Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-)

16.03.11, 11:33
W celu głebszego przezycia Wielkiego Postu pojechałem dziś do sanktuarium w Piekarach Śląskich:

www.gornyslask.net.pl/bazylika_w_piekarach.htm
Przemodliłem tam 10 tajemnic Rózańca i kiedy po powrocie spojrzałem w lustro, zauwazyłem, że wcale nie mam podkówek pod oczami (wczesniej miałem bardzo wyraźne), co wskazuje na poprawę pracy układu krążenia.

Poza tym odebrałem dzis w przychodni wyniki badania krwi - wszystkie parametry dotyczace poziomu tłuszczów, glukozy itd. mam w normie - to przykład, jak religijność pomaga w przetrzeganiu zaleceń dietetycznych i dotyczących aktywności fizycznej.
    • a000000 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 13:59
      Arcyś, nie łudź się... to tak szybko nie działa...

      Dobrze, że masz wyniki w normie. Ale - gdybyś miał jakąś chorobę przemiany materii.... żadna religijność by nie pomogła...
      Pamiętaj, że ludzie religijni też chorują. MAŁO.... ludzie wysportowani, zdrowo się odżywiający - też chorują... bo mamy coś takiego, jak uwarunkowania genetyczne.

      To bardzo cieszy, gdy z powodów religijnych ktoś prowadzi higieniczny tryb życia.... ale bez powodów religijnych - też pomaga.
      • aeki Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 14:15
        Azerko zadziwiłaś mnie. Pozytywnie.
        • 0golone_jajka Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 14:36
          Azerka cześto potrafi coś z sensem powiedzieć. Szkoda że nie w sprawie krasnali :)
          • a000000 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 14:53
            0golone_jajka napisał:

            >Szkoda że nie w sprawie krasnali


            rozum Ci na drobne rozmieniło?
            • 0golone_jajka Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 14:57
              Raczej Tobie i na wszelki wypadek się migasz od odpowiedzi :)
              • a000000 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 15:10
                0golone_jajka napisał:

                > Raczej Tobie i na wszelki wypadek się migasz od odpowiedzi

                na temat krasnali? Według mnie - nie istnieją w realu. Są wytworem wyobraźni.
                • 0golone_jajka Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 15:22
                  Wg mnie też. I tu się zgadamy. Ale czy zdanie "Krasnale nie istnieją" jest prawdziwe czy fałszywe Z LOGICZNEGO PUNKTU widzenia?
                  • a000000 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 16:14
                    Z LOGICZNEGO punktu widzenia - pomimo, że nie ma dowodu na istnienie, to nie można stwierdzić, że z całą pewnością nie istnieją. Gdyż LOGICZNIE taki dowód w każdej chwili pojawić się może - i krasnal stanie przed kamerami TV. I wrzaśnie: Jajo, uspokój się!
                    • 0golone_jajka Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 16:29
                      Aaa, udao się!
                      Czy zatem, z logicznego punktu widzenia, zdanie "Piekło nie istnieje" jest prawdziwe czy fałszywe?
                      A zdanie "Bogowie nie istnieją"?
                      A zdanie "Jahwe nie istnieje"?
                      • a000000 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 16:45
                        0golone_jajka napisał:

                        powiem tak: piekło, niebo, aniołowie, Bóg, życie pozagrobowe... są to elementy WIARY, nie wiedzy. A LOGIKA jest elementem wiedzy.
                        • 0golone_jajka Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 16:47
                          Rozumiem, że to zawoalowana odpowiedź przecząca jakoby stwierdzenie "Jahwe nie istnieje" było kłamstwem. Cieszę się, że w końcu to wydusiłaś.

                          Nie można było tak od razu?? Ja nie mogę pojąć dlaczego wierzący tak bardzo nie lubią odpowiadać na proste pytania. I kluczą. I kombinują. I owijają w bawełnę. Albo uciekają udając, że pytania nie ma. Masz pojęcie dlaczego tak się dzieje??
                          • a000000 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 16:59
                            0golone_jajka napisał:

                            >Masz pojęcie dlaczego tak się dzieje ??

                            W świecie WIERZĄCYCH Bóg istnieje i jest całkiem realny. A za to co się dzieje w świecie niewierzących - trudno wierzących obwiniać. Jeśli szukają dowodów - proszę bardzo, nikt im nie broni. Wierzącym te dowody nie są potrzebne.
                            • 0golone_jajka Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 18:19
                              Nikt Cię nie pytał o POTRZEBĘ dowodu. Bo sprawa jest jasna. Mnie chodziło o OBIEKTYWNĄ (logika chyba jest obiektywna? w przeciwieństwie do wiary) odpowiedź. I wyduszałem ją z Ciebie straaszliwie długo. Dlaczego?
                              • a000000 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 19:08
                                0golone_jajka napisał:

                                Mnie chodziło o OBI
                                > EKTYWNĄ (logika chyba jest obiektywna? w przeciwieństwie do wiary) odpowiedź

                                logika nie jest obiektywna. Jest uwarunkowana kulturowo... dla araba jest oczywistym, że przyłoży nieposłusznej żonie i logicznym, że robi właściwie. Albo że zabije córkę, która zhańbiła rodzinę, bo zakochała się w białasie.

                                obiektywne są tylko nauki ścisłe i biologiczne. Tam, gdzie zdanie człowieka się nie liczy.
                                I właśnie dlatego, że moje wypowiedzi są wyłącznie subiektywne - często nie mogę dać Ci satysfakcjonującej odpowiedzi. Bo Ty żądasz niemożliwego - żądasz obiektywizmu. A w osądach ludzkich obiektywizm nie istnieje. Można się doń zbliżać, ale jest nieosiągalny, jak nieskończoność.
                                • 0golone_jajka Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 19:41
                                  Miałem na myśli logikę matematyczną - taką naukę. Ta chyba jest obiektywna?
                                  • a000000 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 19:47
                                    0golone_jajka napisał:

                                    > Miałem na myśli logikę matematyczną - taką naukę. Ta chyba jest obiektywna?

                                    a jak logiką matematyczną chcesz dowodzić istnienia krasnali? Jak logikę matematyczną chcesz użyć w naukach niematematycznych?
                                    Ja nie potrafię - a Ty ode mnie tego żądasz. Nie znam wzoru na krasnala.
                                    • 0golone_jajka Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 21:06
                                      Ja chcę dowodzić istnienia bogów lub krasnali??? Gdzie to wyczytałaś??
                                      Mnie tylko chodzi o stwierdzenie czy kilka zdań jest logicznie fałszywych czy też prawdziwych. Tylko tyle, zdawałoby się. Dla niektórych AŻ.
                                      • a000000 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 22:06
                                        0golone_jajka napisał:

                                        > Mnie tylko chodzi o stwierdzenie czy kilka zdań jest logicznie fałszywych

                                        co to jest "zdanie logicznie fałszywe"?

                                        mogę odpowiedzieć czy dane zdanie logiczne to prawda czy fałsz. Zdanie logiczne opisuje stan rzeczy. Nie każde wyrażenie jest zdaniem logicznym.

                                        Jeśli zadajesz pytanie czy brak dowodu na nieistnienie krasnali sugeruje, że krasnale istnieją - to Ci powiem, że brak dowodu sugeruje wyłącznie to, że nie mamy dowodu.
                                        • 0golone_jajka Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 17.03.11, 09:19
                                          > co to jest "zdanie logicznie fałszywe"?

                                          pl.wikipedia.org/wiki/Zdanie_logiczne
                                          > mogę odpowiedzieć czy dane zdanie logiczne to prawda czy fałsz.

                                          I tylko o to mi chodzi. Powiedz łaskawie czy następujące zdania są prawdziwe czy fałszywe w sensie logicznym (czy są prawdą czy fałszem logicznym):

                                          Twierdzenie, że piekło nie istnieje jest kłamstwem.
                                          Twierdzenie, że krasnoludki istnieją jest prawdą.
                                          Twierdzenie, że Jahwe istnieje jest prawdą.

                                          Dasz radę?
                                          • a000000 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 17.03.11, 09:38
                                            0golone_jajka napisał:

                                            > I tylko o to mi chodzi.

                                            co to jest zdanie logiczne to wiem. Pytam, co to jest zdanie logicznie fałszywe.

                                            > Twierdzenie, że piekło nie istnieje jest kłamstwem.

                                            fałsz. brak dowodów. Nie mamy wiedzy.


                                            > Twierdzenie, że krasnoludki istnieją jest prawdą.

                                            fałsz, brak dowodów.


                                            > Twierdzenie, że Jahwe istnieje jest prawdą.

                                            są doniesienia, jakoby ludzie rozmawiali z Jahwe "twarzą w twarz". Ale to jest kwestia WIARY i nie podlega naukowym badaniom. Czyli LOGIKA jako narzędzie - odpada.

                                            A powiedz mi, czy logicznym jest zdanie:
                                            ostatnio Ogolony mniej kradnie w sklepach.
                                            • 0golone_jajka Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 17.03.11, 12:29
                                              > co to jest zdanie logiczne to wiem. Pytam, co to jest zdanie logicznie fałszywe

                                              No przecież pierwszy akapit zalinkowanej strony właśnie o tym mówi!!

                                              Zdanie w sensie logiki (zdanie logiczne) – wypowiedź, która stwierdza określony stan rzeczy. Zdanie z języka J stwierdza (na mocy reguł semantycznych J) stan rzeczy s zawsze i tylko wtedy, gdy na mocy reguł semantycznych języka J: zdanie z jest prawdziwe zawsze i tylko wtedy, gdy s a z jest fałszywe zawsze i tylko wtedy, gdy nie jest tak, że s.

                                              Zdanie jest fałszywe i zdanie to fałsz to to samo.


                                              > > Twierdzenie, że piekło nie istnieje jest kłamstwem.
                                              >
                                              > fałsz

                                              > > Twierdzenie, że krasnoludki istnieją jest prawdą.
                                              >
                                              > fałsz

                                              Zgadzam się!

                                              Dlaczego logika nie odpada w przypadku piekła a w przypadku Jahwe odpada??? Tego nie rozumiem.

                                              > A powiedz mi, czy logicznym jest zdanie:
                                              > ostatnio Ogolony mniej kradnie w sklepach.

                                              Zauważasz zupełnie odmienną konstrukcję tego zdania. To zdanie nie jest ani prawdziwe ani fałszywe, bo nie mamy informacji nt liczby kradzieży.

                                              Co innego ze zdaniem:

                                              Twierdzenie, że Jahwe istnieje jest prawdą.

                                              Niemożność zweryfikowania istnienia Jahwe powoduje, że nie można stwierdzić, że powyższe zdanie jest prawdziwe. Zauważ, że to zdanie jest całkiem odmienne od zdanie

                                              Jahwe nie istnieje.

                                              Na gruncie logiki nie da się rozstrzygnąć czy ono jest prawdziwe czy fałszywe. Ale to zdanie wyżej, jak najbardziej można logicznie ocenić.
                                              • z2006 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 20.03.11, 10:01
                                                0golone_jajka napisał:

                                                > Zdanie z języka J stwierdza (na mocy reguł semantycznych J)
                                                > stan rzeczy s zawsze i tylko wtedy, gdy na mocy reguł semantycznych języka J:
                                                > zdanie z jest prawdziwe zawsze i tylko wtedy, gdy s a z jest fałszywe zawsze i
                                                > tylko wtedy, gdy nie jest tak, że s.

                                                Nie pokręciłeś czegoś we fragmencie, który pogrubiłem?
                                                • 0golone_jajka Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 20.03.11, 10:44
                                                  Szczerze mówiąc przepisałem z Wikipedii. Jest błędne?
                                                  • z2006 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 20.03.11, 11:20
                                                    Po to m.in. warto podawać źródła, żeby nie brać na siebie odium niezręcznych sformułowań.
                                                  • z2006 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 20.03.11, 11:24
                                                    Poza tym, pogrubiony przez mnie fragment Twojego posta byłby bardziej komunikatywny, gdybyś powtórzył za tą stroną:

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Zdanie_logiczne
                                                    pisanie niektórych literek kursywą. ;-)
                          • aeki Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 17:35
                            Ja nie mogę pojąć dlaczego wierzący tak bardzo nie
                            > lubią odpowiadać na proste pytania. I kluczą. I kombinują. I owijają w bawełnę
                            > . Albo uciekają udając, że pytania nie ma.

