"Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat."

18.07.12, 09:49
"Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat.
Nie interesuje mnie to czy inne zjawisko. Chcę znać Jego myśli, reszta to szczegóły."
ALBERT EINSTEIN

Richard Feynman, w eseju zatytułowanym „Czym jest nauka” napominał studentów: „uczcie się od nauki, że nie wolno wam wierzyć ekspertom. [...] Nauka to wiara w ignorancję ekspertów”. A dalej: „Każde pokolenie, które odkrywa coś nowego, musi przekazać to następnym, ale musi to przekazać w postaci delikatnie zrównoważonej mieszaniny poszanowania i jego braku, tak, aby nasza rasa [...] nie przekazywała młodym swoich błędów, lecz skumulowaną mądrość oraz tę mądrość, że może ona wcale nie być mądrością”.
    • k_a_p_p_a Jak to się dzieje, że nikt mnie nie rozumie,... 18.07.12, 10:13
      .... a wszyscy mnie uwielbiają?

      Też Albert Einstein
    • spitfiremkxv Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 18.07.12, 10:31
      znajdz sobie jeszcze jak Einstein ( lub co? :) ) rozumial boga? Ten jego bog nie ma nic wspolnego z chrzescijanskim a juz zupelnie z katolickim bogiem :)
      • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 18.07.12, 10:48
        spitfiremkxv napisał:

        > znajdz sobie jeszcze jak Einstein ( lub co? :) ) rozumial boga? Ten jego bog n
        > ie ma nic wspolnego z chrzescijanskim a juz zupelnie z katolickim bogiem :)

        No i co w związku z tym faktem?
        • spitfiremkxv Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 18.07.12, 11:08
          ale jakim faktem?
          • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 18.07.12, 11:17
            spitfiremkxv napisał:

            > ale jakim faktem?

            Z takim faktem, że wyskakujesz jak filip z konopi i cieszysz się, że Einstein nie był chrześcijaninem, a na pewno nie był katolikiem...
            • spitfiremkxv Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 18.07.12, 11:21
              no tak ...powinno byc mi smutno z tego powodu :)
              • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 18.07.12, 11:28
                spitfiremkxv napisał:

                > no tak ...powinno byc mi smutno z tego powodu :)

                Ale dlaczego miałbyś okazywać jakiekolwiek osobiste uczucia z tego powodu?
                • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 18.07.12, 23:52
                  grzeg34 napisał:

                  > spitfiremkxv napisał:
                  >
                  > > no tak ...powinno byc mi smutno z tego powodu :)
                  >
                  > Ale dlaczego miałbyś okazywać jakiekolwiek osobiste uczucia z tego powodu?

                  A czy jest coś złego w OKAZYWANIU uczuć? Bo przecież, jeśli jesteśmy normalni, to wobec wszystkiego, co nam przychodzi do głowy odczuwamy jakieś uczucia.

                  Mnie rozweselają sytuacje, w których odczuwam rodzaj zaskoczenia, niespodziewanej pointy. Gdy ktoś sugeruje w cytacie pewnego rodzaju religijność (w pierwszym ułamku sekundy nie analizuję, czy jest to prawda), a oprócz tego pojawia się informacja przeciwna, to uświadamiam sobie tę, wynikającą z weryfikacji, niezgodność i traktuję to na wesoło. Nie ze złością, chęcią ataku na podważającego tezę, ale pogodnie.

                  Wydaje mi się, że zbyt silnie identyfikujesz SIEBIE z wypowiadanymi przez Ciebie tezami. Podważenie ich prawdziwości lub przynajmniej próba analizy, czy są prawdziwe, to podejrzenie zamachu na Ciebie osobiście.

                  Spokojnie, grzesiu, szukaj i nie uważaj, że posiadłeś prawdę. I nie staraj się widzieć w innych wroga swego.
                  • chasyd_666 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 15:27
                    > Gdy ktoś sugeruje w cytacie pewnego rodzaju religijność , a oprócz tego pojawia się i
                    > nformacja przeciwna,

                    A co tu było "informacją przeciwną" ?... :)

                    • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 18:10
                      chasyd_666 napisał:

                      > > Gdy ktoś sugeruje w cytacie pewnego rodzaju religijność ,
                      > > a oprócz tego pojawia się informacja przeciwna,
                      >
                      > A co tu było "informacją przeciwną" ?... :)

                      "Tu", to znaczy w takim przykładzie, przeciwne do religijności byłoby coś sprzecznego z religijnością, np. deklaracja, że jest się chrześcijaninem i jednocześnie bardzo agresywne zachowywanie się.
                      • chasyd_666 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 29.07.12, 18:07
                        grgkh napisał:

                        >
                        > > > Gdy ktoś sugeruje w cytacie pewnego rodzaju religijność ,
                        > > > a oprócz tego pojawia się informacja przeciwna,
                        > >
                        > > A co tu było "informacją przeciwną" ?... :)
                        >
                        > "Tu", to znaczy w takim przykładzie,

                        Jak zwykle mataczysz...
                        Pytałem o twój przykład :
                        " Gdy ktoś sugeruje w cytacie pewnego rodzaju religijność ,
                        a oprócz tego pojawia się informacja przeciwna,"

                        Odpowiesz ?... :)
        • tadeo7890 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 22.07.12, 09:51
          MARTINUS przekazuje koncepcję Boga, który nie przebywa zamknięty w kościołach, ale jest wszechobecny, czyli także jest wewnątrz naszego jestestwa. Obecność Boga przejawia się w naszym dążeniu do poszukiwania prawdy i uniwersalnej miłości.
          Czy można żyć bez Boga?
          Polecam artykuły na temat wielu egzystencjalnych zagadnień z witryny
          Kosmologia - nauka duchowa

          • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 00:36
            tadeo7890 napisał:

            > MARTINUS przekazuje koncepcję Boga, który nie przebywa zamknięty w kościołach,
            > ale jest wszechobecny, czyli także jest wewnątrz naszego jestestwa. Obecność Bo
            > ga przejawia się w naszym dążeniu do poszukiwania prawdy i uniwersalnej miłości
            > .
            > Czy można żyć bez Boga?
            > Polecam artykuły na temat wielu egzystencjalnych zagadnień z witryny
            > Kosmologia - nauka duchowa

            Dzięki...
            ...to jest bardzo interesujące. Można znaleźć wyjaśnienia i odpowiedzi na wiele pytań. Wszystko ma swój logiczny porządek i przede wszystkim nie sprzecza się z zasadami nauk.
            • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 13:40
              marina0321 napisał(a):

              > tadeo7890 napisał:
              >
              > > MARTINUS przekazuje koncepcję Boga, który nie przebywa zamknięty w kościo
              > łach,
              > > ale jest wszechobecny, czyli także jest wewnątrz naszego jestestwa. Obecn
              > ość Bo
              > > ga przejawia się w naszym dążeniu do poszukiwania prawdy i uniwersalnej m
              > iłości
              > > .
              > > Czy można żyć bez Boga?
              > > Polecam artykuły na temat wielu egzystencjalnych zagadnień z witryny
              > > Kosmologia - nauka duchowa
              >
              > Dzięki...
              > ...to jest bardzo interesujące. Można znaleźć wyjaśnienia i odpowiedzi na wiel
              > e pytań. Wszystko ma swój logiczny porządek i przede wszystkim nie sprzecza się
              > z zasadami nauk.

              Logiczny porządek... Tak... To można żyć bez boga, czy jest to niemożliwe? Czy znalazłaś odpowiedź na to pytanie?
              • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 16:35
                grgkh napisał:

                > marina0321 napisał(a):
                > > tadeo7890 napisał:
                > > > MARTINUS przekazuje koncepcję Boga, który nie przebywa zamknięty w
                > kościo
                > > łach,
                > > > ale jest wszechobecny, czyli także jest wewnątrz naszego jestestwa.
                > Obecn
                > > ość Bo
                > > > ga przejawia się w naszym dążeniu do poszukiwania prawdy i uniwersa
                > lnej m
                > > iłości
                > > > .
                > > > Czy można żyć bez Boga?
                > > > Polecam artykuły na temat wielu egzystencjalnych zagadnień z witryny

                > > > Kosmologia - nauka duchowa

                > > Dzięki...
                > > ...to jest bardzo interesujące. Można znaleźć wyjaśnienia i odpowiedzi na wiele
                > > pytań. Wszystko ma swój logiczny porządek i przede wszystkim nie sprzecza się
                > > z zasadami nauk.

                > Logiczny porządek... Tak... To można żyć bez boga, czy jest to niemożliwe? Czy
                > znalazłaś odpowiedź na to pytanie?

                Każdy posiada wolną wolę - kto chce, żyje bez Boga, kto chce, żyje z Bogiem.
                • grgkh Powtarzam pytanie 23.07.12, 17:56
                  marina0321 napisał(a):

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > marina0321 napisał(a):
                  > > > tadeo7890 napisał:
                  > > > > MARTINUS przekazuje koncepcję Boga, który nie przebywa zamkni
                  > ęty w
                  > > kościo
                  > > > łach,
                  > > > > ale jest wszechobecny, czyli także jest wewnątrz naszego jest
                  > estwa.
                  > > Obecn
                  > > > ość Bo
                  > > > > ga przejawia się w naszym dążeniu do poszukiwania prawdy i un
                  > iwersa
                  > > lnej m
                  > > > iłości
                  > > > > .
                  > > > > Czy można żyć bez Boga?
                  > > > > Polecam artykuły na temat wielu egzystencjalnych zagadnień z
                  > witryny
                  >
                  > > > > Kosmologia - nauka duchowa
                  >
                  > > > Dzięki...
                  > > > ...to jest bardzo interesujące. Można znaleźć wyjaśnienia i odpowi
                  > edzi na wiele
                  > > > pytań. Wszystko ma swój logiczny porządek i przede wszystkim nie s
                  > przecza się
                  > > > z zasadami nauk.

                  To nie znasz zasad nauki. Nauka wątpi we wszystko i wszystkiego nakazuje dowodzić. Wiara ma to gdzieś i robi to dokładnie na odwrót.

                  > > Logiczny porządek... Tak... To można żyć bez boga, czy jest to niemożliwe
                  > ? Czy
                  > > znalazłaś odpowiedź na to pytanie?
                  >
                  > Każdy posiada wolną wolę - kto chce, żyje bez Boga, kto chce, żyje z Bogiem.

                  Nie zrozumiałaś. Nie chodzi o narzucanie lub przyjęcie pewnych zasad, ale o stan życia z religią i bez niej. Czy obiektywnie można powiedzieć, że jeden z nich jest lepszy/gorszy od drugiego bo życie wtedy ma określoną, lepszą/gorszą jakość. I żeby się nie wiem co robiło, to tak jest zawsze.

                  Z tego wynikać powinno to, czy należałoby zalecać komuś życie z religią lub bez niej. Teiści uważają, że to jest powodem ich ewangelizacji, nawracania. Nie widzę powodu do takiej motywacji po stronie ateistów.

                  Rożnica polega także na tym, że ateiści, jeśli im się chce, mówią jedyni PRAWDĘ o religii. Ateiści, mówiąc o religii, nie robią tego dla siebie ani nikogo innego (nie ma organizacji ateistycznej, która czerpałaby z tego jakieś korzyści).

                  Natomiast teiści - analogicznie - w sprawach religii kłamią, posługują się sofizmatami, manipulacją. Pozytywny skutek tej akcji wprowadza członków do organizacji, a ta czerpie już z tego korzyści poprzez sprawowanie władzy nad wszystkimi ludźmi.

                  Ale wróćmy do tego pytania:

                  Powiedzmy, że ktoś przychodzi z zewnątrz, chce wybrać i potrzebuje argumentu zasadniczego. Czy można żyć bez boga TAK SAMO DOBRZE jak żyje się z bogiem? Do czego to jest niezbędne? Co się zyskuje, czego nie da się uzyskać w inny sposób?
                  • marina0321 Re: Powtarzam pytanie 23.07.12, 18:31
                    grgkh napisał:

                    > Ale wróćmy do tego pytania:
                    > Powiedzmy, że ktoś przychodzi z zewnątrz, chce wybrać i potrzebuje argumentu za
                    > sadniczego. Czy można żyć bez boga TAK SAMO DOBRZE jak żyje się z bogiem?
                    > ] Do czego to jest niezbędne? Co się zyskuje, czego nie da się uzyskać w inny s
                    > posób?

                    Jeżeli żyjesz bez Boga i jest Ci tak dobrze, nie masz potrzeby Go znaleźć, to też jest o.k. W moim przypadku byłoby ciężko żyć bez Niego. Ja zyskuję to, że w każdej chwili, w różnej sytuacji życiowej, mogę się do Niego zwrócić i wiem, że naprowadzi mnie na prawidłową drogę; mówią mi o tym intuicje, które mnie w życiu jeszcze nie zawiodły. Byłoby inaczej, gdybym je ignorowała. Na pewno nie spotkałaby mnie za to jakaś "kara boska", jak utarło się w religiach, bo tak, czy siak, mam wolną wolę. Bóg się nikomu na siłę nie narzuca. Nie możesz Go widzieć, ale można Go czuć, tzw. szósty zmysł. Każdy, czy prędzej, czy później, sam otrzyma taką potrzebę, żeby Go szukać i się do Niego zbliżyć - jak nie w tym życiu, to w następnym.
                    To jest moja "religia". Nie szukam Boga w żadnych budynkach kościelnych, ani w żadnych przynależnościach religijnych. Doświadczenie religii katolickiej mam za sobą.
                    • astrotaurus Re: Powtarzam pytanie 24.07.12, 02:05
                      marina0321 napisał(a):

                      ** Ja zyskuję to, że w każdej chwili, w różnej sytuacji życiowej, mogę się do Niego zwrócić i wiem, że naprowadzi mnie na prawidłową drogę;**
                      Czujny, zwarty, gotowy do służby?

                      **mówią mi o tym intuicje, które mnie w życiu jeszcze nie zawiodły. Byłoby inaczej, gdybym je ignorowała.**
                      Ble ble

                      **Nie możesz Go widzieć , ale można Go czuć, tzw. szósty zmysł.**
                      Jasne! Nie urojenia tylko szósty zmysł. Paradne jak nieuki używają pustych pojęć jakby mieli pojęcie o co chodzi.

                      ** Każdy, czy prędzej, czy później, sam otrzyma taką potrzebę, żeby Go szukać i się do Niego zbliżyć - jak nie w tym życiu, to w następnym.**
                      Ho ho, to sporo wiesz o Bogu i jego zamiarach... A tę potrzebę szukania to wedle losowania on daje czy jak?
                      A głos Elvisowi dał przez szósty zmysł czy jakoś inaczej?

                      Jesteś, widzę , kopalnią wiedzy tajemnej - weź się za mówienie co i jak. Półgłówków od chamskiego szczekania jest dosyć i tak.
                    • grgkh Re: Powtarzam pytanie 24.07.12, 10:13
                      marina0321 napisał(a):

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > Ale wróćmy do tego pytania:
                      > > Powiedzmy, że ktoś przychodzi z zewnątrz, chce wybrać
                      > > i potrzebuje argumentu zasadniczego.
                      > > Czy można żyć bez boga TAK SAMO DOBRZE jak żyje się z bogiem?
                      > > Do czego to jest niezbędne?
                      > > Co się zyskuje, czego nie da się uzyskać w inny sposób?
                      >
                      > Jeżeli żyjesz bez Boga i jest Ci tak dobrze, nie masz potrzeby
                      > Go znaleźć, to też jest o.k.

                      Jeśli dobrze Cię rozumiem, to akceptujesz pogląd, że są ludzie, którzy POTRAFIĄ żyć bez boga. Przyznajesz, że takie życie może być równie wartościowe, ze niczego mu nie brakuje. Czy tak?

                      > W moim przypadku byłoby ciężko żyć bez Niego.

                      W Twoim przypadku... Na pewno się nie urodziłaś z tym "uzależnieniem" (nie w sensie negatywnym tego słowa). A drugie to miejsce i czas. W innych czasach, w innej kulturze, może innej religii lub wobec jej braku w Twoim otoczeniu nie musiałabyś się zetknąć w takim bogiem lub żadnym bogiem. Mogłabyś się "uzależnić" od czegokolwiek innego.

                      W różnych czasach i kulturach ludzie uzależniają się od takiej wersji boga, jaka w danym miejscu wygrywa z innymi. A zdarza się, że religii wcale nie trzeba wykorzeniać, wlaczyć z nią, bo zamiera sma, sami ludzie zaczynają ją ignorować.

                      Czy masz świadomość tego, że

                      1) to uzależnienie jest nabyte?
                      2) takie uzależnienie może powodować pewnego rodzaju ograniczenia w funkcjonowaniu w świecie?
                      3) zależność od idei powoduje zdeformowany sposób widzenia innych idei?

                      > Ja zyskuję to, że w każdej chwili, w różnej sytuacji życiowej,
                      > mogę się do Niego zwrócić i wiem, że naprowadzi mnie
                      > na prawidłową drogę;

                      Nie na "prawidłową" ale ZGODNĄ z zaleceniami pewnego systemu. Nie odwołujesz się do swego rozumu, ale do systemu. Istnieje bardzo wiele systemów religinych (lub innego, podobnego typu), które są w sprzeczności ze sobą, choć wszystkie odwołują się do takiego samego posłuszeństwa.

                      Dlaczego uważasz, że ten jeden system i jego wskazówki są lepsze od wskazówek innych systemów (też odwołujących się do bogów i absolutów)?

                      Piszesz, że "w każdej chwili" możesz się zwrócić po wskazówkę i znajdujesz ją - pytasz "siebie", a wskazówka odnajduje się w Twojej głowie. W czym gorsze mogłoby być dokładnie takie samo odnajdowanie wskazówek w głowie kogoś nie podłączającego do tego procesu boga?

                      Czy ZAWSZE odnajdowałaś natychmiast jednoznaczne i jasne wskazówki i czy nigdy nie okazały się one po czasie fałszywe, błędne?

                      > mówią mi o tym intuicje, które mnie w życiu jeszcze nie zawiodły.

                      Intuicje? Nigdy nie popełniłaś żadnego błędu?

                      > Byłoby inaczej, gdybym je ignorowała.

                      Nie rozumiem, co masz na myśli. Wygląda to tak, jakbyś nigdy nie widziała żadnych alternatywnych rozwiązań. Czy to jest w przypadku normalnie myślącego człowieka w ogóle mozliwe? Nie miewasz wątpliwości? Masz zawsze pełną informację o sytuacji? Nic nie wprowadza cię w błąd? Nie zdarzało Ci się czegoś mylnie zinterpretować?

                      Kto w ten sposób o sobie myśli, ten jest odrealniony, pozbawiony samodzielności myślenia, zdolności do poszukiwania, uczenia się... Wiesz wszystko? Nic się nie zmienia wokół Ciebie?

                      > Na pewno nie spo
                      > tkałaby mnie za to jakaś "kara boska", jak utarło się w religiach, bo tak, czy
                      > siak, mam wolną wolę.

                      Wolna wola to bzdura. Niedokładna informacja o świecie powoduje wybranie innej, od wynikającej z pełnej informacji, decyzji. Drugie ograniczenie wynika z reguł, którym się chcesz podporządkować. Przykład: Jeśli chcesz być zgodna z regułami proponowanymi przez jakąś religię, to nie masz wolnej woli wynikającej z niezależnej (pozornie niezależnej, bo zależnej od innych reguł) kalkulacji. Nie masz wolnej woli, by nie oddychać, nie jeść i nie wydalać, a tego rodzaju ograniczenia rozszerzają się na wszystkie nasze decyzje. Wszystko zależy od wszystkiego. Fizyka Wszechświata nie pozwala na odstępstwa i wyłamywanie się od zależności od niej.

                      > Bóg się nikomu na siłę nie narzuca.

                      Mnie się nie narzuca. Zrezygnowałem z każdej jego możliwej wersji. Tobie narzuca się na siłę, bo nie potrafiłabyś wymienić go na inną wersję. ;)

                      > Nie możesz Go widzieć, ale można Go czuć, tzw. szósty zmysł.

                      Taki szósty zmysł to domena psychologii i psychiatrii. ;)

                      > Każdy, czy prędzej, czy później, sam otrzyma taką potrzebę,
                      > żeby Go szukać i się do Niego zbliżyć - jak nie w tym życi
                      > u, to w następnym.

                      OTRZYMA - to jest narzucenie siłą. :)

                      Następne życie - jednak rodzimy się bez pamięci poprzedniego. Nigdy naukowo nie udało się potwierdzić prawdziwości dziedziczenia wiedzy z poprzedniego życia - nie chodzi o fakty (tu można oszukać), ale np. o zdolność do chodzenia na dwóch kończynach, której wszyscy muszą uczyć się od zera, a także np. interpetacji obrazu ze zmysłu wzroku.

                      Jeśli nie "przechodzi" wiedza, to co jest kontunuacją z poprzedniego życia? I gdzie się zapodziewa dusza, gdy na starość lub po wypadku degeneruje się funkcjonalność mózgu?

                      > To jest moja "religia". Nie szukam Boga w żadnych budynkach kościelnych, ani w
                      > żadnych przynależnościach religijnych. Doświadczenie religii katolickiej mam za
                      > sobą.

                      A co z tymi wszystkimi ludźmi, którzy według standardu katolicyzmu doznają odczuwania tej wersji boga? Czy jest on - według Ciebie - "nieprawdziwy"?
                      • grzeg34 Re: Powtarzam pytanie 24.07.12, 10:23
                        grgkh napisał:

                        > Wolna wola to bzdura. Niedokładna informacja o świecie powoduje wybranie innej,
                        > od wynikającej z pełnej informacji, decyzji. Drugie ograniczenie wynika z regu
                        > ł, którym się chcesz podporządkować. Przykład: Jeśli chcesz być zgodna z reguła
                        > mi proponowanymi przez jakąś religię, to nie masz wolnej woli wynikającej z nie
                        > zależnej (pozornie niezależnej, bo zależnej od innych reguł) kalkulacji. Nie ma
                        > sz wolnej woli, by nie oddychać, nie jeść i nie wydalać, a tego rodzaju ogranic
                        > zenia rozszerzają się na wszystkie nasze decyzje. Wszystko zależy od wszystkieg
                        > o. Fizyka Wszechświata nie pozwala na odstępstwa i wyłamywanie się od zależnośc
                        > i od niej.

                        Kłamstwo, fizyka zaakceptowała "wolną wolę" cząstek elementarnych, poprzez stosowanie teorii prawdopodobieństwa i metod statystycznych...
                        • grgkh Re: Powtarzam pytanie 24.07.12, 10:54
                          grzeg34 napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > Wolna wola to bzdura. Niedokładna informacja o świecie powoduje wybranie
                          > innej,
                          > > od wynikającej z pełnej informacji, decyzji. Drugie ograniczenie wynika
                          > z regu
                          > > ł, którym się chcesz podporządkować. Przykład: Jeśli chcesz być zgodna z
                          > reguła
                          > > mi proponowanymi przez jakąś religię, to nie masz wolnej woli wynikającej
                          > z nie
                          > > zależnej (pozornie niezależnej, bo zależnej od innych reguł) kalkulacji.
                          > Nie ma
                          > > sz wolnej woli, by nie oddychać, nie jeść i nie wydalać, a tego rodzaju o
                          > granic
                          > > zenia rozszerzają się na wszystkie nasze decyzje. Wszystko zależy od wszy
                          > stkieg
                          > > o. Fizyka Wszechświata nie pozwala na odstępstwa i wyłamywanie się od zal
                          > eżnośc
                          > > i od niej.
                          >
                          > Kłamstwo, fizyka zaakceptowała "wolną wolę" cząstek elementarnych, poprzez stos
                          > owanie teorii prawdopodobieństwa i metod statystycznych...

                          Oczywista bzdura. Pewnie niedokładnie wiesz, co to jest statystyka. Otóż jest to ZBIÓR REGUŁ, którym MUSZĄ podlegać cząstki elementarne. Nie mają wolnej woli, co oznacza, że tych statystycznych reguł NIE WOLNO im łamać.

                          Kiedy używamy statystyki? Czy kiedyś zastanawiałeś się nad tym? Widzę, że nie... To Ci to wytłumaczę.

                          Pojedynczemu obiektowi można przypisać pewna cechę reprezentowana przez konkretną wartość liczbową. Ale są dwie sytuacje (ze względu na czas i przestrzeń), gdy ilość tych opisujących wartości wzrasta.

                          1) Pojawia się zmienność w czasie. Temu samemu obiektowi odpowiada wiele różnych wartości. Nie znamy funkcji, która jest źródłem zmienności i "widzimy" tylko ich skutek, ale ten skutek ilościowy (odczytywana wartość) zawiera się w granicach możliwych do określenia prawdopodobieństwami zdarzeń. I NIE MOŻE poza te liczby prawdopodobieństw wyjść (jednka podlega regule).

                          2) Zamiast obiektów elementarnych opisujemy obiekt złożony. Jeśli obiekty elementarne (których nie znamy i nie widzimy bezpośrednio) mają konkretne wartości to widziany przez nas obiekt złożony ma ich sumę, przy czym NIE WIEMY, co składa się na tę sumę, ale na pewno jest to suma, bo NIGDY nie wykracza poza granice określone przez prawdopodobieństwa.

                          W obu tych sytuacjach nie widzimy źródła i nie dociera do nas informacja elementarna, przypisana bezpośrednio do elementarnych obiektów źródłowych. To, co nam się wydaje źródłem, jest zbiorem obiektów złożonych. Jednak to, że te obiekty złożone zachowują się zgodnie z regułami opisu obiektów złożonych (statystyka) i reguł tych nigdy nie łamie, wskazuje, że na poziomie lementarnym nie ma dowolności. Nasza niewiedza nie jest anarchią świata elementarnego.

                          Wolna wola nie istnieje. I najlepiej widać to właśnie na tym poziomie.
                          • jeepwdyzlu uzpełnię grgkh w kilku kwestiach matematycznych 24.07.12, 11:32
                            Grzeg - gdybyś miał akademicki kurs z matematyki i fizyki - wiedziałbyś, że naukowcy budują modele. Coraz bardziej złożone i wymagające innych metod matematycznych. Innych niż intuicyjnie wydaje Ci się, że rozumiesz. Dobrym przykładem jest Leibnitz - prawdziwy geniusz notabene filozof i PASTOR :-) ale przeszedł do historii jako matematyk. Stworzył rachunek różniczkowy - bo próbując konstruować maszyny (był też kreatywnym inżynierem) BRAKOWAŁO mu narzędzi do obliczeń.
                            Rozumiesz co chcę powiedzieć? Nie miał narzędzi do badania funkcji zespolonych więc STWORZYŁ pojęcia pochodnych i całek. Dzięki jego pracy - wykonanej 300 lat emu - inżynierowie, naukowcy, matematycy - uzyskali przepotężne możliwości.
                            Ciekawy i mało znany jest fakt że równolegle i bez wiedzy o pracach Leibnitza - do podobnych wniosków doszedł Newton.
                            Piszę rozwlekle o tym, żebyś wiedział grzeg, że metody obliczeń zjawisk kwantowych dopiero powstają. I będą powstawać ciągle nowe, bo modele które opisują rzeczywistość - ciągle się komplikują....
                            Fizyk i matematyk i inżynier - często mówi NIE WIEM.
                            Ale nie po to, żeby widzieć w skomplikowaniu świata rękę boga, tylko żeby postanowić: nie wiem? ok, to się dowiem....
                            Gdyby nie takie podejście do rzeczywistości - moim zdaniem będącym głębokim archetypem umysłu każdego człowieka - siedzielibyśmy do dziś na drzewach. Razem z szympansami...
                            Teiści - bez urazy - ale do szympansów są podobni....
                            ciao
                            jeep
                            • grzeg34 Re: uzpełnię grgkh w kilku kwestiach matematyczny 24.07.12, 12:40
                              jeepwdyzlu napisał:


                              > Piszę rozwlekle o tym, żebyś wiedział grzeg, że metody obliczeń zjawisk kwantow
                              > ych dopiero powstają. I będą powstawać ciągle nowe, bo modele które opisują rze
                              > czywistość - ciągle się komplikują....
                              > Fizyk i matematyk i inżynier - często mówi NIE WIEM.
                              > Ale nie po to, żeby widzieć w skomplikowaniu świata rękę boga, tylko żeby posta
                              > nowić: nie wiem? ok, to się dowiem....
                              > Gdyby nie takie podejście do rzeczywistości - moim zdaniem będącym głębokim arc
                              > hetypem umysłu każdego człowieka - siedzielibyśmy do dziś na drzewach. Razem z
                              > szympansami...
                              > Teiści - bez urazy - ale do szympansów są podobni....
                              > ciao
                              > jeep

                              Oczywiście tylko oni są prawdziwymi naukowcami i jak czegoś nie wiedzą to uczciwie to przyznają i nikogo nie przyrównują do szympansów, jak to bardzo często czynią humanistyczni pseudonaukowcy, którym wydaje się, że posiedli wszystkie mądrości świata...
                              • astrotaurus Re: uzpełnię grgkh w kilku kwestiach matematyczny 24.07.12, 14:01
                                grzeg34 napisał:

                                **Oczywiście tylko oni są prawdziwymi naukowcami i jak czegoś nie wiedzą to uczciwie to przyznają **
                                A teiści są prawdziwymi nieukami i jak czegoś nie wiedzą to za Chiny się nie przyznają tylko będą bełkotać: "wierzę, czyli wiem, ale nie powiem..."

                                **i nikogo nie przyrównują do szympansów, **
                                Oczywiście religijny troll zna wszystkich naukowców świata i wie, że oni nie przyrównują.

                                **humanistyczni pseudonaukowcy, którym wydaje się, że posiedli wszystkie mądrości świata...**
                                Oczywiście religijny troll nie potrafi wskazać co by w wypowiedziach oponentów wskazywało na to co on z siebie na nich wypluwa. Religijnemu trollowi wystarcza, że jemu się wydaje, że im się wydaje i już nie potrzebuje niczego więcej do tępego zadowolenia z siebie. Nauczyli go, że jego nierozumne wizje wystarczają za wszelka argumentację. Nauczyli go, że wiara w głupoty upoważnia do pogardy wobec tych co są od tego upośledzenia wolni. I może bardziej niż tresowany szympans nie jest zdolny do refleksji. I jeszcze chce by traktować go poważnie.
                                Spróbuj wreszcie pojąć, że nikt Cię nie ośmieszy skuteczniej, niż Ty sam.
                              • jeepwdyzlu Re: uzpełnię grgkh w kilku kwestiach matematyczny 24.07.12, 14:11
                                widzisz grzeg
                                w Twoich wypowiedziach było widać, że kurs matematyki zakończyłeś na ułamkach
                                więc próbowałem Cię - z czystej sympatii - nieco wyedukować

                                Ty zamiast do meritum - czyli Twoich nieudanych tez o wolnej woli cząsteczek (????) i statystyce na usługach fizyków - wykorzystujesz JEDNO zdanie dotyczące szympansów - żeby WYCOFAĆ się z dyskusji, pokazać swoją rzekomą wyższość i unieść się honorem (?)

                                To jest to, na co zwraca Ci uwagę astro: jak już coś piszesz - bierz za to odpowiedzialność. Nie - rzucasz jakąś myśl i jak zorientujesz się, że dyskutanci wiedzą więcej - podwijasz ogon i spier dalasz..
                                Ok - Twoja wola ale szacunku na tym forum w ten sposób nie zdobędziesz :-(
                                Zaczynam żałować czasu poświęcanego na Twoją edukację...
                                jeep

                                --
                                YCDSOYA
                                • grzeg34 Re: uzpełnię grgkh w kilku kwestiach matematyczny 24.07.12, 15:53
                                  jeepwdyzlu napisał:

                                  > widzisz grzeg
                                  > w Twoich wypowiedziach było widać, że kurs matematyki zakończyłeś na ułamkach
                                  > więc próbowałem Cię - z czystej sympatii - nieco wyedukować

                                  Taki jesteś dobry z matmy?
                                  Dobrze wiedzieć...

                                  > Ty zamiast do meritum - czyli Twoich nieudanych tez o wolnej woli cząsteczek (?
                                  > ???) i statystyce na usługach fizyków - wykorzystujesz JEDNO zdanie dotyczące s
                                  > zympansów - żeby WYCOFAĆ się z dyskusji, pokazać swoją rzekomą wyższość i unieś
                                  > ć się honorem (?)

                                  Nie rozumiesz implikacji logicznych wywodzących się z fundamentu mechaniki kwantowej w postaci "Zasady nieoznaczoności Heisenberga"...

                                  • jeepwdyzlu Re: uzpełnię grgkh w kilku kwestiach matematyczny 24.07.12, 16:29
                                    Heisenberg był moim ulubionym fizykiem, mimo, że to cham, arogant, żydożerca i sku...el jakich mało... Ale w jego wczesnych pracach widać było prawdziwy geniusz.
                                    Ciekawym niemieckiego projektu atomowego proponuję to:
                                    www.amazon.com/Heisenberg-Nazi-Atomic-Project-1939-1945/dp/0520229266/ref=sr_1_4?s=books&ie=UTF8&qid=1343140071&sr=1-4&keywords=Heisenberg
                                    jeep
                          • grzeg34 Re: Powtarzam pytanie 24.07.12, 11:45
                            grgkh napisał:


                            > Oczywista bzdura. Pewnie niedokładnie wiesz, co to jest statystyka. Otóż jest t
                            > o ZBIÓR REGUŁ, którym MUSZĄ podlegać cząstki elementarne. Nie mają wolnej woli,
                            > co oznacza, że tych statystycznych reguł NIE WOLNO im łamać.

                            Ale te reguły odnoszą się tylko i wyłącznie do określonej, ilościowo dużej grupy cząstek...
                            Pojedyncza cząstka wg. określonego prawdopodobieństwa może "wybrać" taką lub inną możliwość.

                            > W obu tych sytuacjach nie widzimy źródła i nie dociera do nas informacja elemen
                            > tarna, przypisana bezpośrednio do elementarnych obiektów źródłowych. To, co nam
                            > się wydaje źródłem, jest zbiorem obiektów złożonych. Jednak to, że te obiekty
                            > złożone zachowują się zgodnie z regułami opisu obiektów złożonych (statystyka)
                            > i reguł tych nigdy nie łamie, wskazuje, że na poziomie lementarnym nie ma dowol
                            > ności. Nasza niewiedza nie jest anarchią świata elementarnego.

                            Być może, ale to jest tylko i wyłącznie intuicja, dodatkowo obecne status quo jest temu przeciwne. Jeśli ktoś obali ten dogmat przyćmi swoim blaskiem Einsteina i spółkę...

                            > Wolna wola nie istnieje. I najlepiej widać to właśnie na tym poziomie.

                            Wolna wola zaistniała dzięki wyewoluowaniu się samoświadomości człowieka, tak samo jak wiele innych "bytów", które wcześniej nie istniały...
                            • grgkh Re: Powtarzam pytanie 24.07.12, 13:58
                              grzeg34 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              >
                              > > Oczywista bzdura. Pewnie niedokładnie wiesz, co to jest statystyka. Otóż
                              > jest t
                              > > o ZBIÓR REGUŁ, którym MUSZĄ podlegać cząstki elementarne. Nie mają wolnej
                              > woli,
                              > > co oznacza, że tych statystycznych reguł NIE WOLNO im łamać.
                              >
                              > Ale te reguły odnoszą się tylko i wyłącznie do określonej, ilościowo dużej grup
                              > y cząstek...
                              > Pojedyncza cząstka wg. określonego prawdopodobieństwa może "wybrać" taką lub in
                              > ną możliwość.

                              Widzę, że nie chwytasz tego niuansu. Otóż nie może wybrać dowolnej możliwości. Musi wybrać taką, która umieści ją w pewnej tablicy wartości.

                              A potem (logiczna) SUMA WYBRANYCH WARTOŚCI dla tej grupy cząstek MUSI spełnić reguły statystyki i wyliczeniowe prawdopodobieństwa. A w przykładzie przekornym wygląda to tak, że niemożliwe jest wyłamanie się z tych prawdopodobieństw. Jeśli prawdopodobieństwo wystąpienia cząstki w określonym miejscu i okreslona wartością wynosi wyliczeniowo ileś tam, to nir stanie się nigdy tak, żeby to prawdopodobieństwo realne było inne.

                              Obserwacja potwierdza wyliczenia statystyczne, tyle że nie dla pojedynczych obiektów. I to też sugeruje coś, na co tu jest zbyt mało miejsca, by to opisywać, ale daje następny bardzo ważny wniosek opisujący strukturę rzeczywistości.

                              > > W obu tych sytuacjach nie widzimy źródła i nie dociera do nas informacja
                              > elemen
                              > > tarna, przypisana bezpośrednio do elementarnych obiektów źródłowych. To,
                              > co nam
                              > > się wydaje źródłem, jest zbiorem obiektów złożonych. Jednak to, że te ob
                              > iekty
                              > > złożone zachowują się zgodnie z regułami opisu obiektów złożonych (statys
                              > tyka)
                              > > i reguł tych nigdy nie łamie, wskazuje, że na poziomie lementarnym nie ma
                              > dowol
                              > > ności. Nasza niewiedza nie jest anarchią świata elementarnego.
                              >
                              > Być może, ale to jest tylko i wyłącznie intuicja,

                              Jaka "intuicja"? :))) Zawsze taka sama? Orbitale atomowe są zawsze identycznie opisane prawdopodobieństwami występowania na nich elektronów w określonych miejscach i z okresloną energią i pędem.

                              > dodatkowo obecne status quo j
                              > est temu przeciwne.

                              Jakie status quo?

                              > Jeśli ktoś obali ten dogmat przyćmi swoim blaskiem Einstein
                              > a i spółkę...

                              Bzdura. Ja mówię WYŁĄCZNIE o obserwacjach. Nie o jakiejś teorii lub hipotezie.

                              > > Wolna wola nie istnieje. I najlepiej widać to właśnie na tym poziomie.
                              >
                              > Wolna wola zaistniała dzięki wyewoluowaniu się samoświadomości człowieka, tak s
                              > amo jak wiele innych "bytów", które wcześniej nie istniały...

                              Wolna wola to niewiedza skąd się wzięła w Tobie ta myśl. A wzięła się, bo w tej chwili to czytasz. Fizyka nie dopuszcza żadnej ingerencji mistycznej w oddziaływania. A myśl to konkretna aktywność neuronów, tych a nie innych.

                              Ta myśl MUSIAŁA przyjść, bo takie jest jej źródło - stan chwilę (kwant czasu) poprzedzający TERAZ, które staje się właśnie przeszłością.
                              • grzeg34 Re: Powtarzam pytanie 24.07.12, 16:46
                                grgkh napisał:

                                > Widzę, że nie chwytasz tego niuansu. Otóż nie może wybrać dowolnej możliwości.
                                > Musi wybrać taką, która umieści ją w pewnej tablicy wartości.

                                Dowolnej oczywiście, że nie, ale według przyjętych założeń może przyjąć jedno z określonej liczby możliwości, czyli wg założeń ma "wolną wolę" wyboru z określonym prawdopodobieństwem każdej możliwości...

                                Jako ciekawostkę, zacytuję Panu Ledermana:

                                "Utrapienie z podwójną szczeliną:

                                Najsłynniejszym i najbardziej pouczającym przykładem sprzecznej z intuicją natury teorii kwantowej jest eksperyment z podwójną szczeliną. Jako pierwszy przeprowadził go lekarz Thomas Young w 1802 roku. Rezultat został rozgłoszony jako niezbity dowód świadczący o falowym charakterze światła. Eksperymentator skierował wiązkę światła, powiedzmy żółtego, na przegrodę, w której wyciął dwie, bardzo blisko siebie położone, wąskie równoległe szczeliny. Na odległym ekranie widać było światło, które przedostało się przez szczeliny. Kiedy Young zasłonił jedną z nich, na ekranie widać było wyraźny, nieco rozszerzony wizerunek otwartej szczeliny. Gdy jednak zostały odsłonięte obie, rezultat okazał się dość nieoczekiwany. Drobiazgowe oględziny oświetlonego obszaru ekranu wykazały, że widać na nim serię równomiernie rozmieszczonych jasnych i ciemnych pasków. Ciemne paski to te obszary, do których światło w ogóle nie dotarło.
                                Paski te stanowią dowód na to, że światło jest falą - powiedział Young. Dlaczego? Są one wynikiem interferencji, która pojawia się wtedy, kiedy zderzają się ze sobą fale dowolnego rodzaju. Gdy dwie fale na wodzie zderzają się ze sobą grzbiet z grzbietem, wzmacniają się i powstaje mocniejsza fala; gdy grzbiet zderza się z doliną fali, znoszą się nawzajem i fala się rozpłaszcza.
                                Podana przez Younga interpretacja eksperymentu z podwójną szczeliną głosiła, że zaburzenia falowe, które przybywają do ekranu ze szczelin, mają w pewnych miejscach fazy powodujące tłumienie. Grzbiet fali pochodzącej z jednej szczeliny spotyka się na ekranie z doliną fali biegnącej z drugiej szczeliny. Stąd wziął się ciemny pasek. Paski tego rodzaju stanowią niepodważalny dowód interferencji. Gdy na ekranie spotykają się dwa grzbiety lub dwie doliny, otrzymujemy jasny pasek. Eksperyment ten został powszechnie zaakceptowany jako dowód na to, że światło jest zjawiskiem falowym.
                                W zasadzie doświadczenie Younga można przeprowadzić w odniesieniu do elek-tronów i w pewnym sensie to właśnie zrobił Davisson w Laboratorium Bella. Ekspery-ment z elektronami także daje w efekcie obraz interferencyjny. Na ekranie umieszcza się maleńkie liczniki Geigera, które trzeszczą, gdy padnie na nie elektron. Liczniki Ge-igera służą do wykrywania cząstek. By upewnić się, że działają należycie, zasłaniamy jedną ze szczelin grubą, ołowianą płytką, tak że nie przechodzą przez nią żadne elek-trony. Teraz - jeśli poczekamy dostatecznie długo, aż parę tysięcy elektronów prześli-zgnie się przez czynną szczelinę - okaże się, że każdy z liczników potrzaskuje co jakiś czas. Natomiast kiedy otwarte są obie szczeliny, pewne kolumny liczników ani pisną!
                                Chwileczkę! Zaraz, zaraz! Gdy jedna szczelina jest zamknięta, elektrony wychodzą-ce z drugiej rozprzestrzeniają się. Jedne lecą prosto, inne w lewo, jeszcze inne w pra-wo, dając w efekcie z grubsza jednorodny rozkład trzasków pochodzących z liczników Geigera na całej powierzchni ekranu; podobnie jak u Younga żółte światło dawało szeroki jasny pasek. Innymi słowy, elektrony, zgodnie z oczekiwaniem, zachowują się jak cząstki. Natomiast z chwilą, kiedy usuniemy ołowianą przesłonę i pozwolimy elektronom przedostawać się także przez drugą szczelinę, obraz ulega zmianie i żadne elektrony nie docierają do pewnych kolumn liczników, co stanowi odpowiednik pojawiających się na oświetlonym ekranie ciemnych pasków. Teraz z kolei elektrony zachowują się jak fale. A przecież wiemy, że są cząstkami, bo liczniki trzeszczą.
                                Może, mógłby ktoś powiedzieć, dwa elektrony albo więcej przechodzą jednocześnie przez obie szczeliny i w ten sposób symulują falowy obraz interferencyjny. Żeby wykluczyć taką możliwość, zmniejszamy tempo emitowania elektronów do jednego na minutę. Ten sam obraz. Wniosek: elektron przechodzący przez pierwszą szczelinę wie, czy druga szczelina jest otwarta, czy zamknięta, bo w zależności od tego zmienia swe zachowanie.
                                Skąd nam się wzięły te „inteligentne elektrony”? Postaw się, drogi Czytelniku, w położeniu eksperymentatora. Masz wyrzutnię elektronów, a więc wiesz, że w kierunku ekranu wysyłasz cząstki. Wiesz też, że u celu także masz cząstki, bo trzeszczą liczniki Geigera - każdy trzask oznacza jedną cząstkę. Niezależnie więc od tego, czy otwarta jest jedna, czy dwie szczeliny, na początku i na końcu mamy do czynienia z cząstkami. Jednak miejsce, gdzie wyląduje dana cząstka, zależy od tego, ile szczelin pozostaje otwartych. A zatem wygląda na to, że cząstka przechodząca przez pierwszą szczelinę wie, czy druga jest otwarta, czy nie, ponieważ na podstawie tej wiedzy wydaje się wybierać swoją trasę. Jeśli druga szczelina jest zamknięta, cząstka mówi sobie: „W porządku, mogę wylądować w dowolnym punkcie ekranu”. Jeśli szczelina jest otwarta, mówi: „Oho, muszę unikać pewnych rejonów ekranu, aby powstał układ pasków”. Ponieważ jednak cząstki nie mogą „wiedzieć”, nasz dylemat „cząstka-czy-fala” doprowadził do kryzysu logicznego.
                                Mechanika kwantowa mówi, że możemy określić prawdopodobieństwo przejścia elektronu przez szczelinę i wylądowania na ekranie. Prawdopodobieństwo to jest falą, a fale interferują ze sobą tak jak w doświadczeniu z dwiema szczelinami. Gdy otwarte są obie szczeliny, fale prawdopodobieństwa  mogą ze sobą interferować i w pewnych obszarach ekranu dawać w efekcie zerowe prawdopodobieństwo ( = 0). Antropomorfizujące narzekania z poprzedniego akapitu są konsekwencją klasycznego stylu myślenia. W świecie kwantowym nie sposób za pomocą pomiaru odpowiedzieć na pytanie: skąd elektron wie, którą szczeliną ma przejść? Nie możemy zaobserwować całej trajektorii - toru ruchu - elektronu, dlatego pytanie: „Którą szczeliną przeszedł elektron?” nie jest pytaniem operacyjnym. Zasada nieoznaczoności Heisenberga zażegnuje także i ten impas, zwracając uwagę na to, że jeśli próbujemy badać trajektorię elektronu między wyrzutnią a ekranem, zaburzamy jego ruch i niweczymy cały eksperyment. Możemy znać warunki początkowe (elektron wysłany ze źródła), możemy wiedzieć, jaki jest rezultat (elektron uderza w określone miejsce ekranu), ale - o ile nie chcemy zniweczyć całego eksperymentu - nie możemy poznać toru, jaki przebył elektron na drodze od źródła do ekranu.
                                Rozwiązanie proponowane przez mechanikę kwantową: „Nie martw się, tego nie da się zmierzyć”, jest logiczne, ale nie satysfakcjonuje większości ludzi, którzy pragną zrozumieć szczegóły otaczającego nas świata. Dla niektórych udręczonych dusz ta kwantowa niepoznawalność wciąż jest zbyt wysoką ceną. Mamy jednak ważny argument na jej obronę: jest to jedyna znana nam teoria, która działa."
                                • jeepwdyzlu Re: Powtarzam pytanie 24.07.12, 16:53
                                  Przykłąd ciekawy ale....
                                  stary
                                  przestarzały
                                  "...Zasada nieoznaczoności Heisenberga zażegnuje także i ten impas, zwracając uwagę na to, że jeśli próbujemy badać trajektorię elektronu między wyrzutnią a ekranem, zaburzamy jego ruch i niweczymy cały eksperyment. Możemy znać warunki początkowe (elektron wysłany ze źródła), możemy wiedzieć, jaki jest rezultat (elektron uderza w określone miejsce ekranu), ale - o ile nie chcemy zniweczyć całego eksperymentu - nie możemy poznać toru, jaki przebył elektron na drodze od źródła do ekranu. "
                                  Heisenberg nie wiedział jednak nic o bozonie Higgsa.
                                  Ani o polu, które powoduje powstanie masy.
                                  To wywraca dotychczasowe modele - ponieważ przestajemy mówić o ruchu.
                                  Elektrony się nie przemieszczają.
                                  Są i tu i tam :-)

                                  jeep
                                • astrotaurus Re: Powtarzam pytanie 24.07.12, 17:54
                                  grzeg34 napisał:



                                  ** Jako ciekawostkę, zacytuję Panu Ledermana:**

                                  Hmmm ... jako wklejkotroll nie uczyniłeś niczego zaskakującego i niczego mądrego. Może byś spróbował choć z raz wyrazić od siebie coś co ma ręce i nogi w kontekście przebiegu rozmowy nawet podparte autorytetem Ledermana...?

                                  Krótko mówiąc: co , Twoim zdaniem, powiedział Lederman?
                                • grgkh Re: Powtarzam pytanie - statystyka 24.07.12, 20:43
                                  grzeg34 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > Widzę, że nie chwytasz tego niuansu.
                                  > > Otóż nie może wybrać dowolnej możliwości.
                                  > > Musi wybrać taką, która umieści ją w pewnej tablicy wartości.
                                  >
                                  > Dowolnej oczywiście, że nie, ale według przyjętych założeń może przyjąć jedno z
                                  > określonej liczby możliwości, czyli wg założeń ma "wolną wolę" wyboru z określ
                                  > onym prawdopodobieństwem każdej możliwości...
                                  >
                                  > Jako ciekawostkę, zacytuję Panu Ledermana:
                                  >
                                  > "Utrapienie z podwójną szczeliną:

                                  Utrapienie z podwójną szczelina nie jest utrapieniem. Chętnie do tego przykładu wrócę, ale później, dopiero wtedy, gdy rozstrzygniemy wątpliwości, o których wspomniałem poprzednio.

                                  Nie odpowiedziałeś na moje zastrzeżenie. Przypomnę Ci, o czym mówiłem.

                                  W świecie obowiązują pewne prawa statystyczne, które mają pewną szczególną cechę. Dotyczą uśredniania - wielu obiektów elementarnych lub wielu następujących po sobie kolejno wartości pewnej cechy jakiegoś obiektu.

                                  Żeby nakierować Cię na ten niuans, którego nie byleś łaskaw zauważyć lub uwzględnić dam Ci przykład prostszy, dotyczący zjawiska w skali makro.

                                  Rzucasz monetą wiele razy. Masz dwa możliwe warianty wyliczeniowe o prawdopodobieństwie 1/2 (ustawienie monety na krawędzi dla uproszczenia pomińmy) - awers/rewers. Jaka jest rzeczywistość? Czy jest zbieżna z wyliczeniem? I dlaczego tak jest?

                                  O to właśnie Cię pytam: DLACZEGO prawdopodobieństwo wyliczeniowe jest zbieżne z rzeczywistością? Gdy ilość prób rośnie, liczby z obu kierunków zaczynają się coraz lepiej pokrywać. A przecież nie musiałyby - gdyby miały "wolna wolę"... :)

                                  I drugi przykład, tym razem zahaczający o mikroświat: okres półrozpadu jąder nietrwałych izotopów pierwiastków. Istnieją takie liczby dla każdego z nich. Dlaczego? Przecież w danej próbce nie ma specjalnie dobranych, wyłowionych z całego Wszechświata, dokładnie pasujących do tej reguły jąder atomowych. Dla odpowiednio dużych próbek, po upływie określonego dla danego izotopu czasu, połowa z nich przejdzie przemianę. SKĄD one wiedzą, że właśnie te mają się wykazać zgodnością i powinny należeć dokładnie do tej połowy? Umawiają się ze sobą? Czy mają jakiś kontakt z centrum dowodzenia wszechświata lub budzik z ustawionym czasem życia? Czy można je podejrzewać o "wolną wolę", anarchię, grupowe odstępstwo od "uniwersalnego" ;) planu?

                                  Jak widzisz, reguły statystyczne są respektowane przez naturę bezwzględnie. Gdyby nie było tak, to po prostu nie istniałyby, nie moglibyśmy ich w naturze dostrzec, a - co najważniejsze - dla coraz większych próbek nie musiałyby zbliżać się do wartości wyliczeniowej. To jest dowód na to, że statystyka i jej reguły są takimi samymi regułami liczbowymi, jak te dotyczące dowolnych niestatystycznych oddziaływań.

                                  Czy teraz ten niuans wreszcie skojarzyłeś?

                                  Następna sprawa... To już też powiedziałem poprzednio, ale i to olałeś równym sikiem, bo to Ci w rozmowach ze mną najlepiej wychodzi.

                                  To kwestia wielowarstwowości rzeczywistości. Część informacji o obiektach niższego poziomu, będąca BAZĄ do przeliczeń poziomu wyższego (tego, w którym jesteśmy obserwatorami) nie istnieje dla tego poziomu. Wobec tego, będąc na tym poziomie wyższym, bylibyśmy skazani na niewiedzę o obiektach elementarnych (których istnienie sobie zakładamy przyjmując wzięte "z powietrza" definicje). Tego nie da się wykluczyć. I to tłumaczy statystyczne zachowywanie się tych obiektów - one "wiedzą", co mają zrobić, jakie wartości przyjmować, by nie zakłócić prawdziwości reguły o zwiększaniu się dokładności w miarę wzrostu próbki.

                                  P.S. To, co powyżej jest podkreślone, jest jednym z argumentów mojej opinii o Twoim przykładzie, którego omówienie odkładamy na potem. Pomyśl o tym i jaki to może mieć związek.
                                  • grzeg34 Re: Powtarzam pytanie - statystyka 25.07.12, 10:08
                                    grgkh napisał:


                                    > Żeby nakierować Cię na ten niuans, którego nie byleś łaskaw zauważyć lub uwzglę
                                    > dnić dam Ci przykład prostszy, dotyczący zjawiska w skali makro.
                                    >
                                    > Rzucasz monetą wiele razy. Masz dwa możliwe warianty wyliczeniowe o prawdopodob
                                    > ieństwie 1/2 (ustawienie monety na krawędzi dla uproszczenia pomińmy) - awers/r
                                    > ewers. Jaka jest rzeczywistość? Czy jest zbieżna z wyliczeniem? I dlaczego tak
                                    > jest?
                                    >
                                    > O to właśnie Cię pytam: DLACZEGO prawdopodobieństwo wyliczeniowe jest zbieżne z
                                    > rzeczywistością? Gdy ilość prób rośnie, liczby z obu kierunków zaczynają się c
                                    > oraz lepiej pokrywać. A przecież nie musiałyby - gdyby miały "wolna wolę"... :)

                                    Przykład zły, nie oddaje istoty problemu i nie odzwierciedla fundamentu mechaniki kwantowej, a to o nim była mowa. Tutaj jest możliwe ustalenie określonego rezultatu w określonym czasie. W mechanice kwantowej to jest nie możliwe i dlatego przyjęto dogmat, że dana cząsteczka może znajdować się podczas punktu pomiarowego w dowolnym miejscu z określonego przedziału, według własnej "wolnej woli"...

                                    > I drugi przykład, tym razem zahaczający o mikroświat: okres półrozpadu jąder ni
                                    > etrwałych izotopów pierwiastków. Istnieją takie liczby dla każdego z nich. Dlac
                                    > zego? Przecież w danej próbce nie ma specjalnie dobranych, wyłowionych z całego
                                    > Wszechświata, dokładnie pasujących do tej reguły jąder atomowych. Dla odpowied
                                    > nio dużych próbek, po upływie określonego dla danego izotopu czasu, połowa z ni
                                    > ch przejdzie przemianę. SKĄD one wiedzą, że właśnie te mają się wykazać zgodnoś
                                    > cią i powinny należeć dokładnie do tej połowy? Umawiają się ze sobą? Czy mają j
                                    > akiś kontakt z centrum dowodzenia wszechświata lub budzik z ustawionym czasem ż
                                    > ycia? Czy można je podejrzewać o "wolną wolę", anarchię, grupowe odstępstwo od
                                    > "uniwersalnego" ;) planu?

                                    Nietrafiony kontrargument, wręcz samobój. Jeśli rozmawiamy o "wolnej woli" rozpatrujemy zawsze jednostkowy obiekt niezależny od innych mu podobnych obiektów, czyli rozpatrując takie wyizolowane jądro izotopu, wg założeń mechaniki kwantowej ma "wolną wolę", ponieważ może się rozpaść, albo nie, po tym określonym czasie...

                                    > Jak widzisz, reguły statystyczne są respektowane przez naturę bezwzględnie. Gdy
                                    > by nie było tak, to po prostu nie istniałyby, nie moglibyśmy ich w naturze dost
                                    > rzec, a - co najważniejsze - dla coraz większych próbek nie musiałyby zbliżać s
                                    > ię do wartości wyliczeniowej. To jest dowód na to, że statystyka i jej reguły s
                                    > ą takimi samymi regułami liczbowymi, jak te dotyczące dowolnych niestatystyczny
                                    > ch oddziaływań.

                                    Znowu wywracasz kotka środkiem na wierzch, to reguły statystyczne w prowizoryczny sposób opisują naturalne procesy, które nie jesteśmy wstanie dogłębnie zbadać i zrozumieć...

                                    > Czy teraz ten niuans wreszcie skojarzyłeś?

                                    A od kiedy dla Ciebie jakiekolwiek intuicyjne niuanse są wystarczające, przecież sam zaciekle zwalczasz interpretowanie i odbieranie otaczającej nas rzeczywistości za pomocą takich intuicyjnych niuansów, ponieważ otwierają one drogę i dają pożywkę wszelkiej maści religiom i wierzeniom...

                                    > Następna sprawa... To już też powiedziałem poprzednio, ale i to olałeś równym s
                                    > ikiem, bo to Ci w rozmowach ze mną najlepiej wychodzi.

                                    Nie jestem wstanie interpretować całego Twojego wodolejstwa, mam prośbę: staraj się pisać zwięźlę i rzeczowo...

                                    > To kwestia wielowarstwowości rzeczywistości. Część informacji o obiektach niższ
                                    > ego poziomu, będąca BAZĄ do przeliczeń poziomu wyższego (tego, w którym jesteśm
                                    > y obserwatorami) nie istnieje dla tego poziomu. Wobec tego, będąc na tym poziom
                                    > ie wyższym, bylibyśmy skazani na niewiedzę o obiektach elementarnych (któryc
                                    > h istnienie sobie zakładamy przyjmując wzięte "z powietrza" definicje
                                    ). Teg
                                    > o nie da się wykluczyć. I to tłumaczy statystyczne zachowywanie się tych obiekt
                                    > ów - one "wiedzą", co mają zrobić, jakie wartości przyjmować, by nie zakłócić p
                                    > rawdziwości reguły o zwiększaniu się dokładności w miarę wzrostu próbki.

                                    I tu kończy się fizyka, a zaczyna się zaniedbywana od dawna metafizyka , ale to już jest zupełnie inna bajka...
                                    • astrotaurus Re: Powtarzam pytanie - statystyka 25.07.12, 10:29
                                      grzeg34 napisał:

                                      ** dlatego przyjęto dogmat, że dana cząsteczka może znajdować się podczas punktu pomiarowego w dowolnym miejscu z określonego przedziału, według własnej "wolnej woli".**
                                      Dogmat?
                                      Czy musisz przylepiać nauce łatki swojego upośledzenia? Odnosić ją do swoich religijnych fantasmagorii?
                                      A co do meritum tu ciągle jest tylko kwestia niepełności naszej wiedzy, a nie dowolne buszowanie cząstek.

                                      **Nietrafiony kontrargument, wręcz samobój. Jeśli rozmawiamy o "wolnej woli" rozpatrujemy zawsze jednostkowy obiekt niezależny od innych mu podobnych obiektów, czyli rozpatrując takie wyizolowane jądro izotopu, wg założeń mechaniki kwantowej ma "wolną wolę", ponieważ może się rozpaść, albo nie, po tym określonym czasie...**
                                      Albo nie, powiadasz? Tyle że jeśli "wybierze" "nie rozpaść" się to tym samym czasie inny jednostkowy obiekt zostaje pozbawiony wolnej woli i musi się rozpaść aby się zgadzało.
                                      To że my nie wiemy czy kot Schroedingera jeszcze żyje czy już może nie nie oznacza, że został czy zostanie zabity wedle widzimisię cząstek.
                                      Czary są tylko w Twoich bajkach religijnych, a w świecie realnym są reguły.
                                    • jeepwdyzlu kicha grzeg 25.07.12, 10:49
                                      dlatego przyjęto dogmat, że dana cząsteczka może znajdować się podczas punktu pomiarowego w dowolnym miejscu z określonego przedziału, według własnej "wolnej woli"...
                                      ----------------
                                      nie zrozumiałeś tego
                                      tak przyjęto dla klarowności modelu
                                      nawiasem mówiąc - ten model ma 80 lat i jest od dawna przestarzały
                                      uczy się go - bo przybliża w dobry sposób rzeczywistość, ale są juz lepsze modele - niestety tak złożone, ze nie do ogarnięcia dla niefizyków
                                      grzeg - nie brnij w to dalej, bo za moment polegniesz...
                                      jeep
                                      • grzeg34 Re: kicha grzeg 25.07.12, 10:59
                                        jeepwdyzlu napisał:

                                        > nie zrozumiałeś tego
                                        > tak przyjęto dla klarowności modelu
                                        > nawiasem mówiąc - ten model ma 80 lat i jest od dawna przestarzały
                                        > uczy się go - bo przybliża w dobry sposób rzeczywistość, ale są juz lepsze mode
                                        > le - niestety tak złożone, ze nie do ogarnięcia dla niefizyków
                                        > grzeg - nie brnij w to dalej, bo za moment polegniesz...
                                        > jeep

                                        Ta zasada dotyczy także wszystkich cząstek modelu standardowego...
                                    • jeepwdyzlu Re: Powtarzam pytanie - statystyka 25.07.12, 10:51
                                      to reguły statystyczne w prowizoryczny sposób opisują naturalne procesy, które nie jesteśmy wstanie dogłębnie zbadać i zrozumieć...
                                      -----
                                      eeeee
                                      w fizyce statystyka jest narzędziem niepodstawowym
                                      bardziej w ekonomii - gdy badasz rynki, zachowania konsumentów itd
                                      za to poszło kilka nagród Nobla...
                                      jeep
                                      • grzeg34 Re: Powtarzam pytanie - statystyka 25.07.12, 11:11
                                        jeepwdyzlu napisał:

                                        > eeeee
                                        > w fizyce statystyka jest narzędziem niepodstawowym
                                        > bardziej w ekonomii - gdy badasz rynki, zachowania konsumentów itd
                                        > za to poszło kilka nagród Nobla...
                                        > jeep

                                        W mechanice kwantowej statystyka jest jedynym dostępnym narzędziem...
                                        • jeepwdyzlu a gów no! 25.07.12, 14:23
                                          grzeg pisze:
                                          W mechanice kwantowej statystyka jest jedynym dostępnym narzędziem...
                                          ----------
                                          tego się spodziewałem właśnie
                                          Stary - poczytaj o całkowaniu po trajektoriach, poczytaj o przestrzeni Hilberta, sięgnij po prace Banacha, zastanów się nad implikacjami twierdzenia Riesza
                                          a dopiero na koniec pośmiejesz się z bzdur które wypisujesz....
                                          Nie będę Cię kopał, bo widać że matematyka to nie jest Twoja domena :-)
                                          trochę pokory grzeg
                                          ciao
                                          jeep
                                          • grzeg34 Re: a gów no! 25.07.12, 16:29
                                            jeepwdyzlu napisał:

                                            > tego się spodziewałem właśnie
                                            > Stary - poczytaj o całkowaniu po trajektoriach, poczytaj o przestrzeni Hilberta
                                            > , sięgnij po prace Banacha, zastanów się nad implikacjami twierdzenia Riesza
                                            > a dopiero na koniec pośmiejesz się z bzdur które wypisujesz....

                                            Widzę, że ambicjonalnie do tego podchodzisz, muszę zacząć się bardziej precyzyjnie wypowiadać :)
                                            Otóż, to o czym piszesz obejmuje kwantową teorię pola opisująca sposób oddziaływań poszczególnych cząstek, jednakże u podstaw jej także leży statystyczny dogmat w postaci zasady nieoznaczoności Heisenberga...

                                            > Nie będę Cię kopał, bo widać że matematyka to nie jest Twoja domena :-)
                                            > trochę pokory grzeg
                                            > ciao
                                            > jeep

                                            środa popielcowa już była ;)
                                            ale rzeczywiście nie jestem matematykiem, ani nawet fizykiem :)
                                            • grgkh Re: a gów no! 25.07.12, 19:58
                                              grzeg34 napisał:

                                              > środa popielcowa już była ;)
                                              > ale rzeczywiście nie jestem matematykiem, ani nawet fizykiem :)

                                              Ale jesteś wierzącym, a więc święcie i absolutnie przekonanym, ze dogmatyzm to dobra droga myślenia. Mylisz się.
                                              • grzeg34 Re: a gów no! 28.07.12, 11:05
                                                grgkh napisał:

                                                > Ale jesteś wierzącym, a więc święcie i absolutnie przekonanym, ze dogmatyzm to
                                                > dobra droga myślenia. Mylisz się.

                                                Moim zdaniem dogmaty nie są dobrą drogą myślenia, choć czasem jesteśmy po prostu na nie skazani, żeby chociaż w przybliżony sposób mieć możliwość interpretowania otaczającej nas rzeczywistości...
                                                • grgkh Re: a gów no! 29.07.12, 11:34
                                                  grzeg34 napisał:

                                                  > grgkh napisał:
                                                  >
                                                  > > Ale jesteś wierzącym, a więc święcie i absolutnie przekonanym,
                                                  > > ze dogmatyzm to dobra droga myślenia. Mylisz się.
                                                  >
                                                  > Moim zdaniem dogmaty nie są dobrą drogą myślenia, choć czasem
                                                  > jesteśmy po prostu na nie skazani, żeby chociaż w przybliżony sposób
                                                  > mieć możliwość interpretowania otaczającej nas rzeczywistości...

                                                  Doprecyzujmy, o co chodzi.

                                                  Cała nasza wiedza o świecie musi zaczynać się od propozycji, hipotezy. Dotyczy to zarówno nauki jak i osobistego interpretowania świata. Możemy przyjmować "na wiarę" pewną wiedzę i przecież tak to się odbywa w szkole - nikt nie przeprowadza wszystkich doświadczeń, nie zajmuje się wykopaliskami, nie czyta całej literatury itp. W tym sensie przyjmujemy "na wiarę", ale jednocześnie z tym przyjęciem przyjmujemy założenie, że gdy dotrze do nas aktualizacja tej wiedzy to i my dotychczas uznawaną za prawdziwą zweryfikujemy. Dogmat w tym sensie - nie jako prawda absolutna - można zaakceptować.

                                                  Nie do akceptowania jest jednak poddanie się dogmatyzmowi absolutnemu, w definicji zakazu odstąpienia od uznawania go za prawdę absolutną. Dzieje się tak w przypadku religii, ale chętnie z zablokowania możliwości krytyki i rewizji korzystają jakiekolwiek systemy dążące do przejęcia władzy nad umysłami ludzkimi. Tymi mechanizmami posługują się wszystkie propagandowe systemy ogłupiające, ograniczające wolność myślenia i wypowiadania się.

                                                  Dogmat według tej definicji nie ma synonimu, który przychodziłby mi na myśl. I dlatego, dla jednoznaczności porozumiewania się, czystości definicji, konieczne jest wyraźne wskazywanie, o którą definicję chodzi lub korzystanie z innej terminologii, w której nie będzie miejsca na manipulowanie wieloznacznością.

                                                  Określanie czegoś w sposób przybliżony, tymczasowy nie powinno być pretekstem do mataczenia.
                                                  • karbat Re: a gów no! 29.07.12, 12:19
                                                    grzeg34 napisał:
                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > Ale jesteś wierzącym, a więc święcie i absolutnie przekonanym, ze dogmaty
                                                    > zm to dobra droga myślenia. Mylisz się.

                                                    > Moim zdaniem dogmaty nie są dobrą drogą myślenia, choć czasem jesteśmy po prost
                                                    > u na nie skazani, żeby chociaż w przybliżony sposób mieć możliwość interpretowa
                                                    > nia otaczającej nas rzeczywistości...

                                                    mylisz sie . dogmaty sa podstawa wiary . Bez dogmatow cala religia wali sie jak domek
                                                    z kart . Wierca, katolik nie ma ZADNEJ mozliwosci !!!, chociazby w przyblizony sposob , interpretowania otaczajacej go rzeczywistosci .
                                                    Z ww wynika , ze wierca - katolik jest i musi byc tepy na argumenty , nie wolno mu samodzielnie myslec, interpretowac swiata .

                                                    Wierca , katolik pomimo , ze nie wolno mu interpretowac swiata , na kazdym korku ,
                                                    non stop korzysta z zdobyczy cywilizacyjnych wynikajacych z interpretaciji swiata -
                                                    sprzecznych z kato-dogmatami .

                                                    wierca katolik nie dostrzega tego, bo jest poprzez dogmaty wyprany z samodzielnego myslenia . Albo jest obludnym cynikiem korzystajacym z ... antydogmatycznej , nierzadko antyreligijnej wiedzy , nauki .
                                                  • grgkh Re: a gów no! 29.07.12, 13:29
                                                    Grześ korzysta tu z sytuacji istnienia wielu definicji dogmatu (w jednej jest to prawda absolutna, w innej już nie). Dotyczą one innych zakresów znaczeniowych, ale jemu to zwisa. To przykład typowej logiki broniących SWOJEGO dogmatu, uzależnionych od niego, niewolników jakiegoś dogmatu "absolutnego". Już mu to kiedyś wytknąłem, ale raczył nie zauważyć, może nie zrozumiał, może zapomniał...

                                                    Kiedyś się natknąłem na termin kompartmentalizacji. Jest to zjawisko niezależnego istnienia w jednym umyśle sprzecznych ze sobą hipotez, idei, memów itp., uznawanych za prawdziwe i logiczne choć sprzecznych wzajemnie ze sobą lub sprzecznych z logiką, gdzie indziej działającą poprawnie. Jest to takie wyciszanie, wyłączanie logiki, filtrów. Taka niemal schizofrenia.

                                                    W ten sposób funkcjonuje wiele ludzi. A sam mechanizm jest bardzo pomocny w codziennym życiu, bo pozwala np. usprawiedliwiać swoje zachowanie sprzeczne z przyjętymi zasadami moralnymi, tłumacząc je jakoś bzdetnie, ale czasem ratując nas od zakatowania się wyrzutami sumienia. O ile jestem w stanie zrozumieć takie zachowanie jako pożyteczne dla jednostki, to gdy staje się ono bronią zaczepną absolutnego dogmatu, jestem za stawianiem mu oporu.

                                                    Grześ, jako przedstawiciel aktywisty dogmatycznego, jest dobrym przykładem takiego zachowania się. Jakiś dogmat zagnieździł mu się w świadomości, stał się jej częścią, przejął nad nim władzę i teraz biedak MUSI robić to, co wynika z faktycznej władzy tego dogmatu. A gdy na to wszystko spojrzeć jeszcze bardziej z boku, to widać, jak bardzo wszyscy jesteśmy automatami, którymi może zawładnąć byle co, byle mem.

                                                    --
                                                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                                  • grzeg34 Re: a gów no! 30.07.12, 09:11
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Kiedyś się natknąłem na termin kompartmentalizacji. Jest to zjawisko niezależne
                                                    > go istnienia w jednym umyśle sprzecznych ze sobą hipotez, idei, memów itp., uzn
                                                    > awanych za prawdziwe i logiczne choć sprzecznych wzajemnie ze sobą lub sprzeczn
                                                    > ych z logiką, gdzie indziej działającą poprawnie. Jest to takie wyciszanie, wył
                                                    > ączanie logiki, filtrów. Taka niemal schizofrenia.

                                                    Taa, jakie to typowe ...
                                                    Zawsze przecież w razie czego można adwersarzowi wystawić psychiatryczną diagnozę...

                                                    > W ten sposób funkcjonuje wiele ludzi. A sam mechanizm jest bardzo pomocny w cod
                                                    > ziennym życiu, bo pozwala np. usprawiedliwiać swoje zachowanie sprzeczne z przy
                                                    > jętymi zasadami moralnymi, tłumacząc je jakoś bzdetnie, ale czasem ratując nas
                                                    > od zakatowania się wyrzutami sumienia. O ile jestem w stanie zrozumieć takie za
                                                    > chowanie jako pożyteczne dla jednostki, to gdy staje się ono bronią zaczepną ab
                                                    > solutnego dogmatu, jestem za stawianiem mu oporu.

                                                    Taa, normalnie w kaftan bezpieczeństwa trzeba mnie przyodziać ... :)

                                                    > Grześ, jako przedstawiciel aktywisty dogmatycznego, jest dobrym przykładem taki
                                                    > ego zachowania się. Jakiś dogmat zagnieździł mu się w świadomości, stał się jej
                                                    > częścią, przejął nad nim władzę i teraz biedak MUSI robić to, co wynika z fakt
                                                    > ycznej władzy tego dogmatu. A gdy na to wszystko spojrzeć jeszcze bardziej z bo
                                                    > ku, to widać, jak bardzo wszyscy jesteśmy automatami, którymi może zawładnąć by
                                                    > le co, byle mem.

                                                    Grgkh już drugi raz okazałeś wobec mnie słabość i drugi raz w taki bezpardonowy sposób mnie puentujesz...
                                                    Jednakże ja tylko Panu podziękuję za rozmowę, dzięki której miałem możliwość przedstawienia tu na forum kolejnego pakietu swoich poglądów.
                                    • grgkh Re: Powtarzam pytanie - statystyka 25.07.12, 19:40
                                      grzeg34 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > Żeby nakierować Cię na ten niuans, którego nie byleś łaskaw zauważyć lub
                                      > uwzglę
                                      > > dnić dam Ci przykład prostszy, dotyczący zjawiska w skali makro.
                                      > >
                                      > > Rzucasz monetą wiele razy. Masz dwa możliwe warianty wyliczeniowe o prawd
                                      > opodob
                                      > > ieństwie 1/2 (ustawienie monety na krawędzi dla uproszczenia pomińmy) - a
                                      > wers/r
                                      > > ewers. Jaka jest rzeczywistość? Czy jest zbieżna z wyliczeniem? I dlaczeg
                                      > o tak
                                      > > jest?
                                      > >
                                      > > O to właśnie Cię pytam: DLACZEGO prawdopodobieństwo wyliczeniowe jest zbi
                                      > eżne z
                                      > > rzeczywistością? Gdy ilość prób rośnie, liczby z obu kierunków zaczynają
                                      > się c
                                      > > oraz lepiej pokrywać. A przecież nie musiałyby - gdyby miały "wolna wolę"
                                      > ... :)
                                      >
                                      > Przykład zły, nie oddaje istoty problemu i nie odzwierciedla fundamentu mechani
                                      > ki kwantowej, a to o nim była mowa.

                                      To Ty chcesz, żeby o MK była mowa. A ja Ci powiedziałem, że do tego wrócimy, jak rozważymy moje spostrzeżenie, bo ONO JEST ARGUMENTEM w tamtej sprawie.

                                      Poza tym zaczęliśmy ogólnie, od statystyki.

                                      > Tutaj jest możliwe ustalenie określonego re
                                      > zultatu w określonym czasie.

                                      Mówił dziad do obrazu...

                                      > W mechanice kwantowej to jest nie możliwe i dlateg
                                      > o przyjęto dogmat, że dana cząsteczka może znajdować się podczas punktu pomiaro
                                      > wego w dowolnym miejscu z określonego przedziału, według własnej "wolnej woli".
                                      > ..

                                      Najpierw musiałbyś udowodnić, że ISTNIEJE CZĄSTKA ELEMENTARNA, a tego nie uda Ci się udowodnić, bo - jak sam to przypomniałeś - jest to TYLKO INTERPRETACJA, gdyż czasem trzeba z niej zrezygnować i przyjąć INNĄ INTERPRETACJĘ, że ISTNIEJE NIE CZĄSTKA ALE FALA.

                                      Skomentuj moje spostrzeżenie odnośnie pokrywania się danych statystycznych. Czy jesteś zamknięty na argumenty, zafiksowany na dogmaty i będziesz udawał, że o nich nie słyszałeś?

                                      > > I drugi przykład, tym razem zahaczający o mikroświat: okres półrozpadu ją
                                      > der ni
                                      > > etrwałych izotopów pierwiastków. Istnieją takie liczby dla każdego z nich
                                      > . Dlac
                                      > > zego? Przecież w danej próbce nie ma specjalnie dobranych, wyłowionych z
                                      > całego
                                      > > Wszechświata, dokładnie pasujących do tej reguły jąder atomowych. Dla od
                                      > powied
                                      > > nio dużych próbek, po upływie określonego dla danego izotopu czasu, połow
                                      > a z ni
                                      > > ch przejdzie przemianę. SKĄD one wiedzą, że właśnie te mają się wykazać z
                                      > godnoś
                                      > > cią i powinny należeć dokładnie do tej połowy? Umawiają się ze sobą? Czy
                                      > mają j
                                      > > akiś kontakt z centrum dowodzenia wszechświata lub budzik z ustawionym cz
                                      > asem ż
                                      > > ycia? Czy można je podejrzewać o "wolną wolę", anarchię, grupowe odstępst
                                      > wo od
                                      > > "uniwersalnego" ;) planu?
                                      >
                                      > Nietrafiony kontrargument, wręcz samobój.

                                      Oczywiście, że trafiony. :)

                                      > Jeśli rozmawiamy o "wolnej woli" rozp
                                      > atrujemy zawsze jednostkowy obiekt niezależny od innych mu podobnych obiektów,
                                      > czyli rozpatrując takie wyizolowane jądro izotopu, wg założeń mechaniki kwantow
                                      > ej ma "wolną wolę", ponieważ może się rozpaść, albo nie, po tym określonym czas
                                      > ie...

                                      Bo wolna wola obiektów jednostkowych SUMUJE się na wynik globalny. Jeśli wynik globalny jest zgodny z tezą o dopasowywaniu się danych statystycznych, to obiekty elementarne MUSZĄ tak wybierać (jeśli to one wybierają), by tej statystyki globalnej nie zepsuć.

                                      Czy Ty masz coś naprawdę wspólnego z fizyką, czy tylko wkułeś zestaw formułek, a teraz próbujesz zrobić z nich religię? ;)

                                      Powtarzam pytanie: DLACZEGO suma działań obiektów jednostkowych (elementarnych, obojętnie co nimi jest) jest zgodna z matematycznymi regułami?

                                      Pytanie pomocnicze: Czy tamte dwa przykłady świadczą o tym, że im więcej wykonujemy prób, tym bardziej zbliżamy się do wartości wyliczeniowej lub ustalonej z założoną dokładnością wartości doświadczalnej?

                                      Odpowiedz na te pytania.

                                      > > Jak widzisz, reguły statystyczne są respektowane przez naturę bezwzględni
                                      > e. Gdy
                                      > > by nie było tak, to po prostu nie istniałyby, nie moglibyśmy ich w naturz
                                      > e dost
                                      > > rzec, a - co najważniejsze - dla coraz większych próbek nie musiałyby zbl
                                      > iżać s
                                      > > ię do wartości wyliczeniowej. To jest dowód na to, że statystyka i jej re
                                      > guły s
                                      > > ą takimi samymi regułami liczbowymi, jak te dotyczące dowolnych niestatys
                                      > tyczny
                                      > > ch oddziaływań.
                                      >
                                      > Znowu wywracasz kotka środkiem na wierzch,

                                      Nie mam kotka. Zinterpretuj to samo zdanie na poziomie dyskusji, a nie rynsztoka.

                                      > to reguły statystyczne w prowizorycz
                                      > ny sposób opisują naturalne procesy, które nie jesteśmy wstanie dogłębnie zbada
                                      > ć i zrozumieć...

                                      I o to chodzi. To Ci uzmysławiam. Nie mamy dostępu do pewnego zakresu przetwarzania danych wszechświata. Nie mając dostępu z tego poziomu nie mamy szansy tego określić liczbowo. Ale to przetwarzanie się zachodzi WEDŁUG MATEMATYCZNYCH REGUŁ, bo jest z nimi zgodne. Nie ma "wolnej woli", bo - przede wszystkim - nie istnieje definicja WOLNOŚCI ABSOLUTNEJ, z której miałoby wynikać jakieś działanie.

                                      > > Czy teraz ten niuans wreszcie skojarzyłeś?
                                      >
                                      > A od kiedy dla Ciebie jakiekolwiek intuicyjne niuanse są wystarczające,

                                      I znów erystyka. Cienki jesteś.

                                      > przecie
                                      > ż sam zaciekle zwalczasz interpretowanie i odbieranie otaczającej nas rzeczywis
                                      > tości za pomocą takich intuicyjnych niuansów, ponieważ otwierają one drogę i da
                                      > ją pożywkę wszelkiej maści religiom i wierzeniom...

                                      Co zwalczam tutaj? A co Ty mi przypisujesz? Poproszę o PRZYKŁAD, z cytatami, linkami i dowodami, że to prawda. Ośmieszysz się, jeśli zaraz tu takiego przykładu nie dasz. Z dowodem, grzesiu, z dowodem... ;)

                                      > > Następna sprawa... To już też powiedziałem poprzednio, ale i to olałeś ró
                                      > wnym s
                                      > > ikiem, bo to Ci w rozmowach ze mną najlepiej wychodzi.
                                      >
                                      > Nie jestem wstanie interpretować całego Twojego wodolejstwa, mam prośbę: staraj
                                      > się pisać zwięźlę i rzeczowo...

                                      Olewasz równym sikiem moje dwa przykłady i wniosek z nich. A jedyne Twoje argumenty to takie, że ja nie jestem nie taki, by był sens ufać temu, co piszę. Ja swoje tezy udowadniam natychmiast. Proszę, Twoje dwa ostatnie posty.

                                      > > To kwestia wielowarstwowości rzeczywistości. Część informacji o obiektach
                                      > niższ
                                      > > ego poziomu, będąca BAZĄ do przeliczeń poziomu wyższego (tego, w którym j
                                      > esteśm
                                      > > y obserwatorami) nie istnieje dla tego poziomu. Wobec tego, będąc na tym
                                      > poziom
                                      > > ie wyższym, bylibyśmy skazani na niewiedzę o obiektach elementarnych (
                                      > któryc
                                      > > h istnienie sobie zakładamy przyjmując wzięte "z powietrza" definicje

                                      > ). Teg
                                      > > o nie da się wykluczyć. I to tłumaczy statystyczne zachowywanie się tych
                                      > obiekt
                                      > > ów - one "wiedzą", co mają zrobić, jakie wartości przyjmować, by nie zakł
                                      > ócić p
                                      > > rawdziwości reguły o zwiększaniu się dokładności w miarę wzrostu próbki.
                                      >
                                      > I tu kończy się fizyka, a zaczyna się zaniedbywana od dawna metafizyka
                                      > , ale to już jest zupełnie inna bajka...

                                      Żadnej metafizyki. Superstruny i wielkiego wybuchu też nikt nie widział na oczy, a nie traktujemy ich jak metafizyki. To model matematyczny, grzesiu. Słyszałeś o tym, że w ten sposób opisujemy świat? Czy to będzie dla Ciebie nowość?

                                      Już korzystasz z okazji, by religię podeprzeć nauką. Chory, schizofreniczny dogmatyzm. Tylko że po drodze niezliczona ilość razy łamiesz reguły logiki i posługujesz się fałszywymi tezami.

                                      Wiesz co, ja tego nie pisze dla Ciebie. Ty i
                                      • grgkh Re: Powtarzam pytanie - statystyka (ucięte) 25.07.12, 19:41
                                        Wiesz co, ja tego nie piszę dla Ciebie. Ty i tak tego nie pojmiesz - zapewne - ale może ktoś rozsądny skorzysta z moich myśli. Także po to, by się przekonać, jakim chłamem jest religijny dogmatyzm.
                                      • grzeg34 Re: Powtarzam pytanie - statystyka 27.07.12, 16:16
                                        grgkh napisał:

                                        > Poza tym zaczęliśmy ogólnie, od statystyki.

                                        Oczywiście, że od statystyki i od dyskusji, czy badania oparte głównie na statystykach można uznać za wypełni wartościowe pod względem naukowym i poznawczym...

                                        > Mówił dziad do obrazu...

                                        Zacytuję mistrza:
                                        1. "I znów erystyka. Cienki jesteś."
                                        2. " ...Twoim hobby jest podsumowywanie innych osób. Właśnie w tej chwili to robisz - ktoś nowy, nieznany Ci, a Ty już go podsumowałaś, bo uplotłaś sobie o nim wyobrażenie i używasz tego urojenia jako argument. To jest absurdalne."

                                        > Skomentuj moje spostrzeżenie odnośnie pokrywania się danych statystycznych. Czy
                                        > jesteś zamknięty na argumenty, zafiksowany na dogmaty i będziesz udawał, że o
                                        > nich nie słyszałeś?

                                        Już to wielokrotnie robiłem: statystyka jest prowizorycznym odzwierciedleniem ogólnej rzeczywistości, przy której zatracamy wiele istotnych jednostkowych i indywidualnych szczegółów, które mógłby wiele wnieść nowego i zaskakującego przy interpretacji otaczającej nas rzeczywistości. Jednocześnie wiem, jak Pan bardzo jest uczulony na punkcie wszelkich dogmatów, dlatego wiec od dłuższego czasu staram się Panu uzmysłowić fakt, że my jako ludzkość jesteśmy skazani na dogmaty, nawet w takiej ambitnej dziedzinie życia, jaką jest nauka.
                                        Przykład: ile możemy uzyskać informacji o ludzkości, badając od razu całą dużą grupę ludzi traktując ją niemalże jaką wspólną masę, a ile zbierzemy informacji badając każdego indywidualnie?

                                        > Oczywiście, że trafiony. :)

                                        Chyba kulą w płot (oczywiście bez urazy na dygresje) ... :)

                                        > Bo wolna wola obiektów jednostkowych SUMUJE się na wynik globalny. Jeśli wynik
                                        > globalny jest zgodny z tezą o dopasowywaniu się danych statystycznych, to obiek
                                        > ty elementarne MUSZĄ tak wybierać (jeśli to one wybierają), by tej statystyki g
                                        > lobalnej nie zepsuć.

                                        Ale ten wynik globalny nie daje gwarancji długotrwałej powtarzalności i bardzo często ewoluuje w bliżej nieokreślonym kierunku w zależności od bliżej nie określonych okoliczności, dlatego ankieterzy ciągle na nowo mają tyle pracy. Takie statystyczne badania są poprawne najczęściej w krótkim terminie i bardzo rzadko potrafią wyodrębnić właściwy algorytm...

                                        > Czy Ty masz coś naprawdę wspólnego z fizyką, czy tylko wkułeś zestaw formułek,
                                        > a teraz próbujesz zrobić z nich religię? ;)

                                        Zgaduj zgadula ;)

                                        > Powtarzam pytanie: DLACZEGO suma działań obiektów jednostkowych (elementarnych,
                                        > obojętnie co nimi jest) jest zgodna z matematycznymi regułami?

                                        Chodzi tu o pewien rodzaj bliżej nieokreślonej bezwładności, jeśli badany obiekt ma bardzo dużą taką bezwładność, to potrafimy za pomocą badań statystycznych przewidywać poprawne wyniki także przeprowadzone w dowolnym późniejszym badaniu, a struktura otaczającej nas materii jest bardzo stabilna i dlatego istniejemy i możemy dzięki takim badaniom statystycznym dosyć poprawnie ją opisywać. Jednakże jej stabilność też ma swoje granice i przejawiająca się w prawdziwe nieweryfikowalnej zagadce dla ludzkości jak np. czarne dziury w których, przypuszcza się, nie istnieją żadne formy cząstek elementarnych, tylko sama energia zakrzywiająca przestrzeń w taki sposób, gdzie średnica takiego obiektu jest niewiarygodnie wielka w stosunku do jego kulistej powierzchni...
                                        Jednocześnie takie podobne badania statystyczne na obiektach niestabilnych, np. duża masa składająca się z dużej liczby ludzi, daje jednoznaczne podstawy wątpliwości wobec możliwości takich instrumentów do definitywnego wyjaśnienia tak istotnego pytania: czym właściwie jest otaczająca nas materia i energia?

                                        > Pytanie pomocnicze: Czy tamte dwa przykłady świadczą o tym, że im więcej wykonu
                                        > jemy prób, tym bardziej zbliżamy się do wartości wyliczeniowej lub ustalonej z
                                        > założoną dokładnością wartości doświadczalnej?

                                        Nie tylko od ilości prób, lecz także od stabilności badanego obiektu w określonym czasie.
                                        Żeby otaczającą nas materie badać za pomocą statystyki w sposób poprawny (żeby dzięki takim badaniom można by było zbudować właściwy model matematyczno-fizyczny) to powinno się przeprowadzać próby z interwałem czasowym co 1mld. lat z możliwością przekraczania wszelkich osobliwości (np. punkt "wielkiego wybuchu")...

                                        > > > Jak widzisz, reguły statystyczne są respektowane przez naturę bezwz
                                        > ględnie.

                                        Tylko w określonym, bezwładnością badanego obiektu, czasie...

                                        > I o to chodzi. To Ci uzmysławiam. Nie mamy dostępu do pewnego zakresu przetwarz
                                        > ania danych wszechświata. Nie mając dostępu z tego poziomu nie mamy szansy tego
                                        > określić liczbowo. Ale to przetwarzanie się zachodzi WEDŁUG MATEMATYCZNYCH REG
                                        > UŁ, bo jest z nimi zgodne. Nie ma "wolnej woli", bo - przede wszystkim - nie is
                                        > tnieje definicja WOLNOŚCI ABSOLUTNEJ, z której miałoby wynikać jakieś działanie
                                        > .

                                        Oczywiście że nie istnieje wolność absolutna, jest ona zawsze ograniczona jakimś określonym przedziałem możliwych rozwiązań i w zakresie tego określonego i ograniczonego przedziału rozwiązań mamy t.z. "wolną wolę" wyboru danej możliwości...

                                        > Co zwalczam tutaj? A co Ty mi przypisujesz? Poproszę o PRZYKŁAD, z cytatami, li
                                        > nkami i dowodami, że to prawda. Ośmieszysz się, jeśli zaraz tu takiego przykład
                                        > u nie dasz. Z dowodem, grzesiu, z dowodem... ;)

                                        Mógłbym, ale wtedy ja Ciebie bym zwalczał, a nie chcę tego robić :)

                                        > [u]Olewasz równym sikiem moje dwa przykłady i wniosek z nich. A jedyne Twoje ar
                                        > gumenty to takie, że ja nie jestem nie taki, by był sens ufać temu, co piszę. [
                                        > /u] Ja swoje tezy udowadniam natychmiast. Proszę, Twoje dwa ostatnie posty.

                                        Zacytuję mistrza:
                                        1. "I znów erystyka. Cienki jesteś."
                                        2. " ...Twoim hobby jest podsumowywanie innych osób. Właśnie w tej chwili to robisz - ktoś nowy, nieznany Ci, a Ty już go podsumowałaś, bo uplotłaś sobie o nim wyobrażenie i używasz tego urojenia jako argument. To jest absurdalne."
                                        :)
                                        • grgkh Re: Powtarzam pytanie - 1 - statystyka 29.07.12, 12:56
                                          grzeg34 napisał:

                                          > grgkh napisał:
                                          >
                                          > > Poza tym zaczęliśmy ogólnie, od statystyki.
                                          >
                                          > Oczywiście, że od statystyki i od dyskusji, czy badania oparte
                                          > głównie na statystykach można uznać za wypełni wartościowe
                                          > pod względem naukowym i poznawczym...

                                          Czyżbyś wątpił w to, że statystyka jest wartościowym opisem rzeczywistości?

                                          > > Mówił dziad do obrazu...
                                          >
                                          > Zacytuję mistrza:
                                          > 1. "I znów erystyka. Cienki jesteś."

                                          Bo ozywasz erystyki nagminnie. I to jest prawda.

                                          > 2. " ...Twoim hobby jest podsumowywanie innych osób. Właśnie w tej chwili to ro
                                          > bisz - ktoś nowy, nieznany Ci, a Ty już go podsumowałaś, bo uplotłaś sobie o ni
                                          > m wyobrażenie i używasz tego urojenia jako argument. To jest absurdalne."

                                          Bronisz marysi? Nie wtrącaj się w rozmowę innych, jeśli to nie jest na temat i Twoja wypowiedź nic nie wnosi. Albo wtrącaj się, to Twój wybór, tylko się nie spodziewaj, że coś z tego dla Ciebie dobrego wyniknie.

                                          A na razie znów robisz unik. O co chodziło z dziadem? Nie znasz przysłów i nie rozumiesz treści, które się pod nimi kryją? Czy mam Ci to łopatologicznie, przy ludziach, tłumaczyć?

                                          Nie reagujesz na moje argumenty. Mogę Ci je powtarzać po wielokroć, a Ty ich nie komentujesz, mimo to, że podważają twój tok rozumowania. To jest rozmowa dziada z obrazem.

                                          > > Skomentuj moje spostrzeżenie odnośnie pokrywania się
                                          > > danych statystycznych. Czy jesteś zamknięty na argumenty,
                                          > > zafiksowany na dogmaty i będziesz udawał, że o nich nie słyszałeś?
                                          >
                                          > Już to wielokrotnie robiłem: statystyka jest prowizorycznym

                                          PROWIZORYCZNYM?!?!?! :))) Chyba INNYM sposobem patrzenia, z innej perspektywy. Ale to Ty przecież po ten INNY sposób sięgnąłeś. Czy określenie prędkości jest możliwe dla "kwantu czasu" (sytuacji jego zatrzymania)? Nie, bo nie ma drugiego punktu odniesienia i nie da się przeprowadzić obliczeń.

                                          > odzwierciedleniem ogólnej rzeczywistości, przy której zatracamy
                                          > wiele istotnych jednostkowych i indywidualnych szczegółów,

                                          Statystyka dotyczy uogólnień (1) dla osi czasu lub (2) uśredniania wartości pomiędzy elementarnymi obiektami na ich zbiory. Ale takie jest nasze widzenie rzeczywistości. Bez tego nie istniałaby czasoprzestrzeń. Nasz świat jest właśnie dlatego taki, bo jest widziany poprzez statystykę.

                                          > które mógłby wiele wnieść nowego i zaskakującego przy
                                          > interpretacji otaczającej nas rzeczywistości.

                                          To, co można "wnieść", co faktycznie JEST, to jest i już. Chcesz w jakiś inny sposób opisywać rzeczywistość? To przyjmij inny punkt widzenia, zrób inne założenia i obserwuj sobie rzeczywistość. Co Ci to przeszkadza? Że inne wyniki? Ale one dotyczą czego innego. Nad czy ubolewasz? Że czarne nie jest białe? Bo nie jest.

                                          > Jednocześnie wiem, jak Pan bardzo
                                          > jest uczulony na punkcie wszelkich dogmatów,

                                          To nie jest moje uczulenie. To nauka, która ŻĄDA wątpienia i ODRZUCA ABSOLUTY. Ja jestem jej uczniem.

                                          > dlatego wiec od dłuższego czasu staram się Panu uzmysłowić fakt,
                                          > że my jako ludzkość jesteśmy skazani na dogmaty,

                                          W innej definicji, jako tymczasowe założenia. Tak, na takie tymczasowe założenia nauka jest skazana. Na dogmatyzm jako absolutną i niepodważalną prawdę - na pewno nie. Powtórzę - mówił dziad do obrazu. Tłumaczyłem Ci to już wiele razy, ale do Ciebie to nie dociera. Nie umiesz znaleźć różnic pomiędzy tymi definicjami, masz gdzieś te różnice. Mnie chcesz coś uzmysłowić, ale sam na to jesteś zaimpregnowany.

                                          > nawet w takiej ambitnej dziedzinie życia, jaką jest nauka.

                                          Ambitna... ;) Dogmatyczna religia jest nieambitna? Nauka to zwykłe widzenie i opisywanie rzeczywistości. Bez ambicji, ale z pokorą, bo nie wiemy, czy się nie mylimy. Wiedza wynika z pokory, a nie chamskiego forsowania prawd dogmatyzmu absolutnego.

                                          > Przykład: ile możemy uzyskać informacji o ludzkości, badając
                                          > od razu całą dużą grupę ludzi traktując ją niemalże jaką
                                          > wspólną masę, a ile zbierzemy informacji badając każdego indywidualnie?

                                          Uzyskamy INNE informacje. Bez informacji o składnikach (1) nie wyliczymy informacji pochodnej o zbiorach lub (2) nie powstałaby ona we Wszechświecie w takiej formie.

                                          > > Oczywiście, że trafiony. :)
                                          >
                                          > Chyba kulą w płot (oczywiście bez urazy na dygresje) ... :)

                                          I to nie jest erystyka? I to nie jest sugestia o moich zdolnościach do pisania prawdy? I to nie jest atak personalny, widomy znak, że innego argumentu nie znalazłeś? A może powołasz się na to, że ja kiedyś zrobiłem coś podobnego? Może mi się wymknęło ;), nie jestem idealny. A czy głupie zagrywki powinieneś kopiować nie narażając się na posądzenie Ciebie o głupotę? Daję Ci to pod rozwagę. Każdy taki ruch mogę zawsze w ten sposób skomentować i Ty na tym stracisz. A z uniku nic nie będzie, bo jeśli zechcę, to powtórzę pytanie. :)
                                        • grgkh Re: Powtarzam pytanie - 2 - statystyka 29.07.12, 12:59
                                          > > Bo wolna wola obiektów jednostkowych SUMUJE się
                                          > > na wynik globalny. Jeśli wynik globalny jest zgodny
                                          > > z tezą o dopasowywaniu się danych statystycznych,
                                          > > to obiekty elementarne MUSZĄ tak wybierać (jeśli to
                                          > > one wybierają), by tej statystyki globalnej nie zepsuć.
                                          >
                                          > Ale ten wynik globalny nie daje gwarancji długotrwałej powtarzalności

                                          Nieprawda, bo ramach zakładanej dokładności daje taką gwarancję. Powtarzam, bo znów IGNORUJESZ ważne argumenty:

                                          Gdyby mikroświat miał wolną wolę (nie podlegał ograniczeniom wyboru wartości NA POZÓR od niczego niezależących) to spełnianie statystycznych kryteriów byłoby niemożliwe.

                                          > i bardzo często ewoluuje w bliżej nieokreślonym kierunku
                                          > w zależności od bliżej nie określonych okoliczności,

                                          Bo nie znamy czynników, które wpływają na decyzje, nie znamy reguł na poziomie elementarnym. A więc jest to NASZA NIEWIEDZA o działaniu świata, a nie brak reguł tego działania w świecie.

                                          > dlatego ankieterzy ciągle na nowo mają tyle pracy.

                                          I dlatego czasem wyniki ich pracy się zgadzają z późniejszymi danymi rzeczywistymi, a czasem nie. Dużo zależy od metody badania. A żadnego zadania nie da się rozwiązać do końca, jeśli nie będziemy mieli kompletu danych niezbędnych do tego celu.

                                          > Takie statystyczne badania są poprawne najczęściej w krótkim
                                          > terminie i bardzo rzadko potrafią wyodrębnić właściwy algorytm...

                                          I co z tego? Że za mało wiemy? Ale to nie znaczy, że świat jest chaotyczny i "coś" posiada "wolną wolę". Nie ma dobrej definicji wolnej woli, a ty nie wiesz, o czym tak naprawdę mówisz.

                                          > > Czy Ty masz coś naprawdę wspólnego z fizyką, czy
                                          > > tylko wkułeś zestaw formułek,
                                          > > a teraz próbujesz zrobić z nich religię? ;)
                                          >
                                          > Zgaduj zgadula ;)

                                          No to proponuję odpowiedź, tę drugą.

                                          > > Powtarzam pytanie: DLACZEGO suma działań obiektów
                                          > > jednostkowych (elementarnych, obojętnie co nimi jest)
                                          > > jest zgodna z matematycznymi regułami?
                                          >
                                          > Chodzi tu o pewien rodzaj bliżej nieokreślonej bezwładności,

                                          Ble, ble, ble: "pewien rodzaj", "bliżej nieokreślonej", "bezwładność" (w jakimś innym znaczeniu), Wybacz - bez sensu.

                                          > jeśli badany obiek
                                          > t ma bardzo dużą taką bezwładność, to potrafimy za pomocą badań statystycznych
                                          > przewidywać poprawne wyniki także przeprowadzone w dowolnym późniejszym badaniu
                                          > , a struktura otaczającej nas materii jest bardzo stabilna i dlatego istniejemy
                                          > i możemy dzięki takim badaniom statystycznym dosyć poprawnie ją opisywać. Jedn
                                          > akże jej stabilność też ma swoje granice i przejawiająca się w prawdziwe niewer
                                          > yfikowalnej zagadce dla ludzkości jak np. czarne dziury w których, przypuszcza
                                          > się, nie istnieją żadne formy cząstek elementarnych, tylko sama energia zakrzyw
                                          > iająca przestrzeń w taki sposób, gdzie średnica takiego obiektu jest niewiarygo
                                          > dnie wielka w stosunku do jego kulistej powierzchni...

                                          "niewiarygodnie wielka" ;) - mocne. Ugiąłem się pod wpływem. :)

                                          > Jednocześnie takie podobne badania statystyczne na obiektach niestabilnych, np.
                                          > duża masa składająca się z dużej liczby ludzi, daje jednoznaczne podstawy wątp
                                          > liwości wobec możliwości takich instrumentów do definitywnego wyjaśnienia tak i
                                          > stotnego pytania: czym właściwie jest otaczająca nas materia i energia?

