Absurdalne i naiwne zachowania ateistów

02.07.12, 18:36
Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi zbrodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści, to jednak starają się przedstawić siebie, jako żarliwych przeciwników kary śmierci, zatroskanych bezpieczeństwem i prawami człowieka osobników nade wszystko miłujących pokój.

Kreują się na płomiennych obrońców prawa do życia w bezpieczeństwie, zdrowiu i tolerancji każdej istoty ludzkiej, ale nie tej najmłodszej, która jeszcze nie potrafi się bronić, ani tej najstarszej, która już nie chce się bronić - dla tych istot mają dobrodziejstwa w postaci aborcji i eutanazji.

Przestrzegają, celebrują a nawet "pięknie obchodzą" święta religijne, tłumacząc to przewrotnie, że "mają one wymiar rodzinny" (jakby nie starczało im spotkań urodzinowo-imieninowych i innych dni: matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd).

Rzekomo nie wierzą w żadne nadnaturalne moce, pozamaterialne oddziaływania duchowe, ani zjawiska paranormalne, a jednak biegają po wróżkach, magach, chiromantach i z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandale i obwieszają się amuletami.

Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestionują nawet istnienie samego Jezusa, argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesnych Jemu autorów niechrześcijańskich, On sam nic nie napisał, nie pozostawił żadnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności. Wierzą jednocześnie w istnienie Homera, Pitagorasa, Talesa, Mahometa, a nawet Mieszka I.

Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznych, które dowodzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego, lecz jednocześnie wierzą w bajki o Atlantydzie, Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness oraz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sensacjom "historyków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym nieuctwie.
    • k_a_p_p_a eniu, wychodziłeś wczoraj z domu? 02.07.12, 18:47
      to błąd, główka ci się przegrzała.
      • kolter-xl Re: eniu, wychodziłeś wczoraj z domu? 02.07.12, 19:48
        k_a_p_p_a napisał:

        > to błąd, główka ci się przegrzała.

        Nie, jest na przepustce to korzysta i leków nie bierze.
        • voxave Eniu traci wiare 02.07.12, 20:20

          widzę tego oznaki-----wścieka sie :)
          • kolter-xl Re: Eniu traci wiare 02.07.12, 20:42
            Eniu nigdy jej nie miał .
            • edico Eniu błądzi między skałami :)) 21.11.12, 17:32
              enrque111 ma wiarę tylko i wyłącznie w swoje przekonania :))

              Gdzie i jak je nabył, pozostaje jego słodką tajemnicą. Przed wielu laty podobną walkę ewangelizacyjną z "niewiernymi (hi) lub może bardziej precyzyjnie określając z inaczej myślącymi prowadził na forum kraj. Upłynęło od tego okresu sporo czasu w pełni wystarczającego na zapoznanie się z tym, co z takim zacięciem głosił u samych źródeł. Niestety, chyba przeceniłem jego zdolności w tym zakresie. Gdyby chociaż raz zdobył się na konfrontację z zawartymi tam zapisami, ze względów oczywistych zaczął by filtrować wydychane powietrze.

              Chcę więc przy okazji zwrócić uwagę zarówno jemu jak i podobnym apologetom, że bez trudu znajdą tam taki zapis:

              "Ja świadczę każdemu kto słucha słów proroctwa tej księgi; jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze" (Apokalipsa Jana 22:18)

              Iloma naukami i doktrynami zawarte tam wersety zostały uzupełnione przez 1700 lat, pozostawiam to rozwadze zarówno enrique jak i podobnym do niego apologetom

              W pewnych zjawiskach społecznych trzeba przyznać rację znanemu od tysięcy lat stwierdzeniu, że nawet rozwój fizyczny ma swój kres. A wystarczy przecież dla zachowania tego warunku chociaż jedna miska zupy dziennie :)
              • enrque111 Re: Eniu błądzi między skałami :)) 22.11.12, 18:40
                edico napisał:

                > enrque111 ma wiarę tylko i wyłącznie w swoje przekonania :))

                Moje przekonania są przekonaniami nauki – czyżbyś miał inne ?

                > Gdzie i jak je nabył, pozostaje jego słodką tajemnicą. Przed wielu laty podobną
                > walkę ewangelizacyjną z "niewiernymi (hi) lub może bardziej precyzyjnie określ
                > ając z inaczej myślącymi prowadził na forum kraj. Upłynęło od tego okresu sporo
                > czasu w pełni wystarczającego na zapoznanie się z tym, co z takim zacięciem gł
                > osił u samych źródeł. Niestety, chyba przeceniłem jego zdolności w tym zakresie
                > . Gdyby chociaż raz zdobył się na konfrontację z zawartymi tam zapisami, ze wzg
                > lędów oczywistych zaczął by filtrować wydychane powietrze.

                :) To wszystko jest bardzo zajmujące co piszesz, ale może przeszedłbyś do konkretów, zamiast wypisywać ucieszne głupstwa ? :)

                > Chcę więc przy okazji zwrócić uwagę zarówno jemu jak i podobnym apologetom, że
                > bez trudu znajdą tam taki zapis:
                >
                > "Ja świadczę każdemu kto słucha słów proroctwa tej księgi; jeśliby ktoś do nich
                > cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze" (Apokalipsa Ja
                > na 22:18)

                Nie wiem, co chciałbyś tam dołożyć, ale ja uważam, że niczego tam nie brakuje :)

                > Iloma naukami i doktrynami zawarte tam wersety zostały uzupełnione przez 1700 l
                > at, pozostawiam to rozwadze zarówno enrique jak i podobnym do niego apologetom

                Z niecierpliwością przebieram już nogami, oczekując aż wyjaśnisz ilość tych nauk ? :)))

                > W pewnych zjawiskach społecznych trzeba przyznać rację znanemu od tysięcy lat s
                > twierdzeniu, że nawet rozwój fizyczny ma swój kres. A wystarczy przecież dla za
                > chowania tego warunku chociaż jedna miska zupy dziennie :)

                Silenie się na podwórkową filozofię nie przysporzy ci rozumu :)
        • rk111 k_a_p_p_a i kolter-xl to ten sam trol 02.09.12, 19:08
          Stary komuch z czasów nielidzkiego PRLu
          • kolter-xl Re: k_a_p_p_a i kolter-xl to ten sam trol 02.09.12, 20:52
            rk111 napisał:

            > Stary komuch z czasów nielidzkiego PRLu

            Przecież nie musisz udowadniać tego ze jesteś katolickim debilem , to widać.
    • sclavus Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 02.07.12, 19:09
      Lubię... ufielbiam wręcz... jak któś tak pięknie pier..li!!!
      • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 02.07.12, 19:49
        sclavus napisał:

        > Lubię... ufielbiam wręcz... jak któś tak pięknie pier..li!!!

        Eniu to mistrz nad mistrzami, aż sie serce kroi ze za jakiś czas znowu do Tworek wróci :((
    • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 02.07.12, 19:47
      enrque111 napisał:

      > Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi z
      > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści, to jednak starają si
      > ę przedstawić siebie, jako żarliwych przeciwników kary śmierci, zatroskanych be
      > zpieczeństwem i prawami człowieka osobników nade wszystko miłujących pokój.
      >
      No popatrz eniu a ilu to katolików straciło życie z ręki innego katolika choćby poprzez pokropione przez waszych duchownych narzędzia śmierci 500-600 milionów ?. Pomijając już to ze dwaj najwięksi mordercy w historii nie byli takimi ateistami Stalin zaliczył epizod w seminarium ,a twój pan Adolf nie był ateista wierzył najpierw w kle a potem w jakieś inne durne gusła .

      > Kreują się na płomiennych obrońców prawa do życia w bezpieczeństwie, zdrowiu i
      > tolerancji każdej istoty ludzkiej, ale nie tej najmłodszej, która jeszcze nie p
      > otrafi się bronić, ani tej najstarszej, która już nie chce się bronić - dla tyc
      > h istot mają dobrodziejstwa w postaci aborcji i eutanazji.

      No popatrz a jak się już urodzi to do śmietnika, dziecko spłodzonego na obozie oazowskim lub pielgrzymce :)).

      > Przestrzegają, celebrują a nawet "pięknie obchodzą" święta religijne, tłumacząc
      > to przewrotnie, że "mają one wymiar rodzinny" (jakby nie starczało im spotkań
      > urodzinowo-imieninowych i innych dni: matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd)

      Jest okazja żeby się spotkać i pochlać z rodzina dawno nie widzianą:))
      > .

      > Rzekomo nie wierzą w żadne nadnaturalne moce, pozamaterialne oddziaływania duch
      > owe, ani zjawiska paranormalne, a jednak biegają po wróżkach, magach, chiromant
      > ach i z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandal
      > e i obwieszają się amuletami.

      To akurat robią nawiedzeni katolicy :))

      > Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestionują nawet i
      > stnienie samego Jezusa, argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesn
      > ych Jemu autorów niechrześcijańskich, On sam nic nie napisał, nie pozostawił ża
      > dnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności. Wierzą jednocześnie w istnien
      > ie Homera, Pitagorasa, Talesa, Mahometa, a nawet Mieszka I.

      Każdy z nich coś po sobie pozostawił a Jezus co ?

      > Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznych, które dow
      > odzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego, lecz jednocześnie wierzą w bajki
      > o Atlantydzie, Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness o
      > raz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sensacjom "hist
      > oryków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym nieuctwie.

      Ty eniu nienawistna gnido nawet nie powinieneś używać imienia Jezusa bo o ile on tam z góry na ciebie patrzy to już mu się od dawna na pawia zbiera ,wiec uważaj :)))
      • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 02.07.12, 19:58
        kolter-xl napisał:

        > No popatrz eniu a ilu to katolików straciło życie z ręki innego katolika choćby
        > poprzez pokropione przez waszych duchownych narzędzia śmierci 500-600 milionó
        > w ?.

        :)) A, dlaczego nie miliard ??? ......... idźmy na całość - może 2 miliardy !!! :))))

        Pomijając już to ze dwaj najwięksi mordercy w historii nie byli takimi at
        > eistami Stalin zaliczył epizod w seminarium

        :))) Zapewne było to seminarium katolickie, z całą pewnością jezuickie i to w samym Watykanie, sto metrów w prawo od Spiżowej Bramy :))))

        > ,a twój pan Adolf nie był ateista w
        > ierzył najpierw w kle a potem w jakieś inne durne gusła .

        :)) Niewątpliwie masz rację, a w klapie miał wpięty znaczek z Matką Boską Częstochowską :))
        • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 02.07.12, 20:05
          enrque111 napisał:

          > kolter-xl napisał:
          >
          > > No popatrz eniu a ilu to katolików straciło życie z ręki innego katolika
          > choćby
          > > poprzez pokropione przez waszych duchownych narzędzia śmierci 500-600 milionów ?.

          >
          > :)) A, dlaczego nie miliard ??? ......... idźmy na całość - może 2 miliardy !!!
          > :))))

          Może i tak od 1700 lat mordujecie siebie nawzajem i wszystkich obok .

          > Pomijając już to ze dwaj najwięksi mordercy w historii nie byli takimi at
          > > eistami Stalin zaliczył epizod w seminarium
          >
          > :))) Zapewne było to seminarium katolickie, z całą pewnością jezuickie i to w s
          > amym Watykanie, sto metrów w prawo od Spiżowej Bramy :))))

          To nie ma znaczenia seminarium nie szkoli (ponoć ) ateistów !! Wiec Stalin miał jakieś zalążki religijności w sobie .

          > > ,a twój pan Adolf nie był ateista wierzył najpierw w kle a potem w jakieś inne durne gusła .
          > :)) Niewątpliwie masz rację, a w klapie miał wpięty znaczek z Matką Boską Częstochowską :))

          Ta ,a jego podwładny Himmler budował SS na wzór zakonu jezuitów .
    • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 02.07.12, 20:06
      enrque111 napisał:

      > Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi z
      > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści,

      Wiem. Myślisz o dzisiejszej populacji Czechów, Skandynawów oraz większości naukowców-noblistów. Zgadłem? Bo to przecież właśnie dzisiejsi ateiści.

      > to jednak starają si
      > ę przedstawić siebie, jako żarliwych przeciwników kary śmierci, zatroskanych be
      > zpieczeństwem i prawami człowieka osobników nade wszystko miłujących pokój.

      I słusznie. Idee humanistyczne są mi, jako ateiście, bardzo bliskie.

      > Kreują się na płomiennych obrońców prawa do życia w bezpieczeństwie, zdrowiu i
      > tolerancji każdej istoty ludzkiej, ale nie tej najmłodszej, która jeszcze nie p
      > otrafi się bronić, ani tej najstarszej, która już nie chce się bronić - dla tyc
      > h istot mają dobrodziejstwa w postaci aborcji i

      Aborcja jest formą likwidacji nadmiaru populacji i jest stosowana przez naturę nagminnie. To jest PRAWO NATURALNE.

      > eutanazji.

      Pewnie, heniu, chciałeś napisać coś o eugenice, ale Ci się pomyliły pojęcia. Eutanazja to moje prawo do odejścia wtedy, kiedy ja będę sam tego chciał. Nie wchodź w kompetencje zarządzającego moim istnieniem, bo Ci do tego nie daję prawa.

      > Przestrzegają, celebrują a nawet "pięknie obchodzą" święta religijne, tłumacząc
      > to przewrotnie, że "mają one wymiar rodzinny" (jakby nie starczało im spotkań
      > urodzinowo-imieninowych i innych dni: matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd)
      > .

      Tak, czasem bywam w towarzystwie ludzi celebrujacych te rytuały, ale ja itych rytuałów nie obchodzę. Nie modlę się. Nie żebrzę urojonego bożka o łaskę, nie upodlam się pełzaniem na kolanach, jak niewolnik umysłowy na poziomie jskiniowca.

      A na wylewający się z ekranów i głośników religijny bełkot, w którym uczestniczę z musu, jak w celebrach, o których wspominasz, uodporniłem się i olewam to ciepłym moczem. Jak narzucanie siłą, przemoc psychiczną, to nie dam się wciągnąć w wasze wojenki i szczucie.

      > Rzekomo nie wierzą w żadne nadnaturalne moce, pozamaterialne oddziaływania duch
      > owe, ani zjawiska paranormalne, a jednak biegają po wróżkach, magach, chiromant
      > ach i z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandal
      > e i obwieszają się amuletami.

      Biegają, bo są wierzący, więc zważ, że o wierzących jednak mówisz. Ktoś niewierzący nie wierzy w nic, nawet w te "inne" głupoty. Bo przecież sekty religijne oferują dokładnie ten sam towar, co wróżki. Co za różnica czy wróżka ma szklaną kulę czy koloratkę lub myckę? To jest to samo.

      > Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestionują nawet i
      > stnienie samego Jezusa,

      Niedokładnie. Ja mówię, że nie wiadomo, czy istniał. Nie jest to pewne. Rozumiesz różnicę?

      > argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesn
      > ych Jemu autorów niechrześcijańskich,

      A to mi akurat zwisa. To Twój problem. Zresztą istnienie reformatora religijnego o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym.

      > On sam nic nie napisał, nie pozostawił ża
      > dnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności.

      Bo to rzeczywiście jest jakis bełkot. Niby realne historyjki i zalecenia moralne przemieszane z cudami, które opisywane są w bajkach dla dzieci. Trzeba być niespełna rozumu, żeby uważać, że fizykę świata da się "różdżką czarodziejską" podważać (wino z wody, wskrzeszenie itp), a prezentować nieudolność, którą jest "poddanie się rytuałowi" ukrzyżowania. Czy można być bardziej nieudolnym, niekonsekwentnym, alogicznym i bezmyślnym bogiem, żeby tworzyć takie historie? Bez sensu. Za kogo nas mają twórcy tej religii? Za imbecyli? Kretynów?

      > Wierzą jednocześnie w istnien
      > ie Homera, Pitagorasa, Talesa, Mahometa, a nawet Mieszka I.

      Względnie. To jest jakiś tam obraz historii ludzkości na podstawie źródeł. Na pewno istnieli ludzie, którzy uczestniczyli w pewnych historycznych faktach. Nie jest tak ważne, czy dokładnie się tak nazywali, ani czy to własnie oni coś stworzyli. Ich działa bronią się same. Bo o nie chodzi, o to, że możemy nadal czerpać z nich to, co uważamy za PRAWDZIWE. A co jest prawdziwego i wartościowego w dziełach Jezusa? Niewiele. Albo prawie nic. I ile tam tandetnej, ckliwej dydaktyki dla infantylnych ludzi, których nie stać na to, by samodzielnie poznawać ludzką psychikę i rozumieć ją.

      > Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznych,

      Nic nie kwestionuje historycznego. Od tego są archeologia i inne nauki historyczne. Mnie to nie obchodzi.

      > które dow
      > odzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego,

      Dziś w nauczaniu chrześcijańskim przewodzą guru w rodzaju Rydzyka, którzy szerzą nienawiść w najlepszym, biblijnym wzorcu.

      > lecz jednocześnie wierzą w bajki
      > o Atlantydzie,

      Od razu "wierzą"... :) Żadnej pewności, heniu... To nie jest wiara. To zabawa w fantastykę, SF itp.

      > Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness o
      > raz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sensacjom "hist
      > oryków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym nieuctwie.

      A najbardziej mi żal wierzących w te wszystkie religie - każda sprzeczna z pozostałymi, ale każda pewna, że to ona tylko jest prawdziwa a pozostałe fałszywe. To jest dopiero nędza umysłowa, prawda, heniu? Ale Ty odradzasz wiarę w gusła. Słusznie. Nie warto. :)
      • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 03.07.12, 17:50
        grgkh napisał:

        > > najpotworniejszymi
        > > zbrodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści,
        >
        > Wiem. Myślisz o dzisiejszej populacji Czechów, Skandynawów oraz większości nauk
        > owców-noblistów. Zgadłem? Bo to przecież właśnie dzisiejsi ateiści.

        Tak, to prawda, że ponad połowa populacji w Czechach deklaruje się jako niewierząca (smutne to i żenujące). Niestety, efektem odchodzenia od wiary jest m.in. wymieranie ateistycznych społeczeństw. Czescy demografowie przewidują, że w 2050 roku na świecie będzie 9,5 mln Czechów (obecnie 10,5 mln), a pół wieku później - już tylko 6,5 mln (pomimo, że wciąż rośnie liczba imigrantów, głównie ludzi wierzących). Podobna sytuacja ma miejsce w Skandynawii, gdzie dodatni przyrost naturalny zawdzięczany jest imigrantom (bardzo religijnym), zaś ateizowane grupy społeczne starzeją się i wymierają. Jest to zatem naturalny proces - życie bez Boga sprowadza się do dewiacji, hedonizmu i w rezultacie do samozagłady – podałeś bardzo dobry przykład. "Naukowcy nobliści", jak dowodzą fakty dobierani są wg specjalnego, lewackiego klucza, jest to więc obecnie "political correctness" w czystej postaci.

        > I słusznie. Idee humanistyczne są mi, jako ateiście, bardzo bliskie.

        Tzw. „idee humanistyczne” mają tyle wspólnego z humanizmem, co normalne krzesło z krzesłem elektrycznym.

        > Aborcja jest formą likwidacji nadmiaru populacji i jest stosowana przez naturę
        > nagminnie. To jest PRAWO NATURALNE.

        Owszem, w świecie dzikich zwierząt (to zrozumiałe, że do takiej roli tzw. "humaniści" chcą sprowadzić ludzkość) jest to naturalne. Człowiek jednak jest istotą wyższą, nie powinien kierować się dzikimi zwyczajami, bo przecież i zwierzęta (poza wyjątkowymi dewiacjami) nie uśmiercają osobników własnego gatunku. Jak udowodniłem ci w jednym z poprzednich wpisów, ludzkość jeszcze bardzo długo nie zazna „nadmiaru populacji”. Aborcja jest morderstwem i tyle.

        > > eutanazji.
        >
        > Pewnie, heniu, chciałeś napisać coś o eugenice, ale Ci się pomyliły pojęcia. Eu
        > tanazja to moje prawo do odejścia wtedy, kiedy ja będę sam tego chciał. Nie wch
        > odź w kompetencje zarządzającego moim istnieniem, bo Ci do tego nie daję prawa.

        Co chciałem napisać, to napisałem. Eutanazja jest formą samobójstwa, a żaden człowiek o zdrowych zmysłach nie chce się zabić. Samobójstwo jest prawnie zakazane, znajduje się poza normą społeczną, jest przejawem niepoczytalności. Gdy przyzwolimy na samobójstwo (eutanazję), to wielu ludzi znajdzie się pod presją najbliższego otoczenia, oczekującego i wymuszającego niejako taką decyzję na osobie starszej (chorej), czego przykłady w nadmiarze możemy obserwować już w Holandii.

        > Tak, czasem bywam w towarzystwie ludzi celebrujacych te rytuały, ale ja itych r
        > ytuałów nie obchodzę. Nie modlę się. Nie żebrzę urojonego bożka o łaskę, nie up
        > odlam się pełzaniem na kolanach, jak niewolnik umysłowy na poziomie jskiniowca.

        Ja również "nie żebrzę urojonego bożka o łaskę", natomiast modlę się do Boga – Stwórcy Wszechświata – postawa klęcząca człowieka wobec takiego majestatu jest i tak zbyt wyniosła. Ty jesteś bękartem szatana, który Bogu powiedział to samo: nie będę służył. Każdy ateista, czy tego chce, czy nie, czy jest tego świadomy, czy nie – jest sługą i niewolnikiem szatana.

        > A na wylewający się z ekranów i głośników religijny bełkot, w którym uczestnicz
        > ę z musu, jak w celebrach, o których wspominasz, uodporniłem się i olewam to ci
        > epłym moczem. Jak narzucanie siłą, przemoc psychiczną, to nie dam się wciągnąć
        > w wasze wojenki i szczucie.

        Nie wiem do czego pijesz, a podejrzewam, że i sam tego nie wiesz.

        > > z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandal
        > > e i obwieszają się amuletami.
        >
        > Biegają, bo są wierzący, więc zważ, że o wierzących jednak mówisz. Ktoś niewier
        > zący nie wierzy w nic, nawet w te "inne" głupoty. Bo przecież sekty religijne o
        > ferują dokładnie ten sam towar, co wróżki. Co za różnica czy wróżka ma szklaną
        > kulę czy koloratkę lub myckę? To jest to samo.

        Nie musisz zaklinać rzeczywistości, to przede wszystkim ateiści są klientami wróżek, magów, psychologów i innych prestidigitatorów "nowoczesnej wiary".

        > > Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestionują n
        > awet i
        > > stnienie samego Jezusa,
        >
        > Niedokładnie. Ja mówię, że nie wiadomo, czy istniał. Nie jest to pewne. Rozumie
        > sz różnicę?

        Różnicę rozumiem, ale nie rozumiem, jak można kwestionować istnienie osoby, na temat której jest tyle dowodów istnienia, jak na żadną inną z tego samego okresu. Kwestionowanie, lub poddawanie tego w wątpliwość świadczy o skrajnej głupocie, lub wyjątkowo złej woli.

        > > argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesn
        > > ych Jemu autorów niechrześcijańskich,
        >
        > A to mi akurat zwisa. To Twój problem. Zresztą istnienie reformatora religijneg
        > o o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym.

        Tobie może wszystko zwisać (a nawet nigdy się nie podnosić) – to twój problem, ja z tym nie mam najmniejszych kłopotów ani tym bardziej problemów. Ponownie muszę ci wytknąć brak logiki w sformułowaniu: "istnienie reformatora religijnego o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym", ponieważ nikt poważny nigdy nie podnosił kwestii "boga nadprzyrodzonego" - rzeczywiście takiego nie ma, lecz Jezus Chrystus jest bez wątpienia Bogiem Nadprzyrodzonym :)

        > > On sam nic nie napisał, nie pozostawił ża
        > > dnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności.
        >
        > Bo to rzeczywiście jest jakis bełkot. Niby realne historyjki i zalecenia moraln
        > e przemieszane z cudami, które opisywane są w bajkach dla dzieci.

        Nie słyszałem, żeby na kanwie jakichś bajek dla dzieci powstała jakakolwiek religia.

        Trzeba być ni
        > espełna rozumu, żeby uważać, że fizykę świata da się "różdżką czarodziejską" po
        > dważać (wino z wody, wskrzeszenie itp), a prezentować nieudolność, którą jest "
        > poddanie się rytuałowi" ukrzyżowania.

        'Fizyka świata' związana jest z materią, a nie z duchem, to tak jakbyś się dziwił, że czysta woda może się palić, albo zwykły kamień sam się ożywić – po to są prawa fizyki, abyśmy w sposób logiczny i przewidywalny mogli poznawać materialną rzeczywistość, w której osadził nas Bóg.

        > Czy można być bardziej nieudolnym, niekon
        > sekwentnym, alogicznym i bezmyślnym bogiem, żeby tworzyć takie historie? Bez se
        > nsu. Za kogo nas mają twórcy tej religii? Za imbecyli? Kretynów?

        Masz rację takich bogów nie ma :)

        > > Wierzą jednocześnie w istnien
        > > ie Homera, Pitagorasa, Talesa, Mahometa, a nawet Mieszka I.
        >
        > Względnie. To jest jakiś tam obraz historii ludzkości na podstawie źródeł.

        Jakich źródeł ? … przecież są one kilkakrotnie mniej wiarygodne, niż te, które mówią o Jezusie !

        Na p
        > ewno istnieli ludzie, którzy uczestniczyli w pewnych historycznych faktach. Nie
        > jest tak ważne, czy dokładnie się tak nazywali, ani czy to własnie oni coś stw
        > orzyli. Ich działa bronią się same.

        Ich dzieła są po wielekroć mniejsze, niż Jezusa – żadne z nich nie przetrwało ponad 2000 lat, nie mówiąc już o oddziaływaniu na kulturę, politykę i cywilizację światową.

        Bo o nie chodzi, o to, że możemy nadal czer
        > pać z nich to, co uważamy za PRAWDZIWE. A co jest prawdziwego i wartościowego w
        > dziełach Jezusa? Niewiele. Albo prawie nic. I ile tam tandetnej, ckliwej dydak
        > tyki dla infantylnych ludzi, których nie stać na to, by samodzielnie poznawać l
        > udzką psychikę i rozumieć ją.

        :) Z twoim dziecinnym bełkotem trudno wręcz jest polemizować na poważnie –
        • billy.the.kid Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 03.07.12, 18:04
          hieniuś-nadal nie chcesz/nie umiesz zrozumieć co oznacza słowo EUTANAZJA.
        • jeepwdyzlu dowody enrque111, dowody albo zamilknij 03.07.12, 19:06
          Różnicę rozumiem, ale nie rozumiem, jak można kwestionować istnienie osoby, na temat której jest tyle dowodów istnienia, jak na żadną inną z tego samego okresu.
          -------------
          to o Jezusie enrique

          A zatem:
          Skoro jest tyle dowodów istnienia
          To proszę podaj dwa. Tylko dwa.

          jeep
        • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 04.07.12, 00:06
          enrque111 napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > > najpotworniejszymi
          > > > zbrodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści,
          > >
          > > Wiem. Myślisz o dzisiejszej populacji Czechów, Skandynawów
          > > oraz większości naukowców-noblistów. Zgadłem?
          > > Bo to przecież właśnie dzisiejsi ateiści.
          >
          > Tak, to prawda, że ponad połowa populacji w Czechach deklaruje się jako niewier
          > ząca (smutne to i żenujące).

          Przeciwnie, wesołe i budujące.

          > Niestety, efektem odchodzenia od wiary jest m.in.
          > wymieranie ateistycznych społeczeństw.

          Przecież i tak wszyscy wymrzemy, bo nie jesteśmy nieśmiertelni. W czym problem? Żal Ci się zrobiło, że ateistów ubędzie? Tak ich polubiłeś? A mnie lubisz? Jako ateistę?

          > Czescy demografowie przewidują (...) ateizowane gru
          > py społeczne starzeją się i wymierają. Jest to zatem naturalny proces -

          I spoko.

          > życie bez Boga sprowadza się do dewiacji, hedonizmu

          Dlaczego dewiacji? Przecież zwierzęta nie wierzą w bogów i robią to, co im się wydaje przyjemne. To naturalne prawo.


          > i w rezultacie do samozagłady

          Śmierć to samozagłada?

          > podałeś bardzo dobry przykład. "Naukowcy nobliści",
          > jak dowodzą fakty dobierani są wg specjalnego,
          > lewackiego klucza, jest to więc obecnie

          E tam, zazdrościsz im i z chrześcijańskiej zawiści wygadujesz o nich nieprawdę. A sam chciałbyś być takim noblistą. A tu tylko wkuwanie formułek na katechezie itp. To jest dopiero samozagłada.

          > > I słusznie. Idee humanistyczne są mi, jako ateiście, bardzo bliskie.
          >
          > Tzw. „idee humanistyczne” mają tyle wspólnego z humanizmem,
          > co normalne krzesło z krzesłem elektrycznym.

          A Tobie co przeszkadza, że niekościółkowi coś mądrego wymyślili. Rezerwujesz wszystko dla nich?

          > > Aborcja jest formą likwidacji nadmiaru populacji
          > > i jest stosowana przez naturę
          > > nagminnie. To jest PRAWO NATURALNE.
          >
          > Owszem, w świecie dzikich zwierząt (to zrozumiałe, że do takiej
          > roli tzw. "humaniści" chcą sprowadzić ludzkość) jest to naturalne.

          A więc jest naturalne, tak? I tylko o to chodzi.

          > Człowiek jednak jest istotą wyższą,

          A ile Ty masz wzrostu? Jesteś wyższą, czy niższą istotą?

          > nie powinien kierować się dzikimi zwyczajami, bo przecież i zwierzęta

          Odrzucasz wszystkie prawa naturalne? Zapamiętałem to. Tracisz prawo do powoływania się na nie.

          > (poza wyjątkowymi dewiacjami) nie uśmiercają osobników własnego gatunku. Jak ud
          > owodniłem ci w jednym z poprzednich wpisów, ludzkość jeszcze bardzo długo nie z
          > azna „nadmiaru populacji”. Aborcja jest morderstwem i tyle.

          Szkoda czasu na dyskutowanie z takimi bzdurami.

          > > > eutanazji.
          > >
          > > Pewnie, heniu, chciałeś napisać coś o eugenice, ale Ci się pomyliły pojęc
          > ia. Eu
          > > tanazja to moje prawo do odejścia wtedy, kiedy ja będę sam tego chciał. N
          > ie wch
          > > odź w kompetencje zarządzającego moim istnieniem, bo Ci do tego nie daję
          > prawa.
          >
          > Co chciałem napisać, to napisałem.

          Chciałeś napisać bzdurę? :)))

          > Eutanazja jest formą samobójstwa, a żaden cz
          > łowiek o zdrowych zmysłach nie chce się zabić.

          Nawet taki, którego ciało nie nadaje się już do niczego? Trzeba nie być przy zdrowych zmysłach, żeby takie rewelacje wypisywać. A ja chce mieć dla siebie taką szanse na wszelki wypadek i Ty mi nie będziesz w tym przeszkadzał, bo to nie Twoja sprawa.

          > Samobójstwo jest prawnie zakazane,

          I jest karane karą śmierci?

          > znajduje się poza normą społeczną, jest przejawem niepoczytalności.

          Przejawem niepoczytalności jest wierzenie, że istnieją stada bożków.

          > Gdy przy
          > zwolimy na samobójstwo (eutanazję), to wielu ludzi znajdzie się pod presją najb
          > liższego otoczenia, oczekującego i wymuszającego niejako taką decyzję na osobie
          > starszej (chorej), czego przykłady w nadmiarze możemy obserwować już w Holandi
          > i.

          A może zakażesz używania noży do krojenia chleba, bo ktoś pod presją może użyć ich do uśmiercenia? Absurdalne myślenie.

          > > Tak, czasem bywam w towarzystwie ludzi celebrujacych te rytuały, ale ja i
          > tych r
          > > ytuałów nie obchodzę. Nie modlę się. Nie żebrzę urojonego bożka o łaskę,
          > nie up
          > > odlam się pełzaniem na kolanach, jak niewolnik umysłowy na poziomie jskin
          > iowca.
          >
          > Ja również "nie żebrzę urojonego bożka o łaskę",

          Na kolanach to jest upodlające żebranie.

          > natomiast modlę się do Boga Stwórcy Wszechświata –

          Żądasz od niego zmiany decyzji i użycia czarodziejskiej różdżki?

          > postawa klęcząca człowieka wobec takiego maj
          > estatu jest i tak zbyt wyniosła.

          Najlepiej jest wylizać posadzkę w świątyni.

          > Ty jesteś bękartem szatana, który Bogu powiedział to samo:

          Kontakt z tą religią czyni takich jak Ty aroganckimi i niekulturalnymi. A bóg nie istnieje i nie da się mu czegoś powiedzieć. To urojenia.

          > nie będę służył. Każdy ateista, czy tego chce, czy nie, czy
          > jest tego świadomy, czy nie – jest sługą i niewolnikiem szatana.

          Szatan tez nie istnieje. A ja nie jestem niczyim sługą.

          > > A na wylewający się z ekranów i głośników religijny bełkot, w którym ucze
          > stnicz
          > > ę z musu, jak w celebrach, o których wspominasz, uodporniłem się i olewam
          > to ci
          > > epłym moczem. Jak narzucanie siłą, przemoc psychiczną, to nie dam się wci
          > ągnąć
          > > w wasze wojenki i szczucie.
          >
          > Nie wiem do czego pijesz, a podejrzewam, że i sam tego nie wiesz.

          Opowiadam, jaka religia jest absurdalna.

          > > > z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają
          > mandal
          > > > e i obwieszają się amuletami.
          > >
          > > Biegają, bo są wierzący, więc zważ, że o wierzących jednak mówisz. Ktoś n
          > iewier
          > > zący nie wierzy w nic, nawet w te "inne" głupoty. Bo przecież sekty relig
          > ijne o
          > > ferują dokładnie ten sam towar, co wróżki. Co za różnica czy wróżka ma sz
          > klaną
          > > kulę czy koloratkę lub myckę? To jest to samo.
          >
          > Nie musisz zaklinać rzeczywistości, to przede wszystkim ateiści są klientami wr
          > óżek, magów, psychologów i innych prestidigitatorów "nowoczesnej wiary".

          Ja, ateista do wróżek nie chodzę, wiec to nie jest prawda.

          > > > Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestio
          > nują n
          > > awet i
          > > > stnienie samego Jezusa,
          > >
          > > Niedokładnie. Ja mówię, że nie wiadomo, czy istniał. Nie jest to pewne. R
          > ozumie
          > > sz różnicę?
          >
          > Różnicę rozumiem, ale nie rozumiem, jak można kwestionować istnienie osoby, na
          > temat której jest tyle dowodów istnienia,

          Baśnie z tysiąca i jednej nocy z cudami to są wiarygodne źródła? :) Szaleju się nażarłeś? ;)

          > jak na żadną inną z tego samego okres
          > u. Kwestionowanie, lub poddawanie tego w wątpliwość świadczy o skrajnej głupoci
          > e, lub wyjątkowo złej woli.

          Świadczy o racjonalnym wątpieniu. To postawa godna homo sapiens.

          > > > argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesn
          > > > ych Jemu autorów niechrześcijańskich,
          > >
          > > A to mi akurat zwisa. To Twój problem. Zresztą istnienie reformatora reli
          > gijneg
          > > o o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym.
          >
          > Tobie może wszystko zwisać (a nawet nigdy się nie podnosić)

          Tak, zwisa mi to. Wyłącznie.

          > – to twój pro
          > blem, ja z tym nie mam najmniejszych kłopotów ani tym bardziej problemów.

          No proszę, przychodzi taki "wierzący"
          • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 05.07.12, 17:28
            grgkh napisał:

            > enrque111 napisał:
            > > Tak, to prawda, że ponad połowa populacji w Czechach deklaruje się jako n
            > iewier
            > > ząca (smutne to i żenujące).
            >
            > Przeciwnie, wesołe i budujące.

            Nie wiem, jak można się cieszyć z pustki życiowej i wierzyć w nicość własnej egzystencji, nazywając to jeszcze „budującym” …….. nic dziwnego, że utarło się powiedzenie „głupi, jak ateista” :)

            > > Niestety, efektem odchodzenia od wiary jest m.in.
            > > wymieranie ateistycznych społeczeństw.
            >
            > Przecież i tak wszyscy wymrzemy, bo nie jesteśmy nieśmiertelni. W czym problem?

            Ja tu najmniejszego problemu nie widzę, wskazałem jedynie że prawa natury (zwróć uwagę, że nie mylę ich tak jak ty z „prawami naturalnymi”) są bezlitosne – społeczeństwa zdrowe moralnie wypierają te, które uległy degeneracji.

            > Żal Ci się zrobiło, że ateistów ubędzie? Tak ich polubiłeś? A mnie lubisz? Jak
            > o ateistę?

            Przepełnia mnie miłość chrześcijańska do wszelkich, nawet najbardziej upodlonych ludzi, bo są dziećmi Bożymi – nie pochwalam, a nawet karcę i wyśmiewam ich głupotę, błędy i kłamstwa.

            > > Czescy demografowie przewidują (...) ateizowane gru
            > > py społeczne starzeją się i wymierają. Jest to zatem naturalny proces -
            >
            > I spoko.

            Również podchodzę do tego ze stoicyzmem.

            > > życie bez Boga sprowadza się do dewiacji, hedonizmu
            >
            > Dlaczego dewiacji? Przecież zwierzęta nie wierzą w bogów i robią to, co im się
            > wydaje przyjemne. To naturalne prawo.

            Ludzie nie są zwierzętami (jakbyś tego jeszcze nie zauważył), a hołdowanie własnym instynktom i przyjemnościom nie jest „prawem naturalnym” :)

            > > i w rezultacie do samozagłady
            >
            > Śmierć to samozagłada?

            Jeżeli prowadzi do eliminacji własnej osoby, własnej społeczności lub własnego gatunku to tak.

            > > podałeś bardzo dobry przykład. "Naukowcy nobliści",
            > > jak dowodzą fakty dobierani są wg specjalnego,
            > > lewackiego klucza, jest to więc obecnie
            >
            > E tam, zazdrościsz im i z chrześcijańskiej zawiści wygadujesz o nich nieprawdę.

            Przyjrzyj się wg jakiego klucza dobierani są potencjalni kandydaci (a kogo już na stępie się eliminuje), a przekonasz się, że mam rację.

            > A sam chciałbyś być takim noblistą. A tu tylko wkuwanie formułek na katechezie
            > itp. To jest dopiero samozagłada.

            Widzę, że nie tylko masz problemy z logiką, ale również z semantyką :)))
            W dzisiejszych czasach nie chciałbym być żadnym „noblistą”, gdyż miałbym stygmat lewackości – sam unikam czytania książek autorów, którzy uzyskali nagrodę Nobla w ostatnich dziesięcioleciach :)

            > > Tzw. „idee humanistyczne” mają tyle wspólnego z humanizmem,
            > > co normalne krzesło z krzesłem elektrycznym.
            >
            > A Tobie co przeszkadza, że niekościółkowi coś mądrego wymyślili. Rezerwujesz ws
            > zystko dla nich?

            „Idee humanistyczne” (nie wiem co ty za takie uważasz ?) prowadziły i nadal prowadzą do zniewolenia i upodlenia człowieka m.in. aborcji, eutanazji, eugeniki, ubezwłasnowolnienia w dziedzinie dysponowania własnym majątkiem, bezpieczeństwem i relacjami rodzinnymi.

            > > > Aborcja jest formą likwidacji nadmiaru populacji
            > > > i jest stosowana przez naturę
            > > > nagminnie. To jest PRAWO NATURALNE.
            > >
            > > Owszem, w świecie dzikich zwierząt (to zrozumiałe, że do takiej
            > > roli tzw. "humaniści" chcą sprowadzić ludzkość) jest to naturalne.
            >
            > A więc jest naturalne, tak? I tylko o to chodzi.

            Jeśli „ideą humanistyczną” ma być sprowadzenie człowieka do poziomu zwierzęcia, to jak najbardziej masz rację :)

            > > Człowiek jednak jest istotą wyższą,
            >
            > A ile Ty masz wzrostu? Jesteś wyższą, czy niższą istotą?

            Nie mówię o tym w znaczeniu, czy ktoś jest wyższy czyli „dłuższy”, lecz w znaczeniu intelektualnym, charakterystycznym dla istot myślących …….. rozumiem jednak, że ateiści pojmują to całkiem inaczej (czy zatem można zaliczyć ich do „istot wyższych” ?) :)

            > > nie powinien kierować się dzikimi zwyczajami, bo przecież i zwierzęta
            >
            > Odrzucasz wszystkie prawa naturalne? Zapamiętałem to. Tracisz prawo do powoływa
            > nia się na nie.

            Widzę, że faktycznie jesteś jeszcze dzieckiem – kiedy i gdzie „odrzuciłem wszystkie prawa naturalne” ??? Zwierzęta posługują się prawami natury, a nie prawami naturalnymi, których również nigdy nie „odrzuciłem” lecz wyraźnie stwierdziłem, że niektóre z tych praw nie przystoją człowiekowi, gdyż sprowadzają go do poziomu dzikiego zwierza.

            > >Aborcja jest morderstwem i tyle.
            >
            > Szkoda czasu na dyskutowanie z takimi bzdurami.

            Skoro mordowanie niewinnych dzieci uważasz za bzdurę, to faktycznie niewiele cię różni od krwiożerczej bestii.

            > > Co chciałem napisać, to napisałem.
            >
            > Chciałeś napisać bzdurę? :)))

            Czyżbyś miał również kłopoty z przeczytaniem krótkiego tekstu ? Chciałem napisać o eutanazji i napisałem, a ty jak ten wiejski niemota prostujący profesora, bąkałeś o eugenice :)

            > > Eutanazja jest formą samobójstwa, a żaden cz
            > > łowiek o zdrowych zmysłach nie chce się zabić.
            >
            > Nawet taki, którego ciało nie nadaje się już do niczego?

            Czyżbyś chciał decydować o tym, czyje ciało do czego się nadaje ? A może ktoś będzie również podejmował decyzje o twoim i uzna, że się do niczego nie nadaje ? Człowiekowi w depresji można wmówić niemal wszystko, nawet to aby popełnił samobójstwo.

            > Trzeba nie być przy zd
            > rowych zmysłach, żeby takie rewelacje wypisywać. A ja chce mieć dla siebie taką
            > szanse na wszelki wypadek i Ty mi nie będziesz w tym przeszkadzał, bo to nie
            > Twoja sprawa.

            Jak chcesz mieć taką szansę to sobie kup truciznę lub pistolet i popełnij samobójstwo, kiedy uznasz, że już nadszedł czas :)))

            > > Samobójstwo jest prawnie zakazane,
            >
            > I jest karane karą śmierci?

            Jeśli chcesz, to zgłoś taki projekt do nowelizacji kodeksu karnego, przy dzisiejszym liberalnym, humanistycznym nastawieniu władz z pewnością zyska poparcie ustawodawcy :)

            > > znajduje się poza normą społeczną, jest przejawem niepoczytalności.
            >
            > Przejawem niepoczytalności jest wierzenie, że istnieją stada bożków.

            Z tym całkowicie z tobą się zgadzam.

            > A może zakażesz używania noży do krojenia chleba, bo ktoś pod presją może użyć
            > ich do uśmiercenia? Absurdalne myślenie.

            Nic takiego nigdy nie sugerowałem – wręcz przeciwnie. To twoja opcja lewacko-ateistyczna uważa, że ludzie nie powinni być w posiadaniu żadnej broni palnej (gdyż są jak przygłupie dzikie zwierzęta, które masowo by się zabijały), więc może mają i taki postulat, który przedstawiłeś (bardzo dobra argumentacja na zakaz wszelkich ostrych narzędzi i umieszczenie wszystkich w pokojach bez klamek).

            > > Ja również "nie żebrzę urojonego bożka o łaskę",
            >
            > Na kolanach to jest upodlające żebranie.

            Ani na kolanach, ani na stojąco nigdy tego nie czyniłem.

            > > natomiast modlę się do Boga Stwórcy Wszechświata –
            >
            > Żądasz od niego zmiany decyzji i użycia czarodziejskiej różdżki?

            Bóg dał mi wolną wolę, więc nie steruje ludźmi jakimiś „decyzjami”, a „czarodziejskiej różdżki” nie potrzebuje do niczego (naczytałeś się bajek i mylą ci się z rzeczywistością).

            > > postawa klęcząca człowieka wobec takiego maj
            > > estatu jest i tak zbyt wyniosła.
            >
            > Najlepiej jest wylizać posadzkę w świątyni.

            Nikt tego nie czyni ……… chyba, że tobie ktoś
            • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 05.07.12, 18:36
              enrque111 napisał:

              > Nie wiem, jak można się cieszyć z pustki życiowej i wierzyć w nicość własnej eg
              > zystencji, nazywając to jeszcze „budującym”

              No a co jest w tej pustce duchowej zwanej wiarą katolicką ?

              >…….. nic dz iwnego, że utarło się powiedzenie „głupi, jak ateista” :)

              Eniu łgarzu patologiczny to ze w sekcie Natanka tak mówicie dowodzi tylko tego jak jesteście puści :))

              > są bezlitosne – społeczeństwa zdrowe moralnie wypierają te, które uległy degeneracji.

              No nie widać u was wzrostu , proces degeneracji jest nieodwracalny .

              > Przepełnia mnie miłość chrześcijańska do wszelkich

              Eniu najpierw musiałbyś dowiedzieć sie czym jest chrześcijaństwo , a raczej w Krk ci to nie grozi

              >., nawet najbardziej upodlonych ludzi, bo są dziećmi Bożymi – nie pochwalam, a nawet karcę i wyśmiewam

              Akurat to ty tu jesteś najbardziej wyśmiewany .

              > ich głupotę, błędy i kłamstwa.

              Ty masz tutaj przydomek;eniu książę kitu i bałachu :))).

              Widzę, że nie tylko masz problemy z logiką, ale również z semantyką :)))
              > W dzisiejszych czasach nie chciałbym być żadnym „noblistą”, gdyż mi
              > ałbym stygmat lewackości – sam unikam czytania książek autorów, którzy uz
              > yskali nagrodę Nobla w ostatnich dziesięcioleciach :)

              No akurat to widać i czuć na mile prostaku .

              „Idee humanistyczne” (nie wiem co ty za takie uważasz ?) prowadziły
              > i nadal prowadzą do zniewolenia i upodlenia człowieka m.in. aborcji, eutanazji
              > , eugeniki, ubezwłasnowolnienia w dziedzinie dysponowania własnym majątkiem, be
              > zpieczeństwem i relacjami rodzinnymi.

              Eniu zdecydowanie hołduje zasadom panującym wieki temu kiedy za mały błąd trafiano do kaźni inkwizycyjnej .

              Jeśli „ideą humanistyczną” ma być sprowadzenie człowieka do poziomu
              > zwierzęcia, to jak najbardziej masz rację :)

              No a kin ty jesteś eniu dal swojego proboszcza jak nie zwierze , jeleń, baranek czy jak mu tam byle go z kasy skubać ??

              > Skoro mordowanie niewinnych dzieci uważasz za bzdurę, to faktycznie niewiele cię różni od krwiożerczej bestii.

              Niby to dlaczego ??
          • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 05.07.12, 17:30
            grgkh napisał:

            > enrque111 napisał:
            > > postawa klęcząca człowieka wobec takiego maj
            > > estatu jest i tak zbyt wyniosła.
            >
            > Najlepiej jest wylizać posadzkę w świątyni.

            Nikt tego nie czyni ……… chyba, że tobie ktoś kazał i dlatego stałeś się ateistą :)

            > > Ty jesteś bękartem szatana, który Bogu powiedział to samo:
            >
            > Kontakt z tą religią czyni takich jak Ty aroganckimi i niekulturalnymi. A bóg n
            > ie istnieje i nie da się mu czegoś powiedzieć. To urojenia.

            Według nędznych, głupiutkich stworzeń, tak. Człowiek rozumny, wykształcony i obeznany w zagadnieniach religii już takich prymitywnych opinii nie wygłasza. To przecież ty dajesz tu popis arogancji, chamstwa i elementarnego braku kultury (może nie w tak knajacko-prymitywny sposób jak twoi kamraci z tego forum, ale zawsze).

            > > nie będę służył. Każdy ateista, czy tego chce, czy nie, czy
            > > jest tego świadomy, czy nie – jest sługą i niewolnikiem szatana.
            >
            > Szatan tez nie istnieje. A ja nie jestem niczyim sługą.

            Sługa nie zawsze ma świadomość, komu w rzeczywistości służy.

            > > Nie wiem do czego pijesz, a podejrzewam, że i sam tego nie wiesz.
            >
            > Opowiadam, jaka religia jest absurdalna.

            Dla osobników ograniczonych i prostych było onegdaj absurdem latanie człowieka w przestworzach, nie mówiąc już o innych wynalazkach :)

            > > Nie musisz zaklinać rzeczywistości, to przede wszystkim ateiści są klient
            > ami wr
            > > óżek, magów, psychologów i innych prestidigitatorów "nowoczesnej wiary".
            >
            > Ja, ateista do wróżek nie chodzę, wiec to nie jest prawda.

            Do wróżek może nie chodzisz (czyżbyś miał za daleko ?), ale wierzysz w inne brednie wypisywane i wygadywane w masmediach oraz w opowieści pseudonaukowe.

            > Baśnie z tysiąca i jednej nocy z cudami to są wiarygodne źródła? :) Szaleju się
            > nażarłeś? ;)

            Nie znam nikogo (poza małymi dziećmi) kto wierzyłby w „baśnie z tysiąca i jednej nocy (aczkolwiek bardzo zręcznie są napisane i w dzieciństwie nimi się fascynowałem). Cuda są nawet dziś namacalnie sprawdzalne (Lourdes, Turyn, Oviedo, Guadelupe, a nawet nasza Częstochowa).

            > Świadczy o racjonalnym wątpieniu. To postawa godna homo sapiens.

            Wątpienie jest cechą ludzką, masz do tego prawo, tak jak ja żeby wątpić w to, że należysz do „homo sapiens” :)

            > > Tobie może wszystko zwisać (a nawet nigdy się nie podnosić)
            >
            > Tak, zwisa mi to. Wyłącznie.
        • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 04.07.12, 00:09
          enrque111 napisał:

          > – to twój pro
          > blem, ja z tym nie mam najmniejszych kłopotów ani tym bardziej problemów.

          No proszę, przychodzi taki "wierzący" w swoje możliwości na forum religijne z seksualnymi ciągotkami i jeszcze mnie na złą drogie próbuje przekierować. Nie uda Ci się.

          > Ponow
          > nie muszę ci wytknąć brak logiki w sformułowaniu: "istnienie reformatora religi
          > jnego o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym",

          Bo nie ma i nie udowodnisz tego.

          > ponieważ
          > nikt poważny nigdy nie podnosił kwestii "boga nadprzyrodzonego" - rzeczywiście
          > takiego nie ma, lecz Jezus Chrystus jest bez wątpienia Bogiem Nadprzyrodzonym :
          > )

          Jezus, jeśli istniał, w co należy wątpić, to był tylko człowiekiem, reformatorem religijnym, bo mu się stary bóg nie podobał. Fakt, kiepski to bóg, zazdrosny, mściwy, pamiętliwy, próżny, żądny hołdów... Kogo wy czcicie, ludzie, opamiętajcie się. :)

          > > > On sam nic nie napisał, nie pozostawił ża
          > > > dnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności.
          > >
          > > Bo to rzeczywiście jest jakis bełkot. Niby realne historyjki i zalecenia
          > moraln
          > > e przemieszane z cudami, które opisywane są w bajkach dla dzieci.
          >
          > Nie słyszałem, żeby na kanwie jakichś bajek dla dzieci powstała jakakolwiek rel
          > igia.

          A Ewangelia to nie są bajki dla dzieci? Przecież są. Nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy, że człowieka zmarłego można po tak długim czasie jak Łazarza wskrzesić. To muszą być bajki.

          > Trzeba być ni
          > > espełna rozumu, żeby uważać, że fizykę świata da się "różdżką czarodziejs
          > ką" po
          > > dważać (wino z wody, wskrzeszenie itp), a prezentować nieudolność, którą
          > jest "
          > > poddanie się rytuałowi" ukrzyżowania.
          >
          > 'Fizyka świata' związana jest z materią, a nie z duchem, to tak jakbyś się dziw
          > ił, że czysta woda może się palić, albo zwykły kamień sam się ożywić – po
          > to są prawa fizyki, abyśmy w sposób logiczny i przewidywalny mogli poznawać ma
          > terialną rzeczywistość, w której osadził nas Bóg.

          Fizyki nie da się obejść.

          > > Czy można być bardziej nieudolnym, niekon
          > > sekwentnym, alogicznym i bezmyślnym bogiem, żeby tworzyć takie historie?
          > Bez se
          > > nsu. Za kogo nas mają twórcy tej religii? Za imbecyli? Kretynów?
          >
          > Masz rację takich bogów nie ma :)

          Ani takich, ani siakich. Nie ma żadnych.
          • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 06.07.12, 13:48
            grgkh napisał:

            > enrque111 napisał:
            >
            > > – to twój pro
            > > blem, ja z tym nie mam najmniejszych kłopotów ani tym bardziej problemów.
            >
            > No proszę, przychodzi taki "wierzący" w swoje możliwości na forum religijne z s
            > eksualnymi ciągotkami i jeszcze mnie na złą drogie próbuje przekierować. Nie ud
            > a Ci się.

            Sam wprowadzasz podteksty seksualne, a później zarzucasz innym, że się do nich odnosi.

            > > Ponow
            > > nie muszę ci wytknąć brak logiki w sformułowaniu: "istnienie reformatora
            > religi
            > > jnego o imieniu Jezus nie ma nic wspólnego z bogiem nadprzyrodzonym",
            >
            > Bo nie ma i nie udowodnisz tego.

            Ależ ja tego nie muszę ci udowadniać, gdyż wiem że do takich jak ty żadne dowody nie trafiają, a jak zwykle będziesz miauczał aby wiarę udowodnić materialnie. Żadnego człowieka o zdrowych zmysłach nie trzeba przekonywać, że dowody tego typu dotyczą nauki a nie wiary.

            > Jezus, jeśli istniał, w co należy wątpić, to był tylko człowiekiem, reformatore
            > m religijnym, bo mu się stary bóg nie podobał. Fakt, kiepski to bóg, zazdrosny,
            > mściwy, pamiętliwy, próżny, żądny hołdów... Kogo wy czcicie, ludzie, opamiętaj
            > cie się. :)

            Opamiętać się powinieneś sam, zanim zasiądziesz do wypisywania podobnych bredni, nie dysponując nawet elementarną wiedzą na tematy, które najwyraźniej cię przerastają. Nie wiesz, że ktoś istniał, ale wiesz, że był człowiekiem (zadziwiająca logika), twierdzisz, że był „reformatorem religijnym” chociaż o żadnych reformach nic nie wspominał, lecz jednocześnie wmawiasz, że „mu się stary bóg nie podobał”, pomimo że wiadomo również o tym, że żadnych bogów nie uznawał. Dalej autorytatywnie twierdzisz, że jakiś „bóg” (nie precyzujesz jaki – może Amon, Zeus lub Światowid) jest „zazdrosny, mściwy, pamiętliwy, próżny, żądny hołdów”, imitując że my (czyli ja) takiego czcimy – nic podobnego.

            > A Ewangelia to nie są bajki dla dzieci? Przecież są.

            Nie, ponieważ żadne dziecko nie czyta Ewangelii, ani nie traktuje opisywanych tam wydarzeń jako bajki, lecz od chwili ich powstania zajmowali się treścią Ewangelii ludzie dorośli, wykształceni, myśliciele, filozofowie oraz wybitni naukowcy, którzy nie mieli żadnych wątpliwości, ze nie są to bajki. Poza podobnymi tobie niedoukami o inklinacjach ateistycznych, nikt poważny żadnej Ewangelii nie traktuje jak bajki.

            > Nikt przy zdrowych zmysłac
            > h nie uwierzy, że człowieka zmarłego można po tak długim czasie jak Łazarza wsk
            > rzesić. To muszą być bajki.

            Dla osobników prymitywnych, o ciasnych horyzontach umysłowych jeszcze w dzisiejszych czasach, bajką zdaje się być podróż kosmiczna, czy możliwość oglądania jednego wydarzenia w tym samym czasie na różnych obszarach Ziemi, a cóż dopiero mówić o wierze takich osobników w zmartwychwstanie życie wieczne ….

            > > 'Fizyka świata' związana jest z materią, a nie z duchem, to tak jakbyś si
            > ę dziw
            > > ił, że czysta woda może się palić, albo zwykły kamień sam się ożywić R
            > 11; po
            > > to są prawa fizyki, abyśmy w sposób logiczny i przewidywalny mogli pozna
            > wać ma
            > > terialną rzeczywistość, w której osadził nas Bóg.
            >
            > Fizyki nie da się obejść.

            A któż ją chce „obchodzić” ? Czy myśl może przenikać ściany i przestrzenie, wyobraźnia może być nieskończona ? Wiem, że istoty prymitywne nie potrafią oddzielić „ducha” od „materii” ale ty chyba prymitywem nie jesteś ?

            > > Masz rację takich bogów nie ma :)
            >
            > Ani takich, ani siakich. Nie ma żadnych.

            Masz rację, nie ma żadnych bogów – jest tylko jeden Bóg.
            • kolter-xl Eniu 06.07.12, 13:53
              Niemoto ty jesteś wprost mistrzem tworzenia próżni w swoich postach, ty nic tylko odbijasz piłeczkę ale w sposób ewidentnie wskazujący na osobnika o rozumie 12 latka . Natanek jest z ciebie dumny !!!
            • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 09.07.12, 00:12
              enrque111 napisał:

              > Sam wprowadzasz podteksty seksualne, a później zarzucasz innym, że się do nich
              > odnosi.

              > Ależ ja tego nie muszę ci udowadniać, gdyż wiem że do takich jak ty żadne dowod
              > y nie trafiają, a jak zwykle będziesz miauczał aby wiarę udowodnić materialnie.
              > Żadnego człowieka o zdrowych zmysłach nie trzeba przekonywać, że dowody tego t
              > ypu dotyczą nauki a nie wiary.

              > Opamiętać się powinieneś sam, zanim zasiądziesz do wypisywania podobnych bredni
              > , nie dysponując nawet elementarną wiedzą na tematy, które najwyraźniej cię prz
              > erastają. Nie wiesz, że ktoś istniał, ale wiesz, że był człowiekiem (zadziwiają
              > ca logika), twierdzisz, że był „reformatorem religijnym” chociaż o
              > żadnych reformach nic nie wspominał, lecz jednocześnie wmawiasz, że „mu s
              > ię stary bóg nie podobał”, pomimo że wiadomo również o tym, że żadnych bo
              > gów nie uznawał. Dalej autorytatywnie twierdzisz, że jakiś „bóg” (n
              > ie precyzujesz jaki – może Amon, Zeus lub Światowid) jest „zazdrosn
              > y, mściwy, pamiętliwy, próżny, żądny hołdów”, imitując że my (czyli ja) t
              > akiego czcimy – nic podobnego.
              >
              > > A Ewangelia to nie są bajki dla dzieci? Przecież są.
              >
              > Nie, ponieważ żadne dziecko nie czyta Ewangelii, ani nie traktuje opisywanych t
              > am wydarzeń jako bajki, lecz od chwili ich powstania zajmowali się treścią Ewan
              > gelii ludzie dorośli, wykształceni, myśliciele, filozofowie oraz wybitni naukow
              > cy, którzy nie mieli żadnych wątpliwości, ze nie są to bajki. Poza podobnymi to
              > bie niedoukami o inklinacjach ateistycznych, nikt poważny żadnej Ewangelii nie
              > traktuje jak bajki.

              > Dla osobników prymitywnych, o ciasnych horyzontach umysłowych jeszcze w dzisiej
              > szych czasach, bajką zdaje się być podróż kosmiczna, czy możliwość oglądania je
              > dnego wydarzenia w tym samym czasie na różnych obszarach Ziemi, a cóż dopiero m
              > ówić o wierze takich osobników w zmartwychwstanie życie wieczne ….

              > > Fizyki nie da się obejść.

              > A któż ją chce „obchodzić” ? Czy myśl może przenikać ściany i przes
              > trzenie, wyobraźnia może być nieskończona ? Wiem, że istoty prymitywne nie potr
              > afią oddzielić „ducha” od „materii” ale ty chyba prymit
              > ywem nie jesteś ?
              >
              > > > Masz rację takich bogów nie ma :)
              > >
              > > Ani takich, ani siakich. Nie ma żadnych.
              >
              > Masz rację, nie ma żadnych bogów – jest tylko jeden Bóg.

              Tylko który, heniu? Bo przecież nie Twój. I skąd Ty to tak dobrze wiesz? Przecież wiedza o bogach jest "reglamentowana", niedostępna. :) A może ten bóg siedzi w Twojej głowie i dlatego masz o nim pełną wiedzę?

              P.S. Zacznij wreszcie brać przykład ze mnie, ateisty i zachowuj się kulturalnie, bo ktoś pomyśli, że takie zachowanie to jest wpływ religii. :)
        • yan.nick Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 07.07.12, 14:33
          W tym bełkocie znalazł się jeden rodzynek:
          "Samobójstwo jest prawnie zakazane"
          - Samobójstwo powinno być karane śmiercią.
        • loving_angel Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 11.07.12, 14:06
          > Nie musisz zaklinać rzeczywistości, to przede wszystkim ateiści są klientami wróżek, magów, psychologów i innych prestidigitatorów "nowoczesnej wiary".

          I tutaj ewentualna rozmowa niestety urwałaby się z prostego powodu- jesteś idiotą i idiotyzmy pierd...isz.
          To co mówisz jest tak głupie że nie warto sobie tobą zawracać głowy, jednak spytam się:
          - masz jakieś statystyki?
        • hanka78 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 11.07.12, 15:23
          enrque111 napisał:

          >>Samobójstwo jest prawnie zakazane (...)

          Ciekawie piszesz... :D

          Nasuwają mi się takie pytania:

          - Czy dopuszczający się tego zakazanego prawnie czynu ścigani są z urzędu, czy trzeba ich pozwać?
          - Czy przewidziane są jakieś sankcje za złamanie prawa w tym przypadku?

          :)))
          Żałosne doprawdy...

          • yoma Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 12.07.12, 18:56
            Oczywiście. Czapa :)
            • hanka78 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 13.07.12, 09:29
              yoma napisała:

              > Oczywiście. Czapa :)
              to może w stanach, u nas tylko dożywocie ;)
      • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 03.07.12, 17:53
        grgkh napisał:

        Bo o nie chodzi, o to, że możemy nadal czer
        > pać z nich to, co uważamy za PRAWDZIWE. A co jest prawdziwego i wartościowego w
        > dziełach Jezusa? Niewiele. Albo prawie nic. I ile tam tandetnej, ckliwej dydak
        > tyki dla infantylnych ludzi, których nie stać na to, by samodzielnie poznawać l
        > udzką psychikę i rozumieć ją.

        :) Z twoim dziecinnym bełkotem trudno wręcz jest polemizować na poważnie – ile ty masz lat ?

        > > Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznych,
        >
        > Nic nie kwestionuje historycznego. Od tego są archeologia i inne nauki historyc
        > zne. Mnie to nie obchodzi.

        To jaki z ciebie „humanista” i „racjonalista” skoro nie obchodzi cię nauka ???

        > > które dow
        > > odzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego,
        >
        > Dziś w nauczaniu chrześcijańskim przewodzą guru w rodzaju Rydzyka, którzy szerz
        > ą nienawiść w najlepszym, biblijnym wzorcu.

        Jedyną nienawiść, jaką znam w związku z o. Rydzykiem, to ta skierowana przeciwko niemu – tyle jadu, złości, kłamstw, pomówień, drwin i nienawiści w czystej postaci, to nie widziałem wobec żadnej innej osoby w naszym kraju. Nic zresztą dziwnego – jego dzieła wymykają się spod kontroli i sterowania lewackiego mainstreamu.

        > > lecz jednocześnie wierzą w bajki
        > > o Atlantydzie,
        >
        > Od razu "wierzą"... :) Żadnej pewności, heniu... To nie jest wiara. To zabawa w
        > fantastykę, SF itp.

        :) Aha ……….. zabawa – jakoś dla tej zabawy ateiści poświęcają dużo czasu, wysiłku i pieniędzy, żeby wierzyć, że to tylko zabawa :)

        > > Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness o
        > > raz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sensacjom
        > "hist
        > > oryków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym nieuc
        > twie.
        >
        > A najbardziej mi żal wierzących w te wszystkie religie - każda sprzeczna z pozo
        > stałymi, ale każda pewna, że to ona tylko jest prawdziwa a pozostałe fałszywe.
        > To jest dopiero nędza umysłowa, prawda, heniu? Ale Ty odradzasz wiarę w gusła.
        > Słusznie. Nie warto. :)
        Znowu wypisujesz brednie, jak osoba niedouczona (powinieneś więcej czasu poświęcać na podręczniki szkolne, a nie siedzieć przed komputerem). Napisałem ci już o tym (niestety, jak dziecko, kierujesz do mnie posty, a później nie czytasz odpowiedzi). Powtórzę – poza chrześcijaństwem tylko islam rości sobie do tego pretensje, a to że jakiś uczeń, który błędnie rozwiązał zadanie, a krzyczy że ma prawidłowo je rozwiązane, to nie oznacza absolutnie, że wszyscy pozostali również mają błędne wyniki.
        • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 04.07.12, 00:26
          enrque111 napisał:

          > :) Z twoim dziecinnym bełkotem trudno wręcz jest polemizować na poważnie –

          Nie jesteś kulturalny. To wpływ religii?

          > ; ile ty masz lat ?

          To sprawa prywatna i nie ma znaczenia dla tematu, o którym rozmawiamy. Uprawiasz erystykę, zbaczasz z tematu, bo brakuje Ci argumentów.

          > > > Kwestionują nieszczęśni ateiści wiele innych przekazów historycznyc
          > h,
          > >
          > > Nic nie kwestionuje historycznego. Od tego są archeologia i inne nauki hi
          > storyc
          > > zne. Mnie to nie obchodzi.
          >
          > To jaki z ciebie „humanista” i „racjonalista” skoro nie
          > obchodzi cię nauka ???

          Nauka mnie obchodzi. Znów brakuje Ci argumentów, bo zaczynasz omawiać kim jestem. A co z tematem? Unik?

          > > > które dow
          > > > odzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego,
          > >
          > > Dziś w nauczaniu chrześcijańskim przewodzą guru w rodzaju Rydzyka, którzy
          > szerz
          > > ą nienawiść w najlepszym, biblijnym wzorcu.
          >
          > Jedyną nienawiść, jaką znam w związku z o. Rydzykiem, to ta skierowana przeciwk
          > o niemu

          I na pewno popierasz jego nazywanie Kaczyńskiej czarownicą...

          > – tyle jadu, złości, kłamstw, pomówień, drwin i nienawiści w czys
          > tej postaci, to nie widziałem wobec żadnej innej osoby w naszym kraju.

          Może okulary sobie kup, to zobaczysz? Wymieniłeś dość starannie cechy Rydzyka, które on prezentuje wobec tych, którzy stają mu na drodze do kariery.

          > Nic zres
          > ztą dziwnego – jego dzieła wymykają się spod kontroli i sterowania lewack
          > iego mainstreamu.

          Z prawdziwą przyjemnością ogłaszam Ci, że należę do krytyków tego pana.

          > > > lecz jednocześnie wierzą w bajki
          > > > o Atlantydzie,
          > >
          > > Od razu "wierzą"... :) Żadnej pewności, heniu... To nie jest wiara. To za
          > bawa w
          > > fantastykę, SF itp.
          >
          > :) Aha ……….. zabawa – jakoś dla tej zabawy ateiści pośw
          > ięcają dużo czasu, wysiłku i pieniędzy, żeby wierzyć, że to tylko zabawa :)

          Ja swój czas poświęcam Tobie, w nadziei, że "przekonwertuję Cię na ateizm". :)

          > > > Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness o
          > > > raz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sen
          > sacjom
          > > "hist
          > > > oryków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym
          > nieuc
          > > twie.
          > >
          > > A najbardziej mi żal wierzących w te wszystkie religie - każda sprzeczna
          > z pozo
          > > stałymi, ale każda pewna, że to ona tylko jest prawdziwa a pozostałe fałs
          > zywe.
          > > To jest dopiero nędza umysłowa, prawda, heniu? Ale Ty odradzasz wiarę w g
          > usła.
          > > Słusznie. Nie warto. :)
          > Znowu wypisujesz brednie, jak osoba niedouczona (powinieneś więcej czasu poświę
          > cać na podręczniki szkolne, a nie siedzieć przed komputerem).

          Spokojnie, heniu, po działach nas ocenią, a Twoją opinią się nie przejmuję. Zresztą Tobie znów brak argumentów, bo zaczynasz robić erystyczne wycieczki pod moim adresem.

          > Napisałem ci już
          > o tym (niestety, jak dziecko, kierujesz do mnie posty, a później nie czytasz od
          > powiedzi).

          Fakt, Twoje odpowiedzi są takiej jakości, że można by sobie darować ich czytanie.

          > Powtórzę – poza chrześcijaństwem tylko islam rości sobie do te
          > go pretensje, a to że jakiś uczeń, który błędnie rozwiązał zadanie, a krzyczy ż
          > e ma prawidłowo je rozwiązane, to nie oznacza absolutnie, że wszyscy pozostali
          > również mają błędne wyniki.

          A ja powtórzę, że wszyscy bogowie wszystkich religii są tak samo niewiarygodni i nikt nigdy nie udowodnił ich istnienia, a więc nie istnieją.

          Udowodnij istnienie wymyślonego przez Ciebie boga. :) No widzisz, nie potrafisz. :)
          • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 06.07.12, 13:51
            grgkh napisał:

            > Nie jesteś kulturalny. To wpływ religii?

            Ależ jestem – nie nazwałem cię kretynem, debilem, czy innym słowem uważanym powszechnie za obraźliwe, a polemizuję w sposób grzeczny i merytoryczny, naświetlając sprawy cierpliwie i rzeczowo. Owszem stosuję czasami analogie i porównania, ale tylko gwoli lepszego zobrazowania problemu.

            > > ; ile ty masz lat ?
            >
            > To sprawa prywatna i nie ma znaczenia dla tematu, o którym rozmawiamy. Uprawias
            > z erystykę, zbaczasz z tematu, bo brakuje Ci argumentów.

            Sprawa twego wieku jest dla mnie kluczowa, gdyż znając go będę mógł używać środków wyrazu i argumentów odpowiednich dla twego rozwoju i poziomu umysłowego.

            > > > Nic nie kwestionuje historycznego. Od tego są archeologia i inne na
            > uki hi
            > > storyc
            > > > zne. Mnie to nie obchodzi.
            > >
            > > To jaki z ciebie „humanista” i „racjonalista” sko
            > ro nie
            > > obchodzi cię nauka ???
            >
            > Nauka mnie obchodzi. Znów brakuje Ci argumentów, bo zaczynasz omawiać kim jeste
            > m. A co z tematem? Unik?

            Sam stwierdziłeś, że nauki historyczne cię nie obchodzą, więc dlaczego mam kontynuować temat, który autorytatywnie wykluczyłeś z debaty ?

            > > Jedyną nienawiść, jaką znam w związku z o. Rydzykiem, to ta skierowana pr
            > zeciwk
            > > o niemu
            >
            > I na pewno popierasz jego nazywanie Kaczyńskiej czarownicą...

            Ani popieram, ani ganię, miał prawo tak określić każdą osobę, która opowiada się przeciwko nauczaniu Kościoła. Sam Chrystus zganił raz św. Piotra określeniem „zejdź mi z oczu szatanie”, ale nie znaczy to, że śmiertelnie się na niego obraził.

            > Może okulary sobie kup, to zobaczysz? Wymieniłeś dość starannie cechy Rydzyka,
            > które on prezentuje wobec tych, którzy stają mu na drodze do kariery.

            Powielasz mit, który nie ma nic wspólnego z faktami. Przeciwnicy o. Rydzyka nie potrafią dowieść swoich zarzutów względem niego, więc rozsiewają plotki, pomówienia i oskarżenia – jest to typowe w walce z przeciwnikiem politycznym, czy ideologicznym, a stosowanym wrogów Kościoła.

            > > Nic zres
            > > ztą dziwnego – jego dzieła wymykają się spod kontroli i sterowania
            > lewack
            > > iego mainstreamu.
            >
            > Z prawdziwą przyjemnością ogłaszam Ci, że należę do krytyków tego pana.

            :) Nie musisz tego obwieszczać, nienawiść względem dobra, piękna i prawdy wyziera niemal z każdego twojego wpisu :)

            > > :) Aha ……….. zabawa – jakoś dla tej zabawy ateiśc
            > i pośw
            > > ięcają dużo czasu, wysiłku i pieniędzy, żeby wierzyć, że to tylko zabawa
            > :)
            >
            > Ja swój czas poświęcam Tobie, w nadziei, że "przekonwertuję Cię na ateizm". :)

            :)) Musiałbym stracić rozum, a nawet pamięć, aby mogło dojść do czegoś takiego – przecież powszechnie wiadomo, że ateiści to nieuki (wiedzę posiadają czasami w swojej wąskiej specjalności, lecz poza nią są jak małe dzieci).

            > > Znowu wypisujesz brednie, jak osoba niedouczona (powinieneś więcej czasu
            > poświę
            > > cać na podręczniki szkolne, a nie siedzieć przed komputerem).
            >
            > Spokojnie, heniu, po działach nas ocenią, a Twoją opinią się nie przejmuję. Zre
            > sztą Tobie znów brak argumentów, bo zaczynasz robić erystyczne wycieczki pod mo
            > im adresem.

            A do czego w tym wypadku mam się odnieść merytorycznie ? Przecież powielasz po raz en-ty swoją dziecinną opinię o religiach, na którą udzielałem ci kilkakrotnie merytorycznych odpowiedzi. Jeśli masz problemy z percepcją, to sięgnij do moich wcześniejszych wpisów i naucz się ich na pamięć :)

            > > Napisałem ci już
            > > o tym (niestety, jak dziecko, kierujesz do mnie posty, a później nie czyt
            > asz od
            > > powiedzi).
            >
            > Fakt, Twoje odpowiedzi są takiej jakości, że można by sobie darować ich czytani

            :))) To teraz już rozumiem dlaczego jesteś nie dokształcony i wypisujesz wciąż swoje ucieszne farmazony – po prostu masz awersję do czytania i zgłębiania problemów, które cię przerastają intelektualnie :))

            > > Powtórzę – poza chrześcijaństwem tylko islam rości sobie do te
            > > go pretensje, a to że jakiś uczeń, który błędnie rozwiązał zadanie, a krz
            > yczy ż
            > > e ma prawidłowo je rozwiązane, to nie oznacza absolutnie, że wszyscy pozo
            > stali
            > > również mają błędne wyniki.
            >
            > A ja powtórzę, że wszyscy bogowie wszystkich religii są tak samo niewiarygodni
            > i nikt nigdy nie udowodnił ich istnienia, a więc nie istnieją.

            A ja powtórzę, że gdyby ktokolwiek mógł udowodnić cokolwiek niematerialnego, to nie mielibyśmy do czynienia z wiarą lecz z nauką. Zdarzenia niematerialne zdarzają się na co dzień od zawsze, lecz naukowo nie są powtarzalne, dlatego pomimo, że doświadczają ich miliony ludzi, udowodnić ich nie sposób. Mamy możliwość jednakże obserwować skutki takiego zdarzenia (cudu), a najwięksi uczeni, ani najnowocześniejsza aparatura nie potrafią ich wyjaśnić (vide: całun turyński, obraz NMP z Guadelupe, liczne cudowne uzdrowienia, „cuda eucharystyczne” itd.).

            > Udowodnij istnienie wymyślonego przez Ciebie boga. :) No widzisz, nie potrafisz

            Oczywiście, że tego nie potrafię, ponieważ nigdy takiego nawet nie próbowałem wymyślać :))
            • billy.the.kid Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 06.07.12, 14:34
              hieniuś-DEBATY????????????????
              całkiem cię poij...ło.!!!!
            • yan.nick Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 07.07.12, 14:40
              "Ależ jestem – nie nazwałem cię kretynem, debilem, czy innym słowem uważanym powszechnie za obraźliwe, a polemizuję w sposób grzeczny i merytoryczny, naświetlając sprawy cierpliwie i rzeczowo. Owszem stosuję czasami analogie i porównania, ale tylko gwoli lepszego zobrazowania problemu. "

              - Ale jaja. Największy obrażający na tym forum jest gołąbkiem, aniołkiem. Ha, ha. wolne żarty. Nie ma wpisu, by kogoś personalnie nie obrażał.
              • pvf Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 07.07.12, 21:46
                yan.nick napisał:

                > - Ale jaja. Największy obrażający na tym forum jest gołąbkiem, aniołkiem. Ha, h
                > a. wolne żarty. Nie ma wpisu, by kogoś personalnie nie obrażał.

                Nie ma się czemu dziwić. Kłamstwo jest jednym z filarów tzw. moralności katolickiej. A pomówienie ateisty to wręcz cnota.
            • grgkh Absurdalne zachowania teistów - 1 09.07.12, 00:49
              enrque111 napisał:

              > grgkh napisał:
              >
              > > Nie jesteś kulturalny. To wpływ religii?
              >
              > Ależ jestem – nie nazwałem cię kretynem, debilem, czy innym słowem uważan
              > ym powszechnie za obraźliwe, a polemizuję w sposób grzeczny i merytoryczny, naś
              > wietlając sprawy cierpliwie i rzeczowo. Owszem stosuję czasami analogie i porów
              > nania, ale tylko gwoli lepszego zobrazowania problemu.

              A jak mnie inaczej nazywałeś? Mnie i ateistów? Twoją odpowiedź porównam z cytatami z naszych rozmów.

              > > > ; ile ty masz lat ?
              > >
              > > To sprawa prywatna i nie ma znaczenia dla tematu, o którym rozmawiamy. Up
              > rawias
              > > z erystykę, zbaczasz z tematu, bo brakuje Ci argumentów.
              >
              > Sprawa twego wieku jest dla mnie kluczowa, gdyż znając go będę mógł używać środ
              > ków wyrazu i argumentów odpowiednich dla twego rozwoju i poziomu umysłowego.

              Podaj kilka przykładów środków wyrazu, których używa uczeń Jezusa w stosunku do bliźnich w różnym wieku. To będzie ciekawa lekcja dla wszystkich. :)

              > > > > Nic nie kwestionuje historycznego. Od tego są archeologia i i
              > nne na
              > > uki hi
              > > > storyc
              > > > > zne. Mnie to nie obchodzi.
              > > >
              > > > To jaki z ciebie „humanista” i „racjonalista̶
              > 1; sko
              > > ro nie
              > > > obchodzi cię nauka ???
              > >
              > > Nauka mnie obchodzi. Znów brakuje Ci argumentów, bo zaczynasz omawiać kim
              > jeste
              > > m. A co z tematem? Unik?
              >
              > Sam stwierdziłeś, że nauki historyczne cię nie obchodzą, więc dlaczego mam kont
              > ynuować temat, który autorytatywnie wykluczyłeś z debaty ?

              A teraz już obchodzi, mam prawo zmieniać poglądy. No to ruszaj z odpowiedzią.

              > > > Jedyną nienawiść, jaką znam w związku z o. Rydzykiem, to ta skierow
              > ana pr
              > > zeciwk
              > > > o niemu
              > >
              > > I na pewno popierasz jego nazywanie Kaczyńskiej czarownicą...
              >
              > Ani popieram, ani ganię,

              Bo nie wiesz na czym polega popieranie i ganienie?

              > miał prawo tak określić każdą osobę,

              Aha, jednak MIAŁ PRAWO. A więc popierasz. OK, o to mi chodziło.

              > która opowiada si
              > ę przeciwko nauczaniu Kościoła.

              Każdy, kto skrytykuje cokolwiek w "nauczaniu kościoła" tego wolno zwyzywać? A co jeszcze wolno taki krytykantom robić? Określ to precyzyjnie.

              > Sam Chrystus zganił raz św. Piotra określeniem
              > „zejdź mi z oczu szatanie”, ale nie znaczy to, że śmiertelnie się n
              > a niego obraził.

              Ładna zgraja, ten Piotr i Jezus. Ja, jako ateista, na pewno bym się tak niegrzecznie nie zachowywał.

              Czy w nauczaniu kościoła jest, że należy się zachowywać niegrzecznie? Takie nauczanie to jakiś wielki szajs.

              > > Może okulary sobie kup, to zobaczysz? Wymieniłeś dość starannie cechy Ryd
              > zyka,
              > > które on prezentuje wobec tych, którzy stają mu na drodze do kariery.
              >
              > Powielasz mit, który nie ma nic wspólnego z faktami.

              Ja, ateista i mity? Nie znasz definicji ateizmu?

              > Przeciwnicy o. Rydzyka nie
              > potrafią dowieść swoich zarzutów względem niego, więc rozsiewają plotki, pomów
              > ienia i oskarżenia – jest to typowe w walce z przeciwnikiem politycznym,
              > czy ideologicznym, a stosowanym wrogów Kościoła.

              Ale to było nagranie na taśmie, a nie plotki. I Rydzyk się go nie wypierał. Znów coś manipulujesz, ale robisz to strasznie nieudolnie, bo dajesz się łapać na kłamstewkach.

              > > > Nic zres
              > > > ztą dziwnego – jego dzieła wymykają się spod kontroli i stero
              > wania
              > > lewack
              > > > iego mainstreamu.
              > >
              > > Z prawdziwą przyjemnością ogłaszam Ci, że należę do krytyków tego pana.
              >
              > :) Nie musisz tego obwieszczać, nienawiść względem dobra, piękna i prawdy wyzie
              > ra niemal z każdego twojego wpisu :)

              Bluzganie pod adresem nieżyjącej prezydentowej, to dobro i piękno? Co ta religia robi z waszymi mózgami, heniu, bój się boga.

              > > > :) Aha ……….. zabawa – jakoś dla tej zabawy
              > ateiśc
              > > i pośw
              > > > ięcają dużo czasu, wysiłku i pieniędzy, żeby wierzyć, że to tylko z
              > abawa
              > > :)
              > >
              > > Ja swój czas poświęcam Tobie, w nadziei, że "przekonwertuję Cię na ateizm
              > ". :)
              >
              > :)) Musiałbym stracić rozum,

              No to już straciłeś, bo napisałeś, że bogowie nie istnieją. Mam to czarno na białym. I świadków. ;)

              > a nawet pamięć, aby mogło dojść do czegoś takiego
              > – przecież powszechnie wiadomo, że ateiści to nieuki (wiedzę posiadają cz
              > asami w swojej wąskiej specjalności, lecz poza nią są jak małe dzieci).

              No i już nabluzgałeś pod moim adresem. A powyżej napisałeś: "polemizuję w sposób grzeczny i merytoryczny, naświetlając sprawy cierpliwie i rzeczowo"

              Nie sądzisz, że robisz sobie i religii czarny PR?

              > > > Znowu wypisujesz brednie, jak osoba niedouczona (powinieneś więcej
              > czasu
              > > poświę
              > > > cać na podręczniki szkolne, a nie siedzieć przed komputerem).
              > >
              > > Spokojnie, heniu, po działach nas ocenią, a Twoją opinią się nie przejmuj
              > ę. Zre
              > > sztą Tobie znów brak argumentów, bo zaczynasz robić erystyczne wycieczki
              > pod mo
              > > im adresem.
              >
              > A do czego w tym wypadku mam się odnieść merytorycznie ? Przecież powielasz po
              > raz en-ty swoją dziecinną opinię o religiach, na którą udzielałem ci kilkakrotn
              > ie merytorycznych odpowiedzi. Jeśli masz problemy z percepcją, to sięgnij do mo
              > ich wcześniejszych wpisów i naucz się ich na pamięć :)

              Tych z bluzgami? Na pamięć?

              Heniu, erystyka to jasno i jednoznacznie definiuje: kto stosuje atak personalny wobec swego adwersarza, ten nie ma innego argumentu i jest niekulturalny. Niestety, ale ten brak kultury zawdzięczasz religii. Religia to szambo. Ja ją ignoruję i popatrz, jaki od razu grzeczny jestem. ;)

              > > > Napisałem ci już
              > > > o tym (niestety, jak dziecko, kierujesz do mnie posty, a później ni
              > e czyt
              > > asz od
              > > > powiedzi).
              > >
              > > Fakt, Twoje odpowiedzi są takiej jakości, że można by sobie darować ich c
              > zytani
              >
              > :))) To teraz już rozumiem dlaczego jesteś nie dokształcony i wypisujesz wciąż
              > swoje ucieszne farmazony – po prostu masz awersję do czytania i zgłębiani
              > a problemów, które cię przerastają intelektualnie :))

              I znów atak personalny. I znów brak argumentów, typowy dla wierzącego w bogów.

              > > > Powtórzę – poza chrześcijaństwem tylko islam rości sobie do t
              > e
              > > > go pretensje, a to że jakiś uczeń, który błędnie rozwiązał zadanie,
              > a krz
              > > yczy ż
              > > > e ma prawidłowo je rozwiązane, to nie oznacza absolutnie, że wszysc
              > y pozo
              > > stali
              > > > również mają błędne wyniki.
              > >
              > > A ja powtórzę, że wszyscy bogowie wszystkich religii są tak samo niewiary
              > godni
              > > i nikt nigdy nie udowodnił ich istnienia, a więc nie istnieją.
              >
              > A ja powtórzę, że gdyby ktokolwiek mógł udowodnić cokolwiek niematerialnego, to
              > nie mielibyśmy do czynienia z wiarą lecz z nauką.

              I to jest klucz do rozwiązania tej sprawy:

              Nikt nie może udowodnić, a więc nikt nie posiada na ten temat żadnej pewnej wiedzy. Wobec tego ta pozorna wiedza o bogach jest wyssana z palca, a bogowie nie istnieją. Nikt, kto nie może czegoś udowodnić, NIE MA PRAWA LOGICZNEGO twierdzić, że to jest prawda. A jeśli nie jest to prawda, to co to jest? :)

              Dziękuję Ci, wspó
            • grgkh Absurdalne zachowania teistów - 2 09.07.12, 00:52
              enrque111 napisał:

              > > > Powtórzę – poza chrześcijaństwem tylko islam rości sobie do t
              > e
              > > > go pretensje, a to że jakiś uczeń, który błędnie rozwiązał zadanie,
              > a krz
              > > yczy ż
              > > > e ma prawidłowo je rozwiązane, to nie oznacza absolutnie, że wszysc
              > y pozo
              > > stali
              > > > również mają błędne wyniki.
              > >
              > > A ja powtórzę, że wszyscy bogowie wszystkich religii są tak samo niewiary
              > godni
              > > i nikt nigdy nie udowodnił ich istnienia, a więc nie istnieją.
              >
              > A ja powtórzę, że gdyby ktokolwiek mógł udowodnić cokolwiek niematerialnego, to
              > nie mielibyśmy do czynienia z wiarą lecz z nauką.

              I to jest klucz do rozwiązania tej sprawy:

              Nikt nie może udowodnić, a więc nikt nie posiada na ten temat żadnej pewnej wiedzy. Wobec tego ta pozorna wiedza o bogach jest wyssana z palca, a bogowie nie istnieją. Nikt, kto nie może czegoś udowodnić, NIE MA PRAWA LOGICZNEGO twierdzić, że to jest prawda. A jesli nie jest to prawda, to co to jest? :)

              Dziękuję Ci, wspólniku ateisto. Razem udowodniliśmy, że bogowie nie istnieją, a religie sa wielkim oszustwem. Brawo.

              > Zdarzenia niematerialne zdar
              > zają się na co dzień od zawsze, lecz naukowo nie są powtarzalne,

              Bo cechą bogów jest to, że nie umieją niczego powtórzyć. I za ten dowód też Ci dziękuję.

              > dlatego pomimo
              > , że doświadczają ich miliony ludzi, udowodnić ich nie sposób.

              Tak jak snów. Ich też, na zawołanie, nie udaje się powtarzać.

              > Mamy możliwość j
              > ednakże obserwować skutki takiego zdarzenia (cudu), a najwięksi uczeni, ani naj
              > nowocześniejsza aparatura nie potrafią ich wyjaśnić (vide: całun turyński, obra
              > z NMP z Guadelupe, liczne cudowne uzdrowienia, „cuda eucharystyczne”
              > ; itd.).

              Ja też ostatnio wyzdrowiałem, choć nie brałem żadnych leków. Czy mój organizam jest cudowny? A ten całun to raczej kiepska sztuka. Lepsze widziałem. W photoshopie mogę Ci takich całunów zrobić bez liku.

              > > Udowodnij istnienie wymyślonego przez Ciebie boga. :) No widzisz, nie pot
              > rafisz
              >
              > Oczywiście, że tego nie potrafię, ponieważ nigdy takiego nawet nie próbowałem w
              > ymyślać :))

              No to udowodnij istnienie boga, bogini lub bożątka wymyślonego przez kogoś innego.

              A czy umiesz wymyślić coś innego?
              • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 09.07.12, 20:09
                grgkh napisał:

                > Nikt nie może udowodnić, a więc nikt nie posiada na ten temat żadnej pewnej wie
                > dzy. Wobec tego ta pozorna wiedza o bogach jest wyssana z palca, a bogowie nie
                > istnieją. Nikt, kto nie może czegoś udowodnić, NIE MA PRAWA LOGICZNEGO twierdzi
                > ć, że to jest prawda. A jesli nie jest to prawda, to co to jest? :)

                Oczywiście, że bogowie nie istnieją ........... czyżby ktoś uważał inaczej ?
                W długich, jałowych (z powodu twojej tępoty) dysputach zawsze to przyznawałem. Istnieje natomiast świat pozamaterialny, który nie jest poznawalny metodami naukowymi, które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialnego. Do tej pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna np. wobec obrazu Matki Bożej z Guadelupe :)
                • kolter-xl Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 09.07.12, 20:43
                  enrque111 napisał:

                  > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ........... czyżby ktoś uważał inaczej ?

                  Łącznie z waszą Maryją ??

                  > W długich, jałowych (z powodu twojej tępoty) dysputach zawsze to przyznawałem.
                  > Istnieje natomiast świat pozamaterialny, który nie jest poznawalny metodami nau
                  > kowymi, które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialnego. Do tej
                  > pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna np. wobec obrazu Matki
                  > Bożej z Guadelupe :)

                  Fakt bandy debili którzy na kolanach na pysk przed bohomazem padają nikt rozumny nie jest w stanie zrozumieć
                • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 10.07.12, 23:44
                  enrque111 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > Nikt nie może udowodnić, a więc nikt nie posiada na ten temat żadnej pewn
                  > ej wie
                  > > dzy. Wobec tego ta pozorna wiedza o bogach jest wyssana z palca, a bogowi
                  > e nie
                  > > istnieją. Nikt, kto nie może czegoś udowodnić, NIE MA PRAWA LOGICZNEGO tw
                  > ierdzi
                  > > ć, że to jest prawda. A jesli nie jest to prawda, to co to jest? :)
                  >
                  > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ...........

                  Mylisz się, subiektywnie bogowie istnieją, tak samo jak Twój bóg. Ale wyłącznie w głowach tych, którzy takie istnienie dla siebie ustalają. Zresztą sprzecznie z logiką. Ale to ich sprawa.

                  Bogów nie ma obiektywnie. Żadnych.

                  > czyżby ktoś uważał inaczej ?

                  Ja uważam inaczej niż Ty. Różnica między nami polega na tym, że ja potrafię logicznie uzasadnić prawdziwość moich tez, a Ty nie.

                  > W długich, jałowych (z powodu twojej tępoty) dysputach zawsze to przyznawałem.

                  Jałowe ze względu na odrzucenie przez Ciebie logiki. Dlaczego się do niej nie stosujesz?

                  > Istnieje natomiast świat pozamaterialny,

                  A skąd czerpiesz wiedzę o jego istnieniu? Ze świata materialnego?

                  > który nie jest poznawalny metodami naukowymi,

                  A jakimi?

                  > które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialnego. Do tej
                  > pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna np. wobec obrazu Matki
                  > Bożej z Guadelupe :)

                  Prawdziwa nauka nie jest bezradna wobec takich oszustw. Wystarczyłoby, żeby taki obiekt poddać rzetelnym badaniom.

                  Bóg, który chce, żeby być widzianym, rozpoznanym i swoją wolę ujawnienia się realizuje w tak idiotyczny sposób, jest głupim bogiem. :) Przecież mógłby to zrobić jakąś wiarygodną metodą, ale co? boi się? chce być widziany i nie chce być? to jest absurdalny, niemyślący bożek. ;)
                  • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 11.07.12, 19:19
                    grgkh napisał:

                    > enrque111 napisał:
                    > > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ...........
                    >
                    > Mylisz się, subiektywnie bogowie istnieją, tak samo jak Twój bóg. Ale wyłącznie
                    > w głowach tych, którzy takie istnienie dla siebie ustalają. Zresztą sprzecznie
                    > z logiką. Ale to ich sprawa.

                    Nie ma „mojego boga” nie słyszałem o takim, skąd go wytrzasnąłeś ?
                    Ty sam jesteś „sprzeczny z logiką”, ponieważ raz mówisz, że bogów nie ma, a później coś wręcz przeciwnego :)

                    > Bogów nie ma obiektywnie. Żadnych.

                    Oczywiście że nie ma żadnych bogów, ponieważ jest tylko jeden Bóg.

                    > > czyżby ktoś uważał inaczej ?
                    >
                    > Ja uważam inaczej niż Ty. Różnica między nami polega na tym, że ja potrafię log
                    > icznie uzasadnić prawdziwość moich tez, a Ty nie.

                    Wikłasz się w sprzeczności, co dobrze nie świadczy o twojej kondycji umysłowej. Raz piszesz, że bogów nie ma, innym razem że są, raz obiektywnie, a raz subiektywnie, a jeszcze innym razem chcesz dowodzić tego „naukowo”. Powiedz jak „naukowo” mógł udowodnić człowiek np w XV wieku, że istnieją promienie Rentgena ?
                    Jeszcze nie potrafiłeś udowodnić żadnej swojej tezy, czyżbym coś przeoczył ?

                    > > W długich, jałowych (z powodu twojej tępoty) dysputach zawsze to przyznaw
                    > ałem.
                    >
                    > Jałowe ze względu na odrzucenie przez Ciebie logiki. Dlaczego się do niej nie s
                    > tosujesz?

                    :) Ty o logice lepiej nic nie mów, to nie jest twoja najmocniejsza strona :)

                    > > Istnieje natomiast świat pozamaterialny,
                    >
                    > A skąd czerpiesz wiedzę o jego istnieniu? Ze świata materialnego?

                    Z wielu źródeł: z autopsji, z przekazów biblijnych i pozabiblijnych, z dowodów materialnych, wobec których nawet naukowcy są bezradni, z objawień uznanych przez Kościół, z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki, która jak już ustaliliśmy jest ci zupełnie obca.

                    > > który nie jest poznawalny metodami naukowymi,
                    >
                    > A jakimi?

                    Pozanaukowymi. Wiadomym jest powszechnie w świecie naukowym, że cała dziedzina nauk humanistycznych i zachodzących tam zjawisk nie daje się weryfikować metodami ogólnie przyjętymi w naukach przyrodniczych. Wynika to z diametralnej różnicy pomiędzy człowiekiem, jako istotą wyjątkową we Wszechświecie a całą resztą rzeczywistości. Naukowcy mają trudności w jednoznacznym określeniu badanych przez siebie zjawisk (np. szkodliwości tłuszczów zwierzęcych), a co dopiero mówić o złożonych sprawach nauk o człowieku. Niejednoznaczne więc jest określenie „naukowe” w stosunku do badań humanistycznych (niektórzy, zwłaszcza ateiści kwestionują ich naukowość), a tym bardziej do zjawisk transcendentalnych, wykraczających daleko poza materię. Zatem metody pozanaukowe dotyczą tego, czego nauka nie potrafi określić, a nawet tym się nie zajmuje, jak np. miłość, piękno, dobro, sprawiedliwość, czy zjawiska określane mianem „cudu”.

                    > > które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialnego. Do tej
                    > > pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna np. wobec obrazu
                    > Matki
                    > > Bożej z Guadelupe :)
                    >
                    > Prawdziwa nauka nie jest bezradna wobec takich oszustw. Wystarczyłoby, żeby tak
                    > i obiekt poddać rzetelnym badaniom.

                    Znowu kłamiesz i to bardzo prymitywnie (dlaczego już się temu nie dziwię?). Nikt i nigdy nie udowodnił, że jest to „oszustwo”, a badaniom i owszem i to rzetelnym poddawano obraz wielokrotnie, ba w trakcie ostatniego odkryto, że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI wieku, czego nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki techniki nie byłby w stanie namalować :)
                    Twoja śmieszna opinia nie jest naukowa, gdyż nie opiera się na faktach, lecz na wierze, z którą tak usilnie walczysz :)
                    • pocoo Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 11.07.12, 19:46
                      enrque111 napisał:

                      > z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki,

                      Do tego co napisałeś ,doskonale pasuje zestawienie cudów z elementarną logiką.Nigdy bym na to nie wpadła.

                      w trakcie ostatniego odkryto,
                      > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI wieku, czego
                      > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki techniki nie
                      > byłby w stanie namalować :)

                      Salvatore Dali nie miałby problemu.
                      Mamy XXI wiek a nikt nie wie na pewno jak zbudowano piramidy egipskie i nie tylko piramidy.
                      Ręka Boga?
                      • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 11.07.12, 20:46
                        pocoo napisała:

                        > enrque111 napisał:
                        >
                        > > z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki,
                        >
                        > Do tego co napisałeś ,doskonale pasuje zestawienie cudów z elementarną logiką.N
                        > igdy bym na to nie wpadła.

                        Oczywiście, że nie, jesteś przecież ogłupiona przez funkcjonariuszy niezależnych mediów głównego nurtu. Chociaż większe spustoszenie poczynili oni we łbie tego biednego grigorikha, który już widzi siebie jako czołowego, forumowego mędrka, zbawiającego tutejszych bywalców od wpływów wstecznictwa i ciemnogrodu - zaiste zabawny koleś :))))

                        > w trakcie ostatniego odkryto,
                        > > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI wieku,
                        > czego
                        > > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki techni
                        > ki nie
                        > > byłby w stanie namalować :)
                        >
                        > Salvatore Dali nie miałby problemu.
                        > Mamy XXI wiek a nikt nie wie na pewno jak zbudowano piramidy egipskie i nie ty
                        > lko piramidy.
                        > Ręka Boga?

                        Zapewne. Piramidy jednak można odtworzyć, jak dowiedli tego entuzjaści egiptolodzy, dysponując tylko prymitywnym sprzętem ze starożytności, natomiast twój Salvatore, poza dziwacznym pacykarstwem dla bezmyślnych snobów, mógłby co prawda, nieudolnie odtworzyć wizerunek NMP, lecz nie miałby najmniejszych szans namalować niczego, dysponując nawet dzisiejszą nowoczesną techniką, co mogłoby być widoczne jedynie pod mikroskopem:
                        www.mariancongress.org/pl/news/hereyeshaveit.html
                        • k_a_p_p_a eniu, dlaczego ty to sobie robisz? 11.07.12, 21:27
                          enrque111 napisał:

                          nie miałby najmniejszych szans namalow
                          > ać niczego, dysponując nawet dzisiejszą nowoczesną techniką, co mogłoby być wid
                          > oczne jedynie pod mikroskopem:
                          > rel="nofollow">www.mariancongress.org/pl/news/hereyeshaveit.html


                          Eniu, trzeba być wyjątkowym, nawet jak na katolika, matołem, by dostrzec coś cudownego w tym naiwnym bohomazie. Jego "cudowność" została zdemaskowana przy pierwszym fachowym badaniu. Eniu, zastanów się jednak nad eutanazją, strasznie się męczysz na tym świecie.

                          • kolter-xl Re: eniu, dlaczego ty to sobie robisz? 11.07.12, 21:32
                            Kiedyś by z Gdańska na Jasna Górę poszedłby waląc się biczem po plecach , teraz zboczonym masochistom zostaje być ino tu wychłostany słownie :))
                            • k_a_p_p_a Re: eniu, dlaczego ty to sobie robisz? 11.07.12, 21:47
                              Ale ...no kurde, są, powinny być granice...Bawił mnie ten jełop raz i drugi, a to jest już jak naigrawanie się z downa. Nie potrafię czytać świra bez zażenowania.
                              • spitfiremkxv zgadka dla enrque 11.07.12, 21:53
                                4 yaya kolo jednej doopy? no enio, uzyj swojego intelektu ! :)
                                • kotekali enio - podpowiadam 13.07.12, 09:04
                                  klasztorne love story :)
                              • kolter-xl Re: eniu, dlaczego ty to sobie robisz? 11.07.12, 22:03
                                k_a_p_p_a napisał:

                                > Ale ...no kurde, są, powinny być granice...Bawił mnie ten jełop raz i drugi, a
                                > to jest już jak naigrawanie się z downa. Nie potrafię czytać świra bez zażenowania.

                                Mam podobnie , otwieram jego wypociny czytam ze 30%-50% i zostawiam z niesmakiem , wyjątkowy pustak.
                          • enrque111 Re: eniu, dlaczego ty to sobie robisz? 12.07.12, 17:53
                            k_a_p_p_a napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > nie miałby najmniejszych szans namalow
                            > > ać niczego, dysponując nawet dzisiejszą nowoczesną techniką, co mogłoby b
                            > yć wid
                            > > oczne jedynie pod mikroskopem:
                            > > rel="nofollow">www.mariancongress.org/pl/news/hereyeshaveit.html
                            >
                            >
                            > Eniu, trzeba być wyjątkowym, nawet jak na katolika, matołem, by dostrzec coś cu
                            > downego w tym naiwnym bohomazie. Jego "cudowność" została zdemaskowana przy pie
                            > rwszym fachowym badaniu. Eniu, zastanów się jednak nad eutanazją, strasznie się
                            > męczysz na tym świecie.

                            Bełkocesz chyba tylko dla samego bełkotu, gdyż z twoich kretyńskich wypocin, nic rzeczowego nie wynika :)
                            Oczekuję, że uwiarygodnisz przynajmniej część tych idiotyzmów, które napisałeś, poprzez wskazanie owego „pierwszego fachowego badania”, na które się powołujesz ???
                            • k_a_p_p_a Re: eniu, dlaczego ty to sobie robisz? 12.07.12, 19:28

                              enrque111 napisał:

                              > Oczekuję, że uwiarygodnisz przynajmniej część tych idiotyzmów, które napisałeś,
                              > poprzez wskazanie owego „pierwszego fachowego badania”, na które s
                              > ię powołujesz ???

                              Wystarczy spojrzeć i widać, że to najzwyklejszy obraz. Namalowany w konwencji typowej dla okresu i zawiera w sobie ówczesną naiwność. Postać jest w rzeczywistości zbiorem atrybutów chrześcijańskich i azteckich (bogini matki Tonantzin) namalowanym w typowej kolorystyce (zieleń, błękit) Niepokalane oblicze namalowane jest niezdarnie i niesymetrycznie, twarz nie znajduje się na środku głowy, jest przesunięta w prawo.Oczy mają namalowane kontury tak jak to robiono na malowidłach, lecz nie występujące w naturze. Zabawne sa złote pasy biegnące po ubraniu. Bez zachowania perspektywy, bez zagięć, jak szlaczek w zeszyciku pierwszoklasisty. Szczytem kiczu jest ubranko pokryte gwiazdami, w dziecinnej konwencji jak obrazki malowane przez dzieci idące do pierwszej komunii. Takich demaskujących niedociągnięć jest na obrazie wiele, całość zebrana w książce "The mystery chronicles"
                              W 2002 roku wyniki badań opublikował konserwator obrazu Jos Rosales.
                              Cały materiał zagruntowany jest siarczanem wapnia i zostało namalowane z użyciem materiałów i metod popularnych w XVI wieku. Zdjęcia w podczerwieni ujawniły również szkic obrazu, wykonany sadzą. Dłonie Matki Bożej z Guadalupe zostały przy malowaniu zmodyfikowane w stosunku do pierwotnych założeń. To, że malowidło jest mało udolne i namalowanie ludzką ręką było jasne już dla wspołczesnych, którzy nie patrzyli na nie z pozycji klęczącej już w szesnastym wieku.Za autora uznawany był malarz-indianin Marcos Cipac.
                              • enrque111 Re: eniu, dlaczego ty to sobie robisz? 12.07.12, 21:16
                                k_a_p_p_a napisał:

                                > Cały materiał zagruntowany jest siarczanem wapnia i zostało namalowane z uż
                                > yciem materiałów i metod popularnych w XVI wieku.
                                Zdjęcia w podczerwieni uj
                                > awniły również szkic obrazu, wykonany sadzą. Dłonie Matki Bożej z Guadal
                                > upe zostały przy malowaniu zmodyfikowane w stosunku do pierwotnych założeń. To,
                                > że malowidło jest mało udolne i namalowanie ludzką ręką było jasne już dla wsp
                                > ołczesnych, którzy nie patrzyli na nie z pozycji klęczącej już w szesnastym wie
                                > ku.Za autora uznawany był malarz-indianin Marcos Cipac.

                                To wszystko jest bardzo zajmujące co napisałeś, ucieszne i pokrzepiające dla ateistów - ileż to wysiłku, różnych zabiegów i wyobraźni muszą włożyć sceptycy, aby obalić wyniki licznych badań naukowych, opinii ekspertów i naukowców różnych dziedzin, a tym samym podtrzymać żar własnego zwątpienia :)
                                Nie chce mi się przepisywać tych wszystkich dowodów autentyczności i wyjątkowości obrazu, wieloletnich badań naukowych, całej gamy nazwisk światowej sławy badaczy, oraz sceptyków, którzy pod wpływem faktów musieli przyznać, że są bezradni wobec obrazu, więc tylko przytoczę link. Ci wszyscy eksperci postawieni wobec jednego, czy dwóch malkontentów, którzy nie mogli nawet podać dowodów na swoje bajania są wystarczająco wymowni:
                                luxdei.pl/Guadalupe.html#p23
                                • k_a_p_p_a Re: eniu, dlaczego ty to sobie robisz? 12.07.12, 21:37
                                  > Nie chce mi się przepisywać tych wszystkich dowodów autentyczności i wyjątkowoś
                                  > ci obrazu, wieloletnich badań naukowych,

                                  Nie rozśmieszaj mnie eniu, jedynym poważnym badaniem było przytoczone przeze mnie badanie konserwatora sztuki, które ponad wszelką wątpliwość wykazało to co wykazało.

                                  Obraz został namalowany przez Markosa Zipaktlisa w 1556. Wyretuszowany w 1751 przez Miguela Cabrera. W 1895 poddany kolejnemu odświeżeniu, na zlecenie ojca Antonio Plancarte. To ostatnie odświeżenie było tak niezwykłe, że Maryi spadła z głowy korona,(została zamalowana, bo śmiesznie wyglądała. Nie wiedzieć czamu, przecież cały obraz wygląda śmiesznie) a oczy przesunęły się o 15 cm.
                                  Źrenice mają ok. 7 mm średnicy. Zostały namalowane w 1895 roku, w czasie ostatniego retuszu (przesunięto wówczas oczy o 15 cm i usunięto koronę). Tymczasem w latach 1790-1802 wykonano tzw Krzyż Rafaela (Cross de Rilla) na którym umieszczono 104 pełne sceny z Biblii i ponad 650 innych postaci. Wiele z rysunków jest wielkości ziarna ryżu. Już cały wiek wcześniej potrafiono wykonywać jeszcze mniejsze obrazy.Obraz ma być podobno niezniszczony, co potwierdzali uczeni z Niemiec, Australii, NASA i oczywiście Meksyku. Rektor bazyliki "Santa Maria di Guadalupe", ks. prałat Diego Monroy Ponce miał to potwierdzać.

                                  Faktem zaś jest, że obraz jest miejscami zbutwiały i trzeba go było poddawać renowacjom (kiedy - masz wyżej).
                                  Jednym z cudownych argumentów mają być postacie widoczne w źrenicach obrazu. Jest on zresztą tak naciągany, że aż dziw, że ktoś się na to nabiera. Ale tak to już jest z człowiekiem, że w bezkształtnych wzorach dopatruje się ludzkich postaci, a zwłaszcza twarzy. Najbardziej znanym takim przykładem jest słynna Twarz na Marsie. Co paręnaście lat Polskę obiega wieść o kolejnym cudzie objawienia, bo ktoś tam zauważył Matkę Boską na szybie, kominie czy w liściach.

                                  Posłużyłem się cytatem, temat jest omówiony dokładnie i dogłębnie, nikt myślący nie powołuje się na cudowność tego obrazka, tak jak nikt myślący nie powołuje się na "autentyczność" całunów takich czy innych. Jesteś eniu całkowitym folklorem, dziwacznym reliktem, anachronizmem. Jakiekolwiek odpowiedzi na twoje wklejki mają nie charakter polemiczny, ale edukacyjny na wypadek, gdyby ktoś mniej obeznany z waszą eniu argumentacją tu zajrzał i wziął na poważnie twoją twórczość. Jest taka szansa, mała co prawda, ale jest. Niestety, polska szkoła opanowana jest przez kreacjonizm, schodzi na psy.
                                  • enrque111 Re: eniu, dlaczego ty to sobie robisz? 13.07.12, 18:39
                                    k_a_p_p_a napisał:

                                    > > Nie chce mi się przepisywać tych wszystkich dowodów autentyczności i wyją
                                    > tkowoś
                                    > > ci obrazu, wieloletnich badań naukowych,
                                    >
                                    > Nie rozśmieszaj mnie eniu, jedynym poważnym badaniem było przytoczone przeze mn
                                    > ie badanie konserwatora sztuki, które ponad wszelką wątpliwość wykazało to co w
                                    > ykazało.

                                    :) Jak to się mówi „jeden konserwator wiosny nie czyni” ?
                                    Ponadto znane są nazwiska licznych naukowców, potwierdzających wyjątkowe cechy obrazu jak: Philip Callahan, Ramirez Vasguez, Richard Kuhn, Camps Ribera, Alfonso Gonzales, Francis T. Avignone, H.G. Noyes , Edward Gebhardt, Charles Wahling, Alexander Wahling (nie wiem czy zdołałem wszystkich wymienić, ale przyznasz, że jest ich znacznie więcej, niż zadeklarowanych sceptyków).
                                    Należy również wspomnieć, że niektórzy z wymienionych przeze mnie naukowców było zadeklarowanymi ateistami, którzy po zbadaniu obrazu nawrócili się i są obecnie ludźmi głęboko wierzącymi.
                                    • kolter-xl Re: eniu, dlaczego ty to sobie robisz? 13.07.12, 18:50
                                      enrque111 napisał:

                                      > :) Jak to się mówi „jeden konserwator wiosny nie czyni” ?
                                      > Ponadto znane są nazwiska licznych naukowców, potwierdzających wyjątkowe cechy
                                      > obrazu jak: Philip Callahan, Ramirez Vasguez, Richard Kuhn, Camps Ribera, Alfon
                                      > so Gonzales, Francis T. Avignone, H.G. Noyes , Edward Gebhardt, Charles Wahling
                                      > , Alexander Wahling (nie wiem czy zdołałem wszystkich wymienić, ale przyznasz,
                                      > że jest ich znacznie więcej, niż zadeklarowanych sceptyków).

                                      Pewno jakbym posiedział z godzinę w necie znalazłbym z 50 nazwisk naukowców którzy maja diametralnie odmienne zdanie .

                                      > Należy również wspomnieć, że niektórzy z wymienionych przeze mnie naukowców był
                                      > o zadeklarowanymi ateistami, którzy po zbadaniu obrazu nawrócili się i są obecn
                                      > ie ludźmi głęboko wierzącymi.

                                      Kłamstwo , eniu nie byli ateistami byli po prostu mało aktywnymi wiercami .
                                • tanebo Re: eniu, dlaczego ty to sobie robisz? 12.07.12, 21:47
                                  czajniczek-pana-russella.blogspot.com/2009/05/malowana-lala.html tu masz kilka ekspertyz. Poczytaj. Może zrozumiesz...
                            • pocoo Re: eniu, dlaczego ty to sobie robisz? 12.07.12, 19:33
                              enrque111 napisał:
                              > Bełkocesz chyba tylko dla samego bełkotu, gdyż z twoich kretyńskich wypocin, ni
                              > c rzeczowego nie wynika :)
                              > Oczekuję, że uwiarygodnisz przynajmniej część tych idiotyzmów, które napisałeś,
                              > poprzez wskazanie owego „pierwszego fachowego badania”, na które s
                              > ię powołujesz ???

                              I to jest twój katolicki wywód.Czy ty tak się zawsze odzywasz? Pisz wiersze albo niech cię to twoje katolickie piekło pochłonie.
                              • kolter-xl Re: eniu, dlaczego ty to sobie robisz? 12.07.12, 19:49
                                pocoo napisała:

                                >
                                > I to jest twój katolicki wywód.Czy ty tak się zawsze odzywasz? Pisz wiersze alb
                                > o niech cię to twoje katolickie piekło pochłonie.

                                Lepiej nie bo jeszcze enia w kotle z jakimś piusem XII czy innym urbanem II wsadzą i dupa mu spuchnie z dumy.
                        • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 11.07.12, 22:13
                          enrque111 napisał:

                          > pocoo napisała:
                          >
                          > > enrque111 napisał:
                          > >
                          > > > z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki,
                          > >
                          > > Do tego co napisałeś ,doskonale pasuje zestawienie cudów z elementarną lo
                          > giką.N
                          > > igdy bym na to nie wpadła.
                          >
                          > Oczywiście, że nie, jesteś przecież ogłupiona przez funkcjonariuszy niezależnyc
                          > h mediów głównego nurtu. Chociaż większe spustoszenie poczynili oni we łbie teg
                          > o biednego grigorikha,

                          O, musiała Cię rozmowa ze mną nieźle wkurzyć. Heniu, złość piękności szkodzi, zbrzydniesz.

                          > który już widzi siebie jako czołowego, forumowego mędrka
                          > , zbawiającego tutejszych bywalców od wpływów wstecznictwa i ciemnogrodu - zais
                          > te zabawny koleś :))))

                          Wystarczy, że bawię się Tobą.

                          Piszemy tutaj dla logicznie myślących obserwatorów, którzy potrafię ocenić, co ma wartość.

                          > > w trakcie ostatniego odkryto,
                          > > > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI
                          > wieku,
                          > > czego
                          > > > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki
                          > techni
                          > > ki nie
                          > > > byłby w stanie namalować :)

                          Na pewno miała w oku mini kamerę. Bo to była robocica.

                          > > Salvatore Dali nie miałby problemu.
                          > > Mamy XXI wiek a nikt nie wie na pewno jak zbudowano piramidy egipskie i
                          > nie ty
                          > > lko piramidy.
                          > > Ręka Boga?
                          >
                          > Zapewne. Piramidy jednak można odtworzyć, jak dowiedli tego entuzjaści egiptolo
                          > dzy, dysponując tylko prymitywnym sprzętem ze starożytności, natomiast twój Sal
                          > vatore, poza dziwacznym pacykarstwem dla bezmyślnych snobów, mógłby co prawda,
                          > nieudolnie odtworzyć wizerunek NMP, lecz nie miałby najmniejszych szans namalow
                          > ać niczego, dysponując nawet dzisiejszą nowoczesną techniką, co mogłoby być wid
                          > oczne jedynie pod mikroskopem:
                          > www.mariancongress.org/pl/news/hereyeshaveit.html

                          Niesamowite, jakie bzdury produkują niezależni paranaukowcy. ;) Co prawda twierdzą, że istnienia boga nie da się udowodnić, ale coraz to zrywają się do lotu jak strusie i "posługując się nauką", dowodzą, że istnieje. Szczyt idiotyzmów.
                          • k_a_p_p_a Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 11.07.12, 22:32
                            > coraz to zrywają się do lotu jak strusie

                            yhaaa!
                            Pozwolę sobie używać jak własne:)
                            • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 11.07.12, 23:38
                              Proszę bardzo, czynisz mnie w ten sposób bardziej "nieśmiertelnym" ;).
                        • pocoo Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 12.07.12, 07:58
                          enrque111 napisał:

                          ... twój Sal
                          > vatore, poza dziwacznym pacykarstwem dla bezmyślnych snobów, mógłby co prawda,
                          > nieudolnie odtworzyć wizerunek NMP...

                          Aby zabierać głos to trzeba mieć coś do powiedzenia mając chociaż nikłe pojęcie.
                          Nawet o pieprzeniu trzeba cokolwiek wiedzieć bo inaczej tylko się zbłaźnisz.
                    • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 11.07.12, 22:04
                      enrque111 napisał:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > enrque111 napisał:
                      > > > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ...........
                      > >
                      > > Mylisz się, subiektywnie bogowie istnieją, tak samo jak Twój bóg.
                      > > Ale wyłącznie w głowach tych, którzy takie istnienie dla siebie ustalają.
                      > > Zresztą sprzecznie z logiką. Ale to ich sprawa.
                      >
                      > Nie ma „mojego boga” nie słyszałem o takim, skąd go wytrzasnąłeś ?

                      :) To nie ja go wytrzasnąłem, ale Ty.

                      > Ty sam jesteś „sprzeczny z logiką”, ponieważ raz mówisz, że bogów n
                      > ie ma, a później coś wręcz przeciwnego :)

                      Jak człowiek może być sprzeczny z logiką? Może jakieś rozumowanie? Wiesz, co to jest logika?

                      Stwierdzam fakt.

                      Jak ktoś mówi, że bóg istnieje, to w jego głowie (umyśle) ten bóg istnieje. A ponieważ Ty twierdzisz obecnie, że bóg nie istnieje, to zanim nie zmienisz znów zdania, mam prawo nazwać Cię ateistą.

                      > > Bogów nie ma obiektywnie. Żadnych.
                      >
                      > Oczywiście że nie ma żadnych bogów, ponieważ jest tylko jeden Bóg.

                      To Ty tak twierdzisz, ale inni ludzie mówią inaczej. Twój bóg ma śmieszne imię Bóg, co nie oznacza, że jest bardziej prawdziwy. Wszyscy bogowie są urojeni, bo na istnienie żadnego z nich nie ma naukowego dowodu.

                      > > > czyżby ktoś uważał inaczej ?
                      > >
                      > > Ja uważam inaczej niż Ty. Różnica między nami polega na tym,
                      > > że ja potrafię logicznie uzasadnić prawdziwość moich tez, a Ty nie.
                      >
                      > Wikłasz się w sprzeczności, co dobrze nie świadczy o twojej kondycji umysłowej.

                      Atak personalny? - brak argumentów.

                      > Raz piszesz, że bogów nie ma, innym razem że są, raz obiektywnie, a raz subiek
                      > tywnie, a jeszcze innym razem chcesz dowodzić tego „naukowo”.

                      Wiara jest alogiczna, heniu, i stąd te Twoje problemy. Jak widzisz, od której strony by na nią nie spojrzeć, to stara się być obiektywna, ale jest subiektywna, bo raz dotyczy jednego boga, a zaraz potem innego lub wielu naraz, no i twierdzi, że coś jest prawdą, ale dowodu naukowego na to nie ma.

                      > Powie
                      > dz jak „naukowo” mógł udowodnić człowiek np w XV wieku, że istnieją
                      > promienie Rentgena ?

                      Gdyby mu to bożek umiał wytłumaczyć, to by udowodnił, ale bogowie są głupi jak but z lewej nogi i wolą zamieniać wodę w wino.

                      Dlaczego do wiedzy o świecie ludzie muszą dochodzić sami, dzięki swojemu rozumowi, a bogowie bawią się jedynie w sztuczki prestidigitatorskie? Bo bogowie to cyrk.

                      > Jeszcze nie potrafiłeś udowodnić żadnej swojej tezy, czyżbym coś przeoczył ?

                      Ani jednej nie zrozumiałeś? Żadnej? :)

                      No to obserwatorzy mają z Ciebie ubaw, bo oni rozumieją.

                      > > > W długich, jałowych (z powodu twojej tępoty) dysputach
                      > > > zawsze to przyznawałem.
                      > >
                      > > Jałowe ze względu na odrzucenie przez Ciebie logiki.
                      > > Dlaczego się do niej nie stosujesz?
                      >
                      > :) Ty o logice lepiej nic nie mów, to nie jest twoja najmocniejsza strona :)

                      Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki? Hipoteza o istnieniu boga nie ma dowodu, a jednak twierdzisz, że jest prawdziwa. To fałsz.

                      > > > Istnieje natomiast świat pozamaterialny,
                      > >
                      > > A skąd czerpiesz wiedzę o jego istnieniu? Ze świata materialnego?
                      >
                      > Z wielu źródeł: z autopsji, z przekazów biblijnych i pozabiblijnych, z dowodów
                      > materialnych, wobec których nawet naukowcy są bezradni, z objawień uznanych pr
                      > zez Kościół, z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki, która
                      > jak już ustaliliśmy jest ci zupełnie obca.

                      Autopsję to sobie darujemy, bo to nie jest dowód, a opowiadanie o tym, że nim jest, ośmiesza opowiadającego. Skupmy się na biblii:
                      1) gdzie się podziała woda z potopu?
                      2) czy w arce Noego były dinozaury?
                      2) jak długa była drabina Jakuba do nieba?
                      Naukowcy nie są bezradni wobec takich pytań. Wniosek: Biblia jest zbiorem bajek. I tak samo bajkowy jest Twój, urojony bożek. :)

                      > > > który nie jest poznawalny metodami naukowymi,
                      > >
                      > > A jakimi?
                      >
                      > Pozanaukowymi. Wiadomym jest powszechnie w świecie naukowym, że cała dziedzina
                      > nauk humanistycznych i zachodzących tam zjawisk nie daje się weryfikować metoda
                      > mi ogólnie przyjętymi w naukach przyrodniczych. Wynika to z diametralnej różnic
                      > y pomiędzy człowiekiem, jako istotą wyjątkową we Wszechświecie a całą resztą rz
                      > eczywistości.

                      Człowiek nie jest wyjątkowy. Tak samo logicznie przetwarzają informację o świecie zwierzęta.

                      > Naukowcy mają trudności w jednoznacznym określeniu badanych przez
                      > siebie zjawisk (np. szkodliwości tłuszczów zwierzęcych), a co dopiero mówić o
                      > złożonych sprawach nauk o człowieku. Niejednoznaczne więc jest określenie ̶
                      > 2;naukowe” w stosunku do badań humanistycznych (niektórzy, zwłaszcza atei
                      > ści kwestionują ich naukowość), a tym bardziej do zjawisk transcendentalnych, w
                      > ykraczających daleko poza materię. Zatem metody pozanaukowe dotyczą tego, czego
                      > nauka nie potrafi określić, a nawet tym się nie zajmuje, jak np. miłość, piękn
                      > o, dobro, sprawiedliwość, czy zjawiska określane mianem „cudu”.

                      Czy pioruny są pozanaukowe? Czy są cudem? Starożytni, nie umiejąc wytłumaczyć ich naukowo, przypisywali je bogom. Ale to okazało się fałszywe. I tak jest ze wszystkim, co dotyczy świata.

                      > > > które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialnego.
                      > > > Do tej pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna
                      > > > np. wobec obrazu Matki Bożej z Guadelupe :)
                      > >
                      > > Prawdziwa nauka nie jest bezradna wobec takich oszustw.
                      > > Wystarczyłoby, żeby taki obiekt poddać rzetelnym badaniom.
                      >
                      > Znowu kłamiesz i to bardzo prymitywnie (dlaczego już się temu nie dziwię?).

                      To nauka. Powtarzam, co jest jej treścią.

                      > Nik
                      > t i nigdy nie udowodnił, że jest to „oszustwo”, a badaniom i owszem
                      > i to rzetelnym poddawano obraz wielokrotnie, ba w trakcie ostatniego odkryto,
                      > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI wieku, czego
                      > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki techniki nie
                      > byłby w stanie namalować :)

                      Coraz lepiej. :) Zacznij pisać bajki dla dzieci. Może one uwierzą w nonsensy, które tu opowiadasz. Na bajkach może coś zarobisz.

                      > Twoja śmieszna opinia nie jest naukowa, gdyż nie opiera się na faktach, lecz na
                      > wierze, z którą tak usilnie walczysz :)

                      A po co miałbym walczyć z wiarą w Twojej głowie? Co mnie to obchodzi? Nic. Ta wiara degeneruje myślenie na zawsze. Ofiara takiego prania mózgu, prędzej umrze, niż w coś zwątpi, choćby to był największy absurd.

                      A propos wiary: wiara to pewność, że coś jest absolutnie prawdziwe, choć nie ma na to dowodu. To jest dopiero śmieszne i sprzeczne z logiką. :)))
                      • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 12.07.12, 18:47
                        grgkh napisał:

                        > > > enrque111 napisał:
                        > > > > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ...........
                        > > >
                        > > > Mylisz się, subiektywnie bogowie istnieją, tak samo jak Twój bóg.
                        > > > Ale wyłącznie w głowach tych, którzy takie istnienie dla siebie ust
                        > alają.
                        > > > Zresztą sprzecznie z logiką. Ale to ich sprawa.
                        > >
                        > > Nie ma „mojego boga” nie słyszałem o takim, skąd go wytrzasną
                        > łeś ?
                        >
                        > :) To nie ja go wytrzasnąłem, ale Ty.

                        Nic podobnego patologiczny krętaczu, zawsze zaprzeczałem, że takowy istnieje :)
                        Czekam więc, aż odpowiesz na postawione pytanie, skąd go wytrzasnąłeś ???

                        > > Ty sam jesteś „sprzeczny z logiką”, ponieważ raz mówisz, że b
                        > ogów n
                        > > ie ma, a później coś wręcz przeciwnego :)
                        >
                        > Jak człowiek może być sprzeczny z logiką? Może jakieś rozumowanie? Wiesz, co to
                        > jest logika?

                        :) W przeciwieństwie do ciebie wiem :)
                        Zdecyduj się jednak, zamiast stosować prymitywne uniki – są bogowie, czy ich nie ma ? - ponieważ dostrzegam u ciebie jakiś dysonans poznawczy, charakterystyczny dla osobników niezrównoważonych psychicznie :)

                        > Stwierdzam fakt.

                        Jaki fakt ?

                        > Jak ktoś mówi, że bóg istnieje, to w jego głowie (umyśle) ten bóg istnieje. A p
                        > onieważ Ty twierdzisz obecnie, że bóg nie istnieje, to zanim nie zmienisz znów
                        > zdania, mam prawo nazwać Cię ateistą.

                        Aha …. czyli jednak jest jakaś rzeczywistość pozamaterialna, którą uznajesz :))))
                        Biedaku umysłowy, kiedy ty w końcu zrozumiesz, że jeśli ktoś wierzy w Boga, to nie może być ateistą ……… ale, ale, może ty również wierzysz w Boga, lecz w bogów nie wierzysz, tak, prawdopodobnie miałem rację, że ateistów w ogóle nie ma, nie istnieją, a ci którzy się za takowych podają to tak tylko dla ściemy :)

                        > > > Bogów nie ma obiektywnie. Żadnych.
                        > >
                        > > Oczywiście że nie ma żadnych bogów, ponieważ jest tylko jeden Bóg.
                        >
                        > To Ty tak twierdzisz, ale inni ludzie mówią inaczej. Twój bóg ma śmieszne imię
                        > Bóg, co nie oznacza, że jest bardziej prawdziwy. Wszyscy bogowie są urojeni, bo
                        > na istnienie żadnego z nich nie ma naukowego dowodu.

                        Znowu, jak idiota (którym prawdopodobnie jesteś) wypisujesz coś o „bogu”, którego nie ma, a ja wielokrotnie powtarzałem, że w takowego nie wierzę :)
                        A niech sobie nie będzie „naukowego dowodu”, na wiele różnych faktów nie ma „naukowych dowodów”, a one pomimo to istnieją :) Czy masz np. jakiś naukowy dowód na istnienie miłości ?

                        > > Wikłasz się w sprzeczności, co dobrze nie świadczy o twojej kondycji umys
                        > łowej.
                        >
                        > Atak personalny? - brak argumentów.

                        Nie, jedynie stwierdzenie faktu.

                        > > Raz piszesz, że bogów nie ma, innym razem że są, raz obiektywnie, a raz
                        > subiek
                        > > tywnie, a jeszcze innym razem chcesz dowodzić tego „naukowo”.
                        >
                        > Wiara jest alogiczna, heniu, i stąd te Twoje problemy. Jak widzisz, od której s
                        > trony by na nią nie spojrzeć, to stara się być obiektywna, ale jest subiektywna
                        > , bo raz dotyczy jednego boga, a zaraz potem innego lub wielu naraz, no i twier
                        > dzi, że coś jest prawdą, ale dowodu naukowego na to nie ma.

                        Ja nie mam żadnych problemów, to przecież ty je masz, dlatego wciąż zadajesz głupie pytania i wikłasz się w sprzeczności. Pisałem już ci niemoto, że nie ma żadnych bogów :)
                        Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji, a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))

                        > > Powie
                        > > dz jak „naukowo” mógł udowodnić człowiek np w XV wieku, że is
                        > tnieją
                        > > promienie Rentgena ?
                        >
                        > Gdyby mu to bożek umiał wytłumaczyć, to by udowodnił, ale bogowie są głupi jak
                        > but z lewej nogi i wolą zamieniać wodę w wino.

                        :) Z głupkowatej odpowiedzi wnioskuję, że nie potrafisz odpowiedzieć na to pytanie ? :)

                        > Dlaczego do wiedzy o świecie ludzie muszą dochodzić sami, dzięki swojemu rozumo
                        > wi, a bogowie bawią się jedynie w sztuczki prestidigitatorskie? Bo bogowie to cyrk

                        Bóg dał rozum człowiekowi i ustanowił prawa fizyki, aby mógł je poznawać, a dzięki temu badać otaczającą go rzeczywistość i poruszać się w logicznie zaprojektowanym Wszechświecie. Natomiast nie wiem o jakich wciąż „bogach” rozprawiasz, ponieważ już stwierdzałem wielokrotnie, że takowych nie ma ? Czy jesteś jakimś schizolem ?

                        > > Jeszcze nie potrafiłeś udowodnić żadnej swojej tezy, czyżbym coś przeoczył ?
                        >
                        > Ani jednej nie zrozumiałeś? Żadnej? :)

                        Zrozumiałem, że nie potrafisz pojąć otaczającej cię rzeczywistości, twoje tezy są dziecinne, nie podbudowane nawet podstawową wiedzą, a powtarzasz wciąż te same komunały, jakby żywcem wyjęte z ateistycznego bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezbożnik” :))

                        > No to obserwatorzy mają z Ciebie ubaw, bo oni rozumieją.

                        Nie przeszkadza mi, gdy gawiedź się cieszy, a zwłaszcza z tego czego nie rozumie :))

                        > > :) Ty o logice lepiej nic nie mów, to nie jest twoja najmocniejsza strona :)
                        >
                        > Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki? Hipoteza o istnieniu boga ni
                        > e ma dowodu, a jednak twierdzisz, że jest prawdziwa. To fałsz.

                        Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem. To ty nie znasz logiki i w dodatku kłamiesz.

                        > > Z wielu źródeł: z autopsji, z przekazów biblijnych i pozabiblijnych, z d
                        > owodów
                        > > materialnych, wobec których nawet naukowcy są bezradni, z objawień uznan
                        > ych pr
                        > > zez Kościół, z olbrzymiej ilości tzw. cudów oraz z elementarnej logiki,
                        > która
                        > > jak już ustaliliśmy jest ci zupełnie obca.
                        >
                        > Autopsję to sobie darujemy, bo to nie jest dowód, a opowiadanie o tym, że nim j
                        > est, ośmiesza opowiadającego. Skupmy się na biblii:

                        Autopsja jest dowodem podstawowym. Gdy spotykasz kogoś (np. twojego ulubieńca Dawkinsa) a nie masz na to świadków, to co ? – nie spotkałeś go, ponieważ nie udokumentowałeś tego w żaden sposób ?

                        > 1) gdzie się podziała woda z potopu?

                        Woda ma to do siebie, że wsiąka lub paruje, a więc znalazła się zapewne pod ziemią albo w powietrzu, czyż nie tak ? :)

                        > 2) czy w arce Noego były dinozaury?

                        A gdzie są teraz dinozaury ? ….. chyba tylko w wesołym miasteczku zwanym „Parkiem Jurajskim” :)

                        > 2) jak długa była drabina Jakuba do nieba?

                        Tego nie wie nikt, wówczas nie istniało jeszcze Międzynarodowe Biuro Miar i Wag :)

                        > Naukowcy nie są bezradni wobec takich pytań. Wniosek: Biblia jest zbiorem bajek
                        > . I tak samo bajkowy jest Twój, urojony bożek. :)

                        No, skoro twierdzisz, że „naukowcy nie są bezradni wobec takich pytań”, to odpowiedz jak długa była owa drabina i gdzie podziała się woda ?

                        > Człowiek nie jest wyjątkowy. Tak samo logicznie przetwarzają informację o świec
                        > ie zwierzęta.

                        :)) Rozsiadam się zatem wygodnie i przebierając nogami z niecierpliwości, czekam aż dowiedziesz, że zwierzęta „tak samo logicznie przetwarzają informacje jak ludzie” ? :))
                        Szczególnie ciekawi mnie przetwarzanie informacji na temat wiedzy o świecie, prawa, matematyki, fizyki i wielu innych dziedzin, które darzysz taką atencją, jak poklask formowej gawiedzi :))))

                        > > Naukowcy mają trudności w jednoznacznym określeniu badanych przez
                        > > siebie zjawisk (np. szkodliwości tłuszczów zwierzęcych), a co dopiero mó
                        > wić o
                        > > złożonych sprawach nauk o człowieku. Niejednoznaczne więc jest określenie ̶
                        > > 2;naukowe” w stosunku do badań humanistycznych (niektórzy, zwłaszcz
                        > a atei
                        > > ści kwestionują ich naukowość), a tym bardziej do zjawisk transcendental
                        • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.1 13.07.12, 14:04
                          enrque111 napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > > > enrque111 napisał:
                          > > > > > Oczywiście, że bogowie nie istnieją ...........
                          > > > >
                          > > > > Mylisz się, subiektywnie bogowie istnieją,
                          > > > > tak samo jak Twój bóg. Ale wyłącznie w głowach
                          > > > > tych, którzy takie istnienie dla siebie ustalają.
                          > > > > Zresztą sprzecznie z logiką. Ale to ich sprawa.
                          > > >
                          > > > Nie ma „mojego boga” nie słyszałem o takim,
                          > > > skąd go wytrzasnąłeś ?
                          > >
                          > > :) To nie ja go wytrzasnąłem, ale Ty.
                          >
                          > Nic podobnego patologiczny krętaczu, zawsze zaprzeczałem, że takowy istnieje :)
                          > Czekam więc, aż odpowiesz na postawione pytanie, skąd go wytrzasnąłeś ???

                          A co to znaczy "wytrzasnąłeś"? Przecież sam pisałeś, że wierzysz. W co nadnaturalnego wierzysz? Właśnie to wytrzasnąłem, w co wierzysz, cytuję Twoje wypowiedzi. I to nie ja wytrzasnąłem, ale Ty.

                          > > > Ty sam jesteś „sprzeczny z logiką”, ponieważ raz mówisz,
                          > > > że bogów nie ma, a później coś wręcz przeciwnego :)
                          > >
                          > > Jak człowiek może być sprzeczny z logiką? Może jakieś rozumowanie?
                          > > Wiesz, co to jest logika?
                          >
                          > :) W przeciwieństwie do ciebie wiem :)

                          No to przeanalizujmy to i zaraz się okaże, iile w tym logiki.

                          Zarzucasz mi, że zmieniam zdanie, ale ja twierdzę, że DLA MNIE i OBIEKTYWNIE bóg nie istnieje, natomiast Ty wciąż się motasz i raz uważasz, że bóg istnieje, a moment później zmieniasz zdanie.

                          > Zdecyduj się jednak, zamiast stosować prymitywne uniki – są bogowie, czy
                          > ich nie ma ? - ponieważ dostrzegam u ciebie jakiś dysonans poznawczy, charakter
                          > ystyczny dla osobników niezrównoważonych psychicznie :)

                          Atak personalny. :) Znów, zamiast o bogach i religii rozprawiasz o swoim wyobrażeniu mojej osoby.

                          > > Stwierdzam fakt.
                          >
                          > Jaki fakt ?

                          Powyższy.

                          > > Jak ktoś mówi, że bóg istnieje, to w jego głowie (umyśle)
                          > > ten bóg istnieje. A ponieważ Ty twierdzisz obecnie, że bóg
                          > > nie istnieje, to zanim nie zmienisz znów
                          > > zdania, mam prawo nazwać Cię ateistą.
                          >
                          > Aha …. czyli jednak jest jakaś rzeczywistość pozamaterialna, którą uznaje
                          > sz :))))

                          Nie. Ocena faktów i obserwacji. Nie znasz definicji.

                          > Biedaku umysłowy,

                          Na własne kompleksy najlepszą dla Ciebie metodą poprawy nastroju jest publiczne wypowiedzenie, że ktoś jest gorszy. Potwierdzasz, że masz te kompleksy i czujesz się niepełnowartościowy.

                          > kiedy ty w końcu zrozumiesz, że jeśli ktoś wierzy w Boga, to
                          > nie może być ateistą ………

                          A więc wierzysz w boga. Mówiłem. Ale zaprzeczyłeś. Szybko zmieniasz zdanie. :) Ale ubaw z Ciebie tu mamy. ;)

                          > ale, ale, może ty również wierzysz w
                          > Boga, lecz w bogów nie wierzysz,

                          Ja bogów ignoruję (Twojego też). I z politowaniem przyglądam się tym, którzy nielogicznie powołują ich w swojej głowie do istnienia.

                          > tak, prawdopodobnie miałem rację, że ateistów w ogóle nie ma,
                          > nie istnieją, a ci którzy się za takowych podają to tak tylko
                          > dla ściemy :)

                          Jeśli nie ma, to po co ich atakujesz i oczerniasz? Znów jesteś sprzeczny. Myślisz niespójnie. Gadasz byle co i potem masz kłopot, jak z tego wybrnąć.

                          > > > > Bogów nie ma obiektywnie. Żadnych.
                          > > >
                          > > > Oczywiście że nie ma żadnych bogów, ponieważ jest tylko jeden Bóg.

                          W Twojej głowie jeden potrójny (a więc niedokładnie jeden), ale istnieją inne głowy.

                          > > To Ty tak twierdzisz, ale inni ludzie mówią inaczej.
                          > > Twój bóg ma śmieszne imię Bóg, co nie oznacza, że jest
                          > > bardziej prawdziwy. Wszyscy bogowie są urojeni, bo
                          > > na istnienie żadnego z nich nie ma naukowego dowodu.
                          >
                          > Znowu, jak idiota (którym prawdopodobnie jesteś)

                          I znów leczysz swoje kompleksy. I znów nie panujesz nad emocjami. Weź coś na uspokojenie. Idź do lekarza, bo zabijesz kogoś i będziesz miał a tego powodu kłopoty.

                          > wypisujesz coś o „bogu", którego nie ma,

                          Nie znasz definicji. Twoje wyobrażenie boga to po prostu bóg. Od tej ogólnej definicji nie uciekniesz. Jest powszechnie uznawana.

                          > a ja wielokrotnie powtarzałem, że w takowego nie wierzę :)

                          Nie wiesz, co mówisz i jesteś alogiczny.

                          > A niech sobie nie będzie „naukowego dowodu”, na wiele różnych faktów
                          > nie ma „naukowych dowodów”, a one pomimo to istnieją :) Czy masz
                          > np. jakiś naukowy dowód na istnienie miłości ?

                          Ma nauka.

                          > > > Wikłasz się w sprzeczności, co dobrze nie świadczy o twojej
                          > > > kondycji umysłowej.
                          > >
                          > > Atak personalny? - brak argumentów.
                          >
                          > Nie, jedynie stwierdzenie faktu.

                          To jest subiektywna ocena mojej osoby przez Ciebie, a nie fakt. Inni oceniają mnie inaczej.

                          > > > Raz piszesz, że bogów nie ma, innym razem że są,
                          > > > raz obiektywnie, a raz subiektywnie, a jeszcze innym razem
                          > > > chcesz dowodzić tego „naukowo".
                          > >
                          > > Wiara jest alogiczna, heniu, i stąd te Twoje problemy.
                          > > Jak widzisz, od której strony by na nią nie spojrzeć,
                          > > to stara się być obiektywna, ale jest subiektywna, bo
                          > > raz dotyczy jednego boga, a zaraz potem innego lub wielu
                          > > naraz, no i twierdzi, że coś jest prawdą, ale dowodu naukowego na to nie ma.
                          >
                          > Ja nie mam żadnych problemów, to przecież ty je masz,
                          > dlatego wciąż zadajesz głupie pytania i wikłasz się w sprzeczności.

                          Ale na nie odpowiadasz, więc są "na Twoim poziomie", a sprzeczności musiałbyś udowodnić. Zrób to.

                          > Pisałem już ci niemoto, że nie ma żadnych bogów :)

                          I znów sprzeczność - tym razem "żadnego boga nie ma". ;) Co się z Tobą dzieje, heniu? ;)
                        • grgkh Teoria ewolucji vs teoria boga - 2.2 13.07.12, 14:08
                          enrque111 napisał:

                          > Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji,
                          > a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))

                          Nieprawda, pozwól, że ja sam powiem, jak myślę. Nie wyręczaj mnie w tym, bo ile razy to robisz, to chybiasz.

                          Teoria ewolucji to "zjawisko", które jest poparte ogromną ilością dowodów, co przesuwa prawdopodobieństwo jej prawdziwości bardzo blisko pewności. Tak to traktuje nauka i ja. Wiara by była wtedy, gdybym bez dowodów, albo wbrew jakimś, uważał, że to jest ABSOLUTNIE prawdziwe. Ewolucja zachodzi na moich oczach i niejednokrotnie wynikające z niej prognozy potwierdzały się w czasie teraźniejszym.

                          Jak widzisz, mój "opis świata" jest prawdziwy, a gdyby coś się w nim przestało zgadzać, to odrzucę fałsz. Teorię ewolucji odrzuciłbym, gdyby okazała się SPRZECZNA. A na razie jest mi potrzebna, dobrze prognozuje przyszłość i nie zamierzam tego robić.

                          A Twój bóg jest teorią do dupy, bo jeśli za jego pomocą chciałbyś coś sobie przewidzieć w przyszłości, to Ci się to nie uda - a wyniki będą statystyczne, zgodne z nauką i fizyką. :)

                          Teoria ewolucji jest na pewno lepsza od teorii boga. Widzisz, jakie to logiczne? ;)

                          > > > Powiedz jak „naukowo” mógł udowodnić człowiek np w XV wieku,
                          > > > że istnieją promienie Rentgena ?
                          > >
                          > > Gdyby mu to bożek umiał wytłumaczyć, to by udowodnił, ale
                          > > bogowie są głupi jak but z lewej nogi i wolą zamieniać wodę w wino.
                          >
                          > :) Z głupkowatej odpowiedzi wnioskuję, że nie potrafisz odpowiedzieć na to pyta
                          > nie ? :)

                          Głupkowaty, to jest bożek, który nie umiał WTEDY wytłumaczyć ludziom wiedzy o świecie i tę wiedzę sobie muszą mozolnie, metodą prób i błędów, gromadzić sami.

                          Zarówno w XV wieku, jak i teraz, dzieci rodzą się tak samo bez wiedzy o promieniach Rentgena, ale dziś wystarczy kontakt ze szkołą podstawową, by to zrozumieć. Genetycznie ludzie w XV wieku nie różnili się od tych, co żyją dziś, a więc to tylko nieudolność bożka mogłaby tłumaczyć to, że nie umiał wiedzy o świecie i sobie ludziom przekazać.

                          Odpowiedź jest tylko jedna - wszystko, co ludzie sobie wyobrażają o bożkach jest wytworem ich myślenia, równego poziomem ówczesnej ich wiedzy o świecie. I dlatego Zeus miotał piorunami, a dziś już tego się bogom nie przypisuje.

                          > > Dlaczego do wiedzy o świecie ludzie muszą dochodzić sami,
                          > > dzięki swojemu rozumowi, a bogowie bawią się jedynie w sztuczki
                          > prestidigitatorskie? Bo bogowie to cyrk
                          >
                          > Bóg dał rozum człowiekowi i ustanowił prawa fizyki, aby mógł je poznawać, a dzi
                          > ęki temu badać otaczającą go rzeczywistość i poruszać się w logicznie zaprojekt
                          > owanym Wszechświecie.

                          Nie wszystkim dał rozumu jednakowo. Ale niepełnosprawni umysłowo też mają prawo do życia. :)

                          > Natomiast nie wiem o jakich wciąż „bogach” ro
                          > zprawiasz, ponieważ już stwierdzałem wielokrotnie, że takowych nie ma ? Czy jes
                          > teś jakimś schizolem ?

                          Nie wiesz. :) Jak ktoś WCIĄŻ nie wie, to może jego poziom umysłowy nie pozwala na zrozumienie tak złożonej informacji? A potwierdzeniem tego przypuszczenia jest wytrwałe uczestniczenie w rozmowie, w której ten niewiedzący "prezentuje" swoją niewiedzę wystawiając się na ocenę publiczną.

                          > > > Jeszcze nie potrafiłeś udowodnić żadnej swojej tezy,
                          > > > czyżbym coś przeoczył ?
                          > >
                          > > Ani jednej nie zrozumiałeś? Żadnej? :)
                          >
                          > Zrozumiałem, że nie potrafisz pojąć otaczającej cię rzeczywistości,

                          Jedyna rzecz, o której mówisz, że rozumiesz i wiesz, to jest negatywny opis innych. To niewiele. I to jest bardzo wymowne.

                          > twoje tezy są dziecinne, nie podbudowane nawet podstawową wiedzą,
                          > a powtarzasz wciąż te same komunały, jakby żywcem wyjęte z ateistycznego

                          Nieteistycznego, więc - być może - ateistycznego. Ale takie wnioskowanie nie jest logiczne. Ateizm jako brak teizmu nie inspiruje do niczego. Krytyka teizmów nie jest obca INNYM teizmom. Jest uniwersalna.

                          > bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezbożnik” :))

                          A to utożsamianie mnie jako ateisty z bolszewikiem to elementarna nieznajomość definicji. To jest tak prymitywna erystyka, że nikt poza ludźmi z całkowicie wypranymi mózgami, nie da się na nią nabrać.

                          A etykietka bezbożnika to dla mnie zaszczyt. ;)

                          > > No to obserwatorzy mają z Ciebie ubaw, bo oni rozumieją.
                          >
                          > Nie przeszkadza mi, gdy gawiedź się cieszy, a zwłaszcza
                          > z tego czego nie rozumie :))

                          Pomyślałeś o pewnej grupie swoich koleżanek i kolegów, rozumiem to, ale przeczytać to może ktoś naprawdę logicznie myślący. Różni ludzie przychodzą na to forum.
                          • kotekali Re: Teoria ewolucji vs teoria boga - 2.2 13.07.12, 15:34
                            grgkh :) hahahaa ...enio to jakis masochista
                            • grgkh Re: Teoria ewolucji vs teoria boga - 2.2 13.07.12, 17:16
                              Henio to człowiek, który "robi dobrze" religii.
                          • enrque111 Re: Teoria ewolucji vs teoria boga - 2.2 13.07.12, 19:22
                            grgkh napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > > Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji,
                            > > a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))
                            >
                            > Nieprawda, pozwól, że ja sam powiem, jak myślę. Nie wyręczaj mnie w tym, bo ile
                            > razy to robisz, to chybiasz.
                            >
                            > Teoria ewolucji to "zjawisko", które jest poparte ogromną ilością dowodów, co p
                            > rzesuwa prawdopodobieństwo jej prawdziwości bardzo blisko pewności. Tak to trak
                            > tuje nauka i ja. Wiara by była wtedy, gdybym bez dowodów, albo wbrew jakimś, uw
                            > ażał, że to jest ABSOLUTNIE prawdziwe. Ewolucja zachodzi na moich oczach i niej
                            > ednokrotnie wynikające z niej prognozy potwierdzały się w czasie teraźniejszym.
                            >
                            > Jak widzisz, mój "opis świata" jest prawdziwy, a gdyby coś się w nim przestało
                            > zgadzać, to odrzucę fałsz. Teorię ewolucji odrzuciłbym, gdyby okazała się SPRZE
                            > CZNA. A na razie jest mi potrzebna, dobrze prognozuje przyszłość i nie zamierza
                            > m tego robić.

                            Na razie nic nie widzę, poza twoimi chełpliwymi uwagami, z których jakoś nie wyzierają najmniejsze nawet dowody :)
                            Gdzie są owe dowody ewolucji ? ... nie ma nawet form pośrednich żadnego gatunku, a powinno być ich ogromna ilość. Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ? ... nie ma żadnych, a te które tryumfalnie pokazano, okazały się fałszerstwami :)

                            > > Natomiast nie wiem o jakich wciąż „bogach” ro
                            > > zprawiasz, ponieważ już stwierdzałem wielokrotnie, że takowych nie ma ? C
                            > zy jes
                            > > teś jakimś schizolem ?
                            >
                            > Nie wiesz. :) Jak ktoś WCIĄŻ nie wie, to może jego poziom umysłowy nie pozwala
                            > na zrozumienie tak złożonej informacji? A potwierdzeniem tego przypuszczenia je
                            > st wytrwałe uczestniczenie w rozmowie, w której ten niewiedzący "prezentuje" sw
                            > oją niewiedzę wystawiając się na ocenę publiczną.

                            :) Nie pitol, jak mały Kazio na haju, tylko udowodnij, że jacyś bogowie, o których wciąż rozprawiasz faktycznie istnieją (niezły z ciebie "ateista", nie ma co !), a o których ja wciąż powtarzam, że są twoim wymysłem, jako osoby chorej psychicznie :))))

                            > Krytyka teizmów
                            > nie jest obca INNYM teizmom. Jest uniwersalna.

                            :) Masło maślane, a więc przyznajesz, że ateizm jest jednak formą teizmu :) Brawo !

                            > > bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezbożnik” :))
                            >
                            > A to utożsamianie mnie jako ateisty z bolszewikiem to elementarna nieznajomość
                            > definicji. To jest tak prymitywna erystyka, że nikt poza ludźmi z całkowicie wy
                            > pranymi mózgami, nie da się na nią nabrać.

                            Niech sobie nie daje. Bolszewicy byli ateistami i nic tego nie odmieni, ani znajomość tej, czy innej "definicji" - głównym ich celem (tak, jak twoim) była walka z wiarą (wierzyli w owo zwycięstwo, bardziej, niż w sukces komunizmu).
                            • grgkh Re: Teoria ewolucji vs teoria boga - 2.2 13.07.12, 23:34
                              enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > enrque111 napisał:
                              > >
                              > > > Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji,
                              > > > a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))
                              > >
                              > > Nieprawda, pozwól, że ja sam powiem, jak myślę. Nie wyręczaj mnie w tym,
                              > bo ile
                              > > razy to robisz, to chybiasz.
                              > >
                              > > Teoria ewolucji to "zjawisko", które jest poparte ogromną ilością dowodów
                              > , co p
                              > > rzesuwa prawdopodobieństwo jej prawdziwości bardzo blisko pewności. Tak t
                              > o trak
                              > > tuje nauka i ja. Wiara by była wtedy, gdybym bez dowodów, albo wbrew jaki
                              > mś, uw
                              > > ażał, że to jest ABSOLUTNIE prawdziwe. Ewolucja zachodzi na moich oczach
                              > i niej
                              > > ednokrotnie wynikające z niej prognozy potwierdzały się w czasie teraźnie
                              > jszym.
                              > >
                              > > Jak widzisz, mój "opis świata" jest prawdziwy, a gdyby coś się w nim prze
                              > stało
                              > > zgadzać, to odrzucę fałsz. Teorię ewolucji odrzuciłbym, gdyby okazała się
                              > SPRZE
                              > > CZNA. A na razie jest mi potrzebna, dobrze prognozuje przyszłość i nie za
                              > mierza
                              > > m tego robić.
                              >
                              > Na razie nic nie widzę, poza twoimi chełpliwymi uwagami, z których jakoś nie wy
                              > zierają najmniejsze nawet dowody :)
                              > Gdzie są owe dowody ewolucji ? ... nie ma nawet form pośrednich żadnego gatunku
                              > , a powinno być ich ogromna ilość.

                              Są. Bakterie i wirusy ewoluują najszybciej. Istniejące wczoraj jako formy wyłącznie istniejące są formami przejściowymi dla zmutowanych, istniejących dziś.

                              > Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ?

                              Wszędzie. Ale zachowały się nieliczne.

                              Gdy oglądasz film, to widzisz kadry, między którymi nie ma bezpośredniej ciągłości, a jednak proces zmian pomiędzy nimi jest ciągły i tak go interpretuje nasz mózg. I tak samo jest ze wszystkim, co dzieje się we Wszechświecie.

                              > ... nie ma żadnych, a te które tryumfalnie pokazano, okazały się fałszerstwami
                              > :)

                              Jak posążek z Gwaledupy?

                              > > > Natomiast nie wiem o jakich wciąż „bogach” ro
                              > > > zprawiasz, ponieważ już stwierdzałem wielokrotnie, że takowych nie
                              > ma ? C
                              > > zy jes
                              > > > teś jakimś schizolem ?
                              > >
                              > > Nie wiesz. :) Jak ktoś WCIĄŻ nie wie, to może jego poziom umysłowy nie po
                              > zwala
                              > > na zrozumienie tak złożonej informacji? A potwierdzeniem tego przypuszcze
                              > nia je
                              > > st wytrwałe uczestniczenie w rozmowie, w której ten niewiedzący "prezentu
                              > je" sw
                              > > oją niewiedzę wystawiając się na ocenę publiczną.
                              >
                              > :) Nie pitol, jak mały Kazio na haju, tylko udowodnij, że jacyś bogowie, o któr
                              > ych wciąż rozprawiasz faktycznie istnieją (niezły z ciebie "ateista", nie ma co
                              > !), a o których ja wciąż powtarzam, że są twoim wymysłem, jako osoby chorej ps
                              > ychicznie :))))

                              Jesteś strasznie chamskim chrześcijaninem. Poziom dyskusji z rynsztoka.

                              > > Krytyka teizmów
                              > > nie jest obca INNYM teizmom. Jest uniwersalna.
                              >
                              > :) Masło maślane, a więc przyznajesz, że ateizm jest jednak formą teizmu :) Bra
                              > wo !

                              Więc przyznajesz, że nie umiesz ze zrozumieniem odczytać prostego zdania? Przecież nie pisałem o ateizmie, ale o teizmach. O, bosze, co ta religia robi z ludzi. :)

                              > > > bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezbożnik” :
                              > ))
                              > >
                              > > A to utożsamianie mnie jako ateisty z bolszewikiem to elementarna nieznaj
                              > omość
                              > > definicji. To jest tak prymitywna erystyka, że nikt poza ludźmi z całkowi
                              > cie wy
                              > > pranymi mózgami, nie da się na nią nabrać.
                              >
                              > Niech sobie nie daje. Bolszewicy byli ateistami i nic tego nie odmieni,

                              Bolszewicy mieli również dwie nogi. Czyli według Ciebie kangury to także ateiści? Tym bardziej, że niektórzy bolszewicy pewnie mieli ze sobą torbę, więc pewnie zaliczysz ich do torbaczy.

                              Oto logika wierzącego w bajki religijne. ;)

                              > ani zna
                              > jomość tej, czy innej "definicji" - głównym ich celem (tak, jak twoim) była wal
                              > ka z wiarą (wierzyli w owo zwycięstwo, bardziej, niż w sukces komunizmu).

                              Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej. Czy chcesz mi tego zabronić?

                              A komunistą to jesteś Ty, bo był nim Jezus. :)
                              • enrque111 Re: Teoria ewolucji vs teoria boga - 2.2 19.07.12, 18:03
                                grgkh napisał:

                                > enrque111 napisał:
                                >
                                > > Na razie nic nie widzę, poza twoimi chełpliwymi uwagami, z których jakoś
                                > nie wy
                                > > zierają najmniejsze nawet dowody :)
                                > > Gdzie są owe dowody ewolucji ? ... nie ma nawet form pośrednich żadnego g
                                > atunku
                                > > , a powinno być ich ogromna ilość.
                                >
                                > Są. Bakterie i wirusy ewoluują najszybciej. Istniejące wczoraj jako formy wyłąc
                                > znie istniejące są formami przejściowymi dla zmutowanych, istniejących dziś.

                                Tzw. „mikroewolucji” nikt, nigdy nie kwestionował, a znana była już przed Darwinem (aczkolwiek tak jej nie nazywano) – odkryli ją kreacjoniści :)
                                Brak jest natomiast dowodów na „makroewolucję”, po prostu ona nie istnieje ……… chyba, że w marzeniach i teoriach darwinistycznych :)

                                > > Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ?
                                >
                                > Wszędzie. Ale zachowały się nieliczne.

                                Te, które się „zachowały”, okazały się falsyfikatami lub błędnie je interpretowano. Każdy logicznie myślący człowiek przyzna, że powinno być zdecydowanie więcej form przejściowych, niż organizmów, z których się „ewoluowały”, a poza dyrdymałami wierzących w ewolucję, nie ma nic.

                                > Gdy oglądasz film, to widzisz kadry, między którymi nie ma bezpośredniej ciągło
                                > ści, a jednak proces zmian pomiędzy nimi jest ciągły i tak go interpretuje nasz
                                > mózg. I tak samo jest ze wszystkim, co dzieje się we Wszechświecie.

                                :) Nie pitol kacapołów :)
                                Takie opowiastki, to możesz wciskać osobnikom pokroju kotleta, krawata i innych jełopówzdyla :)

                                > > ... nie ma żadnych, a te które tryumfalnie pokazano, okazały się fałszers
                                > twami
                                > > :)
                                >
                                > Jak posążek z Gwaledupy?

                                Nie słyszałem o żadnym „posążku z Gwadelupy”, ale chętnie się o tym dowiem – przyślij materiały.

                                > > :) Nie pitol, jak mały Kazio na haju, tylko udowodnij, że jacyś bogowie,
                                > o któr
                                > > ych wciąż rozprawiasz faktycznie istnieją (niezły z ciebie "ateista", nie
                                > ma co
                                > > !), a o których ja wciąż powtarzam, że są twoim wymysłem, jako osoby cho
                                > rej ps
                                > > ychicznie :))))
                                >
                                > Jesteś strasznie chamskim chrześcijaninem. Poziom dyskusji z rynsztoka.

                                Nie dostrzegam w swoich wypowiedziach najmniejszych nawet oznak chamstwa, które raczej wyziera z twoich tekstów.

                                > > > Krytyka teizmów
                                > > > nie jest obca INNYM teizmom. Jest uniwersalna.
                                > >
                                > > :) Masło maślane, a więc przyznajesz, że ateizm jest jednak formą teizmu
                                > :) Bra
                                > > wo !
                                >
                                > Więc przyznajesz, że nie umiesz ze zrozumieniem odczytać prostego zdania? Przec
                                > ież nie pisałem o ateizmie, ale o teizmach. O, bosze, co ta religia robi z ludzi

                                Ateizm jest również teizmem, chociaż nieudacznie próbuje temu zaprzeczać, jak już pisałem ja również mógłbym twierdzić, że jestem aateistą. Ateizm posiada swój światopogląd oparty również na wierze, o czym już wielokrotnie pisałem. Poza tym sam napisałeś, że „krytyka teizmów nie jest obca INNYM teizmom”, czyli tym kto krytykuje teizmy jest teizm, a przecież największym krytykiem teizmów jest właśnie ateizm.

                                > > > > bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezbożnik
                                > 221; :
                                > > ))
                                > > >
                                > > > A to utożsamianie mnie jako ateisty z bolszewikiem to elementarna n
                                > ieznaj
                                > > omość
                                > > > definicji. To jest tak prymitywna erystyka, że nikt poza ludźmi z c
                                > ałkowi
                                > > cie wy
                                > > > pranymi mózgami, nie da się na nią nabrać.
                                > >
                                > > Niech sobie nie daje. Bolszewicy byli ateistami i nic tego nie odmieni,
                                >
                                > Bolszewicy mieli również dwie nogi. Czyli według Ciebie kangury to także ateiśc
                                > i? Tym bardziej, że niektórzy bolszewicy pewnie mieli ze sobą torbę, więc pewni
                                > e zaliczysz ich do torbaczy.

                                Mylisz się w swoich analogiach (w ogóle sfera logiki jest dla ciebie jak „tabula rasa”). Nie jest ważne, że bolszewicy mają dwie nogi i jedną głowę (chociaż już jej zawartość może mieć duże znaczenie), istotne jest co innego – poglądy na rzeczywistość oraz wizja świata, a ta już jest niemal tożsama ze światopoglądem ateistycznym. Faktem również jest, że nie wszyscy ateiści są bolszewikami, ale wszyscy bolszewicy są ateistami.

                                > Oto logika wierzącego w bajki religijne. ;)

                                Zaiste, na temat bajek również masz wypaczone pojęcie :)

                                > > ani zna
                                > > jomość tej, czy innej "definicji" - głównym ich celem (tak, jak twoim) by
                                > ła wal
                                > > ka z wiarą (wierzyli w owo zwycięstwo, bardziej, niż w sukces komunizmu).
                                >
                                > Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej. Czy chcesz mi tego zabronić?

                                Walczysz, ponieważ wartościujesz, krytykujesz i obrażasz wierzących, nie dając jakichkolwiek argumentów na swoją z kolei wiarę ateistyczną.

                                > A komunistą to jesteś Ty, bo był nim Jezus. :)

                                Jezus nie mógł być żadnym komunistą, gdyż (pomijając wiarę w Boga) głosił poszanowanie własności prywatnej oraz był monarchistą :)
                                • grgkh Re: Teoria ewolucji vs teoria boga - 2.2 19.07.12, 19:10
                                  enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > enrque111 napisał:

                                  > > > Gdzie są owe dowody ewolucji ? ...
                                  > > > nie ma nawet form pośrednich żadnego gatunku,
                                  > > > a powinno być ich ogromna ilość.

                                  > > Są. Bakterie i wirusy ewoluują najszybciej.
                                  > > Istniejące wczoraj jako formy wyłącznie istniejące
                                  > > są formami przejściowymi dla zmutowanych,
                                  > > istniejących dziś.
                                  >
                                  > Tzw. „mikroewolucji” nikt, nigdy nie kwestionował,

                                  I to mi wystarczy.

                                  > a znana była już przed Darwinem (aczkolwiek tak jej nie nazywano)
                                  > – odkryli ją kreacjoniści :)
                                  > Brak jest natomiast dowodów na „makroewolucję”,

                                  Makro jest sumą mikro. Trzeba być głąbem, żeby tego nie rozumieć.

                                  > po prostu ona nie istnieje ……… chyba, że w marzeniach
                                  > i teoriach darwinistycznych :)

                                  Nikt Ci nie zmusi, byś uznał coś logicznego. Jest to dla Ciebie tym trudniejsze, że religia uczy uznawania tylko własnych, alogicznych dogmatów.

                                  > > > Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ?
                                  > >
                                  > > Wszędzie. Ale zachowały się nieliczne.
                                  >
                                  > Te, które się „zachowały”, okazały się falsyfikatami lub błędnie je
                                  > interpretowano. Każdy logicznie myślący człowiek przyzna,
                                  > że powinno być zdecydowanie więcej form przejściowych,
                                  > niż organizmów, z których się „ewoluowały”,
                                  > a poza dyrdymałami wierzących w ewolucję, nie ma nic.

                                  Bzdury. Szkoda czasu na komentarz.

                                  > > Gdy oglądasz film, to widzisz kadry,
                                  > > między którymi nie ma bezpośredniej ciągłości, a jednak
                                  > > proces zmian pomiędzy nimi jest ciągły i tak go interpretuje nasz
                                  > > mózg. I tak samo jest ze wszystkim, co dzieje się we Wszechświecie.
                                  >
                                  > :) Nie pitol kacapołów :)
                                  > Takie opowiastki, to możesz wciskać osobnikom pokroju kotleta,
                                  > krawata i innych jełopówzdyla :)

                                  Typowe zachowanie w sytuacji, gdy religiant nie znajduje argumentów. Atakuje personalnie i lży adwersarza.

                                  > > > ... nie ma żadnych, a te które tryumfalnie pokazano,
                                  > > > okazały się fałszerstwami

                                  > > Jak posążek z Gwaledupy?
                                  >
                                  > Nie słyszałem o żadnym „posążku z Gwadelupy”, ale chętnie
                                  > się o tym dowiem – przyślij materiały.

                                  Sam sobie poszukaj. Czczenie posążków i złotych cielców to Twoje hobby.

                                  > > > :) Nie pitol, jak mały Kazio na haju, tylko udowodnij, że jacyś bog
                                  > owie,
                                  > > o któr
                                  > > > ych wciąż rozprawiasz faktycznie istnieją (niezły z ciebie "ateista
                                  > ", nie
                                  > > ma co
                                  > > > !), a o których ja wciąż powtarzam, że są twoim wymysłem, jako osob
                                  > y cho
                                  > > rej ps
                                  > > > ychicznie :))))
                                  > >
                                  > > Jesteś strasznie chamskim chrześcijaninem. Poziom dyskusji z rynsztoka.
                                  >
                                  > Nie dostrzegam w swoich wypowiedziach najmniejszych nawet oznak chamstwa, które
                                  > raczej wyziera z twoich tekstów.

                                  I jeszcze dochodzi do tego niezdolność dostrzegania. Typowy religiant.

                                  > > > > Krytyka teizmów
                                  > > > > nie jest obca INNYM teizmom. Jest uniwersalna.
                                  > > >
                                  > > > :) Masło maślane, a więc przyznajesz, że ateizm jest jednak formą t
                                  > eizmu
                                  > > :) Bra
                                  > > > wo !
                                  > >
                                  > > Więc przyznajesz, że nie umiesz ze zrozumieniem odczytać prostego zdania?
                                  > Przec
                                  > > ież nie pisałem o ateizmie, ale o teizmach. O, bosze, co ta religia robi
                                  > z ludzi
                                  >
                                  > Ateizm jest również teizmem,

                                  A nieumiejętność pływania pływaniem - popukaj się w czoło, przyjacielu.

                                  > chociaż nieudacznie próbuje temu zaprzeczać, jak j
                                  > uż pisałem ja również mógłbym twierdzić, że jestem aateistą. Ateizm posiada swó
                                  > j światopogląd oparty również na wierze, o czym już wielokrotnie pisałem. Poza
                                  > tym sam napisałeś, że „krytyka teizmów nie jest obca INNYM teizmom”
                                  > , czyli tym kto krytykuje teizmy jest teizm, a przecież największym krytykiem t
                                  > eizmów jest właśnie ateizm.

                                  Tak czy siak - ignoruję teizm.

                                  > > > > > bolszewickiego pisemka dla prostaków p.t. „Bezboż
                                  > nik
                                  > > 221; :
                                  > > > ))
                                  > > > >
                                  > > > > A to utożsamianie mnie jako ateisty z bolszewikiem to element
                                  > arna n
                                  > > ieznaj
                                  > > > omość
                                  > > > > definicji. To jest tak prymitywna erystyka, że nikt poza ludź
                                  > mi z c
                                  > > ałkowi
                                  > > > cie wy
                                  > > > > pranymi mózgami, nie da się na nią nabrać.
                                  > > >
                                  > > > Niech sobie nie daje. Bolszewicy byli ateistami i nic tego nie odmi
                                  > eni,
                                  > >
                                  > > Bolszewicy mieli również dwie nogi. Czyli według Ciebie kangury to także
                                  > ateiśc
                                  > > i? Tym bardziej, że niektórzy bolszewicy pewnie mieli ze sobą torbę, więc
                                  > pewni
                                  > > e zaliczysz ich do torbaczy.
                                  >
                                  > Mylisz się w swoich analogiach (w ogóle sfera logiki jest dla ciebie jak „
                                  > ;tabula rasa”). Nie jest ważne, że bolszewicy mają dwie nogi i jedną głow
                                  > ę (chociaż już jej zawartość może mieć duże znaczenie), istotne jest co innego
                                  > – poglądy na rzeczywistość oraz wizja świata, a ta już jest niemal tożsam
                                  > a ze światopoglądem ateistycznym. Faktem również jest, że nie wszyscy ateiści s
                                  > ą bolszewikami, ale wszyscy bolszewicy są ateistami.

                                  I znów popukaj się w czoło. :) Ośmieszasz siebie i religię.

                                  > > Oto logika wierzącego w bajki religijne. ;)
                                  >
                                  > Zaiste, na temat bajek również masz wypaczone pojęcie :)
                                  >
                                  > > > ani zna
                                  > > > jomość tej, czy innej "definicji" - głównym ich celem (tak, jak two
                                  > im) by
                                  > > ła wal
                                  > > > ka z wiarą (wierzyli w owo zwycięstwo, bardziej, niż w sukces komun
                                  > izmu).
                                  > >
                                  > > Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej. Czy chcesz mi tego zabronić?
                                  >
                                  > Walczysz, ponieważ wartościujesz, krytykujesz i obrażasz wierzących, nie dając
                                  > jakichkolwiek argumentów na swoją z kolei wiarę ateistyczną.

                                  Rozmawiam o religii. A to mi wolno. Mówię o niej prawdę.

                                  > > A komunistą to jesteś Ty, bo był nim Jezus. :)
                                  >
                                  > Jezus nie mógł być żadnym komunistą, gdyż (pomijając wiarę w Boga) głosił posza
                                  > nowanie własności prywatnej oraz był monarchistą :)

                                  :)
                                  • enrque111 Re: Teoria ewolucji vs teoria boga - 2.2 22.07.12, 12:44
                                    grgkh napisał:

                                    > > > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > > > Gdzie są owe dowody ewolucji ? ...
                                    > > > > nie ma nawet form pośrednich żadnego gatunku,
                                    > > > > a powinno być ich ogromna ilość.
                                    >
                                    > > > Są. Bakterie i wirusy ewoluują najszybciej.
                                    > > > Istniejące wczoraj jako formy wyłącznie istniejące
                                    > > > są formami przejściowymi dla zmutowanych,
                                    > > > istniejących dziś.
                                    > >
                                    > > Tzw. „mikroewolucji” nikt, nigdy nie kwestionował,
                                    >
                                    > I to mi wystarczy.

                                    Mi również.

                                    > > a znana była już przed Darwinem (aczkolwiek tak jej nie nazywano)
                                    > > – odkryli ją kreacjoniści :)
                                    > > Brak jest natomiast dowodów na „makroewolucję”,
                                    >
                                    > Makro jest sumą mikro. Trzeba być głąbem, żeby tego nie rozumieć.

                                    Tak, jak krople spływające z twojego nosa świadczą o istnieniu oceanów :)

                                    > > po prostu ona nie istnieje ……… chyba, że w marzeniach
                                    > > i teoriach darwinistycznych :)
                                    >
                                    > Nikt Ci nie zmusi, byś uznał coś logicznego. Jest to dla Ciebie tym trudniejsze
                                    > , że religia uczy uznawania tylko własnych, alogicznych dogmatów.

                                    Nie ma tu logika nic do rzeczy, przecież podawałem ci bardzo logiczny przykład „doświadczenia życiowego”, które zakłada, że jesteśmy nieśmiertelni, ponieważ wszyscy wokół nas umierają, a my wciąż żyjemy :) Teoria (zauważ, że to jest tylko „teoria”, a więc przypuszczenie !) ewolucji nie ma żadnych dowodów – gdyby je miała, to nie byłaby teorią tylko faktem, a jednak tak nie jest.

                                    > > > > Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ?
                                    > > >
                                    > > > Wszędzie. Ale zachowały się nieliczne.
                                    > >
                                    > > Te, które się „zachowały”, okazały się falsyfikatami lub błęd
                                    > nie je
                                    > > interpretowano. Każdy logicznie myślący człowiek przyzna,
                                    > > że powinno być zdecydowanie więcej form przejściowych,
                                    > > niż organizmów, z których się „ewoluowały”,
                                    > > a poza dyrdymałami wierzących w ewolucję, nie ma nic.
                                    >
                                    > Bzdury. Szkoda czasu na komentarz.

                                    :) Oczywiści, gdyż nie posiadasz żadnych „asów”, które przeważyłyby szalę na twoją stronę :)

                                    > > > Gdy oglądasz film, to widzisz kadry,
                                    > > > między którymi nie ma bezpośredniej ciągłości, a jednak
                                    > > > proces zmian pomiędzy nimi jest ciągły i tak go interpretuje nasz
                                    > > > mózg. I tak samo jest ze wszystkim, co dzieje się we Wszechświecie.
                                    > >
                                    > > :) Nie pitol kacapołów :)
                                    > > Takie opowiastki, to możesz wciskać osobnikom pokroju kotleta,
                                    > > krawata i innych jełopówzdyla :)
                                    >
                                    > Typowe zachowanie w sytuacji, gdy religiant nie znajduje argumentów. Atakuje pe
                                    > rsonalnie i lży adwersarza.

                                    Argumenty podałem powyżej, więc nie muszę ich powtarzać, zaś nikogo nie atakuję, ani tym bardziej nie lżę.

                                    > > > Jak posążek z Gwaledupy?
                                    > >
                                    > > Nie słyszałem o żadnym „posążku z Gwadelupy”, ale chętnie
                                    > > się o tym dowiem – przyślij materiały.
                                    >
                                    > Sam sobie poszukaj. Czczenie posążków i złotych cielców to Twoje hobby.

                                    Nie znalazłem nic o „posążku z Gwadelupy”, więc zakładam, że skłamałeś (jak to zwykle mają w zwyczaju ateiści), albo jesteś psychicznie niezrównoważony.

                                    > > > Jesteś strasznie chamskim chrześcijaninem. Poziom dyskusji z rynszt
                                    > oka.
                                    > >
                                    > > Nie dostrzegam w swoich wypowiedziach najmniejszych nawet oznak chamstwa,
                                    > które
                                    > > raczej wyziera z twoich tekstów.
                                    >
                                    > I jeszcze dochodzi do tego niezdolność dostrzegania. Typowy religiant.

                                    Ta „niezdolność dostrzegania” charakterystyczna jest szczególnie ateistom, którzy nie widzą oczywistych, inteligentnie zaprojektowanych dzieł Bożych, zaś dostrzegają to, czego nawet nauka nie potrafi dostrzec np. dowodów na ewolucję człowieka lub innych stworzeń :)

                                    > > Ateizm jest również teizmem,
                                    >
                                    > A nieumiejętność pływania pływaniem - popukaj się w czoło, przyjacielu.

                                    Teizmem jest zarówno ateizm, monoteizm, jak i politeizm, tak jak np. „logizmami” są frazeologizmy, neologizmy itd.
                                    Nie wmawiaj chociaż, że „ateizm” jest nieumiejętnością wiary, bo skłonny jestem w to uwierzyć :)

                                    > > chociaż nieudacznie próbuje temu zaprzeczać, jak j
                                    > > uż pisałem ja również mógłbym twierdzić, że jestem aateistą. Ateizm posia
                                    > da swó
                                    > > j światopogląd oparty również na wierze, o czym już wielokrotnie pisałem.
                                    > Poza
                                    > > tym sam napisałeś, że „krytyka teizmów nie jest obca INNYM teizmom&
                                    > #8221;
                                    > > , czyli tym kto krytykuje teizmy jest teizm, a przecież największym kryty
                                    > kiem t
                                    > > eizmów jest właśnie ateizm.
                                    >
                                    > Tak czy siak - ignoruję teizm.

                                    Chociaż śladów tego nie dostrzegam, ale to twoja sprawa.

                                    > > Mylisz się w swoich analogiach (w ogóle sfera logiki jest dla ciebie jak
                                    > „
                                    > > ;tabula rasa”). Nie jest ważne, że bolszewicy mają dwie nogi i jedn
                                    > ą głow
                                    > > ę (chociaż już jej zawartość może mieć duże znaczenie), istotne jest co i
                                    > nnego
                                    > > – poglądy na rzeczywistość oraz wizja świata, a ta już jest niemal
                                    > tożsam
                                    > > a ze światopoglądem ateistycznym. Faktem również jest, że nie wszyscy ate
                                    > iści s
                                    > > ą bolszewikami, ale wszyscy bolszewicy są ateistami.
                                    >
                                    > I znów popukaj się w czoło. :) Ośmieszasz siebie i religię.

                                    Nie wiem skąd przyszedł ci do łba tak cudaczny wniosek, ale już dawno przestałem się dziwić twojej kondycji psychicznej.

                                    > > > Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej. Czy chcesz mi tego zabroni
                                    > ć?
                                    > >
                                    > > Walczysz, ponieważ wartościujesz, krytykujesz i obrażasz wierzących, nie
                                    > dając
                                    > > jakichkolwiek argumentów na swoją z kolei wiarę ateistyczną.
                                    >
                                    > Rozmawiam o religii. A to mi wolno. Mówię o niej prawdę.

                                    Prawdę, to można mówić o czymś, co się zna i rozumie – w twoim przypadku nie ma o tym mowy.
                                    • grgkh Re: Teoria ewolucji vs teoria boga - 2.2 29.07.12, 00:28
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:

                                      > > > > Bakterie i wirusy ewoluują najszybciej.
                                      > > > > Istniejące wczoraj jako formy wyłącznie istniejące
                                      > > > > są formami przejściowymi dla zmutowanych,
                                      > > > > istniejących dziś.
                                      > > >
                                      > > > Tzw. „mikroewolucji” nikt, nigdy nie kwestionował,
                                      > >
                                      > > I to mi wystarczy.
                                      >
                                      > Mi również.

                                      Potwierdziłeś, że ewolucja istnieje. Będę się odtąd na ten cytat u Ciebie powoływał.

                                      > > > a znana była już przed Darwinem (aczkolwiek tak jej nie nazywano)
                                      > > > – odkryli ją kreacjoniści :)
                                      > > > Brak jest natomiast dowodów na „makroewolucję”,
                                      > >
                                      > > Makro jest sumą mikro. Trzeba być głąbem, żeby tego nie rozumieć.
                                      >
                                      > Tak, jak krople spływające z twojego nosa świadczą o istnieniu oceanów :)

                                      Nie tak. Suma mikroewolucji (zgodna z fizyką) czyli makroewolucja (też zgodna z fizyką Wszechświata) jest faktem.

                                      > podawałem ci bardzo logiczny przykład „doświadczenia życiowego”,
                                      > które zakłada, że jesteśmy nieśmiertelni, ponieważ wszyscy wokół
                                      > nas umierają, a my wciąż żyjemy :)

                                      Hipotezy weryfikuje się naukowo TYLKO przez wielokrotnie przeprowadzane doświadczenia (obserwacje), które mogą potwierdzić ich prawdziwość. Nie ma innej metody.
                                      1) człowiek żyjący nie przeprowadził ŻADNEGO doświadczenia na sobie;
                                      2) ludzie żyjący przeprowadzili wiele obserwacji na innych, które potwierdzają to, że jesteśmy śmiertelni.
                                      I w ten sposób obaliłem Twój argument.

                                      > Teoria (zauważ, że to jest tylko „teoria”, a więc przypuszczenie !)

                                      WSZYSTKO jest teorią. Nauka NIGDY nie twierdzi, że podaje prawdę absolutną. Prawdziwość określamy WYŁĄCZNIE na podstawie sprawdzalności przykładów. teoria ewolucji to zmienność CAŁEGO WSZECHŚWIATA ze szczególnym przypadkiem ewolucji struktur, które nazywamy organizmami żywymi.

                                      > ewolucji nie ma żadnych dowodów – gdyby je miała,

                                      Ma i to mnóstwo.

                                      > to nie byłaby teorią tylko faktem, a jednak tak nie jest.

                                      Wszystko, co opisuje zmienność świata jest teorią potwierdzaną faktami. :)

                                      > > > > > Gdzie są szczątki kopalne form pośrednich ?
                                      > > > >
                                      > > > > Wszędzie. Ale zachowały się nieliczne.
                                      > > >
                                      > > > Te, które się „zachowały”, okazały się falsyfikatami
                                      > > > lub błędnie je interpretowano.
                                      > > > Każdy logicznie myślący człowiek przyzna,
                                      > > > że powinno być zdecydowanie więcej form przejściowych,
                                      > > > niż organizmów, z których się „ewoluowały”,
                                      > > > a poza dyrdymałami wierzących w ewolucję, nie ma nic.
                                      > >
                                      > > Bzdury. Szkoda czasu na komentarz.
                                      >
                                      > :) Oczywiści, gdyż nie posiadasz żadnych „asów”,
                                      > które przeważyłyby szalę na twoją stronę :)

                                      Święte księgi i bogowie, którzy się „zachowali” w naszej pamięci, okazali się falsyfikatami, gdy błędnie interpretowano zjawiska natury jako przez nich powodowane.
                                      Każdy logicznie myślący człowiek przyzna, że powinno być zdecydowanie więcej form przejściowych bożków i skutków ich działania, które „ewoluowały” tworząc coraz to nowe wersje bożków i poza dyrdymałami wierzących w bożków, nie ma nic. :)

                                      > > > > Gdy oglądasz film, to widzisz kadry,
                                      > > > > między którymi nie ma bezpośredniej ciągłości, a jednak
                                      > > > > proces zmian pomiędzy nimi jest ciągły i tak go interpretuje
                                      > > > > nasz mózg. I tak samo jest ze wszystkim, co dzieje się we
                                      > > > > Wszechświecie.
                                      > > >
                                      > > > :) Nie pitol kacapołów :)
                                      > > > Takie opowiastki, to możesz wciskać osobnikom pokroju
                                      > > > kotleta, krawata i innych jełopówzdyla :)
                                      > >
                                      > > Typowe zachowanie w sytuacji, gdy religiant nie znajduje
                                      > > argumentów. Atakuje personalnie i lży adwersarza.
                                      >
                                      > Argumenty podałem powyżej, więc nie muszę ich powtarzać,
                                      > zaś nikogo nie atakuję, ani tym bardziej nie lżę.

                                      Samo się atakuje i samo się "łży".

                                      > > > > Jak posążek z Gwaledupy?
                                      > > >
                                      > > > Nie słyszałem o żadnym „posążku z Gwadelupy”,
                                      > > > ale chętnie się o tym dowiem – przyślij materiały.
                                      > >
                                      > > Sam sobie poszukaj. Czczenie posążków i złotych cielców to Twoje hobby.
                                      >
                                      > Nie znalazłem nic o „posążku z Gwadelupy”, więc zakładam,
                                      > że skłamałeś (jak to zwykle mają w zwyczaju ateiści),
                                      > albo jesteś psychicznie niezrównoważony.

                                      Przecież sam piszesz o Gwaledupie. :)

                                      > > > > Jesteś strasznie chamskim chrześcijaninem.
                                      > > > > Poziom dyskusji z rynsztoka.
                                      > > >
                                      > > > Nie dostrzegam w swoich wypowiedziach najmniejszych
                                      > > > nawet oznak chamstwa, które raczej wyziera z twoich tekstów.
                                      > >
                                      > > I jeszcze dochodzi do tego niezdolność dostrzegania. Typowy religiant.
                                      >
                                      > Ta „niezdolność dostrzegania” charakterystyczna jest
                                      > szczególnie ateistom, którzy nie widzą oczywistych,
                                      > inteligentnie zaprojektowanych dzieł Bożych,

                                      Ludobójstwa, chorób, cierpienia, bólu, nienawiści, głodu, poniżenia - to wszystko jest inteligentnie zaprojektowane? Ten Twój bożek to jakiś nawiedzony sadysta albo nieudacznik.

                                      > zaś dostrzegają to, czego nawet nauka nie potrafi dostrzec np.
                                      > dowodów na ewolucję człowieka lub innych stworzeń :)

                                      Kto i czego nie dostrzega? Możesz jeszcze raz innymi słowami?

                                      > > > Ateizm jest również teizmem,
                                      > >
                                      > > A nieumiejętność pływania pływaniem - popukaj się w czoło, przyjacielu.
                                      >
                                      > Teizmem jest zarówno ateizm, monoteizm, jak i politeizm,
                                      > tak jak np. „logizmami” są frazeologizmy, neologizmy itd.
                                      > Nie wmawiaj chociaż, że „ateizm” jest nieumiejętnością wiary,
                                      > bo skłonny jestem w to uwierzyć :)

                                      Mów tak dalej. ;)))

                                      > > > chociaż nieudacznie próbuje temu zaprzeczać,
                                      > > > jak już pisałem ja również mógłbym twierdzić,
                                      > > > że jestem aateistą. Ateizm posiada swój światopogląd
                                      > > > oparty również na wierze, o czym już wielokrotnie pisałem.
                                      > > > Poza tym sam napisałeś, że „krytyka teizmów nie jest
                                      > > > obca INNYM teizmom",

                                      Tak, bo teizmy zwalczają się jako konkurencja.

                                      > > > czyli tym kto krytykuje teizmy jest teizm,

                                      Nie tylko. Krytykować DOWOLNĄ tezę wolno KAŻDEMU człowiekowi. I tu tak się dzieje.

                                      > > > a przecież największym krytykiem
                                      > > > teizmów jest właśnie ateizm.

                                      Nic podobnego. W miejscach, gdzie odsetek ateistów jest duży, bardzo wielu z nich ignoruje wszystko, co dotyczy teizmu. A ja też zajmuję się tym dorywczo, dla zabawy.

                                      > > Tak czy siak - ignoruję teizm.
                                      >
                                      > Chociaż śladów tego nie dostrzegam, ale to twoja sprawa.

                                      Tak, ja tez zaglądam tutaj tylko od czasu do czasu, a przez resztę swego czasu ignoruję teizm.

                                      > Nie wiem skąd przyszedł ci do łba tak cudaczny wniosek,
                                      > ale już dawno przestałem się dziwić twojej kondycji psychicznej.

                                      Skup się na temacie, a nie na kondycji psychicznej rozmówcy, bo ktoś Cię posądzi o brak argumentów.

                                      > > > > Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej.
                                      > > > > Czy chcesz mi tego zabronić?

                                      > > > Walczysz, ponieważ wartościujesz, krytykujesz
                                      > > > i obrażasz wierzących, nie dając jakichkolwiek
                                      > > > argumentów na swoją z kolei wiarę ateistyczną.

                                      > >
                                      • enrque111 Re: Teoria ewolucji vs teoria boga - 2.2 30.07.12, 18:33
                                        grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > > > Tzw. „mikroewolucji” nikt, nigdy nie kwestionował
                                        > > >
                                        > > > I to mi wystarczy.
                                        > >
                                        > > Mi również.
                                        >
                                        > Potwierdziłeś, że ewolucja istnieje. Będę się odtąd na ten cytat u Ciebie powoł
                                        > ywał.

                                        :) Oczywiście, powołuj się, na to liczę i nie zamierzam się tego wypierać :)
                                        Mikroewolucja, jak już wspomniałem znana była na długo przed Darwinem, lecz trudno uznać ją za tworzenie się nowych gatunków z już istniejących. Gdyby tak było, to np. murzyni, Eskimosi, czy inni byliby innym rodzajem stworzeń, a jednak są ludźmi tego samego gatunku, pomimo że ulegli mutacjom (mikroewolucji).

                                        > > > Makro jest sumą mikro. Trzeba być głąbem, żeby tego nie rozumieć.
                                        > >
                                        > > Tak, jak krople spływające z twojego nosa świadczą o istnieniu oceanów :)
                                        >
                                        > Nie tak. Suma mikroewolucji (zgodna z fizyką) czyli makroewolucja (też zgodna z
                                        > fizyką Wszechświata) jest faktem.

                                        Na makroewolucję nie ma nawet najmniejszych dowodów, zaś tzw. mikroewolucja, to nic innego, jak mutacja wewnątrz danego gatunku, nie mająca nic wspólnego z tworzeniem nowego. Przykładem kolejnym na to mogą być np. psy, gdzie ową mutację widać doskonale: jamnik, owczarek, dog itd.
                                        Poucz się również biologii, zamiast dalej się ośmieszać na tym forum :)
                                        Suma mikroewolucji w żadnym wypadku nie przekłada się na makroewolucję, gdyby tak było, to już dawno z różnych mutacji ludzkich powstałby nowy rodzaj człowieka :)

                                        > > podawałem ci bardzo logiczny przykład „doświadczenia życiowego̶
                                        > 1;,
                                        > > które zakłada, że jesteśmy nieśmiertelni, ponieważ wszyscy wokół
                                        > > nas umierają, a my wciąż żyjemy :)
                                        >
                                        > Hipotezy weryfikuje się naukowo TYLKO przez wielokrotnie przeprowadzane doświad
                                        > czenia (obserwacje), które mogą potwierdzić ich prawdziwość. Nie ma innej metody

                                        Zatem obserwuj :)

                                        > 1) człowiek żyjący nie przeprowadził ŻADNEGO doświadczenia na sobie;

                                        Cały czas przeprowadza się takie doświadczenia, o czym informują nas media coraz częściej.

                                        > 2) ludzie żyjący przeprowadzili wiele obserwacji na innych, które potwierdzają
                                        > to, że jesteśmy śmiertelni.

                                        Owszem potwierdzają, że śmiertelni są inni, my natomiast żyjemy, więc nasze doświadczenie życiowe wskazuje, że jesteśmy nieśmiertelni :)

                                        > I w ten sposób obaliłem Twój argument.

                                        Wręcz przeciwnie.

                                        > > Teoria (zauważ, że to jest tylko „teoria”, a więc przypuszcze
                                        > nie !)
                                        >
                                        > WSZYSTKO jest teorią. Nauka NIGDY nie twierdzi, że podaje prawdę absolutną.

                                        Bzdura. Sam jesteś przykładem autorytarnego stwierdzenia, że nauka ostatecznie rozstrzyga o prawdzie absolutnej ….. chyba, że teraz zmieniłeś zdanie ?

                                        Pra
                                        > wdziwość określamy WYŁĄCZNIE na podstawie sprawdzalności przykładów. teoria ewo
                                        > lucji to zmienność CAŁEGO WSZECHŚWIATA ze szczególnym przypadkiem ewolucji
                                        > struktur, które nazywamy organizmami żywymi.

                                        Ewolucja struktur nie istnieje, brak na to najmniejszych nawet dowodów w zapisie kopalnym.

                                        > > ewolucji nie ma żadnych dowodów – gdyby je miała,
                                        >
                                        > Ma i to mnóstwo.

                                        Te, które rzekomo istnieją, okazały się falsyfikatami, stworzonymi przez fanatyków teorii ewolucji, aby ją uwiarygodnić :)

                                        > > to nie byłaby teorią tylko faktem, a jednak tak nie jest.
                                        >
                                        > [b]Wszystko, co opisuje zmienność świata jest teorią potwierdzaną faktami.

                                        Zmienność wynika z natury materii oraz jej przemian pod wpływem czasu i warunków zewnętrznych. Człowiek w ciągu swojego życia również ulega takiej „ewolucji” od zarodka, poprzez płód, dziecko, młodzieńca, dorosłego, aż do starca – różnica jest jak najbardziej weryfikowalna, udokumentowana i powtarzalna, ale nie ma to nic wspólnego z ewolucją gatunków, wynikającą z teorii Darwina.

                                        > Święte księgi i bogowie, którzy się „zachowali” w naszej pamięci, o
                                        > kazali się falsyfikatami, gdy błędnie interpretowano zjawiska natury jako przez
                                        > nich powodowane.

                                        Nie słyszałem, aby chrześcijaństwo, czy też Biblia w ten sposób interpretowała te zjawiska natury – jak zwykle zmyślasz, mataczysz i kłamiesz :)

                                        > Każdy logicznie myślący człowiek przyzna, że powinno być zdecydowanie więcej fo
                                        > rm przejściowych bożków i skutków ich działania, które „ewoluowały”
                                        > tworząc coraz to nowe wersje bożków i poza dyrdymałami wierzących w bożków, ni
                                        > e ma nic. :)

                                        Może mógłbym przyznać ci rację, gdyby ewolucja faktycznie istniała, poza sferą światopoglądu materialistycznego, a jacyś bożkowie istnieli ………. niestety nic takiego nie miało i nie ma miejsca. Przestań wreszcie wierzyć w bożków – oni nie istnieją !!!

                                        > > Argumenty podałem powyżej, więc nie muszę ich powtarzać,
                                        > > zaś nikogo nie atakuję, ani tym bardziej nie lżę.
                                        >
                                        > Samo się atakuje i samo się "łży".

                                        Skoro w to wierzysz, to nie mam prawa zaprzeczać :)

                                        > > Nie znalazłem nic o „posążku z Gwadelupy”, więc zakładam,
                                        > > że skłamałeś (jak to zwykle mają w zwyczaju ateiści),
                                        > > albo jesteś psychicznie niezrównoważony.
                                        >
                                        > Przecież sam piszesz o Gwaledupie. :)

                                        Owszem, piszę, ale to przecież ty wciąż wspominasz jakiś „posążek” z tego miasta, więc zakładam, że wiesz o czym piszesz ……….. czy zakładam zbyt wiele ?

                                        > > Ta „niezdolność dostrzegania” charakterystyczna jest
                                        > > szczególnie ateistom, którzy nie widzą oczywistych,
                                        > > inteligentnie zaprojektowanych dzieł Bożych,
                                        >
                                        > Ludobójstwa, chorób, cierpienia, bólu, nienawiści, głodu, poniżenia - to wszyst
                                        > ko jest inteligentnie zaprojektowane? Ten Twój bożek to jakiś nawiedzony sadyst
                                        > a albo nieudacznik.

                                        Bóg dał człowiekowi wolną wolę oraz ustanowił prawa, których człowiek powinien przestrzegać. Wszystkie wymienione przez ciebie nieszczęścia są wynikiem sprzeniewierzenia się prawom Boskim.
                                        Rozumiem z twojego wywodu, że byłbyś bardziej zadowolony z bycia niewolnikiem, który nie ma prawa wybierać pomiędzy dobrem a złem, a jest za każdym razem zmuszany jedynie do czynienia dobra ?

                                        > > zaś dostrzegają to, czego nawet nauka nie potrafi dostrzec np.
                                        > > dowodów na ewolucję człowieka lub innych stworzeń :)
                                        >
                                        > Kto i czego nie dostrzega? Możesz jeszcze raz innymi słowami?

                                        O.K. podaj przykłady na ewolucję np. człowieka ?

                                        > Mów tak dalej. ;)))

                                        Zamierzam.

                                        > > > > chociaż nieudacznie próbuje temu zaprzeczać,
                                        > > > > jak już pisałem ja również mógłbym twierdzić,
                                        > > > > że jestem aateistą. Ateizm posiada swój światopogląd
                                        > > > > oparty również na wierze, o czym już wielokrotnie pisałem.
                                        > > > > Poza tym sam napisałeś, że „krytyka teizmów nie jest
                                        > > > > obca INNYM teizmom",
                                        >
                                        > Tak, bo teizmy zwalczają się jako konkurencja.

                                        Konkurencja jest wszystkiego ze wszystkim, a wynika z dążenia do jakiegoś celu, więc nie widzę tu nic zdrożnego w samej konkurencji, gdyby jej nie było, to świat by się nie rozwijał. Religie fałszywe zaś, jeśli konkurują z chrześcijaństwem, to nie na poziomie intelektualnej debaty, lecz rozwiązań siłowych, czego efektem jest to, że chrześcijaństwo do dnia dzisiejszego jest na świecie najbardziej prześladowaną religią. Oczywiście w sukurs religiom fałszywym idzie ateizm (który również jest religią) i zaczyna się z nimi ścigać w pierwszeństwie, kto największą krzywdę wyrządzi chrześcijaństwu. Stało się to modne, dobrze widziane i bardzo bezpieczne (czy słyszałeś, aby gdzieś jakiś ateista porwał i wrzucił do śmietnika Koran, wsadził podobiznę Mahometa w łajno, lub szydził w
                                    • grgkh Re: Teoria ewolucji vs teoria boga - 2.2 29.07.12, 00:30
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:

                                      > > > > Ja nie walczę z wiarą. Rozmawiam o niej.
                                      > > > > Czy chcesz mi tego zabronić?

                                      > > > Walczysz, ponieważ wartościujesz, krytykujesz
                                      > > > i obrażasz wierzących, nie dając jakichkolwiek
                                      > > > argumentów na swoją z kolei wiarę ateistyczną.

                                      > > Rozmawiam o religii. A to mi wolno. Mówię o niej prawdę.

                                      > Prawdę, to można mówić o czymś, co się zna i rozumie
                                      > – w twoim przypadku nie ma o tym mowy.

                                      Na razie nie umiesz podważyć mojej argumentacji. Twoja ocena poza nią nie dotyczy tematu i się nie liczy.
                                      • enrque111 Re: Teoria ewolucji vs teoria boga - 2.2 30.07.12, 18:36
                                        grgkh napisał:

                                        > > > > czyli tym kto krytykuje teizmy jest teizm,
                                        >
                                        > Nie tylko. Krytykować DOWOLNĄ tezę wolno KAŻDEMU człowiekowi. I tu tak się dzie
                                        > je.

                                        Krytykować możesz wszystko, ale nie wszystko jest mądrze, rozsądnie i właściwie krytykować, bo żeby to czynić trzeba najpierw logicznie pomyśleć :)

                                        > > > > a przecież największym krytykiem
                                        > > > > teizmów jest właśnie ateizm.
                                        >
                                        > Nic podobnego. W miejscach, gdzie odsetek ateistów jest duży, bardzo wielu z ni
                                        > ch ignoruje wszystko, co dotyczy teizmu. A ja też zajmuję się tym dorywczo, dla
                                        > zabawy.

                                        Kłamiesz, znam bardzo wielu ateistów, są to zazwyczaj osobnicy mało rozgarnięci, nie douczeni, a jeśli już to niezwykle wybiórczo i trudno ich nazwać mianem „ludzi renesansu”. Zazwyczaj, gdy są w większej gromadce, ożywiają się i stają się odważni w atakowaniu Kościoła i religii – typowy instynkt stada wilków :)

                                        > > > Tak czy siak - ignoruję teizm.
                                        > >
                                        > > Chociaż śladów tego nie dostrzegam, ale to twoja sprawa.
                                        >
                                        > Tak, ja tez zaglądam tutaj tylko od czasu do czasu, a przez resztę swego czasu
                                        > ignoruję teizm.

                                        Ignoruj sobie, co mi do tego ? ….. fakty świadczą o czymś innym, niż deklarujesz :)

                                        > > Nie wiem skąd przyszedł ci do łba tak cudaczny wniosek,
                                        > > ale już dawno przestałem się dziwić twojej kondycji psychicznej.
                                        >
                                        > Skup się na temacie, a nie na kondycji psychicznej rozmówcy, bo ktoś Cię posądz
                                        > i o brak argumentów.

                                        To co myślą o mnie tępi ateiści, traktuję zwykle, jak poszczekiwanie psa. Ludzie wykształceni, inteligentni, rozsądni, logiczni i światli zwykle przyznają mi rację.

                                        > > Prawdę, to można mówić o czymś, co się zna i rozumie
                                        > > – w twoim przypadku nie ma o tym mowy.
                                        >
                                        > Na razie nie umiesz podważyć mojej argumentacji. Twoja ocena poza nią nie dotyc
                                        > zy tematu i się nie liczy.

                                        W twojej argumentacji, co było do podważenia, już zostało skutecznie podważone, reszta jest międleniem nielogicznej i naiwnej sieczki, złożonej z twoich mitów, wyobrażeń i sennych majaków :)
                                        • grgkh Re: Teoria ewolucji vs teoria boga - 2.2 31.07.12, 20:09
                                          enrque111 napisał:

                                          > Krytykować możesz wszystko, ale nie wszystko jest mądrze, rozsądnie i właściwie
                                          > krytykować, bo żeby to czynić trzeba najpierw logicznie pomyśleć :)

                                          > Kłamiesz, znam bardzo wielu ateistów, są to zazwyczaj osobnicy mało rozgarnięci
                                          > , nie douczeni, a jeśli już to niezwykle wybiórczo i trudno ich nazwać mianem &
                                          > #8222;ludzi renesansu”. Zazwyczaj, gdy są w większej gromadce, ożywiają s
                                          > ię i stają się odważni w atakowaniu Kościoła i religii – typowy instynkt
                                          > stada wilków :)

                                          > Ignoruj sobie, co mi do tego ? ….. fakty świadczą o czymś innym, niż dekl
                                          > arujesz :)

                                          > To co myślą o mnie tępi ateiści, traktuję zwykle, jak poszczekiwanie psa. Ludzi
                                          > e wykształceni, inteligentni, rozsądni, logiczni i światli zwykle przyznają mi
                                          > rację.

                                          > W twojej argumentacji, co było do podważenia, już zostało skutecznie podważone,
                                          > reszta jest międleniem nielogicznej i naiwnej sieczki, złożonej z twoich mitów
                                          > , wyobrażeń i sennych majaków :)

                                          Religijna logika i argumentacja. :)
                        • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 13.07.12, 14:12
                          > > > :) Ty o logice lepiej nic nie mów, to nie jest twoja
                          > > > najmocniejsza strona :)
                          > >
                          > > Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki?
                          > > Hipoteza o istnieniu boga nie ma dowodu, a jednak twierdzisz,
                          > > że jest prawdziwa. To fałsz.
                          >
                          > Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem.

                          Tak, nigdy nie twierdziłeś, że to fałsz. I to potwierdza to, że nie myślisz logicznie.

                          > To ty nie znasz logiki i w dodatku kłamiesz.

                          Niech ocenią to inni. Ciebie też.

                          > > > Z wielu źródeł: z autopsji, z przekazów biblijnych i pozabiblijnych,
                          > > > z dowodów materialnych, wobec których nawet naukowcy są bezradni,
                          > > > z objawień uznanych przez Kościół, z olbrzymiej ilości
                          > > > tzw. cudów oraz z elementarnej logiki, która
                          > > > jak już ustaliliśmy jest ci zupełnie obca.

                          Jak "ustaliłeś" sobie sam na zasadzie wiary w to. Mnie w to nie mieszaj.

                          > > Autopsję to sobie darujemy, bo to nie jest dowód,
                          > > a opowiadanie o tym, że nim jest, ośmiesza opowiadającego. Skupmy się na biblii:
                          >
                          > Autopsja jest dowodem podstawowym. Gdy spotykasz kogoś (np. twojego ulubieńca
                          > Dawkinsa) a nie masz na to świadków, to co ? – nie spotkałeś go, ponieważ
                          > nie udokumentowałeś tego w żaden sposób ?

                          To prawda. Ale jeśli i Dawkins zaprzeczyłby temu spotkaniu, to przyjąłbym, że to był sen, złudzenie. I załatwione.

                          > > 1) gdzie się podziała woda z potopu?
                          >
                          > Woda ma to do siebie, że wsiąka lub paruje, a więc znalazła się
                          > zapewne pod ziemią albo w powietrzu, czyż nie tak ? :)

                          A może jakoś fizycznie, ilościowo mógłbyś to potwierdzić?
                          Czy można to powtórzyć w tej skali doświadczalnie?

                          > > 2) czy w arce Noego były dinozaury?
                          >
                          > A gdzie są teraz dinozaury ? ...
                          > chyba tylko w wesołym miasteczku zwanym „Parkiem Jurajskim” :)

                          Ale kiedyś żyły, czy nie żyły? Czy gatunki wymierają?

                          > > 2) jak długa była drabina Jakuba do nieba?
                          >
                          > Tego nie wie nikt, wówczas nie istniało jeszcze
                          > Międzynarodowe Biuro Miar i Wag :)

                          Ale jak Jakub na niż wlazł, to szedł "do góry"? Tam mieszka wasz bóg? Nad nami? A jego ciemna strona mocy pod nami? Gdzie to jest konkretnie?

                          > > Naukowcy nie są bezradni wobec takich pytań.
                          > > Wniosek: Biblia jest zbiorem bajek.
                          > > I tak samo bajkowy jest Twój, urojony bożek. :)
                          >
                          > No, skoro twierdzisz, że „naukowcy nie są bezradni
                          > wobec takich pytań", to odpowiedz jak długa była owa
                          > drabina i gdzie podziała się woda ?

                          Fizyka i znajomość struktury wszechświata obaliła te zdarzenia jako możliwe DOSŁOWNIE. Wobec tego nie wolno NICZEGO, co jest w Biblii, traktować dosłownie, bo moglibyśmy popełnić podobny błąd. Nie ma również żadnego absolutnego źródła, które dawałoby nam metodę wiarygodnej interpretacji tej księgi. Odkładamy ją wesolutko na półkę z baśniami. Jej czas minął.
                          • kotekali Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 13.07.12, 15:43
                            enio ...

                            "Pycha i arogancja prowadza do ruiny"
                            Lao Tzu
                            Tao Te Ching

                            krk zdycha...widac to golym okiem...w Polsce tylko sa jego przedsmiertne konwulsje, stad te erupcje religijnej glupoty i religijnego przymusu..odruchy tonacego , ktory juz nie mysli...byleby sie ratowac gotowy chwycic brzytwe... :)
                          • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 13.07.12, 18:51
                            grgkh napisał:

                            > > > Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki?
                            > > > Hipoteza o istnieniu boga nie ma dowodu, a jednak twierdzisz,
                            > > > że jest prawdziwa. To fałsz.
                            > >
                            > > Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem.
                            >
                            > Tak, nigdy nie twierdziłeś, że to fałsz. I to potwierdza to, że nie myślisz log
                            > icznie.

                            Logiki chyba nie zamierzasz uczyć w sytuacji, gdy sam nie wiesz co to jest ?
                            Wskaż mi, zdanie, w którym rzekomo twierdziłem, że "hipoteza o istnieniu boga jest prawdziwa" ???
                            Czekam z niecierpliwością na twoje wykręty :)))
                            • kolter-xl Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 13.07.12, 18:58
                              enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > > > Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki?
                              > > > > Hipoteza o istnieniu boga nie ma dowodu, a jednak twierdzisz,
                              > > > > że jest prawdziwa. To fałsz.
                              > > >
                              > > > Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem.
                              > >
                              > > Tak, nigdy nie twierdziłeś, że to fałsz. I to potwierdza to, że nie myśli
                              > sz log
                              > > icznie.
                              >
                              > Logiki chyba nie zamierzasz uczyć w sytuacji, gdy sam nie wiesz co to jest ?

                              Pewno nawet nie byłby w stanie pawiana tego nauczyć , to musisz po prostu mieć eniu :))

                              > Wskaż mi, zdanie, w którym rzekomo twierdziłem, że "hipoteza o istnieniu bog
                              > a jest prawdziwa"
                              ???
                              > Czekam z niecierpliwością na twoje wykręty :)))

                              Zdaje się że on to wywnioskował z twojej pokrętnej gadki eniu niemoto .
                            • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 13.07.12, 23:01
                              enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > > > Pytam, dlaczego nie stosujesz się do reguł logiki?
                              > > > > Hipoteza o istnieniu boga nie ma dowodu, a jednak twierdzisz,
                              > > > > że jest prawdziwa. To fałsz.
                              > > >
                              > > > Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem.
                              > >
                              > > Tak, nigdy nie twierdziłeś, że to fałsz. I to potwierdza to, że nie myśli
                              > sz log
                              > > icznie.
                              >
                              > Logiki chyba nie zamierzasz uczyć w sytuacji, gdy sam nie wiesz co to jest ?
                              > Wskaż mi, zdanie, w którym rzekomo twierdziłem, że "hipoteza o istnieniu bog
                              > a jest prawdziwa"
                              ???
                              > Czekam z niecierpliwością na twoje wykręty :)))

                              Przecież wierzysz w greckiego bożka Pana, sam to niedawno pisałeś. :)))

                              Mam Ci odszukać, czy umiesz wybrać opcję "pokaż wszystko" i wcisnąć "ctrl+f"? Czekam na link z potwierdzeniem. Szukaj "Pana". ;)
                              • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 13.07.12, 23:05
                                Pomyślałem, że to może za trudne dla Ciebie i jednak znajdę Ci to sam:

                                ...a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana ...

                                Silniej niż Ty, to nie wierzę, bo nie wierzę wcale, ale przecież jest czarno na białym, że wierzysz w Pana, a Pan to bożek z greckiej mitologii.
                              • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 19.07.12, 17:55
                                grgkh napisał:

                                > enrque111 napisał:
                                >
                                > > Logiki chyba nie zamierzasz uczyć w sytuacji, gdy sam nie wiesz co to jes
                                > t ?
                                > > Wskaż mi, zdanie, w którym rzekomo twierdziłem, że "hipoteza o istnien
                                > iu bog
                                > > a jest prawdziwa"
                                ???
                                > > Czekam z niecierpliwością na twoje wykręty :)))
                                >
                                > Przecież wierzysz w greckiego bożka Pana, sam to niedawno pisałeś. :)))

                                Nigdy (patologiczny kłamco) nic podobnego nie napisałem, wręcz przeciwnie, zawsze twierdziłem, że nie ma żadnych bożków.

                                > Mam Ci odszukać, czy umiesz wybrać opcję "pokaż wszystko" i wcisnąć "ctrl+f"? C
                                > zekam na link z potwierdzeniem. Szukaj "Pana". ;)

                                Masz mi odszukać ………… być może rozmawialiśmy o „Panu Tadeuszu” ? :)))
                                • kolter-xl Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 19.07.12, 18:07
                                  enrque111 napisał:
                                  Nigdy (patologiczny kłamco) nic podobnego nie napisałem, wręcz przeciwnie, zaws
                                  > ze twierdziłem, że nie ma żadnych bożków.

                                  Eniu niemoto dopiero co napisałeś o "mózgowcach " no i coś o fałszu :)) Widać ze tym razem mówisz sam o sobie :))

                                  "ale rzeczywiście są podobni tobie „mózgowcy”, którzy starają się wykazać historyczny fałsz Biblii, ale z dość miernym skutkiem )) "

                                  Przeciez w biblii sporo o bożkach w tym o waszej Mari :))

                                  (14) Nikt nie ujdzie ani się nie ocali z reszty Judy, która przyszła się osiedlić w ziemi egipskiej w nadziei na powrót do ziemi judzkiej, dokąd tęsknicie z całej duszy. Nie powróci nikt, chyba tylko niedobitki. (15) Wszyscy mężowie, którzy wiedzieli, iż żony ich składają ofiary obcym bogom, i wszystkie kobiety stojące w wielkiej gromadzie oraz cały lud mieszkający w ziemi egipskiej, w Patros, odpowiedzieli: (16) Nie posłuchamy polecenia, jakie nam przekazałeś w imię Pana. (17) Raczej wprowadzimy w czyn wszystko, co postanowiliśmy sobie: składać ofiary kadzielne królowej nieba, składać na jej cześć ofiary płynne, podobnie jak to czyniliśmy my, nasi przodkowie, nasi królowie oraz nasi przywódcy w miastach judzkich i na ulicach Jerozolimy. Wtedy mieliśmy pod dostatkiem chleba, powodziło się nam dobrze i nie spotkało nas nic złego. (18) Od czasu, gdy zaprzestaliśmy składać królowej nieba ofiary kadzielne i płynne, cierpimy niedostatek wszystkiego i giniemy od miecza lub głodu. (19) A kobiety powiedziały: Ilekroć składamy królowej nieba ofiary kadzielne i płynne, czyż nie za wiedzą naszych mężów przygotowujemy dla niej ciastka z jej wizerunkiem albo wylewamy płynne ofiary?
                                  • kotekali Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 20.07.12, 09:41
                                    no patrz...o mamuni jasnogorskiej :)

                                    enio i jemu podobni bluznia bogu hahahaa
                                • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 19.07.12, 18:44
                                  enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > enrque111 napisał:
                                  > >
                                  > > > Logiki chyba nie zamierzasz uczyć w sytuacji, gdy sam nie wiesz co
                                  > to jes
                                  > > t ?
                                  > > > Wskaż mi, zdanie, w którym rzekomo twierdziłem, że "hipoteza o i
                                  > stnien
                                  > > iu bog
                                  > > > a jest prawdziwa"
                                  ???
                                  > > > Czekam z niecierpliwością na twoje wykręty :)))
                                  > >
                                  > > Przecież wierzysz w greckiego bożka Pana, sam to niedawno pisałeś. :)))
                                  >
                                  > Nigdy (patologiczny kłamco) nic podobnego nie napisałem, wręcz przeciwnie, zaws
                                  > ze twierdziłem, że nie ma żadnych bożków.
                                  >
                                  > > Mam Ci odszukać, czy umiesz wybrać opcję "pokaż wszystko" i wcisnąć "ctrl
                                  > +f"? C
                                  > > zekam na link z potwierdzeniem. Szukaj "Pana". ;)
                                  >
                                  > Masz mi odszukać ………… być może rozmawialiśmy o „P
                                  > anu Tadeuszu” ? :)))

                                  Ze mną, heniu, nie wygrasz, jesteś za cienki. Prosisz o pomoc, udzielam Ci jej. Nie umiesz, mimo wskazówek, użyć wyszukiwania w tym wątku, więc nie ma sprawy, zrobię to za Ciebie, bo rozumiem, że trudność zadania w tym przypadku przerosła Twoje możliwości. Ale ostrzegam, to będzie kabaret w Tobą roli głównej. Do rzeczy. Teraz niech wszyscy zobaczą, co napisałeś 12.07.12, o godzinie 18:47 w tym poscie:

                                  Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji, a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))

                                  Jak inaczej można by zrozumieć to, co tu napisałeś? Wszyscy wyraźnie widzą, że jest, że wierzysz w Pana, który jest bogiem (lub bożkiem - tego można używać zamiennie). No widzisz, i co teraz. Teraz, to MUSISZ "odszczekać" posądzenie mnie o kłamstwo. Czekam na Twoje hau,hau...

                                  :)

                                  Aha, skąd mógłbyś wiedzieć, że Twój bożek jest samcem? Znikąd. To niemożliwe, bo mu do portek nie zaglądałeś. Więc to może być tylko wersja z odwołaniem do mitologii greckiej.

                                  Aha, jest jeszcze możliwość pan-niewolnik. Czujesz się niewolnikiem? Nie sadzę. A więc jednak mitologia grecka.
                                  • enrque111 Re: Absurdalne zachowania ateistów - 2.3 22.07.12, 12:21
                                    grgkh napisał:

                                    > > > Mam Ci odszukać, czy umiesz wybrać opcję "pokaż wszystko" i wcisnąć
                                    > "ctrl
                                    > > +f"? C
                                    > > > zekam na link z potwierdzeniem. Szukaj "Pana". ;)
                                    > >
                                    > > Masz mi odszukać ………… być może rozmawialiśmy o &#
                                    > 8222;P
                                    > > anu Tadeuszu” ? :)))
                                    >
                                    > Ze mną, heniu, nie wygrasz, jesteś za cienki. Prosisz o pomoc, udzielam Ci jej.
                                    > Nie umiesz, mimo wskazówek, użyć wyszukiwania w tym wątku, więc nie ma sprawy,
                                    > zrobię to za Ciebie, bo rozumiem, że trudność zadania w tym przypadku przerosł
                                    > a Twoje możliwości. Ale ostrzegam, to będzie kabaret w Tobą roli głównej. Do rz
                                    > eczy. Teraz niech wszyscy zobaczą, co napisałeś 12.07.12, o godzinie 18:47 w ty
                                    > m poscie:

                                    :) Masz złudzenia małego dziecka – ja po prostu z tobą nie gram, jesteś zbyt cienki i mały abym mógł cię traktować jako równorzędnego partnera. Po prostu z tobą się bawię, jak dorosły z małym dzieckiem :)))

                                    > Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji
                                    > , a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))

                                    >
                                    > Jak inaczej można by zrozumieć to, co tu napisałeś? Wszyscy wyraźnie widzą, że
                                    > jest, że wierzysz w Pana, który jest bogiem (lub bożkiem - tego można używać za
                                    > miennie). No widzisz, i co teraz. Teraz, to MUSISZ "odszczekać" posądzenie mnie
                                    > o kłamstwo. Czekam na Twoje hau,hau...

                                    :) Bardzo dobrze, że zacytowałeś moje słowa, gdyż w przeciwnym wypadku ktoś mniej rozgarnięty mógłby uznać, że piszesz prawdę :)
                                    Tak ja wierzę w Pana Boga, a nie w „Pana bożka”, który zapewne jest jakimś szczególnie wrażym ci osobnikiem, którego ja osobiście nie znam, a nawet wielokrotnie rozwiewałem twoje obawy, że on istnieje :)

                                    > Aha, skąd mógłbyś wiedzieć, że Twój bożek jest samcem? Znikąd. To niemożliwe, b
                                    > o mu do portek nie zaglądałeś. Więc to może być tylko wersja z odwołaniem do mi
                                    > tologii greckiej.

                                    :) Uspokój się grigorikh – nie ma żadnych bożków, nie musisz się tak ciskać, ani sprawdzać ich płci, to są mity, a tzw. „bogowie”, to są demony, nad którymi Bóg potrafi zapanować, tylko powinieneś się do Niego pomodlić (nie pomyl tylko słowa „Niego” z imieniem jakiegoś bożka, gdyż masz do tego zadziwiająca skłonność).

                                    > Aha, jest jeszcze możliwość pan-niewolnik. Czujesz się niewolnikiem? Nie sadzę.
                                    > A więc jednak mitologia grecka.

                                    :) Szukaj dalej, dobry piesek :))
                                    • kotekali Re: Absurdalne zachowania ateistów - 2.3 22.07.12, 13:12
                                      enio..twoj bog to szatan na krzyzu...w niego wierzysz, czego dowodem sa twoje odpowiedzi...jak i dzislanosc Wilczarni Szatanskiej...katolickiego kleru..
                                    • grgkh Re: Absurdalne zachowania ateistów - 2.3 28.07.12, 23:48
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > > > Mam Ci odszukać, czy umiesz wybrać opcję "pokaż wszystko"
                                      > > > > i wcisnąć "ctrl+f"? Czekam na link z potwierdzeniem. Szukaj "Pana". ;)

                                      > > > Masz mi odszukać ………… być może rozmawialiśmy o "Panu Tadeuszu” ? :)))

                                      > > Ze mną, heniu, nie wygrasz, jesteś za cienki.
                                      > > Prosisz o pomoc, udzielam Ci jej.
                                      > > Nie umiesz, mimo wskazówek, użyć wyszukiwania w tym wątku,
                                      > > więc nie ma sprawy, zrobię to za Ciebie, bo rozumiem,
                                      > > że trudność zadania w tym przypadku przerosła Twoje możliwości.
                                      > > Ale ostrzegam, to będzie kabaret w Tobą roli głównej.
                                      > > Do rzeczy. Teraz niech wszyscy zobaczą, co napisałeś 12.07.12,
                                      > > o godzinie 18:47 w tym poscie:
                                      >
                                      > :) Masz złudzenia małego dziecka – ja po prostu z tobą nie gram,

                                      Grasz. Tak, jak ja Ci to dyktuję.

                                      > jesteś zbyt cienki i mały abym mógł cię traktować jako
                                      > równorzędnego partnera.

                                      To mnie nie interesuje. To Twój problem.

                                      > Po prostu z tobą się bawię, jak dorosły z małym dzieckiem :)))

                                      Baw się tak dalej. :)

                                      > > Również dowodu naukowego nie ma na teorię ewolucji, a przecież wierzysz w nią silniej, niż ja w Pana Boga :)))

                                      > > Jak inaczej można by zrozumieć to, co tu napisałeś?
                                      > > Wszyscy wyraźnie widzą, że jest, że wierzysz w Pana,
                                      > > który jest bogiem (lub bożkiem - tego można używać zamiennie).

                                      > :) Bardzo dobrze, że zacytowałeś moje słowa, gdyż w przeciwnym
                                      > wypadku ktoś mniej rozgarnięty mógłby uznać, że piszesz prawdę :)
                                      > Tak ja wierzę w Pana Boga, a nie w „Pana bożka”,

                                      Tak czy siak, w Pana wierzysz. :) A Pan był bożkiem w mitów greckich. I JEST NADAL Twoim bożkiem.

                                      > który zapewne jest jakimś szczególnie wrażym ci osobnikiem,
                                      > którego ja osobiście nie znam, a nawet wielokrotnie rozwiewałem
                                      > twoje obawy, że on istnieje :)

                                      I wyszło na moje, a Ty okazałeś się kłamcą i mataczem. :)

                                      > > Aha, skąd mógłbyś wiedzieć, że Twój bożek jest samcem?
                                      > > Znikąd. To niemożliwe, bo mu do portek nie zaglądałeś.
                                      > > Więc to może być tylko wersja z odwołaniem do mitologii greckiej.
                                      >
                                      > :) Uspokój się grigorikh

                                      Widzę, że w ataku furii usiłujesz się "odegrać" na mnie zniekształcając mój nick. Fajnie, baw się tak dalej.

                                      > – nie ma żadnych bożków,

                                      Nie ma żadnych. Twoich też. Ani pojedynczych, ani potrójnych. Jak jeden bożek pojedynczy może być potrójny? To trzeba być kompletnym ignorantem matematycznym, by coś takiego pomyśleć. Jaką miałeś ocenę z matematyki i w której klasie skończyłeś edukację z tego przedmiotu? I jaki jest Twój bożek, w którego wierzysz i nie wierzysz - pojedynczy, podwójny czy potrójny?

                                      > nie musisz się tak ciskać, ani sprawdzać ich płci,

                                      Każdy normalny Polak, który zaliczył parę klas podstawówki, powie Ci, że pan to rodzaj męski? A Twój bożek to samczyk, samiczka, obojnak, hermafrodyta czy jakaś chłopcodziewczynka?

                                      > to są mity,

                                      Wszystko są mity. Jak wykażesz, że Twoje mity nie są tez tylko mitami? Nie masz takiej metody, więc musimy OBAJ twierdzić, że tak własnie jest.

                                      > a tzw. „bogowie”, to są demony, nad którymi Bóg potrafi zapanować,

                                      To nie jest wszechmocny? Bidulek. :) Szczerze współczuję. Tylko dlaczego twierdzicie przeciwnie? Mataczycie, przyjaciele wierzący, oj mataczycie. Kiepściutko u was z logiką.

                                      > tylko powinieneś się do Niego pomodlić

                                      Powinienem? :) A jak tego nie zrobię, to co się stanie? Bożek wyskoczy z Twojej głowy i mnie ukarze?

                                      > (nie pomyl tylko słowa „Niego” z imieniem jakiegoś bożka,
                                      > gdyż masz do tego zadziwiająca skłonność).

                                      Ja się nie modlę do żadnych bożków, to strata czasu. Nie istnieją. Czy masz jakiś dowód istnienia swojego bożka Pana?

                                      > > Aha, jest jeszcze możliwość pan-niewolnik.
                                      > > Czujesz się niewolnikiem? Nie sadzę.
                                      > > A więc jednak mitologia grecka.
                                      >
                                      > :) Szukaj dalej, dobry piesek :))

                                      Nieładnie, koleżko miły. Nie umiesz rozmawiać, brak Ci argumentów i zaczynasz obrażać rozmówcę. Wszyscy to widzą.
                                      • enrque111 Re: Absurdalne zachowania ateistów - 2.3 30.07.12, 18:10
                                        grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > :) Masz złudzenia małego dziecka – ja po prostu z tobą nie gram,
                                        >
                                        > Grasz. Tak, jak ja Ci to dyktuję.

                                        :) Rozkoszna jest ta twoja megalomania – tkwij w błogiej nieświadomości, rzeczywistość jest bardzo okrutna :)

                                        > > jesteś zbyt cienki i mały abym mógł cię traktować jako
                                        > > równorzędnego partnera.
                                        >
                                        > To mnie nie interesuje. To Twój problem.

                                        Nie mam żadnych problemów.

                                        > > Po prostu z tobą się bawię, jak dorosły z małym dzieckiem :)))
                                        >
                                        > Baw się tak dalej. :)

                                        Tak właśnie będę czynił :)

                                        > > :) Bardzo dobrze, że zacytowałeś moje słowa, gdyż w przeciwnym
                                        > > wypadku ktoś mniej rozgarnięty mógłby uznać, że piszesz prawdę :)
                                        > > Tak ja wierzę w Pana Boga, a nie w „Pana bożka”,
                                        >
                                        > Tak czy siak, w Pana wierzysz. :) A Pan był bożkiem w mitów greckich. I JEST NA
                                        > DAL Twoim bożkiem.

                                        :) Twoje dziecięctwo jest wprost rozbrajające :)
                                        Uwaga analogia !!! Skoro Pan Prezydent Bronisław jest obecnie miłościwie nam panującym, to nie oznacza, że jest nim Pan Prezydent Bolesław Bierut. Rozumiem, że tobie jest wszystko jedno, ale to jest problem psychiczny, a nie merytoryczny :))))
                                        Grzegorz był słynnym papieżem, czy zatem ty się za niego podajesz ???

                                        > > który zapewne jest jakimś szczególnie wrażym ci osobnikiem,
                                        > > którego ja osobiście nie znam, a nawet wielokrotnie rozwiewałem
                                        > > twoje obawy, że on istnieje :)
                                        >
                                        > I wyszło na moje, a Ty okazałeś się kłamcą i mataczem. :)

                                        Co „wyszło na twoje” ???

                                        > > > Aha, skąd mógłbyś wiedzieć, że Twój bożek jest samcem?
                                        > > > Znikąd. To niemożliwe, bo mu do portek nie zaglądałeś.
                                        > > > Więc to może być tylko wersja z odwołaniem do mitologii greckiej.
                                        > >
                                        > > :) Uspokój się grigorikh
                                        >
                                        > Widzę, że w ataku furii usiłujesz się "odegrać" na mnie zniekształcając mój nic
                                        > k. Fajnie, baw się tak dalej.

                                        :) Właśnie to zamierzam – bawić się tobą :)

                                        > > – nie ma żadnych bożków,
                                        >
                                        > Nie ma żadnych. Twoich też. Ani pojedynczych, ani potrójnych. Jak jeden bożek p
                                        > ojedynczy może być potrójny? To trzeba być kompletnym ignorantem matematycznym,
                                        > by coś takiego pomyśleć. Jaką miałeś ocenę z matematyki i w której klasie skoń
                                        > czyłeś edukację z tego przedmiotu? I jaki jest Twój bożek, w którego wierzysz i
                                        > nie wierzysz - pojedynczy, podwójny czy potrójny?

                                        Twój bełkot jest irracjonalny, powinieneś odstawić leki, jeśli jakieś przyjmujesz, lub zacząć brać, jeśli je odstawiłeś, gdyż obecny twój stan psychiczny jest destruktogenny. Powtarzam po raz kolejny – nie mam żadnych bożków, takowe nie istnieją, a wszyscy bogowie pogan to demony. Istnieje tylko jeden Bóg.

                                        > > nie musisz się tak ciskać, ani sprawdzać ich płci,
                                        >
                                        > Każdy normalny Polak, który zaliczył parę klas podstawówki, powie Ci, że pan to
                                        > rodzaj męski? A Twój bożek to samczyk, samiczka, obojnak, hermafrodyta czy jak
                                        > aś chłopcodziewczynka?

                                        Nie mam żadnego bożka, to jest wyłącznie twój problem :)

                                        > > to są mity,
                                        >
                                        > Wszystko są mity. Jak wykażesz, że Twoje mity nie są tez tylko mitami? Nie masz
                                        > takiej metody, więc musimy OBAJ twierdzić, że tak własnie jest.

                                        Zatem twoje mity nie są wcale lepsze od innych, pokuszę się o stwierdzenie, że znacznie bardziej prymitywne i nieprawdopodobne, niż wszystkie pozostałe, gdyż wymagają o wiele więcej wiary i naiwnego zaufania do bajkokletów :)

                                        > > a tzw. „bogowie”, to są demony, nad którymi Bóg potrafi zapan
                                        > ować,
                                        >
                                        > To nie jest wszechmocny? Bidulek. :) Szczerze współczuję. Tylko dlaczego twierd
                                        > zicie przeciwnie? Mataczycie, przyjaciele wierzący, oj mataczycie. Kiepściutko
                                        > u was z logiką.

                                        Co to znaczy „nie jest wszechmocny”, skoro potrafi nad wszystkim zapanować ? Czyżbyś ciągle miał kłopoty z percepcją ? Gdzie jest twoja logika ?

                                        > > tylko powinieneś się do Niego pomodlić
                                        >
                                        > Powinienem? :) A jak tego nie zrobię, to co się stanie? Bożek wyskoczy z Twojej
                                        > głowy i mnie ukarze?

                                        Nie wiem, skąd przyszło ci do skołatanej głowy, że stamtąd może cokolwiek wyskoczyć ? Nawet gdyby była to prawda, to „wyskoczyć” z twego czerepu może jedynie ciecz o półpłynnej konsystencji, koloru brązowego, o bardzo nieprzyjemnym zapachu :)

                                        > > (nie pomyl tylko słowa „Niego” z imieniem jakiegoś bożka,
                                        > > gdyż masz do tego zadziwiająca skłonność).
                                        >
                                        > Ja się nie modlę do żadnych bożków, to strata czasu. Nie istnieją. Czy masz jak
                                        > iś dowód istnienia swojego bożka Pana?

                                        Sam przecież usilnie przekonywałeś mnie, że jednak istnieją. O jakim „bożku Panie” tym razem prawisz ? - czyżbyś miał na myśli Pana Prezydenta i mniemał, że jest on bożkiem ? Zaiste bardzo naiwna jest wiara ateistów :)))

                                        > > > Aha, jest jeszcze możliwość pan-niewolnik.
                                        > > > Czujesz się niewolnikiem? Nie sadzę.
                                        > > > A więc jednak mitologia grecka.
                                        > >
                                        > > :) Szukaj dalej, dobry piesek :))
                                        >
                                        > Nieładnie, koleżko miły. Nie umiesz rozmawiać, brak Ci argumentów i zaczynasz o
                                        > brażać rozmówcę. Wszyscy to widzą.

                                        Bardzo dobrze, że widzą – może niektórym otworzą się oczy na głupotę twoją i naiwność wiary innych ateistów, którzy (tak jak ty) mają sieczkę we łbie, spowodowaną pomieszaniem różnych bajek, baśni, mitów i mitologii, oraz które mieszają się im z rzeczywistością :)
                                        • grgkh Re: Absurdalne zachowania ateistów - 2.3 30.07.12, 20:18
                                          Ładnie się tłumaczysz. Zupełnie, jakbyś się czuł winny. Ale nic z tego sensownego nie wynikło.

                                          Pozdrowienia. :)
                                          • enrque111 Re: Absurdalne zachowania ateistów - 2.3 31.07.12, 18:54
                                            grgkh napisał:

                                            > Ładnie się tłumaczysz. Zupełnie, jakbyś się czuł winny. Ale nic z tego sensowne
                                            > go nie wynikło.
                                            >
                                            > Pozdrowienia. :)

                                            Dziękuję za pozdrowienia, lecz widzę, że zaczynasz coraz cieniej śpiewać, a moje argumenty zdają się cię przytłaczać, onieśmielać i robić spustoszenie w twojej erystyce :)
                                • kotekali Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 20.07.12, 09:37
                                  pisales tez o jakiejs Owczarni Pana :) to ten grcki bog mial jakas owczarnie? :)
                          • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 13.07.12, 19:02
                            grgkh napisał:

                            > > 1) gdzie się podziała woda z potopu?
                            >
                            > Woda ma to do siebie, że wsiąka lub paruje, a więc znalazła się
                            > zapewne pod ziemią albo w powietrzu, czyż nie tak ? :)

                            A może jakoś fizycznie, ilościowo mógłbyś to potwierdzić?
                            Czy można to powtórzyć w tej skali doświadczalnie?

                            :) Spróbuj, przecież to ty bezgranicznie wierzysz w naukę :)

                            > > > 2) czy w arce Noego były dinozaury?
                            > >
                            > > A gdzie są teraz dinozaury ? ...
                            > > chyba tylko w wesołym miasteczku zwanym „Parkiem Jurajskim” :
                            > )
                            >
                            > Ale kiedyś żyły, czy nie żyły? Czy gatunki wymierają?

                            Zakładasz więc, że wymierają, a nie ewoluują ???

                            > > > 2) jak długa była drabina Jakuba do nieba?
                            > >
                            > > Tego nie wie nikt, wówczas nie istniało jeszcze
                            > > Międzynarodowe Biuro Miar i Wag :)
                            >
                            > Ale jak Jakub na niż wlazł, to szedł "do góry"? Tam mieszka wasz bóg? Nad nami?
                            > A jego ciemna strona mocy pod nami? Gdzie to jest konkretnie?

                            Nie wiem o co pytasz, gdyż już wielokrotnie powtarzałem, że nie wierzę w żadnych bogów, czyżbyś miał aż tak głęboką amnezję ?

                            > > No, skoro twierdzisz, że „naukowcy nie są bezradni
                            > > wobec takich pytań", to odpowiedz jak długa była owa
                            > > drabina i gdzie podziała się woda ?
                            >
                            > Fizyka i znajomość struktury wszechświata obaliła te zdarzenia jako możliwe DOS
                            > ŁOWNIE. Wobec tego nie wolno NICZEGO, co jest w Biblii, traktować dosłownie, bo
                            > moglibyśmy popełnić podobny błąd. Nie ma również żadnego absolutnego źródła, k
                            > tóre dawałoby nam metodę wiarygodnej interpretacji tej księgi. Odkładamy ją wes
                            > olutko na półkę z baśniami. Jej czas minął.

                            :)) Tak, tak, zapewne również zapomniałeś, że twoi protoplaści z XVIII w. również to wieszczyli i zapowiadali kres religii w "wieku oświecenia" - jak wiemy, "wiek oświecenia minął", również kolejny wiek i jeszcze jeden, a w dzisiejszych czasach Biblia jest najbardziej popularną księga na świecie, a z roku na rok jej wydania wciąż rosną :)
                            • kolter-xl Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 13.07.12, 19:06
                              enrque111 napisał:
                              a w dzisiejszych
                              > czasach Biblia jest najbardziej popularną księga na świecie, a z roku na rok je
                              > j wydania wciąż rosną :)

                              Nie dziwot coraz prężniej działają kościoły protestanckie to i liczba sprzedanych biblii wzrasta .
                              Wam do suszenia kwiatków wasze katechizmy wystarczą , są tak samo mało kiedy używane .
                              • kotekali Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 13.07.12, 19:53
                                :)
                            • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 13.07.12, 23:18
                              enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > > 1) gdzie się podziała woda z potopu?
                              > >
                              > > Woda ma to do siebie, że wsiąka lub paruje, a więc znalazła się
                              > > zapewne pod ziemią albo w powietrzu, czyż nie tak ? :)
                              >
                              > A może jakoś fizycznie, ilościowo mógłbyś to potwierdzić?
                              > Czy można to powtórzyć w tej skali doświadczalnie?
                              >
                              > :) Spróbuj, przecież to ty bezgranicznie wierzysz w naukę :)

                              I dlatego uważam, że potop w tej wersji to wierutna bzdura. Biblia zawierająca bzdury i będąca pismem świętym objawionym kompromituje bożka, który jest jej autorem.

                              Ten bóg to jakiś nieuk i dyletant, ale Ty jesteś jego kopią.

                              > > > > 2) czy w arce Noego były dinozaury?
                              > > >
                              > > > A gdzie są teraz dinozaury ? ...
                              > > > chyba tylko w wesołym miasteczku zwanym „Parkiem Jurajskim"

                              > > Ale kiedyś żyły, czy nie żyły? Czy gatunki wymierają?
                              >
                              > Zakładasz więc, że wymierają, a nie ewoluują ???

                              Każdy potomek MOŻE mieć inny kod genetyczny. Ta zmiana to ewolucja. Brak potomstwa zatrzymuje ewolucję i jest wymieraniem.

                              A co Ty zakładasz? Nogę na nogę, bo skończyłeś nimi przebierać z niecierpliwości? :)

                              > > > > 2) jak długa była drabina Jakuba do nieba?
                              > > >
                              > > > Tego nie wie nikt, wówczas nie istniało jeszcze
                              > > > Międzynarodowe Biuro Miar i Wag :)
                              > >
                              > > Ale jak Jakub na niż wlazł, to szedł "do góry"? Tam mieszka wasz bóg? Nad
                              > nami?
                              > > A jego ciemna strona mocy pod nami? Gdzie to jest konkretnie?
                              >
                              > Nie wiem o co pytasz, gdyż już wielokrotnie powtarzałem, że nie wierzę w żadnyc
                              > h bogów, czyżbyś miał aż tak głęboką amnezję ?

                              Uciekasz od niewygodnego pytania? A w fałszywe treści z Biblii wierzysz? Jest to stek bzdur, czy absolutna prawda?

                              > > > No, skoro twierdzisz, że „naukowcy nie są bezradni
                              > > > wobec takich pytań", to odpowiedz jak długa była owa
                              > > > drabina i gdzie podziała się woda ?
                              > >
                              > > Fizyka i znajomość struktury wszechświata obaliła te zdarzenia jako możli
                              > we DOS
                              > > ŁOWNIE. Wobec tego nie wolno NICZEGO, co jest w Biblii, traktować dosłown
                              > ie, bo
                              > > moglibyśmy popełnić podobny błąd. Nie ma również żadnego absolutnego źród
                              > ła, k
                              > > tóre dawałoby nam metodę wiarygodnej interpretacji tej księgi. Odkładamy
                              > ją wes
                              > > olutko na półkę z baśniami. Jej czas minął.
                              >
                              > :)) Tak, tak, zapewne również zapomniałeś, że twoi protoplaści z XVIII w. równi
                              > eż to wieszczyli i zapowiadali kres religii w "wieku oświecenia" - jak wiemy, "
                              > wiek oświecenia minął", również kolejny wiek i jeszcze jeden, a w dzisiejszych
                              > czasach Biblia jest najbardziej popularną księga na świecie, a z roku na rok je
                              > j wydania wciąż rosną :)

                              A Ty zapomniałeś, że nasi protoplaści z jaskiń nie znali wcale fizyki i wszystko przypisywali bogom. Może lepiej byłoby wrócić do tamtego stanu "wiedzy"? Był pierwszy, a ten - jak sugerujesz - ma największą wartość.

                              Heniu, czy Biblia jest absolutnie prawdziwa, czy jest skażona fałszem?
                              • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 19.07.12, 17:40
                                grgkh napisał

                                jak zwykle ucieszne dyrdymały, na które (dla zabawy) postanowiłem, pomimo braku czasu łaskawie odpowiedzieć.

                                > enrque111 napisał:
                                >
                                > > A może jakoś fizycznie, ilościowo mógłbyś to potwierdzić?
                                > > Czy można to powtórzyć w tej skali doświadczalnie?
                                > >
                                > > :) Spróbuj, przecież to ty bezgranicznie wierzysz w naukę :)
                                >
                                > I dlatego uważam, że potop w tej wersji to wierutna bzdura. Biblia zawierająca
                                > bzdury i będąca pismem świętym objawionym kompromituje bożka, który jest jej au
                                > torem.

                                Nie wiem, co ty uważasz za bzdurę, a co za bezgraniczną mądrość, gdyż w tym względzie wykazujesz zadziwiającą wręcz naiwność i dyletanctwo. Jak zauważyłem darzysz zaufaniem wszystkie wesołe opowiastki, baśnie i zmyślenia, które sprzeciwiają się logice, ale forsują światopogląd (ileż wiary trzeba posiadać, aby wierzyć w taką fantastykę !), którego podstawą jest wiara w samoistne ożywienie materii :)

                                > > > Ale kiedyś żyły, czy nie żyły? Czy gatunki wymierają?
                                > >
                                > > Zakładasz więc, że wymierają, a nie ewoluują ???
                                >
                                > Każdy potomek MOŻE mieć inny kod genetyczny. Ta zmiana to ewolucja. Brak potoms
                                > twa zatrzymuje ewolucję i jest wymieraniem.

                                Wypisujesz wciąż albo nielogiczne brednie, albo truizmy. Ewolucja (przynajmniej w skali makro) nie istnieje, brak na nią jakichkolwiek dowodów. Kod genetyczny nie przesądza o ewolucji, a tym bardziej nie jest żadnym dowodem w tej sprawie, a śmierć zatrzymuje życie :)

                                > A co Ty zakładasz? Nogę na nogę, bo skończyłeś nimi przebierać z niecierpliwości ?

                                Wciąż czekam, aż zaczniesz pisać coś sensownego.

                                > > Nie wiem o co pytasz, gdyż już wielokrotnie powtarzałem, że nie wierzę w
                                > żadnyc
                                > > h bogów, czyżbyś miał aż tak głęboką amnezję ?
                                >
                                > Uciekasz od niewygodnego pytania? A w fałszywe treści z Biblii wierzysz? Jest t
                                > o stek bzdur, czy absolutna prawda?

                                Stekiem bzdur jest to, co ty wypisujesz, a twoje pytania świadczą jedynie o niemowlęcej wprost naiwności :)

                                > > :)) Tak, tak, zapewne również zapomniałeś, że twoi protoplaści z XVIII w.
                                > równi
                                > > eż to wieszczyli i zapowiadali kres religii w "wieku oświecenia" - jak wi
                                > emy, "
                                > > wiek oświecenia minął", również kolejny wiek i jeszcze jeden, a w dzisiej
                                > szych
                                > > czasach Biblia jest najbardziej popularną księga na świecie, a z roku na
                                > rok je
                                > > j wydania wciąż rosną :)
                                >
                                > A Ty zapomniałeś, że nasi protoplaści z jaskiń nie znali wcale fizyki i wszystk
                                > o przypisywali bogom. Może lepiej byłoby wrócić do tamtego stanu "wiedzy"? Był
                                > pierwszy, a ten - jak sugerujesz - ma największą wartość.

                                :) Nie wiem, jacy byli twoi protoplaści, ale domniemując po twojej osobowości oraz poziomie umysłowym, to należy zakładać, że stosunkowo niedawno (i to dzięki innym) wyszli z owych jaskiń :)

                                > Heniu, czy Biblia jest absolutnie prawdziwa, czy jest skażona fałszem?

                                Mogę zapytać klasycznym tekstem: „czy wciąż bijesz żonę, czy już przestałeś ?”
                                Trudno nazwać fałszem przypowieści moralne i na ich podstawie określać fakty historyczne, ale rzeczywiście są podobni tobie „mózgowcy”, którzy starają się wykazać historyczny fałsz Biblii, ale z dość miernym skutkiem :)))
                                • kolter-xl Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 19.07.12, 18:01
                                  enrque111 napisał:

                                  ale rzeczywiście są podobni tobie „mózgowcy”, którzy sta
                                  > rają się wykazać historyczny fałsz Biblii, ale z dość miernym skutkiem :)))

                                  No poatrz eniu od arzu do głowy przyszła mi osoba piusa heil hitler XII on to bez kozery odrzuca tekst księgo rodzaju on jest tym 'mózgowcem" ?
                                  • kotekali Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 20.07.12, 09:35
                                    enio przypomina odryzajacego sie psa , ktory juz nie panuje nad swomi emocjami...nie umie odpowiedziec na pytania grgkh ...ale za to musi sie instynktownie odgryzc jak wsciekly religiant...slowem glupio sie zachowuje...w sumie to czego sie mozna spodziewac po czlowieku o tak glebokiej nerwicy eklezjogennej..zamiast tu pisywac powinien zaczac sie leczyc bo jak sie w realu znajdzie w towarzystwie i zacznie paplac takie bzdury jakie tu papla , to ktos nie wytrzyma i yebnie, az mu łeb z plucami odleci!
                                • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 19.07.12, 18:26
                                  enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał
                                  >
                                  > jak zwykle ucieszne dyrdymały, na które (dla zabawy) postanowiłem,
                                  > pomimo braku czasu łaskawie odpowiedzieć.

                                  I to mnie cieszy, bo ja liczę na ocenę tych, którzy logicznie myślą.

                                  > > enrque111 napisał:
                                  > >
                                  > > > A może jakoś fizycznie, ilościowo mógłbyś to potwierdzić?
                                  > > > Czy można to powtórzyć w tej skali doświadczalnie?
                                  > > >
                                  > > > :) Spróbuj, przecież to ty bezgranicznie wierzysz w naukę :)
                                  > >
                                  > > I dlatego uważam, że potop w tej wersji to wierutna bzdura.
                                  > > Biblia zawierająca bzdury i będąca pismem świętym
                                  > > objawionym kompromituje bożka, który jest jej autorem.
                                  >
                                  > Nie wiem, co ty uważasz za bzdurę,

                                  Sprzeczności. Już wiesz, uzupełniłem istotną lukę w Twojej wiedzy.

                                  > a co za bezgraniczną mądrość,

                                  Nie uznaję bezgranicznych mądrości. Jest logika i wynikająca z niej prawda i fałsz.

                                  > gdyż w tym względzie wykazujesz zadziwiającą wręcz naiwność i dyletanctwo.

                                  Erystyka. Zaczynasz omawiać, co Ci się wydaje na mój temat. :)

                                  > Jak zauważyłem darzysz zaufaniem wszystkie wesołe opowiastki,
                                  > baśnie i zmyślenia, które sprzeciwiają się logice,

                                  To źle zauważyłeś, bo jest na odwrót.

                                  > ale forsują światopogląd (ileż wiary trzeba posiadać, aby wierz
                                  > yć w taką fantastykę !), którego podstawą jest wiara w samoistne ożywienie mate
                                  > rii :)

                                  Nie ma materii ożywionej, różnej od innej materii. Jest tylko jedna materia, która podlega reakcjom chemicznym. Wszystkie reakcje chemiczne w organizmach żywych można symulować poza nimi.

                                  > > > > Ale kiedyś żyły, czy nie żyły? Czy gatunki wymierają?
                                  > > >
                                  > > > Zakładasz więc, że wymierają, a nie ewoluują ???
                                  > >
                                  > > Każdy potomek MOŻE mieć inny kod genetyczny.
                                  > > Ta zmiana to ewolucja. Brak potomstwa zatrzymuje
                                  > > ewolucję i jest wymieraniem.
                                  >
                                  > Ewolucja (przynajmniej w skali makro) nie istnieje,
                                  > brak na nią jakichkolwiek dowodów. Kod genetyczny
                                  > nie przesądza o ewolucji, a tym bardziej nie jest żadnym
                                  > dowodem w tej sprawie, a śmierć zatrzymuje życie :)

                                  Ewolucja to zmienność całego Wszechświata.
                                  Zmienność organizmów żywych to tylko jej szczególny przypadek.

                                  > > > Nie wiem o co pytasz, gdyż już wielokrotnie powtarzałem
                                  > > > że nie wierzę w żadnych bogów, czyżbyś miał aż tak głęboką amnezję ?
                                  > >
                                  > > Uciekasz od niewygodnego pytania? A w fałszywe treści z Biblii wierzysz?
                                  > > Jest to stek bzdur, czy absolutna prawda?
                                  >
                                  > Stekiem bzdur jest to, co ty wypisujesz, a twoje pytania
                                  > świadczą jedynie o niemowlęcej wprost naiwności :)

                                  Czy wierzysz w prawdziwość bzdur z biblii?

                                  > > A Ty zapomniałeś, że nasi protoplaści z jaskiń nie znali
                                  > > wcale fizyki i wszystko przypisywali bogom. Może lepiej
                                  > > byłoby wrócić do tamtego stanu "wiedzy"? Był
                                  > > pierwszy, a ten - jak sugerujesz - ma największą wartość.
                                  >
                                  > :) Nie wiem, jacy byli twoi protoplaści, ale domniemując po twojej osobowości o
                                  > raz poziomie umysłowym, to należy zakładać, że stosunkowo niedawno (i to dzięki
                                  > innym) wyszli z owych jaskiń :)

                                  I znów sama erystyka. I znów pytanie oddajesz walkowerem.

                                  > > czy Biblia jest absolutnie prawdziwa, czy jest skażona fałszem?
                                  >
                                  > Mogę zapytać klasycznym tekstem: „czy wciąż bijesz żonę, czy już przestałeś ?”

                                  Mogłeś i zapytałeś klasycznym tekstem erystycznym. A to świadczy o tym, że nie wiesz, co odpowiedzieć. Musiałeś tak zapytać, bo inaczej niż przy pomocy erystyki nie umiesz.

                                  > Trudno nazwać fałszem przypowieści moralne i na ich podstawie określać fakty hi
                                  > storyczne,

                                  OK. Ten bóg - według Ciebie - jest fałszywy, bo trudno go uznać za prawdziwego. I "trudno" się powoływać na taką świętą księgę. :) Dobry wniosek w naszej dyskusji.

                                  > ale rzeczywiście są podobni tobie „mózgowcy”,
                                  > którzy starają się wykazać historyczny fałsz Biblii,
                                  > ale z dość miernym skutkiem :)))

                                  Ja z tym nie mam problemu. Pociągnij dalej naszą rozmowę, to zamieszczę tu więcej przykładów idiotyzmów ze świętych ksiąg i założeń różnych wiar. Wspólnie uświadamiamy ludzi. Dziękuję Ci za pomoc, przyjacielu.
                                  • kotekali Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 20.07.12, 09:28
                                    enrque..ty skompromitowany chamski durniu!! :)
                                  • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 22.07.12, 11:53
                                    grgkh napisał:

                                    > > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > grgkh napisał
                                    > > jak zwykle ucieszne dyrdymały, na które (dla zabawy) postanowiłem,
                                    > > pomimo braku czasu łaskawie odpowiedzieć.
                                    >
                                    > I to mnie cieszy, bo ja liczę na ocenę tych, którzy logicznie myślą.

                                    Wobec tego rozmawiasz z właściwą osobą.

                                    > > Nie wiem, co ty uważasz za bzdurę,
                                    >
                                    > Sprzeczności. Już wiesz, uzupełniłem istotną lukę w Twojej wiedzy.

                                    Sprzeczności i nielogiczności nieustannie wykazuję w twoich wypowiedziach, więc nie kryguj się na eksperta w tych dziedzinach :)

                                    > > a co za bezgraniczną mądrość,
                                    >
                                    > Nie uznaję bezgranicznych mądrości. Jest logika i wynikająca z niej prawda i fa
                                    > łsz.

                                    Jak już dawno ustaliliśmy, logika (delikatnie mówiąc) nie jest twoją najmocniejszą stroną :)

                                    > > gdyż w tym względzie wykazujesz zadziwiającą wręcz naiwność i dyletanctwo
                                    >
                                    > Erystyka. Zaczynasz omawiać, co Ci się wydaje na mój temat. :)

                                    Powtarzasz się (nadużywając słowa „erystyka”), gdy nie potrafisz znaleźć odpowiedniej riposty na moje wnioski i stwierdzenia :)

                                    > > Jak zauważyłem darzysz zaufaniem wszystkie wesołe opowiastki,
                                    > > baśnie i zmyślenia, które sprzeciwiają się logice,
                                    >
                                    > To źle zauważyłeś, bo jest na odwrót.

                                    Pozwól, że to inni będą oceniać ciebie - zakładam, że nie jesteś w tym obiektywny :)

                                    > > ale forsują światopogląd (ileż wiary trzeba posiadać, aby wierz
                                    > > yć w taką fantastykę !), którego podstawą jest wiara w samoistne ożywieni
                                    > e mate
                                    > > rii :)
                                    >
                                    > Nie ma materii ożywionej, różnej od innej materii. Jest tylko jedna materia, kt
                                    > óra podlega reakcjom chemicznym. Wszystkie reakcje chemiczne w organizmach żywy
                                    > ch można symulować poza nimi.

                                    :) Ciekawe rzeczy zaczynasz pleść :)
                                    A więc, twierdzisz, że materia jest nieożywiona ??? Czyli wierzysz, że nie może się samoistnie ożywić, bez ingerencji sił pozamaterialnych ? Uważasz zatem, że „reakcje chemiczne” są jakąś siłą duchową obcą istotowo materii ? Ciekawe ……. a twierdziłeś, że jesteś ateistą …………. Zatem uważasz, że najpierw były „reakcje chemiczne” i to one stworzyły wszystko ? ………. no, no, no czego to ja się dowiaduję :))))))
                                    Opowiedz coś jeszcze na ten temat, to jest ciekawsze, niż bajki o krasnoludkach :)

                                    > > Ewolucja (przynajmniej w skali makro) nie istnieje,
                                    > > brak na nią jakichkolwiek dowodów. Kod genetyczny
                                    > > nie przesądza o ewolucji, a tym bardziej nie jest żadnym
                                    > > dowodem w tej sprawie, a śmierć zatrzymuje życie :)
                                    >
                                    > Ewolucja to zmienność całego Wszechświata.
                                    > Zmienność organizmów żywych to tylko jej szczególny przypadek.

                                    Bzdura, nie poparta żadnymi dowodami. Zmienność organizmów żywych natomiast nie jest żadną ewolucją, gdyż zachodzi powszechnie w każdym gatunku i rodzaju, nawet wśród ludzi jest wręcz nieskończona zmienność: odcieni, wzrostu, tuszy, owłosienia, kształtu i koloru oczu, inteligencji, głupoty itd.

                                    > > > > Nie wiem o co pytasz, gdyż już wielokrotnie powtarzałem
                                    > > > > że nie wierzę w żadnych bogów, czyżbyś miał aż tak głęboką am
                                    > nezję ?
                                    > > >
                                    > > > Uciekasz od niewygodnego pytania? A w fałszywe treści z Biblii wier
                                    > zysz?
                                    > > > Jest to stek bzdur, czy absolutna prawda?
                                    > >
                                    > > Stekiem bzdur jest to, co ty wypisujesz, a twoje pytania
                                    > > świadczą jedynie o niemowlęcej wprost naiwności :)
                                    >
                                    > Czy wierzysz w prawdziwość bzdur z biblii?

                                    Nikt jeszcze nie stwierdził (poza niedouczonymi dyletantami), że Biblia zawiera bzdury.
                                    Wręcz przeciwnie, coraz więcej jest dowodów na to, że Biblia w niczym się nie myli, a co zaczynają przyznawać nawet ateistyczni naukowcy (np. były ewolucjonista dr Robert Gentry).

                                    > > > A Ty zapomniałeś, że nasi protoplaści z jaskiń nie znali
                                    > > > wcale fizyki i wszystko przypisywali bogom. Może lepiej
                                    > > > byłoby wrócić do tamtego stanu "wiedzy"? Był
                                    > > > pierwszy, a ten - jak sugerujesz - ma największą wartość.
                                    > >
                                    > > :) Nie wiem, jacy byli twoi protoplaści, ale domniemując po twojej osobow
                                    > ości o
                                    > > raz poziomie umysłowym, to należy zakładać, że stosunkowo niedawno (i to
                                    > dzięki
                                    > > innym) wyszli z owych jaskiń :)
                                    >
                                    > I znów sama erystyka. I znów pytanie oddajesz walkowerem.

                                    I znowu brak argumentów, impotencja twórcza, niemożność znalezienia riposty :)

                                    > > > [b]czy Biblia jest absolutnie prawdziwa, czy jest skażona fałszem?[
                                    > /b]
                                    > >
                                    > > Mogę zapytać klasycznym tekstem: „czy wciąż bijesz żonę, czy już pr
                                    > zestałeś ?”
                                    >
                                    > Mogłeś i zapytałeś klasycznym tekstem erystycznym. A to świadczy o tym, że nie
                                    > wiesz, co odpowiedzieć. Musiałeś tak zapytać, bo inaczej niż przy pomocy erysty
                                    > ki nie umiesz.

                                    Nudzisz tym odmienianiem słowa „erystyka” przez wszystkie przypadki, nie jesteś taki inteligentny za jakiego się podajesz, co odkryłem już dawno i nieustannie wykazuję :)

                                    > > Trudno nazwać fałszem przypowieści moralne i na ich podstawie określać fa
                                    > kty hi
                                    > > storyczne,
                                    >
                                    > OK. Ten bóg - według Ciebie - jest fałszywy, bo trudno go uznać za prawdziwego.
                                    > I "trudno" się powoływać na taką świętą księgę. :) Dobry wniosek w naszej dysk
                                    > usji.

                                    Nie mam żadnego boga, czy już to do ciebie to dotarło, czy może mniemasz, że polemizujesz nie ze mną, ale z kimś innym ?

                                    > > ale rzeczywiście są podobni tobie „mózgowcy”,
                                    > > którzy starają się wykazać historyczny fałsz Biblii,
                                    > > ale z dość miernym skutkiem :)))
                                    >
                                    > Ja z tym nie mam problemu. Pociągnij dalej naszą rozmowę, to zamieszczę tu więc
                                    > ej przykładów idiotyzmów ze świętych ksiąg i założeń różnych wiar. Wspólnie uśw
                                    > iadamiamy ludzi. Dziękuję Ci za pomoc, przyjacielu.

                                    Oczywiście, że ty nie masz z tym problemu, tak jak ja nie mam problemu z językiem suahili – po prostu go nie znam, a przynajmniej nie rozumiem :))))
                                    • kotekali Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 22.07.12, 13:09
                                      enio . moze i katecheta z ciebie i dobry...pod przymusem i swoistym terrorem moglbys nauczac tej swojej religii ...inaczej nikt by ciebie i tobie podobych nie chcial sluchac...Tak tez i jest ta twoja religia nauczana, pod przymusem...

                                      Jak juz kiedy ktos tu o tobie powiedzial...ze jestes starannie wyksztalconym...GŁABEM :)

                                      Skad w tobie tyle buty , chamstwa i ignorancji?? enio ...religia zabila ci rozum
                                    • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 28.07.12, 23:23
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:

                                      > > I to mnie cieszy, bo ja liczę na ocenę tych, którzy logicznie myślą.
                                      >
                                      > Wobec tego rozmawiasz z właściwą osobą.

                                      Tak, rozmawiam z Tobą. Ale Ty logicznie nie myślisz.

                                      > > > Nie wiem, co ty uważasz za bzdurę,
                                      > >
                                      > > Sprzeczności. Już wiesz, uzupełniłem istotną lukę w Twojej wiedzy.
                                      >
                                      > Sprzeczności i nielogiczności nieustannie wykazuję w twoich wypowiedziach, więc
                                      > nie kryguj się na eksperta w tych dziedzinach :)

                                      To podaj ich przykłady.

                                      > > > a co za bezgraniczną mądrość,
                                      > >
                                      > > Nie uznaję bezgranicznych mądrości.
                                      > > Jest logika i wynikająca z niej prawda i fałsz.
                                      >
                                      > Jak już dawno ustaliliśmy, logika (delikatnie mówiąc) nie jest twoją najmocniej
                                      > szą stroną :)

                                      To podaj gdzie to ustaliliśmy.

                                      > > > gdyż w tym względzie wykazujesz zadziwiającą wręcz naiwność i dylet
                                      > anctwo
                                      > >
                                      > > Erystyka. Zaczynasz omawiać, co Ci się wydaje na mój temat. :)
                                      >
                                      > Powtarzasz się (nadużywając słowa „erystyka”), gdy nie potrafisz zn
                                      > aleźć odpowiedniej riposty na moje wnioski i stwierdzenia :)

                                      Podaj przykłady.

                                      > > > Jak zauważyłem darzysz zaufaniem wszystkie wesołe opowiastki,
                                      > > > baśnie i zmyślenia, które sprzeciwiają się logice,
                                      > >
                                      > > To źle zauważyłeś, bo jest na odwrót.
                                      >
                                      > Pozwól, że to inni będą oceniać ciebie - zakładam, że nie jesteś w tym obiektyw
                                      > ny :)

                                      Ocenianie rozmówcy jest ucieczką od tematu.

                                      > > > ale forsują światopogląd (ileż wiary trzeba posiadać, aby wierz
                                      > > > yć w taką fantastykę !), którego podstawą jest wiara w samoistne oż
                                      > ywieni
                                      > > e mate
                                      > > > rii :)
                                      > >
                                      > > Nie ma materii ożywionej, różnej od innej materii. Jest tylko jedna mater
                                      > ia, kt
                                      > > óra podlega reakcjom chemicznym. Wszystkie reakcje chemiczne w organizmac
                                      > h żywy
                                      > > ch można symulować poza nimi.
                                      >
                                      > :) Ciekawe rzeczy zaczynasz pleść :)

                                      Dziękuję, że uznajesz, że ciekawie mówię.

                                      > A więc, twierdzisz, że materia jest nieożywiona ???

                                      Nic nie twierdzę, zadaję Tobie pytanie - gdzie jest granica między materia ożywioną i nieożywioną?

                                      > Czyli wierzysz, że nie może
                                      > się samoistnie ożywić, bez ingerencji sił pozamaterialnych ?

                                      Nie da się rozróżnić oddziaływań materialnych od niematerialnych. Poza tym wszystkie reakcje chemiczne wewnątrz organizmów żywych są podporządkowane prawom fizyki.

                                      > Uważasz zatem, że
                                      > „reakcje chemiczne” są jakąś siłą duchową obcą istotowo materii ?

                                      Nie, jest jak napisałem powyżej. Wszystko podlega fizyce, a chemia jest jej częścią.

                                      > a twierdziłeś, że jesteś ateistą.

                                      Nie jestem teistą. Teista "wierzy", a ja we wszystko wątpię.

                                      > Zatem uważasz, że najpierw były „reakcje chemiczne” i to on
                                      > e stworzyły wszystko ? ………. no, no, no czego to ja się dowiad
                                      > uję :))))))

                                      Nie uważam tak. Zawsze była fizyka, a chemia jest jej częścią odkąd zaistniały materialnie atomy.

                                      > Opowiedz coś jeszcze na ten temat, to jest ciekawsze, niż bajki o krasnoludkach
                                      > :)

                                      Powiedz, czego nie wiesz, to Ci to spróbuję wytłumaczyć.

                                      > > > Ewolucja (przynajmniej w skali makro) nie istnieje,
                                      > > > brak na nią jakichkolwiek dowodów. Kod genetyczny
                                      > > > nie przesądza o ewolucji, a tym bardziej nie jest żadnym
                                      > > > dowodem w tej sprawie, a śmierć zatrzymuje życie :)
                                      > >
                                      > > Ewolucja to zmienność całego Wszechświata.
                                      > > Zmienność organizmów żywych to tylko jej szczególny przypadek.
                                      >
                                      > Bzdura, nie poparta żadnymi dowodami.

                                      Przeciwnie, to prawda - wszystko jest podporządkowane jednej fizyce i wynikającej z niej zmienności.

                                      > Zmienność organizmów żywych natomiast nie
                                      > jest żadną ewolucją, gdyż zachodzi powszechnie w każdym gatunku i rodzaju, naw
                                      > et wśród ludzi jest wręcz nieskończona zmienność: odcieni, wzrostu, tuszy, owło
                                      > sienia, kształtu i koloru oczu, inteligencji, głupoty itd.

                                      Jest. Trzeba było chodzić do szkoły, a nie na katechezę.

                                      > > > > > Nie wiem o co pytasz, gdyż już wielokrotnie powtarzałem
                                      > > > > > że nie wierzę w żadnych bogów, czyżbyś miał
                                      > > > > > aż tak głęboką amnezję ?

                                      > > > > Uciekasz od niewygodnego pytania?
                                      > > > > A w fałszywe treści z Biblii wierzysz?
                                      > > > > Jest to stek bzdur, czy absolutna prawda?
                                      > > >
                                      > > > Stekiem bzdur jest to, co ty wypisujesz, a twoje pytania
                                      > > > świadczą jedynie o niemowlęcej wprost naiwności :)
                                      > >
                                      > > Czy wierzysz w prawdziwość bzdur z biblii?
                                      >
                                      > Nikt jeszcze nie stwierdził (poza niedouczonymi dyletantami), że Biblia zawiera
                                      > bzdury.

                                      Biblia zawiera bzdury - na przykład o mściwym bożku, który domaga się hołdów, kocha ludzi i skazuje ich na wieczne p[otępienie. To jest idiotyzm.

                                      > Wręcz przeciwnie, coraz więcej jest dowodów na to, że Biblia w niczym się nie m
                                      > yli, a co zaczynają przyznawać nawet ateistyczni naukowcy (np. były ewolucjonis
                                      > ta dr Robert Gentry).

                                      Dowodem jest dekalog, w którym ten sam bożek akceptuje niewolnictwo.

                                      > > > > A Ty zapomniałeś, że nasi protoplaści z jaskiń nie znali
                                      > > > > wcale fizyki i wszystko przypisywali bogom. Może lepiej
                                      > > > > byłoby wrócić do tamtego stanu "wiedzy"? Był
                                      > > > > pierwszy, a ten - jak sugerujesz - ma największą wartość.
                                      > > >
                                      > > > :) Nie wiem, jacy byli twoi protoplaści, ale domniemując
                                      > > > po twojej osobowości oraz poziomie umysłowym, to należy
                                      > > > zakładać, że stosunkowo niedawno (i to dzięki innym) wyszli z owych jaskiń :)
                                      > >
                                      > > I znów sama erystyka. I znów pytanie oddajesz walkowerem.
                                      >
                                      > I znowu brak argumentów, impotencja twórcza, niemożność znalezienia riposty :)

                                      OK, kończ tak każdy temat, a wtedy szybciej przerwę z Tobą rozmowę, bo w pyskówkach nie zamierzam uczestniczyć. :)

                                      > > > > czy Biblia jest absolutnie prawdziwa, czy jest skażona fałszem?
                                      > > >
                                      > > > Mogę zapytać klasycznym tekstem: „czy wciąż bijesz żonę, czy już przestałeś ?”
                                      > >
                                      > > Mogłeś i zapytałeś klasycznym tekstem erystycznym.
                                      > > A to świadczy o tym, że nie wiesz, co odpowiedzieć. Musiałeś
                                      > > tak zapytać, bo inaczej niż przy pomocy erystyki nie umiesz.
                                      >
                                      > Nudzisz tym odmienianiem słowa „erystyka” przez wszystkie przypadki
                                      > , nie jesteś taki inteligentny za jakiego się podajesz, co odkryłem już dawno i
                                      > nieustannie wykazuję :)

                                      :)

                                      > > OK. Ten bóg - według Ciebie - jest fałszywy, bo trudno go
                                      > > uznać za prawdziwego. I "trudno" się powoływać na taką świętą
                                      > > księgę. :) Dobry wniosek w naszej dyskusji.
                                      >
                                      > Nie mam żadnego boga, czy już to do ciebie to dotarło, czy może mniemasz, że po
                                      > lemizujesz nie ze mną, ale z kimś innym ?

                                      Masz boga, którego nazywasz Panem - to bożek z greckiej mitologii. Coś kręcisz.

                                      > > > ale rzeczywiście są podobni tobie „mózgowcy”,
                                      > > > którzy starają się wykazać historyczny fałsz Biblii,
                                      > > > ale z dość miernym skutkiem :)))
                                      > >
                                      > > Ja z tym nie mam problemu. Pociągnij dalej naszą rozmowę,
                                      > > to zamieszczę tu więcej przykładów idiotyzmów ze świętych
                                      > > ksiąg i założeń różnych wiar. Wspólnie uświadamiamy ludzi.

                                      > Oczywiście, ż
                                      • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 30.07.12, 17:58
                                        grgkh napisał:

                                        > > > I to mnie cieszy, bo ja liczę na ocenę tych, którzy logicznie myślą
                                        > .
                                        > >
                                        > > Wobec tego rozmawiasz z właściwą osobą.
                                        >
                                        > Tak, rozmawiam z Tobą. Ale Ty logicznie nie myślisz.

                                        Przecież już wielokrotnie dowiodłem, że to ty z logiką masz olbrzymie problemy.

                                        > > > > Nie wiem, co ty uważasz za bzdurę,
                                        > > >
                                        > > > Sprzeczności. Już wiesz, uzupełniłem istotną lukę w Twojej wiedzy.
                                        > >
                                        > > Sprzeczności i nielogiczności nieustannie wykazuję w twoich wypowiedziach
                                        > , więc
                                        > > nie kryguj się na eksperta w tych dziedzinach :)
                                        >
                                        > To podaj ich przykłady.

                                        Czynię to nieustannie, a zakładam że i w niniejszym wpisie przykładów znajdziesz moc.
                                        Drobnym przykładem z całej serii twoich sprzeczności może być np. wiara w bogów. Mienisz się ateistą, lecz wykazujesz przywiązanie do różnych bogów, raz piszesz, że ich nie ma, innym razem udowadniasz, że jednak są, gdy ja stanowczo temu zaprzeczam itd.
                                        Teraz twoja kolej na przykłady moich, rzekomych sprzeczności ?

                                        > > Jak już dawno ustaliliśmy, logika (delikatnie mówiąc) nie jest twoją najm
                                        > ocniej
                                        > > szą stroną :)
                                        >
                                        > To podaj gdzie to ustaliliśmy.

                                        Cały czas wykazuję brak logiki w twoich dziecinnych wywodach, choćby ten naiwny przykład na powstanie życia na Ziemi, gdzie twierdziłeś, że rozpoczęło się w twoim pokoju i tym podobne bzdury, których zawsze można oczekiwać od naiwnych ateistów :)

                                        > > > > gdyż w tym względzie wykazujesz zadziwiającą wręcz naiwność i
                                        > dylet
                                        > > anctwo
                                        > > >
                                        > > > Erystyka. Zaczynasz omawiać, co Ci się wydaje na mój temat. :)
                                        > >
                                        > > Powtarzasz się (nadużywając słowa „erystyka”), gdy nie potraf
                                        > isz zn
                                        > > aleźć odpowiedniej riposty na moje wnioski i stwierdzenia :)
                                        >
                                        > Podaj przykłady.

                                        Patrz powyżej i poniżej.

                                        > > > > Jak zauważyłem darzysz zaufaniem wszystkie wesołe opowiastki,
                                        > > > > baśnie i zmyślenia, które sprzeciwiają się logice,
                                        > > >
                                        > > > To źle zauważyłeś, bo jest na odwrót.
                                        > >
                                        > > Pozwól, że to inni będą oceniać ciebie - zakładam, że nie jesteś w tym ob
                                        > iektyw
                                        > > ny :)
                                        >
                                        > Ocenianie rozmówcy jest ucieczką od tematu.

                                        Nie jest.

                                        > > :) Ciekawe rzeczy zaczynasz pleść :)
                                        >
                                        > Dziękuję, że uznajesz, że ciekawie mówię.

                                        Lubię dziecięce gaworzenia i ich naiwny ogląd rzeczywistości :)

                                        > > A więc, twierdzisz, że materia jest nieożywiona ???
                                        >
                                        > Nic nie twierdzę, zadaję Tobie pytanie - gdzie jest granica między materia ożyw
                                        > ioną i nieożywioną?

                                        To przecież ty rzekomo reprezentujesz w naszej polemice stanowisko naukowe, a więc to ty mi to wyjaśnij, ale najpierw odpowiedz na moje pytanie.

                                        > > Czyli wierzysz, że nie może
                                        > > się samoistnie ożywić, bez ingerencji sił pozamaterialnych ?
                                        >
                                        > Nie da się rozróżnić oddziaływań materialnych od niematerialnych. Poza tym wszy
                                        > stkie reakcje chemiczne wewnątrz organizmów żywych są podporządkowane prawom fi
                                        > zyki.

                                        A zatem zakładasz istnienie „oddziaływań niematerialnych” ? Brawo, to już jakiś drobny krok do oświecenia :)
                                        Prawa fizyki są nieodłącznym atrybutem materii, tam gdzie nie ma materii - nie ma również praw fizyki.

                                        > > Uważasz zatem, że
                                        > > „reakcje chemiczne” są jakąś siłą duchową obcą istotowo mate
                                        > rii ?
                                        >
                                        > Nie, jest jak napisałem powyżej. Wszystko podlega fizyce, a chemia jest jej czę
                                        > ścią.

                                        Nigdy temu nie zaprzeczałem, lecz nie wyjaśniłeś tą opowiastką powstania życia, gdyż jeśli jest to takie proste, jak zakładasz, to mielibyśmy moc przykładów we Wszechświecie na powstawanie różnych form życia, a nawet w laboratoriach naukowców tworzono by wciąż nowe jego formy, a nie „ulepszano” jedynie te które już i tak istnieją :)

                                        > > a twierdziłeś, że jesteś ateistą.
                                        >
                                        > Nie jestem teistą. Teista "wierzy", a ja we wszystko wątpię.

                                        I bardzo słusznie, z twoją wiedzą i rozumem to jest jak najbardziej wskazane.

                                        > > Zatem uważasz, że najpierw były „reakcje chemiczne” i to on
                                        > > e stworzyły wszystko ? ………. no, no, no czego to ja się
                                        > dowiad
                                        > > uję :))))))
                                        >
                                        > Nie uważam tak. Zawsze była fizyka, a chemia jest jej częścią odkąd zaistniały
                                        > materialnie atomy.

                                        Wkraczasz na coraz bardziej śliski grunt. A co było, gdy jeszcze nie było fizyki ? Czy materia istniała od zawsze ? Który pierwiastek był pierwszy i jak się one podzieliły na całą „tablicę Mendelejewa” ? A może od zawsze istniały już wszystkie pierwiastki razem i tworzyły logiczną całość ? Od kiedy „zaistniały materialne atomy” ? Czy mogą istnieć atomy „niematerialne” ? Czy chemia była zawsze częścią fizyki ? Czy niespotykana wręcz logika Wszechświata jest wynikiem jakiejś niekontrolowanej reakcji fizycznej lub chemicznej ? Pytania się mnożą …..

                                        > > Opowiedz coś jeszcze na ten temat, to jest ciekawsze, niż bajki o krasnol
                                        > udkach :)
                                        >
                                        > Powiedz, czego nie wiesz, to Ci to spróbuję wytłumaczyć.

                                        Część pytań zawarłem w powyższej wypowiedzi. Tłumacz.

                                        > > > Ewolucja to zmienność całego Wszechświata.
                                        > > > Zmienność organizmów żywych to tylko jej szczególny przypadek.
                                        > >
                                        > > Bzdura, nie poparta żadnymi dowodami.
                                        >
                                        > Przeciwnie, to prawda - wszystko jest podporządkowane jednej fizyce i wynikając
                                        > ej z niej zmienności.

                                        Fizyka jest nieodłącznym elementem materii, lecz nie odpowiada na pytania egzystencjalne, a o tych przecież rozmawiamy. Gdyby było inaczej, to już naukowcy w swoich laboratoriach, posługując się prawami fizyki, dowiedliby jak powstał Wszechświat, życie oraz istota rozumna, czyli człowiek, a tak do dziś nie ma nawet najmniejszego dowodu na „ewolucję” człowieka, a nawet na żadną ewolucję w skali makro :)

                                        > > Zmienność organizmów żywych natomiast nie
                                        > > jest żadną ewolucją, gdyż zachodzi powszechnie w każdym gatunku i rodzaj
                                        > u, naw
                                        > > et wśród ludzi jest wręcz nieskończona zmienność: odcieni, wzrostu, tuszy
                                        > , owło
                                        > > sienia, kształtu i koloru oczu, inteligencji, głupoty itd.
                                        >
                                        > Jest. Trzeba było chodzić do szkoły, a nie na katechezę.

                                        Podaj zatem jakieś dowody naukowe na ewolucję, nie pomyl ich tylko z „teoriami” i przypuszczeniami, nie mówiąc już o fałszerstwach, których było bez liku, a miały jakoby dowodzić prawdziwości owej teorii ? :)))

                                        > Biblia zawiera bzdury - na przykład o mściwym bożku, który domaga się hołdów, k
                                        > ocha ludzi i skazuje ich na wieczne p[otępienie. To jest idiotyzm.

                                        W biblii nie ma najmniejszej nawet wzmianki o takim bożku. Kłamiesz, jak to mają we zwyczaju ateiści.

                                        > > Wręcz przeciwnie, coraz więcej jest dowodów na to, że Biblia w niczym się
                                        > nie m
                                        > > yli, a co zaczynają przyznawać nawet ateistyczni naukowcy (np. były ewolu
                                        > cjonis
                                        > > ta dr Robert Gentry).
                                        >
                                        > Dowodem jest dekalog, w którym ten sam bożek akceptuje niewolnictwo.

                                        Dowodem na co ? Przecież prawdą jest, że na ówczesnym etapie rozwoju ludzkości było niewolnictwo. Obecnie również istnieje, nawet w tzw. krajach demokratycznych, z tym że największym właścicielem niewolników jest Państwo, które nakłada na niewolników ….. co ja piszę !, oczywiście że „obywateli” takie ciężary, obowiązki, nakazy i zakazy, jakich w starożytności nie doświadczali nawet niewolnicy.
                                        A który bożek występuje w dekalogu ? …… kolejne kłamstwo ateisty :)

                                        > > &
                                        • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3.1 30.07.12, 20:00
                                          enrque111 napisał:

                                          > Przecież już wielokrotnie dowiodłem, że to ty z logiką masz olbrzymie problemy.

                                          > Czynię to nieustannie, a zakładam że i w niniejszym wpisie przykładów znajdzies
                                          > z moc.
                                          > Drobnym przykładem z całej serii twoich sprzeczności może być np. wiara w bogów
                                          > . Mienisz się ateistą, lecz wykazujesz przywiązanie do różnych bogów, raz pisze
                                          > sz, że ich nie ma, innym razem udowadniasz, że jednak są, gdy ja stanowczo temu
                                          > zaprzeczam itd.

                                          Ateista nie jest teistą - a brak idei teistycznej nie determinuje niczego. Ten warunek spełniam. Poza tym mogę robić - z innych powodów - co mi się podoba. Rozmawiamy wyłącznie o bogach, między innymi o debilnym bożku, w którego Ty wierzysz i narzucaniu skutków waszych założeń o istnieniu bogów innym ludziom.

                                          > Teraz twoja kolej na przykłady moich, rzekomych sprzeczności ?

                                          Jest ich wiele, oto przykład: Wierzysz w boga samca, Pana, a twierdzisz, że nie wierzysz w niego.

                                          > Cały czas wykazuję brak logiki w twoich dziecinnych wywodach, choćby ten naiwny
                                          > przykład na powstanie życia na Ziemi, gdzie twierdziłeś, że rozpoczęło się w t
                                          > woim pokoju i tym podobne bzdury, których zawsze można oczekiwać od naiwnych at
                                          > eistów :)

                                          Ja tylko nie zakładam, że samoistne powstanie Wszechświata i życia w nim nie jest niemożliwe. A Ty twierdzisz, że tak nie mogło się zdarzyć. Ty potrzebujesz wcześniejszego samoistnego powstania kreatora. Jeśli odrzucasz jakąś wersję, to MUSISZ uzasadnić, dlaczego tak trzeba zrobić. A takiego uzasadnienia nie podajesz. Wobec tego moja wersja także MUSI być brana pod uwagę, a ponieważ Twojej i tak nigdy nie dałoby się udowodnić, to Twoja nie może opisywać Wszechświata, bo do tego opisu nic nie wnosi (brzytwa Ockhama).

                                          > > Ocenianie rozmówcy jest ucieczką od tematu.
                                          >
                                          > Nie jest.

                                          :)

                                          > Lubię dziecięce gaworzenia i ich naiwny ogląd rzeczywistości :)

                                          Erystyka.

                                          > > > A więc, twierdzisz, że materia jest nieożywiona ???
                                          > >
                                          > > Nic nie twierdzę, zadaję Tobie pytanie - gdzie
                                          > > jest granica między materia ożywioną i nieożywioną?
                                          >
                                          > To przecież ty rzekomo reprezentujesz w naszej polemice stanowisko
                                          > naukowe, a więc to ty mi to wyjaśnij, ale najpierw odpowiedz na moje pytanie.

                                          Najpierw formułuje się definicje. A ponieważ nie określasz takiej granicy, więc zgadzasz się, że nie istnieje taka granica. Jakie cechy - według Ciebie - powinna mieć materia ożywiona, żeby nie dawało się jej nazywać nieożywioną?

                                          > > > Czyli wierzysz, że nie może
                                          > > > się samoistnie ożywić, bez ingerencji sił pozamaterialnych ?
                                          > >
                                          > > Nie da się rozróżnić oddziaływań materialnych od niematerialnych.
                                          > > Poza tym wszystkie reakcje chemiczne wewnątrz organizmów
                                          > > żywych są podporządkowane prawom fizyki.
                                          >
                                          > A zatem zakładasz istnienie „oddziaływań niematerialnych” ?

                                          Nie zakładam. Mówię, że ponieważ nie dałoby się rozróżnić oddziaływań materialnych od niematerialnych (to problem z definicją u tych, którzy się posługują tym terminem), więc wszystkie oddziaływania i ich skutku musimy traktować jako oddziaływania materialne (fizyczne). Dla nas istnieją tylko takie i dla nas inne nie maja prawa istnieć.

                                          > Brawo, to już jakiś drobny krok do oświecenia :)

                                          Jak zwykle masz problem ze zrozumieniem i interpretacją. Wszystko Ci się myli. Czytaj ten tekst jeszcze raz.

                                          > Prawa fizyki są nieodłącznym atrybutem materii, tam gdzie nie ma materii - nie
                                          > ma również praw fizyki.

                                          Prawa fizyki dotyczą wszystkiego, z czego składa się Wszechświat. I nie jest ważne jak my to sobie chcemy nazwać.

                                          > > > Uważasz zatem, że „reakcje chemiczne” są jakąś siłą
                                          > > > duchową obcą istotowo materii ?
                                          > >
                                          > > Nie, jest jak napisałem powyżej. Wszystko podlega fizyce,
                                          > > a chemia jest jej częścią.
                                          >
                                          > Nigdy temu nie zaprzeczałem, lecz nie wyjaśniłeś tą opowiastką powstania życia,

                                          Życie jest jednym z przejawów fizyki naszego świata. Wystarczy wziąć odpowiednie składniki (nieożywione), doprowadzić w odpowiednich warunkach do właściwych reakcji chemicznych (normalna chemia) i możemy obserwować ciąg reakcji charakterystycznych dla tych, które niektórzy przypisują WYŁĄCZNIE organizmom żywym. To nieprawda, że te reakcje nie mogą zachodzi poza organizmami żywymi.

                                          > gdyż jeśli jest to takie proste, jak zakładasz, to mielibyśmy moc przykładów w
                                          > e Wszechświecie na powstawanie różnych form życia,

                                          Nie jest proste, żeby zebrać i ułożyć w sieć krystaliczną czyste atomy węgla dające kilkukaratowy diament, a jednak zdarza się to. Wszystko, co nie jest niemożliwe, może się zdarzyć. Mało prawdopodobne to nie to samo co niemożliwe.

                                          > a nawet w laboratoriach nauk
                                          > owców tworzono by wciąż nowe jego formy, a nie „ulepszano” jedynie
                                          > te które już i tak istnieją :)

                                          To, że czegoś nie powtórzono w laboratorium NA RAZIE, nie znaczy, że to nie mogło się stać WCZEŚNIEJ w nieznanym nam ciągu reakcji w naturze. Na tej samej zasadzie możesz miliardy razy wysyłać wciąż te same numerki w lotto, a wcale nie musisz wygrać głównej nagrody (za którym razem?).

                                          > > > a twierdziłeś, że jesteś ateistą.
                                          > >
                                          > > Nie jestem teistą. Teista "wierzy", a ja we wszystko wątpię.
                                          >
                                          > I bardzo słusznie, z twoją wiedzą i rozumem to jest jak najbardziej wskazane.

                                          W ten sam sposób myślą wszyscy normalni naukowcy.

                                          > > > Zatem uważasz, że najpierw były „reakcje chemiczne”
                                          >
                                          > > > i to one stworzyły wszystko ?
                                          > > > no, no, no czego to ja się dowiaduję :))))))
                                          > >
                                          > > Nie uważam tak. Zawsze była fizyka, a chemia jest
                                          > > jej częścią odkąd zaistniały materialnie atomy.
                                          >
                                          > Wkraczasz na coraz bardziej śliski grunt.

                                          Przeciwnie, wkraczam na grunt mojej specjalności.

                                          > A co było, gdy jeszcze nie było fizyki ?

                                          Nic. Fizyka to właśnie Wszechświat.

                                          > Czy materia istniała od zawsze ?
                                          > Który pierwiastek był pierwszy i jak się o
                                          > ne podzieliły na całą „tablicę Mendelejewa” ? A może od zawsze istn
                                          > iały już wszystkie pierwiastki razem i tworzyły logiczną całość ? Od kiedy R
                                          > 22;zaistniały materialne atomy” ? Czy mogą istnieć atomy „niemateri
                                          > alne” ? Czy chemia była zawsze częścią fizyki ? Czy niespotykana wręcz lo
                                          > gika Wszechświata jest wynikiem jakiejś niekontrolowanej reakcji fizycznej lub
                                          > chemicznej ? Pytania się mnożą …..

                                          Pytania są prymitywne. A niektóre absurdalne, świadczące o nieznajomości podstawowej wiedzy z zakresu nauk ścisłych. ;) "co było, gdy nie było fizyki"... ;)

                                          > Część pytań zawarłem w powyższej wypowiedzi. Tłumacz.

                                          Nie pomyliłeś adresu? To zakres nauk ścisłych od szkoły podstawowej do liceum. Czy naprawdę nie wiesz, który pierwiastek był pierwszy? :) Trzeba nie było chodzić na wagary. Katecheza nie zastąpi wiedzy naukowej, co widać na Twoim przykładzie. A z tym pierwszym pierwiastkiem, to Ci jeszcze nie raz przypomnę. ;)

                                          > > > > Ewolucja to zmienność całego Wszechświata.
                                          > > > > Zmienność organizmów żywych to tylko jej szczególny przypadek.
                                          > > >
                                          > > > Bzdura, nie poparta żadnymi dowodami.
                                          > >
                                          > > Przeciwnie, to prawda - wszystko jest podporządkowane
                                          > > jednej fizyce i wynikającej z niej zmienności.
                                          >
                                          > Fizyka jest nieodłącznym elementem materii,

                                          Fizyka jest elementem materii? :))) A nie na odwrót? :)))
                                          • enrque111 Re: Absurdalne zachowania ateistów - 2.3.1 31.07.12, 18:30
                                            grgkh napisał:

                                            > Ateista nie jest teistą - a brak idei teistycznej nie determinuje niczego. Ten
                                            > warunek spełniam. Poza tym mogę robić - z innych powodów - co mi się podoba. Ro
                                            > zmawiamy wyłącznie o bogach, między innymi o debilnym bożku, w którego Ty wierz
                                            > ysz i narzucaniu skutków waszych założeń o istnieniu bogów innym ludziom.

                                            Oczywiście, jak zwykle nie masz racji i wciąż błądzisz po omacku. Ateizm, jakby na niego nie patrzyć jest wiarą, może nie wiarą w jakichś „bogów” ale wiarą w „nieistnienie bogów”. Ateizm jest światopoglądem, a więc filozofią mającą ukształtowany obraz świata, który (co byśmy o tym nie mówili) nie jest do końca naukowo zbadany. Zatem ateizm musi opierać się na założeniach, hipotezach, przypuszczeniach i spekulacjach, których nauka również nie potrafi zweryfikować, a więc jest wiarą, opartą na znacznie słabszych podstawach, niż wiara w Boga. To, jak piszesz, że „możesz robić co ci się podoba”, również jest kłamstwem, bo musisz poruszać się w granicach różnych norm, przepisów, obyczajów i zależności, które ograniczają twój krąg „podobania się”. Rozmawiasz faktycznie o jakimś bożku, którego ja nie znam i zachowujesz się z tym, jak hipochondryk, którym zapewne jesteś – raz zwalczasz owego bożka, twierdzisz, że go nie ma, innym razem imputujesz, że ktoś w niego wierzy i nie przyjmujesz nawet do wiadomości jednoznacznych deklaracji, że ów bożek nie istnieje, oraz że poza tobą nikt w niego nie wierzy. Żal mi ciebie biedny, nieszczęśliwy człowieku, modlę się o twój powrót do pełnych władz umysłowych.

                                            > > Teraz twoja kolej na przykłady moich, rzekomych sprzeczności ?
                                            >
                                            > Jest ich wiele, oto przykład: Wierzysz w boga samca, Pana, a twierdzisz, że nie
                                            > wierzysz w niego.

                                            Mylisz się biedaku, nie wierzę w żadnego boga, ani samca, ani samicę, o czym wielokrotnie cię zapewniałem i byłem w tym konsekwentny, a więc nie mają tu miejsca żadne sprzeczności. Dalej, dawaj kolejny przykład (skoro twierdzisz, że jest ich wiele), ale prawdziwy, a nie wydumany :)

                                            > > Cały czas wykazuję brak logiki w twoich dziecinnych wywodach, choćby ten
                                            > naiwny
                                            > > przykład na powstanie życia na Ziemi, gdzie twierdziłeś, że rozpoczęło s
                                            > ię w t
                                            > > woim pokoju i tym podobne bzdury, których zawsze można oczekiwać od naiwn
                                            > ych at
                                            > > eistów :)
                                            >
                                            > Ja tylko nie zakładam, że samoistne powstanie Wszechświata i życia w nim nie
                                            > jest niemożliwe. A Ty twierdzisz, że tak nie mogło się zdarzyć. Ty potrzeb
                                            > ujesz wcześniejszego samoistnego powstania kreatora. Jeśli odrzucasz jakąś wers
                                            > ję, to MUSISZ uzasadnić, dlaczego tak trzeba zrobić. A takiego uzasadnienia nie
                                            > podajesz. Wobec tego moja wersja także MUSI być brana pod uwagę, a ponieważ Tw
                                            > ojej i tak nigdy nie dałoby się udowodnić, to Twoja nie może opisywać Wszechświ
                                            > ata, bo do tego opisu nic nie wnosi (brzytwa Ockhama).

                                            :) Nie pitol kacapołów, zbłaźniłeś się debilnym wpisem, a ja tylko na oczach całego forum ściągnąłem ci kalesony :)))
                                            Owszem, masz prawo brnąć głębiej w to szambo (zadziwiające, że ateiści nigdy nie potrafią się przed tym powstrzymać) i twierdzić, że Wszechświat powstał w twoim pokoju :)
                                            Mego stanowiska nie trzeba bronić aż tak rozpaczliwie, gdyż jest logiczne, spójne i zrozumiałe od zawsze. Wszechświat nie mógł samoistnie wyłonić się z chaosu i poukładać w niezwykle logiczną całość, o czym twierdzą sami naukowcy, podając rachunek prawdopodobieństwa na tą okoliczność. Podobnie, jak np. z porozrzucanych kamieni i piasku, nawet po miliardach lat, samoistnie nie powstanie komputer, z którego będziesz mógł wypisywać swoje brednie, tak i samoistnie nie mogła powstać nawet wić bakteryjna (poczytaj sobie o nieredukowalnej złożoności). A, swoją „brzytwą Okhama” nie musisz wymachiwać (jeszcze sobie krzywdę zrobisz), gdyż zasada ta powstała w środowisku religijnym, zaś poprzez „niepotrzebny byt” każdy może rozumieć coś innego, dla mnie są to np. solipsysty. Tak więc swojej wersji nie jesteś w stanie w żaden sposób obronić, a błaźnisz się coraz bardziej, dając mi dużo radości :)

                                            > > Lubię dziecięce gaworzenia i ich naiwny ogląd rzeczywistości :)
                                            >
                                            > Erystyka.

                                            Pisz co chcesz, mnie to nie wzrusza :)

                                            > > To przecież ty rzekomo reprezentujesz w naszej polemice stanowisko
                                            > > naukowe, a więc to ty mi to wyjaśnij, ale najpierw odpowiedz na moje pyta
                                            > nie.
                                            >
                                            > Najpierw formułuje się definicje. A ponieważ nie określasz takiej granicy, więc
                                            > zgadzasz się, że nie istnieje taka granica. Jakie cechy - według Ciebie - powi
                                            > nna mieć materia ożywiona, żeby nie dawało się jej nazywać nieożywioną?

                                            Popełniasz kolejny, logiczny błąd, to że czegoś nie określam, wcale nie oznacza, że tego nie ma. Błąd jest typowy dla niedouków, szczególnie ateistów (nie na darmo utarło się powiedzenie: „głupi, jak ateista”). Na twoje pytanie odpowiadam: narodziny i śmierć, to są te cechy „materii ożywionej”. Udowodnij więc, że np. kamień granitu narodził się w danym momencie i po jakimś czasie umarł ? Nie pleć tylko o oderwaniu się od jakiejś skały, wietrzeniu i rozpadzie pod wpływem warunków atmosferycznych (już jeden ateistyczny mędrek próbował tak czynić).

                                            > > > Nie da się rozróżnić oddziaływań materialnych od niematerialnych.
                                            > > > Poza tym wszystkie reakcje chemiczne wewnątrz organizmów
                                            > > > żywych są podporządkowane prawom fizyki.
                                            > >
                                            > > A zatem zakładasz istnienie „oddziaływań niematerialnych” ?
                                            >
                                            > Nie zakładam. Mówię, że ponieważ nie dałoby się rozróżnić oddziaływań materialn
                                            > ych od niematerialnych (to problem z definicją u tych, którzy się posługują tym
                                            > terminem), więc wszystkie oddziaływania i ich skutku musimy traktować jako odd
                                            > ziaływania materialne (fizyczne). Dla nas istnieją tylko takie i dla nas inne n
                                            > ie maja prawa istnieć.

                                            Kolejna brednia (aż dziw, że tyle ich wydalasz z siebie). Na jakiej podstawie zatem twierdzisz, że „wszystkie oddziaływania i ich skutku musimy traktować jako oddziaływania materialne (fizyczne)” ? Przecież jest to nasze subiektywne postrzeganie, być może nasza rzeczywistość jest odpryskiem innej (niematerialnej), której naszymi zmysłami nie potrafimy postrzegać. Gdyby np. taki glon otrzymał na sekundę naszą inteligencję i świadomość, to z całą pewnością uznałby, że Wszechświat składa się tylko z wody, a nic poza nią nie istnieje. Niestety ateiści są ograniczeni w swoich ciasnych schematach, poza które nie potrafią wyjść, jest to jak zauważył jakiś uczony psycholog, ułomność umysłowa, która z wiekiem (przynajmniej u niektórych) ustępuje, mózg się odblokowuje i wtedy potrafią spojrzeć szerzej na problem bytu, rzeczywistości i Wszechświata, czego i tobie życzę.

                                            > > Brawo, to już jakiś drobny krok do oświecenia :)
                                            >
                                            > Jak zwykle masz problem ze zrozumieniem i interpretacją. Wszystko Ci się myli.
                                            > Czytaj ten tekst jeszcze raz.

                                            Niczego to nie zmienia, coś napisał, napisałeś :)

                                            > > Prawa fizyki są nieodłącznym atrybutem materii, tam gdzie nie ma materii
                                            > - nie
                                            > > ma również praw fizyki.
                                            >
                                            > Prawa fizyki dotyczą wszystkiego, z czego składa się Wszechświat. I nie jest wa
                                            > żne jak my to sobie chcemy nazwać.

                                            Nie znamy Wszechświata nawet w ułamku procenta, nie poznaliśmy jeszcze nawet Ziemi, na której żyjemy, więc jak dysponując tak ograniczoną wiedzą, obracając się w świecie materialnym (jak ten glon w wodzie) chcemy poznać coś, co może istnieć poza naszą zdolnością postrzegania ? To tak, jakby dysponując jedynie linijką i cyrklem chcielibyśmy zmierzyć gęstość materii :)
                                            • grgkh Re: Absurdalne zachowania ateistów - 2.3.1.1 31.07.12, 21:44
                                              enrque111 napisał:

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > Ateista nie jest teistą - a brak idei teistycznej nie determinuje
                                              > > niczego. Ten warunek spełniam. Poza tym mogę robić - z innych
                                              > > powodów - co mi się podoba. Rozmawiamy wyłącznie o bogach,
                                              > > między innymi o debilnym bożku, w którego Ty wierzysz i
                                              > > narzucaniu skutków waszych założeń o istnieniu bogów innym ludziom.

                                              > Ateizm, jakby na niego nie patrzyć jest wiarą, może nie wiarą w jakichś „bogów”
                                              > ale wiarą w „nieistnienie bogów”.

                                              Ja rezygnuję z bezpodstawnego założenia, że bogowie istnieją. Ten stan nazywam brakiem teizmu czyli ateizmem.

                                              > Ateizm jest światopoglądem, a więc filozofią mającą
                                              > ukształtowany obraz świata, który (co byśmy o tym nie mówili
                                              > ) nie jest do końca naukowo zbadany.

                                              Opisujesz pewnie swój ateizm.

                                              > Zatem ateizm musi opierać się

                                              Nic nie musi. Jak dziecko się rodzi to nic nie musi i rodzi się ateistą.

                                              > na założenia
                                              > ch, hipotezach, przypuszczeniach i spekulacjach, których nauka również nie potr
                                              > afi zweryfikować, a więc jest wiarą, opartą na znacznie słabszych podstawach, n
                                              > iż wiara w Boga.

                                              Mówisz o jednym z bogów. A na jakiej podstawie odrzucasz istnienie innych?

                                              > To, jak piszesz, że „możesz robić co ci się podoba",
                                              > również jest kłamstwem, bo musisz poruszać się w granicach różnych no
                                              > rm, przepisów, obyczajów i zależności, które ograniczają twój krąg „podob
                                              > ania się”.

                                              Ale właśnie to mi się podoba. Chcę żyć współistniejąc w ramach reguł, które akceptuję jako dobre dla mnie.

                                              > Rozmawiasz faktycznie o jakimś bożku, którego ja nie znam

                                              Znasz. Ale czy od wierzącego w wytwór wyobraźni można wymagać coś więcej ponad sprzeczny co jedno zdanie bełkot? Nie powinno się wymagać. I ja od Ciebie nie wymagam.

                                              > i za
                                              > chowujesz się z tym, jak hipochondryk, którym zapewne jesteś – raz zwalcz
                                              > asz owego bożka, twierdzisz, że go nie ma, innym razem imputujesz, że ktoś w ni
                                              > ego wierzy i nie przyjmujesz nawet do wiadomości jednoznacznych deklaracji, że
                                              > ów bożek nie istnieje, oraz że poza tobą nikt w niego nie wierzy. Żal mi ciebie
                                              > biedny, nieszczęśliwy człowieku, modlę się o twój powrót do pełnych władz umys
                                              > łowych.

                                              Módl się. Kolejna aberracja umysłowa. Wydaje Ci się, że jak wystosujesz do swego bożka modlitewną petycję, to on zrobi coś według Twojej sugestii. Rządzisz nim, sterujesz? Coś Ci padło na umysł? Religia to stek alogicznych bzdetów.

                                              > > > Teraz twoja kolej na przykłady moich, rzekomych sprzeczności ?
                                              > >
                                              > > Jest ich wiele, oto przykład: Wierzysz w boga samca, Pana, a twierdzisz,
                                              > że nie
                                              > > wierzysz w niego.
                                              >
                                              > Mylisz się biedaku, nie wierzę w żadnego boga, ani samca, ani samicę,

                                              Wierzysz w samca i jego pomocnicę samicę matkę półbożka. Cała menażeria. I to się nazywa monoteizm? :)

                                              > o czym wi
                                              > elokrotnie cię zapewniałem i byłem w tym konsekwentny, a więc nie mają tu miejs
                                              > ca żadne sprzeczności. Dalej, dawaj kolejny przykład (skoro twierdzisz, że jes
                                              > t ich wiele), ale prawdziwy, a nie wydumany :)

                                              Zauważenie tej bzdury przekracza zdolność pojmowania nawiedzonego wierzącego.


                                              > > Ja tylko nie zakładam, że samoistne powstanie
                                              > > Wszechświata i życia w nim nie jest niemożliwe. A Ty twierdzisz,
                                              > > że tak nie mogło się zdarzyć. Ty potrzebujesz wcześniejszego
                                              > > samoistnego powstania kreatora. Jeśli odrzucasz jakąś wersję,
                                              > > to MUSISZ uzasadnić, dlaczego tak trzeba zrobić. A takiego
                                              > > uzasadnienia nie podajesz. Wobec tego moja wersja także MUSI
                                              > > być brana pod uwagę, a ponieważ Twojej i tak nigdy nie dałoby
                                              > > się udowodnić, to Twoja nie może opisywać Wszechświata,
                                              > > bo do tego opisu nic nie wnosi (brzytwa Ockhama).
                                              >
                                              > :) Nie pitol kacapołów, zbłaźniłeś się debilnym wpisem, a ja tylko na oczach ca
                                              > łego forum ściągnąłem ci kalesony :)))

                                              Argumentacja wierzącego i urojenia niewyżytego seksualnie. Opanuj się, ludzie to czytają. Co to za rynsztokowe słownictwo?

                                              > Owszem, masz prawo brnąć głębiej w to szambo (zadziwiające, że ateiści nigdy ni
                                              > e potrafią się przed tym powstrzymać) i twierdzić, że Wszechświat powstał w two
                                              > im pokoju :)
                                              > Mego stanowiska nie trzeba bronić aż tak rozpaczliwie, gdyż jest logiczne, spój
                                              > ne i zrozumiałe od zawsze. Wszechświat nie mógł samoistnie wyłonić się z chaosu
                                              > i poukładać w niezwykle logiczną całość, o czym twierdzą sami naukowcy, podają
                                              > c rachunek prawdopodobieństwa na tą okoliczność.

                                              I dobrze, że mówisz o rachunku prawdopodobieństwa. Mało prawdopodobne nie oznacza niemożliwe.

                                              > Podobnie, jak np. z porozrzuca
                                              > nych kamieni i piasku, nawet po miliardach lat, samoistnie nie powstanie komputer,

                                              Owszem. To jest możliwe, bo jest faktem. Właśnie z piasku powstał. Dzięki ewolucji informacji.

                                              > z którego będziesz mógł wypisywać swoje brednie, tak i samoistnie nie mogła
                                              > powstać nawet wić bakteryjna (poczytaj sobie o nieredukowalnej złożoności).

                                              Za każdym razem, gdy rodzi się nowy egzemplarz bakterii, taka nić powstaje. Dzięki ewolucji i możliwości przechowywania informacji.

                                              > A, swoją „brzytwą Okhama” nie musisz wymachiwać (jeszcze sobie krzywd
                                              > ę zrobisz), gdyż zasada ta powstała w środowisku religijnym, zaś poprzez „
                                              > ;niepotrzebny byt” każdy może rozumieć coś innego, dla mnie są to np. sol
                                              > ipsysty. Tak więc swojej wersji nie jesteś w stanie w żaden sposób obronić, a b
                                              > łaźnisz się coraz bardziej, dając mi dużo radości :)

                                              Wszystko powstało w środowisku religijnym, bo religia jest wokół nas, ale powstało w głowach ludzi, którzy nie do końca dali się ogłupić religią i których to umysłów religia nie opanowała w 100 procentach.
                                              • enrque111 Re: Absurdalne zachowania ateistów - 2.3.1.1 03.08.12, 18:09
                                                grgkh napisał:

                                                > enrque111 napisał:
                                                >
                                                > > grgkh napisał:
                                                > >
                                                > > > Ateista nie jest teistą - a brak idei teistycznej nie determinuje
                                                > > > niczego. Ten warunek spełniam. Poza tym mogę robić - z innych
                                                > > > powodów - co mi się podoba. Rozmawiamy wyłącznie o bogach,
                                                > > > między innymi o debilnym bożku, w którego Ty wierzysz i
                                                > > > narzucaniu skutków waszych założeń o istnieniu bogów innym ludziom.
                                                >
                                                > > Ateizm, jakby na niego nie patrzyć jest wiarą, może nie wiarą w jakichś &
                                                > #8222;bogów”
                                                > > ale wiarą w „nieistnienie bogów”.
                                                >
                                                > Ja rezygnuję z bezpodstawnego założenia, że bogowie istnieją. Ten stan nazywam
                                                > brakiem teizmu czyli ateizmem.

                                                Oczywiście, że nie istnieją, lecz wiara w ich nieistnienie jest również wiarą. To tak, jakby jakiś naukowiec średniowieczny (np. Roger Bacon) twierdził, ze fale radiowe nie istnieją – byłaby to tylko jego wiara.

                                                > > Ateizm jest światopoglądem, a więc filozofią mającą
                                                > > ukształtowany obraz świata, który (co byśmy o tym nie mówili
                                                > > ) nie jest do końca naukowo zbadany.
                                                >
                                                > Opisujesz pewnie swój ateizm.

                                                Nie jestem, nie byłem i nigdy nie będę ateistą, gdyż nie jestem idiotą :)))

                                                > > Zatem ateizm musi opierać się
                                                >
                                                > Nic nie musi. Jak dziecko się rodzi to nic nie musi i rodzi się ateistą.

                                                Dziecko nie może rodzić się ateistą, gdyż zrównałbyś wszystkich ateistów z niemowlakami …… a wiesz, że być może nawet masz rację :)))))
                                                Z pewnością masz rację, jeśli chodzi o umysłowość, ale nie masz racji, jeśli chodzi o światopogląd, niemowlę nie posiada żadnego światopoglądu. Niemniej jednak zmierzasz w bardzo dobrym kierunku :)

                                                > > na założenia
                                                > > ch, hipotezach, przypuszczeniach i spekulacjach, których nauka również ni
                                                > e potr
                                                > > afi zweryfikować, a więc jest wiarą, opartą na znacznie słabszych podstaw
                                                > ach, n
                                                > > iż wiara w Boga.
                                                >
                                                > Mówisz o jednym z bogów. A na jakiej podstawie odrzucasz istnienie innych?

                                                Nie ma żadnych bogów, czyżbyś znowu zapomniał ?, przecież zdawało się, żeś to już zrozumiał, a tu wyskakujesz, jak członek z rozporka na miejskim deptaku :)

                                                > > To, jak piszesz, że „możesz robić co ci się podoba",
                                                > > również jest kłamstwem, bo musisz poruszać się w granicach różnych no
                                                > > rm, przepisów, obyczajów i zależności, które ograniczają twój krąg „
                                                > ;podob
                                                > > ania się”.
                                                >
                                                > Ale właśnie to mi się podoba. Chcę żyć współistniejąc w ramach reguł, które akc
                                                > eptuję jako dobre dla mnie.

                                                Ty akceptujesz jedne reguły, a ktoś inny całkiem odmienne, tak więc nie ma co mówić, że każdy może robić, co mu się podoba. Każdy musi robić to, co mu nakazują określone reguły, normy, przepisy, nakazy i zakazy. Oczywiście najlepiej jest, jeśli współgrają one z jego światopoglądem.

                                                > > Rozmawiasz faktycznie o jakimś bożku, którego ja nie znam
                                                >
                                                > Znasz. Ale czy od wierzącego w wytwór wyobraźni można wymagać coś więcej ponad
                                                > sprzeczny co jedno zdanie bełkot? Nie powinno się wymagać. I ja od Ciebie nie w
                                                > ymagam.

                                                Nie znam. To ty wikłasz się w sprzeczności, wmawiając, że są jacyś bogowie, imputując mi wiarę w nich, pomimo jednoznacznego mego odcięcia się od takich przypuszczeń, a innym razem zaprzeczając sobie, twierdzisz, że ich nie ma – zdecyduj się wreszcie i nie udawaj schizola.


                                                > Módl się. Kolejna aberracja umysłowa. Wydaje Ci się, że jak wystosujesz do sweg
                                                > o bożka modlitewną petycję, to on zrobi coś według Twojej sugestii. Rządzisz ni
                                                > m, sterujesz? Coś Ci padło na umysł? Religia to stek alogicznych bzdetów.

                                                Do żadnych bożków się nie modlę, byłaby to faktycznie aberracja umysłowa. Należy modlić się do Boga i to właśnie czynię. Twój bełkot jest widocznym przykładem na to, że należy tak czynić :)

                                                > > > > Teraz twoja kolej na przykłady moich, rzekomych sprzeczności
                                                > ?
                                                > > >
                                                > > > Jest ich wiele, oto przykład: Wierzysz w boga samca, Pana, a twierd
                                                > zisz,
                                                > > że nie
                                                > > > wierzysz w niego.
                                                > >
                                                > > Mylisz się biedaku, nie wierzę w żadnego boga, ani samca, ani samicę,
                                                >
                                                > Wierzysz w samca i jego pomocnicę samicę matkę półbożka. Cała menażeria. I to s
                                                > ię nazywa monoteizm? :)

                                                :) Jesteś bardziej chory, niż przypuszczałem :))
                                                Nie wierzę w żadnych bożków obojga płci, ani obojnaków, ani nawet bezpłciowych :)

                                                > > o czym wi
                                                > > elokrotnie cię zapewniałem i byłem w tym konsekwentny, a więc nie mają tu
                                                > miejs
                                                > > ca żadne sprzeczności. Dalej, dawaj kolejny przykład (skoro twierdzisz,
                                                > że jes
                                                > > t ich wiele), ale prawdziwy, a nie wydumany :)
                                                >
                                                > Zauważenie tej bzdury przekracza zdolność pojmowania nawiedzonego wierzącego.

                                                Cieszę się, żeś własny przykład samokrytycznie uznał za bzdurę. Brawo !

                                                > > :) Nie pitol kacapołów, zbłaźniłeś się debilnym wpisem, a ja tylko na ocz
                                                > ach ca
                                                > > łego forum ściągnąłem ci kalesony :)))
                                                >
                                                > Argumentacja wierzącego i urojenia niewyżytego seksualnie. Opanuj się, ludzie t
                                                > o czytają. Co to za rynsztokowe słownictwo?

                                                Uważaj, bo nadal stoisz ze spuszczonymi kalesonami przed całym forum :))))

                                                > > Owszem, masz prawo brnąć głębiej w to szambo (zadziwiające, że ateiści ni
                                                > gdy ni
                                                > > e potrafią się przed tym powstrzymać) i twierdzić, że Wszechświat powstał
                                                > w two
                                                > > im pokoju :)
                                                > > Mego stanowiska nie trzeba bronić aż tak rozpaczliwie, gdyż jest logiczne
                                                > , spój
                                                > > ne i zrozumiałe od zawsze. Wszechświat nie mógł samoistnie wyłonić się z
                                                > chaosu
                                                > > i poukładać w niezwykle logiczną całość, o czym twierdzą sami naukowcy,
                                                > podają
                                                > > c rachunek prawdopodobieństwa na tą okoliczność.
                                                >
                                                > I dobrze, że mówisz o rachunku prawdopodobieństwa. Mało prawdopodobne nie oznac
                                                > za niemożliwe.

                                                Owszem – raz. Aby jednak powstał świat w którym żyjemy, musiałoby być takich „rachunków prawdopodobieństwa” miliony, a to już jest niemożliwe.

                                                > > Podobnie, jak np. z porozrzuca
                                                > > nych kamieni i piasku, nawet po miliardach lat, samoistnie nie powstanie
                                                > komputer,
                                                >
                                                > Owszem. To jest możliwe, bo jest faktem. Właśnie z piasku powstał. Dzięki ewolu
                                                > cji informacji.

                                                Nie jest to faktem, lecz dziecięcą twoją wiarą w bajki, w które ja przestałem wierzyć już w przedszkolu :)

                                                > > z którego będziesz mógł wypisywać swoje brednie, tak i samoistnie nie mog
                                                > ła
                                                > > powstać nawet wić bakteryjna (poczytaj sobie o nieredukowalnej złożonośc
                                                > i).
                                                >
                                                > Za każdym razem, gdy rodzi się nowy egzemplarz bakterii, taka nić powstaje. Dzi
                                                > ęki ewolucji i możliwości przechowywania informacji.

                                                Zbyt mało wiesz, aby ze mną wdawać się w takie dywagacje, a mi nie chce się ciebie uczyć. Nic nie pisałem o żadnej „nici”, tylko o wici bakteryjnej. Poczytaj sobie co oznacza „nieredukowalna złożoność”, a dowiesz się, że owa wić nie mogła powstać w drodze żadnej ewolucji.

                                                > > A, swoją „brzytwą Okhama” nie musisz wymachiwać (jeszcze sobi
                                                > e krzywd
                                                > > ę zrobisz), gdyż zasada ta powstała w środowisku religijnym, zaś poprzez
                                                > „
                                                > > ;niepotrzebny byt” każdy może rozumieć coś innego, dla mnie są to n
                                                > p. sol
                                                > > ipsysty. Tak więc swojej wersji nie jesteś w stanie w żaden sposób obroni
                                                > ć, a b
                                                > > łaźnisz się coraz bardziej, dając mi dużo radości :)
                                                >
                                                > Wszystko powstało w środowisku religijnym, bo religia jest wokół n
                                            • grgkh Re: Absurdalne zachowania ateistów - 2.3.1.2 31.07.12, 21:45
                                              enrque111 napisał:

                                              > > > To przecież ty rzekomo reprezentujesz w naszej polemice stanowisko
                                              > > > naukowe, a więc to ty mi to wyjaśnij, ale najpierw odpowiedz na moj
                                              > e pyta
                                              > > nie.
                                              > >
                                              > > Najpierw formułuje się definicje.
                                              > > A ponieważ nie określasz takiej granicy, więc zgadzasz się,
                                              > > że nie istnieje taka granica. Jakie cechy - według Ciebie -
                                              > > powinna mieć materia ożywiona, żeby nie dawało się jej
                                              > > nazywać nieożywioną?

                                              > Na twoje pytan
                                              > ie odpowiadam: narodziny i śmierć, to są te cechy „materii ożywionej"
                                              > Udowodnij więc, że np. kamień granitu narodził się w danym momencie i po ja
                                              > kimś czasie umarł ? Nie pleć tylko o oderwaniu się od jakiejś skały, wietrzeniu
                                              > i rozpadzie pod wpływem warunków atmosferycznych (już jeden ateistyczny mędrek
                                              > próbował tak czynić).

                                              Czy cząsteczki ditlenku węgla są materią ożywioną czy nie?

                                              > > Mówię, że ponieważ nie dałoby się rozróżnić oddziaływań
                                              > > materialnych od niematerialnych, więc wszystkie oddziaływania
                                              > > i ich skutki musimy traktować jako oddziaływania materialne
                                              > > (fizyczne). Dla nas istnieją tylko takie i dla nas inne
                                              > > nie maja prawa istnieć.
                                              >
                                              > Kolejna brednia (aż dziw, że tyle ich wydalasz z siebie). Na jakiej podstawie z
                                              > atem twierdzisz, że „wszystkie oddziaływania i ich skutki musimy trakt
                                              > ować jako oddziaływania materialne (fizyczne)
                                              ” ?

                                              Na takiej, że oddziaływania identyfikujemy WYŁĄCZNIE POPRZEZ SKUTKI MATERIALNE. Brak takich skutków to niestwierdzenie oddziaływania.

                                              > Przecież jest to nas
                                              > ze subiektywne postrzeganie, być może nasza rzeczywistość jest odpryskiem innej
                                              > (niematerialnej),

                                              Jest? Najpierw musiałbyś udowodnić, że istnieje ta INNA rzeczywistość. Nie uda Ci się to.

                                              > której naszymi zmysłami nie potrafimy postrzegać.

                                              I świetnie. Dla naszej świadomości istnieje to, co ona stwierdza. A czy to nie jest błędny sygnał, to przekonujemy się powtarzając eksperyment w analogicznych warunkach. I tylko potwierdzony wynik uznajemy za prawdziwy.

                                              > Gdyby np.
                                              > taki glon otrzymał na sekundę naszą inteligencję i świadomość, to z całą pewnoś
                                              > cią uznałby, że Wszechświat składa się tylko z wody, a nic poza nią nie istniej
                                              > e.

                                              Dokładnie tak. Dobry przykład. Świat jest taki, jakim się nam sam przedstawia. I niczego poza tym nie wolno mu przypisywać, bo nie ma jak tego udowodnić.

                                              > Niestety ateiści są ograniczeni w swoich ciasnych schematach, poza które nie
                                              > potrafią wyjść,

                                              A Ty się uparłeś, że Twój bożek istnieje, a inni bogowie już nie istnieją. To dopiero jest szczyt logiki. :)

                                              > jest to jak zauważył jakiś uczony psycholog, ułomność umysłowa

                                              Ułomność umysłowa i brak logiki: Wykluczenie innych bogów i pewność, że swój bożek jest prawdziwy. :)

                                              > , która z wiekiem (przynajmniej u niektórych) ustępuje, mózg się odblokowuje i
                                              > wtedy potrafią spojrzeć szerzej na problem bytu, rzeczywistości i Wszechświata,
                                              > czego i tobie życzę.

                                              Tylko tyle umiesz - sugerować, że inni są głupi. :) Niewiele.

                                              > Nie znamy Wszechświata nawet w ułamku procenta,
                                              > nie poznaliśmy jeszcze nawet Ziemi, na której żyjemy,
                                              > więc jak dysponując tak ograniczoną wiedzą, obracając się
                                              > w świecie materialnym (jak ten glon w wodzie) chcemy poznać coś,
                                              > co może istnieć poza naszą zdolnością postrzegania ?

                                              Widzę, że zaczynasz pisać o sobie i swojej wierze. Nie masz pełnego dostępu do wiedzy o świecie realnym, a opowiadasz coś o świecie poza granicami poznania. A skąd czerpiesz tę wiedzę i jak ją weryfikujesz?
                                              • enrque111 Re: Absurdalne zachowania ateistów - 2.3.1.2 03.08.12, 18:25
                                                grgkh napisał:

                                                > enrque111 napisał:
                                                >
                                                > > A, swoją „brzytwą Okhama” nie musisz wymachiwać (jeszcze sobi
                                                > e krzywd
                                                > > ę zrobisz), gdyż zasada ta powstała w środowisku religijnym, zaś poprzez
                                                > > ;niepotrzebny byt” każdy może rozumieć coś innego, dla mnie są to np. sol
                                                > > ipsysty. Tak więc swojej wersji nie jesteś w stanie w żaden sposób obroni
                                                > ć, a b
                                                > > łaźnisz się coraz bardziej, dając mi dużo radości :)
                                                >
                                                > Wszystko powstało w środowisku religijnym, bo religia jest wokół nas, ale powst
                                                > ało w głowach ludzi, którzy nie do końca dali się ogłupić religią i których to
                                                > umysłów religia nie opanowała w 100 procentach.

                                                Powtarzasz się, gdy nie masz nic na swoją obronę, a raczej na obronę swoich dziecinnych bajek :)

                                                > > Udowodnij więc, że np. kamień granitu narodził się w danym momencie i po
                                                > ja
                                                > > kimś czasie umarł ? Nie pleć tylko o oderwaniu się od jakiejś skały, wiet
                                                > rzeniu
                                                > > i rozpadzie pod wpływem warunków atmosferycznych (już jeden ateistyczny
                                                > mędrek
                                                > > próbował tak czynić).
                                                >
                                                > Czy cząsteczki ditlenku węgla są materią ożywioną czy nie?

                                                :) Widzę, że jesteś wzorowym, karnym i bezrefleksyjnym postępakiem, gdy tylko każą ci wprowadzać nowe idiotyzmy, to żwawo wykonasz powinność swej służby i zaczniesz używać kolejnych hybryd językowych, typu: trikąt, pojazd dikołowy, czy mieszkanie dipokojowe :)))
                                                Natomiast, jeśli chodzi ci o dwutlenek węgla, to odpowiedz najpierw na pytanie, czy posiada on możliwości wzrostu, reprodukcji i poruszania się, czy nie ?

                                                > Na takiej, że oddziaływania identyfikujemy WYŁĄCZNIE POPRZEZ SKUTKI MATERIALNE.
                                                > Brak takich skutków to niestwierdzenie oddziaływania.

                                                Skutki materialne, mogą być w znacznej mierze, a nawet bardzo często wynikiem oddziaływań niematerialnych. Stosownym przykładem takiego oddziaływania niematerialnego, jest np. moja argumentacja w dyskusji z tobą, wywołana procesem myślenia, który jest niematerialny, lecz dający materialne skutki w postaci zapisu na niniejszym portalu.
                                                Brak takiego zapisu absolutnie nie świadczy, że nie myślę, ale mogę nie chcieć tego „umaterialniać”.

                                                > > Przecież jest to nas
                                                > > ze subiektywne postrzeganie, być może nasza rzeczywistość jest odpryskiem
                                                > innej
                                                > > (niematerialnej),
                                                >
                                                > Jest? Najpierw musiałbyś udowodnić, że istnieje ta INNA rzeczywistość. Nie uda
                                                > Ci się to.

                                                Ależ to zostało już wielokrotnie udowodnione, przez tysiąclecia relacji i dowodów nazbierało się wystarczająco wiele, aby przekonać każdego normalnego człowieka, niestety ateistów nie można za takich uznać :)

                                                > > której naszymi zmysłami nie potrafimy postrzegać.
                                                >
                                                > I świetnie. Dla naszej świadomości istnieje to, co ona stwierdza. A czy to nie
                                                > jest błędny sygnał, to przekonujemy się powtarzając eksperyment w analogicznych
                                                > warunkach. I tylko potwierdzony wynik uznajemy za prawdziwy.

                                                Kłamiesz, bowiem tak nie jest. Nauki, szczególnie przyrodnicze opierają się na teoriach, przypuszczeniach i hipotezach w większej mierze, niż chrześcijaństwo na Objawieniu :)
                                                W dzisiejszej fizyce, chemii, biologii istnieje bardzo wiele teorii, które nie są oparte na badaniach empirycznych, a więc przeczy to twojemu stwierdzeniu, że „tylko potwierdzony wynik uznajemy za prawdziwy”. Takim przykładem może być np. „teoria superstrun”.

                                                > > Gdyby np.
                                                > > taki glon otrzymał na sekundę naszą inteligencję i świadomość, to z całą
                                                > pewnoś
                                                > > cią uznałby, że Wszechświat składa się tylko z wody, a nic poza nią nie i
                                                > stnieje
                                                >
                                                > Dokładnie tak. Dobry przykład. Świat jest taki, jakim się nam sam przedstawia.
                                                > I niczego poza tym nie wolno mu przypisywać, bo nie ma jak tego udowodnić.

                                                To, że czegoś nie można udowodnić, czyli mówiąc po twojemu, sprawdzić empirycznie, to nie oznacza wcale, że tego nie ma. Wiele dziedzin wiedzy jest sprawdzalnych przez bardzo małą grupę ludzi np. odległość Ziemi od Słońca, czy widok jądra atomu, większość ludzi zna nie z autopsji, lecz wierzy badaniom naukowców i ich opisom. Tak więc i większość ludzi na świecie wierzy w opisy zdarzeń nadprzyrodzonych, przekazanych przez tych, którzy mieli z nimi do czynienia, a efekty ich każdy widzi gołym okiem.

                                                > > Niestety ateiści są ograniczeni w swoich ciasnych schematach, poza które nie
                                                > > potrafią wyjść,
                                                >
                                                > A Ty się uparłeś, że Twój bożek istnieje, a inni bogowie już nie istnieją. To d
                                                > opiero jest szczyt logiki. :)

                                                Ja cały czas jestem logiczny i zawsze powtarzałem, że nie ma żadnych bożków ani bogów, ty okazujesz się (jak przystało na ateistę) osobnikiem chimerycznym, kłamliwym, zapominalskim i zatwardziałym w nieuctwie, gdyż co i rusz zmieniasz zdanie i bełkocesz w kółko to samo o jakichś bogach :)

                                                > > jest to jak zauważył jakiś uczony psycholog, ułomność umysłowa
                                                >
                                                > Ułomność umysłowa i brak logiki: Wykluczenie innych bogów i pewność, że swój bo
                                                > żek jest prawdziwy. :)

                                                Uspokój się. Nie ma żadnych bogów, ani bożków :)

                                                > > , która z wiekiem (przynajmniej u niektórych) ustępuje, mózg się odblokow
                                                > uje i
                                                > > wtedy potrafią spojrzeć szerzej na problem bytu, rzeczywistości i Wszechś
                                                > wiata,
                                                > > czego i tobie życzę.
                                                >
                                                > Tylko tyle umiesz - sugerować, że inni są głupi. :) Niewiele.

                                                Starczy nawet optycznie porównać, a okaże się choćby i kompletnemu laikowi, że waga moich tekstów znacznie przewyższa twoje – pod względem ilościowym, jakościowym, a zwłaszcza merytorycznym :)

                                                > > Nie znamy Wszechświata nawet w ułamku procenta,
                                                > > nie poznaliśmy jeszcze nawet Ziemi, na której żyjemy,
                                                > > więc jak dysponując tak ograniczoną wiedzą, obracając się
                                                > > w świecie materialnym (jak ten glon w wodzie) chcemy poznać coś,
                                                > > co może istnieć poza naszą zdolnością postrzegania ?
                                                >
                                                > Widzę, że zaczynasz pisać o sobie i swojej wierze. Nie masz pełnego dostępu do
                                                > wiedzy o świecie realnym, a opowiadasz coś o świecie poza granicami poznania. A
                                                > skąd czerpiesz tę wiedzę i jak ją weryfikujesz?

                                                Dowody znane są od tysięcy lat, a relacje, opisy, przeżycia i zdarzenia zostały po wielekroć spisane, zbadane i potwierdzone przez ludzi znacznie bardziej wykształconych od ciebie.
                                          • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3.1 31.07.12, 18:37
                                            grgkh napisał:

                                            > enrque111 napisał:
                                            >
                                            > > Nigdy temu nie zaprzeczałem, lecz nie wyjaśniłeś tą opowiastką powstania
                                            > życia,
                                            >
                                            > Życie jest jednym z przejawów fizyki naszego świata. Wystarczy wziąć odpowiedni
                                            > e składniki (nieożywione), doprowadzić w odpowiednich warunkach do właściwych r
                                            > eakcji chemicznych (normalna chemia) i możemy obserwować ciąg reakcji charakter
                                            > ystycznych dla tych, które niektórzy przypisują WYŁĄCZNIE organizmom żywym. To
                                            > nieprawda, że te reakcje nie mogą zachodzi poza organizmami żywymi.

                                            Po raz kolejny wypisujesz brednie. Życie nie jest przejawem fizyki, tak jak myślenie nie jest przejawem życia. Dzięki fizyce możemy postrzegać świat materialny, natomiast nie możemy rozpoznać uczucia, piękna, sprawiedliwości, myślenia itd. A więc obszarów będących poza sferą ogólnie pojmowanej fizyki.
                                            Skoro dla ciebie powstanie życia jest aż tak proste, to stwórz życie posługując się jedynie reakcjami fizycznymi i chemicznymi, oddziałując na składniki nieożywione (np. skałę granitu) ??? Zapewniam cię, że jeśli uda ci się stworzyć w ten sposób jakieś życie, wcześniej nie znane na Ziemi, to będziesz najsławniejszą osobą na naszym globie :))))

                                            > > gdyż jeśli jest to takie proste, jak zakładasz, to mielibyśmy moc przykł
                                            > adów w
                                            > > e Wszechświecie na powstawanie różnych form życia,
                                            >
                                            > Nie jest proste, żeby zebrać i ułożyć w sieć krystaliczną czyste atomy węgla da
                                            > jące kilkukaratowy diament, a jednak zdarza się to. Wszystko, co nie jest niemo
                                            > żliwe, może się zdarzyć. Mało prawdopodobne to nie to samo co niemożliwe.

                                            Czekam cierpliwie na przykłady tej twojej wiary, dotyczącej samoczynnego „zebrania i ułożenia w sieć krystaliczną czystych atomów węgla”, z którego rzekomo może wyłonić się życie (gdyż zakładam, że to właśnie było twoją intencją, aby dać mi odpowiedź na powstawanie różnych form życia) :)))

                                            > > a nawet w laboratoriach nauk
                                            > > owców tworzono by wciąż nowe jego formy, a nie „ulepszano” je
                                            > dynie
                                            > > te które już i tak istnieją :)
                                            >
                                            > To, że czegoś nie powtórzono w laboratorium NA RAZIE, nie znaczy, że to nie mog
                                            > ło się stać WCZEŚNIEJ w nieznanym nam ciągu reakcji w naturze. Na tej samej zas
                                            > adzie możesz miliardy razy wysyłać wciąż te same numerki w lotto, a wcale nie m
                                            > usisz wygrać głównej nagrody (za którym razem?).

                                            Cieszę się, że odstępujesz wreszcie od wcześniejszych swoich bajań, że „to czego nie można udowodnić, to nie istnieje”. Oby tak dalej, może po długich dyskusjach ze mną rozjaśni ci się w głowie …..

                                            > > > > a twierdziłeś, że jesteś ateistą.
                                            > > >
                                            > > > Nie jestem teistą. Teista "wierzy", a ja we wszystko wątpię.
                                            > >
                                            > > I bardzo słusznie, z twoją wiedzą i rozumem to jest jak najbardziej wskaz
                                            > ane.
                                            >
                                            > W ten sam sposób myślą wszyscy normalni naukowcy.

                                            Nie wiem, których uważasz za „normalnych naukowców”, a których nie, ale zapewne, jak we wszystkim co piszesz, tak i w tym wypadku się mylisz :)

                                            > > > > Zatem uważasz, że najpierw były „reakcje chemiczne̶
                                            > > > > i to one stworzyły wszystko ?
                                            > > > > no, no, no czego to ja się dowiaduję :))))))
                                            > > >
                                            > > > Nie uważam tak. Zawsze była fizyka, a chemia jest
                                            > > > jej częścią odkąd zaistniały materialnie atomy.
                                            > >
                                            > > Wkraczasz na coraz bardziej śliski grunt.
                                            >
                                            > Przeciwnie, wkraczam na grunt mojej specjalności.

                                            Jeśli to jest twoja specjalność, to zaprawdę ja powinienem być muftim muzułmańskim :))

                                            > > A co było, gdy jeszcze nie było fizyki ?
                                            >
                                            > Nic. Fizyka to właśnie Wszechświat.

                                            Bzdura. Fizyka jest nieodłącznym elementem materii, zaś materia nie jest wieczna, a zatem musiała mieć swój początek, a co było wcześniej ?

                                            > > Czy materia istniała od zawsze ?
                                            > > Który pierwiastek był pierwszy i jak się o
                                            > > ne podzieliły na całą „tablicę Mendelejewa” ? A może od zawsz
                                            > e istn
                                            > > iały już wszystkie pierwiastki razem i tworzyły logiczną całość ? Od kied
                                            > y R
                                            > > 22;zaistniały materialne atomy” ? Czy mogą istnieć atomy „nie
                                            > materi
                                            > > alne” ? Czy chemia była zawsze częścią fizyki ? Czy niespotykana wr
                                            > ęcz lo
                                            > > gika Wszechświata jest wynikiem jakiejś niekontrolowanej reakcji fizyczne
                                            > j lub
                                            > > chemicznej ? Pytania się mnożą …..
                                            >
                                            > Pytania są prymitywne. A niektóre absurdalne, świadczące o nieznajomości podsta
                                            > wowej wiedzy z zakresu nauk ścisłych. ;) "co było, gdy nie było fizyki"... ;)

                                            Właśnie ! Taki i z ciebie znawca, a to przecież „dziedzina twojej specjalności” :))
                                            Jak „znawca” nie zna odpowiedzi na pytanie, zawsze twierdzi, że pytanie jest prymitywne :)

                                            > > Część pytań zawarłem w powyższej wypowiedzi. Tłumacz.
                                            >
                                            > Nie pomyliłeś adresu? To zakres nauk ścisłych od szkoły podstawowej do liceum.
                                            > Czy naprawdę nie wiesz, który pierwiastek był pierwszy? :) Trzeba nie było chod
                                            > zić na wagary. Katecheza nie zastąpi wiedzy naukowej, co widać na Twoim przykła
                                            > dzie. A z tym pierwszym pierwiastkiem, to Ci jeszcze nie raz przypomnę. ;)

                                            :) Spokojnie i cierpliwie czekam :) ……….. bardzo jestem ciekaw twojej odpowiedzi, a nawet zakładam (biorąc pod uwagę twój prymitywizm), co podasz jako „pierwiastek pierwszy” :)))

                                            > > Fizyka jest nieodłącznym elementem materii,
                                            >
                                            > Fizyka jest elementem materii? :))) A nie na odwrót? :)))

                                            Nie na odwrót, fizyka bez materii nie ma racji bytu, może być jedynie pojęciem semantycznym. Podaj przykład fizyki, który nie miałby odniesienia do materii ?
                                            Już przebieram nogami z niecierpliwości :))))
                                            • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3.1 31.07.12, 22:28
                                              enrque111 napisał:

                                              > grgkh napisał:

                                              > > Życie jest jednym z przejawów fizyki naszego świata.
                                              > > Wystarczy wziąć odpowiednie składniki (nieożywione),
                                              > > doprowadzić w odpowiednich warunkach do właściwych
                                              > > reakcji chemicznych (normalna chemia) i możemy
                                              > > obserwować ciąg reakcji charakterystycznych dla tych,
                                              > > które niektórzy przypisują WYŁĄCZNIE organizmom żywym. To
                                              > > nieprawda, że te reakcje nie mogą zachodzi poza organizmami żywymi.
                                              >
                                              > Po raz kolejny wypisujesz brednie. Życie nie jest przejawem fizyki, tak jak myś
                                              > lenie nie jest przejawem życia.

                                              Nieprawda. Wszystkie procesy zachodzące w organizmach żywych są zgodne całkowicie z fizyką. Nic w nich nie dzieje się wbrew fizyce.

                                              > Dzięki fizyce możemy postrzegać świat materialn
                                              > y, natomiast nie możemy rozpoznać uczucia, piękna, sprawiedliwości, myślenia it
                                              > d. A więc obszarów będących poza sferą ogólnie pojmowanej fizyki.

                                              Zgodność z przyjętymi wzorcami (dla różnych ludzi różna) to poczucie zgodności i piękna. A siła emocji zależy od natężenia procesów chemicznych w mózgu. Np. miłość to czysta chemia i można ją modulować od zewnątrz, sztucznie, "farmakologicznie".

                                              > Skoro dla ciebie powstanie życia jest aż tak proste, to stwórz życie posługując
                                              > się jedynie reakcjami fizycznymi i chemicznymi, oddziałując na składniki nieoż
                                              > ywione (np. skałę granitu) ???

                                              Nie ma sprawy. Daj mi na to kilka miliardów lat i dokładnie takie same dane wejściowe, jakie miała Ziemia, a odtworzę ten proces - odtworzy się sam za sprawą fizyki.

                                              > Zapewniam cię, że jeśli uda ci się stworzyć w te
                                              > n sposób jakieś życie, wcześniej nie znane na Ziemi, to będziesz najsławniejszą
                                              > osobą na naszym globie :))))

                                              Uda się, bo już raz to się stało. Identyczne warunki muszą dać identyczny efekt.