                            To mnie też intryguje.
                            Odpowiedzi jest chyba kilka :
                            Brak znajomości przepisów i książek. Delikwent boi się demaskacji i śmieszności.
                            Zakłopotanie sprawiają sprzeczności w książkach, oraz brak logiki, w wielu przypadkach infantylność w zawartym tekście.
                            Sam fakt dyskusji prowadzi w świadomości, częściej w podświadomości, przeświadczenie , że rozmowa, dyskusja na te tematy jest źle postrzegana przez Jehowe i jest grzeszne.
                            Obawa przed osłabieniem wiary.
                            Obawa ,że zgodnie ze sumieniem, osoba ta musiała by przyznać, że to wszystko lipa.
                            • 0golone_jajka Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 18:35
                              Masz sporo racji. Też tak to widzę, ale chętnie bym się dowiedział od samego źródła. Z tym, że źródło właśnie z wymienionych przez Ciebie powodów nie zechce trysnąć. I koło się zamyka.
        • a000000 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 14:52
          aeki napisał:

          > Azerko zadziwiłaś mnie. Pozytywnie.

          nie podlizuj się, przecież jestem blondynką.
          • aeki Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 14:59
            > nie podlizuj się, przecież jestem blondynką.

            Właśnie dlatego podlizuję się i dlatego zadziwiłaś mnie.
      • z2006 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 17:35
        a000000 napisała:

        > Dobrze, że masz wyniki w normie. Ale - gdybyś miał jakąś chorobę przemiany ma
        > terii.... żadna religijność by nie pomogła...

        Najczestszą jest chyba cukrzyca - religijność pomaga w przestrzeganiu zaleceń, m.in. dietetycznych...

        > Pamiętaj, że ludzie religijni też chorują. MAŁO.... ludzie wysportowani, zdrowo
        > się odżywiający - też chorują... bo mamy coś takiego, jak uwarunkowania genety
        > czne.

        Wyobraź sobie, że wiem - zgadnij, od kogo?
        • a000000 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 19:00
          z2006 napisał:

          > Wyobraź sobie, że wiem - zgadnij, od kogo?

          hehe, Arcyś, ja wiem, że Ty dużo wiesz.... więc ja Cię nie informuję, tylko przypominam.
          • z2006 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 16.03.11, 21:06
            Nie musisz.
    • maitresse.d.un.francais wyspałeś się? 16.03.11, 16:48
      może podkówki miałeś z niewyspania?

      mnie tam spanie przedłuża życie
      • z2006 Spałem jak zawsze 16.03.11, 17:37
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > może podkówki miałeś z niewyspania?

        To też ma wpływ, ale nie wyłączny.
        >
        > mnie tam spanie przedłuża życie

        Byle nie za długie, bo wtedy się grubnie.
        • aeki Re: Spałem jak zawsze 16.03.11, 17:43
          z2006 proszę odpowiedz, czego jesteś magistrem i czego uczysz studentów. To mnie ciekawi .
          • z2006 Re: Spałem jak zawsze 16.03.11, 17:58
            Jestem magistrem fizyki oraz doktorem fizyki doświadczlnej - jeszcze nie spotkałeś się na forach z tą informacją? ;-)

            Czego uczyłem - oczywiście fizyki. Głównie były to zajęcia na I Pracowni Fizycznej (chociaż nie na UJ):

            www.if.uj.edu.pl/pl/edukacja/pracownia_I/spis-cwi.htm
            • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 16.03.11, 18:38
              Ciekawe, znaczna liczba fizyków to niewierzący.
              • z2006 Re: Spałem jak zawsze 16.03.11, 18:49
                Co najwyżej ci pomniejsi - Newton wierzył w Boga, Einstein wierzył w Boga...
                • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 16.03.11, 18:52
                  Newton to pewnie wierzył, bo wówczas mało kto nie wierzył. Z Einsteinem to już nieco bardziej skomplikowanie było. A jak zerkniesz na WSPÓŁCZESNYCH fizyków, to co zobaczysz?
                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 16.03.11, 19:11
                    Najzdolniejsza moja kolezanka ze studiów mgr była religijna, nie wspominając o kolegach i koleżankach z doktoranckich (ale co znamienne tylko mieszkających na Śląsku - z tymi z Zagłebia różnie było).

                    A we Francji? Stephanie miał jak mi się miała przynajmniej pewną wiedze religijną...
                    • a000000 Re: Spałem jak zawsze 16.03.11, 19:13
                      z2006 napisał:

                      >Stephanie miał jak mi się miała

                      co masz na myśli?
                      • z2006 Re: Spałem jak zawsze 16.03.11, 21:00
                        Kiedyś coś tłumaczyła na tematy religijne swojemu koledze.
                    • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 16.03.11, 19:43
                      No ale nie wymieniajmy tych bardzo pomniejszych tylko tych raczej większych....
                      • z2006 Re: Spałem jak zawsze 16.03.11, 21:01
                        To sobie poszukaj w sieci...
                        • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 16.03.11, 21:12
                          Interesujące jest, że poodbno zaledwie około 3% naukowców z Brytyjskiej Akademii Nauk wierzy w jakiegoś osobowego boga.
                          • z2006 Re: Spałem jak zawsze 17.03.11, 14:16
                            Bo to zlaicyzowany naród.
                            • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 17.03.11, 14:36
                              Członkowie Amerykańskiej Akademii są zdaje się niewiele bardziej religijni (ok 7%), a naród zdecydowanie bardziej zabobonny niż brytyjski.
                              • z2006 Re: Spałem jak zawsze 17.03.11, 15:44
                                1. W kręgach uniwersyteckiech USA jest moda na lewicowość a nawet lewackość.

                                2. Zabobon to nie to samo, co religia.
                                • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 17.03.11, 15:52
                                  1. Może nie tyle moda ile naturalna konsekwencja wysokiego wykształcenia i takiegoż IQ?

                                  2. Oczywiście że nie, ale religia zrodziła się z zabobonu i ludzie zabobonni są z reguły bardziej religijni i łatwowierni.
                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 18.03.11, 17:42
                                    0golone_jajka napisał:

                                    > 1. Może nie tyle moda ile naturalna konsekwencja wysokiego wykształcenia i taki
                                    > egoż IQ?

                                    Ja świadczą inne przykłady - nie jest to "naturalna konsekwencja".
                                    >
                                    > 2. Oczywiście że nie, ale religia zrodziła się z zabobonu i ludzie zabobonni są
                                    > z reguły bardziej religijni i łatwowierni.

                                    Ja definiujesz słowo zabobon?
                                    • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 18.03.11, 20:40
                                      > Ja świadczą inne przykłady - nie jest to "naturalna konsekwencja".

                                      Moim zdaniem jest to jednak naturalna konsekwencja, a owe nieliczne inne przykłady to wyjątki - tak jest ze wszystkim. I to jest naturalne.

                                      > Ja definiujesz słowo zabobon?

                                      Zabobon to wiara w istnienie sił nadnaturalnych, połączona z czczeniem ich, składaniem im ofiar i uleganiu ich wyimaginowanym wpływom, rozkazom, nakazom, ostrzeżeniom, groźbom i prośbom, co manifastuje się zmianą zachowania własnego, a także próbami zmiany zachowania osób trzecich. Wszystko na podstawie "glosów z zaświatów".
                                      • z2006 Re: Spałem jak zawsze 23.03.11, 18:09
                                        1.To nie są jakieś tam wyjątki. Podałem przykłady arcygeniuszy.

                                        2. "Zabobon jest wypaczeniem postawy religijnej oraz praktyk, jakie ona nakłada. Może on także dotyczyć kultu, który oddajemy prawdziwemu Bogu, na przykład, gdy przypisuje się jakieś magiczne znaczenie pewnym praktykom, nawet uprawnionym lub koniecznym. Popaść w zabobon 37 #NAZWA? wiązać skuteczność modlitw lub znaków sakramentalnych jedynie z ich wymiarem materialnym, z pominięciem dyspozycji wewnętrznych, jakich one wymagają."

                                        www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-2-1.htm
                                        • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 30.03.11, 17:27
                                          Jak już ustaliliśmy w innym wątku, podałeś WYJĄTKOWE przykłady arcygeinuszy. WIĘKSZOŚĆ ludzi genialnych jest niewierząca. Czy to o czymś świadczy?
                                          • z2006 Re: Spałem jak zawsze 31.03.11, 17:06
                                            O tym, że ludziom mniej mądrym (a wykształconym) trudniej uwierzyć w Boga, niż tym najmądrzejszym.
                                            • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 31.03.11, 17:31
                                              Niż tym KILKU najmądrzejszym. Nie uogólniaj zbytnio.
                                              • z2006 Re: Spałem jak zawsze 01.04.11, 06:18
                                                No tak, ich jest niewielu.
                                                • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 01.04.11, 10:10
                                                  Za to bardzo mądrych jest już stosunkowo wielu. I przeważająca większość z nich nie wierzy w bogów. Oczwyiście wśród tych bardzo mądrych znajdzie się znów kilku, którzy wierzą. Sądzę, że warto to się nad tym zastanowić, dlaczego przeważająca większość dość licznych bardzo mądrych ludzi nie wierzy w bogów. Przypadek? Bo to, że 3 bardzo bardzo mądrych wierzy, to właśnie pewnie przypadek. Ale jak nie wierzą tysiące to już chyba nie.
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 01.04.11, 10:15
                                                    O prawdzie nie decyduje opinia większości.
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 01.04.11, 10:20
                                                    W przypadku wiary, to akurat trudno mówić o prawdzie. Nie można stwierdzić wszak, która wiara jest prawdziwa, jak już to ustaliliśmy. Można jedynie wierzyć w takiego albo innego boga. Niemniej zastanawiające jest dlaczego większość najinteligentniejszych ludzi na świecie nie wierzy w bogów. Przecież gdyby wiara wynikała z mądrości to raczej by wierzyli, skoro są tacy mądrzy, nie?
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 01.04.11, 11:15
                                                    1. Podaj swoją definicję prawdy.

                                                    2. Mądrość a inteligencja to nie to samo.
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 01.04.11, 14:17
                                                    1. Prawda to zgodność z rzeczywistością.

                                                    2. W takim razie nie sądzisz, że to dziwne, że większość bardzo inteligentnych ludzi nie wierzy w bogów?
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 08.04.11, 16:22
                                                    1. Chrystus zmartwychwstał.

                                                    2. No właśnie nie.
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 14.04.11, 17:29
                                                    1. Jak już uzgodnilismy, mamy tylko poszlaki.
                                                    2. Przecież to udowodniłem podając wyniki badań.
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 16.04.11, 11:46
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > 1. Jak już uzgodnilismy, mamy tylko poszlaki.

                                                    Podaj linka z tym niby "uzgodnieniem".

                                                    > 2. Przecież to udowodniłem podając wyniki badań.

                                                    Co nie znaczy, że mnie to dziwi.
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 16.04.11, 13:04
                                                    Nie chce mi się grzebać. Sam pisałeś, że istnieją tylko wielokrotnie przepisywane (a więc prawdopodobnie ubarwione, jak to z legendami bywa) relacje świadków oraz osób rozmawiających ze świadkami powrotu Jezusa do życia, którzy potem oddali życie w obronie swoich poglądów. To nijak nie dowodzi, że Jezus był bogiem. To tak jakbyy za dowód boskości faraona uznać fakt, że jego poddany oddał życie za faraona. Logika miażdży takie rozumowanie niestety.
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 16.04.11, 16:10
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Sam pisałeś, że istnieją tylko wielokrotnie przepisywa
                                                    > ne (a więc prawdopodobnie ubarwione, jak to z legendami bywa) relacje świadków
                                                    > oraz osób rozmawiających ze świadkami powrotu Jezusa do życia, którzy potem odd
                                                    > ali życie w obronie swoich poglądów.

                                                    Nie przekręcaj moich słów. To Ty tak twierdziłeś.

                                                    > To tak jakbyy za dowód boskości faraona uznać fakt, że jego poddany oddał życi
                                                    > e za faraona.

                                                    Ale pierwsi uczniowie Chrytsusa oddawali życie nie tylko za samo przywiązanie do Niego, ale za głoszenie, że widzieli go zmartwychwstałego po Jego śmierci.
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 16.04.11, 16:56
                                                    > Ale pierwsi uczniowie Chrytsusa oddawali życie nie tylko za samo przywiązanie d
                                                    > o Niego, ale za głoszenie, że widzieli go zmartwychwstałego po Jego śmierci.

