jedzcie.i.pijcie
11.12.11, 04:18
Argument jest prosty, wręcz banalny: próbuję sobie wyobrazić życie w raju, życie pozagrobowe tj. wieczne - jak miałoby to wyglądać? Np. znam moją babcię od czasu jak miała ~60 lat i sentymentalnie jestem przywiązany do niej, jako osoby w tym wieku, sam jestem osobą w miarę młodą, dziadka pamiętam jako dziadka, córkę brata jako dziecko itd.
I teraz wyobraźmy sobie, że w końcu wszyscy umarliśmy i spotykamy się w raju - ile mam lat? Ile lat ma moja babcia, mama, dzieci mojego brata? Przecież to się kupy nie trzyma - babcia, choć szczęśliwa pewnie i teraz, z pewnością w raju chciałaby mieć te 25-30 lat, ja chciałbym być te 5-10 lat młodszy, moja mama też by chętnie w raju miała koło 30 maksymalnie. I jak by to miało wyglądać - wszyscy bylibyśmy piękni, młodzi i w tym samym wieku? Nie bylibyśmy szczęśliwi, bo pamiętamy członków naszej rodziny z różnych lat. W Raju w ogóle nie byłoby małych dzieci (któż chciałby mieć w raju 5 lat? a może byłyby tam fikcyjne dzieci? albo rozmnażalibyśmy się na nowo?).
To wszystko, tak jak i milion innych rzeczy w Bilbliach, kazaniach itd., kupy się nie trzyma. Niech zaprzeczy ten, kto twierdzi, że nie mam racji co do powyższego.