l.george.l
19.01.12, 10:42
"Jan Dworak nie lubi katolików, mówił w sposób niegrzeczny do ojca dyrektora per "pan dyrektor" - grzmi obywatelka Kempa Beta - posłanka. Wyjaśnijcie mi proszę, skąd u katolików takie sikanie pod siebie na widok księdza. Przecież w państwie demokratycznym nie obowiązują hierarchiczne formy wzajemnego zwracania się do siebie, poza formacjami mundurowymi. Jeśli kogoś tytułujemy i traktujemy ze szczególną atencją wynika to, owszem, w jakimś stopniu z grzeczności, ale przede wszystkim z racji zasług czy autorytetu. A Rydzyk, no cóż, to tylko cwany biznesmen i zadymiacz, z jakimś tam wyrokiem o niezapłaconej grzywnie. Byłoby wręcz kpiną z urzędu, gdyby przewodniczący Rady zwracał się do niego per ojcze.