                                                    I co z tego? Taki Chodorkowski też siedzi za poglądy. Kto wie czy go nie załatwią. A mógł zwiać i dobrze sobie żyć.
                                                    Zrozum, że to że ktoś oddał życie za swoje przekonania nie czyni ich jeszcze rzeczywistością. Errare humanum est.
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 17.04.11, 09:32
                                                    Pierwsi uczniowie Chrystusa oddawali życienie za same przekonanie, ale za to, że widzieli, słyszeli i dotykali Zmartwychwstałego.
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 17.04.11, 11:19
                                                    > Pierwsi uczniowie Chrystusa oddawali życienie za same przekonanie, ale za to, ż
                                                    > e widzieli, słyszeli i dotykali Zmartwychwstałego.

                                                    Nie. Tu właśnie jest ta nieścisłość, której sie kurczowo trzymasz. Pierwsi uczniowie Chrystusa oddawali życienie za to, że widzieli, słyszeli i dotykali Jezusa, KTÓREGO UWAŻALI za Zmartwychwstałego. I teraz dla Ciebie jest to dowodem, boskości Jezusa. Bo ktoś oddał życie za to, że myślał, że Jezus był bogiem. Chyba widzisz logiczną porażkę takiego rozumowania?
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 17.04.11, 17:23
                                                    Już dyskutowaliśmy o tym, że uważali, bo mieli podstawy. Sfingować zmartwychwstania nie potrafili.

                                                    mateusz.pl/duchowosc/dk-zmartwychwstanie.htm
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 17.04.11, 19:35
                                                    I ja Ci pokazałem, że wielu z grobu wstawało. A uczniowie Jezusa byli prostymi ludźmi i nie mieli szans na zrozumienie tego co się stało, więc dorobili sobie legendę. To proste.
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 18.04.11, 15:37
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > I ja Ci pokazałem, że wielu z grobu wstawało.

                                                    Kto niby wstał (nie liczącz bożków)?
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 21.04.11, 20:50
                                                    Linkowałem artykuły prasowe, w których opisywano jak ludzie uznani za zmarłych (nawet przez współczesną medycynę) po kilku dniach wracali do życia i zdrowia.
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 22.04.11, 07:17
                                                    Zalinkuj jeszcze raz.
                              • z2006 Re: Spałem jak zawsze 18.03.11, 16:05
                                www.polskieradio.pl/7/15/Artykul/324786,Konflikt-miedzy-wiara-a-nauka-nie-istnieje
                                • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 18.03.11, 16:14
                                  Ciekawe skąd owe 80%?
                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 18.03.11, 17:39
                                    Ciekawe, skąd te 3 i 7 procent?
                                    • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 18.03.11, 20:49
                                      www.telegraph.co.uk/news/uknews/2111174/Intelligent-people-less-likely-to-believe-in-God.html
                                      • z2006 Re: Spałem jak zawsze 20.03.11, 10:02
                                        Źródło kontra źródło.
                                      • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 20.03.11, 10:48
                                        Mój artykuł powołuje się na ankiety przeprowadzone wśród naukowców (niestety nie podając źródła), a Twój?
                                        • z2006 Re: Spałem jak zawsze 20.03.11, 11:28
                                          Fizycy zajmujący się poczatkami wszechświata a ogół członków jakiejś akademii to nie to samo...

                                          A jak chcesz znać źródła, to zapytaj kogoś z serwisu internetowego Polskiego Radia. ;-)
                                          • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 29.03.11, 09:24
                                            > Fizycy zajmujący się poczatkami wszechświata a ogół członków jakiejś akademii t
                                            > o nie to samo...

                                            Zgadza się. Ogół jest bardziej miarodajny.
                                            • z2006 Re: Spałem jak zawsze 29.03.11, 09:49
                                              Miarodajny dla czego?
                                              • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 29.03.11, 14:37
                                                Dla ogółu ludzi ponadprzeciętnie inteligentnych. Trudno na podstawie kilku przypadków bardzo inteligentnych ludzi wnioskować o całości. Jeśli jednak wziąć nie kilka, ale setki takich wybitnych postaci, to już jakieś wnioski natury ogólnej na temat ludzi szczególnie mądrych wysunąć można, nieprawdaż?
                                                • z2006 Re: Spałem jak zawsze 30.03.11, 13:27
                                                  Wniosek jest taki, jak powiedział pewien ksiądz na kazaniu: jeżeli ktoś uważa, że wiara jest nie do pogodzenia z nauką, to jest nie mędrcem, ale co najwyżej mędrkiem.

                                                  www.polityka.pl/nauka/czlowiek/1511536,1,jak-polaczyc-religie-z-nauka.read
                                                  • aeki Re: Spałem jak zawsze 30.03.11, 14:50
                                                    Ten pan ksiądz to mądrala.
                                                    Taki czarny smerf.
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 30.03.11, 15:22
                                                    Zabrakło Ci argumentów?
                                                  • aeki Re: Spałem jak zawsze 30.03.11, 16:23
                                                    Argumentów , aż za wiele.
                                                    Mądrala przedstawił jakiś ??
                                                    Toż paręset lat trwało , kiedy KK przyznał że jednak ziemia kręci się wokół słońca i niepotrzebnie spalili pewne osoby.
                                                    Ewolucję dopuszczają z taką pewną nieśmiałością. Przedtem gwałtownie zaprzeczali.
                                                    Eee nie chce mi się z tobą gadać.
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 30.03.11, 16:40
                                                    Wiara wielokrotnie nie zgadzała się z nauką. Jak ostatecznie uznano, że nauka się w danej kwestii nie myli, wówczas zmieniano wiarę. I tak jest od początku.
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 31.03.11, 17:11
                                                    Może kiedyś tego nie rozróżniano. Ale czy teraz Kościół katolicki wierzy coś, co zahaczyłoby o kwastie naukowe?
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 31.03.11, 17:30
                                                    Aaa, czyli przyznajesz, że kiedyś Kościół się mylił i zmieniał swoje zdanie wynikające z wiary na podstawie osiągnięć nauki. Ciesze się, że nie udajesz że tak nie było.

                                                    A czy teraz tak jest? Nie wiem, szczerze mówiąc. Nauka skutecznie zniechęciła Kościół do ferowania wyroków w takich sprawach, które w przewidywalnej przyszłości mogą być weryfikowalne naukowo. Kościół nauczył się na błędach i chyba jest teraz bardzo ostrożny.
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 01.04.11, 10:15
                                                    Może zrozumiał, że nie musi tego robić?
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 01.04.11, 10:25
                                                    W pewnym sensie cały czas robi. Tylko teraz tak, żeby nauka nie mogła tego za bardzo zweryfikować. Teraz jest to mało konkretne, rozmyte, nijakie takie. Więc nauka nie ma tam czego szukać. Np. sprawa powstania życia. Kiedyś było konkretnie i na temat. Teraz zaś, nawet jak naukowcom uda się stworzyć życie w probówce, to kler stwierdzi, że to przecież niewidzialna siła boża popchnęła te cząsteczki w taki sposób, że stały się żywe. No i weź UDOWODNIJ, że tak nie było. Oczywiście kler żadnego DOWODU że tak było nie przedstawi, bo i po co....
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 01.04.11, 11:13
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > W pewnym sensie cały czas robi. Tylko teraz tak, żeby nauka nie mogła tego za b
                                                    > ardzo zweryfikować. \

                                                    Co Ty masz z tą nauką?
                                                    \
                                                    > Teraz zaś, nawet jak naukowcom uda się stworzyć życie w probówc
                                                    > e, to kler stwierdzi, że to przecież niewidzialna siła boża popchnęła te cząste
                                                    > czki w taki sposób, że stały się żywe.
                                                    \
                                                    A któryś ksiądz tak twierdzi? Zacytuj.

                                                    > No i weź UDOWODNIJ, że tak nie było.
                                                    \
                                                    To już Twój problem, że w kołko chcesz "udowadniać" nieprawdziwosć wiary.
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 01.04.11, 14:21
                                                    > Co Ty masz z tą nauką?

                                                    Przecież rozmawiamy o inteligencji i nauce, które najczęściej są w opozycji do wiary.

                                                    > A któryś ksiądz tak twierdzi? Zacytuj.

                                                    Ja sądzę, że kler tak stwierdzi, jak się naukowcom uda stworzyć życie. To tylko moje przypuszczenia. Przecież będą musieli coś powiedzieć i jakoś Jahwe w to wmieszać, nie?

                                                    > To już Twój problem, że w kołko chcesz "udowadniać" nieprawdziwosć wiary.

                                                    Ależ ja nie chcę tego udowadniać. Ja tylk oobnażam absurdy wiary.
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 13.04.11, 16:09
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Przecież rozmawiamy o inteligencji i nauce, które najczęściej są w opozycji do
                                                    > wiary.

                                                    Nauka nigdy nie jest w opozycji do wiary.
                                                    >
                                                    > Ja sądzę, że kler tak stwierdzi, jak się naukowcom uda stworzyć życie. To tylko
                                                    > moje przypuszczenia. Przecież będą musieli coś powiedzieć i jakoś Jahwe w to w
                                                    > mieszać, nie?

                                                    Boga nie trzeba do niczego "mieszać" - jest wszechobecny.
                                                    >
                                                    > > To już Twój problem, że w kołko chcesz "udowadniać" nieprawdziwosć wiary.
                                                    >
                                                    > Ależ ja nie chcę tego udowadniać. Ja tylk oobnażam absurdy wiary.

                                                    Jeżeli coś jest absurdem, to jest niemożliwe - no nie?
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 13.04.11, 17:02
                                                    > Nauka nigdy nie jest w opozycji do wiary.

                                                    Powiedz to Galileuszowi.

                                                    > Boga nie trzeba do niczego "mieszać" - jest wszechobecny.

                                                    Tak, ale coraz mniej. Kiedyś bóg był w każdym drzewie, kamieniu, w słońcu, morzu, deszczu i wietrze. I każdy bóg był inny. Potem ludzie zmądrzeli i przestali imaginować sobie takich bogów. Wymyślili jednego, wspólnego, wszechbędącego. To tylko kwestia czasu kiedy i w niego przestaną masowo wierzyć. Tylko kwestia czasu.

                                                    > Jeżeli coś jest absurdem, to jest niemożliwe - no nie?

                                                    Różnie bywa z tymi absurdami. Oczywiście możliwe jest, że Jahwe stworzył świat 5 tysięcy lat temu, a wszelkie starsze skamieliny spreparował i pozakopywał tu i ówdzie. Niemożliwe? Jak najbardziej możliwe. Jahwe może wszystko. Możliwe jest, że to jednak Słońce krąży wokół Ziemi, a nie na odwrót. A nam się tylko tak wydaje. Bo Jahwe odpowiednio oszukuje nasze zmysły i przyrządy. Niemożliwe? Jak najbardziej możliwe. Jahwe może wszystko. Może zaprzeczysz?
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 14.04.11, 17:26
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Powiedz to Galileuszowi.

                                                    Raczej jego sędziom. ;-)

                                                    > Potem ludzie zmądrzeli i przestali
                                                    > imaginować sobie takich bogów.

                                                    Wielu jeszcze nie przestało...

                                                    > Wymyślili jednego, wspólnego, wszechbędącego.

                                                    Ale dlaczego wg. Ciebie (nie licząc jednego ekscentrycznego faraona, który nie znalazł kontytuatorów) byli to bynajmniej nie przodujący kulturowo pasterze zwani potocznie Żydami?

                                                    To
                                                    > tylko kwestia czasu kiedy i w niego przestaną masowo wierzyć. Tylko kwestia cz
                                                    > asu.

                                                    Dlaczego?
                                                    >
                                                    > Różnie bywa z tymi absurdami. Oczywiście możliwe jest, że Jahwe stworzył świat
                                                    > 5 tysięcy lat temu, a wszelkie starsze skamieliny spreparował i pozakopywał tu
                                                    > i ówdzie. Niemożliwe? Jak najbardziej możliwe. Jahwe może wszystko.

                                                    Bóg nie może czynić zła, w szczególności oszukiwać. Jest samą Prawdą.
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 14.04.11, 17:38
                                                    > Raczej jego sędziom. ;-)

                                                    Czyli ich wiara stała w sprzeczności z nauką. A to było OFICJALNE stanowisko Kościoła. Pod natchnieniem!

