Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa

30.01.12, 15:08
''...I slubuje Ci milosc, wiernosc, i uczciwosc malzenska..."

Wiernosc i uczciwosc mozna drugiej osobie spokojnie przysiadz (jesli jest sie pewnym siebie ;-) ale jak mozna przysiadz drugiej osobie milosc ?? Przeciez uczucia nie sa zalezne od woli czlowieka ! Moge byc wierna i uczciwa wobec meza, ale to, czy go zawsze bede kochac nie zalezy przeciez w 100 % ode mnie !
Absurd.




    • kotekali Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 30.01.12, 15:49
      to prawda, ale milosc moze zostac zastapiona przywiazaniem o ile malzonek na to zasluguje...
      przywiazanie to wiez emocjonalna, przywiazujesz sie bo wiesz , ze mozesz na kims polegac...
      dobrych kumpli sie nie kocha ale zyc bez nich byloby bardzo trudno ,
      pozdro.
    • kroniken Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 30.01.12, 18:57
      Nie jestem zwolennikiem żadnych ślubów. To obyczajowy przeżytek, który napędza biznes księżom i przemysłowi ślubnemu, i koi paranoję mam, cioć i babć. Zresztą były już jakieś badania, które wskazują, że pary w nieformalnych związkach czują się szczęśliwsze. Ale każdy robi co chce.

      Natomiast co do miłości - owszem zależy od nas. Aczkolwiek zależy co nazywasz miłością - jeśli niekontrolowane pożądanie, grę hormonów, itd., to nie zależy - w przypadku niskiej samoświadomości. Emocje zależą od nas, tak miłość, jak i gniew, itd. Tyle, że trzeba sporo pracy poświęcić na oczyszczenie sobie świadomości. Można to zresztą stopniować, osoba o niskim stopniu samoświadomości będzie podatna na wszelkie wewnętrzne impulsy, zachowania kompulsywne, itd., i będzie twierdzić, że nie ma nad nimi za bardzo kontroli. Osoba nieco bardziej samoświadoma może już ograniczyć wpływ podświadomych mechanizmów i wyeliminować pozornie niezależne od woli obsesje i kompulsje. Z kolei np. rozwinięty umysł medytującego będzie wolny od "instynktownych", niekontrolowanych reakcji, np. gniewu, pożądania (będącego biologiczną podstawą tzw. "zakochania", która ma też komponenty psychologiczne, na ogół niezrozumiałe i niekontrolowalne dla mało samoświadomego umysłu). Będzie także otwarty na miłość, która jest czymś, co całkowicie wykracza poza biologiczno-psychologiczny związek dwóch ciał, uwarunkowany nieuświadomionymi mechanizmami.
    • pocoo Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 30.01.12, 22:14
      artystka76 napisała:

      > ''...I slubuje Ci milosc, wiernosc, i uczciwosc malzenska..."
      >
      W danej chwili bo już na weselu z tą przysięgą różnie bywa.
    • jo_ci_przaja_pieronie Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 06.02.12, 20:46
      Moge byc wierna i uczciwa wobec meza, al
      > e to, czy go zawsze bede kochac nie zalezy przeciez w 100 % ode mnie !
      > Absurd.

      Absurdem jest tego rodzaju myślenie. Miłość nie spada nikomu na plecy z nieba czy z drzewa. Miłość to nie zlepek emocji tylko postawa wobec drugiego człowieka, do której każdy z nas posiada wrodzoną predyspozycję, ale musi tę predyspozycję wykorzystać, i - tak jak wszystkich najważniejszych rzeczy w życiu - miłości musi się miłości nauczyć, a później w niej nieustannie doskonalić. To nas właśnie - ludzi - odróżnia od zwierząt, roślin i przyrody nieożywionej. Miłość i to jak kochamy zalezy od nas w 100% właśnie. Jeśli jeszcze tego nie odkryłaś, raczej nie zawieraj małżeństwa. Przysięganie czegoś w co się nie wierzy również nic dobrego nie przyniesie. Poza tym jest nieuczciwe (niezależnie do tego czy wierzy się w Boga czy cokolwiek innego, czy nie).
      Sądzę także, że nie kochając znacznie trudniej jest być wiernym i uczciwym (choć nie jest to niemożliwe), a bez wierności i uczciwości o kochaniu nie może być mowy. Niezależnie od wiary, ślubów i przysiąg.
      • pocoo Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 07.02.12, 09:54
        jo_ci_przaja_pieronie napisał:

        > Moge byc wierna i uczciwa wobec meza, al
        > > e to, czy go zawsze bede kochac nie zalezy przeciez w 100 % ode mnie !
        > > Absurd.
        >
        > Absurdem jest tego rodzaju myślenie. Miłość nie spada nikomu na plecy z nieba c
        > zy z drzewa.

        A właśnie że spada.

        > musi się miłości nauczyć, a później w niej nieustannie doskonalić.

        No jasne,masz kochać i już.Masz tu elementarz....
        "Widziały gały co brały"
        Nie masz pojęcia czym jest prawdziwa miłość.Miłość o której piszesz jest jak "żal" zawodowych cmentarnych płaczek.Miłości nie można narzucić tak jak każdego innego uczucia.
        Idealny związek dwojga ludzi,idealna miłość,wierność i uczciwość małżeńska istnieje tylko w bajkach.Nigdy nie możesz mieć gwarancji,że Twoja połówka myśli tak samo jak Ty i czuje to samo co Ty.To niemożliwe.Chyba,że ją po swojemu wytresujesz to osiągniesz swój cel.SWÓJ.

        > Sądzę także, że nie kochając znacznie trudniej jest być wiernym i uczciwym (cho
        > ć nie jest to niemożliwe), a bez wierności i uczciwości o kochaniu nie może być
        > mowy. Niezależnie od wiary, ślubów i przysiąg.
        Tu się z Tobą zgodzę chociaż człowieka nie można zaprogramować,robota tak.
      • artystka76 Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 08.02.12, 14:42
        jo_ci_przaja_pieronie napisał:

        > Miłość nie spada nikomu na plecy z nieba czy z drzewa. (...) Miłość i to
        > jak kochamy zalezy od nas w 100% właśnie. (...) Jeśli jeszcze tego nie odkryłaś, raczej nie zawieraj małżeństwa.

        Akurat w moim przypadku to milosc spadla na nas wlasnie jak grom z jasnego nieba i trwamy w udanym zwiazku malzenskim juz 16 lat. Bez najmniejszego wachania oddalabym za meza swoje zycie, bo nie wyobrazam sobie i nie chce zycia bez niego. Kocham go nie tylko za to, jaki jest dla mnie ale takze za stosunek jaki ma do innych ludzi i do zycia wogole.
        Ale czy myslisz, ze kochalabym go nadal gdyby nagle stal sie przeciwienstwem tego czym jest? Czy kochalabym go nadal gdyby nagle zaczal krasc, gwalcic i zabijac ? Czy kochalabym go gdyby mnie bil, ponizal i znecal sie nad naszymi dziecmi? Czy bylabym w stanie to wszystko zaakceptowac, tak jak na codzien akceptuje to, co nas rozni ?
        Oczywiscie, ze nie. Nie mozesz sie zmusic do milosci, tak jak nie mozesz zmusic innych, zeby cie kochali. Nie mozesz powiedziec, ze milosc, ktora go obdarzam zalezy ode mnie. Ode mnie zalezy jedynie sposob wyrazania tej milosci i to, czy ta milosc bedzie pielegnowana. Ludzie sie zmieniaja i tylko Bog potrafi Cie kochac zawsze takim jakim jestes i cokolwiek zrobisz.



        • pocoo Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 08.02.12, 15:05
          artystka76 napisała:


          > Akurat w moim przypadku to milosc spadla na nas wlasnie jak grom z jasnego nieb
          > a i trwamy w udanym zwiazku malzenskim juz 16 lat.

          Szczęściara.

          Ludzie sie zmieniaja i tylko Bog potrafi Cie ko
          > chac zawsze takim jakim jestes i cokolwiek zrobisz.

          Bo kogo Bóg miłuje,tego karze.
          Czy ci,którzy żyją swobodnie ,zdrowo i pełni zadowolenia z życia są przez Boga nie kochani?
          • artystka76 Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 08.02.12, 19:14
            pocoo napisała:

            > Bo kogo Bóg miłuje,tego karze.

            Gdyby Bog karal kogokolwiek tu na ziemi, to nie byloby mowy o naszej wolosci wyboru. Jaka bedzie twoja decyzja jesli nagle ujrzysz topor nad swoja glowa ? Czy myslisz, ze Bogu zalezy na Twoim wyborze ''ze strachu'' ? Jaka wartosc mialby dla niego taki wybor?

            > Czy ci,którzy żyją swobodnie ,zdrowo i pełni zadowolenia z życia są przez Boga
            > nie kochani?

            Ja wierze, ze kochani sa wszyscy bez wyjatku (nawet ci chultaje , ktorzy nam trzy miesiace temu poodkrecali w nocy wszystkie talerze z kol samochodu i poukladali je jeden na drugim na masce ! ;)
            • pocoo Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 09.02.12, 08:18
              artystka76 napisała:

              > pocoo napisała:
              >
              > > Bo kogo Bóg miłuje,tego karze.
              >
              > Gdyby Bog karal kogokolwiek tu na ziemi, to nie byloby mowy o naszej wolosci wy
              > boru.

              Po jak zatem gwint napisano to w Biblii?O karaniu z miłości(doświadczaniu)napisano wiele wersetów.
            • kolter Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 09.02.12, 09:57
              artystka76 napisała:


              > Gdyby Bog karal kogokolwiek tu na ziemi, to nie byloby mowy o naszej wolosci wyboru.

              No trochę ludzi pokarał a ta wolność wyboru to jak widać z wersetu biblijnego nie bardzo ludzi obowiązuje ;

              Wiem, Panie, że nie człowiek wyznacza swą drogę, i nie w jego mocy leży kierować swoimi krokami, gdy idzie.
      • andrzej256 Milosc to postawa? 12.02.12, 23:58
        jo_ci_przaja_pieronie napisał:

        > Moge byc wierna i uczciwa wobec meza, al
        > > e to, czy go zawsze bede kochac nie zalezy przeciez w 100 % ode mnie !
        > > Absurd.
        >
        > Absurdem jest tego rodzaju myślenie. Miłość nie spada nikomu na plecy z nieba c
        > zy z drzewa. Miłość to nie zlepek emocji tylko postawa wobec drugiego człowieka
        ...

        Milosc to postawa? Ciekawe...
    • voxave Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 09.02.12, 15:22
      Każdy tak mówi w dobrej wierze--a że potem świat sie zmienia, żegnaj Gienia .....:)
      • ferro2 Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 09.02.12, 22:21

        podchodzac pod oltarz, nikt nie planuje zdrad czy ze nie bedzie kochac, a ze zycie potem inaczej to wszystko uklada, temu chyba nikt nie winny. Zawsze mozna powiedzic, ze probowalam, ale nie wyszlo:))


        Nie jestem idealna ale....idealnie sobie z tym radzę.
        • voxave Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 10.02.12, 06:17
          Ferro-----bo tak wLasnie jest--jesteśmy pełni wiary,że do grobowej deski,a tu deska w płocie po wyjściu z kościola.
          • kontestatorbg Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 10.02.12, 13:44
            Ślubujesz miłość, a nie zauroczenie.

            A miłośc jest postawą wobec drugiego człowieka a nie tym czy czujesz motyle na jego widok
            • pocoo Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 12.02.12, 21:25
              kontestatorbg napisał:

              > Ślubujesz miłość, a nie zauroczenie.
              >
              > A miłośc jest postawą wobec drugiego człowieka a nie tym czy czujesz motyle na
              > jego widok

              Miłość bez motyli? Wybierasz żonę jak krowę na jarmarku? Mam inną definicję miłości.
          • ferro2 Re: Slub koscielny zaczyna sie od klamstwa 10.02.12, 13:46
            voxave napisała:

            > Ferro-----bo tak wLasnie jest--jesteśmy pełni wiary,że do grobowej deski,a tu d
            > eska w płocie po wyjściu z kościola.


            dokladnie, i to sa te mile i niemile niespodzianki w zyciu, ale czy ktos powiedzial ze bedzie latwo???

            Nie jestem idealna ale....idealnie sobie z tym radzę.
Pełna wersja