                                              > > > gdyż jeśli jest to takie proste, jak zakładasz,
                                              > > > to mielibyśmy moc przykładów we Wszechświecie
                                              > > > na powstawanie różnych form życia,
                                              > >
                                              > > Nie jest proste, żeby zebrać i ułożyć w sieć krystaliczną
                                              > > czyste atomy węgla dające kilkukaratowy diament, a jednak
                                              > > zdarza się to. Wszystko, co nie jest niemożliwe, może
                                              > > się zdarzyć. Mało prawdopodobne to nie to samo co niemożliwe.
                                              >
                                              > Czekam cierpliwie na przykłady tej twojej wiary, dotyczącej samoczynnego „
                                              > ;zebrania i ułożenia w sieć krystaliczną czystych atomów węgla”, z
                                              > którego rzekomo może wyłonić się życie (gdyż zakładam, że to właśnie było twoj
                                              > ą intencją, aby dać mi odpowiedź na powstawanie różnych form życia) :)))

                                              Czytaj ze zrozumieniem. Tesli może powstać mało prawdopodobny diament to tak samo może sam powstać życie.

                                              > > To, że czegoś nie powtórzono w laboratorium NA RAZIE,
                                              > > nie znaczy, że to nie mogło się stać WCZEŚNIEJ
                                              > > w nieznanym nam ciągu reakcji w naturze.
                                              >
                                              > Cieszę się, że odstępujesz wreszcie od wcześniejszych
                                              > swoich bajań, że to czego nie można udowodnić, to nie istnieje.

                                              To, czego nie udowodniono na temat świata, nie istnieje jako udowodnione. Świat opisujemy wyłącznie udowodnionymi tezami. I nie zmieniam swoich poglądów na ten temat.

                                              > > > A co było, gdy jeszcze nie było fizyki ?
                                              > >
                                              > > Nic. Fizyka to właśnie Wszechświat.
                                              >
                                              > Bzdura. Fizyka jest nieodłącznym elementem materii,

                                              Fizyka to reguły zmienności Wszechświata. Fizyka jest "elementem materii"? ;)))

                                              > zaś materia nie jest wieczna,
                                              > a zatem musiała mieć swój początek,

                                              Jest wieczna, a zatem nie jest wieczna? ;)))

                                              > a co było wcześniej ?

                                              Na pewno nie kreator :))), bo co było wcześniej?

                                              A może przed Tobą była kreatura? Czy Ciebie stworzyła kreatura?

                                              > > > Czy materia istniała od zawsze ?
                                              > > > Który pierwiastek był pierwszy

                                              I co? Znalazłeś sobie już odpowiedź na pytanie, który pierwiastek był pierwszy? :)

                                              > Właśnie ! Taki i z ciebie znawca, a to przecież
                                              > „dziedzina twojej specjalności” :))

                                              Jakaś literówka?

                                              > Jak „znawca” nie zna odpowiedzi na pytanie, zawsze twierdzi, że pyt
                                              > anie jest prymitywne :)

                                              Przebadam Twoją inteligencję. Który pierwiastek był pierwszy i w której klasie szkoły o tym uczą? :) Podobno to ważne pytanie, na które nie znałeś odpowiedzi. To spróbuj jej poszukać i napisz, co ci się udało zdobyć.

                                              A potem wrócimy do tematu tablicy Mendelejewa.

                                              > > > Część pytań zawarłem w powyższej wypowiedzi. Tłumacz.
                                              > >
                                              > > Nie pomyliłeś adresu? To zakres nauk ścisłych od szkoły podstawowej do li
                                              > ceum.
                                              > > Czy naprawdę nie wiesz, który pierwiastek był pierwszy? :) Trzeba nie był
                                              > o chod
                                              > > zić na wagary. Katecheza nie zastąpi wiedzy naukowej, co widać na Twoim p
                                              > rzykła
                                              > > dzie. A z tym pierwszym pierwiastkiem, to Ci jeszcze nie raz przypomnę. ;
                                              > )
                                              >
                                              > :) Spokojnie i cierpliwie czekam :) ……….. bardzo jestem cieka
                                              > w twojej odpowiedzi, a nawet zakładam (biorąc pod uwagę twój prymitywizm), co p
                                              > odasz jako „pierwiastek pierwszy” :)))

                                              Moja odpowiedź jest zgodna z wiedzą, która jest w podręcznikach szkoły podstawowej. Ale Ty o to pytasz, więc pewnie nie wiesz? ;) Wiesz czy nie wiesz? Tak lub nie. A jeśli wiesz i jest to oczywiste, to po co pytasz?

                                              > > > Fizyka jest nieodłącznym elementem materii,
                                              > >
                                              > > Fizyka jest elementem materii? :))) A nie na odwrót? :)))
                                              >
                                              > Nie na odwrót, fizyka bez materii nie ma racji bytu, może być jedynie pojęciem
                                              > semantycznym. Podaj przykład fizyki, który nie miałby odniesienia do materii ?
                                              > Już przebieram nogami z niecierpliwości :))))

                                              A nie jest tak, że materia jest SKUTKIEM reguł fizyki? Czyż nie WSKUTEK działania pewnych praw fizyki materia staje się energią lub z energii powstaje materia? Przecież ten kierunek wynikania jest oczywisty.
                                              • enrque111 Re: Absurdalne zachowania ateistów - 2.3.1 03.08.12, 18:34
                                                grgkh napisał:

                                                > Nieprawda. Wszystkie procesy zachodzące w organizmach żywych są zgodne całkowic
                                                > ie z fizyką. Nic w nich nie dzieje się wbrew fizyce.

                                                Muszą być zgodne z fizyką, jeśli są to procesy materialne. Fizyka jednak nic nie mówi na temat psychiki, filozofii, uczuć, piękna, sprawiedliwości itd. a więc zdarzeń i procesów niematerialnych.

                                                > Zgodność z przyjętymi wzorcami (dla różnych ludzi różna) to poczucie zgodności
                                                > i piękna. A siła emocji zależy od natężenia procesów chemicznych w mózgu. Np. m
                                                > iłość to czysta chemia i można ją modulować od zewnątrz, sztucznie, "farmakolog
                                                > icznie".

                                                To, że komuś z głodu wypływa ślina z ust, a innemu nie, absolutnie nie jest oznaką stopnia głodu. Tak samo emocje wpływać mogą na „natężenie procesów chemicznych w mózgu”, a nie odwrotnie. Ucz się grigorikh, a nie pleciesz wciąż ucieszne głupstwa, pozbawione nawet śladowych elementów logiki :)

                                                > > Skoro dla ciebie powstanie życia jest aż tak proste, to stwórz życie posł
                                                > ugując
                                                > > się jedynie reakcjami fizycznymi i chemicznymi, oddziałując na składniki
                                                > nieoż
                                                > > ywione (np. skałę granitu) ???
                                                >
                                                > Nie ma sprawy. Daj mi na to kilka miliardów lat i dokładnie takie same dane wej
                                                > ściowe, jakie miała Ziemia, a odtworzę ten proces - odtworzy się sam za sprawą
                                                > fizyki.

                                                :) Takie bzdury, to możesz opowiadać swoim kumplom w kiblu na przerwie :)
                                                Tak więc, nie jest twoja wiara jakaś logiczniejsza, niż wiara w Zeusa czy Amona, a nawet w krasnoludki – oparta jest na bajkach o „wybuchu” i „ewolucji”, które w dzisiejszych czasach, co prawda na fali ogólnej walki z religią, lansowane są i wpajane od przedszkola, jako „teoria naukowa”, ale z nauką maja tyle wspólnego, ile ja z twymi rodzicami :)

                                                > > Zapewniam cię, że jeśli uda ci się stworzyć w te
                                                > > n sposób jakieś życie, wcześniej nie znane na Ziemi, to będziesz najsławn
                                                > iejszą
                                                > > osobą na naszym globie :))))
                                                >
                                                > Uda się, bo już raz to się stało. Identyczne warunki muszą dać identyczny efekt

                                                Nic się nie stało w ten bajkowy sposób, w który wierzysz z dziecięcą naiwnością. Wszystko zostało stworzone przez Boga.

                                                > > Czekam cierpliwie na przykłady tej twojej wiary, dotyczącej samoczynnego
                                                > „
                                                > > ;zebrania i ułożenia w sieć krystaliczną czystych atomów węglaR
                                                > 21;, z
                                                > > którego rzekomo może wyłonić się życie (gdyż zakładam, że to właśnie był
                                                > o twoj
                                                > > ą intencją, aby dać mi odpowiedź na powstawanie różnych form życia) :)))
                                                >
                                                > Czytaj ze zrozumieniem. Tesli może powstać mało prawdopodobny diament to tak sa
                                                > mo może sam powstać życie.

                                                To, że z drzewa może powstać węgiel, to nie znaczy, że z kamienia wyłoni się życie.
                                                Zaprawdę, twoja wiara jest wielka !!!

                                                > To, czego nie udowodniono na temat świata, nie istnieje jako udowodnione. Świat
                                                > opisujemy wyłącznie udowodnionymi tezami. I nie zmieniam swoich poglądów na te
                                                > n temat.

                                                Czyli wierzysz w bajki o „wielkim wybuchu” oraz z powstania człowieka z kawałka skały ?

                                                > > > Nic. Fizyka to właśnie Wszechświat.
                                                > >
                                                > > Bzdura. Fizyka jest nieodłącznym elementem materii,
                                                >
                                                > Fizyka to reguły zmienności Wszechświata. Fizyka jest "elementem materii"? ;)))

                                                Czy istniałaby fizyka bez materii ?

                                                > > zaś materia nie jest wieczna,
                                                > > a zatem musiała mieć swój początek,
                                                >
                                                > Jest wieczna, a zatem nie jest wieczna? ;)))

                                                Bełkocesz z głupoty, czy braku wiedzy ?

                                                > > a co było wcześniej ?
                                                >
                                                > Na pewno nie kreator :))), bo co było wcześniej?

                                                Bóg.

                                                > A może przed Tobą była kreatura? Czy Ciebie stworzyła kreatura?

                                                Nie wiem nic o takim tworze, zapewne masz ponownie jakieś zwidy, opowiedz coś o tym ?

                                                > > > > Czy materia istniała od zawsze ?
                                                > > > > Który pierwiastek był pierwszy
                                                >
                                                > I co? Znalazłeś sobie już odpowiedź na pytanie, który pierwiastek był pierwszy?

                                                To od ciebie oczekuję odpowiedzi mądralo :)))

                                                > > Właśnie ! Taki i z ciebie znawca, a to przecież
                                                > > „dziedzina twojej specjalności” :))
                                                >
                                                > Jakaś literówka?

                                                :) Czyżbyś miał trudności z odpowiedzią na pytania z dziedziny, która jest rzekomo twoją specjalnością ???

                                                > > Jak „znawca” nie zna odpowiedzi na pytanie, zawsze twierdzi,
                                                > że pyt
                                                > > anie jest prymitywne :)
                                                >
                                                > Przebadam Twoją inteligencję. Który pierwiastek był pierwszy i w której klasie
                                                > szkoły o tym uczą? :) Podobno to ważne pytanie, na które nie znałeś odpowiedzi.
                                                > To spróbuj jej poszukać i napisz, co ci się udało zdobyć.

                                                :) Badać to możesz swoją inteligencję na testach z Internetu, a nawet ścigać się z Dodą w pierwszeństwie jak przystało na kretyna :)

                                                > A potem wrócimy do tematu tablicy Mendelejewa.

                                                Cierpliwie czekam.

                                                > > :) Spokojnie i cierpliwie czekam :) ……….. bardzo jestem
                                                > cieka
                                                > > w twojej odpowiedzi, a nawet zakładam (biorąc pod uwagę twój prymitywizm)
                                                > , co p
                                                > > odasz jako „pierwiastek pierwszy” :)))
                                                >
                                                > Moja odpowiedź jest zgodna z wiedzą, która jest w podręcznikach szkoły podstawo
                                                > wej. Ale Ty o to pytasz, więc pewnie nie wiesz? ;) Wiesz czy nie wiesz? Tak lub
                                                > nie. A jeśli wiesz i jest to oczywiste, to po co pytasz?

                                                Po prostu, ciekaw jestem twojej odpowiedzi.

                                                > A nie jest tak, że materia jest SKUTKIEM reguł fizyki? Czyż nie WSKUTEK działan
                                                > ia pewnych praw fizyki materia staje się energią lub z energii powstaje materia
                                                > ? Przecież ten kierunek wynikania jest oczywisty.

                                                Nie jest. Nauka, a zwłaszcza logika wskazują, że np. prędkość sama w sobie (poza pojęciem semantycznym) nie może istnieć bez materii, a materia bez prędkości tak.
                                        • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 30.07.12, 20:10
                                          > lecz nie odpowiada na pytania egzystencjalne,

                                          Logicznie konstruowany model naukowy nie odpowiada na pytania zadawane przez niemyślących logicznie. Nauka opisuje świat. A człowiek, który daje się psychicznie zakatować tworzeniem pytań egzystencjalnych, na które nie może być odpowiedzi, jest sam winien swojemu losowi. Jak jest głupi, to niech cierpi.

                                          > a o tych przecież rozmawiamy.

                                          O nich rozmawiamy. Gdy ocenimy, ze jest debilne, to je porzucamy. Ludzie pozbawieni zdolności logicznego myślenia nie umieją tego zrobić, ale to ich problem.

                                          > Gdyby było inaczej, to już naukowcy w
                                          > swoich laboratoriach, posługując się prawami fizyki,
                                          > dowiedliby jak powstał Wszechświat,

                                          Tego nie da si nigdy dowieść, ponieważ jesteśmy WEWNĄTRZ Wszechświata. Możemy zaproponować parę modeli, ale nigdy nie będzie wiadomo, czy i który jest prawdziwy. Pod warunkiem, że wymyślimy treść tych modeli.

                                          > życie oraz istota rozumna, czyli człowiek, a tak do dziś nie ma nawet
                                          > najmniejszego dowodu na „ewolucję” człowieka, a nawet na żadną
                                          > ewolucję w skali makro :)

                                          Istota nierozumna, rezygnująca z logiki w myśleniu, nie powinna siebie nazywać istotą rozumną. To nadużycie, kłamstwo. Ewolucja to zmienność świata, która odbywa się w każdej chwili wokół nas. Wszystko, co się zmienia jest ewolucją.

                                          > Podaj zatem jakieś dowody naukowe na ewolucję,

                                          Ewolucja Wszechświata - powstanie pierwiastków o cięższych od wodoru jądrach atomowych. Ewolucja organizmów żywych - zmienność genotypu organizmów żywych w hodowli i uprawie, a także uodpornianie się bakterii na antybiotyki.

                                          > nie pomyl ich tylko z „teoriami” i przypuszczeniami,

                                          To są fakty.

                                          > nie mówiąc już o fałszerstwach, których było bez liku,
                                          > a miały jakoby dowodzić prawdziwości owej teorii ? :)))

                                          Fałszerstwa to były w Sokółce i na Gwaledupie.

                                          > > Biblia zawiera bzdury - na przykład o mściwym bożku,
                                          > > który domaga się hołdów, kocha ludzi i skazuje ich na
                                          > > wieczne potępienie. To jest idiotyzm.
                                          >
                                          > W biblii nie ma najmniejszej nawet wzmianki o takim bożku.
                                          > Kłamiesz, jak to mają we zwyczaju ateiści.

                                          Idziesz w zaparte. Twój bożek rozliczy Cię z tego zakłamania po śmierci. Czy myślisz, że on nie wie, że kłamiesz? ;) Czy myślisz, że jak kłamiesz DLA NIEGO, to usprawiedliwia to Ciebie? ;) To jest wasza, religijna moralność. Będziesz się smażył w smole piekielnej przez wieczność, bo Twój bożek jest sprawiedliwy. A ze mną masz pecha, bo jestem przykładem ateisty, który nie kłamie.

                                          > > > Wręcz przeciwnie, coraz więcej jest dowodów
                                          > > > na to, że Biblia w niczym się nie myli,

                                          > > Dowodem jest dekalog, w którym ten sam bożek
                                          > > akceptuje niewolnictwo.

                                          > Dowodem na co ? Przecież prawdą jest, że na ówczesnym
                                          > etapie rozwoju ludzkości było niewolnictwo.

                                          I dlatego w dekalogu bożek to przyklepał? I nic ludziom "mądrego" nie próbował wytłumaczyć? Ten bożek to jakiś cyniczny łobuz, nieudacznik. O hołdy dla siebie dba, a wytłumaczyć ludziom, jak mają żyć, nie umie? Komu Ty chcesz ten kit wciskać? Biblia to książka dla niemyślących, a Ty twierdzisz, że jest coraz więcej dowodów, że Biblia w niczym się nie myli?

                                          Zresztą wciąż swego bożka nazywasz Panem, co stawia Ciebie jako akceptującego pozycję niewolnika. Bezmyślnego, nieuznającego logiki. Kompromitacja, heniu.

                                          > A który bożek występuje w dekalogu ?

                                          A ile ich tam jest? Coś przeoczyłem? To bożek-samiec, którego nazywasz Panem. ;)

                                          To jest Twój bożek z tej książki.

                                          > kolejne kłamstwo ateisty :)

                                          To wykaż, że to jest kłamstwo. :)
                                          • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 31.07.12, 18:44
                                            grgkh napisał:

                                            > > lecz nie odpowiada na pytania egzystencjalne,
                                            >
                                            > Logicznie konstruowany model naukowy nie odpowiada na pytania zadawane przez ni
                                            > emyślących logicznie. Nauka opisuje świat. A człowiek, który daje się psychiczn
                                            > ie zakatować tworzeniem pytań egzystencjalnych, na które nie może być odpowiedz
                                            > i, jest sam winien swojemu losowi. Jak jest głupi, to niech cierpi.

                                            Skoro człowiek jest władny poznać i naukowo określić stan rzeczywisty, to ma prawo, a nawet obowiązek dociekać jego przyczyn, właśnie tym zajmuje się nauka – całym procesem, a więc również przyczynami, a nie jedynie skutkami jakiegoś działania. Ty natomiast chcesz wyabstrahować przyczyny i je odrzucić, a więc sprzeniewierzasz się nauce – co za paradoks, ateista, powołujący się na naukę, odrzuca nieodłączny jej element !!! :)
                                            Logiki, jak widać nadal alergicznie unikasz :)

                                            > > a o tych przecież rozmawiamy.
                                            >
                                            > O nich rozmawiamy. Gdy ocenimy, ze jest debilne, to je porzucamy. Ludzie pozbaw
                                            > ieni zdolności logicznego myślenia nie umieją tego zrobić, ale to ich problem.

                                            Właśnie, to jest twój wielki problem.

                                            > > Gdyby było inaczej, to już naukowcy w
                                            > > swoich laboratoriach, posługując się prawami fizyki,
                                            > > dowiedliby jak powstał Wszechświat,
                                            >
                                            > Tego nie da si nigdy dowieść, ponieważ jesteśmy WEWNĄTRZ Wszechświata. Możemy z
                                            > aproponować parę modeli, ale nigdy nie będzie wiadomo, czy i który jest prawdzi
                                            > wy. Pod warunkiem, że wymyślimy treść tych modeli.

                                            Znowu kłania się logika, a nawet podejście naukowe, gdyby owi naukowcy wychodzili z podobnego założenia, jak ty, to od tysięcy lat nauka nie postawiłaby jednego kroku naprzód …… przecież „tego nie da się nigdy dowieść”. I to ja, osoba głęboko religijna, tzw. „ciemnogród”, muszę bronić nauki przed „jasnogrodzianinem” i przekonywać wyznawcę nauki, że jest ona w stanie wykazać znacznie więcej, niż on, nieborak sądzi :)))))

                                            > > życie oraz istota rozumna, czyli człowiek, a tak do dziś nie ma nawet
                                            > > najmniejszego dowodu na „ewolucję” człowieka, a nawet na żadn
                                            > ą
                                            > > ewolucję w skali makro :)
                                            >
                                            > Istota nierozumna, rezygnująca z logiki w myśleniu, nie powinna siebie nazyw
                                            > ać istotą rozumną. To nadużycie, kłamstwo. Ewolucja to zmienność świata, kt
                                            > óra odbywa się w każdej chwili wokół nas. Wszystko, co się zmienia jest ewolucją

                                            Semantycznie masz rację, czego dowodziłem już wcześniej, pisząc, że sam człowiek w ciągu swojego życia ewoluuje z zarodka, poprzez płód, niemowlę, dziecko, młodzieńca, dorosłego, aż do starca. Niestety, nie jest to jednak odpowiedź na „ewolucję darwinowską”, czyli powstawanie gatunków. Zakładam z twojej idiotycznej tyrady, że nie rozumiesz na czym ona miałaby polegać :)

                                            > > Podaj zatem jakieś dowody naukowe na ewolucję,
                                            >
                                            > Ewolucja Wszechświata - powstanie pierwiastków o cięższych od wodoru jądrach at
                                            > omowych. Ewolucja organizmów żywych - zmienność genotypu organizmów żywych w ho
                                            > dowli i uprawie, a także uodpornianie się bakterii na antybiotyki.

                                            Nie bajdurz o teorii, nie popartej żadnymi dowodami, tylko po prostu je przedstaw w całej okazałości. Twoja wiara w „powstawanie pierwiastków”, „zmienność genotypu” itd. jest godna podziwu, ale nie poparta najmniejszymi dowodami, że z tych, skądinąd znanych od stuleci procesów powstają jakieś nowe gatunki, które potwierdzałyby ową ewolucję. Człowiek również jest zróżnicowany (wzrostem, wagą, kształtem kończyn, rasą itd.) ale nie wynika stąd wniosek, że przekształca się w nowy gatunek. Mało tego, nie ma nawet najmniejszych dowodów w zapisie kopalnym, że przez tysiąclecia wyłonił się z innego gatunku. Zmienność, mutacja jest cechą materii, ale nie prowadzi absolutnie do powstania odmiennego jej składnika np. z granitu samoczynnie wyłoni się białko :)

                                            > > nie pomyl ich tylko z „teoriami” i przypuszczeniami,
                                            >
                                            > To są fakty.

                                            Nadal twierdzę, że tylko teoria, przypuszczenia, hipotezy i spekulacje, a nie fakty. Jeśli twierdzisz inaczej, to podaj dowody.

                                            > > nie mówiąc już o fałszerstwach, których było bez liku,
                                            > > a miały jakoby dowodzić prawdziwości owej teorii ? :)))
                                            >
                                            > Fałszerstwa to były w Sokółce i na Gwaledupie.

                                            To jest twoja spekulacja, oparta na bardzo nikłych podstawach :)

                                            > > W biblii nie ma najmniejszej nawet wzmianki o takim bożku.
                                            > > Kłamiesz, jak to mają we zwyczaju ateiści.
                                            >
                                            > Idziesz w zaparte. Twój bożek rozliczy Cię z tego zakłamania po śmierci. Czy my
                                            > ślisz, że on nie wie, że kłamiesz? ;) Czy myślisz, że jak kłamiesz DLA NIEGO, t
                                            > o usprawiedliwia to Ciebie? ;) To jest wasza, religijna moralność. Będziesz się
                                            > smażył w smole piekielnej przez wieczność, bo Twój bożek jest sprawiedliwy. A
                                            > ze mną masz pecha, bo jestem przykładem ateisty, który nie kłamie.

                                            Przed zarzutem kłamstwa, nie broń się kolejnymi kłamstwami, pomówieniami i nazywaniem czarnego białym, lecz podaj dowód swojej prawdomówności, po prostu - pójdź na uczciwość i podaj cytat z Biblii, który zweryfikuje twoją prawdomówność. W przeciwnym razie nadal będziesz nosił odium kłamcy, łgarza i konfabulatora, a jestem jakoś całkowicie pewny, że będziesz :)

                                            > > > > Wręcz przeciwnie, coraz więcej jest dowodów
                                            > > > > na to, że Biblia w niczym się nie myli,
                                            >
                                            > > > Dowodem jest dekalog, w którym ten sam bożek
                                            > > > akceptuje niewolnictwo.
                                            >
                                            > > Dowodem na co ? Przecież prawdą jest, że na ówczesnym
                                            > > etapie rozwoju ludzkości było niewolnictwo.
                                            >
                                            > I dlatego w dekalogu bożek to przyklepał? I nic ludziom "mądrego" nie próbował
                                            > wytłumaczyć? Ten bożek to jakiś cyniczny łobuz, nieudacznik. O hołdy dla siebie
                                            > dba, a wytłumaczyć ludziom, jak mają żyć, nie umie? Komu Ty chcesz ten kit wci
                                            > skać? Biblia to książka dla niemyślących, a Ty twierdzisz, że jest coraz więcej
                                            > dowodów, że Biblia w niczym się nie myli?

                                            Owszem, ty byś chciał, aby Bóg zamieścił cały kodeks karny, cywilny i moralny w jednym oraz odniósł się do wszystkich okoliczności społecznych, politycznych, psychologicznych, ideowych ludzkości, a nawet odkrył wszelkie dziedziny nauki, w najdrobniejszych szczegółach, a to wszystko miałoby się zmieścić w 10 przykazaniach :)
                                            Zaiste, głupota twoja jest przeogromna. Co zaś do niewolnictwa, to musiało ono być w owym czasie normą, a jak już wspomniałem sami niewolnicy mieli się znacznie lepiej, niż niektórzy dzisiejsi „wolni ludzie”. Alternatywą dla niewolnictwa była wówczas śmierć, gdyż nikt nie mógł pozwolić, aby wypuszczać pojmanych wrogów wolno, wiedząc, że naraziło by to własną społeczność na nową wojnę. Poza tym niewolnictwo było normalnym systemem społeczno-ekonomicznym, a ludzie sami często oddawali się w niewolę, dobrowolnie i z różnych względów. Rozumiem jednak twoje, dziecięce mrzonki, że chciałbyś aby Bóg od razu wprowadził demokrację parlamentarną i to pięcioprzymiotnikową, ba nawet ją narzucił siłą i skodyfikował, wbrew stanowisku ludzi :)

                                            > Zresztą wciąż swego bożka nazywasz Panem, co stawia Ciebie jako akceptującego p
                                            > ozycję niewolnika. Bezmyślnego, nieuznającego logiki. Kompromitacja, heniu.
                                            >
                                            > > A który bożek występuje w dekalogu ?
                                            >
                                            > A ile ich tam jest? Coś przeoczyłem? To bożek-samiec, którego nazywasz Panem. ;

                                            :) Nie ma bożka o imieniu Pan, a jak sam zajarzyłeś w krótkich przebłyskach świadomości, jest to imię z mitologii greckiej :)

                                            > To jest Twój bożek z tej książki.

                                            Nie występuje tam taki bożek, a zbieżność nazw niektórych słów w różnych językach, jak dorośniesz to zrozumiesz …….. chociaż co do te
                                            • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3.A 31.07.12, 23:16
                                              enrque111 napisał:

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > > lecz nie odpowiada na pytania egzystencjalne,
                                              > >
                                              > > Logicznie konstruowany model naukowy nie odpowiada na
                                              > > pytania zadawane przez niemyślących logicznie.
                                              > > Nauka opisuje świat. A człowiek, który daje się
                                              > > psychicznie zakatować tworzeniem pytań egzystencjalnych,
                                              > > na które nie może być odpowiedzi, jest sam winien
                                              > > swojemu losowi.
                                              >
                                              > Skoro człowiek jest władny poznać i naukowo określić
                                              > stan rzeczywisty,

                                              Tego do końca nie możemy być pewni. Staramy się by tak było.

                                              > to ma prawo, a nawet obowiązek dociekać jego przyczyn,
                                              > właśnie tym zajmuje się nauka

                                              Nauka ma pierwsze założenie - posługiwać się logiką. To jest obowiązek. Zadawanie pytań nielogicznych nie jest nauką.

                                              > całym procesem, a więc również przyczynami,
                                              > a nie jedynie skutkami jakiegoś działania.

                                              O jakim procesie piszesz?

                                              > Ty natomiast chcesz wyabstrahować przyczyny i je odrzucić,

                                              Jakie przyczyny? Konkret. Co to znaczy w tym kontekscie "wyabstrahować"?

                                              > a więc sprzeniewierzasz się nauce

                                              Myślę logicznie. Jestem zgodny z nauką. Czy Ty myślisz logicznie? Gdy twierdzisz, że hipoteza istnienia boga jest prawdziwa, choć nie ma na to dowodu? Ty sprzeniewierzasz się myśleniu logicznemu. To chaos. To nie jest myślenie.

                                              > – co za paradoks, ateista, powołujący się na
                                              > naukę, odrzuca nieodłączny jej element !!! :)

                                              Ja się powołuję wyłącznie na logikę. Gdy znajdziesz w moim myśleniu coś nielogicznego, chętnie to odrzucę, bo moim celem jest dążenie do prawdy.

                                              > Logiki, jak widać nadal alergicznie unikasz :)

                                              Nie znajdziesz na to przykładu. To Ty gwałcisz logikę wierząc.

                                              > > > Gdyby było inaczej, to już naukowcy w
                                              > > > swoich laboratoriach, posługując się prawami fizyki,
                                              > > > dowiedliby jak powstał Wszechświat,
                                              > >
                                              > > Tego nie da si nigdy dowieść, ponieważ jesteśmy
                                              > > WEWNĄTRZ Wszechświata. Możemy zaproponować parę modeli,
                                              > > ale nigdy nie będzie wiadomo, czy i który jest prawdziwy.
                                              > > Pod warunkiem, że wymyślimy treść tych modeli.
                                              >
                                              > Znowu kłania się logika, a nawet podejście naukowe,
                                              > gdyby owi naukowcy wychodzili z podobnego założenia,
                                              > jak ty, to od tysięcy lat nauka nie postawiłaby jedne
                                              > go kroku naprzód …… przecież „tego nie da się nigdy dowieść&#
                                              > 8221;. I to ja, osoba głęboko religijna, tzw. „ciemnogród”, muszę b
                                              > ronić nauki przed „jasnogrodzianinem” i przekonywać wyznawcę nauki,
                                              > że jest ona w stanie wykazać znacznie więcej, niż on, nieborak sądzi :)))))

                                              I oczywiście żadnego przykłady nie masz. Wiara to gwałt na logice.

                                              > > > życie oraz istota rozumna, czyli człowiek, a tak do dziś nie ma naw
                                              > et
                                              > > > najmniejszego dowodu na „ewolucję” człowieka, a nawet n
                                              > a żadn
                                              > > ą
                                              > > > ewolucję w skali makro :)
                                              > >
                                              > > Istota nierozumna, rezygnująca z logiki w myśleniu,
                                              > > nie powinna siebie nazywać istotą rozumną. To nadużycie,
                                              > > kłamstwo. Ewolucja to zmienność świata, która odbywa się
                                              > > w każdej chwili wokół nas. Wszystko, co się zmienia jest
                                              > > ewolucją
                                              >
                                              > Semantycznie masz rację, czego dowodziłem już wcześniej, pisząc, że sam człowie
                                              > k w ciągu swojego życia ewoluuje z zarodka, poprzez płód, niemowlę, dziecko, mł
                                              > odzieńca, dorosłego, aż do starca. Niestety, nie jest to jednak odpowiedź na &#
                                              > 8222;ewolucję darwinowską”, czyli powstawanie gatunków. Zakładam z twojej
                                              > idiotycznej tyrady, że nie rozumiesz na czym ona miałaby polegać :)

                                              Bełkot.

                                              > > > Podaj zatem jakieś dowody naukowe na ewolucję,
                                              > >
                                              > > Ewolucja Wszechświata - powstanie pierwiastków o cięższych
                                              > > od wodoru jądrach atomowych. Ewolucja organizmów żywych
                                              > > - zmienność genotypu organizmów żywych w hodowli i uprawie,
                                              > a także uodpornianie się bakterii na antybiotyki.
                                              >
                                              > Nie bajdurz o teorii, nie popartej żadnymi dowodami,

                                              Ależ to są właśnie dowody.
                                              • enrque111 Re: Absurdalne zachowania ateistów - 2.3.A 03.08.12, 19:44
                                                grgkh napisał:

                                                > enrque111 napisał:
                                                >
                                                > > Skoro człowiek jest władny poznać i naukowo określić
                                                > > stan rzeczywisty,
                                                >
                                                > Tego do końca nie możemy być pewni. Staramy się by tak było.

                                                Dobrze, ze masz to na uwadze, szczególnie w kontekście swoich twierdzeń, że jesteś pewien przyczyn i sposobu tworzenia się Wszechświata, życia i człowieka.

                                                > > to ma prawo, a nawet obowiązek dociekać jego przyczyn,
                                                > > właśnie tym zajmuje się nauka
                                                >
                                                > Nauka ma pierwsze założenie - posługiwać się logiką. To jest obowiązek. Zadawan
                                                > ie pytań nielogicznych nie jest nauką.

                                                Pytania o przyczyny i cel, są pytaniami jak najbardziej logicznymi i zasadnymi.

                                                > > całym procesem, a więc również przyczynami,
                                                > > a nie jedynie skutkami jakiegoś działania.
                                                >
                                                > O jakim procesie piszesz?

                                                Czyżby ci się już wszystko we łbie pomieszało ? Cały czas przecież rozmawiamy o powstaniu Wszechświata, życia i człowieka !!!

                                                > > Ty natomiast chcesz wyabstrahować przyczyny i je odrzucić,
                                                >
                                                > Jakie przyczyny? Konkret. Co to znaczy w tym kontekscie "wyabstrahować"?

                                                Słowo jest polskie, a oznacza po prostu „wyodrębnić” i powinno być znane każdej średnio chociażby wyedukowanej osobie – zakładam jednakże, że taką nie jesteś.

                                                > > a więc sprzeniewierzasz się nauce
                                                >
                                                > Myślę logicznie. Jestem zgodny z nauką. Czy Ty myślisz logicznie? Gdy twierdzis
                                                > z, że hipoteza istnienia boga jest prawdziwa, choć nie ma na to dowodu? Ty sprz
                                                > eniewierzasz się myśleniu logicznemu. To chaos. To nie jest myślenie.

                                                Nie jesteś „zgodny z nauką”, skoro z góry odrzucasz najistotniejsze pytania, które ona zadaje.
                                                Powtórzę jeszcze raz – nie ma i nie może być żadnej „hipotezy istnienia boga” - bogów po prostu nie ma, a nauka nie zajmuje się udowadnianiem zjawisk niematerialnych, gdyż nie da się ich udowodnić narzędziami przystosowanymi do badań innej rzeczywistości (tak, jak linijka nie służy do pomiaru wagi). To jest właśnie logika, o której nie masz najmniejszego pojęcia.

                                                > > – co za paradoks, ateista, powołujący się na
                                                > > naukę, odrzuca nieodłączny jej element !!! :)
                                                >
                                                > Ja się powołuję wyłącznie na logikę. Gdy znajdziesz w moim myśleniu coś nielogi
                                                > cznego, chętnie to odrzucę, bo moim celem jest dążenie do prawdy.

                                                Logika, jak już z pewnością zauważyli wszyscy bywalcy niniejszego tematu na forum, jest całkowicie ci obca :)))

                                                > > Logiki, jak widać nadal alergicznie unikasz :)
                                                >
                                                > Nie znajdziesz na to przykładu. To Ty gwałcisz logikę wierząc.

                                                Podałem, nawet powyżej, przykłady nielogiczności w twoim rozumowaniu.

                                                > > > Tego nie da si nigdy dowieść, ponieważ jesteśmy
                                                > > > WEWNĄTRZ Wszechświata. Możemy zaproponować parę modeli,
                                                > > > ale nigdy nie będzie wiadomo, czy i który jest prawdziwy.
                                                > > > Pod warunkiem, że wymyślimy treść tych modeli.
                                                > >
                                                > > Znowu kłania się logika, a nawet podejście naukowe,
                                                > > gdyby owi naukowcy wychodzili z podobnego założenia,
                                                > > jak ty, to od tysięcy lat nauka nie postawiłaby jedne
                                                > > go kroku naprzód …… przecież „tego nie da się nigdy dow
                                                > > ieść. I to ja, osoba głęboko religijna, tzw. „ciemnogród”, muszę b
                                                > > ronić nauki przed „jasnogrodzianinem” i przekonywać wyznawcę
                                                > nauki,że jest ona w stanie wykazać znacznie więcej, niż on, nieborak sądzi :)
                                                >
                                                > I oczywiście żadnego przykłady nie masz. Wiara to gwałt na logice.

                                                Czytaj uważnie, aż zrozumiesz. Przykłady są w powyższym tekście. Podajesz w wątpliwość zdolność nauki do poznania powstania Wszechświata, lecz jednocześnie wierzysz we wszystkie bajki, przypuszczenia i teorie, z których, jak sam zauważasz „nigdy nie będzie wiadomo, czy i który jest prawdziwy” .... zaiste sieczka w twoim łbie jest niezwykle drobna.

                                                > > > Istota nierozumna, rezygnująca z logiki w myśleniu,
                                                > > > nie powinna siebie nazywać istotą rozumną. To nadużycie,
                                                > > > kłamstwo. Ewolucja to zmienność świata, która odbywa się
                                                > > > w każdej chwili wokół nas. Wszystko, co się zmienia jest
                                                > > > ewolucją
                                                > >
                                                > > Semantycznie masz rację, czego dowodziłem już wcześniej, pisząc, że sam c
                                                > złowie
                                                > > k w ciągu swojego życia ewoluuje z zarodka, poprzez płód, niemowlę, dziec
                                                > ko, mł
                                                > > odzieńca, dorosłego, aż do starca. Niestety, nie jest to jednak odpowiedź
                                                > na ewolucję darwinowską”, czyli powstawanie gatunków. Zakładam z twojej
                                                > > idiotycznej tyrady, że nie rozumiesz na czym ona miałaby polegać :)
                                                >
                                                > Bełkot.

                                                Cieszy mnie, że tak samokrytycznie podchodzisz do swego wywodu :)

                                                > > > > Podaj zatem jakieś dowody naukowe na ewolucję,
                                                > > >
                                                > > > Ewolucja Wszechświata - powstanie pierwiastków o cięższych
                                                > > > od wodoru jądrach atomowych. Ewolucja organizmów żywych
                                                > > > - zmienność genotypu organizmów żywych w hodowli i uprawie,
                                                > > a także uodpornianie się bakterii na antybiotyki.
                                                > >
                                                > > Nie bajdurz o teorii, nie popartej żadnymi dowodami,
                                                >
                                                > Ależ to są właśnie dowody.

                                                To nie są żadne dowody, a jedynie hipotezy, przypuszczenia i teorie, a więc po prostu bajki :)
                                                Dowodów na procesy, które opisałeś nie ma do dnia dzisiejszego żadnych. Powstanie pierwiastków jest teorią, która nie mówi, czy powstały one jednocześnie, czy też nie, oraz co było tego przyczyną, jak również co ten proces miało zainicjować. Zmienność genotypu jest zwykłą mutacją, a mnie przechodzeniem jednego gatunku w drugi. Uodpornienie się bakterii na antybiotyki jest identycznym procesem, jak uodpornienie się pewnych ludzi na niektóre choroby – nie powoduje to, że taki uodporniony człowiek jest już innym gatunkiem :)
                                            • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3.B 31.07.12, 23:21
                                              > tylko po prostu je przedstaw w całej okazałości.
                                              > Twoja wiara w „powstawanie pierwiastków”,

                                              Nie słyszałeś o przemianach jednych jąder atomowych w inne? ;)

                                              > "zmienność genotypu” itd.

                                              Nie słyszałeś o mutacjach? Biedaczek. :)

                                              > jest godna podziwu, ale nie poparta najmnie
                                              > jszymi dowodami, że z tych, skądinąd znanych od stuleci procesów powstają jakie
                                              > ś nowe gatunki, które potwierdzałyby ową ewolucję. Człowiek również jest zróżni
                                              > cowany (wzrostem, wagą, kształtem kończyn, rasą itd.) ale nie wynika stąd wnios
                                              > ek, że przekształca się w nowy gatunek.

                                              Heniu, chyba mówimy o genach, czy zapomniałeś o ich istnieniu?

                                              > Mało tego, nie ma nawet najmniejszych d
                                              > owodów w zapisie kopalnym, że przez tysiąclecia wyłonił się z innego gatunku. Z
                                              > mienność, mutacja jest cechą materii, ale nie prowadzi absolutnie do powstania
                                              > odmiennego jej składnika np. z granitu samoczynnie wyłoni się białko :)

                                              Owszem, samoczynnie z ditlenku węgla powstają związki organiczne będące składnikami tkanek roślin. A krzem z granitu też potrafi stać się składnikiem ciał organizmów żywych. Bez udziału sił nadprzyrodzonych, wyłącznie za sprawą fizyki świata.

                                              > > > nie pomyl ich tylko z „teoriami” i przypuszczeniami,
                                              > >
                                              > > To są fakty.
                                              >
                                              > Nadal twierdzę, że tylko teoria, przypuszczenia, hipotezy i spekulacje, a nie f
                                              > akty. Jeśli twierdzisz inaczej, to podaj dowody.

                                              Wypita woda wchodzi w skład związków organicznych naszych ciał.

                                              > > > W biblii nie ma najmniejszej nawet wzmianki o takim bożku.
                                              > > > Kłamiesz, jak to mają we zwyczaju ateiści.
                                              > >
                                              > > Idziesz w zaparte. Twój bożek rozliczy Cię z tego
                                              > > zakłamania po śmierci. Czy myślisz, że on nie wie,
                                              > > że kłamiesz? ;) Czy myślisz, że jak kłamiesz
                                              > > DLA NIEGO, to usprawiedliwia to Ciebie? ;) To jest wasza,
                                              > > religijna moralność. Będziesz się smażył w smole piekielnej
                                              > > przez wieczność, bo Twój bożek jest sprawiedliwy. A ze mną
                                              > > masz pecha, bo jestem przykładem ateisty, który nie kłamie.
                                              >
                                              > Przed zarzutem kłamstwa, nie broń się kolejnymi kłamstwami,

                                              Pokaż te choć dwa moje kłamstwa (liczba mnoga). ;)

                                              > pomówieniami i nazywaniem czarnego białym, lecz podaj dowód
                                              > swojej prawdomówności, po prostu - pójdź na uczciwość i
                                              > podaj cytat z Biblii, który zweryfikuje twoją prawdomówność.

                                              Biblia? Widzę, że ze swojej księgi robisz tu publiczny cyrk. Do tego to ona się nadaje świetnie.

                                              > W przeciwnym razie nadal będziesz nosił odium kłamcy,
                                              > łgarza i konfabulatora, a jestem jakoś całkowicie pewny, że będziesz :)

                                              Heniu, przykłady. Nie ma? No to konfabulujesz.

                                              > > > > > Wręcz przeciwnie, coraz więcej jest dowodów
                                              > > > > > na to, że Biblia w niczym się nie myli,
                                              > >
                                              > > > > Dowodem jest dekalog, w którym ten sam bożek
                                              > > > > akceptuje niewolnictwo.
                                              > >
                                              > > > Dowodem na co ? Przecież prawdą jest, że na ówczesnym
                                              > > > etapie rozwoju ludzkości było niewolnictwo.
                                              > >
                                              > > I dlatego w dekalogu bożek to przyklepał? I nic
                                              > > ludziom "mądrego" nie próbował wytłumaczyć? Ten bożek
                                              > > to jakiś cyniczny łobuz, nieudacznik. O hołdy dla
                                              > > siebie dba, a wytłumaczyć ludziom, jak mają żyć,
                                              > > nie umie? Komu Ty chcesz ten kit wciskać? Biblia to
                                              > > książka dla niemyślących, a Ty twierdzisz, że jest coraz
                                              > > więcej dowodów, że Biblia w niczym się nie myli?
                                              >
                                              > Owszem, ty byś chciał, aby Bóg zamieścił cały kodeks karny, cywilny i moralny w
                                              > jednym oraz odniósł się do wszystkich okoliczności społecznych, politycznych,
                                              > psychologicznych, ideowych ludzkości, a nawet odkrył wszelkie dziedziny nauki,
                                              > w najdrobniejszych szczegółach, a to wszystko miałoby się zmieścić w 10 przykaz
                                              > aniach :)

                                              Posłuchaj. Czy ten Twój nieudaczny bożek CHCIAŁ coś ludziom przekazać? Tak lub nie. :)))

                                              > Zaiste, głupota twoja jest przeogromna.

                                              Logiką obalam religijne durnoty, religijny chłam.

                                              > Co zaś do niewolnictwa, to musiało ono
                                              > być w owym czasie normą, a jak już wspomniałem sami niewolnicy mieli się znaczn
                                              > ie lepiej, niż niektórzy dzisiejsi „wolni ludzie”.

                                              To wprowadźmy ten sposób zależności ludzi od siebie i dziś. Przecież bóg go zalecił. Na pewno i dziś będzie ludziom "lepiej" w takim stanie. Bredzisz.

                                              > Alternatywą dla
                                              > niewolnictwa była wówczas śmierć,

                                              I bóg, biedaczek, nie mógł nic na to poradzić, nic zalecić. Współczuję mu.

                                              > gdyż nikt nie mógł pozwolić,

                                              To oczywiste, przecież bóg MUSI słuchać ludzi, MUSI się podporządkować swoimi sugestiami do tego, jak ludzie budują sobie układy między sobą. MUSI. Bo to ludzie rządzą bogiem i gdyby bóg ludzi nie słuchał, to by przestali w niego wierzyć i biedny bóg zapłakałby się na śmierć z rozpaczy. :)

                                              > aby wypuszczać pojmanych
                                              > wrogów wolno, wiedząc, że naraziło by to własną
                                              > społeczność na nową wojnę.

                                              Bo bóg zalecał wojny, rzezie, ofiary, gwałty i ziemie obiecane, które były własnością innych ludzi. Bo innych ludzi bóg ma w dupie. Bo to taki prymitywny bóg.

                                              > Poza tym niewolnictwo było normalnym systemem społeczno-ekonomicznym,

                                              Było długo, bo bóg je akceptował.

                                              > a ludzie sami często oddawali się w niewolę,
                                              > dobrowolnie i z różnych względów.

                                              Ale Ty jesteś krętacz. ;) Ślicznie. Mów tak dalej.

                                              Bo niewola to najlepszy możliwy stan, lepszy od wolności i bóg o tym wiedział. Ale idiotyzmy pleciesz.

                                              > Rozumiem jednak twoje, dziecięce mrzonki,
                                              > że chciałbyś aby Bóg od razu wprowadził demokrację parl

                                              Nic bym nie chciał. Wolność jest lepsza dla człowieka niż niewola. Dziwię się, że bóg akceptował niewolę człowieka wobec drugiego człowieka. Ale wprowadzenie OD RAZU jest dla boga zbyt trudne. Bóg nie wiedział, że niewola jest niedobra. Ludzie mu to musieli pokazać na przykładach. Bo boga trzeba nauczyć tego i owego, bo ten bóg jest głupi jak but z lewej nogi. To przerasta boskie możliwości. Kompromitacja. Dno. :)))
                                              • enrque111 Re: Absurdalne zachowania ateistów - 2.3.B 03.08.12, 19:49
                                                grgkh napisał:

                                                > > tylko po prostu je przedstaw w całej okazałości.
                                                > > Twoja wiara w „powstawanie pierwiastków”,
                                                >
                                                > Nie słyszałeś o przemianach jednych jąder atomowych w inne? ;)

                                                Aha …… ni z tego, ni z owego, jądra atomowe się sobie zmieniają, raz chcą być takie, a innym razem inne …….. ciekawe, zapewne też myślą ? Wielka jest twoja wiara !!!

                                                > > "zmienność genotypu” itd.
                                                >
                                                > Nie słyszałeś o mutacjach? Biedaczek. :)

                                                Sam ci o nich wspominałem, że nie powodują przechodzenia jednego gatunku w drugi :)

                                                > > jest godna podziwu, ale nie poparta najmnie
                                                > > jszymi dowodami, że z tych, skądinąd znanych od stuleci procesów powstają
                                                > jakie
                                                > > ś nowe gatunki, które potwierdzałyby ową ewolucję. Człowiek również jest
                                                > zróżni
                                                > > cowany (wzrostem, wagą, kształtem kończyn, rasą itd.) ale nie wynika stąd
                                                > wnios
                                                > > ek, że przekształca się w nowy gatunek.
                                                >
                                                > Heniu, chyba mówimy o genach, czy zapomniałeś o ich istnieniu?

                                                Nie jest ważne jak się nazywają, zjawisko znane było na długo przed tą nazwą :)

                                                > > Mało tego, nie ma nawet najmniejszych d
                                                > > owodów w zapisie kopalnym, że przez tysiąclecia wyłonił się z innego gatu
                                                > nku. Z
                                                > > mienność, mutacja jest cechą materii, ale nie prowadzi absolutnie do pows
                                                > tania
                                                > > odmiennego jej składnika np. z granitu samoczynnie wyłoni się białko :)
                                                >
                                                > Owszem, samoczynnie z ditlenku węgla powstają związki organiczne będące składni
                                                > kami tkanek roślin. A krzem z granitu też potrafi stać się składnikiem ciał org
                                                > anizmów żywych. Bez udziału sił nadprzyrodzonych, wyłącznie za sprawą fizyki św
                                                > iata.

                                                :) Bardzo ciekaw jestem dowodu na otrzymanie białka z granitu ??? :)
                                                Rozsiadam się wygodnie i czekam z niecierpliwości przebierając nogami …
                                                Tylko nie opowiadaj o „składnikach”, ponieważ każdy wie, że sam składnik niczego jeszcze nie rozwiązuje :)

                                                > > Nadal twierdzę, że tylko teoria, przypuszczenia, hipotezy i spekulacje, a
                                                > nie f
                                                > > akty. Jeśli twierdzisz inaczej, to podaj dowody.
                                                >
                                                > Wypita woda wchodzi w skład związków organicznych naszych ciał.

                                                Nie opowiadaj truizmów, które wiedzą już dzieci w szkole podstawowej. Skoro to takie proste, to dlaczego nikt nie potrafi, dysponując wszystkimi znanymi składnikami stworzyć nowego życia ?

                                                > > Przed zarzutem kłamstwa, nie broń się kolejnymi kłamstwami,
                                                >
                                                > Pokaż te choć dwa moje kłamstwa (liczba mnoga). ;)

                                                Wciąż kłamiesz o istnieniu jakichś „bożków”, twierdzisz, że w jakiegoś wierzę, pomimo, że zawsze zapewniałem, że tak nie jest, wmawiasz kłamliwie, że religie stawiają jakieś hipotezy, że są rzekomo jakieś dowody na istnienie ewolucji itd.

                                                > > pomówieniami i nazywaniem czarnego białym, lecz podaj dowód
                                                > > swojej prawdomówności, po prostu - pójdź na uczciwość i
                                                > > podaj cytat z Biblii, który zweryfikuje twoją prawdomówność.
                                                >
                                                > Biblia? Widzę, że ze swojej księgi robisz tu publiczny cyrk. Do tego to ona się
                                                > nadaje świetnie.

                                                :) Nie bełkoc bez sensu i nie zmieniaj tematu, powołałeś się na Biblię, więc zweryfikuj własne oskarżenia ??? :)

                                                > > W przeciwnym razie nadal będziesz nosił odium kłamcy,
                                                > > łgarza i konfabulatora, a jestem jakoś całkowicie pewny, że będziesz :)
                                                >
                                                > Heniu, przykłady. Nie ma? No to konfabulujesz.

                                                :)) Tego właśnie po tobie się spodziewałem – jesteś żenującym łgarzem :)))

                                                > > Owszem, ty byś chciał, aby Bóg zamieścił cały kodeks karny, cywilny i mor
                                                > alny w
                                                > > jednym oraz odniósł się do wszystkich okoliczności społecznych, politycz
                                                > nych,
                                                > > psychologicznych, ideowych ludzkości, a nawet odkrył wszelkie dziedziny n
                                                > auki,
                                                > > w najdrobniejszych szczegółach, a to wszystko miałoby się zmieścić w 10 p
                                                > rzykaz
                                                > > aniach :)
                                                >
                                                > Posłuchaj. Czy ten Twój nieudaczny bożek CHCIAŁ coś ludziom przekazać? Tak lub
                                                > nie. :)))

                                                Nie wiem ponownie o czym piszesz, gdyż po wielekroć zapewniałem, że nie mam żadnych bożków a one po prostu nie istnieją.

                                                > > Zaiste, głupota twoja jest przeogromna.
                                                >
                                                > Logiką obalam religijne durnoty, religijny chłam.

                                                :) Z logiką to masz tyle wspólnego co ja prezydentem Obamą :)

                                                > > Co zaś do niewolnictwa, to musiało ono
                                                > > być w owym czasie normą, a jak już wspomniałem sami niewolnicy mieli się
                                                > znaczn
                                                > > ie lepiej, niż niektórzy dzisiejsi „wolni ludzie”.
                                                >
                                                > To wprowadźmy ten sposób zależności ludzi od siebie i dziś. Przecież bóg go zal
                                                > ecił. Na pewno i dziś będzie ludziom "lepiej" w takim stanie. Bredzisz.

                                                Nie wiem, gdzie jakiś „bóg to zalecił” – mam nikłą nadzieję dowiedzieć się tego od ciebie ?
                                                Znając jednak twoje kłamliwe usposobienie, chimeryczne zachowanie, wrodzoną niechęć do nauki oraz ociężałość umysłu, to owa nadzieja jest tak nikła, jak przekonanie, że z granitu zrobiło się białko :)

                                                > > Alternatywą dla
                                                > > niewolnictwa była wówczas śmierć,
                                                >
                                                > I bóg, biedaczek, nie mógł nic na to poradzić, nic zalecić. Współczuję mu.

                                                Nie wiem w jakich bogów wierzysz, ale zaufaj mi nie ma żadnych :)))

                                                > > gdyż nikt nie mógł pozwolić,
                                                >
                                                > To oczywiste, przecież bóg MUSI słuchać ludzi, MUSI się podporządkować swoimi s
                                                > ugestiami do tego, jak ludzie budują sobie układy między sobą. MUSI. Bo to ludz
                                                > ie rządzą bogiem i gdyby bóg ludzi nie słuchał, to by przestali w niego wierzyć
                                                > i biedny bóg zapłakałby się na śmierć z rozpaczy. :)

                                                Zapewne twoja wiara w ludzi i w jakiegoś „boga” jest tak wielka, że przyjmujesz ją za rzeczywistość :) Obudź się wreszcie – nie ma żadnych bogów !!!

                                                > > aby wypuszczać pojmanych
                                                > > wrogów wolno, wiedząc, że naraziło by to własną
                                                > > społeczność na nową wojnę.
                                                >
                                                > Bo bóg zalecał wojny, rzezie, ofiary, gwałty i ziemie obiecane, które były włas
                                                > nością innych ludzi. Bo innych ludzi bóg ma w dupie. Bo to taki prymitywny bóg.

                                                Uspokój się, weź swoje lekarstwa i prześpij się, jutro może trzeźwiej spojrzysz na świat.

                                                > > Poza tym niewolnictwo było normalnym systemem społeczno-ekonomicznym,
                                                >
                                                > Było długo, bo bóg je akceptował.

                                                Nie ma żadnych bogów, bądź spokojny :)

                                                > > a ludzie sami często oddawali się w niewolę,
                                                > > dobrowolnie i z różnych względów.
                                                >
                                                > Ale Ty jesteś krętacz. ;) Ślicznie. Mów tak dalej.

                                                To są fakty, widzę że historia również jest ci obca.

                                                > Bo niewola to najlepszy możliwy stan, lepszy od wolności i bóg o tym wiedział.
                                                > Ale idiotyzmy pleciesz.

                                                Nie wiem co bóg wiedział, a czego nie, gdyż on jest tylko w twoim umyśle, a umysł, jak już wszyscy zdążyli dostrzec masz w bardzo złej kondycji :)

                                                > > Rozumiem jednak twoje, dziecięce mrzonki,
                                                > > że chciałbyś aby Bóg od razu wprowadził demokrację parl
                                                >
                                                > Nic bym nie chciał. Wolność jest lepsza dla człowieka niż niewola. Dziwię się,
                                                > że bóg akceptował niewolę człowieka wobec drugiego człowieka. Ale wprowadzenie
                                                > OD RAZU jest dla boga zbyt trudne. Bóg nie wiedział, że niewola jest niedobra.
                                                > Ludzie mu to musieli pokazać na przykładach. Bo boga trzeba nauczyć tego i oweg
                                                > o, bo ten bóg jest głupi jak but z lewej nogi. To przerasta boskie możliwości.
                                                > Kompromitacja. Dno. :)))

                                                Trudno jest ci spojrzeć refleksyjnie na własną osobę, jesteś psychicznie niezrównoważony, pomimo mojej nadzwyczajnej cierpliwości, łagodności w podchodzeniu do chorego człowieka, chrześcijańskiej miłości i zwykłego ludzkiego umiaru, nie potrafisz ani logicznie myśleć
                                    • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 28.07.12, 23:25
                                      c.d.

                                      enrque111 napisał:

                                      > Oczywiście, że ty nie masz z tym problemu, tak jak ja nie mam problemu z języki
                                      > em suahili – po prostu go nie znam, a przynajmniej nie rozumiem :))))

                                      :) To znów nie na temat.
                                      • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 30.07.12, 18:01
                                        grgkh napisał:

                                        > > > I znów sama erystyka. I znów pytanie oddajesz walkowerem.
                                        > >
                                        > > I znowu brak argumentów, impotencja twórcza, niemożność znalezienia ripos
                                        > ty :)
                                        >
                                        > OK, kończ tak każdy temat, a wtedy szybciej przerwę z Tobą rozmowę, bo w pysków
                                        > kach nie zamierzam uczestniczyć. :)

                                        :) A przerywaj sobie kiedy chcesz, znajdę sobie innego adwersarza do zabawy, nie jesteś niezastąpiony, takich „mędrków” na tym forum przewinęło się moc :)

                                        > > Oczywiście, że ty nie masz z tym problemu, tak jak ja nie mam problemu z
                                        > języki
                                        > > em suahili – po prostu go nie znam, a przynajmniej nie rozumiem :))
                                        >
                                        > :) To znów nie na temat.

                                        Z twoją logiką nadal kiepsko, nie potrafisz pojąć nawet analogii :)
                                        • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 30.07.12, 20:16
                                          Heniu, pomyśl...

                                          Nasze wypociny może przeczytać
                                          1) ktoś chcący się czegoś dowiedzieć, logicznie i samodzielnie myślący lub
                                          2) idiota, który nie potrafi niczego sam zrozumieć i który może łyknąć fałszywe i erystyczne "argumenty".

                                          Jak myślisz, do kogo trafi to, co piszę ja, a do kogo to, co piszesz Ty?

                                          Jako że to dotyczy Twego myślenia i wiadomo jakiego ono jest rodzaju, nie interesuje mnie co i czy na to pytanie odpowiesz.
                                          • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3 31.07.12, 18:53
                                            grgkh napisał:

                                            > Heniu, pomyśl...

                                            W przeciwieństwie do ciebie, czynię to nieustannie.

                                            > Nasze wypociny może przeczytać
                                            > 1) ktoś chcący się czegoś dowiedzieć, logicznie i samodzielnie myślący lub
                                            > 2) idiota, który nie potrafi niczego sam zrozumieć i który może łyknąć fałszywe
                                            > i erystyczne "argumenty".
                                            >
                                            > Jak myślisz, do kogo trafi to, co piszę ja, a do kogo to, co piszesz Ty?

                                            Mogę jedynie odpowiedzieć do kogo trafi to, co ty piszesz – do podobnych tobie ignorantów, nieuków, otępiałych knajaków i ateistyczno-antyklerykalnych lemingów, którzy nie mają swojego zdania, zanim nie wyczytają go w GW lub nie usłyszą w TVN.

                                            > Jako że to dotyczy Twego myślenia i wiadomo jakiego ono jest rodzaju, nie inter
                                            > esuje mnie co i czy na to pytanie odpowiesz.

                                            Toteż nie tylko do ciebie kieruję swoje słowa :)
                                            • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3.C 31.07.12, 23:26
                                              enrque111 napisał:

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > Heniu, pomyśl...
                                              >
                                              > W przeciwieństwie do ciebie, czynię to nieustannie.

                                              Rzeczywiście, nieustannie mnie o tym zapewniasz, co nie znaczy, że to prawda.

                                              > > Nasze wypociny może przeczytać
                                              > > 1) ktoś chcący się czegoś dowiedzieć,
                                              > > logicznie i samodzielnie myślący lub
                                              > > 2) idiota, który nie potrafi niczego sam
                                              > > zrozumieć i który może łyknąć fałszywe
                                              > > i erystyczne "argumenty".
                                              > >
                                              > > Jak myślisz, do kogo trafi to, co piszę ja, a do kogo to, co piszesz Ty?
                                              >
                                              > Mogę jedynie odpowiedzieć do kogo trafi to, co ty piszesz – do podobnych
                                              > tobie ignorantów, nieuków, otępiałych knajaków i ateistyczno-antyklerykalnych l
                                              > emingów, którzy nie mają swojego zdania, zanim nie wyczytają go w GW lub nie us
                                              > łyszą w TVN.

                                              Potrzebuję jako tła kogoś takiego jak Ty, który będzie wypisywał brednie. Niech ludzie widzą, jaką argumentacja posługuje się religia.

                                              > > Jako że to dotyczy Twego myślenia i wiadomo jakiego
                                              > > ono jest rodzaju, nie interesuje mnie co i czy na to pytanie odpowiesz.
                                              >
                                              > Toteż nie tylko do ciebie kieruję swoje słowa :)

                                              "Swoje słowa"... :) kierujesz do tej drugiej grupy.
                                              • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2.3.C 03.08.12, 19:54
                                                grgkh napisał:

                                                > enrque111 napisał:
                                                >
                                                > > Rozumiem jednak twoje, dziecięce mrzonki,
                                                > > że chciałbyś aby Bóg od razu wprowadził demokrację parlamentarną
                                                >
                                                > Nic bym nie chciał. Wolność jest lepsza dla człowieka niż niewola. Dziwię się,
                                                > że bóg akceptował niewolę człowieka wobec drugiego człowieka. Ale wprowadzenie
                                                > OD RAZU jest dla boga zbyt trudne. Bóg nie wiedział, że niewola jest niedobra.
                                                > Ludzie mu to musieli pokazać na przykładach. Bo boga trzeba nauczyć tego i oweg
                                                > o, bo ten bóg jest głupi jak but z lewej nogi. To przerasta boskie możliwości.
                                                > Kompromitacja. Dno. :)))

                                                Trudno jest ci spojrzeć refleksyjnie na własną osobę, jesteś psychicznie niezrównoważony, pomimo mojej nadzwyczajnej cierpliwości, łagodności i delikatności w podchodzeniu do chorego człowieka, chrześcijańskiej miłości i zwykłego ludzkiego umiaru .... niestety, nie potrafisz ani logicznie myśleć, ani nie rozumiesz co do ciebie się mówi, ani nie chcesz się uczyć, tylko wciąż powtarzasz ucieszne historyjki, które zaczerpnąłeś jeszcze w szkolnej ubikacji, wychodząc z kumplami na papierosa :)

                                                > > > Heniu, pomyśl...
                                                > >
                                                > > W przeciwieństwie do ciebie, czynię to nieustannie.
                                                >
                                                > Rzeczywiście, nieustannie mnie o tym zapewniasz, co nie znaczy, że to prawda.

                                                Uwierz mi, to prawda.

                                                > > Mogę jedynie odpowiedzieć do kogo trafi to, co ty piszesz – do podo
                                                > bnych
                                                > > tobie ignorantów, nieuków, otępiałych knajaków i ateistyczno-antyklerykal
                                                > nych l
                                                > > emingów, którzy nie mają swojego zdania, zanim nie wyczytają go w GW lub
                                                > nie us
                                                > > łyszą w TVN.
                                                >
                                                > Potrzebuję jako tła kogoś takiego jak Ty, który będzie wypisywał brednie. Niech
                                                > ludzie widzą, jaką argumentacja posługuje się religia.

                                                :) Bardzo dobrze, na razie to jedynie ty wypisujesz te brednie, a ja je tylko obnażam :)

                                                > > > Jako że to dotyczy Twego myślenia i wiadomo jakiego
                                                > > > ono jest rodzaju, nie interesuje mnie co i czy na to pytanie odpowi
                                                > esz.
                                                > >
                                                > > Toteż nie tylko do ciebie kieruję swoje słowa :)
                                                >
                                                > "Swoje słowa"... :) kierujesz do tej drugiej grupy.

                                                Nie interesują mnie żadne grupy, moje słowa zrozumiałe są dla ludzi myślących, a nie dla wytresowanych na lewacko-ateistycznych bredniach idiotów :)
                        • grgkh Logika w świecie zwierząt - 2.4 13.07.12, 14:19
                          > > Człowiek nie jest wyjątkowy.
                          > > Tak samo logicznie przetwarzają informację
                          > > o świecie zwierzęta.

                          > :)) Rozsiadam się zatem wygodnie i przebierając nogami
                          > z niecierpliwości, czekam aż dowiedziesz, że zwierzęta
                          > „tak samo logicznie przetwarzają informacje jak ludzie” ? :))

                          Czy próbowałeś kiedyś złapać ręką muchę? To jest pojedynek dwóch "programów myślenia". Jeden, ten Twój, myśli, że muchę złapie - wyobraża sobie, jak to zrobi. Oczywiście wyobraźnia jest wtedy - na ogół - ograniczona do znanych Ci Twoich możliwości technicznych, szacowanej prędkości ręki itp. W większości polegasz na automatyzmie działania - a to jest identycznie jak u zwierząt. No i dochodzi do akcji. Twój program łapania i muszy program ucieczki. Z reguły mucha jest lepsza, udaje jej się uniknąć schwytania. Jej program był lepszy. Ona niby to nie myślała, ale wynik jej działania w świecie realnym był taki, jakby miała lepszy program od Twojego, świadomego.

                          Czy nie przetwarzając logicznie informacji mucha mogłaby wygrać w człowiekiem, który szczyci się tym, że tę informację logicznie przetwarza? Co wynika z tej porażki programu myślowego nad bezmyślnym?

                          I Ty, i mucha (ale nie Mucha) macie jakiś swój "model świata". Macie opracowane metody działania, algorytmy. Odziedziczone lub wyuczone. Te metody działania to ciągi reakcji fizycznych i chemicznych zapisane w umowny, zakodowany sposób. Mucha rożni się od Ciebie wyłącznie tym, że jej obraz świata nie jest wzbogacony o dodatkową, jak się w tym spotkaniu okazało - nędznej jakości, nakładkę wyobrażenia sobie świata przy pomocy zestawu definicji abstrakcyjnych. W starciu dwóch programów, ten z tą nakładką poległ w niesławie. Przegrałeś z muchą. ;)

                          Czym więc się szczycisz, jako zarozumiała korona świata, ideał, myślący arogant, który, gdy przyjdzie do analizy wody po potopie, nie potrafi ani znaleźć rozwiązania zgodnego z wiedzą będącą samą treścią świadomości, ani przyznać się, że po prostu tego nie wie?

                          Dlaczego jesteś taki arogancki i z taką pogardą traktujesz inne byty istniejące obok Ciebie, piękne wynalazkami ich struktury, wyglądu, chemii, fizyki, strategii? Może uważasz, że ludzie, którzy myślą jak Ty, powinni być jedynym wzorcem umysłowym człowieka?

                          > Szczególnie ciekawi mnie przetwarzanie informacji na
                          > temat wiedzy o świecie, prawa, matematyki, fizyki
                          > i wielu innych dziedzin, które darzysz taką atencją,
                          > jak poklask formowej gawiedzi :))))

                          Są zwierzęta, które - gdy im się zdarzy jakaś dolegliwość (choroba, uraz) potrafią sobie poszukać w swoim otoczeniu nietypowego miejsca, warunków, ziół, substancji nieorganicznych pomagających im w wyjściu z tego stanu. Uważam, że ogromna część ludzkiej prawiedzy na te tematy pochodzi właśnie z takiego źródła - tego, co nasi przodkowie umieli jeszcze zanim nauczyli się to nazywać i w laboratoriach potwierdzać oraz obserwacji jak się wtedy zachowują inne zwierzęta. A do takich obserwacji nie jest niezbędne myślenie abstrakcyjne, bo jest mnóstwo przykładów zwierząt, które używają narzędzi i potrafią sobie "wymyślać" sposoby na korzystanie z tego, co im ich otoczenie oferuje:
                          1) rozbijanie orzechów przez rzucanie ich z pewnej wysokości (ptaki);
                          2) zdejmowanie kapsli z butelek z mlekiem (przykład amerykańskich sikorek);
                          3) mycie pożywienia przed jedzeniem (pewna grupa makaków, bodajże gdzieś z Japonii);
                          4) opieka nad potomstwem (lub jej zaniechanie) różna dla różnych gatunków, uwzględniająca warunki środowiskowe;
                          5) zdolność do uczenia się przez obserwację - wychowywanie młodych, kultury stadne
                          6) zdolność u niektórych gatunków do rozpoznawania w lustrze SWOJEGO odbicia (identyfikacja siebie samego);
                          7) Przechowywanie żywności "na później", chowanie jej przed innymi;
                          8) zaznaczanie terenu łowieckiego, identyfikacja obszaru, jako własnego i respektowanie tego jako obszaru cudzego;
                          9) podleganie - w przypadku zwierząt hodowanych przez ludzi - tresurze (kontakt obustronny z całkowitym pominięciem kar i nagród) - konie, psy i inne zwierzęta;
                          10) regionalne dialekty języka dźwiękowego i - np. u delfinów - używanie "imion", po których się te zwierzęta rozpoznają...

                          I tak dalej. Tysiące, dziesiątki tysięcy przykładów. Całe wspaniałe bogactwo i piękno przyrody, której jesteśmy częścią, z którą jesteśmy identyczni, z którą powinniśmy współistnieć, szanować ją, chronić, podziwiać, czerpać z niej wiedzę...

                          Świat jest naprawdę piękny i powinien w nas wzbudzać uczucie miłości, a nie wrogości i nienawiści... Jak w naszych organizmach, gdzie każda komórka to oddzielny byt, ale istnienie ich zależy od pozostałych - współistnienie. A myślenie? To dodatek. Bo uczucia, emocje też są nam wspólne ze zwierzętami, które przezywają wszystko podobnie silnie jak my.

                          > > > Naukowcy mają trudności (...)

                          Urwało Ci i nie wiem o co Ci chodzi.
                          • kotekali Re: Logika w świecie zwierząt - 2.4 13.07.12, 15:54
                            po przeczytaniu tego ...widze jak pewien "starszy" niezmiernie cierpliwy czlowiek, nauczyciel przez duze N, tlumaczy jakiemus glupkowatemu , bezczelnemu typkowi rzeczy, o ktorych kazde srednio rozgarniete dziecko aczkolwiek ciekawe swiata juz wie... wpojona pycha i arogancja czyni go jednak hermetycznym na wszystko co moze podwazac jego domek z kart jakim jest ten jego slepy katolicyzm...potworna ignorancja wobec swiata i natury poraza kiedy sie czyta jego odpowiedzi....az przykro, ze cos takiego zyje w tym kraju i zre chleb, ktory ktos wypracowal swoja ciezka praca....
                          • enrque111 Re: Logika w świecie zwierząt - 2.4 13.07.12, 18:46
                            grgkh napisał:

                            > Dlaczego jesteś taki arogancki i z taką pogardą traktujesz inne byty istniejące
                            > obok Ciebie, piękne wynalazkami ich struktury, wyglądu, chemii, fizyki, strate
                            > gii? Może uważasz, że ludzie, którzy myślą jak Ty, powinni być jedynym wzorcem
                            > umysłowym człowieka?

                            Nikogo i niczego nie traktuję z pogardą, zwłaszcza zaś bytów istniejących obok mnie, pięknych wynalazkami ich struktury, wyglądu, chemii, fizyki, strategii (cokolwiek by to miało znaczyć), gdyż żaden chaos i przypadek nie mógłby sprawić (poucz się przy okazji rachunku prawdopodobieństwa), aby owe byty powstały samoistnie.
                            • kolter-xl Re: Logika w świecie zwierząt - 2.4 13.07.12, 18:54
                              enrque111 napisał:


                              > Nikogo i niczego nie traktuję z pogardą, zwłaszcza zaś bytów istniejących ob
                              > ok mnie, pięknych wynalazkami ich struktury, wyglądu, chemii, fizyki, strategii
                              >
                              (cokolwiek by to miało znaczyć), gdyż żaden chaos i przypadek nie mógłby s
                              > prawić (poucz się przy okazji rachunku prawdopodobieństwa), aby owe byty powsta
                              > ły samoistnie.

                              Eniu niemoto, przedsoborowy papcio niejaki pius adolf XII przyznał ze bóg dał tylko duszę człowiekowi ,więc to wszystko raczej stworzeniem bożym nie jest :))
                            • kotekali Re: Logika w świecie zwierząt - 2.4 13.07.12, 19:48
                              "Nikogo i niczego nie traktuję z pogardą" ..chociaz raz uczciwie klamiesz hahaha nikt tobie juz w nic nie uwierzy enio ...zbyt wiele jadu tu wylales obludniku!
                            • grgkh Re: Logika w świecie zwierząt - 2.4 13.07.12, 22:55
                              enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > Dlaczego jesteś taki arogancki i z taką pogardą traktujesz inne byty istn
                              > iejące
                              > > obok Ciebie, piękne wynalazkami ich struktury, wyglądu, chemii, fizyki, s
                              > trate
                              > > gii? Może uważasz, że ludzie, którzy myślą jak Ty, powinni być jedynym wz
                              > orcem
                              > > umysłowym człowieka?
                              >
                              > Nikogo i niczego nie traktuję z pogardą, zwłaszcza zaś bytów istniejących ob
                              > ok mnie, pięknych wynalazkami ich struktury, wyglądu, chemii, fizyki, strategii
                              >
                              (cokolwiek by to miało znaczyć),

                              Traktujesz. Przypomnij sobie, co pisałeś o ochronie środowiska i przeludnieniu świata.

                              > gdyż żaden chaos i przypadek nie mógłby s
                              > prawić (poucz się przy okazji rachunku prawdopodobieństwa),

                              Statystyka mówi, że każda kombinacja o niezerowym prawdopodobieństwie może się wydarzyć. I dokładnie tak się dzieje, zgodnie z fizyką, której zasady nie są nigdzie łamane.

                              Z wyjątkiem Gwaledupy. :)

                              > aby owe byty powstały samoistnie.

                              Nie powstają samoistnie. Są skutkiem oddziaływań fizycznych. Zawsze są zgodne z fizyką i statystyką.

                              Według tego, co piszesz, niemożliwe jest naturalne powstanie diamentów, bo prawdopodobieństwo ułożenia się przypadkowego atomów węgla w tak idealną strukturę i na tak dużej przestrzeni jest znikome. Podobnie niemożliwe jest, by bez interwencji nadprzyrodzonej można było oglądać tęczę na niebie, bo przecież to zbyt duży obszar i nieprawdopodobne uporządkowanie kolorów. Niemożliwe jest, by z jednej komórki organizmu żywego mógł powstawać zróżnicowany i zawierający miliony komórek organizm żywy. Niemożliwe jest, by taki organizm mógł działać sam w sposób skoordynowany, planowo, bo przecież każdą, najdrobniejszą zmianę w nich - ręcznie, pociągając za sznurki - załatwia nadprzyrodzony. To niemożliwe, by wszechświat od pierwotnej, prymitywnej zupy kwarkowej rozwinął się SAM do teraźniejszej złożoności, bo przecież nie istnieją reguły fizyki, a każda, coraz bardziej skomplikowana jego część sama nie mogła powstać, bo skąd by wiedziała, że jej wolno?

                              Przecież niemożliwe jest, by istniała jakaś ogólna fizyka, statystyka, mechanika kwantowa, jakiekolwiek matematyczne reguły zmienności. To się w głowie wierzącego w dogmaty religijne nie mieści, bo to ciasna głowa, choć pusta, aż echo się od skroni do skroni odbija. :)

                              To niemożliwe jest, by to zrozumieć, niemożliwe jest by coś zrozumieć, zresztą po co rozumieć, jeśli można odpuścić myślenie, logikę, uwierzyć i trwać w błogostanie, że wie się wszystko.

                              :D:D:D

                              Na tym polega ewolucja, heniu. Na pewnym etapie Wszechświat zapamiętuje przepis odtwarzania, dzięki kodowaniu i dekodowaniu informacji (algorytmy) oraz zachowaniu szczególnych własności środowiska. I dlatego wciąż odtwarza się na Ziemi czysta woda, zastępując chaotyczne i uśrednione błoto.
                      • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 12.07.12, 18:52
                        grgkh napisał:

                        > Czy pioruny są pozanaukowe? Czy są cudem? Starożytni, nie umiejąc wytłumaczyć i
                        > ch naukowo, przypisywali je bogom. Ale to okazało się fałszywe. I tak jest ze w
                        > szystkim, co dotyczy świata.

                        Nigdy nie uważałem, ani nikt inny o zdrowych zmysłach, że pioruny są cudem, więc nie wiem dlaczego o tym piszesz ? Trzymaj się meritum a nie buchtujesz jak kloszard po wysypisku :) Pisałem nie o piorunach, ale o pięknie, sprawiedliwości itd.

                        > > > > które również są zawodne nawet w poznawaniu świata materialne
                        > go.
                        > > > > Do tej pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest bezradna
                        > > > > np. wobec obrazu Matki Bożej z Guadelupe :)
                        > > >
                        > > > Prawdziwa nauka nie jest bezradna wobec takich oszustw.
                        > > > Wystarczyłoby, żeby taki obiekt poddać rzetelnym badaniom.
                        > >
                        > > Znowu kłamiesz i to bardzo prymitywnie (dlaczego już się temu nie dziwię?
                        > ).
                        >
                        > To nauka. Powtarzam, co jest jej treścią.

                        Żadna nauka nie zaprzeczyła autentyczności obrazu, a wręcz przeciwnie potwierdziła jego niezwykłość.

                        > > Nik
                        > > t i nigdy nie udowodnił, że jest to „oszustwo”, a badaniom i
                        > owszem
                        > > i to rzetelnym poddawano obraz wielokrotnie, ba w trakcie ostatniego odk
                        > ryto,
                        > > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI wieku,
                        > czego
                        > > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki techni
                        > ki nie
                        > > byłby w stanie namalować :)
                        >
                        > Coraz lepiej. :) Zacznij pisać bajki dla dzieci. Może one uwierzą w nonsensy, k
                        > tóre tu opowiadasz. Na bajkach może coś zarobisz.

                        :) Czyżbyś zaczął powątpiewać nawet w naukę ??? ….. dobre sobie :)))

                        > > Twoja śmieszna opinia nie jest naukowa, gdyż nie opiera się na faktach, l
                        > ecz na
                        > > wierze, z którą tak usilnie walczysz :)
                        >
                        > A po co miałbym walczyć z wiarą w Twojej głowie? Co mnie to obchodzi? Nic. Ta w
                        > iara degeneruje myślenie na zawsze. Ofiara takiego prania mózgu, prędzej umrze,
                        > niż w coś zwątpi, choćby to był największy absurd.

                        Cały czas walczysz i to ze wszystkim, co wykracza poza twoje, wąskie pojmowanie rzeczywistości. Mało tego, rozprawiasz z wielkim zaangażowaniem i rozemocjonowany opowiadasz wszem wokół, jak to walczysz, demaskujesz, ośmieszasz itp. prawisz przechwałki dla formowych lizusów, którzy sami poprawnie nie potrafią sklecić jednego zdania :))

                        > A propos wiary: wiara to pewność, że coś jest absolutnie prawdziwe, choć nie ma
                        > na to dowodu. To jest dopiero śmieszne i sprzeczne z logiką. :)))

                        Dowody podaję cały czas, tylko ty ich nie rozumiesz, ponieważ twój umysł przeżarty jest zgnilizną ateistycznych bredni.
                        • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 12.07.12, 23:50
                          enrque111 napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > Czy pioruny są pozanaukowe? Czy są cudem? Starożytni, nie umiejąc wytłuma
                          > czyć i
                          > > ch naukowo, przypisywali je bogom. Ale to okazało się fałszywe. I tak jes
                          > t ze w
                          > > szystkim, co dotyczy świata.
                          >
                          > Nigdy nie uważałem, ani nikt inny o zdrowych zmysłach, że pioruny są cudem, wię
                          > c nie wiem dlaczego o tym piszesz ?

                          Piszę o wierze. Takiej jak Twoja.

                          > Trzymaj się meritum a nie buchtujesz jak kl
                          > oszard po wysypisku :) Pisałem nie o piorunach, ale o pięknie, sprawiedliwości
                          > itd.

                          Trzymam się meritum, czyli wiary w urojenia o bogach. I to Ty buchtujesz po pięknie i sprawiedliwości.

                          > > > > > które również są zawodne nawet w poznawaniu świata mate
                          > rialne
                          > > go.
                          > > > > > Do tej pory, pomimo nowoczesnej techniki, nauka jest be
                          > zradna
                          > > > > > np. wobec obrazu Matki Bożej z Guadelupe :)
                          > > > >
                          > > > > Prawdziwa nauka nie jest bezradna wobec takich oszustw.
                          > > > > Wystarczyłoby, żeby taki obiekt poddać rzetelnym badaniom.
                          > > >
                          > > > Znowu kłamiesz i to bardzo prymitywnie (dlaczego już się temu nie d
                          > ziwię?
                          > > ).
                          > >
                          > > To nauka. Powtarzam, co jest jej treścią.
                          >
                          > Żadna nauka nie zaprzeczyła autentyczności obrazu, a wręcz przeciwnie potwierdz
                          > iła jego niezwykłość.

                          Nauka nie potwierdziła tego, co mówisz, co Ci kappa udowadnia.

                          > > > Nik
                          > > > t i nigdy nie udowodnił, że jest to „oszustwo”, a badan
                          > iom i
                          > > owszem
                          > > > i to rzetelnym poddawano obraz wielokrotnie, ba w trakcie ostatnieg
                          > o odk
                          > > ryto,
                          > > > że w źrenicy Matki Bożej jest fotograficzne odbicie wydarzeń z XVI
                          > wieku,
                          > > czego
                          > > > nawet współczesny malarz, zaopatrzony w najnowocześniejsze środki t
                          > echni
                          > > ki nie
                          > > > byłby w stanie namalować :)
                          > >
                          > > Coraz lepiej. :) Zacznij pisać bajki dla dzieci. Może one uwierzą w nonse
                          > nsy, k
                          > > tóre tu opowiadasz. Na bajkach może coś zarobisz.
                          >
                          > :) Czyżbyś zaczął powątpiewać nawet w naukę ??? ….. dobre sobie :)))

                          Nauka zweryfikowała negatywnie Twoje rewelacje.

                          > > > Twoja śmieszna opinia nie jest naukowa, gdyż nie opiera się na fakt
                          > ach, l
                          > > ecz na
                          > > > wierze, z którą tak usilnie walczysz :)
                          > >
                          > > A po co miałbym walczyć z wiarą w Twojej głowie? Co mnie to obchodzi? Nic
                          > . Ta w
                          > > iara degeneruje myślenie na zawsze. Ofiara takiego prania mózgu, prędzej
                          > umrze,
                          > > niż w coś zwątpi, choćby to był największy absurd.
                          >
                          > Cały czas walczysz i to ze wszystkim, co wykracza poza twoje, wąskie pojmowanie
                          > rzeczywistości.

                          Ja spokojnie rozmawiam. Walczysz Ty, oczerniając tych, którzy obnażają Twoje kłamstwa.

                          > Mało tego, rozprawiasz z wielkim zaangażowaniem i rozemocjonow
                          > any opowiadasz wszem wokół, jak to walczysz, demaskujesz, ośmieszasz itp. prawi
                          > sz przechwałki dla formowych lizusów, którzy sami poprawnie nie potrafią skleci
                          > ć jednego zdania :))

                          Bo z nas dwóch, to tylko ja myślę logicznie i prawdziwie argumentuję, co stwierdzi obiektywnie każdy, komu logika nie jest obca.

                          > > A propos wiary: wiara to pewność, że coś jest absolutnie prawdziwe, choć
                          > nie ma
                          > > na to dowodu. To jest dopiero śmieszne i sprzeczne z logiką. :)))
                          >
                          > Dowody podaję cały czas, tylko ty ich nie rozumiesz, ponieważ twój umysł przeża
                          > rty jest zgnilizną ateistycznych bredni.

                          Dowody, których nie ma. :)

                          Skąd w Tobie tyle nienawiści do mających inne zdanie?

                          Sprawiła to religia i niewola w służbie zakłamanego dogmatu.
                          • enrque111 Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 13.07.12, 19:46
                            grgkh napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > > Nigdy nie uważałem, ani nikt inny o zdrowych zmysłach, że pioruny są cude
                            > m, wię
                            > > c nie wiem dlaczego o tym piszesz ?
                            >
                            > Piszę o wierze. Takiej jak Twoja.

                            Nie. Wiary są różne np. można wierzyć w twoją uczciwość i prawdomówność, albo w to, że atom sam się ożywił (tak ni z tego, ni z owego), albo można wierzyć, że Wszechświat w swoim nadzwyczaj logicznym stanie został stworzony przez istotę rozumną. Natomiast wiara w cudowność piorunów może być wiarą prymitywną, o którą posądzam jedynie ateistów.

                            > > Trzymaj się meritum a nie buchtujesz jak kl
                            > > oszard po wysypisku :) Pisałem nie o piorunach, ale o pięknie, sprawiedli
                            > wości
                            > > itd.
                            >
                            > Trzymam się meritum, czyli wiary w urojenia o bogach. I to Ty buchtujesz po pi
                            > ęknie i sprawiedliwości.

                            Pisałem wielokrotnie, że to nie ja wierzę w bogów, lecz ty …….. nawet się do tego przyznałeś :)

                            > > Żadna nauka nie zaprzeczyła autentyczności obrazu, a wręcz przeciwnie pot
                            > wierdz
                            > > iła jego niezwykłość.
                            >
                            > Nauka nie potwierdziła tego, co mówisz, co Ci kappa udowadnia.

                            Kapeć to może swoją wiedzą jedynie udowodnić, że w tej szkółce, którą kończył wykładali tacy, co dostawali stanowiska w myśl zasady „nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie …” itd.

                            > Nauka zweryfikowała negatywnie Twoje rewelacje.

                            Wręcz przeciwnie, potwierdziła.

                            > > Cały czas walczysz i to ze wszystkim, co wykracza poza twoje, wąskie pojm
                            > owanie
                            > > rzeczywistości.
                            >
                            > Ja spokojnie rozmawiam. Walczysz Ty, oczerniając tych, którzy obnażają Twoje kł
                            > amstwa.

                            Ja rozmawiam jeszcze spokojniej i bardziej rzeczowo, nie mówiąc już nawet o kulturze słowa, logice i jasności wypowiedzi. Podaj chociaż jedno rzekome kłamstwo, które wypowiedziałem ???

                            > Bo z nas dwóch, to tylko ja myślę logicznie i prawdziwie argumentuję, co stwier
                            > dzi obiektywnie każdy, komu logika nie jest obca.

                            Logiczne jest tylko to, że wciąż się przechwalasz, lecz argumentacji nie masz żadnej, lub tak naiwną, że aż brzuch boli od śmiechu :)
                            • kotekali Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 13.07.12, 19:51
                              > Logiczne jest tylko to, że wciąż się przechwalasz, lecz argumentacji nie masz ż
                              > adnej, lub tak naiwną, że aż brzuch boli od śmiechu :)

                              enio tylko nam tutaj w spodnie nie narob ! :) hahaha
                            • grgkh Re: Absurdalne zachowania teistów - 2 14.07.12, 00:08
                              enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > enrque111 napisał:
                              > >
                              > > > Nigdy nie uważałem, ani nikt inny o zdrowych zmysłach,
                              > > > że pioruny są cudem, więc nie wiem dlaczego o tym piszesz ?

                              Starożytni mieli zdrowe zmysły, ale wierzyli w to.

                              > > Piszę o wierze. Takiej jak Twoja.
                              >
                              > Nie. Wiary są różne np. można wierzyć w twoją uczciwość i prawdomówność, albo w
                              > to, że atom sam się ożywił (tak ni z tego, ni z owego), albo można wierzyć, że
                              > Wszechświat w swoim nadzwyczaj logicznym stanie został stworzony przez istotę
                              > rozumną. Natomiast wiara w cudowność piorunów może być wiarą prymitywną, o któr
                              > ą posądzam jedynie ateistów.

                              Tak, wiary są dwojakiego rodzaju:
                              1) jako założenie tymczasowe uwzględniające niepewność i zawierające prawdopodobieństwo prawdziwości;
                              2) jako pewność absolutną i niepodważalną, nieoparte na żadnych przesłankach.

                              To pierwsze to norma naszego myślenia. Logiczna.

                              To drugie to zdegenerowana forma myślenia tych, którzy zrezygnowali z logiki. Taka jest wiara w bogów, w tym i w Twojego Pana bożka.

                              > > > Trzymaj się meritum a nie buchtujesz jak kl
                              > > > oszard po wysypisku :) Pisałem nie o piorunach, ale o pięknie, spra
                              > wiedli
                              > > wości
                              > > > itd.
                              > >
                              > > Trzymam się meritum, czyli wiary w urojenia o bogach. I to Ty buchtujesz
                              > po pi
                              > > ęknie i sprawiedliwości.
                              >
                              > Pisałem wielokrotnie, że to nie ja wierzę w bogów, lecz ty …….. naw
                              > et się do tego przyznałeś :)

                              Wierzysz w Pana. To bożek.

                              > > > Żadna nauka nie zaprzeczyła autentyczności obrazu, a wręcz przeciwn
                              > ie pot
                              > > wierdz
                              > > > iła jego niezwykłość.
                              > >
                              > > Nauka nie potwierdziła tego, co mówisz, co Ci kappa udowadnia.
                              >
                              > Kapeć to może swoją wiedzą jedynie udowodnić, że w tej szkółce, którą kończył w
                              > ykładali tacy, co dostawali stanowiska w myśl zasady „nie matura lecz chę
                              > ć szczera zrobi z ciebie …” itd.

                              To samo trzeba by powiedzieć o jakości Twoich dowodów na temat Gwaledupy.

                              > > Nauka zweryfikowała negatywnie Twoje rewelacje.
                              >
                              > Wręcz przeciwnie, potwierdziła.

                              Wręcz przeciwnie - nie potwierdziła.

                              Gdy dwóch naukowców mówi rzeczy sprzeczne ze sobą, to przynajmniej jeden z nich jest fałszywym naukowcem. Tacy też istnieją.

                              > > > Cały czas walczysz i to ze wszystkim, co wykracza poza twoje, wąski
                              > e pojm
                              > > owanie
                              > > > rzeczywistości.
                              > >
                              > > Ja spokojnie rozmawiam. Walczysz Ty, oczerniając tych, którzy obnażają Tw
                              > oje kł
                              > > amstwa.
                              >
                              > Ja rozmawiam jeszcze spokojniej i bardziej rzeczowo, nie mówiąc już nawet o kul
                              > turze słowa, logice i jasności wypowiedzi. Podaj chociaż jedno rzekome kłamstwo
                              > , które wypowiedziałem ???

                              Powiedziałeś, że bóg istnieje. A to jest kłamstwo. Jeśli jest inaczej, to udowodnij to istnienie. A potem udowodnij, który z bogów istnieje i dlaczego nie istnieją inni bogowie.

                              > > Bo z nas dwóch, to tylko ja myślę logicznie i prawdziwie argumentuję, co
                              > stwier
                              > > dzi obiektywnie każdy, komu logika nie jest obca.
                              >
                              > Logiczne jest tylko to, że wciąż się przechwalasz, lecz argumentacji nie masz ż
                              > adnej, lub tak naiwną, że aż brzuch boli od śmiechu :)

                              I znów erystyka. ;)
    • tanebo Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 02.07.12, 20:12
      Widzę że znowu jak mu tam... Duch Śnięty cię natchnął i poczołeś miłować bliźnich. Ale odnoszą się do twoich zarzutów:
      - aborcja. A gdzie twoja troska o życie kobiety? Aborcji nikt nie robi bo to miła rozrywka. Często jest to jedyny sposób na ratowanie życia. Skoro uważasz że człowiek, a mam nadzieję że zaliczasz kobiety do ludzi, ma obowiązek poświęcić zdrowie a nawet życie w obronie zdrowia innego człowieka to czy jesteś za przymusowymi przeszczepami od tzw obcego dawcy? Np przeszczepami nerek. Przecież wystarczy ci jedna nerka do życia.
      - Nikt nie każe ci wierzyć w Homera. Ja nawet nie wierzę że istniał Szekspir.
      - wszystkie bajki typu antlantyda czy też zmartwychwstanie lub krzaki gorejące są równie prawdopodobne.
      • billy.the.kid Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 02.07.12, 20:50
        hieniuś-co do hom,era-zgoda.
        przecież powszechniue wiadomo ze iliady i odysei nie napisał homer ale inny poeta o tym swamym nazwisku.
    • miniofilka Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 02.07.12, 20:54
      uogólniasz i to bardzo
      aborcja i eutanazja to czyste morderstwo
      mój mąz jest niewierzący i potępia jedno i drugie
      • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 02.07.12, 20:57
        miniofilka napisała:

        > uogólniasz i to bardzo
        > aborcja

        No a gdzie twój pastor wozi swoją kochankę jak wpadkę zaliczą ??


        >i eutanazja to czyste morderstwo

        Eutanazja to wolny wybór , zabronisz komuś??

        > mój mąz jest niewierzący i potępia jedno i drugie

        No a co na to córka katoliczka ??
        • billy.the.kid Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 02.07.12, 21:17
          cóż, KArTOfLE i inna swołocz niue bardzo wiedzą co oznacza słowo EUTANAZJA.
          jakoś tłumaczenie im tego jest bezskuteczne.
        • miniofilka Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 02.07.12, 21:55
          kolter-xl napisał:


          > No a gdzie twój pastor wozi swoją kochankę jak wpadkę zaliczą ??
          >
          pastor ma żonę!

          > > mój mąz jest niewierzący i potępia jedno i drugie

          to źle że mąz potępia mordowanie ludzi?
          >
          > No a co na to córka katoliczka ??


          córka razem ze mną jest przepisana do KEA i za katoliczkę nie chce się uważać
          • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 02.07.12, 22:06
            miniofilka napisała:

            > kolter-xl napisał:
            >
            >
            > > No a gdzie twój pastor wozi swoją kochankę jak wpadkę zaliczą ??
            > >
            > pastor ma żonę!

            No to co , ja pytam o kochankę .
            >
            > > > mój mąz jest niewierzący i potępia jedno i drugie
            >
            > to źle że mąz potępia mordowanie ludzi?

            No a kogo to się morduje ?? masz na myśli Lutra i tysiące spalonych przez luteran ludzi na stosach ??

            > > No a co na to córka katoliczka ??

            > córka razem ze mną jest przepisana do KEA i za katoliczkę nie chce się uważać

            Już jej biała komunijna kiecka nie pasuje ??
    • jeepwdyzlu kilka pytań do enrique 03.07.12, 11:00
      Co do hipokryzji i zakłamania wielu ludzi, dość bezmyślnym i bezrefleksyjnym życiu - enrique ma sporo racji. Pytanie tylko - czy dotyczy to tylko ateistów? Przypadkiem większość tzw katolików w ogóle nie zna nauczania swojego kościoła?

      W sprawie istnienia Jezusa wątpliwości mnożą się IM BARDZIEJ człowiek jest wykształcony i mniej prymitywny - więcej - takie zdanie ma wielu kościelnych biblistów - o czym wiedziałbyś, gdyby Cię to interesowało. Co do in vitro, aborcji, pedofili - różnimy się w ocenie tych zjawisk. Czy pomijając forumowe emocjonalne szturchania - nie możesz przyjąć do wiadomości - że mamy prawo mieć różne zdanie?
      Bez urazy enrique - ale przynajmniej na tym forum - ateiści mają od aktywnych tu katolików - o wiele większą wiedzę historyczną, społeczną czy socjologiczną. Ani Ty ani nikt z rzeszy myślących podobnie jak Ty nie potrafi sprostać wymogom dyskusji prędzej czy później obrażając polemistów.
      Mnie najbardziej uderza Twój agresywny ton. Walczysz. Uderzasz. Obrażasz.
      Sądzisz, że zmienisz zdanie moje czy innych?
      Wiesz, że nie - robisz to zatem dla siebie. Co sobie udowadniasz? Że Jezus Cię kocha? Twój ton pokazuje Twoje emocje - zupełnie niepotrzebne - jestem pewien, że większość tu obecnych odeszła od Kościoła lata temu. Twoje szturchania niczego nie zmienią, tylko łechcą Twoje ego.
      mam propozycję: wybierz jakiś temat - choćby historyczności Jezusa - i zaproponuj spokojną dyskusję.
      Pogadajmy, ale bez widocznej w każdym Twoim poście pogardy dla inaczej myślących. Potrafisz?
      jeep
    • krzyc_h Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 03.07.12, 11:48
      Enio, przekonałeś mnie. Od dzisiaj zaczynam modły do katolickich obrazów tylko nie wiem czy warto tracić czas na modły do zwykłych obrazów czy może lepiej od razu skupić się na modłach do obrazów koronowanych. Jaka twoja rada Eniu?
    • jeanie_mccake Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 03.07.12, 13:11
      W bardzo ciekawy stereotyp wierzysz. Dużo o tobie mówi.
    • przestrzep Hitler i Stalin to chrzescijanie! 03.07.12, 19:50
      enrque111 napisał:

      > Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi z
      > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści,
      ...

      Hitler i Stalin to chrzescijanie! I kosciol NIGDY nie wykluczyl ich ze swej spolecznosci. Malo tego - Watykan po cichu wspieral Hitlera, chocby nie krytykujac jego szalonej ideologii. Cos ci sie wiec pomylilo...
    • kotekali enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprzestrze 06.07.12, 16:44
      chlopie , ale masz nayebane :) wracaj do swojej epoki gdzie inkwizycja palila i mordowala w imie milosci bozej ...bo te twoje geganie to jak zywa skamielina godna autorow Malleus Maleficarum :)
      • enrque111 Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 07.07.12, 13:02
        kotekali napisał:

        > chlopie , ale masz nayebane :) wracaj do swojej epoki gdzie inkwizycja palila
        > i mordowala w imie milosci bozej ...bo te twoje geganie to jak zywa skamielina
        > godna autorow Malleus Maleficarum :)

        :) Ty biedaku umysłowy i nieszczęsna niemoto musisz jeszcze dużo się uczyć, aby dojść do prawdy :))
        Wypisywać takie ucieszne kawałki każdy dureń potrafi, który zamiast rzetelnej wiedzy lizał jedynie zanieczyszczone kloacznymi bredniami szmatławce typu FiM lub z wypiekami na buraczanej twarzy wczytywał się w prześmieszne bajki na portalach typu "racjonalista" czy "antychrysta". Prawda naukowa zaś jest całkiem inna, o czym piszą naukowcy, rzetelni historycy, a i głoszą coraz częściej mądrzy ludzie na poważnych portalach np.

        www.debata.olsztyn.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=139:czarna-legenda-witej-inkwizycji&catid=51:historia&Itemid=101
        www.pch24.pl/czarna-legenda-swietej-inkwizycji,3922,i.html
        • kotekali Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 07.07.12, 13:28
          hhaaha ilekroc odezwiesz sie mam wrazenie, ze sciagasz gacie wypinasz swoja dupe i zaczynasz nia gadac :/

          mnie to nie dziwi , ze czarni wychowuja swoich naukowcow , ktorzy te "czarna" legende probuja wybielac...historia nie od dzis jest obiektem manipulacji ...zawsze byla i nie nie widac widokow na to by to sie skonczylo ...mozna przyjac , ze stalo sie wszystko co bylo najgorsze ...za naszego zycia manipulowali komunisci i pomijali to co bylo dla nich nie wygodne...kosciol katolicki robi to od samego poczatku.

          w jednym z tych linkow , ktore raczyles zamiescic , ksiezulo twierdzi, ze katolicy nie zabijali....hm... naprawde myslisz, ze nie zabijali? a ty enio...nie pozabijalbys takich co nie chca z czarnymi miec do czynienia,gdyby nie kara , ktora moglaby by cie spotkac tu na Ziemi ...no chyba, ze nagrodzilby cie ten twoj "bog".....jak zyje nie mialem z nim zadnego kontaktu, zadnego znaku...zadnego widzenia....kosciol , ktorego jestes takim bezkrytycznym poplecznikiem jest zaprzeczeniem wszytkiego co moze miec zwiazek z tym bogem( a raczej jego teoretycznym opisem :) )...to wilk w owczej skorze :) enio...
        • billy.the.kid Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 07.07.12, 13:29
          hieniuś-wy coraZ bardziej robicie się NIEREFORMOWALNY- jak wszyscy KArTOfLE.
        • tanebo Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 07.07.12, 13:29
          Tylko w Portugalii zamordowano z Jezusem na ustach 1175 osób. W Hiszpanii lista ofiar sięga około 3 tys. Módlcie się by piekła nie było...
          • kolter-xl Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 07.07.12, 14:19
            tanebo napisał:

            > Tylko w Portugalii zamordowano z Jezusem na ustach 1175 osób. W Hiszpanii lista
            > ofiar sięga około 3 tys. Módlcie się by piekła nie było...

            Dodaj tych o których nigdy sie nie dowiemy z powodu zniszczenia archiwów na początku XIX wieku
        • kolter-xl Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 07.07.12, 14:17
          enrque111 napisał:

          > :) Ty biedaku umysłowy i nieszczęsna niemoto musisz jeszcze dużo się uczyć, aby
          > dojść do prawdy :))
          > Wypisywać takie ucieszne kawałki każdy dureń potrafi, który zamiast rzetelnej w
          > iedzy lizał jedynie zanieczyszczone kloacznymi bredniami szmatławce typu FiM lu
          > b z wypiekami na buraczanej twarzy wczytywał się w prześmieszne bajki na portal
          > ach typu "racjonalista" czy "antychrysta". Prawda naukowa zaś jest całkiem inna
          > , o czym piszą naukowcy, rzetelni historycy, a i głoszą coraz częściej mądrzy l
          > udzie na poważnych portalach np.

          No tak 9 milionów ofiar ma na sumieniu inkwizycja a mówił to nie kto inny a wieloletni teologi duchowny katolicki , który jadł o ile pamiętam kolację z waszym papciem Hans Kung
          • enrque111 Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 07.07.12, 18:55
            kolter-xl napisał:

            > No tak 9 milionów ofiar ma na sumieniu inkwizycja a mówił to nie kto inny a wie
            > loletni teologi duchowny katolicki , który jadł o ile pamiętam kolację z waszy
            > m papciem Hans Kung

            :))) Hans Kung wiele w swoim życiu idiotyzmów naopowiadał, podobnie jak niejaki Martin Luter :))))
            Owe 9 milionów, to zapewne wszyscy ludzie, którzy zamieszkiwali wówczas Hiszpanię wraz z Królestwem Neapolu - takie głodne kawałki to mogą wypisywać jedynie kretyni twojego pokroju :)))
            W rzeczywistości w wyniku działalności Świętej Inkwizycji na śmierć zostało skazanych 216 osób w całej historii rzekomo najkrwawszej Inkwizycji hiszpańskiej.
            • kotekali Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 07.07.12, 19:25
              enio, moglbys jeszcze podac jakies wiarygodne dane o pedofilach w sutannach? ilu ich wlasciwie bylo , jest? ilu jeszcze skrzywdzi dzieci? mozesz "zawezic sie" od poczatku XX wieku do teraz...
              • kolter-xl Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 07.07.12, 20:26
                kotekali napisał:

                > enio, moglbys jeszcze podac jakies wiarygodne dane o pedofilach w sutannach? il
                > u ich wlasciwie bylo , jest? ilu jeszcze skrzywdzi dzieci? mozesz "zawezic sie
                > " od poczatku XX wieku do teraz...

                Eniu na-smarkał ze inkwizycja zamordowała tylko 216 ludzi no a co na to Jezus tego już nie napisał :))
              • enrque111 Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 08.07.12, 10:09
                kotekali napisał:

                > enio, moglbys jeszcze podac jakies wiarygodne dane o pedofilach w sutannach? il
                > u ich wlasciwie bylo , jest? ilu jeszcze skrzywdzi dzieci? mozesz "zawezic sie
                > " od poczatku XX wieku do teraz...

                Wiarygodnych danych było już moc, które dowodziły, że w instytucjach poza kościelnych i wśród innych wyznań (np. swądkówjehowy) pedofilia jest znacznie większa. Ostatnie zaś dane dowodzą, że rzekoma "pedofilia" w Kościele jest w rzeczywistości "efebofobią" uprawianą przez homoseksualistów w sutannach, co szczególnie powinno radować lewackich "obrońców praw człowieka", przesiąkniętych duchem tolerancji i równouprawnienia :)))
                • kolter-xl Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 08.07.12, 10:52
                  enrque111 napisał:

                  > Wiarygodnych danych było już moc, które dowodziły, że w instytucjach poza kości
                  > elnych i wśród innych wyznań (np. swądkówjehowy) pedofilia jest znacznie większa.

                  Aha czyli to oni a nie twoja pedalska sekta zapłacili ponad 3 miliardy odszkodowań ofiarom molestowania tylko w USA ??

                  Ostatnie zaś dane dowodzą, że rzekoma "pedofilia" w Kościele jest w rzeczywi
                  > stości "efebofobią" uprawianą przez homoseksualistów w sutannach, co szczególni
                  > e powinno radować lewackich "obrońców praw człowieka", przesiąkniętych duchem t
                  > olerancji i równouprawnienia :)))

                  No popatrz eniu jak ty sobie potrafisz na swój debilny i naiwny sposób szybko wytłumaczyć :))
                  • kotekali Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 08.07.12, 13:47
                    kolter...ten enio to mix kretacza z czybem...za grosz nie ma on przyzwoitosci...
                    • kolter-xl Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 08.07.12, 15:45
                      kotekali napisał:

                      > kolter...ten enio to mix kretacza z czybem...za grosz nie ma on przyzwoitosci..

                      Jednym słowem ; katolik.
                • kotekali Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 08.07.12, 13:46
                  nie umiesz na proste pytanie odpowiedziec? tylko tyle " a u was murzynow bija'' ?
                  co mnie obchodza inni skoro krk jako organizacja ukrywal i ukrywa wielebnych pedofili....a kto tych homo nawpuszczal ? kto im wmowil, ze maja powolanie? a seminarium kto znich zrobil moralne kaleki? hahahah

                  zwykly z ciebie kretacz i hipokryta , enio ....jak kazdy religiant zreszta ! :)
            • kolter-xl Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 07.07.12, 20:24
              enrque111 napisał:

              > kolter-xl napisał:
              >
              > > No tak 9 milionów ofiar ma na sumieniu inkwizycja a mówił to nie kto inny
              > a wie
              > > loletni teologi duchowny katolicki , który jadł o ile pamiętam kolację z
              > waszy
              > > m papciem Hans Kung
              >
              > :))) Hans Kung wiele w swoim życiu idiotyzmów naopowiadał, podobnie jak niejaki
              > Martin Luter :))))

              No wiesz widać wasz papież lubi towarzystwo idiotów :)) przy kolacji .

              > Owe 9 milionów, to zapewne wszyscy ludzie, którzy zamieszkiwali wówczas Hiszpan
              > ię wraz z Królestwem Neapolu - takie głodne kawałki to mogą wypisywać jedynie k
              > retyni twojego pokroju :)))

              Eniu niemoto a gdzie i kiedy ja napisałem o jakimś konkretnym państwie i okresie historycznym ?? Ja napisałem 9 milinów a nie zapominaj ze te katolickie gestapo mordowało około 800 lat , na teranie połowy świata .

              > W rzeczywistości w wyniku działalności Świętej Inkwizycji na śmierć zostało ska
              > zanych 216 osób w całej historii rzekomo najkrwawszej Inkwizycji hiszpańskiej.

              Ta, czyli Torquemada nie był inkwizytorem i nie on jeden zamordował od 2 do 8 tys ludzi, to nie z jego powodu z Hiszpanii wygnano nawet do 300 tys ludzi ??
              • enrque111 Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 08.07.12, 10:39
                kolter-xl napisał:

                > enrque111 napisał:
                > > :))) Hans Kung wiele w swoim życiu idiotyzmów naopowiadał, podobnie jak n
                > iejaki
                > > Martin Luter :))))
                >
                > No wiesz widać wasz papież lubi towarzystwo idiotów :)) przy kolacji .

                Każdy polityk "lubi idiotów" tolerowanych i liczących się "na salonach", tym bardziej Ojciec Święty, który pochyla się nad każdym maluczkim, nie odrzucając nikogo, jeśli jest tylko szansa na nawrócenie grzesznika. Myślę, że pochwalasz papieża w jego posłuszeństwie Chrystusowi ?

                > > Owe 9 milionów, to zapewne wszyscy ludzie, którzy zamieszkiwali wówczas H
                > iszpan
                > > ię wraz z Królestwem Neapolu - takie głodne kawałki to mogą wypisywać jed
                > ynie k
                > > retyni twojego pokroju :)))
                >
                > Eniu niemoto a gdzie i kiedy ja napisałem o jakimś konkretnym państwie i okresi
                > e historycznym ?? Ja napisałem 9 milinów a nie zapominaj ze te katolickie gest
                > apo mordowało około 800 lat , na teranie połowy świata .

                A, czy ty potrafisz napisać coś konkretnego ? Nieustannie wypisujesz brednie, na które już nawet nie chce mi się odpisywać, tak są głupie (akurat teraz trafiłeś na moje miłosierdzie dla głupców). Nie znam żadnego "katolickiego gestapo", ale domyślam się, że chodzi ci w swojej przewrotnej logice o Inkwizycję, która uratowała od niechybnej śmierci dziesiątki a może nawet setki tysięcy ludzi, których władze chciały skazać na śmierć.

                > > W rzeczywistości w wyniku działalności Świętej Inkwizycji na śmierć zosta
                > ło ska
                > > zanych 216 osób w całej historii rzekomo najkrwawszej Inkwizycji hiszpańs
                > kiej.
                >
                > Ta, czyli Torquemada nie był inkwizytorem i nie on jeden zamordował od 2 do 8 t
                > ys ludzi, to nie z jego powodu z Hiszpanii wygnano nawet do 300 tys ludzi ??

                :))) Masz niezłe poczucie humoru :))))
                Nawet gdyby Torquemada żywił krwiożercze zamiary i był patologicznym mordercą, to fizycznie nie byłby w stanie sam wyprawić na tamten świat nawet setki skazańców :)))
                Co zaś do owych "300 tys ludzi" wygnanych z Hiszpanii, to zapewne masz na myśli tzw. żydowską V kolumnę, która pod okupacją muzułmańską współpracowała z Arabami, denuncjując i wydając na śmierć chrześcijańskich patriotów, a po wyzwoleniu zakamuflowała się, pozornie przyjąwszy katolicyzm, lecz dalej szerzyła herezje, destabilizując państwo i kontynuując tzw "mordy rytualne" (których rzekomo nie było).
                • kolter-xl Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 08.07.12, 11:00
                  enrque111 napisał:

                  > kolter-xl napisał:
                  >
                  > > enrque111 napisał:
                  > > > :))) Hans Kung wiele w swoim życiu idiotyzmów naopowiadał, podobnie
                  > jak n
                  > > iejaki
                  > > > Martin Luter :))))
                  > >
                  > > No wiesz widać wasz papież lubi towarzystwo idiotów :)) przy kolacji .
                  >
                  > Każdy polityk "lubi idiotów" tolerowanych i liczących się "na salonach", tym ba
                  > rdziej Ojciec Święty, który pochyla się nad każdym maluczkim, nie odrzucając ni
                  > kogo, jeśli jest tylko szansa na nawrócenie grzesznika. Myślę, że pochwalasz pa
                  > pieża w jego posłuszeństwie Chrystusowi ?

                  Aha czyli ten Idiota Kung liczy się na salonach fiu fiu .
                  Ratzinger to sku...el nad sku...ele ,masz szczere wątpliwości czy taki to osobnik może mieć wspólnego cokolwiek z niejakim Jezusem znanym z ewangelii .

                  A, czy ty potrafisz napisać coś konkretnego ? Nieustannie wypisujesz brednie, n
                  > a które już nawet nie chce mi się odpisywać, tak są głupie (akurat teraz trafił
                  > eś na moje miłosierdzie dla głupców). Nie znam żadnego "katolickiego gestapo",
                  > ale domyślam się, że chodzi ci w swojej przewrotnej logice o Inkwizycję, która
                  > uratowała od niechybnej śmierci dziesiątki a może nawet setki tysięcy ludzi, kt
                  > órych władze chciały skazać na śmierć.

                  No popatrz jaka ta inkwizycja była miłosierna zaraz sie tu spłaczę jak bóbr :))
                  Inkwizycja używał świeckie ramię sprawiedliwości do mordowania ludzi zmuszając do tego świeckich na rożne sposoby.

                  > :))) Masz niezłe poczucie humoru :))))
                  > Nawet gdyby Torquemada żywił krwiożercze zamiary i był patologicznym mordercą,
                  > to fizycznie nie byłby w stanie sam wyprawić na tamten świat nawet setki skazańców :)))

                  Hitler też nie zamordował osobiście więcej niż kilka osób. Jednak to jego nazywa się największym katolickim mordercą w historii.

                  > Co zaś do owych "300 tys ludzi" wygnanych z Hiszpanii, to zapewne masz na myśli
                  > tzw. żydowską V kolumnę, która pod okupacją muzułmańską współpracowała z Araba
                  > mi, denuncjując i wydając na śmierć chrześcijańskich patriotów, a po wyzwoleniu
                  > zakamuflowała się, pozornie przyjąwszy katolicyzm, lecz dalej szerzyła herezje
                  > , destabilizując państwo i kontynuując tzw "mordy rytualne" (których rzekomo ni e było).

                  Nie , mam na myśli tych których wygnano tylko po to żeby można było zagarnąć np ich majątek , bo przecież domów czy ziemi na plecach z Hiszpanii nie wywieźli .
                • kotekali Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 08.07.12, 13:54
                  chrzescijanscy patrioci....coz za solidarnosc ponad wiekami...enio ( hooy wi co za pochodzenie :) ) czuje sie powiazany z tym co sie dzialo w Hiszpanii ...

                  enio , a czytales moze relacje polskiego oficera Armii Nopoleonskiej z wojny w Hiszpanii....wiesz co znalezli nasi zolnierze po zdobyciu palacu inkwizycji?....ciarki po plecach ida jak sie to czyta...nasi zolnierze uzyli tych narzedzi i zabawili sie z tymi twoimi chrzescijanskimi patriotami...emocje wziely gore po tym co zobaczyli w lochach tego palacu...nie dziwie sie im zreszta...takiego okrucienstwa dlugo by szukac i daleko...moze w Chinach..
                  • pocoo Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 09.07.12, 07:24
                    kotekali napisał:


                    > enio , a czytales moze relacje polskiego oficera Armii Nopoleonskiej z wojny w
                    > Hiszpanii....wiesz co znalezli nasi zolnierze po zdobyciu palacu inkwizycji?...
                    > .ciarki po plecach ida jak sie to czyta...

                    A co to go obchodzi? Zakłada wątek i prowokuje koltera do pyskówek.To jest jego cel.
                    • kolter-xl Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 09.07.12, 08:56
                      pocoo napisała:

                      > kotekali napisał:
                      >
                      >
                      > > enio , a czytales moze relacje polskiego oficera Armii Nopoleonskiej z wo
                      > jny w Hiszpanii....wiesz co znalezli nasi zolnierze po zdobyciu palacu inkwizyc
                      > ji?....ciarki po plecach ida jak sie to czyta...
                      >
                      > A co to go obchodzi? Zakłada wątek i prowokuje koltera do pyskówek.To jest jego
                      > cel.

                      To sama radocha z nim sobie pogaworzyć :))
                    • enrque111 Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 09.07.12, 20:13
                      pocoo napisała:

                      > kotekali napisał:
                      >
                      >
                      > > enio , a czytales moze relacje polskiego oficera Armii Nopoleonskiej z wo
                      > jny w
                      > > Hiszpanii....wiesz co znalezli nasi zolnierze po zdobyciu palacu inkwizyc
                      > ji?...
                      > > .ciarki po plecach ida jak sie to czyta...
                      >
                      > A co to go obchodzi? Zakłada wątek i prowokuje koltera do pyskówek.To jest jego
                      > cel.

                      Kociak widać czyta dużo książek fantastyczno przygodowych, a jak przystało na osobnika prostego i niezbyt wymagającego (zapewne pochodzącego z gminu) jest bardzo łatwowierny.
                      Ty zaś mylisz się, gdyż kotlet jest ostatnim indywiduum, które nie brzydził się prowokować :)
                      • kolter-xl Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 09.07.12, 20:45
                        enrque111 napisał:

                        > Kociak widać czyta dużo książek fantastyczno przygodowych, a jak przystało na o
                        > sobnika prostego i niezbyt wymagającego (zapewne pochodzącego z gminu) jest bar
                        > dzo łatwowierny.

                        Eniu to ze jesteś konkubentem biskupa nie daje ci podstaw do wywyższania sie .

                        > Ty zaś mylisz się, gdyż kotlet jest ostatnim indywiduum, które nie brzydził się
                        > prowokować :)

                        No ile chrześcijańskiej w tobie jest pokory :))
                        • enrque111 Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 10.07.12, 18:47
                          kolter-xl napisał:

                          > Eniu to ze jesteś konkubentem biskupa nie daje ci podstaw do wywyższania sie .

                          Ty chyba najwięcej wiesz na tematy konkubinatu z księżmi, gdyż długie miesiące biadoliłeś nad ich niewdzięcznością (nie wiem za jakie usługi), kiedy porzucił cię jakiś wikary. Te ucieszne żale każdy może odszukać na tym forum, we wpisach sprzed ok. trzech lat :)))
                          • kolter-xl Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 10.07.12, 20:49
                            enrque111 napisał:

                            > kolter-xl napisał:
                            >
                            > > Eniu to ze jesteś konkubentem biskupa nie daje ci podstaw do wywyższania
                            > sie .
                            >
                            > Ty chyba najwięcej wiesz na tematy konkubinatu z księżmi, gdyż długie miesiące
                            > biadoliłeś nad ich niewdzięcznością (nie wiem za jakie usługi), kiedy porzucił
                            > cię jakiś wikary. Te ucieszne żale każdy może odszukać na tym forum, we wpisach
                            > sprzed ok. trzech lat :)))

                            Eniu nawet gdybyś przekopał całe archiwum to nic byś takiego katolicki łgarzu parafialny nie znalazł :)) Niestety twoje urojenia nie sklepia takiego postu z moja rzekoma na ten temat wypowiedzią :))
                            • kotekali Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 10.07.12, 22:57
                              enio nadal spaceruje ze spuszczonymi spodniami i uzywa tylka do konwersacji...co za oblesny typ!
                      • pocoo Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 09.07.12, 21:10
                        enrque111 napisał:

                        > Kociak widać czyta dużo książek fantastyczno przygodowych,

                        A do swojej panienki mówisz żabciu?
                        Widzę,ze czytasz to samo co kotekali skoro jesteś przekonany o tym,że wiesz o co chodzi.

                        a jak przystało na o
                        > sobnika prostego i niezbyt wymagającego (zapewne pochodzącego z gminu) jest bar
                        > dzo łatwowierny.

                        Mam o nim skrajnie odmienne od twojego zdanie.Nie wiem tylko dlaczego zasypujesz go epitetami?Myslisz,że od tego przybędzie ci rozumu i inteligencji?To dopiero prostactwo i naiwnośc.

                        > Ty zaś mylisz się, gdyż kotlet jest ostatnim indywiduum, które nie brzydził się
                        > prowokować :)
                        Że co? Że jak?Czy zdarza ci się nie odpowiadać na post Koltera? Nie zauważyłam.
                        • billy.the.kid Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 09.07.12, 22:15
                          miło się gada z KArTOfLAMI typu hieniuś czy inny osiolo.
                          bez wysiłku człowiek czuje sie mądry jak krynica poznania.
                          • kotekali Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 10.07.12, 23:02
                            billy ...nic dodac nic ujac :)
                        • enrque111 Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 10.07.12, 18:50
                          pocoo napisała:

                          > A do swojej panienki mówisz żabciu?
                          > Widzę,ze czytasz to samo co kotekali skoro jesteś przekonany o tym,że wiesz o co chodzi.

                          Oczywiście, że wiem o co chodzi, sam byłem kiedyś dzieckiem i czytałem podobne opowiastki :))
                          • kolter-xl Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 10.07.12, 20:50
                            enrque111 napisał:

                            > pocoo napisała:
                            >
                            > > A do swojej panienki mówisz żabciu?
                            > > Widzę,ze czytasz to samo co kotekali skoro jesteś przekonany o tym,że wie
                            > sz o co chodzi.
                            >
                            > Oczywiście, że wiem o co chodzi, sam byłem kiedyś dzieckiem i czytałem podobne
                            > opowiastki :))

                            Eniu to ze z krótki portek wyrosłeś nie dowodzi ze w główce masz coś więcej od 12 latka .
                          • grgkh Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 11.07.12, 12:55
                            enrque111 napisał:

                            > sam byłem kiedyś dzieckiem i czytałem podobne
                            > opowiastki :))

                            Biblijne?
                        • kotekali Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 10.07.12, 23:01
                          czesc poco :)

                          dla enia jestem nieosiagalny...nie umialby obrazic nawet mojego starego trampka , a co dopiero mnie... te jego slowne palkarstwo godne jest "najlepszych" katolicko-faszystowskich wzorcow...chcialby sie rzec do niego' hajl hitla eniu " na powitanie .
                          • pocoo Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 11.07.12, 05:54
                            kotekali napisał:

                            > dla enia jestem nieosiagalny...nie umialby obrazic nawet mojego starego trampka
                            > , a co dopiero mnie...

                            Lubię posty,które mnie bawią.Czasami wystarczy jedno celne słowo.Nie znoszę natomiast jak napawają mnie niesmakiem.
                            Mnie również nie można obrazić bo jestem ponad to.Czasami jest mi zwyczajnie ,po babsku przykro i wtedy "odpoczywam" od forum.
                            • kotekali Re: enrque to dowod na istnienie tuneli czasoprze 11.07.12, 09:35
                              pocoo.....prawdziwa z Ciebie Madame :)
    • grgkh Ateiści są logiczni 12.07.12, 23:34
      enrque111 napisał:

      > Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi z
      > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści, to jednak starają si
      > ę przedstawić siebie, jako żarliwych przeciwników kary śmierci, zatroskanych be
      > zpieczeństwem i prawami człowieka osobników nade wszystko miłujących pokój.

      Z nas dwóch, to ja miłuję pokój i Ci go proponuję, a Ty mnie oczerniasz i atakujesz bez powodu. Tak więc ten przykład dowodzi czegoś odwrotnego.

      > Kreują się na płomiennych obrońców prawa do życia w bezpieczeństwie, zdrowiu i
      > tolerancji każdej istoty ludzkiej, ale nie tej najmłodszej, która jeszcze nie p
      > otrafi się bronić, ani tej najstarszej, która już nie chce się bronić - dla tyc
      > h istot mają dobrodziejstwa w postaci aborcji i eutanazji.

      Nie znasz definicji, heniu. Eutanazja (lub euthanazja, od gre. εὐθανασία, euthanasia – dobra śmierć) – przyśpieszenie lub niezapobieganie śmierci w celu skrócenia cierpień chorego człowieka. Czasami eutanazję określa się jako rodzaj zabójstwa. Można też ją zdefiniować jako działanie występujące zawsze za zgodą umierającej osoby. A eutanazję rezerwuję sobie dla siebie, a nie dla Ciebie (Tobie życzę długiego umierania w cierpieniu, którym zasłużysz sobie na premię w zaświatach), i nie masz prawa wtrącać się w moje decyzje. O moim życiu będę sam decydował, a Ty trzymaj się ode mnie z daleka. I nie będziesz mnie "podtrzymywał" przy życiu, jeśli ja sobie tego nie będę życzył. Kapujesz?

      Poza tym aborcja jest prawnie dozwolona, na przykład w sytuacji, gdy ciąża zagraża życiu kobiety. I w tym przypadku też nie życzyłbym sobie, żebyś skazał na śmierć kobietę, którą kocham, bo ważniejsze miałoby być uratowanie kilkukomórkowego zarodka.

      Myślenie logiczne jest u Ciebie na poziomie nieposiadającej mózgu ameby, która nie potrafi oszacować, co jest ważne i dobre dla człowieka. Człowieka traktujesz jak kat skazańca, egzekwującego tortury. Ta religia to trupia ideologia.

      > Przestrzegają,

      Korzystam z okazji na dni wolne, bo innych nasza klerokracja niemal nie oferuje.

      > celebrują

      Patrzę z obrzydzeniem na to, co wyrabiają wierzący.

      > a nawet "pięknie obchodzą" święta religijne,

      To nie o mnie.

      > tłumacząc to przewrotnie, że "mają one wymiar rodzinny"

      Wolno mi przebywać z rodziną wtedy, kiedy chcę i Tobie nic do tego.

      > (jakby nie starczało im spotkań urodzinowo-imieninowych i innych dni:
      > matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd).

      A dlaczego nie miałbym korzystać z rzadkich okazji do spotkań z tymi, których lubię.

      No i nic się nie zgadza, bo wszystko to Twoje urojenia.

      > Rzekomo nie wierzą w żadne nadnaturalne moce, pozamaterialne oddziaływania duch
      > owe, ani zjawiska paranormalne, a jednak biegają po wróżkach, magach, chiromant
      > ach i z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandal
      > e i obwieszają się amuletami.

      Nie mówisz o ateistach. Ja nie biegam.

      > Mało tego, co bardziej prymitywni i nie wykształceni z nich kwestionują nawet i
      > stnienie samego Jezusa, argumentując, że nie wspomina o Nim żaden ze współczesn
      > ych Jemu autorów niechrześcijańskich, On sam nic nie napisał, nie pozostawił ża
      > dnych dzieł, a przekazy roją się od sprzeczności. Wierzą jednocześnie w istnien
      > ie Homera, Pitagorasa, Talesa, Mahometa, a nawet Mieszka I.

      Jezus - jeśli był - to był człowiekiem.

      > Kwestionują nieszczęśni ateiści

      A co powiesz o innych religiach i innych bogach, sprzecznych z Twoim prywatnym bogiem? Istnieją czy nie?

      > wiele innych przekazów historycznych, które dow
      > odzą prawdziwości nauczania chrześcijańskiego, lecz jednocześnie wierzą w bajki
      > o Atlantydzie, Amazonkach, wierzą w klątwy egipskie, czy potwora z Loch Ness o
      > raz bezkrytycznie dają wiarę wielu innym sensacyjnym wymysłom i sensacjom "hist
      > oryków" żądnych rozgłosu, a jednocześnie żerujących na ateistycznym nieuctwie.

      Ale nie ma żadnego dowodu na istnienie boga. Wobec tego logicznie bóg nie istnieje.

      Heniu, dlaczego tak bardzo nienawidzisz ateistów, którzy są usposobieni do Ciebie pokojowo?
      • billy.the.kid Re: Ateiści są logiczni 13.07.12, 07:07
        co do EUTANAZJI.
        tak jakoś smiesznie KArTOfLE z uwielbieniem zastosowali eutanazję wobec swojego szefa-niejakiegi żipitu czyli wojtyły. zaprzestali leczenia, zeby mógł odejść do domu tatusia.
      • kolter-xl Re: Ateiści są logiczni 13.07.12, 08:59
        grgkh napisał:

        A eutanazję rezerwuję sobie dla siebie, a nie dla Ciebie (Tobie życzę długiego umierania w cierpieniu, którym zasłużysz sobie na premię w zaświatach),

        Daj mu katolicka boziu :)

        i nie masz prawa wtrącać się w moje decyzje. O moim życiu będę sam decydował, a Ty trzymaj się ode mnie z daleka
        > . I nie będziesz mnie "podtrzymywał" przy życiu, jeśli ja sobie tego nie będę życzył. Kapujesz?

        Eniu nauczony za klerem który ma aspiracje tu na ziemi być panem życia i śmierci . Klepie ten bełkot na temat uśmiercania emerytów ITP.
      • enrque111 Re: Ateiści są logiczni 13.07.12, 19:28
        grgkh napisał:

        > Z nas dwóch, to ja miłuję pokój i Ci go proponuję, a Ty mnie oczerniasz i ataku
        > jesz bez powodu. Tak więc ten przykład dowodzi czegoś odwrotnego.

        Nie kryguj się jak panienka :)

        > Nie znasz definicji, heniu. Euta
        > nazja
        (lub euthanazja, od gre. εὐθανασ&
        > #943;α, euthanasia – dobra śmierć) – przyśpieszenie lub niez
        > apobieganie śmierci w celu skrócenia cierpień chorego człowieka. Czasami eutana
        > zję określa się jako rodzaj zabójstwa. Można też ją zdefiniować jako działanie
        > występujące zawsze za zgodą umierającej osoby.
        A eutanazję rezerwuję sobi
        > e dla siebie, a nie dla Ciebie (Tobie życzę długiego umierania w cierpieniu, kt
        > órym zasłużysz sobie na premię w zaświatach), i nie masz prawa wtrącać się w mo
        > je decyzje. O moim życiu będę sam decydował, a Ty trzymaj się ode mnie z daleka
        > . I nie będziesz mnie "podtrzymywał" przy życiu, jeśli ja sobie tego nie będę ż
        > yczył. Kapujesz?

        Definicja, choćby najzręczniej sformułowana, nie zatuszuje faktu, że eutanazja jest morderstwem. Nie ty decydujesz, ale twoje otoczenie, które może doprowadzić cię do takiego stanu psychicznego, że będziesz błagał o śmierć (często tak czynią zwyrodniali mordercy napawając się torturowaną ofiarą).

        > Poza tym aborcja jest prawnie dozwolona, na przykład w sytuacji, gdy ciąża zagr
        > aża życiu kobiety. I w tym przypadku też nie życzyłbym sobie, żebyś skazał na ś
        > mierć kobietę, którą kocham, bo ważniejsze miałoby być uratowanie kilkukomórkow
        > ego zarodka.

        To, że coś jest prawnie dozwolone nie oznacza, że jest słuszne. Przykładem mogą być totalitaryzmy, gdzie stanowi się prawo urągające wszelkiej sprawiedliwości, nie mówiąc już o normach moralnych. Poza tym nie wiem, jak „kilkukomórkowy zarodek” może zagrażać jakiejkolwiek kobiecie ?

        > Myślenie logiczne jest u Ciebie na poziomie nieposiadającej mózgu ameby, która
        > nie potrafi oszacować, co jest ważne i dobre dla człowieka. Człowieka traktujes
        > z jak kat skazańca, egzekwującego tortury. Ta religia to trupia ideologia.

        Z podziwem patrzę na kulturę twoich wypowiedzi, nie mówiąc już o ich treści merytorycznej, zaprawdę mógłbyś nauczać w szkole dla przygłupów :)

        > > (jakby nie starczało im spotkań urodzinowo-imieninowych i innych dni:
        > > matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd).
        >
        > A dlaczego nie miałbym korzystać z rzadkich okazji do spotkań z tymi, których l
        > ubię.
        > No i nic się nie zgadza, bo wszystko to Twoje urojenia.

        Pewnie, zamiast przesiadywać całymi godzinami przed komputerem, potrzebujesz znacznie więcej świąt kościelnych, niż ludzie wierzący, aby „korzystać z rzadkich okazji do spotkań z tymi, których lubisz” :)
        Co się zatem nie zgadza ?

        > A co powiesz o innych religiach i innych bogach, sprzecznych z Twoim prywatnym
        > bogiem? Istnieją czy nie?

        Nie mam żadnego „prywatnego boga”, czy wciąż jeszcze masz kłopoty z percepcją ?
        Poza tym fałszywe religie obchodzą mnie o tyle, że są polem ewangelizacji.

        > Ale nie ma żadnego dowodu na istnienie boga. Wobec tego logicznie bóg nie istni
        > eje.

        Przecież już wielokrotnie się z tym zgadzałem, więc dlaczego się powtarzasz ?

        > Heniu, dlaczego tak bardzo nienawidzisz ateistów, którzy są usposobieni do Cieb
        > ie pokojowo?

        Kocham ich, dlatego wołam: NAWRÓĆCIE SIĘ !!!
        • kotekali Re: Ateiści są logiczni 13.07.12, 19:58
          paru ksiezy wiec zostalo zamordowanych ostatnio przez biskupow i swoich kolegow po fachu...doprowadzili ich do samobojstwa...czyli samo- eutanazji? hahaha

          enio...chcialbym zobaczyc jak twoj mozg wyglada? pewnie jak zwoje jelit , skoro takie bzdury pleciesz..religia odebrala tobie rozsadek !
        • grgkh Re: Ateiści są logiczni 13.07.12, 23:56
          enrque111 napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > Z nas dwóch, to ja miłuję pokój i Ci go proponuję, a Ty mnie oczerniasz i
          > ataku
          > > jesz bez powodu. Tak więc ten przykład dowodzi czegoś odwrotnego.
          >
          > Nie kryguj się jak panienka :)

          Erystyka, czyli brak argumentów. :) Nie wiesz, co odpowiedzieć i piszesz byle co, bez sensu. ;)

          > > Nie znasz definicji, heniu.
          > > Eutanazja (euthanasia – dobra śmierć) – przyśpieszenie lu
          > b niez
          > > apobieganie śmierci w celu skrócenia cierpień chorego człowieka. Czasami
          > eutana
          > > zję określa się jako rodzaj zabójstwa. Można też ją zdefiniować jako dzia
          > łanie
          > > występujące zawsze za zgodą umierającej osoby.
          A eutanazję rezerwuj
          > ę sobi
          > > e dla siebie, a nie dla Ciebie (Tobie życzę długiego umierania w cierpien
          > iu, kt
          > > órym zasłużysz sobie na premię w zaświatach), i nie masz prawa wtrącać si
          > ę w mo
          > > je decyzje. O moim życiu będę sam decydował, a Ty trzymaj się ode mnie z
          > daleka
          > > . I nie będziesz mnie "podtrzymywał" przy życiu, jeśli ja sobie tego nie
          > będę ż
          > > yczył. Kapujesz?
          >
          > Definicja, choćby najzręczniej sformułowana, nie zatuszuje faktu, że eutanazja
          > jest morderstwem.

          Ale ja chcę dla siebie mieć taką możliwość. I Tobie nic do tego.

          > Nie ty decydujesz, ale twoje otoczenie,

          Bzdura - ja chcę decydować o swoim życiu.

          > które może doprowadzi
          > ć cię do takiego stanu psychicznego,

          Na razie to ktoś Ciebie doprowadził do stanu psychicznego.

          > że będziesz błagał o śmierć (często tak cz
          > ynią zwyrodniali mordercy napawając się torturowaną ofiarą).

          To życzę Ci długiego umierania w męczarniach i żeby nikt Ci przypadkiem wtedy nie pomógł wcześniej umrzeć. :) Chętnie wtedy przyjdę pod Twoje okno pooglądać sobie Twój stan psychiczny. :)

          > > Poza tym aborcja jest prawnie dozwolona, na przykład w sytuacji, gdy ciąż
          > a zagr
          > > aża życiu kobiety. I w tym przypadku też nie życzyłbym sobie, żebyś skaza
          > ł na ś
          > > mierć kobietę, którą kocham, bo ważniejsze miałoby być uratowanie kilkuko
          > mórkow
          > > ego zarodka.
          >
          > To, że coś jest prawnie dozwolone nie oznacza, że jest słuszne.

          To, że ktoś wierzy w nieistniejącego Pana bożka nie oznacza, że on istnieje. :)

          > Przykładem mogą
          > być totalitaryzmy, gdzie stanowi się prawo urągające wszelkiej sprawiedliwości
          > , nie mówiąc już o normach moralnych.

          Przykładem jest totalitaryzm państwa takiego jak Iran i normy moralne, które tam obowiązują, np. kamieniowanie i ucinanie ręki.

          > Poza tym nie wiem, jak „kilkukomórk
          > owy zarodek” może zagrażać jakiejkolwiek kobiecie ?

          Jeśli Ty czegoś nie wiesz, to nie znaczy, że to nie istnieje.

          Poza tym nie wiem, jak kilkukomórkowy zarodek można utożsamiać z dorosłym człowiekiem. Przecież to niemożliwe. :) Oto Twoje genialne, alogiczne wymysły.

          > > Myślenie logiczne jest u Ciebie na poziomie nieposiadającej mózgu ameby,
          > która
          > > nie potrafi oszacować, co jest ważne i dobre dla człowieka. Człowieka tra
          > ktujes
          > > z jak kat skazańca, egzekwującego tortury. Ta religia to trupia ideologia
          > .
          >
          > Z podziwem patrzę na kulturę twoich wypowiedzi, nie mówiąc już o ich treści mer
          > ytorycznej, zaprawdę mógłbyś nauczać w szkole dla przygłupów :)

          I znów zabrakło Ci argumentów. Brak odpowiedzi i erystyka (atak personalny) świadczą, że takie argumenty nie istnieją.

          > > > (jakby nie starczało im spotkań urodzinowo-imieninowych i innych dn
          > i:
          > > > matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd).
          > >
          > > A dlaczego nie miałbym korzystać z rzadkich okazji do spotkań z tymi, któ
          > rych l
          > > ubię.
          > > No i nic się nie zgadza, bo wszystko to Twoje urojenia.
          >
          > Pewnie, zamiast przesiadywać całymi godzinami przed komputerem, potrzebujesz zn
          > acznie więcej świąt kościelnych, niż ludzie wierzący, aby „korzystać z rz
          > adkich okazji do spotkań z tymi, których lubisz” :)

          Mój czas organizuję sobie sam. Ale czas moich znajomych, wierzących, organizuje KRK, do którego "okazji" muszę się dostosowywać.

          > Co się zatem nie zgadza ?

          Nie zgadza się kasa. KRK żeruje na mojej kasie, którą wpłacam jako podatki.

          > > A co powiesz o innych religiach i innych bogach, sprzecznych z Twoim pryw
          > atnym
          > > bogiem? Istnieją czy nie?
          >
          > Nie mam żadnego „prywatnego boga”,

          Masz. I jest prywatny, bo nie został potwierdzony dowodem naukowym.

          > czy wciąż jeszcze masz kłopoty z percepcją ?

          I znów erystyka. Słabo Ci idzie, heniu, coraz to brak argumentów.

          > Poza tym fałszywe religie obchodzą mnie o tyle, że są polem ewangelizacji.

          To Twoja religia jest fałszywa, bo opiera się na biblii, która jest pełna fałszów.

          > > Ale nie ma żadnego dowodu na istnienie boga. Wobec tego logicznie bóg nie
          > istni
          > > eje.
          >
          > Przecież już wielokrotnie się z tym zgadzałem, więc dlaczego się powtarzasz ?

          Bo wciąż powtarzasz, że wierzysz w Pana bożka.

          > > Heniu, dlaczego tak bardzo nienawidzisz ateistów, którzy są usposobieni d
          > o Cieb
          > > ie pokojowo?
          >
          > Kocham ich,

          I dlatego lżysz i oczerniasz? :)

          > dlatego wołam: NAWRÓĆCIE SIĘ !!!

          :) A po co Ci moje nawrócenie? Dostaniesz premię od swojego bożka?

          Na razie wołasz, a czy masz w zanadrzu inne metody, po których spodziewasz się większej skuteczności? Czy będziesz mnie ewangelizował, jak zdobywcy Ameryki Indian?
          • enrque111 Re: Ateiści są alogiczni 19.07.12, 18:10
            grgkh napisał:

            > > > Z nas dwóch, to ja miłuję pokój i Ci go proponuję, a Ty mnie oczern
            > iasz i
            > > ataku
            > > > jesz bez powodu. Tak więc ten przykład dowodzi czegoś odwrotnego.
            > >
            > > Nie kryguj się jak panienka :)
            >
            > Erystyka, czyli brak argumentów. :) Nie wiesz, co odpowiedzieć i piszesz byle c
            > o, bez sensu. ;)

            Ty uprawiasz bezmyślny bełkot, nieustannie wypisując ucieszne farmazony i mitomańskie uwagi, a ja tylko je komentuję :)

            > > Definicja, choćby najzręczniej sformułowana, nie zatuszuje faktu, że euta
            > nazja
            > > jest morderstwem.
            >
            > Ale ja chcę dla siebie mieć taką możliwość. I Tobie nic do tego.

            To popełnij samobójstwo.

            > > Nie ty decydujesz, ale twoje otoczenie,
            >
            > Bzdura - ja chcę decydować o swoim życiu.

            :) Chcieć nie oznacza móc :) ……… jesteś jak dziecko, ono również pragnie różnych, wydumanych rzeczy.

            > > które może doprowadzi
            > > ć cię do takiego stanu psychicznego,
            >
            > Na razie to ktoś Ciebie doprowadził do stanu psychicznego.

            Na takie „dictum acerbum” mogę jedynie odrzec, że ty byłeś w takim stanie od samego poczęcia :)

            > > że będziesz błagał o śmierć (często tak cz
            > > ynią zwyrodniali mordercy napawając się torturowaną ofiarą).
            >
            > To życzę Ci długiego umierania w męczarniach i żeby nikt Ci przypadkiem wtedy n
            > ie pomógł wcześniej umrzeć. :) Chętnie wtedy przyjdę pod Twoje okno pooglądać s
            > obie Twój stan psychiczny. :)

            Współczesna medycyna zna środki uśmierzające największy nawet ból, więc nie wprowadzaj w błąd nieświadomych czytelników tego wątku.

            > > To, że coś jest prawnie dozwolone nie oznacza, że jest słuszne.
            >
            > To, że ktoś wierzy w nieistniejącego Pana bożka nie oznacza, że on istnieje. :)

            Przecież się z tym zgadzam, nie ma żadnego Pana bożka, czyżbyś w to wątpił ?

            > > Przykładem mogą
            > > być totalitaryzmy, gdzie stanowi się prawo urągające wszelkiej sprawiedl
            > iwości
            > > , nie mówiąc już o normach moralnych.
            >
            > Przykładem jest totalitaryzm państwa takiego jak Iran i normy moralne, które ta
            > m obowiązują, np. kamieniowanie i ucinanie ręki.

            Zakładam, że już choćby z tego powodu przestępców jest tam kilkakrotnie mniej, niż w naszym kręgu cywilizacyjnym – to chyba dobrze ?

            > > Poza tym nie wiem, jak „kilkukomórk
            > > owy zarodek” może zagrażać jakiejkolwiek kobiecie ?
            >
            > Jeśli Ty czegoś nie wiesz, to nie znaczy, że to nie istnieje.

            :))) A no właśnie ……… dobrze, żeś sam to zrozumiał :)))))))

            > Poza tym nie wiem, jak kilkukomórkowy zarodek można utożsamiać z dorosłym człow
            > iekiem. Przecież to niemożliwe. :) Oto Twoje genialne, alogiczne wymysły.

            :) Oczywiście, niemowlęcia również nie można utożsamiać z dorosłym człowiekiem, kilkuletniego również, nawet kilkunastoletniego trudno jest utożsamiać z dorosłym człowiekiem :)))))
            Zakładam, że ty nigdy nie byłeś kilkukomórkowym zarodkiem ???


            > > Z podziwem patrzę na kulturę twoich wypowiedzi, nie mówiąc już o ich treś
            > ci mer
            > > ytorycznej, zaprawdę mógłbyś nauczać w szkole dla przygłupów :)
            >
            > I znów zabrakło Ci argumentów. Brak odpowiedzi i erystyka (atak personalny) świ
            > adczą, że takie argumenty nie istnieją.

            A, cóż można powiedzieć na tak kretyńskie stwierdzenie: „ta religia to trupia ideologia” ?
            Podobne gusła i prostackie sofizmaty charakterystyczne są dla osobników prymitywnych, nie uczonych lub mających odchylenia psychiczne (nigdy nie zniżyłem się do poziomu stwierdzenia, że „ateizm to świńska ideologia”).

            > > Pewnie, zamiast przesiadywać całymi godzinami przed komputerem, potrzebuj
            > esz zn
            > > acznie więcej świąt kościelnych, niż ludzie wierzący, aby „korzysta
            > ć z rz
            > > adkich okazji do spotkań z tymi, których lubisz” :)
            >
            > Mój czas organizuję sobie sam. Ale czas moich znajomych, wierzących, organizuje
            > KRK, do którego "okazji" muszę się dostosowywać.

            Oczywiście, że każdy musi do czegoś lub kogoś się „dostosować” – żyjemy w jakiejś społeczności, więc musimy przestrzegać jej reguł. Zakładam, że ty również należysz do jakiegoś gremium i nie wyłamujesz się obyczajowo z uznawanych tam norm ? Każdy może owo gremium opuścić, jeśli tylko chce – ja swego nie chcę :)

            > > Co się zatem nie zgadza ?
            >
            > Nie zgadza się kasa. KRK żeruje na mojej kasie, którą wpłacam jako podatki.

            Ja również płacę podatki, a nie jestem zadowolony z ich dystrybucji i co z tego ?
            Nie sądzę żeby Kościół „żerował na twojej kasie”, to raczej ty żerujesz na kościelnej, korzystając z podatków ludzi wierzących, zrabowanych Kościołowi dóbr oraz pomocy Kościoła w różnych dziedzinach życia.

            > > Nie mam żadnego „prywatnego boga”,
            >
            > Masz. I jest prywatny, bo nie został potwierdzony dowodem naukowym.

            Nie mam.

            > > czy wciąż jeszcze masz kłopoty z percepcją ?
            >
            > I znów erystyka. Słabo Ci idzie, heniu, coraz to brak argumentów.

            Powtarzasz się, a nic z tego nie wynika.

            > > Poza tym fałszywe religie obchodzą mnie o tyle, że są polem ewangelizacji
            >
            > To Twoja religia jest fałszywa, bo opiera się na biblii, która jest pełna fałsz
            > ów.

            To jest twoje prywatne zdanie, czy też opierasz się na jakiejś analizie naukowej ?

            > > Przecież już wielokrotnie się z tym zgadzałem, więc dlaczego się powtarza
            > sz ?
            >
            > Bo wciąż powtarzasz, że wierzysz w Pana bożka.

            :) Podaj choćby jeden, jedyny dowód, że napisałem gdzieś, że „wierzę w Pana bożka” ??? :))

            > > Kocham ich,
            >
            > I dlatego lżysz i oczerniasz? :)

            W przeciwieństwie do ciebie, nikogo nie lżę i nie oczerniam.

            > > dlatego wołam: NAWRÓĆCIE SIĘ !!!
            >
            > :) A po co Ci moje nawrócenie? Dostaniesz premię od swojego bożka?

            Nie mam żadnego bożka. Nawrócenie potrzebne jest przede wszystkim tobie ze względu na zbawienie wieczne, którego możesz nie uzyskać.

            > Na razie wołasz, a czy masz w zanadrzu inne metody, po których spodziewasz się
            > większej skuteczności? Czy będziesz mnie ewangelizował, jak zdobywcy Ameryki In
            > dian?

            A jak ich ewangelizowano ?
            • grgkh Re: Ateiści są alogiczni 19.07.12, 19:55
              enrque111 napisał:

              > grgkh napisał:

              > > Erystyka, czyli brak argumentów. :) Nie wiesz,
              > > co odpowiedzieć i piszesz byle co, bez sensu. ;)
              >
              > Ty uprawiasz bezmyślny bełkot, nieustannie wypisując ucieszne
              > farmazony i mitomańskie uwagi, a ja tylko je komentuję :)

              Piszesz jak powyżej.

              > > > Definicja, choćby najzręczniej sformułowana,
              > > > nie zatuszuje faktu, że eutanazja
              > > > jest morderstwem.
              > >
              > > Ale ja chcę dla siebie mieć taką możliwość. I Tobie nic do tego.
              >
              > To popełnij samobójstwo.

              Ale mogę potrzebować do tego pomocy.

              > > > Nie ty decydujesz, ale twoje otoczenie,
              > >
              > > Bzdura - ja chcę decydować o swoim życiu.
              >
              > :) Chcieć nie oznacza móc :) ……… jesteś jak dziecko,
              > ono również pragnie różnych, wydumanych rzeczy.

              A Ty nie chcesz decydować o swoim życiu? Natura niewolnika?

              > > To życzę Ci długiego umierania w męczarniach i
              > > żeby nikt Ci przypadkiem wtedy nie pomógł wcześniej umrzeć.
              > > :) Chętnie wtedy przyjdę pod Twoje okno
              > > pooglądać sobie Twój stan psychiczny. :)
              >
              > Współczesna medycyna zna środki uśmierzające największy nawet ból,
              > więc nie wprowadzaj w błąd nieświadomych czytelników tego wątku.

              Tu nie tylko o ból chodzi - może to być stan na granicy obłędu.
              Ja eutanazję chcę mieć dla siebie i Ty nie będziesz decydował o moim losie.


              > > > Przykładem mogą
              > > > być totalitaryzmy, gdzie stanowi się prawo urągające wszelkiej spra
              > wiedl
              > > iwości
              > > > , nie mówiąc już o normach moralnych.
              > >
              > > Przykładem jest totalitaryzm państwa takiego jak Iran i normy moralne, kt
              > óre ta
              > > m obowiązują, np. kamieniowanie i ucinanie ręki.
              >
              > Zakładam, że już choćby z tego powodu przestępców jest tam kilkakrotnie mniej,
              > niż w naszym kręgu cywilizacyjnym – to chyba dobrze ?

              A więc popierasz totalitaryzmy, bo to jest "chyba dobrze".

              > > > Poza tym nie wiem, jak „kilkukomórk
              > > > owy zarodek” może zagrażać jakiejkolwiek kobiecie ?
              > >
              > > Jeśli Ty czegoś nie wiesz, to nie znaczy, że to nie istnieje.
              >
              > :))) A no właśnie ……… dobrze, żeś sam to zrozumiał :)))))))

              Zrozumiałem, że Ty tego nie rozumiesz, co właśnie potwierdzasz.

              > > Poza tym nie wiem, jak kilkukomórkowy zarodek można utożsamiać z dorosłym
              > człow
              > > iekiem. Przecież to niemożliwe. :) Oto Twoje genialne, alogiczne wymysły.
              >
              > :) Oczywiście, niemowlęcia również nie można utożsamiać z dorosłym człowiekiem,
              > kilkuletniego również, nawet kilkunastoletniego trudno jest utożsamiać z doros
              > łym człowiekiem :)))))
              > Zakładam, że ty nigdy nie byłeś kilkukomórkowym zarodkiem ???

              Śmierć zarodka jest porównywalna ze śmiercią plemnika i komórki jajowej, które uznajemy za naturalne.

              > > > Z podziwem patrzę na kulturę twoich wypowiedzi, nie mówiąc już o ic
              > h treś
              > > ci mer
              > > > ytorycznej, zaprawdę mógłbyś nauczać w szkole dla przygłupów :)
              > >
              > > I znów zabrakło Ci argumentów. Brak odpowiedzi i erystyka (atak personaln
              > y) świ
              > > adczą, że takie argumenty nie istnieją.
              >
              > A, cóż można powiedzieć na tak kretyńskie stwierdzenie: „ta religia to tr
              > upia ideologia” ?

              Trupia bo zawiera rytuał jedzenia ciała boga i picia jego krwi. Obrzydliwe.

              > Podobne gusła i prostackie sofizmaty charakterystyczne są dla osobników prymity
              > wnych, nie uczonych lub mających odchylenia psychiczne (nigdy nie zniżyłem się
              > do poziomu stwierdzenia, że „ateizm to świńska ideologia”).

              Podobne rytuały to kanibalizm.

              > > > Co się zatem nie zgadza ?
              > >
              > > Nie zgadza się kasa. KRK żeruje na mojej kasie, którą wpłacam jako podatk
              > i.
              >
              > Ja również płacę podatki, a nie jestem zadowolony z ich dystrybucji i co z tego
              > ?

              A to z tego, że dążę do zmiany tego.

              > Nie sądzę żeby Kościół „żerował na twojej kasie”, to raczej ty żeru
              > jesz na kościelnej, korzystając z podatków ludzi wierzących, zrabowanych Kościo
              > łowi dóbr oraz pomocy Kościoła w różnych dziedzinach życia.

              Możesz nie sądzić, co nie zmienia faktu, że KRK i tak żeruje na tej kasie.

              > > > Nie mam żadnego „prywatnego boga”,
              > >
              > > Masz. I jest prywatny, bo nie został potwierdzony dowodem naukowym.
              >
              > Nie mam.

              Masz. Gdybyś nie miał, to nie byłbyś teistą. Jesteś ateistą?

              > > > Poza tym fałszywe religie obchodzą mnie o tyle, że są polem ewangel
              > izacji
              > >
              > > To Twoja religia jest fałszywa, bo opiera się na biblii, która jest pełna
              > fałsz
              > > ów.
              >
              > To jest twoje prywatne zdanie, czy też opierasz się na jakiejś analizie naukowe
              > j ?

              Opieram się na logice. Biblia jest stekiem alogicznych bzdur.

              > > > Przecież już wielokrotnie się z tym zgadzałem, więc dlaczego się po
              > wtarza
              > > sz ?
              > >
              > > Bo wciąż powtarzasz, że wierzysz w Pana bożka.
              >
              > :) Podaj choćby jeden, jedyny dowód, że napisałem gdzieś, że „wierzę w Pa
              > na bożka” ??? :))

              Już to podałem w poprzednim poscie. Z cytatem.

              > > > Kocham ich,
              > >
              > > I dlatego lżysz i oczerniasz? :)
              >
              > W przeciwieństwie do ciebie, nikogo nie lżę i nie oczerniam.

              Niech ocenią to inni.

              > > > dlatego wołam: NAWRÓĆCIE SIĘ !!!
              > >
              > > :) A po co Ci moje nawrócenie? Dostaniesz premię od swojego bożka?
              >
              > Nie mam żadnego bożka. Nawrócenie potrzebne jest przede wszystkim tobie ze wzgl
              > ędu na zbawienie wieczne, którego możesz nie uzyskać.

              Ale ja nie potrzebuję tego zbawienia.

              > > Na razie wołasz, a czy masz w zanadrzu inne metody, po których spodziewas
              > z się
              > > większej skuteczności? Czy będziesz mnie ewangelizował, jak zdobywcy Amer
              > yki In
              > > dian?
              >
              > A jak ich ewangelizowano ?

              Przemocą. Religia to przemoc, gwałt, degeneracja logicznego myślenia.
              • enrque111 Re: Ateiści są alogiczni 22.07.12, 12:49
                > enrque111 napisał:
                > > Ty uprawiasz bezmyślny bełkot, nieustannie wypisując ucieszne
                > > farmazony i mitomańskie uwagi, a ja tylko je komentuję :)
                >
                > Piszesz jak powyżej.

                Podtrzymuję, to co napisałem powyżej.

                > > > Ale ja chcę dla siebie mieć taką możliwość. I Tobie nic do tego.
                > >
                > > To popełnij samobójstwo.
                >
                > Ale mogę potrzebować do tego pomocy.

                Wówczas „pomocnik” będzie mordercą.

                > > > > Nie ty decydujesz, ale twoje otoczenie,
                > > >
                > > > Bzdura - ja chcę decydować o swoim życiu.
                > >
                > > :) Chcieć nie oznacza móc :) ……… jesteś jak dziecko,
                > > ono również pragnie różnych, wydumanych rzeczy.
                >
                > A Ty nie chcesz decydować o swoim życiu? Natura niewolnika?

                Cały czas decyduję o sobie, ale nie znaczy to, że mam pozwolić komuś, aby mnie zabił - ty jesteś chory skoro tego chcesz.

                > > Współczesna medycyna zna środki uśmierzające największy nawet ból,
                > > więc nie wprowadzaj w błąd nieświadomych czytelników tego wątku.
                >
                > Tu nie tylko o ból chodzi - może to być stan na granicy obłędu.
                > Ja eutanazję chcę mieć dla siebie i Ty nie będziesz decydował o moim losie.

                Właśnie o tym ciągle mówię – osobnik, który chce aby ktoś go zabił, jest obłąkany – cieszę się, że do tego w końcu się przyznałeś :) Obłąkańca zwykle się ratuje przed nim samym.

                > > Zakładam, że już choćby z tego powodu przestępców jest tam kilkakrotnie m
                > niej,
                > > niż w naszym kręgu cywilizacyjnym – to chyba dobrze ?
                >
                > A więc popierasz totalitaryzmy, bo to jest "chyba dobrze".

                Totalitaryzmy są lepsze i gorsze, nie wszystkie zaś są gorsze od tzw. „demokracji”, a jak uczy historia większość z nich była nawet znacznie lepsza.

                > > > Jeśli Ty czegoś nie wiesz, to nie znaczy, że to nie istnieje.
                > >
                > > :))) A no właśnie ……… dobrze, żeś sam to zrozumiał :)))
                >
                > Zrozumiałem, że Ty tego nie rozumiesz, co właśnie potwierdzasz.

                Ależ rozumiem i nadal się cieszę, że ty również (w bólach) do tego doszedłeś :)

                > > > Poza tym nie wiem, jak kilkukomórkowy zarodek można utożsamiać z do
                > rosłym
                > > człow
                > > > iekiem. Przecież to niemożliwe. :) Oto Twoje genialne, alogiczne wy
                > mysły.
                > >
                > > :) Oczywiście, niemowlęcia również nie można utożsamiać z dorosłym człowi
                > ekiem,
                > > kilkuletniego również, nawet kilkunastoletniego trudno jest utożsamiać z
                > doros
                > > łym człowiekiem :)))))
                > > Zakładam, że ty nigdy nie byłeś kilkukomórkowym zarodkiem ???
                >
                > Śmierć zarodka jest porównywalna ze śmiercią plemnika i komórki jajowej, które
                > uznajemy za naturalne.

                :) Oczywiście, każdy zdrowy na umyśle człowiek potrafi odróżnić śmierć naturalną od zabójstwa :)
                Stwierdzam jednak, że ty nie odróżniasz plemnika od komórki jajowej i utożsamiasz je z zarodkiem – moje obawy, co do twojej poczytalności potwierdzają się zatem w całej rozciągłości.

                > > A, cóż można powiedzieć na tak kretyńskie stwierdzenie: „ta religia
                > to tr
                > > upia ideologia” ?
                >
                > Trupia bo zawiera rytuał jedzenia ciała boga i picia jego krwi. Obrzydliwe.

                :) Nie zamierzam polemizować z kretynizmem wypowiadanym przez kompletnego ignoranta. To tak, jakbym powiedział, że ateizm to jest wiara w chodzący kamień :))))

                > > Podobne gusła i prostackie sofizmaty charakterystyczne są dla osobników p
                > rymity
                > > wnych, nie uczonych lub mających odchylenia psychiczne (nigdy nie zniżyłe
                > m się
                > > do poziomu stwierdzenia, że „ateizm to świńska ideologia”).
                >
                > Podobne rytuały to kanibalizm.

                Nie wiem, co ty uznajesz za kanibalizm, ale z całą pewnością co innego, niż normalny człowiek :)

                > > Ja również płacę podatki, a nie jestem zadowolony z ich dystrybucji i co
                > z tego
                > > ?
                >
                > A to z tego, że dążę do zmiany tego.

                A sobie dąż – ja również dążę.

                > > Nie sądzę żeby Kościół „żerował na twojej kasie”, to raczej t
                > y żeru
                > > jesz na kościelnej, korzystając z podatków ludzi wierzących, zrabowanych
                > Kościo
                > > łowi dóbr oraz pomocy Kościoła w różnych dziedzinach życia.
                >
                > Możesz nie sądzić, co nie zmienia faktu, że KRK i tak żeruje na tej kasie.

                To jest kłamstwo, a faktem jest, że to przeciwnicy Kościoła od lat żerują na jego „kasie”.

                > > > > Nie mam żadnego „prywatnego boga”,
                > > >
                > > > Masz. I jest prywatny, bo nie został potwierdzony dowodem naukowym.
                > >
                > > Nie mam.
                >
                > Masz. Gdybyś nie miał, to nie byłbyś teistą. Jesteś ateistą?

                Ateista również jest teistą, mało tego jest nawet politeistą, gdyż poza „nauką” posiada również wiele innych bożków :))))

                > > To jest twoje prywatne zdanie, czy też opierasz się na jakiejś analizie n
                > aukowe
                > > j ?
                >
                > Opieram się na logice. Biblia jest stekiem alogicznych bzdur.

                Wykazuję cały czas, że logika jest ci kompletnie obca.

                > > :) Podaj choćby jeden, jedyny dowód, że napisałem gdzieś, że „wierz
                > ę w Pa
                > > na bożka” ??? :))
                >
                > Już to podałem w poprzednim poscie. Z cytatem.

                Kłamstwo, bardzo charakterystyczne dla ateistów, łatwe do wykazania – starczy sprawdzić :)

                > > W przeciwieństwie do ciebie, nikogo nie lżę i nie oczerniam.
                >
                > Niech ocenią to inni.

                Nie mam czego się wstydzić.

                > > > > dlatego wołam: NAWRÓĆCIE SIĘ !!!
                > > >
                > > > :) A po co Ci moje nawrócenie? Dostaniesz premię od swojego bożka?
                > >
                > > Nie mam żadnego bożka. Nawrócenie potrzebne jest przede wszystkim tobie z
                > e wzgl
                > > ędu na zbawienie wieczne, którego możesz nie uzyskać.
                >
                > Ale ja nie potrzebuję tego zbawienia.

                Ty go potrzebujesz szczególnie.

                > > Czy będziesz mnie ewangelizował, jak zdobywc
                > y Amer
                > > yki In
                > > > dian?
                > >
                > > A jak ich ewangelizowano ?
                >
                > Przemocą. Religia to przemoc, gwałt, degeneracja logicznego myślenia.

                Nie ma najmniejszych dowodów na ewangelizację Indian przemocą. Jeśli ktoś tak czynił, to raczej muzułmanie wobec chrześcijan (mają nawet zapisane w swoich księgach aby nawracać siłą lub dyskryminować innowierców), zaś chrześcijanie wobec indian stosowali pokojowe metody ewangelizacji, a jeżeli zdarzały się sporadycznie akcje siłowe, to tylko i wyłącznie wbrew Kościołowi i jego nauczaniu.
                • kotekali Re: Ateiści są alogiczni 22.07.12, 13:29
                  enio, gdyby komus opowiedziec to co tu powypisywales , nikt by nie uwierzyl a jesli nawet to nazwal by ciebie czubem patentowanym, na szczscie jest to napisane i kazdy moze sie sam przekonac jakie czuby surfuja po internecie ...pelne obludy i hipokryzji w dodatku...czemu zas tak gleboko religijne, ze az im we lbie sie pomieszalo??

                  enio...zalozmy hipotetycznie , ze zapadasz na smiertelna chorobe i nie ma na nia lekarstwa...no coz twoja bozia tak zarzadzila...rozumiem , ze nie siegnesz po zadne srodki przeciwbulowe ( morfina i co kolwiek) ...bol jest straszliwy...w koncu zaczynasz brac te srodki, bluzniac boskiemu wyrokowi...az w koncu marzysz, zeby umrzec ,,zeby ta meka sie skonczyla.....wielu ludzi bedac torurowanych popelnialo samobojstwo , zeby sobie oszczedzic dalaszych cierpien kiedy nie bylo zadnych szans na przetrwanie...

                  twoje bunczuczne religijne teorie maja sie nijak do rzeczywistosci....jestes taki hardy bo twoje cierpienie ciagle przed toba...ono wyprostuje tobie twoje przekonania...moze wtedy nauczysz sie co to jest empatia ..obludniku!!
                  • enrque111 Re: Ateiści są alogiczni 22.07.12, 13:58
                    kotekali napisał

                    takie idiotyzmy, że zabrakłoby mi czasu na ich komentowanie, ograniczę się zatem do jednego.

                    > enio...zalozmy hipotetycznie , ze zapadasz na smiertelna chorobe i nie ma na ni
                    > a lekarstwa...no coz twoja bozia tak zarzadzila...rozumiem , ze nie siegnesz po
                    > zadne srodki przeciwbulowe ( morfina i co kolwiek) ...bol jest straszliwy...w
                    > koncu zaczynasz brac te srodki, bluzniac boskiemu wyrokowi...az w koncu marzys
                    > z, zeby umrzec ,,zeby ta meka sie skonczyla.....wielu ludzi bedac torurowanych
                    > popelnialo samobojstwo , zeby sobie oszczedzic dalaszych cierpien kiedy nie byl
                    > o zadnych szans na przetrwanie...

                    Komentarz jest krótki na takie pomieszanie idiotycznych fobii, wyobrażeń i postrzegania rzeczywistości, jaką tu zaprezentowałeś, a sprowadza się do bardzo prostego pytania: Dlaczego zakładasz, że nie sięgnę po żadne środki przeciwbólowe ? Przecież obecnie stosuje się je powszechnie, a nawet niektóre sprzedawane są bez recepty w każdej aptece.... Dalej, dlaczego zakładasz, że biorąc już te środki, które uśmierzają ból, ktokolwiek miałby chcieć umierać z powodu "męki" ? ........... i w końcu, co to ma wspólnego z eutanazją/zabójstwem, którego jak zrozumiałem jesteś gorącym orędownikiem ?
                    • kotekali enio... 22.07.12, 19:05
                      enio..to ty wszystko mieszasz, ale napewno sie to tobie wyprostuje jak dopadnie ciebie rak..tak tobie wieszcze ...czuc to ...komus to juz przepowiedzialem i niestety tak sie stalo :/ ...ten ktos bardzo ciebie przypominal ...tez byl naladowany toksynami jak ty...

                      jasno tobie powiedzialem...jesli bog zesle na ciebie nowotwor , nie bluznij mu i nie bierz srodkow przeciwbolowych ...przeciez po to zeslal na ciebie chorobe , zebys cierpial, rozumiesz juz?
                      ofiaruj komus te cierpienie ...jak nauczaja twoi guru...
                      • enrque111 Re: enio... 22.07.12, 20:01
                        kotekali napisał:

                        > enio..to ty wszystko mieszasz, ale napewno sie to tobie wyprostuje jak dopadnie
                        > ciebie rak..tak tobie wieszcze ...czuc to ...komus to juz przepowiedzialem i
                        > niestety tak sie stalo :/ ...ten ktos bardzo ciebie przypominal ...tez byl nal
                        > adowany toksynami jak ty...
                        >
                        > jasno tobie powiedzialem...jesli bog zesle na ciebie nowotwor , nie bluznij mu
                        > i nie bierz srodkow przeciwbolowych ...przeciez po to zeslal na ciebie chorobe
                        > , zebys cierpial, rozumiesz juz?
                        > ofiaruj komus te cierpienie ...jak nauczaja twoi guru...

                        Ty kociak lepiej nie baw się w jasnowidza, gdyż nie jesteś na to zbyt cwany, a psycholog z ciebie żaden - lepiej odpowiedz wprost na pytania, które ci zadałem ........ jeśli w ogóle je zrozumiałeś w co ośmielam się powątpiewać :)
                        • kotekali Re: enio... 28.07.12, 12:47
                          enio...twoja religia jest bezuzyteczna ...najpierw sam odpowiedz na pytania , ktorych tobie wiele tu zadano , a ktore przez wygodnictwo zignorowales ....enio wiesz dlaczego jeszcze ktos slucha kleru? ano dlatego , ze jeszcze nie pisaty i nieczytaty i ma problemy ze zrozumieniem podstawowych zasad jakimi kieruje sie uczciwy czlowiek...

                          twoje pytania maja sie nijak i twoja gadanina tez...w Watykanie kliki sie nawzajem zwalczaja..jedneczarnuchy skacza do gardla drugich..skandal goni skandal..pranie brudnych pieniedzy ...pedofilia i masa innych przekeretow ...dzieje sie to teraz i tylko potwierdza zla hitorie krk ( slowem to ty jestes KLAMCA) ...prasa zachdonia pisze o tym , szczegolnie wloska...a ty biedaku sie tu tylko kompromitujesz i idziesz w zaparte jak ostatni przyglup...informacji w dzisiejszym swiecie nie da sie zatrzymac
                          • enrque111 Re: enio... 28.07.12, 13:15
                            kotekali napisał:

                            > enio...twoja religia jest bezuzyteczna ...najpierw sam odpowiedz na pytania , k
                            > torych tobie wiele tu zadano , a ktore przez wygodnictwo zignorowales ....

                            A, które to pytania, łaskawco zignorowałem ?

                            > enio
                            > wiesz dlaczego jeszcze ktos slucha kleru? ano dlatego , ze jeszcze nie pisaty i
                            > nieczytaty i ma problemy ze zrozumieniem podstawowych zasad jakimi kieruje sie
                            > uczciwy czlowiek...

                            :) Wypisz, wymaluj, określiłeś portret psychologiczny samego siebie oraz tobie podobnych knajaków ....... ale przecież wy kleru nie słuchacie, czyżby jednak było inaczej ???

                            > twoje pytania maja sie nijak i twoja gadanina tez...w Watykanie kliki sie nawza
                            > jem zwalczaja..jedneczarnuchy skacza do gardla drugich..skandal goni skandal..p
                            > ranie brudnych pieniedzy ...pedofilia i masa innych przekeretow ...dzieje sie t
                            > o teraz i tylko potwierdza zla hitorie krk

                            To, że we wszystkich społecznościach na świecie - ba, co ja mówię ! - nawet w każdej rodzinie są różne osobowości, konflikty, frakcje, gry interesów, sympatie i antypatie, a nawet zdarzają się tzw. "czarne owce" przynoszące wstyd całej familii, to jeszcze nie powód aby potępiać całe środowisko. Czy, gdybyś miał w swojej rodzinie bandytę, złodzieja, narkomana, dziwkę sprzedajną i pederastę, a wszyscy pozostali byli przykładnymi, uczciwymi ludźmi, to również uważałbyś, że cała familia, to banda ćpunów, kryminalistów i dewiantów ?

                            ( slowem to ty jestes KLAMCA) ...pra
                            > sa zachdonia pisze o tym , szczegolnie wloska...a ty biedaku sie tu tylko kompr
                            > omitujesz i idziesz w zaparte jak ostatni przyglup...informacji w dzisiejszym s
                            > wiecie nie da sie zatrzymac

                            Kompromitujesz się raczej ty ze swoimi, równie rozgarniętymi kamratami, opowiadając ucieszne historie o świecie i zachodzących w nich procesach, dając świadectwo, do jakiego stanu umysłowego może posunąć się człowiek, gdy przestanie się uczyć, logicznie myśleć i gdy ulegnie lewacko-masońskiej propagandzie mediów mainstreamowych, tresujących wytrwale, ogłupionych, wyprutych z rozsądku i moralności, bezrefleksyjnych przeżuwaczy medialnych mądrości, czyli tzw. lemingów :))))
                            • kotekali Re: enio... 28.07.12, 19:49
                              enio...przeciez czytalem twoje "rozmowy" :) ...dlaczego jestes takim ignorantem? twoje odpowidzi jezeli juz je zamieszczales byly wymijajace i nie na temat ...slowem zbyt problematyczne dla ciebie i twojej religii

                              uwazasz, ze kler powinien byc bezkarny? chcesz, zeby ludzie przymykali oczy na to co wyczynia? czy choc raz pomyslales co moze czyc rodzina skrzywdzonej przez czarnego osoby, kiedy taki czarny unika kary?

                              enio...kler musi byc utrzymywany przez siebie samego ...nie powinien pasozytowac...i nie pisz , ze to Polska jest cos mu winna...gdyby wyliczyc ile krk ukradl Polsce od poczatku jak tu jest...w ile wojen i intryg wplatal...to mozna by z torbami puscic cala te czarna holote a biskupow przedtem golo po sniegu batami popedzac...wiele zlego kler uczynil...choc mogl uczynic wiele dobrego...zacofanie Polski miedzy innymi to zasluga kleru i to w duzym stopniu...

                              widzisz enio...przyrownujesz kler do jakiejs rodziny...enio...kler uzurpuje sobie prawo do wytykania i pouczania...ale sam czyni jeszcze gorzej...

                              twoj kwiecisty jezyk jest taki podobny do przemowien bolszewickich albo nazistowskich ...jakbym Geobbelsa czytal! enio...nikt inny nie napisze o przekretach i przestepstwach kleru...Nasz Dziennik? TV Trwam? enio tylko w tych tzw lewackich medisch mozesz przeczytac czym tak naprawde jest krk...jaka to organizacja ..i ze w Polsce jak nigdzie indziej ( poza Watykanem chyba tylko hahaah ) ma taryfe ulgowa na swoje przekrety i przestepstwa...chlopie krk to mafijna organizacja o feudalnym charakterze...jak kolesie z Pruszkowa..biskupi ? ich wyksztalcenie ( ktorego ty innym odmawiasz jak pacierza ahhaa) jest na zenujaco niskim poziomie...biskupi to kolki postawine na stanowisku i ich autorytet wynika tylko i wylacznie ze satnowiska a nie z ich osobowosci ...enio

                              kler gdyby byl uczciwy sam dazylby do uergulowania ich finansowania, tymczasem robi uniki jak tylko potrafi ...dla mnie jest wyrazny obraz ich zaklamania i hipokryzji ... bycie katolikiem dla mnie dzis byloby czyms niewyobrazalnym... nigdy bym nie pozwolil by jakis niedouczony biskup traktowal mnie tak jak sa szeregowi katolicy traktowani...jak ciemna trzoda nadajaca sie tylko do łupienia ..enio

                              enio...nie odmawiam tobie wiary w boga czy Boga...ale popraw sie i pozwol zyc ludziom tak jak chca...by mogli byc szczesliwi jesli uwazaja, ze maja tylko jedno zycie tu na Ziemi i ze nie po drodze im z krk ...jak zreszta i mi
                              • enrque111 Re: enio... 28.07.12, 21:30
                                kotekali napisał

                                jak zwykle dużo bełkotu - mało treści, niektóre przykłady podaję niżej:

                                > enio...przeciez czytalem twoje "rozmowy" :) ...dlaczego jestes takim ignorante
                                > m? twoje odpowidzi jezeli juz je zamieszczales byly wymijajace i nie na temat .
                                > ..slowem zbyt problematyczne dla ciebie i twojej religii

                                Na czym ta rzekoma moja "ignorancja" polega ?
                                Które moje odpowiedzi były "wymijające i nie na temat" ?
                                Które moje odpowiedzi były "zbyt problematyczne" ?

                                > uwazasz, ze kler powinien byc bezkarny? chcesz, zeby ludzie przymykali oczy na
                                > to co wyczynia? czy choc raz pomyslales co moze czyc rodzina skrzywdzonej prz
                                > ez czarnego osoby, kiedy taki czarny unika kary?

                                Nie chcę aby jakikolwiek przestępca był bezkarny, a szczególnie homoseksualista w sutannie.
                                Kogo masz na myśli pisząc, że coś "wyczynia" i "unika kary" ?

                                > enio...kler musi byc utrzymywany przez siebie samego ...

                                Jest utrzymywany przez siebie samego, a nawet wspomaga państwo w pomocy społecznej.

                                > nie powinien pasozytowac...

                                Nie pasożytuje, wręcz przeciwnie, to tacy jak ty pasożytują kosztem Kościoła.

                                > ... i nie pisz , ze to Polska jest cos mu winna...

                                Przecież to prawda !

                                gdyby wyliczyc ile krk ukradl
                                > Polsce od poczatku jak tu jest...w ile wojen i intryg wplatal...to mozna by z
                                > torbami puscic cala te czarna holote a biskupow przedtem golo po sniegu batami
                                > popedzac...wiele zlego kler uczynil...choc mogl uczynic wiele dobrego...zacofan
                                > ie Polski miedzy innymi to zasluga kleru i to w duzym stopniu...

                                To wszystko są brednie chorego umysłu, na co oczywiście nie możesz mieć dowodów, a pleciesz, bo zostałeś tak wytresowany, a nawet sam święcie w te idiotyzmy wierzysz :)


                                > widzisz enio...przyrownujesz kler do jakiejs rodziny...enio...kler uzurpuje sob
                                > ie prawo do wytykania i pouczania...ale sam czyni jeszcze gorzej...

                                Co czyni gorzej ?

                                > tylko w tych tzw lewack
                                > ich medisch mozesz przeczytac czym tak naprawde jest krk...jaka to organizacja
                                > ..i ze w Polsce jak nigdzie indziej ( poza Watykanem chyba tylko hahaah ) ma ta
                                > ryfe ulgowa na swoje przekrety i przestepstwa...

                                Tak, znamy to - lewactwo zawsze zwalczało Kościół, moralność chrześcijańską, rodzinę, własność i wolność człowieka. Poczynając od rewolucji francuskiej, poprzez bolszewicką, chińską, koreańską, kampuczańską, "obyczajową", aż do dzisiejszej lewacko-homoseksualnej.
                                Jeśli zaś masz jakiekolwiek dowody na swoje pomówienia, to przedstaw je organom ścigania, gdyż w przeciwnym razie jesteś współuczestnikiem tych "przekrętów i przestępstw".


                                > enio...nie odmawiam tobie wiary w boga czy Boga...ale popraw sie i pozwol zyc l
                                > udziom tak jak chca...by mogli byc szczesliwi jesli uwazaja, ze maja tylko jedn
                                > o zycie tu na Ziemi i ze nie po drodze im z krk ...jak zreszta i mi

                                Jak to ktoś mądry powiedział podobnemu tobie ateiście, urągającemu Bogu i służącemu szatanowi: Jeśli masz rację i Boga nie ma, to nigdy się o tym nie dowiesz, ale jeśli ja mam rację, to będziesz o tym wiedział przez całą wieczność.
                                • kotekali Re: enio... 31.07.12, 01:16
                                  enio...jestes chory psychicznie...TO TY PRZEINACZASZ !!!! normalnie szoku mozna doznac czytajac to co powypisywales !!!!

                                  chlopie ...jak ktos tu ladnie to ujal ...zlozyles swoj rozum bogu w ofierze...nie mozesz sie wiec nim juz poslugiwac ...stad takie bzdury pleciesz ....skad w tobie tyle zaklamania???

                                  tylko tu jako mozesz gadac takie kosmiczne bzdury bo mozesz byc anonimowy...

                                  kler okrada Polske ..a jest bezkarny w tym okradaniu bo nie ma woli politycznej by go rozliczyc...zbyt wileu politykierow ciagle uwaza wyslugiwanie sie klerowi za dobre paliwo na swoja kariere polityczna ...

                                  przyslowiowe miliony przykladow nagannych delikatnie mowiac zachowan kleru byly tu podawane i sa nadal, bo kler ich dostarcza niemal kazdego dnia...doklada nie rozliczajac sie z poprzednich

                                  Polska nie jest i nigdy nie bedzie panstwem wyznaniowym!!! nie dopuszcza to tego Polacy , a wrod nich wiekszoscia beda ciagle jeszcze katolicy...wiekszosc katolikow nie lubi kleru i to jest fakt ...enio...

                                  co do odpowiedzi ...enio podtrzymuja swoje zdanie ...czy kazdy z osobna musi ci wykazywac twoje niedorzecznosci??? na zmeczenie chcesz brac takich jak ja??? :) enio...ja mam inne problemy na glowie niz "rzucie szmaty" dla ciebie enio :) enio...muisz wiedziec, ze ja pracuje...wyjzdzam daleko stad...enio...musze sam zarabiac...uczciwie...a nie wyludzam cizaki szmal...na ksiedza by m sie nie nadawal...wstydzilbym sie cos takiego robic...zwykla koorwa ma wiecej przyzwoitosci niz ksiadz chlopie..

                                  ksiadz ...na stanowisku panstwowym??? to nieporozumienie...religiant oficer??? chlopie...uczelnie polskie ( nie koscilene) maja dosc absolwentow a pansttwo spokojnie mogloby samo bez kleru zajac sie swoimi problemami spolecznymi...koscileni funkcjonariusze to polityczny szantaz, stad mamy cala zgraje czarnych za kapelanow....i innych pseudofachow...slowem PASOZYTOW enio

                                  i jeszcze jedna rzecz...KOSMICZNA bzdura , ktora potwierdza , ze cos masz nie tak pod swoim czerepem enio....NIBY JAKIM CUDEM ( ABSURDALNE !!!) ja PASOZYTUJE na KRK??? ze niby ja mialem, mam (???) jakis udzial w korzysciach z niby "zrabowanych" dobr koscielnych??? enio...to jest CHORE!!! kumasz CHORE jak TA TWOJA RELIGIA enio...zreszta jak kazda!

                                  enio nie mozna uragac bogu...skoro on nie istnieje...enio ...

                                  wiecznosc enio jest jak nieskonczonosc w matematyce ...sie ja rozwaza w przyblizeniu...mam jednak wrazenie, ze bog ma w doopie to czy ktos w niego wierzy czy nie ....co najwyzej moze mu zalezec tylko na tym czy ktos zyje w zgodzie z jego oczekiwaniami...a nie oczekiwaniami kleru czy takich jak ty enio...

                                  Tak, znamy to - lewactwo zawsze zwalczało Kościół, moralność chrześcijańską, ro
                                  > dzinę, własność i wolność człowieka. Poczynając od rewolucji francuskiej, poprz
                                  > ez bolszewicką, chińską, koreańską, kampuczańską, "obyczajową", aż do dzisiejsz
                                  > ej lewacko-homoseksualnej.
                                  > Jeśli zaś masz jakiekolwiek dowody na swoje pomówienia, to przedstaw je organom
                                  > ścigania, gdyż w przeciwnym razie jesteś współuczestnikiem tych "przekrętów i
                                  > przestępstw".

                                  lewactwo zawsze zwalczalo kosciol? 312 roku enio juz zwalczalo?? czy Neron byl lewakiem??

                                  dowody sa...i byly skladane ...zapadlo nawet wiele wyrokow...kler jak zwykle sparawy wycisza a inne zostaly umorzone nadzwyczaj latwo i widac bylo, ze na zamowienie enio....tzw Komisja Majatkowa...enio jest duzo przekretow enio....ale nie ma woli politycznej by to wreszcie rozliczyc....zbyt wiele jeste jeszcze ciemnego motlochu, ktory slucha czarnych zamiast myslec enio

                                  enio...nie ma wiekszej homoseksulanej mafii niz ta rodem z Watykanu...szacuje sie , ze ponad 60% kleru to homosie....w sumie to nawet mozna zalozyc pewna hipoteze...moze nawet zlozy sie tu nowy watek enio...o pedalach w sutannach...dlaczego tak nienawidza tych gejow co chca zyc swoim zyciem , takim jakie podarowal im ( no coz :)) bozia...enio...takich ich stworzyl...a wy turbokatolicy chcecie poprawiac takie opus dei jak gej :) przeciez to bluznierstwo :)

                                  Jeśli zaś masz jakiekolwiek dowody na swoje pomówienia, to przedstaw je organom
                                  > ścigania, gdyż w przeciwnym razie jesteś współuczestnikiem tych "przekrętów i
                                  > przestępstw".

                                  tak enio...jestem takim samym wspoluczestnikiem jak Fakty i Mity, NIE i jakies tchorzliwe pisemka , ktore niesmialo aczkolwiek w koncu zaczely zmagac sie z rzeczywistoscia i obanarzc przestepstwa i nieobyczajnsc kleru zarowno w hurcie jak i detalu ...enio

                                  Jak to ktoś mądry powiedział podobnemu tobie ateiście, urągającemu Bogu i służą
                                  > cemu szatanowi: Jeśli masz rację i Boga nie ma, to nigdy się o tym nie dowie
                                  > sz, ale jeśli ja mam rację, to będziesz o tym wiedział przez całą wieczność.


                                  enio...nikt mądry tak glupio nie pieprzy....no chyba , ze ofiarowal swoj rozum bogu :)

                                  dobranoc


                                • kolter-xl Re: enio... 04.08.12, 10:39
                                  enrque111 napisał:

                                  > kotekali napisał
                                  >
                                  > jak zwykle dużo bełkotu - mało treści, niektóre przykłady podaję niżej:
                                  >
                                  > > enio...przeciez czytalem twoje "rozmowy" :) ...dlaczego jestes takim igno
                                  > rante
                                  > > m? twoje odpowidzi jezeli juz je zamieszczales byly wymijajace i nie na t
                                  > emat .
                                  > > ..slowem zbyt problematyczne dla ciebie i twojej religii
                                  >
                                  > Na czym ta rzekoma moja "ignorancja" polega ?

                                  No kompletnej niewiedzy .

                                  > Które moje odpowiedzi były "wymijające i nie na temat" ?

                                  Jakieś 90% więc trudno je wymienić

                                  > Które moje odpowiedzi były "zbyt problematyczne" ?

                                  Zdecydowana większość.

                                  > Jak to ktoś mądry powiedział podobnemu tobie ateiście, urągającemu Bogu i służą
                                  > cemu szatanowi: Jeśli masz rację i Boga nie ma, to nigdy się o tym nie dowie
                                  > sz, ale jeśli ja mam rację, to będziesz o tym wiedział przez całą wieczność.


                                  eniu niemoto twoja sekta ma tyle wspólnego z bogiem znanym z ewangelii co nie przymierzając tow Stalin z dobroczynnością
                                  • enrque111 ateizm w spuszczonych kalesonach 07.08.12, 21:08
                                    Tak, jak się spodziewałem od samego początku, ateiści wymiękają w konfrontacji z nieubłaganymi faktami. Po prostu, trudno jest bronić się bajkokletom, rojącym o powstaniu życia z kawałka granitu, czy przepoczwarzenia się człowieka z małpy, nie mówiąc już o całkowicie odlotowym fantazjowaniu na temat precyzyjnego porządku Wszechświata, który miał się rzekomo wyłonić sam przez się z bezmiernego chaosu.....

                                    Niejaki "grigorikh", czy jakoś tak zwący się, samozwańczy guru tutejszej menażerii podających się za ateistów osobników, którzy brzydzą się nauką, stronią od logicznego myślenia i łapczywie łykają wszelkie podawane im przez media mainstreamowe, przeżute brednie dla idiotów, otóż ten biedny mitoman, poza uciesznymi opowiastkami na temat jakichś "bogów", co do których sam nie był pewny, czy istnieją, fantazjowaniu na temat powstania życia i Wszechświata w jego pokoju (!) oraz innymi uciesznymi ględziołami, zaczerpniętymi z ateistycznej mitologii przez długi czas dostarczał rozrywki nie tylko mnie, ale i innym forumowiczom.

                                    W końcu, ten biedak wielkiej wiary (podziwiałem np. jego zdeterminowaną ufność do bajań na temat samoożywienia materii) musiał się poddać, chociaż tak pięknie się ośmieszał ...... Przestał odpowiadać na moje pytania, bredzić bez sensu nie na temat, a w końcu, gdy ściągnąłem mu kalesony przed całym forum, zrezygnował i pozostawił na polu walki, swego nieudacznego giermka, kotleta, który i owszem niekiedy mnie bawi, ale już coraz mniej, gdyż prymitywne, knajackie i powtarzające się wciąż głupawe teksty nudzą mnie i zniesmaczają ....
                                    • kolter-xl Re: ateizm w spuszczonych kalesonach 07.08.12, 21:35
                                      enrque111 napisał:

                                      > Tak, jak się spodziewałem od samego początku, ateiści wymiękają w konfrontacji
                                      > z nieubłaganymi faktami.

                                      Eniu ale jakimi faktami? , bo jakoś u ciebie z nimi cieniutko .

                                      Po prostu, trudno jest bronić się bajkokletom, rojącym
                                      > o powstaniu życia z kawałka granitu,

                                      No akurat to wasza sekta powinna mówić o powstaniu człowieka z ziemi czy też jakiś innych składników na niej :))

                                      >czy przepoczwarzenia się człowieka z małpy,

                                      No zapewne pius XII miłośnik adolfa miał to na myśli pisząc ;" ciało ludzkie bierze początek z istniejącej wcześniej materii ożywionej" ??

                                      nie mówiąc już o całkowicie odlotowym fantazjowaniu na temat precyzyjnego po
                                      > rządku Wszechświata, który miał się rzekomo wyłonić sam przez się z bezmiernego
                                      > chaosu.....

                                      No,a mamusia ci nie mówiła ze ten bałagan miał coś około 16 miliardów lat żeby się do kupy pozbierać ??

                                      > Niejaki "grigorikh", czy jakoś tak zwący się, samozwańczy guru tutejszej menaże
                                      > rii podających się za ateistów osobników, którzy brzydzą się nauką, stronią od
                                      > logicznego myślenia i łapczywie łykają wszelkie podawane im przez media mainstr
                                      > eamowe, przeżute brednie dla idiotów, otóż ten biedny mitoman, poza uciesznymi
                                      > opowiastkami na temat jakichś "bogów", co do których sam nie był pewny, czy ist
                                      > nieją, fantazjowaniu na temat powstania życia i Wszechświata w jego pokoju (!)
                                      > oraz innymi uciesznymi ględziołami, zaczerpniętymi z ateistycznej mitologii prz
                                      > ez długi czas dostarczał rozrywki nie tylko mnie, ale i innym forumowiczom.

                                      Masz na myśli tego grgkh który bezustannie obnażał twoją ignorancję i nieuctwo ??

                                      > W końcu, ten biedak wielkiej wiary (podziwiałem np. jego zdeterminowaną ufność
                                      > do bajań na temat samoożywienia materii) musiał się poddać, chociaż tak pięknie
                                      > się ośmieszał ......

                                      No a kiedy to ??

                                      Przestał odpowiadać na moje pytania, bredzić bez sensu ni
                                      > e na temat, a w końcu, gdy ściągnąłem mu kalesony przed całym forum,

                                      Laskę mu chciałeś zrobić tak jak cie w zakonie przeor nauczył ?

                                      zrezygnowa
                                      > ł i pozostawił na polu walki, swego nieudacznego giermka, kotleta, który i owsz
                                      > em niekiedy mnie bawi, ale już coraz mniej, gdyż prymitywne, knajackie i powtar
                                      > zające się wciąż głupawe teksty nudzą mnie i zniesmaczają ....

                                      Nie , nie mi laski robić nie musisz .
                                    • grgkh Re: ateizm w spuszczonych kalesonach 08.08.12, 00:23
                                      Ateizm jest pusty. Nie zawiera nic. To brak idei.

                                      A jakość intelektualna człowieka powstająca bez narzucania dogmatów religijnych jest statystycznie dużo lepsza niż ta, która powstaje pod ich totalitarnym, umysłowym terrorem, co widać po Tobie.

                                      enrque111 napisał:

                                      > Tak, jak się spodziewałem od samego początku, ateiści wymiękają w konfrontacji
                                      > z nieubłaganymi faktami.

                                      Jestem na wczasach, ale poświęcę Ci jeszcze ten jeden post, miły koleżko, prawdziwy chrześcijaninie. Będzie króciutko.

                                      Nie brałem z Tobą ślubu i rozwodzić się nie muszę. To upraszcza sprawę. Baw się sam, pisz do równych poziomem intelektualnym Tobie. Na mnie już raczej nie licz. Nie uda Ci się sztuczka z wciąganiem mnie w debilne rozmówki. Swój czas poświęcę tym, którzy z tego osiągną większą korzyść.

                                      Pa. :)
                                      • enrque111 Re: ateizm w spuszczonych kalesonach 09.08.12, 18:38
                                        grgkh napisał:

                                        > Ateizm jest pusty. Nie zawiera nic. To brak idei.

                                        Z tym zawsze się zgadzałem (pusty, jak otchłań bez dna). Ateizm teoretyczny nie odnosi się do bytów niematerialnych, po prostu się nimi nie zajmuje. Wszakże takiego ateizmu, poza sferą czysto teoretyczną nie ma. Osoby podające się za ateistów są osobami wierzącymi (w coś, co nawet osobie religijnej trudno byłoby uwierzyć), a nawet głęboko wierzącymi, że byty niematerialne nie istnieją, oczywiście nie podają na to żadnych argumentów, poza tym, że „nie można wykazać ich istnienia w sposób empiryczny”. Szkopuł w tym, iż nauka nigdy nie zajmowała się i nie zajmuje badaniem takich bytów (jest neutralna wobec zagadnień teistycznych i światopoglądowych), a błędem logicznym (petitio principia) jest zakładanie, że chociażby nauka jest w stanie zweryfikować samą siebie.
                                        Tak więc ateizm przesiąknięty jest od zawsze ideą antyreligijną, a jego apologeci robią wszystko (łącznie z fizycznym eliminowaniem osób religijnych), aby pomniejszyć sferę religijności i wykazać, że poza materią niczego innego we Wszechświecie nie ma.

                                        > A jakość intelektualna człowieka powstająca bez narzucania dogmatów religijnych
                                        > jest statystycznie dużo lepsza niż ta, która powstaje pod ich totalitarnym, um
                                        > ysłowym terrorem, co widać po Tobie.

                                        Ateiści, czyli ludzie wierzący w nieistnienie bytów niematerialnych również posiadają swoje dogmaty, wyobrażenia, a nawet fobie (jak ty), które starają się narzucić innym, zaś skrępowani są nimi w sposób o wiele bardziej silniejszy, niż osoby religijne ze swoimi dogmatami. Co zaś do jakości ich życia, to niewiele się ono różni od jakości życia zwierząt, do których zresztą odnoszą również człowieka, a więc celem bytowania takiego ateisty jest wypić, zakąsić i spółkować z byle kim, a potem gdy już tego nie będzie w stanie czynić, zezwolić innym na pozbycie się go jak śmierdzącej padliny, poprzez eutanazję.

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > Tak, jak się spodziewałem od samego początku, ateiści wymiękają w konfron
                                        > tacji
                                        > > z nieubłaganymi faktami.
                                        >
                                        > Jestem na wczasach, ale poświęcę Ci jeszcze ten jeden post, miły koleżko, prawd
                                        > ziwy chrześcijaninie. Będzie króciutko.

                                        Dla mnie nie musisz niczego poświęcać, bardzo dobrze się mam, bez twoich wyrzeczeń :)

                                        > Nie brałem z Tobą ślubu i rozwodzić się nie muszę. To upraszcza sprawę. Baw się
                                        > sam, pisz do równych poziomem intelektualnym Tobie. Na mnie już raczej nie lic
                                        > z. Nie uda Ci się sztuczka z wciąganiem mnie w debilne rozmówki. Swój czas pośw
                                        > ięcę tym, którzy z tego osiągną większą korzyść.

                                        Nie musisz się tłumaczyć, od samego początku wiedziałem, że jesteś bufon, mitoman i cienias, który przed głupszymi od siebie udaje intelektualistę. Obnażyłem jednak twoją ignorancję, nieuctwo, ciasnotę umysłową, brak logiki i ogólną miałkość intelektualną, a podziwiać ją jeszcze mogą tylko najbardziej upośledzeni i ograniczeni bywalcy tego forum, których mogę powymieniać z ksywek, ale w tej chwili się brzydzę :)))
                                        • grgkh Re: ateizm w spuszczonych kalesonach 09.08.12, 20:31
                                          enrque111 napisał:

                                          > grgkh napisał:
                                          >
                                          > > Ateizm jest pusty. Nie zawiera nic. To brak idei.
                                          >
                                          > Z tym zawsze się zgadzałem

                                          > Tak więc ateizm przesiąknięty jest od zawsze ideą antyreligijną,

                                          Tylko niepełnosprawny umysłowo debil potrafi tak zgrabnie w kolejnych zdaniach sam sobie zaprzeczać. :)
                                          • enrque111 Re: ateizm w spuszczonych kalesonach 09.08.12, 21:10
                                            grgkh napisał:

                                            > enrque111 napisał:
                                            >
                                            > > grgkh napisał:
                                            > >
                                            > > > Ateizm jest pusty. Nie zawiera nic. To brak idei.
                                            > >
                                            > > Z tym zawsze się zgadzałem
                                            >
                                            > > Tak więc ateizm przesiąknięty jest od zawsze ideą antyreligijną,
                                            >
                                            > Tylko niepełnosprawny umysłowo debil potrafi tak zgrabnie w kolejnych zdaniach
                                            > sam sobie zaprzeczać. :)

                                            :) Tylko ateistyczny półmózg z wyrwanych z kontekstu zdań potrafi wysnuć tak idiotyczną konkluzję :)
                                            • grgkh Re: a teizm w spuszczonych kalesonach 09.08.12, 21:31
                                              enrque111 napisał:

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > enrque111 napisał:
                                              > >
                                              > > > grgkh napisał:
                                              > > >
                                              > > > > Ateizm jest pusty. Nie zawiera nic. To brak idei.
                                              > > >
                                              > > > Z tym zawsze się zgadzałem
                                              > >
                                              > > > Tak więc ateizm przesiąknięty jest od zawsze ideą antyreligijną,
                                              > >
                                              > > Tylko niepełnosprawny umysłowo debil potrafi tak zgrabnie w kolejnych zda
                                              > niach
                                              > > sam sobie zaprzeczać. :)
                                              >
                                              > :) Tylko ateistyczny półmózg z wyrwanych z kontekstu zdań potrafi wysnuć tak id
                                              > iotyczną konkluzję :)

                                              Zdania nie są wyrwane z kontekstu, bo dotyczyły komentowania tego samego akapitu, a więc kłamiesz jak najęty, heniu z małej litery.

                                              I różnimy się w udokumentowaniu swoich tez. Moje mają dokumentacje pełną, zacytowaną przez Ciebie. Twoje nie mają żadnej, są pobożnymi życzeniami, sprzecznymi z widocznymi przez wszystkich cytatami. A Ty nie umiesz nawet jednej porządnej odpowiedzi sklecić, taki z Ciebie mało sprawny dyskutant.

                                              Zmieniłem taktykę. Koniec z rzucaniem pereł przed wieprze, jak to nazwał kiedyś ktoś z przywołujących mnie do rozsądku. Odtąd, jeśli kiedyś zajmę się Twoimi wypocinami, to tylko krótko i tak krytycznie, żeby wszyscy widzieli o co chodzi. Zresztą, Ty piszesz dla innej grupy, dla imbecyli, a ja mam wyższe aspiracje. :) Niech się Twoi imbecyle nacieszą Twoją twórczością. Im jest durniejsza, tym lepiej dla mnie i religii, którą stawiasz w odpowiednim świetle. Takiego chamstwa i słomy w butach nigdzie indziej nie ma. To działa. Przez ostatnie lata, wykruszają się kadry religijne, a w środkach masowego przekazu krytyka religii jest przyjmowana coraz gościnniej. Plujcie sobie. Niedługo z niczym innym już was nikt nie będzie kojarzył. :)

                                              Idzie ku lepszemu.
                                              • enrque111 Re: a teizm w spuszczonych kalesonach 10.08.12, 19:13
                                                grgkh napisał:

                                                > > > > > Ateizm jest pusty. Nie zawiera nic. To brak idei.
                                                > > > >
                                                > > > > Z tym zawsze się zgadzałem
                                                > > >
                                                > > > > Tak więc ateizm przesiąknięty jest od zawsze ideą antyreligij
                                                > ną,
                                                > > >
                                                > > > Tylko niepełnosprawny umysłowo debil potrafi tak zgrabnie w kolejny
                                                > ch zda
                                                > > niach
                                                > > > sam sobie zaprzeczać. :)
                                                > >
                                                > > :) Tylko ateistyczny półmózg z wyrwanych z kontekstu zdań potrafi wysnuć
                                                > tak id
                                                > > iotyczną konkluzję :)
                                                >
                                                > Zdania nie są wyrwane z kontekstu, bo dotyczyły komentowania tego samego akapit
                                                > u, a więc kłamiesz jak najęty, heniu z małej litery.

                                                :) Ateista jednak zawsze musi być kłamcą :)
                                                Oczywiście, że zdanie wyrwałeś z kontekstu, bowiem napisałem takie: "Z tym zawsze się zgadzałem (pusty, jak otchłań bez dna)." W związku z tym, nawet średnio rozgarnięty człowiek wie, że "pusty jak otchłań bez dna" oznacza osobnika nierozumnego, bezmózga, który we łbie ma pustkę. Także ideologia ateistyczna taka właśnie jest: pusta, głupia, infantylna, taka, jak jej wyznawcy. Dlatego drugą część mojego zdania urwałeś, aby pasowało do twojej kłamliwej koncepcji :)

                                                Także drugi zacytowany przez ciebie tekst jest wyrwany z kontekstu, gdyż w pełnym zdaniu napisałem: "Tak więc ateizm przesiąknięty jest od zawsze ideą antyreligijną, a jego apologeci robią wszystko (łącznie z fizycznym eliminowaniem osób religijnych), aby pomniejszyć sferę religijności i wykazać, że poza materią niczego innego we Wszechświecie nie ma." Ty natomiast zamieściłeś urywek, który ci pasował: "Tak więc ateizm przesiąknięty jest od zawsze ideą antyreligijną". Zatem, jak zwykle, po raz kolejny na oczach całego forum ściągnąłem ci kalesony :))))
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,721,137090318,138067636,Re_ateizm_w_spuszczonych_kalesonach.html?wv.x=2
                                                Okazałeś się nie tylko łgarzem i manipulantem, lecz wręcz prymitywnym idiotą :)

                                                > I różnimy się w udokumentowaniu swoich tez. Moje mają dokumentacje pełną, zacyt
                                                > owaną przez Ciebie. Twoje nie mają żadnej, są pobożnymi życzeniami, sprzecznymi
                                                > z widocznymi przez wszystkich cytatami. A Ty nie umiesz nawet jednej porządnej
                                                > odpowiedzi sklecić, taki z Ciebie mało sprawny dyskutant.

                                                :) Nie ośmieszaj się ponownie, już mi brzuch boli ....... wystarczy kliknąć powyższy link :))))

                                                > Zmieniłem taktykę. Koniec z rzucaniem pereł przed wieprze, jak to nazwał kiedyś
                                                > ktoś z przywołujących mnie do rozsądku. Odtąd, jeśli kiedyś zajmę się Twoimi w
                                                > ypocinami, to tylko krótko i tak krytycznie, żeby wszyscy widzieli o co chodzi.

                                                :) Czekam na to od dawna, jak na razie bezskutecznie, co napiszesz, to coraz większy i bardziej debilny gniot, nie mówiąc już o logice. Teraz musisz uciekać się nawet w prymitywne kłamstwa, jak wykazałem powyżej :)

                                                > Zresztą, Ty piszesz dla innej grupy, dla imbecyli, a ja mam wyższe aspiracje.

                                                :) Ho, ho, ho ........ popatrz, popatrz ...... twoje "aspiracje", to poklask jeszcze większych prymitywów, niż ty sam - gratuluję kotleta, krawata, kociaka i i pozostałej uroczej trzódki forumowych imbecyli :)))

                                                > :) Niech się Twoi imbecyle nacieszą Twoją twórczością. Im jest durniejsza, tym
                                                > lepiej dla mnie i religii, którą stawiasz w odpowiednim świetle. Takiego chamst
                                                > wa i słomy w butach nigdzie indziej nie ma. To działa. Przez ostatnie lata, wyk
                                                > ruszają się kadry religijne, a w środkach masowego przekazu krytyka religii jes
                                                > t przyjmowana coraz gościnniej. Plujcie sobie. Niedługo z niczym innym już was
                                                > nikt nie będzie kojarzył. :)

                                                Przez ostatnie lata wzrasta jedynie odurnienie społeczeństwa, karmionego przeżutą papką idiotyzmów, serwowanych przez mainstreamowe media oraz wymieranie społeczeństwa, którego pozbawiono oparcia w prawdzie religijnej - aborcja, eutanazja i niechęć do rodzenia dzieci zrobią swoje, ostaną się jedynie silni moralnie, religijni, wielodzietni, a więc rozsądni i wartościowi ludzie. Wy jesteście skazani (przez samych siebie) na zagładę - będe za was się modlił.

                                                > Idzie ku lepszemu.

                                                Zapewne, Chrystus zapowiedział, że zwycięży.
                                                • grgkh Re: a teizm w spuszczonych kalesonach 10.08.12, 19:47
                                                  > Chrystus zapowiedział, że zwycięży.

                                                  Obiecanki, cacanki, a głupiemu radość - to tradycyjna mądrość ludowa i wiesz, kto jest tu głupi? Wiesz. :)

                                                  Zwycięży? A walczy? Jeśli walczy, to dupa z niego, nie wojownik, bo nic na razie nie zdziałał. A jeśli nie walczy, to ma zwyciężyć?

                                                  Żaden Chrystus nigdy nie istniał. :) Udowodnij, że tak było. Bo ktoś napisał? A ja teraz piszę, że jestem Twoim bogiem i masz to przyjąć za prawdę. Przecież jest napisane.
                                                  • enrque111 Re: a teizm w spuszczonych kalesonach 10.08.12, 20:26
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > Chrystus zapowiedział, że zwycięży.
                                                    >
                                                    > Obiecanki, cacanki, a głupiemu radość - to tradycyjna mądrość ludowa i wiesz, k
                                                    > to jest tu głupi? Wiesz. :)

                                                    Wiem, wiem, przecież wciąż o sobie przypominasz i obnosisz się ze swoją głupotą :)))

                                                    > Zwycięży? A walczy? Jeśli walczy, to dupa z niego, nie wojownik, bo nic na razi
                                                    > e nie zdziałał. A jeśli nie walczy, to ma zwyciężyć?

                                                    Nie na darmo utarło się powiedzenie "głupi jak ateista" - gdybyś się pilnie uczył, zamiast zajmować się debilnymi przechwałkami i łykaniem lewackiej papki medialnej dla idiotów, to wiedziałbyś, że największy rozwój ludzkość zawdzięcza chrześcijaństwu, które jest dziełem Chrystusa. Żadna inna cywilizacja nie odcisnęła silniejszego piętna na wszystkie dziedziny życia społeczeństw na naszym globie, niż chrześcijaństwo, a dziś również stoi w awangardzie walki o prawdę, dobro, piękno i sprawiedliwość, przeciwko cywilizacji śmierci i zatracenia, której ty jesteś jednym z drobnych trybików.

                                                    > Żaden Chrystus nigdy nie istniał. :) Udowodnij, że tak było. Bo ktoś napisał? A
                                                    > ja teraz piszę, że jestem Twoim bogiem i masz to przyjąć za prawdę. Przecież j
                                                    > est napisane.

                                                    :) Nie muszę udowadniać, że "woda jest mokra". Jeśli, jak kretyńsko twierdzisz Chrystus nigdy nie istniał (czego nawet nie śmieją podtrzymywać nawet zapiekli ateistyczni historycy), to nie istniał tym bardziej żaden inny człowiek ze starożytności :)
                                                    A, tak debilnego stwierdzenia, jak to: "Udowodnij, że tak było. Bo ktoś napisał?", to nie powstydziłby się największy imbecyl na tym forum .............. czyli nie wierzysz w nic, co napisali ludzie w przeszłości ? ....... a, wierzysz w to co opowiedzieli, czy też sam organoleptycznie wszystko musisz sprawdzić, aby w coś uwierzyć ?
                                                  • grgkh Re: a teizm w spuszczonych kalesonach 10.08.12, 21:11
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > > Chrystus zapowiedział, że zwycięży.
                                                    > >
                                                    > > Obiecanki, cacanki, a głupiemu radość -

                                                    > > Żaden Chrystus nigdy nie istniał. :) Udowodnij, że tak było.
                                                    > > Bo ktoś napisał? A ja teraz piszę, że jestem Twoim bogiem
                                                    > > i masz to przyjąć za prawdę. Przecież jest napisane.
                                                    >
                                                    > :) Nie muszę udowadniać, że "woda jest mokra". Jeśli, jak kretyńsko twierdzisz

                                                    Klasyczne religijne chamstwo.

                                                    > Chrystus nigdy nie istniał

                                                    No więc udowodnij, że istniał. Istniał tak samo jak istnieją krasnale?

                                                    > (czego nawet nie śmieją podtrzymywać nawet zapiekli
                                                    > ateistyczni historycy), to nie istniał tym bardziej żaden inny człowiek
                                                    > ze starożytności :)

                                                    Pytam o tę konkretną postać. Masz dowód, czy go nie masz? Istnienie trzeba udowodnić.
                                                    Masz zapis, a zapis to nie jest istnienie.

                                                    > A, tak debilnego stwierdzenia, jak to: "Udowodnij, że tak było. Bo ktoś napi
                                                    > sał?"
                                                    , to nie powstydziłby się największy imbecyl na tym forum ............
                                                    > .. czyli nie wierzysz w nic, co napisali ludzie w przeszłości ? ....... a, wier
                                                    > zysz w to co opowiedzieli, czy też sam organoleptycznie wszystko musisz sprawdz
                                                    > ić, aby w coś uwierzyć ?

                                                    Poddałeś się. Nie masz dowodu. Chrystus to typowa postać literacka.

                                                    Jak sobie wyobrażasz, że postać literacka przyjdzie i zwycięży? Dlaczego dotąd nie przyszła? Jest tak dupowata, że nie zdołała i odkłada to na później? To może krasnoludek ją wyręczy, przyjdzie i zwycięży?

                                                    Twój bożek jest straszny. To cham i arogant, dokładnie taki sam jak Ty, bo przecież wzorujesz się na nim i "odciskasz chrześcijańskie piętno na rozwoju świata".
                                                  • enrque111 Re: a teizm w spuszczonych kalesonach 10.08.12, 22:10
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > Żaden Chrystus nigdy nie istniał. :) Udowodnij, że tak było.
                                                    > > > Bo ktoś napisał? A ja teraz piszę, że jestem Twoim bogiem
                                                    > > > i masz to przyjąć za prawdę. Przecież jest napisane.
                                                    > >
                                                    > > :) Nie muszę udowadniać, że "woda jest mokra". Jeśli, jak kretyńsko twier
                                                    > dzisz
                                                    >
                                                    > Klasyczne religijne chamstwo.

                                                    A, co to jest chamstwo ateistyczne, na czym ono polega ?

                                                    > > Chrystus nigdy nie istniał
                                                    >
                                                    > No więc udowodnij, że istniał. Istniał tak samo jak istnieją krasnale?

                                                    Nie muszę tego czynić, tak, jak i udowadniać, że istniała np.królowa Kleopatra - dowody znajdziesz na to nawet w szkolnych podręcznikach ......... czyżbyś ich nie czytał ? :)))

                                                    > > (czego nawet nie śmieją podtrzymywać nawet zapiekli
                                                    > > ateistyczni historycy), to nie istniał tym bardziej żaden inny człowiek
                                                    > > ze starożytności :)
                                                    >
                                                    > Pytam o tę konkretną postać. Masz dowód, czy go nie masz? Istnienie trzeba udow
                                                    > odnić.
                                                    > Masz zapis, a zapis to nie jest istnienie.

                                                    Czy wątpisz również w istnienie takich postaci, jak Homer, Pitagoras, Mahomet, Tacyt, Kolumb, Magellan, Bolesław Chrobry, czy nawet Luter ??? Skoro zapis to nie istnienie, więc wątpisz w istnienie wszystkich osób, które żyły przed erą fotografii i filmu ?
                                                    Opowiedz coś o tym, nadal mnie bawisz :)

                                                    > > A, tak debilnego stwierdzenia, jak to: "Udowodnij, że tak było. Bo kto
                                                    > ś napi
                                                    > > sał?"
                                                    , to nie powstydziłby się największy imbecyl na tym forum ......
                                                    > ......
                                                    > > .. czyli nie wierzysz w nic, co napisali ludzie w przeszłości ? ....... a
                                                    > , wier
                                                    > > zysz w to co opowiedzieli, czy też sam organoleptycznie wszystko musisz s
                                                    > prawdz
                                                    > > ić, aby w coś uwierzyć ?
                                                    >
                                                    > Poddałeś się. Nie masz dowodu. Chrystus to typowa postać literacka.

                                                    Zapewne tak samo literacka, jak wszyscy twoi przodkowie sprzed ery fotograficznej .... ale podejrzewam, że nawet fotografia może przedstawiać kogoś innego, niż się sądzi, więc i ona nie może być dla ciebie dowodem :))))
                                                    Zatem, jakich dowodów potrzebujesz ?

                                                    > Jak sobie wyobrażasz, że postać literacka przyjdzie i zwycięży? Dlaczego dotąd
                                                    > nie przyszła? Jest tak dupowata, że nie zdołała i odkłada to na później? To moż
                                                    > e krasnoludek ją wyręczy, przyjdzie i zwycięży?

                                                    Nie wiem, czy ktoś (poza małymi dziećmi) wierzy w krasnoludki - opowiedz coś o tym ?
                                                    Co zaś do Chrystusa, to On zwycięża ciągle, przez stulecia, podobni tobie próbują z Nim walczyć (prymitywni bolszewicy uważali również, że jest postacią literacką), prześladują Jego wyznawców, mnożą kłamstwa, oszczerstwa i pomówienia, aby tylko osłabić wpływ Chrystusa na ludzkość, ale pomimo takich zmasowanych wysiłków ateistycznej hołoty - On ciągle zwycięża.

                                                    > Twój bożek jest straszny. To cham i arogant, dokładnie taki sam jak Ty, bo prze
                                                    > cież wzorujesz się na nim i "odciskasz chrześcijańskie piętno na rozwoju świata".

                                                    Nie ma żadnych bożków, więc się uspokój, wyluzuj, przestań się nimi przejmować, weź swoje lekarstwa (jeśli przestałeś je zażywać) lub je odstaw (jeśli nadużywasz) i nawróć się ze swoich sprośnych błędów Niebu obrzydłych i zajmij się pracą pożyteczną :)
                                                  • grgkh Re: a teizm w spuszczonych kalesonach 11.08.12, 15:36
                                                    > > > Chrystus nigdy nie istniał
                                                    > >
                                                    > > No więc udowodnij, że istniał. Istniał tak samo jak istnieją krasnale?
                                                    >
                                                    > Nie muszę tego czynić, tak, jak i udowadniać, że istniała np.królowa Kleopatra

                                                    Nic nie musisz, jeśli tego nie potrafisz. Myśleć logicznie też nie musisz.

                                                    A czy istniał Homer i Szekspir? Może istnieli, a może nie. Tego nie wiadomo.

                                                    Spróbujmy powiedzieć o Jezusie, że nie wiadomo czy istniał. Co o tym myślisz?

                                                    O Kleopatrze mamy wiele rożnych informacji. Kleopatra jest prawdziwa o tyle, o ile te informacje są prawdziwe, o ile można im zaufać - to ocena liczbowa, statystyczna, prawdopodobieństwo istnienia.

                                                    Jakie jest prawdopodobieństwo istnienia człowieka:
                                                    1) który istniejąc w świecie materii rządzonym przez fizykę dokonywał cudów, np wskrzeszając zwłoki w stanie degradacji mózgu do życia bez ich uszczerbku na zdrowiu
                                                    i
                                                    2) o którym istnieje właściwie tylko jedno źródło spisane po jego śmierci w wielu sprzecznych miejscami ze sobą kopiach, z których - nie wiadomo dlaczego tych - część się odrzuca, a inne nie?

                                                    Już te dwa, pierwsze z brzegu, warunki czynią prawdopodobieństwo istnienia TAKIEGO człowieka równe niemal zero.

                                                    Ja szacuję to jako nieistnienie (brak istnienia). Trzeba być na bakier z logiką i nauką, by te zastrzeżenia ignorować. Trzeba być chyba ignorantem. :)

                                                    Skup się na temacie, bo z reguły Ci się to nie udaje.

                                                    Powtarzam pytanie: jakie jest prawdopodobieństwo prawdziwości istnienia Jezusa takiego, jakim opisuje go źródło?

                                                    :)))

                                                    > Nie ma żadnych bożków,

                                                    A "co" jest? Gdzie? W którym miejscu? Jakie? Skąd to wiadomo?

                                                    :)))
                                                  • enrque111 Re: a teizm w spuszczonych kalesonach 17.08.12, 12:29
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > > Chrystus nigdy nie istniał
                                                    > > >
                                                    > > > No więc udowodnij, że istniał. Istniał tak samo jak istnieją krasna
                                                    > le?
                                                    > >
                                                    > > Nie muszę tego czynić, tak, jak i udowadniać, że istniała np.królowa Kleo
                                                    > patra
                                                    >
                                                    > Nic nie musisz, jeśli tego nie potrafisz. Myśleć logicznie też nie musisz.

                                                    :) Z tego to przecież ty słyniesz i nie zamierzam z tobą konkurować, gdyż jesteś jednym z liderów dyscypliny na „myślenie nielogiczne” :)

                                                    > A czy istniał Homer i Szekspir? Może istnieli, a może nie. Tego nie wiadomo.

                                                    W ten sposób rozumując, to wszystko można podważyć, ponieważ nie podajesz kryteriów, którymi się posługujesz w dowodzeniu istnienia czegokolwiek z przeszłości.

                                                    > Spróbujmy powiedzieć o Jezusie, że nie wiadomo czy istniał. Co o tym myślisz?

                                                    Jeśli cokolwiek można powiedzieć o Jezusie, to zwłaszcza to, że na pewno istniał, a dowodów na to jest znacznie więcej, niż na istnienie jakiejkolwiek innej postaci historycznej sprzed wieków.

                                                    > O Kleopatrze mamy wiele rożnych informacji. Kleopatra jest prawdziwa o tyle, o
                                                    > ile te informacje są prawdziwe, o ile można im zaufać - to ocena liczbowa, stat
                                                    > ystyczna, prawdopodobieństwo istnienia.

                                                    Skoro tak uważasz, to podaj dowody, które za tym przemawiają, a są mocniejsze niż dowody na istnienie Jezusa ?
                                                    Zakładam, że tego nie uczynisz, albo po raz kolejny ośmieszysz się swoją wypowiedzią :)))

                                                    > Jakie jest prawdopodobieństwo istnienia człowieka:
                                                    > 1) który istniejąc w świecie materii rządzonym przez fizykę dokonywał cudów, np
                                                    > wskrzeszając zwłoki w stanie degradacji mózgu do życia bez ich uszczerbku na z
                                                    > drowiu

                                                    Takie samo, jak prawdopodobieństwo, że Ziemia krąży dookoła Słońca.

                                                    > i
                                                    > 2) o którym istnieje właściwie tylko jedno źródło spisane po jego śmierci w wie
                                                    > lu sprzecznych miejscami ze sobą kopiach, z których - nie wiadomo dlaczego tych
                                                    > - część się odrzuca, a inne nie?

                                                    Tym tekstem, po raz kolejny dajesz dowód swojego nieuctwa, infantylizmu i uległości dla łgarstwa, nie mówiąc już o potwierdzeniu braku logiki we własnym rozumowaniu.

                                                    > Już te dwa, pierwsze z brzegu, warunki czynią prawdopodobieństwo istnienia TAKI
                                                    > EGO człowieka równe niemal zero.

                                                    Nie są to żadne „warunki”, tylko brednie osoby niewykształconej. Zakładasz istnienie np. Kleopatry, o której wzmianek u współczesnych i dowodów materialnych jest znacznie mniej, a powątpiewasz w istnienie kogoś, kto bije wszystkich na głowę, jeśli chodzi o dowody na historyczność :)

                                                    > Ja szacuję to jako nieistnienie (brak istnienia). Trzeba być na bakier z logiką
                                                    > i nauką, by te zastrzeżenia ignorować. Trzeba być chyba ignorantem. :)

                                                    :) Teraz właśnie dałeś popis prawdziwej ignorancji, wypowiadając powyższe brednie :)

                                                    > Skup się na temacie, bo z reguły Ci się to nie udaje.

                                                    Pilnuj lepiej swojej głowy, która daje objawy zadziwiającego rozstroju i pustki :)

                                                    > Powtarzam pytanie: jakie jest prawdopodobieństwo prawdziwości istnienia Jezu
                                                    > sa takiego, jakim opisuje go źródło?


                                                    Znacznie większe, niż „prawdziwości istnienia” ciebie :)

                                                    > > Nie ma żadnych bożków,
                                                    >
                                                    > A "co" jest? Gdzie? W którym miejscu? Jakie? Skąd to wiadomo?

                                                    :) Idąc twoim tokiem „rozumowania”, to chyba nic nie ma, nawet nas samych ? :)
                                                  • grgkh Re: a teizm w spuszczonych kalesonach 17.08.12, 16:14
                                                    Zreasumujmy:

                                                    Jedynym dowodem istnienia Jezusa jest zapis w źródłach ewangelicznych. Jest ich kilka, przy czym część z nich uznano (dlaczego? przecież to też "święte księgi") za nieważne, bo ilość sprzeczności była tak duża, że za bardzo rzucało się to w oczy. Ewidentna manipulacja. Źródła uznane za "prawdziwe" ;) są jednak nadal ze sobą sprzeczne. :) I na postawie sprzecznych źródeł twierdzi się, że istniał jakiś facet o imieniu Jezus. :)

                                                    To naigrywanie się z normalnej, logicznej metody ustalania takich faktów.

                                                    I druga sprawa - cuda, których dokonywał ten osobnik. Proste, kuglarskie sztuczki lub oszustwa, bo przecież praw fizyki nie da się obejść. Niemożliwe jest wskrzeszenie człowieka, którego mózg podlegał degradacji wskutek braku krążenia krwi. No, chyba że krew krążyła, ale wtedy to nie był cud lecz przebudzenie z letargu. ;)

                                                    Ocena tych zastrzeżeń prowadzi do wniosku - prawdopodobieństwo istnienia Jezus jest na poziomie niemal zerowym.

                                                    A jaką liczbą Ty określisz to prawdopodobieństwo? :)
                                                  • enrque111 Re: a teizm w spuszczonych kalesonach 17.08.12, 18:00
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Zreasumujmy:
                                                    >
                                                    > Jedynym dowodem istnienia Jezusa jest zapis w źródłach ewangelicznych. Jest ich
                                                    > kilka, przy czym część z nich uznano (dlaczego? przecież to też "święte księgi
                                                    > ") za nieważne, bo ilość sprzeczności była tak duża, że za bardzo rzucało się t
                                                    > o w oczy. Ewidentna manipulacja.

                                                    U ciebie kłamstwo goni kłamstwo :)
                                                    Po pierwsze, źródła ewangeliczne nie są jedynymi dowodami istnienia Jezusa, jest ich niezwykle dużo, znacznie więcej, niż źródeł dotyczących istnienia kogokolwiek ze starożytności i nowożytności.
                                                    Po wtóre, kolejny raz dajesz dowody swojego nielogicznego rozumowania: pytasz dlaczego uznano święte księgi za nieważne ?, by w tym samym zdaniu dać głupawą, nie mającą potwierdzenia w faktach odpowiedź: bo ilość sprzeczności była tak duża, że za bardzo rzucało się to w oczy.
                                                    Dalej, nie określasz jakie "księgi uznano za nieważne", czyżby były jakieś, kwestionujące istnienie Jezusa ???

                                                    Źródła uznane za "prawdziwe" ;) są jednak nada
                                                    > l ze sobą sprzeczne. :) I na postawie sprzecznych źródeł twierdzi się, że istni
                                                    > ał jakiś facet o imieniu Jezus. :)

                                                    Poza tobą oraz osobnikami, którzy nie znają Biblii, jakoś nie słyszałem, aby ktoś twierdził, że owe "źródła są ze sobą sprzeczne", a więc jedne potwierdzały, a inne zaprzeczały istnieniu Jezusa :)))

                                                    > To naigrywanie się z normalnej, logicznej metody ustalania takich faktów.

                                                    Opowiedz coś o owej logicznej metodzie ustalania faktów, na czym ona miałaby polegać ?

                                                    > I druga sprawa - cuda, których dokonywał ten osobnik. Proste, kuglarskie sztucz
                                                    > ki lub oszustwa, bo przecież praw fizyki nie da się obejść. Niemożliwe jest wsk
                                                    > rzeszenie człowieka, którego mózg podlegał degradacji wskutek braku krążenia kr
                                                    > wi. No, chyba że krew krążyła, ale wtedy to nie był cud lecz przebudzenie z let
                                                    > argu. ;)

                                                    :) No widzisz ! - to są właśnie cuda, które potwierdzają Boskość Chrystusa :))))
                                                    Gdyby nie mógł On "obejść praw fizyki", to z całą pewnością nie byłby Bogiem :)))

                                                    > Ocena tych zastrzeżeń prowadzi do wniosku - prawdopodobieństwo istnienia Jezus
                                                    > jest na poziomie niemal zerowym.

                                                    :))) Na poziomie zerowym, to raczej jest twoja inteligencja i zdolność postrzegania rzeczywistości :)))

                                                    > A jaką liczbą Ty określisz to prawdopodobieństwo? :)

                                                    Uważam to za pewnik, a nie "prawdopodobieństwo".
                                                  • grgkh Jezus nie istniał 17.08.12, 21:04
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Zreasumujmy:
                                                    > >
                                                    > > Jedynym dowodem istnienia Jezusa jest zapis w źródłach ewangelicznych.
                                                    > > Jest ich kilka, przy czym część z nich uznano (dlaczego? przecież to też
                                                    > > "święte księgi") za nieważne, bo ilość sprzeczności była tak duża,
                                                    > > że za bardzo rzucało się to w oczy. Ewidentna manipulacja.
                                                    >
                                                    > U ciebie kłamstwo goni kłamstwo :)

                                                    Apokryfy, heniu. :)

                                                    > Po pierwsze, źródła ewangeliczne nie są jedynymi dowodami istnienia Jezusa, jes
                                                    > t ich niezwykle dużo, znacznie więcej, niż źródeł dotyczących istnienia kogokol
                                                    > wiek ze starożytności i nowożytności.

                                                    Ale sprzeczności pomiędzy ewangeliami są, prawda? :)

                                                    > Po wtóre, kolejny raz dajesz dowody swojego nielogicznego rozumowania: pytasz [
                                                    > i]dlaczego uznano święte księgi za nieważne ?[/i], by w tym samym zdaniu dać gł
                                                    > upawą, nie mającą potwierdzenia w faktach odpowiedź: bo ilość sprzeczności
                                                    > była tak duża, że za bardzo rzucało się to w oczy
                                                    .

                                                    No to dlaczego odrzucono apokryfy? Przecież to są DOWODY ISTNIENIA JEZUSA. :)

                                                    Odrzucono dowody? Niesamowite. :)

                                                    > Dalej, nie określasz jakie "księgi uznano za nieważne", czyżby były jaki
                                                    > eś, kwestionujące istnienie Jezusa ???

                                                    Nie słyszałeś nigdy o apokryfach, heniu? Przetestowałem negatywnie Twoją wiedzę i domyślność.

                                                    > > Źródła uznane za "prawdziwe" ;) są jednak nadal
                                                    > > ze sobą sprzeczne. :) I na postawie sprzecznych
                                                    > > źródeł twierdzi się, że istniał jakiś facet o imieniu Jezus. :)
                                                    >
                                                    > Poza tobą oraz osobnikami, którzy nie znają Biblii, jakoś nie słyszałem, aby kt
                                                    > oś twierdził, że owe "źródła są ze sobą sprzeczne", a więc jedne potwier
                                                    > dzały, a inne zaprzeczały istnieniu Jezusa :)))

                                                    Trudno. To, że masz luki w wiedzy nie świadczy o tym, że takich sprzeczności nie ma.

                                                    > > To naigrywanie się z normalnej, logicznej metody ustalania takich faktów.
                                                    >
                                                    > Opowiedz coś o owej logicznej metodzie ustalania faktów,
                                                    > na czym ona miałaby polegać ?

                                                    Następna luka w wiedzy, ale proszę bardzo - METODA NAUKOWA

                                                    > > I druga sprawa - cuda, których dokonywał ten osobnik.
                                                    > > Proste, kuglarskie sztuczki lub oszustwa, bo przecież
                                                    > > praw fizyki nie da się obejść. Niemożliwe jest
                                                    > > wskrzeszenie człowieka, którego mózg podlegał
                                                    > > degradacji wskutek braku krążenia krwi.
                                                    > > No, chyba że krew krążyła, ale wtedy to nie był cud
                                                    > > lecz przebudzenie z letargu. ;)
                                                    >
                                                    > :) No widzisz ! - to są właśnie cuda, które potwierdzają Boskość Chrystusa :)))

                                                    Czyli sztuczki. :)

                                                    > Gdyby nie mógł On "obejść praw fizyki", to z całą
                                                    > pewnością nie byłby Bogiem :)))

                                                    To znaczy, że prawa fizyki można by łamać. Poproszę Cię o naukowo potwierdzone przykłady łamania praw fizyki, bo prestidigitator też je łamie, ale pozornie.

                                                    W jaki sposób można cofnąć degradację mózgu po dłuższym ustaniu krążenia krwi? Jeśli bóg to potrafi, to można to opisać reakcjami chemicznymi. Podaj je.

                                                    > > Ocena tych zastrzeżeń prowadzi do wniosku -
                                                    > > prawdopodobieństwo istnienia Jezus
                                                    > > jest na poziomie niemal zerowym.
                                                    >
                                                    > :))) Na poziomie zerowym, to raczej jest twoja inteligencja
                                                    > i zdolność postrzegania rzeczywistości :)))

                                                    Brak argumentu. Jezus nie istniał NAPRAWDĘ, bo prawdopodobieństwo jego istnienia jest niemal bliskie zero. :) (to prawdopodobieństwo musiałoby być bliskie jeden)

                                                    > > A jaką liczbą Ty określisz to prawdopodobieństwo? :)
                                                    >
                                                    > Uważam to za pewnik, a nie "prawdopodobieństwo".

                                                    Uważać można sobie wszystko, np. że istnieją krasnoludki. Liczą się dowody. A argumentów przeciwko istnieniu Jezusa nie naruszyłeś. Oba argumenty przeczą istnieniu Jezusa i potwierdzi Ci to każdy logicznie myślący.

                                                    BYE, BYE, JESUS... :)
                                                  • jeepwdyzlu ano nie istniał 17.08.12, 22:08
                                                    Po pierwsze, źródła ewangeliczne nie są jedynymi dowodami istnienia Jezusa, jest ich niezwykle dużo, znacznie więcej, niż źródeł dotyczących istnienia kogokolwiek ze starożytności i nowożytności.
                                                    -------------------------
                                                    Prosiłem, żeby przytoczył DWA dowody :-) Albo chociaż jeden...
                                                    Ale dupa - twierdzić że ich kupa to jedno, ale zacytować któryś - gorzej...
                                                    W sumie to zabawne.
                                                    WIERZĄ w Jezusa a równocześnie ŻĄDAJĄ, żeby był postacią historyczną.
                                                    Sama wiara im nie wystarcza ;-))
                                                    Rozumiem to nawet - to samoobrona.
                                                    Jakaś część ich jestestwa BRONI się przed zachowaniem alogicznym.

                                                    jeep
                                                  • enrque111 Re: Jezus nie istniał 17.08.12, 22:25
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > Jest ich kilka, przy czym część z nich uznano (dlaczego? przecież t
                                                    > o też
                                                    > > > "święte księgi") za nieważne, bo ilość sprzeczności była tak duża,
                                                    > > > że za bardzo rzucało się to w oczy. Ewidentna manipulacja.
                                                    > >
                                                    > > U ciebie kłamstwo goni kłamstwo :)
                                                    >
                                                    > Apokryfy, heniu. :)

                                                    :)) Czyżbyś sugerował, że apokryfy zaprzeczają istnieniu Jezusa ??? :))
                                                    Opowiedz cos o tym – lubię czytać ucieszne ględzioły :)

                                                    > > Po pierwsze, źródła ewangeliczne nie są jedynymi dowodami istnienia Jezus
                                                    > a, jes
                                                    > > t ich niezwykle dużo, znacznie więcej, niż źródeł dotyczących istnienia k
                                                    > ogokol
                                                    > > wiek ze starożytności i nowożytności.
                                                    >
                                                    > Ale sprzeczności pomiędzy ewangeliami są, prawda? :)

                                                    Jakoś żaden poważny biblista ich nie dostrzegł, może więc przedstawisz owe, rzekome „sprzeczności” ?
                                                    Co zaś do sprzeczności (których w ewangeliach nikt rozsądny nie dostrzega), to w relacjach różnych kronikarzy, biografów i historyków, opisujących nawet postaci współczesne, dopatrzyć się możemy multum sprzeczności, lecz nikt na ich podstawie (chyba, że jest chory na umyśle) nie śmie nawet wyciągać wniosku, że owe postacie są fikcyjne (starczy np. porównać relacje świadków opisujących Napoleona, Hitlera, Stalina, Reagana, Wałęsę i in.).

                                                    > > Po wtóre, kolejny raz dajesz dowody swojego nielogicznego rozumowania: py
                                                    > tasz [
                                                    > > i]dlaczego uznano święte księgi za nieważne ?[/i], by w tym samym zdaniu
                                                    > dać gł
                                                    > > upawą, nie mającą potwierdzenia w faktach odpowiedź: bo ilość sprzecz
                                                    > ności
                                                    > > była tak duża, że za bardzo rzucało się to w oczy
                                                    .
                                                    >
                                                    > No to dlaczego odrzucono apokryfy? Przecież to są DOWODY ISTNIENIA JEZUSA. :)

                                                    Nikt ich nie „odrzucał”, tak jak nikt nie odrzucał tekstów Flawiusza, Swetoniusza, czy Tacyta, po prostu nie weszły do kanonu „ksiąg natchnionych” z powodów dogmatycznych, a nie powątpiewania w istnienie Jezusa, jak kłamliwie sugerujesz.

                                                    > Odrzucono dowody? Niesamowite. :)

                                                    Jakie „dowody” i kto „odrzucił” ???
                                                    Czyżbyś sugerował, że do „kanonu ksiąg natchnionych” powinny wejść wszystkie teksty, które wspominają o Jezusie ?

                                                    > > Dalej, nie określasz jakie "księgi uznano za nieważne", czyżby był
                                                    > y jaki
                                                    > > eś, kwestionujące istnienie Jezusa ???
                                                    >
                                                    > Nie słyszałeś nigdy o apokryfach, heniu? Przetestowałem negatywnie Twoją wiedzę
                                                    > i domyślność.

                                                    Cały czas o nich piszę :)

                                                    > > Poza tobą oraz osobnikami, którzy nie znają Biblii, jakoś nie słyszałem,
                                                    > aby kt
                                                    > > oś twierdził, że owe "źródła są ze sobą sprzeczne", a więc jedne p
                                                    > otwier
                                                    > > dzały, a inne zaprzeczały istnieniu Jezusa :)))
                                                    >
                                                    > Trudno. To, że masz luki w wiedzy nie świadczy o tym, że takich sprzeczności ni
                                                    > e ma.

                                                    Bo nie ma.

                                                    > > > To naigrywanie się z normalnej, logicznej metody ustalania takich f
                                                    > aktów.
                                                    > >
                                                    > > Opowiedz coś o owej logicznej metodzie ustalania faktów,
                                                    > > na czym ona miałaby polegać ?
                                                    >
                                                    > Następna luka w wiedzy, ale proszę bardzo - METODA NAUKOWA

                                                    :) Domyślałem się, że jedyną twoją „kopalnią wiedzy” jest Wikipedia :)
                                                    Przedstawię to jednak bardziej przystępnie i obrazowo.
                                                    Kluczową techniką stosowaną w badaniach naukowych jest ustalanie prawdziwości hipotezy poprzez weryfikujący ją eksperyment. Na przykład, ktoś stwierdza, że kartka papieru nie utrzyma wody w napełnionej szklance. Biorę więc taką osobę do kuchni, napełniam szklankę wodą do pełna, przykładam na wierzch kartkę papieru. Przytrzymując kartkę szybko odwracam szklankę i delikatnie odsuwam rękę. Dokonuje się obserwacji, wyciąga wnioski i hipoteza zostaje empirycznie zweryfikowana: kartka papieru utrzymuje wodę w szklance.
                                                    Gdyby jednak metoda naukowa była jedyną metodą udowadniania czegokolwiek, nie
                                                    można byłoby udowodnić np., że poszedłeś rano do pracy, czy że zjadłeś śniadanie. Nie jest możliwe powtórzenie tych wydarzeń w środowisku kontrolowanym.
                                                    Dlatego, aby wykazać bez większych wątpliwości, że coś miało miejsce, stosowane są powszechnie i uznawane dowody prawno-historyczne. Do rozstrzygającego wniosku dochodzi się w oparciu o materiał dowodowy. Aby nie było uzasadnionych podstaw do kwestionowania werdyktu, materiał dowodowy zwykle składa się z trzech rodzajów świadectw: ustnego, pisemnego i rzeczowego. Posługując się zatem tą metodą, nie byłoby najmniejszych problemów z udowodnieniem, że byłeś rano w pracy: podpisałeś listę obecności, widzieli cię koledzy, zapamiętał portier, wykonałeś określone zadania.
                                                    Metoda naukowa służy jedynie do dowodzenia powtarzalnych zjawisk, nie jest zaś odpowiednia do wykazania prawdziwości twierdzeń o postaciach, czy wydarzeniach historycznych, a więc metoda naukowa nie służy do odpowiedzi na pytanie typu: „Czy Kopernik żył naprawdę?”, „Czy Piłsudski był Naczelnikiem Państwa ?”, „Kim był św. Piotr ?”, „Czy Jezus Chrystus istniał ?”. Tego typu pytań nie można zweryfikować posługując się dowodami naukowymi, należy na nie odpowiedzieć korzystając z dowodów prawno-historycznych. Zatem, metoda naukowa, wykorzystująca obserwację, stawianie hipotez, zbieranie danych, dedukcję i weryfikację, celem wykrycia, zbadania i wyjaśnienia zjawisk empirycznych w przyrodzie, nie jest metodą, która potrafi dać odpowiedź na takie pytania, jak: „Czy Jezus zmartwychwstał ?” lub „Czy możliwe jest wskrzeszenie umarłego ?”.

                                                    > > :) No widzisz ! - to są właśnie cuda, które potwierdzają Boskość Chrystusa.
                                                    >
                                                    > Czyli sztuczki. :)

                                                    Sztuczki, niemal każdy, po przeszkoleniu może zademonstrować – cudu już nie.

                                                    > > Gdyby nie mógł On "obejść praw fizyki", to z całą
                                                    > > pewnością nie byłby Bogiem :)))
                                                    >
                                                    > To znaczy, że prawa fizyki można by łamać. Poproszę Cię o naukowo potwierdzone
                                                    > przykłady łamania praw fizyki, bo prestidigitator też je łamie, ale pozornie.

                                                    Bóg stworzył prawa fizyki, więc może je obejść, człowiek tego nie potrafi …… chyba, że jak zauważyłeś „pozornie” :)

                                                    > W jaki sposób można cofnąć degradację mózgu po dłuższym ustaniu krążenia krwi?
                                                    > Jeśli bóg to potrafi, to można to opisać reakcjami chemicznymi. Podaj je.

                                                    Żaden bóg tego nie potrafi, gdyż bogów nie ma, może to uczynić jedynie Bóg, czego dowody spoczywają w licznych miejscach objawień np. Lourdes, a nie potrafią wyjaśnić tego najwybitniejsi naukowcy, żadnymi „reakcjami chemicznymi”.

                                                    > > > Ocena tych zastrzeżeń prowadzi do wniosku -
                                                    > > > prawdopodobieństwo istnienia Jezus
                                                    > > > jest na poziomie niemal zerowym.
                                                    > >
                                                    > > :))) Na poziomie zerowym, to raczej jest twoja inteligencja
                                                    > > i zdolność postrzegania rzeczywistości :)))
                                                    >
                                                    > Brak argumentu. Jezus nie istniał NAPRAWDĘ, bo prawdopodobieństwo jego istnieni
                                                    > a jest niemal bliskie zero. :) (to prawdopodobieństwo musiałoby być bliskie jeden)

                                                    W twojej, dziecięcej, niezwykle naiwnej opinii zapewne tak …………. wszyscy zaś liczący się naukowcy, nie mają najmniejszych wątpliwości, co do historyczności Jezusa, dowodów na to jest znacznie więcej, niż dla jakiejś innej historycznej postaci.

                                                    > > > A jaką liczbą Ty określisz to prawdopodobieństwo? :)
                                                    > >
                                                    > > Uważam to za pewnik, a nie "prawdopodobieństwo".
                                                    >
                                                    > Uważać można sobie wszystko, np. że istnieją krasnoludki. Liczą się dowody. A a
                                                    > rgumentów przeciwko istnieniu Jezusa nie naruszyłeś.
                                                  • jeepwdyzlu enrque mimo wysiłku 17.08.12, 22:35
                                                    nie podałeś ŻADNEGO, oprócz ewangeli
                                                    dowodu istnienia jezusa

                                                    co do zmartwychwstania - nie ma co dyskutować
                                                    chrześcijanie w nie wierzą - ok

                                                    Proszę - po raz KOLEJNY
                                                    o DOWÓD nie ewangeliczny.

                                                    Powodzenia :-)
                                                    jeep
                                                  • kolter-xl Re: Jezus nie istniał 17.08.12, 22:49
                                                    enrque111 napisał:


                                                    > Jakoś żaden poważny biblista ich nie dostrzegł, może więc przedstawisz owe, rze
                                                    > kome „sprzeczności” ?

                                                    To znaczy który z poważnych? ja znam kilku którzy widzą spore różnice np Romaniuk .No ale żeby to wiedzieć należało by coś w życiu o tym przeczytać .

                                                    > Co zaś do sprzeczności (których w ewangeliach nikt rozsądny nie dostrzega),

                                                    Ktoś oczadziały nie zauważy !!

                                                    to w relacjach różnych kronikarzy, biografów i historyków, opisujących nawet posta
                                                    > ci współczesne, dopatrzyć się możemy multum sprzeczności, lecz nikt na ich pods
                                                    > tawie (chyba, że jest chory na umyśle) nie śmie nawet wyciągać wniosku, że owe
                                                    > postacie są fikcyjne (starczy np. porównać relacje świadków opisujących Napoleo
                                                    > na, Hitlera, Stalina, Reagana, Wałęsę i in.).

                                                    Ano niemoto tu jest taki problem ze 99.9% tzw informacji pochodzi od wierców ,wiec źródło nie do końca wiarygodne !!

                                                    Nikt ich nie „odrzucał”, tak jak nikt nie odrzucał tekstów Flawiusz
                                                    > a, Swetoniusza, czy Tacyta, po prostu nie weszły do kanonu „ksiąg natchni
                                                    > onych” z powodów dogmatycznych, a nie powątpiewania w istnienie Jezusa, j
                                                    > ak kłamliwie sugerujesz.

                                                    Nie pieprz ciemniaku sam mi tu wciskałeś teksty na temat burzliwych synodów z końca IV czy początku V wieku.Synodów ustalających kanony , pomijając już to ze niektóre z apokryfów ST aż do 16 wieku były powodem nieustanych sporów w waszej sekcie
                                                  • jeepwdyzlu Re: Jezus nie istniał 17.08.12, 22:59
                                                    a ja czekam niecierpliwie na Flawiusza, Tacyta i Swetoniusza - tak tu cytowanych :-))
                                                    będzie się działo ...
                                                    jeep
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał 17.08.12, 23:00
                                                    Wijesz się jak piskorz, ale i tak nic Ci to nie pomoże.

                                                    Apokryfy SĄ ŹRÓDŁAMI NA TEMAT JEZUSA. A jednak ich wiarygodność poddano w wątpliwość. Tekst o Jezusie nieprawdziwy? Coś takiego. A więc teksty o Jezusie nie muszą być prawdziwe? Ano nie muszą. :)

                                                    Jeśli nie jesteśmy pewni prawdziwości źródeł o Jezusie, to z DOKŁADNIE z tej samej przyczyny należy być ostrożnym (wątpić w prawdziwość) innych, podobnych źródeł.

                                                    I tak oto sprawa PEWNOŚCI się rypła.

                                                    Pozostaje więc ułamek, wiarygodność wyrażona prawdopodobieństwem. Na pewno nie jest to jedynka, bo widać, jak nędzne są źródła o Jezusie. Nawet przepisywać od siebie biedni apostołowie nie umieli (jeśli istnieli, bo z nimi jest ten sam problem). Nie uzgodnili, patałachy...

                                                    Ze względu na boski plan, o którym tu już mówiłem, występują następne wątpliwości:
                                                    1) bóg tatuś kocha ludzi (dzieci), ale funduje im w swej nieroztropności (nie znał przyszłości swego planu? jakiś niedorobiony ten bożek) grzech pierworodny;
                                                    2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić, sprowadzać na manowce itp - jakieś niewyobrażalne okrucieństwo i pokrętność działania, fałszywość;
                                                    3) dalszy ciąg idiotyzmów: żąda od ludzi, żeby on im wybaczył ten grzech, ale za to ludzie powinni tego boga w postaci Jezusa zaciukać własnymi rękami, bo jak nie to nici ze zbawienia i odpuszczenia;
                                                    4) w międzyczasie żąda od ludzi pokłonów, służalstwa, ofiar, wydziera się na nich, że go nie słuchają (nie widziałem bardziej dupowatego rodzica - niekonsekwentnego, bez pojęcia o psychice swego działa, ludzi);
                                                    5) posiadając narzędzia w postaci cudów i wszystkiego co tylko można sobie wyobrazić i nie wyobrażać, ogranicza się do paru sztuczek kuglarskich jako swój własny syn;
                                                    6) a z tym synem, czyli z sobą samym (jest ten monoteizm, czy go nie ma?), wyprawia brewerie istne: organizuje szopkę z ukrzyżowaniem, śmiercią (na pewno był na środkach znieczulających), po to by potem i tak to olać i zabrać swoje ciało (kwarki, cząstki elementarne, atomy, związki chemiczne - nie wiadomo po co?) w zaświaty...

                                                    I tak dalej, długo można, ale pora późna i niech Ci to na dziś wystarczy.

                                                    To jest paranoja, heniu.

                                                    Taki bóg, taki jego klon na ziemi, jest niewiarygodny. W ten sposób przedstawiany konstruktor i kreator wychodzi na jakiegoś idiotę.

                                                    I Ty mówisz, że to wszystko trafia do Twojej wyobraźni, która to uznaje za prawdę? Dziwna wyobraźnia.

                                                    Tragedia.

                                                    Nie istnieje bóg, a zwłaszcza taki. Nie istnieje jego ziemski odpowiednik (on sam, jego syn, dlaczego nie córka lub klon? nie wiadomo) Jezus. Ktoś te teksty źródłowe sklecił, ale to wygląda na spartaczoną robotę jakiegoś manipulanta lub grupy chcącej dorwać się do władzy (co im się udało).

                                                    Jedno jest pewne: Jezus jako syn boga (a właściwie to przecież on sam), takim jak go przedstawiają sprzecznie i bajkowo źródła NIE MÓGŁ ISTNIEĆ.

                                                    To fikcja, heniu.

                                                    Dobrej nocy, przyjacielu, sojuszniku w obalaniu mitów. Zagaduj mnie dalej, chętnie potowarzyszę Ci w tej rozmowie - od czasu do czasu - i wspólnie obalimy coś następnego.

                                                    A na erystykę w twoim wydaniu to dają się nabierać tylko niemyślące logicznie... jednostki wierzące.
                                                  • jeepwdyzlu ten dysonans 18.08.12, 10:47
                                                    między bogiem ze starego a nowego testamentu
                                                    te wygibasy z trójcą
                                                    to pokłosie klejenia nowego kościoła z dostępnych 2 tysiące lat temu klocków.
                                                    główny klocek to stary testament - teistom umyka, że chrześcijaństwo wywodzi się z judaizmu, że głodne kawałki o jezusie, mamusi, apostołąch - to były historie o Żydach.
                                                    Nie wiedzą dalej, że stary testament jest żywcem kopiowany z eposów egipskich,
                                                    nie kumają jakie były CELE opowieści o matce dziewicy, zmartwychwstaniu, cudach itd
                                                    Nie widzą powiązań, kradzieży wątków, mieszania śródziemnymi memami...
                                                    To co było MAJSTERSZTYKIEM pod koniec I wieku - dziś upada w ogniu krytyki, czy raczej odsłania kulisy, ale nie - te debile dalej będą się upierać ŻE TO WSZYSTKO PRAWDA!
                                                    To najzabawniejsze:-)
                                                    Już nie mówię o DOWODACH, które wszystkie zostały wyśmiane już 200 lat temu.
                                                    jeep

                                                  • enrque111 Re: Jezus nie istniał 18.08.12, 11:02
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Wijesz się jak piskorz, ale i tak nic Ci to nie pomoże.

                                                    Żadnej pomocy nie potrzebuję, zwykłem sam sobie radzić, a z takim niemotą jak ty, to nawet nie muszę się wysilać :)

                                                    > Apokryfy SĄ ŹRÓDŁAMI NA TEMAT JEZUSA. A jednak ich wiarygodność poddano w wątpl
                                                    > iwość. Tekst o Jezusie nieprawdziwy? Coś takiego. A więc teksty o Jezusie nie m
                                                    > uszą być prawdziwe? Ano nie muszą. :)

                                                    W którym miejscu apokryfy zaprzeczają istnieniu Jezusa ?

                                                    > Jeśli nie jesteśmy pewni prawdziwości źródeł o Jezusie, to z DOKŁADNIE z tej sa
                                                    > mej przyczyny należy być ostrożnym (wątpić w prawdziwość) innych, podobnych źró
                                                    > deł.

                                                    Kto ci powiedział, że nie jesteśmy pewni prawdziwości źródeł o Jezusie ?
                                                    Jak dotąd, to wszyscy historycy są tego pewni :)

                                                    > I tak oto sprawa PEWNOŚCI się rypła.

                                                    :) Chyba dla takiego matołka jak ty :)))

                                                    > Pozostaje więc ułamek, wiarygodność wyrażona prawdopodobieństwem. Na pewno nie
                                                    > jest to jedynka, bo widać, jak nędzne są źródła o Jezusie. Nawet przepisywać od
                                                    > siebie biedni apostołowie nie umieli (jeśli istnieli, bo z nimi jest ten sam p
                                                    > roblem). Nie uzgodnili, patałachy...

                                                    Zabawne są twoje gaworzenia na tematy naukowe, a zwłaszcza na tematy wiary, religii i historii ……….. z pewnością bardzo dużo byś wniósł do memuarów historycznych, a nawet zrewolucjonizowałbyś wiedzę o początkach chrześcijaństwa, gdyby twoje przemyślenia znalazły posłuch u autorytetów naukowych :))))))
                                                    Niestety, historycy, naukowcy, a nawet 99,9% populacji jest przeciwnego zdania, niż ty :(

                                                    > Ze względu na boski plan, o którym tu już mówiłem, występują następne wątpliwoś
                                                    > ci:
                                                    > 1) bóg tatuś kocha ludzi (dzieci), ale funduje im w swej nieroztropności (nie z
                                                    > nał przyszłości swego planu? jakiś niedorobiony ten bożek) grzech pierworodny;

                                                    Nie ma żadnego boga ani bożka, więc twoje obawy są bezpodstawne.

                                                    > 2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić, sprowadzać na manowce itp
                                                    > - jakieś niewyobrażalne okrucieństwo i pokrętność działania, fałszywość;

                                                    Człowiek ma rozum i wolną wolę, więc może wybierać pomiędzy dobrem a złem, czyżbyś chciał aby człowiek był ubezwłasnowolniony oraz sterowany przez całe życie ???

                                                    > 3) dalszy ciąg idiotyzmów: żąda od ludzi, żeby on im wybaczył ten grzech, ale z
                                                    > a to ludzie powinni tego boga w postaci Jezusa zaciukać własnymi rękami, bo jak
                                                    > nie to nici ze zbawienia i odpuszczenia;

                                                    Powtarzam, nie ma żadnego boga – Jezus więc również nie mógł być żadnym bogiem, czy to tak trudno zrozumieć ?

                                                    > 4) w międzyczasie żąda od ludzi pokłonów, służalstwa, ofiar, wydziera się na ni
                                                    > ch, że go nie słuchają (nie widziałem bardziej dupowatego rodzica - niekonsekwe
                                                    > ntnego, bez pojęcia o psychice swego działa, ludzi);

                                                    Przybliż tą swoją „myśl”, gdyż uprawiasz w tej chwili jakiś niezrozumiały bełkot ?

                                                    > 5) posiadając narzędzia w postaci cudów i wszystkiego co tylko można sobie wyob
                                                    > razić i nie wyobrażać, ogranicza się do paru sztuczek kuglarskich jako swój wła
                                                    > sny syn;

                                                    Jakie „sztuczki kuglarskie” masz na myśli ?

                                                    > 6) a z tym synem, czyli z sobą samym (jest ten monoteizm, czy go nie ma?), wypr
                                                    > awia brewerie istne: organizuje szopkę z ukrzyżowaniem, śmiercią (na pewno był
                                                    > na środkach znieczulających), po to by potem i tak to olać i zabrać swoje ciało
                                                    > (kwarki, cząstki elementarne, atomy, związki chemiczne - nie wiadomo po co?) w
                                                    > zaświaty...

                                                    :) Aha, więc wierzysz, że już wtedy funkcjonowała firma „Procter & Gamble” ? :)

                                                    > I tak dalej, długo można, ale pora późna i niech Ci to na dziś wystarczy.

                                                    :) Świetnie się bawię, napisz coś jeszcze w tym stylu, dostarczasz mi wielu pozytywnych wrażeń, czasami się czuję jak król w obecności błazna :)

                                                    > To jest paranoja, heniu.

                                                    Współczuję ci wobec tego :(

                                                    > Taki bóg, taki jego klon na ziemi, jest niewiarygodny. W ten sposób przedstawia
                                                    > ny konstruktor i kreator wychodzi na jakiegoś idiotę.

                                                    Możesz spać spokojnie, żadnych bogów nie ma.

                                                    > I Ty mówisz, że to wszystko trafia do Twojej wyobraźni, która to uznaje za praw
                                                    > dę? Dziwna wyobraźnia.

                                                    To ty masz dziwną, pokręconą wyobraźnię – ja wierzę w fakty.

                                                    > Tragedia.

                                                    Dlatego modlę się za ciebie.

                                                    > Nie istnieje bóg, a zwłaszcza taki. Nie istnieje jego ziemski odpowiednik (on s
                                                    > am, jego syn, dlaczego nie córka lub klon? nie wiadomo) Jezus. Ktoś te teksty ź
                                                    > ródłowe sklecił, ale to wygląda na spartaczoną robotę jakiegoś manipulanta lub
                                                    > grupy chcącej dorwać się do władzy (co im się udało).

                                                    Masz z całą pewnością schizofrenię, raz boisz się jakichś bogów, a innym razem siebie uspokajasz, że ich nie ma, by nadal podejrzewać, że mogą jednak jacyś być.
                                                    Otóż powtarzam ci po raz kolejny (dla tak chorego człowieka jak ty trzeba to czynić w każdym wpisie), że żadnych bogów nie ma !

                                                    > Jedno jest pewne: Jezus jako syn boga (a właściwie to przecież on sam), takim j
                                                    > ak go przedstawiają sprzecznie i bajkowo źródła NIE MÓGŁ ISTNIEĆ.

                                                    Oczywiście, z tym się całkowicie zgadzam Jezus jako syn boga NIE MÓGŁ ISTNIEĆ.
                                                    Zawsze przecież twierdziłem, że bogów nie ma.

                                                    > To fikcja, heniu.

                                                    Nareszcie to do ciebie dociera, ale podejrzewam, że na krótko.

                                                    > Dobrej nocy, przyjacielu, sojuszniku w obalaniu mitów. Zagaduj mnie dalej, chęt
                                                    > nie potowarzyszę Ci w tej rozmowie - od czasu do czasu - i wspólnie obalimy coś
                                                    > następnego.

                                                    Również dobrze się bawię, szkoda tylko, że mam tak mało czasu na przyjemności tego typu :)

                                                    > A na erystykę w twoim wydaniu to dają się nabierać tylko niemyślące logicznie..
                                                    > . jednostki wierzące.

                                                    Nie uprawiam (w przeciwieństwie do ciebie) żadnej erystyki.
                                                  • jeepwdyzlu enrque jak zawsze woli kozy 18.08.12, 15:15
                                                    stchórzył
                                                    bełkot bełkot
                                                    miał dać dowody HISTORYCZNOŚCI Jezusa - wkleić tych historyków, podać źródła
                                                    nie
                                                    kopnąć w kostkę - owszem
                                                    KONKRET - zero

                                                    za to taki kwiatek:
                                                    a nawet zrewolucjonizowałbyś wiedzę o początkach chrześcijaństwa, gdyby twoje przemyślenia znalazły posłuch u autorytetów naukowych :) ))))) Niestety, historycy, naukowcy, a nawet 99,9% populacji jest przeciwnego zdania, niż ty :(

                                                    ku rwa enrique ty się lepiej kozami zajmij niż polemiką...
                                                    żenująco się kompromitujesz
                                                    aż mi cię żal
                                                    jeep
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 0 19.08.12, 22:34
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Wijesz się jak piskorz, ale i tak nic Ci to nie pomoże.
                                                    >
                                                    > Żadnej pomocy nie potrzebuję, zwykłem sam sobie radzić,
                                                    > a z takim niemotą jak ty, to nawet nie muszę się wysilać :)

                                                    Nie wysilasz się, to widać.

                                                    > > Apokryfy SĄ ŹRÓDŁAMI NA TEMAT JEZUSA. w
                                                    > > A jednak ich wiarygodność poddano w wątpliwość.
                                                    > > Tekst o Jezusie nieprawdziwy? Coś takiego.
                                                    > > A więc teksty o Jezusie nie muszą być prawdziwe? Ano nie muszą. :)
                                                    >
                                                    > W którym miejscu apokryfy zaprzeczają istnieniu Jezusa ?

                                                    To nie mnie o to pytaj. Mędrcy kościoła odrzucili apokryfy. Dlaczego?

                                                    > > Jeśli nie jesteśmy pewni prawdziwości źródeł o Jezusie,
                                                    > > to z DOKŁADNIE z tej samej przyczyny należy być ostrożnym
                                                    > > (wątpić w prawdziwość) innych, podobnych źródeł.
                                                    >
                                                    > Kto ci powiedział, że nie jesteśmy pewni prawdziwości źródeł o Jezusie ?

                                                    To dlaczego odrzucono apokryfy? Apokryfy to też źródła piszące o Jezusie.

                                                    > Jak dotąd, to wszyscy historycy są tego pewni :)

                                                    Dlaczego je odrzucili jako źródła wiarygodne?

                                                    > > I tak oto sprawa PEWNOŚCI się rypła.
                                                    >
                                                    > :) Chyba dla takiego matołka jak ty :)))

                                                    Religijne wychowanie.

                                                    > > Pozostaje więc ułamek, wiarygodność wyrażona
                                                    > > prawdopodobieństwem. Na pewno nie jest to jedynka,
                                                    > > bo widać, jak nędzne są źródła o Jezusie. Nawet przepisy
                                                    > > wać od siebie biedni apostołowie nie umieli (jeśli istnieli,
                                                    > > bo z nimi jest ten sam problem). Nie uzgodnili, patałachy...
                                                    >
                                                    > Zabawne są twoje gaworzenia na tematy naukowe, a zwłaszcza na tematy wiary, rel
                                                    > igii i historii ……….. z pewnością bardzo dużo byś wniósł do m
                                                    > emuarów historycznych, a nawet zrewolucjonizowałbyś wiedzę o początkach chrześ
                                                    > cijaństwa, gdyby twoje przemyślenia znalazły posłuch u autorytetów naukowych :)
                                                    > )))))
                                                    > Niestety, historycy, naukowcy, a nawet 99,9% populacji jest przeciwnego zdania,
                                                    > niż ty :(

                                                    Nie zrozumiałeś pytania. Pytam ponownie:
                                                    Dlaczego źródła n/t Jezusa różnią się od siebie?
                                                  • enrque111 Re: Jezus nie istniał - 0 20.08.12, 17:38
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Wijesz się jak piskorz, ale i tak nic Ci to nie pomoże.
                                                    > >
                                                    > > Żadnej pomocy nie potrzebuję, zwykłem sam sobie radzić,
                                                    > > a z takim niemotą jak ty, to nawet nie muszę się wysilać :)
                                                    >
                                                    > Nie wysilasz się, to widać.

                                                    Nie muszę, jesteś niezbyt wymagający.

                                                    > > W którym miejscu apokryfy zaprzeczają istnieniu Jezusa ?
                                                    >
                                                    > To nie mnie o to pytaj. Mędrcy kościoła odrzucili apokryfy. Dlaczego?

                                                    Ciebie pytam, gdyż tylko ty stawiasz tak kuriozalne przypuszczenia.

                                                    > > > Jeśli nie jesteśmy pewni prawdziwości źródeł o Jezusie,
                                                    > > > to z DOKŁADNIE z tej samej przyczyny należy być ostrożnym
                                                    > > > (wątpić w prawdziwość) innych, podobnych źródeł.
                                                    > >
                                                    > > Kto ci powiedział, że nie jesteśmy pewni prawdziwości źródeł o Jezusie
                                                    >
                                                    ?
                                                    >
                                                    > To dlaczego odrzucono apokryfy? Apokryfy to też źródła piszące o Jezusie.

                                                    Nie włączenie apokryfów do pism kanonicznych nie ma nic wspólnego z ich stosunkiem do Jezusa, one niejednokrotnie nawet bardziej eksponują Jego postać, niż pisma kanoniczne. Apokryfy odrzucono z powodu ich późniejszego powstania (od II do V wieku) w środowisku niekiedy judaistycznym (od którego chrześcijanie się odcinali), a które to pisma zaczęły zawierać treści heretyckie, niezgodne z nauczaniem Chrystusa i Kościoła.

                                                    > > Jak dotąd, to wszyscy historycy są tego pewni :)
                                                    >
                                                    > Dlaczego je odrzucili jako źródła wiarygodne?

                                                    Z podobnych względów, jak powieść „Quo vadis” nie jest źródłem historycznym, co nie oznacza, ze opisywany tam św. Piotr nie istniał :)

                                                    > > > I tak oto sprawa PEWNOŚCI się rypła.
                                                    > >
                                                    > > :) Chyba dla takiego matołka jak ty :)))
                                                    >
                                                    > Religijne wychowanie.

                                                    Czyżbyś miał mu coś do zarzucenia ?

                                                    > > > Pozostaje więc ułamek, wiarygodność wyrażona
                                                    > > > prawdopodobieństwem. Na pewno nie jest to jedynka,
                                                    > > > bo widać, jak nędzne są źródła o Jezusie. Nawet przepisy
                                                    > > > wać od siebie biedni apostołowie nie umieli (jeśli istnieli,
                                                    > > > bo z nimi jest ten sam problem). Nie uzgodnili, patałachy...
                                                    > >
                                                    > > Zabawne są twoje gaworzenia na tematy naukowe, a zwłaszcza na tematy wiar
                                                    > y, rel
                                                    > > igii i historii ……….. z pewnością bardzo dużo byś wniós
                                                    > ł do m
                                                    > > emuarów historycznych, a nawet zrewolucjonizowałbyś wiedzę o początkach
                                                    > chrześ
                                                    > > cijaństwa, gdyby twoje przemyślenia znalazły posłuch u autorytetów naukow
                                                    > ych :)
                                                    > > )))))
                                                    > > Niestety, historycy, naukowcy, a nawet 99,9% populacji jest przeciwnego z
                                                    > dania,
                                                    > > niż ty :(
                                                    >
                                                    > Nie zrozumiałeś pytania. Pytam ponownie:
                                                    > Dlaczego źródła n/t Jezusa różnią się od siebie?

                                                    Wiele źródeł historycznych od siebie się różni, co wcale nie oznacza, że opisywane w nich wydarzenia nie miały miejsca. W sądzie również relacje świadków różnią się i to niekiedy bardzo znacznie, lecz nikt o zdrowych zmysłach nie wątpi, że zdarzenia, którego byli obserwatorami nie było. Czyżbyś zakładał, że jakiś fakt nie miał miejsca, tylko z tego powodu, że świadkowie różnią się w szczegółach jego opisu ???
                                                  • kolter-xl Re: Jezus nie istniał - 0 20.08.12, 17:55
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Nie włączenie apokryfów do pism kanonicznych nie ma nic wspólnego z ich stosun
                                                    > kiem do Jezusa, one niejednokrotnie nawet bardziej eksponują Jego postać, niż p
                                                    > isma kanoniczne. Apokryfy odrzucono z powodu ich późniejszego powstania (od II
                                                    > do V wieku) w środowisku niekiedy judaistycznym (od którego chrześcijanie się
                                                    > odcinali),

                                                    To ciekawa teoria godna katolickiego przygłupa , który chyba nie wie ze w ST w wersji katolickiej jest 7 apokryfów .
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 0 20.08.12, 17:57
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > Nie zrozumiałeś pytania. Pytam ponownie:
                                                    > > Dlaczego źródła n/t Jezusa różnią się od siebie?
                                                    >
                                                    > Wiele źródeł historycznych od siebie się różni, co wcale nie oznacza, że opisyw
                                                    > ane w nich wydarzenia nie miały miejsca. W sądzie również relacje świadków różn
                                                    > ią się i to niekiedy bardzo znacznie, lecz nikt o zdrowych zmysłach nie wątpi,
                                                    > że zdarzenia, którego byli obserwatorami nie było. Czyżbyś zakładał, że jakiś f
                                                    > akt nie miał miejsca, tylko z tego powodu, że świadkowie różnią się w szczegóła
                                                    > ch jego opisu ???

                                                    Mnie interesuje wyłącznie jedno zdanie i do niego zmierzam.

                                                    Wiele żródeł historycznych się od siebie różni. I wtedy która wersja jest prawdziwa? I czy prawdziwa jest na pewno przynajmniej jedna. To ogólna teza.

                                                    Gdyby wersje źródłowe nie różniły się, to też nie oznaczałoby, że opisywane w nich wydarzenia miały miejsce. Czy tak może się zdarzyć?
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 1 19.08.12, 22:36
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Ze względu na boski plan, o którym tu już mówiłem,
                                                    > > występują następne wątpliwości:
                                                    > > 1) bóg tatuś kocha ludzi (dzieci), ale funduje im w swej
                                                    > > nieroztropności (nie znał przyszłości swego planu? jakiś
                                                    > > niedorobiony ten bożek) grzech pierworodny;
                                                    >
                                                    > Nie ma żadnego boga ani bożka, więc twoje obawy są bezpodstawne.

                                                    Jest biblijny bożek. Myśl. Skup się na pytaniu.

                                                    Bóg istnieje, czy nie istnieje? :)
                                                  • enrque111 Re: Jezus nie istniał - 1 20.08.12, 17:41
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie ma żadnego boga ani bożka, więc twoje obawy są bezpodstawne.
                                                    >
                                                    > Jest biblijny bożek. Myśl. Skup się na pytaniu.
                                                    >
                                                    > Bóg istnieje, czy nie istnieje? :)

                                                    O kogo pytasz: „Boga”, czy „boga” ?
                                                  • jeepwdyzlu kozy w du pę, kozy enrique a nie dyskutować 20.08.12, 17:53
                                                    CZEKAM NA DOWODU pozaewangeliczne...
                                                    I co?
                                                    Nic
                                                    kopać w kostki - to twoja dewiza
                                                    jeep
                                                  • enrque111 Re: kozy w du pę, kozy enrique a nie dyskutować 20.08.12, 18:22
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > CZEKAM NA DOWODU pozaewangeliczne...
                                                    > I co?
                                                    > Nic
                                                    > kopać w kostki - to twoja dewiza
                                                    > jeep

                                                    Zlituję się nad tobą, biedny nieszczęśniku, gdyż mam słabość dla ludzi pokrzywdzonych przez los. Poza ewangelicznych dowodów na istnienie Jezusa Chrystusa jest znacznie więcej, niż na wielu znamienitych ludzi tamtego okresu, w których nikt nie powątpiewa, że są postaciami historycznymi.
                                                    O Jezusie wzmianki w swoich dziełach zamieścili pisarze mu współcześni, a nie będący chrześcijanami jak: Józef Flawiusz, Tacyt, Juliusz Afrykańczyk, Pliniusz Młodszy, czy "talmud babiloński", by wymienić tylko niektóre. Poza tekstami autorów pozabiblijnych, trzeba wspomnieć o dowodach archeologicznych, które są niepodważalne i potwierdzają z fotograficzną dokładnością wszystko to, co opisane jest w Ewangeliach. Ostatnio potwierdzono nawet autentyczność, kwestionowanego przez niektórych napisu na sarkofagu na kości Jakuba "brata Jezusa".
                                                    www.gotquestions.org/Polski/Jezus-zyl-naprawde.html
                                                    archeologiabiblijna.wordpress.com/2012/03/06/znamy-date-werdyktu-w-sprawie-ossuarium-jakuba/
                                                    Nie będę wspominał o wielu innych dowodach, gdyż kto zechce, to z łatwością o nich poczyta w tekstach wybitnych fachowców - historyków i archeologów (nawet niechętnych chrześcijaństwu), którzy nie maja najmniejszych wątpliwości o istnieniu Jezusa, w przeciwieństwie do prymitywnych niedouków :)
                                                  • grgkh Re: kozy w du pę, kozy enrique a nie dyskutować 20.08.12, 20:19
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > jeepwdyzlu napisał:
                                                    >
                                                    > > CZEKAM NA DOWODU pozaewangeliczne...
                                                    > > I co?
                                                    > > Nic
                                                    > > kopać w kostki - to twoja dewiza
                                                    > > jeep
                                                    >
                                                    > Zlituję się nad tobą, biedny nieszczęśniku, gdyż mam słabość dla ludzi pokrzywd
                                                    > zonych przez los. Poza ewangelicznych dowodów na istnienie Jezusa Chrystusa jes
                                                    > t znacznie więcej, niż na wielu znamienitych ludzi tamtego okresu, w których ni
                                                    > kt nie powątpiewa, że są postaciami historycznymi.
                                                    > O Jezusie wzmianki w swoich dziełach zamieścili pisarze mu współcześni, a nie b
                                                    > ędący chrześcijanami jak: Józef Flawiusz, Tacyt, Juliusz Afrykańczyk, Pliniusz
                                                    > Młodszy, czy "talmud babiloński", by wymienić tylko niektóre. Poza tekstami aut
                                                    > orów pozabiblijnych, trzeba wspomnieć o dowodach archeologicznych, które są nie
                                                    > podważalne i potwierdzają z fotograficzną dokładnością wszystko to, co opisane
                                                    > jest w Ewangeliach. Ostatnio potwierdzono nawet autentyczność, kwestionowanego
                                                    > przez niektórych napisu na sarkofagu na kości Jakuba "brata Jezusa".
                                                    > www.gotquestions.org/Polski/Jezus-zyl-naprawde.html
                                                    > archeologiabiblijna.wordpress.com/2012/03/06/znamy-date-werdyktu-w-sprawie-ossuarium-jakuba/
                                                    > Nie będę wspominał o wielu innych dowodach, gdyż kto zechce, to z łatwością o n
                                                    > ich poczyta w tekstach wybitnych fachowców - historyków i archeologów (nawet ni
                                                    > echętnych chrześcijaństwu), którzy nie maja najmniejszych wątpliwości o istnien
                                                    > iu Jezusa, w przeciwieństwie do prymitywnych niedouków :)

                                                    Nie popisuj się kiepskimi manierami. Nie nadrobisz w ten sposób braku argumentów, ani im wartości nie dodasz.

                                                    1) Czy źródlo archeologiczne może potwierdzić CUD lub to, że ktoś potrafił cudu dokonać? Jak to możliwe?

                                                    2) Czy imię Jezus mógł nosić także inny człowiek?

                                                    3) Do czego potrzebne jest Jezusowi jego materialne ciało w zaświatach?
                                                  • enrque111 Re: kozy w du pę, kozy enrique a nie dyskutować 21.08.12, 18:06
                                                    grgkh napisał: 20:19

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > jeepwdyzlu napisał:
                                                    > >
                                                    > > > CZEKAM NA DOWODU pozaewangeliczne...
                                                    > > > I co?
                                                    > > > Nic
                                                    > > > kopać w kostki - to twoja dewiza
                                                    > > > jeep
                                                    > >
                                                    > > Zlituję się nad tobą, biedny nieszczęśniku, gdyż mam słabość dla ludzi po
                                                    > krzywd
                                                    > > zonych przez los. Poza ewangelicznych dowodów na istnienie Jezusa Chrystu
                                                    > sa jes
                                                    > > t znacznie więcej, niż na wielu znamienitych ludzi tamtego okresu, w któr
                                                    > ych ni
                                                    > > kt nie powątpiewa, że są postaciami historycznymi.
                                                    rel="nofollow">www.gotquestions.org/Polski/Jezus-zyl-naprawde.html
                                                    > >
                                                    rel="nofollow">archeologiabiblijna.wordpress.com/2012/03/06/znamy-date-werdyktu-w-sprawie-ossuarium-jakuba/
                                                    > > Nie będę wspominał o wielu innych dowodach, gdyż kto zechce, to z łatwośc
                                                    > ią o n
                                                    > > ich poczyta w tekstach wybitnych fachowców - historyków i archeologów (na
                                                    > wet ni
                                                    > > echętnych chrześcijaństwu), którzy nie maja najmniejszych wątpliwości o i
                                                    > stnien
                                                    > > iu Jezusa, w przeciwieństwie do prymitywnych niedouków :)
                                                    >
                                                    > Nie popisuj się kiepskimi manierami. Nie nadrobisz w ten sposób braku argumentó
                                                    > w, ani im wartości nie dodasz.

                                                    :) Co do manier, to chyba nie ty jesteś na tym forum ekspertem w tej materii :)

                                                    > 1) Czy źródlo archeologiczne może potwierdzić CUD lub to, że ktoś potrafił cudu
                                                    > dokonać? Jak to możliwe?

                                                    Zdecyduj się w końcu o co pytasz. Mowa była dotąd o istnieniu Jezusa i dowodów na to się dłuższy czas dobijałeś. Gdy je przedstawiłem, to bredzisz coś na temat cudów. Oczywiście, że nie zawsze materiał archeologiczny jest potwierdzeniem jakiegoś wydarzenia. Dlatego, aby wykazać bez większych wątpliwości, że coś miało miejsce, stosowane są powszechnie i uznawane dowody prawno-historyczne, o których już pisałem wcześniej.

                                                    > 2) Czy imię Jezus mógł nosić także inny człowiek?

                                                    Zapewne, nawet dziś wielu ludzi nosi takie imię :)

                                                    > 3) Do czego potrzebne jest Jezusowi jego materialne ciało w zaświatach?

                                                    Aby być również „w pełni człowiekiem”. Chrystus bowiem, jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem.
                                                  • kolter-xl Re: kozy w du pę, kozy enrique a nie dyskutować 21.08.12, 18:26
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Aby być również „w pełni człowiekiem”. Chrystus bowiem, jest prawdz
                                                    > iwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem.

                                                    Eniu a gdzie to w Biblii zapisano ?? Bo zdaje się za Paweł nic o bóstwie Jezusa nie słyszał .

                                                    Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus
                                                  • kolter-xl Re: kozy w du pę, kozy enrique a nie dyskutować 20.08.12, 21:04
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Zlituję się nad tobą,

                                                    On nie chce żebyś mu laskę robił .

                                                    > Poza ewangelicznych dowodów na istnienie Jezusa Chrystusa jest znacznie więcej, niż na wielu znamienitych ludzi tamtego okresu,

                                                    To ciekawe bo dwa czy trzy wpisy zresztą mocno prze kolorowanymi gdzie czuć rękę kościelnego fałszerza to raczej nic nie ma.

                                                    >w których nikt nie powątpiewa, że są postaciami historycznymi.

                                                    Nikt ? na tym forum jest sporo takich którzy w istnienie Jezusa nie wierzą ,więc nikt ??

                                                    > O Jezusie wzmianki w swoich dziełach zamieścili pisarze mu współcześni, a nie b
                                                    > ędący chrześcijanami jak: Józef Flawiusz,

                                                    Akurat tutaj nawet średnio rozgarnięty znawca tematu widzi fałszerstwo Żyd faryzeusz piszący o Jezusie per bóg i mesjasz :)))))))))))))))))))))))))))

                                                    Tacyt, Juliusz Afrykańczyk, Pliniusz
                                                    > Młodszy, czy "talmud babiloński", by wymienić tylko niektóre.

                                                    Fakt wszyscy są mu współcześni :))) Talmud babiloński IV wiek ,Juliusz Afrykańczyk III wiek :))

                                                    > Poza tekstami autorów pozabiblijnych,

                                                    To akurat nie jest źródło wiarygodne , to tak jakby rydzyk o życiu pustelnika opowiadał :))

                                                    trzeba wspomnieć o dowodach archeologicznych, które są nie
                                                    > podważalne i potwierdzają z fotograficzną dokładnością wszystko to, co opisane
                                                    > jest w Ewangeliach. Ostatnio potwierdzono nawet autentyczność, kwestionowanego
                                                    > przez niektórych napisu na sarkofagu na kości Jakuba "brata Jezusa".

                                                    Brat Jezusa a nie kuzyn ?? Przecież Jezus był jedynakiem , no to kto kłamie napis na sarkofagu czy ewangelia ??

                                                    > Nie będę wspominał o wielu innych dowodach, gdyż kto zechce, to z łatwością o n
                                                    > ich poczyta w tekstach wybitnych fachowców - historyków i archeologów (nawet ni
                                                    > echętnych chrześcijaństwu), którzy nie maja najmniejszych wątpliwości o istnien
                                                    > iu Jezusa, w przeciwieństwie do prymitywnych niedouków :)

                                                    No dawaj eniu o to chodzi udowodnij choć raz cos w życiu w jakiś normalny sposób .
                                                  • jeepwdyzlu enrique nieuk 21.08.12, 10:32
                                                    O Jezusie wzmianki w swoich dziełach zamieścili pisarze mu współcześni, a nie będący chrześcijanami jak: Józef Flawiusz, Tacyt, Juliusz Afrykańczyk, Pliniusz Młodszy, czy "talmud babiloński", by wymienić tylko niektóre. Poza tekstami autorów pozabiblijnych, trzeba wspomnieć o dowodach archeologicznych, które są niepodważalne i potwierdzają z fotograficzną dokładnością wszystko to, co opisane jest w Ewangeliach. Ostatnio potwierdzono nawet autentyczność, kwestionowanego przez niektórych napisu na sarkofagu na kości Jakuba "brata Jezusa".
                                                    -----------------------------------------
                                                    nie zamieścili
                                                    to DOPISKI, fałszerstwa wykryte setki lat temu
                                                    Dowody archeologiczne? Nieprawda. Byłem w Izraelu - tam każdy przewodnik zwraca uwagę, na zmienioną topografię Jerozolimy. Nazaret? Nie istniał, powstał 300 lat później....
                                                    ITD itp
                                                    Wklejasz enrique tu wiedzę 7 klasisty - w dodatku niezainteresowanego historią.
                                                    Podajesz wersję dla maluczkich - nawet kościelni bibliści PRZYZNAJĄ że u Flawiusza i Tacyta dopuszczono się fałśzerstw - w dodatku nieudolnych.
                                                    Bredzisz.
                                                    Zlałeś mnie szerokim strumieniem zamiast podjąć dyskusję - z chamskim POCZUCIEM wyższości okazałeś jedynie swoje niedouczenie.
                                                    Nie jestem zaskoczony. Od miesięcy próbujesz brać udział w dyskusjach które przerastają twoje mizerne możliwości.
                                                    jeep
                                                  • enrque111 Re: enrique nieuk 21.08.12, 17:34
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    to co napisał - każdy może ocenić "wartość" tych bzdur:

                                                    > nie zamieścili
                                                    > to DOPISKI, fałszerstwa wykryte setki lat temu

                                                    Gdzie są te rzekome "fałszerstwa" i kto "wykrył" owe mityczne "dopiski"?

                                                    > Dowody archeologiczne? Nieprawda. Byłem w Izraelu - tam każdy przewodnik zwraca
                                                    > uwagę, na zmienioną topografię Jerozolimy. Nazaret? Nie istniał, powstał 300 l
                                                    > at później....
                                                    > ITD itp

                                                    Zakładając, że byłeś w Izraelu (w co należy wątpić), to ilu miałeś przewodników i kim oni byli ? Co ma do rzeczy rzekoma zmieniona topografia Jerozolimy (oczywista brednia) w świetle istniejących ruin np. świątyni Salomona ? Co z tego, że Nazaret powstał 300 lat później niż Jerozolima (ciekawe skąd masz tak dokładne wyliczenia) ? A, czy wiesz kiedy "powstała" Jerozolima ?

                                                    > Wklejasz enrique tu wiedzę 7 klasisty - w dodatku niezainteresowanego historią.

                                                    :) Swoją znajomością historii, to ty możesz zaimponować jedynie gó...arzom gimnazjalnym, palącym skręty pod trzepakiem :)

                                                    > Podajesz wersję dla maluczkich - nawet kościelni bibliści PRZYZNAJĄ że u Flawiu
                                                    > sza i Tacyta dopuszczono się fałśzerstw - w dodatku nieudolnych.
                                                    > Bredzisz.

                                                    Podaj zatem choćby jednego znanego historyka, który kwestionuje zapiski Flawiusza i Tacyta o Jezusie (nie ośmiesz się tylko osławionym schizolem Deschnerem, którego wstydzą się nawet ateistyczni naukowcy) ?

                                                    > Zlałeś mnie szerokim strumieniem zamiast podjąć dyskusję - z chamskim POCZUCIEM
                                                    > wyższości okazałeś jedynie swoje niedouczenie.

                                                    :)))) I kto to mówi ? :)))))

                                                    > Nie jestem zaskoczony. Od miesięcy próbujesz brać udział w dyskusjach które prz
                                                    > erastają twoje mizerne możliwości.

                                                    :) Ty spróbowałeś raz i poległeś w konfrontacji ze mną :)
                                                  • kolter-xl Re: enrique nieuk 21.08.12, 17:58
                                                    enrque111 napisał:


                                                    > Podaj zatem choćby jednego znanego historyka, który kwestionuje zapiski Flawius
                                                    > za i Tacyta o Jezusie (nie ośmiesz się tylko osławionym schizolem Deschnerem, k
                                                    > tórego wstydzą się nawet ateistyczni naukowcy) ?

                                                    No a powiedz no eniu jacy to ateistyczni naukowcy wstydzą się tego doskonałego niemieckiego historyka ??

                                                    > :) Ty spróbowałeś raz i poległeś w konfrontacji ze mną :)

                                                    Fakt eniu we łgarstwie nie masz tu mocniejszego od siebie
                                                  • enrque111 Re: enrique nieuk 21.08.12, 18:19
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > > Podaj zatem choćby jednego znanego historyka, który kwestionuje zapiski F
                                                    > lawius
                                                    > > za i Tacyta o Jezusie (nie ośmiesz się tylko osławionym schizolem Deschne
                                                    > rem, k
                                                    > > tórego wstydzą się nawet ateistyczni naukowcy) ?
                                                    >
                                                    > No a powiedz no eniu jacy to ateistyczni naukowcy wstydzą się tego doskonałego
                                                    > niemieckiego historyka ??

                                                    Ci wszyscy, którzy w swoich opracowaniach historycznych nie zamieszczają jego wypocin nawet w bibliografii, na końcu dzieła - nie znajdziesz ani jednego historyka, który powoływałby się na tego fanfarona (no, może jakiś pisarzyna, łowca sensacji i wyrobnik bestselerów dla przygłupów) :)))))))
                                                  • kolter-xl Re: enrique nieuk 21.08.12, 18:33
                                                    enrque111 napisał:


                                                    > Ci wszyscy, którzy w swoich opracowaniach historycznych nie zamieszczają jego w
                                                    > ypocin nawet w bibliografii, na końcu dzieła - nie znajdziesz ani jednego histo
                                                    > ryka, który powoływałby się na tego fanfarona

                                                    Aha czyli odczytać mam to tak ; no a skąd ja biedny eniu mam znać nazwiska tych naukowców , ot tak sobie pierdnąłem na odczepnego ??

                                                    (no, może jakiś pisarzyna, łowca
                                                    > sensacji i wyrobnik bestselerów dla przygłupów) :)))))))


                                                    Eniu 100% ze w ręku nie miałeś jego książek tam są podane nazwiska wszystkich od kogo on czerpał wiedzę tych nazwisk jest naprawdę sporo i sporo tam katolickich nazwijmy to uczonych !!
                                                  • jeepwdyzlu enrique powinieneś się leczyć 21.08.12, 18:21
                                                    Nie jestem zaskoczony. Od miesięcy próbujesz brać udział w dyskusjach które przerastają twoje mizerne możliwości.

                                                    :) Ty spróbowałeś raz i poległeś w konfrontacji ze mną :)
                                                    ----------------------
                                                    ech enrique
                                                    ja poległem?
                                                    z tobą?
                                                    z tobą każdy 13 latek wygrywa, nawet ten ze szkoły specjalnej....
                                                    Tu się doucz trochę:
                                                    i zwróć uwagę na komentarz KSIĘDZA Profesora Dąbrowskiego :
                                                    Jako ostateczne utwierdzenie ludzi pobożnych, że fragment ten jest tylko chrześcijańskim dopiskiem niechaj posłużą słowa księdza profesora E. Dąbrowskiego: "...niepodobna uznać autentyczności integralnej Ťtestimonium Flavianumť. Zbyt wyraźnie zdradza ono rękę chrześcijańską" (Nowy Testament na tle epoki). Do dziś jednak formułowane są tezy w obronie tej wzmianki (co dziwniejsze jedną z takich ignoranckich wypowiedzi opublikowały nawet FiM). Niektórzy jednak, broniąc przynajmniej historyczności Jezusa, utrzymują, że w miejscu tym miał znajdować się inny mniej przychylny Jezusowi fragment, który przez kopistów został przeformułowany. Okazuje się jednak, że i tej tezy nie można obronić. Po skreśleniu testimonium z kontekstu Starożytności... okazuje się, że fragmenty poprzedzający i następujący tworzą „niewątpliwie jedną ciągłość narracyjną, mającą za temat zamieszki wśród Żydów i inne ich kłopoty. ŤTestimonium Flavianumť ni stąd, ni zowąd, w sposób można by powiedzieć bezceremonialny, rozrywa na dwoje ową sekwencję narracyjną" Pozostaje więc nam skonstatować fakt wręcz zadziwiający: Józef Flawiusz, który zna mniej ważne niż Jezus postacie chrześcijaństwa, nic nie wie o nim samym — nie wie o jego istnieniu. Wspomina najpierw o Janie Chrzcicielu, który miał zginąć „przed Jezusem" oraz o Jakubie Sprawiedliwym, który zginął „po Jezusie". Aby zdać sobie sprawę z tego jak bardzo jest to nieprawdopodobne, aby Józef nie znał istniejącego Jezusa, warto przybliżyć, choć w zarysach, osobę Flawiusza: był on kapłanem jerozolimskim, przynależał w różnych etapach swojego życia do wszystkich najważniejszych sekt religijnych ówczesnego judaizmu (saduceusze, faryzeusze, esseńczycy. Trudno uwierzyć, że jako kapłan nic nie słyszał o tej postaci (urodził się kilka lat po ukrzyżowaniu Jezusa). W Jerozolimie, gdzie był kapłanem, istniała ponadto sekta pierwszych chrześcijan — nazarejczycy pod przewodnictwem Jakuba. Jak wiemy z Dziejów Apostolskich przebywali oni często w Świątyni, musiał się więc tam napotkać. W innym czasie był ponadto Józef rządcą Galilei (od 66 r.), ojczyzny Jezusa. Czy jest prawdopodobne, aby miał się niczego nie dowiedzieć o głośnym reformatorze religijnym pochodzącym z tego terenu, on — który miał aspiracje spisać dzieje Izraela?

                                                    tu pełen tekst - dla ciebie za długi i za trudny, wiem, ale spróbuj:
                                                    www.racjonalista.pl/kk.php/s,470

                                                    O Nazarecie spróbuj tu:
                                                    www.jesusneverexisted.com/nazareth-polish.html
                                                    więcej mi się nie chce, bo Ty i tak nic nie kumasz
                                                    jeep
                                                  • jeepwdyzlu i odpowiedz tchórzu na kilka prostych pytań 21.08.12, 18:22
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,138330815,138330815,kilka_prostych_pytan_do_wierzacych.html
                                                  • enrque111 Re: enrique powinieneś się leczyć 21.08.12, 18:48
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > ja poległem?
                                                    > z tobą?
                                                    > z tobą każdy 13 latek wygrywa, nawet ten ze szkoły specjalnej....
                                                    > Tu się doucz trochę:
                                                    > i zwróć uwagę na komentarz KSIĘDZA Profesora Dąbrowskiego :
                                                    > Jako ostateczne utwierdzenie ludzi pobożnych, że fragment ten jest tylko chrześ
                                                    > cijańskim dopiskiem niechaj posłużą słowa księdza profesora E. Dąbrowskiego: ".
                                                    > ..niepodobna uznać autentyczności integralnej Ťtestimonium Flavianumť. Zbyt wyr
                                                    > aźnie zdradza ono rękę chrześcijańską" (Nowy Testament na tle epoki). Do dziś j
                                                    > ednak formułowane są tezy w obronie tej wzmianki (co dziwniejsze jedną z takich
                                                    > ignoranckich wypowiedzi opublikowały nawet FiM). Niektórzy jednak, broniąc prz
                                                    > ynajmniej historyczności Jezusa, utrzymują, że w miejscu tym miał znajdować się
                                                    > inny mniej przychylny Jezusowi fragment .....

                                                    Biedny, naiwny i zaślepiony nieszczęśniku - podpieranie się tego typu tekstami, uważasz za wyraz rozsądku, wiedzy i dojrzałości ? Te brednie, przypuszczenia i spekulacje, mimo że podnoszone co i rusz przez takich, jak ty niedouków i ignorantów, dawno zostały obalone.

                                                    Zarzuty przeciw Testimonium Flavianum nie wydają się mocne. Większość z nich obalono, a inne, nawet te wciąż podtrzymywane, można poddać pod dyskusję. Zdanie „On to był Chrystusem”, zawarte w Testimonium Flavianum, nie pasuje do Flawiusza, który był faryzeuszem. Jednakże nie pasuje do niego także okrzyk „Na Zeusa!”, upatrywanie Mesjasza w rzymskim cesarzu, a także przypisywanie boskiej mocy egipskiemu magowi Amenofisowi, nikt jednak z tego powodu nie odrzuca tych urywków jako interpolacji. Termin „chrystus” odnoszono już w ST i judaizmie czasów Flawiusza do zwykłych ludzi i być może w tym relatywnym znaczeniu Flawiusz pisze o Jezusie jako „chrystusie”, co odpiera zarzut o interpolacji w tym miejscu. Zarzucanie przez Orygenesa Flawiuszowi, że nie wierzył w mesjaństwo Jezusa, może być efektem przeoczenia i nie neguje tego, że zdanie „On to był Chrystusem” rzeczywiście znajdywało się w Testimonium Flavianum, zawartym w Dawnych dziejach Izraela dostępnych Orygenesowi.
                                                    Poza tym Testimonium Flavianum nie jest jedynym tekstem, gdzie Flawiusz pisze o Jezusie. Flawiusz w swych Dawnych dziejach Izraela pisał o Jakubie, bracie „Jezusa, zwanego Chrystusem”. Tekst ten, w przeciwieństwie do pewnych innych wzmianek o Jezusie u Flawiusza, „nie budzi żadnych zastrzeżeń wśród krytyków”, z czym zgadza się także jeden z niewierzących historyków, który podaje o tym i jeszcze innym świadectwie z pism Flawiusza, że „nie budzą wątpliwości ani zastrzeżeń i są na ogół przyjmowane jako autentyczne”. To oznacza, że nawet jeśli odrzucimy w całości Testimonium Flavianum, to i tak Flawiusz w I wieku pisał o Jezusie, poświadczając w ten sposób niezależnie od Ewangelii Jego istnienie.
                                                    www.trinitarians.info/ateizm/art_355_Czy-swiadectwo-Flawiusza-o-Jezusie-zostalo-sfalszowane_.htm
                                                    Mógłbym poszukać więcej tekstów naukowych, które potwierdzają pozabiblijne dowody historyczności Jezusa, ale i tak będzie to rzucanie "pereł przed wieprze", więc mi się już nie chce :)
                                                  • kolter-xl Re: enrique powinieneś się leczyć 21.08.12, 18:54
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Mógłbym poszukać więcej tekstów naukowych, które potwierdzają pozabiblijne dowo
                                                    > dy historyczności Jezusa, ale i tak będzie to rzucanie "pereł przed wieprze", w
                                                    > ięc mi się już nie chce :)

                                                    Eniu niemoto poszukać to zawsze możesz , i stracić przy tym czas nic nie zyskując . No a ze dobrze wiesz ze gó... znajdziesz to walisz taki debilny tekst o perłach :))))
                                                  • enrque111 Re: enrique powinieneś się leczyć 22.08.12, 18:58
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > Mógłbym poszukać więcej tekstów naukowych, które potwierdzają pozabiblijne dow
                                                    > o
                                                    > > dy historyczności Jezusa, ale i tak będzie to rzucanie "pereł przed wiepr
                                                    > ze", w
                                                    > > ięc mi się już nie chce :)
                                                    >
                                                    > Eniu niemoto poszukać to zawsze możesz , i stracić przy tym czas nic nie zyskuj
                                                    > ąc . No a ze dobrze wiesz ze gó... znajdziesz to walisz taki debilny tekst o pe
                                                    > rłach :))))

                                                    Prawdy kotlecie nie zakrzyczysz chamskim, prymitywnym i obleśnym językiem. Na tym forum jesteś jednym z największych głupków i łgarzy, którzy wypisują swoje śmieszne wypociny, nie poparte żadnymi dowodami. Ja podałem już link, w którym jasno, klarownie i naukowo wyłuszczone są fakty, które niezmiennie przedstawiam maluczkim, więc jak już napisałem, nie ma potrzeby szukać innych, a jeśli ktoś chce, to z łatwością do nich dotrze.
                                                  • kotekali Re: enrique powinieneś się leczyć 22.08.12, 19:34
                                                    enio...prosilem ciebie, zebys wciagnal gacie i nie gadal dupa, w dodatku wypieta ...same klamstwa z niej wylaza ! enio podciagnij gacie i powiedz wrescie cos uczciwie ...ustami jesli je masz jeszcze a nie klamliwym odbytem jako ich karykatura!
                                                  • kolter-xl Re: enrique powinieneś się leczyć 22.08.12, 19:57
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Prawdy kotlecie nie zakrzyczysz chamskim, prymitywnym i obleśnym językiem.

                                                    No a co taki patologiczny łgarz jak ty wie o prawdzie ??

                                                    Na tym forum jesteś jednym z największych głupków i łgarzy, którzy wypisują swoje ś
                                                    > mieszne wypociny, nie poparte żadnymi dowodami.

                                                    Dlatego kiedyś wręcz piszczałeś ze szczęścia ze mogę cie ośmieszyć na forum .

                                                    Ja podałem już link, w którym j
                                                    > asno, klarownie i naukowo wyłuszczone są fakty, które niezmiennie przedstawiam
                                                    > maluczkim, więc jak już napisałem, nie ma potrzeby szukać innych, a jeśli ktoś
                                                    > chce, to z łatwością do nich dotrze.

                                                    Ten link i to co w nim jest tyle warte co deklaracje rydzyka o jego ubóstwie.
                                                  • jeepwdyzlu trzy centymetry 21.08.12, 19:49
                                                    wkleiłeś tekst pozornie apologetyczny
                                                    w gruncie rzeczy potwierdza wszystkie zastrzeżenia
                                                    absolutnie mylisz się, sądząc, że Testimonium jest oryginalnym tekstem
                                                    to DOPISEK i kosciół tez to zaakceptował
                                                    Wiesz czemu?
                                                    Bo w Jezusa, jego nauczanie i zmartwychwstanie należy dziś - w XXI wieku WIERZYĆ.
                                                    A nie dowodzić.
                                                    Bo jak pójdziesz drogą dowodów - polegniesz.
                                                    Nawiasem mówiąc - ja jak coś wklejam - to PODAJĘ link z oryginalnym tekstem.
                                                    ty nie
                                                    czemu nie jestem zdziwiony
                                                    zapewne waląc swojego 3 cm konika - znowu sądzisz że "wygrałeś"
                                                    :-)
                                                    oj biedaku biedaku...
                                                    jeep
                                                  • enrque111 Re: trzy centymetry 22.08.12, 19:03
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > wkleiłeś tekst pozornie apologetyczny
                                                    > w gruncie rzeczy potwierdza wszystkie zastrzeżenia
                                                    > absolutnie mylisz się, sądząc, że Testimonium jest oryginalnym tekstem
                                                    > to DOPISEK i kosciół tez to zaakceptował

                                                    :) Nie słyszałem jeszcze, aby Kościół dokonywał „akceptacji” jakichkolwiek fragmentów teksów historycznych (poza Biblią), ale mam nadzieję, że zaraz mnie w tym oświecisz ? :))

                                                    > Wiesz czemu?
                                                    > Bo w Jezusa, jego nauczanie i zmartwychwstanie należy dziś - w XXI wieku WIERZY
                                                    > Ć.
                                                    > A nie dowodzić.

                                                    Nie ma potrzeby wyważać otwartych od dawna drzwi, rozumiem że ty w swojej głupocie usilnie nad tym pracujesz :)
                                                    Postać Jezusa, Jego nauczanie i zmartwychwstanie jest doskonale udokumentowane, dowiedzione i nikt poważny nawet nie próbuje temu zaprzeczać.

                                                    > Bo jak pójdziesz drogą dowodów - polegniesz.
                                                    :) Czekam więc na „polu bitwy” – dawaj dowody ??? :)

                                                    > Nawiasem mówiąc - ja jak coś wklejam - to PODAJĘ link z oryginalnym tekstem.
                                                    > ty nie
                                                    > czemu nie jestem zdziwiony

                                                    Co rozumiesz pod pojęciem „oryginalny tekst” ?

                                                    > zapewne waląc swojego 3 cm konika - znowu sądzisz że "wygrałeś"
                                                    > :-)
                                                    > oj biedaku biedaku...

                                                    Również ubolewam nad twoim stanem umysłowym :(
                                                  • grgkh Re: trzy centymetry 22.08.12, 19:16
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Postać Jezusa,

                                                    Niewiarygodna, wątpliwe istnienie.

                                                    > Jego nauczanie

                                                    Nieskuteczne - co dziwić powinno tym bardziej, że przecież zaplanował to sobie sam bóg. Ale wiadomo - nieudacznik, nic mu nie wyszło. Przydało sie jedynie sekcie, która na nim zrobiła największy interes w historii religii.

                                                    > i zmartwychwstanie

                                                    Po co bogowi w zaświatach materialne, ziemskie ciało? Trzeba być debilem, żeby to w ten sposób wymyślić.

                                                    > jest doskonale udokumentowane,

                                                    Taką dokumentację można z łatwością sfałszować. Udowodnij, że to nie jest możliwe.

                                                    > dowiedzione

                                                    Dawaj te dowody.

                                                    > i nikt poważny nawet nie próbuje temu zaprzeczać.

                                                    Owszem, znam takich "poważnych", którzy temu zaprzeczają.
                                                  • kolter-xl Re: trzy centymetry 22.08.12, 20:15
                                                    enrque111 napisał:

                                                    :) Nie słyszałem jeszcze, aby Kościół dokonywał „akceptacji” jakich
                                                    > kolwiek fragmentów teksów historycznych (poza Biblią), ale mam nadzieję, że zar
                                                    > az mnie w tym oświecisz ? :))

                                                    Zawsze mówiłem eniu żeś debil , nieuk a do tego ułom .Twoja sekta opiera sie w 100% na takich nie biblijnych tekstach pisanych przez debili choćby niejakiego św augustyna .

                                                    > Postać Jezusa, Jego nauczanie i zmartwychwstanie jest doskonale udokumentowane,

                                                    Gdzie poza ewangeliami pisanymi ręką tych co z tego kultu mieli jakąś korzyść.

                                                    Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze /uzyskane/ ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów.

                                                    > dowiedzione i nikt poważny nawet nie próbuje temu zaprzeczać.

                                                    No to chyba faktycznie poza psychiatrą nigdy nikogo poważnego nie widziałeś.

                                                    Wszystkie wieki mogą poświadczyć jak korzystna była dla nas ta bajka o Chrystusie.”Leon X
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 1 20.08.12, 18:01
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Nie ma żadnego boga ani bożka, więc twoje obawy są bezpodstawne.
                                                    > >
                                                    > > Jest biblijny bożek. Myśl. Skup się na pytaniu.
                                                    > >
                                                    > > Bóg istnieje, czy nie istnieje? :)
                                                    >
                                                    > O kogo pytasz: „Boga”, czy „boga” ?

                                                    A co widzisz? W razie wątpliwości odpowiedz na obie wersje. To chyba oczywiste, prawda?
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 1 23.08.12, 16:48
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Ze względu na boski plan, o którym tu już mówiłem,
                                                    > > występują następne wątpliwości:
                                                    > > 1) bóg tatuś kocha ludzi (dzieci), ale funduje im w swej
                                                    > > nieroztropności (nie znał przyszłości swego planu? jakiś
                                                    > > niedorobiony ten bożek) grzech pierworodny;
                                                    >
                                                    > Nie ma żadnego boga ani bożka, więc twoje obawy są bezpodstawne.

                                                    Jest biblijny bożek. Myśl. Skup się na pytaniu.

                                                    Bóg istnieje, czy nie istnieje? :)

                                                    > O kogo pytasz: „Boga”, czy „boga” ?

                                                    Pytam o boga, którego wyznawcy pewnej religii nazywają "Bogiem". Przecież to jest jasne. Nie ma drugiej, aż tak pokręconej religii. Ale Ty tu jesteś pretekstem. Korzystam z okazji, by czytelnikom przypomnieć, z czym mają od czynienia.

                                                    Bóg tej religii, nazywany "Bogiem", jest... głupi. Nie potrafił przewidzieć przyszłości. Wykreował świat i nie wiedział, że stworzone przez niego istoty coś zrobią. Nie wiedział, bo nie zna zasad działania swego dzieła. Albo zna je ale nie umie prognozować tej przyszłości, bo jest aż tak prymitywny. Nie zasługuje na miano boga. To pewnie jakiś pośledniej jakości demon. Ten demon o imieniu "Bóg", kochając ludzi, w akcie mściwości, że jego cacko nie działa według utopijnych zamierzeń, ustawił na ludzi pułapkę i nie wiedząc, czy w nią wpadną (bo on w ogóle niewiele wie), to gdy już wpadli, przywalił im grzechem pierworodnym. Wszystkim. Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Bo on kocha ludzi inaczej. I z tej miłości im to zrobił. Ale nie na zawsze. On daje i odbiera (i się w niebie poniewiera). No więc sobie wymyślił, że nie może tego grzechu inaczej anulować, ogłosić amnestii czy coś podobnego. Nie. Ludzie chcą igrzysk, więc im urządzi igrzyska. Normalnie to raczej nie chodzi na ziemię, pomiędzy ludzi, ale dla tej okazji na parędziesiąt lat sobie zrobi wycieczkę. I tam sam siebie zabije ludzkimi rękami, sam siebie przed śmiercią zapyta, czy sam siebie opuścił, choć nie wie, czy sam sobą był i jak opadnie kurtyna to winę wynikającą z niedopilnowania swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam. Bardzo samodzielny bóg-demon, choć przebieraniec.

                                                    Kupa śmiechu. :)
                                                  • enrque111 Re: Jezus nie istniał - 1 23.08.12, 17:12
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > Nie ma żadnego boga ani bożka, więc twoje obawy są bezpodstawne.
                                                    >
                                                    > Jest biblijny bożek. Myśl. Skup się na pytaniu.

                                                    Kotlet już ci odpowiedział, tym "bożkiem" jest szatan :)

                                                    > Bóg istnieje, czy nie istnieje? :)

                                                    O kogo pytasz: „Boga”, czy „boga” ?

                                                    > Pytam o boga, którego wyznawcy pewnej religii nazywają "Bogiem". Przecież to je
                                                    > st jasne. Nie ma drugiej, aż tak pokręconej religii. Ale Ty tu jesteś pretekste
                                                    > m. Korzystam z okazji, by czytelnikom przypomnieć, z czym mają od czynienia.

                                                    Nadal nie wiem o co pytasz, gdyż nie znam takich wyznawców, którzy nazywaliby szatana, czy innych demonów "Bogiem".

                                                    > Bóg tej religii, nazywany "Bogiem", jest... głupi. Nie potrafił przewidzieć prz
                                                    > yszłości. Wykreował świat i nie wiedział, że stworzone przez niego istoty coś z
                                                    > robią. Nie wiedział, bo nie zna zasad działania swego dzieła. Albo zna je ale n
                                                    > ie umie prognozować tej przyszłości, bo jest aż tak prymitywny. Nie zasługuje n
                                                    > a miano boga. To pewnie jakiś pośledniej jakości demon. Ten demon o imieniu "Bó
                                                    > g", kochając ludzi, w akcie mściwości, że jego cacko nie działa według utopijny
                                                    > ch zamierzeń, ustawił na ludzi pułapkę i nie wiedząc, czy w nią wpadną (bo on w
                                                    > ogóle niewiele wie), to gdy już wpadli, przywalił im grzechem pierworodnym. Ws
                                                    > zystkim. Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Bo on kocha ludzi inaczej. I
                                                    > z tej miłości im to zrobił. Ale nie na zawsze. On daje i odbiera (i się w niebi
                                                    > e poniewiera). No więc sobie wymyślił, że nie może tego grzechu inaczej anulowa
                                                    > ć, ogłosić amnestii czy coś podobnego. Nie. Ludzie chcą igrzysk, więc im urządz
                                                    > i igrzyska. Normalnie to raczej nie chodzi na ziemię, pomiędzy ludzi, ale dla t
                                                    > ej okazji na parędziesiąt lat sobie zrobi wycieczkę. I tam sam siebie zabije lu
                                                    > dzkimi rękami, sam siebie przed śmiercią zapyta, czy sam siebie opuścił, choć n
                                                    > ie wie, czy sam sobą był i jak opadnie kurtyna to winę wynikającą z niedopilnow
                                                    > ania swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam. Bardzo samodzielny bóg-dem
                                                    > on, choć przebieraniec.
                                                    >
                                                    > Kupa śmiechu. :)

                                                    :)))) Tak, to faktycznie bardzo zabawne, jak już ci wspomniałem bardzo lubię czytać twoje wywody i dyrdymały, czasami śmieję się do łez :)))))
                                                    Co zaś do Boga, bo tylko o Nim mogę się tu wypowiadać (jeśli chodzi ci jednak o "boga" to mi powiedz) - jasne jest, że zna On naszą przyszłość, lecz to my sami decydujemy o naszym losie. Bóg dał nam wolną wolę i to my decydujemy czy wybierzemy dobro lub zło.
                                                  • kolter-xl Re: Jezus nie istniał - 1 23.08.12, 18:31
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > > Nie ma żadnego boga ani bożka, więc twoje obawy są bezpodstawne.
                                                    > >
                                                    > > Jest biblijny bożek. Myśl. Skup się na pytaniu.
                                                    >
                                                    > Kotlet już ci odpowiedział, tym "bożkiem" jest szatan :)

                                                    Eniu znowu patologiczny katolicki łgarzu łżesz jak przysłowiowy kundel !!

                                                    Nie używałem słowa bożek a zacytowałem werset z listu Pawła w którym on używa słowa bóg No ale przecież możesz mi udowodnić ze napisałem bożek przecież mój post tu nadal jest :)))
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 1 23.08.12, 19:40
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Ze względu na boski plan, o którym tu już mówiłem,
                                                    > > występują następne wątpliwości:
                                                    > > 1) bóg tatuś kocha ludzi (dzieci), ale funduje im w swej
                                                    > > nieroztropności (nie znał przyszłości swego planu? jakiś
                                                    > > niedorobiony ten bożek) grzech pierworodny;

                                                    > O kogo pytasz: „Boga”, czy „boga” ?
                                                    >
                                                    > > Pytam o boga, którego wyznawcy pewnej religii
                                                    > > nazywają "Bogiem". Przecież to jest jasne. Nie
                                                    > > ma drugiej, aż tak pokręconej religii. Ale Ty tu
                                                    > > jesteś pretekstem. Korzystam z okazji, by
                                                    > > czytelnikom przypomnieć, z czym mają od
                                                    > > czynienia.
                                                    >
                                                    > Nadal nie wiem o co pytasz,

                                                    Już nie pytam. Co wiedziałeś, powiedziałeś, a w stosunku do reszty pytań zadeklarowałeś swoja niewiedzę. Koniec. Nie płacz.

                                                    > gdyż nie znam takich wyznawców, którzy
                                                    > nazywaliby szatana, czy innych demonów "Bogiem".

                                                    No widzisz, znów czegoś nie wiesz, kogoś nie znasz. Ja już Ci dziękuję. Ogranicz się do czytania.

                                                    > > Bóg tej religii, nazywany "Bogiem", jest... głupi.
                                                    > > Nie potrafił przewidzieć przyszłości. Wykreował świat
                                                    > > i nie wiedział, że stworzone przez niego istoty
                                                    > > coś zrobią. Nie wiedział, bo nie zna zasad działania
                                                    > > swego dzieła. Albo zna je ale nie umie prognozować
                                                    > > tej przyszłości, bo jest aż tak prymitywny.
                                                    > > Nie zasługuje na miano boga. To pewnie jakiś
                                                    > > pośledniej jakości demon. Ten demon o imieniu "Bóg",
                                                    > > kochając ludzi, w akcie mściwości, że jego cacko
                                                    > > nie działa według utopijnych zamierzeń, ustawił
                                                    > > na ludzi pułapkę i nie wiedząc, czy w nią wpadną
                                                    > > (bo on w ogóle niewiele wie), to gdy już wpadli,
                                                    > > przywalił im grzechem pierworodnym. Wszystkim.
                                                    > > Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Bo on
                                                    > > kocha ludzi inaczej. I z tej miłości im to zrobił.
                                                    > > Ale nie na zawsze. On daje i odbiera (i się w
                                                    > > niebie poniewiera). No więc sobie wymyślił,
                                                    > > że nie może tego grzechu inaczej anulować,
                                                    > > ogłosić amnestii czy coś podobnego. Nie.
                                                    > > Ludzie chcą igrzysk, więc im urządzi igrzyska.
                                                    > > Normalnie to raczej nie chodzi na ziemię,
                                                    > > pomiędzy ludzi, ale dla tej okazji na parędziesiąt
                                                    > > lat sobie zrobi wycieczkę. I tam sam siebie
                                                    > > zabije ludzkimi rękami, sam siebie przed
                                                    > > śmiercią zapyta, czy sam siebie opuścił,
                                                    > > choć nie wie, czy sam sobą był i jak opadnie
                                                    > > kurtyna to winę wynikającą z niedopilnowania
                                                    > > swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam.
                                                    > > Bardzo samodzielny bóg-demon, choć przebieraniec.
                                                    > >
                                                    > > Kupa śmiechu. :)
                                                    >
                                                    > :)))) Tak, to faktycznie bardzo zabawne, jak już ci wspomniałem bardzo lubię
                                                    > czytać twoje wywody (...), czasami śmieję się do łez :)))))

                                                    I tak odtąd będzie. Ja będę publikował swoje opracowania n/t religii, a Ty będziesz się śmiał. Właśnie tego sobie życzę. Śmiać się będziemy wszyscy. Po to piszę.

                                                    Co do nazewnictwa to uważam, że wszystko zostało ustalone. Miałeś swój czas. Teraz już WYŁĄCZNIE JA. :) Zrozum - ja tu nie dla Ciebie jestem, ale DLA RELIGII. Ty jesteś nic nie znaczącym dodatkiem tej akcji. Byłeś aktorzyną, a teraz degraduję Cię do roli statysty.

                                                    > Co zaś do Boga (...)
                                                    > Bóg dał nam (...)

                                                    I wystarczy. :)
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał. 24.08.12, 17:25
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nadal nie wiem o co pytasz,
                                                    >
                                                    > Już nie pytam. Co wiedziałeś, powiedziałeś, a w stosunku do reszty pytań zadekl
                                                    > arowałeś swoja niewiedzę. Koniec. Nie płacz.

                                                    :) Czytając twoje brednie i ucieszne ględzioły, to jeśli płaczę, to jedynie ze śmiechu :)

                                                    > > gdyż nie znam takich wyznawców, którzy
                                                    > > nazywaliby szatana, czy innych demonów "Bogiem".
                                                    >
                                                    > No widzisz, znów czegoś nie wiesz, kogoś nie znasz. Ja już Ci dziękuję. Ogranic
                                                    > z się do czytania.

                                                    Chętnie poczytam twoje ucieszne opowiastki, robię to z wielką przyjemnością, utwierdzając się wciąż w przekonaniu, jak ateizm i nienawiść do Boga mogą ludziom namieszać we łbie :)

                                                    > > > Kupa śmiechu. :)
                                                    > >
                                                    > > :)))) Tak, to faktycznie bardzo zabawne, jak już ci wspomniałem bardzo lu
                                                    > bię
                                                    > > czytać twoje wywody (...), czasami śmieję się do łez :)))))
                                                    >
                                                    > I tak odtąd będzie. Ja będę publikował swoje opracowania n/t religii, a Ty będz
                                                    > iesz się śmiał. Właśnie tego sobie życzę. Śmiać się będziemy wszyscy. Po to pis
                                                    > zę.

                                                    Cieszę się, że wreszcie doszliśmy do konsensusu – pisz, publikuj więc, baw mnie :)

                                                    > Co do nazewnictwa to uważam, że wszystko zostało ustalone. Miałeś swój czas. Te
                                                    > raz już WYŁĄCZNIE JA. :) Zrozum - ja tu nie dla Ciebie jestem, ale DLA RELIGII.
                                                    > Ty jesteś nic nie znaczącym dodatkiem tej akcji. Byłeś aktorzyną, a teraz degr
                                                    > aduję Cię do roli statysty.

                                                    Pozwól jednak, że czasami coś skomentuję (nie mogę się niestety powstrzymać, gdy jestem rozbawiony). Obawiam się jednak, że twoje „pisarstwo” czytane będzie z uwagą jedynie przeze mnie, gdyż pozostali potencjalni odbiorcy, mają we łbie taką samą substancję jak ty, więc nie są zainteresowani jej zawartością, zaś osoby inteligentne, żądne wiedzy na temat upośledzeń umysłowych, jak również o wysublimowanym guście kabaretowym, niestety rzadko tu zaglądają, więc umknie im, to „kryniczne źródło”, które wydzielasz ze swoich umysłowych trzewi, a szkoda. Nie martw się jednak, mam wielu przyjaciół, których może uda mi się skłonić, aby jeśli nie zajrzeli na to forum, to przynajmniej poczytali fragmenty twoich wypocin, które już drukuję :))))

                                                    > > Co zaś do Boga (...)
                                                    > > Bóg dał nam (...)
                                                    >
                                                    > I wystarczy. :)

                                                    :) Na twoim miejscu pokornie prosiłbym Go o łaskę rozumu :)
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 1 24.08.12, 22:33
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > Bóg tej religii, nazywany "Bogiem", jest... głupi.
                                                    > > Nie potrafił przewidzieć przyszłości. Wykreował świat
                                                    > > i nie wiedział, że stworzone przez niego istoty
                                                    > > coś zrobią. Nie wiedział, bo nie zna zasad działania
                                                    > > swego dzieła. Albo zna je ale nie umie prognozować
                                                    > > tej przyszłości, bo jest aż tak prymitywny.
                                                    > > Nie zasługuje na miano boga. To pewnie jakiś
                                                    > > pośledniej jakości demon. Ten demon o imieniu "Bóg",
                                                    > > kochając ludzi, w akcie mściwości, że jego cacko
                                                    > > nie działa według utopijnych zamierzeń, ustawił
                                                    > > na ludzi pułapkę i nie wiedząc, czy w nią wpadną
                                                    > > (bo on w ogóle niewiele wie), to gdy już wpadli,
                                                    > > przywalił im grzechem pierworodnym. Wszystkim.
                                                    > > Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Bo on
                                                    > > kocha ludzi inaczej. I z tej miłości im to zrobił.
                                                    > > Ale nie na zawsze. On daje i odbiera (i się w
                                                    > > niebie poniewiera). No więc sobie wymyślił,
                                                    > > że nie może tego grzechu inaczej anulować,
                                                    > > ogłosić amnestii czy coś podobnego. Nie.
                                                    > > Ludzie chcą igrzysk, więc im urządzi igrzyska.
                                                    > > Normalnie to raczej nie chodzi na ziemię,
                                                    > > pomiędzy ludzi, ale dla tej okazji na parędziesiąt
                                                    > > lat sobie zrobi wycieczkę. I tam sam siebie
                                                    > > zabije ludzkimi rękami, sam siebie przed
                                                    > > śmiercią zapyta, czy sam siebie opuścił,
                                                    > > choć nie wie, czy sam sobą był i jak opadnie
                                                    > > kurtyna to winę wynikającą z niedopilnowania
                                                    > > swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam.
                                                    > > Bardzo samodzielny bóg-demon, choć przebieraniec.
                                                    > jeśli płaczę, to jedynie ze śmiechu :)

                                                    Taka to religia. Nic na to nie poradzę.

                                                    > Chętnie poczytam twoje ucieszne opowiastki,
                                                    > robię to z wielką przyjemnością,

                                                    Dziękuję. Postaram się zaspokoić Twoje potrzeby intelektualne.

                                                    > Pozwól jednak, że czasami coś skomentuję

                                                    Nie pytaj o zgodę. Forum jest publiczne, a wątek Ty sam zakładałeś.

                                                    > (...) pokornie prosiłbym Go o łaskę rozumu :)

                                                    To proś, ale to "proszenie" jest bez sensu, bo on nie istnieje, a o rozum trzeba dbać osobiście. Na początek nie bądź sprzeczny i pilnuj logiki w myśleniu.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 27.08.12, 18:30
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > > choć nie wie, czy sam sobą był i jak opadnie
                                                    > > > kurtyna to winę wynikającą z niedopilnowania
                                                    > > > swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam.
                                                    > > > Bardzo samodzielny bóg-demon, choć przebieraniec.
                                                    >
                                                    > Taka to religia. Nic na to nie poradzę.

                                                    Nie znam żadnego z wyznawców tej religii, ale zakładam, że jedynymi, którzy by do tego pasowali, to z całą pewnością ateiści. To tylko oni, gdy przestają wierzyć w Boga, zaczynają wierzyć we wszystko, nawet w takie brednie, jak te, które przedstawiłeś powyżej.

                                                    > > Chętnie poczytam twoje ucieszne opowiastki,
                                                    > > robię to z wielką przyjemnością,
                                                    >
                                                    > Dziękuję. Postaram się zaspokoić Twoje potrzeby intelektualne.

                                                    :) Są to raczej potrzeby niższego rzędu :)

                                                    > > Pozwól jednak, że czasami coś skomentuję
                                                    >
                                                    > Nie pytaj o zgodę. Forum jest publiczne, a wątek Ty sam zakładałeś.

                                                    Dzięki łaskawco :)

                                                    > > (...) pokornie prosiłbym Go o łaskę rozumu :)
                                                    >
                                                    > To proś, ale to "proszenie" jest bez sensu, bo on nie istnieje, a o rozum trzeb
                                                    > a dbać osobiście. Na początek nie bądź sprzeczny i pilnuj logiki w myśleniu.

                                                    Jak już ustaliliśmy, to właśnie ty masz duże problemy z logiką ….. a, kto niby nie istnieje ?
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 1 27.08.12, 20:22
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > > > Bóg tej religii, nazywany "Bogiem", jest... głupi.
                                                    > > > > Nie potrafił przewidzieć przyszłości. Wykreował
                                                    > > > > świat i nie wiedział, że stworzone przez niego istoty
                                                    > > > > coś zrobią. Nie wiedział, bo nie zna zasad działania
                                                    > > > > swego dzieła. Albo zna je ale nie umie prognozować
                                                    > > > > tej przyszłości, bo jest aż tak prymitywny.

                                                    > > > > Nie zasługuje na miano boga. To pewnie jakiś
                                                    > > > > pośledniej jakości demon. Ten demon o imieniu "Bóg",
                                                    > > > > kochając ludzi, w akcie mściwości, że jego cacko
                                                    > > > > nie działa według utopijnych zamierzeń, ustawił
                                                    > > > > na ludzi pułapkę i nie wiedząc, czy w nią wpadną
                                                    > > > > (bo on w ogóle niewiele wie), to gdy już wpadli,
                                                    > > > > przywalił im grzechem pierworodnym. Wszystkim.
                                                    > > > > Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Bo on
                                                    > > > > kocha ludzi inaczej. I z tej miłości im to zrobił.
                                                    > > > > Ale nie na zawsze. On daje i odbiera (i się w
                                                    > > > > niebie poniewiera). No więc sobie wymyślił,
                                                    > > > > że nie może tego grzechu inaczej anulować,
                                                    > > > > ogłosić amnestii czy coś podobnego. Nie.
                                                    > > > > Ludzie chcą igrzysk, więc im urządzi igrzyska.
                                                    > > > > Normalnie to raczej nie chodzi na ziemię,
                                                    > > > > pomiędzy ludzi, ale dla tej okazji na parędziesiąt
                                                    > > > > lat sobie zrobi wycieczkę. I tam sam siebie
                                                    > > > > zabije ludzkimi rękami, sam siebie przed
                                                    > > > > śmiercią zapyta, czy sam siebie opuścił,
                                                    > > > > choć nie wie, czy sam sobą był i jak opadnie
                                                    > > > > kurtyna to winę wynikającą z niedopilnowania
                                                    > > > > swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam.
                                                    > > > > Bardzo samodzielny bóg-demon, choć przebieraniec.
                                                    > >
                                                    > > Taka to religia. Nic na to nie poradzę.
                                                    >
                                                    > Nie znam żadnego z wyznawców tej religii

                                                    To nie znasz swoich współwyznawców. To jest opis waszego boga.

                                                    > > > (...) pokornie prosiłbym Go o łaskę rozumu :)
                                                    > >
                                                    > > To proś, ale to "proszenie" jest bez sensu,
                                                    > > bo on nie istnieje, a o rozum trzeba dbać osobiście.
                                                    > > Na początek nie bądź sprzeczny i pilnuj logiki w myśleniu.
                                                    >
                                                    > Jak już ustaliliśmy, to właśnie ty masz duże problemy z logiką ….. a, kto
                                                    > niby nie istnieje ?

                                                    Mówimy o debilnym bogu opisanym powyżej przeze mnie. Jest debilny, prawda?

                                                    Ładny dowód. :)
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 28.08.12, 18:09
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > Taka to religia. Nic na to nie poradzę.
                                                    > >
                                                    > > Nie znam żadnego z wyznawców tej religii
                                                    >
                                                    > To nie znasz swoich współwyznawców. To jest opis waszego boga.

                                                    Swoich znam, ale z opisanej przez ciebie religii, o ile mogę zgadywać, to pasuje mi tylko szatanizm lub ateizm :)

                                                    > > Jak już ustaliliśmy, to właśnie ty masz duże problemy z logiką …..
                                                    > a, kto
                                                    > > niby nie istnieje ?
                                                    >
                                                    > Mówimy o debilnym bogu opisanym powyżej przeze mnie. Jest debilny, prawda?

                                                    Prawda, żadni bogowie nie istnieją lub postrzega się ich jako demony, więc wszyscy bogowie są debilni :)

                                                    > Ładny dowód. :)

                                                    Dowód na co ?
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 1 28.08.12, 19:11
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > > > Bóg tej religii, nazywany "Bogiem", jest... głupi.
                                                    > > > > Nie potrafił przewidzieć przyszłości. Wykreował
                                                    > > > > świat i nie wiedział, że stworzone przez niego istoty
                                                    > > > > coś zrobią. Nie wiedział, bo nie zna zasad działania
                                                    > > > > swego dzieła. Albo zna je ale nie umie prognozować
                                                    > > > > tej przyszłości, bo jest aż tak prymitywny.

                                                    > > > > Nie zasługuje na miano boga. To pewnie jakiś
                                                    > > > > pośledniej jakości demon. Ten demon o imieniu "Bóg",
                                                    > > > > kochając ludzi, w akcie mściwości, że jego cacko
                                                    > > > > nie działa według utopijnych zamierzeń, ustawił
                                                    > > > > na ludzi pułapkę i nie wiedząc, czy w nią wpadną
                                                    > > > > (bo on w ogóle niewiele wie), to gdy już wpadli,
                                                    > > > > przywalił im grzechem pierworodnym. Wszystkim.
                                                    > > > > Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Bo on
                                                    > > > > kocha ludzi inaczej. I z tej miłości im to zrobił.
                                                    > > > > Ale nie na zawsze. On daje i odbiera (i się w
                                                    > > > > niebie poniewiera). No więc sobie wymyślił,
                                                    > > > > że nie może tego grzechu inaczej anulować,
                                                    > > > > ogłosić amnestii czy coś podobnego. Nie.
                                                    > > > > Ludzie chcą igrzysk, więc im urządzi igrzyska.
                                                    > > > > Normalnie to raczej nie chodzi na ziemię,
                                                    > > > > pomiędzy ludzi, ale dla tej okazji na parędziesiąt
                                                    > > > > lat sobie zrobi wycieczkę. I tam sam siebie
                                                    > > > > zabije ludzkimi rękami, sam siebie przed
                                                    > > > > śmiercią zapyta, czy sam siebie opuścił,
                                                    > > > > choć nie wie, czy sam sobą był i jak opadnie
                                                    > > > > kurtyna to winę wynikającą z niedopilnowania
                                                    > > > > swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam.
                                                    > > > > Bardzo samodzielny bóg-demon, choć przebieraniec.
                                                    > >
                                                    > > Taka to religia.

                                                    > > > Nie znam żadnego z wyznawców tej religii
                                                    > >
                                                    > > To nie znasz swoich współwyznawców. To jest opis waszego boga.
                                                    >
                                                    > Swoich znam

                                                    Bo jest was dwóch. :) A powyżej opisany bóg, to bóg katolików.

                                                    > > Mówimy o debilnym bogu opisanym powyżej
                                                    > > przeze mnie. Jest debilny, prawda?
                                                    >
                                                    > Prawda

                                                    Dziękuję. :)

                                                    > > Ładny dowód. :)
                                                    >
                                                    > Dowód na co ?

                                                    Na debilizm takiego boga.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 29.08.12, 17:22
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > Taka to religia.
                                                    >
                                                    > > > > Nie znam żadnego z wyznawców tej religii
                                                    > > >
                                                    > > > To nie znasz swoich współwyznawców. To jest opis waszego boga.
                                                    > >
                                                    > > Swoich znam, ale z opisanej przez ciebie religii, o ile mogę zgadywać,
                                                    > > to pasuje mi tylko szatanizm lub ateizm :)
                                                    >
                                                    > Bo jest was dwóch. :) A powyżej opisany bóg, to bóg katolików.

                                                    :) Katolicy nigdy nie mieli i nie mają żadnego „boga” – my wierzymy tylko w Boga :)

                                                    > > > Mówimy o debilnym bogu opisanym powyżej
                                                    > > > przeze mnie. Jest debilny, prawda?
                                                    > >
                                                    > > Prawda
                                                    >
                                                    > Dziękuję. :)

                                                    Nie ma za co, zawsze przytaknę, gdy będziesz opisywał swego boga lub jakiegoś bożka, w którego wierzą inni :)

                                                    > > > Ładny dowód. :)
                                                    > >
                                                    > > Dowód na co ?
                                                    >
                                                    > Na debilizm takiego boga.

                                                    Skoro tak twierdzisz ……. ty przecież swego boga znasz lepiej :)
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 1 29.08.12, 19:32
                                                    > > 1) bóg tatuś kocha ludzi (dzieci), ale funduje im w swej
                                                    > > nieroztropności (nie znał przyszłości swego planu? jakiś
                                                    > > niedorobiony ten bożek) grzech pierworodny;

                                                    Bóg tej religii, nazywany "Bogiem", jest... głupi. Nie potrafił przewidzieć przyszłości. Wykreował świat i nie wiedział, że stworzone przez niego istoty coś zrobią. Nie wiedział, bo nie zna zasad działania swego dzieła. Albo zna je ale nie umie prognozować tej przyszłości, bo jest aż tak prymitywny. Nie zasługuje na miano boga. To pewnie jakiś pośledniej jakości demon. Ten demon o imieniu "Bóg", kochając ludzi, w akcie mściwości, że jego cacko nie działa według utopijnych zamierzeń, ustawił na ludzi pułapkę i nie wiedząc, czy w nią wpadną (bo on w ogóle niewiele wie), to gdy już wpadli, przywalił im grzechem pierworodnym. Wszystkim. Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. Bo on kocha ludzi inaczej. I z tej miłości im to zrobił. Ale nie na zawsze. On daje i odbiera (i się w niebie poniewiera). No więc sobie wymyślił, że nie może tego grzechu inaczej anulować, ogłosić amnestii czy coś podobnego. Nie. Ludzie chcą igrzysk, więc im urządzi igrzyska. Normalnie to raczej nie chodzi na ziemię, pomiędzy ludzi, ale dla tej okazji na parędziesiąt lat sobie zrobi wycieczkę. I tam sam siebie zabije ludzkimi rękami, sam siebie przed śmiercią zapyta, czy sam siebie opuścił, choć nie wie, czy sam sobą był i jak opadnie kurtyna to winę wynikającą z niedopilnowania swego dzieła sam u siebie odkupi. Wszystko sam. Bardzo samodzielny bóg-demon, choć przebieraniec.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 30.08.12, 17:35
                                                    grgkh napisał:

                                                    jak to czyni coraz częściej, a więc opisał swoje senne majaki, poprzeplatane chorymi wyobrażeniami jakiejś religii, którą zna tylko on sam i której niezmiernie się boi. Domyślam się, że biedny grigorikh znajduje się w wielkiej depresji psychicznej i należałoby mu w jakiś sposób pomóc. Ze swej strony zobowiązuję się modlić za jego powrót do zdrowia oraz odzyskanie władz psychicznych (przynajmniej w części), a innych forumowiczów proszę aby mu coś od czasu do czasu napisali na uspokojenie np. że: podzielają jego poglądy, że jest mądry, rozsądny, bardzo logiczny, oczytany, że jest kreatorem tego forum itp. bzdety, aby koleś całkiem nie stracił rozumu. On bardzo lubi takie „kadzenie” gdyż jest mitomanem, który wyobraża sobie, że posiadł już wszelką mądrość i wiedzę, więc uspokajające słowa w tym duchu „łyknie” jak chłodne piwko w upał.

                                                    Wiem, że niektórzy z was nie mogą przebrnąć przez długaśne, mało zrozumiałe, fantastyczne nowele, które wypisuje grigorikh, ale zachęcam do wysiłku, niekiedy można tam znaleźć naprawdę urocze i zabawne sformułowania. Przyznam, że niektóre z nich drukuję i pokazuję znajomym – mamy z tego niezły ubaw ! Wiem, że z chorego nieszczęśnika nie wypada się śmiać, ale cóż …….. jestem tylko grzesznym człowiekiem, a domyślam się, że moja osoba jest dla niego jak aspiryna na dolegliwości i sprawiam mu wielką ulgę psychiczną, gdyż może ze mną korespondować na tym forum i wyżalić się na swoje omamy, które go prześladują więc zakładam, że jestem usprawiedliwiony.

                                                    Zaznaczam, że jego długaśnych opowiadań z koszmarów, które biedak przeżywa, nie będę komentował, ponieważ trudno jest odnosić się do czyichś wyobrażeń i do rzeczywistości, którą sam wymyślił. Zamierzam (dla uspokojenia nieszczęśnika) polemizować z jego wpisami, w których widać choćby niewielkie przebłyski świadomości, a mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej, gdy inni włączą się w terapię tego biednego człowieka, postępując wg instrukcji, którą zamieściłem powyżej.
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 1 31.08.12, 00:29
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.

                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA. :)
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 19.08.12, 22:38
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > 2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić,
                                                    > > sprowadzać na manowce itp - jakieś niewyobrażalne
                                                    > > okrucieństwo i pokrętność działania, fałszywość;
                                                    >
                                                    > Człowiek ma rozum i wolną wolę, więc może wybierać
                                                    > pomiędzy dobrem a złem,

                                                    Tylko że bóg zna te wybory, bo zna przyszłość. Chyba że nie zna przyszłości i nie potrafi jej prognozować. Umie czy nie umie?

                                                    > czyżbyś chciał aby człowiek był ubezwłasnowolniony
                                                    > oraz sterowany przez całe życie ???

                                                    Nieważne, co ja chcę. Rozmawiamy o atrybutach. Odpowiadaj na zastrzeżenia. Trzymaj się tematu.
                                                  • enrque111 Re: Jezus nie istniał - 2 20.08.12, 17:44
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > 2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić,
                                                    > > > sprowadzać na manowce itp - jakieś niewyobrażalne
                                                    > > > okrucieństwo i pokrętność działania, fałszywość;
                                                    > >
                                                    > > Człowiek ma rozum i wolną wolę, więc może wybierać
                                                    > > pomiędzy dobrem a złem,
                                                    >
                                                    > Tylko że bóg zna te wybory, bo zna przyszłość. Chyba że nie zna przyszłości i n
                                                    > ie potrafi jej prognozować. Umie czy nie umie?

                                                    Znowu dajesz wyraz swojej amnezji, a może nawet schizofrenii – nie ma żadnego boga, więc nie może on znać żadnych „wyborów”, czy też przyszłości. Powtarzam ci to w każdym wpisie, że bogów nie ma, a wszyscy „bogowie” są tylko demonami realnymi bądź zmyslonymi.

                                                    > > czyżbyś chciał aby człowiek był ubezwłasnowolniony
                                                    > > oraz sterowany przez całe życie ???
                                                    >
                                                    > Nieważne, co ja chcę. Rozmawiamy o atrybutach. Odpowiadaj na zastrzeżenia. Trzy
                                                    > maj się tematu.

                                                    Trzymam się w przeciwieństwie do ciebie, który wciąż wyskakujesz z jakimiś nieistniejącymi bogami, na których oczekujesz ode mnie odpowiedzi.
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 20.08.12, 18:25
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > grgkh napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > 2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić,
                                                    > > > > sprowadzać na manowce itp - jakieś niewyobrażalne
                                                    > > > > okrucieństwo i pokrętność działania, fałszywość;
                                                    > > >
                                                    > > > Człowiek ma rozum i wolną wolę, więc może wybierać
                                                    > > > pomiędzy dobrem a złem,
                                                    > >
                                                    > > Tylko że bóg zna te wybory, bo zna przyszłość.
                                                    > > Chyba że nie zna przyszłości i nie potrafi jej
                                                    > > prognozować. Umie czy nie umie?
                                                    >
                                                    > Znowu dajesz wyraz swojej amnezji, a może nawet schizofrenii – nie ma żad
                                                    > nego boga, więc nie może on znać żadnych „wyborów”, czy też przyszł
                                                    > ości. Powtarzam ci to w każdym wpisie, że bogów nie ma, a wszyscy „bogowi
                                                    > e” są tylko demonami realnymi bądź zmyslonymi.

                                                    Twój Jahwe też jest wytworem wyobraźni. Występuje pod wieloma imionami. Czasem również jako Allach. Bóg to ogólny termin. Mówię Twój, a więc identyfikacja jest jednoznaczna, jest to ten wytwór wyobraźni, w którego Ty wierzysz.

