Kolejne ciemne strony Kościoła katolickiego

25.07.11, 11:57
Szpitale katolickie w Australii odebrały 150.000 dzieci niezamężnym i nieletnim matkom. Miało to miejsce całkiem niedawno - od 50. do 70 lat XX wieku.
www.tvn24.pl/-1,1711783,0,1,szpitale-przepraszaja-za-przymusowe-adopcje,wiadomosc.html
Niech mnie ktoś spróbuje przekonać, że ta instytucja działa dziś w zgodzie z prawem, skoro nadal nie jest transparentna, skoro poprzez manipulacje na ludzkiej podświadomości oddziaływuje na znaczne części społeczeństw.
    • chasyd_666 Re: Kolejne ciemne strony Australijczyków... 25.07.11, 20:48
      l.george.l napisał:

      > Niech mnie ktoś spróbuje przekonać, że ta instytucja działa dziś w zgodzie z pr
      > awem,

      Gdybyśnie był oszołomem, to byś zrozumiał, że ta praktyka była wymuszona przez prawo ! (fakt, że mocno kontrowersyjne - to pokazuje jak postępowym narodem są Polacy w stosunku do Szwedów, Francuzów, Szwajcarów, Niemców, Australijczyków...)
      "Główną odpowiedzialność za ustawy adopcyjne w Australii ponoszą rządy stanowe."



      > skoro nadal nie jest transparentna,

      Masoneria jest ? :)

      skoro poprzez manipulacje na ludzkiej
      > podświadomości

      Jakie ??...


      --
      Fundamentalista masoński
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80277,9999754.html?i=1
      • tanebo Re: Kolejne ciemne strony Australijczyków... 25.07.11, 21:25
        Z tego co piszesz można wysnuć wniosek że ktoś obcy, najpewniej masoni, żydzi lub komuniści narzucili siłą złe, nieludzkie prawo miłującym ludzi chrześcijanom. Ale odpowiedz na pytanie: kto to prawo uchwalił? Parlamentarzyści. W tamtym czasie na 100% "dobrzy" chrześcijanie. Kto ich wybrał? "Dobrzy" chrześcijanie. Kto stał na czele tej społeczności? Kler? Zresztą gdybyś zagłębił się w temat to mógłbyś przeczytać o wielu nieprawidłowościach gdy dziećmi po prostu handlowano. Podobnie jak w Hiszpanii. Taka była uwczesna mentalność. Zresztą do dziś jeszcze to w niektórych ludziach tkwi co zresztą wypływa na tym forum.
        • chasyd_666 Re: Kolejne ciemne strony Australijczyków... 25.07.11, 22:01
          tanebo napisał:

          > Z tego co piszesz można wysnuć wniosek

          To błędny wniosek- zmieniasz temat...

          Zresztą gdybyś zagłębił się w temat to
          > mógłbyś przeczytać o wielu nieprawidłowościach gdy dziećmi po prostu handlowan
          > o. Podobnie jak w Hiszpanii. Taka była uwczesna mentalność.

          O ilepamiętam,to Anglicy wywozili dzieci na zesłanie do Australii - do obozów pracy. Podobnie robili Irlandczycy. To znów potwierdza jak postępowym narodem są Polacy...

          Zresztą do dziś je
          > szcze to w niektórych ludziach tkwi co zresztą wypływa na tym forum.

          Lewusy chciałyby zesłać moherów na Syberię... :)
          • voxave Re: Kolejne ciemne strony Australijczyków... 26.07.11, 06:57
            Piękny pomysł,ty to zdolny człowiek jesteś :)
      • krzyc_h Re: Kolejne ciemne strony Australijczyków... 26.07.11, 10:34
        chasyd_666 napisał:

        > Gdybyśnie był oszołomem, to byś zrozumiał, że ta praktyka była wymuszona prz
        > ez prawo !
        (fakt, że mocno kontrowersyjne - to pokazuje jak [u]postępowym [

        Wy katole to się już nie możecie obyć bez tych waszych katokłamst.
        Ta praktyka nie była wymuszona tylko dozwolona przez prawo a teraz już nie jest.
        Wtedy mogliście uprawiać ten swój proceder w Austrii całkiem legalnie a teraz już nie możecie legalnie, musicie robić to cichaczem po kryjomu.
      • l.george.l Re: Kolejne ciemne strony Australijczyków... 26.07.11, 20:28
        chasyd_666 napisał:

        [....]
        > Gdybyśnie był oszołomem, to byś zrozumiał, że ta praktyka była [u]wymuszona prz
        > ez prawo [...]

        Bywa, że prawo tworzone jest pod dyktando watykańskich namiestników. Najlepszym przykładem na to jest istnienie kuriozalnego tworu jak komisja wspólna rządu i episkopatu. Problem w tym, że znajdują się zdrajcy, którzy gotowi są własną ojczyznę sprzedać, by tylko przypodobać się czarnym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja