Dodaj do ulubionych

Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje

09.05.12, 21:51
Dawkins krótko i zwięźle
www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Jbuo1sX9C48
Obserwuj wątek
    • ultimate.strike Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 09.05.12, 21:58
      Bez Dawkinsa też taki powód sie nie pojawi. Bóg - kreator istniejący wewnątrz tworzonego przez siebie świata materialnego jest sprzecznością, a bóg nie wchodzący w interakcje ze swiatem materialnym jest bez znaczenia tak dla nauki, jak i dla nas, nie może też być kreatorem (kreacja oznacza wejscie w interakcję). Z innymi bogami sobie juz wielokrotnie radziłem stosując różne metody logiczne, naukowe i filozoficzne (od wewnętrznie sprzecznych definicji, jak w przypadku Boga chrześcijan, przez obserwacje, jak w przypadku wszelkich bóstw gromowładnych, wulkanicznych, aż po Brzytwę Ockhama i KCA).
        • sclavus Re: To oczywiste 10.05.12, 00:28
          Od wulgarnej strony na rzecz patrząc, to patrząc ;) na ten świat, bez nawet różnych mędrców szkiełka i oka, widać najwyraźniej, że żadnego boga nie ma...
          Ani pół!
          Ani ćwierć nawet!!!
          ;)
            • chasyd_666 Re: To oczywiste 10.05.12, 10:26
              voxave napisała:

              > Wiedzialam to od urodzenia :)


              Co przystoi noworodkowi , nie przystoi osobie dorosłej... :)


              --
              www.youtube.com/watch?v=acDdGyJeI9o&feature=endscreen&NR=1
              • voxave Re: To oczywiste 10.05.12, 13:23

                chasyd_666 napisał:

                > voxave napisała:
                >
                > > Wiedzialam to od urodzenia :)
                >
                >
                > Co przystoi noworodkowi , nie przystoi osobie dorosłej... :)
                >
                >
                > --
                > www.youtube.com/watch?v=acDdGyJeI9o&feature=endscreen&NR=1

                Ten noworodek był mądry od urodzenia ..:) i kochał wolnośc .
            • kolter-xl Re: To oczywiste 10.05.12, 11:28
              chasyd_666 napisał:

              > sclavus napisał:
              >
              > >widać najwyraźniej, że żadnego boga nie ma...
              >
              > Udowodnij

              Emdzik twoja nienawiść do Żydów dowodem.
            • grgkh Re: To oczywiste 10.05.12, 21:46
              chasyd_666 napisał:

              > sclavus napisał:
              >
              > > widać najwyraźniej, że żadnego boga nie ma...
              >
              > Udowodnij

              Taki dowód nic Ci nie da. Nie uznajesz logiki, czego świadectwo dajesz w niemal każdym poscie, a dowody są logiczne czyli dla Ciebie umysłowo niedostępne. Szkoda by było mojego czasu.

              Znowu zmieniam taktykę w stosunku do Ciebie. Na czym polega ta nowa, zobaczysz sam.
              • chasyd_666 Re: To oczywiste 12.05.12, 12:27
                > Nie uznajesz logiki,

                Błąd : Nie uznaję ateistycznej antylogiki :)

                czego świadectwo dajesz w niemal
                > każdym poscie,

                Wskaż przykłady


                --
                www.youtube.com/watch?v=fUWp1iBeOS0&feature=relmfu
                • grgkh Post do wskazania braku logiki chasyda 12.05.12, 13:25
                  chasyd_666 napisał:

                  > > Nie uznajesz logiki,
                  >
                  > Błąd : Nie uznaję ateistycznej antylogiki :)

                  Logika jest jedna.

                  > > czego świadectwo dajesz w niemalkażdym poscie,
                  >
                  > Wskaż przykłady

                  Wkrótce znajdę jakiś Twój nowy post i Ci to miejsce wskażę. Na razie zaznaczam tytuł i wkrótce dopiszę tu cytat i link. Do starych postów nie mam czasu wracać.
                  • chasyd_666 Post do wskazania kłamstw ateisty 12.05.12, 22:41
                    grgkh napisał:
                    >
                    > Logika jest jedna.

                    A antylogik jest wiele - m.in. twoja :)

                    >
                    > > > czego świadectwo dajesz w niemalkażdym poscie,
                    > >
                    > > Wskaż przykłady
                    >
                    > Wkrótce znajdę jakiś Twój nowy post i Ci to miejsce wskażę. Na razie zaznaczam
                    > tytuł i wkrótce dopiszę tu cytat i link. Do starych postów nie mam czasu wracać
                    > .
                    >

                    W tym wątku napisałem 15 postów, więc powinieneś wskazać >10 moich wpisów tylko z tego wątku ! :)
                    Widzisz mały ateistyczny kłamczuszku : kłamstwa głupca mają krótkie nóżki... :)


                    --
                    www.youtube.com/watch?v=57iVDkrvyTk&feature=endscreen&NR=1
                    • grgkh Re: Post do wskazania kłamstw ateisty 13.05.12, 19:53
                      chasyd_666 napisał:

                      > grgkh napisał:
                      > >
                      > > Logika jest jedna.
                      >
                      > A antylogik jest wiele - m.in. twoja :)

                      Ja się posługuję wyłącznie logiką.

                      > > > > czego świadectwo dajesz w niemalkażdym poscie,
                      > > >
                      > > > Wskaż przykłady
                      > >
                      > > Wkrótce znajdę jakiś Twój nowy post i Ci to miejsce wskażę. Na razie zazn
                      > aczam
                      > > tytuł i wkrótce dopiszę tu cytat i link. Do starych postów nie mam czasu
                      > wracać
                      > > .
                      > >
                      >
                      > W tym wątku napisałem 15 postów, więc powinieneś wskazać >10 moich wpisów
                      > tylko z tego wątku ! :)
                      > Widzisz mały ateistyczny kłamczuszku : kłamstwa głupca mają krótkie nóżki... :
                      > )

                      Proszę bardzo, oto przykład idiotyzmów, które tu wypisujesz:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,135566564,135835222,Re_Nie_.html
                      I zachowuj się kulturalnie, bo kompromitujesz swoją religię, która Cię, zamiast kultury, uczy niegrzecznego zachowania.
                      • chasyd_666 Re: Post do wskazania kłamstw ateisty 19.05.12, 13:22
                        > Ja się posługuję wyłącznie logiką.

                        "Logiką" paranoika, wg której Neptun nie istniał zanim nie został odkryty ... :))

                        > > W tym wątku napisałem 15 postów, więc powinieneś wskazać >10 moich w
                        > pisów
                        > > tylko z tego wątku ! :)
                        > > Widzisz mały ateistyczny kłamczuszku : kłamstwa głupca mają krótkie nóżk
                        > i... :
                        > > )
                        >
                        > Proszę bardzo, oto przykład idiotyzmów, które tu wypisujesz:
                        > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,721,135566564,135835222,Re_Nie_.html

                        1. wskaż moje wpisy z tego wątku, mały oszuście :)
                        2. to jest kolejny przykład twojego idiotyzmu i durnoty...Żałosny , ateistyczny oszuście...

                        > I zachowuj się kulturalnie

                        Ateistyczny hipokryto - twoje oszustwa świadczą o braku kultury !




                          • chasyd_666 Re: Post do wskazania kłamstw ateisty 19.05.12, 19:02
                            6burakow napisał:

                            > chasyd_666 napisał:
                            >
                            > > Ateistyczny hipokryto...
                            >
                            > Bark argumentow, chasyd

                            Ta, gdy z całego wpisu wyrwiesz 2 słowa... Nie bądź małym oszustem , jak grgkh...


                            --
                            www.youtube.com/watch?v=3seHE_0rJJE&NR=1&feature=endscreen
                                  • chasyd_666 Re: Post do wskazania kłamstw ateisty 20.05.12, 22:37
                                    6burakow napisał:

                                    > nie, czepiales sie jednej litery

                                    Bzdura, ale masz okazję ją udowodnić :)

                                    Twoje tłumaczenie 'literówką' jest niewiarygodne , bo między E a O jest duża odległość na klawiaturze... Dlatego można założyć, że starałeś się wycofać "rakiem" z tego co świadomie napisałeś...


                                    --
                                    www.youtube.com/watch?v=EWtefb4VQNI&feature=related
                                    • 6burakow Re: Post do wskazania kłamstw ateisty 21.05.12, 01:24
                                      chasyd_666 napisał:

                                      > 6burakow napisał:
                                      >
                                      > > nie, czepiales sie jednej litery
                                      >
                                      > Bzdura, ale masz okazję ją udowodnić :)
                                      >
                                      > Twoje tłumaczenie 'literówką' jest niewiarygodne , bo między E a O...

                                      Wlasnie udowodniles za mnie, chodzilo o jedna litere.
                                          • chasyd_666 Re: Post do wskazania kłamstw ateisty 27.05.12, 22:20
                                            6burakow napisał:

                                            > Ten sens ci sie zapieral na jednej literze.

                                            Czasem 1 litera zmienia sens całego zdania - nie wiedziałeś o tym ?...

                                            A teraz wyjasnij jak reszta twojeg
                                            > o wpisu moze zmienic sens slowa "paranoik" w odniesieniu do grgkh?

                                            Nie rozumiem - grgkh jest paranoikiem...Jeszcze tego nie zauważyłeś ?... Kiepsko z twoją spostrzegawczością...


                                            --
                                            www.youtube.com/watch?v=mWghMNiJVsY&feature=related
                                            • grgkh Re: Post do wskazania kłamstw ateisty 28.05.12, 00:54
                                              chasyd_666 napisał:

                                              > Nie rozumiem -

                                              To Ci się często zdarza. Wciąż prosisz, by Ci pomóc coś udowodnić.

                                              > grgkh jest paranoikiem...

                                              Lekarz to Twój zawód? No to jesteś niedouczony. Przeczytaj sobie co to jest paranoja. A potem wykaż to w szczegółach.

                                              Wiem, że Twoja walka z krytyką religii polega na atakowaniu i oczernianiu osób. Wszyscy Cię znają od tej strony i nikt nie bierze poważnie tego, co tu wypisujesz.

                                              Chasyd, przyjacielu, powtórzę Ci to jeszcze raz - NIKT poważnie nie bierze tego, co tu piszesz, bo taką sobie wciąż wyrabiasz opinię.

                                              > Jeszcze tego nie zauważyłeś ?...
                                              > Kiepsko z twoją spostrzegawczością...

                                              Masz omamy?

                                              Weryfikowanie opisu zjawisk tego świata polega na tym, że każdy widzi to samo. ponieważ w tym przypadku to nie ma miejsca, więc chyba jednak Twoje zmysły Cię zawodzą. Powinieneś z tym, co koń wyskoczy, udać się do lekarza.
                                              • chasyd_666 Re: Post do wskazania kłamstw ateisty 30.05.12, 16:17
                                                > Przeczytaj sobie co to jest [ur
                                                > l=http://pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_urojeniowe]paranoja[/url]. A potem wy
                                                > każ to w szczegółach.

                                                "Zaburzenia urojeniowe " - dokładnie tak... Np twierdzisz , że Świat istnieje w twojej głowie, a nie na zewnątrz niej :)

                                                > Wiem, że Twoja walka z krytyką religii polega na atakowaniu i oczernianiu osób.

                                                Bzdura - nigdy nie krytykowałem krytyki religii. Sprzeciwiam się oszczerstwom wobec religii i wyznawców. Twoje uporczywe oszczerstwa świadczą o twojej paranoi...

                                                > Masz omamy?

                                                Ty masz omamy ws religii... :)


                                                --
                                                www.youtube.com/watch?v=rPGnFtx8Ifg&feature=related
                                                • grgkh Test logiki dla chasyda - nie da rady ;) 02.06.12, 21:26
                                                  chasyd_666 napisał:

                                                  > > Przeczytaj sobie co to jest paranoja.
                                                  > > A potem wykaż to w szczegółach.
                                                  >
                                                  > "Zaburzenia urojeniowe " - dokładnie tak...
                                                  > Np twierdzisz , że Świat istnieje w twojej głowie, a nie na zewnątrz niej :)

                                                  W mojej głowie jest obraz świata. To wy, religianci, twierdzicie, że świat z waszych głów jest światem absolutnym i że w nim absolutnie istnieje nieistniejący, bo bez dowodów - bożek potrójny. To jest dopiero urojenie.

                                                  >
                                                  > > Wiem, że Twoja walka z krytyką religii polega
                                                  > > na atakowaniu i oczernianiu osób.
                                                  >
                                                  > Bzdura - nigdy nie krytykowałem krytyki religii.

                                                  :) Tylko krytykujących. Ataki personalne to Twoja specjalność.

                                                  > Sprzeciwiam się oszczerstwom wobec religii i wyznawców.

                                                  To udowodnij, że Twój bożek istnieje, a inni bogowie NIE istnieją.

                                                  Bo jak Ci się to nie uda, to będziesz w sprzeczności zw swoimi założeniami o istnieniu bogów.

                                                  > Twoje uporczywe oszczerstwa świadczą o twojej
                                                  > paranoi...

                                                  Zaraz zobaczymy, jak sobie poradzisz z własnymi oszczerstwami. Występuję w obronie INNYCH bogów przeciwko TWOJEMU bogowi. nie ma tak dobrze. jak istnienie - to wszystkim po równo. Dawaj. Główkuj i udowadniaj, a jak nie potrafisz, to nie istnieje ŻADEN bożek.

                                                  > > Masz omamy?
                                                  >
                                                  > Ty masz omamy ws religii... :)

                                                  Ja myślę logicznie, a teraz testuję Twoja logikę.
                • sclavus Re: To oczywiste 12.05.12, 16:45
                  O ! Nauczyłeś się czegoś nowego...
                  Było: udowodnij... :D
                  Jest: wskaż przykłady... :D
                  Co będzie?
                  ***
                  ... udowodnij, wskazując przykłady?... :D:D:D
              • kotekali Re: To oczywiste 13.05.12, 20:26
                umyslowo niedostepne ....dobre i takie celne :)

                chasyd jest masochista , ciagle sie musi upewniac , ze malo rozumie ...przeszkadza mu jego megalomania ....a przeciez skromnosc to cecha ludzi szlachetnych
        • chasyd_666 Re: To oczywiste 10.05.12, 10:20
          grgkh napisał:

          > Istnienie boga jest wykluczone logicznie.
          >

          Napisał Naczelny Anty-logik FR :)


          --
          www.youtube.com/watch?NR=1&v=1rhbV09qidA&feature=endscreen
          • sclavus Re: To oczywiste 10.05.12, 11:41
            Masz coś merytorycznego do napisania/przekazania, czy tylko pierdy puszczasz na mega kacu??
            Przestań chlać, zajmij się modlitwą i nie zawracaj doopy!!!
            • chasyd_666 Re: To oczywiste 12.05.12, 12:01
              sclavus napisał:

              > Masz coś merytorycznego do napisania/przekazania, czy tylko pierdy puszc
              > zasz na mega kacu??

              Słuszny komentarz , ale powinieneś go umieścić tu :
              grgkh napisał :
              Istnienie boga jest wykluczone logicznie
              :)

              > Przestań chlać, zajmij się modlitwą i nie zawracaj doopy!!!

              Tak powinieneś uczynić , skoro piszesz brednie, których nie potrafisz udowodnić... :)
              • sclavus Re: To oczywiste 12.05.12, 16:26
                Oj stary, stary puszczaczu pierdów - przecież napisał, że jest to logiczne...
                Masz trudności ze zrozumieniem czegoś, co jest logiczne???
                Poducz się!!!
          • kotekali jaka logika i ile ich jest :) 13.05.12, 20:32
            tylko tyle ....chasyd na prawde zostalo juz tobie tylko przedrzeznianie? hahahahaha

            a w ogole to z tego co widac wynika , ze kazdy ma swoja logike ....bo ty masz swoja na pewno hahaha mozesz jeszcze cos ja wyjasnic?

            jak nie znasz odpowoedzi to zawsze logicznie odpowiadasz...bog?? hahahaha
      • chasyd_666 Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 10.05.12, 09:53
        ultimate.strike napisał:

        Bóg - kreator istniejący wewnątrz t
        > worzonego przez siebie świata materialnego jest sprzecznością, a bóg nie wchodz
        > ący w interakcje ze swiatem materialnym jest bez znaczenia tak dla nauki, jak i
        > dla nas, nie może też być kreatorem (kreacja oznacza wejscie w interakcję).

        Popełniasz logiczny błąd : nie trzeba być wewnątrz świata, żeby na niego oddziaływać


        --
        www.youtube.com/watch?NR=1&v=zuj3PZMy_po&feature=endscreen
        • kroniken Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 10.05.12, 10:42
          chasyd_666 napisał:

          > Popełniasz logiczny błąd : nie trzeba być wewnątrz świata, żeby na niego oddzia
          > ływać
          >

          Przy przyjęciu pewnych założeń owszem trzeba być, a po to jest wolność, by każdy przyjmował sobie założenia jakie chce. Przy innych założeniach, oczywiście nie trzeba.

          To drugie można wyjaśnić poprzez przykład doświadczenia, a świat może być postrzeżony tylko poprzez doświadczenie. We śnie można doświadczać rzeczywistości, która wydaje się zamknięta. Jednak bodźce spoza tak postrzeganej rzeczywistości oczywiście na nią wpływają. Oczywiście we śnie nie da się udowodnić, że sen to sen. Można się tylko obudzić. Jawa to meta-sen.

          Oczywiście można jeszcze logicznie gonić w piętkę, ad infinitum, przy pozorach spójności logicznej.....
          • chasyd_666 Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 12.05.12, 12:39
            kroniken napisała:

            > chasyd_666 napisał:
            >
            > > Popełniasz logiczny błąd : nie trzeba być wewnątrz świata, żeby na niego
            > oddzia
            > > ływać
            > >
            >
            > Przy przyjęciu pewnych założeń owszem trzeba być

            Założenia muszą być logiczne. Pisząc na Forum oddziałujesz na mój komputer, ale nie jesteś wewnątrz niego :)


            --
            www.youtube.com/watch?v=pHRwWvOgcHU&feature=related
        • grgkh Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 10.05.12, 21:50
          chasyd_666 napisał:

          > ultimate.strike napisał:
          >
          > Bóg - kreator istniejący wewnątrz t
          > > worzonego przez siebie świata materialnego jest sprzecznością, a bóg nie
          > wchodz
          > > ący w interakcje ze swiatem materialnym jest bez znaczenia tak dla nauki,
          > jak i
          > > dla nas, nie może też być kreatorem (kreacja oznacza wejscie w interakcję
          > ).
          >
          > Popełniasz logiczny błąd : nie trzeba być wewnątrz świata, żeby na niego oddzia
          > ływać

          Ale trzeba być na zewnątrz swego "dzieła", bo inaczej jest się tym dziełem. Czyżby kreator stwarzał sam siebie?
            • no_no Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 12.05.12, 12:46
              chasyd_666 napisał:

              > > Ale trzeba być na zewnątrz swego "dzieła",
              >
              > Absolut istnieje poza przestrzenią, więc kategorie "wewnątrz,zewnątrz" n
              > ie odnoszą sie do niego

              Jak mówi stare chińskie przysłowie: Nic nie jest na zewnątrz, nic nie jest wewnątrz, gdyż to, co na zewnątrz, jest również wewnątrz, a to co wewnątrz, jest również na zewnątrz.
              --
              Dzięki bo gu jestem ateistą.
            • grgkh Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 12.05.12, 13:21
              chasyd_666 napisał:

              > > Ale trzeba być na zewnątrz swego "dzieła",
              >
              > Absolut istnieje poza przestrzenią,

              Przestrzeń to pojęcie umowne, wynikające z określonej, fizycznej interpretacji informacji Wszechświata. To jest SKUTEK, a nie rusztowanie czy fundament, na którym wzniesiono "gmach świata". Podobnie jest z czasem wewnętrznym świata. To jest parametr tego systemu.

              Dla nas absolutem mógłby być Wszechświat i w tej definicji absolut to WSZYSTKO. Wszystko, co na siebie wpływa, wszystko, co oddziałuje. Gdyby kreator oddziaływał na nasz świat, to wszystkim musiałoby być środowisko zawierające w sobie także i kreatora, a sam kreator byłby jedną z sił fizycznych (materialnych), ale na pewno nie można by go - sprzecznie - definiować (jednocześnie) jako wewnątrz świata i na zewnątrz niego.

              > więc kategorie "wewnątrz,zewnątrz" nie odnoszą sie do niego

              Odnoszą się. Nie mówię o przestrzeni (parametr wewnętrzny świata), ale o możliwości oddziaływania. Wewnątrz, to istnienie takiej możliwości (wszystko, co wewnątrz mogłoby na siebie oddziaływać), a na zewnątrz, to izolacja od takich oddziaływań.

              Zadałem Ci pytanie: "Czyżby kreator stwarzał sam siebie? "

              Czy kreator stwarza sam siebie w sytuacji opisanej przeze mnie wcześniej?
              • chasyd_666 Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 13.05.12, 22:21
                > Dla nas absolutem mógłby być Wszechświat i w tej definicji absolut to WSZYSTKO

                Nie rozumiesz pojęcia 'absolutu'. Jest to byt nieuwarunkowany

                Gdyby kreator oddziały
                > wał na nasz świat, to wszystkim musiałoby być środowisko zawierające w sobie ta
                > kże i kreatora, a sam kreator byłby jedną z sił fizycznych (materialnych),

                Bzdura

                Nie mówię o przestrzeni (parametr wewnętrzny świata), ale o możliw
                > ości oddziaływania.

                Mylisz pojęcia : przestrzeni i oddziaływania

                > "Czyżby kreator stwarzał sam siebie? "

                Dlaczego ?... Bóg istnieje wiecznie


                --
                Radio
                www.tekstowo.pl/piosenka,lana_del_rey,radio.html
                • yan.nick Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 14.05.12, 11:16
                  chasyd_666 napisał:

                  >
                  > > "Czyżby kreator stwarzał sam siebie? "
                  >
                  > Dlaczego ?... Bóg istnieje wiecznie
                  >
                  > - I to jest najlepsze stwierdzenie. Skąd ma taki chasyd to wiedzieć? Czyżby ów Bóg mu to powiedział? A czemu nie powiedział Hindusom, Chińczykom? Tylko pasterzom lewantyńskim? To też uzurpacja. Powieści o Mojżeszu powstały paręset lat po jego śmierci, w czasach kapłańskich, gdy powstało pismo. Więc to jednak religia kapłanów, nie pasterzy. I to oni wymyślili wiecznego Boga, z którym to oni rozmawiali, inni mogli sobie to jedynie uzurpować, za co zostali srodze ukarani (m.in. na krzyżu). Spróbuj powiedzieć, że miałeś kontakt z Bogiem, to zamkną cię w wariatkowie albo na wsi za obłąkanego uznają. Kontakt z Bogiem ma tylko proboszcz podczas mszy.
                • grgkh Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 14.05.12, 21:36
                  chasyd_666 napisał:

                  > > Dla nas absolutem mógłby być Wszechświat i
                  > > w tej definicji absolut to WSZYSTKO
                  >
                  > Nie rozumiesz pojęcia 'absolutu'.

                  A co Ty rozumiesz? ;) Nic. Popatrz, co wypisujesz:

                  > Jest to byt nieuwarunkowany

                  Byt nieuwarunkowany to taki, który nie posługuje się żadnymi regułami, któremu NIE WOLNO posłużyć się jakąś regułą, bo wtedy stawałby się zgodny z jej warunkami. Taki byt to czysty chaos.

                  Logicznie WYKLUCZONY jest absolut w jakiejkolwiek postaci. Każda jego definicja musi być sprzeczna.

                  > > Gdyby kreator oddziaływał na nasz świat, to wszystkim
                  > > musiałoby być środowisko zawierające w sobie także i kreatora,
                  > > a sam kreator byłby jedną z sił fizycznych (materialnych),
                  >
                  > Bzdura

                  Ponieważ nie widzę tu żadnego logicznego argumentowania, więc nie jest to bzdura.

                  > > Nie mówię o przestrzeni (parametr wewnętrzny świata),
                  > > ale o możliwości oddziaływania.
                  >
                  > Mylisz pojęcia : przestrzeni i oddziaływania

                  Nie, wiem, o czym pisałem. Pisałem o oddziaływaniach, a Ty myślisz o przestrzeni i to Tobie się te pojęcia mylą.

                  > > "Czyżby kreator stwarzał sam siebie? "
                  >
                  > Dlaczego ?... Bóg istnieje wiecznie

                  Kreator, a nie jakiś konkretny bóg. Kreator nie istnieje wiecznie. Nie istniał przed pierwszym wydarzeniem, które się wydarzyło w jego historii istnienia. A na pewno taka historia jest faktem, bo najpierw istniał PRZED kreacją, a potem istniał PO kreacji. Kreator, którego dotyczy chronologia zdarzeń nie jest wieczny.
                  • chasyd_666 Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 19.05.12, 13:52
                    > Byt nieuwarunkowany to taki, który nie posługuje się żadnymi regułami

                    Dokładnie : kieruje się wolną wolą

                    > > > Gdyby kreator oddziaływał na nasz świat, to wszystkim
                    > > > musiałoby być środowisko zawierające w sobie także i kreatora,
                    > > > a sam kreator byłby jedną z sił fizycznych (materialnych),
                    > >
                    > > Bzdura
                    >
                    > Ponieważ nie widzę tu żadnego logicznego argumentowania

                    Najpierwe Ty podaj logiczny dowód swojej tezy...

                    > > Mylisz pojęcia : przestrzeni i oddziaływania
                    >
                    > Nie, wiem, o czym pisałem. Pisałem o oddziaływaniach, a Ty myślisz o przestrzen
                    > i i to Tobie się te pojęcia mylą.
                    >

                    Nie bujaj : napisałeś "na zewnątrz" - a to jest kategoria przestrzenna

                    > Kreator, a nie jakiś konkretny bóg

                    Bóg to kreator naszego świata

                    Kreator nie istnieje wiecznie. Nie istniał
                    > przed pierwszym wydarzeniem, które się wydarzyło w jego historii istnienia

                    Powołujesz się na własną bzdurną tezę o "1. wydarzeniu" :) Typowy dla Ciebie błąd logiczny i manipulacja...

                    >Kreator, którego dotyczy chronologia zdarzeń

                    Udowodnij, że dotyczy


                    --
                    www.youtube.com/watch?v=4L6YZ0Xx7uA



                    • grgkh Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 21.05.12, 01:48
                      chasyd_666 napisał:

                      > > Byt nieuwarunkowany to taki, który nie posługuje się żadnymi regułami
                      >
                      > Dokładnie : kieruje się wolną wolą

                      Nie. Jeśli nie kieruje się ŻADNYMI regułami (nie podlega im) to jest absolutnym chaosem. czy Twój byt nieukierunkowany to taki chaos?

                      > > > > Gdyby kreator oddziaływał na nasz świat, to wszystkim
                      > > > > musiałoby być środowisko zawierające w sobie także i kreatora
                      > ,
                      > > > > a sam kreator byłby jedną z sił fizycznych (materialnych),
                      > > >
                      > > > Bzdura
                      > >
                      > > Ponieważ nie widzę tu żadnego logicznego argumentowania
                      >
                      > Najpierwe Ty podaj logiczny dowód swojej tezy...

                      To jest logiczne wnioskowanie i ono jest dowodem.

                      > > > Mylisz pojęcia : przestrzeni i oddziaływania
                      > >
                      > > Nie, wiem, o czym pisałem. Pisałem o oddziaływaniach,
                      > > a Ty myślisz o przestrzen i i to Tobie się te pojęcia mylą.

                      > Nie bujaj : napisałeś "na zewnątrz" - a to jest kategoria przestrzenna

                      Ne przestrzenna. Mówię o zbiorach zawierających informacje.

                      > > Kreator, a nie jakiś konkretny bóg
                      >
                      > Bóg to kreator naszego świata

                      Inne religie twierdzą równie stanowczo to samo.

                      > > Kreator nie istnieje wiecznie. Nie istniał
                      > > przed pierwszym wydarzeniem, które się
                      > > wydarzyło w jego historii istnienia
                      >
                      > Powołujesz się na własną bzdurną tezę o "1. wydarzeniu" :)
                      > Typowy dla Ciebie błąd logiczny i manipulacja...

                      No to zdecyduj:
                      1) czy świat powstał równocześnie z kreatorem,
                      2) czy nieco "później"... ;)

                      > > Kreator, którego dotyczy chronologia zdarzeń
                      >
                      > Udowodnij, że dotyczy

                      Jeśli świat powstał nie jednocześnie z kreatorem, ale później, to dla kreatora płynie czas wyznaczany kolejnością zdarzeń w trwaniu kreatora. Taki kreator nie może być wieczny i ma swój początek.

                      Koniec dowodu.
                      • chasyd_666 Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 21.05.12, 20:41
                        > > Dokładnie : kieruje się wolną wolą
                        >
                        > Nie. Jeśli nie kieruje się ŻADNYMI regułami (nie podlega im) to jest absolutnym
                        > chaosem.

                        Myślisz nielogicznie - wolna wola nie podlega regułom, ale nie jest chaosem

                        > To jest logiczne wnioskowanie i ono jest dowodem

                        To nieprawda - udowodnij , że to był logiczny dowód

                        > Ne przestrzenna. Mówię o zbiorach zawierających informacje.
                        >

                        Błędnie używasz kategorii przestrzennych do zbiorów. Znów pokazujesz braki w edukacji...

                        > 1) czy świat powstał równocześnie z kreatorem,
                        > 2) czy nieco "później"... ;)
                        >

                        Twoje pytanie zawiera fałszywą tezę

                        > Jeśli świat powstał nie jednocześnie z kreatorem, ale później, to dla kreatora
                        > płynie czas wyznaczany kolejnością zdarzeń w trwaniu kreatora.

                        Bóg nie podlega czasowi

                        Taki kreator nie
                        > może być wieczny i ma swój początek.

                        Błędny wniosek

                        >
                        > Koniec dowodu.

                        Brak dowoddu :)


                        --
                        www.youtube.com/watch?v=FxQsipUZqF4
                        • grgkh Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 21.05.12, 22:50
                          chasyd_666 napisał:

                          > > > Dokładnie : kieruje się wolną wolą
                          > >
                          > > Nie. Jeśli nie kieruje się ŻADNYMI regułami (nie podlega im)
                          > > to jest absolutnym chaosem.
                          >
                          > Myślisz nielogicznie - wolna wola nie podlega regułom,
                          > ale nie jest chaosem

                          Uporządkowany skutek może wynikać TYLKO z zależności od reguły. Wolna wola to ABSOLUTNA rezygnacja z motywacji, a więc zgoda na chaotyczny skutek.

                          Tej definicji nie uda Ci się podważyć.

                          > > To jest logiczne wnioskowanie i ono jest dowodem
                          >
                          > To nieprawda - udowodnij , że to był logiczny dowód

                          Powyżej udowodniłem.

                          > > Ne przestrzenna. Mówię o zbiorach zawierających informacje.

                          > Błędnie używasz kategorii przestrzennych do zbiorów.
                          > Znów pokazujesz braki w edukacji...

                          Ja mówię o zbiorach, bo to dotyczy INFORMACJI.

                          > > 1) czy świat powstał równocześnie z kreatorem,
                          > > 2) czy nieco "później"... ;)

                          > Twoje pytanie zawiera fałszywą tezę

                          Która teza jest fałszywa i dlaczego? Musisz to uargumentować.

                          > > Jeśli świat powstał nie jednocześnie z kreatorem,
                          > > ale później, to dla kreatora płynie czas wyznaczany
                          > > kolejnością zdarzeń w trwaniu kreatora.
                          >
                          > Bóg nie podlega czasowi

                          A więc wtedy Wszechświat musiałby powstać RÓWNOCZEŚNIE z kreatorem, a wtedy on nie mógłby być jego kreatorem.

                          > > Taki kreator nie może być wieczny i ma swój początek.
                          >
                          > Błędny wniosek

                          Ale nie mówisz DLACZEGO jest błędny, wobec tego nie ma to żadnego znaczenia dla dyskusji.

                          > > Koniec dowodu.
                          >
                          > Brak dowoddu :)

                          To, że Ty go nie widzisz, to go nie unieważnia. Jeśli to było za trudne i nie widzisz tego, to powiedz w którym miejscu masz problem, a dodam specjalnie dla Ciebie wyjaśnienie.
                          • chasyd_666 Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 27.05.12, 22:42
                            grgkh napisał:

                            >
                            > Uporządkowany skutek może wynikać TYLKO z zależności od reguły.

                            Absolut może ( nie musi) kierować się jakąś regułą (np miłością), ale nie jest przez nią uwarunkowany.

                            Wolna wola to A
                            > BSOLUTNA rezygnacja z motywacji,

                            Bzdura.


                            >
                            > Powyżej udowodniłem.

                            To nie był logiczny dowód

                            .
                            >
                            > > Błędnie używasz kategorii przestrzennych do zbiorów.
                            > > Znów pokazujesz braki w edukacji...
                            >
                            > Ja mówię o zbiorach, bo to dotyczy INFORMACJI.

                            Powtarzam : "na zewnątrz " odnosi się do przestrzeni , do zbioru można należeć lub nie


                            >
                            > Która teza jest fałszywa i dlaczego ?

                            Teza , że Bóg (kreator) musiał nie mógł istnieć wiecznie - dlatego , że mógł :)

                            > >
                            > > Bóg nie podlega czasowi
                            >
                            > A więc wtedy Wszechświat musiałby powstać RÓWNOCZEŚNIE z kreatorem,

                            Skąd taki bzdurny wniosek ?...

                            > > Błędny wniosek
                            >
                            > Ale nie mówisz DLACZEGO jest błędny,

                            Bo nie potrafisz logicznie udowodnić, że Bóg nie mógł istnieć wiecznie

                            > To, że Ty go nie widzisz,

                            Tylko Ty widzisz rzeczy , których nie ma :)


                            --
                            www.youtube.com/watch?v=z7o8URBIHLE
                            • grgkh Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 28.05.12, 01:09
                              chasyd_666 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > >
                              > > Uporządkowany skutek może wynikać TYLKO z zależności od reguły.
                              >
                              > Absolut może ( nie musi) kierować się jakąś regułą (np miłością),

                              A ja Ci tłumaczyłem, że miłość to jest STAN UMYSŁU. A Twój bożek, zanurzając się w tym stanie, ROBI SOBIE DOBRZE. Co wcale nie znaczy, że musi komuś/czemuś robić tak samo dobrze. Miłość to uczucie EGOISTYCZNE. Twój bożek, jeśli miesza miłość w relacje między sobą i Tobą, jest fałszywym egoistą, bo Tobie dobrze zrobić nie musi, ale sam jest zadowolony.

                              > ale nie jest przez nią uwarunkowany.

                              To kolejny bezsens... Jeśli nie jest przez nią uwarunkowany, to znaczy, że nie ma ona na niego żadnego wpływy i nic z niej nie wynika? Toż to masturbacja miłością do entej potęgi.

                              > > Wolna wola to ABSOLUTNA rezygnacja z motywacji,
                              >
                              > Bzdura.

                              No widzisz? Nie znalazłeś argumentu, więc ja mam rację i to zgrabnie udowodniłem.

                              > > Powyżej udowodniłem.
                              >
                              > To nie był logiczny dowód.

                              Jeśli nie był logiczny, to na pewno potrafisz tę alogiczność wykazać. Poproszę Cię o szczegóły. A jeśli szczegółów mi nie odpiszesz, to będzie znaczyło, że znów ich nie było. ;)

                              > > > Błędnie używasz kategorii przestrzennych do zbiorów.
                              > > > Znów pokazujesz braki w edukacji...
                              > >
                              > > Ja mówię o zbiorach, bo to dotyczy INFORMACJI.
                              >
                              > Powtarzam : "na zewnątrz " odnosi się do przestrzeni , do zbioru można należ
                              > eć
                              lub nie

                              W zbiorze czyli wewnątrz niego - tak JA TO ROZUMIEM, a Ty MUSISZ przyjąć moją definicję, bo to jest MOJE rozumowanie, a nie Twoje.

                              > > Która teza jest fałszywa i dlaczego ?
                              >
                              > Teza , że Bóg (kreator) musiał nie mógł istnieć wiecznie - dlatego , że mógł :)

                              What?

                              > > > Bóg nie podlega czasowi
                              > >
                              > > A więc wtedy Wszechświat musiałby powstać RÓWNOCZEŚNIE z kreatorem,
                              >
                              > Skąd taki bzdurny wniosek ?...

                              Bo ZDARZENIA są albo równoczesne, albo nierównoczesne. Jeśli są równoczesne, to zaczęły się w tym samym momencie. I wniosek jest poprawny i logiczny.

                              > > > Błędny wniosek
                              > >
                              > > Ale nie mówisz DLACZEGO jest błędny,
                              >
                              > Bo nie potrafisz logicznie udowodnić, że Bóg nie mógł istnieć wiecznie

                              Powyżej udowodniłem.

                              > > To, że Ty go nie widzisz,
                              >
                              > Tylko Ty widzisz rzeczy , których nie ma :)

                              Ja? To Ty widzisz bogów, których nie ma. A może są? Pokaż mi ich, niech i ja ich zobaczę.
                              • chasyd_666 Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 30.05.12, 22:03
                                > Miłość to uczucie EGOISTYCZNE

                                :)) Udowodnij

                                > To kolejny bezsens... Jeśli nie jest przez nią uwarunkowany, to znaczy, że nie
                                > ma ona na niego żadnego wpływy

                                Ma wpływ zgodny z Jego wolną wolą

                                > > > Wolna wola to ABSOLUTNA rezygnacja z motywacji,
                                > >
                                > > Bzdura.
                                >
                                > No widzisz? Nie znalazłeś argumentu

                                To Ty nie znalazłeś dowodu swojej tezy...

                                > Jeśli nie był logiczny, to na pewno potrafisz tę alogiczność wykazać

                                Nie podałeś logicznego dowodu swojej tezy :
                                "> > Gdyby kreator oddziaływał na nasz świat, to wszystkim
                                > > musiałoby być środowisko zawierające w sobie także i kreatora,
                                > > a sam kreator byłby jedną z sił fizycznych (materialnych), "

                                Bóg może oddziaływać na materię w sposób poza-fizyczny. Nie masz dowodu , że nie może...

                                W zbiorze czyli wewnątrz niego - tak JA TO ROZUMIEM, a Ty MUSISZ przyjąć moją d
                                > efinicję, bo to jest MOJE rozumowanie,

                                Wiem , że twoje - i dlatego jest głupie (co już wykazałem) - sprzeczne z wiedzą szkolną.
                                Żądanie, żebym zaakceptował głupotę jest bezczelne... :)

                                > > Teza , że Bóg (kreator) musiał nie mógł istnieć wiecznie - dlatego , że m
                                > ógł :)
                                >
                                > What?

                                Miało być : Teza , że Bóg (kreator) nie mógł istnieć wiecznie

                                > > > A więc wtedy Wszechświat musiałby powstać RÓWNOCZEŚNIE z kreatorem,
                                > >
                                > > Skąd taki bzdurny wniosek ?...
                                >
                                > Bo ZDARZENIA są albo równoczesne, albo nierównoczesne

                                Ten banał nie jest dowodem dla twojej bzdurnej tezy

                                >> Bo nie potrafisz logicznie udowodnić, że Bóg nie mógł istnieć wiecznie

                                >Powyżej udowodniłem

                                Powyżej wyjaśniłem , że twój "dowód" to bzdura

                                > Ja? To Ty widzisz bogów, których nie ma.

                                Z nas dwóch to Ty masz zwidy. Już zapomniałeś ? :)

                                • grgkh Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 01.06.12, 20:17
                                  chasyd_666 napisał:

                                  > > Miłość to uczucie EGOISTYCZNE
                                  >
                                  > :)) Udowodnij

                                  Czy jak kochasz (zakładam "odważnie", że Ci się to przydarzyło kiedyś) to nie odczuwasz "przyjemności"? Pewnie tak. A czy lubisz "odczuwać przyjemność"? Też, statystycznie, odpowiedź na takie pytanie jest twierdząca. Tak... miłość sprawia przyjemność temu, kto jej doznaje. Jest to jednak zjawisko, które nie daje się kontrolować od zewnątrz. Ponadto jego istnienie - czas i siła występowania - pokrywa się z ewolucyjnym celem, który jest realizowany "przy okazji", tzn. zachowanie gatunku i przedłużenie jego trwania.

                                  Czy znasz jakieś inne, naturalne, uzasadnienie dla istnienia miłości?

                                  I nie trzeba długo kombinować, żeby dojść do tego, iż jest to cel egoistyczny. Zakochany osobnik ROBI SOBIE DOBRZE (wprowadza siebie w stan wielkiej przyjemności, ekstazy), a przy okazji swoim genom zapewnia przetrwanie.

                                  Czysty egoizm.

                                  A co z tych celów i w jaki sposób realizuje Twoje prywatne bóstwo? Czy jest tak "upośledzone", że powinno dla jakiegoś celu wytwarzać sobie analogiczny "stan ducha"? (stan ducha bóstwa?) A może na ten stan ducha jest, niezależnie od siebie, skazane, zdeterminowane, zaprogramowane i wciąż trwa w orgazmie? Czy dąży do niego, bo lubi w nim być czyli sobie robić dobrze?

                                  Chasyd, powiedz, czy jak ktoś sobie robi z miłości dobrze, to jest to równoważne, że robi dobrze obiektowi obdarzanemu tym uczuciem? Czy jak robi znacznie lepiej obiektowi uczuć, to nie zaniedbuje innych, bo nie da się jednocześnie tych samych zasobów podzielić po równo?

                                  Koniec dowodu.

                                  > > To kolejny bezsens... Jeśli nie jest przez nią uwarunkowany,
                                  > > to znaczy, że nie ma ona na niego żadnego wpływy
                                  >
                                  > Ma wpływ zgodny z Jego wolną wolą

                                  A skąd bierze inspiracje dla tej woli? Znikąd? A więc z chaosu i sam nie wie, co zaraz mu przyjdzie do głowy. A może skądś? A, wtedy to już nie jest niezależny, bo jest skutkiem pewnej przyczyny.

                                  > > > > Wolna wola to ABSOLUTNA rezygnacja z motywacji,
                                  > > >
                                  > > > Bzdura.
                                  > >
                                  > > No widzisz? Nie znalazłeś argumentu
                                  >
                                  > To Ty nie znalazłeś dowodu swojej tezy...

                                  Ja moje tezy zawsze potrafię udowadniać. To Ty wciąż pytasz mnie o dowody, a nie ja Ciebie.

                                  > > Jeśli nie był logiczny, to na pewno potrafisz tę alogiczność wykazać
                                  >
                                  > Nie podałeś logicznego dowodu swojej tezy :
                                  > "> > Gdyby kreator oddziaływał na nasz świat, to wszystkim
                                  > > > musiałoby być środowisko zawierające w sobie także i kreatora,
                                  > > > a sam kreator byłby jedną z sił fizycznych (materialnych), "
                                  >
                                  > Bóg może oddziaływać na materię w sposób poza-fizyczny.

                                  Czy grawitacja jest oddziaływaniem, które możesz "wziąć w rękę"...? Nie. To oddziaływanie. Oddziaływania mierzy się ich SKUTKAMI. Wszystkie oddziaływania są - w sensie materii - pozamaterialne. Ty mówisz o SKUTKACH oddziaływań pozafizycznych. To jest DOKŁADNIE TO SAMO.

                                  Nie uda Ci się rozróżnić oddziaływań fizycznych i pozafizycznych. Dają tego samego rodzaju skutki, widoczne materialnie.

                                  Nie istnieją oddziaływania pozafizyczne, których skutki moglibyśmy zaobserwować w świecie fizycznym. Nie znasz elementarnych definicji. Nie rozumiesz ich.

                                  Koniec dowodu.

                                  > Nie masz dowodu , że nie może...

                                  To Ty nie masz definicji tego, co tu opisujesz.
                                  • chasyd_666 "Dowody ateistyczne" :) 02.06.12, 15:06
                                    > miłość spr
                                    > awia przyjemność temu, kto jej doznaje
                                    .

                                    To nie jest dowód na egoizm

                                    > Zakochany osobnik ROBI SOBIE DOBRZE (wprowadza siebie w stan wiel
                                    > kiej przyjemności, ekstazy), a przy okazji swoim genom zapewnia przetrwa
                                    > nie.
                                    >
                                    > Czysty egoizm.

                                    Utożsamiasz miłość z seksem. To swiadczy o twoim prymitywizmie...

                                    > A skąd bierze inspiracje dla tej woli?

                                    Ze swojej woli :)

                                    >Znikąd? A więc z chaosu

                                    Nadal nie udowodniłeś, że brak uwarunkowania oznacza chaos

                                    > > > > > Wolna wola to ABSOLUTNA rezygnacja z motywacji,
                                    > > > >
                                    >
                                    > Ja moje tezy zawsze potrafię udowadniać

                                    A więc udowodnij ją

                                    > Czy grawitacja jest oddziaływaniem, które możesz "wziąć w rękę"...? Nie. To odd
                                    > ziaływanie. Oddziaływania mierzy się ich SKUTKAMI. Wszystkie oddziaływania są
                                    > - w sensie materii - pozamaterialne.

                                    Nośnikiem oddziaływania el-magn. jest materialny foton. Pole grawitacyjne to też materia. Jesteś ateistycznym ciemniakiem i nieukiem...

                                    Ty mówisz o SKUTKACH oddziaływań pozafizyc
                                    > znych. To jest DOKŁADNIE TO SAMO

                                    Wcześniej napisałeś :
                                    "kreator byłby jedną z sił fizycznych (materialnych), "
                                    - a więc sam sobie zaprzeczyłeś :)

                                    > Nie uda Ci się rozróżnić oddziaływań fizycznych i pozafizycznych.

                                    Znów bredzisz - nauka mówi o 4 oddziaływaniach fizycznych, ateistyczny nieuku !


                                    > Nie istnieją oddziaływania pozafizyczne, których skutki moglibyśmy zaobserwować
                                    > w świecie fizycznym

                                    Znów sobie przeczysz - skoro nie potrafisz ich odróżnić od oddz. fizycznych :)

                                    Nie znasz elementarnych definicji. Nie rozumiesz ich.
                                    >

                                    Udowodnij

                                    Udowodniłeś , że nie rozumiesz definicji i logiki :)

                                    > To Ty nie masz definicji tego, co tu opisujesz

                                    Udowodnij


                                    --
                                    www.youtube.com/watch?v=GEV55fCkW80
                                    • grgkh Re: "Dowody ateistyczne" :) 02.06.12, 22:13
                                      chasyd_666 napisał:

                                      > > miłość sprawia przyjemność temu, kto jej doznaje.
                                      >
                                      > To nie jest dowód na egoizm

                                      Nie dotarło... Hm... To inaczej: Czy gdyby miłość była uczuciem przykrym, jak cierpienie, to byłaby pożądana? Dążylibyśmy do niej czy raczej uciekalibyśmy od niej?

                                      > > Zakochany osobnik ROBI SOBIE
                                      > > DOBRZE (wprowadza siebie
                                      > > w stan wielkiej przyjemności, ekstazy),
                                      > > a przy okazji swoim genom zapewnia przetrwanie.
                                      > >
                                      > > Czysty egoizm.
                                      >
                                      > Utożsamiasz miłość z seksem. To swiadczy o twoim prymitywizmie...

                                      Nie. Np. miłość macierzyńska. Ten sam skutek, a bez seksu. A Ty jesteś jakiś niewyżyty seksualnie, bo wszystko Ci się kojarzy z jednym. Nie umiesz pomyśleć bez schematów? Przerasta Cię to?

                                      > > A skąd bierze inspiracje dla tej woli?
                                      >
                                      > Ze swojej woli :)

                                      Masło maślane? Gonisz w piętkę. Po co ja Ci takie pytania zadaję, przecież wiadomo, że nie zdobędziesz się na wysiłek jakiejś porządniejszej, przemyślanej odpowiedzi. Może powinienem w przyszłości dawać Ci pytania, na które będziesz musiał odpowiedzieć: tak lub nie? Chociaż może i to za trudne? A Ty jak siebie oceniasz? Podołasz? Czy dać Ci jeszcze szansę?

                                      > > Znikąd? A więc z chaosu
                                      >
                                      > Nadal nie udowodniłeś, że brak uwarunkowania oznacza chaos

                                      Są reguły - jest uporządkowany skutek. Nie ma reguł - skutek jest chaotyczny. Czy to znów za trudne?

                                      Twój bożek (i my podobnie) musi działać według reguł, bo "podobno" skutek jego działania jest niechaotyczny (a nawet "idealny"). Podporządkowanie regułom nie jest niezależnością.

                                      No i co to za "wolna wola", gdy TRZEBA, pod groźbą kary, podporządkować się regułom narzuconym przez bożka? To znaczy, że jest pozorna? A więc nie jest wolna? Wolna to "bez nacisków" i przewidywanych, np. przykrych konsekwencji. To jest wolność absolutna. Wolność nieabsolutna już nie jest wolnością, bo jest ograniczona.

                                      I widzisz, jakie durnowate są te religijne definicje? To chłam. Sieczka. G.... I firmuje to ABSOLUT boski. :D

                                      > > > > > > Wolna wola to ABSOLUTNA rezygnacja z motywacji,

                                      > > Ja moje tezy zawsze potrafię udowadniać
                                      >
                                      > A więc udowodnij ją

                                      Powyżej udowodniłem. A Ty nie podważyłeś tego dowodu.

                                      Typowe, nie czytasz tekstu, na który odpowiadasz. Ech...

                                      > > Czy grawitacja jest oddziaływaniem, które możesz
                                      > > "wziąć w rękę"...? Nie.
                                      > > To oddziaływanie. Oddziaływania mierzy się ich SKUTKAMI.
                                      > > Wszystkie oddziaływania są - w sensie materii - pozamaterialne.
                                      >
                                      > Nośnikiem oddziaływania el-magn. jest materialny foton.

                                      Nie na temat, chasyd, nie na temat. Poza tym to jest DUALIZM. Są dwie teorie nie dające się złożyć (lub więcej - nie wiemy, co w przyszłości na ten temat sobie ustalimy). Jedna posługuje się definicją cząstki elementarnej, a druga fali. Nie ma tak, że możesz, jak w teologii, przenosić definicje z jednej teorii do drugiej, bo opisują one te same zjawiska w inny sposób i na bazie innych, niezależnych od siebie definicji tego samego obiektu.

                                      > Pole grawitacyjne to też materia.

                                      To też materia? ;) No, ładnie... "Wymskło" Ci się...

                                      Pole grawitacyjne to pole wytwarzane przez obiekty posiadające masę. Określa wielkość i kierunek siły grawitacyjnej działającej na znajdujące się w nim inne obiekty posiadające masę.
                                      (...)
                                      Pole grawitacyjne jest polem potencjalnym.


                                      > Jesteś ateistycznym ciemniakiem i nieukiem...

                                      A kim Ty jesteś, gdy piszesz to, co napisałeś powyżej? :) Teraz będziesz się tłumaczył literówką? OK. Porzuć dygresje i wróć do tematu - oddziaływania fizyczne i pozafizyczne.

                                      > > Ty mówisz o SKUTKACH oddziaływań pozafizycznych.
                                      > > To jest DOKŁADNIE TO SAMO
                                      >
                                      > Wcześniej napisałeś :
                                      > "kreator byłby jedną z sił fizycznych (materialnych), "
                                      > - a więc sam sobie zaprzeczyłeś :)

                                      Ja nic na temat kreatora nie twierdzę. Zastanawiam się, co Twierdzisz Ty. Ale teraz masz już materiał, wiesz, o co mi chodzi. I poproszę o jasne definicje:
                                      1) Co to jest oddziaływanie fizyczne?
                                      2) Co to jest oddziaływanie pozafizyczne?
                                      3) Jak my je moglibyśmy rozróżnić według efektów?
                                      4) I jak sądzisz, czy kreator oddziałuje na obiekty świata materialnego fizycznie, czy pozafizycznie?
                                      Tyle na razie, reszta będzie jak odpowiesz na to.

                                      > > Nie uda Ci się rozróżnić oddziaływań fizycznych i pozafizycznych.
                                      >
                                      > Znów bredzisz - nauka mówi o 4 oddziaływaniach fizycznych,
                                      > ateistyczny nieuku !

                                      Nieukiem to jesteś Ty, dla którego pole potencjalne i materia to to samo.

                                      > > Nie istnieją oddziaływania pozafizyczne,
                                      > > których skutki moglibyśmy zaobserwować
                                      > > w świecie fizycznym
                                      >
                                      > Znów sobie przeczysz - skoro nie potrafisz ich odróżnić od oddz. fizycznych :)

                                      Ja pytam Ciebie, jak Ty chcesz to rozróżnić, ewentualnie jak rozróżnialne jest to dla materii świata?

                                      > Nie znasz elementarnych definicji. Nie rozumiesz ich.

                                      Sam tego dowodzisz powyżej.

                                      > Udowodnij
                                      >
                                      > Udowodniłeś , że nie rozumiesz definicji i logiki :)

                                      :)

                                      > > To Ty nie masz definicji tego, co tu opisujesz
                                      >
                                      > Udowodnij

                                      :) I tak nie zrozumiesz, jak nie zrozumiałeś poprzednich dowodów. Przyjacielu.
      • nehsa Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 10.05.12, 10:13
        ULTIMATE.STRIKE NAPISAŁ:
        1./ "Bóg - kreator istniejący wewnątrz tworzonego przez siebie świata materialnego jest sprzecznością"

        ***PIERWSZY Myślicielu, Istoty Boskie, są niematerialnymi, są duchami.
        Dlaczego zakładasz istnienie Istoty Boskiej wewnątrz stworzonego przez nich świata?
        To twoje założenie, i dlatego słusznie oceniasz je, jako sprzeczność.

        i dalej ciągniesz:
        2./ "a bóg nie wchodzący w interakcje ze swiatem materialnym jest bez znaczenia tak dla nauki, jak i dla nas, nie może też być kreatorem (kreacja oznacza wejscie w interakcję)."

        ***Myślicielu! Przecież zwracałem także tobie uwagę, że Istoty Boskie Pracują, a namacalnym dowodem Ich pracy, jest proces myślenia człowieka, który jest jedynym, nie podporządkowanym powinności współpracy, i jest absolutnie niezależny od człowieka.
        Zatem "WIELKI MYŚLICIELU", twoje założenie, że kreacja oznacza wejście w interakcję - można o kant dupy potłuc.

        I PIERWSZY MYŚLICIEL skromnie stwierdza:
        "Z> innymi bogami sobie juz wielokrotnie radziłem stosując różne metody logiczne, n
        > aukowe i filozoficzne (od wewnętrznie sprzecznych definicji, jak w przypadku Bo
        > ga chrześcijan, przez obserwacje, jak w przypadku wszelkich bóstw gromowładnych
        > , wulkanicznych, aż po Brzytwę Ockhama i KCA)."


        ***Człowieku, przetrzyj oczy, i spójrz nimi na świat taki, jakim on jest. Jak nie zdołasz dostrzedz zależności bycia przez każdego z nas człowiekiem od Istot Boskich, oznacza to upośledzenie zdolności postrzegania przez ciebie rzeczywistości, czyli proces chorobowy.
        • ultimate.strike Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 10.05.12, 10:27
          > ***PIERWSZY Myślicielu, Istoty Boskie, są niematerialnymi, są duchami.

          Czyli nie mogą wejść w żadne interakcje ze światem materialnym, taka interakcja byłaby częścią świata materialnego więc i oddziałujący nie mógłby być niematerialny. I to koniec nadziei na istnienie niematerialnych istot nad nami czuwających.
          • nehsa Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 10.05.12, 11:01
            ultimate.strike napisał:

            > > ***PIERWSZY Myślicielu, Istoty Boskie, są niematerialnymi, są duchami.
            >
            > Czyli nie mogą wejść w żadne interakcje ze światem materialnym, taka interakcja
            > byłaby częścią świata materialnego więc i oddziałujący nie mógłby być niemater
            > ialny. I to koniec nadziei na istnienie niematerialnych istot nad nami czuwając ych.

            ***No widzisz, rzeczywistość tego świata jednak cię przerosła.
            Gdyby na tych forach znalazł się, chociaż jeden wyprany z obłudy człowiek, to dawno doczekałbym się odpowiedzi:
            "Masz racje nehsa, sens ludzkiej mowy, jest niematerialny."

            Ten fakt jest już postrzegany przez Was, ale nikt mi z Was, zawistników Made in Poland, nie przyznał racji.
            Fala akustyczna PIERWSZY MYŚLICIELU, jest materialna, i jest nosicielem-bagażowym niematerialnego sensu, który od tej fali akustycznej, jest absolutnie niezależny.
            Identycznie jest z minimalną wartością sprawiedliwości, której jesteśmy NOSICIELAMI, i która dlatego, jest naszą powinnością-obowiązkiem.
            Tego też nie postrzegasz.

            Strike!
            Ty, po prostu masz w pogardzie fakty. Kreujesz sobie tak samo jak GRGKH swoją prywatną rzeczywistość.
              • nehsa Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 10.05.12, 12:07
                kroniken napisała:

                > nehsa napisał:
                >
                > > Ten fakt jest już postrzegany przez Was, ale nikt mi z Was, zawistników Made in
                > > Poland, nie przyznał racji.
                >
                > Myślałem, że chodzi Ci o coś więcej niż posiadanie racji i nasłuchiwanie, czy ktoś Ci ją przyznaje :(

                ***Wygląda na to, że nawet posiadania racji mi zazdrościsz?
            • olek13 Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 10.05.12, 11:17
              nehsa,
              żebyś choć trochę słuchał innych, nie tylko siebie, to już dawno dotarłoby do Ciebie, że takich "niematerialnych sensów" są całe fury, i to nie tylko wymyślone przez ludzi. Już np sekwencja nukleotydów DNA jest "niematerialnym sensem" - a po polsku: informacją, która nie wymaga ludzkiego gadania. Ergo: wirusy są boziami.
            • no_no Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 10.05.12, 11:25
              nehsa napisał:

              > ***No widzisz, rzeczywistość tego świata jednak cię przerosła.

              > Gdyby na tych forach znalazł się, chociaż jeden wyprany z obłudy człowiek
              > ], to dawno doczekałbym się odpowiedzi:
              > "Masz racje nehsa, sens ludzkiej mowy, jest niematerialny."

              > Ten fakt jest już postrzegany przez Was, ale nikt mi z Was, zawistników Made in
              > Poland, nie przyznał racji.

              Jest taki człowiek. Tak nehsa, masz rację. Z tym że nie tylko sens ludzkiej mowy jest niematerialny, ale sama mowa takoż. Mało tego, wszelka materia jest złudzeniem.
              A ateistami i materialistami się nie przejmuj, oni idą w zaparte :) Nie mają wyjścia, bo jak raz powiedzieli a, to by nie dokonywać gwałtu na logice, muszą mówić be :)

              no_no - co racja, to racja

              P.S. Jeśli posiadasz świadomość wielkości piłeczki golfowej, to po przeczytaniu tego tekstu, nie licz, że jej rozmiary powiększą się do wielkości piłki do gry w koszykówkę :).
        • chasyd_666 Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 12.05.12, 13:14
          grgkh napisał:

          > chasyd_666 napisał:
          >
          > > A więc wyjaśnij powstanie świata , praw fizyki , życia na Ziemi...
          >
          > Aksjomaty.
          >

          ? Powstanie świata i życia to aksjomaty ?? Jak to rozumiesz ?...

          Aksjomaty są w matmie , a nie w fizyce i filozofii - pomyliłeś dziedziny...


          --
          Bring
          www.youtube.com/watch?v=wbbVXBHt6yk&feature=endscreen&NR=1
          • grgkh Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 12.05.12, 13:32
            chasyd_666 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > chasyd_666 napisał:
            > >
            > > > A więc wyjaśnij powstanie świata , praw fizyki , życia na Ziemi...
            > >
            > > Aksjomaty.
            > >
            >
            > ? Powstanie świata i życia to aksjomaty ?? Jak to rozumiesz ?...

            Jeśli istnieją reguły fizyki (de facto matematyki), my je widzimy, to znaczy, że nie są one łamane. Żadne reguły, które działają nie mogą nie mieć pierwotnych założeń, od ktrych się zaczęły. Wszechświat tez MUSI mieć takie założenia (aksjomaty), bo inaczej byłby chaosem (nie byłoby go wcale).

            > Aksjomaty są w matmie ,

            Tak. Wszechświat jest matematyczny. Wyłącznie. Wszystko jest wartościami, liczbami.

            > a nie w fizyce

            Fizyka to matematyka.

            > i filozofii

            Filozofia to logika. Logika też ma aksjomaty.

            > - pomyliłeś dziedziny...

            Nie. To Ty nie używasz logiki, co jest nagminne wśród wierzących w czary-mary.
            • chasyd_666 Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 19.05.12, 20:07
              Wszechświat tez MUSI mieć takie założenia (aks
              > jomaty),

              sjp.pwn.pl/szukaj/aksjomat
              Aksjomat to abstrakcyjne założenie. Twierdzisz , że prawa fizyki to abstrakcja a nie rzeczywistość. Raczej absurdalne twierdzenie... :)

              > Tak. Wszechświat jest matematyczny. Wyłącznie. Wszystko jest wartościami, liczb
              > ami.

              Nie - to są pojęcia abstrakcyjne. wszechświat nie jest abstrakcją

              > Fizyka to matematyka.

              Bzdura

              > Filozofia to logika

              j.w.


              --
              www.youtube.com/watch?v=ytLhaK2qMfY&feature=relmfu
              • grgkh Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 21.05.12, 01:53
                chasyd_666 napisał:

                > > Wszechświat tez MUSI mieć takie założenia (aksjomaty),

                > Aksjomat to abstrakcyjne założenie. Twierdzisz , że prawa fizyki to abst
                > rakcja a nie rzeczywistość. Raczej absurdalne twierdzenie... :)

                Nie do mnie te żale, ale do fizyków, którzy świat opisują przy pomocy systemów matematycznych. A takie systemy opierają się na aksjomatach, a więc i świat musi takowe posiadać.

                > > Tak. Wszechświat jest matematyczny.
                > > Wyłącznie. Wszystko jest wartościami, liczbami.
                >
                > Nie - to są pojęcia abstrakcyjne. wszechświat nie jest abstrakcją

                Nie jest? I nie jest opisywalny liczbami? A czym jeszcze - oprócz liczb - można go opisać? A o teorii strun słyszałeś? Tam świat opisuje się WYŁĄCZNIE liczbami.

                > > Fizyka to matematyka.
                >
                > Bzdura

                :)

                > > Filozofia to logika
                >
                > j.w.

                :)
                • chasyd_666 Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 21.05.12, 19:47
                  > Nie do mnie te żale, ale do fizyków

                  Nie zwalaj na fizyków - to nie oni . ale Ty twierdzisz , że prawa fizyki są abstrakcją.
                  gdyby nie było fizyków to grawitacji by nie było ?... :) Czy prezentujesz myślenie magiczne ?... :)

                  >> wszechświat nie jest abstrakcją
                  >
                  > Nie jest?

                  Jest ?... :)

                  > > > Fizyka to matematyka.
                  > >
                  > > Bzdura
                  >
                  > :)

                  Dobrze , że masz dystans do siebie, ale po co piszesz bzdury ?...


                  --
                  www.youtube.com/watch?v=KjIAc17NTHA
                  • grgkh Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 21.05.12, 22:38
                    chasyd_666 napisał:

                    > > Nie do mnie te żale, ale do fizyków
                    >
                    > Nie zwalaj na fizyków - to nie oni .

                    Ja cytuję obecnie uznawane za obowiązujące teorie fizyczne. Nic od siebie nie dodaję.

                    > ale Ty twierdzisz , że prawa fizyki są abstrakcją.

                    MUSISZ zacząć rozróżniać dwie fizyki, które w przekazie potocznym są traktowane tożsamo:
                    1) rzeczywiste reguły działania świata (ich nie znamy i nigdy nie poznamy, bo nikt nam nie powie jakie są) oraz
                    2) ludzką ich propozycję wyrażoną przy pomocy naszego języka pojęciowego.

                    Ta druga wersja to jest to, przy pomocy czego my opisujemy świat, ale czy ona jest prawdziwa? Niekoniecznie. Jest przetestowana, działa, ale działa w pewnym kontekscie, np. dla prędkości i zakresu dokładności, który zadowalał nas w epoce Newtona. To nie oznacza, że wzory newtonowskie są fałszywe. One są prawdziwe dla pewnych warunków.

                    I ta sama zasada obowiązuje dla całej fizyki. Żyjemy w jakimś zakamarku Wszechświata, ale regułami (matematycznymi), które PROPONUJEMY jako prawdziwe, chcemy opisywać CAŁY Wszechświat. A nie wiadomo, czy dla całego są one prawdziwe i tego się nigdy na pewno nie dowiemy.

                    > gdyby nie było fizyków to grawitacji by nie było ?... :)

                    Nie byłoby jej matematycznego opisu. A to jest właśnie fizyka - opis reguł działania świata.

                    > Czy prezentujesz myślenie magiczne ?... :)

                    Nie, przecież to wiesz.

                    > > > wszechświat nie jest abstrakcją
                    > >
                    > > Nie jest?
                    >
                    > Jest ?... :)

                    Jedyne co pewne, to to, że jest informacją. Czy informacja jest dla Ciebie abstrakcją?

                    Wyobraź sobie świat stworzony w komputerze, dokłądnie według tych samych zasad fizyki, które obowiązują nas. Czy taki Wszechświat byłby różny? Inny? Czy on byłby abstrakcją?

                    > > > > Fizyka to matematyka.
                    > > >
                    > > > Bzdura
                    > >
                    > > :)
                    >
                    > Dobrze , że masz dystans do siebie, ale po co piszesz bzdury ?...

                    Proszę, zachowuj się kulturalnie. Czy nie stać Cię na to? Ja będę Cie traktował poważnie, a Ty rób, co chcesz. Jak myślisz, jak to ocenią czytelnicy?

                    Czy znasz jakąś niematematyczną regułę fizyki?
            • chasyd_666 Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 19.05.12, 20:26
              PS

              >To Ty nie używasz logiki, co jest nagminne wśród wierzących w czary-mary.
              >

              Znów pokazujesz , że jesteś durniem i oszustem... Typowe u ateistów...

              Po co robisz z siebie idiotę , grgkh ?...
              Już pokazałeś , że jesteś błaznem i oszustem:
              forum.gazeta.pl/forum/w,721,135735191,135996260,Re_Post_do_wskazania_klamstw_ateisty.html
                • chasyd_666 Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 21.05.12, 20:51
                  grgkh napisał:

                  > I znów wyłącznie inwektywy.

                  Nie - to smutna prawda o twoim chamstwie...
                  Kiedy , ateistyczny błaźnie i oszuście odszczekasz swoje oszczerstwo ? :
                  forum.gazeta.pl/forum/w,721,135735191,135996260,Re_Post_do_wskazania_klamstw_ateisty.html
                  >Piękna, religijna demonstracja sposobu myślenia

                  Twoje oszustwa i oszczerstwa pokazują ateistyczny sposób myślenia...
                  • grgkh Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 21.05.12, 22:56
                    chasyd_666 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > I znów wyłącznie inwektywy.
                    >
                    > Nie - to smutna prawda o twoim chamstwie...
                    > Kiedy , ateistyczny błaźnie i oszuście odszczekasz swoje oszczerstwo ? :

                    Co chcesz osiągnąć, zachowując się w ten sposób?

                    > > Piękna, religijna demonstracja sposobu myślenia
                    >
                    > Twoje oszustwa i oszczerstwa pokazują ateistyczny sposób myślenia...

                    Chasyd, nadstaw wreszcie ten drugi policzek, na co czekasz?

                    Wciąż jesteś agresywny. Ty - wierzący w dobrego boga. A ja - ateista - czekam, kiedy uda mi się Ciebie nauczyć kultury. Czy to jest możliwe? Czy religia na to nie pozwoli?
                    • chasyd_666 Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 01.06.12, 15:15
                      > Co chcesz osiągnąć, zachowując się w ten sposób?
                      >

                      chcę , żebyś odszczekał swoje oszczerstwo i przestał być forumowym błaznem

                      > Wciąż jesteś agresywny

                      Pisanie prawdy uważasz za agresję ?... czujesz się prześladowany ?... :)


                      --
                      www.youtube.com/watch?v=mFnWk17aBT0&feature=fvsr
                      • grgkh Re: Nie ma powodu by sądzić, że bóg istnieje 02.06.12, 21:18
                        chasyd_666 napisał:

                        > > Co chcesz osiągnąć, zachowując się w ten sposób?

                        > chcę , żebyś odszczekał swoje oszczerstwo i przestał być forumowym błaznem

                        Nie jesteś grzeczny. To skutek wychowania przez religię?

                        > > Wciąż jesteś agresywny
                        >
                        > Pisanie prawdy uważasz za agresję ?... czujesz się prześladowany ?... :)

                        Prawda musi być udowodniona. Ja swojej dowodzę. Ty nie potrafisz obronić najprostszych swoich tez.

                        Dlaczego jesteś agresywny? To skutek obcowania z ta wersją potrójnego bożka? Jeden ale potrójny, to rzeczywiście może doprowadzić do takiego stanu. ;)
    • olek13 Powód się wymyśli... 10.05.12, 10:36
      Zmyślone powody są są równie dobre (a może nawet lepsze) od rzeczywistych. Ot np powyższy powód: potrzeba wyjaśnienia skąd się wszystko wzięło. Jak nie ma wyjaśnienia, to się wymyśli Boga.
      • chasyd_666 Re: Powód się wymyśli... 10.05.12, 10:41
        olek13 napisał:

        potrzeba wyjaśnienia skąd się wszystko wzięło. Jak nie ma wyj
        > aśnienia, to się wymyśli Boga.

        forum.gazeta.pl/forum/w,721,135735191,135743750,Re_Nie_ma_powodu_by_sadzic_ze_bog_istnieje.html
          • nehsa Re: Powód się wymyśli... 10.05.12, 12:24
            oluś!
            Zgodnie z twoim oczekiwaniem, muszę zacząć od stwierdzenia, że jesteś starannie wykształconym tumanem, a teraz do rzeczy:
            Ja, tłumaczyłem już na tych forach wiele rzeczy, o których nikt z was nie miał zielonego pojęcia.
            Na przykład: O wykluczeniu jednobóstwa, jedynobóstwa. TY, i tak tego dalej nie łapiesz.

            Ale tłumaczyłem także, całemu intelektualnemu prostactwu, dlaczego pytania typu:
            A kto stworzył Boga? Są nieuprawnione.

            Ale, skoro w tym wątku zebrało się grono podobnych tobie myślicieli, i skoro nadal stawiacie takie prostackie pytanie, to powinniście odpowiedzieć zgodnie z logiką na pytanie:
            Dlaczego uprawnionym jest nasze pytanie - "kto stworzył Boga?"

            łolek, zgodnie z logiką, a nie z tem co sie tobie albo wam upie... w pustych łbach.
            • olek13 Re: Powód się wymyśli... 10.05.12, 12:36
              nehsa napisał:

              > Dlaczego uprawnionym jest nasze pytanie - "kto stworzył Boga?"

              I tu Ci wychodzą luki w wiedzy.
              Wierni (bodaj za Arystotelesem) twierdzą, że wszystko musi musi mieć swój powód, a powodem zaistnienia świata jest Bóg. No i tu natychmiast pada pytanie: co jest powodem zaistnienia Boga? Wierni tu mówią, że Bóg był "zawsze". No i mamy sprzeczność logiczną: wszystko musi mieć powód, ale Bóg nie musi - zatem jednak nie wszystko...
              • nehsa Re: Powód się wymyśli... 10.05.12, 12:55
                oluś!
                To wy stawiacie bezczelne pytanie: "Kto stworzył Boga?" Zatem pytacie, od kogo jest zależny Bóg?

                Kiedy takie pytanie byłoby uprawnione?
                Takie pytanie byłoby uprawnione wówczas, gdyby od człowieka zależało COKOLWIEK, w tym jego człowieczeństwo.
                • olek13 Re: Powód się wymyśli... 10.05.12, 13:11
                  Po pierwsze, to jestem jeden, więc nie "wy".
                  Po drugie: jeśli pytanie uważasz za bezczelne, to nie ma o czym gadać, bo ja nie uznaję żadnych autorytetów religijnych, których należy słuchać bez szemrania. Guru i proroków tudzież kaznodziei mam w... głębokim poważaniu. Jeśli zaś masz jakieś teorie, to je najpierw udowodnij.
                  Tylko że Ty nie rozumiesz, co to jest dowód...
                  • nehsa Re: Powód się wymyśli... 10.05.12, 16:43
                    oluś!
                    Nie chce mi się, ale muszem. Jesteś starannie wykształconym tumanem.
                    Nigdy nie odpowiedziałeś na żadne moje pytanie.
                    Nigdy nie posłużyłeś się racjonalnym kontrargumentem.
                    Dlatego, że jesteś tuman.
                    Nie kreujesz na tych forach niczego, poza swoim kretyństwem.
                    I dla przypomnienia:
                    W poprzednim poście napisałem, że od człowieka na tym świecie, nic nie zależy.
                    I taka nędza, jak ty, pisze w odpowiedzi: "Tylko że Ty nie rozumiesz, co to jest dowód..."
                    Tumanie, podaj dowód zależności od ciebie czegokolwiek.

                    Moja prośba jest prosta. Mogę niczego nie rozumieć, ale ty, spróbuj odpowiedzieć na najprostsze pytanie.
                    Jak nie potrafisz udowodnić, że od ciebie coś zależy, to przyjmij do wiadomości, że jesteś tuman. A twój ateizm, to przejaw tumaństwa.
                    • olek13 Re: Powód się wymyśli... 10.05.12, 19:28
                      nehsa,
                      masz spore luki, ale możemy się pobawić w metafizykę. Tylko że trzeba zacząć od początku:
                      mam Ci podać jakiś dowód? No ale jak mam coś Tobie podać, jeśli nawet nie wiem, czy istniejesz? Potrzebuję dowodu na Twoje istnienie, bo może jesteś tylko złudzeniem. Masz jakiś dowód na to, że istniejesz?
                      Tak właściwie to nawet nie mam pewności, że ja sam istnieję. Może wcale mnie nie ma? Przydałby się jakiś dowód na moje istnienie. Masz może jakiś?
                      A żeby być do końca uczciwym, bo nawet nie ma pewności, że cokolwiek istnieje. Bo niby skąd to wiadomo? Zatem trzeba zacząć od tego, że w ogóle coś istnieje. Więc masz tu pole do popisu: zaczynaj!
                      Bo widzisz, by pójść dalej, to trzeba tego dowieść, a jeśli nie, to przynajmniej poczynić jakieś założenia. No to jak będzie?
                      • nehsa Re: Powód się wymyśli... 10.05.12, 21:19
                        Oluś!
                        W zasadzie, to składam się z samych luk. Na moje szczęście wiem o tym.
                        Ty, masz tych nieporównanie mniej, to dlaczego do ciężkiej cholery, właśnie te luki eksponujesz.
                        A propos twojej propozycji - mnie jest bardzo ciężko poruszać się w jakimkolwiek innym terenie, niż świadectwa Nauki Ojca Wszystkich Ludzi.
                        Z prostego powodu przyznaję: mam spore luki w wykształceniu.

                        Dlatego, aby wykorzystać twoją "wspaniałomyślną" ofertę, i zacząć o istnieniu, należałoby moim zdaniem uzyskać odpowiedź na pytanie:
                        Kogo, co stworzył Drugi Bóg, czyli Stwórca?
                        Bo przecież nie stworzył świata, i materii ożywionej, o czym w Nauce Ojca.
                        I odpowiedź na to pytanie jest stosunkowo prosta, a brzmi:
                        Stwórca, czyli Syn Ojca, stworzył dwie, różnopłciowe, ludzkie istoty, czyli stworzył SPOŁECZEŃSTWO.
                        Dlatego najważniejszym pytaniem, jest to, które odpowiada na pytanie:
                        Co jest dowodem istnienia SPOŁECZEŃSTWA?

                        I masz Oluś pole do popisu. Nie zajmuj się niczym innym.
                        • olek13 Re: Powód się wymyśli... 11.05.12, 06:59
                          nehsa,
                          żeby o czymkolwiek mówić, trzeba poczynić pewne założenia. Gadanie w próżni jest czystej wody bełkotem. I Ty tak właśnie czynisz. Wydaje Ci się, że coś wiesz, rozumiesz, a nawet tego nie potrafisz osadzić w strukturze pojęciowej. Ja rozumiem, że urojenia nie potrzebują solidnej podstawy, ale m.in. dlatego są urojeniami.
                          No i taki to problem.
                          • nehsa Re: Powód się wymyśli... 11.05.12, 14:36
                            olek13!
                            No i widzisz oluś, jesteś tumanem, a nawet arcy tumanem.
                            Ty, w swojej obarczonej obłudą i protekcyjnym brzmieniem propozycji, prowokowałeś "wspaniałomyślnie", abym zajął się problematyką, "istnienia".

                            Ja, w odpowiedzi starałem się zwrócić twoją, wybitnego intelektualisty uwagę, że MY, LUDZIE nie istniejemy, tylko współistniejemy, która to wiadomość, pochodzi z Nauki Ojca(Boga). I dlatego napisałem ci, że Stwórca stworzył SPOŁECZEŃSTWO.

                            Dlatego zaproponowałem ci, abyś poszukiwał odpowiedzi na pytanie:
                            "Co jest dowodem istnienia społeczeństwa?", a tym samym, co jest dowodem współistnienia, współpracy?

                            A jakie struktury pojęciowe są potrzebne, aby uczynić takie założenie?

                            Żadne, bo jest to faktem, dlatego aksjomatem.

                            I na zakończenie:
                            Spadaj! Spadaj! Spadaj!
                      • kroniken Re: Powód się wymyśli... 11.05.12, 00:31
                        Nic nie trzeba, można nie znać podstawowej algebry, geografii i fizyki, nie wiedzieć nic o czymkolwiek, a i tak doświadczenie istnienia będzie istniało - w świadomości doświadczającego. I to doświadczenie jest pierwotne i bezpośrednie, a każdy opis jest wtórny i pośredni. Możesz definiować definicje opisu w nieskończoność, ale i tak będą o niebo bardzie odległe od rzeczywistości niż bezpośrednie doświadczenie, którego zdefiniować nie potrafisz.
                        • olek13 Czego chcesz? 11.05.12, 07:13
                          kroniken,
                          podobno szkoda Ci czasu na rozmowę ze mną, więc po co to piszesz?
                          Jak chcesz mnie pouczać, to spadaj na drzewo. A jeśli chcesz rozmawiać, to najpierw odpowiedz na to:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,721,135665891,135686974,Re_manipulacje.html
              • nehsa Re: Powód się wymyśli... 12.05.12, 18:37
                Patrzajta ludzie. I to ten polski intelektualista OLEK13 wpadł na te kondensacje praw.
                POLSKA BIAŁO-CZERWONI, A WE ŁBIE OLKA PUSTKA DZWONI.

                Chłopy, OLEK13 w tym wątku in formował, że nie jest pewien, czy istnieje.
                Okażcie człowiekowi odrobinę, ociupinę zainteresowania jego strukturami pojęciowymi.
                  • yan.nick Re: Powód się wymyśli... 14.05.12, 11:00
                    sclavus napisał:
                    > No, cóż - o ojcu-synu-światłości i tym podobnych pierdołach nie wspomniał...
                    > To do doopy z takim olkiem... - n'est-ce pas, nehsa?

                    - Człowieku, ale dałeś się złapać. Forumowicza o nicku nehsa większość ignoruje, bo dyskusja z nim nie ma sensu. On klepie jakieś bezsensy i w odpowiedziach to powtarza nie nawiązując do treści wypowiedzi. Jedni takich nazywają troll, inni jakiś jeszcze. . .
                    • nehsa Re: Powód się wymyśli... 14.05.12, 21:57
                      yan.nick napisał:
                      "człowieku, ale dałeś się złapać. Forumowicza o nicku nehsa większość ignoruje
                      > , bo dyskusja z nim nie ma sensu. On klepie jakieś bezsensy i w odpowiedziach t
                      > o powtarza nie nawiązując do treści wypowiedzi. Jedni takich nazywają troll, in
                      > ni jakiś jeszcze. . ."

                      ***Od lat czekam na intelektualistę twojej klasy, który zamiast opinii o mojej osobie, unicestwi chociaż jedną z podanych przeze mnie definicji, czy faktów.
                      Niedawno uprzejmie prosiłem: Podajcie, jakikolwiek dowód zależności od Was - słuchaj bęcwale: CZEGOKOLWIEK!!!

                      No to kolejny tumanie na forumowym wybiegu, masz pole do popisu. A jak nie zdołasz podać tego dowodu, to spadaj tumanie. I tak nie podasz, nędzarzu.
                • nehsa Re: Powód się wymyśli... 12.05.12, 18:51
                  Bardzo mi się "podoba" śmieszny tytuł wątku.
                  "Nie ma powodu.....itd."

                  Sprawdzianem trafności zawartej w tytule treści jest dowód zależności od człowieka - CZEGOKOLWIEK!

                  I nikt na żadnym forum takiego dowodu zależności od człowieka-CZEGOKOLWIEK-NIE PODAŁ.