Dlaczego istnieje Dwóch Bogów?

01.10.11, 13:31
Skąd o tym wiemy?

W świadectwach Nauki Ojca, Którą to Naukę, oznajmił ludzkości, tylko Syn Ojca, m.in., czytamy:
"A teraz uwielbij Mnie, Ty, Ojcze!
u Siebie Samego tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, niżeli świat był."

"Ojcze! chcę aby i oni oglądali chwałę Moją, którą Mi dałeś;
albowiem Mnie umiłowałeś przed założeniem świata."


Gdyby wcześniej, przed stworzeniem świata, istniał tylko jeden Bóg, to na pytania:
Po co, dla kogo istniejesz Boże?
Odpowiedź musiałaby brzmieć: Istnieje dla samego siebie, czyli byłoby to istnienie absolutnie egoistycznym, zatem pozbawionym sensu.

Istnieją Dwie Istoty Boskie, Dwóch Bogów, czyli Ojciec, Które to miano, jest kategorycznie zastrzeżonym, o czym w Ew.św.Mateusza 23/9, oraz istnieje Syn Ojca.

Słowo: "OJCIEC", precyzyjnie identyfikuje Osobę Pierwszej Istoty Boskiej.
Słowa, "Syn Ojca", precyzyjnie identyfikują Osobę Drugiej Istoty Boskiej.

Wyraz, "Bóg", jest tylko wyrazem pomocniczym, nie identyfikuje żadnego z Bogów.
    • pocoo Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 01.10.11, 13:46
      Hindusów i Chińczyków jest najwięcej dlatego mają tylu bogów aby od tych modłów głowy ich nie rozbolały.Chrzescijanie mają jednego w trzech osobach albo dwóch tak jak głosisz Ty.
      A jsa ma tych wszystkich bogów głęboko w ...uchu.
      • billy.the.kid Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 01.10.11, 14:17
        indianie mieli jednego wielkiego manitou- ale zzeżarła go bozia KArTOfLI.
        • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 01.10.11, 16:44
          Wiadomość o zależności bycia człowiekiem od Stwórcy, dotarła do wszystkich ras, na wszystkich kontynentach, ale naiwnych nie brak, a nawet stanowią większość.
          Dlatego najwięksi chciwcy, chcąc zarobić na ludzkiej naiwności, pochodząca od Istot Boskich wiedzę, która jest po prostu wzorcem sprawiedliwej, a tym samym, racjonalnej, międzyludzkiej współpracy - URELIGIJNILI, a oni sami, czyli chciwcy i szubrawcy wszelkiej maści, stali się kapłanami "różniastych" religii.

          To m.in. dlatego, jedne bożki zżerały inne bożki.
      • skomar102 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 01.10.11, 15:05
        pocoo napisała:

        > Hindusów i Chińczyków jest najwięcej dlatego mają tylu bogów aby od tych modłów
        > głowy ich nie rozbolały.Chrzescijanie mają jednego w trzech osobach albo dwóch
        > tak jak głosisz Ty.

        Jakich dwóch Bogów, Bóg jest jeden

        > A jsa ma tych wszystkich bogów głęboko w ...uchu.

        W....uchu ?
        • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 01.10.11, 16:49
          skomar102!
          TY, jak piszesz o tym od dawien dawna, jesteś niewierzącym, czyli bałwochwalcą, to jest człowiekiem, który czci jako Bogów, istoty, które NIMI nie są.
          POcoo zawsze przeceniała swoje możliwości - przymiot wszystkich pyszałków.
      • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 01.10.11, 16:35
        pocoo napisała:

        > Hindusów i Chińczyków jest najwięcej dlatego mają tylu bogów aby od tych modłów
        > głowy ich nie rozbolały.Chrzescijanie mają jednego w trzech osobach albo dwóch
        > tak jak głosisz Ty.
        > A jsa ma tych wszystkich bogów głęboko w ...uchu.

        ***Gdybyś napisała, że....to bym chciał sprawdzić.
    • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 01.10.11, 14:30
      Ooo... nehsa się ożywił.

      To ja z zapomnianego wątku pozwolę sobie wkleić końcówkę niedokończonego dialogu:

      nehsa napisał:

      > Olku13!
      > Nie chce mi się z Tobą gadać.

      No wielka szkoda! Bo może w końcu udałoby Ci się wyartykułować jakiś sensowny argument...
      Bo pierwszy problem w tym, że przypisując abstrakcyjnym treściom, takim jak "sens" jakieś ponadnaturalne pochodzenie nie zauważasz, że to jest Twoja teza, a nie pewnik. Ty to założyłeś całkowicie bezpodstawnie, zapewne dlatego, że tak Ci pasowało. A to podstawowy błąd. Najpierw udowodnij to, że ludzie nie potrafią sami z siebie tworzyć abstrakcyjnych, jak to nazywasz "niematerialnych" treści, a potem zobaczymy, co dalej.
      • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 01.10.11, 17:11
        Oluś!
        Czy to jest moja wina, że TY, ale nie tylko TY, za cholerę nie możesz pojąć, że sens słowa z ust człowieka, czyli mowy, JEST NIEMATERIALNY?

        NIEMATERIALNY, CZYLI POZBAWIONY MATERII, a jego nośnikiem jest materialna fala akustyczna ale ta fala, w żaden sposób nie determinuje tego niematerialnego sensu.
        Według Ciebie, jest inaczej.
        Czy jest jakikolwiek dowód na to, że emisja tego, niematerialnego sensu naszej mowy, jest zależna od nas, lub od naszego ciała?
        No to przedłóż ten dowód. Ja, takiego dowodu, nie dostrzegam.
        A może ktoś pomoże. Pomożecie?
        • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 01.10.11, 17:27
          Nadal nie wiem, czy tylko udajesz, czy naprawdę nie potrafisz zrozumieć tego, że mylisz tezę z dowodem.
          To jest powodem, że nie potrafisz się posunąć ani na krok dalej. Utknąłeś w niezrozumieniu. Postaraj się bardziej. Spróbuj na przykład dopisać zakończenia do zdań:

          1. Sensu ani znaczenia treści swojej wypowiedzi człowiek sam z siebie nie potrafi stworzyć, bo...
          2. Jeśli wypowiedź niesie treści abstrakcyjne, umysł ludzki nie może być ich twórcą, bo...

          • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 01.10.11, 20:52
            olek13 napisał:
            "> Nadal nie wiem, czy tylko udajesz, czy naprawdę nie potrafisz zrozumieć tego, ż
            > e mylisz tezę z dowodem.
            > To jest powodem, że nie potrafisz się posunąć ani na krok dalej. Utknąłeś w nie
            > zrozumieniu. Postaraj się bardziej. Spróbuj na przykład dopisać zakończenia do
            > zdań:
            >
            > 1. Sensu ani znaczenia treści swojej wypowiedzi człowiek sam z siebie nie potra
            > fi stworzyć, bo...

            ***Co to znaczy sam z siebie???

            > 2. Jeśli wypowiedź niesie treści abstrakcyjne, umysł ludzki nie może być ich twórcą, bo..."

            ***Umysł, czyli KTO? CO?

            ***Olek13!
            Ja, nie podaję tezy, ja podaję fakt, że sens naszej mowy jest niematerialny. I tak jest.

            Ty natomiast, proponujesz mi zainteresować się twoimi przemyśleniami, w moim przekonaniu, pozbawionymi sensu.
            Skoro uważasz, że proces myślenia przebiega dzięki walorom Twojego UMYSŁU, to bądź łaskaw podać dowody zależności tego sensu od Ciebie, od Twojego umysłu.

            Ja, na poparcie mojego spostrzeżenia, podałem fakty.
            • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 01.10.11, 21:55
              nehsa napisał:

              > ***Co to znaczy sam z siebie???
              To znaczy: wykorzystując indywidualne zasoby, takie jak mózg i zawarta w nim wiedza, inteligencja, doświadczenie.

              nehsa napisał:
              > ***Umysł, czyli KTO? CO?
              czyli funkcjonalność mózgu człowieka, polegająca na przetwarzaniu i gromadzeniu informacji

              nehsa napisał:
              > Skoro uważasz, że proces myślenia przebiega dzięki walorom Twojego UMYSŁU, to
              > bądź łaskaw podać dowody zależności tego sensu od Ciebie, od Twojego umysłu.

              Nie muszę, bo to na Tobie spoczywa obowiązek dowiedzenia, że jest inaczej. Ty twierdzisz, że istnieje jakiś niewidoczny i nieudowodniony wpływ czegoś/kogoś na treści, które artykułują ludzie. O tym cały czas piszę: postawiłeś tezę, że taki wpływ jest, a usiłujesz wcisnąć, że ta teza jest dowodem.
              Zatem: wykaż, że człowiek samodzielnie nie potrafi formułować treści abstrakcyjnych, że nie sam tworzy znaczenia (ew. wybiera znaczenia, wpojone w procesie edukacji, socjalizacji, wdrukowywania odniesień kulturowych itd). Proszę o to bezskutecznie od wielu dni, a Ty udajesz, że nie wiesz o co mi chodzi.
              • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 00:28
                Olek13!
                W materialnym mózgu człowieka, nie może zachodzić ani analiza, ani synteza wartości niematerialnych, abstrakcyjnych. Nauka takich talentów naszemu mózgowi nie przypisuje, i przebiegu takich procesów, nie rejestruje.

                "Bo wy nie jesteście którzy mówicie, ale Duch, Który mówi w was."

                Proces myślenia, to w Nauce Ojca, proces "mówienia wewnątrz nas", czyli jest to proces podejmowania decyzji o jakości międzyludzkiej współpracy w trakcie myślenia, które to decyzje, poprzedza zdolność różnicowania WSZYSTKIEGO, tak rzeczywistego, jak i abstrakcyjnego, i zdolność kondensowania wyników tego różnicowania, w wyobrażanych sobie przez nas w procesie myślenia, nośnikach energii(np.w dźwięku-energii fali akustycznej), i proces ten przebiega, dzięki wykorzystywaniu przez nas pracy ofiarowanego nam DUCHA, który od OJCA pochodzi, a którego Ofiarodawcą, poprzez SAMOOFIARĘ, jest SYN OJCA, ŚWIATŁOŚĆ=ROZUM.

                Olek13!
                Ja, rozumiem, że na mnie ciąży obowiązek podania dowodów NIEZALEŻNOŚCI PROCESU MYŚLENIA OD CZŁOWIEKA, dlatego też, te dowody podałem.

                Skoro proces myślenia od nas nie zależy, to powinien wystąpić brak dowodów zależności tego procesu myślenia. I my, ludzie, takimi dowodami zależności od nas procesu myślenia, nie dysponujemy. I napisałem Ci to w innym wątku, co całkowicie zlekceważyłeś:

                1./"Jeżeli postępujemy zgodnie z Nauką Ojca, czyli jak przestrzegamy, co najmniej powinności solidarności, to tym postępowaniem=faktem, dowodzimy POSŁUSZEŃSTWA ŻYCZLIWEJ -RÓWNOPRAWNEJ, MIĘDZYLUDZKIEJ WSPÓŁPRACY."

                2./"A jeżeli postępujemy niezgodnie z Nauką Ojca, wbrew powinności solidarności, to tym naszym postępowaniem SAMO KARZEMY SIĘ, CZYLI PONOSIMY KARĘ."

                Innej opcji, NIE MA.

                Na potwierdzenie moich racji, podałem Ci FAKTY.

                Czego jeszcze chcesz?
                Przecież, POSŁUSZEŃSTWO i KARA, nie są dowodami świadczącymi o zależności od nas procesu w czasie którego konstruujemy sens, i decydujemy o jego wypowiedzeniu.

                Przypominam Ci, że cały czas mowa o sensie słowa, minimalnym, postrzegalnym fakto-dowodzie międzyludzkiej współpracy.





                • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 00:54
                  nehsa napisał:

                  > W materialnym mózgu człowieka, nie może zachodzić ani analiza, ani synteza wart
                  > ości niematerialnych, abstrakcyjnych. Nauka takich talentów naszemu mózgowi nie
                  > przypisuje, i przebiegu takich procesów, nie rejestruje.

                  Udowodnij, że nie może. Bo proste obserwacje pokazują co innego.

                  nehsa napisał:

                  > Olek13!
                  > Ja, rozumiem, że na mnie ciąży obowiązek podania dowodów NIEZALEŻNOŚCI PROCESU
                  > MYŚLENIA OD CZŁOWIEKA, dlatego też, te dowody podałem.

                  Gdzie je podałeś? Proszę o to od wielu dni.
                  Jeśli masz na myśli to:

                  "Proces myślenia, to w Nauce Ojca, proces "mówienia wewnątrz nas""...

                  to wiedz, że to nie jest żaden dowód, tylko deklaracja Twojej wiary, a twoja wiara nie jest dowodem.

                  nehsa napisał:

                  > Skoro proces myślenia od nas nie zależy, to powinien wystąpić brak dowodów zale
                  > żności tego procesu myślenia. I my, ludzie, takimi dowodami zależności od nas p
                  > rocesu myślenia, nie dysponujemy.

                  Nie wiem jak Ty, ale ja nie mam żadnego problemu z tym, o czym i jak myślę. Od mojej woli (choć też od mojego stanu emocjonalnego) zależą moje myśli. I to też już Ci pisałem.
                  W świetle powyższego Twoje twierdzenie jest błędne.

                  Masz coś jeszcze do dodania?
                  • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 09:36
                    OLEK13!
                    Zdefiniowałem proces myślenia.
                    Uwzględniłem fakt, że ludzka nauka go nie postrzega.
                    Na najprostsze pytanie: Czy możemy nie myśleć, odpowiedź jest przecząca.

                    Dowodami potwierdzającymi przebieg procesów myślenia, nie jest "moja wiara" i Twoje "proste obserwacje", których nb. nie wymieniasz, tylko proces mowy, którego sens jest niematerialny.

                    Dlatego m.in., pisałem, że słynna maksyma - "Myślę więc jestem", jest swoistą nadinterpretacją naszej obecności.

                    I po raz ostatni zwracam Twoją uwagę na n/w. fakty.
                    1./ Wypowiadany przez nas sens, konstruujemy wcześniej, czyli w procesie myślenia.
                    2./ Wypowiadany przez nas sens, nie różni się niczym, od tego sensu, którym dysponujemy w procesie myślenia. W procesie myślenia, dysponujemy jego udźwiękowioną
                    wersją, która to wersja, jest przez nas wyobrażana, i jest niepostrzegalna dla nikogo poza nami.
                    3./ Wypowiadany sens, jeżeli posiadamy sprawny narząd mowy, udostępniamy innym ludziom w mowie, do czego wykorzystujemy dźwięk-falę akustyczną, która jest nosicielem tego sensu, ale w żaden sposób, nie determinuje wartości tego sensu

                    Dowodzi tego różnica miejsca i czasu pozyskania tego sensu.
                    Co ja Ci mam udowadniać? FAKTY? Tak jest, jak piszę. I na podstawie faktów, wyciągam takie wnioski, jakie podaję.
                    Skoro masz wątpliwości, no to dyskwalifikuj podane przeze mnie fakty.

                    I m.in., napisałem Ci w poście:
                    "Skoro proces myślenia od nas nie zależy, to powinien wystąpić brak dowodów zależności tego procesu myślenia. I my, ludzie, takimi dowodami zależności od nas procesu myślenia, nie dysponujemy."
                    Takie są FAKTY.

                    Na co Ty, odpowiedziałeś: Nie wiem jak Ty, ale ja nie mam żadnego problemu z tym, o czym i jak myślę. Od mojej woli (choć też od mojego stanu emocjonalnego) zależą moje myśli. I to też już Ci pisałem.
                    W świetle powyższego Twoje twierdzenie jest błędne.
                    Masz coś jeszcze do dodania?


                    Olek13!
                    Przytoczyłem CI te dowody, braku zależności od nas sensu wypowiadanego z naszych ust.
                    I wytłumaczyłem tu, na tych forach dziesiątki razy, że od nas, ludzi zależy wybór sensu, którym chcemy się posłużyć, i wybór sposobu jego przekazu, a nie ten sens.
                    Bo tak świadczą FAKTY, które są jednocześnie dowodami niezależności od nas procesu myślenia.

                    Twoje "kontrargumęty", to Twoje "proste obserwacje", i Twoje zapewnienia bez pokrycia. Po prostu pierdoły.
                    Ludzie, Olku13, nie mają woli, tylko mają zdolność wyboru jakości sensu każdego postępowania.
                    Co to jest wola?

                    A skoro napisałeś:
                    "Nie wiem jak Ty, ale ja nie mam żadnego problemu z tym, o czym i jak myślę."

                    To należy wnosić, że zaskoczysz świat.



                    • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 11:14
                      Podałeś jakąś swoją definicję myślenia - niezbyt dobrą, bo myślenie nie musi być tylko werbalne. Stwierdziłeś, że jest niedostrzegalne, co akurat nie do końca jest prawdą, bo neurofizjologiczne badania aktywności mózgu pozwalają na "podglądanie" tego, co się w nim dzieje i na obecnym etapie przynajmniej na odczyt stanów emocjonalnych.
                      Ale to tak na marginesie.
                      Najważniejszym moim pytaniem, na które nb znów nie odpowiedziałeś, było:
                      Jak udowodnisz, że myślenie nie zależy od samego człowieka, od jego stanu emocjonalnego i mentalnego, od jego wiedzy, od bodźców, jakie właśnie odebrał?
                      Pewnie już tej odpowiedzi od Ciebie nie dostanę. Straciłem wszelką nadzieję.
                      Nie masz takiego dowodu, a ponieważ od tego zależy cała Twoja teoria, to stale rzucasz jakieś ściemy. Że człowiek nie ma kontroli nad własnym myśleniem? Jednak ma, bo pewne techniki ćwiczeń np medytacyjnych mogą wpływać na tzw wyciszenie myśli.
                      Ale znowu zupełnie nie w tym rzecz.
                      Przeciętny człowiek nie ma kontroli nad rytmem swojego serca, pracą jelit, gruczołów, systemu immunologicznego itd.
                      Czy zatem należy uznać, że wszelkimi procesami biologicznymi człowieka steruje aniołek, fruwający nad głową?
                      Ano nie. Bo to wszystko jest przejawem aktywności życiowej organizmu, stanowi integralną jego część i zależy od wpływów zewnętrznych jedynie na zasadzie reakcji na bodźce. Nie ma żadnego zewnętrznego "nadzorcy", czuwającego nad np homeostazą.
                      To wszystko tak samo dotyczy aktywności mózgu i jej przejawów, jak myślenie.
                      Ty twierdzisz, że tak nie jest. Dowodu podać nie potrafisz, bo karkołomne zlepki nieadekwatnych terminów mają na celu jedynie ogłupić rozmówcę i wmówić mu, że zawarty w nich jest jakiś głęboki sens.
                      A żadnego sensu w tym nie ma. Dobra teoria daje się zawsze opisać zwięźle, prosto, przy użyciu jednoznacznych pojęć. Dobry dowód jest spójnym ciągiem logicznych wniosków.
                      Próbowałem pomóc Ci w sformułowaniu dowodu, wyciągnąć z Ciebie choć namiastkę rozumowania, który na dowód się składa. Bezskutecznie.
                      Przyjąłeś postawę nieomylnego guru, którego nikt nie rozumie, a dla otoczenia jasnym jest, że guru sam nie rozumie tego, co mówi. Mówi tylko: tak jest i to są fakty. A to nie są żadne fakty, tylko iluzje umysłu guru na odlocie. Nic tu nie pomoże wskazywanie guru, że jego rzekome fakty istnieją tylko w jego głowie.
                      Tak to wygląda.
                      • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 12:27
                        Olek13 m.in., napisałeś:
                        "Podałeś jakąś swoją definicję myślenia - niezbyt dobrą, bo myślenie nie musi być tylko werbalne."
                        ***O czym też jest w definicji.