                                                    > > Wymyślili jednego, wspólnego, wszechbędącego.
                                                    >
                                                    > Ale dlaczego wg. Ciebie (nie licząc jednego ekscentrycznego faraona, który nie
                                                    > znalazł kontytuatorów) byli to bynajmniej nie przodujący kulturowo pasterze zwa
                                                    > ni potocznie Żydami?

                                                    Szczerze mówiąc nie wiem. Ale gdzieś taki pomysł musiał się narodzić. Padło akurat na Żydów. No a potem nastąpił lekki odwrót od monoteizmu (chrześcijaństwo nie jest stricte monoteistyczna religią) i ponowny powrót po wymyśleniu Allaha.

                                                    >> To tylko kwestia czasu kiedy i w niego przestaną masowo wierzyć.
                                                    > Dlaczego?

                                                    Bo stanie się im zbędny.

                                                    > Bóg nie może czynić zła, w szczególności oszukiwać. Jest samą Prawdą.

                                                    Czy dawanie zagadek, rebusów to oszukiwanie? Mądry się zorientuje, głupi nie. Może jesteśmy za głupi?
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 14.04.11, 18:19
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Czyli ich wiara stała w sprzeczności z nauką. A to było OFICJALNE stanowisko Ko
                                                    > ścioła. Pod natchnieniem!

                                                    Nie tyle wiara w sensie zbioru dogmatów, co ich zbyt prymitywna wizja wiary.
                                                    >
                                                    > > > Wymyślili jednego, wspólnego, wszechbędącego.
                                                    > Szczerze mówiąc nie wiem. Ale gdzieś taki pomysł musiał się narodzić. Padło aku
                                                    > rat na Żydów.

                                                    Co to znaczy "padło"? Wieżysz w jakieś siły ponadnaturalne? ;-) O przypadku w odniesieniu do tak licznych (już wtedy) grup ludzi trudno przeciez mówić...

                                                    No a potem nastąpił lekki odwrót od monoteizmu (chrześcijaństwo n
                                                    > ie jest stricte monoteistyczna religią)

                                                    A w ilu Bogów wierzą wg. Ciebie chrześcijanie???

                                                    i ponowny powrót

                                                    Masło maślane. ;-)
                                                    >
                                                    > Bo stanie się im zbędny.

                                                    Dlaczego zbędny? Poza tym zbędność sama w sobie nie powoduje jeszcze zaniku.
                                                    >
                                                    > Czy dawanie zagadek, rebusów to oszukiwanie?

                                                    Co masz na myśli?

                                                    Mądry się zorientuje, głupi nie. M
                                                    > oże jesteśmy za głupi?
                                                    >
                                                    Nie jesteśmy za głupi, skoro znamy juz przeszłość Ziemi itp.
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 14.04.11, 21:38
                                                    > Nie tyle wiara w sensie zbioru dogmatów, co ich zbyt prymitywna wizja wiary.

                                                    Ok, nie wiara była sprzeczna z nauką tylko wizja wiary. Czym to się różni?

                                                    > O przypadku w o
                                                    > dniesieniu do tak licznych (już wtedy) grup ludzi trudno przeciez mówić...

                                                    Nie znam dokładnie historii powstania judaizmu, ale chyba jego twórcy czerpali z wcześniejszych egipskich i mezopotamskch mitologii. I sobie poskładali swoje dogmaty. Zresztą nie oni pierwsi wpadli na monoteizm. Skompilowali i wzbogacili to co już było.

                                                    > A w ilu Bogów wierzą wg. Ciebie chrześcijanie???

                                                    Czczą jednego boga występującego pod trzema postaciami, czczą jego matkę oraz tysiące jeśli nie dziesiątki tysięcy świętych, z których chyba każdy jest odpowiedzialny za coś innego (więc dobrze się zwracac z prośbą do właściwego). Czym to się różni od politeizmu? Jeden główny bóg i móstwo pomniejszych. Różnice są, ale są i podobieństwa. Stąd chrześcijaństwo nie jest uznawane za stricte monoteistyczne (przez znawców), a raczej za henoteistyczne.

                                                    > > Bo stanie się im zbędny.
                                                    >
                                                    > Dlaczego zbędny? Poza tym zbędność sama w sobie nie powoduje jeszcze zaniku.

                                                    Czy dla Ciebie Zeus jest niezbędny? Dlaczego? Czy to powoduje, że go nie ma?


                                                    > Nie jesteśmy za głupi, skoro znamy juz przeszłość Ziemi itp.

                                                    A skąd wiesz, że się nie mylimy? Skąd wiesz, że Ziemia nie ma 5 tys. lat, a wszelkie "dowody" na jej dłuższą przeszłość to kawał Jahwe (nie, nie oszustwo, ale żart, rebus, zagadka)? Przecież kiedyś wszystko wskazywało na to, że to Słońce krążyło wokół Ziemi. A teraz nam się wydaje, że jest inaczej. Ale przecież Jahwe mógłby to zrobić. Tak jak kiedyś zrobił, że ludzie byli święcie przekonani o geocentryźmie!
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 15.04.11, 20:58
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Ok, nie wiara była sprzeczna z nauką tylko wizja wiary. Czym to się różni?

                                                    Tym, że wizji np. katolicyzmu jest wiele, ale sama wiara katolicka jest jedna.
                                                    >
                                                    > Nie znam dokładnie historii powstania judaizmu, ale chyba jego twórcy czerpali
                                                    > z wcześniejszych egipskich i mezopotamskch mitologii.

                                                    Z mezopotamskich niewątpliwie - opis ulepienia człowieka z gliny, opoiadanie o potopie.

                                                    Ale z religii tego regionu zostały przejęte tylko literackie motywy, zarysy narracji itp. Koncepcje bóstw/bóstwa są pod wieloma względami diametralnie różne.

                                                    > Zresztą nie oni pierwsi wpadli na monoteizm. Skompilowali i wzbogacili
                                                    > to co już było.

                                                    To, czyli co? Wcześniej wyznawano co najwyższoć jednego bóstwa nad inymi.
                                                    >
                                                    > Czczą jednego boga występującego pod trzema postaciami,

                                                    No właśnie - JEDNEGO.

                                                    czczą jego matkę

                                                    Ale nie jako bóstwo.

                                                    > Jeden główny bóg i móstwo pomniejszych.

                                                    Znajdź katolicki tekt, w którym święty jest nawany bogiem.

                                                    > Stąd chrześcijaństwo nie jest uznawane za stricte monote
                                                    > istyczne (przez znawców),

                                                    Na przykład przez kogo?

                                                    > a raczej za henoteistyczne.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Henoteizm
                                                    Gdzie tu jest coś o chrześcijaństwie?
                                                    >
                                                    > Czy dla Ciebie Zeus jest niezbędny? Dlaczego?

                                                    No, jest "niezbędny" do zrozumienia, dlaczego ostatnia symfonia Mozarta ma taki przydomek,jaki ma. ;-)

                                                    > Skąd wiesz, że Ziemia nie ma 5 tys. lat, a wsz
                                                    > elkie "dowody" na jej dłuższą przeszłość to kawał Jahwe (nie, nie oszustwo, ale
                                                    > żart, rebus, zagadka)?

                                                    Bóg prawdziwy jest bogiem poważnym. A po co miałby robić takie czy inne zagadki?

                                                    Tak jak kiedyś zrobił, że ludzie byli święcie przekonani o
                                                    > geocentryźmie!

                                                    Nie zwalaj wszystkiego na Boga.
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 16.04.11, 17:17
                                                    > Tym, że wizji np. katolicyzmu jest wiele, ale sama wiara katolicka jest jedna.

                                                    No ale my znamy tylko jej wizje, interpretacje, które ulegają zmianom.

                                                    > > Zresztą nie oni pierwsi wpadli na monoteizm. Skompilowali i wzbogacili
                                                    > > to co już było.
                                                    >
                                                    > To, czyli co? Wcześniej wyznawano co najwyższoć jednego bóstwa nad inymi.

                                                    O ile się nie mylę (tak gdzieś czytałem, ale nie mam żadnych materiałów), niektóre pisma ze ST są datowane na ten sam okres, w którym praktykowano atonizm. No a sam Aton to protoplasta Jezusa Chrystusa.

                                                    > > Czczą jednego boga występującego pod trzema postaciami,
                                                    >
                                                    > No właśnie - JEDNEGO.

                                                    Jednego, ale w TRZECH osobach. Przyznasz, że to mniej monoteistyczne niż JEDNEGO w JEDNEJ osobie, nie?

                                                    > Znajdź katolicki tekt, w którym święty jest nawany bogiem.

                                                    Nie znajdę. Ale analogia aż bije po oczach. No i jeszcza zapomniałem o aniołach. W chrześcijaństwie występują całe zastępy nadprzyrodoznych postaci, niosących pomoc człowiekowi, będących obiektem kultu. Nie tylko jeden jedyny bóg.

                                                    >Bóg prawdziwy jest bogiem poważnym.
                                                    Skąd wiesz?

                                                    > A po co miałby robić takie czy inne zagadki?

                                                    Boga zapytaj. Ja pytam CZY MOŻE TAK ZROBIĆ?

                                                    > Tak jak kiedyś zrobił, że ludzie byli święcie przekonani o
                                                    > > geocentryźmie!

                                                    > Nie zwalaj wszystkiego na Boga.

                                                    No ale on nas takimi uczynił.

                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 16.04.11, 19:04
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > No ale my znamy tylko jej wizje, interpretacje,

                                                    Od czego są wypowiedzi dogmatyczne soborów i papieży?

                                                    > O ile się nie mylę (tak gdzieś czytałem, ale nie mam żadnych materiałów), niekt
                                                    > óre pisma ze ST są datowane na ten sam okres, w którym praktykowano atonizm. No
                                                    > a sam Aton to protoplasta Jezusa Chrystusa.

                                                    To twój problem, że czytasz takie teksty.
                                                    >
                                                    > Jednego, ale w TRZECH osobach. Przyznasz, że to mniej monoteistyczne niż JEDNEG
                                                    > O w JEDNEJ osobie, nie?

                                                    Monoteizm to z definicji wiara w jednego Boga. Nie ma w tej definicji nic o liczbie Osób Boskich.
                                                    >
                                                    > > Znajdź katolicki tekt, w którym święty jest nawany bogiem.
                                                    >
                                                    > Nie znajdę. Ale analogia aż bije po oczach.

                                                    Analogia nie jest dowodem.

                                                    No i jeszcza zapomniałem o aniołach
                                                    > . W chrześcijaństwie występują całe zastępy nadprzyrodoznych postaci, niosących
                                                    > pomoc człowiekowi, będących obiektem kultu. Nie tylko jeden jedyny bóg.

                                                    Na tej zasadzie możnaby miec pretensje do samej Księgi Rodzaju, że napisano w niej, że człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga.
                                                    >
                                                    > >Bóg prawdziwy jest bogiem poważnym.
                                                    > Skąd wiesz?

                                                    Z Biblii.
                                                    >
                                                    > Boga zapytaj. Ja pytam CZY MOŻE TAK ZROBIĆ?

                                                    Ja odpowiadam NIE MOŻE.

                                                    > No ale on nas takimi uczynił.

                                                    Jesteś pewny, że to nie grzech pierworodny?
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 17.04.11, 11:23
                                                    > Od czego są wypowiedzi dogmatyczne soborów i papieży?

                                                    Od tego by je zmieniać. Jak choćby w przypadku tzw. Otchłani było.

                                                    > To twój problem, że czytasz takie teksty.
                                                    Czy to co przeczytałem było nieprawda?

                                                    > Monoteizm to z definicji wiara w jednego Boga. Nie ma w tej definicji nic o lic
                                                    > zbie Osób Boskich.

                                                    Jest to klasyczne obejście "przepisów".

                                                    > Analogia nie jest dowodem.
                                                    Ale wskazuje na....

                                                    > > >Bóg prawdziwy jest bogiem poważnym.
                                                    > > Skąd wiesz?
                                                    >
                                                    > Z Biblii.

                                                    Jakiś cytat?

                                                    > > Boga zapytaj. Ja pytam CZY MOŻE TAK ZROBIĆ?
                                                    >
                                                    > Ja odpowiadam NIE MOŻE.

