brunero
27.05.12, 11:12
Nie akceptuję arcybiskupa i już. Nie jest to dla mnie problemem duchowym, ale sam fakt, że moją diecezją od niedawna kieruje człowiek, który był tajnym współpracownikiem SB budzi we mnie ogromny niesmak. Przestudiowałem sobie ipeenowskie akta dostępne tu i ówdzie i nie mam wątpliwości, że robił to dla własnej wygody. Szlag mnie trafił gdy napisał list z okazji rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, bo jego treść była szczytem hipokryzji. I szlag mnie trafia gdy co tydzień pisze do mnie list odczytywany w kościołach. Wiem od księży niektórych, że te listy skracają, albo nie odczytują ich w ogóle, bo trudno oprzeć się wrażeniu są one zabiegiem czysto piarowskim. Bóg jeden wie dlaczego nas pokarał tym człowiekiem.