4her
26.05.12, 16:08
"Wprawdzie żydzi wierzą zarówno w nieśmiertelność duszy, jak i zmartwychwstanie, ale stanie się to dopiero wówczas, gdy nadejdzie Mesjasz, a "nawet On zwleka". Majmonides (1138-1204), najwybitniejszy średniowieczny myśliciel, w pewnym sensie "Augustyn judaizmu", wyraził to w następujący sposób. Żydzi znają Gehinnom ("Czyściec", trwający najwyżej rok), czy też Gan Eden ("Ogród Edenu"), ale jedno i drugie ma w teologii rangę statysty. Główną rolę zarezerwowano dla Olam Haba, czyli "Świata, Który Przyjdzie", choć nie należy go mylić z chrześcijańskim niebem.
Majmonides naucza, że gdy nadejdzie Mesjasz, zbawienie ludzi dokona się na ziemi: "Również wtedy będą istnieli bogacze i ubodzy, silni i słabi. Ale to będzie czas, gdy wzrośnie liczba mędrców, nie będzie wojen, a narody nie podniosą na siebie miecza. Rozpoczną się rządy dobra i mądrości. Nie wierzcie, że przestaną obowiązywać prawa natury. I rozważcie, że wszystkie proroctwa o nadejściu Mesjasza są alegoriami." Kiedy więc nadejdzie Odkupiciel? Rabin Jochanan pisze w Talmudzie: "Syn Dawida ukaże się tylko temu pokoleniu, które jest całkowicie prawe albo całkowicie niegodziwe." Rozumie się samo przez się, że to mało prawdopodobne. Dlatego żydów bardziej zaprząta prawe życie na ziemi niż nagroda na tamtym świecie."
J. Joffe