                                                    BLUŹNISZ! Jahwe może wszystko!
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 17.04.11, 17:35
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Od tego by je zmieniać. Jak choćby w przypadku tzw. Otchłani było.

                                                    Nauczanie o otchłani nigdy nie było zdogmatyzowane.
                                                    >
                                                    > > To twój problem, że czytasz takie teksty.
                                                    > Czy to co przeczytałem było nieprawda?

                                                    Sam staraj się o uzasadnienie lansowanych przez siebie tez.
                                                    >
                                                    > Jest to klasyczne obejście "przepisów".

                                                    Jakich przepisów?
                                                    >
                                                    > Jakiś cytat?

                                                    www.nonpossumus.pl/ps/Ps/113.php
                                                    "6 Zawyjcie, bo bliski jest dzień Pański,
                                                    nadchodzi jako klęska z rąk Wszechmocnego.
                                                    7 Dlatego wszystkie ręce opadają,
                                                    topnieją wszystkie serca ludzkie.
                                                    8 [Oni] truchleją...
                                                    ogarniają ich męki i boleści,
                                                    wiją się z bólu jak ta, która rodzi;
                                                    jeden na drugiego patrzy z osłupieniem,
                                                    oblicza ich są w płomieniach.
                                                    9 Oto dzień Pański nadchodzi okrutny,
                                                    najwyższe wzburzenie i straszny gniew,
                                                    żeby ziemię uczynić pustkowiem
                                                    i wygładzić z niej grzeszników."

                                                    www.nonpossumus.pl/ps/Iz/13.php
                                                    www.nonpossumus.pl/ps/So/
                                                    >
                                                    > BLUŹNISZ! Jahwe może wszystko!

                                                    Bóg nie moze czynić zła, tak jak dobry rzemieślnik nie może żle wykonywac swojego rzemiosła.
                                                  • 0golone_jajka Re: Spałem jak zawsze 17.04.11, 19:43
                                                    > Nauczanie o otchłani nigdy nie było zdogmatyzowane.

                                                    Ale tak uczył Kościół, nieprawdaż?

                                                    > Sam staraj się o uzasadnienie lansowanych przez siebie tez.

                                                    Gdyby była to oczywista bzdura to byś z miejsca mi to udowodnił.

                                                    > > Jest to klasyczne obejście "przepisów".
                                                    >
                                                    > Jakich przepisów?

                                                    Formalnie jest to monoteizm, ale różnica między nim a henoteizmem jest marginalna. Sprowadza się do zamiany bogów na świętych. To jest to obejście właśnie.

                                                    W Twoim cytacie nie ma nic na temat tego że Jahwe jest poważny.

                                                    > Bóg nie moze czynić zła, tak jak dobry rzemieślnik nie może żle wykonywac swoje
                                                    > go rzemiosła.

                                                    Bóg może WSZYSTKO, nawet coś co Ty postrzegasz jako zło. W boskim planie ono może być dobrem. Poza tym Jahwe robił już daleko gorsze rzeczy. A jeszcze poza tym CO JEST ZŁEGO w podrzuceniu kości dinozaurów???
                                                  • z2006 Re: Spałem jak zawsze 17.04.11, 20:37
                                                    0golone_jajka napisał:

                                                    > Ale tak uczył Kościół, nieprawdaż?

                                                    No i?
                                                    >
                                                    > Gdyby była to oczywista bzdura to byś z miejsca mi to udowodnił.

                                                    Nie każda nieprawda jest oczywistą nieprawdą.
                                                    >
                                                    > Formalnie jest to monoteizm, ale różnica między nim a henoteizmem jest marginal
                                                    > na. Sprowadza się do zamiany bogów na świętych. To jest to obejście właśnie.

                                                    mateusz.pl/ksiazki/js-pww/js-pww_43.htm
                                                    >
                                                    > W Twoim cytacie nie ma nic na temat tego że Jahwe jest poważny.

                                                    Oczywiście, że jest.
                                                    >
                                                    > Bóg może WSZYSTKO, nawet coś co Ty postrzegasz jako zło.

                                                    Oszukiwanie niewątpliwie jest złem.

                                                    W boskim planie ono mo
                                                    > że być dobrem.

                                                    Nie. Zło nie może być równoczesnie dobrem.

                                                    > Poza tym Jahwe robił już daleko gorsze rzeczy.

                                                    Niby jakie?

                                                    > A jeszcze poza ty
                                                    > m CO JEST ZŁEGO w podrzuceniu kości dinozaurów???

                                                    Byłoby to wprowadzanie w błąd.
                    • maitresse.d.un.francais Re: Spałem jak zawsze 16.03.11, 23:33
                      (ale co znamienne tylko mieszkających na Śląsku - z tymi z Zagłebia różnie było).

                      Czyli mamy dwie zmienne: zdolności studentów oraz ich pochodzenie. W badaniu powinna być tylko jedna zmienna, bo jak na razie z twoich obserwacji wynika, że może religijność koreluje z talentami, a może z pochodzeniem, kto wie.

                      A taki wynik badania to dowcip.
                      • z2006 Re: Spałem jak zawsze 17.03.11, 14:15
                        Zmienną o nazwie "zdolności danego studenta" to Ty wprowadziłąś do naszej dyskusji. ;-)
                        • maitresse.d.un.francais Re: Spałem jak zawsze 17.03.11, 17:16
                          z2006 napisał:

                          > Zmienną o nazwie "zdolności danego studenta" to Ty wprowadziłąś do naszej dysku
                          > sji. ;-)

                          Ale to Ty wyciągnąłeś z niej wniosek. Jak widać nieuprawniony, bo badanie zostało źle przeprowadzone.
                          • z2006 Re: Spałem jak zawsze 18.03.11, 16:12
                            Źle mnie zrozumiałaś. To, co napisałem w nawiasie, dotyczyło poziomu religijności ale nie zdolności.
    • aeki Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 18.03.11, 21:11
      Temat wątku : Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-)

      > Przemodliłem tam 10 tajemnic Rózańca i kiedy po powrocie spojrzałem w lustro, z
      > auwazyłem, że wcale nie mam podkówek pod oczami (wczesniej miałem bardzo wyraźn
      > e), co wskazuje na poprawę pracy układu krążenia.

      Modlitwa przed ścianą płaczu i modlitwa do Mzimu też tak działa ??
      Skąd wiesz że będziesz choć 2 sekundy żył dłużej ???
      Po co ??? Nie chcesz się spotkać z Jahwe i Jezusem , O Marysi nie powiem .
      • z2006 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 20.03.11, 10:06
        aeki napisał:

        > Modlitwa przed ścianą płaczu i modlitwa do Mzimu też tak działa ??

        Pod względem psychologiczno-fizjologicznym - tak.

        > Skąd wiesz że będziesz choć 2 sekundy żył dłużej ???

        No nie wiem - zaraz po opuszczeniu terenu sanktuarium musiałem przechodzić przez dość ruchliwą ulicę. ;-)

        > Po co ??? Nie chcesz się spotkać z Jahwe i Jezusem , O Marysi nie powiem .
        >
        1. Spotykam się z nimi klika razy dziennie.

        2. Dobre przejście testu nie jest wynikiem zbyt szybkiego "oddania kartki".
        • maitresse.d.un.francais Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 20.03.11, 17:35
          czym się u diabła (daruj sobie komentarz) różni modlenie od przemodlenia???
          • z2006 Re: Religijność NAPRAWDĘ przedłuża życie :-) 20.03.11, 18:24
            Tym, czym płynięcie od przepłynęcia - aspektem gramatycznym.
    • z2006 Lepsze zdrowie nawet przy większej wadze 24.03.11, 17:47
      "Even so, the finding is surprising, especially considering that religious people tend to be in better health than others, said study author Matthew J. Feinstein, a medical student at Northwestern University in Chicago."

      www.nlm.nih.gov/medlineplus/news/fullstory_110178.html
      • maitresse.d.un.francais Re: Lepsze zdrowie nawet przy większej wadze 16.04.11, 17:09
        Spasłeś się czy to uwaga ogólna?
        • maitresse.d.un.francais Re: Lepsze zdrowie nawet przy większej wadze 16.04.11, 22:36
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > Spasłeś się czy to uwaga ogólna?

          Nie widzę odpowiedzi.
        • z2006 Re: Lepsze zdrowie nawet przy większej wadze 17.04.11, 09:32
          Ogólna.
    • z2006 Ten kto papierosy pali... 28.03.11, 14:38
      ...na swój los się potem żali. :-P

      insitu.blox.pl/2008/09/Dwie-strony-medalu.html#ListaKomentarzy
      Objaśnienie akronimów:

      DRP - drobnokomórkowy rak płuca

      NDRB - niedrobnokomórkowy rak płuca

      OUN - ośrodkowy układ nerwowy (mózg + rdzeń kręgowy)

      TNM – klasyfikacja służąca do określania stopnia zaawansowania klinicznego nowotworu

      pl.wikipedia.org/wiki/Rak_płuca
      • maitresse.d.un.francais Ktoś na forum pali? 28.03.11, 16:49
        A kto mianowicie? Czyżby znowu podobno ja?
        • aeki Re: Ktoś na forum pali? 28.03.11, 17:30
          Ja palę . Ponad 2 paczki dziennie.
        • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 28.03.11, 18:31
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > A kto mianowicie? Czyżby znowu podobno ja?

          Cytując pewnego francuskiego prezydenta, zmarnowałaś okazję, żeby siedziec cicho. ;-) Uderz w stół...

          Chciałem tylko podac przykład, jak rzeczy, od których trudniej się odzwyczaić niewierzacym, skracają zycie.
          • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 28.03.11, 18:43
            z2006 napisał:

            > maitresse.d.un.francais napisała:
            >
            > > A kto mianowicie? Czyżby znowu podobno ja?
            >
            > Cytując pewnego francuskiego prezydenta, zmarnowałaś okazję, żeby siedziec cich
            > o. ;-)

            Zazwyczaj marnuję takie okazje, bo lubię się wypowiadać.



            Uderz w stół...

            ... a odezwą się nożyce i zapytają: Czy Arcysiowi nadal chodzi o swoje interesujące wizje na temat Kochanicy? Bo nie tylko palenie szkodzi. Szkodzi tysiąc innych rzeczy. Po prostu byłam ciekawa, czy nadal masz obsesję na punkcie mnie palącej.

            Na szczęście aeki się przyznał, że pali, i to dużo, więc możesz się swobodnie poczepiać jego. Jak się postarasz, rozwiniecie pewnie ten wątek do ponad 400 postów.
            • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 28.03.11, 18:52
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > Zazwyczaj marnuję takie okazje, bo lubię się wypowiadać.
              >
              Warto?
              >
              > ... a odezwą się nożyce i zapytają: Czy Arcysiowi nadal chodzi o swoje interesu
              > jące wizje na temat Kochanicy? Bo nie tylko palenie szkodzi. Szkodzi tysiąc inn
              > ych rzeczy.

              Mam podać tysiąc przykładów? ;-) Po prostu wszedłem na bloga o onkologii i znalazłem tam wpis o raku płuc...

              > Na szczęście aeki się przyznał, że pali, i to dużo, więc możesz się swobodnie p
              > oczepiać jego. Jak się postarasz, rozwiniecie pewnie ten wątek do ponad 400 pos
              > tów.

              Chyba nie - on nie ma Twojego charakteru.
              • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 28.03.11, 19:08
                z2006 napisał:

                > maitresse.d.un.francais napisała:
                >
                > > Zazwyczaj marnuję takie okazje, bo lubię się wypowiadać.
                > >
                > Warto?

                Bah! Pewnie, że warto.
                > >
                >
                > Mam podać tysiąc przykładów? ;-)

                Wal, nie krępuj się.


                Po prostu wszedłem na bloga o onkologii i znal
                > azłem tam wpis o raku płuc...

                A o raku szyjki macicy nie znalazłeś? To blog był niekompletny.

                >
                > Chyba nie - on nie ma Twojego charakteru.

                A nie. Ma gorszy.
                • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 28.03.11, 20:15
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > Bah! Pewnie, że warto.

                  A co z tego masz?
                  > > > > >
                  > Wal, nie krępuj się.
                  >
                  Nie mam czasu.
                  >
                  > A o raku szyjki macicy nie znalazłeś? To blog był niekompletny.

                  Nie ja go piszę.
                  >
                  > > Chyba nie - on nie ma Twojego charakteru.
                  >
                  > A nie. Ma gorszy.

                  Skąd ten wniosek?
                  • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 28.03.11, 20:24

                    > A co z tego masz?

                    Cokolwiek napiszę (że z tego mam), będziesz się czepiał, więc zachowam to dla siebie.



                    > Nie mam czasu.

                    Eeee, jaka szkoda.

                    > Skąd ten wniosek?

                    Cokolwiek napiszę, i tak mi nie przyznasz racji, prawda? Twierdząc w kółko, że po prostu jej nie mam i bez końca każąc mi udowadniać. Nieeee. Ćwicz sobie te rytuały własnej wielkości z kimś innym. A skąd wiem - o tym mogę sobie popisać na priva z Azerką, adminem, Marią etc.
                    • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 29.03.11, 09:53
                      maitresse.d.un.francais napisała:

                      > Cokolwiek napiszę (że z tego mam), będziesz się czepiał, więc zachowam to dla s
                      > iebie.
                      >
                      Mi. in.to z tego masz, że się kłócisz w pracy i za każdym razie Cię wyrzucają (o ile dobrze pamiętam ;-) ).
                      >
                      > > Skąd ten wniosek?
                      >
                      > Cokolwiek napiszę, i tak mi nie przyznasz racji, prawda? Twierdząc w kółko, że
                      > po prostu jej nie mam

                      Przeciej ja podaję konkretne argumenty.

                      > i bez końca każąc mi udowadniać.

                      Na jakiejś podstawie musiałbym tę rację przyznać.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 29.03.11, 16:54

                        > Mi. in.to z tego masz, że się kłócisz w pracy i za każdym razie Cię wyrzucają (
                        > o ile dobrze pamiętam ;-) ).

                        A co pamiętasz? Ja coś takiego pisałam? Że kłócę się w pracy? To Steph tak miał, i to jednorazowo. Mnie nic takiego nie dotyczy, zatem albo mylisz mnie ze stephem, albo masz jakieś zwidy.




                        >
                        > Na jakiejś podstawie musiałbym tę rację przyznać.

                        Ależ nie musiałbyś. Zawsze możesz się nadąć i oznajmić, że wiesz lepiej. I tak właśnie czynisz.
                        • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 30.03.11, 06:23
                          W kążdym razie pracy nie masz. A kto to jest Steph - pierwszy raz o nim czytam?
                          • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 30.03.11, 21:58
                            z2006 napisał:

                            > W kążdym razie pracy nie masz.

                            Co nie zmienia faktu, że postawiłeś mi nieprawdziwe zarzuty, w dodatku zmyślone, skoro nie wiesz, kim jest Steph, i zamiast się wycofać dalej mnie pouczasz.

                            Jakby powiedzieli Żydzi - chucpa. Jak ja bym powiedziała - szczyt chamstwa.
                            • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 30.03.11, 21:58
                              maitresse.d.un.francais napisała:

                              > z2006 napisał:
                              >
                              > > W kążdym razie pracy nie masz.

                              Tyle arcynda wykombinowała z faktu, że się ośmieszyła wypisując zarzuty wyssane z palca.
                              • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 30.03.11, 21:59
                                maitresse.d.un.francais napisała:

                                > maitresse.d.un.francais napisała:
                                >
                                > > z2006 napisał:
                                > >
                                > > > W kążdym razie pracy nie masz.
                                >
                                To jest system "cokolwiek powie oponent, ja wiem lepiej", tak?
                              • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 01.04.11, 06:19
                                A masz?
                                • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 06.04.11, 23:28
                                  z2006 napisał:

                                  > A masz?

                                  Najpierw przeproś za insynuacje odnośnie tracenia pracy przez kłótliwość.

                                  A czy mam pracę, czy nie, to nie twojej babci interes. Odwal się i idź do tej instytucji, co ci poradziłam. Znajdź sobie taką na Śląsku.
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 06.04.11, 23:29
                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                    > z2006 napisał:
                                    >
                                    > > A masz?
                                    >
                                    > Najpierw przeproś za insynuacje odnośnie tracenia pracy przez kłótliwość.
                                    >
                                    > A czy mam pracę, czy nie, to nie twojej babci interes.

                                    Takie rzeczy wie admin, ale ci nie powie. :-PPP
                                  • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 08.04.11, 16:26
                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                    > Najpierw przeproś za insynuacje odnośnie tracenia pracy przez kłótliwość.

                                    Wydaje mi się, że coś takiego pisałaś...
                                    >
                                    > A czy mam pracę, czy nie, to nie twojej babci interes.

                                    Trzeba było o tym nie pisac w założonym przez mnie wątku o czyśćcu.

                                    > Znajdź sobie taką na Śląsku.

                                    A nie lepiej do kliniki?
                                    • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 08.04.11, 18:08

                                      >
                                      > Wydaje mi się, że coś takiego pisałaś...

                                      Wydaje ci się.

                                      Ktoś coś takiego istotnie pisał, ale to Stephen był.
                                      > >

                                      >
                                      > Trzeba było o tym nie pisac w założonym przez mnie wątku o czyśćcu.

                                      O, patrzcie, a teraz mi dyktuje, co mam gdzie pisać.
                                      >
                                      > > Znajdź sobie taką na Śląsku.
                                      >
                                      > A nie lepiej do kliniki?

                                      Jeśli lubisz... ;-) Zasadniczo są to instytucje o zupełnie odmiennych celach i sposobach działania, no ale de gustibus.
                                      • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 09.04.11, 07:02
                                        maitresse.d.un.francais napisała:
                                        >
                                        > Ktoś coś takiego istotnie pisał, ale to Stephen był.

                                        Kto to? Czy to postac realna, czy twój urojony przyjaciel?
                                        > >
                                        > > Trzeba było o tym nie pisac w założonym przez mnie wątku o czyśćcu.
                                        >
                                        > O, patrzcie, a teraz mi dyktuje, co mam gdzie pisać.

                                        W każdym razie jak coś piszesz, to czytający wiedzą o tym a potem mają prawo dotego nawiązać...
                                        > >
                                        > Jeśli lubisz... ;-) Zasadniczo są to instytucje o zupełnie odmiennych celach i
                                        > sposobach działania, no ale de gustibus.

                                        A czym się od siebie różnią?
                                        • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 09.04.11, 19:25

                                          > Kto to? Czy to postac realna, czy twój urojony przyjaciel?

                                          Nic mi nie wiadomo, jakobym miała urojonego przyjaciela. Coś ci się zwiduje? Sam masz urojonych przyjaciół i projektujesz swoje zamiłowania na innych?

                                          Kim jest stephen? Stephen_s, tutejszy forumowicz i administrator forum "KiR - inne tematy". Realny, ma imię, nazwisko i pracę behapowca.

                                          \
                                          > W każdym razie jak coś piszesz, to czytający wiedzą o tym a potem mają prawo do
                                          > tego nawiązać...

                                          W formie uwagi "trzeba było o tym nie pisać". Mnie uczono, że nawiązanie to trochę co innego.

                                          > A czym się od siebie różnią?

                                          To ty nie wiesz? Myślisz, że klub to klinika? No, no. Wyguglaj sobie taki klub i sprawdź, dlaczego nie jest on kliniką.
                                          • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 09.04.11, 19:25
                                            maitresse.d.un.francais napisała:

                                            >
                                            > > Kto to? Czy to postac realna, czy twój urojony przyjaciel?

                                            Dzień bez obrażenia bliźniego jest dla arcego stracony, wszak zawsze można podyrdać do spowiedzi. Ale żeby bliźniemu zadośćuczynić i przeprosić, to nie.
                                            • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 09.04.11, 19:26
                                              maitresse.d.un.francais napisała:

                                              > maitresse.d.un.francais napisała:
                                              >
                                              > >
                                              > > > Kto to? Czy to postac realna, czy twój urojony przyjaciel?

                                              Wyśmiewanie bliźniego jest grzechem czy mi się zdaje?
                                            • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 14.04.11, 17:49
                                              maitresse.d.un.francais napisała:
                                              >
                                              > Dzień bez obrażenia bliźniego jest dla arcego stracony, wszak zawsze można pody
                                              > rdać do spowiedzi. Ale żeby bliźniemu zadośćuczynić i przeprosić, to nie.

                                              A co w tym obraźliwego? Jak spytałem inną pacjentkę (w klinice, na zbiorowej psychoterapii), czy ma myśli samobójcze (dużo cięższy kaliber niż urojony przyjaciel, moim skromnym zdaniem), to spokojnie odpowiedziała, że nie. I tyle.
                                              • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 14.04.11, 22:16

                                                >
                                                > A co w tym obraźliwego? Jak spytałem inną pacjentkę (w klinice, na zbiorowej ps
                                                > ychoterapii), czy ma myśli samobójcze (dużo cięższy kaliber niż urojony przyjac
                                                > iel, moim skromnym zdaniem)

                                                Moim przeciwnie. Przypominam, że choruję na coś innego niż ty, że napisałam ci na co i że doskonale wiesz, że wśród symptomów mojej choroby nie ma urojeń. NIE BYŁO, NIE MA I NIE BĘDZIE! ZOK polega na zupełnie czymś innym!!! A jak żeś taki spec od medycyny, to na pewno wiesz, że nie na urojeniach.
                                                • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 15.04.11, 19:27
                                                  maitresse.d.un.francais napisała:

                                                  > Moim przeciwnie.

                                                  No przeciez przez urojonego przyjaciela ryzyko przedwczesnej śmierci wzrasta co najwyżej dużo mniej iz w przypadku myśli samobójczych.

                                                  Przypominam, że choruję na coś innego niż ty, że nap
                                                  > isałam ci na co
                                                  i że doskonale wiesz, że wśród symptomów mojej choroby n
                                                  > ie ma urojeń
                                                  .

                                                  Zawsze może pojawić się nowy objaw wskazujący na to, że dotychczasowa diagnoza była błędna. ;-) To jeden z głównych motywów serialu "Dr House"...

                                                  > ZOK polega na zupełnie czym
                                                  > ś innym
                                                  !!! A jak żeś taki spec od medycyny, to na pewno wiesz, że nie na ur
                                                  > ojeniach.

                                                  Można mieć urojenie, że ma się np. ZOK. ;-)
                                          • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 13.04.11, 16:12

                                            maitresse.d.un.francais napisała:

                                            > Nic mi nie wiadomo, jakobym miała urojonego przyjaciela. Coś ci się zwiduje? Sa
                                            > m masz urojonych przyjaciół i projektujesz swoje zamiłowania na innych?

                                            Spytać nie można?
                                            >
                                            > Kim jest stephen? Stephen_s, tutejszy forumowicz i administrator forum "KiR - i
                                            > nne tematy". Realny, ma imię, nazwisko i pracę behapowca.

                                            Aha.
                                            > \
                                            > W formie uwagi "trzeba było o tym nie pisać". Mnie uczono, że nawiązanie to tro
                                            > chę co innego.

                                            Mianowice co?
                                            >
                                            > To ty nie wiesz? Myślisz, że klub to klinika? No, no. Wyguglaj sobie taki klub
                                            > i sprawdź, dlaczego nie jest on kliniką.

                                            A napisać nie łaska?
                                            • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 13.04.11, 17:41

                                              > Spytać nie można?

                                              Można, można. A przy okazji można skorzystać z okazji obrażenia forumowiczki, wszak do spowiedzi podyrda się. I to się, będąc arcysiem, czyni.

                                              > Mianowice co?

                                              Nie płacą mi za uczenie cię polskiego.
                                              >]
                                              > A napisać nie łaska?

                                              Komuś, kto mnie ciągle obraża? Nie, nie łaska. Bierze się gugla i się gugla.
                                          • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 14.04.11, 17:43
                                            maitresse.d.un.francais napisała:

                                            > Nic mi nie wiadomo, jakobym miała urojonego przyjaciela. Coś ci się zwiduje? Sa
                                            > m masz urojonych przyjaciół i projektujesz swoje zamiłowania na innych?

                                            Dobra, będę szczery. Raczej podejrzewałem (ale nie chciałem o tym pisać), że Stephan to wymyślony przez ciebie dla celów "polemicznych" odpowiednik Stephanie, o której czasem wspominam... No bo skoro mnie samego nazywasz czasem Archychną... ;-)

                                            A o wpływie Twoich zaburzeń na pozycję na rynku pracy pisałaś tutaj:

                                            forum.gazeta.pl/forum/w,92767,117828913,,Dusze_w_wiezieniu.html?v=2
                                            "Bardzoś mądry. Wiesz, w ilu miejscach aplikowałam w Polsce? Wiesz, że mnie nie chcą, bo emanuję nerwicą, nawet bez nerwicowych zachowań? Idź i przekonaj ich, żeby mnie zatrudnili."
                                            • a000000 Re: Ktoś na forum pali? 14.04.11, 18:31
                                              z2006 napisał:

                                              > Dobra, będę szczery. Raczej podejrzewałem

                                              Stefcio to nasz całkiem konkretny kolega, który kiedyś był bardzo na forum aktywny. Teraz gdy podjął pracę - jakoś go mniej.

                                              >No bo skoro mnie samego nazywasz czasem Archychną

                                              Podoba mi się, to takie jakby pieszczotliwe...a na pewno przyjazne. Arcychna.
                                              • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 14.04.11, 18:48
                                                a000000 napisała:

                                                > Stefcio to nasz całkiem konkretny kolega, który kiedyś był bardzo na forum akty
                                                > wny. Teraz gdy podjął pracę - jakoś go mniej.

                                                No teraz już wiem. ;-)
                                                >
                                                > Podoba mi się, to takie jakby pieszczotliwe...a na pewno przyjazne. Arcychna.
                                                >
                                                Osobo o niemoralnym nicku: czy chcesz być wobec mnie przyjazna?
                                                • a000000 Re: Ktoś na forum pali? 14.04.11, 19:14
                                                  z2006 napisał:

                                                  > Osobo o niemoralnym nicku:

                                                  Arcyśku kochany, nie wygłupiaj się... z bardziej niemoralnym nickiem gadasz jakby nigdy nic, a kochanicy się czepiasz....
                                                  • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 14.04.11, 19:29
                                                    a000000 napisała:

                                                    > bardziej niemoralnym nickiem

                                                    Niby z którym?
                                                  • a000000 Re: Ktoś na forum pali? 14.04.11, 19:40
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Niby z którym?

                                                    a z ogolonym jajcem.
                                                  • 0golone_jajka Re: Ktoś na forum pali? 14.04.11, 23:46
                                                    Co jest niemoralnego w takim nicku? Co najwyżej jest lekko nieprzyzwoity, ale nie niemoralny! Skoro Biblia mówi o obcinaniu skóry prącia, to chyba obcinanie włosów na worku mosznowym nie jest czymś gorszym?
                                                  • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 15.04.11, 19:33
                                                    Zgadzam się z przedmówcą.
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 14.04.11, 22:30
                                                    z2006 napisał:

                                                    > a000000 napisała:
                                                    >
                                                    > > bardziej niemoralnym nickiem
                                                    >
                                                    > Niby z którym?

                                                    A ogolone jajka to myślisz, że jajka kurze są, tak? Nie arcysiu - chodzi o męskie jądra.
                                                • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 14.04.11, 22:29

                                                  Kochanico_Francuza: czy chcesz być wobec mnie przyjazna?

                                                  Nie, bo ty wobec mnie nie jesteś.
                                                  • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 15.04.11, 19:33
                                                    Tak myślałem.
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 15.04.11, 22:29
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Tak myślałem.

                                                    Że nie jesteś wobec mnie przyjazny? Też tak myślałam.
                                              • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 14.04.11, 22:28

                                                >
                                                > Podoba mi się, to takie jakby pieszczotliwe...a na pewno przyjazne. Arcychna.
                                                >
                                                Może w Twoim wykonaniu, Azerciu. Moją intencją była ironia.
                                                • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 15.04.11, 19:34
                                                  No to zgadłem. :-)
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 15.04.11, 22:29
                                                    z2006 napisał:

                                                    > No to zgadłem. :-)

                                                    Ale co takiego zgadłeś?
                                                  • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 16.04.11, 11:48
                                                    Że Twoją intencją była ironia.
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 16.04.11, 14:37
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Że Twoją intencją była ironia.

                                                    Jaka szkoda, że zgadłeś, a nie wywnioskowałeś.
                                                  • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 16.04.11, 16:16
                                                    Napisałem "zgadłem", żeby się ćwiczyć w cnocie skromności. ;-)
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 16.04.11, 17:03
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Napisałem "zgadłem", żeby się ćwiczyć w cnocie skromności. ;-)

                                                    Kłamiesz.
                                                  • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 17.04.11, 17:36
                                                    Uzasadnij ten zarzut.
                                            • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 14.04.11, 22:27

                                              >
                                              > Dobra, będę szczery. Raczej podejrzewałem (ale nie chciałem o tym pisać), że St
                                              > ephan to wymyślony przez ciebie dla celów "polemicznych" odpowiednik Stephanie,
                                              > o której czasem wspominam...

                                              Taaa, i kto tu ma urojenia?

                                              Szkoda że Steph zniknął, bo zapewne bardzo by go zaciekawiło, że twoim zdaniem to ja go wymyśliłam.


                                              No bo skoro mnie samego nazywasz czasem Archychną

                                              To daje ci podstawy do jakichś urojeń na temat mojej wielonickowości? Nazywam cię arcychną ironicznie. Przetwarzałam wiele nicków, bardzo często za zgodą (a nawet entuzjazmem) właścicieli i jakoś nikt nie wpadł na to, że w związku z tym [i]stworzyłam wirtualną postać. Ty pierwszy i jedyny miałeś taki pomysł.

                                              > ... ;-)
                                              >
                                              > A o wpływie Twoich zaburzeń na pozycję na rynku pracy pisałaś tutaj:
                                              > (...)

                                              Pisałam, i coś tam było o urojeniach? Ni cholery.
                                              • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 15.04.11, 19:39
                                                maitresse.d.un.francais napisała:

                                                > > Dobra, będę szczery. Raczej podejrzewałem (ale nie chciałem o tym pisać),
                                                > że St
                                                > > ephan to wymyślony przez ciebie dla celów "polemicznych" odpowiednik Step
                                                > hanie,
                                                > > o której czasem wspominam...
                                                >
                                                > Taaa, i kto tu ma urojenia?

                                                A czy ja zaprzeczam, że je mam? ;-)

                                                Ale przypuszczenia (słuszne, czy nie) nie są jeszcze urojeniami.

                                                > Pisałam, i coś tam było o urojeniach? Ni cholery.

                                                A czy ja twierdzę, że nie masz pracy akurat przez urojenia?
                                                • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 15.04.11, 22:32

                                                  > Ale przypuszczenia (słuszne, czy nie) nie są jeszcze urojeniami.

                                                  Ale wyobrażenie sobie, że ja stworzyłam stephena (siedzącego na forum od niepamiętnych czasów, wiele lat przed twoim wyjazdem do Francji) z powodu jakiejś Francuzki, którą wspomniałeś dwa razy na krzyż, już o urojenia zatrąca.

                                                  > A czy ja twierdzę, że nie masz pracy akurat przez urojenia?

                                                  Aha, i cytujesz moją wypowiedź w środku dyskusji o urojeniach tak sobie, dla jaj?
                                                  • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 16.04.11, 11:56
                                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                                    > Ale wyobrażenie sobie, że ja stworzyłam stephena (siedzącego na forum od
                                                    > niepamiętnych czasów, wiele lat przed twoim wyjazdem do Francji)

                                                    "Urojenia – zaburzenia treści myślenia polegające na fałszywych przekonaniach, błędnych sądach, odpornych na wszelką argumentację i podtrzymywane mimo obecności dowodów wskazujących na ich nieprawdziwość."

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Urojenia
                                                    Przecież moje przypuszczenie na temat kolegi S. ani trochę nie było odporne na argumentację ani podtrzymywane - cóż to za urojenie?

                                                    Mniej więcej takie jak z kota jest śledź. ;-)

                                                    z powodu jaki
                                                    > ejś Francuzki, którą wspomniałeś dwa razy na krzyż,

                                                    Dużo częściej. A Ty dość żywo na to reagowałaś...

                                                    > Aha, i cytujesz moją wypowiedź w środku dyskusji o urojeniach tak sobie,
                                                    > dla jaj?

                                                    No trochę. Ale co, spytac nie można?

                                                    Przede wszystkim chciałem ustalić fakty.
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 16.04.11, 14:35
                                                    z2006 napisał:


                                                    > Przecież moje przypuszczenie na temat kolegi S. ani trochę nie było odporne na
                                                    > argumentację ani podtrzymywane - cóż to za urojenie?

                                                    Toteż napisałam, że zatrąca. Poza tym podejrzewam, że uwierzyłeś dopiero Azerce, i gdybym tylko ja powtarzała, że stephen jest realny, to byś mi i tak nie wierzył.

                                                    >
                                                    > Dużo częściej. A Ty dość żywo na to reagowałaś...

                                                    Och, jej, jej, strasznie żywo. Na pewno byłam okropnie zazdrosna, nie? [sarkazm]

                                                    Jakkolwiek byś nie postrzegał moich reakcji, mogłeś wyszukać posty stephena i stwierdzić, od kiedy pisuje on na forum.
                                                    >
                                                    > > Aha, i cytujesz moją wypowiedź w środku dyskusji o urojeniach tak
                                                    > sobie,
                                                    > > dla jaj?
                                                    >
                                                    > No trochę. Ale co, spytac nie można?

                                                    Ale o co, bo pytania to tam nie było?
                                                    >
                                                    > Przede wszystkim chciałem ustalić fakty.

                                                    A mianowicie jakie?
                                                  • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 16.04.11, 16:23
                                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                                    > Toteż napisałam, że zatrąca.

                                                    Tak jak kot zatrąca o bycie śledziem.

                                                    Poza tym podejrzewam, że uwierzyłeś dopiero
                                                    > Azerce,

                                                    To źle podejrzewasz.
                                                    > >
                                                    > Och, jej, jej, strasznie żywo. Na pewno byłam okropnie zazdrosna, nie? [sarkazm
                                                    > ]

                                                    Nie pamiętam wszystkiego. Ale raz zareagowałaś nie tyle jako "rywalka", ale jako feministka...
                                                    >
                                                    > Jakkolwiek byś nie postrzegał moich reakcji, mogłeś wyszukać posty steph
                                                    > ena i stwierdzić, od kiedy pisuje on na forum.

                                                    Mogłem, ale mi się nie chciało. Przecież prościej sie spytać, co też uczyniłem. :-)
                                                    > >
                                                    > Ale o co, bo pytania to tam nie było?

                                                    No o to, czy Stephen nie jest Twoim urojeniem.
                                                    > >
                                                    > A mianowicie jakie?

                                                    Czy on istnieje realnie.
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 16.04.11, 17:02

                                                    >
                                                    > Mogłem, ale mi się nie chciało. Przecież prościej sie spytać, co też uczyniłem.

                                                    Pewnie, a już zwłaszcza prościej obrazić dyskutantkę i kretyńsko założyć, że wszyscy cierpią na to samo co ty. Kogoś z forum jeszcze podejrzewasz o urojenia?

                                                    > > >
                                                    >
                                                    To nadal nie wyjaśnia, po kiego kija cytowałeś moją wypowiedź o pracy.
                                                  • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 16.04.11, 19:09
                                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                                    > > Mogłem, ale mi się nie chciało. Przecież prościej sie spytać, co też uczy
                                                    > niłem.
                                                    >
                                                    > Pewnie, a już zwłaszcza prościej obrazić dyskutantkę

                                                    A co Cię tajk bardzo obraziło?

                                                    i kretyńsko założyć, że ws
                                                    > zyscy cierpią na to samo co ty.

                                                    Ja nie założyłem - ja się tylko spytałem. ;-)

                                                    Kogoś z forum jeszcze podejrzewasz o urojenia?
                                                    >
                                                    Nikogo.
                                                    > >
                                                    > To nadal nie wyjaśnia, po kiego kija cytowałeś moją wypowiedź o pracy.

                                                    Żeby pokazać, że Twoja choroba pogarsza Twoją sytuację na ryzku pracy.
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 16.04.11, 22:36

                                                    >
                                                    > A co Cię tajk bardzo obraziło?

                                                    Imputowanie mi, jakobym miała urojenia.
                                                    >
                                                    > i kretyńsko założyć, że ws
                                                    > > zyscy cierpią na to samo co ty.
                                                    >
                                                    > Ja nie założyłem - ja się tylko spytałem. ;-)

                                                    Skoro spytałeś, to założyłeś.
                                                    >

                                                    >
                                                    > Żeby pokazać, że Twoja choroba pogarsza Twoją sytuację na ryzku pracy.

                                                    Co ty nie powiesz? POKAZAĆ? To ja sama na to nie wpadłam? Bo wydaje mi się, że cytowany wpis świadczył o tym, że jestem tego ŚWIADOMA. Nie bardzo zatem rozumiem... chciałeś mi pokazać coś, czego jestem doskonale świadoma?
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 16.04.11, 17:05
                                                    z2006 napisał:

                                                    > maitresse.d.un.francais napisała:
                                                    >
                                                    > > Toteż napisałam, że zatrąca.
                                                    >
                                                    > Tak jak kot zatrąca o bycie śledziem.

                                                    Jak zwykle arcyś ma rację, a jak jej nie ma, to patrz punkt 1. Naprawdę, idź sobie do klubu dla osób z zaburzeniami psychicznymi. Zbudujesz kontakty społeczne, a one, jak sam piszesz, służą zdrowiu.
                                                  • maitresse.d.un.francais jedno mnie fascynuje 16.04.11, 17:08
                                                    skoro religia jest taka niebywale dobra na wszystko, to czemu arcychna nie jest okazem zdrowia, a wręcz ma urojenia?
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: jedno mnie fascynuje 16.04.11, 22:39
                                                    nadal mnie to fascynuje, a arcychna nie odpisała
                                                  • z2006 Re: jedno mnie fascynuje 17.04.11, 17:48
                                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                                    > skoro religia jest taka niebywale dobra na wszystko, to czemu arcychna nie jest
                                                    > okazem zdrowia, a wręcz ma urojenia?

                                                    Dobre pytanie. Myślę, że dlatego:

                                                    www.nonpossumus.pl/ps/2_Kor/12.php
                                                    "Aby zaś nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla ciała, wysłannik szatana, aby mnie policzkował - żebym się nie unosił pychą."

                                                    www.youtube.com/watch?v=sWqWX-arCs0&feature=related
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: jedno mnie fascynuje 18.04.11, 21:49

                                                    > "Aby zaś nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla cia
                                                    > ła, wysłannik szatana, aby mnie policzkował - żebym się nie unosił pychą."

                                                    Pytanie było złośliwe, niemniej doceniam uczciwą, jasną, nie-wyższościową i nie-wykrętną odpowiedź.

                                                    Nie mógłbyś tak zawsze?
                                                  • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 16.04.11, 19:15
                                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                                    > > > Toteż napisałam, że zatrąca.
                                                    > >
                                                    > > Tak jak kot zatrąca o bycie śledziem.
                                                    >
                                                    > Jak zwykle arcyś ma rację, a jak jej nie ma, to patrz punkt 1.

                                                    Nie. Po prostu Tobie się wydaje, że to Ty masz rację. Ponieważ jesteś słaba z logiki, nierzadko mylisz się, a ja potrafię pokazać, że tak jest.

                                                    Naprawdę, idź so
                                                    > bie do klubu dla osób z zaburzeniami psychicznymi.

                                                    Wystarczy mi kontakt z jedną z nich. ;-)

                                                    Zbudujesz kontakty społeczne
                                                    > , a one, jak sam piszesz, służą zdrowiu.

                                                    A nie jest tak, że raczej tylko kontakty z ludźmi wmiarę zdrowymi psychicznie?
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 16.04.11, 22:38
                                                    z
                                                    >
                                                    > Nie. Po prostu Tobie się wydaje, że to Ty masz rację. Ponieważ jesteś słaba z l
                                                    > ogiki, nierzadko mylisz się, a ja potrafię pokazać, że tak jest.

                                                    Czyli nadal arcyś ma rację, a jak jej nie ma, to patrz punkt 1.
                                                    >
                                                    > Naprawdę, idź so
                                                    > > bie do klubu dla osób z zaburzeniami psychicznymi.
                                                    >
                                                    > Wystarczy mi kontakt z jedną z nich. ;-)

                                                    Taa, wybitny kontakt, przez neta.
                                                    >
                                                    > Zbudujesz kontakty społeczne
                                                    > > , a one, jak sam piszesz, służą zdrowiu.
                                                    >
                                                    > A nie jest tak, że raczej tylko kontakty z ludźmi w miarę zdrowymi psychicznie?

                                                    Gdyby tak było, nie byłoby tych klubów, ciemniaku! Nie zakładają ich handlarze marchewką, tylko psychiatrzy.
                                                  • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 16.04.11, 22:38

                                                    > >
                                                    > > Naprawdę, idź so
                                                    > > > bie do klubu dla osób z zaburzeniami psychicznymi.
                                                    > >
                                                    > > Wystarczy mi kontakt z jedną z nich. ;-)

                                                    Oooo, Arcychna się wstydzi?
                                                  • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 17.04.11, 17:50
                                                    maitresse.d.un.francais napisała:
                                                    >
                                                    > Oooo, Arcychna się wstydzi?

                                                    Czego?
                                                  • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 17.04.11, 17:42
                                                    maitresse.d.un.francais napisała:

                                                    > Czyli nadal arcyś ma rację, a jak jej nie ma, to patrz punkt 1.

                                                    Przeciez czasem się przyznaję do błędów (wtedy, kiedy je popełniam).
                                                    > >
                                                    > Taa, wybitny kontakt, przez neta.

                                                    Bo na bilety do Warszawy to mnie nie stać. ;-)
                                                    > >
                                                    > Gdyby tak było, nie byłoby tych klubów, ciemniaku! Nie zakładają ich handlarze
                                                    > marchewką, tylko psychiatrzy.

                                                    Jasne, tylko kiedy moja mama spytała mojego psychiatrę, czy powinienem iść do szpitala, mój doktor powiedział, że nie, ponieważ to byłoby tak, jakby ktoś z lekkim przeziębieniem szedł do szpiatala na oddział dla chorych na gruźlicę.
                • aeki Re: Ktoś na forum pali? 29.03.11, 08:43
                  > Chyba nie - on nie ma Twojego charakteru.

                  A nie. Ma gorszy.


                  Kochanica ma charakterek (:
          • 0golone_jajka Re: Ktoś na forum pali? 29.03.11, 09:23
            > Chciałem tylko podac przykład, jak rzeczy, od których trudniej się odzwyczaić n
            > iewierzacym, skracają zycie.

            Źle stawiasz sprawę. Nie chodzi o zwykłych wierzących, ale o ten niewielki ich odsetek robiących to świadomie i z pełnym zaangażowaniem. Przecież wg statystyk jest u nas ponad 95% wierzących w boskość Jezusa, a jednak pali znacznie więcej niż 5% innowierców, pogan i innych obrzydliwych atoli.
            • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 29.03.11, 09:56
              Wg. jakich statystyk 95. Polaków wierzy w boskość Jezusa? Może jakiś link?
              • 0golone_jajka Re: Ktoś na forum pali? 29.03.11, 14:33
                Jak to wg jakich??? Oczywiście wg KOŚCIELNYCH. Zakładam, byc może mylnie, że katolicy wierza w boskość Jezusa. Bo gdyby nie wierzyli, to chyba nie byliby katolikami, nie? No ale tu mam zagwozdkę. Azerka uważa się za katoliczkę, a odrzuca podstawowy dogmat katolicyzmu. Nie wiem więc, co oznacza słowo katolik. Zresztą próbowałem to kiedyś ustalic na forum i się nie udało (gdybyś chciał to zrobić, podać jakieś definicje, warunki, to bardzo chętnie podyskutuję, ale mam prośbę byś zrobił to, jeśli w ogóle zechcesz, w nowym wątku, bo, jak sądzę, to temat zbyt ważki by gdzies się pętał niezauważony).

                A wracając do źródła stwierdzającego, że w Polsce jest 95% katolików. Oto ono:
                iskk.pl/kosciolnaswiecie/124-wierni-i-parafie-2009.html
                • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 29.03.11, 16:55
                  o, arcyś przyczepi się do jajecznego, jestem za
                  • 0golone_jajka Re: Ktoś na forum pali? 29.03.11, 17:01
                    Też się cieszę. Arcy jest jedną z baaaardzo nielicznych osób, z którymi można porozmawiac na trudne tematy. Nikt z forum tego nie potrafi.
                    • maitresse.d.un.francais Re: Ktoś na forum pali? 29.03.11, 17:49
                      0golone_jajka napisał:

                      > Też się cieszę. Arcy jest jedną z baaaardzo nielicznych osób, z którymi można p
                      > orozmawiac na trudne tematy.

                      czytaj: jedyną, która nie przejrzała twoich manipulacji, a nawet jeśli to uczyniła, rozmawia z tobą tak, jakby twoje intencje były szczere (i nie pokrzykuj mi o cytatach, cytat nic nie da w wypadku stosowania metody sans rire peser)
                      • 0golone_jajka Re: Ktoś na forum pali? 29.03.11, 23:30
                        >jedyną, która nie przejrzała twoich manipulacji, a nawet jeśli to uczyniła,

                        Chyba nie uważasz go za głupca, co?

                        > rozmawia z tobą tak, jakby twoje intencje były szczere

                        Co tylko dowodzi tego, że głupcem nie jest, bo rozpoznał moje prawdziwe intencje

                        >metody sans rire peser

                        Jakiej metody??
                        • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 16.04.11, 11:59
                          0golone_jajka napisał:

                          > >metody sans rire peser
                          >
                          > Jakiej metody??

                          Sprawdź sobie w Wikisłowniku:

                          pl.wiktionary.org/wiki/sans
                          Następne słowa wkleisz sobie już sam... ;-)
                • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 30.03.11, 06:25
                  Te 95% to odsetek ludzi deklarujących: "jestem katolikiem".
                  • 0golone_jajka Re: Ktoś na forum pali? 30.03.11, 16:38
                    Mnie się wydaje, że jesteś w błędzie. Te 95% to odsetek ludzi, którzy w wieku niemowlęcym albo późniejszym (rzadkość) przeszli inicjację katolicką zwaną chrztem świętym. Od tego momentu są zaliczani w poczet katolików i nikt ich nie pyta o żadne deklaracje.
                    No ale niedługo spis powszechny i pytanie padnie....
                    • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 30.03.11, 18:13
                      0golone_jajka napisał:

                      > Mnie się wydaje, że jesteś w błędzie. Te 95% to odsetek ludzi, którzy w wieku n
                      > iemowlęcym albo późniejszym (rzadkość) przeszli inicjację katolicką zwaną chrzt
                      > em świętym.

                      Wcześniej napisałeś coś innego. Zdecyduj się na coś.
                      • 0golone_jajka Re: Ktoś na forum pali? 30.03.11, 18:25
                        Nie, to Ty napisałeś, że 95% Polaków deklaruje że jest katolikami. Ja się z tym nioe zgadzam i sądzę, że w swoich statystykach Kościół kat. posługuje się przewrotnie liczbą ochrzczonych.
                        • z2006 Re: Ktoś na forum pali? 01.04.11, 06:24
                          Jeżeli "Te 95% to odsetek ludzi, którzy w wieku niemowlęcym albo późniejszym (rzadkość) przeszli inicjację katolicką zwaną chrztem świętym", to tym bardziej nie jest to odsetek ludzi deklarujących wiarę w Boga, czy w niego naprawdę wierzących.
                          • 0golone_jajka Re: Ktoś na forum pali? 01.04.11, 10:12
                            Oczywiście. Ja właśnie tak twierdzę. Że owe 95% nie ma wiele wspólnego z wiarą w Jahwe i bycie kjatoliiem. Ale to TY stwierdziłeś, że 95% deklaruje katolicyzm, przypominam!
    • z2006 Nawet Niemcy to przyznają 21.04.11, 20:28
      "Gläubige leben länger als andere, ihr Immunsystem ist besser, ihr Blutdruck niedriger."

      "Wierzący żyją dłużej niż inni, ich układ odpornościowy jest lepszy, ich ciśnienie tętnicze jest niższe."

      www.spiegel.de/wissenschaft/mensch/0,1518,577494,00.html
      www.geo.de/GEO/mensch/medizin/58186.html
Pełna wersja