                        i dalej, napisałeś do mnie:
                        "Stwierdziłeś, że jest niedostrzegalne, co akurat nie do końca
                        > jest prawdą, bo neurofizjologiczne badania aktywności mózgu pozwalają na "podg
                        > lądanie" tego, co się w nim dzieje i na obecnym etapie przynajmniej na odczyt s
                        > tanów emocjonalnych.> Ale to tak na marginesie.

                        ***Olek13! Ja, prostaczek-niebkoraczek, pozostaję z całym szacunkiem, do osiągnięć badawczych neurofizjologów, ale na mój prostaczy rozumek, to mózg człowieka, jest odbiorcą, i przetwórcą bodźców materialnych, których dostarczają zmysły. Natomiast nie jest nadawcą.
                        Neurofizjologia, bada i "podgląda" to, i tylko to, co materialne.

                        i dalej znowu po raz enty powtarzasz pytanie:
                        "Najważniejszym moim pytaniem, na które nb znów nie odpowiedziałeś, było:
                        > Jak udowodnisz, że myślenie nie zależy od samego człowieka...


                        Olku13!
                        I po raz kolejny, cierpliwie Ci powtarzam:
                        Minimalnym, postrzegalnym dowodem naszego współistnienia na tym świecie, pod które to współistnienie, możesz sobie wpisać, co Ci tylko przyjdzie do głowy - jest słowo naszej, ludzkiej mowy, którego sens Drogi Olku 13, jest dowodem naszego procesu myślenia.

                        Innego dowodu procesu myślenia Drogi Olku13, NIE MA, i być nie może. Bo proces myślenia, JEST NIEPOSTRZEGALNY, i będzie NIEPOSTRZEGALNY dla nauki.

                        Gdyby proces myślenia, był zależny od nas, to i sens uzyskiwany przez nas w trakcie tego procesu, byłby zależny od nas, o czym świadczyłby, stosowny dowód tej zależności.
                        A ponieważ jedynym dowodem przebiegu procesu myślenia, jest słowo z ust człowieka, które jest realnie udźwiękowionym sensem słyszalnym dla bliźnich, to ja prostaczek-nieboraczek analizowałem ewentualną zależność i ewentualną niezależność tego sensu.

                        I zrozumiale, zgodnie ze STANEM FAKTYCZNYM napisałem, nie tylko Tobie.
                        Sens ludzkiego słowa, zawsze może być sprawiedliwy, bądź niesprawiedliwy.

                        Jeżeli jest sprawiedliwy, dowodzimy swoim wyborem tego sensu, swojego=naszego POSŁUSZEŃSTWA powinności solidarności.
                        Posłuszeństwo, nie jest świadectwem-dowodem niezależności, tylko jest dowodem zależności.

                        A jeżeli ten sens, jest niesprawiedliwy, to swoim wyborem tego sensu w momencie jego wypowiedzenia samo karzemy się, ponosimy karę.
                        Kara, nie jest świadectwem-dowodem niezależności, tylko jest dowodem zależności.

                        Trzeciej opcji, do analizy brak.

                        Skoro dowodem przebiegu procesu myślenia, jest sens zawarty w słowie naszej mowy, i brak jest dowodu zależności tego sensu od nas, o czym świadczą FAKTY, to należy dostrzedz i przyjąć, że proces myślenia, nie jest zależny od człowieka.

                        Myślimy, dzięki wykorzystywaniu przez nas PRACY NIEŚMIERFTELNEGO DUCHA, Który stanowi o naszym człowieczeństwie, dzięki Któremu jesteśmy ludźmi.

                        Olek, bardzo Cię proszę, nie nudź więcej.




                        • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 12:56
                          Co do tego, że ludzie myślą, oczywiście się zgadzam.
                          Pomijam to, co nauka może, czego nie może, bo to w tym momencie jest nieistotne.

                          A teraz zobacz, co napisałeś:

                          ..." Gdyby proces myślenia, był zależny od nas, to i sens uzyskiwany przez nas w trakcie tego procesu, byłby zależny od nas, o czym świadczyłby, stosowny dowód tej zależności.
                          A ponieważ jedynym dowodem przebiegu procesu myślenia, jest słowo z ust człowieka, które jest realnie udźwiękowionym sensem słyszalnym dla bliźnich, to ja prostaczek-nieboraczek analizowałem ewentualną zależność i ewentualną niezależność tego sensu."...

                          Gdzie w tym jest dowód? Zlituj się człowieku!
                          Jeśli w tym jest rzeczywiście jakaś treść, napisz ją po polsku, w zrozumiały sposób. Bo ja w tym nie widzę żadnej treści.

                          Bardzo proszę czytających to forowiczów by może pomogli mi to zrozumieć, jeśli w ogóle to jest możliwe.

                          Dalej piszesz coś o sensach sprawiedliwych/niesprawiedliwych, powinnościach, solidarnościach itp, co już jest kompletnie niejasne, więc nie będę się nawet tym zajmował.

                          Skupmy się na razie na sprawie dowodu niezależności myślenia.
                          • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 13:50
                            Olek13!
                            Przytoczyłeś mój tekst:
                            " Gdyby proces myślenia, był zależny od nas, to i sens uzyskiwany przez nas
                            > w trakcie tego procesu, byłby zależny od nas, o czym świadczyłby, stosowny dowó
                            > d tej zależności.
                            > A ponieważ jedynym dowodem przebiegu procesu myślenia, jest słowo z ust człowi
                            > eka, które jest realnie udźwiękowionym sensem słyszalnym dla bliźnich, to ja pr
                            > ostaczek-nieboraczek analizowałem ewentualną zależność i ewentualną niezależnoś
                            > ć tego sensu."...


                            I ten, przytoczony tekst skomentowałeś:
                            Gdzie w tym jest dowód? Zlituj się człowieku!

                            Olek13!
                            W poprzednich postach zrozumiale odpowiedziałem na pytanie:
                            Jaka jest różnica, pomiędzy sensem uzyskiwanym w procesie myślenia, a sensem wypowiadanym z ust?
                            I masz zrozumiale w języku naszym przeze mnie napisane: NIE MA ŻADNEJ RÓŻNICY.

                            Olek13!
                            Zatem, skoro takiej różnicy brak, to dowodem efektów procesu myślenia, jest sens zawarty w słowie wypowiadanym z naszych ust.

                            Dlatego też, napisałem to, co powyżej:
                            "A ponieważ jedynym dowodem przebiegu procesu myślenia, jest słowo z ust człowieka, które jest realnie udźwiękowionym sensem słyszalnym dla bliźnich, to ja prostaczek-nieboraczek analizowałem ewentualną zależność i ewentualną niezależność tego sensu."...

                            I Olku13, dowodami niezależności, są te, które dopiero po przeprowadzeniu takiej analizy podałem Ci.

                            Wypada, aby bliźni Cię wspomogli. Bo nie rozumiesz oczywistych oczywistości.
                            • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 14:54
                              nehsa napisał:

                              > I Olku13, dowodami niezależności, są te, które dopiero po przeprowadzeniu ta
                              > kiej analizy podałem Ci.


                              Masz na myśli to?

                              ..."Skoro dowodem przebiegu procesu myślenia, jest sens zawarty w słowie naszej mowy, i brak jest dowodu zależności tego sensu od nas, o czym świadczą FAKTY, to należy dostrzedz i przyjąć, że proces myślenia, nie jest zależny od człowieka."...

                              To ma być dowód? Brak dowodu, poparty faktami? Jakimi faktami może być poparty brak dowodu? No proszę Cię...
                              Po raz już nie wiem który zapytam: czy Ty rozumiesz czym jest dowód?
                              Dowód polega na wskazaniu jakiegoś prawdziwego zdania (przesłanek), przeprowadzenia logicznego rozumowania (wynikania), prowadzącego do utworzenia nowego zdania (tezy).
                              Zatem może zrób coś takiego:
                              - napisz założenie (założenia), np w punktach w postaci:
                              1. człowiek myśli,
                              2. myśli człowieka mogą dotyczyć abstrakcji (jak to Ty lubisz nazywać: mają niematerialny sens),
                              - przeprowadź rozumowanie, w którym logicznie wyprowadzasz z założeń wnioski w taki sposób, by dojść do swojej tezy:
                              człowiek nie jest samodzielny (niezawisły, niepodległy) w swoim myśleniu.

                              Przy okazji zwróć uwagę, że brak dowodu na tezę przeciwną do oczekiwanej nie jest dowodem tezy postulowanej. Bo metoda dowodzenia "nie wprost" polega na założeniu, że teza przeciwna jest prawdziwa, po czym na dowiedzeniu, że jest to sprzeczność ze zdaniem prawdziwym.
                              • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 17:02
                                Założenie: Każdy człowiek, jest obdarzony przez Stwórcę cząstką Jego Samego, czyli nieśmiertelnym Duchem, dzięki Którego pracy myślimy. Definicję myślenia, podałem.

                                1./ Proces myślenia człowieka, jest niematerialny i dlatego niepostrzegalny dla innych ludzi, dlatego też, brak materialnego dowodu na jego przebieg.

                                2./ Sens, tworzymy w procesie myślenia, a nie mówienia.

                                3./ Nie ma różnicy, pomiędzy sensem uzyskiwanym przez człowieka w procesie myślenia, a sensem wypowiadanym z ust człowieka, ponieważ człowiek może w procesie myślenia wyobrazić sobie dźwięk, udźwiękowioną wersję sensu.

                                4./ Nasza decyzja, o wymówieniu tego sensu, jest następstwem faktu wymyślenia tego sensu.

                                5./ Wartość sensu mowy człowieka, dokładnie odzwierciedla wartość sensu uzyskanego w procesie myślenia człowieka.

                                6./ Człowiek decyduje o wypowiedzeniu sensu uzyskanego w procesie myślenia, czyli o posłużeniu się tym sensem w mowie.

                                7./ Brak jest dowodu zależności od człowieka wypowiadanego sensu, czego fakty - POSŁUSZEŃSTWA i SAMO KARANIA SIĘ=KARY, podałem

                                8./ Brak materialności sensu zawartego w słowie naszej mowy, jest faktem.

                                9./ Brak dowodów zależności od nas sensu, jest faktem.

                                10./ Samodzielnie, nieskrępowanie, niepodlegle myślimy, dzięki wykorzystywaniu przez nas PRACY Ducha, którego to Ducha wartość, jest każdemu z nas ofiarowana, na miarę naszych możliwości wykorzystania Jego, Ducha PRACY.

                                Nie widzę możliwości skonstruowania przez siebie, tezy przeciwnej.
                                • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 17:19
                                  nehsa napisał:

                                  > Założenie: Każdy człowiek, jest obdarzony przez Stwórcę cząstką Jego Samego, cz
                                  > yli nieśmiertelnym Duchem, dzięki Którego pracy myślimy. Definicję myślenia, po
                                  > dałem.

                                  Już w pierwszym zdaniu plątanina, bo:
                                  - nieudowodnione jest istnienie jakiegoś stwórcy,
                                  - nieudowodnione jest istnienie czegoś takiego, jak nieśmiertelny duch.
                                  - nieudowodnione jest, że człowiek myśli dzięki czemuś zewnętrznemu.

                                  Znowu pomyliłeś przesłanki z tezą.
                                  Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć?
                                  Sprawa wygląda na beznadziejną.
                                  • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 18:07
                                    olek13 napisał:
                                    "> Już w pierwszym zdaniu plątanina, bo:
                                    > - nieudowodnione jest istnienie jakiegoś stwórcy,
                                    > - nieudowodnione jest istnienie czegoś takiego, jak nieśmiertelny duch.
                                    > - nieudowodnione jest, że człowiek myśli dzięki czemuś zewnętrznemu."

                                    ***Olek13!
                                    Przed ponad dwoma tysiącami lat, na ziemi, wśród ludzi przebywał kilka dni Syn Ojca, Drugi Bóg, o czym na piśmie w świadectwach DWÓCH ŚWIADKÓW, i to świadków sobie wrogich, czyli Uczniów obranych przez Syna Ojca, i ówczesnych żydowskich nauczonych w piśmie.

                                    O tym, że Syn Ojca jest Stwórcą, mówi oznajmiona przez Niego Nauka Ojca, a świadczą fakty zależności naszego człowieczeństwa=bycia człowiekiem, właśnie od Niego, które ja podaję, a których TY, nie przyjmujesz do wiadomości.

                                    Człowieku! Ja, nie jestem aż tak ambitny, aby Ciebie przekonywać w kolejnych postach faktami, których Ty nie chcesz dostrzedz.
                                    Dlatego też, ten post, jest ostatnim, jaki z Tobą wymieniam.

                                    Na marginesie przypominam CI, że nie odpowiedziałeś na żadne z moich pytań.
                                    Nie przedłożyłeś żadnego, ale to żadnego argumentu, dezawuującego podane przeze mnie fakty.

                                    • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 18:15
                                      nehsa napisał:

                                      > Na marginesie przypominam CI, że nie odpowiedziałeś na żadne z moich pytań.
                                      > Nie przedłożyłeś żadnego, ale to żadnego argumentu, dezawuującego podane prz
                                      > eze mnie fakty
                                      .

                                      Bo to nie są fakty. Ty nie rozumiesz, co to jest fakt.
                                      • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 21:15
                                        Zatem, jeszcze raz przytaczam mój post z godziny 17.02 w którym m.in., podałem że:

                                        1./ Proces myślenia człowieka, jest niematerialny i dlatego niepostrzegalny dla innych ludzi, dlatego też, brak materialnego dowodu na jego przebieg.
                                        ***Ale fakt, że proces myślenia jest niepostrzegalny DLA INNYCH LUDZI, według Ciebie-olka13, NIE JEST FAKTEM. Inni wiedzą, o wszystkim, co TY myślisz.

                                        2./ Sens, tworzymy w procesie myślenia, a nie mówienia.
                                        ***Według Ciebie-olka13, to też, NIE JEST FAKT. Pewnie uważasz, że jest odwrotnie.

                                        3./ Nie ma różnicy, pomiędzy sensem uzyskiwanym przez człowieka w procesie myślenia, a sensem wypowiadanym z ust człowieka, ponieważ człowiek może w procesie myślenia wyobrazić sobie dźwięk, udźwiękowioną wersję sensu.
                                        ***Według Ciebie-olka13, to NIE FAKT. Według Ciebie, co innego myślimy, a co innego mówimy.

                                        4./ Nasza decyzja, o wymówieniu tego sensu, jest następstwem faktu wymyślenia tego sensu.
                                        ***Według Ciebie-olka13, to NIE JEST FAKT. My, nie podejmujemy w procesie myślenia żadnych decyzji.

                                        5./ Wartość sensu mowy człowieka, dokładnie odzwierciedla wartość sensu uzyskanego w procesie myślenia człowieka.
                                        ***Według Ciebie-olka13, to NIE JEST FAKT, zatem wartość sensu naszej mowy, nie jest zależna od wartości sensu naszych myśli.

                                        6./ Człowiek decyduje o wypowiedzeniu sensu uzyskanego w procesie myślenia, czyli o posłużeniu się tym sensem w mowie.
                                        ***Według Ciebie-olka13, to NIE JEST FAKT, zatem człowiek, nie decyduje o sensie swojej mowy.No to napisz, kto to robi za Ciebie.

                                        7./ Brak jest dowodu zależności od człowieka wypowiadanego sensu, czego fakty - POSŁUSZEŃSTWA i SAMO KARANIA SIĘ=KARY, podałem
                                        ***Według Ciebie-olka13, to NIE JEST FAKTEM. No to podaj, dowód zależności tego sensu od Ciebie.

                                        8./ Brak materialności sensu zawartego w słowie naszej mowy, jest faktem.
                                        ***Według Ciebie-olka13, to NIE JEST FAKT, no to podaj dowód=wskaż fakt, świadczący o materialności tego sensu.

                                        9./Brak dowodów zależności od nas sensu, jest faktem.
                                        ***Według Ciebie-olka13, to NIE JEST FAKT, wskaż dowody=fakty świadczące o zależności sensu słowa, od nas.

                                        10./ Samodzielnie, nieskrępowanie, niepodlegle myślimy, dzięki wykorzystywaniu przez nas PRACY Ducha, którego to Ducha wartość, jest każdemu z nas ofiarowana, na miarę naszych możliwości wykorzystania przez nas Jego, Ducha PRACY.
                                        ***Według Ciebie-olka13, to NIE JEST FAKT, no wskaż fakty, świadczące przeciwko powyższej tezie.

                                        ***Z Wikipedii przekopiowałem:
                                        "W sensie filozoficznym fakt jest to zaistniały stan rzeczy. Fakty to elementy składowe świata rzeczywistego."

                                        A nasz, rzeczywisty świat, to świat Ducha, i naszych czynów niematerialnych, oraz świat materii, i naszych czynów materialnych.

                                        Abyś mi głowy nie zawracał tezami, przesłankami i faktami, wyjaśniam.
                                        Mowa człowieka, to czyny niematerialne, bo jej sens jest niematerialny - mową nie czynimy, ani materialnego dobra, ani materialnego zła, a ewentualnie, grzech.
                                        Reszta, to czyny materialne.
                                        • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 03.10.11, 07:52
                                          nehsa napisał:

                                          > ***Z Wikipedii przekopiowałem:
                                          > "W sensie filozoficznym fakt jest to zaistniały stan rzeczy. Fakty to elemen
                                          > ty składowe świata rzeczywistego."


                                          Bardzo ładnie. To jeszcze tamże przeczytaj:
                                          pl.wikipedia.org/wiki/Rzeczywistość
                                          pl.wikipedia.org/wiki/Obiektywizm_metafizyczny

                                          nehsa napisał:

                                          > A nasz, rzeczywisty świat, to świat Ducha, i naszych czynów niematerialn
                                          > ych, oraz świat materii, i naszych czynów materialnych.

                                          Nie nasz tylko Twój, bo mój na pewno nie.
                                          Rozumiesz tę subtelność?
                                          • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 03.10.11, 09:27
                                            OLek13!
                                            No i co Ci się człowieku nie zgadza?
                                            Obiektywnie rzeczy ujmując.
                                            Ja, twierdzę, że sens naszej mowy, jest niematerialny, "i na tę okoliczność", podałem racjonalne argumenty, którym Ty, i ktokolwiek inny, nie możecie w żaden sposób zaprzeczyć.
                                            I jeżeli piszę, Szanowny Olku13, że nasza mowa, jest czynem niematerialnym, a np. nasze milczenie, czynem materialnym, i minimalnym dowodem ZŁA, to tak Olku13 jest.

                                            I żadne, przemyślane definicje, z bądź której encyklopedii, tych FAKTÓW, nie zmienią.
                                            Nasza rzeczywistość, czyli człowiecza rzeczywistość, wynika z faktu wykorzystywania przez nas PRACY DUCHA=nieśmiertelnej cząstki Światłości, którą jesteśmy obdarzeni przez Samego Stwórcę, Którym jest Syn Ojca.

                                            Cząstki nieśmiertelnej, dlatego nie ma racjonalnego dowodu na śmierć CZŁOWIEKA, a utożsamianie CZŁOWIEKA z ciałem, jest równoznaczne z utożsamianiem CZŁOWIEKA z jego narzędziem.