                                                    Czy Jahwe istnieje?

                                                    A co oznacza "nie będziesz miał innych bogów..."? Skąd pochodzi ten cytat?

                                                    > > > czyżbyś chciał aby człowiek był ubezwłasnowolniony
                                                    > > > oraz sterowany przez całe życie ???
                                                    > >
                                                    > > Nieważne, co ja chcę. Rozmawiamy o atrybutach.
                                                    > > Odpowiadaj na zastrzeżenia. Trzymaj się tematu.
                                                    >
                                                    > Trzymam się w przeciwieństwie do ciebie,

                                                    To odpowiadaj na pytania.

                                                    > który wciąż wyskakujesz

                                                    Nie wyskakuję. Pytam. Czy pytanie jest wyskakiwaniem? Co oznacza wyskakiwanie i czym się różni od zadawania pytań?

                                                    > z jakimiś niei
                                                    > stniejącymi bogami, na których oczekujesz ode mnie odpowiedzi.

                                                    Czy słyszałeś kiedyś o "innych" bogach?

                                                    Czy wszyscy bogowie istnieją?

                                                    Którzy istnieją i DLACZEGO, a którzy NIE istnieją i DLACZEGO?

                                                    Jakie są kryteria istnienia lub nieistnienia boga?
                                                  • enrque111 Re: Jezus nie istniał - 2 21.08.12, 17:14
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Twój Jahwe też jest wytworem wyobraźni. Występuje pod wieloma imionami. Czasem
                                                    > również jako Allach. Bóg to ogólny termin. Mówię Twój, a więc identyfikacja jes
                                                    > t jednoznaczna, jest to ten wytwór wyobraźni, w którego Ty wierzysz.

                                                    Poplątanie z pomieszaniem, to twoje credo, wynikające z braku wiedzy oraz niechęci (wrodzonej?) do nauki. „Allach” wywodzi się z mitologii arabskiej, która przedstawiała go jako pomniejszego boga jednej z faz księżyca (stąd półksiężyc jest symbolem islamu), a później, po dokonanych kompilacjach z wydarzeniami biblijnymi, awansowano go do funkcji jednego boga. „Jahwe”, najprawdopodobniej tak brzmi imię Boga, jest imieniem, które On objawił ludziom. Co do innych imion, które występują w Biblii (nie precyzujesz o które ci chodzi), to najwłaściwszym jest „Ojciec”, którym posługiwał się Chrystus. Nie wiem na jakiej więc podstawie, beczysz coś o „wytworze wyobraźni”, czyżby twoje nieuctwo było do tego stopnia zaawansowane, że nie potrafisz ogarniać prostych faktów ?

                                                    > Czy Jahwe istnieje?

                                                    Oczywiście, fakt ten nie podlega najmniejszej wątpliwości.

                                                    > A co oznacza "nie będziesz miał innych bogów..."? Skąd pochodzi ten cyta
                                                    > t?

                                                    Tłumaczyłem ci już wielokrotnie, jest on wynikiem oddawania czci przez ludzi różnym demonom, które określane są (również przez ciebie) bogami.

                                                    > > > > czyżbyś chciał aby człowiek był ubezwłasnowolniony
                                                    > > > > oraz sterowany przez całe życie ???
                                                    > > >
                                                    > > > Nieważne, co ja chcę. Rozmawiamy o atrybutach.
                                                    > > > Odpowiadaj na zastrzeżenia. Trzymaj się tematu.
                                                    > >
                                                    > > Trzymam się w przeciwieństwie do ciebie,
                                                    >
                                                    > To odpowiadaj na pytania.

                                                    Odpowiadam, chyba że zamiast pytania uprawiasz jakiś bełkot, co zdarza ci się niezwykle często. Bełkot nie jest pytaniem, lecz odzwierciedleniem chaosu myśli, nieuporządkowanej, nikłej wiedzy oraz niezrozumienia faktów.

                                                    > > który wciąż wyskakujesz
                                                    >
                                                    > Nie wyskakuję. Pytam. Czy pytanie jest wyskakiwaniem? Co oznacza wyskakiwanie i
                                                    > czym się różni od zadawania pytań?

                                                    Patrz powyżej, gdzie wyjaśniam na czym polega bełkot.

                                                    > > z jakimiś niei
                                                    > > stniejącymi bogami, na których oczekujesz ode mnie odpowiedzi.
                                                    >
                                                    > Czy słyszałeś kiedyś o "innych" bogach?

                                                    Tak, słyszałem.

                                                    > Czy wszyscy bogowie istnieją?

                                                    Już to wyjaśniałem, bogowie są zwykle demonami, które istnieją, lecz niektórzy ludzie określają tym mianem również postaci zmyślone.

                                                    > Którzy istnieją i DLACZEGO, a którzy NIE istnieją i DLACZEGO?

                                                    Wynika to z wiary oraz skutków działania, które są widoczne dla osób postronnych. Działanie demonów wykazywane jest nieustannie, a najwięcej na ten temat mogą opowiedzieć egzorcyści, zaś „bogowie wymyśleni” są w bajkach, w które wierzą jedynie dzieci, no i może bardziej naiwni dorośli, jak nie przymierzając ty :)

                                                    > Jakie są kryteria istnienia lub nieistnienia boga?

                                                    Podałem je powyżej.
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 22.08.12, 01:22
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Twój Jahwe też jest wytworem wyobraźni. Występuje pod wieloma imionami.

                                                    > Poplątanie z pomieszaniem, to twoje credo, wynikające z braku wiedzy oraz niech
                                                    > ęci (wrodzonej?) do nauki. „Allach” wywodzi się z mitologii arabski
                                                    > ej, która przedstawiała go jako pomniejszego boga jednej z faz księżyca (stąd p
                                                    > ółksiężyc jest symbolem islamu), a później, po dokonanych kompilacjach z wydarz
                                                    > eniami biblijnymi, awansowano go do funkcji jednego boga. „Jahwe”,
                                                    > najprawdopodobniej tak brzmi imię Boga, jest imieniem, które On objawił ludziom
                                                    > . Co do innych imion, które występują w Biblii (nie precyzujesz o które ci chod
                                                    > zi), to najwłaściwszym jest „Ojciec”, którym posługiwał się Chrystu
                                                    > s. Nie wiem na jakiej więc podstawie, beczysz coś o „wytworze wyobraźni&#
                                                    > 8221;, czyżby twoje nieuctwo było do tego stopnia zaawansowane, że nie potrafis
                                                    > z ogarniać prostych faktów ?

                                                    Mitologie. Żadnych faktów.

                                                    Ale sam mówisz - bogowie pomniejsi, więc Twojego urojonego ojca wspólnie i ogólnie nazywamy bogiem (dla Ciebie większym), ale bogiem.

                                                    > > Czy Jahwe istnieje?
                                                    >
                                                    > Oczywiście, fakt ten nie podlega najmniejszej wątpliwości.

                                                    To poproszę o możliwy do powtórnego zweryfikowania dowód. To, co istnieje TERAZ powinno TERAZ dawać się weryfikować. Bez tego istnienia nie ma.

                                                    I tak samo twierdzą wyznawcy Zeusa i Manitu - żądają wyłączności na istnienie. Poproszę więc o wspólne oświadczenie - pozostali wyznawcy wszystkich innych bogów powinni zrezygnować ze swoich roszczeń.

                                                    > > A co oznacza "nie będziesz miał innych bogów..."?
                                                    > > Skąd pochodzi ten cytat?
                                                    >
                                                    > Tłumaczyłem ci już wielokrotnie, jest on wynikiem oddawania czci przez
                                                    > ludzi różnym demonom, które określane są (również przez ciebie) bogami.

                                                    Nie. Dotąd twierdziłeś, że żadni bogowie nie istnieją, nie istnieje więc logicznie i Twój bóg.

                                                    ==

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > 2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić,
                                                    > > sprowadzać na manowce itp - jakieś niewyobrażalne
                                                    > > okrucieństwo i pokrętność działania, fałszywość;
                                                    >
                                                    > Człowiek ma rozum i wolną wolę, więc może wybierać
                                                    > pomiędzy dobrem a złem,

                                                    Tylko że bóg zna te wybory, bo zna przyszłość. Chyba że nie zna przyszłości i nie potrafi jej prognozować. Umie czy nie umie?

                                                    > > > > > czyżbyś chciał aby człowiek był ubezwłasnowolniony
                                                    > > > > > oraz sterowany przez całe życie ???
                                                    > > > >
                                                    > > > > Nieważne, co ja chcę. Rozmawiamy o atrybutach.
                                                    > > > > Odpowiadaj na zastrzeżenia. Trzymaj się tematu.
                                                    > > >
                                                    > > > Trzymam się w przeciwieństwie do ciebie,
                                                    > >
                                                    > > To odpowiadaj na pytania.
                                                    >
                                                    > Odpowiadam,

                                                    Pytanie - punkt numer (2) powyżej. To Twój bóg POZWALA szatanowi kusić. To jest jego, boga decyzja. Niezły szubrawiec z niego. Napuszcza na słabych ludzi swojego byłego wspólnika o nieporównanie większej mocy.

                                                    > > > który wciąż wyskakujesz
                                                    > >
                                                    > > Nie wyskakuję. Pytam. Czy pytanie jest wyskakiwaniem?
                                                    > > Co oznacza wyskakiwanie i czym się różni od zadawania pytań?
                                                    >
                                                    > Patrz powyżej, gdzie wyjaśniam na czym polega bełkot.

                                                    Pytam o rolę boga w rozgrywce z szatanem. Odpowiedz.

                                                    > > > z jakimiś nieistniejącymi bogami, na których oczekujesz ode mnie odpowiedzi.
                                                    > >
                                                    > > Czy słyszałeś kiedyś o "innych" bogach?
                                                    >
                                                    > Tak, słyszałem.

                                                    Bogami, którzy istnieją DOKŁADNIE tak samo jak twój bóg.

                                                    > > Czy wszyscy bogowie istnieją?
                                                    >
                                                    > Już to wyjaśniałem, bogowie są zwykle demonami, które istnieją, lecz niektórzy
                                                    > ludzie określają tym mianem również postaci zmyślone.

                                                    Ale istnieją dal ludzi i są nazywani przez nich bogami? Tak jak u Ciebie?

                                                    > > Którzy istnieją i DLACZEGO, a którzy NIE istnieją i DLACZEGO?
                                                    >
                                                    > Wynika to z wiary

                                                    No właśnie Ty wierzysz, więc Ciebie to dotyczy.

                                                    > oraz skutków działania, które są widoczne dla osób postronnyc
                                                    > h. Działanie demonów wykazywane jest nieustannie,

                                                    Demony to coś, czego Twój bożek nie umie kontrolować? Są od niego silniejsze? Dlaczego nie może zrobić z nimi porządku?

                                                    > a najwięcej na ten temat mogą
                                                    > opowiedzieć egzorcyści, zaś „bogowie wymyśleni” są w bajkach, w kt
                                                    > óre wierzą jedynie dzieci, no i może bardziej naiwni dorośli, jak nie przymierz
                                                    > ając ty :)

                                                    Skup się na temacie. Inni ludzie wierzą w bogów jak Ty. Ci bogowie dla nich istnieją tak jak dla Ciebie.

                                                    > > Jakie są kryteria istnienia lub nieistnienia boga?
                                                    >
                                                    > Podałem je powyżej.

                                                    Bóg istnieje jeśli człowiek w niego wierzy, ale istnieje tylko DLA TEGO CZŁOWIEKA. Do obiektywnego istnienia musi być możliwy do przeprowadzenia obiektywny dowód.

                                                    Czy masz taki dowód na istnienie Twojego bożka-demona, o którym twierdzisz, że jest Twoim drugim ojcem?
                                                  • enrque111 Re: Jezus nie istniał - 2 22.08.12, 19:12
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Mitologie. Żadnych faktów.

                                                    Fakty znajdziesz w opracowaniach historycznych i materiałach źródłowych. Co zaś do Allaha, to faktycznie, masz rację, to jest z arabskiej mitologii.

                                                    > Ale sam mówisz - bogowie pomniejsi, więc Twojego urojonego ojca wspólnie i ogó
                                                    > lnie nazywamy bogiem (dla Ciebie większym), ale bogiem.

                                                    Gdzie ja użyłem, łgarzu określenia: ”bogowie pomniejsi”, w kontekście Boga ???
                                                    Napomknąłem o mitologii arabskiej, w której występują różni bogowie, jedni uważani za znaczniejszych, a inni za mniejszych. Pisałem wielokrotnie, że wszyscy bogowie pogan, to demony, więc nie można ich stawiać na równi z Bogiem, który jest jedyny.

                                                    > > > Czy Jahwe istnieje?
                                                    > >
                                                    > > Oczywiście, fakt ten nie podlega najmniejszej wątpliwości.
                                                    >
                                                    > To poproszę o możliwy do powtórnego zweryfikowania dowód. To, co istnieje TERAZ
                                                    > powinno TERAZ dawać się weryfikować. Bez tego istnienia nie ma.

                                                    Przeczytaj Biblię, tam znajdziesz najpoważniejsze dowody, których jeszcze nikt nie zdołał obalić.
                                                    Poza tym, pisałem ci i tłumaczyłem, jak dziecku, że gdyby metoda naukowa była jedyną metodą udowadniania czegokolwiek (poprzez zademonstrowanie jakiegoś faktu osobie, która go kwestionuje), nie można byłoby udowodnić żadnego wydarzenia historycznego ani współczesnego, a więc m.in.: dotarcia Aleksandra Wielkiego do Indii, zabójstwa Cezara, odkrycia Ameryki przez Kolumba, koronacji Napoleona na cesarza, twojej wycieczki na kolonie, dzisiejszej rozmowy z wychowawczynią, skonsumowania posiłku, czy objawienia imienia Boga. Do udowodnienia takich faktów służy nie metoda naukowa, lecz metoda prawno-historyczna. Ty się trochę ucz, zamiast bezmyślnie klepać idiotyzmy na klawiaturze komputera :)

                                                    > I tak samo twierdzą wyznawcy Zeusa i Manitu - żądają wyłączności na istnienie.
                                                    > Poproszę więc o wspólne oświadczenie - pozostali wyznawcy wszystkich innych bog
                                                    > ów powinni zrezygnować ze swoich roszczeń.

                                                    Gdzie są ci „wyznawcy Zeusa i Manitu” ? Jakie mają dowody na swoje wierzenia ? Kto w nie wierzy ? Podaj jakikolwiek dowód na to, że żądają wyłączności na istnienie ?

                                                    > > > A co oznacza "nie będziesz miał innych bogów..."?
                                                    > > > Skąd pochodzi ten cytat?
                                                    > >
                                                    > > Tłumaczyłem ci już wielokrotnie, jest on wynikiem oddawania czci przez
                                                    > > ludzi różnym demonom, które określane są (również przez ciebie) bogami.
                                                    >
                                                    > Nie. Dotąd twierdziłeś, że żadni bogowie nie istnieją, nie istnieje więc
                                                    > logicznie i Twój bóg.

                                                    Bo nie istnieją, a istoty określane mianem „bogów”, to są demony – przecież już o tym wielokrotnie pisałem, jak również że nie mam żadnego boga :)

                                                    > ==


                                                    > Tylko że bóg zna te wybory, bo zna przyszłość. Chyba że nie zna przyszłości i n
                                                    > ie potrafi jej prognozować. Umie czy nie umie?

                                                    Powtarzam, nie ma żadnych bogów. Obudź się i zacznij myśleć, przestań brać to co bierzesz, lub zacznij jeśli migasz się z przyjmowaniem tego, co lekarz nakazał :)

                                                    > > > To odpowiadaj na pytania.
                                                    > >
                                                    > > Odpowiadam,
                                                    >
                                                    > Pytanie - punkt numer (2) powyżej. To Twój bóg POZWALA szatanowi kusić. To jest
                                                    > jego, boga decyzja. Niezły szubrawiec z niego. Napuszcza na słabych ludzi swoj
                                                    > ego byłego wspólnika o nieporównanie większej mocy.

                                                    Powtarzam kolejny raz, nie ma żadnych bogów. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie, co jakieś demony planują, robią, czy myślą. Zapytaj np. kotleta, on jest dobry w te klocki :)

                                                    > > > > który wciąż wyskakujesz
                                                    > > >
                                                    > > > Nie wyskakuję. Pytam. Czy pytanie jest wyskakiwaniem?
                                                    > > > Co oznacza wyskakiwanie i czym się różni od zadawania pytań?
                                                    > >
                                                    > > Patrz powyżej, gdzie wyjaśniam na czym polega bełkot.
                                                    >
                                                    > Pytam o rolę boga w rozgrywce z szatanem. Odpowiedz.

                                                    Szatan jest również bogiem (demonem), więc nie rozumiem, jak miałby sam ze sobą pogrywać ?

                                                    > > > > z jakimiś nieistniejącymi bogami, na których oczekujesz ode m
                                                    > nie odpowiedzi.
                                                    > > >
                                                    > > > Czy słyszałeś kiedyś o "innych" bogach?
                                                    > >
                                                    > > Tak, słyszałem.
                                                    >
                                                    > Bogami, którzy istnieją DOKŁADNIE tak samo jak twój bóg.

                                                    Nie mam żadnego boga, powtarzałem już to setki razy i zapewne będę musiał (znając twoją skołataną głowę) powtórzyć jeszcze wiele razy. Mam jednak cierpliwość dla ludzi biednych, ułomnych i nieszczęśliwych, więc się nie zniechęcam :)

                                                    > > > Czy wszyscy bogowie istnieją?
                                                    > >
                                                    > > Już to wyjaśniałem, bogowie są zwykle demonami, które istnieją, lecz niek
                                                    > > tórzy ludzie określają tym mianem również postaci zmyślone.
                                                    >
                                                    > Ale istnieją dal ludzi i są nazywani przez nich bogami? Tak jak u Ciebie?

                                                    Co u mnie ? ….. czy ja kiedykolwiek napisałem, że mam jakiegoś boga ???

                                                    > > > Którzy istnieją i DLACZEGO, a którzy NIE istnieją i DLACZEGO?
                                                    > >
                                                    > > Wynika to z wiary
                                                    >
                                                    > No właśnie Ty wierzysz, więc Ciebie to dotyczy.

                                                    Co mnie dotyczy ?

                                                    > > oraz skutków działania, które są widoczne dla osób postronnyc
                                                    > > h. Działanie demonów wykazywane jest nieustannie,
                                                    >
                                                    > Demony to coś, czego Twój bożek nie umie kontrolować? Są od niego silniejsze? D
                                                    > laczego nie może zrobić z nimi porządku?

                                                    Powtarzam cierpliwie, jak dla tępej niemoty - nie ma żadnych bogów ani bożków.

                                                    > > a najwięcej na ten temat mogą
                                                    > > opowiedzieć egzorcyści, zaś „bogowie wymyśleni” są w bajkach
                                                    > w które wierzą jedynie dzieci, no i może bardziej naiwni dorośli, jak nie
                                                    > > przymierzając ty :)
                                                    >
                                                    > Skup się na temacie. Inni ludzie wierzą w bogów jak Ty. Ci bogowie dla nich ist
                                                    > nieją tak jak dla Ciebie.

                                                    Biedaku, zrozum, ja nie mam żadnych bogów :)

                                                    > > > Jakie są kryteria istnienia lub nieistnienia boga?
                                                    > >
                                                    > > Podałem je powyżej.
                                                    >
                                                    > Bóg istnieje jeśli człowiek w niego wierzy, ale istnieje tylko DLA TEGO CZŁOWIE
                                                    > KA. Do obiektywnego istnienia musi być możliwy do przeprowadzenia obiektywny do
                                                    > wód.

                                                    Odnośnie dowodów wypowiedziałem się już powyżej, przeczytaj mój wpis jeszcze raz, jeśli nie zrozumiałeś.

                                                    > Czy masz taki dowód na istnienie Twojego bożka-demona, o którym twierdzisz, że
                                                    > jest Twoim drugim ojcem?

                                                    Nie mam, ponieważ (jak już wielokrotnie powtarzałem) żadnych bożków ani bogów nie ma, a wszyscy tzw. „bogowie” są demonami. Nie wiem więc o czym piszesz, wmawiając mi że mam jakiegoś bożka-demona, a nawet insynuujesz kłamliwie, że jest moim drugim ojcem :))
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 (teraz) 22.08.12, 20:50
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > To poproszę o możliwy do powtórnego zweryfikowania dowód.
                                                    > > To, co istnieje TERAZ powinno TERAZ dawać się weryfikować.
                                                    > > Bez tego istnienia nie ma.
                                                    >
                                                    > Przeczytaj Biblię, tam znajdziesz najpoważniejsze dowody,
                                                    > których jeszcze nikt nie zdołał obalić.

                                                    To nie są dowody lecz ZAPISY, a zapisy można dowolnie fałszować. Istnienie w przeszłości określamy szacunkowym prawdopodobieństwem ale NGDY nie jest to absolutna pewność.

                                                    Zresztą część tych zapisów, które były sprzeczne (apokryfy), zostało odrzucone ze względu na niską wiarygodność. Historyczny Jezus jest niewiarygodny.

                                                    > Poza tym, pisałem ci i tłumaczyłem, jak dziecku, że gdyby metoda naukowa była j
                                                    > edyną metodą udowadniania czegokolwiek (poprzez zademonstrowanie jakiegoś faktu
                                                    > osobie, która go kwestionuje),

                                                    Jest jedyną metodą udowadniania (potwierdzania) tego, co TERAZ istnieje.

                                                    Jest istotne, czy mówisz, że coś ISTNIAŁO (kiedyś) oraz czy mówisz, że coś istnieje TERAZ. Coś, co istniało kiedyś, nie musi istnieć teraz. I na odwrót - teraz może istnieć coś, co nie istniało kiedyś (trzeba określić kiedy). Czy umiesz się posługiwać w myśleniu czasem? Czy go rozumiesz? Przestań mylić te zakresy istnienia.

                                                    Czy ten bóg o imieniu Bóg lub Jezus, według Ciebie, istnieje teraz?

                                                    > nie można byłoby udowodnić żadnego wydarzenia h
                                                    > istorycznego ani współczesnego, a więc m.in.: dotarcia Aleksandra Wielkiego do
                                                    > Indii, zabójstwa Cezara, odkrycia Ameryki przez Kolumba, koronacji Napoleona na
                                                    > cesarza, twojej wycieczki na kolonie, dzisiejszej rozmowy z wychowawczynią, s
                                                    > konsumowania posiłku, czy objawienia imienia Boga. Do udowodnienia takich faktó
                                                    > w służy nie metoda naukowa, lecz metoda prawno-historyczna. Ty się trochę ucz,
                                                    > zamiast bezmyślnie klepać idiotyzmy na klawiaturze komputera :)

                                                    A Ty masz podać sposób na udowodnienie istnienia boga o imieniu Bóg TERAZ. Bo co do historii, to wiadomo, że są to TYLKO niepewne zapisy.

                                                    Definicja terminu bóg
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał pomimo wszystko 23.08.12, 16:57
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > To poproszę o możliwy do powtórnego zweryfikowania dowód.
                                                    > > > To, co istnieje TERAZ powinno TERAZ dawać się weryfikować.
                                                    > > > Bez tego istnienia nie ma.
                                                    > >
                                                    > > Przeczytaj Biblię, tam znajdziesz najpoważniejsze dowody,
                                                    > > których jeszcze nikt nie zdołał obalić.
                                                    >
                                                    > To nie są dowody lecz ZAPISY, a zapisy można dowolnie fałszować. Istnienie w pr
                                                    > zeszłości określamy szacunkowym prawdopodobieństwem ale NGDY nie jest to absolu
                                                    > tna pewność.

                                                    Owszem, zapisy można „dowolnie fałszować”, niemniej jednak trzeba umieć to wykazać, a jak dotąd jeszcze nikt nie potrafił wykazać żadnego fałszerstwa w Biblii. Wątpiących w prawdy tam zapisane jest wielu, ale swoją niewiarę opierają głównie na argumentach pozabiblijnych, nierzadko śmiesznych i irracjonalnych. Pisałem ci już, że fakty i zdarzenia historyczne, nie są przedmiotem badania naukowego w sensie empirycznym, gdyż nie można laboratoryjnie wykazać np. faktu istnienia Napoleona – do tego służy metoda prawno-historyczna, a taka właśnie metoda potwierdza zarówno istnienie Napoleona, jak i prawdziwość faktów zapisanych w Biblii.

                                                    > Zresztą część tych zapisów, które były sprzeczne (apokryfy), zostało odrzucone
                                                    > ze względu na niską wiarygodność. Historyczny Jezus jest niewiarygodny.

                                                    Pisałem już, dlaczego apokryfy nie znalazły się w kanonie NT, co nie znaczy, że nie korzystają z nich historycy, jako ze źródła naukowego, a nie ma to nic wspólnego z „historycznością Jezusa” (wielu naukowców twierdzi, że są one równie ważne dla poznania historycznego Jezusa co Ewangelie kanoniczne). Nawet „Wojna Trojańska” Homera jest kapitalnym źródłem wiedzy i dowodem na zdarzenia historyczne, które faktycznie miały miejsce. Historycy-naukowcy potrafią (w przeciwieństwie do ciebie odsiać ziarno od plew).

                                                    > > Poza tym, pisałem ci i tłumaczyłem, jak dziecku, że gdyby metoda naukowa
                                                    > była j
                                                    > > edyną metodą udowadniania czegokolwiek (poprzez zademonstrowanie jakiegoś
                                                    > faktu
                                                    > > osobie, która go kwestionuje),
                                                    >
                                                    > Jest jedyną metodą udowadniania (potwierdzania) tego, co TERAZ istnieje.

                                                    Więc zakładasz, że skoro teraz nie istnieje Napoleon, to nigdy go nie było ????
                                                    Opowiedz coś o tym – baw mnie :)))

                                                    > Jest istotne, czy mówisz, że coś ISTNIAŁO (kiedyś) oraz czy mówisz, że coś istn
                                                    > ieje TERAZ. Coś, co istniało kiedyś, nie musi istnieć teraz. I na odwrót - tera
                                                    > z może istnieć coś, co nie istniało kiedyś (trzeba określić kiedy). Czy umiesz
                                                    > się posługiwać w myśleniu czasem? Czy go rozumiesz? Przestań mylić te zakresy i
                                                    > stnienia.

                                                    :) Tak, tak, a masło jest maślane, a trawa zielona :)))

                                                    > Czy ten bóg o imieniu Bóg lub Jezus, według Ciebie, istnieje teraz?

                                                    Nie ma boga o imieniu „Bóg” lub „Jezus”, nawet twój kumpel kotlet (zaczynam podejrzewać, wbrew wcześniejszym przypuszczeniom, że jednak jest od ciebie mądrzejszy) przyznaje, że bogami są tylko demony, w tym sam szatan.

                                                    > > nie można byłoby udowodnić żadnego wydarzenia h
                                                    > > istorycznego ani współczesnego, a więc m.in.: dotarcia Aleksandra Wielkie
                                                    > go do
                                                    > > Indii, zabójstwa Cezara, odkrycia Ameryki przez Kolumba, koronacji Napole
                                                    > ona na
                                                    > > cesarza, twojej wycieczki na kolonie, dzisiejszej rozmowy z wychowawczy
                                                    > nią, s
                                                    > > konsumowania posiłku, czy objawienia imienia Boga. Do udowodnienia takich
                                                    > faktó
                                                    > > w służy nie metoda naukowa, lecz metoda prawno-historyczna. Ty się trochę
                                                    > ucz,
                                                    > > zamiast bezmyślnie klepać idiotyzmy na klawiaturze komputera :)
                                                    >
                                                    > A Ty masz podać sposób na udowodnienie istnienia boga o imieniu Bóg TERAZ. Bo c
                                                    > o do historii, to wiadomo, że są to TYLKO niepewne zapisy.
                                                    >
                                                    > Definicja terminu bóg

                                                    Nie podpieraj się Wikipedią, która jak widać jest twoją biblią, z której czerpiesz te wszystkie swoje „mądrości” – podpytaj swego kumpla kotleta, co on myśli na temat zawartych tam wpisów (swego czasu natrząsał się ze wszystkich, którzy powoływali się na to „źródło”, myślę jednak, że ze zrozumiałych względów teraz ciebie oszczędzi) :))
                                                    Nie mogę podać sposobu na udowodnienie „istnienia boga o imieniu Bóg”, gdyż, jak już wielokrotnie pisałem, po prostu - takiego nie ma, a wszyscy bogowie pogan, to demony.
                                                  • kolter-xl Re: Jezus istniał pomimo wszystko 23.08.12, 18:25
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Owszem, zapisy można „dowolnie fałszować”, niemniej jednak trzeba u
                                                    > mieć to wykazać, a jak dotąd jeszcze nikt nie potrafił wykazać żadnego fałszers
                                                    > twa w Biblii.

                                                    Nie ?, to ja ci eniu od reki pokazuje jedno ; Wówczas otworzył Pan usta oślicy, i rzekła do Balaama: Cóż ci uczyniłam, żeś mnie zbił już trzy razy? (29) Balaam odpowiedział oślicy: Dlatego, żeś sobie drwiła ze mnie. Gdybym tak miał miecz w ręku, już bym cię zabił! (30) Oślica jednak rzekła do Balaama: Czyż nie jestem twoją oślicą, na której jeździsz, odkąd jesteś, aż po dzień dzisiejszy? Czyż miałam zwyczaj czynić ci coś podobnego? Odpowiedział: Nie!" Eniu ułomie przecież to jest kłamstwo bo powszechnie wiadomo ze osły gadają tylko na boże narodzenie czyli 24-25 grudnia :))), no a ten tak bez powodu klepał czyli biblia lżę :))

                                                    Wątpiących w prawdy tam zapisane jest wielu, ale swoją niewiarę o
                                                    > pierają głównie na argumentach pozabiblijnych, nierzadko śmiesznych i irracjonalnych.

                                                    Eniu a ty swoja wiarę budowałeś w cieniu napletka Jezusowego ??

                                                    Pisałem ci już, że fakty i zdarzenia historyczne, nie są przedmiotem badania naukowego w sensie empirycznym, gdyż nie można laboratoryjnie wykazać np.
                                                    > faktu istnienia Napoleona – do tego służy metoda prawno-historyczna, a ta
                                                    > ka właśnie metoda potwierdza zarówno istnienie Napoleona, jak i prawdziwość faktów zapisanych w Biblii.

                                                    Fakty ? a czemu to od lat odrzucacie tzw boski plan stworzenia opisany w księdze rodzaju ??

                                                    > Pisałem już, dlaczego apokryfy nie znalazły się w kanonie NT,

                                                    No wiemy , bo zawierały tyle kitu ze można by połowę miasta nim w okna oprawić :))

                                                    co nie znaczy, że
                                                    > nie korzystają z nich historycy, jako ze źródła naukowego, a nie ma to nic wspólnego z „historycznością Jezusa” (wielu naukowców twierdzi, że są
                                                    > one równie ważne dla poznania historycznego Jezusa co Ewangelie kanoniczne).

                                                    Bardzo ważne dzięki nim dowiadujemy się takich cudów ze nawet w IV wieku kiedy kanon ustalano za leb się łapali ska tam tyle bzdetów :))

                                                    Nawet „Wojna Trojańska” Homera jest kapitalnym źródłem wiedzy i dowod
                                                    > em na zdarzenia historyczne, które faktycznie miały miejsce. Historycy-naukowcy
                                                    > potrafią (w przeciwieństwie do ciebie odsiać ziarno od plew).

                                                    Eniu ale tToję odkopano a nikt nie nagrał głosu osła z Balaam'm w bajerę wchodzącego :))

                                                    Nie ma boga o imieniu „Bóg” lub „Jezus”, nawet twój kum
                                                    > pel kotlet (zaczynam podejrzewać, wbrew wcześniejszym przypuszczeniom, że jedna
                                                    > k jest od ciebie mądrzejszy) przyznaje, że bogami są tylko demony, w tym sam szatan.

                                                    Ułomie ty tylko ryj otwierasz a od razu łżesz , widać masz coś wspólnego z PIS-em ??
                                                    Nie ma boga w Biblii o imieniu Jezus to raz ,a dwa ja pisałem o bogu tego świata a nie o demonie tego świata , no ale jak chcesz to udowodnij mi te słowa :)))

                                                    Nie podpieraj się Wikipedią, która jak widać jest twoją biblią, z której czerpiesz te wszystkie swoje „mądrości” – podpytaj swego kumpla kotleta, co on myśli na temat zawartych tam wpisów (swego czasu natrząsał się ze wszystkich, którzy powoływali się na to „źródło”, myślę jednak, że ze zrozumiałych względów teraz ciebie oszczędzi) :))

                                                    Fakt okrutnie się ośmieszyłeś kiedyś tą Wikipedią uważając ją za bardziej wiarygodną od katolickich teologów :))

                                                    Eniu idioto znalazłem twój post w którym odrzucasz swoich naukowców bałwochwalczo ceniąc wpis z Wikipedii .Jednak z powodu twojego nienawistnego języka prawdopodobnie oryginał poszedł do śmieci ,ale to nic pełnymi ręcami podpisujesz się pod kopią:))

                                                    Autor: enrque111 15.01.10, 12:28

                                                    kolter-one napisał:

                                                    > enrque111 napisał:

                                                    > A niech sobie będzie zapisane cokolwiek w jakiejs encyklopedii, choćby i
                                                    > katolickiej, jej autor również może się mylić. Mnie przekonują fakty i
                                                    > wyjaśnienia językoznawców - dowody na to już ci podawałem, ale znając twój
                                                    > stan umysłu, muszę to powtórzyć smile
                                                    > W języku hebrajskim Jezus to Joszue:
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Jezus_Chrystus
                                                    > Tak miał na imię również następca Mojżesza – Jozue smile)
                                                    > Tu masz wyjaśnione, że słowo "Jah" wymawia się inaczej niż sugerujesz:
                                                    > www.zbawienie.com/JaHweH.htm
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,721,102330735,103850073,Re_Czy_ateizm_to_zabobon_.html
                                                    > W końcu zdecyduj się idioto czy Wikipedię redagują amatorzy czy specjaliści smile)

                                                    Dzięki, żeś zamieścił pełny mój wpis.
                                                    Widać w nim, że pisałem tylko prawdę smile))

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,105003536,105733886,Re_Wytlumaczcie_mi_prosze_jak_to_w_koncu_jest.html
                                                  • kolter-xl Re: Jezus istniał pomimo wszystko 23.08.12, 18:27
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,105003536,105722020,Re_Wytlumaczcie_mi_prosze_jak_to_w_koncu_jest.html
                                                  • grgkh Re: Jezus istniał pomimo wszystko 24.08.12, 22:50
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > > > To poproszę o możliwy do powtórnego zweryfikowania dowód.
                                                    > > > > To, co istnieje TERAZ powinno TERAZ dawać się weryfikować.
                                                    > > > > Bez tego istnienia nie ma.
                                                    > > >
                                                    > > > Przeczytaj Biblię, tam znajdziesz najpoważniejsze dowody,
                                                    > > > których jeszcze nikt nie zdołał obalić.
                                                    > >
                                                    > > To nie są dowody lecz ZAPISY, a zapisy można dowolnie fałszować.
                                                    > > Istnienie w przeszłości określamy szacunkowym prawdopodobieństwem
                                                    > > ale NIGDY nie jest to absolutna pewność.
                                                    >
                                                    > Owszem, zapisy można „dowolnie fałszować”,

                                                    :)

                                                    > jak dotąd jeszcze nikt nie potrafił wykazać żadnego fałszerstwa w Biblii.

                                                    Jesteś niedoinformowany. Ktoś Cię wpuścił w kanał. Biblia to bełkot. Poczytaj sobie Kosidowskiego.

                                                    > > Zresztą część tych zapisów, które były sprzeczne (apokryfy),
                                                    > > zostało odrzucone ze względu na niską wiarygodność.
                                                    > > Historyczny Jezus jest niewiarygodny.
                                                    >
                                                    > Pisałem już, dlaczego apokryfy nie znalazły się w kanonie NT,

                                                    Pisałeś, ale to nie jest odpowiedź na temat. ODRZUCENIE apokryfów ZE WZGLĘDU NA WZAJEMNE SPRZECZNOŚCI podważa wiarygodność WSZYSTKICH równoległych źródeł. Bo wyboru dokonywał CZŁOWIEK. A człowiek jest omylny.

                                                    > Więc zakładasz, że skoro teraz nie istnieje Napoleon,
                                                    > to nigdy go nie było ????

                                                    Nie o to chodzi. Czytaj poniżej:

                                                    > > Jest istotne, czy mówisz, że coś ISTNIAŁO (kiedyś)
                                                    > > oraz czy mówisz, że coś istnieje TERAZ.
                                                    > > Coś, co istniało kiedyś, nie musi istnieć teraz.
                                                    > > I na odwrót - teraz może istnieć coś, co nie istniało
                                                    > > kiedyś (trzeba określić kiedy). Czy umiesz
                                                    > > się posługiwać w myśleniu czasem?
                                                    > > Czy go rozumiesz? Przestań mylić te zakresy istnienia.

                                                    I brak odpowiedzi. :)

                                                    > > Czy ten bóg o imieniu Bóg lub Jezus, według Ciebie, istnieje teraz?
                                                    >
                                                    > Nie ma boga o imieniu „Bóg” lub „Jezus”,

                                                    Owszem, jest. W religii. Było pytanie - nie ma odpowiedzi.

                                                    > > > Do udowodnienia takich faktów służy nie
                                                    > > > metoda naukowa, lecz metoda prawno-historyczna.

                                                    Mówisz to samo innymi słowami. :)

                                                    > > A Ty masz podać sposób na udowodnienie istnienia
                                                    > > boga o imieniu Bóg TERAZ. Bo co do historii,
                                                    > > to wiadomo, że są to TYLKO niepewne zapisy.

                                                    > > Definicja terminu bóg
                                                    >
                                                    > Nie podpieraj się Wikipedią,

                                                    > Nie mogę podać sposobu na udowodnienie
                                                    > „istnienia boga o imieniu Bóg",

                                                    Bo nie ma dowodu na istnienie żadnego boga. Także i tego.

                                                    > gdyż, jak już wielokrotnie pisałem,
                                                    > po prostu - takiego nie ma, a wszyscy bogowie pogan, to demony.

                                                    Jak zwał, tak zwał, ale istnienia to nie czyni. :)

                                                    Zapis w źródłach historycznych jest niewiarygodny. Jezus historyczny, taki jak opisany, nie istniał.

                                                    Jezus istniejący w ogóle i zawsze (także w przyszłości), jako obiektywny FAKT, musiałby podlegać dowodzeniu istnienia. Nie istnieje więc także, bo nie ma na to dowodu.
                                                  • kotekali Re: Jezus istniał pomimo wszystko 25.08.12, 11:36
                                                    Amen :)
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał pomimo wszystko 27.08.12, 18:36
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > To nie są dowody lecz ZAPISY, a zapisy można dowolnie fałszować.
                                                    > > > Istnienie w przeszłości określamy szacunkowym prawdopodobieństwem
                                                    > > > ale NIGDY nie jest to absolutna pewność.
                                                    > >
                                                    > > Owszem, zapisy można „dowolnie fałszować”,
                                                    > > jak dotąd jeszcze nikt nie potrafił wykazać żadnego fałszerstwa w Biblii.
                                                    >
                                                    > Jesteś niedoinformowany. Ktoś Cię wpuścił w kanał. Biblia to bełkot. Poczytaj s
                                                    > obie Kosidowskiego.

                                                    Czy to jakaś znana postać, może jakiś naukowiec, albo przynajmniej nauczyciel akademicki ?

                                                    > > > Zresztą część tych zapisów, które były sprzeczne (apokryfy),
                                                    > > > zostało odrzucone ze względu na niską wiarygodność.
                                                    > > > Historyczny Jezus jest niewiarygodny.
                                                    > >
                                                    > > Pisałem już, dlaczego apokryfy nie znalazły się w kanonie NT,
                                                    >
                                                    > Pisałeś, ale to nie jest odpowiedź na temat. ODRZUCENIE apokryfów ZE WZGLĘDU NA
                                                    > WZAJEMNE SPRZECZNOŚCI podważa wiarygodność WSZYSTKICH równoległych
                                                    > źródeł. Bo wyboru dokonywał CZŁOWIEK. A człowiek jest omylny.

                                                    Nikt nie stwierdził (poza tobą), że apokryfy ”ODRZUCONO ZE WZGLĘDU NA WZAJEMNE SPRZECZNOŚCI”, gdyby nawet tak było (a nie jest), to również nie byłoby najmniejszych podstaw podważania wiarygodność WSZYSTKICH równoległych źródeł”. Rozumując w ten sposób, bez sensu byłyby wszystkie nauki humanistyczne z historią na czele – na szczęście, nauka nie czerpie z twojej „krynicy rozumu”, którą można jedynie porównać do miejskiej kanalizacji :)))

                                                    > > Więc zakładasz, że skoro teraz nie istnieje Napoleon,
                                                    > > to nigdy go nie było ????
                                                    >
                                                    > Nie o to chodzi. Czytaj poniżej:

                                                    To jest ANALOGIA, czy to coś tobie mówi ?

                                                    > > > Jest istotne, czy mówisz, że coś ISTNIAŁO (kiedyś)
                                                    > > > oraz czy mówisz, że coś istnieje TERAZ.
                                                    > > > Coś, co istniało kiedyś, nie musi istnieć teraz.
                                                    > > > I na odwrót - teraz może istnieć coś, co nie istniało
                                                    > > > kiedyś (trzeba określić kiedy). Czy umiesz
                                                    > > > się posługiwać w myśleniu czasem?
                                                    > > > Czy go rozumiesz? Przestań mylić te zakresy istnienia.
                                                    >
                                                    > I brak odpowiedzi. :)

                                                    Tak, umiem posługiwać się w myśleniu czasem. Tak, rozumiem go.
                                                    A teraz, odpowiedz na moje pytania

                                                    > > > Czy ten bóg o imieniu Bóg lub Jezus, według Ciebie, istnieje teraz?
                                                    > >
                                                    > > Nie ma boga o imieniu „Bóg” lub „Jezus”,
                                                    >
                                                    > Owszem, jest. W religii. Było pytanie - nie ma odpowiedzi.

                                                    Nie można odpowiedzieć na pytanie ze sobą sprzeczne :)
                                                    UWAGA ANALOGIA: czy księżniczka o imieniu Napoleon Bonaparte lub Juliusz Cezar, według Ciebie, istnieje teraz?

                                                    > > > > Do udowodnienia takich faktów służy nie
                                                    > > > > metoda naukowa, lecz metoda prawno-historyczna.
                                                    >
                                                    > Mówisz to samo innymi słowami. :)

                                                    :) Czyżby ? :)

                                                    > > > A Ty masz podać sposób na udowodnienie istnienia
                                                    > > > boga o imieniu Bóg TERAZ. Bo co do historii,
                                                    > > > to wiadomo, że są to TYLKO niepewne zapisy.
                                                    >
                                                    > > > [url=http://pl.wikipedia.org/wiki/B%C3%B3g]Definicja terminu "bóg"[
                                                    > /url]
                                                    > >
                                                    > > Nie podpieraj się Wikipedią,
                                                    >
                                                    > > Nie mogę podać sposobu na udowodnienie
                                                    > > „istnienia boga o imieniu Bóg",

                                                    Nie w ten sposób, nie jest to źródło prawno-historyczne :)
                                                    O zamieszczonych tam, niekiedy wręcz dziecięcych błędach, możesz poczytać tu:
                                                    www.historycy.org/index.php?showtopic=71372&st=15

                                                    > Bo nie ma dowodu na istnienie żadnego boga. Także i tego.

                                                    Tak, jak nie ma żadnego dowodu, na istnienie jakiejkolwiek postaci historycznej, ale w tym się z tobą zgodzę: żaden bóg nie istnieje, a wszyscy tzw „bogowie” są demonami.

                                                    > > gdyż, jak już wielokrotnie pisałem,
                                                    > > po prostu - takiego nie ma, a wszyscy bogowie pogan, to demony.
                                                    >
                                                    > Jak zwał, tak zwał, ale istnienia to nie czyni. :)

                                                    To prawda, nigdy temu nie zaprzeczałem :)

                                                    > Zapis w źródłach historycznych jest niewiarygodny. Jezus historyczny, taki jak
                                                    > opisany, nie istniał.

                                                    Gdyby tak było, to nauczano by tego we wszystkich podręcznikach szkolnych na całym świecie, w których np. naucza się o tzw „ewolucji darwinowskiej”, aby tylko odwieść ludzi od Boga, lecz istnieniu Jezusa nikt normalny nie śmie jednak zaprzeczać :)

                                                    > Jezus istniejący w ogóle i zawsze (także w przyszłości), jako obiektywny
                                                    > FAKT, musiałby podlegać dowodzeniu istnienia. Nie istnieje więc także, bo nie
                                                    > ma na to dowodu.

                                                    Czy w ten sam sposób, jak ewolucja ???
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 (teraz) 27.08.12, 20:49
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > > > To nie są dowody lecz ZAPISY,
                                                    > > > > a zapisy można dowolnie fałszować.
                                                    > > > > Istnienie w przeszłości określamy szacunkowym
                                                    > > > > prawdopodobieństwem
                                                    > > > > ale NIGDY nie jest to absolutna pewność.
                                                    > > >
                                                    > > > Owszem, zapisy można „dowolnie fałszować”,
                                                    > > > jak dotąd jeszcze nikt nie potrafił wykazać żadnego
                                                    > > > fałszerstwa w Biblii.
                                                    > >
                                                    > > Jesteś niedoinformowany. Ktoś Cię wpuścił w kanał.
                                                    > > Biblia to bełkot. Poczytaj sobie Kosidowskiego.

                                                    > Czy to jakaś znana postać, może jakiś naukowiec,
                                                    > albo przynajmniej nauczyciel akademicki ?

                                                    Autor dwóch książek, w których pokazuje na fałszywość zapisów tej religii. I to jest dowód, że zapisy w Biblii i Ewangeliach są fałszywe.

                                                    > > > > Zresztą część tych zapisów, które były sprzeczne (apokryfy),
                                                    > > > > zostało odrzucone ze względu na niską wiarygodność.
                                                    > > > > Historyczny Jezus jest niewiarygodny.
                                                    > > >
                                                    > > > Pisałem już, dlaczego apokryfy nie znalazły się w kanonie NT,
                                                    > >
                                                    > > Pisałeś, ale to nie jest odpowiedź na temat.
                                                    > > ODRZUCENIE apokryfów ZE WZGLĘDU NA WZAJEMNE
                                                    > > SPRZECZNOŚCI podważa wiarygodność WSZYSTKICH równoległych
                                                    > > źródeł. Bo wyboru dokonywał CZŁOWIEK. A człowiek jest omylny.
                                                    >
                                                    > Nikt nie stwierdził (poza tobą), że apokryfy ”ODRZUCONO ZE WZGLĘDU NA
                                                    > WZAJEMNE SPRZECZNOŚCI”
                                                    ,

                                                    Owszem, tak twierdzą niemal wszyscy poza Tobą.

                                                    Odrzucenie apokryfów to dowód na wątpliwości co do treści Ewangelii. Źródła są niepewne i fałszywe. Jezus nie istniał.

                                                    > > > > Jest istotne, czy mówisz, że coś ISTNIAŁO (kiedyś)
                                                    > > > > oraz czy mówisz, że coś istnieje TERAZ.
                                                    > > > > Coś, co istniało kiedyś, nie musi istnieć teraz.
                                                    > > > > I na odwrót - teraz może istnieć coś, co nie istniało
                                                    > > > > kiedyś (trzeba określić kiedy). Czy umiesz
                                                    > > > > się posługiwać w myśleniu czasem?
                                                    > > > > Czy go rozumiesz? Przestań mylić te zakresy istnienia.

                                                    > > > > Czy ten bóg o imieniu Bóg lub Jezus, według Ciebie,
                                                    > > > > istnieje teraz?
                                                    > > >
                                                    > > > Nie ma boga o imieniu „Bóg” lub „Jezus”,

                                                    Są, to są kolejni, nieistniejący bogowie.

                                                    > UWAGA ANALOGIA: czy księżniczka o imieniu Napoleon Bonaparte lub Juliusz Cezar,
                                                    > według Ciebie, istnieje teraz?

                                                    Teraz nie istnieją (Jezus teraz też nie istnieje). A wcześniejsze ich istnienie jest prawdziwe tylko o tyle, o ile ufamy zapisom na ich temat. Co do Napoleona i Cezara, to ich istnienie wynika z niesprzecznych zapisów i bardzo wielu wiarygodnych źródeł. Zapisy na temat Jezusa są sprzeczne i absurdalne wszystkie - jego istnienie jest znikomo prawdopodobne, szacunkowo niemal równe zero.

                                                    Jezus nie istniał.

                                                    > > > > > Do udowodnienia takich faktów służy nie
                                                    > > > > > metoda naukowa, lecz metoda prawno-historyczna.
                                                    > >
                                                    > > Mówisz to samo innymi słowami. :)
                                                    >
                                                    > :) Czyżby ? :)
                                                    >
                                                    > > > > A Ty masz podać sposób na udowodnienie istnienia
                                                    > > > > boga o imieniu Bóg TERAZ. Bo co do historii,
                                                    > > > > to wiadomo, że są to TYLKO niepewne zapisy.
                                                    > >
                                                    > > > > Definicja terminu bóg
                                                    > > >
                                                    > > > Nie podpieraj się Wikipedią,

                                                    To podważ tę definicję.

                                                    > > > Nie mogę podać sposobu na udowodnienie
                                                    > > > „istnienia boga o imieniu Bóg",
                                                    >
                                                    > Nie w ten sposób, nie jest to źródło prawno-historyczne :)
                                                    > O zamieszczonych tam, niekiedy wręcz dziecięcych błędach, możesz poczytać tu:
                                                    > www.historycy.org/index.php?showtopic=71372&st=15
                                                    >
                                                    > > Bo nie ma dowodu na istnienie żadnego boga. Także i tego.
                                                    >
                                                    > Tak, jak nie ma żadnego dowodu, na istnienie jakiejkolwiek postaci historycznej
                                                    > , ale w tym się z tobą zgodzę: żaden bóg nie istnieje, a wszyscy tzw „bog
                                                    > owie” są demonami.

                                                    Dowody historyczne szacuje się prawdopodobieństwem. Istnienie Jezusa jest praktycznie równe zero. Istnienie innych postaci historycznych jest dużo bardziej prawdopodobne, bo mamy na ten temat dobre dowody.

                                                    > > Zapis w źródłach historycznych jest niewiarygodny.
                                                    > > Jezus historyczny, tak i jak opisany, nie istniał.
                                                    >
                                                    > Gdyby tak było, to nauczano by tego we wszystkich podręcznikach szkolnych na ca
                                                    > łym świecie, w których np. naucza się o tzw „ewolucji darwinowskiej”
                                                    > ;, aby tylko odwieść ludzi od Boga, lecz istnieniu Jezusa nikt normalny nie śmi
                                                    > e jednak zaprzeczać :)

                                                    To nie sprawa podręczników, ale jakości źródeł.

                                                    Istnienie Jezusa jest dokumentowane fałszami. Jezus nie istniał.
                                                    Prawdziwość ewolucji to bardzo solidna dokumentacja naukowa.

                                                    > > Jezus istniejący w ogóle i zawsze (także w przyszłości),
                                                    > > jako obiektywny FAKT, musiałby podlegać dowodzeniu istnienia.
                                                    > > Nie istnieje więc także, bo nie ma na to dowodu.
                                                    >
                                                    > Czy w ten sam sposób, jak ewolucja ???

                                                    Ewolucja jest procesem. Jezus jest obiektem.
                                                    Ich prawdziwości dowodzi się w inny sposób. Mylisz elementarne pojęcia.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 28.08.12, 18:18
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > > > Owszem, zapisy można „dowolnie fałszować”,
                                                    > > > > jak dotąd jeszcze nikt nie potrafił wykazać żadnego
                                                    > > > > fałszerstwa w Biblii.
                                                    > > >
                                                    > > > Jesteś niedoinformowany. Ktoś Cię wpuścił w kanał.
                                                    > > > Biblia to bełkot. Poczytaj sobie Kosidowskiego.
                                                    >
                                                    > > Czy to jakaś znana postać, może jakiś naukowiec,
                                                    > > albo przynajmniej nauczyciel akademicki ?
                                                    >
                                                    > Autor dwóch książek, w których pokazuje na fałszywość zapisów tej religii. I to
                                                    > jest dowód, że zapisy w Biblii i Ewangeliach są fałszywe.

                                                    Odpowiedz na pytanie, czy to jest jakiś naukowiec ? Również ja mogę podać kilku autorów piszących o Jezusie i Apostołach, jak np: Brandstaetter, Dobraczyński, czy Sienkiewicz i stwierdzić, że są autorami kilku książek, w których pokazują na prawdę zapisów tej religii :)

                                                    > > Nikt nie stwierdził (poza tobą), że apokryfy ”ODRZUCONO ZE WZGLĘ
                                                    > DU NA
                                                    > > WZAJEMNE SPRZECZNOŚCI”
                                                    ,
                                                    >
                                                    > Owszem, tak twierdzą niemal wszyscy poza Tobą.

                                                    :)))) Spokojnie czekam, przebierając nogami, aż tą totalną brednię w jakiś sposób udokumentujesz ??? :))))))

                                                    > Odrzucenie apokryfów to dowód na wątpliwości co do treści Ewangelii. Źródła są
                                                    > niepewne i fałszywe. Jezus nie istniał.

                                                    :) Wciąż spokojnie czekam na dowody naukowe, a nie bełkot forumowego idioty :)

                                                    > > UWAGA ANALOGIA: czy księżniczka o imieniu Napoleon Bonaparte lub Juliusz
                                                    > Cezar,
                                                    > > według Ciebie, istnieje teraz?
                                                    >
                                                    > Teraz nie istnieją (Jezus teraz też nie istnieje). A wcześniejsze ich istnienie
                                                    > jest prawdziwe tylko o tyle, o ile ufamy zapisom na ich temat. Co do Napoleona
                                                    > i Cezara, to ich istnienie wynika z niesprzecznych zapisów i bardzo wielu wiar
                                                    > ygodnych źródeł. Zapisy na temat Jezusa są sprzeczne i absurdalne wszystkie - j
                                                    > ego istnienie jest znikomo prawdopodobne, szacunkowo niemal równe zero.

                                                    Aha …. nie istnieje, ale istnieje …. Które zapisy uważasz za wiarygodne ???
                                                    Zapisy dotyczące zarówno Napoleona, jak i Cezara również są sprzeczne i to znacznie bardziej, niż te opisujące życie Jezusa :)))

                                                    > Jezus nie istniał.

                                                    Głupek, to może nawet zakładać, że nie istnieli jego rodzice …. nie dziwi nic :)
                                                    Nadal nie przytoczyłeś żadnych wiarygodnych dokumentów, gdyż popularyzatorska książka beletrystyczna Kosiedowskiego może być dobrym czytadłem do poduszki, ale w żadnym wypadku opracowaniem historycznym, ani tym bardziej źródłem naukowym.

                                                    > > > > Nie podpieraj się Wikipedią,
                                                    >
                                                    > To podważ tę definicję.

                                                    Definicję zawsze można podważyć inną definicją.
                                                    Bóg jest najwyższym bytem niematerialnym, stworzycielem Nieba i Ziemi oraz wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych, bogowie zaś są demonami.
                                                    Wystarczy ?

                                                    > Dowody historyczne szacuje się prawdopodobieństwem. Istnienie Jezusa jest prakt
                                                    > ycznie równe zero. Istnienie innych postaci historycznych jest dużo bardziej pr
                                                    > awdopodobne, bo mamy na ten temat dobre dowody.

                                                    Mylisz się, gdyż jesteś nieukiem, dowodów historycznych nie szacuje się prawdopodobieństwem, ocenia się je w sposób prawno-historyczny. Służą do tego trzy testy: test bibliograficzny (polega na zbadaniu procesu przekazu tekstu, dzięki któremu dokument dociera do nas), test dowodów wewnętrznych (ustala, że posiadany przez nas tekst jest taki sam jak tekst oryginalnie zapisany) i test dowodów zewnętrznych (sprawdza, czy inne materiały historyczne potwierdzają wewnętrzne świadectwa samego tekstu, czy zaprzeczają im). Wiarygodność Pisma Świętego powinna być sprawdzana przy zastosowaniu tych samych kryteriów, co wiarygodność wszystkich pozostałych dokumentów historycznych. Historycy-naukowcy wedle tych kryteriów zbadali PŚ i doszli do przekonania, że zawiera prawdę w stopniu wyższym, niż inne źródła historyczne.

                                                    > > > Zapis w źródłach historycznych jest niewiarygodny.
                                                    > > > Jezus historyczny, tak i jak opisany, nie istniał.
                                                    > >
                                                    > > Gdyby tak było, to nauczano by tego we wszystkich podręcznikach szkolnych
                                                    > na ca
                                                    > > łym świecie, w których np. naucza się o tzw „ewolucji darwinowskiej
                                                    > ”
                                                    > > ;, aby tylko odwieść ludzi od Boga, lecz istnieniu Jezusa nikt normalny n
                                                    > ie śmi
                                                    > > e jednak zaprzeczać :)
                                                    >
                                                    > To nie sprawa podręczników, ale jakości źródeł.

                                                    Naukowcy wykazali, że są one wiarygodne, bardziej, niż inne źródła historyczne.

                                                    > Istnienie Jezusa jest dokumentowane fałszami. Jezus nie istniał.
                                                    > Prawdziwość ewolucji to bardzo solidna dokumentacja naukowa.

                                                    Ewolucja jest tylko i wyłącznie teorią, w którą przestają już wierzyć nawet znani biolodzy, brak jest do dzisiaj jakichkolwiek dowodów na ewolucję gatunków, a te które podawano dotychczas, okazały się fałszerstwami :)

                                                    > > > Jezus istniejący w ogóle i zawsze (także w przyszłości),
                                                    > > > jako obiektywny FAKT, musiałby podlegać dowodzeniu istnienia.
                                                    > > > Nie istnieje więc także, bo nie ma na to dowodu.
                                                    > >
                                                    > > Czy w ten sam sposób, jak ewolucja ???
                                                    >
                                                    > Ewolucja jest procesem. Jezus jest obiektem.
                                                    > Ich prawdziwości dowodzi się w inny sposób. Mylisz elementarne pojęcia.

                                                    Nic nie mylę, zapytałeś o dowody, a więc można na tej płaszczyźnie rozpatrywać, zarówno osobę, jak i proces – na płaszczyźnie dowodów. Jezus ma dowody niezbite, ewolucja jedynie poszlaki i teorie, i to coraz wątlejszego kalibru :)
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 (teraz) 28.08.12, 19:06
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > > > Owszem, zapisy można „dowolnie fałszować”,
                                                    > > > > > jak dotąd jeszcze nikt nie potrafił wykazać żadnego
                                                    > > > > > fałszerstwa w Biblii.
                                                    > > > >
                                                    > > > > Jesteś niedoinformowany. Ktoś Cię wpuścił w kanał.
                                                    > > > > Biblia to bełkot. Poczytaj sobie Kosidowskiego.
                                                    > >
                                                    > > > Czy to jakaś znana postać, może jakiś naukowiec,
                                                    > > > albo przynajmniej nauczyciel akademicki ?
                                                    > >
                                                    > > Autor dwóch książek, w których pokazuje na fałszywość
                                                    > > zapisów tej religii. I to jest dowód, że zapisy w Biblii
                                                    > > i Ewangeliach są fałszywe.
                                                    >
                                                    > Odpowiedz na pytanie, czy to jest jakiś naukowiec ?

                                                    To jest autor omówienia sprzeczności w ST i NT. Każdy, kto logicznie myśli musi uznać ich sensowność. Ja tez nie jestem naukowcem, ale z dziecinną łatwością wykazuję, że ten bożek jest alogiczny.

                                                    > > > Nikt nie stwierdził (poza tobą), że apokryfy
                                                    > > > ”ODRZUCONO ZE WZGLĘDU NA
                                                    > > > WZAJEMNE SPRZECZNOŚCI”
                                                    ,

                                                    Czy między apokryfami i uznanymi źródłami nie ma różnic i sprzeczności? Są. I dlatego je odrzucono.

                                                    > > Teraz nie istnieją (Jezus teraz też nie istnieje).
                                                    > > A wcześniejsze ich istnienie jest prawdziwe
                                                    > > tylko o tyle, o ile ufamy zapisom na ich temat.
                                                    > > Co do Napoleona i Cezara, to ich istnienie wynika
                                                    > > z niesprzecznych zapisów i bardzo wielu
                                                    > > wiarygodnych źródeł. Zapisy na temat Jezusa są
                                                    > > sprzeczne i absurdalne wszystkie - jego istnienie
                                                    > > jest znikomo prawdopodobne, szacunkowo niemal równe zero.
                                                    >
                                                    > Aha …. nie istnieje, ale istnieje ….

                                                    Nie. Ich istnienie jest szacowane prawdopodobieństwem.

                                                    > Które zapisy uważasz za wiarygodne ???

                                                    Tak, ich istnienie jest opisane prawdopodobieństwem. W tym przypadku jest bardzo prawdopodobne. Istnienie Jezusa jest niemal niemożliwe.

                                                    > Zapisy dotyczące zarówno Napoleona, jak i Cezara również
                                                    > są sprzeczne i to znacznie bardziej, niż te opisujące życie Jezusa :)))

                                                    Zapisy n/t Jezusa są wyłącznie z jednego niemal źródła. Inne źródła są szacowane jako wysoce prawdopodobnie fałszywe. Zapisy n/t Napoleona i Cezara są znacznie lepszej jakości i wiarygodności. Decyduje szacunkowe prawdopodobieństwo prawdziwości.

                                                    > > Jezus nie istniał.
                                                    >
                                                    > Głupek, to może nawet zakładać, że nie istnieli jego rodzice

                                                    I jeszcze większy głupek może zakładać, że Jezusowi udało się kogoś wskrzesić.

                                                    > > > > > Nie podpieraj się Wikipedią,
                                                    > >
                                                    > > To podważ tę definicję.
                                                    >
                                                    > Definicję zawsze można podważyć inną definicją.
                                                    > Bóg jest najwyższym bytem niematerialnym, stworzycielem Nieba i Ziemi oraz wszy
                                                    > stkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych, bogowie zaś są demonami.
                                                    > Wystarczy ?

                                                    I ta definicja dotyczy tego, co jest POZA światem Człowiek nie może posiąść wiedzy o tym, co jest POZA światem, bo wiedza PRAWDZIWA dotyczy systemów, które dają się weryfikować.

                                                    Tak zdefiniowany bóg nie może dotyczyć niczego, co mówimy o świecie.

                                                    > > Dowody historyczne szacuje się prawdopodobieństwem.
                                                    > > Istnienie Jezusa jest praktycznie równe zero.
                                                    > > Istnienie innych postaci historycznych jest dużo bardziej
                                                    > > prawdopodobne, bo mamy na ten temat dobre dowody.

                                                    > Mylisz się, gdyż jesteś nieukiem, dowodów historycznych nie szacuje się prawdop
                                                    > odobieństwem,

                                                    Nie mylę się. ZAWSZE w końcu pojawia się szacowanie prawdopodobieństwa ze względu na jakość źródeł i ich zgodność.

                                                    > > > > Zapis w źródłach historycznych jest niewiarygodny.
                                                    > > > > Jezus historyczny, tak i jak opisany, nie istniał.

                                                    > > > Gdyby tak było, to nauczano by tego we wszystkich
                                                    > > > podręcznikach szkolnych na całym świecie,
                                                    > > > w których np. naucza się o tzw „ewolucji darwinowskiej”

                                                    > > To nie sprawa podręczników, ale jakości źródeł.

                                                    > Naukowcy wykazali, że są one wiarygodne, bardziej, niż inne źródła historyczne.

                                                    Źródła n/t Jezusa są sprzeczne, a ich część - apokryfy - z tego właśnie powodu odrzucono.

                                                    > > Istnienie Jezusa jest dokumentowane fałszami. Jezus nie istniał.
                                                    > > Prawdziwość ewolucji to bardzo solidna dokumentacja naukowa.
                                                    >
                                                    > Ewolucja jest tylko i wyłącznie teorią,

                                                    Ale wciąż nowymi dowodami dokumentowana.

                                                    > w którą przestają już wierzyć nawet zna
                                                    > ni biolodzy, brak jest do dzisiaj jakichkolwiek dowodów na ewolucję gatunków, a
                                                    > te które podawano dotychczas, okazały się fałszerstwami :)

                                                    Jeśli są wierzącymi idiotami, to ich sprawa.

                                                    Istnienie Jezusa dokumentowane jest fałszami.

                                                    > Jezus ma dowody niezbite, ewolucja jedynie poszlaki i teorie,
                                                    > i to coraz wątlejszego kalibru :)

                                                    O Jezusie jest kilka legend. To mitologia tej samej klasy, co mity innych religii.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 29.08.12, 17:10
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > > > Jesteś niedoinformowany. Ktoś Cię wpuścił w kanał.
                                                    > > > > > Biblia to bełkot. Poczytaj sobie Kosidowskiego.
                                                    > > >
                                                    > > > > Czy to jakaś znana postać, może jakiś naukowiec,
                                                    > > > > albo przynajmniej nauczyciel akademicki ?
                                                    > > >
                                                    > > > Autor dwóch książek, w których pokazuje na fałszywość
                                                    > > > zapisów tej religii. I to jest dowód, że zapisy w Biblii
                                                    > > > i Ewangeliach są fałszywe.
                                                    > >
                                                    > > Odpowiedz na pytanie, czy to jest jakiś naukowiec ? Również ja mogę
                                                    > > podać kilku autorów piszących o Jezusie i Apostołach, jak np: Brandstaetter,
                                                    > > Dobraczyński, czy Sienkiewicz i stwierdzić, że są autorami kilku książek,
                                                    > > w których pokazują na prawdę zapisów tej religii :)
                                                    >
                                                    > To jest autor omówienia sprzeczności w ST i NT. Każdy, kto logicznie myśli musi
                                                    > uznać ich sensowność. Ja tez nie jestem naukowcem, ale z dziecinną łatwością w
                                                    > ykazuję, że ten bożek jest alogiczny.

                                                    Jak już udowodniłem, to jest autor tanich sensacji, powieściopisarz i beletrysta, który opisał swoją, wyimaginowaną wizję czasów Chrystusa, aby zdobyć popularność, „dołożyć” chrześcijaństwu i zarobić przy okazji kasę :)
                                                    Czy jakiś historyk (naukowiec) potwierdza którekolwiek brednie Kosiedowskiego w swoich opracowaniach, lub przynajmniej powołuje się na niego w bibliografii ?

                                                    > > > > Nikt nie stwierdził (poza tobą), że apokryfy
                                                    > > > > ”ODRZUCONO ZE WZGLĘDU NA
                                                    > > > > WZAJEMNE SPRZECZNOŚCI”
                                                    ,
                                                    >
                                                    > Czy między apokryfami i uznanymi źródłami nie ma różnic i sprzeczności? Są. I d
                                                    > latego je odrzucono.

                                                    Podaj mi jakikolwiek dowód (może być wzmianka z jakiegoś katolickiego opracowania lub monografii dotyczącej apokryfów), że z tego właśnie powodu je odrzucono ?
                                                    Różnice, jak już dowodziłem nie mają nic do rzeczy, jeśli chodzi o same fakty historyczne, gdyż inaczej nie moglibyśmy ani poznawać historii, ani teraźniejszości, ponieważ ogląd tej samej sytuacji przez różnych świadków, czy kronikarzy jest zwykle odmienny. Z tą sytuacją mamy również do czynienia w źródłach historycznych i tak np, gdy porównamy relacje Galla Anonima, Thietmara i Wincentego Kadłubka o Polsce pierwszych Piastów, to gdybyśmy „rozumowali” po twojemu, to stwierdzilibyśmy, że takiej Polski w ogóle nie było, gdyż są tam rażące różnice i sprzeczności :)))

                                                    > > > Teraz nie istnieją (Jezus teraz też nie istnieje).
                                                    > > > A wcześniejsze ich istnienie jest prawdziwe
                                                    > > > tylko o tyle, o ile ufamy zapisom na ich temat.
                                                    > > > Co do Napoleona i Cezara, to ich istnienie wynika
                                                    > > > z niesprzecznych zapisów i bardzo wielu
                                                    > > > wiarygodnych źródeł. Zapisy na temat Jezusa są
                                                    > > > sprzeczne i absurdalne wszystkie - jego istnienie
                                                    > > > jest znikomo prawdopodobne, szacunkowo niemal równe zero.
                                                    > >
                                                    > > Aha …. nie istnieje, ale istnieje ….
                                                    >
                                                    > Nie. Ich istnienie jest szacowane prawdopodobieństwem.

                                                    Nie prowadzi się w historiografii takich „szacunków”, mylisz to ze statystyką. Jeśli zaś masz rację, to podaj mi jak szacuje się w historiografii „prawdopodobieństwo istnienia Napoleona”, mam nadzieję, że powołasz się na jakieś źródło historyczne ?

                                                    > > Które zapisy uważasz za wiarygodne ???
                                                    >
                                                    > Tak, ich istnienie jest opisane prawdopodobieństwem. W tym przypadku jest bardz
                                                    > o prawdopodobne. Istnienie Jezusa jest niemal niemożliwe.

                                                    Nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie (masz dziwny acz charakterystyczny dla nieuków zwyczaj, pomijać niewygodne pytania) !!!
                                                    :)) Nadal czekam na link, lub cytat z dzieła naukowego :)))

                                                    > > Zapisy dotyczące zarówno Napoleona, jak i Cezara również
                                                    > > są sprzeczne i to znacznie bardziej, niż te opisujące życie Jezusa :)))
                                                    >
                                                    > Zapisy n/t Jezusa są wyłącznie z jednego niemal źródła. Inne źródła są szacowan
                                                    > e jako wysoce prawdopodobnie fałszywe. Zapisy n/t Napoleona i Cezara są znaczni
                                                    > e lepszej jakości i wiarygodności. Decyduje szacunkowe prawdopodobieństwo prawd
                                                    > ziwości.

                                                    Mylisz się, jak zawsze, zapisy dotyczące Jezusa są z bardzo wielu źródeł – jest ich znacznie więcej, niż źródeł dotyczących większości cesarzy rzymskich, w których istnienie nikt rozsądny nie wątpi :)))))
                                                    Dlaczego uważasz, że zapisy n/t Napoleona i Cezara są znacznie lepszej jakości i wiarygodności ?

                                                    > > > Jezus nie istniał.
                                                    > >
                                                    > > Głupek, to może nawet zakładać, że nie istnieli jego rodzice
                                                    >
                                                    > I jeszcze większy głupek może zakładać, że Jezusowi udało się kogoś wskrzesić.

                                                    Na to są dowody naukowe, natomiast te, dotyczące twoich rodziców mogą być wątpliwej jakości ….. być może jesteś znajdą, podrzuconym w „okienku życia”, lub osobą adoptowaną …..

                                                    > > > > > > Nie podpieraj się Wikipedią,
                                                    > > >
                                                    > > > To podważ tę definicję.
                                                    > >
                                                    > > Definicję zawsze można podważyć inną definicją.
                                                    > > Bóg jest najwyższym bytem niematerialnym, stworzycielem Nieba i Ziemi ora
                                                    > z wszy
                                                    > > stkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych, bogowie zaś są demonami.
                                                    > > Wystarczy ?
                                                    >
                                                    > I ta definicja dotyczy tego, co jest POZA światem Człowiek nie może posiąść wie
                                                    > dzy o tym, co jest POZA światem, bo wiedza PRAWDZIWA dotyczy systemów, które da
                                                    > ją się weryfikować.

                                                    Chciałeś abym podważył definicję wikipedzką, więc ją podważyłem. Zazwyczaj człowiek, aby „posiąść wiedzę” o jakimś fakcie, czy wydarzeniu, musi opierać się na relacjach innych. Dawałem już tego przykłady np., że poszedłeś do pracy, zjadłeś śniadanie, spotkałeś żebrzącą cygankę, czy zmoczył cię deszcz …….. wiedza o tych zdarzeniach, osiągalna jest zwykle poprzez relacje osoby, która w nich uczestniczyła, lub była świadkiem oraz dodatkowo poprzez analizę skutków, które się dokonały w wyniku tego zdarzenia. Na tej właśnie podstawie dokonuje się oceny prawdziwości faktu. Te dotyczące Boga, Jezusa, działania demonów, dokonywanych cudów są niezbite.

                                                    > Tak zdefiniowany bóg nie może dotyczyć niczego, co mówimy o świecie.

                                                    Toteż, zawsze powtarzałem, że żadnych bogów nie ma :)

                                                    > > > Dowody historyczne szacuje się prawdopodobieństwem.
                                                    > > > Istnienie Jezusa jest praktycznie równe zero.
                                                    > > > Istnienie innych postaci historycznych jest dużo bardziej
                                                    > > > prawdopodobne, bo mamy na ten temat dobre dowody.
                                                    >
                                                    > > Mylisz się, gdyż jesteś nieukiem, dowodów historycznych nie szacuje się p
                                                    > > rawdopodobieństwem,
                                                    >
                                                    > Nie mylę się. ZAWSZE w końcu pojawia się szacowanie prawdopodobieństwa ze wzglę
                                                    > du na jakość źródeł i ich zgodność.

                                                    „Prawdopodobieństwa” zasadne są przy dywagacjach nienaukowych, zaś w historii, religii, filozofii itd. nie są podstawą wyciągania wniosków, tu liczą się fakty.

                                                    > > > To nie sprawa podręczników, ale jakości źródeł.
                                                    >
                                                    > > Naukowcy wykazali, że są one wiarygodne, bardziej, niż inne źródła histor
                                                    > yczne.
                                                    >
                                                    > Źródła n/t Jezusa są sprzeczne, a ich część - apokryfy - z tego właśnie powodu
                                                    > odrzucono.

                                                    W ten sposób „rozumując”, to wszystkie źródła są sprzeczne – poczytaj sobie o tzw „aferze Amber Gold”, to zobaczysz, że relacje różnych, zaangażowanych w to osób są ze sobą sprzeczne, opis wydarzeń różny, a wyciągane wnioski całkiem inne :)
                                                    Czy to oznacza, że „Amber Gold” nie istniała ??? Opowiedz coś o tym :)))

                                                    > > > Istnienie Je
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 (teraz) 29.08.12, 23:01
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > > > > > Biblia to bełkot. Poczytaj sobie Kosidowskiego.

                                                    > > > > > Czy to jakaś znana postać, może jakiś naukowiec,

                                                    > > > > Autor dwóch książek, w których pokazuje na fałszywość
                                                    > > > > zapisów tej religii. I to jest dowód, że zapisy w Biblii
                                                    > > > > i Ewangeliach są fałszywe.

                                                    > > > Odpowiedz na pytanie, czy to jest jakiś naukowiec ?

                                                    To autor książek, które kiedyś przeczytałem. Ich treść przyczyniła się do ostatecznego odrzucenia przeze mnie religijnych bzdur. Potem te same zarzuty wobec religii znajdowałem w innych źródłach, a najważniejsze jest to, że Kosidowski skłonił mnie do przemyślenia tez, które wciskali mi religianci jakom prawdziwe.

                                                    > Jak już udowodniłem, to jest autor tanich sensacji,

                                                    Poza tym napisał kilka innych książek dotyczących historii starożytnej. I tu też zawdzięczam mu zainteresowanie mnie tą tematyką. A Ty nic nie udowodniłeś.

                                                    > Czy jakiś historyk (naukowiec) potwierdza którekolwiek brednie Kosiedowskiego w
                                                    > swoich opracowaniach, lub przynajmniej powołuje się na niego w bibliografii ?

                                                    Teraz to ja już sobie radzę sam i sam znajduję odpowiednie i wiarygodne źródła.

                                                    > > > > > Nikt nie stwierdził (poza tobą), że apokryfy

                                                    > Podaj mi jakikolwiek dowód (może być wzmianka z jakiegoś katolickiego opracowan
                                                    > ia lub monografii dotyczącej apokryfów), że z tego właśnie powodu je odrzuc
                                                    > ono
                                                    ?

                                                    To mnie nie interesuje. Istotny jest DLA MNIE tylko jeden FAKT. Apokryfy to źródła na temat Jezusa, a jednak zostały odrzucone. DLA MNIE takie odrzucenie to potwierdzenie, że nie były wystarczająco wiarygodne. Niewiarygodność niektórych źródeł na temat Jezusa, zakwestionowana przez samych teologów, potwierdza, że tym materiałom w ogóle nie można ufać.

                                                    > Różnice, jak już dowodziłem

                                                    Niczego nie dowiodłeś. Nie zmienisz wymowy faktów.

                                                    Pozostałe kwestie uważam za omówione. Nie udało Ci się mnie przekonać, że masz rację.

                                                    > Toteż, zawsze powtarzałem, że żadnych bogów nie ma :)

                                                    Raz mówisz, że istnieje (to co nie istnieje), a potem, że znów istnieje... Rozmowa z Tobą jest bez sensu.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 30.08.12, 18:00
                                                    grgkh napisał:

                                                    > To autor książek, które kiedyś przeczytałem. Ich treść przyczyniła się do ostat
                                                    > ecznego odrzucenia przeze mnie religijnych bzdur. Potem te same zarzuty wobec r
                                                    > eligii znajdowałem w innych źródłach, a najważniejsze jest to, że Kosidowski sk
                                                    > łonił mnie do przemyślenia tez, które wciskali mi religianci jakom prawdziwe.

                                                    Tak też myślałem, Kosidowski to żaden naukowiec lecz komunistyczny propagandysta, popularyzator antyklerykalizmu i ateizmu, piszący beletrystyczne opowiadania antychrześcijańskie, w których prawda przemieszana jest z fikcją, a fakty z wymysłami. Teraz się już twemu nieuctwu i pomieszaniu nie dziwię.

                                                    > > Jak już udowodniłem, to jest autor tanich sensacji,
                                                    >
                                                    > Poza tym napisał kilka innych książek dotyczących historii starożytnej. I tu te
                                                    > ż zawdzięczam mu zainteresowanie mnie tą tematyką. A Ty nic nie udowodniłeś.

                                                    Sam to zrobiłeś – udowodniłeś, że opierasz się na autorze beletrystyki historycznej, łowcy tanich sensacji, którego czytelnicy (niezbyt lotni i wykształceni) „łykają” jako prawdę :)

                                                    > > Czy jakiś historyk (naukowiec) potwierdza którekolwiek brednie Kosiedowsk
                                                    > iego w
                                                    > > swoich opracowaniach, lub przynajmniej powołuje się na niego w bibliogra
                                                    > fii ?
                                                    >
                                                    > Teraz to ja już sobie radzę sam i sam znajduję odpowiednie i wiarygodne źródła.

                                                    Przedstaw je, niech inni ocenią ich „wiarygodność”, tak jak ja oceniłem Kosidowskiego ?

                                                    > > > > > > Nikt nie stwierdził (poza tobą), że apokryfy
                                                    >
                                                    > > Podaj mi jakikolwiek dowód (może być wzmianka z jakiegoś katolickiego opr
                                                    > acowan
                                                    > > ia lub monografii dotyczącej apokryfów), że z tego właśnie powodu je
                                                    > odrzuc
                                                    > > ono
                                                    ?
                                                    >
                                                    > To mnie nie interesuje. Istotny jest DLA MNIE tylko jeden FAKT. Apokryfy to źró
                                                    > dła na temat Jezusa, a jednak zostały odrzucone. DLA MNIE takie odrzucenie to p
                                                    > otwierdzenie, że nie były wystarczająco wiarygodne. Niewiarygodność niektórych
                                                    > źródeł na temat Jezusa, zakwestionowana przez samych teologów, potwierdza, że t
                                                    > ym materiałom w ogóle nie można ufać.

                                                    Szkoda, że nie interesuje cię prawda i nie chcesz jej dociekać, a zadowalasz się tanią sensacją i prymitywnymi bredniami, ale czegóż można się spodziewać od chorobliwego ateisty ?
                                                    Napisałem ci, że nikt apokryfów nie „odrzucał”, po prostu nie weszły do kanonu świętych ksiąg, ze względu na swoje pochodzenie i wątpliwe wartości dogmatyczne, a nie że są „niewiarygodne”. Dla historyków stanowią również bardzo cenne źródło informacji.
                                                    Nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie:
                                                    Podaj jakikolwiek dowód (może być wzmianka z jakiegoś katolickiego opracowania lub monografii dotyczącej apokryfów), że z tego właśnie powodu je odrzucono ?

                                                    > > Różnice, jak już dowodziłem
                                                    >
                                                    > Niczego nie dowiodłeś. Nie zmienisz wymowy faktów.

                                                    Jakich ‘faktów” ?

                                                    > Pozostałe kwestie uważam za omówione. Nie udało Ci się mnie przekonać, że masz
                                                    > rację.

                                                    Wcale do tego nie zmierzałem, nie sposób jest przekonać osobę chorą psychicznie, aby sama to przyznała :)

                                                    > > Toteż, zawsze powtarzałem, że żadnych bogów nie ma :)
                                                    >
                                                    > Raz mówisz, że istnieje (to co nie istnieje), a potem, że znów istnieje... Rozm
                                                    > owa z Tobą jest bez sensu.

                                                    Podaj przykład, że choć raz byłem niekonsekwentny, jak mi tu wmawiasz ???
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 (teraz) 31.08.12, 00:25
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Szkoda, że nie interesuje cię prawda i nie chcesz jej dociekać,

                                                    Szkoda? Komu szkoda? :) Szkoda, że wierzysz w brednie. :)

                                                    A prawda mnie interesuje i właśnie dzięki Kosidowskiemu zacząłem jej szukać. I potrafię ją sam odnajdować.

                                                    A Jezus nie istnieje. To wymysł, urojenie.

                                                    Gdyby istniał, to zadbałby o identyfikację prawdziwości tej tezy. A ponieważ nic się nie dzieje, to znaczy, że nie istnieje. Istnieje to, czego można dowieść. Istnieją rzeczy sprawdzalne. Urojenia są tylko urojeniami.
                                                  • enrque111 Re: Jezu istniał 03.09.12, 19:47
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Szkoda, że nie interesuje cię prawda i nie chcesz jej dociekać,
                                                    >
                                                    > Szkoda? Komu szkoda? :) Szkoda, że wierzysz w brednie. :)

                                                    Nie wierzę w brednie, więc proszę cię, abyś ich nie wypisywał.

                                                    > A prawda mnie interesuje i właśnie dzięki Kosidowskiemu zacząłem jej szukać. I
                                                    > potrafię ją sam odnajdować.

                                                    Z tego co wypisujesz wypływają wnioski całkiem przeciwne …….. ale się nie dziwię, wszak to dzięki Kosidowskiemu :)

                                                    > A Jezus nie istnieje. To wymysł, urojenie.

                                                    :) Tylko dla ciebie i jeszcze kilku ograniczonych umysłowo biedaków :)

                                                    > Gdyby istniał, to zadbałby o identyfikację prawdziwości tej tezy. A ponieważ ni
                                                    > c się nie dzieje, to znaczy, że nie istnieje. Istnieje to, czego można dowieść.
                                                    > Istnieją rzeczy sprawdzalne. Urojenia są tylko urojeniami.

                                                    A co niby ma się dziać ? O jakiej „tezie” piszesz ? Skoro istnieje to, czego można dowieść, to dowiedź, że istnieje np. ewolucja ???
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 (teraz) 03.09.12, 21:00
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Szkoda, że nie interesuje cię prawda i nie chcesz jej dociekać,
                                                    > >
                                                    > > Szkoda? Komu szkoda? :) Szkoda, że wierzysz w brednie. :)
                                                    >
                                                    > Nie wierzę w brednie, więc proszę cię, abyś ich nie wypisywał.

                                                    A co powiesz o takich argumentach?

                                                    > > A prawda mnie interesuje i właśnie dzięki Kosidowskiemu
                                                    > > zacząłem jej szukać. I potrafię ją sam odnajdować.
                                                    >
                                                    > Z tego co wypisujesz wypływają wnioski całkiem przeciwne …….. ale s
                                                    > ię nie dziwię, wszak to dzięki Kosidowskiemu :)

                                                    Tak, także i dzięki niemu. Czytaj:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,138617055,138617055,Absurd_istnienia_boga.html
                                                    > > A Jezus nie istnieje. To wymysł, urojenie.
                                                    >
                                                    > :) Tylko dla ciebie i jeszcze kilku ograniczonych umysłowo biedaków :)

                                                    Jedyne, co umiesz, to obrażać. Innych argumentów nie masz.

                                                    > > Gdyby istniał, to zadbałby o identyfikację prawdziwości tej tezy. A ponie
                                                    > waż ni
                                                    > > c się nie dzieje, to znaczy, że nie istnieje. Istnieje to, czego można do
                                                    > wieść.
                                                    > > Istnieją rzeczy sprawdzalne. Urojenia są tylko urojeniami.
                                                    >
                                                    > A co niby ma się dziać ? O jakiej „tezie” piszesz ? Skoro istnie
                                                    > je to, czego można dowieść
                                                    , to dowiedź, że istnieje np. ewolucja ???

                                                    To proste. Dziedziczony z pokolenia na pokolenie kod genetyczny, dzięki któremu powstają różne organizmy żywe (np. rożnych gatunków), nie jest ustalony raz na zawsze. Może się zmieniać przypadkowo lub w sposób kontrolowany przez nas (selekcja w hodowli i uprawie lub inżynieria genetyczna). Zmienność tego kodu to ewolucja.

                                                    Koniec dowodu. :)

                                                    Istnienie tej zmienności to proces, który obserwujemy dziś, w czasie teraźniejszym i praktycznie stosujemy jego skutki dla czasu przyszłego. Ewolucja to fakt.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 10.09.12, 17:17
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > enrque111 napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > Szkoda, że nie interesuje cię prawda i nie chcesz jej docieka
                                                    > ć,
                                                    > > >
                                                    > > > Szkoda? Komu szkoda? :) Szkoda, że wierzysz w brednie. :)
                                                    > >
                                                    > > Nie wierzę w brednie, więc proszę cię, abyś ich nie wypisywał.
                                                    >
                                                    > A co powiesz o takich argumentach?

                                                    Powtarzasz się, więc i ja również powtórzę, że twój link obrazuje imponującą listę chorych wyobrażeń, dziecinnych fobii, nielogiczności, prymitywnych twierdzeń i pobożnych życzeń :)

                                                    > > > A prawda mnie interesuje i właśnie dzięki Kosidowskiemu
                                                    > > > zacząłem jej szukać. I potrafię ją sam odnajdować.
                                                    > >
                                                    > > Z tego co wypisujesz wypływają wnioski całkiem przeciwne ……..
                                                    > ale s
                                                    > > ię nie dziwię, wszak to dzięki Kosidowskiemu :)
                                                    >
                                                    > Tak, także i dzięki niemu. Czytaj:
                                                    >
                                                    rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,721,138617055,138617055,Absurd_istnienia_boga.html

                                                    Trzeci raz podajesz ten sam link, który jedyne co obrazuje, to tylko twoją chorą wyobraźnię :)
                                                    Kosidowski, jak już pisałem jest bajkopisarzem, równie dobrze możesz wierzyć w baśnie braci Grimm.

                                                    > > > A Jezus nie istnieje. To wymysł, urojenie.
                                                    > >
                                                    > > :) Tylko dla ciebie i jeszcze kilku ograniczonych umysłowo biedaków :)
                                                    >
                                                    > Jedyne, co umiesz, to obrażać. Innych argumentów nie masz.

                                                    Podałem ich aż nadto, abyś nie mógł ich ogarnąć swoim skołatanym rozumkiem :)

                                                    > > > Gdyby istniał, to zadbałby o identyfikację prawdziwości tej tezy. A
                                                    > ponie
                                                    > > waż ni
                                                    > > > c się nie dzieje, to znaczy, że nie istnieje. Istnieje to, czego mo
                                                    > żna do
                                                    > > wieść.
                                                    > > > Istnieją rzeczy sprawdzalne. Urojenia są tylko urojeniami.
                                                    > >
                                                    > > A co niby ma się dziać ? O jakiej „tezie” piszesz ? Skoro
                                                    > istnie
                                                    > > je to, czego można dowieść
                                                    , to dowiedź, że istnieje np. ewolucja ???
                                                    >
                                                    > To proste. Dziedziczony z pokolenia na pokolenie kod genetyczny, dzięki któremu
                                                    > powstają różne organizmy żywe (np. rożnych gatunków), nie jest ustalony raz na
                                                    > zawsze. Może się zmieniać przypadkowo lub w sposób kontrolowany przez nas (sel
                                                    > ekcja w hodowli i uprawie lub inżynieria genetyczna). Zmienność tego kodu to ew
                                                    > olucja.
                                                    >
                                                    > Koniec dowodu. :)
                                                    >
                                                    > Istnienie tej zmienności to proces, który obserwujemy dziś, w czasie teraźniejs
                                                    > zym i praktycznie stosujemy jego skutki dla czasu przyszłego. Ewolucja to fakt.

                                                    Ewolucja to brednia, o czym coraz więcej się pisze, a wciąż powiększa się liczba sceptyków, nawet (a może w szczególności) wśród naukowców – biologów, paleontologów i innych.
                                                    Genetyka zaś wykazała, że człowiek rozumny (homo sapiens) ma 15 procent wspólnych genów z trawą gorczycy i 30 procent wspólnych z drożdżami, a tylko 4 procent wspólnych genów z Neandertalczykiem – i co z tego wynika ?
                                                    Organizmy żywe, które podlegają mutacjom, zmieniają się w kierunku negatywnym, regresywnym, a więc tracą a nie zyskują jakąś wartość. Zauważył to nawet sam twórca teorii ewolucji, co zresztą potwierdzili również następni uczeni, a badania genetyczne utwierdzają tylko w tym przekonaniu:
                                                    „Kiedy zaczynamy rozważać szczegóły, możemy udowodnić, że żaden gatunek się nie zmienił; nie możemy natomiast udowodnić, że ewentualne zmiany w obrębie gatunku byłyby dla niego korzystne - zaś takie założenie leży u podstaw teorii [ewolucji]”. (Charles Darwin, The Life and Letters of Charles Darwin, vol. 2, editor Francis Darwin, D. Appleton and Co., New York 1898, s. 210.)
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 (teraz) 10.09.12, 19:31
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    A co powiesz o takich argumentach?
                                                    >
                                                    > Powtarzasz się, więc i ja również powtórzę, że twój link obrazuje imponującą
                                                    > listę chorych wyobrażeń, dziecinnych fobii, nielogiczności, prymitywnych
                                                    > twierdzeń i pobożnych życzeń :)
                                                    religii. :)

                                                    Wiem. Przecież Ci to tłumaczę od dawna, a Ty to dopiero teraz potwierdzasz?

                                                    > > > > A prawda mnie interesuje i właśnie dzięki Kosidowskiemu
                                                    > > > > zacząłem jej szukać. I potrafię ją sam odnajdować.

                                                    > > Tak, także i dzięki niemu.

                                                    > Kosidowski, jak już pisałem jest bajkopisarzem,

                                                    Kosidowski skierował moje zainteresowanie na właściwe tory.

                                                    > równie dobrze możesz wierzyć w baśnie braci Grimm.

                                                    I dlatego krytycznie spojrzałem na treści religijne, które okazały się bajkami. :)
                                                    Doszedłem do tego logicznie myśląc. :)

                                                    > > > > Gdyby istniał, to zadbałby o identyfikację
                                                    > > > > prawdziwości tej tezy. A ponieważ nic się
                                                    > > > > nie dzieje, to znaczy, że nie istnieje.
                                                    > > > > Istnieje to, czego można dowieść.
                                                    > > > > Istnieją rzeczy sprawdzalne. Urojenia są tylko urojeniami.
                                                    > > >
                                                    > > > A co niby ma się dziać ? O jakiej „tezie” piszesz ?

                                                    Piszę o dupowatości Twojego bóstwa, które nie potrafi pokazać, że istnieje. W ten sam sposób "okazują" swoją pozorną obecność inne bóstwa, także wymyślane przez ludzi.

                                                    > > > Skoro istnieje to, czego można dowieść,
                                                    > > > to dowiedź, że istnieje np. ewolucja ???
                                                    > >
                                                    > > To proste. Dziedziczony z pokolenia na pokolenie kod
                                                    > > genetyczny, dzięki któremu powstają różne organizmy
                                                    > > żywe (np. rożnych gatunków), nie jest ustalony raz na
                                                    > > zawsze. Może się zmieniać przypadkowo lub w sposób
                                                    > > kontrolowany przez nas (selekcja w hodowli i uprawie
                                                    > > lub inżynieria genetyczna). Zmienność tego kodu
                                                    > > to ewolucja.
                                                    > >
                                                    > > Koniec dowodu. :)
                                                    > >
                                                    > > Istnienie tej zmienności to proces, który obserwujemy
                                                    > > dziś, w czasie teraźniejszym i praktycznie stosujemy
                                                    > > jego skutki dla czasu przyszłego. Ewolucja to fakt.
                                                    >
                                                    > Ewolucja to brednia, o czym coraz więcej się pisze,

                                                    Ewolucja to fakt, a Ty nie znalazłeś żadnego argumentu, by podważyć to, co napisałem powyżej.

                                                    > Genetyka zaś wykazała, że człowiek rozumny (homo sapiens) ma 15 procent wspólny
                                                    > ch genów z trawą gorczycy i 30 procent wspólnych z drożdżami, a tylko 4 procent
                                                    > wspólnych genów z Neandertalczykiem – i co z tego wynika ?

                                                    Nic. Wróć do moich argumentów - ISTNIEJE ZMIENNOŚĆ W CZASIE TERAŹNIEJSZYM. Mówię o ewolucji, którą obserwujemy. Ta zmienność to ewolucja.

                                                    > Organizmy żywe, które podlegają mutacjom, zmieniają się w kierunku negatywnym,
                                                    > regresywnym, a więc tracą a nie zyskują jakąś wartość.

                                                    Ocena jest Twoja i fałszywa. Organizmy zmieniają się w kierunku pozytywnym ponieważ istnieją i często nadal wygrywają w konkurencji - np. zmutowane bakterie i wirusy.

                                                    A Darwina nie cytuj, bo za jego czasów nie znano pojęcia genu. To archaiczne i częściowo skorygowane założenia. Ja posługuję się pojęciem ewolucjonizmu, a nie darwinizmu, żeby było jasne.

                                                    P.S.
                                                    Heniu, obiecałeś mi coś - czy pomodliłeś się już za mnie tyle, ile planowałeś? Pomogło? :)
                                                    Nie pomogło. No to Twój bożek ma Cię w "nosie". ;) A może nie istnieje? ;) Dla mnie to jest dowód nieistnienia. ;)
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 11.09.12, 18:28
                                                    grgkh napisał:

                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,721,138617055,138617055,Absurd_istnienia_bo
                                                    > ga. A co powiesz o takich argumentach?
                                                    > >
                                                    > > Powtarzasz się, więc i ja również powtórzę, że twój link obrazuje imponującą
                                                    > > listę chorych wyobrażeń, dziecinnych fobii, nielogiczności, prymitywnych
                                                    > > twierdzeń i pobożnych życzeń :)
                                                    >
                                                    > Wiem. Przecież Ci to tłumaczę od dawna, a Ty to dopiero teraz potwierdzasz?

                                                    :) Cieszę się, że jesteś wobec siebie (i wysnuwanych przez siebie wniosków) tak samokrytyczny, zapewne jest to skutkiem terapii, którą wielokrotnie ci zalecałem – trzymaj tak dalej ! :)

                                                    > > Kosidowski, jak już pisałem jest bajkopisarzem,
                                                    >
                                                    > Kosidowski skierował moje zainteresowanie na właściwe tory.

                                                    Zapewne, i dlatego wciąż błąkasz się po manowcach błędu, zagubienia i niewiedzy.

                                                    > > równie dobrze możesz wierzyć w baśnie braci Grimm.
                                                    >
                                                    > I dlatego krytycznie spojrzałem na treści religijne, które okazały się bajkami.

                                                    :) Jakoś, zdecydowana większość ludzkości ma całkiem odmienne zdanie na ten temat :)

                                                    > Doszedłem do tego logicznie myśląc. :)

                                                    !!! Przecież ty nie potrafisz myśleć logicznie, czego wielokrotnie dowodziłem !!!

                                                    > > A co niby ma się dziać ? O jakiej „tezie” piszesz ?
                                                    >
                                                    > Piszę o dupowatości Twojego bóstwa, które nie potrafi pokazać, że istnieje. W
                                                    > ten sam sposób "okazują" swoją pozorną obecność inne bóstwa, także wymyślane pr
                                                    > zez ludzi.

                                                    A więc, wciąż piszesz o swoich imaginacjach. Powtarzałem ci wielokrotnie, że nie mam żadnego bóstwa i takie nie istnieje, a ludzie, którzy mówią o jakichś „bóstwach” mają na względzie demony, które faktycznie możesz określać mianem „dupowate”, aczkolwiek jest to wynikiem twojej niewiedzy i elementarnego braku rozeznania rzeczywistości.

                                                    > > > Istnienie tej zmienności to proces, który obserwujemy
                                                    > > > dziś, w czasie teraźniejszym i praktycznie stosujemy
                                                    > > > jego skutki dla czasu przyszłego. Ewolucja to fakt.
                                                    > >
                                                    > > Ewolucja to brednia, o czym coraz więcej się pisze,
                                                    >
                                                    > Ewolucja to fakt, a Ty nie znalazłeś żadnego argumentu, by podważyć to, co napi
                                                    > sałem powyżej.

                                                    Ależ podawałem argumenty wielokrotnie ! Mało tego, cytowałem nawet wypowiedzi wybitnych naukowców: biologów, paleontologów, fizyków, genetyków i innych, którzy w sposób jednoznaczny dyskredytowali ewolucję, uważając że jest teorią na wskroś błędną. Poza tym nie ma najmniejszych nawet dowodów materialnych na jej prawdziwość – są jedynie spekulacje osobników (podobnych tobie), którzy wykorzystują tą teorię jako (ich zdaniem) dobry oręż na walkę z Panem Bogiem :)
                                                    Zmiana kodu genetycznego, jak dowiodły badania nie powoduje utworzenia nowego gatunku, a jedynie modyfikację, mutację, która zazwyczaj jest destruktywna, a więc jest czymś nie pożądanym, szkodliwym, niż przyczyniającym się do ulepszenia istniejącego gatunku w kierunku jego udoskonalenia. Dowiedziono również, że wszelkie „majstrowanie” przy kodzie genetycznym jest typową eugeniką, której żarliwym propagatorem był Adolf Hitler. Najnowsze osiągnięcia genetyki, polegające na niewielkiej modyfikacji kodu genetycznego doprowadziły do powstania zmodyfikowanej żywności, która z powodów podanych wyżej ma równie wielu krytyków, a skutki tego procederu dla ludzkości mogą okazać się tragiczne.

                                                    > > Genetyka zaś wykazała, że człowiek rozumny (homo sapiens) ma 15 procent wspólny
                                                    > > ch genów z trawą gorczycy i 30 procent wspólnych z drożdżami, a tylko 4 procent
                                                    > > wspólnych genów z Neandertalczykiem – i co z tego wynika ?
                                                    >
                                                    > Nic. Wróć do moich argumentów - ISTNIEJE ZMIENNOŚĆ W CZASIE TERAŹNIEJSZYM. Mówi
                                                    > ę o ewolucji, którą obserwujemy. Ta zmienność to ewolucja.

                                                    "Zmienność w czasie teraźniejszym" prowadzi do rozkładu, rozpadu i umierania, czego dowody spotykamy na co dzień. Rośliny więdną, człowiek umiera, skały wietrzeją, słońce się wypala itd. Nie jest to żadna ewolucja lecz proces rozkładu materii. Ta zmienność jest nieustannie liniowa, mimo że w pewnych okresach widoczny jest pewien wzrost (np. liczby ludności), to nie jest to żadna ewolucja, gdyż nie prowadzi do wyłaniania się nowych bytów (gatunków). Mutacje zaś wewnątrz jakiegoś gatunku nie (tzw. mikroewolucja) nie doprowadziła jeszcze do powstania nowego – skrzyżowanie osła z koniem, mimo spłodzenia osobnika określanego "mułem", nie przyczynia się do dalszej jego reprodukcji.
                                                    Tak więc powtarzam – ewolucja jest mitem.

                                                    > > Organizmy żywe, które podlegają mutacjom, zmieniają się w kierunku negatywnym,
                                                    > > regresywnym, a więc tracą a nie zyskują jakąś wartość.
                                                    >
                                                    > Ocena jest Twoja i fałszywa. Organizmy zmieniają się w kierunku pozytywnym poni
                                                    > eważ istnieją i często nadal wygrywają w konkurencji - np. zmutowane bakterie i
                                                    > wirusy.

                                                    To nie jest moja ocena, lecz jest to ocena wybitnych naukowców, specjalistów w tej dziedzinie. Z obserwacji gatunków żywych wynika stabilność; zmienność, nawet znaczna, nie wykracza poza ramy poszczególnych gatunków. Np. mutacje powodowane na przestrzeni dziesiątek lat u muszek owocówek czy u pałeczek okrężnicy nie doprowadziły ani razu do wyłonienia się czegoś innego niż muszki owocówki i pałeczki okrężnicy. Podobnie ma się rzecz z bakteriami i wirusami – zmutowane nie doprowadziły do powstania czegoś innego, niż bakterie i wirusy.

                                                    „Od pierwszego pojawienia się skamieniałości do dnia dzisiejszego złożoność i różnorodność istot żywych nie wzrosła. Nowe grupy organizmów zastąpiły poprzednie, jednak formy pośrednie – których naukowcy tak rozpaczliwie poszukują – nie istnieją”. (Roberto Fondi profesor Uniwersytetu w Sienie).
                                                    „U większości gatunków kopalnych zaobserwowano dwie cechy nie dające się pogodzić z gradualizmem:
                                                    Stazę. Większość gatunków nie ujawnia żadnej ukierunkowanej przemiany podczas swego pobytu na Ziemi. Wyglądają one niemal tak samo w momencie, gdy się w zapisie kopalnym pojawiają, jak i wówczas, gdy zanikają. Zmiany morfologiczne mają zazwyczaj charakter ograniczony i pozbawione są kierunku.
                                                    Raptowne pojawienie się. Na żadnym obszarze geograficznym gatunki nie pojawiają się stopniowo, w wyniku stałych przekształceń swoich przodków. Zjawiają się nagle i całkowicie ukształtowane”.
                                                    (Stephen Jay Gould, paleontolog z Harvard University)

                                                    > A Darwina nie cytuj, bo za jego czasów nie znano pojęcia genu. To archaiczne i
                                                    > częściowo skorygowane założenia. Ja posługuję się pojęciem ewolucjonizmu, a nie
                                                    > darwinizmu, żeby było jasne.

                                                    „No dobrze, jesteśmy już około 120 lat po Darwinie i wiedza o skamieniałościach bardzo się rozszerzyła. (...) Zasługuje na ironię fakt, że mamy obecnie nawet jeszcze mniej przykładów przejść ewolucyjnych, niż mieliśmy ich w czasach Darwina”. (David M. Raup paleontolog, kustosz Field Museum of Natural History w Chicago, które posiada około 20% wszystkich gatunków wystepujących w postaci kopalnej).
                                                    David Berlinski, filozof i matematyk, który sam siebie określa jako agnostyka podsumował narastający sceptycyzm wobec teorii ewolucji w ten sposób: ”Powszechne odrzucenie ewolucjonizmu spowodowane jest dwoma przyczynami. Raz, ta teoria ma niewiele sensu. Dwa, nie ma wsparcia solidnego empirycznego świadectwa.”

                                                    > P.S.
                                                    > Heniu, obiecałeś mi coś - czy pomodliłeś się już za mnie tyle, ile planowałeś?
                                                    > Pomogło? :)
                                                    > Nie pomogło. No to Twój bożek ma Cię w "nosie". ;) A może nie istnieje? ;) Dla
                                                    > mnie to jest dowód nieistnienia. ;)

                                                    :) Modlitwa grigorikhu, to nie jest pigułka na ból głowy :)
                                                    Mod
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 (teraz) 12.09.12, 01:53
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > > Piszę o dupowatości Twojego bóstwa, które
                                                    > > nie potrafi pokazać, że istnieje. W ten sam sposób
                                                    > > "okazują" swoją pozorną obecność inne bóstwa,
                                                    > > także wymyślane przez ludzi.
                                                    >
                                                    > A więc, wciąż piszesz o swoich imaginacjach.

                                                    Piszę o Twoich - i innych wierzących - imaginacjach religijnych. To wy kreujecie religie.

                                                    > Powtarzałem ci wielokrotnie, że ni
                                                    > e mam żadnego bóstwa

                                                    Tak, powtarzałeś, że nie masz, a potem szedłeś się modlić za mnie. Chaos, heniu. Zrób coś z tym.

                                                    > i takie nie istnieje, a ludzie, którzy mówią o jakichś
                                                    > "bóstwach” mają na względzie demony, które faktycznie możesz określać
                                                    > mianem „dupowate”, aczkolwiek jest to wynikiem twojej niewiedzy i e
                                                    > lementarnego braku rozeznania rzeczywistości.

                                                    Bóstwo, które nie wykonuje tego, co powinno, jest dupowate.

                                                    A Ty potwierdzasz, że Twoje bóstwo Jezus nie istnieje. :) I to potwierdzenie nieistnienia kończy naszą rozmowę w tym temacie.

                                                    -=-=-=-

                                                    > > > > Istnienie tej zmienności to proces, który obserwujemy
                                                    > > > > dziś, w czasie teraźniejszym i praktycznie stosujemy
                                                    > > > > jego skutki dla czasu przyszłego. Ewolucja to fakt.

                                                    > > Ewolucja to fakt, a Ty nie znalazłeś żadnego argumentu,
                                                    > > by podważyć to, co napisałem powyżej.

                                                    > Zmiana kodu genetycznego, jak dowiodły badania nie powoduje utworzenia nowego g
                                                    > atunku, a jedynie modyfikację, mutację, która zazwyczaj jest destruktywna,

                                                    I tu znów Ci już podziękuję. Tak, ZAZWYCZAJ jest destruktywna, to prawda. Ale nie zawsze i to wystarcza, by te pozytywne zmiany mogły się utrwalić.

                                                    Potwierdziłeś istnienie ewolucji. Dziękuję. :)

                                                    > > ISTNIEJE ZMIENNOŚĆ W CZASIE TERAŹNIEJSZYM.
                                                    > > Mówię o ewolucji, którą obserwujemy. Ta zmienność to ewolucja.
                                                    >
                                                    > "Zmienność w czasie teraźniejszym" prowadzi do rozkładu, rozpadu i umierania,

                                                    Nieprawda. Sam powyżej napisałeś, że NIE ZAWSZE TAK JEST.

                                                    > Tak więc powtarzam – ewolucja jest mitem.

                                                    Tak więc wygłaszasz sprzeczne tezy i nie umiesz logicznie wnioskować.

                                                    > > Ocena jest Twoja i fałszywa. Organizmy zmieniają się
                                                    > > w kierunku pozytywnym ponieważ istnieją
                                                    > > i często nadal wygrywają w konkurencji -
                                                    > > np. zmutowane bakterie i wirusy.

                                                    > Podobnie ma się rzecz z bakteriami i wirusami – zmutowa
                                                    > ne nie doprowadziły do powstania czegoś innego, niż bakterie i wirusy.

                                                    Ale doprowadziły do powstania organizmów o nowym UTRWALONYM i niedestrukcyjnym kodzie genetycznym. A to właśnie jest treścią ewolucji.

                                                    Dziękuję. ;)

                                                    Miło mi się z Tobą rozmawia.

                                                    A co jest dzieje aktualnie z Twoimi modlitwami w mojej intencji? Modlisz się jeszcze, czy Ci się znudziło, bo Twój alogiczny i dupowaty bożek nie reaguje na Twoje prośby?
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 12.09.12, 17:29
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > A więc, wciąż piszesz o swoich imaginacjach.
                                                    >
                                                    > Piszę o Twoich - i innych wierzących - imaginacjach religijnych. To wy kreujeci
                                                    > e religie.

                                                    Religie są już wykreowane i to od początku ludzkości, co świadczy o tym, że już pierwsi ludzie wiedzieli o Bogu. W każdej religii jest wzmianka o jakimś bogu większym i ważniejszym od innych, co musi być odpryskiem tego, że wcześniej, przed uznaniem demonów za bogów, ludzie wierzyli prawidłowo. To właśnie ty kreujesz jakieś imaginacje na temat nieokreślonej bliżej religii (ponieważ żadnej dobrze nie znasz) i próbujesz swoimi głupimi teoriami raczyć, co bardziej naiwnych, biednych, niedouczonych a niekiedy wręcz upośledzonych umysłowo forumowiczów.

                                                    > > Powtarzałem ci wielokrotnie, że ni
                                                    > > e mam żadnego bóstwa
                                                    >
                                                    > Tak, powtarzałeś, że nie masz, a potem szedłeś się modlić za mnie. Chaos, heniu
                                                    > . Zrób coś z tym.

                                                    Owszem, modlę się za ciebie, ale nie do jakiegoś bóstwa :)

                                                    > > i takie nie istnieje, a ludzie, którzy mówią o jakichś
                                                    > > "bóstwach” mają na względzie demony, które faktycznie możesz określ
                                                    > ać mianem „dupowate”, aczkolwiek jest to wynikiem twojej niewied
                                                    > > zy i elementarnego braku rozeznania rzeczywistości.
                                                    >
                                                    > Bóstwo, które nie wykonuje tego, co powinno, jest dupowate.

                                                    Nie wiem co powinno czynić jakieś bóstwo, więc mi o tym opowiedz ? Lubię czytać ucieszne ględziły :)

                                                    > A Ty potwierdzasz, że Twoje bóstwo Jezus nie istnieje. :) I to potwierdzenie ni
                                                    > eistnienia kończy naszą rozmowę w tym temacie.

                                                    Jezus nie jest żadnym bóstwem, więc możesz spać spokojnie :)))

                                                    > > > Ewolucja to fakt, a Ty nie znalazłeś żadnego argumentu,
                                                    > > > by podważyć to, co napisałem powyżej.
                                                    >
                                                    > > Zmiana kodu genetycznego, jak dowiodły badania nie powoduje utworzenia no
                                                    > wego g
                                                    > > atunku, a jedynie modyfikację, mutację, która zazwyczaj jest destruktywna
                                                    >
                                                    > I tu znów Ci już podziękuję. Tak, ZAZWYCZAJ jest destruktywna, to prawda. Ale n
                                                    > ie zawsze i to wystarcza, by te pozytywne zmiany mogły się utrwalić.

                                                    Zawsze jest destruktywna, nawet gdy przejściowe jej efekty zdają się być pozytywne, to w rezultacie prowadzą do straty, a nie zysku. Tak jest np. z modyfikowaną genetycznie żywnością. Poza tym owe mutacje, uzyskane z majstrowania przy kodzie genetycznym, nie tworzą nowego gatunku :)

                                                    > Potwierdziłeś istnienie ewolucji. Dziękuję. :)

                                                    :) W którym miejscu ??? :)

                                                    > > > ISTNIEJE ZMIENNOŚĆ W CZASIE TERAŹNIEJSZYM.
                                                    > > > Mówię o ewolucji, którą obserwujemy. Ta zmienność to ewolucja.
                                                    > >
                                                    > > "Zmienność w czasie teraźniejszym" prowadzi do rozkładu, rozpadu i umierania,
                                                    >
                                                    > Nieprawda. Sam powyżej napisałeś, że NIE ZAWSZE TAK JEST.

                                                    Co „nie zawsze tak jest” ? – przytocz moje wnioski w całości, a nie wybierasz fragment, który ci akurat pasuje do wypisywania bredni :)

                                                    > > Tak więc powtarzam – ewolucja jest mitem.
                                                    >
                                                    > Tak więc wygłaszasz sprzeczne tezy i nie umiesz logicznie wnioskować.

                                                    Gdzie dopatrzyłeś się sprzeczności w moim rozumowaniu ??? Być może (co najbardziej prawdopodobne) z powodu nieznajomości logiki, nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi :)

                                                    > > > Ocena jest Twoja i fałszywa. Organizmy zmieniają się
                                                    > > > w kierunku pozytywnym ponieważ istnieją
                                                    > > > i często nadal wygrywają w konkurencji -
                                                    > > > np. zmutowane bakterie i wirusy.
                                                    >
                                                    > > Podobnie ma się rzecz z bakteriami i wirusami – zmutowa
                                                    > > ne nie doprowadziły do powstania czegoś innego, niż bakterie i wirusy.
                                                    >
                                                    > Ale doprowadziły do powstania organizmów o nowym UTRWALONYM
                                                    > i niedestrukcyjnym kodzie genetycznym. A to właśnie jest treścią ewolucji.

                                                    A kto ci naopowiadał, że niedestrukcyjnym ???
                                                    Treścią zaś ewolucji, nie jest tworzenie mutacji wewnątrz jakiegoś gatunku, gdyż natura i człowiek potrafią to czynić od dawna, wystarczy porównać wszystkie rasy psów, lecz jej treścią i sztandarowym hasłem jest powstawanie nowych gatunków, lecz tego (pomimo setek lat wysiłków armii naukowców), nie udało się dowieść.
                                                    Ewolucja jest mitem dla naiwnych, łatwowiernych i niezbyt wykształconych lemingów, propagowana jako oręż przeciwko religii, ale jak to zwykle bywa ……….. jest to oręż zmurszały, tępy i mocno skorodowany :)

                                                    > Dziękuję. ;)

                                                    Nie ma za co :)

                                                    > Miło mi się z Tobą rozmawia.

                                                    Ty mnie również bawisz, ludzka głupota ma to do siebie, że wzbudza wesołość w innych, a ja lubię kabarety i nieuków wygadujących brednie :)

                                                    > A co jest dzieje aktualnie z Twoimi modlitwami w mojej intencji? Modlisz się je
                                                    > szcze, czy Ci się znudziło, bo Twój alogiczny i dupowaty bożek nie reaguje na T
                                                    > woje prośby?

                                                    Pisałem ci, że nie znam żadnego bożka, lecz modlę się za ciebie do Boga. Modlitwa, to nie jest pastylka na ból głowy, może być wysłuchana po wielu latach, albo ………. Bóg uzna, że nie jestem godzien aby się wstawiać za ciebie, lub ty sam zaprzepaścisz wszystkie szanse, oddając się świadomie kłamstwu, nienawiści, prymitywnym instynktom, wszelakim wpływom zła, rui i porubstwu. Pamiętaj, z Bogiem nigdy nie wygrasz – już niejeden próbował, a później się musiał ukorzyć lub wyje w piekle. Ty masz jeszcze szanse, ale powinieneś zacząć logicznie myśleć, uczyć się i unikać wszelkiego zła.
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 (teraz) 13.09.12, 18:13
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > A więc, wciąż piszesz o swoich imaginacjach.
                                                    > >
                                                    > > Piszę o Twoich - i innych wierzących - imaginacjach religijnych.
                                                    > > To wy kreujecie religie.
                                                    >
                                                    > Religie są już wykreowane i to od początku ludzkości,

                                                    Nieprawda. Powstają wciąż nowe - na zamówienie, jako poszukiwanie metody zniewalania umysłów i rządzenia ludźmi.

                                                    > co świadczy o tym, że już pierwsi ludzie wiedzieli o Bogu.

                                                    O bogach. Lub kosmitach. Lub krasnoludkach.

                                                    > > > Powtarzałem ci wielokrotnie, że ni
                                                    > > > e mam żadnego bóstwa
                                                    > >
                                                    > > Tak, powtarzałeś, że nie masz, a potem szedłeś się modlić za mnie.
                                                    > > Chaos, heniu. Zrób coś z tym.
                                                    >
                                                    > Owszem, modlę się za ciebie, ale nie do jakiegoś bóstwa :)

                                                    I liczysz na to, że TWOJA inicjatywa zmieni decyzje niezależnego bóstwa? Twoje wskazówki pokierują przyszłymi decyzjami bóstwa, które nie wiedziało, jak w przyszłości postąpi?

                                                    I co uzyskałeś? To bardzo ważne, bo może twój wysiłek jest bezcelowy. ;)

                                                    > > > i takie nie istnieje, a ludzie, którzy mówią o jakichś
                                                    > > > "bóstwach” mają na względzie demony, które
                                                    > > > faktycznie możesz określać mianem „dupowate”,
                                                    > > > aczkolwiek jest to wynikiem twojej niewiedzy
                                                    > > > i elementarnego braku rozeznania rzeczywistości.
                                                    > >
                                                    > > Bóstwo, które nie wykonuje tego, co powinno, jest dupowate.
                                                    >
                                                    > Nie wiem co powinno czynić jakieś bóstwo, więc mi o tym
                                                    > opowiedz ? Lubię czytać ucieszne ględziły :)

                                                    Nie wiesz? Ale liczysz na to, że zmienisz decyzje bóstwa modlitwą?

                                                    Przecież to jest uciesznie alogiczne. :)

                                                    > > A Ty potwierdzasz, że Twoje bóstwo Jezus nie istnieje. :)
                                                    > > I to potwierdzenie nieistnienia kończy naszą rozmowę w tym temacie.
                                                    >
                                                    > Jezus nie jest żadnym bóstwem, więc możesz spać spokojnie :)))

                                                    Jezus nie istnieje, więc dobrze mówisz. Czas teraźniejszy, heniu... :)

                                                    > > > > Ewolucja to fakt, a Ty nie znalazłeś żadnego argumentu,
                                                    > > > > by podważyć to, co napisałem powyżej.
                                                    > >
                                                    > > > Zmiana kodu genetycznego, jak dowiodły badania
                                                    > > > nie powoduje utworzenia nowego gatunku,
                                                    > > > a jedynie modyfikację, mutację, która zazwyczaj
                                                    > > > jest destruktywna
                                                    > >
                                                    > > I tu znów Ci już podziękuję.
                                                    > > Tak, ZAZWYCZAJ jest destruktywna, to prawda.
                                                    > > Ale nie zawsze i to wystarcza, by te pozytywne zmiany mogły się utrwalić.
                                                    >
                                                    > Zawsze jest destruktywna,

                                                    Nie. Napisałeś powyżej, że nie zawsze. :) Trzymam się tego, co napisałeś. :) Chyba wiesz, co piszesz?

                                                    > Poza tym owe mutacje, uzyskane z majstrowania przy
                                                    > kodzie genetycznym, nie tworzą nowego gatunku :)

                                                    Nie muszą. Droga do nowego gatunku jest długa.

                                                    > Gdzie dopatrzyłeś się sprzeczności w moim rozumowaniu ??? Być może (co najbardz
                                                    > iej prawdopodobne) z powodu nieznajomości logiki, nie zrozumiałeś mojej wypowie
                                                    > dzi :)

                                                    :)

                                                    > > > Podobnie ma się rzecz z bakteriami i wirusami –
                                                    > > > zmutowane nie doprowadziły do powstania czegoś
                                                    > > > innego, niż bakterie i wirusy.

                                                    > > Ale doprowadziły do powstania organizmów o nowym UTRWALONYM
                                                    > > i niedestrukcyjnym kodzie genetycznym. A to właśnie jest treścią
                                                    > > ewolucji.
                                                    >
                                                    > A kto ci naopowiadał, że niedestrukcyjnym ???

                                                    Ty. Napisałeś, że "NIE ZAWSZE". :)

                                                    > Treścią zaś ewolucji, nie jest tworzenie mutacji

                                                    Owszem. To jest treść ewolucji - zmienność. I sumowanie się tych małych zmienności w czasie.

                                                    > powstawanie nowych gatunków,

                                                    Nowe gatunki to bardzo długi czas i bardzo wiele drobnych zmian.

                                                    > > A co jest dzieje aktualnie z Twoimi modlitwami
                                                    > > w mojej intencji? Modlisz się jeszcze, czy Ci się
                                                    > > znudziło, bo Twój alogiczny i dupowaty bożek
                                                    > > nie reaguje na Twoje prośby?
                                                    >
                                                    > Pisałem ci, że nie znam żadnego bożka, lecz modlę się za ciebie do Boga.

                                                    No więc właśnie o tym mówimy, o bożku, którego nazywasz Bogiem - liczysz na to, że zrobi to, co Ty mu polecisz, co sam jest dupowaty ni nie ma najlepszego pomysłu.

                                                    Heniu, co za dyspozycję wydałeś bożkowi i czy ją zrealizował? Słucha Cię, czy nie? Kto rządzi w tym teamie? Ty czy on? A może obaj na zmianę? Tylko kto kiedy? I kto to wie? Bo Twój bożek na pewno nie. :)

                                                    Ale jaja. :)
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 14.09.12, 18:23
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Religie są już wykreowane i to od początku ludzkości,
                                                    >
                                                    > Nieprawda. Powstają wciąż nowe - na zamówienie, jako poszukiwanie metody zniewa
                                                    > lania umysłów i rządzenia ludźmi.

                                                    Może i powstają, lecz ciągle na bazie wcześniejszych, chyba ze masz na myśli (!) hobbystów, którzy dla zabawy starają się stworzyć jakąś religię np.: „potwora spaghetti”, „scjentologiczną”, „gwiezdnych wojen” i in. – tak dla zabawy, lub w celach stricte komercyjnych. Nikt poważny i rozsądny jednak nie daje się na to nabrać, zresztą po pewnym czasie umierają one śmiercią naturalną.

                                                    > > co świadczy o tym, że już pierwsi ludzie wiedzieli o Bogu.
                                                    >
                                                    > O bogach. Lub kosmitach. Lub krasnoludkach.

                                                    Nie słyszałem żeby wokół „krasnoludków” wyrosła jakaś religia i zakładam, że to właśnie ty jesteś jedynym jej wiernym …… ale chętnie poczytam, jeśli przedstawisz jakieś dowody ? O kosmitach już napisałem wyżej – dodam jeszcze, że wiernymi tej religii są głównie ateiści :)
                                                    Pierwsi ludzie na Ziemi mieli wiedzę o Jednym Bogu, co potwierdzają znaleziska archeologiczne i o czym świadczą również badania etnograficzne.

                                                    > > Owszem, modlę się za ciebie, ale nie do jakiegoś bóstwa :)
                                                    >
                                                    > I liczysz na to, że TWOJA inicjatywa zmieni decyzje niezależnego bóstwa? Twoje
                                                    > wskazówki pokierują przyszłymi decyzjami bóstwa, które nie wiedziało, jak w prz
                                                    > yszłości postąpi?

                                                    Nie wiem co jakieś „niezależne bóstwo” zmieni, czy nie zmieni, to z pewnością jest twój problem, ja go nie posiadam, gdyż nie mam żadnego bóstwa :)

                                                    > I co uzyskałeś? To bardzo ważne, bo może twój wysiłek jest bezcelowy. ;)

                                                    A co byś chciał, abym uzyskał ?

                                                    > > > > i takie nie istnieje, a ludzie, którzy mówią o jakichś
                                                    > > > > "bóstwach” mają na względzie demony, które
                                                    > > > > faktycznie możesz określać mianem „dupowate”,
                                                    > > > > aczkolwiek jest to wynikiem twojej niewiedzy
                                                    > > > > i elementarnego braku rozeznania rzeczywistości.
                                                    > > >
                                                    > > > Bóstwo, które nie wykonuje tego, co powinno, jest dupowate.
                                                    > >
                                                    > > Nie wiem co powinno czynić jakieś bóstwo, więc mi o tym
                                                    > > opowiedz ? Lubię czytać ucieszne ględziły :)
                                                    >
                                                    > Nie wiesz? Ale liczysz na to, że zmienisz decyzje bóstwa modlitwą?

                                                    Nigdy tak nie twierdziłem ! Powtarzałem ci wielokrotnie, że nie wierzę w żadne bóstwa.

                                                    > Przecież to jest uciesznie alogiczne. :)

                                                    :) Też tak uważam :)))
                                                    Właśnie to jest alogiczne - wmawiasz mi coś w co sam wierzysz i chciałbyś abym ja uwierzył również, niestety grigorikhu, ja w żadne twoje bóstwa nie wierzę !

                                                    > > > A Ty potwierdzasz, że Twoje bóstwo Jezus nie istnieje. :)
                                                    > > > I to potwierdzenie nieistnienia kończy naszą rozmowę w tym temacie.
                                                    > >
                                                    > > Jezus nie jest żadnym bóstwem, więc możesz spać spokojnie :)))
                                                    >
                                                    > Jezus nie istnieje, więc dobrze mówisz. Czas teraźniejszy, heniu... :)

                                                    Twoje przeświadczenie (błędne) najmniej się tu liczy :)))

                                                    > > > > > Ewolucja to fakt, a Ty nie znalazłeś żadnego argumentu,
                                                    > > > > > by podważyć to, co napisałem powyżej.
                                                    > > >
                                                    > > > > Zmiana kodu genetycznego, jak dowiodły badania
                                                    > > > > nie powoduje utworzenia nowego gatunku,
                                                    > > > > a jedynie modyfikację, mutację, która zazwyczaj
                                                    > > > > jest destruktywna
                                                    > > >
                                                    > > > I tu znów Ci już podziękuję.
                                                    > > > Tak, ZAZWYCZAJ jest destruktywna, to prawda.
                                                    > > > Ale nie zawsze i to wystarcza, by te pozytywne zmiany mogły się utr
                                                    > walić.
                                                    > >
                                                    > > Zawsze jest destruktywna,
                                                    >
                                                    > Nie. Napisałeś powyżej, że nie zawsze. :) Trzymam się tego, co napisałeś. :) Ch
                                                    > yba wiesz, co piszesz?

                                                    To niczego nie zmienia. W dłuższej perspektywie czasu, początkowo zdająca się być pozytywną zmiana, staje się zmianą destrukcyjną – wszystkie badania tego dowodzą. Mutacja np. wirusów, która prowadzi do ich „udoskonalenia” (czyli ulepsza wirus, który staje się skuteczniejszy), prowadzi do pogorszenia stanu bytowego innych organizmów (m.in. człowieka). Podobnie rzecz się ma z żywnością modyfikowaną genetycznie – pozytywne efekty, polegające na uodpornieniu na szkodniki i choroby roślin, w efekcie prowadzą do uodpornienia ludzi na antybiotyki, pojawiają się w wyniku tych modyfikacji toksyny i alergeny, będą przyczyną wielu zagrożeń dla zdrowia człowieka i środowiska. Już dziś dostrzegamy skutki ingerencji w kod genetyczny – rodzi się coraz więcej dzieci z nowymi, nieznanymi wcześniej chorobami, większość populacji, w krajach gdzie wpływ chemicznych substancji przyspiesza proces mutacji genów, posiada choroby alergiczne, schorzenia związane z przyjmowaniem wielu pokarmów itd.

                                                    > > Poza tym owe mutacje, uzyskane z majstrowania przy
                                                    > > kodzie genetycznym, nie tworzą nowego gatunku :)
                                                    >
                                                    > Nie muszą. Droga do nowego gatunku jest długa.

                                                    :))) A skąd to wiesz, czy ktoś przeprowadził jakieś badania, albo znaleziono jakieś dowody w materiale kopalnym ???
                                                    „Są luki w cmentarzysku skamielin, miejsca gdzie powinny być ogniwa pośrednie ale gdzie nie było zupełnie nic. Żaden paleontolog piszący po angielsku (R. Carroll, 1988), francusku (J. Chaline, 1983) i niemiecku (V. Fahlbusch, 1983) nie zaprzeczy, że tak jest. To jest prosty fakt. Teoria Darwina i zapis kopalny są w konflikcie”. (David Berlinski, Commentary September 1996, s. 28.)
                                                    ”Dowody kopalne nie dostarczały jasnego świadectwa zmiany żadnego gatunku w inny rodzaj lub stopniowego powstawania ewolucyjnych nowości. W zapisie kopalnym wszystkie naprawdę duże zmiany zawsze wydają się pojawiać nagle”. (Ernst Mayr [wybitny ewolucjonista, jeden z architektów syntetycznej teorii ewolucji], One Long Argument: Charles Darwin and the Genesis of Modern Evolutionary Thought, Harvard University Press, Cambridge 1991, s. 138.)


                                                    > > Gdzie dopatrzyłeś się sprzeczności w moim rozumowaniu ??? Być może (co na
                                                    > jbardziej prawdopodobne) z powodu nieznajomości
                                                    > > logiki, nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi :)
                                                    >
                                                    > :)

                                                    Cieszę się również, że w ten sposób przyznajesz mi rację :)

                                                    > > A kto ci naopowiadał, że niedestrukcyjnym ???
                                                    >
                                                    > Ty. Napisałeś, że "NIE ZAWSZE". :)

                                                    :) I powyżej wyjaśniłem dlaczego :)

                                                    > > Treścią zaś ewolucji, nie jest tworzenie mutacji
                                                    >
                                                    > Owszem. To jest treść ewolucji - zmienność. I sumowanie się tych małych zmienno
                                                    > ści w czasie.

                                                    To jest właśnie brednia, która nie została nigdy udowodniona, a mutacje istniały zawsze, o czym pisali również naukowcy przed Darwinem, lecz z tego faktu nie wyciągali tak kuriozalnego wniosku. Człowiek również uległ mutacjom (murzyn, chińczyk, pigmej itd.) lecz nie wykształcił się w ten sposób nowy gatunek człowieka :)))

                                                    > > powstawanie nowych gatunków,
                                                    >
                                                    > Nowe gatunki to bardzo długi czas i bardzo wiele drobnych zmian.

                                                    To jest bajka dla naiwnych, trzeba mieć dużo wiary, aby w to wierzyć – ja, choć jestem osobą wielkiej wiary, w taką brednię uwierzyć nie jestem w stanie – podziwiam twoją naiwność grigorikh :)))

                                                    > > > A co jest dzieje aktualnie z Twoimi modlitwami
                                                    > > > w mojej intencji? Modlisz się jeszcze, czy Ci się
                                                    > > > znudziło, bo Twój alogiczny i dupowaty bożek
                                                    > > > nie reaguje na Twoje prośby?
                                                    > >
                                                    > > Pisałem ci, że nie znam żadnego bożka, lecz modlę się za ciebie do Boga.
                                                    >
                                                    > No więc właśnie o tym mówimy, o
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 29.08.12, 17:14
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > Istnienie Jezusa jest dokumentowane fałszami. Jezus nie istniał.
                                                    > > > Prawdziwość ewolucji to bardzo solidna dokumentacja naukowa.
                                                    > >
                                                    > > Ewolucja jest tylko i wyłącznie teorią,
                                                    >
                                                    > Ale wciąż nowymi dowodami dokumentowana.

                                                    Nie ma na nią żadnych dowodów :)))))
                                                    Mało tego, coraz więcej osób zaczyna się odżegnywać od tej „teorii”, coraz więcej jest dowodów na jej nieistnienie, a nawet ostatnio niektóre państwa, jak Korea Południowa wycofują ją z podręczników szkolnych.

                                                    > > w którą przestają już wierzyć nawet zna
                                                    > > ni biolodzy, brak jest do dzisiaj jakichkolwiek dowodów na ewolucję gatun
                                                    > ków, a
                                                    > > te które podawano dotychczas, okazały się fałszerstwami :)
                                                    >
                                                    > Jeśli są wierzącymi idiotami, to ich sprawa.

                                                    Nie ma znaczenia, czy są „wierzącymi”, czy też nie – to są naukowcy, często nawet ateistyczni :)

                                                    > Istnienie Jezusa dokumentowane jest fałszami.

                                                    :) Jak na razie, to jest tylko twój wymysł :)))

                                                    > > Jezus ma dowody niezbite, ewolucja jedynie poszlaki i teorie,
                                                    > > i to coraz wątlejszego kalibru :)
                                                    >
                                                    > O Jezusie jest kilka legend. To mitologia tej samej klasy, co mity innych relig
                                                    > ii.

                                                    „Kilka legend” (może nawet kilkanaście lub kilkadziesiąt) jest np. o Leninie, Stalinie, Gomółce, Wałęsie i innych bardzo znanych osobach, co nie znaczy, że ktoś na tej podstawie poddaje w wątpliwość (tak jak ty) ich istnienie :))))))
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 (ewolucja) 29.08.12, 23:08
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > > > Ewolucja jest tylko i wyłącznie teorią,
                                                    > >
                                                    > > Ale wciąż nowymi dowodami dokumentowana.
                                                    >
                                                    > Nie ma na nią żadnych dowodów :)))))

                                                    Typowy, religijny bełkot, szkoda czasu na takie rozmowy.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 30.08.12, 18:03
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > > > Ewolucja jest tylko i wyłącznie teorią,
                                                    > > >
                                                    > > > Ale wciąż nowymi dowodami dokumentowana.
                                                    > >
                                                    > > Nie ma na nią żadnych dowodów :)))))
                                                    >
                                                    > Typowy, religijny bełkot, szkoda czasu na takie rozmowy.

                                                    „Ewolucja nie jest ani udowodniona, ani możliwa do udowodnienia. Niemniej wierzymy w nią, gdyż jedyną alternatywą jest akt stwórczy Boga, a to się nie mieści w głowie.” (Artur Keith, antropolog)

                                                    “Dziś mamy obowiązek obalić mit ewolucji widzianej jako prosty, zrozumiały i dobrze objaśniony proces, zachodzący nieomal na naszych oczach. Trzeba nakłonić biologów, by zastanowili się nad pochopnością pewnych interpretacji i ekstrapolacji, które bywają narzucane jako rzeczy rzekomo udowodnione. Dochodzi bowiem do zafałszowań – czasem nieświadomych, ale często niestety świadomych, gdyż są tacy, którzy dla doktrynerstwa celowo ukrywają prawdę i nie chcą się przyznać, że wyznawane przez nich teorie są błędne bądź nie dość udokumentowane.” (Pierre Paul Grasse, były wice-prezes francuskiej Akademii Nauk)

                                                    „Znane dane kopalne nie dostarczają ani jednego przykładu świadczącego o ewolucji filetycznej, która powodowałaby istotną zmianę morfologiczną; próżno w nich szukać jakiegokolwiek potwierdzenia modelu gra dualistycznego (Nils Eldredge, słynny amerykański paleontolog, ewolucjonista, laureat w 2011 r. nagrody „Przyjaciel Darwina”)

                                                    „Każdy z nas, badających powstawanie życia przyzna, że im bardziej wnikamy w to, tym bardziej przekonujemy się, że jest ono zbyt złożone, aby mogło ewoluować w jakikolwiek sposób” (Harold Urey, chemik, laureat nagrody Nobla)

                                                    Jak chcesz, to mogę przytoczyć znacznie więcej smakowitych cytatów z autorytetów naukowych, które już dawno zwątpiły w ewolucję :)
                                                  • grgkh Re: Jezus istniał 13.09.12, 18:22
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > > > Ewolucja jest tylko i wyłącznie teorią,
                                                    > > > >
                                                    > > > > Ale wciąż nowymi dowodami dokumentowana.
                                                    > > >
                                                    > > > Nie ma na nią żadnych dowodów :)))))
                                                    > >
                                                    > > Typowy, religijny bełkot, szkoda czasu na takie rozmowy.
                                                    >
                                                    > „Ewolucja nie jest ani udowodniona, ani możliwa do udowodnienia. Niemn
                                                    > iej wierzymy w nią, gdyż jedyną alternatywą jest akt stwórczy Boga, a to się ni
                                                    > e mieści w głowie.”
                                                    (Artur Keith, antropolog)

                                                    "Ewolucja organizmów żywych jest udowodniona, bo są to drobne zmiany w kodzie genetycznym, które obserwujemy w czasie teraźniejszym. Zmiany te sumują się, dając po długim czasie duże i wyraźne różnice." (grgkh)

                                                    Jak widzisz, ten drugi autor mówi z sensem, w odróżnieniu od pierwszego, którego wiedza pozostawia wiele do życzenia. :)
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 14.09.12, 18:28
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Pisałem ci, że nie znam żadnego bożka, lecz modlę się za ciebie do Boga.
                                                    >
                                                    > No więc właśnie o tym mówimy, o bożku, którego nazywasz Bogiem - liczysz na to,
                                                    > że zrobi to, co Ty mu polecisz, co sam jest dupowaty ni nie ma najlepszego pom
                                                    > ysłu.

                                                    Nie ma takiego bożka, który w ten sposób się nazywa – bożkowie nie istnieją, uwierz mi :)

                                                    > Heniu, co za dyspozycję wydałeś bożkowi i czy ją zrealizował? Słucha Cię, czy n
                                                    > ie? Kto rządzi w tym teamie? Ty czy on? A może obaj na zmianę? Tylko kto kiedy?
                                                    > I kto to wie? Bo Twój bożek na pewno nie. :)
                                                    >
                                                    > Ale jaja. :)

                                                    :) Faktycznie, musisz mieć nieźle narobione we łbie (i to rzadkim), aby pomimo ciągłych moich zapewnień wierzyć w jakichś bożków :))

                                                    > > > > > > Ewolucja jest tylko i wyłącznie teorią,
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > Ale wciąż nowymi dowodami dokumentowana.
                                                    > > > >
                                                    > > > > Nie ma na nią żadnych dowodów :)))))
                                                    > > >
                                                    > > > Typowy, religijny bełkot, szkoda czasu na takie rozmowy.
                                                    > >
                                                    > > „Ewolucja nie jest ani udowodniona, ani możliwa do udowodnienia.
                                                    > Niemniej wierzymy w nią, gdyż jedyną alternatywą jest akt
                                                    > > stwórczy Boga, a to się nie mieści w głowie.”
                                                    (Artur Keith, antropolog)
                                                    >
                                                    > "Ewolucja organizmów żywych jest udowodniona, bo są to drobne zmiany w kodzi
                                                    > e genetycznym, które obserwujemy w czasie teraźniejszym. Zmiany te sumują się,
                                                    > dając po długim czasie duże i wyraźne różnice."
                                                    (grgkh)
                                                    >
                                                    > Jak widzisz, ten drugi autor mówi z sensem, w odróżnieniu od pierwszego, któreg
                                                    > o wiedza pozostawia wiele do życzenia. :)

                                                    :) Ten drugi autor jest mitomańskim idiotą, wygadującym brednie, już nie tyle zabawne, lecz wręcz żenujące swoim prymitywizmem :)
                                                    Czy duże i wyraźne różnice, które dostrzegamy pomiędzy Pigmejem, a Skandynawem, już ów „autor” traktuje jako dowód na ewolucję i postrzega tych osobników, jako różne gatunki ?
                                                    Opowiedz coś o tym, coraz weselej z tobą się bawię :))))
                                                  • grgkh Re: Jezus istniał 30.10.12, 19:26
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Pisałem ci, że nie znam żadnego bożka,
                                                    > > > lecz modlę się za ciebie do Boga.
                                                    > >
                                                    > > No więc właśnie o tym mówimy, o bożku,
                                                    > > którego nazywasz Bogiem - liczysz na to,
                                                    > > że zrobi to, co Ty mu polecisz, co sam jest
                                                    > > dupowaty ni nie ma najlepszego pomysłu.
                                                    >
                                                    > Nie ma takiego bożka, który w ten sposób się nazywa
                                                    > – bożkowie nie istnieją, uwierz mi :)

                                                    A więc Twój bożek jednak nie istnieje? :) Już w niego nie wierzysz?

                                                    Pytam, dlaczego uważasz go za tak głupiego, że dopiero po Twojej sugestii w modlitwie zmieni bieg historii świata?

                                                    > > Heniu, co za dyspozycję wydałeś bożkowi i czy ją zrealizował?
                                                    > > Słucha Cię, czy nie? Kto rządzi w tym teamie? Ty czy on?
                                                    > > A może obaj na zmianę? Tylko kto kiedy?
                                                    > > I kto to wie? Bo Twój bożek na pewno nie. :)
                                                    > >
                                                    > > Ale jaja. :)
                                                    >
                                                    > :) Faktycznie, musisz mieć nieźle narobione we łbie
                                                    > (i to rzadkim), aby pomimo
                                                    > ciągłych moich zapewnień wierzyć w jakichś bożków :))

                                                    Zadałem Ci pytania, na które nie umiesz odpowiedzieć? :)))
                                                    I dlatego jesteś taki niegrzeczny?

                                                    > > > > > > > Ewolucja jest tylko i wyłącznie teorią,
                                                    > > > > > >
                                                    > > > > > > Ale wciąż nowymi dowodami dokumentowana.
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > Nie ma na nią żadnych dowodów :)))))
                                                    > > > >
                                                    > > > > Typowy, religijny bełkot, szkoda czasu na takie rozmowy.
                                                    > > >
                                                    > > > „Ewolucja nie jest ani udowodniona, ani możliwa do udowodn
                                                    > ienia.
                                                    > > Niemniej wierzymy w nią, gdyż jedyną alternatywą jest akt
                                                    > > > stwórczy Boga, a to się nie mieści w głowie.”
                                                    (Artur Keit
                                                    > h, antropolog)
                                                    > >
                                                    > > "Ewolucja organizmów żywych jest udowodniona, bo są to drobne zmiany w
                                                    > kodzi
                                                    > > e genetycznym, które obserwujemy w czasie teraźniejszym. Zmiany te sumują
                                                    > się,
                                                    > > dając po długim czasie duże i wyraźne różnice."
                                                    (grgkh)
                                                    > >
                                                    > > Jak widzisz, ten drugi autor mówi z sensem, w odróżnieniu od pierwszego,
                                                    > któreg
                                                    > > o wiedza pozostawia wiele do życzenia. :)
                                                    >
                                                    > :) Ten drugi autor jest mitomańskim idiotą, wygadującym brednie, już nie tyle z
                                                    > abawne, lecz wręcz żenujące swoim prymitywizmem :)

                                                    Twój jedyny argument to inwektywy. Tylko tyle umie religiant?

                                                    > Czy duże i wyraźne różnice, które dostrzegamy pomiędzy Pigmejem, a Skand
                                                    > ynawem, już ów „autor” traktuje jako dowód na ewolucję i postrzega
                                                    > tych osobników, jako różne gatunki ?
                                                    > Opowiedz coś o tym, coraz weselej z tobą się bawię :))))

                                                    Ewolucja jest faktem, odbywa się na naszych oczach - na przykład wirusy i bakterie.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 31.10.12, 21:33
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie ma takiego bożka, który w ten sposób się nazywa
                                                    > > – bożkowie nie istnieją, uwierz mi :)
                                                    >
                                                    > A więc Twój bożek jednak nie istnieje? :) Już w niego nie wierzysz?

                                                    Nigdy nie miałem i nadal nie mam żadnego bożka, o czym już cię wielokrotnie komunikowałem – czyżbyś przechodził jakieś stadium braku kontaktu z rzeczywistością ?

                                                    > Pytam, dlaczego uważasz go za tak głupiego, że dopiero po Twojej sugestii w mod
                                                    > litwie zmieni bieg historii świata?

                                                    Nie wiem o czym piszesz, gdyż niczego podobnego nawet nie sugerowałem – powinieneś się leczyć ze swoich natręctw i urojeń :))

                                                    > > :) Faktycznie, musisz mieć nieźle narobione we łbie
                                                    > > (i to rzadkim), aby pomimo
                                                    > > ciągłych moich zapewnień wierzyć w jakichś bożków :))
                                                    >
                                                    > Zadałem Ci pytania, na które nie umiesz odpowiedzieć? :)))
                                                    > I dlatego jesteś taki niegrzeczny?

                                                    Potrafię odpowiedzieć na niemal wszystkie twoje pytania, lecz ani ja, ani nikt inny nie odpowie ci na wątpliwości, nielogiczności i wyobrażenia, które sam sobie roisz w chorej głowie.

                                                    > > > > „Ewolucja nie jest ani udowodniona, ani możliwa do u
                                                    > dowodn
                                                    > > ienia.
                                                    > > > Niemniej wierzymy w nią, gdyż jedyną alternatywą jest akt
                                                    > > > > stwórczy Boga, a to się nie mieści w głowie.”
                                                    (Artu
                                                    > r Keit
                                                    > > h, antropolog)
                                                    > > >
                                                    > > > "Ewolucja organizmów żywych jest udowodniona, bo są to drobne zm
                                                    > iany w
                                                    > > kodzi
                                                    > > > e genetycznym, które obserwujemy w czasie teraźniejszym. Zmiany te
                                                    > sumują
                                                    > > się,
                                                    > > > dając po długim czasie duże i wyraźne różnice."
                                                    (grgkh)
                                                    > > >
                                                    > > > Jak widzisz, ten drugi autor mówi z sensem, w odróżnieniu od pierws
                                                    > zego,
                                                    > > któreg
                                                    > > > o wiedza pozostawia wiele do życzenia. :)
                                                    > >
                                                    > > :) Ten drugi autor jest mitomańskim idiotą, wygadującym brednie, już nie
                                                    > tyle z
                                                    > > abawne, lecz wręcz żenujące swoim prymitywizmem :)
                                                    >
                                                    > Twój jedyny argument to inwektywy. Tylko tyle umie religiant?

                                                    :))) Czyżbyś biedaku, te wszystkie opinie wybitnych naukowców, które cytowałem w różnych moich wpisach, nie uznawał za argumenty, lecz inwektywy ? …… a to wobec kogo, łaskawco ? :))))

                                                    > > Czy duże i wyraźne różnice, które dostrzegamy pomiędzy Pigmejem, a
                                                    > Skand
                                                    > > ynawem, już ów „autor” traktuje jako dowód na ewolucję i post
                                                    > rzega
                                                    > > tych osobników, jako różne gatunki ?
                                                    > > Opowiedz coś o tym, coraz weselej z tobą się bawię :))))
                                                    >
                                                    > Ewolucja jest faktem, odbywa się na naszych oczach - na przykład wirusy i bakte
                                                    > rie.

                                                    Nic podobnego zabawny fantasto, zarówno wirusy i bakterie, po twojej „ewolucji” nadal pozostają wirusami i bakteriami i w najmniejszym stopniu nie zmieniają się w słonia ani innego zwierza :))))
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 (ewolucja) 04.11.12, 20:31
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > A więc Twój bożek jednak nie istnieje? :) Już w niego nie wierzysz?
                                                    >
                                                    > Nigdy nie miałem i nadal nie mam żadnego bożka, o czym już cię wielokrotnie kom
                                                    > unikowałem – czyżbyś przechodził jakieś stadium braku kontaktu z rzeczywi
                                                    > stością ?

                                                    Masz jakiegoś bożka, jednego z wielu, których sobie ludzie wyobrażają.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - (ewolucja=brednia) 05.11.12, 19:47
                                                    grgkh napisał: 20:31

                                                    > > > A więc Twój bożek jednak nie istnieje? :) Już w niego nie wierzysz?
                                                    > >
                                                    > > Nigdy nie miałem i nadal nie mam żadnego bożka, o czym już cię wielokrotn
                                                    > ie kom
                                                    > > unikowałem – czyżbyś przechodził jakieś stadium braku kontaktu z rz
                                                    > eczywi
                                                    > > stością ?
                                                    >
                                                    > Masz jakiegoś bożka, jednego z wielu, których sobie ludzie wyobrażają.

                                                    Nie wiem, co sobie ludzie wyobrażają, gdyż nie wszyscy mi się z tego zwierzają. Wyjątki jednak są, a ty właśnie do takich należysz, więc wiem, że niektórzy wyobrażają sobie, że Wszechświat powstał w wyniku jakiegoś „wybuchu” (lecz nie wiadomo kto skonstruował bombę i podpalił lont), życie wykluło się samo z martwego atomu, idealnie uporządkowana rzeczywistość materialna (samoistnie) powstała z chaosu, a człowiek wykształcił się z „ameby” (metoda prób i błędów). Zaiste masz niezwykle bujną wyobraźnię :)))
                                                  • grgkh Re: Jezus istniał - (ewolucja=brednia) 06.11.12, 22:43
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał: 20:31
                                                    >
                                                    > > > > A więc Twój bożek jednak nie istnieje? :)
                                                    > > > > Już w niego nie wierzysz?
                                                    > > >
                                                    > > > Nigdy nie miałem i nadal nie mam żadnego bożka,
                                                    > > > o czym już cię wielokrotnie komunikowałem – czyżbyś
                                                    > > > przechodził jakieś stadium braku kontaktu z rzeczywistością ?
                                                    > >
                                                    > > Masz jakiegoś bożka, jednego z wielu, których sobie ludzie wyobrażają.
                                                    >
                                                    > Nie wiem, co sobie ludzie wyobrażają, gdyż nie wszyscy mi się z tego zwierzają.

                                                    Ale ja wiem. Wierzący wierzą w różnych bogów i boginie.

                                                    > Wyjątki jednak są, a ty właśnie do takich należysz, więc wiem, że niektórzy wy
                                                    > obrażają sobie, że Wszechświat powstał w wyniku jakiegoś „wybuchu”

                                                    Wszechświat powstał wskutek założeń, które są fizyką i które nadal obowiązują w nim.

                                                    > (lecz nie wiadomo kto skonstruował bombę i podpalił lont),

                                                    Nie było lontu ani podpalacza. A kto stworzył kreatora? Udowodnij, że istniał wcześniej.

                                                    > życie wykluło się samo z martwego atomu,

                                                    Życie wykluwa się samo za każdym razem, gdy z martwego nasienia wyrasta roślina. Bo takie są prawa fizyki.

                                                    > idealnie uporządkowana rzeczywistość materialna (samoistni
                                                    > e) powstała z chaosu, a człowiek wykształcił się z „ameby” (metoda
                                                    > prób i błędów). Zaiste masz niezwykle bujną wyobraźnię :)))

                                                    A kto Ci powiedział, że przed światem był chaos? Udowodnij to.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - (ewolucja=brednia) 19.11.12, 19:20
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > Masz jakiegoś bożka, jednego z wielu, których sobie ludzie wyobrażają.
                                                    > >
                                                    > > Nie wiem, co sobie ludzie wyobrażają, gdyż nie wszyscy mi się z tego zwierzają.
                                                    >
                                                    > Ale ja wiem. Wierzący wierzą w różnych bogów i boginie.

                                                    :) Domyślam się, że wszyscy ludzie zwierzają się jedynie tobie i stąd masz we łbie taki mętlik :)

                                                    > Wszechświat powstał wskutek założeń, które są fizyką i które nadal obowiązują wnim.

                                                    Aha ….. owe „założenia” wyłoniły się z bezmyślnego chaosu, jak gó... z przerębli i zaczęło oddychać ?

                                                    > > (lecz nie wiadomo kto skonstruował bombę i podpalił lont),
                                                    >
                                                    > Nie było lontu ani podpalacza. A kto stworzył kreatora? Udowodnij, że istniał w
                                                    > cześniej.

                                                    Zapewne masz jakieś niezbite dowody, że „nie było lontu ani podpalacza” i zaraz nam tu je przedstawisz ? Nie wiem również nic o żadnym kreatorze, którego miałby ktoś stworzyć – to ja jestem na tym forum jednym z nich i tworzę wpisy na temat twojego nieuctwa :)
                                                    Jeśli zaś chodzi o „teorię wielkiego wybuchu”, to jest ona niezwykle zabawna, że niby coś samo wybuchło, bez ingerencji zewnętrznej, a nawet samo się utworzyło z zamiarem wybuchu – doprawdy trzeba być człowiekiem wielkiej wiary, aby uwierzyć w taką brednię :)

                                                    > > życie wykluło się samo z martwego atomu,
                                                    >
                                                    > Życie wykluwa się samo za każdym razem, gdy z martwego nasienia wyrasta roślina
                                                    > . Bo takie są prawa fizyki.

                                                    To wszystko jest niewątpliwie prawda, pod warunkiem, że wcześniej wyrosła jakaś żywa roślinka, która wydała owoc z „martwym nasionkiem” – trudno zaś uwierzyć, że pierwsza taka roślinka pojawiła się z martwego atomu :))))
                                                    Opowiedz coś o tym ?

                                                    > > idealnie uporządkowana rzeczywistość materialna (samoistnie)
                                                    > > powstała z chaosu, a człowiek wykształcił się z „ameby” (metoda
                                                    > > prób i błędów). Zaiste masz niezwykle bujną wyobraźnię :)))
                                                    >
                                                    > A kto Ci powiedział, że przed światem był chaos? Udowodnij to.

                                                    Czyżbyś więc był przekonany, że martwy atom był już od samego początku precyzyjnie i logicznie skonstruowany, matematycznie poznawalny i ukształtowany zgodnie ze wszystkimi prawami fizyki i chemii ????
                                                    Opowiedz coś o tej swojej wierze ????
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 (ewolucja) 19.11.12, 20:00
                                                    Ewolucja (łac. evolutio – rozwinięcie, rozwój) – ciągły proces, polegający na stopniowych zmianach cech gatunkowych kolejnych pokoleń wskutek eliminacji przez dobór naturalny lub sztuczny części osobników (genotypów) z bieżącej populacji. Wraz z nowymi mutacjami wpływa to w sposób ciągły na bieżącą pulę genową populacji, a przez to w każdym momencie kształtuje jej przeciętny fenotyp. Zależnie od siły doboru oraz szybkości wymiany pokoleń, po krótszym lub dłuższym czasie, w stosunku do stanu populacji wyjściowej powstają tak duże różnice, że można mówić o odrębnych gatunkach.

                                                    Przebieg i mechanizm procesu ewolucji opisywany jest przez teorię ewolucji, udokumentowaną obserwacjami wywodzącymi się z paleontologii, biochemii, biologii molekularnej, genetyki, anatomii porównawczej, embriologii i biogeografii. Teoria ta wyjaśnia mechanizmy powstawania nowych gatunków i przyczyny różnorodności form biologicznych, a zarazem ich jedność, objawiającą się chociażby w powszechności występowania kwasów nukleinowych.


                                                    Dalszy ciąg pod linkiem.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - (ewolucja nie) 20.11.12, 18:01
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Ewolucja (łac. evolutio – rozw
                                                    > inięcie, rozwój) – ciągły proces, polegający na stopniowych zmianach cech
                                                    > gatunkowych kolejnych pokoleń wskutek eliminacji przez dobór naturalny lub szt
                                                    > uczny części osobników (genotypów) z bieżącej populacji. Wraz z nowymi mutacjam
                                                    > i wpływa to w sposób ciągły na bieżącą pulę genową populacji, a przez to w każd
                                                    > ym momencie kształtuje jej przeciętny fenotyp. Zależnie od siły doboru oraz szy
                                                    > bkości wymiany pokoleń, po krótszym lub dłuższym czasie, w stosunku do stanu po
                                                    > pulacji wyjściowej powstają tak duże różnice, że można mówić o odrębnych gatunk
                                                    > ach.
                                                    >
                                                    > Przebieg i mechanizm procesu ewolucji opisywany jest przez teorię ewolucji, udo
                                                    > kumentowaną obserwacjami wywodzącymi się z paleontologii, biochemii, biologii m
                                                    > olekularnej, genetyki, anatomii porównawczej, embriologii i biogeografii. Teori
                                                    > a ta wyjaśnia mechanizmy powstawania nowych gatunków i przyczyny różnorodności
                                                    > form biologicznych, a zarazem ich jedność, objawiającą się chociażby w powszech
                                                    > ności występowania kwasów nukleinowych.

                                                    >
                                                    > Dalszy ciąg pod linkiem.

                                                    Wiedza wikipediowa nie zastąpi wiedzy naukowej, a niekiedy jest z nią wręcz sprzeczna. Opis teorii jest tylko opisem przypuszczeń, wyobrażeń i spekulacji. Ewolucja gatunków (nie mówimy tu o tzw. mikroewolucji, czyli mutacji wewnątrz jednego gatunku) nie istnieje, na jej prawdziwość nie ma najmniejszych dowodów, zaś jest coraz więcej przesłanek by sądzić, że nie mogłaby nawet mieć miejsca, o czym piszą wybitni naukowcy z różnych dziedzin wiedzy przyrodniczej (przykłady podawałem wielokrotnie).
                                                    Wikipedia nie zastąpi ci grigorikhu rzetelnej wiedzy, logicznego myślenia, ani umiejętności analizowania faktów.
                                                  • grgkh Re: Jezus istniał - (ewolucja nie) 21.11.12, 19:44
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Ewolucja (ciągły proces, polegający na stopniowych zmianach cech gatunkowych kolejnych pokoleń wskutek eliminacji przez dobór naturalny lub sztuczny części osobników (genotypów) z bieżącej populacji. Wraz z nowymi mutacjami wpływa to w sposób ciągły na bieżącą pulę genową populacji, a przez to w każdym momencie kształtuje jej przeciętny fenotyp. Zależnie od siły doboru oraz szybkości wymiany pokoleń, po krótszym lub dłuższym czasie, w stosunku do stanu populacji wyjściowej powstają tak duże różnice, że można mówić o odrębnych gatunkach.
                                                    Przebieg i mechanizm procesu ewolucji opisywany jest przez teorię ewolucji, udokumentowaną obserwacjami wywodzącymi się z paleontologii, biochemii, biologii molekularnej, genetyki, anatomii porównawczej, embriologii i biogeografii.
                                                    Teoria ta wyjaśnia mechanizmy powstawania nowych gatunków i przyczyny różnorodności form biologicznych, a zarazem ich jedność, objawiającą się chociażby w powszechności występowania kwasów nukleinowych.


                                                    > > Dalszy ciąg pod linkiem.

                                                    > Wiedza wikipediowa nie zastąpi wiedzy naukowej,

                                                    ALe ta notka zawiera informacje prawdziwe, których Ty nie podważasz.

                                                    > a niekiedy jest z nią wręcz spr
                                                    > zeczna. Opis teorii jest tylko opisem przypuszczeń, wyobrażeń i spekulacji. Ewo
                                                    > lucja gatunków (nie mówimy tu o tzw. mikroewolucji, czyli mutacji wewnątrz jedn
                                                    > ego gatunku) nie istnieje, na jej prawdziwość nie ma najmniejszych dowodów, zaś
                                                    > jest coraz więcej przesłanek by sądzić, że nie mogłaby nawet mieć miejsca, o c
                                                    > zym piszą wybitni naukowcy z różnych dziedzin wiedzy przyrodniczej (przykłady p
                                                    > odawałem wielokrotnie).

                                                    Ewolucja jest faktem naukowym i jest przedmiotem nauki w szkołach na całym świecie.

                                                    > Wikipedia nie zastąpi ci grigorikhu rzetelnej wiedzy, logicznego myślenia, ani
                                                    > umiejętności analizowania faktów.

                                                    O mnie się nie martw. To nie jest temat tej dyskusji, ale świadectwo tego, ze musisz sięgać po erystykę gdy nie masz argumentów.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - (ewolucja nie) 22.11.12, 18:47
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > [url=http://pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja]Ewolucja (ciągły proces,
                                                    > >
                                                    > > Wiedza wikipediowa nie zastąpi wiedzy naukowej,
                                                    >
                                                    > ALe ta notka zawiera informacje prawdziwe, których Ty nie podważasz.

                                                    Zawsze powtarzałem (więc nie muszę w powyższym przypadku), że nie ma najmniejszych dowodów na kształtowanie się odrębnych gatunków w wyniku mutacji. Tak więc podlinkowany przez ciebie wpis jest hipotezą, która nie została udowodniona i tak należy ją traktować, jako jedną z wielu przypuszczeń i spekulacji.

                                                    > Ewolucja jest faktem naukowym i jest przedmiotem nauki w szkołach na całym ś
                                                    > wiecie.

                                                    Skoro jest faktem, to podaj choćby jeden dowód naukowy, który empirycznie wskazuje na wykształcenie się jakiegoś gatunku z innego ???
                                                    To że ewolucja jest przedmiotem nauki w szkole dowodzi jedynie silnego lobby ateistycznego, który forsuje wygodną sobie hipotezę – podejrzewam, że gdyby w szkołach był przedmiot „życie na Marsie”, to stanowiłby dla ciebie dowód, że ono tam istnieje :))

                                                    > > Wikipedia nie zastąpi ci grigorikhu rzetelnej wiedzy, logicznego myślenia
                                                    > > ani umiejętności analizowania faktów.
                                                    >
                                                    > O mnie się nie martw. To nie jest temat tej dyskusji, ale świadectwo tego, ze m
                                                    > usisz sięgać po erystykę gdy nie masz argumentów.

                                                    To przecież ja podaję wciąż argumenty i dowody, a ty zbywasz je głupawym filozofowaniem oraz dziecinnymi odpowiedziami !
                                                  • kolter-xl Re: Jezus istniał - (ewolucja nie) 18.12.12, 08:57
                                                    outsider44 napisał:

                                                    > Nie chce mi się z Tobą dyskutować, bo to jak rzucanie grochem o ścianę. Każde z
                                                    > danie przekręcasz i przeinaczasz tak, aby pasowało do Twoich założeń.

                                                    enrque111 napisał:

                                                    >Podaj choćby jedno takie zdanie ???

                                                    > Wiedza wikipediowa nie zastąpi wiedzy naukowej, a niekiedy jest z nią wręcz sprzeczna.

                                                    Eniu nawet nie wiesz jak te twoje debilne teksty radują moją duszę :)). Żonglujesz tekstami dostosowując je do danej chwili jak nie przymierzając zwykły wsiowy parafianin :))

                                                    Eniu co prawda twój oryginalny tekst został za plugawy język usunięty ,ale mam inny dowód na to ze kiedy potrzebujesz to nawet katolickie encyklopedie są ci obce a Wikipedia miła sercu :))

                                                    " "A niech sobie będzie zapisane cokolwiek w jakiejs encyklopedii, choćby i
                                                    katolickiej, jej autor również może się mylić. Mnie przekonują fakty i
                                                    wyjaśnienia językoznawców - dowody na to już ci podawałem, ale znając twój stan
                                                    umysłu, muszę to powtórzyć smile)
                                                    W języku hebrajskim Jezus to Joszue:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Jezus_Chrystus
                                                    Tak miał na imię również następca Mojżesza – Jozue smile)
                                                    Tu masz wyjaśnione, że słowo "Jah" wymawia się inaczej niż sugerujesz: "
                                                    www.zbawienie.com/JaHweH.htm "

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,107654205,108185871,Re_Ciagly_wzrost_liczebny_Kosciola_Powszechnego_.html
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - (ewolucja nie) 19.12.12, 17:51
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > outsider44 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie chce mi się z Tobą dyskutować, bo to jak rzucanie grochem o ścianę. Każde z
                                                    > > danie przekręcasz i przeinaczasz tak, aby pasowało do Twoich założeń.
                                                    >
                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > >Podaj choćby jedno takie zdanie ???
                                                    >
                                                    > > Wiedza wikipediowa nie zastąpi wiedzy naukowej, a niekiedy jest z nią wrę
                                                    > cz sprzeczna.
                                                    >
                                                    > Eniu nawet nie wiesz jak te twoje debilne teksty radują moją duszę :)). Żongluj
                                                    > esz tekstami dostosowując je do danej chwili jak nie przymierzając zwykły wsiow
                                                    > y parafianin :))

                                                    :) Twoja kretyńska radość wisi mi i powiewa :)

                                                    > Eniu co prawda twój oryginalny tekst został za plugawy język usunięty ,ale mam
                                                    > inny dowód na to ze kiedy potrzebujesz to nawet katolickie encyklopedie są ci
                                                    > obce a Wikipedia miła sercu :))
                                                    >
                                                    > " "A niech sobie będzie zapisane cokolwiek w jakiejs encyklopedii, choćby i
                                                    > katolickiej, jej autor również może się mylić. Mnie przekonują fakty i
                                                    > wyjaśnienia językoznawców - dowody na to już ci podawałem, ale znając twój stan
                                                    > umysłu, muszę to powtórzyć smile)
                                                    > W języku hebrajskim Jezus to Joszue:
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Jezus_Chrystus
                                                    > Tak miał na imię również następca Mojżesza – Jozue smile)
                                                    > Tu masz wyjaśnione, że słowo "Jah" wymawia się inaczej niż sugerujesz: "
                                                    > www.zbawienie.com/JaHweH.htm "

                                                    Oczywiście, że niekiedy posługuję się waszą Biblią-Wikipedią, ponieważ rzadko kiedy uznajecie inny autorytet :)
                                                    Jak jednak widzisz dałem również odnośnik do rzetelnego źródła :))
                                                  • kolter-xl Re: Jezus istniał - (ewolucja nie) 19.12.12, 18:38
                                                    enrque111 napisał:

                                                    :) Twoja kretyńska radość wisi mi i powiewa :)

                                                    No pewno siedzisz w swojej celi klasztornej w przekonaniu ze nikt się nie domyśli kim jesteś :))

                                                    Oczywiście, że niekiedy posługuję się waszą Biblią-Wikipedią, ponieważ rzadko k
                                                    > iedy uznajecie inny autorytet :)
                                                    > Jak jednak widzisz dałem również odnośnik do rzetelnego źródła :))

                                                    Uwielbiam eniu te twoje tłumaczenia piskorza :)) Jesteś cieniutki jak polsilver :))
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 23.08.12, 17:17
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > 2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić,
                                                    > > sprowadzać na manowce itp - jakieś niewyobrażalne
                                                    > > okrucieństwo i pokrętność działania, fałszywość;
                                                    >
                                                    > Człowiek ma rozum i wolną wolę, więc może wybierać
                                                    > pomiędzy dobrem a złem,

                                                    Tylko że bóg zna te wybory, bo zna przyszłość. Chyba że nie zna przyszłości i nie potrafi jej prognozować. Umie czy nie umie?

                                                    > czyżbyś chciał aby człowiek był ubezwłasnowolniony
                                                    > oraz sterowany przez całe życie ???

                                                    W religii ubezwłasnowolnieni są wierzący, gdyż NIE WOLNO im wątpić w dogmaty wiary. Ja jestem człowiekiem wolnym, bo zachowałem zdolność do wątpienia w całym zakresie.

                                                    Ale wróćmy do tematu, bo obiegliśmy od niego za bardzo. Tematem jest treść TEJ RELIGII. Jak to już napisałem po w punkcie 1, byłeś pretekstem. Omawiamy tu temat, którego będziemy się trzymali. :)

                                                    Tematem tej lekcji jest fałszywość założenia o mocy boga omawianej religii.

                                                    Popatrzmy, co się dzieje. Oto kreator świata tworzy obiekt, którego właściwości - zgodnie ze swą "mądrością" - na pewno zaplanował. Nie ogłasza, że jest to wersja świata testowa. To wersja finalna. Autor, tworząc coś świadomie, zgodnie ze swoją wiedzą, powinien wiedzieć jakie świat będzie miał właściwości. Bóg nie wie. Naprodukował sobie współpracowników - część mu się zbuntowała. Dlaczego? Tego bóg nie wie, bo gdyby wiedział, to chyba mógłby zapobiec swojej porażce. A może specjalnie ich uczynił zbuntowanymi? Ale po co? Żeby ludziom, których kocha utrudnić egzystencję? Aż taki perfidny łobuz? Może nazbyt surowo go oceniam. Przecież jak ktoś kocha, to jest normalne, że tak traktuje obiekt obdarzany miłością. To jest wzorzec miłości. I pewnie dlatego najwierniejsi wyznawcy tej religii czerpią garściami w tego zdroju wzorców.

                                                    Idźmy dalej z tematem, bo zaraz dzwonek na przerwę...

                                                    Tak więc bóg, w swej bezmiernej miłości do stworzonych na wzór i podobieństwo swoje, przygląda się jak zbuntowany pomocnik o imieniu Szatan (w końcu obdarzony mocą porównywalną z boską, bo posługujący się boskimi technikami) manipuluje ludźmi pozbawionymi jakiejkolwiek zdolności do przeciwstawienia się tej akcji (bo było to ZANIM ludzie zdobyli pierwsze okruchy wiedzy). Bo w swej boskiej miłości do ludzi to, co bóg kocha najbardziej, to przyglądać się, co będzie dalej, bo nie umie przyszłości przewidywać.

                                                    Może trochę dziwić, dlaczego bogu niemiłe jest posiadanie przez ludzi wiedzy, ale w tej religii dziwi wszystko.

                                                    Debilny bóg i debilna religia.

                                                    I już przerwa...
                                                  • enrque111 Re: Jezus nie istniał - 2 24.08.12, 17:05
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Człowiek ma rozum i wolną wolę, więc może wybierać
                                                    > > pomiędzy dobrem a złem,
                                                    >
                                                    > Tylko że bóg zna te wybory, bo zna przyszłość. Chyba że nie zna przyszłości i n
                                                    > ie potrafi jej prognozować. Umie czy nie umie?

                                                    Nie wiem, co umie, a czego nie umie bóg, gdyż takowego nie ma, a ci którzy się na jakiegoś boga powołują mają na myśli istotę zmyśloną, lub jakiegoś demona.

                                                    > > czyżbyś chciał aby człowiek był ubezwłasnowolniony
                                                    > > oraz sterowany przez całe życie ???
                                                    >
                                                    > W religii ubezwłasnowolnieni są wierzący, gdyż NIE WOLNO im wątpić w dogmaty wi
                                                    > ary. Ja jestem człowiekiem wolnym, bo zachowałem zdolność do wątpienia w całym
                                                    > zakresie.

                                                    Ależ, jak zwykle się mylisz – wolno wątpić w dogmaty wiary i bardzo wiele osób tak czyni (nie ponosząc z tego tytułu żadnych kar), poczytaj chociażby statystyki, w których osoby, podające się za „wierzących”, nie wierzą w dogmaty Kościoła, które (z różnych względów) im nie odpowiadają.
                                                    Ty nie jesteś człowiekiem wolnym, gdyż sam sobie postawiłeś bariery, których nie wolno ci przekraczać (zamknąłeś się w klatce i wyrzuciłeś klucz). Jedną z nich jest niemożność wyjścia, poza postrzeganie ściśle materialne, a więc zawężasz swój światopogląd tylko do materii, odrzucając wszelkie możliwości rozważań i przyjmowania istnienia bytów pozamaterialnych. Niewolniczo wierzysz natomiast w bajki o ewolucji, powstaniu życia z kawałka kamienia, czy wyłonienia się perfekcyjnie ukształtowanego Wszechświata z chaosu (co wymaga niezwykle silnej wiary). Jesteś więc zniewolony, ograniczony i posłuszny, nie zdając nawet sobie z tego sprawy :)

                                                    > Ale wróćmy do tematu, bo obiegliśmy od niego za bardzo. Tematem jest treść TEJ
                                                    > RELIGII. Jak to już napisałem po w punkcie 1, byłeś pretekstem. Omawiamy tu tem
                                                    > at, którego będziemy się trzymali. :)

                                                    Wyksztuś wreszcie co jest tym mitycznym tematem ? – treść jakiej religii ??? Wciąż wszystko mieszasz, nie trzymasz się tematu, przeskakujesz na wątki poboczne, jesteś nielogiczny w wypowiedziach, niekonsekwentny w stwierdzeniach i sam nie wiesz o czym dyskutujesz. Wspominasz wciąż o jakiejś religii w jakiegoś „boga”, który wciąż miesza ci się z różnymi religiami: prawdziwą, mityczną, wymyśloną, a nawet religiami, których podmiotem są demony, czyli bogowie, bożki, wiedźmy i strzygi :)

                                                    > Tematem tej lekcji jest fałszywość założenia o mocy boga omawianej religii.

                                                    O, właśnie, o wilku mowa ……. Którą religię chcesz omawiać, uprzedzam, że nie jestem kompetentny w dyskusji o jakichś „bogach”, gdyż jak wielokrotnie stwierdzałem ich po prostu nie ma, a tym mianem, niektórzy ludzie określają demony.

                                                    > Popatrzmy, co się dzieje. Oto kreator świata tworzy obiekt, którego właściwości
                                                    > - zgodnie ze swą "mądrością" - na pewno zaplanował. Nie ogłasza, że jest to we
                                                    > rsja świata testowa. To wersja finalna. Autor, tworząc coś świadomie, zgodnie z
                                                    > e swoją wiedzą, powinien wiedzieć jakie świat będzie miał właściwości.

                                                    Ależ wie, uczą tego przecież w szkołach, więc jak inżynier, autor projektu, po wyższych studiach może nie wiedzieć, jakie świat może mieć właściwości ? Chyba, że masz na myśli jakieś ideologiczne, ateistyczne, bolszewickie uczelnie, gdzie nauczają jedynie politgramoty, w myśl zasady: „nie nauka, lecz chęć szczera …”.

                                                    > Bóg nie wie. Naprodukował sobie współpracowników - część
                                                    > mu się zbuntowała. Dlaczego? Tego bóg nie wie,
                                                    > bo gdyby wiedział, to chyba mógłby zapobiec swojej porażce. A
                                                    > może specjalnie ich uczynił zbuntowanymi? Ale po co? Żeby ludziom, których koch
                                                    > a utrudnić egzystencję? Aż taki perfidny łobuz? Może nazbyt surowo go oceniam.

                                                    Znowu bredzisz, jak pokręcony (domyślam się, że piszesz teraz o szatanie). Szatan przecież jest buntownikiem, a więc otacza się współpracownikami, którzy są nimi również. Nie może zapobiec swojej porażce, gdyż Bóg jest Wszechmocny i tak właśnie zapowiedział, że diabeł, szatan, bóg, czy jak go tam zwał, jest skazany na porażkę i potępienie. Ale masz rację jest to perfidny łobuz i wcale surowo go nie oceniasz.

                                                    > Przecież jak ktoś kocha, to jest normalne, że tak traktuje obiekt obdarzany mił
                                                    > ością. To jest wzorzec miłości. I pewnie dlatego najwierniejsi wyznawcy tej rel
                                                    > igii czerpią garściami w tego zdroju wzorców.

                                                    Nie wiem do czego w tej chwili zmierzasz (schizofrenia jest straszną chorobą), ale masz rację, co do zasady, że wyznawcy powinni „garściami czerpią ze zdroju własnej religii”, aczkolwiek wielu się wyłamuje i działają wbrew tym zasadom, jak np. ty, który pomimo, że mienisz się członkiem religii ateistycznej, to jednak odżegnujesz się od przemocy i wierzysz w jakichś mitycznych bogów.

                                                    > Idźmy dalej z tematem, bo zaraz dzwonek na przerwę...

                                                    Wytrzymaj jeszcze trochę, z pewnością ci nie zaszkodzi :)

                                                    > Tak więc bóg, w swej bezmiernej miłości do stworzonych na wzór i podobieństwo s
                                                    > woje, przygląda się jak zbuntowany pomocnik o imieniu Szatan (w końcu obdarzony
                                                    > mocą porównywalną z boską, bo posługujący się boskimi technikami) manipuluje l
                                                    > udźmi pozbawionymi jakiejkolwiek zdolności do przeciwstawienia się tej akcji (b
                                                    > o było to ZANIM ludzie zdobyli pierwsze okruchy wiedzy). Bo w swej boskiej miło
                                                    > ści do ludzi to, co bóg kocha najbardziej, to przyglądać się, co będzie dalej,
                                                    > bo nie umie przyszłości przewidywać.

                                                    Znowu, biedaku wszystko ci się miesza. Szatan przecież jest bogiem (co już dokładnie ci wyjaśniał, niejaki kotlet, którego dotąd uważałem za większego głupka od ciebie, ale zacząłem powoli zmieniać zdanie). Zakładasz więc, że szatan stworzył sam siebie i stał się swoim pomocnikiem ? ……… ciekawe ….. takiej wersji jeszcze nie słyszałem, opowiedz coś o tym więcej ?

                                                    > Może trochę dziwić, dlaczego bogu niemiłe jest posiadanie przez ludzi wiedzy, a
                                                    > le w tej religii dziwi wszystko.

                                                    To przecież jasne – bóg, jako największy przeciwnik Boga i człowieka, zrobi wszystko, aby ten ostatni był głupi, tak, jak nie przymierzając większość bywalców niniejszego forum :)

                                                    > Debilny bóg i debilna religia.

                                                    Zgadzam się z tobą, chociaż dalej nie wiem o jakiej religii dywagowałeś – wyznawcy tej śmiesznej religii, powinni jak najszybciej się nawrócić na prawdziwą wiarę Chrystusową i powrócić do Kościoła Powszechnego, którym jest Kościół rzymskokatolicki.

                                                    > I już przerwa...

                                                    Szkoda :(
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 24.08.12, 21:34
                                                    enrque111 napisał:
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > 2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić,
                                                    > > > sprowadzać na manowce itp - jakieś niewyobrażalne
                                                    > > > okrucieństwo i pokrętność działania, fałszywość;

                                                    > > > Człowiek ma rozum i wolną wolę, więc może wybierać
                                                    > > > pomiędzy dobrem a złem,
                                                    > >
                                                    > > Tylko że bóg zna te wybory, bo zna przyszłość.
                                                    > > Chyba że nie zna przyszłości i nie potrafi jej prognozować.
                                                    > > Umie czy nie umie?
                                                    >
                                                    > Nie wiem, co umie, a czego nie umie bóg, gdyż takowego nie ma, a ci którzy się
                                                    > na jakiegoś boga powołują mają na myśli istotę zmyśloną, lub jakiegoś demona.

                                                    No to wyjaśnione. Ten bóg o imieniu "Bóg" nie zna przyszłości. Prymitywna postać. :)

                                                    > Wyksztuś wreszcie co jest tym mitycznym tematem ? – treść jakiej religii
                                                    > ???

                                                    Dotyczącej boga o imieniu "Bóg".

                                                    > > Tematem tej lekcji jest fałszywość założenia o mocy
                                                    > > boga omawianej religii.

                                                    > > Oto kreator świata tworzy obiekt,
                                                    > > którego właściwości - zgodnie ze swą "mądrością" -
                                                    > > na pewno zaplanował. (...) Autor, tworząc coś
                                                    > > świadomie, zgodnie ze swoją wiedzą, powinien wiedzieć
                                                    > > jakie świat będzie miał właściwości.
                                                    >
                                                    > Ależ wie

                                                    Ależ nie wie, bo jego współpracownicy (chyba stworzeni przez niego) ZBUNTOWALI SIĘ. Zaplanował bunt? :)

                                                    > > Bóg nie wie. Naprodukował sobie współpracowników
                                                    > > - część mu się zbuntowała. Dlaczego? Tego bóg nie wie,
                                                    > > bo gdyby wiedział, to chyba mógłby zapobiec swojej porażce.
                                                    > > A może specjalnie ich uczynił zbuntowanymi? Ale po co?
                                                    > > Żeby ludziom, których kocha utrudnić egzystencję?
                                                    > > Aż taki perfidny łobuz? Może nazbyt surowo go oceniam.
                                                    >
                                                    > Szatan przecież jest buntownikiem,

                                                    To może bóg Szatan istniał przed bogiem Bogiem i może boga Boga stworzył? A może istnieli od razu obaj? Kto był na samym początku?

                                                    > a więc otacza się współpracownikami, którzy są nimi
                                                    > również. Nie może zapobiec swojej porażce, gdyż Bóg
                                                    > jest Wszechmocny

                                                    I dlatego, "w akcie miłości do ludzi" :), pozwala ich zwieść na manowce za pomocą boskiej propagandy boga Szatana i wypędza ich z raju mszcząc się na nich?

                                                    Kawał cynicznego sku...ela.

                                                    > > Przecież jak ktoś kocha, to jest normalne, że tak traktuje
                                                    > > obiekt obdarzany miłością. To jest wzorzec miłości.
                                                    > > I pewnie dlatego najwierniejsi wyznawcy tej religii
                                                    > > czerpią garściami w tego zdroju wzorców.
                                                    >
                                                    > Nie wiem do czego w tej chwili zmierzasz

                                                    To normalne, że nie wiesz. Niemniej wzorzec miłości katolicy mają i z niego korzystają. Ty też.

                                                    > > Tak więc bóg, w swej bezmiernej miłości
                                                    > > do stworzonych na wzór i podobieństwo swoje,
                                                    > > przygląda się jak zbuntowany pomocnik o imieniu
                                                    > > Szatan (w końcu obdarzony mocą porównywalną
                                                    > > z boską, bo posługujący się boskimi technikami)
                                                    > > manipuluje ludźmi pozbawionymi jakiejkolwiek
                                                    > > zdolności do przeciwstawienia się tej akcji
                                                    > > (bo było to ZANIM ludzie zdobyli pierwsze
                                                    > > okruchy wiedzy). Bo w swej boskiej miłości
                                                    > > do ludzi to, co bóg kocha najbardziej, to przyglądać się,
                                                    > > co będzie dalej, bo nie umie przyszłości przewidywać.
                                                    >
                                                    > Szatan przecież jest bogiem

                                                    Równym siłą bogowi Bogowi? Od początku istnieli obaj? To mamy dwóch równych sobie bogów. Jaką masz gwarancję, że świata nie stworzył Szatan? Skąd wiadomo, że po sądzie ostatecznym Szatan wszystkiego nie rozpie...li? Przecież robi z "bożym dziełem", co chce, a bóg nie daje rady mu przeszkodzić.

                                                    Tematem tego podwątku jest boża niemoc i nieudaczność. Na razie dająca się dobrze uzasadnić.

                                                    > > Może trochę dziwić, dlaczego bogu niemiłe
                                                    > > jest posiadanie przez ludzi wiedzy, ale w tej
                                                    > > religii dziwi wszystko.
                                                    >
                                                    > To przecież jasne – bóg, jako największy przeciwnik Boga i człowieka, zro
                                                    > bi wszystko, aby ten ostatni był głupi, tak, jak nie przymierzając większość by
                                                    > walców niniejszego forum :)

                                                    I ja tak mówię - bóg o imieniu "Bóg" to wróg człowieka.

                                                    > > Debilny bóg i debilna religia.
                                                    >
                                                    > Zgadzam się z tobą, chociaż dalej nie wiem o jakiej religii dywagowałeś –

                                                    O tej samej, co Ty. Wnioski mamy wspólne.

                                                    > wyznawcy tej śmiesznej religii, powinni jak najszybciej się nawrócić na prawdz
                                                    > iwą wiarę Chrystusową i powrócić do Kościoła Powszechnego, którym jest Kościół
                                                    > rzymskokatolicki.

                                                    Są w niej. To właśnie ta religia jest tym szambem logicznym.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 27.08.12, 18:21
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie wiem, co umie, a czego nie umie bóg, gdyż takowego nie ma, a ci którz
                                                    > y się
                                                    > > na jakiegoś boga powołują mają na myśli istotę zmyśloną, lub jakiegoś de
                                                    > mona.
                                                    >
                                                    > No to wyjaśnione. Ten bóg o imieniu "Bóg" nie zna przyszłości. Prymitywna postać

                                                    Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg" – możesz spać spokojnie :)

                                                    > > Wyksztuś wreszcie co jest tym mitycznym tematem ? – treść jakiej re
                                                    > ligii ???
                                                    >
                                                    > Dotyczącej boga o imieniu "Bóg".

                                                    Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg".

                                                    > > > Oto kreator świata tworzy obiekt,
                                                    > > > którego właściwości - zgodnie ze swą "mądrością" -
                                                    > > > na pewno zaplanował. (...) Autor, tworząc coś
                                                    > > > świadomie, zgodnie ze swoją wiedzą, powinien wiedzieć
                                                    > > > jakie świat będzie miał właściwości.
                                                    > >
                                                    > > Ależ wie
                                                    >
                                                    > Ależ nie wie, bo jego współpracownicy (chyba stworzeni przez niego) ZBUNTOWALI
                                                    > SIĘ. Zaplanował bunt? :)

                                                    Tak, wielokrotnie kreatorzy jakichś faktów, czy wydarzeń posługują się tzw. prowokacją, chcąc doprowadzić do zamierzonego celu, lub wypróbować postawę podmiotu „prowokowanego”. Przykładem tego może być np. słynna „prowokacja Gliwicka”, czy w skali mikro, sprawdzenie uczciwości dziecka przez rodzica, który kładzie w widocznym miejscu portmonetkę pełną pieniędzy.

                                                    > > > Bóg nie wie. Naprodukował sobie współpracowników
                                                    > > > - część mu się zbuntowała. Dlaczego? Tego bóg nie wie,
                                                    > > > bo gdyby wiedział, to chyba mógłby zapobiec swojej porażce.
                                                    > > > A może specjalnie ich uczynił zbuntowanymi? Ale po co?
                                                    > > > Żeby ludziom, których kocha utrudnić egzystencję?
                                                    > > > Aż taki perfidny łobuz? Może nazbyt surowo go oceniam.
                                                    > >
                                                    > > Szatan przecież jest buntownikiem,
                                                    >
                                                    > To może bóg Szatan istniał przed bogiem Bogiem i może boga Boga stworzył? A moż
                                                    > e istnieli od razu obaj? Kto był na samym początku?

                                                    Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg".

                                                    > > a więc otacza się współpracownikami, którzy są nimi
                                                    > > również. Nie może zapobiec swojej porażce, gdyż Bóg
                                                    > > jest Wszechmocny
                                                    >
                                                    > I dlatego, "w akcie miłości do ludzi" :), pozwala ich zwieść na manowce za pomo
                                                    > cą boskiej propagandy boga Szatana i wypędza ich z raju mszcząc się na nich?

                                                    Dając wolną wolę, Bóg pozwala człowiekowi czynić co chce, może nawet wypisywać takie brednie, jak ty. Propaganda boga szatana jest zaplanowanym działaniem określającym wolność wyboru. Gdyby Bóg zaprogramował człowieka do czynienia tylko dobra, to byłby on zniewolony do jego czynienia (nie miałby wyboru), zaś sam Bóg nie może „kusić do zła”, gdyż nie leży to w Jego naturze – musi więc istnieć siła ciemności, demon, którego funkcją jest służyć jako przeciwwaga dla dobra, a więc stworzenia możliwości wyboru dla człowieka w ramach jego wolności.

                                                    > Kawał cynicznego sku...ela.

                                                    Nie wiem, kogo masz na myśli, lecz mniemam, że samego siebie, gdyż byłbyś szczęśliwy, jak mniemam, gdyby człowiek był zaprogramowaną maszyną, która nie ma wolnej woli i musi czynić to co mu ktoś nakazuje ……. rzeczywiście, cyniczny z ciebie sku...el.

                                                    > > > Przecież jak ktoś kocha, to jest normalne, że tak traktuje
                                                    > > > obiekt obdarzany miłością. To jest wzorzec miłości.
                                                    > > > I pewnie dlatego najwierniejsi wyznawcy tej religii
                                                    > > > czerpią garściami w tego zdroju wzorców.
                                                    > >
                                                    > > Nie wiem do czego w tej chwili zmierzasz
                                                    >
                                                    > To normalne, że nie wiesz. Niemniej wzorzec miłości katolicy mają i z niego kor
                                                    > zystają. Ty też.

                                                    Tak, katolicy powinni korzystać ze wzorca miłości zapisanego w Piśmie Świętym, to że nie zawsze czynią z niego użytek, jest wynikiem słabości człowieka i wolności, o której pisałem powyżej.

                                                    > > > Tak więc bóg, w swej bezmiernej miłości
                                                    > > > do stworzonych na wzór i podobieństwo swoje,
                                                    > > > przygląda się jak zbuntowany pomocnik o imieniu
                                                    > > > Szatan (w końcu obdarzony mocą porównywalną
                                                    > > > z boską, bo posługujący się boskimi technikami)
                                                    > > > manipuluje ludźmi pozbawionymi jakiejkolwiek
                                                    > > > zdolności do przeciwstawienia się tej akcji
                                                    > > > (bo było to ZANIM ludzie zdobyli pierwsze
                                                    > > > okruchy wiedzy). Bo w swej boskiej miłości
                                                    > > > do ludzi to, co bóg kocha najbardziej, to przyglądać się,
                                                    > > > co będzie dalej, bo nie umie przyszłości przewidywać.
                                                    > >
                                                    > > Szatan przecież jest bogiem
                                                    >
                                                    > Równym siłą bogowi Bogowi? Od początku istnieli obaj? To mamy dwóch równych sob
                                                    > ie bogów. Jaką masz gwarancję, że świata nie stworzył Szatan? Skąd wiadomo, że
                                                    > po sądzie ostatecznym Szatan wszystkiego nie rozpie...li? Przecież robi z "boży
                                                    > m dziełem", co chce, a bóg nie daje rady mu przeszkodzić.

                                                    Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg". Otóż, tzw. „bogów” (demonów) jest bardzo wielu, ale żaden z nich nie ma imienia „Bóg”. Szatan, o którym z taką lubością (oraz nieznajomością tematu) się rozpisujesz jest jednym z wielu, a jego istnienie jest tolerowane z uwagi na wolność, którą otrzymał człowiek, zarówno do czynienia dobra, jak i zła. Bóg jednak zapowiedział, że na końcu dobro zwycięży, więc nie miej obaw, czy po sądzie ostatecznym Szatan wszystkiego nie rozpie...li :)

                                                    > Tematem tego podwątku jest boża niemoc i nieudaczność. Na razie dająca się dobr
                                                    > ze uzasadnić.

                                                    Nie wiem, co ty chcesz uzasadnić, gdyż miotasz się wciąż w sprzecznościach, rozpisujesz o sprawach, które, jak widać mocno cię przerastają, nie tylko merytorycznie, ale i intelektualnie oraz mieszasz sprawy rzeczywiste z własnymi (chorymi) wyobrażeniami ……. Ile ty masz lat ?

                                                    > > > Może trochę dziwić, dlaczego bogu niemiłe
                                                    > > > jest posiadanie przez ludzi wiedzy, ale w tej
                                                    > > > religii dziwi wszystko.
                                                    > >
                                                    > > To przecież jasne – bóg, jako największy przeciwnik Boga i człowiek
                                                    > a, zro
                                                    > > bi wszystko, aby ten ostatni był głupi, tak, jak nie przymierzając większ
                                                    > ość by
                                                    > > walców niniejszego forum :)
                                                    >
                                                    > I ja tak mówię - bóg o imieniu "Bóg" to wróg człowieka.

                                                    Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg".

                                                    > > > Debilny bóg i debilna religia.
                                                    > >
                                                    > > Zgadzam się z tobą, chociaż dalej nie wiem o jakiej religii dywagowałeś &
                                                    > #8211;
                                                    >
                                                    > O tej samej, co Ty. Wnioski mamy wspólne.

                                                    Ja nie dywagowałem o żadnej konkretnej religii, gdyż nadal nie wiem jaką masz na myśli, wysuwasz wciąż sprzeczne z sobą spostrzeżenia, raz piszesz o jakichś bogach z mitologii greckiej, by innym razem nawiązywać do demonów, w międzyczasie mieszasz w to jakiegoś boga o imieniu „Bóg”, który nie istnieje, a nawet łączysz go z Jezusem, który jak najbardziej jest osobą realną. Tak więc zdecyduj się wreszcie o czym debatujesz, gdyż zachowujesz się permanentnie w sposób irracjonalny ?

                                                    > > wyznawcy tej śmiesznej religii, powinni jak najszybciej się nawrócić na
                                                    > prawdz
                                                    > > iwą wiarę Chrystusową i powrócić do Kościoła Powszechnego, którym jest Ko
                                                    > ściół
                                                    > > rzymskokatolicki.
                                                    >
                                                    > Są w niej. To właśnie ta religia jest tym szambem logicznym.

                                                    :) Szambo, to ty masz we łbie, jak już dawno wykazałem, ale nie jest to bynajmniej szambo logiczne, lecz rzeczywiste :)))
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 27.08.12, 19:54
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > > > 2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić,
                                                    > > > > sprowadzać na manowce itp - jakieś niewyobrażalne

                                                    > > > Człowiek ma rozum i wolną wolę, więc może wybierać
                                                    > > > pomiędzy dobrem a złem,

                                                    > > Tylko że bóg zna te wybory, bo zna przyszłość.
                                                    > > Chyba że nie zna przyszłości i nie potrafi jej
                                                    > > prognozować. Umie czy nie umie?

                                                    > > > Nie wiem, co umie, a czego nie umie bóg,
                                                    > > > gdyż takowego nie ma, a ci którzy się na jakiegoś
                                                    > > > boga powołują mają na myśli istotę zmyśloną,
                                                    > > > lub jakiegoś demona.

                                                    > > No to wyjaśnione. Ten bóg o imieniu "Bóg" nie zna przyszłości.
                                                    > > Prymitywna postać

                                                    > Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg" – możesz spać spokojnie :)

                                                    > > > co jest tym mitycznym tematem ?
                                                    > > > – treść jakiej religii ???

                                                    > > Dotyczącej boga o imieniu "Bóg".

                                                    > Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg".

                                                    > > > > Oto kreator świata tworzy obiekt,
                                                    > > > > którego właściwości - zgodnie ze swą "mądrością" -
                                                    > > > > na pewno zaplanował. (...) Autor, tworząc coś
                                                    > > > > świadomie, zgodnie ze swoją wiedzą, powinien wiedzieć
                                                    > > > > jakie świat będzie miał właściwości.

                                                    > > > Ależ wie

                                                    > > Ależ nie wie, bo jego współpracownicy
                                                    > > (chyba stworzeni przez niego) ZBUNTOWALI
                                                    > > SIĘ. Zaplanował bunt? :)

                                                    > Tak (...)

                                                    > > > > Bóg nie wie. Naprodukował sobie współpracowników
                                                    > > > > - część mu się zbuntowała. Dlaczego? Tego bóg nie wie,
                                                    > > > > bo gdyby wiedział, to chyba mógłby zapobiec swojej porażce.
                                                    > > > > A może specjalnie ich uczynił zbuntowanymi? Ale po co?
                                                    > > > > Żeby ludziom, których kocha utrudnić egzystencję?
                                                    > > > > Aż taki perfidny łobuz? Może nazbyt surowo go oceniam.

                                                    > > > Szatan przecież jest buntownikiem,

                                                    > > To może bóg Szatan istniał przed bogiem Bogiem
                                                    > > i może boga Boga stworzył? A może istnieli
                                                    > > od razu obaj? Kto był na samym początku?

                                                    > Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg".

                                                    > > > a więc otacza się współpracownikami, którzy są nimi
                                                    > > > również. Nie może zapobiec swojej porażce, gdyż Bóg
                                                    > > > jest Wszechmocny

                                                    > > I dlatego, "w akcie miłości do ludzi" :), pozwala
                                                    > > ich zwieść na manowce za pomocą boskiej
                                                    > > propagandy boga Szatana i wypędza ich z raju
                                                    > > mszcząc się na nich?

                                                    > Dając wolną wolę, Bóg pozwala człowiekowi czynić co chce

                                                    Czyli nie musi wierzyć. I bóg nie ma prawa za to karać. :) Logiczne.

                                                    > > Kawał cynicznego sku...ela.

                                                    > Nie wiem, kogo masz na myśli

                                                    Wiesz. :)


                                                    > rzeczywiście, cyniczny z ciebie sku...el.

                                                    Uzasadnij logicznie. :)

                                                    > > > > Przecież jak ktoś kocha, to jest normalne, że tak traktuje
                                                    > > > > obiekt obdarzany miłością. To jest wzorzec miłości.
                                                    > > > > I pewnie dlatego najwierniejsi wyznawcy tej religii
                                                    > > > > czerpią garściami w tego zdroju wzorców.
                                                    > > >
                                                    > > > Nie wiem do czego w tej chwili zmierzasz
                                                    > >
                                                    > > To normalne, że nie wiesz. Niemniej wzorzec
                                                    > > miłości katolicy mają i z niego korzystają.
                                                    >
                                                    > Tak, katolicy powinni korzystać ze wzorca miłości zapisanego w Piśmie Św
                                                    > iętym, to że nie zawsze czynią z niego użytek, jest wynikiem słabości człowieka
                                                    > i wolności, o której pisałem powyżej.

                                                    Religia jest nieskuteczna, a bogu nie wolno, wobec dania ludziom wolnej woli, niczego od nich wymagać. Logiczne.

                                                    > > > > Tak więc bóg, w swej bezmiernej miłości
                                                    > > > > do stworzonych na wzór i podobieństwo swoje,
                                                    > > > > przygląda się jak zbuntowany pomocnik o imieniu
                                                    > > > > Szatan (w końcu obdarzony mocą porównywalną
                                                    > > > > z boską, bo posługujący się boskimi technikami)
                                                    > > > > manipuluje ludźmi pozbawionymi jakiejkolwiek
                                                    > > > > zdolności do przeciwstawienia się tej akcji
                                                    > > > > (bo było to ZANIM ludzie zdobyli pierwsze
                                                    > > > > okruchy wiedzy). Bo w swej boskiej miłości
                                                    > > > > do ludzi to, co bóg kocha najbardziej, to przyglądać się,
                                                    > > > > co będzie dalej, bo nie umie przyszłości przewidywać.

                                                    > > > Szatan przecież jest bogiem

                                                    > > Równym siłą bogowi Bogowi? Od początku istnieli obaj?
                                                    > > To mamy dwóch równych sobie bogów.
                                                    > > Jaką masz gwarancję, że świata nie stworzył Szatan?
                                                    > > Skąd wiadomo, że po sądzie ostatecznym Szatan
                                                    > > wszystkiego nie rozpie...li? Przecież robi z "bożym dziełem",
                                                    > > co chce, a bóg nie daje rady mu przeszkodzić.

                                                    > Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg".
                                                    > Bóg jednak zapowiedział, że na końcu dobro zwycięży,

                                                    Ale na razie jest bezsilny i pozwala Szatanowi działać. Dupowaty ten bożek.

                                                    A jeśli na końcu dobro "zwycięży" to olewajmy wszystko, bo i tak dobry bóg nam krzywdy nie zrobi. Hulaj dusza, piekła nie ma - dobro zwycięży. :)

                                                    > więc nie miej obaw, czy po sądzie ostatecznym
                                                    > Szatan wszystkiego nie rozpie...li
                                                    :)

                                                    Szatan nie istnieje. Nie martw się o moje obawy.

                                                    > > Tematem tego podwątku jest boża niemoc
                                                    > > i nieudaczność. Na razie dająca się dobrze uzasadnić.

                                                    > Nie wiem

                                                    Normalne.

                                                    > > > > Może trochę dziwić, dlaczego bogu niemiłe
                                                    > > > > jest posiadanie przez ludzi wiedzy, ale w tej
                                                    > > > > religii dziwi wszystko.

                                                    > > > To przecież jasne – bóg, jako największy przeciwnik
                                                    > > > Boga i człowieka, zrobi wszystko, aby ten ostatni był
                                                    > > > głupi, tak, jak nie przymierzając większość
                                                    > > > bywalców niniejszego forum :)

                                                    > > I ja tak mówię - bóg o imieniu "Bóg" to wróg człowieka.

                                                    > Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg".

                                                    > > > > Debilny bóg i debilna religia.

                                                    > > > Zgadzam się z tobą, chociaż dalej nie wiem
                                                    > > > o jakiej religii dywagowałeś

                                                    > > O tej samej, co Ty. Wnioski mamy wspólne.

                                                    > Ja nie dywagowałem o żadnej konkretnej religii

                                                    Tak czy siak, TEN bóg jest debilny. :)

                                                    > > > wyznawcy tej śmiesznej religii, powinni jak najszybciej
                                                    > > > się nawrócić na prawdziwą wiarę Chrystusową
                                                    > > > i powrócić do Kościoła Powszechnego, którym
                                                    > > > jest Kościół rzymskokatolicki.

                                                    > > Są w niej. To właśnie ta religia jest tym szambem logicznym.

                                                    > :) Szambo, to ty masz we łbie

                                                    Typowy argument religianta.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 28.08.12, 18:07
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > No to wyjaśnione. Ten bóg o imieniu "Bóg" nie zna przyszłości.
                                                    > > > Prymitywna postać
                                                    >
                                                    > > Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg" – możesz spać spokojnie :)
                                                    >
                                                    > > > > co jest tym mitycznym tematem ?
                                                    > > > > – treść jakiej religii ???
                                                    >
                                                    > > > Dotyczącej boga o imieniu "Bóg".

                                                    Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg".

                                                    > > > > > Oto kreator świata tworzy obiekt,
                                                    > > > > > którego właściwości - zgodnie ze swą "mądrością" -
                                                    > > > > > na pewno zaplanował. (...) Autor, tworząc coś
                                                    > > > > > świadomie, zgodnie ze swoją wiedzą, powinien wiedzieć
                                                    > > > > > jakie świat będzie miał właściwości.
                                                    >
                                                    > > > > Ależ wie
                                                    >
                                                    > Ależ nie wie, bo jego współpracownicy (chyba stworzeni przez niego) ZBUNTOWALI
                                                    > SIĘ. Zaplanował bunt? :)

                                                    Tak, wielokrotnie kreatorzy jakichś faktów, czy wydarzeń posługują się tzw. prowokacją, chcąc doprowadzić do zamierzonego celu, lub wypróbować postawę podmiotu „prowokowanego”. Przykładem tego może być np. słynna „prowokacja Gliwicka”, czy w skali mikro, sprawdzenie uczciwości dziecka przez rodzica, który kładzie w widocznym miejscu portmonetkę pełną pieniędzy.

                                                    > > > To może bóg Szatan istniał przed bogiem Bogiem
                                                    > > > i może boga Boga stworzył? A może istnieli
                                                    > > > od razu obaj? Kto był na samym początku?

                                                    Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg".

                                                    > > Dając wolną wolę, Bóg pozwala człowiekowi czynić co chce,
                                                    > > może nawet wypisywać takie brednie, jak ty.
                                                    >
                                                    > Czyli nie musi wierzyć. I bóg nie ma prawa za to karać. :) Logiczne.

                                                    Nie wiem, jak może karać ktoś, kto jest demonem ? Mówiłem ci wielokrotnie, że wszyscy bogowie to demony.

                                                    > > > Kawał cynicznego sku...ela.
                                                    >
                                                    > > Nie wiem, kogo masz na myśli, lecz mniemam, że samego siebie, gdyż byłbyś szczęśliwy, jak mniemam, gdyby człowiek był zaprogramowaną maszyną, która nie ma wolnej woli i musi czynić to co mu ktoś nakazuje ……. rzeczywiście, cyniczny z ciebie sku...el.
                                                    >
                                                    > Wiesz. :)

                                                    Co wiem ?

                                                    > > rzeczywiście, cyniczny z ciebie sku...el.
                                                    >
                                                    > Uzasadnij logicznie. :)

                                                    Patrz powyżej :)

                                                    > > Tak, katolicy powinni korzystać ze wzorca miłości zapisanego w Piś
                                                    > mie Św
                                                    > > iętym, to że nie zawsze czynią z niego użytek, jest wynikiem słabości czł
                                                    > owieka
                                                    > > i wolności, o której pisałem powyżej.
                                                    >
                                                    > Religia jest nieskuteczna, a bogu nie wolno, wobec dania ludziom wolnej woli, n
                                                    > iczego od nich wymagać. Logiczne.

                                                    Nie wiem, gdyż jak już wielokrotnie podkreślałem: nie ma żadnych bogów, a ci którzy za takich uchodzą, to są demony.

                                                    > > Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg".
                                                    > > Bóg jednak zapowiedział, że na końcu dobro zwycięży,
                                                    >
                                                    > Ale na razie jest bezsilny i pozwala Szatanowi działać. Dupowaty ten bożek.

                                                    :) Uspokój się i wyluzuj, żadni bożkowie nie istnieją – jest tylko jeden Bóg :)

                                                    > A jeśli na końcu dobro "zwycięży" to olewajmy wszystko, bo i tak dobry bóg nam
                                                    > krzywdy nie zrobi. Hulaj dusza, piekła nie ma - dobro zwycięży. :)

                                                    Nie ma ani dobrego ani złego boga, nie ma żadnego boga – jest tylko jeden Bóg.

                                                    > > Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg". Otóż, tzw. „bogów” (demonów) jest bardzo wielu, ale
                                                    > żaden z nich nie ma imienia „Bóg”. Szatan, o którym z taką lubością (oraz nieznajomością
                                                    > > tematu) się rozpisujesz jest jednym z wielu, a jego istnienie jest tolerowane z uwagi
                                                    > na wolność, którą otrzymał człowiek, zarówno do czynienia dobra, jak i zła.
                                                    > > Bóg jednak zapowiedział, że na końcu dobro zwycięży,
                                                    > > więc nie miej obaw, czy po sądzie ostatecznym
                                                    > > Szatan wszystkiego nie rozpie...li
                                                    :)
                                                    >
                                                    > Szatan nie istnieje. Nie martw się o moje obawy.

                                                    Z miłości do wszystkich ludzi, muszę się martwić, gdy zmierzają z własnej woli do zagłady, jest to moim chrześcijańskim obowiązkiem, nawet wtedy, gdy ci nieszczęśni biedacy, w swej naiwności lub głupocie w żadną zagładę nie wierzą.

                                                    > > > Tematem tego podwątku jest boża niemoc
                                                    > > > i nieudaczność. Na razie dająca się dobrze uzasadnić.
                                                    >
                                                    > > Nie wiem, co ty chcesz uzasadnić, gdyż miotasz się wciąż w sprzecznościach,
                                                    > > rozpisujesz o sprawach, które, jak widać mocno cię przerastają, nie tylko
                                                    > > merytorycznie, ale i intelektualnie oraz mieszasz sprawy rzeczywiste z własnymi
                                                    > > (chorymi) wyobrażeniami ……. Ile ty masz lat ?
                                                    >
                                                    > Normalne.

                                                    Zapewne, też myślę, ze naście :))

                                                    > > > I ja tak mówię - bóg o imieniu "Bóg" to wróg człowieka.

                                                    Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg".

                                                    > > Ja nie dywagowałem o żadnej konkretnej religii, gdyż nadal nie wiem jaką masz
                                                    > > na myśli, wysuwasz wciąż sprzeczne z sobą spostrzeżenia, raz piszesz o jakichś
                                                    > > bogach z mitologii greckiej, by innym razem nawiązywać do demonów, w międzyczasie
                                                    > > mieszasz w to jakiegoś boga o imieniu „Bóg”, który nie istnieje, a nawet łączysz
                                                    > > go z Jezusem, który jak najbardziej jest osobą realną. Tak więc zdecyduj się
                                                    > > wreszcie o czym debatujesz, gdyż zachowujesz się permanentnie w sposób irracjonalny ?
                                                    >
                                                    > Tak czy siak, TEN bóg jest debilny. :)

                                                    Niewątpliwie wszyscy bogowie są debilni, gdyż po prostu ich nie ma – jest tylko jeden Bóg :)

                                                    > > > > wyznawcy tej śmiesznej religii, powinni jak najszybciej
                                                    > > > > się nawrócić na prawdziwą wiarę Chrystusową
                                                    > > > > i powrócić do Kościoła Powszechnego, którym
                                                    > > > > jest Kościół rzymskokatolicki.
                                                    >
                                                    > > > Są w niej. To właśnie ta religia jest tym szambem logicznym.
                                                    >
                                                    > > :) Szambo, to ty masz we łbie, jak już dawno wykazałem,
                                                    > > ale nie jest to bynajmniej szambo logiczne, lecz rzeczywiste :)))
                                                    >
                                                    > Typowy argument religianta.

                                                    : ) Może i typowy, ale na pewno trafny :))))
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 28.08.12, 18:39
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > > > Tak więc bóg, w swej bezmiernej miłości
                                                    > > > > do stworzonych na wzór i podobieństwo swoje,
                                                    > > > > przygląda się jak zbuntowany pomocnik o imieniu
                                                    > > > > Szatan (w końcu obdarzony mocą porównywalną
                                                    > > > > z boską, bo posługujący się boskimi technikami)
                                                    > > > > manipuluje ludźmi pozbawionymi jakiejkolwiek
                                                    > > > > zdolności do przeciwstawienia się tej akcji
                                                    > > > > (bo było to ZANIM ludzie zdobyli pierwsze
                                                    > > > > okruchy wiedzy). Bo w swej boskiej miłości
                                                    > > > > do ludzi to, co bóg kocha najbardziej, to przyglądać się,
                                                    > > > > co będzie dalej, bo nie umie przyszłości przewidywać.

                                                    > > > > bóg o imieniu "Bóg" nie zna przyszłości.
                                                    > > > > Prymitywna postać
                                                    > > > > Oto kreator świata tworzy obiekt,
                                                    > > > > którego właściwości - zgodnie ze swą "mądrością"
                                                    > > > > - na pewno zaplanował. (...) Autor, tworząc coś
                                                    > > > > świadomie, zgodnie ze swoją wiedzą,
                                                    > > > > powinien wiedzieć
                                                    > > > > jakie świat będzie miał właściwości.

                                                    > > > > jego współpracownicy (chyba stworzeni przez niego)
                                                    > > > > ZBUNTOWALI SIĘ. Zaplanował bunt

                                                    > > Religia jest nieskuteczna, a bogu nie wolno,
                                                    > > wobec dania ludziom wolnej woli,
                                                    > > niczego od nich wymagać. Logiczne.

                                                    > > > Bóg jednak zapowiedział, że na końcu dobro zwycięży,

                                                    > > Ale na razie jest bezsilny i pozwala Szatanowi
                                                    > > działać. Dupowaty ten bożek.

                                                    Albo perfidny. Planuje istnienie Szatana i wszystko, co Szatan zrobi. :) I mści się na ludziach, których kocha, bo u tego boga to normalne, że im bardziej kocha tym bardziej się znęca.

                                                    > > > Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg".

                                                    > > > > Tematem tego podwątku jest boża niemoc
                                                    > > > > i nieudaczność.
                                                    > > > > Na razie dająca się dobrze uzasadnić.
                                                    > >
                                                    > > > Nie wiem, co ty chcesz uzasadnić,

                                                    Dokładnie to, co tu widzisz.

                                                    > > > > I ja tak mówię - bóg o imieniu "Bóg" to wróg człowieka.
                                                    >
                                                    > Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg".

                                                    Dla Ciebie nie istnieje, ale istnieje dla innych, którzy w niego wierzą. I o takim mówię.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 29.08.12, 17:05
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > > > Bóg jednak zapowiedział, że na końcu dobro zwycięży,
                                                    >
                                                    > > > Ale na razie jest bezsilny i pozwala Szatanowi
                                                    > > > działać. Dupowaty ten bożek.
                                                    >
                                                    > > :) Uspokój się i wyluzuj, żadni bożkowie nie istnieją – jest tylko jeden Bóg :)
                                                    >
                                                    > Albo perfidny. Planuje istnienie Szatana i wszystko, co Szatan zrobi. :) I mści
                                                    > się na ludziach, których kocha, bo u tego boga to normalne, że im bardziej koc
                                                    > ha tym bardziej się znęca.

                                                    Wyluzuj i się nie przejmuj, żadnego boga nie ma :))

                                                    > > > > Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg".
                                                    >
                                                    > > > > > Tematem tego podwątku jest boża niemoc
                                                    > > > > > i nieudaczność.
                                                    > > > > > Na razie dająca się dobrze uzasadnić.
                                                    > > >
                                                    > > > > Nie wiem, co ty chcesz uzasadnić,
                                                    >
                                                    > Dokładnie to, co tu widzisz.

                                                    :) Jak dotąd, to widzę, że miotasz się i w przerażeniu przed jakimś „bogiem”, wypisujesz brednie, sprzeczności, ucieszne opowiastki i prymitywne nielogiczności :)

                                                    > > > > > I ja tak mówię - bóg o imieniu "Bóg" to wróg człowieka.
                                                    > >
                                                    > > Nie istnieje bóg o imieniu "Bóg".
                                                    >
                                                    > Dla Ciebie nie istnieje, ale istnieje dla innych, którzy w niego wierzą. I o ta
                                                    > kim mówię.

                                                    Nie słyszałem, aby (poza tobą) ktoś wierzył w takiego boga :)
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 2 29.08.12, 19:39
                                                    > > 2) potem pozwala zależnemu od niego szatanowi kusić,
                                                    > > sprowadzać na manowce itp - jakieś niewyobrażalne
                                                    > > okrucieństwo i pokrętność działania, fałszywość;

                                                    Oto kreator świata tworzy obiekt, którego właściwości - zgodnie ze swą "mądrością" - na pewno zaplanował. Nie ogłasza, że jest to wersja świata testowa. To wersja finalna. Autor, tworząc coś świadomie, zgodnie ze swoją wiedzą, powinien wiedzieć jakie świat będzie miał właściwości. Bóg nie wie. Naprodukował sobie współpracowników - część mu się zbuntowała. Dlaczego? Tego bóg nie wie, bo gdyby wiedział, to chyba mógłby zapobiec swojej porażce. A może specjalnie ich uczynił zbuntowanymi? Ale po co? Żeby ludziom, których kocha utrudnić egzystencję? Aż taki perfidny łobuz? Może nazbyt surowo go oceniam. Przecież jak ktoś kocha, to jest normalne, że tak traktuje obiekt obdarzany miłością. To jest wzorzec miłości. I pewnie dlatego najwierniejsi wyznawcy tej religii czerpią garściami w tego zdroju wzorców.

                                                    Idźmy dalej z tematem, bo zaraz dzwonek na przerwę...

                                                    Tak więc bóg, w swej bezmiernej miłości do stworzonych na wzór i podobieństwo swoje, przygląda się jak zbuntowany pomocnik o imieniu Szatan (w końcu obdarzony mocą porównywalną z boską, bo posługujący się boskimi technikami) manipuluje ludźmi pozbawionymi jakiejkolwiek zdolności do przeciwstawienia się tej akcji (bo było to ZANIM ludzie zdobyli pierwsze okruchy wiedzy). Bo w swej boskiej miłości do ludzi to, co bóg kocha najbardziej, to przyglądać się, co będzie dalej, bo nie umie przyszłości przewidywać.

                                                    Może trochę dziwić, dlaczego bogu niemiłe jest posiadanie przez ludzi wiedzy, ale w tej religii dziwi wszystko.

                                                    Debilny bóg i debilna religia.
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 3 19.08.12, 22:39
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > 3) dalszy ciąg idiotyzmów: żąda od ludzi, żeby on im
                                                    > > wybaczył ten grzech, ale za to ludzie powinni tego
                                                    > > boga w postaci Jezusa zaciukać własnymi rękami,
                                                    > > bo jak nie to nici ze zbawienia i odpuszczenia;
                                                    >
                                                    > Powtarzam, nie ma żadnego boga – Jezus więc również
                                                    > nie mógł być żadnym bogiem, czy to tak trudno zrozumieć ?

                                                    Czynił cuda jako człowiek? :) O, coś nowego. A ja też mógłbym? Czy człowiek może mieć moc boską?

                                                    Odpowiedz na pytanie powyżej. Na razie robisz unik.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - 3 20.08.12, 17:45
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > 3) dalszy ciąg idiotyzmów: żąda od ludzi, żeby on im
                                                    > > > wybaczył ten grzech, ale za to ludzie powinni tego
                                                    > > > boga w postaci Jezusa zaciukać własnymi rękami,
                                                    > > > bo jak nie to nici ze zbawienia i odpuszczenia;
                                                    > >
                                                    > > Powtarzam, nie ma żadnego boga – Jezus więc również
                                                    > > nie mógł być żadnym bogiem, czy to tak trudno zrozumieć ?
                                                    >
                                                    > Czynił cuda jako człowiek? :) O, coś nowego. A ja też mógłbym? Czy człowiek moż
                                                    > e mieć moc boską?

                                                    Tak, Jezus był również w pełni człowiekiem ………. widzę, że katechizmu nie chciało ci się uczyć, stąd twoje dziecinne pytania i problemy :)

                                                    > Odpowiedz na pytanie powyżej. Na razie robisz unik.

                                                    Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie sformułowane bez sensu, a domyślać się jakichś twoich (chorych) intencji nie mam zamiaru.
                                                  • grgkh Re: Jezus istniał - 3 20.08.12, 18:51
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > grgkh napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > 3) dalszy ciąg idiotyzmów: żąda od ludzi, żeby on im
                                                    > > > > wybaczył ten grzech, ale za to ludzie powinni tego
                                                    > > > > boga w postaci Jezusa zaciukać własnymi rękami,
                                                    > > > > bo jak nie to nici ze zbawienia i odpuszczenia;
                                                    > > >
                                                    > > > Powtarzam, nie ma żadnego boga – Jezus więc również
                                                    > > > nie mógł być żadnym bogiem, czy to tak trudno zrozumieć ?
                                                    > >
                                                    > > Czynił cuda jako człowiek? :) O, coś nowego.
                                                    > > A ja też mógłbym? Czy człowiek może mieć moc boską?
                                                    >
                                                    > Tak, Jezus był również w pełni człowiekiem ……….

                                                    A więc był "i człowiekiem". I czym jeszcze? Człowiekiem - w pełni. W jakim procencie "tym jeszcze"?

                                                    Czy każdy człowiek w pełni może czynić cuda?

                                                    Czy Ty i ja jesteśmy ludźmi w pełni?

                                                    > widzę, że katechizmu nie chciało ci się uczyć,

                                                    Zadawanie KOMUŚ pytania o coś nie znaczy (TO LOGIKA), że nie zna się odpowiedzi. :) Fałszywy wniosek.

                                                    > stąd twoje dziecinne pytania i problemy :)

                                                    Moje pytania egzaminują Twoją znajomość Twojej religii. Rozmawiamy sobie na luziku. I są one dostosowane do narzucanego przez Ciebie, stosunkowo niskiego poziomu dyskusji.

                                                    > > Odpowiedz na pytanie powyżej. Na razie robisz unik.
                                                    >
                                                    > Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie sformułowane bez sensu,
                                                    > a domyślać się jakichś twoich (chorych) intencji nie mam zamiaru.

                                                    No to ja spróbuję się domyślić czegoś z Twoich wypowiedzi:

                                                    Czy Jezus i Bóg to to samo? ;)

                                                    Może znów nie trafiam w Twoją prywatną terminologię. :) Wyłuszcz mi ją tutaj. Potem NA PEWNO wrócimy do pytania tytułowego w formie, którą w końcu pojmiesz. Łaknę Twojej odpowiedzi na to pytanie i mogę nawet po chińsku, byle Cię do niej skłonić. :)

                                                    PS. Czy mogę "go" nazywać kreatorem i będziesz rozumiał, o kogo pytam? :)
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - 3 21.08.12, 17:16
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > enrque111 napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > grgkh napisał:
                                                    > > > >
                                                    > > > > > 3) dalszy ciąg idiotyzmów: żąda od ludzi, żeby on im
                                                    > > > > > wybaczył ten grzech, ale za to ludzie powinni tego
                                                    > > > > > boga w postaci Jezusa zaciukać własnymi rękami,
                                                    > > > > > bo jak nie to nici ze zbawienia i odpuszczenia;
                                                    > > > >
                                                    > > > > Powtarzam, nie ma żadnego boga – Jezus więc również
                                                    > > > > nie mógł być żadnym bogiem, czy to tak trudno zrozumieć ?
                                                    > > >
                                                    > > > Czynił cuda jako człowiek? :) O, coś nowego.
                                                    > > > A ja też mógłbym? Czy człowiek może mieć moc boską?
                                                    > >
                                                    > > Tak, Jezus był również w pełni człowiekiem ……….
                                                    >
                                                    > A więc był "i człowiekiem". I czym jeszcze? Człowiekiem - w pełni. W jakim proc
                                                    > encie "tym jeszcze"?

                                                    Był, a właściwie jest również w pełni Bogiem. Żebyś jednak głupkowato zaraz nie dociekał ułamków, więc rozwiewam twoje wątpliwości: Jezus Chrystus jest w 100% Bogiem i w 100% człowiekiem. UWAGA ANALOGIA: można być w jednej osobie w 100% ojcem, mężem, bratem, Polakiem, dyrektorem itd.

                                                    > Czy każdy człowiek w pełni może czynić cuda?

                                                    Co to znaczy „w pełni” ? ……. czyżby w „nowiu” już nie mógł ?

                                                    > Czy Ty i ja jesteśmy ludźmi w pełni?

                                                    Jesteśmy ludźmi w każdej fazie księżyca.

                                                    > > widzę, że katechizmu nie chciało ci się uczyć,
                                                    >
                                                    > Zadawanie KOMUŚ pytania o coś nie znaczy (TO LOGIKA), że nie zna się odpowiedzi
                                                    > . :) Fałszywy wniosek.

                                                    W twoim wypadku, jak dowodzą fakty, jest to wniosek jak najbardziej uzasadniony.

                                                    > > stąd twoje dziecinne pytania i problemy :)
                                                    >
                                                    > Moje pytania egzaminują Twoją znajomość Twojej religii. Rozmawiamy sobie na luz
                                                    > iku. I są one dostosowane do narzucanego przez Ciebie, stosunkowo niskiego pozi
                                                    > omu dyskusji.

                                                    Egzaminować można kogoś, gdy samemu się zna dokładnie temat, a nawet jest się ekspertem w danej dziedzinie. Niestety, w twoim przypadku, żadna z tych okoliczności nie ma miejsca, a wręcz przeciwnie, swoimi wypowiedziami dajesz dowody na szczególną ignorancję i nieznajomość tematyki „egzaminowania” :)
                                                    Widzę, że jesteś cały czas „na luziku” (wszak głowę masz niezbyt obciążoną), a wyższy poziom dyskusji nie jest możliwy, ze względu na twój katastrofalny brak wiedzy, oraz nieznajomość zasad logiki.

                                                    > > > Odpowiedz na pytanie powyżej. Na razie robisz unik.
                                                    > >
                                                    > > Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie sformułowane bez sensu,
                                                    > > a domyślać się jakichś twoich (chorych) intencji nie mam zamiaru.
                                                    >
                                                    > No to ja spróbuję się domyślić czegoś z Twoich wypowiedzi:

                                                    Cały czas się czegoś domyślasz, zamiast się pouczyć :)

                                                    > Czy Jezus i Bóg to to samo? ;)

                                                    Tak.

                                                    > Może znów nie trafiam w Twoją prywatną terminologię. :) Wyłuszcz mi ją tutaj. P
                                                    > otem NA PEWNO wrócimy do pytania tytułowego w formie, którą w końcu pojmiesz. Ł
                                                    > aknę Twojej odpowiedzi na to pytanie i mogę nawet po chińsku, byle Cię do niej
                                                    > skłonić. :)

                                                    Napisane jest: ”Proście a będzie wam dane” i jak widzisz spełniło się :)

                                                    > PS. Czy mogę "go" nazywać kreatorem i będziesz rozumiał, o kogo pytam? :)

                                                    Kreatorów jest wielu, nawet ja jestem kreatorem naszej dyskusji, ale pójdę ci na rękę, zrozumiem jeśli będziesz stosował określenie „Stwórca”.
                                                  • kolter-xl Re: Jezus istniał - 3 21.08.12, 17:54
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Był, a właściwie jest również w pełni Bogiem. Żebyś jednak głupkowato za
                                                    > raz nie dociekał ułamków, więc rozwiewam twoje wątpliwości: Jezus Chrystus j
                                                    > est w 100% Bogiem i w 100% człowiekiem
                                                    . UWAGA ANALOGIA: można być w jednej
                                                    > osobie w 100% ojcem, mężem, bratem, Polakiem, dyrektorem itd.

                                                    Ta ciekawe ze dopiero tą wiedzą musiał bozia obdarzyć pogańskiego cesarza Rzymu w 300 lat po śmierci owego nieśmiertelnego boga, on to ze swojego boga Mitry uczynił boga Jezusem :)))
                                                  • grgkh Re: Jezus istniał - 3 22.08.12, 02:09
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > grgkh napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > enrque111 napisał:
                                                    > > > >
                                                    > > > > > grgkh napisał:
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > > 3) dalszy ciąg idiotyzmów: żąda od ludzi,
                                                    > > > > > > żeby on im wybaczył ten grzech, ale za
                                                    > > > > > > to ludzie powinni tego boga w postac
                                                    > > > > > > i Jezusa zaciukać własnymi rękami,
                                                    > > > > > > bo jak nie to nici ze zbawienia i odpuszczenia;
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > Powtarzam, nie ma żadnego boga – Jezus
                                                    > > > > > więc równi eż nie mógł być żadnym bogiem,
                                                    > > > > > czy to tak trudno zrozumieć?

                                                    Już nie powtarzasz. Twierdzisz, że Twój bóg jednak istnieje. Ma wiele imion, np. Jahwe.

                                                    > > > > Czynił cuda jako człowiek? :) O, coś nowego.
                                                    > > > > A ja też mógłbym? Czy człowiek może mieć moc boską?
                                                    > > >
                                                    > > > Tak, Jezus był również w pełni człowiekiem ……….
                                                    > >
                                                    > > A więc był "i człowiekiem". I czym jeszcze?
                                                    > > Człowiekiem - w pełni. W jakim procencie "tym jeszcze"?
                                                    >
                                                    > Był, a właściwie jest również w pełni Bogiem.

                                                    To Jezus ma to samo imię co Jahwe? A może to Jahwe był w skórze Jezusa?

                                                    Świetnie. Wreszcie to od Ciebie wydusiłem. Na tym polega całe sku...syństwo boskie. Najpierw obarczył ludzi odpowiedzialnością zbiorową (typowa boska mściwość tego boga). Potem przebrał się w piórka człowieka Jezusa i odegrał szopkę z zabiciem siebie samego, żeby ten niby grzech anulować. A nie wystarczyło po prostu powiedzieć, że jest amnestia? Nie. Ten przedziwny bożek lubi horrory, w których ludzi trzeba wmanewrować w zabijanie. Taką ma naturę.

                                                    > Żebyś jednak głupkowato za
                                                    > raz nie dociekał ułamków, więc rozwiewam twoje wątpliwości: Jezus Chrystus j
                                                    > est w 100% Bogiem i w 100% człowiekiem
                                                    . UWAGA ANALOGIA: można być w jednej
                                                    > osobie w 100% ojcem, mężem, bratem, Polakiem, dyrektorem itd.

                                                    Ułamki mnie nie interesują i podziały na funkcje także. Skłoniłem Cię do tej wypowiedzi, bo chciałem Twojej deklaracji, że Jezus był 100% bogiem. Już ją mam. :)

                                                    Jeszcze tylko jedno ustalenie i pojedziemy dalej... Jezus to bóg i Jahwe to bóg. To dwaj oddzielni bogowie czy ten sam, jeden bóg? ;)

                                                    > > Czy każdy człowiek w pełni może czynić cuda?
                                                    >
                                                    > Co to znaczy „w pełni” ? ……. czyżby w „nowiu̶
                                                    > 1; już nie mógł ?

                                                    Zobacz sobie w słowniku, zrozum i odpowiedz.

                                                    > > Czy Ty i ja jesteśmy ludźmi w pełni?
                                                    >
                                                    > Jesteśmy ludźmi w każdej fazie księżyca.

                                                    Mówiliśmy nie o księżycu, ale o udziałach. Masz jakiś problem z rozumieniem języka polskiego i trwaniem przy kontekście? Czy trzy zdania po kolei do za dużo, byś zachował ciągłość kojarzenia, o co chodzi? Pytanie masz powyżej - spróbuj odpowiedzieć.

                                                    > > > widzę, że katechizmu nie chciało ci się uczyć,
                                                    > >
                                                    > > Zadawanie KOMUŚ pytania o coś nie znaczy (TO LOGIKA),
                                                    > > że nie zna się odpowiedzi. :) Fałszywy wniosek.
                                                    >
                                                    > W twoim wypadku, jak dowodzą fakty,
                                                    > jest to wniosek jak najbardziej uzasadniony.

                                                    Może mi się chciało, a może się nie chciało uczyć. Odpowiadaj na pytania, które miałeś powyżej.

                                                    > > > stąd twoje dziecinne pytania i problemy :)
                                                    > >
                                                    > > Moje pytania egzaminują Twoją znajomość Twojej
                                                    > > religii. Rozmawiamy sobie na luziku. I są one
                                                    > > o poziomu dyskusji.
                                                    >
                                                    > Egzaminować można kogoś, gdy samemu się zna dokładnie temat,

                                                    Na razie tematu nie znasz.

                                                    > a nawet jest się e
                                                    > kspertem w danej dziedzinie. Niestety, w twoim przypadku, żadna z tych okoliczn
                                                    > ości nie ma miejsca, a wręcz przeciwnie, swoimi wypowiedziami dajesz dowody na
                                                    > szczególną ignorancję i nieznajomość tematyki „egzaminowania” :)
                                                    > Widzę, że jesteś cały czas „na luziku” (wszak głowę masz niezbyt ob
                                                    > ciążoną), a wyższy poziom dyskusji nie jest możliwy, ze względu na twój katastr
                                                    > ofalny brak wiedzy, oraz nieznajomość zasad logiki.

                                                    Ja Ci zadaję pytania, a Ty wciąż opowiadasz o mnie. To jest Twoja znajomość tematu.

                                                    > > Czy Jezus i Bóg to to samo? ;)
                                                    >
                                                    > Tak.

                                                    To nie może być między nimi relacji ojca i syna. Ta religia jest bełkotem. :)

                                                    > > Może znów nie trafiam w Twoją prywatną terminologię. :) Wyłuszcz mi ją tu
                                                    > taj. P
                                                    > > otem NA PEWNO wrócimy do pytania tytułowego w formie, którą w końcu pojmi
                                                    > esz. Ł
                                                    > > aknę Twojej odpowiedzi na to pytanie i mogę nawet po chińsku, byle Cię do
                                                    > niej
                                                    > > skłonić. :)
                                                    >
                                                    > Napisane jest: ”Proście a będzie wam dane”
                                                    > i jak widzisz spełniło się :)

                                                    Widzę. I oto bełkot się spełnił. :) Rodzinny bełkot bogów, w którym bóg sam siebie zabija, sam się do siebie modli, sam siebie o coś prosi, sam siebie nie rozumie, a na koniec wraca po atomy swego ludzkiego ciała i przemyca je w zaświaty. Po co? Przecież to są.. atomy człowieka w 100%.

                                                    Bóg musi zorganizować swoją śmierć, żeby z ludzi zdjąć grzech pierworodny, którym ich sam obdarzył, bo nie znając przyszłości, nie umiejąc jej przewidywać, nie wiedział, co ludzie zrobią. Kolejny przypadek obsadzenia ważnego stanowiska przez kogoś niekompetentnego.

                                                    > > PS. Czy mogę "go" nazywać kreatorem i będziesz rozumiał, o kogo pytam? :)
                                                    >
                                                    > Kreatorów jest wielu, nawet ja jestem kreatorem naszej dyskusji, ale pójdę ci n
                                                    > a rękę, zrozumiem jeśli będziesz stosował określenie „Stwórca”.

                                                    Kreatorów naszego świata jest wielu? Jesteś pewien? Czy znów "odpadłeś od kontekstu", bo był za długi i za trudny?

                                                    Bogów jest też wielu. Jeden z nich nazywa się Jezus, a inny Jowisz. Na istnienie żadnego z nich nie ma dowodów innych, niż relacje ludzi, którzy je sobie ubzdurali.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - 3 22.08.12, 19:18
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > > > > > Powtarzam, nie ma żadnego boga – Jezus
                                                    > > > > > > więc równi eż nie mógł być żadnym bogiem,
                                                    > > > > > > czy to tak trudno zrozumieć?
                                                    >
                                                    > Już nie powtarzasz. Twierdzisz, że Twój bóg jednak istnieje. Ma wiele imion, np
                                                    > . Jahwe.

                                                    W którym miejscu wyczytałeś, że napisałem o istnieniu jakiegoś „mojego boga” ???

                                                    > > > A więc był "i człowiekiem". I czym jeszcze?
                                                    > > > Człowiekiem - w pełni. W jakim procencie "tym jeszcze"?
                                                    > >
                                                    > > Był, a właściwie jest również w pełni Bogiem.
                                                    >
                                                    > To Jezus ma to samo imię co Jahwe? A może to Jahwe był w skórze Jezusa?

                                                    Bardzo dobrze kombinujesz, tak Jezus i Jahwe to jest ta sama osoba – jeden Bóg.
                                                    Powiem ci nawet w zaufaniu, że nazywa się również Duchem Świętym. Zapewne przysporzy ci to dużego dysonansu poznawczego, kołatania myśli i intelektualnego niepokoju, przerastającego twoją prostą, niezbyt skomplikowaną umysłowość, ale tak właśnie jest.

                                                    > Świetnie. Wreszcie to od Ciebie wydusiłem. Na tym polega całe sku...syństwo bos
                                                    > kie. Najpierw obarczył ludzi odpowiedzialnością zbiorową (typowa boska mściwość
                                                    > tego boga). Potem przebrał się w piórka człowieka Jezusa i odegrał szopkę z za
                                                    > biciem siebie samego, żeby ten niby grzech anulować. A nie wystarczyło po prost
                                                    > u powiedzieć, że jest amnestia? Nie. Ten przedziwny bożek lubi horrory, w który
                                                    > ch ludzi trzeba wmanewrować w zabijanie. Taką ma naturę.

                                                    :)) Twój bełkot, zaprawdę jest rozkoszny, dajesz mi nim dużo radości, a nawet fizycznych doznań rozciągania mięśni twarzy i brzucha, a w wolnych chwilach, przyznam że jest mi to niezwykle potrzebne …………. niestety, z twego bełkotu nic nie wynika :)))))

                                                    > > Żebyś jednak głupkowato za
                                                    > > raz nie dociekał ułamków, więc rozwiewam twoje wątpliwości: Jezus Chry
                                                    > stus j
                                                    > > est w 100% Bogiem i w 100% człowiekiem
                                                    . UWAGA ANALOGIA: można być w
                                                    > jednej
                                                    > > osobie w 100% ojcem, mężem, bratem, Polakiem, dyrektorem itd.
                                                    >
                                                    > Ułamki mnie nie interesują i podziały na funkcje także. Skłoniłem Cię do tej wy
                                                    > powiedzi, bo chciałem Twojej deklaracji, że Jezus był 100% bogiem. Już ją mam.

                                                    Nie wiem, co masz, a czego nie masz, trudno jest wywnioskować z wypisywanych przez ciebie bredni jaki naprawdę jest stan twego umysłu, ale wszyscy widzą, że nie najlepszy :)
                                                    Byłeś w posiadaniu perły, lecz w twej łapie zmieniła się w gó... :)
                                                    W którym miejscu napisałem, że ”Jezus był 100% bogiem” ???

                                                    > Jeszcze tylko jedno ustalenie i pojedziemy dalej... Jezus to bóg i Jahwe to bóg
                                                    > . To dwaj oddzielni bogowie czy ten sam, jeden bóg? ;)

                                                    Nie wiem o czym tym razem bredzisz, gdyż już pisałem, ze nie ma żadnych bogów :)

                                                    > > 1; już nie mógł ?
                                                    >
                                                    > Zobacz sobie w słowniku, zrozum i odpowiedz.

                                                    Co mam zobaczyć w słowniku i w jakim ???

                                                    > > > Czy Ty i ja jesteśmy ludźmi w pełni?
                                                    > >
                                                    > > Jesteśmy ludźmi w każdej fazie księżyca.
                                                    >
                                                    > Mówiliśmy nie o księżycu, ale o udziałach. Masz jakiś problem z rozumieniem jęz
                                                    > yka polskiego i trwaniem przy kontekście? Czy trzy zdania po kolei do za dużo,
                                                    > byś zachował ciągłość kojarzenia, o co chodzi? Pytanie masz powyżej - spróbuj o
                                                    > dpowiedzieć.

                                                    Wciąż mnie zaskakujesz durnotami – o jakich udziałach teraz bredzisz ? Zapytałeś najpierw, ”czy jesteśmy ludźmi w pełni ?”, by teraz pytać o jakieś „udziały” ……… owszem, mam różne udziały, ale nie zamierzam się tym chwalić, zwłaszcza na niniejszym forum.

                                                    > > > > widzę, że katechizmu nie chciało ci się uczyć,
                                                    > > >
                                                    > > > Zadawanie KOMUŚ pytania o coś nie znaczy (TO LOGIKA),
                                                    > > > że nie zna się odpowiedzi. :) Fałszywy wniosek.
                                                    > >
                                                    > > W twoim wypadku, jak dowodzą fakty,
                                                    > > jest to wniosek jak najbardziej uzasadniony.
                                                    >
                                                    > Może mi się chciało, a może się nie chciało uczyć. Odpowiadaj na pytania, które
                                                    > miałeś powyżej.

                                                    Odpowiadam, a nawet trzymam się dokładnie litery twoich pytań :)

                                                    > > > > stąd twoje dziecinne pytania i problemy :)
                                                    > > >
                                                    > > > Moje pytania egzaminują Twoją znajomość Twojej
                                                    > > > religii. Rozmawiamy sobie na luziku. I są one
                                                    > > > o poziomu dyskusji.
                                                    > >
                                                    > > Egzaminować można kogoś, gdy samemu się zna dokładnie temat,
                                                    >
                                                    > Na razie tematu nie znasz.

                                                    Ponieważ go nie podałeś, ja tylko odpowiadam na twoje durne pytania, które nie posuwają naszej dyskusji naprzód.

                                                    > > a nawet jest się e
                                                    > > kspertem w danej dziedzinie. Niestety, w twoim przypadku, żadna z tych ok
                                                    > oliczności nie ma miejsca, a wręcz przeciwnie, swoimi wypowiedziami
                                                    > > dajesz dowody na szczególną ignorancję i nieznajomość tematyki
                                                    > „egzaminowania”:)
                                                    > > Widzę, że jesteś cały czas „na luziku” (wszak głowę masz niez
                                                    > byt obciążoną), a wyższy poziom dyskusji nie jest możliwy, ze
                                                    > > względu na twój katastrofalny brak wiedzy, oraz nieznajomość zasad logiki.
                                                    >
                                                    > Ja Ci zadaję pytania, a Ty wciąż opowiadasz o mnie. To jest Twoja znajomość tem
                                                    > atu.

                                                    No dobra, na które pytanie nie udzieliłem ci odpowiedzi ?

                                                    > > > Czy Jezus i Bóg to to samo? ;)
                                                    > >
                                                    > > Tak.
                                                    >
                                                    > To nie może być między nimi relacji ojca i syna. Ta religia jest bełkotem. :)

                                                    Zakładasz więc, że jedna osoba nie może być jednocześnie ojcem i synem ???

                                                    > > Napisane jest: ”Proście a będzie wam dane”
                                                    > > i jak widzisz spełniło się :)
                                                    >
                                                    > Widzę. I oto bełkot się spełnił. :) Rodzinny bełkot bogów, w którym bóg sam sie
                                                    > bie zabija, sam się do siebie modli, sam siebie o coś prosi, sam siebie nie roz
                                                    > umie, a na koniec wraca po atomy swego ludzkiego ciała i przemyca je w zaświaty
                                                    > . Po co? Przecież to są.. atomy człowieka w 100%.

                                                    Dobrze się z tobą bawię :) ….. szczególnie podoba mi się ten kawałek: ”sam siebie zabija, sam się do siebie modli, sam siebie o coś prosi, sam siebie nie rozumie” i chociaż nie wiem o jakim bogu piszesz, ale bardzo zabawnie …… napisz coś jeszcze w tym stylu :))))

                                                    > Bóg musi zorganizować swoją śmierć, żeby z ludzi zdjąć grzech pierworodny, któr
                                                    > ym ich sam obdarzył, bo nie znając przyszłości, nie umiejąc jej przewidywać, ni
                                                    > e wiedział, co ludzie zrobią. Kolejny przypadek obsadzenia ważnego stanowiska p
                                                    > rzez kogoś niekompetentnego.

                                                    Twoje komentarze są świetne, powinieneś pisać do FiM lub NIE, tam z pewnością docenią twój kunszt, a bezmózga gawiedź będzie nawet cię cytowała na różnych forach, zaś ludziom rozumnym dostarczysz wielu uciech i tematów do rozważań nad głupotą ateistów :)))

                                                    > > > PS. Czy mogę "go" nazywać kreatorem i będziesz rozumiał, o kogo pyt
                                                    > am? :)
                                                    > >
                                                    > > Kreatorów jest wielu, nawet ja jestem kreatorem naszej dyskusji, ale pójd
                                                    > ę ci n
                                                    > > a rękę, zrozumiem jeśli będziesz stosował określenie „Stwórca”
                                                    > ;.
                                                    >
                                                    > Kreatorów naszego świata jest wielu? Jesteś pewien? Czy znów "odpadłeś od konte
                                                    > kstu", bo był za długi i za trudny?

                                                    Tak, dzięki Bogu człowiek ma zdolność, rozum i wolę, by kreować ten świat, nawet wbrew woli Boga. Myśl logicznie, to nie boli :)

                                                    > Bogów jest też wielu. Jeden z nich nazywa się Jezus, a inny Jowisz. Na istnieni
                                                    > e żadnego z nich nie ma dowodów innych, niż relacje ludzi, którzy je sobie ubzd
                                                    > urali.

                                                    :) Widzę, że dalej nie ro
                                                  • kotekali Re: Jezus istniał - 3 22.08.12, 19:41
                                                    enio , jestes karykatura czlowieka...najgorsze co moze sie stac komus kto za bardzo wierzy , albo tak bardzo wierzy , ze az glupieje kompletnie jak ty!
                                                  • kolter-xl Re: Jezus istniał - 3 22.08.12, 20:02
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Bardzo dobrze kombinujesz, tak Jezus i Jahwe to jest ta sama osoba – jede n Bóg.
                                                    > Powiem ci nawet w zaufaniu, że nazywa się również Duchem Świętym. Zapewne przys
                                                    > porzy ci to dużego dysonansu poznawczego, kołatania myśli i intelektualnego nie
                                                    > pokoju, przerastającego twoją prostą, niezbyt skomplikowaną umysłowość, ale tak
                                                    > właśnie jest.

                                                    Eniu niemoto aż drżę z niecierpliwości oczekują c na stosowny werset biblijny który to potwierdzi :))
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 3 23.08.12, 18:31
                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > 3) dalszy ciąg idiotyzmów: żąda od ludzi, żeby on im
                                                    > > > wybaczył ten grzech, ale za to ludzie powinni tego
                                                    > > > boga w postaci Jezusa zaciukać własnymi rękami,
                                                    > > > bo jak nie to nici ze zbawienia i odpuszczenia;
                                                    > >
                                                    > > Powtarzam, nie ma żadnego boga – Jezus więc również
                                                    > > nie mógł być żadnym bogiem, czy to tak trudno zrozumieć ?
                                                    >
                                                    > Czynił cuda jako człowiek? :) O, coś nowego.
                                                    > A ja też mógłbym? Czy człowiek może mieć
                                                    > moc boską?

                                                    Tak, Jezus był również w pełni człowiekiem

                                                    O, wprowadzasz fazy księżyca do rozmowy? :) A dziś jesteś gdzieś w tej okolicy? To poczytaj...

                                                    Tematem tej lekcji jest boski plan, jeden z nielicznych, które bogu w końcu wyszły. Choć nie do końca, bo nie wszystkich opornych udało się spalić na stosach i logicznie przekonać torturami do przystąpienia do niego. Dzięki tej sztuczce wmówiono ludziom, że są bardzo, bardzo winni, a warunkiem pozbycia się winy jest powrót do stanu sprzed kuszenia Szatana czyli odrzucenie dążenia do wiedzy, szukania i... mądrzenia, powrót do stanu "wolnej woli bez jej posiadania". Rodząc się, na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej - bo przecież ten bóg kocha ludzi, więc inaczej by być nie mogło - ludzie nie posiadają żadnej wiedzy, ale za posiadanie wiedzy są automatycznie karani grzechem pierworodnym.

                                                    Rozmyślał tysiące lat bóg, jakby tu się wycofać z tej nieszczęsnego niedopilnowania Szatana, z tego boskiego zagapienia, boskiego nieprzewidzenia skutków boskich planów, co poskutkowało dla ludzi dążeniem do wiedzy, który to stan jest u ludzi dla boga niemiły. Bo bóg nie lubi, gdy ludzie myślą i do czegoś dochodzą. I w końcu (jednak, nie aż taki jest głupi) wpadł na "szatański" pomysł. Tak: zabije sam siebie rękami ludzi i, to co sknocił wcześniej, teraz sam u siebie odkupi. Na czas realizacji tego planu podzielił siebie na dwie części, każda po 100%, jedna z nich została ojcem, druga synem, bo płeć odmienna jest bogu wstrętna, ale koligacje rodzinne są miłe. Ponieważ wiedzą, nauką, a zwłaszcza matematyką bóg gardzi, więc nie przejmując się procentami wszedł swą częścią o imieniu Jezus do stuprocentowego człowieka, który (dziwny przypadek) też miał na imię Jezus. Tak jest w pewnych zapisach, których wiarygodność nie jest pewna.

                                                    Potem nauczał ludzi nowego widzenia świata. W końcu bóg, to wie jak to zrobić skutecznie i przekonująco. Wybrał najlepszą możliwą metodę, by WSZYSCY ludzie dowiedzieli się prawdy objawionej o bogu - włóczył się tu i ówdzie, i gadał z tym i owym. W końcu jest bogiem i wie, co robi, a jak coś robi, to robi to jak bóg najlepiej potrafi. Nie po to udaje się w rozdwojeniu na ziemię, żeby z tego nie było spektakularnego efektu. Musiał być. I był. A najlepszy był po mistrzowsku zaplanowany finał.

                                                    Wcześniej czynił cuda - co to dla niego, przecież jest bogiem, więc wszystko może. To i teraz będą cuda. Jako urodzony masochista, postanowił się poddać małym torturom ze zwieńczeniem ich uśmierceniem ciała, w którym gościł. Jako stuprocentowy bóg-Jezus realizował swój własny, misterny plan, a jako stuprocentowy człowiek-Jezus chyba nie wiedział co sam robi.

                                                    Wiedział, czy nie wiedział?

                                                    Gdy czynił cuda - wiedział? Gdy rozmawiał sam ze sobą, jako syn z ojcem, też wiedział... a może nie wiedział. Raczej wiedział. Jako nauczający? Hm... Jako udający się na ukrzyżowanie? Wiedział, choć łączność się podobno rwała (może baterie się rozładowały?). Tak czy siak, jest to boski plan. Człowiek zawalił, bo zeżarł to jabłko, a bóg musiał nadstawić boski tyłek do skopania go przez boga, samego siebie, żeby błąd człowieka unieważnić w oczach boga czyli samego siebie. Bo bóg kocha ludzi, a boska miłość polega na tym, by ludzie wiedzieli, że bóg ich kocha.

                                                    Człowiek by tak sprytnego planu wymyślić nie mógł. Maestria jego konstrukcji jest dowodem na istnienie jego twórcy.

                                                    Nie drugiej, równie debilnej religii.

                                                    Dzwonek. Przerwa. Koniec lekcji.
                                                  • enrque111 Re: Jezus - a może istniał ? 24.08.12, 17:13
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > > Powtarzam, nie ma żadnego boga – Jezus więc również
                                                    > > > nie mógł być żadnym bogiem, czy to tak trudno zrozumieć ?
                                                    > >
                                                    > > > Czynił cuda jako człowiek? :) O, coś nowego.
                                                    > > A ja też mógłbym? Czy człowiek może mieć
                                                    > > > moc boską?
                                                    >
                                                    > > Tak, Jezus był również w pełni człowiekiem
                                                    >
                                                    > O, wprowadzasz fazy księżyca do rozmowy? :) A dziś jesteś gdzieś w tej okolicy?
                                                    > To poczytaj...

                                                    Tak, Jezus był również człowiekiem w każdej kwadrze księżyca.

                                                    > Tematem tej lekcji jest boski plan, jeden z nielicznych, które bogu w końcu wys
                                                    > zły. Choć nie do końca, bo nie wszystkich opornych udało się spalić na stosach
                                                    > i logicznie przekonać torturami do przystąpienia do niego.

                                                    Widzę, że kontynuujesz rozważania o jakiejś mitycznej religii, niech zgadnę …… czy jest to religia satanistyczna ? Ni bądź taki sceptyczny, sataniści dopiero zaczęli palić stosy, chociaż (jak donoszą media) tortury stosują w najlepsze :)

                                                    > Dzięki tej sztuczce
                                                    > wmówiono ludziom, że są bardzo, bardzo winni, a warunkiem pozbycia się winy jes
                                                    > t powrót do stanu sprzed kuszenia Szatana czyli odrzucenie dążenia do wiedzy, s
                                                    > zukania i... mądrzenia, powrót do stanu "wolnej woli bez jej posiadania". Rodzą
                                                    > c się, na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej - bo przecież ten bóg kocha ludz
                                                    > i, więc inaczej by być nie mogło - ludzie nie posiadają żadnej wiedzy, ale za p
                                                    > osiadanie wiedzy są automatycznie karani grzechem pierworodnym.

                                                    Coś ci się znowu myli, każdy człowiek przecież rodzi się bez wiedzy, czyżbyś mniemał, że ty lub ktoś inny, urodził się już z taką sieczką we łbie, że od razu okrzyknął się ateistą ? Opowiedz coś o tym – bardzo zabawne są twoje lekcje, wolę je, niż oglądać jakiś kabaret :)

                                                    > Rozmyślał tysiące lat bóg, jakby tu się wycofać z tej nieszczęsnego niedopilnow
                                                    > ania Szatana, z tego boskiego zagapienia, boskiego nieprzewidzenia skutków bosk
                                                    > ich planów, co poskutkowało dla ludzi dążeniem do wiedzy, który to stan jest u
                                                    > ludzi dla boga niemiły. Bo bóg nie lubi, gdy ludzie myślą i do czegoś dochodzą.
                                                    > I w końcu (jednak, nie aż taki jest głupi) wpadł na "szatański" pomysł. Tak: z
                                                    > abije sam siebie rękami ludzi i, to co sknocił wcześniej, teraz sam u siebie od
                                                    > kupi. Na czas realizacji tego planu podzielił siebie na dwie części, każda po 1
                                                    > 00%, jedna z nich została ojcem, druga synem, bo płeć odmienna jest bogu wstręt
                                                    > na, ale koligacje rodzinne są miłe. Ponieważ wiedzą, nauką, a zwłaszcza matemat
                                                    > yką bóg gardzi, więc nie przejmując się procentami wszedł swą częścią o imieniu
                                                    > Jezus do stuprocentowego człowieka, który (dziwny przypadek) też miał na imię
                                                    > Jezus. Tak jest w pewnych zapisach, których wiarygodność nie jest pewna.

                                                    Wszystko, co piszesz jest bardzo rozkoszne w swojej naiwności, ale powinieneś zachować jakieś, choćby minimum logiki. Wiem, że na tym odcinku, mocny nie jesteś, ale wysil się choć trochę. Szatan sam siebie nie dopilnował (zapewne był w takim stanie umysłu jak ty w tej chwili) i z tego powodu, ludzie chyłkiem zdobywali jakąś wiedzę ? Co prawda masz rację, że demony nie lubią, gdy ludzie myślą, ale jak od myślenia ludzi mogło odwieść podzielenie się boga na dwie części ??? Poza tym, dlaczego uważasz, że demonowi wstrętna jest płeć piękna ? – przecież często się nią posługuje ? Rozumiem, że bóg może gardzić matematyką, gdyż stworzył ją Bóg, jak wszystko inne, co możemy badać we Wszechświecie, który oparty jest przecież na matematyce i fizyce, ale co to ma wspólnego z „wejściem swą częścią” do Jezusa ? – przecież szatanowi nie tylko nie udało się dotrzeć do Jezusa, ale nawet skłonić Go by złożył mu pokłon ? O jakich „zapisach” mówisz, przybliż je gdyż nie znam tzw. „Biblii szatana”, a zakładam, że te wszystkie opowieści, właśnie stamtąd czerpiesz ?

                                                    > Potem nauczał ludzi nowego widzenia świata. W końcu bóg, to wie jak to zrobić s
                                                    > kutecznie i przekonująco. Wybrał najlepszą możliwą metodę, by WSZYSCY ludzie do
                                                    > wiedzieli się prawdy objawionej o bogu - włóczył się tu i ówdzie, i gadał z tym
                                                    > i owym. W końcu jest bogiem i wie, co robi, a jak coś robi, to robi to jak bóg
                                                    > najlepiej potrafi. Nie po to udaje się w rozdwojeniu na ziemię, żeby z tego ni
                                                    > e było spektakularnego efektu. Musiał być. I był. A najlepszy był po mistrzowsk
                                                    > u zaplanowany finał.

                                                    Teraz też nie rozumiem – skoro bóg, jak twierdzisz był niechętny dążeniu ludzi do wiedzy, to po co ich nauczał ? Powiedz jeszcze, gdzie się włóczył i z kim gadał ? - zakładam, że wybierał tych najmądrzejszych, aby zamącić im we łbie, gdyż głupcom tego czynić nie ma potrzeby. Włóczył się niewątpliwie po salonach wpływowych ludzi, posiadających władzę powszechnego odurniania społeczeństwa, może nawet był doradcą jakichś prezydentów, premierów, posłów lub senatorów ?

                                                    > Wcześniej czynił cuda - co to dla niego, przecież jest bogiem, więc wszystko mo
                                                    > że. To i teraz będą cuda. Jako urodzony masochista, postanowił się poddać małym
                                                    > torturom ze zwieńczeniem ich uśmierceniem ciała, w którym gościł. Jako stuproc
                                                    > entowy bóg-Jezus realizował swój własny, misterny plan, a jako stuprocentowy cz
                                                    > łowiek-Jezus chyba nie wiedział co sam robi.

                                                    Tak, masz rację, bogowie potrafią robić różne cuda, no, może nie takie jak Bóg, ale dobra i psu mucha. Dam tylko drobną uwagę (jeśli mogę proszę pana ?) – otóż mylisz Jezusa z demonem i wszystko zaczyna ci się sypać :)

                                                    > Wiedział, czy nie wiedział?

                                                    Kto, demon, czy Jezus ? Zakładasz może, że demon był obłąkany ? Otóż nie, ani demony, ani tym bardziej Jezus nie jest obłąkany …………. to raczej twoja przypadłość :)

                                                    > Gdy czynił cuda - wiedział? Gdy rozmawiał sam ze sobą, jako syn z ojcem, też wi
                                                    > edział... a może nie wiedział. Raczej wiedział. Jako nauczający? Hm... Jako uda
                                                    > jący się na ukrzyżowanie? Wiedział, choć łączność się podobno rwała (może bater
                                                    > ie się rozładowały?). Tak czy siak, jest to boski plan. Człowiek zawalił, bo ze
                                                    > żarł to jabłko, a bóg musiał nadstawić boski tyłek do skopania go przez boga, s
                                                    > amego siebie, żeby błąd człowieka unieważnić w oczach boga czyli samego siebie.
                                                    > Bo bóg kocha ludzi, a boska miłość polega na tym, by ludzie wiedzieli, że bóg
                                                    > ich kocha.

                                                    Bardzo oryginalna interpretacja, godna powieści SF – ciekawe, bóg na baterie, powinieneś z tym pójść do jakiegoś wydawnictwa ……… w razie sukcesu, nie zapomnij, że to właśnie ja poddałem ci ten pomysł :)

                                                    > Człowiek by tak sprytnego planu wymyślić nie mógł. Maestria jego konstrukcji je
                                                    > st dowodem na istnienie jego twórcy.

                                                    Zapewne, setnie się ubawiłem, aż szkoda, że już koniec lekcji :)))

                                                    > Nie drugiej, równie debilnej religii.

                                                    Masz zbyt krytyczny stosunek do własnych lekcji … naprawdę, nie są takie złe :)

                                                    > Dzwonek. Przerwa. Koniec lekcji.

                                                    :) Czekam z niecierpliwością przebierając nogami na następną :)))
                                                  • grgkh Re: Jezus - a może istniał ? 24.08.12, 22:18
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > > > 3) dalszy ciąg idiotyzmów: żąda od ludzi, żeby on im
                                                    > > > > wybaczył ten grzech, ale za to ludzie powinni tego
                                                    > > > > boga w postaci Jezusa zaciukać własnymi rękami,
                                                    > > > > bo jak nie to nici ze zbawienia i odpuszczenia;

                                                    > > Tematem tej lekcji jest boski plan, jeden
                                                    > > z nielicznych, które bogu w końcu wyszły.
                                                    > > Choć nie do końca, bo nie wszystkich opornych
                                                    > > udało się spalić na stosach i logicznie przekonać
                                                    > > torturami do przystąpienia do niego.

                                                    > Widzę, że kontynuujesz rozważania o jakiejś mitycznej religii,

                                                    Wszystkie religie są mityczne.

                                                    > > Dzięki tej sztuczce wmówiono ludziom,
                                                    > > że są bardzo, bardzo winni, a warunkiem pozbycia
                                                    > > się winy jest powrót do stanu sprzed kuszenia
                                                    > > Szatana czyli odrzucenie dążenia do wiedzy,
                                                    > > szukania i... mądrzenia, powrót do stanu
                                                    > > "wolnej woli bez jej posiadania".
                                                    > > Rodząc się, na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej
                                                    > > - bo przecież ten bóg kocha ludzi, więc inaczej
                                                    > > by być nie mogło - ludzie nie posiadają żadnej wiedzy,
                                                    > > ale za posiadanie wiedzy są automatycznie karani
                                                    > > grzechem pierworodnym.

                                                    > Coś ci się znowu myli,

                                                    Nie korygujesz założeń więc i wg Ciebie wszystko jest w porządku.

                                                    > > Rozmyślał tysiące lat bóg, jakby tu się wycofać
                                                    > > z tej nieszczęsnego niedopilnowania Szatana,
                                                    > > z tego boskiego zagapienia, boskiego nieprzewidzenia
                                                    > > skutków boskich planów, co poskutkowało dla ludzi
                                                    > > dążeniem do wiedzy, który to stan jest u ludzi
                                                    > > dla boga niemiły. Bo bóg nie lubi, gdy ludzie myślą
                                                    > > i do czegoś dochodzą.
                                                    > > I w końcu (jednak, nie aż taki jest głupi) wpadł
                                                    > > na "szatański" pomysł. Tak: zabije sam siebie
                                                    > > rękami ludzi i, to co sknocił wcześniej,
                                                    > > teraz sam u siebie odkupi. Na czas realizacji
                                                    > > tego planu podzielił siebie na dwie części,
                                                    > > każda po 100%, jedna z nich została ojcem,
                                                    > > druga synem, bo płeć odmienna jest bogu
                                                    > > wstrętna, ale koligacje rodzinne są miłe.
                                                    > > Ponieważ wiedzą, nauką, a zwłaszcza
                                                    > > matematyką bóg gardzi, więc nie przejmując się
                                                    > > procentami wszedł swą częścią o imieniu
                                                    > > Jezus do stuprocentowego człowieka,
                                                    > > który (dziwny przypadek) też miał na
                                                    > > imię Jezus. Tak jest w pewnych zapisach,
                                                    > > których wiarygodność nie jest pewna.
                                                    >
                                                    > Wszystko, co piszesz jest (...) choćby minimum logiki.

                                                    > Szatan sam siebie nie dopilnował

                                                    Biedaczysko. A jego szef czyli bóg Bóg nie chciał mu pomóc. Nie przewidywał nic? Toż mówiłem, że jest nieudacznik i prostych konsekwencji nie umie przewidzieć, a bierze się za konstruowanie światów. To pewne, że ktoś taki musi spieprzyć robotę.

                                                    > Co prawda masz rację, że demony nie lubią, gdy ludzie myślą,

                                                    Myślisz o demonie-bogu Bogu? To prawda. Za skłonności do myślenia zostali wygnani przez swego boga Boga z raju.

                                                    > ale jak od myślenia ludzi mogło odwieść podzielenie się boga na dwie części ??

                                                    To mnie nie interesuje. Ta religia jest szczytem braku logiki i żadnego sensu się w niej nie doszukasz. Zrezygnuj z tego. A najśmieszniejsza jest postać głównego machera. :)


                                                    > ? Poza tym, dlaczego uważasz, że demonowi wstrętna jest płeć piękna ?

                                                    Bo sam występuje w przekazie semantycznym jako samiec. I później też w wielu miejscach. Znana sprawa.


                                                    > Rozumiem, że bóg może gardzić matematyką,
                                                    > gdyż stworzył ją Bóg, jak wszystko inne,

                                                    Mówimy to samo. Wszystko stworzył bóg Bóg.

                                                    > ale co to ma wspólnego z „wejściem swą częścią” do Jezusa ?

                                                    Opieram się na Twoich definicjach. Są pokrętne. Siebie wiń za skutki.

                                                    > > Potem nauczał ludzi nowego widzenia świata.
                                                    > > W końcu bóg, to wie jak to zrobić skutecznie
                                                    > > i przekonująco. Wybrał najlepszą możliwą
                                                    > > metodę, by WSZYSCY ludzie dowiedzieli się
                                                    > > prawdy objawionej o bogu - włóczył się
                                                    > > tu i ówdzie, i gadał z tym i owym.
                                                    > > W końcu jest bogiem i wie, co robi, a jak coś robi,
                                                    > > to robi to jak bóg najlepiej potrafi.
                                                    > > Nie po to udaje się w rozdwojeniu na ziemię,
                                                    > > żeby z tego nie było spektakularnego efektu.
                                                    > > Musiał być. I był.
                                                    > > A najlepszy był po mistrzowsku zaplanowany finał.
                                                    >
                                                    > Teraz też nie rozumiem

                                                    To norma. Dobra rada - nie rozumiesz, to nie komentuj.

                                                    – skoro bóg, jak twierdzisz był niechętny dążeniu
                                                    > ludzi do wiedzy, to po co ich nauczał ?

                                                    O, właśnie... Celne spostrzeżenie:

                                                    Jeśli bogowi przeszkadzało, że Adam z Ewą zeżarli to jabłko i sięgnęli po wiedzę, aż ich za to ukarał odpowiedzialnością zbiorową, to po jaki jasny gwint teraz z "wiedzą" do ludzi przylazł? Dla mnie to jest niekonsekwencja. Ale to taki debilny bożek, nędznej jakości, więc nie ma co się dziwić.

                                                    Ciekawe, dlaczego ukarał ludzi za sięganie po wiedzę grzechem, który potem jednak chciał anulować zabiciem siebie samego? Co mu to dawało? To plan chorego na umyśle.

                                                    > Powiedz jeszcze, gdzie się włóczył i z kim gadał ?

                                                    Masz to w Ewangelii.

                                                    > > Wcześniej czynił cuda - co to dla niego,
                                                    > > przecież jest bogiem, więc wszystko może.
                                                    > > To i teraz będą cuda. Jako urodzony masochista,
                                                    > > postanowił się poddać małym torturom
                                                    > > ze zwieńczeniem ich uśmierceniem ciała,
                                                    > > w którym gościł. Jako stuprocentowy bóg-Jezus
                                                    > > realizował swój własny, misterny plan,
                                                    > > a jako stuprocentowy człowiek-Jezus
                                                    > > chyba nie wiedział co sam robi.
                                                    >
                                                    > Tak, masz rację, bogowie potrafią robić różne cuda,

                                                    Tak to bywa w religiach.

                                                    > > Wiedział, czy nie wiedział?
                                                    >
                                                    > Kto, demon, czy Jezus ?

                                                    Taki jeden bóg o imieniu Bóg.

                                                    > > Gdy czynił cuda - wiedział? Gdy rozmawiał
                                                    > > sam ze sobą, jako syn z ojcem, też wiedział...
                                                    > > a może nie wiedział. Raczej wiedział.
                                                    > > Jako nauczający? Hm... Jako udający się na
                                                    > > ukrzyżowanie? Wiedział, choć łączność się
                                                    > > podobno rwała (może baterie się rozładowały?).
                                                    > > Tak czy siak, jest to boski plan. Człowiek zawalił,
                                                    > > bo zeżarł to jabłko, a bóg musiał nadstawić
                                                    > > boski tyłek do skopania go przez boga,
                                                    > > samego siebie, żeby błąd człowieka unieważnić
                                                    > > w oczach boga czyli samego siebie.
                                                    > > Bo bóg kocha ludzi, a boska miłość polega na tym,
                                                    > > by ludzie wiedzieli, że bóg ich kocha.
                                                    >
                                                    > Bardzo oryginalna interpretacja,

                                                    Ale prawdziwa i nie dająca się podważyć. Pokazuje hipokryzję i obłęd boskiego wzorca.

                                                  • enrque111 Re: Jezus - a może istniał ? 27.08.12, 18:27
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Widzę, że kontynuujesz rozważania o jakiejś mitycznej religii,
                                                    >
                                                    > Wszystkie religie są mityczne.

                                                    :) A, zatem zakładasz, że żadne religie nie istnieją, a te wszystkie, których wierni spotykają się z nami na co dzień, są jedynie naszym wymysłem, gdyż w rzeczywistości to na ziemi żyją tylko ateiści ? Opowiedz coś o tym, baw mnie :)))))

                                                    > > Coś ci się znowu myli,
                                                    >
                                                    > Nie korygujesz założeń więc i wg Ciebie wszystko jest w porządku.

                                                    Nie można korygować nielogicznego bełkotu, należy jedynie uspokajać pobudzonego autora, że na pewno wszystko będzie dobrze :)

                                                    > > Wszystko, co piszesz jest (...) choćby minimum logiki.
                                                    >
                                                    > > Szatan sam siebie nie dopilnował
                                                    >
                                                    > Biedaczysko. A jego szef czyli bóg Bóg nie chciał mu pomóc. Nie przewidywał nic
                                                    > ? Toż mówiłem, że jest nieudacznik i prostych konsekwencji nie umie przewidzieć
                                                    > , a bierze się za konstruowanie światów. To pewne, że ktoś taki musi spieprzyć
                                                    > robotę.

                                                    Nie ma żadnego boga Boga, jest to idiotyczna konstrukcja językowa :)
                                                    Nie wiem, jak szatan mógł spieprzyć jakąś robotę ?

                                                    > > Co prawda masz rację, że demony nie lubią, gdy ludzie myślą,
                                                    >
                                                    > Myślisz o demonie-bogu Bogu? To prawda. Za skłonności do myślenia zostali wygna
                                                    > ni przez swego boga Boga z raju.

                                                    Nie znam demona- boga Boga, ale chętnie o nim posłucham, oczywiście dla rozrywki :)

                                                    > > ale jak od myślenia ludzi mogło odwieść podzielenie się boga na dwie czę
                                                    > ści ??
                                                    >
                                                    > To mnie nie interesuje. Ta religia jest szczytem braku logiki i żadnego sensu s
                                                    > ię w niej nie doszukasz. Zrezygnuj z tego. A najśmieszniejsza jest postać główn
                                                    > ego machera. :)

                                                    Ja również nie wiem, o której religii pisałeś, skoro w innym miejscu stwierdziłeś, że ” Wszystkie religie są mityczne” ? Piszesz o jakiejś religii, wiedząc, że ona nie istnieje ???
                                                    Musisz mieć naprawdę nie po kolei we łbie :)

                                                    > > ? Poza tym, dlaczego uważasz, że demonowi wstrętna jest płeć piękna ?
                                                    >
                                                    > Bo sam występuje w przekazie semantycznym jako samiec. I później też w wielu mi
                                                    > ejscach. Znana sprawa.

                                                    A więc uważasz, że jeśli ktoś sam jest samcem, to płeć piękna musi mu być wstrętna ???
                                                    Opowiedz coś na ten temat :)

                                                    > > Rozumiem, że bóg może gardzić matematyką,
                                                    > > gdyż stworzył ją Bóg, jak wszystko inne,
                                                    >
                                                    > Mówimy to samo. Wszystko stworzył bóg Bóg.

                                                    Co to jest ”bóg Bóg” ???

                                                    > > ale co to ma wspólnego z „wejściem swą częścią” do Jezusa ?
                                                    >
                                                    > Opieram się na Twoich definicjach. Są pokrętne. Siebie wiń za skutki.

                                                    Nie podawałem nigdy żadnej definicji, wręcz przeciwnie, zawsze wyśmiewałem matołków, którzy chcieli w nie ubrać jakieś stwierdzenie :)

                                                    > > > W końcu jest bogiem i wie, co robi, a jak coś robi,
                                                    > > > to robi to jak bóg najlepiej potrafi.
                                                    > > > Nie po to udaje się w rozdwojeniu na ziemię,
                                                    > > > żeby z tego nie było spektakularnego efektu.
                                                    > > > Musiał być. I był.
                                                    > > > A najlepszy był po mistrzowsku zaplanowany finał.
                                                    > >
                                                    > > Teraz też nie rozumiem
                                                    >
                                                    > To norma. Dobra rada - nie rozumiesz, to nie komentuj.

                                                    Dlatego pytam, a nie komentuję :)

                                                    > – skoro bóg, jak twierdzisz był niechętny dążeniu
                                                    > > ludzi do wiedzy, to po co ich nauczał ?
                                                    >
                                                    > O, właśnie... Celne spostrzeżenie:

                                                    To nie jest spostrzeżenie moje, lecz twoje własne słowa, nawet nie wiem, czy prawdziwe :)

                                                    > Jeśli bogowi przeszkadzało, że Adam z Ewą zeżarli to jabłko i sięgnęli po wiedz
                                                    > ę, aż ich za to ukarał odpowiedzialnością zbiorową, to po jaki jasny gwint tera
                                                    > z z "wiedzą" do ludzi przylazł? Dla mnie to jest niekonsekwencja. Ale to taki d
                                                    > ebilny bożek, nędznej jakości, więc nie ma co się dziwić.

                                                    Mylisz wszystko, bogowi to nie przeszkadzało, skoro sam to jabłko im dał, nie mógł również ich ukarać, a jedynie z wymierzonej im kary się cieszył, a „przylazł z wiedzą”, aby odwrócić ich od Boga, co też mu się (przynajmniej co do niektórych ludzi) wciąż udaje :)

                                                    > Ciekawe, dlaczego ukarał ludzi za sięganie po wiedzę grzechem, który potem jedn
                                                    > ak chciał anulować zabiciem siebie samego? Co mu to dawało? To plan chorego na
                                                    > umyśle.

                                                    Nie wiem, kogo masz na myśli, ale mniemam, że Judasza, który popełnił samobójstwo, lecz na jakiej podstawie twierdzisz, że właśnie on ukarał ludzi za sięganie po wiedzę grzechem ? ……… to jakaś bzdura :)

                                                    > > Powiedz jeszcze, gdzie się włóczył i z kim gadał ?
                                                    >
                                                    > Masz to w Ewangelii.

                                                    Owszem, jest w Ewangelii o Judaszu, który „się włóczył i gadał” z różnymi ludźmi, ale nie ma nic o tym, że ukarał ludzi za sięganie po wiedzę grzechem :(

                                                    > > > Wcześniej czynił cuda - co to dla niego,
                                                    > > > przecież jest bogiem, więc wszystko może.
                                                    > > > To i teraz będą cuda. Jako urodzony masochista,
                                                    > > > postanowił się poddać małym torturom
                                                    > > > ze zwieńczeniem ich uśmierceniem ciała,
                                                    > > > w którym gościł. Jako stuprocentowy bóg-Jezus
                                                    > > > realizował swój własny, misterny plan,
                                                    > > > a jako stuprocentowy człowiek-Jezus
                                                    > > > chyba nie wiedział co sam robi.
                                                    > >
                                                    > > Tak, masz rację, bogowie potrafią robić różne cuda,
                                                    >
                                                    > Tak to bywa w religiach.

                                                    :) Przecież stwierdziłeś, że religie nie istnieją i są tylko mitem, czyżbyś po zastanowieniu jednak zmienił zdanie ? :)

                                                    > > > Wiedział, czy nie wiedział?
                                                    > >
                                                    > > Kto, demon, czy Jezus ?
                                                    >
                                                    > Taki jeden bóg o imieniu Bóg.

                                                    Taki bóg o imieniu Bóg nie istnieje i nigdy nie istniał :)

                                                    > > Bardzo oryginalna interpretacja,
                                                    >
                                                    > Ale prawdziwa i nie dająca się podważyć. Pokazuje hipokryzję i obłęd boskiego w
                                                    > zorca.

                                                    :) Pod warunkiem, gdyby nie była, li tylko twoim wymysłem :)
                                                  • grgkh Re: Jezus istniał - 3 27.08.12, 21:24
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > > > 3) dalszy ciąg idiotyzmów: żąda od ludzi, żeby on im
                                                    > > > > wybaczył ten grzech, ale za to ludzie powinni tego
                                                    > > > > boga w postaci Jezusa zaciukać własnymi rękami,
                                                    > > > > bo jak nie to nici ze zbawienia i odpuszczenia;

                                                    > > Tematem tej lekcji jest boski plan, jeden
                                                    > > z nielicznych, które bogu w końcu wyszły.
                                                    > > Choć nie do końca, bo nie wszystkich opornych
                                                    > > udało się spalić na stosach i logicznie przekonać
                                                    > > torturami do przystąpienia do niego.
                                                    > > Dzięki tej sztuczce wmówiono ludziom,
                                                    > > że są bardzo, bardzo winni, a warunkiem pozbycia
                                                    > > się winy jest powrót do stanu sprzed kuszenia
                                                    > > Szatana czyli odrzucenie dążenia do wiedzy,
                                                    > > szukania i... mądrzenia, powrót do stanu
                                                    > > "wolnej woli bez jej posiadania".
                                                    > > Rodząc się, na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej
                                                    > > - bo przecież ten bóg kocha ludzi, więc inaczej
                                                    > > by być nie mogło - ludzie nie posiadają żadnej wiedzy,
                                                    > > ale za posiadanie wiedzy są automatycznie karani
                                                    > > grzechem pierworodnym.
                                                    > > Rozmyślał tysiące lat bóg, jakby tu się wycofać
                                                    > > z tej nieszczęsnego niedopilnowania Szatana,
                                                    > > z tego boskiego zagapienia, boskiego nieprzewidzenia
                                                    > > skutków boskich planów, co poskutkowało dla ludzi
                                                    > > dążeniem do wiedzy, który to stan jest u ludzi
                                                    > > dla boga niemiły. Bo bóg nie lubi, gdy ludzie myślą
                                                    > > i do czegoś dochodzą.
                                                    > > I w końcu (jednak, nie aż taki jest głupi) wpadł
                                                    > > na "szatański" pomysł. Tak: zabije sam siebie
                                                    > > rękami ludzi i, to co sknocił wcześniej,
                                                    > > teraz sam u siebie odkupi. Na czas realizacji
                                                    > > tego planu podzielił siebie na dwie części,
                                                    > > każda po 100%, jedna z nich została ojcem,
                                                    > > druga synem, bo płeć odmienna jest bogu
                                                    > > wstrętna, ale koligacje rodzinne są miłe.
                                                    > > Ponieważ wiedzą, nauką, a zwłaszcza
                                                    > > matematyką bóg gardzi, więc nie przejmując się
                                                    > > procentami wszedł swą częścią o imieniu
                                                    > > Jezus do stuprocentowego człowieka,
                                                    > > który (dziwny przypadek) też miał na
                                                    > > imię Jezus. Tak jest w pewnych zapisach,
                                                    > > których wiarygodność nie jest pewna.

                                                    > Nie ma żadnego boga Boga, jest to idiotyczna konstrukcja językowa :)
                                                    > Nie wiem, jak szatan mógł spieprzyć jakąś robotę ?

                                                    Bóg spieprzył robotę, bo pozwolił szatanowi robić, co ten chciał. Ten bóg to nieudacznik.

                                                    > Ja również nie wiem, o której religii pisałeś
                                                    > Piszesz o jakiejś religii, wiedząc, że ona nie istnieje ???
                                                    > Musisz mieć naprawdę nie po kolei we łbie :)

                                                    Piszę o Twojej religii. Popatrz, jaka jest alogiczna. :)

                                                    > A więc uważasz, że jeśli ktoś sam jest samcem,
                                                    > to płeć piękna musi mu być wstrętna ???
                                                    > Opowiedz coś na ten temat :)

                                                    To Twój bożek tak uważa. Jest samcem. I pogardę dla płci przeciwnej zawarł w dekalogu.

                                                    > > > Rozumiem, że bóg może gardzić matematyką,
                                                    > > > gdyż stworzył ją Bóg, jak wszystko inne,
                                                    > >
                                                    > > Mówimy to samo. Wszystko stworzył bóg Bóg.
                                                    >
                                                    > Co to jest ”bóg Bóg” ???

                                                    Może Twój urojony bożek? :) Udowodnij, że istnieje on i jego klon Jezus.

                                                    > > > ale co to ma wspólnego z „wejściem swą częścią” do Jezu
                                                    > sa ?
                                                    > >
                                                    > > Opieram się na Twoich definicjach. Są pokrętne. Siebie wiń za skutki.
                                                    >
                                                    > Nie podawałem nigdy żadnej definicji,
                                                    > wręcz przeciwnie, zawsze wyśmiewałem mato
                                                    > łków, którzy chcieli w nie ubrać jakieś stwierdzenie :)

                                                    Oto alogiczne myślenie religianta - nie ma żadnych definicji.

                                                    > > > > W końcu jest bogiem i wie, co robi, a jak coś robi,
                                                    > > > > to robi to jak bóg najlepiej potrafi.
                                                    > > > > Nie po to udaje się w rozdwojeniu na ziemię,
                                                    > > > > żeby z tego nie było spektakularnego efektu.
                                                    > > > > Musiał być. I był.
                                                    > > > > A najlepszy był po mistrzowsku zaplanowany finał.

                                                    > > Jeśli bogowi przeszkadzało, że Adam z Ewą zeżarli to
                                                    > > jabłko i sięgnęli po wiedzę, aż ich za to ukarał
                                                    > > odpowiedzialnością zbiorową, to po jaki
                                                    > > jasny gwint teraz z "wiedzą" do ludzi przylazł?
                                                    > > Dla mnie to jest niekonsekwencja.
                                                    > > Ale to taki debilny bożek, nędznej jakości, więc nie ma co się dziwić.
                                                    >
                                                    > Mylisz wszystko, bogowi to nie przeszkadzało, skoro sam to jabłko im dał, nie m
                                                    > ógł również ich ukarać, a jedynie z wymierzonej im kary się cieszył, a „p
                                                    > rzylazł z wiedzą”, aby odwrócić ich od Boga, co też mu się (przynajmniej
                                                    > co do niektórych ludzi) wciąż udaje :)

                                                    A) Ukarał ich za to, że skorzystali z wolnej woli, którą im dał?
                                                    B) Ukarał ich za to, że sam nie kontrolował działania Szatana, a ludzie nie oparli się manipulacji silniejszego i sprytniejszego od nich?
                                                    C) Kochał ich i wygnał ich z raju?
                                                    D) Obarczył odpowiedzialnością zbiorową przyszłe pokolenia ludzi?
                                                    E) Zdjął tę "klątwę" gdy sam odegrał przed sobą rolę Jezusa?

                                                    Przecież trzeba być idiotą, żeby ten alogiczny bełkot zaakceptować.

                                                    > > Ciekawe, dlaczego ukarał ludzi za sięganie po wiedzę grzechem,
                                                    > > który potem jednak chciał anulować zabiciem siebie samego?
                                                    > > Co mu to dawało? To plan chorego na umyśle.
                                                    >
                                                    > Nie wiem, kogo masz na myśli

                                                    Rzeczywiście nie wiesz.

                                                    > > > Powiedz jeszcze, gdzie się włóczył i z kim gadał ?
                                                    > >
                                                    > > Masz to w Ewangelii.
                                                    >
                                                    > Owszem, jest w Ewangelii o Judaszu, który „się włóczył i gadał” z r
                                                    > óżnymi ludźmi, ale nie ma nic o tym, że ukarał ludzi za sięganie po wiedzę g
                                                    > rzechem
                                                    :(

                                                    Bóg, udając człowieka, włóczył się między grupką ludzi. Tylko niemyślący człowiek może sobie założyć, że w ten sposób najlepiej trafić z wiedza do ludzkości. Albo bóg-debil.

                                                    > > > > Wcześniej czynił cuda - co to dla niego,
                                                    > > > > przecież jest bogiem, więc wszystko może.
                                                    > > > > To i teraz będą cuda. Jako urodzony masochista,
                                                    > > > > postanowił się poddać małym torturom
                                                    > > > > ze zwieńczeniem ich uśmierceniem ciała,
                                                    > > > > w którym gościł. Jako stuprocentowy bóg-Jezus
                                                    > > > > realizował swój własny, misterny plan,
                                                    > > > > a jako stuprocentowy człowiek-Jezus
                                                    > > > > chyba nie wiedział co sam robi.
                                                    > > >
                                                    > > > Tak, masz rację, bogowie potrafią robić różne cuda,
                                                    > >
                                                    > > Tak to bywa w religiach.
                                                    >
                                                    > :) Przecież stwierdziłeś, że religie nie istnieją i są tylko mitem, czyżbyś po
                                                    > zastanowieniu jednak zmienił zdanie ? :)

                                                    Myli Ci się wszystko. Religie i mitologie istnieją. Nie istnieją realnie bogowie.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - 3 28.08.12, 18:25
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie ma żadnego boga Boga, jest to idiotyczna konstrukcja językowa
                                                    > :)
                                                    > > Nie wiem, jak szatan mógł spieprzyć jakąś robotę ?
                                                    >
                                                    > Bóg spieprzył robotę, bo pozwolił szatanowi robić, co ten chciał. Ten bóg to ni
                                                    > eudacznik.

                                                    Nie ma żadnego boga Boga.

                                                    > > Ja również nie wiem, o której religii pisałeś
                                                    > > Piszesz o jakiejś religii, wiedząc, że ona nie istnieje ???
                                                    > > Musisz mieć naprawdę nie po kolei we łbie :)
                                                    >
                                                    > Piszę o Twojej religii. Popatrz, jaka jest alogiczna. :)

                                                    :) Na temat mojej religii nie napisałeś jeszcze nawet jednego zdania, piszesz wciąż o demonach, które są w mitologiach pogańskich uznawane za bogów. O mojej religii, nawet gdybyś chciał podyskutować, to nie masz najmniejszych szans, zarówno z braku wiedzy, intelektu, jak i logicznego myślenia :)

                                                    > > A więc uważasz, że jeśli ktoś sam jest samcem,
                                                    > > to płeć piękna musi mu być wstrętna ???
                                                    > > Opowiedz coś na ten temat :)
                                                    >
                                                    > To Twój bożek tak uważa. Jest samcem. I pogardę dla płci przeciwnej zawarł w de
                                                    > kalogu.

                                                    Nie mam żadnego bożka .

                                                    > > > > Rozumiem, że bóg może gardzić matematyką,
                                                    > > > > gdyż stworzył ją Bóg, jak wszystko inne,
                                                    > > >
                                                    > > > Mówimy to samo. Wszystko stworzył bóg Bóg.
                                                    > >
                                                    > > Co to jest ”bóg Bóg” ???
                                                    >
                                                    > Może Twój urojony bożek? :) Udowodnij, że istnieje on i jego klon Jezus.

                                                    Nie mam żadnego bożka .

                                                    > > > Opieram się na Twoich definicjach. Są pokrętne. Siebie wiń za skutki
                                                    > >
                                                    > > Nie podawałem nigdy żadnej definicji,
                                                    > > wręcz przeciwnie, zawsze wyśmiewałem mato
                                                    > > łków, którzy chcieli w nie ubrać jakieś stwierdzenie :)
                                                    >
                                                    > Oto alogiczne myślenie religianta - nie ma żadnych definicji.

                                                    Myśl logicznie i czytaj ze zrozumieniem – napisałem, że ” nie podawałem nigdy żadnej definicji, a nie że „nie ma żadnych definicji” :))
                                                    Nic dziwnego, że masz szambo we łbie i wciąż wszystko mylisz, przekręcasz i wypisujesz ucieszne brednie :)

                                                    > > Mylisz wszystko, bogowi to nie przeszkadzało, skoro sam to jabłko im dał,
                                                    > nie m
                                                    > > ógł również ich ukarać, a jedynie z wymierzonej im kary się cieszył, a &#
                                                    > 8222;p
                                                    > > rzylazł z wiedzą”, aby odwrócić ich od Boga, co też mu się (przynaj
                                                    > mniej
                                                    > > co do niektórych ludzi) wciąż udaje :)
                                                    >
                                                    > A) Ukarał ich za to, że skorzystali z wolnej woli, którą im dał?

                                                    Skoro sam im dał jabłko, to jak mógł za to ich ukarać ?

                                                    > B) Ukarał ich za to, że sam nie kontrolował działania Szatana, a ludzie nie opa
                                                    > rli się manipulacji silniejszego i sprytniejszego od nich?

                                                    Szatan nie kontrolował szatana ??? Opowiedz coś o tym :))

                                                    > C) Kochał ich i wygnał ich z raju?

                                                    Szatan nikogo nie mógł wygnać, gdyż sam był wygnańcem :)

                                                    > D) Obarczył odpowiedzialnością zbiorową przyszłe pokolenia ludzi?

                                                    Jeśli z własnej woli się napromieniujesz, pomimo ostrzeżeń i zakazów, to do kogo masz pretensję, że płodzisz ułomne dzieci ?

                                                    > E) Zdjął tę "klątwę" gdy sam odegrał przed sobą rolę Jezusa?

                                                    Szatan „odegrał” Jezusa, to coś nowego – opowiedz o tym ?

                                                    > Przecież trzeba być idiotą, żeby ten alogiczny bełkot zaakceptować.

                                                    :)) Toteż go nie akceptuję, ale chylę głowę przed twoją samokrytyką :))

                                                    > > > Ciekawe, dlaczego ukarał ludzi za sięganie po wiedzę grzechem,
                                                    > > > który potem jednak chciał anulować zabiciem siebie samego?
                                                    > > > Co mu to dawało? To plan chorego na umyśle.
                                                    > >
                                                    > > Nie wiem, kogo masz na myśli
                                                    >
                                                    > Rzeczywiście nie wiesz.

                                                    Mam nadzieję, że zaraz to wyłuszczysz.

                                                    > Bóg, udając człowieka, włóczył się między grupką ludzi. Tylko niemyślący człowi
                                                    > ek może sobie założyć, że w ten sposób najlepiej trafić z wiedza do ludzkości.
                                                    > Albo bóg-debil.

                                                    Nie znam boga-debila, opowiedz coś o nim ?

                                                    > > :) Przecież stwierdziłeś, że religie nie istnieją i są tylko mitem, czyżb
                                                    > yś po
                                                    > > zastanowieniu jednak zmienił zdanie ? :)
                                                    >
                                                    > Myli Ci się wszystko. Religie i mitologie istnieją. Nie istnieją realnie bogowie

                                                    To przecież ty wszystko wymieszałeś i tworzysz jakąś nową mitologię, o której z ciekawością czytam, a nawet z tobą polemizuję. Zaprzeczasz jednak sam sobie, gdyż napisałeś, że żadne religie nie istnieją, lecz są jedynie mitem :)))))
                                                    Zdecyduj się wreszcie - istnieją, czy są mitem ?
                                                  • jeepwdyzlu nikt Was nie czyta 28.08.12, 18:28
                                                    to już sraczka zupełna
                                                    NIE DA się śledzić Waszych wypocin!
                                                    Nie tylko do enrique to uwaga...
                                                    Dajcie spokój, uporządkujcie swoje myśli, wpisy, przestańcie wklejać wpisy, wpisy do wpisów, wpisy do wpisów antywpisów
                                                    KURWA mam dość i jestem pewien że njie tylko ja
                                                    500 wpisów o niczym
                                                    ta dyskusja zeszłą na manowce tygodnie temu...
                                                    idźcie spać
                                                    jeep
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 3 28.08.12, 19:28
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > > > > > 3) dalszy ciąg idiotyzmów: żąda od ludzi,
                                                    > > > > > > żeby on im wybaczył ten grzech, ale za
                                                    > > > > > > to ludzie powinni tego boga w postaci
                                                    > > > > > > Jezusa zaciukać własnymi rękami,
                                                    > > > > > > bo jak nie to nici ze zbawienia i odpuszczenia;

                                                    > > A) Ukarał ich za to, że skorzystali z wolnej woli, którą im dał?

                                                    > Skoro sam im dał jabłko, to jak mógł za to ich ukarać ?

                                                    Nie powinien, ale zrobił to. Bo jest alogicznym, debilnym bogiem.

                                                    > > B) Ukarał ich za to, że sam nie kontrolował działania Szatana,
                                                    > > a ludzie nie oparli się manipulacji silniejszego i sprytniejszego od nich?

                                                    > Szatan nie kontrolował szatana ??? Opowiedz coś o tym :))

                                                    Ta religia to bełkot i stek bzdur. Co tu opowiadać? Ty coś o niej opowiedz, bo to Twoja religia.

                                                    > > C) Kochał ich i wygnał ich z raju?

                                                    > Szatan nikogo nie mógł wygnać, gdyż sam był wygnańcem :)

                                                    Ale bóg Szatan był pod kontrolą boga Boga, a jak nie był, to był mu równy siłą.

                                                    > > D) Obarczył odpowiedzialnością zbiorową przyszłe pokolenia ludzi?

                                                    > Jeśli z własnej woli się napromieniujesz, pomimo ostrzeżeń i zakazów, to do kog
                                                    > o masz pretensję, że płodzisz ułomne dzieci ?

                                                    Jak się nie umie spłodzić nieułomnych dzieci, bo jest się ułomnym, to takie są skutki.

                                                    Bóg był ułomny - dobry wniosek Twojego autorstwa.

                                                    > > E) Zdjął tę "klątwę" gdy sam odegrał przed sobą rolę Jezusa?

                                                    > Szatan „odegrał” Jezusa, to coś nowego – opowiedz o tym ?

                                                    Ty opowiadaj, bo to Twoja religia. Ja widzę ją jako brednie. Zdjął klątwę, która sam rzucił? Ale wcześniej sam siebie MUSIAŁ zabić, bo zdjęcie tej klątwy nie było możliwe? Opowiedz coś o tym.

                                                    > > Przecież trzeba być idiotą,
                                                    > > żeby ten alogiczny bełkot zaakceptować.

                                                    > :)) Toteż go nie akceptuję, ale chylę
                                                    > głowę przed twoją samokrytyką :))

                                                    Przed analizą debilizmu tej religii.

                                                    > > > > Ciekawe, dlaczego ukarał ludzi za sięganie
                                                    > > > > po wiedzę grzechem, który potem jednak
                                                    > > > > chciał anulować zabiciem siebie samego?
                                                    > > > > Co mu to dawało? To plan chorego na umyśle.

                                                    > > Bóg, udając człowieka, włóczył się między grupką ludzi.
                                                    > > Tylko niemyślący człowiek może sobie założyć,
                                                    > > że w ten sposób najlepiej trafić z wiedza do ludzkości.
                                                    > > Albo bóg-debil.
                                                    >
                                                    > Nie znam boga-debila, opowiedz coś o nim ?

                                                    Właśnie opowiadam. I wszyscy to czytają. I śmieją się nieudolności z tego boga.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał 29.08.12, 17:29
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > > > > > 3) dalszy ciąg idiotyzmów: żąda od ludzi,
                                                    > > > > > > > żeby on im wybaczył ten grzech, ale za
                                                    > > > > > > > to ludzie powinni tego boga w postaci
                                                    > > > > > > > Jezusa zaciukać własnymi rękami,
                                                    > > > > > > > bo jak nie to nici ze zbawienia i odpuszcze
                                                    > nia;
                                                    >
                                                    > > > A) Ukarał ich za to, że skorzystali z wolnej woli, którą im dał?
                                                    >
                                                    > > Skoro sam im dał jabłko, to jak mógł za to ich ukarać ?
                                                    >
                                                    > Nie powinien, ale zrobił to. Bo jest alogicznym, debilnym bogiem.

                                                    Niewątpliwie tak, przecież to ty masz z nim osobisty, intymny kontakt, to wiesz lepiej :)

                                                    > > Szatan nie kontrolował szatana ??? Opowiedz coś o tym :))
                                                    >
                                                    > Ta religia to bełkot i stek bzdur. Co tu opowiadać? Ty coś o niej opowiedz, bo
                                                    > to Twoja religia.

                                                    :) Nic podobnego, to od ciebie pierwszego słyszę, że jest taka religia :))))

                                                    > > > C) Kochał ich i wygnał ich z raju?
                                                    >
                                                    > > Szatan nikogo nie mógł wygnać, gdyż sam był wygnańcem :)

                                                    O ile mogę przystać, że „bóg szatan” rzeczywiście istnieje, to nigdy nie słyszałem o istnieniu „boga Boga” – opowiedz coś o nim ?

                                                    > Ale bóg Szatan był pod kontrolą boga Boga, a jak nie był, to był mu równy siłą.

                                                    Czyżby to była jedna i ta sama osoba ?

                                                    > > > D) Obarczył odpowiedzialnością zbiorową przyszłe pokolenia ludzi?
                                                    >
                                                    > > Jeśli z własnej woli się napromieniujesz, pomimo ostrzeżeń i zakazów, to
                                                    > do kog
                                                    > > o masz pretensję, że płodzisz ułomne dzieci ?
                                                    >
                                                    > Jak się nie umie spłodzić nieułomnych dzieci, bo jest się ułomnym, to takie są
                                                    > skutki.

                                                    Zatem pochwalasz to, że ułomni nie powinni płodzić dzieci, czy też, że ułomni nie potrafią płodzić nieułomnych dzieci ?

                                                    > Bóg był ułomny - dobry wniosek Twojego autorstwa.

                                                    :) A, gdzie ja tak napisałem ???

                                                    > > > E) Zdjął tę "klątwę" gdy sam odegrał przed sobą rolę Jezusa?
                                                    >
                                                    > > Szatan „odegrał” Jezusa, to coś nowego – opowiedz o tym
                                                    > ?
                                                    >
                                                    > Ty opowiadaj, bo to Twoja religia. Ja widzę ją jako brednie. Zdjął klątwę, któr
                                                    > a sam rzucił? Ale wcześniej sam siebie MUSIAŁ zabić, bo zdjęcie tej klątwy nie
                                                    > było możliwe? Opowiedz coś o tym.

                                                    Od ciebie pierwszego się dowiedziałem, że Szatan „odegrał” Jezusa, a więc to jest jakaś twoja religia.
                                                    Co zaś do drugiej części twojej wypowiedzi, to odpowiem pytaniem: czy sędzia, który po skazaniu swego syna za np. kradzież kury, na karę grzywny np. 500 złotych, po wyroku wyjmuje portfel i sam ją opłaca, to czyni właściwie, czy nie ? Czy nie mógł po prostu ułaskawić swego syna i zapomnieć o winie ?

                                                    > > > Przecież trzeba być idiotą,
                                                    > > > żeby ten alogiczny bełkot zaakceptować.
                                                    >
                                                    > > :)) Toteż go nie akceptuję, ale chylę
                                                    > > głowę przed twoją samokrytyką :))
                                                    >
                                                    > Przed analizą debilizmu tej religii.

                                                    :) To dlaczego w to wierzysz ???

                                                    > > > Bóg, udając człowieka, włóczył się między grupką ludzi.
                                                    > > > Tylko niemyślący człowiek może sobie założyć,
                                                    > > > że w ten sposób najlepiej trafić z wiedza do ludzkości.
                                                    > > > Albo bóg-debil.
                                                    > >
                                                    > > Nie znam boga-debila, opowiedz coś o nim ?
                                                    >
                                                    > Właśnie opowiadam. I wszyscy to czytają. I śmieją się nieudolności z tego boga.

                                                    :) Jak na razie, to ja śmieję się z twojej głupoty, a zapewne wtóruje mi przy tym wielu forumowiczów :)
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 3 29.08.12, 19:45
                                                    > > 3) dalszy ciąg idiotyzmów: żąda od ludzi, żeby on im
                                                    > > wybaczył ten grzech, ale za to ludzie powinni tego
                                                    > > boga w postaci Jezusa zaciukać własnymi rękami,
                                                    > > bo jak nie to nici ze zbawienia i odpuszczenia;

                                                    Oto boski plan, jeden z nielicznych, które bogu w końcu wyszły. Choć nie do końca, bo nie wszystkich opornych udało się spalić na stosach i logicznie przekonać torturami do przystąpienia do niego. Dzięki tej sztuczce wmówiono ludziom, że są bardzo, bardzo winni, a warunkiem pozbycia się winy jest powrót do stanu sprzed kuszenia Szatana czyli odrzucenie dążenia do wiedzy, szukania i... mądrzenia, powrót do stanu "wolnej woli bez jej posiadania". Rodząc się, na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej - bo przecież ten bóg kocha ludzi, więc inaczej by być nie mogło - ludzie nie posiadają żadnej wiedzy, ale za posiadanie wiedzy są automatycznie karani grzechem pierworodnym.

                                                    Rozmyślał tysiące lat bóg, jakby tu się wycofać z tej nieszczęsnego niedopilnowania Szatana, z tego boskiego zagapienia, boskiego nieprzewidzenia skutków boskich planów, co poskutkowało dla ludzi dążeniem do wiedzy, który to stan jest u ludzi dla boga niemiły. Bo bóg nie lubi, gdy ludzie myślą i do czegoś dochodzą. I w końcu (jednak, nie aż taki jest głupi) wpadł na "szatański" pomysł. Tak: zabije sam siebie rękami ludzi i, to co sknocił wcześniej, teraz sam u siebie odkupi. Na czas realizacji tego planu podzielił siebie na dwie części, każda po 100%, jedna z nich została ojcem, druga synem, bo płeć odmienna jest bogu wstrętna, ale koligacje rodzinne są miłe. Ponieważ wiedzą, nauką, a zwłaszcza matematyką bóg gardzi, więc nie przejmując się procentami wszedł swą częścią o imieniu Jezus do stuprocentowego człowieka, który (dziwny przypadek) też miał na imię Jezus. Tak jest w pewnych zapisach, których wiarygodność nie jest pewna.

                                                    Potem nauczał ludzi nowego widzenia świata. W końcu bóg, to wie jak to zrobić skutecznie i przekonująco. Wybrał najlepszą możliwą metodę, by WSZYSCY ludzie dowiedzieli się prawdy objawionej o bogu - włóczył się tu i ówdzie, i gadał z tym i owym. W końcu jest bogiem i wie, co robi, a jak coś robi, to robi to jak bóg najlepiej potrafi. Nie po to udaje się w rozdwojeniu na ziemię, żeby z tego nie było spektakularnego efektu. Musiał być. I był. A najlepszy był po mistrzowsku zaplanowany finał.

                                                    Wcześniej czynił cuda - co to dla niego, przecież jest bogiem, więc wszystko może. To i teraz będą cuda. Jako urodzony masochista, postanowił się poddać małym torturom ze zwieńczeniem ich uśmierceniem ciała, w którym gościł. Jako stuprocentowy bóg-Jezus realizował swój własny, misterny plan, a jako stuprocentowy człowiek-Jezus chyba nie wiedział co sam robi.

                                                    Wiedział, czy nie wiedział?

                                                    Gdy czynił cuda - wiedział? Gdy rozmawiał sam ze sobą, jako syn z ojcem, też wiedział... a może nie wiedział. Raczej wiedział. Jako nauczający? Hm... Jako udający się na ukrzyżowanie? Wiedział, choć łączność się podobno rwała (może baterie się rozładowały?). Tak czy siak, jest to boski plan. Człowiek zawalił, bo zeżarł to jabłko, a bóg musiał nadstawić boski tyłek do skopania go przez boga, samego siebie, żeby błąd człowieka unieważnić w oczach boga czyli samego siebie. Bo bóg kocha ludzi, a boska miłość polega na tym, by ludzie wiedzieli, że bóg ich kocha.

                                                    Człowiek by tak sprytnego planu wymyślić nie mógł. Maestria jego konstrukcji jest dowodem na istnienie jego twórcy.

                                                    Nie ma drugiej, równie debilnej religii.
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 4 19.08.12, 22:41
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > 4) w międzyczasie żąda od ludzi pokłonów, służalstwa,
                                                    > > ofiar, wydziera się na nich, że go nie słuchają
                                                    > > (nie widziałem bardziej dupowatego rodzica -
                                                    > > niekonsekwentnego, bez pojęcia o psychice swego działa, ludzi);
                                                    >
                                                    > Przybliż tą swoją „myśl”, gdyż uprawiasz w tej chwili jakiś
                                                    > niezrozumiały bełkot ?

                                                    Za skomplikowane było? Proszę bardzo, służę wyjaśnieniem:

                                                    4.1) Po co bogowi hołdy ze strony ludzi? Im kto więcej je okazuje, na tym większą przychylność boga może liczyć? A jeśli to nie ma znaczenia, to czy bóg nie mógłby z nich w ogóle zrezygnować? Ile hołdów jest dawka minimalną, żeby zasłużyć na nagrodę? Jest jakiś cennik?

                                                    4.2) Po co dawać bogowi darowizny, składać ofiary, budować świątynie zapierające dech w piersiach, obdarzać złotem? Czy bóg nie mógłby tego zakazać lub powiedzieć, że za wykonywanie takich gestów ludzie będą karani? Wiem, w dekalogu było... ale rzeczywistość obecna jest inna.

                                                    4.3) Jeśli bóg może i umie wszystko, to dlaczego nie da jednego i jednoznacznego zbioru reguł (jak dekalog, który jest w różnych wersjach)? A jeśli takich reguł nie da się tak określić, to po co się za to bierze? Po co daje wskazania, z których nic jednoznacznie nie wynika? Jeśli niektóre wskazania (np. dekalogu) "zestarzały się" (traktowanie kobiet, niewolnictwo) to dlaczego bóg ich OSOBIŚCIE nie zweryfikuje? Na co czeka? Na ludzką interpretację?

                                                    4.4) Po co bogowi tabuny stworzeń boskich, półboskich, świętych, błogosławionych itp?

                                                    Bóg, jak widać z powyższej jego działalności, jest niesamodzielny, niekonsekwentny, nieudolny, można mu się sprzeciwić (szatan) a on nie zareaguje odpowiednio, nie umie planować, jest próżny, mściwy, zakłamany (kocha ludzi ale ich karze), nie zna przyszłości, nie umie zrozumieć konsekwencji swojego działania, jest pojedynczy ale potrójny... :) i tak dalej.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - 4 20.08.12, 17:47
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > 4) w międzyczasie żąda od ludzi pokłonów, służalstwa,
                                                    > > > ofiar, wydziera się na nich, że go nie słuchają
                                                    > > > (nie widziałem bardziej dupowatego rodzica -
                                                    > > > niekonsekwentnego, bez pojęcia o psychice swego działa, ludzi);
                                                    > >
                                                    > > Przybliż tą swoją „myśl”, gdyż uprawiasz w tej chwili jakiś
                                                    > > niezrozumiały bełkot ?
                                                    >
                                                    > Za skomplikowane było? Proszę bardzo, służę wyjaśnieniem:

                                                    :) Każdy bełkot jest zrozumiały jedynie dla jego autora :)

                                                    > 4.1) Po co bogowi hołdy ze strony ludzi? Im kto więcej je okazuje, na tym więks
                                                    > zą przychylność boga może liczyć? A jeśli to nie ma znaczenia, to czy bóg nie m
                                                    > ógłby z nich w ogóle zrezygnować? Ile hołdów jest dawka minimalną, żeby zasłuży
                                                    > ć na nagrodę? Jest jakiś cennik?

                                                    Nie potrafię na te pytania odpowiedzieć, gdyż (jakbyś był zdrów na umyśle, to rozumiałbyś wielokrotnie wypowiadane przeze mnie na ten temat deklaracje) żadnych bogów nie ma, a więc twoja wiara w jakieś hołdy, przychylność, cennik i nagrody przez nich udzielane jest fałszywa, złudna i bezprzedmiotowa.

                                                    > 4.2) Po co dawać bogowi darowizny, składać ofiary, budować świątynie zapierając
                                                    > e dech w piersiach, obdarzać złotem? Czy bóg nie mógłby tego zakazać lub powied
                                                    > zieć, że za wykonywanie takich gestów ludzie będą karani? Wiem, w dekalogu było
                                                    > ... ale rzeczywistość obecna jest inna.

                                                    Komentarz, jak wyżej.

                                                    > 4.3) Jeśli bóg może i umie wszystko, to dlaczego nie da jednego i jednoznaczneg
                                                    > o zbioru reguł (jak dekalog, który jest w różnych wersjach)? A jeśli takich reg
                                                    > uł nie da się tak określić, to po co się za to bierze? Po co daje wskazania, z
                                                    > których nic jednoznacznie nie wynika? Jeśli niektóre wskazania (np. dekalogu) "
                                                    > zestarzały się" (traktowanie kobiet, niewolnictwo) to dlaczego bóg ich OSOBIŚCI
                                                    > E nie zweryfikuje? Na co czeka? Na ludzką interpretację?

                                                    Komentarz, jak wyżej.

                                                    > 4.4) Po co bogowi tabuny stworzeń boskich, półboskich, świętych, błogosławionyc
                                                    > h itp?

                                                    W tym wypadku również przeczytaj mój powyższy komentarz. Obawiam się jednak, że to niewiele da w twoim przypadku, gdyż wykazujesz wyjątkowo złośliwą amnezję, połączoną ze schizofrenią i za moment zapomnisz, że żadnych bogów nie ma i dalej będziesz o nich pytał oraz wmawiał wszystkim, że jednak istnieją :)))

                                                    > Bóg, jak widać z powyższej jego działalności, jest niesamodzielny, niekonsekwen
                                                    > tny, nieudolny, można mu się sprzeciwić (szatan) a on nie zareaguje odpowiednio
                                                    > , nie umie planować, jest próżny, mściwy, zakłamany (kocha ludzi ale ich karze)
                                                    > , nie zna przyszłości, nie umie zrozumieć konsekwencji swojego działania, jest
                                                    > pojedynczy ale potrójny... :) i tak dalej.

                                                    Nie wiem jakiego boga masz na myśli (w twoim przypadku jest to zaiste zbyt wzniosłe słowo), ale zaufaj mi – żadnego boga nie ma, a ci którzy się na nich powołują, maja zapewne na myśli jakieś demony.
                                                  • grgkh Re: Jezus istniał - 4 20.08.12, 19:07
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > grgkh napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > 4) w międzyczasie żąda od ludzi pokłonów, służalstwa,
                                                    > > > > ofiar, wydziera się na nich, że go nie słuchają
                                                    > > > > (nie widziałem bardziej dupowatego rodzica -
                                                    > > > > niekonsekwentnego, bez pojęcia o psychice swego działa, ludzi
                                                    > );
                                                    > > >
                                                    > > > Przybliż tą swoją „myśl”, gdyż uprawiasz w tej chwili
                                                    > > > jakiś niezrozumiały bełkot ?
                                                    > >
                                                    > > Za skomplikowane było? Proszę bardzo, służę wyjaśnieniem:
                                                    >
                                                    > :) Każdy bełkot jest zrozumiały jedynie dla jego autora :)

                                                    Vice versa.

                                                    > > 4.1) Po co bogowi hołdy ze strony ludzi? Im kto więcej
                                                    > > je okazuje, na tym większą przychylność boga może liczyć?
                                                    > > A jeśli to nie ma znaczenia, to czy bóg nie mógłby z nich
                                                    > > w ogóle zrezygnować? Ile hołdów jest dawka minimalną,
                                                    > > żeby zasłużyć na nagrodę? Jest jakiś cennik?
                                                    >
                                                    > Nie potrafię na te pytania odpowiedzieć, gdyż (jakbyś był zdrów na umyśle, to r
                                                    > ozumiałbyś wielokrotnie wypowiadane przeze mnie na ten temat deklaracje) żadny
                                                    > ch bogów nie ma, a więc twoja wiara w jakieś hołdy, przychylność, cennik i nagr
                                                    > ody przez nich udzielane jest fałszywa, złudna i bezprzedmiotowa.

                                                    Unik. Brak odpowiedzi.

                                                    > > 4.2) Po co dawać bogowi darowizny, składać ofiary,
                                                    > > budować świątynie zapierające dech w piersiach,
                                                    > > obdarzać złotem? Czy bóg nie mógłby tego zakazać lub
                                                    > > powiedzieć, że za wykonywanie takich gestów ludzie
                                                    > > będą karani? Wiem, w dekalogu było...
                                                    > > ale rzeczywistość obecna jest inna.
                                                    >
                                                    > Komentarz, jak wyżej.

                                                    Brak odpowiedzi.

                                                    > > 4.3) Jeśli bóg może i umie wszystko, to dlaczego
                                                    > > nie da jednego i jednoznacznego zbioru reguł
                                                    > > (jak dekalog, który jest w różnych wersjach)?
                                                    > > A jeśli takich reguł nie da się tak określić, to po
                                                    > > co się za to bierze? Po co daje wskazania, z
                                                    > > których nic jednoznacznie nie wynika? Jeśli
                                                    > > niektóre wskazania (np. dekalogu) "zestarzały się"
                                                    > > (traktowanie kobiet, niewolnictwo) to dlaczego
                                                    > > bóg ich OSOBIŚCIE nie zweryfikuje? Na co czeka?
                                                    > > Na ludzką interpretację?
                                                    >
                                                    > Komentarz, jak wyżej.

                                                    Brak odpowiedzi.

                                                    > > 4.4) Po co bogowi tabuny stworzeń boskich,
                                                    > > półboskich, świętych, błogosławionych itp?
                                                    >
                                                    > W tym wypadku również przeczytaj mój powyższy komentarz. Obawiam się jednak, że
                                                    > to niewiele da w twoim przypadku, gdyż wykazujesz wyjątkowo złośliwą amnezję,
                                                    > połączoną ze schizofrenią i za moment zapomnisz, że żadnych bogów nie ma i dale
                                                    > j będziesz o nich pytał oraz wmawiał wszystkim, że jednak istnieją :)))

                                                    Brak odpowiedzi.

                                                    > > Bóg, jak widać z powyższej jego działalności,
                                                    > > jest niesamodzielny, niekonsekwentny, nieudolny,
                                                    > > można mu się sprzeciwić (szatan) a on nie
                                                    > > zareaguje odpowiednio, nie umie planować,
                                                    > > jest próżny, mściwy, zakłamany (kocha ludzi ale ich
                                                    > > karze), nie zna przyszłości, nie umie zrozumieć
                                                    > > konsekwencji swojego działania, jest
                                                    > > pojedynczy ale potrójny... :) i tak dalej.
                                                    >
                                                    > Nie wiem jakiego boga masz na myśli

                                                    Nie umiesz przeczytać? Widzisz to wyraźnie. :) Dawaj, już wiesz, jak masz interpretować. Do roboty. Koniec uników.

                                                    > (w twoim przypadku jest to zaiste zbyt wzniosłe słowo),
                                                    > ale zaufaj mi – żadnego boga nie ma,

                                                    Jak winylowa płyta ze zdartym rowkim. Heniu, proszę, odpowiedz... ;) Tekst jest JUŻ dla Ciebie jednoznaczny. Czego nie ma, to nie ma, a co widzisz, to jest. Uwierz w to, co widzisz.

                                                    > a ci którzy się na nich
                                                    > powołują, maja zapewne na myśli jakieś demony.

                                                    Bóg z Biblii to ten, o kim myślisz jako nie o jakimś demonie?
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - 4 21.08.12, 17:40
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > Za skomplikowane było? Proszę bardzo, służę wyjaśnieniem:
                                                    > >
                                                    > > :) Każdy bełkot jest zrozumiały jedynie dla jego autora :)
                                                    >
                                                    > Vice versa.

                                                    :) Zakładam, że używasz określeń, których nie rozumiesz – w tym wypadku na pewno tak jest :)

                                                    > > Nie potrafię na te pytania odpowiedzieć, gdyż (jakbyś był zdrów na umyśle
                                                    > , to r
                                                    > > ozumiałbyś wielokrotnie wypowiadane przeze mnie na ten temat deklaracje)
                                                    > żadny
                                                    > > ch bogów nie ma, a więc twoja wiara w jakieś hołdy, przychylność, cennik
                                                    > i nagr
                                                    > > ody przez nich udzielane jest fałszywa, złudna i bezprzedmiotowa.
                                                    >
                                                    > Unik. Brak odpowiedzi.

                                                    Wykazujesz zadziwiające niezrozumienie polskiego języka, pomijając już nawet logikę wypowiedzi. Zapytałeś o jakichś „bogów”, którzy oczekują hołdów – ja nic na ten temat nie wiem, poza tym, że żadnych bogów nie ma i właśnie takiej odpowiedzi udzieliłem. Czyżbyś chciał, abym coś zmyślał ???

                                                    > > > 4.2) Po co dawać bogowi darowizny, składać ofiary,
                                                    > > > budować świątynie zapierające dech w piersiach,
                                                    > > > obdarzać złotem? Czy bóg nie mógłby tego zakazać lub
                                                    > > > powiedzieć, że za wykonywanie takich gestów ludzie
                                                    > > > będą karani? Wiem, w dekalogu było...
                                                    > > > ale rzeczywistość obecna jest inna.
                                                    > >
                                                    > > Komentarz, jak wyżej.
                                                    >
                                                    > Brak odpowiedzi.

                                                    Podobnie i w tym wypadku, zapytałeś o coś, czego nie wiem. O tym, czego oczekuje jakiś bóg (a właściwie demon) od swoich wyznawców, powinieneś spytać kogoś innego, a nie mnie.

                                                    > > > 4.3) Jeśli bóg może i umie wszystko, to dlaczego
                                                    > > > nie da jednego i jednoznacznego zbioru reguł
                                                    > > > (jak dekalog, który jest w różnych wersjach)?
                                                    > > > A jeśli takich reguł nie da się tak określić, to po
                                                    > > > co się za to bierze? Po co daje wskazania, z
                                                    > > > których nic jednoznacznie nie wynika? Jeśli
                                                    > > > niektóre wskazania (np. dekalogu) "zestarzały się"
                                                    > > > (traktowanie kobiet, niewolnictwo) to dlaczego
                                                    > > > bóg ich OSOBIŚCIE nie zweryfikuje? Na co czeka?
                                                    > > > Na ludzką interpretację?
                                                    > >
                                                    > > Komentarz, jak wyżej.
                                                    >
                                                    > Brak odpowiedzi.

                                                    Patrz mój komentarz powyżej.

                                                    > > > 4.4) Po co bogowi tabuny stworzeń boskich,
                                                    > > > półboskich, świętych, błogosławionych itp?
                                                    > >
                                                    > > W tym wypadku również przeczytaj mój powyższy komentarz. Obawiam się jedn
                                                    > ak, że
                                                    > > to niewiele da w twoim przypadku, gdyż wykazujesz wyjątkowo złośliwą amn
                                                    > ezję,
                                                    > > połączoną ze schizofrenią i za moment zapomnisz, że żadnych bogów nie ma
                                                    > i dale
                                                    > > j będziesz o nich pytał oraz wmawiał wszystkim, że jednak istnieją :)))
                                                    >
                                                    > Brak odpowiedzi.

                                                    Także w tym przypadku podtrzymuję swój wcześniejszy komentarz.

                                                    > > > Bóg, jak widać z powyższej jego działalności,
                                                    > > > jest niesamodzielny, niekonsekwentny, nieudolny,
                                                    > > > można mu się sprzeciwić (szatan) a on nie
                                                    > > > zareaguje odpowiednio, nie umie planować,
                                                    > > > jest próżny, mściwy, zakłamany (kocha ludzi ale ich
                                                    > > > karze), nie zna przyszłości, nie umie zrozumieć
                                                    > > > konsekwencji swojego działania, jest
                                                    > > > pojedynczy ale potrójny... :) i tak dalej.
                                                    > >
                                                    > > Nie wiem jakiego boga masz na myśli
                                                    >
                                                    > Nie umiesz przeczytać? Widzisz to wyraźnie. :) Dawaj, już wiesz, jak masz inter
                                                    > pretować. Do roboty. Koniec uników.

                                                    Sprecyzuj pytanie, a uzyskasz odpowiedź – nie mam zamiaru domyślać się o co ci chodzi.

                                                    > > (w twoim przypadku jest to zaiste zbyt wzniosłe słowo),
                                                    > > ale zaufaj mi – żadnego boga nie ma,
                                                    >
                                                    > Jak winylowa płyta ze zdartym rowkim. Heniu, proszę, odpowiedz... ;) Tekst jest
                                                    > JUŻ dla Ciebie jednoznaczny. Czego nie ma, to nie ma, a co widzisz, to jest. U
                                                    > wierz w to, co widzisz.

                                                    Jeszcze raz proszę, abyś sprecyzował pytanie, jak dotąd to wypisujesz coś o jakimś nieokreślonym bogu, że jest: niesamodzielny, niekonsekwentny, nieudolny, próżny, mściwy, zakłamany itd. Ja nie znam takiego boga i mnie to nie interesuje, jeśli chcesz w takiego wierzyć, to twoja sprawa, co mi do tego ?

                                                    > > a ci którzy się na nich
                                                    > > powołują, maja zapewne na myśli jakieś demony.
                                                    >
                                                    > Bóg z Biblii to ten, o kim myślisz jako nie o jakimś demonie?

                                                    A, jeśli chodzi o Boga z Biblii, to co innego – jest on Stwórcą wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. Żaden demon nie mógłby tego dokonać.
                                                  • grgkh Re: Jezus istniał - 4 22.08.12, 11:15
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > Zapytałeś o jakichś „bogów”, którzy oczekują
                                                    > hołdów – ja nic na ten temat nie wiem,

                                                    Bogowie oczekują hołdów od ludzi - to reguła. Twój bóg też czeka na modlitwy - a modlitwa to skupianie uwagi na bogu - w ten sposób ludzie składają mu hołd. Ale Ty o tym nic nie wiesz.

                                                    > poza tym, że żadnych bogów nie ma

                                                    Są. Tak twierdzą ci, którzy w nich wierzą. Np. Jezus vel Jahwe lub Zeus.

                                                    > i właśnie takiej odpowiedzi udzieliłem.

                                                    Nie udzieliłeś poprawnej odpowiedzi.

                                                    > Czyżbyś chciał, abym coś zmyślał ???

                                                    Nie zajmuj się mną i nie sugeruj moich intencji. Jeśli rozumiesz pytanie, to odpowiedz, a jeśli nie rozumiesz, to daj sobie spokój z rozmową.

                                                    > > > > 4.2) Po co dawać bogowi darowizny, składać ofiary,
                                                    > > > > budować świątynie zapierające dech w piersiach,
                                                    > > > > obdarzać złotem? Czy bóg nie mógłby tego zakazać lub
                                                    > > > > powiedzieć, że za wykonywanie takich gestów ludzie
                                                    > > > > będą karani? Wiem, w dekalogu było...
                                                    > > > > ale rzeczywistość obecna jest inna.
                                                    > > >
                                                    > > > Komentarz, jak wyżej.
                                                    > >
                                                    > > Brak odpowiedzi.
                                                    >
                                                    > Podobnie i w tym wypadku, zapytałeś o coś, czego nie wiem. O tym, czego oczekuj
                                                    > e jakiś bóg (a właściwie demon) od swoich wyznawców, powinieneś spytać kogoś in
                                                    > nego, a nie mnie.

                                                    Jesteś wyznawcą jednego z bogów. Pytam Ciebie. Nie umiesz odpowiedzieć - a więc moja powyższa teza jest prawdziwa.

                                                    > > > > 4.3) Jeśli bóg może i umie wszystko, to dlaczego
                                                    > > > > nie da jednego i jednoznacznego zbioru reguł
                                                    > > > > (jak dekalog, który jest w różnych wersjach)?
                                                    > > > > A jeśli takich reguł nie da się tak określić, to po
                                                    > > > > co się za to bierze? Po co daje wskazania, z
                                                    > > > > których nic jednoznacznie nie wynika? Jeśli
                                                    > > > > niektóre wskazania (np. dekalogu) "zestarzały się"
                                                    > > > > (traktowanie kobiet, niewolnictwo) to dlaczego
                                                    > > > > bóg ich OSOBIŚCIE nie zweryfikuje? Na co czeka?
                                                    > > > > Na ludzką interpretację?
                                                    > > >
                                                    > > > Komentarz, jak wyżej.
                                                    > >
                                                    > > Brak odpowiedzi.
                                                    >
                                                    > Patrz mój komentarz powyżej.

                                                    Twój bóg jest debilny.

                                                    > > > > 4.4) Po co bogowi tabuny stworzeń boskich,
                                                    > > > > półboskich, świętych, błogosławionych itp?
                                                    > > >
                                                    > > > W tym wypadku również...
                                                    > >
                                                    > > Brak odpowiedzi.
                                                    >
                                                    > Także w tym przypadku podtrzymuję...

                                                    W tym przypadku Twój bóg też jest debilny.

                                                    > > > > Bóg, jak widać z powyższej jego działalności,
                                                    > > > > jest niesamodzielny, niekonsekwentny, nieudolny,
                                                    > > > > można mu się sprzeciwić (szatan) a on nie
                                                    > > > > zareaguje odpowiednio, nie umie planować,
                                                    > > > > jest próżny, mściwy, zakłamany (kocha ludzi ale ich
                                                    > > > > karze), nie zna przyszłości, nie umie zrozumieć
                                                    > > > > konsekwencji swojego działania, jest
                                                    > > > > pojedynczy ale potrójny... :) i tak dalej.
                                                    > > >
                                                    > > > Nie wiem jakiego boga masz na myśli

                                                    Twojego. Masz swojego boga w swojej głowie. Wyłącznie tam.

                                                    > Sprecyzuj pytanie, a uzyskasz odpowiedź – nie mam zamiaru domyślać się o
                                                    > co ci chodzi.

                                                    Kontakt z tak debilnym bogiem prowadzi do ograniczenia zdolności rozumienia tekstu pisanego.

                                                    > > > (w twoim przypadku jest to zaiste zbyt wzniosłe słowo),
                                                    > > > ale zaufaj mi – żadnego boga nie ma,

                                                    To nie ma i Twojego. Nie umiesz myśleć niesprzecznie.

                                                    > Jeszcze raz proszę, abyś sprecyzował pytanie,

                                                    I widzisz, co z twoim umysłem zrobił kontakt z tą pokręconą logicznie religią?

                                                    > jak dotąd to wypisujesz coś o jakimś nieokreślonym bogu,

                                                    Twoim, prywatnym.

                                                    > że jest: niesamodzielny, niekonsekwentny, nieudolny,
                                                    > próżny, mściwy, zakłamany itd. Ja nie znam takiego
                                                    > boga i mnie to nie interesuje, jeśli chcesz w takiego wierzyć,
                                                    > to twoja sprawa, co mi do tego ?

                                                    Znasz, to Twój bóg i Twoja religia.

                                                    > > > a ci którzy się na nich powołują,
                                                    > > > maja zapewne na myśli jakieś demony.

                                                    Jeden pies. ;) Demon-szatan silniejszy od Twojego boga? Oczywiście. Potrafił mu się sprzeciwić, a ten nierozgarnięty bożek nic z tym nie może zrobić, bo... kocha ludzi. :) Kompletnie bez logiki. I robi cyrk z zabijaniem siebie samego. Komu ten kit wciskasz?

                                                    > > Bóg z Biblii to ten, o kim myślisz jako nie o jakimś demonie?
                                                    >
                                                    > A, jeśli chodzi o Boga z Biblii, to co innego – jest on Stwórcą
                                                    > wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.
                                                    > Żaden demon nie mógłby tego dokonać.

                                                    To mamy jednak dwóch bogów? Tego z Biblii i tego, który kocha ludzi i dlatego toleruje zbuntowanego szatana, bo zmienił plany początkowe dotyczące życia w raju?

                                                    > Żaden demon nie mógłby tego dokonać.

                                                    To Ty sam sobie definiujesz słabszego boga, a Twoja definicja nie musi być poprawna.

                                                    Jeśli nie mógł, to poproszę o dowód. Nie ma dowodu? To konfabulujesz.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - 4 22.08.12, 19:21
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Bogowie oczekują hołdów od ludzi - to reguła. Twój bóg też czeka na modlitwy -
                                                    > a modlitwa to skupianie uwagi na bogu - w ten sposób ludzie składają mu hołd. A
                                                    > le Ty o tym nic nie wiesz.

                                                    Nie wiem, bo nie mam żadnego boga, ale chętnie poczytam dalsze twoje wynurzenia o bogach, w których tak uparcie wierzysz :)

                                                    > > poza tym, że żadnych bogów nie ma
                                                    >
                                                    > Są. Tak twierdzą ci, którzy w nich wierzą. Np. Jezus vel Jahwe lub Zeus.

                                                    Nie wiem dlaczego (domyślam się, że z głupoty i braku wiedzy) pomieszałeś Boga z bogiem, ale to takie rozkoszne z twojej strony ……… czy jesteś blondynką ?

                                                    > > i właśnie takiej odpowiedzi udzieliłem.
                                                    >
                                                    > Nie udzieliłeś poprawnej odpowiedzi.

                                                    :) Zamieniam się w słuch: jaka jest poprawna odpowiedź ? :)

                                                    > > Czyżbyś chciał, abym coś zmyślał ???
                                                    >
                                                    > Nie zajmuj się mną i nie sugeruj moich intencji. Jeśli rozumiesz pytanie, to od
                                                    > powiedz, a jeśli nie rozumiesz, to daj sobie spokój z rozmową.

                                                    Dobrze się z tobą bawię, już dawno nie polemizowałem z takim nieukiem, kotlet przy tobie to „król szczurów”, a poza tym już mnie nudzi swoimi, wciąż jednakowymi idiotyzmami :)

                                                    > > Podobnie i w tym wypadku, zapytałeś o coś, czego nie wiem. O tym, czego o
                                                    > czekuj
                                                    > > e jakiś bóg (a właściwie demon) od swoich wyznawców, powinieneś spytać ko
                                                    > goś in
                                                    > > nego, a nie mnie.
                                                    >
                                                    > Jesteś wyznawcą jednego z bogów. Pytam Ciebie. Nie umiesz odpowiedzieć - a więc
                                                    > moja powyższa teza jest prawdziwa.

                                                    Nie jestem wyznawcą żadnego boga, o czym już wielokrotnie cię zapewniałem. Nie wiem, czy jakaś twoja teza jest prawdziwa, czy fałszywa, ponieważ na temat twoich bogów nic nie wiem.

                                                    > > > > Komentarz, jak wyżej.
                                                    > > >
                                                    > > > Brak odpowiedzi.
                                                    > >
                                                    > > Patrz mój komentarz powyżej.
                                                    >
                                                    > Twój bóg jest debilny.

                                                    Powtarzam, jak kretynowi – nie mam żadnego boga.

                                                    > > > > W tym wypadku również...
                                                    > > >
                                                    > > > Brak odpowiedzi.
                                                    > >
                                                    > > Także w tym przypadku podtrzymuję...
                                                    >
                                                    > W tym przypadku Twój bóg też jest debilny.

                                                    Powtarzam, jak kretynowi kolejny raz – nie mam żadnego boga.

                                                    > > > > Nie wiem jakiego boga masz na myśli
                                                    >
                                                    > Twojego. Masz swojego boga w swojej głowie. Wyłącznie tam.

                                                    Powtarzam, jak kretynowi jeszcze raz – nie mam żadnego boga.

                                                    > > Sprecyzuj pytanie, a uzyskasz odpowiedź – nie mam zamiaru domyślać
                                                    > się o
                                                    > > co ci chodzi.
                                                    >
                                                    > Kontakt z tak debilnym bogiem prowadzi do ograniczenia zdolności rozumienia tek
                                                    > stu pisanego.

                                                    Nareszcie się odkryłeś :) …………… wiedziałem, że masz takiego boga :))))

                                                    > > > > (w twoim przypadku jest to zaiste zbyt wzniosłe słowo),
                                                    > > > > ale zaufaj mi – żadnego boga nie ma,
                                                    >
                                                    > To nie ma i Twojego. Nie umiesz myśleć niesprzecznie.

                                                    Czyżby jeszcze do ciebie nie docierało, co tyle razy powtarzałem, że nie mam żadnego boga ?

                                                    > > Jeszcze raz proszę, abyś sprecyzował pytanie,
                                                    >
                                                    > I widzisz, co z twoim umysłem zrobił kontakt z tą pokręconą logicznie religią?

                                                    Zaiste, wiara w jakiegoś wyimaginowanego boga, doprowadziła twój mózg do tragicznego stanu :(

                                                    > > jak dotąd to wypisujesz coś o jakimś nieokreślonym bogu,
                                                    >
                                                    > Twoim, prywatnym.

                                                    Powtórzę, jak kretynowi – nie mam żadnego boga, ani prywatnego, ani uspołecznionego, ani państwowego :)

                                                    > > że jest: niesamodzielny, niekonsekwentny, nieudolny,
                                                    > > próżny, mściwy, zakłamany itd. Ja nie znam takiego
                                                    > > boga i mnie to nie interesuje, jeśli chcesz w takiego wierzyć,
                                                    > > to twoja sprawa, co mi do tego ?
                                                    >
                                                    > Znasz, to Twój bóg i Twoja religia.

                                                    Powtarzam, jak kretynowi – nie mam żadnego boga.

                                                    > > > > a ci którzy się na nich powołują,
                                                    > > > > maja zapewne na myśli jakieś demony.
                                                    >
                                                    > Jeden pies. ;) Demon-szatan silniejszy od Twojego boga? Oczywiście. Potrafił mu
                                                    > się sprzeciwić, a ten nierozgarnięty bożek nic z tym nie może zrobić, bo... ko
                                                    > cha ludzi. :) Kompletnie bez logiki. I robi cyrk z zabijaniem siebie samego. Ko
                                                    > mu ten kit wciskasz?

                                                    :) Zabawne gaworzenie przygłupa, ale to wciąż nie zmienia faktu, że miotasz się przeciwko jakimś bogom, które zapewne straszą cię po nocach (stąd twoje nocne wpisy), a przecież ci cały czas tłumaczę, ze ich nie ma :)

                                                    > > > Bóg z Biblii to ten, o kim myślisz jako nie o jakimś demonie?
                                                    > >
                                                    > > A, jeśli chodzi o Boga z Biblii, to co innego – jest on Stwórcą
                                                    > > wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.
                                                    > > Żaden demon nie mógłby tego dokonać.
                                                    >
                                                    > To mamy jednak dwóch bogów? Tego z Biblii i tego, który kocha ludzi i dlatego t
                                                    > oleruje zbuntowanego szatana, bo zmienił plany początkowe dotyczące życia w raj
                                                    > u?

                                                    W Biblii wyraźnie jest napisane, że ”Wszyscy bogowie pogan to demony”. Nie wiem ilu ich jest, nie liczyłem, ale ty jako „pogromca bogów” możesz jeszcze w tym się wykazać :)

                                                    > > Żaden demon nie mógłby tego dokonać.
                                                    >
                                                    > To Ty sam sobie definiujesz słabszego boga, a Twoja definicja nie musi być popr
                                                    > awna.

                                                    Nie posiłkuję się żadnymi definicjami i do niczego one nie są mi potrzebne. Po tobie widać, że definicje wprowadzają jedynie zamęt we łbie i ogromny dysonans poznawczy.

                                                    > Jeśli nie mógł, to poproszę o dowód. Nie ma dowodu? To konfabulujesz.

                                                    Kto i czego „nie mógł” i jakiego „dowodu” potrzebujesz ?
                                                  • kotekali Re: Jezus istniał - 4 22.08.12, 19:45
                                                    "Nie jestem wyznawcą żadnego boga, o czym już wielokrotnie cię zapewniałem. Nie wiem, czy jakaś twoja teza jest prawdziwa, czy fałszywa, ponieważ na temat twoich bogów nic nie wiem. "

                                                    enio ...no co ty...tak szybko grgkh zrobil z ciebie normalnego czlowieka? ateiste :)

                                                    enio...przestac wierzyc w te psychodeliczne bajeczki to nie wszystko...trzeba jeszcze wyzbyc sie obludy..nienawisci...zaklamania...zacznij pracowac nad soba juz od dzisiaj a moze zdazysz zarobic na miano uczciwiego czlowieka :)
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - 4 22.08.12, 20:04
                                                    kotekali napisał:

                                                    > "Nie jestem wyznawcą żadnego boga, o czym już wielokrotnie cię zapewniałem. Nie
                                                    > wiem, czy jakaś twoja teza jest prawdziwa, czy fałszywa, ponieważ na temat two
                                                    > ich bogów nic nie wiem. "
                                                    >
                                                    > enio ...no co ty...tak szybko grgkh zrobil z ciebie normalnego czlowieka? ateis
                                                    > te :)

                                                    :))) Widzę kociak, że mózg masz niezgorszy, niż grigorikh z jełopemzdylu razem wzięci :)))
                                                    Uważasz więc, że ateista nie wierzy w żadnego boga, tylko w Boga ??? Opowiedz coś o tym :)
                                                  • kolter-xl Re: Jezus istniał - 4 22.08.12, 20:07
                                                    enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > :))) Widzę kociak, że mózg masz niezgorszy, niż grigorikh z jełopemzdylu razem
                                                    > wzięci :)))
                                                    > Uważasz więc, że ateista nie wierzy w żadnego boga, tylko w Boga ??? Opowiedz c
                                                    > oś o tym :)

                                                    Eniu niemoto , przecież ty w nic poza pieprzeniem klechy nie wierzysz .
                                                  • kolter-xl Re: Jezus istniał - 4 22.08.12, 20:17
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Nie wiem, bo nie mam żadnego boga, ale chętnie poczytam dalsze twoje wynurzenia
                                                    > o bogach, w których tak uparcie wierzysz :)

                                                    Eniu jesteś ateistą ? czy po prostu nieukiem który nie wie jak Paweł założyciela waszej sekty Szatana nazywał ??Czy nie aby bogiem ??
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 4 23.08.12, 18:47
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > > > 4) w międzyczasie żąda od ludzi pokłonów,
                                                    > > > > służalstwa, ofiar, wydziera się na nich, że go
                                                    > > > > nie słuchają (nie widziałem bardziej dupowatego
                                                    > > > > rodzica - niekonsekwentnego, bez pojęcia
                                                    > > > > o psychice swego działa, ludzi);
                                                    > > >
                                                    > > > Przybliż (...)
                                                    > >
                                                    > > Za skomplikowane było? Proszę bardzo, służę wyjaśnieniem:
                                                    >
                                                    > :) Każdy bełkot jest zrozumiały jedynie dla jego autora :)

                                                    Vice versa.

                                                    > > 4.1) Po co bogowi hołdy ze strony ludzi? Im kto więcej
                                                    > > je okazuje, na tym większą przychylność boga może liczyć?
                                                    > > A jeśli to nie ma znaczenia, to czy bóg nie mógłby z nich
                                                    > > w ogóle zrezygnować? Ile hołdów jest dawka minimalną,
                                                    > > żeby zasłużyć na nagrodę? Jest jakiś cennik?
                                                    >
                                                    > Nie potrafię na te pytania odpowiedzieć (...)

                                                    > > 4.2) Po co dawać bogowi darowizny, składać ofiary,
                                                    > > budować świątynie zapierające dech w piersiach,
                                                    > > obdarzać złotem? Czy bóg nie mógłby tego zakazać lub
                                                    > > powiedzieć, że za wykonywanie takich gestów ludzie
                                                    > > będą karani? Wiem, w dekalogu było...
                                                    > > ale rzeczywistość obecna jest inna.
                                                    >
                                                    > Komentarz, jak wyżej.

                                                    > > 4.3) Jeśli bóg może i umie wszystko, to dlaczego
                                                    > > nie da jednego i jednoznacznego zbioru reguł
                                                    > > (jak dekalog, który jest w różnych wersjach)?
                                                    > > A jeśli takich reguł nie da się tak określić, to po
                                                    > > co się za to bierze? Po co daje wskazania, z
                                                    > > których nic jednoznacznie nie wynika? Jeśli
                                                    > > niektóre wskazania (np. dekalogu) "zestarzały się"
                                                    > > (traktowanie kobiet, niewolnictwo) to dlaczego
                                                    > > bóg ich OSOBIŚCIE nie zweryfikuje? Na co czeka?
                                                    > > Na ludzką interpretację?
                                                    >
                                                    > Komentarz, jak wyżej.

                                                    > > 4.4) Po co bogowi tabuny stworzeń boskich,
                                                    > > półboskich, świętych, błogosławionych itp?
                                                    >
                                                    > W tym wypadku również przeczytaj mój powyższy komentarz. Obawiam się jednak, że
                                                    > to niewiele da w twoim przypadku, gdyż wykazujesz wyjątkowo złośliwą amnezję,
                                                    > połączoną ze schizofrenią i za moment zapomnisz, że żadnych bogów nie ma i dale
                                                    > j będziesz o nich pytał oraz wmawiał wszystkim, że jednak istnieją :)))

                                                    Brak odpowiedzi.

                                                    > > Bóg, jak widać z powyższej jego działalności,
                                                    > > jest niesamodzielny, niekonsekwentny, nieudolny,
                                                    > > można mu się sprzeciwić (szatan) a on nie
                                                    > > zareaguje odpowiednio, nie umie planować,
                                                    > > jest próżny, mściwy, zakłamany (kocha ludzi ale ich
                                                    > > karze), nie zna przyszłości, nie umie zrozumieć
                                                    > > konsekwencji swojego działania, jest
                                                    > > pojedynczy ale potrójny... :) i tak dalej.
                                                    >
                                                    > Nie wiem jakiego boga masz na myśli

                                                    Jest to bóg religii, która nazywa go "Bogiem" lub "Jezusem" dwojga imion.

                                                    Wykorzystam komentarz już wcześniej użyty - może teraz doczekam się na odpowiedź na poziomie (w co wątpię). :)

                                                    Ta religia jest na tak debilnym poziomie, że nie da się jej w żaden sposób logicznie obronić.
                                                  • enrque111 Re: Jezus zapewne istniał ... 24.08.12, 17:21
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > :) Każdy bełkot jest zrozumiały jedynie dla jego autora :)
                                                    >
                                                    > Vice versa.

                                                    :) Nadal nie chcesz się uczyć, poprzednim razem również odesłałem cię do słownika i nic, wciąż nie rozumiesz tego wyrażenia ……… oj, grigorikh, a przez moment miałem nadzieję, żeś mądrzejszy od kotleta :)

                                                    > > > 4.1) Po co bogowi hołdy ze strony ludzi? Im kto więcej
                                                    > > > je okazuje, na tym większą przychylność boga może liczyć?
                                                    > > > A jeśli to nie ma znaczenia, to czy bóg nie mógłby z nich
                                                    > > > w ogóle zrezygnować? Ile hołdów jest dawka minimalną,
                                                    > > > żeby zasłużyć na nagrodę? Jest jakiś cennik?

                                                    Nie potrafię na te pytania odpowiedzieć (...)

                                                    > > > 4.2) Po co dawać bogowi darowizny, składać ofiary,
                                                    > > > budować świątynie zapierające dech w piersiach,
                                                    > > > obdarzać złotem? Czy bóg nie mógłby tego zakazać lub
                                                    > > > powiedzieć, że za wykonywanie takich gestów ludzie
                                                    > > > będą karani? Wiem, w dekalogu było...
                                                    > > > ale rzeczywistość obecna jest inna.

                                                    Komentarz, jak wyżej.

                                                    > > > 4.3) Jeśli bóg może i umie wszystko, to dlaczego
                                                    > > > nie da jednego i jednoznacznego zbioru reguł
                                                    > > > (jak dekalog, który jest w różnych wersjach)?
                                                    > > > A jeśli takich reguł nie da się tak określić, to po
                                                    > > > co się za to bierze? Po co daje wskazania, z
                                                    > > > których nic jednoznacznie nie wynika? Jeśli
                                                    > > > niektóre wskazania (np. dekalogu) "zestarzały się"
                                                    > > > (traktowanie kobiet, niewolnictwo) to dlaczego
                                                    > > > bóg ich OSOBIŚCIE nie zweryfikuje? Na co czeka?
                                                    > > > Na ludzką interpretację?

                                                    Komentarz, jak wyżej.

                                                    > > > 4.4) Po co bogowi tabuny stworzeń boskich,
                                                    > > > półboskich, świętych, błogosławionych itp?
                                                    > >
                                                    > > W tym wypadku również przeczytaj mój powyższy komentarz. Obawiam się jedn
                                                    > ak, że
                                                    > > to niewiele da w twoim przypadku, gdyż wykazujesz wyjątkowo złośliwą amne
                                                    > zję,
                                                    > > połączoną ze schizofrenią i za moment zapomnisz, że żadnych bogów nie ma
                                                    > i dale
                                                    > > j będziesz o nich pytał oraz wmawiał wszystkim, że jednak istnieją :)))
                                                    >
                                                    > Brak odpowiedzi.

                                                    Przeczytaj ze zrozumieniem mój komentarz, lub poproś mamę, aby ci wytłumaczyła :)

                                                    > > Nie wiem jakiego boga masz na myśli
                                                    >
                                                    > Jest to bóg religii, która nazywa go "Bogiem" lub "Jezusem" dwojga imion.

                                                    Nie ma takiego boga, jak również nie ma mięsa, które nazywa się „masło”, a zbieżność słowa jest adekwatna do słowa „zamek”, które może oznaczać urządzenie w drzwiach, jak i rezydencję królewską :)

                                                    > Wykorzystam komentarz już wcześniej użyty - może teraz doczekam się na odpowied
                                                    > ź na poziomie (w co wątpię). :)

                                                    Na poziomie, to najpierw powinny być pytania. Otrzymujesz odpłatę adekwatną do badziewia, które oferujesz :)

                                                    > Ta religia jest na tak debilnym poziomie, że nie da się jej w żaden sposób logi
                                                    > cznie obronić.

                                                    Zaiste, religia przez ciebie przedstawiona taką właśnie się zdaje, ale nadal nie wiadomo o czym bredziłeś .... o szatanizmie, czy ateizmie ?
                                                  • grgkh Re: Jezus zapewne istniał ... 24.08.12, 22:22
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Nie potrafię na te pytania odpowiedzieć (...)

                                                    I tego właśnie oczekiwałem. Dziękuję. :)
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 5 19.08.12, 22:43
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > 5) posiadając narzędzia w postaci cudów i wszystkiego
                                                    > > co tylko można sobie wyobrazić i nie wyobrażać,
                                                    > > ogranicza się do paru sztuczek kuglarskich jako swój
                                                    > > własny syn;
                                                    >
                                                    > Jakie „sztuczki kuglarskie” masz na myśli ?

                                                    Wskrzeszenie, wino z wody... itp. - o to chodzi. I trzymaj się tematu. Nie odpowiedziałeś na pytanie.
                                                  • enrque111 Re: Jezus nie istniał - 5 20.08.12, 17:49
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > 5) posiadając narzędzia w postaci cudów i wszystkiego
                                                    > > > co tylko można sobie wyobrazić i nie wyobrażać,
                                                    > > > ogranicza się do paru sztuczek kuglarskich jako swój
                                                    > > > własny syn;
                                                    > >
                                                    > > Jakie „sztuczki kuglarskie” masz na myśli ?
                                                    >
                                                    > Wskrzeszenie, wino z wody... itp. - o to chodzi. I trzymaj się tematu. Nie odpo
                                                    > wiedziałeś na pytanie.

                                                    Nie wiem, co się kryje pod twoim „itd.”, natomiast jeśli chodzi o wskrzeszenie umarłych, czy zamianę wody w wino, to udało się w dziejach uczynić jedynie Jezusowi Chrystusowi, co jest rzetelnie udokumentowane w przekazach ewangelicznych.
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 5 20.08.12, 19:17
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > grgkh napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > 5) posiadając narzędzia w postaci cudów i wszystkiego
                                                    > > > > co tylko można sobie wyobrazić i nie wyobrażać,
                                                    > > > > ogranicza się do paru sztuczek kuglarskich jako swój
                                                    > > > > własny syn;
                                                    > > >
                                                    > > > Jakie „sztuczki kuglarskie” masz na myśli ?
                                                    > >
                                                    > > Wskrzeszenie, wino z wody... itp. - o to chodzi.
                                                    > > I trzymaj się tematu. Nie odpowiedziałeś na pytanie.
                                                    >
                                                    > Nie wiem, co się kryje pod twoim „itd.”,

                                                    Jak nie wiesz, to dla Ciebie już NIC. Zajmij się tym, co widzisz. A co widzisz?

                                                    > natomiast jeśli chodzi o w
                                                    > skrzeszenie umarłych, czy zamianę wody w wino,
                                                    > to udało się w dziejach uczynić jedynie Jezusowi
                                                    > Chrystusowi,

                                                    Nie tylko. Również i mnie się coś udało. Wczoraj miałem w butelce wodę, a dziś mam w niej wino. A ten post jest rzetelnym przekazem - już! - historycznym. poproszę, żeby ten post przepisano parę razy. Będzie nie gorzej niż w pierwowzorze. (o, wierszyk - poezja)

                                                    > co jest rzetelnie udokumentowane
                                                    > w przekazach ewangelicznych.

                                                    A to forum jest dokumentacją tego faktu. Forum jest już "ewangeliczne", bo to poprawka z cudu. Poza tym ja też jestem w pełni człowiekiem. Jak Jezus. To Twoje kryterium. Spełniam je.

                                                    Czy przekazy ewangeliczne są ze sobą identyczne, czy istnieją pomiędzy nimi jakieś różnice (sprzeczności)?
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - 5 21.08.12, 17:42
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > > > Jakie „sztuczki kuglarskie” masz na myśli ?
                                                    > > >
                                                    > > > Wskrzeszenie, wino z wody... itp. - o to chodzi.
                                                    > > > I trzymaj się tematu. Nie odpowiedziałeś na pytanie.
                                                    > >
                                                    > > Nie wiem, co się kryje pod twoim „itd.”,
                                                    >
                                                    > Jak nie wiesz, to dla Ciebie już NIC. Zajmij się tym, co widzisz. A co widzisz?

                                                    Jak dotąd, to dostrzegam jedynie twoją głupotę.

                                                    > > natomiast jeśli chodzi o w
                                                    > > skrzeszenie umarłych, czy zamianę wody w wino,
                                                    > > to udało się w dziejach uczynić jedynie Jezusowi
                                                    > > Chrystusowi,
                                                    >
                                                    > Nie tylko. Również i mnie się coś udało. Wczoraj miałem w butelce wodę, a dziś
                                                    > mam w niej wino. A ten post jest rzetelnym przekazem - już! - historycznym. pop
                                                    > roszę, żeby ten post przepisano parę razy. Będzie nie gorzej niż w pierwowzorze
                                                    > . (o, wierszyk - poezja)

                                                    Nie wiem, co ty tam masz, a czego nie masz – jeśli jesteś jakimś sztukmistrzem, to zatrudnij się w cyrku :)

                                                    > > co jest rzetelnie udokumentowane
                                                    > > w przekazach ewangelicznych.
                                                    >
                                                    > A to forum jest dokumentacją tego faktu. Forum jest już "ewangeliczne", bo to p
                                                    > oprawka z cudu. Poza tym ja też jestem w pełni człowiekiem. Jak Jezus. To Twoje
                                                    > kryterium. Spełniam je.

                                                    Jeśli spełniasz jakieś kryterium, to jedynie to określające poziom głupoty – spełniasz je z nawiązką :)

                                                    > Czy przekazy ewangeliczne są ze sobą identyczne, czy istnieją pomiędzy nimi
                                                    > jakieś różnice (sprzeczności)?

                                                    W przekazach ewangelicznych nie ma żadnych istotnych dla logiki, faktografii i spójności merytorycznej przekazu, sprzeczności. Przez setki lat tysiące utytułowanych biblistów, często o konotacjach ateistycznych i niezwykle krytycznych analityków tekstu, nie potrafiło wykazać jakiejkolwiek niespójności, czy tym bardziej sprzeczności, poza nieistotnymi, kontrowersyjnymi fragmentami, które również są w pełni wyjaśnione.
                                                  • tanebo Re: Jezus istniał - 5 21.08.12, 17:57
                                                    Głupszy niż ustawa przewiduje. Po pierwsze ŻADEN starożytny historyk nie wspomina personalnie o Jezusie. Owszem, przytoczyłeś pewnych historyków. Ale oni wspominają tylko i wyłącznie o sekcie chrześcijan. O istnieniu Jezusa nie ma słowa. Po drugie - autor najstarszych tekstów chrześcijańskich, św. Paweł również o Jezusie nic nie wie. I to trzeba przyznać trochę dziwi. O ile mogę zrozumieć że dla przeciętnego rzymianina Jerozolima leżała gdzieś obok chin to dla św. Pawła Jezus powinien być ważny. A tu cisza. Po trzecie - ewangelie zostały napisane przez ludzi którzy na oczy nie widzieli ani Jezusa ani Jerozolimy. Świadczą o tym choćby podstawowe błędy popełnione przez autorów. Po czwarte - twierdzisz że ewangelie potwierdzają artefakty archeologiczne. Ale to tak jakby stwierdzić że stawka większa niż życie była prawdziwa bo opisana w niej rzeczywistość zbliżona jest do realiów II wojny.
                                                  • kolter-xl Re: Jezus istniał - 5 21.08.12, 18:01
                                                    enrque111 napisał:

                                                    W przekazach ewangelicznych nie ma żadnych istotnych dla logiki, faktografii i
                                                    > spójności merytorycznej przekazu, sprzeczności. Przez setki lat tysiące utytuło
                                                    > wanych biblistów, często o konotacjach ateistycznych i niezwykle krytycznych an
                                                    > alityków tekstu, nie potrafiło wykazać jakiejkolwiek niespójności, czy tym bard
                                                    > ziej sprzeczności, poza nieistotnymi, kontrowersyjnymi fragmentami, które równi
                                                    > eż są w pełni wyjaśnione.

                                                    Eniu niemoto nie opieraj się na portali dla niepełnosprawnych umysłowo np Frondzie , ty mnie zapytaj to ja ci od razu udowodnię ze np Jezus nie jest spadkobiercą domu Dawida i wcale nie potrzebuje do tego tytułu naukowego ,wystarczy mi zaprzeczająca sama sobie książka zwana biblią
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - 5 21.08.12, 18:22
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > Eniu niemoto nie opieraj się na portali dla niepełnosprawnych umysłowo np Fron
                                                    > dzie , ty mnie zapytaj to ja ci od razu udowodnię ze np Jezus nie jest spadkobi
                                                    > ercą domu Dawida i wcale nie potrzebuje do tego tytułu naukowego ,wystarczy mi
                                                    > zaprzeczająca sama sobie książka zwana biblią

                                                    :) Więc cię pytam - dalej, dawaj dowody :)
                                                  • kolter-xl Re: Jezus istniał - 5 21.08.12, 18:40
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > kolter-xl napisał:
                                                    >
                                                    > > Eniu niemoto nie opieraj się na portali dla niepełnosprawnych umysłowo n
                                                    > p Fron
                                                    > > dzie , ty mnie zapytaj to ja ci od razu udowodnię ze np Jezus nie jest sp
                                                    > adkobi
                                                    > > ercą domu Dawida i wcale nie potrzebuje do tego tytułu naukowego ,wystarc
                                                    > zy mi
                                                    > > zaprzeczająca sama sobie książka zwana biblią
                                                    >
                                                    > :) Więc cię pytam - dalej, dawaj dowody :)

                                                    Ano masz Ew Mateusza 1,11 Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego.

                                                    Jer 22
                                                    Czy Jechoniasz jest naczyniem wyrzuconym, potłuczonym naczyniem, którego nikt nie chce? Dlaczego wypędzono go i jego potomstwo i porzucono w kraju, którego nie znają? (29) Ziemio, ziemio, ziemio! Słuchaj słowa Pańskiego! (30) To mówi Pan: Zapiszcie tego człowieka jako pozbawionego potomstwa, jako męża, który nie zażyje szczęścia w swych dniach, ponieważ żadnemu z jego potomków nie uda się zasiąść na tronie Dawida ani panować nad Judeą.
                                                  • grgkh Re: Jezus istniał - 5 22.08.12, 11:30
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > > > grgkh napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > 5) posiadając narzędzia w postaci cudów i wszystkiego
                                                    > > > > co tylko można sobie wyobrazić i nie wyobrażać,
                                                    > > > > ogranicza się do paru sztuczek kuglarskich jako swój
                                                    > > > > własny syn;

                                                    > > > > > Jakie „sztuczki kuglarskie” masz na myśli ?
                                                    > > > >
                                                    > > > > Wskrzeszenie, wino z wody... itp. - o to chodzi.
                                                    > > > > I trzymaj się tematu. Nie odpowiedziałeś na pytanie.
                                                    > > >
                                                    > > > Nie wiem, co się kryje pod twoim „itd.”,
                                                    > >
                                                    > > Jak nie wiesz, to dla Ciebie już NIC. Zajmij się tym, co widzisz.
                                                    > > A co widzisz?
                                                    >
                                                    > Jak dotąd, to dostrzegam jedynie twoją głupotę.

                                                    Zajmij się zrozumieniem pytania: Dlaczego Twój bóg, posiadając boską moc, potrafił ludziom pokazywać pokazywać wyłącznie kuglarskie sztuczki? Przecież mógłby zrobić coś istotniejszego dla historii ludzkości? Umie wpływać na siły natury, a nie umie obecnie przekazać wiedzy? On nie istnieje.

                                                    > > > natomiast jeśli chodzi o w
                                                    > > > skrzeszenie umarłych, czy zamianę wody w wino,
                                                    > > > to udało się w dziejach uczynić jedynie Jezusowi
                                                    > > > Chrystusowi,
                                                    > >
                                                    > > Nie tylko. Również i mnie się coś udało. Wczoraj
                                                    > > dziś mam w niej wino. A ten post jest rzetelnym
                                                    > > przekazem - już! - historycznym. poproszę, żeby
                                                    > > ten post przepisano parę razy. Będzie nie gorzej
                                                    > > niż w pierwowzorze. (o, wierszyk - poezja)
                                                    >
                                                    > Nie wiem, co ty tam masz, a czego nie masz – jeśli jesteś jakimś sztukmis
                                                    > trzem, to zatrudnij się w cyrku :)

                                                    Ty nie wiesz, a ja Ci właśnie udowodniłem, że Jezus nie zrobił niczego cudownego. Jezus nie był miał boskiej mocy.

                                                    > > > co jest rzetelnie udokumentowane
                                                    > > > w przekazach ewangelicznych.
                                                    > >
                                                    > > A to forum jest dokumentacją tego faktu. Forum jest już "ewangeliczne", b
                                                    > o to p
                                                    > > oprawka z cudu. Poza tym ja też jestem w pełni człowiekiem. Jak Jezus. To
                                                    > Twoje
                                                    > > kryterium. Spełniam je.
                                                    >
                                                    > Jeśli spełniasz jakieś kryterium, to jedynie to określające poziom głupoty R
                                                    > 11; spełniasz je z nawiązką :)

                                                    Głupota to cała zawartość mitologii na tematy bogów, również takiego jak Twój. Religia jest alogiczna i sprzeczna.

                                                    > > Czy przekazy ewangeliczne są ze sobą identyczne,
                                                    > > czy istnieją pomiędzy nimi jakieś różnice (sprzeczności)?
                                                    >
                                                    > W przekazach ewangelicznych nie ma żadnych istotnych dla logiki, faktografii i
                                                    > spójności merytorycznej przekazu, sprzeczności. Przez setki lat tysiące utytuło
                                                    > wanych biblistów, często o konotacjach ateistycznych i niezwykle krytycznych an
                                                    > alityków tekstu, nie potrafiło wykazać jakiejkolwiek niespójności, czy tym bard
                                                    > ziej sprzeczności, poza nieistotnymi, kontrowersyjnymi fragmentami, które równi
                                                    > eż są w pełni wyjaśnione.

                                                    Jeśli nie ma różnic i sprzeczności, to dlaczego apokryfy odrzucono jako wiarygodne teksty źródłowe?
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - 5 22.08.12, 19:24
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Zajmij się zrozumieniem pytania: Dlaczego Twój bóg, posiadając boską moc, potra
                                                    > fił ludziom pokazywać pokazywać wyłącznie kuglarskie sztuczki? Przecież mógłby
                                                    > zrobić coś istotniejszego dla historii ludzkości? Umie wpływać na siły natury,
                                                    > a nie umie obecnie przekazać wiedzy? On nie istnieje.

                                                    Powtarzam, jak kretynowi – nie mam żadnego boga. Twoje ostatnie zdanie jest prawdziwe, ani taki, ani żaden bóg nie istnieje. Istnieje tylko jeden Bóg Stwórca Nieba i Ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.

                                                    > > Nie wiem, co ty tam masz, a czego nie masz – jeśli jesteś jakimś sz
                                                    > tukmis
                                                    > > trzem, to zatrudnij się w cyrku :)
                                                    >
                                                    > Ty nie wiesz, a ja Ci właśnie udowodniłem, że Jezus nie zrobił niczego cudowneg
                                                    > o. Jezus nie był miał boskiej mocy.

                                                    Jezus nie mógł mieć „boskiej mocy”, gdyż żadni bogowie (demony) nie mają mocy, więc coś chciał „udowodnić” ?

                                                    > > > A to forum jest dokumentacją tego faktu. Forum jest już "ewangelicz
                                                    > ne", b
                                                    > > o to p
                                                    > > > oprawka z cudu. Poza tym ja też jestem w pełni człowiekiem. Jak Jez
                                                    > us. To
                                                    > > Twoje
                                                    > > > kryterium. Spełniam je.
                                                    > >
                                                    > > Jeśli spełniasz jakieś kryterium, to jedynie to określające poziom głupot
                                                    > y R
                                                    > > 11; spełniasz je z nawiązką :)
                                                    >
                                                    > Głupota to cała zawartość mitologii na tematy bogów, również takiego jak Twój.
                                                    > Religia jest alogiczna i sprzeczna.

                                                    Powtarzam, jak kretynowi – nie mam żadnego boga, a mitologie również uważam za głupoty, chociaż bardzo ciekawe i kulturotwórcze :)

                                                    > > > Czy przekazy ewangeliczne są ze sobą identyczne,
                                                    > > > czy istnieją pomiędzy nimi jakieś różnice (sprzeczności)?
                                                    > >
                                                    > > W przekazach ewangelicznych nie ma żadnych istotnych dla logiki, faktogra
                                                    > fii i
                                                    > > spójności merytorycznej przekazu, sprzeczności. Przez setki lat tysiące u
                                                    > tytuło
                                                    > > wanych biblistów, często o konotacjach ateistycznych i niezwykle krytyczn
                                                    > ych an
                                                    > > alityków tekstu, nie potrafiło wykazać jakiejkolwiek niespójności, czy ty
                                                    > m bard
                                                    > > ziej sprzeczności, poza nieistotnymi, kontrowersyjnymi fragmentami, które
                                                    > równi
                                                    > > eż są w pełni wyjaśnione.
                                                    >
                                                    > Jeśli nie ma różnic i sprzeczności, to dlaczego apokryfy odrzucono jako wiarygo
                                                    > dne teksty źródłowe?

                                                    Wiarygodne na co ??? Czy na istnienie Ameryki ?
                                                  • kotekali Re: Jezus istniał - 5 22.08.12, 19:50
                                                    "Powtarzam, jak kretynowi – nie mam żadnego boga. Twoje ostatnie zdanie jest prawdziwe, ani taki, ani żaden bóg nie istnieje. Istnieje tylko jeden Bóg Stwórca Nieba i Ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych"

                                                    enio mozesz nam wyjasnic dlaczego twoja mitologia w ktora wierzysz mialaby byc prawdziwa a inna ( np. gercka) nie? :)

                                                    istnienie kleru katolickiego to zaden dowod na wiarygodnosc katolickiej mitologii...jest ona tak samo prawdziwa jak kazda inna...pisanie bozia przez duze B tez nic znaczy,,,ten twoj bozaia nadal jest tylko mieszkancem twojego czerepu... :) jesli spotak sie paru takich jak ty w jednym miejscu to macie wrazenie, ze wasza bozia jest wszechswiatowa ...ale to tylko wrazenie osobnikow w czerepach , ktorych pojawial sie ta sama psychoza..to wszytsko :)
                                                  • kolter-xl Re: Jezus istniał - 5 22.08.12, 20:22
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Powtarzam, jak kretynowi – nie mam żadnego boga. Twoje ostatnie zdanie je
                                                    > st prawdziwe, ani taki, ani żaden bóg nie istnieje. Istnieje tylko jeden Bóg St
                                                    > wórca Nieba i Ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.

                                                    Nie darmo mówią ze pierwsze co Szatan wszczepia człowiekowi to niewiara w istnienie owego Szatana , ma to ponoć skuteczniej was ogłupiać bo nie wiecie skąd pokusy :))

                                                    dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie olśnił ich blask Ewnagelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga.

                                                    Eniu ułomie kogo to Paweł nazywa bogiem ?? Przecież nie Jehowę czy Jezusa :))No o duchu świętym to nawet nie wspomnę :))
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - 5 23.08.12, 16:37
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Powtarzam, jak kretynowi – nie mam żadnego boga. Twoje ostatnie zda
                                                    > nie je
                                                    > > st prawdziwe, ani taki, ani żaden bóg nie istnieje. Istnieje tylko jeden
                                                    > Bóg St
                                                    > > wórca Nieba i Ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.
                                                    >
                                                    > Nie darmo mówią ze pierwsze co Szatan wszczepia człowiekowi to niewiara w istni
                                                    > enie owego Szatana , ma to ponoć skuteczniej was ogłupiać bo nie wiecie skąd p
                                                    > okusy :))
                                                    >
                                                    > dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie ol
                                                    > śnił ich blask Ewnagelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga.

                                                    >
                                                    > Eniu ułomie kogo to Paweł nazywa bogiem ?? Przecież nie Jehowę czy Jezusa :))No
                                                    > o duchu świętym to nawet nie wspomnę :))

                                                    Św. Paweł, jak widzisz, nieszczęsny kotlecie, napisał to samo, co ja nieustannie powtarzam twojemu kumplowi w niemocie, niejakiemu grigorikhowi, że nie ma żadnych „bogów”, a wszyscy tzw. „bogowie”, to są demony. Tak więc, głoszę niezmienną naukę Kościoła, począwszy od Apostołów, że bogiem tego świata jest szatan i jego kamraci, a więc demony.
                                                    Poza tym, słusznieś zauważył (niekiedy dobra i psu mucha), że pierwsze co szatan wszczepia człowiekowi to niewiara w istnienie owego szatana, mam więc (co prawda bardzo nikłą) nadzieję, że twoje przesłanie trafi do ateistycznych pomyleńców, którzy zawładnęli tym forum i usilnie zaprzeczają tej prawdzie, którą nawet ty kotlecie, tak odważnie głosisz.
                                                  • kolter-xl Re: Jezus istniał - 5 23.08.12, 17:48
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Św. Paweł, jak widzisz, nieszczęsny kotlecie, napisał to samo, co ja nieustannie powtarzam twojemu kumplowi w niemocie, niejakiemu grigorikhowi, że nie ma żadnych „bogów”, a wszyscy tzw. „bogowie”, to są demony.

                                                    No popatrz a gdzie on tak napisał ??

                                                    > ak więc, głoszę niezmienną naukę Kościoła, począwszy od Apostołów, że bogiem
                                                    > tego świata jest szatan
                                                    i jego kamraci, a więc demony.

                                                    No wiem , to ten bóg który z Konstantynem na spółkę deptali ostatnich prawdziwych ewangelicznych chrześcijan , swoim działaniem powołując do życia twór zwany kościołem katolickim:))No tak ale i tak jest to podstęp bo przyznajesz ze jest jakiś inny bóg :))

                                                    > Poza tym, słusznieś zauważył (niekiedy dobra i psu mucha), że pierwsze co s
                                                    > zatan wszczepia człowiekowi to niewiara w istnienie owego szatana
                                                    , mam więc
                                                    > (co prawda bardzo nikłą) nadzieję, że twoje przesłanie trafi do ateistycznych
                                                    > pomyleńców, którzy zawładnęli tym forum i usilnie zaprzeczają tej prawdzie, któ
                                                    > rą nawet ty kotlecie, tak odważnie głosisz.

                                                    No eniu ja już wiem ze Szatan manipuluje , ale ty nadal tego nie rozumiesz tkwiąc w zabobonie :))
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 6 19.08.12, 22:45
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > 6) a z tym synem, czyli z sobą samym
                                                    > > (jest ten monoteizm, czy go nie ma?),
                                                    > > wyprawia brewerie istne: organizuje szopkę
                                                    > > z ukrzyżowaniem, śmiercią (na pewno był
                                                    > > na środkach znieczulających), po to by potem
                                                    > > i tak to olać i zabrać swoje ciało
                                                    > > (kwarki, cząstki elementarne, atomy, związki
                                                    > > chemiczne - nie wiadomo po co?) w zaświaty...
                                                    >
                                                    > :) Aha, więc wierzysz, że już wtedy funkcjonowała firma „Procter & Gamble
                                                    > ” ? :)

                                                    Odpowiadaj na temat. Nie znasz odpowiedzi? Jeśli nie znasz, to mów i nie przeciągaj rozmowy.
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - 6 20.08.12, 17:51
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > 6) a z tym synem, czyli z sobą samym
                                                    > > > (jest ten monoteizm, czy go nie ma?),
                                                    > > > wyprawia brewerie istne: organizuje szopkę
                                                    > > > z ukrzyżowaniem, śmiercią (na pewno był
                                                    > > > na środkach znieczulających), po to by potem
                                                    > > > i tak to olać i zabrać swoje ciało
                                                    > > > (kwarki, cząstki elementarne, atomy, związki
                                                    > > > chemiczne - nie wiadomo po co?) w zaświaty...
                                                    > >
                                                    > > :) Aha, więc wierzysz, że już wtedy funkcjonowała firma „Procter &
                                                    > Gamble
                                                    > > ” ? :)
                                                    >
                                                    > Odpowiadaj na temat. Nie znasz odpowiedzi? Jeśli nie znasz, to mów i nie przeci
                                                    > ągaj rozmowy.

                                                    Nie wiem na co konkretnie mam odpowiedzieć, gdyż w rzekomym zapytaniu stawiasz jakieś absurdalne tezy, które każdy normalny człowiek powinien skwitować wzruszeniem ramion i popukaniem się w czoło, lecz ja kierując się miłością do bliźnich (myślących inaczej) oraz chęcią dalszej zabawy z osobą podającą się za ateistę (wierzącego w bogów), cierpliwie odpowiadam nawet na najgłupsze pytania i kontynuuję polemikę, licząc na cudowne twoje uzdrowienie (gdyż nowoczesna medycyna jest w tym wypadku bezradna).
                                                    Zasugerowałeś, że ktoś (nie sprecyzowałeś kto) był na środkach znieczulających, a więc moje zapytanie było jak najbardziej na miejscu, gdyż firma „Procter & Gamble” jest najsłynniejszym producentem takich środków :)
                                                  • grgkh Re: Jezus (jednak) nie istniał - 6 20.08.12, 19:25
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > > grgkh napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > 6) a z tym synem, czyli z sobą samym
                                                    > > > > (jest ten monoteizm, czy go nie ma?),
                                                    > > > > wyprawia brewerie istne: organizuje szopkę
                                                    > > > > z ukrzyżowaniem, śmiercią (na pewno był
                                                    > > > > na środkach znieczulających), po to by potem
                                                    > > > > i tak to olać i zabrać swoje ciało
                                                    > > > > (kwarki, cząstki elementarne, atomy, związki
                                                    > > > > chemiczne - nie wiadomo po co?) w zaświaty...
                                                    > > >
                                                    > > > :) Aha, więc wierzysz, że już wtedy funkcjonowała
                                                    > > > firma „Procter & Gamble” ? :)
                                                    > >
                                                    > > Odpowiadaj na temat. Nie znasz odpowiedzi?
                                                    > > Jeśli nie znasz, to mów i nie przeciągaj rozmowy.
                                                    >
                                                    > Nie wiem na co konkretnie mam odpowiedzieć, gdyż w rzekomym zapytaniu stawiasz
                                                    > jakieś absurdalne tezy, które każdy normalny człowiek powinien skwitować wzrusz
                                                    > eniem ramion i popukaniem się w czoło, lecz ja kierując się miłością do bliźnic
                                                    > h (myślących inaczej) oraz chęcią dalszej zabawy z osobą podającą się za ateist
                                                    > ę (wierzącego w bogów), cierpliwie odpowiadam nawet na najgłupsze pytania i kon
                                                    > tynuuję polemikę, licząc na cudowne twoje uzdrowienie (gdyż nowoczesna medycyna
                                                    > jest w tym wypadku bezradna).
                                                    > Zasugerowałeś, że ktoś (nie sprecyzowałeś kto) był na środkach znieczulając
                                                    > ych
                                                    , a więc moje zapytanie było jak najbardziej na miejscu, gdyż firma R
                                                    > 22;Procter & Gamble” jest najsłynniejszym producentem takich środków :)

                                                    To inaczej:

                                                    Teza 1: Jezus podczas drogi kzyżowej nie cierpiał, gdyż posiadając boską moc czynienia cudów "oddalił od siebie" ból. Czy można temu zaprzeczyć?

                                                    Teza 2 (pytanie): Do czego Jezusowi potrzebne jest fizyczne ciało w zaświatach?
                                                  • enrque111 Re: Jezus (jednak) istniał - 6 21.08.12, 17:47
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > Nie wiem na co konkretnie mam odpowiedzieć, gdyż w rzekomym zapytaniu sta
                                                    > wiasz jakieś absurdalne tezy, które każdy normalny człowiek powinien skwitować
                                                    > wzrusz
                                                    > > eniem ramion i popukaniem się w czoło, lecz ja kierując się miłością do b
                                                    > liźnic
                                                    > > h (myślących inaczej) oraz chęcią dalszej zabawy z osobą podającą się za
                                                    > ateistę (wierzącego w bogów), cierpliwie odpowiadam nawet na najgłupsze pytania
                                                    > i kon
                                                    > > tynuuję polemikę, licząc na cudowne twoje uzdrowienie (gdyż nowoczesna medycyna
                                                    > > jest w tym wypadku bezradna).
                                                    > > Zasugerowałeś, że ktoś (nie sprecyzowałeś kto) był na środkach zniecz
                                                    > ulając
                                                    > > ych
                                                    , a więc moje zapytanie było jak najbardziej na miejscu, gdyż firm
                                                    > a R
                                                    > > 22;Procter & Gamble” jest najsłynniejszym producentem takich środkó
                                                    > w :)
                                                    >
                                                    > To inaczej:
                                                    >
                                                    > Teza 1: Jezus podczas drogi kzyżowej nie cierpiał, gdyż posiadając boską moc cz
                                                    > ynienia cudów "oddalił od siebie" ból. Czy można temu zaprzeczyć?

                                                    Można.

                                                    > Teza 2 (pytanie): Do czego Jezusowi potrzebne jest fizyczne ciało w zaświatach?

                                                    Do tego samego, do czego potrzebne jest Mu ciało każdego człowieka, który zostanie wskrzeszony na Sąd Ostateczny.
                                                  • grgkh Re: Jezus (jednak) nie istniał - 6 22.08.12, 11:51
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > > > 6) a z tym synem, czyli z sobą samym
                                                    > > > > (jest ten monoteizm, czy go nie ma?),
                                                    > > > > wyprawia brewerie istne: organizuje szopkę
                                                    > > > > z ukrzyżowaniem, śmiercią (na pewno był
                                                    > > > > na środkach znieczulających), po to by potem
                                                    > > > > i tak to olać i zabrać swoje ciało
                                                    > > > > (kwarki, cząstki elementarne, atomy, związki
                                                    > > > > chemiczne - nie wiadomo po co?) w zaświaty...

                                                    > > > Nie wiem na co konkretnie mam odpowiedzieć,

                                                    Skupmy się na Twojej szczerości - nie wiesz.

                                                    > > To inaczej:
                                                    > >
                                                    > > Teza 1: Jezus podczas drogi kzyżowej nie cierpiał,
                                                    > > gdyż posiadając boską moc czynienia cudów
                                                    > > "oddalił od siebie" ból. Czy można temu zaprzeczyć?
                                                    >
                                                    > Można.

                                                    "Można" oznacza logicznie dowolność. Jest oczywiste, że moja teza jest prawdopodobna. Jezus nie musiał cierpieć, a cała szopka z cierpieniem Jezusa jest ściemą. Natomiast nie wolno mówić, że cierpienie Jezusa było pewne, co powyżej potwierdziłeś.

                                                    > > Teza 2 (pytanie): Do czego Jezusowi potrzebne
                                                    > > jest fizyczne ciało w zaświatach?
                                                    >
                                                    > Do tego samego, do czego potrzebne jest Mu
                                                    > ciało każdego człowieka, który zostanie
                                                    > wskrzeszony na Sąd Ostateczny.

                                                    Ta religia jest durna, pokręcona i okrutna. Jest wytworem chorych umysłów. Nie dość, że podczas życia bóg niektórym ludziom funduje życie w cierpieniu (innym, nie wiedzieć dlaczego, już nie), to każe im się stawić na sądzie ostatecznym w ciele, które było przyczyną ich cierpienia. Ten bóg kocha ludzi? To jest zboczeniec, sadysta, psychopata.

                                                    A w jaki sposób odtworzone zostaną ciała ludzi, które w momencie śmierci składają się w swojej części z dokładnie tych samych atomów?

                                                    A może te atomy zostaną powielone? Bóg to umie? Jeśli umie, to po co Jezus "zabrał" swoje ciało? Przecież jego ciało też mogło się składać z jakichś atomów, które wcześniej były częścią ciała innych ludzi?

                                                    Ten bóg jest alogiczny i głupi w swoich tłumaczeniach. To jakiś naukowy debil. :)))
                                                  • jeepwdyzlu grghk do Ciebie ale nie tylko (długie) 22.08.12, 12:41
                                                    Ta religia jest durna, pokręcona i okrutna. Jest wytworem chorych umysłów. Nie dość, że podczas życia bóg niektórym ludziom funduje życie w cierpieniu (innym, nie wiedzieć dlaczego, już nie), to każe im się stawić na sądzie ostatecznym w ciele, które było przyczyną ich cierpienia. Ten bóg kocha ludzi? To jest zboczeniec, sadysta, psychopata.
                                                    ---------------------
                                                    20 wieków temu wszystko to miało sens
                                                    Po pierwsze - paweł i jego kumple - którzy wymyślili jezusa i apostołów - montowali sektę żydowską.. Czyli opartą o biblię - a ta - została stworzona przez wojowniczych pastuchów, którzy pełnymi garściami zrzynali z kultur wyższych od swojej - głównie od egipcjan i sumerów.
                                                    Koncept jednego boga mógł się przebić tylko jesli bóg był silny, sadystyczny i atrakcyjniejszy od setek bogów istniejących dookoła. Stąd mordy, odpowiedzialność zbiorowa i mściwość.
                                                    Jak dodasz koncepcję narodu wybranego (wtedy nic nadzwyczajnego - wszyscy uważali się za wybranych) - to otrzymasz wtórną mieszankę charakterystyczną dla I wieku. To były czasy dla żydów przykre - rzymianie górowali nie tylko wojskowo, ale kulturalnie.
                                                    paweł - który dzięki NOWINIE (hehe) miał z czego żyć - słusznie przewidział, że jego przekaz musi być atrakcyjny medialnie. Dlatego wziął dziewicę, cuda, zmartwychwstanie. Raz - miał gotowe bo po chamsku zerżnął, dwa - musiał, bez tego nikt by go nie słuchał. Jak weźmiesz pod uwagę sytuację polityczną czyli wrzenie i wiszący w powietrzu bunt - zrozumiesz też czemu i skąd bajki o wypędzaniu kupców ze świątyni... Jak poczyta się dokładnie - widać tam echa ruchawek i mikro buntów - np jezus został aresztowany przez kohortę (czyli 400 ludzi)

                                                    Czyli na prawdziwe bunty i spiski, w dodatku celowo opierane na mesjańskich oczekiwaniach żydów - nakładasz elementy krytyki status quo.
                                                    I otrzymujesz pop w czystej postaci - coś atrakcyjnego dla każdego.
                                                    grgkh - o był majstersztyk. Paweł był geniuszem.
                                                    Jedno co dziwi - że dziś, kiedy te działania kreujące przejęcie władzy bazując na nowej religii - widać gołym nieuzbrojonym okiem, kiedy analiza historyczna pokazuje jak było naprawdę - kiedy prześledzi się pierwsze wieki chrześcijaństwa, przeanalizuje CO ZAGINĘŁO (odpowiedź - WSZYSTKO :-), popatrzy na pierwsze sobory - widać, że to był GIGANTYCZNY SKOK NA WŁADZĘ I KASĘ! W dodatku - UDANY! Naprawdę - pełen szacunek. Przecież ci goście wiedzieli, że manipulują, kłamią - ba - sami to wszystko cyzelowali, dookreślali, w słowa boga wsadzali co chcieli - mistrzowie - prawdziwi mistrzowie.

                                                    a dzisiejsi "wierzący" ?
                                                    eeeech
                                                    albo durne głupki - jak osioł, erique czy grzeg
                                                    albo bezmyślne stada baranów "chodzące do kościoła" bez cienia refleksji
                                                    albo - jak większość kapłanów - rozczarowane, smutne wałki, w dodatku żyjące w zakłamaniu...
                                                    I dobrze. Taki mają kościół na jaki zasługują...

                                                    Pozdrawiam
                                                    jeep
                                                  • grgkh Re: grghk do Ciebie ale nie tylko (długie) 22.08.12, 15:25
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > to był GIGANTYCZNY SKOK NA WŁADZĘ I KASĘ! W dodatku - UDANY! Na
                                                    > prawdę - pełen szacunek. Przecież ci goście wiedzieli, że manipulują, kłamią -
                                                    > ba - sami to wszystko cyzelowali, dookreślali, w słowa boga wsadzali co chcieli
                                                    > - mistrzowie - prawdziwi mistrzowie.

                                                    Dokładnie tak. Klasyczna, zakłamana propaganda i PR. Kłamstwo na kłamstwie, możliwe do akceptacji przez ofiary tego działania dzięki wmawianiu, że brak logiki nie jest brakiem logiki tylko niemożliwą do zrozumienia, "wyższą" logiką boga.

                                                    W ten sposób PRODUKUJE się ludzi niemyślących logicznie, stuprocentowych niewolników. Skok na władzę. Jak mogłyby wyglądać losy ludzkości, gdyby tych ogłupionych przez wszystkie religie wykształcić, nauczyć, że warto współistnieć, warto wykorzystać potencjał świadomości każdego z nas? Gdzie bylibyśmy teraz?

                                                    > a dzisiejsi "wierzący" ?
                                                    > eeeech
                                                    > albo durne głupki - jak osioł, erique czy grzeg
                                                    > albo bezmyślne stada baranów "chodzące do kościoła" bez cienia refleksji
                                                    > albo - jak większość kapłanów - rozczarowane, smutne wałki, w dodatku żyjące w
                                                    > zakłamaniu...
                                                    > I dobrze. Taki mają kościół na jaki zasługują...

                                                    A ja patrzę na członków tej organizacji jak na ofiary. Szkoda ich. Jest przecież wciąż szansa dla tych, którzy się jeszcze nie zdeklarowali. Dlatego warto mówić, jakim chłamem jest religia. Same jej podstawy, to co dotyczy logiki, myślenia.

                                                    Trzeba stopniowo kruszyć tę ugruntowaną przez tysiące lat opinię o wspaniałości religii, o jej walorach, których faktycznie nie ma. Powoli ale konsekwentnie.

                                                    > Pozdrawiam
                                                    > jeep

                                                    Pozdrawiam.
                                                    Z.
                                                  • enrque111 Re: grghk do Ciebie ale nie tylko (długie) 22.08.12, 19:45
                                                    grgkh napisał:

                                                    > W ten sposób PRODUKUJE się ludzi niemyślących logicznie, stuprocentowych niewol
                                                    > ników. Skok na władzę. Jak mogłyby wyglądać losy ludzkości, gdyby tych ogłupion
                                                    > ych przez wszystkie religie wykształcić, nauczyć, że warto współistnieć, warto
                                                    > wykorzystać potencjał świadomości każdego z nas? Gdzie bylibyśmy teraz?

                                                    Zapewne w rynsztoku, tak ogłupieni, jak ty i tobie podobne niemoty typu jełopzdylu, kotlet, krawat i kapuś :)
                                                  • kolter-xl Re: grghk do Ciebie ale nie tylko (długie) 22.08.12, 20:05
                                                    enrque111 napisał:


                                                    > Zapewne w rynsztoku, tak ogłupieni, jak ty i tobie podobne niemoty typu jełopzdylu, kotlet, krawat i kapuś :)

                                                    Eniu ułomie zapewne wertujesz święte księgi katolicyzmu w poszukiwaniu zrozumienia co do wersetów z ew Mateusza 1,11 oaz Jeremiasza 22 ?? No a sami śmiesz niemotami nas nazywać :))


                                                  • grgkh Re: grghk do Ciebie ale nie tylko (długie) 22.08.12, 20:13
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > W ten sposób PRODUKUJE się ludzi niemyślących logicznie,
                                                    > > stuprocentowych niewolników. Skok na władzę.
                                                    > > Jak mogłyby wyglądać losy ludzkości, gdyby tych ogłupionych
                                                    > > przez wszystkie religie wykształcić, nauczyć, że warto współistnieć,
                                                    > > warto wykorzystać potencjał świadomości każdego z nas?
                                                    > > Gdzie bylibyśmy teraz?
                                                    >
                                                    > Zapewne w rynsztoku, tak ogłupieni, jak ty i tobie podobne
                                                    > niemoty typu jełopzdylu, kotlet, krawat i kapuś :)

                                                    Zapewne? Ludzie niemyślący logicznie są lepsi od logicznie myślących? Brednie.

                                                    Religia to główne, oprócz plemiennego, źródło nienawiści między ludźmi. Świat bez religijnego ogłupienia to świat ludzi mądrych i chcących współistnieć. A Ty, wychowanek tego badziewia, umiesz tylko nienawidzić.
                                                  • enrque111 Re: grghk do Ciebie ale nie tylko (długie) 23.08.12, 16:33
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > warto wykorzystać potencjał świadomości każdego z nas?
                                                    > > > Gdzie bylibyśmy teraz?
                                                    > >
                                                    > > Zapewne w rynsztoku, tak ogłupieni, jak ty i tobie podobne
                                                    > > niemoty typu jełopzdylu, kotlet, krawat i kapuś :)
                                                    >
                                                    > Zapewne? Ludzie niemyślący logicznie są lepsi od logicznie myślących? Brednie.

                                                    Wyciągasz błędne wnioski z moich spostrzeżeń (co już dawno przestało mnie dziwić), zarówno ty, jak i wymienieni przeze mnie osobnicy, nie macie nic wspólnego z logiką, co permanentnie udowadniam na tym forum. Wasz „potencjał świadomości” pozwala jedynie na wzajemne ślinienie odbytów w tym samym rynsztoku i stadne współdziałanie w „obsikiwaniu proboszcza” :))

                                                    > Religia to główne, oprócz plemiennego, źródło nienawiści między ludźmi. Świat b
                                                    > ez religijnego ogłupienia to świat ludzi mądrych i chcących współistnieć. A Ty,
                                                    > wychowanek tego badziewia, umiesz tylko nienawidzić.

                                                    Tak, świat już poznał niejednokrotnie skutki działania owych ”mądrych i chcących współistnieć”, gdyby zdecydowanym wysiłkiem wspólnoty międzynarodowej nie postawiono im tamy, to resztki ludzkości „współistniałyby” w jednym wielkim gułagu, przypominającym dzisiejszą Koreę Północną.
                                                  • kolter-xl Re: grghk do Ciebie ale nie tylko (długie) 23.08.12, 17:41
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Wyciągasz błędne wnioski z moich spostrzeżeń (co już dawno przestało mnie dziwi
                                                    > ć), zarówno ty, jak i wymienieni przeze mnie osobnicy, nie macie nic wspólnego
                                                    > z logiką, co permanentnie udowadniam na tym forum.

                                                    Eniu a konkretnie podaj choć taki jeden przypadek :))

                                                    >Wasz „potencjał świadomości” pozwala jedynie na wzajemne ślinienie odbytów w tym samym rynsztoku i stadne współdziałanie w „obsikiwaniu proboszcza” :))

                                                    Napisał typ który pluje na wszystko i wszystkich którzy z jego sekta się nie utożsamiają

                                                    gdyby zdecydowanym wysiłkiem wspólnoty międ
                                                    > zynarodowej nie postawiono im tamy, to resztki ludzkości „współistniałyby
                                                    > ” w jednym wielkim gułagu, przypominającym dzisiejszą Koreę Północną.

                                                    Zgoda , gdyby nie rewolucja francuska do dziś jeździlibyśmy powozami z końmi
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - 6 22.08.12, 19:30
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > > > Nie wiem na co konkretnie mam odpowiedzieć,
                                                    >
                                                    > Skupmy się na Twojej szczerości - nie wiesz.

                                                    Szczerość jest jedną z najmocniejszych moich stron.

                                                    > > > To inaczej:
                                                    > > >
                                                    > > > Teza 1: Jezus podczas drogi kzyżowej nie cierpiał,
                                                    > > > gdyż posiadając boską moc czynienia cudów
                                                    > > > "oddalił od siebie" ból. Czy można temu zaprzeczyć?
                                                    > >
                                                    > > Można.
                                                    >
                                                    > "Można" oznacza logicznie dowolność. Jest oczywiste, że moja teza jest prawdopo
                                                    > dobna. Jezus nie musiał cierpieć, a cała szopka z cierpieniem Jezusa jest ściem
                                                    > ą. Natomiast nie wolno mówić, że cierpienie Jezusa było pewne, co powyżej potwi
                                                    > erdziłeś.

                                                    Chełpisz się logiką, lecz wciąż dajesz dowody na całkowitą jej nieznajomość. W którym miejscu ja potwierdziłem, że ”nie wolno mówić, że cierpienie Jezusa było pewne” ? Czy ty, choć trochę zastanawiasz się nad tym, co wypisujesz ?

                                                    > Ta religia jest durna, pokręcona i okrutna. Jest wytworem chorych umysłów. Nie
                                                    > dość, że podczas życia bóg niektórym ludziom funduje życie w cierpieniu (innym,
                                                    > nie wiedzieć dlaczego, już nie), to każe im się stawić na sądzie ostatecznym w
                                                    > ciele, które było przyczyną ich cierpienia. Ten bóg kocha ludzi? To jest zbocz
                                                    > eniec, sadysta, psychopata.

                                                    :) Bardzo lubię czytać, te twoje wywody, przesiąknięte chaosem myślowym, poplątaniem rzeczywistości z fikcją oraz irracjonalnymi obawami przed jakimś bogiem, w którego raz wierzysz, by po chwili odżegnywać się od niego. Napisz jeszcze coś w tym stylu – to cudowne :)))

                                                    > A w jaki sposób odtworzone zostaną ciała ludzi, które w momencie śmierci składa
                                                    > ją się w swojej części z dokładnie tych samych atomów?

                                                    :) Czyż nie tak samo, jak z martwych atomów powstało życie na Ziemi ? :)

                                                    > A może te atomy zostaną powielone? Bóg to umie? Jeśli umie, to po co Jezus "zab
                                                    > rał" swoje ciało? Przecież jego ciało też mogło się składać z jakichś atomów, k
                                                    > tóre wcześniej były częścią ciała innych ludzi?

                                                    Nie wiem o co ci chodzi, gdy pytasz: ” Bóg to umie?”, ale zapewniam cię, w tym możesz mi zaufać – Bóg wszystko „umie” :)

                                                    > Ten bóg jest alogiczny i głupi w swoich tłumaczeniach. To jakiś naukowy debil.

                                                    Znowu ci się pogarsza, gdyż zaczynasz mieszać i piszesz o jakimś bogu, którego nie znam :)
                                                  • kotekali Re: Jezus istniał - 6 22.08.12, 19:37
                                                    enio...twoje wypisy nalezaloby publikowac , zeby wszyscy mogli zobaczyc jak pieprzysz bez sensu, klamiesz bez mrugniecia okiem i ile w tym wszystkim nienawisci!
                                                  • kotekali Re: Jezus istniał - 6 22.08.12, 19:54
                                                    enio te twoje zadufanie w siebie jest komiczne ...te przeswiadczenie o twojej wyzszosci haahaha...ales ty smieszny ! koorwa gdzie i kto wyprodukowal takiego mutanta!! ktore to pedofilium duchowne osignelo taki szczyt swojego wyrafinowania w zaklamniu i pysze ?! hahah

                                                  • kolter-xl Re: Jezus istniał - 6 22.08.12, 20:23
                                                    enrque111 napisał:


                                                    > Szczerość jest jedną z najmocniejszych moich stron.

                                                    Szkoda tylko ze po pijaku .
                                                  • grgkh Re: Jezus nie istniał - 7 19.08.12, 22:46
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > I tak dalej, długo można, ale pora późna i
                                                    > > niech Ci to na dziś wystarczy.
                                                    >
                                                    > :) Świetnie się bawię, napisz coś jeszcze w tym stylu,
                                                    > dostarczasz mi wielu pozytywnych wrażeń,
                                                    > czasami się czuję jak król w obecności błazna :)

                                                    Cieszę się, że się bawisz. Zabawa na temat boga. Taki był plan. ;)

                                                    > > To jest paranoja, heniu.
                                                    >
                                                    > Współczuję ci wobec tego :(

                                                    To raczej ja Tobie. Dla mnie to jedna z mitologii, a dla ciebie coś poważniejszego.

                                                    Odpowiedz choćby na jedno z powyższych pytań bez zabawy.

                                                    > > Taki bóg, taki jego klon na ziemi,
                                                    > > jest niewiarygodny. W ten sposób przedstawiany
                                                    > > konstruktor i kreator wychodzi na jakiegoś idiotę.
                                                    >
                                                    > Możesz spać spokojnie, żadnych bogów nie ma.

                                                    Ja to wiem i śpię spokojnie. Już Ci to mówiłem. Ale miło widzieć taką deklarację z Twojej strony i pomyśleć, że gdy ktoś logicznie myślący to przeczyta, to go to zniechęci do religii. ;)

                                                    > > I Ty mówisz, że to wszystko trafia do Twojej
                                                    > > wyobraźni, która to uznaje za prawdę?
                                                    > > Dziwna wyobraźnia.
                                                    >
                                                    > To ty masz dziwną, pokręconą wyobraźnię – ja wierzę w fakty.

                                                    W fakty? No to fakt: dlaczego odrzucono apokryfy, źródła mówiące o istnieniu Jezusa? Czy nie wszystkie źródła są prawdziwe?

                                                    > > Tragedia.
                                                    >
                                                    > Dlatego modlę się za ciebie.

                                                    Jesteś bogiem? Wierzysz, że swoimi modłami zmienisz mój los? Że wpłyniesz na decyzję boga? Że mu zasugerujesz, jak ma zadziałać? Czy człowiek może kierować bogiem? Człowiek kierujący bogiem jest silniejszy od boga, prawda?

                                                    > > Nie istnieje bóg, a zwłaszcza taki.
                                                    > > Nie istnieje jego ziemski odpowiednik
                                                    > > (on sam, jego syn, dlaczego nie córka
                                                    > > lub klon? nie wiadomo) Jezus. Ktoś te
                                                    > > teksty źródłowe sklecił, ale to wygląda
                                                    > > na spartaczoną robotę jakiegoś manipulanta lub
                                                    > > grupy chcącej dorwać się do władzy (co im się udało).
                                                    >
                                                    > Masz z całą pewnością schizofrenię,

                                                    Nie odpowiadasz na temat. Chcesz mnie przedstawić w złym świetle?

                                                    > raz boisz się jakichś bogów,

                                                    Pokaż, gdzie zadeklarowałem, że boję się bogów?

                                                    > a innym razem siebie uspokajasz, że ich nie ma,
                                                    > by nadal podejrzewać, że mogą jednak jacyś być.

                                                    Poprzyj to cytatami. Z kontekstem. I linkami.

                                                    > Otóż powtarzam ci po raz kolejny
                                                    > (dla tak chorego człowieka jak ty trzeba to
                                                    > czynić w każdym wpisie), że żadnych bogów nie ma !

                                                    OK. Czytajcie to ludzie wierzący w boga. Żadnego nie ma.

                                                    > > Jedno jest pewne: Jezus jako syn boga
                                                    > > (a właściwie to przecież on sam),
                                                    > > takim jak go przedstawiają sprzecznie
                                                    > > i bajkowo źródła NIE MÓGŁ ISTNIEĆ.
                                                    >
                                                    > Oczywiście, z tym się całkowicie zgadzam
                                                    > Jezus jako syn boga NIE MÓGŁ ISTNIEĆ.
                                                    > Zawsze przecież twierdziłem, że bogów nie ma.

                                                    :)

                                                    > > To fikcja, heniu.
                                                    >
                                                    > Nareszcie to do ciebie dociera, ale podejrzewam, że na krótko.

                                                    Bóg nie istnieje. Żaden bóg nie istnieje. Tak mówisz? :)
                                                  • enrque111 Re: Jezus istniał - 7 20.08.12, 17:53
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > I tak dalej, długo można, ale pora późna i
                                                    > > > niech Ci to na dziś wystarczy.
                                                    > >
                                                    > > :) Świetnie się bawię, napisz coś jeszcze w tym stylu,
                                                    > > dostarczasz mi wielu pozytywnych wrażeń,
                                                    > > czasami się czuję jak król w obecności błazna :)
                                                    >
                                                    > Cieszę się, że się bawisz. Zabawa na temat boga. Taki był plan. ;)

                                                    Zapewne, ale powtarzałem ci już wielokrotnie, że żadnego boga nie ma :)

                                                    > > > To jest paranoja, heniu.
                                                    > >
                                                    > > Współczuję ci wobec tego :(
                                                    >
                                                    > To raczej ja Tobie. Dla mnie to jedna z mitologii, a dla ciebie coś poważniejsz
                                                    > ego.

                                                    Nie wiem co ty uważasz za mitologię, lecz ja za takową mam wszelką wiarę w bogów, ewolucję darwinowską, powstanie Wszechświata samego z siebie, czy tez życia z kawałka kamienia, w co ty stanowczo, poważnie i bezrefleksyjnie wierzysz :)

                                                    > Odpowiedz choćby na jedno z powyższych pytań bez zabawy.

                                                    Odpowiedziałem niemal na wszystkie, poza takimi, w których sam nie wiesz o co pytasz.

                                                    > > > Taki bóg, taki jego klon na ziemi,
                                                    > > > jest niewiarygodny. W ten sposób przedstawiany
                                                    > > > konstruktor i kreator wychodzi na jakiegoś idiotę.
                                                    > >
                                                    > > Możesz spać spokojnie, żadnych bogów nie ma.
                                                    >
                                                    > Ja to wiem i śpię spokojnie. Już Ci to mówiłem. Ale miło widzieć taką deklaracj
                                                    > ę z Twojej strony i pomyśleć, że gdy ktoś logicznie myślący to przeczyta, to go
                                                    > to zniechęci do religii. ;)

                                                    Nie wiem co może „zniechęcić do religii” osobę prymitywną, bez wykształcenia i w dodatku niezwykle naiwną, lecz podejrzewam, że wszyscy „zniechęceni” właśnie tacy są – nie wzrusza mnie to.

                                                    > > > I Ty mówisz, że to wszystko trafia do Twojej
                                                    > > > wyobraźni, która to uznaje za prawdę?
                                                    > > > Dziwna wyobraźnia.
                                                    > >
                                                    > > To ty masz dziwną, pokręconą wyobraźnię – ja wierzę w fakty.
                                                    >
                                                    > W fakty? No to fakt: dlaczego odrzucono apokryfy, źródła mówiące o istnieniu Je
                                                    > zusa? Czy nie wszystkie źródła są prawdziwe?

                                                    Wyjaśniłem już to we wcześniejszym poście.

                                                    > > > Tragedia.
                                                    > >
                                                    > > Dlatego modlę się za ciebie.
                                                    >
                                                    > Jesteś bogiem? Wierzysz, że swoimi modłami zmienisz mój los? Że wpłyniesz na de
                                                    > cyzję boga? Że mu zasugerujesz, jak ma zadziałać? Czy człowiek może kierować bo
                                                    > giem? Człowiek kierujący bogiem jest silniejszy od boga, prawda?

                                                    Bardzo bym chciał być bogiem, wszak już Chrystus powiedział „bogami bądźcie”, jednakże zdaję sobie sprawę ze swoich ułomności, więc zmierzam ku temu wolniej, niż inni chrześcijanie. Zapewne masz słuszność, że człowiek kierujący bogiem jest silniejszy od boga, a więc musi mieć znacznie więcej przymiotów, niż ten którym kieruje, aczkolwiek zapewniam cię, że żadnych bogów nie ma, więc śpij spokojnie :)

                                                    > > > Nie istnieje bóg, a zwłaszcza taki.

                                                    > > Masz z całą pewnością schizofrenię,
                                                    >
                                                    > Nie odpowiadasz na temat. Chcesz mnie przedstawić w złym świetle?

                                                    :) Nie muszę, świetnie mnie w tym wyręczasz :)

                                                    > > raz boisz się jakichś bogów,
                                                    >
                                                    > Pokaż, gdzie zadeklarowałem, że boję się bogów?

                                                    Przez cały czas piszesz o nich z obawą, że są próżni, mściwi, zakłamani, niewyobrażalne
                                                    okrutni , pokrętni w działaniu i fałszywi, a więc tym samym dałeś jasny wyraz swoim strachem.

                                                    > > a innym razem siebie uspokajasz, że ich nie ma,
                                                    > > by nadal podejrzewać, że mogą jednak jacyś być.
                                                    >
                                                    > Poprzyj to cytatami. Z kontekstem. I linkami.

                                                    Nie muszę, parę linijek powyżej napisałeś, na moje stwierdzenie, że „bogów nie ma” – ” Ja to wiem i śpię spokojnie”, by już po chwili bełkotać: ” Człowiek kierujący bogiem jest silniejszy od boga”.
                                                    Typowa schizofrenia oraz charakterystyczna dla osobników podających się za ateistów głupota :)

                                                    > > Otóż powtarzam ci po raz kolejny
                                                    > > (dla tak chorego człowieka jak ty trzeba to
                                                    > > czynić w każdym wpisie), że żadnych bogów nie ma !
                                                    >
                                                    > OK. Czytajcie to ludzie wierzący w boga. Żadnego nie ma.

                                                    Tak, tylko to sobie dobrze zapamiętaj, bo ciągle zapominasz :))

                                                    > > > Jedno jest pewne: Jezus jako syn boga
                                                    > > > (a właściwie to przecież on sam),
                                                    > > > takim jak go przedstawiają sprzecznie
                                                    > > > i bajkowo źródła NIE MÓGŁ ISTNIEĆ.
                                                    > >
                                                    > > Oczywiście, z tym się całkowicie zgadzam
                                                    > > Jezus jako syn boga NIE MÓGŁ ISTNIEĆ.
                                                    > > Zawsze przecież twierdziłem, że bogów nie ma.
                                                    >
                                                    > :)

                                                    Czyżbyś znowu w to wątpił ?

                                                    > > > To fikcja, heniu.
                                                    > >
                                                    > > Nareszcie to do ciebie dociera, ale podejrzewam, że na krótko.
                                                    >
                                                    > Bóg nie istnieje. Żaden bóg nie istnieje. Tak mówisz? :)

                                                    Mówię i zawsze będę powtarzał, ze żadnych bogów nie ma, a te w których wierzą niektórzy (łącznie z tobą), to są demony, lub zmyślone bajki. Jest tylko jeden Bóg, który wszystko stworzył.
                                                  • grgkh Re: Jezus (czyżby) istniał? - 7 20.08.12, 20:09
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > grgkh napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > I tak dalej, długo można, ale pora późna i
                                                    > > > > niech Ci to na dziś wystarczy.
                                                    > > >
                                                    > > > :) Świetnie się bawię, napisz coś jeszcze w tym stylu,
                                                    > > > dostarczasz mi wielu pozytywnych wrażeń,
                                                    > > > czasami się czuję jak król w obecności błazna :)
                                                    > >
                                                    > > Cieszę się, że się bawisz. Zabawa na temat boga. Taki był plan. ;)
                                                    >
                                                    > Zapewne, ale powtarzałem ci już wielokrotnie, że żadnego boga nie ma :)

                                                    A co jest napisane w dekalogu?
                                                    "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną."
                                                    oraz
                                                    "Nie będziesz miał bogów cudzych przed oczyma mymi."

                                                    Kto tytułuje siebie niecudzym bogiem?

                                                    > > > > To jest paranoja, heniu.
                                                    > > >
                                                    > > > Współczuję ci wobec tego :(
                                                    > >
                                                    > > To raczej ja Tobie. Dla mnie to jedna z mitologii,
                                                    > > a dla ciebie coś poważniejszego.
                                                    >
                                                    > Nie wiem co ty uważasz za mitologię, lecz ja za takową mam wszelką wiarę w bogó
                                                    > w, ewolucję darwinowską, powstanie Wszechświata samego z siebie,

                                                    Ale za to w samopowstanie boga samego z siebie już wierzysz. Brak konsekwencji jest brakiem logiki. Brak rozumowania logicznego, to brak rozumowania w ogóle. Rozumowanie z definicji powinno być logiczne.

                                                    > czy tez życia
                                                    > z kawałka kamienia, w co ty stanowczo, poważnie i bezrefleksyjnie wierzysz :)

                                                    Życie jest czystą chemią. Martwe (suche, twarde jak kamień, pozbawione oznak aktywności życiowej) ziarno, zbiór związków chemicznych W PEWNYCH WARUNKACH zaczyna się zachowywać tak, że nazywamy to życiem. To sprawa odpowiedniej komplikacji struktury cząstek elementarnych. Przejście od stanu martwoty do stanu życia nie odbywa się na zasadzie CUDU, ale ZGODNIE Z PRAWAMI świata materialnego, zgodnie z fizyką. Nie ma cudu. Takie są właściwości naszego świata. Życie to jedna z form działania praw fizyki, praw świata materialnego.

                                                    > > Odpowiedz choćby na jedno z powyższych pytań bez zabawy.
                                                    >
                                                    > Odpowiedziałem niemal na wszystkie, poza takimi, w których sam nie wiesz o co p
                                                    > ytasz.

                                                    Nie odpowiedziałeś. A Twoja odpowiedź fragmentaryczna jest fałszywa.

                                                    > > > > Taki bóg, taki jego klon na ziemi,
                                                    > > > > jest niewiarygodny. W ten sposób przedstawiany
                                                    > > > > konstruktor i kreator wychodzi na jakiegoś idiotę.
                                                    > > >
                                                    > > > Możesz spać spokojnie, żadnych bogów nie ma.
                                                    > >
                                                    > > Ja to wiem i śpię spokojnie. Już Ci to mówiłem.
                                                    > > Ale miło widzieć taką deklarację z Twojej strony
                                                    > > i pomyśleć, że gdy ktoś logicznie myślący to przeczyta,
                                                    > > to go to zniechęci do religii. ;)
                                                    >
                                                    > Nie wiem co może „zniechęcić do religii” osobę prymitywną, bez wyks
                                                    > ztałcenia i w dodatku niezwykle naiwną, lecz podejrzewam, że wszyscy „zni
                                                    > echęceni” właśnie tacy są – nie wzrusza mnie to.

                                                    OK. ;)

                                                    > > > > I Ty mówisz, że to wszystko trafia do Twojej
                                                    > > > > wyobraźni, która to uznaje za prawdę?
                                                    > > > > Dziwna wyobraźnia.
                                                    > > >
                                                    > > > To ty masz dziwną, pokręconą wyobraźnię – ja wierzę w fakty.
                                                    > >
                                                    > > W fakty? No to fakt: dlaczego odrzucono apokryfy,
                                                    > > źródła mówiące o istnieniu Jezusa?
                                                    > > Czy nie wszystkie źródła są prawdziwe?
                                                    >
                                                    > Wyjaśniłem już to we wcześniejszym poście.

                                                    To inaczej: ponieważ informacje w źródłach n/t Jezusa są sprzeczne (sami interpretujący je odrzucili z tego powodu) to źródłom tym nie należy ufać jako absolutnie wiarygodnym.

                                                    Określ, jakie jest prawdopodobieństwo prawdziwości istnienia Jezusa na podstawie niewiarygodnych źródeł.

                                                    > > > > Tragedia.
                                                    > > >
                                                    > > > Dlatego modlę się za ciebie.
                                                    > >
                                                    > > Jesteś bogiem?
                                                    > > Wierzysz, że swoimi modłami zmienisz mój los?
                                                    > > Że wpłyniesz na decyzję boga? Że mu zasugerujesz,
                                                    > > jak ma zadziałać? Czy człowiek może kierować
                                                    > > bogiem?
                                                    > > Człowiek kierujący bogiem jest silniejszy od boga, prawda?
                                                    >
                                                    > Bardzo bym chciał być bogiem, wszak już Chrystus powiedział „bogami bądźc
                                                    > ie”, jednakże zdaję sobie sprawę ze swoich ułomności, więc zmierzam ku te
                                                    > mu wolniej, niż inni chrześcijanie. Zapewne masz słuszność, że człowiek kie
                                                    > rujący bogiem jest silniejszy od boga
                                                    , a więc musi mieć znacznie więcej prz
                                                    > ymiotów, niż ten którym kieruje, aczkolwiek zapewniam cię, że żadnych bogów nie
                                                    > ma, więc śpij spokojnie :)

                                                    Kierujesz tym, w którego wierzysz, a on podejmuje decyzję na podstawie Twojej sugestii?

                                                    Czy nie znał przyszłości, że zmienia ją? Nie wiedział, że będziesz się modlił i chciał na niego wpłynąć?

                                                    > > > > Nie istnieje bóg, a zwłaszcza taki.
                                                    >
                                                    > > > Masz z całą pewnością schizofrenię,
                                                    > >
                                                    > > Nie odpowiadasz na temat. Chcesz mnie przedstawić w złym świetle?
                                                    >
                                                    > :) Nie muszę, świetnie mnie w tym wyręczasz :)
                                                    >
                                                    > > > raz boisz się jakichś bogów,
                                                    > >
                                                    > > Pokaż, gdzie zadeklarowałem, że boję się bogów?
                                                    >
                                                    > Przez cały czas piszesz o nich z obawą, że są próżni,
                                                    > mściwi, zakłamani, niewyobrażalne okrutni , pokrętni
                                                    > w działaniu i fałszywi, a więc tym samym dałeś jasny
                                                    > wyraz swoim strachem.

                                                    Takimi ich przedstawiają wierzący w nich (święte księgi i ludzie, także i Ty), ale to nie są bogowie istniejący.

                                                    To fałszywy wniosek. Podaj cytat i link, gdzie napisałem, że boję się bogów. Czekam na to.

                                                    > > > a innym razem siebie uspokajasz, że ich nie ma,
                                                    > > > by nadal podejrzewać, że mogą jednak jacyś być.
                                                    > >
                                                    > > Poprzyj to cytatami. Z kontekstem. I linkami.
                                                    >
                                                    > Nie muszę, parę linijek powyżej napisałeś, na moje stwierdzenie,
                                                    > że „bogów nie ma” – ” Ja to wiem i śpię spokojnie”,
                                                    > by już po chwili bełkotać:
                                                    > ” Człowiek kierujący bogiem jest silniejszy od boga”.

                                                    To logika. Kto sugeruje bogowi, co ma zrobić, a ten go słucha, jest silniejszy, bo narzuca swoją decyzję, INNĄ od wcześniejszej, którą bóg mógłby mieć w planie.

                                                    Nadal to nie jest MOJA deklaracja, a opis wierzących.

                                                    Prosiłem cię o podanie CYTATU, a nie Twoich domysłów. Czy wiesz, co to jest CYTAT? Czekam na to nadal.

                                                    > Typowa schizofrenia oraz charakterystyczna dla osobników podających się za atei
                                                    > stów głupota :)

                                                    :)

                                                    > > > Otóż powtarzam ci po raz kolejny
                                                    > > > (dla tak chorego człowieka jak ty trzeba to
                                                    > > > czynić w każdym wpisie), że żadnych bogów nie ma !
                                                    > >
                                                    > > OK. Czytajcie to ludzie wierzący w boga. Żadnego nie ma.
                                                    >
                                                    > Tak, tylko to sobie dobrze zapamiętaj, bo ciągle zapominasz :))

                                                    Nie ma boga cudzego, ani własnego (zgodnie z dekalogiem). Żadnego. Tak mówi henio.

                                                    > > > > Jedno jest pewne: Jezus jako syn boga
                                                    > > > > (a właściwie to przecież on sam),
                                                    > > > > takim jak go przedstawiają sprzecznie
                                                    > > > > i bajkowo źródła NIE MÓGŁ ISTNIEĆ.
                                                    > > >
                                                    > > > Oczywiście, z tym się całkowicie zgadzam
                                                    > > > Jezus jako syn boga NIE MÓGŁ ISTNIEĆ.
                                                    > > > Zawsze przecież twierdziłem, że bogów nie ma.
                                                    > >
                                                    > > :)
                                                    >
                                                    > Czyżbyś znowu w to wątpił ?

                                                    Tylko dlaczego Jezus, jako "w pełni człowiek" cz
                                                  • enrque111 Re: czyżby Jezus istniał? - 7 21.08.12, 18:02
                                                    grgkh napisał: 20:09

                                                    > > > enrque111 napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > grgkh napisał:
                                                    > > > >
                                                    > > > > > I tak dalej, długo można, ale pora późna i
                                                    > > > > > niech Ci to na dziś wystarczy.
                                                    > > > >
                                                    > > > > :) Świetnie się bawię, napisz coś jeszcze w tym stylu,
                                                    > > > > dostarczasz mi wielu pozytywnych wrażeń,
                                                    > > > > czasami się czuję jak król w obecności błazna :)
                                                    > > >
                                                    > > > Cieszę się, że się bawisz. Zabawa na temat boga. Taki był plan. ;)
                                                    > >
                                                    > > Zapewne, ale powtarzałem ci już wielokrotnie, że żadnego boga nie ma :)
                                                    >
                                                    > A co jest napisane w dekalogu?
                                                    > "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną."
                                                    > oraz
                                                    > "Nie będziesz miał bogów cudzych przed oczyma mymi."
                                                    >
                                                    > Kto tytułuje siebie niecudzym bogiem?

                                                    Sam dałeś właściwą odpowiedź, więc o co pytasz ? Czyżbyś mniemał (z twoim rozumem nie jest to wykluczone), że są jacyś „cudzy Bogowie” ???

                                                    > > > > > To jest paranoja, heniu.
                                                    > > > >
                                                    > > > > Współczuję ci wobec tego :(
                                                    > > >
                                                    > > > To raczej ja Tobie. Dla mnie to jedna z mitologii,
                                                    > > > a dla ciebie coś poważniejszego.
                                                    > >
                                                    > > Nie wiem co ty uważasz za mitologię, lecz ja za takową mam wszelką wiarę
                                                    > > w bogów, ewolucję darwinowską, powstanie Wszechświata samego z siebie,
                                                    >
                                                    > Ale za to w samopowstanie boga samego z siebie już wierzysz. Brak konsek
                                                    > wencji jest brakiem logiki. Brak rozumowania logicznego, to brak rozumowania w
                                                    > ogóle. Rozumowanie z definicji powinno być logiczne.

                                                    Nie wiem, kogo masz na myśli pisząc: „samopowstanie boga”? – powtarzałem ci wielokrotnie, że żadnych bogów nie ma.

                                                    > > czy tez życia
                                                    > > z kawałka kamienia, w co ty stanowczo, poważnie i bezrefleksyjnie wierzysz :)
                                                    >
                                                    > Życie jest czystą chemią. Martwe (suche, twarde jak kamień, pozbawione oznak ak
                                                    > tywności życiowej) ziarno, zbiór związków chemicznych W PEWNYCH WARUNKACH zaczy
                                                    > na się zachowywać tak, że nazywamy to życiem. To sprawa odpowiedniej komplikacj
                                                    > i struktury cząstek elementarnych. Przejście od stanu martwoty do stanu życia n
                                                    > ie odbywa się na zasadzie CUDU, ale ZGODNIE Z PRAWAMI świata materialnego, zgod
                                                    > nie z fizyką. Nie ma cudu. Takie są właściwości naszego świata. Życie to jedna
                                                    > z form działania praw fizyki, praw świata materialnego.

                                                    Bardzo ciekawe ……… skąd zatem owo „martwe ziarno” się wzięło ? „Komplikacja i struktura cząstek elementarnych” …… bardzo ciekawe, a zatem uważasz, że ni z tego, ni z owego, coś się zakomplikowało i ułożyło się w jakąś „strukturę” ? ……. Bardzo ciekawe – opowiedz coś jeszcze na ten temat, lubię czytać takie opowiastki :)

                                                    > > > Odpowiedz choćby na jedno z powyższych pytań bez zabawy.
                                                    > >
                                                    > > Odpowiedziałem niemal na wszystkie, poza takimi, w których sam nie wiesz
                                                    > > o co pytasz.
                                                    >
                                                    > Nie odpowiedziałeś. A Twoja odpowiedź fragmentaryczna jest fałszywa.

                                                    Która moja odpowiedź i w którym fragmencie jest fałszywa ???

                                                    > > Nie wiem co może „zniechęcić do religii” osobę prymitywną, bez wyks
                                                    > > ztałcenia i w dodatku niezwykle naiwną, lecz podejrzewam, że wszyscy "zni
                                                    > > echęceni” właśnie tacy są – nie wzrusza mnie to.
                                                    >
                                                    > OK. ;)

                                                    Cieszę się, że podzielasz moje stanowisko :)

                                                    > > > W fakty? No to fakt: dlaczego odrzucono apokryfy,
                                                    > > > źródła mówiące o istnieniu Jezusa?
                                                    > > > Czy nie wszystkie źródła są prawdziwe?
                                                    > >
                                                    > > Wyjaśniłem już to we wcześniejszym poście.
                                                    >
                                                    > To inaczej: ponieważ informacje w źródłach n/t Jezusa są sprzeczne (sami interp
                                                    > retujący je odrzucili z tego powodu) to źródłom tym nie należy ufać jako absolu
                                                    > tnie wiarygodnym.

                                                    A, gdzieś ty usłyszałeś, że informacje w źródłach n/t Jezusa są sprzeczne ?

                                                    > Określ, jakie jest prawdopodobieństwo prawdziwości istnienia Jezusa na podstawi
                                                    > e niewiarygodnych źródeł.

                                                    Nie znam „niewiarygodnych źródeł” - przez kogo i z jakiego powodu są one „niewiarygodne” i które za takie są uważane ??? Zakładam, że nie bierzesz np. „opisania świata” Marco Polo za podręcznik geografii lub „Wojny Trojańskiej” Homera za podręcznik historii :)

                                                    > Kierujesz tym, w którego wierzysz, a on podejmuje decyzję na podstawie Twojej s
                                                    > ugestii?

                                                    Nikim nie kieruję, zaś modlitwa nie jest rozkazem lecz prośbą. Jak prosisz swego ojca o kieszonkowe, to znaczy, że on zawsze słucha twego „rozkazu” ?

                                                    > Czy nie znał przyszłości, że zmienia ją? Nie wiedział, że będziesz się modlił i
                                                    > chciał na niego wpłynąć?

                                                    Kto, nie zna przyszłości – twój ojciec ? Chyba, że pytasz o Pana Boga (zwróć uwagę, że nie piszę o Panu Prezydencie), a w tym przypadku możemy mieć pewność, że On wszystko wie, a od naszej wolnej woli uzależnia decyzję, którą może zmodyfikować, wiedząc że tak uczyni lub nie. Pisałem już, że człowiek może postępować, jako osoba w pełni wolna, a więc wybierać dobro lub zło.

                                                    > > > Pokaż, gdzie zadeklarowałem, że boję się bogów?
                                                    > >
                                                    > > Przez cały czas piszesz o nich z obawą, że są próżni,
                                                    > > mściwi, zakłamani, niewyobrażalne okrutni , pokrętni
                                                    > > w działaniu i fałszywi, a więc tym samym dałeś jasny
                                                    > > wyraz swoim strachem.
                                                    >
                                                    > Takimi ich przedstawiają wierzący w nich (święte księgi i ludzie, także i Ty),
                                                    > ale to nie są bogowie istniejący.

                                                    Znowu mącisz, ja nigdy nie napisałem czegoś takiego, lecz zawsze powtarzałem, że bogów nie ma.

                                                    > To fałszywy wniosek. Podaj cytat i link, gdzie napisałem, że boję się bogów. Cz
                                                    > ekam na to.

                                                    Wielokrotnie pisałeś z obawą, że są okrutni, samolubni, fałszywi itd...... starczy przeczytać twoje ostatnie wpisy :)

                                                    > > > > a innym razem siebie uspokajasz, że ich nie ma,
                                                    > > > > by nadal podejrzewać, że mogą jednak jacyś być.
                                                    > > >
                                                    > > > Poprzyj to cytatami. Z kontekstem. I linkami.
                                                    > >
                                                    > > Nie muszę, parę linijek powyżej napisałeś, na moje stwierdzenie,
                                                    > > że „bogów nie ma” – ” Ja to wiem i śpię spokoj
                                                    > nie”
                                                    , by już po chwili bełkotać:
                                                    > > ” Człowiek kierujący bogiem jest silniejszy od boga”.
                                                    >
                                                    > To logika. Kto sugeruje bogowi, co ma zrobić, a ten go słucha, jest silniejszy,
                                                    > bo narzuca swoją decyzję, INNĄ od wcześniejszej, którą bóg mógłby mieć w plani
                                                    > e.

                                                    Stosujesz prymitywny bełkot, aby zamącić swój brak konsekwencji i logiki (na którą wciąż na wyrost się powołujesz).

                                                    > Nadal to nie jest MOJA deklaracja, a opis wierzących.

                                                    Tyś to napisał od siebie, a nie zacytowałeś cudzą odpowiedź, a zatem są to twoje własne słowa, które jedynie potwierdzają, że masz mętlik we łbie :)

                                                    > Prosiłem cię o podanie CYTATU, a nie Twoich domysłów. Czy wiesz, co to jest CYT
                                                    > AT? Czekam na to nadal.

                                                    Podałem – zwróć uwagę, to są litery napisane kursywą w cudzysłowiu :)

                                                    > > Typowa schizofrenia oraz charakterystyczna dla osobników podających się z
                                                    > a ateistów głupota :)
                                                    >
                                                    > :)

                                                    Również się raduję, że nie masz nic do dodania :)

                                                    > > > > Otóż powtarzam ci po raz kolejny (dla tak chorego człowieka jak ty trzeba to
                                                    > > > > cz
                                                  • grgkh Re: czyżby Jezus istniał? - 7 22.08.12, 13:07
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > > > Zapewne, ale powtarzałem ci już wielokrotnie,
                                                    > > > że żadnego boga nie ma :)
                                                    > > A co jest napisane w dekalogu?
                                                    > > "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną."
                                                    > > oraz
                                                    > > "Nie będziesz miał bogów cudzych przed oczyma mymi."
                                                    > > Kto tytułuje siebie niecudzym bogiem?

                                                    > Sam dałeś właściwą odpowiedź, więc o co pytasz ?
                                                    > Czyżbyś mniemał (z twoim rozum
                                                    > em nie jest to wykluczone), że są jacyś „cudzy Bogowie” ???

                                                    Dekalogu nie uznajesz jako prawdziwego? Jeśli są bogowie cudzy, to są także i SWOI, jako logiczne dopełnienie znaczenia. Mówię o Twoim bogu, a ty wciąż pajacujesz, że "żadni bogowie nie istnieją", albo że "Ty nie wierzysz w boga (bogów - Jahwe lub Jezusa)".

                                                    Zapędziłeś się do kąta. :))) Teraz musisz zmienić wersję zeznań, bo okazało się, że nie znasz treści dekalogu. ;)

                                                    > > > Nie wiem co ty uważasz za mitologię,
                                                    > > > lecz ja za takową mam wszelką wiarę
                                                    > > > w bogów, ewolucję darwinowską,
                                                    > > > powstanie Wszechświata samego z siebie,

                                                    > > Ale za to w samopowstanie boga samego z siebie
                                                    > > już wierzysz. Brak konsekwencji jest brakiem logiki.
                                                    > > Brak rozumowania logicznego, to brak rozumowania w
                                                    > > ogóle. Rozumowanie z definicji powinno być logiczne.

                                                    > Nie wiem, kogo masz na myśli pisząc: „samopowstanie boga”? –
                                                    > powtarzałem ci wielokrotnie, że żadnych bogów nie ma.

                                                    Mówię o Twoim bogu. Znów pajacujesz. Jak powstał twój kreator? Kto go wykreował? Przecież musiał to zrobić, bo nic samo powstać nie może - bo Ty tak uzasadniasz swoją mitologię.

                                                    > > > czy tez życia z kawałka kamienia,
                                                    > > > w co ty stanowczo, poważnie i
                                                    > > > bezrefleksyjnie wierzysz :)

                                                    > > Życie jest czystą chemią. Martwe
                                                    > > (suche, twarde jak kamień, pozbawione
                                                    > > oznak aktywności życiowej) ziarno,
                                                    > > zbiór związków chemicznych W PEWNYCH
                                                    > > WARUNKACH zaczyna się zachowywać tak,
                                                    > > że nazywamy to życiem.
                                                    > > To sprawa odpowiedniej komplikacji struktury
                                                    > > cząstek elementarnych. Przejście od stanu
                                                    > > martwoty do stanu życia nie odbywa się na
                                                    > > zasadzie CUDU, ale ZGODNIE Z PRAWAMI
                                                    > > świata materialnego, zgodnie z fizyką. Nie ma cudu.
                                                    > > Takie są właściwości naszego świata. Życie to
                                                    > > jedna z form działania praw fizyki, praw świata materialnego.
                                                    >
                                                    > Bardzo ciekawe ……… skąd zatem owo „martwe ziarno” się wzięło ?

                                                    A skąd się bierze diament w skale?
                                                    Mało prawdopodobne nie jest niemożliwe.
                                                    Złożoność jest skutkiem PROGRAMOWEGO oddziaływania elementów środowiska. Samoloty powstają nie OD RAZU CAŁE, ale są składane PROGRAMOWO ze składników, które też są PROGRAMOWO konstruowane cięgiem instrukcji.

                                                    Wszechświat posiada zdolność zapamiętywania takich programów i struktur i odtwarzania ich według analogicznych procedur. Dlatego np. wydmy na pustyni są tak podobne do siebie - bo środowisko, pod wpływem warunków, które działają jak program, odtwarzają te struktury.

                                                    Obecne ziarno powstaje pod wpływem zapamiętywania programu obecnego, ale istniejące kiedyś wcześniej ziarna, przodkowie obecnego, nie musiały być identyczne. To jest ewolucja - zmienność i pamiętanie algorytmów.

                                                    > „Komplikacja i struktura cząstek elementarnych”
                                                    > bardzo ciekawe, a zatem uważasz, że ni z tego, ni z owego, coś się za
                                                    > komplikowało i ułożyło się w jakąś „strukturę” ?

                                                    Tak uważam. To częste zjawiska. Ni z tego, ni z owego, Z BŁOTA (gleba i woda) powstaje czysta woda w strumieniu, czysty piasek i gleba, ale TYLKO z określonymi składnikami chemicznymi, bo reszta jest wymywana i odpływa. Poszczególne składniki układają się w czasie w pewna strukturę, PORZĄDKUJĄ SIĘ według pewnego programu fizyki.

                                                    > Bardzo ciekawe – opowiedz coś jeszcze na ten temat,
                                                    > lubię czytać takie opowiastki :)

                                                    Już masz.

                                                    > Która moja odpowiedź i w którym fragmencie jest fałszywa ???

                                                    Wszystko to, co nie jest zgodne z logiką i nauką o świecie.

                                                    Przykład: Nie ma uzasadnienia, że kreator świata musi istnieć. I nie ma dowodu na jego istnienie, wobec czego nie wolno uważać, że to istnienie jest prawdą.

                                                    > > > > W fakty? No to fakt: dlaczego odrzucono apokryfy,
                                                    > > > > źródła mówiące o istnieniu Jezusa?
                                                    > > > > Czy nie wszystkie źródła są prawdziwe?

                                                    > > > Wyjaśniłem już to we wcześniejszym poście.

                                                    > > To inaczej: ponieważ informacje w źródłach
                                                    > > n/t Jezusa są sprzeczne (sami interpretujący je
                                                    > > odrzucili z tego powodu) to źródłom tym nie
                                                    > > należy ufać jako absolutnie wiarygodnym.

                                                    > A, gdzieś ty usłyszałeś, że informacje w źródłach n/t Jezusa są sprzeczne ?

                                                    Gdzie - to moja tajemnica. :) To nie ma to nic do rzeczy. Pytam Ciebie: Dlaczego odrzucono apokryfy jako źródła wiedzy Jezusie, jeśli nie są sprzeczne?

                                                    > > Określ, jakie jest prawdopodobieństwo
                                                    > > prawdziwości istnienia Jezusa na podstawie
                                                    > > niewiarygodnych źródeł.

                                                    > Nie znam „niewiarygodnych źródeł” - przez kogo i z jakiego powodu
                                                    > są one „niewiarygodne” i które za takie są uważane ???

                                                    Jeśli są wiarygodne, to dlaczego nie występują wraz z pozostałymi ewangeliami?
                                                    A teraz było pytanie o celowość modlenia się do Twojego bożka... :)

                                                    > > Kierujesz tym, w którego wierzysz, a on podejmuje
                                                    > > decyzję na podstawie Twojej sugestii?

                                                    > Nikim nie kieruję, zaś modlitwa nie jest rozkazem lecz prośbą.

                                                    Tak czy siak, jeśli bóg posłucha twojej sugestii-prośby :), to losy świata potoczą się nie według pierwotnego plany boga, ale według Twojej zachcianki. Ostatecznie to Ty zmieniasz plan boga, Twoja decyzja jest ostateczna.

                                                    > Jak prosisz swego ojca o kieszonkowe, to znaczy,
                                                    > że on zawsze słucha twego „rozkazu” ?

                                                    Nie ZAWSZE, ale WTEDY. Tu jest INNA sprawa: bóg ma plan istnienia świata i - podobno - zna całą przyszłość. Ludzie przyszłości nie znają. Czyżby bóg nie był lepszy w tym od ludzi?

                                                    > > Czy nie znał przyszłości, że zmienia ją?
                                                    > > Nie wiedział, że będziesz się modlił i
                                                    > > chciał na niego wpłynąć?
                                                    >
                                                    > Kto, nie zna przyszłości – twój ojciec ? Chyba, że pytasz o Pana Boga (zw
                                                    > róć uwagę, że nie piszę o Panu Prezydencie), a w tym przypadku możemy mieć pewn
                                                    > ość, że On wszystko wie, a od naszej wolnej woli uzależnia decyzję, którą może
                                                    > zmodyfikować, wiedząc że tak uczyni lub nie. Pisałem już, że człowiek może pos
                                                    > tępować, jako osoba w pełni wolna, a więc wybierać dobro lub zło.

                                                    Bóg nie zna przyszłości. Gdyby znał, to treść modlitw nie wpływałaby na zmianę losów. Bóg SŁUCHA ICH TREŚCI. Od jej zawartości uzależnia swoją decyzję. JEŚLI treść zależy od nas. A może ta treść od nas nie zależy? :) Co wtedy?

                                                    > > > > Pokaż, gdzie zadeklarowałem, że boję się bogów?
                                                    > > >
                                                    > > > Przez cały czas piszesz o nich z obawą,

                                                    Bez obawy.

                                                    > > > że są próżni,
                                                    > > > mściwi, zakłamani, niewyobrażalne okrutni , pokrętni
                                                    > > > w działaniu i fałszywi, a więc tym samym dałeś jasny
                                                    > > > wyraz swoim strachem.
                                                    > >
                                                    > > Takimi ich przedstawiają wierzący w nich
                                                    > > (święte księgi i ludzie, także i Ty),
                                                    > > ale to nie są bogowie istniejący.
                                                    >
                                                    >Znowu mącisz, ja nigdy nie napisałem czegoś takiego,
                                                    >lecz zawsze powtarzałem, że bogów nie ma.

                                                    I nie dałeś rady uzasadnić, że boję się bogów. A to jest PRAWD
                                                  • grgkh Re: czyżby Jezus istniał? - 7 22.08.12, 13:08
                                                    I nie dałeś rady uzasadnić, że boję się bogów. A to jest PRAWDZIWY opis Twojego boga.
                                                    I jeśli piszesz, że bogów nie ma, to nie ma także i Twojego boga.

                                                    > > To fałszywy wniosek. Podaj cytat i link, gdzie napisałem,
                                                    > > że boję się bogów. Czekam na to.
                                                    >
                                                    > Wielokrotnie pisałeś z obawą, że są okrutni,
                                                    > samolubni, fałszywi itd...... starczy
                                                    > przeczytać twoje ostatnie wpisy :)

                                                    Nie ma cytatu - są urojenia.

                                                    > > To logika. Kto sugeruje bogowi, co ma zrobić,
                                                    > > a ten go słucha, jest silniejszy, bo narzuca
                                                    > > swoją decyzję, INNĄ od wcześniejszej, którą
                                                    > > bóg mógłby mieć w planie.

                                                    Brak odpowiedzi.

                                                    > Podałem – zwróć uwagę, to są litery napisane
                                                    > kursywą w cudzysłowiu :)

                                                    "Cudzysłowie", a nie "cudzysłowiu".
                                                  • enrque111 Re: czyżby Jezus istniał? - 7 22.08.12, 19:39
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Dekalogu nie uznajesz jako prawdziwego? Jeśli są bogowie cudzy, to są także i S
                                                    > WOI, jako logiczne dopełnienie znaczenia.

                                                    Logiki dalej nie chwytasz. Gdy nie masz żony, a bałamucisz jakąś, to jak powiesz ? – „Bałamucę cudzą żonę”, pomimo że swojej nie posiadam. Tak jest i w tym przypadku. Nie posiadam „swoich bogów”, lecz inni, obcy ich posiadają, wierzą w nich, oddają im hołdy, być może nawet nie wiedzą, że oddają cześć demonom, a więc Bóg zabrania „posiadania bogów cudzych”. Proste, jasne i logiczne.

                                                    > Mówię o Twoim bogu, a ty wciąż pajacu
                                                    > jesz, że "żadni bogowie nie istnieją", albo że "Ty nie wierzysz w boga (bogów -
                                                    > Jahwe lub Jezusa)".

                                                    Powtarzam jak kretynowi – nie mam żadnych bogów i w nich nie wierzę.

                                                    > Zapędziłeś się do kąta. :))) Teraz musisz zmienić wersję zeznań, bo okazało się
                                                    > , że nie znasz treści dekalogu. ;)

                                                    :) Zabawne :)

                                                    > > Nie wiem, kogo masz na myśli pisząc: „samopowstanie boga”? &#
                                                    > 8211;
                                                    > > powtarzałem ci wielokrotnie, że żadnych bogów nie ma.
                                                    >
                                                    > Mówię o Twoim bogu. Znów pajacujesz. Jak powstał twój kreator? Kto go wykreo
                                                    > wał? Przecież musiał to zrobić, bo nic samo powstać nie może - bo Ty tak uz
                                                    > asadniasz swoją mitologię.

                                                    Powtarzam jak kretynowi – nie mam żadnych bogów i w żadnego nie wierzę.

                                                    > > Bardzo ciekawe ……… skąd zatem owo „martwe ziarno&
                                                    > #8221; się wzięło ?
                                                    >
                                                    > A skąd się bierze diament w skale?
                                                    > Mało prawdopodobne nie jest niemożliwe.
                                                    > Złożoność jest skutkiem PROGRAMOWEGO oddziaływania elementów środowiska. Samolo
                                                    > ty powstają nie OD RAZU CAŁE, ale są składane PROGRAMOWO ze składników, które t
                                                    > eż są PROGRAMOWO konstruowane cięgiem instrukcji.

                                                    Po co ten bełkot, stylizowany na pseudonaukowy żargon ? Przecież każde dziecko wie, że materia pod wpływem różnych czynników ulega przekształceniu, zazwyczaj degradacji, więc w czym masz problem ? Samoloty ktoś składa, same się nie tworzą, więc wymyśl inny przykład :) Diament jest węglem, który poddany został obróbce przez ciśnienie i temperaturę – również nie jest przykładem na powstanie życia, ale kombinuj dalej :)

                                                    > Wszechświat posiada zdolność zapamiętywania takich programów i struktur i odtwa
                                                    > rzania ich według analogicznych procedur. Dlatego np. wydmy na pustyni są tak p
                                                    > odobne do siebie - bo środowisko, pod wpływem warunków, które działają jak prog
                                                    > ram, odtwarzają te struktury.

                                                    Kto dał Wszechświatowi zdolność zapamiętywania programów i struktur i odtwarzania ich ? Czyżby Wszechświat miał jakiś mózg, który wszystkim zawiaduje, albo jeszcze lepiej „środowisko”, o którym wspominasz jest jakimś komputerem, inteligentnie wszystko programującym - opowiedz coś o tym ?

                                                    > Obecne ziarno powstaje pod wpływem zapamiętywania programu obecnego, ale istnie
                                                    > jące kiedyś wcześniej ziarna, przodkowie obecnego, nie musiały być identyczne.
                                                    > To jest ewolucja - zmienność i pamiętanie algorytmów.

                                                    Nie pleć w kółko to samo, tylko powiedz, skąd to „ziarno” się wzięło - to jest najbardziej ciekawe – skąd wzięło się pierwsze ziarno na Ziemi ?

                                                    > > „Komplikacja i struktura cząstek elementarnych”
                                                    > > bardzo ciekawe, a zatem uważasz, że ni z tego, ni z owego, coś się za
                                                    > > komplikowało i ułożyło się w jakąś „strukturę” ?
                                                    >
                                                    > Tak uważam. To częste zjawiska. Ni z tego, ni z owego, Z BŁOTA (gleba i woda) p
                                                    > owstaje czysta woda w strumieniu, czysty piasek i gleba, ale TYLKO z określonym
                                                    > i składnikami chemicznymi, bo reszta jest wymywana i odpływa. Poszczególne skła
                                                    > dniki układają się w czasie w pewna strukturę, PORZĄDKUJĄ SIĘ według pewnego pr
                                                    > ogramu fizyki.

                                                    Wyjątkowy z ciebie prostak i naiwniak. „Czysta woda w strumieniu powstaje z błota”, a jabłka rosną na drzewie, kartofle na polu, a z chmury pada deszcz :))))
                                                    Wszystko samo się robi, gdyż Bóg tak to precyzyjnie zaprogramował. Przenigdy z kawałka kamienia nie zrobisz żywego człowieka, choćbyś znał wszystkie potrzebne do tego metody, posiadał składniki, znał wzory chemiczne, fizyczne i wszelkie inne, nie stworzysz nawet źdźbła trawy :)

                                                    > > Bardzo ciekawe – opowiedz coś jeszcze na ten temat,
                                                    > > lubię czytać takie opowiastki :)
                                                    >
                                                    > Już masz.

                                                    Za mało, dawaj jeszcze, zaczynam dopiero się bawić :)

                                                    > > Która moja odpowiedź i w którym fragmencie jest fałszywa ???
                                                    >
                                                    > Wszystko to, co nie jest zgodne z logiką i nauką o świecie.

                                                    Nie wciskaj ogólników, tylko podaj konkrety ?

                                                    > Przykład: Nie ma uzasadnienia, że kreator świata musi istnieć. I nie ma dowodu
                                                    > na jego istnienie, wobec czego nie wolno uważać, że to istnienie jest prawdą.

                                                    Nic nie wiem o żadnym „kreatorze świata” ……….. czy to ktoś w rodzaju „zegarmistrza światła” ?

                                                    > > A, gdzieś ty usłyszałeś, że informacje w źródłach n/t Jezusa są sprzec
                                                    > zne
                                                    ?
                                                    >
                                                    > Gdzie - to moja tajemnica. :) To nie ma to nic do rzeczy. Pytam Ciebie: Dlaczeg
                                                    > o odrzucono apokryfy jako źródła wiedzy Jezusie, jeśli nie są sprzeczne?

                                                    Powtarzam, nie odrzucono apokryfów jako źródła wiedzy Jezusie. Od samego początku Kościół posiadał tylko cztery Ewangelie (ani mniej, ani więcej), a wszystkie inne uważał za apokryfy, napisane poza środowiskiem Apostołów i ich uczniów, w większości wypadków sprzecznych z nauczaniem Jezusa i Kościoła. Tylko dlatego nie znalazły się w Piśmie Świętym, podobnie jak nie ma w nim „Jezusa z Nazaretu” R. Brandstaettera i wielu innych opowieści o Jezusie Chrystusie.
                                                    mateusz.pl/ksiazki/js-pww/js-pww_38.htm
                                                    > > Nie znam „niewiarygodnych źródeł” - przez kogo i z jakiego p
                                                    > owodu
                                                    > > są one „niewiarygodne” i które za takie są uważane ???
                                                    >
                                                    > Jeśli są wiarygodne, to dlaczego nie występują wraz z pozostałymi ewangeliami?
                                                    > A teraz było pytanie o celowość modlenia się do Twojego bożka... :)

                                                    Pytaj tych, którzy do bożka się modlą, ja tego nie czynię, gdyż żadnych bożków nie ma.

                                                    > Tak czy siak, jeśli bóg posłucha twojej sugestii-prośby :), to losy świata poto
                                                    > czą się nie według pierwotnego plany boga, ale według Twojej zachcianki. Ostate
                                                    > cznie to Ty zmieniasz plan boga, Twoja decyzja jest ostateczna.

                                                    Powtarzam jak kretynowi – nie mam żadnych bogów.

                                                    > > Jak prosisz swego ojca o kieszonkowe, to znaczy,
                                                    > > że on zawsze słucha twego „rozkazu” ?
                                                    >
                                                    > Nie ZAWSZE, ale WTEDY. Tu jest INNA sprawa: bóg ma plan istnienia świata i - po
                                                    > dobno - zna całą przyszłość. Ludzie przyszłości nie znają. Czyżby bóg nie był l
                                                    > epszy w tym od ludzi?

                                                    Uspokój się. Powtarzam jak kretynowi – nie mam żadnych bogów.
                                                  • enrque111 Re: czyżby Jezus istniał? - 7 22.08.12, 19:41
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > Jak prosisz swego ojca o kieszonkowe, to znaczy,
                                                    > > że on zawsze słucha twego „rozkazu” ?
                                                    >
                                                    > Nie ZAWSZE, ale WTEDY. Tu jest INNA sprawa: bóg ma plan istnienia świata i - po
                                                    > dobno - zna całą przyszłość. Ludzie przyszłości nie znają. Czyżby bóg nie był l
                                                    > epszy w tym od ludzi?

                                                    Uspokój się. Powtarzam jak kretynowi – nie mam żadnych bogów.

                                                    > > Kto, nie zna przyszłości – twój ojciec ? Chyba, że pytasz o Pana Bo
                                                    > ga (zw
                                                    > > róć uwagę, że nie piszę o Panu Prezydencie), a w tym przypadku możemy mie
                                                    > ć pewn
                                                    > > ość, że On wszystko wie, a od naszej wolnej woli uzależnia decyzję, którą
                                                    > może
                                                    > > zmodyfikować, wiedząc że tak uczyni lub nie. Pisałem już, że człowiek mo
                                                    > że pos
                                                    > > tępować, jako osoba w pełni wolna, a więc wybierać dobro lub zło.
                                                    >
                                                    > Bóg nie zna przyszłości. Gdyby znał, to treść modlitw nie wpływałaby na zmianę
                                                    > losów. Bóg SŁUCHA ICH TREŚCI. Od jej zawartości uzależnia swoją decyzję. JEŚLI
                                                    > treść zależy od nas. A może ta treść od nas nie zależy? :) Co wtedy?

                                                    Dlaczego zakładasz, że Bóg (mam nadzieję, że już Go nie mylisz z jakimś bogiem) dając ludziom wolną wolę, nie zna różnych wariantów, które mogą zaistnieć, pod wpływem świadomych czynów człowieka ?

                                                    > > > > > Pokaż, gdzie zadeklarowałem, że boję się bogów?
                                                    > > > >
                                                    > > > > Przez cały czas piszesz o nich z obawą,
                                                    >
                                                    > Bez obawy.

                                                    Czyli tylko tak nerwowo na nich reagujesz ?

                                                    > > > > że są próżni,
                                                    > > > > mściwi, zakłamani, niewyobrażalne okrutni , pokrętni
                                                    > > > > w działaniu i fałszywi, a więc tym samym dałeś jasny
                                                    > > > > wyraz swoim strachem.
                                                    >
                                                    > I nie dałeś rady uzasadnić, że boję się bogów. A to jest PRAWD

                                                    Przecież uzasadniłem, podając twoje własne słowa, pełne lęku i rozgoryczenia, gdy o nich pisałeś.
                            • kolter-xl Re: enio... 04.08.12, 10:36
                              enrque111 napisał:

                              > kotekali napisał:
                              >
                              > > enio...twoja religia jest bezuzyteczna ...najpierw sam odpowiedz na pytan
                              > ia , k
                              > > torych tobie wiele tu zadano , a ktore przez wygodnictwo zignorowales ...
                              > .
                              >
                              > A, które to pytania, łaskawco zignorowałem ?

                              Np sporo moich .
                • billy.the.kid Re: Ateiści są alogiczni 22.07.12, 15:50
                  hieniuś-masz rację- rżnijcie wszystkich-p.bozia rozpozna swoich.-takie te pokojowe metody.
                • grgkh Re: Ateiści są alogiczni 29.07.12, 01:12
                  enrque111 napisał:

                  > > > > Ale ja chcę dla siebie mieć taką możliwość.

                  > > > To popełnij samobójstwo.

                  > > Ale mogę potrzebować do tego pomocy.

                  > Wówczas „pomocnik” będzie mordercą.

                  Nie. I tak jest to zdefiniowane w tych krajach, gdzie eutanazja została dopuszczona.

                  > > > > > Nie ty decydujesz, ale twoje otoczenie,

                  > > > > Bzdura - ja chcę decydować o swoim życiu.

                  > > > :) Chcieć nie oznacza móc :) jesteś jak dziecko,
                  > > > ono również pragnie różnych, wydumanych rzeczy.
                  > >
                  > > A Ty nie chcesz decydować o swoim życiu? Natura niewolnika?
                  >
                  > Cały czas decyduję o sobie, ale nie znaczy to,
                  > że mam pozwolić komuś, aby mnie
                  > zabił - ty jesteś chory skoro tego chcesz.

                  Decyzja jest MOJA, a więc nie ma mowy o zabijaniu kogoś innego. To tylko pomoc, ponieważ fizycznie JA wykonuję ostatni, decydujący ruch.

                  > > > Współczesna medycyna zna środki uśmierzające największy nawet ból,
                  > > > więc nie wprowadzaj w błąd nieświadomych czytelników tego wątku.
                  > >
                  > > Tu nie tylko o ból chodzi - może to być stan na granicy obłędu.
                  > > Ja eutanazję chcę mieć dla siebie i Ty nie będziesz decydował
                  > > o moim losie.
                  >
                  > Właśnie o tym ciągle mówię – osobnik, który chce aby ktoś go zabił,
                  > jest obłąkany – cieszę się, że do tego w końcu się przyznałeś :)
                  > Obłąkańca zwykle się ratuje przed nim samym.

                  Nie powiedziałem że jest obłąkany ("na granicy" to jeszcze nie obłęd). A Tobie nie pozwalam decydować o moim losie (życiu lub śmierci), tak jak ja nie wtrącam się do Twojego losu.

                  > > > Zakładam, że już choćby z tego powodu przestępców
                  > > > jest tam kilkakrotnie mniej, niż w naszym kręgu
                  > > > cywilizacyjnym – to chyba dobrze ?

                  > > A więc popierasz totalitaryzmy, bo to jest "chyba dobrze".

                  > Totalitaryzmy są lepsze i gorsze, nie wszystkie zaś są gorsze
                  > od tzw. „demokracji”,

                  :)))

                  > a jak uczy historia większość z nich była nawet znacznie lepsza.

                  :)))

                  > > > > Jeśli Ty czegoś nie wiesz, to nie znaczy, że to nie istnieje.

                  > > > A no właśnie ……… dobrze, żeś sam to zrozumiał

                  > > Zrozumiałem, że Ty tego nie rozumiesz, co właśnie potwierdzasz.

                  > Ależ rozumiem i nadal się cieszę, że ty również (w bólach) do tego doszedłeś :)

                  A jednak gdy rozmawiamy o NAUKOWYM opisie świata: tam istnieje (jest prawdą) TYLKO to, co zostało udowodnione. Hipoteza o istnieniu bogów NIE JEST CZĘŚCIĄ tego opisu, a jej skutku czyli istnienia bogów tam nie ma. Bogowie nie istnieją, co jest faktem określającym zawartość opisu świata.

                  > > > > Poza tym nie wiem, jak kilkukomórkowy zarodek
                  > > > > można utożsamiać z dorosłym człowiekiem.
                  > > > > Przecież to niemożliwe. :) Oto Twoje genialne,
                  > > > > alogiczne wymysły.
                  > > >
                  > > > Oczywiście, niemowlęcia również nie można utożsamiać
                  > > > z dorosłym człowiekiem, kilkuletniego również, nawet
                  > > > kilkunastoletniego trudno jest utożsamiać z dorosłym człowiekiem :)))))
                  > > > Zakładam, że ty nigdy nie byłeś kilkukomórkowym zarodkiem ???
                  > >
                  > > Śmierć zarodka jest porównywalna ze śmiercią plemnika
                  > > i komórki jajowej, które uznajemy za naturalne.
                  >
                  > Oczywiście, każdy zdrowy na umyśle człowiek

                  Czy badałeś się ostatnio, że to wykluczasz u siebie? Chcę wiedzieć, jak mam traktować Twoje wypowiedzi.

                  > potrafi odróżnić śmierć naturalną od zabójstwa :)

                  Oczywiście - jeśli jakiś Twój plemnik nie uczestniczył w zapłodnieniu, to zignorowałeś tę okazję i jesteś zabójcą?

                  > Stwierdzam jednak, że ty nie odróżniasz plemnika od komórki jajowej
                  > i utożsamiasz je z zarodkiem

                  To tylko kolejne etapy. Bez plemnika i komórki jajowej nie byłoby dorosłego człowieka. Niewykorzystanie okazji, by ten DOROSŁY CZŁOWIEK powstał jest - według Twojej sugestii - takim samym efektem końcowym, a ci, którzy świadomie to czynią, stają się - jak to sugerujesz - mordercami.

                  > – moje obawy, co do twojej poczytalności potwierdzają
                  > się zatem w całej rozciągłości.

                  :)

                  > > > A, cóż można powiedzieć na tak kretyńskie
                  > > > stwierdzenie: „ta religia to trupia ideologia” ?
                  > >
                  > > Trupia bo zawiera rytuał jedzenia ciała boga
                  > > i picia jego krwi. Obrzydliwe.
                  >
                  > :) Nie zamierzam polemizować z kretynizmem
                  > wypowiadanym przez kompletnego ignoranta.

                  Pijesz krew i jesz ludzkie mięso? Pod postacią... ale tak to nazywasz? To obrzydliwe.

                  > To tak, jakbym powiedział, że ateizm to jest wiara w chodzący kamień

                  :) Jesteś symbolicznym kanibalem. Ta religia to jakieś zboczenie.

                  > > > Podobne gusła i prostackie sofizmaty charakterystyczne
                  > > > są dla osobników prymitywnych, nie uczonych lub mających
                  > > > odchylenia psychiczne (nigdy nie zniżyłem się do poziomu
                  > > > stwierdzenia, że „ateizm to świńska ideologia")

                  > > Podobne rytuały to kanibalizm.

                  > Nie wiem, co ty uznajesz za kanibalizm, ale z całą
                  > pewnością co innego, niż normalny człowiek :)

                  Czy jesz ciało i pijesz krew człowieka Jezusa "pod postacią"?

                  > > > Nie sądzę żeby Kościół „żerował na twojej kasie”,
                  > > > to raczej ty żerujesz na kościelnej, korzystając
                  > > > z podatków ludzi wierzących, zrabowanych Kościołowi
                  > > > dóbr oraz pomocy Kościoła w różnych dziedzinach życia.
                  > >
                  > > Możesz nie sądzić, co nie zmienia faktu, że KRK i tak żeruje na tej kasie.
                  >
                  > To jest kłamstwo, a faktem jest, że to przeciwnicy
                  > Kościoła od lat żerują na jego „kasie”.

                  Heniu, mnie interesuje WYŁĄCZNIE to, co się dzieje obecnie z moimi podatkami. Sukienkowi z nich korzystają BEZ MOJEJ AKCEPTACJI. A co się działo kiedyś, to lepiej nie zaglądaj do historii, bo przypomnę ci wszystkie wojny religijne, które są motywowane religijną nienawiścią do ludzi.

                  > > > > > Nie mam żadnego „prywatnego boga”,

                  > > > > Masz. I jest prywatny, bo nie został potwierdzony
                  > > > > dowodem naukowym.

                  > > > Nie mam.

                  > > Masz. Gdybyś nie miał, to nie byłbyś teistą. Jesteś ateistą?

                  > Ateista również jest teistą, mało tego jest nawet politeistą,
                  > gdyż poza „nauką” posiada również wiele innych bożków :))))

                  Ja, jako ateista we wszystko wątpię. A wiara to absolutne przekonanie, że jakaś hipoteza jest prawdą. Nie ma ani jednej hipotezy, w którą był tak wierzył.


                  > > > To jest twoje prywatne zdanie, czy też opierasz
                  > > > się na jakiejś analizie naukowej ?

                  > > Opieram się na logice. Biblia jest stekiem alogicznych bzdur.

                  > Wykazuję cały czas, że logika jest ci kompletnie obca.

                  Religia jest stekiem alogicznych bzdur.

                  > > > Podaj choćby jeden, jedyny dowód, że napisałem
                  > > > gdzieś, że „wierzę w Pana bożka” ??? :))

                  > > Już to podałem w poprzednim poscie. Z cytatem.

                  > Kłamstwo, bardzo charakterystyczne dla ateistów,
                  > łatwe do wykazania – starczy sprawdzić :)

                  Wierzysz w Pana. A dlaczego nie w Panią? Bo nie było takiej bogini? :)

                  > > > > > dlatego wołam: NAWRÓĆCIE SIĘ !!!

                  > > > > A po co Ci moje nawrócenie? Dostaniesz premię od
                  > > > > swojego bożka?

                  > > > Nie mam żadnego bożka.

                  Masz. ;) Nazywa się Pan.

                  > > > Nawrócenie po
                  • enrque111 Re: Ateiści są alogiczni 30.07.12, 18:45
                    grgkh napisał:

                    > enrque111 napisał:
                    >
                    > > > > > Ale ja chcę dla siebie mieć taką możliwość.
                    >
                    > > > > To popełnij samobójstwo.
                    >
                    > > > Ale mogę potrzebować do tego pomocy.
                    >
                    > > Wówczas „pomocnik” będzie mordercą.
                    >
                    > Nie. I tak jest to zdefiniowane w tych krajach, gdzie eutanazja została dopuszc
                    > zona.

                    Zdefiniowanie nie przesądza o tym, że przestaje być to zabójstwo. Zdefiniować prawnie i w ten sposób usankcjonować można każdą niegodziwość, ale wydźwięku moralnego to w żaden sposób nie zmieni. „Ustawy norymberskie” również były zdefiniowaniem ówczesnego prawa, ale zapewne nie zamierzasz ich z tego powodu bronić ?

                    > > Cały czas decyduję o sobie, ale nie znaczy to,
                    > > że mam pozwolić komuś, aby mnie
                    > > zabił - ty jesteś chory skoro tego chcesz.
                    >
                    > Decyzja jest MOJA, a więc nie ma mowy o zabijaniu kogoś innego. To tylko pomoc,
                    > ponieważ fizycznie JA wykonuję ostatni, decydujący ruch.

                    To sobie go wykonuj, nie wymagaj od kogoś, aby stał się zabójcą. Powtarzam, eutanazja jest zabójstwem i nic tego nie zmieni.

                    > > > Tu nie tylko o ból chodzi - może to być stan na granicy obłędu.
                    > > > Ja eutanazję chcę mieć dla siebie i Ty nie będziesz decydował
                    > > > o moim losie.
                    > >
                    > > Właśnie o tym ciągle mówię – osobnik, który chce aby ktoś go zabił,
                    > > jest obłąkany – cieszę się, że do tego w końcu się przyznałeś :)
                    > > Obłąkańca zwykle się ratuje przed nim samym.
                    >
                    > Nie powiedziałem że jest obłąkany ("na granicy" to jeszcze nie obłęd). A Tobie
                    > nie pozwalam decydować o moim losie (życiu lub śmierci), tak jak ja nie wtrącam
                    > się do Twojego losu.

                    „Na granicy”, czy też nie, a kto ma o tym decydować, w którym momencie owa granica może być przekraczana i przez kogo, czy decyzję będzie podejmował jakiś zespół w sposób demokratyczny, czy też przekupny lekarz ? Jeśli zezwolimy na zabójstwo w majestacie prawa, to do czego dojdziemy jako ludzie ? Co ciekawe, osobnicy, którzy tak gardłują za eutanazją, są zwykle pryncypialnymi przeciwnikami kary śmierci :)

                    > A jednak gdy rozmawiamy o NAUKOWYM opisie świata: tam istnieje (jest prawdą) TY
                    > LKO to, co zostało udowodnione. Hipoteza o istnieniu bogów NIE JEST CZĘŚCIĄ teg
                    > o opisu, a jej skutku czyli istnienia bogów tam nie ma. Bogowie nie istnieją, c
                    > o jest faktem określającym zawartość opisu świata.

                    Aby stwierdzić (naukowo), że coś nie istnieje, to trzeba przeprowadzić szereg badań empirycznych na materii (nauka nie zajmuje się bytami niematerialnymi), a i to nie pozwala poważnemu naukowcowi absolutnie stwierdzić, że coś nie istnieje, ponieważ na danym etapie rozwoju nauki, jeszcze nie istnieją środki, aby to zbadać (to tak, jakby np. Pitagoras zaprzeczał istnieniu fal radiowych). Twoje dziecinne bajania, że „coś nie istnieje” są i owszem rozkoszne, cudaczne, dowcipne a nawet jajcarskie, ale nie mają nic wspólnego z naukowym stwierdzeniem :)

                    > > > > Zakładam, że ty nigdy nie byłeś kilkukomórkowym zarodkiem ???
                    > > >
                    > > > Śmierć zarodka jest porównywalna ze śmiercią plemnika
                    > > > i komórki jajowej, które uznajemy za naturalne.
                    > >
                    > > Oczywiście, każdy zdrowy na umyśle człowiek
                    >
                    > Czy badałeś się ostatnio, że to wykluczasz u siebie? Chcę wiedzieć, jak mam tra
                    > ktować Twoje wypowiedzi.

                    Stan mojego umysłu jest w bardzo dobrej kondycji, czego nie można powiedzieć o twoim, mając na uwadze jedynie wypowiedzi, które wydzielasz na niniejszym forum.

                    > > potrafi odróżnić śmierć naturalną od zabójstwa :)
                    >
                    > Oczywiście - jeśli jakiś Twój plemnik nie uczestniczył w zapłodnieniu, to zigno
                    > rowałeś tę okazję i jesteś zabójcą?

                    Z czego to wnosisz ? Czyżbyś uważał, że sam plemnik posiada wystarczający materiał genetyczny i zdolność, aby rozwinął się z niego człowiek ? Opowiedz coś o tym ?

                    > > Stwierdzam jednak, że ty nie odróżniasz plemnika od komórki jajowej
                    > > i utożsamiasz je z zarodkiem
                    >
                    > To tylko kolejne etapy. Bez plemnika i komórki jajowej nie byłoby dorosłego czł
                    > owieka. Niewykorzystanie okazji, by ten DOROSŁY CZŁOWIEK powstał jest - według
                    > Twojej sugestii - takim samym efektem końcowym, a ci, którzy świadomie to czyni
                    > ą, stają się - jak to sugerujesz - mordercami.

                    Posiadasz bujną wyobraźnie, jak każde dziecko. Nic nie pisałem o „niewykorzystanych okazjach”, lecz o „wykorzystanych”, gdy doszło do poczęcia, czyli zapłodnienia, z którego rodzi się nowy człowiek. Zapytaj swoją panią od biologii, czy bez zapłodnienia, z samego tylko plemnika, lub komórki jajowej może powstać człowiek ? :)

                    > > > Trupia bo zawiera rytuał jedzenia ciała boga
                    > > > i picia jego krwi. Obrzydliwe.
                    > >
                    > > :) Nie zamierzam polemizować z kretynizmem
                    > > wypowiadanym przez kompletnego ignoranta.
                    >
                    > Pijesz krew i jesz ludzkie mięso? Pod postacią... ale tak to nazywasz? To obrzy
                    > dliwe.

                    :) Widzisz, twoja ignorancja i nieuctwo wyłażą na każdym kroku, jak wieśniakowi słoma z butów :) Ciało Chrystusa, to nie jest „ludzkie mięso i krew”, ale nie zamierzam uczyć cię podstaw religii :)))))

                    > > To tak, jakbym powiedział, że ateizm to jest wiara w chodzący kamień
                    >
                    > :) Jesteś symbolicznym kanibalem. Ta religia to jakieś zboczenie.

                    Zboczeniem jest być ateistą, a do tego jeszcze umysłowo upośledzonym :)

                    > > > Podobne rytuały to kanibalizm.
                    >
                    > > Nie wiem, co ty uznajesz za kanibalizm, ale z całą
                    > > pewnością co innego, niż normalny człowiek :)
                    >
                    > Czy jesz ciało i pijesz krew człowieka Jezusa "pod postacią"?

                    Jezus Chrystus jest Bogiem, czemu zapewne sam przyznasz rację, gdy przemyślisz, jak to jest możliwe, aby przez 2000 lat, codziennie, a nawet kilkanaście razy dziennie, we wszystkich kościołach świata, nieprzebranym tłumom ludzi udzielać pokarmu z Jego Ciała i Krwi.
                    Cieszę się, że zrobiłeś już pierwszy (niezdarny) krok do Prawdy, że nie jest to zwyczajne ciało i krew, gdyż inaczej jego zapasy skończyłyby się w przeciągu jednego roku lub znacznie szybciej, a tak jak słusznie zauważyłeś nawet ja dziś mogę to czynić „pod postacią” – czyż to nie wspaniałe ? :))
                    • kotekali Re: Ateiści są alogiczni 31.07.12, 01:25
                      enio....niedlugo twoi kaplani zaczna glosic , ze samo umieranie bedzie zabojstwem...w ten spodn ludzie bojac sie grechu smiertelnego przestana umierac :)

                      enio...nikt normalny nie potraktuje katolickiej mitologi powaznie ....powaznie ale tylko na pokaz i dla okreslonego zysku traktoja ja cyniczni politycy albo...zwykli ludzie co ukonczyli swoja edukacje na szkole podstawowej a ich wiodacym "przedmiotem" byla wylacznie religia....reszta poco?, skoro i tak nie mieli glowy do racjonalnego myslenia :)
                    • grgkh Re: Ateiści są alogiczni 31.07.12, 20:36
                      enrque111 napisał:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > enrque111 napisał:
                      > >
                      > > > > > > Ale ja chcę dla siebie mieć taką możliwość.
                      > >
                      > > > > > To popełnij samobójstwo.
                      > >
                      > > > > Ale mogę potrzebować do tego pomocy.
                      > >
                      > > > Wówczas „pomocnik” będzie mordercą.
                      > >
                      > > Nie. I tak jest to zdefiniowane w tych krajach,
                      > > gdzie eutanazja została dopuszczona.
                      >
                      > Zdefiniowanie nie przesądza o tym, że przestaje być to zabójstwo.

                      To nie jest zabójstwo, bo jest prawnie dopuszczone.

                      > > Decyzja jest MOJA, a więc nie ma mowy o zabijaniu kogoś innego.
                      > > To tylko pomoc, ponieważ fizycznie JA wykonuję ostatni, decydujący ruch.
                      >
                      > To sobie go wykonuj, nie wymagaj od kogoś, aby stał się zabójcą.
                      > Powtarzam, eutanazja jest zabójstwem i nic tego nie zmieni.

                      To sobie wykonam jak będę chciał i tego nic nie zmieni.

                      > > > > Tu nie tylko o ból chodzi - może to być stan na granicy obłęd
                      > u.
                      > > > > Ja eutanazję chcę mieć dla siebie i Ty nie będziesz decydował
                      > > > > o moim losie.
                      > > >
                      > > > Właśnie o tym ciągle mówię – osobnik, który chce aby ktoś go
                      > zabił,
                      > > > jest obłąkany – cieszę się, że do tego w końcu się przyznałeś
                      > :)
                      > > > Obłąkańca zwykle się ratuje przed nim samym.
                      > >
                      > > Nie powiedziałem że jest obłąkany ("na granicy" to jeszcze nie obłęd). A
                      > Tobie
                      > > nie pozwalam decydować o moim losie (życiu lub śmierci), tak jak ja nie w
                      > trącam
                      > > się do Twojego losu.
                      >
                      > „Na granicy”, czy też nie, a kto ma o tym decydować, w którym momen
                      > cie owa granica może być przekraczana i przez kogo, czy decyzję będzie podejmow
                      > ał jakiś zespół w sposób demokratyczny, czy też przekupny lekarz ?

                      Głupoty opowiadasz. Decyzja jest moja. A przekupni to są kapłani, którzy za kasę odpuszczaj oszukując ludzi, że to prawda. winy.

                      > Jeśli zezwol
                      > imy na zabójstwo w majestacie prawa, to do czego dojdziemy jako ludzie ? Co cie
                      > kawe, osobnicy, którzy tak gardłują za eutanazją, są zwykle pryncypialnymi prze
                      > ciwnikami kary śmierci :)

                      Jakie zabójstwo? Przecież to uznane prawo.

                      > > A jednak gdy rozmawiamy o NAUKOWYM opisie świata: tam istnieje (jest praw
                      > dą) TY
                      > > LKO to, co zostało udowodnione. Hipoteza o istnieniu bogów NIE JEST CZĘŚC
                      > IĄ teg
                      > > o opisu, a jej skutku czyli istnienia bogów tam nie ma. Bogowie nie istni
                      > eją, c
                      > > o jest faktem określającym zawartość opisu świata.
                      >
                      > Aby stwierdzić (naukowo), że coś nie istnieje, to trzeba przeprowadzić szereg b
                      > adań empirycznych na materii (nauka nie zajmuje się bytami niematerialnymi), a
                      > i to nie pozwala poważnemu naukowcowi absolutnie stwierdzić, że coś nie istniej
                      > e, ponieważ na danym etapie rozwoju nauki, jeszcze nie istnieją środki, aby to
                      > zbadać (to tak, jakby np. Pitagoras zaprzeczał istnieniu fal radiowych). Twoje
                      > dziecinne bajania, że „coś nie istnieje” są i owszem rozkoszne, cud
                      > aczne, dowcipne a nawet jajcarskie, ale nie mają nic wspólnego z naukowym stwie
                      > rdzeniem :)

                      Wszystkie oddziaływania, których istnienie jesteśmy w stanie stwierdzić są WYŁĄCZNIE materialne, bo dotyczą materii. Nie znasz definicji. To na niby naukowy bełkot. Jeśli jest oddziaływanie to znaczy, że jest zauważalne, ponieważ stwierdziliśmy jego istnienie.

                      > Stan mojego umysłu jest w bardzo dobrej kondycji, czego nie można powiedzieć o
                      > twoim, mając na uwadze jedynie wypowiedzi, które wydzielasz na niniejszym forum
                      > .

                      Z reguły wariatom wydaje się, że są normalni.

                      > Z czego to wnosisz ? Czyżbyś uważał, że sam plemnik posiada wystarczający mater
                      > iał genetyczny i zdolność, aby rozwinął się z niego człowiek ? Opowiedz coś o t
                      > ym ?

                      Plemnik posiada część materiału genetycznego, ale bez niego w rozmnażaniu płciowym niemożliwe jest powstanie zarodka. Jeśli dopuszczasz do śmierci swoich plemników to stajesz się - według swojej logiki - zabójcą potencjalnych dzieci. Ale tylko według Twojej logiki.

                      > Posiadasz bujną wyobraźnie, jak każde dziecko. Nic nie pisałem o „niewyko
                      > rzystanych okazjach”, lecz o „wykorzystanych”, gdy doszło do
                      > poczęcia, czyli zapłodnienia, z którego rodzi się nowy człowiek. Zapytaj swoją
                      > panią od biologii, czy bez zapłodnienia, z samego tylko plemnika, lub komórki j
                      > ajowej może powstać człowiek ? :)

                      Niemniej dopuszczasz do zmarnowania potencjału. Z tego plemnika (wraz ze zmarnowaną komórką jajową) mogłoby powstać dziecko.

                      > > > > Trupia bo zawiera rytuał jedzenia ciała boga
                      > > > > i picia jego krwi. Obrzydliwe.
                      > > >
                      > > > :) Nie zamierzam polemizować z kretynizmem
                      > > > wypowiadanym przez kompletnego ignoranta.
                      > >
                      > > Pijesz krew i jesz ludzkie mięso? Pod postacią... ale tak to nazywasz? To
                      > obrzy
                      > > dliwe.
                      >
                      > :) Widzisz, twoja ignorancja i nieuctwo wyłażą na każdym kroku, jak wieśniakowi
                      > słoma z butów :) Ciało Chrystusa, to nie jest „[i]ludzkie mięso i krew[/
                      > i]”, ale nie zamierzam uczyć cię podstaw religii :)))))

                      Co ty opowiadasz? Tylko nienormalny kanibal mógł wpaść na pomysł, by żreć ciało boga i pić jego krew. To jest chore.

                      > > :) Jesteś symbolicznym kanibalem. Ta religia to jakieś zboczenie.
                      >
                      > Zboczeniem jest być ateistą, a do tego jeszcze umysłowo upośledzonym :)

                      Nie odwracaj kota ogonem. Wdałeś się w konszachty z ponurą, zakłamaną, satanistyczną sektą. Jesteś jednym z nich.

                      > > > > Podobne rytuały to kanibalizm.
                      > >
                      > > > Nie wiem, co ty uznajesz za kanibalizm, ale z całą
                      > > > pewnością co innego, niż normalny człowiek :)
                      > >
                      > > Czy jesz ciało i pijesz krew człowieka Jezusa "pod postacią"?
                      >
                      > Jezus Chrystus jest Bogiem,

                      Bzdura. Jezus - jeśli w ogóle żył, co nie jest pewne - był człowiekiem. A jeśli bóg nie umiał wymyślić innej metody, by "przyjść" do ludzi, to jest głupi. Tylko debil mógł wpaść na taki pomysł, żeby udawać człowieka. W co Ty wierzysz?

                      > czemu zapewne sam przyznasz rację, gdy przemyślisz,
                      > jak to jest możliwe, aby przez 2000 lat, codziennie, a nawet kilkanaście razy
                      > dziennie, we wszystkich kościołach świata, nieprzebranym tłumom ludzi udzielać
                      > pokarmu z Jego Ciała i Krwi.

                      Potęga manipulacji.

                      > Cieszę się, że zrobiłeś już pierwszy (niezdarny) krok do Prawdy, że nie jest to
                      > zwyczajne ciało i krew, gdyż inaczej jego zapasy skończyłyby się w przeciągu j
                      > ednego roku lub znacznie szybciej, a tak jak słusznie zauważyłeś nawet ja dziś
                      > mogę to czynić „pod postacią” – czyż to nie wspaniałe ? :))

                      :) Dyskusja zmierza w dobrym kierunku. Świetna okazja, żeby pokazać cały debilizm założeń tej religii.

                      Pozdrowienia dla kanibala.
                      • enrque111 Re: Ateiści są alogiczni 03.08.12, 17:37
                        grgkh napisał: 20:36

                        > enrque111 napisał:
                        >
                        > > grgkh napisał:
                        > >
                        > > > > Wówczas „pomocnik” będzie mordercą.
                        > > >
                        > > > Nie. I tak jest to zdefiniowane w tych krajach,
                        > > > gdzie eutanazja została dopuszczona.
                        > >
                        > > Zdefiniowanie nie przesądza o tym, że przestaje być to zabójstwo.
                        >
                        > To nie jest zabójstwo, bo jest prawnie dopuszczone.

                        Prawnie dopuszczane były również zabójstwa przeciwników komunizmu w ZSRR, zabójstwa żydów w Niemczech i wielu niewinnych ludzi w państwach ateistycznych (Chiny, Kampucza, Korea PN itd.) – nie zmienia to jednak faktu, że były i są to zabójstwa w majestacie prawa. Prawnie można wszystko ustanowić i dopuścić, nawet to, że zabijać będziemy wszystkich łysych, nadal jednak te czyny pozostaną zabójstwem.

                        > > To sobie go wykonuj, nie wymagaj od kogoś, aby stał się zabójcą.
                        > > Powtarzam, eutanazja jest zabójstwem i nic tego nie zmieni.
                        >
                        > To sobie wykonam jak będę chciał i tego nic nie zmieni.

                        Oczywiście, że nie – pomocnik będzie mordercą :)

                        > > „Na granicy”, czy też nie, a kto ma o tym decydować, w którym
                        > momen
                        > > cie owa granica może być przekraczana i przez kogo, czy decyzję będzie po
                        > dejmow
                        > > ał jakiś zespół w sposób demokratyczny, czy też przekupny lekarz ?
                        >
                        > Głupoty opowiadasz. Decyzja jest moja. A przekupni to są kapłani, którzy za kas
                        > ę odpuszczaj oszukując ludzi, że to prawda. winy.

                        Nie zmieniaj tematu, jak nie przymierzając durny kotlet na haju :)
                        Decyzja ciągle jest twoja i w każdej chwili możesz popełnić samobójstwo. Pomoc innej osoby przy tym jest już zabójstwem.


                        > > Jeśli zezwol
                        > > imy na zabójstwo w majestacie prawa, to do czego dojdziemy jako ludzie ?
                        > Co cie
                        > > kawe, osobnicy, którzy tak gardłują za eutanazją, są zwykle pryncypialnym
                        > i prze
                        > > ciwnikami kary śmierci :)
                        >
                        > Jakie zabójstwo? Przecież to uznane prawo.

                        Prawo, jak już pisałem nie zdejmuje z czynu odium moralnego. Ustawy norymberskie również były „uznanym prawem”, czy także byś je tak ochoczo popierał ?

                        > Twoje
                        > > dziecinne bajania, że „coś nie istnieje” są i owszem rozkoszn
                        > e, cud
                        > > aczne, dowcipne a nawet jajcarskie, ale nie mają nic wspólnego z naukowym
                        > stwie
                        > > rdzeniem :)
                        >
                        > Wszystkie oddziaływania, których istnienie jesteśmy w stanie stwierdzić są WYŁĄ
                        > CZNIE materialne, bo dotyczą materii. Nie znasz definicji. To na niby naukowy b
                        > ełkot. Jeśli jest oddziaływanie to znaczy, że jest zauważalne, ponieważ stwierd
                        > ziliśmy jego istnienie.

                        Nie pleć wciąż o jakichś definicjach, gdyż ustanawiane i zmieniane są w zależności od „mądrości etapu”, inne były kiedyś, inne są dziś, a jeszcze inne w przyszłości. Definicja np. „demokracji” zmieniana była już setki razy :)
                        Stwierdzić istnienie, bądź nieistnienie możemy jedynie za pomocą środków, które posiadamy. Jaskiniowcy, za pomocą swoich środków, nie byli w stanie nawet stwierdzić istnienia powietrza, którym oddychali :)

                        > Z reguły wariatom wydaje się, że są normalni.

                        :) To, zdaje się ty chełpiłeś się wielokrotnie na tym forum, że jesteś bystry, logiczny, przewidujący i obeznany we wszystkich dziedzinach wiedzy :)))

                        > > Z czego to wnosisz ? Czyżbyś uważał, że sam plemnik posiada wystarczający
                        > mater
                        > > iał genetyczny i zdolność, aby rozwinął się z niego człowiek ? Opowiedz c
                        > oś o t
                        > > ym ?
                        >
                        > Plemnik posiada część materiału genetycznego, ale bez niego w rozmnażaniu płcio
                        > wym niemożliwe jest powstanie zarodka. Jeśli dopuszczasz do śmierci swoich plem
                        > ników to stajesz się - według swojej logiki - zabójcą potencjalnych dzieci. Ale
                        > tylko według Twojej logiki.

                        Potencjalnie, to każdy z nas jest mordercą. Zaś sam plemnik, ani komórka jajowa nie jest człowiekiem – stają się nim po połączeniu, a sztuczne doprowadzenie do likwidacji tego zarodka jest już zabójstwem, co innego, gdy w sposób naturalny zostanie on wydalony z organizmu matki. Różnica jest identyczna, jak przy śmierci osoby chorej i śmierci przy pomocy innej osoby. W pierwszym przypadku jest to śmierć naturalna, w drugim zabójstwo.

                        > > Posiadasz bujną wyobraźnie, jak każde dziecko. Nic nie pisałem o „n
                        > iewyko
                        > > rzystanych okazjach”, lecz o „wykorzystanych”, gdy dosz
                        > ło do
                        > > poczęcia, czyli zapłodnienia, z którego rodzi się nowy człowiek. Zapytaj
                        > swoją
                        > > panią od biologii, czy bez zapłodnienia, z samego tylko plemnika, lub kom
                        > órki j
                        > > ajowej może powstać człowiek ? :)
                        >
                        > Niemniej dopuszczasz do zmarnowania potencjału. Z tego plemnika (wraz ze zmarno
                        > waną komórką jajową) mogłoby powstać dziecko.

                        Co mnie obchodzi „potencjał” ? – ważny jest człowiek. Odpowiedz lepiej na moje pytanie, a nie odwracasz kota ogonem :)

                        > Co ty opowiadasz? Tylko nienormalny kanibal mógł wpaść na pomysł, by żreć ciało
                        > boga i pić jego krew. To jest chore.

                        Opowiadam, że pleciesz bzdury, jak przystało na obłąkańca. Jeśli natomiast wierzysz, że chrześcijanie „spożywają Ciało i piją Krew Chrystusa”, to słusznie czynisz i zapewne „naukowo” nie jesteś w stanie wytłumaczyć, jak to jest możliwe, aby jednego „człowieka” konsumowało przez 2000 lat miliardy ludzi, a jego ciało i krew się nie wyczerpywały ? Może jednak potrafisz to jakoś „naukowo” wyjaśnić mądralo ? Miliardy „kanibali” konsumuje jednego człowieka przez tysiąclecia, czy słyszałeś o czymś podobnym ?

                        > > Zboczeniem jest być ateistą, a do tego jeszcze umysłowo upośledzonym :)
                        >
                        > Nie odwracaj kota ogonem. Wdałeś się w konszachty z ponurą, zakłamaną, satanist
                        > yczną sektą. Jesteś jednym z nich.

                        :) Nie przypisuj mi swojej przynależności :)

                        > Bzdura. Jezus - jeśli w ogóle żył, co nie jest pewne - był człowiekiem. A jeśl
                        > i bóg nie umiał wymyślić innej metody, by "przyjść" do ludzi, to jest głupi. Ty
                        > lko debil mógł wpaść na taki pomysł, żeby udawać człowieka. W co Ty wierzysz?

                        Powątpiewać w istnienie Jezusa, to może jedynie skończony dureń (którym niewątpliwie jesteś, a przynajmniej wkładasz wiele wysiłku, aby mnie w tym utwierdzić). Gdyby, przy tej ilości dowodów, powątpiewać w istnienie kogokolwiek w starożytności, to należałoby usunąć 99,9% postaci historycznych :)))
                        Poza tym, nie wiem o jakim bogu bredzisz, gdyż Jezus nie był żadnym bogiem i nikt o nim w ten sposób nigdy nie pisał, chyba że jakiś nie douczony ateista.

                        > > czemu zapewne sam przyznasz rację, gdy przemyślisz,
                        > > jak to jest możliwe, aby przez 2000 lat, codziennie, a nawet kilkanaście
                        > razy
                        > > dziennie, we wszystkich kościołach świata, nieprzebranym tłumom ludzi udz
                        > ielać
                        > > pokarmu z Jego Ciała i Krwi.
                        >
                        > Potęga manipulacji.

                        Co uważasz tym razem za manipulację ?

                        > :) Dyskusja zmierza w dobrym kierunku. Świetna okazja, żeby pokazać cały debili
                        > zm założeń tej religii.

                        Też uważam, że prowadzę tą dyskusję we właściwym kierunku, obnażając nie tylko twoją głupotę, gdyż to już dawno osiągnąłem, ale również ze względu na wskazanie postronnym, jak debilnymi argumentami ateiści, a przynajmniej osobnicy za takowych się podający próbują atakować chrześcijaństwo – prymityw, nieuctwo i chamstwo – tymi metodami potwierdzają ugruntowaną o sobie złą opinię, jako pogrobowców Lenina, Stalina, Pol Pota i innych ideologów zbrodni i zwyrodnienia.

                        > Pozdrowienia dla kanibala.

                        Czyli dla kogo ?
                        • grgkh Re: Ateiści są alogiczni 03.08.12, 18:56
                          Bełkot i chamski język. Nie będę tego komentował. :)
                  • enrque111 Re: Ateiści są alogiczni 30.07.12, 18:50
                    grgkh napisał:

                    > enrque111 napisał:
                    >
                    > > To jest kłamstwo, a faktem jest, że to przeciwnicy
                    > > Kościoła od lat żerują na jego „kasie”.
                    >
                    > Heniu, mnie interesuje WYŁĄCZNIE to, co się dzieje obecnie z moimi podatkami. S
                    > ukienkowi z nich korzystają BEZ MOJEJ AKCEPTACJI. A co się działo kiedyś, to le
                    > piej nie zaglądaj do historii, bo przypomnę ci wszystkie wojny religijne, które
                    > są motywowane religijną nienawiścią do ludzi.

                    Bardzo chętnie podebatuję z tobą o owych wojnach i historii – był tu taki mądrala, jak ty, który również megalomańsko mniemał, że posiadł wszelk ą wiedzę i wszelką mądrość, miał ksywkę „lernakow”, czy jakoś tak, ale musiał podkulić ogon i się wynieść :)
                    Twierdził ów cudak, że np. trójpolówkę wymyślili w VII wieku muzułmanie przemierzając w łupieżczych rajdach na wielbłądach przez pustynię :)))
                    Twoje podatki (o ile w ogóle je płacisz, gdyż zakładam, że najwyżej czynią to twoi rodzice), są przeznaczane na przeróżne inicjatywy sportowe, jak „orliki”, stadiony i inne boiska, oraz na dotowanie wszelkiego rodzaju lewackich i antyreligijnych organizacji, inicjatyw i przedsięwzięć, typu: „Krytyka Polityczna”, “Przytul swojego demona”, „Pakt dla Kultury”, wesołe miasteczko pod nazwą „Centrum Nauki Kopernik”, różne Centra Sztuki Współczesnej (bohomazów i innego badziewia) np. "Elektrownia", finansowanie partii politycznych, a nawet prywatnych szkół w prowadzeniu idiotycznych „studiów”, np. gimnastyka korekcyjna, szkolny doradca zawodowy, studia pomostowe dla pielęgniarek itd. itp. Wyliczać mogę długo na co idą „twoje pieniądze”, ale przede wszystkim pieniądze ludzi wierzących, które powinny wspomagać Kościół i przedsięwzięcia religijne.

                    > > Ateista również jest teistą, mało tego jest nawet politeistą,
                    > > gdyż poza „nauką” posiada również wiele innych bożków :))))
                    >
                    > Ja, jako ateista we wszystko wątpię. A wiara to absolutne przekonanie, że jakaś
                    > hipoteza jest prawdą. Nie ma ani jednej hipotezy, w którą był tak wierzył.

                    Bardzo się cieszę, że w końcu się przełamałeś i szczerze wyznałeś, że nawet w kwestii nieistnienia bytów nadprzyrodzonych wykazujesz daleko idący sceptycyzm i wątpisz, że ich nie ma. Brawo za odwagę !!!

                    > Religia jest stekiem alogicznych bzdur.

                    Powtarzasz się, co nie zmienia faktu, żeś jeszcze tego nie wykazał :)

                    > > > > Podaj choćby jeden, jedyny dowód, że napisałem
                    > > > > gdzieś, że „wierzę w Pana bożka” ??? :))
                    >
                    > > > Już to podałem w poprzednim poscie. Z cytatem.
                    >
                    > > Kłamstwo, bardzo charakterystyczne dla ateistów,
                    > > łatwe do wykazania – starczy sprawdzić :)
                    >
                    > Wierzysz w Pana. A dlaczego nie w Panią? Bo nie było takiej bogini? :)

                    Wierzę również w istnienie Pana Prezydenta, co nie znaczy, że wątpię w istnienie jakiejś Pani Prezydent :) Jeśli zaś chodzi o Boga, to On sam określił się rodzajem męskim, więc dlaczego mam uważać, że jest „Panią” ?

                    > > > > > > dlatego wołam: NAWRÓĆCIE SIĘ !!!
                    >
                    > > > > > A po co Ci moje nawrócenie? Dostaniesz premię od
                    > > > > > swojego bożka?
                    >
                    > > > > Nie mam żadnego bożka.
                    >
                    > Masz. ;) Nazywa się Pan.

                    Nie słyszałem, aby jakiś bożek nazywał się Pan (pomijając, że ich nie ma), poza tym jednym z mitologii greckiej, którego imię faktycznie współgra z polskim określeniem dorosłej osoby płci męskiej, aczkolwiek nazwa mężczyzny w innych językach brzmi już całkiem inaczej i tak np. w angielskim biblijne słowo „Pan” określa się jako „Lord” – to są truizmy, ale rozumiem, że jako osoba młoda, naiwna, słabo wykształcona i niezbyt lotna na umyśle, masz prawo o tym jeszcze nie wiedzieć :)

                    > > Ty go potrzebujesz szczególnie.
                    >
                    > Obędę się bez niego, przecież bogowie nie istnieją. To fakt naukowy.

                    Już ci pisałem, że nie może to być „fakt naukowy” ze zrozumiałych względów, nauka bowiem może potwierdzać istnienie czegoś, a nie nieistnienie. Ale faktycznie, masz rację obecnie w tym (chociaż w tej materii często zmieniasz zdanie), że bogowie nie istnieją, o czym wielokrotnie ci pisałem.

                    > Raczej... ;) Pozagryzacie się wyznawcy rożnych religii, przez co świat stać się
                    > może tylko lepszy.

                    Bez religii, jak dowodzą fakty historyczne, ludzie zagryzają się znacznie szybciej i na znacznie większą skalę :)
                    • kotekali Re: Ateiści są alogiczni 31.07.12, 01:35
                      enio....mozesz wskazac okres pokoju w Europie dluzszy niz 60 lat? wlasnie mniej wiecej teraz taki mamy...

                      czy 2+2 jest 4 czy trzeba wierzyc, ze jest 4? no enio...bo moze mamy juz gdzies na jakims KULu przedmiot : matematyka katolicka
                      • zzasadami Alogiczność ateistów. 25.08.12, 21:51
                        1. "mozesz wskazac okres pokoju w Europie dluzszy niz 60 lat? wlasnie mniej wiecej teraz taki mamy..." - Jesli nie liczyć powstania na Węgrzech, polskich buntów, rzeźni w krajach byłej Jugosławii...
                        2."czy 2+2 jest 4 czy trzeba wierzyc, ze jest 4? no enio...bo moze mamy juz gdzies na jakims KULu przedmiot : matematyka katolicka" To działanie to arytmetyka.
                        3. U forumowicza grgkh zauważam brak rozróżnienia porządku prawa naturalnego (Boskiego) od prawa stanowionego. Lewacy oczywiście wyżej cenili i cenią ten drugi porządek.
                        4. Jak słusznie zauważył enrique prawo stanowione może dopuszczać zbrodnie.
                        5. Dylematy lewaków: są za aborcją i eutanazją, a jednocześnie przeciwko karze śmierci (na co nakłada się jeszcze jeden nonsens - nie byli i nie są przeciwni wyrokowi Trybunału Norymberskiego.
                        6. Jak pogodzić fakt, że nasciturus jest pod ochroną prawa cywilnego, a jednocześnie może być wyabortowany?
                        • kolter-xl Re: Alogiczność ateistów. 25.08.12, 21:59
                          zzasadami napisał:

                          > 4. Jak słusznie zauważył enrique prawo stanowione może dopuszczać zbrodnie.

                          Ta , zabijcie wszystkich bóg rozpozna swoich :)))

                          > 5. Dylematy lewaków: są za aborcją i eutanazją, a jednocześnie przeciwko karze
                          > śmierci (na co nakłada się jeszcze jeden nonsens - nie byli i nie są przeciwni
                          > wyrokowi Trybunału Norymberskiego.

                          Dylematem katolików jest milion aborcji w krajach katolickich .

                          • zzasadami Nie na temat, jak zwykle 25.08.12, 22:12
                            "Ta , zabijcie wszystkich bóg rozpozna swoich :)))" - jak zwykle nie na temat.
                            "Dylematem katolików jest milion aborcji w krajach katolickich ." - jw
                            Masz problemy z wstrzeleniem się w temat dyskusji.
                            • kolter-xl Re: Nie na temat, jak zwykle 25.08.12, 22:21
                              zzasadami napisał:

                              > "Ta , zabijcie wszystkich bóg rozpozna swoich :)))" - jak zwykle nie na temat.
                              > "Dylematem katolików jest milion aborcji w krajach katolickich ." - jw
                              > Masz problemy z wstrzeleniem się w temat dyskusji.

                              Nie kolo , to ty masz problem z przyjmowaniem prostych faktów .
                        • kotekali Re: Alogiczność ateistów. 26.08.12, 12:02
                          boskie prawo, a kler katolicki ( zaklamany i przestpczy) jest oczywiscie jego straznikiem i wszystko jasne...

                          akurat to co jest arytmetyka a co wiara w bajki nie musisz mi tlumaczyc :)
                    • grgkh Re: Ateiści są alogiczni 31.07.12, 20:51
                      enrque111 napisał:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > enrque111 napisał:
                      > >
                      > > > To jest kłamstwo, a faktem jest, że to przeciwnicy
                      > > > Kościoła od lat żerują na jego „kasie”.
                      > >
                      > > Heniu, mnie interesuje WYŁĄCZNIE to, co się dzieje obecnie z moimi podatk
                      > ami. S
                      > > ukienkowi z nich korzystają BEZ MOJEJ AKCEPTACJI. A co się działo kiedyś,
                      > to le
                      > > piej nie zaglądaj do historii, bo przypomnę ci wszystkie wojny religijne,
                      > które
                      > > są motywowane religijną nienawiścią do ludzi.
                      >
                      > Bardzo chętnie podebatuję z tobą o owych wojnach i historii – był tu taki
                      > mądrala, jak ty,

                      Nie na temat.

                      > > > Ateista również jest teistą, mało tego jest nawet politeistą,
                      > > > gdyż poza „nauką” posiada również wiele innych bożków

                      > > Ja, jako ateista we wszystko wątpię. A wiara to absolutne przekonanie, że
                      > jakaś
                      > > hipoteza jest prawdą. Nie ma ani jednej hipotezy, w którą był tak wierzył
                      > .
                      >
                      > Bardzo się cieszę, że w końcu się przełamałeś i szczerze wyznałeś, że nawet w k
                      > westii nieistnienia bytów nadprzyrodzonych wykazujesz daleko idący sceptycyzm i
                      > wątpisz, że ich nie ma. Brawo za odwagę !!!

                      Świetne. Poproszę częściej o takie odpowiedzi, które wskazują, jak niewiele potrafisz zrozumieć z tego, co czytasz.

                      > > Religia jest stekiem alogicznych bzdur.

                      > > > > > Podaj choćby jeden, jedyny dowód, że napisałem
                      > > > > > gdzieś, że „wierzę w Pana bożka” ??? :))
                      > >
                      > > > > Już to podałem w poprzednim poscie. Z cytatem.
                      > >
                      > > > Kłamstwo, bardzo charakterystyczne dla ateistów,
                      > > > łatwe do wykazania – starczy sprawdzić :)
                      > >
                      > > Wierzysz w Pana. A dlaczego nie w Panią? Bo nie było takiej bogini? :)
                      >
                      > Wierzę również w istnienie Pana Prezydenta, co nie znaczy, że wątpię w istnieni
                      > e jakiejś Pani Prezydent :) Jeśli zaś chodzi o Boga, to On sam określił się rod
                      > zajem męskim, więc dlaczego mam uważać, że jest „Panią” ?

                      Dlaczego Twój bóg jest panem z dużej litery?

                      > > > > > > > dlatego wołam: NAWRÓĆCIE SIĘ !!!
                      > >
                      > > > > > > A po co Ci moje nawrócenie? Dostaniesz premię od
                      > > > > > > swojego bożka?
                      > >
                      > > > > > Nie mam żadnego bożka.
                      > >
                      > > Masz. ;) Nazywa się Pan.
                      >
                      > Nie słyszałem, aby jakiś bożek nazywał się Pan (pomijając, że ich nie ma),

                      To prawda. Masz duże luki w wykształceniu.

                      I w tego Pana wierzysz, co tu napisałeś.

                      > > > Ty go potrzebujesz szczególnie.
                      > >
                      > > Obędę się bez niego, przecież bogowie nie istnieją. To fakt naukowy.
                      >
                      > Już ci pisałem, że nie może to być „fakt naukowy” ze zrozumiałych w
                      > zględów, nauka bowiem może potwierdzać istnienie czegoś, a nie nieistnienie.

                      Logicznie, jeśli czegoś w zbiorze nie ma, to w tym zbiorze nie istnieje.

                      > Al
                      > e faktycznie, masz rację obecnie w tym (chociaż w tej materii często zmieniasz
                      > zdanie), że bogowie nie istnieją, o czym wielokrotnie ci pisałem.

                      Żaden bóg nie istnieje. Masz rację.

                      > > Raczej... ;) Pozagryzacie się wyznawcy rożnych religii, przez co świat st
                      > ać się
                      > > może tylko lepszy.
                      >
                      > Bez religii, jak dowodzą fakty historyczne, ludzie zagryzają się znacznie szybc
                      > iej i na znacznie większą skalę :)

                      Religia jest wszędzie, nawet w Korei Kimów, w śladowych ilościach, też jest. Religia sprzyja zagryzaniu się.

                      A w Czechach i w Skandynawii obecnie ludzie nie zagryzają się znacznie szybciej. Głupoty piszesz.
                      • enrque111 Re: Ateiści są alogiczni 03.08.12, 18:05
                        grgkh napisał:

                        > enrque111 napisał:
                        >
                        > > Bardzo chętnie podebatuję z tobą o owych wojnach i historii – był t
                        > u taki
                        > > mądrala, jak ty,
                        >
                        > Nie na temat.

                        Przecież sam wyciągasz te tematy, czyżbyś już się wycofywał ?

                        > > Bardzo się cieszę, że w końcu się przełamałeś i szczerze wyznałeś, że naw
                        > et w k
                        > > westii nieistnienia bytów nadprzyrodzonych wykazujesz daleko idący scepty
                        > cyzm i
                        > > wątpisz, że ich nie ma. Brawo za odwagę !!!
                        >
                        > Świetne. Poproszę częściej o takie odpowiedzi, które wskazują, jak niewiele pot
                        > rafisz zrozumieć z tego, co czytasz.

                        Rozumiem doskonale, lecz skoro twoją intencją jest coś innego, niż napisałeś, to musisz bardziej się starać o wyrażanie swoich myśli w sposób zrozumiały, a nie bełkotliwy. Twoje stwierdzenie: „we wszystko wątpię” należy rozumieć jednoznacznie, że wątpisz również w nieistnienie bytów nadprzyrodzonych :)

                        > > Wierzę również w istnienie Pana Prezydenta, co nie znaczy, że wątpię w is
                        > tnieni
                        > > e jakiejś Pani Prezydent :) Jeśli zaś chodzi o Boga, to On sam określił s
                        > ię rod
                        > > zajem męskim, więc dlaczego mam uważać, że jest „Panią” ?
                        >
                        > Dlaczego Twój bóg jest panem z dużej litery?

                        Nie wiem o czym piszesz, gdyż już wielokrotnie tłumaczyłem ci, że nie ma żadnych bogów ?

                        > > > > > > Nie mam żadnego bożka.
                        > > >
                        > > > Masz. ;) Nazywa się Pan.
                        > >
                        > > Nie słyszałem, aby jakiś bożek nazywał się Pan (pomijając, że ich nie ma)
                        >
                        > To prawda. Masz duże luki w wykształceniu.

                        :) Z całą pewnością nie tak duże, jak ty :)))

                        > I w tego Pana wierzysz, co tu napisałeś.

                        Czyżbyś wątpił w Pana Prezydenta ???

                        > > Już ci pisałem, że nie może to być „fakt naukowy” ze zrozumia
                        > łych w
                        > > zględów, nauka bowiem może potwierdzać istnienie czegoś, a nie nieistnien
                        > ie.
                        >
                        > Logicznie, jeśli czegoś w zbiorze nie ma, to w tym zbiorze nie istnieje.

                        Zależy o jakim „zbiorze” mówisz ? Czy masz na myśli zbiór bogów, a może zbiór sił nadprzyrodzonych ? Logika nadal nie jest twoją mocną stroną :)

                        > > Al
                        > > e faktycznie, masz rację obecnie w tym (chociaż w tej materii często zmie
                        > niasz
                        > > zdanie), że bogowie nie istnieją, o czym wielokrotnie ci pisałem.
                        >
                        > Żaden bóg nie istnieje. Masz rację.

                        :) No, nareszcie z ciebie to wydusiłem !!! :)

                        > > > Raczej... ;) Pozagryzacie się wyznawcy rożnych religii, przez co św
                        > iat st
                        > > ać się
                        > > > może tylko lepszy.
                        > >
                        > > Bez religii, jak dowodzą fakty historyczne, ludzie zagryzają się znacznie
                        > szybc
                        > > iej i na znacznie większą skalę :)
                        >
                        > Religia jest wszędzie, nawet w Korei Kimów, w śladowych ilościach, też jest. Re
                        > ligia sprzyja zagryzaniu się.

                        Podałeś bardzo dobry przykład na to, gdzie religia jeśli jest, to w bardzo głębokim podziemiu, a prześladowcami SA wyłącznie ateiści :))

                        > A w Czechach i w Skandynawii obecnie ludzie nie zagryzają się znacznie szybciej
                        > . Głupoty piszesz.

                        Czesi nie są reprezentacyjnym przykładem z powodu zbyt małej populacji, zaszłości historycznych oraz wymierania społeczeństwa. Skandynawowie wprowadzili już niewolnictwo, wolności obywatelskie są w stanie szczątkowym, nawet dzieci już są państwowe i można odebrać je niewolni ….. oczywiście „obywatelowi” z powodu np. że są „smutne” :)))
                  • gdynia_master Re: Ateiści są alogiczni 14.08.12, 00:20
                    ateizmofensywny.fora.pl
                • grgkh Re: Ateiści są alogiczni 29.07.12, 01:17
                  enrque111 napisał:

                  > > >Nawrócenie potrzebne jest przede wszystkim tobie ze wzgl
                  > > > ędu na zbawienie wieczne, którego możesz nie uzyskać.
                  > >
                  > > Ale ja nie potrzebuję tego zbawienia.
                  >
                  > Ty go potrzebujesz szczególnie.

                  Obędę się bez niego, przecież bogowie nie istnieją. To fakt naukowy.

                  > > > Czy będziesz mnie ewangelizował, jak zdobywc
                  > > y Amer
                  > > > yki In
                  > > > > dian?
                  > > >
                  > > > A jak ich ewangelizowano ?
                  > >
                  > > Przemocą. Religia to przemoc, gwałt, degeneracja logicznego myślenia.
                  >
                  > Nie ma najmniejszych dowodów na ewangelizację Indian przemocą. Jeśli ktoś tak c
                  > zynił, to raczej muzułmanie wobec chrześcijan (mają nawet zapisane w swoich ksi
                  > ęgach aby nawracać siłą lub dyskryminować innowierców), zaś chrześcijanie wobec
                  > indian stosowali pokojowe metody ewangelizacji, a jeżeli zdarzały się sporadyc
                  > znie akcje siłowe, to tylko i wyłącznie wbrew Kościołowi i jego nauczaniu.

                  Raczej... ;) Pozagryzacie się wyznawcy rożnych religii, przez co świat stać się może tylko lepszy.
            • kotekali Teiści są alogiczni 20.07.12, 09:55
              "Ja również płacę podatki, a nie jestem zadowolony z ich dystrybucji i co z tego ?
              Nie sądzę żeby Kościół „żerował na twojej kasie”, to raczej ty żerujesz na kościelnej, korzystając z podatków ludzi wierzących, zrabowanych Kościołowi dóbr oraz pomocy Kościoła w różnych dziedzinach życia. "

              materialistyczny kosciol...i ty enio materialisto...po co kosciolowi ziemskie dobra? no poco? jesli krk zajmuje sie rzeczami niewidzialnymi to niewidzialne dobra mu powinny wystarczyc ...czyz nie , enio? :)

              enio jak bardzo czarni ciebie skrzywdzili!.. jaki wklad ma z budzet panstwa twoj zlodziejski kosciol? wylicz nam tutaj i nie powoluj sie na to , ze ktos kto placi podatki i jest katolikem to jest poddanym kleru stad kler ma prawo do zadania kasy od panstwa ... to panswto wyznaniowe nienawistniku..chore i niesprawiedliwe..zlodziejskie

              dlaczego kler nie chce jawnosci swoich dochodow...? mafijny charakter krk jest oczywisty i tacy jak ty to wzykli przestepcy , bo wg prawa kazdy kto pomaga ukrywac, mataczyc jest wpolnikiem przestepcy i tez podlega karze!

    • snajper55 Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ludzkości 29.07.12, 02:32
      enrque111 napisał:

      > Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi z
      > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści

      Największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi zbrodniarzami w dziejach ludzkości byli chrześcijanie.

      To oni wyrżnęli ludność trzech kontynentów - Australii i obu Ameryk. To oni utopili Europę we krwi wojen religijnych trwających setki lat. Żaden współczesny ludobójca do pięt im nie dorasta.

      S.
      • pocoo Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ludz 29.07.12, 09:30
        snajper55 napisał:

        > Największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi zbrodniarzam
        > i w dziejach ludzkości byli chrześcijanie.
        >
        > To oni wyrżnęli ludność trzech kontynentów - Australii i obu Ameryk. To oni uto
        > pili Europę we krwi wojen religijnych trwających setki lat. Żaden współczesny l
        > udobójca do pięt im nie dorasta.

        Wystarczy powiedzieć,że taki był "wyrok boga" i koniec dyskusji.
        Co zaś tyczy ateistów, to chrześcijański bóg biernie się temu przyglądał,miał w boskim tyłku wszelkie błagania o ratunek swoich owieczek.
      • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ludz 08.08.12, 00:29
        snajper55 napisał:

        > enrque111 napisał:
        >
        > > Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejs
        > zymi z
        > > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści
        >
        > Największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi zbrodniarzam
        > i w dziejach ludzkości byli chrześcijanie.
        >
        > To oni wyrżnęli ludność trzech kontynentów - Australii i obu Ameryk. To oni uto
        > pili Europę we krwi wojen religijnych trwających setki lat. Żaden współczesny l
        > udobójca do pięt im nie dorasta.

        Zgadza się !! Juz pierwszy tzw chrześcijański władca niejaki Konstantyn przez współczesnych mu katolików nazwany trzynastym apostołem Jezusa był zwykłym mordercą , zamordował z zazdrości o tron swojego najstarszego syna . Synowie Konstantyna wojowali pomiędzy sobą mordując jeden drugiego wszyscy oczywiście z imieniem Jezusa na pysku .Tak przez 17 wieków już katolik katolikowi oraz innowiercom śmiertelnym wrogiem .
        • zzasadami Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ludz 11.08.12, 13:52
          Czyli skrótowo: "był zwykłym mordercą , zamordował z zazdrości o tron swojego najstarszego syna . Synowie Konstantyna wojowali pomiędzy sobą mordując jeden drugiego wszyscy oczywiście z imieniem Jezusa na pysku .Tak przez 17 wieków już katolik katolikowi oraz innowiercom śmiertelnym wrogiem ."
          Znajomości panowania Konstantyna gratuluję!
          Ale, aż prosi się o bakalauret z logiki.
          - Jaś i Małgosia spalili złą czarownicę" - Grimm Itak przez 17 wieków jasiomałgosiowcy postępowali ...
          Konkrety... jak zwykle... i jak zwykle bez odzewu...
          Z poważaniem zzasadami
          • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ludz 17.08.12, 12:59
            zzasadami napisał:

            > Czyli skrótowo: "był zwykłym mordercą , zamordował z zazdrości o tron swojego n
            > ajstarszego syna . Synowie Konstantyna wojowali pomiędzy sobą mordując jeden dr
            > ugiego wszyscy oczywiście z imieniem Jezusa na pysku .Tak przez 17 wieków już k
            > atolik katolikowi oraz innowiercom śmiertelnym wrogiem ."

            > Znajomości panowania Konstantyna gratuluję!
            > Ale, aż prosi się o bakalauret z logiki.
            > - Jaś i Małgosia spalili złą czarownicę" - Grimm Itak przez 17 wieków jasiomałg
            > osiowcy postępowali ...
            > Konkrety... jak zwykle... i jak zwykle bez odzewu...
            > Z poważaniem zzasadami

            Nie pieprz oszołomie zawsze na te twoje infantylne teksty odpisuję , zapoznaj się z cezarami Rzymu o imionach ; Konstans. Konstantyn II.Konstancjusz II
            • zzasadami Kultura 25.08.12, 22:19
              "Nie pieprz oszołomie" - sformułowanie wskazuje na pierwsze pokolenie "wykształconego i pochodzącego z wielkiego miasta"
              • kolter-xl Re: Kultura 25.08.12, 22:21
                zzasadami napisał:

                > "Nie pieprz oszołomie" - sformułowanie wskazuje na pierwsze pokolenie "wykształ
                > conego i pochodzącego z wielkiego miasta"

                Poznaj prawdę a ona ciebie wyzwoli.
      • zzasadami Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ludz 11.08.12, 14:00
        No, a taki Mao Zedong (bezbożnik i wróg wszelkiej religii) z ok 60 mln na sumieniu, to na którym mcu się plasuje?
        • grgkh Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ludz 11.08.12, 15:14
          zzasadami napisał:

          > No, a taki Mao Zedong (bezbożnik i wróg wszelkiej religii) z ok 60 mln na sumie
          > niu, to na którym mcu się plasuje?

          A dlaczego winy Mao miałyby zmniejszać lub anulować winy zbrodniarzy religiantów?
          Czy systemy religijne są bez winy?

          Poza tym Mao był "areligijnym bogiem" na ziemi. Eliminował konkurencję, wchodził w jej rolę. Tak to wygląda i metody działania skopiował od władców współpracujących z religiami.

          Tragiczne jest w przypadku religii to, że ma ona być niby to nośnikiem jakiejś wydumanej, idealnej moralności, a stosuje fałszywą propagandę, manipuluje ludzkimi umysłami, ogłupia ludzi i staje się przyczyną zła. I udaje, że jej to nie dotyczy. Szambo.
        • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ludz 17.08.12, 13:01
          zzasadami napisał:

          > No, a taki Mao Zedong (bezbożnik i wróg wszelkiej religii) z ok 60 mln na sumie
          > niu, to na którym mcu się plasuje?

          On tez konkordat podpisał i przez cały okres swojej władzy klerowi rok w rok miliony marek do dyspozycji przekazywał a kler mu żołnierzy do boju zagrzewał ??
          • zzasadami Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ludz 25.08.12, 22:31
            Nie, oczywiście Państwo Niemieckie nie miało prawa podpisać umowy międzynarodowej. Jakie jeszcze umowy bilateralne Niemiec z tego okresu potępisz? Śmiało.
            Ile tych milionów przekazał?
            Kler - rozumiem katolicki. No to odpowiem. Katolickie były głównie południowe Niemcy i Austria. Wiekszość - to protestanci. Podobnie się miało z poborowymi. Waffen SS była ateistyczna.
            "Do boju zagrzewał" - posługa kapelana nie na tym polega.
            • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ludz 25.08.12, 22:47
              zzasadami napisał:

              > Nie, oczywiście Państwo Niemieckie nie miało prawa podpisać umowy międzynarodow
              > ej. Jakie jeszcze umowy bilateralne Niemiec z tego okresu potępisz? Śmiało.

              Miało takie prawo ,ale to wy tu się żalicie ze hitler was prześladował , zapewne nie wiesz ze watykan widocznie nic o tym nie wiedział bo konkordat podpisany 20 lipca 1933, został o ile pamiętam bez zastrzeżeń ratyfikowany przez watykan we wrześniu .

              > Ile tych milionów przekazał?

              400 milionów rocznie wynosiła suma podatku kościelnego.

              > Kler - rozumiem katolicki. No to odpowiem. Katolickie były głównie południowe Niemcy i Austria. Wiekszość - to protestanci.

              30 milionów Niemców było katolikami pod wodzą jednego papieża i jednego episkopatu !!
              Protestanci to luźne kościoły bez jednego wspólnego zwierzchnika !!

              >Podobnie się miało z poborowymi. Waffen SS była ateistyczna.

              Ta w 1937 roku 23 % SS manów deklarowało katolicyzm .hitler nie był zresztą ateistą .

              > "Do boju zagrzewał" - posługa kapelana nie na tym polega.

              Nie , a ja wiem coś innego i to z najlepszego źródła !!
              • zzasadami Jak zwykle... 25.08.12, 23:47
                1. Jak oba podmioty prawa międzynarodowego miały prawo to odpimpol się wreszcie od tego konkordatu.
                2. Między "przekazał", a obowiązującym prawem jest różnica.
                3. 30 mln katolików 50 mln innych wyznań.
                4. Ta w 1937. 1939 - 56 000, w 1944 - 950 000 - Jak zwykle manipulujesz, tym razem cyframi.
                5."Nie , a ja wiem coś innego i to z najlepszego źródła !!" Ktoś z rodziny, albo Ty sam byłeś w Wehrmachcie lub SS - rozumiem.
                6. Nie będę cytował wypowiedzi Hitlera odnośnie religii i KK zanotowane w Wilczym Szańcu na rozkaz Bormanna - Już to robiłem i jak grochem o ściane. Jeżeli fakty nie zgadzają się z Twoją tezą tym gorzej dla faktów. Niektórzy tak mają.
                • kolter-xl Re: Jak zwykle... 26.08.12, 00:07
                  zzasadami napisał:

                  > 1. Jak oba podmioty prawa międzynarodowego miały prawo to odpimpol się wreszcie
                  > od tego konkordatu.
                  Ta ale przecież ponoć niemiecki episkopat z rok przed podpisaniem konkordatu zakazał katolikom zapisywania sie do NSDAP :))

                  > 2. Między "przekazał", a obowiązującym prawem jest różnica.

                  Hitler wypłacał solenie to co nakazywała umowa.

                  > 3. 30 mln katolików 50 mln innych wyznań.

                  Rzesza Niemiecka nie miała przed II wojną więcej niż 70 milionów ludzi .

                  > 4. Ta w 1937. 1939 - 56 000, w 1944 - 950 000 - Jak zwykle manipulujesz, tym ra
                  > zem cyframi.

                  Jak zwykle pomawiasz i jak zwykle nie udowodnisz ze ja manipuluje !!

                  > 5."Nie , a ja wiem coś innego i to z najlepszego źródła !!" Ktoś z rodziny, alb
                  > o Ty sam byłeś w Wehrmachcie lub SS - rozumiem.

                  No a co jeszcze rozumiesz ??

                  > 6. Nie będę cytował wypowiedzi Hitlera odnośnie religii i KK zanotowane w Wilcz
                  > ym Szańcu na rozkaz Bormanna - Już to robiłem i jak grochem o ściane.

                  No a plebiscyt z zagłębia Sary z 1935 roku katolickiego do cna kto wygrał i czemu woleli do Hitlera prześladowcy katolików ??

                  >Jeżeli fakty nie zgadzają się z Twoją tezą tym gorzej dla faktów. Niektórzy tak mają.

                  No właśnie czemu zawsze bolą ciebie jak raz fakty zbrodni dokonanych przez rtoich ziomków z parafii ??
              • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 27.08.12, 18:40
                kolter-xl napisał:

                > zzasadami napisał:
                >
                > > Nie, oczywiście Państwo Niemieckie nie miało prawa podpisać umowy międzyn
                > arodow
                > > ej. Jakie jeszcze umowy bilateralne Niemiec z tego okresu potępisz? Śmiał
                > o.
                >
                > Miało takie prawo ,ale to wy tu się żalicie ze hitler was prześladował , zapewn
                > e nie wiesz ze watykan widocznie nic o tym nie wiedział bo konkordat podpisany
                > 20 lipca 1933, został o ile pamiętam bez zastrzeżeń ratyfikowany przez watykan
                > we wrześniu .

                I co w tym złego ? Czyżby w 1933 r. wszystkie „postępowe kraje” utworzyły zwarty front przeciwko Hitlerowi ? Czy przypadkiem nie doszedł on do władzy w najwłaściwszy z punktu widzenia postępków sposób, czyli demokratycznie ? Czy jakieś państwa stojące wówczas na straży pokoju światowego z Francją i Anglią na czele, protestowały przeciwko dojściu Hitlera do władzy ? Kiedy rozpoczęły się rozmowy Watykanu z Republiką Weimarską w sprawie podpisania konkordatu ? Czy już wcześniej nie podpisywał Watykan jakichś konkordatów z poszczególnymi krajami niemieckimi ?

                > > Ile tych milionów przekazał?
                >
                > 400 milionów rocznie wynosiła suma podatku kościelnego.

                To dużo, czy mało ? A ile z tych pieniędzy trafiało do kieszeni protestantów ???

                > > Kler - rozumiem katolicki. No to odpowiem. Katolickie były głównie połudn
                > iowe Niemcy i Austria. Wiekszość - to protestanci.
                >
                > 30 milionów Niemców było katolikami pod wodzą jednego papieża i jednego episkop
                > atu !!
                > Protestanci to luźne kościoły bez jednego wspólnego zwierzchnika !!

                Czy to przypadkiem nie oni (oczywiście bez wspólnego zwierzchnika) zjednoczyli się jednak, posłuszni Hitlerowi, który postawił na czele protestantów oddanego sobie Reichbischofa ? Czy to przypadkiem nie protestanci nazywali Hitlera ”najwspanialszym darem Bożym” i czy to nie oni stanowili tzw „Kośció Rzeszy” pod wodzą furera ?

                > >Podobnie się miało z poborowymi. Waffen SS była ateistyczna.
                >
                > Ta w 1937 roku 23 % SS manów deklarowało katolicyzm .hitler nie był zresztą ate
                > istą .

                :) Bardzo ciekawa hipoteza, czyżby z niejakiego Deschnera, na którego żaden historyk nie chce się powoływać, ze wstydu i zażenowania tyloma prymitywnymi łgarstwami ?

                > > "Do boju zagrzewał" - posługa kapelana nie na tym polega.
                >
                > Nie , a ja wiem coś innego i to z najlepszego źródła !!

                :) Przecież biadoliłeś, że był to wikary parafialny, a nie kapelan wojskowy !!! :)
                • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 28.08.12, 20:42
                  enrque111 napisał:

                  I co w tym złego ? Czyżby w 1933 r. wszystkie „postępowe kraje” utw
                  > orzyły zwarty front przeciwko Hitlerowi ? Czy przypadkiem nie doszedł on do wła
                  > dzy w najwłaściwszy z punktu widzenia postępków sposób, czyli demokratycznie ?

                  Nic z tego hitler w ostatnich realnie wyborach do parlamentu nie uzyskał aż takiej siły żeby rządzić , gdyby nie pomoc partii katolickich nie uzyskałby mandatu do rządzenia.

                  > Czy jakieś państwa stojące wówczas na straży pokoju światowego z Francją i Anglią na czele, protestowały przeciwko dojściu Hitlera do władzy ?
                  >Kiedy rozpoczęły się rozmowy Watykanu z Republiką Weimarską w sprawie podpisania konkordatu ?

                  Największym zwolennikiem tych rozmów był wasz późniejszy papież pius XII

                  > Czy już wcześniej nie podpisywał Watykan jakichś konkordatów z poszczególnymi krajami niemieckimi ?

                  Nie z nazistami !!

                  > To dużo, czy mało ? A ile z tych pieniędzy trafiało do kieszeni protestantów ??

                  Nic , tu mowa o podatku dla watykanu .

                  Czy to przypadkiem nie oni (oczywiście bez wspólnego zwierzchnika) zjednoczyli
                  > się jednak, posłuszni Hitlerowi, który postawił na czele protestantów oddanego
                  > sobie Reichbischofa ?

                  To nie ma znaczenia hitler dał im pracę i chleb uwielbiali go przynajmniej do Stalingradu .

                  Czy to przypadkiem nie protestanci nazywali Hitlera &#
                  > 8221;najwspanialszym darem Bożym”
                  i czy to nie oni stanowili tzw 
                  > 222;Kośció Rzeszy” pod wodzą furera ?

                  Tak samo nazywali go katoliccy a kiedy jego czołgi niszczył wolność Austrii biły wszystkie dzwony kościelne na rozkaz kościoła.

                  :) Bardzo ciekawa hipoteza, czyżby z niejakiego Deschnera, na którego żaden his
                  > toryk nie chce się powoływać, ze wstydu i zażenowania tyloma prymitywnymi łgars
                  > twami ?

                  eniu juz o tym pisałeś i jak zwykle nie umiesz tego udowodnić .

                  > :) Przecież biadoliłeś, że był to wikary parafialny, a nie kapelan wojskowy !!!

                  Nie wiedziałem ze lubisz jak to mówią za mundurem panny sznurem :))
                  • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 29.08.12, 17:45
                    kolter-xl napisał:

                    > enrque111 napisał:
                    >
                    > I co w tym złego ? Czyżby w 1933 r. wszystkie „postępowe kraje” ut
                    > w
                    > > orzyły zwarty front przeciwko Hitlerowi ? Czy przypadkiem nie doszedł on
                    > do wła
                    > > dzy w najwłaściwszy z punktu widzenia postępków sposób, czyli demokratycz
                    > nie ?
                    >
                    > Nic z tego hitler w ostatnich realnie wyborach do parlamentu nie uzyskał aż tak
                    > iej siły żeby rządzić , gdyby nie pomoc partii katolickich nie uzyskałby mandat
                    > u do rządzenia.

                    Znowu kłamiesz (dlaczego się temu nie dziwię?) Hitler w sposób demokratyczny zdobył władzę, przy poparciu największej liczby wyborców i dlatego to właśnie jemu prezydent Hindenburg powierzył utworzenie rządu. Z powodu tego, że partie katolickie nie chciały poprzeć rządu Hitlera, po podpaleniu Reichstagu prezydent musiał rozpisać nowe wybory, w których już bezapelacyjnie wygrała partia Hitlera. Nadal jednak nie odpowiadasz na pytania :)

                    > > Czy jakieś państwa stojące wówczas na straży pokoju światowego z Francją
                    > i Anglią na czele, protestowały przeciwko dojściu Hitlera do władzy ?
                    > >Kiedy rozpoczęły się rozmowy Watykanu z Republiką Weimarską w sprawie podp
                    > isania konkordatu ?
                    >
                    > Największym zwolennikiem tych rozmów był wasz późniejszy papież pius XII

                    A kto, niby miał być głównym rozmówcą, jeśli nie nuncjusz Watykanu w Niemczech, którym był właśnie późniejszy papież Pius XII ??? Nadal jednak nie odpowiadasz na pytania :)

                    > > Czy już wcześniej nie podpisywał Watykan jakichś konkordatów z poszczegól
                    > nymi krajami niemieckimi ?
                    >
                    > Nie z nazistami !!

                    Naziści byli wówczas we wszystkich krajach tolerowani, gdyż nikomu jeszcze nie zrobili krzywdy. Nadal jednak nie odpowiadasz na pytania :)

                    > > To dużo, czy mało ? A ile z tych pieniędzy trafiało do kieszeni protestan
                    > tów ??
                    >
                    > Nic , tu mowa o podatku dla watykanu .

                    Znowu kłamiesz, czemu już chyba nikt się nie dziwi.

                    > Czy to przypadkiem nie oni (oczywiście bez wspólnego zwierzchnika) zjednoczyli
                    > > się jednak, posłuszni Hitlerowi, który postawił na czele protestantów odd
                    > anego
                    > > sobie Reichbischofa ?
                    >
                    > To nie ma znaczenia hitler dał im pracę i chleb uwielbiali go przynajmniej do S
                    > talingradu .

                    Znowu kłamiesz, poza jednostkowymi kapłanami i nielicznymi wiernymi, większość katolików była przeciwko Hitlerowi. Nadal jednak nie odpowiadasz na pytania :)

                    > Czy to przypadkiem nie protestanci nazywali Hitlera &#
                    > > 8221;najwspanialszym darem Bożym”
                    i czy to nie oni stanowili tz
                    > w
                    > > 222;Kośció Rzeszy” pod wodzą furera ?
                    >
                    > Tak samo nazywali go katoliccy a kiedy jego czołgi niszczył wolność Austrii bił
                    > y wszystkie dzwony kościelne na rozkaz kościoła.

                    Nie wiem, czy „biły wszystkie dzwony”, nikt ich przecież nie liczył, faktem zaś jest, że Austriacy to są Niemcy i nic dziwnego, że cieszyli się z połączenia z Macierzą. Katolicy jednak (łgarzu) nigdy nie nazywali Hitlera „najwspanialszym darem Bożym”. Nadal jednak nie odpowiadasz na pytania :)

                    > :) Bardzo ciekawa hipoteza, czyżby z niejakiego Deschnera, na którego żaden hi
                    > s
                    > > toryk nie chce się powoływać, ze wstydu i zażenowania tyloma prymitywnymi
                    > łgars
                    > > twami ?
                    >
                    > eniu juz o tym pisałeś i jak zwykle nie umiesz tego udowodnić .

                    :) Jak można udowodnić coś, co nie istnieje ??? :))))
                    To przecież ty twierdzisz, że na kłamcę Deschnera powołują się jacyś historycy-naukowcy w swoich pracach, no to udowodnij, że tak jest, zacytuj jakąś publikację, podaj link do strony, lub zamieść skan, jak to kiedyś z lubością czyniłeś ???

                    > > :) Przecież biadoliłeś, że był to wikary parafialny, a nie kapelan wojsko
                    > wy !!!
                    >
                    > Nie wiedziałem ze lubisz jak to mówią za mundurem panny sznurem :))

                    :) Czyli jednak zmyślałeś ? …….. jednak był to wikary ? :)
                    • jeepwdyzlu enrque111 kolejna prośba 29.08.12, 18:15
                      tym razem stylistyczna
                      NIKT Ciebie nie czyta.
                      Czemu?
                      Bo jesteś nieczytelny!
                      Cytujesz odpowiedzi na cytowany cytat...
                      NIKT nie jest w stanie przez to przebrnąć, nikt zrozumieć, nikt odpoowiedzieć
                      I TY i grgkh (który w końcu przyznał rację)
                      i pewnie kolter - NADUŻYWACIE cytowania.
                      Wasze posty robią się całkowicie nieczytelne.
                      Jeden cytat - krótki - dłuższy komentarz - własny
                      To jest recepta.
                      PO CO mam brnąć przez długi cytowany tekst, żeby zobaczyć na jego końcu czyjś trzywyrazowy komentarz - który Ty z kolei też komentujsz dwoma sylabami.
                      EFEKT? wszyscy się wykruszają - zostaje ktoś zaciekle w jakiejś chwili z Tobą polemizujący - a całej dyskusji w ogóle nie sposób śledzić!!!
                      MASAKRA się zrobiła a Ty jesteś za to w dużej mierze współodpowiedzialny!
                      Zmień się bardzo proszę.
                      jeep
                      • enrque111 Re: enrque111 kolejna prośba 29.08.12, 18:50
                        jeepwdyzlu napisał:

                        > Cytujesz odpowiedzi na cytowany cytat...
                        > NIKT nie jest w stanie przez to przebrnąć, nikt zrozumieć, nikt odpoowiedzieć
                        > I TY i grgkh (który w końcu przyznał rację)
                        > i pewnie kolter - NADUŻYWACIE cytowania.
                        > Wasze posty robią się całkowicie nieczytelne.
                        > Jeden cytat - krótki - dłuższy komentarz - własny
                        > To jest recepta.

                        Twoja uwaga jest całkiem zasadna, lecz nie w pełni się z tym zgadzam. Właśnie dlatego, że jest na końcu czyjś trzywyrazowy komentarz, osoba postronna która stara się śledzić dyskusję, w sytuacji gdy nie ma wcześniejszego cytatu, nic z tego nie zrozumie. Staram się zazwyczaj nie zamieszczać zbyt wielu wcześniejszych cytatów, ale nie zawsze się tak da.
                        Krytykę jednak przyjmuję z pokorą i postaram się na przyszłość jeszcze bardziej ograniczyć "cytowane cytaty", jeśli tylko nie ujmie to nic z jasności wypowiedzi.
                        • jeepwdyzlu Re: enrque111 kolejna prośba 29.08.12, 19:38
                          Panowie - dziękuję
                          piszę dlatego, że NAWET kiedy nie zabieram głosu - śledzę Wasze wpisy
                          Najserdeczniej pozdrawiam
                          jeep
                      • kolter-xl Re: enrque111 kolejna prośba 29.08.12, 20:11
                        jeepwdyzlu napisał:

                        > i pewnie kolter - NADUŻYWACIE cytowania.

                        Uwierz mi !! ja otwieram jego posty bardziej z ciekawości do kogo są skierowane o ile nie do mnie to jestem w stanie przełknąć 10-20% potem idę dalej :))
                    • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 29.08.12, 21:01
                      enrque111 napisał:

                      Znowu kłamiesz (dlaczego się temu nie dziwię?) Hitler w sposób demokratyczny zd
                      > obył władzę, przy poparciu największej liczby wyborców i dlatego to właśnie jem
                      > u prezydent Hindenburg powierzył utworzenie rządu.

                      Nieuku katolicki w 1932 roku dostał 37 % to większość ? ale chyba w Pakistanie !!! Został kanclerzem w1933 dzięki poparciu katolickich partii. Jednak było mu mało był nienasycony jak nie przymierzając katolicki biskup i chciał więcej !!

                      > Z powodu tego, że partie katolickie nie chciały poprzeć rządu Hitlera, po podpaleniu Reichstagu prezydent musiał rozpisać nowe wybory, w których już bezapelacyjnie wygrała >partia Hitlera Nadal jednak nie odpowiadasz na pytania :)

                      Poparły go katolickie koterie ale i tak nie uzyskał on więcej niż 44% 5 marca 1933 roku .Wtedy też go poparły katolickie partie a jeden z liderów katolickiej partii Zentrum został vice kanclerzem

                      " von Papen był osobą pośredniczącą w tajnych rozmowach pomiędzy Hitlerem a Hindenburgiem. Ich efektem było zdymisjonowanie rządu Schleichera (28 stycznia 1933) i mianowanie w dniu 30 stycznia 1933 Adolfa Hitlera kanclerzem Rzeszy. W rządzie Hitlera (początkowo koalicyjnym – NSDAP i DNVP) Papen objął stanowisko wicekanclerza.
                      Cieszył się zaufaniem prezydenta Paula von Hindenburga. 20 lipca 1933 roku kardynał Pacelli (późniejszy papież Pius XII) podpisał w Rzymie konkordat z Niemcami. Negocjacje konkordatu prowadził w imieniu rządu Rzeszy von Papen i on też ze strony niemieckiej podpisał ten dokument[3][4]. Na mocy konkordatu Watykan miał wycofać poparcie dla niemieckiej partii katolickiej Centrum (która podjęła jako ostatnia partia demokratyczna Niemiec w dn. 6 lipca 1933 wymuszoną przez reżim decyzję o samorozwiązaniu)."

                      A kto, niby miał być głównym rozmówcą, jeśli nie nuncjusz Watykanu w Niemczech,
                      > którym był właśnie późniejszy papież Pius XII ??? Nadal jednak nie odpowiadasz
                      > na pytania :)

                      No tak ale to ty tu biadolisz ze hitler waszą sektę prześladował w Niemczech i z kimś takim watykan chciał rozmawiać ?? no chyba ze nuncjusz był miłośnikiem adolfa i Niemców w ogóle. No bo jak nazwać to co robił hitler jak nie nienawistnym terrorem ilu zamordowali ludzi zanim doszli do władzy i czemu nuncjusz udawał ze tego nie widzi ??

                      > Naziści byli wówczas we wszystkich krajach tolerowani, gdyż nikomu jeszcze nie
                      > zrobili krzywdy

                      Poza tysiącami skopanych na śmierć przed wyborami

                      > Nadal jednak nie odpowiadasz na pytania :)

                      Konkretnie na które ??

                      > Znowu kłamiesz, czemu już chyba nikt się nie dziwi.

                      Eniu i znowu nie udowodnisz mi kłamstwa !!

                      Znowu kłamiesz, poza jednostkowymi kapłanami i nielicznymi wiernymi, większość
                      > katolików była przeciwko Hitlerowi.

                      Kłamiesz trollu katoliccy wsparli masowo hitlera np w referendum o powrót do Niemiec zagłębia Sary dostał tam od katolickiej większości 91 % poparcia !!

                      ,,My, katolicy niemieccy, całą duszą i z pełnym przekonaniem będziemy popierać Adolfa Hitlera i jego Rząd. Jesteśmy pełni podziwu dla jego umiłowania ojczyzny oraz energii i mądrości jako męża stanu. (…) Katolicyzm niemiecki (…) musi czynnie uczestniczyć w budowaniu Trzeciej Rzeszy”.

                      Franz von Pappen

                      > Nadal jednak nie odpowiadasz na pytania :)

                      Kłamiesz , konkrety eniu a nie znowu pomawianie jak to masz katoliku w stylu !!

                      Nie wiem, czy „biły wszystkie dzwony”, nikt ich przecież nie liczył

                      Nikt nie musiał przecież kapłani musieli lub bardziej chcieli przywitać swojego adolfa :))

                      „jako biskupi uważamy za swą oczywistą powinność obywatelską, by jako Niemcy opowiedzieć się za Rzeszą Niemiecką”

                      > , faktem zaś jest, że Austriacy to są Niemcy i nic dziwnego, że cieszyli się z
                      > połączenia z Macierzą. Katolicy jednak (łgarzu) nigdy nie nazywali Hitlera R
                      > 22;najwspanialszym darem Bożym”.

                      Nie tylko tak mu w dupsko włazili !!

                      >Nadal jednak nie odpowiadasz na pytania

                      Ty eniu jak twój nauczyciel goebbell uważasz ze jak wielokrotnie skłamiesz to ktoś to a prawdę weźmie ??

                      > :) Jak można udowodnić coś, co nie istnieje ??? :))))
                      > To przecież ty twierdzisz, że na kłamcę Deschnera powołują się jacyś historycy-
                      > naukowcy w swoich pracach, no to udowodnij, że tak jest, zacytuj jakąś publikac
                      > ję, podaj link do strony, lub zamieść skan, jak to kiedyś z lubością czyniłeś ??

                      Eniu to ty wielokrotnie na tym forum kłamałeś ze Deschnera nikt nie cytuje , wiec pora to udowodnić. No dawaj bo jak na razie to ty wielokrotnie powielając to kłamstwo robisz z siebie pajaca !!
                      • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 30.08.12, 17:49
                        kolter-xl napisał:

                        > enrque111 napisał:
                        >
                        > Znowu kłamiesz (dlaczego się temu nie dziwię?) Hitler w sposób demokratyczny z
                        > d
                        > > obył władzę, przy poparciu największej liczby wyborców i dlatego to właśn
                        > ie jem
                        > > u prezydent Hindenburg powierzył utworzenie rządu.
                        >
                        > Nieuku katolicki w 1932 roku dostał 37 % to większość ? ale chyba w Pakistani
                        > e !!! Został kanclerzem w1933 dzięki poparciu katolickich partii. Jednak było m
                        > u mało był nienasycony jak nie przymierzając katolicki biskup i chciał więcej !

                        Czy ty kotlecie umiesz czytać ze zrozumieniem ? Czy ja napisałem większość, czy największa liczba głosów ? Kłamstwem zaś jest, że zdobył większość przy poparciu katolickich partii, jak również że został kanclerzem w 1933 przy ich poparciu. Było wręcz przeciwnie. Prezydent Hindenburg powierzył Hitlerowi stanowisko kanclerza, gdyż jego partia sprzymierzyła się z niemiecką prawicą narodową skupioną w DNVP, złożoną głównie z protestantów. Katolicką reprezentację parlamentarną stanowiła Partia Centrum, której jedyną winą było w późniejszym czasie głosowanie za nadzwyczajnymi pełnomocnictwami dla Hitlera (jednakże nikt wówczas nie mógł przewidzieć czym się to skończy).
                        Ucz się kotlecie, zamiast wypisywać brednie i prymitywne kłamstwa.

                        > > Z powodu tego, że partie katolickie nie chciały poprzeć rządu Hitlera, po
                        > podpaleniu Reichstagu prezydent musiał rozpisać nowe wybory, w których już bez
                        > apelacyjnie wygrała >partia Hitlera Nadal jednak nie odpowiadasz na pytania
                        > :)
                        >
                        > Poparły go katolickie koterie ale i tak nie uzyskał on więcej niż 44% 5 marca 1
                        > 933 roku .Wtedy też go poparły katolickie partie a jeden z liderów katolickiej
                        > partii Zentrum został vice kanclerzem

                        Jakie „koterie”, co ty niemoto bredzisz, czy jesteś ponownie w gorszym stanie psychicznym ?
                        Von Papen, który rzeczywiście wywodził się z Partii Centrum, jako były premier miał za zadanie, uzyskane od prezydenta wynegocjować koalicję NSDAP z DNVP, co też uczynił, za co prezydent (który nie ufał Hitlerowi) wymógł aby Von Papen został wicekanclerzem. Partia Centrum nigdy nie weszła do koalicji z Hitlerem i dlatego m.in. katolicy byli przez niego znienawidzeni i prześladowani. Łgarstwami i mataczeniem nie przykryjesz prawdy – to przecież twoi wyznawcy, swądkijehowy napisali do Hitlera wiernopoddańczy list, liżąc mu dupę i mizdrząc się, że spełnia on wszystkie ich marzenia :)

                        > " von Papen był osobą pośredniczącą w tajnych rozmowach pomiędzy Hitler
                        > em a Hindenburgiem. Ich efektem było zdymisjonowanie rządu Schleichera (28 styc
                        > znia 1933) i mianowanie w dniu 30 stycznia 1933 Adolfa Hitlera kanclerzem Rzesz
                        > y. W rządzie Hitlera (początkowo koalicyjnym – NSDAP i DNVP) Papen obj
                        > ął stanowisko wicekanclerza.

                        > Cieszył się zaufaniem prezydenta Paula von Hindenburga. 20 lipca 1933 roku kard
                        > ynał Pacelli (późniejszy papież Pius XII) podpisał w Rzymie konkordat z Niemcam
                        > i. Negocjacje konkordatu prowadził w imieniu rządu Rzeszy von Papen i on też ze
                        > strony niemieckiej podpisał ten dokument[3][4]. Na mocy konkordatu Watykan mia
                        > ł wycofać poparcie dla niemieckiej partii katolickiej Centrum (która podjęła ja
                        > ko ostatnia partia demokratyczna Niemiec w dn. 6 lipca 1933 wymuszoną przez reż
                        > im decyzję o samorozwiązaniu)."

                        :) Widzisz więc, że sam napisałeś to, co trzeba, tylko wyciągnąłeś kłamliwe wnioski :)

                        > A kto, niby miał być głównym rozmówcą, jeśli nie nuncjusz Watykanu w Niemczech,
                        > > którym był właśnie późniejszy papież Pius XII ??? Nadal jednak nie odpowi
                        > adasz
                        > > na pytania :)
                        >
                        > No tak ale to ty tu biadolisz ze hitler waszą sektę prześladował w Niemczech i
                        > z kimś takim watykan chciał rozmawiać ?? no chyba ze nuncjusz był miłośnikiem a
                        > dolfa i Niemców w ogóle. No bo jak nazwać to co robił hitler jak nie nienawistn
                        > ym terrorem ilu zamordowali ludzi zanim doszli do władzy i czemu nuncjusz udaw
                        > ał ze tego nie widzi ??

                        Nic takiego nie pisałem, wręcz przeciwnie – wskazywałem, żeś ty biadolił o prześladowaniu twojej sekty, a ja, zgodnie z prawdą, zwróciłem uwagę, że to swądkijehowy wchodziły Hitlerowi w dupę i to bez masła :)
                        Co zaś do katolików, to prześladowania ich zaczęły się po uzyskaniu przez Hitlera nadzwyczajnych pełnomocnictw, a nie przed podpisaniem konkordatu :)

                        > > Naziści byli wówczas we wszystkich krajach tolerowani, gdyż nikomu jeszcz
                        > e nie
                        > > zrobili krzywdy
                        >
                        > Poza tysiącami skopanych na śmierć przed wyborami

                        :) To właśnie teraz wszyscy są tacy mądrzy, lecz przed dojściem Hitlera do władzy, jakoś nikt o tym nie wiedział …… nawet ty biedny kotlecie:)

                        > > Nadal jednak nie odpowiadasz na pytania :)
                        >
                        > Konkretnie na które ??

                        Co jest złego w zawarciu przez Watykan konkordatu z Niemcami?
                        Kto miał być głównym rozmówcą o konkordacie, jeśli nie nuncjusz Watykanu w Niemczech?

                        > > Znowu kłamiesz, czemu już chyba nikt się nie dziwi.
                        >
                        > Eniu i znowu nie udowodnisz mi kłamstwa !!

                        To nie ja bredzę o 400 mln podatku, które trafiało rzekomo do Watykanu :)
                        Czy to przypadkiem nie ty wymyślałeś te brednie ? Jeśli tak, to powinieneś to udowodnić :)

                        > Znowu kłamiesz, poza jednostkowymi kapłanami i nielicznymi wiernymi, większość
                        > > katolików była przeciwko Hitlerowi.
                        >
                        > Kłamiesz trollu katoliccy wsparli masowo hitlera np w referendum o powrót do N
                        > iemiec zagłębia Sary dostał tam od katolickiej większości 91 % poparcia !!

                        Kolejna twoja kłamliwa bzdura. Bez trudu można znaleźć statystyki, które świadczą, że było wręcz przeciwnie, niż sugerujesz, nawet są dokładne mapy obrazujące, że na terenie zamieszkałym przez katolików Hitler miał najniższe poparcie:
                        www.wykop.pl/ramka/926853/katolicy-a-nazizm-w-przedwojennych-niemczech/

                        > ,,My, katolicy niemieccy, całą duszą i z pełnym przekonaniem będziemy popierać
                        > Adolfa Hitlera i jego Rząd. Jesteśmy pełni podziwu dla jego umiłowania ojczyzny
                        > oraz energii i mądrości jako męża stanu. (…) Katolicyzm niemiecki (̷
                        > 0;) musi czynnie uczestniczyć w budowaniu Trzeciej Rzeszy”.
                        >
                        > Franz von Pappen

                        :) Wszędzie w necie ten cytat pokutuje (nawet z identycznym opisem!), lecz nikt nie potrafi podać jego źródła, więc nawet gdyby był prawdziwy to, jak to się mówi: jedna jaskółka wiosny nie czyni ….. W 1933 roku nikt zdrowy na umyśle nie miał powodów aby bać się Hitlera, wręcz przeciwnie, widziano w nim jedyną siłę zdolną powstrzymać komunizm, którego skutki znane były większości społeczeństwa.
                        • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 30.08.12, 18:55
                          enrque111 napisał:

                          > Czy ty kotlecie umiesz czytać ze zrozumieniem ? Czy ja napisałem [i]większość[/
                          > i], czy największa liczba głosów ? Kłamstwem zaś jest, że zdobył większo
                          > ść przy poparciu katolickich partii, jak również że został kanclerzem w 1933 pr
                          > zy ich poparciu. Było wręcz przeciwnie.

                          To są fakty a nie koncert życzeń psychopaty enia !!

                          Prezydent Hindenburg powierzył Hitlerow
                          > i stanowisko kanclerza, gdyż jego partia sprzymierzyła się z niemiecką prawicą
                          > narodową skupioną w DNVP, złożoną głównie z protestantów. Katolicką reprezentac
                          > ję parlamentarną stanowiła Partia Centrum, której jedyną winą było w późniejszy
                          > m czasie głosowanie za nadzwyczajnymi pełnomocnictwami dla Hitlera (jednakże ni
                          > kt wówczas nie mógł przewidzieć czym się to skończy).
                          > Ucz się kotlecie, zamiast wypisywać brednie i prymitywne kłamstwa.

                          Głupcze nie przedstawiciel małej protestanckiej partyjki został vice kanclerzem , został nim katolik von Papen !!




                          > Jakie „koterie”, co ty niemoto bredzisz, czy jesteś ponownie w gorszym stanie psychicznym

                          Katolickie z partii Zentrum.

                          > Von Papen, który rzeczywiście wywodził się z Partii Centrum, jako były premier
                          > miał za zadanie, uzyskane od prezydenta wynegocjować koalicję NSDAP z DNVP, co
                          > też uczynił, za co prezydent (który nie ufał Hitlerowi) wymógł aby Von Papen z
                          > ostał wicekanclerzem. Partia Centrum nigdy nie weszła do koalicji z Hitlerem i
                          > dlatego m.in. katolicy byli przez niego znienawidzeni i prześladowani. Łgarstwa
                          > mi i mataczeniem nie przykryjesz prawdy – to przecież twoi wyznawcy, swąd
                          > kijehowy napisali do Hitlera wiernopoddańczy list, liżąc mu dupę i mizdrząc się
                          > , że spełnia on wszystkie ich marzenia :)

                          Poczytaj co o tym napisali na Prawicy .pl :))

                          "30 stycznia 1933 roku rząd rozpoczął pracę, a Adolf Hitler objął całkowicie legalnie – co należy podkreślić – stanowisko kanclerza Niemiec. Trzeba jednak również zaznaczyć, iż nie został on wybrany „przez ogromną większość własnego społeczeństwa” – jak tego chcą niektórzy historycy. W nowym rządzie koalicyjnym naziści otrzymali tylko 3 spośród 11 miejsc, a von Papen sam kontrolował całą machinę administracyjną Niemiec."

                          >) Widzisz więc, że sam napisałeś to, co trzeba, tylko wyciągnąłeś kłamliwe wnioski :)

                          Eniu to ty jesteś tu znany z przeinaczeń.


                          > Nic takiego nie pisałem, wręcz przeciwnie – wskazywałem, żeś ty biadolił
                          > o prześladowaniu twojej sekty, a ja, zgodnie z prawdą, zwróciłem uwagę, że to s
                          > wądkijehowy wchodziły Hitlerowi w dupę i to bez masła :)

                          No powielałeś jakiś list którego treści jak to debil nie rozumiałeś .

                          > Co zaś do katolików, to prześladowania ich zaczęły się po uzyskaniu przez Hitle
                          > ra nadzwyczajnych pełnomocnictw, a nie przed podpisaniem konkordatu :)

                          No i jakoś nie przeszkadzało im to mu w dupsko włazić.

                          Co jest złego w zawarciu przez Watykan konkordatu z Niemcami?
                          > Kto miał być głównym rozmówcą o konkordacie, jeśli nie nuncjusz Watykanu w Niemczech?

                          Nic , to przecież wasza odpowiedzialność ze podpisywaliście z psychopatą i wtedy juz znanym mordercą konkordat .

                          To nie ja bredzę o 400 mln podatku, które trafiało rzekomo do Watykanu :)
                          > Czy to przypadkiem nie ty wymyślałeś te brednie ? Jeśli tak, to powinieneś to u
                          > dowodnić :)

                          Watykańskie kundelki rok w rok od adolfa dostawali podatek !!


                          > Kolejna twoja kłamliwa bzdura. Bez trudu można znaleźć statystyki, które świadc
                          > zą, że było wręcz przeciwnie, niż sugerujesz, nawet są dokładne mapy obrazujące
                          > , że na terenie zamieszkałym przez katolików Hitler miał najniższe poparcie:

                          Kolo kłania się książka Ian Kershaw - Hitler Tam on opisuje jak to hitler obawiał się o wynik referendum bo tamten obszar w zdecydowanej większości zamieszkują katoliccy poszukaj ;Hitler 1889-1936 str 479.

                          :) Wszędzie w necie ten cytat pokutuje (nawet z identycznym opisem!), lecz nikt
                          > nie potrafi podać jego źródła, więc nawet gdyby był prawdziwy to, jak to się m
                          > ówi: jedna jaskółka wiosny nie czyni ….. W 1933 roku nikt zdrowy na umyśl
                          > e nie miał powodów aby bać się Hitlera, wręcz przeciwnie, widziano w nim jedyną
                          > siłę zdolną powstrzymać komunizm, którego skutki znane były większości społecz
                          > eństwa.

                          Durniu każdy kto miał mózg wiedział co wyprawiał hitler z 2 milionami swoich popleczników z SA. mordy , terror i całkowity program zapisany w jego Mein Kampf dawało do myślenia ,ale myślącym tylko . Wiec nie takim jak ty
                          • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 03.09.12, 19:37
                            kolter-xl napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > > Czy ty kotlecie umiesz czytać ze zrozumieniem ? Czy ja napisałem [i]więks
                            > zość[/
                            > > i], czy największa liczba głosów ? Kłamstwem zaś jest, że zdobył w
                            > iększo
                            > > ść przy poparciu katolickich partii, jak również że został kanclerzem w 1
                            > 933 pr
                            > > zy ich poparciu. Było wręcz przeciwnie.
                            >
                            > To są fakty a nie koncert życzeń psychopaty enia !!

                            Choćbyś w nieskończoność zaprzeczał prawdzie, to ona przez to się nie zmieni :)

                            > Prezydent Hindenburg powierzył Hitlerow
                            > > i stanowisko kanclerza, gdyż jego partia sprzymierzyła się z niemiecką pr
                            > awicą
                            > > narodową skupioną w DNVP, złożoną głównie z protestantów. Katolicką repre
                            > zentac
                            > > ję parlamentarną stanowiła Partia Centrum, której jedyną winą było w późn
                            > iejszy
                            > > m czasie głosowanie za nadzwyczajnymi pełnomocnictwami dla Hitlera (jedna
                            > kże ni
                            > > kt wówczas nie mógł przewidzieć czym się to skończy).
                            > > Ucz się kotlecie, zamiast wypisywać brednie i prymitywne kłamstwa.
                            >
                            > Głupcze nie przedstawiciel małej protestanckiej partyjki został vice kanclerzem
                            > , został nim katolik von Papen !!

                            :) I cóż z tego, skoro katolicka partia nie weszła do rządu Hitlera ? :)

                            > > Jakie „koterie”, co ty niemoto bredzisz, czy jesteś ponownie
                            > w gorszym stanie psychicznym
                            >
                            > Katolickie z partii Zentrum.

                            Z tej partii, która nie poparła Hitlera i nie weszła do koalicji z nim ???

                            > > Von Papen, który rzeczywiście wywodził się z Partii Centrum, jako były pr
                            > emier
                            > > miał za zadanie, uzyskane od prezydenta wynegocjować koalicję NSDAP z DNV
                            > P, co
                            > > też uczynił, za co prezydent (który nie ufał Hitlerowi) wymógł aby Von Pa
                            > pen z
                            > > ostał wicekanclerzem. Partia Centrum nigdy nie weszła do koalicji z Hitle
                            > rem i
                            > > dlatego m.in. katolicy byli przez niego znienawidzeni i prześladowani. Łg
                            > arstwa
                            > > mi i mataczeniem nie przykryjesz prawdy – to przecież twoi wyznawcy
                            > , swąd
                            > > kijehowy napisali do Hitlera wiernopoddańczy list, liżąc mu dupę i mizdrz
                            > ąc się
                            > > , że spełnia on wszystkie ich marzenia :)
                            >
                            > Poczytaj co o tym napisali na Prawicy .pl :))

                            Czy o tym:
                            ” Kwatera główna Towarzystwa Strażnica w Brooklynie jest w przykładny sposób proniemiecka i była taka od wielu lat (…) Nie ma żadnej sprzeczności poglądów pomiędzy niemieckimi Badaczami Pisma Świętego a rządem narodowym Niemieckiej Rzeszy (…) Treść naszych książek, którym się sprzeciwiono i zakazano, odnosi się tylko do sytuacji i działań światowego imperium angloamerykańskiego - w szczególności Anglii - które jest odpowiedzialne za Ligę Narodów i niesprawiedliwe traktaty i ciężary nałożone na Niemcy (…) Chcemy zapewnić o najwyższym naszym szacunku do Pana, czcigodny Panie Kanclerzu Rzeszy.”

                            > "30 stycznia 1933 roku rząd rozpoczął pracę, a Adolf Hitler objął całkowicie le
                            > galnie – co należy podkreślić – stanowisko kanclerza Niemiec. Trzeb
                            > a jednak również zaznaczyć, iż nie został on wybrany „przez ogromną więks
                            > zość własnego społeczeństwa” – jak tego chcą niektórzy historycy. W
                            > nowym rządzie koalicyjnym naziści otrzymali tylko 3 spośród 11 miejsc, a von P
                            > apen sam kontrolował całą machinę administracyjną Niemiec."

                            Aha …….. von Papen sam kontrolował ….. czyli to on jeden tworzył te „koterie” ?

                            > >) Widzisz więc, że sam napisałeś to, co trzeba, tylko wyciągnąłeś kłamliw
                            > e wnioski :)
                            >
                            > Eniu to ty jesteś tu znany z przeinaczeń.

                            :) Jakoś tak jest, że to wciąż ja wykazuję twoje łgarstwa i przeinaczenia :)

                            > > Nic takiego nie pisałem, wręcz przeciwnie – wskazywałem, żeś ty bia
                            > dolił
                            > > o prześladowaniu twojej sekty, a ja, zgodnie z prawdą, zwróciłem uwagę, ż
                            > e to s
                            > > wądkijehowy wchodziły Hitlerowi w dupę i to bez masła :)
                            >
                            > No powielałeś jakiś list którego treści jak to debil nie rozumiałeś .
                            >
                            > > Co zaś do katolików, to prześladowania ich zaczęły się po uzyskaniu przez
                            > Hitle
                            > > ra nadzwyczajnych pełnomocnictw, a nie przed podpisaniem konkordatu :)
                            >
                            > No i jakoś nie przeszkadzało im to mu w dupsko włazić.

                            :) Jeszcze raz poczytaj usłużny i przymilny list swądkówjehowy do „Pana kanclerza Rzeszy”, a zobaczysz co oznacza „włazić w dupsko” :)))))

                            > Co jest złego w zawarciu przez Watykan konkordatu z Niemcami?
                            > > Kto miał być głównym rozmówcą o konkordacie, jeśli nie nuncjusz Watykanu
                            > w Niemczech?
                            >
                            > Nic , to przecież wasza odpowiedzialność ze podpisywaliście z psychopatą i wted
                            > y juz znanym mordercą konkordat .

                            W tym czasie nikt na świecie nie uważał „pana Hitlera” za mordercę, a tym bardziej za psychopatę – wręcz przeciwnie, mocarstwa światowe (Anglia i Francja), nawet długo po konkordacie uważały go za przykładnego polityka i nie ferowały takich oskarżeń, jak ty :)))))

                            > To nie ja bredzę o 400 mln podatku, które trafiało rzekomo do Watykanu :)
                            > > Czy to przypadkiem nie ty wymyślałeś te brednie ? Jeśli tak, to powiniene
                            > ś to u
                            > > dowodnić :)
                            >
                            > Watykańskie kundelki rok w rok od adolfa dostawali podatek !!

                            :) Czy inne wyznania nie dostawały ?

                            > > Kolejna twoja kłamliwa bzdura. Bez trudu można znaleźć statystyki, które
                            > świadc
                            > > zą, że było wręcz przeciwnie, niż sugerujesz, nawet są dokładne mapy obra
                            > zujące
                            > > , że na terenie zamieszkałym przez katolików Hitler miał najniższe poparc
                            > ie:
                            >
                            > Kolo kłania się książka Ian Kershaw - Hitler Tam on opisuje jak to hitler obawi
                            > ał się o wynik referendum bo tamten obszar w zdecydowanej większości zamieszku
                            > ją katoliccy poszukaj ;Hitler 1889-1936 str 479.

                            Sam więc widzisz, że Hitler najbardziej obawiał się i nienawidził katolików. Podałem ci link do mapy, która dokładnie obrazuje, że na terenach zamieszkanych przez katolików Hitler miał najmniejsze poparcie.

                            > :) Wszędzie w necie ten cytat pokutuje (nawet z identycznym opisem!), lecz nik
                            > t
                            > > nie potrafi podać jego źródła, więc nawet gdyby był prawdziwy to, jak to
                            > się m
                            > > ówi: jedna jaskółka wiosny nie czyni ….. W 1933 roku nikt zdrowy na
                            > umyśl
                            > > e nie miał powodów aby bać się Hitlera, wręcz przeciwnie, widziano w nim
                            > jedyną
                            > > siłę zdolną powstrzymać komunizm, którego skutki znane były większości sp
                            > ołecz
                            > > eństwa.
                            >
                            > Durniu każdy kto miał mózg wiedział co wyprawiał hitler z 2 milionami swoich po
                            > pleczników z SA. mordy , terror i całkowity program zapisany w jego Mein Kampf
                            > dawało do myślenia ,ale myślącym tylko .

                            Podaj więc dowód na to, że w 1932 i 1933 roku ktoś potępiał działania Hitlera ???
                            • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 03.09.12, 20:13
                              enrque111 napisał:


                              > Choćbyś w nieskończoność zaprzeczał prawdzie, to ona przez to się nie zmieni :)

                              Tak eniu powielanie kłamst watykanu nie popłaci w XXI wieku .

                              > :) I cóż z tego, skoro katolicka partia nie weszła do rządu Hitlera ? :)

                              Nie ? to Von Papen był solistą. No a nie jednym z filarów katolickiej partii Zentrum ?? Nie on był dyplomatą w czasie wojny i czy nie on nie dostał za to 8 lat kryminału w Niemczech ?

                              > Czy o tym:
                              > [i]” Kwatera główna Towarzystwa Strażnica w Brooklynie jest w przykładny
                              > sposób proniemiecka i była taka od wielu lat (…) Nie ma żadnej sprzecznoś
                              > ci poglądów pomiędzy niemieckimi Badaczami Pisma Świętego a rządem narodowym Ni
                              > emieckiej Rzeszy (…) Treść naszych książek, którym się sprzeciwiono i zak
                              > azano, odnosi się tylko do sytuacji i działań światowego imperium angloamerykań
                              > skiego - w szczególności Anglii - które jest odpowiedzialne za Ligę Narodów i n
                              > iesprawiedliwe traktaty i ciężary nałożone na Niemcy (…) Chcemy zapewnić
                              > o najwyższym naszym szacunku do Pana, czcigodny Panie Kanclerzu Rzeszy.”[

                              Eniu non top mi zarzucasz ze nie odpowiadam na twoje durne pytania no a czemu ty unikasz odpowiedzi na to co napisał prawicowy publicysta ??

                              " W nowym rządzie koalicyjnym naziści otrzymali tylko 3 spośród 11 miejsc, a
                              > von Papen sam kontrolował całą machinę administracyjną Niemiec."

                              Aha …….. von Papen sam kontrolował ….. czyli to on je
                              > den tworzył te „koterie” ?

                              Był vice kanclerzem Niemiec , miał wpływy jak np Lepper u jara .

                              > :) Jakoś tak jest, że to wciąż ja wykazuję twoje łgarstwa i przeinaczenia :)

                              Eniu jak widać na forum jakoś nie masz w tym za dużych sukcesów.

                              > :) Jeszcze raz poczytaj usłużny i przymilny list swądkówjehowy do „Pana kanclerza Rzeszy”, a zobaczysz co oznacza „włazić w dupsko” :)

                              Eniu nie raz prezentowałeś coś co było dziełem SJ ale zawsze jakoś tak było to okrojone , wyrwane z kontekstu . To norma u wasz żeby łgać na ich temat .

                              W tym czasie nikt na świecie nie uważał „pana Hitlera” za mordercę,
                              > a tym bardziej za psychopatę – wręcz przeciwnie, mocarstwa światowe (Ang
                              > lia i Francja), nawet długo po konkordacie uważały go za przykładnego polityka
                              > i nie ferowały takich oskarżeń, jak ty :)))))

                              Nie ? to dlaczego tak się nie raz tu szczyciłeś ty,m ze w 1932 roku episkopat zakazał Niemcom glosować na hitlera ??? Widzieli może zabójstwa i terror polityczny setek tysięcy SA manów którzy bili i mordowali wszystkich sprzeciwiających się wodzowi ??.

                              > :) Czy inne wyznania nie dostawały ?

                              Konkordat też podpisały ??

                              > Sam więc widzisz, że Hitler najbardziej obawiał się i nienawidził katolików. Po
                              > dałem ci link do mapy, która dokładnie obrazuje, że na terenach zamieszkanych p
                              > rzez katolików Hitler miał najmniejsze poparcie.

                              Hitler zezwolił na represje na katolikach i dlatego się bał ze nie zechcą do Rzeszy , Zagłębie Sary włączyć ale jak widać nie zbyt mocno ich gnębił to i zagłosowali za nim !!

                              > Podaj więc dowód na to, że w 1932 i 1933 roku ktoś potępiał działania Hitlera ?
                              > ??

                              No ty sam takie dowody tu przytaczałeś :))

                              " Trzeba jasno stwierdzić, że jeszcze przed objęciem władzy przez Adolfa Hitlera Kościół niemiecki nie miał złudzeń co do rzeczywistego - tzn. wrogiego chrześcijaństwu - oblicza narodowego socjalizmu. Zwłaszcza Kościół w Bawarii, w której rozpoczął się hitleryzm i gdzie po raz pierwszy Hitler próbował sięgnąć po władzę (jego nieudany pucz w Monachium w 1923 r.), nie żywił w tym względzie żadnych wątpliwości. "

                              forum.gazeta.pl/forum/w,721,117652490,119565859,Re_Gdyby_nie_chrzescijanstwo_to_co_Odp_Na.html
                              • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 10.09.12, 17:03
                                kolter-xl napisał:

                                > enrque111 napisał:
                                >
                                > > Choćbyś w nieskończoność zaprzeczał prawdzie, to ona przez to się nie zmi
                                > eni :)
                                >
                                > Tak eniu powielanie kłamst watykanu nie popłaci w XXI wieku .

                                Jakich ‘kłamstw” ???

                                > > :) I cóż z tego, skoro katolicka partia nie weszła do rządu Hitlera ? :)
                                >
                                > Nie ? to Von Papen był solistą. No a nie jednym z filarów katolickiej partii Z
                                > entrum ?? Nie on był dyplomatą w czasie wojny i czy nie on nie dostał za to 8 l
                                > at kryminału w Niemczech ?

                                Może von Papen był „solistą”, jakoś nikt (poza tobą) nie twierdzi, ze partia katolicka poparła Hitlera :)))

                                > > Czy o tym:
                                > > [i]” Kwatera główna Towarzystwa Strażnica w Brooklynie jest w przyk
                                > ładny
                                > > sposób proniemiecka i była taka od wielu lat (…) Nie ma żadnej sprz
                                > ecznoś
                                > > ci poglądów pomiędzy niemieckimi Badaczami Pisma Świętego a rządem narodo
                                > wym Ni
                                > > emieckiej Rzeszy (…) Treść naszych książek, którym się sprzeciwiono
                                > i zak
                                > > azano, odnosi się tylko do sytuacji i działań światowego imperium angloam
                                > erykań
                                > > skiego - w szczególności Anglii - które jest odpowiedzialne za Ligę Narod
                                > ów i n
                                > > iesprawiedliwe traktaty i ciężary nałożone na Niemcy (…) Chcemy zap
                                > ewnić
                                > > o najwyższym naszym szacunku do Pana, czcigodny Panie Kanclerzu Rzeszy.&#
                                > 8221;[
                                >
                                > Eniu non top mi zarzucasz ze nie odpowiadam na twoje durne pytania no a czemu
                                > ty unikasz odpowiedzi na to co napisał prawicowy publicysta ??
                                >
                                > " W nowym rządzie koalicyjnym naziści otrzymali tylko 3 spośród 11 miejsc, a
                                > > von Papen sam kontrolował całą machinę administracyjną Niemiec."

                                Nie wiem, co miał na myśli jakiś „prawicowy publicysta” (nawet mądrym ludziom zdarza się wypisywać głupoty), ale to dziwne, jak jeden człowiek mógł ”sam kontrolował całą machinę administracyjną Niemiec” …… podejrzewam, że mając nawet setki pomocników, to nie byłby w stanie temu sprostać, a już „sam”, to nie ma mowy :)
                                No, ale ty jesteś osobnikiem prostym i łatwowiernym, więc dajesz wiarę różnym głupotom :)

                                > Aha …….. von Papen sam kontrolował ….. czyli to on j
                                > e
                                > > den tworzył te „koterie” ?
                                >
                                > Był vice kanclerzem Niemiec , miał wpływy jak np Lepper u jara .

                                :) Zaiste, to bardzo dobre porównanie ! – czyli żadne :)

                                > > :) Jakoś tak jest, że to wciąż ja wykazuję twoje łgarstwa i przeinaczenia
                                > :)
                                >
                                > Eniu jak widać na forum jakoś nie masz w tym za dużych sukcesów.

                                :) Twoje zdanie tu się nie liczy :)

                                > > :) Jeszcze raz poczytaj usłużny i przymilny list swądkówjehowy do „
                                > Pana kanclerza Rzeszy”, a zobaczysz co oznacza „włazić w dupskoR
                                > 21; :)
                                >
                                > Eniu nie raz prezentowałeś coś co było dziełem SJ ale zawsze jakoś tak było to
                                > okrojone , wyrwane z kontekstu . To norma u wasz żeby łgać na ich temat .

                                Każdy może ten list przeczytać, więc twoje zaprzeczenia i łgarstwa, na nic się zdadzą :)

                                > W tym czasie nikt na świecie nie uważał „pana Hitlera” za mordercę
                                > ,
                                > > a tym bardziej za psychopatę – wręcz przeciwnie, mocarstwa światowe
                                > (Ang
                                > > lia i Francja), nawet długo po konkordacie uważały go za przykładnego pol
                                > ityka
                                > > i nie ferowały takich oskarżeń, jak ty :)))))
                                >
                                > Nie ? to dlaczego tak się nie raz tu szczyciłeś ty,m ze w 1932 roku episkopat z
                                > akazał Niemcom glosować na hitlera ??? Widzieli może zabójstwa i terror polityc
                                > zny setek tysięcy SA manów którzy bili i mordowali wszystkich sprzeciwiających
                                > się wodzowi ??.

                                :)))) A więc widzisz, że sam musisz przyznać, że jedynie Kościół dostrzegał zagrożenie z jego strony, gdy wszyscy liczący się politycy i potęgi światowe patrzyły na Hitlera życzliwie :)))

                                > > :) Czy inne wyznania nie dostawały ?
                                >
                                > Konkordat też podpisały ??

                                Które wyznania religijne posiadały swoje państwa i zawierały konkordaty z innymi ???

                                > > Sam więc widzisz, że Hitler najbardziej obawiał się i nienawidził katolik
                                > ów. Po
                                > > dałem ci link do mapy, która dokładnie obrazuje, że na terenach zamieszka
                                > nych p
                                > > rzez katolików Hitler miał najmniejsze poparcie.
                                >
                                > Hitler zezwolił na represje na katolikach i dlatego się bał ze nie zechcą do Rz
                                > eszy , Zagłębie Sary włączyć ale jak widać nie zbyt mocno ich gnębił to i zagło
                                > sowali za nim !!

                                Kłamiesz i mataczysz, co jest dla swądka bardzo charakterystyczne. Co ma tu wspólnego Zagłębie Sary z poparciem dla Hitlera w 1932 r ??? Poza tym „gnębił”, czy „podpisał konkordat” – zdecyduj się wreszcie idioto ?

                                > > Podaj więc dowód na to, że w 1932 i 1933 roku ktoś potępiał działania Hit
                                > lera ?
                                > > ??
                                >
                                > No ty sam takie dowody tu przytaczałeś :))
                                >
                                > " Trzeba jasno stwierdzić, że jeszcze przed objęciem władzy przez Adolfa Hitler
                                > a Kościół niemiecki nie miał złudzeń co do rzeczywistego - tzn. wrogiego chrześ
                                > cijaństwu - oblicza narodowego socjalizmu. Zwłaszcza Kościół w Bawarii, w które
                                > j rozpoczął się hitleryzm i gdzie po raz pierwszy Hitler próbował sięgnąć po wł
                                > adzę (jego nieudany pucz w Monachium w 1923 r.), nie żywił w tym względzie żadn
                                > ych wątpliwości. "
                                >
                                rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,721,117652490,119565859,Re_Gdyby_nie_chrzescijanstwo_to_co_Odp_Na.html

                                :) Szkoda, że nie zacytowałeś dalszych moich słów, gdyż one mówią o tym, że to właśnie jedynie Kościół wskazywał na błędy nazizmu i jego heretyckie konotacje. Dobrze jednak, że podałeś link, który pozwoli dociekliwym stwierdzić, że to ja mam rację :)
                                Nadal jednak, nie odpowiadasz na pytanie, które dotyczyło twojej kłamliwej wypowiedzi, że w czasie dojścia Hitlera do władzy ” kto miał mózg wiedział co wyprawiał hitler z 2 milionami swoich po pleczników z SA. mordy , terror i całkowity program zapisany w jego Mein Kampf dawało do myślenia ,ale myślącym tylko” – czekam więc na potwierdzenie tego łgarstwa ? Chociaż to miłe, że wskazujesz pośrednio, że to jedynie Kościół Powszechny dostrzegał te zagrożenia :)))
                      • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 30.08.12, 17:52
                        kolter-xl napisał:

                        > enrque111 napisał:
                        >
                        > > Nadal jednak nie odpowiadasz na pytania :)
                        >
                        > Kłamiesz , konkrety eniu a nie znowu pomawianie jak to masz katoliku w stylu !!

                        Kłamać (w przeciwieństwie do ciebie) nie umiem, taką już mam przypadłość, jestem weredykiem. Proszę bardzo, konkrety - zadałem ci pytanie, na które również nie odpowiedziałeś:
                        Czy to nie protestanci zjednoczyli się, posłuszni Hitlerowi, który postawił na ich czele oddanego sobie Reichbischofa ?

                        > Nie wiem, czy „biły wszystkie dzwony”, nikt ich przecież nie liczył
                        >
                        > Nikt nie musiał przecież kapłani musieli lub bardziej chcieli przywitać swojego
                        > adolfa :))

                        Czyżby ? Uważasz więc, że gdy przybywał Hitler, to przed mszą wszystkie dzwony powinny milczeć ? Dlaczego uważasz, że nie mieli prawa cieszyć się ze zjednoczenia Niemiec ?

                        > „jako biskupi uważamy za swą oczywistą powinność obywatelską, by jako Nie
                        > mcy opowiedzieć się za Rzeszą Niemiecką”

                        No właśnie ! Czy to coś złego ???

                        > > , faktem zaś jest, że Austriacy to są Niemcy i nic dziwnego, że cieszyli
                        > się z
                        > > połączenia z Macierzą. Katolicy jednak (łgarzu) nigdy nie nazywali Hitler
                        > a R
                        > > 22;najwspanialszym darem Bożym”.
                        >
                        > Nie tylko tak mu w dupsko włazili !!

                        Nadal czekam na dowód, że nazywali go tak, jak kłamliwie napisałeś ?

                        > >Nadal jednak nie odpowiadasz na pytania
                        >
                        > Ty eniu jak twój nauczyciel goebbell uważasz ze jak wielokrotnie skłamiesz to
                        > ktoś to a prawdę weźmie ??

                        Gebbels to jest postać z twojej bajki, któremu usiłujesz dorównać – kiedy niby i w czym skłamałem łgarzu ???

                        > > :) Jak można udowodnić coś, co nie istnieje ??? :))))
                        > > To przecież ty twierdzisz, że na kłamcę Deschnera powołują się jacyś hist
                        > orycy-
                        > > naukowcy w swoich pracach, no to udowodnij, że tak jest, zacytuj jakąś pu
                        > blikac
                        > > ję, podaj link do strony, lub zamieść skan, jak to kiedyś z lubością czyn
                        > iłeś ??
                        >
                        > Eniu to ty wielokrotnie na tym forum kłamałeś ze Deschnera nikt nie cytuje , wi
                        > ec pora to udowodnić. No dawaj bo jak na razie to ty wielokrotnie powielając to
                        > kłamstwo robisz z siebie pajaca !!


                        :) Jak można udowodnić - „zacytować” coś co nie istnieje ? A przecież ja wciąż twierdzę, że odwołania historyków-naukowców do twego kłamliwego idola nie istnieją :)))
                        Skoro więc wmawiasz, że jednak istnieją ich odwołania do Deschnera, to je przedstaw ???
                        Mógłbym wymienić nazwisk autorów opracowań historycznych bez liku, w których nie ma nazwiska twego łgarza-pupila, jak np: Kucharczyk, Gordziałowski, Carroll, Mayer, Cardini, Chadwick itd.
                        • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 30.08.12, 19:04
                          enrque111 napisał:

                          Kłamać (w przeciwieństwie do ciebie) nie umiem, taką już mam przypadłość, jeste
                          > m weredykiem.

                          Eniu ty tak długo żyjesz w kłamstwie ze nie rozumiesz juz czym jest prawda :)

                          Proszę bardzo, konkrety - zadałem ci pytanie, na które również nie odpowiedziałeś:
                          > Czy to nie protestanci zjednoczyli się, posłuszni Hitlerowi, który postawił na
                          > ich czele oddanego sobie Reichbischofa ?

                          No a czy katoliccy biskupi nie byli posłuszni wodzowi ??

                          > Czyżby ? Uważasz więc, że gdy przybywał Hitler, to przed mszą wszystkie dzwony
                          > powinny milczeć ? Dlaczego uważasz, że nie mieli prawa cieszyć się ze zjednocze
                          > nia Niemiec ?

                          No to znak eniu ze prześladowanie kościoła katolickiego w Niemczech przed 1938 rokiem to zwykłe kłamstwo skoro kler austriacki tak cieszył się z tego ze wódz do nich przybywa :))))

                          > No właśnie ! Czy to coś złego ???

                          Aha czyli SJ kolaborowali bo list napisali ale już biskupi katoliccy nie :))))

                          > Nadal czekam na dowód, że nazywali go tak, jak kłamliwie napisałeś ?

                          Oj eniu na ile ja dowodów czekam od ciebie to mógłbym tu książkę napisać.

                          > Gebbels to jest postać z twojej bajki, któremu usiłujesz dorównać – kiedy niby i w czym skłamałem łgarzu ???

                          > :) Jak można udowodnić - „zacytować” coś co nie istnieje ? A przeci
                          > eż ja wciąż twierdzę, że odwołania historyków-naukowców do twego kłamliwego ido
                          > la nie istnieją :)))
                          > Skoro więc wmawiasz, że jednak istnieją ich odwołania do Deschnera, to je przedstaw ???

                          Nie eniu,to ty twierdziłeś jako pierwszy ze nikt z jego opracowań nie korzysta wiec udowodnij to !!

                          > Mógłbym wymienić nazwisk autorów opracowań historycznych bez liku, w których ni
                          > e ma nazwiska twego łgarza-pupila, jak np: Kucharczyk, Gordziałowski, Carroll,
                          > Mayer, Cardini, Chadwick itd.

                          Bez liku ?? 6 nazwisk to bez liku :)))
                          • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 30.08.12, 20:52
                            > enrque111 napisał:

                            > Skoro więc wmawiasz, że jednak istnieją ich odwołania do Deschnera, to je
                            > przedstaw ???

                            Masz dziadu poznaj dobroć pana :))

                            "Haasler Robert -Zabójcy Boga "

                            " Karlheinz Deschner w drugim tomie krytycznej historii Kościoła pt. "I znowu zapiał kur" daje syntetyczny opis wzajemnych relacji między chrześcijaństwem a judaizmem. Prześledźmy tok myślenia Deschnera. O świętym Pawle pisze on, iż ten wyrażał się o Żydach nader pogardliwie. Nazywał ich złodziejami, cudzołożnikami i grabieżcami świątyń. Samą religię i dorobek duchowy Żydów określił jako "nieczyste". Paweł dość często odwoływał się w swojej nienawiści do Żydów do Starego Testamentu, przy tym często sprzecznie ze stosowanymi cytatami. Właśnie u Pawła znajdujemy najważniejszy i najbardziej "skuteczny" w dziejach argument antyjudaistów: odpowiedzialność za śmierć Jezusa i prześladowanie Proroków. To ostatnie oskarżenie wywodzi się zresztą od samego Jezusa, który Żydów nazwał "zabójcami Proroków". Żydzi w "Dziejach Apostolskich" to zdrajcy i mordercy. "Którego z Proroków nie prześladowali wasi ojcowie", "kamienowano ich, przerzynano piłą, przebijano mieczem", pyta autor oskarżając jednocześnie w obszernym liście do Hebrajczyków. Historiografia chrześcijańska dość łatwo przejęła ten zarzut, nazywając Żydów przez setki lat mordercami proroków"
                          • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 03.09.12, 19:44
                            kolter-xl napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > Kłamać (w przeciwieństwie do ciebie) nie umiem, taką już mam przypadłość, jest
                            > e
                            > > m weredykiem.
                            >
                            > Eniu ty tak długo żyjesz w kłamstwie ze nie rozumiesz juz czym jest prawda :)

                            :) dowcipny też nie potrafisz być – najlepiej wychodzą ci łgarstwa, niestety zawsze z łatwością je demaskuję :)

                            > Proszę bardzo, konkrety - zadałem ci pytanie, na które również nie odpowiedzia
                            > łeś:
                            > > Czy to nie protestanci zjednoczyli się, posłuszni Hitlerowi, który postaw
                            > ił na
                            > > ich czele oddanego sobie Reichbischofa ?
                            >
                            > No a czy katoliccy biskupi nie byli posłuszni wodzowi ??

                            :) Nadal cierpliwie czekam na odpowiedź, której idiotyczna pyskówka nie zastąpi :)

                            > > Czyżby ? Uważasz więc, że gdy przybywał Hitler, to przed mszą wszystkie d
                            > zwony
                            > > powinny milczeć ? Dlaczego uważasz, że nie mieli prawa cieszyć się ze zje
                            > dnocze
                            > > nia Niemiec ?
                            >
                            > No to znak eniu ze prześladowanie kościoła katolickiego w Niemczech przed 193
                            > 8 rokiem to zwykłe kłamstwo skoro kler austriacki tak cieszył się z tego ze wó
                            > dz do nich przybywa :))))

                            Czyżbyś uważał, że zjednoczenie narodu można poświęcić na ołtarzu krytyki polityki wyznaniowej rządu ???

                            > > No właśnie ! Czy to coś złego ???
                            >
                            > Aha czyli SJ kolaborowali bo list napisali ale już biskupi katoliccy nie :))))

                            Nie wiem co w tym czasie robili jezuici, ale swądkijehowy obstalowywali wiernopoddańczy list do Hitlera, którego fragmenty zacytowałem powyżej :)

                            > > Nadal czekam na dowód, że nazywali go tak, jak kłamliwie napisałeś ?
                            >
                            > Oj eniu na ile ja dowodów czekam od ciebie to mógłbym tu książkę napisać.

                            Jeżeli coś twierdzę, to podaję dowody, a ty bezczelnie udajesz (czyżby to było tylko udawanie?) durnia, którym niewątpliwie jesteś :)

                            > > Gebbels to jest postać z twojej bajki, któremu usiłujesz dorównać –
                            > kiedy niby i w czym skłamałem łgarzu ???
                            >
                            > > :) Jak można udowodnić - „zacytować” coś co nie istnieje ? A
                            > przeci
                            > > eż ja wciąż twierdzę, że odwołania historyków-naukowców do twego kłamliwe
                            > go ido
                            > > la nie istnieją :)))
                            > > Skoro więc wmawiasz, że jednak istnieją ich odwołania do Deschnera, to je
                            > przedstaw ???
                            >
                            > Nie eniu,to ty twierdziłeś jako pierwszy ze nikt z jego opracowań nie korzysta
                            > wiec udowodnij to !!

                            :) Skoro nie korzysta, to siłą rzeczy nie można wskazać, że ktoś korzysta – proste, jasne i zrozumiałe – to przecież ty, łgarzu twierdzisz, że korzysta, więc czekam na dowody, że tak jest :)

                            > > Mógłbym wymienić nazwisk autorów opracowań historycznych bez liku, w któr
                            > ych ni
                            > > e ma nazwiska twego łgarza-pupila, jak np: Kucharczyk, Gordziałowski, Car
                            > roll,
                            > > Mayer, Cardini, Chadwick itd.
                            >
                            > Bez liku ?? 6 nazwisk to bez liku :)))

                            A po co więcej ? Mógłbym również napisać: wszyscy historycy-naukowcy nie cytują Deschnera i to byłaby prawda.

                            > > Skoro więc wmawiasz, że jednak istnieją ich odwołania do Deschnera, to je
                            > > przedstaw ???
                            >
                            > Masz dziadu poznaj dobroć pana :))

                            :) Pana bałwana :)

                            > "Haasler Robert -Zabójcy Boga "

                            :) I kogo tu mi biedny kotlecie cytujesz ? Przecież to jest taki sam „historyk”, jak Kosidowski, Sienkiewicz, Dobraczyński, Sandauer, czy Agnosiewicz …… czyli beletrysta :))))
                            Czy on (przypadkiem) nie jest jakimś "cynglem" FiM, racjonalisty lub innego antychrysta ? Przegląd jego "twórczości" świadczy jednoznacznie, że pisze pod zamówienie "osobistych wrogów Pana Boga" :)))
                            • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 03.09.12, 21:24
                              enrque111 napisał:

                              > :) dowcipny też nie potrafisz być – najlepiej wychodzą ci łgarstwa, niest
                              > ety zawsze z łatwością je demaskuję :)

                              Eniu tak z ciekawości pokaż choć jedno :))

                              :) Nadal cierpliwie czekam na odpowiedź, której idiotyczna pyskówka nie zastąpi
                              > :)

                              Eniu nie zliczę tych odpowiedzi jakich od ciebie nie doczekałem .

                              Czyżbyś uważał, że zjednoczenie narodu można poświęcić na ołtarzu krytyki polit
                              > yki wyznaniowej rządu ???

                              Polityki zjednoczenia z rządem który ponoć mordował księży, biskupów i inteligencję katolicką ?? widać Austriacy to niżeli masochiści skoro psychola chcieli za wodza :)) No albo po prostu nikt za mocna nie prześladował katolików.

                              > Nie wiem co w tym czasie robili jezuici, ale swądkijehowy obstalowywali wiernop
                              > oddańczy list do Hitlera, którego fragmenty zacytowałem powyżej :)

                              Nie jedno kłamstwo i rzekome tekst SJ tu cytowałeś ze przypomnę tu no manipulacje słów Strażnicy na temat Piotra 'skały" czy Tekstu komentowanego w książce wydanej przez SJ " Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi" To tak od razu mam w pamięci a takich manipulacji ich tekstami zaprezentowałeś tu więcej , wiec wybacz ze to co na temat tego listu piszesz to żaden dowód na jego istnienie a przynajmniej tak jak to ty prezentujesz.

                              Jeżeli coś twierdzę, to podaję dowody, a ty bezczelnie udajesz (czyżby to było
                              > tylko udawanie?) durnia, którym niewątpliwie jesteś :)

                              No popatrz a ty geniusz z głupcem tylko się mierzysz ?? :))

                              :) Skoro nie korzysta, to siłą rzeczy nie można wskazać, że ktoś korzysta ̵
                              > 1; proste, jasne i zrozumiałe – to przecież ty, łgarzu twierdzisz, że kor
                              > zysta, więc czekam na dowody, że tak jest :)

                              No chyba cię p-ojebało a skąd ja mam wiedzieć czy ktoś korzysta z jego prac czy nie ??
                              Ps.
                              Nie ze chyba ty jesteś p-ojebany .

                              A po co więcej ? Mógłbym również napisać: wszyscy historycy-naukowcy nie cyt
                              > ują Deschnera
                              i to byłaby prawda.

                              Nie , to typowe kłamstwo katolika który niczego tak jak prawdy nienawidzi .

                              :) I kogo tu mi biedny kotlecie cytujesz ? Przecież to jest taki sam „his
                              > toryk”, jak Kosidowski, Sienkiewicz, Dobraczyński, Sandauer, czy Agnosiew
                              > icz …… czyli beletrysta :))))

                              Eniu a masz na jego dane jakieś wieści :))

                              > Czy on (przypadkiem) nie jest jakimś "cynglem" FiM, racjonalisty lub innego ant
                              > ychrysta ? Przegląd jego "twórczości" świadczy jednoznacznie, że pisze pod zamó
                              > wienie "osobistych wrogów Pana Boga" :)))


                              Eniu nie wiesz kim jest a już wiesz ze nie historykiem ?



                              www.youtube.com/watch?v=8hvYLWoZH0k
                              • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 10.09.12, 17:21
                                kolter-xl napisał:

                                > enrque111 napisał:
                                >
                                > > :) dowcipny też nie potrafisz być – najlepiej wychodzą ci łgarstwa,
                                > niest
                                > > ety zawsze z łatwością je demaskuję :)
                                >
                                > Eniu tak z ciekawości pokaż choć jedno :))

                                Wystarczy przejrzeć ten wątek, gdzie udowadniam ci kłamstwa :)

                                > :) Nadal cierpliwie czekam na odpowiedź, której idiotyczna pyskówka nie zastąpi
                                > > :)
                                >
                                > Eniu nie zliczę tych odpowiedzi jakich od ciebie nie doczekałem .

                                Kotlecie, wskaż choćby jedną, a na pewno uzupełnię, jeśli którąś pominąłem ? :)

                                > Czyżbyś uważał, że zjednoczenie narodu można poświęcić na ołtarzu krytyki polit
                                > > yki wyznaniowej rządu ???
                                >
                                > Polityki zjednoczenia z rządem który ponoć mordował księży, biskupów i intelige
                                > ncję katolicką ?? widać Austriacy to niżeli masochiści skoro psychola chcieli
                                > za wodza :)) No albo po prostu nikt za mocna nie prześladował katolików.

                                :) Zauważ biedaku, że mordował już po zjednoczeniu, a nie przed :)

                                > > Nie wiem co w tym czasie robili jezuici, ale swądkijehowy obstalowywali w
                                > iernop
                                > > oddańczy list do Hitlera, którego fragmenty zacytowałem powyżej :)
                                >
                                > Nie jedno kłamstwo i rzekome tekst SJ tu cytowałeś ze przypomnę tu no manipula
                                > cje słów Strażnicy na temat Piotra 'ska
                                > ły"
                                czy Tekstu komentowanego w ks
                                > iążce
                                wydanej przez SJ " Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi
                                > " To tak od razu mam w pamięci a takich manipulacji ich tekstami zaprezentował
                                > eś tu więcej , wiec wybacz ze to co na temat tego listu piszesz to żaden dowód
                                > na jego istnienie a przynajmniej tak jak to ty prezentujesz.

                                No więc widzisz, że miałem całkowita rację !!!

                                > Jeżeli coś twierdzę, to podaję dowody, a ty bezczelnie udajesz (czyżby to było
                                > > tylko udawanie?) durnia, którym niewątpliwie jesteś :)
                                >
                                > No popatrz a ty geniusz z głupcem tylko się mierzysz ?? :))

                                Skoro sam uważasz się za głupca, to niegrzecznie byłoby zaprzeczać :)))
                                > :) Skoro nie korzysta, to siłą rzeczy nie można wskazać, że ktoś korzysta ̵
                                > ;
                                > > 1; proste, jasne i zrozumiałe – to przecież ty, łgarzu twierdzisz,
                                > że kor
                                > > zysta, więc czekam na dowody, że tak jest :)
                                >
                                > No chyba cię p-ojebało a skąd ja mam wiedzieć czy ktoś korzysta z jego prac czy
                                > nie ??
                                > Ps.
                                > Nie ze chyba ty jesteś p-ojebany .

                                A zatem przyznajesz mi rację, że nie jest to żaden historyk, ani naukowiec, tylko łgarz, którego nikt nie chce nawet cytować – w przeciwnym razie, bez trudu mógłby ś wskazać autorów publikacji naukowych, którzy na niego się powołują :)))

                                > A po co więcej ? Mógłbym również napisać: wszyscy historycy-naukowcy nie cy
                                > t
                                > > ują Deschnera
                                i to byłaby prawda.
                                >
                                > Nie , to typowe kłamstwo katolika który niczego tak jak prawdy nienawidzi .

                                Udowodnij !!!

                                > :) I kogo tu mi biedny kotlecie cytujesz ? Przecież to jest taki sam „hi
                                > s
                                > > toryk”, jak Kosidowski, Sienkiewicz, Dobraczyński, Sandauer, czy Ag
                                > nosiew
                                > > icz …… czyli beletrysta :))))
                                >
                                > Eniu a masz na jego dane jakieś wieści :))

                                :) Tak, mam – dowodem na to jest brak jakiejkolwiek wzmianki o jego „karierze” w Internecie :)))

                                > > Czy on (przypadkiem) nie jest jakimś "cynglem" FiM, racjonalisty lub inne
                                > go ant
                                > > ychrysta ? Przegląd jego "twórczości" świadczy jednoznacznie, że pisze po
                                > d zamó
                                > > wienie "osobistych wrogów Pana Boga" :)))
                                >
                                >
                                > Eniu nie wiesz kim jest a już wiesz ze nie historykiem ?

                                Gdyby był, to miałby choćby niewielką wzmiankę w Wikipedii, lub na stronie jakiejś wyższej uczelni, a tak nawet nie wiadomo, czy skończył jakąkolwiek szkołę średnią :)
                        • yoki-oki Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ??? 31.08.12, 07:58
                          enrque111 napisał:

                          * Mógłbym wymienić nazwisk autorów opracowań historycznych bez liku, w których nie ma nazwiska twego łgarza-pupila, jak np: Kucharczyk, Gordziałowski , Carroll, Mayer, Cardini, Chadwick itd.*

                          Ja też mógłbym bez liku nazwisk historyków czy pisarzy podać , którzy nie powołują się na Deschnera. Jednak tak z czystej ciekawości pytam o imiona osób tutaj wymienionych oraz jakieś konkretne tytuły ich dzieł ? Bo jakoś tak dziwnie np :Grzegorz Kucharczyk kojarzy mi się z poparciem dla arcy katolickiego oszołoma Marka Jurka .Wiec raczej po kimś o tak ekstremalnych poglądach nie spodziewałbym się rzetelnego podejścia do spraw kościoła katolickiego.Pan o nazwisku Kucharczyk wydający swoje dziełka w ' księgarni
                          ŚW. JADWIGA' Też pewno jest miły sercu kleru a nie rzetelności historycznej .No ale mam nadzieję ze ty rozwiejesz moje wątpliwości i dowiemy się o kim mowa ?
        • snajper55 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ludz 20.08.12, 20:30
          zzasadami napisał:

          > No, a taki Mao Zedong (bezbożnik i wróg wszelkiej religii) z ok 60 mln na sumie
          > niu, to na którym mcu się plasuje?

          To nie konkurencja indywidualna, tylko zespołowa. Mówimy o ofiarach komunistów i chrześcijan. Zdecydowanie prowadzą chrześcijanie.

          Samych Indian w Ameryce Północnej chrześcijanie wyrżnęli 70 mln.
          Prusowie i Jaćwingowie zostali starci z powierzchni ziemi przez rycerzy spod znaku krzyża.

          S.
          • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ludz 20.08.12, 20:50
            snajper55 napisał:

            > zzasadami napisał:
            >
            > > No, a taki Mao Zedong (bezbożnik i wróg wszelkiej religii) z ok 60 mln na
            > sumie
            > > niu, to na którym mcu się plasuje?
            >
            > To nie konkurencja indywidualna, tylko zespołowa. Mówimy o ofiarach komunistów
            > i chrześcijan. Zdecydowanie prowadzą chrześcijanie.

            Prawica odżegnuje się od mordercy 50 milionów ludzi , hitlera . Nie wspomnę o innych mordercach powiązanych z watykanem .
          • grgkh Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ludz 20.08.12, 21:02
            snajper55 napisał:

            > zzasadami napisał:
            >
            > > No, a taki Mao Zedong (bezbożnik i wróg wszelkiej religii) z ok 60 mln na
            > sumie
            > > niu, to na którym mcu się plasuje?
            >
            > To nie konkurencja indywidualna, tylko zespołowa. Mówimy o ofiarach komunistów
            > i chrześcijan. Zdecydowanie prowadzą chrześcijanie.
            >
            > Samych Indian w Ameryce Północnej chrześcijanie wyrżnęli 70 mln.
            > Prusowie i Jaćwingowie zostali starci z powierzchni ziemi przez rycerzy spod zn
            > aku krzyża.
            >
            > S.

            A ja bym do tego dorzucił inny sposób klasyfikacji, bardziej prawdziwy.

            ORGANIZACJA PARTYJNA (komunistyczna), a także ORGANIZACJA RELIGIJNA to organizacje, których cel jest ten sam: osiągnięcie absolutnej władzy nad stadem ludzkim. W kategorii takich organizacji, czasem współpracujących (!!!), a innym razem wrogich sobie, likwidowanie przeciwników jest normą.

            Żałosne jest to, że religia przybiera formę organizacji, która, tak samo jak komuniści, walczy o władzę nie przebierając w środkach. I nic nie da udawanie, że organizacje religijne lub komunistyczne są swoim przeciwieństwem, przecież jakże często ze sobą współpracują. Pewne wersje komunizmu są skażone religią. Kominizm NIE JEST Z DEFINICJI ateistyczny. Nie da się przypisać grzechów komunizmu brakowi teizmu.
          • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ludz 21.08.12, 18:11
            snajper55 napisał:

            > Samych Indian w Ameryce Północnej chrześcijanie wyrżnęli 70 mln.
            > Prusowie i Jaćwingowie zostali starci z powierzchni ziemi przez rycerzy spod zn
            > aku krzyża.

            :) Z ciebie taki snajper, jak ze mnie prezydent Obama - z takim rozrzutem, to nie trafiłbyś nawet do słonia stojącego 10 metrów przed tobą :)
            Encyklopedia PWN podaje, że w okresie odkrycia i podboju Ameryki liczbę rdzennych mieszkańców szacuje się (w najodważniejszych szacunkach) najwyżej na 60 mln. ale większość naukowców skłania się do liczby ok. 47 mln. - możesz te informacje znaleźć nawet w internecie:
            indianie.blogspot.com/
            Zatem europejczycy musieliby dowieźć z pozostałych kontynentów co najmniej drugie tyle Indian, aby twoje rachunki się zgadzały :)))))
            Także, jeśli chodzi o Prusów i Jaćwingów, to stosujesz ten sam „rozrzut” …….. zapewne również uważasz, że Czesi i Austriacy starli z powierzchni ziemi Polaków na Śląsku ???
            • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ludz 21.08.12, 18:30
              enrque111 napisał:


              >
              > :) Z ciebie taki snajper, jak ze mnie prezydent Obama - z takim rozrzutem, to
              > nie trafiłbyś nawet do słonia stojącego 10 metrów przed tobą :)
              > Encyklopedia PWN podaje, że w okresie odkrycia i podboju Ameryki liczbę rdzenny
              > ch mieszkańców szacuje się (w najodważniejszych szacunkach) najwyżej na 60 mln.
              > ale większość naukowców skłania się do liczby ok. 47 mln. - możesz te informac
              > je znaleźć nawet w internecie:

              Eniu niemoto ty znowu nie dodajesz ze mord nie trwał rok czy dwa a ze 4 wieki
          • zzasadami Nikt nie wymordował Prusów. 25.08.12, 22:52
            1.Prusowie się zgermanizowali. Po podboju zostali wciągnięci w struktury Pańśtwa Zakonnego i zgermanizowali wśród napływających ochoczo kolonistów niemieckich.
            Taktyka średniowiecznych podbojów ziem dokonywana zarówno przez państwa (wspólnoty) pogańskie, jak i państwa chrześcijańskie była podobna. Pokonać wroga w boju zając jego główne grody, wyeliminować elity oszczędzając jak najwiecej przyszłych swoich poddanych.
            2. Do zniknięcia Jaćwingów głównie przyczynili się książęta polscy, litewscy i ruscy.
            • kolter-xl Re: Nikt nie wymordował Prusów. 25.08.12, 23:02
              zzasadami napisał:

              > 1.Prusowie się zgermanizowali. Po podboju zostali wciągnięci w struktury Pańśtwa Zakonnego i zgermanizowali wśród napływających ochoczo kolonistów niemieckich

              No a jak mieli ratować siebie i swoje rodzinny przed mordami bogobojnych zakonników ??

              > Taktyka średniowiecznych podbojów ziem dokonywana zarówno przez państwa (wspólnoty) pogańskie, jak i państwa chrześcijańskie była podobna. Pokonać wroga w boj
              > u zając jego główne grody, wyeliminować elity oszczędzając jak najwiecej przyszłych swoich poddanych.

              Czyli te milion ofiar w Palestynie w czasie pierwszej krucjaty to wpadka przy pracy ??

              > 2. Do zniknięcia Jaćwingów głównie przyczynili się książęta polscy, litewscy i
              > ruscy.

              Aha :) "XIII wiek – wspólne akcje książąt polskich, ruskich i zakonu krzyżackiego przeciw Jaćwingom." Bogobojni zakonnicy ich nie mordowali ??
              • zzasadami Re: Nikt nie wymordował Prusów. 25.08.12, 23:26
                1. " No a jak mieli ratować siebie i swoje rodzinny przed mordami bogobojnych zakonników ??" Nikt ich nie mordował. Pokonać wroga w boju zając jego główne grody, wyeliminować elity oszczędzając jak najwiecej przyszłych swoich poddanych.
                2." Czyli te milion ofiar w Palestynie w czasie pierwszej krucjaty to wpadka przy pracy ??" - Ok 42 mln - ludność Europy ok roku 1000 - To w takiej Palestynie musiała byc niezwykła gęstość zaludnienia - ponad milin ludzi na takim skrawku terenu.
                3. To tera masz jasność jeśli chodzi o Jaćwingów. Na tym koniec jesli chodzi o bezpłatne nauczanie koltera.
                • kolter-xl Re: Nikt nie wymordował Prusów. 25.08.12, 23:43
                  zzasadami napisał:

                  > 1. " No a jak mieli ratować siebie i swoje rodzinny przed mordami bogobojnych z
                  > akonników ??" Nikt ich nie mordował. Pokonać wroga w boju zając jego główne gro
                  > dy, wyeliminować elity oszczędzając jak najwiecej przyszłych swoich poddanych.

                  Ciekawe ze nikt ich nie mordował fiu fiu nawet wtedy kiedy nie chcieli być niewolnikami zakonu ??

                  > 2." Czyli te milion ofiar w Palestynie w czasie pierwszej krucjaty to wp
                  > adka przy pracy ??" - Ok 42 mln - ludność Europy ok roku 1000 - To w takiej Palestynie musiała byc niezwykła gęstość zaludnienia - ponad milin ludzi na takimskrawku terenu.

                  No popatrz jak to się stało zw w I wieku jak podaje Tacyt,Rrzmianie zabili 600 tys Żydów ??No i to w ciągu 4 lat . Jak myślisz nie było z miliona w XII wieku ?? No a potem w niecałe 60 kilka lat później około 132 roku znowu rzymianie zabili około 600tys ludzi , jak to jest ??

                  3. To tera masz jasność jeśli chodzi o Jaćwingów. Na tym koniec jesli chodzi o
                  > bezpłatne nauczanie koltera.

                  Jakos prędzej o bogobojnych katolickich zakonnikach nie wspomniałeś

                  • zzasadami Re: Nikt nie wymordował Prusów. 26.08.12, 00:15
                    1. "Ciekawe ze nikt ich nie mordował fiu fiu nawet wtedy kiedy nie chcieli być niewolnikami zakonu ??" Doucz się o strukturze agrarno - rolnej Państwa Krzyżackiego, to porozmawiamy. Koniec z bezpłatnymi naukami.
                    2. No popatrz jak wiarygodne są liczby uczestników bitew i ofiar tychże u historyków do XVIII wieku. Pod takim Zbarażem było ponoć milion Tatarów.
                    3. Pewnie kilkunastu, czy góra kilkudziesięciu walczyło z Jaćwingami.
                    • kolter-xl Re: Nikt nie wymordował Prusów. 26.08.12, 00:29
                      zzasadami napisał:

                      > 1. "Ciekawe ze nikt ich nie mordował fiu fiu nawet wtedy kiedy nie chcieli być
                      > niewolnikami zakonu ??" Doucz się o strukturze agrarno - rolnej Państwa
                      > Krzyżackiego, to porozmawiamy. Koniec z bezpłatnymi naukami.

                      No właśnie doucz się o niewolnictwie w państwie krzyżackim.
                      " 1260 r. wybuchło powstanie, na czele którego stanął – Herkus Monte. Krzyżaków wsparł ponownie cesarz niemiecki i powstanie, mimo początkowych sukcesów, w 1274 r. upadło. Przywódcę powstania spotkał okrutny los. Został pojmany i powieszony przez Krzyżaków. Ci Prusowie, którzy nie zginęli w walce, stali się niewolnikami."

                      > 2. No popatrz jak wiarygodne są liczby uczestników bitew i ofiar tychże u histo
                      > ryków do XVIII wieku. Pod takim Zbarażem było ponoć milion Tatarów.

                      No widzisz .

                      > 3. Pewnie kilkunastu, czy góra kilkudziesięciu walczyło z Jaćwingami.

                      ???
                      • zzasadami Jakieś agitki 26.08.12, 00:40
                        1. "Ci Prusowie, którzy nie zginęli w walce, stali się niewolnikami." Nie przytaczaj mi jakieś agitki. Możemy porozmawiać o typach nadziałów ziemi jakie otrzymali Prusowie, a jakie koloniści niemieccy przybyli do Prus. Możemy poroamawiać o zróżnicowaniu słuzby zbrojnej w wojskach Zakonu Prusów w zależności od nadziałów ziemi.
                        2. Czyli Tacyt na pewno nie przesadzał?
                        3. "???" Pytajniki oznaczają, że nie masz bladego pojęcia o liczebności samych zakonników - rycerzy na przestrzeni dziejów Zakonu.
                        • kolter-xl Re: Jakieś agitki 26.08.12, 00:46
                          zzasadami napisał:

                          > 1. "Ci Prusowie, którzy nie zginęli w walce, stali się niewolnikami." Nie przyt
                          > aczaj mi jakieś agitki. Możemy porozmawiać o typach nadziałów ziemi jakie otrzy
                          > mali Prusowie, a jakie koloniści niemieccy przybyli do Prus. Możemy poroamawiać
                          > o zróżnicowaniu słuzby zbrojnej w wojskach Zakonu Prusów w zależności od nadzi
                          > ałów ziemi.

                          Jak na razie to ja jakiekolwiek źródła podaje a ty tylko coś tam mlaskasz bez próby udowodnienia czegokolwiek, Wiec daruj sobie te głupawe teksty o agitkach .

                          > 2. Czyli Tacyt na pewno nie przesadzał?

                          Zapytam ciebie ja o to kiedy powołasz się na niego udowadniając istnienie osoby Jezusa .

                          > 3. "???" Pytajniki oznaczają, że nie masz bladego pojęcia o liczebności samych
                          > zakonników - rycerzy na przestrzeni dziejów Zakonu.

                          Nie , po prostu strasznie głupi masz styl pisania nie raz nie wiem o co tobie chodzi , ty pewno też tak masz sam ze sobą .
                          • zzasadami Agitki. agitki 26.08.12, 13:27
                            1."Jak na razie to ja jakiekolwiek źródła podaje (he, he źródła) a ty tylko coś tam mlaskasz bez próby udowodnienia czegokolwiek, Wiec daruj sobie te głupawe teksty o agitkach ." - Helmut Boockmann, Marian Biskup, Gerard Labuda - poczytaj se.
                            2.Co mają liczby do istnienia lub nie istnienia osoby?
                            3. Poszukaj w Twojej skarbnicy wiedzy i odpowiedz: ilu rycerzy Zakonu NMP przybyło w pierwszej misji do Prus, a ilu walczyło pod Grunwaldem
                            • kolter-xl Re: Agitki. agitki 26.08.12, 16:47
                              zzasadami napisał:

                              > 1."Jak na razie to ja jakiekolwiek źródła podaje (he, he źródła) a ty tylko coś
                              > tam mlaskasz bez próby udowodnienia czegokolwiek, Wiec daruj sobie te głupawe
                              > teksty o agitkach ." - Helmut Boockmann, Marian Biskup, Gerard Labuda - poczytaj se.

                              Ta , nagle wymieniasz jakieś nazwiska a przedtem było nie bo nie :)) Polecam ci książkę Marcel Simona katolickiego publicysty i historyka " Cywilizacja wczesnego chrześcijaństwa" Str 230 tam on opisuje śmierć Konstantyna II . Nie rozmydla faktów a opisuje jak to katolik mordował katolika.

                              > 2.Co mają liczby do istnienia lub nie istnienia osoby?
                              > 3. Poszukaj w Twojej skarbnicy wiedzy i odpowiedz: ilu rycerzy Zakonu NMP przyb
                              > yło w pierwszej misji do Prus, a ilu walczyło pod Grunwaldem

                              No a ilu z nich miało poparcie watykanu i czemu nie był to " koronowany 4 marca 1386 w katedrze wawelskiej na króla Polski przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Bodzantę"Władysław Jagieło ??
                              • zzasadami Etap II - rozmydlanie 28.08.12, 22:49
                                1. Z agitki koltera wynika, że Krzyżacy obrócili Prusów w NIEWOLNIKÓW tymczasem:

                                Świeccy mieszkańcy Państwa Zakonnego dzielili się na chłopów, właścicieli folwarków i mieszczan. Chłopi - osadnicy niemieccy otrzymywali 33 ha ziemi i musieli płacić czynsz. Chłopi Prusowie dostawali 20 ha , musieli płacić daninę, oraz obsługiwali prace pańszczyźniane. Właściciele folwarków byli wolni. Dzielili się na małych wolnych (w większości Prusowie) i wielkich wolnych. Płacili niewielki czynsz i byli zobowiązani do służby rycerskiej na rzecz Zakonu.
                                2. Cytuję: "Poszukaj w Twojej skarbnicy wiedzy i odpowiedz: ilu rycerzy Zakonu NMP
                                > przyb
                                > > yło w pierwszej misji do Prus, a ilu walczyło pod Grunwaldem
                                >
                                > No a ilu z nich miało poparcie watykanu i czemu nie był to " koronowany 4 m
                                > arca 1386 w katedrze wawelskiej na króla Polski przez arcybiskupa gnieźnieński
                                > ego Bodzantę"
                                Władysław Jagieło ??
                                Ilu ich było, gdy po raz pierwszy wkroczyli do Prus? Odpowiedz.
                                1226 - 13
                                86 - duuuuży skok - ETAP II ROZMYWANIE
                                • grgkh Re: Etap II - rozmydlanie 28.08.12, 23:31
                                  zzasadami napisał:

                                  > 1. Z agitki koltera wynika, że Krzyżacy obrócili Prusów w NIEWOLNIKÓW tymczasem
                                  > :
                                  >
                                  > Świeccy mieszkańcy Państwa Zakonnego dzielili się na chłopów, właścicieli folwa
                                  > rków i mieszczan. Chłopi - osadnicy niemieccy otrzymywali 33 ha ziemi i musieli
                                  > płacić czynsz. Chłopi Prusowie dostawali 20 ha , musieli płacić daninę, oraz o
                                  > bsługiwali prace pańszczyźniane. Właściciele folwarków byli wolni. Dzielili się
                                  > na małych wolnych (w większości Prusowie) i wielkich wolnych. Płacili niewielk
                                  > i czynsz i byli zobowiązani do służby rycerskiej na rzecz Zakonu.
                                  > 2. Cytuję: "Poszukaj w Twojej skarbnicy wiedzy i odpowiedz: ilu rycerzy Zakonu
                                  > NMP
                                  > > przyb
                                  > > > yło w pierwszej misji do Prus, a ilu walczyło pod Grunwaldem
                                  > >
                                  > > No a ilu z nich miało poparcie watykanu i czemu nie był to " koronowa
                                  > ny 4 m
                                  > > arca 1386 w katedrze wawelskiej na króla Polski przez arcybiskupa gnieźn
                                  > ieński
                                  > > ego Bodzantę"
                                  Władysław Jagieło ??
                                  > Ilu ich było, gdy po raz pierwszy wkroczyli do Prus? Odpowiedz.
                                  > 1226 - 13
                                  86 - duuuuży skok - ETAP II ROZMYWANIE

                                  Wytłumacz mi, dlaczego ten bóg jest na tyle głupi, że nie może dotrzeć z precyzyjną informacją o sobie do wszystkich ludzi? Dlaczego inni bogowie potrafią go w tym ubiec?

                                  :)
                                  • zzasadami Czekam kolter. 29.08.12, 09:03
                                    Czekam kolter
                                    1.Etap I - Strzelenie głupoty
                                    Cytat: "Ci Prusowie, którzy nie zginęli w walce, stali się niewolnikami."
                                    2. Etap II - Rozmydlanie - tzn. odskakiwanie od tematu dyskusji.
                                    Cytat: "No a ilu z nich miało poparcie watykanu i czemu nie był to " [i]koronowany 4 marca 1386 w katedrze wawelskiej na króla Polski przez arcybiskupa gnieźnieński" - rozmydlanie, bo koronacja Jagiełły nie należy do głównego tematu dyskusji.
                                    3. No, wiesz, czy nie wiesz ilu braci zakonnych wkroczyło po raz pierwszy do Prus? Takie proste pytanie kolter.
                                    • jeepwdyzlu małe pytanie do zzasadami dotyczące Krzyżaków 29.08.12, 11:22
                                      Jak wiadomo Jezus stał zarówno po stronie Polaków jak i Zakonu w czasie bitwy pod Grunwaldem.
                                      Ale zapytam: a Watykan?
                                      Ilu było papieży w 1410 roku?
                                      :-))
                                      ciao
                                      jeep
                                    • kolter-xl Re: Czekam kolter. 29.08.12, 20:19
                                      zzasadami napisał:

                                      > Czekam kolter
                                      > 1.Etap I - Strzelenie głupoty

                                      To o tobie walisz buraki non top !!
                                      > Cytat: "Ci Prusowie, którzy nie zginęli w walce, stali się niewolnikami."

                                      " Na dole hierarchii stali, używani do najcięższych prac niewolnicy, którzy pochodzili z ludności podbitej lub zostali porwani w trakcie wojen."

                                      pl.wikipedia.org/wiki/Zakon_krzy%C5%BCacki
                                      > 2. Etap II - Rozmydlanie - tzn. odskakiwanie od tematu dyskusji.

                                      To twoja domena !!!

                                      > Cytat: "No a ilu z nich miało poparcie watykanu i czemu nie był to " [i]koronow
                                      > any 4 marca 1386 w katedrze wawelskiej na króla Polski przez arcybiskupa gnieźn
                                      > ieński" - rozmydlanie, bo koronacja Jagiełły nie należy do głównego tematu dyskusj

                                      No i co z tego ze nie była głównym tematem ??a czy ja mam się sztywno trzymać tego co ty tam sobie we łbie ubzdurasz ?? nie rób z siebie żałosnego głupca który szuka jakiegoś cytatu czy słowa tylko po to żeby rozmydlić dyskusję i szukać jakiś tam moich odskoczni

                                      > 3. No, wiesz, czy nie wiesz ilu braci zakonnych wkroczyło po raz pierwszy do Prus? Takie proste pytanie kolter.

                                      Ty odpowiedz na wiele na których nie odpowiedziałeś !!
                                • kolter-xl Re: Etap II - rozmydlanie 29.08.12, 19:56
                                  zzasadami napisał:

                                  > 1. Z agitki koltera wynika, że Krzyżacy obrócili Prusów w NIEWOLNIKÓW tymczasem
                                  > :
                                  >
                                  > Świeccy mieszkańcy Państwa Zakonnego dzielili się na chłopów, właścicieli folwa
                                  > rków i mieszczan. Chłopi - osadnicy niemieccy otrzymywali 33 ha ziemi i musieli
                                  > płacić czynsz. Chłopi Prusowie dostawali 20 ha , musieli płacić daninę, oraz o
                                  > bsługiwali prace pańszczyźniane. Właściciele folwarków byli wolni. Dzielili się
                                  > na małych wolnych (w większości Prusowie) i wielkich wolnych. Płacili niewielk
                                  > i czynsz i byli zobowiązani do służby rycerskiej na rzecz Zakonu.

                                  Nieuku przestań p ierdolić od rzeczy państwo krzyżackie budowane było na niewolnikach a ty mi tu agitki walisz co było 2-3 wieki później jak już niewolników wybito lub zniemczono !!
                  • zzasadami Prusowie i liczby. 26.08.12, 00:23
                    1."Ciekawe ze nikt ich nie mordował fiu fiu nawet wtedy kiedy nie chcieli być niewolnikami zakonu ?? Powtarzam doucz się o strukturze agrarno - rolnej Państwa Zakonnego.
                    2. Do XVIII wieku dziejopisarze zwykle przesadzali. Pod Zbarażaem miało być milion Tatarów.
                    3. Pewnie kilkunastu czy kilkudziesięciu walczyło z Jaćwingami.
      • zzasadami Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ?! 25.08.12, 22:04
        "Największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi zbrodniarzami w dziejach ludzkości byli chrześcijanie.To oni wyrżnęli ludność trzech kontynentów - Australii i obu Ameryk. To oni utopili Europę we krwi wojen religijnych trwających setki lat. Żaden współczesny ludobójca do pięt im nie dorasta."
        1. Oczywiście wiesz, bo wiesz.
        2. Przypominam podstawowy fakt historyczny: ludność Ameryki Południowej wyginęła na skutek chorób zakaźnych.
        3. Jestem katolikiem i boleję, że protestanci nieludzko zachowywali się w Ameryce Północnej i Australii.
        4. Wojny religijne nie trwały w Europie setki lat. Jako katolik boleję nad tym, że protestanci wywołali wojne 30 - letnią i tzw. Potop Szwedzki.
        5. Takiego Mao Zedonga z ok. 100 mln ofiar na sumieniu nikt chyba "nie przebije".
        • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ?! 25.08.12, 22:20
          Nie, chrześcijanie zostali wybici przez katolików już w okolicach IV-VI wieku ,więc nie są największymi zbrodniarzami!! to katolicy nimi są do IV wieku systematycznie mordują innowierców i sami ze sobą się rżną .

          zzasadami napisał:

          > 1. Oczywiście wiesz, bo wiesz.

          Oczywiście ze użyto tu złego słowa , zamiast chrześcijanin miało być katolik i protestant .

          > 2. Przypominam podstawowy fakt historyczny: ludność Ameryki Południowej wyginęł
          > a na skutek chorób zakaźnych.

          Też. Często i gęsto zarażona celowo przez najeźdźców.

          > 3. Jestem katolikiem i boleję, że protestanci nieludzko zachowywali się w Amery
          > ce Północnej i Australii.

          No ale nie bolejesz nad tym ze te kraje o niebo stoją dziś wyżej cywilizacyjnie od całego tego katolickiego kramu w Ameryce łacińskiej ?? Oczywiście abstrahując w tej chwili od rzeczywistych zbrodni dokonanych w tych krajach mi.n przez katolików.

          > 4. Wojny religijne nie trwały w Europie setki lat. Jako katolik boleję nad tym,
          > że protestanci wywołali wojne 30 - letnią i tzw. Potop Szwedzki.

          Protestanci którym wasi papieże odebrali prawo do życia i praktykowania ??
          Potop wywołany przez katolickiego władcę Polski chciwego tronu Szwecji ?

          > 5. Takiego Mao Zedonga z ok. 100 mln ofiar na sumieniu nikt chyba "nie przebije

          Fakt te 5o0kilka milionów katolika hitlera to skromna liczba , abstrahując od tego ze nikt nie zna liczby ofiar mao a ofiary hitlera z trudem ale policzono. Więc bez kozery można założyć ze liczbę ofiar mao wyssano z palca . Mogło być tych ofiar 30 , 50, 70 100 nawet 120 milionów
          • zzasadami Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ?! 25.08.12, 22:43
            "Nie, chrześcijanie zostali wybici przez katolików już w okolicach IV-VI wieku" - arcyciekawa teza.
            "Też. Często i gęsto zarażona celowo przez najeźdźców." - błąd merytoryczny - to metody protestantów z Ameryki Północnej.
            "No ale nie bolejesz nad tym ze te kraje o niebo stoją dziś wyżej cywilizacyjnie od całego tego katolickiego kramu w Ameryce łacińskiej ??" Co ma piernik do wiatraka?
            "Protestanci którym wasi papieże odebrali prawo do życia i praktykowania ??Potop wywołany przez katolickiego władcę Polski chciwego tronu Szwecji ?" Odebrali prawo do życia i praktykowania w Skandynawii, północnych Niemczech, Brandemburgii, Prusach, Anglii, Szwajcarii? Żarty sobie stroisz.
            Wywołany (???) bo nie chciał bidulka zrezygnować w swojej tytulaturze z kilku słów? Wywołany (?) - znasz pojęcie pretekst?
            Ty wiesz lepiej, że liczbę ofiar bezbożnika Mao wyssano z palca - To normalka, że jesli fakty nie zgadzają się z Twoją tezą - tym gorzej dla faktów. Ofiary Mao szacuje się na 60 - 100 mln.
            • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ?! 25.08.12, 22:57
              zzasadami napisał:

              > "Nie, chrześcijanie zostali wybici przez katolików już w okolicach IV-VI wieku"
              > - arcyciekawa teza.

              To nie teza to fakt !! do prześladowania konkurencji katoliccy już wtedy biskupi nasyłali nawet Cesarza Konstantyna on rozstrzygał spory i nieposłusznych karał .

              > "Też. Często i gęsto zarażona celowo przez najeźdźców." - błąd merytoryczny - t
              > o metody protestantów z Ameryki Północnej.

              To ciekawe , bo ja słyszałem ze tak też robili w Ameryce południowej !!

              > "No ale nie bolejesz nad tym ze te kraje o niebo stoją dziś wyżej cywilizacyjni
              > e od całego tego katolickiego kramu w Ameryce łacińskiej ??" Co ma piernik do w
              > iatraka?

              No nic poza tym ze katolicyzm to syf i bieda.

              > "Protestanci którym wasi papieże odebrali prawo do życia i praktykowania ??Poto
              > p wywołany przez katolickiego władcę Polski chciwego tronu Szwecji ?" Odebrali
              > prawo do życia i praktykowania w Skandynawii, północnych Niemczech, Brandemburg
              > ii, Prusach, Anglii, Szwajcarii? Żarty sobie stroisz.> Wywołany (???) bo nie chciał bidulka zrezygnować w swojej tytulaturze z kilku słów? Wywołany (?) - znasz pojęcie pretekst?

              Nie ale ty zapewne nie wiesz ze wojna 30 letnia wybuchał z powodu prześladowań jakich doznawali Czesi od cesarzy katolickich .?No a co było podstawą do potopu jak nie roszczenia Jana Kazimierza do tronu Szwedzkiego ??

              " Jednak synowie Zygmunta Władysław IV i Jan II Kazimierz panujący w Polsce używali nadal tytułów królów Szwecji, co było jedną z przyczyn wojen polsko-szwedzkich w XVII wieku."

              o to pTy wiesz lepiej, że liczbę ofiar bezbożnika Mao wyssano z palca - To normalka,
              > że jesli fakty nie zgadzają się z Twoją tezą - tym gorzej dla faktów. Ofiary Ma
              > o szacuje się na 60 - 100 mln.

              Szacuje się ,ale nikt tego nie wie ponieważ w chinach jest to temat tabu !!!! .Nie umniejszam zbrodni komunistów chińskich nawet zasugerowałem liczbę wyższą od tej podanej przez ciebie ,ale to cały czas dywagacje i nic więcej !! Poza tym sam już zmieniasz liczy przedtem było to 100 milionów a już teraz mamy z przodu 60 :))
              • zzasadami Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ?! 25.08.12, 23:13
                1. Tak sobie kartkuję. Konstantyn II zginął w bitwie, Konstansa zamordowali spiskowcy pod wodzą niejakiego Marcelina, Konstancjusz zmarł śmiercią naturalną w Antiochii. Gdzie te Twoje morderstwa z "imieniem Jezusa na pyskach"? Bzdury wyssane z palca?
                2. Nieposłusznych karał śmiercią?
                3. "bo ja słyszałem" - No właśnie, słyszałeś! A ja słyszałem, że krasnoludki sikają do mleka.
                4. Jest wiele wersji.Mimo pojednawczego listu majestatycznego cesarza Rudolfa II protestanci czescy agresywnie starali się rozszerzać swoje przywileje - spór o świątynię w Brunowie i Hrobie. Itp.. Nie będę Cię za darmo uczył historii.
                5. Używanie tytułu przyczyną wojny? Powtarzam znasz pojęcie pretekst do najazdu?
                • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ?! 25.08.12, 23:26
                  zzasadami napisał:

                  > 1. Tak sobie kartkuję. Konstantyn II zginął w bitwie,

                  Ta,zabił go własny brat Konstans, mama ci o tym nie mówiła ?

                  >Konstansa zamordowali spiskowcy pod wodzą niejakiego Marcelina.

                  Był brutalem i ciemięzcą, nienawidziła go armia za to .

                  > Konstancjusz zmarł śmiercią naturalną w Antiochii. Gdzie te Twoje morderstwa z "imieniem Jezusa na pyskach"? Bzdury wyssane z palca?

                  Jesteś prosty jak but z lewej nogi sprawdź w encyklopediach jak np Konstancjusz mordował swoich przeciwników

                  " W 337 roku umiera Konstantyn Wielki i bardzo szybko doszło do krwawej masakry. Jak się dzisiaj przypuszcza, dokonali jej żołnierze Konstancjusza II z inicjatywy swojego przywódcy. Zgładzono wówczas Dalmacjusza z Hanibalianem, brata Konstantyna Wielkiego – Juliusza Konstancjusza oraz ich popleczników. Oszczędzono jedynie małoletnich synów tego ostatniego: Gallusa i Juliana. Pogański historyk Zosimos pisze, iż Konstancjusz nakazał żołnierzom obwieszczać, że nie zniosą innego władcy prócz synów Konstantyna. "

                  " Do decydującego starcia z Magnencjuszem doszło 28 września 351 roku w bitwie pod Mursą nad Drawą (dzisiejszy Osijek). Starcie to należy do najbardziej krwawych w historii cesarstwa rzymskiego. Historycy starożytni podają liczbę 50 tysięcy zabitych, co jest zapewne liczbą dość przesadzoną. Bitwa miała jednak inny wymiar – zginęli w niej przede wszystkim żołnierze najlepszych legionów. Cesarstwo nie miało rezerw ludzkich, aby szybko odrobić tą stratę. Magnencjusz zbiegł z pola bitwy i schronił się w Akwilei. Po dotarciu tam latem 352 roku armii Konstancjusza, schronił się z kolei w Lugdunum (dzisiejszy Lyon). W obawie przed wydaniem w ręce cesarza popełnił samobójstwo (10 sierpnia 353). W ten sposób po licznych uzurpacjach Konstancjusz stał się jedynowładcą w cesarstwie rzymskim. Gallus kreowany cezarem został bowiem oskarżony o spiskowanie przeciw cesarzowi. Konsekwencją tego było odwołanie go z funkcji, uwięzienie i skazanie na śmierć pod koniec 354 roku.W latach 354-356 Konstancjusz prowadził walki z Lemanami, którzy wykorzystali ogołocenie wojsk rzymskich na linii Renu napadając na Galię."(..)Konstancjusz w tym czasie prowadził działania wojenne przeciw Sarmatom nad środkowym Dunajem. Walki te zostały jednak przerwane w roku 358 ze względu na niepokoje na granicy rzymsko-perskiej.(..)Nie ulega wątpliwości, że Konstancjusz był człowiekiem głęboko religijnym. Ukształtowany przez chrześcijańskich wychowawców miał solidną kulturę religijna, jakiej brakowało jego ojcu. Na Kościół przeznaczał spore kwoty. Starał się też narzucać poddanym chrześcijańskie normy postępowania. Wydał ostre prawa przeciw poganom i Żydom, nie był jednak w stanie ich egzekwować. Nazywany przez współczesnych biskupem biskupów często zwoływał synody duchownych. Był gorliwym wyznawcą umiarkowanego arianizmu. Oczekiwał od biskupów zjednoczenia Kościoła podzielonego przez herezję ariańską na tle dogmatycznym. Na wschodzie, gdzie arianizm był silny, wielu biskupów nie należało jednak do stronników Konstancjusza. Głównym przeciwnikiem cesarza i herezji ariańskiej był biskup Aleksandrii Atanazy. (..) Jeśli władza była zagrożona, nie wahał się posłużyć się okrucieństwem nawet wobec członków własnej rodziny.
                  • zzasadami Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ?! 25.08.12, 23:58
                    1. No patrzcie państwo, źródła nawet nie są pewne, czy Konstantyn został ugodzony strzałą, czy włócznią, a pan kolter wie na pewno, że "zabił go własny brat Konstans"! Mama mnie uczyła, że ciemniaki i niuki są niezwykle pewni swej niewiedzy. W Twoim przypadku dochodzi jeszcze zaczadzenie nienawiścią.
                    2."Jesteś prosty jak but z lewej nogi sprawdź w encyklopediach jak np Konstancjusz mordował swoich przeciwników" But z lewej nogi prosty? Co za bzdura? Nie wij się Konstancjusza zamordowali spiskowcy, nie bracia. Nie z "imieniem Jezusa na pyskach". Po prostu bredziłeś, a teraz starasz się zastosować swą ulubiną taktykę zmiany tematu.
                    PS
                    Nie musisz się silić na przepisywanie Krawczuka
                    • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ?! 26.08.12, 00:15
                      zzasadami napisał:

                      > 1. No patrzcie państwo, źródła nawet nie są pewne, czy Konstantyn został ugodzo
                      > ny strzałą, czy włócznią, a pan kolter wie na pewno, że "zabił go własny brat K
                      > onstans"! Mama mnie uczyła, że ciemniaki i niuki są niezwykle pewni swej niewie
                      > dzy. W Twoim przypadku dochodzi jeszcze zaczadzenie nienawiścią.

                      OJ katolicki tłumoku poczytaj coś więcej poza waszym nocnikiem !! Konstantyn II chciał zagarnąć ziemię Konstansa i zginał podczas bratobójczej bitwy pod Akwileją.

                      > 2."Jesteś prosty jak but z lewej nogi sprawdź w encyklopediach jak np Konstancj
                      > usz mordował swoich przeciwników" But z lewej nogi prosty? Co za bzdura? Nie wi
                      > j się Konstancjusza zamordowali spiskowcy, nie bracia.

                      Kto zamordował Konstancjusza ??

                      Nie z "imieniem Jezusa na pyskach". Po prostu bredziłeś, a teraz starasz się zastosować swą ulubiną taktykę zmiany tematu.

                      Udowodnij mi choć jeden taki przypadek , no i ten o którym teraz łżesz !!

                      > Nie musisz się silić na przepisywanie Krawczuka

                      Nie przepisuje go umiem kopiować i wklejać .
                      • zzasadami Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ?! 26.08.12, 00:53
                        1."Udowodnij mi choć jeden taki przypadek , no i ten o którym teraz łżesz !!"
                        "kolter-xl 08.08.12, 00:29
                        Synowie Konstantyna wojowali pomiędzy sobą mordując jeden drugiego wszyscy oczywiście z imieniem Jezusa na pysku ."
                        - nie mordowali jeden drugiego CBDO (QED)

                        2. Konstantyn - bitwa
                        Konstans - Marcelin
                        Konstancjusz - śmierć naturalna
                        3. Używanie słowa "tłumok" ewidentnie wskazuje pochodzenie społeczne
                        • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ?! 26.08.12, 01:02
                          zzasadami napisał:

                          > 1."Udowodnij mi choć jeden taki przypadek , no i ten o którym teraz łżesz !!"
                          > "kolter-xl 08.08.12, 00:29
                          > Synowie Konstantyna wojowali pomiędzy sobą mordując jeden drugiego wszys
                          > cy oczywiście z imieniem Jezusa na pysku ."
                          > - nie mordowali jeden drugiego CBDO (QED)
                          >

                          > 2. Konstantyn - bitwa

                          Zginał w bitwie którą sam sprowokował przeciwko swojemu bratu Konstansowi !!
                          Wiec Brat zabił brata dla ziemi i władzy !! Tak jakich ojciec Konstantyn zamordował swojego syna Kryspusa !! Dociera czy nadal kłamliwie będziesz lawirował byle tylko ze mnie zrobić kłamcę ??

                          > Konstancjusz - śmierć naturalna

                          Ta, no popatrz a dopiero co pisałeś ze go zamordowano .

                          Autor: zzasadami 25.08.12, 23:58
                          Nie wij się Konstancjusza zamordowali spiskowcy, nie bracia.

                          > 3. Używanie słowa "tłumok" ewidentnie wskazuje pochodzenie społeczne

                          Twoje, tłumoka parafialnego .
                          • zzasadami Sułtan zamordował Warneńczyka 26.08.12, 13:08
                            "kolter-xl 08.08.12, 00:29 Synowie Konstantyna wojowali pomiędzy sobą mordując jeden drugiego wszyscy oczywiście z imieniem Jezusa na pysku ."
                            "Zginał w bitwie którą sam sprowokował przeciwko swojemu bratu Konstansowi !!
                            Wiec Brat zabił brata"
                            Swoista logika - to tak jakby napisać, że sułtan zabił Władysława Warneńczyka.
                            • kotekali Re: Sułtan zamordował Warneńczyka 26.08.12, 14:02
                              a co sultan wtedy wtargnal do Polski , poszedl na wawel, otworzyl dzrzwi od komnaty, podszedl ze sztyletem do loza, na ktorym mlody wladek spal....zamachnal sie i dziabnal w serce, zadajac smiertelny cios? tak zrozumiales koltera? hahhaha...a potem na paluszkach wymknal sie do Turcji :)
                              • zzasadami Re: Sułtan zamordował Warneńczyka 26.08.12, 14:10
                                Skoro któś pisze, że brat zamordował brata, a w rzeczywistości owi bracia stali na czele stronnictw toczących wojnę domową i w trakcie bitwy jeden z braci postradał życie, to jak rozumieć tak alogiczną wypowiedź?
                                • kotekali Re: Sułtan zamordował Warneńczyka 26.08.12, 14:39
                                  to w koncu zginal ktorys z braci czy nie? czy trzeba zabic kogos wlasnymi rekami, zeby stac sie morderca? czy wystarczy tylko wydac rozkaz lub utakc intryge i osiagnac swoj cel? no i podobno byli to juz chrzesc ijanie....ale widocznie jakby tak z przymrozeniem oka:) no ale gdyby znali dzisiejszy katolicyzm to na pewno wpadliby sobie w ramiona wyznajac braterska milosc.....tak przeciez robili katolicy w II WŚ ...milowali sie do tego stopnia , ze az na siebie napadli :)
                                  • zzasadami Tylko katolicy walczyli ze sobą w II WW 26.08.12, 15:49
                                    Jeszcz nie uchwyciłeś z tymi braćmi. To już rozumiem, dlaczego nie kleisz porównania z Warneńczykiem.
                                    Ileż się Kościół napracował, żeby okiełznać mroczne popędy ludzi. Całe stulecia orki w winnicy pańskiej. Są efekty, ale oczywiście dalekie od oczekiwań. Weźmy chocby Ciebie. Już byś mnie nie "pod stienku", a tylko "batogiem do Watykanu". Efekt wielowiekowej nauki jest, choc jeszcze daleko do ideału.
                                    "tak przeciez robili katolicy w II WŚ ...milowali sie do tego stopnia , ze az na siebie napadli"
                                    Cała nuka historii pada przed Tobą na kolana - masz rację - tylko katolicy walczyli ze sobą w czasie II WW ;)))
                                    • kotekali Re: Tylko katolicy walczyli ze sobą w II WW 26.08.12, 16:02
                                      mylisz sie w swoich wywodach...palniesz cos gupiego i oczekujesz, ze ktos bedzie za tym nadazac :) jiak widac zadufanie w sobie jest typowe dla turbokatolika...nic nowego to dla mnie

                                      o efektach koscielnego nauczania wstydzilbys sie mowic...to obrzydliwe , strasznie obrzydliwe i glupie zreszta

                                      got mit uns ...jeszcze zwolaj ,biedaku ktory chwycil sie tego batoga jak tonacy brzytwy :)
                                      • zzasadami Re: Tylko katolicy walczyli ze sobą w II WW 26.08.12, 16:23
                                        1. Dwaj dowódcy armii walczacych ze sobą. Wódz A i wódz B. Wódz B ginie przypadkowo w trakcie bitwy. Nazwiesz wodza A mordercą wodza B? - Prościej nie mogę.
                                        2. Masz ciekawą ceche umysłu: tworzysz pojecia o desygnatach tylko Tobie znanych, nawet nie starając się zdefiniować tych pojęć: "czarny bolszewizm", "turbokatol"
                                        3. Obrzydliwe i głupie powiadasz - ale jednak nie zabiłbyś mnie, a jedynie wybatożył za moje poglądy
                                        4. Znów brak wiedzy - wspomniane napisy na klamrach pruskie (potem niemieckie) siły zbrojne nosiły tradycyjnie od XIX wieku. Zreszta SS miało inne napisy. Wiesz jakie? Ale z tym "Gott mit uns" rozdmuchała propaganda komunistyczna i tak już zostało w umysłach niektórych.
                                        Przy niedzieli życzę wiecej wiedzy, logiki i zwykłego rozsądku.
                                        • kotekali Re: Tylko katolicy walczyli ze sobą w II WW 26.08.12, 16:44
                                          dziekuje za odpowiedz...szkoda tylko, ze nie kompletna

                                          nie wiem co dokladnie ssmani sobie wypiywali....dwie literki ss pod pacha w formie tatuazu? amoze ...wiernosc jest moim honorem? rozumiem, ze chcesz powiedziec , ze got mit uns nosili tylko wehrmachtowcy....tacy rycerscy pewnie...otoz z tym bywalo roznie

                                          czarny bolszewizm czy turbokatolik....coz spokojnie mozesz sie domyslec :) na pewno zgadniesz

                                          dwaj dowodcy a i b....itd twoja hipoteza jest calkiem mozliwa...przeciez nikt tu nie lewituje :) ani nie twierdzi, ze za przyczyna modlow jednego z braci bog raczyl wysluchac i zabil drugiego...umyka tylko jeden fakt , ze brat zwalczal brata ....gdyby sie niezwalczali obaj by przezyli...uwiarygadniajac idee :)

                                          Przy niedzieli życzę wiecej wiedzy, logiki i zwykłego rozsądku...jak rowniez uczciwosci i odwagi by prawdzie spojrzec w oczy.






                                        • kolter-xl Re: Tylko katolicy walczyli ze sobą w II WW 26.08.12, 17:12
                                          zzasadami napisał:

                                          > 1. Dwaj dowódcy armii walczacych ze sobą. Wódz A i wódz B. Wódz B ginie przypad
                                          > kowo w trakcie bitwy. Nazwiesz wodza A mordercą wodza B? - Prościej nie mogę.

                                          Ta czyli Brat nie przyczynił się do śmierci brata czy co bo ?? już nie nadążam za twoją wsiową logiką ??

                                          4. Znów brak wiedzy - wspomniane napisy na klamrach pruskie (potem niemieckie)
                                          > siły zbrojne nosiły tradycyjnie od XIX wieku. Zreszta SS miało inne napisy. Wie
                                          > sz jakie? Ale z tym "Gott mit uns" rozdmuchała propaganda komunistyczna i tak j
                                          > uż zostało w umysłach niektórych.

                                          Ta komuna wymyśliła ze niemiecki żołdak miał na klamrze od paska napis odnoszący się do boga ? Tak wam mózgi w tych seminariach kompletnie piorą ??
                                          • zzasadami Gott... itd 26.08.12, 17:55
                                            1. Między "Brat (...) przyczynił się do śmierci brata" a, "Synowie Konstantyna wojowali pomiędzy sobą mordując jeden drugiego wszyscy oczywiście z imieniem Jezusa na pysku ." ("kolter-xl 08.08.12, 00:29) jest różnica?
                                            2. "Ta komuna wymyśliła ze niemiecki żołdak miał na klamrze od paska napis odnoszący się do boga ? Tak wam mózgi w tych seminariach kompletnie piorą ??"
                                            Jak dla Ciebie to łopatologicznie: Armia Pruska w XIX w. nosiła taki napis, armia Kajzera w czasie I WW, Reichwehra również i Wechrmaht przejął tą tradycję i tyle, a komuniści zrobili z tego jakiś symbol.
                                            • kolter-xl Re: Gott... itd 26.08.12, 18:27
                                              zzasadami napisał:

                                              > 1. Między "Brat (...) przyczynił się do śmierci brata" a, "Synowie Konstantyna
                                              > wojowali pomiędzy sobą mordując jeden drugiego wszyscy oczywiście z imieniem J
                                              > ezusa na pysku ." ("kolter-xl 08.08.12, 00:29) jest różnica?

                                              Wiec udowodnij mi hipokryto ze synowie Konstantyna nie wojowali ze sobą a bitwa pod Akwileją Nie została wywołana bratobójczym atakiem na ziemię Konstansa ??? No i udowodnij mi ze nie byli to pierwsi katoliccy władcy imperium Rzymskiego !! Konstancjusz był arianinem jego bracia jako wyznawcy Atanazego byli już katolikami .

                                              2.
                                              > Jak dla Ciebie to łopatologicznie: Armia Pruska w XIX w. nosiła taki napis, arm
                                              > ia Kajzera w czasie I WW, Reichwehra również i Wechrmaht przejął tą tradycję i
                                              > tyle, a komuniści zrobili z tego jakiś symbol.

                                              No a przecież adolf był wrogiem boga a mimo to do niego się odnosił ??
                                              • zzasadami Rozmycia tematu 26.08.12, 18:55
                                                1. Aby być uczciwym (czego i Tobie życzę) przyznaje się do literówki w miejscu gdzie napisałem o zabiciu Konstancjusza.
                                                2. To jak w końcu: "Brat (...) przyczynił się do śmierci brata", czy "Synowie Konstantyna
                                                wojowali pomiędzy sobą mordując jeden drugiego wszyscy oczywiście z imieniem Jezusa na pysku ." ("kolter-xl 08.08.12, 00:29) ?
                                                PALNĄŁEŚ I TERAZ ZMIENIASZ TEMAT DYSKUSJI NA:
                                                "Wi
                                                ec udowodnij mi hipokryto ze synowie Konstantyna nie wojowali ze sobą a bitw
                                                > a pod Akwileją Nie została wywołana bratobójczym atakiem na ziemię Konstansa ?
                                                > ?? No i udowodnij mi ze nie byli to pierwsi katoliccy władcy imperium Rzymskieg
                                                > o !! Konstancjusz był arianinem jego bracia jako wyznawcy Atanazego byli już ka
                                                > tolikami ." - Nie dam się wciągnąć. jak skończymy z tymi synami to dopiero wtedy o tym pogadamy.
                                                3. Co z klamrami nie wyszło więc rozmywamy problem i stawiamy nowy:
                                                "No a przecież adolf był wrogiem boga a mimo to do niego się odnosił ??"
                                                Skończymy z klamrami porozmawiamy i o tym.
                                                • kolter-xl Re: Rozmycia tematu 26.08.12, 19:01
                                                  zzasadami napisał:

                                                  > 1. Aby być uczciwym (czego i Tobie życzę) przyznaje się do literówki w miejscu
                                                  > gdzie napisałem o zabiciu Konstancjusza.
                                                  > 2. To jak w końcu: "Brat (...) przyczynił się do śmierci brata", czy "Synowie K
                                                  > onstantyna
                                                  > wojowali pomiędzy sobą mordując jeden drugiego wszyscy oczywiście z imieniem J
                                                  > ezusa na pysku ." ("kolter-xl 08.08.12, 00:29) ?
                                                  > PAL[b]NĄŁEŚ I TERAZ ZMIENIASZ TEMAT DYSKUSJI NA:

                                                  Nie palnąłem a napisałem dokładnie to co napisałem i w całości podtrzymuje te słowa !!
                                                  Bracia mordowali się nawzajem !!!


                                                  - Nie dam się wciągnąć. jak skończymy z tymi synami to dopiero wtedy o tym pogadamy.

                                                  No czyli jak widzę wiesz ze mam racje i wolisz przemilczeć !!

                                                  > 3. Co z klamrami nie wyszło więc rozmywamy problem i stawiamy nowy:

                                                  > "No a przecież adolf był wrogiem boga a mimo to do niego się odnosił ??"

                                                  > Skończymy z klamrami porozmawiamy i o tym.

                                                  No ja pytam nie widzisz 2 znaków zapytania ??

                                                  Dlaczego adolf bezwzględny tyran który (ponoć) nienawidził boga i jego wiernych zezwolił swoim żołdakom na odniesienie do boga umieszczone na klamrach ich pasków w mundurach ??
                                                  • zzasadami Wstyd 26.08.12, 19:30
                                                    "Nie palnąłem a napisałem dokładnie to co napisałem i w całości podtrzymuje e słowa !!
                                                    Bracia mordowali się nawzajem !!!
                                                    " - czyli nie rozróżniasz sytucji gdy ktoś został zabity lub zamordowany - wstyd.
                                                    Ja : "Nie dam się wciągnąć. jak skończymy z tymi synami to dopiero wtedy o tym pogadamy.
                                                    T
                                                    y: "No czyli jak widzę wiesz ze mam racje i wolisz przemilczeć !!"
                                                    Śmieszny jesteś: przeczytaj 5 razy moją wypowiedź i zastanów się 10 razy nad swoją wypowiedzią.

                                                  • kolter-xl Re: Wstyd 26.08.12, 20:49
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > "Nie palnąłem a napisałem dokładnie to co napisałem i w całości podtrzymuje
                                                    > e słowa !!
                                                    > Bracia mordowali się nawzajem !!!
                                                    " - czyli nie rozróżniasz sytucji gdy kt
                                                    > oś został zabity lub zamordowany - wstyd.

                                                    Gdybyś miał jakiekolwiek zasady a pokazujesz że ich nie masz !rozumiałbyś ze najgorszą z możliwych jest nienawiść jaką żywią do siebie członkowie najbliższej rodziny . Dla mnie brat który zabił brata jest mordercą najgorszego sortu ,tak samo jak brat usiłujący dla władzy czy ziemi zabić swojego brata .Ale przecież nie możesz katoliku tu publicznie przyznać ze pierwsi w historii katoliccy władcy okazali się zwykłymi gnidami !!

                                                    > Ja : "Nie dam się wciągnąć. jak skończymy z tymi synami to dopiero wt
                                                    > edy o tym pogadamy.
                                                    > T
                                                    y: "No czyli jak widzę wiesz ze mam racje i wolisz przemilczeć !!"
                                                    > Śmieszny jesteś: przeczytaj 5 razy moją wypowiedź i zastanów się 10 razy nad sw
                                                    > oją wypowiedzią.

                                                    No widzisz katolicki obłudniku istotą mojego tekstu było to ze mówiłem o pierwszych tzw chrześcijańskich władcach ale ty już o tym nie wspominałeś wyrwałeś sobie to co ci z mojego tekstu przypasowało i mlaskasz jak 12 latek w nadziei ze ktoś cie zrozumie . No i tu jest pies pogrzebany bo przecież dla takich jak ty tylko komuchy mordują a nie bracia w wierze !!

                                                    " Zgadza się !! Juz pierwszy tzw chrześcijański władca niejaki Konstantyn przez współczesnych mu katolików nazwany trzynastym apostołem Jezusa był zwykłym mordercą , zamordował z zazdrości o tron swojego najstarszego syna . Synowie Konstantyna wojowali pomiędzy sobą mordując jeden drugiego wszyscy oczywiście z imieniem Jezusa na pysku .Tak przez 17 wieków już katolik katolikowi oraz innowiercom śmiertelnym wrogiem . "
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,137090318,138014870,Re_Chrzescijanie_najwiekszymi_zbrodniarzami_ludz.html
                                                  • zzasadami Re: Wstydx2 26.08.12, 21:25
                                                    Wstyd, że nadal nie rozumiesz, iż palnąłeś głupi błąd.
                                                    W przytaczanej historii brat nie zamordował brata, ani go nie zabił. W chwili olśnienia umysłowego przyznałeś, że przyczynił się do jego śmiorci. Dwie sytuacje morderstwo i przyczynienie się do śmierci to z punktu logiki dwie różne sprawy. Nie trzeba być tytanem logiki.
                                                    A Ty zamiast przyznania się do palnięci głupstwa nadal przy nim się upierasz. Przy okazji okraszasz to umoralniającymi tezami z którymi każdy musi się zgodzić.

                                                    "wyrwałeś sobie to co ci z mojego tekstu przypasowało i mlaskasz jak 12 latek w nadziei ze
                                                    ktoś cie zrozumie ." - To nie zdanie wyrwane z kontekstu, ale esencja twojej wypowiedzi. Mniej więcej chodzi o to: Patrzcie jacy Ci wiercy żli, synowie Konstantyna mordowali się nawzajem, choć byli juz chrześcijanami. Jąderm wypowiedzi było stwierdzenie, że MORDOWALI SIĘ NAWZAJEM.
                                    • kolter-xl Re: Tylko katolicy walczyli ze sobą w II WW 26.08.12, 17:00
                                      zzasadami napisał:

                                      > Jeszcz nie uchwyciłeś z tymi braćmi. To już rozumiem, dlaczego nie kleisz porów
                                      > nania z Warneńczykiem.

                                      Nie, ty doskonale rozumiesz o czym ja piszę ale przez przekorę będziesz nadal w swej prymitywnej przekorze trwał , bo uważasz mnie za swojego wroga :))

                                      > Ileż się Kościół napracował, żeby okiełznać mroczne popędy ludzi.

                                      Ta, a ilu papieży dawało przykład i sami na koń wsiadali dowodząc bitwami ??

                                      Całe stulecia
                                      > orki w winnicy pańskiej. Są efekty, ale oczywiście dalekie od oczekiwań. Weźmy
                                      > chocby Ciebie. Już byś mnie nie "pod stienku", a tylko "batogiem do Watykanu".

                                      Ta, te próby to np bicie w dzwony i ustanowienie orderu papieskiego dla uczestników rzezi hugenotów ??

                                      > Efekt wielowiekowej nauki jest, choc jeszcze daleko do ideału.

                                      Niestety dla faktów watykan zawsze trzymał któraś ze stron a to do niczego nie prowadziło .

                                      > "tak przeciez robili katolicy w II WŚ ...milowali sie do tego stopnia , ze az na siebie napadli"
                                      > Cała nuka historii pada przed Tobą na kolana - masz rację - tylko katolicy walc
                                      > zyli ze sobą w czasie II WW ;)))

                                      30 milionów niemieckich katolików wspierała swojego wodza aż do Stalingradu !!
                                      • zzasadami Ni z gruchy 26.08.12, 17:34
                                        Ni z gruchy, ni z pietruchy wkraczasz w dyskusję z kimś innym, ale niech Ci będzie.
                                        "Ta, te próby to np bicie w dzwony i ustanowienie orderu papieskiego dla uczestników rzezi hugenotów ?? - Ulubiona metoda. Nie dam się nabrać - załóż nowy wątek
                                        1. "Nie, ty doskonale rozumiesz o czym ja piszę ale przez przekorę będziesz nadal w swej prymitywnej przekorze trwał , bo uważasz mnie za swojego wroga :))" Wroga?
                                        2. "30 milionów niemieckich katolików wspierała swojego wodza aż do Stalingradu !!" Jeśli już wmasliłeś sie w dyskusję to trzymaj się jej wątku i odpowiedz czy tylko katolicy walczyli w I WW jak usiłuje mi wmówić ketakali
                                        • kotekali Re: Ni z gruchy 26.08.12, 18:02
                                          katoliku klamiesz...nic takiego nie usilowalem
                                          • zzasadami No pewnie, że nie :) 26.08.12, 18:22
                                            "katoliku klamiesz...nic takiego nie usilowalem"
                                            Czyżby?
                                            kotekali 26.08.12, 14:39
                                            „tak przeciez robili katolicy w II WŚ ...milowali sie do tego stopnia , ze az na siebie napadli :)
                                            Aby uprzedzić Twą odpowiedź: patrząc z punktu widzenia religii (?)
                                            W wiekszości protestanckie Niemcy i ateistyczny Związek Sowiecki napadły na w większości katolicką Polskę (choć nie w całości) - 1939
                                            • kolter-xl Re: No pewnie, że nie :) 26.08.12, 18:47
                                              zzasadami napisał:

                                              > "katoliku klamiesz...nic takiego nie usilowalem"
                                              > Czyżby?
                                              > kotekali 26.08.12, 14:39
                                              > „tak przeciez robili katolicy w II WŚ ...milowali sie do tego stop
                                              > nia , ze az na siebie napadli :)
                                              > Aby uprzedzić Twą odpowiedź: patrząc z punktu widzenia religii (?)
                                              > W wiekszości protestanckie Niemcy i ateistyczny Związek Sowiecki napadły na w w
                                              > iększości katolicką Polskę (choć nie w całości) - 1939

                                              Musisz się zdecydować o której wojnie mowa bo do mnie pisałeś c o ' I " ?

                                              Jeśli już wmasliłeś sie w dyskusję to trzymaj się jej wątku i odpowiedz czy tylko katolicy walczyli w I WW jak usiłuje mi wmówić ketakali
                                              • zzasadami Re: No pewnie, że nie :) 26.08.12, 19:03
                                                Ja tam nie czepiam się Twoich literówek. Chodzi o Drugą Wojnę Światową.
                                                Zdanie powinno brzmieć:
                                                Jeśli już wmasliłeś sie w dyskusję to trzymaj się jej wątku i odpowiedz czy
                                                > tylko katolicy walczyli w Drugiej Wojnie Światowej ja[/u]k usiłuje mi wmówić ketakali [/i]
                                                • kolter-xl Re: No pewnie, że nie :) 26.08.12, 19:11
                                                  zzasadami napisał:

                                                  > Ja tam nie czepiam się Twoich literówek. Chodzi o Drugą Wojnę Światową.
                                                  > Zdanie powinno brzmieć:
                                                  > Jeśli już wmasliłeś sie w dyskusję to trzymaj się jej wątku i odpowiedz czy
                                                  > > tylko katolicy walczyli w Drugiej Wojnie Światowej ja[/u]k usiłuje mi wm
                                                  > ówić ketakali [/i]

                                                  Ja się będę czepiał bo zauważyłem nie raz ze skracasz moje wypowiedzi co czasem zniekształca to co chciałem przekazać .
                                            • kotekali zzasadami kretactwa 26.08.12, 19:06
                                              jak sprytnie ...w czesci...po czesci....z taka niesmialoscia jakby ....znow obludnie manipulujesz jak szatan, ktorego najwiekszym przyjacielem jest kosciol watykanski...

                                              w obu armiach byli katolicy? byli...to fakt

                                              jak duzy procent stanowili w obu armiach...coz na pewno duzy ...to fakt ...u Niemcow na pewno uzbieraloby sie pare dywizji jak nie armii ...to fakt

                                              czy katolicy z obu stron powiedzieli, ze nie beda walczyc ze soba? nie...to fakt...nikt nie zanotowal faku aby katolicy masowo w imie Chrustusa odmawiali walki...coz Polakom bylo znacznie trudniej ...w koncu to nie oni napadali...to fakt


                                              czy katolicki kler niemiecki nawolywal do pokoju? jakos tak slabo....za to hajhitlowal z ochota myslac , ze hitler to ktos kogo dlugo oczekiwano....niczym mesjasza...to fakt

                                              co papiez pokazal polskiemu klerowi w pierwszych dniach napasci na Polske....doope do pocalowania...w milczeniu zreszta...skazal polski kler katolicki ( bog tak chcial widocznie) na zaglade ( jakiz musial byc nieomylny ten PiusXII) to fakt...Niemcy mordowali katabasow....nawet antysemity Maksymiliana Kolbe nie oszczedzili...a przeciez jego antysemityzm powinien byc czyms co powinno wybawic od smierci w bunkrze glodowym...coz bog tak chcial...to fakt

                                              czy kler watykanski pomagal nazistowskim zbrodnarzom w ucieczce przed odpowiedzialnoscia za ludobojstwo....tak....to fakt

                                              malo tego sami ksieza stali na czele zbrodniczych przedsiewziec....z ludobojstwem wlacznie...

                                              umieli to sobie wszystko ladnie po katolicku usprawiedliwic.....cierpienie ludzkie bylo im wtedy obce...to fakt


                                              itd...itp...im dalej wstecz tym wiecej okropienstw.....to fakt
                                              • zzasadami Re: zzasadami kretactwa 26.08.12, 21:52
                                                1. czym różni sie moje sformułowanie: "...w czesci...po czesci..." od Twojego: "duzy procent"?
                                                Jeśli ja manipuluję jak sztan używając w/w okreslenia, to Ty manipulujesz jak kto?
                                                2. Jakoś nie wspominasz nic o hordzie ateistycznych Sowietów. Tak jakby początek II WŚ to tylko najazd Niemiec na POlskę.
                                                3.W jednym masz rację nie było zbyt wielu protestów ze strony katolików i katolickich księży w Niemczech.
                                                4. "papiez pokazal polskiemu klerowi w pierwszych dniach napasci na Polske....doope do pocalowania..." Fałsz.
                                                Prawda.
                                                Zaraz po inwazji Hitlera na Polskę Pius XII utworzył w Watykanie centrum informacji o ofiarach i zaginionych w wyniku działań wojennych.
                                                W swojej pierwszej encyklice "Summi pontificatus", opublikowanej 20 października 1939 r., Pius XII pisał wprost: "Krew tysięcy ludzi, nawet tych, którzy nie byli żołnierzami, a jednak zostali zabici, prosi o bolesną skargę, zwłaszcza w Polsce, która dla swej wierności Kościołowi [.] zasługuje na braterskie i szczodre współczucie na całym świecie". Encykliki tej nie pozwolono odczytać w Niemczech, a nazistowski ambasador przy Watykanie nazwał ją "bezpośrednim atakiem na Trzecią Rzeszę".
                                                5."czy kler watykanski pomagal nazistowskim zbrodnarzom w ucieczce przed odpowiedzialnoscia za ludobojstwo....tak....to fakt" Co je st dokładnie opisane w "Akta Odessy" bodajże Folleta.
                                                6. Kilku, kilkudziesięciu może stało, ale cytując Cię "duzy procent" na pewno nie. Ilu ateistów stało za zbrodniami Stalina? Kilku kilkudziesięciu?
                                                7. "cierpienie ludzkie bylo im wtedy obce...to fakt" Odkąd faktem staje się Twoje mniemanie??!!
                                                • kotekali Re: zzasadami kretactwa 31.08.12, 19:09
                                                  duzy procent calej armii niemieckiej kretaczu ..czyli wszyscy katolicy bo przeciez nie wszycy byli katolikami ...faktem jest , ze nikt nie odnotowal historycznie masowej dezercji katolikow z armi hitlerowskiej ...czyli , ze nie udalo sie tobie wylgac czarny kretaczu z zarzutu !

                                                  next...nie wszyscy tzw " ateistyczni" sowieci byli ateistami ....stosunek co do istnenia boga nie ma tu zadnego znaczenia...jakby wierzacy a zarazme morderca byl ulaga dla zabijanego hahah
                                                  zreszta w armii stalina katolikow nie bylo raczej albo w sladowych ilosciach...dlatego nie wspomnialem o stalinowskich soldatach ...logiczne..ale nie dla ciebie

                                                  next..a co tak skromnie ? protestow nie bylo...za to kler poparl hitlera w swej nienawisci dp zydow, ktorych bylo raptem w calych niemczech tylko 500 tys ...wazne , ze nienawisc zjednoczyla ...prawda?

                                                  next...a coz sie stalo z konkordatem w dniach napasci hitlera na Polske? szkoda, ze pius 12 nie myslal wczesniej o tym...nie widzial jak sie nakreca spirala nienawisci? W szczerosc jego :inicjatyw " nie ma najmniejszego powodu by wierzyc....najlepszym na to dowodem jest zbrodniczy rezim w Chorwacji rzadzony przez rzeznikow gorszych niz sami hitlerowcy...poczytaj sobie o zbrodniach ustaszy , w ktorych kler katolicki bral aktywny udzial....jp2 jednego nawet uswiecil...za to gotuje sie w kotle piekelnym...a nie przebywa w domu tzw pana...

                                                  next...coz jest zapisane?....kler pomagal nazistowskim zbrodniarzom co jest faktem...poco wiec ta wykretna odpowiedz , ktora poprostu nie ma sensu i niczego nie wnosi

                                                  next....ateista w twoim zindoktrynowanym czerepie jest synonimem mordercy i czegokolwiek tylko nie tego , ze moze byc przyzwoitym i uczciwym czlowiekiem...jeszcze raz ci powtarzam , ze wiara w mitycznego boga nie ma tu zadnego znaczenia....historia sama juz pokazala , ze najwiecej wojen zostalo stoczonych przez wierzacych....katolikom im wiara nie przeszkadza by klamac i oszukiwac...kler katolicki jest w tym najlepszy na swiecie....a w Polsce bezkarnosc czarnych zlodzieji faktem i niemal norma

                                                  moje mniemanie wynika z faktu....jest wiec prawdziwe
                                        • kolter-xl Re: Ni z gruchy 26.08.12, 18:19
                                          zzasadami napisał:

                                          > Ni z gruchy, ni z pietruchy wkraczasz w dyskusję z kimś innym, ale niech Ci będ
                                          > zie.
                                          > "Ta, te próby to np bicie w dzwony i ustanowienie orderu papieskiego dla uczest
                                          > ników rzezi hugenotów ?? - Ulubiona metoda. Nie dam się nabrać - załóż nowy wąt
                                          > ek

                                          Po co ? przecież to ty miałeś w intencji wybielać watykan , jak tylko przypominam jakim jest gnojem duchowym .

                                          > 1. "Nie, ty doskonale rozumiesz o czym ja piszę ale przez przekorę będziesz nad
                                          > al w swej prymitywnej przekorze trwał , bo uważasz mnie za swojego wroga :))"

                                          >Wroga?

                                          Tak katoliku .

                                          > 2. "30 milionów niemieckich katolików wspierała swojego wodza aż do Stalingradu
                                          > !!" Jeśli już wmasliłeś sie w dyskusję to trzymaj się jej wątku i odpowiedz czy tylko katolicy walczyli w I WW jak usiłuje mi wmówić ketakali

                                          Ja odnoszę się do tego zdania "
                                          Cała nuka historii pada przed Tobą na kolana - masz rację - tylko katolicy walczyli ze sobą w czasie II WW wink)) "
                                • kolter-xl Re: Sułtan zamordował Warneńczyka 26.08.12, 16:52
                                  zzasadami napisał:

                                  > Skoro któś pisze, że brat zamordował brata, a w rzeczywistości ow
                                  > i bracia stali na czele stronnictw toczących wojnę domową i w trakcie bitwy jed
                                  > en z braci postradał życie, to jak rozumieć tak alogiczną wypowiedź?

                                  To znaczy ze brat z chciwości wyciągnął rękę a drugi go za to zamordował . Kain zabił tylko Abla czy go zmordował ??
                            • kolter-xl Re: Sułtan zamordował Warneńczyka 26.08.12, 16:40
                              zzasadami napisał:

                              > "kolter-xl 08.08.12, 00:29 Synowie Konstantyna wojowali pomiędzy sobą mordu
                              > jąc jeden drugiego
                              wszyscy oczywiście z imieniem Jezusa na pysku ."
                              > "Zginał w bitwie którą sam sprowokował przeciwko swojemu bratu Konstansowi !!
                              > Wiec Brat zabił brata"
                              > Swoista logika - to tak jakby napisać, że sułtan zabił Władysława Warneńczyka.

                              Ty jesteś tak nienawistnie zawzięty e nie widzisz swojej śmieszności !!

                              Katoliku obłudny , Była to bratobójcza wojna w której jeden z braci został zamordowany przy próbie zamordowania drugiego , dociera do ciebie to jełopie czy nadal w swej nienawiści do mnie będziesz chciał w idiotyczny sposób próbować mnie ośmieszyć ??
                              • zzasadami Mordercy 26.08.12, 17:00
                                1. Była to wojna domowa.
                                2. "Była to bratobójcza wojna w której jeden z braci został zamordowany przy próbie zamordowania drugiego" - Idiotyzm. Walczyli o władze. Jeden zginął w bitwie, a nie został zamordowany.
                                3."obłudny" "jełopie" - czy przy Zespole Tourette'a są jakieś inne objawy np swędzenie? Pytam z ciekawości.
                                4. "próbować mnie ośmieszyć ??" Ciebie nie już trzeba ośmieszać...
                                • kolter-xl Re: Mordercy 26.08.12, 17:07
                                  zzasadami napisał:

                                  > 1. Była to wojna domowa.
                                  > 2. "Była to bratobójcza wojna w której jeden z braci został zamordowany przy pr
                                  > óbie zamordowania drugiego" - Idiotyzm. Walczyli o władze. Jeden zginął w bitwi
                                  > e, a nie został zamordowany.
                                  > 3."obłudny" "jełopie" - czy przy Zespole Tourette'a są jakieś inne objawy np sw
                                  > ędzenie? Pytam z ciekawości.
                                  > 4. "próbować mnie ośmieszyć ??" Ciebie nie już trzeba ośmieszać...

                                  Ty mnie nie możesz ośmieszyć bo jesteś na to za głupi a poza tym czemu nie odpowiadasz na moje pytania !!

                                  Kto zamordował Konstancjusza ??

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,721,137090318,138439701,Re_Chrzescijanie_najwiekszymi_zbrodniarzami_.html?wv.x=2
                                  • zzasadami Re: Mordercy 26.08.12, 17:43
                                    1. "Ty mnie nie możesz ośmieszyć bo jesteś na to za głupi a poza tym czemu nie odpowiadasz na moje pytania !! A gdzieżbym ta śmiał, sam to czynisz skutecznie, chociażby nie rozróżniając pojęć "został zamordowany" i "został zabity w bitwie"
                                    Konstancjusz II umarł se w Mopsukrene. Wbrew temu co twierdziłeś, że "synowie Konstantyna wymordowali się".
                                    • kolter-xl Re: Mordercy 26.08.12, 18:21
                                      zzasadami napisał:

                                      > 1. "Ty mnie nie możesz ośmieszyć bo jesteś na to za głupi a poza tym czemu nie
                                      > odpowiadasz na moje pytania !! A gdzieżbym ta śmiał, sam to czynisz skutecznie,
                                      > chociażby nie rozróżniając pojęć "został zamordowany" i "został zabity w bitwi
                                      > e"
                                      > Konstancjusz II umarł se w Mopsukrene. Wbrew temu co twierdziłeś, że "synowie K
                                      > onstantyna wymordowali się".

                                      Wczoraj napisałeś ze został zamordowany ,ale nie przez swoich braci

                                      Autor: zzasadami 25.08.12, 23:58

                                      " Nie wij się Konstancjusza zamordowali spiskowcy, nie bracia. Nie z "imieniem Jezusa na pyskach". "
                • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ?! 25.08.12, 23:31
                  zzasadami napisał:

                  > 2. Nieposłusznych karał śmiercią?

                  Też , jak przystało na prawdziwego chrześcijanina :))

                  > 3. "bo ja słyszałem" - No właśnie, słyszałeś! A ja słyszałem, że krasnoludki si
                  > kają do mleka.

                  No a ty nie słyszałeś ??

                  > 4. Jest wiele wersji.Mimo pojednawczego listu majestatycznego cesarza Rudolfa I
                  > I protestanci czescy agresywnie starali się rozszerzać swoje przywileje - spór
                  > o świątynię w Brunowie i Hrobie. Itp..

                  No skoro wasz sobór zamordował Husa a potem katoliccy pacyfikowali Czechy to za co was mieli kochać ??

                  Nie będę Cię za darmo uczył historii.
                  > 5. Używanie tytułu przyczyną wojny? Powtarzam znasz pojęcie pretekst do najazdu ?

                  No a czy aby nie rozumiesz ze nie jeden w ryj dostał tylko za to ze w czyimś mniemaniu krzywo spojrzał ??
                  • zzasadami Wijemy się :) 26.08.12, 00:04
                    1."No skoro wasz sobór zamordował Husa a potem katoliccy pacyfikowali Czechy to za co was mieli kochać ??" Wijemy się i zmieniamy temat skacząc po kilkaset lat w historii? Nic z tych rzeczy. Było do udowodnienia, że najdłuższą (choć nie trwającą 100 lat jak byłeś łaskaw w swej niewiedzy twierdzić) wojnę religijną wywołali protestanci i zostało udowodnione.
                    2. "No a czy aby nie rozumiesz ze nie jeden w ryj dostał tylko za to ze w czyimś mniemaniu krzywo spojrzał ??" - Jeżeli uważasz, że polityka miedzynarodowa kieruje się zasadami obowiązującymi w Twoim środowisku, to bardzo się mylisz.
                    • kolter-xl Re: Wijemy się :) 26.08.12, 00:19
                      zzasadami napisał:

                      > 1."Wijemy się i zmieniamy temat skacząc po kilkaset la
                      > t w historii

                      Pieprzenie religianta wojna z katolikami w Czechach trwała wieki , nie była to może regularna wojna ale zwykła nienawiść po obu stronach .

                      Nic z tych rzeczy. Było do udowodnienia, że najdłuższą (choć nie
                      > trwającą 100 lat jak byłeś łaskaw w swej niewiedzy twierdzić) wojnę religijną wywołali protestanci i zostało udowodnione.

                      Protestanci prześladowani przez wikariuszy samego pana Jezusa ??

                      > 2. - Jeżeli uważasz, że polityka miedzynarodowa kieruje się zasadami obowiązującymi w Twoim środowisku, to bardzo się mylisz.

                      Wielka polityka nie ma nic do nienawiści i podejrzeń ludzi skrzywdzonych w czasie rożnych konfliktów .
                      • zzasadami Re: Wijemy się nadal? 26.08.12, 00:30
                        Co było do udowodnienia zostało udowodnione.
                        1."Pieprzenie religianta wojna z katolikami w Czechach trwała wieki , nie była to może regularna wojna ale zwykła nienawiść po obu stronach ." No to zdecyduj się wojna trwająca wieki, nie regularna wojna, czy tylko nienawiść? To dopiero jest pieprzenie!
                        2. "Protestanci prześladowani przez wikariuszy samego pana Jezusa ??" I tak w koło Macieju. Bez sensu, bez ładu. Wicie się, mataczenie intelektualne (w sosie nienawiści). Już Twa teza została obalona.
                        3."Wielka polityka nie ma nic do nienawiści i podejrzeń ludzi skrzywdzonych w czasie rożnych konfliktów ." Bredzenie nie na temat. Decyzja najazdu na Szwedów Polskę była domeną wielkiej, wręcz europejskiej polityki polityki.
                        • kolter-xl Re: Wijemy się nadal? 26.08.12, 00:35
                          Musisz się tak żałośnie sam podbudowywać ?

                          zzasadami napisał:

                          > Co było do udowodnienia zostało udowodnione.

                          No jak na razie tobie to nie wychodzi .

                          > 1" No to zdecyduj
                          > się wojna trwająca wieki, nie regularna wojna, czy tylko nienawiść? To dopiero
                          > jest pieprzenie!

                          To była nienawistna woja trwająca latami !! Bez pola bitwy ale krew lała się tam nieustanie .

                          > 2. "Protestanci prześladowani przez wikariuszy samego pana Jezusa ??" I
                          > tak w koło Macieju. Bez sensu, bez ładu. Wicie się, mataczenie intelektualne (w
                          > sosie nienawiści). Już Twa teza została obalona.

                          No właśnie tak nienawidzisz protestantów zw wszystkie wojny i zbrodnie im tu przypisujesz nie widzisz tego ??

                          > 3."Wielka polityka nie ma nic do nienawiści i podejrzeń ludzi skrzywdzonych w c
                          > zasie rożnych konfliktów ." Bredzenie nie na temat. Decyzja najazdu na Szwedów
                          > Polskę była domeną wielkiej, wręcz europejskiej polityki polityki.

                          No a głupawy król Polski jeden z najgorszych króli w historii sam dolewał oliwy do ognia
                          • zzasadami Żałosne 26.08.12, 12:12
                            1. "To była nienawistna woja trwająca latami !! Bez pola bitwy ale krew lała się tam nieustanie ." No, przynajmniej ustaliliśmy o co Ci chodzi. Teraz pozostaje - bagatelka - udowodnić tezę.
                            2. "Protestanci prześladowani przez wikariuszy samego pana Jezusa ??" - Tezę udowadniasz stwierdzeniem: "No właśnie tak nienawidzisz protestantów zw wszystkie wojny i zbrodnie im tu przypisujesz nie widzisz tego ??" - Bez sensu, bez ładu, bez składu.
                            3. "No a głupawy król Polski jeden z najgorszych króli w historii sam dolewał oliwy do ognia" Co ma do rzeczy w sprawie politycznej decyzji najazdu Szwedów na Polskę, ze (Twoim zdaniem) król był głupawy? jak zwykle bez sensu itp...
                            Czy twój bełkot nie jest żałosny?
                            • kolter-xl Re: Żałosne 26.08.12, 16:33
                              zzasadami napisał:

                              > 1. "To była nienawistna woja trwająca latami !! Bez pola bitwy ale krew lała si
                              > ę tam nieustanie ." No, przynajmniej ustaliliśmy o co Ci chodzi. Teraz pozostaj
                              > e - bagatelka - udowodnić tezę.

                              No to udowodnij ze tak nie było !!

                              > 2. "Protestanci prześladowani przez wikariuszy samego pana Jezusa ??" -
                              > Tezę udowadniasz stwierdzeniem: "No właśnie tak nienawidzisz protestantów zw w
                              > szystkie wojny i zbrodnie im tu przypisujesz nie widzisz tego ??" - Bez sensu,
                              > bez ładu, bez składu.

                              No to nie pisz bzdur po prostu .

                              > 3. "No a głupawy król Polski jeden z najgorszych króli w historii sam dolewał o
                              > liwy do ognia" Co ma do rzeczy w sprawie politycznej decyzji najazdu Szwedów na
                              > Polskę, ze (Twoim zdaniem) król był głupawy? jak zwykle bez sensu itp...
                              > Czy twój bełkot nie jest żałosny?

                              Głupawy król który sam prowokował do wojny.
                              • zzasadami Żałosne II 26.08.12, 16:53
                                1."No to udowodnij ze tak nie było !!' Żałosne. Ten udowadnia, kto wywodzi. To Twoja teza, nie moja.
                                I cały wywód o czeskich protestantach szlag trafił.
                                2. "Protestanci prześladowani przez wikariuszy samego pana Jezusa ??" - Taki mądry wróg Kościoła, a nie może usowodnić tej tezy?
                                3. Co ma do rzeczy w sprawie politycznej decyzji najazdu protestanckich Szwedów na Polskę, ze (Twoim zdaniem) król był głupawy? jak zwykle bez sensu itp...
                                • kolter-xl Re: Żałosne II 26.08.12, 17:01
                                  zzasadami napisał:

                                  > 1."No to udowodnij ze tak nie było !!' Żałosne. Ten udowadnia, kto wywodzi. To
                                  > Twoja teza, nie moja.
                                  > I cały wywód o czeskich protestantach szlag trafił.
                                  > 2. "Protestanci prześladowani przez wikariuszy samego pana Jezusa ??" -
                                  > Taki mądry wróg Kościoła, a nie może usowodnić tej tezy?
                                  > 3. Co ma do rzeczy w sprawie politycznej decyzji najazdu protestanckich Szwedów
                                  > na Polskę, ze (Twoim zdaniem) król był głupawy? jak zwykle bez sensu itp...

                                  Co ty q urwa oszołomie z SB jesteś wielokrotnie zadajesz te same pytania w nadziei ze zmienię zeznania ??
                                  • zzasadami Coraz bardziej żałosne. 26.08.12, 18:04
                                    " Co ty q urwa oszołomie z SB jesteś wielokrotnie zadajesz te same pytania w nadziei ze zmienię zeznania ??"
                                    Po prostu znam Twoje procesy myslowe:
                                    1. Najpierw zczadzony nienawiścią do religii i KK pieprzniesz coś z brku wiedzy (bo tej nie masz)
                                    2.Potem lekko opamiętawszy się rozmydlasz główny temat dorzucając poboczne w nadziei, że rozmówca połknie to.
                                    3. W ostateczności w żywe oczy wypierasz się swoich twierdzeń zarzucając kłamstwo rozmówcy.
                                    • kotekali rzeczywiscie Coraz bardziej żałosne. 26.08.12, 18:26
                                      hhehe :) ty znibyzasadami na prawde nadajesz sie na katabasa... tyle w tobie obludy i zaklamania ,ze nawet potrafisz zarzucic ja tym , ktorzy jej nie maja....czepiasz sie szczegolow , ktore nie maja, zadnego zanczenia dla istoty zjawiska....mozna by ciebie zawalic faktami na temat zgnilizny moralnej kleru a ty dalej bedziesz bredzil ,ze to nienawisc....chcesz,zeby wszyscy potulnie chodzili do kosciolka i udawali ,ze wszytsko jest w porzo....programowi masochisci wychowywani w szkolach na religii to wymarzony material dla kleru..

                                      u ciebie to nie jest kwestia faktow ...nawet gdyby paipez gwalcil dziecko na twoich oczach twierdzilbys ,ze to klamstwo...u ciebie to kwestia zrytego lba...a moze idupy, jesli biskup jest pedalem w twojej diceezji dlatego podawanie tobie faktow jest wysilkiem bezcelowym i zwykla strata czasu...najpierw idz do psychiatry i opowiedz jemu o swoim rozdwojeniu jazni oraz o fragmentarycznym postrzeganiu rzeczywistosci....jak sie z tego wyleczysz to nie bedziesz sie dalej narazal na smiesznosc
                                      • zzasadami Gdzie fakty? 26.08.12, 19:09
                                        "mozna by ciebie zawalic faktami"
                                        JAK NA RAZIE ZAWALASZ INWEKTYWAMI, A NIE FAKTAMI.
                                        To akurat każde dziecko potrafi.
                                    • kolter-xl Re: Coraz bardziej żałosne. 26.08.12, 18:30
                                      zzasadami napisał:


                                      > Po prostu znam Twoje procesy myslowe:

                                      Jesteś na to za głupi !!

                                      > 1. Najpierw zczadzony nienawiścią do religii i KK pieprzniesz coś z brku wiedzy
                                      > (bo tej nie masz)

                                      Zaczadzony nienawiścią do dziecka z zespołem downa ?? jaja robisz ja wam tylko współczuje
                                      .
                                      > 2.Potem lekko opamiętawszy się rozmydlasz główny temat dorzucając poboczne w na
                                      > dziei, że rozmówca połknie to.

                                      Nie kam cały czasz manipulujesz tekstem w nadziei ze popełnię jakiś błąd, wracasz do tematu lekko modyfikując swoje i moje wypowiedzi obłudniku !!

                                      > 3. W ostateczności w żywe oczy wypierasz się swoich twierdzeń zarzucając kłamst
                                      > wo rozmówcy.

                                      Udowodnij to !!!
                                      • zzasadami Kolteryzm 26.08.12, 19:26
                                        Udowodnij to !!!
                                        BARDZO PROSZĘ:
                                        Palnięcie:
                                        "kolter-xl 08.08.12, 00:29
                                        Synowie Konstantyna wojowali pomiędzy sobą mordując jeden drugiego wszyscy oczywiście z imieniem Jezusa na pysku ."
                                        Rozmycie:
                                        kolter-xl 26.08.12, 18:27
                                        „Wiec udowodnij mi hipokryto ze synowie Konstantyna nie wojowali ze sobą a bitwa pod Akwileją Nie została wywołana bratobójczym atakiem na ziemię Konstansa ??? No i udowodnij mi ze nie byli to pierwsi katoliccy władcy imperium Rzymskiego !! Konstancjusz był arianinem jego bracia jako wyznawcy Atanazego byli już katolikami”
                                        Zarzut kłamstwa:
                                        kolter-xl 26.08.12, 00:15
                                        Udowodnij mi choć jeden taki przypadek , no i ten o którym teraz łżesz !!
                                        • kolter-xl Re: Kolteryzm 26.08.12, 20:36
                                          zzasadami napisał:

                                          > Udowodnij to !!!
                                          > BARDZO PROSZĘ:
                                          > Palnięcie:
                                          > "kolter-xl 08.08.12, 00:29
                                          > Synowie Konstantyna wojowali pomiędzy sobą mordując jeden drugiego wszyscy ocz
                                          > ywiście z imieniem Jezusa na pysku ."

                                          No a kiedy palnąłem ??

                                          > Rozmycie:
                                          > kolter-xl 26.08.12, 18:27
                                          > „Wiec udowodnij mi hipokryto ze synowie Konstantyna nie wojowali ze sobą
                                          > a bitwa pod Akwileją Nie została wywołana bratobójczym atakiem na ziemię Konsta
                                          > nsa ??? No i udowodnij mi ze nie byli to pierwsi katoliccy władcy imperium Rzym
                                          > skiego !! Konstancjusz był arianinem jego bracia jako wyznawcy Atanazego byli j
                                          > uż katolikami”

                                          No i mamy tu potwierdzenie tego co przedtem napisałem; była bitwa pomiędzy braćmi jeden z nich zginał w czasie bitwy a do dodatkowo bracia byli wychowywani w katolicyzmie , więc udowodnij mi ze nie wzywali imienia Jezusa idąc do boju ??

                                          > Zarzut kłamstwa:
                                          > kolter-xl 26.08.12, 00:15
                                          > Udowodnij mi choć jeden taki przypadek , no i ten o którym teraz łżesz !!

                                          No wiec udowodnisz w końcu mi łgarstwo czy dalej żałośnie będziesz próbował udowodnić cos innego ??
                                          • zzasadami Re: Kolteryzm 26.08.12, 22:07
                                            Nie,Ty po prostu nie umiesz czytać.
                                            Pod cytatem, w którym jest jak byk: "kolter-xl 08.08.12, 00:29" zadajesz pytanie "No a kiedy palnąłem ??"
                                            "No i mamy tu potwierdzenie tego co przedtem napisałem; była bitwa pomiędzy braćmi jeden z nich zginał w czasie bitwy a do dodatkowo bracia byli wychowywani w katolicyzmie , więc udowodnij mi ze nie wzywali imienia Jezusa idąc do boju ??"
                                            Teraz po prostu popisujesz się brakami w mysleniu. Twoje rozmycie tematu dyskusji polega na zejściu do innego tematu.
                                            "No wiec udowodnisz w końcu mi łgarstwo czy dalej żałośnie będziesz próbował udowodnić cos innego ??"
                                            Napiszę majuskułą (wersalikami) żebyś pojął.

                                            TRZY SPOSOBY KOLTERA - na prowadzenie dyskusji
                                            PALNIĘCIE GŁUPSTWA - bo ma nienawiść, ale brak mu wiedzy
                                            ROZMYWANIE TEMATU - forma ucieczki, bo mimo wszystko spostrzegł, że palnął głupstwo
                                            ZARZUCANIE KŁAMSTWA ROZMÓWCY
                                            Przytoczyłem trzy przykłady wraz z datami postów, ale w swym zadufaniu nic nie zrozumiałeś. Może masz kłopoty ze śledzeniem dyskusji?

                                            • kolter-xl Re: Kolteryzm 26.08.12, 22:25
                                              zzasadami napisał:

                                              TRZY SPOSOBY KOLTERA - na prowadzenie dyskusji
                                              > PALNIĘCIE GŁUPSTWA - bo ma nienawiść, ale brak mu wiedzy

                                              Bezczelny religiancie czemu mam nienawidzić kogoś o IQ pawiana ??

                                              > ROZMYWANIE TEMATU - forma ucieczki, bo mimo wszystko spostrzegł, że palnął głupstwo

                                              Bezczelny religiancie kolejny raz łżesz , nie odwołuje tego co napisałem , a jak tak to udowodnij to w końcu niemoto !!!!

                                              > ZARZUCANIE KŁAMSTWA ROZMÓWCY

                                              Jesteś patologicznym łgarzem .Udowodniłeś to choćby teraz !!

                                              > Przytoczyłem trzy przykłady wraz z datami postów, ale w swym zadufaniu nic nie
                                              > zrozumiałeś. Może masz kłopoty ze śledzeniem dyskusji?

                                              Nie , to ty masz kłopoty z przyznaniem ze twoja sekta to zwykła kloaka !!
                                              • zzasadami Kolteryzm w praktyce 26.08.12, 23:00
                                                PALNIĘCIE GŁUPSTWA
                                                "Bezczelny religiancie czemu mam nienawidzić kogoś o IQ pawiana ??" - Nie znam źródeł Twojej nienawiści...
                                                ROZMYCIE TEMATU
                                                "Bezczelny religiancie kolejny raz łżesz , nie odwołuje tego co napisałem , a jak tak to udowodnij to w końcu niemoto !!!! - Oczywiście, że nie odwołujesz, ale zmieniasz temat lub go rozszerzasz, tak by nie przyznać się, że palnąłeś głupstwo. Przykład: Gdy zobaczyłeś, że z dowodami, iż mordowano czeskich protestantów krucho pomyślałeś sobie: "cóż ja biedny zrobię:. I eureka, niech on udowodni, że nie byli prześladowani" Potem wysłałeś post, abym ja udowodnił.
                                                Prosty przykład:
                                                Rozmówca A: "Krasnoludki sikają do mleka"
                                                Rozmówca B: "Może jakiś dowód?"
                                                Rozmówca A: "To Ty udowodnij, że nie sikają!"
                                                ZARZUCANIE KŁAMSTWA ROZMÓWCY - metoda ostateczna:
                                                Przykład
                                                "Jesteś patologicznym łgarzem .Udowodniłeś to choćby teraz !!"
                                                • kolter-xl Metoda małego chłopca :) 27.08.12, 10:56
                                                  Z Zasadami jak mały chłopczyk w piaskownicy na zasadzie a ;mamo on się bije,kłamie i pomawia jak to religiant :))


                                                  > PALNIĘCIE GŁUPSTWA
                                                  > "Bezczelny religiancie czemu mam nienawidzić kogoś o IQ pawiana ??" - Nie znam
                                                  > źródeł Twojej nienawiści...

                                                  Nienawiść to domena religiantów to ona was motywowała do licznych zbrodni w historii istnienia religii .

                                                  > ROZMYCIE TEMATU
                                                  > "Bezczelny religiancie kolejny raz łżesz , nie odwołuje tego co napisałem , a j
                                                  > ak tak to udowodnij to w końcu niemoto !!!! - Oczywiście, że nie odwołujesz, al
                                                  > e zmieniasz temat lub go rozszerzasz, tak by nie przyznać się, że palnąłeś głupstwo.

                                                  Kłamliwy katoliku przyznaję się do tego co napisałem !!

                                                  Przykład: Gdy zobaczyłeś, że z dowodami, iż mordowano czeskich protestant
                                                  > ów krucho pomyślałeś sobie: "cóż ja biedny zrobię:. I eureka, niech on udowodni
                                                  > , że nie byli prześladowani" Potem wysłałeś post, abym ja udowodnił.
                                                  > Prosty przykład:
                                                  > Rozmówca A: "Krasnoludki sikają do mleka"
                                                  > Rozmówca B: "Może jakiś dowód?"
                                                  > Rozmówca A: "To Ty udowodnij, że nie sikają!"

                                                  No i nadal kłamiesz i pomawiasz zapewne licząc na to ze ktoś nie obserwował od początku tej wymiany zdań i tera zpo przeczytaniu tego postu od razu ci uwierzy!!

                                                  > ZARZUCANIE KŁAMSTWA ROZMÓWCY - metoda ostateczna:
                                                  > Przykład
                                                  > "Jesteś patologicznym łgarzem .Udowodniłeś to choćby teraz !!"

                                                  Jesteś patologicznym łgarzem i zamiast mi udowodnić kłamstwo , potrafisz tylko udowodnić to ze ja tobie zarzucam kłamstwo !!
                                                  • jeepwdyzlu zzasadami po co to robisz? 27.08.12, 12:00
                                                    Synowie Konstantyna zwarli się w konflikcie o ziemię, władzę, pieniądze. Konstantyn II ruszył na brata niezadowolony z decyzji ojca (podział na strefy wpływów - durny od początku) i ZGINĄŁ w bitwie. Jego brat ZWYCIĘŻYŁ. NIE wiemy czy Konstans osobiście go zamordował - Twoje dywagacje tu kompletnie nie mają sensu!

                                                    Podobnie jak twoje wygibasy dotyczące klamer wehrmachtu. Nie chodzi o to od kiedy był napis tylko o to, że KOŚCIÓŁ WSPIERAŁ nazistów od samego początku do samego końca a nawet lata potem. Watykan milczał, Pius był małym hu jkiem i tchórzem, a przerzuty morderców do Ameryki Południowej to już szczyt hipokryzji.
                                                    zzasadami!
                                                    Szanuję Twój światopogląd, ale nie rozumiem, czemu nie powiesz po prostu: tak, mój kościół błądzi, popełniał i popełnia straszne błędy. Ale to nie moja wina, ja wierzę w Jezusa (zwróć uwagę, że specjalnie napisałem z dużej litery, z szacunku do Ciebie) i jego zmartwychwstanie.
                                                    I ok - pochylam głowę i nie zamierzam Cię do niczego zniechęcać - podobnie żądam takiego szacunku dla siebie.
                                                    TYLKO NIE KŁAM i nie broń spraw beznadziejnych. Tam, gdzie Kościół (znów duża litera :-) błądzi - nie broń go.
                                                    Bo Twoja walka jest nie tylko beznadziejna i skazana na porażkę - gorzej - stawia CIEBIE w jednym szeregu z kreaturami.
                                                    Przemyśl to i spróbuj dyskutować z szacunkiem do naszych - ateistów - poglądów.
                                                    Zwróć uwagę, ze my nie prowadzimy rozmów o Twoje WIERZE. Nie - wchodzimy spory dotyczące faktów.

                                                    I więcej luzu
                                                    ciao
                                                    jeep
                                                  • zzasadami Re: zzasadami po co to robisz? 27.08.12, 20:54
                                                    Też sznuję Twoje poglądy ale nie rozumiem potrzeby obrzucania inwektywami nieżyjacych postaci historycznych
                                                    Ad rem.
                                                    1. Twierdzisz, że cytuję "Watykan milczał, Pius był małym hu jkiem i tchórzem,"
                                                    Co dwóch ostatnich tez, no cóż...
                                                    Odnośnie pierwszej:
                                                    Zaraz po inwazji Hitlera na Polskę Pius XII utworzył w Watykanie centrum informacji o ofiarach i zaginionych w wyniku działań wojennych.
                                                    W swojej pierwszej encyklice "Summi pontificatus", opublikowanej 20 października 1939 r., Pius XII pisał wprost: "Krew tysięcy ludzi, nawet tych, którzy nie byli żołnierzami, a jednak zostali zabici, prosi o bolesną skargę, zwłaszcza w Polsce, która dla swej wierności Kościołowi [.] zasługuje na braterskie i szczodre współczucie na całym świecie". Encykliki tej nie pozwolono odczytać w Niemczech, a nazistowski ambasador przy Watykanie nazwał ją "bezpośrednim atakiem na Trzecią Rzeszę".
                                                    W marcu 1940 r. Pius wystosował ostry list do Joachima Ribbentropa, nakazujący zaprzestania mordów na Żydach, a w swoich radiowych przemówieniach wielokrotnie apelował o zakończenie wojny. W 1941 i 1942 r. "New York Times" nazywał apele papieża "samotnym głosem w ciszy i ciemności, w jakich pogrąża się Europa".
                                                    Cytat z książki "Eugeniusz Pacelli. Papież pokoju" (1951) historyka Oskara Haleckiego: "Von Ribbentrop rozpoczął natychmiast przydługi i agresywny wykład o niezwyciężalnej Trzeciej Rzeszy, niechybnym zwycięstwie narodowego socjalizmu i daremnym trwaniu papieża po stronie wrogów Fuhrera. Pius XII słuchał cierpliwie i niespokojnie aż do samego końca. W końcu papież otworzył na swym biurku ogromny rejestr i doskonałą niemczyzną zaczął wyliczać długi szereg prześladowań wymierzonych przez Trzecią Rzeszę przeciw poszczególnym obywatelom w Polsce, podając datę, miejsce i dokładne szczegóły każdej zbrodni. Von Ribbentrop uznał za stosowne zakończyć audiencję".
                                                    Czy to jest milczenie?
                                                    2. Twierdzisz, że cytuję: "przerzuty morderców do Ameryki Południowej to już szczyt hipokryzji." Zgadzam się z jednym zastrzeżeniem były to czyny jednostkowe, a nie masowy proceder jak niektórzy twierdzą. Nie ma na to dowodów historycznych (no chyba, że thriller Kena Folleta "Akta Odessy")
                                                  • jeepwdyzlu Re: zzasadami po co to robisz? 28.08.12, 10:54
                                                    zzasadami
                                                    nie chodzi o to co Watykan robił w latach II Wojny
                                                    ale czego NIE ROBIŁ

                                                    Uważasz, że Kościół zachował się w tych mrocznych czasach dobrze - Twoja ocena i Twoja sprawa.
                                                    Nie przekonamy się - widząc te same fakty - wyciągamy różne wnioski.
                                                    Dla mnie ważne, że o tym wiesz. Jeśli Ci to nie przeszkadza w dobrostanie, jeśli nie widzisz tam hańby - ok, akceptuję to - choć ze smutkiem.
                                                    Powtórzę - rozmawiamy o faktach. Ty je znasz - już to jest ważne.
                                                    Przykro, że nie widzimy tych wydarzeń w jednej optyce.
                                                    Pozdrawiam
                                                    jeep
                                                  • jeepwdyzlu tak, to jest milczenie 28.08.12, 11:04
                                                    Von Ribbentrop rozpoczął natychmiast przydługi i agresywny wykład o niezwyciężalnej Trzeciej Rzeszy, niechybnym zwycięstwie narodowego socjalizmu i daremnym trwaniu papieża po stronie wrogów Fuhrera. Pius XII słuchał cierpliwie i niespokojnie aż do samego końca. W końcu papież otworzył na swym biurku ogromny rejestr i doskonałą niemczyzną zaczął wyliczać długi szereg prześladowań wymierzonych przez Trzecią Rzeszę przeciw poszczególnym obywatelom w Polsce, podając datę, miejsce i dokładne szczegóły każdej zbrodni. Von Ribbentrop uznał za stosowne zakończyć audiencję".
                                                    Czy to jest milczenie?
                                                    -------------
                                                    po pierwsze - znamy TYLKO jedną wersję tej rozmowy
                                                    z jednego źródła, nie potwierdzoną
                                                    po drugie - von Ribbentrop był w 43 mało znaczącym drugorzędnym funkcjonariuszem, rzadko mającym dostęp do Hilera
                                                    po trzecie - nie o taki protest chodziło.

                                                    Naprawdę nie rozumiesz - co to znaczy PROTESTOWAĆ?
                                                    Mało jest narzędzi? Choćby ekskomunika?
                                                    Nawet zakładając, że ta rozmowa miała taki przebieg - w co osobiście wątpię - to nie o takie POPISKIWANIE chodziło zzasadami.

                                                    Jeśli dla Ciebie pobrzękiwanie szabelką w jednej rozmowie - to dowód walki Kościoła z niewyobrażalną tragedią, mającą miejsce każdego dnia - to co mam dodać?
                                                    Po prostu jestem zaskoczony.
                                                    jeep
                                                  • zzasadami To milczenie? 28.08.12, 18:33
                                                    Cytuję: "nie chodzi o to co Watykan robił w latach II Wojny
                                                    ale czego NIE ROBIŁ" cytuję:
                                                    "Naprawdę nie rozumiesz - co to znaczy PROTESTOWAĆ?"
                                                    oraz cytuję: "to nie o takie POPISKIWANIE chodziło zzasadami."
                                                    1. W swoim poście wspomniałem nie tylko o rozmowie z Ribbentropem. Przytoczyłem również inne wypowiedzi.
                                                    2. Obawiam się, że znów rozmowa będzie dotyczyła aptekarskiego odważania słów.
                                                    Cytuję: "nie chodzi o to co Watykan robił w latach II Wojny
                                                    ale czego NIE ROBIŁ" - dwa problemy: po pierwsze wygodnie z perspektywy czasu podpowiadać co ktoś tam kiedyś powinien zrobic; po drugie jestem ciekaw propozycji; co Ty byś zrobił na miejscu Piusa XII?
                                                    3. Cytuję: "Mało jest narzędzi? Choćby ekskomunika?" - niestety prawo kanoniczne nie przewidywało takiego wypadku jak ludobójstwo.
                                                    Jeżeli jednak masz żyłkę prawniczą sprubuj "sfalandyzować" nieco KIC i "znależć na Adolfa paragraf"
                                                    www.ultramontes.pl/ekskomuniki.htm
                                                  • jeepwdyzlu Re: To milczenie? 28.08.12, 18:41
                                                    zzasadami
                                                    ocena po latach jest moim niezbywalnym prawem
                                                    Nie uda Ci się mnie zniechęcić ogranym grypsem - ciekawe co Ty byś zrobił na miejscu Piusa.
                                                    Tandetna manipulacja z Twojej strony - zamykająca dyskusję.
                                                    Ty masz swoje zdanie, mnie jest przykro, że nie rozszerzyłem Twojego oglądu.
                                                    Pozdrawiam
                                                    jeep
                                                  • zzasadami Re: To milczenie? 28.08.12, 23:09
                                                    1. Mam nadzieję, że zapoznałeś sie z zasadami ekskomuniki - myslałem, że rozszeży Twój ogląd.
                                                    2. Cytuję:"ocena po latach jest moim niezbywalnym prawem. Nie uda Ci się mnie zniechęcić ogranym grypsem - ciekawe co Ty byś zrobił na miejscu Piusa."
                                                    Co do oceny moralnej po latach, polecam poniższy tekst (dotyczy Powstania Warszawskiego, ale odnosi się do tzw. historii - praca historiozoficzna) histmag.org/?id=6985
                                                    Strony dyskusji wielokrotnie podejmują się oceny powstania warszawskiego z punktu widzenia etyki. Nierzadko przy tego typu debatach wkradają się różnego rodzaju uproszczenia i niedomówienia. Warto zatem zastanowić się, co należy ustalić, zanim zacznie się wytaczać argumenty za i przeciw.
                                                    Sierpień nad Wisłą kojarzy się nieodmiennie ze wspomnieniem bitwy warszawskiej, Świętem Wniebowzięcia Matki Boskiej oraz rocznicą wybuchu powstania warszawskiego. Ostatnimi laty w sierpniu coraz częściej dyskutujemy na temat tego ostatniego wydarzenia. Za zbrojnym wystąpieniem z 1944 roku czy przeciw niemu? Dyskurs ten bardzo szybko zyskuje rys oceny moralnej, która skutkuje przedstawianiem powstańców jako wzoru cnót albo odwrotnie – ludzi nieodpowiedzialnych i morderców. Na portalu społecznościowym Facebook powstają różnego rodzaju wydarzenia, w których można zostać zaszufladkowanym (lub zaszufladkować się samemu) jako zwolennik albo przeciwnik powstania warszawskiego, tym samym wpisując się w określoną ocenę moralną.
                                                    Etyka jest jednym z działów filozofii, z których każdy podlega bardzo rygorystycznym zasadom stanowiącym o tym, w jaki sposób należy prowadzić dyskusję. Zanim zatem zacznie się oceniać powstanie z punktu widzenia etyki, należy ustalić pewne szczegóły.
                                                    Podstawowym zagadnieniem, z którym musimy się zmierzyć, jest kwestia zdeterminowania ludzkiego losu. Jeżeli stoimy na stanowisku, że nie istnieje wolna wola i nasze czyny są niezależne od naszych chęci, wtedy ocena moralna powstania jest utrudniona. Chociaż wśród etyków istnieją tacy, którzy utrzymują, że czyn może być moralny lub nie bez względu na wolną wolę tego, który go popełnił, to większość ludzi widzi wyraźną różnicę między świadomą decyzją Bora-Komorowskiego a powstaniem, które wybuchłoby bez względu na to. Zdeterminowanie lub jego brak pociągają za sobą różnego rodzaju konsekwencje. Możliwa jest na przykład odpowiedź w duchu marksizmu, głosząca, że powstanie warszawskie było koniecznością dziejową (albo przejawem Ducha Czasu w wersji heglowskiej) i jego dowództwo pełniło jedynie rolę przekaźnika. Jednym słowem, gdyby zamiast Bora-Komorowskiego w Warszawie znajdował się generał Anders, Berling czy ktokolwiek inny powstanie i tak by wybuchło. W takim wypadku nie liczą się żadnego rodzaju uwarunkowania osobiste, a ocena moralna wydaje się być pozbawiona sensu.
                                                    Drugim zagadnieniem, które trzeba poruszyć, jest logiczna możliwość innego scenariusza niż ten, który miał miejsce. Aby móc podjąć się takiej oceny, należy zebrać najważniejsze fakty związane z wybuchem powstania i zobaczyć, czy ten zbór pojedynczych zdarzeń i ciągów przyczynowych mógłby rozwinąć się w odmienny scenariusz. Naturalnie problem ten nie dotyczy zdeterminowania całości ludzkiego losu, lecz jedynie jego wycinku.
                                                    Po trzecie należy się zastanowić, czy możemy w ogóle dokonać moralnej oceny. Dokładnie rzecz ujmując: czy 68 lat po wybuchu powstania mamy odpowiednie podstawy do prowadzenia tego typu dyskusji? Czy nasza obecna sytuacja w ogóle upoważnia nas do oceniania ludzi, którzy zdecydowali o wybuchu powstania (oczywiście, jeżeli zakładamy ich wolną wolę)? Czy mamy prawo do podejmowania takich działań? A jeżeli odpowiedź jest twierdząca, to dlaczego mamy takie prawo? Jeżeli to już ustalimy, warto się zastanowić, czy nasze rozważania mają rzeczywisty sens. Czy fakt, że odsądzimy kogoś od czci i wiary albo wyniesiemy na cokół, zmieni coś istotnego w naszym spojrzeniu na świat?
                                                    Na koniec trzeba ustalić jeszcze jedno. Zanim przystąpimy do moralnej oceny, powinniśmy zwrócić uwagę na to, wewnątrz jakiego systemu etycznego my się poruszamy, a w ramach jakiego działali przywódcy powstania. Jeżeli, przykładowo, ze stanowiska utylitarystycznego zaczniemy oceniać postępowanie, które motywowane było w duchu egoistycznym, ta ocena będzie jednoznacznie negatywna. Aby więc rzetelnie móc ocenić moralność lub niemoralność decyzji dotyczącej wybuchu powstania warszawskiego, należy najpierw zastanowić się, jakie wartości moralne deklarowali jego dowódcy i czy swoimi działaniami złamali wyznawany system etyczny, czy też nie.

                                                    Jeżeli stoimy na stanowisku, że istnieje tak naprawdę tylko jeden właściwy system etyczny i względem niego będziemy weryfikować rzeczywistość, ciąży na nas odpowiedzialność uargumentowania naszego stanowiska. Natomiast jeśli przyjmujemy pluralizm różnorodnych systemów etycznych, musimy uznać, że bezsensem jest krytykowanie kantysty za to, że nie postąpił np. w duchu egalitaryzmu.
                                                    W konsekwencji moim zdaniem ustalenie wspomnianych powyżej czterech płaszczyzn problemowych jest konieczne, aby dyskusja na temat oceny moralnej powstania warszawskiego była racjonalną wymianą argumentów, a nie rozemocjonowaną logomachią.

                                                    Redakcja: Michał Przeperski

                                                  • kolter-xl Re: To milczenie? 29.08.12, 20:08
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1. Mam nadzieję, że zapoznałeś sie z zasadami ekskomuniki - myslałem, że rozsze
                                                    > ży Twój ogląd.
                                                    > 2. Cytuję:"ocena po latach jest moim niezbywalnym prawem. Nie uda Ci się mnie z
                                                    > niechęcić ogranym grypsem - ciekawe co Ty byś zrobił na miejscu Piusa."

                                                    No a co zrobił w Niemczech człowiek który był w środku tego państwa Von Galen , poczytaj o nim nieuku katolicki .

                                                    " Klemens August kardynał hrabia von Galen (ur. 16 marca 1878 w Dinklage, zm. 22 marca 1946 w Münsterze) – błogosławiony Kościoła katolickiego, niemiecki hrabia, biskup Münsteru w latach 1933-1946, kardynał z nominacji papieża Piusa XII. Był znany ze swoich antynazistowskich kazań oraz stanowczego sprzeciwu wobec praktyk eutanazji wykonywanych w III Rzeszy. Dzięki swojej walecznej postawie wobec nazizmu zyskał przydomek Lwa z Münsteru.""

                                                    Nie pieprz mi o piusie ten facet kochał Niemcy bardziej od Włoch, Nie darmo nazywano go niemieckim papieżem u niego na dworze od kamerdynera po kochanicę wszyscy byli Niemcami !!

                                                    " W archiwach Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau znajdują się wspomnienia byłego więźnia Ludwika Kryńskiego. Opowiadał, jak po apelu i kolacji dla SS-manów, o godzinie 18, odbył się ponowny apel. Mimo srogiego mrozu więźniowie musieli wysłuchać wygłoszonego w języku niemieckim orędzia papieża Piusa XII. Zamarzły 42 osoby. Wielu więźniów załamało się psychicznie."
                                                  • zzasadami To milczenie... jest pasjonujące! 30.08.12, 20:41
                                                    1. Kardynał, to kardynał, Papież, to Papież.
                                                    2. Cytat: "Nie pieprz mi o piusie ten facet kochał Niemcy bardziej od Włoch, Nie darmo nazywano go niemieckim papieżem u niego na dworze od kamerdynera po kochanicę wszyscy byli Niemcami !!"
                                                    Słabo się postarałeś powinienes zacząć; Jak powszechnie wiadomo...
                                                    3. Kto był jego kamerdynerem, a kto kochanicą? To zaczyna być pasjonujące!!!
                                                    4. Jakby puszczali Franka Sinatre też byś go o coś oskarżył? Zbrodniarze znęcali się nad ludźmi na różne sposoby.
                                                  • kolter-xl Re: To milczenie... jest pasjonujące! 30.08.12, 21:14
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1. Kardynał, to kardynał, Papież, to Papież.
                                                    > 2. Cytat: "Nie pieprz mi o piusie ten facet kochał Niemcy bardziej od Włoch, Ni
                                                    > e darmo nazywano go niemieckim papieżem u niego na dworze od kamerdynera po koc
                                                    > hanicę wszyscy byli Niemcami !!"
                                                    > Słabo się postarałeś powinienes zacząć; Jak powszechnie wiadomo...

                                                    No bo to jest wiedza powszechna ale nie dla kogoś kto tego wiedzieć nie chce '

                                                    "Pius XII to też architekt konkordatu z Niemcami. Jego biografowie podkreślali później, iż na przyszłą postawę Papieża wpływ miały sceny, których był świadkiem podczas komunistycznej rewolucji w Niemczech. Ta właśnie wolta i doświadczenia Piusa XII stała się przyczyną nazwania go „papieżem Hitlera”. Czy był nim naprawdę? Po lekturze książki Phayera dochodzę do wniosku, że był raczej papieżem Niemiec i fanatycznym antykomunistą.(...) Jedynym namacalnym dowodem na zaangażowanie Piusa XII w pomoc prześladowanym była zgoda na ukrycie grupy rzymskich Żydów w klasztorach i dostarczanie im żywności. Z jednej strony to dużo, z drugiej zaś, biorąc pod uwagę możliwości Watykanu niezmiernie mało. (...) Jego proniemieckość winna się rzucić w oczy polskiemu czytelnikowi z kilku względów. Watykan nie zająknął się ni słowem, gdy zamykano w Wielkopolsce kościoły dla polskich wiernych, nie zabierał oficjalnie głosu, gdy prześladowano polską inteligencję, gdy wywożono kler do obozów koncentracyjnych. Brak wiedzy? Świadczą przeciw temu opisane w pamiętnikach Kazimierza Papee sceny, w których Pius XII z wyraźnym znużeniem przyjmuje wizytę ambasadora, wiedząc, że ten znowu go będzie zanudzać niemieckimi bestialstwami w okupowanej Polsce. To samo w zestawieniu z łzami, jakie Pius XII ronił, gdy polscy hierarchowie katoliccy zabronili używania języka niemieckiego w kościołach na Ziemiach Odzyskanych świadczą same za siebie. Pius XII wprawdzie potępił wojnę, ale nie potępił agresji na Polskę. (...)o ile możemy zrozumieć stosunek Piusa XII do Polski (był bowiem na wskroś proniemiecki), o tyle pobłażliwość wobec chorwackich zbrodni na Serbach musi wzbudzić zaskoczenie. Tu nie było bowiem zagrożenia ze strony Niemiec, a część bezpośrednich sprawców, jak komendant obozu w Jasenovacu, było duchownymi. Czy ta „pobłażliwość” nie wynikała z chęci budowania państwa czysto katolickiego?
                                                    Nie mniej wątpliwości budzi nastawienie głowy kościoła wobec powojennych rozliczeń i denazyfikacji. Tu Pius XII aktywnie wspierał niemiecki kościoł, dążący za wszelką cenę do samo wybielenia, powtarzający niegodne tezy, wg których liczba ofiar bombardowań przewyższyła liczbę pomordowanych w czasach Holokaustu. Powojenny swiat spolaryzował się jak wiemy, tym łatwiej było Piusowi XII przejść do porządku dziennego nad okresem wojny i skupić się we wspieraniu każdego, kto sprzeciwiał się komunizmowi- dawnym SS Manom, mordercom z usztasowskiej Chorwacji, „ministrantom ks Tiso”. Watyka stał się punktem przeładunkowym na szczurzej trasie, szkodząc jeszcze bardziej wizerunkowi kościoła.

                                                    www.fzp.net.pl/inne-propozycje/kosciol-katolicki-wobec-holokaustu-1930-1965
                                                    > 3. Kto był jego kamerdynerem,

                                                    Zapewne Hans z Monachium .

                                                    >a kto kochanicą? To zaczyna być pasjonujące!!!

                                                    Pasqualina Lehnert

                                                    > 4. Jakby puszczali Franka Sinatre też byś go o coś oskarżył? Zbrodniarze znęcal
                                                    > i się nad ludźmi na różne sposoby.

                                                    Fakt słuchanie tego facia który prał pieniądze Mafii to samo w sobie przestępstwo :))
                                                  • zzasadami Ależ ciekawy link... 31.08.12, 10:25
                                                    1. Recenzji książki wyraźnie brakuje stwierdzeń typu "powszechnie wiadomo".
                                                    2. Cytat: "Pius XII to też architekt konkordatu z Niemcami. Jego biografowie podkreślali później, iż na przyszłą postawę Papieża wpływ miały sceny, których był świadkiem podczas komunistycznej rewolucji w Niemczech. Ta właśnie wolta i doświadczenia Piusa XII stała się przyczyną nazwania go „papieżem Hitlera”.'
                                                    - Ciekawe zestawienie: doświadczenia ks. Pacellego i przygotowanie umowy międzynarodowej.To ma świadczyć, że był "Papieżem Hitlera"? Argumentacja a'la kolter.Wszystko to jest powielaniem "rewelacji" gazety mediolańskich z 6 stycznia 1998 r
                                                    - Autor recenzji nie zna chyba znaczenia słowa "wolta"
                                                    3. Cytat: "Z jednej strony to dużo, z drugiej zaś, biorąc pod uwagę możliwości Watykanu niezmiernie mało."
                                                    A jakież były możliwości Watykanu w ogarniętej wojną Europie, ba w ogarniętym wojna świecie?
                                                    4. Cytat: "Pius XII wprawdzie potępił wojnę, ale nie potępił agresji na Polskę."
                                                    Kłamstwo autora recenzji.
                                                    Encyklika "Summi pontificatus", w której pisał : " Krew tysięcy ludzi, nawet tych, którzy nie brali udziału w służbie wojskowej, a jednak zostali zabici, zanosi bolesną skargę, ZWŁASZCZA W POLSCE, która przez swoją niezłomną wierność dla Kościoła (...) ma prawo do ludzkiego i braterskiego współczucia całej ludzkości i (...) czeka upragnionego dnia, w którym, jak tego domagają się zasady sprawiedliwego i prawdziwie trwałego pokoju, wyłoni się wreszcie zmartwychwstała z owego potopu, który się na nią zwalił".
                                                    5.Cytat: "Watyka stał się punktem przeładunkowym na szczurzej trasie, szkodząc jeszcze bardziej wizerunkowi kościoła."
                                                    Autor naczytał się Folleta
                                                    ITP ITD
                                                    Podałeś ten cytat, bo autor ma bardzo zbliżone horyzonty myślowe do Twoich?
                                                    6. Hans z Monachium? Tak nazywali się ludzie w okresie średniowiecza. Może coś bliżej?
                                                    "Pasqualina Lehnert", e nie przecież Ingerborga von Papenhausen.
                                                  • kolter-xl Re: Ależ ciekawy link... 31.08.12, 11:11
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1. Recenzji książki wyraźnie brakuje stwierdzeń typu "powszechnie wiadomo".

                                                    Już ci pisałem ze to ze ty nie wiesz to nie znaczy ze nie ma tego .

                                                    > 2. Cytat: "Pius XII to też architekt konkordatu z Niemcami. Jego biografowie po
                                                    > dkreślali później, iż na przyszłą postawę Papieża wpływ miały sceny, których by
                                                    > ł świadkiem podczas komunistycznej rewolucji w Niemczech. Ta właśnie wolta i do
                                                    > świadczenia Piusa XII stała się przyczyną nazwania go „papieżem Hitlera&#
                                                    > 8221;.'
                                                    > - Ciekawe zestawienie: doświadczenia ks. Pacellego i przygotowanie umowy między
                                                    > narodowej.To ma świadczyć, że był "Papieżem Hitlera"? Argumentacja a'la kolter.
                                                    > Wszystko to jest powielaniem "rewelacji" gazety mediolańskich z 6 stycznia 1998r
                                                    > - Autor recenzji nie zna chyba znaczenia słowa "wolta"

                                                    Synku nie manipuluj bo to nie wszystko co wkleiłem .

                                                    > 3. Cytat: "Z jednej strony to dużo, z drugiej zaś, biorąc pod uwagę możliwości
                                                    > Watykanu niezmiernie mało."
                                                    > A jakież były możliwości Watykanu w ogarniętej wojną Europie, ba w ogarniętym w
                                                    > ojna świecie?

                                                    Zapytaj Von Galena jak można ostro będąc w środku Niemiec postawić się dyktatorowi ,nie siedzieć za to w obozie i o dziwo umrzeć po wojnie we własnym łóżku

                                                    > 4. Cytat: "Pius XII wprawdzie potępił wojnę, ale nie potępił agresji na Polskę.
                                                    > "
                                                    > Kłamstwo autora recenzji.
                                                    > Encyklika "Summi pontificatus", w której pisał : " Krew tysięcy ludzi, nawet ty
                                                    > ch, którzy nie brali udziału w służbie wojskowej, a jednak zostali zabici, zano
                                                    > si bolesną skargę, ZWŁASZCZA W POLSCE, która przez swoją niezłomną wierność dla
                                                    > Kościoła (...) ma prawo do ludzkiego i braterskiego współczucia całej ludzkośc
                                                    > i i (...) czeka upragnionego dnia, w którym, jak tego domagają się zasady spraw
                                                    > iedliwego i prawdziwie trwałego pokoju, wyłoni się wreszcie zmartwychwstała z o
                                                    > wego potopu, który się na nią zwalił".

                                                    No i co a imię adolfa tam padło ??

                                                    > 5.Cytat: "Watyka stał się punktem przeładunkowym na szczurzej trasie, szkodząc
                                                    > jeszcze bardziej wizerunkowi kościoła."
                                                    > Autor naczytał się Folleta
                                                    > ITP ITD

                                                    Nie , on nie ma klapek na oczach , tym sie różnicie !!

                                                    > Podałeś ten cytat, bo autor ma bardzo zbliżone horyzonty myślowe do Twoich?

                                                    Podałem go bo to prawda , fakt tobie nie wygodna !!

                                                    > 6. Hans z Monachium? Tak nazywali się ludzie w okresie średniowiecza. Może coś
                                                    > bliżej?

                                                    Poszukaj sobie w necie.

                                                    > "Pasqualina Lehnert", e nie przecież Ingerborga von Papenhausen.

                                                    No to bzykał dwie !!
                                                  • zzasadami "Autorytet" też kolter nie pomaga... 31.08.12, 11:42
                                                    1. Wiem, wiem. Dawniej mówiono, że "dyskusja jest na poziomie magla". Wnoszę, że zwrot "powszechna wiedza" oznacza wiedzę dyskutantek z koleiki do magla.
                                                    2. "Synku nie manipuluj bo to nie wszystko co wkleiłem ."
                                                    A ja nie jestem leniwy i odwiedziłem stronę.
                                                    3. Czy wyobrażasz sobie aresztowanie Papieża, konsekwencje. A Adolf miał już takie plany.
                                                    4.Cytat: "Pius XII wprawdzie potępił wojnę, ale nie potępił agresji na Polskę."
                                                    Potepił. Więc Twój recenzent KŁAMIE W ŻYWE OCZY.
                                                    ETEP II ROZMYDLANIE.
                                                    Cytat: "No i co a imię adolfa tam padło ??"
                                                    Pełne, uczciwe zdanie powinno brzmieć: Tak Pius XII potepił agresję na Polskę, no ale imię Adolfa tam nie pada.
                                                    A tak, to rozmydlasz dyskusję we właściwy, nieudolny Ci sposób.
                                                    Encykliki nie odnoszą się do indywidualnych osób. Imię Adolfa nie mogło więc paść.
                                                    Odsyłam do Twojej skarbnicy wiedzy:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Encyklika
                                                    5. Cytat: "Nie , on nie ma klapek na oczach , tym sie różnicie !!"
                                                    Dziwne, bo argumentuje jak koń dorożkarski (podobnie jak Ty) bez faktów, konkretów, dowodów - tylko "Powszechnie wiadomo", że Watykan pomagał w ucieczce hitlerowcom"
                                                    6. Cytat: "No to bzykał dwie !!"
                                                    Głupie, infantylne i wulgarne pomówienie, byle tylko napluć, znieważyć ośmieszyć.
                                                    To nie jest na poziomie. Wstyd mi za Ciebie.
                                                  • kolter-xl Re: "Autorytet" też kolter nie pomaga... 31.08.12, 12:35
                                                    Jesteś tak nudny i tak przewidywalny z jak dziecko specjalnej troski .

                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1. Wiem, wiem. Dawniej mówiono, że "dyskusja jest na poziomie magla". Wnoszę, ż
                                                    > e zwrot "powszechna wiedza" oznacza wiedzę dyskutantek z koleiki do magla.

                                                    Wnosi to ze nie masz pojęcia co piszą media liberalne , wystarczy ??

                                                    > 2. "Synku nie manipuluj bo to nie wszystko co wkleiłem ."
                                                    > A ja nie jestem leniwy i odwiedziłem stronę.

                                                    No i co tam zobaczyłeś poza tym co uznałeś za stosowne żeby wkleić ??

                                                    > 3. Czy wyobrażasz sobie aresztowanie Papieża, konsekwencje. A Adolf miał już tkie plany.

                                                    No a kto mógł mu w tym przeszkodzić ? Niemieccy katolicy czy Mussolini ??

                                                    > 4.Cytat: "Pius XII wprawdzie potępił wojnę, ale nie potępił agresji na Polskę."
                                                    > Potepił. Więc Twój recenzent KŁAMIE W ŻYWE OCZY.
                                                    > ETEP II ROZMYDLANIE.
                                                    > Cytat: "No i co a imię adolfa tam padło ??"
                                                    > Pełne, uczciwe zdanie powinno brzmieć: Tak Pius XII potepił agresję na Polskę,
                                                    > no ale imię Adolfa tam nie pada.

                                                    " Pius XII wiedział już w połowie sierpnia 1939 roku, od swego nuncjusza w Berlinie, Orsenigo, o planowanej inwazji na Polskę, a ujawnił to długoletni watykański korespondent agencji Associated Press, Morgan . Właśnie w połowie sierpnia Hitler poprosił papieża, by ten nie potępił inwazji i by pozyskał polskich katolików dla krucjaty przeciw Związkowi Radzieckiemu "
                                                    Mimo tego wszystkiego, Pius XII postanowił poświęcić Polskę. Postawił jednakże trzy warunki

                                                    Hitler musi najpierw dołożyć wszelkich starań, by z Polską i mocarstwami zachodnimi osiągnąć kompromis w przypadku inwazji, Niemcy mogą wyrządzić Polsce tylko minimalne szkody fizyczne i moralne i nie mogą stosować odwetu na tych polskich katolikach, którzy stawią opór;
                                                    wszystkie interesy Kościoła muszą zostać zabezpieczone
                                                    nigdy nie może zostać ujawniony fakt rokowań watykańsko-niemieckich na temat inwazji na Rosję.

                                                    Hitler obiecał wszystko. "

                                                    " Karlheinz Deschner „I znowu zapiał kur” rozdział 68"


                                                    > A tak, to rozmydlasz dyskusję we właściwy, nieudolny Ci sposób.
                                                    > Encykliki nie odnoszą się do indywidualnych osób. Imię Adolfa nie mogło więc paść.
                                                    > Odsyłam do Twojej skarbnicy wiedzy:
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Encyklika

                                                    Nigdy publicznie nie padło w sensie pejoratywnym nazwisko Hitler , Nigdy nawet jak hitler już zdechł !!Tylko mi nie pieprz ze padło w czasie wizyty jakiego dyplomaty bo to nie było publiczne !!

                                                    > 5. Cytat: "Nie , on nie ma klapek na oczach , tym sie różnicie !!"
                                                    > Dziwne, bo argumentuje jak koń dorożkarski (podobnie jak Ty) bez faktów, konkre
                                                    > tów, dowodów - tylko "Powszechnie wiadomo", że Watykan pomagał w ucieczce hitlerowcom"

                                                    Spieprzali zapłacili za to miliony ukradzione mi.n polskim katolikom !! Wystarczy powiedzieć ile troski było w wypowiedziach na temat oskarżonych w procesie norymberskim jakie wylewał z żalem z siebie pius XII w radio Watykan

                                                    > 6. Cytat: "No to bzykał dwie !!"
                                                    > Głupie, infantylne i wulgarne pomówienie, byle tylko napluć, znieważyć ośmieszyć.
                                                    > To nie jest na poziomie. Wstyd mi za Ciebie.

                                                    Ponoć Hansa z Monachium też zaliczył. No a wstydź się za swoje łgarstwo o mnie się nie martw
                                                  • zzasadami Drugi "autorytet" Deschner też nie pomaga.. 01.09.12, 12:03
                                                    Jestem nudny i przewidywalny, bo prawda jest nudna i przewidywalna. Tylko kłamstwo jest ciekawe i nieprzewidywalne.
                                                    1.Cytat: "Wnosi to ze nie masz pojęcia co piszą media liberalne , wystarczy ??" Już zaczynam rozumieć: "wiedza powszechna" to wiedza nabyta z "mediów liberalnych". Nie, moi drodzy nie nabyta z opracowań naukowych, dysertacji, tylko z "prasy liberalnej" ??!
                                                    Np. Faktu?
                                                    Wniosek: dziennikarze są większymi naukowcami niż np. uczeni - historycy??!

                                                    2.Twój recenzent KŁAMIE W ŻYWE OCZY. - nadal nie odniosłeś się do tego stwierdzenia, tylko rozmydlasz i to głupio - patrz niżej.

                                                    3.Karlheinz Deschner - wyjątkowo kompetentny jeżeli chodzi o historie i teologię - przeczytaj sobie notkę o autorze.
                                                    Znów kiepski guru.
                                                    - Orsini i Morgan wiedzieli więc o planie inwazji na Polskę w "połowie sierpnia" !!!!
                                                    No ładnie się spisywała i Abwehra i SD - cały Berlin huczał o planie inwazji na Polskę.
                                                    A ci durni dyplomaci chcący nie dopuścić do wojny ni w ząb o tym nie wiedzieli.

                                                    Cytat: "Właśnie w połowie sierpnia Hitler poprosił papieża, by ten nie potępił inwazji i by pozyskał polskich katolików dla krucjaty przeciw Związkowi Radzieckiemu "
                                                    Ciekawe jak "poprosił" skoro nie było spotkań, nie było korespondencji...
                                                    Wiem - telepatycznie poprosił...

                                                    Cytat: "nigdy nie może zostać ujawniony fakt rokowań watykańsko-niemieckich na temat inwazji na Rosję."
                                                    ROKOWAŃ - ???!!!
                                                    Kto z kim rokował (nazwiska - pełnomocnictwa Papieża i Hitlera), gdzie, kiedy?

                                                    4. Cytat: "Spieprzali zapłacili za to miliony ukradzione mi.n polskim katolikom !!"
                                                    Po raz kolejny powtarzasz stwierdzenie o zorganizowanym systemie przerzutu hitlerowców kierowanym przez Watykan nie przytaczając żadnego faktu, nie mówiąc już o jakimś dowodzie.
                                                    Myslisz pewnie jak dr Goebbels, że kłamstwo powtarzane 1000 razy stanie się prawdą. Myślisz, że forumowicze znudzą się Twoim ględzeniem i odpuszczą, a Ty bedziesz mógł triumfalnie obwieścić: " No, co nie miałem racji!"
                                                  • kolter-xl Re: Drugi "autorytet" Deschner też nie pomaga.. 01.09.12, 12:36
                                                    Nie pomaga bo tępota ma to do siebie ze do niej nic nie trafia !!

                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Jestem nudny i przewidywalny, bo prawda jest nudna i przewidywalna. Tylko kłams
                                                    > two jest ciekawe i nieprzewidywalne.
                                                    > 1.Cytat: "Wnosi to ze nie masz pojęcia co piszą media liberalne , wystarczy ??"
                                                    > Już zaczynam rozumieć: "wiedza powszechna" to wiedza nabyta z "mediów liberal
                                                    > nych". Nie, moi drodzy nie nabyta z opracowań naukowych, dysertacji, tylko z "p
                                                    > rasy liberalnej" ??!
                                                    > Np. Faktu?
                                                    > Wniosek: dziennikarze są większymi naukowcami niż np. uczeni - historycy??!

                                                    Nie pieprz , nigdy w reku nie trzymałeś np książek Deschnera !!

                                                    2.Twój recenzent KŁAMIE W ŻYWE OCZY. - nadal nie odniosłeś się do tego stwierdz
                                                    > enia, tylko rozmydlasz i to głupio - patrz niżej.

                                                    Łże czy myli fakty , udowodnij ??

                                                    3.Karlheinz Deschner - wyjątkowo kompetentny jeżeli chodzi o historie i teologi
                                                    > ę - przeczytaj sobie notkę o autorze.
                                                    > Znów kiepski guru.

                                                    No tak dla kogoś kto guru jest papieżem oskarżanym o wspomaganie pedofilii ktoś taki jak Deschner guru być nie może .

                                                    - Orsini i Morgan wiedzieli więc o planie inwazji na Polskę w "połowie sierpnia!!!!
                                                    > No ładnie się spisywała i Abwehra i SD - cały Berlin huczał o planie inwazji na
                                                    > Polskę.

                                                    Wiedzieli i Polacy , koncentracji wojsk nie dało się ukryć !!

                                                    > A ci durni dyplomaci chcący nie dopuścić do wojny ni w ząb o tym nie wiedzieli.

                                                    Ci durni dyplomaci chowali głowę w piasku maja naiwną nadzieję ze hitler zniszczy tylko sowiecką Rosję chłopczyku niedouczony .

                                                    > Cytat: "Właśnie w połowie sierpnia Hitler poprosił papieża, by ten nie potępił
                                                    > inwazji i by pozyskał polskich katolików dla krucjaty przeciw Związkowi Radzieckiemu "
                                                    > Ciekawe jak "poprosił" skoro nie było spotkań, nie było korespondencji...
                                                    > Wiem - telepatycznie poprosił...

                                                    Nie miał do dyspozycji całego aparatu do spraw kontaktów ?? To że ty nie wiesz nie dowodzi ze tak nie było !! Tym bardziej że pisał to Niemiecki historyk . Udowodnij ze on kłamie ???

                                                    > Cytat: "nigdy nie może zostać ujawniony fakt rokowań watykańsko-niemieckich na
                                                    > temat inwazji na Rosję."
                                                    > ROKOWAŃ - ???!!!
                                                    > Kto z kim rokował (nazwiska - pełnomocnictwa Papieża i Hitlera), gdzie, kiedy?

                                                    Zapytaj tych co rokowali skoro papcio stawiał warunki to widać rokowania były !!

                                                    Udowodnij ze nie było rokowań i ze papież nie wiedział ze nastąpi inwazja na Polskę !!


                                                    Jak na razie twoim jedynym argumentem jest nie , bo po prostu nie !!

                                                    4. Cytat: "Spieprzali zapłacili za to miliony ukradzione mi.n polskim katolikom
                                                    > !!"
                                                    > Po raz kolejny powtarzasz stwierdzenie o zorganizowanym systemie przerzutu hitlerowców kierowanym przez Watykan nie przytaczając żadnego faktu, nie mówiąc już
                                                    > o jakimś dowodzie.

                                                    " 15 maja 1947 roku urzędnik amerykańskich służb bezpieczeństwa Vincent La Vista w ściśle tajnym raporcie poinformował Waszyngton, że Watykan jest „największą pojedynczą organizacją uwikłaną w nielegalną emigrację”, pomaga bowiem ludziom bez względu na ich przekonania polityczne, „o ile tylko są oni antykomunistami i wyznania katolickiego”. La Vista wymienia szereg organizacji katolickich, które pomagały nielegalnym wychodźcom, w tym austriacki i chorwacki komitet pomocy, ale również organizacje łotewskie, polskie, rumuńskie i inne. Faktem jest jednak, że zbrodniarze tacy jak Adolf Eichmann uciekli do Ameryki Południowej via Rzym. Niektórzy hierarchowie kościelni pomagali jednak nazistom w pełni świadomie, we współpracy z misternie utkaną siecią."

                                                    > Myslisz pewnie jak dr Goebbels, że kłamstwo powtarzane 1000 razy stanie się pra
                                                    > wdą. Myślisz, że forumowicze znudzą się Twoim ględzeniem i odpuszczą, a Ty bedz
                                                    > iesz mógł triumfalnie obwieścić: " No, co nie miałem racji!"

                                                    No tak nie darmo was tej teorii w kościele uczą , powielasz kłamstwa nie próbując ich nawet uzasadnić ot tak ka mam ci na słowo wierzyć :)))
                                                  • zzasadami Ani Kraszewski, ani Decher. Co ci się ostało? 01.09.12, 15:13
                                                    1. Nadal nie mam pełnej definicji "powszechnej wiedzy" Dopiero po egzegezie Twoich linków powoli coś się wyłamnia. Już wiem, że jej dysponentami nie są jcyś tam psiamać naukowcy, ale liberalni dziennikarze. To mało. Teraz wiem, że jest min dr Deschner. Przypominj mi czy doktor teologii, a może historii?
                                                    2 Cytat: "Łże czy myli fakty , udowodnij ??"
                                                    Udowadniam.
                                                    Twój recenzent pisze:
                                                    „Pius XII wprawdzie potępił wojnę, ale nie potępił agresji na Polskę.”
                                                    Recenzja książki Michaela Playera „ Kościół Katolicki wobec Holokaustu 1930 – 1965” napisana przez Adama Kraszewskiego
                                                    www.fzp.net.pl/inne-propozycje/kosciol-katolicki-wobec-holokaustu-1930-1965
                                                    Jest to nieprawdą, bo 20 X 1939 r. w encyklice "Summi pontificatus" pisał : " Krew tysięcy ludzi, nawet tych, którzy nie brali udziału w służbie wojskowej, a jednak zostali zabici, zanosi bolesną skargę, zwłaszcza w POLSCE, która przez swoją niezłomną wierność dla Kościoła (...) ma prawo do ludzkiego i braterskiego współczucia całej ludzkości i (...) czeka upragnionego dnia, w którym, jak tego domagają się zasady sprawiedliwego i prawdziwie trwałego pokoju, wyłoni się wreszcie zmartwychwstała z owego potopu, który się na nią zwalił".
                                                    3. Hitler co prawda skoncentrował wojska, ale do odpowiedzi Mołotowa z 17 VII liczył na przyjęcie jego propozycji, ergo liczył na pokojowe załatwienie sprawy.
                                                    Między koncentracją armii, a agresją jest pewna różnica, ale Ty tego nie dostrzegasz.
                                                    Rozkazy ataku na Polskę były dwa:
                                                    22 VII - odwołany
                                                    i 31 VIII definitywny
                                                    4. Cytat: " Ci durni dyplomaci chowali głowę w piasku maja naiwną nadzieję ze hitler zniszczy tylko sowiecką Rosję chłopczyku niedouczony ."
                                                    Rzeczywiści durni, nawet atlasu sobie nie obejrzeli. Ty chyba też.
                                                    5. Nie miał do dyspozycji całego aparatu do spraw kontaktów ?? To że ty nie wiesz
                                                    > nie dowodzi ze tak nie było !! Tym bardziej że pisał to Niemiecki historyk . [
                                                    > u]Udowodnij ze on kłamie [/u]???
                                                    Argument, że napisał to niemiecki "historyk" - żenujące.
                                                    Nie udowodnię, ale postawię hipotezę, która do czasu jej obalenia obowiązauje:
                                                    Nie istnieją żadne źródła historyczne potwierdzające jakikolwiek kontakt Papieża z Hitlerem w 1939 roku, ergo przy stanie dzisiejszej wiedzy należy stwierdzić, że takiego kontaktu nie było.
                                                    6. Ciekawy sposób argumentacji mit uwiarygodnia inny mit;
                                                    cytat: "Zapytaj tych co rokowali skoro papcio stawiał warunki to widać rokowania były !Zapytaj tych co rokowali skoro papcio stawiał warunki to widać rokowania były !"
                                                    7. A raport powstał na podstawie «relacji godnego zaufania informatora z Rzymu» Scattoliniego, który żył z przekazywania wszystkim ambasadom, w tym także ambasadzie USA, informacji wyssanych z palca.
                                                    (Por. R. A. Graham, Il vaticanista falsario. L'incredibile successo di Virgilio Scattolini, «La Civiltà Cattolica» 3/1973, 467-478) - nie czytałem oczywiście w oryginale, ale znam streszczenie.

                                                  • kolter-xl Re: Ani Kraszewski, ani Decher. Co ci się ostało? 01.09.12, 15:43
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1. Nadal nie mam pełnej definicji "powszechnej wiedzy" Dopiero po egzegezie Two
                                                    > ich linków powoli coś się wyłamnia. Już wiem, że jej dysponentami nie są jcyś t
                                                    > am psiamać naukowcy, ale liberalni dziennikarze. To mało. Teraz wiem, że jest m
                                                    > in dr Deschner. Przypominj mi czy doktor teologii, a może historii?

                                                    Aha czyli tylko historyk może o historii pisać :))

                                                    " Studia zaczął zaocznie na wydziale leśnictwa Uniwersytetu Monachijskiego. W latach 1947-1951 studiował nowe literaturoznawstwo niemieckie, filozofię i historię. Studia zakończył 1951 obroną pracy doktorskiej Liryka Lenaua jako wyraz metafizycznej rozpaczy. Z teologią miał do czynienia na studiach tylko przez około rok: słuchał wykładów z dziedziny prawa, teologii, filozofii i psychologii w Wyższej Szkole Filozoficzno-Teologicznej w Bambergu"

                                                    2 Cytat: "Łże czy myli fakty , udowodnij ??"
                                                    > Udowadniam.
                                                    > Twój recenzent pisze:
                                                    > „Pius XII wprawdzie potępił wojnę, ale nie potępił agresji na Polskę.R21;
                                                    > Recenzja książki Michaela Playera „ Kościół Katolicki wobec Holokaustu 19

                                                    Mowa była o tym co Deschner napisał !!

                                                    3. Hitler co prawda skoncentrował wojska, ale do odpowiedzi Mołotowa z 17 VII lczył na przyjęcie jego propozycji, ergo liczył na pokojowe załatwienie sprawy.

                                                    Kto ci tak we łbie namieszał ?? hitler chciał wojny a roszczenia wobec budowy autostrady eksterytorialnej to zasłona dymna !!

                                                    > Między koncentracją armii, a agresją jest pewna różnica, ale Ty tego nie dostrzegasz.
                                                    > Rozkazy ataku na Polskę były dwa:
                                                    > 22 VII - odwołany
                                                    > i 31 VIII definitywny

                                                    No a ciekawe czy do 22 lipca nie koncentrowali wojska na granicy ??
                                                    No i czemu niektóre Polskie jednostki wojskowe zostały zmobilizowane z dnia 23 na 24 sierpnia 1939 ??

                                                    . Cytat: " Ci durni dyplomaci chowali głowę w piasku maja naiwną nadzieję ze h
                                                    > itler zniszczy tylko sowiecką Rosję chłopczyku niedouczony ."
                                                    > Rzeczywiści durni, nawet atlasu sobie nie obejrzeli. Ty chyba też.

                                                    Nie pieprz masz tu kawałek z twojego ulubionego środowiska czyli frondy !!

                                                    "Polska chciała dostać pożyczkę na zbrojenia. Anglia jednak udzieliła jej kredytu z zastrzeżeniem, że Polska zakupi sprzęt w Anglii, która nie jest w stanie go dostarczyć. Oznacza to, że tak naprawdę Anglia nie zamierza poprzeć Polski".

                                                    www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/wrzesien_1939_cz._ii_37995
                                                    5. Nie miał do dyspozycji całego aparatu do spraw kontaktów ?? To że ty nie wie
                                                    > sz
                                                    > > nie dowodzi ze tak nie było !! Tym bardziej że pisał to Niemiecki historyk . [
                                                    > > u]Udowodnij ze on kłamie [/u]???
                                                    > Argument, że napisał to niemiecki "historyk" - żenujące.

                                                    Co jest żenujące ? to ze Niemiec czy to ze Historyk ??

                                                    > Nie istnieją żadne źródła historyczne potwierdzające jakikolwiek kontakt Papież
                                                    > a z Hitlerem w 1939 roku, ergo przy stanie dzisiejszej wiedzy należy stwierdzić
                                                    > , że takiego kontaktu nie było.

                                                    Powiem tak !! znam książki Deschnera umieszcza on setki odprowadzeń od swojego tekstu na co lub kogo się powołuje .Niestety akurat nie mam tej książki wiec na dzień dzisiejszy wychodzi tylko to ze to ja mam rację bo ja choć jego podałem za źródło a ty nikogo o tak sobie pierdnąłeś. Nie bo nie i już to twój częsty argument

                                                    6. Ciekawy sposób argumentacji mit uwiarygodnia inny mit;
                                                    > cytat: "Zapytaj tych co rokowali skoro papcio stawiał warunki to widać rokowani
                                                    > a były !Zapytaj tych co rokowali skoro papcio stawiał warunki to widać rokowani
                                                    > a były !"

                                                    No ja ci przynajmniej napisałem ze to cytat z książki Deschnera , a ty nic poza swoim nie bo nie !!

                                                    > 7. A raport powstał na podstawie «relacji godnego zaufania informatora z R
                                                    > zymu» Scattoliniego, który żył z przekazywania wszystkim ambasadom, w tym
                                                    > także ambasadzie USA, informacji wyssanych z palca.
                                                    > (Por. R. A. Graham, Il vaticanista falsario. L'incredibile successo di Virgilio
                                                    > Scattolini, «La Civiltà Cattolica» 3/1973, 467-478) - nie czyta
                                                    > łem oczywiście w oryginale, ale znam streszczenie.

                                                    No tak jak chodzi o piusa to tylko kłamstwa :))
                                                  • kolter-xl Re: tak, to jest milczenie 28.08.12, 18:47
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    W końcu papież otworzył na swym biurku ogromny rejest
                                                    > r i doskonałą niemczyzną zaczął wyliczać długi szereg prześladowań wymierzonych
                                                    > przez Trzecią Rzeszę przeciw poszczególnym obywatelom w Polsce, podając datę,
                                                    > miejsce i dokładne szczegóły każdej zbrodni. Von Ribbentrop uznał za stosowne z
                                                    > akończyć audiencję".
                                                    > Czy to jest milczenie?

                                                    Tak , to jest milczenie !!! pius XII znany był ze swoich wystąpień w radio watykańskim ,czemu tam nie wyliczał długiej liczby zbrodni nazistów ??
                                                  • zzasadami Choć scenopis... 28.08.12, 23:31
                                                    1. W marcu 1940 r. Pius wystosował ostry list do Joachima Ribbentropa, nakazujący zaprzestania mordów na Żydach, a w swoich radiowych przemówieniach wielokrotnie apelował o zakończenie wojny.
                                                    Co by dało, wyliczanie: "długiej liczby zbrodni nazistów ??" Nie lubie historical ficktion ale do tego mnie zmuszasz.
                                                    Napisz scenariusz: Pius wylicza przez radio w 1943/43 zbrodnie nazistów i...
                                                  • kolter-xl Re: Choć scenopis... 29.08.12, 20:09
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1. W marcu 1940 r. Pius wystosował ostry list do Joachima Ribbentropa, nakazują
                                                    > cy zaprzestania mordów na Żydach, a w swoich radiowych przemówieniach wielokrot
                                                    > nie apelował o zakończenie wojny.
                                                    > Co by dało, wyliczanie: "długiej liczby zbrodni nazistów ??" Nie lubie historic
                                                    > al ficktion ale do tego mnie zmuszasz.
                                                    > Napisz scenariusz: Pius wylicza przez radio w 1943/43 zbrodnie nazistów i...

                                                    Pewno masz te informacje od typa który uważał ze Polska powinna być podległa watykanowi :))) Zrozum katolicka niemoto Pius XII nigdy publicznie nie skrytykował adolfa hitlera !!
                                                  • zzasadami Może mailem powinien skrytykować? 29.08.12, 20:50
                                                    W takim razie, co to dla Ciebie znaczy: "publicznie skrytykować", bo widzę, że niby używamy tych samych słów, a znaczą one dla każdego z nas co innego.
                                                    Wydanie krytycznej encykliki moim zdaniem to właśnie publiczne skrytykowanie.
                                                    Zaproponuj coś: Może Pius miał wystąpić w telewizji lub rozsyłać maile czy esemesy?
                                                    PS
                                                    Jak tam z Krzyżakami, co Prusów "obrócili w niewolników" znawco dziejów?
                                                  • kolter-xl Re: Może mailem powinien skrytykować? 29.08.12, 21:04
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > W takim razie, co to dla Ciebie znaczy: "publicznie skrytykować", bo widzę, że
                                                    > niby używamy tych samych słów, a znaczą one dla każdego z nas co innego.
                                                    > Wydanie krytycznej encykliki moim zdaniem to właśnie publiczne skrytykowanie.
                                                    > Zaproponuj coś: Może Pius miał wystąpić w telewizji lub rozsyłać maile czy esem
                                                    > esy?
                                                    > PS
                                                    > Jak tam z Krzyżakami, co Prusów "obrócili w niewolników" znawco dziejów?

                                                    Po prostu przestań kłamać i pomawiać i żałośnie szukać jakiś drobnych moich pomyłek !! Choćby wynikające z lapsusów słownych.
                                                  • zzasadami Jakie lapsusy? 29.08.12, 21:15
                                                    1.Pytam się skromnie co znaczy "publicznie skrytykować"
                                                    Gdzie kłamstwo, pomówienia i cytat "żałosne" szukanie " cytat "jakiś drobnych moich pomyłek !! Choćby wynikające z lapsusów słownych."?
                                                    2. Jak tam z Krzyżakami, co Prusów "obrócili w niewolników" znawco dziejów?
                                                    Gdzie kłamstwo, pomówienia i cytat "żałosne" szukanie " cytat "jakiś drobnych moich pomyłek !! Choćby wynikające z lapsusów słownych."?
                                                    Tym bardziej, że cytowałeś jakąś agitkę.
                                                  • kolter-xl Już nie pajacuj katoliku 29.08.12, 22:00
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1.Pytam się skromnie co znaczy "publicznie skrytykować"

                                                    Ty nie krytykujesz , ty pomawiasz .

                                                    > Gdzie kłamstwo, pomówienia i cytat "żałosne" szukanie " cytat "jakiś drobnych m
                                                    > oich pomyłek !! Choćby wynikające z lapsusów słownych."?

                                                    Nie kłam to i nie będzie ego

                                                    > 2. Jak tam z Krzyżakami, co Prusów "obrócili w niewolników" znawco dziejów?
                                                    > Gdzie kłamstwo, pomówienia i cytat "żałosne" szukanie " cytat "jakiś drobnych m
                                                    > oich pomyłek !! Choćby wynikające z lapsusów słownych."?
                                                    > Tym bardziej, że cytowałeś jakąś agitkę.

                                                    "Pobitych, zmuszonych do przyjęcia chrztu Prusów Krzyżacy traktowali niczym niewolników, co na podstawie relacji swego legata zauważył sam papież w roku 1237. Papież, otrzymujący co i rusz skargi od biskupa Chrystiana, napominał Krzyżaków, iż ochrzczeni mają pozostać ludźmi wolnymi i nie wolno zagrabiać ich dóbr. Prusowie szybko jednak powracali do dawnych wierzeń, co dawało zakonowi pretekst do dalszych podbojów. Wedle "Kroniki Ziemi Pruskiej" autorstwa Piotra z Dusburga Krzyżacy palili wioski, grabili, brali w niewolę kobiety i dzieci, mężczyzn zaś zabijali poddawszy ich pierwej okrutnym torturom jak przywiązywanie za jelito do drzewa a następnie pędzenie dookoła pnia. "

                                                    www.wmalborku.republika.pl/krzyzacy.html
                                                    "Na dole hierarchii stali, używani do najcięższych prac niewolnicy, którzy pochodzili z ludności podbitej lub zostali porwani w trakcie wojen."

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Zakon_krzy%C5%BCacki
                                                  • zzasadami Oj nieuku. 30.08.12, 20:32
                                                    1.Pytam się skromnie co znaczy "publicznie skrytykować" - cytat: "Ty nie krytykujesz , ty pomawiasz ." - skleroza już u Ciebie tak daleko posunięta? Chodziło o Piusa XII, nie o mnie! dalej mówię: wyjaśnij pojecie!
                                                    2. Gdzie kłamstwo, pomówienia i cytat "żałosne" szukanie " cytat "jakiś drobnych moich pomyłek !! - No wskaż te pomówienia, kłamstwa i szukanie Twoich drobnych pomyłek!
                                                    3. Ty nie zgrywaj się tylko skomentuj:
                                                    Świeccy mieszkańcy Państwa Zakonnego dzielili się na chłopów, właścicieli folwarków i mieszczan. Chłopi - osadnicy niemieccy otrzymywali 33 ha ziemi i musieli płacić czynsz. Chłopi Prusowie dostawali 20 ha , musieli płacić daninę, oraz obsługiwali prace pańszczyźniane. Właściciele folwarków byli wolni. Dzielili się na małych wolnych (w większości Prusowie) i wielkich wolnych. Płacili niewielki czynsz i byli zobowiązani do służby rycerskiej na rzecz Zakonu.
                                                    Za H. Boockmann 'Zakon Krzyżacki"

                                                    Aż, ci niewolni Prusowie musieli się zadowolić gospodarstwami aż o 13 ha mniejszymi niż Niemcy - toz to niewolnictwo! Na dodatek jeszcze płacili coś za nadaną im za darmo ziemię - no niewolnictwo do kwadratu. A jak trza było pogłębić fosę w zamku dręczycieli, to zaganiano niewolników - Prusów kilka dni w roku do roboty - no niewolnictwo do sześcianu. Takie niewolnictwo grecki czy rzymskie to pryszcz!
                                                    O właścicielach folwarków nie wspomnę. Toż to niewolnictwo - za otrzymany folwark musieli płacić czynsz i do tego jeszcz służyć w wojsku krzyżackim - ludzie! Niewolnictwo w najczystszej postaci!
                                                    4. Bp Chrystian miał liczne procesy z Krzyżakami - czy mógł byc bezstronny?
                                                    5. P. z Dusburga opisuje normalne, zwykłe życie w Państwie Zakonnym, czy może coś innego? Jeśli tak, to, co?
                                                    6. Raczej byli to jeńcy wojenni - Tak wtedy czyniono - przypomnij sobie Hlawę z Sienkiewicza. W tym wzgledzie dobrze oddany charakter epoki.
                                                  • kolter-xl Re: Oj nieuku. 30.08.12, 20:56
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1.Pytam się skromnie co znaczy "publicznie skrytykować" - cytat: "Ty nie krytyk
                                                    > ujesz , ty pomawiasz ." - skleroza już u Ciebie tak daleko posunięta? Chodziło
                                                    > o Piusa XII, nie o mnie! dalej mówię: wyjaśnij pojecie!
                                                    > 2. Gdzie kłamstwo, pomówienia i cytat "żałosne" szukanie " cytat "jakiś drobnyc
                                                    > h moich pomyłek !! - No wskaż te pomówienia, kłamstwa i szukanie Twoich drobnyc
                                                    > h pomyłek!
                                                    > 3. Ty nie zgrywaj się tylko skomentuj:
                                                    > Świeccy mieszkańcy Państwa Zakonnego dzielili się na chłopów, właścicieli folwa
                                                    > rków i mieszczan. Chłopi - osadnicy niemieccy otrzymywali 33 ha ziemi i musieli
                                                    > płacić czynsz. Chłopi Prusowie dostawali 20 ha , musieli płacić daninę, oraz o
                                                    > bsługiwali prace pańszczyźniane. Właściciele folwarków byli wolni. Dzielili się
                                                    > na małych wolnych (w większości Prusowie) i wielkich wolnych. Płacili niewielk
                                                    > i czynsz i byli zobowiązani do służby rycerskiej na rzecz Zakonu.
                                                    > Za H. Boockmann 'Zakon Krzyżacki"

                                                    Nieuku katolicki a nie napisali tam o jakie lata chodziło ?? , czy nie aby na kilka wieków po podbojach !! kiedy zniemczeni Prusowie byli już wiernymi państwa które istniało prawie 800 lat ?? Nie rozumiesz ze wzięci do niewoli pogańscy Prusowie byli jak zwierzęta do niewolniczej pracy zagonieni ??
                                                  • zzasadami Wybitny znawco dziejów Prus. 31.08.12, 10:47
                                                    1. Cytat: "NIEUKU (he, he, he, przypis mój) katolicki a nie napisali tam o jakie lata chodziło ?? , czy nie aby na kilka wieków po podbojach !!"
                                                    Tak. Proces kolonizacji i nadań był równoległy do podboju Prus.
                                                    Odnotowany w kronikach jednostkowy przypadek.Taki na przykłąd wódz plemienny Skumand przyjął dobrowolnie wraz ze swoim plemieniem chrześcijaństwo i 18 kwietnia 1285 r. otrzymał w posiadanie wolny majątek z obowiązkiem służby wojskowej (cóż za niewolnictwo!) i prawem sprawowania sądów (niewolnictwo do kwadratu - gościu musiał sądzić na podległym mu terenie).
                                                    1228 - przybycie pierwszych rycerzy Zakonu - przypadek Skumanda nie jest cytat: "aby na kilka wieków po podbojach !!" tylko 57 lat od początku podboju
                                                    2. Cytat: "zniemczeni Prusowie byli już wiernymi państwaktóre istniało prawie 800 lat ??"
                                                    1228 + 800 = 2028 ?????
                                                    3. Powtarzam chodziło o jeńców z rejz na Litwę.
                                                  • kolter-xl Re: Wybitny znawco dziejów Prus. 31.08.12, 11:13
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1. Cytat: "NIEUKU (he, he, he, przypis mój) katolicki a nie napisali tam o jak
                                                    > ie lata chodziło ?? , czy nie aby na kilka wieków po podbojach !!"
                                                    > Tak. Proces kolonizacji i nadań był równoległy do podboju Prus.
                                                    > Odnotowany w kronikach jednostkowy przypadek.Taki na przykłąd wódz plemienny Sk
                                                    > umand przyjął dobrowolnie wraz ze swoim plemieniem chrześcijaństwo i 18 kwietni
                                                    > a 1285 r. otrzymał w posiadanie wolny majątek z obowiązkiem służby wojskowej (c
                                                    > óż za niewolnictwo!) i prawem sprawowania sądów (niewolnictwo do kwadratu - goś
                                                    > ciu musiał sądzić na podległym mu terenie).
                                                    > 1228 - przybycie pierwszych rycerzy Zakonu - przypadek Skumanda nie jest cytat:
                                                    > "aby na kilka wieków po podbojach !!" tylko 57 lat od początku podboju
                                                    > 2. Cytat: "zniemczeni Prusowie byli już wiernymi państwaktóre istniało prawie 8
                                                    > 00 lat ??"
                                                    > 1228 + 800 = 2028 ?????
                                                    > 3. Powtarzam chodziło o jeńców z rejz na Litwę.

                                                    Bo się zrzygam , jak was prawda o waszych zbrodniach uwiera !!
                                                  • zzasadami Na jaka prawdę rzygasz? 31.08.12, 11:56
                                                    Cytat: "Bo się zrzygam , jak was prawda o waszych zbrodniach uwiera !!"
                                                    Nie rzygaj, tylko weź się za udowodnienie czegokolwiek.
                                                    Jaka PRAWDA O WASZYCH ZBRODNIACH?
                                                    Nic nie uprawdopodobniłeś nawet i to śmiesz nazywać PRAWDĄ?!
                                                    1. Więc, nie jest prawdą co twierdziłeś:cytat: "NIEUKU katolicki a nie napisali tam o jakie lata chodziło ?? , czy nie aby na kilka wieków po podbojach !!"
                                                    Nie, nie chodziło o okres kilka wieków po podbojach. Przypadek Skumanda to potwierdza (57 lat od rozpoczęcia podboju Prus.
                                                    Więc o jakiej PRAWDZIE piszesz?!
                                                    2. Nie jest prawdą cytat: "zniemczeni Prusowie byli już wiernymi państwa które istniało prawie 800 lat ??"
                                                    Nie. Niektórzy byli już wierni przynajmniej 57 lat od rozpoczęcia podboju.
                                                    Nie byli jeszcze zniemczeni.
                                                    Nie. Państwo Zakonne nie istniało prawie 800 lat.
                                                    Więc o jakiej PRAWDZIE piszesz?!
                                                  • kolter-xl Re: Na jaka prawdę rzygasz? 31.08.12, 12:43
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Cytat: "Bo się zrzygam , jak was prawda o waszych zbrodniach uwiera !!"
                                                    > Nie rzygaj, tylko weź się za udowodnienie czegokolwiek.
                                                    > Jaka PRAWDA O WASZYCH ZBRODNIACH?

                                                    Was katolików .

                                                    > Nic nie uprawdopodobniłeś nawet i to śmiesz nazywać PRAWDĄ?!

                                                    To ze nie trafia do ciebie prawda wcale mnie nie dziwi !!

                                                    > 1. Więc, nie jest prawdą co twierdziłeś:cytat: "NIEUKU katolicki a nie napisal
                                                    > i tam o jakie lata chodziło ?? , czy nie aby na kilka wieków po podbojach !!"
                                                    > Nie, nie chodziło o okres kilka wieków po podbojach. Przypadek Skumanda to potw
                                                    > ierdza (57 lat od rozpoczęcia podboju Prus.
                                                    > Więc o jakiej PRAWDZIE piszesz?!

                                                    Prawdzie której nie przyjmujesz do wiadomości o tym ze Prusowi byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego .

                                                    > 2. Nie jest prawdą cytat: "zniemczeni Prusowie byli już wiernymi państwa które
                                                    > istniało prawie 800 lat ??"
                                                    > Nie. Niektórzy byli już wierni przynajmniej 57 lat od rozpoczęcia podboju.

                                                    No a przez te 57 lat kim byli jak nie niewolnikami , masz dowody ze nie ??
                                                    Ja ci wskazałem źródła z których wynika ze byli niewolnikami !!

                                                    > Nie byli jeszcze zniemczeni.
                                                    > Nie. Państwo Zakonne nie istniało prawie 800 lat.

                                                    Nie,policzmy początek około 1226 roku , ostatecznie wygnano już ich spadkobierców w 1945 roku , No dobra ponad 700 lat !!

                                                    > Więc o jakiej PRAWDZIE piszesz?!

                                                    Tej której ty jako katolik strawić nie umiesz.
                                                  • zzasadami Jak zwykle - po palnięciu głupoty. 01.09.12, 14:10
                                                    1"Prawdzie której nie przyjmujesz do wiadomości o tym ze Prusowi byli niewolnikam i dla zakonu krzyżackiego ."
                                                    Nie przyjmuję do wiadomości bzdur wyssanych z palca.
                                                    Przyjmuję do wiadomości naukowe opracowania historyczne.
                                                    2. "No a przez te 57 lat kim byli jak nie niewolnikami , masz dowody ze nie ?? Ja ci wskazałem źródła z których wynika ze byli niewolnikami !!"
                                                    Źródła? Najpierw bezimienny fragment agitki, potem niedatowane bezimienne cytaty.
                                                    Moje źródła to potężne monografie Boockmanna, Biskupa i Labudy.
                                                    3.PALNIĘCIE GŁUPOTY - 800 lat
                                                    ROZMYDLANIE TEMATU - wprowadzenie nieznanego nauce historii OGÓLNEGO pojęcia "spadkobiercy" - Zakon przestał istnieć na terenie Prus w 1525 roku o czym każdy absolwent SP wie, ale nie kolter.
                                                    Czekam na ZARZUT KŁAMSTWA - "Ja tak powiedziałem. Łżesz zzasadami!"
                                                  • kolter-xl Re: Jak zwykle - po palnięciu głupoty. 01.09.12, 14:39
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1"Prawdzie której nie przyjmujesz do wiadomości o tym ze Prusowi byli niewolnik
                                                    > am i dla zakonu krzyżackiego ."
                                                    > Nie przyjmuję do wiadomości bzdur wyssanych z palca.
                                                    > Przyjmuję do wiadomości naukowe opracowania historyczne.

                                                    Dodaj ze te opracowania które nie kolidują z kościelnymi prawdami !!

                                                    > 2. "No a przez te 57 lat kim byli jak nie niewolnikami , masz dowody ze nie ??
                                                    > Ja ci wskazałem źródła z których wynika ze byli niewolnikami !!"
                                                    > Źródła? Najpierw bezimienny fragment agitki, potem niedatowane bezimienne cytaty.
                                                    > Moje źródła to potężne monografie Boockmanna, Biskupa i Labudy.

                                                    No a obiło ci się o ucho słowo Rejza ??

                                                    > 3.PALNIĘCIE GŁUPOTY - 800 lat
                                                    > ROZMYDLANIE TEMATU - wprowadzenie nieznanego nauce historii OGÓLNEGO pojęcia "s
                                                    > padkobiercy" - Zakon przestał istnieć na terenie Prus w 1525 roku o czym każdy
                                                    > absolwent SP wie, ale nie kolter.

                                                    Oj matole nie policzyłem po prostu ot tak z pamięci wyszło mi ze 800 lat myląc lata działalności zakonu w Palestynie z tym kiedy sprowadzono ich do Polski . Spadkobiercami byli nawet naziści .

                                                    " Prusy Zakonne (faktycznie państwo zakonu krzyżackiego [w Prusach] albo Prusy Krzyżackie, niem. Deutschordensland in Preußen albo Deutschordensstaat in Preußen) – suwerenne państwo niemieckiego zakonu krzyżackiego założone około 1226.
                                                    Po sekularyzacji zakonu w 1525 zmieniło nazwę na Księstwo Pruskie."

                                                    Oraz to pl.wikipedia.org/wiki/Prusy_%28pa%C5%84stwo%29

                                                    > Czekam na ZARZUT KŁAMSTWA - "Ja tak powiedziałem. Łżesz zzasadami!"

                                                    Cały czas ci jakieś łgarstwo tu przytaczam .
                                                  • zzasadami Jeszcze rozmydlanie, czy już mataczenie? 01.09.12, 15:45
                                                    Motto: "Cały czas ci jakieś łgarstwo tu przytaczam"
                                                    Znów mnie ubawiłeś. Sam bez przerwy mataczysz i masz czelność zarzucać mi kłamstwo.
                                                    1. Przyjmuję do wiadomości naukowe opracowania historyczne. Nie żadne agitki.
                                                    2."Prawdzie której nie przyjmujesz do wiadomości o tym ze Prusowi byli niewolnikam i dla zakonu krzyżackiego ." i "No a obiło ci się o ucho słowo Rejza ??"
                                                    Co mają wyprawy na Litwę do tematu "Prusowie niewolnikami" Zakonu.
                                                    Czy to jeszcze ROZMYDLANIE TEMATU, czy już MATACZENIE W DYSKUSJI?
                                                    3."Oj matole nie policzyłem po prostu ot tak z pamięci wyszło mi ze 800 lat myląc lata działalności zakonu w Palestynie z tym kiedy sprowadzono ich do Polski .
                                                    Spadkobiercami byli nawet naziści ."
                                                    To kto wiekszy matoł - pomyliło ci się.
                                                    Nauka historii nie zna ogólnego pojęcia "spadkobiercy"
                                                    Więc całe Twoje wyliczenia nie mają sensu.
                                                    PS
                                                    Kolejne spostrzeżenia na temat sposobu w jaki manipulujesz.
                                                    Raz jesteś holistą, który nie będzie się zajmował szczegółami,
                                                    a innym razem ze szczególików usiłujesz zbudować swoję teze.
                                                    - pierwsze pozwala Ci hasać dowolnie po różnych tematach
                                                    - drugie stawiać mi zarzut, że czepiam się szczegółów, tych szczegółow z których zbudowana jest Twoja teza.
                                                    Zrozumiał? Chyba nie.
                                                  • kolter-xl Hipokryzja katolika sięga zenitu 01.09.12, 16:04
                                                    zzasadami napisał:
                                                    > Znów mnie ubawiłeś. Sam bez przerwy mataczysz i masz czelność zarzucać mi kłams
                                                    > two.

                                                    No nie spodziewam sie po hipokrycie innej reakcji .

                                                    > 1. Przyjmuję do wiadomości naukowe opracowania historyczne. Nie żadne agitki.

                                                    Mogłeś napisać tak; przyjmuje to do wiadomości co chroni dobre imię mojego pracodawcy papieża .

                                                    > 2."Prawdzie której nie przyjmujesz do wiadomości o tym ze Prusowi byli niewolni
                                                    > kam i dla zakonu krzyżackiego ." i "No a obiło ci się o ucho słowo Rejza ??"
                                                    > Co mają wyprawy na Litwę do tematu "Prusowie niewolnikami" Zakonu.

                                                    Ano to ze ofiarami Rejzy bywali Prusowie !!

                                                    > Czy to jeszcze ROZMYDLANIE TEMATU, czy już MATACZENIE W DYSKUSJI?

                                                    Nie,to jest dodatkowe pytane które zdaje sie mocno cie wkurzyło :))

                                                    " Rejza – zbrojna wyprawa w średniowiecznej Europie, przeciwko sąsiednim państwom pogańskim, której celem była przede wszystkim grabież i zdobycie niewolników. Krzyżacy byli organizatorami rejz na tereny należące do Prusów oraz na Litwę. Do czasu Wielkiej wojny, gdy nasilono fiskalizm, rejzy stanowiły główne źródło dochodów państwa zakonnego."

                                                    No a to są (prawdopodobnie ) źródła;
                                                    Wrzesiński Szymon - Polscy krzyżowcy. Tajemnice średniowiecznych krucjat, wyd. Egros, Warszawa 2007.
                                                    Wrzesiński Szymon - Sandomierski Desperado [w:] Focus Historia, nr 3, 2007, s. 4-9."

                                                    > 3."Oj matole nie policzyłem po prostu ot tak z pamięci wyszło mi ze 800 lat myl
                                                    > ąc lata działalności zakonu w Palestynie z tym kiedy sprowadzono ich do Polski
                                                    > .
                                                    > Spadkobiercami byli nawet naziści ."
                                                    > To kto wiekszy matoł - pomyliło ci się.
                                                    > Nauka historii nie zna ogólnego pojęcia "spadkobiercy"

                                                    Nie? a czyżby to Polacy przejęli państwo krzyżackie? czy nadal przez te ponad 700 lat szwargotano tam po niemiecku z duma podkreślając swoje krzyżackie korzenie ??

                                                    > Więc całe Twoje wyliczenia nie mają sensu.
                                                    > PS
                                                    > Kolejne spostrzeżenia na temat sposobu w jaki manipulujesz.
                                                    > Raz jesteś holistą, który nie będzie się zajmował szczegółami,
                                                    > a innym razem ze szczególików usiłujesz zbudować swoję teze.
                                                    > - pierwsze pozwala Ci hasać dowolnie po różnych tematach
                                                    > - drugie stawiać mi zarzut, że czepiam się szczegółów, tych szczegółow z któryc
                                                    > h zbudowana jest Twoja teza.
                                                    > Zrozumiał? Chyba nie.

                                                    Zrozumiałem ze cokolwiek złego na twoich kolegów z pracy to szału dostajesz i lawirujesz jak tylko możesz zeby wasze klesze zbrodnie oddalić
                                                  • zzasadami Choć scenopis... 28.08.12, 23:31
                                                    1. W marcu 1940 r. Pius wystosował ostry list do Joachima Ribbentropa, nakazujący zaprzestania mordów na Żydach, a w swoich radiowych przemówieniach wielokrotnie apelował o zakończenie wojny.
                                                    Co by dało, wyliczanie: "długiej liczby zbrodni nazistów ??" Nie lubie historical ficktion alw do tego mnie zmuszasz.
                                                    Napisz scenariusz: Pius wylicza przez radio w 1943/43 zbrodnie nazistów i...
                                                  • kolter-xl Re: zzasadami po co to robisz? 28.08.12, 18:54
                                                    zzasadami napisał:

                                                    Cytat z książki "Eugeniusz Pacelli. Papież pokoju" (1951) historyka Oskara Halekiego:

                                                    Pan Halicki jakby mógł to zrobił by laskę panu Piusowi :))

                                                    Nie dziwota ze całe oszołomstwo opiera się na świadectwie kogoś tak posłusznego watykanowi :))

                                                    "Oskar Halecki (...) kawaler Wielkiego Krzyża Łaski i Dewocji kawalerów maltańskich od 1955 roku.

                                                    " Był rzecznikiem roli Polski jako "przedmurza chrześcijaństwa", postulował konieczność podporządkowania się woli Watykanu. Wysoko cenił go papież Pius XII. Brał udział w obchodach 1000-lecia chrztu Polski w 1966. "
                                                  • zzasadami Redakcja NYT 29.08.12, 09:13
                                                    W 1941 i 1942 r. "New York Times" nazywał apele papieża "samotnym głosem w ciszy i ciemności, w jakich pogrąża się Europa".
                                                    Cytat z koltera - nie biorę odpowiedzialności za jego obsceniczność; autor cierpi na koprolalię - "Pan Halicki jakby mógł to zrobił by laskę panu Piusowi :))"
                                                    Cała redakcja "New York Times'a" też?
                                                  • jeepwdyzlu Re: Redakcja NYT 29.08.12, 11:28
                                                    Ameryka w sprawie Holocaustu zachowała się haniebnie. I administracja prezydenta, i światowy kongres żydów - wszyscy wiedzieli i nie kiwnęli palcem w bucie.
                                                    Potem w 45 roku jak wyzwalali obozy koncentracyjne to udawali zdziwionych...
                                                    zzasadami - nie tylko KOściół zachował się dramatycznie źle.
                                                    Co w niczym nie usprawiedliwia stron.
                                                    Co do POwstania - zginął w nim mój dziadek z bronią w ręku i kilku pociotków jako ofiary.
                                                    Mimo to uważam decyzję o wybuchu powstania podjętą przez dowództwo AK i delegaturę Państwa - za zbrodniczą i skandaliczną.
                                                    Co w niczym nie umniejsza bohaterstwa poszczególnych ludzi.
                                                    Niemniej - skala strat jest porażająca a proporcje - 15.000 żołnierzy AK i 150.000 cywilów (a pewnie więcej) i zagłada miasta - nie do zaakceptowania.
                                                    Do dupy z takim budowaniem tożsamości.
                                                    1.VIII to dla mnie dzień bardzo smutny.

                                                    jeep
                                                  • zzasadami Lewicowo - liberalny NYC 29.08.12, 21:09
                                                    Witam.
                                                    1. Jak tam idą prace nad znalezieniem "haka" na Adolfa w CIC (Corpus Iuris Canonici - dla jasności) by go ekskomunikować?
                                                    2. Wydaje mi się, że nie chodzi o to jak zachowano się w USA odnośnie holocaustu, ale o to, że liberalno - lewicowy NYT CHWALIŁ Piusa XII. Rzecz niebywała - lewicowcy liberalni dostrzegają zasługi Papieża!?
                                                    3. Popełniłem straszny błąd: zamiast dać link wkleiłem cały tekst stąd nieporozumienie.
                                                    Chodziło mi o rozważania autora (z punktu widzenia etyki) o trudnościach jakie niesie ocena działań, postepowania ludzi, którzy żyli w czasach odległych od naszych. Nie chodziło mi konkretnie o PW. Miałem raczej na myśli trudności w jednoznacznej ocenie Piusa.
                                                    Wyszło tak, że rozmywam dyskusję, tak jak to permanentnie czyni jeden z uczestników tego forum. Przepraszam za zamieszanie.
                                                    Przyjmuję do wiadomości Twoje poglądy odnośnie PW i szanuje je.
                                                  • kolter-xl Re: Lewicowo - liberalny NYC 29.08.12, 21:14
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Witam.
                                                    > 1. Jak tam idą prace nad znalezieniem "haka" na Adolfa w CIC (Corpus Iuris Cano
                                                    > nici - dla jasności) by go ekskomunikować?

                                                    No a kto miał niby to zrobić , ten sam który go wspierał ??

                                                    > 2. Wydaje mi się, że nie chodzi o to jak zachowano się w USA odnośnie holocaust
                                                    > u, ale o to, że liberalno - lewicowy NYT CHWALIŁ Piusa XII. Rzecz niebywała - l
                                                    > ewicowcy liberalni dostrzegają zasługi Papieża!?

                                                    No popatrz jak watykańska propaganda potrafiła robić ludziom wodę w głowie !!

                                                    > 3. Popełniłem straszny błąd: zamiast dać link wkleiłem cały tekst stąd nieporoz
                                                    > umienie.
                                                    > Chodziło mi o rozważania autora (z punktu widzenia etyki) o trudnościach jakie
                                                    > niesie ocena działań, postepowania ludzi, którzy żyli w czasach odległych od na
                                                    > szych. Nie chodziło mi konkretnie o PW. Miałem raczej na myśli trudności w jedn
                                                    > oznacznej ocenie Piusa.

                                                    Pius nie żył tak dawno temu , zdechł ino 52 lata temu .

                                                  • kolter-xl Re: Redakcja NYT 29.08.12, 20:20
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > W 1941 i 1942 r. "New York Times" nazywał apele papieża "samotnym głosem w cisz
                                                    > y i ciemności, w jakich pogrąża się Europa".
                                                    > Cytat z koltera - nie biorę odpowiedzialności za jego obsceniczność; autor cier
                                                    > pi na koprolalię - "Pan Halicki jakby mógł to zrobił by laskę panu Piusowi :))"
                                                    > Cała redakcja "New York Times'a" też?

                                                    Przyjechał do redakcji pan halicki opowiedział im swój kit a oni go sprzedali !!
                                                  • zzasadami Tacy liberałowie? 29.08.12, 20:58
                                                    Cytat: "Przyjechał do redakcji pan halicki opowiedział im swój kit a oni go sprzedali !!"

                                                    Myślisz?
                                                    NYT znany jest jako gazeta liberalno - lewicowa.
                                                    Posłuchaliby takiego Haleckiego?
                                                    Tacy lewicowi liberałowie??
                                                  • kolter-xl Re: Tacy liberałowie? 29.08.12, 21:02
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Cytat: "Przyjechał do redakcji pan halicki opowiedział im swój kit a oni go spr
                                                    > zedali !!"
                                                    >
                                                    > Myślisz?
                                                    > NYT znany jest jako gazeta liberalno - lewicowa.
                                                    > Posłuchaliby takiego Haleckiego?
                                                    > Tacy lewicowi liberałowie??

                                                    No a kto im mógł tak napieprzyć do łbów skoro powszechnie wiadomo ze pius XII milczał .
                                                  • zzasadami Powszechnie wiadomo... tja... 29.08.12, 21:31
                                                    1. Cytat: "powszechie wiadomo" ha, ha, ha! - Wytłumacz mi to pojęcie - klucz Twojej filozofii.
                                                    Dobra... chciałem coś napisać, ale nie będę się pastwił...
                                                    2. Cytat: "No a kto im mógł tak napieprzyć do łbów"
                                                    To lewicowym liberałom lub liberalizującym lewicowcom można cytat "napieprzyć coś do głów"?
                                                    Myślałem, że to Twoi? Azaliż tylko kolter na całym świecie jest odporny na cytat "napieprzanie do głów" tajnych wysłanników Papieża, a inni lib. - lew. to mięczki i dają się urobić hydrze propagandowej Watykanu.
                                                    A tak na marginesie może coś powiesz o tej armii propagandystów Watykanu, która cytat "napieprzyła do głów" lib. - lew. dziennikarzom NYT? Ilu ich było (chyba legion?), kto to był (jakieś nazwiska), jak działali, czyli jak konkretnie cytat "napieprzali do głów" dziennikarzom (poili ich wódą, walili im w żyłę)?
                                                    Coraz ciekawiej z Tobą kolter.
                                                  • kolter-xl Re: Powszechnie wiadomo... tja... 29.08.12, 22:06
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1. Cytat: "powszechie wiadomo" ha, ha, ha! - Wytłumacz mi to pojęcie - klucz Tw
                                                    > ojej filozofii.
                                                    > Dobra... chciałem coś napisać, ale nie będę się pastwił...

                                                    No popatrz a twoja dobroć nie wynika z prostej niewiedzy :))

                                                    > 2. Cytat: "No a kto im mógł tak napieprzyć do łbów"
                                                    > To lewicowym liberałom lub liberalizującym lewicowcom można cytat "napieprzyć c
                                                    > oś do głów"?

                                                    Kolo mowa o piśmie sprzed 70 lat masz dowody ze było Lewicowo a do tego w USA ??

                                                    > Myślałem, że to Twoi? Azaliż tylko kolter na całym świecie jest odporny na cyta
                                                    > t "napieprzanie do głów" tajnych wysłanników Papieża, a inni lib. - lew. to mię
                                                    > czki i dają się urobić hydrze propagandowej Watykanu.
                                                    > A tak na marginesie może coś powiesz o tej armii propagandystów Watykanu, która
                                                    > cytat "napieprzyła do głów" lib. - lew. dziennikarzom NYT? Ilu ich było (chyba
                                                    > legion?), kto to był (jakieś nazwiska), jak działali, czyli jak konkretnie cyt
                                                    > at "napieprzali do głów" dziennikarzom (poili ich wódą, walili im w żyłę)?
                                                    > Coraz ciekawiej z Tobą kolter.

                                                    No przecież to ty udowadniasz ze wiesz wszystko o tym co pozytywnego zrobił pius z akt które ujawnił częściowo ponoć ze 40 lat temu jakiś papież a dotyczyło to okresu kiedy nawet jeszcze Auschwitz nie działał :)) Pomijając to ze cytujesz jakiegoś oszołoma katolickiego który dla wybielenia swojego idola własnej matki by się pewno wyparł .
                                                  • zzasadami "Powszechnie wiadomo" i wietnamscy naukowcy. 30.08.12, 21:12
                                                    1. Cytat: "No popatrz a twoja dobroć nie wynika z prostej niewiedzy :))"
                                                    Rzeczywiście jeśli chodzi o używane przez Ciebie pojęcie "powszechnie wiadomo" jestem kompletnym ignorantem. Doprawdy nie wiem o co Ci chodzi. Mam taką koncepcję:
                                                    Skoro "powszechnie wiadomo", to istnieje coś takiego jak "wiedza powszechna". Gdzie można nabyć takową wiedzę? Dawniej szkoły podstawowe nazywano szkołami powszechnymi. Eureka! Wiedzę powszechą nabywa się w szkołach powszechnych, więc wypowiedzi rozpoczynające się od "powszechnie wiadomo" oparte są na zakresie programowym szkół podstawowych.
                                                    Nawet zgadzałoby się...
                                                    Chyba, że masz swoją definicję pojęcia "powszechnie wiadomo". Dobry człowieku przyjmiemy z zadowoleniem Twoją wersję.

                                                    2.Cytat: "No przecież to ty udowadniasz ze wiesz wszystko o tym co pozytywnego zrobił pius z akt które ujawnił częściowo ponoć ze 40 lat temu jakiś papież a dotyczyło to okresu kiedy nawet jeszcze Auschwitz nie działał :)) Pomijając to ze cytujesz jakiegoś oszołoma katolickiego który dla wybielenia swojego idola własnej matki by się pewno wyparł ."
                                                    Egzegeza:
                                                    Radio Erewań. W zasadzie wszystko się zgadza, ale prace ROZPOCZĘTO 47 lat temu i nie Papież,a komisja.
                                                    3. Pewnie "powszechnie wiadomo", że oszołom katolicki cytat: "dla wybielenia swojego idola własnej matki by się pewno wyparł ."
                                                    4. Do dalej kolter huzia, bierz, bierz Piusa XII! Dziwne, ale skoro Pius XII był faszystą (lub nazistą), to nigdy się nie spotkał ze swoim idolem - tu się mogę mylić, ale Twa rzecz mi udowodnić. Wręcz jak to możliwe kolter, że Pius ze swoim idolem nie korespondował?
                                                    5. No jak Ci idzie studiowanie CIC, by pognębić Piusa XII stwierdzeniem, że mógł ekskomunikować Adolfa, ale tego nie uczynił. No przecież ŚWIATOWEJ KLASY NAUKOWCY WIETNAMSCY już dawno to zrobili. Do dzieła kolter, bądź dzielny i wskaż numer kanonu wg którego Pius XII mógłby ekskomunikować Adolfa.
                                                  • kolter-xl Re: "Powszechnie wiadomo" i wietnamscy naukowcy. 30.08.12, 21:34
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1. Cytat: "No popatrz a twoja dobroć nie wynika z prostej niewiedzy :))"
                                                    > Rzeczywiście jeśli chodzi o używane przez Ciebie pojęcie "powszechnie wiadomo"
                                                    > jestem kompletnym ignorantem. Doprawdy nie wiem o co Ci chodzi. Mam taką koncepcję:

                                                    Fakt zapomniałem ze dla ciebie autorytetami w sprawie kościoła są tylko i wyłącznie ludzie oddani kościołowi ,wiec klapki na oczach wykluczają coś co ja nazywam powszechna wiedzą

                                                    > Skoro "powszechnie wiadomo", to istnieje coś takiego jak "wiedza powszechna". G
                                                    > dzie można nabyć takową wiedzę? Dawniej szkoły podstawowe nazywano szkołami pow
                                                    > szechnymi. Eureka! Wiedzę powszechą nabywa się w szkołach powszechnych, więc wy
                                                    > powiedzi rozpoczynające się od "powszechnie wiadomo" oparte są na zakresie prog
                                                    > ramowym szkół podstawowych.
                                                    > Nawet zgadzałoby się...
                                                    > Chyba, że masz swoją definicję pojęcia "powszechnie wiadomo". Dobry człowieku p
                                                    > rzyjmiemy z zadowoleniem Twoją wersję.

                                                    Daruj sobie skoro dla ciebie ktoś taki jak halicki to osoba wiarygodna w kwestiach watykanu :)

                                                    > Radio Erewań. W zasadzie wszystko się zgadza, ale prace ROZPOCZĘTO 47 lat temu
                                                    > i nie Papież,a komisja.

                                                    Taaaaaaaaaaa zgadza się ty tu walisz z Erewania , pewno nie wiesz ze dokumenty watykańskie nie są ujawnione !! Zostało to publicznie zarzucone waszemu papieżowi i co on na to ??

                                                    " prezes rzymskiej gminy żydowskiej Riccardo Pacifici ;zaapelował o to, aby historycy uzyskali dostęp do tajnych archiwów watykańskich dotyczących tamtych czasów.

                                                    wiadomosci.wp.pl/kat,1371,title,Benedykt-XVI-uslyszal-w-synagodze-gorzkie-slowa,wid,11865464,wiadomosc.html?ticaid=1f14d
                                                    3. Pewnie "powszechnie wiadomo", że oszołom katolicki cytat: "dla wybielenia sw
                                                    > ojego idola własnej matki by się pewno wyparł ."

                                                    Gdybyś miał trzeźwy osąd katoliku to rozumiałbyś ze człowiek który widział w watykańskich papieżach przywódców , nie jest ani trochę obiektywny .

                                                    4. Do dalej kolter huzia, bierz, bierz Piusa XII! Dziwne, ale skoro Pius XII by
                                                    > ł faszystą (lub nazistą), to nigdy się nie spotkał ze swoim idolem - tu się mog
                                                    > ę mylić, ale Twa rzecz mi udowodnić. Wręcz jak to możliwe kolter, że Pius ze sw
                                                    > oim idolem nie korespondował?

                                                    Ta ,za to z Ante Paveliciem sie spotykał . No a z Tiso też się nie widywał choć ten był klechą i prezydentem Słowacji , dopiero w 1945 roku tam chciał zwiać .

                                                    5. No jak Ci idzie studiowanie CIC, by pognębić Piusa XII stwierdzeniem, że móg
                                                    > ł ekskomunikować Adolfa, ale tego nie uczynił. No przecież ŚWIATOWEJ KLASY NAUK
                                                    > OWCY WIETNAMSCY już dawno to zrobili. Do dzieła kolter, bądź dzielny i wskaż nu
                                                    > mer kanonu wg którego Pius XII mógłby ekskomunikować Adolfa.

                                                    No a jak mógł kogoś ekskomunikować skoro ten ktoś był bliski jego sercu??
                                                  • zzasadami Wietnamscy naukowcy lepsi od koltera? Niemożliwe. 31.08.12, 11:15
                                                    1. Cytat: "coś co ja nazywam powszechna wiedzą "
                                                    No to wyduśże z siebie co to jest ta ezoteryczna "wiedza powszechna"!!!
                                                    2. Ujawniono część dokumentów. Nigdy nie twierdziłem, że wszystkie, że prace archiwizacyjne są zakończone.
                                                    3. Cytat: "Ta ,za to z Ante Paveliciem sie spotykał . No a z Tiso też się nie widywał choć ten był klechą i prezydentem Słowacji , dopiero w 1945 roku tam chciał zwiać ."
                                                    Rozumiem, że początkowe "Ta" oznacza przyznanie racji memu twierdzeniu, że Pius XII w życiu nie spotkał się z Hitlerem, ani z nim nie korespondował. Trochę to dziwne jak na taką "zażyłą przyjaźń" Druga część cytatu, to typowe ROZMYDLANIE (Przykład:
                                                    - Krasnoludki sikają do mleka.
                                                    - Ta, za to koty mają piękną sierść
                                                    koniec przykładu)
                                                    i uciekanie od tematu tak charakterystyczne dla Ciebie. Skończmy wątek o "przyjaźni" Papieża z Adolfem.
                                                    4. "No a jak mógł kogoś ekskomunikować skoro ten ktoś był bliski jego sercu??"
                                                    Widzę, że praca nad znalezieniem kanonu wg którego Pius mógłby ekskomunikować Adolfa kiepsko idzie. Wnoszę to po tym, że nie udzielasz merytorycznej odpowiedzi (nr kanonu z uzasadnieniem), tylko wypisujesz komunały. Do rzeczy. Numer kanonu i uzasadnienie. Inaczej uznam, że zarzut nie ekskomunikowania Hitlera, to strzał kulą w płot, hucpa i zwykłe paplanie przeżartego nienawiścią leminga.
                                                  • kolter-xl Re: Wietnamscy naukowcy lepsi od koltera? Niemożl 31.08.12, 12:18
                                                    zzasadami napisał:

                                                    i uciekanie od tematu tak charakterystyczne dla Ciebie. Skończmy wątek o "przyjaźni" Papieża z Adolfem.

                                                    To ze ty napiszesz ze ja uciekam to nic udowodnij ze uciekam od tematów patologiczny katolicki łgarzu !!

                                                    Nudny jesteś katoliku mielisz te same tekst naiwnie licząc ze sie pomylę naprawdę zaraz puszczę pawia
                                                  • zzasadami Re: Wietnamscy naukowcy lepsi od koltera? Niemożl 01.09.12, 11:18
                                                    Cytat: „To ze ty napiszesz ze ja uciekam to nic udowodnij ze uciekam od tematów patologiczny katolicki łgarzu !!”

                                                    kolter-xl 30.08.12, 21:34
                                                    Pytanie: „4. Do dalej kolter huzia, bierz, bierz Piusa XII! Dziwne, ale skoro Pius XII był faszystą (lub nazistą), to nigdy się nie spotkał ze swoim idolem - tu się mogę mylić, ale Twa rzecz mi udowodnić. Wręcz jak to możliwe kolter, że Pius ze swoim idolem nie korespondował?
                                                    Odpowiedź: „Ta ,za to z Ante Paveliciem sie spotykał . No a z Tiso też się nie widywał choć ten był klechą i prezydentem Słowacji , dopiero w 1945 roku tam chciał zwiać .”
                                                    Czy to nie jest ucieczka od tematu spotkań i korespondencji Piusa ze „swoim idolem”?

                                                    I kto tu kłamie?

                                                    Cytat: „Nudny jesteś katoliku mielisz te same tekst naiwnie licząc ze sie pomylę naprawdę zaraz puszczę pawia”
                                                    1. Cytat: "coś co ja nazywam powszechna wiedzą "
                                                    No to wyduśże z siebie co to jest ta ezoteryczna "wiedza powszechna"!!!

                                                    Pewnie, że jestem nudny, bo prawda jest nudna. Puszczam te same teksty, bo na nie nie odpowiadasz.
                                                  • kolter-xl Re: Wietnamscy naukowcy lepsi od koltera? Niemożl 01.09.12, 11:21
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Cytat: „To ze ty napiszesz ze ja uciekam to nic udowodnij ze uciekam od t
                                                    > ematów patologiczny katolicki łgarzu !!”
                                                    >
                                                    > kolter-xl 30.08.12, 21:34
                                                    > Pytanie: „4. Do dalej kolter huzia, bierz, bierz Piusa XII! Dziwne, ale s
                                                    > koro Pius XII był faszystą (lub nazistą), to nigdy się nie spotkał ze swoim ido
                                                    > lem - tu się mogę mylić, ale Twa rzecz mi udowodnić. Wręcz jak to możliwe kolte
                                                    > r, że Pius ze swoim idolem nie korespondował?
                                                    > Odpowiedź: „Ta ,za to z Ante Paveliciem sie spotykał . No a z Tiso też si
                                                    > ę nie widywał choć ten był klechą i prezydentem Słowacji , dopiero w 1945 roku
                                                    > tam chciał zwiać .”
                                                    > Czy to nie jest ucieczka od tematu spotkań i korespondencji Piusa ze „swo
                                                    > im idolem”?
                                                    >
                                                    > I kto tu kłamie?

                                                    Ty kłamiesz nieuku !! Odpowiedziałem przecież ,Nie udawałem ze nie widzę postu !! !!

                                                    >
                                                    > Pewnie, że jestem nudny, bo prawda jest nudna. Puszczam te same teksty, bo na n
                                                    > ie nie odpowiadasz.

                                                    Prawda , a ty wiesz czym jest prawda ??
                                                  • zzasadami Re: Wietnamscy naukowcy lepsi od koltera? Niemożl 01.09.12, 11:22
                                                    Cytat: „To ze ty napiszesz ze ja uciekam to nic udowodnij ze uciekam od tematów patologiczny katolicki łgarzu !!”

                                                    kolter-xl 30.08.12, 21:34
                                                    Pytanie: „4. Do dalej kolter huzia, bierz, bierz Piusa XII! Dziwne, ale skoro Pius XII był faszystą (lub nazistą), to nigdy się nie spotkał ze swoim idolem - tu się mogę mylić, ale Twa rzecz mi udowodnić. Wręcz jak to możliwe kolter, że Pius ze swoim idolem nie korespondował?
                                                    Odpowiedź: „Ta ,za to z Ante Paveliciem sie spotykał . No a z Tiso też się nie widywał choć ten był klechą i prezydentem Słowacji , dopiero w 1945 roku tam chciał zwiać .”
                                                    Czy to nie jest ucieczka od tematu spotkań i korespondencji Piusa ze „swoim idolem”?

                                                    I kto tu kłamie?

                                                    Cytat: „Nudny jesteś katoliku mielisz te same tekst naiwnie licząc ze sie pomylę naprawdę zaraz puszczę pawia”
                                                    1. Cytat: "coś co ja nazywam powszechna wiedzą "
                                                    No to wyduśże z siebie co to jest ta ezoteryczna "wiedza powszechna"!!!
                                                    Co z pochwałą działań Piusa przez NYT?
                                                    Pewnie, że jestem nudny, bo prawda jest nudna.
                                                    Puszczam te same teksty, bo na nie nie odpowiadasz.

                                                  • zzasadami Re: Wietnamscy naukowcy lepsi od koltera? Niemożl 01.09.12, 11:23
                                                    Cytat: „To ze ty napiszesz ze ja uciekam to nic udowodnij ze uciekam od tematów patologiczny katolicki łgarzu !!”

                                                    kolter-xl 30.08.12, 21:34
                                                    Pytanie: „4. Do dalej kolter huzia, bierz, bierz Piusa XII! Dziwne, ale skoro Pius XII był faszystą (lub nazistą), to nigdy się nie spotkał ze swoim idolem - tu się mogę mylić, ale Twa rzecz mi udowodnić. Wręcz jak to możliwe kolter, że Pius ze swoim idolem nie korespondował?
                                                    Odpowiedź: „Ta ,za to z Ante Paveliciem sie spotykał . No a z Tiso też się nie widywał choć ten był klechą i prezydentem Słowacji , dopiero w 1945 roku tam chciał zwiać .”
                                                    Czy to nie jest ucieczka od tematu spotkań i korespondencji Piusa ze „swoim idolem”?

                                                    I kto tu kłamie?

                                                    Cytat: „Nudny jesteś katoliku mielisz te same tekst naiwnie licząc ze sie pomylę naprawdę zaraz puszczę pawia”
                                                    1. Cytat: "coś co ja nazywam powszechna wiedzą "
                                                    No to wyduśże z siebie co to jest ta ezoteryczna "wiedza powszechna"!!!
                                                    Co z pochwałą działań Piusa przez NYT?
                                                    Pewnie, że jestem nudny, bo prawda jest nudna.
                                                    Puszczam te same teksty, bo na nie nie odpowiadasz.
                                                  • kolter-xl Re: Wietnamscy naukowcy lepsi od koltera? Niemożl 01.09.12, 11:30
                                                    zzasadami napisał:

                                                    Do dalej kolter huzia, bierz, bierz Piusa XII! Dziwne, ale s
                                                    > koro Pius XII był faszystą (lub nazistą), to nigdy się nie spotkał ze swoim ido
                                                    > lem - tu się mogę mylić, ale Twa rzecz mi udowodnić. Wręcz jak to możliwe kolte
                                                    > r, że Pius ze swoim idolem nie korespondował?

                                                    No a z iloma to przywódcami obcych państw poza Mussolinim czy Paveliciem lub Tiso spotykał się Hitler ?, Czy hitler w ogóle spotykał się w ich stolicach z nimi ?? . Ile razy hitler był w Rzymie u Mussoliniego ?
                                                  • zzasadami Dalej: pochwała działań Piusa XII w NYT 31.08.12, 12:35
                                                    1.Cytat: "Kolo mowa o piśmie sprzed 70 lat masz dowody ze było Lewicowo a do tego w USA ??"
                                                    Od zarania było liberalno - lewicowe (nie tylko lewicowe) jak na standardy USA. Tak jak republikanie byli i są konserwatywni, a demokraci byli i są liberalno - lewicowi.
                                                    2. I tacy chwalili Piusa XII?
                                                    3. Wyjaśniłeś powyzsze faktem, że jacyś wysłannicy Watykanu cytat: "napieprzyli go głów" redaktorkom NYT. Lecz nic nie napisałeś:
                                                    o tej armii propagandystów Watykanu,która cytat "napieprzyła do głów" lib. - lew. dziennikarzom NYT? Ilu ich było (chyba legion?), kto to był (jakieś nazwiska), jak działali, czyli jak konkretnie cytat "napieprzali do głów" dziennikarzom (poili ich wódą, walili im w żyłę)?
                                                    A to ważne, bo owi dziennikarze NYT CHWALILI PIUSA XII.
                                                    Coraz ciekawiej z Tobą kolter.
                                                  • zzasadami Koniec logomachii 27.08.12, 20:40
                                                    1. "zamiast mi udowodnić kłamstwo , potrafisz tylko udowodnić to ze ja tobie zarzucam kłamstwo !!" - Bo o to mi chodziło.
                                                    Według triady:
                                                    Palnięcie głupstwa
                                                    Rozmywanie tematu dyskusji
                                                    Zarzucenie kłamstwa rozmówcy.

                                                    PAMIĘTAJĄC O TWOIM SPOSOBIE DYSKUSJI kończę te logomachię.
                                                    Dyskutuję tylko i wyłącznie merytorycznie, na zaczepki nie odpowiadam.
                                                  • kolter-xl Re: Koniec logomachii 28.08.12, 18:48
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1. "zamiast mi udowodnić kłamstwo , potrafisz tylko udowodnić to ze ja tobie za
                                                    > rzucam kłamstwo !!" - Bo o to mi chodziło.
                                                    > Według triady:
                                                    > Palnięcie głupstwa
                                                    > Rozmywanie tematu dyskusji
                                                    > Zarzucenie kłamstwa rozmówcy.
                                                    >
                                                    > PAMIĘTAJĄC O TWOIM SPOSOBIE DYSKUSJI kończę te logomachię.
                                                    > Dyskutuję tylko i wyłącznie merytorycznie, na zaczepki nie odpowiadam.

                                                    No widzisz człowieczku w obliczy mojego zadania konkretnych przykładów uciekasz
                                                  • zzasadami kolteryzm - the end 28.08.12, 23:40
                                                    cytat: "No widzisz człowieczku w obliczy mojego zadania konkretnych przykładów uciekasz"

                                                    MOJA WYPOWIEDŹ DOTYCZYŁA dyskusji na temat TZW KOLTERYZMU.

                                                    Na konkretne tematy, owszem jestm otwarty na dyskusję.
                                                  • kolter-xl Re: kolteryzm - the end 29.08.12, 20:12
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > cytat: "No widzisz człowieczku w obliczy mojego zadania konkretnych przykładów
                                                    > uciekasz"
                                                    >
                                                    > MOJA WYPOWIEDŹ DOTYCZYŁA dyskusji na temat TZW KOLTERYZMU.
                                                    >
                                                    > Na konkretne tematy, owszem jestm otwarty na dyskusję.

                                                    ?????????????????????????
                                                  • zzasadami Konkretne tematy - TAK. 29.08.12, 21:53
                                                    Np
                                                    cytat dowolny: "obróconych w niewolników Prusów"
                                                    cytat dowolny: "faszysty Piusa XII"
                                                    itp

                                                    PS
                                                    Kążą słuchy, że jesteś Świadkiem Jehowy, lub bardzo im sprzyjasz - ja w to nie wierzę, bo miałem z nimi do czynienia - to bardzo mili ludzie i kulturalni, a Tobie akurat tych dwóch cnót brak. Nie mam nic przeciwko, broń Boże.
                                                    W takim razie wyjaśnij mi co z tym upalowaniem Jezusa?
                                                  • kolter-xl Re: Konkretne tematy - TAK. 29.08.12, 22:09
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Np
                                                    > cytat dowolny: "obróconych w niewolników Prusów"
                                                    > cytat dowolny: "faszysty Piusa XII"
                                                    > itp
                                                    >
                                                    > PS
                                                    > Kążą słuchy, że jesteś Świadkiem Jehowy, lub bardzo im sprzyjasz - ja w to nie
                                                    > wierzę, bo miałem z nimi do czynienia - to bardzo mili ludzie i kulturalni, a T
                                                    > obie akurat tych dwóch cnót brak. Nie mam nic przeciwko, broń Boże.
                                                    > W takim razie wyjaśnij mi co z tym upalowaniem Jezusa?

                                                    Masz rację te słuchy powiela psychopata zwący siebie eniu 111 , Nie jestem bratem od Jehowy , wiec pytania kieruj do nich .Masz tu akurat na forum ze dwóch ich przedstawicieli .
                                                    Całkowicie abstrahując od tego ze krzyż dał wam Konstantyn .
                                                  • zzasadami Jeśli tak układnie, to porozmawiamy o symbolach. 30.08.12, 21:22
                                                    OK. Nie jesteś, to nie jesteś.
                                                    No od razu dał... Przecież nie on Go odnalazł.
                                                    O symbolach możemy porozmawiać jak będziesz tak miły, grzeczny i kulturalny jak w tym poscie. Niektórzy mówią: "Nie lubię chamstwa i góralskiej muzyki"
                                                    Jeśli chodzi o drugie, nie wiedzą co tracą, ale chamstwa ja też nie cierpię.
                                                  • kolter-xl Re: Jeśli tak układnie, to porozmawiamy o symbola 30.08.12, 21:36
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > OK. Nie jesteś, to nie jesteś.

                                                    Dokładnie , nie jestem nie byłem i nie zamierzam być !!

                                                    > No od razu dał... Przecież nie on Go odnalazł.

                                                    Ano dał to jemu się krzyż śnił w 312 roku a wiadomo ze krzyż dla niego to nic innego jak symbol penisa :))

                                                    > O symbolach możemy porozmawiać jak będziesz tak miły, grzeczny i kulturalny jak
                                                    > w tym poscie. Niektórzy mówią: "Nie lubię chamstwa i góralskiej muzyki"
                                                    > Jeśli chodzi o drugie, nie wiedzą co tracą, ale chamstwa ja też nie cierpię.

                                                    No przecież jestem wyjątkówo grzeczny dla ciebie !!
                                                  • jeepwdyzlu zzasadami co z tym Grunwaldem? 31.08.12, 10:04
                                                    Powtórzę pytanie:
                                                    ILU było papieży w 1410 roku?

                                                    ciao
                                                    jeep
                                                  • zzasadami Re: zzasadami co z tym Grunwaldem? 31.08.12, 12:14
                                                    Nowy temacik?
                                                    Coś trustowi mózgów nie wychodzi studiowanie Prawa Kanonicznego i udowodnienie, że Pius XII mógł na jego podstawie ekskomunikować Hitlera?
                                                    Czyżbym miał rację, że Pius XII NIE MÓGŁ EKSKOMUNIKOWAĆ Adolfa, bo Prawo Kanoniczne nie ma takiego kanonu - innymi słowy nie było "paragrafu" na Hitlera.

                                                    ODPOWIADAM NA PYTANIE
                                                    Od 1409 były 3 (trzy) obediencje.
                                                    Równolegle, o ile się nie mylę urzędowali:
                                                    Benedykt XII w Awinionie
                                                    Grzegorz XII w Rzymie
                                                    i Aleksander V w Pizie. Potem Jan XII.
                                                  • kolter-xl 50 Milionów powodów do ekskomuniki 31.08.12, 12:58
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Nowy temacik?
                                                    > Coś trustowi mózgów nie wychodzi studiowanie Prawa Kanonicznego i udowodnienie,
                                                    > że Pius XII mógł na jego podstawie ekskomunikować Hitlera?
                                                    > Czyżbym miał rację, że Pius XII NIE MÓGŁ EKSKOMUNIKOWAĆ Adolfa, bo Prawo Kanoni
                                                    > czne nie ma takiego kanonu - innymi słowy nie było "paragrafu" na Hitlera.

                                                    Głowa kościoła Rzymsko katolickiego nie mogła wykluczyć oficjalnie zbrodniarza ze swojego grona ??Chcesz przez to powiedzieć ze przyjmowanie spowiedzi przez osobę nieuprawnioną jest gorszą zbrodnią niż mordowanie milionów ?? :))) jakie to pocieszne :)))))

                                                    Pomijając już to ze jako nieuk nie rozumiesz np dziś prawa do ekskomuniki "1) odstępca od wiary, heretyk i schizmatyk, kan. 2314." Czy Adolf Hitler człowiek który spowodował śmierć co najmniej 50 milionów ludzi w świetle nauczania katolickiego nie był odstępcą od wiary" bo o ile mi wiadomo ktoś kto nieustanie tkwi w grzechu a do tego tak ciężkich grzechów jest odstępcą od choćby tylko oficjalnego nauczania katolickiego !!

                                                    Co na to katolicki katechizm

                                                    " 2261 Pismo święte określa szczegółowo zakaz zawarty w piątym przykazaniu: "Nie wydasz wyroku śmierci na niewinnego i sprawiedliwego" (Wj 23, 7). Zamierzone zabójstwo niewinnego człowieka pozostaje w poważnej sprzeczności z godnością osoby ludzkiej, ze "złotą zasadą" i ze świętością Stwórcy. Prawo, które tego zakazuje, jest prawem powszechnie obowiązującym: obowiązuje wszystkich i każdego, zawsze i wszędzie."

                                                    2268 Piąte przykazanie zakazuje pod grzechem ciężkim zabójstwa bezpośredniego i zamierzonego. Zabójca i ci, którzy dobrowolnie współdziałają w zabójstwie, popełniają grzech, który woła o pomstę do nieba

                                                    2313 Należy szanować i traktować humanitarnie ludność cywilną, rannych żołnierzy i jeńców.
                                                    Działania w sposób zamierzony sprzeczne z prawem narodów i jego powszechnymi zasadami, podobnie jak nakazujące je zarządzenia, są zbrodniami. Nie wystarczy ślepe posłuszeństwo, by usprawiedliwić tych, którzy się im podporządkowują. Zagłada ludu, narodu czy mniejszości etnicznej powinna być potępiona jako grzech śmiertelny. Istnieje moralny obowiązek stawiania oporu rozkazom, które nakazują ludobójstwo."

                                                    2314 "Wszelkie działania wojenne, zmierzające bez żadnej różnicy do zniszczenia całych miast lub też większych połaci kraju z ich mieszkańcami, są zbrodnią przeciw Bogu i samemu człowiekowi, zasługującą na stanowcze i natychmiastowe potępienie" . Ryzykiem nowoczesnej wojny jest stwarzanie okazji posiadaczom broni masowej zagłady, zwłaszcza atomowej, biologicznej lub chemicznej, do popełniania takich zbrodni.'

                                                    2320 Zabójstwo człowieka jest głęboko sprzeczne z godnością osoby i świętością Stwórcy.

                                                    2328 Kościół i rozum ludzki stwierdzają trwałą ważność prawa moralnego podczas konfliktów zbrojnych. Działania dobrowolnie sprzeczne z prawem narodów i jego powszechnymi zasadami są zbrodniami."
                                                  • zzasadami Niestety 0 powodów do ekskomuniki. 01.09.12, 12:28
                                                    Cytat: "50 Milionów powodów do ekskomuniki"
                                                    Musze Ci pomóc w wyszukiwaniu, bo wijesz się niemiłosiernie, a i tak nic nie wychodzi z próby udowodnienia, że "Pius mógł ekskomunikować Hitlera". Link:
                                                    www.ultramontes.pl/ekskomuniki.htm
                                                    Jedyny "hak" na Hit;era to udowodnienie mu apostazji kan. 2314.
                                                    "Odstępstwo od Wiary (fide) to akt, przez który ochrzczona osoba, posiadająca prawdziwą wiarę chrześcijańską, całkowicie ją odrzuca" (A Catholic Dictionary, Donald Attwater, Macmillan, New York, 1949, s. 27)

                                                    Jest to (i było) niezwykle trudne. Hitler formalnie nie wystąpił z KK, ale swym postepowaniem i swymi wielokrotnymi wypowiedziami dowódł, że nie jest katolikiem.
                                                    Winno się wszcząć długie postepowanie którego zadaniem byłoby stwierdzenie: czy na podstawie czynów i wypowiedzi Hitlera mozna uznac go winnego apostazji.
                                                    Obwiniony (lub osoby go reprezentujące) miałby prawo uczestnictwa w postepowaniu ze wszystkimi wynikającymi stąd konsekwencjami.

                                                    Jak sobie wyobrazić takie postępowanie, trwające wiele lat???


                                                  • tanebo Re: Niestety 0 powodów do ekskomuniki. 01.09.12, 12:37
                                                    Dla zgwałconej dziewczyny w Brazylii która dokonała aborcji nie trzeba długiego procesu. Dla polityka ważnego państwa, choćby zamordował miliony ludzi, Kościołowi i 100 lat mało...
                                                  • kolter-xl Re: Niestety 0 powodów do ekskomuniki. 01.09.12, 12:58
                                                    tanebo napisał:

                                                    > Dla zgwałconej dziewczyny w Brazylii która dokonała aborcji nie trzeba długiego
                                                    > procesu. Dla polityka ważnego państwa, choćby zamordował miliony ludzi, Kościo
                                                    > łowi i 100 lat mało...

                                                    No ale do kogo ta mowa ?? przecież tacy jak ten bezzasad to mutant parafialny. Np aborcja to zbrodnia powód do ekskomuniki ale już ludobójstwo nie :)) ot cała logika parafialnego debilizmu

                                                    7) kto spędza płód, kan. 2350 § 1.
                                                  • kolter-xl Eksomunik a:)) 01.09.12, 13:18
                                                    "Młodzież hitlerowska śpiewała: "To my — radosna młodzież Hitlerjugend. Nie potrzeba nam żadnych cnót chrześcijańskich, gdyż nasz wódz Adolf Hitler, jest naszym zbawcą. Żaden złośliwy klecha nie może przeszkadzać nam czuć się dziećmi Hitlera" (wg J. Halban, „Religia w Trzeciej Rzeszy", s. 184)."

                                                    3) kto naucza młodzież zasad niezgodnych z wiarą i moralnością chrześcijańską, C. Off., 28 VII 1950
                                                  • kolter-xl Re: Eksomunika znowu )) 01.09.12, 13:25
                                                    " 10) kto czynnie znieważa kardynała, legata papieskiego, patriarchę, arcybiskupa lub biskupa, kan. 2343 §§ 2 i 3."

                                                    Ilu Choćby tylko Polskich biskupów znieważono choćby poprzez zesłanie ich do obozów zagłady !!

                                                    " Represje hitlerowskie uderzyły w licznych biskupów polskich. Spośród Episkopatu polskiego aresztowano lub internowano: biskupa Fulmana i biskupa sufragana W. Gorala z Lublina, arcybiskupa A. Nowowiejskiego i biskupa sufragana L. Wetmańskiego z Płocka, biskupa sufragana M. Kozala z Włocławka, biskupa sufragana Tomczaka z Łodzi, wikariusza diecezjalnego Kozłowskiego z Siedlec i arcybiskupa Jałbrzykowskiego z Wilna. W areszcie domowym umieszczono biskupa Dymka z Poznania. Arcybiskup A. Nowowiejski i biskup sufragan L. Wetmański z Płocka zginęli w obozie w Działdowie, zabici przez zmuszanie ich do pracy ponad siły. Biskup lubelski Goral zmarł w obozie w Oranienburg-Sachsen­hausen. Biskup z Włocławka Kozal zmarł w Dachau. Internowany w Gdańsku biskup chełmiński Dominik zmarł tam w 1942 roku. Poza diecezję do Inowrocławia wysiedlono biskupa Blericqua. Do Generalnej Guberni wysiedlono biskupa łódzkiego W. Jasińskiego i bpa sufragana Tomczaka. W 1941 roku usunięto również do Generalnej Guberni biskupa katowickiego Adamskiego i wikariusza Bieńka."

                                                    arkapana.republika.pl/nazi.html
                                                  • kolter-xl Re: Niestety 0 powodów do ekskomuniki. 01.09.12, 12:52
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Cytat: "50 Milionów powodów do ekskomuniki"
                                                    > Musze Ci pomóc w wyszukiwaniu, bo wijesz się niemiłosiernie, a i tak nic nie wy
                                                    > chodzi z próby udowodnienia, że "Pius mógł ekskomunikować Hitlera". Link:
                                                    > www.ultramontes.pl/ekskomuniki.htm
                                                    > Jedyny "hak" na Hit;era to udowodnienie mu apostazji kan. 2314.
                                                    > "Odstępstwo od Wiary (fide) to akt, przez który ochrzczona osoba, posiadająca p
                                                    > rawdziwą wiarę chrześcijańską, całkowicie ją odrzuca" (A Catholic Dictionary, D
                                                    > onald Attwater, Macmillan, New York, 1949, s. 27)

                                                    No a adolf odrzucał oficjalne nauczanie kościoła w kwestii zabijania , nienawiści !!

                                                    > Jest to (i było) niezwykle trudne. Hitler formalnie nie wystąpił z KK, ale swym
                                                    > postepowaniem i swymi wielokrotnymi wypowiedziami dowódł, że nie jest katolikiem.

                                                    Wiec skoro nie był formalnym apostatą to mogli go ekskomunikować !!

                                                    " jestem, tak jak wcześniej, katolikiem i nigdy nim być nie przestanę".

                                                    > Winno się wszcząć długie postepowanie którego zadaniem byłoby stwierdzenie: czy
                                                    > na podstawie czynów i wypowiedzi Hitlera mozna uznac go winnego apostazji.

                                                    Ano można . Znane są jego krytyczne opinie o kościele lub jego wyznawców

                                                    " Młodzież hitlerowska śpiewała: "To my — radosna młodzież Hitlerjugend. Nie potrzeba nam żadnych cnót chrześcijańskich, gdyż nasz wódz Adolf Hitler, jest naszym zbawcą. Żaden złośliwy klecha nie może przeszkadzać nam czuć się dziećmi Hitlera" (wg J. Halban, „Religia w Trzeciej Rzeszy", s. 184)."

                                                    > Obwiniony (lub osoby go reprezentujące) miałby prawo uczestnictwa w postepowani
                                                    > u ze wszystkimi wynikającymi stąd konsekwencjami.

                                                    No popatrz ptaszku a tak się chwalicie Piusem XI jego antynazistowską encykliką z 1937 roku a tam stoi jak byk ze naziści gnoili katolików a to do ekskomuniki idealny powód !!

                                                    MIT BRENNENDER SORGE

                                                    " 1. Z wielka troską i ze wzrastającym zdziwieniem patrzymy od dłuższego czasu na udręczenie Kościoła, na wzmagające się uciemiężenie katolików, dochowujących mu wierności w tym kraju i w tym narodzie, któremu kiedyś św. Bonifacy przyniósł radosna wieść o Chrystusie i Królestwie Bożym."

                                                    www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pius_xi/encykliki/mit_brennender_sorge_14031937.html
                                                    Wyobrazić to ja sobie mogę sporo . Wystarczy chcieć a ze nie chcecie to macie w swoim gronie największego zbrodniarza w historii świata .
                                                  • zzasadami Niestety nadal 0 powodów do ekskomuniki. 01.09.12, 14:39
                                                    Oj znów kłopoty w czytaniu ze zrozumieniem.
                                                    1. Niestety CIC przewiduje kary dla indywidualnego człowieka, który osobiści popełania podległe ekskomunice czyny.
                                                    Niestety CIC nie przewiduje "sprawstwa kierowniczego".
                                                    To co wyprawiali hitlerowcy przechodziło pojęcie współczesnych.
                                                    Zaskoczyło to też jurystów norymberskich. Musieli stworzyć ad hoc pojęcie "przestepstwa przeciwko ludzkości"
                                                    2. Cytat: "No a adolf odrzucał oficjalne nauczanie kościoła w kwestii zabijania , nienawiści !!"
                                                    Nie widzisz różnicy między "odrzuceniem wiary", a "odrzuceniem nauki kościoła".
                                                    3.Cytat: "Wiec skoro nie był formalnym apostatą to mogli go ekskomunikować !!"
                                                    Co Ty bredzisz. Przeczytaj swoje zdanie jeszcze raz.
                                                    4. Cytat: "Ano można . Znane są jego krytyczne opinie o kościele lub jego wyznawców"
                                                    Które w postepowaniu trzeba było sprawdzić.
                                                    5. "No popatrz ptaszku a tak się chwalicie Piusem XI jego antynazistowską encykliką z 1937 roku a tam stoi jak byk ze naziści gnoili katolików a to do ekskomuniki idealny powód !"
                                                    Jakoś w CIC nie ma kanonu "Kto "gnoi" katolików podlega ekskomunice"
                                                    W sumie nadal kiepsko idzie. Taki stan rzeczy spowodowany jest kilkoma przyczynami:
                                                    - patologiczna nienawiść do Piusa XII zaćmiewa rozum
                                                    - brak umiejętności czytania tekstu ze zrozumieniem
                                                    - brak umiejętności analizy przepisów prawnych.
                                                  • kolter-xl Re: Niestety nadal 0 powodów do ekskomuniki. 01.09.12, 14:49
                                                    Już dość!! jesteś tak obrzydliwy jak kupa na talerzu !!twój serwilizm można tłumaczyć tylko tym ze jesteś zaklinanym klechą !!

                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Oj znów kłopoty w czytaniu ze zrozumieniem.

                                                    Nie, to ty masz problemy ze strawieniem prawdy !!!

                                                    > 1. Niestety CIC przewiduje kary dla indywidualnego człowieka, który osobiści po
                                                    > pełania podległe ekskomunice czyny.
                                                    > Niestety CIC nie przewiduje "sprawstwa kierowniczego".

                                                    Przechodzisz w samego siebie hipokryto katoliki !!

                                                    > To co wyprawiali hitlerowcy przechodziło pojęcie współczesnych.
                                                    > Zaskoczyło to też jurystów norymberskich. Musieli stworzyć ad hoc pojęcie "prze
                                                    > stepstwa przeciwko ludzkości"

                                                    No a czy Jezus pochwalał zabójstwa ??
                                                    papież miał z tym problem ??

                                                    > 2. Cytat: "No a adolf odrzucał oficjalne nauczanie kościoła w kwestii zabijania
                                                    > , nienawiści !!"
                                                    > Nie widzisz różnicy między "odrzuceniem wiary", a "odrzuceniem nauki kościoła".

                                                    Adolf stworzył swój własny kościół , był w nim kapłanem i bogiem zarazem .

                                                    > 3.Cytat: "Wiec skoro nie był formalnym apostatą to mogli go ekskomunikować !!"
                                                    > Co Ty bredzisz. Przeczytaj swoje zdanie jeszcze raz.

                                                    Nie był apostatą oficjalnie ,chyba ze ty wiesz inaczej ?? Znasz jakiś dokument w którym on oficjalnie odchodzi z waszej sekty ??

                                                    > 4. Cytat: "Ano można . Znane są jego krytyczne opinie o kościele lub jego wyznó wców"
                                                    > Które w postepowaniu trzeba było sprawdzić.

                                                    Było takich wypowiedzi setki !!

                                                    > 5. "No popatrz ptaszku a tak się chwalicie Piusem XI jego antynazistowską encyk
                                                    > liką z 1937 roku a tam stoi jak byk ze naziści gnoili katolików a to do ekskomu
                                                    > niki idealny powód !"
                                                    > Jakoś w CIC nie ma kanonu "Kto "gnoi" katolików podlega ekskomunice"

                                                    Nie ? a gnojenie w obozach choćby biskupów ??
                                                    Nie wiesz ze za znieważenie biskupa jest ekskomunika ??

                                                    > W sumie nadal kiepsko idzie. Taki stan rzeczy spowodowany jest kilkoma przyczynami:

                                                    Mi idzie doskonale ,ale trafić takie jak ty załgane indywiduum to dopiero sztuka .

                                                    > - patologiczna nienawiść do Piusa XII zaćmiewa rozum

                                                    Nienawiść ? a niby czemu mam tego dziada nienawidzić ??

                                                    > - brak umiejętności czytania tekstu ze zrozumieniem

                                                    Twoja domena .

                                                    > - brak umiejętności analizy przepisów prawnych.

                                                    Twoja żałosne próby odrzucenia prawdy !!
                                                  • zzasadami Dalej nic. 01.09.12, 15:31
                                                    Niestety Ty również w swoich manipulacjach jesteś obrzydliwy.
                                                    Cały czas trwa dyskusja czy Pius mógł skorzystać z CIC, żeby ekskomunikować indywidualnie Hitlera.
                                                    Ty oczywiście manipulujesz, byle dać upust swej patologicznej nienawiści do Papieża:

                                                    "Przechodzisz w samego siebie hipokryto katoliki !!" - zamiast próba udowaodnienia, że CIC zna pojęcie "sprawstwa kierowniczego" (bo tylko taki dolus można stawiać Hitlerowi).

                                                    "No a czy Jezus pochwalał zabójstwa ?? papież miał z tym problem ??" Czy zlecenie zabójstwa jest karane ekskomuniką w CIC?

                                                    "Adolf stworzył swój własny kościół , był w nim kapłanem i bogiem zarazem ." - stworzył partię nazistowską, która nieudolnie naśladowała pewne elementy wiary. Wyszło na parodię.
                                                    Nie robił tego sam Hitler, raczej jego poplecznicy.

                                                    "Nie ? a gnojenie w obozach choćby biskupów ??Nie wiesz ze za znieważenie biskupa jest ekskomunika ??" Znów "sprawstwo kierownicze", którego nie ma w CIC.

                                                    I na koniec kwiatuszek logiczny z łączki koltera: "Wiec skoro nie był formalnym apostatą to mogli go ekskomunikować !!"

                                                    PS
                                                    Szczerze żałuje, że CIC jest niedoskonały i nie można było nałożyć anatemy na Hitlera.
                                                    Szczerze żałuje, że prawo przedwojenne było niedoskonałe, nie przewidziało ogromu zbrodni i musiano stosować w Norymberdze różne wygibasy prawne, by skazać zbrodniarzy.
                                                  • kolter-xl Re: Dalej nic. 01.09.12, 15:55
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Niestety Ty również w swoich manipulacjach jesteś obrzydliwy.

                                                    Udowodnij !!

                                                    > Cały czas trwa dyskusja czy Pius mógł skorzystać z CIC, żeby ekskomunikować ind
                                                    > ywidualnie Hitlera.

                                                    Nie ,mowa o ekskomunice a papieży od piusa XII było co najmniej kilku , w tym jeden który na własnych plechach czuł niemiecki bat !!

                                                    > Ty oczywiście manipulujesz, byle dać upust swej patologicznej nienawiści do Papieża:

                                                    Nie raz pisałem ze nienawiść jest domeną was katolików ty najszczerzej jak widzę nienawidzisz prawdy .

                                                    > "Przechodzisz w samego siebie hipokryto katoliki !!" - zamiast próba udowaodnie
                                                    > nia, że CIC zna pojęcie "sprawstwa kierowniczego" (bo tylko taki dolus można stawiać Hitlerowi).

                                                    Synek pamiętam z procesów norymberskich jak zasiadający w ławach oskarżonych naziści płakali wprost ze śmiechu jak ich ruski prokurator o wywołanie wojny oskarżał. No jak można ekskomunikować kogoś komu się sprzyjało ??

                                                    > "No a czy Jezus pochwalał zabójstwa ?? papież miał z tym problem ??"
                                                    czy zlecenie zabójstwa jest karane ekskomuniką w CIC?

                                                    Tak, w świetle prawa katolickiego tak ;

                                                    Ekskomunika za aborcję bliźniąt 9-letniej Brazylijki
                                                    Kościół rzymskokatolicki w czwartek ogłosił ekskomunikę wszystkich, którzy są odpowiedzialni za przeprowadzenie aborcji u 9-letniej dziewczynki, która była w bliźniaczej ciąży będącej wynikiem gwałtu dokonanym przez ojczyma dziewczynki.

                                                    Arcybiskup Jose Cardoso Sobrinho powiedział, że ekskomunice podlega matka dziewczynki i zespół lekarzy, który dokonał aborcji. Sankcjom podlegają też organizacje feministyczne, które wspierały aborcję. Ekskomunice nie podlega sama nieszczęsna ofiara gwałtu, co trzeba wyraźnie podkreślić, gdyż w niektórych doniesieniach portalowych pojawiły się właśnie takie informacje.
                                                    Czteromiesięczną, bliźniaczą ciążę u dziewięciolatki stwierdzono w ubiegłym tygodniu, kiedy to trafiła do szpitala z powodu bólu brzucha. Śledztwo wykazało, że odpowiedzialnym za ciążę jest jej ojczym, który dopuszczał się molestowania na pasierbicy od trzech lat. Mężczyzna został aresztowany - grozi mu 15 lat więzienia. W Brazylii przerwanie ciąży jest dozwolone w wypadku kiedy ciąża powstała w wyniku gwałtu lub zagraża życiu lub zdrowiu kobiety. Jednak jak pozwiedzał arcybiskup Sobrinho: "Boże prawa są ponad ludzkimi prawami. A jeśli ludzkie prawa są przeciwne Bożym prawom - ludzkie prawa nie mają wartości".

                                                    www.ekumenizm.pl/content/article/20090306100011539.htm

                                                    > "Adolf stworzył swój własny kościół , był w nim kapłanem i bogiem zarazem ." -
                                                    > stworzył partię nazistowską, która nieudolnie naśladowała pewne elementy wiary.
                                                    > Wyszło na parodię.
                                                    > Nie robił tego sam Hitler, raczej jego poplecznicy.

                                                    No a on stał an piedestale i patrzył jak prymitywna tłuszcza ryczy z zachwytu nad nim !! coś takiego jak każdy kacyk czy to Kim czy stalin czy jan paweł II

                                                    > "Nie ? a gnojenie w obozach choćby biskupów ??Nie wiesz ze za znieważenie bisku
                                                    > pa jest ekskomunika ??" Znów "sprawstwo kierownicze", którego nie ma w CIC.

                                                    Przestań jesteś tak żałosny ze aż szkoda mi ciebie .

                                                    > I na koniec kwiatuszek logiczny z łączki koltera: "Wiec skoro nie był formalnym
                                                    > apostatą to mogli go ekskomunikować !!"
                                                    >
                                                    > PS
                                                    > Szczerze żałuje, że CIC jest niedoskonały i nie można było nałożyć anatemy na H
                                                    > itlera.
                                                    > Szczerze żałuje, że prawo przedwojenne było niedoskonałe, nie przewidziało ogro
                                                    > mu zbrodni i musiano stosować w Norymberdze różne wygibasy prawne, by skazać zbrodniarzy.

                                                    Ty może i żałujesz ,ale bronisz jak lew swojej procy księże wikary
                                                  • jeepwdyzlu zzasadami z opóźnieniem 01.09.12, 18:59
                                                    Coś trustowi mózgów nie wychodzi studiowanie Prawa Kanonicznego i udowodnienie, że Pius XII mógł na jego podstawie ekskomunikować Hitlera?
                                                    Czyżbym miał rację, że Pius XII NIE MÓGŁ EKSKOMUNIKOWAĆ Adolfa, bo Prawo Kanoniczne nie ma takiego kanonu - innymi słowy nie było "paragrafu" na Hitlera.
                                                    -------------------
                                                    nie mam pojęcia
                                                    nie zamierzam studiować prawa kanonicznego
                                                    jestem z zamiłowania historykiem a nie prawnikiem :-)
                                                    Co do ekskomuniki - uważam, że Pius MÓGŁ ekskomunikować Hitlera. Papież jest nieomylny, prawda? I do kogo Hitler by się odwołał? Do Jezusa???
                                                    To raz.
                                                    Dwa - wyobrażam sobie, że:
                                                    -można było zachować powściągliwość w latach 1919-1933
                                                    -nie trzeba było modlić się za zwycięstwem faszystów w Niemczech w 1933
                                                    -trzeba było zaprotestować i to GŁOŚNO w 1934 kiedy przeszły Ustawy Norymberskie
                                                    -trzeba było GŁOŚNO protestować gdy wprowadzono szeroki program eutanazji
                                                    -trzeba było potępić EUGENIKĘ i politykę rasową - pewnie jeszcze w latach 20 tych
                                                    -po wybuchu wojny - ŻĄDAĆ od Wehrmachtu rezygnacji z krzyży i inskrypcji, haseł na paskach itd
                                                    -odwołać do Watykanu księdza Tiso
                                                    -protestować na całym świecie kiedy ginęli księża w Polsce
                                                    -nie popierać, błogosławić i wzmacniać ustaszy
                                                    -informować wiernych w Niemczech - co się dzieje i żądać od członków kościoła ZAPRZESTANIA mordowania ludzi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    -po 45 roku zabronić świniom pomagającym SSmanom wykorzystywać kościelne dokumenty, kontakty i pieniądze - to były setki ludzi - wberw temu co piszesz zzasadami
                                                    Ekskomunika? To temat zastępczy. Nie trzeba było ekskomunikować, wystarczyło zachować się przyzwoicie.
                                                    Pozdrawiam najserdeczniej i przepraszam za opóźnienie - dopiero dziś znalazłem Twój post...
                                                    Miłej Niedzieli!
                                                    jeep
                                                  • 6burakow Re: zzasadami z opóźnieniem 02.09.12, 00:02
                                                    Nie bardzo rozumiem waszych argumentow a w szczegolnosci koltera. Dlaczego sie upierasz ze papiez powinien ekskomunikowac Hitlera? Ze nie ma odpowiedniego paragrafu w prawie kanonicznym? To tylko dowodzi ze Hitler pasuje jak ulal do teorii i praktyki katolickiej. Za co i po co go wyrzucac? Chca takich to niech maja.
                                                  • kolter-xl Re: zzasadami z opóźnieniem 02.09.12, 15:40
                                                    6burakow napisał:

                                                    > Nie bardzo rozumiem waszych argumentow a w szczegolnosci koltera. Dlaczego sie
                                                    > upierasz ze papiez powinien ekskomunikowac Hitlera? Ze nie ma odpowiedniego par
                                                    > agrafu w prawie kanonicznym? To tylko dowodzi ze Hitler pasuje jak ulal do teor
                                                    > ii i praktyki katolickiej. Za co i po co go wyrzucac? Chca takich to niech maja

                                                    No ale niech potem nie obnoszą sie ze swoja faryzejską moralnością a tłum niech nie wyje z zachwytu nad tą hołotą w sukienkach .
                                                  • 6burakow Re: zzasadami z opóźnieniem 02.09.12, 16:43
                                                    Tlumowi nalezy przypominac ze Hitler i Stalin sa czonkami ich kosciola i nidgy nie przestali byc.
                                                  • kolter-xl Re: zzasadami z opóźnieniem 02.09.12, 17:09
                                                    6burakow napisał:

                                                    > Tlumowi nalezy przypominac ze Hitler i Stalin sa czonkami ich kosciola i nidgy
                                                    > nie przestali byc.

                                                    No i nigdy żaden ich nie wyklął.
                        • kotekali RWijemy się nadal? 26.08.12, 11:56
                          poprostu co tu duzo gadac, kosciol watykanski to ostjoa dobroci , uczciwosci i milosci do bilzniego, jedyna prawda , tak wiec wyzbadzcie wszelkich dobr materialnych na jego chwale i potege bo to jedyna droga do zbawienia ....zzasadami tak dla jaj :)
                          • zzasadami Dla jaj??? 26.08.12, 12:16
                            Jak z czymś "dla jaj" mam poleizować. Jak napiszesz coś sensownego, popartego faktami, to może...
                            • kotekali Re: Dla jaj??? 26.08.12, 13:08
                              ale jakich jeszcze faktow sie domagasz ty zaklamany hipokryto? z niby zasadami? wymien te sowje zasady..moze ci pomoc?


                              pierwsze ....zawsze jestem kretaczem tak aby "prawda " katolickiego kleru byla wierzchu...
                              drugie ...nie czytam nic co krytycznie odnosi sie do krk i kleru stad ignorancja , ktora cynicznie demonstruje...
                              trzecie...w obliczu faktow odwracam sie na piecie i znikam by jak przycichnie znow sie pokazac i udawac glupka...cokolwiek wyksztalconego i liczacego na to , ze juz mu zapoman co mu nie wygodne...
                              itd..itp...koscilena wersja historii...zaklamana i traktujaca z wielka pogarda przeciwnikow krk, jakkolwiek byly ich motywy i prawa...

                              i jak z takim jak ty rozmawiac ??? takich jak ty to trzeba pognac batogami do watykanu...wynosic papieskie nocniki skoro tak ukochaliscie jednego z ostatnich despotow Europy!
                              • zzasadami O czym dyskutować 26.08.12, 13:15
                                "takich jak ty to trzeba pognac batogami do watykanu..." Pobrzmiewa mi tu : "pogonić nachajami na Sybir" - Czyżby carsko - bolszewicki epigon? Rzeczywiście nie ma o czym dyskutować. Zamiast rzeczowych argumentów stwierdzenie: "ale jakich jeszcze faktow sie domagasz ty zaklamany hipokryto?" i insynuacje.
                                PS
                                Jakich faktów - jakichkolwiek.
                                • kotekali Re: O czym dyskutować 26.08.12, 13:47
                                  a w czym niby czarny bolszewizm ma byc lepszy od czerwonego?

                                  nic innego tobie nie pobrzemiewa? jakies arcykatolickie sentencje moze? a moze znow glupa bedziesz udawac? pewnie, ze bedziesz....nie ma zadnych insynuacji , to tylko ty cynicznie sie zachowujesz
                            • kolter-xl Re: Dla jaj??? 26.08.12, 16:35
                              zzasadami napisał:

                              > Jak z czymś "dla jaj" mam poleizować. Jak napiszesz coś sensownego, popartego f
                              > aktami, to może...

                              Synek , ja przynajmniej w tej nazwijmy to dyskusji starałem się, wklejałem jakieś informacje z neta ITP a ty co poza głupawym kontestowaniem ?? Do tego niczym nie wspieranym poza twoim głupim mlaskaniem .
                        • kotekali Re: Wijemy się nadal? 26.08.12, 13:52
                          zupelnie jak bym slyszal katabasa, doktora jakiejs katolickiej szkolki ( taki to doktor) ...sam sobie przyznaje racje...sam stwierdza co jest belkotem, albowiem belkotem dla niego jest wszystko co mu nie pasuje do katolickiej bajeczki....ktora sama w sobie jest belkotem...uzurpatora
                          • zzasadami Ad absurdum 26.08.12, 14:05
                            "sam sobie przyznaje racje...sam stwierdza co jest belkotem, albowiem belkotem dla niego jest wszystko co mu nie pasuje do katolickiej bajeczki.."

                            "Czarny bolszewizm" - Nie to nie jest bełkot ;)
                            Kotekali sam wymyślił to pojęcie lub zaczerpnął z jakiegoś "źródła" - Jakbyś dokładnie opisał to pojęcie nie musiałbym Twej wypowiedzi oceniać.
                            Dla jasności - sprowadzam ad absurdum: czarny bolszewizm, to może jeszcze jest brunatny, zielony lub tęczowy?

                            Brak precyzji. logiki i wiedzy nie pasuje mi "do katolickiej bajeczki.."
                            • kotekali Re: Ad absurdum 26.08.12, 14:18
                              jak ja lubie takich uczesanych jak ty....berak logiki nie pasuje ci do katolickiej bajeczki?....to w katolicyzmie jest jakas logika? naparwde ? no co ty powiesz.....moze wytlumaczysz cuda w sposob logiczny.....cud w sokolce dla przykladu :)


                              a moze logicznosc egzorcyzmow? jaje nie widzialem, zadnych aniolow, diablow....i czego tak jeszcze nie wymyslil katolicki "rozum" ....absurd to jest zwiazany z religiami ...katolickie absurdy nazywac chcesz logika ? coz mozesz logicznie udowodnic? ze jp2 jest w domu ojca? jakiego ojca? :)

                              bolszewizm - od slowa balszoy hehehe albo bolsze...z rosyjskiego hahaah

                              Brak precyzji. logiki i wiedzy nie pasuje mi "do katolickiej bajeczki.."


                              a to dobre bo wlasnie katolicyzm to brak precyzji logiki i wiedzy :) ...za to pelno zaklamania i ignorancji...i absurdow, ktorymi napedzaja sie cwaniaki i rozne swiry

                              • zzasadami Przy niedzieli, po rosole, bez faktów i logiki 26.08.12, 15:37
                                Lubisz tak sobie przy niedzieli pogaworzyc bez faktów, bez logiki, bez precyzji, co?
                                Nie jestem teologiem, ale znasz takie pojęcia jak metafizyka, transcendentalny (z rozróżnieniem od transcendentnego)?
                                Zasada nieoznaczoności Heisenberga jest bardziej metafizyczna niż egzorcyzmy.
                                • kotekali Re: Przy niedzieli, po rosole, bez faktów i logik 26.08.12, 15:42
                                  :) faktow jest dosc ..czy gdybym je podal nagle przestalbys byc katolikiem ? :)
                          • kolter-xl Re: Wijemy się nadal? 26.08.12, 16:48
                            kotekali napisał:

                            > zupelnie jak bym slyszal katabasa, doktora jakiejs katolickiej szkolki ( taki t
                            > o doktor) ...sam sobie przyznaje racje...sam stwierdza co jest belkotem, albow
                            > iem belkotem dla niego jest wszystko co mu nie pasuje do katolickiej bajeczki..
                            > ..ktora sama w sobie jest belkotem...uzurpatora

                            Opisałeś go tak jakbyś go znał od dziecka :))
          • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 27.08.12, 18:38
            kolter-xl napisał:

            > Nie, chrześcijanie zostali wybici przez katolików już w okolicach IV-VI wieku ,
            > więc nie są największymi zbrodniarzami!! to katolicy nimi są do IV wieku system
            > atycznie mordują innowierców i sami ze sobą się rżną .

            :) Taka brednia, to z pewnością jest wynikiem jakiegoś sennego koszmaru, który cię prześladuje od czasu, kiedy rzucił cię (jak biadoliłeś kilka lat temu) pewien wikary-homoseksualista ? :)

            > zzasadami napisał:
            >
            > > 1. Oczywiście wiesz, bo wiesz.
            >
            > Oczywiście ze użyto tu złego słowa , zamiast chrześcijanin miało być katolik i
            > protestant .

            :) W twoim mniemaniu, to chrześcijanami są zapewne tylko swądkijehowy ? Opowiedz coś o tym ? :)

            > > 2. Przypominam podstawowy fakt historyczny: ludność Ameryki Południowej w
            > yginęł
            > > a na skutek chorób zakaźnych.
            >
            > Też. Często i gęsto zarażona celowo przez najeźdźców.

            Z pewnością konkwistadorzy i amerykańscy kowboje biegali za Indianami ze strzykawkami w ręku, zarażając ich różnymi zakaźnymi chorobami, o czym ci nieliczni, którzy przeżyli zwierzyli się tylko tobie :)

            > > 3. Jestem katolikiem i boleję, że protestanci nieludzko zachowywali się w
            > Amery
            > > ce Północnej i Australii.
            >
            > No ale nie bolejesz nad tym ze te kraje o niebo stoją dziś wyżej cywilizacyjnie
            > od całego tego katolickiego kramu w Ameryce łacińskiej ?? Oczywiście abstrahuj
            > ąc w tej chwili od rzeczywistych zbrodni dokonanych w tych krajach mi.n przez k
            > atolików.

            :) Niech no zgadnę – czy dlatego, że mieli najwięcej strzykawek ze śmiertelnymi zarazkami, które wcześniej wykończyły Indian na swoich terenach ? :)

            > > 4. Wojny religijne nie trwały w Europie setki lat. Jako katolik boleję na
            > d tym,
            > > że protestanci wywołali wojne 30 - letnią i tzw. Potop Szwedzki.
            >
            > Protestanci którym wasi papieże odebrali prawo do życia i praktykowania ??
            > Potop wywołany przez katolickiego władcę Polski chciwego tronu Szwecji ?

            Aha, papieże, zakasawszy rękawy wzięli się za mordowanie wyznawców Lutra i Kalwina, a w przerwach na złapanie oddechu, pisali ukazy zabraniające „praktykowania” ? :))))

            > > 5. Takiego Mao Zedonga z ok. 100 mln ofiar na sumieniu nikt chyba "nie pr
            > zebije
            >
            > Fakt te 5o0kilka milionów katolika hitlera to skromna liczba , abstrahując od t
            > ego ze nikt nie zna liczby ofiar mao a ofiary hitlera z trudem ale policzono. W
            > ięc bez kozery można założyć ze liczbę ofiar mao wyssano z palca . Mogło być ty
            > ch ofiar 30 , 50, 70 100 nawet 120 milionów

            Skoro Hitlera uważasz za katolika, to z całą pewnością za takiego masz również niejakich Kotlińskiego i Bartosia – ładny mi interes :)))
            Twierdzisz, że ofiary Hitlera policzono ? ….. to ilu żydów zginęło w obozach ?
            • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 28.08.12, 20:31
              enrque111 napisał:
              > :) Taka brednia, to z pewnością jest wynikiem jakiegoś sennego koszmaru, który
              > cię prześladuje od czasu, kiedy rzucił cię (jak biadoliłeś kilka lat temu) pewi
              > en wikary-homoseksualista ? :)

              Eniu to ze dajesz na prawo i lewo byle facet był w sukience nie zmieni faktu ze wasz trzynasty apostoł zniszczył swoją ingerencją to tzw ewangeliczne chrześcijaństwo .

              :) W twoim mniemaniu, to chrześcijanami są zapewne tylko swądkijehowy ? Opowied
              z coś o tym ? :)

              Gdybym stosował takie kryteria to wy nie macie nic ale to nic poza imieniem Jezusa wspólnego z chrześcijaństwem .

              Z pewnością konkwistadorzy i amerykańscy kowboje biegali za Indianami ze strzyk
              > awkami w ręku, zarażając ich różnymi zakaźnymi chorobami, o czym ci nieliczni,
              > którzy przeżyli zwierzyli się tylko tobie :)

              Ano nie ma takiej podłości jakiej nie dopuścili by się konkwistadorzy i inna katolicka szumowina w tamtych czasach .

              :) Niech no zgadnę – czy dlatego, że mieli najwięcej strzykawek ze śmiert
              > elnymi zarazkami, które wcześniej wykończyły Indian na swoich terenach ? :)

              Fakt masowego zarażania Indian chorobami białego człowieka a w konsekwencji liczne zgody może śmieszyć tylko zwykłą dziwkę w skórze faceta wabiącego się enrque111.

              Aha, papieże, zakasawszy rękawy wzięli się za mordowanie wyznawców Lutra i Kalw
              > ina, a w przerwach na złapanie oddechu, pisali ukazy zabraniające „prakty
              > kowania” ? :))))

              Nie ,mieli od tego prymitywną hołotę choćby takich debili jak ty !!

              Skoro Hitlera uważasz za katolika, to z całą pewnością za takiego masz również
              > niejakich Kotlińskiego i Bartosia – ładny mi interes :)))

              Ano widzisz Kotliński nikogo nie zamordował a hitler zamordował miliony i nikt go nie wywalił z kościoła .

              > Twierdzisz, że ofiary Hitlera policzono ? ….. to ilu żydów zginęło w obozach ?

              Nie pieprz oszołomie ta woja jest dość dobrze znana choćby dlatego ze żyją jeszcze w Ameryce łacińskiej ci ci o z hitlerem mordowali a dzięki watykanowi mieli jak uciec .
              • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 29.08.12, 17:31
                kolter-xl napisał:

                > enrque111 napisał:
                > > :) Taka brednia, to z pewnością jest wynikiem jakiegoś sennego koszmaru,
                > który
                > > cię prześladuje od czasu, kiedy rzucił cię (jak biadoliłeś kilka lat temu
                > ) pewi
                > > en wikary-homoseksualista ? :)
                >
                > Eniu to ze dajesz na prawo i lewo byle facet był w sukience nie zmieni faktu ze
                > wasz trzynasty apostoł zniszczył swoją ingerencją to tzw ewangeliczne c
                > hrześcijaństwo .

                :))) Tak, tak kotlecie i zamiast tego zapewne utworzył miłą twemu sercu sektę swądkówjehowy ? :))))

                > :) W twoim mniemaniu, to chrześcijanami są zapewne tylko swądkijehowy ? Opowie
                > d
                > z coś o tym ? :)
                >
                > Gdybym stosował takie kryteria to wy nie macie nic ale to nic poza imieniem Jez
                > usa wspólnego z chrześcijaństwem .

                Aha …….. wy za to coś macie ? …….. domyślam się, że m. in. nadzorców, pale Aszery i cebrzyki do taplania się na stadionach ? :))

                > Z pewnością konkwistadorzy i amerykańscy kowboje biegali za Indianami ze strzy
                > k
                > > awkami w ręku, zarażając ich różnymi zakaźnymi chorobami, o czym ci nieli
                > czni,
                > > którzy przeżyli zwierzyli się tylko tobie :)
                >
                > Ano nie ma takiej podłości jakiej nie dopuścili by się konkwistadorzy i inna ka
                > tolicka szumowina w tamtych czasach .

                Sam to wymyśliłeś, siedząc w napięciu na kiblu, czy powiedział ci o tym jakiś twój kochaś nadzorca od jehowitów ?

                > :) Niech no zgadnę – czy dlatego, że mieli najwięcej strzykawek ze śmier
                > t
                > > elnymi zarazkami, które wcześniej wykończyły Indian na swoich terenach ?
                > :)
                >
                > Fakt masowego zarażania Indian chorobami białego człowieka a w konsekwe
                > ncji liczne zgody może śmieszyć tylko zwykłą dziwkę w skórze faceta wabiącego
                > się enrque111.

                A skąd oni mieli te strzykawki … i w czym przywozili przez ocean zarazki, czyżby w jakichś autoklawach, zamrażarkach, czy termosach ?

                > Aha, papieże, zakasawszy rękawy wzięli się za mordowanie wyznawców Lutra i Kal
                > w
                > > ina, a w przerwach na złapanie oddechu, pisali ukazy zabraniające „
                > prakty
                > > kowania” ? :))))
                >
                > Nie ,mieli od tego prymitywną hołotę choćby takich debili jak ty !!

                Większego idioty od ciebie na tym forum to naprawdę trudno znaleźć …… ale udało mi się to ostatnio ! - jest on nawet zabawniejszy od ciebie (chociaż teraz stwierdzam, że nieco głupszy, gdyż początkowo zmylił mnie bardziej ułożonym od ciebie językiem), ma ksywkę „grigorikh” czy jakoś tak :)

                > Skoro Hitlera uważasz za katolika, to z całą pewnością za takiego masz również
                > > niejakich Kotlińskiego i Bartosia – ładny mi interes :)))
                >
                > Ano widzisz Kotliński nikogo nie zamordował a hitler zamordował miliony i nikt
                > go nie wywalił z kościoła .

                :) To nie ma znaczenia, czy kogoś zamordował, czy też nie, ale czy jest katolikiem ? :)
                Czy folksdojcza, który wyrzekł się polskości i mordował w czasie wojny Polaków nazwiesz swoim rodakiem, czy nie ?

                > > Twierdzisz, że ofiary Hitlera policzono ? ….. to ilu żydów zginęło
                > w obozach ?
                >
                > Nie pieprz oszołomie ta woja jest dość dobrze znana choćby dlatego ze żyją jesz
                > cze w Ameryce łacińskiej ci ci o z hitlerem mordowali a dzięki watykanowi mieli
                > jak uciec .

                :) Może podasz ich nazwiska i adresy, skoro masz takie informacje, ale nadal nie odpowiadasz na pytania :)
                • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 29.08.12, 20:35
                  enrque111 napisał:


                  > :))) Tak, tak kotlecie i zamiast tego zapewne utworzył miłą twemu sercu sektę s
                  > wądkówjehowy ? :))))

                  Nie, on poprzez swoja ingerencję do ówczesnego chrześcijaństwa , spowodował powstanie kloaki zwanej katolicyzm oraz prawosławie .

                  > Aha …….. wy za to coś macie ?

                  My nie pij bo widzisz już w liczbie mnogiej .

                  …….. domyślam się, że m.
                  > in. nadzorców,

                  Tak nadzorców czyli z grecka Biskupów !!
                  Kojarzysz słowo ??
                  " Biskup (łac. episcopus z gr. ἐπίσκοπος episkopos: nadzorca, opiekun) – w Kościołach chrześcijańskich duchowny o najwyższych święceniach"

                  >"pale Aszery "

                  Masz na myśli to co wy dziś krzyżami nazywasz ??

                  >i cebrzyki do taplania się na stadionach ? :))

                  No widzisz niemoto , oni przynajmniej chrzczą jak należy a nie ta wasza lipa którą można określić dosłownie ; polewka :))

                  Sam to wymyśliłeś, siedząc w napięciu na kiblu, czy powiedział ci o tym jakiś t
                  > wój kochaś nadzorca od jehowitów ?

                  Eniu powszechnie wiadomo ze ty nie masz napięć w kiblu bo masz doskonale wyszlifowaną rurę .Poza tym czytałem wspomnienia katolickich psychopatycznych zbrodniarzy którzy chwalili się ilu to ludzi dla Jezusa zamordowali.

                  A skąd oni mieli te strzykawki … i w czym przywozili przez ocean zarazki
                  > , czyżby w jakichś autoklawach, zamrażarkach, czy termosach ?

                  Nie musisz udowadniać ze jesteś psychopatą , przecież od lat tutaj jest to wiadome .

                  > Większego idioty od ciebie na tym forum to naprawdę trudno znaleźć …̷

                  Aha i dlatego zawsze i wszędzie chętnie mi odpisujesz :)))

                  > 0; ale udało mi się to ostatnio ! - jest on nawet zabawniejszy od ciebie (choci
                  > aż teraz stwierdzam, że nieco głupszy, gdyż początkowo zmylił mnie bardziej uło
                  > żonym od ciebie językiem), ma ksywkę „grigorikh” czy jakoś tak :)

                  Ten co poniewiera tak tobą po całym forum jak jakaś szmatą na wietrze ??

                  :) To nie ma znaczenia, czy kogoś zamordował, czy też nie, ale czy jest katolikiem ? :)

                  Nie wiem , nie interesowało mnie to .

                  > Czy folksdojcza, który wyrzekł się polskości i mordował w czasie wojny Polaków
                  > nazwiesz swoim rodakiem, czy nie ?

                  Folskdojcz w Polsce na 100% był z urodzenia katolikiem tak czy nie ??

                  > :) Może podasz ich nazwiska i adresy, skoro masz takie informacje,

                  No jednego z nich w bagażniku auta do Izraela przywieźli.

                  > ale nadal nie odpowiadasz na pytania :)

                  Fakt eniu nadal nic na temat utraty prze Jezusa dziedzictwa dawidowego nie odpisałeś :))
                  • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 30.08.12, 17:43
                    kolter-xl napisał:

                    > enrque111 napisał:
                    >
                    > > :))) Tak, tak kotlecie i zamiast tego zapewne utworzył miłą twemu sercu s
                    > ektę s
                    > > wądkówjehowy ? :))))
                    >
                    > Nie, on poprzez swoja ingerencję do ówczesnego chrześcijaństwa , spowodował pow
                    > stanie kloaki zwanej katolicyzm oraz prawosławie .

                    Z pewnością wyszukał kandydatów do tych „sekt” wśród jakichś dzikich barbarzyńców, gdyż jak rozumiem twoje słowa „prawdziwych chrześcijan” musiał wymordować ? Tylko dziwi mnie, a jednocześnie niepokoi jedna myśl ….. dlaczego zatem przyjął chrzest, nie od miłych swemu sercu „sekt”, lecz od heretyków, których poglądy były niemal zbieżne z tymi, które wyznajesz ty wraz ze swoimi swądkamijehowy ?

                    > > Aha …….. wy za to coś macie ?
                    >
                    > My nie pij bo widzisz już w liczbie mnogiej .

                    Czyżbyś się już odżegnywał od Jehowy i jego wyznawców ???

                    > …….. domyślam się, że m.
                    > > in. nadzorców,
                    >
                    > Tak nadzorców czyli z grecka Biskupów !!
                    > Kojarzysz słowo ??
                    > " Biskup (łac. episcopus z gr. ἐπίσκοπο
                    > ;ς episkopos: nadzorca, opiekun) – w Kościołach chrześcijańsk
                    > ich duchowny o najwyższych święceniach"

                    :) Zawsze wiedziałem, że twoja sekta bliska jest nazistowskiej komórce lub bolszewickiej jaczejce, gdzie nadzorcy pełnią niebagatelną funkcję strażników, sędziów i oprawców :)
                    Dlaczego bowiem nazywacie ich „nadzorcami”, a nie „opiekunami” lub „biskupami” ?

                    > >"pale Aszery "
                    >
                    > Masz na myśli to co wy dziś krzyżami nazywasz ??

                    :) Sam wielokrotnie, z pianą na pysku dowodziłeś, że to są „pale Aszery”, a nie „krzyże Aszery”, czyżbyś i w tym wypadku już zmienił zdanie ? :)

                    > >i cebrzyki do taplania się na stadionach ? :))
                    >
                    > No widzisz niemoto , oni przynajmniej chrzczą jak należy a nie ta wasza lipa k
                    > tórą można określić dosłownie ; polewka :))

                    Ty chyba nie wiesz co to znaczy „chrzcić”. Trudno jest nazwać „chrztem” utaplanie kogoś publicznie, na stadionie sportowym, w plastikowym cebrzyku i wyrzuceniem delikwenta na zewnątrz bez słowa :)

                    > Sam to wymyśliłeś, siedząc w napięciu na kiblu, czy powiedział ci o tym jakiś
                    > t
                    > > wój kochaś nadzorca od jehowitów ?
                    >
                    > Eniu powszechnie wiadomo ze ty nie masz napięć w kiblu bo masz doskonale wys
                    > zlifowaną rurę .Poza tym czytałem wspomnienia katolickich psychopatycznych zbro
                    > dniarzy którzy chwalili się ilu to ludzi dla Jezusa zamordowali.

                    Zapewne, przecież nieraz cytowałeś jakieś fantastyczne powieści, które brałeś za „opracowania naukowe” :)))

                    > A skąd oni mieli te strzykawki … i w czym przywozili przez ocean zarazki
                    > > , czyżby w jakichś autoklawach, zamrażarkach, czy termosach ?
                    >
                    > Nie musisz udowadniać ze jesteś psychopatą , przecież od lat tutaj jest to wiad
                    > ome .

                    :) Coś cienko śpiewasz :)

                    > > Większego idioty od ciebie na tym forum to naprawdę trudno znaleźć …
                    >
                    > Aha i dlatego zawsze i wszędzie chętnie mi odpisujesz :)))

                    Chyba cię porąbało łgarzu - starczy policzyć wpisy moje i twoje, chociażby tylko w tym wątku, aby się przekonać, że pisałeś do mnie znacznie więcej, niż ja raczyłem ci odpowiedzieć :)))

                    > > 0; ale udało mi się to ostatnio ! - jest on nawet zabawniejszy od ciebie
                    > (choci
                    > > aż teraz stwierdzam, że nieco głupszy, gdyż początkowo zmylił mnie bardzi
                    > ej uło
                    > > żonym od ciebie językiem), ma ksywkę „grigorikh” czy jakoś ta
                    > k :)
                    >
                    > Ten co poniewiera tak tobą po całym forum jak jakaś szmatą na wietrze ??

                    :) Tak mną „poniewiera”, że sam ostatnio postradał zmysły i opowiada jakieś swoje senne majaki, które przekonały mnie tylko do jednego, że nawet ty (którego uważam wciąż za jednego z największych głąbów i prymitywów na tym forum) masz od niego nieco mniej kału we łbie :)))

                    > :) To nie ma znaczenia, czy kogoś zamordował, czy też nie, ale czy jest katoli
                    > kiem ? :)
                    >
                    > Nie wiem , nie interesowało mnie to .

                    Musiało to cię interesować i to bardzo, skoro węszyłeś („Wszędzie mięsiste węszą nosy, w powietrzu kłębią się donosy”) wszędzie i wertowałeś podręczniki, aby się tylko dowiedzieć, czy ktoś pochodził z katolickiej rodziny, czy był ministrantem, a może nawet zaliczył seminarium :)))

                    > > Czy folksdojcza, który wyrzekł się polskości i mordował w czasie wojny Po
                    > laków
                    > > nazwiesz swoim rodakiem, czy nie ?
                    >
                    > Folskdojcz w Polsce na 100% był z urodzenia katolikiem tak czy nie ??

                    Na 100% nie i w tym wypadku nie ma to znaczenia, gdyż mówimy o narodowości. Nadal nie odpowiadasz na pytanie – uważasz takiego za Polaka, czy nie ?

                    > > :) Może podasz ich nazwiska i adresy, skoro masz takie informacje,
                    >
                    > No jednego z nich w bagażniku auta do Izraela przywieźli.

                    Czyżby okazał się on tym, za kogo go brano ? W W.B. latami mieszkała (może jeszcze żyje?) niejaka Wolińska, która była oprawcą polskich patriotów, dlaczego jej nie przywieziono w „bagażniku” ?

                    > > ale nadal nie odpowiadasz na pytania :)
                    >
                    > Fakt eniu nadal nic na temat utraty prze Jezusa dziedzictwa dawidowego nie odp
                    > isałeś :))

                    Nie zmieniaj kotlecie tematu po swądkowemu :)
                    • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 30.08.12, 18:25
                      enrque111 napisał:

                      Z pewnością wyszukał kandydatów do tych „sekt” wśród jakichś dzikich barbarzyńców, gdyż jak rozumiem twoje słowa „prawdziwych chrześcijan
                      > 221; musiał wymordować ?

                      No a czy aby w Rzymie nie było chrześcijan ??

                      Tylko dziwi mnie, a jednocześnie niepokoi jedna myśl &
                      > #8230;.. dlaczego zatem przyjął chrzest, nie od miłych swemu sercu „sekt&
                      > #8221;, lecz od heretyków, których poglądy były niemal zbieżne z tymi, które wy
                      > znajesz ty wraz ze swoimi swądkamijehowy ?

                      No popatrz eniu nie wie ze Konstantyn przyjął chrzest od arianina i to tę do końca nie jest pewne czy w w ogóle był ochrzczony . Choć wiadomo ze prawie przez cały okres panowania przychylny był naukom Atanazego .

                      > Czyżbyś się już odżegnywał od Jehowy i jego wyznawców ???

                      Czyżbym kiedykolwiek twierdził ze jestem SJ , bardzo chętnie z czymś takim się zapoznam!!
                      Zapewne jako patologiczny łgarz nigdy tego nie udowodnisz !!


                      > :) Zawsze wiedziałem, że twoja sekta bliska jest nazistowskiej komórce lub bols
                      > zewickiej jaczejce, gdzie nadzorcy pełnią niebagatelną funkcję strażnikó
                      > w, sędziów i oprawców :)
                      > Dlaczego bowiem nazywacie ich „nadzorcami”, a nie „opiekunami
                      > ” lub „biskupami” ?

                      No a ja nigdy nie wątpiłem ze jesteś po pie...nym durniem :))

                      Sam wielokrotnie, z pianą na pysku dowodziłeś, że to są „pale Aszery&#
                      > 8221;, a nie „krzyże Aszery”, czyżbyś i w tym wypadku już zmienił zdanie ? :)

                      Masz na myśli to ze udowodniłem ci publicznie ze łżesz i to nie jednokrotnie w tym temacie ??

                      Ty chyba nie wiesz co to znaczy „chrzcić”. Trudno jest nazwać ̶
                      > 2;chrztem” utaplanie kogoś publicznie, na stadionie sportowym, w plastiko
                      > wym cebrzyku i wyrzuceniem delikwenta na zewnątrz bez słowa :)

                      No tak a ciebie to Natanek do Jordanu woził :))

                      > Zapewne, przecież nieraz cytowałeś jakieś fantastyczne powieści, które brałeś za „opracowania naukowe” :)))

                      Masz na myśli to co tobie niejednokrotnie podcinało kłamliwe skrzydełka ??

                      > :) Coś cienko śpiewasz :)

                      Bo to wiadomo kiedy czubek zwany eniu żartuje :))

                      Chyba cię porąbało łgarzu - starczy policzyć wpisy moje i twoje, chociażby tylk
                      > o w tym wątku, aby się przekonać, że pisałeś do mnie znacznie więcej, niż ja ra
                      > czyłem ci odpowiedzieć :)))

                      Powody są liczne.
                      Nie masz czasu , terapia zezwala ci na krótkie korzystanie z netu .
                      Odpowiadasz tylko jednemu .
                      Znasz mnie i wiesz ze nic nie wniesiesz w dyskusji boś dureń .
                      No zapominasz ze już mi o ile widzę poświeciłeś trzy posty :))


                      > :) Tak mną „poniewiera”, że sam ostatnio postradał zmysły i opowiad
                      > a jakieś swoje senne majaki, które przekonały mnie tylko do jednego, że nawet t
                      > y (którego uważam wciąż za jednego z największych głąbów i prymitywów na tym fo
                      > rum) masz od niego nieco mniej kału we łbie :)))

                      Eniu ja zwykłą szmatę taką jaka rumuńska cyganka używa za tampon :)))

                      >Na 100% nie i w tym wypadku nie ma to znaczenia, gdyż mówimy o narodowości. Nadal nie odpowiadasz na pytanie – uważasz takiego za Polaka, czy nie ?

                      Nie mam zdania bo osobiście nie znam twoich krewnych !!

                      Czyżby okazał się on tym, za kogo go brano ? W W.B. latami mieszkała (może jesz
                      > cze żyje?) niejaka Wolińska, która była oprawcą polskich patriotów, dlaczego je
                      > j nie przywieziono w „bagażniku” ?

                      Zapytaj wujka SBeka nie mnie .

                      > > Fakt eniu nadal nic na temat utraty prze Jezusa dziedzictwa dawidowego nie odpisałeś :))
                      >
                      > Nie zmieniaj kotlecie tematu po swądkowemu :)

                      Eniu niemoto ja nie zmieniam tematu !! ja do niego wracam bo ten temat by tu w tym wątku !!

                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,137090318,138342174,Re_Jezus_istnial_5.html
                      • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 03.09.12, 19:30
                        kolter-xl napisał:

                        > enrque111 napisał:
                        >
                        > Z pewnością wyszukał kandydatów do tych „sekt” wśród jakichś dziki
                        > ch barbarzyńców, gdyż jak rozumiem twoje słowa „prawdziwych chrześcijan
                        > > 221; musiał wymordować ?
                        >
                        > No a czy aby w Rzymie nie było chrześcijan ??

                        Przecież twierdziłeś, że już nie było !

                        > Tylko dziwi mnie, a jednocześnie niepokoi jedna myśl &
                        > > #8230;.. dlaczego zatem przyjął chrzest, nie od miłych swemu sercu „
                        > ;sekt&
                        > > #8221;, lecz od heretyków, których poglądy były niemal zbieżne z tymi, kt
                        > óre wy
                        > > znajesz ty wraz ze swoimi swądkamijehowy ?
                        >
                        > No popatrz eniu nie wie ze Konstantyn przyjął chrzest od arianina i to tę do k
                        > ońca nie jest pewne czy w w ogóle był ochrzczony . Choć wiadomo ze prawie przez
                        > cały okres panowania przychylny był naukom Atanazego .

                        Aha …… przychylny był naukom Atanazego, a chrzest przyjął od heretyków …… bardzo ciekawe bajki opowiadasz :)

                        > > Czyżbyś się już odżegnywał od Jehowy i jego wyznawców ???
                        >
                        > Czyżbym kiedykolwiek twierdził ze jestem SJ , bardzo chętnie z czymś takim się
                        > zapoznam!!
                        > Zapewne jako patologiczny łgarz nigdy tego nie udowodnisz !!

                        Ja nigdzie nie stwierdziłem, że jesteś członkiem lub choćby miłośnikiem Towarzystwa Jezusowego (SJ), lecz że jesteś członkiem swądkówjehowy, a nie ma tu czego udowadniać, gdyż nigdy się od nich nie odżegnałeś i nie stwierdziłeś, że np.: „z Jehową nie chcę mieć nic wspólnego” :)

                        > > :) Zawsze wiedziałem, że twoja sekta bliska jest nazistowskiej komórce lu
                        > b bols
                        > > zewickiej jaczejce, gdzie nadzorcy pełnią niebagatelną funkcję str
                        > ażnikó
                        > > w, sędziów i oprawców :)
                        > > Dlaczego bowiem nazywacie ich „nadzorcami”, a nie „opie
                        > kunami
                        > > ” lub „biskupami” ?
                        >
                        > No a ja nigdy nie wątpiłem ze jesteś po pie...nym durniem :))

                        Twoje bezsilne złorzeczenia nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Nadal nie odpowiadasz na pytania :)

                        > Sam wielokrotnie, z pianą na pysku dowodziłeś, że to są „pale Aszery&#
                        > > 8221;, a nie „krzyże Aszery”, czyżbyś i w tym wypadku już zmi
                        > enił zdanie ? :)
                        >
                        > Masz na myśli to ze udowodniłem ci publicznie ze łżesz i to nie jednokrotnie w
                        > tym temacie ??

                        :) Pomimo wielu starań i napinania się jeszcze nic ci się nie udało mi udowodnić :)
                        > Ty chyba nie wiesz co to znaczy „chrzcić”. Trudno jest nazwać ̶
                        > > 2;chrztem” utaplanie kogoś publicznie, na stadionie sportowym, w pl
                        > astiko
                        > > wym cebrzyku i wyrzuceniem delikwenta na zewnątrz bez słowa :)
                        >
                        > No tak a ciebie to Natanek do Jordanu woził :))

                        Czyli nadal uważasz, że taplanie się w plastikowym cebrzyku na stadionie jest chrztem ?

                        > > Zapewne, przecież nieraz cytowałeś jakieś fantastyczne powieści, które br
                        > ałeś za „opracowania naukowe” :)))
                        >
                        > Masz na myśli to co tobie niejednokrotnie podcinało kłamliwe skrzydełka ??

                        Nigdy czegoś takiego, nawet bliski nie byłeś :) Chętnie poczytam, jeśli przytoczysz rzekome twoje „podcinanie skrzydełek”, lubię się śmiać z twoich niezdarnych wysiłków :)

                        > > :) Coś cienko śpiewasz :)
                        >
                        > Bo to wiadomo kiedy czubek zwany eniu żartuje :))

                        Z ciebie zawsze.

                        > Chyba cię porąbało łgarzu - starczy policzyć wpisy moje i twoje, chociażby tylk
                        > > o w tym wątku, aby się przekonać, że pisałeś do mnie znacznie więcej, niż
                        > ja ra
                        > > czyłem ci odpowiedzieć :)))
                        >
                        > Powody są liczne.
                        > Nie masz czasu , terapia zezwala ci na krótkie korzystanie z netu .
                        > Odpowiadasz tylko jednemu .
                        > Znasz mnie i wiesz ze nic nie wniesiesz w dyskusji boś dureń .
                        > No zapominasz ze już mi o ile widzę poświeciłeś trzy posty :))

                        Kłamiesz bęcwale – mam czas odpisywać innym, lecz ignoruję ciebie, gdy uważam, że poziomem dotykasz rynsztoka :)

                        > > :) Tak mną „poniewiera”, że sam ostatnio postradał zmysły i o
                        > powiad
                        > > a jakieś swoje senne majaki, które przekonały mnie tylko do jednego, że n
                        > awet t
                        > > y (którego uważam wciąż za jednego z największych głąbów i prymitywów na
                        > tym fo
                        > > rum) masz od niego nieco mniej kału we łbie :)))
                        >
                        > Eniu ja zwykłą szmatę taką jaka rumuńska cyganka używa za tampon :)))

                        Nie wiem co tym bełkotem chciałeś wyrazić, ale mniemam, że chełpisz się jakąś szmatą, którą nieznana ci bliżej „rumuńska cyganka” używała jako tampon (kompres?) na twój skołatany idiotyzmami łeb :)

                        > >Na 100% nie i w tym wypadku nie ma to znaczenia, gdyż mówimy o narodowośc
                        > i. Nadal nie odpowiadasz na pytanie – uważasz takiego za Polaka, czy nie ?
                        >
                        > Nie mam zdania bo osobiście nie znam twoich krewnych !!

                        Czy mam to rozumieć jako uchylenie się od odpowiedzi ? Czy pytanie jest zbyt skomplikowane na twój poziom ?

                        > Czyżby okazał się on tym, za kogo go brano ? W W.B. latami mieszkała (może jes
                        > z
                        > > cze żyje?) niejaka Wolińska, która była oprawcą polskich patriotów, dlacz
                        > ego je
                        > > j nie przywieziono w „bagażniku” ?
                        >
                        > Zapytaj wujka SBeka nie mnie .

                        Nadal unikasz odpowiedzi, czyżbym miał rację ?

                        > > > Fakt eniu nadal nic na temat utraty prze Jezusa dziedzictwa dawidow
                        > ego nie odpisałeś :))
                        > >
                        > > Nie zmieniaj kotlecie tematu po swądkowemu :)
                        >
                        > Eniu niemoto ja nie zmieniam tematu !! ja do niego wracam bo ten temat by tu w
                        > tym wątku !!
                        >
                        >
                        rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,721,137090318,138342174,Re_Jezus_istnial_5.html

                        A o czym tu dywagować ? Czyżby któryś z potomków Jechoniasza był królem Judei ???
                        Jeśli nie potomkowie Jechoniasza, to kto jest „spadkobiercą domu Dawida” ? Przecież wyraźnie jest zapisane, że Jechoniasz ” nie zażyje szczęścia w swych dniach, ponieważ żadnemu z jego potomków nie uda się zasiąść na tronie Dawida ani panować nad Judeą” i nie zażył takiego szczęścia – w jego dniach, żaden z jego potomków nie zasiadł na tronie Dawida. Co z tego wynika ? Co chciałeś przez to wykazać ? Zbłaźniłes się kolejny raz durnym wyskokiem nie na temat :)
                        • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 03.09.12, 19:51
                          enrque111 napisał:

                          > > No a czy aby w Rzymie nie było chrześcijan ??
                          >
                          > Przecież twierdziłeś, że już nie było !

                          Jeszcze byli do V wieku o prawda tylko plebs a nie hierarchia , która Konstantyn jak szmaty kupił workami złota.

                          Aha …… przychylny był naukom Atanazego, a chrzest przyjął o
                          > d heretyków …… bardzo ciekawe bajki opowiadasz :)

                          Zapoznaj się kogo wspierał w 325 roku w Nici, kogo wygnał z powodu niezgodności w czasie soboru ,a kto go ochrzcił w 337 roku w Ancyronie. To wcale nie jest trudne !! po prostu wystarczy poczytać , już pani rozumie ??

                          Ja nigdzie nie stwierdziłem, że jesteś członkiem lub choćby miłośnikiem Towarzy
                          > stwa Jezusowego (SJ), lecz że jesteś członkiem swądkówjehowy, a nie ma tu czego
                          > udowadniać, gdyż nigdy się od nich nie odżegnałeś i nie stwierdziłeś, że np.:
                          > „z Jehową nie chcę mieć nic wspólnego” :)

                          No akurat twierdzenie idioty , mnie nie wzrusza a deklaracje na poziomie piaskownicy zostawiam tobie i twoim braciom od Natanka .

                          Twoje bezsilne złorzeczenia nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Nadal nie
                          > odpowiadasz na pytania :)

                          Znowu łżesz , odpowiedziałem no ze nie po twojej myśli to było ....

                          :) Pomimo wielu starań i napinania się jeszcze nic ci się nie udało mi udowodnić :)
                          > > Ty chyba nie wiesz co to znaczy „chrzcić”. Trudno jest nazwać

                          Udowodniłem ze jesteś patologicznym łgarzem

                          forum.gazeta.pl/forum/w,29,111521133,113684751,Re_A_dziwicie_sie_muzulmanom_.html
                          >Czyli nadal uważasz, że taplanie się w plastikowym cebrzyku na stadionie jest chrztem ?

                          Jakie ma znaczenie czy plastikowy czy nie ??? chrzest to zanurzenie a nie polanie po czole pięcioma kroplami wody !!

                          Kłamiesz bęcwale – mam czas odpisywać innym, lecz ignoruję ciebie, gdy uw
                          > ażam, że poziomem dotykasz rynsztoka :)

                          Aha no ale ty lubisz się w nim babrać .

                          > Nie wiem co tym bełkotem chciałeś wyrazić, ale mniemam, że chełpisz się jakąś szmatą, >którą nieznana ci bliżej „rumuńska cyganka” używała jako tampon (kompres?) na twój skołatany idiotyzmami łeb :)

                          Nie zbieram tego na co dodatkowo psy sikają , wiec nie masz szans na przytulenie .

                          > Czy mam to rozumieć jako uchylenie się od odpowiedzi ? Czy pytanie jest zbyt sk
                          > omplikowane na twój poziom ?

                          > Nadal unikasz odpowiedzi, czyżbym miał rację ?

                          Eniu czy ja muszę na każde pytania paranoika odpisywać ??

                          > A o czym tu dywagować ? Czyżby któryś z potomków Jechoniasza był królem Judei ?
                          > ??
                          > Jeśli nie potomkowie Jechoniasza, to kto jest „spadkobiercą domu Dawida&#
                          > 8221; ? Przecież wyraźnie jest zapisane, że Jechoniasz ” nie zażyje sz
                          > częścia w swych dniach, ponieważ żadnemu z jego potomków nie uda się zasiąść na
                          > tronie Dawida ani panować nad Judeą”
                          i nie zażył takiego szczęścia &
                          > #8211; w jego dniach, żaden z jego potomków nie zasiadł na tronie Dawida. Co z
                          > tego wynika ? Co chciałeś przez to wykazać ? Zbłaźniłes się kolejny raz durnym
                          > wyskokiem nie na temat :)

                          Ta,a no popatrz no to czemu w lini prowadzącej od Dawida do Jezusa jako przodka podano kogoś kto to prawo utracił ?? Po co skoro na tym potencjalnie kończy się lina rodowa Dawida z prawem do dziedziczenia ??
                          • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 10.09.12, 17:01
                            kolter-xl napisał: 19:51

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > > > No a czy aby w Rzymie nie było chrześcijan ??
                            > >
                            > > Przecież twierdziłeś, że już nie było !
                            >
                            > Jeszcze byli do V wieku o prawda tylko plebs a nie hierarchia , która Konstan
                            > tyn jak szmaty kupił workami złota.

                            :) Zapewne dysponujesz jakimiś rachunkami lub inną dokumentacją, świadczącą o tej transakcji Konstantyna ? :)

                            > Aha …… przychylny był naukom Atanazego, a chrzest przyjął
                            > o
                            > > d heretyków …… bardzo ciekawe bajki opowiadasz :)
                            >
                            > Zapoznaj się kogo wspierał w 325 roku w Nici, kogo wygnał z powodu niezgodnośc
                            > i w czasie soboru ,a kto go ochrzcił w 337 roku w Ancyronie. To wcale nie jest
                            > trudne !! po prostu wystarczy poczytać , już pani rozumie ??

                            No, kogo wspierał ?, kogo „wygnał z powodu niezgodności” ? i kto go ochrzcił ?
                            Mam nadzieję, że panienka wszystko wyjaśni :)

                            > Ja nigdzie nie stwierdziłem, że jesteś członkiem lub choćby miłośnikiem Towarzy
                            > > stwa Jezusowego (SJ), lecz że jesteś członkiem swądkówjehowy, a nie ma tu
                            > czego
                            > > udowadniać, gdyż nigdy się od nich nie odżegnałeś i nie stwierdziłeś, że
                            > np.:
                            > > „z Jehową nie chcę mieć nic wspólnego” :)
                            >
                            > No akurat twierdzenie idioty , mnie nie wzrusza a deklaracje na poziomie piasko
                            > wnicy zostawiam tobie i twoim braciom od Natanka .

                            :) Aha …. czyli nadal się migasz od odcięcia od swądkówjehowy :) ….. wobec tego nie miaucz, że nim nie jesteś.

                            > Twoje bezsilne złorzeczenia nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Nadal nie
                            > > odpowiadasz na pytania :)
                            >
                            > Znowu łżesz , odpowiedziałem no ze nie po twojej myśli to było ....

                            Nie odpowiadasz i nie ma znaczenia „po czyjej myśli” – unikasz niewygodnych pytań, jak typowy swądek :)

                            > :) Pomimo wielu starań i napinania się jeszcze nic ci się nie udało mi udowodni
                            > ć :)
                            > > > Ty chyba nie wiesz co to znaczy „chrzcić”. Trudno jest
                            > nazwać
                            >
                            > Udowodniłem ze jesteś patologicznym łgarzem
                            >
                            rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,29,111521133,113684751,Re_A_dziwicie_sie_muzulmanom_.html

                            Nadal podtrzymuję wszystkie swoje twierdzenia – dobrze, że zamieściłeś link, który wymownie wskazuje, że kieruję się tylko i wyłącznie prawdą.

                            > >Czyli nadal uważasz, że taplanie się w plastikowym cebrzyku na stadionie j
                            > est chrztem ?
                            >
                            > Jakie ma znaczenie czy plastikowy czy nie ??? chrzest to zanurzenie a nie polan
                            > ie po czole pięcioma kroplami wody !!

                            A zatem, każdy kto tapla się w jakimś cebrzyku, wannie, czy bajorku, to wg swądków się chrzci – aby tylko się zanurzał ???

                            > Kłamiesz bęcwale – mam czas odpisywać innym, lecz ignoruję ciebie, gdy u
                            > w
                            > > ażam, że poziomem dotykasz rynsztoka :)
                            >
                            > Aha no ale ty lubisz się w nim babrać .

                            Dowodów, oczywiście na to, jak zwykle nie posiadasz ?

                            > > Nie wiem co tym bełkotem chciałeś wyrazić, ale mniemam, że chełpisz się j
                            > akąś szmatą, >którą nieznana ci bliżej „rumuńska cyganka” używa
                            > ła jako tampon (kompres?) na twój skołatany idiotyzmami łeb :)
                            >
                            > Nie zbieram tego na co dodatkowo psy sikają , wiec nie masz szans na przytuleni
                            > e .

                            Nie interesują mnie śmieci, które zbierasz, ale widocznie ta szmata niewiele pomogła, skoro nadal wypisujesz durnoty – może jeszcze niech ci ją przywali w łeb owa cyganka ? :)

                            > > Czy mam to rozumieć jako uchylenie się od odpowiedzi ? Czy pytanie jest z
                            > byt sk
                            > > omplikowane na twój poziom ?
                            >
                            > > Nadal unikasz odpowiedzi, czyżbym miał rację ?
                            >
                            > Eniu czy ja muszę na każde pytania paranoika odpisywać ??

                            Nie wiem co musisz, a czego nie (mało mnie to zajmuje), ale zawsze się zżymasz, gdy ktoś nie odpowiada na twoje idiotyzmy, więc mógłbyś dawać dobry przykład :)

                            > Ta,a no popatrz no to czemu w lini prowadzącej od Dawida do Jezusa jako przodka
                            > podano kogoś kto to prawo utracił ?? Po co skoro na tym potencjalnie kończy si
                            > ę lina rodowa Dawida z prawem do dziedziczenia ??

                            A, kto to „prawo utracił” ? Nigdzie tam nie ma najmniejszego słowa o jakimś „utraconym prawie”. Obiecane było zaś Jechoniaszowi, że nie zażyje szczęścia w swych dniach z powodu tego, że nie doczeka się panowania swoich potomków w Judei. Czy tak się nie stało ?
                            Co to znaczy „potencjalnie kończy się lina rodowa Dawida z prawem do dziedziczenia” ? Czyżby na Jechoniaszu wymarł „ród Dawida” ???
                            • kolter-xl Za co ?? 11.09.12, 00:12
                              To przerasta nawet mnie eniu może na mnie pluć a cenzor wycina wszystkie moje odpowiedzi do niego !!!

                              Skoro moje posty łamią regulamin poczytaj enia niemoto zanim znowu mi coś wytniesz !!!
                            • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 11.09.12, 00:46
                              enrque111 napisał:
                              > A, kto to „prawo utracił” ? Nigdzie tam nie ma najmniejszego słowa o jakimś „utraconym prawie”.

                              Nie? a to co ; ponieważ żadnemu z jego potomków nie uda się zasiąść na tronie Dawida ani panować nad Judeą.

                              >Obiecane było zaś Jechoniaszowi, że nie zażyje szczęścia w swych dniach z powodu >tego, że nie doczeka się panowania swoich potomków w Judei. Czy tak się nie stało ?

                              Nie, trochę historii i masz plecy; Jechoniasz został porwany do Babilonu a królem został jego syn (Mataniasz) Sedecjasz .

                              " W miejsce Jechoniasza, syna Jojakima, władzę objął Sedecjasz. Ustanowił go królem nad ziemią judzką król babiloński, Nabuchodonozor. "

                              www.biblia.info.pl/cgi-bin/spb.cgi?:Sedecjasz
                              Wiec nie sprawdziło się ze za życia Jechoniasz nikt na tronie Judy nie zasiądzie z jego potomków !! Jednak stracili oni tzw namaszczenie boże :)) Poprzez klątwę :))

                              > Co to znaczy „potencjalnie kończy się lina rodowa Dawida z prawem do dziedziczenia” ? Czyżby na Jechoniaszu wymarł „ród Dawida”???

                              Nie, ale nie mieli już tzw błogosławieństwa samego boga .
                              • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 11.09.12, 19:17
                                kolter-xl napisał:

                                > enrque111 napisał:
                                > > A, kto to „prawo utracił” ? Nigdzie tam nie ma najmniejszego
                                > słowa o jakimś „utraconym prawie”.
                                >
                                > Nie? a to co ; ponieważ żadnemu z jego potomków nie uda się zasiąść na tron
                                > ie Dawida ani panować nad Judeą.

                                >
                                > >Obiecane było zaś Jechoniaszowi, że nie zażyje szczęścia w swych dniach
                                >
                                z powodu >tego, że nie doczeka się panowania swoich potomków w Judei.
                                > Czy tak się nie stało ?
                                >
                                > Nie, trochę historii i masz plecy; Jechoniasz został porwany do Babilonu a król
                                > em został jego syn (Mataniasz) Sedecjasz .

                                Zakładasz więc, że Sedecjasz był potomkiem Jechoniasza a nawet jego synem ? .....ciekawe.
                                Oto kolejny dowód, że nie znasz Biblii, co wciąż i nieustannie wykazuję :)
                                "Po Jechoniaszu, synu Jojakima, władzę objął Sedecjasz, syn Jozjasza. Nabuchodonozor, król babiloński, ustanowił go królem judzkim." (Jer 37:1)

                                > " W miejsce Jechoniasza, syna Jojakima, władzę objął Sedecjasz. Ustanowił go kr
                                > ólem nad ziemią judzką król babiloński, Nabuchodonozor. "
                                >
                                rel="nofollow">www.biblia.info.pl/cgi-bin/spb.cgi?:Sedecjasz
                                > Wiec nie sprawdziło się ze za życia Jechoniasz nikt na tronie Judy nie zasiądzi
                                > e z jego potomków !! Jednak stracili oni tzw namaszczenie boże :)) Poprzez kląt
                                > wę :))

                                Jak zwykle interpretujesz wszystko „po swądkowemu”, czyli na opak i kłamliwie :)
                                Nigdzie tam nie ma nawet wzmianki o „namaszczeniu bożym” (cokolwiek miałoby to oznaczać), Sedecjasz nie był synem Jechoniasza, Biblia dalej opowiada o „domu Dawida”, podając listę następnych królów i potomków z tej linii rodowej, aż do Jezusa, a więc twoje bajdy należy zbyć jedynie wzruszeniem ramion i charakterystycznym wskazaniem palca na czoło :)

                                > > Co to znaczy „potencjalnie kończy się lina rodowa Dawida z prawe
                                > m do dziedziczenia”
                                ? Czyżby na Jechoniaszu wymarł "ród Dawida" ???
                                >
                                > Nie, ale nie mieli już tzw błogosławieństwa samego boga .

                                Raczej mieli, skoro Biblia wywodzi ten ród aż do Jezusa :))))
                                • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 11.09.12, 20:58
                                  enrque111 napisał:

                                  > Zakładasz więc, że Sedecjasz był potomkiem Jechoniasza a nawet jego synem ? ...
                                  > ..ciekawe.
                                  > Oto kolejny dowód, że nie znasz Biblii, co wciąż i nieustannie wykazuję :)

                                  Nigdy nie wykazałeś tego ze jej nie znam.

                                  > "Po Jechoniaszu, synu Jojakima, władzę objął Sedecjasz, syn Jozjasza. Nabuch
                                  > odonozor, król babiloński, ustanowił go królem judzkim."
                                  (Jer 37:1)

                                  Masz racje pomylił mi się imiona ; Jehojakim, z Jehojakin

                                  > Jak zwykle interpretujesz wszystko „po swądkowemu”, czyli na opak i
                                  > kłamliwie :)

                                  Czy ty musisz w każdy poście uwodniać ze jesteś kompletnym debilem ??

                                  > Nigdzie tam nie ma nawet wzmianki o „namaszczeniu bożym” (cokolwiek miałoby to oznaczać),

                                  Głupcze królowie Izraela byli namaszczani wielokrotnie !! Samuel Saula potem Dawida .
                                  Sadok namaścił Salomona. Sługa Elizeusz namaścił na króla ,Jehu .

                                  Sedecjasz nie był synem Jechoniasza, Biblia dalej
                                  > opowiada o „domu Dawida”, podając listę następnych królów
                                  > i potomków z tej linii rodowej, aż do Jezusa, a więc twoje bajdy należy zbyć je
                                  > dynie wzruszeniem ramion i charakterystycznym wskazaniem palca na czoło :)

                                  Gościu nie używasz mózgu skoro Jechoniasz był królem pozbawionym prawa dziedziczenia wraz ze swoim potomkami to i Jezus jest objęty tym przekleństwem jako potomek Jechoniasza nie ma znaczenia kto zasiadł ma tronie Judy. Jezusowi się on zgodnie z tym co zapisano w Jer 22,30 nie należy !!
                                  Jer 22.
                                  Czy Jechoniasz jest naczyniem wyrzuconym, potłuczonym naczyniem, którego nikt nie chce? Dlaczego wypędzono go i jego potomstwo i porzucono w kraju, którego nie znają? (29) Ziemio, ziemio, ziemio! Słuchaj słowa Pańskiego! (30) To mówi Pan: Zapiszcie tego człowieka jako pozbawionego potomstwa, jako męża, który nie zażyje szczęścia w swych dniach, ponieważ żadnemu z jego potomków nie uda się zasiąść na tronie Dawida ani panować nad Judeą.

                                  Ew Mateusza
                                  Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; (13) Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; (14) Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; (15) Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; (16) Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.
                                  • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 12.09.12, 17:20
                                    kolter-xl napisał:

                                    > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > Zakładasz więc, że Sedecjasz był potomkiem Jechoniasza a nawet jego synem
                                    > ? ...
                                    > > ..ciekawe.
                                    > > Oto kolejny dowód, że nie znasz Biblii, co wciąż i nieustannie wykazuję :)
                                    >
                                    > Nigdy nie wykazałeś tego ze jej nie znam.

                                    Wielokrotnie to robiłem i w tym wypadku również – dowód jest poniżej.

                                    > > "Po Jechoniaszu, synu Jojakima, władzę objął Sedecjasz, syn Jozjasza.
                                    > Nabuch
                                    > > odonozor, król babiloński, ustanowił go królem judzkim."
                                    (Jer 37:1)
                                    >
                                    > Masz racje pomylił mi się imiona ; Jehojakim, z Jehojakin

                                    Nie pomyliłeś się, tylko ordynarnie zełgałeś, a w najlepszym przypadku nie znając Biblii zmyśliłeś bajkę. Tłumaczenie twoje jest również dziecinne, gdyż nic nie wyjaśnia – nie słyszałem o jakimś „Jehojakinie”, który rzekomo pomylił ci się z „Jehojakimem” i co niby ta literówka miała wspólnego z Sedecjaszem ?

                                    > > Jak zwykle interpretujesz wszystko „po swądkowemu”, czyli na
                                    > opak i
                                    > > kłamliwie :)
                                    >
                                    > Czy ty musisz w każdy poście uwodniać ze jesteś kompletnym debilem ??

                                    To przecież właśnie ty dowodzisz, że jesteś kompletnym głąbem, który nie zna Biblii, a kreuje się tu na wielkiego jej znawcę.

                                    > > Nigdzie tam nie ma nawet wzmianki o [i]„namaszczeniu bożym”[/
                                    > i] (cokolwiek miałoby to oznaczać),
                                    >
                                    > Głupcze królowie Izraela byli namaszczani wielokrotnie !! Samuel Saula potem Da
                                    > wida .
                                    > Sadok namaścił Salomona. Sługa Elizeusz namaścił na króla ,Jehu .

                                    No i co z tego ? A kto namaścił np. Jechoniasza lub Sedecjasza ? Czy bez namaszczenia nie sposób było należeć do „domu Dawida” ?

                                    > Sedecjasz nie był synem Jechoniasza, Biblia dalej
                                    > > opowiada o „domu Dawida”, podając listę następnych kró
                                    > lów
                                    > > i potomków z tej linii rodowej, aż do Jezusa, a więc twoje bajdy należy z
                                    > być je
                                    > > dynie wzruszeniem ramion i charakterystycznym wskazaniem palca na czoło :
                                    > )
                                    >
                                    > Gościu nie używasz mózgu skoro Jechoniasz był królem pozbawionym prawa dziedzic
                                    > zenia wraz ze swoim potomkami to i Jezus jest objęty tym przekleństwem jako pot
                                    > omek Jechoniasza nie ma znaczenia kto zasiadł ma tronie Judy. Jezusowi się on z
                                    > godnie z tym co zapisano w Jer 22,30 nie należy !!

                                    Ty kotlecie, nie tylko nie znasz Biblii (gdyż wiedzę o niej czerpiesz tylko z makulatury swądkówjehowy), ale nawet nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Wyraźnie jest napisane o Jechoniaszu, że ”nie zażyje szczęścia w swych dniach, ponieważ żadnemu z jego potomków nie uda się zasiąść na tronie Dawida ani panować nad Judeą. Co nie oznacza, że kolejni, następni jego potomkowie, kiedy już miną ”jego dni”, na tym tronie nie zasiądą.

                                    > Jer 22.
                                    > Czy Jechoniasz jest naczyniem wyrzuconym, potłuczonym naczyniem, którego nik
                                    > t nie chce? Dlaczego wypędzono go i jego potomstwo i porzucono w kraju, którego
                                    > nie znają? (29) Ziemio, ziemio, ziemio! Słuchaj słowa Pańskiego! (30) To mówi
                                    > Pan: Zapiszcie tego człowieka jako pozbawionego potomstwa, jako męża, który nie
                                    > zażyje szczęścia w swych dniach, ponieważ żadnemu z jego potomków nie uda się
                                    > zasiąść na tronie Dawida ani panować nad Judeą.

                                    >
                                    > Ew Mateusza
                                    > Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; (13) Zorobabe
                                    > l ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; (14) Azor ojcem Sado
                                    > ka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; (15) Eliud ojcem Eleazara; Eleazar
                                    > ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; (16) Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z któr
                                    > ej narodził się Jezus, zwany Chrystusem.

                                    Sam więc widzisz, że mam rację !!! :)
                                    • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 13.09.12, 11:11
                                      enrque111 napisał:
                                      > >
                                      > > Nigdy nie wykazałeś tego ze jej nie znam.
                                      >
                                      > Wielokrotnie to robiłem

                                      Nigdy ci się to nieuku nie udało !!!!

                                      >i w tym wypadku również – dowód jest poniżej.

                                      Nie myl zwykłej pomyłki wynikającej z prawie identycznego brzmienia imina z nieznajomością biblii . Używałem do tego biblii Warszawskiej !!

                                      > Nie pomyliłeś się, tylko ordynarnie zełgałeś, a w najlepszym przypadku nie znając Biblii zmyśliłeś bajkę.

                                      Udowodnij ze zełgałem prymitywna amebo ???

                                      Tłumaczenie twoje jest również dziecinne, gdyż nic nie wyjaśnia – nie słyszałem o jakimś „Jehojakinie”, który rzekomo pomylił ci się z „Jehojakimem” i co niby ta literówka miała ws
                                      > pólnego z Sedecjaszem ?

                                      To ze jesteś prymitywem nie znającym niczego poza tym co ci katolicka sekta poda na dłoni to wiem !!

                                      2 Krłl24,6(BW)
                                      I spoczął Jehojakim ze swoimi ojcami, a władzę królewską po nim objął Jehojachin, jego syn.

                                      biblia-online.pl/biblia,biblia,warszawska,druga,ksiega,krolewska,rozdzial,24,wers,8,1753,12,1,t.html


                                      [i]Jojakin [1], hebr. יְכָנְיָה[b]Jehojakin [/b](Jahwe umacnia), również (ur. 616[2], zm. po 562 p.n.e.) − król Judy, panował przez 3 miesiące i 10 dni w 598 r.[3] przed Chr. Dziadek Zorobabela, znanego z odbudowy Świątyni Jerozolimskiej.[/i]

                                      pl.wikipedia.org/wiki/Jojakin
                                      Joachim, Jojakim (hebr. Jehojakim, właśc. Eliakim (skrócona forma imienia Jehojakim, znaczącego prawdopodobnie: Jahwe podnosi; ur. 634 p.n.e., zm. 598 p.n.e.) − król starożytnej Judy, panujący w l. 609-598 p.n.e., syn władcy Jozjasza i Zebiddy z Rumy.

                                      pl.wikipedia.org/wiki/Jojakim
                                      To przecież właśnie ty dowodzisz, że jesteś kompletnym głąbem, który nie zna Bi
                                      > blii, a kreuje się tu na wielkiego jej znawcę.

                                      No tak ktoś napisał publicznie ze ; nie słyszałem o jakimś „Jehojakinie”, Niech tu na mądrale nie pozuje .

                                      > No i co z tego ? A kto namaścił np. Jechoniasza lub Sedecjasza ? Czy bez namaszczenia nie >sposób było należeć do „domu Dawida” ?

                                      Raczej żaden z prawowiernych kapłanów nie zrobił tego. Byli przez bozię przeklęci od początku panowania .No chyba znalazł się ktoś na wzór katolickiego kapłana który za kasę dałby im od razu podupczyć ??

                                      > Ty kotlecie, nie tylko nie znasz Biblii (gdyż wiedzę o niej czerpiesz tylko z m
                                      > akulatury swądkówjehowy),

                                      Udowodnij !!!

                                      ale nawet nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Wyraź
                                      > nie jest napisane o Jechoniaszu, że ”nie zażyje szczęścia w swych dniach, ponieważ żadnemu z jego potomków nie uda się zasiąść na tronie Dawid
                                      > a ani panować nad Judeą.
                                      Co nie oznacza, że kolejni, następni jego potomkow
                                      > ie, kiedy już miną ”jego dni”, na tym tronie nie zasiądą.

                                      No to poczytaj jak przetłumaczył ten sam katolicki biskup Romaniuk tam nie ma odniesienia do tego ze będzie nieszczęśliwy dlatego ;

                                      Oto, co mówi Pan: Zapiszcie tego człowieka jako takiego, który nie miał dzieci i któremu nie wiodło się za dni jego. Nikomu też z jego potomstwa nie uda się zasiąść na tronie Dawida ani piastować władzy w królestwie judzkim.

                                      On nic takiego nie sugeruje !!! On przetłumaczył to tak ze temu człowiekowi nic się nie udawało do samego początku < Tak było został królem mając 18 lat a porządził sobie tylko trzy miesiące

                                      > Sam więc widzisz, że mam rację !!! :)

                                      Gdzie i kiedy ??

                                      Zresztą to można tłumaczyć też tak Eniu idiota tu szuka haczyka a on jest w biblii łatwy do odnalezienia :))
                                      • enrque111 Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 14.09.12, 18:06
                                        kolter-xl napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        > > >
                                        > > > Nigdy nie wykazałeś tego ze jej nie znam.
                                        > >
                                        > > Wielokrotnie to robiłem
                                        >
                                        > Nigdy ci się to nieuku nie udało !!!!

                                        Nawet w niniejszej sprawie wykazałem twoje nieuctwo biedaku :)

                                        > >i w tym wypadku również – dowód jest poniżej.
                                        >
                                        > Nie myl zwykłej pomyłki wynikającej z prawie identycznego brzmienia imina z nie
                                        > znajomością biblii . Używałem do tego biblii Warszawskiej !!

                                        Nie jest to żadna pomyłka, skoro Sedecjasza uznałeś za jednego z synów Jehojakima.

                                        > > Nie pomyliłeś się, tylko ordynarnie zełgałeś, a w najlepszym przypadku ni
                                        > e znając Biblii zmyśliłeś bajkę.
                                        >
                                        > Udowodnij ze zełgałem prymitywna amebo ???

                                        Już to uczyniłem w ostatnim wpisie – ile razy potrzebujesz tego samego dowodu ? … może go sobie wydrukuj i powieś przed ekranem komputera, żeby zapamiętać :)

                                        > Tłumaczenie twoje jest również dziecinne, gdyż nic nie wyjaśnia – nie sł
                                        > yszałem o jakimś „Jehojakinie”, który rzekomo pomylił ci się z R
                                        > 22;Jehojakimem” i co niby ta literówka miała ws
                                        > > pólnego z Sedecjaszem ?
                                        >
                                        > To ze jesteś prymitywem nie znającym niczego poza tym co ci katolicka sekta pod
                                        > a na dłoni to wiem !!

                                        Twój bezmyślny bełkot nie robi na mnie najmniejszego wrażenia.

                                        > 2 Krłl24,6(BW)
                                        > I spoczął Jehojakim ze swoimi ojcami, a władzę królewską po nim o
                                        > bjął Jehojachin, jego syn.
                                        >
                                        rel="nofollow">biblia-online.pl/biblia,biblia,warszawska,druga,ksiega,krolewska,rozdzial,24,wers,8,1753,12,1,t.html
                                        >
                                        > [i]Jojakin [1], hebr. יְכָנְיָ&
                                        > #1492;[b]Jehojakin [/b](Jahwe umacnia), również (ur. 616[2], zm. po 562 p.n.e.
                                        > ) − król Judy, panował przez 3 miesiące i 10 dni w 598 r.[3] przed Chr. D
                                        > ziadek Zorobabela, znanego z odbudowy Świątyni Jerozolimskiej.[/i]
                                        >
                                        > pl.wikipedia.org/wiki/Jojakin
                                        > Joachim, Jojakim (hebr. Jehojakim, właśc. Eliakim (skrócona forma imi
                                        > enia Jehojakim, znaczącego prawdopodobnie: Jahwe podnosi; ur. 634 p.n.e., zm. 5
                                        > 98 p.n.e.) − król starożytnej Judy, panujący w l. 609-598 p.n.e., syn wła
                                        > dcy Jozjasza i Zebiddy z Rumy.


                                        To wszystko bardzo piękne i ciekawe, ale nie wyjaśnia twojej nieznajomości Pisma Świętego. Co ma wspólnego rzekoma twoja literówka „n”, zamiast „m”, czy odwrotnie w kontekście łgarstwa, że Sedecjasz był synem Jehojakima ? – tym bardziej, ze przytaczasz cytat, który mówi, że po Jehojakimie władzę objął [i]” jego syn Jehojachin”, a nie Sedecjasz :)

                                        > > To przecież właśnie ty dowodzisz, że jesteś kompletnym głąbem, który nie zna Bi
                                        > > blii, a kreuje się tu na wielkiego jej znawcę.
                                        >
                                        > No tak ktoś napisał publicznie ze ; nie słyszałem o jakimś „Jehoja
                                        > kinie”,
                                        Niech tu na mądrale nie pozuje .

                                        Rozkoszna jest twoja argumentacja, godna rzeczywiście absolwenta grupy pięciolatków w przedszkolu :)

                                        > > No i co z tego ? A kto namaścił np. Jechoniasza lub Sedecjasza ? Czy bez
                                        > namaszczenia nie >sposób było należeć do „domu Dawida” ?
                                        >
                                        > Raczej żaden z prawowiernych kapłanów nie zrobił tego. Byli przez bozię przeklę
                                        > ci od początku panowania .No chyba znalazł się ktoś na wzór katolickiego kapłan
                                        > a który za kasę dałby im od razu podupczyć ??

                                        :) Zapewne wygłaszasz teraz jakieś swoje przypuszczenia, „przemyślenia”, spekulacje i wyobrażenia, zbudowane niewątpliwie na makulaturze swądkówjehowy ? :)

                                        > > Ty kotlecie, nie tylko nie znasz Biblii (gdyż wiedzę o niej czerpiesz tyl
                                        > ko z m
                                        > > akulatury swądkówjehowy),
                                        >
                                        > Udowodnij !!!

                                        Sam to wielokrotnie czyniłeś, wypisując cytaty z tej makulatury, głosząc ich brednie i zamieszczając skany ze swądkowej politgramoty – kto chce, to z łatwością znajdzie wpisy z naszych wcześniejszych polemik :)

                                        > ale nawet nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Wyraź
                                        > > nie jest napisane o Jechoniaszu, że ”nie zażyje szczęścia w s
                                        > wych dniach
                                        , ponieważ żadnemu z jego potomków nie uda się zasiąść na tronie
                                        > Dawida ani panować nad Judeą.

                                        > > Co nie oznacza, że kolejni, następni jego po
                                        > tomkowie, kiedy już miną ”jego dni”, na tym tronie nie zasiądą.
                                        >
                                        > No to poczytaj jak przetłumaczył ten sam katolicki biskup Romaniuk tam nie ma
                                        > odniesienia do tego ze będzie nieszczęśliwy dlatego ;
                                        >
                                        > Oto, co mówi Pan: Zapiszcie tego człowieka jako takiego, który nie miał dzie
                                        > ci i któremu nie wiodło się za dni jego. Nikomu też z jego potomstwa nie uda si
                                        > ę zasiąść na tronie Dawida ani piastować władzy w królestwie judzkim.


                                        Zbyt ochoczo teraz cytujesz Romaniuka, pomijając wszystkie inne tłumaczenia (nawet swoje wcześniejsze). Praca autorska Romaniuka nie jest tu dowodem miarodajnym – w oryginalnych tekstach jest właśnie tak, jak sam wcześniej zacytowałeś :)))
                                        Tym bardziej, że przekład Romaniuka jest ze sobą sprzeczny i bezsensowny. Pisze, że nie miał dzieci, by w następnym zdaniu zaznaczyć, że nikomu też z jego potomstwa nie uda się zasiąść na tronie Dawida – skoro nie miał dzieci, to przecież jest oczywiste, że nie miał potomstwa, a więc po co o nim wypisywać ?

                                        > On nic takiego nie sugeruje !!! On przetłumaczył to tak ze temu człowiekowi nic
                                        > się nie udawało do samego początku < Tak było został królem mając 18 lat a
                                        > porządził sobie tylko trzy miesiące

                                        I co z tego wynika ?

                                        > > Sam więc widzisz, że mam rację !!! :)
                                        >
                                        > Gdzie i kiedy ??

                                        Wszędzie i zawsze.

                                        > Zresztą to można tłumaczyć też tak Eniu idiota tu szuka haczyka a on jest w bi
                                        > blii łatwy do odnalezienia :))

                                        :) Nie wiem jakich ty szukasz haczyków, ale od długiego czasu obserwuję, że marnie ci z tym idzie, a nawet sam na jakimś haczyku bezradnie się miotasz :))
                                        • kolter-xl Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 14.09.12, 18:53
                                          enrque111 napisał:

                                          > Nawet w niniejszej sprawie wykazałem twoje nieuctwo biedaku :)

                                          Nigdy ci się nie udała ta sztuka , dwa tygodnie udawałeś ze ten temat nie istnieje .

                                          > Nie jest to żadna pomyłka, skoro Sedecjasza uznałeś za jednego z synów Jehojakima.

                                          Widzisz eniu tylko ułom nie rozumie ze ktoś można pomylić , źle odczytać imię Jehojakima z Jehojakinem :)).

                                          Już to uczyniłem w ostatnim wpisie – ile razy potrzebujesz tego samego do
                                          > wodu ? … może go sobie wydrukuj i powieś przed ekranem komputera, żeby za
                                          > pamiętać :)

                                          Udowodniłeś a co takiego ? to za sam przyznałem się do błędu ??


                                          > Twój bezmyślny bełkot nie robi na mnie najmniejszego wrażenia.

                                          Fakt jest na tutejszej olimpiadzie sklasyfikowany na miejscu nr 1 w obłudzie :)).

                                          >To wszystko bardzo piękne i ciekawe, ale nie wyjaśnia twojej nieznajomości Pisma Świętego.

                                          Mojego ? przecież to ty nie znasz imion króli zapisanych w biblii .

                                          >Co ma wspólnego rzekoma twoja literówka „n”, zamiast „m”, czy odwrotnie w kontekście łgarstwa, że Sedecjasz był synem Jehojakima ?

                                          Głupcze nie przyszło ci na myśl ze można pomylić się źle odczytując imię ?? Przyszło ale ty pierwszy raz od setek postów masz gratkę nie cieszyć się realnym moim potknięciem a zwyczajną literówką :))

                                          – tym bardziej, ze przytaczasz cytat, który mówi, że po Jehojakimie władzę objął [i]” jego syn Jehojachin”, a nie Sedecjasz .

                                          No i co z tego napisałem już ze pomyliłem imiona z powodu praktycznie jednej litery ?? Nie zmienia to faktu ze Jehojakin oraz jego potomstwo pozbawiono tronu Judy a jego potomstwem jest też Jezus !!

                                          > Rozkoszna jest twoja argumentacja, godna rzeczywiście absolwenta grupy pięciolatków w przedszkolu :)

                                          Fakt zapomniałem ze ty jeszcze jesteś w żłobku nieuku biblijny :))

                                          :) Zapewne wygłaszasz teraz jakieś swoje przypuszczenia, „przemyślenia
                                          > 221;, spekulacje i wyobrażenia, zbudowane niewątpliwie na makulaturze swądkówj howy ?

                                          Fakt na tej postawie :))) Oczywiście o ile SJ napisali ST ??

                                          Opinię na temat pradziadka Jezusa już znasz opisano to w jer 22 , no a pra pra dziadek Jehojakim Był bogobojnym królem na 100% popadłby w konflikt z katolickim klerem nie lubił bohomazów :)).
                                          No ale jego drugi syn Sedekiasz ostatni król Judy był z niego kawał ch-uja , sorry katolik z niego byłby dobry :)).

                                          > Sam to wielokrotnie czyniłeś, wypisując cytaty z tej makulatury, głosząc ich br
                                          > ednie i zamieszczając skany ze swądkowej politgramoty – kto chce, to z ła
                                          > twością znajdzie wpisy z naszych wcześniejszych polemik :)

                                          No to udowodnij to w końcu niemoto :))

                                          Zbyt ochoczo teraz cytujesz Romaniuka, pomijając wszystkie inne tłumaczenia (na
                                          > wet swoje wcześniejsze).

                                          Najczęściej kiedy coś wklejam tu na forum używam Tysiąclatki !!

                                          Praca autorska Romaniuka nie jest tu dowodem miarodajnym – w oryginalnych tekstach jest właśnie tak, jak sam wcześniej zacytowałeś :)))

                                          No popatrz nie pasuje do teorii ? . przypominam sobie jak anonimowa Wikipedia była ci przyjazna a nie cytaty katolickich profesorów :))

                                          bo akurat
                                          > Tym bardziej, że przekład Romaniuka jest ze sobą sprzeczny i bezsensowny.

                                          No a konkretnie coś jest tam sprzecznego ??

                                          Pisze że nie miał dzieci, by w następnym zdaniu zaznaczyć, że nikomu te
                                          > ż z jego potomstwa nie uda się zasiąść na tronie Dawida
                                          – skoro nie m
                                          > iał dzieci, to przecież jest oczywiste, że nie miał potomstwa, a więc po co o nim wypisywać ?

                                          No popatrz eniu w tysiąclatce też tak napisali :)))

                                          To mówi Pan: Zapiszcie tego człowieka jako pozbawionego potomstwa, jako męża, który nie zażyje szczęścia w swych dniach, ponieważ żadnemu z jego potomków nie uda się zasiąść na tronie Dawida ani panować nad Judeą.

                                          No popatrz nie tylko Romaniuk tak tłumaczy ;

                                          BW Tak mówi Pan: Zapiszcie męża tego jako bezdzietnego, jako męża, któremu przez całe jego życie się nie wiedzie: bo żadnemu z jego potomków nie uda się zasiąść na tronie Dawida i znowu panować w Judzie.

                                          BG Tak mówi Pan: Zapiszcie to, że ten mąż będzie bez dzieci, a że mu się nie poszczęści za dni jego; owszem, nie poszczęści się i mężowi, któryby z nasienia jego siedział na stolicy Dawidowej, a panował jeszcze w Judzie.

                                          KJV O earth, earth, earth, hear the word of the LORD. (30) Thus saith the LORD, Write ye this man childless, a man [that] shall not prosper in his days: for no man of his seed shall prosper, sitting upon the throne of David, and ruling any more in Judah.

                                          tak że wiec eniu cieniutko u ciebie z wiedza biblijną

                                          > I co z tego wynika ?

                                          Dlatego Jeremiasz napisał ; jako męża, który nie zażyje szczęścia w swych dniach Już panienka rozumie ??

                                          :) Nie wiem jakich ty szukasz haczyków, ale od długiego czasu obserwuję, że marie ci z tym idzie, a nawet sam na jakimś haczyku bezradnie się miotasz :))

                                          Oj głupawy nieuku katolicki gdybyś miał mózg wiedziałbyś o nowym przymierzu z potomstwem Dawida , dlatego w NT nazywa się Jezusa ( słusznie)następcą Dawida ale ty jesteś za głupi i za prymitywny żeby to wiedzieć :))) Wolisz mi udowadniać pomyłki do których sam się przyznałem niż np zacytować Jeremiasza lub Ezechiela czyli proroka który kontynuował dzieło Jeremiasz !!!

                                          No ale do tego potrzeba choć trochę wiedzy :))
                                          -
                                          www.youtube.com/watch?v=8hvYLWoZH0k
                        • grgkh Re: Chrześcijanie największymi zbrodniarzami ? 03.09.12, 20:49
                          enrque111 napisał:

                          > Twoje bezsilne złorzeczenia nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Nadal nie
                          > odpowiadasz na pytania :)

                          Odpowiadam na Twoje zapotrzebowanie dyskusji na tematy bogów.

                          > Nie wiem co tym bełkotem chciałeś wyrazić, ale mniemam, że chełpisz się jakąś s
                          > zmatą, którą nieznana ci bliżej „rumuńska cyganka” używała jako tam
                          > pon (kompres?) na twój skołatany idiotyzmami łeb :)

                          > Czy mam to rozumieć jako uchylenie się od odpowiedzi ? Czy pytanie jest zbyt sk
                          > omplikowane na twój poziom ?

                          Tu są argumenty dla Ciebie:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,721,138617055,138617055,Absurd_istnienia_boga.html
    • gdynia_master Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 14.08.12, 00:16
      Twój bożek nie istnieje:)
      • bar-bareczka istnieje,nie istnieje... 24.08.12, 15:41
        Ktos wierzy w boga,ktos w mamonę,a ktos w skrzaty /to jai tylko w te w kolorze fioletowym! iemam do tego prawo.Wolna wola itp.
        Lecz nie będe obrzucac blotem tych wierzących w boga zydowskiego. Nie nazwe ich dziecmi zlego.Nie określę ich moralnosci jako zaklamanej,a ich obrzędy nie nazwe pogańskimi.
        I nawet nie szepnę,ze te ich biblijne historyjki pelne sprzeczności są i naiwnosci.
        A dlaczego?? Bom tolerancyjna i opanowana.I póki mi nie każą klękac,klepać rózaniec,chodzić do kościolka-to taka pozostanę. Lecz jeśli mi cos narzucac zechcą-oj,wyruszę na krucjate. I innych zawolam!
        A klientami wrózek sa w 90 % ludzie wierzacy,przeważnie katolicy. Wiem,bo mam kontakt z ezoterycznym środowiskiem.Wpierw biegnie się na karty ,a potem do kościólka świeczkę zapalic,odklepac zdrowaskę,by Maryja cus tam bez kolejki,po znajomości zalatwila u Pana;-)
        • kotekali Re: istnieje,nie istnieje... 26.08.12, 13:56
          gdyby dzialalnosc kleru tylko do klepania paciorkow sie ograniczala , bym bym taki jak Ty, ale klepanie paciorkow i dobrotliwa minka to maski zalozone na totalitarna morde potwora...ktory od weikow saczy jad nienawisci i okrada ludzi
      • kotekali Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 26.08.12, 13:58
        o, krotko i uczciwie...poco sie rozpisywac i wdawac sie w jalowe dyskusje z cynicznymi obludnikami
        • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 26.08.12, 16:50
          kotekali napisał:

          > o, krotko i uczciwie...poco sie rozpisywac i wdawac sie w jalowe dyskusje z cyn
          > icznymi obludnikami

          No a co jest fajniejszego od pokazania obłudy religianta ??
          • kotekali Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 26.08.12, 17:34
            hahaah :) dlatego czasem tu wpadam...poczytac mistrzow :)
    • pogromca-dewota Enio pamietam twoje plagiaty. 18.09.12, 08:03
    • atalia12 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 30.10.12, 18:06
      enrque111 napisał:
      (...)
      >
      > Kreują się na płomiennych obrońców prawa do życia w bezpieczeństwie, zdrowiu i
      > tolerancji każdej istoty ludzkiej, ale nie tej najmłodszej, która jeszcze nie p
      > otrafi się bronić, ani tej najstarszej, która już nie chce się bronić - dla tyc
      > h istot mają dobrodziejstwa w postaci aborcji i eutanazji.
      >
      > Przestrzegają, celebrują a nawet "pięknie obchodzą" święta religijne, tłumacząc
      > to przewrotnie, że "mają one wymiar rodzinny" (jakby nie starczało im spotkań
      > urodzinowo-imieninowych i innych dni: matki, ojca, dziecka, babci, dziadka itd)
      > .
      >
      > Rzekomo nie wierzą w żadne nadnaturalne moce, pozamaterialne oddziaływania duch
      > owe, ani zjawiska paranormalne, a jednak biegają po wróżkach, magach, chiromant
      > ach i z wypiekami na twarzy czytają horoskopy, stawiają tarota, układają mandal
      > e i obwieszają się amuletami.
      (...)


      Człowiek nie został stworzony bez celu i bez celu przez życie przejść nie może. Ma w sobie potrzebę wiary nie chodzi o wyznanie tylko wewnętrzne odczucie którym kieruje się nawet ateista. Polecam zdrowieducha.pl/
      • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 30.10.12, 18:59
        atalia12 napisał(a):

        > Człowiek nie został stworzony bez celu i bez celu przez życie przejść nie może. Ma w sobie potrzebę wiary nie chodzi o wyznanie tylko wewnętrzne odczucie którym kieruje się nawet ateista.

        Same błędy logiczne.

        1) Człowiek nie został "stworzony" - człowiek powstał jako skutek ewolucji.
        2) Ewolucja Wszechświata nie ma celu - wszystko, co się dzieje jest skutkiem założeń początkowych i nic, co się dzieje, nie mogłoby się nie wydarzyć.
        3) Człowiek nie żyje bez celu nawet wtedy, gdy mu się tak wydaje - każda komórka jego ciała ma zaprogramowany algorytm istnienia, a jej celem istnienia jest przetrwanie samego algorytmu.
        4) Człowiek nie ma potrzeby wiary. Mają ją tylko ludzie ogłupieni i przeprogramowani w celu służenia organizacji posługującej się - na przykład - religią. Naturalną cechą człowieka jest dążenie do poznania świata, który go otacza, bo wiedza o nim daje większą szansę na przetrwanie.
        5) Poznając świat musimy proponować pewne hipotezy i weryfikować ich prawdziwość i na zawsze wątpić w nie. Ateista jest zwolniony z teistycznego uznawania za prawdziwe hipotez, które nie są udowodnione. Wiara jest fałszem i jest sprzeczna z logiką.
        • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 31.10.12, 21:23
          grgkh napisał:

          > atalia12 napisał(a):
          >
          > > Człowiek nie został stworzony bez celu i bez celu przez życie przejść ni
          > e może. Ma w sobie potrzebę wiary nie chodzi o wyznanie tylko wewnętrzne odczu
          > cie którym kieruje się nawet ateista.
          >
          > Same błędy logiczne.

          W czym upatrujesz owych błędów ? – ty, który wielokrotnie udowodniłeś, że logika (delikatnie mówiąc) nie jest twoją najmocniejszą stroną ?

          > 1) Człowiek nie został "stworzony" - człowiek powstał jako skutek ewolucji.

          Na tą bajkę brak nawet najmniejszych dowodów, o czym już wielokrotnie pisałem, powołując się na samych naukowców – biologów, genetyków, paleontologów, archeologów i in.

          > 2) Ewolucja Wszechświata nie ma celu - wszystko, co się dzieje jest skutkiem za
          > łożeń początkowych i nic, co się dzieje, nie mogłoby się nie wydarzyć.

          W tym momencie, po raz kolejny dajesz świadectwo swego braku logiki. O jakich „założeniach początkowych” prawisz ? Kto te „założenia” sformułował i zrealizował ?
          „Ewolucja Wszechświata” jest zmiennością w czasie, polegającą na degradacji, starzeniu się i rozpadzie, a nie na rozwoju – podobnie jest z każdą materią – ona ulega degradacji, a nie rozwojowi. Podobną „ewolucję” przechodzi człowiek, od zarodka, poprzez płód, niemowlę, dziecko, młodzieńca, dorosłego, aż do starca, który w końcu umiera i rozpada się w proch.

          > 3) Człowiek nie żyje bez celu nawet wtedy, gdy mu się tak wydaje - każda komórk
          > a jego ciała ma zaprogramowany algorytm istnienia, a jej celem istnienia jest p
          > rzetrwanie samego algorytmu.

          :)) Ach tak, i zapewne będziesz wmawiał, że ów algorytm zaprogramował chaos tzw. Wielkiego Wybuchu ??? Zaprawdę jesteś człowiekiem wielkiej wiary !!!

          > 4) Człowiek nie ma potrzeby wiary. Mają ją tylko ludzie ogłupieni i przeprogram
          > owani w celu służenia organizacji posługującej się - na przykład - religią. Nat
          > uralną cechą człowieka jest dążenie do poznania świata, który go otacza, bo wie
          > dza o nim daje większą szansę na przetrwanie.

          Twoja teoria jest „przemyśleniem” wiejskiego głupka, który nic nie rozumiejąc z wykładu profesora, rozbawia publikę pierdnięciem :))
          Już dawno naukowo udowodniono, że każdy człowiek ma potrzebę wiary, a gdy nawet przestaje wierzyć w Boga – zaczyna wierzyć w cokolwiek, chociażby w powstanie życia z martwego atomu, ewolucję człowieka z ameby, czy „zaprogramowaniem” Wszechświata przez chaos :))))

          > 5) Poznając świat musimy proponować pewne hipotezy i weryfikować ich prawdziwoś
          > ć i na zawsze wątpić w nie. Ateista jest zwolniony z teistycznego uznawania za
          > prawdziwe hipotez, które nie są udowodnione. Wiara jest fałszem i jest sprzeczn
          > a z logiką.

          Niestety, jak dowodzą fakty „ateista” jest tak samo, albo nawet bardziej wierzący, niż teista, bez względu na semantykę.
          • grgkh Absurdalne i naiwne zachowania teistów 04.11.12, 20:55
            enrque111 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > atalia12 napisał(a):
            > >
            > > > Człowiek nie został stworzony bez celu i bez celu
            > > przez życie przejść nie może. Ma w sobie potrzebę
            > > wiary nie chodzi o wyznanie tylko wewnętrzne
            > > odczucie którym kieruje się nawet ateista.
            > >
            > > Same błędy logiczne.
            >
            > W czym upatrujesz owych błędów ? – ty, który wielokrotnie udowodniłeś, że
            > logika (delikatnie mówiąc) nie jest twoją najmocniejszą stroną ?
            >
            > > 1) Człowiek nie został "stworzony" - człowiek powstał jako
            > > skutek ewolucji.
            >
            > Na tą bajkę brak nawet najmniejszych dowodów, o czym już wielokrotnie pisałem,
            > powołując się na samych naukowców – biologów, genetyków, paleontologów, a
            > rcheologów i in.

            Nieprawda. Ewolucja jest teorią powszechnie uznawaną za prawdziwą. Jest potwierdzona naukowo i jest podstawowym elementem programu nauczania w szkołach.

            > > 2) Ewolucja Wszechświata nie ma celu - wszystko,
            > > co się dzieje jest skutkiem założeń początkowych i nic,
            > > co się dzieje, nie mogłoby się nie wydarzyć.
            >
            > W tym momencie, po raz kolejny dajesz świadectwo swego
            > braku logiki. O jakich założeniach początkowych prawisz ?

            Prawię o fizyce, która jest bliska połączeniu wszystkich praw fizyki w jeden, wspólny system. Taki system, aby działał, MUSI MIEĆ jedne, wspólne założenia.

            > Kto te „założenia” sformułował i zrealizował ?

            Nikto. :) Negując ten wariant Zderzasz się z tym samym pytraniem - kto skonstruował konstruktora?

            > „Ewolucja Wszechświata” jest zmiennością w czasie, polegającą na de
            > gradacji, starzeniu się i rozpadzie,

            Wprost przeciwnie. Wszechświat stary był bardzo prosty, a w miarę upływu czasu jego struktura komplikuje się. A starzeć i rozpadać się coś musi i Ciebie to też czeka. Jako produkt wszechświata kiepskiej jakości zostaniesz skasowany i materia Twego ciała posłuży do konstrukcji znacznie doskonalszego od Ciebie ateisty. :)

            > a nie na rozwoju – podobnie jest z k
            > ażdą materią – ona ulega degradacji, a nie rozwojowi.

            Jako ślepa uliczka ewolucji ulegniesz degradacji. Ja nie. Moje myśli podchwyci ktoś następny i dzięki temu świat będzie kiedyś lepszy niż jest teraz, z zakłamaną religią.

            > Podobną „ewol
            > ucję” przechodzi człowiek, od zarodka, poprzez płód, niemowlę, dziecko, m
            > łodzieńca, dorosłego, aż do starca, który w końcu umiera i rozpada się w proch.

            Dzięki tej ewolucji ja wiem więcej niż moi przodkowie. Ewolucja to postęp i doskonalenie się.

            > > 3) Człowiek nie żyje bez celu nawet wtedy,
            > > gdy mu się tak wydaje - każda komórka jego ciała
            > > ma zaprogramowany algorytm istnienia, a jej celem
            > > istnienia jest przetrwanie samego algorytmu.
            >
            > :)) Ach tak, i zapewne będziesz wmawiał, że ów algorytm zaprogramował chaos tz
            > w. Wielkiego Wybuchu ??? Zaprawdę jesteś człowiekiem wielkiej wiary !!!

            Nie. Mówię tylko i dokładnie to, co powyżej napisałem. A co Ty wmawiasz innym, że ja będę wmawiał, to już Twój problem.

            > > 4) Człowiek nie ma potrzeby wiary. Mają ją tylko ludzie
            > > ogłupieni i przeprogramowani w celu służenia organizacji
            > > posługującej się - na przykład - religią. Naturalną
            > > cechą człowieka jest dążenie do poznania świata, który go otacza,
            > > bo wiedza o nim daje większą szansę na przetrwanie.
            >
            > Twoja teoria jest „przemyśleniem” wiejskiego głupka, który nic nie
            > rozumiejąc z wykładu profesora, rozbawia publikę pierdnięciem :))

            A Twoje argumenty to wyłącznie epitety. :) Na nic więcej religianta nie stać, co widać.

            > Już dawno naukowo udowodniono, że każdy człowiek ma potrzebę wiary,

            Ja nie mam potrzeby wiary.

            > a gdy nawet
            > przestaje wierzyć w Boga – zaczyna wierzyć w cokolwiek, chociażby w pows
            > tanie życia z martwego atomu, ewolucję człowieka z ameby, czy „zaprogramo
            > waniem” Wszechświata przez chaos :))))

            Ja nie wierzę jak Ty. Wiara to jest pewność absolutna bez dowodów. Zakładam sobie, że moja wiedza o świecie jest niepewna i tymczasowa, i jestem skłonny w każdej chwili ją zweryfikować na taką, której prawdziwość dowody potwierdzą.

            > > 5) Poznając świat musimy proponować pewne hipotezy
            > > i weryfikować ich prawdziwość i na zawsze wątpić w nie.
            > > Ateista jest zwolniony z teistycznego uznawania za
            > > prawdziwe hipotez, które nie są udowodnione. Wiara jest
            > > fałszem i jest sprzeczna z logiką.
            >
            > Niestety, jak dowodzą fakty „ateista” jest tak samo, albo nawet bar
            > dziej wierzący, niż teista, bez względu na semantykę.

            Nie. Dla mnie istotne są dowody i logika odrzucająca sprzeczności. A każda wiedza jest tymczasowa i niepewna.
            • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania teistów 05.11.12, 20:15
              grgkh napisał: 20:55

              > > > atalia12 napisał(a):
              > > >
              > > > > Człowiek nie został stworzony bez celu i bez celu
              > > > przez życie przejść nie może. Ma w sobie potrzebę
              > > > wiary nie chodzi o wyznanie tylko wewnętrzne
              > > > odczucie którym kieruje się nawet ateista.
              > > >
              > > > Same błędy logiczne.
              >

              W czym upatrujesz owych błędów ? – ty, który wielokrotnie udowodniłeś, że logika
              (delikatnie mówiąc) nie jest twoją najmocniejszą stroną ?

              > > > 1) Człowiek nie został "stworzony" - człowiek powstał jako
              > > > skutek ewolucji.
              > >
              > > Na tą bajkę brak nawet najmniejszych dowodów, o czym już wielokrotnie pis
              > ałem, powołując się na samych naukowców – biologów, genetyków,
              > > paleontologów, archeologów i in.
              >
              > Nieprawda. Ewolucja jest teorią powszechnie uznawaną za prawdziwą. Jest potwier
              > dzona naukowo i jest podstawowym elementem programu nauczania w szkołach.

              Łżesz jak bura suka, co w świetle zadeklarowanego przez ciebie ateizmu nie powinno nikogo dziwić. Ewolucja, chociaż jest dominującą ideologią próbującą wyjaśnić powstanie życia i gatunków, to nie jest w żadnym wypadku „powszechnie uznawaną”. W jej „prawdziwość” wierzy znacznie mniej ludzi (i z każdym rokiem coraz mniej), niż w tzw. „kreacjonizm”, pomimo zmasowanej propagandy, obowiązkowej indoktrynacji w szkołach, mediach i na uczelniach. Naukowcy (również ateistyczni) mają duże wątpliwości co do słuszności teorii ewolucji i coraz częściej się od niej odżegnują, czego przykłady podawałem wielokrotnie.

              > > > 2) Ewolucja Wszechświata nie ma celu - wszystko,
              > > > co się dzieje jest skutkiem założeń początkowych i nic,
              > > > co się dzieje, nie mogłoby się nie wydarzyć.
              > >
              > > W tym momencie, po raz kolejny dajesz świadectwo swego
              > > braku logiki. O jakich założeniach początkowych prawisz ?
              >
              > Prawię o fizyce, która jest bliska połączeniu wszystkich praw fizyki w jeden, w
              > spólny system. Taki system, aby działał, MUSI MIEĆ jedne, wspólne założenia.

              Kolejny przykład braku sensu, logiki i bełkotu. ”fizyka bliska połączeniu wszystkich praw fizyki w jeden wspólny system” – zaiste, nawet pani Doda nie powstydziłaby się takiej „mondrości” :))))
              Dalej czekam na wyjaśnienia kto i kiedy ustanowił owe ”założenia początkowe”, skąd się one wzięły – z chaosu ?

              > > Kto te „założenia” sformułował i zrealizował ?
              >
              > Nikto. :) Negując ten wariant Zderzasz się z tym samym pytraniem - kto skonstru
              > ował konstruktora?

              Nie posiadam takich wątpliwości. Nadal czekam, aż wyjaśnisz, w jaki sposób chaos może sam z siebie ustanowić skomplikowane prawa fizyki ?

              > > „Ewolucja Wszechświata” jest zmiennością w czasie, polegającą
              > > na degradacji, starzeniu się i rozpadzie,
              >
              > Wprost przeciwnie. Wszechświat stary był bardzo prosty, a w miarę upływu czasu
              > jego struktura komplikuje się. A starzeć i rozpadać się coś musi i Ciebie to te
              > ż czeka. Jako produkt wszechświata kiepskiej jakości zostaniesz skasowany i mat
              > eria Twego ciała posłuży do konstrukcji znacznie doskonalszego od Ciebie ateist
              > y. :)

              Skąd wiesz jaki był „Wszechświat stary” ? Na podstawie nawet naszego układu słonecznego widać, że wcześniej, czy później dobiegnie kresu, gdyż się wciąż starzeje a nie rozwija, słońce się wypala, planety się degradują – materia pod wpływem czasu ulega niszczeniu, co jest naukowym faktem, co ty, jako miłośnik nauki powinieneś wiedzieć :))

              > > a nie na rozwoju – podobnie jest z k
              > > ażdą materią – ona ulega degradacji, a nie rozwojowi.
              >
              > Jako ślepa uliczka ewolucji ulegniesz degradacji. Ja nie. Moje myśli podchwyci
              > ktoś następny i dzięki temu świat będzie kiedyś lepszy niż jest teraz, z zakłam
              > aną religią.

              Widzę, że próbujesz wykpić się idiotyzmem, zamiast rzetelnym, naukowym podejściem – niech ci będzie. To jednak moje poglądy są dominujące wśród ludzkości i mają podstawy naukowe, a twoje są prymitywnym, naiwnym bełkotem, ubranym w otoczkę naukowości, nie podpartym nawet najmniejszym dowodem, a żyją tylko dzięki temu, że siły ateizmu i masonerii, wsparte „pożytecznymi idiotami” forsują ten kuriozalny absurd, wykorzystując swoją dominująca pozycję w mediach, polityce i w systemie szeroko rozumianej „oświaty”.

              > > Podobną „ewolucję” przechodzi człowiek, od zarodka, poprzez płód, niemowlę, dzie
              > > cko, młodzieńca, dorosłego, aż do starca, który w końcu umiera i rozpada się w proch.
              >
              > Dzięki tej ewolucji ja wiem więcej niż moi przodkowie. Ewolucja to postęp i dos
              > konalenie się.

              Ewolucja, o której dyskutujemy nie jest żadnym postępem, ani doskonaleniem się – nie odwracaj kota ogonem. Żadne mutacje, zmiany wewnątrz gatunku nie doprowadziły jeszcze do powstania gatunku innego – jest to niemożliwe. Wiedza, którą osiągamy (również dzięki osiągnięciom poprzednich pokoleń) możemy nazwać „ewolucją”, w takim znaczeniu, jak rozwój człowieka od zarodka do dorosłego osobnika :)

              > > > 3) Człowiek nie żyje bez celu nawet wtedy,
              > > > gdy mu się tak wydaje - każda komórka jego ciała
              > > > ma zaprogramowany algorytm istnienia, a jej celem
              > > > istnienia jest przetrwanie samego algorytmu.
              > >
              > > :)) Ach tak, i zapewne będziesz wmawiał, że ów algorytm zaprogramował ch
              > aos tz
              > > w. Wielkiego Wybuchu ??? Zaprawdę jesteś człowiekiem wielkiej wiary !!!
              >
              > Nie. Mówię tylko i dokładnie to, co powyżej napisałem. A co Ty wmawiasz innym,
              > że ja będę wmawiał, to już Twój problem.

              Udowodniłem powyżej, że pleciesz androny nie poparte żadnymi dowodami, a naukowcy zaczynają masowo porzucać bronioną przez ciebie głupkowatą teorię :))

              > > Twoja teoria jest „przemyśleniem” wiejskiego głupka, który ni
              > c nie
              > > rozumiejąc z wykładu profesora, rozbawia publikę pierdnięciem :))
              >
              > A Twoje argumenty to wyłącznie epitety. :) Na nic więcej religianta nie stać, c
              > o widać.

              Tam, gdzie jest to zasadne – podaję rzeczowe argumenty, posiłkując się rzetelną wiedzą i cytatami z autorytetów – w powyższych twoich wypocinach, nie było takiej konieczności :)

              > > Już dawno naukowo udowodniono, że każdy człowiek ma potrzebę wiary,
              >
              > Ja nie mam potrzeby wiary.

              :) Jak to, nie ? – przecież wierzysz w ewolucję, samo ożywienie materii i samoistne powstanie doskonale uporządkowanego Wszechświata i do tego z chaosu (!) – do tych przekonań, trzeba być człowiekiem niezwykle wielkiej wiary :)

              > > a gdy nawet przestaje wierzyć w Boga – zaczyna wierzyć w cokolwiek, chociażby
              > w powstanie życia z martwego atomu, ewolucję człowieka z ameby,
              > > czy „zaprogramowaniem” Wszechświata przez chaos :))))
              >
              > Ja nie wierzę jak Ty. Wiara to jest pewność absolutna bez dowodów. Zakładam sob
              > ie, że moja wiedza o świecie jest niepewna i tymczasowa, i jestem skłonny w każ
              > dej chwili ją zweryfikować na taką, której prawdziwość dowody potwierdzą.

              Oczywiście, że ty nie wierzysz tak, jak ja! Ty wierzysz w idiotyczne brednie a ja w fakty.

              > > Niestety, jak dowodzą fakty „ateista” jest tak samo, albo naw
              > et bar
              > > dziej wierzący, niż teista, bez względu na semantykę.
              >
              > Nie. Dla mnie istotne są dowody i logika odrzucająca sprzeczności. A każda wied
              > za je
            • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 05.11.12, 20:20
              grgkh napisał:

              > enrque111 napisał:
              >
              > > a gdy nawet przestaje wierzyć w Boga – zaczyna wierzyć w cokolwiek, chociażby
              > w powstanie życia z martwego atomu, ewolucję człowieka z ameby,
              > > czy „zaprogramowaniem” Wszechświata przez chaos :))))
              >
              > Ja nie wierzę jak Ty. Wiara to jest pewność absolutna bez dowodów. Zakładam sob
              > ie, że moja wiedza o świecie jest niepewna i tymczasowa, i jestem skłonny w każ
              > dej chwili ją zweryfikować na taką, której prawdziwość dowody potwierdzą.

              Oczywiście, że ty nie wierzysz tak, jak ja! Ty wierzysz w idiotyczne brednie a ja w fakty.

              > > Niestety, jak dowodzą fakty „ateista” jest tak samo, albo naw
              > et bar
              > > dziej wierzący, niż teista, bez względu na semantykę.
              >
              > Nie. Dla mnie istotne są dowody i logika odrzucająca sprzeczności. A każda wied
              > za jest tymczasowa i niepewna.

              :) O logice, to na razie możesz tylko pomarzyć – wielokrotnie udowadniałem, że jest ci obca, jak znajomość języka pigmejów :)
              Dowodów zaś, dotyczących swojej wiary nie potrafiłeś dotąd przytoczyć, zresztą trudno jest wycisnąć wodę z kamienia :))))
              Wcale więc się nie dziwię, żeś nie jest pewny niczego, a wszystko zdaje ci się tymczasowe, ulotne, chimeryczne, niepewne i przejściowe – osobnik bez ugruntowania moralnego, intelektualnego, kulturowego oraz o wątpliwej wiedzy, nie może mieć stałych i ugruntowanych poglądów. Współczuję ci biedaku.
              • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 06.11.12, 22:53
                enrque111 napisał:

                > grgkh napisał:

                > > Ja nie wierzę jak Ty. Wiara to jest pewność absolutna
                > > bez dowodów. Zakładam sobie, że moja wiedza o świecie
                > > jest niepewna i tymczasowa, i jestem skłonny w każdej
                > > chwili ją zweryfikować na taką, której prawdziwość dowody
                > > potwierdzą.
                >
                > Oczywiście, że ty nie wierzysz tak, jak ja! Ty wierzysz
                > w idiotyczne brednie a ja w fakty.

                Ja nie wierzę w ogóle, a zwłaszcza tak jak Ty. Nie uznaję hipotez o istnieniu bożków za prawdziwe, choć są sprzeczne i nie ma dowodu na ich prawdziwość.

                > > Dla mnie istotne są dowody i logika odrzucająca sprzeczności.
                > > A każda wiedza jest tymczasowa i niepewna.
                >
                > :) O logice, to na razie możesz tylko pomarzyć – wielokrotnie
                > udowadniałem, że jest ci obca,

                Wielokrotnie pisałeś na ten temat fałsze.

                Twierdzisz, że istnieje kreator PONIEWAŻ nic nie może powstać samo i kreator uzasadnia powstanie świata. Tymczasem zgodnie z takim założeniem kreator nie mógłby sam zaistnieć, bo musiałby powstać z niczego.

                I to jest dowód, że logika jest Ci obca.
                • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 19.11.12, 19:22
                  grgkh napisał:

                  > enrque111 napisał:
                  >
                  > > Oczywiście, że ty nie wierzysz tak, jak ja! Ty wierzysz
                  > > w idiotyczne brednie a ja w fakty.
                  >
                  > Ja nie wierzę w ogóle, a zwłaszcza tak jak Ty. Nie uznaję hipotez o istnieniu b
                  > ożków za prawdziwe, choć są sprzeczne i nie ma dowodu na ich prawdziwość.

                  Podajesz przykłady świadczące o naszej wspólnej wierze – ja przecież także nie wierzę w żadnych bożków, o czym wielokrotnie cię przekonywałem :)

                  > > > Dla mnie istotne są dowody i logika odrzucająca sprzeczności.
                  > > > A każda wiedza jest tymczasowa i niepewna.
                  > >
                  > > :) O logice, to na razie możesz tylko pomarzyć – wielokrotnie
                  > > udowadniałem, że jest ci obca,
                  >
                  > Wielokrotnie pisałeś na ten temat fałsze.

                  :) I dlatego nie potrafiłeś nigdy ich wykazać ? :)

                  > Twierdzisz, że istnieje kreator PONIEWAŻ nic nie może powstać samo i kreator uz
                  > asadnia powstanie świata. Tymczasem zgodnie z takim założeniem kreator nie mógł
                  > by sam zaistnieć, bo musiałby powstać z niczego.

                  Nigdy nie twierdziłem, że „istnieje kreator”, lecz mało tego – zawsze powtarzałem, że jest wielu kreatorów, a nawet, że ja jestem jednym z nich.
                  Pozostała część twojej wypowiedzi jest także brednią, gdyż jak przystało na przedstawiciela ułomnego gatunku ateistów, nie potrafisz pojąć, że wszystko powstaje „z czegoś” lub poprzez kogoś, poza jednym – Bogiem. On jeden nie ma początku ani końca, jest wszechmogący i wieczny. Rozumiem jednakże, że nie każdy jest w stanie ogarnąć swoim rozumkiem tą prawdę – współczuję ci biedaku :(

                  > I to jest dowód, że logika jest Ci obca.

                  :) Powiedział Piętaszek do Robinsona :)
                  • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 19.11.12, 20:07
                    Logika

                    Formalny system logiczny złożony z rachunku zdań i rachunku kwantyfikatorów, zwany też logiką elementarną lub klasycznym rachunkiem logicznym. Przedmiotem tego rachunku są zdania logiczne, to znaczy takie zdania oznajmujące, którym można przypisać jedną z dwu wartości logicznych: prawda lub fałsz.


                    Która religia mówi prawdę? Bo każda twierdzi, że tylko ona.
                    • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 20.11.12, 18:02
                      grgkh napisał:

                      > Logika
                      >
                      > Formalny system logiczny złożony z rachunku zdań i rachunku kwantyfikatorów, zw
                      > any też logiką elementarną lub klasycznym rachunkiem logicznym. Przedmiotem teg
                      > o rachunku są zdania logiczne, to znaczy takie zdania oznajmujące, którym można
                      > przypisać jedną z dwu wartości logicznych: prawda lub fałsz.


                      Wiedza wikipediowa absolutnie nie spowoduje, że zaczniesz logicznie myśleć – choćbyś się wyuczył na pamięć wszystkich wikipediowych definicji – logicznie rozumować nie potrafisz.

                      > Która religia mówi prawdę? Bo każda twierdzi, że tylko ona.

                      Nie słyszałem, aby każda religia twierdziła, że tylko ona jest prawdziwa. Prawdziwa jest tylko jedna religia – chrześcijańska (katolicka) – wszystkie pozostałe są fałszywe, o czym świadczą dowody w postaci żywotności i gwałtownego jej rozwoju, pomimo okrutnych prześladowań, dowodów materialnych w postaci niezliczonych cudów, których nawet naukowcy nie potrafią wyjaśnić oraz świadectwa krwi tych wszystkich, którzy jej prawdziwość potwierdzili własnym życiem.
                      Co do argumentu, że „każda religia twierdzi, że jest prawdziwa”, to mogę dodać, że głupie i dziecinne jest założenie, że np. gdy wszyscy uczniowie rozwiązali test matematyczny i krzyczą: „wszystko rozwiązałem prawidłowo”, a w rzeczywistości tylko jeden z nich napisał bez błędów, na tej podstawie zakładać, że wszyscy napisali test błędnie :)
                      • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 21.11.12, 19:48
                        enrque111 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Logika

                        Formalny system logiczny złożony z rachunku zdań i rachunku kwantyfikatorów, zwany też logiką elementarną lub klasycznym rachunkiem logicznym. Przedmiotem tego rachunku są zdania logiczne, to znaczy takie zdania oznajmujące, którym można przypisać jedną z dwu wartości logicznych: prawda lub fałsz.

                        >
                        > Wiedza wikipediowa absolutnie nie spowoduje, że zaczniesz logicznie myśleć
                        > choćbyś się wyuczył na pamięć wszystkich wikipediowych definicji – lo
                        > gicznie rozumować nie potrafisz.

                        Ale ta wiedza jest prawdziwa i Ty jej nie podważasz. I tylko o to chodzi.

                        Moim myśleniem się nie zajmuj.

                        > > Która religia mówi prawdę? Bo każda twierdzi, że tylko ona.
                        >
                        > Nie słyszałem, aby każda religia twierdziła, że tylko ona jest prawdziwa.

                        A ja nie słyszałem, by któraś mówiła, że mogłaby być fałszywa.

                        > Prawd
                        > ziwa jest tylko jedna religia – chrześcijańska (katolicka) – wszyst
                        > kie pozostałe są fałszywe, o czym świadczą dowody w postaci żywotności i gwałto
                        > wnego jej rozwoju, pomimo okrutnych prześladowań, dowodów materialnych w postac
                        > i niezliczonych cudów, których nawet naukowcy nie potrafią wyjaśnić oraz świade
                        > ctwa krwi tych wszystkich, którzy jej prawdziwość potwierdzili własnym życiem.

                        Powtórzę - każda religia twierdzi, ze jest prawdziwa. I wszystkie są fałszywe.
                        • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 22.11.12, 18:50
                          grgkh napisał:

                          > enrque111 napisał:
                          >
                          > > grgkh napisał:
                          > >
                          > > > [url=http://pl.wikipedia.org/wiki/Logika]Logika
                          >
                          > Formalny system logiczny złożony z rachunku zdań i rachunku kwantyfikatorów, zw
                          > any też logiką elementarną lub klasycznym rachunkiem logicznym. Przedmiotem teg
                          > o rachunku są zdania logiczne, to znaczy takie zdania oznajmujące, którym można
                          > przypisać jedną z dwu wartości logicznych: prawda lub fałsz.
                          > >
                          > > Wiedza wikipediowa absolutnie nie spowoduje, że zaczniesz logicznie myśleć
                          > > choćbyś się wyuczył na pamięć wszystkich wikipediowych definicji –
                          > > logicznie rozumować nie potrafisz.
                          >
                          > Ale ta wiedza jest prawdziwa i Ty jej nie podważasz. I tylko o to chodzi.

                          Trudno żebym podważał zasady logiki – nawet nie podważam ich w twoim wydaniu, gdy (bardzo rzadko) uda ci się sklecić jakąś logiczną wypowiedź :))

                          > Moim myśleniem się nie zajmuj.

                          Nie zajmuję się – to przecież twoja zawartość mózgoczaszki, a że jest w płynie i do tego niezbyt pachnącym oraz podejrzanego zabarwienia, to już twoja sprawa.

                          > > > Która religia mówi prawdę? Bo każda twierdzi, że tylko ona.
                          > >
                          > > Nie słyszałem, aby każda religia twierdziła, że tylko ona jest prawdziwa.
                          >
                          > A ja nie słyszałem, by któraś mówiła, że mogłaby być fałszywa.

                          Przeczytaj jeszcze raz moją odpowiedź, a może zrozumiesz o czym piszę – być może będzie to jedna z lekcji logiki :)
                          Nie stwierdziłem, że któraś uważa się za fałszywą, ani że wszystkie uważają inne za fałszywe.

                          > > Prawd
                          > > ziwa jest tylko jedna religia – chrześcijańska (katolicka) –
                          > wszyst
                          > > kie pozostałe są fałszywe, o czym świadczą dowody w postaci żywotności i
                          > gwałto
                          > > wnego jej rozwoju, pomimo okrutnych prześladowań, dowodów materialnych w
                          > postac
                          > > i niezliczonych cudów, których nawet naukowcy nie potrafią wyjaśnić oraz
                          > świade
                          > > ctwa krwi tych wszystkich, którzy jej prawdziwość potwierdzili własnym ży
                          > ciem.
                          >
                          > Powtórzę - każda religia twierdzi, ze jest prawdziwa. I wszystkie są fałszywe.

                          Czy np. buddyzm, szamanizm, hinduizm twierdzą, że są prawdziwe ?
                          Twoje osobiste zdanie mnie nie interesuje :)
                          • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 20.12.12, 00:38
                            enrque111 napisał:

                            > grgkh napisał:

                            > > Powtórzę - każda religia twierdzi, ze jest prawdziwa.
                            > > I wszystkie są fałszywe.
                            >
                            > Czy np. buddyzm, szamanizm, hinduizm twierdzą, że są prawdziwe ?
                            > Twoje osobiste zdanie mnie nie interesuje :)

                            Każda religia twierdzi, że jest prawdziwa i każda jest tak samo fałszywa, bo jest oparta na błędnym logicznie założeniu prawdziwości hipotezy o istnieniu bogów.
                            • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 24.12.12, 13:47
                              grgkh napisał:

                              > > > Powtórzę - każda religia twierdzi, ze jest prawdziwa.
                              > > > I wszystkie są fałszywe.
                              > >
                              > > Czy np. buddyzm, szamanizm, hinduizm twierdzą, że są prawdziwe ?
                              > > Twoje osobiste zdanie mnie nie interesuje :)
                              >
                              > Każda religia twierdzi, że jest prawdziwa i każda jest tak samo fałszywa, bo jest
                              > oparta na błędnym logicznie założeniu prawdziwości hipotezy o istnieniu bogów.

                              Wciąż wypisujesz te same brednie (a o logice to nie powinieneś się w ogóle wypowiadać, gdyż skompromitowałeś się na jej odcinku już nie raz). Nie ma takiej hipotezy, jeśli jest, to wskaż, który naukowiec ją stawia i stara się ją zweryfikować ??? ……. Bardzo jestem ciekawy jego nazwiska :)
                              Tłumaczyłem ci, jak wsiowemu niemocie, że wiara, miłość, dobro, sprawiedliwość, piękno i inne pozamaterialne byty nie podlegają naukowej weryfikacji, co nie oznacza, że one nie istnieją :)
                              Poza tym nadal nie dowiodłeś ani jednym zdaniem, że np. buddyzm, szamanizm i hinduizm twierdzą, że są prawdziwe, lecz jak małe dziecko powtarzasz wciąż, że „tak jest i tyle” ?
                              • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 24.12.12, 14:08
                                enrque111 napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > > > Powtórzę - każda religia twierdzi, ze jest prawdziwa.
                                > > > > I wszystkie są fałszywe.
                                > > >
                                > > > Czy np. buddyzm, szamanizm, hinduizm twierdzą, że są prawdziwe ?
                                > > > Twoje osobiste zdanie mnie nie interesuje :)
                                > >
                                > > Każda religia twierdzi, że jest prawdziwa i każda
                                > > jest tak samo fałszywa, bo jest oparta na błędnym
                                > > logicznie założeniu prawdziwości hipotezy o istnieniu
                                > > bogów.
                                >
                                > Nie ma takiej hipotezy,

                                Jest taka hipoteza w głowie każdego wierzącego. Uważa on, że hipoteza istnienia jakichś bogów/demonów jest absolutnie i niepodważalnie prawdziwa. To błąd logiczny. Żeby hipoteza była prawdziwa, trzeba to udowodnić.

                                > Tłumaczyłem ci, jak wsiowemu niemocie, że wiara,

                                Wiara to błąd logiczny w stosunku do hipotezy, która uważa wierzący za prawdziwą.

                                > miłość,

                                Uczucie. Prywatna sprawa. Podlega ocenia ilościowej czującego.

                                > dobro,

                                Podlega ocenie. Najpierw ustala się kryteria, a potem nimi kwalifikuje. Dobro jest względne, bo względne są kryteria jego oceny.

                                > sprawiedliwość,

                                Jest względna. Zależy od kryteriów - obowiązującego ogólnie prawa i prywatnej oceny.

                                > piękno

                                Jak najbardziej podlega ocenie. Według uznanych arbitralnie wzorców piękna.

                                > i inne pozamaterialne byty nie podlegają naukowej weryfikacji, co nie o
                                > znacza, że one nie istnieją :)

                                Prywatnej ocenie może podlegać WSZYSTKO.

                                Hipoteza istnienia bogów/demonów odnosi się do ŚWIATA, a świat opisujemy metodą naukową, poczynając od hipotez. Prawdziwe jest to, co jest udowodnione.

                                > Poza tym nadal nie dowiodłeś ani jednym zdaniem, że np. buddyzm, szamanizm i hi
                                > nduizm twierdzą, że są prawdziwe, lecz jak małe dziecko powtarzasz wciąż, że tak jest i tyle” ?

                                Każda religia twierdzi, że jest prawdziwa. Nie ja, ale ona sama. Zapytaj ich wyznawców. Powiedzą ci, co o tym sądzą.
                                • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 24.12.12, 14:48
                                  grgkh napisał:

                                  > > Nie ma takiej hipotezy,
                                  >
                                  > Jest taka hipoteza w głowie każdego wierzącego. Uważa on, że hipoteza istnienia
                                  > jakichś bogów/demonów jest absolutnie i niepodważalnie prawdziwa. To błąd logi
                                  > czny. Żeby hipoteza była prawdziwa, trzeba to udowodnić.

                                  I dlatego wszystko ci się we łbie miesza, ponieważ wychodzisz z błędnego założenia. Także braki w wykształceniu muszą być tu elementem niebagatelnym. Naucz się wreszcie, że "hipoteza" jest elementem procesu naukowego, mającego dowieść prawdy lub fałszu. Wiara nie jest weryfikowalna metodami naukowymi, więc nie podlega pod mechanizmy tego procesu, a więc nie może tu być mowy o jakiejkolwiek hipotezie, a jeśli już to o takiej samej, jak np. "hipoteza miłości do Ojczyzny" :)

                                  > > Tłumaczyłem ci, jak wsiowemu niemocie, że wiara,
                                  >
                                  > Wiara to błąd logiczny w stosunku do hipotezy, która uważa wierzący za prawdziwą.

                                  Wierzący nie stawia w tym wypadku żadnej hipotezy, ponieważ nawet nie zamierza jej dowodzić (a tylko w takim przypadku jest sens jej stawiania). Podobnie jest np. z nieskończonością wszechświata - albo się w to wierzy, albo nie - sprawdzić tego nie sposób, a więc stawianie hipotezy jest również w tym wypadku bezsensowne.

                                  > > miłość,
                                  >
                                  > Uczucie. Prywatna sprawa. Podlega ocenia ilościowej czującego.

                                  No widzisz ! Podobnie rzecz się ma z wiarą, aczkolwiek ona oparta jest na znacznie mocniejszych podstawach.

                                  > > dobro,
                                  >
                                  > Podlega ocenie. Najpierw ustala się kryteria, a potem nimi kwalifikuje. Dobro j
                                  > est względne, bo względne są kryteria jego oceny.

                                  Brednie. Dobro jest lub go nie ma. Ty zaś relatywizujesz, a jestem pewien, że identyczmnie traktujesz prawdę :)

                                  > > sprawiedliwość,
                                  >
                                  > Jest względna. Zależy od kryteriów - obowiązującego ogólnie prawa i prywatnej oceny.

                                  :) Dla ateisty wszystko jest względne: prawda, dobro, sprawiedliwość, miłość - ateista ma spaczony bredniami umysł, więc musi wszystko relatywizować :

                                  > > piękno
                                  >
                                  > Jak najbardziej podlega ocenie. Według uznanych arbitralnie wzorców piękna.

                                  Mój komentarz, jak powyżej. Poza tym zarówno "piękno", "dobro", "miłość" istnieje, pomijając jak to każdy człowiek pojmuje (w zdecydowanej większości prawidłowo), lecz jak sam zauważasz jest niezwykle trudno, a nawet niemożliwym jest te wartości zbadać metodami naukowymi.

                                  > > i inne pozamaterialne byty nie podlegają naukowej weryfikacji, co nie o
                                  > > znacza, że one nie istnieją :)
                                  >
                                  > Prywatnej ocenie może podlegać WSZYSTKO.

                                  A "państwowej" ?

                                  > Hipoteza istnienia bogów/demonów odnosi się do ŚWIATA, a świat opisujemy metodą
                                  > naukową, poczynając od hipotez. Prawdziwe jest to, co jest udowodnione.

                                  Nie ma takich hipotez, jeśli twierdzisz, że jest inaczej, to podaj naukowców, którzy starają się te hipotezy zweryfikować ?

                                  > > Poza tym nadal nie dowiodłeś ani jednym zdaniem, że np. buddyzm, szamaniz
                                  > m i hi
                                  > > nduizm twierdzą, że są prawdziwe, lecz jak małe dziecko powtarzasz wciąż,
                                  > że tak jest i tyle” ?
                                  >
                                  > Każda religia twierdzi, że jest prawdziwa. Nie ja, ale ona sama. Zapytaj ich wy
                                  > znawców. Powiedzą ci, co o tym sądzą.

                                  Powtarzasz się, nie chcąc podać dowodów na swoje twierdzenie - wystarczy jeden cytat z jakiegoś autorytetu :)
                                  • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 24.12.12, 15:07
                                    enrque111 napisał:

                                    > grgkh napisał:

                                    > > Jest taka hipoteza w głowie każdego wierzącego.
                                    > > Uważa on, że hipoteza istnienia jakichś bogów/demonów
                                    > > jest absolutnie i niepodważalnie prawdziwa.
                                    > > To błąd logiczny. Żeby hipoteza była prawdziwa,
                                    > > trzeba to udowodnić.
                                    >
                                    > "hipoteza" jest elementem procesu naukowego,
                                    > mającego dowieść prawdy lub fałszu.

                                    Wszystko, co na temat świata sądzimy, wywodzi się z hipotez. Są prawdziwe lub fałszywe. Lub nie dające się zweryfikować, a więc faktycznie nie opisujące działania świata.

                                    Hipoteza istnienia bogów nie podlega weryfikacji (bo jej nie chcą wierzący), nie opisuje świata, więc nie można jej logicznie nazywać prawdziwą.

                                    > Wiara nie jest weryfikowalna metodami naukowymi,

                                    I dlatego wiara jest błędem logicznym, to fałsz myślowy.

                                    > więc nie podlega pod mechanizmy tego procesu,

                                    Logice podlega wszystko, co dotyczy myślenia. Wiara jest alogiczna. To założenie, że cos jest prawdziwe, choć nie ma na to dowodu.

                                    > > Wiara to błąd logiczny w stosunku do hipotezy,
                                    > > która uważa wierzący za prawdziwą.
                                    >
                                    > Wierzący nie stawia w tym wypadku żadnej hipotezy,

                                    Owszem, stawia. Twierdzi, że bóg istnieje, choć nie ma na to dowodu.

                                    > ponieważ nawet nie zamierza jej dowodzić

                                    Jeśli nie zamierza, to jego problem.

                                    > > > miłość,
                                    > >
                                    > > Uczucie. Prywatna sprawa. Podlega ocenia ilościowej czującego.
                                    >
                                    > No widzisz ! Podobnie rzecz się ma z wiarą, aczkolwiek ona oparta jest na znacz
                                    > nie mocniejszych podstawach.

                                    Wiara to nie jest TO SAMO co miłość więc nie jest "podobnie".

                                    > > > dobro,
                                    > >
                                    > > Podlega ocenie. Najpierw ustala się kryteria,
                                    > > a potem nimi kwalifikuje. Dobro jest względne,
                                    > > bo względne są kryteria jego oceny.
                                    >
                                    > Brednie. Dobro jest lub go nie ma. Ty zaś relatywizujesz, a jestem pewien, że i
                                    > dentyczmnie traktujesz prawdę :)

                                    Dobro jest relatywne - nie należy zabijać, ale w obronie własnego życia śmierć staje przeciwko śmierci i dobro niezabijania staje się względne.

                                    > > > sprawiedliwość,
                                    > >
                                    > > Jest względna. Zależy od kryteriów -
                                    > > obowiązującego ogólnie prawa i prywatnej oceny.
                                    >
                                    > :) Dla ateisty wszystko jest względne: prawda, dobro, sprawiedliwość, miłość -
                                    > ateista ma spaczony bredniami umysł, więc musi wszystko relatywizować :

                                    Nie jesteś ateistą, więc się nie wypowiadaj za mnie. Jedyny argument to u Ciebie obrażanie adwersarza. Popisuj się. Pokazuj religijna kulturę. :)

                                    > > > piękno
                                    > >
                                    > > Jak najbardziej podlega ocenie. Według uznanych
                                    > > arbitralnie wzorców piękna.
                                    >
                                    > Mój komentarz, jak powyżej. Poza tym zarówno "piękno", "dobro", "miłość" istnie
                                    > je, pomijając jak to każdy człowiek pojmuje (w zdecydowanej większości prawidło
                                    > wo), lecz jak sam zauważasz jest niezwykle trudno, a nawet niemożliwym jest te
                                    > wartości zbadać metodami naukowymi.

                                    Można to zbadać "metodami naukowymi". Wystarczy wybrać konkretny algorytm i wzorzec piękna.

                                    > > Hipoteza istnienia bogów/demonów odnosi się
                                    > > do ŚWIATA, a świat opisujemy metodą naukową,
                                    > > poczynając od hipotez. Prawdziwe jest to,
                                    > > co jest udowodnione.
                                    >
                                    > Nie ma takich hipotez

                                    Wszystko na temat świata jest zbiorem hipotez. Część jest prawdziwa, część fałszywa, a reszta nieweryfikowalna czyli nie dotycząca opisu świata.

                                    > > Każda religia twierdzi, że jest prawdziwa.
                                    > > Nie ja, ale ona sama. Zapytaj ich wyznawców.
                                    >
                                    > Powtarzasz się, nie chcąc podać dowodów

                                    Dowodem są opinie wyznawców, a nie moje. Żaden Ci nie powie, że jego religia nie jest nieprawdziwa.
                                    • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 27.12.12, 18:52
                                      grgkh napisał:

                                      > enrque111 napisał:
                                      >
                                      > > "hipoteza" jest elementem procesu naukowego,
                                      > > mającego dowieść prawdy lub fałszu.
                                      >
                                      > Wszystko, co na temat świata sądzimy, wywodzi się z hipotez. Są prawdziwe lub f
                                      > ałszywe. Lub nie dające się zweryfikować, a więc faktycznie nie opisujące dział
                                      > ania świata.

                                      Nieprawda. Hipotezy są jedynie narzędziem poznania empirycznego w naukach przyrodniczych. Wszystkie inne dziedziny życia oraz nauk nie przyrodniczych, nie mogą opierać się na hipotezach, ponieważ nie dają się zweryfikować empirycznie.

                                      > Hipoteza istnienia bogów nie podlega weryfikacji (bo jej nie chcą wierzący), ni
                                      > e opisuje świata, więc nie można jej logicznie nazywać prawdziwą.

                                      Nie ma takiej hipotezy. Mogą ją stawiać jedynie osobnicy niezbyt rozgarnięci, którzy nie rozumieją do czego hipotezy służą (także gwóźdź nie służy do jedzenia zupy).

                                      > > Wiara nie jest weryfikowalna metodami naukowymi,
                                      >
                                      > I dlatego wiara jest błędem logicznym, to fałsz myślowy.

                                      Nic podobnego. Gdybyś miał rację, to również inne wartości pozamaterialne, uznane przez człowieka byłyby „błędem logicznym” i „fałszem myślowym”, jak np. miłość, dobro, piękno, sprawiedliwość itd.

                                      > > więc nie podlega pod mechanizmy tego procesu,
                                      >
                                      > Logice podlega wszystko, co dotyczy myślenia. Wiara jest alogiczna. To założeni
                                      > e, że cos jest prawdziwe, choć nie ma na to dowodu.

                                      Gdyby była to prawda, to ty również myślałbyś logicznie, a tak wypowiadasz się za każdym razem w sposób sprzeczny z logiką i zdrowym rozsądkiem.
                                      Wierzysz np. w ewolucję, „wielki wybuch”, powstanie życia z martwego atomu, czy człowieka z ameby, wbrew jakiejkolwiek logice, a nawet faktom, które temu przeczą, natomiast fakty historyczne i materialne, dowodzące istnienia Boga traktujesz, jakby nie istniały – to ty jesteś alogiczny.

                                      > > > Wiara to błąd logiczny w stosunku do hipotezy,
                                      > > > która uważa wierzący za prawdziwą.
                                      > >
                                      > > Wierzący nie stawia w tym wypadku żadnej hipotezy,
                                      >
                                      > Owszem, stawia. Twierdzi, że bóg istnieje, choć nie ma na to dowodu.

                                      Mylisz się. Wierzący nie stawia takiej hipotezy lecz ma liczne na to dowody, których tylko ty i tobie podobni, ograniczeni umysłowo i niedokształceni osobnicy próbują zakwestionować :)

                                      > > ponieważ nawet nie zamierza jej dowodzić
                                      >
                                      > Jeśli nie zamierza, to jego problem.

                                      Nie ma z tym żadnego problemu, to ty go masz :)

                                      > > > > miłość,
                                      > > >
                                      > > > Uczucie. Prywatna sprawa. Podlega ocenia ilościowej czującego.
                                      > >
                                      > > No widzisz ! Podobnie rzecz się ma z wiarą, aczkolwiek ona oparta jest naznacz
                                      > > nie mocniejszych podstawach.
                                      >
                                      > Wiara to nie jest TO SAMO co miłość więc nie jest "podobnie".

                                      Nie wiara, tylko „byt”. Czym innym jest byt, a czym innym jest wiara w niego. Miłość istnieje obiektywnie, bez względu na to, czy w nią wierzymy, wiarę zaś można mieć lub nie.

                                      > > Brednie. Dobro jest lub go nie ma. Ty zaś relatywizujesz, a jestem pewien, że
                                      > > identycznie traktujesz prawdę :)
                                      >
                                      > Dobro jest relatywne - nie należy zabijać, ale w obronie własnego życia śmierć
                                      > staje przeciwko śmierci i dobro niezabijania staje się względne.

                                      Nie prawda. Dobro jest bezwzględne, nie wolno go relatywizować. Jeśli relatywizujesz dobro, to znaczy, że w nie nie wierzysz. To, że niekiedy człowiek ucieka się do czynienia zła w imię jakiegoś dobra z pewnością dobrem nie jest, aczkolwiek może być sprawiedliwe.

                                      > > > > sprawiedliwość,
                                      > > >
                                      > > > Jest względna. Zależy od kryteriów -
                                      > > > obowiązującego ogólnie prawa i prywatnej oceny.

                                      Nieprawda. Sprawiedliwość jest również bezwzględna. Normy sprawiedliwości ustalane przez człowieka (relatywizowane), mogą być nie sprawiedliwe, uwarunkowane jakąś ideologią, modą, czy interesem jakiejś grupy, ale nie będzie to miało nic wspólnego ze sprawiedliwością obiektywną.

                                      > > :) Dla ateisty wszystko jest względne: prawda, dobro, sprawiedliwość, miłość -
                                      > > ateista ma spaczony bredniami umysł, więc musi wszystko relatywizować :
                                      >
                                      > Nie jesteś ateistą, więc się nie wypowiadaj za mnie. Jedyny argument to u Ciebie
                                      > obrażanie adwersarza. Popisuj się. Pokazuj religijna kulturę. :)

                                      Nikogo nie obrażam, tylko wyciągam wnioski z rozmów i obserwacji, a jeśli cię to obraża, to znaczy, że mam rację i moje wnioski są prawidłowe.

                                      > > > > piękno
                                      > > >
                                      > > > Jak najbardziej podlega ocenie. Według uznanych
                                      > > > arbitralnie wzorców piękna.
                                      > >
                                      > > Mój komentarz, jak powyżej. Poza tym zarówno "piękno", "dobro", "miłość" istnie
                                      > > je, pomijając jak to każdy człowiek pojmuje (w zdecydowanej większości prawidło
                                      > > wo), lecz jak sam zauważasz jest niezwykle trudno, a nawet niemożliwym jest te
                                      > > wartości zbadać metodami naukowymi.
                                      >
                                      > Można to zbadać "metodami naukowymi". Wystarczy wybrać konkretny algorytm i wzo
                                      > rzec piękna.

                                      Nie można. Piękno absolutne jest ideą, którą mogą jedynie odzwierciedlać dzieła Boże – natura, stąd piękno natury jest cenione przez wszystkich ludzi, niezależnie od kultury, mody, ideologii, koniunkturalizmu, czy jakiegoś „wzorca”.

                                      > Wszystko na temat świata jest zbiorem hipotez. Część jest prawdziwa, część fałs
                                      > zywa, a reszta nieweryfikowalna czyli nie dotycząca opisu świata.

                                      Nie ma takich hipotez. Hipoteza jest narzędziem naukowym i służy wyłącznie do wykazania słuszności lub fałszu jakiegoś twierdzenia z dziedziny nauk przyrodniczych.

                                      > > > Każda religia twierdzi, że jest prawdziwa.
                                      > > > Nie ja, ale ona sama. Zapytaj ich wyznawców.
                                      > >
                                      > > Powtarzasz się, nie chcąc podać dowodów
                                      >
                                      > Dowodem są opinie wyznawców, a nie moje. Żaden Ci nie powie, że jego religia ni
                                      > e jest nieprawdziwa.

                                      Aby to wykazać, musiałbyś zadać takie pytanie i uzyskać merytoryczną odpowiedź, czy zadałeś komuś takie pytanie ?
                  • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 18.12.12, 08:41
                    enrque111 napisał:

                    > Podajesz przykłady świadczące o naszej wspólnej wierze – ja przecież takż
                    > e nie wierzę w żadnych bożków, o czym wielokrotnie cię przekonywałem :)

                    Eniu nieuku , wiemy ze ty w nic poza swoją sekta nie wierzysz . Kult świętych twojej sekty to nic innego jak wiara w bożki , przecież nie jeden z tych tzw świętych kiedyś innym niż wy poganom służył za bożka :))
                    • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 19.12.12, 17:50
                      kolter-xl napisał:

                      > enrque111 napisał:
                      >
                      > > Podajesz przykłady świadczące o naszej wspólnej wierze – ja przecie
                      > ż takż
                      > > e nie wierzę w żadnych bożków, o czym wielokrotnie cię przekonywałem :)
                      >
                      > Eniu nieuku , wiemy ze ty w nic poza swoją sekta nie wierzysz . Kult świętych
                      > twojej sekty to nic innego jak wiara w bożki , przecież nie jeden z tych tzw św
                      > iętych kiedyś innym niż wy poganom służył za bożka :))

                      Poganami są obecnie m.in. swadkijehowy, więc mi tu nie wymachuj jakimiś bożkami :)
                      • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 19.12.12, 18:35
                        enrque111 napisał:

                        Poganami są obecnie m.in. swadkijehowy, więc mi tu nie wymachuj jakimiś bożkami
                        > :)

                        Ta , ciekawy debilizm w świetle choćby tego ze za kilka dni będziesz jak w Rzymie wieki temu czcił narodziny Mitry :))
                        • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 24.12.12, 13:44
                          kolter-xl napisał:

                          > enrque111 napisał:
                          >
                          > Poganami są obecnie m.in. swadkijehowy, więc mi tu nie wymachuj jakimiś bożkami
                          > > :)
                          >
                          > Ta , ciekawy debilizm w świetle choćby tego ze za kilka dni będziesz jak w Rzym
                          > ie wieki temu czcił narodziny Mitry :))

                          :) Zaiste, te swądkowe kłamstwo przywołujesz często przed Świętami Bożego Narodzenia, co mnie wcale nie dziwi, gdyż jest to kult, z którego czerpie pełnymi garściami twoja brooklyńska sekta :)
                          Przypomnę więc kolejny raz, ponieważ niektórzy być może w poprzednich latach nie śledzili moich wywodów, demaskujących „mitrańskie łgarstwa”. Kiedy ów kult (Mitry) raczkował jeszcze w Rzymie w wiekach II i III, nikt z pogan nie próbował chrześcijanom nawet wypomnieć tej dzisiejszej swądkowej bredni, którą tu łgarzu, po raz kolejny wszystkim bezczelnie wciskasz. To pisarze i apologeci chrześcijańscy (Justyn, Tertulian i Orygenes) wytykali zwolennikom rozwijającego się (a będącego jeszcze w powijakach w Rzymie) kultu Mitry, że przejmują od chrześcijan niektóre nauki i bluźnierczo je deformują (niemal identycznie jak dziś swadkijehowy).
                          Co zaś do Bożego Narodzenia, to zacytuję zdanie z książki pewnego adwentysty, który nauczanie ma podobne do waszego – swądkowego, lecz nawet on pisze w tej sprawie tak:
                          „Niektórzy Ojcowie wyrażali pogląd, że zarówno poczęcie, jak i męka Chrystusa nastąpiły w czasie wiosennego zrównania dnia z nocą, czyli dnia 25 marca. Gdy policzy się od tej daty dziewięć miesięcy ciąży Marii, wówczas data narodzin Chrystusa wypadałaby w dniu 25 grudnia” („Od soboty do niedzieli” S. Bacchiocchi, W-wa 1985, s. 282-283).
                          Poza tym już św. Hieronim wyjaśniał: „Pierwsze przyjście naszego Pana w ciele, kiedy narodził się w Betlejem, miało miejsce w ósmym dniu przed kalendami stycznia (czyli: 25 XII)” („In Danielem” 4,23,3; cytat za „Dzień Święty” H. Pietras SJ, Kraków 1992, s. 30).
                          A należy dodać, że św. Hipolit zmarł ok. 235 roku, natomiast „dzień Narodzin Niezwyciężonego Słońca” wprowadził cesarz Aurelian (270-75) w roku 274 – można więc założyć, że to właśnie poganie starali się przejąć od chrześcijan to święto dla własnych kultów, a nie odwrotnie :)
                          • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 24.12.12, 18:31
                            enrque111 napisał:

                            > :) Zaiste, te swądkowe kłamstwo przywołujesz często przed Świętami Bożego Narod
                            > zenia, co mnie wcale nie dziwi, gdyż jest to kult, z którego czerpie pełnymi ga
                            > rściami twoja brooklyńska sekta :)

                            Gdybyś nie był debilem , to po prostu w końcu zrozumiałbyś o czym mowa !!

                            A należy dodać, że św. Hipolit zmarł ok. 235 roku, natomiast „dzień Narod
                            > zin Niezwyciężonego Słońca” wprowadził cesarz Aurelian (270-75) w roku 27
                            > 4 – można więc założyć, że to właśnie poganie starali się przejąć od chrz
                            > eścijan to święto dla własnych kultów, a nie odwrotnie :)

                            Nie pocieszaj się niemoto , właśnie nie dalej jak wczoraj innemu durniowi katolickiemu wykazałem jednoznacznie ze legiony rzymskie Mitrę czcił jeszcze przed narodzeniem Jezusa
                            No i żeby nie było to gołosłowne mam dowód w postaci książki wyjątkowego katolickiego apologety niejakiego Daniela Rops francuskiego historyka o którym encyklopedia mówi coś takiego ;" Daniel-Rops, właściwie Henri Petiot (1901-1965), francuski pisarz. Wyraziciel światopoglądu katoliciego i filozofii zbliżonej do poglądów E. Mouniera. Krytyczny wobec cywilizacji współczesnej, przestrzegał przed odrzucaniem wartości chrześcijańskich, stanowiących warunek jedności duchowej i stabilności człowieka. "

                            portalwiedzy.onet.pl/82185,,,,daniel_rops,haslo.html
                            Ten to Rops napisał w swojej książce Kościół wczesnego średniowiecza str 159-160takie to słowa ;

                            " Przeniesiony z płaskowzgórzy Persji i odkryty i odkryty niedługo przed naszą erą na Wschodzie przez wojska rzymskie kult boga Mitry robi zadziwiająca karierę zdobywając Mezopotamię i Kapadocję, a następnie dociera do prowincji zachodnich .Neron wtajemniczony był w misteria tego kultu przez króla Armenii.

                            Tak że nie pocieszaj się niemoto cytując za jakimś nawiedzonym religiantem , poczytaj co ma na rzeczy katolik :))
                            • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 27.12.12, 19:02
                              kolter-xl napisał:

                              > Gdybyś nie był debilem , to po prostu w końcu zrozumiałbyś o czym mowa !!

                              Ja wszystko rozumiem, poza kretyństwami, którymi ty się zachłystujesz :)

                              > A należy dodać, że św. Hipolit zmarł ok. 235 roku, natomiast „dzień Narod
                              > > zin Niezwyciężonego Słońca” wprowadził cesarz Aurelian (270-75) w roku 27
                              > > 4 – można więc założyć, że to właśnie poganie starali się przejąć od chrz
                              > > eścijan to święto dla własnych kultów, a nie odwrotnie :)
                              >
                              > Nie pocieszaj się niemoto , właśnie nie dalej jak wczoraj innemu durniowi kato
                              > lickiemu wykazałem jednoznacznie ze legiony rzymskie Mitrę czcił jeszcze przed
                              > narodzeniem Jezusa
                              > No i żeby nie było to gołosłowne mam dowód w postaci książki wyjątkowego katoli
                              > ckiego apologety niejakiego Daniela Rops francuskiego historyka o którym ency
                              > klopedia mówi coś takiego ;" Daniel-Rops, właściwie Henri Petiot (1901-1965)
                              > , francuski pisarz. Wyraziciel światopoglądu katoliciego i filozofii zbliżonej
                              > do poglądów E. Mouniera. Krytyczny wobec cywilizacji współczesnej, przestrzegał
                              > przed odrzucaniem wartości chrześcijańskich, stanowiących warunek jedności duc
                              > howej i stabilności człowieka.
                              "
                              rel="nofollow">portalwiedzy.onet.pl/82185,,,,daniel_rops,haslo.html
                              > Ten to Rops napisał w swojej książce Kościół wczesnego średniowiecza st
                              > r 159-160takie to słowa ;
                              >
                              > " Przeniesiony z płaskowzgórzy Persji i odkryty i odkryty niedługo przed naszą
                              > erą na Wschodzie przez wojska rzymskie kult boga Mitry robi zadziwiająca karier
                              > ę zdobywając Mezopotamię i Kapadocję, a następnie dociera do prowincji zachodni
                              > ch .Neron wtajemniczony był w misteria tego kultu przez króla Armenii.
                              >
                              > Tak że nie pocieszaj się niemoto cytując za jakimś nawiedzonym religiantem , po
                              > czytaj co ma na rzeczy katolik :))

                              :) To wszystko bardzo pięknie i ciekawie, tylko szkoda, że nie prawdziwie :)
                              Daniel Rops (pomijając jego wyznanie) opierał się na źródłach, które miał dostępne na początku ubiegłego wieku, a które, niestety niczego takiego nie potwierdzają. Tak więc mógł sobie spekulować kto, kiedy i dlaczego kult Mitry sprowadził do Rzymu. Fakty zaś są bezwzględne – ów kult zaczął się rozwijać, kiedy chrześcijaństwo było w swych podstawowych zrębach już dawno ukształtowane i to ono właśnie stanowiło inspirację do rozwoju mitraizmu, który był kultem synkretycznym, adoptującym elementy różnych religii, także chrześcijaństwa.
                              • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 27.12.12, 20:24
                                enrque111 napisał:

                                > :) To wszystko bardzo pięknie i ciekawie, tylko szkoda, że nie prawdziwie :)

                                No tak bo nie leży eniowi to musi być kit :))

                                > Daniel Rops (pomijając jego wyznanie)

                                Katolik i to aktywnie wspierający sektę, jego infantylne często teksty aż mdlą :))

                                opierał się na źródłach, które miał dostępne na początku ubiegłego wieku, a które, niestety niczego takiego nie potwierdzają.

                                Aha czyli praca wydana w 1948 roku zawiera treści z wieku XIX :)) Facet był w letargu i nie miał czasu zapoznać się z najnowszymi dla niego danymi ?

                                >Tak więc mógł sobie spekulować kto, kiedy i dlaczego kult Mitry sprowadził do Rzymu. Fakty zaś są bezwzględne – ów kult zaczął się rozwijać, kied
                                > y chrześcijaństwo było w swych podstawowych zrębach już dawno ukształtowane i t
                                > o ono właśnie stanowiło inspirację do rozwoju mitraizmu, który był kultem synkr
                                > etycznym, adoptującym elementy różnych religii, także chrześcijaństwa.

                                Oj naiwny jeleniu Mitraizm znany był żołnierzom rzymskim zanim ewangeliści usnuli swoją bajeczkę o synu boga i dziewicy . Nikt kto ma mozg nie zakwestionuje ze jest to kult znany na wschodzie od wieków przed Jezusem . No chyba ze akurat eniu ma wenę żeby wbrew faktom wszystko na swój prostacki sposób obracać :))
                                • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 29.12.12, 07:07
                                  kolter-xl napisał:

                                  > enrque111 napisał:
                                  >
                                  > > :) To wszystko bardzo pięknie i ciekawie, tylko szkoda, że nie prawdziwie :)
                                  >
                                  > No tak bo nie leży eniowi to musi być kit :))

                                  Kotlecie, „nie prawdziwie” znaczy kłamliwie, a do twoich kłamstw zdążyliśmy się już przyzwyczaić – cokolwiek napiszesz, to z zamkniętymi oczami można określić, że jest to łgarstwo, albo prawda tak przekręcona, że od łgarstwa niemal niczym się nie różni.

                                  > > Daniel Rops (pomijając jego wyznanie)
                                  >
                                  > Katolik i to aktywnie wspierający sektę, jego infantylne często teksty aż mdlą :))

                                  Nie ma to dla mnie w tej chwili żadnego znaczenia, a twoje dolegliwości gastryczne jeszcze mniej :)

                                  > opierał się na źródłach, które miał dostępne na początku ubiegłego wieku, a kt
                                  > óre, niestety niczego takiego nie potwierdzają.
                                  >
                                  > Aha czyli praca wydana w 1948 roku zawiera treści z wieku XIX :)) Facet był w l
                                  > etargu i nie miał czasu zapoznać się z najnowszymi dla niego danymi ?

                                  Czytaj ze zrozumieniem. Praca wydana w 1948 r. musiała być napisana znacznie wcześniej z uwagi na długi proces wydawniczy, a prace badawcze trwały jeszcze dłużej, a więc logicznym jest, że autor musiał opierać się o materiały dostępne na początku XX wieku, a kto wie, czy nie XIX wieczne jak słusznie sugerujesz :)

                                  > >Tak więc mógł sobie spekulować kto, kiedy i dlaczego kult Mitry sprowadził
                                  > do Rzymu. Fakty zaś są bezwzględne – ów kult zaczął się rozwijać, kiedy
                                  > > chrześcijaństwo było w swych podstawowych zrębach już dawno ukształtowane i
                                  > > to ono właśnie stanowiło inspirację do rozwoju mitraizmu, który był kultem synkr
                                  > > etycznym, adoptującym elementy różnych religii, także chrześcijaństwa.
                                  >
                                  > Oj naiwny jeleniu Mitraizm znany był żołnierzom rzymskim zanim ewangeliści usnu
                                  > li swoją bajeczkę o synu boga i dziewicy . Nikt kto ma mozg nie zakwestionuje z
                                  > e jest to kult znany na wschodzie od wieków przed Jezusem . No chyba ze akurat
                                  > eniu ma wenę żeby wbrew faktom wszystko na swój prostacki sposób obracać :))

                                  Nie mam powodów do kwestionowania oczywistości, a taką jest fakt, że w Rzymie kult Mitry zaczął się rozwijać najwcześniej w II wieku, kiedy chrześcijaństwo było już w pełni ukształtowane. Żołnierze rzymscy mogli sobie zetknąć się z tym kultem, jak i z wieloma innymi znacznie wcześniej, lecz niczego to nie zmienia w świetle faktów, które przeczą twoim, powtarzanym za swądkami bredniom.
                                  Jeśli jednak jest tak, jak mówisz, to podaj źródła z pisarzy starożytnych, którzy umiejscawiają ten kult w Rzymie wcześniej, niż chrześcijaństwo i twierdzą, że chrześcijanie z niego cokolwiek zapożyczyli ? Jeśli takie znajdziesz, to z pewnością masz szansę na Nobla :))))
                                  • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 29.12.12, 10:48
                                    enrque111 napisał:

                                    Kotlecie, „nie prawdziwie” znaczy kłamliwie, a do twoich kłamstw zd
                                    > ążyliśmy się już przyzwyczaić – cokolwiek napiszesz, to z zamkniętymi ocz
                                    > ami można określić, że jest to łgarstwo, albo prawda tak przekręcona, że od łga
                                    > rstwa niemal niczym się nie różni.

                                    Eniu zawsze podziwiam to jak ty potrafisz kwieciście sam siebie opisać .


                                    Czytaj ze zrozumieniem. Praca wydana w 1948 r. musiała być napisana znacznie wc
                                    > ześniej z uwagi na długi proces wydawniczy, a prace badawcze trwały jeszcze dłu
                                    > żej, a więc logicznym jest, że autor musiał opierać się o materiały dostępne na
                                    > początku XX wieku, a kto wie, czy nie XIX wieczne jak słusznie sugerujesz :)

                                    Aha , eniu ty zawsze na swój prymitywny prostacki sposób chcesz nam tu swoje fobie sprzedać :)) Zapominasz o wielu odkryciach archeologicznych z XX wieku czy po prostu dramatycznie szukasz sposobu zdyskredytowania pracy katolickiego historyka Daniela Rops :)))

                                    > Nie mam powodów do kwestionowania oczywistości, a taką jest fakt, że w Rzymie k
                                    > ult Mitry zaczął się rozwijać najwcześniej w II wieku, kiedy chrześcijaństwo by
                                    > ło już w pełni ukształtowane.

                                    Ta No i nie mamy podstaw sądzić ze elita Rzymu znała już ten kult w połowie I wieku . No chyba ze dla ciebie nieuku Neron to nie elita Rzymu ??

                                    ołnierze rzymscy mogli sobie zetknąć się z tym k
                                    > ultem, jak i z wieloma innymi znacznie wcześniej, lecz niczego to nie zmienia w
                                    > świetle faktów, które przeczą twoim, powtarzanym za swądkami bredniom.

                                    Ano tak Mitra syn dziewicy zrodzony 25 grudnia znany legionom pod koniec I w p.n.e erą dla enia nie może być wzorcem dla bajek chrześcijan z połowy I wieku :))

                                    > Jeśli jednak jest tak, jak mówisz, to podaj źródła z pisarzy starożytnych, któr
                                    > zy umiejscawiają ten kult w Rzymie wcześniej, niż chrześcijaństwo i twierdzą, ż
                                    > e chrześcijanie z niego cokolwiek zapożyczyli ? Jeśli takie znajdziesz, to z pe
                                    > wnością masz szansę na Nobla :))))

                                    Mam podałem ci na tacy konkretny cytat z konkretnej książki katolickiego historyka :))
                                    Eniu kocham jak tam mataczysz wychodzi wtedy z ciebie załgana gnida :))


                                    www.youtube.com/watch?v=6BOHpjIZyx0
                                    • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 29.12.12, 15:18
                                      kolter-xl napisał:

                                      > enrque111 napisał:
                                      >
                                      > Kotlecie, „nie prawdziwie” znaczy kłamliwie, a do twoich kłamstw zd
                                      > > ążyliśmy się już przyzwyczaić – cokolwiek napiszesz, to z zamkniętymi ocz
                                      > > ami można określić, że jest to łgarstwo, albo prawda tak przekręcona, że od łga
                                      > > rstwa niemal niczym się nie różni.
                                      >
                                      > Eniu zawsze podziwiam to jak ty potrafisz kwieciście sam siebie opisać .

                                      :) To miłe, że tak cenisz moją epistolografię ..... szkoda tylko, że nie potrafisz odnieść jej do właściwego adresata :)))))

                                      > Czytaj ze zrozumieniem. Praca wydana w 1948 r. musiała być napisana znacznie w c
                                      > > ześniej z uwagi na długi proces wydawniczy, a prace badawcze trwały jeszcze dłu
                                      > > żej, a więc logicznym jest, że autor musiał opierać się o materiały dostępne na
                                      > > początku XX wieku, a kto wie, czy nie XIX wieczne jak słusznie sugerujesz :)
                                      >
                                      > Aha , eniu ty zawsze na swój prymitywny prostacki sposób chcesz nam tu swoje fo
                                      > bie sprzedać :)) Zapominasz o wielu odkryciach archeologicznych z XX wieku czy
                                      > po prostu dramatycznie szukasz sposobu zdyskredytowania pracy katolickiego hist
                                      > oryka Daniela Rops :)))

                                      :) Widzę, że koniecznie chcesz mi się podłożyć :)
                                      Cóż zatem mówią odkrycia archeologiczne np. o pierwszej świątyni Mitry w Rzymie ?

                                      > > Nie mam powodów do kwestionowania oczywistości, a taką jest fakt, że w Rzymie k
                                      > > ult Mitry zaczął się rozwijać najwcześniej w II wieku, kiedy chrześcijaństwo by
                                      > > ło już w pełni ukształtowane.
                                      >
                                      > Ta No i nie mamy podstaw sądzić ze elita Rzymu znała już ten kult w połowie I
                                      > wieku . No chyba ze dla ciebie nieuku Neron to nie elita Rzymu ??

                                      :) Czekam więc na dowód sprawowania kultu Mitry przez Nerona ??? :)

                                      > ołnierze rzymscy mogli sobie zetknąć się z tym k
                                      > > ultem, jak i z wieloma innymi znacznie wcześniej, lecz niczego to nie zmienia w
                                      > > świetle faktów, które przeczą twoim, powtarzanym za swądkami bredniom.
                                      >
                                      > Ano tak Mitra syn dziewicy zrodzony 25 grudnia znany legionom pod koniec I w p.
                                      > n.e erą dla enia nie może być wzorcem dla bajek chrześcijan z połowy I wieku :)

                                      Aha .... i dlatego św. Hipolit (ur. 170) obliczył dzień narodzin Jezusa na 25 grudnia, a dopiero wtedy wyznawcy kultu Mitry od niego to zapożyczyli ? :)

                                      > > Jeśli jednak jest tak, jak mówisz, to podaj źródła z pisarzy starożytnych, któr
                                      > > zy umiejscawiają ten kult w Rzymie wcześniej, niż chrześcijaństwo i twierdzą, ż
                                      > > e chrześcijanie z niego cokolwiek zapożyczyli ? Jeśli takie znajdziesz, to z pe
                                      > > wnością masz szansę na Nobla :))))
                                      >
                                      > Mam podałem ci na tacy konkretny cytat z konkretnej książki katolickiego historyka :))
                                      > Eniu kocham jak tam mataczysz wychodzi wtedy z ciebie załgana gnida :))

                                      Wobec ciebie nie trzeba niczego mataczyć, sam podkładasz się jak małe dziecko :)
                                      Podałeś zdanie pisarza XX wiecznego, który nic nie mówi na temat rozwoju misteriów Mitry w Rzymie, a tym bardziej na brednię, że chrześcijaństwo cokolwiek zapożyczyło od tych pogan.
                                      Jest bowiem wręcz przeciwnie.
                                      Orygenes (którego tak bardzo cenisz, ur. 185 r.) bardzo wyraźnie opisuje, że poganie przeciwstawiali wierzenia różnych misteriów (zwłaszcza Mitry) chrześcijaństwu i podaje na przykładzie Celsusa, że ten: „niedorzecznie włącza do oskarżenia Żydów i chrześcijan nie tylko Platona, lecz też perskie misteria Mitry i ich interpretacje. Nie wnikając w to, czy Persowie w swoich misteriach głoszą prawdę, czy też kłamią, zapytam, dlaczego Celsus opowiada właśnie o misteriach Mitry i stara się je objaśnić, zamiast zająć się jakimkolwiek innymi? Przecież Grecy, jak się wydaje, wcale nie cenili wyżej misteriów Mitry aniżeli misteriów eleuzyńskich albo tych, które odprawiano ku czci Hekady na Eginie. Skoro jednak wolał mówić o misteriach barbarzyńskich i o ich wyjaśnieniach, czemu nie ocenił wyżej misteriów egipskich, które znajdują wielu zwolenników, albo misteriów kapadockich odprawianych w mieście Komana ku czci Artemidy, misteriów trackich albo w końcu rzymskich, w których bywają wtajemniczani nawet najznakomitsi senatorowie? Jeżeli nie chciał mówić o nich, bo nie dostarczają one żadnych argumentów przeciw Żydom i chrześcijanom, czemu nie wydawało mu się równie niestosownym opowiadanie o misteriach o perskich?” („Przeciw Celsusowi” 6:22).
                                      • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 29.12.12, 16:34
                                        enrque111 napisał:

                                        :) Widzę, że koniecznie chcesz mi się podłożyć :)
                                        > Cóż zatem mówią odkrycia archeologiczne np. o pierwszej świątyni Mitry w Rzymie
                                        > ?

                                        Nie pieprz oszołomie nie o tym mowa . Ty na swój prymitywny sposób chcesz tu udowodnić ze Rops wydając książkę posługiwał się materiałami sprzed co najemnej pół wieku . Więc To udowodnij, a nie odwracaj kota cipą uciekając od odpowiedzi skąd to pewność !!

                                        > :) Czekam więc na dowód sprawowania kultu Mitry przez Nerona ??? :)

                                        Zacytowałem już ci to ze Neron znał ten kult , zapomniałeś już niemoto ??

                                        > Aha .... i dlatego św. Hipolit (ur. 170) obliczył dzień narodzin Jezusa na 25 g
                                        > rudnia, a dopiero wtedy wyznawcy kultu Mitry od niego to zapożyczyli ? :)

                                        Nie , na 100% od czcicieli Mitry podpatrzył tą datę.

                                        > Podałeś zdanie pisarza XX wiecznego, który nic nie mówi na temat rozwoju mister
                                        > iów Mitry w Rzymie, a tym bardziej na brednię, że chrześcijaństwo cokolwiek zap
                                        > ożyczyło od tych pogan.

                                        Przecie ty tej książki na oczy nie widziałeś :)) No to nie pisz co w niej jest :))

                                        > Jest bowiem wręcz przeciwnie.
                                        > Orygenes (którego tak bardzo cenisz, ur. 185 r.) bardzo wyraźnie opisuje, że po
                                        > ganie przeciwstawiali wierzenia różnych misteriów (zwłaszcza Mitry) chrześcijań
                                        > stwu i podaje na przykładzie Celsusa, że ten: „niedorzecznie włącza do
                                        > oskarżenia Żydów i chrześcijan nie tylko Platona, lecz też perskie misteria Mi
                                        > try i ich interpretacje. Nie wnikając w to, czy Persowie w swoich misteriach gł
                                        > oszą prawdę, czy też kłamią, zapytam, dlaczego Celsus opowiada właśnie o mister
                                        > iach Mitry i stara się je objaśnić, zamiast zająć się jakimkolwiek innymi? Prze
                                        > cież Grecy, jak się wydaje, wcale nie cenili wyżej misteriów Mitry aniżeli mist
                                        > eriów eleuzyńskich albo tych, które odprawiano ku czci Hekady na Eginie. Skoro
                                        > jednak wolał mówić o misteriach barbarzyńskich i o ich wyjaśnieniach, czemu nie
                                        > ocenił wyżej misteriów egipskich, które znajdują wielu zwolenników, albo miste
                                        > riów kapadockich odprawianych w mieście Komana ku czci Artemidy, misteriów trac
                                        > kich albo w końcu rzymskich, w których bywają wtajemniczani nawet najznakomitsi
                                        > senatorowie? Jeżeli nie chciał mówić o nich, bo nie dostarczają one żadnych ar
                                        > gumentów przeciw Żydom i chrześcijanom, czemu nie wydawało mu się równie niesto
                                        > sownym opowiadanie o misteriach o perskich?”
                                        („Przeciw Celsusow
                                        > i” 6:22).


                                        Eniu każdy rzepkę sobie skrobie , tzw chrześcijanie nie mogli hołocie przyznać ze ich bóstwo jest zapożyczeniem innego kultu znanego np w Persji kilka wieków przed narodzeniem ich mesjasza :)). Bo to ze kult Mitry był znany Persom wieki przed Jezusem to oczywiście wiesz nieuku ?? Nie zakwestionujesz też tego ze juz w I wieku o kulcie Mitry pisał niejaki Stacjusz .Wiadomo też ze katolicka cenzura nie zostawił nam dziś prawie żadnych wiadomości o kulcie Mitry .
                                        • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 31.12.12, 17:53
                                          kolter-xl napisał:

                                          > enrque111 napisał:
                                          >
                                          > :) Widzę, że koniecznie chcesz mi się podłożyć :)
                                          > > Cóż zatem mówią odkrycia archeologiczne np. o pierwszej świątyni Mitry w Rzymie?
                                          >
                                          > Nie pieprz oszołomie nie o tym mowa . Ty na swój prymitywny sposób chcesz tu ud
                                          > owodnić ze Rops wydając książkę posługiwał się materiałami sprzed co najemnej
                                          > pół wieku . Więc To udowodnij, a nie odwracaj kota cipą uciekając od odpowiedz
                                          > i skąd to pewność !!

                                          Ja grzecznie z tobą rozmawiam, a nawet podchodzę ze zrozumieniem do twoich problemów psychicznych i ograniczeń mentalnych, więc się uspokój. Sam przecież napisałeś, że Rops wydał swoją książkę w 1948 r. czyli w pierwszej połowie XX wieku. Stwierdziłem więc, że musiał opierać się co najmniej na wiedzy z początku tegoż wieku, co jest ze wszech miar logiczne (powinienem wręcz stwierdzić, że korzystał głównie z wiedzy XIX-wiecznej).
                                          Teraz wróćmy do mojego, naprowadzającego cię na główny wątek naszej dyskusji pytania, dotyczącego „pierwszej świątyni Mitry” w Rzymie – kiedy została wzniesiona ?

                                          > > :) Czekam więc na dowód sprawowania kultu Mitry przez Nerona ??? :)
                                          >
                                          > Zacytowałem już ci to ze Neron znał ten kult , zapomniałeś już niemoto ??

                                          Owszem, wspomniałeś, ale jest to taka prawda, jakbym ja stwierdził, że Napoleon był wyznawcą Buddy :)

                                          > > Aha .... i dlatego św. Hipolit (ur. 170) obliczył dzień narodzin Jezusa na 25
                                          > > grudnia, a dopiero wtedy wyznawcy kultu Mitry od niego to zapożyczyli ? :)
                                          >
                                          > Nie , na 100% od czcicieli Mitry podpatrzył tą datę.

                                          Fakty są takie, że to wyznawcy Mitry przejmowali wierzenia innych i adoptowali na swoje potrzeby, a więc to ja mam rację, co zresztą potwierdza św. Hipolit.

                                          > > Podałeś zdanie pisarza XX wiecznego, który nic nie mówi na temat rozwoju mister
                                          > > iów Mitry w Rzymie, a tym bardziej na brednię, że chrześcijaństwo cokolwiek zap
                                          > > ożyczyło od tych pogan.
                                          >
                                          > Przecie ty tej książki na oczy nie widziałeś :)) No to nie pisz co w niej jest :))

                                          Wystarczy, że znam źródła historyczne, które na temat mitraizmu mówią to, co już wcześniej wykazałem, a książka Ropsa temu nie przeczy (co byłoby niezwykle zabawne odkryć w niej inne zdanie niż pisarzy starożytnych) :)

                                          > > Jest bowiem wręcz przeciwnie.
                                          > > Orygenes (którego tak bardzo cenisz, ur. 185 r.) bardzo wyraźnie opisuje,że po
                                          > > ganie przeciwstawiali wierzenia różnych misteriów (zwłaszcza Mitry) chrześcijań
                                          > > stwu i podaje na przykładzie Celsusa, że ten: „niedorzecznie włącza do
                                          > > oskarżenia Żydów i chrześcijan nie tylko Platona, lecz też perskie misteria Mi
                                          > > try i ich interpretacje. Nie wnikając w to, czy Persowie w swoich misteriach gł
                                          > > oszą prawdę, czy też kłamią, zapytam, dlaczego Celsus opowiada właśnie o mister
                                          > > iach Mitry i stara się je objaśnić, zamiast zająć się jakimkolwiek innymi? Prze
                                          > > cież Grecy, jak się wydaje, wcale nie cenili wyżej misteriów Mitry aniżeli mist
                                          > > eriów eleuzyńskich albo tych, które odprawiano ku czci Hekady na Eginie. Skoro
                                          > > jednak wolał mówić o misteriach barbarzyńskich i o ich wyjaśnieniach, czemu nie
                                          > > ocenił wyżej misteriów egipskich, które znajdują wielu zwolenników, albo miste
                                          > > riów kapadockich odprawianych w mieście Komana ku czci Artemidy, misteriów trac
                                          > > kich albo w końcu rzymskich, w których bywają wtajemniczani nawet najznakomitsi
                                          > > senatorowie? Jeżeli nie chciał mówić o nich, bo nie dostarczają one żadnych ar
                                          > > gumentów przeciw Żydom i chrześcijanom, czemu nie wydawało mu się równie niesto
                                          > > sownym opowiadanie o misteriach o perskich?”
                                          („Przeciw Celsusowi” 6:22).
                                          >
                                          >
                                          > Eniu każdy rzepkę sobie skrobie , tzw chrześcijanie nie mogli hołocie przyznać
                                          > ze ich bóstwo jest zapożyczeniem innego kultu znanego np w Persji kilka wieków
                                          > przed narodzeniem ich mesjasza :)).

                                          Twoja interpretacja jest niezwykle komiczna, tym bardziej, że kiedy ci pasuje, to z lubością powołujesz się na Orygenesa i innych pisarzy chrześcijańskich, dając dowód wielkiego do nich zaufania ........ czyżbyś tym razem im nie uwierzył, tylko broszurkom brooklyńskich "proroków" ? :)

                                          > Bo to ze kult Mitry był znany Persom wieki
                                          > przed Jezusem to oczywiście wiesz nieuku ?? Nie zakwestionujesz też tego ze ju
                                          > z w I wieku o kulcie Mitry pisał niejaki Stacjusz .Wiadomo też ze katolicka cen
                                          > zura nie zostawił nam dziś prawie żadnych wiadomości o kulcie Mitry .

                                          :) Tak, to jest główny argument, gdy się nie posiada żadnych argumentów :)
                                          Skoro kult Mitry był znany Persom wieki przed Jezusem, to chyba nie będziesz miał najmniejszych problemów ze wskazaniem źródeł perskich, czy hinduskich, które potwierdzą brednie, które usiłujesz nam wmawiać – „katolicka cenzura” chyba nie sięgała swoimi mackami aż do Persji czy Indii ???
                                          • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 31.12.12, 18:51
                                            enrque111 napisał:

                                            Ja grzecznie z tobą rozmawiam, a nawet podchodzę ze zrozumieniem do twoich prob
                                            > lemów psychicznych i ograniczeń mentalnych, więc się uspokój.

                                            Ty eniu myślisz ze jako pacjent szpitali dla nerwowo i psychicznie chorych zostałeś w wyniku wieloletnich kontaktów z lekarzami , sam lekarzem ??

                                            Sam przecież napisałeś, że Rops wydał swoją książkę w 1948 r. czyli w pierwszej połowie XX wieku
                                            > . Stwierdziłem więc, że musiał opierać się co najmniej na wiedzy z początku teg
                                            > oż wieku, co jest ze wszech miar logiczne (powinienem wręcz stwierdzić, że korzystał głównie z wiedzy XIX-wiecznej).

                                            Aha bo to pasuje do twojej teorii odrzucanie możliwości iz to Mitra był znany rzymianom szybciej niż Jezusek :))

                                            > Teraz wróćmy do mojego, naprowadzającego cię na główny wątek naszej dyskusji py
                                            > tania, dotyczącego „pierwszej świątyni Mitry” w Rzymie – kiedy została wzniesiona ?

                                            Ta która znamy dzięki archeologi czy te zniszczone przez tzw chrześcijan i o których nie mamy zielonego pojęcia ?? Sprecyzuj , bo jak uczy nas historia katolickie bydło nie raz niszczyło obiekty innych kultów .

                                            Owszem, wspomniałeś, ale jest to taka prawda, jakbym ja stwierdził, że Napoleon
                                            > był wyznawcą Buddy :)

                                            No cieszy mnie ze ty eniu uważasz katolickiego apologetę i historyka za kłamcę :))
                                            Pocieszna eniu niemota która nie mogąc nic zrobić dopuści się każdego kłamstwa byle jego kupa pływała na wierzchu :)))

                                            Fakty są takie, że to wyznawcy Mitry przejmowali wierzenia innych i adoptowali
                                            > na swoje potrzeby, a więc to ja mam rację, co zresztą potwierdza św. Hipolit.

                                            Ta ,ale oczywiście to tylko hipoteza owego Hipolita , który pisał te słowa na pergaminie poganina który pisał dokładnie co innego ?? :))Jak zmywali z pergaminu poprzednio zapisany tekst ??

                                            Wystarczy, że znam źródła historyczne, które na temat mitraizmu mówią to, co ju
                                            > ż wcześniej wykazałem, a książka Ropsa temu nie przeczy (co byłoby niezwykle za
                                            > bawne odkryć w niej inne zdanie niż pisarzy starożytnych) :)

                                            No to historyku z bozi łaski pewno wiesz ze kult Mitry zaszczepili legionistom Rzymskim, piraci cylijscy w czasie zwalczania przez Pompejusza około 66 roku przed naszą erą owych piratów a nawet debil twojego pokroju wie ze Jezusek narodził się jakieś 60 lat później :))
                                            Taką wiedzę przekazuje nam pewien XIX wieczny historyk szwajcarskiego pochodzenia .

                                            > Twoja interpretacja jest niezwykle komiczna,

                                            Tak a niby to dlaczego ??

                                            tym bardziej, że kiedy ci pasuje,
                                            > to z lubością powołujesz się na Orygenesa i innych pisarzy chrześcijańskich, da
                                            > jąc dowód wielkiego do nich zaufania ........ czyżbyś tym razem im nie uwierzył
                                            > , tylko broszurkom brooklyńskich "proroków" ? :)

                                            Nie wiem co w tym broszurkach jest , Ty lubujesz się w nich babrać cytując je często .

                                            :) Tak, to jest główny argument, gdy się nie posiada żadnych argumentów :)

                                            Ja mam argumenty przedstawiłem ci stanowisko pewnego francuskiego historyka , katolika zresztą :))

                                            > Skoro kult Mitry był znany Persom wieki przed Jezusem, to chyba nie będ
                                            > ziesz miał najmniejszych problemów ze wskazaniem źródeł perskich, czy hinduskic
                                            > h, które potwierdzą brednie, które usiłujesz nam wmawiać – „katolic
                                            > ka cenzura” chyba nie sięgała swoimi mackami aż do Persji czy Indii ???

                                            No musisz poszukać w swoich katolickich źródłach proponuje ci książkę Daniela Rops on tam bez kozery przyznaje ze Mitra był znany Rzymianom w I wieku przed Jezusem :))
                                            Eniu nikt na tym forum nigdy nie wątpiła ze jesteś załosny w swojej rozpaczliwej obronie wartości wafelkowych :)))
                                            • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 01.01.13, 13:45
                                              kolter-xl napisał:

                                              > enrque111 napisał:
                                              >
                                              > Ja grzecznie z tobą rozmawiam, a nawet podchodzę ze zrozumieniem do twoich prob
                                              > > lemów psychicznych i ograniczeń mentalnych, więc się uspokój.
                                              >
                                              > Ty eniu myślisz ze jako pacjent szpitali dla nerwowo i psychicznie chorych zost
                                              > ałeś w wyniku wieloletnich kontaktów z lekarzami , sam lekarzem ??

                                              Nie jestem tobą więc nawet mi to do głowy nie przyszło :)
                                              Ale, faktycznie masz z tym jakiś problem.

                                              > > Sam przecież napisałeś, że Rops wydał swoją książkę w 1948 r. czyli w pierwszej
                                              > > połowie XX wieku. Stwierdziłem więc, że musiał opierać się co najmniej na wiedzy
                                              > > z początku tegoż wieku, co jest ze wszech miar logiczne (powinienem wręcz
                                              > > stwierdzić, że korzystał głównie z wiedzy XIX-wiecznej).
                                              >
                                              > Aha bo to pasuje do twojej teorii odrzucanie możliwości iz to Mitra był znany r
                                              > zymianom szybciej niż Jezusek :))

                                              Nie, ja tak prymitywnych sposobów się nie imam, to raczej twoja działka. Stwierdzam jedynie, że należy zawsze opierać się na źródłach, a takimi są właśnie pisma najbliższe epoce, o której rozprawiamy, choćby nawet pochodziły z wielce „oświeconego” wieku XIX :)

                                              > > Teraz wróćmy do mojego, naprowadzającego cię na główny wątek naszej dyskusji py
                                              > > tania, dotyczącego „pierwszej świątyni Mitry” w Rzymie –kiedy została wzniesiona ?
                                              >
                                              > Ta która znamy dzięki archeologi czy te zniszczone przez tzw chrześcijan i o kt
                                              > órych nie mamy zielonego pojęcia ?? Sprecyzuj , bo jak uczy nas historia katoli
                                              > ckie bydło nie raz niszczyło obiekty innych kultów .

                                              :) Widzę do czego zmierzasz zapluty łgarzu, więc ci podpowiem, że nie mam zamiaru rozprawiać o hipotetycznych „zniszczonych przez chrześcijan świątyniach Mitry” na Marsie, tylko o tych faktycznych, których istnienie jest do dowiedzenia :)

                                              > Owszem, wspomniałeś, ale jest to taka prawda, jakbym ja stwierdził, że Napoleon
                                              > > był wyznawcą Buddy :)
                                              >
                                              > No cieszy mnie ze ty eniu uważasz katolickiego apologetę i historyka za kłamcę :))
                                              > Pocieszna eniu niemota która nie mogąc nic zrobić dopuści się każdego kłamstwa
                                              > byle jego kupa pływała na wierzchu :)))

                                              Czy ja w jakimkolwiek miejscu zarzuciłem temu wybitnemu historykowi jakieś kłamstwo ???

                                              > Fakty są takie, że to wyznawcy Mitry przejmowali wierzenia innych i adoptowali
                                              > > na swoje potrzeby, a więc to ja mam rację, co zresztą potwierdza św. Hipolit.
                                              >
                                              > Ta ,ale oczywiście to tylko hipoteza owego Hipolita , który pisał te słowa na p
                                              > ergaminie poganina który pisał dokładnie co innego ?? :))Jak zmywali z pergamin
                                              > u poprzednio zapisany tekst ??

                                              Oczywiście to wszystko jest bardzo ciekawe, co tu opowiadasz, szkoda tylko, że nie ma w tym krzty prawdy :)))

                                              > Wystarczy, że znam źródła historyczne, które na temat mitraizmu mówią to, co ju
                                              > > ż wcześniej wykazałem, a książka Ropsa temu nie przeczy (co byłoby niezwykle za
                                              > > bawne odkryć w niej inne zdanie niż pisarzy starożytnych) :)
                                              >
                                              > No to historyku z bozi łaski pewno wiesz ze kult Mitry zaszczepili legionistom
                                              > Rzymskim, piraci cylijscy w czasie zwalczania przez Pompejusza około 66 roku p
                                              > rzed naszą erą owych piratów a nawet debil twojego pokroju wie ze Jezusek nar
                                              > odził się jakieś 60 lat później :))
                                              > Taką wiedzę przekazuje nam pewien XIX wieczny historyk szwajcarskiego pochodzenia .

                                              To wszystko jest niezwykle ciekawe, nie przeczę, sam lubię sensacyjne opowieści, ale dobrze byłoby wskazać na źródła historyczne, które wykazują, że owi „piraci cylijscy” wyznawali kult Mitry i w tym czasie mieli właśnie takie wierzenia, o których tu sobie po przyjacielsku rozprawiamy. No, dalej kotlecie, nie bądź taki oszczędny w dozowaniu informacji – idź na całość !!! :)))))

                                              > > Twoja interpretacja jest niezwykle komiczna,
                                              >
                                              > Tak a niby to dlaczego ??

                                              Ponieważ źródła historyczne mówią o zapożyczaniu przez wyznawców Mitry elementów innych religii w tym również chrześcijaństwa, a ty wraz ze swoimi „brooklyńskimi prorokami”, bezpodstawnie wmawiasz, że było odwrotnie, dlatego jest to tak komiczne :)
                                              Do czego to byśmy doszli, gdybyśmy zaczęli wszystkie historyczne fakty interpretować na opak ? :)))))

                                              > tym bardziej, że kiedy ci pasuje,
                                              > > to z lubością powołujesz się na Orygenesa i innych pisarzy chrześcijańskich, da
                                              > > jąc dowód wielkiego do nich zaufania ........ czyżbyś tym razem im nie uwierzył
                                              > > , tylko broszurkom brooklyńskich "proroków" ? :)
                                              >
                                              > > :) Tak, to jest główny argument, gdy się nie posiada żadnych argumentów :)
                                              >
                                              > Ja mam argumenty przedstawiłem ci stanowisko pewnego francuskiego historyka ,
                                              > katolika zresztą :))

                                              I jakie jest jego stanowisko, co do zapożyczeń pomiędzy chrześcijaństwem a mitraizmem ?
                                              Przecież podałem ci źródła historyczne z których jasno wynika, że to wyznawcy Mitry przejmowali niektóre wierzenia chrześcijan :) Czyżby ów „francuski historyk, katolik zresztą” stwierdził, że było inaczej ???

                                              > > Skoro kult Mitry był znany Persom wieki przed Jezusem, to chyba nie będ
                                              > > ziesz miał najmniejszych problemów ze wskazaniem źródeł perskich, czy hinduskic
                                              > > h, które potwierdzą brednie, które usiłujesz nam wmawiać – „katolic
                                              > > ka cenzura” chyba nie sięgała swoimi mackami aż do Persji czy Indii ???
                                              >
                                              > No musisz poszukać w swoich katolickich źródłach proponuje ci książkę Daniela
                                              > Rops on tam bez kozery przyznaje ze Mitra był znany Rzymianom w I wieku przed J
                                              > ezusem :))

                                              :))) Biedaku, czy ja kiedykolwiek powątpiewałem, że jacyś Rzymianie zetknęli się z tym kultem w I wieku pne ??? Prawdopodobnie zetknęli się również z innymi kultami – np. hekadyjskimi, eleuzyńskimi, buddyjskimi, czy hinduskimi – nic z tego nie wynika. Faktem zaś jest naukowym, że kult Mitry rozwinął się w Rzymie dopiero w II wieku po Chr. i zaczął adoptować wierzenia rozwiniętego już chrześcijaństwa.

                                              > Eniu nikt na tym forum nigdy nie wątpiła ze jesteś załosny w swojej rozpaczliwe
                                              > j obronie wartości wafelkowych :)))

                                              :) Nie bronię nigdy tego, czego obronić nie sposób np. swądkowych bredni, których ty jesteś płomiennym orędownikiem - ja zawsze staję w obronie Prawdy.
                                              • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 03.01.13, 13:29
                                                enrque111 napisał:

                                                > Nie, ja tak prymitywnych sposobów się nie imam, to raczej twoja działka. Stwier
                                                > dzam jedynie, że należy zawsze opierać się na źródłach, a takimi są właśnie pis
                                                > ma najbliższe epoce, o której rozprawiamy, choćby nawet pochodziły z wielce 
                                                > 222;oświeconego” wieku XIX :)

                                                Eniu udowodnij ze Rops wydając w 1948 swoją książkę nie miał dostępu do badań pochodzących z XX wieku , no dawaj !!!

                                                > Widzę do czego zmierzasz zapluty łgarzu,

                                                Nikt nie pyta jak do ciebie mówili juz od piaskownicy ci co mieli pecha ciebie znać niemoto .

                                                więc ci podpowiem, że nie mam zamiaru rozprawiać o hipotetycznych „zniszczonych przez chrześcijan świątyniac h Mitry” na Marsie, tylko o tych faktycznych, których istnienie jest do d
                                                > owiedzenia :)

                                                Gó... mnie to obchodzi ,twoja zbrodnicza sekta znana jest z tego ze niszczył dowody istnienia innych kultów .

                                                > Czy ja w jakimkolwiek miejscu zarzuciłem temu wybitnemu historykowi jakieś kłamstwo ???

                                                Tak eniu; ponieważ zarzuciłeś mi ze kłamię a ja tylko cytowałem Ropsa .

                                                Oczywiście to wszystko jest bardzo ciekawe, co tu opowiadasz, szkoda tylko, że
                                                > nie ma w tym krzty prawdy :)))

                                                No to mi to udowodnij .

                                                > To wszystko jest niezwykle ciekawe, nie przeczę, sam lubię sensacyjne opowieści
                                                > , ale dobrze byłoby wskazać na źródła historyczne, które wykazują, że owi ̶
                                                > 2;piraci cylijscy” wyznawali kult Mitry i w tym czasie mieli właśnie taki
                                                > e wierzenia, o których tu sobie po przyjacielsku rozprawiamy. No, dalej kotleci
                                                > e, nie bądź taki oszczędny w dozowaniu informacji – idź na całość !!! :))

                                                No widzę ze w końcu przyznałeś mi rację ze Rzymianie znali Mitrę szybciej od Jezuska :))Chcesz zaprzeczyć może ze juz Persowi i Grecy czcili jego matkę dziewicę :)) Anahiitę
                                                Bo o to w tym wszystkim chodzi .Poczytaj Jacoba Burckhardt'a.
                                                • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 05.01.13, 18:22
                                                  kolter-xl napisał:

                                                  > enrque111 napisał:
                                                  >
                                                  > > Nie, ja tak prymitywnych sposobów się nie imam, to raczej twoja działka. Stwier
                                                  > > dzam jedynie, że należy zawsze opierać się na źródłach, a takimi są właśnie pis
                                                  > > ma najbliższe epoce, o której rozprawiamy, choćby nawet pochodziły z wielce
                                                  > > „oświeconego” wieku XIX :)
                                                  >
                                                  > Eniu udowodnij ze Rops wydając w 1948 swoją książkę nie miał dostępu do badań
                                                  > pochodzących z XX wieku , no dawaj !!!

                                                  To przecież ty podobno czytałeś tą książkę, więc na podstawie zamieszczonej tam bibliografii, wykaż z jakich publikacji XX-wiecznych korzystał ?

                                                  > > Widzę do czego zmierzasz zapluty łgarzu,
                                                  >
                                                  > Nikt nie pyta jak do ciebie mówili juz od piaskownicy ci co mieli pecha ciebie
                                                  > znać niemoto .

                                                  :) Byłem i jestem bardzo lubiany :)

                                                  > więc ci podpowiem, że nie mam zamiaru rozprawiać o hipotetycznych „znisz
                                                  > czonych przez chrześcijan świątyniac h Mitry” na Marsie, tylko o tych fak
                                                  > tycznych, których istnienie jest do dowiedzenia :)

                                                  Zatem dowodź !!!

                                                  > Gó... mnie to obchodzi ,twoja zbrodnicza sekta znana jest z tego ze niszczył do
                                                  > wody istnienia innych kultów .

                                                  Czekam, aż wskażesz konkretny przypadek istnienia jakiegokolwiek przybytku Mitry w Rzymie przed chrześcijaństwem, które ono rzekomo zniszczyło ???

                                                  > > Czy ja w jakimkolwiek miejscu zarzuciłem temu wybitnemu historykowi jakie
                                                  > jakieś kłamstwo ???
                                                  >
                                                  > Tak eniu; ponieważ zarzuciłeś mi ze kłamię a ja tylko cytowałem Ropsa .

                                                  Powątpiewałem i nadal powątpiewam w znajomość kultu Mitry w Rzymie przed II wiekiem n.e., a nie w to że legiony rzymskie zetknęły się z tym kultem w trakcie swoich wypraw wojennych znacznie wcześniej, o czym pisze ów sławny historyk. Zacytuj zatem co on pisze o rozwoju owego kultu w Rzymie ?

                                                  > Oczywiście to wszystko jest bardzo ciekawe, co tu opowiadasz, szkoda tylko, że
                                                  > > nie ma w tym krzty prawdy :)))
                                                  >
                                                  > No to mi to udowodnij .

                                                  Już to uczyniłem :)

                                                  > > To wszystko jest niezwykle ciekawe, nie przeczę, sam lubię sensacyjne opowieści
                                                  > > , ale dobrze byłoby wskazać na źródła historyczne, które wykazują, że owi
                                                  > > piraci cylijscy” wyznawali kult Mitry i w tym czasie mieli właśnie taki
                                                  > > e wierzenia, o których tu sobie po przyjacielsku rozprawiamy. No, dalej kotleci
                                                  > > e, nie bądź taki oszczędny w dozowaniu informacji – idź na całość !!! :))
                                                  >
                                                  > No widzę ze w końcu przyznałeś mi rację ze Rzymianie znali Mitrę szybciej od J
                                                  > ezuska :))Chcesz zaprzeczyć może ze juz Persowi i Grecy czcili jego matkę dziew
                                                  > icę :)) Anahiitę
                                                  > Bo o to w tym wszystkim chodzi .Poczytaj Jacoba Burckhardt'a.

                                                  Zakładam, że zaraz przytoczysz tu tuzin opinii różnych pisarzy, którzy snują niejednokrotnie fantastyczne przypuszczenia, ale mi chodzi drogi kotlecie o źródła historyczne z pisarzy starożytnych, którzy opisują to, co nam tu próbujesz wmówić – dalej cytuj ??? :)))
                                                  • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 06.01.13, 16:37
                                                    enrque111 napisał:
                                                    > To przecież ty podobno czytałeś tą książkę, więc na podstawie zamieszczonej tam
                                                    > bibliografii, wykaż z jakich publikacji XX-wiecznych korzystał ?

                                                    Jaaaaa mam to zrobić ?? a niby to czemu ja ?? Przecież to ty twierdzisz że on korzystał z materiałów XIX wiecznych ,więc udowodnij to !! No ale żeby się pośmiać podam ci jedno z jego źródeł :))
                                                    " Jean HERBERT : Spiritualité hindoue, 1947:
                                                    Jak widać książka wydana w 1947 roku zawiera treści z 1947 roku :))

                                                    > :) Byłem i jestem bardzo lubiany :)

                                                    Wiem, wiem przez starszych chłopców zwłaszcza od tyłu :))

                                                    > Czekam, aż wskażesz konkretny przypadek istnienia jakiegokolwiek przybytku Mitry w Rzymie przed chrześcijaństwem, które ono rzekomo zniszczyło ???

                                                    Raczej trudno wypowiadać się na temat tego co zostało zniszczone ze 2 tys la temu , prawda eniu ??

                                                    > Powątpiewałem i nadal powątpiewam w znajomość kultu Mitry w Rzymie przed II wiekiem n.e.,

                                                    Ano Neron znał ten kult ,a czy go praktykował ??

                                                    a nie w to że legiony rzymskie zetknęły się z tym kultem w trakcie s
                                                    > woich wypraw wojennych znacznie wcześniej, o czym pisze ów sławny historyk. Zacytuj zatem co on pisze o rozwoju owego kultu w Rzymie ?

                                                    Eniu czy ja pisałem o rozwoju kultu w Rzymie czy o pierwszych kontaktach legionów z owym kultem w czasie wojen z cylicyjskimi piratami w połowie I wieku p.n.e ?? Czy nie pisałem też o tym ze Neron znał ten kult .Wniosek jest i był jeden kult Mitry został zaszczepiony legionom około wieku przed napisaniem pierwszej z ewangelii .

                                                    > Zakładam, że zaraz przytoczysz tu tuzin opinii różnych pisarzy, którzy snują ni
                                                    > ejednokrotnie fantastyczne przypuszczenia, ale mi chodzi drogi kotlecie o źródł
                                                    > a historyczne z pisarzy starożytnych, którzy opisują to, co nam tu próbujesz wm
                                                    > ówić – dalej cytuj ??? :)))

                                                    Eniu to ze coś nie jest tobie po myśli nie dowodzi akurat tego ze to nie prawda , a raczej twojego ograniczenia umysłowego i tyle i az tyle .
                                                  • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 07.01.13, 19:17
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    > > To przecież ty podobno czytałeś tą książkę, więc na podstawie zamieszczonej tam
                                                    > > bibliografii, wykaż z jakich publikacji XX-wiecznych korzystał ?
                                                    >
                                                    > Jaaaaa mam to zrobić ?? a niby to czemu ja ?? Przecież to ty twierdzisz że on
                                                    > korzystał z materiałów XIX wiecznych ,więc udowodnij to !! No ale żeby s
                                                    > ię pośmiać podam ci jedno z jego źródeł :))
                                                    > " Jean HERBERT : Spiritualité hindoue, 1947:
                                                    > Jak widać książka wydana w 1947 roku zawiera treści z 1947 roku :))

                                                    Rozumiem, że w 1947 r. Rops pisząc swoją książkę korzystał z telekonferencji, a nie z bibliografii naukowców, którzy napisali już swoje prace na ten temat ? Jako osobnik prosty i nie wykształcony jesteś nieświadom tego, że każdy historyk, zanim zacznie pisać jakąś pracę naukową musi dokonać kwerendy dzieł innych naukowców, którzy pisali na ten temat oraz zebrać materiały źródłowe. Proces ten trwa bardzo długo, niekiedy kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat (zależy od tematyki, trudności źródłowych oraz predyspozycji autora). Po zebraniu tych materiałów musi zacząć pisać swoje dzieło, które również (bez Internetu, skanera i myszy) trwa dosyć długo. Później jest proces wydawniczy, poprzedzony uzyskaniem recenzji fachowców w tej dziedzinie. Dopiero po tym można przystąpić do drukowania, co nastąpiło w 1947 r. Tak więc nasz bohater, czy chciał, czy nie musiał oprzeć się na dziełach pochodzących z początku XX wieku, a ja podejrzewam, że większość pochodziła z wieku XIX. Skoro masz tą książkę, to zajrzyj na jej koniec i napisz z jakich pozycji XX-wiecznych korzystał Rops ?

                                                    > > :) Byłem i jestem bardzo lubiany :)
                                                    >
                                                    > Wiem, wiem przez starszych chłopców zwłaszcza od tyłu :))

                                                    :) To są twoje ulubione zabawy, którymi się niegdyś chełpiłeś na tym forum :)

                                                    > > Czekam, aż wskażesz konkretny przypadek istnienia jakiegokolwiek przybytk
                                                    > u Mitry w Rzymie przed chrześcijaństwem, które ono rzekomo zniszczyło ???
                                                    >
                                                    > Raczej trudno wypowiadać się na temat tego co zostało zniszczone ze 2 tys la te
                                                    > mu , prawda eniu ??

                                                    Nie, nie prawda, ponieważ gdy się oskarża kogoś o zniszczenie, to należy wskazać konkretnie co i kiedy zostało zniszczone, prawda kotlecie ?

                                                    > > Powątpiewałem i nadal powątpiewam w znajomość kultu Mitry w Rzymie przed
                                                    > II wiekiem n.e.,
                                                    >
                                                    > Ano Neron znał ten kult ,a czy go praktykował ??

                                                    Zakładam, że nie masz na to żadnych dowodów jak zwykle ? :)

                                                    > a nie w to że legiony rzymskie zetknęły się z tym kultem w trakcie s
                                                    > > woich wypraw wojennych znacznie wcześniej, o czym pisze ów sławny history
                                                    > k. Zacytuj zatem co on pisze o rozwoju owego kultu w Rzymie ?
                                                    >
                                                    > Eniu czy ja pisałem o rozwoju kultu w Rzymie czy o pierwszych kontaktach legion
                                                    > ów z owym kultem w czasie wojen z cylicyjskimi piratami w połowie I wieku p.n.
                                                    > e ?? Czy nie pisałem też o tym ze Neron znał ten kult .Wniosek jest i był jeden
                                                    > kult Mitry został zaszczepiony legionom około wieku przed napisaniem pierwszej
                                                    > z ewangelii .

                                                    Żadne źródła historyczne nie podają, że ów kult ”został zaszczepiony przed napisaniem pierwszej ewangelii”, to są twoje (a właściwie swądowe) wymysły. Fakty są takie, że zaczął się rozwijać w Rzymie dopiero w II wieku.

                                                    > > Zakładam, że zaraz przytoczysz tu tuzin opinii różnych pisarzy, którzy snują ni
                                                    > > ejednokrotnie fantastyczne przypuszczenia, ale mi chodzi drogi kotlecie o źródła
                                                    > > historyczne z pisarzy starożytnych, którzy opisują to, co nam tu próbujesz
                                                    > > wmówić – dalej cytuj ??? :)))
                                                    >
                                                    > Eniu to ze coś nie jest tobie po myśli nie dowodzi akurat tego ze to nie prawda
                                                    > , a raczej twojego ograniczenia umysłowego i tyle i az tyle .

                                                    Dobra, dobra, cytuj – zobaczymy, czy jest tam coś „po twojej myśli” ???
                                                  • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 08.01.13, 15:52
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Rozumiem, że w 1947 r. Rops pisząc swoją książkę korzystał z telekonferencji, a
                                                    > nie z bibliografii naukowców, którzy napisali już swoje prace na ten temat ? J
                                                    > ako osobnik prosty i nie wykształcony jesteś nieświadom tego, że każdy historyk
                                                    > , zanim zacznie pisać jakąś pracę naukową musi dokonać kwerendy dzieł innych na
                                                    > ukowców, którzy pisali na ten temat oraz zebrać materiały źródłowe. Proces ten
                                                    > trwa bardzo długo, niekiedy kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat (zależy od
                                                    > tematyki, trudności źródłowych oraz predyspozycji autora). Po zebraniu tych mat
                                                    > eriałów musi zacząć pisać swoje dzieło, które również (bez Internetu, skanera i
                                                    > myszy) trwa dosyć długo. Później jest proces wydawniczy, poprzedzony uzyskanie
                                                    > m recenzji fachowców w tej dziedzinie. Dopiero po tym można przystąpić do druko
                                                    > wania, co nastąpiło w 1947 r.

                                                    Eniu gó... mnie twoje prymitywne odbijanie piłeczki interesuje !! Daniel Rops użył w swojej książce cytatu pochodzącego z 1947 roku . Nie musisz wić prymitywnie pajacować w głupawy i prymitywny sposób ratując swoją reputację kurtyzany .

                                                    Tak więc nasz bohater, czy chciał, czy nie musiał
                                                    > oprzeć się na dziełach pochodzących z początku XX wieku, a ja podejrzewam, że
                                                    > większość pochodziła z wieku XIX.

                                                    Nie masz pojęcia o tej książce i nadal głupawo klepiesz swojej durne mantry .

                                                    >Skoro masz tą książkę, to zajrzyj na jej koniec i napisz z jakich pozycji XX-wiecznych korzystał Rops ?

                                                    Ja tobie eniu nie muszę nic udowadniać , to ty na swój prymitywny sposób zarzucasz temu historykowi ze korzysta ze źródeł XIX wiec to udowodnij matole !!

                                                    Nie, nie prawda, ponieważ gdy się oskarża kogoś o zniszczenie, to należy wskaza
                                                    > ć konkretnie co i kiedy zostało zniszczone, prawda kotlecie ?

                                                    Znamy prymitywizm katolicki dotyczący niszczenia pomników kultury czy religii innych wyznań to za dowód wystarczy .

                                                    > Zakładam, że nie masz na to żadnych dowodów jak zwykle ? :)

                                                    Ty eniu jak w poście raz nie zełżesz jak to katolik to jesteś chory . Przecież już to omawialiśmy a ty na swój prymitywny prostacki sposób to zakwestionowałeś :))

                                                    eniu111 27.12.12, 19:02


                                                    > Żadne źródła historyczne nie podają, że ów kult ”został zaszczepiony p
                                                    > rzed napisaniem pierwszej ewangelii”
                                                    , to są twoje (a właściwie swądow
                                                    > e) wymysły. Fakty są takie, że zaczął się rozwijać w Rzymie dopiero w II wieku.

                                                    Żadne ?? Ujmijmy to tak Żadne z którymi ty się nie zgadzasz o ile wala młotem w twoja prymitywna i niczym nie uzasadnioną teorię nieuka

                                                    Widzisz eniu o tym iz legiony Rzymskie znały kult Mitry nawet ponad wiek przed Zapisaniem pierwszej ewangelii ,. Napisał w swojej książce " Czasy Konstantyna Wielkiego" Jacob Burckhardt . To ze kult Mitry poznali legioniści Rzymscy w I wieku napisał też katolicki historyk Daniel Rops w swojej książce "Kościół pierwszych wieków" Oraz kolejny katolicki pisarz i historyk Marcel Simon w swojej " Cywilizacja wczesnego chrześcijaństwa". Także nie pieprz nieuku ze nie ma lub nie manipuluj na swój prymitywny sposób w temacie który tobie wyjątkowo nie leży .
                                              • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 03.01.13, 13:40
                                                enrque111 napisał:


                                                > Ponieważ źródła historyczne mówią o zapożyczaniu przez wyznawców Mitry elementó
                                                > w innych religii w tym również chrześcijaństwa, a ty wraz ze swoimi „broo
                                                > klyńskimi prorokami”, bezpodstawnie wmawiasz, że było odwrotnie, dlatego
                                                > jest to tak komiczne :)

                                                Dodaj źródła katolickie lub tzw chrześcijan , a będziemy już w domu :))Czyli w punkcie wyjścia nadal nie wiedząc czy np chrzest u mitry stów jest znany im prędzej niż chrześcijanom .

                                                > Do czego to byśmy doszli, gdybyśmy zaczęli wszystkie historyczne fakty interpre
                                                > tować na opak ? :)))))

                                                No tym bardziej w świetle tego ze Mitra miał tez mamusię nie skalaną pisiorkiem , No a że wiemy o tym ze znany był jego kult Rzymianom co najmniej pół wieku przed narodzeniem Jezuska a wiek przed powstaniem ewangelii .....

                                                :))) Biedaku, czy ja kiedykolwiek powątpiewałem, że jacyś Rzymianie zetknęli si
                                                > ę z tym kultem w I wieku pne ???

                                                Teraz nie pamiętam ,ale gdybym w tych kupach jakie tu tworzysz od lat poszperał to na 100% coś bym o tym znalazł .

                                                Prawdopodobnie zetknęli się również z innymi k
                                                > ultami – np. hekadyjskimi, eleuzyńskimi, buddyjskimi, czy hinduskimi R
                                                > 11; nic z tego nie wynika. Faktem zaś jest naukowym, że kult Mitry rozwinął się
                                                > w Rzymie dopiero w II wieku po Chr. i zaczął adoptować wierzenia rozwiniętego
                                                > już chrześcijaństwa.

                                                No to ciekawe w świetle tego ze prawie nic nie wiemy o tym w co tak naprawdę wierzyli Mitryści a zawdzięczamy to prymitywnej juz zapewne katolickiej hołocie która postarała się żeby zniszczyć co tylko można.

                                                I jakie jest jego stanowisko, co do zapożyczeń pomiędzy chrześcijaństwem a mitr
                                                > aizmem ?
                                                > Przecież podałem ci źródła historyczne z których jasno wynika, że to wyznawcy M
                                                > itry przejmowali niektóre wierzenia chrześcijan :)

                                                Nie przypominam sobie żebyś mi coś udowadniał ??

                                                Czyżby ów „francus
                                                > ki historyk, katolik zresztą”
                                                stwierdził, że było inaczej ???

                                                Nie on zastanawiał się czy np chrzest krwią nie jest zapożyczeniem od chrztu chrześcijan czy na odwrót to chrześcijanie zapożyczyli to od Mitrystów .


                                                > :) Nie bronię nigdy tego, czego obronić nie sposób np. swądkowych bredni, który
                                                > ch ty jesteś płomiennym orędownikiem - ja zawsze staję w obronie Prawdy.

                                                Wszyscy tu wiedzą ze ty zawsze bronisz tej trzeciej z prawd Tischnera :))
                                                • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 05.01.13, 18:36
                                                  kolter-xl napisał:

                                                  > enrque111 napisał:
                                                  >
                                                  > > Ponieważ źródła historyczne mówią o zapożyczaniu przez wyznawców Mitry elementó
                                                  > > w innych religii w tym również chrześcijaństwa, a ty wraz ze swoimi ̶broo
                                                  > > klyńskimi prorokami”, bezpodstawnie wmawiasz, że było odwrotnie, dlatego
                                                  > > jest to tak komiczne :)
                                                  >
                                                  > Dodaj źródła katolickie lub tzw chrześcijan , a będziemy już w domu :))Czyl
                                                  > i w punkcie wyjścia
                                                  nadal nie wiedząc czy np chrzest u mitry stów jest znan
                                                  > y im prędzej niż chrześcijanom .

                                                  Przecież podałem ci na tacy wypowiedzi pisarzy starożytnych, którzy wyraźnie wskazują, że poganie przeciwstawiali chrześcijanom kult Mitry, a o rzekomym „chrzcie” mitraistów wspomina Tertulian, jako o obrzędzie rytualnej kąpieli, która znana była również innym kultom, na długo przed mitraizmem i chrześcijaństwem. Poza tym tzw. „chrzest Mitry” polegał na polewaniu delikwenta krwią byka w jakimś dole, co z obrzędem chrześcijańskim nie ma nic wspólnego.

                                                  > > Do czego to byśmy doszli, gdybyśmy zaczęli wszystkie historyczne fakty interpre
                                                  > > tować na opak ? :)))))
                                                  >
                                                  > No tym bardziej w świetle tego ze Mitra miał tez mamusię nie skalaną pisiork
                                                  > iem
                                                  , No a że wiemy o tym ze znany był jego kult Rzymianom co najmniej pół
                                                  > wieku przed narodzeniem Jezuska a wiek przed powstaniem ewangelii .....

                                                  :))) Zapewne znany był ów kult nawet meksykańskim Aztekom, którzy również wierzyli w dziewiczą mamusię swego boga Quetzalcoatl’a, a może to nawet od nich chrześcijanie przejęli dogmat o zmartwychwstaniu, który również był znany owym Indianom, jak myślisz kotlecie ? :))))
                                                  Czekam zaś łgarzu na dowód, że Mitra miał ”mamusię nie skalaną” a nie „skalną” ???

                                                  > :))) Biedaku, czy ja kiedykolwiek powątpiewałem, że jacyś Rzymianie zetknęli si
                                                  > > ę z tym kultem w I wieku pne ???
                                                  >
                                                  > Teraz nie pamiętam ,ale gdybym w tych kupach jakie tu tworzysz od lat poszperał
                                                  > to na 100% coś bym o tym znalazł .

                                                  :) Szukaj, szukaj – tylko na korzyść ci to wyjdzie :)))

                                                  > Prawdopodobnie zetknęli się również z innymi k
                                                  > > ultami – np. hekadyjskimi, eleuzyńskimi, buddyjskimi, czy hinduskimi
                                                  > > nic z tego nie wynika. Faktem zaś jest naukowym, że kult Mitry rozwinął się
                                                  > > w Rzymie dopiero w II wieku po Chr. i zaczął adoptować wierzenia rozwiniętego
                                                  > > już chrześcijaństwa.
                                                  >
                                                  > No to ciekawe w świetle tego ze prawie nic nie wiemy o tym w co tak naprawdę wi
                                                  > erzyli Mitryści a zawdzięczamy to prymitywnej juz zapewne katolickiej ho
                                                  > łocie która postarała się żeby zniszczyć co tylko można.

                                                  :) Zdecyduj się wreszcie biedaku umysłowy, skoro prawie nic nie wiemy o tym w co tak naprawdę wierzyli Mitryści, to skąd czerpiesz tak kuriozalne, fantastyczne i nieprawdopodobne opisy ich wierzeń ? :)))

                                                  > > I jakie jest jego stanowisko, co do zapożyczeń pomiędzy chrześcijaństwem a mitraizmem > > Przecież podałem ci źródła historyczne z których jasno wynika, że to wyznawcy
                                                  > > Mitry przejmowali niektóre wierzenia chrześcijan :)
                                                  >
                                                  > Nie przypominam sobie żebyś mi coś udowadniał ??

                                                  :) Nic dziwnego, skoroś zapomniał również przyjąć codziennej dawki leków :)))
                                                  Poczytaj moje ostatnie wpisy a z pewnością odświeży ci to pamięć :)

                                                  > Czyżby ów „francus
                                                  > > ki historyk, katolik zresztą”
                                                  stwierdził, że było inaczej ???
                                                  >
                                                  > Nie on zastanawiał się czy np chrzest krwią nie jest zapożyczeniem od chrztu ch
                                                  > rześcijan czy na odwrót to chrześcijanie zapożyczyli to od Mitrystów .

                                                  :) Zastanawiał się prawisz ? ……… a czy nie zastanawiał się również nad tym, czy zmartwychwstania nie przejęli chrześcijanie od Azteków ? :))))

                                                  > > :) Nie bronię nigdy tego, czego obronić nie sposób np. swądkowych bredni, który
                                                  > > ch ty jesteś płomiennym orędownikiem - ja zawsze staję w obronie Prawdy.
                                                  >
                                                  > Wszyscy tu wiedzą ze ty zawsze bronisz tej trzeciej z prawd Tischnera :))

                                                  :) Zapewne drugiego takiego jej orędownika jak ty, na tym forum trudno byłoby znaleźć :)
                                                  • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 06.01.13, 16:52
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Przecież podałem ci na tacy wypowiedzi pisarzy starożytnych, którzy wyraźnie ws
                                                    > kazują, że poganie przeciwstawiali chrześcijanom kult Mitry, a o rzekomym ̶

                                                    No tak a gdyby papirus tak łatwo nie płonął na chrześcijańskich ogniskach zapewne dowiedzielibyśmy się jak to widzieli Mitrysci , pewno było by to na 100% odmienne spojrzenie .
                                                    > 2;chrzcie” mitraistów wspomina Tertulian, jako o obrzędzie rytualnej kąpi
                                                    > eli, która znana była również innym kultom, na długo przed mitraizmem i chrześcijaństwem.

                                                    No to opowiedz o chrześcijańskim synkretyzmie :)) Co jeszcze zerżnęli od pogan ??

                                                    Poza tym tzw. „chrzest Mitry” polegał na polewaniu delik
                                                    > wenta krwią byka w jakimś dole, co z obrzędem chrześcijańskim nie ma nic wspólnego.

                                                    No popatrz a dzisiejszy katolicki pokropek to co innego jak polanie odrobiną wody , zamiast solidnego zanurzenia zgodne z samym słowem chrzcić czyli zanurzać :)) No a czy była to woda czy inny płyn ....

                                                    > :))) Zapewne znany był ów kult nawet meksykańskim Aztekom, którzy również wierzyli w dziewiczą mamusię swego boga Quetzalcoatl’a, a może to nawet od nic
                                                    > h chrześcijanie przejęli dogmat o zmartwychwstaniu, który również był znany owy
                                                    > m Indianom, jak myślisz kotlecie ? :))))

                                                    No popatrz eniu a Apacze wierzą w to ze woda zalała świat a ostatnią z żyjących osób czyli kobiet uratował Orzeł :)) Jakie to podobne do potopu ...

                                                    > Czekam zaś łgarzu na dowód, że Mitra miał [i]”mamusię nie skalaną”[
                                                    > /i] a nie „skalną” ???

                                                    Nieuk na 100% nie słyszał o Anahicie .Masz google to sobie poszukaj niemoto.

                                                    :) Zdecyduj się wreszcie biedaku umysłowy, skoro prawie nic nie wiemy o tym
                                                    > w co tak naprawdę wierzyli Mitryści
                                                    , to skąd czerpiesz tak kuriozalne, fant
                                                    > astyczne i nieprawdopodobne opisy ich wierzeń ? :)))

                                                    eniu ja wprost uwielbiam kiedy na swój kłamliwy sposób popuszczasz wodzę swojej prymitywnej fantazji :)) Ja o Mitrze w zasadzie napisałem tylko tyle ze urodził się 25 grudnia z dziewicy i w zasadzie nic na temat w jaki sposób go czczono . Wiec wytłumacz mi patologiczny łgarzu sens tego pierdnięcia ;"
                                                    o skąd czerpiesz tak kuriozalne, fantastyczne i nieprawdopodobne opisy ich wierzeń ? :)))

                                                    No dawaj napisz o czym popierdujesz ??

                                                    > :) Nic dziwnego, skoroś zapomniał również przyjąć codziennej dawki leków :)))
                                                    > Poczytaj moje ostatnie wpisy a z pewnością odświeży ci to pamięć :)

                                                    Eniu ty jak zwykle łzesz , coś tam piszesz a twierdzisz ze to twarde dowody :)) zapominasz dodać ze twojego debilizmu :))

                                                    > :) Zastanawiał się prawisz ? ……… a czy nie zastanawiał się ró wnież nad tym, czy zmartwychwstania nie przejęli chrześcijanie od Azteków ? :))

                                                    Ano nie,w innym wcieleniu pewno o Aztekach wspomni .
                                                  • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 07.01.13, 19:28
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > Przecież podałem ci na tacy wypowiedzi pisarzy starożytnych, którzy wyraźnie ws
                                                    > > kazują, że poganie przeciwstawiali chrześcijanom kult Mitry, a o rzekomym
                                                    >
                                                    > No tak a gdyby papirus tak łatwo nie płonął na chrześcijańskich ogniskach zapew
                                                    > ne dowiedzielibyśmy się jak to widzieli Mitrysci , pewno było by to na 100% odm
                                                    > ienne spojrzenie .

                                                    :) Widzisz niemoto, gdyby papirus tak łatwo nie płonął mielibyśmy z pewnością inne spojrzenie, być może dowiedzielibyśmy się nawet, że Mitraiści pochodzili z Marsa i żywili się ludzkim mięsem, a tak niestety tego nie wiemy :)))))

                                                    > > 2;chrzcie” mitraistów wspomina Tertulian, jako o obrzędzie rytualnej kąpi
                                                    > > eli, która znana była również innym kultom, na długo przed mitraizmem i c
                                                    > hrześcijaństwem.
                                                    >
                                                    > No to opowiedz o chrześcijańskim synkretyzmie :)) Co jeszcze zerżnęli od pogan ??

                                                    A coś w ogóle „zerżnęli” ???

                                                    > > Poza tym tzw. „chrzest Mitry” polegał na polewaniu delikwenta krwią
                                                    > > byka w jakimś dole, co z obrzędem chrześcijańskim nie ma nic wspólnego.
                                                    >
                                                    > No popatrz a dzisiejszy katolicki pokropek to co innego jak polanie odrobiną wo
                                                    > dy , zamiast solidnego zanurzenia zgodne z samym słowem chrzcić czyli zanurzać
                                                    > :)) No a czy była to woda czy inny płyn ....

                                                    Podobnie czynią swadkijehowy taplając delikwenta w jakimś dole czy plastikowym cebrzyku, a czy to jest woda, czy inny płyn …. i po co tak taplają, skoro taplanie to nie chrzest ?

                                                    > > :))) Zapewne znany był ów kult nawet meksykańskim Aztekom, którzy również
                                                    > wierzyli w dziewiczą mamusię swego boga Quetzalcoatl’a, a może to nawet od nic
                                                    > > h chrześcijanie przejęli dogmat o zmartwychwstaniu, który również był znany owy
                                                    > > m Indianom, jak myślisz kotlecie ? :))))
                                                    >
                                                    > No popatrz eniu a Apacze wierzą w to ze woda zalała świat a ostatnią z żyjących
                                                    > osób czyli kobiet uratował Orzeł :)) Jakie to podobne do potopu ...

                                                    Z pewnością żydzi przejęli to wierzenie od Apaczów, jak myślisz mądralo ?

                                                    > > Czekam zaś łgarzu na dowód, że Mitra miał [i]”mamusię nie skalaną
                                                    > > /i] a nie „skalną” ???
                                                    >
                                                    > Nieuk na 100% nie słyszał o Anahicie .Masz google to sobie poszukaj niemoto.

                                                    Nie muszę szukać, aby stwierdzić, że to kolejna swądkowa brednia oparta na cymbalskich wymysłach :)))

                                                    > :) Zdecyduj się wreszcie biedaku umysłowy, skoro prawie nic nie wiemy o tym
                                                    > > w co tak naprawdę wierzyli Mitryści
                                                    , to skąd czerpiesz tak kuriozalne, fant
                                                    > > astyczne i nieprawdopodobne opisy ich wierzeń ? :)))
                                                    >
                                                    > eniu ja wprost uwielbiam kiedy na swój kłamliwy sposób popuszczasz wodzę swojej
                                                    > prymitywnej fantazji :)) Ja o Mitrze w zasadzie napisałem tylko tyle ze urodz
                                                    > ił się 25 grudnia z dziewicy i w zasadzie nic na temat w jaki sposób go czczono
                                                    > . Wiec wytłumacz mi patologiczny łgarzu sens tego pierdnięcia ;"
                                                    > o skąd czerpiesz tak kuriozalne, fantastyczne i nieprawdopodobne opisy ich w
                                                    > ierzeń ? :)))


                                                    Ach kłamco zapluty, a kto rozprawiał tygodniami o rzekomym sprawowaniu kultu przez żołnierzy rzymskich jeszcze przed Chrystusem ?, a kto wypisywał brednie o wyznawaniu kultu Mitry przez Nerona ?, a kto rozpisywał się o rzekomo zburzonych świątyniach Mitry w Rzymie ?, kto bredził o narodzinach Mitry z jakiejś dziewicy itp. idiotyzmy ?

                                                    > No dawaj napisz o czym popierdujesz ??

                                                    To ty się teraz tłumacz pokraczny kpie :)))

                                                    > > :) Nic dziwnego, skoroś zapomniał również przyjąć codziennej dawki leków :)))
                                                    > > Poczytaj moje ostatnie wpisy a z pewnością odświeży ci to pamięć :)
                                                    >
                                                    > Eniu ty jak zwykle łzesz , coś tam piszesz a twierdzisz ze to twarde dowody :))
                                                    > zapominasz dodać ze twojego debilizmu :))

                                                    Twoja opinia na ten temat jest jak łajno na drodze – wszyscy je omijają, lub biorą za delicje i się w nim tytłają :)

                                                    > > :) Zastanawiał się prawisz ? ……… a czy nie zastanawiał
                                                    > się ró wnież nad tym, czy zmartwychwstania nie przejęli chrześcijanie od Azteków ? :))
                                                    >
                                                    > Ano nie,w innym wcieleniu pewno o Aztekach wspomni .

                                                    Czekam więc aż to wykażesz – lubię twoje ucieszne opowiastki :)
                                                  • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 08.01.13, 16:11
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > :) Widzisz niemoto, gdyby papirus tak łatwo nie płonął mielibyśmy z pewn
                                                    > ością inne spojrzenie, być może dowiedzielibyśmy się nawet, że Mitraiści pocho
                                                    > dzili z Marsa i żywili się ludzkim mięsem, a tak niestety tego nie wiemy :)))))

                                                    Nie wiemy ; a to wszystko przez to ze te materiały zniszczyło katolickie prymitywne bydło :((

                                                    > A coś w ogóle „zerżnęli” ???

                                                    Poza chrztem , jeszcze sporo innych rzeczy .

                                                    Podobnie czynią swadkijehowy taplając delikwenta w jakimś dole czy plastikowym
                                                    > cebrzyku, a czy to jest woda, czy inny płyn …. i po co tak taplają, skoro
                                                    > taplanie to nie chrzest ?

                                                    Eniu wytaplany w całości to ochrzczony a nie polanie kilku kropli wody nieświadomemu znaczenia tego faktu dziecku na główkę . Wasz chrzest jest w 100% nie biblijny ale ty to już wiesz .

                                                    > Z pewnością żydzi przejęli to wierzenie od Apaczów, jak myślisz mądralo ?

                                                    Nie wiem , O tym ze ludzi byli już w Ameryce 30 lat temu wiem a żydzi istnieją dopiero coś około 4 tys lat :))

                                                    Nie muszę szukać, aby stwierdzić, że to kolejna swądkowa brednia oparta na cymb
                                                    > alskich wymysłach :)))

                                                    No ja się z tobą w 100% eniu zgadzam ze tak pisała banda katolickich cymbałów:))). Autorów pracy pod tytułem " Sto punktów zapalnych w historii Kościoła" tam to na str 73 to stado złożone z katolickiej młodzieży pod patronatem kardynała Alexandre-Charles Renard o tym mówi o mamuni Mitry :)))
                                                    No a i tu jest o tym mowa niemoto katolicka :)) pl.wikipedia.org/wiki/Anahita

                                                    > Ach kłamco zapluty,

                                                    Ty eniu hołdujesz tu zasadzie ze post bez co najmniej jednego łgarstwa to post stracony !!

                                                    >a kto rozprawiał tygodniami o rzekomym sprawowaniu kultu przez żołnierzy rzymskich jeszcze przed Chrystusem ?

                                                    Tak pisałem to, ale czy pisałem iż się z nim zapoznali czy go kultywowali ??

                                                    > a kto wypisywał brednie o wyznawaniu kultu Mitry przez Nerona ?

                                                    Nie wiem bo ja nigdy tak nie napisałem !!

                                                    > a kto rozpisywał się o rzekomo zburzonych świątyniach Mitry w Rzymie ?

                                                    Znając prymitywizm katolików jest to na 100% prawda !!,

                                                    >kto bredził o narodzinach Mitry z jakiejś dziewicy itp. idiotyzmy ?

                                                    Np bredził tak kardynał Lyonu Alexandre-Charles Renard :)))
                                                  • kolter-xl Errata 08.01.13, 17:28

                                                    " Nie wiem , O tym ze ludzi byli już w Ameryce 30 lat temu wiem a żydzi istnieją dopiero coś około 4 tys lat "

                                                    Sorry miało być 30 tys lat temu
    • outsider44 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 03.11.12, 20:57
      Nie czytałam oczywiście postów pod Twoim tekstem - trochę ich już za dużo.
      Chcę tylko parę słów dodać do Twych zdumiewających tez.
      Jestem "zupełną" ateistką, jak i mój mąż i grupa znajomych.
      Kompletnie żadna z twych tez się nie zgadza ani z naszymi poglądami, ani postępowaniem!
      Jeżeli znasz ateistów z propagandy Rydzyka i jemu podobnych, to gratuluję dobrego samopoczucia.
      To tak, jakbym ja chciała oceniać ogół katolików, na przykładzie sąsiada, który bije po pijanemu żonę, kradnie innym sąsiadom co się da i zamienia na wódkę.
      Takie uogólnienia są bezsensowne - jakieś horoskopy, medaliki, niewiara w istnienie Jezusa, a wiara w Mahometa - pomieszanie z poplątaniem.
      Zwłaszcza te horoskopy mnie rozśmieszyły - zdaje się, że drukuje takie głupotki co drugie pisemko w Polsce - ciekawe kto to czyta - dla tych paru procent ateistów chyba nie warto byłoby aż takich nakładów ponosić? Jeszcze okaże się, że "sennik egipski" czy jaki tam jest - czytają ateiści do poduszki!
      Smętne to wyobrażenie, a idioci są wszędzie - z tym mogę się zgodzić - w każdej religii, a i w jej odrzuceniu. Zakładam jednak, że wśród ateistów jest ich statystycznie mniej - bo żeby coś ogólnie przyjętego odrzucić, trzeba jednak dokonać jakiegoś tam wysiłku umysłowego. Do pozostania w przekonaniach odziedziczonych - nie trzeba nic.
      • grgkh Absurdalne i naiwne zachowania teistów 04.11.12, 20:21
        Cel wygadywania takich bzdur jest jeden i jest to stara taktyka agresywnych religiantów - chodzi o odmalowanie w świadomości spokojnych ludzi wierzących najbardziej strasznego obrazu tych, którzy zagrażają potędze organizacji religijnej. Bo my, ateiści, bez zahamowań potrafimy i chcemy mówić o wszystkich fałszach i kłamstwach religii. Tego najbardziej się boją, prawdy o sobie. I na to liczą, że obsmarowani staniemy się mniej wiarygodni.

        Ale taka taktyka nie sprawdza się w takich miejscach jak to. Wystarczy, że znajdzie się kilku chętnych do dyskusji, spokojnych, nie dających się wciągać w pyskówki, w których tę prawdę można również utopić.
        • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania teistów 05.11.12, 19:44
          grgkh napisał:

          > Cel wygadywania takich bzdur jest jeden i jest to stara taktyka agresywnych rel
          > igiantów - chodzi o odmalowanie w świadomości spokojnych ludzi wierzących najba
          > rdziej strasznego obrazu tych, którzy zagrażają potędze organizacji religijnej.
          > Bo my, ateiści, bez zahamowań potrafimy i chcemy mówić o wszystkich fałszach i
          > kłamstwach religii. Tego najbardziej się boją, prawdy o sobie. I na to liczą,
          > że obsmarowani staniemy się mniej wiarygodni.

          :) Wiarygodni, to możecie być sami dla siebie – nikt rozsądnie myślący, nie uwierzy w wasze brednie, które już dawno się skompromitowały, a które próbujecie sprzedawać naiwnym w nowym opakowaniu, myśląc że ludzie kupią to, jako świeży towar :)

          > Ale taka taktyka nie sprawdza się w takich miejscach jak to. Wystarczy, że znaj
          > dzie się kilku chętnych do dyskusji, spokojnych, nie dających się wciągać w pys
          > kówki, w których tę prawdę można również utopić.

          Oczywiście, że w takich miejscach jak to najwięcej jest nieuków, naiwniaków i „pożytecznych idiotów”, którzy łykną każdą brednię, aby tylko skierowana była przeciwko Kościołowi :)
          • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania teistów 06.11.12, 22:34
            enrque111 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > Cel wygadywania takich bzdur jest jeden i jest to stara taktyka agresywnych
            > > religiantów - chodzi o odmalowanie w świadomości spokojnych ludzi wierzących
            > > najbardziej strasznego obrazu tych, którzy zagrażają potędze organizacji religijnej.
            > > Bo my, ateiści, bez zahamowań potrafimy i chcemy mówić o wszystkich fałszach i
            > > kłamstwach religii. Tego najbardziej się boją, prawdy o sobie. I na to liczą,
            > > że obsmarowani staniemy się mniej wiarygodni.
            >
            > :) Wiarygodni, to możecie być sami dla siebie – nikt rozsądnie myślący, n
            > ie uwierzy w wasze brednie, które już dawno się skompromitowały, a które próbuj
            > ecie sprzedawać naiwnym w nowym opakowaniu, myśląc że ludzie kupią to, jako świ
            > eży towar :)

            Wśród naukowców jest największy odsetek ateistów.

            > > Ale taka taktyka nie sprawdza się w takich miejscach jak to. Wystarczy, że
            > > znajdzie się kilku chętnych do dyskusji, spokojnych, nie dających się wciągać
            > > w pyskówki, w których tę prawdę można również utopić.
            >
            > Oczywiście, że w takich miejscach jak to najwięcej jest nieuków, naiwnia
            > ków i „pożytecznych idiotów”, którzy łykną każdą brednię,

            Takich jest najwięcej wśród wierzących, co widać po świecie nauki.
            • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 19.11.12, 19:18
              grgkh napisał:

              > Wśród naukowców jest największy odsetek ateistów.

              Kolejny mit i brednia – badania statystyczne dowodzą czegoś wręcz przeciwnego :)

              > > > Ale taka taktyka nie sprawdza się w takich miejscach jak to. Wystar
              > czy, że
              > > > znajdzie się kilku chętnych do dyskusji, spokojnych, nie dających s
              > ię wciągać
              > > > w pyskówki, w których tę prawdę można również utopić.
              > >
              > > Oczywiście, że w takich miejscach jak to najwięcej jest nieuków, n
              > aiwnia
              > > ków i „pożytecznych idiotów”, którzy łykną każdą brednię,
              >
              > Takich jest najwięcej wśród wierzących, co widać po świecie nauki.

              :) Przed momentem przekonywałeś, że w „świecie nauki” najwięcej jest ateistów, czyżbyś zatem sądził, że jest tam jednak (w świecie nauki) zbiorowisko nieuków, naiwniaków i „pożytecznych idiotów” ?
              • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 19.11.12, 19:57
                "Ateizm w Polsce:

                ateizm w Polsce.

                Ateizm w USA

                Ateizm wśród naukowców

                Badania przeprowadzone głównie w Stanach Zjednoczonych wśród tamtejszych naukowców dowodzą, że wiara w boga jest odwrotnie skorelowana z posiadaniem wykształcenia naukowego. W 1914 odsetek naukowców w USA negujących bądź wątpiących w istnienie boga wynosił 58%[127], podczas gdy wśród naukowców wybitnych (greater) odsetek ten wynosił 70%[128]. W takich samych badaniach powtórzonych w 1934 roku odsetki te powiększyły się odpowiednio do 67% i 85%[129]. Wpływ wybitności albo jej brak na religijność został dalej zbadany w 1998 roku. Wedle ankiety przeprowadzonej wśród członków National Academy of Sciences[130] (wśród jej 2100 członków i 380 zagranicznych współpracowników jest niemal 200 zdobywców nagrody Nobla[131]; dla porównania, wśród wszystkich absolwentów uniwersytetów Cambridge i oksfordzkiego od 1901 roku jest łącznie 140 laureatów[132][133]), 7% z nich wierzyło w boga[134]. Badania przeprowadzone w 1996 roku a opublikowane w Nature wskazały, że wśród naukowców 60,7% nie wierzy w boga[135]. Badania przeprowadzone w latach 2005-2006 ujawniły, iż jako niewierzący deklaruje się 64% naukowców (w tym 34% całkowicie odrzuca istnienie siły nadprzyrodzonej, a 30% twierdzi, że nie wie i nie ma możliwości poznania czy istnieje jakaś siła nadprzyrodzona)[136]. Wyniki badań wskazują również, że istnieje statystycznie istotna rozbieżność pomiędzy odsetkiem niewierzących wśród profesorów nauk przyrodniczych a odsetkiem niewierzących wśród profesorów nauk społecznych[136].

                Korelację między wykształceniem naukowym a niewiarą w boga odzwierciedla też fakt, że podczas gdy 60–93% amerykańskich naukowców nie wierzy w boga, wśród przeciętnych obywateli USA odsetek ten wynosi od 8%[136] do 14%[137].
                "
                • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 20.11.12, 17:36
                  grgkh napisał:

                  > "Ateizm w Polsce:
                  >
                  > ateizm w Polsce.
                  >

                  Tak jak przypuszczałem, twoja wiedza nie jest naukowa tylko wikipediowa :)))

                  Najgłośniejsze badania dotyczące wiary wśród naukowców dotyczą sondażu porównawczego z roku 1916 i 1997. W 1916 roku przeprowadzono ankietę wśród naukowców, czy wierzą w Boga, a dokładnie w takiego, który komunikuje się z ludźmi i od którego można „oczekiwać odpowiedzi” (należy mieć na uwadze, że deiści nie wierzą w Boga odpowiadającego tej definicji). Wyniki tego sondażu są dobrze znane – 40% naukowców wierzyło w Boga, 40% nie wierzyło, a 20% nie miało zdania. Badanie takie powtórzono w 1997 roku, stawiając identyczne pytanie i uzyskano niemal taki sam wynik – tylko nieznacznie wzrosła liczba niewierzących (do 45%). Liczba wierzących naukowców pozostała bez zmian, czyli 40%. Z wyników tych badań można wyciągnąć wniosek, że większość uczonych nie twierdzi, że nie wierzy w Boga, ponieważ 55% albo w Boga osobowego wierzy, albo jest agnostykami. Gdyby owo pytanie było mniej skonkretyzowane, to okazałoby się, że znacznie mniej uczonych odpowiedziałoby negatywnie, gdyż jest znaczna ilość ludzi nauki, którzy odpowiedzieli, że w „Boga osobowego” nie wierzą - jednakże dostrzegają, że istnieją relacje wskazujące na istnienie jakiegoś rodzaju boskiej siły, bądź najwyższej duchowej zasady, a więc również są osobami wierzącymi.
                  Większość niewierzących uczonych, jak twierdzi profesor uniwersytetu w Oxfordzie Alister McGrath („Bóg nie jest urojeniem”), stanowią ateiści z powodów innych, niż naukowe – wprowadzają oni raczej swój światopogląd „do” nauki, niż go „z niej” wyprowadzają. Polemizując z wojującym ateistą Dawkinsem, ten sam profesor pisze, iż istnieje ogromna rozbieżność ilościowa pomiędzy grupą uczonych, którą Dawkins przypisuje ateizm, a grupą rzeczywistych wśród nich ateistów. Symptomatyczny jest również fakt, jak olbrzymia jest rzesza osób, które nawracają się w wieku późniejszym, kiedy już mają wystarczające podstawy intelektualne i znacznie większą wiedzę, a nie ma prawie wcale gorliwych wierzących, którzy w wieku dojrzałym stają się ateistami.
                  • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 21.11.12, 19:34
                    Moja wiedza pochodzi z wielu źródeł i jest solidnie zweryfikowana. Podsumujmy:

                    Wśród naukowców jest znacznie większy odsetek ateistów niż wśród całej ludzkości, co potwierdziłeś i mam to czarno na białym. :)

                    Wiedza i brak logiki wykluczają się.
                    • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 22.11.12, 18:43
                      grgkh napisał:

                      > Moja wiedza pochodzi z wielu źródeł i jest solidnie zweryfikowana. Podsumujmy:
                      >
                      > Wśród naukowców jest znacznie większy odsetek ateistów niż wśród całej ludzkośc
                      > i, co potwierdziłeś i mam to czarno na białym. :)

                      Czyżbym się wypierał tego faktu, że wśród naukowców większość stanowią nadal ludzie wierzący ???

                      > Wiedza i brak logiki wykluczają się.

                      To prawda, dlatego wciąż zachęcam cię do nauki jednego i drugiego (oczywiście nie do nauki braku logiki, gdyż w tym jesteś bardzo mocny) :)
      • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 05.11.12, 19:29
        outsider44 napisał:

        > Nie czytałam oczywiście postów pod Twoim tekstem - trochę ich już za dużo.
        > Chcę tylko parę słów dodać do Twych zdumiewających tez.
        > Jestem "zupełną" ateistką, jak i mój mąż i grupa znajomych.
        > Kompletnie żadna z twych tez się nie zgadza ani z naszymi poglądami, ani postęp
        > owaniem!

        Jakie tezy masz na myśli ? Czy te, że np. wierzysz w powstanie Wszechświata z chaosu, życia z martwego atomu, a człowieka z „ameby” ?

        > Jeżeli znasz ateistów z propagandy Rydzyka i jemu podobnych, to gratuluję dobre
        > go samopoczucia.

        Dziękuję, czytając wpisy podobnych tobie, zawsze poprawiam sobie samopoczucie.

        > To tak, jakbym ja chciała oceniać ogół katolików, na przykładzie sąsiada, który
        > bije po pijanemu żonę, kradnie innym sąsiadom co się da i zamienia na wódkę.

        Jeszcze napisz, że co niedzielę chodzi do kościoła, przyjmuje komunię, chodzi na pielgrzymki i codziennie słucha „Radio Maryja”, a natychmiast uwierzę w istnienie twego sąsiada :)

        > Takie uogólnienia są bezsensowne - jakieś horoskopy, medaliki, niewiara w istni
        > enie Jezusa, a wiara w Mahometa - pomieszanie z poplątaniem.

        Co tu jest „pomieszaniem z poplątaniem” ? czyżbyś nie wierzyła, że są ludzie którzy wierzą w horoskopy, czy Mahometa, jak również tacy, którzy nie wierzą w Jezusa ???

        > Zwłaszcza te horoskopy mnie rozśmieszyły - zdaje się, że drukuje takie głupotki
        > co drugie pisemko w Polsce - ciekawe kto to czyta - dla tych paru procent atei
        > stów chyba nie warto byłoby aż takich nakładów ponosić? Jeszcze okaże się, że "
        > sennik egipski" czy jaki tam jest - czytają ateiści do poduszki!

        Czyżbyś miała jakieś dane statystyczne, które wykazują, że ateiści nie wierzą w te brednie ?

        > Smętne to wyobrażenie, a idioci są wszędzie - z tym mogę się zgodzić - w każdej
        > religii, a i w jej odrzuceniu. Zakładam jednak, że wśród ateistów jest ich sta
        > tystycznie mniej - bo żeby coś ogólnie przyjętego odrzucić, trzeba jednak dokon
        > ać jakiegoś tam wysiłku umysłowego. Do pozostania w przekonaniach odziedziczony
        > ch - nie trzeba nic.

        No właśnie ! – z tym mogę się zgodzić: żeby coś ogólnie przyjętego odrzucić, trzeba jednak dokonać jakiegoś tam wysiłku umysłowego – ty jak widzę tego nie potrafisz i wierzysz w ateistyczne brednie :)
        • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania teistów 06.11.12, 22:28
          enrque111 napisał:

          > outsider44 napisał:

          > > Jestem "zupełną" ateistką, jak i mój mąż i grupa znajomych.
          > > Kompletnie żadna z twych tez się nie zgadza ani z naszymi
          > > poglądami, ani postępowaniem!

          > Jakie tezy masz na myśli ? Czy te, że np. wierzysz

          To nie jest bezmyślna "wiara", ale logiczne wnioskowanie wynikające z obserwacji świata.

          > w powstanie Wszechświata z chaosu,

          Wszechświat nie powstał z "chaosu" lecz z założeń, aksjomatów, które są dla nas fizyką.

          > życia z martwego atomu, a człowieka z „ameby” ?

          Człowiek nie powstał z ameby ale oba te organizmy miały wspólnego przodka.


          > > Zwłaszcza te horoskopy mnie rozśmieszyły - zdaje się,
          > > że drukuje takie głupotki co drugie pisemko w Polsce
          > > - ciekawe kto to czyta - dla tych paru procent
          > > ateistów chyba nie warto byłoby aż takich nakładów ponosić?
          > > Jeszcze okaże się, że "sennik egipski" czy jaki tam jest
          > > - czytają ateiści do poduszki!
          >
          > Czyżbyś miała jakieś dane statystyczne, które wykazują,
          > że ateiści nie wierzą w te brednie ?

          Ateiści są niewierzący i nie wierzą w te brednie. W brednie wierzą wierzący.

          > > Smętne to wyobrażenie, a idioci są wszędzie - z tym mogę się zgodzić - w
          > każdej
          > > religii, a i w jej odrzuceniu. Zakładam jednak, że wśród ateistów jest ic
          > h sta
          > > tystycznie mniej - bo żeby coś ogólnie przyjętego odrzucić, trzeba jednak
          > dokon
          > > ać jakiegoś tam wysiłku umysłowego. Do pozostania w przekonaniach odziedz
          > iczony
          > > ch - nie trzeba nic.
          >
          > No właśnie ! – z tym mogę się zgodzić: żeby coś ogólnie przyjętego odr
          > zucić, trzeba jednak dokonać jakiegoś tam wysiłku umysłowego
          – ty jak
          > widzę tego nie potrafisz i wierzysz w ateistyczne brednie :)

          Ateista ma prościej, może ignorować to, czego zgodnie z logiką nie uważa za prawdziwe.

          Teista nie myśli logicznie.
          • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania teistów 19.11.12, 19:16
            grgkh napisał:

            > enrque111 napisał:
            >
            > > outsider44 napisał:
            >
            > > > Jestem "zupełną" ateistką, jak i mój mąż i grupa znajomych.
            > > > Kompletnie żadna z twych tez się nie zgadza ani z naszymi
            > > > poglądami, ani postępowaniem!
            >
            > > Jakie tezy masz na myśli ? Czy te, że np. wierzysz
            >
            > To nie jest bezmyślna "wiara", ale logiczne wnioskowanie wynikające z obserwacj
            > i świata.

            To miłe, że się wypowiadasz za swoją przyjaciółkę :)
            Obserwacji przez jakie okulary ?

            > > w powstanie Wszechświata z chaosu,
            >
            > Wszechświat nie powstał z "chaosu" lecz z założeń, aksjomatów, które są dla nas
            > fizyką.

            Kto jest twórcą owych „założeń” i „aksjomatów”, które są dla nas fizyką ? Czy przypadkiem nie wyłoniły się one samoistnie z bezmyślnego chaosu ???

            > > życia z martwego atomu, a człowieka z „ameby” ?
            >
            > Człowiek nie powstał z ameby ale oba te organizmy miały wspólnego przodka.

            Czyli uważasz, że przodkiem człowieka był również przodek ameby ? Czy masz jakiś choćby niewielki dowód na tą bajkę ???

            > > Czyżbyś miała jakieś dane statystyczne, które wykazują,
            > > że ateiści nie wierzą w te brednie ?
            >
            > Ateiści są niewierzący i nie wierzą w te brednie. W brednie wierzą wierzący.

            Aha ……. ateiści wierzą w inne brednie ….. rozumiem :)

            > > No właśnie ! – z tym mogę się zgodzić: żeby coś ogólnie przyjęte
            > > go odrzucić, trzeba jednak dokonać jakiegoś tam wysiłku umysłowego

            > > ty jakwidzę tego nie potrafisz i wierzysz w ateistyczne brednie :)
            >
            > Ateista ma prościej, może ignorować to, czego zgodnie z logiką nie uważa za pra
            > wdziwe.

            :))) Ty jakoś wyłamujesz się z tej definicji, gdyż nie potrafisz ignorować tego, czego zgodnie z logiką nie uważasz za prawdziwe wciąż bredzisz i próbujesz przekonać innych z wytrwałością godną lepszej sprawy, że byty nadnaturalne nie istnieją – czyli potwierdzasz moją tezę, że ateiści są również osobami wierzącymi :)

            > Teista nie myśli logicznie.

            :) Wielokrotnie dowiodłem na twoim przykładzie, że to ateiści nie potrafią logicznie myśleć :)
            • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania teistów 19.11.12, 19:50
              Bełkot, z którym - na proponowanym poziomie - nie warto dyskutować.
        • outsider44 enrque 111 - Nasza jest PRAWDA !!! 10.11.12, 18:46
          Nie chce mi się z Tobą dyskutować, bo to jak rzucanie grochem o ścianę. Każde zdanie przekręcasz i przeinaczasz tak, aby pasowało do Twoich założeń.
          Spotkałam się już na forach z tego typu demagogią i wymachiwaniem PRAWDĄ w wykonaniu apologetów Ojca Ojców Rydzyka.
          PRAWDĘ - ułożyliście według swoich zaściankowych wyobrażeń i uznaliście, że jest to doskonała PRAWDA, którą wobec myślących nieco inaczej wymachujecie na wszystkie strony - niestety , nie jak sztandarem, ale raczej jak packą na muchy.
          Tyle, że my nie jesteśmy muchami i patrzymy na takich jak Ty jeszcze pobłażliwie, ale już z lekkim zniecierpliwieniem.

          Bez odbioru.
          • enrque111 Re: enrque 111 - Nasza jest PRAWDA !!! 19.11.12, 19:29
            outsider44 napisał:

            > Nie chce mi się z Tobą dyskutować, bo to jak rzucanie grochem o ścianę. Każde z
            > danie przekręcasz i przeinaczasz tak, aby pasowało do Twoich założeń.

            Podaj choćby jedno takie zdanie ???

            > Spotkałam się już na forach z tego typu demagogią i wymachiwaniem PRAWDĄ w wyko
            > naniu apologetów Ojca Ojców Rydzyka.

            PRAWDA nie jest demagogią w odróżnieniu od kłamstwa, którym gładko posługują się ateiści, lewacy i inne bękarty czerwonych ideologii.

            > PRAWDĘ - ułożyliście według swoich zaściankowych wyobrażeń i uznaliście, że jes
            > t to doskonała PRAWDA, którą wobec myślących nieco inaczej wymachujecie na wszy
            > stkie strony - niestety , nie jak sztandarem, ale raczej jak packą na muchy.
            > Tyle, że my nie jesteśmy muchami i patrzymy na takich jak Ty jeszcze pobłażliw
            > ie, ale już z lekkim zniecierpliwieniem.

            Domyślam się, że potraktowałbyś "wymachiwaczy prawdą" tak, jak szermierze wolności równości i braterstwa potraktowali mieszkańców Wandei :)

            > Bez odbioru.

            Czyżbyś miał zepsutą radiostację ?
            • grgkh "Tomorrow belongs to me" - Wasza jest PRAWDA !!!:) 19.11.12, 20:18

              The sun on the meadow is summery warm
              The stag in the forest runs free
              But gathered together to greet the storm
              Tomorrow belongs to me
              Tomorrow belongs to me

              The branch on the linden is leafy and green
              The Rhine gives its gold to the sea
              But somewhere a glory awaits unseen
              Tomorrow belongs to me
              Tomorrow belongs to me

              The babe in his cradle is closing his eyes
              The blossom embraces the bee
              But soon says a whisper, arise, arise
              Tomorrow belongs to me
              Tomorrow belongs to me

              Now Fatherland, Fatherland, show us the sign
              Your children have waited to see
              The morning will come when the world is mine
              Tomorrow belongs to me
              Tomorrow belongs to me

              Tomorrow belongs
              Tomorrow belongs
              Tomorrow belongs to me!


              Ziemia obiecana... raj obiecany... władza absolutna... Gott mit uns
    • 80yeti Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 04.11.12, 19:11
      ,,Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi z
      > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści" dobrze że Święta inkwizycja paląca ludzi na stosach i stosująca najwymyślniejsze tortury to tylko bajka. Jestem katolikiem, ale nie takim hipokrytą jak ty. Wiem że moja religia śmierdzi od zboczeństw magów naszej wiary, wiem że nie jednego z nich podnieca dziecko, czego dowody są powszechnie znane. Pedofilia jest jedną z największych spraw, które odpycha od naszej wiary. Kapłani, chociaż nie pozwala im na to nasza wiara mają kochanki, dobre samochody, część z nich chleje na umór. Tylko oni w naszym państwie nie płacą podatków, a zarobki nie liche. Zrób najpierw porządek w swoim (i moim przy okazji) gnieździe zanim zaczniesz krytykować poglądy innych. Niech żyje religia katolicka
      • grgkh Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 04.11.12, 20:27
        Miło mi czytać te słowa. Wreszcie ktoś z grona wierzących widzący sprawy moralności po ludzku i myślący samodzielnie. To naprawdę rzadkość. Ale na uporządkowanie tej stajni Augiasza nie licz. Tam, gdzie władza religijna daje takie przywileje, pełno tych, którzy nie mają skrupułów i dla tej władzy gotowi są na każde świństwo. Czy oni mogliby coś naprawić? To niemożliwe.
      • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 05.11.12, 19:35
        80yeti napisał(a):

        > ,,Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi
        > z
        > > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści" dobrze że Świę
        > ta inkwizycja paląca ludzi na stosach i stosująca najwymyślniejsze tortury to t
        > ylko bajka.

        Na stosach palono ludzi we wszystkich niemal kulturach i nie widziano w tym nic zdrożnego, podobnie jak dziś w niektórych "kulturach", nie widzi się nic zdrożnego w mordowaniu nienarodzonych dzieci, nieuleczalnie chorych, czy starców.
        Co zaś do tortur, to stosowane są nawet dziś w "przodujących" państwach świata.

        > Jestem katolikiem, ale nie takim hipokrytą jak ty. Wiem że moja rel
        > igia śmierdzi od zboczeństw magów naszej wiary, wiem że nie jednego z nich podn
        > ieca dziecko, czego dowody są powszechnie znane. Pedofilia jest jedną z najwięk
        > szych spraw, które odpycha od naszej wiary. Kapłani, chociaż nie pozwala im na
        > to nasza wiara mają kochanki, dobre samochody, część z nich chleje na umór. Ty
        > lko oni w naszym państwie nie płacą podatków, a zarobki nie liche. Zrób najpier
        > w porządek w swoim (i moim przy okazji) gnieździe zanim zaczniesz krytykować
        > poglądy innych. Niech żyje religia katolicka

        :) Głęboko wątpię w twoją deklarację, co do przynależności do katolicyzmu – nie dałbym za to nawet miedziaka :)
        Będąc zaś tak nowoczesnym, liberalnym i prostolinijnym, powinieneś być zadowolonym, że księża są tak „nowocześni” i idący z duchem czasu, a nawet wyprzedzający swoją epokę, wszak homoseksualizm jeszcze nie tak dawno był uznawany za obrzydliwe zboczenie i chorobę umysłową, a dziś – proszę, należy się tym szczycić :)
        Poza tym, jakie społeczeństwo – tacy politycy, więc dlaczego kapłani mają od tego odstawać ?
        • kolter-xl Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 06.11.12, 12:52
          enrque111 napisał:
          >
          > Na stosach palono ludzi we wszystkich niemal kulturach i nie widziano w tym nic
          > zdrożnego,

          No tak szczególnie nic zdrożnego w mordowaniu u ludzi którzy sami siebie mianowali następcami Jezusa na ziemi , Jezus był za i pewno im zapałki wynalazł zeby szybciej mogli stos podpalić ;)) Eniu jesteś żałosny tak samo jak ta prymitywna katolicka hołota sprzed wieków :))

          podobnie jak dziś w niektórych "kulturach", nie widzi się nic zdroż
          > nego w mordowaniu nienarodzonych dzieci,

          Kłamiesz , nikt nie zabija dzieci .

          >Niuleczalnie chorych, czy starców.

          To u Papuasów , mentalnie do was podobnych , oni te na pysk przed kawałkiem drzewa na pysk padają.

          > Co zaś do tortur, to stosowane są nawet dziś w "przodujących" państwach świata.

          Aha czyli katolicyzm dopuszcza takie praktyki ?? No a co na to Jezus ??

          > Będąc zaś tak nowoczesnym, liberalnym i prostolinijnym, powinieneś być zadowolo
          > nym, że księża są tak „nowocześni” i idący z duchem czasu, a nawet
          > wyprzedzający swoją epokę, wszak homoseksualizm jeszcze nie tak dawno był uznaw
          > any za obrzydliwe zboczenie i chorobę umysłową, a dziś – proszę, należy s
          > ię tym szczycić :)
          > Poza tym, jakie społeczeństwo – tacy politycy, więc dlaczego kapłani mają
          > od tego odstawać ?

          Eniu niemoto co trzeci klecha to ciotka :))
    • edico Trzepiesz oklepanymi katolickimi ogólnikami 19.12.12, 18:04
      które już dawno rozgotowały się w temperaturze hipokryzji tej religii. Ale gdyby założyć, że to ateiści wywoływali jakieś wojny niosące za sobą potworne zbrodnie, to przedstaw jakieś wiarygodne i dające się zweryfikować źródła. O walorach swojego jestestwa potrafi dużo mówić zarówna sprzedawczyni pietruszki jak i panienka pod latarnią.
      • enrque111 Re: Trzepiesz oklepanymi katolickimi ogólnikami 24.12.12, 13:35
        edico napisał: 18:04 Absurdalne …

        > które już dawno rozgotowały się w temperaturze hipokryzji tej religii. Ale gdyb
        > y założyć, że to ateiści wywoływali jakieś wojny niosące za sobą potworne zbrod
        > nie, to przedstaw jakieś wiarygodne i dające się zweryfikować źródła. O walorac
        > h swojego jestestwa potrafi dużo mówić zarówna sprzedawczyni pietruszki jak i p
        > anienka pod latarnią.

        :) Ależ nie ma takiej potrzeby – wszystkie podręczniki historii o tym mówią, lecz domyślam się, że żadnego jeszcze nie zgłębiłeś, stąd twoje wątpliwości :)
        Tam gdzie ateizm zdobywał pozycję wiodącej ideologii, tam zawsze dochodziło do niespotykanego gdzie indziej ludobójstwa.
        • grgkh Re: Trzepiesz oklepanymi katolickimi ogólnikami 24.12.12, 13:57
          enrque111 napisał:

          > Tam gdzie ateizm zdobywał pozycję wiodącej ideologii, tam zawsze dochodziło do
          > niespotykanego gdzie indziej ludobójstwa.

          Ateizm jest BRAKIEM IDEOLOGII TEISTYCZNEJ. Brak ideologii nie jest ideologią.
          • enrque111 Re: Trzepiesz oklepanymi katolickimi ogólnikami 24.12.12, 14:02
            grgkh napisał:

            > enrque111 napisał:
            >
            > > Tam gdzie ateizm zdobywał pozycję wiodącej ideologii, tam zawsze dochodzi
            > ło do
            > > niespotykanego gdzie indziej ludobójstwa.
            >
            > Ateizm jest BRAKIEM IDEOLOGII TEISTYCZNEJ. Brak ideologii nie jest ideologią.

            Teizm jest BRAKIEM IDEOLOGII ATEISTYCZNEJ. Brak ideologii jest również ideologią (podobnie jak brak jakiejkolwiek decyzji jest również decyzją), aczkolwiek nieprawdziwą, błędną, fałszywą, ponieważ każdy i zawsze posługuje się jakąś ideologią, nawet gdy twierdzi, że jej nie posiada (kłamie).
            Ideologia jest sposobem postrzegania świata, więc należy być chyba chorym umysłowo, żeby nie mieć żadnej ideologii :)
            • grgkh Re: Trzepiesz oklepanymi katolickimi ogólnikami 24.12.12, 14:10
              enrque111 napisał:

              > grgkh napisał:
              >
              > > enrque111 napisał:
              > >
              > > > Tam gdzie ateizm zdobywał pozycję wiodącej ideologii, tam zawsze do
              > chodzi
              > > ło do
              > > > niespotykanego gdzie indziej ludobójstwa.
              > >
              > > Ateizm jest BRAKIEM IDEOLOGII TEISTYCZNEJ. Brak ideologii nie jest ideolo
              > gią.
              >
              > Teizm jest BRAKIEM IDEOLOGII ATEISTYCZNEJ. Brak ideologii jest również ideologi
              > ą (podobnie jak brak jakiejkolwiek decyzji jest również decyzją), aczkolwiek ni
              > eprawdziwą, błędną, fałszywą, ponieważ każdy i zawsze posługuje się jakąś ideol
              > ogią, nawet gdy twierdzi, że jej nie posiada (kłamie).
              > Ideologia jest sposobem postrzegania świata, więc należy być chyba chorym umysł
              > owo, żeby nie mieć żadnej ideologii :)

              Nie. Teizm opiera się na hipotezie istnienia bogów/demonów. Ateistą rodzi się dziecko, które nic o religii (ani hipotezach istnienia/nieistnienia bogów) nie wie. Nie posiada ono na ten temat żadnej ideologii.
              • enrque111 Re: Trzepiesz oklepanymi katolickimi ogólnikami 24.12.12, 14:54
                grgkh napisał:

                > > Teizm jest BRAKIEM IDEOLOGII ATEISTYCZNEJ. Brak ideologii jest również id
                > eologi
                > > ą (podobnie jak brak jakiejkolwiek decyzji jest również decyzją), aczkolw
                > iek ni
                > > eprawdziwą, błędną, fałszywą, ponieważ każdy i zawsze posługuje się jakąś
                > ideol
                > > ogią, nawet gdy twierdzi, że jej nie posiada (kłamie).
                > > Ideologia jest sposobem postrzegania świata, więc należy być chyba chorym
                > umysł
                > > owo, żeby nie mieć żadnej ideologii :)
                >
                > Nie. Teizm opiera się na hipotezie istnienia bogów/demonów. Ateistą rodzi się d
                > ziecko, które nic o religii (ani hipotezach istnienia/nieistnienia bogów) nie w
                > ie. Nie posiada ono na ten temat żadnej ideologii.

                Żaden teizm nie opiera się na żadnej hipotezie, jeśli jest inaczej to udowodnij to ?
                Ateizm nie jest stanem świadomości lub nieświadomości, ateizm wynika z braku wystarczającej wiedzy. Podobnie jest z językami (mową) - dziecko rodzi się "niemową", co nie oznacza że takim musi pozostać.
                Ateizm jest ideologią, bardzo niebezpieczną ideologią, jak dowodzi historia - ideologią opartą na nienawiści do Boga i żądzy zniewalania ludzi i społeczeństw, poprzez wyzucie ich z godności, rozumu i moralności, a więc sprowadzenia człowieka do poziomu bydlęcia. Taki właśnie jest ateizm.
                • grgkh Re: Trzepiesz oklepanymi katolickimi ogólnikami 24.12.12, 15:12
                  enrque111 napisał:

                  > Żaden teizm nie opiera się na żadnej hipotezie, jeśli jest inaczej to udowodnij
                  > to ?

                  Każdy teizm opiera się na twierdzeniu, że hipoteza istnienia bogów/demonów jest prawdziwa.

                  > Ateizm nie jest stanem świadomości lub nieświadomości, ateizm wynika z braku wy
                  > starczającej wiedzy. Podobnie jest z językami (mową) - dziecko rodzi się "niemo
                  > wą", co nie oznacza że takim musi pozostać.

                  Dziecko rodzi się BEZ IDEOLOGII TEISTYCZNEJ, który to stan nazywamy ateizmem. Brak idei teistycznej to ateizm.

                  > Ateizm jest ideologią, bardzo niebezpieczną ideologią, jak dowodzi historia - i
                  > deologią opartą na nienawiści do Boga i żądzy zniewalania ludzi i społeczeństw,
                  > poprzez wyzucie ich z godności, rozumu i moralności, a więc sprowadzenia człow
                  > ieka do poziomu bydlęcia. Taki właśnie jest ateizm.

                  Ateista, podobnie jak teista, może być człowiekiem dobrym lub złym. Co nie znaczy, że ateizm, jako brak teizmu, czyni nas złymi.

                  Jest mnóstwo przykładów wspaniałych i genialnych ateistów. Co potwierdza, że ateizm nie może być z założenia zły.
                  • enrque111 Re: Trzepiesz oklepanymi katolickimi ogólnikami 27.12.12, 18:57
                    grgkh napisał:

                    > enrque111 napisał:
                    >
                    > > Żaden teizm nie opiera się na żadnej hipotezie, jeśli jest inaczej to udowodnij to ?
                    >
                    > Każdy teizm opiera się na twierdzeniu, że hipoteza istnienia bogów/demonów jest
                    > prawdziwa.

                    Żaden teizm nie stawia takich hipotez. Czekam, aż udowodnisz tą brednię, którą wciąż powtarzasz ?

                    > > Ateizm nie jest stanem świadomości lub nieświadomości, ateizm wynika z braku wy
                    > > starczającej wiedzy. Podobnie jest z językami (mową) - dziecko rodzi się "niemową",
                    > > co nie oznacza że takim musi pozostać.
                    >
                    > Dziecko rodzi się BEZ IDEOLOGII TEISTYCZNEJ, który to stan nazywamy ateizmem. B
                    > rak idei teistycznej to ateizm.

                    Dziecko rodzi się bez jakiejkolwiek ideologii (również ateistycznej). Ateizm jest również ideologią, bardzo niebezpieczną i destrukcyjną.

                    > > Ateizm jest ideologią, bardzo niebezpieczną ideologią, jak dowodzi historia - i
                    > > deologią opartą na nienawiści do Boga i żądzy zniewalania ludzi i społeczeństw,
                    > > poprzez wyzucie ich z godności, rozumu i moralności, a więc sprowadzenia człow
                    > > ieka do poziomu bydlęcia. Taki właśnie jest ateizm.
                    >
                    > Ateista, podobnie jak teista, może być człowiekiem dobrym lub złym. Co nie znac
                    > zy, że ateizm, jako brak teizmu, czyni nas złymi.

                    Moralność musi opierać się na jakiejś ideologii, nie może istnieć żadne społeczeństwo, bez norm etycznych. Zatem takie normy moralne muszą być społeczeństwu narzucone w ten, lub inny sposób. Ateizm również posiada normy etyczne, które zwykle są karykaturą moralności chrześcijańskiej. Jaką podstawę moralną ma np. norma zabraniająca kradzieży, morderstwa, wyuzdania obyczajowego, prześladowania słabszych, czy cierpiących ?

                    > Jest mnóstwo przykładów wspaniałych i genialnych ateistów. Co potwierdza, że at
                    > eizm nie może być z założenia zły.

                    Czekam, aż przedstawisz jakieś przykłady owych „wspaniałych i genialnych ateistów” ?
        • kolter-xl Re: Trzepiesz oklepanymi katolickimi ogólnikami 24.12.12, 18:21
          enrque111 napisał:


          > :) Ależ nie ma takiej potrzeby – wszystkie podręczniki historii o tym mów
          > ią, lecz domyślam się, że żadnego jeszcze nie zgłębiłeś, stąd twoje wątpliwości
          > :)
          > Tam gdzie ateizm zdobywał pozycję wiodącej ideologii, tam zawsze dochodziło do
          > niespotykanego gdzie indziej ludobójstwa.

          Nikogo to nie dziwi przecież każdy normalny człowiek wie ze każdy klecha od biskupa w wzwyż to ateista . No a przecież nikt inny a kler nie do jednej wojny podjudzał .Daleko nie ma co szukać; Turcy zabili nam młodego króla zbajerowanego przez klechę który go do zerwania rozejmu namówił .
    • privus Absurden enruque 111 jest 01.01.13, 12:24
      wmawianie ludziom tego, czego w żaden sposób nie da się udowodnić. A czyjeś uznanie czy interpretacja wisi mi dorodnym kalafiorem. Udowodnij mi, że te słowa skierowane do Ciebie nie pochodzą z sennego przekazu takich czy innych bóstw. Wszelkie sięganie po tego rodzaju argumenty stawiają w bardzo dziwacznej mentalnie sytuacji wszelkich interpretatorów tej religii.
      Wierz w co chcesz, ale nie wtryniaj innym swego paradoksu, że modlitwa do tego czy innego Bogs równa się V symfonii Ludwig'a van Beethovena Bacha. Jak to odczuwasz, jest to Twoją indywidualna sprawą na poziomie cudu z Sokółki.

      Celebry niczego więcej nie dokonały czy zrobiły oprócz pogłębienia ogłupiania wiernych.
      • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 01.01.13, 13:48
        privus napisał:

        > wmawianie ludziom tego, czego w żaden sposób nie da się udowodnić. A czyjeś uzn
        > anie czy interpretacja wisi mi dorodnym kalafiorem.

        Czyżbyś nie wierzył w to, co wmawiają ci od przedszkola jako dowiedzione fakty a czego nie da się udowodnić: „wielki wybuch”, powstanie życia z martwego atomu, ewolucję gatunków i powstanie człowieka z ameby ??? Opowiedz coś o tym :)))))

        > Udowodnij mi, że te słowa s
        > kierowane do Ciebie nie pochodzą z sennego przekazu takich czy innych bóstw. Ws
        > zelkie sięganie po tego rodzaju argumenty stawiają w bardzo dziwacznej mentalni
        > e sytuacji wszelkich interpretatorów tej religii.

        Nie wiem o jakiej religii prawisz, ponieważ są religie fałszywe i religia prawdziwa ?
        Natomiast żadnych bóstw nie ma a jest tylko jeden Bóg.

        > Wierz w co chcesz, ale nie wtryniaj innym swego paradoksu, że modlitwa do tego
        > czy innego Bogs równa się V symfonii Ludwig'a van Beethovena Bacha.

        Nie znam żadnej „V symfonii Ludwig'a van Beethovena Bacha”, lecz znam „V symfonię” Ludwig'a van Beethovena – zakładam, że podobny mętlik masz w pozostałych dziedzinach wiedzy, nie tylko w tej muzycznej :)

        > Jak to odczuwasz, jest to Twoją indywidualna sprawą na poziomie cudu z Sokółki.

        A cóż cud z Sokółki ma do czyichś odczuć ? Albo przyjmujesz fakty, albo je bezmyślnie odrzucasz, ponieważ przeczą twojej ideologii, że istnieje tylko świat widzialny i tyle. Jeśli zdarzy się właśnie taki cud, to będziesz rozpaczliwie imał się różnych wybiegów, aby go zdyskredytować, gdyż boisz się tego niewidzialnego świata, który stawia tobie zbyt duże wymagania.

        > Celebry niczego więcej nie dokonały czy zrobiły oprócz pogłębienia ogłupiania wiernych.

        To kretyński truizm, który głosili już masoni w XVIII wieku, jak widać wciąż żyje wśród ciemnego, ogłupionego ludu tzw. „racjonalistów” :)
        • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 01.01.13, 14:24
          enrque111 napisał:

          > privus napisał:
          >
          > > wmawianie ludziom tego, czego w żaden sposób nie da się udowodnić. A czyj
          > eś uzn
          > > anie czy interpretacja wisi mi dorodnym kalafiorem.
          >
          > Czyżbyś nie wierzył w to, co wmawiają ci od przedszkola jako dowiedzione fakty
          > a czego nie da się udowodnić: „wielki wybuch”, powstanie życia z ma
          > rtwego atomu, ewolucję gatunków i powstanie człowieka z ameby ??? Opowiedz coś
          > o tym :)))))

          A Ty wciąż swoje
          Składamy się - całe ludzkie ciało - w całości z martwych atomów. Nie stwierdzono w ludzkim ciele obecności ani jednej innej niż te które można znaleźć w tablicy mendelejewa.
          Nasze DNA składa się z 4 aminokwasów - dokładnie z takich samych z jakich składają się bakterie, wirusy, organizmy jedno i wielokomórkowe, rośliny, zwierzęta. W składzie chemicznym ciała nie różnimy się od małp. Życie powstało z martwych atomów w ciągu setek milionów lat.
          Ewolucja człowieka z ameby? Prawdopodobnie nie, ale z jakiegoś organizmu pośredniego jednokomórkowego, a później wielokomórkowego na pewno tak.

          Ewolucja ma dowody. Trzeba je zrozumieć. Jakiego dowodu na ewolucję oczekujesz?

          Wielki wybuch to nazwa umowna opisująca pierwszy moment rozprężenia się materii która na samym początku skupiona była w jednym punkcie. Udowodnione jest obserwacjami że wszechświat się rozszerza - żadne obserwacje nie pokazały żeby się kurczył. Zastosowano wyobrażenie wszechświata jako puchnącej bańki (oczywiście takiej która nie pęka - bo w przeciwieństwie do balona nie ma ograniczeń) - skoro bańka rozpuchła się do długości 14 miliardów lat świetlnych to najpierw musiała być mniejsza bańka, a wcześniej jeszcze mniejsza, a na samym początku musiał to być punkt, który dał początek całemu znanemu i nieznanemu wszechświatu.
          • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 01.01.13, 19:52
            bookworm napisał:

            > A Ty wciąż swoje
            > Składamy się - całe ludzkie ciało - w całości z martwych atomów. Nie stwierdzon
            > o w ludzkim ciele obecności ani jednej innej niż te które można znaleźć w tabli
            > cy mendelejewa.

            To weź z tablicy Mendelejewa jakie tylko chcesz pierwiastki i skonstruuj jakąś żywą istotę, wówczas udowodnisz, że jakiś kreator mógł stworzyć życie, bo nadal nie będzie szans na udowodnienie, że te pierwiastki same się ożywiły.

            > Nasze DNA składa się z 4 aminokwasów - dokładnie z takich samych z jakich skład
            > ają się bakterie, wirusy, organizmy jedno i wielokomórkowe, rośliny, zwierzęta.
            > W składzie chemicznym ciała nie różnimy się od małp. Życie powstało z martwych
            > atomów w ciągu setek milionów lat.

            Masz na to jakiekolwiek dowody, czy tylko w to wierzysz ?

            > Ewolucja człowieka z ameby? Prawdopodobnie nie, ale z jakiegoś organizmu pośred
            > niego jednokomórkowego, a później wielokomórkowego na pewno tak.

            Skąd ta pewność ?

            > Ewolucja ma dowody. Trzeba je zrozumieć. Jakiego dowodu na ewolucję oczekujesz?

            Identycznego jak ty na istnienie Boga.

            > Wielki wybuch to nazwa umowna opisująca pierwszy moment rozprężenia się materii
            > która na samym początku skupiona była w jednym punkcie. Udowodnione jest obser
            > wacjami że wszechświat się rozszerza - żadne obserwacje nie pokazały żeby się k
            > urczył.

            Skąd zatem wzięła się przestrzeń dla rozszerzającego się Wszechświata ?
            Skąd pochodzi materia?
            Skąd pochodzą prawa obowiązujące we wszechświecie (grawitacja, bezwładność itp.)?
            Jak to się stało, że materia jest tak doskonale zorganizowana?
            Skąd pojawiła się energia organizująca materię?

            Zastosowano wyobrażenie wszechświata jako puchnącej bańki (oczywiście t
            > akiej która nie pęka - bo w przeciwieństwie do balona nie ma ograniczeń) - skor
            > o bańka rozpuchła się do długości 14 miliardów lat świetlnych to najpierw musia
            > ła być mniejsza bańka, a wcześniej jeszcze mniejsza, a na samym początku musiał
            > to być punkt, który dał początek całemu znanemu i nieznanemu wszechświatu.

            W jaki sposób tak wielka ilość materii utrzymywała się w tak małym punkcie ?
            Dlaczego cała materia skupiła się w tym małym punkcie ?
            Co spowodowało wybuch ?
            Dlaczego różne gwiazdy i planety nie obracają się w tym samym kierunku, skoro powstały w wyniku tego samego wybuchu ?
            Dlaczego nikt nie zaobserwował powstawania nowych gwiazd lecz tylko zanik już istniejących ?
            Czy naprawdę wierzysz, że wszystko powstało z niczego?
            • wariant_b Re: Absurden enruque 111 jest 01.01.13, 20:25
              enrque111 napisał:
              > To weź z tablicy Mendelejewa jakie tylko chcesz pierwiastki i skonstruuj jakąś żywą istotę

              To weź i skonstruuj boga.
              I co - udało się i nawet nie trzeba było korzystać z tablicy Mendelejewa.
              Bo boga można zrobić z niczego i ciągle się to robi.

              > Masz na to jakiekolwiek dowody

              Masz jakiś dowód na to, że pojedyncze przejście rodzic-potomek nie musi być
              zgodne z zasadami genetyki? Na przykład DNA jezusowatych?

              > Skąd zatem wzięła się przestrzeń dla rozszerzającego się Wszechświata ?

              Z matematyki - przez ekstrapolację poznanego obszaru.

              > Czy naprawdę wierzysz, że wszystko powstało z niczego?

              Czy naprawdę wierzysz, że bóg powstał z niczego?
              • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 02.01.13, 17:51
                wariant_b napisał:

                > enrque111 napisał:
                > > To weź z tablicy Mendelejewa jakie tylko chcesz pierwiastki i skonstruuj
                > jakąś żywą istotę
                >
                > To weź i skonstruuj boga.
                > I co - udało się i nawet nie trzeba było korzystać z tablicy Mendelejewa.
                > Bo boga można zrobić z niczego i ciągle się to robi.

                :) To właśnie lubię w ateistach, prymitywizm myślenia :)
                Skoro już dokonałeś tak trudnej sztuki (tobie jak widać łatwej) skonstruowania jakiegoś „boga”, to chyba nie będziesz miał najmniejszych kłopotów ze skonstruowaniem jakiejś żywej istoty materialnej, przy pomocy pierwiastków z tablicy Mendelejewa. Jestem pewien, że masz dzięki temu nagrodę Nobla zagwarantowaną :) Dalej konstruuj !!!

                > > Masz na to jakiekolwiek dowody
                >
                > Masz jakiś dowód na to, że pojedyncze przejście rodzic-potomek nie musi być
                > zgodne z zasadami genetyki? Na przykład DNA jezusowatych?

                A z jakimi zasadami powinno być zgodne ?
                Czekam jednakże na dowody, o które prosiłem, nie odbiegaj jak kotlet od tematu !

                > > Skąd zatem wzięła się przestrzeń dla rozszerzającego się Wszechświata ?
                >
                > Z matematyki - przez ekstrapolację poznanego obszaru.

                Skąd wzięła się zatem matematyka i ów obszar, który można było ekstrapolować ?

                > > Czy naprawdę wierzysz, że wszystko powstało z niczego?
                >
                > Czy naprawdę wierzysz, że bóg powstał z niczego?

                Bóg nie powstał – Bóg jest wieczny – On wszystko stworzył. Skoro jednak w tym kierunku idzie twoje rozumowanie, to oznacza, że również jesteś człowiekiem wielkiej wiary, tylko że za „boga” uważasz „wieczną materię” – ja, niestety nie posiadam aż tak wielkiej wiary, jak twoja :)))
                • wariant_b Re: Absurden enruque 111 jest 02.01.13, 19:14
                  enrque111 napisał:
                  > Skoro już dokonałeś tak trudnej sztuki (tobie jak widać łatwej) skonstruowania
                  > jakiegoś „boga”, to chyba nie będziesz miał najmniejszych kłopotów

                  Oczywiście, że będą problemy - bo bóg jest niematerialny, a istoty żywe materialne.
                  Bóg może się nie składać z atomów, istota materialna musi. Boga nie wsadzisz pod
                  rentgen, nie zbadasz rezonansem magnetycznym. Nie pokażesz palcem i nie
                  powiesz - oto jest bóg. W życiu go nie widziałeś i nie zobaczysz. W życiu go nie
                  słyszałeś i nie usłyszysz. Umrze razem z tobą, bo to twój bóg.

                  > Bóg nie powstał – Bóg jest wieczny – On wszystko stworzył.

                  Siebie samego również?
                  Kościół, papieży, biskupów i księży?
                  Allaha, Buddę, Ojca Rydzyka, Maryję Dziewicę i Harrego Pottera?
                  Głód, śmierć, choroby i wojny?
                  Jeśli jeszcze powiesz, że stworzył enrque111 to uznam, że bluźnisz.
                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 05.01.13, 17:54
                    wariant_b napisał:

                    > enrque111 napisał:
                    > > Skoro już dokonałeś tak trudnej sztuki (tobie jak widać łatwej) skonstruowania
                    > > jakiegoś „boga”, to chyba nie będziesz miał najmniejszych kłopotów
                    >
                    > Oczywiście, że będą problemy - bo bóg jest niematerialny, a istoty żywe materialne.
                    > Bóg może się nie składać z atomów, istota materialna musi. Boga nie wsadzisz pod
                    > rentgen, nie zbadasz rezonansem magnetycznym. Nie pokażesz palcem i nie
                    > powiesz - oto jest bóg. W życiu go nie widziałeś i nie zobaczysz. W życiu go nie
                    > słyszałeś i nie usłyszysz. Umrze razem z tobą, bo to twój bóg.

                    Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.
                    Ale to miło, że jednak nie jesteś w stanie skonstruować żadnej żywej istoty materialnej, poza swoim wirtualnym wyobrażeniem jakiegoś boga, to sam widzisz, że tym bardziej nie mogła tego dokonać bezmyślna, martwa natura, ani nikt samoczynnie nie mógł wyłonić się z chaosu. Tylko Bóg jest władny ożywić materię.

                    > > Bóg nie powstał – Bóg jest wieczny – On wszystko stworzył.
                    >
                    > Siebie samego również?

                    Skoro jest Bogiem, to trwa wiecznie, nie ma początku ani końca, więc twoje pytanie jest bez sensu.

                    > Kościół, papieży, biskupów i księży?

                    Tak.

                    > Allaha, Buddę, Ojca Rydzyka, Maryję Dziewicę i Harrego Pottera?

                    Wrzuciłeś do jednego kotła delicje i zgniłki i chcesz aby z tego wyszedł dobry deser ?

                    > Głód, śmierć, choroby i wojny?

                    To jest winą człowieka i jego grzechu – Bóg wszystko stworzył dobre.

                    > Jeśli jeszcze powiesz, że stworzył enrque111 to uznam, że bluźnisz.

                    Cóż w tym dziwnego, że Bóg stworzył wszystkie istoty, również i ciebie (chociaż doprawdy nie wiem po co) ?
                    • wariant_b Re: Absurden enruque 111 jest 05.01.13, 18:52
                      enrque111 napisał:
                      > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na
                      > myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję),
                      > że żadnego nie ma...
                      > Tylko Bóg jest władny ożywić materię.

                      To jest ten bóg, czy go nie ma?

                      > Skoro jest Bogiem, to trwa wiecznie, nie ma początku ani końca, więc twoje
                      > pytanie jest bez sensu.

                      Dlaczego bez sensu? Może chcę wiedzieć, co robił przez te miliardy lat,
                      zanim pewnego pięknego dnia w październiku 4004 pne. stworzył wszechświat.
                      Czy wcześniej tworzył inne wszechświaty? I co się z nimi stało?
                      A potem - czy potem coś robił, czy tylko nas kochał.

                      >> Allaha, Buddę, Ojca Rydzyka, Maryję Dziewicę i Harrego Pottera?
                      > Wrzuciłeś do jednego kotła delicje i zgniłki i chcesz aby z tego wyszedł
                      > dobry deser ?

                      Czy to ja stworzyłem Allaha, Buddę, Ojca Rydzyka, Maryję Dziewicę i Harrego Pottera?
                      Przecież nie stworzyli się sami? Czy może jednak?

                      > To jest winą człowieka i jego grzechu – Bóg wszystko stworzył dobre

                      Czyli to człowiek stworzył bakterie i wirusy? No widzisz, mamy przykład,
                      że bez pomocy boga można stworzyć istoty żywe korzystając z pierwiastków
                      z Tablicy Mendelejewa. A co z dinozaurami - zjadły jabłko i zmarły?

                      > Cóż w tym dziwnego, że Bóg stworzył wszystkie istoty, również i ciebie

                      Mnie akurat nie, bo jestem ateistą. Ateistów jak wiadomo bóg nie stworzył,
                      bo nie są na obraz i podobieństwo. Chyba, że bóg też ateista. Wtedy nie stworzył
                      ciebie, bo nie jesteś na obraz i podobieństwo, znaczy nie jesteś człowiekiem
                      tylko formą przejściową.
                      • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 07.01.13, 18:50
                        wariant_b napisał:

                        > enrque111 napisał:
                        > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na
                        > > myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję),
                        > > że żadnego nie ma...
                        > > Tylko Bóg jest władny ożywić materię.
                        >
                        > To jest ten bóg, czy go nie ma?

                        Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach. O kim ty prawisz ?

                        > > Skoro jest Bogiem, to trwa wiecznie, nie ma początku ani końca, więc twoje
                        > > pytanie jest bez sensu.
                        >
                        > Dlaczego bez sensu? Może chcę wiedzieć, co robił przez te miliardy lat,
                        > zanim pewnego pięknego dnia w październiku 4004 pne. stworzył wszechświat.
                        > Czy wcześniej tworzył inne wszechświaty? I co się z nimi stało?
                        > A potem - czy potem coś robił, czy tylko nas kochał.

                        Przeczytaj Biblię, pisma Ojców Kościoła, encykliki, listy i adhortacje papieży, a z pewnością uzyskasz odpowiedź na swoje pytania, ja ci ułatwiać nie mam zamiaru, gdyż nie ma drogi na skróty w sprawach egzystencjalnych.

                        > > > Allaha, Buddę, Ojca Rydzyka, Maryję Dziewicę i Harrego Pottera?
                        > >
                        > > Wrzuciłeś do jednego kotła delicje i zgniłki i chcesz aby z tego wyszedł dobry deser ?
                        >
                        > Czy to ja stworzyłem Allaha, Buddę, Ojca Rydzyka, Maryję Dziewicę i Harrego Pottera?
                        > Przecież nie stworzyli się sami? Czy może jednak?

                        Może jednak ty, skąd mam wiedzieć, co roi się w twoim łbie ? :)))

                        > > To jest winą człowieka i jego grzechu – Bóg wszystko stworzył dobre
                        >
                        > Czyli to człowiek stworzył bakterie i wirusy? No widzisz, mamy przykład,
                        > że bez pomocy boga można stworzyć istoty żywe korzystając z pierwiastków
                        > z Tablicy Mendelejewa. A co z dinozaurami - zjadły jabłko i zmarły?

                        Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.
                        Czyli twierdzisz, żeś stworzył jakieś bakterie i wirusy z pierwiastków ? Kiedy otrzymałeś nagrodę Nobla ? A dinozaury może zostały zjedzone przez ludzi, co o tym myślisz ?

                        > > Cóż w tym dziwnego, że Bóg stworzył wszystkie istoty, również i ciebie
                        >
                        > Mnie akurat nie, bo jestem ateistą. Ateistów jak wiadomo bóg nie stworzył,
                        > bo nie są na obraz i podobieństwo. Chyba, że bóg też ateista. Wtedy nie stworzył
                        > ciebie, bo nie jesteś na obraz i podobieństwo, znaczy nie jesteś człowiekiem
                        > tylko formą przejściową.

                        Ja przecież nie napisałem, że stworzył was (ateistów) jakiś bóg, ponieważ on nikogo stworzyć nie mógł. Ateiści zaś, są to ułomne jednostki, podobnie jak homoseksualiści, co tylko potwierdzają statystyki, które wskazują, że jedni i drudzy w społeczeństwie stanowią podobny odsetek oraz jedni i drudzy skazani są na wymarcie :)
                • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 04.01.13, 13:55
                  enrque111 napisał:

                  >
                  > :) To właśnie lubię w ateistach, prymitywizm myślenia :)
                  > Skoro już dokonałeś tak trudnej sztuki (tobie jak widać łatwej) skonstruowania
                  > jakiegoś „boga”, to chyba nie będziesz miał najmniejszych kłopotów
                  > ze skonstruowaniem jakiejś żywej istoty materialnej, przy pomocy pierwiastków z
                  > tablicy Mendelejewa. Jestem pewien, że masz dzięki temu nagrodę Nobla zagwaran
                  > towaną :) Dalej konstruuj !!!

                  Eniu katolicki nieuku , przecież twoja sekta od lat nie kłamie jakoby to jakiś bóg stworzył człowieka . Niejaki pius(adolf) XII przyznał ze możliwe iż bozia już istniejącemu poprzednio życiu dał tylko duszę :))

                  "(..) jeśli ciało ludzkie bierze początek z istniejącej wcześniej materii ożywionej, dusza duchowa zostaje stworzona bezpośrednio przez Boga: animas enim a Deo immediate creari catholica fides nos retinere iubet (Humani generis, AAS 42 [1950]" .

                  Także opowiedz nam tu jak to twoja katolicka bozia stworzył człowieka ???
            • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 02.01.13, 23:09
              enrque111 napisał:

              > bookworm napisał:
              >
              > To weź z tablicy Mendelejewa jakie tylko chcesz pierwiastki i skonstruuj jakąś
              > żywą istotę, wówczas udowodnisz, że jakiś kreator mógł stworzyć życie, bo nadal
              > nie będzie szans na udowodnienie, że te pierwiastki same się ożywiły.

              Nie powiedziałem nigdy, że wiem jak to zrobić. To że ludzie wiedzą z czego składa się Ziemia nie oznacza że potrafią stworzyć palnetę? Twoje żądania są niepoważne.

              > > Ewolucja ma dowody. Trzeba je zrozumieć. Jakiego dowodu na ewolucję oczek
              > ujesz?
              > Identycznego jak ty na istnienie Boga.

              Dowody ewolucji:
              1. Wszytkie organizmy żywe skłądają się z tych samych związków chemicznych - daje to podstawę sądzić ze mieliśmy ten sam początek
              2. Ślady w skamieniałościach i szczątkach pokazują płynne przechodzenie i stopniowe przechodzenia pomiędzy gatunkami - pokazują też martwe odgałęzienia ewolucyjne potwierdzające że ewolucja nie jest procesem liniowym
              3. Zbieżności genetyczne: człowiek i: szympans - 98%, kot - 90%, krowa - 80%, mysz - 75%, nie oznacza to wbrew niektórym opiniom, że wyewoluowaliśmy w tej linii ale, że te gatunki mają wspólnych przodków (po prostu ewolucja człowieka poszła inną drogą niż ewolucja małpy)
              4. Podobne cechy embrionów w obrębie tego samego typu: człowiek, pies, wąż, ryba, małpa, węgorz (strunowce) - wszsytkie embriony mają szczeliny skrzelowe, ogony, specyficzne podobne struktury anatomiczne - w tym kręgosłup. (u ludzi wraz z rozwojem płodu szczeliny skrzelowe przekształcają się w kości ucha i szczęki, ale generalnie w początkowej fazie wszsytkie embriony są do siebei podobne)
              Ciekawostka: świńskie embriony tak bardzo przypominają ludzkie, że na zajęciach anatomicznych sekcje przeprowadza się na świńskich embrionach
              Ta zbieżnośc potwierdza, że cały typ strunowców musiał mieć wspólnego przodka.

              5. Odpornośc bakterii na antybiotyki (ewolucja dzisiaj - której nie można zauważyć u organizmów dużych (ssaków, ptaków) ze względu na względnie długi czas rozmnażania).
              Antybiotyk w praktyce niszczy większość bakterii zostawiajac jedynie te osobniki, które w procesie ewolucji i przypadkowych mutacji wytworzyły systemy obronne dla danego antybiotyku, te które przetrwają tworzą rozmanżają się tworząc kolonie bakterii z których każda jest odporna na zadany wcześniej antybiotyk - naturalna selekcja w praktyce.

              Podaj obiektywny/podobny dowód istnienia Boga.

              > Skąd zatem wzięła się przestrzeń dla rozszerzającego się Wszechświata ?
              Nie istniała. Przestrzeń powstała i powstaje wraz z rozszerzajacym się wszechświatem.
              > Skąd pochodzi materia?
              Z Wielkiego Wybuchu
              > Jak to się stało, że materia jest tak doskonale zorganizowana?
              Co rozumiesz przez doskonale - pojęcia warościujące są w tym przypadku bardzo subiektywne. Ktoś mógłby powiedzieć że materia to ciągłe zmiany i brak jakiegokolwiek porządku.
              > Skąd pojawiła się energia organizująca materię?
              Energia jest stanem opisujacym materię i jej organizację.

              > W jaki sposób tak wielka ilość materii utrzymywała się w tak małym punkcie ?
              > Co spowodowało wybuch ?
              Jeszcze nie wiem, dopiero dochodzimy do odkrycia tego faktu, zapewne bóg powiedział, cytuję: "niech się stanie", albo po prostu stało się, mimo że bóg mówił: "nie stój, jeszcze muszę skoczyć do sklepu po browca i chipsy"
              > Dlaczego różne gwiazdy i planety nie obracają się w tym samym kierunku, skoro p
              > owstały w wyniku tego samego wybuchu ?
              Dlaczego z rzuconej garści monet, częśc się kręci w jedną stronę, część w drugą, a część od razu "klapnie" - tak wychodzi z oddziaływań pomiedzy nimi - ew. bóg tak sobie dla jaj zrobił, bo to dowcipny i jajcarski koleś
              > Dlaczego nikt nie zaobserwował powstawania nowych gwiazd lecz tylko zanik już i
              > stniejących ?
              Dlaczego nikt nie zaobserwował jak Matka Teresa opalała się topless na plaży? po prostu wszyscy paparazzi patrzyli w inną stronę
              > Czy naprawdę wierzysz, że wszystko powstało z niczego?
              Tak i Nie, bo tak naprawdę nigdy nie istniało Nic (choć tym czymś nie był jak niektórzy oczekują bóg)
              • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 03.01.13, 08:44
                > > Dlaczego nikt nie zaobserwował powstawania nowych gwiazd lecz tylko zanik
                > już i
                > > stniejących ?
                > Dlaczego nikt nie zaobserwował jak Matka Teresa opalała się topless na plaży? p
                > o prostu wszyscy paparazzi patrzyli w inną stronę

                Oczywiście pewnie nie takiej odpowiedzi oczekiwałeś.
                Liczyłes pewnie bardziej na coś takiego:
                Obserwacje wybuchu supernowej 1987A - wybuch zaobserwowano teleskopem Hubble'a w 1987 roku - akualnie po 25 latach obserwuje się formowanie gwiazd w pyle bedącym pozostałością po wybuchu - zdjęcia dostępne na stronie NASA, i większości stron po wstukaniu Supernova 1987A.

                W dalszym ciągu czekam na obiektywne dowody istnienia boga/Boga.
                • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 05.01.13, 18:06
                  bookworm napisał:

                  > > > Dlaczego nikt nie zaobserwował powstawania nowych gwiazd lecz tylko zanik już
                  > > > istniejących ?
                  > >
                  > > Dlaczego nikt nie zaobserwował jak Matka Teresa opalała się topless na plaży?
                  > > po prostu wszyscy paparazzi patrzyli w inną stronę

                  :) Jeszcze nie znalazłem czasu aby się uśmiać :)

                  > Oczywiście pewnie nie takiej odpowiedzi oczekiwałeś.

                  Dokładnie takiej lub podobnej, nie zawiodłeś mnie :)

                  > Liczyłes pewnie bardziej na coś takiego:
                  > Obserwacje wybuchu supernowej 1987A - wybuch zaobserwowano teleskopem Hubble'a
                  > w 1987 roku - akualnie po 25 latach obserwuje się formowanie gwiazd w pyle bedą
                  > cym pozostałością po wybuchu - zdjęcia dostępne na stronie NASA, i większości s
                  > tron po wstukaniu Supernova 1987A.

                  W żadnym razie na nic takiego nie liczyłem, ponieważ (niezbyt rozsądnie) mniemałem, że jesteś mądrzejszy – cóż, w życiu bywają różne zawody :)
                  Dowiedziono bowiem już dawno, że owe „gwiazdy” są pozostałością po wybuchu gwiazdy, które zmieniają się w „czarną dziurę”, „białego karła”, „czerwonego olbrzyma” lub „gwiazdę neutronową” – nie ma to nic wspólnego z powstawaniem gwiazd lecz z ich destrukcją :)

                  > W dalszym ciągu czekam na obiektywne dowody istnienia boga/Boga.

                  Na jakie dowody liczysz oraz jakie by cię usatysfakcjonowały ?
                  • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 05.01.13, 22:23
                    enrque111 napisał:

                    > bookworm napisał:
                    >
                    > > > > Dlaczego nikt nie zaobserwował powstawania nowych gwiazd lecz
                    > tylko zanik już
                    > > > > istniejących ?
                    > W żadnym razie na nic takiego nie liczyłem, ponieważ (niezbyt rozsądnie) mniema
                    > łem, że jesteś mądrzejszy – cóż, w życiu bywają różne zawody :)
                    > Dowiedziono bowiem już dawno, że owe „gwiazdy” są pozostałością po
                    > wybuchu gwiazdy, które zmieniają się w „czarną dziurę”, „biał
                    > ego karła”, „czerwonego olbrzyma” lub „gwiazdę neutron
                    > ową” – nie ma to nic wspólnego z powstawaniem gwiazd lecz z ich des
                    > trukcją :)

                    Nie wiem co Cię cieszy. Może sądzisz iż skutecznie odwórciłeś kota ogonem? Niestety nie udało Ci się. CZerowny olbrzym, biały karzeł, to również gwiazdy. Inne niż nasze słońce ale gwiazdy. Powstały jako konsekwencja wybuchu supernowej.
                    Ale to był tylko przykład - jesli wejdzeisz na stronę NASA lub Hubble - zobaczysz zdjęcia mgławic, w których rodzą się nowe gwiazdy - ich początki - skupiska wodoru i helu, ale są pomiedzy nimi już takie, które rozpalają się - widać światło z reakcji jądrowych.
                    >
                    > > W dalszym ciągu czekam na obiektywne dowody istnienia boga/Boga.
                    >
                    > Na jakie dowody liczysz oraz jakie by cię usatysfakcjonowały ?

                    Jakiekolwiek dowody majace wiecej niż 10000 lat pozostawione ręką boga - gdziekolwiek - niech to będą takie dowody, które będą jednoznacznie wskazywały, że zrobił to ten jeden konkretny bóg - których nie można przypisać do jakiegokolwiek boga (lub np. demona, diabła itd.). Wykaż się pomysłowością, bo nie znajdziesz tego na swoich portalach katolickich, ani w wikipedii.
                    • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 07.01.13, 18:58
                      bookworm napisał:

                      > enrque111 napisał:
                      >
                      > > W żadnym razie na nic takiego nie liczyłem, ponieważ (niezbyt rozsądnie)
                      > > mniemałem, że jesteś mądrzejszy – cóż, w życiu bywają różne zawody :)
                      > > Dowiedziono bowiem już dawno, że owe „gwiazdy” są pozostałością po
                      > > wybuchu gwiazdy, które zmieniają się w „czarną dziurę” białego karła”,
                      > > „czerwonego olbrzyma” lub „gwiazdę neutron
                      > > ową” – nie ma to nic wspólnego z powstawaniem gwiazd lecz z ich destrukcją :)
                      >
                      > Nie wiem co Cię cieszy. Może sądzisz iż skutecznie odwórciłeś kota ogonem? Nies
                      > tety nie udało Ci się. CZerowny olbrzym, biały karzeł, to również gwiazdy. Inne
                      > niż nasze słońce ale gwiazdy. Powstały jako konsekwencja wybuchu supernowej.
                      > Ale to był tylko przykład - jesli wejdzeisz na stronę NASA lub Hubble - zobaczy
                      > sz zdjęcia mgławic, w których rodzą się nowe gwiazdy - ich początki - skupiska
                      > wodoru i helu, ale są pomiedzy nimi już takie, które rozpalają się - widać świa
                      > tło z reakcji jądrowych.

                      Niestety, wszystko to jest efektem destrukcji, zaniku, a nie rodzenia się nowych gwiazd. Rodzą się nie „nowe gwiazdy” lecz obiekty powybuchowe, takie o których wspomniałem powyżej. Nie rodzą się gwiazdy, które mogą znowu wybuchnąć jako „supernowa” – reszta to spekulacje, takie jak owe mgławice.

                      > > > W dalszym ciągu czekam na obiektywne dowody istnienia boga/Boga.
                      > >
                      > > Na jakie dowody liczysz oraz jakie by cię usatysfakcjonowały ?
                      >
                      > Jakiekolwiek dowody majace wiecej niż 10000 lat pozostawione ręką boga - gdziek
                      > olwiek - niech to będą takie dowody, które będą jednoznacznie wskazywały, że zr
                      > obił to ten jeden konkretny bóg - których nie można przypisać do jakiegokolwiek
                      > boga (lub np. demona, diabła itd.). Wykaż się pomysłowością, bo nie znajdziesz
                      > tego na swoich portalach katolickich, ani w wikipedii.

                      Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.
                      Wszystkie dowody, o których mówisz, masz wokół siebie – rośliny, zwierzęta, góry, morze, rzeki itd. – wszystko to jest dziełem Boga, samo nie mogło powstać, skoro nawet inteligentny człowiek (np. naukowiec) nie jest w stanie sam z siebie, dysponując całą wiedzą i wszystkimi możliwościami nauki stworzyć choćby jedno źdźbło trawy.
              • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 05.01.13, 17:40
                bookworm napisał:

                > enrque111 napisał:
                >
                > > To weź z tablicy Mendelejewa jakie tylko chcesz pierwiastki i skonstruuj jakąś
                > > żywą istotę, wówczas udowodnisz, że jakiś kreator mógł stworzyć życie, bonadal
                > > nie będzie szans na udowodnienie, że te pierwiastki same się ożywiły.
                >
                > Nie powiedziałem nigdy, że wiem jak to zrobić. To że ludzie wiedzą z czego skła
                > da się Ziemia nie oznacza że potrafią stworzyć palnetę? Twoje żądania są niepoważne.

                No właśnie ! …. a ty i tobie podobni fantaści twierdzicie, że to „zrobiło się samo” – czy to jest choćby odrobinę poważniejsze ?

                > > > Ewolucja ma dowody. Trzeba je zrozumieć. Jakiego dowodu na ewolucję oczekujesz?
                > >
                > > Identycznego jak ty na istnienie Boga.
                >
                > Dowody ewolucji:
                > 1. Wszytkie organizmy żywe skłądają się z tych samych związków chemicznych - da
                > je to podstawę sądzić ze mieliśmy ten sam początek

                Nie jest to żaden dowód. Świadczy zaś, że wszystko to zrobił jeden Stwórca.

                > 2. Ślady w skamieniałościach i szczątkach pokazują płynne przechodzenie i stopn
                > iowe przechodzenia pomiędzy gatunkami - pokazują też martwe odgałęzienia ewoluc
                > yjne potwierdzające że ewolucja nie jest procesem liniowym

                Nie ma takich śladów. Kłamiesz.
                „Patrząc na paleontologiczny zapis możemy stwierdzić, że wszystkie obecnie znane typy wyewoluowały około 525 milionów lat temu. Pomimo pół miliarda lat dalszego ewolucyjnego rozwoju kladów powstałych w kambrze, żaden nowy typ i żaden nowy plan budowy ciała od tego czasu nie pojawił się”. (James W. Valentine, Douglas H. Erwin, and David Jablonski, Developmental Evolution of Metazoan Bodyplans: The Fossil Evidence, Developmental Biology 173, Article No. 0033, 1996, s. 376.)
                ”Większość zwierzęcych typów reprezentowanych w kopalnym zapisie pojawia się w nim nagle, w pełni uformowana w kambrze około 550 milionów lat temu. (...) Dlatego zapis kopalny w odniesieniu do powstawania i początkowego różnicowania się różnych typów zwierząt nie może nam pomóc”. (R.S.K. Barnes, P. Calow, P.J.W. Olive and D.W. Golding, The Invertebrates: A New Synthesis, Cambridge University Press, Cambridge 1993.)
                ”Od czasów Darwina nastąpił kolosalny rozwój wiedzy paleontologicznej i wiemy dziś o wiele więcej o zapisie kopalnym niż w jego czasach, lecz w zasadzie sytuacja niewiele się zmieniła. Faktycznie możemy mieć mniej przykładów gładkich przejść, niż mieliśmy w czasach Darwina, ponieważ niektóre z dawnych przykładów okazały się niepoprawne, gdy je bardziej szczegółowo przebadano”. (David M. Raup, The Geological and Paleontological Arguments of Creationism, w: Godfrey [ed.], Scientists Confront Creationism, W.W. Norton and Company, New York, s. 156 [147-162].)

                > 3. Zbieżności genetyczne: człowiek i: szympans - 98%, kot - 90%, krowa - 80%, m
                > ysz - 75%, nie oznacza to wbrew niektórym opiniom, że wyewoluowaliśmy w tej lin
                > ii ale, że te gatunki mają wspólnych przodków (po prostu ewolucja człowieka pos
                > zła inną drogą niż ewolucja małpy)

                Według Standford School of Medicine, mamy 15 procent wspólnych genów z trawą gorczycy. Człowiek z drożdżami posiada ok 30% wspólnych genów (prof. Piotr Słonimski)
                Wszystkie organizmy żywe posługują się takim samym kodem genetycznym, za pomocą którego w DNA zostały zapisane instrukcje dotyczące ich budowy i funkcjonowania, co równie dobrze można tłumaczyć tym, iż posiadają wspólnego Projektanta-Stwórcę.


                > 4. Podobne cechy embrionów w obrębie tego samego typu: człowiek, pies, wąż, ryb
                > a, małpa, węgorz (strunowce) - wszsytkie embriony mają szczeliny skrzelowe, ogo
                > ny, specyficzne podobne struktury anatomiczne - w tym kręgosłup. (u ludzi wraz
                > z rozwojem płodu szczeliny skrzelowe przekształcają się w kości ucha i szczęki,
                > ale generalnie w początkowej fazie wszsytkie embriony są do siebei podobne)
                > Ciekawostka: świńskie embriony tak bardzo przypominają ludzkie, że na zajęciach
                > anatomicznych sekcje przeprowadza się na świńskich embrionach
                > Ta zbieżnośc potwierdza, że cały typ strunowców musiał mieć wspólnego przodka.

                To wszystko są spekulacje na granicy baśni, nie poparte ani jednym dowodem naukowym. Aby wierzyć w takie fantastyczne opowieści, to naprawdę trzeba być człowiekiem silnej wiary ……. ja, niestety takiej nie posiadam :)

                > 5. Odpornośc bakterii na antybiotyki (ewolucja dzisiaj - której nie można zauwa
                > żyć u organizmów dużych (ssaków, ptaków) ze względu na względnie długi czas roz
                > mnażania).
                > Antybiotyk w praktyce niszczy większość bakterii zostawiajac jedynie te osobnik
                > i, które w procesie ewolucji i przypadkowych mutacji wytworzyły systemy obronne
                > dla danego antybiotyku, te które przetrwają tworzą rozmanżają się tworząc kolo
                > nie bakterii z których każda jest odporna na zadany wcześniej antybiotyk - natu
                > ralna selekcja w praktyce.

                To właśnie potwierdza jedynie fakt, że nie jest możliwa ewolucja pomiędzy gatunkami. Mutacje, jak widać nie prowadzą do powstania innego gatunku, tylko niewielkich zmian wewnątrz gatunku poddanego czynnikom zewnętrznym. Bakteria nadal pozostaje bakterią, a wirus wirusem. Ucieczka w ”długi czas rozmnażania” nic tu nie pomoże, gdyż liczą się pokolenia, a te w podanych przez ciebie przypadkach są wystarczające, a jednak nie prowadzą do wyodrębnienia nowego gatunku.

                > Podaj obiektywny/podobny dowód istnienia Boga.

                Podobny do czego ? Bóg nie jest materią :)

                > > Skąd zatem wzięła się przestrzeń dla rozszerzającego się Wszechświata ?
                >
                > Nie istniała. Przestrzeń powstała i powstaje wraz z rozszerzajacym się wszechświatem.

                Skoro nie istniała, to skąd się wzięła ?
                Czyli Wszechświat tworzy sam z siebie przestrzeń ?
                Gdzie się ona podzieje, gdy zacznie wg twojej teorii się kurczyć ?
                Czy można utworzyć jakąkolwiek przestrzeń z niczego ?

                > > Skąd pochodzi materia?
                >
                > Z Wielkiego Wybuchu

                Jakie są dowody na „wielki wybuch” ?
                Dlaczego niektóre planety, gwiazdy, galaktyki wirują w różnych kierunkach, skoro mają być efektem jednego wybuchu ?

                > > Jak to się stało, że materia jest tak doskonale zorganizowana?
                >
                > Co rozumiesz przez doskonale - pojęcia warościujące są w tym przypadku bardzo s
                > ubiektywne. Ktoś mógłby powiedzieć że materia to ciągłe zmiany i brak jakiegoko
                > lwiek porządku.

                Doskonale, oznacza precyzyjnie, z matematyczną dokładnością, logicznym uporządkowaniem, przewidywalnymi reakcjami. Gdyby nie było tego porządku, to niemożliwe byłyby badania naukowe nad prawami fizyki, chemii, biologii.
                Zmiany materii zaś są poznawalne i przewidywalne, a więc uporządkowane.

                > > Skąd pojawiła się energia organizująca materię?
                >
                > Energia jest stanem opisujacym materię i jej organizację.

                Opisywać coś może ktoś inteligentny, energia nie posiada inteligencji, ani samoświadomości. Tak, jak np. mikroskop służy do badania obiektów niewidocznych gołym okiem, a więc jest tylko narzędziem poznawczym, podobnie materia. Energia sama się nie wytworzyła – podobnie jak mikroskop.

                > > W jaki sposób tak wielka ilość materii utrzymywała się w tak małym punkcie ?
                > > Co spowodowało wybuch ?
                > >
                > Jeszcze nie wiem, dopiero dochodzimy do odkrycia tego faktu, zapewne bóg powied
                > ział, cytuję: "niech się stanie", albo po prostu stało się, mimo że bóg mówił:
                > "nie stój, jeszcze muszę skoczyć do sklepu po browca i chipsy"

                :) Jakoś zbyt wielu rzeczy nie wiesz, a to co wydaje się, że już wiesz – rodzi kolejne nierozwiązywalne problemy i pytania :)
                • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 05.01.13, 23:07
                  enrque111 napisał:

                  > bookworm napisał:
                  > > Nie powiedziałem nigdy, że wiem jak to zrobić. To że ludzie wiedzą z czeg
                  > o skła
                  > > da się Ziemia nie oznacza że potrafią stworzyć palnetę? Twoje żądania są
                  > niepoważne.
                  >
                  > No właśnie ! …. a ty i tobie podobni fantaści twierdzicie, że to „z
                  > robiło się samo” – czy to jest choćby odrobinę poważniejsze ?

                  Tak, to bo nie ma dowodów że zrobił to "bóg", więc zakłądamy, że zrobiło się samo. Nauka tworzy modele opisujące rzeczywistość - istnieje taki model - ewolucja - pokazujacy, że Życie mogło powstać samo - wystarczą odpowiednie pierwiastki, warunki (stabilna orbita planety, słońce) i kilka milardów lat.

                  > Nie ma takich śladów. Kłamiesz.
                  > [i]„Patrząc na paleontologiczny zapis możemy stwierdzić, że wszystkie obe
                  > cnie znane typy wyewoluowały około 525 milionów lat temu (...) itd.

                  Tak działa nauka, sprawdza dowody i weryfikuje je. Tworzy nowe teorie w miejsce starych. Cytujesz mi różne teorie dowodzące mechanizmów przebiegania ewolucji jako dowód braku ewolucji? Jeżeli tego nie widzisz to podpowiem (choć mógłbym mieć ubaw patrząc jak się kręcisz za własnym ogonem): Strzelasz do własnej bramki...

                  > > 3. Zbieżności genetyczne: człowiek i: szympans - 98%, kot - 90%, krowa -
                  > 80%, m
                  > > ysz - 75%, nie oznacza to wbrew niektórym opiniom, że wyewoluowaliśmy w t
                  > ej lin
                  > > ii ale, że te gatunki mają wspólnych przodków (po prostu ewolucja człowie
                  > ka pos
                  > > zła inną drogą niż ewolucja małpy)
                  >
                  > Według Standford School of Medicine, mamy 15 procent wspólnych genów z trawą go
                  > rczycy. Człowiek z drożdżami posiada ok 30% wspólnych genów (prof. Piotr Słonim
                  > ski)
                  > Wszystkie organizmy żywe posługują się takim samym kodem genetycznym, za pomocą
                  > którego w DNA zostały zapisane instrukcje dotyczące ich budowy i funkcjonowani
                  > a, co równie dobrze można tłumaczyć tym, iż posiadają wspólnego Projektanta-Stw
                  > órcę.

                  I tak właśnie działa nauka, przyjmuje rozwiazania racjonalne ponad nieracjonalnymi - przyjęła że mamy z tymi organizmami wspólnych przodków i nasze organizmy pod wieloma względami są podobne - można wówczas testować wstępnie różne środki na np. kotach, małpach a potem na ludziach, bo ze względu na podobieństwa pownny zachodzić podobne reakcje.
                  Teza, że zbieżność wynika ze wspólnego projektanta wszystkich tworzeń (i oczywiście nie dowolnego, skoro był projektant to na pewno był to ten jeden jedyny Katolicki), jest świetna na poparcie wyższości jednej religii nad drugą.

                  > To wszystko są spekulacje na granicy baśni, nie poparte ani jednym dowodem nauk
                  > owym. Aby wierzyć w takie fantastyczne opowieści, to naprawdę trzeba być człowi
                  > ekiem silnej wiary ……. ja, niestety takiej nie posiadam :)

                  Uwielbiam, jak brakuje Ci kontrargumentów i zaczynach dezawuować moje argumenty. Dowody naukowe są przytłaczajace - fizyczne, namacalne i widoczne gołym okiem podobieństwo anatomiczne embrionów. Jak już odkleisz od oczu klapki z krzyżkiem i jezuskiem to może też te dowody dostrzeżesz.

                  > To właśnie potwierdza jedynie fakt, że nie jest możliwa ewolucja pomiędzy gatun
                  > kami. Mutacje, jak widać nie prowadzą do powstania innego gatunku, tylko niewie
                  > lkich zmian wewnątrz gatunku
                  To był dowód na jeden z procesów ewolucji - naturalna selekcja. Wyciagasz zle wnioski, więc dlatego z taką łatwości przychodzi Ci ich obalanie.

                  > > Podaj obiektywny/podobny dowód istnienia Boga.
                  >
                  > Podobny do czego ? Bóg nie jest materią :)

                  Sprytna zagrywka: Naukowcy muszą udowodnić każdą tezę, my katolicy nie musimy, bo nam wystarcza wiara, że tak jest.
                  Ale ponieważ wystarczy tylko wiara, więc każdy bóg jaki kiedykolwiek był i jest wierzony, jest do istnienia (zresztą niemożliwego do udowodnienia ani do wykluczenia) równouprawniony, łacznie z Latającym Potworem Spaghetti (który według biblii Spaghettiańskiej powiedział:
                  Jam jest Latający Potwór Spaghetti. Nie będziesz miał innych potworów przede Mną. (Potem OK; tylko zabezpiecz się.)

                  > > Nie istniała. Przestrzeń powstała i powstaje wraz z rozszerzajacym się ws
                  > zechświatem.
                  >
                  > Skoro nie istniała, to skąd się wzięła ?
                  Poczytaj o wspólczesnej kosmologii - moze zrozumiesz czym jest czasoprzestrzen i nie będziesz zadawał takich pytań - jest na yt kilku kosmologów którzy też o tym opowiadają m.in. L.M. Krauss
                  > Czyli Wszechświat tworzy sam z siebie przestrzeń ?
                  Dokłądnie tak.
                  > Gdzie się ona podzieje, gdy zacznie wg twojej teorii się kurczyć ?

                  Nie podalem takiej teorii... coś zmyślasz.
                  > Czy można utworzyć jakąkolwiek przestrzeń z niczego ?
                  Nie z niczego. Tworzy się wypełniając materią "nic". ale tak prosto: Skoro się tworzy to widocznie można.

                  > Doskonale, oznacza precyzyjnie, z matematyczną dokładnością, logicznym uporządk
                  > owaniem, przewidywalnymi reakcjami. Gdyby nie było tego porządku, to niemożliwe
                  > byłyby badania naukowe nad prawami fizyki, chemii, biologii.
                  > Zmiany materii zaś są poznawalne i przewidywalne, a więc uporządkowane.

                  Wiele zjawisk zachodzi z prawdopodobieństwem wystąpienia. Nie mamy tak dokładnych modeli matematycznych, a nawet jeśli mamy, nie ma komputerów, które były by w stanie je przeliczyć, aby coś wychodziło z "precyzyjną dokładnością". Nawet na poziomie makroskopowych wiele zjawisk nie jest dla nas 100% przewidywalnych - chociażby pogoda, lub ruch wody w złożonych układach.

                  > > Energia jest stanem opisujacym materię i jej organizację.

                  > Opisywać coś może ktoś inteligentny, energia nie posiada inteligencji, ani samo
                  > świadomości. Tak, jak np. mikroskop służy do badania obiektów niewidocznych goł
                  > ym okiem, a więc jest tylko narzędziem poznawczym, podobnie materia. Energia sa
                  > ma się nie wytworzyła – podobnie jak mikroskop.

                  Energia jest stanem stosowanym przez naukę opisującym stan materii podobnie jak długość, położenie - czy zadałbyś pytanie z czego składa się dlugość albo położenie? Energia w Twoim pojęciu to bajka ze starożytności.

                  > :) Jakoś zbyt wielu rzeczy nie wiesz, a to co wydaje się, że już wiesz –
                  > rodzi kolejne nierozwiązywalne problemy i pytania :)

                  Tak właśnie działa nauka, i to jest w niej piękne. Rozwija się, nie stoi okopana w jednym miejscu i nie odszczekuje się oraz nie rozpala stosów ani nie nakłada klątw.

                  Przypomnę, bo znowu Ci umknęło, nauka tworzy model opisujący rzeczywistość. Jeżeli coś w modelu szwankuje, wysuwa hipotezy, tworzy nowy model, weryfikuje go badaniami i jeżeli ten nowy się sprawdza, przyjmuje go za lepszy. Jak na razie, na żadnym poziomie, nauka nie potrzebowała w modelu rzeczywistości Boga/boga ani nikogo podobnego. Właściwie na początku go (Boga, boga) wykluczyła, jako zbędny balast.
                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 07.01.13, 19:06
                    bookworm napisał:

                    > > > Nie powiedziałem nigdy, że wiem jak to zrobić. To że ludzie wiedzą z czego skła
                    > > > da się Ziemia nie oznacza że potrafią stworzyć palnetę? Twoje żądania są niepoważne.
                    > >
                    > > No właśnie ! …. a ty i tobie podobni fantaści twierdzicie, że to
                    > > zrobiło się samo” – czy to jest choćby odrobinę poważniejsze ?
                    >
                    > Tak, to bo nie ma dowodów że zrobił to "bóg", więc zakłądamy, że zrobiło się sa
                    > mo. Nauka tworzy modele opisujące rzeczywistość - istnieje taki model - ewolucj
                    > a - pokazujacy, że Życie mogło powstać samo - wystarczą odpowiednie pierwiastki
                    > , warunki (stabilna orbita planety, słońce) i kilka milardów lat.

                    :) Bardzo zabawne ”naukowe” stwierdzenie: ”nie ma dowodów że zrobił to "bóg", więc zakładamy, że zrobiło się samo :))) Dobre !!!
                    Mógłbym odwrócić ten bełkot i powiedzieć: ”nie ma dowodów że zrobiło się samo, więc zakładamy, że zrobił to Bóg” – nie powiem tak, ze względu, że są dowody na sprawczość Boga, pomijając już te wszystkie, które wymieniałem wielokrotnie wcześniej, ale również dowody poprzez analogie – nic samo nie powstaje, wszystko jest dziełem jakiejś inteligencji (kamień choćby leżał miliardy lat nie zmieni się w istotę rozumną), a więc precyzyjna maszyneria, jaką jest Wszechświat również sama nie mogła powstać. Podziwiam w tym względzie twoją dziecięcą wiarę i niespotykany brak logiki :)))

                    > > Nie ma takich śladów. Kłamiesz.
                    > > [i]„Patrząc na paleontologiczny zapis możemy stwierdzić, że wszystkie obe
                    > > cnie znane typy wyewoluowały około 525 milionów lat temu (...) itd.
                    >
                    > Tak działa nauka, sprawdza dowody i weryfikuje je. Tworzy nowe teorie w miejsce
                    > starych. Cytujesz mi różne teorie dowodzące mechanizmów przebiegania ewolucji
                    > jako dowód braku ewolucji? Jeżeli tego nie widzisz to podpowiem (choć mógłbym m
                    > ieć ubaw patrząc jak się kręcisz za własnym ogonem): Strzelasz do własnej bramki...

                    Podałem wypowiedzi wybitnych naukowców w tej dziedzinie (które wyciąłeś), więc nie są to moje słowa, ani teorie – to są fakty, ustalone w wyniku wieloletnich badań naukowych. Ewolucja nie miała miejsca.
                    Teraz wyjaśnij, w jaki sposób strzelam do własnej bramki ?

                    > > > 3. Zbieżności genetyczne: człowiek i: szympans - 98%, kot - 90%, krowa - 80%,
                    > > > mysz - 75%, nie oznacza to wbrew niektórym opiniom, że wyewoluowaliśmy w tej
                    > > > linii ale, że te gatunki mają wspólnych przodków (po prostu ewolucja człowieka
                    > > > poszła inną drogą niż ewolucja małpy)
                    > >
                    > > Według Standford School of Medicine, mamy 15 procent wspólnych genów z trawą
                    > > gorczycy. Człowiek z drożdżami posiada ok 30% wspólnych genów (prof. Piotr
                    > > Słonimski) Wszystkie organizmy żywe posługują się takim samym kodem genetycznym,
                    > > pomocą którego w DNA zostały zapisane instrukcje dotyczące ich budowy i
                    > > funkcjonowania co równie dobrze można tłumaczyć tym, iż posiadają wspólnego
                    > > Projektanta-Stwórcę.
                    >
                    > I tak właśnie działa nauka, przyjmuje rozwiazania racjonalne ponad nieracjonaln
                    > ymi - przyjęła że mamy z tymi organizmami wspólnych przodków i nasze organizmy
                    > pod wieloma względami są podobne - można wówczas testować wstępnie różne środki
                    > na np. kotach, małpach a potem na ludziach, bo ze względu na podobieństwa pown
                    > ny zachodzić podobne reakcje.

                    Materia ma to do siebie, że reaguje podobnie, nie ma w tym nic dziwnego. Wysnuwanie zaś karkołomnych wniosków „wspólnego pochodzenia” z faktu „zbieżności genetycznych” jest głupotą, lub wielkim nadużyciem. Faktem jest również to, że wszystkie organizmy żywe składają się w 100% z tych samych pierwiastków, mało tego w odległych rejonach Wszechświata występują identyczne pierwiastki jak na Ziemi, a więc należy wysnuć logiczny wniosek, że Wszechświat ma wspólnego Stwórcę.

                    > Teza, że zbieżność wynika ze wspólnego projektanta wszystkich stworzeń (i oczywi
                    > ście nie dowolnego, skoro był projektant to na pewno był to ten jeden jedyny Ka
                    > tolicki), jest świetna na poparcie wyższości jednej religii nad drugą.

                    Nareszcie zaczynasz prawidłowo kombinować, jednak warto popracować nad nauką logiki.

                    > > To wszystko są spekulacje na granicy baśni, nie poparte ani jednym dowodem nauk
                    > > owym. Aby wierzyć w takie fantastyczne opowieści, to naprawdę trzeba być człowi
                    > > ekiem silnej wiary ……. ja, niestety takiej nie posiadam :)
                    >
                    > Uwielbiam, jak brakuje Ci kontrargumentów i zaczynach dezawuować moje argumenty

                    Przecież ty nie podałeś jeszcze ani jednego argumentu, poza idiotycznym stwierdzeniem, że: ”nie ma dowodów że zrobił to "bóg", więc zakładamy, że zrobiło się samo :))))

                    > . Dowody naukowe są przytłaczajace - fizyczne, namacalne i widoczne gołym okiem
                    > podobieństwo anatomiczne embrionów. Jak już odkleisz od oczu klapki z krzyżkie
                    > m i jezuskiem to może też te dowody dostrzeżesz.

                    Gdzie są te „dowody” ?, co mają wspólnego „podobieństwa anatomiczne embrionów” z „naukowością” ? Wszelkie podobieństwa występujące we Wszechświecie są jedynie dowodem na wspólnego Stwórcę, a nie na to że same logicznie, matematycznie, sensownie i precyzyjnie się poukładały i w sposób przewidywalny funkcjonowały, Z kupy złomu nie powstanie nowoczesny Mercedes …… chyba, że posiadasz jakieś dowody, że jest to możliwe ?

                    > > To właśnie potwierdza jedynie fakt, że nie jest możliwa ewolucja pomiędzy gatun
                    > > kami. Mutacje, jak widać nie prowadzą do powstania innego gatunku, tylko niewie
                    > > lkich zmian wewnątrz gatunku
                    >
                    > To był dowód na jeden z procesów ewolucji - naturalna selekcja. Wyciagasz zle w
                    > nioski, więc dlatego z taką łatwości przychodzi Ci ich obalanie.

                    Naturalna selekcja eliminuje jednostki odbiegające od normy, niedostosowane, polega na zmniejszaniu puli genowej a nie na jej powiększaniu. Przystosowanie do warunków środowiskowych umożliwia przetrwanie niektórych gatunków, przy eliminacji innych, a nie zmianę jednego gatunku w drugi.

                    > > > Podaj obiektywny/podobny dowód istnienia Boga.
                    > >
                    > > Podobny do czego ? Bóg nie jest materią :)
                    >
                    > Sprytna zagrywka: Naukowcy muszą udowodnić każdą tezę, my katolicy nie musimy,
                    > bo nam wystarcza wiara, że tak jest.

                    Nie ma tu nic sprytnego. Myśl ludzka również nie jest materią, więc gdy powiem, że myślę teraz o nadmorskiej plaży, to nie jesteś w stanie udowodnić naukowo, że o tym faktycznie myślę, musisz przyjąć to na wiarę :)

                    > Ale ponieważ wystarczy tylko wiara, więc każdy bóg jaki kiedykolwiek był i jest
                    > wierzony, jest do istnienia (zresztą niemożliwego do udowodnienia ani do wyklu
                    > czenia) równouprawniony, łacznie z Latającym Potworem Spaghetti (który według b
                    > iblii Spaghettiańskiej powiedział:
                    > Jam jest Latający Potwór Spaghetti. Nie będziesz miał innych potworów przede Mn
                    > ą. (Potem OK; tylko zabezpiecz się.)

                    Nigdy nie powiedziałem, że „wystarczy tylko wiara” (mi nie wystarczy, więc wciąż pogłębiam swoją wiedzę, która tylko wiarę potwierdza). Twój przykład, skądinąd wyświechtany na ateistycznych stronach Internetu, nijak się ma do prawdziwej wiary. Gdzie są wyznawcy owego LPS ? Jakie są dowody prawno-historyczne jego powstania ? Czy są jacyś ludzie gotowi poświęcić życie w obronie tej wiary ? itd.itp.

                    > > > Nie istniała. Przestrzeń powstała i powstaje wraz z rozszerzajacym się wszechświatem.
                    > >
                    > > Skoro nie istniała, to skąd się wzięła ?
                    >
                    > Poczytaj o wspólczesnej kosmologii - m
                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 07.01.13, 19:09
                    bookworm napisał:

                    > > > Nie istniała. Przestrzeń powstała i powstaje wraz z rozszerzajacym się wszechświatem.
                    > >
                    > > Skoro nie istniała, to skąd się wzięła ?
                    >
                    > Poczytaj o wspólczesnej kosmologii - moze zrozumiesz czym jest czasoprzestrzen
                    > i nie będziesz zadawał takich pytań - jest na yt kilku kosmologów którzy też o
                    > tym opowiadają m.in. L.M. Krauss

                    Nie wątpię w funkcjonowanie „kosmologów” wysnuwających różne teorie na ten temat i biorących za to smakowite granty. Faktem jest, że mają na to mniejsze dowody, niż muzułmanie na istnienie Mahometa :)

                    > > Czyli Wszechświat tworzy sam z siebie przestrzeń ?
                    >
                    > Dokłądnie tak.

                    Skoro jest to stwierdzenie naukowe, to mam nadzieję, że są na to jakieś dowody i nam je tu zaraz przedstawisz ??? Nie pisz tylko o hipotezach, teoriach i przypuszczeniach, bo mogę takich na poczekaniu wymyślić kilkanaście :)

                    > > Gdzie się ona podzieje, gdy zacznie wg twojej teorii się kurczyć ?
                    >
                    > Nie podalem takiej teorii... coś zmyślasz.

                    Aha, czyli jesteś zwolennikiem opcji, że będzie cały czas się rozszerzać ???

                    > > Czy można utworzyć jakąkolwiek przestrzeń z niczego ?
                    >
                    > Nie z niczego. Tworzy się wypełniając materią "nic". ale tak prosto: Skoro się
                    > tworzy to widocznie można.

                    Zaiste, godna naukowego podejścia odpowiedź :)))
                    Czy owo „nic” jest przestrzenią ? Jeśli nie, to czym jest i jak jest wielkie ? Skąd się wzięło owo „nic”, które jest wypełniane materią ?

                    > > Doskonale, oznacza precyzyjnie, z matematyczną dokładnością, logicznym uporządk
                    > > owaniem, przewidywalnymi reakcjami. Gdyby nie było tego porządku, to niemożliwe
                    > > byłyby badania naukowe nad prawami fizyki, chemii, biologii.
                    > > Zmiany materii zaś są poznawalne i przewidywalne, a więc uporządkowane.
                    >
                    > Wiele zjawisk zachodzi z prawdopodobieństwem wystąpienia. Nie mamy tak dokładny
                    > ch modeli matematycznych, a nawet jeśli mamy, nie ma komputerów, które były by
                    > w stanie je przeliczyć, aby coś wychodziło z "precyzyjną dokładnością". Nawet n
                    > a poziomie makroskopowych wiele zjawisk nie jest dla nas 100% przewidywalnych -
                    > chociażby pogoda, lub ruch wody w złożonych układach.

                    Mikrozmiany mogą być mało lub wcale nieprzewidywalne, natomiast zjawiska w skali makro już w tej chwili nauka jest w stanie przewidzieć, poznać, opisać i wyjaśnić: pory roku, cyrkulacje powietrza, przypływy i odpływy, ruchy planet itd. – świadczy to o inteligentnym zaprogramowaniu, a nie o samoczynnym wyłonieniu się z niszczącej, chaotycznej eksplozji wywołanej samozapłonem – czy w coś takiego może wierzyć rozsądny, rozumny człowiek ?

                    > > > Energia jest stanem opisujacym materię i jej organizację.
                    >
                    > > Opisywać coś może ktoś inteligentny, energia nie posiada inteligencji, ani samo
                    > > świadomości. Tak, jak np. mikroskop służy do badania obiektów niewidocznych goł
                    > > ym okiem, a więc jest tylko narzędziem poznawczym, podobnie materia. Energia sa
                    > > ma się nie wytworzyła – podobnie jak mikroskop.
                    >
                    > Energia jest stanem stosowanym przez naukę opisującym stan materii podobnie jak
                    > długość, położenie - czy zadałbyś pytanie z czego składa się dlugość albo poło
                    > żenie? Energia w Twoim pojęciu to bajka ze starożytności.

                    Mylisz się, energia jest dla mnie stanem materii, tak jak objętość, ciężar, powierzchnia, czy czas. Te wszystkie wartości nie wyłoniły się same i logicznie poukładały, nie ma takiej możliwości. Dlatego nauka może badać i opisywać te zjawiska, ponieważ są logiczne, przewidywalne i poznawalne, a więc „skonstruowane” przez istotę inteligentną, a nie w wyniku bezmyślnego powybuchowego chaosu.

                    > > :) Jakoś zbyt wielu rzeczy nie wiesz, a to co wydaje się, że już wiesz
                    > > rodzi kolejne nierozwiązywalne problemy i pytania :)
                    >
                    > Tak właśnie działa nauka, i to jest w niej piękne. Rozwija się, nie stoi okopan
                    > a w jednym miejscu i nie odszczekuje się oraz nie rozpala stosów ani nie nakład
                    > a klątw.

                    Nie wiem, co ona nakłada, a czego nie nakłada – wiem tylko, że może badać prawidłowości, a nie destrukcyjny chaos :)

                    > Przypomnę, bo znowu Ci umknęło, nauka tworzy model opisujący rzeczywistość. Jeż
                    > eli coś w modelu szwankuje, wysuwa hipotezy, tworzy nowy model, weryfikuje go b
                    > adaniami i jeżeli ten nowy się sprawdza, przyjmuje go za lepszy. Jak na razie,
                    > na żadnym poziomie, nauka nie potrzebowała w modelu rzeczywistości Boga/boga an
                    > i nikogo podobnego. Właściwie na początku go (Boga, boga) wykluczyła, jako zbęd
                    > ny balast.

                    I bardzo dobrze, ponieważ nauka jest od tego, aby badać materię, a nie rzeczywistość, która wykracza poza nią. Nauka nie ma prawa (o czym zapewne nie wiesz) wykluczać, lub zakładać istnienie Boga, ponieważ nie zajmuje się sprawami niematerialnymi.
                    • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 07.01.13, 22:45
                      enrque111

                      Ty nie masz pojęcia o nauce ani o tym co piszesz. Wolałem się upewnić pisząc kilka kolejnych postów ale teraz jestem juz przekonany w 100%.

                      Jesteś tak zafiksowany religijnie, a dokładnie katolicko, że nawet gdyby Twój biskup zasadzil Ci się od tylca przyjąlbyś to jako znak bożej sprawiedliwości.

                      Nie cytuj ksiażek ze ściagawek frondy, czy skąd tam je wklejasz tylko czytaj je. Szacuję że masz ok. 40-50 lat - niestety problem w tym że masz już tak skostniałą (w sensie nie podatną na zmiany) strukturę mózgu, ze dla Ciebie drogi odwrotu już nie ma. Pójdziesz do piekła, nieba, czy gdzie tam sobie zażyczysz.

                      Jeszcze przez chwilę miałem złudzenie, że można z Tobą argumenty, ze można wykuć Cię z niewoli religii, ale to było złudzenie. Jesteś odporny na argumenty. Wiara w Boga przesłoniła Ci wzrok i umysł. To smutne, ale pokazuje jak potężne potrafi być przywiązanie do doktryn religijnych.

                      Nie będę przytaczał dalszej zbędnej argumentacji, bo skończyć się moze kontrargumentem:

                      > Nie wątpię w funkcjonowanie „kosmologów” wysnuwających różne teorie
                      > na ten temat i biorących za to smakowite granty. Faktem jest, że mają na to mn
                      > iejsze dowody, niż muzułmanie na istnienie Mahometa :)

                      Nawet nie zadałeś sobie trudu obejrzenia/posłuchania - już nawet nie proszę żebyś przeczytał.

                      > Nie wiem, co ona nakłada, a czego nie nakłada – wiem tylko, że może badać
                      > prawidłowości, a nie destrukcyjny chaos :)

                      Nie masz pojęcia o czym piszesz i wrzucasz we własne sidła swojego Boga - skoro świat jest doskonale poukładany to jak moze w nim pojawiać się chaos i zniszczenie - zwłaszcza w miejscach na które człowiek i jego uczynki nie mają wpływu.

                      > I bardzo dobrze, ponieważ nauka jest od tego, aby badać materię, a nie rzeczywi
                      > stość, która wykracza poza nią. Nauka nie ma prawa (o czym zapewne nie wiesz) w
                      > ykluczać, lub zakładać istnienie Boga, ponieważ nie zajmuje się sprawami niemat
                      > erialnymi.

                      Rzeczywistość to materia. Reszta to Twoje urojenia i fantazje oraz wiara w bajki.

                      Sam Harris powiedział kiedyś:
                      Jeśli powiesz kilka łacińskich słów nad porannym tostem i będziesz uważał, że to go zamieni w ciało Elvisa Presleya, to jesteś wariatem,
                      jeśli powiesz kilka słów nad opłatkiem i będziesz uważał, że to zamienia go w ciało Chrystusa, oznacza, że jesteś katolikiem.
                      • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 11.01.13, 18:13
                        bookworm napisał:

                        > enrque111
                        >
                        > Ty nie masz pojęcia o nauce ani o tym co piszesz. Wolałem się upewnić pisząc ki
                        > lka kolejnych postów ale teraz jestem juz przekonany w 100%.

                        Kombinuj dalej, na razie słabo ci idzie :)

                        > Jesteś tak zafiksowany religijnie, a dokładnie katolicko, że nawet gdyby Twój b
                        > iskup zasadzil Ci się od tylca przyjąlbyś to jako znak bożej sprawiedliwości.

                        Ciekawie jest czytać o sobie, gdy nic z tego się nie zgadza :)

                        > Nie cytuj ksiażek ze ściagawek frondy, czy skąd tam je wklejasz tylko czytaj je
                        > . Szacuję że masz ok. 40-50 lat - niestety problem w tym że masz już tak skostn
                        > iałą (w sensie nie podatną na zmiany) strukturę mózgu, ze dla Ciebie drogi odwr
                        > otu już nie ma. Pójdziesz do piekła, nieba, czy gdzie tam sobie zażyczysz.

                        Tam gdzie pójdziemy po śmierci, nie zależy tylko od nas, chociaż mamy na to duży wpływ, radzę więc ci się opamiętać, bo później będzie bolało.

                        > Jeszcze przez chwilę miałem złudzenie, że można z Tobą argumenty, ze można wyku
                        > ć Cię z niewoli religii, ale to było złudzenie. Jesteś odporny na argumenty. Wi
                        > ara w Boga przesłoniła Ci wzrok i umysł. To smutne, ale pokazuje jak potężne po
                        > trafi być przywiązanie do doktryn religijnych.
                        >
                        > Nie będę przytaczał dalszej zbędnej argumentacji, bo skończyć się moze kontrarg
                        > umentem:

                        Przecież ty nie podałeś jeszcze żadnych argumentów !?

                        > > Nie wątpię w funkcjonowanie „kosmologów” wysnuwających różne teorie
                        > > na ten temat i biorących za to smakowite granty. Faktem jest, że mają nato mn
                        > > iejsze dowody, niż muzułmanie na istnienie Mahometa :)
                        >
                        > Nawet nie zadałeś sobie trudu obejrzenia/posłuchania - już nawet nie proszę żeb
                        > yś przeczytał.

                        Słuchałem, oglądałem i dyskutowałem z wieloma ludźmi – żaden nie potrafił podać dowodów „racjonalistycznej wiary”. Ty również nie potrafisz, stąd odsyłasz do jakichś stron, gdzie z pewnością lepiej mącą i mataczą od ciebie, ale nie ma tam dowodów.

                        > > Nie wiem, co ona nakłada, a czego nie nakłada – wiem tylko, że może badać
                        > > prawidłowości, a nie destrukcyjny chaos :)
                        >
                        > Nie masz pojęcia o czym piszesz i wrzucasz we własne sidła swojego Boga - skoro
                        > świat jest doskonale poukładany to jak moze w nim pojawiać się chaos i zniszcz
                        > enie - zwłaszcza w miejscach na które człowiek i jego uczynki nie mają wpływu.

                        Nie może, więc sam podałeś doskonały przykład, że musiał go ktoś stworzyć.

                        > > I bardzo dobrze, ponieważ nauka jest od tego, aby badać materię, a nie rzeczywi
                        > > stość, która wykracza poza nią. Nauka nie ma prawa (o czym zapewne nie wiesz) w
                        > > ykluczać, lub zakładać istnienie Boga, ponieważ nie zajmuje się sprawami niemat
                        > > erialnymi.
                        >
                        > Rzeczywistość to materia. Reszta to Twoje urojenia i fantazje oraz wiara w bajki.

                        Rzeczywistość to również cały obszar spraw niematerialnych, które oddziałują na materialne – gdyby np. nie wyobrażenie pięknego domu, które jest wynikiem niematerialnej wyobraźni, to nigdy by się on materialnie nie urzeczywistnił. Podobnie jest z myślą, gdybyś nie wydedukował sobie różnych bzdurnych spraw, to nie zamieściłbyś ich w sposób materialny w świecie rzeczywistym.

                        > Sam Harris powiedział kiedyś:
                        > Jeśli powiesz kilka łacińskich słów nad porannym tostem i będziesz uważał, że t
                        > o go zamieni w ciało Elvisa Presleya, to jesteś wariatem,
                        > jeśli powiesz kilka słów nad opłatkiem i będziesz uważał, że to zamienia go w c
                        > iało Chrystusa, oznacza, że jesteś katolikiem.

                        Prawdę powiedział. Trudno jest osobie poczytalnej porównywać Presleya z Chrystusem. Podobnie, tylko wariat może wypowiadać jakieś słowa do pudełka zapałek, mniemając, że zostaną one tam zapisane na wieki, a człowiek rozsądny do tego celu użyje np. dyktafonu.
                        • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 11.01.13, 21:56
                          > > Rzeczywistość to materia. Reszta to Twoje urojenia i fantazje oraz wiara
                          > w bajki.
                          >
                          > Rzeczywistość to również cały obszar spraw niematerialnych, które oddziałują na
                          > materialne – gdyby np. nie wyobrażenie pięknego domu, które jest wynikie
                          > m niematerialnej wyobraźni, to nigdy by się on materialnie nie urzeczywistnił.
                          > Podobnie jest z myślą, gdybyś nie wydedukował sobie różnych bzdurnych spraw, to
                          > nie zamieściłbyś ich w sposób materialny w świecie rzeczywistym.

                          Wyobraźnia jest materialna. Ponieważ jak widać nie wzdrygasz się przed wiedzą, (choć mam wrażenie że na wiedzę patrzysz przez pryzmat krzyża), jesteś w stanie zaznajomić się z publikacjami na temat badań neurologicznych - polecam raczej angielskojęzyczne (ale widziałem, że z tym również nie masz problemu) - zobaczysz jak zaskakująco materialny jest cały złożony świat naszej świadomości - jak wiele z wyobrażanej przez większość "niematerialności" zawiera się w materialności mózgu i synaps.

                          Skoro na początku zaprzeczyłeś to jest jeszcze dla Ciebie nadzieja. Otwórz umysł i odpuść obronę religijnej nienawiści. Zamiast poświęcać życie za obietnice raju po śmierci, żyj tak aby choć cząstkę raju mieć na ziemi. Świat i możliwość jego poznawania jest pięknem gwarantowanym. Raj pośmiertny to tylko nieudowodniona obiecanka-cacanka.
                          • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 14.01.13, 18:21
                            bookworm napisał:

                            > > > Rzeczywistość to materia. Reszta to Twoje urojenia i fantazje oraz wiara w bajki.
                            > >
                            > > Rzeczywistość to również cały obszar spraw niematerialnych, które oddziałują na
                            > > materialne – gdyby np. nie wyobrażenie pięknego domu, które jest wynikie
                            > > m niematerialnej wyobraźni, to nigdy by się on materialnie nie urzeczywistnił.
                            > > Podobnie jest z myślą, gdybyś nie wydedukował sobie różnych bzdurnych spraw, to
                            > > nie zamieściłbyś ich w sposób materialny w świecie rzeczywistym.
                            >
                            > Wyobraźnia jest materialna.

                            Mylisz się. Skoro jednak wyobraźnia jest materialna, jak twierdzisz, to podaj z jakich pierwiastków się składa ?

                            > Ponieważ jak widać nie wzdrygasz się przed wiedzą,
                            > (choć mam wrażenie że na wiedzę patrzysz przez pryzmat krzyża), jesteś w stanie
                            > zaznajomić się z publikacjami na temat badań neurologicznych - polecam raczej
                            > angielskojęzyczne (ale widziałem, że z tym również nie masz problemu) - zobaczy
                            > sz jak zaskakująco materialny jest cały złożony świat naszej świadomości - jak
                            > wiele z wyobrażanej przez większość "niematerialności" zawiera się w materialno
                            > ści mózgu i synaps.

                            Niewątpliwie, niektóre procesy neurologiczne są zbadane i opisane, niemniej jednak nikt nie jest w stanie wyodrębnić z mechanizmu, jakim jest mózg człowieka (złożony z pierwiastków materialnych), jego myśli, wyobrażeń i wizji, które są niematerialne.

                            > Skoro na początku zaprzeczyłeś to jest jeszcze dla Ciebie nadzieja. Otwórz umys
                            > ł i odpuść obronę religijnej nienawiści.

                            Nie kieruję się żadną nienawiścią, tym bardziej religijną.

                            Zamiast poświęcać życie za obietnice
                            > raju po śmierci, żyj tak aby choć cząstkę raju mieć na ziemi. Świat i możliwość
                            > jego poznawania jest pięknem gwarantowanym. Raj pośmiertny to tylko nieudowodni
                            > ona obiecanka-cacanka.

                            To jest tylko twoje zdanie i tobie podobnych ateistów, którzy na temat wiary mają wiedzę przedszkolną i kierują się jej obrazem montowanym przez siły antyreligijne, który z rzeczywistością nie ma nic wspólnego.
                            Co zaś do „raju na ziemi”, to już Bertold Brecht przenikliwie skonstatował: "Toć raj na ziemi stworzyć każdy chce ! Ale czy forsę ma? Niestety nie."
                            • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 14.01.13, 22:55
                              enrque111 napisał:

                              > bookworm napisał:
                              >
                              > > > > Rzeczywistość to materia. Reszta to Twoje urojenia i fantazje
                              > oraz wiara w bajki.
                              > > >
                              > > > Rzeczywistość to również cały obszar spraw niematerialnych, które o
                              > ddziałują na
                              > > > materialne – gdyby np. nie wyobrażenie pięknego domu, które j
                              > est wynikie
                              > > > m niematerialnej wyobraźni, to nigdy by się on materialnie nie urze
                              > czywistnił.
                              > > > Podobnie jest z myślą, gdybyś nie wydedukował sobie różnych bzdurny
                              > ch spraw, to
                              > > > nie zamieściłbyś ich w sposób materialny w świecie rzeczywistym.
                              > >
                              > > Wyobraźnia jest materialna.
                              >
                              > Mylisz się. Skoro jednak wyobraźnia jest materialna, jak twierdzisz, to
                              > podaj z jakich pierwiastków się składa ?

                              Nie mylę się - składa się z takich samych pierwiastków jak Twój mózg w którym Twoja wyobraźnia powstaje. Miliardy reakcji chemicznych pomiędzy synapsami tworzą to co nazywamy świadomością, wyobraźnią, myślą.

                              > Niewątpliwie, niektóre procesy neurologiczne są zbadane i opisane, niemniej jed
                              > nak nikt nie jest w stanie wyodrębnić z mechanizmu, jakim jest mózg człowieka (
                              > złożony z pierwiastków materialnych), jego myśli, wyobrażeń i wizji, które są n
                              > iematerialne.

                              Wydaje się nam tylko że są niematerialne, właśnie dlatego że nie rozumiemy dokładnie mechnizmu powstania. Gdy ludzkość nie znała w przezsłości pojęcia oddziaływań międzycząsteczkowych w układzie, wymyśliła sobie "ciepliki" które przekazywały ciepło pomiędzy przedmiotami. Nauka z czasem wyjaśni wszystkie procesy. Zrozum, że religia nie wyjaśnia niczego. Dzięki religii nie mamy odpowiedzi tylko złudzenie odpowiedzi, które nie można do niczego wykorzystać.

                              > To jest tylko twoje zdanie i tobie podobnych ateistów, którzy na temat wiary ma
                              > ją wiedzę przedszkolną i kierują się jej obrazem montowanym przez siły antyreli
                              > gijne, który z rzeczywistością nie ma nic wspólnego.
                              > Co zaś do „raju na ziemi”, to już Bertold Brecht przenikliwie skons
                              > tatował: "Toć raj na ziemi stworzyć każdy chce ! Ale czy forsę ma? Niestety
                              > nie."


                              Trudno żeby było to zdanie osób religijnych, które jedyne "rozwiązanie" widzą w sile nadprzyrodzonej. Religia to brak wiary w człowieka. Wbrew pozorom jest to ideologia wyzbyta humanizmu. Na pierwszym miejscu stawia się złudzenia i automatyzm zachowań. Na końcu indywidualizm i człowieka, którego sprowadza się do podstaw fizjologicznych - parowanie i płodzenie - oczywiście w łasce boskiej.

                              Ateizm nie jest łatwy. Wymaga odpowiedzialności. Konsekwencji. Ciągłego rozwijania się. Świadomości, że jest tylko jedno życie. Twoje życie. Tu i teraz. Może pomoże Ci szczęście, przypadek - jeśli chcesz go nazwać bogiem, twoja sprawa, ale nikt nie moze w życiu zdawać się na przypadek - to tak jakby żyć, nic nierobiąc poza rytualnym kupowaniem kuponu (dawaniem na tacę) i czekaniem na wygraną w lotto (ktoś zawsze wygrywa - wynik wiary? > nigdy nie wygrywają wszyscy - jednak przypadek).

                              Mimo wszystko masz dużą wiedzę. Zadziwia mnie jak wiele filtrów potrafisz nałożyć, żeby to wszystko co wiesz, dopasować do alogiczności, absurdalności katolicyzmu. Naprawdę długo uważałem (czasami dalej tak uważam), że piastujesz jakieś stanowisko w hierarchii kościoła, bo nie wyobrażam sobie jak zwykły człowiek może być obrońcą katolickiego świadomego samozniewolenia.
                              • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 15.01.13, 21:06
                                bookworm napisał:

                                > > > Wyobraźnia jest materialna.
                                > >
                                > > Mylisz się. Skoro jednak wyobraźnia jest materialna, jak twierdzisz, to
                                > > podaj z jakich pierwiastków się składa ?
                                >
                                > Nie mylę się - składa się z takich samych pierwiastków jak Twój mózg w którym T
                                > woja wyobraźnia powstaje. Miliardy reakcji chemicznych pomiędzy synapsami tworz
                                > ą to co nazywamy świadomością, wyobraźnią, myślą.

                                Sam wskazujesz, że mózg jest czymś innym, niż wyobraźnia, która w nim powstaje.
                                Nadal czekam, aż podasz z jakich pierwiastków składa się świadomość, wyobraźnia, myśl ?

                                > > Niewątpliwie, niektóre procesy neurologiczne są zbadane i opisane, niemniej jed
                                > > nak nikt nie jest w stanie wyodrębnić z mechanizmu, jakim jest mózg człowieka (
                                > > złożony z pierwiastków materialnych), jego myśli, wyobrażeń i wizji, które są n
                                > > iematerialne.
                                >
                                > Wydaje się nam tylko że są niematerialne, właśnie dlatego że nie rozumiemy dokł
                                > adnie mechnizmu powstania. Gdy ludzkość nie znała w przezsłości pojęcia oddział
                                > ywań międzycząsteczkowych w układzie, wymyśliła sobie "ciepliki" które przekazy
                                > wały ciepło pomiędzy przedmiotami. Nauka z czasem wyjaśni wszystkie procesy. Zr
                                > ozum, że religia nie wyjaśnia niczego. Dzięki religii nie mamy odpowiedzi tylko
                                > złudzenie odpowiedzi, które nie można do niczego wykorzystać.

                                Bardzo ciekawe rzeczy opowiadasz, tylko że nie na temat. Nie rozmawiamy o „mechanizmie powstania” myśli, ani tym bardziej o „cieplikach”, lecz o składzie pierwiastkowym ludzkiej myśli i wyobraźni – z jakich się ona składa ?

                                > > To jest tylko twoje zdanie i tobie podobnych ateistów, którzy na temat wiary ma
                                > > ją wiedzę przedszkolną i kierują się jej obrazem montowanym przez siły antyreli
                                > > gijne, który z rzeczywistością nie ma nic wspólnego.
                                > > Co zaś do „raju na ziemi”, to już Bertold Brecht przenikliwieskons
                                > > tatował: "Toć raj na ziemi stworzyć każdy chce ! Ale czy forsę ma? Niestety nie."
                                >
                                > Trudno żeby było to zdanie osób religijnych, które jedyne "rozwiązanie" widzą w
                                > sile nadprzyrodzonej. Religia to brak wiary w człowieka. Wbrew pozorom jest to
                                > ideologia wyzbyta humanizmu. Na pierwszym miejscu stawia się złudzenia i autom
                                > atyzm zachowań. Na końcu indywidualizm i człowieka, którego sprowadza się do po
                                > dstaw fizjologicznych - parowanie i płodzenie - oczywiście w łasce boskiej.

                                Ilekroć ateiści zabierali się do budowania „raju na ziemi”, to zawsze wychodziło im piekło.
                                Największymi humanistami, byli i są ludzie głęboko religijni, a nie ci którzy wciąż wycierają swoje brudne gęby „humanizmem”, a w rzeczywistości dążą do zniewolenia człowieka i sprowadzenia go do poziomu bezwolnego bydlęcia.
                                Religia to wiara w Boga a nie w człowieka, który jest ułomny, o czym świadczy historia i teraźniejszość. Dzięki prawom Boskim człowiek przez tysiąclecia wznosił się na wyżyny swojego rozwoju społecznego i moralnego, a odstępstwo od tych praw powodowało i powoduje straszliwe zbrodnie, deprawacje, wynaturzenia i powszechne zniewolenie.

                                > Ateizm nie jest łatwy. Wymaga odpowiedzialności. Konsekwencji. Ciągłego rozwija
                                > nia się. Świadomości, że jest tylko jedno życie. Twoje życie. Tu i teraz.

                                Ateizm jest ideologią zła, prowadzi do odhumanizowania człowieka i przekształcenia go w bezwolne bydlę. Takie bydlę np. nie jest odpowiedzialne, więc trzeba o nie dbać, aby sobie i innym nie wyrządziło krzywdy. Dlatego wprowadza się wciąż nowe nakazy i zakazy, odchodząc od podstawowej zasady cywilizacji łacińskiej volenti non fit iniuria (chcącemu nie dzieje się krzywda). Pod płaszczykiem bezpieczeństwa i tolerancji, robi się z ludzi niewolników, którzy nie mogą posiadać broni, aby sobie i innym nie zrobili krzywdy, przypina się ich pasami bezpieczeństwa, obowiązkowo, na siłę ubezpiecza, odbiera się ponad 80% ich zarobków, ponieważ sami nie wiedzą, jak należy je sensownie wydawać, odbiera się im dzieci ponieważ nie potrafią się nimi opiekować, a poza tym i tak dzieci są państwowe, indoktrynowane w szkołach, nie według wartości, które chcieliby wpoić im rodzice, ale tych, które rządzący uważają obecnie za właściwe. Mógłbym wymieniać w nieskończoność różne formy zniewolenia, jakie narzuca ludziom ateizm, liberalizm i modernizm, zmuszający społeczeństwa do określonych postaw, czynności i myślenia, i to nie w formie dobrowolnego wyboru, lecz pod groźbą sankcji karnych, skarbowych, pracowniczych i innych, nie ma jednak potrzeby wymieniania ich wszystkich, ponieważ ludzie myślący widzą je na co dzień, a indoktrynowani, ograniczeni i leniwi umysłowo i tak nie przyjmą ich do wiadomości, oni już czują się bezwolnym bydłem.

                                > Może pomoże Ci szczęście, przypadek - jeśli chcesz go nazwać bogiem, twoja sprawa,
                                > ale nikt nie moze w życiu zdawać się na przypadek - to tak jakby żyć, nic nierob
                                > iąc poza rytualnym kupowaniem kuponu (dawaniem na tacę) i czekaniem na wygraną
                                > w lotto (ktoś zawsze wygrywa - wynik wiary? > nigdy nie wygrywają wszyscy -
                                > jednak przypadek).

                                Nie wiem, o czym tu bredzisz, ponieważ wielokrotnie wspominałem, że żadnych bogów nie ma. Nigdzie również nie twierdziłem, że należy w życiu kierować się przypadkami, to tzw „racjonaliści” wierzą w teorię przypadku, która była ich zdaniem siłą napędową ewolucji.
                                Chrześcijanie nie wierzą w przypadki – ks. Bronisław Bozowski ukuł nawet słynne powiedzenie, że ”nie ma przypadków, są tylko znaki”. Osoby wierzące wiedzą, że Bóg wszystko stworzył w sposób niezwykle logiczny i uporządkowany, nadając prawa, które są dla człowieka poznawalne.

                                > Mimo wszystko masz dużą wiedzę. Zadziwia mnie jak wiele filtrów potrafisz nałoż
                                > yć, żeby to wszystko co wiesz, dopasować do alogiczności, absurdalności katolic
                                > yzmu. Naprawdę długo uważałem (czasami dalej tak uważam), że piastujesz jakieś
                                > stanowisko w hierarchii kościoła, bo nie wyobrażam sobie jak zwykły człowiek mo
                                > że być obrońcą katolickiego świadomego samozniewolenia.

                                Niestety, nie jestem i nigdy nie byłem związany z „hierarchią Kościoła”, obecnie jestem nawet w konflikcie z wieloma przedstawicielami Kościoła, z powodu odmienności poglądów. Po Soborze Watykańskim II Kościół „otworzył się na świat i człowieka”, co uważam doprowadziło do niespotykanego wcześniej kryzysu, który trwa do dziś, a polegającego na rozmyciu nauczania katolickiego, bratania się z heretykami i schizmatykami, odejścia od misyjnego nakazu nawracania, wprowadzania synkretyzmu, tolerowania wypaczeń doktrynalnych i liturgicznych, rezygnacji z oddziaływania na władze państwowe, przepraszania za wyimaginowane „grzechy Kościoła” itd., itp.
                                Nie wiem zatem, co miałoby tu świadczyć o moim rzekomym ”świadomym samozniewoleniem” ?
                                • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 15.01.13, 21:22
                                  enrque111 napisał:

                                  Ateizm jest ideologią zła, prowadzi do odhumanizowania człowieka i przekształce
                                  > nia go w bezwolne bydlę.

                                  Takie jak ten kutas ??

                                  Takie bydlę np. nie jest odpowiedzialne, więc trzeba o
                                  > nie dbać, aby sobie i innym nie wyrządziło krzywdy.

                                  Sam się w łeb jebnij katolicka kupo gówna .

                                  Dlatego wprowadza się wciąż nowe nakazy i zakazy, odchodząc od podstawowej zasady cywilizacji łacińskiej
                                  > volenti non fit iniuria (chcącemu nie dzieje się krzywda). Pod płaszczyk
                                  > iem bezpieczeństwa i tolerancji, robi się z ludzi niewolników, którzy nie mogą
                                  > posiadać broni, aby sobie i innym nie zrobili krzywdy, przypina się ich pasami
                                  > bezpieczeństwa, obowiązkowo, na siłę ubezpiecza, odbiera się ponad 80% ich zaro
                                  > bków, ponieważ sami nie wiedzą, jak należy je sensownie wydawać, odbiera się im
                                  > dzieci ponieważ nie potrafią się nimi opiekować, a poza tym i tak dzieci są pa
                                  > ństwowe, indoktrynowane w szkołach, nie według wartości, które chcieliby wpoić
                                  > im rodzice, ale tych, które rządzący uważają obecnie za właściwe. Mógłbym wymie
                                  > niać w nieskończoność różne formy zniewolenia, jakie narzuca ludziom ateizm,

                                  No bez jaj.No a wszystkie te prawa uchwalono w cieniu wiszącego w sejmie katolickiego krzyża :)))

                                  liberalizm i modernizm, zmuszający społeczeństwa do określonych postaw, czynności
                                  > i myślenia, i to nie w formie dobrowolnego wyboru, lecz pod groźbą sankcji kar
                                  > nych, skarbowych, pracowniczych i innych, nie ma jednak potrzeby wymieniania ic
                                  > h wszystkich, ponieważ ludzie myślący widzą je na co dzień, a indoktrynowani, o
                                  > graniczeni i leniwi umysłowo i tak nie przyjmą ich do wiadomości, oni już czują
                                  > się bezwolnym bydłem.

                                  Ta ,eniu uczeń natanka kiedyś katolickie bydło w sukienkach tych co do kościoła nie chodzili robili porządek na stosach , marzy ci się katolicki bydlaku powrót do tych praktyk :))Tym się od was bydlaki różnimy ze nikt z nas wam do waszych burdeli(kościołów ) nie zabrania latać nawet 5 razy dziennie .
                                • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 15.01.13, 23:28
                                  enrque111 napisał:

                                  > Bardzo ciekawe rzeczy opowiadasz, tylko że nie na temat. Nie rozmawiamy o ̶
                                  > 2;mechanizmie powstania” myśli, ani tym bardziej o „cieplikach̶
                                  > 1;, lecz o składzie pierwiastkowym ludzkiej myśli i wyobraźni – z jakich
                                  > się ona składa ?

                                  Z czego składa się obraz wyświetlany przez telewizor? Czy jest czymś więcej niż elementami składowymi telewizora? Ludzka myśl to właśnie reakcje chemiczne pomiędzy synapsami. Poczytaj na temat budowy mózgu.

                                  > Ilekroć ateiści zabierali się do budowania „raju na ziemi”, to zaws
                                  > ze wychodziło im piekło.
                                  > Największymi humanistami, byli i są ludzie głęboko religijni, a nie ci którzy w
                                  > ciąż wycierają swoje brudne gęby „humanizmem”, a w rzeczywistości d
                                  > ążą do zniewolenia człowieka i sprowadzenia go do poziomu bezwolnego bydlęcia.
                                  > Religia to wiara w Boga a nie w człowieka, który jest ułomny, o czym świadczy h
                                  > istoria i teraźniejszość. Dzięki prawom Boskim człowiek przez tysiąclecia wznos
                                  > ił się na wyżyny swojego rozwoju społecznego i moralnego, a odstępstwo od tych
                                  > praw powodowało i powoduje straszliwe zbrodnie, deprawacje, wynaturzenia i pows
                                  > zechne zniewolenie.

                                  Prawie wszystkie wojny i konflikty były na tle religijnym, ilość ofiar mordowanych w imię religii można liczyć w milionach. Uparte udowadnianie że np. Hitler nie był wierzący, albo że większość Nazistów nie była katolikami i protestantami nie zmieni rzeczywistości. Piszesz o tym jakim złem jest ateizm. Podaj tych złych ateistów. Najlepiej takich którzy swój ateizm zadeklarowali.

                                  Zabierasz ludziom mnóstwo czasu aby Cię edukowali i udowadniali prawdziwość i teorii obserwacji naukowych.

                                  Teraz może coś od siebie napisz. W co wierzysz? W jakiego Boga? Jakie są cechy tego Boga? Co go odróżnia od innych bogów/demonów? Czy wierzysz dosłownie w to co piszą w Księdze dyktowanej przez Twojego Boga? Jaką etykę proponuje Twoja religia? Jakie uniwersalne zasady moralne?
                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 16:02
                                    bookworm napisał:

                                    > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > Bardzo ciekawe rzeczy opowiadasz, tylko że nie na temat. Nie rozmawiamy o
                                    > > 2;mechanizmie powstania” myśli, ani tym bardziej o „cieplikach̶
                                    > > 1;, lecz o składzie pierwiastkowym ludzkiej myśli i wyobraźni – z jakich się ona składa ?
                                    >
                                    > Z czego składa się obraz wyświetlany przez telewizor? Czy jest czymś więcej niż
                                    > elementami składowymi telewizora? Ludzka myśl to właśnie reakcje chemiczne pom
                                    > iędzy synapsami. Poczytaj na temat budowy mózgu.

                                    Tak, tylko że aby w telewizorze coś zobaczyć, musi to ktoś wyemitować – kto zatem „emituje” myśli, wyobrażenia, sny ? Czy przypadkiem nie jakiś „duch” ? :)))

                                    > > Ilekroć ateiści zabierali się do budowania „raju na ziemi”, to zawsze wychodziło im
                                    > > piekło.Największymi humanistami, byli i są ludzie głęboko religijni, a nie ci
                                    > > którzy wciąż wycierają swoje brudne gęby „humanizmem”, a w rzeczywistości
                                    > > dążą do zniewolenia człowieka i sprowadzenia go do poziomu bezwolnego bydlęcia.
                                    > > Religia to wiara w Boga a nie w człowieka, który jest ułomny, o czym świadczy
                                    > > historia i teraźniejszość. Dzięki prawom Boskim człowiek przez tysiąclecia wznos
                                    > > ił się na wyżyny swojego rozwoju społecznego i moralnego, a odstępstwo od tych
                                    > > praw powodowało i powoduje straszliwe zbrodnie, deprawacje, wynaturzenia i pows
                                    > > zechne zniewolenie.
                                    >
                                    > Prawie wszystkie wojny i konflikty były na tle religijnym,

                                    Brednia. Na tle religijnym wojny toczyli (i nadal to robią) głównie muzułmanie. Zdecydowana większość wojen była toczona na tle politycznym, z religią nie mających nic wspólnego.

                                    > ilość ofiar mordowanych w imię religii można liczyć w milionach.

                                    Teoretycznie jest to prawda, głównie jej ofiarami padali chrześcijanie. Należy jednak zauważyć, że tylko jeden wiek XX w wojnach prowadzonych przez ateistów, pochłonął więcej ofiar, niż wszystkie poprzednie wieki dziejów ludzkości.

                                    > Uparte udowadnianie że np. Hitler nie był wierzący,

                                    Bo nie był. Czy masz jakieś dowody, że był wierzący i postępował zgodnie z nakazami swojej wiary ???

                                    > albo że większość Nazistów nie była katolikami i protestantami nie zmieni rzeczywistości.

                                    Z całą pewnością nazistami była zdecydowana większość protestantów i wszyscy ateiści.

                                    > Piszesz o tym jakim złem jest ateizm. Podaj tych z
                                    > złych ateistów. Najlepiej takich którzy swój ateizm zadeklarowali.

                                    Co to znaczy „zadeklarowali” ? – przecież nawet dziś tylko znikoma część ateistów się oficjalnie tym afiszuje i „deklaruje”. Czyny świadczą o nich.
                                    Masz tu dziesięciu „najznakomitszych”: 1.Adolf Hitler 2.Józef Stalin 3.Mao Zedong 4.Pol Pot 5.Kim Ir Sen 6.Kim Dzong ll 7.Włodzimierz Lenin 8.Feliks Dzierżyński 9.Ernesto Guevara 10.Ławrentij Beria.

                                    > Zabierasz ludziom mnóstwo czasu aby Cię edukowali i udowadniali prawdziwość i
                                    > teorii obserwacji naukowych.

                                    Jak dotąd, to żaden z was jeszcze nie dał nawet namiastki dowodu, na wypisywane brednie, dotyczące: „wielkiego wybuchu”, powstania życia z martwego atomu, czy też człowieka z ameby :) Poza tym, nikogo nie zmuszam do tracenia czasu w polemice ze mną.

                                    > Teraz może coś od siebie napisz. W co wierzysz? W jakiego Boga? Jakie są cechy
                                    > tego Boga? Co go odróżnia od innych bogów/demonów? Czy wierzysz dosłownie w to
                                    > co piszą w Księdze dyktowanej przez Twojego Boga? Jaką etykę proponuje Twoja re
                                    > ligia? Jakie uniwersalne zasady moralne?

                                    Aby zaspokoić twoją ciekawość, musiałbym przeprowadzić cały wywód od podstaw, które zapewne zapomniałeś z podstawówki, by przejść do głębszego omówienia etyki, dogmatyki i apologetyki katolickiej, a w końcu skonfrontować to z innymi teoriami, wierzeniami i wyobrażeniami współczesnych nurtów liberalnych i ateistycznych. Nie jest to możliwe w formie polemiki internetowej. Na wszystkie swoje pytania odpowiedź znajdziesz w Biblii oraz Katechizmie Kościoła Katolickiego. Jeśli czegoś nie rozumiesz, to pytaj, a chętnie odpowiem.
                                    • marina0321 Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 16:23
                                      enrque111 napisał:
                                      >... Na tle religijnym wojny toczyli (i nadal to robią) głównie muzułmanie.
                                      > Zdecydowana większość wojen była toczona na tle politycznym, z religią nie maj
                                      > ących nic wspólnego.
                                      > Teoretycznie jest to prawda, głównie jej ofiarami padali chrześcijanie. Należy
                                      > jednak zauważyć, że tylko jeden wiek XX w wojnach prowadzonych przez ateistów,
                                      > pochłonął więcej ofiar, niż wszystkie poprzednie wieki dziejów ludzkości.

                                      www.youtube.com/watch?v=d6rreFpzSkI
                                      Było niestety odwrotnie.
                                    • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 17.01.13, 00:56
                                      enrique

                                      Teraz może coś od siebie napisz. W co wierzysz? W jakiego Boga? Jakie są
                                      > cechy
                                      > > tego Boga? Co go odróżnia od innych bogów/demonów? Czy wierzysz dosłownie
                                      > w to
                                      > > co piszą w Księdze dyktowanej przez Twojego Boga? Jaką etykę proponuje Tw
                                      > oja re
                                      > > ligia? Jakie uniwersalne zasady moralne?
                                      >
                                      > Aby zaspokoić twoją ciekawość, musiałbym przeprowadzić cały wywód od podstaw, k
                                      > tóre zapewne zapomniałeś z podstawówki, by przejść do głębszego omówienia etyki
                                      > , dogmatyki i apologetyki katolickiej, a w końcu skonfrontować to z innymi teor
                                      > iami, wierzeniami i wyobrażeniami współczesnych nurtów liberalnych i ateistyczn
                                      > ych. Nie jest to możliwe w formie polemiki internetowej. Na wszystkie swoje pyt
                                      > ania odpowiedź znajdziesz w Biblii oraz Katechizmie Kościoła Katolickiego. Jeśl
                                      > i czegoś nie rozumiesz, to pytaj, a chętnie odpowiem.

                                      Po katolilku spodziewałem się manipulacji i udawania otwartości lae że nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytania. Od innych wymagasz na forum wykładów na temat ewlucji i fizyki kwantowej i forma polemiki internetowej zupełnei Ci w tym nie przeszkadza.

                                      Manipulacja jaką stosujesz poslugując się słowem "prawda" w stopce jest doprawdy zatrważajaca, choć nie zaskakująca. Po tym jak zupełnie nie przeszkadzały Ci mordy inkwizytorów (wszak zabili tylu, ile trzba było) natomiast na niewiarę Hitlera napisałeś:

                                      > Bo nie był. Czy masz jakieś dowody, że był wierzący i postępował zgodnie z naka
                                      > zami swojej wiary ???

                                      nie spodziewałem się że będziesz posługiwał się czymś więcej niż manipulacją i kłamstwami.

                                      Hitler był ochrzczony - nigdy nie został wyrzucony z kościoła więc do dzisiaj wciąż jest uznawany za wierzącego - chrześcijanina, który chyba zbyt dosłownie potraktował katolicką politykę antysemicką - ale ówczesnemu papieżowi wcale to nie przeszkadzało.

                                      Nie wszystkich trafiłeś ale dobrze Ci szło.

                                      Ochrzczony wierzący :1.Adolf Hitler
                                      Ochrzczony 2.Józef Stalin
                                      4.Pol Pot 5.Kim Ir Sen 6.Kim Dzong ll
                                      Ochrzczony 7.Włodzimierz Lenin
                                      8.Feliks Dzierżyński 9.Ernesto Guevara 10.Ławrentij Beria.

                                      Nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytania - które stanowią chyba podstawę Twojego zachowania i wiary. Nie wiesz w co wierzysz? Nie wiesz co masz robić? Domyślam się że tylko to co Twój przełożony biskup Ci pozwala.

                                      > Jak dotąd, to żaden z was jeszcze nie dał nawet namiastki dowodu, na wypisywane
                                      > brednie, dotyczące: „wielkiego wybuchu”, powstania życia z martweg
                                      > o atomu, czy też człowieka z ameby :) Poza tym, nikogo nie zmuszam do tracenia
                                      > czasu w polemice ze mną.

                                      Dowodów było aż nadto, z Twojej strony nie było żadnych. Możemy Ci pokazywać dowody, źródła i uczyć Cię. Jednak myślenia samodzielnego nie nauczy Cię nikt.
                                      Masz wiedzę tylko ze względu na umysłowe niewolnictwo nie potrafisz z niej skorzystać. Twoja strata. Moją stratą był tylko czas spędzony na rozmawianiu z religijnym fanatykiem katolickicm (Tobą - gdybyś miał złudzenia, że chodzi o kogoś innego).

                                      Jest broń straszniejsza od prawdy - to RELIGIA
                                      • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 17.01.13, 09:44
                                        bookworm napisał:

                                        Hitler był ochrzczony - nigdy nie został wyrzucony z kościoła więc do dzisiaj w
                                        > ciąż jest uznawany za wierzącego - chrześcijanina, który chyba zbyt dosłownie p
                                        > otraktował katolicką politykę antysemicką - ale ówczesnemu papieżowi wcale to nie przeszkadzało.

                                        Oswald pohl zanim zdechł powieszony przez amerykanów . Nawrócił się na katolicyzm ,dlatego pius XII nigdy nie broniący ofiar nazizmu napisał telegram do owego katolickiego neofity ; Ojciec święty w ojcowskiej miłości udziela Oswaldowi Pohlowi na łożu boleści uproszonego błogosławieństwa apostolskiego, jako najwyższej gwarancji niebiańskiej pociechy.
                                        Arcybiskup Regensburga podarował mu złoty krzyż" pewno zrobiony z zębów zamordowanych żydów "

                                        Rudolf Höß Kat i oprawca w Oświęcimiu co najmniej pół miliona ludzi zanim zdechł powieszony jak kundel przez Polaków nawrócił się na katolicyzm .Tzn wrócił do katolickich wymiocin ,bo jak pokazuje historia z nich wywodzi się większość zbrodniczych ideologi .
                                      • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 18.01.13, 17:44
                                        bookworm napisał:

                                        > enrique
                                        >
                                        > > > Teraz może coś od siebie napisz. W co wierzysz? W jakiego Boga? Jakie są
                                        > > > cechy tego Boga?
                                        > > > Co go odróżnia od innych bogów/demonów? Czy wierzysz dosłowniew to
                                        > > > co piszą w Księdze dyktowanej przez Twojego Boga? Jaką etykę proponuje
                                        > > > Tw oja religia? Jakie uniwersalne zasady moralne?
                                        > >
                                        > > Aby zaspokoić twoją ciekawość, musiałbym przeprowadzić cały wywód od podstaw,
                                        > > które zapewne zapomniałeś z podstawówki, by przejść do głębszego omówienia etyki
                                        > > , dogmatyki i apologetyki katolickiej, a w końcu skonfrontować to z innymi teor
                                        > > iami, wierzeniami i wyobrażeniami współczesnych nurtów liberalnych i ateistyczn
                                        > > ych. Nie jest to możliwe w formie polemiki internetowej. Na wszystkie swoje pyt
                                        > > ania odpowiedź znajdziesz w Biblii oraz Katechizmie Kościoła Katolickiego. Jeśl
                                        > > i czegoś nie rozumiesz, to pytaj, a chętnie odpowiem.
                                        >
                                        > Po katolilku spodziewałem się manipulacji i udawania otwartości lae że nie potr
                                        > afisz odpowiedzieć na proste pytania. Od innych wymagasz na forum wykładów na t
                                        > emat ewlucji i fizyki kwantowej i forma polemiki internetowej zupełnei Ci w tym
                                        > nie przeszkadza.

                                        Stosuję tą samą miarę w stosunku do siebie i innych. Od nikogo nie wymagałem, aby dokonywał analiz swojej wiary np. w ewolucję, porównując ją z innymi wierzeniami, ani w jaką ewolucję wierzy, jakie są jej cechy, jakie procesy przewiduje, jak wpływa na etykę ateistyczną, jakie są jej powiązania z naturalizmem itp. Zadawałem konkretne pytania, w jasno ograniczonych kwestiach i tego samego oczekuję od ciebie. Jeśli chcesz dyskutować o konkretnym zagadnieniu związanym z wiarą w Boga, to go wyartykułuj, a nie zadawaj pytań, które wymagają sporządzenia pokaźnego elaboratu – chyba, że chcesz abym podał ci linki do stron, gdzie mówi się o tym gruntownie i szczegółowo, lub wkleił je na tym forum ?

                                        > Manipulacja jaką stosujesz poslugując się słowem "prawda" w stopce jest doprawd
                                        > y zatrważajaca, choć nie zaskakująca. Po tym jak zupełnie nie przeszkadzały Ci
                                        > mordy inkwizytorów (wszak zabili tylu, ile trzba było) natomiast na niewiarę Hi
                                        > tlera napisałeś:
                                        > > Bo nie był. Czy masz jakieś dowody, że był wierzący i postępował zgodnie z naka
                                        > > zami swojej wiary ???
                                        >
                                        > nie spodziewałem się że będziesz posługiwał się czymś więcej niż manipulacją i
                                        > kłamstwami.

                                        Nigdy czymś takim się nie posługiwałem. Brzydzę się kłamstwem i manipulacją.

                                        > Hitler był ochrzczony - nigdy nie został wyrzucony z kościoła więc do dzisiaj w
                                        > ciąż jest uznawany za wierzącego - chrześcijanina, który chyba zbyt dosłownie p
                                        > otraktował katolicką politykę antysemicką - ale ówczesnemu papieżowi wcale to n
                                        > ie przeszkadzało.

                                        Wrzuciłeś kilka spraw do jednego worka i uogólniasz, a więc sam manipulujesz. A więc, po kolei – inkwizycja była trybunałem rozpatrującym szczególnie niebezpieczne z punktu widzenia ówczesnego ładu społecznego przestępstwa. Skazywała na karę śmierci jedynie w wyjątkowych przypadkach, lecz jej nie wykonywała, zlecając to organom świeckim. Pisałem wyraźnie i to wielokrotnie, że byłem, jestem i będę zwolennikiem stosowania kary śmierci. To, że wykonywano ją w ten, a nie inny sposób jest kwestią wrażliwości, mody, kultury, możliwości technicznych i niczego więcej. Kara śmierci jest zabijaniem jednostek wynaturzonych, niebezpiecznych, wyjątkowo szkodliwych dla społeczeństwa, nie przejawiających chęci ani nadziei na poprawę.
                                        Hitler był ochrzczony, podobnie jak niemal wszyscy tzw. ateiści produkujący się na tym forum, łącznie z tobą. Kościół od średniowiecza niemal nikogo spektakularnie nie wyrzuca – wszyscy odstępcy od wiary popadają w ekskomunikę ipso facto (z mocy samego faktu) na mocy kanonu 2314, § 1,1, więc nie ma potrzeby tego publicznie ogłaszać. Obecnie ogłasza się jedynie ekskomunikę w stosunku do osób duchownych, które w nią popadły. Nic zaś nie wiem o ”katolickiej polityce antysemickiej”, więc może przedstawisz jakieś fakty ?

                                        > Nie wszystkich trafiłeś ale dobrze Ci szło.
                                        >
                                        > Ochrzczony wierzący :1.Adolf Hitler

                                        Ochrzczony, ale nie wierzący, odnoszący się do Kościoła w sposób wrogi i lekceważący.

                                        > Ochrzczony 2.Józef Stalin

                                        Ochrzczony, ale nie wierzący, odnoszący się do Kościoła w sposób wrogi, wręcz nienawistny.

                                        > 4.Pol Pot 5.Kim Ir Sen 6.Kim Dzong ll

                                        ???

                                        > Ochrzczony 7.Włodzimierz Lenin
                                        > 8.Feliks Dzierżyński 9.Ernesto Guevara 10.Ławrentij Beria.

                                        Większość z nich ochrzczona, ponieważ w tamtym czasie wszystkie dzieci były chrzczone, zaś nic nie wiem o ochrzczeniu Ławrentija Berii, był raczej obrzezany :)
                                        Wszyscy oni odnosili się z nienawiścią do religii.

                                        > Nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytania - które stanowią chyba podstawę Tw
                                        > ojego zachowania i wiary. Nie wiesz w co wierzysz? Nie wiesz co masz robić? Dom
                                        > yślam się że tylko to co Twój przełożony biskup Ci pozwala.

                                        Nie widuję się ze swoim biskupem, więc nie wiem na co on zezwala, a czego zabrania – staram się kierować nakazami Kościoła, które wynikają z Magisterium.

                                        > > Jak dotąd, to żaden z was jeszcze nie dał nawet namiastki dowodu, na wypisywane
                                        > > brednie, dotyczące: „wielkiego wybuchu”, powstania życia z martwego
                                        > > atomu, czy też człowieka z ameby :) Poza tym, nikogo nie zmuszam do tracenia
                                        > > czasu w polemice ze mną.
                                        >
                                        > Dowodów było aż nadto, z Twojej strony nie było żadnych.

                                        Było odwrotnie, to właśnie ja podawałem dowody na błędność tych przypuszczeń, hipotez i teorii, a ty i inni entuzjaści bajek, nie potrafiliście wskazać ani jednego.

                                        > Możemy Ci pokazywać do
                                        > wody, źródła i uczyć Cię. Jednak myślenia samodzielnego nie nauczy Cię nikt.

                                        :) Wciąż czekam na te dowody !!! :)
                                        Co do myślenia, to przecież wy piszecie kłamliwe, nielogiczne i bełkotliwe opowiastki, które są wymysłem waszym, albo wam wpojonym poprzez pranie mózgu.

                                        > Masz wiedzę tylko ze względu na umysłowe niewolnictwo nie potrafisz z niej skor
                                        > zystać. Twoja strata. Moją stratą był tylko czas spędzony na rozmawianiu z reli
                                        > gijnym fanatykiem katolickicm (Tobą - gdybyś miał złudzenia, że chodzi o kogoś
                                        > innego).

                                        Nie mam i nigdy nie miałem żadnych złudzeń, co do efektów polemiki z takimi jak ty, czynię to jednak w nadziei, że ktoś myślący przy okazji tu wejdzie i zacznie myśleć, a nie łykać podane wam do wierzenia przez lewacko-masońskich macherów brednie i fantasmagorie.
                                        • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 18.01.13, 21:52
                                          enrque111 napisał:
                                          inkwizycja była trybunałem rozpatrującym szczególnie niebezpieczne z punktu widzenia ówczesnego ładu społecznego przestępstwa.

                                          Kłamiesz wystarczyło donieść na sąsiada ze ma kontakt z diabłem żeby ten szczególnie groźny przestępca spłonął na stosie .

                                          >Skazywaa na karę śmierci jedynie w wyjątkowych przypadkach, lecz jej nie wykonywała,
                                          > zlecając to organom świeckim.

                                          Znamy tą najpodlejszą ze sztuczek waszej sekty , mordować przeciwników nie swoimi rękoma .

                                          > z Pisałem wyraźnie i to wielokrotnie, że byłem, jestem i będę zwolennikiem stosowania kary śmierci.

                                          Tak jak Jezus :)) ??

                                          To, że wykonywano ją w ten, anie inny sposób jest kwestią wrażliwości, mody, kultury, możliwości technicznyc h i niczego więcej. Kara śmierci jest zabijaniem jednostek wynaturzonych, niebezpiecznych, wyjątkowo szkodliwych dla społeczeństwa, nie przejawiających chęci
                                          > ani nadziei na poprawę.

                                          No popatrz pius(adolf)XII do nazistowskiego zbrodniarza wojennego Oswalda Pohl'a po tym jak został skazany na śmierć za to ze był współwinny śmierci milionów więźniów obozów zagłady i pracy , telegram w którym pożalił się nad tym katolickim bydlakiem. Nawet nie wspomnę ze inny bydlak w sutannie biskupiej z Regensburga przesłał pohlowi swój prywatny krzyż który nosił na piersiach . Pewno złoto użyte do wykonywania tego krzyża pochodziło z zębów zabitych więźniów .

                                          " Pohl był zwolennikiem eksterminacji przez pracę, stąd często spierał się z gestapo, pragnącym natychmiastowej likwidacji wszystkich "niepotrzebnych elementów". Praca w niemieckich obozach koncentracyjnych była prawdziwą katorgą dla wygłodzonych, zmaltretowanych i rozchorowanych więźniów. Nawet dla zdrowego człowieka codzienna kilkunastogodzinna praca, bez potrzebnych urządzeń i w atmosferze wszechobecnego terroru esesmanów i kapo, byłaby pracą ponad siły. Często nie miała ona żadnego sensu, wykonywana była tylko w celu zamęczenia więźniów. "

                                          > Hitler był ochrzczony, podobnie jak niemal wszyscy tzw. ateiści produkujący się
                                          > na tym forum, łącznie z tobą.

                                          Nie nazywaj polania głowy nieświadomego tego faktu dziecka chrztem , bo obrażasz w ten sposób Jezusa i jego apostołów :))

                                          Kościół od średniowiecza niemal nikogo spektakularnie nie wyrzuca – wszyscy odstępcy od wiary popadają w ekskomunikę i
                                          > pso facto
                                          (z mocy samego faktu) na mocy kanonu 2314, § 1,1, więc nie ma pot
                                          > rzeby tego publicznie ogłaszać. Obecnie ogłasza się jedynie ekskomunikę w stosu
                                          > nku do osób duchownych, które w nią popadły. Nic zaś nie wiem o ”katol
                                          > ickiej polityce antysemickiej”
                                          , więc może przedstawisz jakieś fakty ?

                                          Kłamiesz buraku niedawno w Brazylii biskup ekskomunikował kilka osób za to ze ratowali życie 9 letniego dziecka ;
                                          "Ekskomunika za aborcję bliźniąt 9-letniej Brazylijki
                                          Kościół rzymskokatolicki w czwartek ogłosił ekskomunikę wszystkich, którzy są odpowiedzialni za przeprowadzenie aborcji u 9-letniej dziewczynki, która była w bliźniaczej ciąży będącej wynikiem gwałtu dokonanym przez ojczyma dziewczynki.
                                          Arcybiskup Jose Cardoso Sobrinho powiedział, że ekskomunice podlega matka dziewczynki i zespół lekarzy, który dokonał aborcji. Sankcjom podlegają też organizacje feministyczne, które wspierały aborcję. Ekskomunice nie podlega sama nieszczęsna ofiara gwałtu, co trzeba wyraźnie podkreślić, gdyż w niektórych doniesieniach portalowych pojawiły się właśnie takie informacje.
                                          Czteromiesięczną, bliźniaczą ciążę u dziewięciolatki stwierdzono w ubiegłym tygodniu, kiedy to trafiła do szpitala z powodu bólu brzucha. Śledztwo wykazało, że odpowiedzialnym za ciążę jest jej ojczym, który dopuszczał się molestowania na pasierbicy od trzech lat. Mężczyzna został aresztowany - grozi mu 15 lat więzienia. ."

                                          Jak widać bydle gwałcące dziecko nie zostało ekskomunikowane .
                                • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 09:47
                                  > Ateizm jest ideologią zła, prowadzi do odhumanizowania człowieka i przekształce
                                  > nia go w bezwolne bydlę. Takie bydlę np. nie jest odpowiedzialne, więc trzeba o
                                  > nie dbać, aby sobie i innym nie wyrządziło krzywdy.

                                  Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Ateizm to tylko niewiara w boga. Ludzie mogą być źli albo dobrzy niezależnie od swojej wiary i niewiary. Są setki, tysiące, a pewni i miliony ludzi wierzących, których można nazwać zdemoralizowanymi, których nawet boska smycz religii nie jest w stanie powstrzymać przez krzywdzeniem innych ludzi.

                                  > Dlatego wprowadza się wcią

                                  Cały aktualny rząd jest prokatolicki - głowne partie PO i PiS są prokatolickie, tylko jedna partia RP jest jawnie antyreligijna. Dlaczego uważasz że to antiści ustalają prawo - czytałeś konstytucję RP?:
                                  wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,
                                  zarówno wierzący w Boga
                                  będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,
                                  jak i nie podzielający tej wiary,
                                  a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł


                                  czy to wygląda jak ateistyczna deklaracja?

                                  > ż nowe nakazy i zakazy, odchodząc od podstawowej zasady cywilizacji łacińskiej
                                  > volenti non fit iniuria (chcącemu nie dzieje się krzywda).
                                  To zła zasada - można ją stosować tylko w bardzo ograniczonym zakresie i słusznie że się od niej odchodzi. Co to znaczy chcącemu? Nie zawsze znamy reguły, bo nie zawsze są czytelne jak w boksie czy innym sporcie. Wygląda jak usprawiedliwanie dlaczego kobieta została zgwałcona - ubrała się zbyt wyzywająco - zdawała/musiała sobie zdawać sprawę, że może kogoś (jakiegoś zboczonego degenerata) sprowokować. Poza tym najpierw człowiek musi mieć doskonałą świadomość wszsytkich zasad i wszystkie zasady muszą być jasno określone.

                                  > Pod płaszczyk
                                  > iem bezpieczeństwa i tolerancji, robi się z ludzi niewolników, którzy nie mogą
                                  > posiadać broni, aby sobie i innym nie zrobili krzywdy,
                                  mamy troche inną kulturę niż amerykańska i to dlatego w Polsce nie kazdy może miec broń - ja również uważam że to błąd i słuszność - w Polsce z poziomu rządu wszystko zarządzane jest tak niedbale, że nie ma na razie możliwości wprowadzenia dobrych zasad i systemu kontroli posiadaczy broni.

                                  > przypina się ich pasami
                                  > bezpieczeństwa, obowiązkowo,
                                  statystycznie pasy częściej ratują życie - tylko nieliczne przypadki zapięcia pasów doprowadziły do śmierci

                                  > na siłę ubezpiecza,
                                  Ma to na celu uchronić osoby ubezpieczone przed finansowymi konsekwencjami i problemami wynikającymi z sytuacji statystycznie prawdopodobnych, przed którymi nie da się w 100% uchronić, a które niosą za sobą ryzyko ponoszenia wysokich kosztów

                                  > odbiera się ponad 80% ich zarobków, -
                                  >ponieważ sami nie wiedzą, jak należy je sensownie wydawać,
                                  na pewno mówisz o Polsce?

                                  > odbiera się im
                                  > dzieci ponieważ nie potrafią się nimi opiekować, a poza tym i tak dzieci są pa
                                  > ństwowe, indoktrynowane w szkołach, nie według wartości, które chcieliby wpoić
                                  > im rodzice, ale tych, które rządzący uważają obecnie za właściwe.
                                  indoktrynowane? uczy się je matematyki, fizyki, chemii, biologii, historii - wiedzy o realnym swiecie w którym mają żyć, o prawach natury nim rządzących i o historii, aby zrozumieli skąd się to wszsytko wzięło. Uczy się je samodzielności i myslenia. To że szkoły nie realizują dobrze programu, lub nauczyciele nie potrafią uczyć to już zupełnie inna kwestia.

                                  Czy zamiast tego proponujesz religijną indoktrynację? Zauważ co robisz - nie oceniasz obiektywnie, tylko dogmatycznie stawiasz granicę. Religia to "dobro" (nawet jeśli historia i ostatnie wydarzenia pokazują że jest inaczej), wszystko inne to "zło" (nawet jeśli okazuje się to nieprawdą) i do tej dogamtycznej tezy dorabiasz (często wbrew faktom) całą krytykę i tezy.

                                  > niać w nieskończoność różne formy zniewolenia, jakie narzuca ludziom ateizm, li
                                  > beralizm i modernizm, zmuszający społeczeństwa do określonych postaw, czynności
                                  > i myślenia, i to nie w formie dobrowolnego wyboru,
                                  > lecz pod groźbą sankcji kar
                                  To się nazywa normy społeczne, konsekwencja życia w obrębie społeczeństwa. Religia próbuje robić i często z powodzeniem robi dokładnie to samo:
                                  > zmusza społeczeństwa do określonych postaw, czynności
                                  > i myślenia, i to nie w formie dobrowolnego wyboru,
                                  > lecz pod groźbą sankcji karnych - dla ludzi wierzących nie ma tym przypadku znaczenia czy to sa finansowe, prawne sankcje czy piekło i wieczne potępienie - zarówno jedne jak i drugie sa dla nich realne

                                  > nych, skarbowych, pracowniczych i innych, nie ma jednak potrzeby wymieniania ic
                                  > h wszystkich, ponieważ ludzie myślący widzą je na co dzień, a indoktrynowani, o
                                  > graniczeni i leniwi umysłowo i tak nie przyjmą ich do wiadomości, oni już czują
                                  > się bezwolnym bydłem.
                                  Dokładnie tak samo jest z ludźmi bezkrytycznie wierzącymi w religijne dogmaty lub jakąkolwiek ideologię dogmatyczną. Współczesny ateizm prezntowany między innymi przez Danetta, Harrisa, Dawkinsa, Hitchensa to niewiara w dogmaty religijne oraz postulowany sceptycyzm w stosunku do wszelkich ideologii przyjmowanych bez dowodów - "na wiarę".

                                  -----
                                  Jest broń straszniejsza niż prawda - to RELIGIA
                                  • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 12:29
                                    bookworm napisał:

                                    > > Ateizm jest ideologią zła, prowadzi do odhumanizowania człowieka i przeks
                                    > ztałce
                                    > > nia go w bezwolne bydlę. Takie bydlę np. nie jest odpowiedzialne, więc t
                                    > rzeba o
                                    > > nie dbać, aby sobie i innym nie wyrządziło krzywdy.
                                    >
                                    > Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Ateizm to tylko niewiara w boga. Ludzie mog
                                    > ą być źli albo dobrzy niezależnie od swojej wiary i niewiary. Są setki, tysiące
                                    > , a pewni i miliony ludzi wierzących, których można nazwać zdemoralizowanymi, k
                                    > tórych nawet boska smycz religii nie jest w stanie powstrzymać przez krzywdzeniem innych ludzi.

                                    Pytasz gnidy czemu jest gnidą !!
                                    • wariant_b Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 12:42
                                      kolter-xl napisał:
                                      > Pytasz gnidy czemu jest gnidą !!

                                      Trochę wiary!
                                      Nawet gnida może się przeobrazić.
                                      • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 12:56
                                        wariant_b napisał:

                                        > kolter-xl napisał:
                                        > > Pytasz gnidy czemu jest gnidą !!
                                        >
                                        > Trochę wiary!
                                        > Nawet gnida może się przeobrazić.

                                        Tylko w CCCP gnida potrafiła urosnąć do rozmiaru żółwia.
                                        • wariant_b Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 13:04
                                          kolter-xl napisał:
                                          > Tylko w CCCP gnida potrafiła urosnąć do rozmiaru żółwia.

                                          Ale nawet radzieckim uczonym nie udało się sprawić, że wykluł się z niej motyl.
                                          • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 13:08
                                            wariant_b napisał:

                                            > kolter-xl napisał:
                                            > > Tylko w CCCP gnida potrafiła urosnąć do rozmiaru żółwia.
                                            >
                                            > Ale nawet radzieckim uczonym nie udało się sprawić, że wykluł się z niej motyl.

                                            No ale za to szczycili się mega gnidami .
                                            • wariant_b Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 15:11
                                              kolter-xl napisał:
                                              > No ale za to szczycili się mega gnidami .

                                              To wszystko dzięki nacjonalizacji.
                                              Prywatni krwiopijcy nie będą się tuczyć na narodzie radzieckim.
                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 15:52
                                    bookworm napisał:

                                    > > Ateizm jest ideologią zła, prowadzi do odhumanizowania człowieka i przekształce
                                    > > nia go w bezwolne bydlę. Takie bydlę np. nie jest odpowiedzialne, więc trzeba o
                                    > > nie dbać, aby sobie i innym nie wyrządziło krzywdy.
                                    >
                                    > Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Ateizm to tylko niewiara w boga. Ludzie mogą
                                    > być źli albo dobrzy niezależnie od swojej wiary i niewiary. Są setki, tysiące
                                    > , a pewni i miliony ludzi wierzących, których można nazwać zdemoralizowanymi,
                                    > których nawet boska smycz religii nie jest w stanie powstrzymać przez krzywdzeni
                                    > em innych ludzi.

                                    :) Zadziwiająca mentalność Kalego :)))
                                    To samo przecież wciąż powtarzałem o chrześcijaństwie, że ludzie mogą być źli albo dobrzy niezależnie od swojej wiary. Natomiast ateizm ze swej natury jest zły, ponieważ nie tylko głosi fałsz, ale zmusza innych do działań w imię owego fałszu, a „szczyci się” osiągnięciami niespotykanych wcześniej, potwornych zbrodni.

                                    > > Dlatego wprowadza się wcią
                                    >
                                    > Cały aktualny rząd jest prokatolicki - głowne partie PO i PiS są prokatolickie,
                                    > tylko jedna partia RP jest jawnie antyreligijna. Dlaczego uważasz że to antiśc
                                    > i ustalają prawo - czytałeś konstytucję RP?:
                                    > wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga
                                    > będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary,
                                    > a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł

                                    > czy to wygląda jak ateistyczna deklaracja?

                                    Trudno, żeby wyglądała jak ateistyczna, skoro ma dotyczyć religijnej większości :)
                                    Tu jednak również wpleciono ateistyczne sformułowania. Aktualny rząd z całą pewnością nie jest prokatolicki, ponieważ gdyby takim był, to wprowadziłby rozwiązania satysfakcjonujące katolików, a tego nie czyni (aborcja, „in vitro”, przywileje dla zboczeńców itd.).

                                    > > ż nowe nakazy i zakazy, odchodząc od podstawowej zasady cywilizacji łacińskiej
                                    > > volenti non fit iniuria (chcącemu nie dzieje się krzywda).
                                    >
                                    > To zła zasada - można ją stosować tylko w bardzo ograniczonym zakresie i słuszn
                                    > ie że się od niej odchodzi. Co to znaczy chcącemu? Nie zawsze znamy reguły, bo
                                    > nie zawsze są czytelne jak w boksie czy innym sporcie. Wygląda jak usprawiedliw
                                    > anie dlaczego kobieta została zgwałcona - ubrała się zbyt wyzywająco - zdawała/
                                    > musiała sobie zdawać sprawę, że może kogoś (jakiegoś zboczonego degenerata) spr
                                    > owokować. Poza tym najpierw człowiek musi mieć doskonałą świadomość wszsytkich
                                    > zasad i wszystkie zasady muszą być jasno określone.

                                    Ta „zła zasada” stosowana była przez wieki z doskonałym skutkiem. Co to znaczy „nie zawsze znamy reguły” ? To kto ma je znać, urzędnik ? Dlaczego owych „reguł” nie przedstawia się wszystkim ? O jakich „zasadach” piszesz ?

                                    > > Pod płaszczyk
                                    > > iem bezpieczeństwa i tolerancji, robi się z ludzi niewolników, którzy nie mogą
                                    > > posiadać broni, aby sobie i innym nie zrobili krzywdy,
                                    >
                                    > mamy troche inną kulturę niż amerykańska i to dlatego w Polsce nie kazdy może m
                                    > iec broń - ja również uważam że to błąd i słuszność - w Polsce z poziomu rządu
                                    > wszystko zarządzane jest tak niedbale, że nie ma na razie możliwości wprowadzen
                                    > ia dobrych zasad i systemu kontroli posiadaczy broni.

                                    Tendencja do ograniczania dostępu do broni jest powszechna w krajach, gdzie do władzy dochodzi lewica powiązana z masonerią. Nie ma tu nic do rzeczy „kultura”, ponieważ widzimy to już nawet w USA. Jest to jeden z elementów traktowania ludzi jak bydło.

                                    > > przypina się ich pasami bezpieczeństwa, obowiązkowo,
                                    >
                                    > statystycznie pasy częściej ratują życie - tylko nieliczne przypadki zapięcia p
                                    > asów doprowadziły do śmierci

                                    Nie ma to najmniejszego znaczenia, człowiek wolny ma prawo decydować o sobie sam, nawet jeśli lubi „ryzykowną jazdę” bez pasów. Nakaz jest jednym z elementów traktowania ludzi jak bydło.

                                    > > na siłę ubezpiecza,
                                    >
                                    > Ma to na celu uchronić osoby ubezpieczone przed finansowymi konsekwencjami i pr
                                    > oblemami wynikającymi z sytuacji statystycznie prawdopodobnych, przed którymi n
                                    > ie da się w 100% uchronić, a które niosą za sobą ryzyko ponoszenia wysokich kosztów

                                    :) A więc znowu przyznajesz, że traktuje się ludzi jak bydło, które jest na tyle głupie, że samo nie potrafi uchronić się przed finansowymi konsekwencjami swoich czynów ?

                                    > > odbiera się ponad 80% ich zarobków, -
                                    > > ponieważ sami nie wiedzą, jak należy je sensownie wydawać,
                                    >
                                    > na pewno mówisz o Polsce?

                                    Tak, o Polsce – policz policz podatek: PIT, VAT, ZUS, akcyza i inne obowiązkowe świadczenia i „ubezpieczenia”.

                                    > > odbiera się im
                                    > > dzieci ponieważ nie potrafią się nimi opiekować, a poza tym i tak dzieci są pa
                                    > > ństwowe, indoktrynowane w szkołach, nie według wartości, które chcieliby wpoić
                                    > > im rodzice, ale tych, które rządzący uważają obecnie za właściwe.
                                    >
                                    > indoktrynowane? uczy się je matematyki, fizyki, chemii, biologii, historii - wi
                                    > edzy o realnym swiecie w którym mają żyć, o prawach natury nim rządzących i o h
                                    > istorii, aby zrozumieli skąd się to wszsytko wzięło. Uczy się je samodzielności
                                    > i myslenia. To że szkoły nie realizują dobrze programu, lub nauczyciele nie po
                                    > trafią uczyć to już zupełnie inna kwestia.

                                    Mówisz chyba o Marsjanach ? Poziom nauczania jest wciąż coraz niższy, co przyznają sami politycy, nauczyciele, pracodawcy i pracownicy wyższych uczelni. Rodzice nie mają najmniejszego wpływu na to, czego ma się uczyć ich dziecko. Programy szkolne zmieniają się wraz z ekipą rządową i fantazjami kolejnej ekipy. Wprowadza się treści i przedmioty, które są sprzeczne z poglądami większości społeczeństwa. Jest to jeden z elementów traktowania ludzi jak bydło.

                                    > Czy zamiast tego proponujesz religijną indoktrynację? Zauważ co robisz - nie oc
                                    > eniasz obiektywnie, tylko dogmatycznie stawiasz granicę. Religia to "dobro" (na
                                    > wet jeśli historia i ostatnie wydarzenia pokazują że jest inaczej), wszystko in
                                    > ne to "zło" (nawet jeśli okazuje się to nieprawdą) i do tej dogamtycznej tezy d
                                    > orabiasz (często wbrew faktom) całą krytykę i tezy.

                                    Proponuję, aby to rodzice decydowali, czego ma się uczyć ich dziecko i mieli wybór. Jeśli ktoś chce aby jego syn został żołnierzem, niech wybierze takie kierunki nauczania, jakie mu w tym pomogą, jeśli chce mieć córkę krawcową, to niech wybierze szkołę która w tym pomoże itp. Jeśli wierzę w Boga, to oczekuję, że szkoła nie będzie mego dziecka ateizowała, lecz wspomagała w wierze, którą wyznaję. To są podstawy wolności, których dzisiejsze, oczadzone, ogłupione i wyprane z logiki lemingi nie rozumieją.

                                    > > niać w nieskończoność różne formy zniewolenia, jakie narzuca ludziom ateizm, li
                                    > > beralizm i modernizm, zmuszający społeczeństwa do określonych postaw, czynności
                                    > > i myślenia, i to nie w formie dobrowolnego wyboru, lecz pod groźbą sankcji kar
                                    >
                                    > To się nazywa normy społeczne, konsekwencja życia w obrębie społeczeństwa. Reli
                                    > gia próbuje robić i często z powodzeniem robi dokładnie to samo:
                                    > > zmusza społeczeństwa do określonych postaw, czynności
                                    > > i myślenia, i to nie w formie dobrowolnego wyboru,
                                    > > lecz pod groźbą sankcji karnych - dla ludzi wierzących nie ma tym przypad
                                    > ku znaczenia czy to sa finansowe, prawne sankcje czy piekło i wieczne potępieni
                                    > e - zarówno jedne jak i drugie sa dla nich realne

                                    Chrześcijaństwo kierowało się i kieruje nadal wolnością człowieka, ograniczoną jedynie przez zasady uniwersalne-Boskie, prawo naturaln
                                    • marina0321 Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 16:33
                                      enrque111 napisał:
                                      > Aktualny rząd z całą pewnością nie jest prokatolicki, ponieważ gdyby takim był,
                                      > to wprowadziłby rozwiązania satysfakcjonujące katolików, a tego nie czyni ...

                                      Jeszcze ich macie za mało?

                                      > (aborcja, „in vitro 221;, przywileje dla zboczeńców itd.).

                                      Zaden zboczeniec nie jest tak uprzywilejowany, jak clerus-pedofilus.

                                      • feelek Re: Absurden enruque 111 jest 17.01.13, 10:14
                                        "satysfakcjonujące katolików rozwiązania" (cudzysłów bo chodzi o stanowisko politycznego gremium jakim jest zgromadzenie hierarchów - Episkopat, nie jest to stanowisko przytłaczającej rzeszy Polaków) to:
                                        1. absolutny zakaz aborcji nawet gdy zagrożone jest życie matki,
                                        2. krytyka prokreacji metodą in vitro
                                        3. rozmowa z Kościołem w pozycji na kolanach ( deklaracja Tuska, że na kolanach z Kościołem rozmawiał nie będzie, spotkała się z krytyką Kościoła)
                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 15:54
                                    bookworm napisał:

                                    > > niać w nieskończoność różne formy zniewolenia, jakie narzuca ludziom ateizm, li
                                    > > beralizm i modernizm, zmuszający społeczeństwa do określonych postaw, czynności
                                    > > i myślenia, i to nie w formie dobrowolnego wyboru, lecz pod groźbą sankcji kar
                                    >
                                    > To się nazywa normy społeczne, konsekwencja życia w obrębie społeczeństwa. Reli
                                    > gia próbuje robić i często z powodzeniem robi dokładnie to samo:
                                    > > zmusza społeczeństwa do określonych postaw, czynności
                                    > > i myślenia, i to nie w formie dobrowolnego wyboru,
                                    > > lecz pod groźbą sankcji karnych - dla ludzi wierzących nie ma tym przypad
                                    > ku znaczenia czy to sa finansowe, prawne sankcje czy piekło i wieczne potępieni
                                    > e - zarówno jedne jak i drugie sa dla nich realne

                                    Chrześcijaństwo kierowało się i kieruje nadal wolnością człowieka, ograniczoną jedynie przez zasady uniwersalne-Boskie, prawo naturalne, a nie przez nihilistyczną, relatywistyczną i antyludzką ideologię opartą o liberalizm, modernizm i ateizm, które z ludzi robią bezmyślne bydlęta.

                                    > > nych, skarbowych, pracowniczych i innych, nie ma jednak potrzeby wymieniania ich
                                    > > wszystkich, ponieważ ludzie myślący widzą je na co dzień, a indoktrynowani, o
                                    > > graniczeni i leniwi umysłowo i tak nie przyjmą ich do wiadomości, oni już czują
                                    > > się bezwolnym bydłem.
                                    >
                                    > Dokładnie tak samo jest z ludźmi bezkrytycznie wierzącymi w religijne dogmaty l
                                    > ub jakąkolwiek ideologię dogmatyczną. Współczesny ateizm prezntowany między inn
                                    > ymi przez Danetta, Harrisa, Dawkinsa, Hitchensa to niewiara w dogmaty religijne
                                    > oraz postulowany sceptycyzm w stosunku do wszelkich ideologii przyjmowanych be
                                    > z dowodów - "na wiarę".

                                    Masz jakąś fiksację antyreligijną (radzę udać się do psychologa). Nie mówię tu o żadnych „dowodach na wiarę”, ale o zniewoleniu człowieka przez współczesne ateistyczne prądy ideologiczne.
              • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 05.01.13, 17:45
                bookworm napisał:

                > enrque111 napisał:
                >
                > > Dlaczego różne gwiazdy i planety nie obracają się w tym samym kierunku, skoro
                > > powstały w wyniku tego samego wybuchu ?
                >
                > Dlaczego z rzuconej garści monet, częśc się kręci w jedną stronę, część w drugą
                > , a część od razu "klapnie" - tak wychodzi z oddziaływań pomiedzy nimi - ew. bó
                > g tak sobie dla jaj zrobił, bo to dowcipny i jajcarski koleś

                To proste i wręcz trywialne: monety w chwili wyrzutu nie stanowiły jednej całości, były nastawione na oddziaływanie różnych części ręki, która je rzuciła, oddziaływało na nie przyciąganie ziemskie, osiągnęły różną wysokość w chwili wyrzutu, a przede wszystkim nie posiadały kształtu kuli, a więc kształtu wszystkich obiektów krążących we Wszechświecie. Twój przykład jest bez sensu, nie jest naukowy i nie wyjaśnia problemu, który postawiłem.
                Naukowo dowiedziono, że obiekty wyrzucone w wyniku tej samej siły odśrodkowej obracają się w tym samym kierunku – z obiektami Wszechświata tak nie jest.

                > > Dlaczego nikt nie zaobserwował powstawania nowych gwiazd lecz tylko zanik już i
                > > stniejących ?
                >
                > Dlaczego nikt nie zaobserwował jak Matka Teresa opalała się topless na plaży? p
                > o prostu wszyscy paparazzi patrzyli w inną stronę

                Bardzo zabawne, świetny żart, muszę pamiętać, żeby się uśmiać, jak znajdę wolną chwilę :)

                > > Czy naprawdę wierzysz, że wszystko powstało z niczego?
                > >
                > Tak i Nie, bo tak naprawdę nigdy nie istniało Nic (choć tym czymś nie był jak n
                > iektórzy oczekują bóg)

                Skoro nigdy nie istniało nic, to właśnie ktoś musiał to „coś” stworzyć.
            • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 03.01.13, 21:06
              enrque111 napisał:

              > bookworm napisał:
              >
              > > A Ty wciąż swoje
              > > Składamy się - całe ludzkie ciało - w całości z martwych atomów.
              > > Nie stwierdzono w ludzkim ciele obecności ani jednej innej niż
              > > te które można znaleźć w tablicy mendelejewa.
              >
              > To weź z tablicy Mendelejewa jakie tylko chcesz pierwiastki i skonstruuj jakąś
              > żywą istotę, wówczas udowodnisz, że jakiś kreator mógł stworzyć życie, bo nadal
              > nie będzie szans na udowodnienie, że te pierwiastki same się ożywiły.

              Przecież to się dzieje na naszych oczach. Martwy zbiór pierwiastków w ziarnie rośliny. Wystarczy rozpuszczalnik (woda) i trochę energii i powstaje z niczego życie. Za sprawą ciągu reakcji chemicznych. Roślina. Żywa.

              Pierwiastki same się ożywiają.

              > > Nasze DNA składa się z 4 aminokwasów - dokładnie z takich
              > > samych z jakich składają się bakterie, wirusy, organizmy
              > > jedno i wielokomórkowe, rośliny, zwierzęta.
              > > W składzie chemicznym ciała nie różnimy się od małp.
              > > Życie powstało z martwych atomów w ciągu setek milionów lat.
              >
              > Masz na to jakiekolwiek dowody, czy tylko w to wierzysz ?

              Tak, są dowody.

              > > Ewolucja człowieka z ameby? Prawdopodobnie nie,
              > > ale z jakiegoś organizmu pośredniego jednokomórkowego,
              > > a później wielokomórkowego na pewno tak.
              >
              > Skąd ta pewność ?

              Przez analogię. Jeśli mikroorganizmu ewoluują na naszych oczach, to suma tych zmian mogła dać efekt, który widzimy.

              > > Ewolucja ma dowody. Trzeba je zrozumieć. Jakiego
              > > dowodu na ewolucję oczekujesz?
              >
              > Identycznego jak ty na istnienie Boga.

              No dobrze, Masz dowód na powstawanie organizmu żywego, który w całości powstaje z "prochu". A teraz Ty pokaż analogiczny dowód istnienia któregoś boga.

              > > Wielki wybuch to nazwa umowna opisująca pierwszy moment
              > > rozprężenia się materii która na samym początku skupiona była
              > > w jednym punkcie. Udowodnione jest obserwacjami że wszechświat
              > > się rozszerza - żadne obserwacje nie pokazały żeby się kurczył.
              >
              > Skąd zatem wzięła się przestrzeń dla rozszerzającego się Wszechświata ?
              > Skąd pochodzi materia?
              > Skąd pochodzą prawa obowiązujące we wszechświecie (grawitacja, bezwładność itp.
              > )?
              > Jak to się stało, że materia jest tak doskonale zorganizowana?
              > Skąd pojawiła się energia organizująca materię?

              Znikąd. Zresztą twój bóg też wziąłby się znikąd więc nie jest to nowe założenie.

              > Zastosowano wyobrażenie wszechświata jako puchnącej bańki (oczywiście t
              > > akiej która nie pęka - bo w przeciwieństwie do balona nie ma ograniczeń)
              > - skor
              > > o bańka rozpuchła się do długości 14 miliardów lat świetlnych to najpierw
              > musia
              > > ła być mniejsza bańka, a wcześniej jeszcze mniejsza, a na samym początku
              > musiał
              > > to być punkt, który dał początek całemu znanemu i nieznanemu wszechświatu
              > .
              >
              > W jaki sposób tak wielka ilość materii utrzymywała się w tak małym punkcie ?
              > Dlaczego cała materia skupiła się w tym małym punkcie ?
              > Co spowodowało wybuch ?
              > Dlaczego różne gwiazdy i planety nie obracają się w tym samym kierunku, skoro p
              > owstały w wyniku tego samego wybuchu ?
              > Dlaczego nikt nie zaobserwował powstawania nowych gwiazd lecz tylko zanik już i
              > stniejących ?
              > Czy naprawdę wierzysz, że wszystko powstało z niczego?

              Przecież cztery oddziaływania fizyczne, o których wiemy w tej chwili to fakt. Nie ma niczego, co działoby się we Wszechświecie, co nie byłoby z nimi zgodne. Działanie Wszechświata to matematyka, co tu jest takiego, żeby trzeba było wierzyć?
              • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 05.01.13, 18:46
                grgkh napisał:

                > enrque111 napisał:
                >
                > > To weź z tablicy Mendelejewa jakie tylko chcesz pierwiastki i skonstruuj jakąś
                > > żywą istotę, wówczas udowodnisz, że jakiś kreator mógł stworzyć życie, bonadal
                > > nie będzie szans na udowodnienie, że te pierwiastki same się ożywiły.
                >
                > Przecież to się dzieje na naszych oczach. Martwy zbiór pierwiastków w ziarnie r
                > ośliny. Wystarczy rozpuszczalnik (woda) i trochę energii i powstaje z niczego ż
                > ycie. Za sprawą ciągu reakcji chemicznych. Roślina. Żywa.

                :))) Czyli jednak musi być to ziarno aby mogło powstać z niego dalsze życie :)))
                Czy ty grigorikh jesteś takim debilem, czy tylko tak się zgrywasz (stawiam na to pierwsze) ?

                > Pierwiastki same się ożywiają.

                :) Dlaczego zatem nie dostałeś za dowiedzenie tego nagrody Nobla ???

                > > > Nasze DNA składa się z 4 aminokwasów - dokładnie z takich
                > > > samych z jakich składają się bakterie, wirusy, organizmy
                > > > jedno i wielokomórkowe, rośliny, zwierzęta.
                > > > W składzie chemicznym ciała nie różnimy się od małp.
                > > > Życie powstało z martwych atomów w ciągu setek milionów lat.
                > >
                > > Masz na to jakiekolwiek dowody, czy tylko w to wierzysz ?
                >
                > Tak, są dowody.

                :) Pomimo moich wielokrotnych nalegań, do tej pory nie przedstawiłeś ani jednego – no cóż, gdybyś je miał to raczej pośpieszyłbyś najpierw do urzędu patentowego, a potem ubiegał się o jakieś granty od instytucji międzynarodowych :))))))

                > > > Ewolucja człowieka z ameby? Prawdopodobnie nie,
                > > > ale z jakiegoś organizmu pośredniego jednokomórkowego,
                > > > a później wielokomórkowego na pewno tak.
                > >
                > > Skąd ta pewność ?
                >
                > Przez analogię. Jeśli mikroorganizmu ewoluują na naszych oczach, to suma tych z
                > mian mogła dać efekt, który widzimy.

                Mogła ale nie dała, czyli nie mogła – twoja wiara jest wielka (jestem pod wrażeniem) :)
                Żadne mikroorganizmy nie ewoluują na naszych oczach, mogą najwyżej podlegać niewielkim mutacjom, ale tym również podlegają i makroorganizmy – nie prowadzi to w żadnym razie do powstania nowych organizmów.

                > > > Ewolucja ma dowody. Trzeba je zrozumieć. Jakiego
                > > > dowodu na ewolucję oczekujesz?
                > >
                > > Identycznego jak ty na istnienie Boga.
                >
                > No dobrze, Masz dowód na powstawanie organizmu żywego, który w całości powstaje
                > z "prochu". A teraz Ty pokaż analogiczny dowód istnienia któregoś boga.

                Nadal czekam aż dowiedziesz, że z martwego atomu tworzy się życie. Na razie dowiodłeś jedynie, że z ziarna roślin stworzonych przez Boga rozwijają się kolejne pokolenia roślin, to dowodzi, że samo nie mogło powstać z martwego atomu – wciąż podajesz jedynie argumenty na prawdziwość kreacjonizmu :)

                > > Skąd zatem wzięła się przestrzeń dla rozszerzającego się Wszechświata ?
                > > Skąd pochodzi materia?
                > > Skąd pochodzą prawa obowiązujące we wszechświecie (grawitacja, bezwładność itp.)?
                > > Jak to się stało, że materia jest tak doskonale zorganizowana?
                > > Skąd pojawiła się energia organizująca materię?
                >
                > Znikąd. Zresztą twój bóg też wziąłby się znikąd więc nie jest to nowe założenie.

                Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.
                Ale jeśli masz na myśli byty niematerialne, to cieszy mnie, że przyznajesz rację argumentacji kreacjonistycznej i w ten sam sposób tłumaczysz istnienie materii. W końcu wydusiłem z ciebie prawdę, że w tym wypadku „nauka”, którą wciąż się podpierałeś jest również wiarą o charakterze religijnym. Brawo grigorikh !!! :))))))))))

                > > W jaki sposób tak wielka ilość materii utrzymywała się w tak małym punkcie ?
                > > Dlaczego cała materia skupiła się w tym małym punkcie ?
                > > Co spowodowało wybuch ?
                > > Dlaczego różne gwiazdy i planety nie obracają się w tym samym kierunku, skoro
                > > powstały w wyniku tego samego wybuchu ?
                > > Dlaczego nikt nie zaobserwował powstawania nowych gwiazd lecz tylko zanik już i
                > > stniejących ?
                > > Czy naprawdę wierzysz, że wszystko powstało z niczego?
                >
                > Przecież cztery oddziaływania fizyczne, o których wiemy w tej chwili to fakt. N
                > ie ma niczego, co działoby się we Wszechświecie, co nie byłoby z nimi zgodne. D
                > ziałanie Wszechświata to matematyka, co tu jest takiego, żeby trzeba było wierzyć?

                Nie dajesz odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania, więc wnoszę, że ich nie znasz, zaś „matematyka Wszechświata” jest właśnie niezbitym dowodem, że sam z siebie nie mógłby powstać. Doświadczenia z jakimikolwiek wybuchami dowodzą kompletnej destrukcji i chaosu, a nie uporządkowanej precyzyjnie, logicznej całości. Zatem tylko głęboka wiara może podtrzymywać bajkę o „wielkim wybuchu”, ewolucji gatunków, powstania życia z martwego atomu czy człowieka z ameby – podziwiam twoją dziecięcą wręcz wiarę :))
                • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 06.01.13, 17:30
                  enrque111 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > enrque111 napisał:
                  > >
                  > > > To weź z tablicy Mendelejewa jakie tylko chcesz pierwiastki i skons
                  > truuj jakąś
                  > > > żywą istotę, wówczas udowodnisz, że jakiś kreator mógł stworzyć życ
                  > ie, bonadal
                  > > > nie będzie szans na udowodnienie, że te pierwiastki same się ożywił
                  > y.
                  > >
                  > > Przecież to się dzieje na naszych oczach. Martwy zbiór pierwiastków w zia
                  > rnie r
                  > > ośliny. Wystarczy rozpuszczalnik (woda) i trochę energii i powstaje z nic
                  > zego ż
                  > > ycie. Za sprawą ciągu reakcji chemicznych. Roślina. Żywa.
                  >
                  > :))) Czyli jednak musi być to ziarno aby mogło powstać z niego dalsze ży
                  > cie :)))

                  Ale to ziarno jest martwe, nie wykazuje przejawów życia. To skupisko związków chemicznych. Nie ma w nim żadnego pierwiastka transcendentalnego, niezwykłego do procesów chemicznych, które są treścią natury.

                  > Czy ty grigorikh jesteś takim debilem, czy tylko tak się zgrywasz (stawiam na t
                  > o pierwsze) ?

                  W momencie, gdy zaczynasz się "przezywać", deklarujesz, że nie masz argumentów.

                  > > Pierwiastki same się ożywiają.
                  >
                  > :) Dlaczego zatem nie dostałeś za dowiedzenie tego nagrody Nobla ???

                  Bo o tym wiedzą wszyscy oprócz religijnych oszołomów. To wiedza powszechna.

                  > > > > Nasze DNA składa się z 4 aminokwasów - dokładnie z takich
                  > > > > samych z jakich składają się bakterie, wirusy, organizmy
                  > > > > jedno i wielokomórkowe, rośliny, zwierzęta.
                  > > > > W składzie chemicznym ciała nie różnimy się od małp.
                  > > > > Życie powstało z martwych atomów w ciągu setek milionów lat.
                  > > >
                  > > > Masz na to jakiekolwiek dowody, czy tylko w to wierzysz ?
                  > >
                  > > Tak, są dowody.
                  >
                  > :) Pomimo moich wielokrotnych nalegań, do tej pory nie przedstawiłeś ani jedneg
                  > o – no cóż, gdybyś je miał to raczej pośpieszyłbyś najpierw do urzędu pat
                  > entowego, a potem ubiegał się o jakieś granty od instytucji międzynarodowych :)
                  > )))))

                  I znów nie masz niczego oprócz inwektyw. Typowy, nawiedzony katolik. Brak wiedzy zastępuje obelgami.

                  Teoria ewolucji jest bardzo dobrze udokumentowana. www.ewolucja.org/

                  > > > > Ewolucja człowieka z ameby? Prawdopodobnie nie,
                  > > > > ale z jakiegoś organizmu pośredniego jednokomórkowego,
                  > > > > a później wielokomórkowego na pewno tak.
                  > > >
                  > > > Skąd ta pewność ?
                  > >
                  > > Przez analogię. Jeśli mikroorganizmu ewoluują na
                  > > naszych oczach, to suma tych zmian mogła dać efekt,
                  > > który widzimy.
                  >
                  > Mogła ale nie dała,

                  Mogła i dała.

                  > czyli nie mogła – twoja wiara jest wielka (jestem pod
                  > wrażeniem) :)

                  www.ewolucja.org/
                  pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja
                  > Żadne mikroorganizmy nie ewoluują na naszych oczach, mogą najwyżej podlegać nie
                  > wielkim mutacjom,

                  Mutacje to właśnie ewolucja.

                  > ale tym również podlegają i makroorganizmy – nie prowad
                  > zi to w żadnym razie do powstania nowych organizmów.

                  W dłuższym czasie te zmiany się kumulują.

                  > > > > Ewolucja ma dowody. Trzeba je zrozumieć. Jakiego
                  > > > > dowodu na ewolucję oczekujesz?
                  > > >
                  > > > Identycznego jak ty na istnienie Boga.
                  > >
                  > > No dobrze, Masz dowód na powstawanie organizmu żywego,
                  > > który w całości powstaje z "prochu". A teraz Ty pokaż analogiczny
                  > > dowód istnienia któregoś boga.
                  >
                  > Nadal czekam aż dowiedziesz, że z martwego atomu tworzy się życie.

                  Każdy atom włączany w strukturę żywego organizmu jest najpierw martwy.

                  > Na razie dow
                  > iodłeś jedynie, że z ziarna roślin stworzonych przez Boga

                  Najpierw musisz dowieść, że istnieje Twój bożek, a nie istnieją inni bogowie.

                  > rozwijają się kolejne
                  > pokolenia roślin, to dowodzi, że samo nie mogło powstać z martwego atomu ̵
                  > 1; wciąż podajesz jedynie argumenty na prawdziwość kreacjonizmu :)

                  Przeciwnie. Ponieważ organizmy się zmieniają i coraz bardziej komplikują, więc pierwsze z nich mogły być dowolnie proste.

                  > > Znikąd. Zresztą twój bóg też wziąłby się znikąd więc
                  > > nie jest to nowe założenie.
                  >
                  > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na my
                  > śli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), ż
                  > e żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o de
                  > monach.

                  O bożku z twojej głowy, który obiektywnie nie istnieje. Jeśli istnieje i masz z nim kontakt, to mu powiedz, żeby się do mnie zameldował i potwierdził swoje istnienie.

                  > Ale jeśli masz na myśli byty niematerialne, to cieszy mnie, że przyznajesz racj
                  > ę argumentacji kreacjonistycznej i w ten sam sposób tłumaczysz istnienie materi
                  > i. W końcu wydusiłem z ciebie prawdę, że w tym wypadku „nauka”, któ
                  > rą wciąż się podpierałeś jest również wiarą o charakterze religijnym. Brawo gri
                  > gorikh !!! :))))))))))

                  Nie, nauka nie opiera się na wierze, bo ona wątpi w to, co proponuje. Tylko wiara religijna jest ślepa i pewna, bez dowodów, ze ma rację.

                  Musiałem Cię nieźle wkurzyć, że odwzajemniasz się w swojej bezsilności wyzywaniem mnie i przeinaczaniem mojego nicka. ;)

                  > Nie dajesz odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania,

                  Zadajesz pytania, na które nie ma odpowiedzi, nie zna ich nauka, co nie znaczy, że bogiem je wyjaśniasz. Nie podajesz, co stworzyło boga, wobec czego Twojej odpowiedzi nie ma.

                  > więc wnoszę, że ich ni
                  > e znasz, zaś „matematyka Wszechświata” jest właśnie niezbitym dowod
                  > em, że sam z siebie nie mógłby powstać.

                  Wszechświat ma łatwiejsze zadanie. Dużo trudniej miałby z samoistnym powstaniem bóg. Co stworzyło boga? Sam powstał, z niczego? Wobec tego i świat też mógłby powstać sam i z niczego.

                  > Doświadczenia z jakimikolwiek wybuchami
                  > dowodzą kompletnej destrukcji i chaosu, a nie uporządkowanej precyzyjnie, logi
                  > cznej całości. Zatem tylko głęboka wiara może podtrzymywać bajkę o „wielk
                  > im wybuchu”, ewolucji gatunków, powstania życia z martwego atomu czy czło
                  > wieka z ameby – podziwiam twoją dziecięcą wręcz wiarę :))

                  Wielki Wybuch to tylko jedna z koncepcji pewnego etapu rozwoju świata. Jeśli okaże się, że jest sprzeczna z obserwacjami, odrzucimy ją i poszukamy innej. A ewolucja to fakt, bo rozgrywa się na na naszych oczach.
                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 07.01.13, 19:43
                    grgkh napisał:

                    > enrque111 napisał:
                    >
                    > > > > To weź z tablicy Mendelejewa jakie tylko chcesz pierwiastki i konstruuj
                    > > > > jakąś żywą istotę, wówczas udowodnisz, że jakiś kreator mógł stworzyć życie,
                    > > > > bo adal nie będzie szans na udowodnienie, że te pierwiastki same się ożywiły.
                    > > >
                    > > > Przecież to się dzieje na naszych oczach. Martwy zbiór pierwiastków ziarnie
                    > > > rśliny. Wystarczy rozpuszczalnik (woda) i trochę energii i powstaje niczego
                    > > > życie. Za sprawą ciągu reakcji chemicznych. Roślina. Żywa.
                    > >
                    > > :))) Czyli jednak musi być to ziarno aby mogło powstać z niego dalsze życie :)))
                    >
                    > Ale to ziarno jest martwe, nie wykazuje przejawów życia. To skupisko związków c
                    > hemicznych. Nie ma w nim żadnego pierwiastka transcendentalnego, niezwykłego do
                    > procesów chemicznych, które są treścią natury.

                    To nie ma najmniejszego znaczenia, czy to ziarno w tej chwili jest „martwe” (nie jest jeśli może w odpowiednich warunkach wykiełkować) – ważne jest, że wzięło się z mocy sprawczej Boga, a nie „samo się zrobiło”. Jeśli uda ci się wyprodukować od podstaw takie ziarno, dysponując jedynie pierwiastkami z tablicy Mendelejewa, to udowodnisz, że mogły one same się połączyć i rozwinąć w żywą roślinę. No, do roboty !!! :)

                    > > Czy ty grigorikh jesteś takim debilem, czy tylko tak się zgrywasz (stawiam na
                    > > to pierwsze) ?
                    >
                    > W momencie, gdy zaczynasz się "przezywać", deklarujesz, że nie masz argumentów.

                    Jeszcze tak się nie zdarzyło żebym ich nie miał, tym bardziej z osobnikami podobnymi tobie.

                    > > > Pierwiastki same się ożywiają.
                    > >
                    > > :) Dlaczego zatem nie dostałeś za dowiedzenie tego nagrody Nobla ???
                    >
                    > Bo o tym wiedzą wszyscy oprócz religijnych oszołomów. To wiedza powszechna.

                    No dobra, to kto to dowiódł empirycznie i za to odkrycie dostał Nobla ?

                    > > > Tak, są dowody.
                    > >
                    > > :) Pomimo moich wielokrotnych nalegań, do tej pory nie przedstawiłeś ani jednego
                    > > – no cóż, gdybyś je miał to raczej pośpieszyłbyś najpierw do urzędu pat
                    > > entowego, a potem ubiegał się o jakieś granty od instytucji międzynarodowych :))))))
                    >
                    > I znów nie masz niczego oprócz inwektyw. Typowy, nawiedzony katolik. Brak wiedz
                    > y zastępuje obelgami.

                    Widzę, że to raczej tobie brakuje wiedzy i uciekasz się do tanich uników, aby tylko nie przedstawić dowodów, które rzekomo istnieją …… a wiesz dlaczego ? – bo one nie istnieją, jest tylko twoja wielka wiara :)))

                    > Teoria ewolucji jest bardzo dobrze udokumentowana.
                    rel="nofollow">www.ewolucja.org/

                    Bardzo zabawna stronka, powinni ją zobaczyć wszyscy, którzy jeszcze wierzą w ewolucję, po jej krytycznej analizie, szybko wyzbędą się resztek złudzeń co do naukowości tej teorii :)))

                    > > > Przez analogię. Jeśli mikroorganizmu ewoluują na
                    > > > naszych oczach, to suma tych zmian mogła dać efekt,
                    > > > który widzimy.
                    > >
                    > > Mogła ale nie dała,
                    >
                    > Mogła i dała.

                    Nie ma na to żadnych dowodów, tylko wiara :)

                    > > czyli nie mogła – twoja wiara jest wielka (jestem pod
                    > > wrażeniem) :)
                    >
                    > www.ewolucja.org/
                    > pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja

                    Niestety, poza ogólnie przyjętymi do wierzenia teoriami, nie ma na tych stronach wzmianki o ani jednym dowodzie naukowym, szukaj więc dalej :)

                    > > Żadne mikroorganizmy nie ewoluują na naszych oczach, mogą najwyżej podlegać nie
                    > > wielkim mutacjom,
                    >
                    > Mutacje to właśnie ewolucja.

                    Nie, mutacja to zmiana, która nie powoduje przejścia w inny gatunek. Podaj chociaż jeden, jedyny dowód, że tak może być ???

                    > > ale tym również podlegają i makroorganizmy – nie prowad
                    > > zi to w żadnym razie do powstania nowych organizmów.
                    >
                    > W dłuższym czasie te zmiany się kumulują.

                    Brak na to jakichkolwiek dowodów, jest tylko wiara.

                    > > Nadal czekam aż dowiedziesz, że z martwego atomu tworzy się życie.
                    >
                    > Każdy atom włączany w strukturę żywego organizmu jest najpierw martwy.

                    Nie jest martwy, jeśli wywodzi się z żywego organizmu stworzonego przez Boga.
                    Nadal czekam, aż przedstawisz dowód, że z kawałka nieożywionej przez Boga materii może wykluć się życie ???

                    > > Na razie dowiodłeś jedynie, że z ziarna roślin stworzonych przez Boga
                    >
                    > Najpierw musisz dowieść, że istnieje Twój bożek, a nie istnieją inni bogowie.

                    :) Widzę prymitywie, że starasz się zmienić temat na dogodniejszy dla ciebie :))))
                    Ja niczego nie musze dowodzić, ponieważ ja wierzę, to przecież ty, rzekomo kierujesz się tylko nauką, więc dalej, dawaj dowody ewolucji ??? :)))))

                    > > rozwijają się kolejne
                    > > pokolenia roślin, to dowodzi, że samo nie mogło powstać z martwego atomu
                    > > wciąż podajesz jedynie argumenty na prawdziwość kreacjonizmu :)
                    >
                    > Przeciwnie. Ponieważ organizmy się zmieniają i coraz bardziej komplikują, więc
                    > pierwsze z nich mogły być dowolnie proste.

                    Nie mogły i nie były. Dowody kopalne wskazują na współistnienie organizmów bardzo skomplikowanych obok tych „dowolnie prostych”, brak natomiast jakichkolwiek dowodów na przechodzenie jednych w drugie.

                    > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego maszna my
                    > > śli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), ż
                    > > e żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o de
                    > > monach.
                    >
                    > O bożku z twojej głowy, który obiektywnie nie istnieje. Jeśli istnieje i masz z
                    > nim kontakt, to mu powiedz, żeby się do mnie zameldował i potwierdził swoje is
                    > tnienie.

                    Przeczytaj mój wpis powyżej ze zrozumieniem (to będzie dla ciebie trudne) a dowiesz się, że nie ma żadnych bożków, więc możesz spać spokojnie :))))

                    > > Ale jeśli masz na myśli byty niematerialne, to cieszy mnie, że przyznajesz racj
                    > > ę argumentacji kreacjonistycznej i w ten sam sposób tłumaczysz istnienie materi
                    > > i. W końcu wydusiłem z ciebie prawdę, że w tym wypadku „nauka”;, któ
                    > > rą wciąż się podpierałeś jest również wiarą o charakterze religijnym. Brawo gri
                    > > gorikh !!! :))))))))))
                    >
                    > Nie, nauka nie opiera się na wierze, bo ona wątpi w to, co proponuje. Tylko wia
                    > ra religijna jest ślepa i pewna, bez dowodów, ze ma rację.

                    Ależ ponownie się mylisz, wiara powinna opierać się na rozumie i dowodach i właśnie wiara chrześcijan na tym się opiera, czy ci się to podoba, czy nie. Przez 2000 lat najwybitniejsze umysły wierzyły i wierzą, nie ślepo, ale na podstawie logicznych, uzasadnionych i dowiedzionych przesłanek. To właśnie osoby niewykształcone, prymitywne, z popapraną logiką wierzą w brednie ateizmu, ewolucjonizmu, samopalny „wielki wybuch”, powstanie życia z martwego atomu, czy człowieka z ameby ….. kompletny odlot :))))

                    > Musiałem Cię nieźle wkurzyć, że odwzajemniasz się w swojej bezsilności wyzywani
                    > em mnie i przeinaczaniem mojego nicka. ;)

                    Przejmuj się tym dalej, wisi mi to i powiewa :)

                    > > Nie dajesz odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania,
                    >
                    > Zadajesz pytania, na które nie ma odpowiedzi, nie zna ich nauka, co nie znaczy,
                    > że bogiem je wyjaśniasz. Nie podajesz, co stworzyło boga, wobec czego Twojej o
                    > dpowiedzi nie ma.

                    Niczego nigdy nie wyjaśniałem bogiem, to ty jakiegoś wciąż wtrącasz. Nie potrafisz dowieść swojej wiary i tylko to się liczy.
                    • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 07.01.13, 21:36
                      enrque111 napisał:

                      > grgkh napisał:

                      > > > > Martwy zbiór pierwiastków ziarnie
                      > > > > rśliny. Wystarczy rozpuszczalnik (woda) i trochę energii i po
                      > wstaje niczego
                      > > > > życie. Za sprawą ciągu reakcji chemicznych. Roślina. Żywa.

                      > > Ale to ziarno jest martwe, nie wykazuje przejawów życia.
                      > > To skupisko związków chemicznych. Nie ma w nim żadnego
                      > > pierwiastka transcendentalnego, niezwykłego do
                      > > procesów chemicznych, które są treścią natury.
                      >
                      > To nie ma najmniejszego znaczenia, czy to ziarno w tej chwili jest „martw
                      > e” (nie jest jeśli może w odpowiednich warunkach wykiełkować) – waż
                      > ne jest, że wzięło się z mocy sprawczej Boga,

                      Nie wzięło się, bo wszystkimi przemianami podczas procesów życiowych kieruje fizyka świata. Interwencja bogów jest zbędna. Nic nie dzieje się niezgodnie z fizyką.

                      > Jeśli uda ci się wyprodukować od podstaw takie ziarno

                      Umiemy już konstruować z pojedynczych związków chemicznych wirusy.

                      W kosmosie jest mnóstwo związków organicznych, cegiełek życia, które powstały samoistnie, przypadkowo. Reszta to ich - nadal przypadkowa, ale zgodna z fizyką - komplikacja.

                      To jest wiedza powszechna - tu masz szczegóły: www.ewolucja.org/

                      > Widzę, że to raczej tobie brakuje wiedzy i uciekasz się do tanich uników, aby t
                      > ylko nie przedstawić dowodów, które rzekomo istnieją …… a wiesz dla
                      > czego ? – bo one nie istnieją, jest tylko twoja wielka wiara :)))

                      I tu też jest ta wiedza: pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja

                      I dyskutuj z argumentami stamtąd.

                      > Nie ma na to żadnych dowodów, tylko wiara :)

                      Są dowody. Ewolucja trwa w każdej chwili i obserwujemy ją cały czas.

                      > Niestety, poza ogólnie przyjętymi do wierzenia teoriami, nie ma na tych stronac
                      > h wzmianki o ani jednym dowodzie naukowym, szukaj więc dalej :)

                      Po co miałbym szukać. Wystarczy, że dla mnie są to przekonujące dowody. Spróbuj podważyć argumenty z tych stron.

                      > > > Żadne mikroorganizmy nie ewoluują na naszych oczach,
                      > > > mogą najwyżej podlegać niewielkim mutacjom,
                      > >
                      > > Mutacje to właśnie ewolucja.
                      >
                      > Nie, mutacja to zmiana, która nie powoduje przejścia w inny gatunek.
                      > Podaj chociaż jeden, jedyny dowód, że tak może być ???

                      Granica między gatunkami jest płynna i wynika z sumy drobnych zmian. Gdy zmian nagromadzi się dużo, powstaje nowy gatunek.

                      > > > ale tym również podlegają i makroorganizmy – nie prowad
                      > > > zi to w żadnym razie do powstania nowych organizmów.
                      > >
                      > > W dłuższym czasie te zmiany się kumulują.
                      >
                      > Brak na to jakichkolwiek dowodów, jest tylko wiara.

                      Kumulowanie się drobnych zmian jest właśnie dowodem.

                      > > > Nadal czekam aż dowiedziesz, że z martwego atomu tworzy się życie.
                      > >
                      > > Każdy atom włączany w strukturę żywego organizmu jest najpierw martwy.
                      >
                      > Nie jest martwy, jeśli wywodzi się z żywego organizmu stworzonego przez Boga.

                      Najpierw udowodnij, że istnieje bóg. I skąd się wziął. Przecież nic nie może powstać samo, jak twierdzi religia, bóg więc także nie mógłby. To jest dowód na jego nieistnienie.

                      > Nadal czekam, aż przedstawisz dowód, że z kawałka nieożywionej przez Boga mater
                      > ii może wykluć się życie ???

                      Cała materia ożywiona składa się z atomów pierwiastków chemicznych, które same w sobie nie są materią ożywioną. I to jest dowód.

                      > > > Na razie dowiodłeś jedynie, że z ziarna roślin
                      > > > stworzonych przez Boga

                      > > Najpierw musisz dowieść, że istnieje Twój bożek,
                      > > a nie istnieją inni bogowie.
                      >
                      > :) Widzę prymitywie, że starasz się zmienić temat na dogodniejszy dla ciebie :)
                      > )))

                      To już jest omówione powyżej.

                      > Ja niczego nie musze dowodzić, ponieważ ja wierzę, to przecież ty, rzekomo kier
                      > ujesz się tylko nauką, więc dalej, dawaj dowody ewolucji ??? :)))))

                      Wiara jest logicznym fałszem, bo hipotezie bez dowodu nadaje prawdziwość.

                      > > Ponieważ organizmy się zmieniają i coraz bardziej komplikują,
                      > > więc pierwsze z nich mogły być dowolnie proste.
                      >
                      > Nie mogły i nie były.

                      To udowodnij, że nie mogły.

                      > Dowody kopalne wskazują na współistnienie organizmów bard
                      > zo skomplikowanych obok tych „dowolnie prostych”,

                      Tak, bo to są różne stadia ewolucji organizmów.

                      > brak natomiast ja
                      > kichkolwiek dowodów na przechodzenie jednych w drugie.

                      Dowody na zmiany ewolucyjne obserwujemy wśród wirusów i bakterii obecnie na własne oczy obecnie. To jest dowód.

                      > > O bożku z twojej głowy, który obiektywnie nie istnieje. Jeśli istnieje i
                      > masz z
                      > > nim kontakt, to mu powiedz, żeby się do mnie zameldował i potwierdził swo
                      > je is
                      > > tnienie.
                      >
                      > Przeczytaj mój wpis powyżej ze zrozumieniem (to będzie dla ciebie trudne) a dow
                      > iesz się, że nie ma żadnych bożków, więc możesz spać spokojnie :))))

                      Jeśli Twój bożek istnieje, to niech mnie się objawi.

                      > > Nie, nauka nie opiera się na wierze, bo ona wątpi w to, co proponuje. Tyl
                      > ko wia
                      > > ra religijna jest ślepa i pewna, bez dowodów, ze ma rację.
                      >
                      > Ależ ponownie się mylisz, wiara powinna opierać się na rozumie i dowodach i wła
                      > śnie wiara chrześcijan na tym się opiera, czy ci się to podoba, czy nie.

                      Wiara opiera się na fałszu logicznym - hipoteza może być prawdziwa tylko wtedy, gdy tej prawdziwości dowiedziemy. Religie tego nie robią. Poza trym Twój bożek nie istnieje tak samo, jak inni bogowie wymyśleni przez innych ludzi.

                      > Przez
                      > 2000 lat najwybitniejsze umysły wierzyły i wierzą, nie ślepo, ale na podstawie
                      > logicznych, uzasadnionych i dowiedzionych przesłanek. To właśnie osoby niewyksz
                      > tałcone, prymitywne, z popapraną logiką wierzą w b

                      Właśnie tacy jak Ty wierzą taką logika, o jakiej wspominasz.
                      • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 11.01.13, 17:48
                        grgkh napisał:

                        > Nie wzięło się, bo wszystkimi przemianami podczas procesów życiowych kieruje fi
                        > zyka świata. Interwencja bogów jest zbędna. Nic nie dzieje się niezgodnie z fizyką.

                        Żadnych bogów nie ma więc nie wiem o kim mówisz, zaś odpowiedz na pytanie – skąd się wzięła „fizyka świata” ? Nic się samo z siebie nie bierze, wszystko ma swoją przyczynę, więc albo wierzysz w Boga, albo w kuriozalne brednie o samoorganizacji materii.

                        > > Jeśli uda ci się wyprodukować od podstaw takie ziarno
                        >
                        > Umiemy już konstruować z pojedynczych związków chemicznych wirusy.

                        Nie potraficie nawet ożywić żadnej martwej bakterii, a cóż dopiero stworzyć nowego wirusa. Możecie co najwyżej modyfikować już istniejące, a to nie jest to samo.

                        > W kosmosie jest mnóstwo związków organicznych, cegiełek życia, które powstały
                        > samoistnie, przypadkowo. Reszta to ich - nadal przypadkowa, ale zgodna z fizyką
                        > - komplikacja.

                        Tylko wiara może utrzymywać przy życiu takie brednie, nie masz żadnego dowodu, że owe „cegiełki życia” powstały samoistnie, przypadkowo.

                        > To jest wiedza powszechna - tu masz szczegóły:
                        rel="nofollow">www.ewolucja.org/

                        To jest tylko teoria, nie poparta żadnymi dowodami, a coraz więcej jest takich, które jej przeczą :)

                        > > Widzę, że to raczej tobie brakuje wiedzy i uciekasz się do tanich uników, aby
                        > > tylko nie przedstawić dowodów, które rzekomo istnieją …… a wiesz dla
                        > > czego ? – bo one nie istnieją, jest tylko twoja wielka wiara :)))
                        >
                        > I tu też jest ta wiedza:
                        rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja

                        To jest tylko teoria – brak dowodów.

                        > I dyskutuj z argumentami stamtąd.

                        Tam nie ma żadnych dowodów, tylko opis teorii wymyślonej przez „darwinistów”, którzy coraz częściej sami zaczynają wątpić w jej prawdziwość. Przytoczę tu jeszcze jedną znamienną wypowiedź:
                        „Znane dane kopalne nie dostarczają ani jednego przykładu świadczącego o ewolucji filetycznej, która powodowałaby istotną zmianę morfologiczną; próżno w nich szukać jakiegokolwiek potwierdzenia modelu gra dualistycznego (kumulowanie się drobnych zmian na przestrzeni setek tysięcy lat).” (Nils Eldredge, słynny amerykański paleontolog, ewolucjonista, laureat w 2011 r. nagrody „Przyjaciel Darwina”)

                        > > Nie ma na to żadnych dowodów, tylko wiara :)
                        >
                        > Są dowody. Ewolucja trwa w każdej chwili i obserwujemy ją cały czas.

                        Brak co do tego jakichkolwiek dowodów. Mutacje zaś i zmiany wewnątrz gatunków nie prowadzą do kształtowania się nowych.

                        > > Niestety, poza ogólnie przyjętymi do wierzenia teoriami, nie ma na tych stronach
                        > > wzmianki o ani jednym dowodzie naukowym, szukaj więc dalej :)
                        >
                        > Po co miałbym szukać. Wystarczy, że dla mnie są to przekonujące dowody. Spróbuj
                        > podważyć argumenty z tych stron.

                        Brak tam jakichkolwiek argumentów typu dowodowego, Sama teoria, przypuszczenia okraszone wiarą.

                        > > Nie, mutacja to zmiana, która nie powoduje przejścia w inny gatunek.
                        > > Podaj chociaż jeden, jedyny dowód, że tak może być ???
                        >
                        > Granica między gatunkami jest płynna i wynika z sumy drobnych zmian. Gdy zmian
                        > nagromadzi się dużo, powstaje nowy gatunek.

                        Czekam na dowód, a nie przypuszczenie ? Gdzie współcześnie mamy przykład nagromadzenia się wielu zmian, które wkrótce doprowadzą do powstania nowego gatunku ?

                        > > > > ale tym również podlegają i makroorganizmy – nie prowad
                        > > > > zi to w żadnym razie do powstania nowych organizmów.
                        > > >
                        > > > W dłuższym czasie te zmiany się kumulują.
                        > >
                        > > Brak na to jakichkolwiek dowodów, jest tylko wiara.
                        >
                        > Kumulowanie się drobnych zmian jest właśnie dowodem.

                        Nie, dopóki się tego nie udowodni. Taki np. „pekińczyk” poprzez sztuczną kumulację bardzo wielu zmian, nadal jest psem i nie ma najmniejszych możliwości, aby wykształcił się z niego inny gatunek zwierza :)

                        > > > > Nadal czekam aż dowiedziesz, że z martwego atomu tworzy się życie.
                        > > >
                        > > > Każdy atom włączany w strukturę żywego organizmu jest najpierw martwy.
                        > >
                        > > Nie jest martwy, jeśli wywodzi się z żywego organizmu stworzonego przez Boga.
                        >
                        > Najpierw udowodnij, że istnieje bóg. I skąd się wziął. Przecież nic nie może po
                        > wstać samo, jak twierdzi religia, bóg więc także nie mógłby. To jest dowód na j
                        > ego nieistnienie.

                        Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.
                        Zaś Bóg jest Stwórcą, który nie ma początku ani końca, jeśli ty te same cechy przypisujesz materii, to twoja wiara praktycznie niczym (poza jej infantylnością) nie różni się od mojej :))

                        > > Nadal czekam, aż przedstawisz dowód, że z kawałka nieożywionej przez Boga materii
                        > > może wykluć się życie ???
                        >
                        > Cała materia ożywiona składa się z atomów pierwiastków chemicznych, które same
                        > w sobie nie są materią ożywioną. I to jest dowód.

                        To jest truizm. Nie ma natomiast dowodu, że może ktokolwiek (poza Bogiem) ożywić jakiś pierwiastek, nie mówiąc już o tym, że sam się on ożywi. Każdy żywy organizm ma np. w sobie żelazo, więc spróbuj ożywić samo żelazo, albo połączyć w jedno (w odpowiednich proporcjach) wszystkie pierwiastki składające się na żywy organizm i spowodować, że one ożyją ???

                        > > :) Widzę prymitywie, że starasz się zmienić temat na dogodniejszy dla ciebie :))))
                        >
                        > To już jest omówione powyżej.

                        Nic jeszcze nie jest omówione. Próbujesz nieudolnie wklejać jakieś linki do rzekomych argumentów, a okazuje się, że znajduje się tam opis jakiejś wiary, podajesz przykłady , które świadczą jedynie o twojej głupocie, że ziarno rośliny samo się ożywia (!) – równie dobrze możemy dyskutować na poziomie, czy pierwsze było jajo, czy kura, a teraz zmieniasz kierunek dyskusji, abym to ja udowadniał istnienie Boga, czym dajesz mocny dowód na to, że twoja wiara jest równie silna jak moja :)

                        > > Ja niczego nie musze dowodzić, ponieważ ja wierzę, to przecież ty, rzekomo kier
                        > > ujesz się tylko nauką, więc dalej, dawaj dowody ewolucji ??? :)))))
                        >
                        > Wiara jest logicznym fałszem, bo hipotezie bez dowodu nadaje prawdziwość.

                        :) Nie tłumacz się biedaku, tylko dawaj dowody ??? :)

                        > > > Ponieważ organizmy się zmieniają i coraz bardziej komplikują,
                        > > > więc pierwsze z nich mogły być dowolnie proste.
                        > >
                        > > Nie mogły i nie były.
                        >
                        > To udowodnij, że nie mogły.

                        Przedstawianie dowodów należy do autora twierdzenia, które uważa za prawdziwe i jeszcze w dodatku twierdzi, że jest naukowe. To ty daj dowód, że mogły i tego dokonały ???
                        Organizmy proste od początku w materiale kopalnym istnieją obok organizmów złożonych, spotykamy je także obecnie, a więc to właśnie jest dowód na to, że istniały równolegle od samego początku, a nie że jedne przekształciły się w drugie.

                        > > Dowody kopalne wskazują na współistnienie organizmów bard
                        > > zo skomplikowanych obok tych „dowolnie prostych”,
                        >
                        > Tak, bo to są różne stadia ewolucji organizmów.

                        Nic podobnego, takie same organizmy żyją do dnia dzisiejszego obok siebie.
                        • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 15.01.13, 00:29
                          enrque111 napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > Nie wzięło się, bo wszystkimi przemianami podczas procesów
                          > > życiowych kieruje fizyka świata. Interwencja bogów jest zbędna.
                          > > Nic nie dzieje się niezgodnie z fizyką.
                          >
                          > Żadnych bogów nie ma więc nie wiem o kim mówisz

                          Twojego też nie ma.

                          > 1; skąd się wzięła „fizyka świata” ?

                          Znikąd.

                          > Nic się samo z siebie nie bierze,

                          Z wyjątkiem wszechświatów.

                          > wszystko ma swoją przyczynę, więc albo wierzysz w Boga,
                          > albo w kuriozalne brednie o samoorganizacji materii.

                          Istnienie boga jest fałszem, bo nie ma dowodu jego istnienia.

                          > > > Jeśli uda ci się wyprodukować od podstaw takie ziarno
                          > >
                          > > Umiemy już konstruować z pojedynczych związków chemicznych wirusy.
                          >
                          > Nie potraficie nawet ożywić żadnej martwej bakterii,

                          Umiemy złożyć wirusa z segmentów oraz przemieszczać i modyfikować geny.

                          > a cóż dopiero stworzyć nowego wirusa.

                          Nieprawda. W laboratoriach już się to robi.

                          > Możecie co najwyżej modyfikować już istniejące, a to nie jest to samo.

                          I to też umiemy.

                          > > W kosmosie jest mnóstwo związków organicznych,
                          > > cegiełek życia, które powstały samoistnie, przypadkowo.
                          > > Reszta to ich - nadal przypadkowa, ale zgodna z fizyką
                          > > - komplikacja.
                          >
                          > Tylko wiara może utrzymywać przy życiu takie brednie, nie masz żadnego dowodu,
                          > że owe „cegiełki życia” powstały samoistnie, przypadkowo.

                          dolinabiotechnologiczna.pl/badania-i-rozwoj/materia-organiczna-w-kosmosie/
                          > > To jest wiedza powszechna - tu masz szczegóły:
                          > rel="nofollow">www.ewolucja.org/
                          >
                          > To jest tylko teoria, nie poparta żadnymi dowodami,

                          To jest teoria poparta dowodami.

                          > > I tu też jest ta wiedza:
                          > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja
                          >
                          > To jest tylko teoria – brak dowodów.

                          Zgadza się z obserwacjami. To jest dowód.

                          > Tam nie ma żadnych dowodów

                          Tam są dowody.

                          > > > Nie ma na to żadnych dowodów, tylko wiara :)

                          > > Są dowody. Ewolucja trwa w każdej chwili i obserwujemy ją cały czas.

                          > Brak co do tego jakichkolwiek dowodów. Mutacje zaś i zmiany wewnątrz gatunków n
                          > ie prowadzą do kształtowania się nowych.

                          Odwrotnie - prowadzą w dłuższym czasie do powstania nowych gatunków.

                          > Brak tam jakichkolwiek argumentów typu dowodowego, Sama teoria, przypuszczenia
                          > okraszone wiarą.

                          Są tam fakty.

                          > Gdzie współcześnie mamy przykład nagromadzenia się wielu zmian,
                          > które wkrótce doprowadzą do powstania nowego gatunku ?

                          Do nagromadzenia się takich zmian potrzeba dłuższego czasu. Życie na Ziemi trwa od miliardów lat.

                          > > Kumulowanie się drobnych zmian jest właśnie dowodem.
                          >
                          > Nie, dopóki się tego nie udowodni.

                          Zmiany się sumują w określonym tempie, przy czym część z nich jest niekorzystna.

                          > > > > Każdy atom włączany w strukturę żywego
                          > > > > organizmu jest najpierw martwy.

                          > > Najpierw udowodnij, że istnieje bóg. I skąd się wziął.
                          > > Przecież nic nie może powstać samo, jak twierdzi religia,
                          > > bóg więc także nie mógłby. To jest dowód na jego nieistnienie.
                          >
                          > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,

                          O bogu z Twojej głowy. W odróżnieniu od bogów z innych głów. Żadnych innych bogów na zewnątrz głów nie ma.

                          > Zaś Bóg jest Stwórcą, który nie ma początku ani końca, jeśli ty te same cechy p
                          > rzypisujesz materii, to twoja wiara praktycznie niczym (poza jej infantylnością
                          > ) nie różni się od mojej :))
                          >
                          > > > Nadal czekam, aż przedstawisz dowód, że z kawałka nieożywionej prze
                          > z Boga materii
                          > > > może wykluć się życie ???
                          > >
                          > > Cała materia ożywiona składa się z atomów pierwiastków chemicznych, które
                          > same
                          > > w sobie nie są materią ożywioną. I to jest dowód.
                          >
                          > To jest truizm. Nie ma natomiast dowodu, że może ktokolwiek (poza Bogiem) ożywi
                          > ć jakiś pierwiastek

                          Bóg nie ożywia pierwiastków, bo podlegają one naturalnym prawom fizyki. Funkcjonowanie organizmów żywych jest WYŁĄCZNIE efektem działania fizyki.

                          Tak, atom żelaza w organizmie żywym nadal jest martwy. Nie ma materii ożywionej, jest zawsze tylko materia.

                          > > Wiara jest logicznym fałszem, bo hipotezie bez dowodu nadaje prawdziwość.
                          >
                          > :) Nie tłumacz się biedaku, tylko dawaj dowody ??? :)

                          To zdanie potwierdza fałszywość wiary. Jest dowodem.

                          • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 15.01.13, 21:23
                            grgkh napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > > Żadnych bogów nie ma więc nie wiem o kim mówisz
                            >
                            > Twojego też nie ma.

                            Przecież o tym piszę od miesięcy. Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.

                            > > 1; skąd się wzięła „fizyka świata” ?
                            >
                            > Znikąd.

                            :) Zaiste, oto właściwa „racjonaliście” odpowiedź w stylu „naukowym” :))))))

                            > > Nic się samo z siebie nie bierze,
                            >
                            > Z wyjątkiem wszechświatów.

                            :) Potężna jest twoja wiara :)

                            > > wszystko ma swoją przyczynę, więc albo wierzysz w Boga,
                            > > albo w kuriozalne brednie o samoorganizacji materii.
                            >
                            > Istnienie boga jest fałszem, bo nie ma dowodu jego istnienia.

                            Toteż przekonuję cię cały czas, że żadnych bogów nie ma :)

                            > > > > Jeśli uda ci się wyprodukować od podstaw takie ziarno
                            > > >
                            > > > Umiemy już konstruować z pojedynczych związków chemicznych wirusy.
                            > >
                            > > Nie potraficie nawet ożywić żadnej martwej bakterii,
                            >
                            > Umiemy złożyć wirusa z segmentów oraz przemieszczać i modyfikować geny.

                            Modyfikować coś już istniejącego, to każdy potrafi. Nikt zaś nie dokonał sztuki stworzenia żywej istoty od podstaw, nawet nędznej bakterii :)

                            > > a cóż dopiero stworzyć nowego wirusa.
                            >
                            > Nieprawda. W laboratoriach już się to robi.

                            Bzdura, ale jestem pod wrażeniem twojej wiary :)

                            > > Możecie co najwyżej modyfikować już istniejące, a to nie jest to samo.
                            >
                            > I to też umiemy.

                            To nie jest żadna sztuka, potrafili to już starożytni.

                            > > > W kosmosie jest mnóstwo związków organicznych,
                            > > > cegiełek życia, które powstały samoistnie, przypadkowo.
                            > > > Reszta to ich - nadal przypadkowa, ale zgodna z fizyką
                            > > > - komplikacja.
                            > >
                            > > Tylko wiara może utrzymywać przy życiu takie brednie, nie masz żadnego dowodu,
                            > > że owe „cegiełki życia” powstały samoistnie, przypadkowo.
                            >
                            rel="nofollow">dolinabiotechnologiczna.pl/badania-i-rozwoj/materia-organiczna-w-kosmosie/

                            Podobne dywagacje i przypuszczenia mają nawet małe dzieci – nic z nich nie wynika, brak choćby jednego dowodu. Zresztą, nawet w twoim linku podają, że owe „związki” powstały ”bez udziału nawet najprymitywniejszych organizmów żywych” :)))

                            > > > To jest wiedza powszechna - tu masz szczegóły:
                            > > rel="nofollow">www.ewolucja.org/
                            > >
                            > > To jest tylko teoria, nie poparta żadnymi dowodami,
                            >
                            > To jest teoria poparta dowodami.

                            Jakoś od początku naszej dyskusji nie potrafisz przytoczyć choćby jednego :))))

                            > > > I tu też jest ta wiedza:
                            > > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja
                            > >
                            > > To jest tylko teoria – brak dowodów.
                            >
                            > Zgadza się z obserwacjami. To jest dowód.

                            Jeszcze nie tak dawno, niektórzy ludzie myśleli, że „w pudełku siedzi pan i mówi”, gdy patrzyli na telewizor – również ich „teoria zgadzała się z obserwacjami” :))))

                            > > Tam nie ma żadnych dowodów
                            >
                            > Tam są dowody.

                            Wskaż je !!!

                            > > > > Nie ma na to żadnych dowodów, tylko wiara :)
                            >
                            > > > Są dowody. Ewolucja trwa w każdej chwili i obserwujemy ją cały czas.

                            Mieszasz ewolucję jako zmianę (czyli mikroewolucję) z „ewolucją darwinowską” dotyczącą powstawania gatunków. Ta pierwsza i owszem ma miejsce, nikt temu nigdy nie zaprzeczał, zaś ta druga jest bajką :)

                            > > Brak co do tego jakichkolwiek dowodów. Mutacje zaś i zmiany wewnątrz gatunków
                            > > nie prowadzą do kształtowania się nowych.
                            >
                            > Odwrotnie - prowadzą w dłuższym czasie do powstania nowych gatunków.

                            Brak na to jakichkolwiek dowodów, a sami naukowcy-ewolucjoniści, coraz częściej przyznają, że tzw. „ewolucjonizm” to pewien rodzaj religii, który przejmuje rolę pełnioną kiedyś przez Boga i koordynuje ludzkie nadzieje, jak np. w twoim przypadku :)))

                            > > Brak tam jakichkolwiek argumentów typu dowodowego, Sama teoria, przypuszczenia
                            > > okraszone wiarą.
                            >
                            > Są tam fakty.

                            Przedstaw dowody !!!

                            > > Gdzie współcześnie mamy przykład nagromadzenia się wielu zmian,
                            > > które wkrótce doprowadzą do powstania nowego gatunku ?
                            >
                            > Do nagromadzenia się takich zmian potrzeba dłuższego czasu. Życie na Ziemi trwa
                            > od miliardów lat.

                            Nie jest to takie pewne, a coraz częściej słychać głosy, że nawet niemożliwe i oparte na błędnych wyliczeniach.

                            > > > Kumulowanie się drobnych zmian jest właśnie dowodem.
                            > >
                            > > Nie, dopóki się tego nie udowodni.
                            >
                            > Zmiany się sumują w określonym tempie, przy czym część z nich jest niekorzystna.

                            Zmiany jak dowiodły badania naukowe, najczęściej mają charakter wsteczny (redukcja puli genetycznej), a tzw. dobroczynne mutacje, jeżeli w ogóle istnieją, to są rzadkością.
                            Zwolennikom teorii ewolucji z przypadkowymi mutacjami nie udało się znaleźć ani jednego przypadku oczywistej, pozytywnej mutacji przekazanej potomstwu u ponad miliona ludzi będących ofiarami promieniowania nuklearnego. Nie ulega wątpliwości, że wykrycie takiego „nadczłowieka” zostało by szeroko nagłośnione. Analogiczne próby wywołania użytecznych mutacji zostały przeprowadzone w latach 50-tych zeszłego stulecia na muszkach owocowych i innych zwierzętach, również bez uzyskania jakiejkolwiek pozytywnej mutacji. Od kilkudziesięciu lat napromieniowanie much atakujących bydło domowe przeprowadza się na masową, przemysłową, skalę na pograniczu Meksyku i Teksasu. Setki milionów much rocznie jest hodowanych w specjalnej fabryce i jest pozbawianych możliwości rozpłodu poprzez napromieniowanie. Ponieważ te muchy tworzą pary monogamiczne, (czyli łączą się tylko raz w życiu) to takie bezpłodne muchy skutecznie redukują populację tych niebezpiecznych dla bydła owadów. Przez okres prawie pół wieku, pomimo naprawdę olbrzymiej ilości napromieniowanych much, nie uzyskano ani jednego przypadku utworzenia nowego gatunku czy tylko pojedynczej pozytywnej mutacji.
                            www.dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=756&Itemid=48

                            > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                            >
                            > O bogu z Twojej głowy. W odróżnieniu od bogów z innych głów. Żadnych innych bog
                            > ów na zewnątrz głów nie ma.

                            Przecież to ja pierwszy ciebie o tym przekonywałem !

                            > > To jest truizm. Nie ma natomiast dowodu, że może ktokolwiek (poza Bogiem) ożywi
                            > > ć jakiś pierwiastek
                            >
                            > Bóg nie ożywia pierwiastków, bo podlegają one naturalnym prawom fizyki. Funk
                            > cjonowanie organizmów żywych jest WYŁĄCZNIE efektem działania fizyki.


                            A fizyka skąd się wzięła ? Skoro znasz mechanizmy fizyki, więc nie powinieneś mieć najmniejszych kłopotów z konstrukcją jakiegokolwiek organizmu żywego, który jeszcze nie jest znany na Ziemi, dlaczego jeszcze go nie stworzyłeś ??? :)))

                            > Tak, atom żelaza w organizmie żywym nadal jest martwy. Nie ma materii ożywionej
                            > , jest zawsze tylko materia.

                            Czyli zakładasz, że potrzebny jest „duch” ??? …… widzę, że podążasz dobrym tropem :)

                            > > > Wiara jest logicznym fałszem, bo hipotezie bez dowodu nadaje prawdziwość.
                            > >
                            > > :) Nie tłumacz się biedaku, tylko dawaj dowody ??? :)
                            &
                            • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 15.01.13, 23:06
                              enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > enrque111 napisał:
                              > >
                              > > > Żadnych bogów nie ma więc nie wiem o kim mówisz
                              > >
                              > > Twojego też nie ma.
                              >
                              > Przecież o tym piszę od miesięcy.

                              A więc jesteś ateistą.

                              > > > 1; skąd się wzięła „fizyka świata” ?
                              > >
                              > > Znikąd.
                              >
                              > :) Zaiste, oto właściwa „racjonaliście” odpowiedź w stylu
                              > „naukowym” :))))))

                              Zaiste, jest ona właściwa. Świat się wziął znikąd, bo jedyna przestrzeń, którą możemy używać w określaniu miejsca (skąd) jest wnętrze naszego świata.

                              A "skąd" się wziął - wg Ciebie - kreator świata? No bo nie wziął się chyba znikąd?

                              > > > Nic się samo z siebie nie bierze,
                              > >
                              > > Z wyjątkiem wszechświatów.
                              >
                              > :) Potężna jest twoja wiara :)

                              Ble ble ble... Odpowiedź właściwa nieracjonaliście.

                              > > Istnienie boga jest fałszem, bo nie ma dowodu jego istnienia.
                              >
                              > Toteż przekonuję cię cały czas, że żadnych bogów nie ma :)

                              Nie musisz mnie przekonywać, to oczywiste, że żadnych bogów nie ma.

                              > > Umiemy złożyć wirusa z segmentów oraz przemieszczać i modyfikować geny.
                              >
                              > Modyfikować coś już istniejącego, to każdy potrafi.

                              Coś istniejącego jest zgodne z fizyką świata, a więc to nie kreator stwarza życie, ale właściwości świata to umożliwiają. Nie ma tu niczego cudownego.



                              > Nikt zaś nie dokonał sztuki
                              > stworzenia żywej istoty od podstaw, nawet nędznej bakterii :)

                              Nieprawda. Właśnie tego się dokonuje. Jest duża szansa na stworzenie czegoś zupełnie innego, życia opartego na XNA, zamiast na DNA. www.racjonalista.pl/kk.php/s,8027 lub www.swiatnauki.pl/8,774.html

                              > > > a cóż dopiero stworzyć nowego wirusa.
                              > >
                              > > Nieprawda. W laboratoriach już się to robi.
                              >
                              > Bzdura, ale jestem pod wrażeniem twojej wiary :)

                              www.e-biotechnologia.pl/Artykuly/bioterroryzm

                              > > > Możecie co najwyżej modyfikować już istniejące,
                              > > > a to nie jest to samo.
                              > >
                              > > I to też umiemy.
                              >
                              > To nie jest żadna sztuka, potrafili to już starożytni.

                              Przypadkowe mutacje naturalne lub wywoływane przez człowieka w laboratoriach świadomie - skutek jest ten sam. Nowa cecha organizmu żywego związana z innym kodem genetycznym. Jest możliwe przejście od organizmu o określonym kodzie genetycznym do innego kodu genetycznego. Suma wielu drobnych zmian genetycznych to droga do powstawania nowych gatunków. Inny gatunek rożni się wieloma drobnymi różnicami w kodzie genetycznym.

                              > > > > W kosmosie jest mnóstwo związków organicznych,
                              > > > > cegiełek życia, które powstały samoistnie, przypadkowo.
                              > > > > Reszta to ich - nadal przypadkowa, ale zgodna z fizyką
                              > > > > - komplikacja.
                              > > >
                              > > > Tylko wiara może utrzymywać przy życiu takie brednie,
                              > > > nie masz żadnego dowodu, że owe „cegiełki życia”
                              > > > powstały samoistnie, przypadkowo.

                              dolinabiotechnologiczna.pl/badania-i-rozwoj/materia-organiczna-w-kosmosie/
                              > > > > To jest wiedza powszechna - tu masz szczegóły:

                              www.ewolucja.org/
                              pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja

                              > Mieszasz ewolucję jako zmianę (czyli mikroewolucję) z „ewolucją darwinows
                              > ką” dotyczącą powstawania gatunków. Ta pierwsza i owszem ma miejsce, nikt
                              > temu nigdy nie zaprzeczał, zaś ta druga jest bajką :)

                              Suma mikroewolucji daje makroewolucję.

                              > Brak na to jakichkolwiek dowodów

                              Nieprawda. Ewolucja jest dobrze udokumentowana.

                              > Przedstaw dowody !!!

                              Tu są:

                              www.ewolucja.org/
                              pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja
                              A jeśli ich nie możesz pojąć, to Twój problem.

                              > > > Gdzie współcześnie mamy przykład nagromadzenia się wielu zmian,
                              > > > które wkrótce doprowadzą do powstania nowego gatunku ?
                              > >
                              > > Do nagromadzenia się takich zmian potrzeba dłuższego czasu. Życie na Ziem
                              > i trwa
                              > > od miliardów lat.
                              >
                              > Nie jest to takie pewne, a coraz częściej słychać głosy, że nawet niemożliwe i
                              > oparte na błędnych wyliczeniach.

                              Z ambony słychać. Bo księża są coraz większymi debilami. Nic na ten wzrastający poziom debilizmu nie poradzę. :) Ten sam kler kiedyś spalił na stosie Giordano Bruno za głoszenie innych teorii naukowych.

                              > > > > Kumulowanie się drobnych zmian jest właśnie dowodem.
                              > > >
                              > > > Nie, dopóki się tego nie udowodni.
                              > >
                              > > Zmiany się sumują w określonym tempie, przy czym część z nich jest niekor

                              Tak, niektóre są niekorzystne, ale inne są korzystne.

                              > Zmiany jak dowiodły badania naukowe, najczęściej mają charakter wsteczny

                              Ale pozostałe są korzystne (z czym się zgodziłeś) i te wystarczają. ;) Wspaniale, że wreszcie akceptujesz założenia teorii ewolucji.

                              > > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                              > >
                              > > O bogu z Twojej głowy. W odróżnieniu od bogów z innych głów.
                              > > Żadnych innych bogów na zewnątrz głów nie ma.
                              >
                              > Przecież to ja pierwszy ciebie o tym przekonywałem !

                              Nieważne, kto kogo przekonywał pierwszy. Najważniejsze, że mam tu Twoją deklarację ateizmu - czarno na białym. Ten post zapamiętuje sobie, żeby móc go cytować w odpowiednim momencie.

                              > > > To jest truizm. Nie ma natomiast dowodu, że może
                              > > > ktokolwiek (poza Bogiem) ożywić jakiś pierwiastek

                              Oczywiście, że nie ma takiego dowodu. Pierwiastki (atomy pierwiastków) ZAWSZE są jednakowo martwe. Życie nie istnieje jako "inny stan materii". To tylko ciąg przemian chemicznych zgodnym z kodem dekodowanym w strukturze związku chemicznego, np. DNA. Nic niezwykłego.
                              • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 15:58
                                grgkh napisał:

                                > enrque111 napisał:
                                >
                                > > Przecież o tym piszę od miesięcy.
                                >
                                > A więc jesteś ateistą.

                                Z logiką wciąż masz duże problemy – jak człowiek wierzący w Boga może być ateistą ?

                                > > > > 1; skąd się wzięła „fizyka świata” ?
                                > > >
                                > > > Znikąd.
                                > >
                                > > :) Zaiste, oto właściwa „racjonaliście” odpowiedź w stylu „naukowym” :))))))
                                >
                                > Zaiste, jest ona właściwa. Świat się wziął znikąd, bo jedyna przestrzeń, którą
                                > możemy używać w określaniu miejsca (skąd) jest wnętrze naszego świata.

                                Nic i nigdy nie bierze się znikąd. Prezentujesz podejście irracjonalne a nie naukowe :)

                                > A "skąd" się wziął - wg Ciebie - kreator świata? No bo nie wziął się chyba znikąd?

                                Nie wiem nic o żadnym „kreatorze świata”, czy masz na myśli człowieka ?

                                > > > > Nic się samo z siebie nie bierze,
                                > > >
                                > > > Z wyjątkiem wszechświatów.
                                > >
                                > > :) Potężna jest twoja wiara :)
                                >
                                > Ble ble ble... Odpowiedź właściwa nieracjonaliście.

                                Ależ skąd, przecież to właśnie ty bierzesz je „znikąd”, czy to jest racjonalne ?

                                > > > Istnienie boga jest fałszem, bo nie ma dowodu jego istnienia.
                                > >
                                > > Toteż przekonuję cię cały czas, że żadnych bogów nie ma :)
                                >
                                > Nie musisz mnie przekonywać, to oczywiste, że żadnych bogów nie ma.

                                Ale wciąż o nich myślisz, opisujesz, polemizujesz a nawet wmawiasz, że ja jakichś posiadam.

                                > > > Umiemy złożyć wirusa z segmentów oraz przemieszczać i modyfikować geny.
                                > >
                                > > Modyfikować coś już istniejącego, to każdy potrafi.
                                >
                                > Coś istniejącego jest zgodne z fizyką świata, a więc to nie kreator stwarza życ
                                > ie, ale właściwości świata to umożliwiają. Nie ma tu niczego cudownego.

                                Życie pochodzi od Boga, „kreatorem świata” jest człowiek i może świat zmieniać oraz dostosowywać go do własnych potrzeb, jak nakazuje Biblia. Nie potrafi natomiast tworzyć nowego życia od podstaw, musi opierać się na organizmach już istniejących, danych nam przez Stwórcę. Fizyka jest opisem materii, opracowanym w celu jej poznawania empirycznego, nie wyłoniła się sama z chaosu powybuchowego, ponieważ nic konstruktywnego z żadnego wybuchu nie powstaje (wręcz przeciwnie) :)

                                > > Nikt zaś nie dokonał sztuki stworzenia żywej istoty od podstaw, nawet nędznej bakterii :)
                                >
                                > Nieprawda. Właśnie tego się dokonuje. Jest duża szansa na stworzenie czegoś zupełnie
                                > innego, życia opartego na XNA, zamiast na DNA. www.racjonalista.pl/kk.php/s,8027 lub
                                > rel="nofollow">www.swiatnauki.pl/8,774.html

                                Nie ma tu mowy o stworzeniu żywej istoty od podstaw. Prowadzone prace polegają na modyfikacji już istniejących organizmów żywych, o czym trudno ci pojąć, ponieważ nie tylko nie potrafisz logicznie myśleć, ale masz również kłopoty z czytaniem tekstu ze zrozumieniem. Cukry, czyli węglowodany są związkami organicznymi powszechnie występującymi w przyrodzie od zawsze, więc nie ma tu mowy o stworzeniu jakiegoś nowego organizmu od podstaw, lecz modyfikacja już istniejącego związku organicznego. Zespół Holligera, jak wyraźnie jest napisane nie zmienił po prostu cukrów w szkielecie DNA, lecz zastąpił je całkiem innymi cząsteczkami, a więc zmodyfikował i tyle.

                                > > > > a cóż dopiero stworzyć nowego wirusa.
                                > > >
                                > > > Nieprawda. W laboratoriach już się to robi.
                                > >
                                > > Bzdura, ale jestem pod wrażeniem twojej wiary :)
                                >
                                rel="nofollow">www.e-biotechnologia.pl/Artykuly/bioterroryzm

                                Jestem również pod wrażeniem twojej odporności na logikę i analizę tekstu ze zrozumieniem.
                                Nie ma tu nawet wzmianki o powstaniu jakiegoś nowego organizmu. Mowa jest jedynie o bakteriach i wirusach zmodyfikowanych w ten sposób, że mogą służyć jako broń biologiczna. To tak, jakby specjalnie wyszkolono (psychicznie i fizycznie) jakiegoś człowieka do dokonywania mordów, nadal jednak byłby to tylko człowiek, a nie jakiś inny organizm :)

                                > > > > Możecie co najwyżej modyfikować już istniejące,
                                > > > > a to nie jest to samo.
                                > > >
                                > > > I to też umiemy.
                                > >
                                > > To nie jest żadna sztuka, potrafili to już starożytni.
                                >
                                > Przypadkowe mutacje naturalne lub wywoływane przez człowieka w laboratoriach św
                                > iadomie - skutek jest ten sam. Nowa cecha organizmu żywego związana z innym kod
                                > em genetycznym. Jest możliwe przejście od organizmu o określonym kodzie genetyc
                                > znym do innego kodu genetycznego. Suma wielu drobnych zmian genetycznych to dro
                                > ga do powstawania nowych gatunków. Inny gatunek rożni się wieloma drobnymi różn
                                > icami w kodzie genetycznym.
                                >
                                > > > > > W kosmosie jest mnóstwo związków organicznych,
                                > > > > > cegiełek życia, które powstały samoistnie, przypadkowo.
                                > > > > > Reszta to ich - nadal przypadkowa, ale zgodna z fizyką - komplikacja.
                                > > > >
                                > > > > Tylko wiara może utrzymywać przy życiu takie brednie, nie masz
                                > > > > żadnego dowodu, że owe „cegiełki życia” powstały samoistnie, przypadkowo.
                                >
                                rel="nofollow">dolinabiotechnologiczna.pl/badania-i-rozwoj/materia-organiczna-w-kosmosie/

                                Wklejałeś już ten link, z którego wynika to, o czym wciąż mówię – samoistnie życie nie może powstać. Również tam jest napisane o związkach ropopochodnych, które powstały ”bez udziału nawet najprymitywniejszych organizmów żywych” – naucz się czytać teksty ze zrozumieniem i popracuj jeszcze nad logiką :)

                                > > > > > To jest wiedza powszechna - tu masz szczegóły:
                                >
                                > www.ewolucja.org/
                                > pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja

                                Tu są jedynie podane hipotezy, przypuszczenia i teorie, które z dowodami nie mają nic wspólnego, o czym ci już wielokrotnie wspominałem.

                                > > Mieszasz ewolucję jako zmianę (czyli mikroewolucję) z „ewolucją darwinows
                                > > ką” dotyczącą powstawania gatunków. Ta pierwsza i owszem ma miejsce, nikt
                                > > temu nigdy nie zaprzeczał, zaś ta druga jest bajką :)
                                >
                                > Suma mikroewolucji daje makroewolucję.

                                Nie daje, gdyż nie ma na to ani jednego dowodu.

                                > > Brak na to jakichkolwiek dowodów
                                >
                                > Nieprawda. Ewolucja jest dobrze udokumentowana.

                                Jakoś nie mogę się od ciebie doprosić przedstawienia jakichkolwiek dowodów :)

                                > > Przedstaw dowody !!!
                                >
                                > Tu są:
                                >
                                > www.ewolucja.org/
                                > pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja
                                > A jeśli ich nie możesz pojąć, to Twój problem.

                                Wszystko mogę pojąć, tylko nie to, co nie istnieje – sam opis jakiejś teorii, czy przypuszczenia, nie jest dowodem. Mało tego, sami naukowcy twierdzą, że istnieją dowody, że ewolucja (darwinowska) jest niemożliwa i nigdy nie miała miejsca:
                                „Kiedy zaczynamy rozważać szczegóły, możemy udowodnić, że żaden gatunek się nie zmienił; nie możemy natomiast udowodnić, że ewentualne zmiany w obrębie gatunku byłyby dla niego korzystne - zaś takie założenie leży u podstaw teorii [ewolucji]”. (Charles Darwin, The Life and Letters of Charles Darwin, vol. 2, editor Francis Darwin, D. Appleton and Co., New York 1898, s. 210.)
                                "Ponieważ nie mamy żadnego świadectwa, wskazującego na przejścia między skamieniałościami a grupami żywych organizmów, powinniśmy przyjąć, że takie formy przejściowe nigdy nie istniały" (przyrodnik A.H. Clark)
                                [i]"Główny problem przeszkadzający w potwierdzeniu teorii polega na tym, że z badań nad materiałem geologicznym wynika prawda wręcz przeciwna zawartemu w niej twierdzeniu. Wśród s
                                • marina0321 Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 18:10
                                  Jeśli chodzi o sprawy, jak stworzenie świata i wszechświata, całkowicie zgadzam się z -enrque111.

                                  Nie ma żadnego stworzenia bez Stwórcy. Wielki wybuch też nie mógł powstać z niczego, tylko z wcześniej stworzonych tzw. niebieskich ciał; nie był też przypadkowy...
                                  • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 17.01.13, 18:41
                                    marina0321 napisał(a):

                                    > Jeśli chodzi o sprawy, jak stworzenie świata i wszechświata, całkowicie zgadzam
                                    > się z -enrque111.

                                    Masz prawo, w końcu jesteś wierząca czyli przyjmujesz alogiczny dogmat za prawdę absolutną.

                                    > Nie ma żadnego stworzenia bez Stwórcy.

                                    I to jest dowód na nieistnienie stwórcy, bo on też musiałby powstać z niczego.

                                    Używasz logiki czy nie? Dlaczego to ograniczenie LOGICZNE nie ma dotyczyć stwórcy? Uzasadnij to.

                                    > Wielki wybuch też nie mógł powstać

                                    Wielki wybuch nie "powstał". To INTERPRETACJA liczbowa obserwacji świata, warunków fizycznych, liczb. DLACZEGO pewne liczby są niemożliwe?

                                    > z niczego,

                                    A czy jesteś pewna że jest COŚ? Czy "informacja" jest czymś?

                                    > tylko z wcześniej stworzonych tzw. niebieskich ciał;

                                    Co z tymi nieczerwonymi czyli niebieskimi ciałami?

                                    > nie był też przypadkowy...

                                    Co to znaczy "przypadek" w świecie, w którym ABSOLUTNIE wszystko układa się w logiczną całość zgodną z matematycznym modelem, w którym nie widać ŻADNYCH wyjątków od tych reguł? Gdzie tu jest PRZYPADEK czyli stany SPOZA tych kreowanych przez reguły świata?

                                    Mówisz o sprawach, o których nie masz pojęcia. Skup się na tym, o czym potrafisz nieźle się wypowiadać, a co jest LOGICZNE i RACJONALNE.

                                    Nie sztukuj plam swojej niewiedzy dogmatami religijnymi, bo robisz to, co człowiek pierwotny, który nie miał odniesienia do nauki. Teraz ona już istnieje, jest faktem i naprawdę wiele tłumaczy, ignorując podpieranie się metafizyką, alchemią, astrologią, chiromancją, homeopatią itp.

                                    Ale zgadzać się Tobie z heniem nie bronię. Tylko bacz, że świadectwo o sobie dajesz i opinię o sobie wyrabiasz, bo wkładasz się sama do szufladki z oszołomami.
                                    • marina0321 Re: Absurden enruque 111 jest 17.01.13, 19:53
                                      grgkh napisał:

                                      > marina0321 napisał(a):
                                      > > Jeśli chodzi o sprawy, jak stworzenie świata i wszechświata, całkowicie zgadzam
                                      > > się z -enrque111.

                                      > Masz prawo, w końcu jesteś wierząca czyli przyjmujesz alogiczny dogmat za prawdę
                                      > absolutną.

                                      Dogmatem jest, że miliardy organizmów na świecie powstały wg Ciebie z niczego. Każdy z nich posiada miliardy współpracujących ze sobą komórek. To musi być wiara; wszystko utworzyło się przypadkowo. W takie cuda nie jestem w stanie uwierzyć.

                                      > > Nie ma żadnego stworzenia bez Stwórcy.

                                      > I to jest dowód na nieistnienie stwórcy, bo on też musiałby powstać z niczego.

                                      Dla mnie łatwiej uwierzyć, że Jeden Stwórca "powstał z niczego", niż miliardy planet i istot żywych, których organizmy z milionów cząstek harmonijnie ze sobą współpracują.
                                      Pozbieraj organy (gotowe już) ludzi, którzy zginęli np. w wypadku samolotowym i poczekaj, czy powstanie z nich nowy człowiek?

                                      > Używasz logiki czy nie? Dlaczego to ograniczenie LOGICZNE nie ma dotyczyć stwór
                                      > cy? Uzasadnij to.

                                      Być może, że moja logika posunęła się troszeczkę dalej, a Ty na swój prozes musisz jeszcze chwileczkę poczekać (mówiąc delikatnie).
                                      Udowodnij, że Twoja logika jest logiczniejsza, niż moja.

                                      Następne moje zdanie rozebrałeś na czynniki pierwsze, więc nie mam ochoty ani czasu bawić się w układankę.

                                      > Co to znaczy "przypadek" w świecie, w którym ABSOLUTNIE wszystko układa się w l
                                      > ogiczną całość zgodną z matematycznym modelem, w którym nie widać ŻADNYCH wyjąt
                                      > ków od tych reguł? Gdzie tu jest PRZYPADEK czyli stany SPOZA tych kreowanych pr
                                      > zez reguły świata?

                                      > Mówisz o sprawach, o których nie masz pojęcia. Skup się na tym, o czym potrafis
                                      > z nieźle się wypowiadać, a co jest LOGICZNE i RACJONALNE.

                                      Niestety, nie operuję Twoją logiką, tylko swoją.

                                      > Nie sztukuj plam swojej niewiedzy dogmatami religijnymi, bo robisz to, co człow
                                      > iek pierwotny, który nie miał odniesienia do nauki. Teraz ona już istnieje, jes
                                      > t faktem i naprawdę wiele tłumaczy, ignorując podpieranie się metafizyką, alche
                                      > mią, astrologią, chiromancją, homeopatią itp.

                                      Ja o Bogu, ty o religiach...

                                      > Ale zgadzać się Tobie z heniem nie bronię. Tylko bacz, że świadectwo o sobie da
                                      > jesz i opinię o sobie wyrabiasz, bo wkładasz się sama do szufladki z oszołomami

                                      Wiara w Boga, to nie zaraz szufladka. Szufladkami są religie - jest ich ponad sto. Do której chcesz mnie wsadzić?
                                      • grgkh Marysia - 1 17.01.13, 21:34
                                        marina0321 napisał(a):

                                        > grgkh napisał:

                                        > > marina0321 napisał(a):
                                        > > > Jeśli chodzi o sprawy, jak stworzenie świata i wszechświata,
                                        > > > całkowicie zgadzam się z -enrque111.

                                        > > Masz prawo, w końcu jesteś wierząca czyli przyjmujesz
                                        > > alogiczny dogmat za prawdę absolutną.

                                        > Dogmatem jest, że miliardy organizmów na świecie powstały wg Ciebie z niczego.

                                        Nie powstały Z NICZEGO. Są SKUTKIEM pierwszych założeń świata, jego AKSJOMATÓW. Ale to tylko matematyka, bo to są reguły zmienności. Zauważ, że obecnie w naszym otoczeniu nie powstaje nic z niczego. Obiekty przeobrażają się według fizyki. Nigdy nie obserwujemy odstępstw od niej. Więcej, bo wszystkie ślady przeszłości obiektów tego świata to także zgodność z fizyką.

                                        > Każdy z nich posiada miliardy współpracujących ze sobą komórek.

                                        Widzę, że "poraża" Cię ILOŚĆ. A reguły fizyki nie?

                                        Dlaczego "BARDZO" dużo wprawia Cię w taki szok? Nie możesz tego przyjąć jako normalność?

                                        > To musi być wiara; wszystko utworzyło się przypadkowo.

                                        PRZYPADEK NIE ISTNIEJE. Wszystko jest zdeterminowane. Jeśli poznasz w sposób doskonały wszystkie parametry, to w tak samo doskonały sposób mogłabyś przewidzieć WSZYSTKO. Oczywiście aż tak dużej wiedzy nie mamy, ale jest ona w porównaniu z dawną niewiedzą ogromna, niewyobrażalnie wielka. ;)

                                        Zdolność przewidywania przyszłości.

                                        To jest dowód, że nie ma przypadku i wszystko z czegoś wynika. Nie z fanaberii nadistoty, dla której debilizmem byłoby mozolne dzierganie świata kwant po kwancie. Nie, to właśnie jest dla mnie "niewyobrażalne".

                                        Znamy bardzo dużo szczegółów modelu działania świata. Przewidujemy. Jesteśmy lepsi od bogów.

                                        > W takie cuda nie jestem w stanie uwierzyć.

                                        Brak zdolności do czegoś, to... ułomność. Z ułomności czynisz zaletę? Stawiasz ją nad pokorę mówienia nie wiem? Swoje "wiem na pewno"? Arogancję i zarozumialstwo swojej pewności?

                                        > > > Nie ma żadnego stworzenia bez Stwórcy.

                                        > > I to jest dowód na nieistnienie stwórcy,
                                        > > bo on też musiałby powstać z niczego.

                                        > Dla mnie łatwiej uwierzyć, że Jeden Stwórca "powstał z niczego",

                                        Stwórca od razu musiałby powstać mądry, złożony itd. Świat powstał prymitywnie prosty, a jego złożoność jest skutkiem działania wciąż tej samej fizyki. Prostych jej zasad - czterech oddziaływań, prostych elementów, z których są "zrobione" cząstki elementarne, atomy...

                                        Pierwsze - nieprawdopodobne, drugie logiczne i naturalne - od prostoty ku doskonałości.

                                        > niż miliardy planet i istot żywych,

                                        Znów ilość? :) To nie jest argument.

                                        > których organizmy z milionów cząstek harmonijnie ze sobą współpracują.

                                        Ale zawsze zgodnie z regułami istniejącymi od samego początku.

                                        > Pozbieraj organy (gotowe już) ludzi, którzy zginęli np. w wypadku samolotowym i
                                        > poczekaj, czy powstanie z nich nowy człowiek?

                                        A istnieje ALGORYTM takiej operacji? Nie. Ale istnieje algorytm, który jest zapisany w kodzie DNA, RNA... Mutujący algorytm, doskonalący się.
                                        ii.uwb.edu.pl/astas/inne.html
                                        wojny.rdzeniowe.prv.pl/
                                        A czy możliwości komputerów Cię nie dziwią? Opierają się na prymitywnych regułach - prawda, fałsz - dwa bity (zero, jedynka), to jakby odpowiednik dwóch oddziaływań (mniej niż cztery nam znane naszego świata). Z ich ewolucji wyłaniają się bajty, z tych pliki, a z nich obrazy, dźwięki, cała potęga działającego logicznie mieszania w bitach. Wciąż to jest "kasza" bitowa, ale uporządkowana sposobem jej interpretacji, patrzenia na nią. Nasz świat może być tym samym - bitową kaszą, matriksem widzianą z pewnej perspektywy.

                                        Algorytm i nic więcej. Reszta to ewolucja, zmienność i nieskończoność czasu, bo raz puszczonej w ruch maszynerii algorytmu już nic nie zatrzyma.

                                        Początek to prostota.

                                        U stwórcy musiałoby być na odwrót. To jest niewyobrażalne, absurdalne.

                                        Wyobraź sobie (nie wolno tego sobie nie wyobrażać) powstanie OD RAZU czegoś bardzo skomplikowanego, czegoś absolutnego... Przecież to jest idiotyczne. Taki stwórca jest NIEMOŻLIWY.
                                        • marina0321 Re: Marysia - 1 17.01.13, 22:46
                                          grgkh napisał:

                                          > marina0321 napisał(a):
                                          > > Dogmatem jest, że miliardy organizmów na świecie powstały wg Ciebie z niczego.

                                          > Nie powstały Z NICZEGO. Są SKUTKIEM pierwszych założeń świata, jego AKSJOMATÓW
                                          > . Ale to tylko matematyka, bo to są reguły zmienności. Zauważ, że obecnie w nas
                                          > zym otoczeniu nie powstaje nic z niczego. ..

                                          ...ano właśnie.

                                          > Obiekty przeobrażają się według fizyki.
                                          > Nigdy nie obserwujemy odstępstw od niej. Więcej, bo wszystkie ślady przeszło
                                          > ści obiektów tego świata to także zgodność z fizyką.

                                          Co ma piernik do wiatraka? Fizyka, matematyka, chemia i inne, to dziedziny nauk, zajmujące się BADANIEM właściwości i przemian materii i energii i ich wzajemnych oddziaływań, a nie STWARZANIEM .

                                          > > Każdy z nich posiada miliardy współpracujących ze sobą komórek.

                                          > Widzę, że "poraża" Cię ILOŚĆ. A reguły fizyki nie?

                                          Im większa ilość, tym mniejsze podobieństwo na przypadki, czy nie?

                                          > Dlaczego "BARDZO" dużo wprawia Cię w taki szok? Nie możesz tego przyjąć jako no
                                          > rmalność?

                                          Nie doznaję żadnych szoków, więc nie musisz mi ich wmawiać. Szok, to wstrząs u Ciebie na słowo "Bóg".

                                          > > To musi być wiara; wszystko utworzyło się przypadkowo.

                                          > PRZYPADEK NIE ISTNIEJE. Wszystko jest zdeterminowane. Jeśli poznasz w sposób do
                                          > skonały wszystkie parametry, to w tak samo doskonały sposób mogłabyś przewidzie
                                          > ć WSZYSTKO. Oczywiście aż tak dużej wiedzy nie mamy, ale jest ona w porównaniu
                                          > z dawną niewiedzą ogromna, niewyobrażalnie wielka. ;)
                                          > Zdolność przewidywania przyszłości.

                                          Przewidzieć - to zdolność dana człowiekowi na podstawie obserwacji.....itd.

                                          > To jest dowód, że nie ma przypadku i wszystko z czegoś wynika. Nie z fanaberii
                                          > nadistoty, dla której debilizmem byłoby mozolne dzierganie świata kwant po kwan
                                          > cie. Nie, to właśnie jest dla mnie "niewyobrażalne".

                                          Oczywiście, że nie.....ale dla wielu innych JEST wyobrażalne.

                                          > Znamy bardzo dużo szczegółów modelu działania świata. Przewidujemy. Jesteśmy le
                                          > psi od bogów.

                                          No..."gratuluję" Twojemu EGO. Mów lepiej tylko za siebie.

                                          > > W takie cuda nie jestem w stanie uwierzyć.

                                          > Brak zdolności do czegoś, to... ułomność. Z ułomności czynisz zaletę? Stawiasz
                                          > ją nad pokorę mówienia nie wiem? Swoje "wiem na pewno"? Arogancję i zarozumials
                                          > two swojej pewności?

                                          Nie wkładaj mi w usta swoich farmazonów.

                                          Dalszych, rozwalonych przez Ciebie moich zdań nie komentuję, jak już powiedziałam, w układanki się nie bawię.
                                        • marina0321 Re: Marysia - 1 18.01.13, 00:13
                                          grgkh napisał:
                                          > A istnieje ALGORYTM takiej operacji? Nie. Ale istnieje algorytm, który jest zap
                                          > isany w kodzie DNA, RNA... Mutujący algorytm, doskonalący się.

                                          Powiedz coś o kodzie DNA, jeżeli to Ciebie nie przerasta. 7 mld ludzi na Ziemi, a każdy posiada indywidualny DNA. Jak wiedziały jedne o drugich, żeby powstać indywidualnie i się nie powtarzać?

                                          > A czy możliwości komputerów Cię nie dziwią?
                                          > Opierają się na prymitywnych reguła
                                          > ch - prawda, fałsz - dwa bity (zero, jedynka), to jakby odpowiednik dwóch oddzi
                                          > aływań (mniej niż cztery nam znane naszego świata). Z ich ewolucji wyłaniają si
                                          > ę bajty, z tych pliki, a z nich obrazy, dźwięki, cała potęga działającego logic
                                          > znie mieszania w bitach. Wciąż to jest "kasza" bitowa, ale uporządkowana sposob
                                          > em jej interpretacji, patrzenia na nią. Nasz świat może być tym samym - bitową
                                          > kaszą, matriksem widzianą z pewnej perspektywy.

                                          Tu strzeliłeś w sedno.
                                          Części komputerowe trzeba dokładnie zainstalować, każdy najdrobniejszy zwój ma swoje miejsce. Zeby odtwarzał, trzeba dokładnie wszystko zaprogramować. Bez programatora komputer byłby nieużyteczny. Tak samo było z naturą we Wszechświecie. Wszystko musiało zostać wcześniej zaprogramowane.
                                          Następny etap: Wszystko do tej pory, co zrobiliśmy, na nic się nie przyda, jeżeli nie włączymy do prądu, czyli energii zasilania. Natura , żeby się ożywiła, też musiała zostać zasilona jakąś energią, czyli duchem-duszą.

                                          To jest moja logika i wiara. Chyba nie chodzi o to, żebyśmy się nawzajem przekonywali, bo to i tak nie ma sensu. Ty podałeś Twój punk widzenia i rozumowania, ja swój. Lepiej będzie, jak na tym pozostaniemy. Nie chodzi chyba o to, kto ma rację, bo i tak nie da się ustalić, no i do czego jest to komu potrzebne? Zwykła wymiana poglądów. Są miliony ludzi, który myślą w Twoim kierunku i tyle samo w moim.

                                          Przyjemnych snów.
                                          • bookworm Re: Marysia - 1 18.01.13, 01:16
                                            marina0321 napisał(a):

                                            > grgkh napisał:
                                            > > A istnieje ALGORYTM takiej operacji? Nie. Ale istnieje algorytm, który je
                                            > st zap
                                            > > isany w kodzie DNA, RNA... Mutujący algorytm, doskonalący się.
                                            >
                                            > Powiedz coś o kodzie DNA, jeżeli to Ciebie nie przerasta. 7 mld ludzi na Ziemi,
                                            > a każdy posiada indywidualny DNA. Jak wiedziały jedne o drugich, żeby powstać
                                            > indywidualnie i się nie powtarzać?

                                            Nie wiedziały. Nie powtarzają się gdyż jest to matematycznie i technicznie nieprawdopodobne. Nie musiałby tego wiedzieć, bo nie są świadome tylko podlegają matematycznym prawom. To, że zwyczajny człowiek aparatem - "zdrowy rozsądek" nie jest w stanie tego pojąć nie ma dla natury żadnego znaczenia.
                                            Ale dam Ci wskazówkę.
                                            Ty i Twoi rodzice macie zbliżony, a jednak nie taki sam kod genetyczny. Połowę swoich genów masz od taty, a połowę od mamy (to właśnie ta przyczyna dlaczego ludzie mają różne DNA). Podobnie Twoi rodzice i ich rodzice. Zawsze dziedziczymy połowę genów po jednym rodzicu, a połowę po drugim - ta prosta matematyczna reguła spowodowała tak olbrzymie zróżnicowanie, które dla dogmatycznego umysłu (który przy każdym trudniejszym temacie, natychmiast podpiera się bogiem), może być trudne do pojęcia - szczególnie uwzględniając olbrzymi czas w jakim się to rozgrywa jak i zasięg jakim ten proces jest objęty.

                                            Ale unikatowe DNA występuje nie tylko u ludzi. Są jeszcze inne organizmy - kolejne tysiące milardów i one również mają indywidualny niepowtarzalny kod genetyczny.
                                            Ale nie wszystkie.
                                            Są organizmy jedno i wielokomórkowe, które nie opanowały trudnej sztuki rozmnażania płciowego - tego matematycznego triku "pół od taty- pół od mamy". Dzielą się na pół i powielają tworząc kolejne tak samo doskonałe lub niedoskonałe kopie/klony, niezmiennie od milionów lat.

                                            Mimo ogromu dostępnej wiedzy o świecie, można to pojąć.

                                            > Części komputerowe trzeba dokładnie zainstalować, każdy najdrobniejszy zwój ma
                                            > swoje miejsce. Zeby odtwarzał, trzeba dokładnie wszystko zaprogramować. Bez pro
                                            > gramatora komputer byłby nieużyteczny. Tak samo było z naturą we Wszechświecie.
                                            > Wszystko musiało zostać wcześniej zaprogramowane.

                                            I tym programem są prawa natury naszego wszechświata. Te najbardziej podstawowe dotyczące cząsteczek, z których składa się materia i które przenoszą do skali mikro a potem makro.

                                            Komputer i program jest pewną analogią ale niestety złą, bo daje pole do popisu błędnej interpretacji. Zwraca się uwagę nie na te elementy, co trzeba pozwalajac sądzić, że odkryło się drugie dno.

                                            To jakby ktoś porównał śmierć ze starości do zabójstwa (dość drastyczne ale myślę że zrozumiałe). W przypadku zabójstwa mamy do czynienia ze świadomym pozbawieniem kogoś życia. W przypadku śmierci ze starości następuje ona z przyczyn naturalnych. Efekt jest taki sam. Dlaczego w takim razie nie poszukujemy sprawcy śmierci ze starości? Dlaczego nawet nie próbujemy domniemywać, że taki sprawca istnieje. Nawet jeśli bylibyśmy świadkami samej śmierci, i wiemy/widzieliśmy, że sprawcy nie było, to czy pozwala nam to uważać, że sprawca nie istnieje? wszak efekt jest taki sam jak przy zabójstwie. Dość długi wywód ale miał obrazować trudności w stosowaniu dobrej analogii, która nie byłaby poletkiem popisu religijnej demagogii.

                                            > Następny etap: Wszystko do tej pory, co zrobiliśmy, na nic się nie przyda, jeże
                                            > li nie włączymy do prądu, czyli energii zasilania. Natura , żeby się ożywiła, t
                                            > eż musiała zostać zasilona jakąś energią, czyli duchem-duszą.

                                            Energii we wszechświecie jest aż nadto - taka jest natura wszechświata - mnóstwo materii oddziałującej ze sobą.
                                            Po mikroskopijnym powiększeniu natury ożywionej okazuje się, że atomy, z których się składa niczym nie różnią się od tych przynależnych martwej naturze. Nie jest to więc kwestią zasilania, a oddziaływania - odpowiednie atomy muszą polączyć się ze sobą - by powstała natura ożywiona. Skąd energia do połączenia. Słońce produkuje jej aż nadto. Czy Słońce jest ożywioną naturą. Nie bardzo.

                                            Powiedz marina, do czego tak naprawdę potrzebujesz tego boga? Co Cię tak uparcie trzyma przy wierze w zaświaty - co jest tą nieodczepialną kotwicą, która nie pozwala Ci pływać po oceanie wiedzy, a każe się trzymać się w przystani, twoich odczuć/przeczuć i indywidualnych doświadczeń.
                                            Nie rozumiesz, nie jesteś w stanie pojać mechanizmów świata i natury i dlatego potrzebujesz boga do ich wyjaśnienia? Ucz się jej. Teraz dostęp do wiedzy jest łatwiejszy niż kiedykolwiek w historii. Tysiące publikacji, książek tylko czekają. Chcesz prosto o ewolucji spróbuj Dawkinsa - Rzeka Genów - podobno w sieci krąży audiobook. Chcesz wiedzy o fizyce? Youtube - R. Feynman, L. Krauss, Neil Tyson czekają żebyś ich wysłuchała. Nauka nie boli.
                                            • marina0321 Re: Marysia - 1 20.01.13, 13:27
                                              bookworm napisał:

                                              > Powiedz marina, do czego tak naprawdę potrzebujesz tego boga? Co Cię tak uparci
                                              > e trzyma przy wierze w zaświaty - co jest tą nieodczepialną kotwicą, która nie
                                              > pozwala Ci pływać po oceanie wiedzy, a każe się trzymać się w przystani, twoich
                                              > odczuć/przeczuć i indywidualnych doświadczeń.
                                              > Nie rozumiesz, nie jesteś w stanie pojać mechanizmów świata i natury i dlatego
                                              > potrzebujesz boga do ich wyjaśnienia? Ucz się jej. Teraz dostęp do wiedzy jest
                                              > łatwiejszy niż kiedykolwiek w historii. Tysiące publikacji, książek tylko czeka
                                              > ją. Chcesz prosto o ewolucji spróbuj Dawkinsa - Rzeka Genów - podobno w sieci k
                                              > rąży audiobook. Chcesz wiedzy o fizyce? Youtube - R. Feynman, L. Krauss, Neil T
                                              > yson czekają żebyś ich wysłuchała. Nauka nie boli.

                                              Oprócz kierunków wiedzy, jak : biologia,fizyka, chemia, matematyka, ewolucja i.in. istnieją także kierunki, jak : mistycyzm, duchowość, których nikt do tej pory nie był w stanie obalić, wykreślić, ani udowodnić, że są fałszywe. Znamy tylko życie i świat na podstawie tego, co potrafimy dosięgnąć naszymi zmysłami, jak: dotyk, węch, wzrok, słuch, smak. Gdybyśmy byli głusi, nie bylibyśmy w stanie poznać dźwięku. Człowiek niewidomy nie jest w stanie poznać kolorów i musi uwierzyć widzącym, że istnieją...itd. Są też ludzie posiadający tzw. szósty zmysł - najbardziej rozwinięty u niewidomych. Wszyscy go posiadamy, ale nie rozwijamy go w sobie, bo po co? Wydaje nam się, że 5 zmysłów nam całkowicie wystarcza. Są ludzie, którzy potrafią widzieć aurę. Nauka tego nie zaprzecza, chociaż większość ludzi tych zdolności nie posiada. Nie wiadomo, co bylibyśmy w stanie "ujrzeć", "dosięgnąć", gdybyśmy posiadali więcej zmysłów.
                                              Potrafimy też węwnętrznie przeczuwać sytuacje - niektórzy bardziej, niektórzy mniej. Jaki to rodzaj zmysłu?
                                              • bookworm Re: Marysia - 1 21.01.13, 00:45
                                                marina0321 napisał(a):
                                                > Oprócz kierunków wiedzy, jak : biologia,fizyka, chemia, matematyka, ewolucja i
                                                > .in. istnieją także kierunki, jak : mistycyzm, duchowość, których nikt do tej p
                                                > ory nie był w stanie obalić, wykreślić, ani udowodnić, że są fałszywe. Znamy ty
                                                > lko życie i świat na podstawie tego, co potrafimy dosięgnąć naszymi zmysłami, j
                                                > ak: dotyk, węch, wzrok, słuch, smak. Gdybyśmy byli głusi, nie bylibyśmy w stani
                                                > e poznać dźwięku. Człowiek niewidomy nie jest w stanie poznać kolorów i musi u
                                                > wierzyć widzącym, że istnieją...itd. Są też ludzie posiadający tzw. szósty zmys
                                                > ł - najbardziej rozwinięty u niewidomych. Wszyscy go posiadamy, ale nie rozwij
                                                > amy go w sobie, bo po co? Wydaje nam się, że 5 zmysłów nam całkowicie wystarcza
                                                > . Są ludzie, którzy potrafią widzieć aurę. Nauka tego nie zaprzecza, chociaż wi
                                                > ększość ludzi tych zdolności nie posiada. Nie wiadomo, co bylibyśmy w stanie "u
                                                > jrzeć", "dosięgnąć", gdybyśmy posiadali więcej zmysłów.
                                                > Potrafimy też węwnętrznie przeczuwać sytuacje - niektórzy bardziej, niektórzy m
                                                > niej. Jaki to rodzaj zmysłu?

                                                To co podałaś jako nauka: mistycyzm itd. tylko tak siebie nazywa - nauką. Jest to celowa manipulacja semantyczna, majaca na celu nadanie temu tworowi znaczenia naukwości - podniesienie jej rangi i wiarygodności. To ma tyle z nauką wspólnego co astrologia z astronomią. Kolejne cele takiego działania - wykorzystanie ludzkiej naiwności w celach zarobkowych. Stosowanie duchowości w celach np. leczeniowych ma podobną skuteczność jak homeopatia i zbliżoną do leczenia dawaniem na tacę (lub w kopercie) panubogujezusowi lub leczeniem wodą święconą - o właściwościach chemicznych zbliżonych do mineralki (w najlepszym przypadku) lub kranówki (bardziej prawdopodobne).
                                                Szósty zmysł to niezrozumienie wyostrzenia u niektórych ludzi normalnych zmysłów, szczególnie u niewidomych - ich mózg specjalizuje się niejako w pozostałych dostępnych zmysłach, nie mając dostępu do bodźców wzrokowych. Dla osoby nierozumiejącej lub nie doszukujacej się odpowiedzi - zadawalajacej się łatwymi i szybkimi rozwiązaniami - "szósty" zmysł jest rozwiązaniem idealnie pasującym - tylko tak naprawdę niczego nie wyjaśniającym.

                                                > . Są ludzie, którzy potrafią widzieć aurę. Nauka tego nie zaprzecza, chociaż wi
                                                > ększość ludzi tych zdolności nie posiada. Nie wiadomo, co bylibyśmy w stanie "u
                                                > jrzeć", "dosięgnąć", gdybyśmy posiadali więcej zmysłów.

                                                Są ludzie, którzy wmawiają innym, że potrafią leczyć poprzez kontakt z bogiem jak Peter Popoff, sprzedają leczące kromki chleba i flakoniki ze święconą wodą, wróżą przyszłość z gwiazd, odczytują myśli, przesyłają leczącą energię. Robią wiele rzeczy bardzo "przydatnych", do których wykorzystują swój dar duchowości i szósty zmysł. I niestety nic nie robią za darmo. Właściwie często każą płacić sobie krocie, za kontakt ze zmarłym wujkiem lub przewidzenie, że czeka nas wielka miłość, lub za leczenie mantrami i bioprądami, które swoją skutecznością dorównują najlepszym i najpotężniejszym placebo opracowanym przez ludzi.

                                                Polecam poszukać informacji o tzw. "zimnym odczycie", na yt znajdziesz też wiele ciekawych filmów o demaskowaniu astrologów, jasnowdzów, różdżkarzy i homeopatów. Polecam Jamesa Randiego i cykl: Christianity and Cognitive Science - na podstawie książki Valerie Tarico: "Christian Belief Through The Lens of Cognitive Science". Odkrywanie naszego czołwieczeństwa, tajemnic jakie skrywają się w naszym mózgu potrafi być fascynujące, nawet jeśli okazuje się, że nie ma w tym magii, a może właśnie dlatego.
                                                • marina0321 Re: Marysia - 1 22.01.13, 00:48
                                                  bookworm napisał:

                                                  > marina0321 napisał(a):
                                                  > > Oprócz kierunków wiedzy, jak : biologia,fizyka, chemia, matematyka, ewolucja i
                                                  > > .in. istnieją także kierunki, jak : mistycyzm, duchowość, których nikt do tej pory
                                                  > > nie był w stanie obalić, wykreślić, ani udowodnić, że są fałszywe...itd.

                                                  > To co podałaś jako nauka: mistycyzm itd. tylko tak siebie nazywa - nauką.

                                                  Nie podałam "nauka", tylko kierunek wiedzy.

                                                  > Jest to celowa manipulacja semantyczna, majaca na celu nadanie temu tworowi znaczenia
                                                  > naukwości - podniesienie jej rangi i wiarygodności. To ma tyle z nauką wspóln
                                                  > ego co astrologia z astronomią. Kolejne cele takiego działania - wykorzystanie
                                                  > ludzkiej naiwności w celach zarobkowych...itd.

                                                  Nie chodzi mi o działalność ludzi, kto co do czego wykorzystuje - to inna para kalesonów. Chodziło mi głównie o tzw. szósty zmysł, który różni się od naszych pozostałych pięciu. Nikt nie zaprzeczy, że on istnieje u wielu ludzi i posiadają go także zwierzęta; znacznie bardziej rozwinięty, niż u człowieka.
                                                  Przykładem jest katastrofa tsunami w r. 2004 na Indyjskim Oceanie.
                                                  "Apokaliptyczne trzęsienie ziemi i wzbudzone przezeń tsunami zabiły w dziesięciu krajach Azji i Afryki co najmniej 175 tys. osób, lecz ofiarą kataklizmu padły tylko nieliczne zwierzęta. Według wielu relacji świadków, słonie, nietoperze, bawoły, psy, małpy i węże zdążyły się schronić w bezpiecznym miejscu..."itd. (Link)

                                                  www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/zwierzeta-szosty-zmysl
                                                  > Robią wiele rzeczy bardzo "przydatnych", do których wykorzystują swój dar duchowości i
                                                  > szósty zmysł. I niestety nic nie robią za darmo. Właściwie często każą płacić
                                                  > sobie krocie, za kontakt ze zmarłym wujkiem lub przewidzenie, że czeka nas wiel
                                                  > ka miłość, lub za leczenie mantrami i bioprądami, które swoją skutecznością dor
                                                  > ównują najlepszym i najpotężniejszym placebo opracowanym przez ludzi.

                                                  To wszystko znam.
                                                  Pozostałe lektury, które mi polecasz, też znam, chociaż nie od tych autorów.
                                                  • bookworm Re: Marysia - 1 22.01.13, 08:56
                                                    marina0321 napisał(a):
                                                    >
                                                    > Nie podałam "nauka", tylko kierunek wiedzy.

                                                    Ale właśnie to nie jest żadna wiedza - uzurpuje sobie tylko prawo do nazywania się wiedzą. Coś jak smokoznastwo, jednorożcoznastwo lub wiedza o rodzajach demonów w zaświatach - jest to jakaś "wiedza" ale zupełnie oderwana od rzeczywistości.
                                                    Ludzie, którzy wykorzystują ludzką naiwność - którą w większości przypadków nabywamy wraz z dowolną indoktrynacją religijną zanim osiągniemy dojrzałość, celowo nazywają to wiedzą probując usadowić się obok nauki - robiąc spotkania, debaty, sympozja - które nie mają jednak charakteru konwentów miłośników np. "star treka", ale czegoś na wzór wykładów naukowych i targów z nowinkami technologicznymi, udając jednocześnie, że są czymś więcej niż bajką.

                                                    > To wszystko znam.
                                                    > Pozostałe lektury, które mi polecasz, też znam, chociaż nie od tych autorów.

                                                    No to dlaczego piszesz o 6 zmyśle.

                                                    6 zmysł to mit. Taka legenda. Skąd zwierzęta wiedzą? To tysiące, miliony lat adaptacji genetycznej - zauważają drobne zmiany atmosferyczne, których ludzie nie są świadomi (z wyjatkiem niektórych baców) - mają o wiele lepszy węch (potrafią wyczuć ogień - np. pożar lasu i zareagować znacznie szybciej niż człowiek), znacznie bardziej wyczulony słuch i zakres częstotliwości słyszalnych - w niektórych przypadkach (nietoperze) działający jak sonar, oraz często bardziej wyspecjalizowany wzrok - widza w ultrafiolecie (pszczoły, motyle, ptaki, nietoperze)- zauważają ruch - drgania światła, sarny potrafią wyczuć racicami nawet niewielkie drgania ziemi - biegnące zwierze (drapieżnika), trzęsienie ziemi - występujące podczas tsunami. Dodatkowo zwierzęta obserwują swoich pobratymców - jeżeli zauważają nagłe dziwne zachowanie - ucieczkę - budzi się instynkt stadny i wszystkie uciekają razem - dlatego rzadko się zdarza (właściwie to się nie zdarza), żeby w stadzie tylko jedno zwierze zaczęło uciekać, a pozostałe stały w miejscu.
                                                    To, że zwierzęta reagują na niektóre bodźce szybciej niż człowiek, wynika najczęściej z ich znacznie lepiej rozwniętych niektórych zmysłów. Jednym z wielkich błędów kultur religijnych jest stwierdzenie, że człowiek jest istotą doskonałą i dlatego tak ciężko zrozumieć nam, że niektóre (a może raczej wszystkie) zwięrzęta w swojej specjalizacji (zmysłowo-ruchowej) przewyższają człowieka pod każdym względem - i dlatego nie mogąc pogodzić się z faktem (lub nie wiedząc o tym), że ktoś może mieć lepsze zmysły niż ludzkie przypisuje im jakieś nadzwyczajne zdolności - taki właśnie 6 zmysł.

                                                    Jeśli przeczytałaś te pozycje to wiesz z jaką łatwością przychodzi człowiekowi - podobnie jak innym zwierzętom doszukiwanie się złych wzorców - tworzenie paradygmatów zachowań (w tym rytuałów i religii) w oparciu o niedoskonałe (niekompletne, lub filtrowane przez wcześniejszy - silnie oddziałujący światopogląd) obserwacje, jak łatwo przyodzi nam przypisywanie zjawisk, których nie rozumiemy, lub źle rozumiemy zjawiskom nadprzyrodzonym - w tym bóstwom, mistycznym energiom, bioprądom itp. Możliwość poznania tych rzeczy, wspaniałych i zaskakujących mechanizmów działania natury, która podważa lub każe nam na nowo przekontruować nasz "zdrowy rozsądek" pozwala nam nie tylko lepiej zrozumieć otaczający świat ale też samych siebie.

                                                    O naukach kognitywnych i postrzeganiu oraz filtrach religijnych
                                              • grgkh Re: Marysia - 1 22.01.13, 00:20
                                                marina0321 napisał(a):

                                                > Oprócz kierunków wiedzy, jak : biologia,fizyka, chemia, matematyka, ewolucja i
                                                > .in. istnieją także kierunki, jak : mistycyzm, duchowość,

                                                Które NIE OPISUJĄ ŚWIATA.

                                                > których nikt do tej pory nie był w stanie obalić,
                                                > wykreślić, ani udowodnić, że są fałszywe.

                                                Nieprawda. Bardzo często naukowo te nieobalone "kierunki" są kwalifikowane jako choroby psychiczne. Polecam Ci zapoznanie się z tematem.

                                                > Znamy ty
                                                > lko życie i świat na podstawie tego, co potrafimy dosięgnąć naszymi zmysłami, j
                                                > ak: dotyk, węch, wzrok, słuch, smak. Gdybyśmy byli głusi, nie bylibyśmy w stani
                                                > e poznać dźwięku. Człowiek niewidomy nie jest w stanie poznać kolorów i musi u
                                                > wierzyć widzącym, że istnieją...itd. Są też ludzie posiadający tzw. szósty zmys
                                                > ł - najbardziej rozwinięty u niewidomych.

                                                A co to jest szósty zmysł? Czy to nie są lepiej niż statystycznie rozwinięte zmysły pozostałe?

                                                > Wszyscy go posiadamy, ale nie rozwijamy go w sobie, bo po co?

                                                Co to jest ten "zmysł"?

                                                Synestetycy mają "przebicia" wzorców z poszczególnych zmysłów pomiędzy sobą. Czy zmysł to droga, którą docierają sygnały ze świata, czy ich interpretacja zgodna z zestawem określonych szablonów?

                                                > Wydaje nam się, że 5 zmysłów nam całkowicie wystarcza
                                                > . Są ludzie, którzy potrafią widzieć aurę.

                                                Jak mi na okulary nakapie woda to "widzę" aurę.

                                                > Nauka tego nie zaprzecza,

                                                Czemu nie zaprzecza? Przecież nauka ani razu nie potwierdziła tego (są wyznaczone ogromne nagrody za udowodnienie pozazmysłowych zjawisk i nikt się po nie nie zgłosił).
                                                pl.wikipedia.org/wiki/Zjawiska_paranormalne
                                                > chociaż wi
                                                > ększość ludzi tych zdolności nie posiada. Nie wiadomo, co bylibyśmy w stanie "u
                                                > jrzeć", "dosięgnąć", gdybyśmy posiadali więcej zmysłów.

                                                Nie "ujrzeć", ale zmierzyć. Informacja to przekazanie oddziaływania fizycznego.

                                                > Potrafimy też węwnętrznie przeczuwać sytuacje - niektórzy bardziej, niektórzy m
                                                > niej. Jaki to rodzaj zmysłu?

                                                Chemia mózgu?

                                                Byłaś kiedyś zakochana? Czy potrafisz to zjawisko kontrolować? Czy nosi ono cechy zjawiska pozazmysłowego?
                                          • grgkh Re: Marysia - 1 18.01.13, 18:59
                                            marina0321 napisał(a):

                                            > grgkh napisał:
                                            > > A istnieje ALGORYTM takiej operacji? Nie. Ale istnieje algorytm, który je
                                            > st zap
                                            > > isany w kodzie DNA, RNA... Mutujący algorytm, doskonalący się.
                                            >
                                            > Powiedz coś o kodzie DNA, jeżeli to Ciebie nie przerasta.

                                            Nie bądź arogancka i chamska. Zachowanie umiaru przerasta Ciebie.

                                            > 7 mld ludzi na Ziemi, a każdy posiada indywidualny DNA.
                                            > Jak wiedziały jedne o drugich, żeby powstać
                                            > indywidualnie i się nie powtarzać?

                                            To człowiek nie pochodzi od Adama lub innego, wspólnego przodka? Dlaczego kod DNA w rodzinie jest bardzo podobny, a w odległych, izolowanych przez długi czas społecznościach mocno różniący się? Czas i izolacja oraz przypadkowe mutacje decydują o utrwalaniu się zmienności. Myśl i nie gadaj głupot.

                                            > > A czy możliwości komputerów Cię nie dziwią?
                                            > > Opierają się na prymitywnych regułach - prawda,
                                            > > fałsz - dwa bity (zero, jedynka), to jakby odpowiednik
                                            > > dwóch oddziaływań (mniej niż cztery nam znane naszego świata).
                                            > > Z ich ewolucji wyłaniają się bajty, z tych pliki, a z nich obrazy,
                                            > > dźwięki, cała potęga działającego logicznie mieszania w bitach.
                                            > > Wciąż to jest "kasza" bitowa, ale uporządkowana sposobem jej
                                            > > interpretacji, patrzenia na nią. Nasz świat może być tym samym
                                            > > - bitową kaszą, matriksem widzianą z pewnej perspektywy.
                                            >
                                            > Tu strzeliłeś w sedno.
                                            > Części komputerowe trzeba dokładnie zainstalować, każdy najdrobniejszy zwój ma
                                            > swoje miejsce.

                                            Nieprawda, że mają swoje miejsce. Nie mają. Jest natomiast reguła, jak je umieszczać w "odpowiednich" miejscach, by stanowiły ewolucyjnie przetestowaną całość, która jest nam potrzebna.

                                            EWOLUUJĄ PROGRAMY, receptury. Metoda prób i błędów. Od zera, od prostych cegiełek.

                                            > Zeby odtwarzał, trzeba dokładnie wszystko zaprogramować.

                                            Programowanie to metoda prób i błędów. Cała ludzka wiedza tak powstała.

                                            > Bez programatora komputer byłby nieużyteczny.

                                            Programator (konkretne programy) nie wziął się znikąd. Te programy ewoluują. Sto lat temu nie było dzisiejszych komputerów, bo taki był etap ich ewolucji, ewolucji ich tworzenia, ich kodu DNA. A za następne 100 lat będzie znów coś nowego, nowy program, którego istnienie jest uzależnione od całej ewolucji poprzedzającej go. Nic nie bierze się od razu złożone. Jeśli złożoność sprzyja przetrwaniu, to będzie coraz większa.

                                            > Tak samo było z naturą we Wszechświecie.
                                            > Wszystko musiało zostać wcześniej zaprogramowane.

                                            Nieprawda. KTO zaprogramował Twojego stwórcę? Czy był jeden czy było ich wielu i bili się między sobą, który będzie rządził pozostałymi? To bełkot.

                                            > Następny etap: Wszystko do tej pory, co zrobiliśmy, na nic się nie przyda, jeże
                                            > li nie włączymy do prądu, czyli energii zasilania. Natura , żeby się ożywiła, t
                                            > eż musiała zostać zasilona jakąś energią, czyli duchem-duszą.

                                            Nieprawda. Materia bakterii jest martwa, nie ma duszy, a jej działanie jest celowe - działa tak, by przetrwać i pokonać swojego żywiciela (a nie na odwrót). I analogicznie zachowują się wszystkie struktury świata - zarówno zwierzęta bez mózgu, jak i te z mózgiem, ale także i np. galaktyki, które są do siebie podobne i podobnie się "zachowują" (ewoluując, żyjąc i umierając).

                                            > To jest moja logika i wiara.

                                            Nie obrażaj logiki. Logika jest jedna. Prawdziwa jest tylko ta hipoteza, której prawdziwości dowiedliśmy. Nie nazywaj bełkotu logiką. Wiara to sprzeczność z logiką. Nie wolno hipotezom na temat świata nadawać prawdziwości absolutnej. Ośmieszasz się.

                                            > Chyba nie chodzi o to, żebyśmy się nawzajem
                                            > przekonywali, bo to i tak nie ma sensu.

                                            Dogmatyka się nie przekona, bo on nie myśli. Nasza rozmowa jest dla tych, którzy myślą i mogą dla siebie wykorzystać podane tu argumenty.

                                            > Ty podałeś Twój punk widzenia i rozumowania,
                                            > ja swój. Lepiej będzie, jak na tym pozostaniemy. Nie chodzi chyba o to, kto ma
                                            > rację,

                                            Przeciwnie, właśnie o to chodzi - o wykazanie, kto jest zgodny z logiką, a kto bredzi o tym.

                                            > bo i tak nie da się ustalić,

                                            Zgodność z logiką ustala się bez problemu.

                                            > no i do czego jest to komu potrzebne?

                                            Do uczynienia ludzi mądrzejszymi i lepszymi.
                                            • marina0321 Re: Marysia - 1 20.01.13, 11:53
                                              grgkh napisał:

                                              > marina0321 napisał(a):
                                              > > Powiedz coś o kodzie DNA, jeżeli to Ciebie nie przerasta.

                                              > Nie bądź arogancka i chamska. Zachowanie umiaru przerasta Ciebie.

                                              Tylko na taką odpowiedź Ciebie stać?

                                              > > 7 mld ludzi na Ziemi, a każdy posiada indywidualny DNA.
                                              > > Jak wiedziały jedne o drugich, żeby powstać
                                              > > indywidualnie i się nie powtarzać?

                                              > To człowiek nie pochodzi od Adama lub innego, wspólnego przodka? Dlaczego kod D
                                              > NA w rodzinie jest bardzo podobny, a w odległych, izolowanych przez długi czas
                                              > społecznościach mocno różniący się? Czas i izolacja oraz przypadkowe mutacje de
                                              > cydują o utrwalaniu się zmienności. Myśl i nie gadaj głupot.

                                              Tu tylko potwierdzasz moje zdanie, że DNA się nie powtarzają. Podobne, to nie identyczne.

                                              > > Tu strzeliłeś w sedno.
                                              > > Części komputerowe trzeba dokładnie zainstalować, każdy najdrobniejszy zwój ma
                                              > > swoje miejsce.

                                              > Nieprawda, że mają swoje miejsce. Nie mają. Jest natomiast reguła, jak je umies
                                              > zczać w "odpowiednich" miejscach, by stanowiły ewolucyjnie przetestowaną całość
                                              > która jest nam potrzebna.
                                              > EWOLUUJĄ PROGRAMY, receptury. Metoda prób i błędów. Od zera, od prostych cegiełek.

                                              P...enie kotka za pomocą młotka. Czy to nie to samo?

                                              > > Bez programatora komputer byłby nieużyteczny.

                                              > Programator (konkretne programy) nie wziął się znikąd. Te programy ewoluują. St
                                              > o lat temu nie było dzisiejszych komputerów, bo taki był etap ich ewolucji, ewo
                                              > lucji ich tworzenia, ich kodu DNA. A za następne 100 lat będzie znów coś nowego
                                              > nowy program, którego istnienie jest uzależnione od całej ewolucji poprzedzaj
                                              > ącej go. Nic nie bierze się od razu złożone. Jeśli złożoność sprzyja przetrwaniu,
                                              > to będzie coraz większa.

                                              Wszystko, co tworzy człowiek, powstaje od prototypu, który następnie ulega polepszaniu - ewolucja umysłu oraz świadomości człowieka.

                                              > > Tak samo było z naturą we Wszechświecie.
                                              > > Wszystko musiało zostać wcześniej zaprogramowane.

                                              > Nieprawda. KTO zaprogramował Twojego stwórcę? Czy był jeden czy było ich wielu
                                              > i bili się między sobą, który będzie rządził pozostałymi? To bełkot.

                                              Ta dziedzina jeszcze Ciebie przerasta, ale nie przejmuj się, kiedyś to pojmiesz; jak nie w tym, to w następnym życiu.

                                              > > Następny etap: Wszystko do tej pory, co zrobiliśmy, na nic się nie przyda, jeżeli
                                              > > nie włączymy do prądu, czyli energii zasilania. Natura , żeby się ożywiła, też
                                              > > musiała zostać zasilona jakąś energią, czyli duchem-duszą.

                                              > Nieprawda. Materia bakterii jest martwa, nie ma duszy, a jej działanie jest cel
                                              > owe - działa tak, by przetrwać i pokonać swojego żywiciela (a nie na odwrót). I
                                              > analogicznie zachowują się wszystkie struktury świata - zarówno zwierzęta bez
                                              > mózgu, jak i te z mózgiem, ale także i np. galaktyki, które są do siebie podobne
                                              > i podobnie się "zachowują" (ewoluując, żyjąc i umierając).
                                              > To jest moja logika i wiara.

                                              Tak jest - to jest Twoja LOGIKA, masz do niej prawo. Bakterie martwe żyją i umierają. Nigdy nie słyszałam, żeby martwe rzeczy mogły umierać - ale to Twoja LOGIKA, masz prawo tak myśleć; ale nie zmuszaj innych, żeby ten nonsens od Ciebie odkupowali.

                                              > Nie obrażaj logiki. Logika jest jedna. Prawdziwa jest tylko ta hipoteza, której
                                              > prawdziwości dowiedliśmy.

                                              Ależ skąd - nie obrażam i nie zabieram Ci Twojej logiki. Zatrzymaj ją sobie. Komu jest ona potrzebna oprócz Ciebie?

                                              > Nie nazywaj bełkotu logiką. Wiara to sprzeczność z logiką. Nie wolno hipotezom
                                              > na temat świata nadawać prawdziwości absolutnej. Ośmieszasz się.

                                              Aaaa.....tu mówisz o sobie.

                                              > > Chyba nie chodzi o to, żebyśmy się nawzajem
                                              > > przekonywali, bo to i tak nie ma sensu.

                                              > Dogmatyka się nie przekona, bo on nie myśli. Nasza rozmowa jest dla tych, którzy
                                              > myślą i mogą dla siebie wykorzystać podane tu argumenty.

                                              No to myśl, myśl, myśl.....masz w tym kierunku jeszcze dużo do zrobienia.

                                              > > Ty podałeś Twój punk widzenia i rozumowania, ja swój. Lepiej będzie, jak na tym
                                              > > pozostaniemy. Nie chodzi chyba o to, kto ma rację, bo i tak nie da się ustalić.

                                              > Przeciwnie, właśnie o to chodzi - o wykazanie, kto jest zgodny z logiką, a kto
                                              > bredzi o tym. Zgodność z logiką ustala się bez problemu.

                                              Dla siebie dawno już ustaliłeś. Powodzenia.


                                              • grgkh Re: Marysia - 1 21.01.13, 23:34
                                                marina0321 napisał(a):

                                                > grgkh napisał:
                                                >
                                                > > marina0321 napisał(a):
                                                > > > Powiedz coś o kodzie DNA, jeżeli to Ciebie nie przerasta.
                                                >
                                                > > Nie bądź arogancka i chamska. Zachowanie umiaru przerasta Ciebie.
                                                >
                                                > Tylko na taką odpowiedź Ciebie stać?
                                                >
                                                > > > 7 mld ludzi na Ziemi, a każdy posiada indywidualny DNA.
                                                > > > Jak wiedziały jedne o drugich, żeby powstać
                                                > > > indywidualnie i się nie powtarzać?
                                                >
                                                > > To człowiek nie pochodzi od Adama lub innego,
                                                > > wspólnego przodka? Dlaczego kod DNA w rodzinie jest
                                                > > bardzo podobny, a w odległych, izolowanych przez długi
                                                > > czas społecznościach mocno różniący się? Czas i izolacja
                                                > > oraz przypadkowe mutacje decydują o utrwalaniu się zmienności.
                                                > > Myśl i nie gadaj głupot.

                                                Powtarzam pytanie - jak to się stało, że od jednego przodka mamy różniące się DNA?

                                                A DNA powtarza się w obrębie puli genetycznej i jest DOKŁADNIE dziedziczone po rodzicach. Odstępstwa od niej to mutacje. Bliźnięta jednojajowe mają DNA identyczne. Klony także.

                                                I bądź chamska. Zacznij się hamować.

                                                > > > Części komputerowe trzeba dokładnie zainstalować,
                                                > > > każdy najdrobniejszy zwój ma swoje miejsce.
                                                >
                                                > > Nieprawda, że mają swoje miejsce. Nie mają.
                                                > > Jest natomiast reguła, jak je umieszczać w "odpowiednich"
                                                > > miejscach, by stanowiły ewolucyjnie przetestowaną
                                                > > całość, która jest nam potrzebna. EWOLUUJĄ PROGRAMY,
                                                > > receptury. Metoda prób i błędów. Od zera, od prostych cegiełek.
                                                >
                                                > P...enie kotka za pomocą młotka. Czy to nie to samo?

                                                I znów jesteś chamska. Swoje niedouczenie kamuflujesz udawaniem wiedzy i erystyką (którą mylisz z erudycją). Wykaż logicznie, że coś jest "takie samo" i co z tego ma wynikać.

                                                To nie jest to samo. Urządzenia nie składa się całkowicie od zera. Cywilizacja ludzka gromadzi PRZEZ DŁUGI CZAS metody coś tworzące i - jeśli ich nie zapomni - to potem może skracać czas konstrukcji innych urządzeń wykorzystując już istniejące moduły. Wiedza ma charakter modułowy. Każdy następny, nowoodkryty element powstaje nie od zera ale w oparciu o już istniejącą wiedzę, a więc na skróty.

                                                > > > Bez programatora komputer byłby nieużyteczny.

                                                > > Programator (konkretne programy) nie wziął się znikąd.
                                                > > Te programy ewoluują. Sto lat temu nie było dzisiejszych
                                                > > komputerów, bo taki był etap ich ewolucji, ewolucji
                                                > > ich tworzenia, ich kodu DNA. A za następne 100 lat
                                                > > będzie znów coś nowego nowy program, którego istnienie
                                                > > jest uzależnione od całej ewolucji poprzedzającej go.
                                                > > Nic nie bierze się od razu złożone. Jeśli złożoność sprzyja
                                                > > przetrwaniu, to będzie coraz większa.

                                                > Wszystko, co tworzy człowiek, powstaje od prototypu, który następnie
                                                > ulega polepszaniu - ewolucja umysłu oraz świadomości człowieka.

                                                Czyli ewoluuje, a potem PAMIĘTA informację i odtwarza na skróty, konstruując coś z klocków, modułów.

                                                > > > Tak samo było z naturą we Wszechświecie.
                                                > > > Wszystko musiało zostać wcześniej zaprogramowane.

                                                > > Nieprawda. KTO zaprogramował Twojego stwórcę?
                                                > > Czy był jeden czy było ich wielu i bili się między sobą,
                                                > > który będzie rządził pozostałymi? To bełkot.

                                                > Ta dziedzina jeszcze Ciebie przerasta, ale nie przejmuj się,
                                                > kiedyś to pojmiesz; jak nie w tym, to w następnym życiu.

                                                Nie bądź chamska. Kolejny przykład arogancji dogmatyczki, która nie potrafi przedstawić żadnego logicznego uzasadnienia dla swoich absurdalnych dywagacji.

                                                W jaki sposób OD RAZU powstał "doskonały" programista? Przecież to jest jest sprzeczne z logiką.


                                                > > > Następny etap: Wszystko do tej pory, co zrobiliśmy,
                                                > > > na nic się nie przyda, jeżeli nie włączymy do prądu,
                                                > > > czyli energii zasilania. Natura , żeby się ożywiła, też
                                                > > > musiała zostać zasilona jakąś energią, czyli duchem-duszą.
                                                >
                                                > > Nieprawda. Materia bakterii jest martwa, nie ma duszy,
                                                > > a jej działanie jest celowe - działa tak, by przetrwać i
                                                > > pokonać swojego żywiciela (a nie na odwrót). I
                                                > > analogicznie zachowują się wszystkie struktury świata
                                                > > - zarówno zwierzęta bez mózgu, jak i te z mózgiem, ale
                                                > > także i np. galaktyki, które są do siebie podobne
                                                > > i podobnie się "zachowują" (ewoluując, żyjąc i umierając).
                                                > > To jest moja logika i wiara.
                                                >
                                                > Tak jest - to jest Twoja LOGIKA, masz do niej prawo. Bakterie martwe żyją i umi
                                                > erają. Nigdy nie słyszałam, żeby martwe rzeczy mogły umierać - ale to Twoja LOG
                                                > IKA, masz prawo tak myśleć; ale nie zmuszaj innych, żeby ten nonsens od Ciebie
                                                > odkupowali.

                                                Każda reakcja chemiczna przebiegająca WEWNĄTRZ organizmów żywych jest zgodna z fizyką i MOŻLIWA POZA ORGANIZMAMI ŻYWYMI. Życie jest normalnym stanem materii i NICZYM (poza odtwarzaniem programu) NIE ROŻNI SIĘ OD reszty Wszechświata.

                                                > > Nie obrażaj logiki. Logika jest jedna. Prawdziwa jest
                                                > > tylko ta hipoteza, której prawdziwości dowiedliśmy.
                                                >
                                                > Ależ skąd - nie obrażam i nie zabieram Ci Twojej logiki.
                                                > Zatrzymaj ją sobie. Komu jest ona potrzebna oprócz Ciebie?

                                                Nie ma MOJEJ logiki. Twoja musi być ta sama. Nie wierzysz? pl.wikipedia.org/wiki/Logika :)

                                                > > Nie nazywaj bełkotu logiką. Wiara to sprzeczność z logiką.
                                                > > Nie wolno hipotezom na temat świata nadawać
                                                > > prawdziwości absolutnej. Ośmieszasz się.
                                                >
                                                > Aaaa.....tu mówisz o sobie.

                                                Ja nie nadaję żadnej takiego poziomu prawdziwości. Nie rozumiesz co czytasz.

                                                > > > Chyba nie chodzi o to, żebyśmy się nawzajem
                                                > > > przekonywali, bo to i tak nie ma sensu.
                                                >
                                                > > Dogmatyka się nie przekona, bo on nie myśli.
                                                > > Nasza rozmowa jest dla tych, którzy myślą i
                                                > > mogą dla siebie wykorzystać podane tu argumenty.
                                                >
                                                > No to myśl, myśl, myśl.....masz w tym kierunku jeszcze dużo do zrobienia.

                                                Podaj wreszcie jakieś argumenty, dowody. Widzę tu tylko chamstwo i erystykę.

                                                > > > Ty podałeś Twój punk widzenia i rozumowania,
                                                > > > ja swój. Lepiej będzie, jak na tym
                                                > > > pozostaniemy. Nie chodzi chyba o to, kto ma rację,
                                                > > > bo i tak nie da się ustalić.
                                                >
                                                > > Przeciwnie, właśnie o to chodzi - o wykazanie, kto
                                                > > jest zgodny z logiką, a kto bredzi o tym.
                                                > > Zgodność z logiką ustala się bez problemu.
                                                >
                                                > Dla siebie dawno już ustaliłeś. Powodzenia.

                                                Nadal nie widzę argumentów.
                                      • grgkh Marysia - 2 17.01.13, 21:36
                                        marina0321 napisał(a):

                                        > grgkh napisał:

                                        > > Używasz logiki czy nie?
                                        > > Dlaczego to ograniczenie LOGICZNE
                                        > > nie ma dotyczyć stwórcy? Uzasadnij to.

                                        > Być może, że moja logika posunęła się troszeczkę dalej,

                                        A może na manowce? ;) Czy możesz to wykluczyć?

                                        > a Ty na swój prozes musisz jeszcze chwileczkę poczekać
                                        > (mówiąc delikatnie).

                                        Na co mam czekać? Na przyjecie DOGMATU, hipotezy, która nie opisuje naszego świata, opowiada o zaświatach i rości sobie pretensje do rządzenia opisem świata.

                                        Zauważ, że rozmawiamy o zakresach, które dotyczą czego innego, a ty je łączysz (w swojej naiwności, niewiedzy, rezygnacji z krytycznego podejścia do tematu):
                                        1) Świat i Zaświaty (rozdzielne obszary);
                                        2) Hipoteza - badanie jej prawdziwości lub uznanie jej bez podstaw za prawdziwą;
                                        3) Opisywanie świata regułami i/lub negowanie tych reguł czarodziejskimi wyjątkami (żadna z reguł świata, o których mówimy, ze jest prawdziwa, wcale taka nie musi być);
                                        4) Odnoszenie się do obserwacji (opis świata) lub do wytworów mózgu (niepewna, interpretowana podstawa)
                                        ... mógłbym dalej wymyślać, przypominać sobie, ale wystarczy.

                                        Ja tylko podlegam definicjom. Ty część z nich GWAŁCISZ. Najprostszy przykład to uznawanie za prawdę ABSOLUTNĄ (coś takiego nie istnieje odnośnie świata) jakiejś hipotezy. Jesteśmy TUTAJ, wewnątrz świata, a ty opisujesz coś POZA nim - to ABSURD. To nielogiczność. Mam podążać za tymi nonsensami. Zlituj się nade mną i nad sobą. ;)

                                        > Udowodnij, że Twoja logika jest logiczniejsza, niż moja.

                                        Logika mówi tak:

                                        Rzecz ZŁOŻONA składa się z elementów. Elementy są zawsze prostsze od całości. Żeby złożyć rzecz złożoną NAJPIERW trzeba mieć elementy. Nie ma odwrotnego kierunku.

                                        Czy Twój stwórca jest złożony czy prosty? Ewoluował? Czy powstał od razu złożony, bardzo, bardzo złożony, doskonały doskonałością przetestowaną spośród doskonałości mniej doskonałych? Czy to jest prawdopodobne?

                                        Jeśli dopuszczasz powstanie złożonej doskonałości to dlaczego odrzucasz powstanie prostoty, która mogłaby ewoluować dzięki swoim regułom? Przecież to jest prostsze tłumaczenie, tym bardziej prawdopodobne, ze ewolucję obserwujemy dokoła nas, a ślady przeszłości pokazują, że kiedyś świat był dużo bardziej prymitywny niż obecnie.

                                        > Następne moje zdanie rozebrałeś na czynniki pierwsze,
                                        > więc nie mam ochoty ani czasu bawić się w układankę.

                                        OK. Nużące. Wiem.

                                        > > Co to znaczy "przypadek" w świecie, w którym ABSOLUTNIE
                                        > > wszystko układa się w logiczną całość zgodną
                                        > > z matematycznym modelem, w którym nie widać ŻADNYCH
                                        > > wyjątków od tych reguł? Gdzie tu jest PRZYPADEK
                                        > > czyli stany SPOZA tych kreowanych przez reguły świata?

                                        > > Mówisz o sprawach, o których nie masz pojęcia.
                                        > > Skup się na tym, o czym potrafisz nieźle się wypowiadać,
                                        > > a co jest LOGICZNE i RACJONALNE.

                                        > Niestety, nie operuję Twoją logiką, tylko swoją.

                                        Logika jest jedna. Gwałtów na niej można dokonywać wiele. Ale to już nie daje się nazywać logiką, nawet Twoją.

                                        > > Nie sztukuj plam swojej niewiedzy dogmatami religijnymi,
                                        > > bo robisz to, co człowiek pierwotny, który nie miał
                                        > > odniesienia do nauki.

                                        > Ja o Bogu, ty o religiach...

                                        Bóg to nędzne założenie do religii. Religia zdolnością do manipulowania nami uzasadnia swoje założenie (bogów), czyni je mieszkańcem naszej strefy umysłowej.

                                        Brak wiedzy o tym, co jest poza światem, nie jest problemem. Zewnętrze nie istnieje dla wnętrza "programu".

                                        > > Ale zgadzać się Tobie z heniem nie bronię.
                                        > > Tylko bacz, że świadectwo o sobie dajesz i opinię
                                        > > o sobie wyrabiasz, bo wkładasz się sama do
                                        > > szufladki z oszołomami
                                        >
                                        > Wiara w Boga, to nie zaraz szufladka.
                                        > Szufladkami są religie - jest ich ponad s
                                        > to. Do której chcesz mnie wsadzić?

                                        Do alogicznej.

                                        Czy pamiętasz, jak wpadłaś na to forum? Przypomnij sobie arogancję Twoich pierwszych postów, "boże wysłannictwo", to ono jest problemem.
                                        • marina0321 Re: Marysia - 2 17.01.13, 23:35
                                          grgkh napisał:

                                          > marina0321 napisał(a):
                                          > > Być może, że moja logika posunęła się troszeczkę dalej,

                                          > A może na manowce? ;) Czy możesz to wykluczyć?

                                          Jak najbardziej.

                                          > > a Ty na swój prozes musisz jeszcze chwileczkę poczekać
                                          > > (mówiąc delikatnie).

                                          > Na co mam czekać? Na przyjecie DOGMATU, hipotezy, która nie opisuje naszego świ
                                          > ata, opowiada o zaświatach i rości sobie pretensje do rządzenia opisem świata.
                                          > Zauważ, że rozmawiamy o zakresach, które dotyczą czego innego, a ty je łączysz
                                          > (w swojej naiwności, niewiedzy, rezygnacji z krytycznego podejścia do tematu):
                                          > 1) Świat i Zaświaty (rozdzielne obszary);

                                          Jakie rozdzielne obszary? Czy Ziemia nie jest cząstką Wszechświata? Chyba, że jest płaska, wtedy jest rozdzielnym obszarem w stosunku do Kosmosu.

                                          > 2) Hipoteza - badanie jej prawdziwości lub uznanie jej bez podstaw za prawdziwą
                                          > ;
                                          > 3) Opisywanie świata regułami i/lub negowanie tych reguł czarodziejskimi wyjątk
                                          > ami (żadna z reguł świata, o których mówimy, ze jest prawdziwa, wcale taka nie
                                          > musi być);
                                          > 4) Odnoszenie się do obserwacji (opis świata) lub do wytworów mózgu (niepewna,
                                          > interpretowana podstawa)
                                          > ... mógłbym dalej wymyślać, przypominać sobie, ale wystarczy.

                                          Lepiej nie wymyślaj, bo i tak nie ma sensu... jak sam widzisz, sam się tu poddałeś.

                                          > Ja tylko podlegam definicjom. Ty część z nich GWAŁCISZ. Najprostszy przykład to
                                          > uznawanie za prawdę ABSOLUTNĄ (coś takiego nie istnieje odnośnie świata) jakie
                                          > jś hipotezy.

                                          Otóż to.

                                          Jesteśmy TUTAJ, wewnątrz świata, a ty opisujesz coś POZA nim - to
                                          > ABSURD. To nielogiczność. Mam podążać za tymi nonsensami. Zlituj się nade mną i
                                          > nad sobą. ;)

                                          Nie jesteśmy w żadnym wnętrzu. Jesteśmy cząstką Wszechświata. Twoja fizyka, na którą się tak powołujesz, nisko jednak Ci się kłania.

                                          > > Udowodnij, że Twoja logika jest logiczniejsza, niż moja.

                                          > Logika mówi tak:
                                          > Rzecz ZŁOŻONA składa się z elementów. Elementy są zawsze prostsze od całości. Ż
                                          > eby złożyć rzecz złożoną NAJPIERW trzeba mieć elementy. Nie ma odwrotnego kieru
                                          > nku.

                                          ...żeby zbudować domek, trzeba mieć klocki - to to samo, czy nie?

                                          Czy Twój stwórca jest złożony czy prosty? Ewoluował? Czy powstał od razu złożon
                                          > y, bardzo, bardzo złożony, doskonały doskonałością przetestowaną spośród doskon
                                          > ałości mniej doskonałych? Czy to jest prawdopodobne?

                                          Jak najbardziej. Stwórca, to Uniwersalna Energia.

                                          > Jeśli dopuszczasz powstanie złożonej doskonałości to dlaczego odrzucasz powstan
                                          > ie prostoty, która mogłaby ewoluować dzięki swoim regułom? Przecież to jest pro
                                          > stsze tłumaczenie, tym bardziej prawdopodobne, ze ewolucję obserwujemy dokoła n
                                          > as, a ślady przeszłości pokazują, że kiedyś świat był dużo bardziej prymitywny
                                          > niż obecnie.

                                          Nie zaprzeczam żadnej ewolucji.

                                          > > Niestety, nie operuję Twoją logiką, tylko swoją.

                                          > > > Nie sztukuj plam swojej niewiedzy dogmatami religijnymi,
                                          > > > bo robisz to, co człowiek pierwotny, który nie miał
                                          > > > odniesienia do nauki.

                                          > > Ja o Bogu, ty o religiach...

                                          > Bóg to nędzne założenie do religii. Religia zdolnością do manipulowania nami uz
                                          > asadnia swoje założenie (bogów), czyni je mieszkańcem naszej strefy umysłowej.

                                          Jeżeli jakieś religijne ugrupowania zawłaszczają sobie Stwórcę i w jego imieniu głoszą fałszywe nauki, w celach własnych korzyści, to dowód na to, że sami w Niego nie wierzą i nie mają o Nim zielonego pojęcia, dlatego starzają swoich własnych, nierealnych bożków.

                                          > Brak wiedzy o tym, co jest poza światem, nie jest problemem. Zewnętrze nie istn
                                          > ieje dla wnętrza "programu".

                                          Tu chyba sam nie wiesz, co napisałeś.

                                          > > > Ale zgadzać się Tobie z heniem nie bronię.
                                          > > > Tylko bacz, że świadectwo o sobie dajesz i opinię
                                          > > > o sobie wyrabiasz, bo wkładasz się sama do
                                          > > > szufladki z oszołomami

                                          Tam, gdzie ma on rację, tam ją ma. Nie ma kompletnych oszołomów, ani wszechwiedzących. Ty szufladkujesz ludzi. Nie ma człowieka, który nigdy nie ma racji, albo zawsze ją ma. Nie popieram jego poglądów religijnych, ale zgadzam się z nim, że Wszechświat (i świat, jeżeli to już rozdzielasz) posiada Stwórcę. Nie ma Stworzenia bez Stwórcy.

                                          > > Wiara w Boga, to nie zaraz szufladka.
                                          > > Szufladkami są religie - jest ich ponad s
                                          > > to. Do której chcesz mnie wsadzić?

                                          > Do alogicznej.

                                          Tylko na taką odpowiedź Cię stać?

                                          > Czy pamiętasz, jak wpadłaś na to forum? Przypomnij sobie arogancję Twoich pierw
                                          > szych postów, "boże wysłannictwo", to ono jest problemem.

                                          Nie przypominam sobie żadnej arogancji. Jeżeli inaczej myślący, niż Ty, to dla Ciebie arogancja, to Twój problem.
                                          • grgkh Re: Marysia - 2 18.01.13, 18:32
                                            marina0321 napisał(a):

                                            > grgkh napisał:
                                            >
                                            > > marina0321 napisał(a):
                                            > > > Być może, że moja logika posunęła się troszeczkę dalej,
                                            >
                                            > > A może na manowce? ;) Czy możesz to wykluczyć?
                                            >
                                            > Jak najbardziej.

                                            Religijny bełkot. Przyjmujesz za prawdziwą hipotezę istnienia boga BEZ DOWODU. To jest dowód na gwałt na logice.

                                            > > > a Ty na swój prozes musisz jeszcze chwileczkę poczekać
                                            > > > (mówiąc delikatnie).
                                            >
                                            > > Na co mam czekać? Na przyjecie DOGMATU, hipotezy,
                                            > > która nie opisuje naszego świata, opowiada o zaświatach
                                            > > i rości sobie pretensje do rządzenia opisem świata.
                                            > > Zauważ, że rozmawiamy o zakresach, które dotyczą
                                            > > czego innego, a ty je łączysz (w swojej naiwności, niewiedzy,
                                            > > rezygnacji z krytycznego podejścia do tematu):
                                            > > 1) Świat i Zaświaty (rozdzielne obszary);
                                            >
                                            > Jakie rozdzielne obszary?

                                            Świat i to, co nim nie jest czyli (zaświaty). To rozdzielne obszary. Świat (wszechświat) to jest wszystko, co na siebie oddziałuje. Zaświaty z definicji nie współoddziałują na świat, bo wtedy reguły działania świata byłby regułami dla boga i musiałby on podlegać rozpoznawaniu, nie mógłby od niego uciekać.

                                            > Czy Ziemia nie jest cząstką Wszechświata? Chyba, że j
                                            > est płaska, wtedy jest rozdzielnym obszarem w stosunku do Kosmosu.

                                            A napisałem, że nie jest? Nie przypisuj innym swojego bełkotu.

                                            > > 2) Hipoteza - badanie jej prawdziwości lub uznanie jej bez podstaw za prawdziwą;

                                            Przykład alogicznego, religijnego bełkotu.

                                            > > 3) Opisywanie świata regułami i/lub negowanie tych reguł czarodziejskimi wyjątkami (żadna z reguł świata, o których mówimy, ze jest prawdziwa, wcale taka nie musi być);

                                            Kolejny przykład religijnego bełkotu sprzecznego z logiką.

                                            > > 4) Odnoszenie się do obserwacji (opis świata) lub do wytworów mózgu (niepewna, interpretowana podstawa) ... mógłbym dalej wymyślać, przypominać sobie, ale wystarczy.
                                            >
                                            > Lepiej nie wymyślaj, bo i tak nie ma sensu... jak sam widzisz, sam się tu podda
                                            > łeś.

                                            Dla Ciebie rzeczywiście szkoda czasu.

                                            > > Ja tylko podlegam definicjom. Ty część z nich GWAŁCISZ.
                                            > > Najprostszy przykład to uznawanie za prawdę ABSOLUTNĄ
                                            > > (coś takiego nie istnieje odnośnie świata) jakiejś hipotezy.
                                            >
                                            > Otóż to.

                                            Gwałt na logice. Bełkot.

                                            > > Jesteśmy TUTAJ, wewnątrz świata, a ty opisujesz coś
                                            > > POZA nim - to ABSURD. To nielogiczność. Mam podążać
                                            > > za tymi nonsensami. Zlituj się nade mną i nad sobą. ;)
                                            >
                                            > Nie jesteśmy w żadnym wnętrzu. Jesteśmy cząstką Wszechświata. Twoja fizyka, na
                                            > którą się tak powołujesz, nisko jednak Ci się kłania.

                                            Jeśli nie we wnętrzu to jesteśmy na zewnątrz, poza światem? Bredzisz? Być częścią wszechświata to jest równoznaczne z byciem wewnątrz niego. Kłania się logika.

                                            > > > Udowodnij, że Twoja logika jest logiczniejsza, niż moja.
                                            >
                                            > > Logika mówi tak:
                                            > > Rzecz ZŁOŻONA składa się z elementów. Elementy są zawsze
                                            > > prostsze od całości. Żeby złożyć rzecz złożoną NAJPIERW
                                            > > trzeba mieć elementy. Nie ma odwrotnego kierunku.
                                            >
                                            > ...żeby zbudować domek, trzeba mieć klocki - to to samo, czy nie?

                                            Właśnie tak. Bóg jest musi być zbudowany z klocków. Skąd one się wzięły?

                                            > > Czy Twój stwórca jest złożony czy prosty? Ewoluował?
                                            > > Czy powstał od razu złożony, bardzo, bardzo złożony,
                                            > > doskonały doskonałością przetestowaną spośród doskon
                                            > > ałości mniej doskonałych? Czy to jest prawdopodobne?
                                            >
                                            > Jak najbardziej. Stwórca, to Uniwersalna Energia.

                                            Bełkot. Pojęcia muszą buc zdefiniowane. Jeśli bóg to energia, to pojecie boga jest zbędne. Energia czyli oddziaływania to treść naszego naukowego opisu świata. Bóg jest zbędny.

                                            > > Jeśli dopuszczasz powstanie złożonej doskonałości to
                                            > > dlaczego odrzucasz powstanie prostoty, która mogłaby
                                            > > ewoluować dzięki swoim regułom? Przecież to jest pro
                                            > > stsze tłumaczenie, tym bardziej prawdopodobne, ze
                                            > > ewolucję obserwujemy dokoła nas, a ślady przeszłości
                                            > > pokazują, że kiedyś świat był dużo bardziej prymitywny
                                            > > niż obecnie.
                                            >
                                            > Nie zaprzeczam żadnej ewolucji.

                                            Ewolucja to droga od prostoty do złożoności. Droga w drugą stronę to rozpad.

                                            > Jeżeli jakieś religijne ugrupowania zawłaszczają sobie Stwórcę i w jego imieniu
                                            > głoszą fałszywe nauki, w celach własnych korzyści, to dowód na to, że sami w N
                                            > iego nie wierzą i nie mają o Nim zielonego pojęcia, dlatego starzają swoich wła
                                            > snych, nierealnych bożków.

                                            Sama mówisz o stwórcy nie mając o nim zielonego pojęcia. Jesteś taka sama alogiczna i sprzeczna. To bełkot.

                                            > > Brak wiedzy o tym, co jest poza światem, nie jest problemem.
                                            > > Zewnętrze nie istnieje dla wnętrza "programu".
                                            >
                                            > Tu chyba sam nie wiesz, co napisałeś.

                                            To Ty nie rozumiesz. Ja wiem, co piszę.

                                            > Tam, gdzie ma on rację, tam ją ma. Nie ma kompletnych oszołomów,

                                            Oboje, mówiąc głupoty, nie wychodzicie ponad ten właśnie poziom.

                                            > ani wszechwiedzących. Ty szufladkujesz ludzi.

                                            Nazywam to, co robią, a nie mówię jacy są. Twoje wypowiedzi są głupie, alogiczne, sprzeczne. Dowodzę tego logicznie. I to nie jest szufladkowanie, bo nie mówię o Tobie.

                                            > Nie ma człowieka, który nigdy nie ma racji, al
                                            > bo zawsze ją ma. Nie popieram jego poglądów religijnych, ale zgadzam się z nim,
                                            > że Wszechświat (i świat, jeżeli to już rozdzielasz) posiada Stwórcę. Nie ma St
                                            > worzenia bez Stwórcy.

                                            To udowodnij, że bez niego nie mógłby zaistnieć.

                                            A kto stwarza stwórców? Ilu ich jest?

                                            To jest ten Twój brak logiki.

                                            > > > Wiara w Boga, to nie zaraz szufladka.
                                            > > > Szufladkami są religie - jest ich ponad s
                                            > > > to. Do której chcesz mnie wsadzić?
                                            >
                                            > > Do alogicznej.
                                            >
                                            > Tylko na taką odpowiedź Cię stać?

                                            W tym miejscu tylko na taką zasługujesz.

                                            > > Czy pamiętasz, jak wpadłaś na to forum?
                                            > > Przypomnij sobie arogancję Twoich pierw
                                            > > szych postów, "boże wysłannictwo", to ono jest problemem.
                                            >
                                            > Nie przypominam sobie żadnej arogancji.

                                            Co jest dowodem, że masz problem z pamięcią.

                                            > Jeżeli inaczej myślący, niż Ty, to dla
                                            > Ciebie arogancja, to Twój problem.

                                            Mów mniej o mnie, a więcej o tematach, od których uciekasz Nie szufladkuj mnie.

                                            A ta teza jest fałszywa (nie przedstawiłaś jej dowodu):
                                            1) Nie mam żadnych problemów.
                                            2) Twoja arogancja nie jest dla mnie problemem.
                                            3) Arogancja to pogardliwe i niegrzeczne Twoje traktowanie innych i nie ma nic wspólnego z myśleniem. Na ocenę myślącego trzeba sobie zasłużyć, o czym nie wiesz. Brak logiki w myśleniu wyklucza nazywanie tego zjawiska myśleniem.
                                            • marina0321 Re: Marysia - 2 20.01.13, 12:51
                                              grgkh napisał:
                                              > Religijny bełkot. Przyjmujesz za prawdziwą hipotezę istnienia boga BEZ DOWODU.
                                              > To jest dowód na gwałt na logice....
                                              > ...Ja tylko podlegam definicjom. Ty część z nich GWAŁCISZ.

                                              Jak masz dowód, to podaj mnie do sądu za GWAŁT; że ZGWAŁCIŁAM Toją logikę...ha!

                                              > > Jak najbardziej. Stwórca, to Uniwersalna Energia.

                                              > Bełkot. Pojęcia muszą buc zdefiniowane. Jeśli bóg to energia, to pojecie boga j
                                              > est zbędne. Energia czyli oddziaływania to treść naszego naukowego opisu świata
                                              > Bóg jest zbędny.

                                              ...dla Ciebie.

                                              > Ewolucja to droga od prostoty do złożoności. Droga w drugą stronę to rozpad.

                                              Nie zaprzeczam.

                                              > > Jeżeli jakieś religijne ugrupowania zawłaszczają sobie Stwórcę i w jego imieniu
                                              > > głoszą fałszywe nauki, w celach własnych korzyści, to dowód na to, że sami w Niego
                                              > > nie wierzą i nie mają o Nim zielonego pojęcia, dlatego stwarzają swoich własnych
                                              > > nierealnych bożków.

                                              > Sama mówisz o stwórcy nie mając o nim zielonego pojęcia. Jesteś taka sama alogi
                                              > czna i sprzeczna. To bełkot.

                                              To Ty nie masz pojęcia.

                                              > Nazywam to, co robią, a nie mówię jacy są. Twoje wypowiedzi są głupie, alogiczne,
                                              > sprzeczne. Dowodzę tego logicznie. I to nie jest szufladkowanie, bo nie mówię o Tobie.

                                              Czyżby? Ot, Twoja LOGIKA.

                                              > > Jeżeli inaczej myślący, niż Ty, to dla
                                              > > Ciebie arogancja, to Twój problem.

                                              > Mów mniej o mnie, a więcej o tematach, od których uciekasz Nie szufladkuj mnie.

                                              Jeżeli...to dotyczy też i Ciebie.

                                              Poniżej wypisałam zdania (nie wszystkie), w których do bólu powtarzasz słowo LOGIKA(plus powyższe).Czy to nie jest jakaś "logiczna" obsesja???

                                              >" Przykład alogicznego, religijnego bełkotu.
                                              > Kolejny przykład religijnego bełkotu sprzecznego z logiką.
                                              > Gwałt na logice. Bełkot.
                                              > To jest ten Twój brak logiki.
                                              > Brak logiki w myśleniu wyklucza nazywanie tego zjawiska myśleniem.
                                              > > > Jesteśmy TUTAJ, wewnątrz świata, a ty opisujesz coś
                                              > > > POZA nim - to ABSURD. To nielogiczność.
                                              > > > Logika mówi tak."

                                              Radzę poczytać coś o tematyce "Poznaj siebie" lub tym podobne.



                                              • wariant_b Re: Marysia - 2 20.01.13, 13:26
                                                marina0321 napisał(a):
                                                > to podaj mnie do sądu za GWAŁT; że ZGWAŁCIŁAM Toją logikę...ha!

                                                Każdy sąd uzna, że nie był to gwałt, tylko dobrowolne współżycie intelektualne.
                                                Nie ma mowy o użyciu przemocy i nie nastąpiło zapłodnienie nową ideą.
                                                Zatem nie ma czego osądzać.

                                                > Radzę poczytać coś o tematyce "Poznaj siebie" lub tym podobne.

                                                Cenna rada - na pewno znajdzie się tam coś na temat potrzeby współżycia.
                                                • grgkh Re: Marysia - 2 22.01.13, 00:04
                                                  wariant_b napisał:

                                                  > marina0321 napisał(a):
                                                  > > to podaj mnie do sądu za GWAŁT; że ZGWAŁCIŁAM Toją logikę...ha!
                                                  >
                                                  > Każdy sąd uzna, że nie był to gwałt, tylko dobrowolne współżycie intelektualne.

                                                  Było, ale odruchowe, jako odpowiedź.

                                                  Poza tym jestem wyczulony na gwałty i jak je widzę, to nie mogę się oprzeć i staram się przeciwdziałać.

                                                  > Nie ma mowy o użyciu przemocy i nie nastąpiło zapłodnienie nową ideą.

                                                  Trudno mówić o przemocy w przypadku samogwałtu marysi, bo to ona mogłaby coś z tym zrobić. Mnie przeszkadza to, że ten samogwałt odbył się publicznie i był obrazą obyczajów.

                                                  > Zatem nie ma czego osądzać.

                                                  Chyba że sobie prywatnie.

                                                  > > Radzę poczytać coś o tematyce "Poznaj siebie" lub tym podobne.

                                                  > Cenna rada - na pewno znajdzie się tam coś na temat potrzeby współżycia.

                                                  Nic z tego - jestem zajęty, wierny i nie będę na boku współżył.
                                              • grgkh Re: Marysia - 2 21.01.13, 23:56
                                                marina0321 napisał(a):

                                                > grgkh napisał:

                                                > > Religijny bełkot. Przyjmujesz za prawdziwą hipotezę
                                                > > istnienia boga BEZ DOWODU.
                                                > > To jest dowód na gwałt na logice....
                                                > > ...Ja tylko podlegam definicjom. Ty część z nich GWAŁCISZ.
                                                >
                                                > Jak masz dowód, to podaj mnie do sądu za GWAŁT;
                                                > że ZGWAŁCIŁAM Toją logikę...ha!

                                                Za gwałt na Twojej logice? To jest samogwałt. Sama się podawaj.

                                                Hipoteza, dopóki nie jest udowodniona, nie jest ani prawdziwa, ani fałszywa. Nieudowodnione "istnienie" bogów nie może być logicznie traktowane jako udowodnione. To jest gwałt na logice.

                                                > > > Jak najbardziej. Stwórca, to Uniwersalna Energia.
                                                >
                                                > > Bełkot. Pojęcia muszą buc zdefiniowane.
                                                > > Jeśli bóg to energia, to pojecie boga jest zbędne.
                                                > > Energia czyli oddziaływania to treść naszego
                                                > > naukowego opisu świata
                                                > > Bóg jest zbędny.
                                                >
                                                > ...dla Ciebie.

                                                Jest zbędny w tłumaczeniu reguł działania świata, bo NIC DODATKOWO NIE WYJAŚNIA. A dla uzależnionych od niego (jak narkomanów) bóg jest niezbędny. Ale to niezbędność prywatna, subiektywna i nieprawdziwa.

                                                > > Ewolucja to droga od prostoty do złożoności.
                                                > > Droga w drugą stronę to rozpad.
                                                >
                                                > Nie zaprzeczam.

                                                Tak więc twój bóg nie mógł powstać od razu doskonały (złożony, po ewolucji).

                                                > > > Jeżeli jakieś religijne ugrupowania zawłaszczają
                                                > > > sobie Stwórcę i w jego imieniu głoszą fałszywe nauki,
                                                > > > w celach własnych korzyści, to dowód na to,
                                                > > > że sami w Niego nie wierzą i nie mają o Nim zielonego
                                                > > > pojęcia, dlatego stwarzają swoich własnych
                                                > > > nierealnych bożków.
                                                >
                                                > > Sama mówisz o stwórcy nie mając o nim zielonego pojęcia.
                                                > > Jesteś taka sama alogiczna i sprzeczna. To bełkot.
                                                >
                                                > To Ty nie masz pojęcia.

                                                Ty stwarzasz sobie bożka, o którym NIE MASZ POJĘCIA, bo bóg umiejscowiony poza światem, nie może do jego wnętrza przekazać żadnej informacji. Jak można mówić o mądrości boga, który nie przekazuje informacji o sobie w formie, która nie budziłaby wątpliwości co do jej autorstwa, a jednocześnie tolerującego fałszywe informacje o nim?

                                                > > Nazywam to, co robią, a nie mówię jacy są.
                                                > > Twoje wypowiedzi są głupie, alogiczne,
                                                > > sprzeczne. Dowodzę tego logicznie. I to nie
                                                > > jest szufladkowanie, bo nie mówię o Tobie.
                                                >
                                                > Czyżby? Ot, Twoja LOGIKA.

                                                Tak, bo nie widzę tu Twojego żadnego sensownego argumentu.

                                                > > > Jeżeli inaczej myślący, niż Ty, to dla
                                                > > > Ciebie arogancja, to Twój problem.
                                                >
                                                > > Mów mniej o mnie, a więcej o tematach, od których
                                                > > uciekasz Nie szufladkuj mnie.
                                                >
                                                > Jeżeli...to dotyczy też i Ciebie.

                                                A co do logicznego wywodu mam ja? Jeśli widzisz jego fałszywość, to logicznie to wykaż.

                                                > Poniżej wypisałam zdania (nie wszystkie),
                                                > w których do bólu powtarzasz słowo LOGIKA(plus powyższe).
                                                > Czy to nie jest jakaś "logiczna" obsesja???
                                                >
                                                > >" Przykład alogicznego, religijnego bełkotu.
                                                > > Kolejny przykład religijnego bełkotu sprzecznego z logiką.
                                                > > Gwałt na logice. Bełkot.
                                                > > To jest ten Twój brak logiki.
                                                > > Brak logiki w myśleniu wyklucza nazywanie tego zjawiska myśleniem.

                                                Przeciwieństwem logiki jest jej brak. Bądź z nią zgodna, a przestanę o tej ułomności wspominać.

                                                > > > > Jesteśmy TUTAJ, wewnątrz świata, a ty opisujesz coś
                                                > > > > POZA nim - to ABSURD. To nielogiczność.
                                                > > > > Logika mówi tak."
                                                >
                                                > Radzę poczytać coś o tematyce "Poznaj siebie" lub tym podobne.

                                                Znów o mnie? Monotonia.
                                • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 17.01.13, 17:29
                                  enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > enrque111 napisał:
                                  > >
                                  > > > Przecież o tym piszę od miesięcy.
                                  > >
                                  > > A więc jesteś ateistą.
                                  >
                                  > Z logiką wciąż masz duże problemy – jak człowiek wierzący w Boga może być
                                  > ateistą ?

                                  A więc jednak znów jesteś teistą. Liczy się ostatnia deklaracja. Ciągle zmieniasz zdanie - wierzysz w jednego z bogów.

                                  > Nic i nigdy nie bierze się znikąd. Prezentujesz podejście irracjonalne a
                                  > nie naukowe :)

                                  O, znów jesteś ateistą. Jeśli nic nie bierze się znikąd, to i Twój bóg nie mógł się "wziąć" - nie ma go, a to jest ateizm.

                                  > Nie wiem nic o żadnym „kreatorze świata”,
                                  > czy masz na myśli człowieka ?

                                  Nie wiesz nic... :) Człowieka? :D

                                  > Ależ skąd, przecież to właśnie ty bierzesz je „znikąd”,
                                  > czy to jest racjonalne ?

                                  Tak. Jeśli najpierw nie było nic, a potem było coś, to jest to racjonalne.

                                  > > > > Istnienie boga jest fałszem, bo nie ma dowodu jego istnienia.
                                  > > >
                                  > > > Toteż przekonuję cię cały czas, że żadnych bogów nie ma :)
                                  > >
                                  > > Nie musisz mnie przekonywać, to oczywiste, że żadnych bogów nie ma.
                                  >
                                  > Ale wciąż o nich myślisz, opisujesz, polemizujesz
                                  > a nawet wmawiasz, że ja jakichś posiadam.

                                  Nie posiadasz żadnego? To jednak jesteś ateistą.

                                  Rozmawiam tu o bogach wszystkich religii.

                                  > > Coś istniejącego jest zgodne z fizyką świata,
                                  > > a więc to nie kreator stwarza życie, ale właściwości świata
                                  > > to umożliwiają. Nie ma tu niczego cudownego.
                                  >
                                  > Życie pochodzi od Boga,

                                  Nie o tym mówimy skąd pochodzi. Życie to właściwość świata, bo w nim trwa i się przeobraża. Organizmy żywe "składają" się wyłącznie z materii "martwej". Nie ma w nim niczego cudownego.

                                  > „kreatorem świata” jest człowiek i może świ
                                  > at zmieniać oraz dostosowywać go do własnych potrzeb, jak nakazuje Biblia.

                                  Tobie nakazuje. Mnie nie.

                                  > Nie
                                  > potrafi natomiast tworzyć nowego życia od podstaw,

                                  Tworzy się samo. To procesy fizykochemiczne.

                                  > musi opierać się na organizm
                                  > ach już istniejących, danych nam przez Stwórcę.

                                  Nie na organizmach ale na odtwarzalnym, mutującym kodzie. Kiedyś początkowo prostszym, a w miarę upływu czasu komplikującym się.

                                  > Fizyka jest opisem materii, opr
                                  > acowanym w celu jej poznawania empirycznego, nie wyłoniła się sama z chaosu pow
                                  > ybuchowego, ponieważ nic konstruktywnego z żadnego wybuchu nie powstaje (wręcz
                                  > przeciwnie) :)

                                  Wszystko, co się dzieje w naszym świecie MUSI podlegać fizyce, a ona to wyłącznie MATEMATYCZNE reguły zmienności. To nic cudownego.

                                  > > > Nikt zaś nie dokonał sztuki stworzenia żywej istoty od podstaw

                                  > > Nieprawda. Właśnie tego się dokonuje. (...) XNA, zamiast na DNA.

                                  > Nie ma tu mowy o stworzeniu żywej istoty od podstaw.

                                  Przeciwnie. Jest to oparte na całkowicie innym mechanizmie chemicznym, nigdy nie spotykanym w naturze.

                                  > Cukry, czyli węglowodany są związkami organicznymi

                                  To nieistotne, wspólny jest także węgiel i tlen jako składniki tych związków. Nienaturalne są całkowicie odmienne, wymyślone przez ludzi struktury chemiczne. I także kodujące informację genetyczną. Tworzymy nowe warianty życia od podstaw.

                                  > Zespół Holligera, jak wyraźnie jest napisane nie zmienił
                                  > po prostu cukrów w szkielecie DNA, lecz zastąpił je całkiem innymi
                                  > cząsteczkami
                                  , a więc zmodyfikował i tyle.

                                  Nieprawda. Takie związki nigdy nie występowały w organizmach żywych. Stworzyliśmy nowe warianty życia od zera.

                                  > Nie ma tu nawet wzmianki o powstaniu jakiegoś nowego organizmu.

                                  Jest mowa o stworzeniu alternatywnego wariantu życia, opartego na innych związkach niż naturalne. One też koduję informację genetyczną.

                                  > Mowa jest jedyn
                                  > ie o bakteriach i wirusach zmodyfikowanych w ten sposób, że mogą służyć jako br
                                  > oń biologiczna. To tak, jakby specjalnie wyszkolono (psychicznie i fizycznie) j
                                  > akiegoś człowieka do dokonywania mordów, nadal jednak byłby to tylko człowiek,
                                  > a nie jakiś inny organizm :)

                                  Człowiek TWORZY nie istniejące organizmy. Celowo. To lepiej niż "bóg". :)

                                  > > Przypadkowe mutacje naturalne lub wywoływane przez człowieka
                                  > > w laboratoriach świadomie - skutek jest ten sam.
                                  > > Nowa cecha organizmu żywego związana z innym
                                  > > kodem genetycznym. Jest możliwe przejście od organizmu
                                  > > o określonym kodzie genetycznym do innego kodu genetycznego.
                                  > > Suma wielu drobnych zmian genetycznych to droga do
                                  > > powstawania nowych gatunków. Inny gatunek rożni się wieloma
                                  > > drobnymi różnicami w kodzie genetycznym.

                                  > > > > > > W kosmosie jest mnóstwo związków organicznych,
                                  > > > > > > cegiełek życia, które powstały samoistnie, przypadkowo.
                                  > > > > > > Reszta to ich - nadal przypadkowa, ale zgodna z fizyką - komplikacja.

                                  > > > > > nie masz żadnego dowodu, że owe „cegiełki życia”
                                  > > > > > powstały samoistnie, przypadkowo.

                                  > Wklejałeś już ten link, z którego wynika to, o czym wciąż mówię –
                                  > samoistnie życie nie może powstać.

                                  Może, bo w kosmosie samoistnie powstają związki, które wchodzą w skład materii organizmów żywych. Chemia organizmów żywych jest zwyczajną chemią, która jest skutkiem fizyki, a więc materii w ogóle. Życie jest fizycznie wciąż martwe, jak cała reszta świata. Nie jest cudowne, ani wykraczające poza fizykę.

                                  > Również tam jest napisane o związkach ropopochodnych,
                                  > które powstały ”bez udziału nawet najprymitywniejszych
                                  > organizmów żywych”


                                  Tak. I to potwierdza znów tezę, że chemia organizmów żywych jest taka sama jak "martwa".

                                  > > www.ewolucja.org/
                                  > > pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja
                                  >
                                  > Tu są jedynie podane hipotezy, przypuszczenia i teorie, które z dowodami nie ma
                                  > ją nic wspólnego, o czym ci już wielokrotnie wspominałem.

                                  Przeciwnie, a Ty też uznajesz teorię ewolucji, bo akceptujesz mikroewolucję. W skali makro jest to suma mikroewolucji w bardzo długim czasie.

                                  > > > Mieszasz ewolucję jako zmianę (czyli mikroewolucję)
                                  > > > z „ewolucją darwinowską” dotyczącą powstawania gatunków.

                                  > > Suma mikroewolucji daje makroewolucję.
                                  >
                                  > Nie daje, gdyż nie ma na to ani jednego dowodu.

                                  Daje, gdyż jest to dokładnie to samo.

                                  > Jakoś nie mogę się od ciebie doprosić przedstawienia jakichkolwiek dowodów :)

                                  Mutacje wirusów i bakterii, a także np. ludzka odporność części naszej populacji na wirusa HIV.

                                  > Wszystko mogę pojąć, tylko nie to, co nie istnieje

                                  Np. bóg. ;)
                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 18.01.13, 18:31
                                    grgkh napisał:

                                    > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > Z logiką wciąż masz duże problemy – jak człowiek wierzący w Boga może być ateistą ?
                                    >
                                    > A więc jednak znów jesteś teistą. Liczy się ostatnia deklaracja. Ciągle zmieniasz
                                    > zdanie - wierzysz w jednego z bogów.

                                    Nigdy nie wierzyłem i nie wierzę w żadnego boga, tylko w Boga – trudno to zrozumieć ? Ile ty masz lat ?

                                    > > Nic i nigdy nie bierze się znikąd. Prezentujesz podejście irracjonalne a
                                    > > nie naukowe :)
                                    >
                                    > O, znów jesteś ateistą. Jeśli nic nie bierze się znikąd, to i Twój bóg nie mógł
                                    > się "wziąć" - nie ma go, a to jest ateizm.

                                    Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.

                                    > > Nie wiem nic o żadnym „kreatorze świata”, czy masz na myśli człowieka ?
                                    >
                                    > Nie wiesz nic... :) Człowieka? :D

                                    Co się tak głupio dziwisz ? Przecież to człowiek jest „kreatorem świata” – zmienia go, modyfikuje i tworzy zgodnie ze swoimi potrzebami, czyżbyś nadal myślał, że czynią to jacyś „bogowie” – opowiedz coś o tym ?

                                    > > Ależ skąd, przecież to właśnie ty bierzesz je „znikąd”, czy to jest racjonalne ?
                                    >
                                    > Tak. Jeśli najpierw nie było nic, a potem było coś, to jest to racjonalne.

                                    Nie jest to racjonalne a tym bardziej naukowe. Nauka opiera się na racjonalnych podstawach, na doświadczeniach empirycznych, które dowodzą, że coś nie powstaje z niczego. Wszystko co dostępne jest w świecie materialnym musi być wynikiem czegoś. Tylko Bóg może stworzyć coś z niczego, więc jeśli twierdzisz, że „coś wzięło się z niczego”, to jesteś człowiekiem głęboko wierzącym :)))

                                    > > > > > Istnienie boga jest fałszem, bo nie ma dowodu jego istnienia.
                                    > > > >
                                    > > > > Toteż przekonuję cię cały czas, że żadnych bogów nie ma :)
                                    > > >
                                    > > > Nie musisz mnie przekonywać, to oczywiste, że żadnych bogów nie ma.
                                    > >
                                    > > Ale wciąż o nich myślisz, opisujesz, polemizujesz
                                    > > a nawet wmawiasz, że ja jakichś posiadam.
                                    >
                                    > Nie posiadasz żadnego? To jednak jesteś ateistą.

                                    Czy jeśli nie znasz żadnych języków poza jednym, to jesteś poliglotą ? Czy jeśli wierzysz w „wielki wybuch”, powstanie Wszechświata z niczego, życia z martwego atomu i człowieka z ameby, to jesteś racjonalistą, czy osobą wierzącą ?

                                    > Rozmawiam tu o bogach wszystkich religii.

                                    To sobie rozmawiaj.

                                    > > > Coś istniejącego jest zgodne z fizyką świata,
                                    > > > a więc to nie kreator stwarza życie, ale właściwości świata
                                    > > > to umożliwiają. Nie ma tu niczego cudownego.
                                    > >
                                    > > Życie pochodzi od Boga,
                                    >
                                    > Nie o tym mówimy skąd pochodzi. Życie to właściwość świata, bo w nim trw
                                    > a i się przeobraża. Organizmy żywe "składają" się wyłącznie z materii "martwej"
                                    > . Nie ma w nim niczego cudownego.

                                    Albo jesteś tak głupi, albo nie wierzysz w to co mówisz (stawiam na to pierwsze). Skoro organizmy żywe "składają" się wyłącznie z materii "martwej", to dlaczego żyją, co w nich żyje, co powoduje, że jest w nich życie ? Dlaczego materia martwa ożyła ? Nic samo się nie dzieje, nawet najtęźsi naukowcy nie potrafią ożywić materii, pomimo że wiedzą z czego składa się żywy organizm i jakie zachodzą w nim procesy :)

                                    > > „kreatorem świata” jest człowiek i może świat
                                    > > zmieniać oraz dostosowywać go do własnych potrzeb, jak nakazuje Biblia.
                                    >
                                    > Tobie nakazuje. Mnie nie.

                                    Tobie również, przecież i ty (choć otępiały i nieświadomy) kierujesz się nakazem Biblii – kreujesz świat na swój ograniczony, nędzny sposób :)

                                    > > Nie potrafi natomiast tworzyć nowego życia od podstaw,
                                    >
                                    > Tworzy się samo. To procesy fizykochemiczne.

                                    Żadne procesy nie zachodzą bez przyczyny, a przyczyną wszystkich jest właśnie Stwórca.

                                    > > musi opierać się na organizmach już istniejących, danych nam przez Stwórcę.
                                    >
                                    > Nie na organizmach ale na odtwarzalnym, mutującym kodzie. Kiedyś początkowo pro
                                    > stszym, a w miarę upływu czasu komplikującym się.

                                    Nie ma najmniejszego nawet dowodu na to, że początkowo był on prosty, a później zaczął się komplikować :) Tak więc nikt, bez wykorzystania już istniejących organizmów żywych, a nawet (niech ci będzie) „mutującego kodu” nie jest w stanie żadnego życia stworzyć.

                                    > > Fizyka jest opisem materii, opracowanym
                                    > > w celu jej poznawania empirycznego, nie wyłoniła się sama z chaosu powybuchowego
                                    > >, ponieważ nic konstruktywnego z żadnego wybuchu nie powstaje (wręcz przeciwnie) :)
                                    >
                                    > Wszystko, co się dzieje w naszym świecie MUSI podlegać fizyce, a ona to wyłączn
                                    > ie MATEMATYCZNE reguły zmienności. To nic cudownego.

                                    Mylisz się, właśnie to jest cudowne. Prawa fizyki i matematyki są logiczne, a logika nakazuje wątpić, aby cokolwiek samo logicznie powstało i się uporządkowało, bez ingerencji jakiejś inteligencji. To jest niemożliwe.

                                    > > > > Nikt zaś nie dokonał sztuki stworzenia żywej istoty od podstaw
                                    >
                                    > > > Nieprawda. Właśnie tego się dokonuje. (...) XNA, zamiast na DNA.
                                    >
                                    > > Nie ma tu mowy o stworzeniu żywej istoty od podstaw.
                                    >
                                    > Przeciwnie. Jest to oparte na całkowicie innym mechanizmie chemicznym, nigdy nie
                                    > spotykanym w naturze.

                                    Jest to oparte na już istniejących organizmach, które poddaje się modyfikacji, a więc nie ma tu niczego stworzonego od podstaw.

                                    > > Cukry, czyli węglowodany są związkami organicznymi
                                    >
                                    > To nieistotne, wspólny jest także węgiel i tlen jako składniki tych związków. N
                                    > ienaturalne są całkowicie odmienne, wymyślone przez ludzi struktury chemiczne.
                                    > I także kodujące informację genetyczną. Tworzymy nowe warianty życia od podstaw.

                                    Nic podobnego, modyfikujemy jedynie już istniejące organizmy, inaczej mówiąc – nie potrafimy stworzyć żadnego organizmu, nie bazując na już istniejących.

                                    > > Zespół Holligera, jak wyraźnie jest napisane nie zmienił
                                    > > po prostu cukrów w szkielecie DNA, lecz zastąpił je całkiem innymi
                                    > > cząsteczkami
                                    , a więc zmodyfikował i tyle.
                                    >
                                    > Nieprawda. Takie związki nigdy nie występowały w organizmach żywych. Stworzyliś
                                    > my nowe warianty życia od zera.

                                    Gdybyśmy nie mieli już istniejącego „szkieletu DNA” – niczego byśmy nie stworzyli, o czym wyraźnie jest napisane w podanym przez ciebie linku :)

                                    > > Nie ma tu nawet wzmianki o powstaniu jakiegoś nowego organizmu.
                                    >
                                    > Jest mowa o stworzeniu alternatywnego wariantu życia, opartego na innych związk
                                    > ach niż naturalne. One też koduję informację genetyczną.

                                    W oparciu o już istniejący „szkielet DNA”, gdzie zastąpiono jedne cząsteczki innymi, a więc nie stworzono niczego nowego, lecz zmodyfikowano już istniejące – czytaj ze zrozumieniem :)

                                    > Człowiek TWORZY nie istniejące organizmy. Celowo. To lepiej niż "bóg". :)

                                    Nie wiem co robi jakiś „bóg”, nie znam go. Natomiast sam cię przekonywałem, że to właśnie człowiek jest „kreatorem świata”, czyli go tworzy tak, jak nakazał mu Bóg – w tym konkretnym przypadku, modyfikuje istniejące już organizmy :)

                                    > > Wklejałeś już ten link, z którego wynika to, o czym wciąż mówię –
                                    > > samoistnie życie nie może powstać.
                                    >
                                    > Może, bo w kosmosie samoistnie powstają związki, które wchodzą w skład materii
                                    > organizmów żywych. Chemia organizmów żywych je
                                    • grgkh Re: Absurden enruque 111 - 1 18.01.13, 23:35
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > enrque111 napisał:
                                      > >
                                      > > > Z logiką wciąż masz duże problemy
                                      > > > – jak człowiek wierzący w Boga może być ateistą ?
                                      > >
                                      > > A więc jednak znów jesteś teistą. Liczy się ostatnia deklaracja.
                                      > > Ciągle zmieniasz zdanie - wierzysz w jednego z bogów.
                                      >
                                      > Nigdy nie wierzyłem i nie wierzę w żadnego boga,
                                      > tylko w Boga – trudno to zrozumieć ?

                                      Manipulujesz nazwami. Tak czy siak jest to jeden z bogów, w których wierzą ludzie.

                                      > Ile ty masz lat ?

                                      Nie na temat. Nie rozmawiamy tu o mnie lecz o bogach. Ale jeśli uważasz, że to dotyczy tematu to jestem Twoim stwórcą i nie mam wieku.

                                      > > O, znów jesteś ateistą. Jeśli nic nie bierze się znikąd,
                                      > > to i Twój bóg nie mógł się "wziąć" - nie ma go, a to jest ateizm.
                                      >
                                      > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,

                                      O rożnych, także i tym z Twojej głowy.

                                      > Co się tak głupio dziwisz ?

                                      A dlaczego jesteś taki chamski i arogancki? To degeneracyjny wpływ boga na mózg?

                                      > Przecież to człowiek jest „kreatorem świata&#
                                      > 8221; – zmienia go, modyfikuje i tworzy zgodnie ze swoimi potrzebami, czy
                                      > żbyś nadal myślał, że czynią to jacyś „bogowie” – opowiedz co
                                      > ś o tym ?

                                      Jak zmienia to jest kreatorem? :) Opowiedz coś o tym. Z lubością.

                                      > > > Ależ skąd, przecież to właśnie ty bierzesz je „znikąd”,
                                      > > > czy to jest racjonalne ?

                                      > > Tak. Jeśli najpierw nie było nic,
                                      > > a potem było coś, to jest to racjonalne.

                                      > Nie jest to racjonalne a tym bardziej naukowe. Nauka opiera się
                                      > na racjonalnych podstawach, na doświadczeniach empirycznych,
                                      > które dowodzą, że coś nie powstaje z niczego.

                                      Wobec tego Twój bożek nie istnieje, bo nie mógł się "wziąć z niczego".

                                      > Wszystko co dostępne jest w świecie materialnym musi być wynikiem
                                      > czegoś. Tylko Bóg może stworzyć coś z niczego, więc jeśli twierdzisz, że
                                      > "coś wzięło się z niczego”, to jesteś człowiekiem głęboko wierzącym :)))

                                      Udowodnij, że TYLKO BÓG MOŻE SIĘ WZIĄĆ Z NICZEGO, A ŚWIAT JUŻ NIE.

                                      > > Nie posiadasz żadnego? To jednak jesteś ateistą.
                                      >
                                      > Czy jeśli nie znasz żadnych języków poza jednym, to jesteś poliglotą ?
                                      > Czy jeśli wierzysz w „wielki wybuch”, powstanie Wszechświata z niczego,
                                      > życia z martwego atomu i człowieka z ameby, to jesteś racjonalistą, czy osobą wier
                                      > zącą ?

                                      Ja nie wierzę w nic, bo wiara to pewność absolutna i mnie Twoje absurdalne, alogiczne, religijne założenia nie dotyczą.

                                      Ja zakładam tymczasową prawdziwość wynikającą z dowodów. Jednak się zasadniczo różnimy.

                                      > > Rozmawiam tu o bogach wszystkich religii.
                                      >
                                      > To sobie rozmawiaj.

                                      Rozmawiam z Tobą, a Ty musisz się na tę rozmowę godzić, bo ja tego chcę.

                                      > > > > Coś istniejącego jest zgodne z fizyką świata,
                                      > > > > a więc to nie kreator stwarza życie, ale właściwości świata
                                      > > > > to umożliwiają. Nie ma tu niczego cudownego.
                                      > > >
                                      > > > Życie pochodzi od Boga,

                                      Nie. Jest odwrotnie. To bóg pochodzi z ludzkich głów. To życie tworzy bogów.
                                      • enrque111 Re: Absurden enruque 111 - 1 19.01.13, 14:03
                                        grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > Nigdy nie wierzyłem i nie wierzę w żadnego boga,
                                        > > tylko w Boga – trudno to zrozumieć ?
                                        >
                                        > Manipulujesz nazwami. Tak czy siak jest to jeden z bogów, w których wierzą ludzie.

                                        Nie manipuluję, po prostu jestem precyzyjny i znam różnicę, pomiędzy pojęciami, czego i tobie życzę.

                                        > > Ile ty masz lat ?
                                        >
                                        > Nie na temat. Nie rozmawiamy tu o mnie lecz o bogach. Ale jeśli uważasz, że to
                                        > dotyczy tematu to jestem Twoim stwórcą i nie mam wieku.

                                        Powtórzę jeszcze raz (do osób niezbyt lotnych należy mieć szczególną cierpliwość) - Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.

                                        > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                                        >
                                        > O rożnych, także i tym z Twojej głowy.

                                        Nie mam takiego, to jest właśnie twoja idee fixe :)

                                        > > Co się tak głupio dziwisz ?
                                        >
                                        > A dlaczego jesteś taki chamski i arogancki? To degeneracyjny wpływ boga na mózg ?

                                        A na czym to moje rzekome „chamstwo i arogancja” polega ?
                                        Nie wiem o jakim bogu rozprawiasz (patrz powyżej) ?

                                        > > Przecież to człowiek jest „kreatorem świata – zmienia go, modyfikuje
                                        > > i tworzy zgodnie ze swoimi potrzebami, czy
                                        > > żbyś nadal myślał, że czynią to jacyś „bogowie” – opowiedz coś o tym ?
                                        >
                                        > Jak zmienia to jest kreatorem? :) Opowiedz coś o tym. Z lubością.

                                        Tak, człowiek wciąż zmienia to, co już istnieje, tworzy nowe dziedziny poznania, stwarza nową technikę, prawa, sztukę, kulturę, obyczaje, przekształca istniejące środowisko, tworząc nowe warunki bytowania itd., itp. a więc kreuje nową rzeczywistość, w której się porusza, jest jej kreatorem. Czyżbyś nie wiedział, że wielu słynnych ludzi to głosiło ? – np. Jean-Paul Sartr twierdził, iż człowiek jest kreatorem swojego życia. Czy ty uważasz, że jest inaczej ?

                                        > > Nie jest to racjonalne a tym bardziej naukowe. Nauka opiera się
                                        > > na racjonalnych podstawach, na doświadczeniach empirycznych,
                                        > > które dowodzą, że coś nie powstaje z niczego.
                                        >
                                        > Wobec tego Twój bożek nie istnieje, bo nie mógł się "wziąć z niczego".

                                        Nie mam żadnego bożka i nie wiem o jakim z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.
                                        Masz jakąś natrętną fiksację :)

                                        > > Wszystko co dostępne jest w świecie materialnym musi być wynikiem
                                        > > czegoś. Tylko Bóg może stworzyć coś z niczego, więc jeśli twierdzisz, że
                                        > > "coś wzięło się z niczego”, to jesteś człowiekiem głęboko wierzącym :)))
                                        >
                                        > Udowodnij, że TYLKO BÓG MOŻE SIĘ WZIĄĆ Z NICZEGO, A ŚWIAT JUŻ NIE.

                                        Dowodów przytaczałem już moc: materialnych, prawno-historycznych oraz świadectwa ludzi. Bóg nie wziął się z niczego – jest od zawsze i na zawsze (od nieskończoności w nieskończoność), więc jeśli ty przypisujesz materii te same właściwości, to twoja wiara różni się od mojej jedynie tym, że ja posiadam na swoją dowody, o których wspominam powyżej, a ty nie masz nic, poza sprzecznymi hipotezami, przypuszczeniami i teoriami, czyli niezwykle wątłe domysły oparte jedynie na negacji Boga :)

                                        > > > Nie posiadasz żadnego? To jednak jesteś ateistą.
                                        > >
                                        > > Czy jeśli nie znasz żadnych języków poza jednym, to jesteś poliglotą ?
                                        > > Czy jeśli wierzysz w „wielki wybuch”, powstanie Wszechświata z niczego,
                                        > > życia z martwego atomu i człowieka z ameby, to jesteś racjonalistą, czy osobą wierzącą ?
                                        >
                                        > Ja nie wierzę w nic, bo wiara to pewność absolutna i mnie Twoje absurdalne, alo
                                        > giczne, religijne założenia nie dotyczą.

                                        Czyli nie wierzysz w „wielki wybuch”, powstanie życia z martwego atomu, człowieka z ameby i ewolucję gatunków ???

                                        > Ja zakładam tymczasową prawdziwość wynikającą z dowodów. Jednak się zasadniczo
                                        > różnimy.

                                        Przecież na twoje brednie nie ma nawet najmniejszych dowodów, a swoje twierdzenia opierasz jedynie na hipotezach, które nie tylko są ze sobą sprzeczne, ale wręcz niemożliwe do udowodnienia :)))

                                        > > > Rozmawiam tu o bogach wszystkich religii.
                                        > >
                                        > > To sobie rozmawiaj.
                                        >
                                        > Rozmawiam z Tobą, a Ty musisz się na tę rozmowę godzić, bo ja tego chcę.

                                        A sobie chciej :))

                                        > > > > Życie pochodzi od Boga,
                                        >
                                        > Nie. Jest odwrotnie. To bóg pochodzi z ludzkich głów. To życie tworzy bogów.

                                        Nie wiem o jakich bogach z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego konkretnie masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach. Tu mogę się nawet z tobą zgodzić – bóg pochodzi z ludzkich głów m.in. z twojej :)))
                                        • grgkh Re: Absurden enruque 111 - 1 19.01.13, 18:17
                                          enrque111 napisał:

                                          > grgkh napisał:
                                          >
                                          > > enrque111 napisał:
                                          > >
                                          > > > Nigdy nie wierzyłem i nie wierzę w żadnego boga,
                                          > > > tylko w Boga – trudno to zrozumieć ?
                                          > >
                                          > > Manipulujesz nazwami. Tak czy siak jest to jeden z bogów, w których wierz
                                          > ą ludzie.
                                          >
                                          > Nie manipuluję, po prostu jestem precyzyjny i znam różnicę, pomiędzy pojęciami,

                                          I właśnie dałeś odpowiedź - wierzysz w jednego z niezliczonych bogów wymyślanych przez ludzi. Dla zmyłki Twojemu bożkowi nadałeś imię kategorii. Prymitywna manipulacja. :)

                                          > > > Ile ty masz lat ?
                                          > >
                                          > > Nie na temat. Nie rozmawiamy tu o mnie lecz o bogach.
                                          > > Ale jeśli uważasz, że to dotyczy tematu to jestem
                                          > > Twoim stwórcą i nie mam wieku.
                                          >
                                          > Powtórzę jeszcze raz (do osób niezbyt lotnych
                                          > należy mieć szczególną cierpliwość)

                                          Ty powtarzasz, więc i mnie wolno. Jestem Twoim bogiem i masz mnie słuchać.

                                          A teraz mi wytłumacz, co mój wiek ma do tematu rozmowy?

                                          > - Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz
                                          > na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezj
                                          > ę), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne
                                          > o demonach.

                                          O Twoim bogu.

                                          > > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                                          > >
                                          > > O rożnych, także i tym z Twojej głowy.
                                          >
                                          > Nie mam takiego, to jest właśnie twoja idee fixe :)

                                          O Twoim bogu, o którym tu "prawisz z lubością".

                                          > > > Co się tak głupio dziwisz ?
                                          > >
                                          > > A dlaczego jesteś taki chamski i arogancki?
                                          > > To degeneracyjny wpływ boga na mózg ?
                                          >
                                          > A na czym to moje rzekome „chamstwo i arogancja” polega ?

                                          No widzisz, nie rozróżniasz chamstwa od jego braku. Religia Cię tego nie nauczyła. Jest bezużyteczna i do bani. Ta religia to dno, które tu demonstrujesz.

                                          > Nie wiem o jakim bogu rozprawiasz (patrz powyżej) ?

                                          > > > Przecież to człowiek jest „kreatorem świata

                                          > > Jak zmienia to jest kreatorem?

                                          > Tak, człowiek wciąż zmienia to, co już istnieje

                                          Jak zmienia to, co istnieje, to nie jest kreatorem. Kreator tworzy nowe. We Wszechświecie wszystko dzieje się nie wskutek STWARZANIA czegoś przez człowieka ale wskutek oddziaływań fizycznych. Wszystko. Człowiek niczego nowego nie kreuje.

                                          Uważasz, że jestem bogiem-kreatorem, bo kreuję?

                                          > > > Nie jest to racjonalne a tym bardziej naukowe. Nauka opiera się
                                          > > > na racjonalnych podstawach, na doświadczeniach empirycznych,
                                          > > > które dowodzą, że coś nie powstaje z niczego.
                                          > >
                                          > > Wobec tego Twój bożek nie istnieje, bo nie mógł się "wziąć z niczego".
                                          >
                                          > Nie mam żadnego bożka

                                          Masz bożka demona, który jest jednocześnie pojedynczy i potrójny. Siedzi w Twojej głowie. Wyłącznie. Pisałeś o nim.

                                          > Masz jakąś natrętną fiksację :)

                                          Ja? To w Twojej głowie siedzi coś, czego nie ma, a Ty uważasz, że to obiektywnie istnieje.

                                          > > > Tylko Bóg może stworzyć coś z niczego,

                                          Taką tezę musiałbyś udowodnić. Dawaj dowód na to "tylko".

                                          > > Udowodnij, że TYLKO BÓG MOŻE SIĘ WZIĄĆ Z NICZEGO, A ŚWIAT JUŻ NIE.
                                          >
                                          > Dowodów przytaczałem już moc:

                                          Dowód to jest coś, co można powtórzyć, a nie coś, co Ty przytaczałeś. Jak ja mogę ten dowód przeprowadzić?

                                          > materialnych, prawno-historycznych oraz świadectwa ludzi.

                                          Takie świadectwa mogą być sfałszowane. Podaj dowód, który można obiektywnie przeprowadzić i powtórzyć.

                                          Inni religianci mieli też dowody na istnienie np. Zeusa i Wisznu, a nie na istnienie Twojego bożka demona, więc raczej bogowie istnieją tak samo. Dużo ich jest.

                                          > Bóg nie wziął się z niczego – jest od zawsze i na zawsze

                                          To niemożliwe. Bóg, który stwarza w czasie swego istnienia ma swój czas płynący dla niego, a więc nie może być zawsze. Argument fałszywy, Twój bóg nie istnieje - udowodniłeś to.

                                          > > Ja nie wierzę w nic, bo wiara to pewność absolutna i
                                          > > mnie Twoje absurdalne, alogiczne, religijne założenia nie dotyczą.
                                          >
                                          > Czyli nie wierzysz w „wielki wybuch”,

                                          Tak. Nie wierzę wiarą religianta. Zakładam zgodność tych modeli z obserwacjami (mogę te weryfikacje powtarzać), co czyni je prawdopodobnymi, ale nie prawdziwymi absolutnie. To mi wystarcza. Twój bożek nie ma nawet takich dowodów. Nie istnieje.

                                          > powstanie życia z martwego atomu,

                                          Atomy w organizmach żywych są nadal martwe.

                                          > człowieka z ameby i ewolucję gatunków ???

                                          Człowiek nie powstał z ameby. Te organizmy żyją współcześnie. Ale mieliśmy wspólnego przodka, czego Ty nie potrafisz wykluczyć. Mało prawdopodobne nie jest niemożliwe.

                                          > > Ja zakładam tymczasową prawdziwość wynikającą
                                          > > z dowodów. Jednak się zasadniczo różnimy.
                                          >
                                          > Przecież na twoje brednie

                                          Nie masz argumentu i dlatego ożywasz słów typu brednie" - to oznaka słabości twojej argumentacji. Religia to szambo. Nie ma argumentów.

                                          > nie ma nawet najmniejszych dowodów,

                                          Są.

                                          > a swoje twierdzenia opierasz jedynie na hipotezach,

                                          Wszystko jest hipotezą. Z tym że Twoja hipoteza istnienia boga nie ma żadnych dowodów, bo musiałbyś uznać istnienie wszystkich bogów świata, których istnienie identycznie się uzasadnia. Dlaczego uważasz, że inni od Twojego bogowie nie istnieją?

                                          > które nie tylko są ze sobą sprzeczne, ale wr
                                          > ęcz niemożliwe do udowodnienia :)))

                                          Bogowie są sprzeczni - Twój jest pojedynczy i potrójny. Trzeba być matematycznym nieukiem, żeby przyjmować coś takiego za prawdziwy argument.

                                          > Nie wiem o jakich bogach z taką lubością wciąż rozprawiasz,

                                          O Twoich - bogu głównym, który sam jest swoim ojcem i bogu dodatkowym, jego synu, który jest sam swoim synem, bo jest swoim ojcem. Ten bóg musiał sam siebie zabić, żeby zdjąć klątwę, jaką bez sensu rzucił na ludzi, bo inaczej nie umiał tego rozwiązać. Widzisz, jacy ci bogowie są alogiczni? Co też wam się uroiło... :)
                                          • enrque111 Re: Absurden enruque 111 - 1 29.01.13, 19:20
                                            grgkh napisał:

                                            > enrque111 napisał:
                                            >
                                            > > Nie manipuluję, po prostu jestem precyzyjny i znam różnicę, pomiędzy pojęciami,
                                            >
                                            > I właśnie dałeś odpowiedź - wierzysz w jednego z niezliczonych bogów wymyślanyc
                                            > h przez ludzi. Dla zmyłki Twojemu bożkowi nadałeś imię kategorii. Prymitywna ma
                                            > nipulacja. :)

                                            Czy ty masz jakąś chorobę umysłową ? Przecież ja nigdzie czegoś takiego nie twierdziłem, nie napisałem, ani nie sugerowałem. Nie przypisuj mi swoich fobii i wyobrażeń :)

                                            > > Powtórzę jeszcze raz (do osób niezbyt lotnych należy mieć szczególną cierpliwość)
                                            >
                                            > Ty powtarzasz, więc i mnie wolno. Jestem Twoim bogiem i masz mnie słuchać.

                                            Radzę ci jak najszybciej zgłosić się do specjalisty od chorób psychicznych.

                                            > A teraz mi wytłumacz, co mój wiek ma do tematu rozmowy?

                                            W zasadzie nic, jeśli cierpisz na jakąś chorobę psychiczną.

                                            > > - Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz
                                            > > na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezj
                                            > > ę), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne
                                            > > o demonach.
                                            >
                                            > O Twoim bogu.

                                            Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.

                                            > > Nie mam takiego, to jest właśnie twoja idee fixe :)
                                            >
                                            > O Twoim bogu, o którym tu "prawisz z lubością".

                                            Zapomniałeś przyjąć pigułki na amnezję ?

                                            > > > > Co się tak głupio dziwisz ?
                                            > > >
                                            > > > A dlaczego jesteś taki chamski i arogancki?
                                            > > > To degeneracyjny wpływ boga na mózg ?
                                            > >
                                            > > A na czym to moje rzekome „chamstwo i arogancja” polega ?
                                            >
                                            > No widzisz, nie rozróżniasz chamstwa od jego braku. Religia Cię tego nie nauczy
                                            > ła. Jest bezużyteczna i do bani. Ta religia to dno, które tu demonstrujesz.

                                            Nie bełkocz bez sensu i nie uzewnętrzniaj swoich fobii, tylko precyzyjnie odpowiadaj na pytania.

                                            > > Tak, człowiek wciąż zmienia to, co już istnieje
                                            >
                                            > Jak zmienia to, co istnieje, to nie jest kreatorem. Kreator tworzy nowe. We Wsz
                                            > echświecie wszystko dzieje się nie wskutek STWARZANIA czegoś przez człowieka al
                                            > e wskutek oddziaływań fizycznych. Wszystko. Człowiek niczego nowego nie kreuje.

                                            Człowiek jest kreatorem otaczającej rzeczywistości, zmieniając i tworząc nowe warunki swojego bytowania, nowe prawa, wynalazki techniczne itd. Ucz się logiki.

                                            > Uważasz, że jestem bogiem-kreatorem, bo kreuję?

                                            Może i jakimś bogiem jesteś, kto cię tam wie – być może za takiego mają cię twoi mniej cudaczni kumple, ktoś z rodziny, twój pies, czy kot – ja w to nie wnikam. Co zaś do pozycji kreatora, to możesz być jedynie „kreatorem” własnych fobii, fantazji i marzeń :)

                                            > > Nie mam żadnego bożka
                                            >
                                            > Masz bożka demona, który jest jednocześnie pojedynczy i potrójny. Siedzi w Twoj
                                            > ej głowie. Wyłącznie. Pisałeś o nim.

                                            Pisałem wielokrotnie i powtórzę jeszcze raz: - nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli (jak każdy ateista cierpisz na wrodzoną amnezję), oraz że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.

                                            > > Masz jakąś natrętną fiksację :)
                                            >
                                            > Ja? To w Twojej głowie siedzi coś, czego nie ma, a Ty uważasz, że to obiektywnie istnieje.

                                            A co takiego siedzi w mojej głowie, co rzekomo „nie istnieje” ?

                                            > > > > Tylko Bóg może stworzyć coś z niczego,
                                            >
                                            > Taką tezę musiałbyś udowodnić. Dawaj dowód na to "tylko".

                                            Podawałem dowody wielokrotnie. Jeśli znajdziesz np. jakieś majtki na plaży, to też zawsze uważasz, że powstały wskutek procesów chemicznych, trwających miliony lat, czy też rozsądnie przyjmujesz za pewnik, że wyprodukowane zostały przez człowieka ?

                                            > > > Udowodnij, że TYLKO BÓG MOŻE SIĘ WZIĄĆ Z NICZEGO, A ŚWIAT JUŻ NIE.
                                            > >
                                            > > Dowodów przytaczałem już moc:
                                            >
                                            > Dowód to jest coś, co można powtórzyć, a nie coś, co Ty przytaczałeś. Jak ja mo
                                            > gę ten dowód przeprowadzić?

                                            Tego typu dowodów, których wymagasz można oczekiwać jedynie w naukach przyrodniczych – we wszystkich innych one nie działają. Nie powtórzysz np. bitwy pod grunwaldem, zdobycia Jerozolimy przez krzyżowców, ataku na Pancernik „Potiomkin”, czy zabójstwa prezydenta J. F. Kennedy’ego.

                                            > > materialnych, prawno-historycznych oraz świadectwa ludzi.
                                            >
                                            > Takie świadectwa mogą być sfałszowane. Podaj dowód, który można obiektywnie prz
                                            > eprowadzić i powtórzyć.

                                            Świadectwa owszem, mogą być sfałszowane, dlatego przy tego typu sprawach, prowadzi się postępowania wyjaśniające, badanie źródeł, świadków, materiałów archeologicznych, kwerendy porównawczej z różnymi innymi faktami i okolicznościami itd. A więc do tego typu faktów stosuje się powszechnie przyjęte środki, pozwalające na ustalenie prawdy i wyeliminowanie tego, co jest wątpliwe i nie prawdziwe. Stąd właśnie mamy dowody na prawdziwość istnienia kogoś lub czegoś. Ucz się logiki.

                                            > > Bóg nie wziął się z niczego – jest od zawsze i na zawsze
                                            >
                                            > To niemożliwe. Bóg, który stwarza w czasie swego istnienia ma swój czas płynący
                                            > dla niego, a więc nie może być zawsze. Argument fałszywy, Twój bóg nie istniej
                                            > e - udowodniłeś to.

                                            Mylisz się, czas i przestrzeń dotyczą tylko materii, a nie spraw pozamaterialnych. Nie mam żadnego boga, więc nie muszę niczego udowadniać – przyznałem się do tego bez bicia :)

                                            > > > Ja nie wierzę w nic, bo wiara to pewność absolutna i
                                            > > > mnie Twoje absurdalne, alogiczne, religijne założenia nie dotyczą.
                                            > >
                                            > > Czyli nie wierzysz w „wielki wybuch”,
                                            >
                                            > Tak. Nie wierzę wiarą religianta. Zakładam zgodność tych modeli z obserwacjami
                                            > (mogę te weryfikacje powtarzać), co czyni je prawdopodobnymi, ale nie prawdziwy
                                            > mi absolutnie. To mi wystarcza. Twój bożek nie ma nawet takich dowodów. Nie ist
                                            > nieje.

                                            Nie wiedziałem, że to właśnie „religianci” wierzą w „wielki wybuch”, ale skoro tak twierdzisz …. Mój bożek nie istnieje i nigdy nie istniał, o czym wielokrotnie cię przekonywałem, ale z niezrozumiałego dla mnie powodu masz na jego punkcie jakąś obsesję, czyżby cię prześladował ?

                                            > > powstanie życia z martwego atomu,
                                            >
                                            > Atomy w organizmach żywych są nadal martwe.

                                            Ale niektóre „ożyły” pomimo, że są „martwe”, a inne nie ożyły – dlaczego ?

                                            > > człowieka z ameby i ewolucję gatunków ???
                                            >
                                            > Człowiek nie powstał z ameby. Te organizmy żyją współcześnie. Ale mieliśmy wspó
                                            > lnego przodka, czego Ty nie potrafisz wykluczyć. Mało prawdopodobne nie jest ni
                                            > emożliwe.

                                            Sam przecież wciąż powtarzałeś, że ”Dowód to jest coś, co można powtórzyć” – jeśli nie potrafisz jednak „powtórzyć” ewolucji gatunków i powstania człowieka od rzekomego jego i ameby przodka, to oznacza, że nie masz żadnego dowodu i opierasz się na wierze :)
                                            Ja potrafię to wykluczyć z prostego powodu – nic nie powstaje samoczynnie, musi być celowa, świadoma i logiczna przyczyna powstania czegokolwiek, tym bardziej, gdy dotyczy to rzeczy niezwykle skomplikowanych, a wśród nich najbardziej skomplikowane jest „życie”.

                                            > > Przecież na twoje brednie
                                            >
                                            > Nie masz argumentu i dlatego ożywasz słów typu brednie" - to oznaka słabości tw
                                            > ojej argumentacji. Religia to szambo. Nie ma argumentów.

                                            Mo
                                          • enrque111 Re: Absurden enruque 111 - 1 29.01.13, 19:23
                                            grgkh napisał:

                                            > enrque111 napisał:
                                            >
                                            > > Przecież na twoje brednie
                                            >
                                            > Nie masz argumentu i dlatego ożywasz słów typu brednie" - to oznaka słabości tw
                                            > ojej argumentacji. Religia to szambo. Nie ma argumentów.

                                            Możesz uważać, co tylko chcesz, mi to zwisa. Bredniami nazywam chaotyczne twoje wywody, które oparte są jedynie na bujnej wyobraźni, niczego nie wyjaśniające.

                                            > > nie ma nawet najmniejszych dowodów,
                                            >
                                            > Są.

                                            Nie ma.

                                            > > a swoje twierdzenia opierasz jedynie na hipotezach,
                                            >
                                            > Wszystko jest hipotezą. Z tym że Twoja hipoteza istnienia boga nie ma żadnych d
                                            > owodów, bo musiałbyś uznać istnienie wszystkich bogów świata, których istnienie
                                            > identycznie się uzasadnia. Dlaczego uważasz, że inni od Twojego bogowie nie istnieją?

                                            Już ci wyżej wyjaśniłem, że żadnych bogów nie ma, więc nie muszę dowodzić ich istnienia. Jeśli zaś chodzi o Boga, to przedstawiłem ci również powyżej argumenty, jak należy podchodzić, do istniejących dowodów.

                                            > > które nie tylko są ze sobą sprzeczne, ale wręcz niemożliwe do udowodnienia :)))
                                            >
                                            > Bogowie są sprzeczni - Twój jest pojedynczy i potrójny. Trzeba być matematyczny
                                            > m nieukiem, żeby przyjmować coś takiego za prawdziwy argument.

                                            Z czym są sprzeczni „bogowie” ? – przecież ich nie ma – ja również żadnego nie posiadam :)

                                            > > Nie wiem o jakich bogach z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                                            >
                                            > O Twoich - bogu głównym, który sam jest swoim ojcem i bogu dodatkowym, jego syn
                                            > u, który jest sam swoim synem, bo jest swoim ojcem. Ten bóg musiał sam siebie z
                                            > abić, żeby zdjąć klątwę, jaką bez sensu rzucił na ludzi, bo inaczej nie umiał t
                                            > ego rozwiązać. Widzisz, jacy ci bogowie są alogiczni? Co też wam się uroiło...

                                            :) Nie znam ani takiego, ani żadnego innego boga, więc nie bardzo wiem o co ci chodzi, ale domyślam się, że cierpisz na jakieś urojenia paranoidalne, więc bardzo ci współczuję :(
                                    • grgkh Re: Absurden enruque 111 - 2 18.01.13, 23:35
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:

                                      > > Nie o tym mówimy skąd pochodzi.
                                      > > Życie to właściwość świata, bo w nim trwa i się przeobraża.
                                      > > Organizmy żywe "składają" się wyłącznie z materii "martwej".
                                      > > Nie ma w nim niczego cudownego.
                                      >
                                      > Albo jesteś tak głupi, albo nie wierzysz w to co mówisz (stawiam na to pierwsze

                                      Jesteś chamski i arogancki, jak to u religianta, który ma w głowie tego boga.

                                      > ). Skoro organizmy żywe "składają" się wyłącznie z materii "martwej", t
                                      > o dlaczego żyją, co w nich żyje, co powoduje, że jest w nich życie ?

                                      Życie to zwyczajna chemia (a więc i fizyka, z której chemia wynika), to ciąg reakcji wynikających jedna z drugiej.

                                      Czy bakteria "myśli"? Nie. Czy ziarno rośliny myśli? Nie. A nieboszczyk jest życiem, czy nie? Życie to realizowanie programu przyczynowo-skutkowego. Co jest cudownego w tych reakcjach? Niektóre z nich wyizolowane, możemy identycznie odtwarzać w probówce.

                                      Życie to martwa materia, której przypisujesz nadzwyczajność. To bzdura. To bełkot religiantów. Życie to zwyczajna chemia zgodna z regułami działania świata.

                                      > Dlaczego materia martwa ożyła ?

                                      A ożyła? Coś Ci się przywidziało. Ditlenek węgla w hemoglobinie jest żywy czy martwy?

                                      > Nic samo się nie dzieje,

                                      Oczywiście. W naszym świecie wszystko oddziałuje na wszystko i ZAWSZE zgodnie z regułami fizyki. "Nic nie dzieje się samo". Chyba pierwszy raz udało ci się powiedzieć coś prawdziwego. Zapamiętaj tę chwilę.

                                      > nawet najtęźsi naukowcy nie potr
                                      > afią ożywić materii, pomimo że wiedzą z czego składa się żywy organizm i jakie
                                      > zachodzą w nim procesy :)

                                      Bo życie jest tylko stanem martwej materii. Materia jest wciąż martwa. Nikt niczego nie ożywia. Naczytałeś się bajek i wierzysz w różdżki czarodziejskie.

                                      > > > „kreatorem świata” jest człowiek i może świat
                                      > > > zmieniać oraz dostosowywać go do własnych potrzeb,
                                      > > > jak nakazuje Biblia.
                                      > >
                                      > > Tobie nakazuje. Mnie nie.
                                      >
                                      > Tobie również,

                                      Mnie biblijny śmietnik niczego nie może NAKAZAĆ. Ja racjonalnie wybieram co mam robić.

                                      > przecież i ty (choć otępiały i nieświadomy) kierujesz się nakaze
                                      > m Biblii – kreujesz świat na swój ograniczony, nędzny sposób :)

                                      W Biblii wegetuje alogiczny, mściwy i próżny bożek, który jest mi wstrętny. Jego ofiara jesteś Ty, który stajesz się pod jego wpływem chamski i arogancki. A ja taki nie będę.

                                      > > > Nie potrafi natomiast tworzyć nowego życia od podstaw,
                                      > >
                                      > > Tworzy się samo. To procesy fizykochemiczne.
                                      >
                                      > Żadne procesy nie zachodzą bez przyczyny, a przyczyną
                                      > wszystkich jest właśnie Stwórca.

                                      Owszem, wszystko dzieje się w zgodzie z fizyką świata. Tylko ona rządzi i jest przyczyną wszystkiego.

                                      > > > musi opierać się na organizmach już istniejących,
                                      > > > danych nam przez Stwórcę.
                                      > >
                                      > > Nie na organizmach ale na odtwarzalnym, mutującym kodzie.
                                      > > Kiedyś początkowo prostszym, a w miarę upływu czasu komplikującym się.
                                      >
                                      > Nie ma najmniejszego nawet dowodu na to,
                                      > że początkowo był on prosty, a później zaczął się komplikować :)

                                      Owszem, jest. Dowodem jest to, że zachowane nowe mutacje to najczęściej PRZYROST złożoności kodu genetycznego.

                                      > Tak więc nikt, bez wykorzystania już istniejących or
                                      > ganizmów żywych, a nawet (niech ci będzie) „mutującego kodu” nie je
                                      > st w stanie żadnego życia stworzyć.

                                      Nikt niczego nie musiał TWORZYĆ. Życie to "uporządkowany" selekcją stan martwej materii.

                                      > > > Fizyka jest opisem materii, opracowanym
                                      > > > w celu jej poznawania empirycznego, nie wyłoniła
                                      > > > się sama z chaosu powybuchowego, ponieważ nic
                                      > > > konstruktywnego z żadnego wybuchu nie powstaje
                                      > > > (wręcz przeciwnie) :)

                                      WW to tylko umowna nazwa dla chwilowego stanu przeobrażającego się świata w jego początkowym stadium. A w wybuchach gwiazd supernowych powstają atomy NOWYCH pierwiastków, których powstanie w inny sposób - wg naszej obecnej wiedzy - nie jest możliwe.

                                      To brak elementarnej wiedzy o świecie. Nauka i wiara religijna to wykluczające się warianty.
                                      • enrque111 Re: Absurden enruque 111 - 2 19.01.13, 14:14
                                        grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > Albo jesteś tak głupi, albo nie wierzysz w to co mówisz (stawiam na to pierwsze
                                        >
                                        > Jesteś chamski i arogancki, jak to u religianta, który ma w głowie tego boga.

                                        Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.

                                        > > ). Skoro organizmy żywe "składają" się wyłącznie z materii "martwej",
                                        > > to dlaczego żyją, co w nich żyje, co powoduje, że jest w nich życie ?
                                        >
                                        > Życie to zwyczajna chemia (a więc i fizyka, z której chemia wynika), to ciąg re
                                        > akcji wynikających jedna z drugiej.

                                        :) Gdyby życie było takie zwyczajne, to mielibyśmy zatrzęsienie różnych nowych osobników, tworzonych w laboratoriach i fabrykach przez człowieka, a nie wspominając już o jego (życia) powszechnym występowaniem we Wszechświecie – tak jednak nie jest :)
                                        A jest wręcz przeciwnie, życie istnieje jedynie w takiej formie, w jakiej stworzył je Bóg.

                                        > Czy bakteria "myśli"? Nie. Czy ziarno rośliny myśli? Nie. A nieboszczyk jest ży
                                        > ciem, czy nie? Życie to realizowanie programu przyczynowo-skutkowego. Co jest
                                        > cudownego w tych reakcjach? Niektóre z nich wyizolowane, możemy identycznie odt
                                        > warzać w probówce.

                                        Możemy różne rzeczy czynić, ale nie jesteśmy w stanie „wyprodukować” nowego życia od podstaw.
                                        Znamy mechanizmy, procesy chemiczne, skład, reakcje, ale nie jesteśmy w stanie w nic „tchnąć życia”, możemy jedynie modyfikować te już istniejące.

                                        > Życie to martwa materia, której przypisujesz nadzwyczajność. To bzdura. To bełk
                                        > ot religiantów. Życie to zwyczajna chemia zgodna z regułami działania świata.

                                        Bzdurą i bełkotem nielogicznego idioty może być twierdzenie, że życie to martwa materia. Skoro jest martwa, to nie może być żywa, a więc tam gdzie jest śmierć, nie ma miejsca na życie. Logika, ucz się grigorikh logiki !

                                        > > Dlaczego materia martwa ożyła ?
                                        >
                                        > A ożyła? Coś Ci się przywidziało. Ditlenek węgla w hemoglobinie jest żywy czy martwy?

                                        :) Cieszy mnie zatem, że skłaniasz się już do rozwiązań duchowych. Tak, duch właśnie ożywia martwą materię – może jeszcze nie jesteś całkiem skazany na potępienie ……

                                        > > Nic samo się nie dzieje,
                                        >
                                        > Oczywiście. W naszym świecie wszystko oddziałuje na wszystko i ZAWSZE zgodnie z
                                        > regułami fizyki. "Nic nie dzieje się samo". Chyba pierwszy raz udało ci się po
                                        > wiedzieć coś prawdziwego. Zapamiętaj tę chwilę.

                                        Nie muszę pamiętać o tym jedynie w tej chwili, wiem to od dawna, że wszystko jest zainicjowane przez Boga, a więc ma swoją praprzyczynę, to jak widzę dla ciebie są jakieś nowe odkrycia :))

                                        > > nawet najtęźsi naukowcy nie potrafią ożywić materii, pomimo że
                                        > > wiedzą z czego składa się żywy organizm i jakie zachodzą w nim procesy :)
                                        >
                                        > Bo życie jest tylko stanem martwej materii. Materia jest wciąż martwa. Nikt nic
                                        > zego nie ożywia. Naczytałeś się bajek i wierzysz w różdżki czarodziejskie.

                                        Z twoich (chorych) dywagacji wynika, że na Ziemi nie ma życia, skoro jest tylko „martwa materia”, czyżbyś był rzeczywiście solipsystą ?

                                        > > > > „kreatorem świata” jest człowiek i może świat
                                        > > > > zmieniać oraz dostosowywać go do własnych potrzeb, jak nakazuje Biblia.
                                        > > >
                                        > > > Tobie nakazuje. Mnie nie.
                                        > >
                                        > > Tobie również,
                                        >
                                        > Mnie biblijny śmietnik niczego nie może NAKAZAĆ. Ja racjonalnie wybieram co mam
                                        > robić.

                                        Nie, ty po prostu jesteś niewolnikiem fiksacji, które w ciebie wszczepiono, wyprano ci mózg, pozbawiono rozsądku, nie nauczono logiki i zainfekowano ateistycznymi dogmatami.

                                        > > przecież i ty (choć otępiały i nieświadomy) kierujesz się nakaze
                                        > > m Biblii – kreujesz świat na swój ograniczony, nędzny sposób :)
                                        >
                                        > W Biblii wegetuje alogiczny, mściwy i próżny bożek, który jest mi wstrętny. Jeg
                                        > o ofiara jesteś Ty, który stajesz się pod jego wpływem chamski i arogancki. A j
                                        > a taki nie będę.

                                        Nie wiem o jakim bogżku z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bożkach czy bogach - rozprawiają zapewne o demonach.

                                        > Owszem, wszystko dzieje się w zgodzie z fizyką świata. Tylko ona rządzi i jest
                                        > przyczyną wszystkiego.

                                        Pisałem już na ten temat, że fizyka jest opisem materii, który został jej dany przez Boga, abyśmy mogli poznawać i ujarzmiać otaczającą nas rzeczywistość. Nie powinieneś fizyce nadawać cech boskich :)

                                        > > Nie ma najmniejszego nawet dowodu na to,
                                        > > że początkowo był on prosty, a później zaczął się komplikować :)
                                        >
                                        > Owszem, jest. Dowodem jest to, że zachowane nowe mutacje to najczęściej PRZYROS
                                        > T złożoności kodu genetycznego.

                                        Kod genetyczny mutuje od początku dziejów, nic w tym dziwnego, nie tworzy jednak nowych rodzajowo osobników – bakteria ze zmutowanym kodem dalej jest bakterią, wirus wirusem itd. Badania naukowców-ewolucjonistów dowodzą, że nie ma żadnego przyrostu złożoności kodu genetycznego, a możemy mówić jedynie o jego mutacji w obrębie jednego gatunku.
                                        Elizabeth Pennisi opisała najnowsze badania z dziedziny genetyki w ten sposób: ”Rok temu przeprowadzono badania na nowopowstałych sekwencjach w genomach znacznej ilości mikroorganizmów, w nadziei, że otrzymane wyniki będą poparciem przyjętych założeń o wcześniejszych epokach życia. Uzyskane informacje nie odpowiadały jednak oczekiwaniom. Porównania genomów nie tylko nie rozjaśniły problemu ewolucyjnego rozwoju głównych grup, ale wręcz przeciwnie jeszcze bardziej go zaciemniły. Przy kolejnych ośmiu sekwencjach mikrobicznych sprawa zagmatwała się do końca...”

                                        > > Tak więc nikt, bez wykorzystania już istniejących organizmów żywych,
                                        > > a nawet (niech ci będzie) „mutującego kodu” nie jest w stanie żadnego życia stworzyć.
                                        >
                                        > Nikt niczego nie musiał TWORZYĆ. Życie to "uporządkowany" selekcją stan martwej
                                        > materii.

                                        :))) Ahaa ……. „uporządkował” się sam w wyniku straszliwego tzw. „wielkiego wybuchu” materii, która nie wiadomo skąd się wzięła (może była odwiecznym „bogiem” ?), od razu ukształtowała w tym powybuchowym chaosie w sposób matematycznie, logiczny i w precyzyjnie działające prawa fizyki i chemii, „porządkując się” później w życie, które ni z tego, ni z owego nabrało samoświadomości i inteligencji, na tyle by wypisywać podobne brednie. :)

                                        > > > > Fizyka jest opisem materii, opracowanym
                                        > > > > w celu jej poznawania empirycznego, nie wyłoniła
                                        > > > > się sama z chaosu powybuchowego, ponieważ nic
                                        > > > > konstruktywnego z żadnego wybuchu nie powstaje
                                        > > > > (wręcz przeciwnie) :)
                                        >
                                        > WW to tylko umowna nazwa dla chwilowego stanu przeobrażającego się świata w jeg
                                        > o początkowym stadium. A w wybuchach gwiazd supernowych powstają atomy NOWYCH
                                        > pierwiastków, których powstanie w inny sposób - wg naszej obecnej
                                        > wiedzy - nie jest możliwe.

                                        Wszystko co piszesz jest umowne, hipotetyczne, niesprawdzalne, oparte na „chwilowych stanach” domysłów i spekulacji, podszytych wiarą, że Boga nie ma :)))

                                        > To brak elementarnej wiedzy o świecie. Nauka i wiara religijna to wykluczające
                                        > się warianty.

                                        Nic podobnego. Do XX wieku niemal 100% naukowców było osobami religijnymi, a i obecnie wśród nich zadeklarowanych ateist
                                        • grgkh Re: Absurden enruque 111 - 2 19.01.13, 19:17
                                          enrque111 napisał:

                                          > grgkh napisał:
                                          >
                                          > > enrque111 napisał:
                                          > >
                                          > > > Albo jesteś tak głupi, albo nie wierzysz
                                          > > > w to co mówisz (stawiam na to pierwsze
                                          > >
                                          > > Jesteś chamski i arogancki, jak to u religianta,
                                          > > który ma w głowie tego boga.
                                          >
                                          > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz

                                          O bogu, z którym kontakt utrwala chamstwo. :) Zero kultury. Cecha charakterystyczna tej religii.

                                          > > > Skoro organizmy żywe
                                          > > > "składają" się wyłącznie z materii "martwej",
                                          > > > to dlaczego żyją, co w nich żyje, co powoduje,
                                          > > > że jest w nich życie?

                                          Dzięki fizyce. Wszystko, co się w nich dzieje jest zgodne z jej regułami. Życie to cecha materii, w której lokalna struktura zależy od zapamiętania i odtwarzania dowolnego programu ciągu reakcji chemicznych.

                                          > > Życie to zwyczajna chemia
                                          > > (a więc i fizyka, z której chemia wynika),
                                          > > to ciąg reakcji wynikających jedna z drugiej.
                                          >
                                          > :) Gdyby życie było takie zwyczajne, to mielibyśmy zatrzęsienie różnych nowych
                                          > osobników,

                                          Mamy ich miliardy miliardów...

                                          > A jest wręcz przeciwnie, życie istnieje jedynie w takiej formie, w jakiej stwor
                                          > zył je Bóg.

                                          Nieprawda. Programy odtwarzania organizmów podlegają mutacjom, ewoluują.

                                          > > Czy bakteria "myśli"? Nie.
                                          > > Czy ziarno rośliny myśli? Nie.
                                          > > A nieboszczyk jest życiem, czy nie?
                                          > > Życie to realizowanie programu przyczynowo-skutkowego.
                                          > > Co jest cudownego w tych reakcjach?
                                          > > Niektóre z nich wyizolowane, możemy identycznie odtwarzać w probówce.
                                          >
                                          > Możemy różne rzeczy czynić, ale nie jesteśmy w stanie „wyprodukować”
                                          > nowego życia od podstaw.

                                          Bo ZŁOŻONY organizm odtwarza się na podstawie ZŁOŻONEGO programu, który był testowany metodą prób i błędów przez miliardy lat. Nie mamy takich możliwości czasowych.

                                          > Znamy mechanizmy, procesy chemiczne, skład, reakcje, ale nie jesteśmy w stanie
                                          > w nic „tchnąć życia”, możemy jedynie modyfikować te już istniejące.

                                          Nieprawda. www.ted.com/talks/lang/pl/paul_root_wolpe_it_s_time_to_question_bio_engineering.html To bioinżynieria.

                                          > > Życie to martwa materia, której przypisujesz nadzwyczajność.

                                          > Bzdurą i bełkotem nielogicznego idioty może być twierdzenie, że życie to mar
                                          > twa materia
                                          . Skoro jest martwa, to nie może być żywa, a więc tam gdzie jest
                                          > śmierć, nie ma miejsca na życie. Logika, ucz się grigorikh logiki !

                                          I znów brak argumentów zastępujesz religijnym chamstwem.

                                          Wszystkie atomy związków organicznych są tak samo martwe, jak poza tymi związkami i organizmami.

                                          > > > Dlaczego materia martwa ożyła ?
                                          > >
                                          > > A ożyła? Coś Ci się przywidziało.
                                          > > Ditlenek węgla w hemoglobinie jest żywy czy martwy?
                                          >
                                          > :) Cieszy mnie zatem, że skłaniasz się już do rozwiązań duchowych. Tak, duch wł
                                          > aśnie ożywia martwą materię – może jeszcze nie jesteś całkiem skazany na
                                          > potępienie ……

                                          Przecież piszę, że nie ożyła. Nie umiesz czytać?

                                          > > W naszym świecie wszystko oddziałuje na wszystko
                                          > > i ZAWSZE zgodnie z regułami fizyki. "Nic nie dzieje się samo".

                                          > Nie muszę pamiętać o tym jedynie w tej chwili, wiem to od dawna, że wszystko je
                                          > st zainicjowane przez Boga, a więc ma swoją praprzyczynę, to jak widzę dla cieb
                                          > ie są jakieś nowe odkrycia :))

                                          Nie przez boga ale przez fizykę.

                                          > Z twoich (chorych) dywagacji wynika, że na Ziemi nie ma życia, skoro jest tylko
                                          > „martwa materia”, czyżbyś był rzeczywiście solipsystą ?

                                          Solipsyzm (łac. solus ipse, ja sam) – pogląd filozoficzny głoszący, że istnieje tylko jednostkowy podmiot poznający[1], cała zaś rzeczywistość jest jedynie zbiorem jego subiektywnych wrażeń – wszystkie obiekty, ludzie, etc., których doświadcza jednostka, są tylko częściami jej umysłu.

                                          Wrażenie świata jest subiektywne i niepewne, to oczywistość, ale wcale nie uważam by istniał TYLKO podmiot poznający. Nie. Istnieje źródło - wszechświat działający zgodnie z pewnymi regułami matematycznymi (fizyka) i jego podzbiory, my.

                                          > > > > > „kreatorem świata” jest człowiek i może świat
                                          > > > > > zmieniać oraz dostosowywać go do własnych potrzeb, jak nakazuje Biblia.
                                          > > > >
                                          > > > > Tobie nakazuje. Mnie nie.
                                          > > >
                                          > > > Tobie również,
                                          > >
                                          > > Mnie biblijny śmietnik niczego nie może NAKAZAĆ. Ja racjonalnie wybieram
                                          > co mam
                                          > > robić.
                                          >
                                          > Nie, ty po prostu jesteś niewolnikiem fiksacji,
                                          > które w ciebie wszczepiono, wyprano ci mózg,
                                          > pozbawiono rozsądku, nie nauczono logiki i zainfekowano
                                          > ateistycznymi dogmatami.

                                          Najważniejsze, że nie wszczepiono mi biblijnego śmietnika, który robi z jego wyznawców alogicznie niemyślących.

                                          > Pisałem już na ten temat, że fizyka jest opisem materii, który został jej dany
                                          > przez Boga,

                                          Nie ma boga, bo nie ma dowodu jego istnienia.

                                          > Kod genetyczny mutuje od początku dziejów,

                                          I świetnie, uznajesz prawdziwość ewolucji.

                                          > nic w tym dziwnego,

                                          Wreszcie. ;) Przekonałem Cię.

                                          > > Nikt niczego nie musiał TWORZYĆ.
                                          > > Życie to "uporządkowany" selekcją stan martwej materii.
                                          >
                                          > :))) Ahaa ……. „uporządkował” się sam w wyniku straszliw
                                          > ego tzw. „wielkiego wybuchu” materii,

                                          Absurd. Co ma WW do ewolucji życia?

                                          > która nie wiadomo skąd się wzięła

                                          Wiadomo. pl.wikipedia.org/wiki/Pochodzenie_%C5%BCycia

                                          > Wszystko co piszesz jest umowne, hipotetyczne, niesprawdzalne, oparte na „
                                          > ;chwilowych stanach” domysłów i spekulacji, podszytych wiarą, że Boga nie
                                          > ma :)))

                                          Nie na domysłach ale na prawach rządzących światem (fizyce).

                                          Ale Ty też nie wierzysz w tysiące innych bogów, więc jesteś "podszyty"? :)

                                          > Nic podobnego. Do XX wieku niemal 100% naukowców było osobami religijnymi, a i
                                          > obecnie wśród nich zadeklarowanych ateist

                                          Tak. I co z tego? Świetnie. Ale byli ludźmi myślącymi, Homo sapiens, którzy - wbrew religijnym zakazom - szukali sposobu logicznego, a nie religijnego opisu świata.

                                          A obecnie wśród naukowców jest coraz więcej ateistów. Najwidoczniej nauka i wiedza uniemożliwia godzenie z nią absurdalnej wiary w bogów. :) Bogowie wymierają.
                                          • enrque111 Re: Absurden enruque 111 - 2 29.01.13, 19:53
                                            grgkh napisał:

                                            > enrque111 napisał:
                                            >
                                            > > grgkh napisał:
                                            > >
                                            > > > Jesteś chamski i arogancki, jak to u religianta,
                                            > > > który ma w głowie tego boga.
                                            > >
                                            > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz
                                            >
                                            > O bogu, z którym kontakt utrwala chamstwo. :) Zero kultury. Cecha charakterysty
                                            > czna tej religii.

                                            Nie znam takiego boga, więc nie ten adres :)

                                            > > > > Skoro organizmy żywe
                                            > > > > "składają" się wyłącznie z materii "martwej",
                                            > > > > to dlaczego żyją, co w nich żyje, co powoduje,
                                            > > > > że jest w nich życie?
                                            >
                                            > Dzięki fizyce. Wszystko, co się w nich dzieje jest zgodne z jej regułami. Życie
                                            > to cecha materii, w której lokalna struktura zależy od zapamiętania i odtwarza
                                            > nia dowolnego programu ciągu reakcji chemicznych.

                                            To wszystko pięknie i ładnie, ale skąd się wzięła ta fizyka, dzięki której wszystko się dzieje ? Wyłoniła się z chaosu ? Wyewoluowała z jakiejś prymitywnej „prefizyki” ? Opowiedz coś o tym ?

                                            > > :) Gdyby życie było takie zwyczajne, to mielibyśmy zatrzęsienie różnych nowych
                                            > > osobników,
                                            >
                                            > Mamy ich miliardy miliardów...

                                            :) Owszem, mamy ale to są wszystko osobniki stworzone przez Boga wg pewnego schematu i formy, które się wciąż powielają i dlatego jest ich miliardy miliardów :)))

                                            > > A jest wręcz przeciwnie, życie istnieje jedynie w takiej formie, w jakiej stworzył je Bóg.
                                            >
                                            > Nieprawda. Programy odtwarzania organizmów podlegają mutacjom, ewoluują.

                                            Dostosowują się do istniejących warunków, co wcale nie oznacza, że zmieniają się w inne stworzenia. Ludzie również dostosowali się do zmian klimatycznych (stąd mamy różne rasy) ale nadal są ludźmi.

                                            > > Możemy różne rzeczy czynić, ale nie jesteśmy w stanie „wyprodukować”
                                            > nowego życia od podstaw.
                                            >
                                            > Bo ZŁOŻONY organizm odtwarza się na podstawie ZŁOŻONEGO programu, który był tes
                                            > towany metodą prób i błędów przez miliardy lat. Nie mamy takich możliwości czasowych.

                                            Nic samo się nie dzieje, aby jakiś organizm mógł funkcjonować, „odtwarzać się” itp. to musiał go ktoś wcześniej zaprogramować (sam wskazujesz, że jest to złożony program). Nic samo się nie „zaprogramuje”, choćby minęły miliardy lat, ponieważ materia pod wpływem czasu ulega degradacji (wskazują na to dowody empiryczne), a nie przekształcaniu się w wyższe, bardziej skomplikowane formy.(brak jakichkolwiek dowodów).

                                            > > Znamy mechanizmy, procesy chemiczne, skład, reakcje, ale nie jesteśmy w stanie
                                            > > w nic „tchnąć życia”, możemy jedynie modyfikować te już istniejące.
                                            >
                                            > Nieprawda.
                                            rel="nofollow">www.ted.com/talks/lang/pl/paul_root_wolpe_it_s_time_to_question_bio_engineering.html To bioinżynieria.

                                            Bioinżynieria niczego nowego nie stwarza, a jedynie zmienia już istniejące stworzenia, poprzez ich krzyżowanie. Sam prelegent twierdzi, że dokonano ingerencji w kod genetyczny, aby uzyskać finalny efekt takiej hybrydy (używa sformułowania: „modyfikowanie zwierząt”) – sama nie zaistniałaby nigdy w wyniku ewolucji. Podobnie jest z pozostałymi „rewelacjami” z twego linku – mowa jest o wykorzystaniu już istniejących genów do „wyprodukowania” hybryd organizmów istniejących wcześniej. Bez wykorzystania materiału genetycznego z już istniejących organizmów, nie udałoby się nic nowego uzyskać. Potwierdza to tylko moje twierdzenie, że ewolucja jest niemożliwa, a my możemy jedynie modyfikować, ulepszać i zmieniać organizmy żywe już od dawna istniejące.

                                            > > > Życie to martwa materia, której przypisujesz nadzwyczajność.
                                            >
                                            > > Bzdurą i bełkotem nielogicznego idioty może być twierdzenie, że życie to mar
                                            > > twa materia
                                            . Skoro jest martwa, to nie może być żywa, a więc tam gdzie jest
                                            > > śmierć, nie ma miejsca na życie. Logika, ucz się grigorikh logiki !
                                            >
                                            > I znów brak argumentów zastępujesz religijnym chamstwem.

                                            Nic jeszcze „religijnego” nie powiedziałem, nie mówiąc już o „chamstwie” – nazwałem jedynie rzecz po imieniu. Co zaś do „argumentów”, to jeszcze raz przeczytaj moją wypowiedź, a jak nie zrozumiesz, to zapytaj kogoś starszego i mądrzejszego.

                                            > Wszystkie atomy związków organicznych są tak samo martwe, jak poza tymi związka
                                            > mi i organizmami.

                                            :) Czyli twierdzisz, że życie nie istnieje – opowiedz coś o tym ? :) ……….. a może jednak zakładasz, że „martwymi atomami” kieruje jakiś „duch” ? – wiem, że zaraz zaczniesz swoją starą śpiewkę o procesach fizyko-chemicznych, ale to niczego nie wyjaśnia, przynajmniej w kwestii do której zmierzamy :)

                                            > > :) Cieszy mnie zatem, że skłaniasz się już do rozwiązań duchowych. Tak, duch wł
                                            > > aśnie ożywia martwą materię – może jeszcze nie jesteś całkiem skazany na potępienie
                                            >
                                            > Przecież piszę, że nie ożyła. Nie umiesz czytać?

                                            A więc nie ma na świecie organizmów żywych ???

                                            > > Nie muszę pamiętać o tym jedynie w tej chwili, wiem to od dawna, że wszystko jest
                                            > > zainicjowane przez Boga, a więc ma swoją praprzyczynę, to jak widzę dla ciebie
                                            > > są jakieś nowe odkrycia :))
                                            >
                                            > Nie przez boga ale przez fizykę.

                                            Ja nic nie wspominałem o żadnym bogu ! Fizyka zaś została stworzona wraz ze światem materialnym (ruch pociągu związany jest z pociągiem, który ktoś skonstruował i uruchomił, sama fizyka tego by nigdy nie dokonała).

                                            > Wrażenie świata jest subiektywne i niepewne, to oczywistość, ale wcale nie uważ
                                            > am by istniał TYLKO podmiot poznający. Nie. Istnieje źródło - wszechświat dział
                                            > ający zgodnie z pewnymi regułami matematycznymi (fizyka) i jego podzbiory, my.

                                            Tak, jakbyś tego wszystkiego nie nazwał, to samo się nie pojawiło znikąd, musiała być praprzyczyna – Bóg.

                                            > > Nie, ty po prostu jesteś niewolnikiem fiksacji,
                                            > > które w ciebie wszczepiono, wyprano ci mózg,
                                            > > pozbawiono rozsądku, nie nauczono logiki i zainfekowano ateistycznymi dogmatami.
                                            >
                                            > Najważniejsze, że nie wszczepiono mi biblijnego śmietnika, który robi z jego wy
                                            > znawców alogicznie niemyślących.

                                            Gdybyś znał Biblię, rozumiałbyś otaczającą rzeczywistość, a tak masz chaos we łbie i wiarę we wpajane ci kretynizmy (o twojej logice świadczą twoje irracjonalne wpisy) :)

                                            > > Pisałem już na ten temat, że fizyka jest opisem materii, który został jejdany
                                            > > przez Boga,
                                            >
                                            > Nie ma boga, bo nie ma dowodu jego istnienia.

                                            Toteż o żadnym bogu nie wspominam :)

                                            > > Kod genetyczny mutuje od początku dziejów,
                                            >
                                            > I świetnie, uznajesz prawdziwość ewolucji.

                                            Nigdy nie kwestionowałem mutacji wewnątrz gatunków (mikroewolucji), natomiast zawsze powtarzałem, że nie ma najmniejszych nawet dowodów na ewolucję gatunków (makroewolucję).

                                            > > nic w tym dziwnego,
                                            >
                                            > Wreszcie. ;) Przekonałem Cię.

                                            Do czego ?

                                            > > > Nikt niczego nie musiał TWORZYĆ.
                                            > > > Życie to "uporządkowany" selekcją stan martwej materii.
                                            > >
                                            > > :))) Ahaa ……. „uporządkował” się sam w wyniku straszliwego
                                            > > tzw. „wielkiego wybuchu” materii,
                                            >
                                            > Absurd. Co ma WW do ewolucji życia?

                                            Ma i to bardzo dużo, ponieważ „ewolucjoniści”, poza ewolucją życia, wierzą również w ewolucję wszechświata, który wg nich powstał w wyniku „wielkiego wybuchu” – gdyby nie było WW (twierdzą) to nie byłoby ewolucji, a zatem należałoby przyjąć światopogląd kreacjonistyczny.

                                            > > która nie wiadomo skąd s
                                          • enrque111 Re: Absurden enruque 111 - 2 29.01.13, 19:55
                                            grgkh napisał:

                                            > enrque111 napisał:
                                            >
                                            > > która nie wiadomo skąd się wzięła
                                            >
                                            > Wiadomo.
                                            rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Pochodzenie_%C5%BCycia

                                            :) Ahaaa …… z Wikipedii :)))))

                                            > > Wszystko co piszesz jest umowne, hipotetyczne, niesprawdzalne, oparte na
                                            > > „chwilowych stanach” domysłów i spekulacji, podszytych wiarą, że Boga nie
                                            > > ma :)))
                                            >
                                            > Nie na domysłach ale na prawach rządzących światem (fizyce).

                                            Przecież o tym mówię, fizyka jako opis materii została stworzona przez Boga tak, jak czajnik bezprzewodowy oraz opis jego działania w instrukcji obsługi został „stworzony” przez człowieka :)))

                                            > Ale Ty też nie wierzysz w tysiące innych bogów, więc jesteś "podszyty"? :)

                                            Mało tego, ja nie wierzę w żadnych bogów :)

                                            > > Nic podobnego. Do XX wieku niemal 100% naukowców było osobami religijnymi, a i
                                            > > obecnie wśród nich zadeklarowanych ateist
                                            >
                                            > Tak. I co z tego? Świetnie. Ale byli ludźmi myślącymi, Homo sapiens, którzy - w
                                            > brew religijnym zakazom - szukali sposobu logicznego, a nie religijnego opisu świata.

                                            I szukają nadal, ale jakoś niczego, poza nieprawdopodobnymi spekulacjami i hipotezami jeszcze nie znaleźli.

                                            > A obecnie wśród naukowców jest coraz więcej ateistów. Najwidoczniej nauk
                                            > a i wiedza uniemożliwia godzenie z nią absurdalnej wiary w bogów. :) Bogowie wy
                                            > mierają.

                                            Liczba ateistów wśród naukowców utrzymuje się od dziesięcioleci na tym samym poziomie. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że ich liczba maleje, ponieważ w większości krajów świata przybywa naukowców religijnych, a ci z Zachodu wymierają :)
                                            • grgkh Re: Absurden enruque 111 - 2 29.01.13, 21:47
                                              enrque111 napisał:

                                              > grgkh napisał:

                                              > Przecież o tym mówię, fizyka jako opis materii została stworzona przez Boga

                                              A bóg został stworzony przez człowieka. Każdy człowiek może sobie stworzyć swojego boga lub ich stado.

                                              > > Ale Ty też nie wierzysz w tysiące innych bogów,

                                              > Mało tego, ja nie wierzę w żadnych bogów :)

                                              Teista i ateista w jednym. Jak dobry szampon na łysienie. :)

                                              > > A obecnie wśród naukowców jest coraz więcej ateistów.
                                              > > Najwidoczniej nauka i wiedza uniemożliwia godzenie z nią
                                              > > absurdalnej wiary w bogów. :) Bogowie wymierają.
                                              >
                                              > Liczba ateistów wśród naukowców utrzymuje się od dziesięcioleci na tym samym po
                                              > ziomie. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że ich liczba maleje, ponieważ w więk
                                              > szości krajów świata przybywa naukowców religijnych, a ci z Zachodu wymierają :
                                              > )

                                              Ale kiedyś nie było ich wcale, a teraz są.

                                              A to znaczy, że religia teraz wymiera.

                                              A nauka ewoluuje w przeciwnym kierunku - kiedyś jej nie było wcale, a teraz jest jej coraz więcej.

                                              Wniosek, im więcej nauki i wiedzy o świecie, tym mniej religijnej głupoty.
                                              • enrque111 Re: Absurden enruque 111 - 2 30.01.13, 19:38
                                                grgkh napisał:

                                                > enrque111 napisał:
                                                >
                                                > > Przecież o tym mówię, fizyka jako opis materii została stworzona przez Boga
                                                >
                                                > A bóg został stworzony przez człowieka. Każdy człowiek może sobie stworzyć swoj
                                                > ego boga lub ich stado.

                                                Niewątpliwie wielu bogów zostało wymyślonych przez człowieka, nawet ty wciąż o jakimś wciąż się rozpisujesz, dręczy cię on i napawa obsesyjnym dyskomfortem.

                                                > > Mało tego, ja nie wierzę w żadnych bogów :)
                                                >
                                                > Teista i ateista w jednym. Jak dobry szampon na łysienie. :)

                                                Dlaczego twierdzisz, że jestem ateistą – przecież wierzę w Boga ?

                                                > > Liczba ateistów wśród naukowców utrzymuje się od dziesięcioleci na tym samym po
                                                > > ziomie. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że ich liczba maleje, ponieważ w więk
                                                > > szości krajów świata przybywa naukowców religijnych, a ci z Zachodu wymierają :)
                                                >
                                                > Ale kiedyś nie było ich wcale, a teraz są.

                                                Może i byli kiedyś, ale z pewnością nie byli aż tak bezwstydni i bezczelni, jak obecnie, obnosząc się ze swoją ateistyczną głupotą :)

                                                > A to znaczy, że religia teraz wymiera.

                                                Pogłoski o wymieraniu religii są przedwczesne i mocno przesadzone – wieszczyli to już XVIII wieczni „myśliciele” i jakoś już od dawna ślad po nich zaginął, ich kości rozsypały się w proch a religia trwa nadal :)

                                                > A nauka ewoluuje w przeciwnym kierunku - kiedyś jej nie było wcale, a teraz jest
                                                > jej coraz więcej.

                                                Jak dotąd, to nauka jest sprzymierzeńcem religii, potwierdza informacje czerpane z Biblii i coraz więcej ludzi światłych, analizując stamtąd płynące inspiracje oraz konfrontując je z osiągnięciami nauki wraca do Boga.

                                                > Wniosek, im więcej nauki i wiedzy o świecie, tym mniej religijnej głupoty.

                                                Możemy mówić jedynie o głupocie ateistycznej, ponieważ osoby, które są wykształcone w swojej profesji zawodowej, w równym stopniu jak i w religijnej - są osobami wierzącymi, zaś osoby, które swoją wiedzę ograniczyły tylko do zagadnień zawodowych, rezygnując lub zaniedbując wykształcenie religijne, stają się ateistami (oczywiście często nawracają się, gdy zaczną zgłębiać wiedzę religijną).
                                                • grgkh Re: Absurden enruque 111 - 2 30.01.13, 20:56
                                                  enrque111 napisał:

                                                  > grgkh napisał:
                                                  >
                                                  > > enrque111 napisał:
                                                  > >
                                                  > > > Przecież o tym mówię, fizyka jako opis materii została stworzona pr
                                                  > zez Boga
                                                  > >
                                                  > > A bóg został stworzony przez człowieka. Każdy człowiek może sobie stworzy
                                                  > ć swoj
                                                  > > ego boga lub ich stado.
                                                  >
                                                  > Niewątpliwie wielu bogów zostało wymyślonych przez człowieka, nawet ty wciąż o
                                                  > jakimś wciąż się rozpisujesz, dręczy cię on i napawa obsesyjnym dyskomfortem.

                                                  Wszyscy bogowie siedzą w ludzkich głowach i zostali wymyśleni przez ludzi. A mną się nie zamartwiaj. Ja sobie radę dam. :)

                                                  > > > Mało tego, ja nie wierzę w żadnych bogów :)
                                                  > >
                                                  > > Teista i ateista w jednym. Jak dobry szampon na łysienie. :)
                                                  >
                                                  > Dlaczego twierdzisz, że jestem ateistą – przecież wierzę w Boga ?

                                                  Niestety, Twój bóg to taki sam definicyjny bóg, jak inni bogowie. Pisałeś tutaj wcześniej, że nie wierzysz w żadnego boga - to jest ateizm. Ale w połączeniu z obecną deklaracją wygląda to sprzecznie.

                                                  Ludzie to czytają i, domyślasz się pewnie, co o Tobie sądzą?

                                                  > > > Liczba ateistów wśród naukowców utrzymuje się
                                                  > > > od dziesięcioleci na tym samym poziomie.
                                                  > > > Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że ich liczba maleje,
                                                  > > > ponieważ w większości krajów świata przybywa
                                                  > > > naukowców religijnych, a ci z Zachodu wymierają :)
                                                  > >
                                                  > > Ale kiedyś nie było ich wcale, a teraz są.
                                                  >
                                                  > Może i byli kiedyś, ale z pewnością nie byli aż tak bezwstydni i bezczelni, jak
                                                  > obecnie, obnosząc się ze swoją ateistyczną głupotą :)

                                                  Ale ateistów jest obecnie więcej niż kiedyś. A religii jest teraz mniej niż kiedyś.

                                                  Powyżej napisałeś coś sprzecznego - "naukowiec religijny". To też jest sprzeczne. Człowiek zasługujący na zaszczytne miano naukowca jest sceptykiem pod każdym względem. A człowiek wierzący jest dogmatykiem. To są wykluczające się sposoby myślenia. Określenie "naukowiec religijny" zawiera w sobie sprzeczność. Jeśli ktoś jest religijny to nie można nazywać go naukowcem.

                                                  > > A to znaczy, że religia teraz wymiera.
                                                  >
                                                  > Pogłoski o wymieraniu religii są przedwczesne i mocno przesadzone – wiesz
                                                  > czyli to już XVIII wieczni „myśliciele” i jakoś już od dawna ślad p
                                                  > o nich zaginął, ich kości rozsypały się w proch a religia trwa nadal :)

                                                  Posłuchaj, heniu... Dla mnie osobiście to niech sobie ludzie wierzą w co chcą, ale ma to być ich WYŁĄCZNIE PRYWATNA sprawa. Czy możliwe jest, żeby wierzyć i zachowywać wszystko tylko dla siebie? Nie wiem. A więc niech sobie religie prywatnie trwają. :) Mnie to ani grzeje, ani ziębi. Nie chcę tylko, by religia rządziła strefą wspólną dla nas i mnie narzucała jakieś religijne nonsensy. Ale też jest to realny pogląd, kierunek, a życie się toczy tak, jak musi. A więc - religia rządzi, a ja o tym sobie rozmawiam. I niech tak zostanie.

                                                  > > A nauka ewoluuje w przeciwnym kierunku - kiedyś jej
                                                  > > nie było wcale, a teraz jest jej coraz więcej.
                                                  >
                                                  > Jak dotąd, to nauka jest sprzymierzeńcem religii,

                                                  Nieprawda. Nie ma dowodu na istnienie boga i DLA NAUKI bogowie nie istnieją. Historia religii, która rządziła ludźmi nadal rządzi nie jest dowodem na istnienie bogów, w tym i Twojego boga.

                                                  > > Wniosek, im więcej nauki i wiedzy o świecie,
                                                  > > tym mniej religijnej głupoty.
                                                  >
                                                  > Możemy mówić jedynie o głupocie ateistycznej,

                                                  Możemy mówić o definicjach. Religia opiera się na fałszach i kłamstwach - np. kłamstwie o istnieniu boga. A ateistyczny BRAK fałszu i kłamstwa jest na pewno mądrzejszy od nich samych.

                                                  Amen. :)
                                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 - 2 01.02.13, 17:10
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Niewątpliwie wielu bogów zostało wymyślonych przez człowieka, nawet ty wciąż o
                                                    > > jakimś wciąż się rozpisujesz, dręczy cię on i napawa obsesyjnym dyskomfortem.
                                                    >
                                                    > Wszyscy bogowie siedzą w ludzkich głowach i zostali wymyśleni przez ludzi. A mn
                                                    > ą się nie zamartwiaj. Ja sobie radę dam. :)

                                                    Niewątpliwie masz rację, cieszę się, że w końcu ta prawda dociera do twojej skołatanej głowy, aczkolwiek musisz mieć również świadomość tego, że „bogami” wielu ludzi określa demony, które są bytami rzeczywistymi. Co zaś do troski o ciebie, to przyjmij do wiadomości, że jest to moim chrześcijańskim obowiązkiem, opartym na miłosierdziu.

                                                    > > Dlaczego twierdzisz, że jestem ateistą – przecież wierzę w Boga ?
                                                    >
                                                    > Niestety, Twój bóg to taki sam definicyjny bóg, jak inni bogowie. Pisałeś tutaj
                                                    > wcześniej, że nie wierzysz w żadnego boga - to jest ateizm. Ale w połączeniu z
                                                    > obecną deklaracją wygląda to sprzecznie.

                                                    Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.
                                                    Nie widzę w swoich wypowiedziach najmniejszych sprzeczności, ponieważ Bóg nie jest bogiem (demonem, cielcem, wymysłem ludzkim, ani żadną wartością materialną).

                                                    > Ludzie to czytają i, domyślasz się pewnie, co o Tobie sądzą?

                                                    :)) Tylko dlatego jeszcze z tobą polemizuję (pomijając miłosierdzie) :))

                                                    > > > Ale kiedyś nie było ich wcale, a teraz są.
                                                    > >
                                                    > > Może i byli kiedyś, ale z pewnością nie byli aż tak bezwstydni i bezczelni, jak
                                                    > > obecnie, obnosząc się ze swoją ateistyczną głupotą :)
                                                    >
                                                    > Ale ateistów jest obecnie więcej niż kiedyś. A religii jest teraz mniej niż kiedyś.

                                                    Nie byłbym tego taki pewny, ponieważ o ateistach wspomina (w kontekście ich stanu umysłowego) Biblia, więc istnieli już przed tysiącami lat (jak i dewianci), a ilu ich było, to trudno powiedzieć – z pewnością raz więcej, a raz mniej. Obecnie również ich liczba się waha, pomimo zmasowanej propagandy masońsko-lewackiej w świecie zachodnim, wprowadzania restrykcyjnego prawa przeciwko religiom, indoktrynowania w szkołach, tresowania poprzez media i kampanie dewiacyjno-obyczajowe w przestrzeni publicznej, ilość zadeklarowanych ateistów wzrosła nieznacznie. Ten element jest skazany jednakże na wymarcie z powodu minimalnego przyrostu naturalnego. Przyszłością są ludzie wierzący, którzy mają znacznie więcej dzieci – im bardziej religijni, tym więcej potomstwa – oni posiądą Ziemię :)

                                                    > Powyżej napisałeś coś sprzecznego - "naukowiec religijny". To też jest sprzeczn
                                                    > e. Człowiek zasługujący na zaszczytne miano naukowca jest sceptykiem pod każdym
                                                    > względem. A człowiek wierzący jest dogmatykiem. To są wykluczające się sposoby
                                                    > myślenia. Określenie "naukowiec religijny" zawiera w sobie sprzeczność. Jeśli
                                                    > ktoś jest religijny to nie można nazywać go naukowcem.

                                                    Pleciesz androny, co jest w pełni zrozumiałe w kontekście zadeklarowanego przez ciebie ateizmu :) To właśnie dzięki naukowcom religijnym świat rozwija się jeszcze do tej pory.

                                                    > > > A to znaczy, że religia teraz wymiera.
                                                    > >
                                                    > > Pogłoski o wymieraniu religii są przedwczesne i mocno przesadzone –
                                                    > > wieszczyli to już XVIII wieczni „myśliciele” i jakoś już od dawna ślad
                                                    > > po nich zaginął, ich kości rozsypały się w proch a religia trwa nadal :)
                                                    >
                                                    > Posłuchaj, heniu... Dla mnie osobiście to niech sobie ludzie wierzą w co chcą,
                                                    > ale ma to być ich WYŁĄCZNIE PRYWATNA sprawa. Czy możliwe jest, żeby wierzyć i z
                                                    > achowywać wszystko tylko dla siebie? Nie wiem. A więc niech sobie religie prywa
                                                    > tnie trwają. :) Mnie to ani grzeje, ani ziębi. Nie chcę tylko, by religia rządz
                                                    > iła strefą wspólną dla nas i mnie narzucała jakieś religijne nonsensy. Ale też
                                                    > jest to realny pogląd, kierunek, a życie się toczy tak, jak musi. A więc - reli
                                                    > gia rządzi, a ja o tym sobie rozmawiam. I niech tak zostanie.

                                                    Nie wiem o czym bredzisz, ponieważ nonsensowne jest dla mnie (i nie tylko) wtrącanie się ateistów do życia publicznego, narzucanie sprzecznych z naturą i zdrowym rozsądkiem ideologii, indoktrynowanie dzieci i młodzieży o wartościach sprzecznych z tymi, które wyznają ich rodzice, tresura dorosłych poprzez media w kwestiach obyczajowych zaprzeczających człowieczeństwu, szydzenie z uniwersalnych wartości, kształtujących naszą cywilizację od wieków i prześladowanie tych, którzy próbują przeciwstawić się relatywizmowi, nihilizmowi i totalniactwu.

                                                    > > Jak dotąd, to nauka jest sprzymierzeńcem religii,
                                                    >
                                                    > Nieprawda. Nie ma dowodu na istnienie boga i DLA NAUKI bogowie nie istnieją. Hi
                                                    > storia religii, która rządziła ludźmi nadal rządzi nie jest dowodem na istnieni
                                                    > e bogów, w tym i Twojego boga.

                                                    Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.

                                                    > > Możemy mówić jedynie o głupocie ateistycznej,
                                                    >
                                                    > Możemy mówić o definicjach. Religia opiera się na fałszach i kłamstwach - np. k
                                                    > łamstwie o istnieniu boga. A ateistyczny BRAK fałszu i kłamstwa jest na pewno m
                                                    > ądrzejszy od nich samych.

                                                    Rozmowa o definicjach mija się z celem, ponieważ każdy ma swoją definicję i to niemal na każdy temat. Religia, a dokładnie chrześcijaństwo opiera się na prawdzie absolutnej i jeszcze nikt nie zdołał dowieść, że jest inaczej, a takich śmiałków (wierz mi) było w dziejach bez liku. Ateizm natomiast opiera się na kłamstwie, zbrodni i pogardzie człowieka, czego dowody mamy w przeszłości i obecnie.

                                                    > Amen. :)

                                                    Amen.
                                    • grgkh Re: Absurden enruque 111 - 3 18.01.13, 23:37
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:

                                      > > Wszystko, co się dzieje w naszym świecie MUSI
                                      > > podlegać fizyce, a ona to wyłącznie MATEMATYCZNE
                                      > > reguły zmienności. To nic cudownego.
                                      >
                                      > Mylisz się, właśnie to jest cudowne.

                                      Algorytm (reguły fizyki) jest cudowny? Można subiektywnie zachwycać się jego urodą. Mnie się tez podoba.

                                      > Prawa fizyki i matematyki są logiczne,
                                      > a logika nakazuje wątpić, aby cokolwiek samo logicznie
                                      > powstało i się uporządkowało, bez ingerencji

                                      Elementarna ludzka inteligencja nakazuje wątpić, by superinteligencja mogla powstać OD RAZU w gotowej formie. To jest absurdalna hipoteza.

                                      A potem ta inteligencja zrobiła "sobie" testowy świat, by eksperymentować. Superinteligencja i eksperymenty. Grzechy, zbawienia... To jest jakiś... debilizm.

                                      > > > > > Nikt zaś nie dokonał sztuki stworzenia żywej
                                      > > > > > istoty od podstaw
                                      > >
                                      > > > > Nieprawda. Właśnie tego się dokonuje. (...) XNA, zamiast na DNA.
                                      > >
                                      > > > Nie ma tu mowy o stworzeniu żywej istoty od podstaw.

                                      To jest całkowicie odmienny sposób kodowania informacji. Podobny idiotyzm to arsen jako trucizna ale także jako składnik (zastępujący fosfor) w JEDNYM miejscu na Ziemi (Mono Lake). Akurat tam stwórcy zachciało się "przeprowadzić eksperyment", bo nie wiedział, czy to możliwe. I... udało mu się. Tylko dlaczego cała reszta organizmów żywych nie radzi sobie z arsenem? Bo gdzieś indziej stwórcy "nie wyszło", nie wpadł na pomysł. Trzeba być niepełnosprawnym umysłowo, by nie widzieć w tym całkowicie przypadkowych odgałęzień ewolucji.

                                      > > Przeciwnie. Jest to oparte na całkowicie innym mechanizmie
                                      > > chemicznym, nigdy niespotykanym w naturze.
                                      >
                                      > Jest to oparte na już istniejących organizmach, które poddaje się modyfikacji,
                                      > a więc nie ma tu niczego stworzonego od podstaw.

                                      Każda materia jest martwa, a wszystkie procesy chemiczne są zgodne z fizyką świata. Każda reakcja przebiega dokładnie "od podstaw". Może się zdarzyć z mózgu lub probówce. Bo to jest cecha świata - taka właśnie fizyka.

                                      > > > Cukry, czyli węglowodany są związkami organicznymi
                                      > >
                                      > > To nieistotne, wspólny jest także węgiel i tlen
                                      > > jako składniki tych związków. Nienaturalne są całkowicie
                                      > > odmienne, wymyślone przez ludzi struktury chemiczne.
                                      > > I także kodujące informację genetyczną. Tworzymy nowe
                                      > > warianty życia od podstaw.
                                      >
                                      > Nic podobnego, modyfikujemy jedynie już istniejące organizmy, inaczej mówiąc &#
                                      > 8211; nie potrafimy stworzyć żadnego organizmu, nie bazując na już istniejących
                                      > .

                                      Rozmawiasz z chemikiem. Nie ośmieszaj się, heniu. Każda reakcja rodem z organizmów żywych jest możliwa do przeprowadzenia poza nimi. Uczestniczą w niej wyłącznie martwe pierwiastki. Życie jest "martwe". Tak jak nieboszczyk.

                                      > > > Zespół Holligera, jak wyraźnie jest napisane nie zmienił
                                      > > > po prostu cukrów w szkielecie DNA, lecz zastąpił je całkiem innymi
                                      > > > cząsteczkami
                                      , a więc zmodyfikował i tyle.
                                      > >
                                      > > Nieprawda. Takie związki nigdy nie występowały w organizmach
                                      > > żywych. Stworzyliśmy nowe warianty życia od zera.
                                      >
                                      > Gdybyśmy nie mieli już istniejącego „szkieletu DNA”

                                      Nieprawda. Te struktury tworzą się same. One, będąc martwymi, samoorganizują się. My nie tworzymy niczego, co nie byłoby możliwe, wbrew prawom fizyki.

                                      > – niczego byśmy nie stworzyli, o czym wyraźnie jest
                                      > napisane w podanym przez ciebie linku :)

                                      Stworzyć można tylko to, co uwzględniają prawa fizyki. Nie ma praw życia. Życie też jest zgodne z fizyką, a ta jest prymitywnie prosta na poziomie elementarnym. Helisa i tysiące innych, bardzo atrakcyjnie wyglądających struktur, istnieje teoretycznie i ich praktyczne zaistnienie jest możliwe. Nic, co możliwe, nie wymaga do powstania bożka.
                                      • enrque111 Re: Absurden enruque 111 - 3 19.01.13, 14:22
                                        grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > grgkh napisał:
                                        >
                                        > To brak elementarnej wiedzy o świecie. Nauka i wiara religijna to wykluczające
                                        > się warianty.

                                        Nic podobnego. Do XX wieku niemal 100% naukowców było osobami religijnymi, a i obecnie wśród nich zadeklarowanych ateistów jest zdecydowana mniejszość :)
                                        Nauka jedynie służy religii i dowodzi stwórczej mocy Boga, dzięki nauce jestem wciąż pod wrażeniem Jego wielkości i coraz bardziej utwierdzam się w wierze, ugruntowując przekonanie, że bez Jego ingerencji nic nie miało nawet promila szansy na zaistnienie.

                                        > > > Wszystko, co się dzieje w naszym świecie MUSI
                                        > > > podlegać fizyce, a ona to wyłącznie MATEMATYCZNE
                                        > > > reguły zmienności. To nic cudownego.
                                        > >
                                        > > Mylisz się, właśnie to jest cudowne.
                                        >
                                        > Algorytm (reguły fizyki) jest cudowny? Można subiektywnie zachwycać się jego ur
                                        > odą. Mnie się tez podoba.

                                        Wszystko co Bóg stworzył jest piękne i cudowne, czy to będą reguły fizyki, chemii, matematyki, biologii, czy jakiekolwiek inne – same przecież powstać nie mogły :)

                                        > > Prawa fizyki i matematyki są logiczne,
                                        > > a logika nakazuje wątpić, aby cokolwiek samo logicznie
                                        > > powstało i się uporządkowało, bez ingerencji
                                        >
                                        > Elementarna ludzka inteligencja nakazuje wątpić, by superinteligencja mogla pow
                                        > stać OD RAZU w gotowej formie. To jest absurdalna hipoteza.

                                        „Ludzka inteligencja” w porównaniu z „superinteligencją” jest dalsza, niż inteligencja bakterii od inteligencji człowieka :)

                                        > A potem ta inteligencja zrobiła "sobie" testowy świat, by eksperymentować. Supe
                                        > rinteligencja i eksperymenty. Grzechy, zbawienia... To jest jakiś... debilizm.

                                        Debilizmem jest właśnie twoje pojmowanie rzeczywistości, że wszystko „ułożyło się” samo w wyniku niekontrolowanej eksplozji :)))

                                        > > > > Nie ma tu mowy o stworzeniu żywej istoty od podstaw.
                                        >
                                        > To jest całkowicie odmienny sposób kodowania informacji. Podobny idiotyzm to ar
                                        > sen jako trucizna ale także jako składnik (zastępujący fosfor) w JEDNYM miejscu
                                        > na Ziemi (Mono Lake). Akurat tam stwórcy zachciało się "przeprowadzić eksperym
                                        > ent", bo nie wiedział, czy to możliwe. I... udało mu się. Tylko dlaczego cała r
                                        > eszta organizmów żywych nie radzi sobie z arsenem? Bo gdzieś indziej stwórcy "n
                                        > ie wyszło", nie wpadł na pomysł. Trzeba być niepełnosprawnym umysłowo, by nie w
                                        > idzieć w tym całkowicie przypadkowych odgałęzień ewolucji.

                                        Wszystko to bardzo pięknie i ładnie, ale nie wyjaśnia niczego. Życie powstało tylko na Ziemi z logicznego powodu, szczegółowo opisanego w Biblii, a żadnej ewolucji nigdy nie było, o czym świadczą badania naukowe i wypowiedzi samych naukowców.

                                        > > > Przeciwnie. Jest to oparte na całkowicie innym mechanizmie
                                        > > > chemicznym, nigdy niespotykanym w naturze.
                                        > >
                                        > > Jest to oparte na już istniejących organizmach, które poddaje się modyfikacji,
                                        > > a więc nie ma tu niczego stworzonego od podstaw.
                                        >
                                        > Każda materia jest martwa, a wszystkie procesy chemiczne są zgodne z fizyką świ
                                        > ata. Każda reakcja przebiega dokładnie "od podstaw". Może się zdarzyć z mózgu l
                                        > ub probówce. Bo to jest cecha świata - taka właśnie fizyka.

                                        Fizyka jest właściwością materii, stworzoną po to, abyśmy w sposób logiczny i przewidywalny mogli kształtować swoją rzeczywistość, według biblijnych nakazów.

                                        > > Nic podobnego, modyfikujemy jedynie już istniejące organizmy, inaczej mów
                                        > > iąc nie potrafimy stworzyć żadnego organizmu, nie bazując na już istniejących.
                                        >
                                        > Rozmawiasz z chemikiem. Nie ośmieszaj się, heniu. Każda reakcja rodem z organiz
                                        > mów żywych jest możliwa do przeprowadzenia poza nimi. Uczestniczą w niej wyłącz
                                        > nie martwe pierwiastki. Życie jest "martwe". Tak jak nieboszczyk.

                                        :) Skoro to takie proste, to dlaczego jeszcze nie zdołałeś stworzyć jakiegoś nowego organizmu, który nie występowałby wcześniej w przyrodzie, panie chemiku ? :)))

                                        > > > Nieprawda. Takie związki nigdy nie występowały w organizmach
                                        > > > żywych. Stworzyliśmy nowe warianty życia od zera.
                                        > >
                                        > > Gdybyśmy nie mieli już istniejącego „szkieletu DNA”
                                        >
                                        > Nieprawda. Te struktury tworzą się same. One, będąc martwymi, samoorganizują si
                                        > ę. My nie tworzymy niczego, co nie byłoby możliwe, wbrew prawom fizyki.

                                        Nieprawda, nieprawda ….. przecież wyraźnie jest to napisane w podlinkowanym przez ciebie artykule – wykorzystano istniejący już „szkielet DNA”, który poddano modyfikacji, tak jak to czyni się już od dawna w naukach medycznych – nihil novi :)

                                        > > – niczego byśmy nie stworzyli, o czym wyraźnie jest
                                        > > napisane w podanym przez ciebie linku :)
                                        >
                                        > Stworzyć można tylko to, co uwzględniają prawa fizyki. Nie ma praw życia. Życie
                                        > też jest zgodne z fizyką, a ta jest prymitywnie prosta na poziomie elementarny
                                        > m. Helisa i tysiące innych, bardzo atrakcyjnie wyglądających struktur, istnieje
                                        > teoretycznie i ich praktyczne zaistnienie jest możliwe. Nic, co możliwe, nie w
                                        > ymaga do powstania bożka.

                                        Oczywiście nadal nie wiem, co za bożek mieści się u ciebie we łbie, ale zaręczam cię, że to może być jedynie demon – powinieneś udać się do egzorcysty.
                                        Co zaś do fizyki, to zaiste, jej prostota wynika jedynie z naszej percepcji, gdyż jeśli byłaby bardziej złożona, to nie bylibyśmy w stanie jej pojąć tak, jak niektórzy (w tym i ty) stwórczej mocy Boga.
                                        • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 - 3 19.01.13, 14:45
                                          enrque111 napisał:

                                          > Nic podobnego. Do XX wieku niemal 100% naukowców było osobami religijnymi, a i
                                          > obecnie wśród nich zadeklarowanych ateistów jest zdecydowana mniejszość :)

                                          Zapewne eniu masz na to 100% dowody ??

                                          > Nauka jedynie służy religii i dowodzi stwórczej mocy Boga, dzięki nauce jestem
                                          > wciąż pod wrażeniem Jego wielkości i coraz bardziej utwierdzam się w wierze, ug
                                          > runtowując przekonanie, że bez Jego ingerencji nic nie miało nawet promila szansy na zaistnienie.

                                          Eniu nikt nie wątpi w to ze wierzysz w sektę katolicką ale co to ma do owego mitycznego boga którego tu się już wypierałeś ??
                                        • grgkh Re: Absurden enruque 111 - 3 19.01.13, 19:40
                                          enrque111 napisał:

                                          > grgkh napisał:
                                          >
                                          > > enrque111 napisał:
                                          > >
                                          > > > grgkh napisał:
                                          > >
                                          > > To brak elementarnej wiedzy o świecie.
                                          > > Nauka i wiara religijna to wykluczające
                                          > > się warianty.
                                          >
                                          > Nic podobnego. Do XX wieku niemal 100% naukowców było osobami religijnymi, a i
                                          > obecnie wśród nich zadeklarowanych ateistów jest zdecydowana mniejszość :)

                                          Zacznij wreszcie myśleć logicznie.

                                          Kiedyś wszyscy byli teistami, a obecnie teistów jest mniej. To znacz, że ich ubywa. Im więcej nauki, tym mniej religii.

                                          Ej, heniu, ależ Ty dajesz świetne przykłady... :)

                                          > Nauka jedynie służy religii i dowodzi stwórczej mocy Boga,

                                          W miarę upływu czasu jest więcej nauki (wiedzy o świecie) i mniej religii.
                                          Korelacja jest oczywista.

                                          > Wszystko co Bóg stworzył jest piękne i cudowne,

                                          Który bóg? Bo, podobno, rożni bogowie stworzyli ten sam świat.

                                          > czy to będą reguły fizyki, chemii, matematyki, biologii,
                                          > czy jakiekolwiek inne – same przecież powstać nie mogły :)

                                          I bóg też sam przecież nie mógł powstać. Za bardzo "cudowny". :)

                                          > > > Prawa fizyki i matematyki są logiczne,
                                          > > > a logika nakazuje wątpić, aby cokolwiek samo logicznie
                                          > > > powstało i się uporządkowało, bez ingerencji
                                          > >
                                          > > Elementarna ludzka inteligencja nakazuje wątpić,
                                          > > by superinteligencja mogla powstać OD RAZU w gotowej formie.
                                          > > To jest absurdalna hipoteza.
                                          >
                                          > „Ludzka inteligencja” w porównaniu z „superinteligencją”
                                          > ; jest dalsza, niż inteligencja bakterii od inteligencji człowieka :)

                                          Właśnie mówię - bóg jest za bardzo skomplikowany, żeby mógł od razu powstać w gotowej formie. To niemożliwe (to Twoja reguła).

                                          > Debilizmem jest właśnie twoje pojmowanie rzeczywistości, że wszystko „uło
                                          > żyło się” samo w wyniku niekontrolowanej eksplozji :)))

                                          Na szczęście nie jestem aż takim debilem, by uważać, że jeszcze bardziej złożony bóg poukładał się sam w wyniku niekontrolowanej eksplozji lub jeszcze mniej prawdopodobnie, bez niczego.

                                          WW to nie eksplozja. Wielki Wybuch (ang. Big Bang) – model ewolucji Wszechświata uznawany za najbardziej prawdopodobny.

                                          > Wszystko to bardzo pięknie i ładnie, ale nie wyjaśnia niczego. Życie powstało t
                                          > ylko na Ziemi z logicznego powodu, szczegółowo opisanego w Biblii, a żadnej ewo
                                          > lucji nigdy nie było, o czym świadczą badania naukowe i wypowiedzi samych nauko
                                          > wców.

                                          Nie wiadomo czy życie nie powstało także w innych miejscach Wszechświata. Nie wolno robić założenia, że to niemożliwe.

                                          > > Każda materia jest martwa, a wszystkie procesy chemiczne
                                          > > są zgodne z fizyką świata. Każda reakcja przebiega dokładnie
                                          > > "od podstaw". Może się zdarzyć z mózgu lub probówce.
                                          > > Bo to jest cecha świata - taka właśnie fizyka.
                                          >
                                          > Fizyka jest właściwością materii, stworzoną po to, abyśmy w sposób logiczny i
                                          > przewidywalny mogli kształtować swoją rzeczywistość, według biblijnych nakazów.

                                          Inne religie maja na ten temat odmienne zdanie. Musisz z nimi uzgodnić, która jest prawdziwa. Biblijny nakaz to m.in. ofiary składane na ołtarzach próżnemu bogu.


                                          > :) Skoro to takie proste, to dlaczego jeszcze nie zdołałeś stworzyć jakiegoś no
                                          > wego organizmu, który nie występowałby wcześniej w przyrodzie, panie chemiku ?
                                          > :)))

                                          To jest proste, bo jest zgodne fizyką i chemią. A nowe wirusy są już tworzone. pl.wikipedia.org/wiki/Bioin%C5%BCynieria I tu masz przykłady.

                                          > > > > Nieprawda. Takie związki nigdy nie występowały w organizmach
                                          > > > > żywych. Stworzyliśmy nowe warianty życia od zera.
                                          > > >
                                          > > > Gdybyśmy nie mieli już istniejącego „szkieletu DNA”
                                          > >
                                          > > Nieprawda. Te struktury tworzą się same.
                                          > > One, będąc martwymi, samoorganizują się.
                                          > > My nie tworzymy niczego, co nie byłoby możliwe, wbrew prawom fizyki.
                                          >
                                          > Nieprawda, nieprawda …..

                                          Bo wciąż piszesz nieprawdy. :) Co udowadniam. :)
                                          Religia jest zakłamana w każdym zdaniu.

                                          > przecież wyraźnie jest to napisane w podlinkowan
                                          > ym przez ciebie artykule – wykorzystano istniejący już „szkielet DN
                                          > A”, który poddano modyfikacji, tak jak to czyni się już od dawna w naukac
                                          > h medycznych – nihil novi :)

                                          Tak. Ale w nieistniejącej w naturze wersji.

                                          > > > – niczego byśmy nie stworzyli, o czym wyraźnie jest
                                          > > > napisane w podanym przez ciebie linku :)
                                          > >
                                          > > Stworzyć można tylko to, co uwzględniają prawa fizyki. Nie ma praw życia.
                                          > > Nic, co możliwe, nie wymaga do powstania bożka.
                                          >
                                          > Oczywiście nadal nie wiem, co za bożek mieści się u ciebie we łbie,

                                          W moim łbie nie ma bożka, więc nie wiem, o jakim łbie mówisz. We łbie religianta? Znów brak kultury i religijne chamstwo. ;)

                                          > to może być jedynie demon – powinieneś udać się do egzorcysty.

                                          Zaprowadzisz mnie tam siłą? ;)
                                          • enrque111 Re: Absurden enruque 111 - 3 29.01.13, 20:25
                                            grgkh napisał:

                                            > enrque111 napisał:
                                            >
                                            > > Nic podobnego. Do XX wieku niemal 100% naukowców było osobami religijnymi, a i
                                            > > obecnie wśród nich zadeklarowanych ateistów jest zdecydowana mniejszość :)
                                            >
                                            > Zacznij wreszcie myśleć logicznie.

                                            Bez przerwy ci to radzę :)))

                                            > Kiedyś wszyscy byli teistami, a obecnie teistów jest mniej. To znacz, że ich ub
                                            > ywa. Im więcej nauki, tym mniej religii.

                                            Może jakiś mały dowodzik ???

                                            > Ej, heniu, ależ Ty dajesz świetne przykłady... :)

                                            Cieszę się, że do ciebie wreszcie zaczynają przemawiać :)

                                            > > Nauka jedynie służy religii i dowodzi stwórczej mocy Boga,
                                            >
                                            > W miarę upływu czasu jest więcej nauki (wiedzy o świecie) i mniej religii.
                                            > Korelacja jest oczywista.

                                            Jest wręcz odwrotnie – więcej wiedzy prowadzi do Boga, a mniej do ateizmu :)

                                            > > Wszystko co Bóg stworzył jest piękne i cudowne,
                                            >
                                            > Który bóg? Bo, podobno, rożni bogowie stworzyli ten sam świat.

                                            Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.

                                            > > czy to będą reguły fizyki, chemii, matematyki, biologii,
                                            > > czy jakiekolwiek inne – same przecież powstać nie mogły :)
                                            >
                                            > I bóg też sam przecież nie mógł powstać. Za bardzo "cudowny". :)

                                            Oczywiście, że nie – demony są upadłymi aniołami, stworzonymi przez Boga, a On nie powstał – istnieje od zawsze.

                                            > > „Ludzka inteligencja” w porównaniu z „superinteligencją”
                                            > > jest dalsza, niż inteligencja bakterii od inteligencji człowieka :)
                                            >
                                            > Właśnie mówię - bóg jest za bardzo skomplikowany, żeby mógł od razu powstać w g
                                            > otowej formie. To niemożliwe (to Twoja reguła).

                                            Nigdzie tak nie stwierdziłem !

                                            > > Debilizmem jest właśnie twoje pojmowanie rzeczywistości, że wszystko uło
                                            > > żyło się” samo w wyniku niekontrolowanej eksplozji :)))
                                            >
                                            > Na szczęście nie jestem aż takim debilem, by uważać, że jeszcze bardziej złożon
                                            > y bóg poukładał się sam w wyniku niekontrolowanej eksplozji lub jeszcze mniej p
                                            > rawdopodobnie, bez niczego.

                                            Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.

                                            > WW to nie eksplozja. Wielki Wyb
                                            > uch (ang. Big Bang) – model ewolucji Wszechświata uznawany za najbardziej
                                            > prawdopodobny.


                                            Przez jednych uważany za „najbardziej prawdopodobny”, a przez innych za najmniej prawdopodobny – niczego to nie wyjaśnia, jest tylko bajką.

                                            > Nie wiadomo czy życie nie powstało także w innych miejscach Wszechświata. Nie w
                                            > olno robić założenia, że to niemożliwe.

                                            Naucz się wreszcie logiki – nic samo nie powstaje.

                                            > > Fizyka jest właściwością materii, stworzoną po to, abyśmy w sposób logiczny i
                                            > > przewidywalny mogli kształtować swoją rzeczywistość, według biblijnych nakazów.
                                            >
                                            > Inne religie maja na ten temat odmienne zdanie. Musisz z nimi uzgodnić, która j
                                            > est prawdziwa. Biblijny nakaz to m.in. ofiary składane na ołtarzach próżnemu bogu.

                                            W takim razie uzgadniajmy - podaj zdanie swojej religii, zobaczymy, czy ma ona jakieś podstawy dowodowe ?

                                            > > :) Skoro to takie proste, to dlaczego jeszcze nie zdołałeś stworzyć jakiegoś no
                                            > > wego organizmu, który nie występowałby wcześniej w przyrodzie, panie chemiku ?
                                            >
                                            > To jest proste, bo jest zgodne fizyką i chemią. A nowe wirusy są już tworzone.
                                            rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Bioin%C5%BCynieria I tu masz przykłady.

                                            Nie ma tu żadnych przykładów nowych, nie istniejących wcześniej organizmów, a jedynie mowa jest o mutacjach tych już od dawna istniejących :)

                                            > > Nieprawda, nieprawda …..
                                            >
                                            > Bo wciąż piszesz nieprawdy. :) Co udowadniam. :)
                                            > Religia jest zakłamana w każdym zdaniu.

                                            Gdzie są te twoje mityczne „dowody” na to, że piszę nieprawdę ???

                                            > > przecież wyraźnie jest to napisane w podlinkowan
                                            > > ym przez ciebie artykule – wykorzystano istniejący już „szkielet DN
                                            > > A”, który poddano modyfikacji, tak jak to czyni się już od dawna w naukac
                                            > > h medycznych – nihil novi :)
                                            >
                                            > Tak. Ale w nieistniejącej w naturze wersji.

                                            Każda zmutowana wersja jest wcześniej „nieistniejąca w naturze”, nawet w naturze nie ma drugiego identycznego człowieka, każdy jest wersją oryginalną, ale jest nadal człowiekiem :)

                                            > > Oczywiście nadal nie wiem, co za bożek mieści się u ciebie we łbie,
                                            >
                                            > W moim łbie nie ma bożka, więc nie wiem, o jakim łbie mówisz. We łbie religiant
                                            > a? Znów brak kultury i religijne chamstwo. ;)

                                            W twoim łbie siedzi wielu bożków, z którymi nie potrafisz sobie poradzić i dlatego masz na ich punkcie taką obsesję :)

                                            > > to może być jedynie demon – powinieneś udać się do egzorcysty.
                                            >
                                            > Zaprowadzisz mnie tam siłą? ;)

                                            :) Daję ci jedynie dobrą, miłosierną radę – twoje zdrowie, twój problem :)
                                            • grgkh Re: Absurden enruque 111 - 3 29.01.13, 22:42
                                              enrque111 napisał:

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > enrque111 napisał:
                                              > >
                                              > > > Do XX wieku niemal 100% naukowców
                                              > > > było osobami religijnymi, a i obecnie wśród nich
                                              > > > zadeklarowanych ateistów jest zdecydowana mniejszość :)
                                              > >
                                              > > Zacznij wreszcie myśleć logicznie.
                                              >
                                              > Bez przerwy ci to radzę :)))

                                              Przybywa wiedzy i ubywa religii.

                                              > > Kiedyś wszyscy byli teistami, a obecnie teistów jest mniej.
                                              > > To znacz, że ich ubywa. Im więcej nauki, tym mniej religii.
                                              >
                                              > Może jakiś mały dowodzik ???

                                              Koniecznie mały, bo duży będzie za trudny? :)

                                              > > W miarę upływu czasu jest
                                              > > więcej nauki (wiedzy o świecie) i mniej religii.
                                              > > Korelacja jest oczywista.
                                              >
                                              > Jest wręcz odwrotnie – więcej wiedzy prowadzi do Boga, a mniej do ateizmu
                                              > :)

                                              Może jakiś dowodzik? Bo ja swoją tezę udowodniłem, teraz Ty podaj swój dowodzik.

                                              > > > Wszystko co Bóg stworzył jest piękne i cudowne,
                                              > >
                                              > > Który bóg? Bo, podobno, rożni bogowie stworzyli ten sam świat.
                                              >
                                              > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,

                                              Mało wiesz.

                                              > > > czy to będą reguły fizyki, chemii, matematyki, biologii,
                                              > > > czy jakiekolwiek inne – same przecież powstać nie mogły :)

                                              Udowodnij.

                                              > > I bóg też sam przecież nie mógł powstać. Za bardzo "cudowny". :)
                                              >
                                              > Oczywiście, że nie – demony są upadłymi aniołami, stworzonymi przez Boga,
                                              > a On nie powstał – istnieje od zawsze.

                                              Najpierw udowodnij istnienie boga.

                                              > > > „Ludzka inteligencja” w porównaniu z „superinteligencją”

                                              > > Właśnie mówię - bóg jest za bardzo skomplikowany,
                                              > > żeby mógł od razu powstać w gotowej formie.
                                              > > To niemożliwe (to Twoja reguła).
                                              >
                                              > Nigdzie tak nie stwierdziłem !

                                              Twierdziłeś, że coś skomplikowanego (np. świat) nie może powstać samo.
                                              A bóg może?

                                              > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,

                                              O Twoim.

                                              > > WW to nie eksplozja. Wielki Wybuch (ang. Big Bang) – model ewolucji Wszechświata uznawany za najbardziej prawdopodobny.
                                              >
                                              > Przez jednych uważany za „najbardziej prawdopodobny”, a przez innyc
                                              > h za najmniej prawdopodobny – niczego to nie wyjaśnia, jest tylko bajką.

                                              Bajką jest bóg, bo jest sprzeczny (nieprawdopodobny). A WW jest prawdopodobny.

                                              > Naucz się wreszcie logiki – nic samo nie powstaje.

                                              A więc bóg nie mógł powstać sam. Potwierdziłeś jego nieistnienie.

                                              > > Inne religie maja na ten temat odmienne zdanie. Musisz z nimi uzgodnić, k
                                              > tóra j
                                              > > est prawdziwa. Biblijny nakaz to m.in. ofiary składane na ołtarzach próżn
                                              > emu bogu.
                                              >
                                              > W takim razie uzgadniajmy - podaj zdanie swojej religii, zobaczymy, czy ma ona
                                              > jakieś podstawy dowodowe ?

                                              Ateista nie ma swojej religii z definicji. Uzgodnij to z tymi, którzy mają religie.

                                              > > nowe wirusy są już tworzone. pl.wikipedia.org/wiki/Bioin%C5%BCynieria
                                              > >I tu masz przykłady.
                                              >
                                              > Nie ma tu żadnych przykładów nowych, nie istniejących wcześniej organizmów, a j
                                              > edynie mowa jest o mutacjach tych już od dawna istniejących :)

                                              Mają INNE cechy, są więc INNYMI organizmami, a nie tymi samymi.

                                              > > > przecież wyraźnie jest to napisane w podlinkowanym
                                              > > > przez ciebie artykule – wykorzystano istniejący już „szkielet DNA”,
                                              > > > który poddano modyfikacji, tak jak to czyni się już od dawna
                                              > > > w naukach medycznych – nihil novi :)
                                              > >
                                              > > Tak. Ale w nieistniejącej w naturze wersji.
                                              >
                                              > Każda zmutowana wersja jest wcześniej „nieistniejąca w naturze”,

                                              I na tym polega ewolucja, na zmienności.

                                              > > > Oczywiście nadal nie wiem, co za bożek mieści się u ciebie we łbie,

                                              > > W moim łbie nie ma bożka

                                              > W twoim łbie siedzi wielu bożków,

                                              Bóg siedzi w umyśle człowieka, który w niego wierzy, w umyśle teisty.
                                              • enrque111 Re: Absurden enruque 111 - 3 30.01.13, 20:06
                                                grgkh napisał:

                                                > enrque111 napisał:
                                                >
                                                > > grgkh napisał:
                                                > >
                                                > Przybywa wiedzy i ubywa religii.

                                                Nic takiego nie dostrzegam, a również statystyki światowe tchną optymizmem :)

                                                > > > Kiedyś wszyscy byli teistami, a obecnie teistów jest mniej.
                                                > > > To znacz, że ich ubywa. Im więcej nauki, tym mniej religii.
                                                > >
                                                > > Może jakiś mały dowodzik ???
                                                >
                                                > Koniecznie mały, bo duży będzie za trudny? :)

                                                :) Zakładam, ze nawet małego nie posiadasz, więc nie chciałem cię przestraszyć dużym :)))

                                                > > > W miarę upływu czasu jest
                                                > > > więcej nauki (wiedzy o świecie) i mniej religii.
                                                > > > Korelacja jest oczywista.
                                                > >
                                                > > Jest wręcz odwrotnie – więcej wiedzy prowadzi do Boga, a mniej do ateizmu :)
                                                >
                                                > Może jakiś dowodzik? Bo ja swoją tezę udowodniłem, teraz Ty podaj swój dowodzik.

                                                Żadnej tezy jeszcze nie udowodniłeś, nawet nie przedstawiłeś na nią cienia dowodu :)
                                                Wciąż jednak czekam ???
                                                Zaś, skoro pytasz, ja nie stosują uników, jak ty więc podam ci dowód w osobie np. Josch’a McDowell’a, czy Antony’ego Flew’a, który całe dorosłe życie poświęcił na dowodzenie, że Bóg nie istnieje, pod koniec życia napisał książkę, w której opowiedział o swoim powrocie do wiary pt: „Bóg istnieje”.

                                                > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                                                >
                                                > Mało wiesz.

                                                :) Więc mnie oświeć :)))

                                                > > > > czy to będą reguły fizyki, chemii, matematyki, biologii,
                                                > > > > czy jakiekolwiek inne – same przecież powstać nie mogły :)
                                                >
                                                > Udowodnij.

                                                Nie muszę, zrobili to już inni, dowodząc, że nic samo, bez przyczyny sprawczej we Wszechświecie nie powstaje, jeśli zaś ty twierdzisz, że jest jednak inaczej, to teraz ja czekam na ten dowód ??? :)))))

                                                > > > I bóg też sam przecież nie mógł powstać. Za bardzo "cudowny". :)
                                                > >
                                                > > Oczywiście, że nie – demony są upadłymi aniołami, stworzonymi przez Boga,
                                                > > a On nie powstał – istnieje od zawsze.
                                                >
                                                > Najpierw udowodnij istnienie boga.

                                                Przecież ci już wielokrotnie pisałem, że nie ma żadnych bogów !

                                                > > Nigdzie tak nie stwierdziłem !
                                                >
                                                > Twierdziłeś, że coś skomplikowanego (np. świat) nie może powstać samo.
                                                > A bóg może?

                                                Czyli przyznajesz się do kłamstwa ? – przyznajesz, że jednak nie mówiłem, że ”bóg może powstać sam” ?

                                                > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                                                >
                                                > O Twoim.

                                                Nie mam żadnego boga ani bożka - masz ciągle jakieś zwidy :)

                                                > > > WW to nie eksplozja. Wielki Wybuch (ang. Big Bang) – model ewolucji Wszechświata uznawany za
                                                > najbardziej prawdopodobny.

                                                > >
                                                > > Przez jednych uważany za „najbardziej prawdopodobny”, a przez innych
                                                > > za najmniej prawdopodobny – niczego to nie wyjaśnia, jest tylko bajką.
                                                >
                                                > Bajką jest bóg, bo jest sprzeczny (nieprawdopodobny). A WW jest prawdopodobny.

                                                Właśnie jest odwrotnie, niż bałamutnie klarujesz – Wielki wybuch jest bajką nieprawdopodobną …. chyba, że został wywołany przez jakiegoś boga, który jednak (pomimo twoich ustawicznych obaw) nie istnieje – nic samo nie wybucha, bez mocy sprawczej, którą ktoś inicjuje – tym kimś jest właśnie Bóg.

                                                > > Naucz się wreszcie logiki – nic samo nie powstaje.
                                                >
                                                > A więc bóg nie mógł powstać sam. Potwierdziłeś jego nieistnienie.

                                                :) Zawsze przecież potwierdzałem nieistnienie wszystkich bogów, a nawet cię o tym zapewniałem, uspokajałem i pocieszałem. Żaden bóg nie mógł powstać sam, pomijając ich nieistnienie, to mógłby jedynie zostać stworzony przez Boga lub człowieka :)

                                                > > > Inne religie maja na ten temat odmienne zdanie. Musisz z nimi uzgodnić, która
                                                > > > jest prawdziwa. Biblijny nakaz to m.in. ofiary składane na ołtarzach próżnemu bogu.
                                                > >
                                                > > W takim razie uzgadniajmy - podaj zdanie swojej religii, zobaczymy, czy ma ona
                                                > > jakieś podstawy dowodowe ?
                                                >
                                                > Ateista nie ma swojej religii z definicji. Uzgodnij to z tymi, którzy mają religie.

                                                Ależ skąd, znowu kłamiesz. Gdyby tak właśnie było, to nie dyskutowalibyśmy na tym forum tak zażarcie, nikt by mnie z takim zacietrzewieniem nie przekonywał do nieistnienia Boga lub jakichś bogów/demonów, nie poświęcał temu zagadnieniu większości swego wolnego, a zważywszy na niewiarę w życie wieczne, cennego czasu na przepychanki, które (dla wierzącego) niewiele wnoszą :)

                                                > > > nowe wirusy są już tworzone.
                                                rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Bioin%C5%BCynieria
                                                > > >I tu masz przykłady.
                                                > >
                                                > > Nie ma tu żadnych przykładów nowych, nie istniejących wcześniej organizmów, a
                                                > > jedynie mowa jest o mutacjach tych już od dawna istniejących :)
                                                >
                                                > Mają INNE cechy, są więc INNYMI organizmami, a nie tymi samymi.

                                                Czy ty jesteś aż tak głupi, czy zaczadzony głupotą przez innych (stawiam na to pierwsze) ?
                                                Przecież sam wcześniej pisałeś, że na świecie są „miliardy miliardów” nowych organizmów, a ja ci wskazywałem, że każdy jest inny – nawet ty jesteś inny, niż twój ojciec :)
                                                Mutacje (mikroewolucja) wewnątrz gatunku nie jest niczym osobliwym i nigdy w dziejach nikt w nią nie wątpił.

                                                > > > Tak. Ale w nieistniejącej w naturze wersji.
                                                > >
                                                > > Każda zmutowana wersja jest wcześniej „nieistniejąca w naturze”

                                                > I na tym polega ewolucja, na zmienności.

                                                W tej chwili mówisz o „mikroewolucji” (w którą nikt nie wątpi), czy „makroewolucji” (na którą nie ma nawet najmniejszych dowodów) ?

                                                > > W twoim łbie siedzi wielu bożków,
                                                >
                                                > Bóg siedzi w umyśle człowieka, który w niego wierzy, w umyśle teisty.

                                                Czyli jesteś teistą ???
                                                • grgkh Re: Absurden enruque 111 - 3 30.01.13, 22:11
                                                  enrque111 napisał:

                                                  > grgkh napisał:

                                                  > > Przybywa wiedzy i ubywa religii.

                                                  > > > > Kiedyś wszyscy byli teistami, a obecnie teistów jest mniej.
                                                  > > > > To znacz, że ich ubywa. Im więcej nauki, tym mniej religii.

                                                  > > > > W miarę upływu czasu jest
                                                  > > > > więcej nauki (wiedzy o świecie) i mniej religii.

                                                  > > > > Korelacja jest oczywista.

                                                  > Żadnej tezy jeszcze nie udowodniłeś

                                                  Ja jestem ateistą, a kiedyś ateistów nie było wcale.
                                                  I to jest dowód, że ateistów przybywa.

                                                  > nic samo, bez przyczyny sprawczej
                                                  > we Wszechświecie nie powstaje

                                                  Dokładnie tak - nic się nie dzieje bez matematycznych reguł, które rządzą zmiennością świata.

                                                  > > > > I bóg też sam przecież nie mógł powstać. Za bardzo "cudowny".

                                                  > > > Oczywiście, że nie –
                                                  > > > a On nie powstał – istnieje od zawsze.

                                                  Nie mógł istnieć zawsze, bo nie mógłby stworzyć świata.

                                                  > > Twierdziłeś, że coś skomplikowanego (np. świat)
                                                  > > nie może powstać samo. A bóg może?
                                                  >
                                                  > przyznajesz, że jednak nie mówiłem,
                                                  > że ”bóg może powstać sam” ?

                                                  Pytam Cię - czy (według Ciebie) bóg, jako skomplikowany twór, mógł powstać sam?

                                                  > > > > WW to nie eksplozja. Wielki Wybuch (ang. Big Bang) – model ewolucji Wszechświata uznawany za najbardziej prawdopodobny.

                                                  > > > Przez jednych uważany za „najbardziej prawdopodobny”, a
                                                  > > > przez innych za najmniej prawdopodobny

                                                  > > WW jest prawdopodobny.

                                                  > Właśnie jest odwrotnie, niż bałamutnie klarujesz
                                                  > – Wielki wybuch jest bajką nieprawdopodobną

                                                  Nieprawda. Nie znaleziono zastrzeżeń, które by ten model podważały, a więc jest on prawdopodobny.

                                                  Każda hipoteza, która jest podważona jest przez naukowców CAŁKOWICIE odrzucana (i dopiero wtedy staje się nieprawdopodobną).

                                                  > > > Naucz się wreszcie logiki – nic samo nie powstaje.
                                                  > >
                                                  > > A więc bóg nie mógł powstać sam. Potwierdziłeś jego nieistnienie.
                                                  >
                                                  > Zawsze przecież potwierdzałem nieistnienie wszystkich bogów

                                                  A więc i Twojego?

                                                  > > > > Inne religie maja na ten temat odmienne zdanie.
                                                  > > > > Musisz z nimi uzgodnić, która jest prawdziwa.

                                                  > > > W takim razie uzgadniajmy - podaj zdanie swojej religii

                                                  Ateista nie wierzy w bogów i nie ma swojej religii, nie znasz definicji. Uzgadniaj to z tymi, którzy wierzą w bogów. Pytam powtórnie - dlaczego twierdzisz, że Twój bóg istnieje, a bogowie innych religii nie istnieją?

                                                  > > > > nowe wirusy są już tworzone.
                                                  pl.wikipedia.org/wiki/Bioin%C5%BCynieriapl.wikipedia.org/wiki/B%C3%B3g
                                                  > > > Nie ma tu żadnych przykładów nowych,
                                                  > > > nie istniejących wcześniej organizmów

                                                  > > Mają INNE cechy, są więc INNYMI organizmami, a nie tymi samymi.
                                                  >
                                                  > Czy ty jesteś aż tak głupi, czy zaczadzony głupotą przez innych (stawiam na to
                                                  > pierwsze) ?
                                                  > Przecież sam wcześniej pisałeś, że na świecie są „miliardy miliardów̶
                                                  > 1; nowych organizmów, a ja ci wskazywałem, że każdy jest inny – nawet ty
                                                  > jesteś inny, niż twój ojciec :)

                                                  Ale mieszczę się w puli genetycznej swojego gatunku. Mutacje wykraczają poza pule genetyczną.

                                                  > Mutacje (mikroewolucja) wewnątrz gatunku nie jest niczym
                                                  > osobliwym i nigdy w dziejach nikt w nią nie wątpił.

                                                  Zmienność w ramach puli genetycznej jest tolerowana, ale nie zawsze. Gdy ilość czynników nie tolerujących się narasta, może nastąpić wydzielenie z puli genetycznej podzbioru (wyizolowana część populacji), który siebie toleruje i jest zaczątkiem nowego gatunku. Właśnie w ten sposób powstają nowe gatunki.

                                                  > > I na tym polega ewolucja, na zmienności.
                                                  >
                                                  > W tej chwili mówisz o „mikroewolucji” (w którą nikt nie wątpi), czy
                                                  > „makroewolucji” (na którą nie ma nawet najmniejszych dowodów) ?

                                                  Makro jest sumą mikro.

                                                  > > > W twoim łbie siedzi wielu bożków,
                                                  > >
                                                  > > Bóg siedzi w umyśle człowieka, który w niego wierzy, w umyśle teisty.
                                                  >
                                                  > Czyli jesteś teistą ???

                                                  Siedzieć w głowie oznacza wierzyć, czyli dogmatycznie (bez dowodu) uznawać istnienie boga za prawdę. To jest logiczny fałsz.

                                                  Ja nie uznaję żadnych dogmatów.
                                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 - 3 01.02.13, 18:24
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Żadnej tezy jeszcze nie udowodniłeś
                                                    >
                                                    > Ja jestem ateistą, a kiedyś ateistów nie było wcale. I to jest dowód, że ateistów przybywa.

                                                    :) Zawsze wyłazi z ciebie nieuk, głupek, albo załgana wesz :)
                                                    Już tysiące lat temu byli osobnicy, którzy nie wierzyli w Boga, a nazywano ich właśnie głupkami: "Mówi głupi w swoim sercu: Nie ma Boga" (Ps 14, 1)

                                                    > > nic samo, bez przyczyny sprawczej we Wszechświecie nie powstaje
                                                    >
                                                    > Dokładnie tak - nic się nie dzieje bez matematycznych reguł, które rządzą zmien
                                                    > nością świata.

                                                    Przecież o tym wciąż cię przekonuję, wszystko co jest celowe, inteligentne, obliczalne, samo nie mogło powstać – musiała być inteligencja, która to wszystko zaprogramowała i wprawiła w ruch – Bóg.

                                                    > > > > > I bóg też sam przecież nie mógł powstać. Za bardzo "cudowny".
                                                    >
                                                    > > > > Oczywiście, że nie – a On nie powstał – istnieje od zawsze.
                                                    >
                                                    > Nie mógł istnieć zawsze, bo nie mógłby stworzyć świata.

                                                    :) Czyżby to był jeszcze jeden wytwór twojej wątpliwej logiki ? :)
                                                    Świat właśnie mógł stworzyć jedynie ktoś, kto istnieje od zawsze. Twoja logika: hydraulik nie mógł naprawić kranu, ponieważ nie mógł żyć 20 lat :))))

                                                    > > > Twierdziłeś, że coś skomplikowanego (np.świat) nie może powstać samo. A bóg może?
                                                    > >
                                                    > > przyznajesz, że jednak nie mówiłem, że ”bóg może powstać sam” ?
                                                    >
                                                    > Pytam Cię - czy (według Ciebie) bóg, jako skomplikowany twór, mógł powstać sam?

                                                    Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.
                                                    Wszyscy bogowie są stworzeniami Boga lub ludzi.

                                                    > > Właśnie jest odwrotnie, niż bałamutnie klarujesz
                                                    > > – Wielki wybuch jest bajką nieprawdopodobną
                                                    >
                                                    > Nieprawda. Nie znaleziono zastrzeżeń, które by ten model podważały, a więc jest
                                                    > on prawdopodobny.

                                                    Ależ znaleziono i opisano te zastrzeżenia, czego dowody znajdziesz w linkach, które ci przesyłałem.

                                                    > Każda hipoteza, która jest podważona jest przez naukowców CAŁKOWICIE odrzucana
                                                    > (i dopiero wtedy staje się nieprawdopodobną).

                                                    Znowu kłamiesz. Wiele hipotez i bredni funkcjonuje, pomimo ich wielokrotnego podważania przez naukowców, tak jest m.in. z WW, ewolucją gatunków, powstaniem życia i człowieka. Przyczynę tego wyjaśnili sami ewolucjoniści:
                                                    „Możemy stwierdzić, że ewolucjonizm to pewien rodzaj religii. Przejmuje on rolę pełnioną kiedyś przez Boga i koordynuje ludzkie nadzieje”.(Thomas Henry Huxley, jeden z twórców neodarwinizmu)
                                                    „Im bardziej bada się paleontologię, tym pewniejsze jest, że ewolucjonizm opiera się na samej tylko wierze; na dokładnie tym samym rodzaju wiary, jaki konieczny jest w wielkich misteriach religijnych”. Colin Patterson [paleobiolog z Brytyjskiego Muzeum Historii Naturalnej, jeden z propagatorów kladyzmu], cyt za: Luther Sunderland, Darwin's Enigma. Fossils and Others Problems, Master Book Publishers, San Diego 1984, s. 27.)
                                                    „Ewolucja nie jest ani udowodniona, ani możliwa do udowodnienia. Niemniej wierzymy w nią, gdyż jedyną alternatywą jest akt stwórczy Boga, a to się nie mieści w głowie.” (Artur Keith, antropolog)

                                                    > > Zawsze przecież potwierdzałem nieistnienie wszystkich bogów
                                                    >
                                                    > A więc i Twojego?

                                                    Powtarzałem ci po wielekroć, że nie mam żadnego boga :)

                                                    > Ateista nie wierzy w bogów i nie ma swojej religii, nie znasz definicji. Uzgadn
                                                    > iaj to z tymi, którzy wierzą w bogów. Pytam powtórnie - dlaczego twierdzisz, że
                                                    > Twój bóg istnieje, a bogowie innych religii nie istnieją?

                                                    Nigdy tak nie twierdziłem.

                                                    > > Czy ty jesteś aż tak głupi, czy zaczadzony głupotą przez innych (stawiam na to
                                                    > > pierwsze) ? Przecież sam wcześniej pisałeś, że na świecie są „miliardy miliardów
                                                    > > nowych organizmów, a ja ci wskazywałem, że każdy jest inny – nawet ty
                                                    > > jesteś inny, niż twój ojciec :)
                                                    >
                                                    > Ale mieszczę się w puli genet
                                                    > ycznej
                                                    swojego gatunku. Mutacje wykraczają poza pule genetyczną.

                                                    Nie wynika z tego absolutnie fakt przechodzenia jednego gatunku w drugi, jeśli tak to podaj przykład ?

                                                    > > Mutacje (mikroewolucja) wewnątrz gatunku nie jest niczym
                                                    > > osobliwym i nigdy w dziejach nikt w nią nie wątpił.
                                                    >
                                                    > Zmienność w ramach puli genetycznej jest tolerowana, ale nie zawsze. Gdy ilo
                                                    > ść czynników nie tolerujących się narasta, może nastąpić wydzielenie z puli gen
                                                    > etycznej podzbioru (wyizolowana część populacji), który siebie toleruje i jest
                                                    > zaczątkiem nowego gatunku. Właśnie w ten sposób powstają nowe gatunki.


                                                    Nic podobnego (brak nawet jednego dowodu) – są to jedynie spekulacje oparte na ideologii.

                                                    > > > I na tym polega ewolucja, na zmienności.
                                                    > >
                                                    > > W tej chwili mówisz o „mikroewolucji” (w którą nikt nie wątpi), czy
                                                    > > „makroewolucji” (na którą nie ma nawet najmniejszych dowodów) ?
                                                    >
                                                    > Makro jest sumą mikro.

                                                    Obśmiałem już ten „dowód”. Suma małych liter nie tworzy wielkiej litery :)

                                                    > > Czyli jesteś teistą ???
                                                    >
                                                    > Siedzieć w głowie oznacza wierzyć, czyli dogmatycznie (bez dowodu) uznawać istn
                                                    > ienie boga za prawdę. To jest logiczny fałsz.

                                                    Toteż ja w żadnego boga nie wierzę – ty zaś wciąż się jakiegoś obawiasz :)

                                                    > Ja nie uznaję żadnych dogmatów.

                                                    Uznajesz, o czym usilnie na tym forum starasz się tego dowieść :)
                                                  • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 - 3 01.02.13, 18:41
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), ż
                                                    > e żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.
                                                    > Wszyscy bogowie są stworzeniami Boga lub ludzi.

                                                    No to zdecyduj się w końcu eniu czy są ci bogowie czy ich nie ma .Bo ty raz pieprzysz ze ich nie ma żeby za chwile przyznać ze są :))
                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 18.01.13, 18:33
                                    grgkh napisał:

                                    > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > Wklejałeś już ten link, z którego wynika to, o czym wciąż mówię –
                                    > > samoistnie życie nie może powstać.
                                    >
                                    > Może, bo w kosmosie samoistnie powstają związki, które wchodzą w skład materii
                                    > organizmów żywych. Chemia organizmów żywych jest zwyczajną chemią, która jest s
                                    > kutkiem fizyki, a więc materii w ogóle. Życie jest fizycznie wciąż martwe, jak
                                    > cała reszta świata. Nie jest cudowne, ani wykraczające poza fizykę.

                                    Poza Ziemią, nigdzie w kosmosie nie ma organizmów żywych. Życie jest cudowną właściwością, którą może nadać materii jedynie Bóg.

                                    > > Również tam jest napisane o związkach ropopochodnych,
                                    > > które powstały ”bez udziału nawet najprymitywniejszych
                                    > > organizmów żywych”

                                    >
                                    > Tak. I to potwierdza znów tezę, że chemia organizmów żywych jest taka sama jak
                                    > "martwa".

                                    To potwierdza jedynie moją tezę, że nigdzie poza Ziemią nie ma organizmów żywych.

                                    > > > www.ewolucja.org/
                                    > > > pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja
                                    > >
                                    > > Tu są jedynie podane hipotezy, przypuszczenia i teorie, które z dowodami nie ma
                                    > > ją nic wspólnego, o czym ci już wielokrotnie wspominałem.
                                    >
                                    > Przeciwnie, a Ty też uznajesz teorię ewolucji, bo akceptujesz mikroewolucję. W
                                    > skali makro jest to suma mikroewolucji w bardzo długim czasie.

                                    Próbujesz mataczyć, lecz nic ci to nie da. Wszystkie zmiany w języku potocznym określa się pojęciem „ewolucja”, np. zmiana poglądów jest „ewolucją poglądów”. Przypomnę ci, że dyskutujemy tu o ewolucji gatunków, która nie istnieje :)

                                    > > > > Mieszasz ewolucję jako zmianę (czyli mikroewolucję)
                                    > > > > z „ewolucją darwinowską” dotyczącą powstawania gatunków.
                                    >
                                    > > > Suma mikroewolucji daje makroewolucję.
                                    > >
                                    > > Nie daje, gdyż nie ma na to ani jednego dowodu.
                                    >
                                    > Daje, gdyż jest to dokładnie to samo.

                                    Nie jest to samo, ponieważ mutacje wewnątrz jakiegoś gatunku da się bez trudu udowodnić, a już przejścia jednego w drugi nie :))))

                                    > > Jakoś nie mogę się od ciebie doprosić przedstawienia jakichkolwiek dowodów :)
                                    >
                                    > Mutacje wirusów i bakterii, a także np. ludzka odporność części naszej populacj
                                    > i na wirusa HIV.

                                    Tak jak wielokrotnie wskazywałem, to jest mutacja, a więc zmiany wewnątrz gatunkowe, które w żadnym wypadku nie prowadzą do przeistoczenia się w inny gatunek :)

                                    > > Wszystko mogę pojąć, tylko nie to, co nie istnieje
                                    >
                                    > Np. bóg. ;)

                                    Tak, żaden bóg nie istnieje, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach. Jest tylko jeden Bóg Stwórca Nieba i Ziemi.
                                    • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 18.01.13, 23:53
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > enrque111 napisał:
                                      > >
                                      > > > Wklejałeś już ten link, z którego wynika to, o czym wciąż mówię 
                                      > 211;
                                      > > > samoistnie życie nie może powstać.
                                      > >
                                      > > Może, bo w kosmosie samoistnie powstają związki, które wchodzą w skład ma
                                      > terii
                                      > > organizmów żywych. Chemia organizmów żywych jest zwyczajną chemią, która
                                      > jest s
                                      > > kutkiem fizyki, a więc materii w ogóle. Życie jest fizycznie wciąż martwe
                                      > , jak
                                      > > cała reszta świata. Nie jest cudowne, ani wykraczające poza fizykę.
                                      >
                                      > Poza Ziemią, nigdzie w kosmosie nie ma organizmów żywych. Życie jest cudowną wł
                                      > aściwością, którą może nadać materii jedynie Bóg.

                                      A tego nie wie nikt. Podaj dowód, że nigdzie indziej, poza strefą Ziemi, nie istnieje INNE życie. :D

                                      > > > Również tam jest napisane o związkach ropopochodnych,
                                      > > > które powstały ”bez udziału nawet najprymitywniejszych
                                      > > > organizmów żywych”

                                      > >
                                      > > Tak. I to potwierdza znów tezę, że chemia organizmów
                                      > > żywych jest taka sama jak "martwa".
                                      >
                                      > To potwierdza jedynie moją tezę, że nigdzie poza
                                      > Ziemią nie ma organizmów żywych.

                                      Twierdzisz to tak samo pewnie, jak to, że istnieje twój debilny pojedynczo-potrójny bożek, który nakłada na ludzi grzech, do którego zmazania musi sam siebie zakatować i który kocha ludzi skazując ich na wieczne potępienie. Wizja Twojego bożka to choroba psychiczna.

                                      > > > > www.ewolucja.org/
                                      > > > > pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja
                                      > > >
                                      > > > Tu są jedynie podane hipotezy, przypuszczenia i teorie,

                                      Hipotezy to hipotezy istnienia tysięcy różnych bogów. Na jakiej podstawie twierdzisz, że Twój, ten najdebilniejszy istnieje, a inne, nieco mądrzejsze, już nie?

                                      > > > które z dowodami nie ma
                                      > > > ją nic wspólnego, o czym ci już wielokrotnie wspominałem.

                                      I te hipotezy od bogów z dowodami nie mają nic wspólnego. Dlaczego więc uważasz, że są prawdziwe?

                                      > > Przeciwnie, a Ty też uznajesz teorię ewolucji,
                                      > > bo akceptujesz mikroewolucję. W skali makro
                                      > > jest to suma mikroewolucji w bardzo długim czasie.
                                      >
                                      > Próbujesz mataczyć, lecz nic ci to nie da. Wszystkie zmiany w języku potocznym
                                      > określa się pojęciem „ewolucja”, np. zmiana poglądów jest „ew
                                      > olucją poglądów”. Przypomnę ci, że dyskutujemy tu o ewolucji gatunków
                                      >
                                      , która nie istnieje :)

                                      Ewolucja jest procesem ciągłym (pojedyncze mutacje). Mikro sumowane w czasie daje makro. Ocean składa się z kropli wody.

                                      > > > > Suma mikroewolucji daje makroewolucję.
                                      > > >
                                      > > > Nie daje, gdyż nie ma na to ani jednego dowodu.
                                      > >
                                      > > Daje, gdyż jest to dokładnie to samo.
                                      >
                                      > Nie jest to samo, ponieważ mutacje wewnątrz jakiegoś gatunku da się bez trudu u
                                      > dowodnić, a już przejścia jednego w drugi nie :))))

                                      Najważniejsze, że akceptujesz ewolucję w skali mikro. :) Tak więc ewolucja organizmów istnieje. Nawet według Ciebie.

                                      > > > Jakoś nie mogę się od ciebie doprosić przedstawienia jakichkolwiek
                                      > dowodów :)
                                      > >
                                      > > Mutacje wirusów i bakterii, a także np. ludzka odporność części naszej po
                                      > pulacj
                                      > > i na wirusa HIV.
                                      >
                                      > Tak jak wielokrotnie wskazywałem, to jest mutacja, a więc zmiany wewnątrz gatun
                                      > kowe, które w żadnym wypadku nie prowadzą do przeistoczenia się w inny gatunek
                                      > :)

                                      To tylko sprawa skali i nie masz dowodów zaprzeczających tej możliwości. Udowodnij, że to nie jest możliwe. Dwaj te dowody, a rychło. :)

                                      > > > Wszystko mogę pojąć, tylko nie to, co nie istnieje
                                      > >
                                      > > Np. bóg. ;)
                                      >
                                      > Tak, żaden bóg nie istnieje, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają z
                                      > apewne o demonach. Jest tylko jeden Bóg Stwórca Nieba i Ziemi.

                                      Dla Ciebie istnieje tylko jeden demon pojedynczy i potrójny jednocześnie, i ABSURDALNIE DEBILNY. Dla innych istnieją inne demony.

                                      Dawaj mi tu zaraz dowód naukowy na istnienie swojego bożka i nieistnienie innych.
                                      • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 14:30
                                        grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > Poza Ziemią, nigdzie w kosmosie nie ma organizmów żywych. Życie jest cudowną
                                        > > właściwością, którą może nadać materii jedynie Bóg.
                                        >
                                        > A tego nie wie nikt. Podaj dowód, że nigdzie indziej, poza strefą Ziemi, nie is
                                        > tnieje INNE życie. :D

                                        Sam wielokrotnie wypowiadałeś kwestie, że skoro czegoś nie można dowieść, to to nie istnieje. Czyżbyś już zmienił zdanie ???
                                        Poza tym, ja nie wykluczam istnienia (chociaż nie zakładam) jakichś prymitywnych form życia w kosmosie, które mogą w przyszłości służyć człowiekowi, lecz całkowicie wykluczam istnienie rozwiniętych form, pomijając tym bardziej istoty inteligentne. Ziemia jest ewenementem w tym względzie.

                                        > > To potwierdza jedynie moją tezę, że nigdzie poza Ziemią nie ma organizmów żywych.
                                        >
                                        > Twierdzisz to tak samo pewnie, jak to, że istnieje twój debilny pojedynczo-potr
                                        > ójny bożek, który nakłada na ludzi grzech, do którego zmazania musi sam siebie
                                        > zakatować i który kocha ludzi skazując ich na wieczne potępienie. Wizja Twojego
                                        > bożka to choroba psychiczna.

                                        Nie wiem o jakim bożku z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bożkach lub bogach - rozprawiają zapewne o demonach.
                                        Lecz się biedaku z tej fobii :)))

                                        > Hipotezy to hipotezy istnienia tysięcy różnych bogów. Na jakiej podstawie twier
                                        > dzisz, że Twój, ten najdebilniejszy istnieje, a inne, nieco mądrzejsze, już nie ?

                                        Czy znasz jakiegoś badacza, naukowca lub eksperymentatora, który chce dowieść istnienie/nieistnienie jakiegoś boga ??? Chętnie poczytam o jego hipotezach i próbach ich weryfikacji :))) ……… ale widzę, że świadomie odbiegasz od niewygodnego ci tematu :)

                                        > > > > które z dowodami nie ma
                                        > > > > ją nic wspólnego, o czym ci już wielokrotnie wspominałem.
                                        >
                                        > I te hipotezy od bogów z dowodami nie mają nic wspólnego. Dlaczego więc uważasz
                                        > , że są prawdziwe?

                                        Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.
                                        Nie odbiegaj jednak od tematu i wskaż w swoim linku na dowody ewolucji ?

                                        > Ewolucja jest procesem ciągłym (pojedyncze mutacje). Mikro sumowane w czasie da
                                        > je makro. Ocean składa się z kropli wody.

                                        Kropla wody nie jest jednak oceanem, tak jak nie jest deszczem – jest tylko kroplą wody. Brak jakiegokolwiek dowodu, że suma mutacji prowadzi do wykształcenia się innego gatunku.

                                        > > Nie jest to samo, ponieważ mutacje wewnątrz jakiegoś gatunku da się bez trudu u
                                        > > dowodnić, a już przejścia jednego w drugi nie :))))
                                        >
                                        > Najważniejsze, że akceptujesz ewolucję w skali mikro. :) Tak więc ewolucja orga
                                        > nizmów istnieje. Nawet według Ciebie.

                                        Jeszcze na długo przed Darwinem nikt nie wątpił w „mikroewolucję”, chociaż jej w ten sposób nie określano. Mutacje widoczne są nawet wśród ludzi od tysięcy lat, lecz nie prowadzą do wyodrębnienia się nowego gatunku, podobnie jest ze wszystkimi innymi stworzeniami.

                                        > > Tak jak wielokrotnie wskazywałem, to jest mutacja, a więc zmiany wewnątrzgatun
                                        > > kowe, które w żadnym wypadku nie prowadzą do przeistoczenia się w inny gatunek :)
                                        >
                                        > To tylko sprawa skali i nie masz dowodów zaprzeczających tej możliwości. Udowod
                                        > nij, że to nie jest możliwe. Dwaj te dowody, a rychło. :)

                                        Dowody dają sami naukowcy, więc nie muszę się wysilać. Podejmowane były próby wywołania użytecznych mutacji w latach 50-tych zeszłego stulecia na muszkach owocowych i innych zwierzętach, bez uzyskania jakiejkolwiek pozytywnej mutacji. Od kilkudziesięciu lat napromieniowanie much atakujących bydło domowe przeprowadza się na masową, przemysłową, skalę na pograniczu Meksyku i Teksasu. Setki milionów much rocznie jest hodowanych w specjalnej fabryce i jest pozbawianych możliwości rozpłodu poprzez napromieniowanie. Ponieważ te muchy tworzą pary monogamiczne, (czyli łączą się tylko raz w życiu) to takie bezpłodne muchy skutecznie redukują populację tych niebezpiecznych dla bydła owadów. Przez okres prawie pół wieku, pomimo naprawdę olbrzymiej ilości napromieniowanych much, nie uzyskano ani jednego przypadku utworzenia nowego gatunku czy tylko pojedynczej pozytywnej mutacji. (…) Czas potrzebny na jedną jedyną pozytywną mutację zachodzącą w naszej linii genetycznej jest co najmniej dziesięciokrotnie dłuższy od czasu istnienia Wszechświata. Co więcej, do powstania nowego gatunku lub tylko odmiany mającej użyteczne w praktyce cechy genetyczne potrzeba wielu (może i tysięcy) skorelowanych zmian genetycznych. Szansa powstania dwu przypadkowych pozytywnych mutacji jest kwadratem szansy powstania pozytywnej mutacji, czyli wynosi jedna na milion x jedna na milion, czyli jedna na tysiąc miliardów. Czyli czas potrzebny na przypadkowe powstanie tysięcy skorelowanych zmian jest miliardy razy dłuższy od wieku Wszechświata.
                                        www.dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=756&Itemid=48
                                        > > Tak, żaden bóg nie istnieje, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają
                                        > > zapewne o demonach. Jest tylko jeden Bóg Stwórca Nieba i Ziemi.
                                        >
                                        > Dla Ciebie istnieje tylko jeden demon pojedynczy i potrójny jednocześnie, i ABS
                                        > URDALNIE DEBILNY. Dla innych istnieją inne demony.
                                        >
                                        > Dawaj mi tu zaraz dowód naukowy na istnienie swojego bożka i nieistnienie innych.

                                        Widzę, że cierpisz na jakąś chorobę psychiczną. Powtarzałem już, że nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.
                                        • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 20:13
                                          enrque111 napisał:

                                          > grgkh napisał:
                                          >
                                          > > enrque111 napisał:
                                          > >
                                          > > > Poza Ziemią, nigdzie w kosmosie nie ma organizmów żywych.
                                          > > > Życie jest cudowną właściwością, którą może nadać materii jedynie Bóg.
                                          > >
                                          > > A tego nie wie nikt. Podaj dowód, że nigdzie indziej, poza strefą Ziemi,
                                          > > nie istnieje INNE życie. :D
                                          >
                                          > Sam wielokrotnie wypowiadałeś kwestie, że skoro czegoś nie można dowieść,
                                          > to to nie istnieje. Czyżbyś już zmienił zdanie ???

                                          Bardzo dobry przykład. :)

                                          To, czego nie ma, to nie istnieje w modelu, który TERAZ mamy. TERAZ nie ma potwierdzonego istnienia życia poza Ziemią, więc TERAZ ono nie istnieje dla nas. Ale nie wiemy jak będzie wyglądał model opisujący świat w przyszłości. Taki model będzie się odnosił do INNYCH danych, więc i będzie to INNY model.

                                          A z bogiem masz inny problem. Ty nie mówisz, ze bóg będzie może kiedyś istniał. Ty twierdzisz, że bóg istnieje TERAZ. A w teraźniejszym modelu już musisz mieć dowód.

                                          P kosmitach mówimy, że teraz nie mamy potwierdzonego ich istnienia, natomiast nie wiemy jak będzie w przyszłości i dlatego nie wolno nam mówić, że to niemożliwe.

                                          Co do boga, to zgadzam się na identyczną interpretację. Masz mówić - teraz boga nie ma, bo nie stwierdzono jego istnienia (brak dowodu, który można potwierdzić doświadczalnie), ale w przyszłości nie wiadomo, czy taki dowód się nie znajdzie. Jak się znajdzie, to bóg zaistnieje. I nie będę miał nic przeciwko temu.

                                          I widzisz, jaka teologia jest prymitywna i głupia, że tak prostej logicznej właściwości nie umie rozpoznać? Teologia to szambo logiczne. To narzędzie do manipulacji ludźmi.

                                          Jest oczywiste - BÓG TERAZ NIE ISTNIEJE. I dlatego modły do nieistniejącego i liczenie na jego łaskę to absurd.

                                          > Poza tym, ja nie wykluczam istnienia (chociaż nie zakładam) jakichś prymitywnyc
                                          > h form życia w kosmosie, które mogą w przyszłości służyć człowiekowi, lecz całk
                                          > owicie wykluczam istnienie rozwiniętych form, pomijając tym bardziej istoty int
                                          > eligentne. Ziemia jest ewenementem w tym względzie.

                                          Musiałbyś matematycznie udowodnić, że bardzo małe prawdopodobieństwo to DOKŁADNIE to samo, co prawdopodobieństwo zerowe. :) Spróbuj, ale chyba Ci się nie uda. ;)

                                          > > > To potwierdza jedynie moją tezę, że nigdzie
                                          > > > poza Ziemią nie ma organizmów żywych.
                                          > >
                                          > > Twierdzisz to tak samo pewnie, jak to, że istnieje
                                          > > twój debilny pojedynczo-potrójny bożek, który nakłada
                                          > > na ludzi grzech, do którego zmazania musi sam siebie
                                          > > zakatować i który kocha ludzi skazując ich na wieczne
                                          > > potępienie. Wizja Twojego bożka to choroba psychiczna.
                                          >
                                          > Nie wiem o jakim bożku z taką lubością wciąż rozprawiasz,

                                          Jak pokazuję debilizm tego bożka, to wciąż udajesz, że to nie Twój. ;)

                                          > Lecz się biedaku z tej fobii :)))

                                          To nie moja fobia.

                                          > > Hipotezy to hipotezy istnienia tysięcy różnych bogów.
                                          > > Na jakiej podstawie twierdzisz, że Twój, ten najdebilniejszy
                                          > > istnieje, a inne, nieco mądrzejsze, już nie ?
                                          >
                                          > Czy znasz jakiegoś badacza, naukowca lub eksperymentatora, który chce dowieść i
                                          > stnienie/nieistnienie jakiegoś boga ??? Chętnie poczytam o jego hipotezach i pr
                                          > óbach ich weryfikacji :))) ……… ale widzę, że świadomie odbieg
                                          > asz od niewygodnego ci tematu :)

                                          No to musisz uznać istnienie wszystkich innych bożków.

                                          > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,

                                          Powtarzasz się. Ale już trochę bardziej kulturalnie. Uczysz się kultury ode mnie, ateisty.

                                          > Nie odbiegaj jednak od tematu i wskaż w swoim linku na dowody ewolucji ?

                                          www.bryk.pl/teksty/liceum/biologia/cz%C5%82owiek/19079-bezpo%C5%9Brednie_i_po%C5%9Brednie_dowody_ewolucji_organizm%C3%B3w.html
                                          www.sciaga.pl/tekst/45248-46-dowody_ewolucji
                                          www.racjonalista.pl/forum.php/s,406153
                                          www.youtube.com/watch?v=MK9RX7t7SIQ
                                          www.youtube.com/watch?v=DLZp87vWE-E
                                          i tak dalej...

                                          > > Ewolucja jest procesem ciągłym (pojedyncze mutacje).
                                          > > Mikro sumowane w czasie daje makro. Ocean składa się z kropli wody.
                                          >
                                          > Kropla wody nie jest jednak oceanem,

                                          Ale jest to dowód, ze suma małych elementów może dać duży wynik, czego nie możesz pojąć.

                                          > Brak jakiegokolwiek dowodu, że suma mutacji
                                          > prowadzi do wykształcenia się innego gatunku.

                                          Przeciwnie - nowy gatunek to dużo różnic wynikających z mutacji.

                                          > > Najważniejsze, że akceptujesz ewolucję w skali mikro. :)
                                          > > Tak więc ewolucja organizmów istnieje. Nawet według Ciebie.
                                          >
                                          > Jeszcze na długo przed Darwinem nikt nie wątpił w „mikroewolucję”,

                                          Mikroewolucja to właśnie ewolucja. Nie zaprzeczasz.

                                          > > To tylko sprawa skali i nie masz dowodów zaprzeczających tej możliwości.

                                          > Dowody dają sami naukowcy, więc nie muszę się wysilać.

                                          Dobra taktyka. Ja też się nie wysilam. Linki masz powyżej.

                                          > > Dla Ciebie istnieje tylko jeden demon pojedynczy
                                          > > i potrójny jednocześnie, i ABSURDALNIE DEBILNY.
                                          > > Dla innych istnieją inne demony.

                                          > Widzę, że cierpisz na jakąś chorobę psychiczną.

                                          Zawsze jak masz dać dowód, to się próbujesz wykręcić. Spryciarz. ;) Ale nie do końca. Brak dowodów to przyznanie, że ja miałem rację.

                                          > Powtarzałem już, że nie wiem o
                                          > jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,

                                          Rozprawiam z lubością o debilizmie Twojego bożka demona.
                                          Polubiłem rozprawiać z lubością.

                                          :)
                                          • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 29.01.13, 20:47
                                            grgkh napisał:

                                            > enrque111 napisał:
                                            >
                                            > > Sam wielokrotnie wypowiadałeś kwestie, że skoro czegoś nie można dowieść,
                                            > > to to nie istnieje. Czyżbyś już zmienił zdanie ???
                                            >
                                            > Bardzo dobry przykład. :)

                                            Cieszy mnie, że podtrzymujesz tak bzdurną i nielogiczną tezę, będzie zabawnie :)

                                            > To, czego nie ma, to nie istnieje w modelu, który TERAZ mamy. TERAZ nie ma potw
                                            > ierdzonego istnienia życia poza Ziemią, więc TERAZ ono nie istnieje dla nas. Al
                                            > e nie wiemy jak będzie wyglądał model opisujący świat w przyszłości. Taki model
                                            > będzie się odnosił do INNYCH danych, więc i będzie to INNY model.

                                            Aha, zamierzasz uprawiać sofistykę i uciekać w filozofowanie – nic ci to nie da, logiki przez to ci nie przybędzie :)))

                                            > A z bogiem masz inny problem. Ty nie mówisz, ze bóg będzie może kiedyś istniał.
                                            > Ty twierdzisz, że bóg istnieje TERAZ. A w teraźniejszym modelu już musisz mieć
                                            > dowód.

                                            Ja nigdy czegoś takiego nie twierdziłem !

                                            > P kosmitach mówimy, że teraz nie mamy potwierdzonego ich istnienia, natomiast n
                                            > ie wiemy jak będzie w przyszłości i dlatego nie wolno nam mówić, że to niemożliwe.

                                            Aha, czyli uważasz, że wszystko jest względne ?

                                            > Co do boga, to zgadzam się na identyczną interpretację. Masz mówić - teraz boga
                                            > nie ma, bo nie stwierdzono jego istnienia (brak dowodu, który można potwierdzi
                                            > ć doświadczalnie), ale w przyszłości nie wiadomo, czy taki dowód się nie znajdz
                                            > ie. Jak się znajdzie, to bóg zaistnieje. I nie będę miał nic przeciwko temu.

                                            Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.

                                            > I widzisz, jaka teologia jest prymitywna i głupia, że tak prostej logicznej wła
                                            > ściwości nie umie rozpoznać? Teologia to szambo logiczne. To narzędzie do manip
                                            > ulacji ludźmi.

                                            Jak dotąd, to jeszcze nic logicznego od ciebie nie wypłynęło :)))
                                            Idąc jednak torem twojego rozumowania, to nie istnieje tym bardziej ewolucja – brak dowodu, który można potwierdzić doświadczalnie. Widzisz zatem, że sam dałeś się naiwnie zmanipulować ateistycznym macherom.

                                            > Jest oczywiste - BÓG TERAZ NIE ISTNIEJE. I dlatego modły do nieistniejącego i l
                                            > iczenie na jego łaskę to absurd.

                                            Bóg istniał, istnieje i zawsze istnieć będzie, ponieważ nie ma początku, ani końca. Ten, który stworzył Wszechświat z niczego jest wieczny i wszechpotężny, a o Jego wielkości świadczą dzieła, które stworzył, a które ty, w swojej naiwności uznajesz za uboczny efekt samopału :)

                                            > > Poza tym, ja nie wykluczam istnienia (chociaż nie zakładam) jakichś prymitywnyc
                                            > > h form życia w kosmosie, które mogą w przyszłości służyć człowiekowi, lecz całk
                                            > > owicie wykluczam istnienie rozwiniętych form, pomijając tym bardziej istoty int
                                            > > eligentne. Ziemia jest ewenementem w tym względzie.
                                            >
                                            > Musiałbyś matematycznie udowodnić, że bardzo małe prawdopodobieństwo to DOKŁADN
                                            > IE to samo, co prawdopodobieństwo zerowe. :) Spróbuj, ale chyba Ci się nie uda. ;)

                                            Nie muszę tego robić, ponieważ zrobili to już inni.
                                            Jedne proteiny odgrywają rolę budulca, drugie tworzą enzymy. Te ostatnie mają za zadanie przyspieszanie reakcji chemicznych mających miejsce w komórce. Reakcje te decydują o jej życiu, bez nich komórka by obumarła. Do funkcjonowania jednej komórki potrzeba nie kilku lecz 2000 (!) protein służących za enzymy. Jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego powstania tych protein? Wynosi ono 10 do potęgi 40000. Jest to jedynka z 40000 zer!
                                            A jakie jest prawdopodobieństwo połączenia się odpowiednich aminokwasów w cząsteczkę białka prostego? Sami ewolucjoniści przyznają, że prawdopodobieństwo to wynosi 10 do potęgi 113. Biochemik George Wald: 'Wystarczy pomyśleć o ogromie tego zadania, aby zrozumieć, że samorzutne powstanie żywego organizmu jest niemożliwe'. Taka proporcja oznacza ni mniej ni więcej, że wspomniane zdarzenie nie nastąpi! Dla matematyków zdarzenie, którego prawdopodobieństwo wyraża się liczbą 10 do potęgi 50 nigdy nie nastąpi. Tu mamy proporcję znacznie dalej idącą. Pewne pojęcie o możliwości powstania życia w teorii ewolucji daje nam świadomość tego, że wyżej wypisana liczba jest większa od szacowanej liczby wszystkich atomów we wszechświecie! Jak stwierdził biolog Edwin Conkin: 'Prawdopodobieństwo przypadkowego powstania życia można przyrównać do prawdopodobieństwa powstania obszernego słownika w wyniku eksplozji w drukarni'. Matematyk J.W.N.Sullivan: 'Hipoteza, że życie rozwinęło się z materii nieorganicznej, jest ciągle jeszcze artykułem wiary'.
                                            Astronomowie Fred Hoyle i N.C. Wickramasinghe stwierdzają: 'Choćby nawet czyjeś przekonanie lub wykształcenie pozwalało mu bez uprzedzeń przychylić się do poglądu, że życie powstało na Ziemi [samorzutnie], to ten prosty rachunek [matematycznego nieprawdopodobieństwa] całkowicie przekreśla taką koncepcję'.
                                            bogowie.org.pl/baza.php3?ido=16&poz=13
                                            > > Nie wiem o jakim bożku z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                                            >
                                            > Jak pokazuję debilizm tego bożka, to wciąż udajesz, że to nie Twój. ;)

                                            :) Walczysz jedynie ze swoją obsesją :)

                                            > > Lecz się biedaku z tej fobii :)))
                                            >
                                            > To nie moja fobia.

                                            Przecież to ty rozprawiasz wciąż o jakichś bożkach, a nie ja :)))

                                            > > > Hipotezy to hipotezy istnienia tysięcy różnych bogów.
                                            > > > Na jakiej podstawie twierdzisz, że Twój, ten najdebilniejszy
                                            > > > istnieje, a inne, nieco mądrzejsze, już nie ?
                                            > >
                                            > > Czy znasz jakiegoś badacza, naukowca lub eksperymentatora, który chce dowieść
                                            > > istnienie/nieistnienie jakiegoś boga ??? Chętnie poczytam o jego hipotezach i
                                            > > próbach ich weryfikacji :))) ……… ale widzę, że świadomie odbiegasz
                                            > > od niewygodnego ci tematu :)
                                            >
                                            > No to musisz uznać istnienie wszystkich innych bożków.

                                            Nie pytam cię o żadnych bożków, tylko o naukowca, który się zajmował hipotezami, o których mówiłeś ? – skup się na temacie, a nie na eksponowaniu swoich fobii !

                                            > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                                            >
                                            > Powtarzasz się. Ale już trochę bardziej kulturalnie. Uczysz się kultury ode mnie, ateisty.

                                            Kulturę w naszej cywilizacji wprowadzali chrześcijanie :)
                                            • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 29.01.13, 22:04
                                              enrque111 napisał:

                                              > grgkh napisał:

                                              > > To, czego nie ma, to nie istnieje w modelu,
                                              > > który TERAZ mamy. TERAZ nie ma potwierdzonego
                                              > > istnienia życia poza Ziemią, więc TERAZ ono
                                              > > nie istnieje dla nas. Ale nie wiemy jak będzie wyglądał
                                              > > model opisujący świat w przyszłości. Taki model
                                              > > będzie się odnosił do INNYCH danych, więc i będzie to INNY model.
                                              >
                                              > Aha, zamierzasz uprawiać sofistykę i uciekać w filozofowanie – nic ci to
                                              > nie da, logiki przez to ci nie przybędzie :)))

                                              Nie podważyłeś tego rozumowania - jest prawdziwe.

                                              > > Ty nie mówisz, ze bóg będzie może kiedyś istniał.
                                              > > Ty twierdzisz, że bóg istnieje TERAZ.
                                              > > A w teraźniejszym modelu już musisz mieć dowód.
                                              >
                                              > Ja nigdy czegoś takiego nie twierdziłem !

                                              I znów bez argumentu, czyli mam rację.

                                              > > O kosmitach mówimy, że teraz nie mamy
                                              > > potwierdzonego ich istnienia, natomiast nie wiemy
                                              > > jak będzie w przyszłości i dlatego nie wolno
                                              > > nam mówić, że to niemożliwe.
                                              >
                                              > Aha, czyli uważasz, że wszystko jest względne ?

                                              Bezwzględne jest to, że znów nie masz kontrargumentu. Moja teza jest prawdziwa.

                                              > > Co do boga, to zgadzam się na identyczną interpretację.
                                              > > Masz mówić - teraz boga nie ma, bo nie stwierdzono
                                              > > jego istnienia (brak dowodu, który można
                                              > > potwierdzić doświadczalnie), ale w przyszłości nie wiadomo,
                                              > > czy taki dowód się nie znajdzie. Jak się znajdzie,
                                              > > to bóg zaistnieje. I nie będę miał nic przeciwko temu.
                                              >
                                              > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,

                                              Rozprawiam z lubością o Twoim bogu.

                                              > > Jest oczywiste - BÓG TERAZ NIE ISTNIEJE.
                                              > > I dlatego modły do nieistniejącego
                                              > > i liczenie na jego łaskę to absurd.
                                              >
                                              > Bóg istniał, istnieje i zawsze istnieć będzie,

                                              Ten bóg i inni, urojeni bogowie innych ludzi. Istnieją w głowach.

                                              > > > całkowicie wykluczam istnienie rozwiniętych form,
                                              > > > pomijając tym bardziej istoty inteligentne.
                                              > > > Ziemia jest ewenementem w tym względzie.
                                              > >
                                              > > Musiałbyś matematycznie udowodnić, że bardzo
                                              > > małe prawdopodobieństwo to DOKŁADNIE to samo,
                                              > > co prawdopodobieństwo zerowe.

                                              > Nie muszę tego robić, ponieważ zrobili to już inni.

                                              Małe prawdopodobieństwo to to samo, co prawdopodobieństwo zerowe? :)

                                              > Nie pytam cię o żadnych bożków, tylko o naukowca, który się zajmował hipotezami
                                              > , o których mówiłeś ? – skup się na temacie, a nie na eksponowaniu swoich
                                              > fobii !

                                              A ja pytam Cię o dowód na istnienie twojego bożka. Brak dowodu to brak istnienia czyli nieistnienie.

                                              > Kulturę w naszej cywilizacji wprowadzali chrześcijanie :)

                                              No to nie jesteś chrześcijaninem, bo nie jesteś kulturalny.

                                              Kultura (z łac. colere = uprawa, dbać, pielęgnować, kształcenie) – termin ten jest wieloznaczny, pochodzi od łac. cultus agri (uprawa ziemi), interpretuje się go w wieloraki sposób przez przedstawicieli różnych nauk. Kulturę można określić jako ogół wytworów ludzi, zarówno materialnych, jak i niematerialnych: duchowych, symbolicznych (takich jak wzory myślenia i zachowania).

                                              Najczęściej rozumiana jest jako całokształt duchowego i materialnego dorobku społeczeństwa. Bywa utożsamiana z cywilizacją.
                                              • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 29.01.13, 22:49
                                                enrque111 napisał:
                                                > > > Co do boga, to zgadzam się na identyczną interpretację.
                                                > > > Masz mówić - teraz boga nie ma, bo nie stwierdzono
                                                > > > jego istnienia (brak dowodu, który można
                                                > > > potwierdzić doświadczalnie), ale w przyszłości nie wiadomo,
                                                > > > czy taki dowód się nie znajdzie. Jak się znajdzie,
                                                > > > to bóg zaistnieje. I nie będę miał nic przeciwko temu.
                                                > >
                                                > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                                                >
                                                > Rozprawiam z lubością o Twoim bogu.

                                                enrque111, Znowu tu wpadłeś na potrol? Ja rozumiem, że możesz się kłócić z grgkh o to, że nie ma bogów, ale chyba ze swoim bogiem się kłócił nie będziesz.

                                                Pamiętasz dekalog? Na pewno pamiętasz. Pierwsze przykazanie.

                                                Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

                                                Teraz proponuję byś zaczął się kłócić z Bogiem. Proponuję, żebyś zaczął od: "Nie wiem, Boże, o jakich bogach z taką lubością rozprawiasz"
                                                • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 30.01.13, 20:19
                                                  bookworm napisał:

                                                  > enrque111 napisał:
                                                  > > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                                                  > >
                                                  > > Rozprawiam z lubością o Twoim bogu.
                                                  >
                                                  > enrque111, Znowu tu wpadłeś na potrol? Ja rozumiem, że możesz się kłócić z grgk
                                                  > h o to, że nie ma bogów, ale chyba ze swoim bogiem się kłócił nie będziesz.

                                                  Nie wiem o jakim bogu z taką lubością rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach – zwykle nie wiedzą o czym mówią.

                                                  > Pamiętasz dekalog? Na pewno pamiętasz. Pierwsze przykazanie.
                                                  > Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

                                                  Mowa tam jest o demonach. Jak każdy ateista nie znasz Biblii, w której wyraźnie stoi, że: ”wszyscy bogowie pogan to demony”.

                                                  > Teraz proponuję byś zaczął się kłócić z Bogiem. Proponuję, żebyś zaczął od: "Ni
                                                  > e wiem, Boże, o jakich bogach z taką lubością rozprawiasz"

                                                  Trzeba rozumieć to co się czyta i wyrażać się precyzyjnie, aby być właściwie zrozumianym - mówiąc: „bogowie pogan”, „demony”, „bałwany”, „cielce” itd. – wówczas będziemy mieli jasność, zaś Bóg jest tylko jeden i nie można wrzucać go do jednego worka z bogami/demonami. Wykonuję nakaz pierwszego przykazania wiernie: nie mam bogów cudzych.
                                                  W oryginalnych językach Biblii albo nie stosowano majuskuły, albo określano Boga konkretną nazwą, zaś „bogami” zwano wszystkich bogów pogan (demony) i cielce wymyślone przez człowieka.
                                                  • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 30.01.13, 22:24
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Trzeba rozumieć to co się czyta i wyrażać się precyzyjnie, aby być właściwie zr
                                                    > ozumianym - mówiąc: „bogowie pogan”, „demony”, „b
                                                    > ałwany”, „cielce” itd. – wówczas będziemy mieli jasność
                                                    > , zaś Bóg jest tylko jeden i nie można wrzucać go do jednego worka z bogami/dem
                                                    > onami. Wykonuję nakaz pierwszego przykazania wiernie: [b]nie mam bogów cudzych[
                                                    > /b].

                                                    Najwyraźniej żydowski bóg (w całości zapożyczony przez chreścijan) jak spisywał własnoręcznie po raz pierwszy i ostatni jedyne słowa jakie kiedykolwiek zapisał zapomniał doprecyzować. Może potrzebuje szkolenia z komunikacji. Może chciał tylko wytrzebić konkurencję.
                                                    Potrzeba było kilku tysięcy biblijnych lat i nadgorliwego neofity Pawła, żeby wymysleć naprędce jakiś pomocnik dla apologetów.

                                                    > , zaś Bóg jest tylko jeden i nie można wrzucać go do jednego worka z bogami/dem
                                                    > onami.

                                                    Nie tylko można, ale trzeba wrzucać do jednego worka razem z innymi złudzeniami.

                                                    > Wykonuję nakaz pierwszego przykazania wiernie: [b]nie mam bogów cudzych[
                                                    > /b].

                                                    Ja wiem, że wiernie wykonujesz nakazy; chrześcijanie w ogóle słyną z wiernego, bezrefleksyjnego wykonywania wszelakich nakazów; dobra tresura robi swoje.

                                                    > W oryginalnych językach Biblii albo nie stosowano majuskuły, albo określano Bog
                                                    > a konkretną nazwą, zaś „bogami” zwano wszystkich bogów pogan (demon
                                                    > y) i cielce wymyślone przez człowieka.

                                                    niestosowano, bo nie było dla nich różnicy między jednymi a drugimi, po prostu jedni byli bardziej nasi, a drudzy bardziej ichni.
                                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 01.02.13, 18:34
                                                    bookworm napisał:

                                                    > Najwyraźniej żydowski bóg (w całości zapożyczony przez chreścijan) jak spisywał
                                                    > własnoręcznie po raz pierwszy i ostatni jedyne słowa jakie kiedykolwiek zapisa
                                                    > ł zapomniał doprecyzować. Może potrzebuje szkolenia z komunikacji. Może chciał
                                                    > tylko wytrzebić konkurencję.

                                                    Nie wiem o jakim bogu rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach. Wszyscy ludzie (żydzi i chrześcijanie również) mają jednego – wspólnego Boga, zaś „bogowie” istnieją w postaci demonów lub wytworów ludzkiej wyobraźni.

                                                    > Potrzeba było kilku tysięcy biblijnych lat i nadgorliwego neofity Pawła, żeby w
                                                    > ymysleć naprędce jakiś pomocnik dla apologetów.

                                                    Twoje wywody są niewątpliwie bardzo interesujące dla niekumatych ateistów, ale nic nowego nie wnoszą do naszej dyskusji :)

                                                    > > , zaś Bóg jest tylko jeden i nie można wrzucać go do jednego worka z boga
                                                    > > mi/demonami.
                                                    >
                                                    > Nie tylko można, ale trzeba wrzucać do jednego worka razem z innymi złudzeniami.

                                                    Skoro masz jakieś złudzenia, to wrzucaj je gdzie chcesz – ja takich nie mam.

                                                    > > Wykonuję nakaz pierwszego przykazania wiernie: nie mam bogów cudzych.
                                                    >
                                                    > Ja wiem, że wiernie wykonujesz nakazy; chrześcijanie w ogóle słyną z wiernego,
                                                    > bezrefleksyjnego wykonywania wszelakich nakazów; dobra tresura robi swoje.

                                                    Tresurze podlegają wyłącznie ateiści ponieważ pochodzą od zwierząt (przynajmniej w to wierzą), chrześcijanie mają wolną wolę :)

                                                    > > W oryginalnych językach Biblii albo nie stosowano majuskuły, albo określano Boga
                                                    > > konkretną nazwą, zaś „bogami” zwano wszystkich bogów pogan
                                                    > > (demony) i cielce wymyślone przez człowieka.
                                                    >
                                                    > niestosowano, bo nie było dla nich różnicy między jednymi a drugimi, po prostu
                                                    > jedni byli bardziej nasi, a drudzy bardziej ichni.

                                                    Mylisz się lub kłamiesz (stawiam na to drugie) – gdybyś miał rację, to żydzi nie przejmowaliby „cudzych bogów” i nie wykonywali cielców, skoro zakazywał im tego Bóg, a później wielokrotnie musiał to przypominać :)
                                                  • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 01.02.13, 18:37
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Mylisz się lub kłamiesz (stawiam na to drugie) – gdybyś miał rację, to ży
                                                    > dzi nie przejmowaliby „cudzych bogów” i nie wykonywali cielców, sko
                                                    > ro zakazywał im tego Bóg, a później wielokrotnie musiał to przypominać :)

                                                    Musiał przypominać bo żydzi jak i dziś katolicy to harda hołota odrzucająca dekalog .
                                                  • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 01.02.13, 21:04
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Nie wiem o jakim bogu rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokro
                                                    > tnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci
                                                    > którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach. Wszyscy ludzie
                                                    > (żydzi i chrześcijanie również) mają jednego – wspólnego Boga, zaś ̶
                                                    > 2;bogowie” istnieją w postaci demonów lub wytworów ludzkiej wyobraźni.

                                                    Rozumiesz, że cierpisz na rozdwojenie jaźni ale proponuję abyś dla zdrowia konwersacji ograniczył się w obrębie jednego wpisu do jednej z jaźni.
                                                    W ciągu dwóch zdań napisałeś, że nie ma bogów ale jest Bóg. Wierz mi wielka litera robi różnicę tylko w Twojej głowie, i w podręcznikach apologetów w rozdziale: uparcie trwaj w przekonaniu że Bóg to coś innego niż bóg. Ale cieszy mnie że doszedłeś do wniosku że bogowie to wytwory ludzkiej wyobraźni - dokładnie tak jest. Niektórzy klerycy też już doszli do tego wniosku, ale wstyd im się przyznać publicznie, bo trzebaby było zrezygnować z przywilejów i nic nie robienia za kasę frajerów (zwanych również wierzącymi).

                                                    > Twoje wywody są niewątpliwie bardzo interesujące dla niekumatych ateistów, ale
                                                    > nic nowego nie wnoszą do naszej dyskusji :)

                                                    Wręcz przeciwnie. Wnoszą bardzo wiele. Co prawda nie dla ateistów, bo oni już o tym wiedzą, ale może jacyś religianci też się czegoś dowiedzą.

                                                    > Skoro masz jakieś złudzenia, to wrzucaj je gdzie chcesz – ja takich nie m
                                                    > am.

                                                    A więc są tak silnie w Tobie utrwalone, że wydaje Ci się, że to prawda. To normalne. Jak byłem mały wierzyłem w Mikołaja. Z czasem i wykształceniem wiara w bajki przechodzi.

                                                    > Tresurze podlegają wyłącznie ateiści ponieważ pochodzą od zwierząt (przynajmnie
                                                    > j w to wierzą), chrześcijanie mają wolną wolę.

                                                    Ateiści mają wrodzony sceptycyzm, nie dają się mamić obietnicami bez pokrycia i wodzić za nos panom w skienkach.

                                                    > Mylisz się lub kłamiesz (stawiam na to drugie) – gdybyś miał rację, to ży
                                                    > dzi nie przejmowaliby „cudzych bogów” i nie wykonywali cielców, sko
                                                    > ro zakazywał im tego Bóg, a później wielokrotnie musiał to przypominać :)

                                                    Gdybym kłamał, to katolicy nie używaliby imienia Boga na daremno, nie zabijaliby, nie cudzołożyli, nie kradli i nie kłamali i miłowali bliźniego swego. Tobie to trudno osądzić, bo uparty jesteś i płacą Ci za apologetykę KK, ale na forum są też ludzie od kościoła niezależni finansowo, którzy nie łykają każdej bajki jak młody pelikan. Ci osądzą czy kłamię lub czy się mylę, czy też może mam rację.
                                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 07.02.13, 18:26
                                                    bookworm napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie wiem o jakim bogu rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokro
                                                    > > tnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci
                                                    > > którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach. Wszyscy ludzie
                                                    > > (żydzi i chrześcijanie również) mają jednego – wspólnego Boga, zaś
                                                    >
                                                    > > 2;bogowie” istnieją w postaci demonów lub wytworów ludzkiej wyobra
                                                    > źni.
                                                    >
                                                    > Rozumiesz, że cierpisz na rozdwojenie jaźni ale proponuję abyś dla zdrowia konw
                                                    > ersacji ograniczył się w obrębie jednego wpisu do jednej z jaźni.

                                                    Z moją jaźnią jest wszystko w najlepszym porządku, czego nie można powiedzieć o twoim rozsądku i logice postrzegania rzeczywistości.

                                                    > W ciągu dwóch zdań napisałeś, że nie ma bogów ale jest Bóg.

                                                    Tak, ponieważ to jest prawda. Słowem „bóg” określane są byty niższe od Boga oraz wytwory ludzkiej wyobraźni, w niektórych przypadkach również rzeczy materialne.

                                                    > Wierz mi wielka litera robi różnicę tylko w Twojej głowie, i w podręcznikach
                                                    > apologetów w rozdziale: uparcie trwaj w przekonaniu że Bóg to coś innego niż bóg.

                                                    Taka niestety (dla ciebie) jest prawda. Wielka litera robi niekiedy ogromną różnicę, wręcz fundamentalną. Podam pierwszy lepszy przykład, gdyż niektórzy tylko w ten sposób potrafią cokolwiek zrozumieć (z tego m.in. powodu Jezus do prostych ludzi zwykł był mawiać przypowieściami) – otóż ministrem sportu w naszym nieszczęśliwym kraju jest Mucha, ale nie jest to wcale mucha – prawda, że jest to różnica bardzo znacząca, a przecież chodzi jedynie o „wielką literę” ? :)

                                                    > Ale cieszy mnie że doszedłeś do wniosku że bogowie to wytwory ludzkiej wyobraźni
                                                    > - dokładnie tak jest.

                                                    Nie użyłem w swojej wypowiedzi trybu bezwarunkowego, więc nie wmawiaj mi czegoś, czego nie powiedziałem. Rozumiem, że w swojej prostocie lub umysłowym niechlujstwie (wybierz sobie sam) nie przywiązujesz zbytniej wagi do słów i kontekstu czyjejś wypowiedzi, lecz zważ, iż użyłem spójnika „lub” („istnieją w postaci demonów lub wytworów ludzkiej wyobraźni”.

                                                    > Niektórzy klerycy też już doszli do tego wniosku, ale wstyd im się przyzn
                                                    > ać publicznie, bo trzebaby było zrezygnować z przywilejów i nic nie robienia za
                                                    > kasę frajerów (zwanych również wierzącymi).

                                                    Nie znam twoich przyjaciół-kleryków, więc nie mam powodów aby ci nie wierzyć, jednakże z moich obserwacji tego środowiska (kleryków) wynika wniosek wręcz przeciwny :)

                                                    > > Twoje wywody są niewątpliwie bardzo interesujące dla niekumatych ateistów, ale
                                                    > > nic nowego nie wnoszą do naszej dyskusji :)
                                                    >
                                                    > Wręcz przeciwnie. Wnoszą bardzo wiele. Co prawda nie dla ateistów, bo oni już o
                                                    > tym wiedzą, ale może jacyś religianci też się czegoś dowiedzą.

                                                    Czego ???

                                                    > > Skoro masz jakieś złudzenia, to wrzucaj je gdzie chcesz – ja takich nie mam.
                                                    >
                                                    > A więc są tak silnie w Tobie utrwalone, że wydaje Ci się, że to prawda. To norm
                                                    > alne. Jak byłem mały wierzyłem w Mikołaja. Z czasem i wykształceniem wiara w ba
                                                    > jki przechodzi.

                                                    :) Niewątpliwie, w ateistyczne bajki nigdy nie wierzyłem :)

                                                    > > Tresurze podlegają wyłącznie ateiści ponieważ pochodzą od zwierząt (przynajmnie
                                                    > > j w to wierzą), chrześcijanie mają wolną wolę.
                                                    >
                                                    > Ateiści mają wrodzony sceptycyzm, nie dają się mamić obietnicami bez pokrycia i
                                                    > wodzić za nos panom w skienkach.

                                                    Ateiści są wyjątkowo naiwni i łatwowierni – żeby wierzyć w brednie o eksplozji w wyniku samopału, z którego od razu ukształtowały się z niezwykłą precyzją prawa fizyki, chemii i matematyki, logicznie wszystko się uporządkowało, materia samoistnie się ożywiła, a poprzez wszelakie mutacje przekształciła się w człowieka i nabrała inteligencji ….. to naprawdę trzeba nie mieć za grosz sceptycyzmu, refleksji, zdrowego rozsądku, lecz być osobnikiem naprawdę wielkiej wiary – ja, niestety aż takiej nie mam :)))

                                                    > > Mylisz się lub kłamiesz (stawiam na to drugie) – gdybyś miał racjęto ży
                                                    > > dzi nie przejmowaliby „cudzych bogów” i nie wykonywali cielców, sko
                                                    > > ro zakazywał im tego Bóg, a później wielokrotnie musiał to przypominać :)
                                                    >
                                                    > Gdybym kłamał, to katolicy nie używaliby imienia Boga na daremno, nie zabijalib
                                                    > y, nie cudzołożyli, nie kradli i nie kłamali i miłowali bliźniego swego. Tobie
                                                    > to trudno osądzić, bo uparty jesteś i płacą Ci za apologetykę KK, ale na forum
                                                    > są też ludzie od kościoła niezależni finansowo, którzy nie łykają każdej bajki
                                                    > jak młody pelikan. Ci osądzą czy kłamię lub czy się mylę, czy też może mam rację.

                                                    Niestety, człowiek jest istota grzeszną, podatną na działanie złego, a zarazem posiada wolną wolę, którą może wykorzystywać również do niecnych celów i do przeciwstawiania się Bogu. Dzieje ludzkości wskazują, że było tak zawsze – katolicy nie są w tym żadnym wyjątkiem, dlatego większość z nich również będzie potępiona i nie zazna zbawienia.
                                                    Ty, jako osobnik niewykształcony religijnie, zaczadzony ateistyczno-lewacką propagandą, ogłupiony masońskimi bajkami i wytresowany przez kłamliwe mass media, jesteś bezbronny i naiwny jak dziecko we mgle.
                                                  • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 08.02.13, 11:06
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Tak, ponieważ to jest prawda. Słowem „bóg” określane są byty niższe
                                                    > od Boga oraz wytwory ludzkiej wyobraźni, w niektórych przypadkach również rzec
                                                    > zy materialne.
                                                    > Nie użyłem w swojej wypowiedzi trybu bezwarunkowego, więc nie wmawiaj mi czegoś
                                                    > , czego nie powiedziałem. Rozumiem, że w swojej prostocie lub umysłowym niechlu
                                                    > jstwie (wybierz sobie sam) nie przywiązujesz zbytniej wagi do słów i kontekstu
                                                    > czyjejś wypowiedzi, lecz zważ, iż użyłem spójnika „lub” („
                                                    > istnieją w postaci demonów lub wytworów ludzkiej wyobraźni”
                                                    .

                                                    Inni wyznawcy nazywają Twojego boga fałszywym, a swojego tytułują wielką literą. Poza Twoją subiektywną oceną i zrozumiałym deprecjonowaniem innych religii nie masz żadnych dowodów (no chyba że ta bajka, którą nazywasz Pismem Świętym - ale to żaden dowód, bo wyobraź sobie każda religia ma swoje Pismo Święte i według nich jest bardziej Święte od Twojego) na wyższość i niedemoniczność swojego boga.

                                                    > Taka niestety (dla ciebie) jest prawda. Wielka litera robi niekiedy ogromną róż
                                                    > nicę, wręcz fundamentalną. Podam pierwszy lepszy przykład, gdyż niektórzy tylko
                                                    > w ten sposób potrafią cokolwiek zrozumieć (z tego m.in. powodu Jezus do prosty
                                                    > ch ludzi zwykł był mawiać przypowieściami) – otóż ministrem sportu w nasz
                                                    > ym nieszczęśliwym kraju jest Mucha, ale nie jest to wcale mucha – prawda,
                                                    > że jest to różnica bardzo znacząca, a przecież chodzi jedynie o „wielką
                                                    > literę” ? :)

                                                    Beznadziejnie głupi przykład ale dobrze. Powiedz mi jaka jest różnica między samochodem a Samochodem? Między prawdą a Prawdą? Między słowem, a Słowem?
                                                    Ale idąc Twoim torem rozumowania, czym/kim jest Bóg? Wiemy, że nazywa się Bóg ale czym/kim jest? Pani Mucha jest kobietą, człowiekiem i nazywa się Mucha choć muchą nie jest. Kim jest w takim razie ten, któremu na imię dałeś (analogicznie do pani Muchy) Bóg, domyślam się przez Twoją analogię z nazywaniem człowieka panią Muchą, że nie jest bogiem ani tym bardziej Bogiem?

                                                    > > Niektórzy klerycy też już doszli do tego wniosku, ale wstyd im się przyzn
                                                    > > ać publicznie, bo trzebaby było zrezygnować z przywilejów i nic nie robie
                                                    > nia za
                                                    > > kasę frajerów (zwanych również wierzącymi).

                                                    > Nie znam twoich przyjaciół-kleryków, więc nie mam powodów aby ci nie wierzyć, j
                                                    > ednakże z moich obserwacji tego środowiska (kleryków) wynika wniosek wręcz prze
                                                    > ciwny :)

                                                    Tych których ja znam maja jakieś tam resztkowe sumienie. Szkoda, że Twoim przyznając się, przeciwnie do znanych przeze mnie, nawet wstyd by nie było, lub w przypadku innej przeciwności nie zamierzaliby rezygnować z przywilejów.

                                                    > :) Niewątpliwie, w ateistyczne bajki nigdy nie wierzyłem :)

                                                    Za to wierzysz w całą gamę teistycznych. Rozmnożenie ryb i chleba. Zamiana wody w wino. Upchanie 2 milionów gatunków do 45 metrowej drewnianej arki. Kazirodcze powstanie ludzkości z Adama i Ewy.

                                                    > Ateiści są wyjątkowo naiwni i łatwowierni – żeby wierzyć w brednie o eksp
                                                    > lozji w wyniku samopału, z którego od razu ukształtowały się z niezwykłą precyz
                                                    > ją prawa fizyki, chemii i matematyki, logicznie wszystko się uporządkowało, mat
                                                    > eria samoistnie się ożywiła, a poprzez wszelakie mutacje przekształciła się w c
                                                    > złowieka i nabrała inteligencji ….. to naprawdę trzeba nie mieć za grosz
                                                    > sceptycyzmu, refleksji, zdrowego rozsądku, lecz być osobnikiem naprawdę wielki
                                                    > ej wiary – ja, niestety aż takiej nie mam :)))

                                                    Oczywiście, że wierzę w teorię która potrafi to wyjaśnić. Jest to trudna do zrozumienia teoria, ale dla mnie bardziej prawdopodobna niż boskie czary-mary czy jakiś inny hokus-pokus. Określenie "niezwykła precyzja ukształtowania praw" jest co najmniej subiektywne. Jedyna precyzja to ta z jaką natura praw przestrzega. Ale to tylko zwyczajne reguły. Jeśli widzisz w nich precyzję to wynika ona z Twojego ludzkiego układu odniesienia. Dla natury przestrzeganie swoich praw z doskonałą dla ludzi precyzją nie stanowi najmniejszego problemu. I nie stanowiło od 14 miliardów lat.

                                                    > Niestety, człowiek jest istota grzeszną, podatną na działanie złego, a zarazem
                                                    > posiada wolną wolę, którą może wykorzystywać również do niecnych celów i do prz
                                                    > eciwstawiania się Bogu. Dzieje ludzkości wskazują, że było tak zawsze – k
                                                    > atolicy nie są w tym żadnym wyjątkiem, dlatego większość z nich również będzie
                                                    > potępiona i nie zazna zbawienia.

                                                    Człowiek nie jest istotą grzeszną. Człowiek jest taki jakim się go wychowa. Jeżeli od dziecka będzie mu się wmawiać, że jest grzeszny, nieczysty i jak będzie przeklinał i źle mówił o panu bozi i panu biskupie to pójdzie do piekła, to nie dziwne, że żyją później takie moralne kaleki. Religia monopolizuje moralność, wmawia ludziom, że sa grzeszni, żeby za realne pieniądze sprzedawać wyimaginowane rozgrzesznie grzechu, który nie istnieje - to jest szczyt hochsztaplerstwa i zakłamania.

                                                    > Ty, jako osobnik niewykształcony religijnie, zaczadzony ateistyczno-lewacką pro
                                                    > pagandą, ogłupiony masońskimi bajkami i wytresowany przez kłamliwe mass media,
                                                    > jesteś bezbronny i naiwny jak dziecko we mgle.

                                                    O, i tu sie mylisz. To właśnie wykształcenie religijne sprawiło, że jestem kim jestem. Może gdyby KK dłużej potrzymał Pismo Święte na Indeksie nie byłoby takiego problemu. Niepotrzebnie też zaglądałem na fora religii - gdyby nie Ty pewnie nigdy bym ateistą nie został, ale szukałem prawdy, nie mogąc znieść myśli, że jestem katolikiem i że za katolika uważasz się Ty. Niestety uczenie się religii, trzeba zacząć od nauki o niekwestionowaniu prawdziwości Pisma Świętego. I z tym mam cholerny problem, bo w tej książce zbyt wiele się "kupy nie trzyma", lub zbyt wiele się właśnie trzyma kupy.

                                                    Nie wiem jakich to spisków lewacko masońskich się doszukujesz wszędzie tam gdzie ktoś wyśmiewa katolicyzm. Może powiedz mi co to za masońskie bajki i dlaczego właśnie masońskie. Katolicy zawsze sobie wymyślali wyimaginowanych wrogów podobnie jak wyimaginowanych przyjaciół i wyimaginowanego władcę-pana. Po prostu lubicie wymyślać i jesteście w tej swojej imaginacji niedoścignieni - różowe jednorożce i tęczowe smoki to przy waszych fantazjach "pikuś".
                                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 11.02.13, 17:21
                                                    bookworm napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Tak, ponieważ to jest prawda. Słowem „bóg” określane są byty niższe
                                                    > > od Boga oraz wytwory ludzkiej wyobraźni, w niektórych przypadkach również
                                                    > > rzeczy materialne.
                                                    > > Nie użyłem w swojej wypowiedzi trybu bezwarunkowego, więc nie wmawiaj mi czegoś
                                                    > > , czego nie powiedziałem. Rozumiem, że w swojej prostocie lub umysłowym niechlu
                                                    > > jstwie (wybierz sobie sam) nie przywiązujesz zbytniej wagi do słów i kontekstu
                                                    > > czyjejś wypowiedzi, lecz zważ, iż użyłem spójnika „lub”
                                                    > > istnieją w postaci demonów lub wytworów ludzkiej wyobraźni”
                                                    .
                                                    >
                                                    > Inni wyznawcy nazywają Twojego boga fałszywym, a swojego tytułują wielką literą.

                                                    Nie wiem o jakim moim bogu rozprawiasz, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie mam….. ale tak z ciekawości – zacytuj tych „innych wyznawców”, że „nazywają go fałszywym” ?

                                                    > Poza Twoją subiektywną oceną i zrozumiałym deprecjonowaniem innych religii nie
                                                    > masz żadnych dowodów (no chyba że ta bajka, którą nazywasz Pismem Świętym -
                                                    > ale to żaden dowód, bo wyobraź sobie każda religia ma swoje Pismo Święte i wedłu
                                                    > g nich jest bardziej Święte od Twojego) na wyższość i niedemoniczność swojego boga.

                                                    Owszem, wiele wyznań i religii posługuje się jakimiś swoimi księgami, które uważa za „święte”, ale ich przekazy są zazwyczaj wewnętrznie sprzeczne, ahistoryczne i w porównaniu z Biblią naiwne, prymitywne i nie potwierdzone przez naukę.

                                                    > > Taka niestety (dla ciebie) jest prawda. Wielka litera robi niekiedy ogromną róż
                                                    > > nicę, wręcz fundamentalną. Podam pierwszy lepszy przykład, gdyż niektórzy tylko
                                                    > > w ten sposób potrafią cokolwiek zrozumieć (z tego m.in. powodu Jezus do prostych
                                                    > > ludzi zwykł był mawiać przypowieściami) – otóż ministrem sportu w naszym
                                                    > > nieszczęśliwym kraju jest Mucha, ale nie jest to wcale mucha – prawda,
                                                    > > że jest to różnica bardzo znacząca, a przecież chodzi jedynie o „wielką literę” ? :)
                                                    >
                                                    > Beznadziejnie głupi przykład ale dobrze. Powiedz mi jaka jest różnica między
                                                    > samochodem a Samochodem?

                                                    Najpierw powiedz, kto i w jakim celu odróżnia „samochód” od „Samochodu” ?

                                                    > Między prawdą a Prawdą?

                                                    Prawda (z dużej litery) jest bezwzględna, niezmienna, istnieje obiektywnie, niezależnie od tego, co większość na ten temat sądzi, zaś „prawda” jest obecnie relatywizowana, często uzależniona od tego, czy „głosi ją większość”, a nawet niektórzy twierdzą, że w ogóle nie istnieje lub uzależniona jest od punktu widzenia danej osoby.

                                                    > Między słowem, a Słowem?

                                                    Słowo (z małej litery) jest określeniem gramatycznym, zaś Słowo (z dużej litery) określa Chrystusa.

                                                    > Ale idąc Twoim torem rozumowania, czym/kim jest Bóg? Wiemy, że nazywa się Bóg
                                                    > ale czym/kim jest?

                                                    Bóg jest Stwórcą, początkiem i końcem wszystkiego – wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.

                                                    > Pani Mucha jest kobietą, człowiekiem i nazywa się Mucha choć
                                                    > muchą nie jest. Kim jest w takim razie ten, któremu na imię dałeś (analogicznie
                                                    > do pani Muchy) Bóg, domyślam się przez Twoją analogię z nazywaniem człowieka p
                                                    > anią Muchą, że nie jest bogiem ani tym bardziej Bogiem?

                                                    Widzę, że już powoli zaczynasz załapywać różnice, aczkolwiek nie do końca. Dziękuję ci za tak wielkie mniemanie o mojej skromnej osobie, ale niestety ja nie nadałem imienia Bogu. Wyjaśnij proszę swoją „myśl”, że Bóg ”nie jest bogiem ani tym bardziej Bogiem”, gdyż widzę jakiś chaos poznawczy w twoich wywodach ? :)

                                                    > > > Niektórzy klerycy też już doszli do tego wniosku, ale wstyd im się przyzn
                                                    > > > ać publicznie, bo trzebaby było zrezygnować z przywilejów i nic nie robienia
                                                    > > > za kasę frajerów (zwanych również wierzącymi).
                                                    >
                                                    > > Nie znam twoich przyjaciół-kleryków, więc nie mam powodów aby ci nie wierzyć,
                                                    > > jednakże z moich obserwacji tego środowiska (kleryków) wynika wniosek wręcz
                                                    > > przeciwny :)
                                                    >
                                                    > Tych których ja znam maja jakieś tam resztkowe sumienie. Szkoda, że Twoim
                                                    > przyznając się, przeciwnie do znanych przeze mnie, nawet wstyd by nie było, lub w
                                                    > przypadku innej przeciwności nie zamierzaliby rezygnować z przywilejów.

                                                    Nie wiem co chciałeś wyrazić tym bełkotliwym wywodem, ale domyślam się, że sugerujesz istnienie jakichś tajemniczych przywilejów, których wstydzą się klerycy – czy mógłbyś to rozwinąć ?

                                                    > > :) Niewątpliwie, w ateistyczne bajki nigdy nie wierzyłem :)
                                                    >
                                                    > Za to wierzysz w całą gamę teistycznych. Rozmnożenie ryb i chleba. Zamiana wody
                                                    > w wino. Upchanie 2 milionów gatunków do 45 metrowej drewnianej arki. Kazirodcze
                                                    > powstanie ludzkości z Adama i Ewy.

                                                    To są fakty, z którymi trudno polemizować, ale jak wiem (oraz co ty sam niniejszym potwierdzasz) niektórzy wciąż je podnoszą i starają się zdyskredytować, najczęściej z niskich, wrogich chrześcijaństwu pobudek, lub z typowej niewiedzy.

                                                    > > Ateiści są wyjątkowo naiwni i łatwowierni – żeby wierzyć w brednie o eksplozji
                                                    > > w wyniku samopału, z którego od razu ukształtowały się z niezwykłą precyzją
                                                    > > prawa fizyki, chemii i matematyki, logicznie wszystko się uporządkowało,
                                                    > > materia samoistnie się ożywiła, a poprzez wszelakie mutacje przekształciła się w
                                                    > > człowieka i nabrała inteligencji ….. to naprawdę trzeba nie mieć za grosz
                                                    > > sceptycyzmu, refleksji, zdrowego rozsądku, lecz być osobnikiem naprawdę
                                                    > > wielkiej wiary – ja, niestety aż takiej nie mam :)))
                                                    >
                                                    > Oczywiście, że wierzę w teorię która potrafi to wyjaśnić. Jest to trudna do zro
                                                    > zumienia teoria, ale dla mnie bardziej prawdopodobna niż boskie czary-mary czy
                                                    > jakiś inny hokus-pokus.

                                                    To właśnie ta twoja teoria jest typowym „hokus-pokus” i „czary-mary” – zakładać, że cokolwiek samo powstaje, bez żadnej przyczyny sprawczej, nie wiadomo skąd się bierze, z martwego atomu powstaje życie (bez czyjejkolwiek ingerencji), z bezrozumnego tworzy się inteligencja itp. bzdury, mogą być wynikiem jedynie naiwnej i magicznej wiary :)))

                                                    > Określenie "niezwykła precyzja ukształtowania praw" jest co najmniej subiektywne.

                                                    Czyżbyś mniemał, że prawa rządzące Wszechświatem nie charakteryzują się niezwykłą precyzją, że obiektywnie panuje tam chaos i niemożność jakiegokolwiek przewidywania na ich podstawie ???

                                                    > Jedyna precyzja to ta z jaką natura praw przestrzega.

                                                    A ta „natura”, to kto ? – skąd się ona wzięła, „sprecyzowała” i jak nadała sobie prawa ? :)

                                                    > Ale to tylko zwyczajne reguły. Jeśli widzisz w nich precyzję to wynika ona z
                                                    > Twojego ludzkiego układu odniesienia. Dla natury przestrzeganie swoich praw z d
                                                    > oskonałą dla ludzi precyzją nie stanowi najmniejszego problemu. I nie stanowiło
                                                    > od 14 miliardów lat.

                                                    Oczywiście, że nie stanowi najmniejszego problemu, wszak bezrozumne, samoistne powstanie z jednego pierwiastka atomu skomplikowanej struktury, rządzącej się logicznymi prawami i jej samoczynne wykształcenie inteligencji, nie jest niczym dziwnym, wyjątkowym, ani przysparzającym jakichkolwiek problemów :)))) ……… komputer również sam powstał, a nie został stworzony przez człowieka ?

                                                    > > Niestety, człowiek jest istota grzeszną, podatną na działanie złego, a zarazem
                                                    > > posiada wolną wolę, którą może wykorzystywać również do niecnych celów i do
                                                    > > przeciwstawiania się Bogu. Dzieje ludzkości wskazują, że było t
                                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 11.02.13, 17:23
                                                    bookworm napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Niestety, człowiek jest istota grzeszną, podatną na działanie złego, a zarazem
                                                    > > posiada wolną wolę, którą może wykorzystywać również do niecnych celów i do
                                                    > > przeciwstawiania się Bogu. Dzieje ludzkości wskazują, że było tak zawsze,
                                                    > > katolicy nie są w tym żadnym wyjątkiem, dlatego większość z nich również będzie
                                                    > > potępiona i nie zazna zbawienia.
                                                    >
                                                    > Człowiek nie jest istotą grzeszną. Człowiek jest taki jakim się go wychowa.

                                                    Owszem, ale istnieje również w każdym człowieku coś, co określamy jako „sumienie”, które (pomijając przypadki skrajne) nie zależy zazwyczaj od wychowania, tak jak dobro i zło nie jest uzależnione, od tego, czy uznaje to większość, lub prawo stanowione.

                                                    > Jeżeli od dziecka będzie mu się wmawiać, że jest grzeszny, nieczysty i jak będzie
                                                    > przeklinał i źle mówił o panu bozi i panu biskupie to pójdzie do piekła, to nie
                                                    > dziwne, że żyją później takie moralne kaleki.

                                                    Moralne kaleki (ateiści) właśnie są takimi z powodu lewackich indoktrynacji, tresowania w nienawiści do chrześcijaństwa, Boga i człowieka, nieznajomości zasad rządzących światem, relatywizowania prawdy oraz braku umiejętności odróżniania dobra od zła.

                                                    > Religia monopolizuje moralność,
                                                    > wmawia ludziom, że sa grzeszni, żeby za realne pieniądze sprzedawać wyimaginowane
                                                    > rozgrzesznie grzechu, który nie istnieje - to jest szczyt hochsztaplerstwa i zakłamania.

                                                    To jedynie twoja, przejęta od ateistycznych macherów teoria, nie mająca nawet odrobiny kontaktu z rzeczywistością :) A kto, jeśli nie religia ma kształtować moralność ? – przecież to Bóg ustanowił moralne zasady życia na tym świecie.

                                                    > > Ty, jako osobnik niewykształcony religijnie, zaczadzony ateistyczno-lewacką pro
                                                    > > pagandą, ogłupiony masońskimi bajkami i wytresowany przez kłamliwe mass media,
                                                    > > jesteś bezbronny i naiwny jak dziecko we mgle.
                                                    >
                                                    > O, i tu sie mylisz. To właśnie wykształcenie religijne sprawiło, że jestem kim jestem.

                                                    Raczej brak takiego wykształcenia :)))

                                                    > Może gdyby KK dłużej potrzymał Pismo Święte na Indeksie nie byłoby taki
                                                    > ego problemu.

                                                    A kiedy to KK trzymał Pismo Święte na Indeksie ??? – wykaż się teraz swoim „wykształceniem religijnym” :))

                                                    > Niepotrzebnie też zaglądałem na fora religii - gdyby nie Ty pewni
                                                    > e nigdy bym ateistą nie został, ale szukałem prawdy, nie mogąc znieść myśli, że
                                                    > jestem katolikiem i że za katolika uważasz się Ty.

                                                    Schlebiasz mi, że odegrałem tak istotną rolę w twoim życiu, a jako człowiek próżny łechce to również moje ego (muszę się ciągle z tego spowiadać). Niestety, w tym miodzie jest również łyżka dziegciu – prawdy nie odnalazłeś, lecz się od niej nawet bardzo oddaliłeś :)
                                                    Ja zaś czuję się katolikiem i jestem z tego dumny.

                                                    > Niestety uczenie się religi
                                                    > i, trzeba zacząć od nauki o niekwestionowaniu prawdziwości Pisma Świętego. I z
                                                    > tym mam cholerny problem, bo w tej książce zbyt wiele się "kupy nie trzyma", lu
                                                    > b zbyt wiele się właśnie trzyma kupy.

                                                    Niestety, uczenie się religii, trzeba zacząć od nauki katechizmu dostosowanego do swojego wieku i poziomu umysłowego, a dopiero później sięgać do Pisma Świętego – różni sekciarze i heretycy, właśnie robią, jak ty teraz i stąd mamy ich kilka tysięcy odłamów, ponieważ starają się wszystko interpretować po swojemu, swoimi małymi rozumkami, brakiem wiedzy religijnej, odpowiedniego wykształcenia oraz podstaw wiary …. Nic więc dziwnego, że dla niektórych tam zbyt wiele się "kupy nie trzyma” :)

                                                    > Nie wiem jakich to spisków lewacko masońskich się doszukujesz wszędzie tam gdzie
                                                    > ktoś wyśmiewa katolicyzm.

                                                    Wyśmiewanie katolicyzmu wypływa zazwyczaj z głupoty (braku elementarnej wiedzy) lub systemowej indoktrynacji ateistycznej, która jest produktem właśnie masonerii, która za wroga od samych swoich początków obrała sobie Kościół, który jest jedyną przeszkodą w jej dążeniu do stworzenia NWO.

                                                    > Może powiedz mi co to za masońskie bajki i dlaczego właśnie masońskie.

                                                    Te bajki publikowane były w najbardziej realnych publikacjach już od XVIII wieku jako racjonalne, humanistyczne, naukowe, postępowe i nowoczesne osiągnięcia ludzkiego umysłu, a swoje wzmocnienie i usprawiedliwienie znalazły w teorii skonstruowanej przez Karola Darwina :)

                                                    > Katolicy zawsze sobie wymyślali wyimaginowanych wrogów podo
                                                    > bnie jak wyimaginowanych przyjaciół i wyimaginowanego władcę-pana. Po prostu lu
                                                    > bicie wymyślać i jesteście w tej swojej imaginacji niedoścignieni - różowe jedn
                                                    > orożce i tęczowe smoki to przy waszych fantazjach "pikuś".

                                                    To nie ”wyimaginowani wrogowie” rzucali chrześcijan lwom na pożarcie, to nie ”wyimaginowani wrogowie” w imię „wolności, równości i braterstwa” tępili wiarę, obdzierając przy okazji kobiety ze skóry, aby uszyć z nich modne torebki, to nie ”wyimaginowani wrogowie”mordowali kapłanów, zakonnice i zwykłych wiernych w Meksyku, Portugalii, Hiszpanii przy realizacji masońskich ideałów „walki z obskurantyzmem i ciemnotą” i w końcu to nie ”wyimaginowani wrogowie” dziś prześladują chrześcijan na całym świecie, mordując ich w ilości średnio licząc pół tysiąca dziennie, rugując krzyż z przestrzeni publicznej, szydząc z symboli i wartości religijnych, tępiąc oznaki wiary i stanowiąc prawa sprzeczne z moralnością.
                                                  • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 11.02.13, 22:18
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Owszem, ale istnieje również w każdym człowieku coś, co określamy jako „s
                                                    > umienie”, które (pomijając przypadki skrajne) nie zależy zazwyczaj od wyc
                                                    > howania, tak jak dobro i zło nie jest uzależnione, od tego, czy uznaje to więks
                                                    > zość, lub prawo stanowione.

                                                    Eniu, przeceniłem Cię. Piszesz prymitywnie i prosto. Twój język gładki jak żmija ale treść uboga jak Twoja religia.
                                                    Sumienie to wytwór kultury i wychowania. Jednym sumienie nie pozwala jeść w piątek, innym nie przeszkadza, jeszcze innym sumienie pozwala gwałcić małe dzieci, a potem spowiadać i rozgrzeszać swoich parafian, a jeszcze innym pozwala torturować i palić na stosie wszystkich któzy nie wierzą we właściwego boga.

                                                    > To jedynie twoja, przejęta od ateistycznych macherów teoria, nie mająca nawet o
                                                    > drobiny kontaktu z rzeczywistością :) A kto, jeśli nie religia ma kształtować m
                                                    > oralność ? – przecież to Bóg ustanowił moralne zasady życia na tym świeci
                                                    > e.

                                                    Ludzie kształtują zasady. Społeczeństwo kształtuje zasady i robi to o wiele lepiej niż religie, które tylko wyłapują co lepsze kąski i przypisują sobie. Jak chociażby słynne słowa chrześcijańskiego Jezusa "miłuj bliźniego swego jak siebie samego". Gdyby nie świecka moralność i przeciwstawienie się doktrynom religijnym kobiety do tej pory byłyby traktowane w kategoriach inwentarza i funkcji rozrodczych.

                                                    > A kiedy to KK trzymał Pismo Święte na Indeksie ??? – wykaż się ter
                                                    > az swoim „wykształceniem religijnym” :))

                                                    No Eniu, a podobno prawda jest dla Ciebie tak ważna, a nie wiesz że Twój kościołek Biblii zakazał czytać? Wszystkie tłumaczenia Biblii i podobne - a tu piękny skan wydania 1559 ksiąg zakazanych. Dopiero w 1966 zniesiono indeks, chociaż Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 roku zaleca biskupom czuwanie, by wpływ środków przekazu i słowo pisane nie szkodziły wierze i obyczajom wiernych. W przypadku szczególnego zagrożenia ze strony jakiejś publikacji biskupi powinni podjąć środki zaradcze o charakterze informacyjnym

                                                    Teraz wypadałoby, żebyś napisał, coś typowego dla siebie - w stylu: "źle zrobił, że zniesiono indeks, a dodtkowo powinni jeszcze do inkwizycji wrócić"

                                                    > Ja zaś czuję się katolikiem i jestem z tego dumny.

                                                    Przykro mi.

                                                    > Te bajki publikowane były w najbardziej realnych publikacjach już od XVIII wie
                                                    > ku jako racjonalne, humanistyczne, naukowe, postępowe i nowoczesne osiągnięcia
                                                    > ludzkiego umysłu, a swoje wzmocnienie i usprawiedliwienie znalazły w teorii sko
                                                    > nstruowanej przez Karola Darwina :)

                                                    Jeśli mówisz o nauce. To fakt jej wpływ na wiarę w bajki pastuchów rzeczywiście był ogromny. Podobnie jak Ewolucja. Religia jedyne co potarfiła to zakazać, szydzić i jeszcze raz zakazać. Religia to umysłowe i intelektualne dno.

                                                    > To nie ”wyimaginowani wrogowie” rzucali chrześcijan lwom na
                                                    > pożarcie, to nie ”wyimaginowani wrogowie” w imię „woln
                                                    > ości, równości i braterstwa” tępili wiarę, obdzierając przy okazji kobiet
                                                    > y ze skóry, aby uszyć z nich modne torebki, to nie ”wyimaginowani wrog
                                                    > owie”
                                                    mordowali kapłanów, zakonnice i zwykłych wiernych w Meksyku, Por
                                                    > tugalii, Hiszpanii przy realizacji masońskich ideałów „walki z obskuranty
                                                    > zmem i ciemnotą” i w końcu to nie ”wyimaginowani wrogowie”
                                                    >
                                                    dziś prześladują chrześcijan na całym świecie, mordując ich w ilości średn
                                                    > io licząc pół tysiąca dziennie, rugując krzyż z przestrzeni publicznej, szydząc
                                                    > z symboli i wartości religijnych, tępiąc oznaki wiary i stanowiąc prawa sprzec
                                                    > zne z moralnością.

                                                    Jesteś obrzydliwym kłamcą. To chrześcijanie wyniszczyli i znaturalizowali rzdzennych mieszkańców Meksyku i obu Ameryk. To chrześcijanie torturowali i palili na stosach kobiety, dzieci i starców. Chrześcijanie stanowią prawie połowę ludności świata i wmawiają wszystkim, że są prześladowani przez mniejszość, którą gnębią, odmawiają im praw i narzucają swoją chorą religię. Katolicy to bezmyślne aroganckie i bezczelne bydło, a Ty drogi Eniu jesteś tego najlepszym przykładem. Każde Twoje zdanie to kłamstwo. Żyjesz w kłamstwie i dla kłamstwa. Na szczęście wasza religia zdycha. I dobrze.
                                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 12.02.13, 16:24
                                                    bookworm napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Owszem, ale istnieje również w każdym człowieku coś, co określamy jako
                                                    > > „sumienie”, które (pomijając przypadki skrajne) nie zależy zazwyczajod wyc
                                                    > > howania, tak jak dobro i zło nie jest uzależnione, od tego, czy uznaje to więks
                                                    > > zość, lub prawo stanowione.
                                                    >
                                                    > Eniu, przeceniłem Cię. Piszesz prymitywnie i prosto. Twój język gładki jak żmij
                                                    > a ale treść uboga jak Twoja religia.

                                                    :) Nie wzruszają mnie twoje opinie na mój temat (psy szczekają a „karawana jedzie dalej”):)

                                                    > Sumienie to wytwór kultury i wychowania.

                                                    Mylisz się, jak zwykle zresztą.

                                                    Jednym sumienie nie pozwala jeść w pią
                                                    > tek, innym nie przeszkadza, jeszcze innym sumienie pozwala gwałcić małe dzieci,
                                                    > a potem spowiadać i rozgrzeszać swoich parafian, a jeszcze innym pozwala tortu
                                                    > rować i palić na stosie wszystkich któzy nie wierzą we właściwego boga.

                                                    Ty podajesz w tej chwili przykłady obrazujące sumienie spaczone, charakterystyczne dla osobników z zaburzeniami psychicznymi, lub ukształtowanymi przez odpowiednią kulturę (ew. jej brak), wplatając w to ordynarne kłamstwa („palenie na stosie osób, które nie wierzą we właściwego boga”?). Sumienie zaś jest wszczepionym każdemu człowiekowi, naturalnym mechanizmem, niezależnym od kultury, czy wychowania, pozwalającym na odróżnianie dobra od zła.

                                                    > > To jedynie twoja, przejęta od ateistycznych macherów teoria, nie mająca nawet o
                                                    > > drobiny kontaktu z rzeczywistością :) A kto, jeśli nie religia ma kształtować m
                                                    > > oralność ? – przecież to Bóg ustanowił moralne zasady życia na tym świecie.
                                                    >
                                                    > Ludzie kształtują zasady. Społeczeństwo kształtuje zasady i robi to o wiele lep
                                                    > iej niż religie, które tylko wyłapują co lepsze kąski i przypisują sobie.

                                                    :) Tak, mieliśmy tego wielokrotne przykłady, gdzie ludzie kształtują zasady, po odrzuceniu praw nadanych przez Boga – masowe mordy dokonywane przez „rewolucję francuską”, masonerię z początku XX wieku, nazizm, bolszewizm i komunizm, a w dzisiejszych czasach holokaust milionów dzieci w łonach matek i rozkręcająca się orgia eutanazji chorych i starców.

                                                    > Jak chociażby słynne słowa chrześcijańskiego Jezusa "miłuj bliźniego swego jak
                                                    > siebie samego". Gdyby nie świecka moralność i przeciwstawienie się doktrynom
                                                    > religijnym kobiety do tej pory byłyby traktowane w kategoriach inwentarza
                                                    > i funkcji rozrodczych.

                                                    Nie wiem skąd czerpiesz tego typu informacje, bo na pewno nie z faktów historycznych (możliwe, że od kumpli spod „Biedronki”?) – chrześcijaństwo jako pierwsze postawiło na równi kobiety z mężczyznami, uwzględniając naturalne predyspozycje obydwu płci. Odwrót od tego rozwiązania, polegający o zrównaniu płci bez oglądania się na owe różnice prowadzi nieuchronnie do destrukcji społeczeństwa, zaniku naturalnych relacji i wymierania gatunku (czego jesteśmy świadkami w krajach, gdzie forsuje się bezwzględne „równouprawnienie”).

                                                    > > A kiedy to KK trzymał Pismo Święte na Indeksie ??? – wykaż się teraz
                                                    > > swoim „wykształceniem religijnym” :))
                                                    >
                                                    > No Eniu, a podobno prawda jest dla Ciebie tak ważna, a nie wiesz że Twój kościo
                                                    > łek Biblii zakazał czytać? Wszystkie tłumaczenia Biblii i podobne - a tu piękny
                                                    > skan wydania 1559 ksiąg
                                                    > zakazanych
                                                    . Dopiero w 1966 zniesiono indeks, chociaż Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 ro
                                                    > ku zaleca biskupom czuwanie, by wpływ środków przekazu i słowo pisane nie szkod
                                                    > ziły wierze i obyczajom wiernych. W przypadku szczególnego zagrożenia ze strony
                                                    > jakiejś publikacji biskupi powinni podjąć środki zaradcze o charakterze inform
                                                    > acyjnym


                                                    Prawda jest moim drugim imieniem, więc wyjaśnię ci łgarzu, że Biblia nigdy nie była na „Indeksie” – znalazły się tam natomiast „Biblie” heretyckie, które zaczęto po „reformacji” masowo wydawać w językach narodowych, tłumacząc je bez ładu i składu, jak komu było wygodnie i pasowało do wymyślonej doktryny. Biblie katolickie, wierne oryginalnym tekstom nigdy nie były na żadnym indeksie np. słynna Biblia ks. Jakuba Wujka wydana w języku polskim w tym samym czasie do dziś cieszy się wielkim uznaniem.

                                                    > Teraz wypadałoby, żebyś napisał, coś typowego dla siebie - w stylu: "źle zrobił
                                                    > że zniesiono indeks, a dodtkowo powinni jeszcze do inkwizycji wrócić"

                                                    Kolejny raz się mylisz (który to już w niniejszym wpisie?) – do pewnych rozwiązań nie można wrócić, z uwagi na rozwój społeczny ludzkości, to co było dobre kiedyś – dziś może okazać się niewystarczające. Tak właśnie jest zarówno z „Indeksem”, jak i ze Świętą Inkwizycją. Jedno i drugie odegrało bardzo chwalebną rolę w dziejach Kościoła i świata, dziś w zmienionych warunkach by się nie sprawdziło.

                                                    > > Ja zaś czuję się katolikiem i jestem z tego dumny.
                                                    >
                                                    > Przykro mi.

                                                    :) Nie wątpię :)

                                                    > > Te bajki publikowane były w najbardziej realnych publikacjach już od XVIII wie
                                                    > > ku jako racjonalne, humanistyczne, naukowe, postępowe i nowoczesne osiągnięcia
                                                    > > ludzkiego umysłu, a swoje wzmocnienie i usprawiedliwienie znalazły w teorii sko
                                                    > > nstruowanej przez Karola Darwina :)
                                                    >
                                                    > Jeśli mówisz o nauce. To fakt jej wpływ na wiarę w bajki pastuchów rzeczywiście
                                                    > był ogromny. Podobnie jak Ewolucja. Religia jedyne co potarfiła to zakazać, sz
                                                    > ydzić i jeszcze raz zakazać. Religia to umysłowe i intelektualne dno.

                                                    Teoria Darwina nie posiada żadnego odzwierciedlenia w nauce – funkcjonuje jedynie na zasadzie przypuszczeń i spekulacji.

                                                    > > To nie ”wyimaginowani wrogowie” rzucali chrześcijan lwom na
                                                    > > pożarcie, to nie ”wyimaginowani wrogowie” w imię ̶woln
                                                    > > ości, równości i braterstwa” tępili wiarę, obdzierając przy okazjikobiet
                                                    > > y ze skóry, aby uszyć z nich modne torebki, to nie ”wyimaginowani wrog
                                                    > > owie”
                                                    mordowali kapłanów, zakonnice i zwykłych wiernych w Meksyku, Por
                                                    > > tugalii, Hiszpanii przy realizacji masońskich ideałów „walki z obskuranty
                                                    > > zmem i ciemnotą” i w końcu to nie ”wyimaginowani wrogowie”
                                                    > >
                                                    dziś prześladują chrześcijan na całym świecie, mordując ich w ilośc i średn
                                                    > > io licząc pół tysiąca dziennie, rugując krzyż z przestrzeni publicznej, szydząc
                                                    > > z symboli i wartości religijnych, tępiąc oznaki wiary i stanowiąc prawa sprzec
                                                    > > zne z moralnością.
                                                    >
                                                    > Jesteś obrzydliwym kłamcą. To chrześcijanie wyniszczyli i znaturalizowali rzdze
                                                    > nnych mieszkańców Meksyku i obu Ameryk.

                                                    Nie wiem co masz na myśli, że „znaturalizowali” – jeśli chodzi ci o ucywilizowanie, to w zupełności masz rację. Co zaś do „wyniszczenia”, to powielasz obiegowe, wierutne kłamstwa – chrześcijanie (katolicy) w naturalny sposób mieszali się z tubylcami i nie mordowali ich, jak czynili to heretycy, stąd w Ameryce Łacińskiej masz olbrzymią ilość rdzennych Indian, jak i Metysów, zaś w USA i Kanadzie Indian i Metysów prawie nie ma (tu stosowano zasadę „dobry Indianin to martwy Indianin”).

                                                    > To chrześcijanie torturowali i palili na stosach kobiety, dzieci i starców.

                                                    Chciałbym, abyś nie posiłkował się kłamstwem – wiem, że dla ateisty to trudne, ale spróbuj. Skoro zaś już tak kłamliwie generalizujesz, to przynajmniej wskaż przykład wyznawców innych religii (lub ateistów), którzy byli znacznie bardziej humanitarni ?

                                                    &#
                                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 12.02.13, 16:25
                                                    bookworm napisał:

                                                    > Chrześcijanie stanowią prawie połowę ludno
                                                    > ści świata i wmawiają wszystkim, że są prześladowani przez mniejszość, którą gn
                                                    > ębią, odmawiają im praw i narzucają swoją chorą religię.

                                                    Zakładam, że potrafisz wskazać kraje, gdzie rzekomo chrześcijanie stanowią większość i są gnębieni przez mniejszość, którą gnębią ? W których to niby krajach narzucają chrześcijanie swoją religię, a innym „odmawiają praw” ???

                                                    > Katolicy to bezmyślne
                                                    > aroganckie i bezczelne bydło, a Ty drogi Eniu jesteś tego najlepszym przykładem
                                                    > . Każde Twoje zdanie to kłamstwo. Żyjesz w kłamstwie i dla kłamstwa. Na szczęśc
                                                    > ie wasza religia zdycha. I dobrze.

                                                    Doskonale rozumiem twoje rozgoryczenie spowodowane brakiem wiedzy, argumentów, rozumu i logiki, ale to nie jest powód do rzucania bezpodstawnych, naiwnych i kłamliwych oskarżeń przeciw niewinnym ludziom, którzy cierpliwie i z miłością próbują ci włożyć nieco rozumu do zaśmieconego idiotyzmami łba :)
                                                  • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 12.02.13, 21:47
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Zakładam, że potrafisz wskazać kraje, gdzie rzekomo chrześcijanie stanowią więk
                                                    > szość i są gnębieni przez mniejszość, którą gnębią ? W których to niby krajach
                                                    > narzucają chrześcijanie swoją religię, a innym „odmawiają praw” ???

                                                    Eniu, chyba jesteś idiotą, jeżeli zadajesz takie pytanie. Polska jest takim krajem. Katolicy stanowią tu 80% społeczeństwa, a twierdzą, że są prześladowani przez ateistów, którzy spiskują przeciwko ich religii. Co więcej katolicy narzucają swoje prawa i swój światopogląd innym - np. zakaz in vitro, sprzeciw dla związków partnerskich, zakaz aborcji, zakaz eutanazji. Religia w nauczaniu od szkoły podstawowej. Prosiłeś się więc masz. To jest właśnie Twoja kłamliwość. Ty dobrze wiesz że to co piszę to prawda, ale i tak będziesz cały czas pisał że to kłamstwo, albo udowadniał że to wcale nie prawda - tak jak udawadniałeś, że inkwizycja nie zabijała ludzi, co zresztą na końcu skwitowałeś, że moze i zabijała ale zabiła tylu ilu trzeba było. Jesteś kłamcą i nawet Twoja stopka, którą tak sie afiszujesz tego nie zmieni.

                                                    Pieprzę Twoją miłość, nie masz pojęcia co znaczy to słowo. Jak widzę, gdy piszesz o miłości zbiera mi się na wymioty.
                                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 13.02.13, 16:11
                                                    bookworm napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Zakładam, że potrafisz wskazać kraje, gdzie rzekomo chrześcijanie stanowią
                                                    > > większość i są gnębieni przez mniejszość, którą gnębią ? W których to niby krajach
                                                    > > narzucają chrześcijanie swoją religię, a innym „odmawiają praw” ???
                                                    >
                                                    > Eniu, chyba jesteś idiotą, jeżeli zadajesz takie pytanie. Polska jest takim
                                                    >krajem. Katolicy stanowią tu 80% społeczeństwa, a twierdzą, że są prześladowani
                                                    > przez ateistów, którzy spiskują przeciwko ich religii.

                                                    Przewrotność i kłamliwość ateistów staje się wręcz przysłowiowa (podobnie jak utarło się powiedzenie: ”głupi jak ateista”). Gdy wam pasuje, to trąbicie rubasznie, że w Polsce „katolicy stanowią mniejszość”, ponieważ tylko 40% z deklarujących się katolikami chodzi regularnie na Msze Św. Obecnie podpierasz się jednak twierdzeniem, że to nieprawda i właśnie 80% społeczeństwa jest katolikami i właśnie owe 80% ”twierdzi, że są prześladowani przez ateistów” – zdecyduj się w końcu i trzymaj się jednej wersji swoich wywodów. Katolicy w Polsce są nieustannie atakowani poprzez różnego rodzaju oskarżenia, oszczerstwa i pomówienia, ustanawianie praw sprzecznych z nauczaniem Kościoła oraz poprzez destabilizację moralną społeczeństwa pod względem stanowionego prawa

                                                    > Co więcej katolicy narzuca ją swoje prawa i swój światopogląd innym - np. zakaz in vitro,

                                                    To nie są swoje prawa i swój światopogląd - „in vitro” jest typowym działaniem selekcji i eliminacji (jak w hitlerowskich obozach koncentracyjnych) – jest to eugenika, która skierowana jest przeciwko człowiekowi.

                                                    > sprzeciw dla związków partnerskich,

                                                    Związki partnerskie właśnie dlatego są „partnerskie” ze świadomej decyzji osób, które je tworzą – po prostu nie chcą one ich formalizować z różnych powodów, a przecież nic nie stoi na przeszkodzie aby je usankcjonowały poprzez akt małżeństwa, więc nie widzę tu żadnego problemu. Dodatkowe przepisy i regulacje w tym wypadku są bezzasadne.

                                                    > zakaz aborcji, zakaz eutanazji.

                                                    To również nie są swoje prawa i swój światopogląd tylko elementarne prawa ludzkie, prawo do życia i zakaz mordowania innych.


                                                    > Religia w nauczaniu od szkoły podstawowej. Prosiłeś się więc masz.

                                                    Tak, religia od szkoły podstawowej jest tak samo potrzebna, jak inne przedmioty nauczania, a ze względu na rzecz najważniejszą, jaką jest zbawienie dusz, znacznie istotniejsza od innych (chociaż niekoniecznie musi być wykładana w szkole).


                                                    > To jest właśnie Twoja kłamliwość. Ty do dobrze wiesz że to co piszę to prawda, ale i
                                                    > tak będziesz cały czas pisał że to kłamstwo, albo udowadniał że to wcale nie prawda

                                                    Gdzie jest ta rzekoma moja kłamliwość ??? W czym się ona przejawia ? Wymień choćby jedno moje kłamstwo ?

                                                    - tak jak udawadniałeś, że
                                                    > izycja nie zabijała ludzi, co zresztą na końcu skwitowałeś, że moze i zabijała
                                                    > ale zabiła tylu ilu trzeba było. Jesteś kłamcą i nawet Twoja stopka, którą tak
                                                    > sie afiszujesz tego nie zmieni.

                                                    Oczywiście, że Inkwizycja ludzi nie zabijała !!! To przecież był sąd – czy w dzisiejszych czasach sądy zabijają ludzi – opowiedz coś o tym ???
                                                    :))))) Nadal czekam, aż dowiedziesz mi jakiegoś kłamstwa ?

                                                    > Pieprzę Twoją miłość, nie masz pojęcia co znaczy to słowo. Jak widzę, gdy piszesz
                                                    > o miłości zbiera mi się na wymioty.

                                                    Z całą pewnością masz jakieś schorzenie gastryczne, musisz udać się ciupasem do medyka :)
                                                  • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 13.02.13, 16:30
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Przewrotność i kłamliwość ateistów staje się wręcz przysłowiowa

                                                    Napisał największy łgarz w historii forum religia :))))

                                                    > (podobnie jak utarło się powiedzenie: ”głupi jak ateista”).

                                                    No a w którym to zamkniętym zakładzie psychiatrycznym ??

                                                    Gdy wam pasuje,
                                                    > to trąbicie rubasznie, że w Polsce „katolicy stanowią mniejszość”,
                                                    > ponieważ tylko 40% z deklarujących się katolikami chodzi regularnie na Msze Św.

                                                    Prawda ze 40% ,kłamstwo ze ta szopka jest święta :)).

                                                    Obecnie podpierasz się jednak twierdzeniem, że to nieprawda i właśnie 80% sp
                                                    > ołeczeństwa jest katolikami i właśnie owe 80% ”twierdzi, że są prześla
                                                    > dowani przez ateistów”
                                                    – zdecyduj się w końcu i trzymaj się jed
                                                    > nej wersji swoich wywodów.

                                                    Nie wiem czy on kiedyś pisał o tych 40% ale chętnie zobaczę jak to ty mu udowodnisz??

                                                    > Katolicy w Polsce są nieustannie atakowani poprzez różnego rodzaju oskarżenia, oszczerstwa i pomówienia, ustanawianie praw sprzeczn
                                                    > ych z nauczaniem Kościoła oraz poprzez destabilizację moralną społeczeństwa pod
                                                    > względem stanowionego prawa

                                                    Nie dziwoto przecież katolik , katolikowi wrogiem śmiertelnym .

                                                    To nie są swoje prawa i swój światopogląd - „in vitro” jest
                                                    > typowym działaniem selekcji i eliminacji (jak w hitlerowskich obozach koncentra
                                                    > cyjnych) – jest to eugenika, która skierowana jest przeciwko człowiekowi.

                                                    Kiedyś słuchałem jak jakaś durna baba praktycznie pozbawiona środków na życie wysyła pieniądze rydzykowi , klecha prowadzący audycje w RM zamiast durnej babie powiedzieć , zostaw sobie durna babo pieniądze na chleb . Mało jej w dupę nie wlazł dziękując za to nieustanie .TO JEST PRAWDZIWA EUGENIKA W WYKONANIU CHCIWEJ ŚWINI W SUKIENCE DUCHOWNEJ.

                                                    Tak, religia od szkoły podstawowej jest tak samo potrzebna, jak inne przedmioty
                                                    > nauczania, a ze względu na rzecz najważniejszą, jaką jest zbawienie dusz, znac
                                                    > znie istotniejsza od innych (chociaż niekoniecznie musi być wykładana w szkole)

                                                    Zbawienie dusz oszustów którzy piorą wam od dziecka mózgi aż stworzą indywidua do ciebie podobne bez krzty uczciwości i moralności , prawda załgany trollu ?

                                                    > Gdzie jest ta rzekoma moja kłamliwość ??? W czym się ona przejawia ? Wymień choćby jedno moje kłamstwo ?

                                                    Mnie zapytaj , mam kilka takich dobitnych ich w pamięci .

                                                    Oczywiście, że Inkwizycja ludzi nie zabijała !!! To przecież był sąd – cz
                                                    > y w dzisiejszych czasach sądy zabijają ludzi – opowiedz coś o tym ???
                                                    > :))))) Nadal czekam, aż dowiedziesz mi jakiegoś kłamstwa ?

                                                    Nie,ona faktycznie nie zabijała ,ale swoimi rękoma.Zabijali ludzie przez inkwizycję wytypowani . Zmuszani groźbą ekskomuniki ,czyli de facto też śmiercią.
                                                  • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 14.02.13, 00:50
                                                    Eniu,

                                                    kolter Ci już napisał w czym rzecz, ale też dorzucę parę groszy.

                                                    Łżesz jak bura suka. Nigdy nie pisałem o 40%, a 80% to statystyki (właściwie zaniżone, bo rzeczywista liczba osób ochrzczonych, a za takich KK uznaje katolików jet 87,74%.

                                                    > Katolicy w Polsce są nieustannie atakowani poprzez r
                                                    > óżnego rodzaju oskarżenia, oszczerstwa i pomówienia, ustanawianie praw sprzeczn
                                                    > ych z nauczaniem Kościoła oraz poprzez destabilizację moralną społeczeństwa pod
                                                    > względem stanowionego prawa

                                                    Pomawiamy kler o podeofilię, homofobię, alkoholizm, oszustwa finansowe. Katolików miłujacych bliźniego pomawiamy jedynie o hipokryzję, o destablizację moralną ciężko, bo większość o moralności nie ma pojęcia (mówią czyny)

                                                    na resztę Twoich irytujących argumentów odpowiem jutro, bo dzisiaj już późno i mi się zwyczajnie nie chce.
                                                  • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 14.02.13, 08:01
                                                    bookworm napisał:

                                                    > Łżesz jak bura suka. Nigdy nie pisałem o 40%, a 80% to statystyki (właściwie za
                                                    > niżone, bo rzeczywista liczba osób ochrzczonych, a za takich KK uznaje katolikó
                                                    > w jet 87,74%.

                                                    Znam tego pastucha z forum ze 4 lata, pomawianie to jego sposób szerzenia katolicyzmu .Nie raz pisałem o tych 40 % ale to ja pisałem a on bookworm'a za to wiesza .:))opluć ,zełgać , taka tutaj rola tego miłośnika Natanka.
                                                  • marina0321 Re: Absurden enruque 111 jest 13.02.13, 11:21
                                                    bookworm napisał:

                                                    > Niepotrzebnie też zaglądałem na fora religii - gdyby nie Ty pewnie
                                                    > nigdy bym ateistą nie został, ale szukałem prawdy, nie mogąc znieść myśli, że
                                                    > jestem katolikiem i że za katolika uważasz się Ty.

                                                    Oj, -bookworm- naprawdę jesteś taki wpływowy? Jedna osoba na forum była w stanie Ciebie zmienić? Trudno mi w to uwierzyć. Są mądrzejsze źródła, niż forum. Myślisz, że wśród ateistów nie ma ludzi pokroju -enrque111- ? Może nie są akurat na tym forum. Jeżeli będziesz sugerować się poglądami pojedynczych osób, prawdy nigdy nie znajdziesz.
                                                    Po drugie - jakaś siła przyciągnęła Ciebie do -enrque111- i tylko wyłącznie na nim się opierasz, jakby on był bogiem, którego nie chcesz zaakceptować. Wychodzę z założenia, że bałeś się "katolickiego Boga" i piekła i czyniłeś wszystko, żeby sobie udowodnić, że Bóg nie istnieje, a -enrque111- stał się dla Ciebie tylko siłą pomocniczą w kierunku, który , jak sądzę, już wcześniej obrałeś.
                                                    Powiem Ci jedno - PIEKŁO NIE ISTNIEJE, a Bóg nikogo nie każe; to człowiek każe siebie sam.
                                                    Czytałeś (tak dla odprężenia) materiały "Zycie po życiu? Ja od tego zaczęłam, zanim zmieniłam kierunek.
                                                  • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 13.02.13, 12:02
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > Oj, -bookworm- naprawdę jesteś taki wpływowy? Jedna osoba na forum była w stan
                                                    > ie Ciebie zmienić? Trudno mi w to uwierzyć. Są mądrzejsze źródła, niż forum. My
                                                    > ślisz, że wśród ateistów nie ma ludzi pokroju -enrque111- ? Może nie są akurat
                                                    > na tym forum. Jeżeli będziesz sugerować się poglądami pojedynczych osób, prawdy
                                                    > nigdy nie znajdziesz.

                                                    Ale czytałaś też resztę mojej wypowiedzi, czy tylko wybrany o enrique framgment i na nim opierasz całą tę tyradę?

                                                    > Po drugie - jakaś siła przyciągnęła Ciebie do -enrque111- i tylko wyłącznie na
                                                    > nim się opierasz, jakby on był bogiem, którego nie chcesz zaakceptować.

                                                    Wychodzę z założenia, że enrique jest katolikiem i prezentuje katolicki sposób postrzegania świata, moralności i zasad, który z taką zaciekłością broni. Nic mniej, nic więcej.

                                                    > Wychod
                                                    > zę z założenia, że bałeś się "katolickiego Boga" i piekła i czyniłeś wszystko,
                                                    > żeby sobie udowodnić, że Bóg nie istnieje, a -enrque111- stał się dla Ciebie t
                                                    > ylko siłą pomocniczą w kierunku, który , jak sądzę, już wcześniej obrałeś.

                                                    To błędne założenie. Piekło mnie ani grzeje ani ziębi, taka fajna bajka dla małych dzieci. Czyniłem wszystko żeby w Boga uwierzyć, im bardziej to czyniłem tym bardziej zdawałem sobie sprawę do jakich absurdalnych sztuczek dwumyślenia i samookłamywania się uciekałem by wciąż wierzyć.

                                                    > Powiem Ci jedno - PIEKŁO NIE ISTNIEJE, a Bóg nikogo nie każe;

                                                    no coś Ty, nie gadaj. serio? no kto by pomyślał...

                                                    > to człowiek każe siebie sam.

                                                    Jasne, zwłaszcza mój samokarający się ulubieniec Uday Hasain synalek Saddama.

                                                    > Czytałeś (tak dla odprężenia) materiały "Zycie po życiu? Ja od tego zaczęłam, z
                                                    > anim zmieniłam kierunek.

                                                    Jeszcze nie czytałem, ale boję się, czytając Twoje wpisy, że to straszliwa strata czasu. Spróbuję przebrnąć, ale jeśli okaże się, że miałem rację, to wystawię Ci rachunek za każdą straconą minutę (no pocieszenie dodam, że szybko czytam) ;)
                                                  • marina0321 Re: Absurden enruque 111 jest 13.02.13, 18:24
                                                    bookworm napisał:

                                                    > marina0321 napisał(a):
                                                    > > Czytałeś (tak dla odprężenia) materiały "Zycie po życiu? Ja od tego zaczęłam, zanim
                                                    > > zmieniłam kierunek.
                                                    >
                                                    > Jeszcze nie czytałem, ale boję się, czytając Twoje wpisy, że to straszliwa stra
                                                    > ta czasu.

                                                    Na pocieszenie - jak tych książek nie pisałam, tylko je czytałam.

                                                    > Spróbuję przebrnąć, ale jeśli okaże się, że miałem rację, to wystawię
                                                    > Ci rachunek za każdą straconą minutę (no pocieszenie dodam, że szybko czytam)

                                                    ...całe szczęście, więc rachunek nie będzie zbyt wysoki...
                                              • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 30.01.13, 19:44
                                                grgkh napisał:

                                                > enrque111 napisał:
                                                >
                                                > > grgkh napisał:
                                                >
                                                > > > To, czego nie ma, to nie istnieje w modelu,
                                                > > > który TERAZ mamy. TERAZ nie ma potwierdzonego
                                                > > > istnienia życia poza Ziemią, więc TERAZ ono
                                                > > > nie istnieje dla nas. Ale nie wiemy jak będzie wyglądał
                                                > > > model opisujący świat w przyszłości. Taki model
                                                > > > będzie się odnosił do INNYCH danych, więc i będzie to INNY model.
                                                > >
                                                > > Aha, zamierzasz uprawiać sofistykę i uciekać w filozofowanie – nic ci to
                                                > > nie da, logiki przez to ci nie przybędzie :)))
                                                >
                                                > Nie podważyłeś tego rozumowania - jest prawdziwe.

                                                Mylisz się po raz kolejny, podważałem np. „model ewolucji” gatunków wielokrotnie – nie ma jej potwierdzenia (TERAZ), a ty i inni fantaści wierzycie w nią jak niektórzy w UFO :)))

                                                > > > Ty nie mówisz, ze bóg będzie może kiedyś istniał.
                                                > > > Ty twierdzisz, że bóg istnieje TERAZ.
                                                > > > A w teraźniejszym modelu już musisz mieć dowód.
                                                > >
                                                > > Ja nigdy czegoś takiego nie twierdziłem !
                                                >
                                                > I znów bez argumentu, czyli mam rację.

                                                To przecież ty twierdzisz, że coś takiego twierdziłem, więc dowód udowodnienia tego spoczywa na tobie :) Ucz się logiki !

                                                > > > O kosmitach mówimy, że teraz nie mamy
                                                > > > potwierdzonego ich istnienia, natomiast nie wiemy
                                                > > > jak będzie w przyszłości i dlatego nie wolno
                                                > > > nam mówić, że to niemożliwe.
                                                > >
                                                > > Aha, czyli uważasz, że wszystko jest względne ?
                                                >
                                                > Bezwzględne jest to, że znów nie masz kontrargumentu. Moja teza jest prawdziwa.

                                                Twoja teza jest błędna w całej rozciągłości, pomijając już nawet logikę rozumowania, która jest daleko poza twoim zasięgiem, jak już dowodziłeś wielokrotnie. Uprawiasz nie tylko relatywizm moralny, ale i poznawczy. Rozumując po twojemu, to nic nie jest pewne, ani prawdziwe, dopóki nie zbada się tego „szkiełkiem mędrca i okiem”, a tak w rzeczywistości nie da się uczynić z większością zjawisk, które muszą być badane logiką, dedukcją, metodami prawno-historycznymi, analizą dowodów materialnych, zeznań świadków itd.

                                                > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                                                >
                                                > Rozprawiam z lubością o Twoim bogu.

                                                Nie mam żadnego.

                                                > > Bóg istniał, istnieje i zawsze istnieć będzie,
                                                >
                                                > Ten bóg i inni, urojeni bogowie innych ludzi. Istnieją w głowach.

                                                Nigdy nie twierdziłem, że wierzę w jakiegoś boga.

                                                > > Nie muszę tego robić, ponieważ zrobili to już inni.
                                                >
                                                > Małe prawdopodobieństwo to to samo, co prawdopodobieństwo zerowe? :)

                                                W tym wypadku tak.

                                                > > Nie pytam cię o żadnych bożków, tylko o naukowca, który się zajmował hipotezami
                                                > > , o których mówiłeś ? – skup się na temacie, a nie na eksponowaniu swoich fobii !
                                                >
                                                > A ja pytam Cię o dowód na istnienie twojego bożka. Brak dowodu to brak istnieni
                                                > a czyli nieistnienie.

                                                Ten bożek znajduje się jedynie w twoim zakutym łbie :)))

                                                > > Kulturę w naszej cywilizacji wprowadzali chrześcijanie :)
                                                >
                                                > No to nie jesteś chrześcijaninem, bo nie jesteś kulturalny.
                                                >
                                                > Kultura (z łac. colere = upra
                                                > wa, dbać, pielęgnować, kształcenie) – termin ten jest wieloznaczny, poch
                                                > odzi od łac. cultus agri (uprawa ziemi), interpretuje się go w wieloraki spos
                                                > ób przez przedstawicieli różnych nauk. Kulturę można określić jako ogół wytworó
                                                > w ludzi, zarówno materialnych, jak i niematerialnych: duchowych, symbolicznych
                                                > (takich jak wzory myślenia i zachowania).
                                                >
                                                > Najczęściej rozumiana jest jako całokształt duchowego i materialnego dorobku sp
                                                > ołeczeństwa. Bywa utożsamiana z cywilizacją.


                                                Przedstawione przez ciebie definicje spełniam w całej rozciągłości :)
                                                • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 30.01.13, 21:22
                                                  enrque111 napisał:

                                                  > podważałem np. „model ewolucji” gatunków wielokrotnie
                                                  > – nie ma jej potwierdzenia (TERAZ), a ty i inni fantaści
                                                  > wierzycie w nią jak niektórzy w UFO :)))

                                                  Ewolucja trwa teraz, bo zmienia się kod genetyczny organizmów żywych i ten kod, na naszych oczach, utrwala się. To jest ewolucja czyli zmienność.

                                                  > > > > Ty nie mówisz, ze bóg będzie może kiedyś istniał.
                                                  > > > > Ty twierdzisz, że bóg istnieje TERAZ.
                                                  > > > > A w teraźniejszym modelu już musisz mieć dowód.

                                                  > To przecież ty twierdzisz, że coś takiego twierdziłem, więc dowód udowodnienia
                                                  > tego spoczywa na tobie :) Ucz się logiki !

                                                  Jaki dowód? Przecież hipoteza istnienia boga nie jest moja lecz Twoja i to ty musisz udowodnić jej prawdziwość. Bez dowodu nie ma skutku czyli istnienia.

                                                  > > > > O kosmitach mówimy, że teraz nie mamy
                                                  > > > > potwierdzonego ich istnienia, natomiast nie wiemy
                                                  > > > > jak będzie w przyszłości i dlatego nie wolno
                                                  > > > > nam mówić, że to niemożliwe.

                                                  > Twoja teza jest błędna w całej rozciągłości,

                                                  Moja teza jest logiczna i prawdziwa.

                                                  Kosmici to TEŻ forma życia, którego przykładem w kosmosie jesteśmy my.

                                                  Natomiast istnienia ŻADNEGO boga jako przykładowego nie znamy.

                                                  W czym masz problem? Nie widzisz różnicy?

                                                  > > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                                                  > >
                                                  > > Rozprawiam z lubością o Twoim bogu.
                                                  >
                                                  > Nie mam żadnego.

                                                  Ludzie się z Ciebie śmieją. :)

                                                  > > Małe prawdopodobieństwo to to samo, co prawdopodobieństwo zerowe? :)
                                                  >
                                                  > W tym wypadku tak.

                                                  Tak jest ZAWSZE, bo tak wynika z definicji i logiki.

                                                  > > > skup się na temacie, a nie na eksponowaniu swoich fobii !
                                                  > >
                                                  > > A ja pytam Cię o dowód na istnienie twojego bożka.
                                                  > > Brak dowodu to brak istnienia czyli nieistnienie.
                                                  >
                                                  > Ten bożek znajduje się jedynie w twoim zakutym łbie :)))

                                                  :)

                                                  > > > Kulturę w naszej cywilizacji wprowadzali chrześcijanie :)

                                                  > > No to nie jesteś chrześcijaninem, bo nie jesteś kulturalny.

                                                  > Przedstawione przez ciebie definicje spełniam w całej rozciągłości :)

                                                  :)
                                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 01.02.13, 17:41
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > podważałem np. „model ewolucji” gatunków wielokrotnie
                                                    > > – nie ma jej potwierdzenia (TERAZ), a ty i inni fantaści
                                                    > > wierzycie w nią jak niektórzy w UFO :)))
                                                    >
                                                    > Ewolucja trwa teraz, bo zmienia się kod genetyczny organizmów żywych i ten kod,
                                                    > na naszych oczach, utrwala się. To jest ewolucja czyli zmienność.

                                                    Zmienności w obrębie danego gatunku nikt, nigdy nie kwestionował, tym bardziej ja, więc nie o tym mowa – skup się na temacie.

                                                    > > To przecież ty twierdzisz, że coś takiego twierdziłem, więc dowód udowodnienia
                                                    > > tego spoczywa na tobie :) Ucz się logiki !
                                                    >
                                                    > Jaki dowód? Przecież hipoteza istnienia boga nie jest moja lecz Twoja i to ty m
                                                    > usisz udowodnić jej prawdziwość. Bez dowodu nie ma skutku czyli istnienia.

                                                    Wskaż mi w którym miejscu wysunąłem choćby raz ”hipotezę istnienia boga ???

                                                    > > > > > O kosmitach mówimy, że teraz nie mamy
                                                    > > > > > potwierdzonego ich istnienia, natomiast nie wiemy
                                                    > > > > > jak będzie w przyszłości i dlatego nie wolno
                                                    > > > > > nam mówić, że to niemożliwe.
                                                    >
                                                    > > Twoja teza jest błędna w całej rozciągłości,
                                                    >
                                                    > Moja teza jest logiczna i prawdziwa.

                                                    Wikłasz się wciąż w sprzeczności, co mnie nie dziwi, bo nie znasz logiki. Raz twierdzisz, że coś czego nie można dowieść, nie istnieje, innym razem, że „nie wolno nam mówić, że to niemożliwe” – zdecyduj się w końcu. Idąc twoim tropem „rozumowania” nie wolno nam mówić, że niemożliwe jest istnienie Boga.

                                                    > Kosmici to TEŻ forma życia, którego przykładem w kosmosie jesteśmy my.

                                                    To wszystko pięknie, ładnie, tylko że kosmici istnieją wyłącznie na Ziemi :)))

                                                    > Natomiast istnienia ŻADNEGO boga jako przykładowego nie znamy.

                                                    Znamy i to bardzo dobrze, zapytaj przeciętnego Ziemianina :)

                                                    > W czym masz problem? Nie widzisz różnicy?

                                                    Nie mam żadnych problemów, to ty je masz.

                                                    > Ludzie się z Ciebie śmieją. :)

                                                    "Jeślibym się jeszcze ludziom podobał, nie byłbym sługą Chrystusa” (Ga 1.10)

                                                    > > > Małe prawdopodobieństwo to to samo, co prawdopodobieństwo zerowe? :)
                                                    > >
                                                    > > W tym wypadku tak.
                                                    >
                                                    > Tak jest ZAWSZE, bo tak wynika z definicji i logiki.

                                                    W tym wypadku tak jest – nigdzie nie znajdziesz prawdopodobieństwa wynoszącego dokładnie „0” (chyba że w teorii). Logiką to raczej ty się przejmuj.

                                                    > > > > skup się na temacie, a nie na eksponowaniu swoich fobii !
                                                    > > >
                                                    > > > A ja pytam Cię o dowód na istnienie twojego bożka.
                                                    > > > Brak dowodu to brak istnienia czyli nieistnienie.

                                                    > Ten bożek znajduje się jedynie w twoim zakutym łbie :)))

                                                    > > Kulturę w naszej cywilizacji wprowadzali chrześcijanie :)
                                                    >
                                                    > No to nie jesteś chrześcijaninem, bo nie jesteś kulturalny.

                                                    Przedstawione przez ciebie definicje spełniam w całej rozciągłości :)
                                          • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 29.01.13, 20:51
                                            grgkh napisał:

                                            > enrque111 napisał:
                                            >
                                            > > Nie odbiegaj jednak od tematu i wskaż w swoim linku na dowody ewolucji ?
                                            >
                                            rel="nofollow">www.bryk.pl/teksty/liceum/biologia/cz%C5%82owiek/19079-bezpo%C5%9Brednie_i_po%C5%9Brednie_dowody_ewolucji_organizm%C3%B3w.html
                                            >
                                            rel="nofollow">www.sciaga.pl/tekst/45248-46-dowody_ewolucji
                                            >
                                            rel="nofollow">www.racjonalista.pl/forum.php/s,406153
                                            > www.youtube.com/watch?v=MK9RX7t7SIQ
                                            > www.youtube.com/watch?v=DLZp87vWE-E
                                            > i tak dalej...

                                            Na te bajki i spekulacje już dawno wskazano remedium, dowodząc ich fałszywość oraz wątpliwe poszlaki niektórych hipotez i błędność innych, m.in. tu (aczkolwiek nie ze wszystkimi tezami w pełni się zgadzam) :

                                            www.youtube.com/watch?v=0dWdsnoeWA4
                                            mseb.blox.pl/tagi_b/42239/dowody-ewolucji.html
                                            www.salon24.pl/user/42655,pyrak
                                            tv.wolnemedia.net/filmy-dokumentalne/mlody-wiek-ziemi/
                                            drdino.pl/Multimedia.html
                                            www.zbawienie.com/geocentryzm.htm
                                            kreacjonizm.phorum.pl/viewtopic.php?p=50
                                            i tak dalej ….

                                            > > Kropla wody nie jest jednak oceanem,
                                            >
                                            > Ale jest to dowód, ze suma małych elementów może dać duży wynik, czego nie może
                                            > sz pojąć.

                                            Nie jest to żaden dowód – suma wszystkich ludzi nie daje jednego „superczłowieka” :)

                                            > > Brak jakiegokolwiek dowodu, że suma mutacji
                                            > > prowadzi do wykształcenia się innego gatunku.
                                            >
                                            > Przeciwnie - nowy gatunek to dużo różnic wynikających z mutacji.

                                            Nikt tego jeszcze nie dowiódł, pomimo wysiłków armii naukowców i ponad stu lat rozwoju tej bajki.

                                            > > Jeszcze na długo przed Darwinem nikt nie wątpił w „mikroewolucję”
                                            >
                                            > Mikroewolucja to właśnie ewolucja. Nie zaprzeczasz.

                                            Nie wynika z tego ewolucja gatunków i tu walisz nosem w ścianę :)

                                            > > > To tylko sprawa skali i nie masz dowodów zaprzeczających tej możliwości.
                                            >
                                            > > Dowody dają sami naukowcy, więc nie muszę się wysilać.
                                            >
                                            > Dobra taktyka. Ja też się nie wysilam. Linki masz powyżej.

                                            Ty nawet nie potrafisz się wysilić - podałem również swoje linki, które miażdżą dywagacje, przypuszczenia i spekulacje zawarte w linkach twoich :))))


                                            > Zawsze jak masz dać dowód, to się próbujesz wykręcić. Spryciarz. ;) Ale nie do
                                            > końca. Brak dowodów to przyznanie, że ja miałem rację.

                                            Dowodu na co oczekujesz ?

                                            > > Powtarzałem już, że nie wiem o
                                            > > jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                                            >
                                            > Rozprawiam z lubością o debilizmie Twojego bożka demona.
                                            > Polubiłem rozprawiać z lubością.

                                            Tak, rozumiem cię i współczuję – to choroba, nazywana jest fobią :))))
                                            • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 29.01.13, 22:20
                                              enrque111 napisał:

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > enrque111 napisał:
                                              > >
                                              > > > Nie odbiegaj jednak od tematu i wskaż w swoim
                                              > > > linku na dowody ewolucji ?

                                              Ewolucja = zmienność.

                                              Wszechświat się zmienia.

                                              > Na te bajki i spekulacje już dawno wskazano remedium,

                                              Oczywiście, dowodzicie, że naturalnej zmienności nie ma. :)

                                              > Nie jest to żaden dowód –

                                              To jest dowód.

                                              > suma wszystkich ludzi nie daje jednego „superczłowieka” :)

                                              Ale suma drobnych zmian daje duże zmiany. To jest ewolucja.

                                              > > > Brak jakiegokolwiek dowodu, że suma mutacji
                                              > > > prowadzi do wykształcenia się innego gatunku.
                                              > >
                                              > > Przeciwnie - nowy gatunek to dużo różnic wynikających z mutacji.
                                              >
                                              > Nikt tego jeszcze nie dowiódł, pomimo wysiłków armii naukowców i ponad stu lat
                                              > rozwoju tej bajki.

                                              Przeczy temu religia. Nauka dowiodła prawdziwości ewolucjonizmu.

                                              > > Mikroewolucja to właśnie ewolucja. Nie zaprzeczasz.
                                              >
                                              > Nie wynika z tego ewolucja gatunków

                                              Wynika. Suma drobnych zmian daje duże zmiany.

                                              > Ty nawet nie potrafisz się wysilić - podałem również swoje linki, które miażdżą
                                              > dywagacje, przypuszczenia i spekulacje zawarte w linkach twoich :))))

                                              Nic nie miażdży. Suma małych zmian daje dużą zmianę. To jest właśnie ewolucja.

                                              > > Zawsze jak masz dać dowód, to się próbujesz wykręcić.

                                              > Dowodu na co oczekujesz ?

                                              Na istnienie Twojego bożka. Nie ma istnienia bez dowodu.

                                              > > > Powtarzałem już, że nie wiem o
                                              > > > jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                                              > >
                                              > > Rozprawiam z lubością o debilizmie Twojego bożka demona.
                                              > > Polubiłem rozprawiać z lubością.
                                              >
                                              > Tak, rozumiem cię i współczuję – to choroba, nazywana jest fobią :))))

                                              Przeciwnie, lubię go. Twój bożek jest jednocześnie pojedynczy i potrójny. Przecież to absurdalne i śmieszne. :)
                                              • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 30.01.13, 19:48
                                                grgkh napisał:

                                                > enrque111 napisał:
                                                >
                                                > > grgkh napisał:
                                                > >
                                                > > > enrque111 napisał:
                                                > > >
                                                > > > > Nie odbiegaj jednak od tematu i wskaż w swoim
                                                > > > > linku na dowody ewolucji ?
                                                >
                                                > Ewolucja = zmienność.
                                                >
                                                > Wszechświat się zmienia.

                                                Wszystko co materialne się zmienia, co nie jest żadnym dowodem na przekształcanie się jednego gatunku w drugi, co jest przedmiotem naszej dyskusji, bo widzę, że o tym schizofrenicznie zapominasz.

                                                > > Na te bajki i spekulacje już dawno wskazano remedium,
                                                >
                                                > Oczywiście, dowodzicie, że naturalnej zmienności nie ma. :)

                                                Co to jest wg ciebie „naturalna zmienność” i na podstawie czego zakładasz, że dowodzimy jej braku ?

                                                > > Nie jest to żaden dowód –
                                                >
                                                > To jest dowód.

                                                Twoje słowa nie sprawią, że stanie się to prawdą :))))

                                                > > suma wszystkich ludzi nie daje jednego „superczłowieka” :)
                                                >
                                                > Ale suma drobnych zmian daje duże zmiany. To jest ewolucja.

                                                Rozmawiamy o ewolucji gatunków, a nie o zmienności w ich obrębie. Skup się i nie odbiegaj od głównego tematu – zaczynasz zachowywać się jak swadekjehowy :)

                                                > > > > Brak jakiegokolwiek dowodu, że suma mutacji
                                                > > > > prowadzi do wykształcenia się innego gatunku.
                                                > > >
                                                > > > Przeciwnie - nowy gatunek to dużo różnic wynikających z mutacji.
                                                > >
                                                > > Nikt tego jeszcze nie dowiódł, pomimo wysiłków armii naukowców i ponad stu lat
                                                > > rozwoju tej bajki.
                                                >
                                                > Przeczy temu religia. Nauka dowiodła prawdziwości ewolucjonizmu.

                                                Niczego takiego nauka jeszcze nie dowiodła, o czym mówią sami naukowcy cytowani przeze mnie wielokrotnie. Wszystkie rzekome dowody na ewolucję darwinowską są błędne w świetle samej nauki. W żadnej publikacji naukowej nie został, jak dotąd opisany, ani jeden udokumentowany fakt przechodzenia jednego gatunku w drugi.
                                                A teorie, że nowe plany budowy ciała pojawiały się na skutek stopniowej kumulacji drobnych zmian są kwestionowane przez uczonych, nawet tych, którzy nie wierzą w biblijną relację o stwarzaniu.

                                                > > > Mikroewolucja to właśnie ewolucja. Nie zaprzeczasz.
                                                > >
                                                > > Nie wynika z tego ewolucja gatunków
                                                >
                                                > Wynika. Suma drobnych zmian daje duże zmiany.

                                                Teorie, że nowe plany budowy ciała pojawiały się na skutek stopniowej kumulacji drobnych zmian są kwestionowane przez uczonych, nawet tych, którzy nie wierzą w biblijną relację o stwarzaniu – widzę, że ty jesteś od nich mądrzejszy – opisz to, a może dostaniesz Nobla :)

                                                > > Ty nawet nie potrafisz się wysilić - podałem również swoje linki, które miażdżą
                                                > > dywagacje, przypuszczenia i spekulacje zawarte w linkach twoich :))))
                                                >
                                                > Nic nie miażdży. Suma małych zmian daje dużą zmianę. To jest właśnie ewolucja.

                                                Jak twierdzą naukowcy, specjaliści w tej dziedzinie, zmiany te nie powodują przechodzenia jednego gatunku w drugi, a więc „ewolucja gatunków” nie istnieje

                                                > > > Zawsze jak masz dać dowód, to się próbujesz wykręcić.
                                                >
                                                > > Dowodu na co oczekujesz ?
                                                >
                                                > Na istnienie Twojego bożka. Nie ma istnienia bez dowodu.

                                                Nie wiem o jakim bożku z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bożkach i bogach - rozprawiają zapewne o demonach.

                                                > > Tak, rozumiem cię i współczuję – to choroba, nazywana jest fobią :))))
                                                >
                                                > Przeciwnie, lubię go. Twój bożek jest jednocześnie pojedynczy i potrójny. Przec
                                                > ież to absurdalne i śmieszne. :)

                                                Zaiste, śmieszne to i straszne, bo zważywszy, że ja nie posiadam żadnego bożka – ty tkwisz w przeświadczeniu , że jest inaczej, pomimo wielokrotnych moich zapewnień. Musisz mocno być chory.
                                                • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 30.01.13, 21:37
                                                  enrque111 napisał:

                                                  > grgkh napisał:

                                                  > > Ewolucja = zmienność.

                                                  > > Wszechświat się zmienia.
                                                  >
                                                  > Wszystko co materialne się zmienia,

                                                  I dlatego suma małych ale różnych zmian kodu genetycznego oraz izolacji uniemożliwiającej mieszanie się, po dłuższym czasie prowadzi do powstania nowych gatunków.

                                                  > > > Na te bajki i spekulacje już dawno wskazano remedium,
                                                  > >
                                                  > > Oczywiście, dowodzicie, że naturalnej zmienności nie ma. :)
                                                  >
                                                  > Co to jest wg ciebie „naturalna zmienność” i na podstawie czego zak
                                                  > ładasz, że dowodzimy jej braku ?

                                                  Mutacje i ich utrwalanie się.

                                                  > > Ale suma drobnych zmian daje duże zmiany. To jest ewolucja.
                                                  >
                                                  > Rozmawiamy o ewolucji gatunków, a nie o zmienności w ich obrębie.

                                                  Rozmawiamy o tym samym. Drobne zmiany się sumują aż wreszcie u potencjalnych rodziców różnice w kodzie genetycznym są tak duże, że niemożliwe staje się spłodzenie potomstwa.

                                                  > > > > > Brak jakiegokolwiek dowodu, że suma mutacji
                                                  > > > > > prowadzi do wykształcenia się innego gatunku.

                                                  > > > > Przeciwnie - nowy gatunek to dużo różnic
                                                  > > > > wynikających z mutacji.

                                                  > > > Nikt tego jeszcze nie dowiódł

                                                  > > Nauka dowiodła prawdziwości ewolucjonizmu.
                                                  >
                                                  > Niczego takiego nauka jeszcze nie dowiodła,
                                                  > o czym mówią sami naukowcy cytowani
                                                  > przeze mnie wielokrotnie.

                                                  Twoi "naukowcy" są fałszywi. Naukowiec musi być sceptyczny i nie może "wierzyć" w dogmaty. Kto w nie wierzy, ten przestaje być naukowcem z definicji.

                                                  > > > > Mikroewolucja to właśnie ewolucja. Nie zaprzeczasz.

                                                  > > > Nie wynika z tego ewolucja gatunków

                                                  > > Wynika. Suma drobnych zmian daje duże zmiany.
                                                  >
                                                  > Teorie, że nowe plany budowy ciała pojawiały się na skutek stopniowej kumulacji
                                                  > drobnych zmian są kwestionowane przez uczonych

                                                  To są fałszywi "uczeni", którzy wierzą w dogmaty. Prawdziwi uczeni nie kwestionują teorii ewolucji.

                                                  > > Nic nie miażdży. Suma małych zmian daje dużą zmianę.
                                                  > > To jest właśnie ewolucja.
                                                  >
                                                  > Jak twierdzą naukowcy, specjaliści w tej dziedzinie, zmiany te nie powodują prz
                                                  > echodzenia jednego gatunku w drugi, a więc „ewolucja gatunków” nie
                                                  > istnieje

                                                  Tak twierdzą wierzący w dogmaty naukowcy fałszywi.
                                                  Ewolucja jest uznana przez naukę.

                                                  > Nie wiem o jakim bożku z taką lubością wciąż rozprawiasz

                                                  O bożku, w którego wierzysz Ty.

                                                  > > Przeciwnie, lubię go. Twój bożek jest jednocześnie pojedynczy i potrójny.
                                                  > > Przecież to absurdalne i śmieszne. :)
                                                  >
                                                  > Zaiste, śmieszne to i straszne

                                                  :)

                                                  Coraz lepiej się dogadujemy.
                                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 01.02.13, 17:56
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Wszystko co materialne się zmienia,
                                                    >
                                                    > I dlatego suma małych ale różnych zmian kodu genetycznego oraz izolacji uniemoż
                                                    > liwiającej mieszanie się, po dłuższym czasie prowadzi do powstania nowych gatun
                                                    > ków.

                                                    Wciąż powtarzasz to samo kłamstwo i jak dotąd nie przedstawiłeś ani jednego dowodu – ja natomiast wykazałem, że nawet wybitni ewolucjoniści temu zaprzeczają.

                                                    > > Co to jest wg ciebie „naturalna zmienność” i na podstawie czego zak
                                                    > > ładasz, że dowodzimy jej braku ?
                                                    >
                                                    > Mutacje i ich utrwalanie się.

                                                    Przecież nigdy nie zaprzeczałem, ani nikt rozsądny, że mutacje istnieją, więc gdzie jest twój dowód, że ”dowodzimy jej braku” ?
                                                    Nie wyjaśniłeś również, co to jest wg ciebie „naturalna zmienność” ?

                                                    > > > Ale suma drobnych zmian daje duże zmiany. To jest ewolucja.
                                                    > >
                                                    > > Rozmawiamy o ewolucji gatunków, a nie o zmienności w ich obrębie.
                                                    >
                                                    > Rozmawiamy o tym samym. Drobne zmiany się sumują aż wreszcie u potencjalnych ro
                                                    > dziców różnice w kodzie genetycznym są tak duże, że niemożliwe staje się spłodz
                                                    > enie potomstwa.

                                                    Pisałem już, że pleciesz nielogiczne brednie – skoro ”spłodzenie potomstwa staje się niemożliwe”, to gatunek wymiera, a nie zmienia się w inny :)))
                                                    „Znane dane kopalne nie dostarczają ani jednego przykładu świadczącego o ewolucji filetycznej, która powodowałaby istotną zmianę morfologiczną; próżno w nich szukać jakiegokolwiek potwierdzenia modelu gradualistycznego [kumulowanie się drobnych zmian na przestrzeni setek tysięcy lat].” - Nils Eldredge, słynny amerykański paleontolog, ewolucjonista – czyżbyś ty wiedział coś więcej na ten temat od niego ???

                                                    > > > Nauka dowiodła prawdziwości ewolucjonizmu.
                                                    > >
                                                    > > Niczego takiego nauka jeszcze nie dowiodła, o czym mówią sami naukowcy cytowani
                                                    > > przeze mnie wielokrotnie.
                                                    >
                                                    > Twoi "naukowcy" są fałszywi. Naukowiec musi być sceptyczny i nie może "wierzyć"
                                                    > w dogmaty. Kto w nie wierzy, ten przestaje być naukowcem z definicji.

                                                    :))))) Czyżbyś był aż tak prymitywnym bucem, że światowej sławy naukowców ewolucjonistów – biologów, chemików, paleontologów, antropologów, profesorów słynnych instytucji naukowych miał za głupców i fałszerzy, tylko dlatego, że szczerze wypowiadają się o wątpliwych przesłankach, na których oparta jest teoria Darwina i że ewolucja gatunków nie może mieć miejsca ??? :)))))

                                                    > > > > > Mikroewolucja to właśnie ewolucja. Nie zaprzeczasz.
                                                    >
                                                    > > > > Nie wynika z tego ewolucja gatunków
                                                    >
                                                    > > > Wynika. Suma drobnych zmian daje duże zmiany.
                                                    > >
                                                    > > Teorie, że nowe plany budowy ciała pojawiały się na skutek stopniowej kumulacji
                                                    > > drobnych zmian są kwestionowane przez uczonych
                                                    >
                                                    > To są fałszywi "uczeni", którzy wierzą w dogmaty. Prawdziwi uczeni nie kwestion
                                                    > ują teorii ewolucji.

                                                    A zatem uważasz np. takie sławy w dziedzinie ewolucjonizmu, jak: Roberto Fondi (profesor paleontologii na uniwersytecie w Sienie), Chandra Wickramasinghe (astronom i biolog, profesor matematyki stosowanej na University College w Cardiff), Harold Urey (chemik, laureat nagrody Nobla), Nils Eldredge (paleontolog, ewolucjonista, dyrektor American Museum of Natural History, laureat nagrody: „Przyjaciel Darwina”), Ernst Mayr (ornitolog, wybitny ewolucjonista), Colin Patterson (paleontolog, ewolucjonista British Museum) – mógłbym wymieniac dalej, ale i te nazwiska na razie wystarczą – zatem uważasz ich wszystkich za fałszywych „uczonych” ??? – opowiedz coś o tym :)))))

                                                    > > Jak twierdzą naukowcy, specjaliści w tej dziedzinie, zmiany te nie powodują prz
                                                    > > echodzenia jednego gatunku w drugi, a więc „ewolucja gatunków” nie istnieje
                                                    >
                                                    > Tak twierdzą wierzący w dogmaty naukowcy fałszywi.
                                                    > Ewolucja jest uznana przez naukę.

                                                    Jaką naukę ? Gdzie są dowody na prawdziwość tych bajek ? Jacy naukowcy podali choćby jeden dowód, który potwierdzałby przechodzenie jednego gatunku w drugi ?

                                                    > > Nie wiem o jakim bożku z taką lubością wciąż rozprawiasz
                                                    >
                                                    > O bożku, w którego wierzysz Ty.

                                                    Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.

                                                    > > > Przeciwnie, lubię go. Twój bożek jest jednocześnie pojedynczy i potrójny.
                                                    > > > Przecież to absurdalne i śmieszne. :)
                                                    > >
                                                    > > Zaiste, śmieszne to i straszne
                                                    >
                                                    > :)

                                                    Cieszy mnie również, że zaczynasz się śmiać z bożków w swoim łbie :)))))

                                                    > Coraz lepiej się dogadujemy.

                                                    Zaiste :)
                              • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 16:00
                                grgkh napisał:

                                > enrque111 napisał:
                                >
                                > > Przedstaw dowody !!!
                                >
                                > Tu są:
                                >
                                > www.ewolucja.org/
                                > pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja
                                > A jeśli ich nie możesz pojąć, to Twój problem.

                                Wszystko mogę pojąć, tylko nie to, co nie istnieje – sam opis jakiejś teorii, czy przypuszczenia, nie jest dowodem. Mało tego, sami naukowcy twierdzą, że istnieją dowody, że ewolucja (darwinowska) jest niemożliwa i nigdy nie miała miejsca:
                                „Kiedy zaczynamy rozważać szczegóły, możemy udowodnić, że żaden gatunek się nie zmienił; nie możemy natomiast udowodnić, że ewentualne zmiany w obrębie gatunku byłyby dla niego korzystne - zaś takie założenie leży u podstaw teorii [ewolucji]”. (Charles Darwin, The Life and Letters of Charles Darwin, vol. 2, editor Francis Darwin, D. Appleton and Co., New York 1898, s. 210.)
                                "Ponieważ nie mamy żadnego świadectwa, wskazującego na przejścia między skamieniałościami a grupami żywych organizmów, powinniśmy przyjąć, że takie formy przejściowe nigdy nie istniały" (przyrodnik A.H. Clark)
                                "Główny problem przeszkadzający w potwierdzeniu teorii polega na tym, że z badań nad materiałem geologicznym wynika prawda wręcz przeciwna zawartemu w niej twierdzeniu. Wśród skamieniałości nigdy nie natrafiono na formę, która mogłaby być uznana za przejściową. Zamiast tego obserwuje się nagłe i nieregularne pojawianie się i zanikanie różnych gatunków." (paleontolog Marek Czarnecki)
                                „Im bardziej bada się paleontologię, tym pewniejsze jest, że ewolucjonizm opiera się na samej tylko wierze; na dokładnie tym samym rodzaju wiary, jaki konieczny jest w wielkich misteriach religijnych”. Colin Patterson [paleobiolog z Brytyjskiego Muzeum Historii Naturalnej, jeden z propagatorów kladyzmu], cyt za: Luther Sunderland, Darwin's Enigma. Fossils and Others Problems, Master Book Publishers, San Diego 1984, s. 27.)

                                > > > > Gdzie współcześnie mamy przykład nagromadzenia się wielu zmian,
                                > > > > które wkrótce doprowadzą do powstania nowego gatunku ?
                                > > >
                                > > > Do nagromadzenia się takich zmian potrzeba dłuższego czasu. Życie na Ziem i trwa
                                > > > od miliardów lat.
                                > >
                                > > Nie jest to takie pewne, a coraz częściej słychać głosy, że nawet niemożliwe i
                                > > oparte na błędnych wyliczeniach.
                                >
                                > Z ambony słychać. Bo księża są coraz większymi debilami. Nic na ten wzrastający
                                > poziom debilizmu nie poradzę. :) Ten sam kler kiedyś spalił na stosie Giordano
                                > Bruno za głoszenie innych teorii naukowych.

                                Ty nieuku lepiej trochę się poucz, zanim zaczniesz wypisywać na forum tego typu brednie. Giordano Bruno, po pierwsze nie spłonął na stosie, a przynajmniej nie ma na to pewnych dowodów, a po drugie nie skazano go za ”głoszenie innych teorii naukowych”, tylko za wywrotowe, szkodliwe i niebezpieczne dla porządku i ładu publicznego ideologie oraz za zwykłe oszustwa i zbrodnicze inklinacje.

                                > > > > > Kumulowanie się drobnych zmian jest właśnie dowodem.
                                > > > >
                                > > > > Nie, dopóki się tego nie udowodni.
                                > > >
                                > > > Zmiany się sumują w określonym tempie, przy czym część z nich jest niekor
                                >
                                > Tak, niektóre są niekorzystne, ale inne są korzystne.

                                Nic z tego dla naszej dyskusji nie wynika. Zmiany mogą być korzystne, jak np. zmiana koloru skóry u ludzi, którzy dostosowują się do panującego klimatu, ale nie prowadzi to do kształtowania innego gatunku, nadal są ludźmi.

                                > > Zmiany jak dowiodły badania naukowe, najczęściej mają charakter wsteczny
                                >
                                > Ale pozostałe są korzystne (z czym się zgodziłeś) i te wystarczają. ;) Wspanial
                                > e, że wreszcie akceptujesz założenia teorii ewolucji.

                                Nigdy ani ja, ani nikt inny nie kwestionował „mikroewolucji”, dyskutujemy tu natomiast o makroewolucji, czyli przechodzeniu jednego gatunku w drugi, co jak twierdzę od samego początku, jest mitem i wielką ściemą :)

                                > > Przecież to ja pierwszy ciebie o tym przekonywałem !
                                >
                                > Nieważne, kto kogo przekonywał pierwszy. Najważniejsze, że mam tu Twoją dekl
                                > arację ateizmu - czarno na białym.
                                Ten post zapamiętuje sobie, żeby móc go
                                > cytować w odpowiednim momencie.

                                :) Bardzo proszę, zacytuj ją, gdyż zapomniałem jaką to niby „deklarację” tu wygłosiłem ? :)

                                > > > > To jest truizm. Nie ma natomiast dowodu, że może
                                > > > > ktokolwiek (poza Bogiem) ożywić jakiś pierwiastek
                                >
                                > Oczywiście, że nie ma takiego dowodu. Pierwiastki (atomy pierwiastków) ZAWSZE s
                                > ą jednakowo martwe. Życie nie istnieje jako "inny stan materii". To tylko ciąg
                                > przemian chemicznych zgodnym z kodem dekodowanym w strukturze związku chemiczne
                                > go, np. DNA. Nic niezwykłego.

                                :) Skoro to „nic niezwykłego”, to dlaczego jeszcze nikomu nie udało się ożywić żadnej materii ……. z twoich wywodów wnioskuję, że jednak potrzebny jest jakiś „duch”, który określasz bałamutnym określeniem: ”przemian chemicznych zgodnym z kodem dekodowanym w strukturze związku chemicznego, np. DNA”, które rzekomo same miały się ożywić w wyniku „wielkiego wybuchu” – zaiste kuriozalna, fantastyczna i dziecinna wręcz wiara :))
                                • bookworm Re: Absurden enruque 111 jest 17.01.13, 11:10
                                  enrque111 napisał:
                                  > „Kiedy zaczynamy rozważać szczegóły, możemy udowodnić, że żaden gatune
                                  > k się nie zmienił; nie możemy natomiast udowodnić, że ewentualne zmiany w obręb
                                  > ie gatunku byłyby dla niego korzystne - zaś takie założenie leży u podstaw teor
                                  > ii [ewolucji]”
                                  . (Charles Darwin, The Life and Letters of Charles Darw
                                  > in, vol. 2, editor Francis Darwin, D. Appleton and Co., New York 1898, s. 210.)

                                  Zacytowanie przez Ciebie tego cytatu na poparcie swojej tezy, świadczy tylko o tym jak w bardzo nie rozumiesz ewolucji ani tym bardziej tego co cytujesz.
                                  Zmiany po prostu są, tylko historia i ewolucja pokazuje czy są korzystne - przyczyniły lub nie przeszkodziły w selekcji naturalnej lub nie. Ewolucja to nauka i jak każda nauka rozwija się - kiedyś wydawało się, że każda zmiana musi być korzystna, dzis wiemy, że tak nie jest. Darwin był uwikłany w czasy, gdy jego teoria była w jawnej sprzeczności z oficjalnym poglądem na temat stworzenia, ale samo ludzkie myślenie było też pod olbrzymim wpływem religii (nie zawsze pozytywnym, a bardzo często negatywnym) Religia wpływała i dalej próbuje wpływać na każdy przejaw życia, w tym i nauki.

                                  W Ewolucji przyjmuje się, że zmiany są korzystne na tyle na ile przyczynia się (lub nie ma wpływu) do dalszego przedłużenia odnogi ewolucyjnej danego gatunku. Gdy zmiany są niekorzystne, są automatycznie, bądź w późniejszym czasie wygaszane wraz z całą linią przez naturalną selekcję (ślepe zaułki ewolucji po których pozostały tylko kości i skamieniałości).

                                  Natura i Ewolucja nie ma świadomości ani celowości tylko reguły, zasady (tak jak Fizyka).

                                  > Ty nieuku lepiej trochę się poucz, zanim zaczniesz wypisywać na forum tego typu
                                  > brednie. Giordano Bruno, po pierwsze nie spłonął na stosie, a przynajmniej nie
                                  > ma na to pewnych dowodów, a po drugie nie skazano go za ”głoszenie in
                                  > nych teorii naukowych”
                                  , tylko za wywrotowe, szkodliwe i niebezpieczne
                                  > dla porządku i ładu publicznego ideologie oraz za zwykłe oszustwa i zbrodnicze
                                  > inklinacje.

                                  Od dłuższego czasu, portale katolickie publikują rewizję historii, próbującą szkalować swoje ofiary i wybielać winy Kościoła (tak też kościół postępuje z ofiarami księży pedofili). W przypadku Giordano Bruno jest to z jednej strony trudne (zachowały się akta przesłuchań, które jednoznacznie stawiają kościół jako wroga nauki, a Giordano jako jego ofiarę), a z drugiej strony łatwe - większość katolików nie zada sobie nawet trudu przeczytania ich, ograniczając się do gadki z ambony, a Ci którzy je przeczytają i tak wiedzą jak powinni to interpretować, bo znają właściwą "prawdę" - dobrze o tym wiesz enrque111.

                                  Są starsi ludzie, którzy, czując, że koniec się zbliża, używają religii jako otuchy i nadziei (takie "opium dla mas") i tacy spin-doktorzy jak Ty, enrque111, który dla utrzymania władzy i znaczenia kościoła katolickiego, zręcznie manipulujesz faktami, unikasz odpowiadania na pytania - rozumiem, że to taka mentalność Inkwizytora (ty zadajesz pytania, a nie odpowiadasz), najpierw uprawiasz apologetykę (to właściwie nie dziwi, że religia musiała stworzyć cały dział teologii, tylko po to żeby bronić religii i tłumaczyć skąd wynikają rozbieżności pomiędzy nauką i Biblią), ale zaraz potem przechodzisz do ataku - po co bronić (gdy wiadomo, że nie jest to możliwe), skoro można atakować - udawać, że nie rozumie się dowodów, podważać w nieskończoność dowody, fałszować historię i szkalować ludzi - niszcząc ich wiarygodność, a na koniec nazwać to wszystko prawdą - Himmler (oczywiście ochrzczony katolik - nazista, rasista i antysemita) dał Ci (i Tobie podobnym) niewątpliwie dobrą lekcję, którą doskonale zapamiętałeś, i którą zapamiętale wdrażasz w życie (wystarczy spojrzeć na stopkę).

                                  Walka z Tobą to oczywiście walka z wiatrakami, jedyne co pozostaje to pokazywać dwulicowość Twoją i Twojej religii.

                                  Oczywiście jestem świadomy, że głosząc właściwą "prawdę", którą z taką wyrachowaną lubością umieszczasz w swojej stopce, będziesz fałszował historię i wybielał karty kościoła, co jest nieuknione w ramach wolności wypowiedzi, ale liczę, że kolejni ludzie, którzy będą cię czytać zauważą to wyrachowanie, etyczny relatywizm i moralne dno jakie prezentujesz i jakie prezentuje Twój kościół - podwójny standard katolicyzmu, w którym wartością moralną nie są czyny ale sam fakt bycia religiantem.
                                  Bycie katolikiem, jak pokazują Twoje opinie m.in. o inkwizycji, jest w stanie zrównoważyć a nawet moralnie przewyższyć każdą niegodziwość, okrucieństwo i przemoc, jaką w imię Twojego Boga jest dokonywana.
                                  • feelek Re: Absurden enruque 111 jest 17.01.13, 14:11
                                    Bookworm:
                                    Walka z Tobą to oczywiście walka z wiatrakami, jedyne co pozostaje to pokazywać
                                    > dwulicowość Twoją i Twojej religii.>
                                    > Oczywiście jestem świadomy, że głosząc właściwą "prawdę", którą z taką wyrachow
                                    > aną lubością umieszczasz w swojej stopce, będziesz fałszował historię i wybiela
                                    > ł karty kościoła, co jest nieuknione w ramach wolności wypowiedzi, ale liczę, ż
                                    > e kolejni ludzie, którzy będą cię czytać zauważą to wyrachowanie, etyczny relat
                                    > ywizm i moralne dno jakie prezentujesz i jakie prezentuje Twój kościół - podwój
                                    > ny standard katolicyzmu, w którym wartością moralną nie są czyny ale sam fakt b
                                    > ycia religiantem.
                                    > Bycie katolikiem, jak pokazują Twoje opinie m.in. o inkwizycji, jest w stanie z
                                    > równoważyć a nawet moralnie przewyższyć każdą niegodziwość, okrucieństwo i prze
                                    > moc, jaką w imię Twojego Boga jest dokonywana.


                                    "Zwalczanie" niegodziwości Enrique'a, o których piszesz jest uciążliwe, czasochłonne ale możliwe. , Potwierdzą tu Grgh, Wariant, Marina i Ty, jemu najbardziej zależy aby odejść od stołu jako ostatni. Do imentu będzie podawał swoje "argumenty" typu: "miałeś/łaś okazję aby być cicho', "ty nieuku", "baranie", "publicznie zdjąłem ci kalesony" etc. ( doświadczyliśmy ich chyba wszyscy z osobna). Jak pokazuje doświadczenie wystarczy jednak okazać cierpliwość aby odpuścił i z podkulonym ogonem odszedł pokonany od stołu. Pokonany = nieostatni w wymianie postów, mnie nie zależy na wygraniu z nim na argumenty, niech sobie zostanie przy swoich racjach, jeśli nazwiemy nimi nazwanie kogoś tak wdzięcznie jak Enrique to robi.
                                    • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 17.01.13, 14:22
                                      feelek napisał:

                                      Jak pokazuje doświadczenie wystarczy jednak okazać cierpliwość aby odpuścił i z p
                                      > odkulonym ogonem odszedł pokonany od stołu. Pokonany = nieostatni w wymianie po
                                      > stów, mnie nie zależy na wygraniu z nim na argumenty, niech sobie zostanie przy
                                      > swoich racjach, jeśli nazwiemy nimi nazwanie kogoś tak wdzięcznie jak Enrique
                                      > to robi.

                                      Jedyna osoba jakiej się boi to ja , daje temu liczne dowody często wspominając moją osobę w postach do innych. Zresztą teraz z braku argumentów zaczął mnie unikać .
                                      • feelek Re: Absurden enruque 111 jest 17.01.13, 17:37
                                        Kolt:

                                        Jedyna osoba jakiej się boi to ja

                                        feelek:
                                        niech Ci będzie, ja Rusin zgodny
                                        PS. mnie chyba też.
                                        zaczął unikać. co mnie w sumie nie martwi. Rozmowa z kol. E. twórcza niestety nie jest.
                                        • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 17.01.13, 19:01
                                          feelek napisał:

                                          > Kolt:
                                          >
                                          > Jedyna osoba jakiej się boi to ja

                                          > feelek:
                                          > niech Ci będzie, ja Rusin zgodny
                                          > PS. mnie chyba też.
                                          > zaczął unikać. co mnie w sumie nie martwi. Rozmowa z kol. E. twórcza niestety nie jest.

                                          Twórcza czy nie ,ale sama radocha obnażać kłamstwa religianta .
                                      • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 18.01.13, 18:21
                                        kolter-xl napisał:

                                        > feelek napisał:
                                        >
                                        > Jak pokazuje doświadczenie wystarczy jednak okazać cierpliwość aby odpuścił i z p
                                        > > odkulonym ogonem odszedł pokonany od stołu. Pokonany = nieostatni w wymianie po
                                        > > stów, mnie nie zależy na wygraniu z nim na argumenty, niech sobie zostanie przy
                                        > > swoich racjach, jeśli nazwiemy nimi nazwanie kogoś tak wdzięcznie jak Enrique
                                        > > to robi.
                                        >
                                        > Jedyna osoba jakiej się boi to ja , daje temu liczne dowody często wspominając
                                        > moją osobę w postach do innych. Zresztą teraz z braku argumentów zaczął mnie un
                                        > ikać .

                                        :)) Nie wiedziałem biedny kotlecie, że istnieje na świecie ktokolwiek, kto ciebie się boi :))
                                        Niezły z ciebie mitoman :)))
                                        Owszem, niekiedy wspominam twoją personę w rozmowie z innymi, na tej samej zasadzie, jak wspomina się różne napotkane w życiu dziwadła: człowieka z dwiema głowami lub z trzema nogami, kobietę-małpę, czy węża z ludzką głową. Ty jesteś oryginałem należącym do sekty swadkowjehowy, który mieni się „ateistą”, lecz jeszcze nigdy nie powiedział nic złego o „Jehowie” i „kociej wierze” – to również jest dziwadłem :)
                                        Nie unikam ciebie jak widzisz, lecz twoje nieustanne łgarstwa i dopominanie się powtarzania wciąż tego samego nużą mnie. Poznałem już wszystkie twoje argumenty, zagrywki i krętactwa polegające na przeskakiwaniu z tematu na temat tak, jak mucha gnojarka przeskakuje z gawniaka na gawniak. Obiecuję ci jednak, że z pewnością do ciebie się odezwę, gdy uznam jakiś twój tekst za na tyle zabawny, że wart będzie mojego zachodu, jak w niniejszym przypadku – pracuj więc kotlecie, a nie ominie cię nagroda :)))
                                        • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 18.01.13, 21:35
                                          enrque111 napisał:

                                          :)) Nie wiedziałem biedny kotlecie, że istnieje na świecie ktokolwiek, kto ciebie się boi :))

                                          Nie , no ty przecież eniu .

                                          > Niezły z ciebie mitoman :)))

                                          Nie dam rady przebić ciebie nawet gdybym miał ze trzy życia .

                                          > Owszem, niekiedy wspominam twoją personę w rozmowie z innymi, na tej samej zasa
                                          > dzie, jak wspomina się różne napotkane w życiu dziwadła: człowieka z dwiema gło
                                          > wami lub z trzema nogami, kobietę-małpę, czy węża z ludzką głową.

                                          Dlatego wtedy z pampersem siedzisz na dupie :))

                                          Ty jesteś oryginałem należącym do sekty swadkowjehowy,

                                          Kłamiesz jak zwykle niemoto :))

                                          > który mieni się „ateistą”

                                          Dumny jestem z tego .

                                          > , lecz jeszcze nigdy nie powiedział nic złego o „Jehowie” i „
                                          > kociej wierze” – to również jest dziwadłem :)

                                          Widzisz gdybym miał 12 lat tak jak ty to może i bawiłbym się w te debilne gierki ,ale niestety dla ciebie 12 lat już dawno nie mam . Pomijając już to ze często kiedy ciebie nie ma z powodu nawrotu choroby bywasz izolowany zdarza mi się krytycznie wyrazić o SJ . Wiec nie wiesz o czym piszesz .
                                          Tak się składa ze ten tylko jeden post zadaje kłam twojej kłamliwej tezie '

                                          Autor: kolter-xl ☺ 23.08.12, 20:47

                                          " Bracia od Jehowy za magiczny uznali rok 1975 , jakoś tak wyliczyli ze to równo 6 tys lat [jak Jehowa stworzył Adama. Ogłosili koniec świata a kiedy nie nastąpił z połowa z nich poszła w diabły olewając Jehowę i służbę dla niego . "

                                          > Nie unikam ciebie jak widzisz, lecz twoje nieustanne łgarstwa i dopominanie się
                                          > powtarzania wciąż tego samego nużą mnie. Poznałem już wszystkie twoje argument
                                          > y, zagrywki i krętactwa polegające na przeskakiwaniu z tematu na temat tak, jak
                                          > mucha gnojarka przeskakuje z gawniaka na gawniak. Obiecuję ci jednak, że z pew
                                          > nością do ciebie się odezwę, gdy uznam jakiś twój tekst za na tyle zabawny, że
                                          > wart będzie mojego zachodu, jak w niniejszym przypadku – pracuj więc kotl
                                          > ecie, a nie ominie cię nagroda :)))

                                          Eniu niemoto każdy kto czytał ten wątek i inne wie ze dałeś dupy na całej Lini ośmieszyłeś się
                                          żądając dowodu na to ze Biblie spisywano na pergaminie i sam niechcący ten dowód podałeś :)). Tak samo ze słowem petra mimowolnie przyznałeś ze słowo to tłumaczy się na kamień , czego nawet ja nie wiedziałem :))) No i z innego wątku palnąłeś ze Jan Chrzciciel był ostatnim prorokiem :)))) . Przyjąłeś najgłupszą strategię ucieczkę w ignorowanie mnie :))) W nadziei ze ja odpuszczę ;)))
                                          • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 18.01.13, 22:31
                                            kolter-xl napisał:

                                            > enrque111 napisał:
                                            >
                                            > Ty jesteś oryginałem należącym do sekty swadkowjehowy,
                                            >
                                            > Kłamiesz jak zwykle niemoto :))

                                            Nigdy nie kłamię, wręcz brzydzę się tą twoją przypadłością.

                                            > > który mieni się „ateistą”
                                            >
                                            > Dumny jestem z tego .

                                            To napisz, że olewasz Jehowę :)

                                            > > , lecz jeszcze nigdy nie powiedział nic złego o „Jehowie” i kociej wierze” –
                                            > > to również jest dziwadłem :)
                                            >
                                            > Widzisz gdybym miał 12 lat tak jak ty to może i bawiłbym się w te debilne gierki
                                            > ,ale niestety dla ciebie 12 lat już dawno nie mam .

                                            :) Wiedziałem, że tego nigdy nie powiesz swądku - nie musisz się tak głupio tłumaczyć :)))


                                            > Pomijając już to ze często kiedy ciebie nie ma z powodu nawrotu choroby bywasz
                                            > izolowany zdarza mi się krytycznie wyrazić o SJ . Wiec nie wiesz o czym piszesz .
                                            > Tak się składa ze ten tylko jeden post zadaje kłam twojej kłamliwej tezie '
                                            >
                                            > Autor: kolter-xl ☺ 23.08.12, 20:47

                                            > " Bracia od Jehowy za magiczny uznali rok 1975 , jakoś tak wyliczyli ze to równ
                                            > o 6 tys lat [jak Jehowa stworzył Adama. Ogłosili koniec świata a kiedy nie nast
                                            > ąpił z połowa z nich poszła w diabły olewając Jehowę i służbę dla niego. "

                                            :) Już samo sformułowanie: ”bracia od Jehowy” świadczy o twoim „ateizmie” – żaden prawdziwy ateista „kociarzy” tak by przenigdy nie nazwał, tylko ich „brat w wierze” :))))
                                            Poza tym skrytykowałeś, nie tych którzy wytrwali w „kociej wierze”, ale tych, którzy od nich odeszli i ”poszli w diabły” – nikogo załgany kotlecie takimi prymitywnymi tekstami nie zwiedziesz :)))))

                                            > > Nie unikam ciebie jak widzisz, lecz twoje nieustanne łgarstwa i dopominanie się
                                            > > powtarzania wciąż tego samego nużą mnie. Poznałem już wszystkie twoje argument
                                            > > y, zagrywki i krętactwa polegające na przeskakiwaniu z tematu na temat tak, jak
                                            > > mucha gnojarka przeskakuje z gawniaka na gawniak. Obiecuję ci jednak, że z pew
                                            > > nością do ciebie się odezwę, gdy uznam jakiś twój tekst za na tyle zabawny, że
                                            > > wart będzie mojego zachodu, jak w niniejszym przypadku – pracuj więc kotlecie,
                                            > > a nie ominie cię nagroda :)))
                                            >
                                            > Eniu niemoto każdy kto czytał ten wątek i inne wie ze dałeś dupy na całej Lini
                                            > ośmieszyłeś się

                                            :) Piękne masz marzenia, więc kierując się chrześcijańskim miłosierdziem, nie mam zamiaru ich zakłócać słowami prawdy, które przywiodłyby cię do rzeczywistości – lituję się zwykle nad niemotami umysłowymi :)

                                            > żądając dowodu na to ze Biblie spisywano na pergaminie i sam niechcący ten dowó
                                            > d podałeś :)).

                                            Podałem dowód, że mylisz pergamin z niegarbowaną skórą :))

                                            > Tak samo ze słowem petra mimowolnie przyznałeś ze słowo to tłuma
                                            > czy się na kamień , czego nawet ja nie wiedziałem :)))

                                            Nie wiedziałeś, więc zmyślałeś, wmawiając to przez długi czas, aż musiałem cię oświecić, że „skała” to też kamień :)))

                                            > No i z innego wątku palnąłeś ze Jan Chrzciciel był ostatnim prorokiem :)))) .

                                            Tak, był ostatnim Prorokiem, ponieważ wszyscy, którzy byli po nim nie prorokowali w sensie starotestamentowym, czyli nie byli wysłańcami Boga – tak więc Jan Chrzciciel był ostatnim z nich. W Nowym Testamencie „prorokiem” jest osoba posiadająca szczególny dar Ducha Świętego, nadprzyrodzoną wiedzę w różnych dziedzinach, nie odnoszącą się jednak do przepowiadania, czy zapowiadania czegoś. Rolę Proroków ST przejęli Apostołowie.

                                            > Przyjąłeś najgłupszą strategię ucieczkę w ignorowanie mnie :))) W nadziei ze ja odpuszczę

                                            :)) Nigdy nie wątpiłem, że przestaniesz popuszczać :)))))
                                            Teraz prowokuj mnie dalej, może ci się uda – na razie nieźle ci idzie, masz jednak niewiele czasu, bowiem wkrótce wybywam na rekolekcje i nie będę miał czasu, nie tylko dla takich załganych gnomów jak ty, ale również i dla innych niemot.
                                            • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 18.01.13, 23:19
                                              enrque111 napisał:

                                              > Nigdy nie kłamię, wręcz brzydzę się tą twoją przypadłością.

                                              Eniu ty słyniesz z tego ze tylko łżesz.

                                              > To napisz, że olewasz Jehowę :)

                                              Musiałbym mieć 12 lat żeby w te debilne gierki z tobą grać .

                                              > :) Wiedziałem, że tego nigdy nie powiesz swądku - nie musisz się tak głupio tłumaczyć :)))

                                              Eniu takie prymitywne podpuchy możesz na swojej parafii moherom robić .


                                              > :) Już samo sformułowanie: ”bracia od Jehowy” świadczy o two
                                              > im „ateizmie” – żaden prawdziwy ateista „kociarzy”

                                              To świadczy tylko o tym ze szukasz ch...a do dupy i tylko o tym.

                                              > ; tak by przenigdy nie nazwał, tylko ich „brat w wierze” :))))

                                              Poczytaj w końcu ewangelię zwłaszcza Mateusza 23 , tam widać gołym okiem kim są bracia !!

                                              > Poza tym skrytykowałeś, nie tych którzy wytrwali w „kociej wierze”,
                                              > ale tych, którzy od nich odeszli i ”poszli w diabły”
                                              > ; nikogo załgany kotlecie takimi prymitywnymi tekstami nie zwiedziesz :)))))

                                              Ty katolicki debilu a jak określiłem to co zrobili na Jehowę :? Czy to dowód szacunku :)))

                                              > :) Piękne masz marzenia, więc kierując się chrześcijańskim miłosierdziem, nie m
                                              > am zamiaru ich zakłócać słowami prawdy, które przywiodłyby cię do rzeczywistośc
                                              > i – lituję się zwykle nad niemotami umysłowymi :)

                                              Ale jajaaaaaaaaaaaaaaa :)))

                                              > Podałem dowód, że mylisz pergamin z niegarbowaną skórą :))

                                              Mamy dwie możliwości;nie czytasz tego co wklejasz , lub liczysz na to ze ja tego linku nie otworzę :))

                                              Przecież to ty dałeś namiary na ten link :)))))))))))))))

                                              " Od II wieku przed Chrystusem rozpowszechnia się produkcja nowego gatunku skór piśmiennych, zwanych pergaminem. Według Pliniusza ten sposób przygotowania skór do pisania miał być wynaleziony w Myzji przez Eumenesa, króla Pergamonu (197 - 158). Stąd też wzięła się jego nazwa. Był to materiał delikatniejszy, ale trwalszy od poprzedniego. Można było zapisywać go po obu stronach i używać kilkakrotnie po usunięciu poprzedniego zapisu.
                                              Również chrześcijanie używali go do przepisywania świętych ksiąg (1 Tm 4,13)."

                                              www.strefywiary.pl/pogadanki/index.php?zm=2
                                              Eniu dajesz link a nim zaprzeczenie twojej debilnej tezy . Dajesz też drugi i ten tez ci w jaja kopa zasadził :)) Tutaj masz aż trzy możliwości w tym skóra którą tak rozpaczliwie się osłaniasz :))

                                              www.biblia.info.pl/template.php?tpl=jak_spisano_biblie
                                              " Pierwsze kopie Nowego Testa­mentu były prawdopodobnie zapisane na zwojach zrobionych z papirusu, skóry lub pergaminu. Ale prawdopodobnie mniej wiece] w drugim wieku zaczęła pojawiać się forma książkowa, jakiej używa się obecnie (Kodeks), a która jest znacznie poręczniejsza niż zwoje."

                                              Nie wiedziałeś, więc zmyślałeś, wmawiając to przez długi czas, aż musiałem cię
                                              > oświecić, że „skała” to też kamień :)))

                                              Nie dupku dla mnie petros to kamień a nie petra a ty mi uświadomiłeś ze petra tez jest kamieniem :)))

                                              Tak, był ostatnim Prorokiem, ponieważ wszyscy, którzy byli po nim nie prorokowa
                                              > li w sensie starotestamentowym, czyli nie byli wysłańcami Boga – tak więc
                                              > Jan Chrzciciel był ostatnim z nich. W Nowym Testamencie „prorokiem”

                                              Ale jajaaaaaaaaaaaaaaaaa no a Jezus i jego proroctwa to co kupa waszego biskupa :)) No a tzw natchnione słowa listów Apostolskich i zawarte tam imiona proroków ??

                                              " W tym czasie właśnie przybyli z Jerozolimy do Antiochii prorocy. Jeden z nich, imieniem Agabos "

                                              " W Antiochii, w tamtejszym Kościele, byli prorokami i nauczycielami: Barnaba i Szymon, zwany Niger, Lucjusz Cyrenejczyk i Manaen, który wychowywał się razem z Herodem tetrarchą, i Szaweł. "

                                              " Prorocy niech przemawiają po dwóch albo po trzech, a inni niech to roztrząsają![/i]"

                                              Kogo to Paweł pisząc prorocy miał na myśli ??

                                              > ; jest osoba posiadająca szczególny dar Ducha Świętego, nadprzyrodzoną wiedzę w
                                              > różnych dziedzinach, nie odnoszącą się jednak do przepowiadania, czy zapowiada
                                              > nia czegoś. Rolę Proroków ST przejęli Apostołowie.

                                              Nie wiem nic na temat ich prorokowania poza Janem ?? Coś Paweł próbował mamrotał ze do nieba pójdzie żywy ,ale mu nie wyszło.

                                              :)) Nigdy nie wątpiłem, że przestaniesz popuszczać :)))))

                                              Nie mam tego co ty po tych silnych antydepresantach którego dają do łykania

                                              > Teraz prowokuj mnie dalej, może ci się uda – na razie nieźle ci idzie, ma
                                              > sz jednak niewiele czasu, bowiem wkrótce wybywam na rekolekcje i nie będę miał
                                              > czasu, nie tylko dla takich załganych gnomów jak ty, ale również i dla innych niemot.

                                              Znowu Tworki ??
                                    • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 18.01.13, 18:07
                                      feelek napisał:

                                      > "Zwalczanie" niegodziwości Enrique'a, o których piszesz jest uciążliwe, czasoch
                                      > łonne ale możliwe. , Potwierdzą tu Grgh, Wariant, Marina i Ty, jemu najbardziej
                                      > zależy aby odejść od stołu jako ostatni. Do imentu będzie podawał swoje "argum
                                      > enty" typu: "miałeś/łaś okazję aby być cicho', "ty nieuku", "baranie", "publicz
                                      > nie zdjąłem ci kalesony" etc. ( doświadczyliśmy ich chyba wszyscy z osobna). Ja
                                      > k pokazuje doświadczenie wystarczy jednak okazać cierpliwość aby odpuścił i z p
                                      > odkulonym ogonem odszedł pokonany od stołu. Pokonany = nieostatni w wymianie po
                                      > stów, mnie nie zależy na wygraniu z nim na argumenty, niech sobie zostanie przy
                                      > swoich racjach, jeśli nazwiemy nimi nazwanie kogoś tak wdzięcznie jak Enrique
                                      > to robi.

                                      Widzę, że zaczynasz tworzyć nową dziedzinę wiedzy enrqeologię i poczuwasz się za wybitnego specjalistę w tej dziedzinie - ty, osobnik, który rzekomo ma ukończonych kilka fakultetów, lecz nie potrafi odróżnić geocentryzmu od kulistości Ziemi, a swoją wiedzę historyczną czerpie z powieści beletrystycznych :))))
                                      Zbłaźniłeś się na tym forum nieprzeciętnie i tylko twemu prostactwu należy przypisywać fakt, że jeszcze nie opuściłeś tego forum pod wpływem naturalnego wstydu (właściwego ludziom inteligentnym) lub nie zmieniłeś używanej tu ksywki (metody stosowanej przez osoby bardziej przebiegłe).
                                      • feelek Re: Absurden enruque 111 jest 18.01.13, 19:32
                                        idź daj się podkuć, Enrique
                                        albo: zacznij rozmawiać
                                        PS. czy plakietka na drzwiach z napisem Kot Enrique jeszcze nie wyblakła?
                                        pzdr.
                                        f.
                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 18.01.13, 17:57
                                    bookworm napisał:

                                    > enrque111 napisał:
                                    > > „Kiedy zaczynamy rozważać szczegóły, możemy udowodnić, że żaden gatunek
                                    > > się nie zmienił; nie możemy natomiast udowodnić, że ewentualne zmiany w obręb
                                    > > ie gatunku byłyby dla niego korzystne - zaś takie założenie leży u podstaw teorii
                                    > > [ewolucji]”
                                    . (Charles Darwin, The Life and Letters of Charles Darw
                                    > > in, vol. 2, editor Francis Darwin, D. Appleton and Co., New York 1898, s. 210.)
                                    >
                                    > Zacytowanie przez Ciebie tego cytatu na poparcie swojej tezy, świadczy tylko o
                                    > tym jak w bardzo nie rozumiesz ewolucji ani tym bardziej tego co cytujesz.
                                    > Zmiany po prostu są, tylko historia i ewolucja pokazuje czy są korzystne - przy
                                    > czyniły lub nie przeszkodziły w selekcji naturalnej lub nie.

                                    Brak na to jakichkolwiek dowodów, co wynika również z powyższego cytatu; ”nie możemy udowodnić, że ewentualne zmiany były dla niego korzystne”, a więc nie wiemy nic, nawet czy owe zmiany w istocie były ”możemy udowodnić, że żaden gatunek się nie zmienił”.

                                    > Ewolucja to nauka
                                    > i jak każda nauka rozwija się - kiedyś wydawało się, że każda zmiana musi być k
                                    > orzystna, dzis wiemy, że tak nie jest. Darwin był uwikłany w czasy, gdy jego te
                                    > oria była w jawnej sprzeczności z oficjalnym poglądem na temat stworzenia, ale
                                    > samo ludzkie myślenie było też pod olbrzymim wpływem religii (nie zawsze pozyty
                                    > wnym, a bardzo często negatywnym) Religia wpływała i dalej próbuje wpływać na k
                                    > ażdy przejaw życia, w tym i nauki.

                                    Ewolucja (darwinowska) to nie jest żadna nauka, tylko magia i filozofia podszyta ideologią.

                                    > W Ewolucji przyjmuje się, że zmiany są korzystne na tyle na ile przyczynia się
                                    > (lub nie ma wpływu) do dalszego przedłużenia odnogi ewolucyjnej danego gatunku.
                                    > Gdy zmiany są niekorzystne, są automatycznie, bądź w późniejszym czasie wygasz
                                    > ane wraz z całą linią przez naturalną selekcję (ślepe zaułki ewolucji po któryc
                                    > h pozostały tylko kości i skamieniałości).

                                    To wszystko są hipotezy, przypuszczenia i bajki nie poparte żadnymi dowodami, o czym piszą cytowani przeze mnie naukowcy.

                                    > Natura i Ewolucja nie ma świadomości ani celowości tylko reguły, zasady (tak jak Fizyka).

                                    Nie ma tu żadnych zasad, ponieważ ani jednej jeszcze nie dowiedziono, pomimo usilnych starań i niewiarygodnej wręcz propagandy – o jej skuteczności świadczą nawet twoje wypowiedzi :)

                                    > > Ty nieuku lepiej trochę się poucz, zanim zaczniesz wypisywać na forum tego typu
                                    > > brednie. Giordano Bruno, po pierwsze nie spłonął na stosie, a przynajmniej nie
                                    > > ma na to pewnych dowodów, a po drugie nie skazano go za ”głoszenie in
                                    > > nych teorii naukowych”
                                    , tylko za wywrotowe, szkodliwe i niebezpieczne
                                    > > dla porządku i ładu publicznego ideologie oraz za zwykłe oszustwa i zbrodnicze
                                    > > inklinacje.
                                    >
                                    > Od dłuższego czasu, portale katolickie publikują rewizję historii, próbującą sz
                                    > kalować swoje ofiary i wybielać winy Kościoła (tak też kościół postępuje z ofia
                                    > rami księży pedofili). W przypadku Giordano Bruno jest to z jednej strony trudne
                                    > (zachowały się akta przesłuchań, które jednoznacznie stawiają kościół jako wr
                                    > oga nauki, a Giordano jako jego ofiarę)

                                    Zatem nie będziesz miał trudności w przedstawieniu owych zarzutów w kwestiach „naukowych”, które stawiano temu warchołowi ???

                                    > , a z drugiej strony łatwe - większość
                                    > katolików nie zada sobie nawet trudu przeczytania ich, ograniczając się do gadki
                                    > z ambony, a Ci którzy je przeczytają i tak wiedzą jak powinni to interpretować
                                    > , bo znają właściwą "prawdę" - dobrze o tym wiesz enrque111.

                                    Czekam cierpliwie aż przedstawisz dowód, chętnie to poczytam ?

                                    > Są starsi ludzie, którzy, czując, że koniec się zbliża, używają religii jako ot
                                    > uchy i nadziei (takie "opium dla mas") i tacy spin-doktorzy jak Ty, enrque111,
                                    > który dla utrzymania władzy i znaczenia kościoła katolickiego, zręcznie manipul
                                    > ujesz faktami, unikasz odpowiadania na pytania

                                    Na które pytania odmówiłem odpowiedzi ? …. oczywiście, poza tymi ogólnymi, w których prosiłeś abym wyłożył ci tu całą doktrynę katolicką w pigułce :)

                                    > - rozumiem, że to taka mentalnoś
                                    > ć Inkwizytora (ty zadajesz pytania, a nie odpowiadasz), najpierw uprawiasz apol
                                    > ogetykę (to właściwie nie dziwi, że religia musiała stworzyć cały dział teologi
                                    > i, tylko po to żeby bronić religii i tłumaczyć skąd wynikają rozbieżności pomię
                                    > dzy nauką i Biblią),

                                    Ja zawsze odpowiadam na pytania, lecz często nie spotykam się ze wzajemnością. Teraz widzę, że z braku dowodów na brednie w które wierzysz, starasz się przejść do bardziej wygodnej ci formy dyskusji, czyli pytań o moją wiarę – odpowiedzi na nie znajdziesz z łatwością na portalu katolik.pl :)

                                    > ale zaraz potem przechodzisz do ataku - po co bronić (gdy
                                    > wiadomo, że nie jest to możliwe), skoro można atakować - udawać, że nie rozumie
                                    > się dowodów, podważać w nieskończoność dowody, fałszować historię i szkalować
                                    > ludzi - niszcząc ich wiarygodność, a na koniec nazwać to wszystko prawdą - Himm
                                    > ler (oczywiście ochrzczony katolik - nazista, rasista i antysemita) dał Ci (i T
                                    > obie podobnym) niewątpliwie dobrą lekcję, którą doskonale zapamiętałeś, i którą
                                    > zapamiętale wdrażasz w życie (wystarczy spojrzeć na stopkę).

                                    Trudno z twojego bełkotu wyłowić jakieś racjonalne myśli, znowu wrzucasz do jednego worka kilka spraw ze sobą wcale nie powiązanych i na tej podstawie wyciągasz jakieś ogólne, jak zwykle fałszywe wnioski. Co mają wspólnego np. moje pytania odnośnie dowodów na ewolucję gatunków, których nie ma i o których nawet sami naukowcy wypowiadają się, że nie sposób ich się dopatrzyć w przyrodzie, z Himlerem ???

                                    > Walka z Tobą to oczywiście walka z wiatrakami, jedyne co pozostaje to pokazywać
                                    > dwulicowość Twoją i Twojej religii.

                                    Bardzo chętnie obejrzę sobie ową „dwulicowość”, jeśli potrafisz ją wykazać ?

                                    > Oczywiście jestem świadomy, że głosząc właściwą "prawdę", którą z taką wyrachow
                                    > aną lubością umieszczasz w swojej stopce, będziesz fałszował historię i wybielał
                                    > karty kościoła, co jest nieuknione w ramach wolności wypowiedzi,

                                    Nie muszę niczego wybielać, pod warunkiem, że ty nie będziesz zaczerniał :)

                                    ale liczę, ż
                                    > e kolejni ludzie, którzy będą cię czytać zauważą to wyrachowanie, etyczny relat
                                    > ywizm i moralne dno jakie prezentujesz i jakie prezentuje Twój kościół - podwój
                                    > ny standard katolicyzmu, w którym wartością moralną nie są czyny ale sam fakt b
                                    > ycia religiantem.

                                    Wszystkie twoje kalumnie, oszczerstwa, kłamstwa i pomówienia przyjmuję z chrześcijańską pokorą, wybaczając te ohydne niegodziwości i kładąc je na karb twojego niewykształcenia, ogłupienia i chwilowej (oby) niepoczytalności.

                                    > Bycie katolikiem, jak pokazują Twoje opinie m.in. o inkwizycji, jest w stanie z
                                    > równoważyć a nawet moralnie przewyższyć każdą niegodziwość, okrucieństwo i prze
                                    > moc, jaką w imię Twojego Boga jest dokonywana.

                                    Różni ludzie w imię różnych rzeczy i różnych osób dokonują różnych niegodziwości, więc mi tu nie wyjeżdżaj, że tak się dzieje tylko „w imię mojego Boga”. W imię walki z „ciemnotą i zacofaniem” ateiści wymordowali miliony niewinnych ludzi, a „w imię tolerancji” szykanuje się, prześladuje i piętnuje miliony innych. Inkwizycja była światłą instytucją stojącą na straży ładu i porządku społecznego i żadne kłamliwe wygibasy współczesnych antyklerykałów i ateistów tego nie zmienią.
                                • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 17.01.13, 17:58
                                  enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > enrque111 napisał:
                                  > >
                                  > > > Przedstaw dowody !!!
                                  > >
                                  > > Tu są:
                                  > >
                                  > > www.ewolucja.org/
                                  > > pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja
                                  > > A jeśli ich nie możesz pojąć, to Twój problem.
                                  >
                                  > Wszystko mogę pojąć, tylko nie to, co nie istnieje

                                  Bóg nie istnieje.


                                  > Mało tego, sami naukowcy twierdzą, że istnieją dowody,
                                  > że ewolucja (darwinowska) jest niemożliwa

                                  "Naukowcy" religianci to nie są naukowcy. Ubzdurali sobie tylko to.

                                  > Kiedy zaczynamy rozważać szczegóły, możemy udowodnić, że żaden gatune
                                  > k się nie zmienił

                                  Nieprawda. Nawet w obrębie jednego gatunku istnieją "rozbieżności" (pula genowa). W ten sposób zmieniają się gatunki, najpierw w swoim obrębie, a potem przekraczając granicę ilości niezgodności, odchodząc z tej puli.

                                  > > > > > Gdzie współcześnie mamy przykład
                                  > > > > > nagromadzenia się wielu zmian, które wkrótce
                                  > > > > > doprowadzą do powstania nowego gatunku ?

                                  > > > > Do nagromadzenia się takich zmian potrzeba dłuższego czasu.

                                  > > > Nie jest to takie pewne, a coraz częściej słychać głosy,

                                  Ja nie słyszę ich. Urojone głosy to wskazówka na zgłoszenie się do psychiatry.

                                  > > Z ambony słychać. Bo księża są coraz większymi debilami.
                                  > > Ten sam kler kiedyś spalił na stosie Giordano
                                  > > Bruno za głoszenie innych teorii naukowych.
                                  >
                                  > Giordano Bruno, po pierwsze nie spłonął na stosie

                                  odkrywcy.pl/kat,122994,title,Za-co-zginal-Giordano-Bruno,wid,12856497,wiadomosc.html?smg4sticaid=6fe6a

                                  > > > > > > Kumulowanie się drobnych zmian jest właśnie
                                  > > > > > > dowodem.

                                  > > > > > Nie, dopóki się tego nie udowodni.

                                  > > > > Zmiany się sumują w określonym tempie,
                                  > > > > przy czym część z nich jest niekor
                                  > >
                                  > > Tak, niektóre są niekorzystne, ale inne są korzystne.
                                  >
                                  > Nic z tego dla naszej dyskusji nie wynika.

                                  Jeden gatunek, a - np. - różny kolor oczu, karnacja skóry itp. To przypadkowe mutacje przystosowawcze w ekosystemach, w których ludzi kiedyś nie było, a potem się tam pojawili i przebywali w izolacji na tyle długo, że te mutacje się utrwaliły.

                                  > > > Zmiany jak dowiodły badania naukowe,
                                  > > > najczęściej mają charakter wsteczny
                                  > >
                                  > > Ale pozostałe są korzystne i te wystarczają.
                                  > > wreszcie akceptujesz założenia teorii ewolucji.
                                  >
                                  > Nigdy ani ja, ani nikt inny nie kwestionował „mikroewolucji”,

                                  Suma mikro to makro. To logiczne.


                                  > dyskutujemy tu natomiast o makroewolucji,

                                  Która jest sumą.

                                  > czyli przechodzeniu jednego gatunku
                                  > w drugi, co jak twierdzę od samego początku, jest mitem i wielką ściemą :)

                                  Granica między gatunkami jest płynna.

                                  > > > > > To jest truizm. Nie ma natomiast dowodu, że może
                                  > > > > > ktokolwiek (poza Bogiem) ożywić jakiś pierwiastek
                                  > >
                                  > > Oczywiście, że nie ma takiego dowodu.
                                  > > Pierwiastki (atomy pierwiastków) ZAWSZE są jednakowo martwe.
                                  > > Życie nie istnieje jako "inny stan materii".
                                  > > To tylko ciąg przemian chemicznych zgodnym z kodem
                                  > > dekodowanym w strukturze związku chemicznego, np. DNA. Nic niezwykłego.
                                  >
                                  > :) Skoro to „nic niezwykłego”, to dlaczego jeszcze nikomu nie udało
                                  > się ożywić żadnej materii …….

                                  O jakim "ożywieniu" mówisz, jeśli materia organizmów żywych wciąż jest martwa?

                                  Czy materia jeszcze ciepłego nieboszczyka jest żywa czy martwa?

                                  > z twoich wywodów wnioskuję, że jednak potrzebny jest jakiś „duch”,

                                  Nie ma "ducha", gdyż każdą z reakcji chemicznych można by przeprowadzić w odpowiednim środowisku poza organizmem żywym. Życie to zwyczajna fizyka i chemia.

                                  > które rzekomo same miały się ożywić w wyniku „wielkiego wybuchu”

                                  Wszystko jest martwe, więc nic się nie ożywiło. :)

                                  > – zaiste kuriozalna, fantastyczna i dziecinna wręcz wiara :))

                                  Wiara to cecha dogmatyków, a ja wszystko traktuję sceptycznie.
                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 18.01.13, 18:44
                                    grgkh napisał:

                                    > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > Wszystko mogę pojąć, tylko nie to, co nie istnieje
                                    >
                                    > Bóg nie istnieje.

                                    Istnieje, na co przedstawiałem wielokrotnie dowody: materialne, prawno-historyczne i zeznania świadków. Ewolucja natomiast nie istnieje.

                                    > > Mało tego, sami naukowcy twierdzą, że istnieją dowody,
                                    > > że ewolucja (darwinowska) jest niemożliwa
                                    >
                                    > "Naukowcy" religianci to nie są naukowcy. Ubzdurali sobie tylko to.

                                    :))) Specjalnie dobierałem jedynie wypowiedzi naukowców nie religijnych, aby wytrącić ci ten „argument”, chociaż naukowcy religijni, absolutnie pod żadnym względem nie są od nich gorsi.

                                    > > Kiedy zaczynamy rozważać szczegóły, możemy udowodnić, że żaden gatune
                                    > > k się nie zmienił
                                    >
                                    > Nieprawda. Nawet w obrębie jednego gatunku istnieją "rozbieżności" (pula genowa
                                    > ). W ten sposób zmieniają się gatunki, najpierw w swoim obrębie, a potem przekr
                                    > aczając granicę ilości niezgodności, odchodząc z tej puli.

                                    Nie rozmawiamy tu o mutacjach, tylko o przechodzeniu jednego gatunku w drugi, co nigdy nie miało i nie ma miejsca. To jest twoja wiara, której nawet nie potrafisz w sposób logiczny bronić :)))

                                    > > > > > > Gdzie współcześnie mamy przykład
                                    > > > > > > nagromadzenia się wielu zmian, które wkrótce
                                    > > > > > > doprowadzą do powstania nowego gatunku ?
                                    >
                                    > > > > > Do nagromadzenia się takich zmian potrzeba dłuższego czasu.
                                    >
                                    > > > > Nie jest to takie pewne, a coraz częściej słychać głosy,
                                    >
                                    > Ja nie słyszę ich. Urojone głosy to wskazówka na zgłoszenie się do psychiatry.

                                    Nie sil się na dowcipy, bo nie jesteś w tym najmocniejszy (a w czymkolwiek jesteś ?) :))

                                    > > > Z ambony słychać. Bo księża są coraz większymi debilami.
                                    > > > Ten sam kler kiedyś spalił na stosie Giordano
                                    > > > Bruno za głoszenie innych teorii naukowych.
                                    > >
                                    > > Giordano Bruno, po pierwsze nie spłonął na stosie
                                    >
                                    rel="nofollow">odkrywcy.pl/kat,122994,title,Za-co-zginal-Giordano-Bruno,wid,12856497,wiadomosc.html?smg4sticaid=6fe6a

                                    Brak znajomości faktów z życia Giordana Bruna przyczynia się ciągle jeszcze do przedstawiania go jako wzoru naukowca i niezależnego filozofa (…) - nie był on żadnym postępowym naukowcem, ale raczej zwykłym gnostykiem, (jakich było w tym czasie wielu) i miał wyobraźnię przesyconą magią. Najprostszym dowodem na poparcie tej tezy może być jego obrona kopernikańskiej teorii heliocentryzmu. (…) Teorię heliocentryczną wywodził z myślenia magicznego, powołując się przy tym na religię egipską i pantezim. (…) Proces Giordana Bruna odbywał się w czasie, gdy cenzura nie obejmowała jeszcze teorii heliocentrycznej, Bruno nie mógł więc być za nią sądzony. Podczas przesłuchania przed Trybunałem Inkwizycyjnym zarzucano mu, że: mówił, że jest wielkim bluźnierstwem ze strony katolików twierdzić, jakoby chleb przemieniał się w ciało; że jest nieprzyjacielem mszy św., że nie podoba mu się żadna religia, że Chrystus był nieszczęśnikiem i że czynił nieszczęsne dzieła, oczarowując tłumy, (...) że Bóg stwarza ciągle nowe światy, że Chrystus czynił pozorne cuda i że był magiem, podobnie jak apostołowie; iż Chrystus umierał bardzo niechętnie i gdyby mógł, to uciekłby z miejsca kaźni; że nie ma kary za grzechy, (...) Okazał chęć stworzenia nowej sekty pod egidą nowej filozofii; powiedział, że Dziewica nie mogła porodzić, i że nasza wiara katolicka jest pełna bluźnierstw obrażających Boży Majestat; że trzeba zabronić wstępowania do zakonów, ponieważ zanieczyszczają świat. (...) Chrystus jest niegodnym psem, że nie ma piekła i nikt nie jest skazany na karę wieczną, albo że w swoim czasie każdy się zbawi (...) że jeśli będzie zmuszony wrócić do zakonu dominikańskiego, wysadzi w powietrze klasztor, w którym każą mu przebywać, a potem chce jak najprędzej wrócić do Niemiec czy Anglii, do heretyków, aby żyć tam w wolności i na swój sposób. Oskarżony o bluźnierstwa i szerzenie kłamstw Bruno skazany zo¬stał na uroczyste odwołanie i potępienie swych heretyckich pism. Giordano Bruno zgodził się na ten wyrok i odwołanie swych teorii, co miało się odbyć w styczniu 1593 roku w Rzymie. Jednak po przewiezieniu tam Bruno zmienił zdanie, nie chcąc odwołać błędów zawartych w swych pismach (liczył na to, że zostanie ponownie przewieziony do Wenecji, gdzie czeka go łagodniejszy wyrok, gdyż Republika Wenecka w tym okresie zachowywała już pewną autonomię wobec Stolicy Apostolskiej). Uwięziony trwał w uporze przez sześć kolejnych lat. (Roman Konik, dr filozofii, historyk idei, adiunkt Uniwersytetu Wrocławskiego)
                                    www.apologetyka.katolik.pl/odnowa-kosciola/z-historii-chrzecijastwa/261-w-obronie-witej-inkwizycji/1306-gioradno-bruno

                                    > Jeden gatunek, a - np. - różny kolor oczu, karnacja skóry itp. To przypadkowe m
                                    > utacje przystosowawcze w ekosystemach, w których ludzi kiedyś nie było, a potem
                                    > się tam pojawili i przebywali w izolacji na tyle długo, że te mutacje się utrwaliły.

                                    O występowaniu mutacji nikt nie wątpił nawet przed Darwinem, ludzie sami je wywoływali dla własnych celów od początku dziejów, udomowiając zwierzęta.

                                    > > > > Zmiany jak dowiodły badania naukowe,
                                    > > > > najczęściej mają charakter wsteczny
                                    > > >
                                    > > > Ale pozostałe są korzystne i te wystarczają.
                                    > > > wreszcie akceptujesz założenia teorii ewolucji.
                                    > >
                                    > > Nigdy ani ja, ani nikt inny nie kwestionował „mikroewolucji”,
                                    >
                                    > Suma mikro to makro. To logiczne.

                                    Nie jest to logiczne. Suma mikro-błędów nie jest jednym makro-błędem, nadal są to liczne małe błędy. Logika przede wszystkim, nie jest dziedziną, którą powinieneś się chełpić :)))

                                    > > dyskutujemy tu natomiast o makroewolucji,
                                    >
                                    > Która jest sumą.

                                    Nie jest sumą. Nie ma ani jednego dowodu na przekształcenie się jednego gatunku w drugi.

                                    > > czyli przechodzeniu jednego gatunku
                                    > > w drugi, co jak twierdzę od samego początku, jest mitem i wielką ściemą :)
                                    >
                                    > Granica między gatunkami jest płynna.

                                    Jest ściśle określona, nieprzekraczalna. Brak jest nawet form pośrednich, co bardzo martwi i niepokoi dogmatycznych ewolucjonistów :)

                                    > > :) Skoro to „nic niezwykłego”, to dlaczego jeszcze nikomu nieudało
                                    > > się ożywić żadnej materii …….
                                    >
                                    > O jakim "ożywieniu" mówisz, jeśli materia organizmów żywych wciąż jest martwa?

                                    Skoro organizmy żyją, to znaczy, że są ożywione, a inne „materie” nadal są martwe, chociaż jedne i drugie składają się z tych samych „martwych pierwiastków” :) ….. czyli cud.

                                    > Czy materia jeszcze ciepłego nieboszczyka jest żywa czy martwa?

                                    Skoro jest nieboszczykiem, nawet ciepłym, to znaczy, że jego ducha tam nie ma i nikt (poza Bogiem) ożywić go nie zdoła.

                                    > > z twoich wywodów wnioskuję, że jednak potrzebny jest jakiś „duch”
                                    >
                                    > Nie ma "ducha", gdyż każdą z reakcji chemicznych można by przeprowadzić w odpow
                                    > iednim środowisku poza organizmem żywym. Życie to zwyczajna fizyka i chemia.

                                    Gdyby tak było jak mówisz, to już od dawna mielibyśmy nowe, nieznane wcześniej organizmy żywe, stworzone od podstaw przez człowieka, a jednak tak nie jest :)))

                                    > > które rzekomo same miały się ożywić w wyniku „wielkiego wybuchu”
                                    >
                                    > Wszystko jest martwe, więc nic się nie ożywiło. :)

                                    :))) A to ciekawe …. a może jesteś solipsystą i uważasz, że nic nie is
                                    • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 18.01.13, 21:58
                                      enrque111 napisał:

                                      > ale raczej zwykłym gnostykiem,(jakich było w tym czasie wielu) i miał wyobraźnię przesyconą magią.

                                      Zamordować tylko za to , fiu fiu tylko wikariusz Jezusa tak umie :)))

                                      Podczas przesłuchania przed Trybunałem
                                      > Inkwizycyjnym zarzucano mu, że: mówił, że jest wielkim bluźnierstwem ze strony katolików twierdzić, jakoby chleb przemieniał się w ciało; że jest nieprzyja
                                      > cielem mszy św., że nie podoba mu się żadna religia, że Chrystus był nieszczęśn
                                      > ikiem i że czynił nieszczęsne dzieła, oczarowując tłumy, (...) że Bóg stwarza c
                                      > iągle nowe światy, że Chrystus czynił pozorne cuda i że był magiem, podobnie ja
                                      > k apostołowie; iż Chrystus umierał bardzo niechętnie i gdyby mógł, to uciekłby
                                      > z miejsca kaźni; że nie ma kary za grzechy, (...) Okazał chęć stworzenia nowej
                                      > sekty pod egidą nowej filozofii; powiedział, że Dziewica nie mogła porodzić, i
                                      > że nasza wiara katolicka jest pełna bluźnierstw obrażających Boży Majestat; że
                                      > trzeba zabronić wstępowania do zakonów, ponieważ zanieczyszczają świat. (...) C
                                      > hrystus jest niegodnym psem, że nie ma piekła i nikt nie jest skazany na karę w
                                      > ieczną, albo że w swoim czasie każdy się zbawi (...) że jeśli będzie zmuszony w
                                      > rócić do zakonu dominikańskiego, wysadzi w powietrze klasztor, w którym każą mu
                                      > przebywać, a potem chce jak najprędzej wrócić do Niemiec czy Anglii, do herety
                                      > ków, aby żyć tam w wolności i na swój sposób
                                      . Oskarżony o bluźnierstwa i sz
                                      > erzenie kłamstw Bruno skazany zo¬stał na uroczyste odwołanie i potępienie
                                      > swych heretyckich pism. Giordano Bruno zgodził się na ten wyrok i odwołanie swy
                                      > ch teorii, co miało się odbyć w styczniu 1593 roku w Rzymie. Jednak po przewiez
                                      > ieniu tam Bruno zmienił zdanie, nie chcąc odwołać błędów zawartych w swych pism
                                      > ach (liczył na to, że zostanie ponownie przewieziony do Wenecji, gdzie czeka go
                                      > łagodniejszy wyrok, gdyż Republika Wenecka w tym okresie zachowywała już pewną
                                      > autonomię wobec Stolicy Apostolskiej). Uwięziony trwał w uporze przez sześć ko
                                      > lejnych lat.

                                      Eniu , w Rosji Radzieckiej w czasie suszy słońce zniszczyło plony na polu w pewnym kołchozie. Rozgoryczony kierownik kołchozu powiedział takie słowa " słonce Stalina spaliło zborze " Za to ten człowiek został skazany na śmierć.
                                      Powiedz no mi debilu czy to nie taki sam śmieszny zarzut jak ten z powodu którego wasza sekta zamordowała Giordana Bruna ?
                                      Zbrodnie inkwizycji niczym się nie różnią od zbrodni stalina , no może jednym były pierwsze.
                                    • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 00:30
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > enrque111 napisał:
                                      > >
                                      > > > Wszystko mogę pojąć, tylko nie to, co nie istnieje
                                      > >
                                      > > Bóg nie istnieje.
                                      >
                                      > Istnieje, na co przedstawiałem wielokrotnie dowody: materialne, prawno-historyc
                                      > zne i zeznania świadków.

                                      Dowód naukowy musi być możliwy do odtworzenia. Tak więc takiego dowodu nie masz.

                                      Ale są też zeznania świadków PRZECZĄCE istnieniu Twojego bożka.

                                      Zeznania świadków mówią, że Twój bóg KIEDYŚ istniał przez chwilkę. A to nie jest równoważne temu, że istnieje TERAZ i ZAWSZE. A ja Cię pytam o istnienie boga TERAZ. Bez dowodu nie ma prawdziwości hipotezy boga.

                                      > Ewolucja natomiast nie istnieje.

                                      Ewolucja to zmienność. Taka jest definicja. Co do zmienności, to zgodziłeś się, że przypadkowe mutacje potrafią się utrwalić, tak więc nie mozesz już wycofać się ze zgody na istnienie ewolucji w ogóle.

                                      > > > Mało tego, sami naukowcy twierdzą, że istnieją dowody,
                                      > > > że ewolucja (darwinowska) jest niemożliwa
                                      > >
                                      > > "Naukowcy" religianci to nie są naukowcy. Ubzdurali sobie tylko to.
                                      >
                                      > :))) Specjalnie dobierałem jedynie wypowiedzi naukowców nie religijnych, aby wy
                                      > trącić ci ten „argument”, chociaż naukowcy religijni, absolutnie po
                                      > d żadnym względem nie są od nich gorsi.

                                      Ale INNI naukowcy twierdzą, że ewolucja istnieje i popierają to niepodważalnymi dowodami. Dlaczego nie miałbym im ufać, a ufać Twoim, religijnym oszołomom, którzy twierdzą, że bóg może być jednocześnie pojedynczy i potrójny? To bełkot. Twoi są niewiarygodni.

                                      > > > Kiedy zaczynamy rozważać szczegóły,
                                      > > > możemy udowodnić, że żaden gatunek się nie zmienił
                                      > >
                                      > > Nieprawda. Nawet w obrębie jednego gatunku istnieją
                                      > > "rozbieżności" (pula genowa). W ten sposób zmieniają
                                      > > się gatunki, najpierw w swoim obrębie, a potem
                                      > > przekraczając granicę ilości niezgodności, odchodząc z tej puli.
                                      >
                                      > Nie rozmawiamy tu o mutacjach, tylko o przechodzeniu jednego gatunku w drugi, c
                                      > o nigdy nie miało i nie ma miejsca. To jest twoja wiara, której nawet nie potra
                                      > fisz w sposób logiczny bronić :)))

                                      Tak, to jest właśnie ten mechanizm. Zbyt duża ilość pojedynczych mutacji pochodzących od dwojga rodziców zaczyna uniemożliwiać krzyżowanie się, bo powstają konflikty pomiędzy tymi mutacjami.

                                      > > > > Z ambony słychać. Bo księża są coraz większymi debilami.
                                      > > > > Ten sam kler kiedyś spalił na stosie Giordano
                                      > > > > Bruno za głoszenie innych teorii naukowych.
                                      > > >
                                      > > > Giordano Bruno, po pierwsze nie spłonął na stosie
                                      > >
                                      > odkrywcy.pl/kat,122994,title,Za-co-zginal-Giordano-Bruno,wid,12856497,wiadomosc.html?_ticrsn=3&smg4sticaid=6fe89
                                      >
                                      > Brak znajomości faktów

                                      Twój brak znajomości faktów.

                                      > > Jeden gatunek, a - np. - różny kolor oczu, karnacja skóry itp. To przypad
                                      > kowe m
                                      > > utacje przystosowawcze w ekosystemach, w których ludzi kiedyś nie było, a
                                      > potem
                                      > > się tam pojawili i przebywali w izolacji na tyle długo, że te mutacje się
                                      > utrwaliły.
                                      >
                                      > O występowaniu mutacji nikt nie wątpił nawet przed Darwinem, ludzie sami je wyw
                                      > oływali dla własnych celów od początku dziejów, udomowiając zwierzęta.

                                      I to jest właśnie ZMIENNOŚĆ czyli EWOLUCJA.

                                      > > > > > Zmiany jak dowiodły badania naukowe,
                                      > > > > > najczęściej mają charakter wsteczny
                                      > > > >
                                      > > > > Ale pozostałe są korzystne i te wystarczają.
                                      > > > > wreszcie akceptujesz założenia teorii ewolucji.
                                      > > >
                                      > > > Nigdy ani ja, ani nikt inny nie kwestionował „mikroewolucji"
                                      > >
                                      > > Suma mikro to makro. To logiczne.
                                      >
                                      > Nie jest to logiczne.

                                      Jest to logiczne.

                                      > > > dyskutujemy tu natomiast o makroewolucji,
                                      > >
                                      > > Która jest sumą.
                                      >
                                      > Nie jest sumą.

                                      Jest sumą.

                                      > > > czyli przechodzeniu jednego gatunku
                                      > > > w drugi, co jak twierdzę od samego początku,
                                      > > > jest mitem i wielką ściemą :)
                                      > >
                                      > > Granica między gatunkami jest płynna.
                                      >
                                      > Jest ściśle określona, nieprzekraczalna.

                                      Jest płynna. Czasem jest jeszcze możliwe ich krzyżowanie się, ale potomstwo jest już niepłodne. Dzieje się tak w bliskości tej granicy.

                                      > > > :) Skoro to „nic niezwykłego”,
                                      > > > to dlaczego jeszcze nikomu nieudało
                                      > > > się ożywić żadnej materii …….
                                      > >
                                      > > O jakim "ożywieniu" mówisz, jeśli materia
                                      > > organizmów żywych wciąż jest martwa?
                                      >
                                      > Skoro organizmy żyją, to znaczy, że są ożywione,

                                      Zwłoki są i martwe, i żywe. To nie sa definicje dopełniające się. Cała materia jest martwa, nawet ta w organizmach żywych.

                                      > a inne „materie” nadal są martwe, chociaż jedne
                                      > i drugie składają się z tych samych „martwych
                                      > pierwiastków” :) ….. czyli cud.

                                      Nie cud. Życie to tylko "programowy" ciąg przemian chemicznych części materii (niektórych związków chemicznych).

                                      > > Czy materia jeszcze ciepłego nieboszczyka jest żywa czy martwa?
                                      >
                                      > Skoro jest nieboszczykiem, nawet ciepłym, to znaczy, że jego ducha tam nie ma i
                                      > nikt (poza Bogiem) ożywić go nie zdoła.

                                      Ale materia, czy jest żywa czy martwa?
                                      Czy ciało człowieka bez głowy, podtrzymywane przy życiu jest żywe czy martwe?
                                      Czy przeszczepione organy tego ciała będą żywe czy martwe?
                                      Czy człowiek z przeciętym na pół mózgiem ma jedną, czy dwie dusze?

                                      > od dawna mielibyśmy nowe, nieznane wcześniej
                                      > organizmy żywe, stworzone od podstaw przez
                                      > człowieka, a jednak tak nie jest :))

                                      Coraz więcej umiemy i może już niedługo spełni się ta wizja.

                                      > > Wszystko jest martwe, więc nic się nie ożywiło. :)
                                      >
                                      > :))) A to ciekawe …. a może jesteś solipsystą i uważasz, że nic nie is

                                      Nieprawda. To nie jest solipsyzm. Uważam, że świat naprawdę istnieje, ale nie dokładnie taki, jakim go widzimy. Ty też wątpisz w obraz widziany w lustrze i uznajesz go za ułudę.

                                      Uważam, że wciąż cała materia jest martwa, a nadawanie życiu wyjątkowości jest absurdem.
                                      • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 14:34
                                        grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > Istnieje, na co przedstawiałem wielokrotnie dowody: materialne, prawno-historyc
                                        > > zne i zeznania świadków.
                                        >
                                        > Dowód naukowy musi być możliwy do odtworzenia. Tak więc takiego dowodu nie masz.

                                        Gdybyśmy dowodzili istnienia wszystkich w ten sposób, to nie mielibyśmy dowodów na historyczność żadnej osoby, na szczęście ludzie kierują się rozsądkiem, logiką i wiedzą, a nie dogmatami i bredniami, które są twoim udziałem :)
                                        Czy masz dowody na istnienie kogokolwiek na przestrzeni dziejów ludzkości, a może twierdzisz, że ta historia zaczyna się od ciebie ? – opowiedz coś o tym :))))

                                        > Ale są też zeznania świadków PRZECZĄCE istnieniu Twojego bożka.

                                        Taaak …… a jakie ??? …….. przecież ja nie mam żadnego bożka :)

                                        > Zeznania świadków mówią, że Twój bóg KIEDYŚ istniał przez chwilkę. A to nie jes
                                        > t równoważne temu, że istnieje TERAZ i ZAWSZE. A ja Cię pytam o istnienie boga
                                        > TERAZ. Bez dowodu nie ma prawdziwości hipotezy boga.

                                        Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.

                                        > > Ewolucja natomiast nie istnieje.
                                        >
                                        > Ewolucja to zmienność. Taka jest definicja. Co do zmienności, to zgodziłeś się,
                                        > że przypadkowe mutacje potrafią się utrwalić, tak więc nie mozesz już wycofać
                                        > się ze zgody na istnienie ewolucji w ogóle.

                                        Nie rżnij głupa (a może ty jednak nie rżniesz ?), bo nie rozmawiam tu o ewolucji w ogóle, czyli zmianach, mutacjach wewnątrz jednego gatunku, które ludzkość zna od zawsze, ale o „ewolucji darwinowskiej”, która jest zmyśloną bajką :)

                                        > > :))) Specjalnie dobierałem jedynie wypowiedzi naukowców nie religijnych, aby wy
                                        > > trącić ci ten „argument”, chociaż naukowcy religijni, absolutnie po
                                        > > d żadnym względem nie są od nich gorsi.
                                        >
                                        > Ale INNI naukowcy twierdzą, że ewolucja istnieje i popierają to niepodważalnymi
                                        > dowodami. Dlaczego nie miałbym im ufać, a ufać Twoim, religijnym oszołomom, kt
                                        > órzy twierdzą, że bóg może być jednocześnie pojedynczy i potrójny? To bełkot. T
                                        > woi są niewiarygodni.

                                        To dlaczego ci „inni naukowcy” (nigdy żadnego nie zacytowałeś), nie podają żadnych dowodów na jej istnienie, tylko wciąż ją opisują, jakby od opowiadania bajki o Kopciuszku miał się on zmaterializować ? Skoro ufasz takim bajkopisarzom, to oznacza, że albo jesteś dzieckiem, albo osobnikiem niezwykle prostym, naiwnym i łatwowiernym :)))

                                        > Tak, to jest właśnie ten mechanizm. Zbyt duża ilość pojedynczych mutacji pochod
                                        > zących od dwojga rodziców zaczyna uniemożliwiać krzyżowanie się, bo powstają ko
                                        > nflikty pomiędzy tymi mutacjami.

                                        Jak dowodzą badania naukowe, nie ma takiego mechanizmu, więc nie zmyślaj.

                                        > > Brak znajomości faktów
                                        >
                                        > Twój brak znajomości faktów.

                                        Których ?

                                        > I to jest właśnie ZMIENNOŚĆ czyli EWOLUCJA.

                                        W tej chwili masz na myśli mutacje, czy przechodzenie jednego gatunku w drugi ?

                                        > > > Suma mikro to makro. To logiczne.
                                        > >
                                        > > Nie jest to logiczne.
                                        >
                                        > Jest to logiczne.

                                        Nie jest, ponieważ nie zawsze „suma mikro to makro” – suma sztachet nie tworzy płotu, suma domów nie tworzy miasta, suma szklanek wody nie tworzy jeziora itd.

                                        > > > > dyskutujemy tu natomiast o makroewolucji,
                                        > > >
                                        > > > Która jest sumą.
                                        > >
                                        > > Nie jest sumą.
                                        >
                                        > Jest sumą.

                                        Daj dowód, że suma zmian genetycznych u jakiegoś organizmu, przekształciła go w inny ?

                                        > > > > czyli przechodzeniu jednego gatunku
                                        > > > > w drugi, co jak twierdzę od samego początku,
                                        > > > > jest mitem i wielką ściemą :)
                                        > > >
                                        > > > Granica między gatunkami jest płynna.
                                        > >
                                        > > Jest ściśle określona, nieprzekraczalna.
                                        >
                                        > Jest płynna. Czasem jest jeszcze możliwe ich krzyżowanie się, ale potomstwo jes
                                        > t już niepłodne. Dzieje się tak w bliskości tej granicy.

                                        :) Właśnie o to chodzi :)) Granica jest nieprzekraczalna i ściśle określona.

                                        > > > > :) Skoro to „nic niezwykłego”,
                                        > > > > to dlaczego jeszcze nikomu nieudało
                                        > > > > się ożywić żadnej materii …….
                                        > > >
                                        > > > O jakim "ożywieniu" mówisz, jeśli materia
                                        > > > organizmów żywych wciąż jest martwa?
                                        > >
                                        > > Skoro organizmy żyją, to znaczy, że są ożywione,
                                        >
                                        > Zwłoki są i martwe, i żywe. To nie sa definicje dopełniające się. Cała materia
                                        > jest martwa, nawet ta w organizmach żywych.

                                        Skoro żyje, to nie jest martwa i odwrotnie, nadal gardzisz logiką. Wyodrębnij jakąś część od żywego organizmu np. utnij palec i stwierdzisz, że on nie żyje, rozkłada się na atomy :)
                                        Skoro zaś żyje, to ktoś musiał go ożywić, choćby naukowiec w laboratorium :)

                                        > Nie cud. Życie to tylko "programowy" ciąg przemian chemicznych części materii (
                                        > niektórych związków chemicznych).

                                        :)) A te „programy”, to chyba same się ułożyły w wyniku niekontrolowanego samopału – opowiedz coś o tym :)))

                                        > > > Czy materia jeszcze ciepłego nieboszczyka jest żywa czy martwa?
                                        > >
                                        > > Skoro jest nieboszczykiem, nawet ciepłym, to znaczy, że jego ducha tam nie ma i
                                        > > nikt (poza Bogiem) ożywić go nie zdoła.
                                        >
                                        > Ale materia, czy jest żywa czy martwa?
                                        > Czy ciało człowieka bez głowy, podtrzymywane przy życiu jest żywe czy martwe?
                                        > Czy przeszczepione organy tego ciała będą żywe czy martwe?
                                        > Czy człowiek z przeciętym na pół mózgiem ma jedną, czy dwie dusze?

                                        Podtrzymywać przy życiu to nie jest to samo, co tworzyć życie, każdy lekarz (i nie tylko) potrafi przez czas krótszy czy dłuższy „podtrzymać kogoś przy życiu”. Duszę każdy ma jedną, nawet ty, choć nie wiem po co :)

                                        > > od dawna mielibyśmy nowe, nieznane wcześniej
                                        > > organizmy żywe, stworzone od podstaw przez
                                        > > człowieka, a jednak tak nie jest :))
                                        >
                                        > Coraz więcej umiemy i może już niedługo spełni się ta wizja.

                                        Pycha jest jednym z grzechów głównych, człowiek próbuje dorównać Bogu i to właśnie go zgubi, więc radzę ci po przyjacielsku, kierowany chrześcijańskim miłosierdziem i troską o bliźniego – nawróć się, opamiętaj i uchroń swoją duszę od wiecznego potępienia !

                                        > > > Wszystko jest martwe, więc nic się nie ożywiło. :)
                                        > >
                                        > > :))) A to ciekawe …. a może jesteś solipsystą i uważasz, że nic nie istnieje
                                        >
                                        > Nieprawda. To nie jest solipsyzm. Uważam, że świat naprawdę istnieje, ale nie d
                                        > okładnie taki, jakim go widzimy. Ty też wątpisz w obraz widziany w lustrze i uz
                                        > najesz go za ułudę.
                                        > Uważam, że wciąż cała materia jest martwa, a nadawanie życiu wyjątkowości jest
                                        > absurdem.

                                        Absurdem jest właśnie takie rozumowanie :)
                                        • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 21:39
                                          enrque111 napisał:

                                          > grgkh napisał:
                                          >
                                          > > enrque111 napisał:
                                          > >
                                          > > > Istnieje, na co przedstawiałem wielokrotnie dowody:
                                          > > > materialne, prawno-historyczne i zeznania świadków.
                                          > >
                                          > > Dowód naukowy musi być możliwy do odtworzenia.
                                          > > Tak więc takiego dowodu nie masz.
                                          >
                                          > Gdybyśmy dowodzili istnienia wszystkich w ten sposób,

                                          Opanuj się, tu chodzi o BOGA a nie wszystkich (ludzi, zwierzęta, przedmioty)...

                                          > to nie mielibyśmy dowodów na historyczność żadnej osoby,

                                          Dowody "historyczne" istnienia Homera i Szekspira? Nie wiadomo czy istnieli, mimo "dowodów".

                                          > Czy masz dowody na istnienie kogokolwiek na przestrzeni dziejów ludzkości, a mo
                                          > że twierdzisz, że ta historia zaczyna się od ciebie ? – opowiedz coś o ty
                                          > m :))))

                                          Najczęściej im dawniej, tym dowody są mniej pewne. Obiekty, które "kiedyś istniały" nie opisują świata. Opis świata to reguły jego działania. To, co widzimy w nim, jest względne, niepewne i niemożliwe do POWTÓRNEJ weryfikacji.

                                          > > Ale są też zeznania świadków PRZECZĄCE istnieniu Twojego bożka.
                                          >
                                          > Taaak …… a jakie ??? …….. przecież ja nie mam żadnego bożka :)

                                          E tam, masz.

                                          > > Zeznania świadków mówią, że Twój bóg KIEDYŚ istniał
                                          > > przez chwilkę. A to nie jest równoważne temu, że istnieje
                                          > > TERAZ i ZAWSZE. A ja Cię pytam o istnienie boga
                                          > > TERAZ. Bez dowodu nie ma prawdziwości hipotezy boga.
                                          >
                                          > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,

                                          Z lubością rozprawiam o bożku-demonie w Twojej głowie.

                                          > > > Ewolucja natomiast nie istnieje.
                                          > >
                                          > > Ewolucja to zmienność. Taka jest definicja.
                                          > > Co do zmienności, to zgodziłeś się,
                                          > > że przypadkowe mutacje potrafią się utrwalić,
                                          > > tak więc nie możesz już wycofać
                                          > > się ze zgody na istnienie ewolucji w ogóle.
                                          >
                                          > Nie rżnij głupa (a może ty jednak nie rżniesz ?),

                                          I znów brak argumentów, bo używasz "zamiennika" czyli inwektyw. Nic Ci to nie pomoże.

                                          > o „ewolucji darwinowskiej”, która jest zmyśloną bajką :)

                                          Twierdzisz, że istnieje mikroewolucja. A to przecież właśnie TA ewolucja.

                                          > > Ale INNI naukowcy twierdzą, że ewolucja istnieje
                                          > > i popierają to niepodważalnymi dowodami.
                                          > > Dlaczego nie miałbym im ufać, a ufać Twoim,
                                          > > religijnym oszołomom, którzy twierdzą, że bóg
                                          > > może być jednocześnie pojedynczy i potrójny?
                                          > > To bełkot. Twoi są niewiarygodni.
                                          >
                                          > To dlaczego ci „inni naukowcy” (nigdy żadnego nie zacytowałeś), nie
                                          > podają żadnych dowodów na jej istnienie,

                                          Podają.

                                          > > Tak, to jest właśnie ten mechanizm.
                                          > > Zbyt duża ilość pojedynczych mutacji pochodzących
                                          > > od dwojga rodziców zaczyna uniemożliwiać krzyżowanie
                                          > > się, bo powstają konflikty pomiędzy tymi mutacjami.
                                          >
                                          > Jak dowodzą badania naukowe, nie ma takiego mechanizmu, więc nie zmyślaj.

                                          Jest taki mechanizm. To logiczne. Konflikty pomiędzy bardzo różniącymi się zestawami genów.

                                          > > I to jest właśnie ZMIENNOŚĆ czyli EWOLUCJA.
                                          >
                                          > W tej chwili masz na myśli mutacje, czy przechodzenie jednego gatunku w drugi ?

                                          I to, i to. To tylko różna skala.

                                          > > > > Suma mikro to makro. To logiczne.
                                          > > >
                                          > > > Nie jest to logiczne.
                                          > >
                                          > > Jest to logiczne.
                                          >
                                          > Nie jest, ponieważ nie zawsze „suma mikro to makro” –

                                          Najogólniej - suma mikro daje makro. Takie są definicje.

                                          > > > > > dyskutujemy tu natomiast o makroewolucji,
                                          > > > >
                                          > > > > Która jest sumą.
                                          > > >
                                          > > > Nie jest sumą.
                                          > >
                                          > > Jest sumą.
                                          >
                                          > Daj dowód, że suma zmian genetycznych u jakiegoś organizmu,
                                          > przekształciła go w inny ?

                                          Inny gatunek to - przeważnie - duża różnica w kodzie DNA.
                                          Dużo = mało + mało + mało + ...
                                          Dużo to znacznie większa szansa na konflikt dwóch wersji kodu DNA od dwojga rodziców. Gdy podobny konflikt wystąpi przy małej różnicy, nie jest zauważany w dużej populacji.

                                          Koniec dowodu.

                                          > > > > Granica między gatunkami jest płynna.

                                          > > > Jest ściśle określona, nieprzekraczalna.

                                          > > Jest płynna. Czasem jest jeszcze możliwe ich krzyżowanie się,
                                          > > ale potomstwo jest już niepłodne. Dzieje się tak w bliskości tej granicy.
                                          >
                                          > :) Właśnie o to chodzi :)) Granica jest nieprzekraczalna i ściśle określona.

                                          Gdy potomstwo jest niepłodne, to nie dochodzi do mieszania się genów w obrębie tego samego gatunku. Od tego momentu zaczyna się inny gatunek. Taka jest definicja.

                                          > > > > O jakim "ożywieniu" mówisz, jeśli materia
                                          > > > > organizmów żywych wciąż jest martwa?
                                          > > >
                                          > > > Skoro organizmy żyją, to znaczy, że są ożywione,
                                          > >
                                          > > Zwłoki są i martwe, i żywe. To nie są definicje dopełniające się.
                                          > > Cała materia jest martwa, nawet ta w organizmach żywych.
                                          >
                                          > Skoro żyje, to nie jest martwa i odwrotnie,

                                          Żywe są organizmy, DOPÓKI realizowane są w nich reakcje chemiczne wynikające z kodu DNA, RNA itp.

                                          > utnij palec i stwierdzisz, że on nie żyje, rozkłada się na atomy :)

                                          Nieprawda. Taki palec można utrzymywać przy życiu. On może być żywy. A tu masz przykład żyjącego fragmentu mózgu szczura, który NAUCZYŁ się sterować samolotem.
                                          www.rp.pl/artykul/177242.html
                                          Taki mózg żyje, działa, uczy się, rozwija - jest żywy i aktywny. Jest to "kawałek" organizmu żywego - automat organiczny.

                                          > Skoro zaś żyje, to ktoś musiał go ożywić, choćby naukowiec w laboratorium :)

                                          Żyje i jest martwy martwotą wszystkich atomów, z których się składa.

                                          > > Nie cud. Życie to tylko "programowy" ciąg przemian
                                          > > chemicznych części materii (niektórych związków chemicznych).
                                          >
                                          > :)) A te „programy”, to chyba same się ułożyły w wyniku
                                          > niekontrolowanego samopału – opowiedz coś o tym :)))

                                          Te programy testują się wskutek mutacji. Te błędne, złe - giną, te dobre, bo korzystne - trwają i się powielają. To jest ewolucja.

                                          > > > > Czy materia jeszcze ciepłego nieboszczyka jest żywa
                                          > > > > czy martwa?
                                          > > >
                                          > > > Skoro jest nieboszczykiem, nawet ciepłym, to znaczy,
                                          > > > że jego ducha tam nie ma i nikt (poza Bogiem) ożywić go nie zdoła.

                                          Nieprawda. Od nieboszczyków pobiera się organy do przeszczepów. A te żyją. Analogicznie pobierać można krew, jej składniki itp. Pobrane nie mają środowiska do życia, wprowadzone do odpowiedniego środowiska, nowego organizmu - znów żyją.

                                          Życie to chwilowy stan tej samej materii. To zdolność do pewnych reakcji chemicznych.

                                          > > Ale materia, czy jest żywa czy martwa?
                                          > > Czy ciało człowieka bez głowy, podtrzymywane
                                          > > przy życiu jest żywe czy martwe?
                                          > > Czy przeszczepione organy tego ciała będą żywe czy martwe?
                                          > > Czy człowiek z przeciętym na pół mózgiem ma jedną, czy dwie dusze?
                                          >
                                          > Podtrzymywać przy życiu to nie jest to samo, co tworzyć życie, każdy lekarz (i
                                          > nie tylko) potrafi przez czas krótszy czy dłuższy „podtrzymać kogoś przy
                                          > życiu”. Duszę każdy ma jedną, nawet ty, choć nie wiem po co :)

                                          Czy krew do transfuzji jest żywa czy martwa?
                                          Czy ziarno roślinne jest żywe czy martwe?

                                          > > Coraz więcej umiemy i może już niedługo spełni się ta wizja.

                                          > Pycha jest jednym z grzechów głównych, człowiek próbuje dorównać Bogu
                                          • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 29.01.13, 21:08
                                            grgkh napisał:

                                            > enrque111 napisał:
                                            >
                                            > > Gdybyśmy dowodzili istnienia wszystkich w ten sposób,
                                            >
                                            > Opanuj się, tu chodzi o BOGA a nie wszystkich (ludzi, zwierzęta, przedmioty)...

                                            Jestem zawsze opanowany, czego nie można powiedzieć o tobie. Dowody prawno-historyczne, materialne i zeznania świadków podawałem wielokrotnie – sięgnij do moich wcześniejszych wpisów, to się przekonasz.

                                            > > to nie mielibyśmy dowodów na historyczność żadnej osoby,
                                            >
                                            > Dowody "historyczne" istnienia Homera i Szekspira? Nie wiadomo czy istnieli, mi
                                            > mo "dowodów".

                                            :) A kto twoim zdaniem z postaci historycznych istniał ?

                                            > > Czy masz dowody na istnienie kogokolwiek na przestrzeni dziejów ludzkości, a mo
                                            > > że twierdzisz, że ta historia zaczyna się od ciebie ? – opowiedz coś o tym :))))
                                            >
                                            > Najczęściej im dawniej, tym dowody są mniej pewne. Obiekty, które "kiedyś istni
                                            > ały" nie opisują świata. Opis świata to reguły jego działania. To, co widzimy w
                                            > nim, jest względne, niepewne i niemożliwe do POWTÓRNEJ weryfikacji.

                                            Nie filozofuj w sposób domorosły, tylko odpowiadaj na pytania. Nie rozmawiamy o „opisywaniu świata”, tylko o istnieniu konkretnych osób.

                                            > > > Ale są też zeznania świadków PRZECZĄCE istnieniu Twojego bożka.
                                            > >
                                            > > Taaak …… a jakie ??? …….. przecież ja nie mam żadnego bożka :)
                                            >
                                            > E tam, masz.

                                            Nie mam.

                                            > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                                            >
                                            > Z lubością rozprawiam o bożku-demonie w Twojej głowie.

                                            On siedzi raczej w twojej, gdyż ciągle o nim mówisz, a ja nie wiem co masz na myśli, gdyż nie znam nikogo takiego :)

                                            > > Nie rżnij głupa (a może ty jednak nie rżniesz ?),
                                            >
                                            > I znów brak argumentów, bo używasz "zamiennika" czyli inwektyw. Nic Ci to nie pomoże.

                                            W dodatku jesteś niedouczonym prostakiem – ja posługuję się językiem parlamentarnym.

                                            > > o „ewolucji darwinowskiej”, która jest zmyśloną bajką :)
                                            >
                                            > Twierdzisz, że istnieje mikroewolucja. A to przecież właśnie TA ewolucja.

                                            Nie, to nie jest TA ewolucja, ponieważ nie prowadzi ona do przekształcenia się jednego gatunku w drugi :)

                                            > > To dlaczego ci „inni naukowcy” (nigdy żadnego nie zacytowałeś), nie
                                            > > podają żadnych dowodów na jej istnienie,
                                            >
                                            > Podają.

                                            Podają bajki, przypuszczenia, hipotezy i fantastyczne historie. Cytowałem ci wielokrotnie wypowiedzi samych naukowców-ewolucjonistów, którzy nie pozostawiają suchej nitki na tej fantasmagorii.

                                            > > Jak dowodzą badania naukowe, nie ma takiego mechanizmu, więc nie zmyślaj.
                                            >
                                            > Jest taki mechanizm. To logiczne. Konflikty pomiędzy bardzo różniącymi się zest
                                            > awami genów.

                                            Na dobra sprawę (z litości dla ciebie) mógłbym uznać to za kolejny dowód na fundamentalną niemożliwość występowania ewolucji gatunków.

                                            > > > I to jest właśnie ZMIENNOŚĆ czyli EWOLUCJA.
                                            > >
                                            > > W tej chwili masz na myśli mutacje, czy przechodzenie jednego gatunku w drugi ?
                                            >
                                            > I to, i to. To tylko różna skala.

                                            Nie, to są dwa całkiem różne procesy, z których jeden jest prawdziwy, a drugi fałszywy. Można to np. porównać do dwóch stosunków seksualnych: waginalnego i analnego, z których ten pierwszy prowadzi do prokreacji, a ten drugi nie.

                                            > > Nie jest, ponieważ nie zawsze „suma mikro to makro” –
                                            >
                                            > Najogólniej - suma mikro daje makro. Takie są definicje.

                                            Mylisz się, co już udowodniłem na prostym przykładzie o charakterze logicznym ….. ale, prawda, ty logiki przecież się nie uczyłeś :)))

                                            > > Daj dowód, że suma zmian genetycznych u jakiegoś organizmu,przekształciła go w inny ?
                                            >
                                            > Inny gatunek to - przeważnie - duża różnica w kodzie DNA.
                                            > Dużo = mało + mało + mało + ...
                                            > Dużo to znacznie większa szansa na konflikt dwóch wersji kodu DNA od dwojga rod
                                            > ziców. Gdy podobny konflikt wystąpi przy małej różnicy, nie jest zauważany w du
                                            > żej populacji.
                                            >
                                            > Koniec dowodu.

                                            Nie podałeś żadnego dowodu, a jedynie dziecięce dywagacje. Czekam na dowód empiryczny, gdyż jak sam stwierdziłeś, jedynie taki się liczy. Stosując zaś twoje dziecięce rozumowanie mogę „udowodnić”, że człowiek pochodzi z kupy gówna pozostawionej przez kosmitów :)

                                            > > :) Właśnie o to chodzi :)) Granica jest nieprzekraczalna i ściśle określona.
                                            >
                                            > Gdy potomstwo jest niepłodne, to nie dochodzi do mieszania się genów w obrębie
                                            > tego samego gatunku. Od tego momentu zaczyna się inny gatunek. Taka jest definicja.

                                            Znowu nielogiczne brednie. Skoro potomstwo jest niepłodne, to nie ma mowy o jakimkolwiek rozmnażaniu, a więc tym bardziej powstaniu innego gatunku :))))))
                                            Powtarzam ci grigorikh – ucz się lepiej logiki, zamiast przesiadywać nocami przed komputerem i wypisywać ucieszne brednie :)

                                            > > Skoro żyje, to nie jest martwa i odwrotnie,
                                            >
                                            > Żywe są organizmy, DOPÓKI realizowane są w nich reakcje chemiczne wynikające z
                                            > kodu DNA, RNA itp.

                                            Aha, czyli jednak niektóre z nich żyją …… zdecyduj się wreszcie – jest martwa, czy nie jest ?

                                            > > utnij palec i stwierdzisz, że on nie żyje, rozkłada się na atomy :)
                                            >
                                            > Nieprawda. Taki palec można utrzymywać przy życiu. On może być żywy. A tu masz
                                            > przykład żyjącego fragmentu mózgu szczura, który NAUCZYŁ się sterować samolotem

                                            Oczywiście, wszystko można. Tak jak bardzo spostrzegawczo zauważyłeś, musi być ktoś, kto będzie ten martwy palec utrzymywał przy życiu, a więc musi być element sprawczy – nic samo się nie dzieje, bez przyczyny. Wszystko ma swoją przyczynę i swój cel.

                                            > www.rp.pl/artykul/177242.html
                                            > Taki mózg żyje, działa, uczy się, rozwija - jest żywy i aktywny. Jest to "kawał
                                            > ek" organizmu żywego - automat organiczny.

                                            Nic tu nie ma niezwykłego. Sztucznie podtrzymywać życie człowiek potrafi od dawna, również zwierzę można nauczyć wielu rzeczy, co też czyni się od wieków. Wszystko to dzieje się jak widzisz pod kierownictwem kreatora – człowieka.

                                            > > Skoro zaś żyje, to ktoś musiał go ożywić, choćby naukowiec w laboratorium :)
                                            >
                                            > Żyje i jest martwy martwotą wszystkich atomów, z których się składa.

                                            Zdecyduj się – żyje, czy nie ?

                                            > > :)) A te „programy”, to chyba same się ułożyły w wyniku
                                            > > niekontrolowanego samopału – opowiedz coś o tym :)))
                                            >
                                            > Te programy testują się wskutek mutacji. Te błędne, złe - giną, te dobre, bo ko
                                            > rzystne - trwają i się powielają. To jest ewolucja.

                                            Nikt jeszcze tego nie udowodnił, a wszystkie próby dowiedzenia tej bajki spełzły na niczym :)

                                            > > > > > Czy materia jeszcze ciepłego nieboszczyka jest żywa
                                            > > > > > czy martwa?
                                            > > > >
                                            > > > > Skoro jest nieboszczykiem, nawet ciepłym, to znaczy,
                                            > > > > że jego ducha tam nie ma i nikt (poza Bogiem) ożywić go nie zdoła.
                                            >
                                            > Nieprawda. Od nieboszczyków pobiera się organy do przeszczepów. A te żyją. Anal
                                            > ogicznie pobierać można krew, jej składniki itp. Pobrane nie mają środowiska do
                                            > życia, wprowadzone do odpowiedniego środowiska, nowego organizmu - znów żyją.

                                            To, że z pobranych tkanek można reaktywować inne lub podtrzymać je dłużej w stanie aktywności, to nie znaczy, że można dokonać tego z materii nieorganicznej, która nigdy przez Boga nie była ożywiona.

                                            > Życie to chwilowy stan tej samej materii. To zdolność do pewnych reakcji chemicznych.

                                            To dlaczego jeszcze nikt nie zdołał za pomocą pewnych reakcji chemicznych, bez korzystania z materiału pochodzącego od żywych organizmów (już i
                                            • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 29.01.13, 21:17
                                              Widzę, że zzasadami świetnie tu sobie radzi z załganymi ateistycznymi krętaczami i zaczadzonymi nienawiścią prymitywami ze stajni "brooklyńskich proroków", którzy dla niepoznaki mienią się również "ateistami" :))))
                                              • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 29.01.13, 21:33
                                                enrque111 napisał:

                                                > Widzę, że zzasadami świetnie tu sobie radzi z załganymi ateistycznymi krętaczam
                                                > i i zaczadzonymi nienawiścią prymitywami ze stajni "brooklyńskich proroków", kt
                                                > órzy dla niepoznaki mienią się również "ateistami" :))))

                                                Dumny jesteś z tej kupy , masz godnego w hipokryzji następcę :))
                                              • wariant_b Re: Absurden enruque 111 jest 29.01.13, 21:56
                                                enrque111 napisał:
                                                > Widzę, że zzasadami świetnie tu sobie radzi...

                                                Całkiem nieźle - chyba jeszcze nikogo nie nawrócił na ateizm.
                                              • yoki-oki Re: Absurden enruque 111 jest 30.01.13, 07:49
                                                enrque111 napisał:

                                                > Widzę, że zzasadami świetnie tu sobie radzi z załganymi ateistycznymi krętaczam
                                                > i i zaczadzonymi nienawiścią prymitywami ze stajni "brookly
                                                ńskich proroków", kt
                                                > órzy dla niepoznaki mienią się również "ateistami" :))))

                                                2000 lat zaklamania wydaje owoc zzasadami jest jak widac typowym produktem lgarst sukienkowej polityki dazeniado celu po trupach.
                                            • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 29.01.13, 23:08
                                              enrque111 napisał:

                                              > > Dowody "historyczne" istnienia Homera i Szekspira?
                                              > > Nie wiadomo czy istnieli, mimo "dowodów".
                                              >
                                              > :) A kto twoim zdaniem z postaci historycznych istniał ?

                                              Nie wiem, ale bóg na pewno nie istnieje, bo nie ma żadnych obiektywnych, naukowych dowodów na jego istnienie.

                                              > Nie filozofuj w sposób domorosły, tylko odpowiadaj na pytania. Nie rozmawiamy o
                                              > „opisywaniu świata”, tylko o istnieniu konkretnych osób.

                                              Nie odbiegaj od tematu, rozmawiamy o istnieniu boga. Podaj dowody.

                                              > > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                                              > >
                                              > > Z lubością rozprawiam o bożku-demonie w Twojej głowie.
                                              >
                                              > On siedzi raczej w twojej, gdyż ciągle o nim mówisz, a ja nie wiem co masz na m
                                              > yśli, gdyż nie znam nikogo takiego :)

                                              Ja nie mam swojego boga, Ty go masz.

                                              > > Twierdzisz, że istnieje mikroewolucja. A to przecież właśnie TA ewolucja.
                                              >
                                              > Nie, to nie jest TA ewolucja, ponieważ nie prowadzi ona do przekształcen
                                              > ia się jednego gatunku w drugi :)

                                              Granica między gatunkami to suma drobnych zmian. Potwierdzasz ewolucję.

                                              > > Jest taki mechanizm. To logiczne.
                                              > > Konflikty pomiędzy bardzo różniącymi się zestawami genów.
                                              >
                                              > Na dobra sprawę (z litości dla ciebie) mógłbym uznać to za kolejny dowód na fun
                                              > damentalną niemożliwość występowania ewolucji gatunków.

                                              No i znów potwierdziłeś ewolucję. Zbyt duża różnica w sumie drobnych zmian prowadzi do powstania nowego gatunku.

                                              > > > > I to jest właśnie ZMIENNOŚĆ czyli EWOLUCJA.
                                              > > >
                                              > > > W tej chwili masz na myśli mutacje, czy przechodzenie jednego gatun
                                              > ku w drugi ?
                                              > >
                                              > > I to, i to. To tylko różna skala.
                                              >
                                              > Nie, to są dwa całkiem różne procesy, z których jeden jest prawdziwy, a drugi f
                                              > ałszywy. Można to np. porównać do dwóch stosunków seksualnych: waginalnego i an
                                              > alnego, z których ten pierwszy prowadzi do prokreacji, a ten drugi nie.

                                              Zmienność to ewolucja. Suma drobnych zmian w czasie prowadzi do dużych zmian i powstania nowych gatunków.

                                              > > > Nie jest, ponieważ nie zawsze „suma mikro to makro” 

                                              Suma WIELU mikro (o czym mówię od dawna) to makro.

                                              > > Najogólniej - suma mikro daje makro. Takie są definicje.
                                              >
                                              > Mylisz się, co już udowodniłem na prostym przykładzie o charakterze logicznym &
                                              > #8230;.. ale, prawda, ty logiki przecież się nie uczyłeś :)))

                                              Niczego nie udowodniłeś. Potwierdzasz ewolucję.

                                              > > > Daj dowód, że suma zmian genetycznych u jakiegoś
                                              > > > organizmu,przekształciła go w inny ?
                                              > >
                                              > > Inny gatunek to - przeważnie - duża różnica w kodzie DNA.
                                              > > Dużo = mało + mało + mało + ...
                                              > > Dużo to znacznie większa szansa na konflikt dwóch wersji
                                              > > kodu DNA od dwojga rodziców. Gdy podobny konflikt
                                              > > wystąpi przy małej różnicy, nie jest zauważany w dużej populacji.
                                              > >
                                              > > Koniec dowodu.
                                              >
                                              > Nie podałeś żadnego dowodu, a jedynie dziecięce dywagacje. Czekam na dowód empi
                                              > ryczny, gdyż jak sam stwierdziłeś, jedynie taki się liczy.

                                              Dowodem empirycznym jest mutagenność organizmów żywych, którą obserwujemy np. wśród wirusów i bakterii.

                                              > Stosując zaś twoje d
                                              > ziecięce rozumowanie mogę „udowodnić”, że człowiek pochodzi z kupy
                                              > gówna pozostawionej przez kosmitów :)

                                              Widzę, że już całkowicie się poddajesz.

                                              > > > Granica jest nieprzekraczalna i ściśle określona.
                                              > >
                                              > > Gdy potomstwo jest niepłodne, to nie dochodzi
                                              > > do mieszania się genów w obrębie tego samego gatunku.
                                              > > Od tego momentu zaczyna się inny gatunek. Taka jest
                                              > definicja.
                                              >
                                              > Znowu nielogiczne brednie. Skoro potomstwo jest niepłodne,

                                              Jest niepłodne z tymi bardzo różniącymi się, ale są mało różniące się. Powstają dwie, niezależne pule genowe.

                                              > to nie ma mowy o jakimkolwiek rozmnażaniu,
                                              > a więc tym bardziej powstaniu innego gatunku

                                              Jest mowa.

                                              > Powtarzam ci grigorikh – ucz się lepiej logiki, zamiast przesiadywać noca
                                              > mi przed komputerem i wypisywać ucieszne brednie :)

                                              Skończyły Ci się argumenty. :)

                                              > > > Skoro żyje, to nie jest martwa i odwrotnie,
                                              > >
                                              > > Żywe są organizmy, DOPÓKI realizowane są w nich
                                              > > reakcje chemiczne wynikające z kodu DNA, RNA itp.
                                              >
                                              > Aha, czyli jednak niektóre z nich żyją …… zdecyduj się wreszcie 
                                              > 211; jest martwa, czy nie jest ?

                                              To Ty się zdecyduj. Po śmierci organizmu pozostają wszystkie związki chemiczne. Rożni je tylko brak możliwości samodzielnego wykonywania się programu. Życie nie jest niczym wyjątkowym. To zwyczajna fizyka i chemia.

                                              > > > utnij palec i stwierdzisz, że on nie żyje, rozkłada się na atomy :)
                                              > >
                                              > > Nieprawda. Taki palec można utrzymywać przy życiu. On może być żywy. A tu
                                              > masz
                                              > > przykład żyjącego fragmentu mózgu szczura, który NAUCZYŁ się sterować sam
                                              > olotem
                                              >
                                              > Oczywiście, wszystko można. Tak jak bardzo spostrzegawczo zauważyłeś, musi być
                                              > ktoś, kto będzie ten martwy palec utrzymywał przy życiu, a więc musi być elemen
                                              > t sprawczy – nic samo się nie dzieje, bez przyczyny. Wszystko ma swoją pr
                                              > zyczynę i swój cel.

                                              I znów nie obroniłeś swojego "argumentu".

                                              > Nic tu nie ma niezwykłego. Sztucznie podtrzymywać życie człowiek potrafi od daw
                                              > na

                                              Człowiek potrafi, więc człowiek jest jak Twój bóg. A Twój bóg nie potrafi żadnego uczynić nieśmiertelnym, bo organizmy umierają.

                                              Człowiek jest lepszy od boga, którego nie ma, bo to urojenie.

                                              > > > Skoro zaś żyje, to ktoś musiał go ożywić, choćby naukowiec w labora
                                              > torium :)
                                              > >
                                              > > Żyje i jest martwy martwotą wszystkich atomów, z których się składa.
                                              >
                                              > Zdecyduj się – żyje, czy nie ?

                                              Żyje życiem tworzonym i podtrzymywanym PRZEZ człowieka, a nie przez boga. Bóg jest głupi i nic nie umie.

                                              > > Te programy testują się wskutek mutacji.
                                              > > Te błędne, złe - giną, te dobre, bo korzystne -
                                              > > trwają i się powielają. To jest ewolucja.
                                              >
                                              > Nikt jeszcze tego nie udowodnił, a wszystkie próby
                                              > dowiedzenia tej bajki spełzły na niczym :)

                                              Nauka, która wszystko sprawdza, udowodniła to, a religia jest głupia, bo "wierzy w dogmaty" czyli hipotezy bez dowodów.
                                              • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 30.01.13, 20:32
                                                grgkh napisał:

                                                > enrque111 napisał:
                                                >
                                                > > > Dowody "historyczne" istnienia Homera i Szekspira?
                                                > > > Nie wiadomo czy istnieli, mimo "dowodów".
                                                > >
                                                > > :) A kto twoim zdaniem z postaci historycznych istniał ?
                                                >
                                                > Nie wiem, ale bóg na pewno nie istnieje, bo nie ma żadnych obiektywnych, naukow
                                                > ych dowodów na jego istnienie.

                                                Skoro nawet tego nie wiesz, to tym bardziej nie wypowiadaj się na sprawy, które znacznie przekraczają twój intelekt :)

                                                > > Nie filozofuj w sposób domorosły, tylko odpowiadaj na pytania. Nie rozmawiamy o
                                                > > „opisywaniu świata”, tylko o istnieniu konkretnych osób.
                                                >
                                                > Nie odbiegaj od tematu, rozmawiamy o istnieniu boga. Podaj dowody.

                                                Podawałem: dowody filozoficzne i logiczne, Biblia, kroniki historyczne, odkrycia archeologiczne, zeznania świadków, historyczne eksponaty materialne, objawienia. Wszystkie one są poznane, zbadane, prześwietlone, porównane, przeanalizowane, poddane dogłębnej obróbce weryfikacyjnej i nie wykazują żadnych sprzeczności, są więc dowodami niepodważalnymi, jak żadne inne, które nie podlegają weryfikacji empirycznej.

                                                > > On siedzi raczej w twojej, gdyż ciągle o nim mówisz, a ja nie wiem co masz na
                                                > > myśli, gdyż nie znam nikogo takiego :)
                                                >
                                                > Ja nie mam swojego boga, Ty go masz.

                                                :) Jest wręcz odwrotnie :)

                                                > Granica między gatunkami to suma drobnych zmian. Potwierdzasz ewolucję.

                                                Nic podobnego. Pisałem już o tym, że dwie podstawowe tezy ewolucjonizmu, a więc że wszystkie organizmy żywe mają wspólnego przodka oraz, że nowe plany budowy ciała pojawiały się na skutek stopniowej kumulacji drobnych zmian — są kwestionowane przez uczonych, nawet tych, którzy nie wierzą w biblijną relację o stwarzaniu. Niedawno Nils Eldredge, słynny amerykański paleontolog, ewolucjonista, laureat w 2011 r. nagrody „Przyjaciel Darwina” stwierdził jednoznacznie: ”Znane dane kopalne nie dostarczają ani jednego przykładu świadczącego o ewolucji filetycznej, która powodowałaby istotną zmianę morfologiczną; próżno w nich szukać jakiegokolwiek potwierdzenia modelu gra dualistycznego” (kumulowanie się drobnych zmian na przestrzeni setek tysięcy lat).

                                                > > Na dobra sprawę (z litości dla ciebie) mógłbym uznać to za kolejny dowód na
                                                > > fundamentalną niemożliwość występowania ewolucji gatunków.
                                                >
                                                > No i znów potwierdziłeś ewolucję. Zbyt duża różnica w sumie drobnych zmian prow
                                                > adzi do powstania nowego gatunku.

                                                Przeczytaj jeszcze raz (powyżej) to, co stwierdził słynny noblista Nils Eldredge – model gradualistyczny, czyli kumulowanie się drobnych zmian na przestrzeni setek tysięcy lat, w materiale kopalnym w ogóle nie występuje, a więc zgodnie z twoją własną teorią: ”to czego nie można udowodnić, to nie istnieje” – zgadza się ?

                                                > Zmienność to ewolucja. Suma drobnych zmian w czasie prowadzi do dużych zmian i
                                                > powstania nowych gatunków.

                                                Powtarzasz po raz kolejny kłamstwo, którego nikt nie potwierdza, a nawet słynni ewolucjoniści twierdzą, że dowieść tego nie można.

                                                > Niczego nie udowodniłeś. Potwierdzasz ewolucję.

                                                W którym miejscu ? ….. gdy przytoczyłem zdanie Nils’a Eldredge’a ?

                                                > Dowodem empirycznym jest mutagenność organizmów żywych, którą obserwujemy np. w
                                                > śród wirusów i bakterii.

                                                :) Też mi odkrycie – przecież tego nikt, nigdy nie kwestionował :))))
                                                Zmiany genetyczne, mutacje nie prowadzą jednak do powstania nowego gatunku.

                                                > > Stosując zaś twoje dziecięce rozumowanie mogę
                                                > > „udowodnić”, że człowiek pochodzi z kupy gówna pozostawionej przez kosmitów :)
                                                >
                                                > Widzę, że już całkowicie się poddajesz.

                                                W którym miejscu i dlaczego tak sądzisz ???

                                                > > > Gdy potomstwo jest niepłodne, to nie dochodzi do mieszania się genów w obrębie
                                                > > > tego samego gatunku. Od tego momentu zaczyna się inny gatunek. Taka jest definicja.
                                                > >
                                                > > Znowu nielogiczne brednie. Skoro potomstwo jest niepłodne,
                                                >
                                                > Jest niepłodne z tymi bardzo różniącymi się, ale są mało różniące się. Powstają
                                                > dwie, niezależne pule genowe.

                                                Nic nie powstaje, ponieważ nie ma na to żadnych dowodów, a ty zdecyduj się – potomstwo jest płodne, czy jest nie płodne ? – przecież nie można być „trochę w ciąży” :)))))

                                                > > to nie ma mowy o jakimkolwiek rozmnażaniu,
                                                > > a więc tym bardziej powstaniu innego gatunku
                                                >
                                                > Jest mowa.

                                                Powtarzam, ucz się logiki. Jeśli ktoś jest niepłodny, to znaczy, że nie może się rozmnażać i tyle. Jeśli twierdzisz, że jest inaczej, to jesteś głupcem albo naiwnym dzieckiem (stawiam na to pierwsze) :)))

                                                > > Powtarzam ci grigorikh – ucz się lepiej logiki, zamiast przesiadywać nocami
                                                > > przed komputerem i wypisywać ucieszne brednie :)
                                                >
                                                > Skończyły Ci się argumenty. :)

                                                Dla ciebie mam ich w nadmiarze :)

                                                > > Aha, czyli jednak niektóre z nich żyją - zdecyduj się wreszcie, jest martwa, czy nie jest ?
                                                >
                                                > To Ty się zdecyduj. Po śmierci organizmu pozostają wszystkie związki chemiczne.
                                                > Rożni je tylko brak możliwości samodzielnego wykonywania się programu. Życie n
                                                > ie jest niczym wyjątkowym. To zwyczajna fizyka i chemia.

                                                Skoro taka zwyczajna, to dlaczego poza Ziemią nie ma życia, a na niej najświatlejsze głowy nie potrafią go od podstaw skonstruować ?

                                                > > Oczywiście, wszystko można. Tak jak bardzo spostrzegawczo zauważyłeś, musi być ktoś
                                                > > kto będzie ten martwy palec utrzymywał przy życiu, a więc musi być element sprawczy –
                                                > > nic samo się nie dzieje, bez przyczyny. Wszystko ma swoją przyczynę i swój cel.
                                                >
                                                > I znów nie obroniłeś swojego "argumentu".

                                                Twoje zdanie mnie nie interesuje – osobnik, który wygaduje brednie, że osoba niepłodna może się rozmnażać jest tylko godna politowania, a nie poważnego traktowania :))

                                                > Człowiek potrafi, więc człowiek jest jak Twój bóg. A Twój bóg nie potrafi żadne
                                                > go uczynić nieśmiertelnym, bo organizmy umierają.
                                                >
                                                > Człowiek jest lepszy od boga, którego nie ma, bo to urojenie.

                                                Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach….. ale dobrze, że już sam siebie zaczynasz przekonywać do tego faktu i zdajesz sprawę z własnej choroby :)

                                                > > Zdecyduj się – żyje, czy nie ?
                                                >
                                                > Żyje życiem tworzonym i podtrzymywanym PRZEZ człowieka, a nie przez boga. Bóg j
                                                > est głupi i nic nie umie.

                                                :)))) To znaczy, że człowiek też żyje życiem tworzonym i podtrzymywanym – jak myślisz PRZEZ KOGO ??? :))))))

                                                > > Nikt jeszcze tego nie udowodnił, a wszystkie próby
                                                > > dowiedzenia tej bajki spełzły na niczym :)
                                                >
                                                > Nauka, która wszystko sprawdza, udowodniła to, a religia jest głupia, bo "wierz
                                                > y w dogmaty" czyli hipotezy bez dowodów.

                                                :))))) Czekam wobec tego aż przedstawisz dysertację naukową, która to ”sprawdziła i udowodniła”, kto, kiedy i jakich metod naukowych używał do wyciągnięcia takich wniosków ??? :)
                                                • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 30.01.13, 22:35
                                                  enrque111 napisał:

                                                  > grgkh napisał:
                                                  >
                                                  > > enrque111 napisał:
                                                  > >
                                                  > > > > Dowody "historyczne" istnienia Homera i Szekspira?
                                                  > > > > Nie wiadomo czy istnieli, mimo "dowodów".
                                                  > > >
                                                  > > > :) A kto twoim zdaniem z postaci historycznych istniał ?
                                                  > >
                                                  > > Nie wiem, ale bóg na pewno nie istnieje,
                                                  > > bo nie ma żadnych obiektywnych,
                                                  > > naukowych dowodów na jego istnienie.
                                                  >
                                                  > nie wypowiadaj się na sprawy, które
                                                  > znacznie przekraczają twój intelekt :)

                                                  Bóg nie istnieje, bo nie ma dowodu jego istnienia. Dowody istnienia Jezusa-człowieka są niepewne i mało niewiarygodne.

                                                  > > rozmawiamy o istnieniu boga. Podaj dowody.
                                                  >
                                                  > Podawałem: dowody filozoficzne i logiczne

                                                  To nie są dowody naukowe - bóg jest urojony. Dowód istnienia musi być powtarzalny i sprawdzalny.

                                                  > > Granica między gatunkami to suma drobnych zmian. Potwierdzasz ewolucję.
                                                  >
                                                  > Nic podobnego. Pisałem już o tym, że dwie podstawowe tezy ewolucjonizmu, a więc
                                                  > że wszystkie organizmy żywe mają wspólnego przodka oraz, że nowe plany budowy
                                                  > ciała pojawiały się na skutek stopniowej kumulacji drobnych zmian — są kw
                                                  > estionowane przez uczonych

                                                  Nie są kwestionowane przez uczonych niewierzących w bogów i dogmaty. Uczeni, których tak nazywasz nie są uczonymi, bo wierzą w dogmaty. To oszustwo.

                                                  Musiałbyś udowodnić, że zmienność kodu genetycznego jest niemożliwa, a duże podobieństwo kodu DNA wszystkich organizmów żywych nie istnieje. Ponieważ tego nie zrobiłeś, więc potwierdziłeś, że ewolucjonizm jest teorią prawdziwą.

                                                  > Przeczytaj jeszcze raz (powyżej) to, co stwierdził słynny noblista Nils Eldredg
                                                  > e – model gradualistyczny, czyli kumulowanie się drobnych zmian na przest
                                                  > rzeni setek tysięcy lat, w materiale kopalnym w ogóle nie występuje,

                                                  Ale inni nobliści, żyjący po nim stwierdzili coś przeciwnego. Ludzie są omylni. Liczą się TYLKO dowody powtarzalne. Ewolucja dzieje się w czasie teraźniejszym.

                                                  > > Zmienność to ewolucja.
                                                  > > Suma drobnych zmian w czasie prowadzi
                                                  > > do dużych zmian i powstania nowych gatunków.
                                                  >
                                                  > Powtarzasz po raz kolejny

                                                  Powtarzam to, czego uczy się w szkołach całego świata. To jest dorobek nauki.

                                                  > > Niczego nie udowodniłeś. Potwierdzasz ewolucję.
                                                  >
                                                  > W którym miejscu

                                                  We wszystkich, w którym podajesz fałszywe argumenty.

                                                  > > Dowodem empirycznym jest mutagenność
                                                  > > organizmów żywych, którą obserwujemy
                                                  > > np. wśród wirusów i bakterii.
                                                  >
                                                  > :) Też mi odkrycie – przecież tego nikt, nigdy nie kwestionował :))))
                                                  > Zmiany genetyczne, mutacje nie prowadzą jednak do powstania nowego gatunku.

                                                  Prowadzą. Są gatunki, które rozstały się ze sobą stosunkowo niedawno, różnice między nimi są nieduże i czasem dochodzi do ich krzyżowania się - ale ich potomstwo jest niepłodne.

                                                  > > > > Gdy potomstwo jest niepłodne, to nie dochodzi do
                                                  > > > > mieszania się genów w obrębie tego samego gatunku.
                                                  > > > > Od tego momentu zaczyna się inny gatunek.
                                                  > > >
                                                  > > > Znowu nielogiczne brednie. Skoro potomstwo jest niepłodne,
                                                  > >
                                                  > > Jest niepłodne z tymi bardzo różniącymi się, ale są mało różniące się. Po
                                                  > wstają
                                                  > > dwie, niezależne pule genow
                                                  > e
                                                  .
                                                  >
                                                  > Nic nie powstaje, ponieważ nie ma na to żadnych dowodów

                                                  Powstaje, bo gatunki niewiele się różnią, a to wskazuje na niewielką ilość mutacji, na pogranicze mikro i makroewolucji.

                                                  > > Po śmierci organizmu pozostają wszystkie związki chemiczne.
                                                  > > Rożni je tylko brak możliwości samodzielnego
                                                  > > wykonywania się programu. Życie nie jest niczym
                                                  > > wyjątkowym. To zwyczajna fizyka i chemia.
                                                  >
                                                  > Skoro taka zwyczajna, to dlaczego poza Ziemią nie ma życia

                                                  Tego nie wiemy, może być i wcale nie musi być podobne do ziemskiego.
                                                  Fałszywy argument.

                                                  > > > Zdecyduj się – żyje, czy nie ?
                                                  > >
                                                  > > Żyje życiem tworzonym i podtrzymywanym PRZEZ
                                                  > > człowieka, a nie przez boga.
                                                  > Bóg jest głupi i nic nie umie.
                                                  >
                                                  > :)))) To znaczy, że człowiek też żyje życiem tworzonym i podtrzymywanym
                                                  > – jak myślisz PRZEZ KOGO ??? :))))))

                                                  Przez fizykę (matematyczne i deterministyczne reguły działania Wszechświata). Nic się nie dzieje niezgodnie z nią.
                                                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 01.02.13, 18:48
                                                    grgkh napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > enrque111 napisał:
                                                    > >
                                                    > > nie wypowiadaj się na sprawy, które znacznie przekraczają twój intelekt :)
                                                    >
                                                    > Bóg nie istnieje, bo nie ma dowodu jego istnienia. Dowody istnienia Jezusa-czło
                                                    > wieka są niepewne i mało niewiarygodne.

                                                    :) Tak, są nie tylko mało niewiarygodne, ale dużo wiarygodne – bardziej wiarygodne, niż wszystkich innych postaci historycznych tamtego okresu :)

                                                    > > > rozmawiamy o istnieniu boga. Podaj dowody.
                                                    > >
                                                    > > Podawałem: dowody filozoficzne i logiczne
                                                    >
                                                    > To nie są dowody naukowe - bóg jest urojony. Dowód istnienia musi być powtarzal
                                                    > ny i sprawdzalny.

                                                    Musisz jeszcze bardzo dużo się uczyć i to nie tylko logiki, ale przede wszystkim wiedzy z dziedzin ogólnych – zakładam, że jesteś uczniem szkoły podstawowej, nieukiem, który pokończył (lub nie ukończył) szkoły „na litość” albo osobą ograniczoną umysłowo (zgadnij, którą wersję obstawiam ?). Tłumaczyłem ci, jak upośledzonemu niemocie, że dowód powtarzalny i sprawdzalny, czyli empiryczny dotyczy tylko i wyłącznie zagadnień z dziedziny przyrodniczej – wszystkie inne dziedziny nie mogą dostarczać takich dowodów.

                                                    > > > Granica między gatunkami to suma drobnych zmian. Potwierdzasz ewolucję.
                                                    > >
                                                    > > Nic podobnego. Pisałem już o tym, że dwie podstawowe tezy ewolucjonizmu, a więc
                                                    > > że wszystkie organizmy żywe mają wspólnego przodka oraz, że nowe plany budowy
                                                    > > ciała pojawiały się na skutek stopniowej kumulacji drobnych zmian - są
                                                    > > kwestionowane przez uczonych
                                                    >
                                                    > Nie są kwestionowane przez uczonych niewierzących w bogów i dogmaty. Uczeni, kt
                                                    > órych tak nazywasz nie są uczonymi, bo wierzą w dogmaty. To oszustwo.

                                                    Nie wiem o jakich uczonych ględzisz, ponieważ na żadnego nigdy się nie powoływałeś, ale zaręczam ci, że większość z cytowanych przeze mnie uczonych jest niekwestionowanymi w swej branży specjalistami, a co do rzetelności ich pracy i postawy moralnej, nikt nie wnosi najmniejszych nawet zastrzeżeń. Jeśli masz w stosunku do któregoś z nich jakieś zarzuty, to czekam ???

                                                    > Musiałbyś udowodnić, że zmienność kodu genetycznego jest niemożliwa, a duże pod
                                                    > obieństwo kodu DNA wszystkich organizmów żywych nie istnieje. Ponieważ tego nie
                                                    > zrobiłeś, więc potwierdziłeś, że ewolucjonizm jest teorią prawdziwą.

                                                    Ależ ja tego nawet nie muszę robić, ponieważ niczego to nie zmienia – brak jest nawet jednego, choćby niewielkiego dowodu, że następuje ewolucja gatunków :)
                                                    Duże podobieństwo kodu DNA wszystkich organizmów żywych jest zaś dowodem na to, że Bóg ulepił wszystkie istoty z „tej samej gliny”, bo tak zresztą jest napisane w Biblii.

                                                    > > Przeczytaj jeszcze raz (powyżej) to, co stwierdził słynny noblista Nils Eldredg
                                                    > > e – model gradualistyczny, czyli kumulowanie się drobnych zmian na przest
                                                    > > rzeni setek tysięcy lat, w materiale kopalnym w ogóle nie występuje,
                                                    >
                                                    > Ale inni nobliści, żyjący po nim stwierdzili coś przeciwnego. Ludzie są omylni.
                                                    > Liczą się TYLKO dowody powtarzalne. Ewolucja dzieje się w czasie teraźniejszym

                                                    :) Czekam, aż zacytujesz tych „innych”, którzy stwierdzili coś przeciwnego ? :)
                                                    W czasie teraźniejszym zaś, z braku przekonujących argumentów darwinizm zaczyna odwoływać się do sądu, aby nauczanie swych bzdurnych teorii narzucić administracyjnie :)

                                                    > > > Zmienność to ewolucja.
                                                    > > > Suma drobnych zmian w czasie prowadzi
                                                    > > > do dużych zmian i powstania nowych gatunków.
                                                    > >
                                                    > > Powtarzasz po raz kolejny
                                                    >
                                                    > Powtarzam to, czego uczy się w szkołach całego świata. To jest dorobek nauki.

                                                    :) Skoro nauka może pochwalić się tylko takim „dorobkiem”, to nadchodzi niechybnie wiek ciemnoty i zabobonu :)))))
                                                    Indoktrynacja ewolucjonistów i ich dominująca pozycja w świecie jest przyczyną swoistego dyktatu wobec współczesnych społeczeństw, oraz w coraz większym stopni sprowadza się do prześladowania jednostek nie tylko inaczej myślących, ale i próbujących jedynie przedstawiać w sposób obiektywny również inne poglądy – zabrania im się mówić o alternatywnych teoriach, niż ewolucjonizm, zmusza do ukrywania najnowszych danych empirycznych, przeczących tej teorii oraz do głoszenia jawnych fałszów. W niektórych przypadkach zwalnia się nawet z pracy, za ujawnianie wad teorii ewolucji, jak miało to miejsce w przypadku Kevina Haleya, profesora biologii w Oregon Community College. Darwinizm stał się więc oficjalnym mitem stworzenia naszej kultury, chronionym przez swoich kapłanów równie dogmatycznie jak zasady religijne.
                                                    creationism.org.pl/artykuly/NPearcey10

                                                    > > > Niczego nie udowodniłeś. Potwierdzasz ewolucję.
                                                    > >
                                                    > > W którym miejscu
                                                    >
                                                    > We wszystkich, w którym podajesz fałszywe argumenty.

                                                    Wskaż więc owe, rzekomo fałszywe argumenty ???

                                                    > > :) Też mi odkrycie – przecież tego nikt, nigdy nie kwestionował :))))
                                                    > > Zmiany genetyczne, mutacje nie prowadzą jednak do powstania nowego gatunk
                                                    > u.
                                                    >
                                                    > Prowadzą. Są gatunki, które rozstały się ze sobą stosunkowo niedawno, różnice m
                                                    > iędzy nimi są nieduże i czasem dochodzi do ich krzyżowania się - ale ich potoms
                                                    > two jest niepłodne.

                                                    :))) Kolejne bajki i brednie oparte na spekulacjach i chorych wymysłach :)))
                                                    Koń, osioł, zebra mogą się krzyżować ponieważ pochodzą z tego samego rodzaju koniowatych, lecz dają wówczas niepłodne hybrydy: muł, osłomuł, zebroid i zeedonk – jest to kolejny, niezbity dowód na to, że ewolucja gatunków nie jest możliwa – bezpłodność potomstwa jest tego dowodem.

                                                    > > Nic nie powstaje, ponieważ nie ma na to żadnych dowodów
                                                    >
                                                    > Powstaje, bo gatunki niewiele się różnią, a to wskazuje na niewielką ilość muta
                                                    > cji, na pogranicze mikro i makroewolucji.

                                                    Nic podobnego, mutacje wewnątrz danego gatunku nie wpływają w żaden sposób na wyodrębnienie się innego, brak dowodów jedynie potwierdza ten wniosek, natomiast „niewielkie różnice” są na tyle olbrzymie, że nie pozwalają na wytworzenie osobnego gatunku, na co sam dałeś dowód, przytaczając kazus muła :)

                                                    > > Skoro taka zwyczajna, to dlaczego poza Ziemią nie ma życia
                                                    >
                                                    > Tego nie wiemy, może być i wcale nie musi być podobne do ziemskiego.
                                                    > Fałszywy argument.

                                                    :) Sam przecież jesteś autorem takich argumentów, mówiąc, że ”to czego nie możemy udowodnić – nie istnieje” – czyżbyś już zmienił zdanie ?

                                                    > > :)))) To znaczy, że człowiek też żyje życiem tworzonym i podtrzymywanym
                                                    > > – jak myślisz PRZEZ KOGO ??? :))))))
                                                    >
                                                    > Przez fizykę (matematyczne i deterministyczne reguły działania Wszechświata).
                                                    > Nic się nie dzieje niezgodnie z nią.

                                                    Tak, tak, oczywiście, podobnie człowiek wysyła pojazdy kosmiczne wykorzystując do tego matematyczne i deterministyczne reguły działania fizyki :)))
                                                    Same one jednak się nie zrodziły z niczego, czyż nie ?
                                                • marina0321 Re: Absurden enruque 111 jest 31.01.13, 14:20
                                                  Powoli już fizycy ateiści zaczynają odkrywać Boga. Może to jeszcze sprawa tylko kilku lat...?

                                                  " W oparciu o przemyślenia Alberta Einsteina Szypow doszedł do wniosku, że muszą istnieć nieznane rodzaje energii. Energia ta, może przenikać cały wszechświat i znajdować się w każdym punkcie czasoprzestrzeni. Einstein uważał, że może istnieć energia, której przepływ jest nieograniczony żadnymi limitami - energia absolutna. Oznaczałoby to, że przepływ tej energii z jednego punktu do drugiego odbywałby się w czasie 0. Gienadij Szypow poszedł tym tropem i poprzez skomplikowane eksperymenty dowiódł istnienia niewidzialnych siatek energii, która współdziała z materią znaną z naszej rzeczywistości. Wnioski, z tego odkrycia przestraszyły Szypowa. Zrozumiał on, że jeśli porównać by taką siatkę do komputera, może istnieć jakieś centrum, do którego spływają informacje z każdego punktu czasoprzestrzeni. Jeśli takie centrum istnieje, będzię ono z samego założenia wszechwiedzące i wszechmocne - będzie Bogiem".

                                                  "Z tych równań wyłania się spójny i całościowy opis wszechświata, z którego wynika, że istnienie Absolutu jest konieczne do powstania tego wszechświata. Szypow w swojej książce napisał: "Tego rodzaju przestrzeń zakłada istnienie "pierwotnej świadomości", zdolnej do ogarnięcia Absolutnego "nic" i uporządkowania go. Na tym planie decydującą rolę odgrywa "superświadomość'. Inaczej mówiąc, aby wszechświat mógł zaistnieć, trwać i rozwijać się, konieczne było świadome działanie Superistoty, którą wielu nazywa Bogiem".

                                                  Tu można poczytać więcej:

                                                  forumzn.katalogi.pl/S%C4%85_fizycy,_kt%C3%B3rzy_twierdz%C4%85,_%C5%BCe_odkryli_Boga!-t5008.html
                                    • feelek Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 02:09
                                      Enrique:
                                      Istnieje, na co przedstawiałem wielokrotnie dowody: materialne, prawno-historyczne i zeznania świadków.

                                      feelek:
                                      W Boga można jedynie uwierzyć, nie można udowodnić istnienia Boga, takie twierdzenie to herezja. Nie ja to mówię tylko Magisterium Kościoła Katolickiego. I jeszcze Jezus mówi: 'błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli". Niebłogosławiony a potępiony będzie Enrique bo chce dowodu na to, czego udowodnić się nie da

                                      Ewolucja natomiast nie istnieje.

                                      jasne ma Enrique rację:
                                      mieszkamy na Marsie
                                      a kamienie mają duszę,
                                      koty to kaczki,
                                      a wrony to psy,
                                      Ziemia jest płaska a słońce, księżyc i planety krążą wokół niej po szklanych obręczach,
                                      Bóg stworzył Świat w 6 dni, 7 dnia zamiast odpocząć stworzył Enrique...
                                      • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 14:41
                                        feelek napisał: 02:09

                                        > Enrique:
                                        > Istnieje, na co przedstawiałem wielokrotnie dowody: materialne, prawno-histo
                                        > ryczne i zeznania świadków.

                                        >
                                        > feelek:
                                        > W Boga można jedynie uwierzyć, nie można udowodnić istnienia Boga, takie twierd
                                        > zenie to herezja. Nie ja to mówię tylko Magisterium Kościoła Katolickiego.

                                        :) Nadal tracisz szansę, żeby siedzieć cicho i bardziej się nie pogrążać :)))
                                        Mało ci, że zbłaźniłeś się nieznajomością „geocentryzmu”, który myliłeś z „kulistością Ziemi” i chełpieniem się, że wiedzę historyczną czerpiesz z powieści beletrystycznych, to teraz robisz z siebie głupka nieznajomością Magisterium ?
                                        ”Człowiek stworzony na obraz Boga, powołany, by Go poznawać i miłować, szukając Boga, odkrywa pewne "drogi" wiodące do Jego poznania. Nazywa się je także "dowodami na istnienie Boga"; nie chodzi tu jednak o dowody, jakich poszukują nauki przyrodnicze, ale o ‘spójne i przekonujące argumenty’, które pozwalają osiągnąć prawdziwą pewność.
                                        Punktem wyjścia tych "dróg" prowadzących do Boga jest stworzenie: świat materialny i osoba ludzka.
                                        (Katechizm Kościoła Katolickiego, 31)

                                        Dam ci frelek dobrą radę, za Markiem Twainem: Lepiej milczeć i wydawać się głupim, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
                                        • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 14:48
                                          enrque111 napisał:

                                          Dam ci frelek dobrą radę, za Markiem Twainem: Lepiej milczeć i wydawać się g
                                          > łupim, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.


                                          No widzisz eniu , gdybyś trzymał sie tej zasady to nie robiłbyś z siebie tu nieustanie durnia
                                        • wariant_b Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 15:51
                                          enrque111 napisał:

                                          > ”Człowiek stworzony na obraz Boga...

                                          Jakiego boga? Nie ma żadnych bogów, a ci co o nich mówią, myślą
                                          zapewne o demonach.

                                          > ... nie chodzi tu jednak o dowody...
                                          > ale o ‘spójne i przekonujące argumenty

                                          A jaki dureń, zamiast słowa "dowód", które ma swoje określone znaczenie
                                          i w przypadku "nauki kościoła" użyte być nie może użył słowa "spójny".
                                          Przecież i to słowo ma określone znaczenie. I co znaczy "przekonujący" -
                                          czy kościół jest w stanie pokazać kogoś, kogo przekonały jego "dowody".
                                          I do czego przekonały - do konieczności zakupu nowej korony dla Matki Boskiej?

                                          > Punktem wyjścia tych "dróg" prowadzących do Boga jest...

                                          No właśnie - co jest? Bo Katechizm Kościoła Katolickiego na pewno nie.
                                          I do którego boga? Bo zdaje się, że ostatnio to Allah jakby górą.
                                          • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 29.01.13, 19:05
                                            wariant_b napisał:

                                            > enrque111 napisał:
                                            >
                                            > > ”Człowiek stworzony na obraz Boga...
                                            >
                                            > Jakiego boga? Nie ma żadnych bogów, a ci co o nich mówią, myślą
                                            > zapewne o demonach.

                                            Nareszcie zaczynasz łapać – lepiej późno, niż wcale :)

                                            > > ... nie chodzi tu jednak o dowody...
                                            > > ale o ‘spójne i przekonujące argumenty
                                            >
                                            > A jaki dureń, zamiast słowa "dowód", które ma swoje określone znaczenie
                                            > i w przypadku "nauki kościoła" użyte być nie może użył słowa "spójny".
                                            > Przecież i to słowo ma określone znaczenie. I co znaczy "przekonujący" -
                                            > czy kościół jest w stanie pokazać kogoś, kogo przekonały jego "dowody".
                                            > I do czego przekonały - do konieczności zakupu nowej korony dla Matki Boskiej?

                                            Widzę, że do jasności i logiczności myślenia ci jeszcze daleko. Dowód może być wątpliwy (jak np. dotyczący datowania Ziemi); niespójny, czyli posiadający luki, nie wyjaśnione elementy (np. przyczyny katastrofy smoleńskiej); jednoznaczny (np. skraplania się pary wodnej – te dowody dotyczą głównie dziedzin przyrodniczych, możliwych do udowodnienia empirycznego) oraz dowód spójny, gdzie wszystkie elementy układają się w jedną, logiczną i przekonującą całość, nie uzasadniającą innej interpretacji.

                                            > > Punktem wyjścia tych "dróg" prowadzących do Boga jest...
                                            >
                                            > No właśnie - co jest? Bo Katechizm Kościoła Katolickiego na pewno nie.
                                            > I do którego boga? Bo zdaje się, że ostatnio to Allah jakby górą.

                                            Doczytaj najpierw moją myśl do końca, a później, jeśli czegoś nie zrozumiesz, to pytaj. Ty zaś wyskakujesz, jak członek z rozporka przedwcześnie i dlatego niczego nie pojmujesz i głupawo pytasz.
                                            Jeśli zaś chodzi o „bogów”, którzy spędzają ci sen z powiek, to już wielokrotnie o tym pisałem, ale rozumiejąc twoją ograniczoną percepcję, powtórzę: nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.
                                            • wariant_b Re: Absurden enruque 111 jest 29.01.13, 20:10
                                              enrque111 napisał:
                                              > Nareszcie zaczynasz łapać – lepiej późno, niż wcale :)

                                              No dobrze - a ty kiedy zaczniesz łapać i przestaniesz w jednym poście
                                              pisać: "Człowiek stworzony na obraz Boga" i "Nie ma żadnych bogów"
                                              Jeśli twój bóg jest, to są jacyś bogowie, jeśli nie ma żadnych, to twojego też nie ma.
                                              Czy kwantyfikatory logiczne są aż tak skomplikowane?

                                              > oraz dowód spójny, gdzie wszystkie elementy układają się w jedną, logiczną
                                              > i przekonującą całość, nie uzasadniającą innej interpretacji.

                                              Patrz wyżej - wszystkie elementy rachunku kwantyfikatorów układają się w całość.
                                              Cała logika matematyczna układa się. A ty z czym tu wyskakujesz?
                                              Że nie ma żadnego boga, a Katechizm Kościoła Katolickiego jest punktem wyjścia?
                                              Dokąd, skoro boga nie ma.

                                              > Doczytaj najpierw moją myśl do końca...

                                              enrque111 ty mi tu o końcu, a ja początku nie mogę znaleźć.
                                              Gdzie jest ta myśl w tym co piszesz?
                                        • feelek Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 16:03
                                          biednyś Ty Enrique bo ile byś tu nie pisał nie da Ci się udowodnić istnienia Boga, bo to wymyka się dowodowi naukowemu.
                                          W Boga można uwierzyć / nie uwierzyć
                                          Ja nie wierzę. Ściśle: nie wierzę w Twojego Boga bo to Bóg, którego wyznawcy (jak Ty) nie potrafią:
                                          zrozumieć innych,
                                          nie obrażać,
                                          pogodzić się z tym, że może inni mają rację,
                                          kłamią.
                                          Lecz co z Tobą niebożę:
                                          próbując udowodnić jego istnienie zaprzeczasz temu, że w niego wierzysz.
                                          Źle z Tobą.
                                          PS.Enrique:
                                          "miałeś szansę aby siedzieć cicho a odezwałeś się"
                                          [cytuję twoją wypowiedź, którą tu wyczytałem co najmniej 4 razy wobec: mnie, Mariny, Bookworma, Grghk'a)]
                                          "swoimi wypowiedziami ściągasz sobie kalesony przez nos"
                                          ja przynajmniej jestem oryginalny
                                          nie wiesz, że Kościół uznał kulistość Ziemi w 1821
                                          nie wiesz, że Kościół niesprawiedliwie skazywał i palił ludzi na stosach za ich przekonania - setki razy i za to ustami Magisterium Kościoła, ustami Jana Pawła II w 2000 roku przeprosił
                                          PS2
                                          Enrique:
                                          "miałeś szansę aby siedzieć cicho a odezwałeś się"
                                          sam tego chciałeś (a wystarczyło Ci siedzieć cicho):
                                          "nie ma jednoelementowego zbioru zawierającego Boga"
                                          pocieszę Cię ; matematyka przewiduje nawet zbiór Bogów dla ateistów i jest to zbiór pusty (zeroelementowy)
                                          zachęcam do poczytania: encyklopedii, i książki do matmy kl. I szkoła podstawowa, rozdział; działania na zbiorach
                                          • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 16:13
                                            feelek napisał:

                                            ustami Jana Pawła II w 2000 roku przeprosił

                                            Eniu ma to w zadku


                                            Autor: enrque111 25.09.10, 09:47

                                            "Nie wiem za co ich, Karol z domu wojtyła przepraszał - uważam, że nie miał najmniejszych powodów ............. chyba że sam zrobił jakiemuś żydowi kiedyś krzywdę ? "
                                            • feelek Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 16:24
                                              widać JPII jest większym autorytetem dla mnie - wątpiącego niż dla niego wierzącego
                                              • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 16:28
                                                feelek napisał:

                                                > widać JPII jest większym autorytetem dla mnie - wątpiącego niż dla niego wierzącego

                                                Eniu to lefebrysta nie uznaje aktualnej polityki sekty watykańskiej
                                            • wariant_b Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 16:38
                                              kolter-xl napisał:
                                              > Eniu ma to w zadku

                                              Albowiem niezmierzona jest moc boga, co zadek Enia stworzył,
                                              aby wypełniał nam pustkę, a głupcom wskazywał drogę do zbawienia.
                                        • feelek Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 16:06
                                          niestety mylisz się, Enrique.
                                          Tak nie jest.
                                        • feelek Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 16:28
                                          Enrique:
                                          :) Nadal tracisz szansę, żeby siedzieć cicho i bardziej się nie pogrążać :)))
                                          Mało ci, że zbłaźniłeś się nieznajomością „geocentryzmu”, który myliłeś z „kulistością Ziemi” i chełpieniem się, że wiedzę historyczną czerpiesz z powieści beletrystycznych, to teraz robisz z siebie głupka nieznajomością Magisterium ?
                                        • feelek Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 16:36
                                          Enrique:
                                          ...nie chodzi tu jednak o dowody, jakich poszukują nauki przyrodnicze, ale o ‘spójne i przekonujące argumenty’, które pozwalają osiągnąć prawdziwą pewność...
                                          dla mnie powyższy cytat jak ulał pasuje do tezy aby Boga, jakiego wyznają Katolicy odrzucić:
                                          teza o istnieniu Świata tu i teraz, który powstał 15 mld lat temu (co było przedtem nie wiadomo) jako następstwo przyczyn i skutków, bez ingerencji z zewnątrz to właśnie ‘spójne i przekonujące argumenty’, które pozwalają osiągnąć prawdziwą pewność

                                          problem z Enrique ( i problem Enrique) jest taki, że ja mu w tę moją tezę nijak wierzyć nie każę a jemu jakaś ciemna siła każe ciągle swoją (IMHO głupią) teorię innym tutaj narzucać
                                        • feelek Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 22:27
                                          Enrique!
                                          Interesuje Cię jaka jest różnica między kulistością Ziemi a geocentryzmem?
                                          Slvp.:
                                          Kulistość Ziemi to założenie, że Ziemia jest kulą, geocentryzm zakłada, że Ziemia znajduje się w centrum Wszechświata
                                          Ale to jest forum religijne, nie astronomiczne, pomyliłeś adresy
                                          –-----------
                                          Półprawda to całe kłamstwo
                                          • feelek Re: Absurden enruque 111 jest 19.01.13, 22:28
                                            Właściwie to Ziemia jest geoidą
                      • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 11.01.13, 17:53
                        grgkh napisał:

                        > enrque111 napisał:
                        >
                        > > brak natomiast jakichkolwiek dowodów na przechodzenie jednych w drugie.
                        >
                        > Dowody na zmiany ewolucyjne obserwujemy wśród wirusów i bakterii obecnie na wła
                        > sne oczy obecnie. To jest dowód.

                        Nie jest to żaden dowód na przechodzenie jednego gatunku w drugi, ponieważ po mutacjach (zmianach) nadal są to bakterie i wirusy.
                        Wieloletnie badania nad tzw. „mutacjami losowymi”, które miały potwierdzić ewolucję gatunków nigdy nie przyniosły spodziewanego przez darwinistów rezultatu. Doświadczenia nad bakteriami, które szczególnie są podatne na mutacje, ponieważ rozmnażają się tak szybko, że przez tydzień pod szkłem laboratoryjnym przewija się aż pięćdziesiąt pokoleń tych drobnoustrojów (u ludzi taki cykl zająłby 1500 lat), nie potwierdziły procesu ewolucyjnego. Tak więc, gdzie jest ten twój „dowód” ???

                        > > > O bożku z twojej głowy, który obiektywnie nie istnieje. Jeśli istnieje i masz z
                        > > > nim kontakt, to mu powiedz, żeby się do mnie zameldował i potwierdził swoje
                        > > > istnienie.
                        > >
                        > > Przeczytaj mój wpis powyżej ze zrozumieniem (to będzie dla ciebie trudne) a dow
                        > > iesz się, że nie ma żadnych bożków, więc możesz spać spokojnie :))))
                        >
                        > Jeśli Twój bożek istnieje, to niech mnie się objawi.

                        Nie mam żadnych bożków, to przecież ty je masz, o czym ciągle rozprawiasz :)

                        > > > Nie, nauka nie opiera się na wierze, bo ona wątpi w to, co proponuje. Tylko wia
                        > > > ra religijna jest ślepa i pewna, bez dowodów, ze ma rację.
                        > >
                        > > Ależ ponownie się mylisz, wiara powinna opierać się na rozumie i dowodach i wła
                        > > śnie wiara chrześcijan na tym się opiera, czy ci się to podoba, czy nie.
                        >
                        > Wiara opiera się na fałszu logicznym - hipoteza może być prawdziwa tylko wtedy,
                        > gdy tej prawdziwości dowiedziemy. Religie tego nie robią. Poza trym Twój bożek
                        > nie istnieje tak samo, jak inni bogowie wymyśleni przez innych ludzi.

                        Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.
                        To przecież ty wymyślasz sobie bożków: „wielki wybuch”, ewolucja i inne brednie :)

                        > > Przez 2000 lat najwybitniejsze umysły wierzyły i wierzą, nie ślepo, ale na podstawie
                        > > logicznych, uzasadnionych i dowiedzionych przesłanek. To właśnie osoby niewyksz
                        > > tałcone, prymitywne, z popapraną logiką wierzą w b
                        >
                        > Właśnie tacy jak Ty wierzą taką logika, o jakiej wspominasz.

                        Przecież to nie ja wierzę w idiotyzmy o „wielkim wybuchu” w wyniku którego samoczynnie ułożył się w sposób niezwykle logiczny, celowy, matematyczny i poznawalny Wszechświat, oraz martwy atom sam się ożywił, a człowiek wykształcił się z ameby :)))))
                        • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 15.01.13, 00:43
                          enrque111 napisał:

                          > grgkh napisał:

                          > > Dowody na zmiany ewolucyjne obserwujemy wśród wirusów i bakterii obecnie
                          > > na własne oczy obecnie. To jest dowód.
                          >
                          > Nie jest to żaden dowód na przechodzenie jednego gatunku w drugi, ponieważ po m
                          > utacjach (zmianach) nadal są to bakterie i wirusy.

                          Ale o innym, utrwalonym kodzie genetycznym.

                          > > Jeśli Twój bożek istnieje, to niech mnie się objawi.
                          >
                          > Nie mam żadnych bożków, to przecież ty je masz, o czym ciągle rozprawiasz :)

                          Masz w swojej głowie bożka, w którego wierzysz.

                          > > Wiara opiera się na fałszu logicznym - hipoteza może być
                          > > prawdziwa tylko wtedy, gdy tej prawdziwości dowiedziemy.
                          > > Religie tego nie robią. Poza tym Twój bożek nie istnieje tak samo,
                          > > jak inni bogowie wymyśleni przez innych ludzi.
                          >
                          > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawias

                          O bożku z Twojej głowy.

                          > To przecież ty wymyślasz sobie bożków: „wielki wybuch”, ewolucja i
                          > inne brednie :)

                          Teorie naukowe można wciąż na nowo potwierdzać doświadczalnie, bogowie nie podlegają takiej weryfikacji, bo są fałszywi.

                          > > Przez 2000 lat najwybitniejsze umysły wierzyły i wierzą,
                          > > nie ślepo, ale na podstawie logicznych, uzasadnionych i
                          > > dowiedzionych przesłanek.

                          > Przecież to nie ja wierzę w idiotyzmy o „wielkim wybuchu” w wyniku
                          > którego samoczynnie ułożył się w sposób niezwykle logiczny, celowy, matematyczn
                          > y i poznawalny Wszechświat, oraz martwy atom sam się ożywił, a człowiek wykszta
                          > łcił się z ameby :)))))

                          Człowiek nie wykształcił się z ameby, miał z nią wspólnych przodków.

                          Idiotyzmem jest wiara w istnienie boga, który kocha ludzi i umieszcza ich w piekle, skazując na wieczne potępienie. Trzeba być idiotą, by taki absurd akceptować. :D
                          • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 15.01.13, 21:28
                            grgkh napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > > grgkh napisał:
                            >
                            > > > Wiara jest logicznym fałszem, bo hipotezie bez dowodu nadaje prawdziwość.
                            > >
                            > > :) Nie tłumacz się biedaku, tylko dawaj dowody ??? :)
                            >
                            > To zdanie potwierdza fałszywość wiary. Jest dowodem.

                            :) Nie zmieniaj tematu, tylko podaj dowody, o które od dawna cię bezskutecznie proszę ? :)

                            > > > Dowody na zmiany ewolucyjne obserwujemy wśród wirusów i bakterii obecnie
                            > > > na własne oczy obecnie. To jest dowód.
                            > >
                            > > Nie jest to żaden dowód na przechodzenie jednego gatunku w drugi, ponieważ po m
                            > > utacjach (zmianach) nadal są to bakterie i wirusy.
                            >
                            > Ale o innym, utrwalonym kodzie genetycznym.

                            Nie ma to najmniejszego znaczenia, „pekińczyk” również nie jest wilkiem i ma zmieniony kod genetyczny, lecz nadal należy do tego samego gatunku. Twoje „dowody” potwierdzają jedynie fakt, że nie jest możliwa ewolucja darwinowska.

                            > > > Jeśli Twój bożek istnieje, to niech mnie się objawi.
                            > >
                            > > Nie mam żadnych bożków, to przecież ty je masz, o czym ciągle rozprawiasz :)
                            >
                            > Masz w swojej głowie bożka, w którego wierzysz.

                            Masz jakąś fiksację, co jedynie potwierdza moje przypuszczenia, co do stanu twojej poczytalności. Nie wiem o jakim bożku z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.

                            > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawias
                            >
                            > O bożku z Twojej głowy.

                            :) On chyba siedzi w twojej, bo nie potrafisz się wyzbyć myśli o nim :)

                            > > To przecież ty wymyślasz sobie bożków: „wielki wybuch”, ewolucja i
                            > > inne brednie :)
                            >
                            > Teorie naukowe można wciąż na nowo potwierdzać doświadczalnie, bogowie nie podl
                            > egają takiej weryfikacji, bo są fałszywi.

                            Można, babki z piasku również można lepić w nieskończoność :)

                            > > > Przez 2000 lat najwybitniejsze umysły wierzyły i wierzą,
                            > > > nie ślepo, ale na podstawie logicznych, uzasadnionych i
                            > > > dowiedzionych przesłanek.
                            >
                            > > Przecież to nie ja wierzę w idiotyzmy o „wielkim wybuchu” w wyniku
                            > > którego samoczynnie ułożył się w sposób niezwykle logiczny, celowy, matematyczn
                            > > y i poznawalny Wszechświat, oraz martwy atom sam się ożywił, a człowiek wykszta
                            > > łcił się z ameby :)))))
                            >
                            > Człowiek nie wykształcił się z ameby, miał z nią wspólnych przodków.

                            Zakładam, że i na tą brednię żadnych dowodów nie przedstawisz ? :))))

                            > Idiotyzmem jest wiara w istnienie boga, który kocha ludzi i umieszcza ich w pie
                            > kle, skazując na wieczne potępienie. Trzeba być idiotą, by taki absurd akceptow
                            > ać. :D

                            Pisałem ci wielokrotnie, że żadnych bogów nie ma, więc się nie denerwuj.
                            • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 15.01.13, 23:28
                              enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > enrque111 napisał:
                              > >
                              > > > grgkh napisał:
                              > >
                              > > > > Wiara jest logicznym fałszem,
                              > > > > bo hipotezie bez dowodu nadaje prawdziwość.
                              > > >
                              > > > :) Nie tłumacz się biedaku, tylko dawaj dowody ??? :)
                              > >
                              > > To zdanie potwierdza fałszywość wiary. Jest dowodem.
                              >
                              > :) Nie zmieniaj tematu, tylko podaj dowody, o które od dawna cię bezskutecznie
                              > proszę ? :)

                              Prostych dowodów potrzeba bardzo prostym, nie znającym elementarnych definicji ludziom, ale jeśli nie pojmujesz, to proszę, oto dowód:

                              Świat opisujemy hipotezami. Żeby się przekonać, czy te zdania (hipotezy) są prawdziwe, musimy przeprowadzić weryfikację. Hipoteza zweryfikowana, uznana dowodem za prawdziwą, jest włączana do opisu świata i tam, w tym opisie, może się pojawić jej skutek, istnienie obiektu, o którym ona mówi. Weryfikacja negatywna lub brak weryfikacji w ogóle to wykluczenie hipotezy z opisu świata. Gdy jej tam nie ma, nie może się pojawić istnienie, którego powodem tylko ona może być.

                              Hipoteza istnienie elektronu - poparta obserwacjami i dowodami, a więc jest jej skutek - przyjęcie istnienia elektronu jako prawdy.

                              Hipoteza istnienia jakiegoś boga - brak dowodu i brak istnienia.

                              Koniec dowodu. Bóg nie istnieje, bo nie ma dowodu jego istnienia. I musi być to dowód, który można przeprowadzić zawsze, gdy ktoś zechce go powtórzyć.


                              > „pekińczyk” również nie jest wil
                              > kiem i ma zmieniony kod genetyczny, lecz nadal należy do tego samego gatunku. T
                              > woje „dowody” potwierdzają jedynie fakt, że nie jest możliwa ewoluc
                              > ja darwinowska.

                              I co z tego, że wyglądają inaczej? Ale różnice między osobnikami są tak małe, że mieszczą się w puli genetycznej tego samego gatunku. Żubra z krową też jeszcze udaje się skrzyżować, ale potomstwo już jest niepłodne, bo (minimalnie) przekroczona jest granica gatunkowa.

                              > > > Nie mam żadnych bożków, to przecież ty je masz, o czym ciągle rozpr
                              > awiasz :)
                              > >
                              > > Masz w swojej głowie bożka, w którego wierzysz.
                              >
                              > Masz jakąś fiksację,

                              OK, przyjmuję Twoja deklarację, że stałeś się ateistą. Trzeba było już dawno tak zrobić.

                              > > > > Przez 2000 lat najwybitniejsze umysły wierzyły i wierzą,
                              > > > > nie ślepo, ale na podstawie logicznych, uzasadnionych i
                              > > > > dowiedzionych przesłanek.
                              > >
                              > > > Przecież to nie ja wierzę w idiotyzmy o „wielkim wybuchu̶

                              > Zakładam, że i na tą brednię żadnych dowodów nie przedstawisz ? :))))

                              Twoja sprawa - ocena nauki. Masz, jako dziwoląg religiant-ateista, do niej prawo. Ja uznaję dokonania nauki za prawdę, a religię za brednie.

                              > > Idiotyzmem jest wiara w istnienie boga, który kocha ludzi
                              > > i umieszcza ich w piekle, skazując na wieczne potępienie.
                              > > Trzeba być idiotą, by taki absurd akceptować. :D
                              >
                              > Pisałem ci wielokrotnie, że żadnych bogów nie ma, więc się nie denerwuj.

                              Czyżby ten absurd Ciebie dotyczył?

                              Ja jestem spokojny. I rozbawiony debilizmami pewnej religii. :)
                              • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 16.01.13, 16:05
                                grgkh napisał:

                                > enrque111 napisał:
                                >
                                > > > > :) Nie tłumacz się biedaku, tylko dawaj dowody ??? :)
                                > > >
                                > > > To zdanie potwierdza fałszywość wiary. Jest dowodem.
                                > >
                                > > :) Nie zmieniaj tematu, tylko podaj dowody, o które od dawna cię bezskutecznie
                                > > proszę ? :)
                                >
                                > Prostych dowodów potrzeba bardzo prostym, nie znającym elementarnych definicji
                                > ludziom, ale jeśli nie pojmujesz, to proszę, oto dowód:
                                >
                                > Świat opisujemy hipotezami. Żeby się przekonać, czy te zdania (hipotezy) są pra
                                > wdziwe, musimy przeprowadzić weryfikację. Hipoteza zweryfikowana, uznana dowode
                                > m za prawdziwą, jest włączana do opisu świata i tam, w tym opisie, może się poj
                                > awić jej skutek, istnienie obiektu, o którym ona mówi. Weryfikacja negatywna lu
                                > b brak weryfikacji w ogóle to wykluczenie hipotezy z opisu świata. Gdy jej tam
                                > nie ma, nie może się pojawić istnienie, którego powodem tylko ona może być.
                                >
                                > Hipoteza istnienie elektronu - poparta obserwacjami i dowodami, a więc jest jej
                                > skutek - przyjęcie istnienia elektronu jako prawdy.
                                >
                                > Hipoteza istnienia jakiegoś boga - brak dowodu i brak istnienia.
                                >
                                > Koniec dowodu. Bóg nie istnieje, bo nie ma dowodu jego istnienia. I musi być to
                                > dowód, który można przeprowadzić zawsze, gdy ktoś zechce go powtórzyć.

                                :) Pojmuję dlaczego robisz takie uniki i uprawiasz ekwilibrystykę słowną, która niczego nie wnosi – nie pytałem cię o hipotezę, ani tym bardziej, abyś dowodził, że hipotezy istnieją, nawet nie prosiłem o dowodzenie „istnienia boga” …………. przypomnę, pytałem i dopominałem się, co również niniejszym czynię o przedstawienie dowodów ewolucji i to tej „darwinowskiej”, dotyczącej przekształcania się jednego gatunku w drugi (np. ryby w żabę, kota w psa, małpy w człowieka itp.), a nie mutacji wewnątrz jednego gatunku, czy też powyższych bredni o „hipotezie”
                                Powtórzę jeszcze raz dosłownie o co cię prosiłem:
                                ” Widzę prymitywie, że starasz się zmienić temat na dogodniejszy dla ciebie :))))
                                Ja niczego nie musze dowodzić, ponieważ ja wierzę, to przecież ty, rzekomo kierujesz się tylko nauką, więc dalej, dawaj dowody ewolucji ???”

                                A ty dalej „rżniesz głupa” i zmieniasz temat :)))

                                > > „pekińczyk” również nie jest wil
                                > > kiem i ma zmieniony kod genetyczny, lecz nadal należy do tego samego gatunku. T
                                > > woje „dowody” potwierdzają jedynie fakt, że nie jest możliwa ewolucja darwinowska.
                                >
                                > I co z tego, że wyglądają inaczej? Ale różnice między osobnikami są tak małe, ż
                                > e mieszczą się w puli genetycznej tego samego gatunku. Żubra z krową też jeszcz
                                > e udaje się skrzyżować, ale potomstwo już jest niepłodne, bo (minimalnie) przek
                                > roczona jest granica gatunkowa.

                                Sam więc widzisz, że nie ma możliwości przekształcenia się jednego gatunku w drugi.
                                Brak na to jakichkolwiek dowodów.

                                > > > > Nie mam żadnych bożków, to przecież ty je masz, o czym ciągle rozprawiasz :)
                                > > >
                                > > > Masz w swojej głowie bożka, w którego wierzysz.
                                > >
                                > > Masz jakąś fiksację,
                                >
                                > OK, przyjmuję Twoja deklarację, że stałeś się ateistą. Trzeba było już dawno tak zrobić.

                                W którym miejscu zadeklarowałem ateizm ?

                                > > Zakładam, że i na tą brednię żadnych dowodów nie przedstawisz ? :))))
                                >
                                > Twoja sprawa - ocena nauki. Masz, jako dziwoląg religiant-ateista, do niej prawo.
                                > Ja uznaję dokonania nauki za prawdę, a religię za brednie.

                                Nie oceniam nauki. Ona się nie wypowiedziała jeszcze w sprawach, o które pytałem („wielki wybuch”, ożywienie się martwego atomu i powstanie człowieka z ameby), nie ma tu żadnych „dokonań”. Oceniam „naukowców” i ich akolitów, którzy wymyślają bajki, które nie mają potwierdzenia naukowego i dają je pospólstwu do wierzenia :)

                                > > > Idiotyzmem jest wiara w istnienie boga, który kocha ludzi
                                > > > i umieszcza ich w piekle, skazując na wieczne potępienie.
                                > > > Trzeba być idiotą, by taki absurd akceptować. :D
                                > >
                                > > Pisałem ci wielokrotnie, że żadnych bogów nie ma, więc się nie denerwuj.
                                >
                                > Czyżby ten absurd Ciebie dotyczył?

                                Jaki absurd ???

                                > Ja jestem spokojny. I rozbawiony debilizmami pewnej religii. :)

                                Jako osoba niezbyt lotna i wykształcona, masz do tego całkowite prawo :)
                                • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 17.01.13, 18:27
                                  enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał:

                                  > > Świat opisujemy hipotezami.
                                  > > Żeby się przekonać, czy te zdania (hipotezy)
                                  > > są prawdziwe, musimy przeprowadzić weryfikację.
                                  > > Hipoteza zweryfikowana, uznana dowodem za prawdziwą,
                                  > > jest włączana do opisu świata i tam, w tym opisie,
                                  > > może się pojawić jej skutek, istnienie obiektu,
                                  > > o którym ona mówi. Weryfikacja negatywna lub
                                  > > brak weryfikacji w ogóle to wykluczenie hipotezy z opisu świata.
                                  > > Gdy jej tam nie ma, nie może się pojawić istnienie,
                                  > > którego powodem tylko ona może być.
                                  > >
                                  > > Hipoteza istnienie elektronu - poparta obserwacjami
                                  > > i dowodami, a więc jest jej
                                  > > skutek - przyjęcie istnienia elektronu jako prawdy.
                                  > >
                                  > > Hipoteza istnienia jakiegoś boga - brak dowodu i brak istnienia.
                                  > >
                                  > > Koniec dowodu.
                                  > > Bóg nie istnieje, bo nie ma dowodu jego istnienia.
                                  > > I musi być to dowód, który można przeprowadzić zawsze,
                                  > > gdy ktoś zechce go powtórzyć.
                                  >
                                  > nie pytałem cię o hipotezę,
                                  > nawet nie prosiłem o dowodzenie „istnienia boga”

                                  Bo bóg nie istnieje. Chciałeś dowodu, to go masz. Bóg nie istnieje.

                                  > dowodów ewolucji i to tej „darwinowskiej”,

                                  A jest jakaś inna? EWOLUCJA WSZECHŚWIATA. Wszechświat to wszystko. Ewolucja organizmów żywych jest elementem ewolucji całego wszechświata. Zmienia się on? Zmienia. No to koniec dowodu.

                                  Ewolucja to zmiany.

                                  > dotyczącej przekształcania się jednego gatunku w drugi

                                  Nie musisz "wierzyć". Zwisa mi to. "Moje" dowody są dla mnie jasne i oczywiste.

                                  > (np. ryby w żabę, kota w psa, małpy w człowieka itp.),

                                  Bredzisz. Przemiana jaskiniowca w religianta to przykład ewolucji wstecznej.

                                  > a nie mutacji wewnątrz jednego gatunku,

                                  Niektórzy ludzie mają mutację trawienia mleka w wieku dorosłym, a inni odporność na wirusa HIV. To są te mutacje. Wewnątrz jednego gatunku.

                                  > A ty dalej „rżniesz głupa” i zmieniasz temat :)))

                                  Tradycyjne, religianckie chamstwo. Zamiast argumentów.

                                  > > Żubra z krową też jeszcze udaje się skrzyżować,
                                  > > ale potomstwo już jest niepłodne, bo (minimalnie)
                                  > > przekroczona jest granica gatunkowa.
                                  >
                                  > Sam więc widzisz, że nie ma możliwości przekształcenia się
                                  > jednego gatunku w drugi.

                                  Suma mikro to makro. Umiesz dodawać?

                                  > W którym miejscu zadeklarowałem ateizm ?

                                  Gdy napisałeś, że nie wierzysz w boga. :) Biegunka myślowa.

                                  > > Ja uznaję dokonania nauki za prawdę, a religię za brednie.

                                  > Nie oceniam nauki. Ona się nie wypowiedziała jeszcze w sprawach,
                                  > o które pytałem („wielki wybuch”,

                                  Interpretacja obserwacji - nic więcej.

                                  > ożywienie się martwego atomu

                                  Żaden atom nie jest żywy. Wszystkie są martwe.

                                  > i powstanie człowieka z ameby),

                                  Człowiek i ameba mają pewne cechy wspólnego kodu genetycznego i "skutki jego odtwarzania" podczas wytwarzania konkretnego egzemplarza organizmu. Wspólne cechy wskazują na możliwego wspólnego przodka. Tylko tyle.

                                  > Oceniam „naukowców” i ich akolitów, którzy wymyślają bajki,

                                  Nauka jest świetna. Logiczna. Jej nierozumienie to częsta przypadłość wierzących w dogmaty. Ci ludzie to nędza umysłowa.

                                  > które nie mają potwierdzenia naukowego
                                  > i dają je pospólstwu do wierzenia :)

                                  Fajnie mi się z Tobą dyskutuje. Mam okazję do wypowiadania swoich argumentów.

                                  > > > > Idiotyzmem jest wiara w istnienie boga, który kocha ludzi
                                  > > > > i umieszcza ich w piekle, skazując na wieczne potępienie.
                                  > > > > Trzeba być idiotą, by taki absurd akceptować. :D

                                  > > > Pisałem ci wielokrotnie, że żadnych bogów nie ma,

                                  > > Czyżby ten absurd Ciebie dotyczył?

                                  > Jaki absurd ???

                                  Że wierzysz w boga i w niego nie wierzysz jednocześnie, że jesteś ateistą i teistą, też jednocześnie.

                                  > Jako osoba niezbyt lotna i wykształcona, masz do tego całkowite prawo :)

                                  O, kwintesencja religijnego polotu. :) Cały henio.
                  • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 07.01.13, 19:46
                    grgkh napisał:

                    > enrque111 napisał:
                    >
                    > > więc wnoszę, że ich ni
                    > > e znasz, zaś „matematyka Wszechświata” jest właśnie niezbitym dowod
                    > > em, że sam z siebie nie mógłby powstać.
                    >
                    > Wszechświat ma łatwiejsze zadanie. Dużo trudniej miałby z samoistnym powstaniem
                    > bóg. Co stworzyło boga? Sam powstał, z niczego? Wobec tego i świat też mógłby
                    > powstać sam i z niczego.

                    Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o demonach.
                    Twoja wiara jest większa, niż moja – gratuluję !!!

                    > > Doświadczenia z jakimikolwiek wybuchami
                    > > dowodzą kompletnej destrukcji i chaosu, a nie uporządkowanej precyzyjnie, logi
                    > > cznej całości. Zatem tylko głęboka wiara może podtrzymywać bajkę o „;wielk
                    > > im wybuchu”, ewolucji gatunków, powstania życia z martwego atomu czy czło
                    > > wieka z ameby – podziwiam twoją dziecięcą wręcz wiarę :))
                    >
                    > Wielki Wybuch to tylko jedna z koncepcji pewnego etapu rozwoju świata. Jeśli ok
                    > aże się, że jest sprzeczna z obserwacjami, odrzucimy ją i poszukamy innej. A ew
                    > olucja to fakt, bo rozgrywa się na na naszych oczach.

                    To nie jest podejście naukowe, które ma polegać na dowodach i faktach sprawdzonych empirycznie. Wiara w „wielki wybuch”, czy inne tego typu fantastyczne teorie jest niezwykle zabawna w wykonaniu „racjonalistów” :)))))
                    • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 07.01.13, 21:43
                      enrque111 napisał:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > enrque111 napisał:

                      > > > „matematyka Wszechświata” jest właśnie niezbitym
                      > > > dowodem, że sam z siebie nie mógłby powstać.

                      > > Wszechświat ma łatwiejsze zadanie. Dużo trudniej miałby
                      > > z samoistnym powstaniem bóg. Co stworzyło boga?
                      > > Sam powstał, z niczego? Wobec tego i świat też mógłby
                      > > powstać sam i z niczego.
                      >
                      > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,

                      Nie zmieniaj tematu.

                      > ani którego masz na my
                      > śli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), ż
                      > e żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o de
                      > monach.
                      > Twoja wiara jest większa, niż moja – gratuluję !!!

                      W jaki sposób powstał z niczego Twój bożek?

                      > > Wielki Wybuch to tylko jedna z koncepcji pewnego etapu rozwoju świata. Je
                      > śli ok
                      > > aże się, że jest sprzeczna z obserwacjami, odrzucimy ją i poszukamy innej
                      > . A ew
                      > > olucja to fakt, bo rozgrywa się na na naszych oczach.
                      >
                      > To nie jest podejście naukowe, które ma polegać na dowodach i faktach sprawdzon
                      > ych empirycznie. Wiara w „wielki wybuch”, czy inne tego typu fantas
                      > tyczne teorie jest niezwykle zabawna w wykonaniu „racjonalistów” :)
                      > ))))

                      Na razie teoria WW zgadza się z obserwacjami i opisuje działanie świata. WW to tylko model i jeśli okaże się kiedyś fałszywy to go odrzucimy. I dlatego to nie jest wiara.

                      Wiara to Twoja hipoteza istnienia bożka, uznana błędnie logicznie za prawdziwą, choć nie masz na nią żadnych dowodów.
                      • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 11.01.13, 18:03
                        grgkh napisał:

                        > > > Wszechświat ma łatwiejsze zadanie. Dużo trudniej miałby
                        > > > z samoistnym powstaniem bóg. Co stworzyło boga?
                        > > > Sam powstał, z niczego? Wobec tego i świat też mógłby
                        > > > powstać sam i z niczego.
                        > >
                        > > Nie wiem o jakim bogu z taką lubością wciąż rozprawiasz,
                        >
                        > Nie zmieniaj tematu.

                        W którym miejscu zmieniam temat, przecież to ty wciąż rozprawiasz o jakimś bogu, którego nie znam ?

                        > > ani którego masz na my
                        > > śli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), ż
                        > > e żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach - rozprawiają zapewne o
                        > > demonach. Twoja wiara jest większa, niż moja – gratuluję !!!
                        >
                        > W jaki sposób powstał z niczego Twój bożek?

                        Nie wiem o jakim bożku z taką lubością wciąż rozprawiasz, ani którego masz na myśli, gdyż już wielokrotnie pisałem (masz jak każdy ateista wrodzoną amnezję), że żadnego nie ma, a ci którzy mówią o jakichś bogach lub bożkach - rozprawiają zapewne o demonach.

                        > > To nie jest podejście naukowe, które ma polegać na dowodach i faktach sprawdzon
                        > > ych empirycznie. Wiara w „wielki wybuch”, czy inne tego typu fantas
                        > > tyczne teorie jest niezwykle zabawna w wykonaniu „racjonalistów :)))))
                        >
                        > Na razie teoria WW zgadza się z obserwacjami i opisuje działanie świata. WW to
                        > tylko model i jeśli okaże się kiedyś fałszywy to go odrzucimy. I dlatego to nie
                        > jest wiara.

                        Ależ jest to wiara, skoro wierzycie w to, czego nie da się udowodnić w sposób empiryczny.

                        > Wiara to Twoja hipoteza istnienia bożka, uznana błędnie logicznie za prawdziwą,
                        > choć nie masz na nią żadnych dowodów.

                        Nie mam i nigdy nie miałem takiej hipotezy, a nawet jestem pewien, że nikt inny takiej hipotezy nigdy nie posiadał ……. chyba, że ty jesteś takim osobnikiem – opowiedz coś na ten temat ?
        • grgkh Re: Absurden enruque 111 jest 01.01.13, 19:46
          enrque111 napisał:

          > Nie wiem o jakiej religii prawisz, ponieważ są religie fałszywe i religia prawd
          > ziwa ?
          > Natomiast żadnych bóstw nie ma a jest tylko jeden Bóg.

          O religii to prawisz Ty i wszyscy inni religianci świata. Nie ma jednej religii prawdziwej, bo wszyscy wierzący mówią tak samo, a każdy przedstawia tak samo wiarygodne dla siebie tylko "dowody". Żaden dowód dowolnej religii nie jest bardziej wiarygodny - wszystkie są tak samo niewiarygodne.

          > To kretyński truizm, który głosili już masoni w XVIII wieku, jak widać wciąż ży
          > je wśród ciemnego, ogłupionego ludu tzw. „racjonalistów” :)

          Ciemny i ogłupiony lud to taki, który nie korzysta z logiki w myśleniu, zastępując ten brak przyjmowaniem "na wiarę" dogmatów.

          Wiara jest ciemna i ogłupiona.
          • enrque111 Re: Absurden enruque 111 jest 01.01.13, 20:02
            grgkh napisał:

            > enrque111 napisał:
            >
            > > Nie wiem o jakiej religii prawisz, ponieważ są religie fałszywe i religia
            > prawd
            > > ziwa ?
            > > Natomiast żadnych bóstw nie ma a jest tylko jeden Bóg.
            >
            > O religii to prawisz Ty i wszyscy inni religianci świata. Nie ma jednej religii
            > prawdziwej, bo wszyscy wierzący mówią tak samo, a każdy przedstawia tak samo w
            > iarygodne dla siebie tylko "dowody". Żaden dowód dowolnej religii nie jest bard
            > ziej wiarygodny - wszystkie są tak samo niewiarygodne.

            Już dowiodłem, że nie potrafisz wykazać, że jest jak mówisz. Powtarzasz wciąż te same brednie. To tak, jakbyś mówił, że nie ma jednego prawdziwego wyniku zadania, ponieważ wszyscy uczniowie, którzy mają różne jego wyniki twierdzą, że właśnie oni rozwiązali je prawidłowo :)
            Ucz się logiki grigorikh, zamiast brnąć w coraz większy absurd i głupotę :))))

            > > To kretyński truizm, który głosili już masoni w XVIII wieku, jak widać wciąż ży
            > > je wśród ciemnego, ogłupionego ludu tzw. „racjonalistów” :)
            >
            > Ciemny i ogłupiony lud to taki, który nie korzysta z logiki w myśleniu, zastępu
            > jąc ten brak przyjmowaniem "na wiarę" dogmatów.

            Zanim nie zaczniesz uczyć się logiki, to nie powinieneś na jej temat się wypowiadać biedaku umysłowy :)

            > Wiara jest ciemna i ogłupiona.

            O, właśnie !!! Tu jest przykład braku logiki w twoim rozumowaniu :)
            Czy wiara jest osobą ? Dlaczego chłopcze ją personifikujesz ?
        • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 04.01.13, 13:49
          enrque111 napisał:
          > Czyżbyś nie wierzył w to, co wmawiają ci od przedszkola jako dowiedzione fakty
          > a czego nie da się udowodnić: „wielki wybuch”, powstanie życia z ma
          > rtwego atomu, ewolucję gatunków i powstanie człowieka z ameby ??? Opowiedz coś
          > o tym :)))))

          Eniu ta teoria jest o tyle ciekawa ze nikt nie wmawia nikomu jak to 6 tys la temu bozia stworzyła to wszystko dokładnie z niczego .
          • zzasadami Re: Absurden enruque 111 jest 26.01.13, 14:01
            Witam.
            Znów się popisujesz swoją wiedzą:
            "Powiedz no mi debilu czy to nie taki sam śmieszny zarzut jak ten z powodu którego wasza sekta zamordowała Giordana Bruna ?
            Z
            brodnie inkwizycji niczym się nie różnią od zbrodni stalina , no może jednym były pierwsze.'
            Czy zarabiasz na życie swoimi postami?
            • kolter-xl Re: Absurden enruque 111 jest 26.01.13, 14:50
              zzasadami napisał:

              > Witam.
              > Znów się popisujesz swoją wiedzą:
              > "Powiedz no mi debilu czy to nie taki sam śmieszny zarzut jak ten z powodu któr
              > ego wasza sekta zamordowała Giordana Bruna ?
              > Z
              brodnie inkwizycji niczym się nie różnią od zbrodni stalina , no mo
              > że jednym były pierwsze.'
              > Czy zarabiasz na życie swoimi postami?

              Szukasz roboty czy co ??

              Wracając do tematu to wiedz ze wielka radości sprawia mi ujawnianie tu na forum .
              K urewstwa i zbrodni przedstawicieli twojej sekty katolickiej i tyle .No i twoich prymitywnych manipulacji w obronie gówna zwanego katolicyzmem
              • zzasadami Bruno? 26.01.13, 15:09
                Może coś blizej o "zamordowaniu" Bruno?
                Wiem, wiem trzeba bedzie trochę poszukać, ale żeby zarobić nie wystarczy tylko przesyłać wulgarne posty.
                PS
                Czy za wulgaryzmy odnosnie religii i KK dostajesz specjalną premię?
                • kolter-xl Re: Bruno? 26.01.13, 15:15
                  zzasadami napisał:

                  > Może coś blizej o "zamordowaniu" Bruno?

                  Nieuku poczytaj o tym sam .

                  > Wiem, wiem trzeba bedzie trochę poszukać, ale żeby zarobić nie wystarczy tylko
                  > przesyłać wulgarne posty.

                  Po co mam czytać o zbrodni jakiej ty relatywista moralny i tak zechcesz odwrócić na korzyść bydła w sukienkach duchownych którego bronisz jak rewolucji październikowej.

                  > Czy za wulgaryzmy odnosnie religii i KK dostajesz specjalną premię?

                  Nie ma wulgaryzmów kiedy pisze się o zgniliźnie moralnej jaka jest katolicka sekta .
                  • zzasadami Re: Bruno? 26.01.13, 15:27
                    "Nieuku poczytaj o tym sam .' - właśnie poczytałem i nie ja twierdzę, że zotał zamordowny. Tak Ty twierdzisz, więc na tobie spoczywa udowodnienie tezy, którą wygłosiłeś.
                    Chciałem tylko sprawdzić, czy wzrósł poziom intelektualny antyreligijnych i antykościelnych wystąpień na tym forum. Wcale się nie podniósł - media katolickie przesadzają.
                    Dowód:
                    "Nie ma wulgaryzmów kiedy pisze się o zgniliźnie moralnej jaka jest katolicka sekta ." - czy mam rozwinąć tę "genialną" z punktu widzenia logiki myśl?

                    • kolter-xl Re: Bruno? 26.01.13, 15:42
                      zzasadami napisał:

                      > "Nieuku poczytaj o tym sam .' - właśnie poczytałem i nie ja twierdzę, że zotał
                      > zamordowny. Tak Ty twierdzisz, więc na tobie spoczywa udowodnienie tezy, którą
                      > wygłosiłeś.

                      Głupcze to zbrodnia zabijać kogoś tylko dlatego ze ma poglądy odmienne od władzy kumasz niemoto katolicka ??

                      > Chciałem tylko sprawdzić, czy wzrósł poziom intelektualny antyreligijnych i ant
                      > ykościelnych wystąpień na tym forum. Wcale się nie podniósł - media katolickie
                      > przesadzają.
                      > Dowód:
                      > "Nie ma wulgaryzmów kiedy pisze się o zgniliźnie moralnej jaka jest katolicka s
                      > ekta ." - czy mam rozwinąć tę "genialną" z punktu widzenia logiki myśl?

                      Poczytaj jak twoja gó...ana sekta mordowała tylko za to ze ktoś z nią się nie zgadzał . Jezus wam tak kazał ?? Stalin też mordował z tak samo podłych intencji.Wiec niczym się nie rożni twoja sekta w swoich zbrodniach od stalinizmu .
                      • zzasadami No jak z tym Bruno? Dowiem się? 26.01.13, 15:57
                        "Nie ma wulgaryzmów kiedy pisze się o zgniliźnie moralnej jaka jest katolicka sekta ." - czy mam rozwinąć tę "genialną" z punktu widzenia logiki myśl?
                        Jednak rozwinę biorąc przykłady z postu.
                        "Gó...ana sekta" - to nie jest wulgaryzm.
                        "Gó...ny Xiński" - to wulgaryzm obrażający Pana Xińskiego
                        To Twa logika.
                        "Głupcze to zbrodnia zabijać kogoś tylko dlatego ze ma poglądy odmienne od władzy kumasz niemoto katolicka ??"
                        A skąd ta wiedza, że Bruna zabito?
                        PS
                        Ile wynosi bonus za wyzwiska? Za "głupca" 20 groszy, bo proste? Za "katolicką niemotę" chyba więcej, albowiem to wyzwisko jest bardziej wyszukane?
                        • kolter-xl Re: No jak z tym Bruno? Dowiem się? 26.01.13, 16:03
                          Nie umiesz sobie na jego temat coś w necie nieuku poszukać czy co ze zawracasz mi tu dupę ?

                          zzasadami napisał:

                          > "Nie ma wulgaryzmów kiedy pisze się o zgniliźnie moralnej jaka jest katolicka s
                          > ekta ." - czy mam rozwinąć tę "genialną" z punktu widzenia logiki myśl?
                          > Jednak rozwinę biorąc przykłady z postu.
                          > "Gó...ana sekta" - to nie jest wulgaryzm.

                          Nie , to stwierdzenie faktu !!

                          > "Gó...ny Xiński" - to wulgaryzm obrażający Pana Xińskiego
                          > To Twa logika.

                          Skoro jest gnojem , to tylko stwierdzenie faktu !!

                          > "Głupcze to zbrodnia zabijać kogoś tylko dlatego ze ma poglądy odmienne od wład
                          > zy kumasz niemoto katolicka ??"
                          > A skąd ta wiedza, że Bruna zabito?

                          Nie zabito , jego zamordowano .

                          > PS
                          > Ile wynosi bonus za wyzwiska?

                          Zły jesteś na swoich ze ci za mało płacą za obronę zgnilizny zwanej katolicyzm ??

                          >Za "głupca" 20 groszy, bo proste? >Za "katolicką niemotę" chyba więcej, albowiem to wyzwisko jest bardziej wyszukane?

                          Za pisanie prawdy nie płacą i tu pech , cokolwiek napiszesz o katolicyzmie to i tak jest prawdą


                          • zzasadami Re: No jak z tym Bruno? Dowiem się? 26.01.13, 18:10
                            "Nie umiesz sobie na jego temat coś w necie nieuku poszukać czy co ze zawracasz mi tu dupę ?"
                            Nie zawracam. Coś twierdzisz, a masz problemy żeby przytoczyć uprawdopodobnienie?

                            Jednak rozwinę biorąc przykłady z postu.
                            "Gó...ana sekta" - to nie jest wulgaryzm.
                            Nie , to stwierdzenie faktu !!
                            "Gó...ny Xiński" - to wulgaryzm obrażający Pana Xińskiego
                            To Twa logika.
                            Skoro jest gnojem , to tylko stwierdzenie faktu !!
                            A skoro nie jest, to czy taki wulgaryzm nadal jest wulgaryzmem?
                            Kto decyduje, czy wulgaryzm, to stwierdzenie faktu, czy rzeczywisty wulgaryzm.
                            PS
                            Nabijasz kasę postami? A ja zły katol proszę byś zmarnował swój cenny czas i przytoczył coś na uprawdopodobnienie swojego twierdzenia o śmierci Bruno.
                            • kolter-xl Re: No jak z tym Bruno? Dowiem się? 26.01.13, 19:40
                              zzasadami napisał:


                              > Nie zawracam. Coś twierdzisz, a masz problemy żeby przytoczyć uprawdopodobnienie?

                              Ułomny jesteś to juz wiem ,ale żeby żądać dowodów na to co od wieków jest wiadome.

                              > Jednak rozwinę biorąc przykłady z postu.
                              > "Gó...ana sekta" - to nie jest wulgaryzm.
                              > Nie , to stwierdzenie faktu !!
                              > "Gó...ny Xiński" - to wulgaryzm obrażający Pana Xińskiego
                              > To Twa logika.

                              Nie , to wasz pieprzona logika budowana na fałszu i zbrodni od czasów Konstantyna .

                              > Skoro jest gnojem , to tylko stwierdzenie faktu !!
                              > A skoro nie jest, to czy taki wulgaryzm nadal jest wulgaryzmem?

                              Skoro jest nim to nim jest a jeżeli nie mam dowodu to nie piszę tego o nim .

                              > Kto decyduje, czy wulgaryzm, to stwierdzenie faktu, czy rzeczywisty wulgaryzm.

                              Ja decyduję kogo mam za gnidę a kogo nie .

                              > PS
                              > Nabijasz kasę postami?

                              Nie pieprz durniu tu bzdur , nachlałeś się czy ci kadzidło szkodzi ??

                              >A ja zły katol proszę byś zmarnował swój cenny czas i pr
                              > zytoczył coś na uprawdopodobnienie swojego twierdzenia o śmierci Bruno.

                              Wal się nieuku .Nie graj tu ze mną w te gierki a skoro masz jakieś swoje parafialne dowody ze go nie zamordował papież Klemens VIII,to daj namiary tez mam ochotę się pośmiać .
                              • zzasadami Już nie "powszechnie wiadomo"? 26.01.13, 20:04
                                No tak "powszechnie wiadomo", "od wieków jest wiadome.". I po co kolter ma coś uprawdopodobnić?
                                "wasz pieprzona logika budowana na fałszu i zbrodni" - Nie. Logika formalna.
                                "Ja decyduję kogo mam za gnidę a kogo nie ." I wszystko jasne :)). O zasadach logiki formalnej też Ty decydujesz? - To nie jest złośliwość, a próba nakierowania.
                                PS
                                Nabijasz kasę postami?
                                "Nie pieprz durniu tu bzdur , nachlałeś się czy ci kadzidło szkodzi ??"
                                Słowa na "p" mógłbyś użyć gdybym coś twierdził. Ja tylko pytam i ciekaw jestem czy za wulgaryzmy masz jakiś dodatek?
                                "Wal się nieuku .Nie graj tu ze mną w te gierki a skoro masz jakieś swoje parafialne dowody ze go nie zamordował papież Klemens VIII,to daj namiary tez mam ochotę się pośmiać ."
                                W przeciwieństwie do Ciebie nie twierdzę stanowczo, że Bruno spalono na stosie - udowodnij swą tezę, przytocz teksty źródłowe itp. Znaczy się trochę wysiłku - będziesz nagrodzony -
                                surprise.
                                • kolter-xl Re: Już nie "powszechnie wiadomo"? 26.01.13, 20:24
                                  zzasadami napisał:

                                  > No tak "powszechnie wiadomo", "od wieków jest wiadome.". I po co kolter ma coś
                                  > uprawdopodobnić?

                                  Daruj sobie te gierki nie pisałem ci już tego ?? Nic ci nie muszę udowadniać masz mozg internet to sobie poczytaj co ci tam Google podadzą

                                  > "wasz pieprzona logika budowana na fałszu i zbrodni" - Nie. Logika formalna.

                                  Niestety dla ciebie to jest logika poparta historią.

                                  > "Ja decyduję kogo mam za gnidę a kogo nie ." I wszystko jasne :)).

                                  No a co może ty będziesz mi mówił kto jest k urwą a kto nie ??

                                  O zasadach logiki formalnej też Ty decydujesz? - To nie jest złośliwość, a próba nakierowana.

                                  Nie musisz czytać jak ci nie pasuje , zawsze możesz na forum dla niepełnosprawnych umysłowo do swoich wrócić.


                                  > PS
                                  > Nabijasz kasę postami?
                                  > "Nie pieprz durniu tu bzdur , nachlałeś się czy ci kadzidło szkodzi ??"
                                  > Słowa na "p" mógłbyś użyć gdybym coś twierdził.

                                  Nadal grasz w swój prymitywny sposób . Ja pana uprzejmie pytam czy pan to czy tamto .Jest to zwykłe pomówienie i nie zmieni tego znak zapytania na końcu.Chamskie sugerowanie komuś czegoś.

                                  Ja tylko pytam i ciekaw jestem
                                  > czy za wulgaryzmy masz jakiś dodatek?

                                  Jakie wulgaryzmy ??

                                  > "Wal się nieuku .Nie graj tu ze mną w te gierki a skoro masz jakieś swoje paraf
                                  > ialne dowody ze go nie zamordował papież Klemens VIII,to daj namiary tez mam oc
                                  > hotę się pośmiać ."
                                  > W przeciwieństwie do Ciebie nie twierdzę stanowczo, że Bruno spalono na stosie
                                  > - udowodnij swą tezę, przytocz teksty źródłowe itp. Znaczy się trochę wysiłku -
                                  > będziesz nagrodzony -
                                  > surprise.

                                  Co w dupę mnie w nagrodę pocałujesz ??
                              • zzasadami Pomocna dłoń. 26.01.13, 20:18
                                Poza tym próbuję Ci kolter pomóc, być zaczął szukać faktów, źródeł. To na początek. Z czasem przyjdzie samodzielne wyciąganie wniosków, może i próby własnych konstatacji. Wreszcie (być może) przestaniesz powtarzać utarte komunały i sam będziesz precyzował swe wypowiedzi.
                                • kolter-xl Re: Pomocna dłoń. 26.01.13, 20:35
                                  zzasadami napisał:

                                  > Poza tym próbuję Ci kolter pomóc, być zaczął szukać faktów, źródeł. To na począ
                                  > tek. Z czasem przyjdzie samodzielne wyciąganie wniosków, może i próby własnych
                                  > konstatacji. Wreszcie (być może) przestaniesz powtarzać utarte komunały i sam b
                                  > ędziesz precyzował swe wypowiedzi.

                                  Nie popiskuj żałośnie a wywal kawę na ławę , dawaj co wiesz o tym którego kazał zamordować wasz papież duchem świętym wybranym na konklawe.
                        • bookworm Re: No jak z tym Bruno? Dowiem się? 26.01.13, 17:39



                          zzasadami napisał:

                          > "Nie ma wulgaryzmów kiedy pisze się o zgniliźnie moralnej jaka jest katolicka s
                          > ekta ." - czy mam rozwinąć tę "genialną" z punktu widzenia logiki myśl?
                          > Jednak rozwinę biorąc przykłady z postu.
                          > "Gó...ana sekta" - to nie jest wulgaryzm.
                          > "Gó...ny Xiński" - to wulgaryzm obrażający Pana Xińskiego
                          > To Twa logika.
                          > "Głupcze to zbrodnia zabijać kogoś tylko dlatego ze ma poglądy odmienne od wład
                          > zy kumasz niemoto katolicka ??"
                          > A skąd ta wiedza, że Bruna zabito?

                          Z odtajnionych akt, które po 15 wiekach udostępnił watykan

                          Zabito go - spalono żywcem na stosie za herezje - jak napisał kolter:
                          > tylko dlatego ze ma poglądy odmienne od władzy

                          Czas na jakąś apologetykę kościoła katolickiego. Brak wiedzy, świadome nieszukanie jej lub odrzucanie dowodów to typowa taktyka wierców i religiantów. Enrique stosował historyczny relatywizm moralny. Czego Ty spróbujesz?
                          • kolter-xl Re: No jak z tym Bruno? Dowiem się? 26.01.13, 17:50
                            bookworm napisał:


                            > Czas na jakąś apologetykę kościoła katolickiego. Brak wiedzy, świadome nieszuka
                            > nie jej lub odrzucanie dowodów to typowa taktyka wierców i religiantów. Enrique
                            > stosował historyczny relatywizm moralny. Czego Ty spróbujesz?

                            To ten sam rodzaj hipokryty , chłoptyś widać blisko kruchty kuca .
                            Podobnie jak eniu powoływał się ostatnio na artykuły .No a on na książkę która dokładnie zaprzeczała temu co głosił na temat morderców zakonnych w Prusach :)).
                            • zzasadami Zaprzeczała... 26.01.13, 18:13
                              "No a on na książkę która dokładnie zaprzeczała temu co głosił na temat morderców zakonnych w Prusach"
                              Oddałeś już ja do biblioteki? Może się przydać.
                              • kolter-xl Re: Zaprzeczała... 26.01.13, 19:46
                                zzasadami napisał:

                                > "No a on na książkę która dokładnie zaprzeczała temu co głosił na temat morderc
                                > ów zakonnych w Prusach"
                                > Oddałeś już ja do biblioteki? Może się przydać.

                                Jak dziś pamiętam twoje żałosne odbijanie piłeczki w tym temacie .Coś pieprzyłeś ze o inny okres historyczny ci chodziło żałosny nieuku :))
                                • zzasadami Re: Zaprzeczała... 26.01.13, 20:06
                                  A to pamiętasz?
                                  kolter-xl 31.08.12, 12:43
                                  "Prawdzie której nie przyjmujesz do wiadomości o tym ze Prusowi byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego ."
                                  "Żałosne odbijanie piłeczki" :)
                                  • kolter-xl Re: Zaprzeczała... 26.01.13, 20:32
                                    zzasadami napisał:

                                    > A to pamiętasz?
                                    > kolter-xl 31.08.12, 12:43
                                    > "Prawdzie której nie przyjmujesz do wiadomości o tym ze Prusowi byli niewolnika
                                    > mi dla zakonu krzyżackiego ."
                                    > "Żałosne odbijanie piłeczki" :)

                                    Nadal z siebie pajaca jak widzę robisz ,ale na to nigdy mi nie odpowiedziałeś !!

                                    Jaki statut społeczni mieli podbici mieszkańcy Prus pomiędzy rokiem 1249 czyli rokiem podpisania pokoju z mordercami z krzyżem na płaszczu a rokiem 'przyjmijmy tak na oko od około 1290 " do czasu kiedy Krzyżacy przyznali Prusom wolność ??

                                    • zzasadami O Bruno. 26.01.13, 20:53
                                      „Nadal grasz w swój prymitywny sposób . Ja pana uprzejmie pytam czy pan to czy tamto .Jest to zwykłe pomówienie i nie zmieni tego znak zapytania na końcu.Chamskie sugerowanie komuś czegoś.” – To odpowiedz na pytanie.
                                      „Jakie wulgaryzmy ??”
                                      Takie.
                                      - „Wal się”
                                      - „w dupę mnie w nagrodę pocałujesz”
                                      Itp.
                                      „Nie popiskuj żałośnie a wywal kawę na ławę , dawaj co wiesz o tym którego kazał zamordować wasz papież duchem świętym wybranym na konklawe.”
                                      Ja mam pewne wątpliwości. Jakoś tak się składa, że o śmierci na stosie „wybitnego uczonego” G. Bruno milczą współczesne źródła. Dopiero w drugiej połowie XVII wieku … cdn.
                                      P S I
                                      Lepiej zainteresuj się Husem, choć to na pewno nie postać z „Twojej bajki”

                                      P S II
                                      Szukaj, przegrzebuj źródła. Będziesz miał własny ogląd dziejów.
                                      • kolter-xl Re: O Bruno. 26.01.13, 21:20
                                        zzasadami napisał:

                                        > „Nadal grasz w swój prymitywny sposób . Ja pana uprzejmie pytam czy pan t
                                        > o czy tamto .Jest to zwykłe pomówienie i nie zmieni tego znak zapytania na końc
                                        > u.Chamskie sugerowanie komuś czegoś.” – To odpowiedz na pytanie.

                                        To ci odpowiedziałem ;pomawiasz kłamliwie .

                                        > „Jakie wulgaryzmy ??”
                                        > Takie.
                                        > - „Wal się”
                                        > - „w dupę mnie w nagrodę pocałujesz”
                                        > Itp.

                                        Od kiedy pisanie do trolla takich tekstów to wulgaryzmy ??

                                        opiskuj żałośnie a wywal kawę na ławę , dawaj co wiesz o tym któreg
                                        > o kazał zamordować wasz papież duchem świętym wybranym na konklawe.”
                                        > Ja mam pewne wątpliwości. Jakoś tak się składa, że o śmierci na stosie „w
                                        > ybitnego uczonego” G. Bruno milczą współczesne źródła. Dopiero w drugiej
                                        > połowie XVII wieku … cdn.

                                        Tak jak i o Jezusie nikt poza ewangelistami o nim nie pisał a wierzysz .


                                        > P S I
                                        > Lepiej zainteresuj się Husem, choć to na pewno nie postać z „Twojej bajki


                                        Też go zamordowali katoliccy kardynałowie

                                        > P S II
                                        > Szukaj, przegrzebuj źródła. Będziesz miał własny ogląd dziejów.

                                        Po co ?? Wystarczy mi ze katolicki historyk nie ma wątpliwości ze zamordowaliście Bruna

                                        " W aktach Inkwizycji Weneckiej z lat 1544-1724 czytamy, iż we wszystkich sprawach wydano 23 wyroki śmierci, spośród których wykonano 18, a 5 przypadków przekazano do Rzymu. Wśród nich najsławniejszy był Giordano Bruno, który ostatecznie został osądzony i spalony w Rzymie. Inkwizycja w Akwilei i Concordii wydała 14 wyroków śmierci."

                                        www.katolik.pl/rozmowa-o-inkwizycji,55,416,news.html
                                        • zzasadami G. Bruno. 26.01.13, 21:51
                                          "To ci odpowiedziałem ;pomawiasz kłamliwie ." - czyli rozumiem, że Twa odpowiedź na pytanie, czy otrzymujesz zapłatę za wysyłanie nazwijmy to - hm - kontrowersyjnych postów brzmi: "nie"? :)
                                          "Od kiedy pisanie do trolla takich tekstów to wulgaryzmy ??"
                                          Uważaj zbliżasz się niebezpiecznie do relatywizmu moralnego.
                                          Ja mam pewne wątpliwości.
                                          Historia źródeł o spaleniu Bruno.
                                          Dopiero w połowie XVII w. Heinrich Ursin we wstepie "Komentarzy do Zaratustry" cytuje wydana w 1621 roku książkę sygnowaną przez nieistiejącego autora Machiavellizatio. W owej książce wspomniany był pewien list...
                                          Cdn.
                                          • kolter-xl Re: G. Bruno. 26.01.13, 21:58
                                            zzasadami napisał:

                                            > "To ci odpowiedziałem ;pomawiasz kłamliwie ." - czyli rozumiem, że Twa odpowied
                                            > ź na pytanie, czy otrzymujesz zapłatę za wysyłanie nazwijmy to - hm - kontrower
                                            > syjnych postów brzmi: "nie"? :)

                                            Katolicka bozia kiedyś ukarze ci za te twoje łgarstwa :))

                                            > "Od kiedy pisanie do trolla takich tekstów to wulgaryzmy ??"
                                            > Uważaj zbliżasz się niebezpiecznie do relatywizmu moralnego.

                                            Daleko mi do mistrza jakim ty jesteś.

                                            > Ja mam pewne wątpliwości.
                                            > Historia źródeł o spaleniu Bruno.
                                            > Dopiero w połowie XVII w. Heinrich Ursin we wstepie "Komentarzy do Zaratustry"
                                            > cytuje wydana w 1621 roku książkę sygnowaną przez nieistiejącego autora Machiav
                                            > ellizatio. W owej książce wspomniany był pewien list...

                                            Ta ,a my wiemy ze ew Mateusza napisał apostoł Jezusa z dokumentu pochodzącego z X wieku .Wiarygodne to czy nie ??
                                            • zzasadami Cd Bruno 26.01.13, 22:39
                                              Niewinne pytanie: „ Czy bierze od kogoś pieniądze za posty na tym forum?” jest kłamstwem?
                                              A czy kłamstwem jest pytanie: „Jesteś bezrobotnym?”, lub każde inne?
                                              „Daleko mi do mistrza jakim ty jesteś. „
                                              Z relatywizmem radzę uważać.
                                              Ja mam wątpliwości odnośnie okoliczności śmierci Bruno. Ty nie. Wnoszę to z faktu posługiwania się przez Ciebie kulawą paralelą.

                                              W poprzednich odcinkach.
                                              W połowie XVII w. Ursin cytuje wydaną w 1621 roku książkę niejakiego Machiavellizatio. W owej książce wspomniany jest…

                                              Cd
                                              list przypisywany niejakiemu Gasparowi Schoppowi, pisany do jego przyjaciela Rittershausena. Oczywiście luterański pastor Ursin na oczy nie widział tego listu.

                                              W następnym odcinku:
                                              Kim był Schopp?
                                              • kolter-xl Re: Cd Bruno 26.01.13, 23:14
                                                zzasadami napisał:

                                                > Niewinne pytanie: „ Czy bierze od kogoś pieniądze za posty na tym forum?&
                                                > #8221; jest kłamstwem?
                                                > A czy kłamstwem jest pytanie: „Jesteś bezrobotnym?”, lub każde inne
                                                > ?
                                                > „Daleko mi do mistrza jakim ty jesteś. „
                                                > Z relatywizmem radzę uważać.
                                                > Ja mam wątpliwości odnośnie okoliczności śmierci Bruno. Ty nie. Wnoszę to z fak
                                                > tu posługiwania się przez Ciebie kulawą paralelą.

                                                Jesteś pedałem,obciągasz swojemu proboszczowi ?? To taki sam typ pytania jaki ty mi zadajesz .

                                                > W poprzednich odcinkach.
                                                > W połowie XVII w. Ursin cytuje wydaną w 1621 roku książkę niejakiego Machiavell
                                                > izatio. W owej książce wspomniany jest…
                                                >
                                                > Cd
                                                > list przypisywany niejakiemu Gasparowi Schoppowi, pisany do jego przyjaciela R
                                                > ittershausena. Oczywiście luterański pastor Ursin na oczy nie widział tego list
                                                > u.
                                                >
                                                > W następnym odcinku:
                                                > Kim był Schopp?

                                                Zamknij już ryj zakłamany katolicki trollu , tkwisz po same jaja w hipokryzji .No a dodatkowo jako głupiec nie potrafisz przegrywać .

                                                " SIŁA PRAWDY WYSTARCZY
                                                List Sekretarza Stanu kard. Angelo Sodano


                                                Sekretarz Stanu kard. Angelo Sodano skierował list do dziekana Papieskiego Wydziału Teologicznego Włoch Południowych ks. prof. Adolfo Russo z okazji konferencji naukowej obradującej w Neapolu w dniach 17-18 lutego na temat: «Giordano Bruno — poza sferą mitu i przeciwstawnych pasji. Próba rozpoznania historyczno-teologicznego». Poniżej tekst tego dokumentu:

                                                Wielebny Księże Dziekanie!

                                                Listem z 18 stycznia br. zechciał Ksiądz powiadomić Ojca Świętego o planowanej konferencji, jaka odbędzie się na waszym Wydziale w dniach 17-18 lutego br. na temat: «Giordano Bruno — poza sferą mitu i przeciwstawnych pasji. Próba rozpoznania historyczno-teologicznego», a zarazem wyjaśnić znaczenie, jakie zamierzacie nadać tej konferencji w kontekście Wielkiego Jubileuszu.(.....)Jego Świątobliwość przyjął zatem z zadowoleniem wiadomość, że wasz Wydział Teologiczny, kierując się takimi właśnie intencjami, zamierza przypomnieć postać Giordana Bruna, który 17 lutego 1600 r. został stracony w Rzymie na Campo dei Fiori w następstwie wyroku skazującego go za herezję, wydanego przez Trybunał Inkwizycji Rzymskiej. (....)Pozostaje faktem, że członkowie Trybunału Inkwizycji, prowadząc proces przeciwko niemu, stosowali powszechne wówczas metody przymusu i wydali wyrok, który zgodnie z prawodawstwem tamtej epoki prowadził nieuchronnie do okrutnej śmierci. Nie naszą rzeczą jest osądzać sumienia uczestników tamtych wydarzeń. Wyniki badań historycznych pozwalają mniemać, że sędziowie myśliciela kierowali się wolą służenia prawdzie i ochrony wspólnego dobra oraz że uczynili wszystko co możliwe, aby uratować mu życie. Obiektywnie jednak niektóre aspekty zastosowanych procedur, a zwłaszcza ich ostateczna konsekwencja, jaką był wyrok śmierci wykonany przez władze świeckie, muszą budzić dzisiaj w Kościele — zarówno w tym, jak i we wszystkich innych analogicznych przypadkach — głębokie ubolewanie. Sobór słusznie przypomniał nam, że «prawda nie inaczej się narzuca, jak tylko siłą samej prawdy» (Dignitatis humanae, 1). Należy zatem świadczyć o niej w postawie bezwzględnego poszanowania sumienia i godności każdego człowieka." (...)

                                                Łączę serdeczne pozdrowienia.

                                                14 lutego 2000 r.
                                                Kard. Angelo Sodano
                                                Sekretarz Stanu"

                                                www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/inne/sodano_gbruno.html
                                    • zzasadami Jak nie oddałeś do biblioteki... 26.01.13, 20:56
                                      Jak nie oddałeś do biblioteki książeczki, którą Ci polecałem, to niebawem podam stronki i będziesz mógł sobie poczytać.
                                      • kolter-xl Re: Jak nie oddałeś do biblioteki... 26.01.13, 21:27
                                        zzasadami napisał:

                                        > Jak nie oddałeś do biblioteki książeczki, którą Ci polecałem, to niebawem podam
                                        > stronki i będziesz mógł sobie poczytać.


                                        Pomijając już to ze ty twierdziłeś ze Prusowie mieli już raj na ziemi od pokoju zawartego w roku 1249

                                        " Pokój dzierzgoński gwarantował ludności pruskiej mn: prawo posiadania, nabywania, zbywania majątku; rozszerzał prawo dziedziczenia, nadawał im zdolność sądową
                                        zrówno przed sądami kościelnymi, jak i świeckimi, a ponadto gwarantował wybór
                                        prawa któremu mieli podlegać. Układ zawarto pod auspicjami legata papieskiego Jakuba. "

                                        Autorzy owej książki na str 309 napisali ze luzik Prusom dali krzyżowcy prawie pół wieku później. Wiec nie ośmieszaj się ponownie .
                                        • zzasadami Leniuszek 26.01.13, 22:07
                                          O "wolnych Prusach" ze stronki 309 doczytało się, ale stronki 311 juz nie chciało sie czytać.
                                          Oj leniuszek, leniuszek...
                                          Jest tam mowa o osadzonych chłopach na prawie pruskim ( i polskim). Chłopach nie niewolnikach.
                                          Prawo pruskie było mało korzystne, wręcz uciążliwe, to prawda. Ale było to prawo. Niewolnik nie jest chroniony żadnym prawem. Jest własnością swego pana. Jak mówili Rzymianie - w końcu specjaliści od niewolnictwa - res vocale lub instrumentum vocale.
                                          ko
                                          lter-xl 31.08.12, 12:43
                                          Prawdzie której nie przyjmujesz do wiadomości o tym ze Prusowi byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego .

                                          Ten cytat o niewolnictwie Prusów przepisałeś z Wikipedii.
                                          • kolter-xl Re: Leniuszek 26.01.13, 22:19
                                            zzasadami napisał:

                                            > O "wolnych Prusach" ze stronki 309 doczytało się, ale stronki 311 juz nie chcia
                                            > ło sie czytać.
                                            > Oj leniuszek, leniuszek...
                                            > Jest tam mowa o osadzonych chłopach na prawie pruskim ( i polskim). Chło
                                            > pach nie niewolnikach.
                                            > Prawo pruskie było mało korzystne, wręcz uciążliwe, to prawda. Ale było to praw
                                            > o. Niewolnik nie jest chroniony żadnym prawem. Jest własnością swego pana. Jak
                                            > mówili Rzymianie - w końcu specjaliści od niewolnictwa - res vocale lub inst
                                            > rumentum vocale.
                                            > ko
                                            lter-xl 31.08.12, 12:43
                                            > Prawdzie której nie przyjmujesz do wiadomości o tym ze Prusowi byli niewolnikam
                                            > i dla zakonu krzyżackiego .
                                            >

                                            > Ten cytat o niewolnictwie Prusów przepisałeś z Wikipedii.

                                            Nie pajacuj , pajacu ośmieszyłeś się powołując się na książkę w nadziei ze jej nie znajdę i tyle . Tam wyraźnie zadano kłam twojej teorii
                                            • zzasadami Re: Leniuszek 26.01.13, 22:47
                                              "Nie pajacuj , pajacu ośmieszyłeś się powołując się na książkę w nadziei ze jej nie znajdę i tyle . Tam wyraźnie zadano kłam twojej teori"

                                              Teoria była Twoja i brzmiała:

                                              kolter-xl 31.08.12, 12:43
                                              "Prawdzie której nie przyjmujesz do wiadomości o tym ze Prusowi byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego ."

                                              Ja tylko osmieliłem się nie przyjąć do wiadomości Twojej "prawdy"

                                              "Wujek Dobra Rada": nie uzywaj okresleń wszyscy, zawsze itp.

                                              • kolter-xl Re: Leniuszek 26.01.13, 23:23
                                                zzasadami napisał:

                                                > "Nie pajacuj , pajacu ośmieszyłeś się powołując się na książkę w nadziei ze jej
                                                > nie znajdę i tyle . Tam wyraźnie zadano kłam twojej teori"
                                                >
                                                > Teoria była Twoja i brzmiała:
                                                >
                                                > kolter-xl 31.08.12, 12:43
                                                > "Prawdzie której nie przyjmujesz do wiadomości o tym ze Prusowi byli niewolnika
                                                > mi dla zakonu krzyżackiego ."
                                                >
                                                > Ja tylko osmieliłem się nie przyjąć do wiadomości Twojej "prawdy"

                                                Tak podpierając się książką która zadała kłam twojej teorii .

                                                > "Wujek Dobra Rada": nie uzywaj okresleń wszyscy, zawsze itp.

                                                Nie podpieraj się publikacjami , które mogą być ocenione :))
                                                • zzasadami Leniuszek i kłamczuszek. 26.01.13, 23:42
                                                  Wiem, wiem, że postepuje nie po katolicku zmuszając Cię do myślenia o tej, późnej porze. Przyrzekam: ostatni post dzisiaj. Prześpisz sie z nim, przemyślisz go i jutro będzie lepiej.

                                                  Cytat:
                                                  "Tak podpierając się książką która zadała kłam twojej teorii ." :))))

                                                  Teorię to Ty miałeś 31 sierpnia ubiegłego roku i wyłuszczyłeś ją w słowach:

                                                  "Prawdzie której nie przyjmujesz do wiadomości o tym ze Prusowi byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego ."

                                                  Pozoliłem sobie nie zgodzić sie z powyzszą teorią, którą okresliłes mianem "prawdy" :)
                                                  Po wielkich staraniach dotarłeś do "Dziejów ..." Biskupa i Labudy. Myla Ci się epoki, strony i nie znajdujesz zadnych danych potwierdzających Twoją tezę z 31 sierpnia.
                                                  Podajesz strony na których mowa o Freie, ale nie dostrzegasz ( zaraz obok) informacji o chłopach pruskich osiedlonych na prawie pruskim.

                                                  Nie znalazłeś w w/w książce NIC, co potwierdzłoby Twoja tezę "że Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego".
                                                  • kolter-xl Re: Leniuszek i kłamczuszek. 27.01.13, 00:27
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Wiem, wiem, że postepuje nie po katolicku zmuszając Cię do myślenia o tej, późn
                                                    > ej porze. Przyrzekam: ostatni post dzisiaj. Prześpisz sie z nim, przemyślisz go
                                                    > i jutro będzie lepiej.

                                                    Fakt katolikom myślenie szkodzi .

                                                    Cytat:
                                                    > "Tak podpierając się książką która zadała kłam twojej teorii ." :))))

                                                    Tak zadała ona tamę twoim kłamstwom .

                                                    > Teorię to Ty miałeś 31 sierpnia ubiegłego roku i wyłuszczyłeś ją w słowach:
                                                    >
                                                    > "Prawdzie której nie przyjmujesz do wiadomości o tym ze Prusowi byli niewoln
                                                    > ikami dla zakonu krzyżackiego ."

                                                    Dokładnie; Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego.

                                                    >

                                                    > Pozoliłem sobie nie zgodzić sie z powyzszą teorią, którą okresliłes mianem "prawdy" :)

                                                    No i na dowód podałeś namiary na książkę której raczej nie czytałeś :))

                                                    > epoki, strony i nie znajdujesz zadnych danych potwierdzających Twoją tezę z 31
                                                    > sierpnia.
                                                    > Podajesz strony na których mowa o Freie, ale nie dostrzegasz ( zaraz obok) info
                                                    > rmacji o chłopach pruskich osiedlonych na prawie pruskim.
                                                    >
                                                    > Nie znalazłeś w w/w książce NIC, co potwierdzłoby Twoja tezę "że Prusowie byli
                                                    > niewolnikami dla zakonu krzyżackiego".

                                                    Zakłamany katolicki ignorancie sam podałeś pewne fakty które potwierdziły to ze Prusowie byli niewolnikami .Opowiadałeś jak to Krzyżacy już w 1249 roku okazali dobroć dla podbitych Prusów .Jednak książka którą tak pod niebiosa wychwalałeś podaje ze owy raj zafundowali Krzyżacy ,Prusom dopiero pod koniec XIII wieku .NO WIEC JA CIEBIE PYTAM JAK WYGLĄDAŁ STOSUNEK KRZYŻAKÓW DO PODBITYCH PRUSÓW W OKRESIE NP OD 1250 ROKU DO 1295 ROKU ???

                                                    www.youtube.com/watch?v=6BOHpjIZyx0
                                                  • zzasadami Absurd i naiwność. 27.01.13, 12:45
                                                    „Absurdalne i naiwne zachowania ateistów”
                                                    Znam ludzi głęboko wierzących, których wiara jest płytka, znam również takich, którzy przechodzą kryzys wiary. Znam – a, jakże – ateistów.
                                                    Nie wydaje mi się by absurdalność i naiwność zachowań i sądów była immanentna jedynie dla ateistów.
                                                    Co do tego forum.
                                                    Występują tu różne postacie. Nie mam nic przeciwko głoszeniu poglądów ateistycznych, ba, nawet antyklerykalnych. To tolerancja. Przykro mi z tego powodu – co zrozumiałe – ale znoszę te poglądy.
                                                    Niestety jest tu, na tym forum kilka figur, które prezentują niezbyt hm, pozytywne cechy:
                                                    # posługiwanie się opiniami zaczerpniętymi z „wiedzy potocznej” bez wgłębienia się w istotę problemu,
                                                    # agresywny, nie znoszący sprzeciwu styl wypowiedzi,
                                                    # brak tolerancji w stosunku do przeciwnych poglądu, który można odczuć po obelgach miotanych przez te osobniki.
                                                    Tak, więc reasumując: zasadą jest, że raczej ateiści nie są absurdalni i naiwni 9w Realu i na tym forum), ale istnieją ciężkie przypadki, które jednak nadają specyficzny koloryt temu forum.

                                                    Post kolter-xl 27.01.13, 00:27
                                                    Dokładnie; Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego.

                                                    1233 – ziemia chełmińska – przywilej (str. 172 – 177)
                                                    Do 1249 – umowa dzierzgońska (str. 211 – 213)
                                                    Ani słowa o niewolnictwie Prusów.
                                                    Rozdział II Wieś w Państwie Krzyżackim w XIV w. (str. 288 – 315)
                                                    Ani słowa o niewolnictwie Prusów.

                                                    „Tak zadała ona tamę twoim kłamstwom .
                                                    No i na dowód podałeś namiary na książkę której raczej nie czytałeś :))”
                                                    „(…) sam podałeś pewne fakty które potwierdziły to ze Prusowie byli niewolnikami .Opowiadałeś jak to Krzyżacy już w 1249 roku okazali dobroć dla podbitych Prusów .”

                                                    I to jest absurdalne i naiwne.

                                                    PS
                                                    Caps Lock Ci się zaciął czy krzyczysz?
                                                  • kolter-xl Re: Absurd i naiwność. 27.01.13, 14:17
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Post kolter-xl 27.01.13, 00:27
                                                    > Dokładnie; Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego.

                                                    Tobie sie katolicki trollu wydaje ze zakon krzyżacki to było środowisko miłych ckliwych potulnych baranków? , daj spokój hipokryto :)) co ta sekta z wami matoły robi :))

                                                    > 1233 – ziemia chełmińska – przywilej (str. 172 – 177)
                                                    > Do 1249 – umowa dzierzgońska (str. 211 – 213)
                                                    > Ani słowa o niewolnictwie Prusów.
                                                    > Rozdział II Wieś w Państwie Krzyżackim w XIV w. (str. 288 – 315)
                                                    > Ani słowa o niewolnictwie Prusów.

                                                    Dokładnie ani słowa :)))))))))))))))))))) Krzyżacy zajmują jakieś ziemie i zamiast gnać lud do roboty święte obrazki rozdaje :))))

                                                    Strona 309 mówi to poczytaj jak umiesz o odpowiedz w końcu hipokryto co było przez co najmniej 40 lat od połowy do końca XIII na tych ziemiach ???

                                                    img827.imageshack.us/img827/3211/img011l.jpg
                                                    > „Tak zadała ona tamę twoim kłamstwom .
                                                    > No i na dowód podałeś namiary na książkę której raczej nie czytałeś :))”
                                                    > „(…) sam podałeś pewne fakty które potwierdziły to ze Prusowie byli
                                                    > niewolnikami .Opowiadałeś jak to Krzyżacy już w 1249 roku okazali dobroć dla p
                                                    > odbitych Prusów .”
                                                    >
                                                    > I to jest absurdalne i naiwne.

                                                    Nie ,to twoje słowa to ty wychwalałeś ten zawarty w 1249 roku pokój zarazem twierdziłeś ze to był początek normalnego życia dla Prusów , czyli łgałeś.
                                                  • zzasadami Nadal absurd i naiwność. 27.01.13, 15:57
                                                    "Tobie sie katolicki trollu wydaje ze zakon krzyżacki to było środowisko miłych ckliwych potulnych baranków?" - Nie tego dotyczy "dyskusja", ale odpowiemy Wam dobry człowieku. Nie byli środowiskiem miłych, ckliwych i potulnych baranków.

                                                    Ani słowa o niewolnictwie Prusów.
                                                    "Dokładnie ani słowa :)))))))))))))))))))) Krzyżacy zajmują jakieś ziemie i zamiast gnać lud do roboty święte obrazki rozdaje :))))"
                                                    - Znów faszerujesz posty swoimi wizjami.

                                                    "Nie ,to twoje słowa to ty wychwalałeś ten zawarty w 1249 roku pokój zarazem twierdziłeś ze to był początek normalnego życia dla Prusów , czyli łgałeś." - w 1249 nadano ramy prawne egzystencji Prusów.

                                                    kolter-[b]xl 31.08.12, 12:43
                                                    Prawdzie której nie przyjmujesz do wiadomości o tym ze Prusowi byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego .

                                                    Nadal bra
                                                    k czegokolwiek na potwierdzenie w/w tezy.
                                                    Może już powinienieś postąpić jak Gniewosz z Dalewic.

                                                    [/b]
                                                  • kolter-xl Re: Nadal absurd i naiwność. 27.01.13, 16:06
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > - Znów faszerujesz posty swoimi wizjami.

                                                    No widzisz ale ja przynajmniej nie próbuje udowadniać niewolnictwa na ziemiach zakonnych w XIII wieku danymi z wieku XIV,kumasz nieuku ??

                                                    > w 1249 nadano ramy prawne egzystencji Prusów.

                                                    Ta, a skoro nie mieli prawa do ziemi to po zasiłek do pośredniaka chodzili ??
                                                    Przypominam ze prawo do ziemi nabyli w około 40-50 lat po roku 1249 . pamiętasz ??

                                                    > Nadal bra[/u]k czegokolwiek na potwierdzenie w/w tezy.

                                                    Dowód jest ,to ciemna dziura pomiędzy rokiem 1249 a rokiem 1299.Jak żyli podbici Prusowie nie posiadając prawa do ziemi ??

                                                    > Może już powinienieś postąpić jak Gniewosz z Dalewic.

                                                    Ty sobie palnij w łeb nie koniecznie kulę a wystarczy odrobina edukacji .
                                                  • zzasadami Nonsense & naivety. 27.01.13, 16:48
                                                    "Przypominam ze prawo do ziemi nabyli w około 40-50 lat po roku 1249 . pamiętasz ??"
                                                    :))) ???? :)))
                                                    "Dowód jest ,to ciemna dziura pomiędzy rokiem 1249 a rokiem 1299.Jak żyli podbic i Prusowie nie posiadając prawa do ziemi ??"
                                                    Dowód to "ciemna dziura", jak ciemna dziura? Co ty bredzisz? A bredzisz podwójnie. Brak danych (w tym przypadku nie ma o tym mowy) nie jest na nic dowodem - rudymenty metodologii historycznej.
                                                    Pokój dzieżgoński 1249 nadawał ramy prawne egzystencji Prusów, że tak powiem a limine. Jak prościej wytłumaczyć?
                                                  • kolter-xl Re: Nonsense & naivety. 27.01.13, 16:54
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > "Przypominam ze prawo do ziemi nabyli w około 40-50 lat po roku 1249 . pamiętas
                                                    > z ??"
                                                    > :))) ???? :)))
                                                    > "Dowód jest ,to ciemna dziura pomiędzy rokiem 1249 a rokiem 1299.Jak żyli podbi
                                                    > c i Prusowie nie posiadając prawa do ziemi ??"
                                                    > Dowód to "ciemna dziura", jak ciemna dziura? Co ty bredzisz? A bredzisz podwójn
                                                    > ie. Brak danych (w tym przypadku nie ma o tym mowy) nie jest na nic dowodem - r
                                                    > udymenty metodologii historycznej.
                                                    > Pokój dzieżgoński 1249 nadawał ramy prawne egzystencji Prusów, że tak powiem a
                                                    > limine. Jak prościej wytłumaczyć?

                                                    Chłoptysiu trochę ambicji gdybyś miał to pyska byś już nie otwierał po prostu . Kto i kiedy coś dostał w wyniku zawarcia pokoju w roku 1249?? Na pewno nie chłopstwo kumasz nieuku czy znowu mam ci zacytować książkę która miała twoje infantylne tezy udowodnić ???
                                                  • kolter-xl Re: Absurd i naiwność. 27.01.13, 15:48
                                                    zzasadami napisał:

                                                    1233 – ziemia chełmińska – przywilej (str. 172 – 177)
                                                    Do 1249 – umowa dzierzgońska (str. 211 – 213)
                                                    Ani słowa o niewolnictwie Prusów.
                                                    Rozdział II Wieś w Państwie Krzyżackim w XIV w. (str. 288 – 315)
                                                    Ani słowa o niewolnictwie Prusów.

                                                    Tak szczerze to nie za bardzo skupiłem się na twoim poście, moja wina bo robię kilka rzeczy naraz . Ale teraz mam czas na to żeby wyśmiać twoje kłamstwa

                                                    Zacznijmy od tego ;

                                                    >1233 – ziemia chełmińska – przywilej (str. 172 – 177)

                                                    Czyżby ziemia ta nie była w pierwszej kolejności spacyfikowana przez zakon ?? No a kogo te przywileje objęły ?? Ludność napływowa czy tych którym zakon już żeby wybił i zdusił jak robaki ??

                                                    >Do 1249 – umowa dzierzgońska (str. 211 – 213)
                                                    Ani słowa o niewolnictwie Prusów.

                                                    Muszę na jednej nodze jutro pitnąc do biblioteki wiec zobaczę .

                                                    >Rozdział II Wieś w Państwie Krzyżackim w XIV w. (str. 288 – 315)
                                                    Ani słowa o niewolnictwie Prusów.

                                                    Żałośnie ratujesz się podając dane za wiek XIV który nigdy nie był przedmiotem owej rozmowy !!! Ja przypominam tobie lub upominam ; nie pieprz głupot cały czas chodzi o okres pomiędzy rokiem 1249 do przyjmijmy roku 1295 . Bo jak podaje książka na która się tu powołujesz od końca XIII wieku zakon nadawał prawa " pospólstwu pruskiemu "
                                                    Wiec teoretycznie w XIV wieku niewolnictwa tam już nie powinno być !! Całkowicie abstrahując już od tego kim było owe pospólstwo ? ludność napływowa czy rdzeni mieszkańcy owej ziemi ??
                                                  • grgkh Re: Absurd i naiwność. 27.01.13, 15:52
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Nie mam nic przeciwko głoszeniu poglądów ateistycznych,
                                                    > ba, nawet antyklerykalnych.

                                                    Wytłumacz mi, co to jest pogląd ateistyczny?

                                                    Bo ja widzę w tej definicji sprzeczność. Jeśli teista mówi o jakiejś teorii naukowej dotyczącej świata, to jest to pogląd teistyczny czy ateistyczny?
                                                  • zzasadami Poglądy ateistyczne. 27.01.13, 16:34
                                                    Wyrażenia "poglądy ateistyczne" użyłem w znaczeniu zespół sądów, pogladów na jakiś temat. W tym przypadku na temat wiary. Nie roszczę sobie prawa do naukowości tego sformułowania, a jedynie chciałem być dobrze zrozumiany.
                                                    Poglady ateistyczne, jak poglady lewicowe, poglądy wegetariańskie itp.
                                                  • zzasadami Gaspar Schopp. 27.01.13, 13:00
                                                    „Jesteś pedałem,obciągasz swojemu proboszczowi ?? To taki sam typ pytania jaki ty mi zadajesz . „
                                                    „Zamknij już ryj zakłamany katolicki trollu , tkwisz po same jaja w hipokryzji .No a dodatkowo jako głupiec nie potrafisz przegrywać .”

                                                    Przykro mi, że mnie okłamałeś, iż nie bierzesz pieniędzy za obelgi miotane w stosunku do „katoli”. Kto płaci?

                                                    Nie pytam, co przewielebny Sodano sądzi o Bruno. Pytam o źródła historyczne relacjonujące jego śmierć.
                                                    A ja nadal mam wątpliwości.
                                                    Cd o autorze listu Gasparze Schoppie (Scioppus).
                                                    Żył na przełomie XVI i XVII wieku. Był filologim, wiele podróżował po Europie. Wychowany w protestantyxmie rewokował.Jego życie było nieustannym odwoływaniem poprzednio wyznawanych fanatycznie poglądów. Zmarł w Padwie 1649 roku znienawidzony zarówno przez protestantów, jak i katolików.
                                                    Cdn
                                                  • kolter-xl Re: Gaspar Schopp. 27.01.13, 14:20
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > „Jesteś pedałem,obciągasz swojemu proboszczowi ?? To taki sam typ pytania
                                                    > jaki ty mi zadajesz . „
                                                    > „Zamknij już ryj zakłamany katolicki trollu , tkwisz po same jaja w hipok
                                                    > ryzji .No a dodatkowo jako głupiec nie potrafisz przegrywać .”
                                                    >
                                                    > Przykro mi, że mnie okłamałeś, iż nie bierzesz pieniędzy za obelgi miotane w st
                                                    > osunku do „katoli”. Kto płaci?

                                                    Coś mi się obiło o uszy ze ten któremu obciągasz ??

                                                    Nie pytam, co przewielebny Sodano sądzi o Bruno. Pytam o źródła historyczne rel
                                                    > acjonujące jego śmierć.
                                                    > A ja nadal mam wątpliwości.

                                                    Możesz przecież nie ufać oficjelom swojej sekty.

                                                    > Cd o autorze listu Gasparze Schoppie (Scioppus).
                                                    > Żył na przełomie XVI i XVII wieku. Był filologim, wiele podróżował po Europie.
                                                    > Wychowany w protestantyxmie rewokował.Jego życie było nieustannym odwoływaniem
                                                    > poprzednio wyznawanych fanatycznie poglądów. Zmarł w Padwie 1649 roku znienawid
                                                    > zony zarówno przez protestantów, jak i katolików.
                                                    > Cdn

                                                    Wali mnie on i jego życie.
                                                  • zzasadami Kasa & dzieje legendy Bruno. 27.01.13, 15:46
                                                    "Coś mi się obiło o uszy ze ten któremu obciągasz ??"

                                                    Coś mi się obiło o uszy, że bierzesz 0,20 PLN za post, a 0,10 dodatkowo za każdą obelgę rzuconą na religię, KK i forumowiczów - katolików. Już wiem skąd masz kasę na skaner.

                                                    "Wali mnie on i jego życie."
                                                    Tak samo jak "wali" Cię wiedza historyczna, "walą" Cię źródła historyczne, "wali" Cię prawda.

                                                    "kościół posiadał swoje prywatne gestapo mordujące innych za to ze śmieli mieć własne zdanie"
                                                    Zastanawiam się czy osoby prawne mogą "posiadać" coś "prywatnie".
                                                    "gestapo" - mocno powiedziane.

                                                    Cd powstawania legendy o śmierci Bruno.
                                                    W 1701 roku, a więc 101 lat po nieudowodnionym wydarzeniu Struvius upowszechnił list przypisywany Schoppowi w Actes littéraires. Potem siepotoczyło.
                                                    Historycy Toland, w Anglii, Mathurin Veyssière de la Croze i Nicéron we Francji uznali list o którym jedna książka prawi, że był zamieszczony w drugiej książce za źródło.
                                                    Cdn.
                                                  • kolter-xl Re: Kasa & dzieje legendy Bruno. 27.01.13, 15:59
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > "Coś mi się obiło o uszy ze ten któremu obciągasz ??"
                                                    >
                                                    > Coś mi się obiło o uszy, że bierzesz 0,20 PLN za post,

                                                    Tyle wam parafianie w obronie sekty płacą ?

                                                    >a 0,10 dodatkowo za każd obelgę rzuconą na religię, KK i forumowiczów - katolików.

                                                    Musze zacząć was obrać w końcu może parę złotych zarobie ??

                                                    >Już wiem skąd masz asę na skaner.

                                                    Nie mam ,spieprzył mi się niedawno na cacy .

                                                    "Wali mnie on i jego życie."
                                                    > Tak samo jak "wali" Cię wiedza historyczna, "walą" Cię źródła historyczne,

                                                    Nie ośmieszaj się jedno podałeś a one napluło ci w twarz :))

                                                    >wal" Cię prawda.

                                                    Twoja , ta trzecia z Tischnerowskich .

                                                    "kościół posiadał swoje prywatne gestapo mordujące innych za to ze śmieli mieć
                                                    > własne zdanie"
                                                    > Zastanawiam się czy osoby prawne mogą "posiadać" coś "prywatnie".

                                                    Ano skoro służy tylko tej organizacji to jego ;prywatne

                                                    > "gestapo" - mocno powiedziane.

                                                    No skoro SS katolicki bigot Himler budował SS na wzór zakonu jezuitów.

                                                    >Cd powstawania legendy o śmierci Bruno.

                                                    Opowiedz o tej legendzie niejakiemu niejakiemu Sodano on o ile pamiętam nie ma wątpliwości ze to wy katolicy w Rzymie zamordowaliście Bruna . No a o ile pamiętam owy Sodano to jedna z najważniejszych szyszek twojej sekty podczas niezapomnianego pontyfikatu zjadacza kremówek :)).

                                                    > W 1701 roku, a więc 101 lat po nieudowodnionym wydarzeniu Struvius upowszechnił
                                                    > list przypisywany Schoppowi w Actes littéraires. Potem siepotoczyło.
                                                    > Historycy Toland, w Anglii, Mathurin Veyssière de la Croze i Nicéron we Fr
                                                    > ancji uznali list o którym jedna książka prawi, że był zamieszczony w drugiej k
                                                    > siążce za źródło.
                                                    > Cdn.

                                                    Koniowi :))
                          • zzasadami Re: No jak z tym Bruno? Dowiem się? 26.01.13, 17:58
                            Pod tym linkiem, który podałeś nie ma "odtajnionych akt, które po 15 wiekach udostępnił". Jest jedna strona, a raczej jej fragment.
                            "Brak wiedzy, świadome nieszukanie jej lub odrzucanie dowodów to typowa taktyka wierców i religiantów." Czy mam szansę się dowiedzieć o losie Giordana Bruno od Ciebie?
                            • bookworm Re: No jak z tym Bruno? Dowiem się? 27.01.13, 09:14
                              zzasadami napisał:

                              > Pod tym linkiem, który podałeś nie ma "odtajnionych akt, które po 15 wiekach ud
                              > ostępnił". Jest jedna strona, a raczej jej fragment.
                              > Czy mam szansę się dowiedzieć o losie Giordana Bruno o
                              d Ciebie?

                              A widziałeś czego dotyczyła zalinkowana strona - wystawy dokumentów Watykanu, które do tej pory leżały w zaciszu archiwów. Watykan jednak liczył sobie pieniążki (czemu mnie to nie dziwi) za oglądanie tych dokumentów więc do sieci wpuścił tylko fragment strony. Każdy mógł jednak przyjść i zobaczyć że Bruno został skazany za herezje i głoszenie nauk nezgodnych z oficjalną doktryną kościoła katolickiego.

                              Powtarzam:
                              "Brak wiedzy, świadome nieszukanie jej lub odrzucanie dowodów to typowa taktyka
                              wierców i religiantów."

                              Zapewne wolisz inne linki zdobywania wiedzy, na przykład takie...
                              • zzasadami Linki odnośnie Bruno. 27.01.13, 12:43
                                Strona Clergy Project nic nie wnosi, podobnie jak poprzednia (nie interesują mnie „naukowe” historyczne wywody executive director Tersy McBain, jak i Agnosiewicza)
                                Bruno był sądzony – tu się zgadzamy. Co było dalej nie wiem.
                                Mam wątpliwości.
                                Ty wiesz na pewno i reagujesz ex cathedra: "Brak wiedzy, świadome nieszukanie jej lub odrzucanie dowodów to typowa taktyka wierców i religiantów."
                                Poza tym:
                                „(…) Bruno został skazany za (…) głoszenie nauk nezgodnych z oficjalną doktryną kościoła katolickiego.”
                                No oczywiście:
                                Bruno oczekiwał nadejścia epoki Hermesa ( tak tego bożka greckiego). Hermes był w koncepcji religijnej włoskiego „filozofa” istotą wielokrotnie zsyłaną na ziemię przez Pierwszą Przyczynę w celu wydobycia niektórych ludzi z "osłowatości". Oczywiście siebie, obok mn Platona i Jezusa uważał za takiego „posłańca”
                                Rzeczywiście bardzo naukowe dociekania.
                                • bookworm Re: Linki odnośnie Bruno. 27.01.13, 13:54
                                  zzasadami napisał:
                                  > Bruno oczekiwał nadejścia epoki Hermesa ( tak tego bożka greckiego). Hermes był
                                  > w koncepcji religijnej włoskiego „filozofa” istotą wielokrotnie zs
                                  > yłaną na ziemię przez Pierwszą Przyczynę w celu wydobycia niektórych ludzi z "o
                                  > słowatości". Oczywiście siebie, obok mn Platona i Jezusa uważał za takiego R
                                  > 22;posłańca”
                                  > Rzeczywiście bardzo naukowe dociekania.

                                  A czy to ważne jakie to były dociekania.
                                  Choćby i dowodził istnienia Latajacego Potwora Spaghetti.
                                  Chodziło o to, że głosił coś innego niż kościół i wystarczyło żeby go skazać na stos.
                                  Nie kombinuj, nie odwracaj kota ogonem, nie babraj się w szczególikach, którą to taktykę z lubością powielacie (wy = apologeci katolicyzmu/religii). Chodzi o jeden duży znaczący fakt. Głosił nauki sprzeczne z oficjalną doktryną kościoła, został przez kościół skazany za herezję na stos. Wyrok wykonano. Koniec. Kropka.
                                  • zzasadami Re: Linki odnośnie Bruno. 27.01.13, 15:24
                                    "przez kościół skazany za herezję" - zgoda.
                                    "Wyrok wykonano." - Ty to wiesz bez żadnych podstaw źródłowych, czy dociakań. ja mam wątpliwości.
                                    • kolter-xl Re: Linki odnośnie Bruno. 27.01.13, 15:33
                                      zzasadami napisał:

                                      > "przez kościół skazany za herezję" - zgoda.
                                      > "Wyrok wykonano." - Ty to wiesz bez żadnych podstaw źródłowych, czy dociakań. ja mam wątpliwości.

                                      Odpuść z pól roku msze, a kiedy opary kadzidła ci z głowy wywietrzeją. To uwierzysz w końcu w to ze twoja sekta mordowała swoich ideologicznych przeciwników . Tak dokładnie jak to jej zalecał Jezus .
                                    • bookworm Re: Linki odnośnie Bruno. 27.01.13, 15:43
                                      zzasadami napisał:

                                      > "przez kościół skazany za herezję" - zgoda.
                                      > "Wyrok wykonano." - Ty to wiesz bez żadnych podstaw źródłowych, czy dociakań. j
                                      > a mam wątpliwości.

                                      Nie masz wątpliwości - udajesz, że masz wątpliwości i grasz na zwłokę.

                                      Watykan grał na zwłokę 500 lat, bo wątpliwości nie miał zwłaszcza Jan Paweł II, który przyznał publicznie, acz pod silną presją świata nauki i teologów, którzy porzucili Kościół Rzymski - o winie kościoła względem Giordano Bruno. i cytując dalej podane źródło:
                                      "W 2000 roku w tym kontekście Jan Paweł II powiedział: „Magisterium Kościoła nie może przecież podjąć decyzji o dokonaniu aktu natury etycznej, jakim jest prośba o przebaczenie, zanim nie zasięgnie dokładnych informacji o sytuacji panującej w tamtym okresie”. Takimi to sposobami Kościół w rzeczywistości zwleka z nic nie kosztującym powiedzeniem słowa przepraszam za dokonywane przez swoje sługi okrucieństwa, a ustami współczesnych inkwizytorów próbuje przypisać winę swoim ofiarom zamiast sobie i swoim zakapturzonym katom, których tradycje kontynuuje Ku-Klux-Klan."
                                      Nawet wiedząc, że kościoł był winny przez gardło nie przeszło słowo przepraszam (gdzieś tu była na ten temat dyskusja, która odrobinę zmienia mój wcześniej wyrażany pogląd)

                                      Wiecej: www.eioba.pl/a/1osw/giordano-bruno-wierny-nauce-mistrz-prawdy#ixzz2JBeSllIW
                                      Dokument
                                      • zzasadami Wątpliwości odnośnie Bruno. 27.01.13, 16:27
                                        „Już w dniu 16 lutego wieczorem do celi Bruna wkroczyło kilku zakapturzonych mężczyzn z Bractwa Miłości i Zmiłowania. Wsadzili go na wóz, który skierowano w kierunku Campo di Fiori. Więzień miał w ustach specjalny żelazny knebel z kolcami przebijającymi język i podniebienie. Kara miała być "jak najłagodniejsza i bez przelania krwi". Zakapturzeni członkowie stowarzyszenia poprowadzili go do słupa, gdzie zdarli z niego ubranie, wzywając by się pokajał, jeśli chce dostąpić zbawienia. Kiedy do pokrwawionych ust przytknięto mu krucyfiks, odwrócił głowę, co w zgromadzonej tłuszczy wywołało podniecone okrzyki. Chwilę potem podpalono stos. Zginął w męczarniach przy wtórze kościelnych pieśni. Jeden ze świadków pisał po tym: "Oto jak nasz obyczaj nakazuje postępować z takimi ludźmi, czyli z takimi potworami. Krótko mówiąc nigdy bym nie doszedł do końca, gdybym zaczął wymieniać potworności, jakie głosił, czy to w książkach, czy to swymi ustami. Nie ma takiego błędu pogańskich filozofów ni naszych heretyków, dawnych czy dzisiejszych, którego by nie bronił". Bractwo Miłości i Zmiłowania napisało w raporcie: "Do końca wytrwał w swym przeklętym uporze, a jego mózg i umysł kipiał tysiącem błędów i marności".”
                                        Prema Dharmie

                                        Uważnie przeczytałem ten piękny fragment literatury. Autor przytacza tam wypowiedzi „jednego ze świadków”. Ciekawe, że uzdolniony literat nie podał źródła historycznego wspomnień owego „jednego ze świadków” – może to licentia poetica?

                                        Cd historii powstawania legendy o śmierci Bruno.
                                        W poprzednich odcinkach.
                                        W połowie XVII w. luterański pastor Johan Henrich Ursin cytuje sygnowana przez nieistniejącego autora (Machiavellizatio) książkę, w której jest mowa o liście przypisywanym Gasparowi Schoppowi. Ursin oczywiście na oczy nie widział wspomnianego listu.

                                        Cd.

                                        Około 1680 roku jeden z erudytów, znany jako Nikodemus starał się zweryfikować autentyczność listu Schoppa i nie potrafił jej potwierdzić. Ale legenda ruszyła. W 1701 roku, a więc 101 lat po nieudowodnionym wydarzeniu Struvius upowszechnił list przypisywany Schoppowi w Actes littéraires. Uwierzyli (tak uwierzyli, nie dowiedli naukowo!) mu historycy: Toland, w Anglii, Mathurin Veyssière de la Croze i Nicéron we Francji, a później inni.

                                        Ja mam wątpliwości. Dziwne, że współczesne źródła (ok. 1600 roku) milczą w sprawie egzekucji Bruno. Dziwne, że w czasach zaciekłych sporów religijnych ani jeden protestancki pisarz nie wspomina o tym wydarzeniu choćby po to, by skierować nienawiść współwyznawców na Rzym. Dziwne, że nie ma takiego śladu w dokumentacji ambasadora Wenecji, który w szczególny sposób był zainteresowany sprawą, która dwa lata wcześniej przeszła spod jurysdykcji Wenecji pod jurysdykcję Rzymu.
                                        Dziwne...
                                        • kolter-xl Re: Wątpliwości odnośnie Bruno. 27.01.13, 16:47
                                          Ble , ble , ble

                                          Co ma fantazjowanie na temat tego jak on umarł z faktem ze on faktycznie umarł ,zamordowany z rozkazu wikariusza Chrystusa Klemensa VIII ??
                                          • zzasadami Źródła historyczne - trudne pojęcie dla koltera. 27.01.13, 16:53
                                            "Co ma fantazjowanie na temat tego jak on umarł " - zapoznałem się z linkiem poleconum przez bookworna.
                                            "faktem ze on faktycznie umarł" Cały problem moich wątpliwości co do tego, że Bruno został spalony na stosie własnie polega na tym, że nie ma źródeł.
                                            Że umarł to fakt niewątpliwy :).
                                            • kolter-xl Re: Źródła historyczne - trudne pojęcie dla kolte 27.01.13, 17:07
                                              zzasadami napisał:

                                              > "Co ma fantazjowanie na temat tego jak on umarł " - zapoznałem się z linkiem po
                                              > leconum przez bookworna.
                                              > "faktem ze on faktycznie umarł" Cały problem moich wątpliwości co do tego, że B
                                              > runo został spalony na stosie własnie polega na tym, że nie ma źródeł.
                                              > Że umarł to fakt niewątpliwy :).

                                              Cieszy mnie to ze ty tak samo jak i ja nie bardzo ufasz tym bubkom z watykanu :))

                                              " [i]Giordana Bruna, który 17 lutego 1600 r. został stracony w Rzymie na Campo dei Fiori w następstwie wyroku skazującego go za herezję, wydanego przez Trybunał Inkwizycji Rzymskiej./i]]"

                                              14 lutego 2000 r.
                                              Kard. Angelo Sodano
                                              Sekretarz Stanu

                                              www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/inne/sodano_gbruno.html
                                              Jak chcesz to napisz do benia XVI ze kardynał Sodano to łgarz który na podstawie fałszywek napisanych przez ewangelickiego pastora świętą mateczkę kościół opluwa :))
                                              • zzasadami Summma 27.01.13, 18:17
                                                1.
                                                Ja mam wątpliwości. Dziwne, że współczesne źródła (ok. 1600 roku) milczą w sprawie egzekucji Bruno. Dziwne, że w czasach zaciekłych sporów religijnych ani jeden protestancki pisarz nie wspomina o tym wydarzeniu choćby po to, by skierować nienawiść współwyznawców na Rzym. Dziwne, że nie ma takiego śladu w dokumentacji ambasadora Wenecji, który w szczególny sposób był zainteresowany sprawą, która dwa lata wcześniej przeszła spod jurysdykcji Wenecji pod jurysdykcję Rzymu.
                                                Dziwne...

                                                " [i]Giordana Bruna, który 17 lutego 1600 r. został stracony w Rzymie na Campo dei Fiori w następstwie wyroku skazującego go za herezję, wydanego przez Trybunał Inkwizycji Rzymskiej./i]]"
                                                Ty nie masz wątpliwości (co nie jest dziwne), bo w Wikipedii napisali.
                                                2.
                                                a)
                                                Ale cóż różnica miedzy nami jest taka, że ja sprawdzam źródła (a w braku dostępu do takowych dobre podbudowane źródłowo prace historyczne), a Ty wierzysz w plotki historyczne byle byłyby zgodne z linią „Bezbożnika wojującego”
                                                b)
                                                > Może już powinienieś postąpić jak Gniewosz z Dalewic.
                                                „ Ty sobie palnij w łeb nie koniecznie kulę a wystarczy odrobina edukacji .”
                                                Ignorancie: Gniewosz z Dalewic nie palnał sobie w łeb.
                                                Może myli Ci się on z Janem Potockim, choć wątpię, bo takowy w Twoim kanonie edukacyjnym pewnie nie występuje.
                                                3.
                                                a)
                                                „Chłoptysiu trochę ambicji gdybyś miał to pyska byś już nie otwierał po prostu . Kto i kiedy coś dostał w wyniku zawarcia pokoju w roku 1249?? Na pewno nie chłopstwo kumasz nieuku czy znowu mam ci zacytować książkę która miała twoje infantylne tezy udowodnić ???”

                                                Tak zacytuj i znajdź dowód, że:

                                                „Dokładnie; Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego (Post kolter-xl 27.01.13, 00:27)”

                                                b)
                                                „1233 – ziemia c
                                                hełmińska – przywilej (str. 172 – 177)
                                                „Czyżby ziemia ta nie była w pierwszej kolejności spacyfikowana przez zakon ??
                                                Nie. Bzdury. Indolencja, ignorancja itp.
                                                • bookworm Re: Summma 27.01.13, 22:03
                                                  zzasadami napisał:

                                                  > 1.
                                                  > Ja mam wątpliwości. Dziwne, że współczesne źródła (ok. 1600 roku) milczą w spra
                                                  > wie egzekucji Bruno. Dziwne, że w czasach zaciekłych sporów religijnych ani jed
                                                  > en protestancki pisarz nie wspomina o tym wydarzeniu choćby po to, by skierować
                                                  > nienawiść współwyznawców na Rzym. Dziwne, że nie ma takiego śladu w dokumentac
                                                  > ji ambasadora Wenecji, który w szczególny sposób był zainteresowany sprawą, któ
                                                  > ra dwa lata wcześniej przeszła spod jurysdykcji Wenecji pod jurysdykcję Rzymu.
                                                  > Dziwne...
                                                  >
                                                  > " [i]Giordana Bruna, który 17 lutego 1600 r. został stracony w Rzymie na Campo
                                                  > dei Fiori w następstwie wyroku skazującego go za herezję, wydanego przez Trybun
                                                  > ał Inkwizycji Rzymskiej./i]]"
                                                  > Ty nie masz wątpliwości (co nie jest dziwne), bo w Wikipedii napisali.

                                                  Jaka wikipedia? Tak napisali w aktach przechowywanych w Watykanie. Papież Jan Paweł II - namiestnik boga na Ziemi, przyznał że kościół katolicki skazał i spalił G. Bruno (ale oczywiście nie przeprosił - pewnie dlatego, że kościół ani papież nigdy nie przeprasza - no chyba, że to biskup nawalony jak wór co wpakował się na słup i próbuje wyłudzić złagodzenie wyroku).

                                                  Przestań udawać głupiego, ślepego i małospostrzegawczego. Próbujesz unikami i kręceniem wyprowadzić mnie z równowagi? Niedoczekanie. (żałosna taktyka - wprost z waszych katolickich portali i forów pt. jak argumentować z ateistami/naukowymi sceptykami - zaprzeczać, czepiać się słówek, udawać, że się nie rozumie i czekać aż sprowokowani zrobią uwagę personalną, a potem czepiać się tego byle jak najdalej odejść od tematu, a jeszcze lepiej wykazywać swoją "moralną" wyższość religianta - gdyby nie to, że sam kiedyś byłem zaślepionym i udającym przed samym sobą katolikiem, to dałbym się na to złapać)

                                                  Prawdę już pokazano w Rzymie, gdy wystawiono w zeszłym roku na widok publiczny dokumenty (9EUR za wejście i oglądnięcie) i gdy JPII przyznał się w imieniu kościoła, że Kościół Katolicki to zrobił (zabił G.Bruno).

                                                  Nie wiem jakich jeszcze dowodów potrzebujesz.
                                                  • kolter-xl Re: Summma 27.01.13, 22:42
                                                    bookworm napisał:

                                                    > Nie wiem jakich jeszcze dowodów potrzebujesz.

                                                    Dowody dla niego nie istnieją , to troll zaprogramowany do destrukcji zdrowego rozsądku .
                                                  • zzasadami Dokumenty watykanu z procesu. 27.01.13, 22:51
                                                    "Prawdę już pokazano w Rzymie, gdy wystawiono w zeszłym roku na widok publiczny dokumenty"
                                                    29 lutego w Muzeach Kapitolińskich otwarcie wystawy "Lux in arcana - z tajnych archiwów Watykanu". Po raz pierwszy poza murami Watykanu można będzie zobaczyć ponad 100 dokumentów (...) Wśród nich jedyny ocalały dokument z procesu Giordana Bruna.
                                                    (...) Z sądu nad Giordanem Brunem zachował się jedynie tzw. dokument siedemnasty, czyli "summarium", zawierające streszczenie pozostałych dokumentów procesowych.
                                                    Ź
                                                    ródło
                                                    literaturawloska.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=362%3Awatykan-qodtajniaq-proces-giordana-bruna&catid=1%3Awydarzenia&Itemid=27&lang=pl
                                                    Co do procesu Bruno nie mam wątpliwości, jedynie do okoliczności jego śmierci.

                                                    "Próbujesz unikami i kręceniem wyprowadzić mnie z równowagi?' - jak na razie dziele się swoimi wątpliwościami. Poza słowami JP II oraz dokumentem potwierdzającym fakt procesu niczego nowego nie wnosisz.

                                                    "zaprzeczać, - na razie opisuje swoje wątpliwości, potwierdzam, że proces był
                                                    czepiać się słówek, - jeżeli rozróżnienie procesu od wykonania kary, to czepianie się słówek - tak czepiam się słówek
                                                    udawać, że się nie rozumie i - na razie rozumiem ale mam wątpliwości
                                                    czekać aż sprowokowani zrobią uwagę personalną, - ładny eufemizm: "uwaga personalna"
                                                    a potem czepiać się tego byle jaknajdalej odejść od tematu - cały czas trzymam się tematu.

                                                    Sumując:
                                                    Proces był.
                                                    Nie wiadomo, co po procesie stało się z G. Bruno - jesli znasz jakieś źródła na ten temat podaj.
                                                    Jeśli nie.
                                                    Śmierć na stosie Giordano Bruno jest jedynie hipotezą.
                                                  • kolter-xl Re: Dokumenty watykanu z procesu. 27.01.13, 22:57
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Co do procesu Bruno nie mam wątpliwości, jedynie do okoliczności jego śmierci.

                                                    Rozumiem męczy ciebie to czy spłonął spalony żywym ogniem .Czy jakaś litościwa dusza dorzuciła do stosu np trochę mokrych liści wtedy ofiara szybko się dusiła , nie wiesz jak było akurat i to cie tak meczy bidulo :(

                                                    > Śmierć na stosie Giordano Bruno jest jedynie hipotezą.

                                                    Cieszy mnie to ze nie są dla ciebie autorytetami w tej sprawie najwyższe gremia w tzw stolicy apostolskiej .Które jakoś nie mają wątpliwości jak ich poprzednicy załatwili sprawę tego po prostu pyskacza .
                                                • kolter-xl Re: Summma 27.01.13, 22:39
                                                  zzasadami napisał:

                                                  > 1.
                                                  > Ja mam wątpliwości. Dziwne, że współczesne źródła (ok. 1600 roku) milczą w spra
                                                  > wie egzekucji Bruno. Dziwne, że w czasach zaciekłych sporów religijnych ani jed
                                                  > en protestancki pisarz nie wspomina o tym wydarzeniu choćby po to, by skierować
                                                  > nienawiść współwyznawców na Rzym. Dziwne, że nie ma takiego śladu w dokumentac
                                                  > ji ambasadora Wenecji, który w szczególny sposób był zainteresowany sprawą, któ
                                                  > ra dwa lata wcześniej przeszła spod jurysdykcji Wenecji pod jurysdykcję Rzymu.
                                                  > Dziwne...

                                                  Co jest dziwne ?? kolejna jak na owe czasy postać stracona za swoje przekonania. Takich wyroków było w owym czasie sporo Bruno raczej gwiazdą mediów nie był wtedy .

                                                  " [i]Giordana Bruna, który 17 lutego 1600 r. został stracony w Rzymie na Campo
                                                  > dei Fiori w następstwie wyroku skazującego go za herezję, wydanego przez Trybun
                                                  > ał Inkwizycji Rzymskiej./i]]"
                                                  > Ty nie masz wątpliwości (co nie jest dziwne), bo w Wikipedii napisali.

                                                  Nie, to akurat zaczerpnąłem z Opoki katolickiego portalu który list kardynała Sodano przedrukował,Pomijając juz to co masz do Wikipedii ??

                                                  Ale cóż różnica miedzy nami jest taka, że ja sprawdzam źródła (a w braku dostęp
                                                  > u do takowych dobre podbudowane źródłowo prace historyczne), a Ty wierzysz w pl
                                                  > otki historyczne byle byłyby zgodne z linią „Bezbożnika wojującego”

                                                  Ciekawe , bo np ja nie ma sraczki na myśl ze może się okazać iż mój kościół niczym się nie różnił od NKWD , proponuje pampersa na co dzień.

                                                  Ignorancie: Gniewosz z Dalewic nie palnał sobie w łeb.
                                                  > Może myli Ci się on z Janem Potockim, choć wątpię, bo takowy w Twoim kanonie ed
                                                  > ukacyjnym pewnie nie występuje.

                                                  Zapewne jako nadęty bufon popełniasz błąd typowy dla takich to dupków; lekceważysz mnie . Pewno jako osobnik zbyt zadufany w sobie nie wiesz ze ja z już z 10 lat temu kiedy nie wiedziałem co i jak to miałem pod ręką Google ,wystarczy wpisać tam np nazwisko i mamy co tam nam podają :)).

                                                  Tak zacytuj i znajdź dowód, że:
                                                  >
                                                  > „Dokładnie; Prusowie[b] byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego (Post k
                                                  > olter-xl 27.01.13, 00:27)”

                                                  To ty mi najpierw udowodnij ze Krzyżacy w roku 1233 nadali prawo do ziemi Prusom ?
                                                  To nie twój tekst ??
                                                  " >1233 – ziemia chełmińska – przywilej (str. 172 – 177) "

                                                  „Czyżby ziemia ta nie była w pierwszej kolejności spacyfikowana przez za
                                                  > kon ??
                                                  > Nie. Bzdury. Indolencja, ignorancja itp.

                                                  Oj parafianinie tą ziemie dostali Krzyżacy od księcia mazowieckiego w pierwszej kolejności :))
                                                  Załgany katolicki trollu :))

                                                  " Ziemia chełmińska była historycznie pierwszą, na którą w 1231 r. sprowadzeni zostali Krzyżacy dla obrony przed Prusami."

                                                  www.youtube.com/watch?v=6BOHpjIZyx0
                                                  • zzasadami Hipotezy i pacyfikacja (ha,ha) ziemi chełmńskiej 27.01.13, 23:46
                                                    "Co jest dziwne ?? kolejna jak na owe czasy postać stracona za swoje przekonania. Takich wyroków było w owym czasie sporo Bruno raczej gwiazdą mediów nie był wtedy ."
                                                    Nie umniejszaj Bruno. Ktos, coś powinien wspomnieć o jego śmierci, a nie wspomniał.
                                                    Ale z Bruno basta.
                                                    Każdy może wierzyć w hipotezę, że Bruno spalono na stosie, lub w inną, że np. wyroku nie wykonano, a skazano go na dożywotni pobyt w jakimś klasztorze.

                                                    Idziemy dalej. I co my tu mamy? Aaa kilka głupot o ziemi chełmińskiej.
                                                    "To ty mi najpierw udowodnij ze Krzyżacy w roku 1233 nadali prawo do ziemi Prusom ?"
                                                    No jak? Na ziemi chełmińskiej nie mieszkali Prusowie. Ziemia chełmińska społecznie i językowo związana była z Kujawami.

                                                    „Czyżby ziemia ta nie była w pierwszej kolejności spacyfikowana przez zakon ??"
                                                    i
                                                    "Oj parafianinie tą ziemie dostali Krzyżacy od księcia mazowieckiego w pierwszej kolejności :))
                                                    Załgany katolicki trollu :))"

                                                    Nie mój mały bezbożniku wojujący*, Krzyżacy nie pacyfikowali ziemi chełmińskiej, bo nie musieli, bo właśnie otrzymali ją. W pierwszych wyprawach (np. z 1231/32 roku) jedynie wyparli z kilku grodów najezdniczych Prusów.

                                                    O przywileju dla ziemi chełmińskiej wspomniałem, albowiem prawo to zyskało miano "prawa chełmińskiego", do którego w od połowy XIII, poprzez XIV wiek aspirowali Prusowie osadzeni na "prawie pruskim".

                                                    I co malutki wojujący bezbożniku? Nadal nie widzę udowodnienia Twojej tezy:
                                                    Post kolter-xl 27.01.13, 00:27
                                                    "Dokładnie; Prusow[b]ie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego." (Post kolter-xl 27.01.13, 00:27)

                                                    *Takie czasopismo [/b]w Rosji Bolszewickiej prezentujące podobne do Twojego nastawienie do religii, koscioła (cerkwi) i HISTORII. Wpisz se w Google.


                                                  • bookworm Re: Hipotezy i pacyfikacja (ha,ha) ziemi chełmńsk 27.01.13, 23:51
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > "Co jest dziwne ?? kolejna jak na owe czasy postać stracona za swoje przekonan
                                                    > ia. Takich wyroków było w owym czasie sporo Bruno raczej gwiazdą mediów nie był
                                                    > wtedy ."
                                                    > Nie umniejszaj Bruno. Ktos, coś powinien wspomnieć o jego śmierci, a nie wspomn
                                                    > iał.
                                                    > Ale z Bruno basta.
                                                    > Każdy może wierzyć w hipotezę, że Bruno spalono na stosie, lub w inną, że np. w
                                                    > yroku nie wykonano, a skazano go na dożywotni pobyt w jakimś klasztorze.

                                                    Jak tak to próbujesz zakończyć to basta nie będzie. Spalono go zgodnie z wyrokiem kościoła katolickiego. Nie udawaj że to hipoteza. To fakt.
                                                  • zzasadami Fakt? 28.01.13, 00:04
                                                    "Nie udawaj że to hipoteza. To fakt." ... który potwierdzony jest przez następujące źródła historyczne:
                                                    a) ?
                                                    b) ?
                                                    c) ?
                                                  • bookworm Re: Fakt? 28.01.13, 00:30
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > "Nie udawaj że to hipoteza. To fakt." ... który potwierdzony jest przez następu
                                                    > jące źródła historyczne:

                                                    Przed chwilą Ci podawałem:
                                                    1. Dokumenty wystawione w zeszłym roku w Rzymie na widok publiczny. O ile nie ma przebiegu procesu i przesłuchania przez inkwizycję, o tyle jest zapis o skazaniu G. Bruno i spaleniu go na stosie.
                                                    2. Papież JP II przyznał, że Kościół Katolicki jest winny śmierci G. Bruno.

                                                    Widzę nowy twór wiary religijnej:
                                                    Pierwszy to był - wiara w Boga - wierzę w jakąś hipotezę - istnienie boga - mimo, że nie ma żadnych dowodów.
                                                    Drugi to - wiara w nieistnienie dowódów sprzecznych z doktryną mojej religii - nawet jeśli są dowody, wierzę, że to nieprawda; nawet jeśli Papież powie, że to prawda, to wtedy mogę conajwyżej uznać to za niepotwierdzoną hipotezę, bo wierzę, że to niemożliwe żeby to była prawda.

                                                    Zauważam u Ciebie blokadę percepcji wynikającą z lat indoktrynacji. Niestety tylko możesz zacząć zadawać pytania i odejść od pustej wiary bez dowdów. Nikt Ci nie pomoże. Jeżeli nie zechcesz zacząć myśleć samodzielnie i samodzielnie, odrzucając wszelkie dogmaty, nie zaczniesz dochodzić prawdy, nikt Cię do tego nie zmusi. Lata służby kościołowi w sposób znaczący wpłynęły na sposób postrzegania przez Ciebie rzeczywistości. Będziesz prawdopodobnie kolejną ofiarą-"bateryjką" religijnego "matrixa".
                                                  • zzasadami Re: Fakt? 28.01.13, 09:52
                                                    1. "Dokumenty wystawione w zeszłym roku w Rzymie na widok publiczny. O ile nie ma przebiegu procesu i przesłuchania przez inkwizycję, o tyle jest zapis o skazaniu G. Bruno i spaleniu go na stosie." O procesie i skazaniu, ale czy o wykonaniu wyroku też?
                                                    2. "Papież JP II przyznał, że Kościół Katolicki jest winny śmierci G. Bruno." Nie znasz pojęcia "źródła historyczne"?

                                                    "Zauważam u Ciebie blokadę percepcji wynikającą z lat indoktrynacji. Niestety ty
                                                    > lko możesz zacząć zadawać pytania i odejść od pustej wiary bez dowdów. Nikt Ci
                                                    > nie pomoże. Jeżeli nie zechcesz zacząć myśleć samodzielnie i samodzielnie, odrz
                                                    > ucając wszelkie dogmaty, nie zaczniesz dochodzić prawdy, nikt Cię do tego nie z
                                                    > musi. Lata służby kościołowi w sposób znaczący wpłynęły na sposób postrzegania
                                                    > przez Ciebie rzeczywistości. Będziesz prawdopodobnie kolejną ofiarą-"bateryjką"
                                                    > religijnego "matrixa"."
                                                    Z zainteresowaniem przeczytałem Twoją "diagnozę".
                                                    - blokada percepcji - bo nie przyjmuję twierdzeń typu - "To fakt historyczny, bo to fakt historyczny"?
                                                    - nikt Ci nie pomoże - jestem zrozpaczony.
                                                    - Jeżeli nie zechcesz zacząć myśleć samodzielnie i samodzielnie, odrzucając wszelkie dogmaty, nie zaczniesz dochodzić prawdy, nikt Cię do tego nie zmusi. - Więc muszę odrzucić "dogmat", że wydarzenie historyczne powinno być udokumentowane źródłami historycznymi i przyjąć "samodzielne myslenie" w stylu "Fakt był, bo był", a wtedy dojdę do prawdy?
                                                    - Lata służby kościołowi w sposób znaczący wpłynęły na sposób postrzegania przez Ciebie rzeczywistości. Oto przykład "samodzielnego myslenia", "odrzucania dogmatów" i "dochodzenia do prawdy". Tylko dlaczego ma w sobie tyle z profetyzmu, proroctwa i wróżenia z fusów?
                                                  • kolter-xl Re: Fakt? 28.01.13, 10:09
                                                    zzasadami napisał:

                                                    Oto przykład "samodzielnego myslenia", "odrzucania dog
                                                    > matów" i "dochodzenia do prawdy". Tylko dlaczego ma w sobie tyle z profetyzmu,
                                                    > proroctwa i wróżenia z fusów?

                                                    Wierzysz w opis życia Jezusa ,choć nikt poza jego apologetami słowa o nim nie napisał , to jest wróżenie z fusów .
                                                  • bookworm Re: Fakt? 28.01.13, 12:17
                                                    > 1. "Dokumenty wystawione w zeszłym roku w Rzymie na widok publiczny. O ile nie
                                                    > ma przebiegu procesu i przesłuchania przez inkwizycję, o tyle jest zapis o ska
                                                    > zaniu G. Bruno i spaleniu go na stosie." O procesie i skazaniu, ale czy o wykon
                                                    > aniu wyroku też?

                                                    Dokument jest dostepny do wglądu w części dostępnej dla czytelników Watykanu
                                                    Misc. Armadi (Arm. X, 205) spisany przez kanonika Francisco Peña.
                                                    Jest tam zarówno zapis oskarżenia G.Bruno o herezję jak również wydanie przez Kardynała Madruziego wyroku i informacja że wyrok wykonano na Campo di Fiori - przez spalenie na stosie - 17-ego lutego 1600.

                                                    Ten dokuemnt był dla JPII wystarczającym źródłem by przyznać, że KK jest winny śmierci G.Bruno.

                                                    > Z zainteresowaniem przeczytałem Twoją "diagnozę".
                                                    cieszy mnie to - może zastanowisz się nad nią i wyciągniesz wnioski dla siebie.

                                                    > - nikt Ci nie pomoże - jestem zrozpaczony.
                                                    Powinieś być - to smutne i może, a nawet powinno być powodem rozpaczy - ja do dziś nie mogę przeboleć zmarnowych lat wiary katolickiej (na szczęście mogę przed moimi błędami przestrzec dwójkę moich dzieci)

                                                    > "Fakt był, bo
                                                    > był", a wtedy dojdę do prawdy?
                                                    Fakt był, bo go opisano w czasach, gdy miał miejsce (nie kilkadziesiąt, kilkaset lat później). Giordano Bruno pisał książki (wydawane za jego życia), które są potwierdzeniem, ża jego osoba mogła z dużym prawdopodobieństwem istnieć (pozostawiła po sobie namacalne ślady) - zwłaszcza, że jego książki trafiły na kościelny indeks ksiąg zakazanych. Tak właśnie używa się dowodów do poszukiwania prawdy.

                                                    Jakich dowodów używasz do potwierdzenia prawdy o istnieniu Jezusa i o tym, że był synem Boga zrodzonym z dziewicy Maryi?

                                                    Jakich dowodów używasz na potwierdzenie tego, że wierzysz, poza: bo tak napisano w książce, o której od dziecka uczą mnie, że jest spisanym słowem boga.
                                                  • zzasadami Dwa stosy 28.01.13, 17:23
                                                    "Dokument jest dostepny do wglądu w części dostępnej dla czytelników Watykanu Misc. Armadi (Arm. X, 205) spisany przez kanonika Francisco Peña."

                                                    The online entry on the A.S.V website (asv.vatican.va/en/doc/1597.htm) states: “Paper volume, 320x240mm, ff. 429 (ancient, partly wrong numbering and not inclusive of many white folios), bound in parchment; on the back: VARIA. Censurae. ASV, Misc., Arm. X, 205, ff. 230v 231r”

                                                    And it states that Angelo Mercati is the Prefect of the Vatican Archives and that it was published, with a long introduction, in 1942, as part of the series Studies and Texts.



                                                    “In one of the volumes of the fond “Miscellanea Armadi” (Arm. X, 205), maybe made up of the collection of different documents by the famous canonist Francisco Peña, Auditor and then Dean of the Rota (he died in 1612), there is a precious document, searched for a long time, then kept secret for a long time and finally found on the 15th November 1940 in the Pius IX fond after 15 years of unsuccessful investigation by the Prefect of the Vatican Archives, Angelo Mercati: the summary of the trial against Giordano Bruno. Thanks to Angelo Mercati, the summary was published, with a long and sound introduction issued in 1942.

                                                    Źródło:www.taniabruguera.com/cms/473-0-Tania+Bruguera+From+the+open+work+to+the+infinite+work+Apropos+the+project+Giordano+Bruno+for+Saint+Santo+Protettore+della+Memoria+Politica+Power+doesnt+respond.htm

                                                    Więc mowa jest o procesie i wyroku.
                                                    O tym, że Bruno istniał nie watpię.
                                                    Hipotezą natomiast pozostaje, że został spalony na stosie.
                                                    W przeciwieństwie np. do spalonej św. Joanny dArc.
                                                    * Zeznania z procesu rehabilitacyjnego Joanny np. świadka Martina Ladvenu - tekst w j. angielskim: www.stjoan-center.com/Trials/null01.html
                                                    Nie mam wątpliwości, że "La Pucelle" została spalona na stosie. Róznica czasowa 1449 - 1431 = 18 lat różnicy.
                                                  • kolter-xl Re: Fakt? 28.01.13, 00:33
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > "Nie udawaj że to hipoteza. To fakt." ... który potwierdzony jest przez następu
                                                    > jące źródła historyczne:
                                                    > a) ?
                                                    > b) ?
                                                    > c) ?

                                                    Choćby to; dzieło księdza prefekta archiwum watykańskiego .

                                                    Angelo Mercati

                                                    "Il sommario del processo di Giordano Bruno. Con appendice di documenti sull'eresia e l'Inquisizione a Modena nel secolo XVI"
                                                  • bookworm Re: Fakt? 28.01.13, 00:39
                                                    Ciekawa postać - Rudolf Hoess, komendant obozu w Auschwitz

                                                    Ciekawe co na to osoby twierdzące jakoby hitlerowcy/naziści byli ateistami.

                                                    Po zabiciu setek tysięcy ludzi, załatwił sobie rozgrzeszenie sumienia spowiedzią. Taka właśnie chora jest religia katolicka.

                                                  • kolter-xl Re: Fakt? 28.01.13, 01:05
                                                    bookworm napisał:

                                                    > Ciekawa postać - Rudolf Hoess, komendant obozu w Aus
                                                    > chwitz

                                                    >
                                                    > Ciekawe co na to osoby twierdzące jakoby hitlerowcy/naziści byli ateistami.
                                                    >
                                                    > Po zabiciu setek tysięcy ludzi, załatwił sobie rozgrzeszenie sumienia spowiedzi
                                                    > ą. Taka właśnie chora jest religia katolicka.

                                                    Poznaj lepszego orła !!

                                                    Oswald pohl Tekst linkazanim zdechł powieszony przez amerykanów . Nawrócił się na katolicyzm ,dlatego pius XII nigdy nie broniący ofiar nazizmu napisał telegram do owego katolickiego neofity ; "Ojciec święty w ojcowskiej miłości udziela Oswaldowi Pohlowi na łożu boleści uproszonego błogosławieństwa apostolskiego, jako najwyższej gwarancji niebiańskiej pociechy."
                                                    Arcybiskup Regensburga podarował mu złoty krzyż" pewno zrobiony z zębów zamordowanych żydów.

                                                    Aha ty bezzasad jak zaczniesz drążyć skąd wiem o tym telegramie od piusa(adolfa) XII czy o tym złotym krzyżu to wiedz ze wyczytałem to w książce napisanej przez Katrin Himmler wnuczki Ernsta Himmlera był to młodszy brat katolickiego bigota religijnego a zarazem jednego z największych zbrodniarzy XX wieku Heinricha " Himmler i jego bracia"
                                                  • kolter-xl Re: Hipotezy i pacyfikacja (ha,ha) ziemi chełmńsk 28.01.13, 00:26
                                                    zzasadami napisał:
                                                    > Nie umniejszaj Bruno. Ktos, coś powinien wspomnieć o jego śmierci, a nie wspomniał.
                                                    > Ale z Bruno basta.

                                                    Nie udowodniłeś jeszcze tego ze nie został zamordowany na stosie .

                                                    > Każdy może wierzyć w hipotezę, że Bruno spalono na stosie, lub w inną, że np. w
                                                    > yroku nie wykonano, a skazano go na dożywotni pobyt w jakimś klasztorze.

                                                    No ale to ze zamordowany został to fakt a nie hipoteza .

                                                    > No jak? Na ziemi chełmińskiej nie mieszkali Prusowie. Ziemia chełmińska społecz
                                                    > nie i językowo związana była z Kujawami.

                                                    Nie? to czemu tak usadowił ich Konrad ??

                                                    > Nie mój mały bezbożniku wojujący*

                                                    Ty raczej bezbożnikiem tez jesteś katoliku ,wiesz przynajmniej którego z około 1600 katolickich bóstw cenisz najbardziej ?,

                                                    > Krzyżacy nie pacyfikowali ziemi chełmińskiej
                                                    > , bo nie musieli, bo właśnie otrzymali ją. W pierwszych wyprawach (np. z 1231/3
                                                    > 2 roku) jedynie wyparli z kilku grodów najezdniczych Prusów.

                                                    No więc sam sobie teraz zaprzeczasz :)) udowadniałeś przecież niedawno ze w roku 1233 Krzyżacy nadawali prawa ,no a komu to konkretnie ?skoro nie było tam Prusów ,a o nich cały czas mowa :))) Zapętliłeś się nieuku w swoich łgarstwach byle twoje było na wierzchu :))

                                                    To twoje słowa " " 1233 – ziemia chełmińska – przywilej (str. 172 – 177) "

                                                    O przywileju dla ziemi chełmińskiej wspomniałem, albowiem prawo to zyskało mian
                                                    > o "prawa chełmińskiego", do którego w od połowy XIII, poprzez XIV wiek aspirowa
                                                    > li Prusowie osadzeni na "prawie pruskim".

                                                    Książka Łabudy i Biskupa mówi o tym ze ;pospólstwo pruskie czyli to najbardziej zagrożone niewolą dostało jakieś prawa dopiero pod koniec XIII wieku . Wiec pytam ponownie bo już ze trzy razy unikasz odpowiedzi ; jaki stan prawny posiadali Prusowie przez około 40-50 lat pod koniec XIII wieku !! Opowiedz w końcu znawco tematu .

                                                    > I co malutki wojujący bezbożniku? Nadal nie widzę udowodnienia Twojej tezy:
                                                    > Post kolter-xl 27.01.13, 00:27
                                                    > "Dokładnie; Prusow[b]ie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego." (Post ko
                                                    > lter-xl 27
                                                    .01.13, 00:27)

                                                    Ja tobie przedstawiam jasna sytuację z której wynika ze Prusowie do końca XIII wieku mieli gó... do gadania . Udowodnij ze było inaczej w końcu !!

                                                    > *Takie czasopismo [/b]w Rosji Bolszewickiej prezentujące podobne do Twojego nas
                                                    > tawienie do religii, koscioła (cerkwi) i HISTORII. Wpisz se w Google.

                                                    Jesteś przesłodki :))Nic ci nie pasuje o ile chodzi o twoje teorie . Np nawet słowa jednego z najwyższych ranga dostojników kościelnych ciebie nie przekonują ze Bruno został zamordowany w Rzymie . Jest tu taki troll podobna do ciebie mentalnie gnida ,Eniu 111 w szale udowadniania swoich teorii wyparł się katolickiej encyklopedii stawiając wyżej Wikipedię :))Jesteś identycznym jak on trollem :))

                                                    ""A niech sobie będzie zapisane cokolwiek w jakiejs encyklopedii, choćby i
                                                    katolickiej, jej autor również może się mylić. Mnie przekonują fakty i
                                                    wyjaśnienia językoznawców - dowody na to już ci podawałem, ale znając twój stan
                                                    umysłu, muszę to powtórzyć .W języku hebrajskim Jezus to Joszue: :
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Jezus_Chrystus "

                                                    www.youtube.com/watch?v=6BOHpjIZyx0
                                                  • zzasadami Nihil novi 28.01.13, 09:33
                                                    1. "Nie udowodniłeś jeszcze tego ze nie został zamordowany na stosie .'
                                                    Nie musiałem. Mam wątpliwości.
                                                    "No ale to ze zamordowany został to fakt a nie hipoteza" - fakt potwierdzony przez "naocznego świadka" monsignor Angelo Mercati (1870 - 1955). Kpisz? Hipoteza o egzekucji Bruno wymaga ŹRÓDEŁ HISTORYCZNYCH - ale Ty chyba nie znasz znaczenia tego pojecia.
                                                    2."udowadniałeś przecież niedawno ze w roku 1233 Krzyżacy nadawali prawa ,no a komu to konkretnie" i Ja: "O przywileju dla ziemi chełmińskiej wspomniałem, albowiem prawo to zyskało miano "prawa chełmińskiego", do którego w od połowy XIII, poprzez XIV wiek aspirowali Prusowie osadzeni na "prawie pruskim".
                                                    Masz złą technike odpowiadania na posty. Zamiast przeczytać całość i wtedy odpowiedzieć, czytasz i odpowiadasz partiami - stąd niekonsekwencja. Ale "Nie mój cyrk..."
                                                    A prawo zwane chełmińskim (jak sama nazwa wskazuje) Krzyzacy nadali mieszkańcom ziemi chełmińskiej, którzy nie byli Prusami. Prusowie aspirowali ... itd nie bedę się powtarzał.
                                                    3."jaki stan prawny posiadal i Prusowie przez około 40-50 lat pod koniec XIII wieku !! Opowiedz w końcu znawco tematu ." Naznaczony przez pokój w Dzieżgoniu.
                                                    4.Między "Prusowie do końca XIII wieku mieli gó... do gadania ." a "Dokładnie; Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego." (Post kolter-xl 27[/b].01.13, 00:27) jest kolosalna różnica i ta ostatnia teza o nie została udowodniona nadal. Ciekawe jak długo będziesz jeszcze mataczył byleby nie pójść w ślady Gniewosza z Dalewic?
                                                    5."pospólstwo pruskie" - pospólstwo, to pojęcie z zakresu średniowiecznego prawa miejskiego.
                                                    Poza tym życzę logicznego myslenia (o ile takie zyczenia są możliwe) trollujący mały bezbozniku wojujący
                                                  • kolter-xl Re: Nihil novi 28.01.13, 10:06
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Nie musiałem. Mam wątpliwości.
                                                    > "No ale to ze zamordowany został to fakt a nie hipoteza" - fakt potwierdzony pr
                                                    > zez "naocznego świadka" monsignor Angelo Mercati (1870 - 1955). Kpisz? Hipoteza
                                                    > o egzekucji Bruno wymaga ŹRÓDEŁ HISTORYCZNYCH - ale Ty chyba nie znasz znaczen
                                                    > ia tego pojecia.

                                                    Ja pie... ale ty jesteś żałosnym błaznem :)) Angelo Mercati Był głównym archiwistą w watykanie. Ty zapewne stałeś na golgocie kiedy Rzymianie mordowali Jezusa ?? Wierzysz w przekaz anonimowych pisarzy ??

                                                    > 2."udowadniałeś przecież niedawno ze w roku 1233 Krzyżacy nadawali prawa ,no a
                                                    > komu to konkretnie" i Ja: "O przywileju dla ziemi chełmińskiej wspomniałem, a
                                                    > lbowiem prawo to zyskało miano "prawa chełmińskiego", do którego w od połowy XI
                                                    > II, poprzez XIV wiek aspirowali Prusowie osadzeni na "prawie pruskim".

                                                    Pruskie chłopstwo nie miało prawa do ziemi aż do końca XIII wieku to z czego żyli ??

                                                    > Masz złą technike odpowiadania na posty. Zamiast przeczytać całość i wtedy odpo
                                                    > wiedzieć, czytasz i odpowiadasz partiami - stąd niekonsekwencja. Ale "Nie mój cyrk..."

                                                    Ty mi nie mów jak mam odpisywać .

                                                    > A prawo zwane chełmińskim (jak sama nazwa wskazuje) Krzyzacy nadali mieszkańcom
                                                    > ziemi chełmińskiej, którzy nie byli Prusami. Prusowie aspirowali ... itd nie b
                                                    > edę się powtarzał.

                                                    No to po co przytaczasz prawa które nie dotyczy Prusów ?? na dowód ze nie byli niewolnikami zakonu ??

                                                    > 3."jaki stan prawny posiadal i Prusowie przez około 40-50 lat pod koniec XIII w
                                                    > ieku !! Opowiedz w końcu znawco tematu ." Naznaczony przez pokój w Dzieżgoniu.
                                                    > 4.Między "Prusowie do końca XIII wieku mieli gó... do gadania ." a "Dokładnie;
                                                    > Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego." (Post kolter-xl 27[/b].01.
                                                    > 13, 00:27) jest kolosalna różnica i ta ostatnia teza o nie została udowodniona
                                                    > nadal.

                                                    Udowodniłem ja a niby z czego żyli Prusowie bez ziemi ?? Caritas im pomagał czy co ??

                                                    >Ciekawe jak długo będziesz jeszcze mataczył byleby nie pójść w ślady Gniewosza z Dalewic?

                                                    Ciekawe jak długo zamierzasz wybielać morderców z nadania watykanu znanych z tego ze mordowali brali jeńców i bez kozery gnoili ludzi z podbitych terenów ??

                                                    > 5."pospólstwo pruskie" - pospólstwo, to pojęcie z zakresu średniowiecznego praw
                                                    > a miejskiego.
                                                    > Poza tym życzę logicznego myslenia (o ile takie zyczenia są możliwe) trollujący
                                                    > mały bezbozniku wojujący

                                                    Logicznie myśleć to ty zacznij w końcu bo sie w swoich kłamstwach trollu zapętlasz
                                                  • zzasadami Słabo. 28.01.13, 17:43
                                                    1. Ja pie... ale ty jesteś żałosnym błaznem :)) Angelo Mercati Był głównym archiwistą w watykanie. Ty zapewne stałeś na golgocie kiedy Rzymianie mordowali Jezusa ?? Wierzysz w przekaz anonimowych pisarzy ??"
                                                    Wiekszym błaznem jest ten, kto nie zna podstawowych pojęć (w tym przypadku: źródła historyczne) danej nauki (w tym przypadku historii), a wypowiada się autorytatywnie.
                                                    Nadal mam wątpliwości, co do okoliczności śmierci Bruno, ale chętnie przyjme hipotezę, że zosyał spalony na stosie. Każdą inną hipoteze też...

                                                    2. Zasypujesz mnie nie wartymi polemiki bredniami:
                                                    "Pruskie chłopstwo nie miało prawa do ziemi aż do końca XIII wieku to z czego żyli ??"
                                                    "Udowodniłem ja a niby z czego żyli Prusowie bez ziemi ?? Caritas im pomagał czy co ??"

                                                    a nadal nie udowodniłeś swojej tezy:
                                                    Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego." (Post kolter-xl 27.01.13, 00:27)
                                                    3.Polecam jednak pójście w ślady Gniewosza.
                                                    4. "Ciekawe jak długo zamierzasz wybielać morderców z nadania watykanu znanych z tego ze mordowali brali jeńców i bez kozery gnoili ludzi z podbitych terenów ??"
                                                    Nie wybielam.
                                                    Może ci wybielają:
                                                    www.deutscher-orden.at/
                                                    5."Logicznie myśleć to ty zacznij w końcu bo sie w swoich kłamstwach trollu zapętlasz" - taa, taa "prawdomówny" bezbożniczku wojujący.
                                                  • kolter-xl Re: Słabo. 29.01.13, 16:40
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Wiekszym błaznem jest ten, kto nie zna podstawowych pojęć (w tym przypadku: źró
                                                    > dła historyczne) danej nauki (w tym przypadku historii), a wypowiada się autory
                                                    > tatywnie.
                                                    > Nadal mam wątpliwości, co do okoliczności śmierci Bruno, ale chętnie przyjme hi
                                                    > potezę, że zosyał spalony na stosie. Każdą inną hipoteze też...

                                                    Jakoś mnie to nie dziwi ze nadal bronisz zbrodni swojej sekty .
                                                    >
                                                    > 2. Zasypujesz mnie nie wartymi polemiki bredniami:
                                                    > "Pruskie chłopstwo nie miało prawa do ziemi aż do końca XIII wieku to z czego żyli ??"
                                                    > "Udowodniłem ja a niby z czego żyli Prusowie bez ziemi ?? Caritas im pomagał czy co ??"

                                                    Nie dziwię się ze tak nerwowo podchodzisz do tych pytań , po prostu doskonale wiesz ze w podbitym kraju w którym nowi władcy nieustanie budowali nowe drogi i zamki potrzebna była siła robocza ,. No a ze zakonnicy nie należeli do miłych panów używali do tego niewolników czyli rdzennych mieszkańców tej ziemi oraz pewno i innych jakich zdobywali w czasie tzw rejzy . Kiedy już ufortyfikowali sie jak należy nadali niewolnikom jakieś tam ograniczone prawa .Jedak ty zawsze morderców i z krzyżem na piersi będziesz bronił .

                                                    > a nadal nie udowodniłeś swojej tezy:
                                                    > Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego." (Post kolter-xl 27.01.13,
                                                    > 00:27)

                                                    Udowodniłeś to sam nie potrafiąc w logiczny sposób wyjaśnić jaki statut mieli Prusowi od około 1249 roku do przyjmijmy 1290 .

                                                    > 3.Polecam jednak pójście w ślady Gniewosza.
                                                    > 4. "Ciekawe jak długo zamierzasz wybielać morderców z nadania watykanu znanych
                                                    > z tego ze mordowali brali jeńców i bez kozery gnoili ludzi z podbitych terenów
                                                    > ??"
                                                    > Nie wybielam.

                                                    Wybielasz zawsze w zaparte wbrew rozumowi walisz te swoje nazwijmy to "wątpliwości"

                                                    > 5."Logicznie myśleć to ty zacznij w końcu bo sie w swoich kłamstwach trollu zap
                                                    > ętlasz" - taa, taa "prawdomówny" bezbożniczku wojujący.

                                                    Heh :)) już nie mogę doczekać jak prymitywnej erystyki użyjesz żeby obalić ten cytat z Wikipedii :))

                                                    " W 1260 r. wybuchło dobrze zorganizowane II powstanie Prusów pod wodzą Herkusa Monte, które zakończyło się niemal sukcesem, jednak ponowne, szybkie wsparcie cesarza rzymskiego dla zakonu oraz sprawdzona technika budowania twierdz i stosowanie terroru spowodowała, że w 1283 r. powstanie upadło. Przywódca został pojmany przez Krzyżaków i powieszony, a sami Prusowie wycięci w pień lub zamienieni w niewolników."
                                                  • zzasadami Bardzo słabo 29.01.13, 17:03
                                                    "Jakoś mnie to nie dziwi ze nadal bronisz zbrodni swojej sekty ."
                                                    - Co co jest źródło historyczne? Jakie źródła przemawiają za hipotezą o spaleniu na stosie Bruno?
                                                    "No a ze zakonnicy nie należeli do miłych panów używali do tego niewolników czyli rdzennych mieszkańców tej ziemi"

                                                    - Nie musieli używać "niewolników". Nie znasz podstawowych zasad dotyczących relacji prawnych w średniowieczu.

                                                    "Wybielasz zawsze w zaparte wbrew rozumowi walisz te swoje nazwijmy to "wątpliwości" -

                                                    - A, źródło "rozumu" znajduje się w "wiedzy powszechnej"? :)

                                                    " Przywódca został pojmany przez Krzyżaków i powieszony, a sami Prusowie wycięci w pień lub zamienieni w niewolników."

                                                    - przypominam: internet nie jest źródłem historycznym. Rzadko pojwiają się w nim opracowania naukowe dobrze poparte źródłowo.

                                                    Nadal nie udowodniłeś swojej tezy:
                                                    "Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego." (Post kolter-xl 27.01.13,00:27)"

                                                    "Udowodniłeś to sam nie potrafiąc w logiczny sposób wyjaśnić jaki statut mieli Prusowi od około 1249 roku do przyjmijmy 1290"
                                                    - pokój dzieżgoński.
                                                  • kolter-xl Re: Bardzo słabo 29.01.13, 17:20
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > "Jakoś mnie to nie dziwi ze nadal bronisz zbrodni swojej sekty ."
                                                    > - Co co jest źródło historyczne? Jakie źródła przemawiają za hipotezą o spaleni
                                                    > u na stosie Bruno?

                                                    Dokładnie wszystkie te których ty nie masz zamiaru przyjąć do wiadomości .

                                                    > "No a ze zakonnicy nie należeli do miłych panów używali do tego niewolników czy
                                                    > li rdzennych mieszkańców tej ziemi"

                                                    > - Nie musieli używać "niewolników". Nie znasz podstawowych zasad dotyczących relacji prawnych w średniowieczu.

                                                    Nie , ty ich nie znasz !!używali ich bo to najtańsza siła robocza .Do dziś używa się jeńców wojennych do naprawiania szkód .

                                                    > "Wybielasz zawsze w zaparte wbrew rozumowi walisz te swoje nazwijmy to "wątpliw
                                                    > ości" -
                                                    >
                                                    > - A, źródło "rozumu" znajduje się w "wiedzy powszechnej"? :)

                                                    Twojego nie wiem gdzie ,ale mało tam go masz .

                                                    > " Przywódca został pojmany przez Krzyżaków i powieszony, a sami Prusowie wycięc
                                                    > i w pień lub zamienieni w niewolników."
                                                    >
                                                    > - przypominam: internet nie jest źródłem historycznym. Rzadko pojwiają się w ni
                                                    > m opracowania naukowe dobrze poparte źródłowo.

                                                    Widzisz ten cytat tak naprawdę nie znalazłem w Wikipedii :)) choć tam też jest zamieszczony

                                                    " Przywódca został pojmany przez Krzyżaków i powieszony, a sami Prusowie praktycznie wycięci w pień lub zamienieni w niewolników."

                                                    Cytat ten zaczerpnąłem z katolickiego portalu "angelus.pl" Jest to streszczenie książki niemieckiego profesora specjalisty od średniowiecza tzw " mediewisty" Klausa Militzer'a "Historia Zakonu Krzyżackiego"

                                                    > Nadal nie udowodniłeś swojej tezy:
                                                    > "Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego." (Post kolter-xl 27.01.13
                                                    > ,00:27)"
                                                    >
                                                    > "Udowodniłeś to sam nie potrafiąc w logiczny sposób wyjaśnić jaki statut mieli
                                                    > Prusowi od około 1249 roku do przyjmijmy 1290"
                                                    > - pokój dzieżgoński.

                                                    Zerwany w rok po podpisaniu . to też cytat z książki Klausa Militzer'a

                                                    " II etap podboju Prus

                                                    Drugi etap podboju Prusów zaczął się jednak już w rok po układzie w Dzierzgoniu, kiedy to Zakon podjął jednorazową kampanię zdobycia Dolnych Prus i Sambii"
                                                  • zzasadami Nawet nie umiesz czytać recenzji kiążki. 29.01.13, 20:17
                                                    1. Jakie źródła przemawiają za hipotezą o spaleniu na stosie Bruno?
                                                    "Dokładnie wszystkie te których ty nie masz zamiaru przyjąć do wiadomości ."
                                                    Odpowiedź mniej więcej na poziomie 5 - 6 lrtniego dziecka.
                                                    2. "Nie , ty ich nie znasz !!używali ich bo to najtańsza siła robocza ."
                                                    No, 5 - 6 letnie dziecko. Podaj bezbożniczku wojujący kilka takich pojęć :)
                                                    3."Widzisz ten cytat tak naprawdę nie znalazłem w Wikipedii :)) choć tam też jest
                                                    zamieszczony" Tylko przeoczyłeś mała notkę pod całym "omówieniem":

                                                    Hasło za: Zakon Krzyżacki - Wikipedia

                                                    I wśród "katoli" zdarzaja się redaktorzy - leniuszki.
                                                    pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/2012/08/historia-zakonu-krzyzackiego-klaus.html - też recenzja; na dole w 1 komentarzu jest mowa o książce którą od 1/2 roku bezskutecznie polecam obok Biskupa, Labudy i Kuczyńskiego.
                                                    4. "Zerwany w rok po podpisaniu . to też cytat z książki Klausa Militzer'a"
                                                    Z książki czy recenzji?
                                                    W tym samym omówieniu książki był ten cytat?
                                                    5." II etap podboju Prus
                                                    "Drugi etap podboju Prusów zaczął się jednak już w rok po układzie w Dzierzgoniu, kiedy to Zakon podjął jednorazową kampanię zdobycia Dolnych Prus i Sambii"
                                                    Co to ma do pokoju w Dzieżgoniu? Tak krótko, abyś sie jeszcze wysilił.

                                                    I nadal poza cytatami z wikipedii
                                                    nie ma dowodu
                                                    "Dokładnie; Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego."(Post kolter-xl 27.01.13, 00:27)

                                                    Prawie 1/2 roku podtrzymujesz bzdurę, którą skopiowałeś z internetu. Upierasz się przy niej, próbujesz mataczyć itp. Wszystko na nic.
                                                  • kolter-xl Re: Nawet nie umiesz czytać recenzji kiążki. 29.01.13, 20:53
                                                    1. Jakie źródła przemawiają za hipotezą o spaleniu na stosie Bruno?
                                                    > "Dokładnie wszystkie te których ty nie masz zamiaru przyjąć do wiadomości ."
                                                    > Odpowiedź mniej więcej na poziomie 5 - 6 lrtniego dziecka.

                                                    To jest stwierdzenie prostego faktu , kumasz ?? Odrzucasz hipokryto wszystkie źródła bo nie pasują do twojej wizji cnotliwego kościółka którego bramy piekieł nie przemogą.

                                                    > 2. "Nie , ty ich nie znasz !!używali ich bo to najtańsza siła robocza ."
                                                    > No, 5 - 6 letnie dziecko. Podaj bezbożniczku wojujący kilka takich pojęć :)

                                                    Zasrana katolicka gnido nawet w XX wieku totalitarne ustroje używały milionów niewolników, chcesz udowodnić ze mordercy sprzed wieków byli dziewicami :))

                                                    > 3."Widzisz ten cytat tak naprawdę nie znalazłem w Wikipedii :)) choć tam też je
                                                    > st
                                                    > zamieszczony" Tylko przeoczyłeś mała notkę pod całym "omówieniem":
                                                    >
                                                    > Hasło za: Zakon Krzyżacki - Wikipedia

                                                    Oczywiście bo użyto cytaty z owej książki proste katolicki nieuku ??

                                                    > I wśród "katoli" zdarzaja się redaktorzy - leniuszki.

                                                    No i katolickie trolle które prawdą nazywają tylko to co w ich oczach dobre

                                                    > też recenzja; na dole w
                                                    >1 komentarzu jest mowa o książce którą od 1/2 roku bezskutecznie polecam obok Biskupa, Labudy i Kuczyńskiego.

                                                    > 4. "Zerwany w rok po podpisaniu . to też cytat z książki Klausa Militzer'a"

                                                    > Z książki czy recenzji?

                                                    Nie ,z faktu historycznego wystarczy hipokryto zasrany ??

                                                    > W tym samym omówieniu książki był ten cytat?
                                                    > 5." II etap podboju Prus
                                                    > "Drugi etap podboju Prusów zaczął się jednak już w rok po układzie w Dzierzgon
                                                    > iu, kiedy to Zakon podjął jednorazową kampanię zdobycia Dolnych Prus i Sambii"
                                                    > Co to ma do pokoju w Dzieżgoniu? Tak krótko, abyś sie jeszcze wysilił.

                                                    Co ty pajacu rzeźbisz ?? Jesteś cieniutki :))

                                                    > I nadal poza cytatami z wikipedii
                                                    > nie ma dowodu> "Dokładnie; Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego."(Post kolter-xl
                                                    > 27.01.13, 00:27)

                                                    to udowodnij ze ona kłamie :)))) no dawaj cieniasie :))


                                                    > Prawie 1/2 roku podtrzymujesz bzdurę, którą skopiowałeś z internetu. Upierasz s
                                                    > ię przy niej, próbujesz mataczyć itp. Wszystko na nic.

                                                    No a ty od pól roku robisz z siebie na forum pośmiewisko , chcąc za wszelka cenę pozszywać cnotę dziwki która juz w IV wieku dawała dupy na prawo i lewo :))
                                                  • kolter-xl Aha Zapomniałem !! 29.01.13, 21:00
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > Zasrana katolicka gnido nawet w XX wieku totalitarne ustroje używały milionów n
                                                    > iewolników, chcesz udowodnić ze mordercy sprzed wieków byli dziewicami :))

                                                    Dodam więcej , twoja sekta w XX wieku korzystała z pracy niewolniczej , bez skrupułów

                                                    " Niemiecki Kościół katolicki podczas II wojny światowej zatrudniał prawie sześć tysięcy robotników przymusowych - wynika z przedstawionego wczoraj raportu niemieckich historyków
                                                    Podczas wojny pracowali oni w prowadzonych przez Kościół szpitalach, domach pomocy, gospodarstwach, a także w klasztorach i na parafiach. Byli cywilami albo jeńcami wojennymi.
                                                    Autorzy specjalnego raportu, który powstał na zlecenie niemieckiego episkopatu, naliczyli 800 placówek, w których Kościół korzystał z niewolniczej siły roboczej. Chodziło głównie o Polaków i Ukraińców. Raport liczy 700 stron, pracę nad nim trwały osiem lat.
                                                    Kościół zbyt długo był ślepy na cierpienia mężczyzn, kobiet i dzieci, których zwieziono do Niemiec z całej Europy - mówił wczoraj podczas prezentacji raportu kardynał Karl Lehmann, były przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec.
                                                    Dodał jednak, że robotnicy przymusowi pracujący dla Kościoła to mniej niż promil wszystkich ludzi, których III Rzesza zmusiła do niewolniczej pracy. Szacuje się, że dla niemieckiej machiny wojennej pracowało nawet 13 mln ludzi. Kardynał dodał też, że robotnicy w kościelnych placówkach żyli w lepszych warunkach niż pozostali.
                                                    Niemiecki Kościół nie przyłączył się w 2000 r. do tworzonego wówczas pod auspicjami rządu specjalnego funduszu, który wypłacał odszkodowania dawnym robotnikom przymusowym (do funduszu przystąpili niemieckie kościoły ewangelickie). Prasa pisała wówczas, że Kościół katolicki próbuje wymigać się od odpowiedzialności. W odpowiedzi na krytykę Kościół założył własny fundusz i zaczął poszukiwania ludzi, którzy kiedyś pracowali niewolniczo w parafiach. Do końca 2004 r. 600 osobom wypłacił 2,7 mln euro."

                                                    No i ty mi katolicka załgana gnido będziesz opowiadał ze mordercy zakonni nie korzystali z pracy niewolników 7 wieków temu . Wstydziłbyś się gdybyś miał choć trochę moralności w sobie księże :))
                                                  • zzasadami Re: Aha Zapomniałem !! 30.01.13, 20:33
                                                    Załóż nowy wątek. jak skończymy z głupotą:

                                                    "Post kolter-xl 27.01.13, 00:27
                                                    Dokładnie; Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego."
                                                  • zzasadami Recenzja czy cytaty? 30.01.13, 20:11
                                                    1.Ad. Bruno.
                                                    "To jest stwierdzenie prostego faktu , kumasz ?? Odrzucasz hipokryto wszystkie źródła bo nie pasują do twojej wizji cnotliwego kościółka którego bramy piekieł nie przemogą."
                                                    No własnie JAKIE ŹRÓDŁA HISTORYCZNE???
                                                    2."Zasrana katolicka gnido nawet w XX wieku totalitarne ustroje używały milionów niewolników, chcesz udowodnić ze mordercy sprzed wieków byli dziewicami :))"
                                                    Co to ma do pojęć średniowiecznego prawa? Co, to ma np. do prekarii mały, robiący w branży postów internetowych wojujący bezbożniku?
                                                    3. Hasło za: Zakon Krzyżacki - Wikipedia
                                                    "Oczywiście bo użyto cytaty z owej książki proste katolicki nieuku ??" - kompromitacja na całego. Totalne żenuła. Nie potrafisz nawet czytać ze zrozumieniem recenzji książki. Nie odróżniasz recenzji od cytatów. Ha, ha, ha..
                                                    Napiszę nawet do redaktorka - leniuszka z prosba o wyjaśnienia.
                                                    4. - "Zerwany w rok po podpisaniu . to też cytat z książki Klausa Militzer'a"
                                                    Ja: "Z książki czy recenzji?
                                                    - "Nie ,z faktu historycznego wystarczy hipokryto zasrany ??"
                                                    Żenua do kwadratu. "Cytat z faktu historycznego" :):)
                                                    5.I nadal nie ma dowodu na Twoje twierdzenie:
                                                    "Dokładnie; Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego."(Post kolter-xl 27.01.13, 00:27)
                                                    " to udowodnij ze ona kłamie :)))) no dawaj cieniasie :))"
                                                    Najpierw udowodnij swoją tezę. Czekam pół roku i nic.

                                                    "No a ty od pól roku robisz z siebie na forum pośmiewisko , chcąc za wszelka cenę pozszywać cnotę dziwki która juz w IV wieku dawała dupy na prawo i lewo :))"

                                                    Pozwalam Ci zarobić na postach.
                                                  • kolter-xl Re: Recenzja czy cytaty? 30.01.13, 20:47
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1.Ad. Bruno.
                                                    > "To jest stwierdzenie prostego faktu , kumasz ?? Odrzucasz hipokryto wszystkie
                                                    > źródła bo nie pasują do twojej wizji cnotliwego kościółka którego bramy piekie
                                                    > ł nie przemogą."
                                                    > No własnie JAKIE ŹRÓDŁA HISTORYCZNE???

                                                    Te powszechnie znane na które powoływał sie np jeden z najważniejszych urzędników państwa watykan kardynał Angelo Sodano w dniu 14 lutego 2000 r.Zapytaj go czy aby nie zeszmacił dobrego imienia waszej zbrodniczej sekty :))

                                                    > 2."Zasrana katolicka gnido nawet w XX wieku totalitarne ustroje używały milionó
                                                    > w niewolników, chcesz udowodnić ze mordercy sprzed wieków byli dziewicami :))"
                                                    > Co to ma do pojęć średniowiecznego prawa? Co, to ma np. do prekarii mały, robią
                                                    > cy w branży postów internetowych wojujący bezbożniku?

                                                    Mała katolicka weszko , poganin nie miał żadnych praw i o nich czyli Prusach mowa .

                                                    > 3. Hasło za: Zakon Krzyżacki - Wikipedia
                                                    > "Oczywiście bo użyto cytaty z owej książki proste katolicki nieuku ??" - kompro
                                                    > mitacja na całego. Totalne żenuła. Nie potrafisz nawet czytać ze zrozumieniem r
                                                    > ecenzji książki. Nie odróżniasz recenzji od cytatów. Ha, ha, ha.

                                                    Hahahahaha chcesz panienko przez to powiedzieć ze skoro zacytowali ten kawałek z książki niemieckiego historyka w Wikipedii przez to spada wartość tego cytatu jako dowód hahahaha jesteś cieniutki jak polsilver :)))

                                                    > Napiszę nawet do redaktorka - leniuszka z prosba o wyjaśnienia.
                                                    > 4. - "Zerwany w rok po podpisaniu . to też cytat z książki Klausa Militzer'a"
                                                    > Ja: "Z książki czy recenzji?
                                                    > - "Nie ,z faktu historycznego wystarczy hipokryto zasrany ??"
                                                    > Żenua do kwadratu. "Cytat z faktu historycznego" :):)

                                                    Twoje żałosne obijanie piłeczki powoduje ze tylko mnie to twoje zakłamanie śmieszy i nie zmusza do wysiłku sam siebie obnażasz w swojej hipokryzji proszę księdza :))

                                                    > 5.I nadal nie ma dowodu na Twoje twierdzenie:
                                                    > "Dokładnie; Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego."(Post kolter-xl
                                                    > 27.01.13, 00:27)
                                                    > " to udowodnij ze ona kłamie :)))) no dawaj cieniasie :))"
                                                    > Najpierw udowodnij swoją tezę. Czekam pół roku i nic.

                                                    Dostałeś ten już z pół roku temu dowód No a teraz choćby dopiero co np ze dwa dni temu , no nie moja wina ze jesteś nie zzasadami a bezjaj ci... żałosna która jak ten prymitywny emdzik woła nieustanie " udowodnij ' :))

                                                    > "No a ty od pól roku robisz z siebie na forum pośmiewisko , chcąc za wszelka ce
                                                    > nę pozszywać cnotę dziwki która juz w IV wieku dawała dupy na prawo i lewo :))"
                                                    >
                                                    > Pozwalam Ci zarobić na postach.

                                                    No popatrz a do tego gnida kogoś o niskie pobudki oskarża , ot Kali całą gębą
                                                  • bookworm Re: Nawet nie umiesz czytać recenzji kiążki. 30.01.13, 10:05
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > 1. Jakie źródła przemawiają za hipotezą o spaleniu na stosie Bruno?
                                                    > "Dokładnie wszystkie te których ty nie masz zamiaru przyjąć do wiadomości ."
                                                    > Odpowiedź mniej więcej na poziomie 5 - 6 letniego dziecka.

                                                    Źródła są znacznie bardziej wiarygodne i kompletne od tych, które katolikom i innym wiercom pozwalają wierzyć w boga/Boga/bogów.
                                                    Czy masz jakieś nowe źródła historyczne lub dowody powstałe/spisane podczas tworzenia świata przez jakiegokolwiek konkretnego Boga? Może masz dowody z późniejszego okresu wskazujące, że to własnie ten Bóg lub jakikolwiek bóg/bogowie stworzyli świat?
                                                  • zzasadami Do bookworma. 30.01.13, 20:27

                                                    Powtórzę mój post, bo chyba gdzieś Ci umknął.

                                                    "Dokument jest dostepny do wglądu w części dostępnej dla czytelników Watykanu Misc. Armadi (Arm. X, 205) spisany przez kanonika Francisco Peña."

                                                    The online entry on the A.S.V website (asv.vatican.va/en/doc/1597.htm) states: “Paper volume, 320x240mm, ff. 429 (ancient, partly wrong numbering and not inclusive of many white folios), bound in parchment; on the back: VARIA. Censurae. ASV, Misc., Arm. X, 205, ff. 230v 231r”

                                                    And it states that Angelo Mercati is the Prefect of the Vatican Archives and that it was published, with a long introduction, in 1942, as part of the series Studies and Texts.

                                                    “In one of the volumes of the fond “Miscellanea Armadi” (Arm. X, 205), maybe made up of the collection of different documents by the famous canonist Francisco Peña, Auditor and then Dean of the Rota (he died in 1612), there is a precious document, searched for a long time, then kept secret for a long time and finally found on the 15th November 1940 in the Pius IX fond after 15 years of unsuccessful investigation by the Prefect of the Vatican Archives, Angelo Mercati: the summary of the trial against Giordano Bruno. Thanks to Angelo Mercati, the summary was published, with a long and sound introduction issued in 1942.

                                                    Źródło:www.taniabruguera.com/cms/473-0-Tania+Bruguera+From+the+open+work+to+the+infinite+work+Apropos+the+project+Giordano+Bruno+for+Saint+Santo+Protettore+della+Memoria+Politica+Power+doesnt+respond.htm

                                                    Więc mowa jest o procesie i wyroku - "summary of the trial agains[u]t Giord[/u]ano Bruno"
                                                    O tym, że Bruno istniał nie watpię.
                                                    Hipotezą natomiast pozostaje, że został spalony na stosie.
                                                    W przeciwieństwie np. do spalonej św. Joanny d'Arc.
                                                    * Zeznania z procesu rehabilitacyjnego Joanny np. świadka Martina Ladvenu - tekst w j. angielskim: www.stjoan-center.com/Trials/null01.html
                                                    Nie mam wątpliwości, że " Jehanne La Pucelle" została spalona na stosie. Róznica czasowa 1449 - 1431 = 18 lat różnicy.

                                                    Co do ostatniego postu. Chcesz stosować metodę "per analogiam"?

                                                  • yoki-oki zzasadami 30.01.13, 08:29
                                                    Zapoznalem sie z twoja radosna dzialalnoscia na forum.
                                                    Urodzileś sie zaklamanym sukienkowym i takim umrzesz .
                                                    Lgarstwo to twoje drugie imie .
                                                  • zzasadami Racjinalizm i "jasnowidztwo"? 30.01.13, 20:20
                                                    Dziekuję za głęboką analizę. A w szczególności za merytoryczne argumenty, takie jak:
                                                    "Urodzileś sie zaklamanym sukienkowym i takim umrzesz ."
                                                    "Lgarstwo to twoje drugie imie ."
                                                    Logiczne sformułowania porażaja swą siła, głębią i przede wszystkim umiłowaniem racjonalizmu.
                                                    Dostrzegam wiekopomne racjonalistyczne odkrycia naukowe, że sie urodziłe i, że kiedyś umrę. Dziwią mnie jeno elementy profetyczne, zakrawające niekiedy na tzw. "jasnowidztwo", gdy chodzi o moje drugie imię.
                                                  • yoki-oki Re: Racjinalizm i "jasnowidztwo"? 31.01.13, 12:38
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Dziekuję za głęboką analizę. A w szczególności za merytoryczne argumenty, takie
                                                    > jak:
                                                    > "Urodzileś sie zaklamanym sukienkowym i takim umrzesz ."

                                                    Prawda zawsze w oczy kole.

                                                    > "Lgarstwo to twoje drugie imie ."
                                                    > Logiczne sformułowania porażaja swą siła, głębią i przede wszystkim umiłowaniem racjonalizmu.

                                                    Akurat tego ze ty jestes racjonalnie myslacym czlowiekiem ja powiedziec nie moge.

                                                    > Dostrzegam wiekopomne racjonalistyczne odkrycia naukowe, że sie urodziłe i, że
                                                    > kiedyś umrę. Dziwią mnie jeno elementy profetyczne, zakrawające niekiedy na tzw
                                                    > . "jasnowidztwo", gdy chodzi o moje drugie imię.

                                                    Jestes :
                                                    1.Manupulantem ?
                                                    2.Klamca ?
                                                    3 Nieuk ?

                                                    Stawiam na te dwa pierwsze moje twierdzenia w stu procentowej pewnosci .
                                                    No a co do trzeciego to ma tak siedemdziesiat% pewnosci.

                                                    Manipulujesz poniewaz klamliwie twierdzisz jakoby to Prusowie posiadali nadawane im przez zakon krzyżacki przywileje ; to klamstwo lub manipulacja.
                                                    Zakon faktycznie na samym poczatku udzielil sporo przywilejow podbitym(nieochrzczonym) Prusom, jednak sami Prusowi bardzo szybo dali zakonowi powod do ich cofniecia.Zakon liczyl ze pewne przywileje pozwola im uniknac wojen z nimi ale sie przeliczyl , Prusowie nie potrafili sie sami z soba porozumiec .Zakon zrozumial ze nie tedy droga zerwal rozmowy odebral przywileje .Traktujac kazdego nieochrzczonego jako wroga zakonu, stosowal wobec nich okrutne represje mordujac, niewolac ich.Zakon nigdy nie tolerowal u siebie jawnopoganstwa poniewaz oficjalnie Watykan zezwoli mu na krucjate w tamte rejoiny swiata pod pozorem ewangelizacji. Wszelkie prawa po roku przyjmijmy 1240 jakie nadawal zakon ludnosci jaka tam zamieszkiwala dotyczyly tylko i wylacznie naplywowej ludnosci z terenow Niemiec,oraz ochrzczonych Prusów, Potem dodatkowo innych nowo przybylych np polakow z Mazowsza.Wiec kiedy czytam twoje naiwne nawolywania o dowody zniewolenia Prusów .To natychmiast kojarzysz mi sie z typowa obluda funkcjonariusza pospolicie zwanego sukienkowym.
                                                    Poczytaj sobie : Christiansen, Erik "The Northern Crusades."

                                                    www.goodreads.com/book/show/1645326.The_Northern_Crusades
                                                  • kolter-xl Eniu niemoto post nr....tatuś :)) 31.01.13, 13:37
                                                    yoki-oki napisał:
                                                    > Poczytaj sobie : Christiansen, Erik "The Northern Crusades."

                                                    Jego to nie interesuje ,On nie potrafi logicznie odpowiedzieć co działo się z rdzennymi Prusami w latach 1249-1290. Jego taktyka to zdeprecjonować wypowiedz adwersarza za wszelką cenę ,byle łatkę na cnocie wydymanej we wszystkie otwory sekcie zaszyć :))
                                                  • zzasadami O czym jest dyskusja? 31.01.13, 16:08
                                                    „Prawda zawsze w oczy kole.’
                                                    „Akurat tego ze ty jestes racjonalnie myslacym czlowiekiem ja powiedziec nie moge.”
                                                    „Jestes :
                                                    1.Manupulantem ?
                                                    2.Klamca ?
                                                    3 Nieuk ?
                                                    Stawiam na te dwa pierwsze moje twierdzenia w stu procentowej pewnosci .
                                                    No a co do trzeciego to ma tak siedemdziesiat% pewnosci.”

                                                    Jak na stwierdzenia, to dosyć banalne. Jak na rzeczowe argumenty w dyskusj…

                                                    2. Jak twierdzisz bardzo wnikliwie zapoznałeś się z moimi wypowiedziami. Czy jednak nie zauważyłeś, iż polemizuję z tezą koltera:

                                                    Post kolter-xl 27.01.13, 00:27
                                                    „Dokładnie; Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego.”

                                                    ?
                                                  • yoki-oki Re: O czym jest dyskusja? 31.01.13, 16:26
                                                    zzasadami napisał:

                                                    > Jak na stwierdzenia, to dosyć banalne. Jak na rzeczowe argumenty w dyskusj̷
                                                    > 0;

                                                    Znizylem sie jak widac do twojego poziomu, bo u ciebie nie widac argumentow.

                                                    > 2. Jak twierdzisz bardzo wnikliwie zapoznałeś się z moimi wypowiedziami. Czy je
                                                    > dnak nie zauważyłeś, iż polemizuję z tezą koltera:

                                                    Tak i widze ze nie wnosisz nic do dyskusji ,nie udowodniles tego ze zakon nie korzystal z pracy niewolnikow .
                                                    >
                                                    > Post kolter-xl 27.01.13, 00:27
                                                    > „Dokładnie; Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego.”

                                                    Zadasz dowodu na to ze on ma rację. Na jakich przeslankach ty uwazasz ze to nie prawda ?Podziel sie ta wiedza.
                                                  • enrque111 Re: O czym jest dyskusja? 01.02.13, 18:55
                                                    yoki-oki napisał:

                                                    > zzasadami napisał:
                                                    >
                                                    > > 2. Jak twierdzisz bardzo wnikliwie zapoznałeś się z moimi wypowiedziami. Czy
                                                    > > jednak nie zauważyłeś, iż polemizuję z tezą koltera:
                                                    >
                                                    > Tak i widze ze nie wnosisz nic do dyskusji ,nie udowodniles tego ze zakon nie
                                                    > korzystal z pracy niewolnikow .
                                                    > >
                                                    > > Post kolter-xl 27.01.13, 00:27
                                                    > > „Dokładnie; Prusowie byli niewolnikami dla zakonu krzyżackiego.
                                                    >
                                                    > Zadasz dowodu na to ze on ma rację. Na jakich przeslankach ty uwazasz ze to nie
                                                    > prawda ?Podziel sie ta wiedza.

                                                    :)))) Na bardzo prostych przesłankach, mój biedny yoki-toki – to właśnie kotlet powinien udowodnić, że Prusowie byli wielb …. pardon, to znaczy oczywiście - niewolnikami, a nie zzasadami ma udowadniać, że oni wielbł …. pardon – niewolnikami nie byli :))))
                                                    Kotlet podając jak zwykle kłamliwą informację, żadnego dowodu nie przytoczył, a ty żądasz od zzasadami, aby dowodził, że nie jest wielbłądem. Jeśli ja napisałbym przypuśćmy, że Prusowie byli swadkamijehowy, to ty żądałbyś od kotleta, aby dowodził, że ja nie mam racji ? Opowiedz coś o tym :)
                                                  • kolter-xl Re: O czym jest dyskusja? 01.02.13, 19:08
                                                    enrque111 napisał:

                                                    :)))) Na bardzo prostych przesłankach, mój biedny yoki-toki – to właśnie
                                                    > kotlet powinien udowodnić, że Prusowie byli wielb …. pardon, to znaczy oc
                                                    > zywiście - niewolnikami, a nie zzasadami ma udowadniać, że oni wielbł ….
                                                    > pardon – niewolnikami nie byli :))))

                                                    Ano eniu nieuku parafialny ja już pół roku temu temu twojemu najpilniejszemu z uczniów udowodniłem ze Prusowie byli niewolnikami zakonu , jednak ten bezzasad to gnida twojego pokroju która tylko swoje argumenty uznaje za wiarygodne

                                                    " Autor: kolter-xl ☺ 26.08.12, 00:29 "

                                                    " 1260 r. wybuchło powstanie, na czele którego stanął – Herkus Monte. Krzyżaków wsparł ponownie cesarz niemiecki i powstanie, mimo początkowych sukcesów, w 1274 r. upadło. Przywódcę powstania spotkał okrutny los. Został pojmany i powieszony przez Krzyżaków. Ci Prusowie, którzy nie zginęli w walce, stali się niewolnikami."

                                                    > Kotlet podając jak zwykle kłamliwą informację, żadnego dowodu nie przytoczył, a
                                                    > ty żądasz od zzasadami, aby dowodził, że nie jest wielbłądem. Jeśli ja napisał
                                                    > bym przypuśćmy, że Prusowie byli swadkamijehowy, to ty żądałbyś od kotleta, aby
                                                    > dowodził, że ja nie mam racji ? Opowiedz coś o tym :)

                                                    Może ty nam opowiedz o ostatnim proroku :))
                                                  • yoki-oki Re: O czym jest dyskusja? 02.02.13, 07:49
                                                    > :)))) Na bardzo prostych przesłankach, mój biedny yoki-toki – to właśnie
                                                    > kotlet powinien udowodnić, że Prusowie byli wielb …. pardon, to znaczy oc
                                                    > zywiście - niewolnikami, a nie zzasadami ma udowadniać, że oni wielbł ….
                                                    > pardon – niewolnikami nie byli :))))

                                                    Ja pytam nie jednego a drugiego ,rozumiesz ta subtelna roznice?

                                                    > Kotlet podając jak zwykle kłamliwą informację, żadnego dowodu nie przytoczył, a
                                                    > ty żądasz od zzasadami, aby dowodził, że nie jest wielbłądem.

                                                    Ty osobnik nigdy nie skalany edukacja oczywiscie nie wiesz ze ;ze silna wladza na podbijanych przez siebie terenach wykorzystywala wroga sobie ludnosc do niewolniczych posług.Tak bylo i pewno jeszcze dlugo bedzie.

                                                    Jeśli ja napisał
                                                    > bym przypuśćmy, że Prusowie byli swadkamijehowy, to ty żądałbyś od kotleta, aby
                                                    > dowodził, że ja nie mam racji ? Opowiedz coś o tym :)

                                                    Troche edukacji a dowiesz się tego.
                                                  • enrque111 Re: O czym jest dyskusja? 07.02.13, 18:34
                                                    yoki-oki napisał:

                                                    > Ty osobnik nigdy nie skalany edukacja oczywiscie nie wiesz ze ;ze silna wladza
                                                    > na podbijanych przez siebie terenach wykorzystywala wroga sobie ludnosc do niew
                                                    > olniczych posług.Tak bylo i pewno jeszcze dlugo bedzie.

                                                    Owszem, jeńców bierze się również i w dzisiejszych konfliktach wojennych, a nawet wykorzystuje się ich niekiedy w niewolniczy sposób – tak bywało w hitlerowskich Niemczech i stalinowskiej Rosji, a i dziś również osadza się jeńców w różnego rodzaju obozach i zmusza do ciężkiej pracy. Nie jest to jednak niewolnictwo, ponieważ takie musi być określone systemowo, podlegać określonym przepisom prawa lub normom w danym społeczeństwie oraz stanowić przedmiot wymiany handlowej (niewolnika można kupić i sprzedać) – z czymś takim spotykamy się dziś w niektórych państwach muzułmańskich oraz w syndykatach przestępczych (handel dziećmi i kobietami). Nie było tak jednak w krzyżackich Prusach, jak kłamliwie zeznaje twój załgany kumpel kotlet. Owszem wykorzystywano pojmanych jeńców do różnego rodzaju posług, ale nie handlowano nimi, jak czyni się zwykle z niewolnikami.

                                                    > > Jeśli ja napisałbym przypuśćmy, że Prusowie byli swadkamijehowy,
                                                    > > to ty żądałbyś od kotleta, aby dowodził, że ja nie mam racji ? Opowiedz coś o tym :)
                                                    >
                                                    > Troche edukacji a dowiesz się tego.

                                                    Czyli nie wiesz albo jesteś aż tak głupi (stawiam na to drugie), że faktycznie zażądałbyś od kotleta aby dowodził, że Prusowie nie byli swadkamijehowy :)))
                                                  • kolter-xl Re: O czym jest dyskusja? 07.02.13, 21:31
                                                    enrque111 napisał:

                                                    > Owszem, jeńców bierze się również i w dzisiejszych konfliktach wojennych, a naw
                                                    > et wykorzystuje się ich niekiedy w niewolniczy sposób – tak bywało w hitl
                                                    > erowskich Niemczech i stalinowskiej Rosji,

                                                    Np korzystał z pracy niewolników kościół twój ukochany katolicki .

                                                    >a i dziś również osadza się jeńców w
                                                    > różnego rodzaju obozach i zmusza do ciężkiej pracy.

                                                    Oczywiście za miskę strawy ;czyli mamy klasyczne niewolnictwo.

                                                    >Nie jest to jednak niewolnictwo, ponieważ takie musi być określone systemowo, podlegać określonym przepisom prawa lub normom w danym społeczeństwie oraz stanowić przedmiot >wymiany hand
                                                    > lowej (niewolnika można kupić i sprzedać)

                                                    No tak debilnego tekstu dawno nie czytałem. eniu a opisz tak przy okazji w jakich to ramach prawnych porywają młode dziewczyny do burdeli ??

                                                    >Nie było tak jednak w krzyżackich Prusach, jak kłamliwie zeznaje twój załgany kumpel kotlet.

                                                    Problem w tym niemoto ze to są fakty historyczne ,wiem nie lubisz kiedy ona opowiada prawdę o twojej zbrodniczej sekcie

                                                    Owszem wykorzystywano pojmanych jeńców d
                                                    > o różnego rodzaju posług, ale nie handlowano nimi, jak czyni się zwykle z niewolnikami.

                                                    Oczywiście masz na to jakieś dowody , prawda eniu ???
                                                  • enrque111 Re: O czym jest dyskusja? 08.02.13, 20:19
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Owszem, jeńców bierze się również i w dzisiejszych konfliktach wojennych, a naw
                                                    > > et wykorzystuje się ich niekiedy w niewolniczy sposób – tak bywało w hitl
                                                    > > erowskich Niemczech i stalinowskiej Rosji,
                                                    >
                                                    > Np korzystał z pracy niewolników kościół twój ukochany katolicki .

                                                    Ty, jako pospolity prostak, oczywiście nie potrafisz odróżnić niewolnika, od człowieka w inny sposób zniewolonego, np.: jeńca, więźnia, czy robotnika przymuszonego do pracy – to już twój problem.

                                                    > > a i dziś również osadza się jeńców w różnego rodzaju obozach i zmusza do ciężkiej pracy.
                                                    >
                                                    > Oczywiście za miskę strawy ;czyli mamy klasyczne niewolnictwo.

                                                    Na czym, biedny kotlecie polega ”klasyczne niewolnictwo” ?

                                                    > > Nie jest to jednak niewolnictwo, ponieważ takie musi być określone systemowo,
                                                    > > podlegać określonym przepisom prawa lub normom w danym społeczeństwie oraz
                                                    > > stanowić przedmiot >wymiany handlowej (niewolnika można kupić i sprzedać)
                                                    >
                                                    > No tak debilnego tekstu dawno nie czytałem. eniu a opisz tak przy okazji w jakich
                                                    > to ramach prawnych porywają młode dziewczyny do burdeli ??

                                                    :) Pisałem właśnie o tym, że jest to rodzaj „współczesnego niewolnictwa” – nie potrafisz czytać ze zrozumieniem ? :)

                                                    > > Nie było tak jednak w krzyżackich Prusach, jak kłamliwie zeznaje twój załgany
                                                    > > kumpel kotlet.
                                                    >
                                                    > Problem w tym niemoto ze to są fakty historyczne ,wiem nie lubisz kiedy ona opo
                                                    > wiada prawdę o twojej zbrodniczej sekcie

                                                    Nie są to fakty historyczne, tylko zła interpretacja tychże faktów, wynikająca prawdopodobnie ze złej woli, nieprawidłowej metodologii, nieznajomości pojęć oraz polegająca często na uogólnianiu. W ten sposób rozumując, to również dziś, w naszym „demokratycznym państwie prawa, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”, każdy człowiek ukarany przez niezawisły sąd na „prace społeczne” może być zaliczony do szlachetnego grona „niewolników” :)))

                                                    > > Owszem wykorzystywano pojmanych jeńców do różnego rodzaju posług,
                                                    > > ale nie handlowano nimi, jak czyni się zwykle z niewolnikami.
                                                    >
                                                    > Oczywiście masz na to jakieś dowody , prawda eniu ???

                                                    :)))) To przecież ty (a nie ja) twierdzisz, że byli niewolnikami, więc udowodnij, że nimi handlowano ??? :))))
                                                  • qqww1122 Re: O czym jest dyskusja? 08.02.13, 21:28
                                                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.

                                                    Masz rację , bo prawda jest następująca : ta dyskusja jest o twoich urojeniach
                                                    na temat ateizmu. Nie idź drogą księdza Natanka. On jest oszołomem , a ty jestes
                                                    na najlepszej drodze do wykoślawienia intelektualnego.
                                                  • kolter-xl Re: O czym jest dyskusja? 08.02.13, 21:36
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Ty, jako pospolity prostak, oczywiście nie potrafisz odróżnić niewolnika, od cz
                                                    > łowieka w inny sposób zniewolonego, np.: jeńca, więźnia, czy robotnika przymusz
                                                    > onego do pracy – to już twój problem.

                                                    Eniu zapewne ten co go gnoili przywiązywał wielkie znaczenie dla tego jaką go definicją.No 100% wku...ało go to ze nazywali go jeńcem wojennym na usługach sekty katolickiej określał jego kat , Niemoto katolicka niewolnik to niewolnik .Poza tym jako osobnik niezbyt oczytany nie wiesz ze Niemieckie biuro pracy za takiego tzw robotnika przymusowego brało pieniądze.Po prostu rolnicy kupowali za 50 marek takiego niewolnika .

                                                    > Na czym, biedny kotlecie polega ”klasyczne niewolnictwo” ?

                                                    To dymanko jakie ci urządza twój proboszcz , nadstawiasz dupy i jeszcze za to mu płacisz.No a jak zaczniesz coś podskakiwać to za drugim razem nie pozwoli ci obciągnąć .

                                                    ) Pisałem właśnie o tym, że jest to rodzaj „współczesnego niewolnictwa&#
                                                    > 8221; – nie potrafisz czytać ze zrozumieniem ? :)

                                                    No a czemu używasz formy niewolnictwo , takie ma to ramy prawne ?

                                                    Nie są to fakty historyczne, tylko zła interpretacja tychże faktów, wynikająca
                                                    > prawdopodobnie ze złej woli, nieprawidłowej metodologii, nieznajomości pojęć or
                                                    > az polegająca często na uogólnianiu. W ten sposób rozumując, to również dziś, w
                                                    > naszym „demokratycznym państwie prawa, urzeczywistniającym zasady spr
                                                    > awiedliwości społecznej”
                                                    , każdy człowiek ukarany przez niezawisły sąd
                                                    > na „prace społeczne” może być zaliczony do szlachetnego grona R
                                                    > 22;niewolników” :)))

                                                    Głupszego tekstu nawet ty dawno nie napisałeś .

                                                    :)))) To przecież ty (a nie ja) twierdzisz, że byli niewolnikami, więc u
                                                    > dowodnij, że nimi handlowano ??? :))))

                                                    Ano handlowano np SS za wynajem niewolników z obozów brała codzienną określoną stawkę . Po za ty Niemiecki Arbeitsamt za każdego robotnika przymusowego czyli po prostu niewolnika pobierał opłatę .Brata mojej Babki jako 15 latka wywieziono na Bawarię .Tam Jego Bauer zapłacił za niego 50 marek.
                                                  • enrque111 Re: O czym jest dyskusja? 11.02.13, 17:51
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ty, jako pospolity prostak, oczywiście nie potrafisz odróżnić niewolnika, od
                                                    > > człowieka w inny sposób zniewolonego, np.: jeńca, więźnia, czy robotnika
                                                    > > przymuszonego do pracy – to już twój problem.
                                                    >
                                                    > Eniu zapewne ten co go gnoili przywiązywał wielkie znaczenie dla tego jaką go d
                                                    > efinicją.No 100% wku...ało go to ze nazywali go jeńcem wojennym na usługach sek
                                                    > ty katolickiej określał jego kat , Niemoto katolicka niewolnik to niewolnik .P
                                                    > oza tym jako osobnik niezbyt oczytany nie wiesz ze Niemieckie biuro pracy za ta
                                                    > kiego tzw robotnika przymusowego brało pieniądze.Po prostu rolnicy kupowali za
                                                    > 50 marek takiego niewolnika .

                                                    Wszystko to pięknie, ładnie, ale rozważając ten problem na twój idiotyczny sposób, to musielibyśmy każde zniewolenie nazwać „niewolnictwem”, nawet skazanie jakiegoś wandala, niszczącego ławki w parku np. na karę 10 dni prac społecznych, nie mówiąc już nawet o więźniach pracujących w fabryce betonu, czy w kamieniołomach :)

                                                    > > Na czym, biedny kotlecie polega ”klasyczne niewolnictwo” ?
                                                    >
                                                    > To dymanko jakie ci urządza twój proboszcz , nadstawiasz dupy i jeszcze za to
                                                    > mu płacisz.No a jak zaczniesz coś podskakiwać to za drugim razem nie pozwoli ci
                                                    > obciągnąć .

                                                    Nie pytałem cię o twoje wrażenia z bliskich spotkań z twoim wikarym lub proboszczem (rozpisywałeś się na ten temat onegdaj, wyrażając swój żal i zawód miłosny), lecz o „klasyczne niewolnictwo”, o którym wcześniej smaliłeś głupoty ? – nie zmieniaj tematu :)

                                                    > > :) Pisałem właśnie o tym, że jest to rodzaj „współczesnego niewolnictwa”
                                                    > > – nie potrafisz czytać ze zrozumieniem ? :)
                                                    >
                                                    > No a czemu używasz formy niewolnictwo , takie ma to ramy prawne ?

                                                    Nie ma ram prawnych (przynajmniej w naszej części świata), więc zaznaczyłem, że jest „współczesne”. Niewolnictwem zaś jest, ponieważ polega na handlu ludźmi.

                                                    > Nie są to fakty historyczne, tylko zła interpretacja tychże faktów, wynikająca
                                                    > > prawdopodobnie ze złej woli, nieprawidłowej metodologii, nieznajomości pojęć or
                                                    > > az polegająca często na uogólnianiu. W ten sposób rozumując, to również dziś, w
                                                    > > naszym „demokratycznym państwie prawa, urzeczywistniającym zasady spr
                                                    > > awiedliwości społecznej”
                                                    , każdy człowiek ukarany przez niezawisły sąd
                                                    > > na „prace społeczne” może być zaliczony do szlachetnego grona „niewolników” :)))
                                                    >
                                                    > Głupszego tekstu nawet ty dawno nie napisałeś .

                                                    :) Widzę, że nie masz w tej kwestii nic mądrzejszego do dodania :)

                                                    > > :)))) To przecież ty (a nie ja) twierdzisz, że byli niewolnikami, więc
                                                    > > udowodnij, że nimi handlowano ??? :))))
                                                    >
                                                    > Ano handlowano np SS za wynajem niewolników z obozów brała codzienną określoną
                                                    > stawkę . Po za ty Niemiecki Arbeitsamt za każdego robotnika przymusowego czyli
                                                    > po prostu niewolnika pobierał opłatę .Brata mojej Babki jako 15 latka wywiezi
                                                    > ono na Bawarię .Tam Jego Bauer zapłacił za niego 50 marek.

                                                    Skup się kotlecie na temacie, a nie przeskakujesz, jak mucha gnojarka z gawniaka na gawniak – rozmawiamy na temat „niewolników pruskich” w państwie krzyżackim a nie w SS :))))
                                                  • kolter-xl Re: O czym jest dyskusja? 12.02.13, 17:02
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Wszystko to pięknie, ładnie, ale rozważając ten problem na twój idiotyczny spos
                                                    > ób, to musielibyśmy każde zniewolenie nazwać „niewolnictwem”, nawet
                                                    > skazanie jakiegoś wandala, niszczącego ławki w parku np. na karę 10 dni prac s
                                                    > połecznych, nie mówiąc już nawet o więźniach pracujących w fabryce betonu, czy
                                                    > w kamieniołomach :)

                                                    Coś pie...łeś o handli ludźmi,III rzesza tak robiła więc do tego się przygłupie odnieś. Bo to zgodnie z twoja definicja objaw handlu . No a gdyby adolf wojnę wygrał takiego handlu odbywałoby się więcej .No a nie rób po raz kolejny z siebie debila który chce kota pipą odwracać kiedy nie ma absolutnie nic do powiedzenia .

                                                    > Skup się kotlecie na temacie, a nie przeskakujesz, jak mucha gnojarka z gawniak
                                                    > a na gawniak – rozmawiamy na temat „niewolników pruskich” w p
                                                    > aństwie krzyżackim a nie w SS :))))

                                                    Ja łachudro z tobą nie rozmawiam na ten temat ,ale przypominam ci ze według ciebie niewolnikami się handlowało .Czyli to co robiło SS spełnia twoje zrozumienie definicji niewolnictwa .Może zaprzeczysz ze prawo trzeciej Rzeszy traktować pozwalało a wręcz nakazywało jak niewolników podbijane narody wschodnie ?

                                                    Autor: enrque111 07.02.13, 18:34;
                                                    " Nie jest to jednak niewolnictwo, ponieważ takie musi być określone systemowo, podlegać określonym przepisom prawa lub normom w danym społeczeństwie oraz stanowić przedmiot wymiany handlowej (niewolnika można kupić i sprzedać) "
                                                  • enrque111 Re: O czym jest dyskusja? 13.02.13, 16:04
                                                    kolter-xl napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > Wszystko to pięknie, ładnie, ale rozważając ten problem na twój idiotyczny
                                                    > > sposób, to musielibyśmy każde zniewolenie nazwać „niewolnictwem”, nawet
                                                    > > skazanie jakiegoś wandala, niszczącego ławki w parku np. na karę 10 dni prac
                                                    > > społecznych, nie mówiąc już nawet o więźniach pracujących w fabryce betonu, czy
                                                    > > w kamieniołomach :)
                                                    >
                                                    > Coś pie...łeś o handli ludźmi,III rzesza tak robiła więc do tego się przygłupie
                                                    > odnieś. Bo to zgodnie z twoja definicja objaw handlu . No a gdyby adolf wojnę
                                                    > wygrał takiego handlu odbywałoby się więcej .No a nie rób po raz kolejny z sie
                                                    > bie debila który chce kota pipą odwracać kiedy nie ma absolutnie nic do powiedz
                                                    > enia .

                                                    Przypominam ci biedaku, że dyskusja dotyczy niewolnictwa (hipotetycznego) w państwie krzyżackim w średniowieczu, a nie poczynań „Adolfa” w wieku XX – nie zmieniaj po swądkowemu tematu.

                                                    > > Skup się kotlecie na temacie, a nie przeskakujesz, jak mucha gnojarka z gawniak
                                                    > > a na gawniak – rozmawiamy na temat „niewolników pruskich” w
                                                    > > państwie krzyżackim a nie w SS :))))
                                                    >
                                                    > Ja łachudro z tobą nie rozmawiam na ten temat ,ale przypominam ci ze według cie
                                                    > bie niewolnikami się handlowało .Czyli to co robiło SS spełnia twoje zrozumieni
                                                    > e definicji niewolnictwa .Może zaprzeczysz ze prawo trzeciej Rzeszy traktować p
                                                    > ozwalało a wręcz nakazywało jak niewolników podbijane narody wschodnie ?

                                                    Jeszcze raz kołaczę do twojej (dziurawej) pamięci – nie rozmawiamy o SS tylko o Krzyżakach.

                                                    > Autor: enrque111 07.02.13, 18:34;
                                                    > " Nie jest to jednak niewolnictwo, ponieważ takie musi być określone systemowo
                                                    > , podlegać określonym przepisom prawa lub normom w danym społeczeństwie oraz st
                                                    > anowić przedmiot wymiany handlowej (niewolnika można kupić i sprzedać) "

                                                    Amen.
                                                  • kolter-xl Re: O czym jest dyskusja? 13.02.13, 16:15
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Przypominam ci biedaku, że dyskusja dotyczy niewolnictwa (hipotetycznego) w pań
                                                    > stwie krzyżackim w średniowieczu, a nie poczynań „Adolfa” w wieku X
                                                    > X – nie zmieniaj po swądkowemu tematu.

                                                    Eniu tak się składa ze twój chłopak bezzasad, zbiera cięgi .Ostatnio sam na siebie bat wytoczył powołując się na książkę z której wynika ze Prusów zakon niewolił :))

                                                    > Jeszcze raz kołaczę do twojej (dziurawej) pamięci – nie rozmawiamy o SS t
                                                    > ylko o Krzyżakach.

                                                    Rozmawiamy teraz o ty co ty tak zdefiniowałeś " Nie jest to jednak niewolnictwo, ponieważ takie musi być określone systemowo, podlegać określonym przepisom prawa lub normom w danym społeczeństwie oraz stanowić przedmiot wymiany handlowej (niewolnika można kupić i sprzedać) " SS handlowało pracą niewolników uwiezionych w ich obozach .

                                                    > Amen.

                                                    No tak przez kila lat mówił Heil Hitler, a potem zamienił to na Amen .Wiesz o kim mowa ?
                                                  • yoki-oki Re: O czym jest dyskusja? 10.02.13, 08:39
                                                    enrque111 napisał:

                                                    Owszem, jeńców bierze się również i w dzisiejszych konfliktach wojennych, a naw
                                                    > et wykorzystuje się ich niekiedy w niewolniczy sposób – tak bywało w hitl
                                                    > erowskich Niemczech i stalinowskiej Rosji, a i dziś również osadza się jeńców w
                                                    > różnego rodzaju obozach i zmusza do ciężkiej pracy. Nie jest to jednak niewoln
                                                    > ictwo, ponieważ takie musi być określone systemowo, podlegać określonym przepis
                                                    > om prawa lub normom w danym społeczeństwie oraz stanowić przedmiot wymiany hand
                                                    > lowej (niewolnika można kupić i sprzedać) – z czymś takim spotykamy się d
                                                    > ziś w niektórych państwach muzułmańskich oraz w syndykatach przestępczych (hand
                                                    > el dziećmi i kobietami). Nie było tak jednak w krzyżackich Prusach, jak kłamliw
                                                    > ie zeznaje twój załgany kumpel kotlet. Owszem wykorzystywano pojmanych jeńców d
                                                    > o różnego rodzaju posług, ale nie handlowano nimi, jak czyni się zwykle z niewolnikami.

                                                    Za klasykiem zapytam ;Masz na te swoje bzdury dowody poza poboznymi zyczeniami ?

                                                    Czyli nie wiesz albo jesteś aż tak głupi (stawiam na to drugie), że faktycznie
                                                    > zażądałbyś od kotleta aby dowodził, że Prusowie nie byli swadkamijehowy :)))

                                                    Wybacz ale to ty masz na tym forum opinie idioty , nie ja .
                                                  • enrque111 Re: O czym jest dyskusja? 11.02.13, 18:05
                                                    yoki-oki napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > Owszem, jeńców bierze się również i w dzisiejszych konfliktach wojennych, a naw
                                                    > > et wykorzystuje się ich niekiedy w niewolniczy sposób – tak bywało w hitl
                                                    > > erowskich Niemczech i stalinowskiej Rosji, a i dziś również osadza się jeńców w
                                                    > > różnego rodzaju obozach i zmusza do ciężkiej pracy. Nie jest to jednak niewoln
                                                    > > ictwo, ponieważ takie musi być określone systemowo, podlegać określonym przepis
                                                    > > om prawa lub normom w danym społeczeństwie oraz stanowić przedmiot wymiany hand
                                                    > > lowej (niewolnika można kupić i sprzedać) – z czymś takim spotykamysię d
                                                    > > ziś w niektórych państwach muzułmańskich oraz w syndykatach przestępczych(hand
                                                    > > el dziećmi i kobietami). Nie było tak jednak w krzyżackich Prusach, jak kłamliw
                                                    > > ie zeznaje twój załgany kumpel kotlet. Owszem wykorzystywano pojmanych jeńców d
                                                    > > o różnego rodzaju posług, ale nie handlowano nimi, jak czyni się zwykle z niewolnikami.
                                                    >
                                                    > Za klasykiem zapytam ;Masz na te swoje bzdury dowody poza poboznymi zyczeniami ?

                                                    Mógłbyś się wyrażać nieco jaśniej – wybacz, ale ja rzadko przebywam wśród prostaków, więc na podstawie nielogicznego bełkotu nie potrafię domyślić się intencji adwersarza ?
                                                    Czyżbyś wątpił w „niewolnicze wykorzystywanie jeńców w hitlerowskich Niemczech i stalinowskiej Rosji” ? Albo masz wątpliwości co do handlu kobietami i dziećmi w syndykatach przestępczych ? A może jednak będziesz się upierał, że krzyżacy handlowali pojmanymi pruskimi jeńcami ?

                                                    > > Czyli nie wiesz albo jesteś aż tak głupi (stawiam na to drugie), że faktycznie
                                                    > > zażądałbyś od kotleta aby dowodził, że Prusowie nie byli swadkamijehowy :)))
                                                    >
                                                    > Wybacz ale to ty masz na tym forum opinie idioty , nie ja .

                                                    Z twoich wypowiedzi wniosek nasuwa się wręcz odwrotny :)))))
                                                  • yoki-oki Re: O czym jest dyskusja? 10.02.13, 08:36
                                                    enrque111 napisał:

                                                    :)))) Na bardzo prostych przesłankach, mój biedny yoki-toki –

                                                    Jestes komornikiem ,potrafisz an podstwie postu stan posiadania poznac?

                                                    to właśnie kotlet powinien udowodnić, że Prusowie byli wielb …. pardon, to znaczy oc
                                                    > zywiście - niewolnikami, a nie zzasadami ma udowadniać, że oni wielbł ….
                                                    > pardon – niewolnikami nie byli :))))

                                                    Tak, ale jak zwykle nie chcesz zobaczyc ze to moje pytanie, na ktore on nie umie odpowiedziec.

                                                    > Kotlet podając jak zwykle kłamliwą informację, żadnego dowodu nie przytoczył, a
                                                    > ty żądasz od zzasadami, aby dowodził, że nie jest wielbłądem.

                                                    Ni wiem kim zacz owy kotlet,ale Kolter jak dzis sie zorientowalem dowody przedstawil.

                                                    >Jeśli ja napisał bym przypuśćmy, że Prusowie byli swadkamijehowy, to ty żądałbyś od kotleta, aby dowodził, że ja nie mam racji ? Opowiedz coś o tym :)

                                                    Nie, to wtedy ja zapytalbym sie czemu robisz z siebie kompletnego glupca celowo i w glupawy sposob przekrecajac cudze nicki oraz nazwy organizacji .
                                                  • enrque111 Re: O czym jest dyskusja? 11.02.13, 18:00
                                                    yoki-oki napisał:

                                                    > enrque111 napisał:
                                                    >
                                                    > :)))) Na bardzo prostych przesłankach, mój biedny yoki-toki –
                                                    >
                                                    > Jestes komornikiem ,potrafisz an podstwie postu stan posiadania poznac?

                                                    Co poznać ? - jaki „stan posiadania” ?

                                                    > > to właśnie kotlet powinien udowodnić, że Prusowie byli wielb …. pardon, to znaczy
                                                    > > oczywiście - niewolnikami, a nie zzasadami ma udowadniać, że oni wielbł …
                                                    > > pardon – niewolnikami nie byli :))))
                                                    >
                                                    > Tak, ale jak zwykle nie chcesz zobaczyc ze to moje pytanie, na ktore on nie um
                                                    > ie odpowiedziec.

                                                    Takiego pytania tam nie zawarłeś, na które można odpowiedzieć logicznie – chciałeś właśnie, aby ktoś dowodził, że „nie jest wielbłądem” (co jest klasycznym idiotyzmem) :)

                                                    > > Kotlet podając jak zwykle kłamliwą informację, żadnego dowodu nie przytoczył, a
                                                    > > ty żądasz od zzasadami, aby dowodził, że nie jest wielbłądem.
                                                    >
                                                    > Ni wiem kim zacz owy kotlet,ale Kolter jak dzis sie zorientowalem dowody przeds
                                                    > tawil.

                                                    Nie chodzi w tym wypadku o kotleta (jego krętactwami zająłem się w osobnym poście), lecz o twoją głupotę, która nakazuje domagać się od pomówionego dowodu niewinności :)

                                                    > > Jeśli ja napisał bym przypuśćmy, że Prusowie byli swadkamijehowy, to ty żą
                                                    > > dałbyś od kotleta, aby dowodził, że ja nie mam racji ? Opowiedz coś o tym :)
                                                    >
                                                    > Nie, to wtedy ja zapytalbym sie czemu robisz z siebie kompletnego glupca celowo
                                                    > i w glupawy sposob przekrecajac cudze nicki oraz nazwy organizacji .

                                                    Nie wiem o jakich „organizacjach” bredzisz, ani jak ja niby „przekręcam cudze nicki” ?
                                                    Ty literówek robisz stokroć więcej ode mnie :)
                                                  • zzasadami Nie naiwne i nie absurdalne. 29.01.13, 09:05

                                                    Nie jest naiwnym i absurdalnym zachowanie niektórych podających sie za ateistów, a będących w rzeczywistości małymi, płatnymi wojującymi bezbożnikami.
                                                    Po, co polemizować z agumentami - to wymaga wysiłku i czasu - skoro mozna tłuc kasę na wątkach o homozwiązkach."Time is money".
                                                    Prawda kolter?
                                                  • kolter-xl Re: Nie naiwne i nie absurdalne. 29.01.13, 16:41
                                                    zzasadami napisał:

                                                    >
                                                    > Nie jest naiwnym i absurdalnym zachowanie niektórych podających sie za ateistów
                                                    > , a będących w rzeczywistości małymi, płatnymi wojującymi bezbożnikami.
                                                    > Po, co polemizować z agumentami - to wymaga wysiłku i czasu - skoro mozna tłuc
                                                    > kasę na wątkach o homozwiązkach."Time is money".
                                                    > Prawda kolter?

                                                    Ano , prawda jest taka ze osiągasz tu szczyty hipokryzji , jesteś w stu% przedstawicielem swojego fachu proszę księdza ..
                                • kolter-xl Re: Linki odnośnie Bruno. 27.01.13, 14:04
                                  zzasadami napisał:

                                  > Strona Clergy Project nic nie wnosi, podobnie jak poprzednia (nie interesują mn
                                  > ie „naukowe” historyczne wywody executive director Tersy McBain, ja
                                  > k i Agnosiewicza)
                                  > Bruno był sądzony – tu się zgadzamy. Co było dalej nie wiem.
                                  > Mam wątpliwości.

                                  Wy macie ?? czyli stado zakłamanych katolików nie przyjmujących do wiadomości ze wasz kościół posiadał swoje prywatne gestapo mordujące innych za to ze śmieli mieć własne zdanie ??
    • feelek każdy półprorok jest całym głupcem 19.01.13, 00:41
      każde forum ma swojego głupca.
      Tylko jak do niego dotrzeć z tym przekazem.
      Tylko jak mu to przekazać, że jako milczący głupiec mógłby uchodzić za mędrca?
      PS. jeśli ktoby pomyślał, że adresatem tych myśli jest Enrique, to myślę, że miałby powód aby pomyśleć, że tak nie jest.
      ----------------------
      każda półprawda jest całkowitym kłamstwem
    • podmiot_faktu Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 11.02.13, 22:28
      enrque111 napisał:

      > Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi z
      > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści, to jednak starają si
      > ę przedstawić siebie, jako żarliwych przeciwników kary śmierci, zatroskanych be
      > zpieczeństwem i prawami człowieka osobników nade wszystko miłujących pokój.

      Bzdury wypisujesz !!!
      Hitlerowcy w komitywie z Watykanem na pasach mieli wypisane " Gott mit uns" - Bóg z nami !!!
      Najwięcej nieszczęść ludzkich i trupów w dziejach ludzkości przyniosły wojny religijne.
      O ateistycznych wojnach mordujących ludzi nie słyszałem.
      Jestem ateistą i się tego faktu nie wstydzę !!!
      • enrque111 Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 12.02.13, 16:26
        podmiot_faktu napisał:

        > enrque111 napisał:
        >
        > > Pomimo, że największymi ideologami zniewolenia człowieka i najpotworniejszymi z
        > > brodniarzami w dziejach ludzkości byli i nadal są ateiści, to jednak starają si
        > > ę przedstawić siebie, jako żarliwych przeciwników kary śmierci, zatroskanych be
        > > zpieczeństwem i prawami człowieka osobników nade wszystko miłujących pokój.

        >
        > Bzdury wypisujesz !!!
        > Hitlerowcy w komitywie z Watykanem na pasach mieli wypisane [b]" Gott mit uns"[
        > /b] - Bóg z nami !!!

        Sięgnij do podręczników i sprawdź skąd wziął się ten napis i co z nim wspólnego miał Watykan.

        > Najwięcej nieszczęść ludzkich i trupów w dziejach ludzkości przyniosły wojny religijne.

        A więc zakładasz, że rewolucja francuska, nazizm i komunizm mordowały chrześcijan w imię religii ateistycznej ?

        > O ateistycznych wojnach mordujących ludzi nie słyszałem.

        Ty zapewne o bardzo wielu rzeczach nie słyszałeś :)

        > Jestem ateistą i się tego faktu nie wstydzę !!!

        :) Jestem przekonany, że z takim rozumem i poczuciem przyzwoitości, to nawet gdyby publicznie ktoś ściągnął ci kalesony, to byś się nie zawstydził :))))
    • spinoff Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 08.01.20, 13:21
      Tu chyba padł rekord.
      • awariant Re: Absurdalne i naiwne zachowania ateistów 08.01.20, 23:07
        spinoff napisał:
        > Tu chyba padł rekord.

        Forumowy licznik mówi, że gdzie indziej.
        Tu mamy drugi stopień podium.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja