woynowski1
21.05.12, 22:05
Życie płciowe z innymi osobami w krótkotrwałych związkach jest przez kościół katolicki łatwo rozgrzeszane. Natomiast stały związek bez ślubu jest nierozgrzeszany, nawet wtedy gdy istnieją przeszkody stwarzane przez sam kościół. Mówię tu o przypadku gdy zawarty przez jednego z obecnych partnerów związek uświęcony sakramentem rozpadł się zupełnie i zawarł z nową partnerką kolejny związek. Taki związek mimo wieloletniej trwałości i przykładnego pożycia, mimo wychowania należytego potomstwa nie jest tolerowany przez kościół. Zupełnie nie rozumiem dlaczego i według jakich zasad drugi partner który z nikim nie zawarł związku małżeńskiego w obliczu boga nie jest rozgrzeszany przez księdza, skoro wszystko wskazuje, że sam bóg akceptuje ten nieformalny z punktu widzenia kościoła związek, błogosławiąc mu we wszystkich aspektach życiowych. Skąd i dlaczego taka dyskryminacja, swobodnych ptaszków i osób które nie mogą sformalizować sakramentu z przyczyn od nich niezależnych!