                                            A że TY, wbrew faktom, optujesz za rzeczywistością ciemniaka, to Twoje Olku13 zmartwienie, bądź Twoja Olku13, radocha.

                                            • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 03.10.11, 10:08
                                              Faktem jest, że coś sobie wymyśliłeś.
                                              Nie jest faktem to, co sobie wymyśliłeś.
                                              Ale Ty tego nie rozumiesz.
    • grgkh Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 01.10.11, 22:47
      nehsa napisał:


      > Słowo: "OJCIEC", precyzyjnie identyfikuje
      > Osobę Pierwszej Istoty Boskiej.
      > Słowa, "Syn Ojca", precyzyjnie identyfikują
      > Osobę Drugiej Istoty Boskiej.

      Dlaczego syn, a nie córka? Nie mogę pojąc przyczyny tej dyskryminacji.

      > Wyraz, "Bóg", jest tylko wyrazem pomocniczym, nie identyfikuje żadnego z Bogów.

      To po co mówić o czymś, czego nie identyfikujemy (nie definiujemy)?
      • grgkh Dlaczego istnieje tylko Dwóch Bogów? 01.10.11, 22:49
        I dlaczego bóg musiał pączkować, żeby się rozmnożyć?

        Po co dwóch?

        Masz wiedzę na temat tego, co jest poza światem, to powinieneś wiedzieć i o tym. Czekam na odpowiedź.
        • nehsa Re: Dlaczego istnieje tylko Dwóch Bogów? 01.10.11, 23:40
          grgkh napisał:

          > I dlaczego bóg musiał pączkować, żeby się rozmnożyć?
          >
          > Po co dwóch?
          >
          > Masz wiedzę na temat tego, co jest poza światem, to powinieneś wiedzieć i o tym
          > . Czekam na odpowiedź.
          >
          ***Ojciec, nie "pączkował", jest to stan wieczny, constans.
          Ojciec, jest JEDYNYM DEPOZYTARIUSZEM MIŁOŚCI.
          Wieczna miłość Ojca, stanowi o wiecznym ŻYCIU, czyli Synu Ojca, Które to ŻYCIE, jest tożsame z Światłością=Rozumem.

          Gdyby Ojciec miłował bezpośrednio nas, bylibyśmy Istotami Boskimi, czyli obdarzonymi mocą niezniszczalnego ŻYCIA.
          • grgkh Re: Dlaczego istnieje tylko Dwóch Bogów? 01.10.11, 23:56
            nehsa napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > I dlaczego bóg musiał pączkować, żeby się rozmnożyć?
            > >
            > > Po co dwóch?
            > >
            > > Masz wiedzę na temat tego, co jest poza światem, to powinieneś wiedzieć i
            > > o tym. Czekam na odpowiedź.
            > >

            > ***Ojciec, nie "pączkował", jest to stan wieczny, constans.

            Co za nonsens. Nie ma czegoś takiego jak "wieczność".

            Jeśli bóg stworzył świat, to dotyczyły go zdarzenia następujące po sobie. Boga dotyczy upływ czasu, który rejestrujemy chronologią zdarzeń. Bóg, którego dotyczy czas musiał się kiedyś zacząć i nie istniał wiecznie, miał swój początek.

            A jeśli chcesz, by był constans, to Wszechświat musiałby powstać RÓWNOCZEŚNIE z bogiem, a wtedy on nie może być przyczyną.

            Chłopie, myśl logicznie. Tych warunków nie da się ominąć. Twoje założenie jest sprzeczne, fałszywe.

            > Ojciec, jest JEDYNYM DEPOZYTARIUSZEM MIŁOŚCI.

            A może matka? Dlaczego nie samiczka tylko samczyk? Jakiej miłości?

            Bóg się onanizuje uczuciem? I robi byle co?

            Miłość to jest STAN PSYCHIKI. Bóg ma psychikę? Co o niej wiesz? Skąd to wiesz? I co boski stan psychiczny ma do nas? Możemy go zmieniać? Można boga wkurzyć?

            Cos za bardzo po ludzku sobie go wyobrażasz.

            > Wieczna miłość Ojca, stanowi o wiecznym ŻYCIU, czyli Synu Ojca, Które to ŻYCIE,
            > jest tożsame z Światłością=Rozumem.

            Dlaczego nikt nie pamięta, co było przed swoim urodzeniem? Przecież istnienie wieczne, to istnienie OD ZAWSZE, prawda? Jak było wtedy? A może po śmierci zniknie wszystka zawartość pamięci? To po co istnieć w pośmiertnej wieczności, której się nie widzi i czuje? To po co mówi się o cierpieniach zadawanych ukaranym przez boga po śmierci? Czy7żby jednak stan przed urodzeniem i po śmierci były z innej wieczności?

            Nieprzemyślane, sprzeczne nonsensy.

            > Gdyby Ojciec miłował bezpośrednio nas, bylibyśmy Istotami Boskimi, czyli obdarz
            > onymi mocą niezniszczalnego ŻYCIA.

            Skąd masz wiedzę (sprzeczną) o sprawach nie z tego świata i dlaczego ja tej wiedzy nie mam? :) Dlaczego ja mam być gorszy? Ten Twój bóg to jakiś niesprawiedliwy i złośliwy jest. ;)
      • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 01.10.11, 23:32
        GRGKH!
        Słowo-miano, "OJCIEC", zostało w Nauce Ojca kategorycznie zastrzeżone, a odnosi się do Pierwszego Boga, i oznacza Dawcę Życia, Którego Imię brzmi - WOLNOŚĆ.
        Ale kapłani wszystkich religii, olali ten zakaz. A za nimi, pozostali ludzie.

        Istoty Boskie, są Duchami, istotami niematerialnymi, zatem pozbawionymi płci.

        Informacja, że jedna z Tych Istot jest Ojcem, a inna jest Synem, zawiera wiadomość o hierarchii Istot Boskich, i o tym, Kto, Komu jest posłuszny, Kto podług czyjej woli postępuje.
        Zatem, Kto jest Bogiem -"Ustawodawcą, a Kto jest Bogiem - "Wykonawcą-Sprawcą".

        Z Nauki Ojca wynika, że Sprawcą wszystkich spraw Ojca, jest Syn Ojca, Którego Imię, brzmi: ŚWIATŁOŚĆ, czyli w moim dotychczasowym przekonaniu, ROZUM.

        Identyfikacja, to nie definicja.

        • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 10:06
          GRGKH!
          Moja wiedzę czerpię z wiarygodnych świadectw Nauki Ojca, Która to Naukę oznajmił ludzkości tylko Syn Ojca.
          Jednoosobowy boski byt, byłby bytem bezsensownym, bo egoistycznym, dla samego siebie.
          Z Nauki Ojca wynika, że istnieje Dwóch Bogów, czyli Ojciec-WOLNOŚĆ, i Syn Ojca, ŚWIATŁOŚĆ!
          Są Istotami wiecznymi, i są Istotami autonomicznymi.
          Zatem wykluczone są bzdury o dwuosobowości w jednej osobie, czy trójosobowości w jednej osobie.

          Dlatego ośmielam się wnioskować, że PRZED STWORZENIEM ŚWIATA, istniała NIESKOŃCZONA PRZESTRZEŃ.

          Nie chce mi się komentować Twoich spostrzeżeń w rodzaju: "Miłość to stan psychiczny".
          • grgkh Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 03.10.11, 11:58
            nehsa napisał:

            > GRGKH!
            > Moja wiedzę czerpię z wiarygodnych świadectw Nauki Ojca, Która to Naukę oznajmi
            > ł ludzkości tylko Syn Ojca.

            Proponuję Ci swoją naukę zamiast tej, która okazała się absurdalna i sprzeczna.

            > Jednoosobowy boski byt, byłby bytem bezsensownym, bo egoistycznym, dla samego s
            > iebie.

            Niektóre religie już to odkryły i mają całe stada bogów.

            A jeśli jest ich więcej, to który jest nadrzędny? A jeśli są od siebie niezależne, to chyba wchodzą sobie w drogę? Nie wchodzą? A więc są jednością? A jeśli są jednością, to po co twierdzić, że są oddzielne?

            Skąd w naszym świecie masz wiedzę o zaświatach?

            > Z Nauki Ojca wynika, że istnieje Dwóch Bogów, czyli Ojciec-WOLNOŚĆ, i Syn Ojca,
            > ŚWIATŁOŚĆ!

            Nauka jest sprzeczna. Nie przeszkadza Ci to? Akceptujesz alogiczne tezy jakby były logiczne?

            > Są Istotami wiecznymi, i są Istotami autonomicznymi.

            Jeśli są autonomiczne, to wchodzą sobie w drogę, działają sprzecznie. Jeśli synchronizują swoje działanie to nie są autonomiczne.

            > Zatem wykluczone są bzdury o dwuosobowości w jednej osobie, czy trójosobowości
            > w jednej osobie.

            "1" nie równa się "2". To oczywiste.

            > Dlatego ośmielam się wnioskować, że PRZED STWORZENIEM ŚWIATA, istniała NIESKOŃC
            > ZONA PRZESTRZEŃ.

            Nieskończoność NIE JEST liczbą. To granica, do której coś dąży. Taka jest definicja.

            Nieprawidłowe jest użycie "istniała nieskończona". Przestrzeń w danym momencie (punkt na osi czasu świata) ZAWSZE MUSI być skończona, bo jest przeliczeniem oddziaływań pomiędzy elementami na jej tle rozmieszczonymi. Zresztą przestrzeń nie jest czymś niezależnym, to tylko PARAMETR WEWNĘTRZNY struktury Wszechświata. Nasza przestrzeń nie istnieje poza Wszechświatem. I nie mogła istnieć przed jego powstaniem.

            Tak to jest, jak religia próbuje używać pojęć matematyki, których nie rozumie.

            > Nie chce mi się komentować Twoich spostrzeżeń w rodzaju: "Miłość to stan psychi
            > czny".

            A Twoja miłość, jeśli ją odczuwasz, to nie jest "stan psychiczny"? Jeśli nim nie jest, to czym jest?

            Znów używasz terminów, których nie definiujesz, albo czynisz to błędnie.

            Poproszę Cię o zdefiniowanie, czym jest miłość zwierzęca, ludzka i boska.
        • grgkh Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 12:21
          nehsa napisał:

          > GRGKH!

          Nehsa!!! ;)

          > Słowo-miano, "OJCIEC", zostało w Nauce Ojca

          Pytam jeszcze raz: skąd masz wiedzę o tym, co jest poza naszym światem? Jeśli Ty tę wiedzę masz, to nie są to zaświaty, ale część naszego świata, a wtedy bóg nie jest ojcem, ale częścią całości niezależnej od niego.

          > kategorycznie zastrzeżone,

          Słowo może być zastrzeżone? :)

          > a odnosi się do Pierwszego Boga,

          Wszystkie religie mają swoich pierwszych bogów. Żądam, żebyś tych pierwszych bogów innych religii uznawał tak samo, jak wymyślonego przez siebie.

          Jest równość czy jej nie ma? Powinna być.

          > i oznacza Dawcę Życia,

          Jaki dawca dał życie Twojemu bogu? Jeśli istnienie życie musi się wiązać z dawcą, to on też takiego dawcę musi mieć. Określ go aż do pierwszego pokolenia... Czy to jest możliwe? Jak widzisz, jest to sprzeczność. Moja logika nie akceptuje sprzeczności jako założenie. A co jest z Twoją logiką?

          Pytam Cię: CO JEST Z TWOJĄ LOGIKĄ? Na czym ona polega? Jak rozróżniasz w niej prawdę i fałsz?

          > Którego Imię brzmi - WOLNOŚĆ.

          Czy wolność może zrezygnować z logiki? Jak to widać u Ciebie - może. Tylko że wtedy jest to anarchia i bezsens. Czy już przyjąłeś do wiadomości, żer Twoja religia to alogiczny bezsens? Nie unikaj odpowiedzi na te zarzuty.

          > Ale kapłani wszystkich religii, olali ten zakaz. A za nimi, pozostali ludzie.

          A co ja olałem?

          > Istoty Boskie, są Duchami, istotami niematerialnymi, zatem pozbawionymi płci.

          Oddziaływaniami fizycznymi? Jak np. grawitacja?

          Jeśli bez płci to po co rezerwujesz termin ojciec i syn dla swoich duchów? To kolejna sprzeczność.

          > Informacja, że jedna z Tych Istot jest Ojcem, a inna jest Synem, zawiera wiadom
          > ość o hierarchii Istot Boskich,

          Gdzie mogę się zapoznać z tą wiadomością, zweryfikować jej prawdziwość i odróżnić ją od wiadomości o istnieniu krasnali?

          > i o tym, Kto, Komu jest posłuszny, Kto podług c
          > zyjej woli postępuje.

          Posłuszeństwo jest zaprzeczeniem WOLNOŚCI, o której przed chwilą pisałeś. To nowa sprzeczność. Wytłumacz ją. Jak można być jednocześnie posłusznym (nie przekraczać wymogów ustalonych przez tego, komu się jest posłusznym) i być wolnym (czyli wybierać ZAWSZE wg SWOICH zasad)?

          Czekam na wyjaśnienie tej sprzeczności. Bo może coś źle zrozumiałem.

          > Zatem, Kto jest Bogiem -"Ustawodawcą, a Kto jest Bogiem - "Wykonawcą-Sprawcą".

          Skąd masz wiedzę o tym, co Twój bóg stanowi? Bo inni bogowie stanowią co innego. I tez nie wiadomo, skąd ludzie o tym wiedzą.

          > Z Nauki Ojca

          W jaki sposób dowiadujesz się, co Twój ojciec, który nie jest twoim ojcem, tworzy jako naukę? Jeśli to absolut, to dlaczego ja nie mam do niego dostępu? Ale to nie jest absolut, bo jest sprzeczny. Nic, co jest sprzeczne NIE MOŻE BYĆ NAUKĄ! ;) Nauka nie może być alogiczna.

          > wynika, że Sprawcą wszystkich spraw Ojca, jest Syn Ojca, Którego I
          > mię, brzmi: ŚWIATŁOŚĆ, czyli w moim dotychczasowym przekonaniu, ROZUM.

          Daj spokój z mnożeniem kolejnych przydomków nieistniejącego.

          > Identyfikacja, to nie definicja.

          A jaka jest definicja niesprzeczna z resztą wiedzy o świecie, niezawłaszczająca terminów oznaczających coś innego?

          Jaki masz argument na to, że kreator jest niezbędny w wyprodukowaniu świata?
          • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 13:26
            GRGKH!
            Jeszcze raz, uprzejmie Cię in formuję, że moja wiedzę czerpię z wiarygodnych świadectw Nauki Ojca, które stanowią skromną część wiedzy obecnej w Czterech Ewangeliach.

            Miano, "OJCIEC", zostało w Nauce Ojca kategorycznie zastrzeżone. I nie odnosi się ono, jak się nam powszechnie wydaje, do mężczyzny, który spłodził dzieci, tylko odnosi się do Pierwszej Istoty Boskiej, Dawcy Życia.
            Ale ludzie, ten kategoryczny zakaz, "olewają".

            Ja, nie zajmuje się działalnością religijną. Po co mi to.
            Nauka Ojca, nie uprawnia do zakładania religii, nie legitymizuje działalności żadnych kapłanów. Ja, nie wymyślam ani Nauki Ojca, ani Istot Boskich.
            Jest uniwersalnym wzorcem etycznym, ponad religijnym i ponad politycznym. Jest NAUKĄ.

            GRGKH!
            Dowodami świadczacymi o istnieniu Dwóch Istot Boskich, są dowody zależności naszego człowieczeństwa=bycia człowiekiem, od Tych Istot, jest Nauka Ojca, są fakty, i jest logika.
            Twoje założenia, przy całym szacunku dla Twoich przemyśleń, takiego oparcia nie mają.

            Np. piszesz:
            "Jaki dawca dał życie Twojemu bogu? Jeśli istnienie życie musi się wiązać z dawcą, to on też takiego dawcę musi mieć..."

            ***Wiecznie, istnieją Ojciec-WOLNOŚĆ, i Syn Ojca, ŚWIATŁOŚĆ.
            Jedynym Depozytariuszem Miłości, jest Ojciec, Którego wolą, jest miłość, którą wiecznie darzy Swojego Jedynego Syna, Światłość, Który uosabia ŻYCIE.
            Światłość=Rozum, to ŻYCIE.\

            W wiarygodnych świadectwach Nauki Ojca, o naszym początku rodzaju ludzkiego, czytamy:

            "Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca."
            mój dopisek:Na początku była wola Ojca, miłość.
            "A Synem było to Słowo,
            Ono było na początku."
            "Wszystkie rzeczy prze NIE się stały, a bez NIEGO, nic się nie stało, co się stało."
            "W NIEM było życie, a życie było Tą Światłością."


            Dlatego Ojciec, jest Dawcą Życia.

            Ty, tworzysz sobie świat prywatnych dogmatów GRGKH, Twojej prywatnej prawdy, przypisujesz słowom znaczenia, które w Twoim przekonaniu są im przynależne.

            Ja, dysponuję nieporównanie skromniejszą od Twojej wiedzą, dlatego nie oddalam się od Nauki Ojca, i jak poszukuję odpowiedzi na istotne pytania, to usiłuję znaleźć te odpowiedzi w Jej wiarygodnych świadectwach, faktach, i logice.
            Żadnej treści w moich postach, nie zarzuciłeś skutecznie alogiczności.

            Równolegle, odpowiadam na te same wątpliwości Olkowi13.





            • grgkh Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 03.10.11, 11:44
              nehsa napisał:

              > GRGKH!
              > Jeszcze raz, uprzejmie Cię in formuję, że moja wiedzę czerpię z wiarygodnych św
              > iadectw

              Każda religia mówi to samo. A Twoja religia jest sprzeczna z innymi. Która ma rację?

              Widocznie jest to zła metoda ustalania prawdy. Wiarygodne świadectwo? A co to jest? Czy to, co ja wypowiadam ma mniejszą wiarygodność niż świadectwo, o którym Ty mówisz? Wytłumacz mi, dlaczego moja wypowiedź miałaby mieć niższą wiarygodność i ja nie mógłbym obalać twierdzeń którejś religii?

              Czy Ty akceptujesz tezy wszystkich pozostałych religii? One mają też wiarygodne świadectwa.

              > Nauki Ojca,

              Skończ wreszcie z tym ojcem. Mów "guru" albo coś podobnego. Ojciec to termin mojego rodzica biologicznego. Nie miałeś takiego ojca? Nie znałeś go nigdy? Jesteś sierotą od urodzenia? Co się z Tobą dzieje?

              > które stanowią skromną część wiedzy obecnej w Czterech Ewangeliach.

              Inne religie mają też święte księgi. A ewangelie mają miejsca ze sobą sprzeczne i oprócz historii życia i poglądów niejakiego Jezusa (nie wiadomo czy prawdziwego) zawierają czarnoksięskie lub prestidigitatorskie sztuczki sprzeczne z prawami fizyki.

              > Miano, "OJCIEC", zostało w Nauce Ojca kategorycznie zastrzeżone.

              Ja sobie też mogę coś zastrzec. W urzędzie patentowym. Jeśli wykażę się refleksem i mam na to kasę. I co z tego wynika? Nic.

              Ojciec to termin biologiczny. To jest jego główne, ZASTRZEŻONE znaczenie.

              > I nie o
              > dnosi się ono, jak się nam powszechnie wydaje, do mężczyzny, który spłodził dzi
              > eci, tylko odnosi się do Pierwszej Istoty Boskiej, Dawcy Życia.
              > Ale ludzie, ten kategoryczny zakaz, "olewają".

              Chcesz ich zmusić do nie olewania? Nieładnie.

              > Ja, nie zajmuje się działalnością religijną.

              Widzę to. ;)

              > Po co mi to.

              Bo jesteś niewolnikiem idei, memu. ;) Musisz. ;) Jak musisz, to rób to. Ale ja mogę to ocenić, jako nieracjonalne i absurdalne.

              > Nauka Ojca,

              Nie mów mi o ojcu. Ze mną rozmawiasz czy z kimś innym? Czy rozumiesz, co mam na myśli czy nie? Za trudne to dla Ciebie czy aż tak masz mnie gdzieś?

              > nie uprawnia do zakładania religii,

              Ta religia jest już założona.

              > nie legitymizuje działalności żadnych kapłanów.

              Ty stawiasz się na miejscu kapłana.

              > Ja, nie wymyślam ani Nauki Ojca, ani Istot Boskich.

              Nie wymyślasz? Bez rozważenia prawdziwości powtarzasz? Nie chcesz użyć swojego mózgu zgodnie z jego możliwościami i zastosować do logicznej analizy tego, co mówisz? Jest Ci wszystko jedno?

              Przecież to jest ALOGICZNE. Dlaczego nie reagujesz na moje sygnały o tym? Olewasz? Aż tak jesteś podporządkowany w swym niewolnictwie?

              > Jest uniwersalnym wzorcem etycznym, ponad religijnym i ponad politycznym. Je
              > st NAUKĄ.


              Nie ma uniwersalnych wzorców. Czasem trzeba zabić w obronie własnej. Co w tym przykładzie jest uniwersalnym wzorcem? Nie zabijaj?

              > GRGKH!
              > Dowodami świadczacymi o istnieniu Dwóch Istot Boskich,

              Skąd masz wiedzę o świecie, który jest poza światem?

              Jeśli natomiast masz jakąś wiedzę, to MUSI ona wynikać z czegoś, co jest po tej stronie świata, a wszystko po tej stronie może być zafałszowane. Jak odróżnisz prawdę jednej religii od sprzecznej z nią prawdy innej religii?

              > są dowody zależności nas
              > zego człowieczeństwa=bycia człowiekiem, od Tych Istot, jest Nauka Ojca,

              Czy jak widzisz w lustrze swój obraz, to jest TAM drugi człowiek taki jak Ty? A przecież TO JEST DOWÓD! ;) Dowód musi być weryfikowany na różne sposoby, a nasza interpretacja i tak musi pozostać tymczasowa i niepewna, bo nie istnieje prawda absolutna o świecie realnym.

              > są fakty, i jest logika.

              Tak, logika jest zawsze, bo bez niej nie ma nic. Nie będziemy jej kwestionować.

              Fakty to są obserwacje. Czy tak? Niektóre obserwacje przeczą sobie. Co wtedy robisz?

              Każda obserwacja może być zafałszowana. Dopiero powtarzalność i zgodność z resztą systemu opisującego wzmacnia jej prawdziwość, prawdopodobieństwo jej prawdziwości.

              > Twoje założenia, przy całym szacunku dla Twoich przemyśleń, takiego oparcia nie
              > mają.

              Twoje wnioski takiego skutku też nie mają. Ja wiem, że mogę się mylić w stosunku do wszystkiego i przyjmuję to z pokorą. Ty jesteś zarozumiały i w nieuzasadniony sposób pewny.

              > Np. piszesz:
              > "Jaki dawca dał życie Twojemu bogu? Jeśli istnienie życie musi się wiązać z daw
              > cą, to on też takiego dawcę musi mieć..."
              >
              > ***Wiecznie, istnieją Ojciec-WOLNOŚĆ, i Syn Ojca, ŚWIATŁOŚĆ.

              Posłuchaj i zrozum.

              1) jeśli dla boga nie ma czasu, to świat, "który on niby to stworzył" MUSIAŁBY powstać równocześnie z nim. A wtedy to on nie może być kreatorem. Czy to jest dla Ciebie jasne?

              2) jeśli natomiast bóg stwarza coś, to istnieją zdarzenia, które są CHRONOLOGIĄ - najpierw nie ma świata, a potem już jest. A to jest upływ czasu w strefie boga. Bóg, który podlega chronologii NIE MOŻE BYĆ WIECZNY! Czy to też jest dla Ciebie jasne?

              > Jedynym Depozytariuszem Miłości, jest Ojciec, Którego wolą, jest miłość, którą
              > wiecznie darzy Swojego Jedynego Syna, Światłość, Który uosabia ŻYCIE.
              > Światłość=Rozum, to ŻYCIE.\

              Myśl. Nie wyklepuj mi tu gotowców formułek. Ja myślę i od Ciebie oczekuję tego samego - LOGIKI!

              > W wiarygodnych świadectwach Nauki Ojca, o naszym początku rodzaju ludzkiego, cz
              > ytamy:
              >
              > "Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca."

              Bóg, który coś "rodzi" podlega chronologii. Nie jest wieczny.

              A "słowo" to program, tak?

              > mój dopisek:Na początku była wola Ojca, miłość.

              Już ci mówiłem, że miłość to uczucie, a kto mu podlega, ten nie działa niezależnie. Miłość to uczucie (dla nas) pozytywnie motywujące. Czy bóg musi się jakoś motywować? Poza tym dążenie do przeżywania uczuć pozytywnych jest rodzajem onanizowania się. Czy Twój bóg się onanizuje miłością, robi sobie "dobrze", żeby nie być w złym nastroju?

              > "A Synem było to Słowo, Ono było na początku."
              > "Wszystkie rzeczy prze NIE się stały, a bez NIEGO, nic się nie stało, co się st
              > ało."

              Na początku były założenia matematyczne. Nasz świat taki wyłącznie jest - matematyczny czyli fizyczny. Świadomość to skutek istnienia struktur o pewnej ogólnej pojemności informacyjnej. Struktura neuronów w Twoim mózgu decyduje o tym, że "czujesz" kolor czerwony. Jej brak uniemożliwi Ci takie, świadome, odczuwanie.

              > "W NIEM było życie, a życie było Tą Światłością."


              Nie używaj pojęć ze świata nauki do religii, w której tracą one swoje pierwotne znaczenie.

              > Dlatego Ojciec, jest Dawcą Życia.

              Mój ojciec przekazał mi pewien "program" zapisany w genach. Ale inne jego plemniki, choć funkcjonalnie identyczne, nie dały życia.

              > Ty, tworzysz sobie świat prywatnych dogmatów GRGKH, Twojej prywatnej prawdy,
              > przypisujesz słowom znaczenia, które w Twoim przekonaniu są im przynależne.

              > ]

              Ja myślę logicznie i odrzucam sprzeczności i fałsze.

              > Ja, dysponuję nieporównanie skromniejszą od Twojej wiedzą, dlatego nie oddalam
              > się od Nauki Ojca, i jak poszukuję odpowiedzi na istotne pytania, to usiłuję z
              > naleźć te odpowiedzi w Jej wiarygodnych świadectwach, faktach, i logice.
              > Żadnej treści w moich postach, nie zarzuciłeś skutecznie alogiczności.

              Ty nie myślisz samodzielnie. Powtarzasz jak gramofon z płyty o zerwanym rowkowaniu.

              > Równolegle, odpowiadam na te same wątpliwości Olkowi13.

              Odpowiedź powinna być na temat. Ty na temat nie odpowiadasz.
              • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 03.10.11, 13:05
                Grgkh m.in., napisał:
                "Każda religia mówi to samo. A Twoja religia jest sprzeczna z innymi. Która ma rację?"
                ***
                Testami wiarygodności świadectw Nauki Ojca, są fakty=rzeczywistość, i logika.
                Jeżeli tak się nie dzieje, i jest to alogiczne, to jest i niewiarygodne, i nie może być uznane za świadectwa Nauki Ojca.
                Religia, to udrapowana metafizyką polityka. Nauka Ojca, to uniwersalny wzorzec etyczny, ponad religijny i ponad polityczny. Chcesz, czy nie chcesz, TEN WZORZEC powszechnie obowiązuje, także i Ciebie, i jesteś temu wzorcowi podporządkowany. Tak świadczą fakty.

                TY, usiłujesz prowadzić ze mną rozmowę, na Twoich warunkach, czyli lekceważąc fakty.
                Np.
                Lekceważysz fakt bezsensowności istnienia jednego boga, czyli wbrew logice, i w swoich dywagacjach, pomijasz fakt istnienia Dwóch Bogów, czyli Ojca i Syna Ojca.
                Wykluczasz a priori, istnienie prawdy absolutnej, które to określenie, ma charakter oceniający wartość PRACY, zatem odnosi się do wartości pracy Istot Boskich. Bo ludzie, NIE PRACUJĄ, tylko współpracują.
                A konkretniej, odnosi się do wiecznej wartości PRACY OJCA, która stanowi o wiecznym, niezniszczalnym ŻYCIU Syna Ojca, czyli odnosi się do miłości. Stąd w świadectwach Nauki Ojca treść:
                "Słowo Twoje jest prawdą."

                I odnosi się do Samoofiary Syna Ojca, Światłości=Rozum, stąd Jego słowa:
                "Ja, jestem ta droga, i prawda, i życie...."

                GRGKH!
                Uniwersalna, oznacza, że przestrzeganie Nauki Ojca, jest powszechnie obowiązujące, i jest powszechnie pożyteczne.
                I Ty, i MY, możemy sobie wypisywać nasze pierdoły, i zaprzeczać Jej uniwersalności, ale fakty świadczą, że jest tak, jak oznajmił w Niej Syn Ojca, Światłość.

                Fakty, a nie ja.

                GRGKH!
                Np. piszesz:
                "1) jeśli dla boga nie ma czasu, to świat, "który on niby to stworzył" MUSIAŁBY
                > powstać równocześnie z nim. A wtedy to on nie może być kreatorem. Czy to jest d
                > la Ciebie jasne?"

                ***Pomijasz fakt istnienia Dwóch Istot Boskich, co jest wbrew logice.

                "2) jeśli natomiast bóg stwarza coś, to istnieją zdarzenia, które są CHRONOLOGI
                > Ą - najpierw nie ma świata, a potem już jest. A to jest upływ czasu w strefie b
                > oga. Bóg, który podlega chronologii NIE MOŻE BYĆ WIECZNY! Czy to też jest dla C
                > iebie jasne?"

                ***Dalej pomijasz fakt istnienia Dwóch Istot Boskich, Które są istotami autonomicznymi.
                A na marginesie: Czy ten Wszechświat jest jedynym, który był?
                Istoty Wieczne, a takimi są Ojciec i Syn Ojca, nie podlegają czasowi, chronologii.
                Skoro od zawsze istniało Dwóch Bogów, to co jeszcze istniało od zawsze?

                I odnośnie, kategorycznie zastrzeżonego miana, "OJCIEC".

                Wykluczona jest bezkarność, jakiejkolwiek pogardy oznajmionej przez Syna Ojca, Nauki Ojca.
                "Z ust twoich sądzę cię...", brzmią słowa Nauki Ojca, i tak Szanowny GRGKH, dokładnie się dzieje.
                Minimalnym dowodem-faktem, świadczącym o naszym współistnieniu na tym świecie, jest słowo z naszych ust.
                GRGKH! Nikt z nas, nie jest w stanie przedłożyć dowodu zależności od nas, nawet tego słowa.





                • grgkh Nie istnieje żaden bóg 03.10.11, 13:52
                  nehsa napisał:

                  > Grgkh m.in., napisał:
                  > "Każda religia mówi to samo. A Twoja religia jest sprzeczna z innymi. Która ma
                  > rację?"
                  > ***
                  > Testami wiarygodności świadectw Nauki Ojca, są fakty=rzeczywistość,

                  Fakty i rzeczywistość mogą nas okłamywać (patrz wizerunek w lustrze). Trzeba je UMIEĆ INTERPRETOWAĆ. I nie upierać się, bo kolejna interpretacja może się okazać fałszywa.

                  Tak więc fakty poległy. Każda religia odnosi się do faktów, które są zapisami (ludzkimi) w świętych księgach. Pytam więc: która religia mówi prawdę, jeśli są one ze sobą sprzeczne?

                  > i logika.

                  Logika podważa fakty. Odpowiedz na wyżej postawione pytanie.

                  > Jeżeli tak się nie dzieje, i jest to alogiczne, to jest i niewiarygodne, i nie
                  > może być uznane za świadectwa Nauki Ojca.

                  Jest sprzeczne, wobec czego - tak to potwierdzasz - nie może być uznane. ;)

                  > Religia, to udrapowana metafizyką polityka.

                  Religia - system oparty na dogmacie o istnieniu nieistniejącego.

                  > Nauka Ojca, to uniwersalny wzorzec etyczny, ponad religijny
                  > i ponad polityczny.

                  Czasem ktoś musi zabić w obronie własnej. Co na to mówią Twoje uniwersalne wzorce? Wolno zabijać, czy nie wolno?

                  > Chcesz, czy nie chcesz, TEN WZORZEC powszechnie
                  > obowiązuje, także i Ciebie, i jesteś temu wzorcowi
                  > podporządkowany. Tak świadczą fakty.

                  Tak, przyjmuję wzorce, które LOGICZNIE uważam - JA SAM - za właściwe.

                  Nie chcę zabijać, ale gdy będę się bronił, mogę to uczynić. Pozwala mi na to mój wzorzec. Czy to jest także Twój wzorzec?

                  > TY, usiłujesz prowadzić ze mną rozmowę, na Twoich warunkach,
                  > czyli lekceważąc fakty.

                  Prowadzę rozmowę logiczną. To są ogólne warunki. Czy rezygnujesz z logiki dla siebie?

                  > Np.
                  > Lekceważysz fakt bezsensowności istnienia jednego boga,
                  > czyli wbrew logice, i w swoich dywagacjach, pomijasz fakt
                  > istnienia Dwóch Bogów, czyli Ojca i Syna Ojca.

                  Skąd pochodzi Twoja wiedza, że musi być dwóch bogów, choć to jest tak samo alogiczne jak każda inna ich ilość? Odpowiedz na to pytanie. SKĄD?! Czy wiedza innych religii, z innymi założeniami, jest gorsza? Dlaczego? Musisz to umieć uzasadnić.

                  > Wykluczasz a priori, istnienie prawdy absolutnej,

                  Tak. Bo na zewnątrz naszej świadomości prawda absolutna i względna (niepewna, tymczasowa) - obie dotyczące świata realnego - są NIEROZRÓŻNIALNE. Nie ma takiego kryterium, które potrafiłoby je odróżnić.

                  > które to określenie, ma charakter oceniający wartość PRACY,

                  A co to jest "praca"? Termin fizyczny, czy jakiś inny?

                  > zatem odnosi się do wartości pracy Istot Boskich.

                  A może ja jestem istotą boską? Czy mógłbym nią być? Czy umiesz to odróżnić?

                  > Bo ludzie, NIE PRACUJĄ, tylko współpracują.

                  A jeśli jest to jeden człowiek, to współpracuje... sam ze sobą? Czy człowiek tez jest podwójny lub potrójny?

                  > A konkretniej, odnosi się do wiecznej wartości PRACY OJCA,

                  Praca ojca przekłada się na spadek po nim - według naszych praw.

                  > która stanowi o wiecznym, niezniszczalnym ŻYCIU Syna Ojca,
                  > czyli odnosi się do miłości.

                  Pytałem Cię, czy bóg się onanizuje uczuciem? Dlaczego nie odpowiadasz?

                  Skąd masz wiedzę o uczuciach jednej z wersji boga?

                  > Stąd w świadectwach Nauki Ojca treść:
                  > "Słowo Twoje jest prawdą."

                  Prawda to pojęcie logiczne. To skutek relacji, zgodność ze stanem faktycznym.

                  Z czym jest sprawdzana prawdziwość Twojej wiedzy o bogu? Z zapisem w księdze? Ten zapis był zrobiony przez człowieka, jego ręką.

                  > I odnosi się do Samoofiary Syna Ojca, Światłości=Rozum, stąd Jego słowa:
                  > "Ja, jestem ta droga, i prawda, i życie...."

                  Po co bóg sam siebie uczynił ofiarą. Czy bez tego nie dałoby się osiągnąć celu, który chciał osiągnąć? Jaki to cel? Co bóg w ten sposób osiąga?

                  > GRGKH!
                  > Uniwersalna, oznacza, że przestrzeganie Nauki Ojca,

                  Ja żadnych tego typu nauk ojca nie przestrzegam. Postępuję tak, jak uważam, że to jest logicznie i racjonalnie uzasadnione. Czy robię źle? A może robię dobrze?

                  > jest powszechnie obowiązujące, i jest powszechnie pożyteczne.

                  Islamscy samobójcy w WTC... Powszechnie obowiązujący w pewnej strefie. To też religia i też odnosi się do nauk zawartych w świętej księdze. Czy pożyteczne i dla kogo? Czy coś pożytecznego dla jednych musi być pożyteczne dla wszystkich innych?

                  Wykaż, która religia ma rację i dlaczego tak ma być.

                  > I Ty, i MY, możemy sobie wypisywać nasze pierdoły,

                  Ja "pierdoł" nie wypisuję. To jest sama prawda.
                  Spróbuj coś w niej podważyć. Nie uda Ci się. ;)

                  > i zaprzeczać Jej uniwersalności,

                  Czy wolno zabić w obronie własnej?

                  > ale fakty świadczą, że jest tak, jak oznajmił w Niej Syn Ojca, Światłość.
                  >
                  > Fakty, a nie ja.

                  Fakty mogą być zafałszowane. Trzeba być ostrożnym w ich interpretacji.

                  > GRGKH!
                  > Np. piszesz:
                  > "1) jeśli dla boga nie ma czasu, to świat, "który on niby to stworzył" MUSIAŁBY
                  > > powstać równocześnie z nim. A wtedy to on nie może być kreatorem.
                  > > Czy to jest dla Ciebie jasne?"
                  >
                  > ***Pomijasz fakt istnienia Dwóch Istot Boskich, co jest wbrew logice.

                  Czy uważasz, że to jest odpowiedź na moje pytanie? :) Nie jest. Poproszę o jeszcze jedną przymiarkę.

                  > "2) jeśli natomiast bóg stwarza coś, to istnieją zdarzenia,
                  > które są CHRONOLOGIĄ - najpierw nie ma świata, a potem już jest.
                  > A to jest upływ czasu w strefie boga. Bóg, który podlega chronologii
                  > NIE MOŻE BYĆ WIECZNY! Czy to też jest dla Ciebie jasne?"
                  >
                  > ***Dalej pomijasz fakt istnienia Dwóch Istot Boskich,
                  > Które są istotami autonomicznymi.

                  Znów mnie to nie zadowala, bo nie widzę logicznego związku. Mówię o TYM BOGU, KTÓRY MIAŁBY BYĆ KREATOREM. Ten drugi, na marginesie, mnie nie interesuje. Ten jeden, niby to będąc kreatorem, nie jest nim logicznie.

                  > A na marginesie: Czy ten Wszechświat jest jedynym, który był?

                  Ty gorzej dla bogów. Każdy następny wszechświat jeszcze bardziej obala takich kreatorów.

                  > Istoty Wieczne, a takimi są Ojciec i Syn Ojca, nie podlegają czasowi,
                  > chronologii.

                  Nie podlegają? Świetnie. Wobec tego świat powstał z nimi RÓWNOCZEŚNIE! ;) A oni nie zasługują na miano kreatora.

