roman_zmc
23.01.12, 19:56
witam
jak w temacie chciałem poruszyć w tym wątku podejście kościoła i księży do ślubu cywilnego.
przy okazji dzisiejszej wizyty księdza w moim domu rodzinnym doszło do dyskusji z księdzem w trakcie której wyszedł z tzw. fochem i obrazą wielką...
a więc sytuacja wyglądała tak :
dzwonek do drzwi, dzień doby i inne miłe powitania, krótka modlitwa poświęcenie domu no i siedliśmy przy stole w celu krótkiej pogawędki co tam jak tam w rodzinie (+ notatki które wykonywał wielebny) . w trakcie rozmowy przedstawiłem księdzu nową twarz w domu czyli moją żonę :) , powiedziałem tez że na razie mamy ślub cywilny i sobie tak żyjemy od września 2011r. ksiądz się wielce oburzył podniesionym tonem zaczął wytykać nam że jesteśmy grzesznikami... że ślub jaki mamy nie ma racji bytu bo żyjemy w Polsce a tu tylko ślub konkordatowy jest wszechmocny i jedyny prawdziwy. zapytał się czy wierzymy w Boga odpowiedzieliśmy że tak jak najbardziej w wierze zostaliśmy wychowani i wierzymy, nie za czesto chodzimy do kościoła i znów zostaliśmy bezbożnikami żyjącymi w grzechu... w trakcie tej rozmowy żona zapytała czy ludzie żyjący na tzw kocią łapę nie są grzesznikami to powiedział ze nie że to właśnie my jesteśmy grzeszni i że w przyszłości nie będziemy mogli ochrzcić naszych dzieci itd itp . tu jest moje pytanie dla czego gdy powiedzieliśmy księdzu że nie dorośliśmy do ślubu kościelnego i że na razie nie ma na to pieniędzy to powiedział że to nie prawda że każdego stać na ślub i w bezczelny sposób zapytał czy nie stać mnie na wydatek rzędu 1 tys zł. wtedy nerwy mi puściły i zapytałem czy skoro sakramenty są dla wiernych to czy nie mogą być odprawiane za przysłowiowe "Bóg zapłać" na co ksiądz się głupio uśmiechną i skwitował stwierdzeniem że w końcu i tak wszyscy uciekają do Boga gdy czegoś potrzebują, po czym wstał i wielce obrażony opuścił dom
co myśleć o takim zachowaniu księdza??? czy wszyscy tacy są jak się im grzecznie nie przytakuje... nie wiem co o tym myśleć