                                          Religia? Jako żywo, religia...

                                          Materia i energia to INFORMACJA (ilościowa). Proste? ;) Tym jest.

                                          > > Pytanie pomocnicze: Czy tamte dwa przykłady świadczą
                                          > > o tym, że im więcej wykonujemy prób, tym bardziej
                                          > > zbliżamy się do wartości wyliczeniowej lub ustalonej z
                                          > > założoną dokładnością wartości doświadczalnej?
                                          >
                                          > Nie tylko od ilości prób, lecz także od
                                          > stabilności badanego obiektu w określonym czasie.

                                          A co to jest ta "stabilność"? :) Zdolność do stania w pionie? Albo leżenia w bezruchu w poziomie? Albo nie mrugnięcia, gdy robisz zdjęcie? :))) Co to za religijna terminologia?

                                          > Żeby otaczającą nas materie badać za pomocą statystyki w sposób poprawny (żeby
                                          > dzięki takim badaniom można by było zbudować właściwy model matematyczno-fizycz
                                          > ny) to powinno się przeprowadzać próby z interwałem czasowym co 1mld. lat z moż
                                          > liwością przekraczania wszelkich osobliwości (np. punkt "wielkiego wybuchu")...

                                          Miliard lat? Chcesz badać w ten sposób zjawiska w LHC? :)

                                          > > > > Jak widzisz, reguły statystyczne są respektowane
                                          > > > > przez naturę bezwzględnie.
                                          >
                                          > Tylko w określonym, bezwładnością badanego obiektu, czasie...

                                          Statystyka dotyczy CZASOPRZESTRZENI. Czas - tak, ale druga możliwość to uśrednianie cech z obiektów pojedynczych na struktury, np. ruch cząsteczek wody i ruch strumienia tych cząsteczek albo ruch jednego elektronu i ruch chmury elektronowego orbitala cząsteczkowego.

                                          > > I o to chodzi. To Ci uzmysławiam. Nie mamy dostępu
                                          > > do pewnego zakresu przetwarzania danych wszechświata.
                                          > > Nie mając dostępu z tego poziomu nie mamy szansy tego
                                          > > określić liczbowo. Ale to przetwarzanie się zachodzi
                                          > > WEDŁUG MATEMATYCZNYCH REGUŁ, bo jest z nimi zgodne.
                                          > > Nie ma "wolnej woli", bo - przede wszystkim - nie istnieje
                                          > > definicja WOLNOŚCI ABSOLUTNEJ, z której miałoby wynikać
                                          > > jakieś działanie.
                                          >
                                          > Oczywiście że nie istnieje wolność absolutna, jest ona zawsze ograniczona jakim
                                          > ś określonym przedziałem możliwych rozwiązań i w zakresie tego określonego i og
                                          > raniczonego przedziału rozwiązań mamy t.z. "wolną wolę" wyboru danej możliwości
                                          > ...

                                          OK. Twoja definicyjna wolna wola, czyli działanie bez żadnego ograniczenia: w takim razie rzuty monetą nie powinny się w miarę zwiększania ilości prób zbliżać CORAZ BARDZIEJ do wyliczeniowej 1/2, ale powinny się zachowywać chaotycznie. Kumasz bazę? Co zmusza świat do tego, że wynik statystyczny tego doświadczenia nie jest dowolny ale zmierza do wartości 1/2? Jest przymus, czy go nie ma? Jest wolna wola, czy suma wyników MUSI spełniać warunek matematyczny? Jeśli ta suma coś MUSI, to wolnej woli nie ma - jest tylko nieznajomość przez nas reguły, która zmusza do takiego wyniku doświadczeń.

                                          Wolna wola to ABSOLUTNE niepodporządkowanie się, bo jedno ograniczenie zmienia wynik działania na taki, który już wolny od wpływów nie jest. Wolna wola to byłaby wtyczka w system (Wszechświat), który wśród wyników działania reguł zakłócałby te wyniki. Wolna wola tego typu MUSIAŁABY prowadzić najpierw do lokalnej destrukcji, a następnie do destrukcji na skalę całości, dawałby się zauważyć we WSZYSTKICH regułach działania świata, bo w naszym świecie WSZYSTKO ZALEŻY OD WSZYSTKIEGO. W tej sytuacji, gdy istnieją jakiekolwiek reguły, wolna wola - czyli niezależne zakłócenia od zewnątrz świata - jest wykluczona.

                                          > > Co zwalczam tutaj? A co Ty mi przypisujesz?
                                          > > Poproszę o PRZYKŁAD, z cytatami, linkami i dowodami,
                                          > > że to prawda. Ośmieszysz się, jeśli zaraz tu takiego
                                          > > przykładu nie dasz. Z dowodem, grzesiu, z dowodem... ;)
                                          >
                                          > Mógłbym, ale wtedy ja Ciebie bym zwalczał, a nie chcę tego robić :)

                                          Gdybyś mógł, to skorzystałbyś z okazji. :) I wyszło na moje. Metody z przedszkola. Widzisz jak łatwo można Cię zapędzić w kozi róg? Dam Ci dobrą radę - gdy popełnisz błąd, nie brnij dalej w jego obronę tego, bo pogarszasz sytuację, ośmieszasz się, psujesz sobie na długo reputację. Czy uważasz, że czytelnicy są idiotami, którzy dadzą się na taką prymitywną erystykę nabrać? Ty ich za takich masz. I to następna Twoja porażka, bo świadczy znów o Tobie i Twoim stosunku do rozmówców.

                                          > > Olewasz równym sikiem moje dwa przykłady i wniosek z nich.
                                          > > A jedyne Twoje argumenty to takie, że ja nie jestem nie
                                          > > taki,
                            • astrotaurus Re: Powtarzam pytanie 24.07.12, 14:18
                              grzeg34 napisał:


                              **Ale te reguły odnoszą się tylko i wyłącznie do określonej, ilościowo dużej grupy cząstek...
                              Pojedyncza cząstka wg. określonego prawdopodobieństwa może "wybrać" taką lub inną możliwość.**
                              A co to za pierdoły, grzegu? Coś tam słyszałeś, przepuściłeś to przez swoje fideistyczne odchylenia i wychodzą Ci bzdury.
                              Pojedyncza cząstka może chodzić swobodnie jak kot, a w dużej grupie jak we wojsku? A od jakiej ilości cząstek zaczyna się duża grupa z dyscypliną?
                              To w Twoich rojeniach bozia może jednym kliknięciem zmieniać reguły rządzące światem, w realu tak nie ma. I to, że ludzie liczą prawdopodobieństwa, zwłaszcza w skali cząstek elementarnych wynika z niemożliwości pełnego poznania przez nas (Heisenberg się kłania), a nie z tego, że cząstki robią co uznają w danej chwili za stosowne.
                              Każda dowolność doprowadziłaby w efekcie do chaosu.

                              **Wolna wola zaistniała dzięki wyewoluowaniu się samoświadomości człowieka, tak samo jak wiele innych "bytów", które wcześniej nie istniały... **
                              Pojęcie wolnej woli, grzegu. Bo sama wolna wola jest nader wątpliwa
      • agnieszka-007 Bóg jest jeden 18.07.12, 11:22
        spitfiremkxv napisał:

        > Ten jego bog nie ma nic wspolnego z chrzescijanskim a juz zupelnie z katolickim bogiem :)

        No to co? Przecież Bóg jest jeden, ani chrześcijański, ani buddyjski, ani islamski, ani inny. Bóg jest jeden, dla wszystkich.
        • spitfiremkxv Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 11:27
          ale to tylko twoje zdanie...wszystkie te religie maja swoich jedynych bogow i zadna sie nie zgodzi , zeby zrezygnowac ze swojego jedynego boga na rzecz jedynego boga innej religii :)

          poza tym Byddyzm glosi wiary z zadnego boga ...
          • spitfiremkxv Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 11:29
            errat :)
            > poza tym Byddyzm NIE glosi wiary z zadnego boga ...




          • spitfiremkxv Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 11:29
            errat :)
            > poza tym Byddyzm NIE glosi wiary w zadnego boga ...




            • no_no Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 11:35
              spitfiremkxv napisał:

              > errata:)
              > > poza tym Byddyzm NIE glosi wiary w zadnego boga ...

              I do buddyzmu i rozważań Spinozy na temat Boga, panu Albertowi Einsteinowi, jednemu z największych mózgów jakie gościły na Ziemi, tej Ziemi, było najbliżej.

              no_no mówi: Pójdźcie tą drogą!
              www.youtube.com/watch?v=Cld7opfFKe4&feature=related
              • grzeg34 Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 11:56
                no_no napisał:

                > I do buddyzmu i rozważań Spinozy na temat Boga, panu Albertowi Einsteinowi, jed
                > nemu z największych mózgów jakie gościły na Ziemi, tej Ziemi, było najbliżej.

                Co do tych "największych mózgów" to Einstein jest trochę przereklamowany...
                • no_no Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 12:07
                  grzeg34 napisał:

                  > Co do tych "największych mózgów" to Einstein jest trochę przereklamowany...

                  Być może. Ale nie bardziej od Jezusa. Ten drugi marketingowo bije go na łeb, na szyje.

                  no_no - marketing menedżer
                  • grzeg34 Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 12:20
                    > > Co do tych "największych mózgów" to Einstein jest trochę przereklamowany.
                    > ..
                    >
                    > Być może. Ale nie bardziej od Jezusa. Ten drugi marketingowo bije go na łeb, na
                    > szyje.
                    >
                    > no_no - marketing menedżer

                    Skąd wiesz co będzie za 2000tys. lat, może niedługo pojawi się jakiś Paweł i na bazie "mistycznej" mechaniki kwantowej powstanie nowa religia...
                    • sclavus Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 16:02
                      ... tak, tak...
                      I będą latały krasnoludki....
                      (świstak tylko, będzie siedział sobie i nieprzemiennie zawijał sreberka)
                    • no_no Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 16:21
                      grzeg34 napisał:

                      > Skąd wiesz co będzie za 2000tys. lat, może niedługo pojawi się jakiś Paweł i na
                      > bazie "mistycznej" mechaniki kwantowej powstanie nowa religia...

                      Właściwie, tak po prawdzie mówiąc, to ty nie mnie, a siebie pytasz.
                      Gdybyś natomiast zapytał mnie, to odpowiedziałbym ci tak: Za 2 tys. lat (a może szybciej) nie będzie bogów, religii, ani jakiegoś Pawła, Szawła, Gawła, czy im podobnego ciemniaka.
                      • grzeg34 Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 16:25
                        no_no napisał:

                        > Właściwie, tak po prawdzie mówiąc, to ty nie mnie, a siebie pytasz.
                        > Gdybyś natomiast zapytał mnie, to odpowiedziałbym ci tak: Za 2 tys. lat (a może
                        > szybciej) nie będzie bogów, religii, ani jakiegoś Pawła, Szawła, Gawła, czy im
                        > podobnego ciemniaka.

                        Śmiała i odważna jest twoja wiara w gatunek ludzki...
                        • no_no Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 16:36
                          grzeg34 napisał:

                          > Śmiała i odważna jest twoja wiara w gatunek ludzki...

                          Wiarę pozostawiam tobie.
                        • grgkh Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 00:08
                          grzeg34 napisał:

                          > no_no napisał:
                          >
                          > > Właściwie, tak po prawdzie mówiąc, to ty nie mnie, a siebie pytasz.
                          > > Gdybyś natomiast zapytał mnie, to odpowiedziałbym ci tak: Za 2 tys. lat (
                          > a może
                          > > szybciej) nie będzie bogów, religii, ani jakiegoś Pawła, Szawła, Gawła,
                          > czy im
                          > > podobnego ciemniaka.
                          >
                          > Śmiała i odważna jest twoja wiara w gatunek ludzki...

                          A skąd wiesz :), czy to nie jest wynik założenia, że wtedy już wcale nie będzie ludzi, a więc i wytworów boskich w ich głowach?
                    • grgkh Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 00:05
                      grzeg34 napisał:

                      > > > Co do tych "największych mózgów" to Einstein jest trochę przereklam
                      > owany.
                      > > ..
                      > >
                      > > Być może. Ale nie bardziej od Jezusa. Ten drugi marketingowo bije go na ł
                      > eb, na
                      > > szyje.
                      > >
                      > > no_no - marketing menedżer
                      >
                      > Skąd wiesz co będzie za 2000tys. lat, może niedługo pojawi się jakiś Paweł i na
                      > bazie "mistycznej" mechaniki kwantowej powstanie nowa religia...

                      "Skąd wiesz" to wreszcie dobre słowa w Twoich ustach. ;) "Skąd wiesz", że Einstein jest przereklamowany?
                      • grzeg34 Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 10:05
                        grgkh napisał:

                        > "Skąd wiesz" to wreszcie dobre słowa w Twoich ustach. ;) "Skąd wiesz", że Einst
                        > ein jest przereklamowany?

                        Jest wielu uczonych którzy w większym stopniu przysłużyli się ludzkości, chociażby Michael Faraday (samouk, bardzo ciekawa i charyzmatyczna osobowość), który swoimi eksperymentami zmienił i wskazał nowe kierunki rozwoju dla całej ludzkości...
                        • jeepwdyzlu Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 10:40

                          Einstein był geniuszem i wprowadził ludzkość (nie sam) na nowy etap.
                          Kolosalną jego zasługą było skłonienie Roosevelta do programu Manhattan.
                          Prawdą jednak jest - że drugą połowę życia - w jakiejś mierze zmarnował...
                          Ale jego zasługi są niepodważalne - co więcej - dopiero dziś (bozon Higgsa) w jakiejś mierze weryfikowalne..
                          jeep
                          • grzeg34 Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 11:04
                            jeepwdyzlu napisał:

                            > Einstein był geniuszem i wprowadził ludzkość (nie sam) na nowy etap.

                            Nikt nie podważa jego bardzo dużych zasług w rozwój nauki.

                            > Kolosalną jego zasługą było skłonienie Roosevelta do programu Manhattan.

                            Powiedz to Japończykom...

                            > Prawdą jednak jest - że drugą połowę życia - w jakiejś mierze zmarnował...

                            Nie zmarnował, utknął w egzotycznych obszarach matematyki celem wyjaśnienia, jego zdaniem niekompletnej i być może błędnej w swych założeniach, mechaniki kwantowej...

                            > Ale jego zasługi są niepodważalne - co więcej - dopiero dziś (bozon Higgsa) w j
                            > akiejś mierze weryfikowalne..
                            > jeep

                            Od Einsteina do bozonu Higgsa pośredniczyła długa sztafeta nazwisk...
                            • kolter-xl Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 11:10
                              grzeg34 napisał:

                              > jeepwdyzlu napisał:
                              >
                              > > Einstein był geniuszem i wprowadził ludzkość (nie sam) na nowy etap.
                              >
                              > Nikt nie podważa jego bardzo dużych zasług w rozwój nauki.
                              >
                              > > Kolosalną jego zasługą było skłonienie Roosevelta do programu Manhattan.
                              >
                              > Powiedz to Japończykom...

                              Grzeniu kłania się matematyka w dwóch wybucha i potem z powodu choroby popromiennej zginęło z 200 tys ludzi. Atak wojsk amerykańskich na Japonię kosztował by życie kilku albo nawet kilkunastu milionów ludzi.Po prostu Japończycy popełniali by masowe samobójstwa tak jak na Okinawie .

                              Aha wiedz ze mimo to nie popieram tego co zrobili amerykanie z bombami atomowymi, to zbrodnia jak każda inna .
                              • grzeg34 Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 11:49
                                kolter-xl napisał:

                                > Grzeniu kłania się matematyka w dwóch wybucha i potem z powodu choroby popromie
                                > nnej zginęło z 200 tys ludzi. Atak wojsk amerykańskich na Japonię kosztował by
                                > życie kilku albo nawet kilkunastu milionów ludzi.Po prostu Japończycy popełnial
                                > i by masowe samobójstwa tak jak na Okinawie .

                                Taa, ci niewdzięczni Japończycy powinni dziękować Amerykanom...
                                • kolter-xl Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 13:29
                                  grzeg34 napisał:

                                  > Taa, ci niewdzięczni Japończycy powinni dziękować Amerykanom...

                                  Uwierz mi paradoksalnie te dwie zrzucone bomby uratowały życie milionom innych Japończyków
                                • grgkh Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 15:56
                                  grzeg34 napisał:

                                  > kolter-xl napisał:
                                  >
                                  > > Grzeniu kłania się matematyka w dwóch wybucha i potem z powodu choroby po
                                  > promie
                                  > > nnej zginęło z 200 tys ludzi. Atak wojsk amerykańskich na Japonię kosztow
                                  > ał by
                                  > > życie kilku albo nawet kilkunastu milionów ludzi.Po prostu Japończycy pop
                                  > ełnial
                                  > > i by masowe samobójstwa tak jak na Okinawie .
                                  >
                                  > Taa, ci niewdzięczni Japończycy powinni dziękować Amerykanom...

                                  Dokładnie tak, Japończycy rozpętali wojnę ze swoim udziałem i to oni ściągnęli na siebie jej skutki. Japończycy byli głupi i za swoją głupotę zapłacili.
                            • grgkh Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 15:54
                              grzeg34 napisał:

                              > jeepwdyzlu napisał:
                              >
                              > > Einstein był geniuszem i wprowadził ludzkość (nie sam) na nowy etap.
                              >
                              > Nikt nie podważa jego bardzo dużych zasług w rozwój nauki.
                              >
                              > > Kolosalną jego zasługą było skłonienie Roosevelta do programu Manhattan.
                              >
                              > Powiedz to Japończykom...

                              Japończycy byli wówczas religiantami zapatrzonymi w cesarza, który był dla nich bogiem. Ich wojenna działalność poprzedzająca te dwie atomówki nie wzięła się znikąd i nie było tak, że nie miała konsekwencji dla całej ludzkości. Jeśli nie Amerykanie, to ktoś inny, w innym momencie musiałby wpaść na ten sam pomysł, a gdyby to było mocarstwo pokroju Japonii lub Niemiec Hitlera, lub wyłącznie Rosji stalinowskiej, to mielibyśmy dziś zupełnie inny świat i na pewno nie byłby lepszy.

                              Twój argument jest... absurdalny i nie wiem, co chcesz nim udowodnić, ale jeśli Ty wiesz, to powiedz to wyraźniej.

                              > > Prawdą jednak jest - że drugą połowę życia - w jakiejś mierze zmarnował..
                              > .
                              >
                              > Nie zmarnował, utknął w egzotycznych obszarach matematyki celem wyjaśnienia, je
                              > go zdaniem niekompletnej i być może błędnej w swych założeniach, mechaniki kwan
                              > towej...

                              A co to ma za znaczenie dla wcześniejszych dokonań?

                              > > Ale jego zasługi są niepodważalne - co więcej - dopiero dziś (bozon Higgs
                              > a) w j
                              > > akiejś mierze weryfikowalne..
                              > > jeep
                              >
                              > Od Einsteina do bozonu Higgsa pośredniczyła długa sztafeta nazwisk...

                              I co z tego? Tak czy siak, jest to otwarcie nowego, bardzo ważnego rozdziału w historii nauki.

                              Dlaczego Einstein jest PRZEREKLAMOWANY? Wciąż nie udowodniłeś tej tezy.
                        • grgkh Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 15:47
                          grzeg34 napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > "Skąd wiesz" to wreszcie dobre słowa w Twoich ustach. ;) "Skąd wiesz", że
                          > Einst
                          > > ein jest przereklamowany?
                          >
                          > Jest wielu uczonych którzy w większym stopniu

                          Co to jest "większy stopień"? A może jeszcze w jeszcze większym stopniu przysłużył się ludzkości ktoś kto wynalazł koło?

                          Jaki jest sens mierzenia w ten sposób "przydatności"? Czemu to służy? Kultowi jednostki lub poniżaniu osoby wynalazcy? Skąd mamy brać do tych pomiarów skale (liczba mnoga)?

                          Jak z ogólnej wiedzy ludzkości można wyjąć jej fragment i porównywać z innym fragmentem?

                          Dla mnie niewyobrażalne jest jak w czyjejś głowie może się zalęgać pomysł na taka ocenę. :)

                          > przysłużyli się ludzkości, chociażby Michael Faraday

                          Co oceniasz? Praktyczne zastosowanie? Z niego można teoretycznie w ogóle zrezygnować i wrócić do życia w jaskiniach. To jest możliwe. Ze Ty się bez czegoś jednego nie możesz obyć, a ktoś inny bez czegoś innego? I jak to chcesz porównywać?

                          Powtarzam - wiedza o świecie nie jest niezbędna do przeżycia a i tak wszyscy znikniemy, gdy nastąpi śmierć cieplna Wszechświata i nic nam nie da konkretny fragment wiedzy.

                          A geniusz Einsteina polega nie na praktyce ale na tym, że potrafił zauważyć coś dotyczącego naszej rzeczywistości, co jest nam dostępne, ale nikt inny tego wcześniej nie zauważył, a potem potrafił wyciągnąć z tego logiczne wnioski opisując rzeczywistość w zupełnie nowy, matematyczny sposób.

                          > (samouk, bardzo ciekawa i charyzmatyczna osobowość),

                          OK. Inne kryterium - osobowość. Ale może Stalin był pod tym względem ciekawszy?

                          > który
                          > swoimi eksperymentami zmienił i wskazał nowe kierunki rozwoju dla całej ludzkoś
                          > ci...

                          A Einstein nie zmienił? I nie dla całej ludzkości? A dla kogo tak i dla kogo nie? Może masz jakieś wyliczenia? Rozumiem, że to jest jeszcze inne kryterium mające tamte kryteria za nieistniejące.

                          Wygląda mi to bicie piany z nudów. Nie wiesz, co można by powiedzieć, żeby podrażnić innych, to byle co sobie palniesz i rozmówców masz załatwionych.
                • kolter-xl Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 17:50
                  grzeg34 napisał:

                  > no_no napisał:
                  >
                  > > I do buddyzmu i rozważań Spinozy na temat Boga, panu Albertowi Einsteinow
                  > i, jed
                  > > nemu z największych mózgów jakie gościły na Ziemi, tej Ziemi, było najbli
                  > żej.
                  >
                  > Co do tych "największych mózgów" to Einstein jest trochę przereklamowany...

                  Ta , pewno janek z Wadowic go przewyższał ?
                • grgkh Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 00:03
                  grzeg34 napisał:

                  > no_no napisał:
                  >
                  > > I do buddyzmu i rozważań Spinozy na temat Boga, panu Albertowi Einsteinow
                  > i, jed
                  > > nemu z największych mózgów jakie gościły na Ziemi, tej Ziemi, było najbli
                  > żej.
                  >
                  > Co do tych "największych mózgów" to Einstein jest trochę przereklamowany...

                  Na pewno jest "przereklamowany", bo wątpił w stałą kosmologiczną lub w nią nie wątpił. Człowiek, o którym nie da się powiedzieć, że nigdy się w podobny sposób nie mylił, musi być przereklamowany.

                  Nie wiem, czy się nie pospieszyłem z poparciem w Twojej sprawie. Ale mogę się mylić. Żeby to wyjaśnić: Podaj swoją definicje "przereklamowania", kryterium zmieszczenia się w reklamie i dlaczego takie właśnie to kryterium jest, a także przykład kogoś nieprzereklamowanego, lepszego od Einsteina pod tym względem.
                • astrotaurus Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 13:10
                  grzeg34 napisał:


                  ** Co do tych "największych mózgów" to Einstein jest trochę przereklamowany... **

                  Kolejny dowód jakim upośledzeniem umysłu jest wiara: skandaliczny nieuk, religijny troll niepotrafiący wskazać jednego rozumnego zdania religiantów na temat bajęd okołoboskich kwestionuje wielkość Einsteina!

                  **Jest wielu uczonych którzy w większym stopniu przysłużyli się ludzkości, chociażby Michael Faraday (samouk, bardzo ciekawa i charyzmatyczna osobowość), który swoimi eksperymentami zmienił i wskazał nowe kierunki rozwoju dla całej ludzkości... **
                  No taaaaaa, co dla kościelnego nieuka jest ważne? Oświetlenie kościoła!
                  Czy kościelny nieuk potrafi odróżnić fizyka teoretyka od fizyka doświadczalnego?
                  Nie kwestionuję geniuszu Faradaya i nie przeceniam geniuszu Einsteina - zwracam tylko uwagę byś może pomyślał nieco z pokorą zanim coś powiesz na temat, którego ni w ząb nie rozumiesz.
                  Wielu jest na świecie matołków gardzących działalnością ludzką, której efektów nie da się od razu czy w ogóle zjeść - wybor autorytetów i braci w nierozumie to indywidualny wybór.
                  • jeepwdyzlu Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 13:25
                    astrotaurus
                    zawsze czytam Ciebie z przyjemnością ....
                    :-)
                    najserdeczniej
                    jeep
                    • astrotaurus Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 13:40
                      jeepwdyzlu napisał:


                      > zawsze czytam Ciebie z przyjemnością ....
                      > :-)
                      > najserdeczniej
                      > jeep

                      Hmmmm, zarumieniłem się ... raczej niepotrzebnie - prosto mówię proste prawdy. I tyle.
                      :)
                      • grzeg34 Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 14:01
                        astrotaurus napisał:

                        > jeepwdyzlu napisał:
                        >
                        >
                        > > zawsze czytam Ciebie z przyjemnością ....
                        > > :-)
                        > > najserdeczniej
                        > > jeep
                        >
                        > Hmmmm, zarumieniłem się ... raczej niepotrzebnie - prosto mówię proste prawdy.
                        > I tyle.
                        > :)

                        Ale klimacik się zrobił :)
                        Panowie specjalnie dla was, aby podkreślić tą waszą romantyczną chwilę:

                        "At first I was afraid I was petrified
                        Kept thinkin' I could never live without you by my side;
                        But then I spent so many nights
                        Thinkin' how you did me wrong
                        And I grew strong and I learned how to get along
                        And now you're back from outer space
                        I just walked in to find you here with that sad look upon your face
                        I should have changed that stupid lock
                        I should have made you leave your key
                        If I'd've known for just one second you'd back to bother me
                        Go on now, go walk out the door
                        Just turn around now
                        ('cause) you're not welcome anymore
                        Weren't you the one who tried to hurt me with goodbye
                        Did you think I'd crumble
                        Did you think I'd lay down and die?

                        (ref)
                        Oh no, not.I. I will survive
                        Oh as long as I know how to love I know I'll stay alive;
                        I've got all my life to live,
                        I've got all my love to give and I'll survive,
                        I will survive. Hey hey."
                        • jeepwdyzlu Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 14:07
                          haha
                          jakie wzruszające
                          tylko nie mów że pamiętasz Glorię Gaynor albo Donnę Summer
                          piszesz jak rozkapryszony 13 latek...
                          jeep
                        • astrotaurus Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 15:00
                          grzeg34 napisał:

                          **Ale klimacik się zrobił :)**

                          Normalny - katolicki troll wkleił jakieś teksty, które przemawiają do jego tępego zadowolenia siebie i nie potrafi powiedzieć o co mu chodzi za to głupkowatych przysrywek nie poskąpi!
                          • grzeg34 Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 15:38
                            astrotaurus napisał:

                            > grzeg34 napisał:
                            >
                            > **Ale klimacik się zrobił :)**
                            >
                            > Normalny - katolicki troll wkleił jakieś teksty, które przemawiają do jego tępe
                            > go zadowolenia siebie i nie potrafi powiedzieć o co mu chodzi za to głupkowaty
                            > ch przysrywek nie poskąpi!

                            No, no grzeg...
                            Oj niedobry grzeg, niedobry :(
                            • grgkh Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 16:01
                              grzeg34 napisał:

                              > No, no grzeg...
                              > Oj niedobry grzeg, niedobry :(

                              Grzeg? Rozmawiamy tu o treściach, które tu są sygnowane podpisem grzeg, nie o jakimś grzegu. Nie są one najlepszej jakości - brakuje im logiki i obiektywizmu oceny, i bronią wyłącznie jednej, tej alogicznej strony w dyskusji.
                              • grzeg34 Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 16:06
                                grgkh napisał:

                                > Grzeg? Rozmawiamy tu o treściach, które tu są sygnowane podpisem grzeg, nie o j
                                > akimś grzegu. Nie są one najlepszej jakości - brakuje im logiki i obiektywizmu
                                > oceny, i bronią wyłącznie jednej, tej alogicznej strony w dyskusji.

                                A Pan znowu swoje...
                                Napisałem tak tylko dlatego, bo zaburzyłem pewnym panom klimacik :)
                                • astrotaurus Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 16:14
                                  grzeg34 napisał:


                                  ** A Pan znowu swoje...
                                  Napisałem tak tylko dlatego, bo zaburzyłem pewnym panom klimacik :) **

                                  A bo trolle tak mają, że piszą i wklejają bo im się podoba, bo mają wrażenia, bo tak czy siak tylko nie po to by rozumnie przedstawić i obronić swoje poglądy.
                                  • grzeg34 Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 16:35
                                    astrotaurus napisał:

                                    > A bo trolle tak mają, że piszą i wklejają bo im się podoba, bo mają wrażenia, b
                                    > o tak czy siak tylko nie po to by rozumnie przedstawić i obronić swoje poglądy.

                                    Astro nie ma czego się wstydzić, mamy przecież XXI wiek ;)
                                  • marina0321 Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 17:02
                                    astrotaurus napisał:


                                    > A bo trolle tak mają, że piszą i wklejają bo im się podoba, bo mają wrażenia, b
                                    > o tak czy siak tylko nie po to by rozumnie przedstawić i obronić swoje poglądy.

                                    Doceniam to, że nareszcie potrafiłeś zdobyć się na samokrytycyzm.
                                    • grgkh Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 17:20
                                      marina0321 napisał(a):

                                      > astrotaurus napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > A bo trolle tak mają, że piszą i wklejają bo im się podoba, bo mają wraże
                                      > nia, b
                                      > > o tak czy siak tylko nie po to by rozumnie przedstawić i obronić swoje po
                                      > glądy.
                                      >
                                      > Doceniam to, że nareszcie potrafiłeś zdobyć się na samokrytycyzm.

                                      I co dalej z tego wynika? Na pewno wiesz. Powiedz to.
                                      • marina0321 Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 17:28
                                        grgkh napisał:
                                        > I co dalej z tego wynika? Na pewno wiesz. Powiedz to.

                                        Powiedziałam, tylko nie wiem czy usłyszałeś....
                                        • grgkh Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 17:45
                                          marina0321 napisał(a):

                                          > grgkh napisał:
                                          > > I co dalej z tego wynika? Na pewno wiesz. Powiedz to.
                                          >
                                          > Powiedziałam, tylko nie wiem czy usłyszałeś....

                                          Nie wiesz? A wiesz, gdzie mieszkam? Jeśli nie mieszkasz blisko, to jak mógłbym usłyszeć? Myślisz logicznie?

                                          A nie prościej było w formie pisemnej, jak to jest w zwyczaju na forum?

                                          No więc, co z tego wynika?
                                          • marina0321 Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 18:39
                                            grgkh napisał:

                                            > marina0321 napisał(a):
                                            >
                                            > > grgkh napisał:
                                            > > > I co dalej z tego wynika? Na pewno wiesz. Powiedz to.
                                            > >
                                            > > Powiedziałam, tylko nie wiem czy usłyszałeś....
                                            >
                                            > Nie wiesz? A wiesz, gdzie mieszkam? Jeśli nie mieszkasz blisko, to jak mógłbym
                                            > usłyszeć? Myślisz logicznie?

                                            Jak najbardziej logicznie - jeżeli znasz różnicę miedzy słowami "powiedz" i "napisz".

                                            > A nie prościej było w formie pisemnej, jak to jest w zwyczaju na forum?

                                            > No więc, co z tego wynika?

                                            ...wynika to, że "samokrytycyzm" jest pozytywną cechą.

                                            • grgkh Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 20:17
                                              marina0321 napisał(a):

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > marina0321 napisał(a):
                                              > >
                                              > > > grgkh napisał:
                                              > > > > I co dalej z tego wynika? Na pewno wiesz. Powiedz to.
                                              > > >
                                              > > > Powiedziałam, tylko nie wiem czy usłyszałeś....
                                              > >
                                              > > Nie wiesz? A wiesz, gdzie mieszkam? Jeśli nie mieszkasz blisko,
                                              > > to jak mógłbym usłyszeć? Myślisz logicznie?
                                              >
                                              > Jak najbardziej logicznie - jeżeli znasz różnicę miedzy słowami
                                              > "powiedz" i "napisz".

                                              Przy mnie nauczysz się odpowiedzialności za słowa, które umieszczasz w swoich postach. :) Nie pisze się byle czego, bo "może jakoś to będzie". Swojego rozmówcę należy traktować jako zdolnego do logicznego myślenia i takiej odpowiedzi.

                                              A teraz nie chodzi o słowa podane przez ciebie teraz, ale o wcześniej użyte przez Ciebie "Powiedziałam, tylko nie wiem czy usłyszałeś...."

                                              > > A nie prościej było w formie pisemnej, jak to jest w zwyczaju na forum?
                                              >
                                              > > No więc, co z tego wynika?
                                              >
                                              > ...wynika to, że "samokrytycyzm" jest pozytywną cechą.

                                              Myślisz o swoim? Posiadasz go? Czy brak Ci tej pozytywnej cechy?
                                              • marina0321 Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 20:41
                                                grgkh napisał:


                                                > Przy mnie nauczysz się odpowiedzialności za słowa, które umieszczasz w swoich p
                                                > ostach. :) Nie pisze się byle czego, bo "może jakoś to będzie". Swojego rozmówc
                                                > ę należy traktować jako zdolnego do logicznego myślenia i takiej odpowiedzi.

                                                ...traktujesz tak swoich rozmówców?

                                                > A teraz nie chodzi o słowa podane przez ciebie teraz, ale o wcześniej użyte prz
                                                > ez Ciebie "Powiedziałam, tylko nie wiem czy usłyszałeś...."

                                                ...Gdzie byłeś, jak Pan Bóg poczucie humoru rozdawał?

                                                > > ...wynika to, że "samokrytycyzm" jest pozytywną cechą.
                                                >
                                                > Myślisz o swoim? Posiadasz go? Czy brak Ci tej pozytywnej cechy?

                                                Tu wpierdzielasz się do postu, który nie był pisany do Ciebie.

                                                • grgkh Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 21:16
                                                  marina0321 napisał(a):

                                                  > grgkh napisał:
                                                  >
                                                  >
                                                  > > Przy mnie nauczysz się odpowiedzialności za słowa,
                                                  > > które umieszczasz w swoich postach. :) Nie pisze się
                                                  > > byle czego, bo "może jakoś to będzie". Swojego rozmówcę
                                                  > > należy traktować jako zdolnego do logicznego myślenia
                                                  > > i takiej odpowiedzi.
                                                  >
                                                  > ...traktujesz tak swoich rozmówców?

                                                  Uczę ich tego, czego nie umieją, choć umieć... powinni. :) Ta wiedza przyda Ci się w przyszłości. Przekonasz się o tym.

                                                  > > A teraz nie chodzi o słowa podane przez ciebie teraz,
                                                  > > ale o wcześniej użyte przez Ciebie "Powiedziałam,
                                                  > > tylko nie wiem czy usłyszałeś...."
                                                  >
                                                  > ...Gdzie byłeś, jak Pan Bóg poczucie humoru rozdawał?

                                                  Gdzie byłaś, jak trwała lekcja, na której miano Cię nauczyć logiki?

                                                  Bóg nie istnieje, więc nic dziwnego, że masz pewne braki.

                                                  > > > ...wynika to, że "samokrytycyzm" jest pozytywną cechą.
                                                  > >
                                                  > > Myślisz o swoim? Posiadasz go? Czy brak Ci tej pozytywnej cechy?
                                                  >
                                                  > Tu wpierdzielasz się do postu, który nie był pisany do Ciebie.

                                                  To jest forum i mam prawo pisać wtedy gdy zechcę. A Ty nie musisz tego czytać ani odpisywać.
                                                  • marina0321 Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 21:37
                                                    grgkh napisał:

                                                    > marina0321 napisał(a):


                                                    > > ...traktujesz tak swoich rozmówców?
                                                    >
                                                    > Uczę ich tego, czego nie umieją, choć umieć... powinni. :) Ta wiedza przyda Ci
                                                    > się w przyszłości. Przekonasz się o tym.

                                                    Nooo....nie przypominam sobie, żebym tu jakiejś wiedzy od Ciebie nabyła.


                                                    > > ...Gdzie byłeś, jak Pan Bóg poczucie humoru rozdawał?
                                                    >
                                                    > Gdzie byłaś, jak trwała lekcja, na której miano Cię nauczyć logiki?

                                                    Gdzie byłeś, jak trwała lekcja na temat: "Na pytanie nie odpowiada się pytaniem; oczywiście, w niektórych wyjątkach".

                                                    > Bóg nie istnieje, więc nic dziwnego, że masz pewne braki.

                                                    Możesz to udowodnić? Sam pisałeś, że tolerujesz ludzi wierzących. Kłamałeś? Poza tym - nic mi nie brakuje.



                                                  • grgkh Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 21:47
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > marina0321 napisał(a):

                                                    > > > ...traktujesz tak swoich rozmówców?

                                                    > > Uczę ich tego, czego nie umieją, choć umieć... powinni. :)
                                                    > > Ta wiedza przyda Ci się w przyszłości. Przekonasz się o tym.
                                                    >
                                                    > Nooo....nie przypominam sobie,

                                                    Może masz słabą pamięć?

                                                    > żebym tu jakiejś wiedzy od Ciebie nabyła.

                                                    Niektórzy są niewyuczalni. Nie martw się i tak wszyscy umrzemy.

                                                    > > > ...Gdzie byłeś, jak Pan Bóg poczucie humoru rozdawał?
                                                    > >
                                                    > > Gdzie byłaś, jak trwała lekcja, na której miano Cię nauczyć logiki?
                                                    >
                                                    > Gdzie byłeś, jak trwała lekcja na temat:
                                                    > "Na pytanie nie odpowiada się pytaniem

                                                    > ; oczywiście, w niektórych wyjątkach".

                                                    U Ciebie ten wyjątek jest bez sensu.

                                                    > > Bóg nie istnieje, więc nic dziwnego, że masz pewne braki.
                                                    >
                                                    > Możesz to udowodnić?

                                                    Mogę.

                                                    > Sam pisałeś, że tolerujesz ludzi wierzących.

                                                    Toleruję ich. Wszyscy moi znajomi i przyjaciele to ludzie wierzący. Nikt z nich nie odczuł nigdy, żebym ich gorzej traktował ze względu na wiarę.

                                                    > Kłamałeś?

                                                    Nigdy nie kłamię.

                                                    > Poza tym - nic mi nie brakuje.

                                                    To nie jest wybieg dla modelek, więc nie zachwalaj siebie jak towaru.

                                                    Zresztą, podobno Cię nudzę.
                                                  • marina0321 Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 22:10
                                                    grgkh napisał:



                                                    > > grgkh napisał:

                                                    > > > marina0321 napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > > ...traktujesz tak swoich rozmówców?
                                                    >
                                                    > > > Uczę ich tego, czego nie umieją, choć umieć... powinni. :)
                                                    > > > Ta wiedza przyda Ci się w przyszłości. Przekonasz się o tym.
                                                    > >
                                                    > > Nooo....nie przypominam sobie,żebym tu jakiejś wiedzy od Ciebie nabyła.

                                                    > Może masz słabą pamięć?

                                                    Możesz mi napisać, czego się tu od Ciebie nauczyłam? Szkoda byłoby, gdyby "nauka" poszła w las.

                                                    > Niektórzy są niewyuczalni. Nie martw się i tak wszyscy umrzemy.
                                                    Jesteś pewien?

                                                    > > > > ...Gdzie byłeś, jak Pan Bóg poczucie humoru rozdawał?
                                                    > > >
                                                    > > > Gdzie byłaś, jak trwała lekcja, na której miano Cię nauczyć logiki?

                                                    > > Gdzie byłeś, jak trwała lekcja na temat:
                                                    > > "Na pytanie nie odpowiada się pytaniem

                                                    > > ; oczywiście, w niektórych wyjątkach".
                                                    >
                                                    > U Ciebie ten wyjątek jest bez sensu.

                                                    Twoja odpowiedź też...

                                                    > > > Bóg nie istnieje, więc nic dziwnego, że masz pewne braki.
                                                    > >
                                                    > > Możesz to udowodnić?

                                                    > Mogę.
                                                    To udowodnij.

                                                    > > Sam pisałeś, że tolerujesz ludzi wierzących.

                                                    > Toleruję ich. Wszyscy moi znajomi i przyjaciele to ludzie wierzący. Nikt z nich
                                                    > nie odczuł nigdy, żebym ich gorzej traktował ze względu na wiarę.

                                                    > > Kłamałeś?

                                                    > Nigdy nie kłamię.
                                                    Jeżeli uważasz się za jakiegoś tam "nauczyciela", to powinieneś wiedzieć jedno: "Nie mów nigdy NIGDY.

                                                    > > Poza tym - nic mi nie brakuje.

                                                    > To nie jest wybieg dla modelek, więc nie zachwalaj siebie jak towaru.
                                                    Znów nie zrozumiałeś - to jest odpowiedź na Twój zarzut, że ma rzekomo braki.

                                                    > Zresztą, podobno Cię nudzę.
                                                    Na pewno mnie nie rozweselasz.....bo brak Ci humoru. Z nudów Ci odpisuję, bo czekam na Skype, więc i tak muszę tu siedzieć.

                                                  • grgkh Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 23:09
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > grgkh napisał:

                                                    > > > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > > > marina0321 napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > > > ...traktujesz tak swoich rozmówców?
                                                    > >
                                                    > > > > Uczę ich tego, czego nie umieją, choć umieć... powinni. :)
                                                    > > > > Ta wiedza przyda Ci się w przyszłości. Przekonasz się o tym.
                                                    > > >
                                                    > > > Nooo....nie przypominam sobie,żebym tu jakiejś wiedzy
                                                    > > > od Ciebie nabyła.
                                                    >
                                                    > > Może masz słabą pamięć?
                                                    >
                                                    > Możesz mi napisać, czego się tu od Ciebie nauczyłam?

                                                    To może na razie niczego?

                                                    > Szkoda byłoby, gdyby "nauka" poszła w las.

                                                    Oczywiście. Ale tylko dla Ciebie szkoda. Ja się tym nie będę emocjonował.

                                                    > > Niektórzy są niewyuczalni.
                                                    > > Nie martw się i tak wszyscy umrzemy.

                                                    > Jesteś pewien?

                                                    Jestem pewien, ze wszyscy umrzemy. Co do wyuczalności, to taka jest statystyka.

                                                    > > > > > ...Gdzie byłeś, jak Pan Bóg poczucie humoru rozdawał?
                                                    > > > >
                                                    > > > > Gdzie byłaś, jak trwała lekcja,
                                                    > > > > na której miano Cię nauczyć logiki?
                                                    >
                                                    > > > Gdzie byłeś, jak trwała lekcja na temat:
                                                    > > > "Na pytanie nie odpowiada się pytaniem
                                                    >
                                                    > > > ; oczywiście, w niektórych wyjątkach".
                                                    > >
                                                    > > U Ciebie ten wyjątek jest bez sensu.
                                                    >
                                                    > Twoja odpowiedź też...

                                                    Ja mam inne zdanie, ale niektórzy... wiesz...

                                                    > > > > Bóg nie istnieje, więc nic dziwnego, że masz pewne braki.
                                                    > > >
                                                    > > > Możesz to udowodnić?
                                                    >
                                                    > > Mogę.

                                                    > To udowodnij.

                                                    Najpierw założenie - temat dotyczy wnętrza naszej świadomości. Nikt z nas od tego ograniczenia nie ucieknie. Wszystko, co dla nas się dzieje, dzieje się wewnątrz świadomości i dotyczy każdej osoby oddzielnie.

                                                    Dalej - temat dotyczy OPISU ZEWNĘTRZA tej świadomości, świata. Nie prawdy absolutnej, ale opisu, a opis jest ZAWSZE interpretacją. A świat realny nie jest w żadnym swoim szczególe prawdą absolutną.

                                                    Dalej - opis świata tworzymy na podstawie informacji, obserwacji. Opis jest względny, subiektywny. Nie dotyczy to tylko opisu słownego, pojęciowego, konstruowanego świadomie, ale także tego, co nam podsuwa sam mózg. Kolory, dźwięki, czas i przestrzeń - to wszystko jest interpretacją i nie istnieje dokładnie takie, jak nam to przedstawia mózg.

                                                    Szczegóły prawdy o świecie są tymczasowe, kontekstowe, względne i - teoretycznie - powinny być dostępne do podważenia zawsze.

                                                    Opis świata konstruujemy za pomocą hipotez, o których najpierw decydujemy, czy są niezbędne do wyjaśnienia pewnych szczegółów tego opisu. Potem poddajemy je procesowi dowodzenia i w przypadku uzyskania prawdziwości lub fałszywości łączymy z opisem świata. Weryfikacja prawdziwości hipotez na temat świata odbywa się za pomocą ogólnej metody badania świata - metody naukowej i tylko o niej tu rozmawiamy.

                                                    Skutkiem potwierdzenia prawdziwości niektórych hipotez jest istnienie. Nie ma żadnej innej metody pojawienia się istnienia w opisie świata. Brak istnienia jest nieistnieniem. W opisie świata w naszej świadomości istnieje tylko to, czego w danym momencie możemy dowieść. Dlatego pewne istnienia (prawdy o świecie) są okresowe: kanałów na Marsie nie było, potem je zaobserwował Schiaparelli, a potem przestały istnieć. I tak jest ze wszystkim, co myślimy o świecie.

                                                    Bóg jest lokowany POZA Wszechświatem, bo go stworzył. Kreator nie może istnieć jako element swego dzieła, bo wtedy pojęcie wszechświata musielibyśmy przesunąć na obejmujące kreatora i sami znaleźlibyśmy się ze światem wewnątrz obszaru wspólnego, a właściwości świata byłyby także właściwościami kreatora. Prawdziwym kreatorem byłoby środowisko tworzące i świat, i kreatora, co go eliminuje z tej funkcji.

                                                    Kreator spoza świata nie ma możliwości przekazania do wnętrza świata informacji o sobie tak, by była ona odróżnialna od strumienia informacji, który jest dla nas światem realnym, źródłem jego opisu. Każdy bit informacji spoza naszej świadomości jest wyłącznie światem (Wszechświatem - wszystkim).

                                                    Bóg nie istnieje więc z dwóch powodów:
                                                    1) jest poza światem i nie mamy prawa formułować (wypowiadać) o nim żadnej wiedzy (nieprzekraczalna informacyjnie granica świata i zaświatów);
                                                    2) nie istnieje żadna logiczna metoda, by udało się hipotezę o istnieniu boga/kreatora pozytywnie zweryfikować, bo istnienie boga/kreatora nie tłumaczy niczego w opisie świata (nie pojawia się jego hipoteza, bo jest zbędna i nie może być zweryfikowana ze skutkiem istnienia).

                                                    I jeszcze trzeci argument - mnogość religii. Żadna z nich nie chce ustąpić - wobec tego PRYWATNIE, w głowach ludzi istnieją wszyscy bogowie naraz. Jak widzisz, tego typu "ustalanie" istnienia prowadzi do sprzeczności - musimy odrzucić wszystkich, w ten sposób "powoływanych do istnienia" bogów.

                                                    > > > Sam pisałeś, że tolerujesz ludzi wierzących.
                                                    >
                                                    > > Toleruję ich. Wszyscy moi znajomi i przyjaciele
                                                    > > to ludzie wierzący. Nikt z nich nie odczuł nigdy,
                                                    > > żebym ich gorzej traktował ze względu na wiarę.

                                                    A Ty tolerujesz inne poglądy? Czy uznajesz, że mogą one być TAK SAMO PRAWDZIWE jak Twoje, choć są z Twoimi sprzeczne?

                                                    > > > Kłamałeś?
                                                    >
                                                    > > Nigdy nie kłamię.

                                                    > Jeżeli uważasz się za jakiegoś tam "nauczyciela", to powinieneś wiedzieć jedno:
                                                    > "Nie mów nigdy NIGDY.

                                                    Mówię o tym JAKIE MAM ZAŁOŻENIE. Moje założenie brzmi: nie kłamać. Postępuję według niego. Mam prawo w tym przypadku mówić "nigdy".

                                                    > > > Poza tym - nic mi nie brakuje.
                                                    >
                                                    > > To nie jest wybieg dla modelek, więc nie zachwalaj siebie jak towaru.

                                                    > Znów nie zrozumiałeś - to jest odpowiedź na Twój zarzut, że ma rzekomo braki.

                                                    Znów nie zrozumiałaś, to nie było na poważnie. Nie interesuje mnie, czy Ci czegoś brakuje i nie ma to nic do tematu naszej rozmowy.

                                                    > > Zresztą, podobno Cię nudzę.

                                                    > Na pewno mnie nie rozweselasz.....bo brak Ci humoru.
                                                    > Z nudów Ci odpisuję, bo czekam na Skype, więc i tak muszę tu siedzieć.

                                                    Znów popełniasz błąd. Rozważasz kim ja jestem. To jest tu nieistotne, a Ty nie wiesz, co jest prawdą, a co grą i nigdy ;) się tego nie dowiesz.

                                                    Rozmawiam z Tobą, ale piszę do każdego, kto to przeczyta. To jest forum.
                                                  • chasyd_666 Re: Bóg jest jeden 20.07.12, 19:37
                                                    > Opis świata konstruujemy za pomocą hipotez, o których najpierw decydujemy, czy
                                                    > są niezbędne do wyjaśnienia pewnych szczegółów tego opisu.

                                                    To nieprawda

                                                    > Potem poddajemy je p
                                                    > rocesowi dowodzenia

                                                    A na czym on polega , bo nauka nie ma jednolitej procedury dowodzenia... :)

                                                    Weryfikacja prawdziwości hipotez na temat świata odbywa się
                                                    > za pomocą ogólnej metody badania świata - metody naukowej i tylko o niej tu roz
                                                    > mawiamy.

                                                    A na czym polega ta "ogólna metoda" i dlaczego "tylko" ?... :)


                                                    --
                                                    www.youtube.com/watch?v=OwFqcezqGBA
                                                  • grgkh Re: Bóg jest jeden 20.07.12, 20:18
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > > Opis świata konstruujemy za pomocą hipotez,
                                                    > > o których najpierw decydujemy, czy są niezbędne
                                                    > > do wyjaśnienia pewnych szczegółów tego opisu.
                                                    >
                                                    > To nieprawda

                                                    To wykaż to. Najlepiej by było, gdybyś to uzasadnił od razu.

                                                    > > Potem poddajemy je procesowi dowodzenia
                                                    >
                                                    > A na czym on polega , bo nauka nie ma jednolitej procedury dowodzenia... :)

                                                    Nauka posługuje się wtedy logiką. Logika jest jedna. Nauka posługuje się jednolitą metodą dowodzenia opartą na tej samej logice.

                                                    > > Weryfikacja prawdziwości hipotez na temat świata odbywa się
                                                    > > za pomocą ogólnej metody badania świata -
                                                    > > metody naukowej i tylko o niej tu rozmawiamy.
                                                    >
                                                    > A na czym polega ta "ogólna metoda" i dlaczego "tylko" ?... :)

                                                    Ogólna, bo jednakowa dla całej nauki. Oto jej założenia: Metoda naukowa

                                                    A piszę "tylko", bo innego sposobu badania świata nie ma, bo byłby on sprzeczny z logiką. Ale jeśli znasz taki sposób to podaj go i uzasadnij, dlaczego nadawałby się do tego by ZASTĄPIĆ metodę naukową. Bo takie systemy nie mogłyby funkcjonować obok siebie dając wspólne dane do opisu świata. Musi być tylko jeden, według wciąż tych samych założeń.

                                                    Miło mi się z Tobą rozmawia. Lubię, gdy stajesz się rzeczowy, nie bluzgasz i nie stosujesz erystyki. Podążasz dobrą drogą.
                                                  • chasyd_666 Re: Bóg jest jeden 20.07.12, 19:46
                                                    c.d.


                                                    > Skutkiem potwierdzenia prawdziwości niektórych hipotez jest istnienie

                                                    :))) Znów nie wziąłeś tabletek ?... :)

                                                    > Bóg jest lokowany POZA Wszechświatem, bo go stworzył. Kreator nie może istnieć
                                                    > jako element swego dzieła, bo wtedy pojęcie wszechświata musielibyśmy przesunąć
                                                    > na obejmujące kreatora

                                                    Niedawno twierdziłeś coś przeciwnego... :))


                                                    --
                                                    www.youtube.com/watch?v=Ou5IJIaASGY&feature=related
                                                  • grgkh Re: Bóg jest jeden 20.07.12, 20:28
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > c.d.
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Skutkiem potwierdzenia prawdziwości niektórych hipotez jest istnienie
                                                    >
                                                    > :))) Znów nie wziąłeś tabletek ?... :)

                                                    A już w poprzednim poscie pochwaliłem Cię. Zrobiłem to przedwcześnie. Jednak posługujesz się erystyką, atakujesz personalnie, bo wydaje Ci się, że to może zastąpić argumenty. Może, chasydzie, ale w kruchcie, w której pobierałeś nauki religijne. Najwidoczniej tam są takie zwyczaje (współczuję Ci) i tak się tam rozmawia. Proszę, nie przenoś zwyczajów zza kościelnych progów w porządne towarzystwo. Ucz się kultury i logiki myślenia ode mnie, ateisty.

                                                    > > Bóg jest lokowany POZA Wszechświatem, bo go stworzył.
                                                    > > Kreator nie może istnieć jako element swego dzieła,
                                                    > > bo wtedy pojęcie wszechświata musielibyśmy przesunąć
                                                    > > na obejmujące kreatora
                                                    >
                                                    > Niedawno twierdziłeś coś przeciwnego... :))

                                                    Niedawno, to znaczy kiedy i gdzie? Pewnie znów czegoś wcześniejszego nie zrozumiałeś. Ale dla Ciebie jestem gotów wrócić do tamtego kontekstu. Podaj link. Przerobimy tamten temat jeszcze raz.

                                                    A na razie uznaję, że do powyższego tekstu nie masz zastrzeżeń, bo nie widzę kontrargumentów. ;) Będę się na to Twoje "zrozumienie" powoływał w przyszłości.

                                                    A jednak moja nauka nie idzie w las i niektóre jej elementy potrafisz pojmować od razu.
                                                  • chasyd_666 Re: Bóg jest jeden 21.07.12, 13:17
                                                    > A już w poprzednim poscie pochwaliłem Cię

                                                    I słusznie, bo pracuję wytrwale nad twoją edukacją , chociaż jesteś wyjątkowo tępym uczniem...
                                                    Np. z uporem twierdzisz , że w Średniowieczu nie istniała planeta Neptun, nie było Ameryki, materia nie była zbudowana z atomów, w Słońcu nie było reakcji termojądrowych itd itd... :))
                                                    Każdy psychiatra ci powie, że to objaw ciężkiej paranoi...

                                                    > Niedawno, to znaczy kiedy i gdzie?

                                                    Nie pamiętasz ?... Tam ----------> :)
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,721,135566983,137635204,Re_jeep_sie_.html?wv.x=2

                                                  • grgkh Re: Bóg jest jeden 21.07.12, 17:10
                                                    chasyd_666 napisał:

                                                    > > A już w poprzednim poscie pochwaliłem Cię
                                                    >
                                                    > I słusznie, bo pracuję wytrwale nad twoją edukacją ,
                                                    > chociaż jesteś wyjątkowo tępym uczniem...

                                                    I tym się różnimy, przyjacielu. Ja Cię naprawdę lubię. ;)

                                                    Dla mnie forum nie jest miejscem, gdzie musiałbym dowartościowywać siebie przywalając komuś innemu. A Ty to robisz niemal wyłącznie.

                                                    Czy Twój umysł, jak kogoś obsikasz, czuje się lepiej? :)

                                                    Ale, ale... zapominasz, że czytają to ludzie o wyższym ilorazie inteligencji niż... założony przez Ciebie. I ci ludzie potrafią sobie skalkulować co ma jakąś wartość, a co jest bezsensownym gadaniem. Może liczysz na to, że w kręgu tych o niższym ilorazie inteligencji staniesz się autorytetem? Zależy Ci na tym? Poprawi Ci to humor?

                                                    Przyjacielu, apeluję do Ciebie, próbuj wznieść się na wyższy poziom. Warto. Warto nad sobą trochę popracować. Życzę Ci sukcesów na tej drodze.

                                                    > Np. z uporem twierdzisz , że w Średniowieczu nie istniała planeta Neptun,

                                                    Bo nie istniała, a w prehistorii Ziemia była płaska. Taki był obraz świata. I z uporem będę to twierdził, A Ty, jeśli uważasz, że wtedy myślano inaczej, to też może to z uporem twierdzić.

                                                    > nie było Ameryki,

                                                    Była. Dla rodowitych mieszkańców, Choć ci zapewne inaczej ją nazywali w swoich językach. A teraz test dla Ciebie: od kiedy Amerykę nazywamy Ameryką i skąd się wzięło to słowo, od kiedy istnieje?

                                                    > materia nie była zbudowana z atomów,

                                                    Materia nie zawsze była zbudowana z atomów a i obecnie nie cała ona występuje pod postacią atomów. Energia i materia przechodzą w siebie, a więc nie można powiedzieć, że materia istnieje teraz, może słuszniejsze byłoby, że jest to energia pod postacią materii lub że nie ma ani materii ani energii, a oba te elementy świata są formą czegoś innego. Jeśli są formą, to są interpretowane, a jeśli są interpretowane JAKO coś, to równie dobrze można powiedzieć, że ze względu na określoną interpretację są lub ich nie ma, w zależności od chwilowo przyjmowanych kryteriów.

                                                    > w Słońcu nie było reakcji termojądrowych itd itd... :))

                                                    Kiedy i gdzie? W naszej obecnej wiedzy? Było. W wiedzy ówcześnie żyjących ludzi? Nie było.

                                                    Wszystko jest tylko w naszych głowach. Świat jest iluzją. Sposobem interpretowania informacji.

                                                    > Każdy psychiatra ci powie, że to objaw ciężkiej paranoi...

                                                    Każdy psychiatra ma nieco większy IQ i powie, że mam rację.

                                                    > > Niedawno, to znaczy kiedy i gdzie?
                                                    >
                                                    > Nie pamiętasz ?... Tam ----------> :)

                                                    I widzisz? U Ciebie nie działa to tak, jak u mnie. ;) Ale OK. Odpowiedziałeś. A ja odsyłam Cię do mojej odpowiedzi nieco dalej: TU --->

                                                    I z satysfakcją mogę powiedzieć, że to Ty kopiujesz po mnie (doceniasz moje pomysły, używasz ich, nie potrafisz bez nich żyć, nic tylko własnego napisać), a nie ja po Tobie. Co z łatwością można potwierdzić analizując zawartość archiwum forum. Niestety, przyjacielu, ale NIE JESTEŚ KREATYWNY. Nie stać Cię na własne, ciekawe, nowe, niestandardowe pomysły. Jedyne co umiesz w takich sytuacjach, to powtarzać po innych. I z tą smutną i dołującą dla Ciebie konkluzją zostawiam Cię sam na sam.

                                                    Pozdrawiam Cię. Pa. :)
                                                  • kotekali Re: Bóg jest jeden 21.07.12, 21:25
                                                    grgkh napisal:
                                                    "I z satysfakcją mogę powiedzieć, że to Ty kopiujesz po mnie (doceniasz moje pomysły, używasz ich, nie potrafisz bez nich żyć, nic tylko własnego napisać), a nie ja po Tobie. Co z łatwością można potwierdzić analizując zawartość archiwum forum. Niestety, przyjacielu, ale NIE JESTEŚ KREATYWNY. Nie stać Cię na własne, ciekawe, nowe, niestandardowe pomysły. Jedyne co umiesz w takich sytuacjach, to powtarzać po innych. I z tą smutną i dołującą dla Ciebie konkluzją zostawiam Cię sam na sam. "

                                                    kazdy kto mial "stycznosc" z chasydem ( oczywiscie wykluczamy tu jego kato-kolegow) potwerdzi to....chociaz same jego wypowiedzi swidacza o tym ,

                                                    brak kreatywnosci u chasyda jest prosta knsekwencja jego religianctwa ...ale on tego nie rozumie i nadal brnie w ciemnocie :)
                            • astrotaurus Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 16:02
                              grzeg34 napisał:

                              **No, no grzeg...
                              Oj niedobry grzeg, niedobry :( **

                              Eee, zwyczajny, katolicki, pyskaty przygłup.
        • k_a_p_p_a Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 15:53
          agnieszka-007 napisała:

          > spitfiremkxv napisał:
          >
          > > Ten jego bog nie ma nic wspolnego z chrzescijanskim a juz zupelnie z kato
          > lickim bogiem :)
          >
          > No to co? Przecież Bóg jest jeden ani chrześcijański, ani buddyjski, ani islam
          > ski, ani inny. Bóg jest jeden, dla wszystkich.

          Bóg czyli kto?
        • sclavus Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 16:00
          ... a dlaczego akurat ten???
          • k_a_p_p_a Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 16:09
            sclavus napisał:

            > ... a dlaczego akurat ten???

            Ten, czyli który??
            • sclavus Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 18:41
              No,... przecie ten, o którym agnieszka pisze...
              Pisze, że jest jeden a to znaczy, że wie który - nie sądzisz?
        • kolter-xl Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 16:10
          agnieszka-007 napisała:

          > spitfiremkxv napisał:
          >
          > > Ten jego bog nie ma nic wspolnego z chrzescijanskim a juz zupelnie z kato
          > lickim bogiem :)
          >
          > No to co? Przecież Bóg jest jeden, ani chrześcijański, ani buddyjski, ani islam
          > ski, ani inny. Bóg jest jeden, dla wszystkich.

          Ta, Buddyści boga nie mają Islam wierzy w jednego boga ,a tzw chrześcijanie wierzą w trójjedynego boga, Wiec to raczej nie ten sam bóg :)
        • grgkh Re: Bóg jest jeden 18.07.12, 23:55
          agnieszka-007 napisała:

          > spitfiremkxv napisał:
          >
          > > Ten jego bog nie ma nic wspolnego z chrzescijanskim a juz zupelnie z kato
          > lickim bogiem :)
          >
          > No to co? Przecież Bóg jest jeden, ani chrześcijański, ani buddyjski, ani islam
          > ski, ani inny. Bóg jest jeden, dla wszystkich.


          E tam, to nie jest możliwe do udowodnienia... Każdy człowiek może wyobrażać sobie po swojemu bogów i/lub boginie. To jakie to bóstwo jest? I skąd wiadomo, że tylko jedno?
        • astrotaurus Re: Bóg jest jeden 19.07.12, 13:15
          agnieszka-007 napisała:

          ** No to co? Przecież Bóg jest jeden, ani chrześcijański, ani buddyjski, ani islamski, ani inny. Bóg jest jeden, dla wszystkich.**
          Kolejny dowód jakim upośledzeniem umysłu jest wiara.
          Agnieszka nie spadła wczoraj z księżyca, a chrzani brednie jakby to właśnie uczyniła. Co tam dla niej doświadczenia tysięcy lat historii ludzkiej i wielu religii tamże!? Ważne aby pieprznąć co się w chorej głowie roi! A jeśli fakty temu przeczą - tym gorzej dla faktów.
          Żenada.
        • yan.nick Re: Bóg jest jeden 20.07.12, 13:46
          No to co? Przecież Bóg jest jeden, ani chrześcijański, ani buddyjski, ani islam
          > ski, ani inny. Bóg jest jeden, dla wszystkich.

          - . . . albo go nie ma, dla wszystkich. Jakby był, to by się zastanowił. Hm, nawet termin zastanowić się nie jest boski, bo bóg chyba się nie zastanawia skoro wie wszystko naprzód?
    • agnieszka-007 Tylko tyle 18.07.12, 11:23
      grzeg34 napisał:

      > "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat.
      > Nie interesuje mnie to czy inne zjawisko. Chcę znać Jego myśli, reszta to szcze
      > góły."
      > ALBERT EINSTEIN

      Aby poznać myśli Boga, wystarczy zostać Bogiem. Tylko tyle. Inaczej nie da się.
      • kolter-xl Re: Tylko tyle 18.07.12, 16:15
        agnieszka-007 napisała:

        >
        > Aby poznać myśli Boga, wystarczy zostać Bogiem. Tylko tyle. Inaczej nie da się.

        No popatrz a mi powiedzieli ze wystarczy poznać jego dzieło ,biblie żeby go poznać :)

        (1) Dawidowy. Ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę, (2) mój Boże, Tobie ufam: niech nie doznam zawodu! Niech moi wrogowie nie triumfują nade mną! (3) Nikt bowiem, kto Tobie ufa, nie doznaje wstydu; doznają wstydu ci, którzy łamią wiarę dla marności. (4) Daj mi poznać drogi Twoje, Panie, i naucz mnie Twoich ścieżek! (5) Prowadź mnie według Twej prawdy i pouczaj, bo Ty jesteś Bóg, mój Zbawca, i w Tobie mam zawsze nadzieję. (6) Wspomnij na miłosierdzie Twe, Panie, na łaski Twoje, co trwają od wieków. (7) Nie wspominaj grzechów mej młodości ani moich przewin ale o mnie pamiętaj w Twojej łaskawości ze względu na dobroć Twą, Panie! (8) Pan jest dobry i prawy: dlatego wskazuje drogę grzesznikom; (9) rządzi pokornymi w sprawiedliwości, ubogich uczy swej drogi. (10) Wszystkie ścieżki Pana - to łaskawość i wierność dla tych, co strzegą przymierza i Jego przykazań. (11) Przez wzgląd na Twoje imię, Panie, odpuść mój grzech, a jest on wielki. (12) Kim jest człowiek, co się boi Pana? Takiemu On wskazuje, jaką drogę wybrać. (13) Będzie on przebywał wśród szczęścia, a jego potomstwo posiądzie ziemię. (14) Pan przyjaźnie obcuje z tymi, którzy się Go boją, i powierza im swoje przymierze. (15) Oczy me zawsze zwrócone na Pana, gdyż On sam wydobywa nogi moje z sidła. (16) Wejrzyj na mnie i zmiłuj się nade mną, bo jestem samotny i nieszczęśliwy. (17) Oddal uciski mojego serca, wyrwij mnie z moich udręczeń! (18) Spójrz na udrękę moją i na boleść i odpuść mi wszystkie grzechy! (19) Spójrz na mych nieprzyjaciół: jest ich wielu i gwałtownie mnie nienawidzą. (20) Strzeż mojej duszy i wybaw mnie, bym się nie zawiódł, gdy się uciekam do Ciebie. (21) Niechaj mnie chronią niewinność i prawość, bo w Tobie, Panie, pokładam nadzieję. (22) Boże, wybaw Izraela ze wszystkich jego ucisków!
      • grgkh Re: Tylko tyle 24.07.12, 21:05
        agnieszka-007 napisała:

        > Aby poznać myśli Boga, wystarczy zostać Bogiem. Tylko tyle. Inaczej nie da się.

        Bardzo mi się to spodobało. :)

        Właściwie zaplanowana dieta wegańska i inne typy diet wegetariańskich są odpowiednie na wszystkich etapach życia, włączając okres ciąży, karmienia piersią, niemowlęctwa, dzieciństwa i okresu dojrzewania; Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne i Dietetycy Kanady

        A jakie jest zdanie na ten temat padlinożerców? :)
    • no_no Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 18.07.12, 11:24
      grzeg34 napisał:

      > "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat.
      > Nie interesuje mnie to czy inne zjawisko. Chcę znać Jego myśli, reszta to szcze
      > góły."
      > ALBERT EINSTEIN

      Biblii nie czytał? No, bo gdyby czytał, to wszystko by wiedział. I myśli Boga znał. Z detalami.

      no_no mówi: Dzień dobry! Escucha me.
      www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=IKV9aGF9dAM&NR=1
      • spitfiremkxv Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 18.07.12, 11:30
        inni czytali za to ...satd malo kumaja o swiecie :)
    • sclavus Tak sobi, po prostu... 18.07.12, 14:42
      zakpił :>
      A ty się podniecasz!
    • jeepwdyzlu wkleijanie linków - popis erudycji :-) 18.07.12, 17:08
      luluamelu.blog.onet.pl/ALBERT-EINSTEIN-I-WIARA,2,ID347202077,n
      ciao
      jeep
    • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 13:02
      ...no i po 42 komentarzach dowiedziałeś się, jak Bóg stworzył ten świat?
      • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 14:14
        marina0321 napisał(a):

        > ...no i po 42 komentarzach dowiedziałeś się, jak Bóg stworzył ten świat?

        ani 1grama, ani 1mm nie jestem bliżej prawdy... :(
        • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 15:07
          grzeg34 napisał:

          ""marina0321 napisał(a):
          ...no i po 42 komentarzach dowiedziałeś się, jak Bóg stworzył ten świat?""

          ** ani 1grama, ani 1mm nie jestem bliżej prawdy... :(**

          42 komentarze?
          Debilne historyjki o stworzeniu świata na modłę biblijną mają już coś 3000 at, a nie tylko 42 komentarze i nie jesteście ani ociupinkę bliżej prawdy, niż tumany-bajkopiarze sprzed tysiącleci.
          I choćby marina z grzegiem sobie słodkości z dziobków wyjadali to rozumu od tego im nie przybędzie by dali radę stanąć do uczciwej dyskusji. Głupkowate przysrywki na chwałę głupkowatego Boga to wszystko na co ich stać.
          • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 15:52
            astrotaurus napisał:

            > grzeg34 napisał:
            >
            > ""marina0321 napisał(a):
            > ...no i po 42 komentarzach dowiedziałeś się, jak Bóg stworzył ten świat?""
            >
            > ** ani 1grama, ani 1mm nie jestem bliżej prawdy... :(**
            >
            > 42 komentarze?
            > Debilne historyjki o stworzeniu świata na modłę biblijną mają już coś 3000 at,
            > a nie tylko 42 komentarze i nie jesteście ani ociupinkę bliżej prawdy, niż tuma
            > ny-bajkopiarze sprzed tysiącleci.

            Posiadasz ty jakąś wiedzę w tym kierunku, czy potrafisz tylko debilne wpisy wklejać?

            > I choćby marina z grzegiem sobie słodkości z dziobków wyjadali ...

            Zazdrość Cię ogarnęła?

            to rozumu od teg
            > o im nie przybędzie by dali radę stanąć do uczciwej dyskusji.

            ...jak np. dyskusji z Tobą.

            Głupkowate przys
            > rywki na chwałę głupkowatego Boga to wszystko na co ich stać.

            ...to jest wyłącznie TWOJA głupkowata przysrywka. Dlaczego nazywasz Boga głupkowatym; że stwarza czasami głupoli? Może miał powód, żeby Ciebie takim stworzyć, jakim jesteś...

            • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 16:11
              marina0321 napisał(a):

              ** Posiadasz ty jakąś wiedzę w tym kierunku, czy potrafisz tylko debilne wpisy wklejać?**
              Ja nic nie wklejam, nie jestem religijnym trollem.
              Chcesz o jakiejś wiedzy rozmawiać to zacznij o wiedzy rozmawiać.
              Na pewno religijne bzdety na temat powstania świata to tylko bzdety, nic więcej.

              ** ...jak np. dyskusji z Tobą.**
              Na przykład.
              Nie jesteście w stanie rozumnie bronić swoich poglądów.

              ** ...to jest wyłącznie TWOJA głupkowata przysrywka. Dlaczego nazywasz Boga głupkowatym; że stwarza czasami głupoli? Może miał powód, żeby Ciebie takim stworzyć, jakim jesteś...
              Nie będę się przepychał z trollem bez końca, przypomnę tylko, że ludzie stwarzają Bogów na obraz i podobieństwo swoje, więc pyskaty i chamowaty troll ma pyskatego i chamowatego Boga, bo nie potrafiłby zachowywać się godnie jak człowiek przyzwoity i rozumny aby przyzwoity i rozumny Bóg znalazł a w nim upodobanie.
              Gdyby to Boskie badziewie, na chwałę którego tu z grzegiem pyskujcie było realne to ja spierniczam przed nim i przed wami do piekła! :)
              • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 16:56
                astrotaurus napisał:

                > marina0321 napisał(a):
                >
                > ** Posiadasz ty jakąś wiedzę w tym kierunku, czy potrafisz tylko debilne wpisy
                > wklejać?**
                > Ja nic nie wklejam, nie jestem religijnym trollem.
                > Chcesz o jakiejś wiedzy rozmawiać to zacznij o wiedzy rozmawiać.
                > Na pewno religijne bzdety na temat powstania świata to tylko bzdety, nic więcej...idt.

                Jeżeli nie jesteś religejnym trollem, jak podajesz, to dlaczego wchodzisz na forum dotyczące religinych tematów i robisz tu zamęt? Nie uczyli Ciebie w szkole pisania na temat, czy jeszcze do niej nie dotarłeś?
                • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 17:17
                  marina0321 napisał(a):

                  > astrotaurus napisał:
                  >
                  > > marina0321 napisał(a):
                  > >
                  > > ** Posiadasz ty jakąś wiedzę w tym kierunku, czy potrafisz tylko debilne
                  > wpisy
                  > > wklejać?**
                  > > Ja nic nie wklejam, nie jestem religijnym trollem.
                  > > Chcesz o jakiejś wiedzy rozmawiać to zacznij o wiedzy rozmawiać.
                  > > Na pewno religijne bzdety na temat powstania świata to tylko bzdety, nic
                  > więcej...idt.
                  >
                  > Jeżeli nie jesteś religejnym trollem,

                  Jaka jest Twoja definicja religijnego trolla?

                  > jak podajesz, to dlaczego wchodzisz na forum

                  Jaka jest definicja forum i komu WOLNO tam wchodzić i pisać?

                  > dotyczące religinych

                  Komu wolno mówić o tematach religijnych?

                  Czy religii wolno "mówić" o tematach religijnych w strefie publicznej?

                  > tematów i robisz tu zamęt?

                  Co jest, według Ciebie, zamętem?

                  > Nie uczyli Ciebie w szkole pisania na temat,

                  A jaki był temat?

                  Czego Ciebie uczyli w szkole?

                  > czy jeszcze do niej nie dotarłeś?

                  Do czego Ty dotarłaś? Wypowiedz to.
                  • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 18:28
                    grgkh napisał:

                    > marina0321 napisał(a):

                    > > Jeżeli nie jesteś religejnym trollem,

                    > Jaka jest Twoja definicja religijnego trolla?

                    ...zapytaj -astrotaurus- to jego powiedzenie.

                    > > jak podajesz, to dlaczego wchodzisz na forum

                    > Jaka jest definicja forum i komu WOLNO tam wchodzić i pisać?

                    ...zajrzyj do słownika, wikipedii, gdziekolwiek...może się dowiesz (zależy od Twojego poziomu).

                    > > dotyczące religinych

                    religijnych półgłówków?

                    > Komu wolno mówić o tematach religijnych?

                    ...wolno każdemu, a wskazane jest tym, którzy coś powiedzieć potrafią.

                    > Czy religii wolno "mówić" o tematach religijnych w strefie publicznej?

                    > > tematów i robisz tu zamęt?
                    >
                    > Co jest, według Ciebie, zamętem?
                    >
                    > > Nie uczyli Ciebie w szkole pisania na temat,
                    >
                    > A jaki był temat?

                    Nie wymagaj ode mnie, żebym tu na forum nadrabiała za Ciebie braki ze szkoły podstawowej.

                    > Czego Ciebie uczyli w szkole?

                    ...m.in. rozróżnianie zasobów, które zatrzymały się na którymś tam etapie ewolucji.

                    > > czy jeszcze do niej nie dotarłeś?

                    > Do czego Ty dotarłaś? Wypowiedz to.

                    Dotarłam do takiego wniosku, że musiał Ciebie ktoś w życiu dwa razy podrzucić i raz tylko złapać.
                    • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 20:09
                      marina0321 napisał(a):

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > marina0321 napisał(a):
                      >
                      > > > Jeżeli nie jesteś religejnym trollem,
                      >
                      > > Jaka jest Twoja definicja religijnego trolla?
                      >
                      > ...zapytaj -astrotaurus- to jego powiedzenie.

                      Pytam Ciebie. Nie nasz tej definicji? To dlaczego komentujesz wpisy na temat trolla?

                      > > > jak podajesz, to dlaczego wchodzisz na forum
                      >
                      > > Jaka jest definicja forum i komu WOLNO tam wchodzić i pisać?
                      >
                      > ...zajrzyj do słownika, wikipedii, gdziekolwiek...może się dowiesz (zależy od T
                      > wojego poziomu).

                      Pytam O TWOJE zdanie. Nie masz go?

                      > > > dotyczące religinych
                      >
                      > religijnych półgłówków?

                      Niewielu wierzących w bogów można by nazwać półgłówkami. Moi znajomi i przyjaciele
                      są wierzący, ale religię traktują jako coś prywatnego i tak jest dobrze. I ja ich szanuję. Kiepskie zdanie mam o walczących w imieniu religii z innymi religiami i niewierzącymi w bogów.

                      > > Komu wolno mówić o tematach religijnych?
                      >
                      > ...wolno każdemu, a wskazane jest tym, którzy coś powiedzieć potrafią.

                      Ale Tobie przeszkadza, że ktoś z nas tu coś pisze? Dlaczego?

                      > > Czy religii wolno "mówić" o tematach religijnych w strefie publicznej?

                      A powyższe pytanie?

                      > > > tematów i robisz tu zamęt?
                      > >
                      > > Co jest, według Ciebie, zamętem?
                      > >
                      > > > Nie uczyli Ciebie w szkole pisania na temat,
                      > >
                      > > A jaki był temat?
                      >
                      > Nie wymagaj ode mnie, żebym tu na forum nadrabiała za
                      > Ciebie braki ze szkoły podstawowej.

                      Cieniutko wygląda dyskusja z Tobą. Gardzisz adwersarzami. Jaki był temat, o którym piszesz, że od niego odbiegłem? Przypomnij go.

                      > > Czego Ciebie uczyli w szkole?
                      >
                      > ...m.in. rozróżnianie zasobów, które zatrzymały się
                      > na którymś tam etapie ewolucji.

                      A czy to jest na temat tego forum? Może trafiłaś na niewłaściwe?

                      > > > czy jeszcze do niej nie dotarłeś?
                      >
                      > > Do czego Ty dotarłaś? Wypowiedz to.
                      >
                      > Dotarłam do takiego wniosku, że musiał Ciebie ktoś w życiu dwa razy podrzucić i
                      > raz tylko złapać.

                      :)

                      Przedziwnymi ścieżkami błądzą Twoje myśli. I ciągle skupiasz się nie na temacie wątku, ale na domniemanych wadach swojego adwersarza. :)
                      • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 21:03


                        > marina0321 napisał(a):
                        >
                        > > grgkh napisał:


                        > > > Jaka jest Twoja definicja religijnego trolla?
                        > >
                        > > ...zapytaj -astrotaurus- to jego powiedzenie.
                        >
                        > Pytam Ciebie. Nie nasz tej definicji? To dlaczego komentujesz wpisy na temat tr
                        > olla?

                        Dlaczego mieszasz się w komentarze, które nie były skierowane do Ciebie?



                        > > > Jaka jest definicja forum i komu WOLNO tam wchodzić i pisać?
                        > >
                        > > ...zajrzyj do słownika, wikipedii, gdziekolwiek...może się dowiesz (zależ
                        > y od T
                        > > wojego poziomu).

                        > Pytam O TWOJE zdanie. Nie masz go?

                        Skopiować Ci? Nie podważam definicji.


                        > Niewielu wierzących w bogów można by nazwać półgłówkami. Moi znajomi i przyjaci
                        > ele
                        > są wierzący, ale religię traktują jako coś prywatnego i tak jest dobrze. I ja i
                        > ch szanuję. Kiepskie zdanie mam o walczących w imieniu religii z innymi religia
                        > mi i niewierzącymi w bogów.

                        Chyba nie chcesz mi zarzucić, że ja o coś tu walczę? Jeżeli tak, to przytocz jakieś moje zdanie na ten temat.


                        > > > Czy religii wolno "mówić" o tematach religijnych w strefie publiczn
                        > ej?

                        > > > > Nie uczyli Ciebie w szkole pisania na temat,
                        > > >
                        > > > A jaki był temat?

                        Polecam Ci książkę pt.:" Cwiczenie pamięci"

                        > > > Czego Ciebie uczyli w szkole?
                        > >
                        > > ...m.in. rozróżnianie zasobów, które zatrzymały się
                        > > na którymś tam etapie ewolucji.

                        > A czy to jest na temat tego forum? Może trafiłaś na niewłaściwe?

                        Brawo! To nie jest temat tego forum, ale odpowiedź na Twoje pytanie. Zapomniałeś, czy jesteś po kieliszkach?



                        • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 21:40
                          marina0321 napisał(a):

                          > Dlaczego mieszasz się w komentarze, które nie były skierowane do Ciebie?

                          Dlaczego odpowiadasz na komentarze, których nie uważasz za skierowane do Ciebie? Nie umiesz ich zignorować? Dlaczego odpowiadasz na nie tak, że prowokują do dalszej dyskusji? Nie umiesz odpowiedzieć nieprowokująco? Dlaczego starasz się obrazić lub poniżyć adwersarza?

                          > > > > Jaka jest definicja forum i komu WOLNO tam wchodzić i pisać?
                          > > >
                          > > > ...zajrzyj do słownika, wikipedii, gdziekolwiek...
                          > > > może się dowiesz (zależy od Twojego poziomu).
                          >
                          > > Pytam O TWOJE zdanie. Nie masz go?
                          >
                          > Skopiować Ci? Nie podważam definicji.

                          Pytam Cię o TWOJE zdanie - jak TY traktujesz forum osobiście. Definicję z wiki potrafię sobie przeczytać.

                          Dlaczego znów starasz się pokazać swoją wyższość? Nie spodziewaj się, że nie odpowiem Ci tym samym i NA PEWNO ostatecznie ja będę górą. Poprowadź tę dyskusję, a się przekonasz.

                          Powtórzę: Traktuj wszystkich rozmówców z szacunkiem i... respektem. Nie staraj się okazywać swojej wyższości.

                          > > Niewielu wierzących w bogów można by nazwać półgłówkami.
                          > > Moi znajomi i przyjaciele są wierzący, ale religię traktują jako
                          > > coś prywatnego i tak jest dobrze.
                          > > I ja ich szanuję. Kiepskie zdanie mam o walczących w imieniu
                          > > religii z innymi religiami i niewierzącymi w bogów.
                          >
                          > Chyba nie chcesz mi zarzucić, że ja o coś tu walczę?
                          > Jeżeli tak, to przytocz jakieś moje zdanie na ten temat.

                          Nie przypisuj mi czegoś, co ja miałbym przypisywać Tobie. To błąd logiczny.

                          Cofnij się do poprzedniego posta, przeczytaj go spokojnie i zastanów się, jaka jest logiczna odpowiedź. Nie pisz byle czego.

                          Nie wiem, czy o coś walczysz, ale na razie wyraźnie widać kogo atakujesz. I nie wiadomo, o co Ci naprawdę chodzi.

                          > > > > Czy religii wolno "mówić" o tematach religijnych
                          > > > > w strefie publicznej?
                          >
                          > > > > > Nie uczyli Ciebie w szkole pisania na temat,
                          > > > >
                          > > > > A jaki był temat?
                          >
                          > Polecam Ci książkę pt.:" Cwiczenie pamięci"

                          To ja Ciebie pytam, jaki był temat, nie ma więc mowy o mojej pamięci. Jeśli wpojono Ci elementarne zasady kultury, to spróbuj odpowiedzieć na pytanie, a nie starać się zrobić skok w bok od tematu i zaatakować personalnie adwersarza.

                          > > > > Czego Ciebie uczyli w szkole?
                          > > >
                          > > > ...m.in. rozróżnianie zasobów, które zatrzymały się
                          > > > na którymś tam etapie ewolucji.
                          >
                          > > A czy to jest na temat tego forum? Może trafiłaś na niewłaściwe?
                          >
                          > Brawo! To nie jest temat tego forum, ale odpowiedź na Twoje pytanie.

                          To NIE JEST odpowiedź na moje WCZEŚNIEJSZE pytanie.

                          > Zapomniałeś, czy jesteś po kieliszkach?

                          Jestem. Ale to nie ma nic do rzeczy.
                      • chasyd_666 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 17:40
                        > > ...zapytaj -astrotaurus- to jego powiedzenie.
                        >
                        > Pytam Ciebie

                        Dlaczego ? Dlaczego nie pytasz astrotaurusa, krętaczu ?... :)


                        • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 18:18
                          chasyd_666 napisał:

                          **Dlaczego ? Dlaczego nie pytasz astrotaurusa, krętaczu ?... :)**
                          A jakby tak puknąć się w głowę zanim sięgniesz do wyzwisk? My z grgkh się znamy i nieźle rozumiemy.
                          Jeśli interesuje Cię moje zdani na jakiś temat sam po prostu zapytaj.
                • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 17:49
                  marina0321 napisał(a):

                  ** Jeżeli nie jesteś religejnym trollem, jak podajesz, to dlaczego wchodzisz na forum dotyczące religinych tematów i robisz tu zamęt? **
                  Zamęt? Obnażanie chamstwa głupoty religijnych trolli to nie jest zamęt.
                  A po to tu głównie przychodzę - żeby obnażać, wykazywać intelektualną i moralną pustkę religii i jej głosicieli. Poczynania Twoje i grzega są dowodem słuszności moich poczynań

                  **Nie uczyli Ciebie w szkole pisania na temat, czy jeszcze do niej nie dotarłeś?**
                  Jesteśmy w n-tym wątku założonym przez religijnego trolla od wklejek i troll jak zwykle nie przedstawił żadnego tematu do omówienia, a doświadczenie uczy, że nawet zaproszony do rozmowy na jakiś temat nie jest zdolny do rzeczowej dyskusji. Troll nawet sam przyznał, że wkleja coś co lubi, co robi na nim wrażenie. To nie jest postawa rozumnego dyskutanta.

                  A może Ty chcesz porozmawiać na jakiś temat? Nawet w tym wątku gdzie luźna sklejka wypowiedzi dwóch ludzi nauki na pewno nie stanowi wody na młyn bełkotliwych fideistów od przygłupich historyjek sprzed wieków.

                  **Doceniam to, że nareszcie potrafiłeś zdobyć się na samokrytycyzm.**
                  Taaaa, zapomniałem, że jak się ma do czynienia z pyskatymi fideistami to trzeba wyraźnie wskazywać o kim mowa, bo infantylny troll odbije piłeczkę i jeszcze będzie z siebie zadowolony... I nawet nie będzie w stanie pojąć jak się ośmiesza, jak bardzo podłą wystawia cenzurkę sobie i swojemu Bogu.
                  A takich jak Ty czy grzeg - gdyby was nie było - należałoby wymyślić jako postrach dla ciut choć myślących bo stanowicie doskonały eksperyment jak upodlająca jest wiara w brednie, których tylko chamstwem i głupotą można bronić..
                  • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 18:57
                    astrotaurus napisał:

                    > marina0321 napisał(a):
                    >
                    > ** Jeżeli nie jesteś religejnym trollem, jak podajesz, to dlaczego wchodzisz na
                    > forum dotyczące religinych tematów i robisz tu zamęt? **
                    > Zamęt? Obnażanie chamstwa głupoty religijnych trolli to nie jest zamęt.
                    > A po to tu głównie przychodzę - żeby obnażać, wykazywać intelektualną i moralną
                    > pustkę religii i jej głosicieli. Poczynania Twoje i grzega są dowodem słusznoś
                    > ci moich poczynań

                    Widzę, że nie należysz do ludzi, który potrafią innych najpierw wysłuchać, tylko od razu atakujesz. Wniosek jest taki, że nic o mojej religijności nie wiesz.

                    > **Nie uczyli Ciebie w szkole pisania na temat, czy jeszcze do niej nie dotarłe
                    > ś?**
                    > Jesteśmy w n-tym wątku założonym przez religijnego trolla od wklejek i troll ja
                    > k zwykle nie przedstawił żadnego tematu do omówienia, a doświadczenie uczy, że
                    > nawet zaproszony do rozmowy na jakiś temat nie jest zdolny do rzeczowej dyskus
                    > ji. Troll nawet sam przyznał, że wkleja coś co lubi, co robi na nim wrażenie. T
                    > o nie jest postawa rozumnego dyskutanta.

                    ...a jednak jest tu coś, co Ciebie do "religijnego trolla" przyciąga, bo inaczej byś to forum ignorował.


                    • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 19:23
                      marina0321 napisał(a):

                      **Widzę, że nie należysz do ludzi, który potrafią innych najpierw wysłuchać, tylko od razu atakujesz. **
                      Nie widzisz tylko zmyślasz. Nie jest to przecież nasze pierwsze spotkanie, a nawet gdyby było....:

                      **Wniosek jest taki, że nic o mojej religijności nie wiesz.**
                      Jesteś schematyczna do bólu.
                      Zaskocz mnie.


                      **...a jednak jest tu coś, co Ciebie do "religijnego trolla" przyciąga, bo inaczej byś to forum ignorował.**
                      Nierozumne wnioskowanie. Religia jest złem, religijni są upierdliwi, poświęcam zatem nieco wolnego czasu (tu i w realu) na niwelowanie wpływu religii na wspólne życie tak mojego środowiska jak i całego państwa.

                      **Uważam, że temat, jak stworzenie świata, interesuje wiele ludzi i temat powyższy jest interesujący.**
                      Ale to nie jest temat wywołany przez trollowatego autora wątku - post tytułowy zawiera próby uświnienia mądrych ludzi wiara w bajki choć przecie cytat z Feynmana aż się prosi o zastosowanie do przekazywania religijnej ciemnoty przez pokolenia.

                      **Masz rację, że Boga nie da się udowodnić,**
                      Mimo tysięcy lat, mimo miliard wierzących, mimo wielkiej ilości Bogów macie tylko coś tak żałośnie bezrozumnego jak wiara.

                      **ale - możesz udowodnić, że Bóg nie stworzył świata?**
                      A możesz udowodnić, że Blambuła nie stworzyła świata?
                      Albo w ostateczności Allah czy Śiwa?

                      Religijny bełkot to tylko bełkot i ja nie będę go legitymizował. Ty zaś po raz kolejny dowodzisz swojego nieuctwa.
                      • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 20:05
                        astrotaurus napisał:

                        > marina0321 napisał(a):
                        >
                        > **Widzę, że nie należysz do ludzi, który potrafią innych najpierw wysłuchać, ty
                        > lko od razu atakujesz. **
                        > Nie widzisz tylko zmyślasz. Nie jest to przecież nasze pierwsze spotkanie, a na
                        > wet gdyby było....:

                        Całe szczęście, że tylko wirtualne.

                        > **Wniosek jest taki, że nic o mojej religijności nie wiesz.**
                        > Jesteś schematyczna do bólu.
                        > Zaskocz mnie.

                        ...najwyżej mogę Ci wskoczyć....

                        > **...a jednak jest tu coś, co Ciebie do "religijnego trolla" przyciąga, bo inac
                        > zej byś to forum ignorował.**
                        > Nierozumne wnioskowanie. Religia jest złem, religijni są upierdliwi, poświęcam
                        > zatem nieco wolnego czasu (tu i w realu) na niwelowanie wpływu religii na wspól
                        > ne życie tak mojego środowiska jak i całego państwa.

                        ...życzę Ci powodzenia i wielkich osiągnięć...(hahaha, przepraszam, że mnie to rozśmieszyło).

                        > **Uważam, że temat, jak stworzenie świata, interesuje wiele ludzi i temat powyż
                        > szy jest interesujący.**
                        > Ale to nie jest temat wywołany przez trollowatego autora wątku - post tytułowy
                        > zawiera próby uświnienia mądrych ludzi....

                        masz na myśli siebie samego????????????????????????

                        > **ale - możesz udowodnić, że Bóg nie stworzył świata?**
                        > A możesz udowodnić, że Blambuła nie stworzyła świata?
                        > Albo w ostateczności Allah czy Śiwa?

                        Znów NIC nie zrozumiałeś - nie odgrywa roli nazwa (Bóg, Allah, Krisza czy Twoja Blambuła), pisałam o energii, jeżeli znasz takie słowo.

                        > Religijny bełkot to tylko bełkot i ja nie będę go legitymizował. Ty zaś po raz
                        > kolejny dowodzisz swojego nieuctwa.

                        Słowo "nieuctwo" dotyczy raczej Ciebie, jak już pisałam, nie potrafisz wysłuchać ani otwierać się na ludzi i koncentrujesz się tylko na własnym wydukanym, ciągle tym samym, bełkocie, który na wszystkich forach nadajesz.
                        Jeeeeeszcze nie wiesz, jakie są moje zapatrywania względem zagadnień religijnych.


                        • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 22:01
                          marina0321 napisał(a):


                          ** Całe szczęście, że tylko wirtualne.**
                          Szczęście? To chyba dla mnie, bo z mojej strony nic Ci nie grozi.

                          **...najwyżej mogę Ci wskoczyć....**
                          Hmmm... brzmi obiecująco.... Nie jestem typem sportowca, wolę twórczą współpracę także w seksie, ale jeśli chcesz możesz mi wskoczyć. Poza tym łóżko na ogół ułatwia porozumienie. :)

                          **...życzę Ci powodzenia i wielkich osiągnięć...(hahaha, przepraszam, że mnie to rozśmieszyło).**
                          Jesteś nieszczera: ani nie życzysz, ani nie przepraszasz.
                          A ja trochę sukcesów przez życie zanotowałem. Parę osób z wiary wyrwałem, parę przed wiarą ochroniłem, w paru podkopałem choć te najobrzydliwsze rzeczy ...

                          **masz na myśli siebie samego????????????????????????**
                          A czytałaś tytułowy post?

                          **Znów NIC nie zrozumiałeś - nie odgrywa roli nazwa (Bóg, Allah, Krisza czy Twoja Blambuła), pisałam o energii, jeżeli znasz takie słowo.**
                          Czekaj, czekaj... Bóg to energia? I masa? E=mc2 ?
                          A jeśli to energia to czemu nazywasz ją Bogiem i to pisanym wielką literą?
                          I jeśli to energia to czemu twierdzisz, że nie da się go/jej udowodnić?

                          **Słowo "nieuctwo" dotyczy raczej Ciebie, jak już pisałam, nie potrafisz wysłuchać ani otwierać się na ludzi i koncentrujesz się tylko na własnym wydukanym, ciągle tym samym, bełkocie, który na wszystkich forach nadajesz.**
                          A czego mam wysłuchać? Skup się i wskaż to.
                          Otwarcie na ludzi mam cały czas - zobacz jak otwarcie reaguję na Twoją propozycję wskoczenia mi.

                          ** Jeeeeeszcze nie wiesz, jakie są moje zapatrywania względem zagadnień religijnych.**
                          Szczegółów zaiste nie znam, ale jesteś tylko jednym z miliardów przypadków... zaskoczysz mnie?
                          • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 22:40
                            astrotaurus napisał:

                            > marina0321 napisał(a):
                            >
                            >
                            > ** Całe szczęście, że tylko wirtualne.**
                            > Szczęście? To chyba dla mnie, bo z mojej strony nic Ci nie grozi.
                            >
                            > **...najwyżej mogę Ci wskoczyć....**
                            > Hmmm... brzmi obiecująco.... Nie jestem typem sportowca, wolę twórczą współprac
                            > ę także w seksie, ale jeśli chcesz możesz mi wskoczyć. Poza tym łóżko na ogół u
                            > łatwia porozumienie. :)

                            Ty przynajmniej ,w porównaniu z - grgkh - , masz poczucie humoru.

                            > **...życzę Ci powodzenia i wielkich osiągnięć...(hahaha, przepraszam, że mnie t
                            > o rozśmieszyło).**
                            > Jesteś nieszczera: ani nie życzysz, ani nie przepraszasz.
                            > A ja trochę sukcesów przez życie zanotowałem. Parę osób z wiary wyrwałem, parę
                            > przed wiarą ochroniłem, w paru podkopałem choć te najobrzydliwsze rzeczy ...

                            Myśl sobie, jak chcesz...


                            > **Znów NIC nie zrozumiałeś - nie odgrywa roli nazwa (Bóg, Allah, Krisza czy Two
                            > ja Blambuła), pisałam o energii, jeżeli znasz takie słowo.**
                            > Czekaj, czekaj... Bóg to energia? I masa? E=mc2 ?
                            > A jeśli to energia to czemu nazywasz ją Bogiem i to pisanym wielką literą?
                            > I jeśli to energia to czemu twierdzisz, że nie da się go/jej udowodnić?

                            Energię, oczywiście, da się udowodnić.



                            • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 00:39
                              marina0321 napisał(a):

                              **Ty przynajmniej ,w porównaniu z - grgkh - , masz poczucie humoru.**
                              Och, on ma poczucie humoru. Może nie bywa tak frywolny w dowcipach jak ja, ale wynika to z postawy jaka przyjął tu na forum. Jest tu bardziej skupiony, pracowity, poważny, niż ja. I tyle

                              ** Myśl sobie, jak chcesz...**
                              Myślę sobie jak chcę bez Twojego pozwolenia i myślę, że Tobie też warto pomóc w uwolnieniu umysłu z okowów wiary w głupstwa.

                              **Energię, oczywiście, da się udowodnić. **
                              Czemu tak enigmatycznie? Pytań było więcej ...
                              Widziałaś je?
                          • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 11:40
                            astrotaurus napisał:

                            > **Znów NIC nie zrozumiałeś - nie odgrywa roli nazwa (Bóg, Allah, Krisza czy Two
                            > ja Blambuła), pisałam o energii, jeżeli znasz takie słowo.**
                            > Czekaj, czekaj... Bóg to energia? I masa? E=mc2 ?
                            > A jeśli to energia to czemu nazywasz ją Bogiem i to pisanym wielką literą?

                            A czym właściwie jest energia?
                            A dlaczego energia nie mogła być częścią/właściwością Boga?
                            • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 12:07
                              grzeg34 napisał:


                              **A czym właściwie jest energia?**
                              Podręczniki i encyklopedie się kłaniają.

                              ** A dlaczego energia nie mogła być częścią/właściwością Boga? **
                              A dlaczego miałbym zajmować się głupimi spekulacjami o niczym?
                              Marina wprowadziła równanie Bóg = energia i to takie równanie gdzie jedna strona jest do udowodnienia, a druga nie - niedorzeczności jak to zwykle u religijnych bajęd i wykrętów bywa.

                              I gdybyś jednak chciał by traktować Cię poważnie oprzyj wypowiedzi o ustalony system komunikacji gdzie energia to potencjał (i pamiętaj o mc2), a Bóg to postać z opowieści religijnych.
                              • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 12:24
                                astrotaurus napisał:

                                > grzeg34 napisał:
                                >
                                >
                                > **A czym właściwie jest energia?**
                                > Podręczniki i encyklopedie się kłaniają.

                                Tobie, -astrotaurus- , przestały się kłaniać, bo i tak nie jesteś w stanie, w/g mnie oczywiście, nic mądrego z nich wynieść!

                                > ** A dlaczego energia nie mogła być częścią/właściwością Boga? **
                                > A dlaczego miałbym zajmować się głupimi spekulacjami o niczym?
                                > Marina wprowadziła równanie Bóg = energia i to takie równanie gdzie jedna stron
                                > a jest do udowodnienia, a druga nie - niedorzeczności jak to zwykle u religijny
                                > ch bajęd i wykrętów bywa.

                                Mam jeszcze inne porównamie: astrotaurus= rozum, gdzie też jedna strona jest do udowodnienia, a druga nie.( Możesz udowodnić, że posiadasz rozum?)

                                > I gdybyś jednak chciał by traktować Cię poważnie oprzyj wypowiedzi o ustalony s
                                > ystem komunikacji gdzie energia to potencjał (i pamiętaj o mc2), a Bóg to posta
                                > ć z opowieści religijnych.

                                Jeżeli przyjmujesz Boga tylko takiego, jakiego opowieści religijne ci malują, to lepiej pójdź i odpocznij sobie.
                                • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 12:51
                                  marina0321 napisał(a):


                                  **Tobie, -astrotaurus- , przestały się kłaniać, bo i tak nie jesteś w stanie, w/g mnie oczywiście, nic mądrego z nich wynieść!**
                                  Głupia opinia ad personam, której nie potrafisz uzasadnić.

                                  **Mam jeszcze inne porównamie: astrotaurus= rozum, gdzie też jedna strona jest d o udowodnienia, a druga nie.( Możesz udowodnić, że posiadasz rozum?)**
                                  Nie chce mi się nawet zabierać za Twoje głupawe wymysły.
                                  Przypominam tylko, że zdałem kilka pytań co do Twoich niewymuszonych wypowiedzi.
                                  Głupotki zamiast odpowiedzi to też odpowiedź mówiąca o stanie Twego umysłu.

                                  **Jeżeli przyjmujesz Boga tylko takiego, jakiego opowieści religijne ci malują, to lepiej pójdź i odpocznij sobie.**
                                  No dobra, bogów jest też fura w opowieściach niereligijnych, ale pomijam je, bo ani Ty ani grzeg nie postulujecie chyba istnienia bogów z powieści fantastycznych i zwyczajnych bajek bajkowych.
                                  A może Ty byś zdefiniowała konkretnie swojego Boga , wtedy moglibyśmy zająć się już tylko konkretnie nim.

                                  **Dobre - i zgadza się. Dla wielu czarnoskórych np. Bóg może być czarnoskóry, a dla białych, oczywiście biały ...itd. **
                                  Toż mówię, że ludzie stwarzają Bogów na obraz podobieństwo swoje: głupek - głupka itp.
                                  • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 13:38
                                    astrotaurus napisał:

                                    > marina0321 napisał(a):

                                    > **Tobie, -astrotaurus- , przestały się kłaniać, bo i tak nie jesteś w stanie, w
                                    > /g mnie oczywiście, nic mądrego z nich wynieść!**
                                    > Głupia opinia ad personam, której nie potrafisz uzasadnić.

                                    Ach nie? Jedyne, co ze swoich nauk wyniosłeś i tym się szczycisz, to Twoje E=mc2 .

                                    > **Mam jeszcze inne porównamie: astrotaurus= rozum, gdzie też jedna strona jest
                                    > d o udowodnienia, a druga nie.( Możesz udowodnić, że posiadasz rozum?)**
                                    > Nie chce mi się nawet zabierać za Twoje głupawe wymysły.
                                    > Przypominam tylko, że zdałem kilka pytań co do Twoich niewymuszonych wypowiedzi
                                    > Głupotki zamiast odpowiedzi to też odpowiedź mówiąca o stanie Twego umysłu.

                                    Czemu nie potrafisz na to pytanie odpowiedzieć? Dajesz typowo katolicką odpowiedź. Mimo, że krytykujesz wszystkie religie, nie wiesz nawet, ile masz z katolickim myśleniem wspólnego.

                                    > **Jeżeli przyjmujesz Boga tylko takiego, jakiego opowieści religijne ci malują,
                                    > to lepiej pójdź i odpocznij sobie.**
                                    > No dobra, bogów jest też fura w opowieściach niereligijnych, ale pomijam je, bo
                                    > ani Ty ani grzeg nie postulujecie chyba istnienia bogów z powieści fantastyczn
                                    > ych i zwyczajnych bajek bajkowych.

                                    Dlaczego opierasz się na opowieściach, a nie zaczniesz sam myśleć?

                                    > A może Ty byś zdefiniowała konkretnie swojego Boga , wtedy moglibyśmy zająć się
                                    > już tylko konkretnie nim.

                                    Znów chcesz opierać się na "opowieściach" innych. Podkreślam - ZACZNIJ MYSLEC SAM.



                                    • kolter-xl Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 13:48
                                      Najpierw zapytaj niebiosa czy jest w nich bóg, a potem go oskarżaj o wykonanie takiego bubla jakim jest człowiek na tym świecie
                                      • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 14:24
                                        kolter-xl napisał:

                                        > Najpierw zapytaj niebiosa czy jest w nich bóg, a potem go oskarżaj o wykonanie
                                        > takiego bubla jakim jest człowiek na tym świecie

                                        Halo Kolter, dawno Cię nie widziałam.

                                        A teraz do rzeczy:
                                        Zapytaj Twoje płuca, czy w nich jest powietrze; jeżeli tak, to dlaczego nie funkcjonuje prawidłowo u wszystkich (Astma).
                                        Zapytaj przewody elektryczne, czy w nich jest prąd; jeżeli tak, to dlaczego potrafi niektórych porazić?

                                        ...... a potem go oskarżaj o wykonanie
                                        > takiego bubla jakim jest człowiek na tym świecie

                                        Wolałbyś być małpą, krową, szczurem, kotem, mrówką , a może kangurem ..itd?
                                        • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 19:58
                                          marina0321 napisał(a):

                                          > kolter-xl napisał:
                                          >
                                          > > Najpierw zapytaj niebiosa czy jest w nich bóg,
                                          > > a potem go oskarżaj o wykonanie
                                          > > takiego bubla jakim jest człowiek na tym świecie
                                          >
                                          > Halo Kolter, dawno Cię nie widziałam.
                                          >
                                          > A teraz do rzeczy:
                                          > Zapytaj Twoje płuca, czy w nich jest powietrze;

                                          W czym problem? Jest identycznie jak w przypadku niebios: "Zadając pytanie" TY aranżujesz sytuację, w której dostaniesz oczekiwaną odpowiedź, która będzie TWOJĄ obserwacją. I to jest odpowiedź. Odpowiedź jest informacją.

                                          > jeżeli tak,

                                          Pytanie zadaje się logicznie, sensownie, w oparciu o swoją wiedzę, poprzez którą potrafi się tę odpowiedź zinterpretować.

                                          > to dlaczego nie funkcjonuje prawidłowo u wszystkich (Astma).

                                          I do tego właśnie służy wiedza - kontekst, opis świata. Im prawdziwszy, obszerniejszy, dokładniejszy tym odpowiedź będzie bardziej nas satysfakcjonująca, jednoznaczna i prawdziwa.

                                          > Zapytaj przewody elektryczne, czy w nich jest prąd;

                                          Są do tego odpowiednie przyrządy. Wiemy, że przepływ prądu wywołuje określone efekty i mierząc je dostaniemy odpowiedź.

                                          > jeżeli tak, to dlaczego potrafi niektórych porazić?

                                          I to też jest możliwe dzięki wiedzy, którą gromadzimy zadając pytania (sobie; stawiając hipotezy i je testując) i analizując ich wyniki. Uzyskujemy szczegóły opisu świata, jego działania, zmienności, zasobów struktur, z których się składa.

                                          Niebios (zaświatów zlokalizowanych POZA światem) NIE DA SIĘ ZAPYTAĆ. Bo są POZA. I dlatego opowiadanie, że się coś wie o zaświatach jest logiczną bzdurą. Religia jest totalnym zakłamaniem

                                          > > ...... a potem go oskarżaj o wykonanie
                                          > > takiego bubla jakim jest człowiek na tym świecie
                                          >
                                          > Wolałbyś być małpą, krową, szczurem, kotem, mrówką , a może kangurem ..itd?

                                          Absurd. Jesteśmy tym, czym jesteśmy.

                                          Ale tu chodzi o sytuację, gdy absurdalne założenie o istnieniu boga przyjmujemy za prawdziwe. To jest założenie, NA KTÓRYM opiera się reszta kontekstu religijnego. Nie ma sensu dla fałszywego kontekstu sprawdzać czy oparte na nim inne hipotezy są prawdziwe. Bo z fałszywego kontekstu - zgodnie z rachunkiem zdań w logice - WSZYSTKO jest fałszywe.

                                          PRAWDA AND FAŁSZ => FAŁSZ.
                                    • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 17:23
                                      marina0321 napisał(a):



                                      **Ach nie? Jedyne, co ze swoich nauk wyniosłeś i tym się szczycisz, to Twoje E=mc2 .**
                                      Kolejna głupia opinia ad personam, której nie potrafisz uzasadnić. Nie potrafisz wskazać niczego by świadczyło o jakichś lukach w mojej wiedzy.

                                      **Czemu nie potrafisz na to pytanie odpowiedzieć? Dajesz typowo katolicką odpowiedź. Mimo, że krytykujesz wszystkie religie, nie wiesz nawet, ile masz z katolickim myśleniem wspólnego.**
                                      Katolicyzm to bezmyślność i ja nie mam z tym nic wspólnego. A na Twoje głupkowate gierki słowne wystarczająca odpowiedź to wzruszenie ramion. Jak każdy fideistyczny nieuk uciekasz od jakichkolwiek konkretów - bąknęłaś zbyt konkretnie "bóg to energia" i już wijesz się jak piskorz by nie pociągnąć tematu dalej. Jakaś resztka rozumu, resztka przyzwoitości widać oponuje przeciw pośmiewisku jakie z siebie robisz, ale wiara i buta popychają Cię do dalszego pyskowania - one nie wstydzą się śmieszności.

                                      **Dlaczego opierasz się na opowieściach, a nie zaczniesz sam myśleć?**
                                      A na czym mam się opierać? Sam bym czegoś tak debilnego jak bóg nie wymyślił. Kiedy byłem dzieckiem chciałem nawet uwierzyć w tego z serwowanych mi opowieści. I nie dałem rady - to się po prostu kupy nie trzyma.
                                      Poza tym fideistyczne matoły przez tysiąclecia nie dały rady wprowadzić tego pustego, jałowego poznawczo pojęcia do rzetelne dyskusji o świecie rzeczywistym. Każdy tylko bełkocze swoje brednie nie zauważając innych bredni o bogach, nie mając zamiaru w jakikolwiek sposób konfrontować swoich poglądów z cudzymi.
                                      A może marin potrafi wskazać jakąś ścieżkę myślenia, które prowadzi do boga..., jakiś punkt zaczepienia chociaż...?
                                      Marino, spróbuj jak z ufnym dzieckiem czy jak z ufoludkiem... najlepiej od podstaw: "Bóg to...."

                                      **Znów chcesz opierać się na "opowieściach" innych. Podkreślam - ZACZNIJ MYSLEC SAM.**
                                      Marino, nie bądź aż tak nierozumna i aż tak pyszna. Przychodzę tu by próbować podważać tępe zadowoleni z siebie takich jak Ty. By próbować pomóc myśleć takim jak Ty.
                                      Fora internetowe pełne są zadowolonych z siebie tępaków co jednym ruchem klawiatury obalają teorię ewolucji czy udowadniają istnienie Boga czy tym podobne.
                                      Człowiek rozumny nie szuka wiedzy na forach internetowych, co najwyżej prowadzi badania społeczne, socjologiczne - od poważnych rozmów o świecie są inne miejsca.
                                      Z tych innych miejsc, innych lektur takich jak Ty znam czeredę. Bezmyślnych, pyskatych, nieodpowiedzialnych za swoje słowa. Twoje poczynania są pospolite i czytelne.
                                      Jeśli chcesz mnie zaszokować to zacznij mówi o swoim Bogu - od najprostszej definicji z energią czy bez niej. Wskaż ja myśleniem dojść do twierdzenia o istnieniu Boga. Z ateistą i racjonalista sprawa jest prosta - jeden celny argument popierający Twoje poglądy, a podważający moje i leżę!
                                      • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 21:13
                                        astrotaurus napisał:

                                        > marina0321 napisał(a):
                                        > **Ach nie? Jedyne, co ze swoich nauk wyniosłeś i tym się szczycisz, to Twoje E=
                                        > mc2 .**

                                        > Kolejna głupia opinia ad personam, której nie potrafisz uzasadnić. Nie potrafis
                                        > z wskazać niczego by świadczyło o jakichś lukach w mojej wiedzy.

                                        Twoja wiedza jest Twoją własnością, Twoją sprawą, nie mam zamiaru egzaminować Cię z TWOJEJ WIEDZY, ona mi WISI . Nie chodzi tu o wzajemne wykładanie wykłutej wiedzy na jakiś temat, chodzi o wymianę poglądów.

                                        > **Czemu nie potrafisz na to pytanie odpowiedzieć? Dajesz typowo katolicką odpow
                                        > iedź. Mimo, że krytykujesz wszystkie religie, nie wiesz nawet, ile masz z kato
                                        > lickim myśleniem wspólnego.**
                                        > Katolicyzm to bezmyślność i ja nie mam z tym nic wspólnego. A na Twoje głupkowa
                                        > te gierki słowne wystarczająca odpowiedź to wzruszenie ramion. Jak każdy fideis
                                        > tyczny nieuk uciekasz od jakichkolwiek konkretów - bąknęłaś zbyt konkretnie "bó
                                        > g to energia" i już wijesz się jak piskorz by nie pociągnąć tematu dalej. Jakaś
                                        > resztka rozumu, resztka przyzwoitości widać oponuje przeciw pośmiewisku jakie
                                        > z siebie robisz, ale wiara i buta popychają Cię do dalszego pyskowania - one n
                                        > ie wstydzą się śmieszności.

                                        Czy te obelgi, to też Twoja WIEDZA? Dla mnie jest ona żałosna.

                                        • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 21:51
                                          marina0321 napisał(a):

                                          > z TWOJEJ WIEDZY, ona mi WISI . Nie chodzi tu o wzajemne wykładanie
                                          > wykłutej wiedzy na jakiś temat, chodzi o wymianę poglądów.

                                          Widzę, że porzuciłaś wymianę poglądów ze mną. Czy mam to rozumieć tak, że wymieniłaś swoje archaiczne poglądy na moje, bardziej nowoczesne i będące na pewno bliżej prawdy?

                                          Wiesz, mnie to też wisi. Ale dla czytelników forum jednak jest to sygnał, które poglądy jaką mają wartość.
                                        • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 02:26
                                          marina0321 napisał(a):

                                          **Twoja wiedza jest Twoją własnością, Twoją sprawą, nie mam zamiaru egzaminować Cię z TWOJEJ WIEDZY, ona mi WISI .**
                                          Czemu więc posuwasz się do niemądrych ocen typu: " Ach nie? Jedyne, co ze swoich nauk wyniosłeś i tym się szczycisz, to Twoje E=mc2 "?
                                          Jak na coś co Ci wisi zbytnio się podniecasz zmyśleniami na ten temat.

                                          **Nie chodzi tu o wzajemne wykładanie wykłutej wiedzy na jakiś temat, chodzi o wymianę poglądów.**
                                          Wymiana poglądów z fideistą jest zawsze nieadekwatna. Za prawdę dostaje się idiotyzmy. Tyle że prawda ma to do siebie, że jej dla wszystkich wystarczy.
                                          Ale dawaj swoje poglądy na temat Boga - spróbuję Ci pomóc.

                                          **Czy te obelgi, to też Twoja WIEDZA? Dla mnie jest ona żałosna.**
                                          To nie obelgi tylko prawda. I jest to moja wiedza o takich jak Ty. Wiedza potwierdzona doświadczeniem: będziesz pyskować, a nic konkretnego na temat swego Boga nie powiesz, bo resztki Twojej godności bronią się przed błaznowaniem.
                                          Sama siebie lżysz zachowując postawę, którą Ci wytykam: "Jak każdy fideistyczny nieuk uciekasz od jakichkolwiek konkretów - bąknęłaś zbyt konkretnie "bóg to energia" i już wijesz się jak piskorz by nie pociągnąć tematu dalej."

                                          **Czy jesteś w stanie cokolwiek sam wymyśleć, np. w oparciu o Twoją WIEDZE, którą się tu chełpisz? **
                                          Erystyczna sztuczka niosąca parszywą insynuację i zero treści. Zmierz się ze mną na argumenty. Ja wykazuję Twoją nieodpowiedzialność za słowa, Twoją nieumiejętność wyjaśnienia własnych poglądów na konkretach. Ty plujesz tylko głupotą.

                                          **Nie wiem, co Tobie w dzieciństwie opowiadano,**
                                          Akurat mnie opowiadano katolickie bzdety, które są najbardziej głupie, najbardziej infantylne spośród religii odbiblijnych. Jednakże nigdy później żadne historyjki o boziach nie przemówiły do mnie i nie znalazłem takich historyjek w poważnej dyskusji o świecie.
                                          Podejmuję się za to obnażyć głupotę Twoich historyjek jeśli zdecydujesz się je przedstawić. :)

                                          **to można przezwyciężyć, jeżeli nabierzesz wiarę w siebie. **
                                          Wiara to głupota, marino. Ja znam możliwości swego umysłu. Wiem na przykład, że chętnie zmienię zdanie kiedy mnie przekonasz że moje jest fałszywe.
                                          Kiedyś byłem takim głupcem jak Ty i lubiłem, żeby moje było na wierzchu. Gdzieś koło 12 roku życia stwierdziłem, że to jałowa postawa i od tamtej pory wolę, żeby moje było prawdziwe. Chętnie odrzucę każdy błędny pogląd, a niełatwo je sobie wyrabiam: zanim przyjmę za swój nicuję go na wszystkie strony.

                                          **Swiat nie składa się tylko z matołów; jak się tylko na nie koncentrować będziesz, to będziesz tylko JE widział. **
                                          Świat składa się prawie wyłącznie z matołów, marino. Otumanionych religią, polityka, reklamą.... Ja wiem, ze świat pchają do przodu jednostki, niespokojne duchy i w moich dążeniach i poszukiwaniach orientuje się na takich właśnie.
                                          Tutaj bywam by pomóc upośledzonym wiarą, a pośrednio sobie. Bo im więcej wierzących traci tępe zadowolenie z siebie tym fajniejsi się stajecie we współżyciu społecznym.

                                          **Nie znam Ciebie, ale wydaje mi się, że byłeś w życiu często poniżany; (może w rodzinie, w szkole, a może się mylę**
                                          "Może się mylę", ale se plunę...?
                                          Za tę debilną psychoanalizę poleciłbym Ci wizytę u specjalisty, bo z Tobą jest naprawdę niedobrze.

                                          **Musisz się najpierw dowartościować**
                                          Głupkowata sztuczka dla zagubionych, a ja jestem realistą - znam swoją wartość w różnych aspektach życia.

                                          **potem zaczniesz innych respektować i stwierdzisz, że każdy człowiek posiada wartość; wykształcony, nie wykształcony, bezdommy - każdy.**
                                          Infantylne to, marino, pięknoduchowskie i hasłowo puste!
                                          Tu na forum zajmuję się pewnym aspektem ludzkiej aktywności, która właśnie odziera człowieka z jakiejkolwiek wartości, godności, z całego człowieczeństwa czyniąc z niego tresowaną małpę, niewolnika dogmatów, pachołka głupoty.

                                          **Jak ten etap osiągniesz, to pierwszy krok na poszukiwanie Boga, zacząć słuchać wewnętrznego głosu, to jest tzw. intuicja, którą każdy z nas posiada. Jak ją ignorujesz, zanika, jak zaczniesz się wczuwać, rozwiniesz ją. **
                                          Na takie bzdety mam zawsze dla wierzących propozycję: ja zacznę szukać Twojego Boga, a Ty zaczniesz szukać krasnoludków, ok? Jest to jednak dla Ciebie ryzykowne, bo ja ze swoim rozumem, swoim sceptycyzmem zapewne Boga nie znajdę, a Tobie może tak odbić, że zaczniesz krasnoludki dostrzegać wszędzie.

                                          **..... jeszcze nie. W tej chwili i tak do Ciebie nie dotrze. **
                                          Pajacuj dalej, pajacuj. To woda na mój młyn - sama pokazujesz jak jesteś umysłowo jałowa kiedy chodzi o Twoje urojenia, a nikt Cię nie ośmieszy skuteczniej, niż Ty sama.

                                          **Zanim zaczniesz pomagać komuś myśleć, musisz zacząć, niestety, od siebie**
                                          Jeszcze pyskujesz? Nie potrafisz wskazać żadnego błędu w moim myśleniu, w moich wypowiedziach

                                          **Podważać coś u kogoś - zostaw to; tego się nie robi. **
                                          A co to za autorytet ten "się"? Chcę Ci pomóc uwolnić się od głupoty idiotycznych twierdzeń, których nie potrafisz wyjaśnić - to bardzo ludzkie, bardzo pożyteczne.

                                          **Jeżeli chcesz cokolwiek zmieniać, musisz niestety zacząć od siebie.**
                                          Chrzanić każdy może, a ja proszę o konkrety; co powinienem zmienić i czemu?

                                          **Nie masz prawa zmieniać czyjegoś myślenia. Możesz tylko wysłuchać i wypowiedzieć swoje zdanie.**
                                          Czy Ty choć trochę kontrolujesz głupoty które piszesz? Jedyna możliwość zmiany czyjegoś myślenia to wysłuchanie i wypowiadanie i mam prawo tego próbować w społecznie przyjęty sposób - na przykład na forum..

                                          **Tylko wtedy można dojść do tzw. wspólnego mianownika, jeżeli chcesz coś przez dyskusję osiągnąć.**
                                          Na razie nie jesteś partnerem w dyskusji, tylko upośledzonym wiarą człowiekiem, któremu próbuję pomóc myśleć.

                                          **Jeśli chodzi o mnie, nie obalam żadnej teorii ewolucji. Wiem, że świat istniej miliardy lat, a nie kilka tysięcy, jak podają religie. **
                                          Wskazałem tylko przykłady głupoty i buty powszechne na forach, a Ty swoim wynoszeniem się wpisujesz się doskonale w ten schemat.

                                          **...a gdzie Ty jej szukasz? Chcę Ci przypomnieć, gdzie jesteś - na forum internetowym. **
                                          Nie spodziewam się tu znaleźć wiedzy, zwłaszcza u takich jak Ty. Jestem tu by Ci pomóc myśleć - ile razy do religijnego trolla trzeba powtarzać, żeby raz dotarło?

                                          **..jakie na przykład? **
                                          Miejsca są liczne - specjalistyczne miejsca z dyskusją na różne tematy.
                                          A lektury też różne ze świętymi księgami różnych religii włącznie. Do czeredy tobiepodobnych gamoni nieodpowiadających w sposób rozumny za swoje poglądy zaliczam masy ludzi z Wojtyłami i innymi guru na czele.

                                          ** O swoim Bogu na razie nie będę Ci mówić, bo w tej chwili nie ma sensu, nie jesteś jeszcze tak daleko... **
                                          Pajacuj, pajacuj...!

                                          **Jeżeli jesteś ateistą i w/g Ciebie nie ma Bogą, to dlaczego z nim walczysz i ze wszystkimi, którzy w Niego wierzą? **
                                          Masz poważne luki w elementarzu postrzegania świata. Nie walczę z obiektami urojeń fideistów, ale z ich głupotą, z ich pychą. Nie Bogowie są upierdliwi, ale ich wyznawcy.
                                          • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 16:49
                                            astrotaurus napisał:
                                            > Wymiana poglądów z fideistą jest zawsze nieadekwatna. Za prawdę dostaje się idi
                                            > otyzmy. Tyle że prawda ma to do siebie, że jej dla wszystkich wystarczy.
                                            > Ale dawaj swoje poglądy na temat Boga - spróbuję Ci pomóc.

                                            ...dziękuję, postoję. Nie przypominam sobie, żebym Ciebie o jakąś pomoc prosiła.

                                            ........."Jak każdy fideistyczny
                                            > nieuk uciekasz od jakichkolwiek konkretów - bąknęłaś zbyt konkretnie "bóg to e
                                            > nergia" i już wijesz się jak piskorz by nie pociągnąć tematu dalej."

                                            Dalsze konwersacje z Tobą mogą doprowadzić do tego, że zatracę wiarą w ludzką inteligencję.

                                            > Erystyczna sztuczka niosąca parszywą insynuację i zero treści. Zmierz się ze mn
                                            > ą na argumenty. Ja wykazuję Twoją nieodpowiedzialność za słowa, Twoją nieumieję
                                            > tność wyjaśnienia własnych poglądów na konkretach. Ty plujesz tylko głupotą.

                                            ...bzdecisz, jakby Ci ktoś widłami w łeb przywalił.

                                            > Podejmuję się za to obnażyć głupotę Twoich historyjek jeśli zdecydujesz się je
                                            > przedstawić. :)

                                            Obnażać możesz swoją głupotę, którą próbujesz mi wmawiać i na siłę wciskasć.

                                            > Kiedyś byłem takim głupcem jak Ty i lubiłem, żeby moje było na wierzchu.....

                                            Nic się od tej pory nie zmieniłeś.

                                            > Świat składa się prawie wyłącznie z matołów, marino.....itd.

                                            ...to jest jedyny argument, który przekonałby mnie do ateizmu, jeżeli byłbyś w stanie mi to udowodnić.

                                            > .....Za tę debilną psychoanalizę poleciłbym Ci wizytę u specjalisty, bo z Tobą jest
                                            > naprawdę niedobrze.

                                            Analizując Ciebie, tracę wiarę we wszystkich specjalistów.

                                            > Głupkowata sztuczka dla zagubionych, a ja jestem realistą - znam swoją wartość
                                            > w różnych aspektach życia.

                                            ...możliwe, że jesteś jedynym, który Twoją wartość zna.

                                            > Tu na forum zajmuję się pewnym aspektem ludzkiej aktywności, która właśnie odzi
                                            > era człowieka z jakiejkolwiek wartości, godności, z całego człowieczeństwa czyn
                                            > iąc z niego tresowaną małpę, niewolnika dogmatów, pachołka głupoty.

                                            Swietnie to na Ciebie podziałało.

                                            > Na takie bzdety mam zawsze dla wierzących propozycję: ja zacznę szukać Twojego
                                            > Boga, a Ty zaczniesz szukać krasnoludków, ok? Jest to jednak dla Ciebie ryzykow
                                            > ne, bo ja ze swoim rozumem, swoim sceptycyzmem zapewne Boga nie znajdę, a Tobie
                                            > może tak odbić, że zaczniesz krasnoludki dostrzegać wszędzie.

                                            Być może, mama Ci bajek o krasnoludkach nie opowiadała, a teraz wychodzi pustka z dzieciństwa.

                                            > Pajacuj dalej, pajacuj. To woda na mój młyn - sama pokazujesz jak jesteś umysło
                                            > wo jałowa kiedy chodzi o Twoje urojenia, a nikt Cię nie ośmieszy skuteczniej, n
                                            > iż Ty sama.

                                            ...tu przypomionasz mi głupka w młyńskim kole, który próbuje iść naprzód, mimo to ciągle w miejscu toczy.

                                            > Jeszcze pyskujesz? Nie potrafisz wskazać żadnego błędu w moim myśleniu, w moich
                                            > wypowiedziach

                                            ... potrafię: nie akzeptowanie toku myślenia innych, poniżanie inaczej myślących, arogancja, brak ci uwagi koncentracji na komentarzach forumowiczów, brak ci samokrytyki, kryjesz za swoją maską Twoje własne niskie poczucie wartości, dlatego poniżasz innych itd., itp.......

                                            > A co to za autorytet ten "się"? Chcę Ci pomóc uwolnić się od głupoty idiotyczny
                                            > ch twierdzeń, których nie potrafisz wyjaśnić - to bardzo ludzkie, bardzo pożyte
                                            > czne.

                                            Moja rada -uwolnij się najpierw od własnych idiotyzmów, żebyś nie stał się kompletnym idiotą.
                                            • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 17:48
                                              marina0321 napisał(a):

                                              > ...dziękuję, postoję. Nie przypominam sobie, żebym Ciebie o jakąś pomoc prosiła.

                                              Nie jesteś grzeczna.

                                              > Dalsze konwersacje z Tobą mogą doprowadzić do tego, że zatracę wiarą w ludzką
                                              > inteligencję.

                                              Dość "prosty" :) atak personalny jako JEDYNY "argument". Kto uczył Cię sztuki dyskusji?

                                              > ...bzdecisz, jakby Ci ktoś widłami w łeb przywalił.

                                              A już myślałem, że chasydowi nikt nie dorówna. I proszę, myliłem się... :)

                                              > Obnażać możesz swoją głupotę, którą próbujesz mi wmawiać i na siłę wciskasć.

                                              I to też jakże podobne do chasydowych i heniowych odzywek... Brak argumentu zastępowany atakiem personalnym.

                                              > Nic się od tej pory nie zmieniłeś.

                                              I znów sugestie na temat rozmówcy jako jedyny argument.

                                              > Być może, mama Ci bajek o krasnoludkach nie opowiadała, a teraz wychodzi pust
                                              > ka z dzieciństwa.

                                              > ...tu przypomionasz mi głupka w młyńskim kole, który próbuje iść naprzód, mim
                                              > o to ciągle w miejscu toczy.

                                              > ... potrafię: nie akzeptowanie toku myślenia innych, poniżanie inaczej myślący
                                              > ch, arogancja, brak ci uwagi koncentracji na komentarzach forumowiczów, brak ci
                                              > samokrytyki, kryjesz za swoją maską Twoje własne niskie poczucie wartości, dl
                                              > atego poniżasz innych itd., itp.......

                                              A Ty? Jak traktujesz forumowiczów?

                                              > Moja rada -uwolnij się najpierw od własnych idiotyzmów, żebyś nie stał się komp
                                              > letnym idiotą.

                                              Jak traktujesz tych, z którymi rozmawiasz?
                                              • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 20:21
                                                grgkh napisał:
                                                > Jak traktujesz tych, z którymi rozmawiasz?

                                                ...z większym respektem, niż oni mnie.
                                                • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 20:58
                                                  I znów niewiele odpowiedzi. Czego oczekujesz od tego forum? Prania się po mordach, jakie sama tu wnosisz?

                                                  marina0321 napisał(a):

                                                  > grgkh napisał:
                                                  > > Jak traktujesz tych, z którymi rozmawiasz?
                                                  >
                                                  > ...z większym respektem, niż oni mnie.

                                                  To bzdura. Respekt to atrybut władzy. Przyszłaś tu rządzić? Czy, jeśli próbujesz mnie obrażać, robisz mi choćby cień zamierzonej krzywdy? :) To jest niemożliwe, jak widzisz. Czy naprawdę spodziewasz się, że pyskując, będziesz traktowana z respektem?
                                                  • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 21:30
                                                    grgkh napisał:

                                                    > I znów niewiele odpowiedzi. Czego oczekujesz od tego forum? Prania się po morda
                                                    > ch, jakie sama tu wnosisz?
                                                    >
                                                    > marina0321 napisał(a):
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > > > Jak traktujesz tych, z którymi rozmawiasz?
                                                    > >
                                                    > > ...z większym respektem, niż oni mnie.
                                                    >
                                                    > To bzdura. Respekt to atrybut władzy. Przyszłaś tu rządzić? Czy, jeśli próbujes
                                                    > z mnie obrażać, robisz mi choćby cień zamierzonej krzywdy? :) To jest niemożliw
                                                    > e, jak widzisz. Czy naprawdę spodziewasz się, że pyskując, będziesz traktowana
                                                    > z respektem?

                                                    Nikogo pierwsza nie akakuję , tylko dostarczam odpowiednie odpowiedzi.
                                                    Przytocz mi chociaż jedno zdanie, w którym Cię obraziłam.
                                                  • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 22.07.12, 22:31
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > I znów niewiele odpowiedzi. Czego oczekujesz od tego forum? Prania się po
                                                    > morda
                                                    > > ch, jakie sama tu wnosisz?
                                                    > >
                                                    > > marina0321 napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > grgkh napisał:
                                                    > > > > Jak traktujesz tych, z którymi rozmawiasz?
                                                    > > >
                                                    > > > ...z większym respektem, niż oni mnie.
                                                    > >
                                                    > > To bzdura. Respekt to atrybut władzy. Przyszłaś tu rządzić? Czy, jeśli pr
                                                    > óbujes
                                                    > > z mnie obrażać, robisz mi choćby cień zamierzonej krzywdy? :) To jest nie
                                                    > możliw
                                                    > > e, jak widzisz. Czy naprawdę spodziewasz się, że pyskując, będziesz trakt
                                                    > owana
                                                    > > z respektem?
                                                    >
                                                    > Nikogo pierwsza nie akakuję ,

                                                    Nie pierwsza. :))) Ale atakujesz i robisz to po chamsku. Być może, ze w tej chwili przestaniesz to robić, ale rozmawiamy o przeszłości.

                                                    > tylko dostarczam odpowiednie odpowiedzi.

                                                    Odpowiedzi NIE dostarczasz, bo jest tu cała masa moich postów z uwagami krytycznymi skierowanymi do Ciebie, na które nie odpowiedziałaś.

                                                    PONIEWAŻ :))) powyżej twierdzisz, że dostarczasz odpowiedzi (nic nie ma o tym, że odpowiadania unikasz, a temat jest przeze mnie przypomniany) więc brak Twoich odpowiedzi w tych miejscach, gdzie byłem krytyczny należy uznać za zgodę i potwierdzenie prawdziwości krytyki wobec Ciebie.

                                                    Czy to rozumowanie jest dla Ciebie jasne? :)

                                                    > Przytocz mi chociaż jedno zdanie, w którym Cię obraziłam.

                                                    Chciałaś obrazić, ale w mojej sytuacji nie jest to możliwe, bo to ja musiałbym się poczuć obrażany, a tak nie jest. Twoje próby były nieudolne i jedyne co z nich wynika to Twoje intencje. TAK, chciałaś mnie obrazić. Ale na razie przykładów jeszcze nie będzie. Pojawią się, gdy wypowiesz deklarację, że jeśli Ci te przykłady tu zamieszczę, to Ty się przyznasz, że kłamałaś. Oczywiście nie musiałabyś się z tego wywiązywać, gdybym takich przykładów nie znalazł. To chyba jest uczciwe, jak myślisz? A teraz napisz to, o co proszę i potwierdź, że chcesz nadal tych przykładów.

                                                    Marysiu, musisz się nauczyć tego, że trzeba brać pełną odpowiedzialność za swoje słowa. I tego właśnie Cię w tej chwili uczę.

                                                    Pozdrowienia.
                                                  • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 22.07.12, 23:18
                                                    grgkh napisał:

                                                    > marina0321 napisał(a):

                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > > > I znów niewiele odpowiedzi. Czego oczekujesz od tego forum? Prania
                                                    > się po
                                                    > > morda
                                                    > > > ch, jakie sama tu wnosisz?
                                                    > > > marina0321 napisał(a):
                                                    > > > > grgkh napisał:
                                                    > > > > > Jak traktujesz tych, z którymi rozmawiasz?

                                                    > > > > ...z większym respektem, niż oni mnie.

                                                    > > > To bzdura. Respekt to atrybut władzy. Przyszłaś tu rządzić? Czy, je
                                                    > śli pr
                                                    > > óbujes
                                                    > > > z mnie obrażać, robisz mi choćby cień zamierzonej krzywdy? :) To je
                                                    > st nie
                                                    > > możliw
                                                    > > > e, jak widzisz. Czy naprawdę spodziewasz się, że pyskując, będziesz
                                                    > trakt
                                                    > > owana
                                                    > > > z respektem?

                                                    > > Nikogo pierwsza nie akakuję ,

                                                    > Nie pierwsza. :))) Ale atakujesz i robisz to po chamsku. Być może, ze w tej chw
                                                    > ili przestaniesz to robić, ale rozmawiamy o przeszłości.

                                                    > > tylko dostarczam odpowiednie odpowiedzi.

                                                    > Odpowiedzi NIE dostarczasz, bo jest tu cała masa moich postów z uwagami krytycz
                                                    > nymi skierowanymi do Ciebie, na które nie odpowiedziałaś.

                                                    > PONIEWAŻ :))) powyżej twierdzisz, że dostarczasz odpowiedzi (nic nie ma o tym,
                                                    > że odpowiadania unikasz, a temat jest przeze mnie przypomniany) więc brak Twoic
                                                    > h odpowiedzi w tych miejscach, gdzie byłem krytyczny należy uznać za zgodę i po
                                                    > twierdzenie prawdziwości krytyki wobec Ciebie.

                                                    > Czy to rozumowanie jest dla Ciebie jasne? :)

                                                    > > Przytocz mi chociaż jedno zdanie, w którym Cię obraziłam.

                                                    > Chciałaś obrazić, ale w mojej sytuacji nie jest to możliwe, bo to ja musiałbym
                                                    > się poczuć obrażany, a tak nie jest. Twoje próby były nieudolne i jedyne co z n
                                                    > ich wynika to Twoje intencje. TAK, chciałaś mnie obrazić. Ale na razie przykład
                                                    > ów jeszcze nie będzie. Pojawią się, gdy wypowiesz deklarację, że jeśli Ci te pr
                                                    > zykłady tu zamieszczę, to Ty się przyznasz, że kłamałaś. Oczywiście nie musiała
                                                    > byś się z tego wywiązywać, gdybym takich przykładów nie znalazł. To chyba jest
                                                    > uczciwe, jak myślisz? A teraz napisz to, o co proszę i potwierdź, że chcesz nad
                                                    > al tych przykładów.

                                                    > Marysiu, musisz się nauczyć tego, że trzeba brać pełną odpowiedzialność za swoj
                                                    > e słowa. I tego właśnie Cię w tej chwili uczę.
                                                    > Pozdrowienia.

                                                    www.centrum-psych.com.pl/index.php?q=specjalisci.html
                                                  • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 13:03
                                                    No i widzisz, jaki jestem skuteczny? ;) Szast, prast i po wszystkim. I musiałaś zrezygnować ze swojego żądania. Albo przypomniało Ci się, jak się przeszukuje archiwum forum, zrobiłaś to, uzupełniłaś lukę w swojej pamięci i uznałaś, że było ono nielogiczne i sprzeczne z faktami.

                                                    Z kłopotami ze swoją pamięcią starasz się zgłosić do lekarzy specjalistów, tylko po co ogłaszasz to na forum? Ale to bardzo dobra decyzja. Lepiej jest leczenie zaczynać na początku i raczej zapobiegać niż żałować, że się tego nie zrobiło od razu.

                                                    Życzę Ci powodzenia w kuracji i zdrowia. Każdego rodzaju, również i tego psychicznego.
                                                  • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 13:05
                                                    grgkh napisał:

                                                    > No i widzisz, jaki jestem skuteczny? ;) Szast, prast i po wszystkim. I musiałaś
                                                    > zrezygnować ze swojego żądania. Albo przypomniało Ci się, jak się przeszukuje
                                                    > archiwum forum, zrobiłaś to, uzupełniłaś lukę w swojej pamięci i uznałaś, że by
                                                    > ło ono nielogiczne i sprzeczne z faktami.
                                                    >
                                                    > Z kłopotami ze swoją pamięcią starasz się zgłosić do lekarzy specjalistów, tylk
                                                    > o po co ogłaszasz to na forum? Ale to bardzo dobra decyzja. Lepiej jest leczeni
                                                    > e zaczynać na początku i raczej zapobiegać niż żałować, że się tego nie zrobiło
                                                    > od razu.
                                                    >
                                                    > Życzę Ci powodzenia w kuracji i zdrowia. Każdego rodzaju, również i tego psychi
                                                    > cznego.

                                                    Czyli jesteś z tej kliniki zadowolony, że ją innym polecasz?
                                                  • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 18:19
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > No i widzisz, jaki jestem skuteczny? ;) Szast, prast i po wszystkim.
                                                    > > I musiałaś zrezygnować ze swojego żądania. Albo przypomniało
                                                    > > Ci się, jak się przeszukuje archiwum forum, zrobiłaś to,
                                                    > > uzupełniłaś lukę w swojej pamięci i uznałaś, że było ono
                                                    > > nielogiczne i sprzeczne z faktami.
                                                    > >
                                                    > > Z kłopotami ze swoją pamięcią starasz się zgłosić do
                                                    > > lekarzy specjalistów, tylko po co ogłaszasz to na forum?
                                                    > > Ale to bardzo dobra decyzja. Lepiej jest leczenie zaczynać
                                                    > > na początku i raczej zapobiegać niż żałować, że się tego
                                                    > > nie zrobiło od razu.
                                                    > >
                                                    > > Życzę Ci powodzenia w kuracji i zdrowia. Każdego
                                                    > > rodzaju, również i tego psychicznego.
                                                    >
                                                    > Czyli jesteś z tej kliniki zadowolony, że ją innym polecasz?

                                                    Ja nic o niej nie wiem i nic nie polecam. Polecasz ją Ty sama. Przecież to Ty zamieściłaś jej adres tutaj pierwsza, więc chyba wiesz, co robisz. Nie skojarzyłaś (zapomniałaś), że link to był Twój pomysł? Sama na siebie zastawiasz sidła. :)
                                                  • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 18:40
                                                    grgkh napisał:
                                                    > marina0321 napisał(a):
                                                    grgkh napisał:
                                                    > > > Życzę Ci powodzenia w kuracji i zdrowia. Każdego
                                                    > > > rodzaju, również i tego psychicznego.
                                                    > >
                                                    > > Czyli jesteś z tej kliniki zadowolony, że ją innym polecasz?

                                                    > Ja nic o niej nie wiem i nic nie polecam. Polecasz ją Ty sama. Przecież to Ty z
                                                    > amieściłaś jej adres tutaj pierwsza, więc chyba wiesz, co robisz. Nie skojarzył
                                                    > aś (zapomniałaś), że link to był Twój pomysł? Sama na siebie zastawiasz sidła.
                                                    > :)

                                                    Podałam tylko link, nic więcej, a Ty zareagowałeś.
                                                  • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 24.07.12, 10:35
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > grgkh napisał:
                                                    > > marina0321 napisał(a):
                                                    > grgkh napisał:
                                                    > > > > Życzę Ci powodzenia w kuracji i zdrowia. Każdego
                                                    > > > > rodzaju, również i tego psychicznego.
                                                    > > >
                                                    > > > Czyli jesteś z tej kliniki zadowolony, że ją innym polecasz?
                                                    >
                                                    > > Ja nic o niej nie wiem i nic nie polecam.
                                                    > > Polecasz ją Ty sama. Przecież to Ty zamieściłaś
                                                    > > jej adres tutaj pierwsza, więc chyba wiesz, co robisz.
                                                    > > Nie skojarzyłaś (zapomniałaś), że link to był Twój pomysł?
                                                    > > Sama na siebie zastawiasz sidła.
                                                    > > :)
                                                    >
                                                    > Podałam tylko link, nic więcej, a Ty zareagowałeś.

                                                    Podałaś link W ODPOWIEDZI - i nic więcej (bardzo wymowne). A teraz ja Ciebie proszę o interpretację - po co podałaś ten link?

                                                    Wyjaśnimy sobie wszystko do końca. :) Chyba że stchórzysz i uciekniesz, ale to też będzie wyjaśnieniem, które opatrzę swoją, na pewno logiczną interpretacją.
                                            • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 22.07.12, 10:01
                                              marina0321 napisał(a):

                                              **Nie przypominam sobie, żebym Ciebie o jakąś pomoc prosiła. **
                                              Czy Ty jesteś botem, marino? Czy naprawdę jesteś aż tak tępa, żeby nie pojąć prostych zasad forum? Próbowałaś ograniczać prawa równoprawnych uczestników do wypowiedzi, teraz jeszcze próbujesz reglamentować ich motywacje?!
                                              Poza tym Twoje upośledzenie poznawcze nie pozwala Ci dostrzec jakie masz luki w rozumowaniu, człowiek z takim upośledzeniem myśli, że z nim jest wszystko ok

                                              **Moja rada -uwolnij się najpierw od własnych idiotyzmów, żebyś nie stał się kompletnym idiotą.**
                                              Naszczekałaś jak każdy religijny troll i zapewne wydaje Ci się, że nikt nie zauważył braku jakiegokolwiek merytorycznego odniesienia do zawartości moje wypowiedzi.
                                              A przecież pola do popisu miałaś dość tak na temat treści wątku jak i relacji wierzących z niewierzącymi albo szkolenia mnie i innych z tematu wiedzy o bogu...
                                              Czemu nie spróbujesz?
                                              Chamskie i infantylne odszczekiwanie ad personam na pewno zyska Ci jeszcze większy poklask u co poniektórych bęcwałów, ale przecież nie załatwi niczego, ludziom myślącym wody z mózgu nie zrobisz. Pustkę intelektualną Twoich pyskówek widać , słychac i czuć.
                                              Ja wbijam szpilki w Twój otumaniony umysł, żebyś - chociaż w złości i nienawiści - przetwarzała podsuwane Ci informacje, bo to rodzi szanse na Twoje wyzdrowienie. A Ty, marino? Co chcesz osiągnąć głupimi zdaniami, z których żadnego nie umiesz uzasadnić?
                                      • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 21:56
                                        astrotaurus napisał:

                                        > marina0321 napisał(a):
                                        > **Dlaczego opierasz się na opowieściach, a nie zaczniesz sam myśleć?*

                                        > A na czym mam się opierać? Sam bym czegoś tak debilnego jak bóg nie wymyślił.

                                        Czy jesteś w stanie cokolwiek sam wymyśleć, np. w oparciu o Twoją WIEDZE, którą się tu chełpisz? Aha, prawie przeoczyłam...opluwanie, poniżanie, krytykowanie inaczej myślących wychodzi Ci już całkiem nieźle; może to początek Twojej ewolucji samodzielnego myślenia, które jak najbardziej akceptuję.

                                        >Kiedy byłem dzieckiem chciałem nawet uwierzyć w tego z serwowanych mi opowieści
                                        > . I nie dałem rady - to się po prostu kupy nie trzyma.

                                        Nie wiem, co Tobie w dzieciństwie opowiadano, na wskutek czego mogą czasem pozostać pewne odchyłki - ale i to można przezwyciężyć, jeżeli nabierzesz wiarę w siebie.

                                        > Poza tym fideistyczne matoły przez tysiąclecia nie dały rady wprowadzić tego pu
                                        > stego, jałowego poznawczo pojęcia do rzetelne dyskusji o świecie rzeczywistym.
                                        > Każdy tylko bełkocze swoje brednie nie zauważając innych bredni o bogach, nie m
                                        > ając zamiaru w jakikolwiek sposób konfrontować swoich poglądów z cudzymi.

                                        Zapomnij wszystkie te matoły i obierz własny kierunek, bo jak w tej chwili, dużo się od nich nie różnisz, bo też nie potrafisz konfrontować swoich poglądów z cudzymi. (Matoł widzi matoła???)
                                        Swiat nie składa się tylko z matołów; jak się tylko na nie koncentrować będziesz, to będziesz tylko JE widział.

                                        > A może marin potrafi wskazać jakąś ścieżkę myślenia, które prowadzi do boga...,
                                        > jakiś punkt zaczepienia chociaż...?

                                        Spróbuję. Najpierw musisz uwierzyć w siebie samego. Nie znam Ciebie, ale wydaje mi się, że byłeś w życiu często poniżany; (może w rodzinie, w szkole, a może się mylę. Trudno jest na forum wnikać w czyjąś psychoanalizę). Musisz się najpierw dowartościować, a potem zaczniesz innych respektować i stwierdzisz, że każdy człowiek posiada wartość; wykształcony, nie wykształcony, bezdommy - każdy. Musisz przede wszystkim sam siebie lubić.
                                        Jak ten etap osiągniesz, to pierwszy krok na poszukiwanie Boga, zacząć słuchać wewnętrznego głosu, to jest tzw. intuicja, którą każdy z nas posiada. Jak ją ignorujesz, zanika, jak zaczniesz się wczuwać, rozwiniesz ją.

                                        > Marino, spróbuj jak z ufnym dzieckiem czy jak z ufoludkiem... najlepiej od pods
                                        > taw: "Bóg to...."

                                        ..... jeszcze nie. W tej chwili i tak do Ciebie nie dotrze.

                                        > **Znów chcesz opierać się na "opowieściach" innych. Podkreślam - ZACZNIJ MYSLE
                                        > C SAM.**
                                        > Marino, nie bądź aż tak nierozumna i aż tak pyszna. Przychodzę tu by próbować
                                        > podważać tępe zadowoleni z siebie takich jak Ty. By próbować pomóc myśleć takim
                                        > jak Ty.
                                        Zanim zaczniesz pomagać komuś myśleć, musisz zacząć, niestety, od siebie. Podważać coś u kogoś - zostaw to; tego się nie robi. Jeżeli chcesz cokolwiek zmieniać, musisz niestety zacząć od siebie. Nie masz prawa zmieniać czyjegoś myślenia. Możesz tylko wysłuchać i wypowiedzieć swoje zdanie. Tylko wtedy można dojść do tzw. wspólnego mianownika, jeżeli chcesz coś przez dyskusję osiągnąć.




                                        • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 22:00
                                          Ale mnie, marysiu, nic zarzucić nie możesz, prawda? :)
                                          • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 22:20
                                            grgkh napisał:

                                            > Ale mnie, marysiu, nic zarzucić nie możesz, prawda? :)

                                            Dzisiaj nie.
                                            Z poprzednich Twoich komentarzy (ale dzisiejszych) wynika, że dzisiaj inaczej myślisz niż wczoraj, a Tobie to samo wydaje się apropo mnie. Dziwne - "dziwny jest ten świat", ale im dziwniejszy, tym chyba ciekawszy?
                                            • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 23:16
                                              marina0321 napisał(a):

                                              > grgkh napisał:
                                              >
                                              > > Ale mnie, marysiu, nic zarzucić nie możesz, prawda? :)
                                              >
                                              > Dzisiaj nie.

                                              A co mogłabyś zarzucić mi wczoraj lub wcześniej? Dla mnie jest to ważne, bo dążę do tego, by stać się IDEAŁEM, a nie wiedząc, co mam w sobie poprawić, mogę się od ideału nieopatrznie oddalić.

                                              Poproszę Cię o wypisanie mi wszystkich moich wad w punktach. I niech będzie to lista pełna i ostateczna dla granicy dnia dzisiejszego.

                                              > Z poprzednich Twoich komentarzy (ale dzisiejszych) wynika,

                                              Czytałaś wszystkie, ale nie na wszystkie odpowiedziałaś. To logiczne.

                                              > że dzisiaj inaczej myślisz niż wczoraj,

                                              Dokładnie o 2:22:22 dokonała się we mnie przemiana. Być może wgrałem sobie nowe oprogramowanie.

                                              > a Tobie to samo wydaje się apropo mnie.

                                              Nie wiesz, co mi się wydaje, bo to nie ma bezpośredniego przełożenia na to, co piszę.

                                              Czy możesz swoje domniemania na mój temat (co wydaje się Tobie a propos mnie) poprzeć listą szczegółów? Jeśli się wypowiada sąd na czyjś temat, to dobrze jest umieć to udowodnić.

                                              > Dziwne -

                                              Ja tu nic dziwnego nie widzę. Świat jest normalny, zrozumiały i podlega wciąż tym samym regułom. Dziwni są niektórzy ludzie - alogicznie myślący.

                                              > "dziwny jest ten świat",

                                              Tylko nie do końca poznany.

                                              > ale im dziwniejszy, tym chyba ciekawszy?

                                              Im więcej niespodzianek, tym jest ciekawiej, to prawda.
                                      • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 22:14
                                        astrotaurus napisał:

                                        > Fora internetowe pełne są zadowolonych z siebie tępaków co jednym ruchem klawia
                                        > tury obalają teorię ewolucji czy udowadniają istnienie Boga czy tym podobne.

                                        Jeśli chodzi o mnie, nie obalam żadnej teorii ewolucji. Wiem, że świat istniej miliardy lat, a nie kilka tysięcy, jak podają religie.

                                        > Człowiek rozumny nie szuka wiedzy na forach internetowych, co najwyżej prowadzi
                                        > badania społeczne, socjologiczne - od poważnych rozmów o świecie są inne miejs
                                        > ca.

                                        ...a gdzie Ty jej szukasz? Chcę Ci przypomnieć, gdzie jesteś - na forum internetowym.

                                        > Z tych innych miejsc, innych lektur takich jak Ty znam czeredę.

                                        ...jakie na przykład?

                                        Bezmyślnych, py
                                        > skatych, nieodpowiedzialnych za swoje słowa. Twoje poczynania są pospolite i c
                                        > zytelne.

                                        Wypróżniaj się dalej..... jeżeli masz taką potrzebę i dobrze na Ciebie wpłynie.

                                        > Jeśli chcesz mnie zaszokować to zacznij mówi o swoim Bogu - od najprostszej def
                                        > inicji z energią czy bez niej. Wskaż ja myśleniem dojść do twierdzenia o istnie
                                        > niu Boga. Z ateistą i racjonalista sprawa jest prosta - jeden celny argument po
                                        > pierający Twoje poglądy, a podważający moje i leżę!

                                        Nie mam zamiaru Cię szokować. O swoim Bogu na razie nie będę Ci mówić, bo w tej chwili nie ma sensu, nie jesteś jeszcze tak daleko...
                                        Jeżeli jesteś ateistą i w/g Ciebie nie ma Bogą, to dlaczego z nim walczysz i ze wszystkimi, którzy w Niego wierzą?
                                        • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 23:26
                                          marina0321 napisał(a):

                                          > O swoim Bogu na razie nie będę Ci mówić,

                                          O SWOIM prywatnym, siedzącym w Twojej głowie.

                                          > bo w tej chwili nie ma sensu, nie jesteś jeszcze tak daleko...
                                          > Jeżeli jesteś ateistą i w/g Ciebie nie ma Bogą,

                                          Bo nie ma dowodu, że jest. A czy Ty masz taki dowód? Obiektywny, uwzględniający metodę naukową...

                                          > to dlaczego z nim walczysz

                                          Piszesz coś logicznie absurdalnego. Twierdzisz, że boga nie ma, ale że astrotaurus z nim walczy. Jak można walczyć z czymś czego nie ma? Nie razi Cię alogiczność tego rozumowania i przypisywania komuś tego, czego nie robi?

                                          > i ze wszystkimi, którzy w Niego wierzą?

                                          A na czym polega ta walka?

                                          Co to jest walka w tym konkekscie?

                                          Czy dyskusja o prawdziwości pewnych tez jest walką?

                                          Czy na tematy związane z dogmatami religijnymi nie wolno się wyrażać krytycznie?

                                          W jaki sposób chcesz ograniczyć prawo innych ludzi do publicznego wypowiadania się na te tematy?

                                          Czy jest dowód prawdziwości istnienia boga?

                                          Dlaczego nie należy mówić o tym, że ponieważ tego dowodu nie ma, to bóg nie istnieje i dlaczego rozmowę o tym nazywasz walką?
                              • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 12:42
                                astrotaurus napisał:

                                > I gdybyś jednak chciał by traktować Cię poważnie oprzyj wypowiedzi o ustalony s
                                > ystem komunikacji gdzie energia to potencjał (i pamiętaj o mc2), a Bóg to posta
                                > ć z opowieści religijnych.

                                E=mc2 nie tłumaczy czym właściwie jest energia pod względem logicznym i filozoficznym, ukazuje jedynie zależność i relacje między energią i masą, czynnikami jakie bezpośrednio nas dotyczą...
                                • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 12:55
                                  grzeg34 napisał:

                                  **E=mc2 nie tłumaczy czym właściwie jest energia pod względem logicznym i filozoficznym, ukazuje jedynie zależność i relacje między energią i masą, czynnikami jakie bezpośrednio nas dotyczą... **

                                  Ja tylko zwracam uwagę, że jeśli wasz Bóg jest energią to może jest też masą i masa jest częścią/właściwością Boga . Proszę tylko uwzględniać wszystko w w swoich ... hmmm... wyjaśnieniach
                      • chasyd_666 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 17:54
                        > coś tak żałośnie bezrozumnego jak wiara.

                        astro , nie wiesz tego , ale twój światopogląd też jest oparty na wierze... :)
                        • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 18:15
                          chasyd_666 napisał:


                          **astro , nie wiesz tego , ale twój światopogląd też jest oparty na wierze
                          ... :)**

                          Przez tyle lat nie zdołałeś nawet elementarza opanować? Nawet w zakresie fundamentalnego pojęcia wiary?
                          Twoje upośledzenie poznawcze każe Ci przypisywać wiarę komuś komu jest ona zupełnie obca by usprawiedliwić choć trochę własne kierowanie się czymś tak bezrozumnym, tak bezwartościowym jak wiara.
                          A ja nigdy wobec niczego nie stosuję tej chorej kategorii odbioru świata. Mam obserwacje, doświadczenia, przypuszczenia, oczekiwania, nadzieje, ale nie wiarę. Ona tylko upośledza umysł.
                        • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 20:03
                          chasyd_666 napisał:

                          > > coś tak żałośnie bezrozumnego jak wiara.
                          >
                          > astro , nie wiesz tego , ale twój światopogląd też jest oparty na wierze
                          > ... :)

                          Przyjacielu, chasydzie, wciąż nie wiesz tego, ale wiara to pewność absolutna bez dowodu. Na takiej wierze opiera się religia. Światopogląd racjonalny (a więc i niereligijny) WYKLUCZA posługiwanie się wiarą i w nim - jak w całej nauce, co do Ciebie nie dociera, bo religia zablokowała Ci tę możliwość - wątpi się we wszystko i wszystko wywodzi się z dowodów.
                  • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 19:03
                    astrotaurus napisał:


                    > A może Ty chcesz porozmawiać na jakiś temat? Nawet w tym wątku gdzie luźna skle
                    > jka wypowiedzi dwóch ludzi nauki na pewno nie stanowi wody na młyn bełkotliwych
                    > fideistów od przygłupich historyjek sprzed wieków.

                    Uważam, że temat, jak stworzenie świata, interesuje wiele ludzi i temat powyższy jest interesujący. Masz rację, że Boga nie da się udowodnić, ale - możesz udowodnić, że Bóg nie stworzył świata?

                    > **Doceniam to, że nareszcie potrafiłeś zdobyć się na samokrytycyzm.**
                    > Taaaa, zapomniałem, że jak się ma do czynienia z pyskatymi fideistami to trzeba
                    > wyraźnie wskazywać o kim mowa, bo infantylny troll odbije piłeczkę i jeszcze b
                    > ędzie z siebie zadowolony... I nawet nie będzie w stanie pojąć jak się ośmiesz
                    > a, jak bardzo podłą wystawia cenzurkę sobie i swojemu Bogu.
                    > A takich jak Ty czy grzeg - gdyby was nie było - należałoby wymyślić jako postr
                    > ach dla ciut choć myślących bo stanowicie doskonały eksperyment jak upodlająca
                    > jest wiara w brednie, których tylko chamstwem i głupotą można bronić..

                    Bajki katolickie o stworzeniu świata nie wykluczają stworzenia świata za pomocą siły wyższej, wielkiej energii, którą można poprzeć w pewnym stopniu naukami fizyki.
                    • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 22:03
                      marina0321 napisał(a):

                      > ale - możesz udowodnić, że Bóg nie stworzył świata?

                      Pierwsze to to, że nie da się udowodnić "stworzenia" założeń do świata przez obiekt/kreatora z zewnątrz. Tak więc hipoteza o stworzeniu świata przez kreatora MUSI pozostać hipotezą niemożliwą do zweryfikowania i NIE WOLNO jej NIGDY brać pod uwagę przy próbie opisywania świata przez nas, mieszkańców jego wnętrza. Dla nas kreator NIE ISTNIEJE z powodów logicznych.

                      > Bajki katolickie o stworzeniu świata nie wykluczają stworzenia świata za pomocą
                      > siły wyższej, wielkiej energii, którą można poprzeć w pewnym stopniu naukami f
                      > izyki.

                      Bzdura. Siła to oddziaływanie, a oddziaływania są treścią reguł działania wnętrza świata.

                      Poza tym musisz sobie odpowiedzieć na pytanie SKĄD wziął się kreator. A jeśli on wziął się bez powodu, to bez powodu może się wziąć cokolwiek czyli i wszechświat. Nie mogąc wykluczyć takiej możliwości odrzucamy kreatora jako NIC NIE WYJAŚNIAJĄCEGO, bo przecież poruszamy się wyłącznie w sferze wyjaśniania, a nie stwierdzania prawd absolutnych.
                      • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 22:25
                        grgkh napisał:

                        > marina0321 napisał(a):
                        > > ale - możesz udowodnić, że Bóg nie stworzył świata?

                        > Pierwsze to to, że nie da się udowodnić "stworzenia" założeń do świata przez ob
                        > iekt/kreatora z zewnątrz. Tak więc hipoteza o stworzeniu świata przez kreatora
                        > MUSI pozostać hipotezą niemożliwą do zweryfikowania i NIE WOLNO jej NIGDY brać
                        > pod uwagę przy próbie opisywania świata przez nas, mieszkańców jego wnętrza. Dl
                        > a nas kreator NIE ISTNIEJE z powodów logicznych.

                        > > Bajki katolickie o stworzeniu świata nie wykluczają stworzenia świata za
                        > pomocą
                        > > siły wyższej, wielkiej energii, którą można poprzeć w pewnym stopniu nauk
                        > ami f
                        > > izyki.
                        >
                        > Bzdura. Siła to oddziaływanie, a oddziaływania są treścią reguł działania wnętr
                        > za świata.

                        > Poza tym musisz sobie odpowiedzieć na pytanie SKĄD wziął się kreator. A jeśli o
                        > n wziął się bez powodu, to bez powodu może się wziąć cokolwiek czyli i wszechśw
                        > iat. Nie mogąc wykluczyć takiej możliwości odrzucamy kreatora jako NIC NIE WYJA
                        > ŚNIAJĄCEGO, bo przecież poruszamy się wyłącznie w sferze wyjaśniania, a nie stw
                        > ierdzania prawd absolutnych.

                        NIE MA STWORZENIA BEZ STWóRCY!!!
                        • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 23:15
                          marina0321 napisał(a):

                          > grgkh napisał:

                          > > Poza tym musisz sobie odpowiedzieć na pytanie SKĄD wziął się kreator.
                          > > A jeśli on wziął się bez powodu, to bez powodu może się wziąć
                          > > cokolwiek czyli i wszechświat. Nie mogąc wykluczyć takiej
                          > > możliwości odrzucamy kreatora jako NIC NIE WYJAŚNIAJĄCEGO,
                          > > bo przecież poruszamy się wyłącznie w sferze wyjaśniania,
                          > > a nie stwierdzania prawd absolutnych.
                          >
                          > NIE MA STWORZENIA BEZ STWóRCY!!!

                          Stwórca to też stworzenie. Wobec tego nie ma stwórcy. Bo kto by go stworzył?
            • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 18:00
              marina0321 napisał(a):

              > astrotaurus napisał:

              > > 42 komentarze?
              > > Debilne historyjki o stworzeniu świata na modłę biblijną mają już coś 300
              > 0 at,
              > > a nie tylko 42 komentarze i nie jesteście ani ociupinkę bliżej prawdy, ni
              > ż tuma
              > > ny-bajkopiarze sprzed tysiącleci.
              >
              > Posiadasz ty jakąś wiedzę w tym kierunku,
              > czy potrafisz tylko debilne wpisy wklejać?

              Poza inwektywami nie widzę tu żadnego argumentu.

              Uzasadnij, dlaczego te wpisy są debilne?

              Dlaczego uważasz, że są wklejane a nie napisane własnoręcznie?

              > > I choćby marina z grzegiem sobie słodkości z dziobków wyjadali ...
              >
              > Zazdrość Cię ogarnęła?

              A może coś na temat udałoby Ci się napisać?

              Zazdrość o kogoś, kto nie potrafi sklecić porządnego argumentu i zastępuje go jadem?

              > to rozumu od teg
              > > o im nie przybędzie by dali radę stanąć do uczciwej dyskusji.
              >
              > ...jak np. dyskusji z Tobą.

              Spoko. Znam astrotaurusa, można się od niego wiele nauczyć.

              > Głupkowate przys
              > > rywki na chwałę głupkowatego Boga to wszystko na co ich stać.
              >
              > ...to jest wyłącznie TWOJA głupkowata przysrywka.

              Ale jest to także i Twój poziom, bo nie umiesz się od niego zdystansować.

              > Dlaczego nazywasz Boga głupkowatym;

              Bo jest sprzeczny we wszystkich swoich cechach, co mozna z dziecinna łatwoscią na tysiące sposobów udowodnić. Został wymyślony przez kogoś pozbawionego logicznego myślenia. I dlatego jest głupkowaty.

              > że stwarza czasami głupoli?

              A to są Twoje słowa i Twoja prywatna opinia o wierzących w niego.

              > Może miał powód, żeby Ciebie takim stworzyć, jakim jesteś...

              Najpierw musiałabyś udowodnić, że jego istnienie jest prawdą. Tak zwana wiara to założenie BEZ DOWODU. Alogiczne.

              A Ciebie kto stworzył? :)
              • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 19:06
                grgkh -wiesz co? Powoli stajesz się nudny, upierdliwy i męczący.
                • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 20:18
                  marina0321 napisał(a):

                  > grgkh -wiesz co? Powoli stajesz się nudny, upierdliwy i męczący.

                  To nie czytaj tego, co piszę i nie odpowiadaj.
                  • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 20:33
                    grgkh napisał:

                    > marina0321 napisał(a):
                    >
                    > > grgkh -wiesz co? Powoli stajesz się nudny, upierdliwy i męczący.
                    >
                    > To nie czytaj tego, co piszę i nie odpowiadaj.

                    Tu wyjątkowo masz rację.
                    • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 21:11
                      marina0321 napisał(a):

                      > grgkh napisał:
                      >
                      > > marina0321 napisał(a):
                      > >
                      > > > grgkh -wiesz co? Powoli stajesz się nudny, upierdliwy i męczący.
                      > >
                      > > To nie czytaj tego, co piszę i nie odpowiadaj.
                      >
                      > Tu wyjątkowo masz rację.

                      Tu mam rację tak jak zawsze. :) A Ty, tak jak zawsze w naszej rozmowie, mylisz się.
                      • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 21:39
                        grgkh napisał:

                        > marina0321 napisał(a):
                        >
                        > > grgkh napisał:
                        > >
                        > > > marina0321 napisał(a):
                        > > >
                        > > > > grgkh -wiesz co? Powoli stajesz się nudny, upierdliwy i męczą
                        > cy.
                        > > >
                        > > > To nie czytaj tego, co piszę i nie odpowiadaj.
                        > >
                        > > Tu wyjątkowo masz rację.
                        >
                        > Tu mam rację tak jak zawsze. :) A Ty, tak jak zawsze w naszej rozmowie, mylisz
                        > się.
                        Ostatnie Twoje zdanie świadczy o Twoim niskim poziomie inteligencji.
                        • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 21:53
                          marina0321 napisał(a):

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > marina0321 napisał(a):
                          > >
                          > > > grgkh napisał:
                          > > >
                          > > > > marina0321 napisał(a):
                          > > > >
                          > > > > > grgkh -wiesz co? Powoli

                          Ale powoli.

                          > > > > > stajesz się nudny, upierdliwy i męczący.

                          Ale rozmawiasz ze mną, wiec jesteś niekonsekwentna.

                          > > > > To nie czytaj tego, co piszę i nie odpowiadaj.
                          > > >
                          > > > Tu wyjątkowo masz rację.
                          > >
                          > > Tu mam rację tak jak zawsze. :)
                          > > A Ty, tak jak zawsze w naszej rozmowie, mylisz się.

                          > Ostatnie Twoje zdanie świadczy o Twoim niskim poziomie inteligencji.

                          To prawda, moja inteligencja jest na poziomie pantofelka, ale i tak jest większa od Twojej.

                          Ostatnie Twoje zdanie świadczy o tym, że nie umiesz z dystansem traktować tego, co inni piszą.
      • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 14:21
        marina0321 napisał(a):

        > ...no i po 42 komentarzach dowiedziałeś się, jak Bóg stworzył ten świat?

        ani 1mm nie jestem bliżej prawdy :(
    • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 19:18
      Jedną odpowiedzią na powyższe zagadnienie mogę służyć:

      Pan Bóg stworzył Adama, przyjrzał mu się i pomyślał:
      - "Następnym razem uda mi się chyba coś lepszego"
      i - stworzył Ewę.

      Muszę dodać, że tak była doskonała, że innych rodzajów już nie wymyślał.
      • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 20:21
        marina0321 napisał(a):

        > Jedną odpowiedzią na powyższe zagadnienie mogę służyć:
        >
        > Pan Bóg stworzył Adama, przyjrzał mu się i pomyślał:
        > - "Następnym razem uda mi się chyba coś lepszego"
        > i - stworzył Ewę.
        >
        > Muszę dodać, że tak była doskonała, że innych rodzajów już nie wymyślał.

        Albo stwierdził, ze jest do dupy kreatorem i porzucił swoje działo na zawsze. :)

        Nie uda Ci się udowodnić, że było dokładnie tak jak Ty to opisujesz, a nie tak, jak to mnie przychodzi do głowy.
        • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 20:31
          grgkh napisał:

          > marina0321 napisał(a):
          >
          > > Jedną odpowiedzią na powyższe zagadnienie mogę służyć:
          > >
          > > Pan Bóg stworzył Adama, przyjrzał mu się i pomyślał:
          > > - "Następnym razem uda mi się chyba coś lepszego"
          > > i - stworzył Ewę.
          > >
          > > Muszę dodać, że tak była doskonała, że innych rodzajów już nie wymyślał.
          >
          > Albo stwierdził, ze jest do dupy kreatorem i porzucił swoje działo na zawsze. :
          > )
          >
          > Nie uda Ci się udowodnić, że było dokładnie tak jak Ty to opisujesz, a nie tak,
          > jak to mnie przychodzi do głowy.

          ...nawet dowcipu nie potrafisz zrozumieć - zejdź ze mnie, bo mi duszno.

          Ludzie płytcy nadymają się na zewnątrz.
          • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 21:09
            marina0321 napisał(a):

            > grgkh napisał:

            > > Nie uda Ci się udowodnić, że było dokładnie tak jak Ty to opisujesz,
            > > a nie tak, jak to mnie przychodzi do głowy.
            >
            > ...nawet dowcipu nie potrafisz zrozumieć - zejdź ze mnie, bo mi duszno.
            >
            > Ludzie płytcy nadymają się na zewnątrz.

            I znów to samo - komentowanie, jakim ja jestem. To elementarny błąd w dyskusji. :) Przypominam Ci, jesteś na forum, gdzie każdy ma nieograniczone prawo do wypowiadania się.
            • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 21:53
              grgkh napisał:



              > I znów to samo - komentowanie, jakim ja jestem. To elementarny błąd w dyskusji.
              > :) Przypominam Ci, jesteś na forum, gdzie każdy ma nieograniczone prawo do wyp
              > owiadania się.

              Nie przypomianam sobie, żebym komentowała, jakim jesteś.
              • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 22:07
                marina0321 napisał(a):

                > grgkh napisał:

                > > I znów to samo - komentowanie, jakim ja jestem.
                > > To elementarny błąd w dyskusji.
                > > :) Przypominam Ci, jesteś na forum, gdzie każd
                > > ma nieograniczone prawo do wypowiadania się.
                >
                > Nie przypomianam sobie, żebym komentowała, jakim jesteś.

                Przyjmuję to wyjaśnienie i kończymy dyskusję w tej gałęzi drzewka. Na słabą pamięć nie ma mocnych.
                • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 22:42
                  grgkh napisał:

                  > marina0321 napisał(a):
                  >
                  > > grgkh napisał:
                  >
                  > > > I znów to samo - komentowanie, jakim ja jestem.
                  > > > To elementarny błąd w dyskusji.
                  > > > :) Przypominam Ci, jesteś na forum, gdzie każd
                  > > > ma nieograniczone prawo do wypowiadania się.
                  > >
                  > > Nie przypomianam sobie, żebym komentowała, jakim jesteś.
                  >
                  > Przyjmuję to wyjaśnienie i kończymy dyskusję w tej gałęzi drzewka. Na słabą pam
                  > ięć nie ma mocnych.

                  Dobranoc! No, kto z nas kogo zamęczył?
                  • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 19.07.12, 23:11
                    Nie wiem. Nie przychodzę tu, by kogoś zamęczyć.
                  • no_no Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 11:22
                    marina0321 - podobasz mi się coraz bardziej!
                    Czekam na więcej.
                    • no_no Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 11:27
                      Aha! Bo byłbym zapomniał! Logika nie istnieje. Podobnie jak Bóg osobowy. Obydwie te kategorie myślowe są tylko i wyłącznie naszym wymysłem. Gdyby krowy mogły wymyślać, to ich Bóg byłby krową.

                      no_no - dziękuję bardzo za poświęconą mi uwagę
                      • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 11:57
                        no_no napisał:

                        > Aha! Bo byłbym zapomniał! Logika nie istnieje. Podobnie jak Bóg osobowy. Obydwi
                        > e te kategorie myślowe są tylko i wyłącznie naszym wymysłem. Gdyby krowy mogły
                        > wymyślać, to ich Bóg byłby krową.
                        >
                        > no_no - dziękuję bardzo za poświęconą mi uwagę

                        Twierdzisz, że logika nie istnieje, dlaczego więc wszelkie dane przemawiają za inteligentnym projektem jakim jest wszechświat, czemu obowiązują ściśle określone prawa fizyki, czemu stałe fizyczne są takie, a nie inne np. dlaczego wszędobylska stała struktury subtelnej akurat równa jest (w przybliżeniu) 1/137?
                        • no_no Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 12:04
                          A co wspólnego ma inteligencja z logiką, a Jezus z krową?
                      • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 12:41
                        no_no napisał:

                        > Aha! Bo byłbym zapomniał! Logika nie istnieje. Podobnie jak Bóg osobowy. Obydwi
                        > e te kategorie myślowe są tylko i wyłącznie naszym wymysłem. Gdyby krowy mogły
                        > wymyślać, to ich Bóg byłby krową.

                        Dobre - i zgadza się. Dla wielu czarnoskórych np. Bóg może być czarnoskóry, a dla białych, oczywiście biały ...itd.
                    • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 12:26
                      no_no napisał:

                      > marina0321 - podobasz mi się coraz bardziej!
                      > Czekam na więcej.

                      Dzięki ...
    • no_no Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 20.07.12, 11:38
      grzeg34 napisał:

      > "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat.
      > Nie interesuje mnie to czy inne zjawisko. Chcę znać Jego myśli, reszta to szcze
      > góły."
      > ALBERT EINSTEIN

      Do "początku" świata już dotarliśmy. Leży on za horyzontem czasowym rzędu 300 mld lat.
      Myśli też znamy, tyle że musimy poskładać je w jedną całość. To tylko kwestia czasu, a właściwiej byłoby powiedzieć, świadomości.
      • karbat Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 13:05
        marina0321 napisał(a):
        > Twoja wiedza jest Twoją własnością, Twoją sprawą, nie mam zamiaru egzaminować C
        > ię z TWOJEJ WIEDZY, ona mi WISI . Nie chodzi tu o wzajemne wykładanie wykłutej
        > wiedzy na jakiś temat, chodzi o wymianę poglądów.

        piszesz o Wiedzy i przypisujesz ja konkretnej osbie - to Twoja wiedza jest Twoja wlasnoscia .

        otoz , Wiedza - jest JEDNA, jest wlasnoscia wszystkich, jest wspolna dla wszystkich
        i obowiazujaca WSZYSTKICH . ( poza matolami ) . nie jestes jej w stanie pominac ,
        obejsc . AMEN .

        religia /wiara jest wlasnoscia setek bogow , grup spol. , sekt, ba, poszczegolnych osob .
        ile tych bogow, sekt, osob tyle tych religii/wiar . kazdy ma swoja , na jaka zasluguje .
        pomijam , ze kazda z tych wiar jest najprawdziwsza , kazdy z tych licznych bogow jest NAJPRAWDZIWSZY .... mimo , ze nie sa on w najmniejszym porownywali .

        mowiacy o bogach .... SAMI nie wiedza o czym mowia, gdyz -
        bog jest nie do pojecia ludzkim rozumem . jak twierdza jego propagatorzy .

        jak ktos lubi pier.olic od rzeczy (o tym czego nie pojmuje swym rozumem), jego prawatna sprawa .
        gorzej, gdy zwolennicy bogow zajmuja przestrzen spoleczna ,- konflikt zaprogramowany .


        • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 14:14
          karbat napisał:
          > jak ktos lubi pier.olic od rzeczy (o tym czego nie pojmuje swym rozumem), jeg
          > o prawatna sprawa .
          > gorzej, gdy zwolennicy bogow zajmuja przestrzen spoleczna ,- konflikt zaprogra
          > mowany .

          ..a więc nie pie...., jeżeli nie pojmujesz, o co chodzi.
          • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 17:16
            marina0321 napisał(a):

            > ..a więc nie pie...., jeżeli nie pojmujesz, o co chodzi.

            Takie słownictwo w "ustach" niewiasty? Bój się boga... Gdzie Ty się wychowywałaś? Kto Cię tego nauczył? Gdzie byli rodzice? Byli wierzącymi w boga dobra? Gdzie był Twój katecheta? A przykłady ze świętej księgi jednej lub drugiej? Nic dla Ciebie nie znaczą?

            Bierz przykład ze mnie, ateisty. Popatrz, z jaką kulturą się teraz do Ciebie zwracam.
            • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 20:07
              grgkh napisał:

              > marina0321 napisał(a):
              >
              > > ..a więc nie pie...., jeżeli nie pojmujesz, o co chodzi.
              >
              > Takie słownictwo w "ustach" niewiasty? Bój się boga... Gdzie Ty się wychowywała
              > ś? Kto Cię tego nauczył? Gdzie byli rodzice? Byli wierzącymi w boga dobra? Gdzi
              > e był Twój katecheta? A przykłady ze świętej księgi jednej lub drugiej? Nic dla
              > Ciebie nie znaczą?
              >
              > Bierz przykład ze mnie, ateisty. Popatrz, z jaką kulturą się teraz do Ciebie zw
              > racam.

              Natychmiast Ci to wyjaśnię. Otóż rodzice moi, zwłaszcza mama, byli bardzo uczuleni na wulgarne słowa. Nie wolno mi było ich absolutnie używać. Czasami "cierpiałam" na tym, gdy w otoczeniu i porządnych ludzi czasem takie słowa padły, a ja się pod tym względem od nich różniłam, a tego nie lubiałam. A że nie wyżyłam się w młodości, więc mam satysfakcję w tym, kiedy mnie ktoś do tych "przyozdóbek" sprowokuje, nadać je.
              • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 20:48
                Niewiele masz do powiedzenia. W tym komentarzu skupiasz się na sobie. Po to tu przychodzisz, zapewne. Inne uwagi wydały Ci się nieistotne, więc je zignorowałaś. Niech będzie. Nie zmuszę Cie do odpowiedzi, gdy tego nie chcesz. I nie zależy mi na tym.

                marina0321 napisał(a):

                > grgkh napisał:
                >
                > > marina0321 napisał(a):
                > >
                > > > ..a więc nie pie...., jeżeli nie pojmujesz, o co chodzi.
                > >
                > > Takie słownictwo w "ustach" niewiasty? Bój się boga...
                > > Gdzie Ty się wychowywałaś? Kto Cię tego nauczył?
                > > Gdzie byli rodzice? Byli wierzącymi w boga dobra?
                > > Gdzie był Twój katecheta? A przykłady ze świętej
                > > księgi jednej lub drugiej? Nic dla Ciebie nie znaczą?
                > >
                > > Bierz przykład ze mnie, ateisty. Popatrz, z jaką kulturą
                > > się teraz do Ciebie zwracam.
                >
                > Natychmiast Ci to wyjaśnię.

                Spowiedź... niech będzie.

                > Otóż rodzice moi, zwłaszcza mama,
                > byli bardzo uczuleni na wulgarne słowa.
                > Nie wolno mi było ich absolutnie używać.

                Twoi rodzice kazali Ci respektować pewne zasady nie uzasadniając LOGICZNIE, po co tak się robi. Pewnie nie umieli tego uzasadnić, co w przypadku wierzących i słuchających reguł narzucanych przez religie jest standardem. Ale może był inny powód. Jeśli masz pomysł jaki, to napisz.

                > Czasami "cierpiałam" na tym, gdy w otoczeniu i
                > porządnych ludzi czasem takie słowa padły, a ja
                > się pod tym względem od nich różniłam, a tego nie lubiałam.

                Czego nie lubiłaś, bo nie jest to jasne?

                Ciekawe mogłoby być dowiedzieć się, w jakim kontekscie były "te" słowa używane. Rozróżniam dwa zasadnicze:
                1) gdy się wypowiedź "ozdabia" nimi, chcąc osiągnąć efekt ubarwienia, podkreślenia, czasem na wesoło itp. Jestem za tym, by stosować takie efekty. W tym kontekscie nie istnieje żadne "brzydkie" słowo. Każde nadaje się do zastosowania, ale trzeba umieć to robić;
                2) gdy używa się ich przeciwko komuś (czemuś) w złości, agresji, z zamiarem obrażenia. W tym kontekscie używanie takich słów świadczy o niskiej kulturze i niskich pobudkach.

                > A że nie wyżyłam się w młodości, więc mam satysfakcję
                > w tym, kiedy mnie ktoś do tych "przyozdóbek" sprowokuje, nadać je.

                Znam ten mechanizm. Z bardzo religijnych środowisk potrafi wyjść największy zbrodniarz. A na co dzień, to panienki trzymane krótko w dzieciństwie potrafią po wyrwaniu się na wolność używać życia łamiąc wszystkie możliwe do złamania zasady moralne i obyczajowe. Nie wchodzę w szczegóły, ale wiesz, co mam na myśli? I Twoje prowadzenie się mnie nie interesuje.

                Zastanawia mnie coś innego. Czy wierzysz w jakąś karę boską, a mimo to jesteś wobec innych ludzi niegrzeczna, agresywna, starasz się im wyrządzić krzywdę, obrażasz ich. Czy to się daje pogodzić? Czy z religijnego wychowania, jeśli w ogóle jakieś było, coś Ci zostało?

                I ogólniej - dlaczego ludzie deklarujący się jako religijni potrafią być wobec swoich bliźnich tak wrogo nastawieni? Skąd w nich tyle nienawiści? Gdzie jest ich zwyczajna, ludzka empatia?
                • karbat Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 21:55
                  grgkh napisał:
                  > Niewiele masz do powiedzenia. W tym komentarzu skupiasz się na sobie. Po to tu
                  > przychodzisz, zapewne. Inne uwagi wydały Ci się nieistotne, więc je zignorowała
                  > ś. Niech będzie. Nie zmuszę Cie do odpowiedzi, gdy tego nie chcesz. I nie zależ
                  > y mi na tym.

                  > marina0321 napisał(a):
                  > > grgkh napisał:
                  > > > Takie słownictwo w "ustach" niewiasty? Bój się boga...
                  > > > Gdzie Ty się wychowywałaś? Kto Cię tego nauczył?
                  > > > Gdzie byli rodzice? Byli wierzącymi w boga dobra?
                  > > > Gdzie był Twój katecheta? A przykłady ze świętej
                  > > > księgi jednej lub drugiej? Nic dla Ciebie nie znaczą?
                  > > >
                  > > > Bierz przykład ze mnie, ateisty. Popatrz, z jaką kulturą
                  > > > się teraz do Ciebie zwracam.
                  > >
                  > > Natychmiast Ci to wyjaśnię.
                  >
                  > Spowiedź... niech będzie.
                  >
                  > > Otóż rodzice moi, zwłaszcza mama,
                  > > byli bardzo uczuleni na wulgarne słowa.
                  > > Nie wolno mi było ich absolutnie używać.
                  itd itp .

                  grghk troche sie zagalopowales , ja zaklalem , dzieczyna/pani probowala mi sie zrewanzowac .
                  ja kupuje wyjasnienia marina0321 . czekam na jej merytoryczne odowiedzi .
                  przeczytalem jej kilka wpisow i ... brzmia ludzko , mowi ludzkim glosem . zawsze moge sie mylic , czas pokaze .
                • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 23:53
                  > > grgkh napisał:
                  > Twoi rodzice kazali Ci respektować pewne zasady nie uzasadniając LOGICZNIE, po
                  > co tak się robi. Pewnie nie umieli tego uzasadnić, co w przypadku wierzących i
                  > słuchających reguł narzucanych przez religie jest standardem. Ale może był inny
                  > powód. Jeśli masz pomysł jaki, to napisz.

                  Nie wiem, jaki mieli powód, religijni za bardzo nie byli, to ja z własnej woli byłam bardziej religijna, niż oni. Po prostu chcieli nas "kulturalnie" wychować, co oznaczało u nich jak i w wielu innych rodzinach także - nie używać brzydkich słów.

                  > Czego nie lubiłaś, bo nie jest to jasne?

                  Według przysłowia - jak wejdziesz między wrony, to masz krakać, jak i one - między wronami musiałam być np. wróblem.

                  A na co dzień, to panienki trzymane krótko w dzieciństwie potrafią po
                  > wyrwaniu się na wolność używać życia łamiąc wszystkie możliwe do złamania zasad
                  > y moralne i obyczajowe. Nie wchodzę w szczegóły, ale wiesz, co mam na myśli? I
                  > Twoje prowadzenie się mnie nie interesuje.

                  Pod tym względem nie moggą narzekać; nigdy nie byłam krótko trzymana, mogłam w każdej chwili pójść, dokąd i kiedy chciałam .

                  > Zastanawia mnie coś innego. Czy wierzysz w jakąś karę boską, a mimo to jesteś w
                  > obec innych ludzi niegrzeczna, agresywna, starasz się im wyrządzić krzywdę, obr
                  > ażasz ich. Czy to się daje pogodzić? Czy z religijnego wychowania, jeśli w ogól
                  > e jakieś było, coś Ci zostało?

                  Nie wierzę w żadną karę boską. Wierzę w to, że każdy człowiek ma wolną wolę. Po śmierci, w następnym życiu, sam oceni siebie i swoje postępowanie i z własnej woli będzie próbował tu (na ziemię) z powrotem powrócić, żeby się udoskonalić i żyć inaczej, niż poprzednio - to jest nasz proces ewolucji. Wierzę w to, że powinniśmy starać się tak żyć, żeby już tu na ziemię nie było potrzeby wracać i przejść do wyższych sfer. Jak mamy żyć? - "Nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe; a jeśli chcesz, żeby ktoś dla Ciebie coś uczynił, uczyń to dla niego pierwszy.
                  Z religijnego wychowania pozostało mi to, że doszłam do wniosku, że Pan Bóg dał mi rozum po to, żeby się nim posługiwać, a nie wierzyć w religijne dogmaty, na które Kościół sam nie ma odpowiedzi.
                  (Nie spodziewałam się, że zostanę dzisiaj poddana psychoanalizie...hi,hi.)

                  > I ogólniej - dlaczego ludzie deklarujący się jako religijni potrafią być wobec
                  > swoich bliźnich tak wrogo nastawieni? Skąd w nich tyle nienawiści? Gdzie jest i
                  > ch zwyczajna, ludzka empatia?

                  To jest manipulacja duchownych.Treści kazań w kościołach przybrały aspekty polityczne; sianie nienawiści i gnębienie ludzi w wyłudzaniu od nich kasy. Jak nie dadzą, mają wyrzuty sumienia, jak dadzą, nie mają na chleb.....i agresja rośnie. Nie będą spełniać warunków, które narzuca im Kościół, "pójdą do piekła". Modlitwy też często nie przynoszą owoców, bo modlą się do różnych bożków i do relikwii (np. do dwóch włosów papieża; jego zakrwawionych bandaży itp. Paranoja.)). Fanatycy religijni obrali sobie ideał "Ja i Bóg", a reszta świata mam w d.... , a to nie o to chodzi. Zmuszają się bieganiem do kościoła, bo jak opuszczą mszę, to mają ciężki grzech; wtedy trzeba biegać do spowiedzi, bo jak umrą w "grzechu ciężkim", pójdą do piekła. Obciążenie psychiczne do potęgi entej. Na dodatek wmawia się im, że są grzesznikami, marnymi pyłami i tak są psychicznie przez kościelnych dostojników ciemiężeni. Wtedy wychodzi na wierzch agresja.
                  • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 18:46
                    marina0321 napisał(a):

                    > > > grgkh napisał:
                    > > Twoi rodzice kazali Ci respektować pewne zasady nie uzasadniając
                    > > LOGICZNIE, po co tak się robi. Pewnie nie umieli tego uzasadnić,
                    > > co w przypadku wierzących i słuchających reguł narzucanych przez
                    > > religie jest standardem. Ale może był inny powód.
                    > > Jeśli masz pomysł jaki, to napisz.
                    >
                    > Nie wiem, jaki mieli powód,

                    Nie wiesz, jaki mieli powód? :) I nie domyślasz się wcale?

                    > religijni za bardzo nie byli,
                    > to ja z własnej woli byłam bardziej religijna, niż oni.

                    Tu nie chodzi o religijność, ale ogólniej o zasadę trzymania krótko - uczenie zasad bez wpajanie przyczyny, dla której dziecko powinno przyjąć określoną zasadę.

                    > Po prostu chcieli nas "kulturalnie" wychować,

                    A Ty już teraz wiesz, że kultura to nic wartego posiadania? ;) Rodzice ponieśli porażkę.

                    > co oznaczało
                    > u nich jak i w wielu innych rodzinach także - nie używać
                    > brzydkich słów.

                    Czy wszystkie słowa kojarzące się np. z seksem uznawane były jako brzydkie?

                    A kontekst i rodzaj emocji nie był brany pod uwagę?

                    > > Czego nie lubiłaś, bo nie jest to jasne?
                    >
                    > Według przysłowia - jak wejdziesz między wrony, to masz krakać,
                    > jak i one - między wronami musiałam być np. wróblem.

                    Musiałaś? Znów tego nie rozumiem. Daj konkretny przykład.

                    > > A na co dzień, to panienki trzymane krótko w dzieciństwie
                    > > potrafią po wyrwaniu się na wolność używać życia
                    > > łamiąc wszystkie możliwe do złamania zasady moralne
                    > > i obyczajowe. Nie wchodzę w szczegóły, ale wiesz,
                    > > co mam na myśli? I Twoje prowadzenie się mnie nie interesuje.
                    >
                    > Pod tym względem nie moggą narzekać;
                    > nigdy nie byłam krótko trzymana, mogłam w
                    > każdej chwili pójść, dokąd i kiedy chciałam .

                    I wpadłaś w złe towarzystwo, które nauczyło Cię być taką, jak to widzimy?
                    I już nic nie da się zrobić?

                    > > Zastanawia mnie coś innego. Czy wierzysz w jakąś karę boską,
                    > > a mimo to jesteś wobec innych ludzi niegrzeczna, agresywna,
                    > > starasz się im wyrządzić krzywdę, obrażasz ich.
                    > > Czy to się daje pogodzić? Czy z religijnego wychowania, jeśli
                    > > w ogóle jakieś było, coś Ci zostało?
                    >
                    > Nie wierzę w żadną karę boską.

                    A nagrodę? Brak nagrody to kara.

                    > Wierzę w to, że każdy człowiek ma wolną wolę.

                    Hulaj dusza? To po co Ci bóg?

                    > Po śmierci, w następnym życiu, sam oceni siebie i swoje postępowanie i z własnej
                    > woli będzie próbował tu (na ziemię) z powrotem powrócić, żeby się udoskonalić i
                    > żyć inaczej, niż poprzednio - to jest nasz proces ewolucji.

                    Reinkarnacja? Hinduizm?

                    > Wierzę w to, że po
                    > winniśmy starać się tak żyć, żeby już tu na ziemię nie było potrzeby wracać i p
                    > rzejść do wyższych sfer.

                    Ale ŚWIADOMIE nie spełniasz warunku, bo zachowujesz się paskudnie wobec innych. Świadomie przyjmujesz karę, którą będzie powtórka.

                    Idea reinkarnacji wychodzi tu na jakaś kompletnie idiotyczną. Jeśli ktoś chce sobie "pożyć", to będzie specjalnie kombinował by wrócić, a gdy mu się znudzi, to pożyje jak ostatnia ofiara i ma z głowy. To bez sensu.

                    > Jak mamy żyć? - "Nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe;
                    > a jeśli chcesz, żeby ktoś dla Ciebie coś uczynił, uczyń to dla niego pierwszy.

                    To jest moja reguła życia. Dodaję do tego jeszcze - nie kłam, dąż do prawdy.

                    > Z religijnego wychowania pozostało mi to, że doszłam do wniosku, że Pan Bóg

                    "Pan i władca" bożek dał "niewolnicy"? Był łaskawy dać, bo miał taka fantazję?

                    > dał
                    > mi rozum

                    Rozum to logika myślenia. Rezygnacja z logiki to rezygnacja z rozumu.

                    > po to, żeby się nim posługiwać, a nie wierzyć w religijne
                    > dogmaty, na które Kościół sam nie ma odpowiedzi.

                    To po co w ogóle religia? Po jaki jasny gwint zawracać sobie tym głowę? Przecież zasady, o których wyżej mówisz można przyjąć sobie na rozum. One są oczywiste i cały Wszechświat się nimi posługuje.

                    > (Nie spodziewałam się, że zostanę dzisiaj poddana psychoanalizie...hi,hi.)

                    Bo rozmawiasz ze mną, swoim nauczycielem. Niczego Ci nie wciskam. Naprowadzam Cię ku prawdzie - wyprowadzam z fałszów.

                    > > I ogólniej - dlaczego ludzie deklarujący się jako religijni
                    > > potrafią być wobec swoich bliźnich tak wrogo nastawieni?
                    > > Skąd w nich tyle nienawiści? Gdzie jest ich zwyczajna,
                    > > ludzka empatia?
                    >
                    > To jest manipulacja duchownych.

                    OK. Odrzucamy wszystko, co pochodzi od kapłanów. Co zostanie?

                    > Treści kazań w kościołach przybrały aspekty poli
                    > tyczne; sianie nienawiści i gnębienie ludzi w wyłudzaniu od nich kasy. Jak nie
                    > dadzą, mają wyrzuty sumienia, jak dadzą, nie mają na chleb.....i agresja rośn
                    > ie. Nie będą spełniać warunków, które narzuca im Kościół, "pójdą do piekła". M
                    > odlitwy też często nie przynoszą owoców, bo modlą się do różnych bożków i do
                    > relikwii (np. do dwóch włosów papieża; jego zakrwawionych bandaży itp. Paranoj
                    > a.)). Fanatycy religijni obrali sobie ideał "Ja i Bóg", a reszta świata mam w d
                    > .... , a to nie o to chodzi. Zmuszają się bieganiem do kościoła, bo jak opuszcz
                    > ą mszę, to mają ciężki grzech; wtedy trzeba biegać do spowiedzi, bo jak umrą w
                    > "grzechu ciężkim", pójdą do piekła. Obciążenie psychiczne do potęgi entej. Na d
                    > odatek wmawia się im, że są grzesznikami, marnymi pyłami i tak są psychicznie
                    > przez kościelnych dostojników ciemiężeni. Wtedy wychodzi na wierzch agresja
                    > .

                    A dlaczego atakujesz innych Ty? Skąd agresja u Ciebie? Czy nie umiesz nad nią zapanować? Dlaczego oczerniasz innych? Dlaczego kłamiesz?
                    • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 19:11
                      grgkh napisał:

                      > marina0321 napisał(a):
                      > > > (Nie spodziewałam się, że zostanę dzisiaj poddana psychoanalizie...hi,hi.

                      > Bo rozmawiasz ze mną, swoim nauczycielem. Niczego Ci nie wciskam. Naprowadzam C
                      > ię ku prawdzie - wyprowadzam z fałszów.

                      Zmuszasz mnie do tego - więc przypominam Ci o linku, który Ci wcześniej podałam.
                      • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 24.07.12, 09:22
                        marina0321 napisał(a):

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > marina0321 napisał(a):
                        > > > > (Nie spodziewałam się, że zostanę dzisiaj poddana psychoanali
                        > zie...hi,hi.
                        >
                        > > Bo rozmawiasz ze mną, swoim nauczycielem. Niczego Ci nie wciskam. Naprowa
                        > dzam C
                        > > ię ku prawdzie - wyprowadzam z fałszów.
                        >
                        > Zmuszasz mnie do tego - więc przypominam Ci o linku, który Ci wcześniej podałam
                        > .

                        Do niczego Cię nie zmuszam. Nie musisz czytać, ani odpowiadać. Z czytania, jak widzę, nic dla Ciebie nie wynika, a odpowiedzi, co też wszyscy widzą, nie jesteś w stanie podołać. To Twój problem.
          • karbat Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 17:45
            marina0321 napisał(a):
            >> karbat napisał:
            >> jak ktos lubi pier.olic od rzeczy (o tym czego nie pojmuje swym rozumem),
            >> jego prawatna sprawa .
            >>gorzej, gdy zwolennicy bogow zajmuja przestrzen spoleczna ,- konflikt zaprogramowany .

            > ..a więc nie pie...., jeżeli nie pojmujesz, o co chodzi.

            powtorze , abys mogla odniesc sie merytorycznie do tego co napisalem .

            *bog jest nie do ogarniecia ludzkim rozumem *, twierdza mowiacy o bogu .
            Skoro tak jest, jak szamani twierdza, pytam ,- to o czym oni mowia ? ....
            jestes na w/w napisac cos sensowwnego , logicznego ? .

            moim zdaniem, skoro cwaniacy w wierze mowia o czyms czego nie rozumieja , nie pojmuja
            ( nie ogarniaja ludzkim rozumem) , tzn. .... bredza , pieprza od rzeczy nie wiedzac o czym .
            okraszajac swe wypociny obrzadkami , guslami kiczowato-jarmarczno-odpustowymi ,
            Alleluja (dosl. znaczy ; Chwalmy Jahwe ) i do przodu, byle kasa sie zgadzala .

            ksiadz kat.,- agent firmy z Watykanu sprzedajacy polisy na niebo bez NAJMNIEJSZYCH gwarancji.
            • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 20:17
              karbat napisał:

              > powtorze , abys mogla odniesc sie merytorycznie do tego co napisalem .
              >
              > *bog jest nie do ogarniecia ludzkim rozumem *, twierdza mowiacy o bogu .
              > Skoro tak jest, jak szamani twierdza, pytam ,- to o czym oni mowia ? ....
              > jestes na w/w napisac cos sensowwnego , logicznego ? .
              >
              > moim zdaniem, skoro cwaniacy w wierze mowia o czyms czego nie rozumieja , nie p
              > ojmuja
              > ( nie ogarniaja ludzkim rozumem) , tzn. .... bredza , pieprza od rzeczy nie wie
              > dzac o czym .
              > okraszajac swe wypociny obrzadkami , guslami kiczowato-jarmarczno-odpustowymi ,
              > Alleluja (dosl. znaczy ; Chwalmy Jahwe ) i do przodu, byle kasa sie zgadzala
              > ksiadz kat.,- agent firmy z Watykanu sprzedajacy polisy na niebo bez NAJMNIEJ
              > SZYCH gwarancji.

              Też nie kapujesz, albo nie czytałeś poprzednich komentarzy, więc powtarzam. Od religii katolickiej 2 lata temu całkowicie się zdystansowałam. Nie należę i nie popieram żadnej religii. Faktem jest, że religie przedstawiają wypaczonego boga, każda religia maluje Go na swój strój.
              Jako agnostyk mam prawo poszukiwać dalej....czy nie? Jest wiele interesujących materiałów na te tematy, oczywiście NIE RELIGIJNE, jak np.

              kosmologia.info/
              • karbat Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 21:43
                marina0321 napisał(a):
                > Też nie kapujesz, albo nie czytałeś poprzednich komentarzy, więc powtarzam. Od
                > religii katolickiej 2 lata temu całkowicie się zdystansowałam. Nie należę i n
                > ie popieram żadnej religii. Faktem jest, że religie przedstawiają wypaczonego b
                > oga, każda religia maluje Go na swój strój.

                marina0321, ok . staram sie ciebie zrozumiec , ale do konca nie rozumiem .
                co znaczy twoje stwierdzenie " , że religie przedstawiają wypaczonego boga, każda religia maluje Go na swój strój " ... brzmi to tak jakbys znala tego jednego prawdziwego boga , jak bys z nim osobiscie rozmawiala . napisz cos o nim ... :) .

                > Jako agnostyk mam prawo poszukiwać dalej....czy nie? Jest wiele interesujących
                > materiałów na te tematy, oczywiście NIE RELIGIJNE, jak np.

                powiem tak . agnostycyzm jest deklaracja bankructwa . jest to deklaracja UPRAWNIONA .
                niemniej . przybierasz wygodna postawe wyczekujaca , jak sie cos wydarzy , to bede wierzyc , jak sie nic istotnego nie wydarzy , nie bede wierzyc . otoz zdradze ci cos , nic istotnegio sie nie wydarzy .
                mozesz czekac i ... poszukiwac boga , do ... ze tak powiem konca swoich dni , szkoda czasu . to brzmi arogancko , pora dorosnac i spojrzec prawdzie w oczy .

                • karbat Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 22:13
                  "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat."
                  jesli , dorosla osoba indoktrowana od dziecka poprzez religie , szamanow, specow od wiary tego nie wie, to ... juz sie tego NIGDY nie dowie .
                  w Biblii sa opisane dwie wersje opisu stworzenia swiata przez boga . wierca moze soie zawsze wybrac wersje , ktora mu odpowiada najbardziej , w czym problem .
                • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 22:48
                  karbat napisał:

                  > marina0321 napisał(a):
                  > > Też nie kapujesz, albo nie czytałeś poprzednich komentarzy, więc powtarza

                  > marina0321, ok . staram sie ciebie zrozumiec , ale do konca nie rozumiem .
                  > co znaczy twoje stwierdzenie " , że religie przedstawiają wypaczonego boga, ka
                  > żda religia maluje Go na swój strój " ... brzmi to tak jakbys znala tego jedneg
                  > o prawdziwego boga , jak bys z nim osobiscie rozmawiala . napisz cos o nim ...

                  Hmm...spróbuję. Religia katolicka przedstawia Boga groźnego, może nawet z pałą w ręku, który tylko czeka, że postąpisz inaczej, niż ci Kościół mówi i od razu siecie. Z drugiej strony Bóg jest miłością - nie trzyma się to ładu ani składu. Dlaczego wierzę - podałam Tobie link "Kosmologia" . Czytałam inne podobne źródła, i wszystkie potwierdzają Go takiego, jakiego sobie wcześniej wyobrażałam i wiele rzeczy wyjaśniają. Przede wszystkim nie kwestionują nauk. Po drugie - wiele odpowiedzi tam otrzymałam. Potwierdzają też to, co ludzie przeżyli w śmierci klinicznej. O istotach w innych sferach zawsze byłam przekonana, że istnieją. Jeden podam przykład, bo nie chcę tu na forum pisać książki (wpadłam na pomysł, może....?) Jeżeli ktoś bliski (z rodziny lub znajomy) ma umrzeć, zawsze wiem parę dni naprzód - nie wiem kto, ale wiem, że dowiem się o śmierci... Po prostu moje duchowe życie przekonuje mnie, że istnieją siły wyższe....Znasz napewno pojęcia "Mistycyzm", "Spirytualizm". W KK nie byłam w stanie tych rzeczy pogłębić, ani doświadczyć. Szukam odpowiedzi, od kogo te znaki dostaję.
                  Napisałam te kilka słów tylko dlatego, że mnie o to pytałeś, a nie po to, żeby -astrotaunus- mnie znów zaatakował i próbował siłą nawracać na ateizm. Nie ma najmniejszych szans.

                  > > Jako agnostyk mam prawo poszukiwać dalej....czy nie? Jest wiele interesuj
                  > ących
                  > > materiałów na te tematy, oczywiście NIE RELIGIJNE, jak np.
                  >
                  > powiem tak . agnostycyzm jest deklaracja bankructwa . jest to deklaracja UPRAW
                  > NIONA .
                  > niemniej . przybierasz wygodna postawe wyczekujaca , jak sie cos wydarzy , to b
                  > ede wierzyc , jak sie nic istotnego nie wydarzy , nie bede wierzyc . otoz zdra
                  > dze ci cos , nic istotnegio sie nie wydarzy .
                  > mozesz czekac i ... poszukiwac boga , do ... ze tak powiem konca swoich dni ,
                  > szkoda czasu . to brzmi arogancko , pora dorosnac i spojrzec prawdzie w oczy

                  Mam odwołać to, co wyżej napisałam? Nikogo nie próbuję na nic przekonywać. Nie troszczę się o dusze bliźnich niewierzących, jak to czynią katolicy, bojąc się, że pójdą do piekła. Piekła nie ma. Nie ma wiecznego potępienia.


                  • karbat Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 23:15
                    grghk , powyzej masz wpis marina 0321 ,

                    marina0321 napisał(a):
                    > Hmm...spróbuję. Religia katolicka przedstawia Boga groźnego, może nawet z pałą
                    > w ręku, który tylko czeka, że postąpisz inaczej, niż ci Kościół mówi i od raz
                    > u siecie. Z drugiej strony Bóg jest miłością - nie trzyma się to ładu ani skład
                    > u. Dlaczego wierzę - podałam Tobie link "Kosmologia" ......
                    itd .

                    dla mnie brzmi to .... tak jak brzmi ;) ,
                    marina 0321 pisze/mowi ludzkim glosem . a to jest juz cos .
                    z klonami w wierze nie ma chyba wiele wspolnego , moge jej zyczyc tylko wiele szczescia
                    na drodze jej poszukiwan . chyba wiesz co mam na mysli .

                    Czyta Kosmologie , ... fizyka kosmologiczna ( kosmiologie fizyczna ? ), czyta o POCZATKU , czyta o prawidlowosciach, prawach fizyki rzadzacami poczatkiem powstania wszechswiata .....
                    respekt .
                    cos jednak mi sie wydaje, ze poprzerz kosmologie ona rozumie zupelnie cos innego ,
                    wszak to dosc obszerne pojecie , w potocznym slowa tego znaczeniu .
                    • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 22.07.12, 10:49
                      karbat napisał:



                      **marina 0321 pisze/mowi ludzkim glosem . a to jest juz cos .
                      z klonami w wierze nie ma chyba wiele wspolnego , moge jej zyczyc tylko wiele szczescia na drodze jej poszukiwan . chyba wiesz co mam na mysli .**
                      Kłopot w tym, że ona już znalazła: "Z religijnego wychowania pozostało mi to, że doszłam do wniosku, że Pan Bóg dał mi rozum po to, żeby się nim posługiwać,".
                      Nie jest to powód by zbytnio ręce załamywać, a jedynie by jeszcze bardziej próbować jej pomóc. ;)
                  • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 22.07.12, 10:43
                    marina0321 napisał(a):

                    **Napisałam te kilka słów tylko dlatego, że mnie o to pytałeś, a nie po to, żeby -astrotaunus- mnie znów zaatakował i próbował siłą nawracać na ateizm. Nie ma najmniejszych szans.**
                    Ne jesteś tu jedna, może inni skorzystają na tm co ja robię. Poza tym nie mów"hop" - nie Ty wybrałaś obie wiarę, nie Ty ją kontrolujesz, nie Ty świadomie decydujesz czy ona ma w Twojej głowie byś czy nie.
                    W każdej chwili Twoja podświadomość może Ci spłatać figla, w każdej chwili resztka Twego rozumu, resztka przyzwoitości może zadać pytanie: "Czego ja z takim nienawistnym zacięciem bronię?". I może wtedy zaczniesz myśleć czego bronisz zamiast myśleć jak to obronić...

                    A te pierdoły o spirytyzmach i mistycyzmach? Masz coś do powiedzenia oryginalnego czy tylko do powtórzenia bzdety powszechnie znane?

                    > > > Jako agnostyk mam prawo poszukiwać dalej....czy nie? Jest wiele int
                    > eresuj
                    > > ących
                    > > > materiałów na te tematy, oczywiście NIE RELIGIJNE, jak np.
                    > >
                    > > powiem tak . agnostycyzm jest deklaracja bankructwa . jest to deklaracja
                    > UPRAW
                    > > NIONA .
                    > > niemniej . przybierasz wygodna postawe wyczekujaca , jak sie cos wydarzy
                    > , to b
                    > > ede wierzyc , jak sie nic istotnego nie wydarzy , nie bede wierzyc . oto
                    > z zdra
                    > > dze ci cos , nic istotnegio sie nie wydarzy .
                    > > mozesz czekac i ... poszukiwac boga , do ... ze tak powiem konca swoich
                    > dni ,
                    > > szkoda czasu . to brzmi arogancko , pora dorosnac i spojrzec prawdzie w
                    > oczy
                    >
                    > Mam odwołać to, co wyżej napisałam? Nikogo nie próbuję na nic przekonywać. Nie
                    > troszczę się o dusze bliźnich niewierzących, jak to czynią katolicy, bojąc się
                    > , że pójdą do piekła. Piekła nie ma. Nie ma wiecznego potępienia.
                    >
                    >
                  • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 22.07.12, 11:39
                    marina0321 napisał(a):

                    > Mam odwołać to, co wyżej napisałam? Nikogo nie próbuję na nic przekonywać. Nie
                    > troszczę się o dusze bliźnich niewierzących, jak to czynią katolicy, bojąc się
                    > , że pójdą do piekła. Piekła nie ma. Nie ma wiecznego potępienia.

                    A ja uważam, że "piekło" istnieje, ale nie w sensie kociołków ze smołą i ogni piekielnych, ale moim zdaniem jest to pewien stan samoświadomości w chwili śmierci, która trwać będzie w nieskończoność, analogicznie jak pewnego rodzaju odbity obraz pewnego zdarzenia za pomocą światła, który będzie podróżował w nieskończoność przez bezkresny wszechświat, albo inny analogiczny przykład: kończy się koncert, czyli umiera, i tyko jego poziom, kunszt i wirtuoza pozwoli mu żyć dalej w świadomości odbiorców rozbrzmiewając w ich umysłach wciąć na nowo, a jeśli tych pożądanych przez odbiorców walorów muzykalnych zabraknie, to taki koncert pozostanie tylko w ich świadomości jako niemiłe wspomnienie, niegodne ich straconego czasu...
                    • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 22.07.12, 12:50
                      grzeg34 napisał:

                      ...napisał swoje beztreściowe, pseudointelektualne be ble...
                      Ale może ja się mylę, może grzeg choć raz potrafi powiedzieć co mówi
                      **A ja uważam, że "piekło" istnieje, ale nie w sensie kociołków ze smołą i ogni piekielnych, ale moim zdaniem jest to pewien stan samoświadomości w chwili śmierci, która trwać będzie w nieskończoność,**
                      Samoświadomość? Tego umierającego, czy taka całkiem sama co tylko z tego umierającego czerpie dane i unosi je precz? A niebo? Czy też istnieje? Czy to ten sam stan samoświadomości z chwili śmierci czy jakiś inny?
                      I jak ta samoświadomość trwa i trwać ma w nieskończoność?


                      >analogicznie jak pewnego rodzaju odbity obraz pewnego zdarzenia za pomocą światła, który będzie podróżował w nieskończoność przez bezkresny wszechświat,
                      I nigdy nic tego odbitego światła nie zakłóci, nie nastąpi utrata energii itp? Wymyśloną pierdołą chcesz wytłumaczyć wymyśloną pierdołę?

                      **albo inny analogiczny przykład: kończy się koncert, czyli umiera, i tyko jego poziom, kunszt i wirtuoza pozwoli mu żyć dalej w świadomości odbiorców rozbrzmiewając w ich umysłach wciąć na nowo, a jeśli tych pożądanych przez odbiorców walorów muzykalnych zabraknie, to taki koncert pozostanie tylko w ich świadomości jako niemiłe wspomnienie, niegodne ich straconego czasu...**
                      Analogiczny? :o
                      Czyli ta samoświadomość co ma trwać wiecznie to pamięć w świadomości tych co zmarłego znali? Wieczna pamięć?
                      Co za pierdołę teraz wymyślisz, żeby tę pierdołę jakoś wytłumaczyć?
                      • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 22.07.12, 13:16
                        Zamelduję się wieczorem, bo spodziewam się gości; oczywiście, jeżeli forum jeszcze będzie istnieć - mam na myśli, jeżeli -astrotaunus- do tej pory
                        wytrzyma emocjonalnie i nie wywoła tu eksplozji!

                        Miłego dnia!!!
                        • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 22.07.12, 15:17
                          marina0321 napisał(a):

                          > Zamelduję się wieczorem, bo spodziewam się gości; oczywiście, jeżeli forum jesz
                          > cze będzie istnieć - mam na myśli, jeżeli -astrotaunus- do tej pory
                          > wytrzyma emocjonalnie i nie wywoła tu eksplozji!
                          >
                          > Miłego dnia!!!

                          Oprócz napinającego się astrotaunusa jest tu jeszcze spora grupa innych osób, które analogicznie jak fanatycy religijni będą Ciebie przekonywać do ateizmu, wysilając się i stając przy tym niemalże na rzęsach...
                          Moim zdaniem w życiu człowieka nie jest najważniejsza taka, czy inna teza, lub jej brak, lecz przede wszystkim samo podążanie ku prawdzie, a przy tak małej ilości informacji jakimi dysponuje ludzkość, każda droga nawet najbardziej wydawałoby się że absurdalna, nie może zostać ot tak odrzucona...
                          • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 22.07.12, 21:42
                            grzeg34 napisał:


                            **Oprócz napinającego się astrotaunusa**
                            Buduj swoje ego, biedny trollu. Jesteś tak pospolity, że musze pić redbula by nie usnąć od Twoich wypocin, o jakiej napince tu może być mowa?

                            ** jest tu jeszcze spora grupa innych osób, które analogicznie jak fanatycy religijni będą Ciebie przekonywać do ateizmu, wysilając się i stając przy tym niemalże na rzęsach...**
                            Biedny troll jeszcze nie pojął co to jest forum i co to za forum. A może tylko po to przychodzisz by być uciskanym?

                            **Moim zdaniem w życiu człowieka nie jest najważniejsza taka, czy inna teza, lub jej brak, lecz przede wszystkim samo podążanie ku prawdzie,**
                            I co robisz aby podążyć ku prawdfzie o istnieniu czy nieistnieniu Boga (tego czy innego)? Opowiedz....

                            **a przy tak małej ilości informacji jakimi dysponuje ludzkość, każda droga nawet najbardziej wydawałoby się że absurdalna, nie może zostać ot tak odrzucona... **
                            Bełkot nieuka dla usprawiedliwienia swoich idiotyzmów.
                            A może opowiesz jak nie odrzucasz bajęd o tysiącach różnych Bogów, jak je uwzględniasz w swoim widzeniu świata?
                          • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 22.07.12, 23:55
                            grzeg34 napisał:

                            > marina0321 napisał(a):
                            >
                            > > Zamelduję się wieczorem, bo spodziewam się gości; oczywiście, jeżeli foru
                            > m jesz
                            > > cze będzie istnieć - mam na myśli, jeżeli -astrotaunus- do tej pory
                            > > wytrzyma emocjonalnie i nie wywoła tu eksplozji!
                            > >
                            > > Miłego dnia!!!
                            >
                            > Oprócz napinającego się astrotaunusa jest tu jeszcze spora grupa innych osób, k
                            > tóre analogicznie jak fanatycy religijni będą Ciebie przekonywać do ateizmu, wy
                            > silając się i stając przy tym niemalże na rzęsach...
                            > Moim zdaniem w życiu człowieka nie jest najważniejsza taka, czy inna teza, lub
                            > jej brak, lecz przede wszystkim samo podążanie ku prawdzie, a przy tak małej il
                            > ości informacji jakimi dysponuje ludzkość, każda droga nawet najbardziej wydawa
                            > łoby się że absurdalna, nie może zostać ot tak odrzucona...

                            Zgadza się; kto szuka, ten znajdzie, kto wszystko odrzuca, nic nie znajdzie, a na końcu sam poczuje się, jak odrzucony. Poczuje pustkę i zacznie się nadymać na zewnątrz.
                            • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 02:54
                              marina0321 napisał(a):

                              **Zgadza się; kto szuka, ten znajdzie,**
                              Zależy kto jakie cele poszukiwań sobie wyznacza. Słabsze umysły poszukują urojeń, ułud i rzeczywiście łatwo je znajdują.

                              **kto wszystko odrzuca, nic nie znajdzie,**
                              Kolejna pseudointelektualna brednia nieuka. Odrzucanie idiotyzmów to nie jest "odrzucanie wszystkiego" i po odrzuceniu idiotyzmów znajduje się więcej.

                              ** a na końcu sam poczuje się, jak odrzucony. Poczuje pustkę i zacznie się nadymać na zewnątrz.**
                              Kolejna bezsensowna bełkotliwość. Nie umiesz tego odnieść do konkretów z rzeczywistości.
                              • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 10:11
                                astrotaurus napisał:

                                > marina0321 napisał(a):
                                >
                                > **Zgadza się; kto szuka, ten znajdzie,**
                                > Zależy kto jakie cele poszukiwań sobie wyznacza. Słabsze umysły poszukują uroje
                                > ń, ułud i rzeczywiście łatwo je znajdują.
                                >
                                > **kto wszystko odrzuca, nic nie znajdzie,**
                                > Kolejna pseudointelektualna brednia nieuka. Odrzucanie idiotyzmów to nie jest "
                                > odrzucanie wszystkiego" i po odrzuceniu idiotyzmów znajduje się więcej.
                                >
                                > ** a na końcu sam poczuje się, jak odrzucony. Poczuje pustkę i zacznie się nad
                                > ymać na zewnątrz.**
                                > Kolejna bezsensowna bełkotliwość. Nie umiesz tego odnieść do konkretów z rzeczy
                                > wistości.

                                Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
                                • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 10:53
                                  marina0321 napisał(a):

                                  **Uderz w stół, a nożyce się odezwą.**

                                  Pajacuj, pajacuj!
                                  Im większy balon Twojej gołosłownej pychy tym lepiej go widać.
                                  • jeepwdyzlu Poszukiwacze Prawdy. Na niby.. 23.07.12, 11:17
                                    marina pisze:

                                    - Po prostu moje duchowe życie przekonuje mnie, że istnieją siły wyższe....Znasz napewno pojęcia "Mistycyzm", "Spirytualizm". W KK nie byłam w stanie tych rzeczy pogłębić, ani doświadczyć. Szukam odpowiedzi, od kogo te znaki dostaję.
                                    --------------------
                                    Takich przekonanych jak Ty - były i są miliony.
                                    Mistyczne księgi, rytuały były i są w KAŻDEJ religii.
                                    Najczęściej gdzieś upchane na uboczu - bo brane na poważnie - przeszkadzają w kasowaniu szmalu manipulowaniu masami i sprawowaniu władzy - a w tym każda kasta kapłanó każdej religii czuje się najlepiej.

                                    Niemniej - nie znalazłaś odpowiedzi w kościele katolickim bo ich tam NIE SZUKAŁAŚ. O ile przyjemniej poczytać o elvisie pozdrawiającym ludzi w śmierci klinicznej niż pisma świętego Augustyna. O wile fajniej wziąć do ręki lipcową WRÓŻKĘ niż kabałę, znacznie łatwiej poużalać się nad kondycją dzisiejszego kościoła niż spędzić choć dwa dni w zakonie kontemplacyjnym.

                                    Codziennie spotykam "poszukujących" odpowiedzi takich jak TY.
                                    Gówno - niczego nie szukacie. Gdybyście szukali - to znaleźlibyście bez trudu. Ale nie - Ty czekasz na program w TVN - mistycyzm dla każdego...
                                    Żadnego - powtórzę żadnego nie ma szacunku dla ludzi, którzy nawet nie potrafią w 3 zdaniach precyzyjnie wypowiedzieć się na temat swojego światopoglądu. Coś "przeczuwają". Coś "wiedzą od zawsze". Są "pewni".
                                    Tylko czego? Lektura 3 wydań pisemek dla ubogich stawia Was w pozycji POSZUKIWACZY prawdy?
                                    Już wolę chasyda i oszołoma... Ci przynajmniej siebie nie oszukują. Dali im prawdę i wiedzę - to biorą. Nie udają, że mają odpowiedni poziom intelektualny do podjęcia poszukiwań...

                                    jeep




                                    YCDSOYA
                                    • grzeg34 Re: Poszukiwacze Prawdy. Na niby.. 23.07.12, 11:36
                                      jeepwdyzlu napisał:

                                      > Niemniej - nie znalazłaś odpowiedzi w kościele katolickim bo ich tam NIE SZUKAŁ
                                      > AŚ. O ile przyjemniej poczytać o elvisie pozdrawiającym ludzi w śmierci klinicz
                                      > nej niż pisma świętego Augustyna. O wile fajniej wziąć do ręki lipcową WRÓŻKĘ n
                                      > iż kabałę, znacznie łatwiej poużalać się nad kondycją dzisiejszego kościoła niż
                                      > spędzić choć dwa dni w zakonie kontemplacyjnym.
                                      >
                                      > Codziennie spotykam "poszukujących" odpowiedzi takich jak TY.
                                      > Gówno - niczego nie szukacie. Gdybyście szukali - to znaleźlibyście bez trudu.
                                      > Ale nie - Ty czekasz na program w TVN - mistycyzm dla każdego...
                                      > Żadnego - powtórzę żadnego nie ma szacunku dla ludzi, którzy nawet nie potrafią
                                      > w 3 zdaniach precyzyjnie wypowiedzieć się na temat swojego światopoglądu. Coś
                                      > "przeczuwają". Coś "wiedzą od zawsze". Są "pewni".
                                      > Tylko czego? Lektura 3 wydań pisemek dla ubogich stawia Was w pozycji POSZUKIWA
                                      > CZY prawdy?


                                      Nie poznaję Ciebie, takiego tekstu nie powstydziłby się chyba każdy wierzący ;)
                                      • jeepwdyzlu Re: Poszukiwacze Prawdy. Na niby.. 23.07.12, 12:20
                                        takiego tekstu nie powstydziłby się chyba każdy wierzący ;)
                                        ------------
                                        jeśli ktoś wie w co wierzy
                                        zna nauczanie kościoła, jego historię
                                        potrafi bronić swojego światopoglądu
                                        to ma mój pełen szacunek
                                        niestety - na palcach jednej ręki można takich policzyć, a na tym forum - niestety nikt z teistów nie ma odpowiedniego backgroundu żeby choć podjąć próbę...
                                        Dlatego dyskusje tu są zdominowane przez ateistów. Nie z powodu naszej agresywności. Tylko dlatego, że my wiemy DLACZEGO jesteśmy ateistami.
                                        A tu obecni są katolikami, bo mamusia ich takich urodziła...
                                        jeep
                                    • astrotaurus Re: Poszukiwacze Prawdy. Na niby.. 23.07.12, 11:45
                                      jeepwdyzlu napisał:





                                      **Codziennie spotykam "poszukujących" odpowiedzi takich jak TY.
                                      Gówno - niczego nie szukacie. Gdybyście szukali - to znaleźlibyście bez trudu. **

                                      Dobrze powiedziane. I trzeba to ciągle próbować uświadamiać tym jałowym, pseudointelektualnym pozerom.
                                      • marina0321 Re: Poszukiwacze Prawdy. Na niby.. 23.07.12, 13:03
                                        astrotaurus napisał:

                                        > jeepwdyzlu napisał:

                                        > **Codziennie spotykam "poszukujących" odpowiedzi takich jak TY.
                                        > Gówno - niczego nie szukacie. Gdybyście szukali - to znaleźlibyście bez trudu.
                                        > **

                                        > Dobrze powiedziane. I trzeba to ciągle próbować uświadamiać tym jałowym, pseud
                                        > ointelektualnym pozerom.

                                        No proszę, jak szybko potrafią fanatycy - religijny i ateistyczny - znaleść wspólne zdanie.
                                        Polecam Wam, panowie, wspaniały link - którego bohaterem jest człowiek, który świetnie do Was pasuje.

                                        www.youtube.com/watch?v=AX9TnKq0_l0
                                        • jeepwdyzlu marina dała ciała 23.07.12, 13:24
                                          No proszę, jak szybko potrafią fanatycy - religijny i ateistyczny - znaleść wspólne zdanie.
                                          Polecam Wam, panowie, wspaniały link - którego bohaterem jest człowiek, który świetnie do Was pasuje.
                                          ------------
                                          że niby my fanatycy?
                                          różnych preweniencji?
                                          Gdybyś śledziła choćby ten wątek, w którym piszesz - wiedziałabyś, że zarówno ja jak i astrotaurus jesteśmy ATEISTAMI.
                                          dałaś ciała marina
                                          i poczuciem humoru i żartobliwymi wstawkami - nie ukryjesz tego...
                                          jeep
                                          • grzeg34 Re: marina dała ciała 23.07.12, 13:31
                                            jeepwdyzlu napisał:

                                            > że niby my fanatycy?
                                            > różnych preweniencji?
                                            > Gdybyś śledziła choćby ten wątek, w którym piszesz - wiedziałabyś, że zarówno j
                                            > a jak i astrotaurus jesteśmy ATEISTAMI.
                                            > dałaś ciała marina

                                            Komu dała to dała, ale to i tak jej prywatna sprawa ;)
                                            Ubolewając myślę, że ona miała tu także mnie na myśli :(

                                            > i poczuciem humoru i żartobliwymi wstawkami - nie ukryjesz tego...
                                            > jeep

                                            A humoru i żartów tu i tak za mało nawet na lekarstwo ...
                                            • marina0321 Re: marina dała ciała 23.07.12, 15:57
                                              grzeg34 napisał:


                                              > Komu dała to dała, ale to i tak jej prywatna sprawa ;)
                                              > Ubolewając myślę, że ona miała tu także mnie na myśli :(

                                              Absolutnie nie miałam Ciebie na myśli. Dlaczego tak sądzisz?
                                              • grzeg34 Re: marina dała ciała 23.07.12, 16:08
                                                marina0321 napisał(a):

                                                > Absolutnie nie miałam Ciebie na myśli. Dlaczego tak sądzisz?

                                                bo w tym gronie jako jedyny, uważam się za teistę...
                                                • marina0321 Re: marina dała ciała 23.07.12, 16:29
                                                  grzeg34 napisał:

                                                  > marina0321 napisał(a):
                                                  >
                                                  > > Absolutnie nie miałam Ciebie na myśli. Dlaczego tak sądzisz?
                                                  >
                                                  > bo w tym gronie jako jedyny, uważam się za teistę...

                                                  ..ja też, więc jest nas dwoje.
                                                  Po drugie, dla mnie nie ważne, kto jest teistą, a kto ateistą. Na tym forum wielu nie dorosło jeszcze do dyskusji. Jeżeli im nie przytakniesz, od razu wbijają Ci nóż w plecy i na siłę próbują zmienić Twoje myślenie i "nawracać "na swój strój . Czy oni pamiętają jeszcze o temacie dyskusji?.
                                              • grgkh Re: marina dała ciała 23.07.12, 17:33
                                                marina0321 napisał(a):

                                                > grzeg34 napisał:
                                                >
                                                >
                                                > > Komu dała to dała, ale to i tak jej prywatna sprawa ;)

                                                Ale dawała przy wszystkich, i w tym forum-domu, który nie będąc prywatnym jest publicznym domem, zrobiła się sprawa publiczna.

                                                > > Ubolewając myślę, że ona miała tu także mnie na myśli :(
                                                >
                                                > Absolutnie nie miałam Ciebie na myśli.

                                                Nie wiadomo, czy marysia w ogóle ma jakieś myśli. Nigdy nie wiadomo, czy ktoś nie kłamie.

                                                > Dlaczego tak sądzisz?

                                                Może jest sędzią?

                                                Mam kilka pytań:
                                                1) czy marysia przychodzi tu specjalnie, by dawać ciała, czy to był przypadek?
                                                2) czy z tego dawania ciała miał tutaj ktoś przyjemność, a jeśli tak to kto i jak wielką?
                                                3) podczas kontaktów tego typu istnieje teoretyczna możliwość zarażenia się czymś wrednym - czy się zabezpieczyliście przed zarażeniem (np. ideą religijną)?
                                                • grzeg34 Re: marina dała ciała 24.07.12, 09:33
                                                  grgkh napisał:

                                                  > Mam kilka pytań:
                                                  > 1) czy marysia przychodzi tu specjalnie, by dawać ciała, czy to był przypadek?
                                                  > 2) czy z tego dawania ciała miał tutaj ktoś przyjemność, a jeśli tak to kto i j
                                                  > ak wielką?
                                                  > 3) podczas kontaktów tego typu istnieje teoretyczna możliwość zarażenia się czy
                                                  > mś wrednym - czy się zabezpieczyliście przed zarażeniem (np. ideą religijną)?

                                                  Każdy ma prawo czasem "pogubić" się ze swoim życiem, ale to nie jest powód żeby się pastwić jak stado wilków nad zbłąkaną owieczką...
                                                  • astrotaurus Re: marina dała ciała 24.07.12, 09:48
                                                    grzeg34 napisał:


                                                    **Każdy ma prawo czasem "pogubić" się ze swoim życiem, ale to nie jest powód żeby się pastwić jak stado wilków nad zbłąkaną owieczką...**
                                                    A o czym i o kim mówisz?
                                                    Dostrzegasz pogubienie swoje czy mariny?
                                                    Bo na pewno oboje jesteście pogubieni i na pewno żadne z was nie przypomina zbłąkanej owieczki.

                                                    Nigdy nie spróbujesz mówić konkretnie i do rzeczy?
                                                    Pseudointelektualny bełkot kościelnych kazań to droga donikąd. Droga którą pobłądziliście wy dwoje i wielu, wielu innych ludzi. Pustosłowie kierowane do emocji, poczucia zadowolenia z siebie otępia tylko i wbija w pychę.
                                                  • grzeg34 Re: marina dała ciała 24.07.12, 10:15
                                                    astrotaurus napisał:

                                                    > Nigdy nie spróbujesz mówić konkretnie i do rzeczy?
                                                    > Pseudointelektualny bełkot kościelnych kazań to droga donikąd. Droga którą pobł
                                                    > ądziliście wy dwoje i wielu, wielu innych ludzi. Pustosłowie kierowane do emocj
                                                    > i, poczucia zadowolenia z siebie otępia tylko i wbija w pychę.

                                                    A dokąd ty doszedłeś z tym swoim ateizmem?
                                                    Siedzisz na jakimś pseudointelektualnym forum, nie wiadomo od jak dawna, i tylko plujesz na lewo i prawo tym swoim stetryczałym jadem...
                                                  • grgkh Re: marina dała ciała 24.07.12, 21:01
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Mam kilka pytań:
                                                    > > 1) czy marysia przychodzi tu specjalnie, by dawać ciała, czy to był przyp
                                                    > adek?
                                                    > > 2) czy z tego dawania ciała miał tutaj ktoś przyjemność, a jeśli tak to k
                                                    > to i j
                                                    > > ak wielką?
                                                    > > 3) podczas kontaktów tego typu istnieje teoretyczna możliwość zarażenia s
                                                    > ię czy
                                                    > > mś wrednym - czy się zabezpieczyliście przed zarażeniem (np. ideą religij
                                                    > ną)?
                                                    >
                                                    > Każdy ma prawo czasem "pogubić" się ze swoim życiem, ale to nie jest powód żeby
                                                    > się pastwić jak stado wilków nad zbłąkaną owieczką...

                                                    Lubię stosować metodę empatii - pokazywać komuś, jak to jest miło, gdy spotyka go działanie, jakie on sam w stosunku do innych podejmował. Pierwsze teksty marysi były pełne wyższości i pogardy - dla myślących inaczej i rozumu (logiki, racjonalizmu). Dopóki oficjalnie nie zmieni kursu (muszę to zobaczyć tutaj na piśmie), dopóty będę ja traktował tak, jak na to zasługuje. Kto wiatr sieje, ten burzę zbiera. Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.

                                                    Przyznać się do błędu, ewentualnie przeprosić, zacząć zauważać, że ktoś powiedział coś słusznego, choć przeciwnego do tego, co mówimy sami, to trudne. Przestać być agresywnym, nie dlatego że ktoś jest silniejszy i trzeba się przyczaić, ale dlatego że odczuwa się wewnętrzną potrzebę współpracy, współistnienia, wspólnego szukania prawdy, to wielka przemiana. Czy marysia jej doznała?

                                                    Nie robię jej żadnej krzywdy. Może się odezwać i włączyć się w żartowanie. I byłoby po sprawie, bo ja nie jestem mściwy. Ale z jakiegoś powodu tego nie robi. A może tylko czeka, aż sobie pójdę i wróci to swego niecnego procederu? Nadal, będąc niewolnicą jednej, dogmatycznej idei, będzie znów poniżała innych, inaczej myślących? Bo tak czyniła dotąd.

                                                    Jesteś tam gdzieś, marysiu? Czytasz? Rozmyślasz o tym? I jak będzie?

                                                    Pozdrowienia.
                                            • no_no Re: marina dała ciała 24.07.12, 11:51
                                              grzeg34 napisał:

                                              > A humoru i żartów tu i tak za mało nawet na lekarstwo ...

                                              To zależy jak dla kogo. No, bo jeśli chodzi o mnie, to dla mnie to forum, jest o całe niebo lepsze od Forum Humorum. Dlaczego? Bo tam ludzie silą się na opowiadanie czegoś, co w założeniu ma być żartem. A tu wcale nie muszą się wysilać. Wystarczy, że napiszą cokolwiek.
                                              To fakt, że niektóre wpisy wyglądają na makabryczne:) Ale, im treści bardziej makabryczne,
                                              a opowiadający głodne kawałki poważny i nadęty prawdą (swoją), tym bardziej śmieszne.

                                              no_no - ze specyficznym poczuciem humoru
                                          • marina0321 Re: marina dała ciała 23.07.12, 15:51
                                            jeepwdyzlu napisał:
                                            > że niby my fanatycy?
                                            > różnych preweniencji?
                                            > Gdybyś śledziła choćby ten wątek, w którym piszesz - wiedziałabyś, że zarówno j
                                            > a jak i astrotaurus jesteśmy ATEISTAMI.
                                            > dałaś ciała marina
                                            > i poczuciem humoru i żartobliwymi wstawkami - nie ukryjesz tego...

                                            Jeżeli jesteś ateistą, to jak mam zrozumieć Twój tekst? Cytuję:

                                            " Niemniej - nie znalazłaś odpowiedzi w kościele katolickim bo ich tam NIE SZUKAŁAŚ. O ile przyjemniej poczytać o elvisie pozdrawiającym ludzi w śmierci klinicznej niż pisma świętego Augustyna. O wile fajniej wziąć do ręki lipcową WRÓŻKĘ niż kabałę, znacznie łatwiej poużalać się nad kondycją dzisiejszego kościoła niż spędzić choć dwa dni w zakonie kontemplacyjnym. "
                                            • jeepwdyzlu @marina i niezrozumienie 23.07.12, 17:30
                                              Jeżeli jesteś ateistą, to jak mam zrozumieć Twój tekst? Cytuję: .... itd
                                              Nie jestem
                                              ale doceniam WYSIŁKI teistów i dążenie do poznania a przede wszystkim - ciekawość....
                                              Więcej - sam studiuję historię kościoła i czytam sporo różnej religijnej literatury..
                                              Dalej będąc ateistą :-)
                                              Stąd - mimo, że czytasz Augustyna - mam 99% pewność - że nie szukałaś mistycznych doznań i materiałów w swoim kościele. To błąd - bo kościół jest okropną, zdemoralizowaną instytucją, ale w ciągu 2000 lat przewinęło się mnóstwo wspaniałych myślicieli, zostały w nim stworzone fascynujące dzieła i byłabyś zaskoczona - wiele niestandardowych przemyśleń.

                                              Zawsze tak było - toporny bełkot dla ubogich i niewyrafinowanych - jak chasyd czy oszołom - i trudne, złożone dzieła o wysokim stopniu abstrakcji - dla nielicznych....
                                              Nie dla mnie, ale....
                                              Ateista nie wierzy w boga, nie szanuje kościoła jako instytucji, ale bardzo często z szacunkiem pochyla się nad wiekopomnymi pomnikami ludzkiego geniuszu.....

                                              nie szukaj mistycznych doznań w religiach ludzi z innych kultur - nie uda Ci się.
                                              szybciej znajdziesz je w książkach do kupienia w księgarni za rogiem albo w necie..
                                              Trzeba tylko wiedzieć czego szukać - ale przyjemności dotarcia do nich - jeśli się zdecydujesz - tego Ci nie zabiorę...
                                              jeep
                                              • marina0321 Re: @marina i niezrozumienie 23.07.12, 18:02
                                                jeepwdyzlu napisał:
                                                Nie jestem
                                                > ale doceniam WYSIŁKI teistów i dążenie do poznania a przede wszystkim - ciekawo
                                                > ść....itd.

                                                Dzięki za wyjaśnienie - zwracam honor.
                                    • marina0321 Re: Poszukiwacze Prawdy. Na niby.. 23.07.12, 12:39
                                      jeepwdyzlu napisał:
                                      > Niemniej - nie znalazłaś odpowiedzi w kościele katolickim bo ich tam NIE SZUKAŁ
                                      > AŚ.
                                      O ile przyjemniej poczytać o elvisie pozdrawiającym ludzi w śmierci klinicz
                                      > nej niż pisma świętego Augustyna.

                                      Pisma św. Augustyna oczywiście czytałam. Człowiek okresu średniowiecza (354–430) – filozof i teolog chrześcijański, ojciec i doktor Kościoła. KK świetnie się na nim wzoruje. Do dnia dzisiejszego pozostał wierny jego ideałoma - jest on szczególnym ulubieńcem Benedykta XVI.
                                      Przytoczę Ci nawet "mądrości" św. Augustyna, które pisał:

                                      # "Nie wiem, do jakiej pomocy mężczyźnie została stworzona kobieta, jeśli wykluczymy cel prokreacji. Dlaczego mimo to cel ten się wyklucza, nie rozumiem.
                                      Jeśli kobieta nie została dana mężczyźnie do pomocy w rodzeniu dzieci, w takim razie do czego? Może do tego, by razem uprawiali ziemię? W takim razie lepszą pomocą dla mężczyzny byłby mężczyzna. To samo tyczy się pociechy w samotności.
                                      O ileż przyjemniejsze jest życie i rozmowa, gdy mieszkają ze sobą dwaj przyjaciele niż mężczyzna i kobieta" (De Gen. ad litt. 9,5-9).

                                      ...a jeśli chodzi o Elvisa, upajam się dźwiękami jego pięknej muzyki i zatapiam się we wspaniałych barwach jego głosu, danego mu od Boga.
                                      Czy to nie przyjemniejsze, niż czytanie bzdet człowieka żyjącego w Sredniowieczu?
                                      • astrotaurus Re: Poszukiwacze Prawdy. Na niby.. 23.07.12, 13:10
                                        marina0321 napisał(a):

                                        **...a jeśli chodzi o Elvisa, upajam się dźwiękami jego pięknej muzyki i zatapiam się we wspaniałych barwach jego głosu, danego mu od Boga.
                                        Czy to nie przyjemniejsze, niż czytanie bzdet człowieka żyjącego w Sredniowieczu?**
                                        Raczej w Starożytności, ale nie o ścisłą przynależność epokową tu idzie.
                                        A bzdety w XXI wieku są bardziej bolesne dla uszu i rozumu od najgorszych bzdetów z historii. Na przykład bzdet o "dawaniu głosu od Boga" - potrafisz to jakoś rozumnie wyjaśnić?
                                        • marina0321 Re: Poszukiwacze Prawdy. Na niby.. 23.07.12, 13:14
                                          astrotaurus napisał:

                                          > marina0321 napisał(a):
                                          >
                                          > **...a jeśli chodzi o Elvisa, upajam się dźwiękami jego pięknej muzyki i zatapi
                                          > am się we wspaniałych barwach jego głosu, danego mu od Boga.
                                          > Czy to nie przyjemniejsze, niż czytanie bzdet człowieka żyjącego w Sredniowiecz
                                          > u?**
                                          > Raczej w Starożytności, ale nie o ścisłą przynależność epokową tu idzie.
                                          > A bzdety w XXI wieku są bardziej bolesne dla uszu i rozumu od najgorszych bzdet
                                          > ów z historii. Na przykład bzdet o "dawaniu głosu od Boga" - potrafisz to jako
                                          > ś rozumnie wyjaśnić?

                                          Poczytaj Augustyna, on Ci to lepiej wyjaśni. Powodzenia.
                                    • marina0321 Re: Poszukiwacze Prawdy. Na niby.. 23.07.12, 12:56
                                      eepwdyzlu napisał:
                                      > Już wolę chasyda i oszołoma... Ci przynajmniej siebie nie oszukują. Dali im pra
                                      > wdę i wiedzę - to biorą. Nie udają, że mają odpowiedni poziom intelektualny do
                                      > podjęcia poszukiwań...

                                      Tak jest - niczego nie szukają, biorą tą, co im wkładają do głowy, a duchowni biorą to, co im wkładają w łapy, też nie muszą szukać. Co za wspaniała współpraca...
                                • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 13:42
                                  marina0321 napisał(a):

                                  > Uderz w stół, a nożyce się odezwą.

                                  Ja też odpowiem przysłowiem: Z pustego i Salomon nie naleje. :)
                            • grgkh Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 13:33
                              marina0321 napisał(a):

                              > grzeg34 napisał:
                              >
                              > > marina0321 napisał(a):
                              > >
                              > > > Zamelduję się wieczorem, bo spodziewam się gości; oczywiście, jeżel
                              > i foru
                              > > m jesz
                              > > > cze będzie istnieć - mam na myśli, jeżeli -astrotaunus- do tej por
                              > y
                              > > > wytrzyma emocjonalnie i nie wywoła tu eksplozji!
                              > > >
                              > > > Miłego dnia!!!
                              > >
                              > > Oprócz napinającego się astrotaunusa jest tu jeszcze spora grupa innych o
                              > sób, k
                              > > tóre analogicznie jak fanatycy religijni

                              Jaka jest definicja fanatyka ateistycznego? :)

                              > będą Ciebie przekonywać do ateiz
                              > mu,

                              Czyli do czego? Bo ateizm to brak wszystkich teizmów jednocześnie? Teista też ma takie "braki" teistyczne. Do czego PRZEKONUJE ATEIZM? Do czego ZMUSZA rozmawiając O RELIGIACH?

                              > wy
                              > > silając się i stając przy tym niemalże na rzęsach...

                              Bez przesady. Może Ty stajesz. Ja to robię na deser i dla zabawy.

                              > > Moim zdaniem w życiu człowieka nie jest najważniejsza taka, czy inna teza
                              > , lub
                              > > jej brak, lecz przede wszystkim samo podążanie ku prawdzie,

                              A dlaczego ateista nie miałby w ten sposób podążać? Czy to wynika z definicji? A może to jest ogólna cecha WSZYSTKICH ateistów?

                              > a przy tak ma
                              > łej il
                              > > ości informacji jakimi dysponuje ludzkość, każda droga nawet najbardziej
                              > wydawa
                              > > łoby się że absurdalna, nie może zostać ot tak odrzucona...

                              Jest jedno ALE... Opis świata, który powstaje NA PODSTAWIE informacji ze swojego otoczenia tworzymy nienadmiarowo, logicznie, spójnie i niesprzecznie. Czynimy to wyłącznie po to, by móc przewidywać według tak odgadniętych reguł zmienności swoją własną przyszłość, co sprzyja przetrwaniu (prawdziwa wiedza o świecie taki ma wpływ). Wyjątkiem sa niewolnicy, którzy są hodowani po to, by spełniali mało przyjemne role. Ale nad kondycją psychiczną niewolników pracuje się kłamstwem i manipulacją.

                              > Zgadza się; kto szuka, ten znajdzie, kto wszystko odrzuca, nic nie znajdzie,

                              A kto odrzuca WSZYSTKO? Bo PRAWIE wszystko odrzucają czytelnicy jednej książki i wyznawcy jednej idei.

                              > a
                              > na końcu sam poczuje się, jak odrzucony.

                              Kto? Masz jakiś przykład? Jakąś osobę? O kim mówisz? Kto jest odrzucony?

                              > Poczuje pustkę i zacznie się nadymać n
                              > a zewnątrz.

                              Kto się nadyma? Nie widzę tu nadętych poza kilkoma megalomanami teistami. :)

                              Poprosze o konkretne przypadki. A może jakaś grupa? Jeśli tak, to też poproszę o wiarygodne, niewyssane z palca liczby.

                              O kim piszesz?
                        • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 22.07.12, 21:01
                          marina0321 napisał(a):

                          **Zamelduję się wieczorem, bo spodziewam się gości; oczywiście, jeżeli forum jeszcze będzie istnieć - mam na myśli, jeżeli -astrotaunus- do tej pory wytrzyma emocjonalnie i nie wywoła tu eksplozji!**
                          No to palnęłaś kolejny głupkowaty występ dla samego palnięcia .i pewnie jesteś z siebie jak zawsze zadowolona
              • no_no Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 21.07.12, 22:22
                Podczas gdy słucham muzyki Gipsy Kings, odnoszę wrażenie, że przypisana mi dzisiaj świadomość, musiała być kiedyś przyobleczona w ciało hiszpańskiego Cygana.
                No, bo cerę mam śniadą, a podczas gdy oni grają, nogi chodzą mi same, jak po spirytusie.

                A gdy wsłuchuję się w takie dźwięki jak te www.youtube.com/watch?v=AS_0EIWnIvs&feature=related moja dusza ateisty rozpływa się w kosmosie, by po chwili dotknąć źródła z którego wyszła, początku wszechświata ..

                no_no - ateista uduchowiony życzy Szanownym Forumkom i Foremkom owocnych dyskusji,
                fascynujących podróży w głąb siebie oraz dodatkowo mówi:
                Dobra Noc ...
                • marina0321 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 22.07.12, 00:14
                  no_no napisał:

                  > Podczas gdy słucham muzyki Gipsy Kings, odnoszę wrażenie, że przypisana mi dzis
                  > iaj świadomość, musiała być kiedyś przyobleczona w ciało hiszpańskiego Cygana.
                  > No, bo cerę mam śniadą, a podczas gdy oni grają, nogi chodzą mi same, jak po sp
                  > irytusie.
                  >
                  > A gdy wsłuchuję się w takie dźwięki jak te www.youtube.com/watch?v=AS_0EIWnIvs&feature=related moja dusza ateisty rozpływa się w kosmosie, by po chwili dotknąć źródła z którego wyszła, początku wszechświata ..
                  >
                  > no_no - ateista uduchowiony życzy Szanownym Forumkom i Foremkom owocnych dyskus
                  > ji,
                  > fascynujących podróży w głąb siebie oraz dodatkowo mówi:
                  > Dobra Noc ...

                  Piękne słowa - sama się w nich rozpłynęłam. Dobranoc.
                  (linka nie udało mi się otworzyć).
                  • karbat Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 22.07.12, 21:31
                    grzeg34 napisał:
                    > Moim zdaniem w życiu człowieka nie jest najważniejsza taka, czy inna teza, lub
                    > jej brak, lecz przede wszystkim samo podążanie ku prawdzie, a przy tak małej il
                    > ości informacji jakimi dysponuje ludzkość, każda droga nawet najbardziej wydawa
                    > łoby się że absurdalna, nie może zostać ot tak odrzucona...

                    aby pozadac ku prawdzie nie wolno ignorowac racjonalizmu , logiki , nauki i doswiadczenia .
                    W innym wypadku nie bedzeisz dazyc ku prawdzie lecz bedziesz tworzyc bajki i mity oraz bzdury uragajace elementarnej ludzkiej inteligencji .
                    • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 10:09
                      karbat napisał:

                      > aby pozadac ku prawdzie nie wolno ignorowac racjonalizmu , logiki , nauki i dos
                      > wiadczenia .
                      > W innym wypadku nie bedzeisz dazyc ku prawdzie lecz bedziesz tworzyc bajki i mi
                      > ty oraz bzdury uragajace elementarnej ludzkiej inteligencji .

                      Oczywista oczywistość, że "nie wolno ignorować racjonalizmu , logiki , nauki i doświadczenia".
                      Ale bardzo wiele obszarów, które są częścią naszej rzeczywistości, na obecnym poziomie rozwoju cywilizacji, są poza zasięgiem nauki, logiki i metod doświadczalnych. Narzędziem do penetracji tych obszarów pozostaje jedynie "eksperyment myślowy". Oczywiście efekty takich eksperymentów nie można traktować na równi z efektami pracy naukowców i dodatkowo trzeba zaznaczać, że takie wnioski są tylko i wyłącznie nieweryfikowalnymi najczęściej przypuszczeniami powstałymi na drodze dedukcji...
                      • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 10:52
                        grzeg34 napisał:


                        > Oczywista oczywistość, że "nie wolno ignorować racjonalizmu , logiki , nauki i
                        > doświadczenia".
                        > Ale bardzo wiele obszarów, które są częścią naszej rzeczywistości, na obecnym p
                        > oziomie rozwoju cywilizacji, są poza zasięgiem nauki, logiki i metod doświadcza
                        > lnych. Narzędziem do penetracji tych obszarów pozostaje jedynie "eksperyment my
                        > ślowy". Oczywiście efekty takich eksperymentów nie można traktować na równi z e
                        > fektami pracy naukowców i dodatkowo trzeba zaznaczać, że takie wnioski są tylko
                        > i wyłącznie nieweryfikowalnymi najczęściej przypuszczeniami powstałymi na drod
                        > ze dedukcji...

                        A jak się ma ten pseudointelektualny bełkot do kwestii boga i wiary w niego? Cały czas krążysz koło swojego wejścia na forum i nie jesteś w stanie przedstawić spójnego poglądu mimo moich wielu pytań i napomnień: jesteś pewien istnienia boga? A jeśli tak to co konkretnie pewnego jesteś w stanie o nim powiedzieć? A jeśli to tylko spekulacyjna fantazja z "eksperymentu myślowego" to czemu tak się puszysz?
                        • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 11:03
                          astrotaurus napisał:

                          > A jak się ma ten pseudointelektualny bełkot do kwestii boga i wiary w niego? Ca
                          > ły czas krążysz koło swojego wejścia na forum i nie jesteś w stanie przedstawić
                          > spójnego poglądu mimo moich wielu pytań i napomnień: jesteś pewien istnienia b
                          > oga? A jeśli tak to co konkretnie pewnego jesteś w stanie o nim powiedzieć? A j
                          > eśli to tylko spekulacyjna fantazja z "eksperymentu myślowego" to czemu tak się
                          > puszysz?

                          Wielokrotnie pisałem tu już, że odróżniam i rozróżniam swoją wiedzę od swojej wiary. Kwestia istnienia Boga/Stwórcy/Kreatora zalicza się do obszaru mojej wiary. Pewnikiem tu jest jedynie to, że wszechświat, czyli bliżej nieokreślone "coś" zaistniało, a otaczające nas i weryfikowalne prawa jednoznacznie wskazują na to, że nic nie dzieje się bez konkretnej przyczyny.
                          P.S. nie puszę się, a od Pana oczekiwałbym więcej luzu i dystansu do wszystkiego co nas otacza, a dyskusje na pewno będą o wiele ciekawsze i interesujące...
                          • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 12:04
                            grzeg34 napisał:


                            **Wielokrotnie pisałem tu już, że odróżniam i rozróżniam swoją wiedzę od swojej wiary.**
                            Niczego nie pisałeś wyraźnie, niczego nie wyjaśniłeś. Nie potrafisz odpowiedzieć także na pytania które tu zadałem, a które dotyczą takiego właśnie rozróżnienia.
                            Wiara upośledza umysł na tyle by wierzący nie był w stanie odróżnić rzetelnej wiedzy gromadzonej w sposób naukowy od pokracznej "wiedzy a priori" kreowanej przez wiarę.

                            **Kwestia istnienia Boga/Stwórcy/Kreatora zalicza się do obszaru mojej wiary.**
                            Człowiek rozumny poszukujący odpowiedzi w najdzikszych spekulacjach intelektualnych może dopuszczać myśli o bogach, stworzeniu w nieznany dzisiaj sposób, kreacji świata, ale pisanie tego wielkimi literami to nie tylko maniera Misia o Bardzo Małym Rozumku, ale i fideistyczna fiksacja, która uniemożliwia racjonalne umieszczenie spekulacji w odpowiadającej im przegródki w umyśle.
                            Gdyby pomysł na boga/stwórcę/kreatora był tworem spekulacji intelektualnych umiałbyś o tym rzeczowo mówić.

                            ** Pewnikiem tu jest jedynie to, że wszechświat, czyli bliżej nieokreślone "coś " zaistniało,**
                            Nie "bliżej nieokreślone "coś "", ale WSZYSTKO.
                            "Zaistniało" nie znaczy "zostało stworzone".
                            Naucz się mówić konkretniej

                            **a otaczające nas i weryfikowalne prawa jednoznacznie wskazują na to, że nic nie dzieje się bez konkretnej przyczyny.**
                            Jedynie Bóg/Stwórca?Kreator może się bez tego obyć, nieprawdaż?

                            ** P.S. nie puszę się, a od Pana oczekiwałbym więcej luzu i dystansu do wszystkieg o co nas otacza, a dyskusje na pewno będą o wiele ciekawsze i interesujące... **
                            Puszysz się bez miary. Dopiero co prychnąłeś na wypowiedź jeepa, a dotyczy ona w pełni również Ciebie. Jesteś schematyczny, jesteś jałowy, nie masz do powiedzenia nic. Jako dyskutant masz wartość zerową.
                            • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 12:16
                              astrotaurus napisał:

                              > Puszysz się bez miary. Dopiero co prychnąłeś na wypowiedź jeepa, a dotyczy ona
                              > w pełni również Ciebie. Jesteś schematyczny, jesteś jałowy, nie masz do powiedz
                              > enia nic. Jako dyskutant masz wartość zerową.

                              I oto tym pesymistycznym akcentem kończy się nasza dyskusja.
                              • jeepwdyzlu Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 12:24
                                I oto tym pesymistycznym akcentem kończy się nasza dyskusja.
                                --------
                                to forum
                                może warto poznać opinię innych ludzi o sobie?
                                grzeg
                                astro nie obraził Cię
                                Pokazuje Ci tylko braki w argumentacji.
                                Kończenie dyskusji w takim momencie pokazuje nie Twoją wyższość, tylko tchórzostwo..
                                jeep
                                • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 13:12
                                  jeepwdyzlu napisał:

                                  > to forum
                                  > może warto poznać opinię innych ludzi o sobie?
                                  > grzeg
                                  > astro nie obraził Cię
                                  > Pokazuje Ci tylko braki w argumentacji.
                                  > Kończenie dyskusji w takim momencie pokazuje nie Twoją wyższość, tylko tchórzos
                                  > two..
                                  > jeep

                                  Ja nikomu na siłę nie muszę nic udowadniać, robią tak tylko najbardziej zagorzali fanatycy danej ideologii...
                              • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 12:33
                                grzeg34 napisał:

                                **I oto tym pesymistycznym akcentem kończy się nasza dyskusja. **

                                Dyskusja między nami nigdy się nie zaczęła.
                                Jesteś tylko trollem od wklejek i jałowego słowotoku bez wyjaśnień i uzasadnień.
                                • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 12:49
                                  astrotaurus napisał:

                                  > grzeg34 napisał:
                                  >
                                  > **I oto tym pesymistycznym akcentem kończy się nasza dyskusja. **
                                  >
                                  > Dyskusja między nami nigdy się nie zaczęła.
                                  > Jesteś tylko trollem od wklejek i jałowego słowotoku bez wyjaśnień i uzasadnień
                                  > .

                                  Nie zaczęła się nigdy, bo brak ci elementarnych i uniwersalnych zasad dobrego wychowania i manier.
                                  • astrotaurus Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 13:09
                                    grzeg34 napisał:


                                    **Nie zaczęła się nigdy, bo brak ci elementarnych i uniwersalnych zasad dobrego wychowania i manier. **
                                    Nie zaczęła się nigdy bo jesteś tylko bełkotliwym trollem, którego postawy nie szanuje ani trochę.
                                    Człowiek rozumny, grzegu, każde wypowiedziane zdanie umie uzasadnić i - przede wszystkim - więcej czyta, niż pisze. Człowiek rozumny jest zaznajomiony z podstawami komunikacji, z elementarnym zasobem pojęciowym choćby na podstawie popularnych encyklopedii.
                                    A takie trolle jak Ty wyskakują z jakichś czeluści intelektualnych jakby się z choinki urwali i zasuwają głodne kawałki nie dostrzegając wtórności wyrażanych przez siebie wyblakłych od wielokrotnego kopiowania zdań. Takie trolle operują nawbijanymi im do głów pustymi pojęciami służącymi tylko do onanizowania ich jałowych umysłów , a nie do wyjaśnienia czegokolwiek.
                                    Zrozum wreszcie jak jesteś schematyczny i pusty. Jak bardzo nie masz czym zmusić mnie czy mniepodobnych do wysiłku intelektualnego.

                                    Potrafisz wskazać krótko najważniejszą myśl jaką wyraziłeś na tym forum i potem ją uczciwie obronić?
                                    • grzeg34 Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 23.07.12, 13:25
                                      astrotaurus napisał:

                                      > Nie zaczęła się nigdy bo jesteś tylko bełkotliwym trollem, którego postawy nie
                                      > szanuje ani trochę.
                                      > Człowiek rozumny, grzegu, każde wypowiedziane zdanie umie uzasadnić i - przede
                                      > wszystkim - więcej czyta, niż pisze. Człowiek rozumny jest zaznajomiony z podst
                                      > awami komunikacji, z elementarnym zasobem pojęciowym choćby na podstawie popula
                                      > rnych encyklopedii.
                                      > A takie trolle jak Ty wyskakują z jakichś czeluści intelektualnych jakby się z
                                      > choinki urwali i zasuwają głodne kawałki nie dostrzegając wtórności wyrażanych
                                      > przez siebie wyblakłych od wielokrotnego kopiowania zdań. Takie trolle operują
                                      > nawbijanymi im do głów pustymi pojęciami służącymi tylko do onanizowania ich j
                                      > ałowych umysłów , a nie do wyjaśnienia czegokolwiek.
                                      > Zrozum wreszcie jak jesteś schematyczny i pusty. Jak bardzo nie masz czym zmusi
                                      > ć mnie czy mniepodobnych do wysiłku intelektualnego.
                                      >
                                      > Potrafisz wskazać krótko najważniejszą myśl jaką wyraziłeś na tym forum i potem
                                      > ją uczciwie obronić?

                                      Już ci to wielokrotnie mówiłem, nie zamierzam nikomu nic siłę udowadniać, szczególnie takiemu człowiekowi jak ty, który jakby tylko mógłby, to utopiłby swojego adwersarza w łyżce wody...
                                      • jeepwdyzlu zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca kamie.. 23.07.12, 13:45
                                        ..niem :-)
                                        ...Już ci to wielokrotnie mówiłem, nie zamierzam nikomu nic siłę udowadniać, szczególnie takiemu człowiekowi jak ty, który jakby tylko mógłby, to utopiłby swojego adwersarza w łyżce wody...
                                        ------------
                                        astro ma swój styl, dość ostry, ale sprawiedliwy
                                        obnaża braki intelektualne, pokazuje brak dyscypliny myślowej, żąda argumentów i wyśmiewa nowomowę
                                        Naprawdę można się od Niego WIELE nauczyć ...
                                        j.
                                        • grzeg34 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 23.07.12, 14:01
                                          jeepwdyzlu napisał:

                                          > astro ma swój styl, dość ostry, ale sprawiedliwy
                                          > obnaża braki intelektualne, pokazuje brak dyscypliny myślowej, żąda argumentów
                                          > i wyśmiewa nowomowę
                                          > Naprawdę można się od Niego WIELE nauczyć ...
                                          > j.

                                          Być może brak elementarnej kultury i chamstwo jest poważane w niektórych środowiskach, jednakże u mnie nigdy nie miało i nie będzie mieć uznania.
                                          Mam jeszcze do wykorzystania asa w rękawie w postaci PrSc'ina jednej z pierwszych jego wypowiedzi do mnie, zawierającej wręcz "genialne i wybitne" słowotwórstwo waszego astrusia...
                                          • jeepwdyzlu Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 23.07.12, 14:16
                                            a tam
                                            sam też często używam niecenzuralnych słów, zwłaszcza sprowokowany
                                            to, że człowiek kulturalny NIE używa wulgaryzmów - to mit
                                            mit "inteligentów" od pługa siłą oderwanych
                                            Przedwojenne elity rzucały mięsem z dużą przyjemnością, a i do rękoczynów często dochodziło...
                                            Zatem - to, że czasem powiemy ku rwa
                                            eliminuje nas tylko z towarzystwa wykształciuchów :-)
                                            nie bądź taka panienka grzeg
                                            to forum - tu bywa czasem ostro
                                            ale zabawnie a czasami - niegłupio...
                                            jeep
                                            • grzeg34 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 23.07.12, 14:23
                                              jeepwdyzlu napisał:

                                              > a tam
                                              > sam też często używam niecenzuralnych słów, zwłaszcza sprowokowany
                                              > to, że człowiek kulturalny NIE używa wulgaryzmów - to mit
                                              > mit "inteligentów" od pługa siłą oderwanych
                                              > Przedwojenne elity rzucały mięsem z dużą przyjemnością, a i do rękoczynów częst
                                              > o dochodziło...
                                              > Zatem - to, że czasem powiemy ku rwa
                                              > eliminuje nas tylko z towarzystwa wykształciuchów :-)
                                              > nie bądź taka panienka grzeg
                                              > to forum - tu bywa czasem ostro
                                              > ale zabawnie a czasami - niegłupio...
                                              > jeep

                                              Nie wiem jak astro zachowuje się wobec innych, ale ze mną nie jest wstanie normalnie i spokojnie, bez żadnych chamskich prowokacji, wymienić nawet kilku wypowiedzi.
                                              • jeepwdyzlu Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 23.07.12, 14:47
                                                przesadzasz
                                                mnie też oblewałeś gów nem a jakoś nie ryczę..
                                                łzy otarłem i bawimy się dalej :-)
                                                najwyżej oddam :-)
                                                luzu więcej
                                                jeep
                                                • grzeg34 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 23.07.12, 15:11
                                                  jeepwdyzlu napisał:

                                                  > przesadzasz
                                                  > mnie też oblewałeś gów nem a jakoś nie ryczę..

                                                  Ja niczym Ciebie nie oblewałem, tylko proponowałem Ci "towarzyskie" spotkanie w celu bezpośredniego przedyskutowania argumentów (dla postronnych: mordobicie połączone z ewentualnym bruderszaftem)... ;)

                                                  > łzy otarłem i bawimy się dalej :-)
                                                  > najwyżej oddam :-)
                                                  > luzu więcej

                                                  A z astro mam tak już od samego początku mojej tu obecności...
                                                  • marina0321 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 23.07.12, 16:12
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > A z astro mam tak już od samego początku mojej tu obecności...

                                                    To nie tylko Ty, ja też i wszyscy, którzy mu nie przytakują; inaczej myślą, niż on.
                                                  • grgkh Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 23.07.12, 18:49
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > grzeg34 napisał:
                                                    >
                                                    > > A z astro mam tak już od samego początku mojej tu obecności...
                                                    >
                                                    > To nie tylko Ty, ja też i wszyscy, którzy mu nie przytakują; inaczej myślą, niż
                                                    > on.

                                                    Ja nie mam problemu. Wydaje mi się, że myślimy zasadniczo tak samo.
                                                  • marina0321 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 23.07.12, 19:15
                                                    grgkh napisał:

                                                    > marina0321 napisał(a):
                                                    >
                                                    > > grzeg34 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > A z astro mam tak już od samego początku mojej tu obecności...
                                                    > >
                                                    > > To nie tylko Ty, ja też i wszyscy, którzy mu nie przytakują; inaczej myśl
                                                    > ą, niż
                                                    > > on.
                                                    >
                                                    > Ja nie mam problemu. Wydaje mi się, że myślimy zasadniczo tak samo.

                                                    O to właśnie chodzi; bo myślisz tak samo, jak on. Spróbuj u niego myśleć inaczej .....
                                                  • karbat Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 23.07.12, 20:26
                                                    marina0321 napisał(a):
                                                    > O to właśnie chodzi; bo myślisz tak samo, jak on. Spróbuj u niego myśleć inacze
                                                    > j .....

                                                    myslenie przez M , obowiazuja niestety pewne reguly . inaczej zaczyna sie bajdurzenie .

                                                    poprzyj swoje myslenie konkretnymi, rzeczowymi argumentami, faktami - "dokop"
                                                    astrotaursowi, wykaz mu, ze sie myli , w czym problem ....

                                                  • grgkh Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 09:28
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > marina0321 napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > grzeg34 napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > A z astro mam tak już od samego początku mojej tu obecności..
                                                    > .
                                                    > > >
                                                    > > > To nie tylko Ty, ja też i wszyscy, którzy mu nie przytakują; inacze
                                                    > j myśl
                                                    > > ą, niż
                                                    > > > on.
                                                    > >
                                                    > > Ja nie mam problemu. Wydaje mi się, że myślimy zasadniczo tak samo.
                                                    >
                                                    > O to właśnie chodzi; bo myślisz tak samo, jak on.

                                                    To chyba normalne, że spotykamy ludzi myślacych bardzo podobnie i mających podobne poglądy. ;)

                                                    > Spróbuj u niego myśleć inaczej .....

                                                    What? ;) To literówka czy jest to standard jasności Twojej wypowiedzi? Czy wiesz, co chciałaś powiedzieć?
                                                  • astrotaurus Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 02:10
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    ** A z astro mam tak już od samego początku mojej tu obecności...**
                                                    Bo od początku swojej tu obecności zachowujesz się jak bełkotliwy i bezczelny troll.

                                                    Żeby daleko nie szukać sformułuj jakąś myśl jak przyświecała Ci przy dobieraniu cytatów z tytułowego posta i pogadajmy o tym.
                                                    Albo pozostań trollem co się w dodatku nad sobą użala. Żenada.
                                                  • grzeg34 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 10:05
                                                    astrotaurus napisał:

                                                    > Bo od początku swojej tu obecności zachowujesz się jak bełkotliwy i bezczelny t
                                                    > roll.
                                                    >
                                                    > Żeby daleko nie szukać sformułuj jakąś myśl jak przyświecała Ci przy dobieraniu
                                                    > cytatów z tytułowego posta i pogadajmy o tym.
                                                    > Albo pozostań trollem co się w dodatku nad sobą użala. Żenada.

                                                    Nie mam obowiązku i nie lubię dyskutować z pierwszym lepszym gburem, który często i gęsto stosuje chamskie prowokacje i nie stroni od prostackich inwektyw.
                                                    Moja wiara jest tylko i wyłącznie moją abstrakcyjną sprawą i nie muszę się z niej przed nikim tłumaczyć, tak samo jak nie muszą nikomu wyjaśniać dlaczego podobają mi się akurat teksty i piosenki Kazika, a np. Piaska już nie...
                                                    Jeśli będziesz potrafił rozmawiać ze mną kulturalnie i z odpowiednim uniwersalnym szacunkiem, to może wtedy, jak będę miał akurat taką ochotę, podzielę się z tobą moimi abstrakcyjnymi motywacjami...
                                                  • astrotaurus Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 11:47
                                                    grzeg34 napisał:


                                                    ** Nie mam obowiązku i nie lubię dyskutować z pierwszym lepszym gburem, który często i gęsto stosuje chamskie prowokacje i nie stroni od prostackich inwektyw.**
                                                    Histerycznie tupiesz nóżką choć nie potrafisz wskazać bym sugerował jakikolwiek Twój obowiązek dyskusji.
                                                    Człowiek cywilizowany wchodząc na forum dyskusyjne i wyrażając na nim jakieś swoje poglądy taki obowiązek czuje. Ciebie próbuję nauczyć jak Ci daleko do takiego statusu.

                                                    **Moja wiara jest tylko i wyłącznie moją abstrakcyjną sprawą i nie muszę się z niej przed nikim tłumaczyć, tak samo jak nie muszą nikomu wyjaśniać dlaczego podobają mi się akurat teksty i piosenki Kazika, a np. Piaska już nie...**
                                                    Ciąg dalszy....
                                                    Nie jesteś na forum religijnym w dziale "świadectwa", nie bierzesz udziału w plebiscycie, ankiecie, głosowaniu czy jak tylko w rozmowie na forum dyskusyjnym.
                                                    Jeśli miałeś infantylną potrzebę wykrzyczenia swoich głupstw bez uzasadnienia to po prostu nieumiejętnie wybrałeś forum.

                                                    **Jeśli będziesz potrafił rozmawiać ze mną kulturalnie i z odpowiednim uniwersalnym szacunkiem, to może wtedy, jak będę miał akurat taką ochotę, podzielę się z tobą moimi abstrakcyjnymi motywacjami... **
                                                    Ile razy do zarozumialca trzeba mówić, żeby raz dotarło?
                                                    Nie jesteś partnerem do rozmowy, nie jesteś oryginalny, nie masz do powiedzenia nic czego bym nie znał.
                                                    Wymiana poglądów z fideistą jest zawsze nieadekwatna - dostaje się wyłącznie schematyczny bełkot. To ja mogę dzielić się z Tobą prawdą, bo jej starcza dla wszystkich. Ja próbuję Ci pomóc myśleć samodzielnie i krytycznie. A kiedy już zaczniesz będziemy mogli pogadać jak równy z równym.
                                                  • grzeg34 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 12:16
                                                    astrotaurus napisał:

                                                    > Histerycznie tupiesz nóżką choć nie potrafisz wskazać bym sugerował jakikolwiek
                                                    > Twój obowiązek dyskusji.
                                                    > Człowiek cywilizowany wchodząc na forum dyskusyjne i wyrażając na nim ja
                                                    > kieś swoje poglądy taki obowiązek czuje. Ciebie próbuję nauczyć jak Ci daleko d
                                                    > o takiego statusu.

                                                    Wobec ciebie i wobec twoich chamskich prowokacji nie odczuwam żadnego obowiązku...

                                                    > Ile razy do zarozumialca trzeba mówić, żeby raz dotarło?
                                                    > Nie jesteś partnerem do rozmowy, nie jesteś oryginalny, nie masz do powiedzenia
                                                    > nic czego bym nie znał.

                                                    Cóż za skromność, poruszałem wiele problemów m.in. pytań ostatecznych, a ty ani razu nie napisałeś nic ciekawego, tylko za każdym razem sypiesz inwektywami i zachowujesz się jak jakiś Nabuchodonozor...

                                                    > Wymiana poglądów z fideistą jest zawsze nieadekwatna - dostaje się wyłącznie sc
                                                    > hematyczny bełkot. To ja mogę dzielić się z Tobą prawdą, bo jej starcza dla wsz
                                                    > ystkich. Ja próbuję Ci pomóc myśleć samodzielnie i krytycznie. A kiedy już zacz
                                                    > niesz będziemy mogli pogadać jak równy z równym.

                                                    Taa, normalnie wyrocznia, która tylko zawsze prawię ci powie i gratisowo cię opluje...
                                                  • astrotaurus Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 13:22
                                                    grzeg34 napisał:



                                                    ** Wobec ciebie i wobec twoich chamskich prowokacji nie odczuwam żadnego obowiązku...**
                                                    Każdy wybieg dobry by uniknąć wyjaśnień. Jak fałszywa jest Twoja postawa można sprawdzić w archiwum - od pierwszego posta pleciesz bzdury bez woli wyjaśniania.

                                                    **Cóż za skromność, poruszałem wiele problemów m.in. pytań ostatecznych, a ty ani razu nie napisałeś nic ciekawego, tylko za każdym razem sypiesz inwektywami i zachowujesz się jak jakiś Nabuchodonozor...**
                                                    Bełkotałeś jedynie, grzegu. Bełkotałeś pseudointelektualnie. Tobie może się wydawać takie "poruszanie" niesłychanie wzniosłe i mądre, ale to tylko wrażenie nieuka niezdolnego do odpowiedzialności za swoje słowa.
                                                    Prosiłem Cię już choćby w tym wątku abyś jasno sformułował myśl, treść jaką chcesz przekazać i wziąć za nią odpowiedzialność. Proszę Cię od początku Twoich występów byś wyjaśnił swoje twierdzenia na temat wiedzy/wiary co jest elementarzem dyskusji o religii.
                                                    Dostaję tylko bełkot.
                                                    I tylko ten wątek jest dowodem jak pyszny i nierozumny jesteś: po raz kolejny zarozumiały troll rzuca jakimiś wklejkami i cieszy się jaki to on mądry, że dał do wiwatu oponentom. Nie dałeś, grzegu. Każdy tuman faszerowany podobnymi sztuczkami z ambony zachowuje się tak schematycznie jak Ty. Spróbuj wreszcie pojąć jaki jesteś schematyczny.
                                                    Nie potrafisz sformułować i obronić rozumnej myśli wynikającej z zestawienia cytatów w tytułowym wątku.
                                                    Czego jeszcze trzeba?

                                                    **Taa, normalnie wyrocznia, która tylko zawsze prawię ci powie i gratisowo cię opluje...**
                                                    Znowu schematyczna fiksacja fideisty co cały świat widzi przez swoje upośledzenie. Nie aspiruje do roli wyroczni - w Twoim ograniczonym umyśle może się nie mieścić, że ktoś po prostu mówi za siebie i jest gotów każde słowo uzasadnić.
                                                    A że Ty bolesne słowa prawdy uważasz za plucie to wynik Twoich niedomagań komunikacyjnych. Nie jesteś w stanie odeprzeć żadnej treści moich wypowiedzi to operujesz opiniami i wrażeniami.
                                                  • grzeg34 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 13:52
                                                    astrotaurus napisał:

                                                    > Każdy wybieg dobry by uniknąć wyjaśnień. Jak fałszywa jest Twoja postawa można
                                                    > sprawdzić w archiwum - od pierwszego posta pleciesz bzdury bez woli wyjaśniania
                                                    > .

                                                    Ale to jest chyba moja tylko prywatna sprawa, gdzie sobie "wybiegam" i z kim "biegam".
                                                    Powtarzam po raz kolejny: ja nie bronię i nie mam zamiaru bronić żadnej ideologii, czy religii, a piszę tu tylko i wyłącznie dla własnej rozrywki, możliwości rozwijania swojej, w pewnym sensie uśpionej, "umiejętności humanistycznego pisarstwa", a także chęci poznania ciekawych ludzi, a ty do nich nie należysz, bo jesteś gbur i tyle...
                                                  • jeepwdyzlu Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 14:03
                                                    a piszę tu tylko i wyłącznie dla własnej rozrywki, możliwości rozwijania swojej, w pewnym sensie uśpionej, "umiejętności humanistycznego pisarstwa", a także chęci poznania ciekawych ludzi
                                                    -------------------------------
                                                    niestety - pochlebiasz sobie
                                                    nie potrafisz bronić swoich sądów
                                                    a zamiast argumentów - wpadasz w irytację
                                                    Jak juz tu jesteś - musisz liczyć się z oceną swoich "talentów"
                                                    jeep
                                                  • marina0321 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 14:25
                                                    -astrotaurus- podsumowując Twoje komentarze, ciągle pleciesz to samo. Kilkadziesiąt razy użyłeś już słowa - "nieuk", "idiotyzmy", "bełkot", "religijny troll" i inne. Wszystko, co wyplujesz, wylizujesz, łykasz i plujesz tym na nowo. Jesteś nieestetyczny.
                                                  • astrotaurus Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 17:51
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    **-astrotaurus- podsumowując Twoje komentarze, ciągle pleciesz to samo.**
                                                    Marina, podsumowując Twoje komentarze ciągle pleciesz to samo. Albo klepiesz idiotyzmy, których nie umiesz wyjaśnić, albo klecisz komentarze, których nie umiesz uzasadnić.

                                                    **Kilkadziesiąt razy użyłeś już słowa - "nieuk", "idiotyzmy", "bełkot", "religijny troll" i inne. **
                                                    Och, marino, marino... żebyż to religijny troll był wstanie zrozumieć co się do niego mówi od razu....!
                                                    Żebyż to religijny troll był w stanie podważyć sens zastosowania przeze mnie któregokolwiek niepochlebnego, ale prawdę mówiącego określenia...!
                                                    Niestety, religijny troll ma upośledzony umysł na tyle by nie rozumieć nawet przy wielu powtórzeniach i na tyle upośledzoną moralność by ciągle czuć się upoważnionym do poczucia wyższości.

                                                    **Wszystko, co wyplujesz, wylizujesz, łykasz i plujesz tym na nowo.**
                                                    Wszystko, co wyplujesz, wylizujesz, łykasz i plujesz tym na nowo, marino.

                                                    **Jesteś nieestetyczny.**
                                                    Jesteś obleśna
                                                  • no_no Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 18:04
                                                    marina co dała ciała napisała:

                                                    **Jesteś nieestetyczny.**

                                                    astrotaurus - rycerz herbu "Zakuty Łeb" napisał:

                                                    Jesteś obleśna

                                                    I jak tu się nie uśmiechnąć?

                                                    no_no - pytam poważnie

                                                    P.S. Ludzie! Kocham Was :)))
                                                  • astrotaurus Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 18:31
                                                    no_no napisał:


                                                    **astrotaurus - rycerz herbu "Zakuty Łeb" **

                                                    Następny chamowaty tępak, który epitetami zastępuje argumenty.

                                                    Marino, grzegu! Głupota może stać się udziałem każdego. Wy macie pewien (religijny) zakres gdzie ona musi wami kierować, ale generalnie to bardzo egalitarna przypadłość.
                                                  • marina0321 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 19:38
                                                    astrotaurus napisał:

                                                    > Marino, grzegu! Głupota może stać się udziałem każdego. Wy macie pewien (religi
                                                    > jny) zakres gdzie ona musi wami kierować, ale generalnie to bardzo egalitarna p
                                                    > rzypadłość.

                                                    Czytanie Twoich komentarzy, to to samo, co zbieranie zeschniętych liści.
                                                  • marina0321 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 20:22
                                                    no_no napisał:

                                                    > marina co dała ciała napisała:
                                                    >
                                                    > **Jesteś nieestetyczny.**
                                                    >
                                                    > astrotaurus - rycerz herbu "Zakuty Łeb" napisał:
                                                    >
                                                    > Jesteś obleśna
                                                    >
                                                    > I jak tu się nie uśmiechnąć?
                                                    >
                                                    > no_no - pytam poważnie
                                                    >
                                                    > P.S. Ludzie! Kocham Was :)))

                                                    My też Ciebie kochamy - za to, że wprowadzasz trochę l u z u na forum.
                                                  • marina0321 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 20:00
                                                    astrotaurus napisał:

                                                    > marina0321 napisał(a):
                                                    > **Wszystko, co wyplujesz, wylizujesz, łykasz i plujesz tym na nowo.**

                                                    > Wszystko, co wyplujesz, wylizujesz, łykasz i plujesz tym na nowo, marino.

                                                    Oprócz bluźnierstw nie jesteś w stanie sklecić nawet jednego zdania, jeżeli, jak papuga, powtarzasz po mnie. Kreatywność, twórczość, to dla Ciebie słowa ze słownika wyrazów obcych.
                                            • marina0321 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 23.07.12, 16:15
                                              jeepwdyzlu napisał:

                                              > a tam
                                              > sam też często używam niecenzuralnych słów, zwłaszcza sprowokowany
                                              > to, że człowiek kulturalny NIE używa wulgaryzmów - to mit
                                              > mit "inteligentów" od pługa siłą oderwanych
                                              > Przedwojenne elity rzucały mięsem z dużą przyjemnością, a i do rękoczynów częst
                                              > o dochodziło...
                                              > Zatem - to, że czasem powiemy ku rwa
                                              > eliminuje nas tylko z towarzystwa wykształciuchów :-)
                                              > nie bądź taka panienka grzeg
                                              > to forum - tu bywa czasem ostro
                                              > ale zabawnie a czasami - niegłupio...
                                              > jeep


                                              Zyczę Ci dalszej przyjemnej zabawy z astrusiem.
                                              • grgkh Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 17:50
                                                marina0321 napisał(a):

                                                > Zyczę Ci dalszej przyjemnej zabawy z astrusiem.

                                                A jakiej jakości zabawę Ty oferujesz?

                                                Wciąż widzę Twój... tył i podwinięty ogon ułatwiający ewakuację od kontrargumentów wypowiadanych w odpowiedzi na Twoje rewelacje. Czy poszukać Ci przykładów?
                                                • marina0321 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 19:46
                                                  grgkh napisał:

                                                  > marina0321 napisał(a):
                                                  >
                                                  > > Zyczę Ci dalszej przyjemnej zabawy z astrusiem.
                                                  >
                                                  > A jakiej jakości zabawę Ty oferujesz?

                                                  Nawet na zabawę nie macie własnych pomysłów? No cóż - lepsza byle jaka rada, niż żadna, jeżeli jej ode mnie oczekujesz; np.: możecie dalej pluć, łapać i o forum chlapać...

                                                  > Wciąż widzę Twój... tył i podwinięty ogon ułatwiający ewakuację od kontrargumen
                                                  > tów wypowiadanych w odpowiedzi na Twoje rewelacje. Czy poszukać Ci przykładów?

                                                  Nie musisz się wysilać , dosyć się już tu wypociłeś.


                                                  • grgkh Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 21:12
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > marina0321 napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Zyczę Ci dalszej przyjemnej zabawy z astrusiem.
                                                    > >
                                                    > > A jakiej jakości zabawę Ty oferujesz?
                                                    >
                                                    > Nawet na zabawę nie macie własnych pomysłów?

                                                    E tam, znów nam przypisujesz swoje myśli. Oducz się tego okropnego zwyczaju.

                                                    My mamy mnóstwo fantastycznych pomysłów, bo jesteśmy kreatywni jak diabli. ;)

                                                    > No cóż - lepsza byle jaka rada, niż żadna,

                                                    Lepszy brak komentarza niż komentarz nędzny. Łamiesz tę regułę.

                                                    > jeżeli jej ode mnie oczekujesz;

                                                    Od Ciebie oczekuje wielkiej przemiany - pokochania ludzi i logiki.

                                                    > np.: możecie dalej pluć, łapać i o forum chlapać...

                                                    Co prawda do rymu, ale treści żadnej. Nie radzę włączać do tomiku własnej poezji.

                                                    > > Wciąż widzę Twój... tył i podwinięty ogon ułatwiający ewakuację
                                                    > > od kontrargumentów wypowiadanych w odpowiedzi na
                                                    > > Twoje rewelacje. Czy poszukać Ci przykładów?
                                                    >
                                                    > Nie musisz się wysilać , dosyć się już tu wypociłeś.

                                                    A to znaczy, że wiesz, że takie przykłady znalazłbym bez kłopotu. Milczenie lub kiepsko wykonany unik potrafi więcej powiedzieć niż święta księga.

                                                    Przyłącz się do nas. :) Dużo Ci nie brakuje.
                                                  • marina0321 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 24.07.12, 22:25
                                                    grgkh napisał:
                                                    > Przyłącz się do nas. :) Dużo Ci nie brakuje.

                                                    Naprawdę???????????????????????
                                                  • astrotaurus Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 02:41
                                                    marina0321 napisał(a):


                                                    ** Naprawdę???????????????????????**

                                                    A nie??????????????
                                                    Wierzysz w bzdety katolicyzmu?
                                                    Wierzysz w bajki islamu?
                                                    Wierzysz w banialuki hinduizmu?
                                                    Etc., etc.....

                                                    Wierzysz tylko w niedorzeczności jakie sama opowiadasz! I to tylko nas różni.
                                                  • marina0321 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 09:35
                                                    astrotaurus napisał:

                                                    > Wierzysz tylko w niedorzeczności jakie sama opowiadasz! I to tylko nas różni.

                                                    To akurat nas nie różni, boTy też wierzysz w niedorzeczności, jakie SAM opowiadasz...


                                                  • astrotaurus Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 09:49
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    ** To akurat nas nie różni, boTy też wierzysz w niedorzeczności, jakie SAM opowiadasz...**

                                                    Oczywiście pyskaty troll nie potrafi wskazać niedorzeczności, które niby ja opowiadam i nie odpowie na pytania zadawane kilkakroć, a dotyczące niedorzeczności głoszonych przez niego.
                                                  • marina0321 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 10:41
                                                    astrotaurus napisał:
                                                    > Oczywiście pyskaty troll nie potrafi wskazać niedorzeczności, które niby ja opo
                                                    > wiadam

                                                    Potrafię - to są Twoje wszystkie komentarze.

                                                    i nie odpowie na pytania zadawane kilkakroć, a dotyczące niedorzeczności
                                                    > głoszonych przez niego.

                                                    Przez betonową Twoją aurę i tak żadne odpowiedzi nie docierają, tylko się o nią odbijajają.
                                                  • pvf Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 11:14
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > astrotaurus napisał:
                                                    > > Oczywiście pyskaty troll nie potrafi wskazać niedorzeczności, które niby
                                                    > ja opo
                                                    > > wiadam
                                                    >
                                                    > Potrafię - to są Twoje wszystkie komentarze.
                                                    >
                                                    > i nie odpowie na pytania zadawane kilkakroć, a dotyczące niedorzeczności
                                                    > > głoszonych przez niego.
                                                    >
                                                    > Przez betonową Twoją aurę i tak żadne odpowiedzi nie docierają, tylko się o nią
                                                    > odbijajają.

                                                    Jak widzę, oprócz chamskich odzywek nie masz zupełnie nic do napisania.
                                                    Nie dziw się, że jesteś tak a nie inaczej traktowana na tym forum. Sama sobie rzetelnie na to zapracowałaś swoim zarozumialstwem i unikaniem odpowiedzi na większość stawianych ci pytań.
                                                    Z przykrością muszę stwierdzić, że nie odbiegasz od religijnego schematu.
                                                  • grzeg34 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 11:27
                                                    pvf napisał:

                                                    > Jak widzę, oprócz chamskich odzywek nie masz zupełnie nic do napisania.
                                                    > Nie dziw się, że jesteś tak a nie inaczej traktowana na tym forum. Sama sobie r
                                                    > zetelnie na to zapracowałaś swoim zarozumialstwem i unikaniem odpowiedzi na wię
                                                    > kszość stawianych ci pytań.
                                                    > Z przykrością muszę stwierdzić, że nie odbiegasz od religijnego schematu.

                                                    Co wy się jej tak czepiacie, zagubiona dziewczyna chciała sobie porozmawiać na forum religijnym, a wy rzuciliście się na nią, prowokując, drwiąc, chcąc na siłę przerobić ją na swoje podobieństwo...
                                                    Nie różnicie się od watahy wilków, która w brutalny sposób dyktuje swoje prawa na zajętym przez siebie terytorium...
                                                  • pvf Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 11:46
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Co wy się jej tak czepiacie, zagubiona dziewczyna chciała sobie porozmawiać na
                                                    > forum religijnym, a wy rzuciliście się na nią, prowokując, drwiąc, chcąc na sił
                                                    > ę przerobić ją na swoje podobieństwo...
                                                    > Nie różnicie się od watahy wilków, która w brutalny sposób dyktuje swoje prawa
                                                    > na zajętym przez siebie terytorium...

                                                    Czy ja się kogoś czepiam? Ja tylko stwierdzam fakt wyraźnie widoczny po przeczytaniu wszystkich postów. Jako osoba postronna i dotąd nie zaangażowana w dyskusję, zwracam marinie uwagę na to, co jest jej problemem. Czy to są w twoim przekonaniu drwiny i prowokacja? Domyślam się, że kontakst tego twojego zdania ma dotyczyć zapewne astrosaurusa i grgkh? No coż, oczywiście nie omieszkałeś zrobić uogólnienia i mnie również wmieszać w watahę wilków. Dziękuję ci bardzo człowieku o wielkiej wierze i znikomej moralności.

                                                    ps
                                                    Z tego, co tu przeczytałem nigdzie nie wynika, że ktokolwiek z tu piszących próbuje marinę przerobić na swoje podobieństwo. Możesz udowodnić swoje słowa?
                                                  • grzeg34 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 12:18
                                                    pvf napisał:

                                                    > No coż, oczywiście nie omieszkałeś zrobić
                                                    > uogólnienia i mnie również wmieszać w watahę wilków.

                                                    A ty nie omieszkałeś dodatkowo cisnąć ją także swoim kamień-uszkiem...

                                                    > Dziękuję ci bardzo człowieku o wielkiej wierze i znikomej moralności.

                                                    Następna wyrocznia co prawdę zawsze ci powie...
                                                  • pvf Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 12:43
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > pvf napisał:
                                                    >
                                                    > > No coż, oczywiście nie omieszkałeś zrobić
                                                    > > uogólnienia i mnie również wmieszać w watahę wilków.
                                                    >
                                                    > A ty nie omieszkałeś dodatkowo cisnąć ją także swoim kamień-uszkiem...
                                                    >
                                                    > > Dziękuję ci bardzo człowieku o wielkiej wierze i znikomej moralności.
                                                    >
                                                    > Następna wyrocznia co prawdę zawsze ci powie...

                                                    Opisuję tylko i wyłącznie to, co wynika z postów przez ciebie pisanych.
                                                  • grzeg34 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 13:05
                                                    pvf napisał:

                                                    > Opisuję tylko i wyłącznie to, co wynika z postów przez ciebie pisanych.

                                                    Taa, oczywiście robisz to w sposób nad wyraz obiektywny uwzględniając wszelkie okoliczności...
                                                  • grgkh Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 19:55
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > pvf napisał:
                                                    >
                                                    > > Opisuję tylko i wyłącznie to, co wynika z postów przez ciebie pisanych.
                                                    >
                                                    > Taa, oczywiście robisz to w sposób nad wyraz obiektywny uwzględniając wszelkie
                                                    > okoliczności...

                                                    Grzesiu, taką ironią to możesz się podetrzeć, bo nic z niej nie wyniknie. Stawiasz tezę? To dodaj do niej dowód nieobiektywności. I nie zwlekaj z tym. A jak nie dodasz tego dowodu, to odwołaj pomówienie.

                                                    Prawda zawsze się obroni.
                                                  • grgkh Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 19:53
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > pvf napisał:
                                                    >
                                                    > > No coż, oczywiście nie omieszkałeś zrobić
                                                    > > uogólnienia i mnie również wmieszać w watahę wilków.
                                                    >
                                                    > A ty nie omieszkałeś dodatkowo cisnąć ją także swoim kamień-uszkiem...
                                                    >
                                                    > > Dziękuję ci bardzo człowieku o wielkiej wierze i znikomej moralności.
                                                    >
                                                    > Następna wyrocznia co prawdę zawsze ci powie...

                                                    Nie obrażaj ludzi myślących, którzy mają za kredo wątpienie.
                                                  • astrotaurus Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 12:22
                                                    grzeg34 napisał:


                                                    ** Co wy się jej tak czepiacie, zagubiona dziewczyna chciała sobie porozmawiać na forum religijnym, a wy rzuciliście się na nią, prowokując, drwiąc, chcąc na siłę przerobić ją na swoje podobieństwo...**
                                                    Gregu, użalałeś się nad sobą , teraz nad mariną. Czy naprawdę tak trudno pojąć, że wasz pobyt tu jest dobrowolny?
                                                    To "przerabianie na siłę" choćby tylko z powodu tej dobrowolności jest idiotyczne!

                                                    ** Nie różnicie się od watahy wilków, która w brutalny sposób dyktuje swoje prawa na zajętym przez siebie terytorium...**
                                                    Infantylny bełkot, grzegu, nic więcej. Przyleźliście tu oboje z debilnymi kazaniami w poczuciu wyższości i żądacie przywilejów dla swojego chamstwa - to paranoja! Spróbuj pojąć jak obrzydliwe jest rozpychanie się religijnych nieuków na każdym terytorium
                                                  • grgkh Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 19:51
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > pvf napisał:
                                                    >
                                                    > > Jak widzę, oprócz chamskich odzywek nie masz zupełnie nic do napisania.
                                                    > > Nie dziw się, że jesteś tak a nie inaczej traktowana na tym forum. Sama s
                                                    > obie r
                                                    > > zetelnie na to zapracowałaś swoim zarozumialstwem i unikaniem odpowiedzi
                                                    > na wię
                                                    > > kszość stawianych ci pytań.
                                                    > > Z przykrością muszę stwierdzić, że nie odbiegasz od religijnego schematu.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Co wy się jej tak czepiacie, zagubiona dziewczyna chciała sobie porozmawiać na
                                                    > forum religijnym, a wy rzuciliście się na nią, prowokując, drwiąc, chcąc na sił
                                                    > ę przerobić ją na swoje podobieństwo...

                                                    Świetnie, że tu przyszła. Ma niepowtarzalną okazje poćwiczyć sobie, jak powinno się logicznie myśleć i co wolno pisać w ogóle i O INNYCH OSOBACH, bo to ostatnie to jest jej hobby. Z takim hobby to do magla, a nie na forum.

                                                    Ale ja jestem za tym, żeby się czegoś od nas nauczyła i podjąłem się tego czasochłonnego zadania. :) Poświęcam się dla niej. ;) Powinna to docenić.

                                                    > Nie różnicie się od watahy wilków, która w brutalny sposób dyktuje swoje prawa
                                                    > na zajętym przez siebie terytorium...

                                                    Na forum podejmujemy próbę rozważenia, co jest prawdą, a co fałszem. Jesteśmy bardzo pracowitą watahą, która realizuje to zadanie najlepiej, jak potrafi.

                                                    Poza tym każdemu tu wolno występować. Nie ma biletów wstępu. A ważnym kryterium jest kultura osobista, na którym to polu marysia ma jeszcze sporo do odrobienia. Niech sobie nie roi, ze może tu przyjść i bezkarnie sobie poharcować na innych. Wystarczy, że zacznie się zachowywać zgodnie "porządnie" a ja sam będę jej bronił.

                                                    PRAWDA jest NAJWAŻNIEJSZA. A nie marysia lub grgkh.

                                                    Tak mi dopomóż buk... :) . . . . . . . . . . . . . . . (buk to książka po english).
                                                  • marina0321 Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 11:48
                                                    pvf napisał:

                                                    > Jak widzę, oprócz chamskich odzywek nie masz zupełnie nic do napisania.
                                                    > Nie dziw się, że jesteś tak a nie inaczej traktowana na tym forum. Sama sobie r
                                                    > zetelnie na to zapracowałaś swoim zarozumialstwem i unikaniem odpowiedzi na wię
                                                    > kszość stawianych ci pytań.
                                                    > Z przykrością muszę stwierdzić, że nie odbiegasz od religijnego schematu.

                                                    A ty się tu zerwałeś z choinki? Do tej pory nie brałeś udziału na tym forum; nie wierzę, że czytałeś wszystkie komentarze tylko dlatego, żeby podsumować moją osobę; chyba, że jestem dla ciebie niezmiernie ważna. Jeżeli je wszystkie czytałeś, w co nie wierzę, to stanowisz "cząstkę elementarną" niektórych osób, ja -astrotaunas-, czy -grgkh-, z tak samo, jak oni, nafaszerowaną otoczką.
                                                  • pvf Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 12:03
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > A ty się tu zerwałeś z choinki? Do tej pory nie brałeś udziału na tym forum; ni
                                                    > e wierzę, że czytałeś wszystkie komentarze tylko dlatego, żeby podsumować moją
                                                    > osobę; chyba, że jestem dla ciebie niezmiernie ważna. Jeżeli je wszystkie czyta
                                                    > łeś, w co nie wierzę, to stanowisz "cząstkę elementarną" niektórych osób, ja -
                                                    > astrotaunas-, czy -grgkh-, z tak samo, jak oni, nafaszerowaną otoczką.

                                                    Nie pochlebiaj sobie. Nie czytałem tego wątku z twojego powodu. Natomiast skoro nie wierzysz, że przeczytałem wszystkie posty, to marnie coś z twoją wiarą jak na osobę wierzącą :)
                                                  • grgkh Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 19:12
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > pvf napisał:
                                                    >
                                                    > > Jak widzę, oprócz chamskich odzywek nie masz zupełnie nic do napisania.
                                                    > > Nie dziw się, że jesteś tak a nie inaczej traktowana na tym forum. Sama s
                                                    > obie r
                                                    > > zetelnie na to zapracowałaś swoim zarozumialstwem i unikaniem odpowiedzi
                                                    > na wię
                                                    > > kszość stawianych ci pytań.
                                                    > > Z przykrością muszę stwierdzić, że nie odbiegasz od religijnego schematu.
                                                    >
                                                    >
                                                    > A ty się tu zerwałeś z choinki?

                                                    Nieładnie sobie poczynasz. Pierwszy raz z kimś rozmawiasz i od razu z pozycji siły, demagogii, obrażania i zastraszania.

                                                    > Do tej pory nie brałeś udziału na tym forum;

                                                    Ale mógł czytać.

                                                    > ni
                                                    > e wierzę, że czytałeś wszystkie komentarze

                                                    W Twoim przypadku wystarczy, że natknął się na kilka przykładów. A poza tym jesteś z tych, które wierzą, więc argument jest fałszywy.

                                                    > tylko dlatego, żeby podsumować moją
                                                    > osobę;

                                                    Tylko dlatego że Twoim hobby jest podsumowywanie innych osób. Właśnie w tej chwili to robisz - ktoś nowy, nieznany Ci, a Ty już go podsumowałaś, bo uplotłaś sobie o nim wyobrażenie i używasz tego urojenia jako argument. To jest absurdalne.

                                                    > chyba, że jestem dla ciebie niezmiernie ważna.

                                                    Megalomania? :) Argumentacja erystyczna: Twoja (idiotyczna) teza, podług której dalej dowodzisz tego, co Tobie jest wygodne. Kto się da nabrać na tak cieniutkie rozumowanie? Jak traktujesz swoich adwersarzy? Masz ich za głupich?

                                                    > Jeżeli je wszystkie czyta
                                                    > łeś, w co nie wierzę,

                                                    Żeby udowodnić prawdziwość takiej tezy wystarczy podać JEDEN przykład, który tego dowodzi. Tak wynika z logiki. Ale tu jest wiele przykładów Twoich wypowiedzi potwierdzających ich "jakość".

                                                    > to stanowisz "cząstkę elementarną" niektórych osób, ja -
                                                    > astrotaunas-, czy -grgkh-, z tak samo, jak oni, nafaszerowaną otoczką.

                                                    Nie mam otoczki. Udowodnij, ze ją mam i że jest nafaszerowana. Czym?

                                                    Brak w następnym poscie dowodu będzie kolejnym dowodem, że notorycznie kłamiesz i oczerniasz innych. Marysiu, to takie proste - trzeba tylko domagać się od Ciebie dowodów tego, co tu wciąż twierdzisz. Trzeba Cię OD RAZU rozliczać z Twoich własnych słów.

                                                    Nie krocz tą drogą dalej. Robisz sobie krzywdę.
                                                  • pvf Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 21:02
                                                    grgkh napisał:

                                                    > (ciach)
                                                    > Nie krocz tą drogą dalej. Robisz sobie krzywdę.
                                                    >

                                                    Pięknie to ująłeś. Zgadzam się w 100% z tym co napisałeś.
                                                    Dokładnie takie myśli pojawiły mi się w głowie po przeczytaniu posta mariny. Jednak w dyskusji staram się nie poddawać emocjom i z reguły nie reaguję na takie, mimo wszystko, prymitywne ataki. Ignorowanie personalnych zaczepek ułatwia zachowanie dystansu i zarazem trzeźwości myślenia. Chociaż czasem te ich tupania nóżką bywają zabawne :)
                                                  • grgkh Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 18:59
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > astrotaurus napisał:
                                                    > > Oczywiście pyskaty troll nie potrafi wskazać niedorzeczności, które niby
                                                    > ja opo
                                                    > > wiadam
                                                    >
                                                    > Potrafię - to są Twoje wszystkie komentarze.

                                                    Nie, marysiu. Dowodem musi być logiczne wykazanie, że taka jest wartość tych komentarzy. Proponujący taką tezę powinien ja umieć udowodnić.

                                                    > i nie odpowie na pytania zadawane kilkakroć, a dotyczące niedorzeczności
                                                    > > głoszonych przez niego.
                                                    >
                                                    > Przez betonową Twoją aurę i tak żadne odpowiedzi nie docierają, tylko się o nią
                                                    > odbijajają.

                                                    Ogólniki. W ten sposób to możesz rozmawiać z głąbami, a w tym przypadku źle nas oceniasz.

                                                    Była teza, a teraz pojawi się Twojego autorstwa dowód "na piśmie" - tego się wszyscy spodziewają. Obszerny i szczegółowy. I taki, żeby nie trzeba było łatać w nim dziur.

                                                    A jeśli nie będzie dowodu, to powinnaś powiedzieć, że nie go nie znasz, nie umiesz sformułować. Czy mamy szansę na takie zakończenie sprawy, w której Ty jesteś stroną atakującą?
                                                  • grgkh Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 18:53
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > astrotaurus napisał:
                                                    >
                                                    > > Wierzysz tylko w niedorzeczności jakie sama opowiadasz! I to tylko nas r
                                                    > óżni.
                                                    >
                                                    > To akurat nas nie różni, boTy też wierzysz w niedorzeczności, jakie SAM opowia
                                                    > dasz...

                                                    Ten spór bardzo łatwo rozstrzygnąć. Poprzyj Twoje twierdzenie cytatami i dowodami, że to są niedorzeczności. Ale jeśli nie znajdziesz odpowiednich przykładów, to wiesz... ;)

                                                    Ja czekam na Twoją odpowiedź.
                                                  • grgkh Re: zaprawdę niesprawiedliwy kto w astro rzuca ka 25.07.12, 18:50
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > grgkh napisał:
                                                    > > Przyłącz się do nas. :) Dużo Ci nie brakuje.
                                                    >
                                                    > Naprawdę???????????????????????

                                                    Czyżbyś podejrzewała, że proponuję Ci ordynarną zmianę poglądów na przeciwne do uznawanych dotąd? O nie... :)

                                                    W ten sposób (przez nieodwracalne i na zawsze zarażanie ideami) działają łowcy głów organizacji dogmatycznych.

                                                    Ja Ci proponuję JEDYNIE wątpienie i rozumne myślenie. Aha, i dość ważne, co wydawało Ci się, że już tym się posługujesz, ale to był fałsz - nieatakowanie jako pierwszy. Bo odpowiedzieć kontratakiem każdy ma prawo, bo to jest w "obronie własnej" (przecież wolno nawet bezkarnie zabić).

                                                    Moje odpowiedzi Tobie były tego rodzaju.

                                                    Ale widzę szansę na zawieszenie broni... pod ważnym wszakże warunkiem, że nie będziesz atakowała pierwsza ;), a najlepiej by było, gdybyś się stała w takich sytuacjach gołębicą pokoju.

                                                    A te poprzednie warunki? To proste - każdemu może się zdarzyć błąd w myśleniu, ja też nie jestem od nich wolny, ale od decyzji czy bronić swego stanowiska, czy przyznać się do błędu mamy rozum i wiedzę. Postaw na nie. Niech Cię prowadzą ku prawdzie. ;) I w tym sensie będziesz z nami.

                                                    Ale nie musisz. Twój wybór. Pozdrawiam.

                                                    P.S. Żarty, choćby na Twój temat, najlepiej się neutralizuje włączając się w nie. Obrażanie się nie ma sensu.
    • no_no Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 24.07.12, 12:03
      Ja nie wierzę, że Bóg stworzył ten świat. Dlaczego?
      Bo wiem, że taki Bóg nie istnieje (tu wstaw kropkę)
    • no_no Re: "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat." 26.07.12, 17:57
      Diabeł tkwi w szczegółach, a bóg w ogóle. - moje (można powielać)

      Doskonałość nie ma adresu - hasło reklamowe firmy Nike - też dobre.

      no_no - copywriter
Inne wątki na temat:
Pełna wersja