                  > Skoro od zawsze istniało Dwóch Bogów, to co jeszcze istniało od zawsze?

                  A może trzech lub więcej? Skąd masz wiedzę o ilości bogów? Religie na ten temat nie wypowiadają się jednoznacznie. Która religia ma rację i dlaczego? Jak tego dowiedziesz?

                  > I odnośnie, kategorycznie zastrzeżonego miana, "OJCIEC".

                  Ojciec, jako jedna z dwóch płci, przekazuje potomkowi połowę swego kodu genetycznego. Jaki kod genetyczny przekazał nam ten ojciec?

                  > Wykluczona jest bezkarność, jakiejkolwiek pogardy oznajmionej przez Syna Ojca,
                  > Nauki Ojca.
                  > "Z ust twoich sądzę cię...", brzmią słowa Nauki Ojca, i tak Szanowny GRG
                  > KH, dokładnie się dzieje.

                  Co się dzieje? Jest mnóstwo religii. Która ma rację?

                  > Minimalnym dowodem-faktem, świadczącym o naszym współistnieniu na tym świecie,
                  > jest słowo z naszych ust.
                  > GRGKH! Nikt z nas, nie jest w stanie przedłożyć dowodu zależności od nas, nawet
                  > tego słowa.

                  Aha, więc jednak nie ma prawdy absolutnej? I nie wiadomo, która wersja boga jest prawdziwa? Wobec tego nie wiadomo, czy w ogóle jakaś powinna być prawdziwa? Tak myślałem. :)

                  Bóg nie istnieje, bo istnienia należałoby dowieść. Nie ma dowodu - nie ma boga. Amen.

                  c.b.d.u.
                  • nehsa Re: Istnieje Dwóch Bogów! 03.10.11, 16:49
                    GRGKH m.in. napisał:
                    "Pytam więc: która religia mówi prawdę, jeśli są> one ze sobą sprzeczne?"

                    ***Ja, nie interesuje się religią. A prawda, o czym pisałem: jest słowem-określeniem oceniającym wartość PRACY, czyli ISTOT BOSKICH, a nie współpracy, czyli ludzi.
                    Stąd wniosek: żadna religia prawdy nie mówi, taka ewentualność jest wykluczona, bo ludzie nie mówią prawdy. TY też jej nie mówisz.

                    Sprawdzianem wiarygodności świadectw pisanych Nauki Ojca, jest dziejąca się rzeczywistość, czyli, albo tak się dzieje, jak wynika to z treści świadectw, i wówczas te świadectwa należy uznać za wiarygodne, albo tak się nie dzieje, i wówczas te świadectwa, należy uznać za niewiarygodne.

                    i nieco dalej, napisałeś:
                    "Czasem ktoś musi zabić w obronie własnej. Co na to mówią Twoje uniwersalne wzor
                    > ce? Wolno zabijać, czy nie wolno?"

                    ***Pytanie, brzmi prostacko. I tak też odpowiem: WOLNO!
                    Z nauki Mojżesza, który nie był ani Izraelczykiem, ani żydem, Nauczyciel(Bóg) zaktualizował tylko IV Przykazanie "Bo Mojżesz rzekł: Czcij ojca twego, i matkę twoją."

                    i dalej napisałeś:
                    "Tak, przyjmuję wzorce, które LOGICZNIE uważam - JA SAM - za właściwe."

                    ***Tak Ci się tylko wydaje.
                    Z mocy stworzenia Cię przez Syna Ojca, Naszego Stwórcę, człowiekiem, jesteś tak, jak każdy człowiek na miarę danych możliwości=talentów, zobowiązany do życzliwej, w tym równoprawnej, międzyludzkiej współpracy, i ten dar powinności=obowiązku solidarności, którego jesteśmy NOSICIELAMI, jest dowodem naszego człowieczeństwa=bycia człowiekiem.

                    Twoje, nasze posłuszeństwo temu zobowiązaniu skutkuje dla nas natychmiastową nagrodą=POKOJEM.
                    Twoje, nasze nieposłuszeństwo powinności solidarności, skutkuje natychmiastową karą, samokaraniem się.

                    I tak jest, tak się dzieje. A nie tak, jak Ty, sobie to wyobrażasz.

                    GRGKH!
                    I , a propo reszty treści w twoim poście.
                    Potrafię odróżnić człowieka od Boga. Ty, nie jesteś Bogiem, chociaż Nauczyciel(Bóg) przywołał słowa psalmu: "Jam rzekł bogowieście wy."

                    Powtarzasz GRGKH pytanie:
                    "Pytałem Cię, czy bóg się onanizuje uczuciem? Dlaczego nie odpowiadasz?"

                    ***Miłość, jest wolą Ojca, i jest wieczną wartością pracy, polegającą na Samoofierze Ojca, Która to Samoofiara, skutkuje wiecznym życiem Syna Ojca.

                    Praca Istot Boskich polega na SAMOOFIERZE, bo Istoty Boskie są niematerialnymi, zatem Ich narzędziami pracy, są One Same.
                    Praca Ojca, polega na Samoofierze Ojca wobec Syna Ojca.
                    A praca Sytna Ojca, polega na Samoofierze Syna Ojca, wobec każdego z nas.

                    Co fundamentalnie różni skutki PRACY, od skutków współpracy?

                    Tą różnicą, jest BRAK WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚCI.

                    Istoty Boskie, nie współodpowiadają za skutki swojej pracy - bo z jakiej okazji?
                    My, współodpowiadamy.

                    Z tego, co dotychczas napisałem, Syn Ojca jest Bogiem Wykonawcą-Kreatorem, Stwórcą, i Naszym Panem.

                    Mam prośbę. Gdybyś mógł, skróć posty. Konkretyzuj pytania. I limituj ich ilość w postach.

                    Ps.
                    Wszystką wiedzę, czerpię ze świadectw Nauki Ojca, które stanowią cząstkę treści w Czterech Ewangeliach.



                    • grgkh Re: Istnieje Dwóch Bogów! 04.10.11, 00:00
                      Miałem sporo zastrzeżeń do Twojego tekstu, ale niewiele Ci się "nie podobało". Czy mam rozumieć to tak, że pozostałe akceptujesz?

                      nehsa napisał:

                      > GRGKH m.in. napisał:
                      > "Pytam więc: która religia mówi prawdę, jeśli są> one ze sobą sprzeczne?"
                      >
                      > ***Ja, nie interesuje się religią. A prawda, o czym pisałem: jest słowem-określ
                      > eniem oceniającym wartość PRACY, czyli ISTOT BOSKICH, a nie współpracy, czyli l
                      > udzi.

                      Mówisz o istotach boskich. To jest religia. Nie manipuluj.

                      > Stąd wniosek: żadna religia prawdy nie mówi,

                      Także i Twoja? To logiczne.

                      > taka ewentualność jest wykluczona,
                      > bo ludzie nie mówią prawdy. TY też jej nie mówisz.

                      Nie jesteś człowiekiem? Kim? Wysłannikiem boga? Ufoludkiem? Botem?

                      > Sprawdzianem wiarygodności świadectw pisanych Nauki Ojca,

                      Nauka ojca czyli religia?

                      > jest dziejąca się rze
                      > czywistość, czyli, albo tak się dzieje, jak wynika to z treści świadectw, i wów
                      > czas te świadectwa należy uznać za wiarygodne, albo tak się nie dzieje, i wówcz
                      > as te świadectwa, należy uznać za niewiarygodne.

                      Świadectwo? Co to jest? Coś jak święta księga? W jaki sposób przenika informacja z zaświatów do świata realnego, a Ty ją odróżniasz od informacji, która opisuje świat realny?

                      Jak odróżniasz te informacje od siebie?

                      Jak godzisz sprzeczne założenie: Zaświaty - obszar, który nie jest światem, bo stamtąd nie przenikają wpływy i informacje. I świat realny - obszar, skąd pochodzi cała informacja docierająca do naszej świadomości, a cała dlatego, bo nie da się jej podzielić na informacje z różnych źródeł (świat i zaświaty).

                      Definicyjnie można świat i zaświaty tylko tak podzielić, pod względem wpływu. Nie istnieje inna granica.

                      > i nieco dalej, napisałeś:
                      > "Czasem ktoś musi zabić w obronie własnej.
                      > Co na to mówią Twoje uniwersalne wzorce?
                      > Wolno zabijać, czy nie wolno?"
                      >
                      > ***Pytanie, brzmi prostacko. I tak też odpowiem: WOLNO!

                      Ok, zabijać wolno. A masz jakieś inne, uniwersalne wzorce, które zaleca nam Twój ojciec? ;)

                      > Z nauki Mojżesza, który nie był ani Izraelczykiem, ani żydem, Nauczyciel(Bóg) z
                      > aktualizował tylko IV Przykazanie "Bo Mojżesz rzekł: Czcij ojca twego
                      > , i matkę twoją."


                      Czcić czyli co? Szanować? Stawiać pomniki? A jak rodzice są alkoholikami i znęcają się nad dziećmi, to takie dzieci też mają czcić? Też mają szanować i stawiać pomniki? I nadstawiać drugi i trzeci policzek?

                      > i dalej napisałeś:
                      > "Tak, przyjmuję wzorce, które LOGICZNIE uważam - JA SAM - za właściwe."

                      Tak przyjmuję. Wiem dlaczego mam tak robić, a nie robię coś dlatego że mi to zaleca Twój ojciec.

                      > ***Tak Ci się tylko wydaje.

                      Tak mi się wydaje i wydaje mi się, że mi się wydaje dobrze. I nie tylko. Ty już wyraziłeś zgodę na zabijanie, ja takiej zgody nie wyrażam. Tak mi się wydaje, że to powinno być dobrze.

                      > Z mocy stworzenia Cię przez Syna Ojca, Naszego Stwórcę, człowiekiem,

                      Mnie stworzyło co innego. Komórka jajowa matki i plemnik ojca, a potem ludzka kultura jako umysł. Tak mi się tylko wydaje, ale tego nie podważysz.

                      > jesteś tak
                      > , jak każdy człowiek na miarę danych możliwości=talentów, zobowiązany do życzli
                      > wej, w tym równoprawnej, międzyludzkiej współpracy, i ten dar powinności=obowią
                      > zku solidarności, którego jesteśmy NOSICIELAMI, jest dowodem naszego człowiecze
                      > ństwa=bycia człowiekiem.

                      Pod warunkiem, że inni zechcą ze mną współpracować, to chętnie na to pójdę. Taką mam naturę i nie jest to żaden nakaz, ale rozumowo wydedukowana reguła. Współpraca się opłaca. Ale do tego boga nie potrzeba. Zresztą współpracują w ekosystemach ze sobą wszystkie istoty żywe tego świata.

                      > Twoje, nasze posłuszeństwo temu zobowiązaniu skutkuje dla nas natychmiastową na
                      > grodą=POKOJEM.

                      Bardzo wielu wierzących w nieistniejące byty było siewcami wojny. To jest reguła. Religia nie uczy pokoju, ponieważ wierzący uważają, że są lepsi od niewierzących i wierzących inaczej.

                      > Twoje, nasze nieposłuszeństwo powinności solidarności, skutkuje natychmiastową
                      > karą, samokaraniem się.

                      Nieprawda. Wielu despotów i okrutników żyje kosztem innych w luksusie przez całe swoje życie. Nie ma żadnego samokarania się.

                      > I tak jest, tak się dzieje. A nie tak, jak Ty, sobie to wyobrażasz.

                      Nie wiem, w jakiej rzeczywistości żyjesz, ale wygląda na to, że Twoja jest jakaś nierealna.

                      > GRGKH!
                      > I , a propo reszty treści w twoim poście.
                      > Potrafię odróżnić człowieka od Boga.

                      No, wreszcie spotkałem kogoś równego bogom. ;)

                      > Ty, nie jesteś Bogiem, chociaż Nauczyciel(Bóg)
                      > przywołał słowa psalmu: "Jam rzekł bogowieście wy."

                      Święta księga? Której religii? Dlaczego nie wierzysz w słowa wszystkich świętych ksiąg wszystkich pozostałych religii? Tak nie wolno. Ma być równość. Żądam tego od Ciebie.

                      > Powtarzasz GRGKH pytanie:
                      > "Pytałem Cię, czy bóg się onanizuje uczuciem? Dlaczego nie odpowiadasz?"
                      >
                      > ***Miłość, jest wolą Ojca, i jest wieczną wartością pracy, polegającą na Samoof
                      > ierze Ojca, Która to Samoofiara, skutkuje wiecznym życiem Syna Ojca.

                      Pytam Cię, czy bóg odczuwa przyjemność z miłości do Ciebie?

                      Jeśli odczuwa, to Ty mu robisz dobrze. A bóg jest uzależniony od odczuwania przyjemności i od Ciebie.

                      A jeśli nie odczuwa, to Cię nie kocha, bo co to za miłość, gdy się jej nie czuje. I co to za miłość, gdy temu, kogo się kocha nie zapewnia się najlepszych warunków istnienia.

                      To nie jest miłość. To jakieś wynaturzenie. Okłamujesz nas. Bóg nas nie kocha. Ma nas, nie powiem, gdzie...

                      > Praca Istot Boskich polega na SAMOOFIERZE, bo Istoty Boskie są niematerialnymi,
                      > zatem Ich narzędziami pracy, są One Same.

                      Czy na pewno nie jesteś botem, bo zbyt często się powtarzasz?

                      > Praca Ojca, polega na Samoofierze Ojca wobec Syna Ojca.
                      > A praca Sytna Ojca, polega na Samoofierze Syna Ojca, wobec każdego z nas.
                      >
                      > Co fundamentalnie różni skutki PRACY, od skutków współpracy?
                      >
                      > Tą różnicą, jest BRAK WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚCI.
                      >
                      > Istoty Boskie, nie współodpowiadają za skutki swojej pracy - bo z jakiej okazji
                      > ?
                      > My, współodpowiadamy.

                      Dziwne. Jeśli nie współodpowiadają, to po co się angażują w nasze losy? Po co urządzają szopki z samoofiary, która niczemu - wobec tego założenia - nie może służyć?

                      > Z tego, co dotychczas napisałem, Syn Ojca jest Bogiem Wykonawcą-Kreatorem, Stwó
                      > rcą, i Naszym Panem.

                      Ja nie mam pana.

                      > Mam prośbę. Gdybyś mógł, skróć posty. Konkretyzuj pytania. I limituj ich ilość
                      > w postach.

                      Męczy Cię czytanie? I tak nie analizujesz treści. Nie pisze do Ciebie, ale wykazuję publicznie, jak bezsensowne rzeczy wypisujesz na temat nieistniejących bogów.

                      Prosiłem Cię, żebyś zaczął wierzyć w pozostałych bogów z innych religii, a Ty co?

                      > Ps.
                      > Wszystką wiedzę, czerpię ze świadectw Nauki Ojca, które stanowią cząstkę treści
                      > w Czterech Ewangeliach.

                      Tylko jedna święta księga w czterech sprzecznych tu i ówdzie wariantach? Prawda jest w każdej świętej księdze, a Ty MUSISZ to przyjąć jako dogmat. Takie masz założenie - ludzie stwierdzają "wiarygodnie", ze święta księga jest prawdziwa i wtedy staje się ona prawdziwa, a gotowy na przyjęcie wiary, tak jak Ty, musi wierzyć. Czekam na twoją deklarację wiary we wszystkie religie jednocześnie.
                      • nehsa Re: Istnieje Dwóch Bogów! 04.10.11, 07:38
                        GRGKH m.in., napisał:
                        "Mówisz o istotach boskich. To jest religia. Nie manipuluj."

                        ***Nie manipuluje. Nauka Ojca, to jest taki zbiór wiedzy, którego rozumienie pozwala na uzyskanie trafnych odpowiedzi na pytania: Dlaczego tak się działo, dlaczego tak się dzieje, i jak będzie się działo?
                        Dlatego Nauka Ojca powinna pozostawać w centrum zainteresowania, nie tylko każdego człowieka, ale służb specjalnych i centrów analitycznych każdego państwa.

                        Jest bowiem Nauką, zawierającą precyzyjnie określone miary sprawiedliwości każdego, naszego postępowania, od których przestrzegania zależy pomyślność, oraz autorytet każdego społeczeństwa.

                        Im sprawiedliwiej postępujemy, współpracujemy, tym nasza codzienność ma lepszą jakość, a wartość naszego autorytetu rośnie.
                        W bałwochwalczej, bo katolickiej Polsce, świecko-kościelna hołota z tytułami profesorskimi, wręcz wgania Naród w przepaść politycznego niebytu.

                        i dalej mój wniosek:"...żadna religia prawdy nie mówi,", skomentowałeś:
                        Także i Twoja? To logiczne.

                        ***Podałem zgodną z Nauką Ojca, definicję prawdy, które to słowo-określenie, odnosi się do miłości, a która to miłość, jest wartością pracy Ojca-Pierwszego Boga, stanowiącej o życiu Syna Ojca-Drugiego Boga. I wyjaśniłem, że PRACA Istot Boskich polega na SAMOOFIERZE.
                        Ludzka definicja prawdy, w tym Twoja, nie uwzględnia tej informacji.
                        My, ludzie, o czym podano w świadectwach Ew.św.Jana 3/21 - możemy "prawdę czynić", a nie mówić.
                        Kiedy czynimy prawdę?
                        Wówczas czynimy prawdę, kiedy swoim postępowaniem dowodzimy miłości.
                        A naszej miłości dowodzimy wówczas, kiedy nasze postępowanie = współpraca, jest ofiarą, bądź współofiarą, czyli bezinteresownym poświęceniem się w imię życia bliźnich, w tym, w imię życia naszego potomstwa. Stąd podtrzymanie przez Nauczyciela(Boga) IV Przykazania Mojżesza."Bo Mojżesz rzekł: Czcij ojca twego i matkę twoją."

                        "Bo ziemia zawsze pożytek wydaje", ewolucja to ciąg "pomyślności przekształceń".
                        Fakt zredukowania rodzajowi ludzkiemu rui-chcicy, jest racjonalnym dowodem stworzenia płci człowieka przez Stwórcę - "Ten, Który stworzył na początku człowieka, niewiastę, i mężczyznę uczynił je."

                        i dalej m.in., napisałeś:
                        Jak odróżniasz te informacje od siebie?

                        ***GRGKH!
                        Ja, jestem przeciętniakiem, i na to, aby cokolwiek zrozumieć z Nauki Ojca, musiałem przeznaczyć 16 lat. Zanim przestałem traktować Cztery Ewangelie, jak "tabu", minęło sporo czasu. Zanim zacząłem rozumieć sens przypowieści w podobieństwach, zanim założyłem w końcu, że ta Nauka pochodzi od Ojca(Boga), i, że oznajmiał nam Tę Naukę Syn(Bóg) Ojca(Boga), a nie duperelny śmieć wyobraźni Judasza imieniem Jezus, minęły lata.
                        Układałem to wszystko, czego się dowiadywałem, tak jak układa się puzzle.

                        I nie twierdzę, że mam monopol na rozumienie, i rozpowszechnianie. Jestem bardzo wdzięczny za krytykę, czyli swoisty doping do staranności, której doświadczyłem od LERNAKOWA.
                        To wyjątkowo przyzwoity, i inteligentny człowiek.

                        W Nauce Ojca podano nam trzy sprawiedliwe wzorce postępowania.
                        1./ Solidarność, którego jesteśmy nosicielami z mocy stworzenia nas ludźmi. Zatem jest to wzorzec postępowania obowiązującego.

