enrque111
02.07.12, 18:36
Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi zbrodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści, to jednak starają się przedstawić siebie, jako żarliwych przeciwników kary śmierci, zatroskanych bezpieczeństwem i prawami człowieka osobników nade wszystko miłujących pokój.
Kreują się na płomiennych obrońców prawa do życia w bezpieczeństwie, zdrowiu i tolerancji każdej istoty ludzkiej, ale nie tej najmłodszej, która jeszcze nie potrafi się bronić, ani tej najstarszej, która już nie chce się bronić - dla tych istot mają dobrodziejstwa w postaci aborcji i eutanazji.
Przestrzegają, celebrują a nawet "pięknie obchodzą" święta religijne, tłumacząc to przewrotnie, że "mają one wymiar rodzinny" (jakby nie starczało im spotkań urodzinowo-imieninowych i innych dni: matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd).
Rzekomo nie wierzą w żadne nadnaturalne moce, pozamaterialne oddziaływania duchowe, ani zjawiska paranormalne, a jednak biegają po wróżkach, magach, chiromantach i z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandale i obwieszają się amuletami.
Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestionują nawet istnienie samego Jezusa, argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesnych Jemu autorów niechrześcijańskich, On sam nic nie napisał, nie pozostawił żadnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności. Wierzą jednocześnie w istnienie Homera, Pitagorasa, Talesa, Mahometa, a nawet Mieszka I.
Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznych, które dowodzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego, lecz jednocześnie wierzą w bajki o Atlantydzie, Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness oraz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sensacjom "historyków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym nieuctwie.