                        2./ Miłosierdzie, czyli czyny dowodzące naszej cierpliwości, które to miłosierdzie, jest wzorcem postępowania dostatecznie pożytecznym.

                        3./ Miłość , czyli czyny dowodzące naszego poświęcenia się, zatem ofiary i współofiary.

                        Innych wzorców postępowania nie ma. Z tym, że powinnością solidarności, jesteśmy obarczeni.
                        Zatem to nie wzorzec, ale należy go rozumieć, stąd tak tę powinność=prawo zakwalifikowałem.

                        A co do IV Przykazania Mojżesza, który rzekł: "Czcij ojca tewgo i matke twoją."
                        Decyzja o współrodzicielstwie, jest równoznaczna z deklaracją wobec całego społeczeństwa, że dziecko, bądź dzieci, które przyjdą na świat, będą miały w rodzicach najtroskliwszych opiekunów-wychowawców, aż do czasu usamodzielnienia się.

                        Miano, mamy i taty uzyskujemy od dzieci, i jest ono późniejsze od miana rodzica. Zatem należy dostrzedz, że przykazanie nie mówi o czci należnej automatycznie z tytułu spłodzenia i urodzenia dziecka, tylko mówi o czci należnej mamie i tacie, czyli ludziom, którzy wychowawczym trudem dowodzą swej miłości do dzieci.

                        Nierzadko, pogardzani w naszym społeczeństwie, t.zw. przybrani rodzice, zasługują na szczególną cześć, tak swoich dzieci, jak i społeczeństwa, chociażby z tego powodu, że oni nie konsumowali rozkoszy w czasie ich płodzenia.

                        A na specjalne wyróżnienie, spośród godnych czci, zasługują ci rodzice, którzy samotnie wychowują swoje dzieci, czym dowodzą, że są jej godnymi w dwójnasób.

                        Zgodnie ze słowami Nauki Wszechmogącego OJCA WSZYSTKICH LUDZI związek małżeński jest nierozerwalny, czyli zawarty do końca życia, jeżeli owocem współżycia niewiasty i mężczyzny jest ciąża, czyli przyjście na świat dziecka.

                        A jak ich czcić? Ano w Polsce, dzicz nierzadko morduje tatę i mamę, i dzicz zapomina o swojej matce i swoim tacie. Bywa, że umierają w zapomnieniu z głodu w wieku XXI. Bywa i to często, że są traktowani jak balast, i że są bici.
                        Polskie bezprawie, jest wyrozumiałe dla bydłopodobnych.




                        • grgkh Wybacz :( 05.10.11, 18:53
                          Gdy zaczynałem z Tobą rozmowę, to nawet mi przez myśl nie przeszło, że rozmawiam z botem. Bota rozpoznaje się po tym, że nie odpowiada na temat i wciąż powtarza te same zdania wpisane w program odpowiedzi.

                          Bot nie da się przegadać, chyba że mu się wyłączy prąd, ale nie będę szukał Twojej wtyczki i zarabiał na opinię forumowego brutala.

                          Na razie mi wystarczy. Poszukam ciekawszych od Ciebie rozmówców. Pa.
                          • nehsa Re: Wybacz :( 05.10.11, 20:22
                            grgkh napisał:

                            > Gdy zaczynałem z Tobą rozmowę, to nawet mi przez myśl nie przeszło, że rozmawia
                            > m z botem. Bota rozpoznaje się po tym, że nie odpowiada na temat i wciąż powtar
                            > za te same zdania wpisane w program odpowiedzi.
                            >
                            > Bot nie da się przegadać, chyba że mu się wyłączy prąd, ale nie będę szukał Two
                            > jej wtyczki i zarabiał na opinię forumowego brutala.
                            >
                            > Na razie mi wystarczy. Poszukam ciekawszych od Ciebie rozmówców. Pa.

                            ***Właśnie odpowiadałem Olkowi13, Twojemu bliźniakowi.
                            I popatrz, On zachowuje się identycznie jak TY, właścicielu prywatnej prawdy, prywatnego boga,
                            i wogóle prywatnej logiki - w końcu wyobraźnia jest też prywatna
                            . Zatem odpowiedź do Olka13 wklejam dla Ciebie.

                            Olek13! I GRGKH!
                            "Twoje odpowiedzi, są godne partyjnego prelegenta z czasów PRL.
                            Ne jesteś w stanie odpowiedzieć, na najprostsze pytania, uprawiasz dyskusyjną szulerkę, której nie ma sensu dalej ciągnąć."
                            Pa bocie grgkh!

                            Jestem Wam obu wdzięczny, za uszanowanie mojego czasu.
                            • grgkh Ogólniej, nie na temat 05.10.11, 21:28
                              Już nie na temat, który jest Twoim jedynym hobby, zagadam na chwilę.

                              Ciekaw jestem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak nudne jest to, co mówisz do ludzi, gdy się wciąż bezargumentowo powtarzasz? Darujmy sobie zaśmiecanie forum, bo niejeden z nas ma podobne grzechy na sumieniu.

                              Następne pytanie: Czy masz jakieś inne, oprócz tej pisaniny, hobby życiowe? Spacery po łonie natury i podziwianie piękna świata, zdobywanie tatrzańskich turni, pieśni biesiadne przy ognisku z przyjaciółmi? Piwko? Rurki z kremem? Może piszesz wiersze do szuflady? Nie wiem, jest tyle możliwości...

                              A czy masz jakichś przyjaciół? Kogoś, kogo mógłbyś tak nazywać?

                              A jacy wydają Ci się ludzie w ogóle? Odczuwasz coś w rodzaju sympatii do nich?

                              Piszę to, bo się tak przez chwilę zamyśliłem wyobrażając sobie Ciebie. Przecież to był żart z tym botem (chociaż oparty na bardzo precyzyjnym porównaniu właściwości) wybadanie zasobów Twojego poczucia humoru i mam nadzieję, że... nie czujesz do mnie urazy? Bo ja Cię nawet trochę polubiłem.

                              Lubię ludzi, z którymi w czasie rozmowy muszę wysilić się na odpowiedź. Szukam, a spotykanie przeszkód i ich pokonywanie traktuję jako swego rodzaju sens życia. Ewolucja przez miliardy lat, od pierwszego organizmu jednokomórkowego (jak od zygoty), doskonaliła ciało i siedlisko umysłu, a teraz jego trenowanie w takich dysputach, na pozór - dla niektórych - bezsensownych, pomaga dokonywać w moim "wehikule memów" ich selekcji. To jakby dalszy ciąg, nowy etap ewolucji.

                              Nie było tak źle, ale - szczerze mówiąc - mnie ta rozmowa znużyła. A Ciebie?
    • ultimate.strike Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 02.10.11, 15:52
      Dlaczego istnieje? To proste, jeden by wszystkiego nie upilnował, a trzech to za dużo istot do podziału zysków. :)
      • grgkh Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 03.10.11, 11:02
        A ja nie rozumiem, skąd autor tego wątku ma wiedzę o świecie, który jest z założenia ustawia poza naszym światem?

        Jeśli taka wiedza do nas dociera, to żeby się przekonać, czy nie jest fałszywa, trzeba ją weryfikować. Nic, co dociera do naszej świadomości, nie może być brane za prawdę bez weryfikacji, bo wszystko może być fałszywe.

        Jest jeden dowód na tę fałszywość. Jest to mnogość religii, z których każda twierdzi, że ma rację, ale większość jest ze sobą sprzeczna. Nie mogą istnieć równocześnie ABSOLUTNIE prawdziwe i sprzeczne tezy w jednym, jednolitym systemie, bo wtedy w ogóle nie wiadomo, co jest prawdą, a co fałszem.
        • karbat Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 03.10.11, 13:12
          nehsiu , kaplanie swojej sprzecznej wiary , - dlaczego nie jestes w stanie odniesc sie do chociazby jednej , JEDYNEJ sprzecznosci , ktore bezlitosnie , w sposob prosty , przejrzysty , wypunktowal ci grgkh.

          rozmowa z toba staje sie bezprzedmiotowa. nie odnosisz sie do zadnych uwag, spostrzezen swych rozmowcow. trzymasz sie z uporem maniaka swych sprzecznych ideii fix .
          powtrzasz swoje zaklecia, wklejasz swoje wstawki bedac odpornym na wszelka elementarna logike i argumenty .

          bogi MUSZA byc sprzeczne, gdyz ( nic nie wiedzac o bogach , niematerialnych nieweryfikowalnych istotach ) wymyslili ja ludzie na przestrzeni setek lat .
          (bogi -konstrukt myslowy - NIEWERYFIKOWALNY - gadka o wyzej zorganizowanych krasnoludkach )

          sam opierasz sie na wyselekcjonowanych, wybranych , zapiskach starozytnych ,
          z tego moze wyjsc tylko alogiczna boska sraczka , skomponowana w twoim umysle .
          • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 03.10.11, 15:42
            KARBAT!
            Ty, GRGKH, Olek13, dla przykładu, żyjecie w wirtualnej rzeczywistości.
            To WY, definiujecie prawdę, to Wy sobie coś tam zakładacie w Waszych biednych głowach, i to Wy bezkrytycznie cytujecie encyklopedyczne pierdoły.

            I np, TY, Karbat, nie byłeś w stanie odpowiedzieć, dlaczego wykluczone jest istnienie jednego boga? Śmiesznie prosta odpowiedź: bo na co on-egoista, by, komu był?

            Ale takie Osobistości, jak TY, czy GRGKH, z uporem ustosunkowują się do wirtualnego jednego boga, bo w Waszych dywagacjach, jest to dla Was wygodniejsze.

            Karbat!
            Ponad dwa tysiące lat temu, wyjątkowo wiarygodni świadkowie, bo Dwie Grupy Świadków sobie wrogich, czyli obrani przez Nauczyciela(Boga) Uczniowie, i ówcześni, żydowscy nauczeni w piśmie(umiejący pisać), na piśmie sprawozdawali, że Nauczyciel(Bóg) czynił cuda.

            Ale dla Was to nie jest wiarygodna informacja.
            Również zapodali, że Nauczyciel(Bóg) zmartwychwstał. Dla Was, wiadomość bez wartości.
            A kto by się tam przejmował brakiem Jego cielesnych szczątków.
            I nawet wniebowstąpił, a mało to dzisiaj lepszych konstruktorów???

            Karbat!
            Ty, podobnie jak Olek13, nigdy nie odpowiedziałeś racjonalnym kontrargumentem.
            Ino NIe NIE NIE, bo NIE NIE NIE.

            I uważasz, dla poprawy swojego, dobrego samopoczucia, że GRGKH mnie wypunktował.
            SIE PYTAM: W kturem mniejscu?


            • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 03.10.11, 16:02
              nehsa napisał:

              > Karbat!
              > Ty, podobnie jak Olek13, nigdy nie odpowiedziałeś racjonalnym kontrargumentem.
              > Ino NIe NIE NIE, bo NIE NIE NIE.

              Jako wywołany do tablicy odpowiadam:
              Nie byłeś łaskach nawet podać definicji słów, których używasz w sobie tylko znanym rozumieniu. Wykazałeś się brakiem chęci do używania powszechnie znanych pojęć (np. fakt, dowód) zgodnie z ich ogólnie uznanymi znaczeniami, co rozmowę z Tobą czyni praktycznie niemożliwą. Mącisz, a nie chcesz niczego wyjaśnić. Zatem, bardzo proszę, nie nadużywaj pojęcia "racjonalny argument", bo Ty nawet nie wiesz, co to jest.
              • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 03.10.11, 18:07
                Olek13!
                Różni nas, postrzeganie rzeczywistości, która, czego dowodzą fakty, składa się ze świata niematerialnego i świata materialnego.
                Przeczysz najprostszym faktom, a nie potrafisz nim kontrargumentować.

                W naszej rozmowie na forum podałem do wiadomości fakt, że sens naszej=ludzkiej mowy, jest niematerialny, co jest faktem, czyli oczywistą oczywistością.
                I wyczerpująco ten fakt, dodatkowo uzasadniłem, ale do Ciebie to nie trafia. Nie tylko do Ciebie.
                Nie ma sensu, abym się powtarzał. Ty, będziesz dalej pobekiwał o faktach, przesłankach, tezach, i zarzucał mi nierozumienie ich, bo Twoje postrzeganie rzeczywistości, nie przystaje, do rzeczywistości.
                Zatem niech ten sens, będzie dla Ciebie MATERIALNY, skoro tak świadczą o nim Twoje "racjonalne argumęty".
                • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 03.10.11, 18:17
                  Oj tak, mocno nas różni postrzeganie rzeczywistości, bowiem ja odróżniam obiektywne od subiektywnego, Ty nie. Dla mnie np "fakt prasowy" oraz "fakt religijny" nie są faktami, tymi bezprzymiotnikowymi. Tobie zaś miesza się to. No i będę, jak to byłeś uprzejmy napisać, "pobekiwał", że racjonalizm nie ma nic wspólnego z fantazjowaniem.
                  • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 03.10.11, 20:49
                    No więc sens, zawarty w słowie naszej mowy, pozostanie dla Ciebie MATERIALNYM.
                    Niestety, nic nie mogę zrobić poza przytoczeniem słów ze świadectw Nauki Ojca, których sensu, nie kwestionuje ludzka nauka.
                    "Co się narodziło z ciała, ciało jest; a co się narodziło z Ducha, duchem jest."

                    Czyli, z materialnego, jest materialne. A z niematerialnego, niematerialne.
                    Te, przytoczone wyżej słowa z Nauki Ojca, zostały oznajmione ludziom przed ponad dwoma tysiącami lat.
                    No, ale TY Olku13, należysz do tych szczęśliwców, którzy ich nie pojmują, zatem pozostań szczęśliwym.
                    • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 03.10.11, 21:52
                      Ależ...
                      Przeceniasz się w zakresie pojmowania.
                      Pojmuję nawet to, że człowiek potrafi swoim wyobrażeniom przydawać pozory realności.
                      • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 03.10.11, 23:06
                        olek13 napisał:
                        "> Ależ...
                        > Przeceniasz się w zakresie pojmowania.
                        > Pojmuję nawet to, że człowiek potrafi swoim wyobrażeniom przydawać pozory realn
                        > ości."

                        ***Zatem okaż cierpliwość, i wytknij mi błąd.
                        • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 04.10.11, 14:48
                          Już Ci pisałem.
                          Jeśli nie chce Ci się zerknąć wyżej, to grzecznie powtórzę:
                          Jeśli swój pogląd poddajesz ocenie innych, musisz uznać, że taka ocena ma sens tylko w ujęciu racjonalnym, w odniesieniu do obiektywnych faktów.
                          Jeśli zaś opowiadasz o swoich subiektywnych przekonaniach i wierzeniach, próba przydawania im pozorów racjonalności bez zastosowania standardów przez racjonalizm wymaganych, najwyżej narazi Cię na wymowny gest pukania się w czoło przez rozmówcę.
                          Bo jak to ktoś ładnie powiedział: każdemu wolno mieć własne poglądy, ale nie własne fakty.
                          Dalej wyjaśniać?
                          • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 04.10.11, 17:42
                            olek13 napisał:

                            > Już Ci pisałem.
                            > Jeśli nie chce Ci się zerknąć wyżej, to grzecznie powtórzę:
                            > Jeśli swój pogląd poddajesz ocenie innych, musisz uznać, że taka ocena ma sens
                            > tylko w ujęciu racjonalnym, w odniesieniu do obiektywnych faktów.
                            > Jeśli zaś opowiadasz o swoich subiektywnych przekonaniach i wierzeniach, próba
                            > przydawania im pozorów racjonalności bez zastosowania standardów przez racjonal
                            > izm wymaganych, najwyżej narazi Cię na wymowny gest pukania się w czoło przez r
                            > ozmówcę.
                            > Bo jak to ktoś ładnie powiedział: każdemu wolno mieć własne poglądy, ale nie wł
                            > asne fakty.
                            > Dalej wyjaśniać?

                            ***Zechciej dostrzedz, z jakim pietyzmem taktuje Twoje uwagi.
                            I zwróć uwagę na fakt, że mowa człowieka jest czynem niematerialnym, bo o jej wartości nie decyduje dźwięk słowa z ust, tylko decyduje sens słowa z ust.
                            Jest to oczywista oczywistość, której TY, i której Wy nie zaprzeczycie, bo fakt pozostaje faktem.

                            To nie jest mój pogląd, to jest fakt, z którym TY i nie tylko TY, nie zgadzacie się.
                            Czekacie na recenzję faktu. No to czekajcie, na Godota.

                            • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 04.10.11, 18:28
                              Potrafisz tylko powtarzać mantry?
                              Spróbuj uczynić coś jeszcze: zacznij myśleć.
                              • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 04.10.11, 22:26
                                Olekk13!
                                W Nauce Ojca, Nauczyciel, Którym był Syn Ojca, Światłość, a nie śmieć wyobraźni Judasza, imieniem Jezus, przywołał z nauki judaizmu takie słowa:
                                "I pełni się w nich proroctwo Izajaszowe, które mówi:
                                "Słuchem słuchać będziecie, ale nie zrozumiecie;
                                i widząc widzieć będziecie, ale nie ujrzycie."


                                Ja, wskazuję m.in., i Tobie, fakt niematerialności sensu, i uzasadniam, skąd taki, mój wniosek, takie spostrzeżenie, a TY mi zadajesz pytanie: A co to jest NIEMATERIALNY?
                                I po ch... Ci to wykształcenie? A, by było śmieszniej, proponujesz mi: "zacznij myśleć".

                                Olku13, przedstawicielu polskiej ciemnoty, te przytoczone wyżej słowa, pasują, jak ulał, do Ciebie.


                                • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 04.10.11, 22:49
                                  Inwektywy zamiast argumentów?
                                  Nadal nie uzasadniłeś swojej teorii, że twórcą "niematerialnych" idei może być tylko byt niematerialny, że całkiem materialny mózg nie jest w stanie nic takiego stworzyć.
                                  Wyzwiska nic nie pomogą. Przedstaw jakieś logiczne rozumowanie, a nie swoje "oświecone nauki".
                                  • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 05.10.11, 12:46
                                    olek13 napisał:
                                    "> Inwektywy zamiast argumentów?
                                    > Nadal nie uzasadniłeś swojej teorii, że twórcą "niematerialnych" idei może być
                                    > tylko byt niematerialny, że całkiem materialny mózg nie jest w stanie nic takie
                                    > go stworzyć.
                                    > Wyzwiska nic nie pomogą. Przedstaw jakieś logiczne rozumowanie, a nie swoje "oś
                                    > wiecone nauki". "

                                    ***Nadal uporczywie nie chcesz dostrzedz faktu niematerialności sensu mowy.
                                    W żaden przyzwoity sposób, nie jesteś w stanie lekceważenia tego faktu, uzasadnić.
                                    Takie postępowanie, nosi znamiona obłudy, ponieważ do ciemniaków trudno Cię zakwalifikować.
                                    A może masz, jakiś przykład tworzenia przez mózg człowieka, jak Ty nazwałeś, "niematerialnych idei".
                                    • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 05.10.11, 13:19
                                      nehsa napisał:

                                      > ***Nadal uporczywie nie chcesz dostrzedz faktu niematerialności sensu mowy.

                                      Nadal uporczywie wmawiasz mi coś, co się tylko Tobie roi.
                                      Wiele razy pisałem, że owszem, idee są czymś "niematerialnym".

                                      nehsa napisał:

                                      > A może masz, jakiś przykład tworzenia przez mózg człowieka, jak Ty nazwałeś, "n
                                      > iematerialnych idei".

                                      Proszą bardzo - służę przykładami:
                                      - wymyślenie doskonałości wszelkiego autoramentu,
                                      - wymyślenie bogów,
                                      - wymyślenie treści świętych ksiąg, w tym Biblii,
                                      - wymyślenie uzasadnienia dla swoich pomysłów, że jakoby są z "boskiego natchnienia".
                                      Wystarczy?
                                      • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 05.10.11, 18:10
                                        olek13 napisał:
                                        "> nehsa napisał:
                                        że, " > ***Nadal uporczywie nie chcesz dostrzedz faktu niematerialności sensu mowy.

                                        i OLek13 skomentował:
                                        "> Nadal uporczywie wmawiasz mi coś, co się tylko Tobie roi.
                                        > Wiele razy pisałem, że owszem, idee są czymś "niematerialnym".

                                        > i nehsa napisał:
                                        "> > A może masz, jakiś przykład tworzenia przez mózg człowieka, jak Ty nazwałeś, "niematerialnych idei"."

                                        I Olek13 z radością zareagowal:
                                        "> Proszą bardzo - służę przykładami:
                                        > - wymyślenie doskonałości wszelkiego autoramentu,
                                        > - wymyślenie bogów,
                                        > - wymyślenie treści świętych ksiąg, w tym Biblii,
                                        > - wymyślenie uzasadnienia dla swoich pomysłów, że jakoby są z "boskiego natchnienia".
                                        > Wystarczy?"

                                        ***OLKU13!
                                        1./ Jeżeli ja, wskazuję palcem FAKT NIEMATERIALNOŚCI SENSU MOWY, który jest dowodem PRACY DUCHA, to, poza "drobnym szczegółem", że ta niematerialność jest FAKTEM, podałem Ci również:
                                        a./ treść świadectw Nauki Ojca, które o tym fakcie mówią.
                                        b./ powiadomiłem Cię, na wszelki wypadek, że nośnikiem tego niematerialnego sensu, jest materialna fala akustyczna.
                                        c./ Zwróciłem także Twoją uwagę, na fakt występowania różnicy - miejsca i czasu, pomiędzy sensem tworzonym przez nas w procesie myślenia, i tym samym sensem, wypowiadanym przez nas, która to różnica, wyklucza utożsamianie tego sensu z materialną fala akustyczną.
                                        d./Zwróciłem także Twoją uwagę na fakt, braku dowodu zależności od nas - tak tworzonego sensu(w procesie myślenia), jak i wypowiadanego sensu, w procesie mówienia, który to fakt, również wyczerpująco omówiłem.

                                        I popatrz, Ty, przedłożone przeze mnie fakty, oceniłeś, jako UROJENIA.

                                        W Twoim obecnym poście natomiast podałeś przykłady "wymyśleń niematerialnych idei", przez MATERIALNY mózg, o której to zdolności mózgu, ja jeszcze nie słyszałem.
                                        Dlatego uprzejmie proszę.
                                        Podaj źródło tej rewelacyjnej wiadomości.
                                        No, i, co jest oczywiste, DOWODY, że procesy myślenia przebiegają w mózgu.

                                        A jak będziesz to uprzejmy uczynić, to ja, zadam Ci jeszcze jedno malutkie pytanko, kontr-urojeniowe. Olku! Żywię nadzieję, a nawet pewność, że....

                                        • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 05.10.11, 18:47
                                          No i po co znowu rozpaczliwie odwracasz kota ogonem?
                                          Ty stawiasz tezę, która każe wymyślać zbędne byty w sytuacji, gdy jest prostsze wyjaśnienie.
                                          Po pierwsze brzytwa Ockhama: nie ma potrzeby upatrywania źródeł myślenia gdzieś u Bozi, gdy na miejscu jest taki ładny i zupełnie wystarczający mózg, co do którego coraz więcej pewności dostarcza np. taka neuropsychologia.
                                          Jeśli chcesz udowodnić, że to Bozia w człowieku myśli i gada, to musisz dowieść, że:
                                          - Bozia istnieje,
                                          - Bozia ma światłowód do każdego mózgu w okolicy,
                                          - mózg jest w całości Bozi niezbędny (bo gdy jego kawałek się popsuje, to upośledza myślenie Bozi w człowieku), itd.
                                          Zatem staraj się jeszcze mocniej, bo to, co naszywasz faktami, jest tym tylko dla Ciebie.
                                          • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 05.10.11, 20:11
                                            Olek13!
                                            Twoje odpowiedzi, są godne partyjnego prelegenta z czasów PRL.
                                            Ne jesteś w stanie odpowiedzieć, na najprostsze pytania, uprawiasz dyskusyjną szulerkę, której nie ma sensu dalej ciągnąć.
                                            • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 05.10.11, 20:37
                                              Najprostsze pytania? Co masz na myśli?
                                              Pytasz mnie o kwestie, na które odpowiedzi są w cenie Nobla i dziwisz się, że nie daję tak jednoznacznych, bezzasadnych, za to autorytarnych odpowiedzi, jakie Ty zwykłeś wygłaszać?
                                              Nie jestem durniem ani bufonem (przynajmniej nie aż takim...).
                                              Tobie pozostawiam rolę głosiciela "prawdy", której nijak nie da się dowieść.
                                              O ile tego jeszcze nie zauważyłeś, moja rola w dyskusji to rola recenzenta wygłaszanych przez rozmówców głupot. Teraz masz n-tą szansę dowieść, że masz rację. Jest tylko jeden warunek: dowiedź tego na gruncie racjonalnym.
                                              Stawiam dolary przeciw orzechom, że tego nie potrafisz.
    • kim-ja-jestem Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 04.10.11, 15:05
      A może jest jak w Księdze Urantii??
      Warto przeczytać aby mieć wszystkie poglądy na dany temat.
      • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 04.10.11, 16:33
        Wszystkie stare, nowe, a co z tymi jeszcze niewymyślonymi?
        Tylko po co?
        • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 04.10.11, 18:00
          olek13 napisał:
          "> Wszystkie stare, nowe, a co z tymi jeszcze niewymyślonymi?
          > Tylko po co?"

          ***Olek13!
          Ano po to, aby człowiek wiedział, jaki jest CEL jego nieśmiertelnego życia, i aby się dowiedział, jaki jest sens tego nieśmiertelnego życia, czyli jak ma postępować, posługując się ciałem-narzędziem w doczesnym życiu, aby do tego CELU podążać.
          • olek13 Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 04.10.11, 18:31
            Rozumiem. Potrzebujesz (zresztą jak większość ludzi) jakiegoś celu, uzasadniającego Twoje istnienie.
            Niestety, tego celu nie da się odkryć. Najwyżej można go wymyślić, udając przed sobą, że się go "poznało".
            Bo taki cel obiektywnie nie istnieje.
      • nehsa Re: Dlaczego istnieje Dwóch Bogów? 04.10.11, 17:51
        kim-ja-jestem napisał:
        "> A może jest jak w Księdze Urantii??
        > Warto przeczytać aby mieć wszystkie poglądy na dany temat."

        ***Jedyną, nieskończenie racjonalną nauką, jest oznajmiona przez Syna Ojca, ŚWIATŁOŚĆ, Nauka Ojca, WOLNOŚCI. Sprawdzianami wiarygodności Jej świadectw, jest dziejąca się rzeczywistość=fakty, i logika.

        Ja, mogę pisać brednie, ale skoro ktoś z Was chce mi postawić taki zarzut, to nie mogą te brednie znajdować potwierdzenia w rzeczywistości=faktach, i w logice.
        Sens naszej mowy, jest niematerialny, co jest faktem.
    • ultimate.strike Jest tylko jedno bóstwo! 05.10.11, 21:46
      To Dress Code - Stworzyciel Wszelkiego Profesjonalizmu. A świadectwa Jego istnienia spisane są w formie Regulaminów Dress Code, czasem przekazywane ustnie przez uczonych w Regulaminie i są obecne w każdej korporacji, na ślubach, pogrzebach i chrzcinach, nawet na urodzinach u wujka.
      • nehsa Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 07:36
        Szanowni Intelektualiści pokroju OLKA13, GRGKH, ULTIMATE.STRIKE i WSZYSCY WAM PODOBNI!
        W dniu 5 października b.r. o godzinie 18.10, do Olka13, m.in., napisałem:

        1./ Jeżeli ja, wskazuję palcem FAKT NIEMATERIALNOŚCI SENSU MOWY, który jest dowodem PRACY DUCHA, to, poza "drobnym szczegółem", że ta niematerialność jest FAKTEM, podałem Ci również:

        a./ treść świadectw Nauki Ojca, które o tym fakcie mówią.

        b./ powiadomiłem Cię, na wszelki wypadek, że nośnikiem tego niematerialnego sensu, jest materialna fala akustyczna.

        c./ Zwróciłem także Twoją uwagę, na fakt występowania różnicy - miejsca i czasu, pomiędzy sensem tworzonym przez nas w procesie myślenia, i tym samym sensem, wypowiadanym przez nas, która to różnica, wyklucza utożsamianie tego sensu z materialną fala akustyczną.

        d./ Zwróciłem także Twoją uwagę na fakt, braku dowodu zależności od nas - tak tworzonego sensu(w procesie myślenia), jak i wypowiadanego sensu, w procesie mówienia, który to fakt, również wyczerpująco omówiłem.

        I tak jest, ze wszystkim, co piszę. STARAM SIĘ.

        Dlatego nie widzę powodów, aby ustosunkowywać się do Waszych prywatnych przywidzeń, bądź nieprzywidzeń faktów, i do Waszych prywatnych definicji boga, prawdy, logiki, i ocen moich postów.
        Pa!

        • ultimate.strike Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 08:41
          Nehsa!
          Przytoczyłem Ci niepodważalne dowody istnienia Dress Code'a - Stworzyciela Wszelkiego Profesjonalizmu!

          W Świętym Reglaminie stroju korporacyjnego Dress Code oznajmił nam minimum, którym obarczony jest w tej dziedzinie każdy człowiek. Tylko stosując się do tego minimum można osiągnąć Profesjonalizm.
          • ultimate.strike Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 08:43
            Zgodnie z rajlonalnym Regulaminem Dress Code, każdy człowiek jest nosicielem stroju. Dowodem prawdziwości Regulaminu Dress Code jest fakt, że za odstępstwo od stroju korporacyjnego jesteśmy natychmiast karani.
            • nehsa Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 09:09
              Multimate.Strike!
              Kużden z nas przekazuje bliźnim to, o czym wie. A jak chodzi o wartość, to pienciojardówka, ma swom wyższość nad dziesienciojardufką.
              A na marginesie: Dlatego w Szkocji przyjął się kilt, bo jest naród krótkofiutnych mężczyzn.
              Pozdrówka!
              • ultimate.strike Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 09:41
                > A na marginesie: Dlatego w Szkocji przyjął się kilt, bo jest naród krótkofiutny
                > ch mężczyzn.

                Nie sprawdzałem, ale widać kolega ma w tym względzie jakieś doświadczenia. :D

                > Kużden z nas przekazuje bliźnim to, o czym wie.

                Dolatego przedstawiam dowody, które oznajmił nam Dress Code w swoim Regulaminie.

                Zgadzamy się co do tego, że obiekt materialny, jakim jest ludzki mózg nie może tworzyć rzeczy niematerialnych. Chyba zgodzisz się, że idea jednolitego umundurowania pracowników korporacji jest jak najbardziej, ideą niematerialną. W jej powstaniu musiał więc uczestniczyć Dress Code.
                • ultimate.strike I w kwestii technicznej 06.10.11, 09:44
                  spodnie najbardziej przeszkadzają tym, którzy mają dłuższe. :)
                • nehsa Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 11:15
                  ultimate.strike m.in., napisał:
                  "Zgadzamy się co do tego, że obiekt materialny, jakim jest ludzki mózg nie może
                  > tworzyć rzeczy niematerialnych. Chyba zgodzisz się, że idea jednolitego umundur
                  > owania pracowników korporacji jest jak najbardziej, ideą niematerialną. W jej p
                  > owstaniu musiał więc uczestniczyć Dress Code"

                  ***Nie, nie zgadzam się z Tobą. Chociaż sens każdego słowa naszej mowy, i sens idei jednolitego umundurowania..., jest niematerialny.
                  • ultimate.strike Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 11:19
                    > ***Nie, nie zgadzam się z Tobą. Chociaż sens każdego słowa naszej mowy, i sens
                    > idei jednolitego umundurowania..., jest niematerialny.

                    Więc w czym się nie zgadzasz?
        • olek13 Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 08:48
          nehsa napisał:

          > Dlatego nie widzę powodów, aby ustosunkowywać się do Waszych prywatnych przy
          > widzeń, bądź nieprzywidzeń faktów, i do Waszych prywatnych definicji boga, praw
          > dy, logiki, i ocen moich postów
          .

          Ponieważ Tobie się coś przywidziało, to usiłujesz wmówić innym, że mają przywidzenia.
          W psychologii ten mechanizm jest znany, jako jeden z mechanizmów obronnych pod nazwą projekcja.
          • nehsa Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 09:17
            Olek13!
            Psychiologia, i psychiatria, to dziedziny, których fundamentem, jest PROJEKCJA.
            Gdyby nie korzystały z dorobku fizjologii, edndokrynologii, biochemii, byłyby zerami w nauce.

            A propos Twoich uwag, to są one wbrew faktom, dlatego są to uwagi intelektualnego "zakapiora".
            Czyli człowieka, który nachalnie wbrew rzeczywistości forsuje swoją opinię, zdanie.
            Mnie, jak już napisałem, to nie wadzi.
            • olek13 Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 09:43
              nehsa napisał:

              > A propos Twoich uwag, to są one wbrew faktom, dlatego są to uwagi intelektualn
              > ego "zakapiora".
              > Czyli człowieka, który nachalnie wbrew rzeczywistości forsuje swoją opinię, zda
              > nie.
              > Mnie, jak już napisałem, to nie wadzi.

              Znowu słowa, słowa, słowa...
              Jak zwykle nadużywasz słów "fakt", "rzeczywistość". Pokaż te fakty, bo na razie są to tylko inwektywy. Od samego gadania iluzje nie stają się rzeczywistością. A jeśli Ci to nie wadzi, to już Twój problem.
              • nehsa Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 11:24
                Olek13!
                Przecież Ty sam, nieco wcześniej podałeś przykłady niematerialności, czyli fakty niematerialności, ale przypisałeś je mózgowi.
                A ponieważ , nie jesteś w stanie swojego przywidzenia nawet uzasadnić, bo nie ma takiej możliwości, zarzucasz mi nadużywanie "faktów", które Ty, sam podałeś.

                Olek!
                O czym ja mam z Tobą gadać? O Twoim zdrowiu?

                • olek13 Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 11:55
                  No proszę!
                  Jak cudownie wybiórczo potrafisz traktować wypowiedzi innych. Z jaką łatwością nie dostrzegasz tego, co Ci jest niewygodne.
                  Zaiste ludzie to interesujące stworzenia...
        • pocoo Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 09:01
          nehsa napisał:

          > Dlatego nie widzę powodów, aby ustosunkowywać się do Waszych prywatnych przy
          > widzeń, bądź nieprzywidzeń faktów, i do Waszych prywatnych definicji boga, praw
          > dy, logiki, i ocen moich postów
          .
          > Pa!
          >
          A czego się spodziewałeś? Tego ,że bezkrytycznie wszyscy przyjmą odnalezioną przez Ciebie w zaklamanych ewangeliach Naukę Ojca ?Jak świat światem,zawsze znajdzie się ktoś ,kto doznał olśnienia i głosi "najprawdziwszą prawdę".
          Wszelkie te "prawdy" nie są mi do życia potrzebne.Napisałeś ,przeczytałam i co? No co w związku z tym?Co?
          • nehsa Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 09:33
            pocoo napisała:

            > nehsa napisał:
            >
            > > Dlatego nie widzę powodów, aby ustosunkowywać się do Waszych prywatnyc
            > h przy
            > > widzeń, bądź nieprzywidzeń faktów, i do Waszych prywatnych definicji boga
            > , praw
            > > dy, logiki, i ocen moich postów
            .
            > > Pa!
            > >
            > A czego się spodziewałeś? Tego ,że bezkrytycznie wszyscy przyjmą odnalezioną pr
            > zez Ciebie w zaklamanych ewangeliach Naukę Ojca ?Jak świat światem,zawsze znajd
            > zie się ktoś ,kto doznał olśnienia i głosi "najprawdziwszą prawdę".
            > Wszelkie te "prawdy" nie są mi do życia potrzebne.Napisałeś ,przeczytałam i co?
            > No co w związku z tym?Co?

            ***Ja, nawet podałem trafną definicję PRAWDY. Dodaje, jedynie trafną.
            A Ty, Pocusiu, posiadłaś tę wiedzę, i, jeżeli mi udowodnisz, że jestem w błędzie, albo kłamcą, odniesiesz korzyść, i Twój wysiłek, będzie nagrodzony przyrostem wiedzy, o niebo wartościowszej od mojej.

            A jeżeli, to ja mam rację, i to ja, prawidłowo interpretuje świadectwa Nauki Ojca, a TY będziesz tę wiedzę lekceważyła, będziesz nadal popełniać w życiu błędy, nawet coraz to większe, bo będziesz pozbawiona zdolności obiektywnej oceny dziejącej się rzeczywistości, i będziesz zmuszona przeżywać lekceważące uwagi o Twoich wpisach na forum, adresowane przez prymitywnych osobników, nie będąc w stanie skontrować ich pychy.

            Ale to nie jest kompletny bilans ewentualnych korzyści i strat.
            • ultimate.strike Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 10:38
              Oznajmiam Ci na podstawie Regulaminu Dress Code'a, że na orbicie między Marsem a Jowiszem krąży czajniczek z gorącą herbatą. Udowodnij mi, że tak nie jest, bo inaczej zostaniesz intelektualnym zakapiorem. :)
              • nehsa Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 11:30
                ultimate.strike napisał:
                "> Oznajmiam Ci na podstawie Regulaminu Dress Code'a, że na orbicie między Marsem
                > a Jowiszem krąży czajniczek z gorącą herbatą. Udowodnij mi, że tak nie jest, bo
                > inaczej zostaniesz intelektualnym zakapiorem. :)"

                ***Bądź łaskaw podać źródło tej wiadomości, oraz racjonalne dowody, że ta herbata w czajniczku krąży.
                Ja, zawsze podaje źródło, i racjonalne dowody, że tak jest, że tak się dzieje.
                • ultimate.strike Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 12:19
                  > ***Bądź łaskaw podać źródło tej wiadomości, oraz racjonalne dowody, że ta herba
                  > ta w czajniczku krąży.
                  > Ja, zawsze podaje źródło, i racjonalne dowody, że tak jest, że tak się dzieje.

                  Dowody są w zakłamanych Regulaminach korporacyjnych. Zauważ, że przeważnie jest tam mowa o 15 minutowej przerwie na herbatę. Chodzi o 15 minut katowych. To właśnie jest świadectwo istnienia czajniczka na orbicie.
                  • nehsa Re: Jestt tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 16:39
                    Czółem, rze to jezd w "Ecyclopaedia Britannica".
            • pocoo Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 10:49
              nehsa napisał:

              > ***Ja, nawet podałem trafną definicję PRAWDY. Dodaje, jedynie trafną.
              > A Ty, Pocusiu, posiadłaś tę wiedzę, i, jeżeli mi udowodnisz, że jestem w błędzi
              > e, albo kłamcą, odniesiesz korzyść, i Twój wysiłek, będzie nagrodzony pr
              > zyrostem wiedzy, o niebo wartościowszej od mojej.

              Traktujesz mnie nehsa jak kłamczuchę.Ile razy pisałam,że zgadzam się z Tobą ?Nie interesują mnie tylko Duchowe Osoby Boskie .Zresztą ,mniejsza o nazwę.Ileż razy pisałam,że żyję tak jak to przekazywałeś ale to do Ciebie dotrzeć nie może?Jeżeli zmieniłabym się to tylko na gorsze więc nie zamierzam.Jest to wbrew mojej naturze i moim zasadom moralnym.

              > A jeżeli, to ja mam rację, i to ja, prawidłowo interpretuje świadectwa Nauki Oj
              > ca,
              I co z tego? Chcesz w pojedynkę zmieniać świat i ludzi? To "donkichoteria".Czym różnisz się ode mnie?Płcią?Wiekiem?Statusem materialnym?Czym jeszcze?W czym jesteś lepszy ode mnie znając Naukę Ojca?Chyba w tym,że potrafisz używać wymyślnych epitetów w stosunku do ludzi ,a ja nie.
              • nehsa Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 11:47
                Pocusiu!
                Ja, traktuje Cię ze szczerą sympatią, tak, jak każdego na tych FORACH, za wyjątkami, ale nie nie będę wymieniał wyjatkufff, aby nie przedłużać postu.

                Staram się, rozpowszechniać na tych forach treści nieskończenie racjonalnej Nauki Ojca dlatego, że od Istot Boskich, zawsze - od "kołyski do kostnicy", zależy nasz rozum, a od rozumu, nasza codzienność, jakość naszej, międzyludzkiej współpracy.

                I dziesiątki razy zdołałem wyartykułować, że jestem zainteresowany tylko przekazem posiadanej przeze mnie wiedzy. I nawet pisałem: "Ja Wam "radzę", robta, co chceta".
                Pocoo!
                A czy ja, kiedykolwiek mówiłem , że jestem od kogokolwiek lepszy?

                • olek13 Re: Jest tylko jedno bóstwo! 06.10.11, 11:59
                  nehsa napisał:

                  > I dziesiątki razy zdołałem wyartykułować, że jestem zainteresowany tylko
                  > przekazem posiadanej przeze mnie wiedzy.

                  Wiedzy...
                  Bardzo pojemne pojęcie, ta "wiedza".
                  • nehsa Re: Jest, Dwóch Bogów. 06.10.11, 16:32
                    Nauka Ojca, Olku13, to skromny zbiór wiedzy, którym jakakolwiek pogarda, spotyka się z natychmiastową karą. A ponieważ zawiera miary sprawiedliwego postępowania, jest bezcenną, praktyczną pomocą w uzyskaniu miarodajnych odpowiedzi na pytanie:
                    Dlaczego tak się dzieje?

                    • olek13 Re: Jest, Dwóch Bogów. 06.10.11, 18:34
                      W języku polskim na nieszczęście nie ma zróżnicowania, jak np w angielskim ("science" i "teaching"); słowo "nauka" czy "nauki" jest dość wieloznaczne. Prawdopodobnie to jest też jakiś powód, że ludziom się kojarzy, a czasem myli to, co jest dyscypliną naukową z tym, czym są nauki różnych guru czy kościołów.
                      Ty, jako wyznawca/głosiciel swoich "nauk" tkwisz w przekonaniu, że są ważne, mądre i cenne.
                      Owszem, są: dla Ciebie. Ale to nie jest żadna wiedza, bo żeby jakieś przekonanie było wiedzą, musi spełniać pewne wymogi formalne, a nade wszystko musi mieć umocowanie w rzeczywistości.
                      Nawet mimo nałożonych rygorów definicje pojęć "wiedza" czy "prawda" napotykają pewne trudności. Tak zwana trzyczęściowa teoria prawdy, u podstaw której leży Platoński Teajtet, też nie oparła się krytyce, nader wymownie wyrażonej przez Gettiera. W torpedowanie tego, co zepsuł Gettier interesująco się wpisał Kuhn, stawiając pod niejakim znakiem zapytania to wszystko, co na temat wiedzy sądzili ludzie.
                      A Ty bezwstydnie szermujesz "prawdą", "sprawiedliwością", usiłujesz twierdzić, że znasz odpowiedzi na wszystkie pytania.
                      Kimże Ty jesteś? Wszechwiedzącym prorokiem? A może raczej zwyczajnym głupcem?
                      Niestety, nawet nie znasz i nie rozumiesz podstawowych pojęć, których nader łatwo nadużywasz. Nie potrafisz w zwięzły i ścisły sposób wyrazić swoich myśli, nie umiesz sformułować założeń ani przeprowadzić bodaj namiastki dowodu. Twoja postawa nasuwa na myśl alkoholika, który w delirycznym widzie uważa, że poznał jakąś niesłychanie głęboką prawdę, której nie potrafi nawet składnie wyrazić. Dopiero po otrzeźwieniu dociera doń czym w istocie była owa "prawda".
                      Nie łudzę się, że coś do Ciebie dotrze. Piszę, bo jeszcze mi się nie znudziło obserwowanie, jak się miotasz w sieci swoich ułud.
                      • nehsa Re: Jest, Dwóch Bogów. 06.10.11, 21:46
                        Olku13!
                        Ja, już Ciebie pytałem: Na ch... Ci to wykształcenie?
                        Mnie, studia uświadomiły ogrom ludzkiej wiedzy, a wyniesiona z nich wiedza, skłoniła do poszukiwania efektywniejszych rozwiązań w mojej robocie.
                        Jestem facetem, który zawsze uwielbiał mądre kobiety. Mogły być brzydkie, ale musiały być mądre. Cenię ludzi wykształconych, a szczególnie tych lepiej ode mnie, czyli prawie wszystkich.

                        Ale gardzę matołami z wykształceniem wyższym, którzy pozostali po studiach niewolnikami schematów, jakie zdołano im wpoić, i TY do takich matołów należysz.

                        A skoro jełopowato przeczysz faktom, i sam wpadasz we własne retoryczne pułapki, to jesteś intelektualny "gumiok".
                        Na zakończenie tej jałowej dyskusji, przypomnę Ci jeszcze raz, że poza gołosłownymi, prostackimi zaprzeczeniami, nie zdołałeś przedłożyć żadnego racjonalnego kontrargumentu, który unicestwiłby przedkładane przeze mnie tezy.

                        I przypominam Ci sklerotyku, że w centrum rozmowy był sens słowa mowy.
                        Słowo, składa się z wartości emocjonalno-akustycznej, a nie jak Ty, i podobne Tobie matoły uważają, w tym, z tytułami profesorów, że składa się z wartości racjonalno-emocjonalnej - to pleonazm.

                        A znając rozmiary zidiociałego schematyzmu w którym tkwicie, wyjaśniam: Wartość racjonalna, jest pochodną wartości emocjonalnej, bo im bardziej miłujemy, to tym racjonalniej postępujemy.
                        Miłość, jest przyczyną życia, czyli wszystkiego, i dlatego tylko miłość jest prawdą.

                        A słowo, i jego sens, dlatego były w centrum mojego zainteresowania i proponowanej wymiany zdań, ponieważ słowo z ust, jest minimalnym, postrzegalnym dowodem naszej współpracy, a tym samym naszego współistnienia.

                        TY, jesteś tak nie kumaty, a przy tym, nadęty pychą ciemniak, że rozmowa z Tobą po prostu mi zbrzydła. Spadaj!


                        • olek13 Re: Jest, Dwóch Bogów. 06.10.11, 22:12
                          No miło mi, że tak wiele uwagi poświęcasz mojej skromnej osobie, acz Twoje domniemania są kompletnie chybione.

                          nehsa napisał:

                          > Na zakończenie tej jałowej dyskusji, przypomnę Ci jeszcze raz, że poza gołosłow
                          > nymi, prostackimi zaprzeczeniami, nie zdołałeś przedłożyć żadnego racjonalnego
                          > kontrargumentu, który unicestwiłby przedkładane przeze mnie tezy.

                          No to, tak dla rozrywki, przypomnę Ci, że nie miałem szans na przedstawienie kontrargumentu, bo jeszcze żadnego argumentu (poza deklaracjami wiary) nie dostałem.
                          Bo cały kłopot w tym, że mylisz wiarę z argumentami, co niniejszym uprzejmie Ci przypominam.
                          • nehsa Re: Jest, Dwóch Bogów. 07.10.11, 19:11
                            olek13 napisał:
                            "> No miło mi, że tak wiele uwagi poświęcasz mojej skromnej osobie, acz Twoje domnemania są kompletnie chybione.

                            ">> nehsa napisał:
                            > > Na zakończenie tej jałowej dyskusji, przypomnę Ci jeszcze raz, że poza go
                            > łosłownymi, prostackimi zaprzeczeniami, nie zdołałeś przedłożyć żadnego racjonalnego
                            > > kontrargumentu, który unicestwiłby przedkładane przeze mnie tezy."

                            >
                            > No to, tak dla rozrywki, przypomnę Ci, że nie miałem szans na przedstawienie kontrargumentu, bo jeszcze żadnego argumentu (poza deklaracjami wiary) nie dostałem.
                            > Bo cały kłopot w tym, że mylisz wiarę z argumentami, co niniejszym uprzejmie Ci
                            > przypominam.

                            ***Olku13!
                            Zapomniałem zwrócić Twoją uwagę, na to, że moim argumentem są fakty.
                            Nie przypuszczałem, że TY możesz tego nie rozumieć. Na Twoich studiach, tego nie uczyli.
                            Ale dzisiaj tak jest, im wyższe czesne, tym jakość studiów gorsza.
                            • olek13 Re: Jest, Dwóch Bogów. 07.10.11, 23:32
                              nehsa napisał:

                              > Zapomniałem zwrócić Twoją uwagę, na to, że moim argumentem są fakty.

                              Wypada mi przypomnieć po raz nie wiem który, że nie rozumiesz co to są fakty. Fakt to musi być coś, co także istnieje poza Twoim umysłem. Samo nazwanie jakiegoś wyobrażenia faktem, nie czyni z niego faktu.

                              > Nie przypuszczałem, że TY możesz tego nie rozumieć. Na Twoich studiach, tego
                              > nie uczyli.
                              > Ale dzisiaj tak jest, im wyższe czesne, tym jakość studiów gorsza.

                              Naprawdę stać Cię na więcej. Ni musisz się zniżać do takiego poziomu.
                              • nehsa Re: Jest, Dwóch Bogów. 08.10.11, 10:10
                                olek13 napisał:
                                > nehsa napisał:
                                >
                                > > Zapomniałem zwrócić Twoją uwagę, na to, że moim argumentem są fakty.
                                >
                                > Wypada mi przypomnieć po raz nie wiem który, że nie rozumiesz co to są fakty.
                                Fakt to musi być coś, co także istnieje poza Twoim umysłem. Samo nazwanie jakiegoś wyobrażenia faktem, nie czyni z niego faktu.

                                ***Wypada mi się "usprawiedliwić". Zatem ja, słowo z ust człowieka, czyli mowę, uważam za fakt. I konsekwentnie podtrzymuje, że mowa człowieka, jest FAKTEM.

                                I nawet zdołałem Cię poinformować, że wbrew opinii autorytetów, słowo z ust człowieka, posiada wartość emocjonalno-akustyczną. I wytłumaczyłem, dlaczego tak jest.

                                I od lat powtarzam, wartość emocjonalna, która jest tożsama z sensem słowa, JEST NIEMATERIALNA, co jest FAKTEM.

                                Natomiast wartość akustyczna słowa, jest nosicielem NIEMATERIALNEGO SENSU, i jest materialna, co jest również FAKTEM.

                                A TY, zarzucasz mi urojenia, czyli, tym samym awizujesz, że jesteś ciemniakiem.

                                I dziesiątki razy pisałem Ci, i Tobie podobnym: przedłóżcie przed moje stare, kaprawe ślepia kontrargument, świadczący o materialności sensu słowa.

                                A o tym Olku13, że słowo z ust człowieka, nie istnieje poza umysłem, po raz pierwszy dowiaduje się od Ciebie. To jest większa rewelacja, niż tezy GRGKH.

                                W odpowiedzi usłyszałem i słyszę: " NIE-BO, NIE-BO, NIE-BO!"(chachachichi)
                                Tacyście pobożni? Zejdźta na ziemię.
                                • olek13 Re: Jest, Dwóch Bogów. 08.10.11, 11:06
                                  Oczywiście znowu manipulujesz wypowiedziami, udając że nie wiesz o co chodzi.
                                  Zatem cierpliwie znowu wyjaśnię:
                                  Faktem jest, że ludzie gadają, jest faktem że czasem mówią treści abstrakcyjne, ale nie jest faktem, że to wszystko do łepetyn im wkłada Bozia. To jest Twoja Teza, nie fakt.
                                  A tezy trzeba udowodnić, by je ktoś zaakceptował.
                                  • pocoo Re: Jest, Dwóch Bogów. 08.10.11, 11:15
                                    olek13 napisał:


                                    > Faktem jest, że ludzie gadają, jest faktem że czasem mówią treści abstrakcyjne,
                                    > ale nie jest faktem, że to wszystko do łepetyn im wkłada Bozia.

                                    Oczywista oczywistość.Mnie mama nauczyła mówić .Gdyby porzuciła mnie w lesie i wychowywały by mnie wilki a nie zrobiły ze mnie przekąski, to szczekałabym i wyła jak one.Ciekawe jaką mową wg nehsy bym grzeszyła?
                                  • nehsa Re: Jest, Dwóch Bogów. 08.10.11, 16:08
                                    Olek13!
                                    Skarbie dialogowy. W setkach postów pisałem i piszę:
                                    My, dlatego myślimy, że wykorzystujemy do tego celu, PRACĘ DUCHA.
                                    MY, WYKORZYSTUJEMY, czyli my określamy cel myślenia, a nie Nasz Stwórca, dlatego dziesiątki razy, przytaczałem słowa SAMEGO STWÓRCY:

                                    "Nie mogę Ja Sam od Siebie nic czynić;
                                    jako słyszę, tak sądzę, a sąd Mój jest sprawiedliwy;
                                    no nie szukam woli Mojej, ale woli TEGO,
                                    Który Mnie posłał, Ojca."


                                    A ten Duch, to NIEŚMIERTELNA CZĄSTKA SAMEGO STWÓRCY, KTÓREGO IMIĘ, brzmi:
                                    ŚWIATŁOŚĆ=ROZUM.

                                    Olek13!
                                    Po jaką cholerę, ja mam manipulować?
                                    Nie handluje swoimi przemyśleniami w żadnej formie.
                                    Nie nakłaniam nikogo, aby się gdziesik, wicie, rozumicie zapisywał, czy gdziesik, cosik sponsorował.
                                    I otwartym tekstem piszę: Nauka Ojca, jest jedyną, nieskończenie racjonalną wiedzą, zatem wystawiam się "na strzał" każdego inteligentnego, myślącego człowieka. Np. na Twój.
                                    • olek13 Re: Jest, Dwóch Bogów. 08.10.11, 16:17
                                      nehsa napisał:

                                      > Po jaką cholerę, ja mam manipulować?

                                      Z prostego powodu: dla uniknięcia dysonansu poznawczego i wynikającej zeń frustracji.
                                      Czujesz się wybrany, ważny i szczególny z tej racji, że "poznałeś prawdę". Teraz musisz rozpaczliwie bronić swoich racji, w przeciwnym razie okaże się, że jesteś do kitu ze swoimi "objawieniami", runie Twoja samoocena i będzie bardzo bolało.
                                      Takie to proste mechanizmy działają.
                                      • nehsa Re: Jest, Dwóch Bogów. 08.10.11, 18:03
                                        OLek13!
                                        Ja, zawsze przeceniam ludzi. To, taka wrodzona cecha.
                                        I Ciebie przeceniłem również. Ale nie frustruje się tym dysonansem poznawczym.
                                        Swoimi odpowiedziami, nie od dzisiaj donosisz, że z Tobą nie ma o czym rozmawiać.
                                        No to skończmy tę rozmowę. Pa!
                                        • olek13 Re: Jest, Dwóch Bogów. 08.10.11, 18:12
                                          Pytałeś - odpowiedziałem.
                                          Nie dziwi mnie, że moje wyjaśnienie Ci się nie spodobało. Prawdopodobnie dobrze trafiłem.
    • oszolom-z-radia-maryja jest tylko jeden Bóg! 06.10.11, 11:27
      nie siać mi to zametu!
      • nehsa Re: jest Dwóch Bogów. 06.10.11, 11:48
        oszolom-z-radia-maryja napisał:

        > nie siać mi to zametu!***zgadza się.
        • karbat Re: jest Dwóch Bogów. 08.10.11, 13:51
          pocoo napisała:
          > olek13 napisał:
          > > Faktem jest, że ludzie gadają, jest faktem że czasem mówią treści abstrak
          > cyjne,ale nie jest faktem, że to wszystko do łepetyn im wkłada Bozia.

          slyszales by cos , gdzies , kiedys , komukolwiek ( poza tzw prorokami )
          bozia wkladala do lepetyn ... ? . zauwaz , ze robia to wylacznie specjalisci od bozi
          a robia to ... bo z tego zyja .

          > Oczywista oczywistość.Mnie mama nauczyła mówić .Gdyby porzuciła mnie w lesie i
          > wychowywały by mnie wilki a nie zrobiły ze mnie przekąski, to szczekałabym i wy
          > ła jak one.Ciekawe jaką mową wg nehsy bym grzeszyła?

          prosta oczywistosc ..
          w ww wypadku , wg nehsy jego dwoch bogow , kazaloby takiej osobie w niematerialnym sensie szczekac . o jednym , dwoch bogach , niesmiertelnej duszy tez by nie slyszala ...
          kto mialby jej te pojecia wbic do glowy .

          bogi , sily wyzsze, istnialyby dzis ( ich namacyalny sposob oddzialywania na otoczenie czlowieka ) w postaci piorunow , powodzi , trzesien ziemi , zaraz , WYGRANYCH wojen itd .

          cwani specjalisci od bogow ( zyjacy z nich ) , wiercy , dywaganci a´la nehsa na wskutek postepu cywilizacji , dzis ograniczyli zakres dzialania bogow , istot niematerialnych .
          ich bogi dzis .... sa wypadkowa wierzen starozytnych wymieszanych z osiagnieciami nauki , cywilizacji ... wychodzi z tego jedynie sprzeczna , infantylna religijna sraczka .

          z politowaniem mopuna obserwowac jak bogi wiercow wraz z ...
          rozwojem ludzkiej mysli ewoluuja .
          100 lat temu poglady katolickiego boga ( jego propagatorow ) , byly inne niu dzis .
          za 100 lat bog katolicki ( o ile bedzie istniec ) bedzie inny niz ... dzis .

          katolicki bog to ... kameleon ... dzis wg jego protagonistow jest skoncentrowany miedzy
          kroczem mesko -damskim , tzw. eutanazji , ekumenizmie ( robienie kpiny z tego
          okreslenia ), aborcji itp. , ba, nawet demokracji !!! .

          • olek13 Re: jest Dwóch Bogów. 08.10.11, 15:36
            karbat napisał:

            > slyszales by cos , gdzies , kiedys , komukolwiek ( poza tzw prorokami )
            > bozia wkladala do lepetyn ... ?

            Smaczku sprawie dodaje, że nehsa nie widzi, iż wedle jego twierdzeń to właśnie Bozia moimi ustami gada, że nehsa bredzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja