Biblijny dylemat kreacjonistów młodoziemskich

21.08.12, 16:47
Tezą główną tego postu jest wykazanie,że „dni stwarzania” opisane w Księdze rodzaju, to nie literalne 24 godzinne doby, lecz długie okresy o nieustalonym czasie. Przyjrzyjmy się temu, co mówi Księga Rodzaju.

Rodzaju 1:1 „Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię.”

A więc Bóg stwarza niebo i Ziemię, co miało miejsce NA POCZĄTKU. Np. przed STWORZENIEM ŚWIATŁOŚCI

Następnie autor Księgi Rodzaju koncentruje się na JUŻ STWORZEONEJ ZIEMI.
Rodzaju 1:2 ” A ziemia była bezkształtna i pusta i ciemność panowała na powierzchni głębiny wodnej; a czynna siła Boża przemieszczała się tu i tam nad powierzchnią wód.”

Kolejny etap to stworzenie światła (światłości), co oczywiście działo się po tym, jak Bóg na początku stworzył niebo i ziemię:

Rodzaju 1:3 „ I Bóg przemówił: „Niech powstanie światło”. Wtedy powstało światło. 4 Potem widział Bóg, że światło jest dobre, i Bóg oddzielił światło od ciemności. 5 I Bóg zaczął nazywać światło Dniem, ciemność zaś nazwał Nocą.”
Teraz z kolei autor podsumowuje ten okres stwarzania:
„I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień pierwszy.”
Czy uważacie, że ten okres stwarzania obejmuje wszystko o czym tutaj napisałem poprzez zacytowanie, to znaczy stworzenie nieba i Ziemi, czy może tylko okres PO STWORZENIU ŚWIATŁOŚCI, to znaczy, gdy się zaczęły dni i noce?
On obejmuje CAŁOŚĆ, to swoiste podsumowanie, a nie tylko liczy się od czasu powołania do istnienia dni i nocy. A więc stwierdzenie „I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień pierwszy” nie dotyczy literalnej doby lecz okresu, który obejmuje czas od stworzenia nieba i Ziemi (co miało miejsce na POCZĄTKU) oraz PÓŹNIEJSZY czas, w którym Bóg stworzył światłość (spowodował, że przez gęste chmury wody i pyłu zaczęła stopniowo docierać do ziemi) i gdy spowodował dni i noce (prawdopodobnie poprzez wprawienia Ziemi w ruch wirujący).

Jeżeli odrzucacie takie wyjaśnienie, to tym samym twierdzicie, że dni stwarzania trzeba liczyć NIE od słów „na początku Bóg stworzył niebo i Ziemię, ponieważ nie było jeszcze światłości, a więc dni i nocy, a od słów „światłość nazwał dniem, a ciemność nocą”. Dlatego, ponieważ co waszym zdaniem innego (jakie inne zjawisko) odmierzało ten „dzień stwarzania” zanim pojawiała się światłość i dni i noce?

„ŹRÓDŁO ŚWIATŁA
x.garnek.pl/ga7032/01194334aeda3a14191961a3/otulone_promieniami_slonca_zza.jpg
Przedmiot służący do oświetlania, lampa; także ciało niebieskie, które oświetla Ziemię.
Księga Rodzaju informuje, że w czwartym „dniu” stwarzania Bóg sprawił, iż ‛w przestworzu niebios powstały źródła światła’ (Rdz 1:14, 19). Nie znaczy to, jakoby wtedy stworzył samo światło (hebr. ’or), powiedziano bowiem, że istniało ono już wcześniej (Rdz 1:3). Nie oznacza to również, że właśnie wtedy stworzył Słońce, Księżyc i gwiazdy. W pierwszym wersecie Biblii oznajmiono: „Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię” (Rdz 1:1). A zatem niebiosa — czyli także ciała niebieskie, w tym Słońce — istniały już przez bliżej nieokreślony czas, zanim się rozpoczęły procesy i wydarzenia wymienione w opisie sześciu okresów stwórczych, utrwalonym w następnych wersetach pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju.
Co godne uwagi, w Rodzaju 1:1 podano, iż na początku Bóg „stworzył” (hebr. bará’) niebiosa i ziemię, natomiast w wersetach 16 i 17 powiedziano, że w czwartym „dniu” stwarzania „Bóg przystąpił do uczynienia [forma hebr. słowa ‛asáh] dwóch wielkich źródeł światła: większego źródła światła, by panowało nad dniem, i mniejszego źródła światła, by panowało nad nocą, a także gwiazd. I Bóg umieścił je w przestworzu niebios, żeby oświetlały ziemię”. Hebrajskie słowo ‛asáh, często tłumaczone na „czynić”, może też oznaczać m.in.: „zbudować” (2Sm 7:11, BT), „ustanawiać” (1Kl 12:31), „formować” (Jer 18:4, BWP) lub „przygotować” (Wj 12:39).
A zatem fragment ten informuje, co się stało z istniejącym już Słońcem, Księżycem i gwiazdami. Najwyraźniej pierwszego „dnia” nie były one dostrzegalne z Ziemi, choć ich światło (hebr. ’or) przenikało przez otaczające ją warstwy chmur i stałoby się widoczne dla ziemskiego obserwatora, gdyby ktoś taki wtedy istniał (Rdz 1:3). W czwartym „dniu” coś się zmieniło. Stwierdzenie, iż wówczas „Bóg umieścił je w przestworzu niebios”, wskazuje, że od tej pory źródła światła (hebr. ma’òr), czyli Słońce, Księżyc i gwiazdy, były już widoczne w przestworzu. Miały ‛oddzielać dzień od nocy’ i „służyć za znaki, jak również do określania pór i dni, i lat”. Te ciała niebieskie świadczą o istnieniu Boga i Jego majestacie, a dzięki swemu ruchowi pozwalają ludziom dokładnie określać pory roku, dni oraz lata (Rdz 1:14-18; Ps 74:16; 148:3).
Tego samego słowa hebrajskiego, ma’òr, użyto w odniesieniu do świeczników i lamp oświetlających przybytek, w których wykorzystywano oliwę (Wj 25:6; 27:20; 35:8, 14, 28; Kpł 24:2; Lb 4:9). W Przysłów 15:30 występuje ono w sensie przenośnym w wyrażeniu: „blask oczu”. W pewnym proroctwie ostrzeżono Egipt, że zostanie pozbawiony wszelkiego światła, gdy Jehowa zaciemni i zakryje chmurami wszystkie „źródła [forma słowa ma’òr] światła [’or] na niebiosach” (Eze 32:2, 7, 8).”


    • pocoo Re: Biblijny dylemat kreacjonistów młodoziemskich 21.08.12, 16:59
      Nie udało mi się dokładnie przeczytać tego co napisałeś.
      Czy jeden dzień stworzenia to 1000 obecnych lat?
      Czy ziemia istnieje 6000 lat?
      Od kiedy liczy się siódme tysiąclecie? Od 1914 roku czy to jakiś bliżej nieokreślony "środek"?
      • noveyy777 Re: Biblijny dylemat kreacjonistów młodoziemskich 21.08.12, 19:04
        pocoo napisała:

        > Nie udało mi się dokładnie przeczytać tego co napisałeś.

        Prościej już się nie dało.

        > Czy jeden dzień stworzenia to 1000 obecnych lat?

        Wyraznie napisałem,że jest to kwestia nieokreslona. Może mieć nawet 100 000 000 lat. Biblia nie daje co do tego roztrzygających wyjasnien. Dlatego też opis Księgi Rodzaju nie przeczy datowaniu tabeli stratygraficznej (ale i nie popiera).

        > Czy ziemia istnieje 6000 lat?

        Nie. Istnieje miliony, a nawet miliardy lat.

        > Od kiedy liczy się siódme tysiąclecie? Od 1914 roku czy to jakiś bliżej nieokre
        > ślony "środek"?

        ???
        • kolter-xl Re: Biblijny dylemat kreacjonistów młodoziemskich 23.08.12, 20:48
          noveyy777 napisał:

          > Nie. Istnieje miliony, a nawet miliardy lat.

          Strażnica z września 2012 roku tak podaje ?
      • kolter-xl Re: Biblijny dylemat kreacjonistów młodoziemskich 23.08.12, 20:47
        pocoo napisała:

        > Nie udało mi się dokładnie przeczytać tego co napisałeś.
        > Czy jeden dzień stworzenia to 1000 obecnych lat?
        > Czy ziemia istnieje 6000 lat?
        > Od kiedy liczy się siódme tysiąclecie? Od 1914 roku czy to jakiś bliżej nieokre
        > ślony "środek"?

        Bracia od Jehowy za magiczny uznali rok 1975 , jakoś tak wyliczyli ze to równo 6 tys lat [jak Jehowa stworzył Adama. Ogłosili koniec świata a kiedy nie nastąpił z połowa z nich poszła w diabły olewając Jehowę i służbę dla niego .
    • k_a_p_p_a Re: Biblijny dylemat kreacjonistów młodoziemskich 21.08.12, 19:13
      Ty nowej masz jeszcze lekcje nieodrobione. Miałeś się nauczyć o polimorfizmie i co? Za rachunki się bierzesz? To nie na twoją głowę.
      • noveyy777 OT Polimorfizm 21.08.12, 20:15
        k_a_p_p_a napisał:

        > Ty nowej masz jeszcze lekcje nieodrobione. Miałeś się nauczyć o polimorfizmie i
        > co? Za rachunki się bierzesz? To nie na twoją głowę.

        Zaliczyłeś padaczkę i jeszcze się przypominasz? Ty masz tupet, ale to domena największych ciemnogodzian.

        www.forum.biolog.pl/co-to-jest-polimorfizm-genetyczny-vt43435.htm
        "(...)No i o to mi chodziło. Doszliśmy do konsensusu. Pojęcie polimorfizmu (zróżnicowania w budowie) może dotyczyć genomu osobnika heterozygotycznego, ponieważ występuje w nim jeden gen w dwóch (lub więcej) wersjach, allelach. Może dotyczyć całej populacji, gdy występuje w niej jeden gen w wielu wersjach. Dobór sprzyjający heterozygotom sprzyja natomiast polimorfizmowi w populacji ("jedno wynika z drugiego"). Mogą występować też inne polimorfizmy genetyczne. Np. polimorfizmy DNA, to znaczy poszczególnych nukleotydów (często traktowanych, jako markery w różnych badaniach). Podkreślam, że nie przyszedłem tutaj siać fermentu. Chciałem przy Waszej pomocy poukładać sobie w głowie pewną wiedzę, gdyż wyjaśnienia, na które dotychczas natrafiałem były, w moim odczuciu, nieprecyzyjne."

        Jeżeli przeczysz tej konkluzji (takie zdanie miałem od poczatku naszej dyskusji), to napisz to na forum biologów, bo tutaj i tak nikt nie jest w stanie (poza mną) na weryfikację twojej twórczości, która ma się tyle do prawdziwych nauk przyrodniczych, co ogień do wody.




        • k_a_p_p_a Test kompetencji 21.08.12, 20:49
          No dobra, nowej, genetyka ci nie idzie, to wziąłeś się za rachunki. Niech ci będzie. Pogadamy o rachunkach.
          Buty i skarpety kosztują 120 zł. Buty kosztują o 100 zł więcej niż skarpety.
          Ile kosztują buty a i le skarpety.
          Rozwiąż a przejdziesz do następnego etapu.
          • noveyy777 egzamin k_a_p_p_y z genetyki 21.08.12, 20:55
            k_a_p_p_a napisał:

            > No dobra, nowej, genetyka ci nie idzie...

            Nie roz śmieszaj mnie, tylko podważ poniższe wnioski:

            www.forum.biolog.pl/co-to-jest-polimorfizm-genetyczny-vt43435.htm
            "(...)No i o to mi chodziło. Doszliśmy do konsensusu. Pojęcie polimorfizmu (zróżnicowania w budowie) może dotyczyć genomu osobnika heterozygotycznego, ponieważ występuje w nim jeden gen w dwóch (lub więcej) wersjach, allelach. Może dotyczyć całej populacji, gdy występuje w niej jeden gen w wielu wersjach. Dobór sprzyjający heterozygotom sprzyja natomiast polimorfizmowi w populacji ("jedno wynika z drugiego"). Mogą występować też inne polimorfizmy genetyczne. Np. polimorfizmy DNA, to znaczy poszczególnych nukleotydów (często traktowanych, jako markery w różnych badaniach). Podkreślam, że nie przyszedłem tutaj siać fermentu. Chciałem przy Waszej pomocy poukładać sobie w głowie pewną wiedzę, gdyż wyjaśnienia, na które dotychczas natrafiałem były, w moim odczuciu, nieprecyzyjne."

            Podważ to, a ja ntwoje wnioski wyślę na kilka forów na których dyskutują biologowie, do weryfikacji. No więc słucham!

            • k_a_p_p_a No to ile kosztują skarpety? 21.08.12, 21:00
              a ile buty?
              Ile czasu potrzebujesz by odpowiedzieć na to pytanie?
              • noveyy777 Nie zmieniaj tematu-daje ci ostatnią szansę 21.08.12, 21:09
                k_a_p_p_a napisał:

                > a ile buty?
                > Ile czasu potrzebujesz by odpowiedzieć na to pytanie?

                Tylko merytorycznie odrób lekcje podważając poniższe twierdzenia:
                www.forum.biolog.pl/co-to-jest-polimorfizm-genetyczny-vt43435.htm
                "(...)No i o to mi chodziło. Doszliśmy do konsensusu. Pojęcie polimorfizmu (zróżnicowania w budowie) może dotyczyć genomu osobnika heterozygotycznego, ponieważ występuje w nim jeden gen w dwóch (lub więcej) wersjach, allelach. Może dotyczyć całej populacji, gdy występuje w niej jeden gen w wielu wersjach. Dobór sprzyjający heterozygotom sprzyja natomiast polimorfizmowi w populacji ("jedno wynika z drugiego"). Mogą występować też inne polimorfizmy genetyczne. Np. polimorfizmy DNA, to znaczy poszczególnych nukleotydów (często traktowanych, jako markery w różnych badaniach). Podkreślam, że nie przyszedłem tutaj siać fermentu. Chciałem przy Waszej pomocy poukładać sobie w głowie pewną wiedzę, gdyż wyjaśnienia, na które dotychczas natrafiałem były, w moim odczuciu, nieprecyzyjne."

                A ja to zweryfikuje wysyłając na rózne fora religijne. Jeżeli jeszcze raz będziesz próbował zmienić temat, zamiast odrobić pracę domową uznam ten wybieg za tchórzliwy wybieg, dezercję, objaw zakłamania i przyznanie się do porażki i statusu nieuka.

                • k_a_p_p_a Re: Nie zmieniaj tematu-daje ci ostatnią szansę 21.08.12, 21:22
                  Dostałeś konkretne polecenie. I teraz, i w tamtym wątku. Lekcji nie odrobiłeś, więc nie przechodzisz do następnej lasy. Czy to jest dla ciebie za trudne? Nie uzyskałeś, nowej, promocji.
                  • noveyy777 A więc dezerterujesz? 21.08.12, 21:31
                    k_a_p_p_a napisał:

                    > Dostałeś konkretne polecenie. I teraz, i w tamtym wątku.

                    No i to jest moja odpowiedz:

                    www.forum.biolog.pl/co-to-jest-polimorfizm-genetyczny-vt43435.htm
                    "No i o to mi chodziło. Doszliśmy do konsensusu. Pojęcie polimorfizmu (zróżnicowania w budowie) może dotyczyć genomu osobnika heterozygotycznego, ponieważ występuje w nim jeden gen w dwóch (lub więcej) wersjach, allelach. Może dotyczyć całej populacji, gdy występuje w niej jeden gen w wielu wersjach. Dobór sprzyjający heterozygotom sprzyja natomiast polimorfizmowi w populacji ("jedno wynika z drugiego"). Mogą występować też inne polimorfizmy genetyczne. Np. polimorfizmy DNA, to znaczy poszczególnych nukleotydów (często traktowanych, jako markery w różnych badaniach). Podkreślam, że nie przyszedłem tutaj siać fermentu. Chciałem przy Waszej pomocy poukładać sobie w głowie pewną wiedzę, gdyż wyjaśnienia, na które dotychczas natrafiałem były, w moim odczuciu, nieprecyzyjne."

                    Czyżbyś w swoim nieuctwie i obłędzie zapomniał,że taka była moja odpowiedz? To może zajrzyj i sprawdz, to wówczas będziesz wierdzial,że to ty nie odrobiłeś lekcji. A teraz proszę o merytoryczne podważenie powyższej konkluzji z forum biologów ,albo przyzanaj się do porażki. Twoje ewentualne dementi mojej konkluzji wyślę na kilka forów biologicznych. Nie zaprezentujesz dementi przegrałeś. Więc czekam na twoją replikę-jakże mogę na nią liczyć skoro ten "aukowiec" nawet nie pamietya o czym była dyskusja w wątku do którego bezczelnie nawiązał i mnie odesłał:)
                    • k_a_p_p_a Re: A więc dezerterujesz? 21.08.12, 21:39
                      To nie jest odpowiedź. Ani na pytanie ile kosztują skarpety, ani ile kosztują buty, ani nie rozliczasz się z zadanej pracy domowej w dawnym wątku. Wróć, poszukaj polecenia. Masz termin do końca sierpnia, jak to gimnazjalista.
                      • noveyy777 Pogadamy jak wytrzezwiejesz 21.08.12, 21:48
                        k_a_p_p_a napisał:

                        > To nie jest odpowiedź. Ani na pytanie ile kosztują skarpety, ani ile kosztują b
                        > uty, ani nie rozliczasz się z zadanej pracy domowej w dawnym wątku. Wróć, poszu
                        > kaj polecenia. Masz termin do końca sierpnia, jak to gimnazjalista.......

                        Ponieważ tego tematu nie dotyczy dyskusja. W niej obowiązuje temat polimorfizmu genetycznego, na który sam od poczatku zwróciłeś uwagę. Zażyłem cię trudnym pytaniem i zmieniłeś temat, a w dodatku teraz palisz frana że o tym zapomniałeś? Może pogadamy, jak wytrzezwiejesz?
                        • k_a_p_p_a Wijesz się jak robak 21.08.12, 21:52
                          byle wymigać od pracy domowej:)
                          Czas leci, a ty nadal nie wiesz, ile kosztują skarpety.
                          • noveyy777 Nie potrafisz odróżnić polimorfizmu od skarpet? 21.08.12, 21:59
                            Cały czas mnie zaskakujesz.
                            • k_a_p_p_a nie znasz odpowiedzi:) 21.08.12, 22:03
                              na banalne, gimnazjalne zadanko.
                              • noveyy777 Re: nie znasz odpowiedzi:) 21.08.12, 22:10
                                k_a_p_p_a napisał:

                                > na banalne, gimnazjalne zadanko.

                                A co to ma do rzeczy czy znam, czy nie? Dyskusja dotyczy innego tematu, a ja nie jestem małpą, która będzie tańczyć na twoje zawołanie. Chyba ci się coś pod deklem pomiesxzało,albo task ci już dobrze w roli błazna,że zaczynasz swoją naturę projektować na osoby całkowicie nie związane z twoją ciemną osobowością. Doprawdy aż strach analizować ten bałagan, bo można się w nim zagubić.
                                • k_a_p_p_a Re: nie znasz odpowiedzi:) 21.08.12, 22:15
                                  noveyy777 napisał:

                                  > k_a_p_p_a napisał:
                                  >
                                  > > na banalne, gimnazjalne zadanko.
                                  >
                                  > A co to ma do rzeczy czy znam, czy nie?

                                  Mógłbyś udowodnić, że znasz odpowiedź na jakiekolwiek pytanie. Choć raz. Możemy się nawet umówić, że skarpety i buty są nieredukowalnie złożone. To jak?
                                  • noveyy777 Re: nie znasz odpowiedzi:) 21.08.12, 22:36
                                    k_a_p_p_a napisał:

                                    > Mógłbyś udowodnić, że znasz odpowiedź na jakiekolwiek pytanie.

                                    Co rozumiesz przez "jakiekolwiek", bo jeżeli polimorfizm, to zadaj to pytanie sobie.

                                    > Choć raz. Możemy
                                    > się nawet umówić, że skarpety i buty są nieredukowalnie złożone. To jak?

                                    Nie, to logika na twoim poziomie.
                                    • k_a_p_p_a Re: nie znasz odpowiedzi:) 21.08.12, 22:38
                                      noveyy777 napisał:

                                      > k_a_p_p_a napisał:
                                      >
                                      > > Mógłbyś udowodnić, że znasz odpowiedź na jakiekolwiek pytanie.
                                      >
                                      > Co rozumiesz przez "jakiekolwiek"

                                      To nie jest specjalnie trudne słowo, nowej.
                                      Jeśli odpowiesz ile kosztują skarpety spełnisz warunek "odpowiedzi na jakiekolwiek pytanie".
                                      • noveyy777 Re: nie znasz odpowiedzi:) 21.08.12, 22:40
                                        k_a_p_p_a napisał:

                                        > > Co rozumiesz przez "jakiekolwiek"
                                        >
                                        > To nie jest specjalnie trudne słowo, nowej.

                                        No tak, ale ty zdajesz się tego nie rozumieć.
                      • wariant_b Re: A więc dezerterujesz? 21.08.12, 22:09
                        A propos - którego dnia pan bóg stworzył skarpety?
                        I po ile?
                        • noveyy777 Z tym do k_a_p_p_y 21.08.12, 22:15
                          wariant_b napisał:

                          > A propos - którego dnia pan bóg stworzył skarpety?
                          > I po ile?

                          Z tym do k_a_p_p_y, bo to pytanie ja jego poziomie:)
                          • wariant_b Re: Z tym do k_a_p_p_y 21.08.12, 22:20
                            noveyy777 napisał:
                            > Z tym do k_a_p_p_y, bo to pytanie ja jego poziomie:)

                            Tylko nie mów, że skarpety stworzył szatan.
              • kolter-xl Re: No to ile kosztują skarpety? 23.08.12, 20:50
                k_a_p_p_a napisał:

                > a ile buty?

                Teraz kupiłem za 59.90 euro

                > Ile czasu potrzebujesz by odpowiedzieć na to pytanie?

                :)))
                • k_a_p_p_a Re: No to ile kosztują skarpety? 23.08.12, 21:03
                  kolter-xl napisał:

                  > k_a_p_p_a napisał:
                  >
                  > > a ile buty?
                  >
                  > Teraz kupiłem za 59.90 euro
                  >
                  > > Ile czasu potrzebujesz by odpowiedzieć na to pytanie?
                  >
                  > :)))

                  Pamiętasz osła i pytanie ile to jest 2x2+2? Odpowiedział, nie dał się zagadać.( no, trochi się motał:))
                  A ten baran nie potrafi, stąd brak odpowiedzi. W Pewnym wątku twierdził, że jak się idzie trzy razy wolniej, to można pokonać dystans w czasie trzy razy krótszym.
                  • kolter-xl Re: No to ile kosztują skarpety? 23.08.12, 21:58
                    k_a_p_p_a napisał:

                    > Pamiętasz osła i pytanie ile to jest 2x2+2? Odpowiedział, nie dał się zagadać.(
                    > no, trochi się motał:))

                    Ta trochę mu mieszałem w głowie :))

                    > A ten baran nie potrafi, stąd brak odpowiedzi. W Pewnym wątku twierdził, że jak
                    > się idzie trzy razy wolniej, to można pokonać dystans w czasie trzy razy krótszym.

                    No filozofia godna Gieniusia :)
                    • noveyy777 Sprostowanie 23.08.12, 23:10
                      kolter-xl napisał:


                      > > A ten baran nie potrafi, stąd brak odpowiedzi. W Pewnym wątku twierdził,
                      > że jak
                      > > się idzie trzy razy wolniej, to można pokonać dystans w czasie trzy razy
                      > krótszym.

                      > No filozofia godna Gieniusia :)

                      Ten który cię zabawia twierdził usiłował obalić mój artykuł na temat nieredukowalnej złozoności syntazy ATP
                      bioslawek.wordpress.com/2012/02/08/warsztaty-karola-darwina/
                      A w zywe oczy zaprzeczał powszechnie znanemu faktowi (już gimnazjalistom), że w komórkach istnieje rozkład ATP. Do samego końca (jaz zwykle) szedł w zaparte, a pózniej wyparł się własnych słów:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,133225418,133496869,Tak_sie_skompromitowac_i_jeszcze_sie_stawiac_.html
                      Ostatnio sobie uroił, że heterozygotyczność nie jest cechą genetyczną polimorficzną. Aż musiałem napisać do biologów, a on i tak idzie w zaparte. Piszę do ciebie, ponieważ do niego już nie mam zamiaru pisać. Z ignorantami nie ma dyskusji. A oto konkluzja z dyskusji o polimorfizmie:

                      www.forum.biolog.pl/co-to-jest-polimorfizm-genetyczny-vt43435.htm
                      "No i o to mi chodziło. Doszliśmy do konsensusu. Pojęcie polimorfizmu (zróżnicowania w budowie) może dotyczyć genomu osobnika heterozygotycznego, ponieważ występuje w nim jeden gen w dwóch (lub więcej) wersjach, allelach. Może dotyczyć całej populacji, gdy występuje w niej jeden gen w wielu wersjach. Dobór sprzyjający heterozygotom sprzyja natomiast polimorfizmowi w populacji ("jedno wynika z drugiego"). Mogą występować też inne polimorfizmy genetyczne. Np. polimorfizmy DNA, to znaczy poszczególnych nukleotydów (często traktowanych, jako markery w różnych badaniach). Podkreślam, że nie przyszedłem tutaj siać fermentu. Chciałem przy Waszej pomocy poukładać sobie w głowie pewną wiedzę, gdyż wyjaśnienia, na które dotychczas natrafiałem były, w moim odczuciu, nieprecyzyjne."



                      • k_a_p_p_a Sprostowanie? 23.08.12, 23:27
                        Nowej, zaprawdę powiadam ci, nie sprostujesz nic udając, że cytujesz moje słowa, a wklejając swoje teksty.

                        Proponuję zakład o dużą wódkę, że nie znajdziesz w moich postach zdania, w którym w zywe oczy zaprzeczam powszechnie znanemu faktowi (już gimnazjalistom), że w komórkach istnieje rozkład ATP.

                        Ja natomiast mogę w każdej chwili przywołać wątek, w którym przedstawiałeś swoje rachunki.
                      • tanebo Re: Sprostowanie 23.08.12, 23:27
                        I znowu wyszedłeś na debila. OK. Powiedzmy że Jahwe zalał Ziemię wodą powyżej najwyższych gór. Ile to było wody? 4 400 000 000 kilometrów sześciennych. Oceany zawierają dziś cirka 1.37 miliarda kilometrów sześciennych. Niech ci będzie że skądś ją wziął. Tylko że zapominasz o konsekwencjach. Atmosfera musiałby wtedy zawierać ponad 99.9% wilgotności. Ciśnienie atmosferyczne byłoby około 800 razy większe niż obecnie, a powietrze nie nadawało się do oddychania. Czyli Arka bez systemu podtrzymywania życia jest do niczego. Poza tym biblia wspomina o deszczu. Deszcz to skroplona para wodna. A przy skraplaniu wody wydziela się tzw ciepło utajone. Gdyby te ponad 4 miliardy kilometrów wody skroplić w te kilka dni wydzieliłoby się tyle ciepła że temperatura atmosfery sięgnęłaby 3,5 tys. stopni.
                      • kolter-xl Re: Sprostowanie 23.08.12, 23:28
                        noveyy777 napisał:

                        > > No filozofia godna Gieniusia :)
                        >
                        > Ten który cię zabawia twierdził usiłował obalić mój artykuł na temat nieredukow
                        > alnej złozoności syntazy ATP

                        Tobie wydaje się ze ja czytam te wasze religianckie rozwlekłe posty , olewam je.
                        • noveyy777 Nie zalezy wam na poznaniu prawdy-to wiadome 23.08.12, 23:37
                          kolter-xl napisał:

                          > Tobie wydaje się ze ja czytam te wasze religianckie rozwlekłe posty , olewam
                          > je.

                          Nic mi się nie wydaje, znana mi jest wasza ignorandzka bezczelność i zakłamanie. Ale skoro w tej bezczelności szydzisz ze mnie, to ja mam prawo się wytłumaczyć z kim tak naprawdę masz do czynienia.
                          • kolter-xl Re: Nie zalezy wam na poznaniu prawdy-to wiadome 23.08.12, 23:41
                            noveyy777 napisał:

                            > kolter-xl napisał:
                            >
                            > > Tobie wydaje się ze ja czytam te wasze religianckie rozwlekłe posty , o
                            > lewam
                            > > je.
                            >
                            > Nic mi się nie wydaje, znana mi jest wasza ignorandzka bezczelność i zakłamanie
                            > . Ale skoro w tej bezczelności szydzisz ze mnie, to ja mam prawo się wytłumaczy
                            > ć z kim tak naprawdę masz do czynienia.

                            Nie pieprz mi tu skoro tak ci miła prawda to zacytuj jakieś wydawnictwo od braci z Jehowych w którym mowa ze ziemia ma miliony lat !! No dawaj !!
    • wariant_b Re: Biblijny dylemat kreacjonistów młodoziemskich 21.08.12, 19:55
      noveyy777 napisał:
      > Przyjrzyjmy się temu, co mówi Księga Rodzaju.

      Na pewno interesujące są wyobrażenia pierwotnych ludów koczowniczych
      na temat otaczającego ich świata, ale bardziej fascynujące jest, skąd
      wzięły się takie, a nie inne wyobrażenia. Natomiast czczym pustosłowiem
      jest próba przerobienia stanu świadomości ludzi sprzed paru tysiącleci
      na obraz, jaki mają współcześni. Problemem nie są tu jakieś "dni",
      problemem jest, że biblijny obraz pochodzi z okresu, kiedy nie znano
      jeszcze współcześnie podstawowych praw fizyki czy biologii, skromnie
      o matematyce nie wspomnę. Jedyne, co na podstawie tych opisów można
      powiedzieć, to to, że twórcy biblijnych zapisów nie dysponowali żadną
      dodatkową wiedzą, nie mieli żadnego kontaktu z twórcą i jego możliwościami,
      więc przedstawiają obraz stworzenia świata taki, jaki zapewne sami próbowali
      by zastosować. Przezabawnie anachroniczny.
      • noveyy777 Re: Biblijny dylemat kreacjonistów młodoziemskich 21.08.12, 20:19
        Naprawdę szkoda czasu na otwieranie tępackich postów. Tyle miałem nauczek,a dalej zaglądam do waszych postów kreatury.
        • sclavus Re: Biblijny dylemat kreacjonistów młodoziemskich 21.08.12, 20:43
          To nie zaglądaj!
          Ciesz się studiowaniem biblii - może uda ci sie przeliczyć wszystkie etapy stworzenia i zamknąć je w konkretnym czasie :D:D:D
          Ale zanim - spróbuj jedna odpowiedzieć, czy twój bóg stworzył tą ziemię jako pępek wszechświata - bo skąd by się wziął u uczonych w piśmie ten geocentryzm i płaskość naszej ziemi (o słoniach, żółwiach i krokodylach :D nie wspomnę)
          • noveyy777 'Wszystkie etapy stwarzania'. Dzień stwarzania. 21.08.12, 21:03
            sclavus napisał:

            > To nie zaglądaj!
            > Ciesz się studiowaniem biblii - może uda ci sie przeliczyć wszystkie etapy s
            > tworzenia
            i zamknąć je w konkretnym czasie :D:D:D

            Biblia zrobiła to sama:

            2 'Tak zostały ukończone niebiosa i ziemia oraz cały ich zastęp. 2 I do dnia siódmego Bóg ukończył swą pracę, którą wykonał, i w siódmym dniu zaczął odpoczywać od wszelkiego swego dzieła, którego dokonał. 3 I Bóg zaczął błogosławić dzień siódmy i go uświęcać, w nim bowiem odpoczywa od wszelkiego swego dzieła, które Bóg stworzył, aby było uczynione.
            4 Oto dzieje niebios i ziemi w czasie ich stwarzania, w dniu, w którym Jehowa Bóg uczynił ziemię i niebo.'

            Jak widzisz tutaj jest mowa o jednym dniu stwarzania. Innymi słowy możesz to odczytac tak: w okresie, kiedy Bóg uczynił niebo i ziemię, ponieważ słowa "Dzien" użyte w Księdze Rodzaju, to długie okresy czasu, w których odbywała się szczególna działalność Boża:

            "Długość dni stwarzania. Biblia nie podaje długości tych okresów stwarzania. Ale wszystkie sześć się zakończyło, gdyż w odniesieniu do szóstego z nich (podobnie jak do pięciu poprzednich) oznajmiono: „I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień szósty” (Rdz 1:31). Nie powiedziano tak jednak o siódmym dniu, w którym Bóg zaczął odpoczywać, z czego wynika, iż wtedy się on nie skończył (Rdz 2:1-3). Poza tym jakieś 4000 lat po rozpoczęciu siódmego dnia, czyli dnia odpoczynku Bożego, Paweł wskazał, że trwa on dalej. W Hebrajczyków 4:1-11 powołał się na wcześniejszą wypowiedź Dawida (Ps 95:7, 8, 11) oraz na Rodzaju 2:2, po czym zachęcił: „Róbmy więc wszystko, co możemy, by wejść do tego odpoczynku”. Do czasów Pawła siódmy dzień trwał już tysiące lat i wtedy jeszcze się nie zakończył. Tysiącletnie panowanie Jezusa Chrystusa, którego w Biblii nazwano „Panem sabatu” (Mt 12:8), najwyraźniej wchodzi w skład większego sabatu — czyli właśnie dnia odpoczynku Bożego (Obj 20:1-6). Wynikałoby stąd, że rozpoczęcie owego dnia dzielą od jego zakończenia tysiące lat. Symboliczny tydzień złożony z dni opisanych w Rodzaju 1:3 do 2:3, z których ostatni to sabat, wydaje się odpowiadać tygodniowi, jaki uznawali Izraelici. Zgodnie z wolą Bożą obchodzili oni sabat siódmego dnia tygodnia (Wj 20:8-11). Skoro więc siódmy dzień trwa już tysiące lat, rozsądny wydaje się wniosek, że każdy z poprzednich sześciu dni, czyli okresów stwarzania, również trwał tysiace, albo miliony lat.
            O tym, że jakiś dzień może trwać dłużej niż 24 godziny, świadczy także Rodzaju 2:4, gdzie wszystkie okresy stwarzania nazwano jednym „dniem”. Potwierdza to też natchniona wypowiedź Piotra, że „u Jehowy jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat — jak jeden dzień” (2Pt 3:8). Poza tym pogląd, iż każdy z dni stwarzania obejmował nie dobę, lecz znacznie dłuższy okres, trwający tysiące lat, lepiej harmonizuje z dowodami, jakich dostarcza sama ziemia."

            • k_a_p_p_a nie zawracaj głowy biblią 21.08.12, 21:07
              napisz, ile kosztują skarpety.
              • noveyy777 Zmywaj się do swojego wątka 21.08.12, 21:12
                k_a_p_p_a napisał:

                > napisz, ile kosztują skarpety.

                Z tobą w tym temacie nie dyskutuję, więc trzymaj się swojej działki "fachowcu od genetyki" po łopatologii.
                • k_a_p_p_a Re: Zmywaj się do swojego wątka 21.08.12, 21:24
                  jeśli nie wiesz, wrzuć zapytanie na forum dla gimnazjalistów. ciekawym jak posumujesz.
            • wariant_b Re: 'Wszystkie etapy stwarzania'. Dzień stwarzani 21.08.12, 21:30
              > Biblia zrobiła to sama:

              Biblia tego nie zrobiła. Według Biblii świat powstał w październiku 4004 roku
              przed Chrystusem. Teraz tylko nawiedzeni usiłują tłumaczyć, dlaczego ludzie
              parę tysięcy lat temu nie wiedzieli tego, co wiemy obecnie.
              Jest to równie głupie jak tłumaczenie przyszłości naszą aktualną wiedzą.

              Ale powiedz nam lepiej, którego dnia bóg stworzył materię, którego energię,
              kiedy stworzył oddziaływania i jakie, kiedy stworzył aminokwasy i białka,
              kiedy skonstruował łańcuchy RNA i DNA, od którego momentu zaczęły obowiązywać
              prawa współczesnej fizyki czy biologii i co obowiązywało, zanim bóg je stworzył?
              No i wreszcie, kto stworzył tylu bogów i z czego?
              • noveyy777 Biblia i RNA 21.08.12, 21:37
                wariant_b napisał:

                > > Biblia zrobiła to sama:
                >
                > Biblia tego nie zrobiła. Według Biblii świat powstał w październiku 4004 roku
                > przed Chrystusem.

                Która biblia tak uczy, bo właśnie ci pokazałem,że nie Słowo Prawdziwego Boga. Dlaczego więc powtarzasz jak zaklęcia te głupoty?

                > kiedy skonstruował łańcuchy RNA i DNA....

                Dokładne daty (co do dnia i godziny) nie są znane,ale mogę ci pomóc w inny sposób. Mogę ci pokazać,żeżycie samo powstać nie miało szans:

                bioslawek.files.wordpress.com/2012/02/na-bezrybiu-i-rak-ryba.pdf
                • wariant_b Re: Biblia i RNA 21.08.12, 21:54
                  noveyy777 napisał:
                  > Która biblia tak uczy...

                  A ile tych biblii mamy?

                  > Dokładne daty (co do dnia i godziny) nie są znane...

                  To w przybliżeniu podaj, kiedy bóg to stworzył, oraz kiedy w przybliżeniu
                  stworzono boga, bo przecież sam powstać nie miał szans.
                  • noveyy777 Najstarsze ślady życia. Pochodzenie życia (???) 21.08.12, 22:07
                    Najpierw przeczytaj zaliznkowany tekst, bo nie wiesz o czym piszesz.

                    wyborcza.pl/1,75476,10155405,Najstarsze_slady_zycia_.html
                    "Na pradawnej plaży, która dziś leży w głębi zachodniej Australii i zmieniła się w piaskowiec, znaleźliśmy skamieniałe bakterie sprzed 3,4 mld lat - cieszą się naukowcy z Wielkiej Brytanii i Australii"
                    • wariant_b Re: Najstarsze ślady życia. Pochodzenie życia (?? 21.08.12, 22:17
                      noveyy777 napisał:
                      > "Na pradawnej plaży, która dziś leży w głębi zachodniej Australii i zmieniła się
                      w piaskowiec, znaleźliśmy skamieniałe bakterie sprzed 3,4 mld lat - cieszą się
                      > naukowcy z Wielkiej Brytanii i Australii"

                      Tak, to musiało być piątego dnia:
                      "Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemią,
                      pod sklepieniem nieba!"
                      • noveyy777 Mikroorganizmy, a Biblia. 21.08.12, 22:57
                        wariant_b napisał:

                        > > "Na pradawnej plaży, która dziś leży w głębi zachodniej Australii i zmien
                        > iła się
                        > w piaskowiec, znaleźliśmy skamieniałe bakterie sprzed 3,4 mld lat - cieszą się
                        > > naukowcy z Wielkiej Brytanii i Australii"
                        >
                        > Tak, to musiało być piątego dnia:
                        > "Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemi
                        > ą,
                        > pod sklepieniem nieba!"

                        Dlaczego? Mikroorganizmy ciężko sklasyfikować jeżeli chodzi o zaliczanie ich do roślin, lub zwierząt i dlatego ustalono odrępną grupę procariota. Np. sinice uważa się za bliskie rośliną (a właściwie ich organellą), ponieważ są zdolne do fotosyntezy, więc mikroorganizmy mogły być stworzone jescze przed roślinami i wraz z nimi, np. wszelkie glony. Biblia nie wspomina o mikroorganizmach, ponieważ to nie miałoby sensu, przecież mikroskop wynaleziono dopiero w 18 czy 19 wieku. Niemniej posrednie dowody Biblijne wskazują na to,że Bóg chronił ludzi przed chorobotwórczymi mikroorganizmami, którzy nie zdawali sobie sprawy z ich istnienia:

                        'Biblia a zdrowie

                        Przez setki lat w sztuce leczenia panowała ogromna niewiedza. Pewien lekarz napisał nawet: „Wielu ludzi wciąż jeszcze hołduje rozmaitym przesądom, na przykład że noszony w kieszeni kasztan chroni przed reumatyzmem, że kto dotknie ropuchy, ten dostanie brodawek, a noszenie czerwonej flaneli owiniętej wokół szyi leczy ból gardła” itd. Oświadczył jednak: „Niczego takiego nie ma w Biblii. Już samo to daje do myślenia”.*przyp.10
                        W zeszlym stuleciu lekarze nie zawsze myli ręce po dotknięciu zwłok, wskutek czego wiele pacjentek umierało

                        Interesujące jest również porównanie stosowanych w przeszłości ryzykownych metod leczenia z tym, co mówi Biblia. Na przykład Papirus Ebers, dokument świadczący o poziomie medycyny u starożytnych Egipcjan, zalecał używanie odchodów do leczenia różnych ran. Nakazano w nim stosowanie okładów z odchodów ludzkich, wymieszanych ze świeżym mlekiem na nie zagojone rany po odpadnięciu strupów. Przepis na usuwanie drzazg brzmiał: „Krew dżdżownicy zagotuj i rozetrzyj z oliwą; zabij kreta, ugotuj w oleju i odcedź; weź łajno ośle i zmieszaj je ze świeżym mlekiem. Przykładaj to na miejsce ukłucia”.*przyp.11 Dziś wiadomo, że taka kuracja może się skończyć poważnym zakażeniem.

                        Co Pismo Święte mówi na temat usuwania odchodów? Oto jego pouczenie: „Gdy wyjdziesz na zewnątrz, wydrążysz nim [narzędziem do kopania] dołek, a wracając przykryjesz to, czegoś się pozbył” (Powtórzonego prawa 23:14, BT [23:13, NW]). Tak więc Biblia była daleka od zalecania odchodów do celów leczniczych, wskazywała natomiast bezpieczny sposób usuwania fekalii. Aż do obecnego stulecia na ogół nie wiedziano, czym to grozi, gdy muchy siadają na odchodach. W rezultacie szerzyły się groźne choroby przenoszone przez muchy i wiele ludzi umierało. A przecież przez cały czas w Biblii był podany prosty środek zaradczy. Izraelici stosowali go już ponad 3000 lat temu.

                        W zeszłym stuleciu lekarze zaraz po sekcji zwłok w prosektorium szli, nie myjąc rąk, prosto na oddział położniczy, gdzie badali pacjentki. Przenosili w ten sposób infekcję ze zwłok, wskutek czego wiele pacjentek umierało. Nawet gdy już wykazano znaczenie mycia rąk, wielu członków środowiska lekarskiego broniło się przed stosowaniem takich zabiegów higienicznych. Nieświadomie odrzucali mądrość zawartą w Biblii, ponieważ według prawa, które Jehowa dał Izraelitom, każdy, kto dotknął zwłok, był nieczysty i musiał się umyć oraz wyprać odzież (Liczb 19:11-22).
                        Ciekawe, że Biblia jest wolna od przesadów'

                        Tak przy okazji. Starożytni Izraelici nie zdawali też sobie sprawy z istnienia molekularnych podstaw krzepnięcia krwi.

                        Na znak przymierza zawartego z Abrahamem, Jehowa Bóg rzekł: „Każde wasze dziecko płci męskiej, gdy będzie miało osiem dni, ma być obrzezane”. Później to wymaganie powtórzono narodowi izraelskiemu (Rodzaju 17:12, BT; Kapłańska 12:2-3). Wtedy nie podano żadnego wyjaśnienia, dlaczego został wybrany akurat ósmy dzień, ale teraz już to wiemy. Z przeprowadzonych badań medycznych wynika, że stężenie we krwi witaminy K, która wpływa na jej krzepliwość, właśnie wtedy osiąga pożądany poziom. Inny istotny czynnik krzepliwości krwi, protrombina, ma w ósmym dniu życia dziecka chyba wyższe stężenie niż kiedy indziej. Biorąc to pod uwagę, dr S.I.McMillen oświadczył: „Ósmy dzień jest najodpowiedniejszy do obrzezania”.*przyp.12 Czy był to tylko zbieg okoliczności? Nic podobnego. Była to informacja przekazana przez Boga, który o tym wiedział.

                        Przepisy higieniczne zawarte w Prawie Mojżeszowym działają do dzisiaj na korzyść ludzi:

                        "‛Nigdy nie doszło do epidemii’
                        W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku srogie prześladowania Świadków Jehowy w Malawi zmusiły wielu z nich do opuszczenia kraju. Ponad 30 000 mężczyzn, kobiet i dzieci znalazło schronienie w 10 obozach dla uchodźców w sąsiednim Mozambiku. Takie skupiska ludności często stają się wylęgarniami chorób przenoszonych przez wodę. A jak było w tym wypadku?
                        Oto relacja Lemona Kabwaziego, który trafił do największego obozu w Mlangeni, gdzie przebywało 17 000 uchodźców: „Przez cały czas dbano tam o porządek. Doły kloaczne znajdowały się na zewnątrz obozu; w jego obrębie nie wolno było wykopywać sobie latryn na własny użytek. Również doły na śmieci kopano poza strefą zamieszkaną. Ochotnicy dbali o stan sanitarny obozu i sprawdzali czystość wody dostarczanej z zewnętrznych studni. Żyliśmy w ciasnocie, ale dzięki stosowaniu się do biblijnych wskazówek higienicznych nigdy nie doszło tu do żadnej poważnej epidemii, nikt też nie zachorował na cholerę”.
                        Niestety, w wielu miejscach na świecie ludzie w dalszym ciągu nie korzystają z kanalizacji. Choroby wywołane przez kontakt z odchodami każdego dnia zabijają około 5000 dzieci.
                        Wprawdzie chorobom zakaźnym można zapobiegać, a dbałość o odpowiednie warunki sanitarne przynosi widoczne rezultaty, ale wszelkie choroby znikną dopiero pod panowaniem bliskiego już Królestwa Bożego."


                        • wariant_b Re: Mikroorganizmy, a Biblia. 21.08.12, 23:24
                          noveyy777 napisał:
                          > Dlaczego? Mikroorganizmy ciężko sklasyfikować jeżeli chodzi o zaliczanie ich do
                          > roślin, lub zwierząt i dlatego ustalono odrępną grupę procariota.

                          Przecież wyraźnie powiedziane jest:
                          A potem Bóg rzekł: "Niechaj zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się
                          ukaże powierzchnia sucha!" A gdy tak się stało, Bóg nazwał tę suchą powierzchnię
                          ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. Bóg widząc, że były dobre, rzekł:
                          "Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące
                          na ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona". I stało się tak. Ziemia
                          wydała rośliny zielone: trawę dającą nasienie według swego gatunku i drzewa rodzące
                          owoce, w których było nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobre.
                          I tak upłynął wieczór i poranek - dzień trzeci.


                          Bakterie nie są z reguły zielone, a już na pewno nie wydają nasion i owoców.
                          Zatem nie mogły powstać wcześniej, skoro wolą boga było je stworzyć wraz
                          z ptactwem i rybami. DNA i inne takie igraszki bóg zapewne stworzył dnia
                          siódmego, kiedy odpoczywał zabawiając się łamigłówkami.

                          > Biblia nie wspomina o mikroorganizmach, ponieważ to nie miałoby sensu,
                          > przecież mikroskop wynaleziono dopiero w 18 czy 19 wieku.

                          Do tej pory nie stworzono mikroskopu, pod którym można by zobaczyć boga,
                          a jednak biblia o nim wspomina. A zatem widzialność gołym okiem nie jest
                          żadnym argumentem, zwłaszcza, że niewidzialne też musiało zostać stworzone,
                          a wtajemniczeni powinni o tym wiedzieć i ostrzec. Dowody biblijne, że bóg chronił
                          ludzi przed chorobami (a swoją drogą, to po co tworzył wirusy i bakterie),
                          nie oznacza, że chronił ryby i ptactwo, zatem datowanie powstania mikroorganizmów
                          na dzień piąty (czyli wcześniej niż człowieka) wydaje się uzasadnione.
                          Zresztą, Noe zapewne musiał widzieć bakterie i wirusy, bo te przetrwały potop.
                          • noveyy777 Izraelici nie mieli mikroskopów. 22.08.12, 22:44
                            napisałeś:
                            > Przecież wyraźnie powiedziane jest:
                            > A potem Bóg rzekł: "Niechaj zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i nie
                            > ch się
                            > ukaże powierzchnia sucha!" A gdy tak się stało, Bóg nazwał tę suchą powierzchni
                            > ę
                            > ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. Bóg widząc, że były dobre, rzekł:
                            > "Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodz
                            > ące
                            > na ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona". I stało się tak. Zi
                            > emia
                            > wydała rośliny zielone: trawę dającą nasienie według swego gatunku i drzewa rod
                            > zące
                            > owoce, w których było nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobr
                            > e.
                            > I tak upłynął wieczór i poranek - dzień trzeci.

                            >
                            > Bakterie nie są z reguły zielone, a już na pewno nie wydają nasion i owoców.

                            Sinice są zielone. A teraz raz jeszcze powtórze: Biblia nic nie mówi o stworzeniu mikroorganizmów z przyczyn wymienionych przeze mnie w poprzednim poście. Nie rozumiesz, czy nie przyjmujesz do wiadomości?
                            • wariant_b Re: Izraelici nie mieli mikroskopów. 22.08.12, 23:21
                              > A teraz raz jeszcze powtórze: Biblia nic nie mówi o stworzeniu mikroorganizmów
                              > z przyczyn wymienionych przeze mnie w poprzednim poście. Nie > rozumiesz,
                              > czy nie przyjmujesz do wiadomości?

                              A czy ty rozumiesz, że biblia oddaje stan wiedzy i świadomości koczowników
                              sprzed paru tysięcy lat, a nie faktyczny opis stworzenia świata. Biblia nie opisuje,
                              jak bóg świat tworzył, tylko jak by to zrobili twórcy biblii dysponując własną
                              wiedzą i własnym wyobrażeniem o nadprzyrodzonych możliwościach boga.

                              W mitach możemy analizować źródła mitów, a tymi były wierzenia i świadomość
                              innych ludów i zmityzowane zdarzenia z dziejów ludzkich, a nie boskich.
                              • noveyy777 Stan wiedzy koczownikow a Księga Rodzaju 23.08.12, 11:48
                                wariant_b napisał:

                                > A czy ty rozumiesz, że biblia oddaje stan wiedzy i świadomości koczowników
                                > sprzed paru tysięcy lat, a nie faktyczny opis stworzenia świata.

                                Jaki stan wiedzy?

                                www.rumburak.friko.pl/BIBLIA/publikacje/jak_powstalo_zycie/03.php
                                "Rachunek prawdopodobieństwa niezbicie dowodzi, że podany w Księdze Rodzaju opis aktu stwarzania musi pochodzić ze źródła, świadczącego o znajomości rzeczy. W opisie tym wymieniono 10 głównych etapów w następującej kolejności: 1) początek; 2) pierwotna Ziemia pogrążona w ciemnościach, otoczona powłoką ciężkich gazów i wody; 3) światło; 4) przestworze, czyli atmosfera; 5) rozległe obszary suchego lądu; 6) rośliny lądowe; 7) Słońce, Księżyc i gwiazdy widoczne w przestworzu, zaczynają się pory roku; 8) potwory morskie i stworzenia latające; 9) ssaki (zwierzęta dzikie i domowe); 10) człowiek. Naukowcy zgodnie przyznają, że te etapy rzeczywiście następowały w takim porządku. Jakie jest prawdopodobieństwo, że pisarz Księgi Rodzaju po prostu odgadł tę kolejność? Takie samo, jak wyciągnięcie na chybił trafił z pudełka po kolei liczb od 1 do 10. Prawdopodobieństwo dokonania tego za pierwszym razem wynosi 1 do 3 628 800! Tak więc twierdzenie, że pisarzowi po prostu udało się wymienić wyżej wymienione wydarzenia we właściwej kolejności, bez uzyskania skądś informacji o tych faktach, jest nierealistyczne."
                                • wariant_b Re: Stan wiedzy koczownikow a Księga Rodzaju 23.08.12, 19:14
                                  noveyy777 napisał:
                                  > "Rachunek prawdopodobieństwa niezbicie dowodzi, że podany w Księdze Rodzaju
                                  > opis aktu stwarzania musi pochodzić ze źródła, świadczącego o znajomości rzeczy.
                                  > ...

                                  Idiota z kalkulatorem jest równie niebezpieczny, jak małpa z brzytwą.
                                  Jedyne co w tym rozważaniu prawdziwe, to wartość silni z 10 (10!=3 628 800)

                                  Wytłumacz mi na przykład, dlaczego "Początek" mógłby być w środku lub
                                  pod koniec, czemu woda mogłaby powstać później niż ryby, rośliny być
                                  młodsze od roślinożerców, światło musiało powstać za dnia itd.

                                  Ale my też nie jesteśmy gorsi od twórców biblii:
                                  1) początek
                                  2) podchodzę do bloku
                                  3) wyjmuję klucze od bramy
                                  4) otwieram bramę
                                  5) chowam klucze
                                  6) wchodzę
                                  7) idę do windy
                                  8) naciskam guzik
                                  9) czekam aż winda podjedzie
                                  10) wsiadam do windy
                                  11) naciskam guzik z numerem piętra
                                  12) otwieram drzwi windy
                                  13) wysiadam z windy
                                  14) wchodzę do mieszkania
                                  15) i już jestem

                                  Zajęło mi to 36 sekund. A miałem tylko jedną jedyną szansę na 1.307.674.368.000,
                                  (słownie: bilion trzysta siedem miliardów sześćset siedemdziesiąt cztery miliony
                                  trzysta sześćdziesiąt osiem tysięcy
                                  ) żeby wykonać to w prawidłowej kolejności.
                                  A przecież nie znam się na budownictwie, ślusarstwie, w życiu nie skonstruowałem
                                  żadnej windy. Cud albo wola boska.
                                  • noveyy777 Księga Rodzaju ponadczasowa False analogy 23.08.12, 19:46
                                    wariant_b napisał:


                                    > Wytłumacz mi na przykład, dlaczego "Początek" mógłby być w środku lub
                                    > pod koniec, czemu woda mogłaby powstać później niż ryby, rośliny być
                                    > młodsze od roślinożerców, światło musiało powstać za dnia itd.

                                    Wybacz,ale nie rozumiem tego bełkotu. Wiem natomiast co mówi geologia historyczna i paleontologia i wiem też,że w wielu miejscach te nauki potwierdzją przekaz z Księgi Rodzaju. Wiem też,że tam gdzie istniały rozbiezności, to w pewnych sprawach się wszystko wyjaśniło na korzyść sprawozdania z Księgi Rodzaju, a tam gdzie są rzekome rozbieżności argumentacja natutalistyczna pozostawia dużo do życzenia. A więc nauka procentuje na korzyść przekonania,że nauka potwierdza przekaz z Księgi Rodzaju. Czego więcej chcesz? Po co taka wiedza plemionom pasterkim? Inna sprawa, gdy się przyjmie do wiadomości fakt,że wiedza zawarta w Księdze Rodzaju jest ponadczasowa.

                                    > Ale my też nie jesteśmy gorsi od twórców biblii:
                                    > 1) początek
                                    > 2) podchodzę do bloku
                                    > 3) wyjmuję klucze od bramy
                                    > 4) otwieram bramę
                                    > 5) chowam klucze
                                    > 6) wchodzę
                                    > 7) idę do windy
                                    > 8) naciskam guzik
                                    > 9) czekam aż winda podjedzie
                                    > 10) wsiadam do windy
                                    > 11) naciskam guzik z numerem piętra
                                    > 12) otwieram drzwi windy
                                    > 13) wysiadam z windy
                                    > 14) wchodzę do mieszkania
                                    > 15) i już jestem
                                    >
                                    > Zajęło mi to 36 sekund. A miałem tylko jedną jedyną szansę na 1.307.674.368.000

                                    Ciekawe czy by ci się udało, jakbyś mieszkał w namiotach nie znał kluczy i zamków:) A autorowi Księgi Rodzaju jakoś się udało trafić w sedno sprawy, choć nie znał osiągnieć współczesnej paleontologii i geologii.

                                    False analogy Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii, która jest nieadekwatna.

                                    a) Jan jest ssakiem,

                                    b) Azor jest ssakiem,

                                    c) zatem Jan jest Azorem.

                                    Uciekasz w błędy logiczne, ponieważ zaczyta ci brakować argumentów. Po prostu nie możesz znalezć mocnego haka na moje argumenty i stąd te naciągane produkcje z twojej strony. Jak zaczniesz rzeczowo dyskutować, to jeszcze wiele mam ci do powiedzenia. Np. o zgodności Księgi Rodzaju z zapisem paleontologicznym i nowych odkryciach w tym temacie.
                                    • wariant_b Re: Księga Rodzaju ponadczasowa False analogy 23.08.12, 21:22
                                      noveyy777 napisał:
                                      > Wiem natomiast co mówi geologia historyczna i paleontologia i wiem też,
                                      > że w wielu miejscach te nauki potwierdzją przekaz z Księgi Rodzaju.

                                      Ja natomiast wiem, co mówią spece od pisma świętego - to co choćby trochę
                                      pasuje do aktualnego poziomu wiedzy. Nie przypominam sobie również, żeby
                                      kiedykolwiek księga rodzaju była inspiracją do badań naukowych, które
                                      spowodowałyby jakikolwiek przełom w stanie wiedzy ludzkości.
                                      Nikt nie szuka ptaków starszych od zwierząt lądowych ani sztucznego źródła
                                      światła, które rozjaśniałoby ciemności, zanim stworzono słońce.
                                      Teraz możesz sobie do woli rozciągać pierwsze dni stworzenia do miliardów lat,
                                      - ale czemu nie zrobiono tego, zanim nauka zaczęła datować dzieje Ziemi?
                                      I dlaczego Ziemi? Mechanizmy rządzące wszechświatem są uniwersalne.
                                      To co istnieje, to nie oderwane, pojedyncze przypadki.
                                      Był potop? - a gdzie podziały się cztery kilometry wody morskiej? Wyparowała?
                                      A skąd się wzięła? Z deszczu?

                                      > Ciekawe czy by ci się udało, jakbyś mieszkał w namiotach nie znał kluczy
                                      > i zamków:)

                                      Oczywiście, że tak. Sprowadź aborygena, a przekonasz się, że on również
                                      najpierw wejdzie do windy, a później z niej wyjdzie, a nie odwrotnie.
                                      To, że twórcy biblii wiedzieli, że krowa żre trawę, trawa rośnie na ziemi
                                      i potrzebuje słońca i wody wydaje się zupełnie oczywiste. Tak oczywiste,
                                      jak to, że nie wiedzieli czym jest materia, czym energia, co to jest związek
                                      chemiczny, białko czy DNA. Było im wszystko jedno, czy bóg ulepi człowieka
                                      z gliny, czy z materii organicznej. Ale musiał tworzyć krowy, bo bakterii
                                      nie było widać. A zresztą - wskaż jakąkolwiek pierwotną religię, która proponowała
                                      inny porządek stworzenia. No więc kto się mylił, gdy Kościół miał rację?
                                      • noveyy777 Światłość i źródło światła 23.08.12, 22:29
                                        wariant_b napisał:

                                        > noveyy777 napisał:
                                        > > Wiem natomiast co mówi geologia historyczna i paleontologia i wiem też,
                                        > > że w wielu miejscach te nauki potwierdzją przekaz z Księgi Rodzaju.
                                        >
                                        > Ja natomiast **wiem**, co mówią spece od pisma świętego - to co choćby trochę
                                        > pasuje do aktualnego poziomu wiedzy.

                                        Jacy "spece" i co takiego mówią? Mógłbyś podzielić się swoją wiedzą?

                                        > Nie przypominam sobie również, żeby
                                        > kiedykolwiek księga rodzaju była inspiracją do badań naukowych, które
                                        > spowodowałyby jakikolwiek przełom w stanie wiedzy ludzkości.

                                        To chyba dobrze, że trafność treści Księgi Rodzaju została potwierdzona w niezależnych testach, na zasadzie tzw. ślepej próby?

                                        > Nikt nie szuka ptaków starszych od zwierząt lądowych ani sztucznego źródła
                                        > światła, które rozjaśniałoby ciemności, zanim stworzono słońce.

                                        Pon ieważ być może takich nie było. W Biblii w tym miejscu nie ma słowa "ptaki" tylko "stworzenia latajace",a te mogły być owadami, czy pterozaurami.

                                        Nie było też żadnego "sztucznego światła" (ignorujesz wyjasnienia!). Słońce zostało już stworzone w pierwszym dniu stwarzania, gdzie jest napisane "na poczatku Bóg stworzył niebo...i ziemię". Napisałem o tym w poście rozpoczynającym tą dyskusję, lecz ty w usilnej walce majacej na celu przekonanie samego siebie ignorujesz moje, a właściwie biblijne, wyjaśnienia.

                                        'Źródło światła. Jehowa Bóg ‛tworzy światło i stwarza ciemność’ (Iz 45:7). Pierwszego dnia swej działalności stwórczej powiedział: „Niech powstanie światło” (Rdz 1:3). Wcześniej stworzył już niebiosa (m.in. „wielkie światła” — Słońce, Księżyc i gwiazdy; por. Ps 136:7-9) oraz Ziemię (Rdz 1:1). Dlatego pojawienie się światła na globie ziemskim najwyraźniej oznaczało stopniowe usunięcie przeszkody, która dotychczas nie pozwalała promieniom słonecznym dotrzeć do powierzchni naszej planety. A ‛oddzielenie’ światła od ciemności musiało mieć związek z własnym ruchem obrotowym Ziemi w czasie jej obiegu wokół Słońca (Rdz 1:4, 5). Znacznie później jedną z plag zesłanych przez Jehowę na Egipcjan, czcicieli słońca, była ciemność, która jednak nie ogarnęła Izraelitów (Wj 10:21-23). Kiedy Bóg wyprowadzał swój lud z Egiptu, zapewniał mu światło za pomocą słupa ognia (Wj 13:21; 14:19, 20; Ps 78:14).
                                        (....)
                                        ŹRÓDŁO ŚWIATŁA
                                        Przedmiot służący do oświetlania, lampa; także ciało niebieskie, które oświetla Ziemię.
                                        Księga Rodzaju informuje, że w czwartym „dniu” stwarzania Bóg sprawił, iż ‛w przestworzu niebios powstały źródła światła’ (Rdz 1:14, 19). Nie znaczy to, jakoby wtedy stworzył samo światło (hebr. ’or), powiedziano bowiem, że istniało ono już wcześniej (Rdz 1:3). Nie oznacza to również, że właśnie wtedy stworzył Słońce, Księżyc i gwiazdy. W pierwszym wersecie Biblii oznajmiono: „Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię” (Rdz 1:1). A zatem niebiosa — czyli także ciała niebieskie, w tym Słońce — istniały już przez bliżej nieokreślony czas, zanim się rozpoczęły procesy i wydarzenia wymienione w opisie sześciu okresów stwórczych, utrwalonym w następnych wersetach pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju.
                                        Co godne uwagi, w Rodzaju 1:1 podano, iż na początku Bóg „stworzył” (hebr. bará’) niebiosa i ziemię, natomiast w wersetach 16 i 17 powiedziano, że w czwartym „dniu” stwarzania „Bóg przystąpił do uczynienia [forma hebr. słowa ‛asáh] dwóch wielkich źródeł światła: większego źródła światła, by panowało nad dniem, i mniejszego źródła światła, by panowało nad nocą, a także gwiazd. I Bóg umieścił je w przestworzu niebios, żeby oświetlały ziemię”. Hebrajskie słowo ‛asáh, często tłumaczone na „czynić”, może też oznaczać m.in.: „zbudować” (2Sm 7:11, BT), „ustanawiać” (1Kl 12:31), „formować” (Jer 18:4, BWP) lub „przygotować” (Wj 12:39).
                                        A zatem fragment ten informuje, co się stało z istniejącym już Słońcem, Księżycem i gwiazdami. Najwyraźniej pierwszego „dnia” nie były one dostrzegalne z Ziemi, choć ich światło (hebr. ’or) przenikało przez otaczające ją warstwy chmur i stałoby się widoczne dla ziemskiego obserwatora, gdyby ktoś taki wtedy istniał (Rdz 1:3). W czwartym „dniu” coś się zmieniło. Stwierdzenie, iż wówczas „Bóg umieścił je w przestworzu niebios”, wskazuje, że od tej pory źródła światła (hebr. ma’òr), czyli Słońce, Księżyc i gwiazdy, były już widoczne w przestworzu. Miały ‛oddzielać dzień od nocy’ i „służyć za znaki, jak również do określania pór i dni, i lat”. Te ciała niebieskie świadczą o istnieniu Boga i Jego majestacie, a dzięki swemu ruchowi pozwalają ludziom dokładnie określać pory roku, dni oraz lata (Rdz 1:14-18; Ps 74:16; 148:3).
                                        Tego samego słowa hebrajskiego, ma’òr, użyto w odniesieniu do świeczników i lamp oświetlających przybytek, w których wykorzystywano oliwę (Wj 25:6; 27:20; 35:8, 14, 28; Kpł 24:2; Lb 4:9). W Przysłów 15:30 występuje ono w sensie przenośnym w wyrażeniu: „blask oczu”. W pewnym proroctwie ostrzeżono Egipt, że zostanie pozbawiony wszelkiego światła, gdy Jehowa zaciemni i zakryje chmurami wszystkie „źródła [forma słowa ma’òr] światła [’or] na niebiosach” (Eze 32:2, 7, 8).'


                                        • wariant_b Re: Światłość i źródło światła 23.08.12, 22:51
                                          noveyy777 napisał:
                                          > Jacy "spece" i co takiego mówią? Mógłbyś podzielić się swoją wiedzą?

                                          Choćby ty i właśnie się nią dzielą.

                                          > To chyba dobrze, że trafność treści Księgi Rodzaju ...

                                          To niedobrze, że interpretacja księgi rodzaju zmienia się ciągle i trudno za nią nadążyć.
                                          Chyba już żadne sformułowanie nic nie znaczy dosłownie.

                                          > Pon ieważ być może takich nie było. W Biblii w tym miejscu nie ma słowa "ptaki"
                                          > tylko "stworzenia latajace",a te mogły być owadami, czy pterozaurami.

                                          Potem Bóg rzekł: "Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad
                                          ziemią, pod sklepieniem nieba!" Tak stworzył Bóg wielkie potwory morskie i wszelkiego
                                          rodzaju pływające istoty żywe, którymi zaroiły się wody, oraz wszelkie ptactwo skrzydlate
                                          różnego rodzaju. Bóg widząc, że były dobre, pobłogosławił je tymi słowami: "Bądźcie płodne
                                          i mnóżcie się, abyście zapełniały wody morskie, a ptactwo niechaj się rozmnaża na ziemi".

                                          Gdzieś dzwonią, ale gdzie... bez znaczenia. Ważne, że mają rację.

                                          > "na poczatku Bóg stworzył niebo...i ziemię".

                                          A potem Bóg rzekł: "Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli
                                          jedne wody od drugich!" Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem
                                          od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało, Bóg nazwał to sklepienie niebem.
                                          I tak upłynął wieczór i poranek - dzień drugi.


                                          Faktycznie - słońce, dużo, dużo słońc. A za nimi Wody Górne.
                                          I w niczym nie przeszkadzał mu brak słońca, gdy tworzył roślinność.
                                          Oczywiście współczesną, bo kto by tam paprocie i widłaki tworzył.
                                          Lepiej od razu jabłonie.
                                          • noveyy777 Stworzenia latające-początek i koniec dnia stwarza 23.08.12, 23:22
                                            wariant_b napisał:

                                            > [i]Potem Bóg rzekł: "Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo ni
                                            > echaj lata nad
                                            > ziemią, pod sklepieniem nieba!

                                            Cytujesz z niedokładnych przekładów Biblii, a mówiłeś,że znasz opinie speców..

                                            Przekład Nowego Świata oddaje dokładnie ten werset:

                                            "20 I przemówił Bóg: „Niech się zaroją wody rojem dusz żyjących i niech stworzenia latające latają nad ziemią po obliczu przestworza niebios"

                                            Przeczytaj poniższy artykuł:

                                            'Biblijny punkt widzenia
                                            Czy Bóg zawsze kończył swe dzieło w jednym dniu stwarzania?
                                            OD CZASU do czasu Świadkowie Jehowy są pytani o porządek stwarzania opisany w książce Jak powstało życie? Przez ewolucję czy przez stwarzanie? Niekiedy zwraca się nam uwagę, iż odbiega on od kolejności uznawanej przez większość geologów.
                                            Na przykład niektórzy powołują się na to, iż zdaniem geologów ptaki pojawiły się po ssakach, a tymczasem na stronie 37 książki Stwarzanie podano odwrotną kolejność.
                                            Rzecz ciekawa, chociaż wielu geologów uważa, że najpierw powstały ssaki, to część jest przekonana, iż pierwsze były ptaki. O tej drugiej możliwości mówi książka Evolution (Ewolucja) Colina Pattersona na stronie 132. Narzuca się więc wniosek, iż zapis kopalny nie dostarcza bezspornych dowodów.
                                            Ale czy z 1 rozdziału Księgi Rodzaju wynika, że Bóg zawsze kończył swe dzieło w jednym dniu stwarzania, czy też niekiedy kontynuował je w następnym dniu? Książka Stwarzanie wyjaśnia na podstawie Biblii, iż stworzenia latające zaczęły się pojawiać przed ssakami. Wyrażenie „stworzenia latające” występuje między innymi w Księdze Rodzaju 1:20 i jest tłumaczeniem hebrajskiego słowa ‛of, które może oznaczać owady uskrzydlone oraz gady latające, na przykład pterozaury. Niewykluczone, że pierwsze owady powstały wcześniej niż wyposażone w błony lotne pterozaury, te natomiast mogły się pojawić zarówno przed ptakami, jak i przed ssakami.
                                            Sprawozdanie biblijne nie omawia drobiazgowo wszystkich dzieł stwórczych Jehowy Boga. Po prostu przedstawia kolejno główne etapy przygotowywania Ziemi dla żywych stworzeń i ukazuje porządek pojawiania się wielkich klas roślin i zwierząt. Dlatego w Księdze Rodzaju nie wymieniono oddzielnie owadów uskrzydlonych, gadów latających i ptaków, ale określono je jednym wspólnym słowem hebrajskim przetłumaczonym na „stworzenia latające”.
                                            Niedokonana postać czasowników hebrajskich użytych w 1 rozdziale Księgi Rodzaju dowodzi, że stwarzanie było działalnością ciągłą. A każdy dzień stwarzania trwał nie 24 godziny, lecz wiele tysięcy lat (zob. książkę Jak powstało życie? Przez ewolucję czy przez stwarzanie?, strony 26, 27).

                                            Na przykład Księga Rodzaju 1:3 donosi o stworzeniu światła w pierwszym dniu. W tłumaczeniu J. W. Wattsa werset ten brzmi: „Potem mówił Bóg: ‚Niech powstanie światło’; i stopniowo pojawiało się światło”. Również przekład Benjamina Willsa Newtona wskazuje na kontynuację raz rozpoczętego procesu: „I mówił Bóg [przyszłość]: Niech się stanie Światło, i stawało się Światło [przyszłość]” (nawiasy Newtona; kursywa w obu wersetach nasza). Światło docierające do powierzchni Ziemi było coraz jaśniejsze i miało się dalej nasilać (zob. New World Translation of the Holy Scriptures—With References, Dodatek 3C, strony 1572, 1573).
                                            „Stwarzanie” światła dla Ziemi nie zakończyło się pierwszego dnia. Oczywiście jego źródła istniały na długo przedtem, ale były niewidoczne z powierzchni naszej planety (Rodzaju 1:1). Pierwszego dnia zaczęło docierać do niej jedynie światło rozproszone, a to dzięki zmniejszaniu się grubości powłok osłaniających Ziemię niczym „powijaki” (Hioba 38:9). W miarę jak stawały się one coraz cieńsze, Ziemia była coraz jaśniej oświetlona.
                                            W drugim dniu stwarzania Bóg zapoczątkował rozdzielanie wód na Ziemi od wód nad jej powierzchnią, pozostawiając między nimi przestworze, czyli atmosferę. Księga Rodzaju 1:6, 7 w przekładzie Wattsa tak to opisuje: „Wtedy Bóg mówił dalej: ‚Niech powstanie przestworze pośrodku wód, niech powstanie też rozdział między wodami’. Toteż przystąpił Bóg do oddzielania wód znajdujących się poniżej przestworza od wód znajdujących się powyżej przestworza; i stopniowo tak się stawało” (kursywa nasza). Jak w pierwszym dniu dotarło do powierzchni Ziemi światło, ale nie od razu jaśniało pełnym blaskiem, tak w drugim dniu rozpoczęło się powstawanie przestworza, które także nie od razu uzyskało ostateczny kształt.
                                            Księga Rodzaju 1:9, 11 podaje, co się wydarzyło trzeciego dnia; w tłumaczeniu Wattsa czytamy: „Wtedy Bóg mówił dalej: ‚Niech wody pod niebiosami zbiorą się w jedno miejsce i niech się ukaże suchy ląd’; i stopniowo tak się stawało. Wtedy Bóg mówił dalej: ‚Niech zrodzi ziemia trawę, zioła wydające nasienie, drzewa owocowe mające w sobie nasienie, rodzące owoc według swego rodzaju na ziemi’; i stopniowo tak się stawało” (kursywa nasza). Użycie słowa „stopniowo” wskazuje na kontynuację procesu stwarzania, a nie na pojedynczy akt, dokonany w określonym punkcie strumienia czasu.
                                            W czwartym dniu nastąpiły uderzające zmiany: „Wtedy Bóg mówił dalej: ‚Niech powstaną światła w przestworzu niebios, by oddzielały dzień od nocy, i mają być znakami, i określać pory roku i dni, i lata. Mają też być światłami w przestworzu niebios, aby rzucać światło na ziemię’; i stopniowo tak się stawało. Toteż przystąpił Bóg do czynienia dwóch wielkich świateł: większego światła jako władcy dnia i mniejszego światła jako władcy nocy; jak również gwiazd” (Rodzaju 1:14-16, Watts, kursywa nasza).
                                            Do powierzchni naszej planety po raz pierwszy dotarło silniejsze światło. Z Ziemi stały się teraz widoczne jego źródła — Słońce, Księżyc i gwiazdy. W relacji z pierwszego dnia stwarzania użyto hebrajskiego słowa ’or, oznaczającego światło w sensie ogólnym, natomiast w opisie czwartego dnia występuje słowo ma·’or′, odnoszące się do źródła światła.
                                            W piątym dniu zostało stworzone życie w morzu, najwyraźniej także wielkie gady pływające. Księga Rodzaju informuje: „I dalej mówił Bóg: ‚Niech wody zaroją się rojem dusz żyjących i niech latające stworzenia latają nad ziemią po przedniej stronie przestworza niebios’. I Bóg przystąpił do stwarzania wielkich potworów morskich i wszelkiej ruchliwej duszy żyjącej, którymi zaroiły się wody według ich rodzaju, i wszelkiego latającego stworzenia skrzydlatego według jego rodzaju. I zobaczył Bóg, że to było dobre” (Rodzaju 1:20, 21). A zatem w tym okresie pojawiły się ‛wszelkie latające stworzenia skrzydlate według ich rodzaju’. Ich stwarzanie rozpoczęło się w piątym dniu i trwało dalej.
                                            Księga Rodzaju 2:19 zdaje się wskazywać na kontynuację stwarzania różnych zwierząt, między innymi stworzeń latających, gdyż napisano tam: „Jahwe Bóg dalej formował z ziemi wszystkie zwierzęta polne i wszelkie ptactwo [stworzenie latające, NW] niebios i przyprowadzał je do człowieka, aby zobaczyć, jak je nazwie” (Watts, kursywa nasza).
                                            Jak zatem wynika ze sprawozdania z 1 rozdziału biblijnej Księgi Rodzaju, Bóg zaczynał stwarzać wielkie klasy roślin i zwierząt po doprowadzeniu Ziemi do takiego stanu, by się nadawała dla określonych grup stworzeń. Uzupełnianie tych klas najróżniejszymi formami życia, takimi jak „stworzenia latające”, było procesem ciągłym. Niewykluczone, że Bóg kontynuował działalność rozpoczętą w jakimś dniu stwarzania nawet po jego zakończeniu.
                                            Geologiczny zapis kopalny jest niekompletny i dopuszcza różne interpretacje, zależne od poglądu teoretyków usiłujących przebić się przez gąszcz jego zagadek. Biblia natomiast, co wykazano w książce Stwarzanie, jest spójna i dokładna, i to również wtedy, gdy porusza tematy naukowe, takie jak porządek stwarzania.'





                                      • noveyy777 Gdzie się podziały wody potopu 23.08.12, 22:42
                                        wariant_b napisał:

                                        > Był potop? - a gdzie podziały się cztery kilometry wody morskiej? Wyparowała?
                                        > A skąd się wzięła? Z deszczu?
                                        >
                                        Skaczesz jak pchła z tematu na temat--wiesz o czym swiadczy taki spazmatyczny typ dyskutowania?

                                        "11 W sześćsetnym roku życia Noego, w miesiącu drugim, w siedemnastym dniu tego miesiąca, w tymże dniu wytrysnęły wszystkie źródła ogromnej głębiny wodnej i otworzyły się upusty niebios. "

                                        Jakże widzisz wody potopu pochodziły nie tylko z nieba,ale też z głebi ziemi. Wystarczy,że Bóg spowodował, że podniosły się dna oceanów, wylały podziemne wody, a pózniej wszystko wróciło do normy i na swoje miejsce. Powstały też wielkie rowy tektoniczne, jak Rów Mariański, to do nich odpłynęły wody.

                                        Pod ziemią istnieją nie tylko rzeki,ale i jeziora i morza.

                                        polish.ruvr.ru/2012_07_21/82333521/




                                        > > Ciekawe czy by ci się udało, jakbyś mieszkał w namiotach nie znał kluczy
                                        > > i zamków:)
                                        >
                                        > Oczywiście, że tak. Sprowadź aborygena, a przekonasz się, że on również
                                        > najpierw wejdzie do windy, a później z niej wyjdzie, a nie odwrotnie.
                                        > To, że twórcy biblii wiedzieli, że krowa żre trawę, trawa rośnie na ziemi
                                        > i potrzebuje słońca i wody wydaje się zupełnie oczywiste. Tak oczywiste,
                                        > jak to, że nie wiedzieli czym jest materia, czym energia, co to jest związek
                                        > chemiczny, białko czy DNA. Było im wszystko jedno, czy bóg ulepi człowieka
                                        > z gliny, czy z materii organicznej. Ale musiał tworzyć krowy, bo bakterii
                                        > nie było widać. A zresztą - wskaż jakąkolwiek pierwotną religię, która proponow
                                        > ała
                                        > inny porządek stworzenia. No więc kto się mylił, gdy Kościół miał rację?
                                        • wariant_b Re: Gdzie się podziały wody potopu 23.08.12, 23:09
                                          noveyy777 napisał:
                                          > Skaczesz jak pchła z tematu na temat--wiesz o czym swiadczy taki spazmatyczny
                                          > typ dyskutowania?

                                          Noego przypomnę, sam wyciągnąłeś. Podobno arka miała właściwe proporcje.
                                          Tylko nie podałeś ile setek tysięcy roboczogodzin i ile miliardów dolarów pochłonęła
                                          budowa jej repliki przy obecnym poziomie technologii.

                                          > Jakże widzisz wody potopu pochodziły nie tylko z nieba,ale też z głebi ziemi.

                                          Nie wiem, skąd pochodziły, przypuszczalnie z jeszcze starszych mitów po jakiejś
                                          wielkiej powodzi lub tsunami, ale gdzie się podziały jej ślady? Nie wiem, czy wody
                                          wystąpiły, czy ziemia się zapadła, bo ani na jedno, ani na drugie nie ma żadnych
                                          dowodów. A było to, geologicznie rzecz biorąc, bardzo niedawno. Popatrz, jakie
                                          ślady zostały po ostatnich zlodowaceniach, a po potopie - nic konkretnego.
                                          Nawet roślinność przeżyła w całości i nie trzeba było brać nasion na arkę.
                                          Chyba, że bóg zrobił z wody górkę dokładnie tam, gdzie trzeba. I nigdzie indziej.
                                          Australii nie zalało, więc mamy misie koala, których nie było przecież na arce.
                                          • noveyy777 Ile czasu budowano Arkę 23.08.12, 23:34
                                            wariant_b napisał:

                                            > noveyy777 napisał:
                                            > > Skaczesz jak pchła z tematu na temat--wiesz o czym swiadczy taki spazmaty
                                            > czny
                                            > > typ dyskutowania?
                                            >
                                            > Noego przypomnę, sam wyciągnąłeś. Podobno arka miała właściwe proporcje.
                                            > Tylko nie podałeś ile setek tysięcy roboczogodzin i ile miliardów dolarów pochł
                                            > onęła
                                            > budowa jej repliki przy obecnym poziomie technologii.

                                            To już jest typowo spazmatyczne posunięcie. Wszystkie bastiny padły należy wytoczyć kolejne działa, a tak naprawdę wiatrówki na pestki od śliwki.

                                            'W wieku 500 lat zaczęli mu się rodzić synowie (Rodz. 5:32). Wszyscy trzej synowie dorośli i pożenili się, a Noe mógł wtedy liczyć sobie około 550 lat. Wówczas Bóg polecił mu zbudować arkę (Rodz. 6:18). Potop nastąpił, gdy Noe miał 600 lat (Rodz. 7:6). Wynikałoby z tego, że przed potopem ludzie mniej więcej przez 50 lat widzieli, co się robi, i mogli przyjąć dawane ostrzeżenie. Ale nazbyt pochłaniały ich sprawy życia powszedniego i nie wierzyli orędziu Noego, które pochodziło od Boga.'

                                            Jakże widzisz osiem osób przy pomocy zwierząt (a może i najemników) budowało Arkę 50 lat.

                                            www.geekweek.pl/holender-zbudowal-arke-noego-w-skali-11/331234/
                                            • wariant_b Re: Ile czasu budowano Arkę 24.08.12, 08:23
                                              noveyy777 napisał:
                                              > Jakże widzisz osiem osób przy pomocy zwierząt (a może i najemników)
                                              > budowało Arkę 50 lat.

                                              Wygląda raczej na to, że budowano ją z fragmentów mitów innych narodów.
                                              Być może opisane jest tu powstanie Morza Czarnego, które miało miejsce
                                              niedługo przed biblijnym stworzeniem świata.

                                              Przy okazji - a dlaczego lat życia Noego nie traktujesz umownie, jak dni stworzenia?
                                              Gdzie jest powiedziane, że rok trwał wtedy tyle, co obecnie?
                                              • noveyy777 Re: Ile czasu budowano Arkę 24.08.12, 15:02
                                                wariant_b napisał:

                                                > noveyy777 napisał:
                                                > > Jakże widzisz osiem osób przy pomocy zwierząt (a może i najemników)
                                                > > budowało Arkę 50 lat.
                                                >
                                                > Wygląda raczej na to, że budowano ją z fragmentów mitów innych narodów.

                                                Już ci napisałem-ty przestań serwować twierdzenia bez pokrycia i zacznij serwować uzasadnienia swoich tez. Bo jak narazie jest teza, a gdzie dowód. Poza tym nie potrafisz dyskutować na temat. Cały czas popełniasz błąd logiczny polegajacy na zmiwenianiu tematu dyskusji. A to skrzywienie jest już chyba u ciebie nie do wyprostowania.
                                                • wariant_b Re: Ile czasu budowano Arkę 24.08.12, 20:18
                                                  noveyy777 napisał:
                                                  > Już ci napisałem-ty przestań serwować twierdzenia bez pokrycia...

                                                  Weź se wrzuć hasło "potop" w google, a potem zastanowimy się, komu
                                                  biblia ten pomysł ukradła. Bo oryginalny to on nie jest, a fatalny błąd
                                                  w datowaniu sprawia, że biblijny świat powstał strasznie późno.
                                                  Oczywiście możemy naciągać, że dni stworzenia trwały setki milionów lat,
                                                  ale potop już był na gotowym i felernie w okresie, kiedy żaden taki kataklizm
                                                  nie miał potwierdzonego miejsca. Cała religia chrześcijańska składa się
                                                  z zapożyczeń od starszych wierzeń (zresztą podobnie większość innych religii)
                                                  i z naukowego punktu widzenia ciekawsze jest samo powstanie księgi rodzaju,
                                                  niż zawarte w niej dosłowne sformułowania. Te nie są ani twórcze, ani oryginalne.

                                                  pl.wikipedia.org/wiki/Potop
                                          • noveyy777 Dowody na to,ze poptop mial miejsce 23.08.12, 23:44
                                            wariant_b napisał:

                                            > > Jakże widzisz wody potopu pochodziły nie tylko z nieba,ale też z głebi zi
                                            > emi.
                                            >
                                            > Nie wiem, skąd pochodziły, przypuszczalnie z jeszcze starszych mitów po jakiejś
                                            > wielkiej powodzi lub tsunami, ale gdzie się podziały jej ślady? Nie wiem, czy w
                                            > ody
                                            > wystąpiły, czy ziemia się zapadła, bo ani na jedno, ani na drugie nie ma żadnyc
                                            > h
                                            > dowodów.

                                            Tak nie ma. Nie ma podziemnych wód i rowu mariańskiego. Nawet niektórzy Ateisci są przekonani,że na świecie występowała jakaś forma potopu i podają na to dowody. Przeczytaj sobie ten artykuł:

                                            www.moon-and-deluge.com/Mamuty.htm
                                            Jak przeczytasz to się odezwij, bo inaczej zignoruję twoje posty.
                                            • kolter-xl Re: Dowody na to,ze poptop mial miejsce 23.08.12, 23:50
                                              noveyy777 napisał:

                                              > Tak nie ma. Nie ma podziemnych wód i rowu mariańskiego. Nawet niektórzy Ateisci
                                              > są przekonani,że na świecie występowała jakaś forma potopu i podają na to dowody

                                              Fakt 13 tys lat temu w okolicach Mezopotamii i tylko tam .
                                              13 tys lat temu Jehowa jeszcze nie znał składu gliny jaka ma użyć do ulepienia Adama.
                                          • noveyy777 Dowody na to,ze potop miał miejsce 2 23.08.12, 23:51
                                            bioslawek.wordpress.com/2012/03/31/gdy-europe-zamieszkiwaly-olbrzymy/
                                            • kolter-xl Re: Dowody na to,ze potop miał miejsce 2 23.08.12, 23:57
                                              Gościu nie dalej jak z tydzień temu w Niemcach widziałem jak to w Bild napisali ze ta sonda kosmiczna na Marsie znalazła Marsjan , bez jaj !!
                                              • noveyy777 Re: Dowody na to,ze potop miał miejsce 2 24.08.12, 00:08
                                                kolter-xl napisał:

                                                > Gościu nie dalej jak z tydzień temu w Niemcach widziałem jak to w Bild napisali
                                                > ze ta sonda kosmiczna na Marsie znalazła Marsjan , bez jaj !!

                                                Coś na twoim poziomie...
                                                • kolter-xl Re: Dowody na to,ze potop miał miejsce 2 24.08.12, 00:39
                                                  noveyy777 napisał:

                                                  > kolter-xl napisał:
                                                  >
                                                  > > Gościu nie dalej jak z tydzień temu w Niemcach widziałem jak to w Bild na
                                                  > pisali
                                                  > > ze ta sonda kosmiczna na Marsie znalazła Marsjan , bez jaj !!
                                                  >
                                                  > Coś na twoim poziomie...

                                                  Nie , kolo to twój poziom te same bajki od wieków ubrane w cuda , np gadające osły czy odlot do nieba w rydwanie o wstrzymaniu słońca po to żeby mogli wymordować resztę swoich wrogów to nawet nie wspomnę.
                                      • noveyy777 False analogy, ignorowanie faktów i zasad logiki 23.08.12, 22:56
                                        wariant_b napisał:

                                        > > Ciekawe czy by ci się udało, jakbyś mieszkał w namiotach nie znał kluczy
                                        > > i zamków:)
                                        >
                                        > Oczywiście, że tak. Sprowadź aborygena, a przekonasz się, że on również
                                        > najpierw wejdzie do windy, a później z niej wyjdzie, a nie odwrotnie.

                                        Znowu popełniasz bład ze złej analogii, znowu usiłujesz sobie ustawić chłopca do bicia. Nie wypaliło z zamkami i kluczami, to teraz opisujesz jakieś wzięte z sufitu przykłady z Aborygenem i windą? A co to ma wszystko w spólnego z erami geologicznymi i treścią Księgi Rodzaju? Raz jeszcze przeczytaj definicję błędu logicznego ze złej analogii, bo miotasz się w tej spazmatycznej próbie przekonania samego siebie, jak mucha w pajęczej sieci.

                                        Nie nawiązuj już w swojej argumentacji do tego błędu logicznego, ponieważ będę ignorował twoje nielogiczne argumenty. Jeżeli ktoś dyskutuje z zasadami logiki, to albo ma coś z głową,albo jest totalnym ignorantem.

                                        False analogy Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii, która jest nieadekwatna.

                                        a) Jan jest ssakiem,

                                        b) Azor jest ssakiem,

                                        c) zatem Jan jest Azorem.

                                        Jak ty wogóle śmiałeś pominąć to,że zwróciłem ci uwagę na popełnienie tego błędu logicznego? Toż to ignorancja to granic beczelności. W ten sposób rzeczywistości ze swojego życia nie dasz rady usunąć.

                                        Poza tym umknęło ci coś najważniejszego--nawet nie wiesz kiedy zacząłeś odtłumaczać fakt,że treść Księgi Rodzaju jest zgodna z wiedzą geologii historycznej i paleontologii. Zapomnialeś, że twoja teza poczatkowa zakładała,że nie jest zgodna. Tak to nieboraki podkładacie się i gubicie we własnym mataczeniu.
                          • grzeg34 Re: Mikroorganizmy, a Biblia. 23.08.12, 09:58
                            wariant_b napisał:

                            > a swoją drogą, to po co tworzył wirusy i bakterie,

                            W inteligentnym projekcie nic nie jest przypadkowe i niepotrzebne, istnieje teoria, gdzie tego typu szkodniki miały bezpośredni wpływ na ewolucyjne bogactwo życia na Ziemi...
                            • marina0321 Re: Mikroorganizmy, a Biblia. 23.08.12, 10:08
                              Dzisiaj zatrwa się wielkie obszary pól, sypiąc truciznę podczas lotów na tzw "szkodniki." Wszystkie najmniejsze robaczki spełniają swoją określoną rolę. Przyczyniają się do wydawania plonów i użyźniają glebę. Dziwię się, że w XXI wieku wielu mądrych tego nie wie.
                              • noveyy777 Wszystkie stworzenia są pożyteczne 23.08.12, 11:39
                                marina0321 napisał(a):

                                > Dzisiaj zatrwa się wielkie obszary pól, sypiąc truciznę podczas lotów na tzw "s
                                > zkodniki." Wszystkie najmniejsze robaczki spełniają swoją określoną rolę. Prz
                                > yczyniają się do wydawania plonów i użyźniają glebę. Dziwię się, że w XXI wieku
                                > wielu mądrych tego nie wie.

                                Tak masz rację:

                                bioslawek.wordpress.com/2012/08/07/czy-bog-stworca-powolal-do-istnienia-uciazliwe-i-chorobotworcze-pasozyty/
                            • noveyy777 Po co Bóg stworzył wirusy i bakterie 23.08.12, 11:53
                              grzeg34 napisał:
                              > W inteligentnym projekcie nic nie jest przypadkowe i niepotrzebne, istnieje teo
                              > ria, gdzie tego typu szkodniki miały bezpośredni wpływ na ewolucyjne bogactwo ż
                              > ycia na Ziemi...

                              bioslawek.wordpress.com/2012/08/07/czy-bog-stworca-powolal-do-istnienia-uciazliwe-i-chorobotworcze-pasozyty/
                              Wszy łonowe, wirusy i inne pasożyty bardzo przyczyniają się do cierpień różnych stworzeń, w tym ludzi. Oprócz tego, że potrafią być niezmiernie dokuczliwe, to w dodatku mogą być nosicielami bardzo niebezpiecznych chorób, czy same te choroby wywoływać. Ale czy rozsądnie można mniemać, że Bóg Stwórca umyślnie stworzył pasożyty, aby te utrudniały życie innym stworzeniom na ziemi? Jest inne wyjaśnienie i bezkonkurencyjnie bardziej prawdopodobne.(..........czytaj dalej)



                              • grzeg34 Re: Po co Bóg stworzył wirusy i bakterie 23.08.12, 12:05
                                noveyy777 napisał:

                                > grzeg34 napisał:
                                > > W inteligentnym projekcie nic nie jest przypadkowe i niepotrzebne, istnie
                                > je teo
                                > > ria, gdzie tego typu szkodniki miały bezpośredni wpływ na ewolucyjne boga
                                > ctwo ż
                                > > ycia na Ziemi...
                                >
                                > bioslawek.wordpress.com/2012/08/07/czy-bog-stworca-powolal-do-istnienia-uciazliwe-i-chorobotworcze-pasozyty/
                                > Wszy łonowe, wirusy i inne pasożyty bardzo przyczyniają się do cierpień różnych
                                > stworzeń, w tym ludzi. Oprócz tego, że potrafią być niezmiernie dokuczliwe, to
                                > w dodatku mogą być nosicielami bardzo niebezpiecznych chorób, czy same te chor
                                > oby wywoływać. Ale czy rozsądnie można mniemać, że Bóg Stwórca umyślnie stworzy
                                > ł pasożyty, aby te utrudniały życie innym stworzeniom na ziemi? Jest inne wyjaś
                                > nienie i bezkonkurencyjnie bardziej prawdopodobne.(..........czytaj dalej)

                                nauka.newsweek.pl/wirusy-ewolucji,81926,1,1.html
                                • noveyy777 Geneza wirusów endogennych-nowa teoria 23.08.12, 17:59
                                  grzeg34 napisał:


                                  > nauka.newsweek.pl/wirusy-ewolucji,81926,1,1.html

                                  nauka.newsweek.pl/wirusy-ewolucji,81926,1,1.html
                                  "Te rewelacyjne wnioski przyniosły już kilka lat temu badania genomu człowieka. Odkryto, że istnieje w nim wiele fragmentów, które pochodzą z materiału genetyczego wirusów. Na tej podstawie naukowcy wysunęli hipotezę, że przed milionami lat drobnoustroje zwane retrowirusami zainfekowały naszych przodków, a dzięki umiejętności wbudowywania się w genom zakażonego organizmu stały się integralną częścią kodu genetycznego ludzi. Uczeni początkowo jednak uznali, że ich obecność w naszym DNA nie ma żadnego istotnego znaczenia. Nie mogli bowiem znaleźć związku pomiędzy działaniem tych genów a funkcjami życiowymi naszych organizmów. Dlatego nazwali je śmieciowym DNA."

                                  www.sfinia.fora.pl/genesis,36/odpowiedz-na-argument-z-niedoskonalosci-projektu,5627.html
                                  "6. Jak kreacjonizm wyjaśnia umiejscowienie w jednym miejscu genomu podobnych (identycznych) retrowirusów u zwierząt podobnych genetycznie w innych przestrzeniach genomów (wszystkie walenie, hipopotamy i część kopytnych)?


                                  Bardzo prosto. Często o tym pisałem ,a nawet potwierdziły się z czasem pewne istotne teorie , które sam zaproponowałem:

                                  Kolejny dowod powierdzajacy moja wieloletnia teorię, teraz jest ona poświadczona w sposob przytłaczający na rzecz projektu. Te sekwencje (retrowirusowe, jak i inne rodzaje sekwencji wirusowych) zostały zaprojektowane, jako naturalne szczepionki, a nie odziedziczone po wspolnym przodku sekwencje wirusowe!


                                  Ponizsza informacja jest twardym orzechem do zgryzienia dla neodarwinistów, bo jezeli pochodzenie endogennych retrowirusów w organizmach zwięrząt i ludzi da się uzasadnić (przynajmniej niektórych) infekcją komórek rozrodczych to ,co powiedzieć o przypadkach poniżej opisanych ?


                                  odkrywcy.pl/kat,111406,title,Mamy-w-genach-grozne-wirusy,wid,12532117,wiadomosc.html
                                  "Włączone do genomu człowieka i innych kręgowców sekwencje, pochodzące
                                  od wirusów, mogą chronić przed zakażeniami - informuje pismo "PLoS
                                  Pathogens".


                                  W ciągu milionów lat retrowirusy w toku procesu rozmnażania
                                  wprowadzały swój materiał genetyczny do genomu gospodarzy - kręgowców.
                                  Nietrudno więc wytłumaczyć obecność pochodzących od nich sekwencji.


                                  Jednak niedawno zespół z Institute of Advanced Study w Princeton
                                  odkrył, że w genomach człowieka i innych kręgowców są także bardzo
                                  stare sekwencje pochodzące od śmiertelnie niebezpiecznych wirusów
                                  Ebola/Marburg czy Borna. Wirusy z tych rodzin nie wprowadzają swojego
                                  materiału genetycznego do genomu gospodarza, toteż nikt nie spodziewał
                                  się takiego znaleziska.


                                  Porównywano 5666 wirusowych genów ze wszystkich nie-retrowirusowych
                                  rodzin z genomami 48 kręgowców, w tym człowieka. W ten sposób udało
                                  się znaleźć 80 fragmentów genomu wirusa u 19 różnych gatunków. Niemal
                                  wszystkie pochodzą od dawnych przedstawicieli rodzin Ebola/Marburg lub
                                  Borna, powodujących gorączki krwotoczne i choroby neurologiczne.
                                  Niektóre zintegrowały się z genomem gospodarza już ponad 40 milionów
                                  lat temu, choć nie wiadomo, w jaki sposób - niektóre nawet nie
                                  przenikają do jądra komórki. Możliwe, że są aktywne i w jakiś sposób
                                  chronią organizm przed wirusami, od których pochodzą.
                                  ".(.....)"

                                  Przeczytaj też ten artykuł:

                                  bioslawek.wordpress.com/2012/05/26/tajemniczy-gen-gulo/
                                  Odnośnie nowych poglądów na tzw. Śmieciowe DNA:

                                  bioslawek.wordpress.com/2012/04/02/mit-smieciowego-dna/
                                  Oraz (odnośnie szerszego spojrzenia na tzw. "pseudogeny") ten:

                                  bioslawek.wordpress.com/2012/05/26/czy-nieaktywne-receptory-wechowe-moga-stanowic-dowod-wspulnego-pochodzenia-zwierzat-i-ludzi/
    • snajper55 Co to za tłumaczenie Biblii? 21.08.12, 21:23
      noveyy777 napisał:

      > Tezą główną tego postu jest wykazanie,że „dni stwarzania” opisane w
      > Księdze rodzaju, to nie literalne 24 godzinne doby, lecz długie okresy o nieus
      > talonym czasie. Przyjrzyjmy się temu, co mówi Księga Rodzaju.
      >
      > Rodzaju 1:1 „Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię.”
      >
      > A więc Bóg stwarza niebo i Ziemię, co miało miejsce NA POCZĄTKU. Np. przed STWO
      > RZENIEM ŚWIATŁOŚCI
      >
      > Następnie autor Księgi Rodzaju koncentruje się na JUŻ STWORZEONEJ ZIEMI.
      > Rodzaju 1:2 ” A ziemia była bezkształtna i pusta i ciemność panowała na p
      > owierzchni głębiny wodnej; a czynna siła Boża przemieszczała się tu i tam nad p
      > owierzchnią wód.”
      >
      > Kolejny etap to stworzenie światła (światłości), co oczywiście działo się po ty
      > m, jak Bóg na początku stworzył niebo i ziemię:
      >
      > Rodzaju 1:3 „ I Bóg przemówił: „Niech powstanie światło”. Wte
      > dy powstało światło. 4 Potem widział Bóg, że światło jest dobre, i Bóg oddzieli
      > ł światło od ciemności. 5 I Bóg zaczął nazywać światło Dniem, ciemność zaś nazw
      > ał Nocą.”
      > Teraz z kolei autor podsumowuje ten okres stwarzania:
      > „I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień pierwszy.”

      Masz jakąś starą wersję Biblii. Obecne tłumaczenie liturgiczne brzmi:

      1:1 Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.
      1:2 Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami.
      1:3 Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość.
      1:4 Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności.
      1:5 I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą.
      I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy.

      Tak upłynął a nie nastał.

      Biblia jednoznacznie mówi o dniach, co szczególnie widać przy dniu siódmym:

      2:2 A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął.
      2:3 Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając.
      2:4 Oto są dzieje początków po stworzeniu nieba i ziemi.

      Dzień siódmy, czyli Niedziela.

      Tekst: Biblia Tysiąclecia, wyd. IV.

      biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=2

      S.
      • k_a_p_p_a Re: Co to za tłumaczenie Biblii? 21.08.12, 21:26
        To kreacjonista, jego biblia nie ewoluuje.
      • noveyy777 Z pierwszego do siódmego? Tak nie będzie! 21.08.12, 21:44
        snajper55 napisał:

        > Masz jakąś starą wersję Biblii. Obecne tłumaczenie liturgiczne brzmi:

        Przedekład Nowego Świata starą wersją?

        www.watchtower.org/p/biblia/index.htm
        >
        > 1:1 Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.
        > 1:2 Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmi
        > aru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami.
        > 1:3 Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się świa
        > tłość.
        > 1:4 Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności.
        > 1:5 I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą.
        > I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy.
        >
        > Tak upłynął a nie nastał.
        >

        Mnie to tłumaczenie pasuje i w żaden sposób ono nie zmienia mojej argumentacji.

        > Biblia jednoznacznie mówi o dniach, co szczególnie widać przy dniu siódmym:

        A coś ty tak przeskoczył do siódmego dnia, jak żeś się jeszcze z pierwszego nie wytłumaczył?

        Bóg stworzył niebo i ziemię i dopiero pózniej światłość, dzień i noc, które to pory dnia mogły odmierzać doby. Co odmierzało czas od poczatku do po stworzeniu nieba i ziemi, gdy nie było jeszcze światłości dnia i nocy? Czy rozumiesz pytanie?
        • k_a_p_p_a Re: Z pierwszego do siódmego? Tak nie będzie! 21.08.12, 21:50
          > Bóg stworzył niebo i ziemię i dopiero pózniej światłość, dzień i noc, które to
          > pory dnia mogły odmierzać doby. Co odmierzało czas od poczatku do po stworzeniu
          > nieba i ziemi, gdy nie było jeszcze światłości dnia i nocy? Czy rozumiesz pyta
          > nie?

          Zegarek, durniu, zegarek.
          Nie słyszałeś, że Ziemia jest młodsza do Słońca?
          • noveyy777 Re: Z pierwszego do siódmego? Tak nie będzie! 21.08.12, 21:56
            k_a_p_p_a napisał:

            > > Bóg stworzył niebo i ziemię i dopiero pózniej światłość, dzień i noc, któ
            > re to
            > > pory dnia mogły odmierzać doby. Co odmierzało czas od poczatku do po stwo
            > rzeniu
            > > nieba i ziemi, gdy nie było jeszcze światłości dnia i nocy? Czy rozumiesz
            > pyta
            > > nie?
            >
            > Zegarek, durniu, zegarek.
            > Nie słyszałeś, że Ziemia jest młodsza do Słońca?


            Ja czegoś takiego nie słyszałem,,a Biblia też nier naucza o czym możesz poczytać w poście, który rozpoczał tą dyskusję. Padło ci na oczy, czy nie potrafisz czytać?
            • k_a_p_p_a Re: Z pierwszego do siódmego? Tak nie będzie! 21.08.12, 22:06

              noveyy777 napisał:
              > > Nie słyszałeś, że Ziemia jest młodsza do Słońca?
              >
              >
              > Ja czegoś takiego nie słyszałem,,a Biblia też nier naucza

              No to wszystko wyjaśnia. Prawdę mówiąc nie jestem zdziwiony, że nie słyszałeś. Masz bardzo rozległe luki w edukacji.
        • snajper55 Re: Z pierwszego do siódmego? Tak nie będzie! 21.08.12, 23:17
          noveyy777 napisał:

          > snajper55 napisał:
          >
          > > Masz jakąś starą wersję Biblii. Obecne tłumaczenie liturgiczne brzmi:
          >
          > Przedekład Nowego Świata starą wersją?

          Wersją Świadków Jehowy. Jest to przekład dokonany przez nich dokonany i głównie przez nich używany.

          > > 1:1 Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.
          > > 1:2 Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią
          > bezmi
          > > aru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami.
          > > 1:3 Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała si
          > ę świa
          > > tłość.
          > > 1:4 Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności.
          > > 1:5 I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą.
          > > I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy.
          > >
          > > Tak upłynął a nie nastał.
          >
          > Mnie to tłumaczenie pasuje i w żaden sposób ono nie zmienia mojej argumentacji.
          >
          > > Biblia jednoznacznie mówi o dniach, co szczególnie widać przy dniu siódmym:
          >
          > A coś ty tak przeskoczył do siódmego dnia, jak żeś się jeszcze z pierwszego nie
          > wytłumaczył?

          Co mam ci tłumaczyć? Napisz czego nie rozumiesz, to wytłumaczę. Dla mnie wszystko jest zrozumiałe.

          > Bóg stworzył niebo i ziemię i dopiero pózniej światłość, dzień i noc, które to
          > pory dnia mogły odmierzać doby.

          Sądzisz, że w kosmosie, gdy nie ma podziału na dzień i noc czas stoi w miejscu?

          > Co odmierzało czas od poczatku do po stworzeniu
          > nieba i ziemi, gdy nie było jeszcze światłości dnia i nocy? Czy rozumiesz pyta
          > nie?

          Uważasz, że Bóg potrzebował zegarka aby czas odmierzać i wiedzieć kiedy kończy się doba? Rozumiesz odpowiedź?

          S.
          • noveyy777 Inne układy planetarne 22.08.12, 10:21
            snajper55 napisał:

            > > A coś ty tak przeskoczył do siódmego dnia, jak żeś się jeszcze z pierwsze
            > go nie
            > > wytłumaczył?
            >
            > Co mam ci tłumaczyć? Napisz czego nie rozumiesz, to wytłumaczę. Dla mnie wszyst
            > ko jest zrozumiałe.

            Narazie to ty tutaj czegoś nie rozumiesz i w dodatku jesteś uparty chociaż ewidentnie błądzisz.

            >
            > > Bóg stworzył niebo i ziemię i dopiero pózniej światłość, dzień i noc, któ
            > re to
            > > pory dnia mogły odmierzać doby.
            >
            > Sądzisz, że w kosmosie, gdy nie ma podziału na dzień i noc czas stoi w miejscu?

            To zalezy od układu planetarnego i czasu obrotu wędrówki planety wokół własnej osi (ilości słońc itd..). Jeżeli wynosił 50 godzin to taka będzie długość dnia stwarzania? Brakuje ci wyobrazni i wiedzy. Który układ planetarny odmierzał wówczas czas skoro na ziemi nie było jeszcze światłości (a nawet, jak twierdzicie, Słońca)?

            > > Co odmierzało czas od poczatku do po stworzeniu
            > > nieba i ziemi, gdy nie było jeszcze światłości dnia i nocy? Czy rozumies
            > z pyta
            > > nie?
            >
            > Uważasz, że Bóg potrzebował zegarka aby czas odmierzać i wiedzieć kiedy kończy
            > się doba? Rozumiesz odpowiedź?

            Nie potrzebował, ale to wy mówicie,że dni i poranki z Księgi Rodzaju odmierzały czas dni stwarzania, a ta światłość została stworzona już po stworzeniu nieba i ziemi. Więc zacznij się tłumaczyć, albo daj sobie spokój, bo robisz kabaret z tej dyskusji.
            • snajper55 Skup się, nie piszę o innych układach planetarnych 22.08.12, 19:20
              noveyy777 napisał:

              > snajper55 napisał:
              >
              > > Sądzisz, że w kosmosie, gdy nie ma podziału na dzień i noc czas stoi w miejscu?
              >
              > To zalezy od układu planetarnego i czasu obrotu wędrówki planety wokół własnej
              > osi (ilości słońc itd..). Jeżeli wynosił 50 godzin to taka będzie długość dnia
              > stwarzania? Brakuje ci wyobrazni i wiedzy. Który układ planetarny odmierzał wów
              > czas czas skoro na ziemi nie było jeszcze światłości (a nawet, jak twierdzicie,
              > Słońca)?

              Ja nie piszę o układzie planetarnym tylko o kosmosie, o pustce z gwiazdami. Tak też czas kosmonauci dzielą na godziny i doby. Mimo, iż nie ma świty ani zmierzchu.

              > > Uważasz, że Bóg potrzebował zegarka aby czas odmierzać i wiedzieć kiedy kończy
              > > się doba? Rozumiesz odpowiedź?
              >
              > Nie potrzebował, ale to wy mówicie,że dni i poranki z Księgi Rodzaju odmierzały
              > czas dni stwarzania, a ta światłość została stworzona już po stworzeniu nieba
              > i ziemi. Więc zacznij się tłumaczyć, albo daj sobie spokój, bo robisz kabaret z
              > tej dyskusji.

              To nie my tak mówimy. To Biblia tak mówi.

              S.
              • noveyy777 Jak kosmonauta ustawia zegarek? 22.08.12, 19:29
                snajper55 napisał:

                > > > Sądzisz, że w kosmosie, gdy nie ma podziału na dzień i noc czas sto
                > i w miejscu?
                > >
                > > To zalezy od układu planetarnego i czasu obrotu wędrówki planety wokół wł
                > asnej
                > > osi (ilości słońc itd..). Jeżeli wynosił 50 godzin to taka będzie długość
                > dnia
                > > stwarzania? Brakuje ci wyobrazni i wiedzy. Który układ planetarny odmierz
                > ał wów
                > > czas czas skoro na ziemi nie było jeszcze światłości (a nawet, jak twierd
                > zicie,
                > > Słońca)?
                >
                > Ja nie piszę o układzie planetarnym tylko o kosmosie, o pustce z gwiazdami. Tak
                > też czas kosmonauci dzielą na godziny i doby. Mimo, iż nie ma świty ani zmierz
                > chu.

                A na podstawie jakiego układu planetarnego ci kosmonauci kalibrowali zegarki? A może twoim zdaniem to i gwiazdy i kosmiczna pustka odmierzała czas trwania dni stwarzania?
                • k_a_p_p_a Re: Jak kosmonauta ustawia zegarek? 22.08.12, 23:25
                  noveyy777 napisał:
                  > A na podstawie jakiego układu planetarnego ci kosmonauci kalibrowali zegarki? A
                  > może twoim zdaniem to i gwiazdy i kosmiczna pustka odmierzała czas trwania dni
                  > stwarzania?

                  Ty, a wiesz co to jest godzina, minuta, sekunda?
                • snajper55 Re: Jak kosmonauta ustawia zegarek? 23.08.12, 01:10
                  noveyy777 napisał:

                  > A na podstawie jakiego układu planetarnego ci kosmonauci kalibrowali zegarki? A
                  > może twoim zdaniem to i gwiazdy i kosmiczna pustka odmierzała czas trwania dni
                  > stwarzania?

                  Nie. Kosmonautom odmierzają czas zegary. Uważasz, że Bóg też potrzebował zegarka aby wiedzieć ile czasu minęło? A dni odliczał zawiązując supełki na troczkach od kalesonów?

                  S.
                  • noveyy777 od na poczatku poprzez stworzenie 24 h doby 23.08.12, 09:39
                    snajper55 napisał:

                    > Nie. Kosmonautom odmierzają czas zegary. Uważasz, że Bóg też potrzebował zegark
                    > a aby wiedzieć ile czasu minęło? A dni odliczał zawiązując supełki na troczkach
                    > od kalesonów?

                    Nie, ale jeżeli najpierw zostały stworzone NIEBIOSA i ZIEMIA,a dopiero pózniej światłość, dni i noce, które dopiero mogły odmierzać 24 h, to te 24 h nie mogą obejmować czasu, od POCZĄTKU stworzenia (nieba i ziemi) i pózniejszego czasu, gdy zaczął się czas 34 godzinny. Chyba,że uważasz,że Bóg nie umie liczyć. Czy tak ciężko to wszystko pojąć? Przecież to proste jak metr sznurka, że od stworzenia nieba i ziemi, pózniejszego stworzenia 24 h doby i aż do powiedzenia "I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień pierwszy." musiało minąć więcej niż 24 h.
                    • noveyy777 nie 34 h a 24 h. Rysunek poglądowy 23.08.12, 09:46
                      > obejmować czasu, od POCZĄTKU stworzenia (nieba i ziemi) i pózniejszego czasu, g
                      > dy zaczął się czas 34 godzinny

                      Miało być 24h, a nie 34h

                      Na początku niebo i ziemia.....->ziemia chaosem i pustkowiem, duch święty unosi się nad bemiarem wód.....->I teraz dopiero Bóg stwarza dnie i noce 24h dobę...->podsumowanie; I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień pierwszy.

                      To wszystko miało trwać 24 h?
                      • marina0321 Re: nie 34 h a 24 h. Rysunek poglądowy 23.08.12, 10:12
                        U Boga czas nie istnieje. Wczoraj, dziś, jutro jest teraźniejszością. Czas wymyślili ludzie.
                        • noveyy777 Re: nie 34 h a 24 h. Rysunek poglądowy 23.08.12, 11:34
                          marina0321 napisał(a):

                          > U Boga czas nie istnieje. Wczoraj, dziś, jutro jest teraźniejszością. Czas wymy
                          > ślili ludzie.

                          Chcesz przez to powiedzieć,że "dni" stwarzania, okresy geologiczne, nie trwały określoną ilość czasu,ze ze względu na to,że Bóg jest ponad naszym czasem (stworzył czasoprzestrzen,a nie ludzie wymyślili czas), to nie można powiedzieć,że trwały określoną ilość czasu. Coraz lepiej się staracie, coraz lepiej:)


                          • marina0321 Re: nie 34 h a 24 h. Rysunek poglądowy 23.08.12, 13:19
                            noveyy777 napisał:

                            > marina0321 napisał(a):
                            >
                            > > U Boga czas nie istnieje. Wczoraj, dziś, jutro jest teraźniejszością. Cza
                            > s wymy
                            > > ślili ludzie.
                            >
                            > Chcesz przez to powiedzieć,że "dni" stwarzania, okresy geologiczne, nie trwały
                            > określoną ilość czasu,ze ze względu na to,że Bóg jest ponad naszym czasem (stwo
                            > rzył czasoprzestrzen,a nie ludzie wymyślili czas), to nie można powiedzieć,że t
                            > rwały określoną ilość czasu. Coraz lepiej się staracie, coraz lepiej:)

                            Może nie tak się wyraziłam, jak chciałam. Człowiek potrzebuje pojęcie czasu. Dopiero, jak przejdziemy z trójdymensjonalnego świata do świata o innych wymiarach, tam czas podobno nie będzie istniał(nie istnieje) . Jak znajdę jakiś tekst na ten temat, który to lepiej wyjaśni, niż ja, to podam link.
                            • noveyy777 Bóg po prostu JEST 23.08.12, 17:39
                              marina0321 napisał(a):
                              > Może nie tak się wyraziłam, jak chciałam. Człowiek potrzebuje pojęcie czasu. Do
                              > piero, jak przejdziemy z trójdymensjonalnego świata do świata o innych wymiara
                              > ch, tam czas podobno nie będzie istniał(nie istnieje) .

                              Mam wrażenie,że cały czas rozmawiamy o działalności stwórczej w naszym wymiarze, ziemskim:)

                              Ale masz rację. Bóg jest ponad czasen, który stworzył. On mieszka w innym wymiarze, w którym jest nad wszystkim. kierując się antripomorfizmem mówimy o Bogu: On był, On jest, On będzie--mówimy tak, ponieważ nie potrafimy inaczej się wyrażać w czasoprzestrzeni w jakiej żyjemy. A Bóg po prostu JEST.
                              • marina0321 Re: Bóg po prostu JEST 23.08.12, 22:07
                                noveyy777 napisał:
                                > Mam wrażenie,że cały czas rozmawiamy o działalności stwórczej w naszym wymiarze
                                > , ziemskim:)

                                > Ale masz rację. Bóg jest ponad czasen, który stworzył. On mieszka w innym wymia
                                > rze, w którym jest nad wszystkim. kierując się antripomorfizmem mówimy o Bogu:
                                > On był, On jest, On będzie--mówimy tak, ponieważ nie potrafimy inaczej się wyra
                                > żać w czasoprzestrzeni w jakiej żyjemy. A Bóg po prostu JEST.

                                ...o to mi chodziło.
                                • grgkh Re: Bóg po prostu JEST 24.08.12, 23:43
                                  marina0321 napisał(a):

                                  > noveyy777 napisał:
                                  > > Mam wrażenie,że cały czas rozmawiamy o działalności stwórczej w naszym wy
                                  > miarze
                                  > > , ziemskim:)
                                  >
                                  > > Ale masz rację. Bóg jest ponad czasen, który stworzył. On mieszka w innym
                                  > wymia
                                  > > rze, w którym jest nad wszystkim. kierując się antripomorfizmem mówimy o
                                  > Bogu:
                                  > > On był, On jest, On będzie--mówimy tak, ponieważ nie potrafimy inaczej si
                                  > ę wyra
                                  > > żać w czasoprzestrzeni w jakiej żyjemy. A Bóg po prostu JEST.
                                  >
                                  > ...o to mi chodziło.

                                  Te Twoje wypociny też są alogiczne. :)
                                  • noveyy777 Re: Bóg po prostu JEST 25.08.12, 09:39
                                    grgkh napisał:

                                    > > ...o to mi chodziło.
                                    >
                                    > Te Twoje wypociny też są alogiczne. :)
                                    > `

                                    Tak już jest, że czasami perłę można znalezć wśród bandy głupich osłów.
                                    • kolter-xl Re: Bóg po prostu JEST 25.08.12, 09:54
                                      noveyy777 napisał:
                                      `
                                      >
                                      > Tak już jest, że czasami perłę można znalezć wśród bandy głupich osłów.

                                      No popatrz a mi się zawsze wydawało ze w waszych zborach to same owieczki są ino :))
                                      Nie ma jak to w sobotę rano dowiedzieć się ze to jednak osły :))
                                    • grgkh Re: Bóg po prostu JEST 25.08.12, 12:06
                                      noveyy777 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > > ...o to mi chodziło.
                                      > >
                                      > > Te Twoje wypociny też są alogiczne. :)
                                      > > `
                                      >
                                      > Tak już jest, że czasami perłę

                                      Z plastiku.

                                      > można znalezć wśród bandy głupich osłów.

                                      Mówisz o sobie i swoich kolegach.

                                      Kto sięga po obrażanie adwersarza, ten przyznaje się, że nie ma prawdziwych argumentów. :)
                              • grgkh Bzdura, bełkot :) 24.08.12, 23:42
                                noveyy777 napisał:

                                > Ale masz rację. Bóg jest ponad czasen, który stworzył. On mieszka w innym wymia
                                > rze, w którym jest nad wszystkim. kierując się antripomorfizmem mówimy o Bogu:
                                > On był, On jest, On będzie--mówimy tak, ponieważ nie potrafimy inaczej się wyra
                                > żać w czasoprzestrzeni w jakiej żyjemy. A Bóg po prostu JEST.

                                I znów ten paranaukowy bełkot?

                                Poproszę o jakiś dowód na ten temat. :)

                                Logicznie bóg-kreator nie może istnieć ponad SWOIM czasem. Jego też obowiązywać musiałby czas, czyli chronologia zdarzeń.
                                • noveyy777 Ty bełkoczesz 25.08.12, 09:41
                                  grgkh napisał:

                                  > Logicznie bóg-kreator nie może istnieć ponad SWOIM czasem. Jego też obowiązywać
                                  > musiałby czas, czyli chronologia zdarzeń.


                                  Poczytaj sobie o koncepcji wieloświatów (uznanej na rynku naukowym, choć mało akceptowanej), a zrozumiesz dlaczego chrzenisz androny.
                                  • kolter-xl Re: Ty bełkoczesz 25.08.12, 09:56
                                    Typowa odzywka dla pojebusów religijnych ? emdzik fanatyczny katolik oraz novey fanatyk od braci z Jehowych .Wszystko ich dzieli poza fanatyzmem i tym samym typem wyzwisk w stosunku do adwersarzy :))
                                  • grgkh Ty bełkoczesz, nowej... :) 25.08.12, 12:02
                                    noveyy777 napisał:

                                    > grgkh napisał:
                                    >
                                    > > Logicznie bóg-kreator nie może istnieć ponad SWOIM czasem.
                                    > > Jego też obowiązywać musiałby czas, czyli chronologia zdarzeń.

                                    > Poczytaj sobie o koncepcji wieloświatów (uznanej na rynku naukowym,

                                    Przez niektórych... :)

                                    > choć mało akceptowanej),

                                    Bo zawiera idiotyzmy logiczne?

                                    > a zrozumiesz dlaczego chrzenisz androny.

                                    W tym sęk, że poczytałem sobie. I widzę w tym chrzanienie andronów, również przez Ciebie.

                                    Jeśli masz zastrzeżenia, to nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy je sobie tu omówili. Masz treść mojego posta. Co w nim nie zgadza się z logiką? :)
                      • snajper55 Re: nie 34 h a 24 h. Rysunek poglądowy 23.08.12, 12:18
                        noveyy777 napisał:

                        > Na początku niebo i ziemia.....->ziemia chaosem i pustkowiem, duch święty u
                        > nosi się nad bemiarem wód.....->I teraz dopiero Bóg stwarza dnie i noce
                        > 24h dobę
                        ...->podsumowanie; I nastał wieczór, i nastał ranek —
                        > dzień pierwszy.


                        Nie "nastał", tylko "upłynął":

                        "I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy." Dzień pierwszy upłynął Bogu na tworzeniu tego i tamtego.

                        > To wszystko miało trwać 24 h?

                        Tak twierdzi Biblia.

                        S.
                        • noveyy777 Snajper unika odpowiedzi 23.08.12, 17:14
                          snajper55 napisał:

                          > Nie "nastał", tylko "upłynął":

                          Mnie tam wszystko jedno.

                          >
                          > "I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy." Dzień pierwszy upłynął Bogu
                          > na tworzeniu tego i tamtego.
                          >
                          > > To wszystko miało trwać 24 h?
                          >
                          > Tak twierdzi Biblia.
                          >

                          Nie Biblia tak nie naucza. To Snajper nie przyjmuje do wiadomości czego ona naucza. A teraz może wyjaśnisz w końcu poniższy paradoks młodoziemskich kreacjonistów?

                          Na początku niebo i ziemia.....->ziemia chaosem i pustkowiem, duch święty u
                          nosi się nad bemiarem wód.....->I teraz dopiero Bóg stwarza dnie i
                          noce 24h dobę
                          ...->podsumowanie; I nastał wieczór, i nastał ranek dzień pierwszy.
                          • snajper55 Noveyy nie rozumie odpowiedzi 23.08.12, 20:06
                            noveyy777 napisał:

                            > snajper55 napisał:
                            >
                            > > "I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy." Dzień pierwszy upłynął Bogu
                            > > na tworzeniu tego i tamtego.
                            > >
                            > > > To wszystko miało trwać 24 h?
                            > >
                            > > Tak twierdzi Biblia.
                            > >
                            >
                            > Nie Biblia tak nie naucza.

                            Tak jest napisane w Biblii. Cytuję:

                            "I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy."

                            Dalej cytuję Biblię:

                            "Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając. "

                            Praca Boga trwała sześć dni a siódmego dnia Bóg odpoczywał.

                            S.
                            • noveyy777 6 czy 1 dzień? i o 7 dniu odpoczynku 23.08.12, 21:13
                              snajper55 napisał:

                              > "Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dni
                              > u odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając. "
                              >
                              > Praca Boga trwała sześć dni a siódmego dnia Bóg odpoczywał.

                              A tutaj jest tapisane, że trwała 1 dzień:

                              4 Oto dzieje niebios i ziemi w czasie ich stwarzania, w dniu, w którym Jehowa Bóg uczynił ziemię i niebo.

                              Poza tym dyskutujemy o pierwszym dniu. Nie odpowiedziałeś na pytanie:

                              Dlaczego skoro Bóg stworzył najpierw niebo i ziemię, a dopiero pózniej światłość na ziemi dzień i noc, które naprzeminnie powstawały po stworzeniu tej światłości mogły swoim 24 h czasem obejmować okres przed stworzenioem światłości,a więc i 24 h doby?

                              Wynika z tego,że dzień stwarzania ma więcej niż 24 h.

                              A teraz odniosę się do siódmego dnia odpoczynku:

                              'Dobitną ilustracją przenośnego użycia słowa „dzień” w znaczeniu jednostki czasu o różnej długości jest relacja o stwarzaniu zawarta w Księdze Rodzaju. Opisano tam tydzień składający się z sześciu dni stwarzania oraz siódmego dnia odpoczynku. Ów tydzień działalności stwórczej znalazł swój miniaturowy odpowiednik w Prawie nadanym Żydom przez Boga (Wj 20:8-11). Biblijny opis sześciu kolejnych dni stwarzania kończy się słowami: „I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień pierwszy [drugi, trzeci, czwarty, piąty i szósty]” (Rdz 1:5, 8, 13, 19, 23, 31). Siódmy dzień nie został jednak tak podsumowany, co świadczy o tym, iż ów okres, w którym Bóg odpoczywa od dzieł stwórczych w odniesieniu do Ziemi, wówczas się nie zakończył. W Hebrajczyków 4:1-10 apostoł Paweł wskazał, że Boży dzień odpoczynku trwał jeszcze w jego czasach, a było to ponad 4000 lat po rozpoczęciu się owego siódmego dnia. Jak stąd wynika, każdy z dni stwarzania, czyli okresów działalności stwórczej, trwał co najmniej tysiące lat. W dziele A Religious Encyclopædia (red. P. Schaff, 1894, t. I, s. 613) powiedziano: „Dni stwarzania były okresami, fazami procesu twórczego, a nie dobami 24-godzinnymi”.
                              Wszystkich sześć odcinków czasu poświęconych na przygotowanie planety Ziemi i zwanych „dniami” stwarzania zostało też objętych jednym ogólnym określeniem „dzień”; w Rodzaju 2:4 podano: „Oto dzieje niebios i ziemi w czasie ich stwarzania, w dniu, w którym Jehowa Bóg uczynił ziemię i niebo”.'
                              • k_a_p_p_a wujek kappa ci nowej wyjaśni 23.08.12, 21:19
                                bo nie może już patrzeć jak się miotasz.
                                Otóż nowej, ludzie już jakiś czas temu przestali wierzyć, że Słońce krąży wokół Ziemi. Długość doby ziemskiej nie wynika z tego, że jest widno i jasno na przemian, ale wynika z czasu, jaki zajmuje jej obrót wokół własnej osi. Jako że Ziemia wg biblii powstała na początku, cały twój wywód idzie się jebać.
                                • noveyy777 Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się dni 24.08.12, 00:19
                                  k_a_p_p_a napisał:

                                  > Długość doby ziemskiej nie wynika z tego, że jest widno i jasno na prze
                                  > mian, ale wynika z czasu, jaki zajmuje jej obrót wokół własnej osi. Jako że Zie
                                  > mia wg biblii powstała na początku, cały twój wywód idzie się jebać.

                                  Kappa jesteś genialny, ty jedynie podjąłeś merytoryczną probę wyjasnienia tego paradoksu, bez żadnej ironi z mojej strony!

                                  Dlatego też ci odpisze.

                                  A teraz napisz ile ziemia wykonała pelnych obrotów zanim pojawiło się światło i zaczęły się dni i nice?
                                  Jak by nie patrzeć kappa nie mamy tutaj do czynienia z 24 h. Tak czy nie?
                                  • k_a_p_p_a Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 11:52
                                    noveyy777 napisał:

                                    > k_a_p_p_a napisał:
                                    >
                                    > > Długość doby ziemskiej nie wynika z tego, że jest widno i jasno na prze
                                    > > mian, ale wynika z czasu, jaki zajmuje jej obrót wokół własnej osi. Jako
                                    > że Zie
                                    > > mia wg biblii powstała na początku, cały twój wywód idzie się jebać.
                                    >
                                    > Kappa jesteś genialny, ty jedynie podjąłeś merytoryczną probę wyjasnienia tego
                                    > paradoksu, bez żadnej ironi z mojej strony!
                                    >
                                    > Dlatego też ci odpisze.
                                    >
                                    > A teraz napisz ile ziemia wykonała pelnych obrotów zanim pojawiło się światło i
                                    > zaczęły się dni i nice?

                                    Ani jednego. Ziemia jest młodsza od Słońca. "Pierwszy" obrót Ziemi jeśli chodzi o oświetlenie okolicy niczym istotnym nie różnił się od pozostałych.

                                    > Jak by nie patrzeć kappa nie mamy tutaj do czynienia z 24 h. Tak czy nie?

                                    Czy tempo obrotu Ziemi było stałe czy zmienne nie ma tu żadnego znaczenia i nie jest to możliwe do ustalenia. Istotne jest samo błędne pojmowanie" dnia" przez twórców biblijnego opisu stworzenia. Dla nich Słońce obiegało Ziemię, a dzień to był okres od wschodu do zachodu Słońca. Dla nich Słońce wędrowało po Niebie, można je było zatrzymać, gdy żydom potrzebne było oświetlenie by dokończyć rzezi, a po zachodzie Słońce szło spać.
                                    Ale mam dla ciebie inny trop: pokombinuj z długością dnia w strefach podbiegunowych, ten obszar wydaje mi się nieco zaniedbany, a tkwią w nim wielkie możliwości. Bóg mógł przecież przenosić się z jednego bieguna na drugi lub przechylać tak oś ziemską, że dowolny dzień dla niego mógł trwać dowolnie długo.
                                    • tanebo Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 12:08
                                      Baa! Mógł nawet zrównać okres obrotu z okresem obiegu wokół słońca. Co oznaczałoby brak podziału na noc i dzień. Sęk w tym że nigdy czegoś takiego nie było.
                                      • k_a_p_p_a Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 12:22
                                        tanebo napisał:

                                        > Baa! Mógł nawet zrównać okres obrotu z okresem obiegu wokół słońca. Co oznaczał
                                        > oby brak podziału na noc i dzień. Sęk w tym że nigdy czegoś takiego nie było.

                                        Nieskończenie wiele jest takich możliwości. Kiedyś trafiłem na forum "ich nocnika" na hipotezę boga poruszającego się z prędkością światła, a więc ze "stojącym" czasem. Poważnie. W wolnej chwili poszukam:)
                                        • marina0321 Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 13:24
                                          k_a_p_p_a napisał:
                                          > Nieskończenie wiele jest takich możliwości. Kiedyś trafiłem na forum "ich nocni
                                          > ka" na hipotezę boga poruszającego się z prędkością światła, a więc ze "stojący
                                          > m" czasem. Poważnie. W wolnej chwili poszukam:)

                                          Nad ruchem milionów gwiazd i planet musi być jakać ogólna kontrola. Jaka mądra musiałaby być każda gwiazda i planeta z osobna, żeby znała swój ruch i bieg, swoją prędkość, odległość, przyciąganie, czyli magnez, który oczywiście "sam powstał" w ciałach niebieskich i znał swoją siłę przyciągania tak dobrze, że wiedział, na jaką odległość oddalić się od pozostałych, żeby nie p...nąć w inne gwiazdy lub planety. Jeżeli tak potężne energie istnieją we wszechświecie, dlaczego nie może istnieć jeszcze potężniejsza, czyli źródło energii, którym jest sam Bóg. Jeżeli Bóg stworzył światło i jego prędkość, to sam musi ją posiadać, oczywiście, że większą. Bóg, to energia, potężna siła, a NIE dziadek z siwą brodą siedzący na fotelu, grożący paluszkiem, jakiego malują nam religie.
                                          • tanebo Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 13:31
                                            Sęk w tym że nie stwierdziliśmy żadnego "porządku". Jeśli przyjrzysz się Wszechświatowi to jest on w każdym swoim puncie z grubsza taki sam. A jedynym co rządzi ruchem ciał niebieskich jest grawitacja.
                                            • marina0321 Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 13:44
                                              tanebo napisał:

                                              > Sęk w tym że nie stwierdziliśmy żadnego "porządku". Jeśli przyjrzysz się Wszech
                                              > światowi to jest on w każdym swoim puncie z grubsza taki sam. A jedynym co rząd
                                              > zi ruchem ciał niebieskich jest grawitacja.

                                              ...to tak samo, jakbyś powiedział, że np. światło w żarówkach z grubsza jest takie samo, a w ruch wprowadza je prąd.
                                              • noveyy777 Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 14:55
                                                marina0321 napisał(a):

                                                > tanebo napisał:
                                                >
                                                > > Sęk w tym że nie stwierdziliśmy żadnego "porządku". Jeśli przyjrzysz się
                                                > Wszech
                                                > > światowi to jest on w każdym swoim puncie z grubsza taki sam. A jedynym c
                                                > o rząd
                                                > > zi ruchem ciał niebieskich jest grawitacja.
                                                >
                                                > ...to tak samo, jakbyś powiedział, że np. światło w żarówkach z grubsza jest ta
                                                > kie samo, a w ruch wprowadza je prąd.

                                                Ale ktoś to wszystko musiał wprawić w ruch. Kulka zawieszona w prózni i bez układów odniensienia będzie stała w miejscu. Jeżeli ktoś nada jej siłę pędu obracając ją w koło własnej osi, to spowoduje,że będzie się z odpowiednia prędkoscią kręciła. Jeżeli ktoś nada tor drugiej kulce, to będziemy mieli wirujący wokół Ziemi Księżyc. Jeżeli ktoś nada z odpowiednia siła odpowiedni tor, to będziemy mieli Ziemię krążącą wokół Słońca.
                                          • kolter-xl Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 13:33
                                            marina0321 napisał(a):

                                            > Nad ruchem milionów gwiazd i planet musi być jakać ogólna kontrola.

                                            No to ustaw policjanta niech ruchem kieruje, bo powszechnie wiadomo ze galaktyki zahaczają o siebie niszcząc się wzajemnie tak ma być np z naszą mleczną droga za 3-4 miliardy lat .
                                            • marina0321 Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 13:50
                                              kolter-xl napisał:

                                              > marina0321 napisał(a):
                                              >
                                              > > Nad ruchem milionów gwiazd i planet musi być jakać ogólna kontrola.
                                              >
                                              > No to ustaw policjanta niech ruchem kieruje, bo powszechnie wiadomo ze galaktyk
                                              > i zahaczają o siebie niszcząc się wzajemnie tak ma być np z naszą mleczną droga
                                              > za 3-4 miliardy lat .

                                              Każdy mistrz, który tworzy, po czasie wywala i niszczy stare, zużyte objekty i tworzy nowe.
                                              • kolter-xl Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 15:12
                                                marina0321 napisał(a):


                                                > Każdy mistrz, który tworzy, po czasie wywala i niszczy stare, zużyte objekty i
                                                > tworzy nowe.

                                                Ta ale powiedz mi po choinkę nam tyle gwiazd ?? Nawet bracia od Jehowy podają tak kosmiczne liczby ze głowa boli :)) Czyżby program gwiezdnych wojen wymknął się Jehowie spod kontroli :)) ?

                                                " Ogrom wszechświata. Ocenia się, że Droga Mleczna — galaktyka, w której znajduje się Ziemia — ma średnicę ok. 100 000 lat świetlnych i składa się z przeszło 100 000 000 000 gwiazd podobnych do naszego Słońca. Najbliższa znajduje się w układzie Alfa Centauri, ponad 40 000 000 000 000 km od Słońca. Ale wielkość naszej galaktyki blednie w porównaniu z ogromem całego wszechświata, w którym istnieje podobno 100 000 000 000 galaktyk, z czego 10 000 000 000 znajduje się w zasięgu współczesnych teleskopów."
                                                • marina0321 Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 16:50
                                                  kolter-xl napisał:

                                                  > Ta ale powiedz mi po choinkę nam tyle gwiazd ?? Nawet bracia od Jehowy podają t
                                                  > ak kosmiczne liczby ze głowa boli :)) Czyżby program gwiezdnych wojen wymknął s
                                                  > ię Jehowie spod kontroli :)) ?

                                                  Po co nam tyle gwiazd? Zeby życie w wieczności nam się nie znudziło; żebyśmy nie powiedzieli, że wszystkie planety już zwiedziliśmy i nie mamy co robić. Jako istoty duchowne będziemy mieli prawdopodobie możliwość "skakania" z planety na planetę. Gdyby życie nasze było jedno, a potem śmierć i dalej nic, cały wszechświat nie miałby dla nas sensu.
                                                  Po drugie, nie wiemy, ile planet oprócz naszej jest zamieszkałych, bo na pewno nie jesteśmy pępkami Wszechświata.
                                                  • noveyy777 Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 17:34
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > Po co nam tyle gwiazd? Zeby życie w wieczności nam się nie znudziło; żebyśmy ni
                                                    > e powiedzieli, że wszystkie planety już zwiedziliśmy i nie mamy co robić.

                                                    Zapytaj go po co mu tyle włosów łonowych w rudym kolorze skoro jego sąsiad ma o połowę mniej i w czarnym kolorze. On cię wciąga w jakiś bezsensowny koncert życzeń. Produkuje pytania podyktowane tym, co mu slina na język przyniesie, którym się nauczył chlastać bez żadnej kontroli, jak bezwiedne pierdzenie.
                                                  • kolter-xl Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 21:08
                                                    noveyy777 napisał:

                                                    > Zapytaj go

                                                    Ty dunio nie wykluczyli mnie z twojej sekty , nie musisz się bać tego ze cię starsi bracia na pysk wywalą za rozmowę z wykluczonym :))

                                                    po co mu tyle włosów łonowych w rudym kolorze skoro jego sąsiad ma o
                                                    > połowę mniej i w czarnym kolorze.

                                                    Na szczęście tylko ty jeden jesteś rudy w okolicy .

                                                    >On cię wciąga w jakiś bezsensowny koncert życzeń.

                                                    Dlatego staranie unikasz moich postów choć na sto razy głupsze odpowiadasz ??

                                                    Produkuje pytania podyktowane tym, co mu slina na język przyniesie, który
                                                    > m się nauczył chlastać bez żadnej kontroli, jak bezwiedne pierdzenie.

                                                    Jehowa widzi twój plugawy język :)))
                                                  • k_a_p_p_a Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 21:14
                                                    noveyy777 napisał:

                                                    > marina0321 napisał(a):
                                                    .
                                                    >
                                                    > Zapytaj go po co mu tyle włosów łonowych w rudym kolorze skoro jego sąsiad ma o
                                                    > połowę mniej i w czarnym kolorze.

                                                    Na sztuki włosów łonowych mają mniej więcej tyle samo.
                                                  • kolter-xl Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 20:48
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > Po co nam tyle gwiazd? Zeby życie w wieczności nam się nie znudziło; żebyśmy ni
                                                    > e powiedzieli, że wszystkie planety już zwiedziliśmy i nie mamy co robić.

                                                    Nawet jak sobie przyjaram to nie mam takiej jazdy :))

                                                    > Po drugie, nie wiemy, ile planet oprócz naszej jest zamieszkałych, bo na pewno
                                                    > nie jesteśmy pępkami Wszechświata.

                                                    No tak w końcu to UFO co nas tu przywiodło gdzie musi mieć swoją bazę .
                                          • noveyy777 Zasada Antropiczna 24.08.12, 14:48
                                            marina0321 napisał(a):

                                            > Nad ruchem milionów gwiazd i planet musi być jakać ogólna kontrola. Jaka mądra
                                            > musiałaby być każda gwiazda i planeta z osobna, żeby znała swój ruch i bieg, sw
                                            > oją prędkość, odległość, przyciąganie, czyli magnez, który oczywiście "sam pows
                                            > tał" w ciałach niebieskich i znał swoją siłę przyciągania tak dobrze, że wiedzi
                                            > ał, na jaką odległość oddalić się od pozostałych, żeby nie p...nąć w inne gwia
                                            > zdy lub planety. Jeżeli tak potężne energie istnieją we wszechświecie, dlaczego
                                            > nie może istnieć jeszcze potężniejsza, czyli źródło energii, którym jest sam B
                                            > óg. Jeżeli Bóg stworzył światło i jego prędkość, to sam musi ją posiadać, oczyw
                                            > iście, że większą. Bóg, to energia, potężna siła, a NIE dziadek z siwą brodą s
                                            > iedzący na fotelu, grożący paluszkiem, jakiego malują nam religie.

                                            Zapewniam cię, że k_a_p_p_a nie jest ekspertem od Zasady Antropicznej. Już po samych głupotach, jakie wypisuje na temat dnia stwarzania powinnaś się domyślić,że tak naptawdę ten gość o niczym nie ma pojęcia. A teraz będzie na siłę uzasadniał swoje głupoty, poprzez liczne dywafacje będzie próbował uzasadnić początkową tezę, to znaczy że Ziemia stała w miejscu, lub kręciła się wolniej (lub raz tak, raz tak) i tak się wolniej kręciła,ze po nastaniu dni i nocy, gdzie się kręciła w innym tempie akurat wyszło 24 h dnia stwarzania. A że, jego zdaniem jest to niecałkiem ustalone, ponieważ wówczas jeszcze pisaże biblijni wierzyli,że Słońce krązy wokół Ziemi, choć nie potrafi wskazać, gdzie tak twierdzili, to ja mam sobie pokombinować i wszystko będzie mi pasować. Czy ty uważasz,że jest to zdrowa logika?
                                          • k_a_p_p_a Re: Ile obrotów wykonała ziemia zanim zaczęły się 24.08.12, 17:07
                                            marina0321 napisał(a):

                                            > k_a_p_p_a napisał:
                                            > > Nieskończenie wiele jest takich możliwości. Kiedyś trafiłem na forum "ich
                                            > nocni
                                            > > ka" na hipotezę boga poruszającego się z prędkością światła, a więc ze "s
                                            > tojący
                                            > > m" czasem. Poważnie. W wolnej chwili poszukam:)
                                            >
                                            > Nad ruchem milionów gwiazd i planet musi być jakać ogólna kontrola. Jaka mądra
                                            > musiałaby być każda gwiazda i planeta z osobna, żeby znała swój ruch i bieg, sw
                                            > oją prędkość, odległość, przyciąganie, czyli magnez, który oczywiście "sam pows
                                            > tał" w ciałach niebieskich i znał swoją siłę przyciągania tak dobrze, że wiedzi
                                            > ał, na jaką odległość oddalić się od pozostałych, żeby nie p...nąć w inne gwia
                                            > zdy lub planety.

                                            Jasne. To się nazywa Teoria Inteligentnego Spadania. Rzeczy spadają nie dlatego, że działa na nie siła grawitacji, ale ponieważ wyższy inteligentny byt popycha je w dół. Wersje teorii grawitacji są matematycznie nie do do pogodzenia z mechaniką kwantową - więc grawitacja jest „teorią przeżywającą kryzys”, a alternatywna teoria inteligentnego spadania powinna być nauczana w szkołach, by pozwolić uczniom na podjęcie własnej decyzji w tej sprawie. Co prawda nie są znane przypadki by modlitwa przerwała czyjeś spadanie, ale cóż szkodzi spróbować. Znajdź sobie obiekt wystarczająco wysoki i próbuj.
                                            • noveyy777 Zasada antropiczna 24.08.12, 17:39
                                              k_a_p_p_a napisał:

                                              > Jasne. To się nazywa Teoria Inteligentnego Spadania.

                                              A teoria inteligentnego spadania, to teoria nieinteligentnego kappy. Nie odrózniasz zasady antropicznej od swoich wypicin?

                                              pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_antropiczna
                                              "Zasada antropiczna – koncepcja filozoficzna odnosząca się do kosmologii, zgodnie z którą fundamentalne stałe fizyczne (stała Plancka, prędkość światła, stała grawitacji itp.) mają dokładnie takie wartości, aby umożliwić powstanie życia, a w szczególności umożliwić pojawienie się istoty myślącej, człowieka na Ziemi. Zasada ta jest próbą odpowiedzi na pytanie, dlaczego prawa fizyki są takie, jakie są. Sugeruje ona odpowiedź, że gdyby prawa fizyki były inne, nikt nie mógłby ich poznać, ponieważ pojawienie się inteligentnego obserwatora nie byłoby możliwe. Zwolennicy zasady antropicznej przedstawiają dowody, że minimalne zmiany stałych fizycznych, np. stałej Plancka uniemożliwiłyby istnienie wszechświata w obecnej formie."
                                              • k_a_p_p_a Zasada antropiczna? 24.08.12, 20:01
                                                noveyy777 napisał:

                                                > k_a_p_p_a napisał:
                                                >
                                                > > Jasne. To się nazywa Teoria Inteligentnego Spadania.
                                                >
                                                > A teoria inteligentnego spadania, to teoria nieinteligentnego kappy. Nie odrózn
                                                > iasz zasady antropicznej od swoich wypicin?

                                                Nie wypowiadałem się na temat "zasady antropicznej", ale idiotycznej teorii spadania sformułowanej tu przez twoją nawiedzoną koleżankę. O zasadzie antropicznej dopiero się wypowiem:)

                                                > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_antropiczna
                                                > "Zasada antropiczna – koncepcja filozoficzna odnosząca się do kosmologii,
                                                > zgodnie z którą fundamentalne stałe fizyczne (stała Plancka, prędkość światła,
                                                > stała grawitacji itp.) mają dokładnie takie wartości, aby umożliwić powstanie
                                                > życia,

                                                Zasada Kałuży.
                                                Zasada w myśl której dołek, jaki wypełnia kałuża ma ściśle dopasowane do niej dno i brzegi. Gdyby nie takie uformowanie dołka kałuża w takim kształcie jakim znamy kałużę nie mogła by powstać. Przypadkowe ukształtowanie takiego a nie innego dołka jest niemożliwe.
                                                • noveyy777 Zasada antropiczna-wyjaśnienie łopatologiczne 24.08.12, 23:12
                                                  k_a_p_p_a napisał:

                                                  > Nie wypowiadałem się na temat "zasady antropicznej", ale idiotycznej teorii spa
                                                  > dania sformułowanej tu przez twoją nawiedzoną koleżankę.

                                                  Niestety przeważnie nie wiesz o czym piszesz, ty wogóle nie rozumiesz, co to jest zasada antropiczna:


                                                  bioslawek.wordpress.com/2012/01/16/oszustwa-w-nauce/
                                                  George Greenstein przyznaje, że również w budowie ziemi widoczne jest rozumne działanie. W książce pt. The Symbiotic Universe (Symbiotyczny wszechświat) mówi o zagadkowym i niewiarygodnym zbiegu okoliczności, które trudno wyjaśnić, a bez których życie na ziemi byłoby niemożliwe. Przytoczone tu wypowiedzi, zamieszczone na stronach 21-28 wspomnianej książki, wyrażają jego ogromne zaniepokojenie faktami przemawiającymi za istnieniem Boga obdarzonego inteligencją i postępującego w sposób celowy.

                                                  „Sądzę, że mamy do czynienia z tajemnicą — wielką, niezgłębioną i niezwykle doniosłą tajemnicą: Czy kosmos jest zamieszkany, czy panują w nim sprzyjające temu warunki?”

                                                  Autor opisuje

                                                  „szczegółowo to, co można uznać tylko za niezwykły szereg zdumiewających i nieprawdopodobnych przypadków, które utorowały drogę do powstania życia. Jest cała lista przypadkowych zdarzeń, niezbędnych dla naszego istnienia. Owa lista stale się wydłuża (…) Ileż zbiegów okoliczności! Im więcej czytałem, tym bardziej się upewniałem, że takie ‛zbiegi okoliczności’ chyba nie mogły być dziełem przypadku”.

                                                  Uświadomienie sobie tego jest wstrząsem dla ewolucjonisty, to zresztą sam przyznaje:

                                                  „W miarę jak się utwierdzałem w tym przekonaniu, narastało jednak we mnie coś innego. Nawet teraz trudno wyrazić owo ‛coś’ słowami. Była to nieprzezwyciężona odraza, czasem odczuwana niemal fizycznie. Aż się skręcałem z niepokoju. Myśl, że fakt przystosowania kosmosu do życia może być tajemnicą wymagającą rozwiązania, wydawała mi się niedorzeczna i bezsensowna. Nie mogłem się nad tym zastanawiać bez grymasu obrzydzenia. (…) Po latach dalej tak samo reagowałem — podczas pisania tej książki musiałem z tym nieustannie walczyć. Jestem przekonany, że podobnie reaguje każdy naukowiec i że właśnie dlatego idea ta spotyka się obecnie z taką obojętnością. Co więcej: uważam teraz, że ta pozorna obojętność, to w gruncie rzeczy zamaskowana zawzięta wrogość”.

                                                  A o jaką wrogość tu chodzi? O wrogość wobec myśli, że wszystko to można wyjaśnić istnieniem Stwórcy podejmującego celowe działania. Jak to wyraził Greenstein: „Kiedy badamy wszystkie dowody, nasuwa się uporczywa myśl, że musi się za tym kryć jakaś nadprzyrodzona siła — a właściwie Siła. Czyżbyśmy się nagle niechcący natknęli na naukowy dowód istnienia Najwyższego Bytu? Czy to Bóg zaingerował i tak opatrznościowo zaprojektował dla nas kosmos?” Ale Greenstein odsuwa od siebie tę heretycką myśl i ponownie zapewnia, że jest prawowiernym wyznawcą religii ewolucjonistycznej, wygłaszając jeden z jej dogmatów wiary: „Powoływanie się na Boga niczego nie wyjaśnia”.
                                                  • k_a_p_p_a Re: Zasada antropiczna-wyjaśnienie łopatologiczne 24.08.12, 23:26
                                                    noveyy777 napisał:

                                                    > k_a_p_p_a napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie wypowiadałem się na temat "zasady antropicznej", ale idiotycznej teor
                                                    > ii spa
                                                    > > dania sformułowanej tu przez twoją nawiedzoną koleżankę.
                                                    >
                                                    > Niestety przeważnie nie wiesz o czym piszesz, ty wogóle nie rozumiesz, co to je
                                                    > st zasada antropiczna:

                                                    Ja rozumiem, kałuża i nowej nie rozumie:)
                                    • noveyy777 Ziemia stała, a czas leciał? ’or i ma ’or 24.08.12, 14:39
                                      k_a_p_p_a napisał:

                                      > > A teraz napisz ile ziemia wykonała pelnych obrotów zanim pojawiło się świ
                                      > atło i
                                      > > zaczęły się dni i nice?
                                      >
                                      > Ani jednego.

                                      Aha po stworzeniu neba i ziemi, zanim została stworzona światłość, ziemia stała,a czas leciał. No więc jakby nie patrzeć zanim zaczęły się dnie i noce i upłynęło 24 h mierzone tymi dniami i nicami upłynła jeszcze jakaś ilość czasu. A więc nie można powiedzieć, że dzień stwarzania trwał 24 h.


                                      >Ziemia jest młodsza od Słońca. "Pierwszy" obrót Ziemi jeśli chodzi
                                      > o oświetlenie okolicy niczym istotnym nie różnił się od pozostałych.


                                      'Źródło światła. Jehowa Bóg ‛tworzy światło i stwarza ciemność’ (Iz 45:7). Pierwszego dnia swej działalności stwórczej powiedział: „Niech powstanie światło” (Rdz 1:3). Wcześniej stworzył już niebiosa (m.in. „wielkie światła” — Słońce, Księżyc i gwiazdy; por. Ps 136:7-9) oraz Ziemię (Rdz 1:1). Dlatego pojawienie się światła na globie ziemskim najwyraźniej oznaczało stopniowe usunięcie przeszkody, która dotychczas nie pozwalała promieniom słonecznym dotrzeć do powierzchni naszej planety. A ‛oddzielenie’ światła od ciemności musiało mieć związek z własnym ruchem obrotowym Ziemi w czasie jej obiegu wokół Słońca (Rdz 1:4, 5). Znacznie później jedną z plag zesłanych przez Jehowę na Egipcjan, czcicieli słońca, była ciemność, która jednak nie ogarnęła Izraelitów (Wj 10:21-23). Kiedy Bóg wyprowadzał swój lud z Egiptu, zapewniał mu światło za pomocą słupa ognia (Wj 13:21; 14:19, 20; Ps 78:14).
                                      (....)
                                      ŹRÓDŁO ŚWIATŁA
                                      Przedmiot służący do oświetlania, lampa; także ciało niebieskie, które oświetla Ziemię.
                                      Księga Rodzaju informuje, że w czwartym „dniu” stwarzania Bóg sprawił, iż ‛w przestworzu niebios powstały źródła światła’ (Rdz 1:14, 19). Nie znaczy to, jakoby wtedy stworzył samo światło (hebr. ’or), powiedziano bowiem, że istniało ono już wcześniej (Rdz 1:3). Nie oznacza to również, że właśnie wtedy stworzył Słońce, Księżyc i gwiazdy. W pierwszym wersecie Biblii oznajmiono: „Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię” (Rdz 1:1). A zatem niebiosa — czyli także ciała niebieskie, w tym Słońce — istniały już przez bliżej nieokreślony czas, zanim się rozpoczęły procesy i wydarzenia wymienione w opisie sześciu okresów stwórczych, utrwalonym w następnych wersetach pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju.
                                      Co godne uwagi, w Rodzaju 1:1 podano, iż na początku Bóg „stworzył” (hebr. bará’) niebiosa i ziemię, natomiast w wersetach 16 i 17 powiedziano, że w czwartym „dniu” stwarzania „Bóg przystąpił do uczynienia [forma hebr. słowa ‛asáh] dwóch wielkich źródeł światła: większego źródła światła, by panowało nad dniem, i mniejszego źródła światła, by panowało nad nocą, a także gwiazd. I Bóg umieścił je w przestworzu niebios, żeby oświetlały ziemię”. Hebrajskie słowo ‛asáh, często tłumaczone na „czynić”, może też oznaczać m.in.: „zbudować” (2Sm 7:11, BT), „ustanawiać” (1Kl 12:31), „formować” (Jer 18:4, BWP) lub „przygotować” (Wj 12:39).
                                      A zatem fragment ten informuje, co się stało z istniejącym już Słońcem, Księżycem i gwiazdami. Najwyraźniej pierwszego „dnia” nie były one dostrzegalne z Ziemi, choć ich światło (hebr. ’or) przenikało przez otaczające ją warstwy chmur i stałoby się widoczne dla ziemskiego obserwatora, gdyby ktoś taki wtedy istniał (Rdz 1:3). W czwartym „dniu” coś się zmieniło. Stwierdzenie, iż wówczas „Bóg umieścił je w przestworzu niebios”, wskazuje, że od tej pory źródła światła (hebr. ma’òr), czyli Słońce, Księżyc i gwiazdy, były już widoczne w przestworzu. Miały ‛oddzielać dzień od nocy’ i „służyć za znaki, jak również do określania pór i dni, i lat”. Te ciała niebieskie świadczą o istnieniu Boga i Jego majestacie, a dzięki swemu ruchowi pozwalają ludziom dokładnie określać pory roku, dni oraz lata (Rdz 1:14-18; Ps 74:16; 148:3).
                                      Tego samego słowa hebrajskiego, ma’òr, użyto w odniesieniu do świeczników i lamp oświetlających przybytek, w których wykorzystywano oliwę (Wj 25:6; 27:20; 35:8, 14, 28; Kpł 24:2; Lb 4:9). W Przysłów 15:30 występuje ono w sensie przenośnym w wyrażeniu: „blask oczu”. W pewnym proroctwie ostrzeżono Egipt, że zostanie pozbawiony wszelkiego światła, gdy Jehowa zaciemni i zakryje chmurami wszystkie „źródła [forma słowa ma’òr] światła [’or] na niebiosach” (Eze 32:2, 7, 8).'

                                      > > Jak by nie patrzeć kappa nie mamy tutaj do czynienia z 24 h. Tak czy nie?
                                      >
                                      > Czy tempo obrotu Ziemi było stałe czy zmienne nie ma tu żadnego znaczenia i nie
                                      > jest to możliwe do ustalenia. Istotne jest samo błędne pojmowanie" dnia" przez
                                      > twórców biblijnego opisu stworzenia. Dla nich Słońce obiegało Ziemię..

                                      Co za bzdury. Pokaż mi w Biblii chociaż jeden werset, gdzie powiedziano, że to Słońce obiega Ziemię.
                                      • k_a_p_p_a Re: Ziemia stała, a czas leciał? ’or i ma & 24.08.12, 16:58
                                        noveyy777 napisał:

                                        > k_a_p_p_a napisał:
                                        >
                                        > > > A teraz napisz ile ziemia wykonała pelnych obrotów zanim pojawiło s
                                        > ię świ
                                        > > atło i
                                        > > > zaczęły się dni i nice?
                                        > >
                                        > > Ani jednego.
                                        >
                                        > Aha po stworzeniu neba i ziemi, zanim została stworzona światłość, ziemia stała
                                        > ,a czas leciał. No więc jakby nie patrzeć zanim zaczęły się dnie i noce i upłyn
                                        > ęło 24 h mierzone tymi dniami i nicami upłynła jeszcze jakaś ilość czasu. A wię
                                        > c nie można powiedzieć, że dzień stwarzania trwał 24 h.
                                        >
                                        >
                                        > >Ziemia jest młodsza od Słońca. "Pierwszy" obrót Ziemi jeśli chodzi
                                        > > o oświetlenie okolicy niczym istotnym nie różnił się od pozostałych.

                                        Nie załapałeś. Jak zwykle. Słońce było pierwsze. Nie podlega to dyskusji. taki jest stan wiedzy.
                                        Gdy pojawiła się Ziemia, Słońce już było. Niezależnie jak długo twój bóg miałby stwarzać Ziemię, działo się to w pełnym świetle Słońca.

                                        > Co za bzdury. Pokaż mi w Biblii chociaż jeden werset, gdzie powiedziano, że to
                                        > Słońce obiega Ziemię.

                                        O stanie wiedzy i świadomości twórców biblii świadczy nie tylko zawartość biblii. O tym jak starożytni wyobrażali sobie Ziemię i Kosmos nie musimy wyczytywać z biblii, są też inne źródła.
                                        • noveyy777 Znowu idziesz w zaparte? 24.08.12, 17:30
                                          k_a_p_p_a napisał:

                                          > > >Ziemia jest młodsza od Słońca. "Pierwszy" obrót Ziemi jeśli chodzi
                                          > > > o oświetlenie okolicy niczym istotnym nie różnił się od pozostałych

                                          Nieprawda, ponieważ dnie i noce zaczęły się już po stworzeniu nieba i ziemi. Już zaczynasz kręcić.

                                          >
                                          > Nie załapałeś. Jak zwykle. Słońce było pierwsze

                                          To jest proste jak metr sznurka. Slońce było pierwsze, ponieważ Bog najpierw stworzył niebo (niebiosa niebios),a dopiero pózniej Ziemię.

                                          Starożytni Izraelici nie znali takich okreęleń, kal kosmos, czy atmosfera. Ono wyróżniali trzy nieba. Przestworze niebios (atmosfera), gdzie latały ptaki i gdzie było wydać zródła światła ma'on. Niebiosa niebios, tam gdzie są ciała niebieskie i najwyższe niebiosa. Inny wymiar, gdzie mieszka Bóg. I nie mów mi, że ja tam czegoś nie załapałem, bo to ty zaczynasz się (jak zwykle) topić w bagnie własnych matactw. Ty nie potrafisz się przyznać do błędu.
                                          • k_a_p_p_a znów nic nie rozumiesz 24.08.12, 19:55
                                            noveyy777 napisał:

                                            > k_a_p_p_a napisał:
                                            >
                                            > > > >Ziemia jest młodsza od Słońca. "Pierwszy" obrót Ziemi jeśli ch
                                            > odzi
                                            > > > > o oświetlenie okolicy niczym istotnym nie różnił się od pozos
                                            > tałych
                                            >
                                            > Nieprawda, ponieważ dnie i noce zaczęły się już po stworzeniu nieba i ziemi. Ju
                                            > ż zaczynasz kręcić.

                                            Wróć do postu wyjaśniającego co to jest doba.

                                            >
                                            > >
                                            > > Nie załapałeś. Jak zwykle. Słońce było pierwsze
                                            >
                                            > To jest proste jak metr sznurka. Slońce było pierwsze, ponieważ Bog najpierw st
                                            > worzył niebo (niebiosa niebios),a dopiero pózniej Ziemię.

                                            Jeśli stworzył najpierw Słońce (i wracasz do pierwotnej swojej wersji definiowania dnia) pierwszy dzień nie różnił się długością od pozostałych.

                                            > Starożytni Izraelici nie znali takich okreęleń, kal kosmos, czy atmosfera. Ono
                                            > wyróżniali trzy nieba. Przestworze niebios (atmosfera), gdzie latały ptaki i gd
                                            > zie było wydać zródła światła ma'on. Niebiosa niebios, tam gdzie są ciała niebi
                                            > eskie i najwyższe niebiosa. Inny wymiar, gdzie mieszka Bóg. I nie mów mi, że ja
                                            > tam czegoś nie załapałem, bo to ty zaczynasz się (jak zwykle) topić w bagnie w
                                            > łasnych matactw. Ty nie potrafisz się przyznać do błędu.

                                            Nigdzie nie napisałem, że znali takich okreęleń, kal kosmos, czy atmosfera
                                            • noveyy777 Słońce i kosmiczny dzien,a co na ziemi? 24.08.12, 23:02
                                              k_a_p_p_a napisał:

                                              > Jeśli stworzył najpierw Słońce (i wracasz do pierwotnej swojej wersji definiowa
                                              > nia dnia) pierwszy dzień nie różnił się długością od pozostałych.

                                              Człowieku dnie i noce można obserwować tylko z punktu ziemskiego obserwatora i tak też jest relacjoniwana Księga Rodzaju. Słońce mogło sobie świecić w kosmosie,ale jak nie było obrotu ziemi wokół własnej osi, to nie było dni i nocy, 24 h. Rozumiesz? Więc ja zadaje ponowne pytanie: skoro niebo i zmiemia zostały stworzone zanim zaczęły się światłość, dni i noce i zaczął być odmierzany 24 h., to jakim czasem liczyć okres istnienia nieba i ziemi przed stworzeniem światłości i zaczęcia się na ziemi cykli dni i nocy, które to miały odmierzać 24 h. dzień stwarzania.

                                              I przestań się wreszcie kompromitować. Jak za każdym razem ten sam scenariusz. Jak naprodukujesz głupot, to bronisz ich do upadłego.
                                              • k_a_p_p_a weź stoperan:) 24.08.12, 23:22
                                                noveyy777 napisał:

                                                > k_a_p_p_a napisał:
                                                >
                                                > > Jeśli stworzył najpierw Słońce (i wracasz do pierwotnej swojej wersji def
                                                > iniowa
                                                > > nia dnia) pierwszy dzień nie różnił się długością od pozostałych.
                                                >
                                                > Człowieku dnie i noce można obserwować tylko z punktu ziemskiego obserwatora i
                                                > tak też jest relacjoniwana Księga Rodzaju.

                                                Nigdy tego nie negowałem. Już pomijam kwestię, że na Marsie są też dni i noce jako nieistotną. Znaj pana:)

                                                >Słońce mogło sobie świecić w kosmosie,ale jak nie było obrotu ziemi wokół własnej osi, to nie >było dni i nocy, 24 h Rozumiesz?

                                                Nic innego nigdy nie twierdziłem. Wróć do postu gdzie tłumaczę na czym polega ziemska(i nie tylko ziemska) doba. Doba to pełny obrót Ziemi wokół jej osi. Umownie podzielona na 24 godziny.

                                                >Więc ja zadaje ponowne pytanie: skoro niebo i zmiemia zostały stwo
                                                > rzone zanim zaczęły się światłość, dni i noce i zaczął być odmierzany 24 h.,

                                                I tu stop, bo nie myślisz. Ponownie zwracam ci uwagę, że zaczynasz odmierzać czas słońcem(światłością) uciekając od definicji doby. Doba nie ma nic wspólnego ze światłością. Dobie nie jest potrzebne Słońce ani światłość. Taka sama doba jest na równiku, jak za kręgiem polarnym podczas polarnej nocy. Rozumiesz teraz bezsens poniższego zdania:

                                                > to
                                                > jakim czasem liczyć okres istnienia nieba i ziemi przed stworzeniem światłości
                                                > i zaczęcia się na ziemi cykli dni i nocy, które to miały odmierzać 24 h. dzień
                                                > stwarzania.


                                                to
                                                > jakim czasem liczyć okres istnienia nieba i ziemi przed stworzeniem światłości
                                                > i zaczęcia się na ziemi cykli dni i nocy, które to miały odmierzać 24 h. dzień
                                                > stwarzania.

                                                > I przestań się wreszcie kompromitować. Jak za każdym razem ten sam scenariusz.
                                                > Jak naprodukujesz głupot, to bronisz ich do upadłego.

                                                Daruj sobie takie uwagi, na mnie nie działają. A przy okazji:
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,721,138339753,138400516,Sprostowanie_.html?wv.x=2

                                                Nowej, zaprawdę powiadam ci, nie sprostujesz nic udając, że cytujesz moje słowa, a wklejając swoje teksty.

                                                Sprostowanie?
                                                Autor: k_a_p_p_a 23.08.12, 23:27

                                                Proponuję zakład o dużą wódkę, że nie znajdziesz w moich postach zdania, w którym w zywe oczy zaprzeczam powszechnie znanemu faktowi (już gimnazjalistom), że w komórkach istnieje rozkład ATP.

                                                Ja natomiast mogę w każdej chwili przywołać wątek, w którym przedstawiałeś swoje rachunki.
                                                • noveyy777 Marsjańska doba zdaniem kappy to dzien stwarzania 25.08.12, 09:35
                                                  k_a_p_p_a napisał:

                                                  > > Człowieku dnie i noce można obserwować tylko z punktu ziemskiego obserwat
                                                  > ora i
                                                  > > tak też jest relacjoniwana Księga Rodzaju.
                                                  >
                                                  > Nigdy tego nie negowałem. Już pomijam kwestię, że na Marsie są też dni i noce j
                                                  > ako nieistotną. Znaj pana:)

                                                  Ty wiesz wogóle ile czasu trwa dzień na marsie? Jezeli twoim zdaniem dzien stwarzania to marsjanska doba, to jest ona dłuższa od ziemskiej, a wiec dzien stwarzania i tak nie mógł trwać 24 h. w takim przypadku.
                                                  pl.wikibooks.org/wiki/Wikijunior:Układ_Słoneczny/Mars#Jak_d.C5.82ugo_trwa_dzie.C5.84_i_rok_na_tej_planecie.3F
                                                  "Dzień na Ziemi jest o 39 minut i 25 sekund krótszy od marsjańskiego. Rok na Marsie to prawie 2 lata ziemskie ( 687 ziemskich dni)."

                                                  > >Więc ja zadaje ponowne pytanie: skoro niebo i zmiemia zostały stwo
                                                  > > rzone zanim zaczęły się światłość, dni i noce i zaczął być odmierzany 24
                                                  > h.,
                                                  >
                                                  > I tu stop, bo nie myślisz. Ponownie zwracam ci uwagę, że zaczynasz odmierzać cz
                                                  > as słońcem(światłością) uciekając od definicji doby. Doba nie ma nic wspólnego
                                                  > ze światłością. Dobie nie jest potrzebne Słońce ani światłość.

                                                  No dobra, więc zanim światłość zaczęła docierać do ziemi same obroty odmierzały tą dobę, już ci to tłumaczyłem. Więc jeszcze raz zapytam: ile obrotów wykonała ziemia zanim do ziuemi dotarło światło i zaczęły się dni i nice. Jakby nie patrzeć jest to więcej niż 24 h. Mam prośbę; skoncentruj się nad tym pytaniem, bo się ewidentnie kompromitujesz.

                                                  >Taka sama doba j
                                                  > est na równiku, jak za kręgiem polarnym podczas polarnej nocy. Rozumiesz teraz
                                                  > bezsens poniższego zdania:

                                                  Hahahahahahahahahhaha, a co to ma do rzeczy? Wszystko przecież jest efektem jednego obrotu. Jesteś coraz bardziej komiczny..
                                                  • k_a_p_p_a Zdecyduj się nowej 25.08.12, 12:26
                                                    Dobę stwarzania odmierza obrót Ziemi czy "światłość". Krótko i zwięźle. Po jaki wuj ci ta światłość.

                                                    noveyy777 napisał:
                                                    > No dobra, więc zanim światłość zaczęła docierać do ziemi same obroty odmierzały
                                                    > tą dobę, już ci to tłumaczyłem. Więc jeszcze raz zapytam: ile obrotów wykonała
                                                    > ziemia zanim do ziuemi dotarło światło i zaczęły się dni i nice. Jakby nie pat
                                                    > rzeć jest to więcej niż 24 h. Mam prośbę; skoncentruj się nad tym pytaniem, bo
                                                    > się ewidentnie kompromitujesz.
                                                  • noveyy777 A to dobre 26.08.12, 08:46
                                                    k_a_p_p_a napisał:

                                                    > Dobę stwarzania odmierza obrót Ziemi czy "światłość". Krótko i zwięźle. Po jaki
                                                    > wuj ci ta światłość.

                                                    A skąd się twoim zdaniem wzięła ta światłość? Czym były dnie i noce po stworzeniu światłości? Może to jakieś inne dnie i nice trwajace dłużej czy krócej niż normalne? Pozostaje jednak faktem,ze najpierw zostały stworzone niebo i ziemia,a dopiero pózniej ta światłość, dni i noce, które miały odmierzać dzień stwarzania. A ty zaczynasz już fisiować, chyba w tej dyskusji jak nigdy uświadomiłeś sobie jakie głupoty wypisujesz. Idziesz w zaparte, to fakt, ale tylko coraz bardziej pogrążasz się w kompromitację ty biegunie polarny..hahahahahaha
                                                  • wariant_b Re: A to dobre 26.08.12, 10:08
                                                    noveyy777 napisał:
                                                    > Pozostaje jednak faktem,ze najpierw zostały stworzone niebo i ziemia...

                                                    A może jednak materia i energia? Może Ziemia nie jest monolityczna i składa się
                                                    z jakiejś materii? Może wiesz, jaki procent całej materii stanowi Ziemia?
                                                    Może powstawanie skupisk materii nie jest jednorazowym aktem, a procesem.
                                                    Może istnieją czynniki, które to wywołują? Może mają swoje nazwy inne niż
                                                    wola boska i opisy ściślejsze niż pismo święte?
                                                  • k_a_p_p_a Re: A to dobre 26.08.12, 11:55
                                                    noveyy777 napisał:

                                                    > k_a_p_p_a napisał:
                                                    >
                                                    > > Dobę stwarzania odmierza obrót Ziemi czy "światłość". Krótko i zwięźle. P
                                                    > o jaki
                                                    > > wuj ci ta światłość.
                                                    >
                                                    > A skąd się twoim zdaniem wzięła ta światłość?

                                                    Nowej, zakładamy że bóg ją stworzył. Rozmawiamy przecież o dziele stworzenia.

                                                    > Czym były dnie i noce po stworzeniu światłości? Może to jakieś inne dnie i nice trwajace >dłużej czy krócej niż normalne? Pozostaje jednak faktem,ze najpierw zostały stworzone >niebo i ziemia,a dopiero pózniej ta światłość, dni i noce, które miały odmierzać dzień stwarzania.

                                                    Nowej, litości. Przecież już zgodziłeś się, że dobę odmierza nie cykl światłości, ale obrót Ziemi wokół swojej osi. Dla upływu czasu nie ma znaczenia, czy jest widno czy ciemno. Dni i noce nie są wahadłem zegara, ale prostą konsekwencją rotacji planety. Czegoś się uparł na tę światłość. Pytam jeszcze raz, po jaki wuj ci ta światłość. W czasie nocy polarnej czas nie płynie według ciebie?

                                                    A tak zmieniając nieco temat- wiesz skąd nagle pojawił się u młodoziemców argument o zmiennej długości dni stwarzania?
                                                  • noveyy777 Koniec lawirowania, prosze o konkrety 26.08.12, 19:58
                                                    k_a_p_p_a napisał:


                                                    > Nowej, litości. Przecież już zgodziłeś się, że dobę odmierza nie cykl światłośc
                                                    > i, ale obrót Ziemi wokół swojej osi. Dla upływu czasu nie ma znaczenia, czy jes
                                                    > t widno czy ciemno. Dni i noce nie są wahadłem zegara, ale prostą konsekwencją
                                                    > rotacji planety. Czegoś się uparł na tę światłość.

                                                    Więc zadam jeszcze inne pytanie, tym razem bez swiatlosci--ile obrotow odbyla ziemia wokol osi zanim w wyniku obronow zaczely sie dni i noce na ziemi (a swiatlosc nazwal dniem, a ciemnosc noca). Jakby nie patrzec bylo to wiecej niz 24h.

                                                    A teraz nie lawiruj tylko jasno wyloz swoja teorie dnia stwarzania.
                                                  • k_a_p_p_a Re: Koniec lawirowania, prosze o konkrety 26.08.12, 20:17
                                                    noveyy777 napisał:

                                                    > Więc zadam jeszcze inne pytanie, tym razem bez swiatlosci--ile obrotow odbyla z
                                                    > iemia wokol osi zanim w wyniku obronow zaczely sie dni i noce na ziemi (a swiat
                                                    > losc nazwal dniem, a ciemnosc noca).
                                                    No nie mogę:)
                                                    Miało być bez światłości. Że nie wymieniłeś światłości z imenia? Nowej, po jaki wuj ci te noce i dnie. Skąd je weźmiesz bez światłości?

                                                    Jakby nie patrzec bylo to wiecej niz 24h.

                                                    Nie mam zielonego pojęcia i nikt nie ma, ile trał obrót naszej planety w jej początkowych stadiach. Czy było to mniej, czy więcej niż 24 godziny nie ma najmniejszego znaczenia. I niewiele mnie to obchodzi. Zwracam jeno uwagę na błąd w rozumowaniu.
                                                    >
                                                    > A teraz nie lawiruj tylko jasno wyloz swoja teorie dnia stwarzania.
                                                    Moa teoria dnia stwarzanie nie istnieje. Moje stanowisko możesz znaleźć we wszystkich podręcznikach geologii czy kosmologii. A właściwie odwrotnie- ja przyjmuję stanowisko jakie mi podsuwa nauka. Nie mam ambicji jej poprawiać, za mały jestem.

                                                    Nie odpowiedziałeś dlaczegoś tak się uparł na ten dzień stwarzania i czy wiesz, skąd nagle u młodoziemców taka żałosna próba wydłużania epoki stwarzania właśnie taką argumentacją?
                                                  • noveyy777 Dyskusja o Księdze rodzaju bez Ksiegi Rodzaju? 26.08.12, 21:44
                                                    k_a_p_p_a napisał:
                                                    > Miało być bez światłości. Że nie wymieniłeś światłości z imenia? Nowej, po jaki
                                                    > wuj ci te noce i dnie. Skąd je weźmiesz bez światłości?

                                                    To Księga Rodzaju o niej mówi,a przecież dyskutujemy o Księdze Rodzaju. Chcesz dyskutować o dniach stwarzania opisanych w Księdze Rodzaju nie nawiązując do treści Księgi Rodzaju? Ucz się logiki.

                                                    >
                                                    > Jakby nie patrzec bylo to wiecej niz 24h.
                                                    >
                                                    > Nie mam zielonego pojęcia i nikt nie ma, ile trał obrót naszej planety w jej po
                                                    > czątkowych stadiach. Czy było to mniej, czy więcej niż 24 godziny nie ma najmni
                                                    > ejszego znaczenia.

                                                    Nawet jakby tak było, to dzien trwal wiecej lub mniej niż 24 h. A ZIEMIA WIROWAŁA JUŻ PRZED NASTANIEM DNI I NOCY. Albo i nie wirowała, to nie istotne, bo czas i tak płynął (uwazasz,że jak nasza ziemia nie wiruje to czas w kosmosie nie płynie?).

                                                    Chcąc nie chcąc na koniec po licznych matactwach w koncu przyznales mi rację:)
                                                  • k_a_p_p_a Re: Dyskusja o Księdze rodzaju bez Ksiegi Rodzaju 26.08.12, 22:07
                                                    noveyy777 napisał:



                                                    > To Księga Rodzaju o niej mówi,a przecież dyskutujemy o Księdze Rodzaju. Chcesz
                                                    > dyskutować o dniach stwarzania opisanych w Księdze Rodzaju nie nawiązując do tr
                                                    > eści Księgi Rodzaju? Ucz się logiki.
                                                    > Nawet jakby tak było, to dzien trwal wiecej lub mniej niż 24 h. A ZIEMIA WIROWA
                                                    > ŁA JUŻ PRZED NASTANIEM DNI I NOCY. Albo i nie wirowała, to nie istotne, bo c
                                                    > zas i tak płynął (uwazasz,że jak nasza ziemia nie wiruje to czas w kosmosie nie
                                                    > płynie?).
                                                    Toć próbuję wyciągnąć cię z gówna w jakie wpycha cię tekst jaki na wstępnie zamieściłeś i próbuję uzmysłowić ci, że do upływu czasu nie potrzebna jest światłość. Chcąc udowodnić, że czas mierzy się dniami i nocami sam nadziewasz się na całą ciężarówkę zarzutów. Gdyby Słońca nie było, czas płynąłby.
                                                    Nawet gdyby ziemia nie wirowała, czas też płynąłby. Księga Rodzaju opisuje miarę czasu tak jak ją mogli opisać ludzie w tamtych czasach, którzy nie mieli pojęcia o obrocie Ziemi.

                                                    > Chcąc nie chcąc na koniec po licznych matactwach w koncu przyznales mi rację:)

                                                    Nie podniecaj się i wróć do początku tego zagadnienie, przekonasz się, że nigdy inaczej nie twierdziłem. Zwracałem jedynie uwagę na błędne argumentowanie i odmierzanie czasu "dniami i nocami." Ja traktuję opowieść o dniach stworzenia jak baśń i nie próbuję nic udowodnić przy jej pomocy. Nie robię z boga durnia, który nie potrafi od razu stworzyć równych dni. Tworzy całe niebo(rozumiem, że to kosmos) i Ziemię i jak kto głupi robi to po ciemku, na macanego.
                                                    Spróbuj skupić się na tym, co ja napisałem. I spróbuj wreszcie odpowiedzieć na pytanie:

                                                    czy wiesz, skąd nagle u młodoziemców taka żałosna próba wydłużania epoki stwarzania właśnie taką argumentacją?
                                                  • noveyy777 'Świetlisty' dylemat kreacjonistów młodoziemskich 29.08.12, 16:09
                                                    bioslawek.wordpress.com/2012/08/29/swietlisty-dylemat-kreacjonistow-mlodoziemskich/
                    • snajper55 Re: od na poczatku poprzez stworzenie 24 h doby 23.08.12, 12:15
                      noveyy777 napisał:

                      > Nie, ale jeżeli najpierw zostały stworzone NIEBIOSA i ZIEMIA,a dopiero pózniej
                      > światłość, dni i noce, które dopiero mogły odmierzać 24 h, to te 24 h nie mogą
                      > obejmować czasu, od POCZĄTKU stworzenia (nieba i ziemi) i pózniejszego czasu, g
                      > dy zaczął się czas 34 godzinny. Chyba,że uważasz,że Bóg nie umie liczyć. Czy ta
                      > k ciężko to wszystko pojąć? Przecież to proste jak metr sznurka, że od stworzen
                      > ia nieba i ziemi, pózniejszego stworzenia 24 h doby i aż do powiedzenia "I nast
                      > ał wieczór, i nastał ranek — dzień pierwszy." musiało minąć więcej niż 24 h.

                      Czas się nie zaczął. Czas cały czas istniał.

                      Co to jest czas 34 czy 24 godzinny? Nie ma czegoś takiego.

                      S.
                      • grzeg34 Re: od na poczatku poprzez stworzenie 24 h doby 23.08.12, 12:26
                        snajper55 napisał:

                        > Czas się nie zaczął. Czas cały czas istniał.

                        Przed wielkim wybuchem też istniał?

                        Obecnie czas jest definiowany na bazie sekundy, gdzie:

                        "Sekunda (łac. secunda – następna, najbliższa) – jednostka czasu, jednostka podstawowa większości układów jednostek miar np. SI, MKS, CGS – obecnie oznaczana s[1], niegdyś sek[2].
                        Jest to czas równy 9 192 631 770 okresom promieniowania odpowiadającego przejściu między dwoma poziomami F = 3 i F = 4 struktury nadsubtelnej stanu podstawowego 2S1/2 atomu cezu 133Cs (powyższa definicja odnosi się do atomu cezu w spoczynku w temperaturze 0 K)[3] . Definicja ta, obowiązująca od 1967 r., została ustalona przez XIII Generalną Konferencję Miar. Poprzednio sekundę definiowano jako 1/31 556 925,9747 część roku zwrotnikowego 1900 (XI Generalna Konferencja Miar z 1960 r.) lub 1/86400 część doby (do 1960 r.)."

                        więc drugie pytanie: jak można określać coś takiego jak dzisiejszy "czas" w momencie wielkiego wybuchu, kiedy obecne galaktyki miały, w momencie wybuchu, rozmiar dzisiejszych protonów?
                        • noveyy777 Re: od na poczatku poprzez stworzenie 24 h doby 23.08.12, 17:34
                          grzeg34 napisał:

                          > snajper55 napisał:
                          >
                          > > Czas się nie zaczął. Czas cały czas istniał.
                          >
                          > Przed wielkim wybuchem też istniał?

                          Widzę,że wniosek Snajpera wywołuje powszechne zdziwienie. Teraz już wiadomo dlaczego nie potrafi od odpowiedziec na proste pytanie w dotyczące Rodzaju 1:1,2,3:)
                        • snajper55 Re: od na poczatku poprzez stworzenie 24 h doby 23.08.12, 20:07
                          grzeg34 napisał:

                          > snajper55 napisał:
                          >
                          > > Czas się nie zaczął. Czas cały czas istniał.
                          >
                          > Przed wielkim wybuchem też istniał?

                          Rozmawiamy o wersji biblijnej, gdzie żadnego wybuchu nie było, tylko Bóg wszystko zrobił w sześć dni.

                          S.
                          • noveyy777 Nie, nie o tym dyskutujemy Snajper! 23.08.12, 20:53
                            snajper55 napisał:

                            > > Przed wielkim wybuchem też istniał?
                            >
                            > Rozmawiamy o wersji biblijnej, gdzie żadnego wybuchu nie było, tylko Bóg wszyst
                            > ko zrobił w sześć dni.
                            >
                            Bzdura, dyskutujemy o tym, czy zrobił to w sześć dni, czy w dłuższym okresie czasu.

                            Non-support Błąd ten powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś wyciąga jakiś wniosek na podstawie zbyt małej ilości przesłanek lub na podstawie przesłanek, które są dobrane tendencyjnie.

                            Petitio principii Robimy go zawsze wtedy, gdy próbujemy uzasadnić coś jedynie za pomocą tego, co ma dopiero zostać uzasadnione.


                            • snajper55 Re: Nie, nie o tym dyskutujemy Snajper! 23.08.12, 22:36
                              noveyy777 napisał:

                              > Bzdura, dyskutujemy o tym, czy zrobił to w sześć dni, czy w dłuższym okresie czasu.

                              Biblia wyraźnie mów, że dzieło swe ukończył w szóstym dniu a w siódmym odpoczywał:

                              "A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął."

                              S.
                              • noveyy777 Re: Nie, nie o tym dyskutujemy Snajper! 24.08.12, 00:13
                                snajper55 napisał:


                                > > Bzdura, dyskutujemy o tym, czy zrobił to w sześć dni, czy w dłuższym okr
                                > esie czasu.
                                >
                                > Biblia wyraźnie mów, że dzieło swe ukończył w szóstym dniu a w siódmym odpoczyw
                                > ał:
                                >
                                > "A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dn
                                > ia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął."
                                >

                                Biblia mówi też inne rzeczy, na które niejednokrotnie zwracałem ci uwagę, a przecież "Całe Pismo jest Natchnione"...Zachowujesz się jak małe dziecko, zaslaniasz ocvzy rękoma i wierzysz, że nikt cię nie widzi. Obrałeś też spazmatyczną strategię zaprzecznania i powtarzania w kółko tego samego. W ten sposób nikogo nie przekonasz, a siebie tym bardziej. Ale jak chcesz, tylko jak ty wyglądasz?
                      • noveyy777 Czas nie miał poczatku? A to coś nowego Snajper! 23.08.12, 17:25
                        snajper55 napisał:
                        > Czas się nie zaczął. Czas cały czas istniał.
                        >
                        > Co to jest czas 34 czy 24 godzinny? Nie ma czegoś takiego.

                        No to teraz żeś się popiusał. Według standardowej teorii powstania Wszechświata czas się zaczął w chwili WIELKIEGO WYBUCHU. Widzę , że dyskusja z tobą nie ma dalszego sensu.

                        pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Wybuch
                        "Z punktu widzenia modelu standardowego Wielkiego Wybuchu i klasycznej (niekwantowej) teorii grawitacji nie można mówić o okresie „przed” Wielkim Wybuchem, jako że Wszechświat powstał w momencie Wielkiego Wybuchu, a razem z nim: przestrzeń, materia i czas


                        Zobacz też:

                        bioslawek.wordpress.com/2012/04/21/czy-cos-moglo-powstac-z-niczego/
                        bioslawek.wordpress.com/2012/04/15/kto-zaprojektowal-projektanta-czyli-od-hipotezie-richarda-dawkinsa-ostateczny-boeing-747-gambit/
                        • snajper55 Re: Czas nie miał poczatku? A to coś nowego Snajp 23.08.12, 20:09
                          noveyy777 napisał:

                          > snajper55 napisał:
                          > > Czas się nie zaczął. Czas cały czas istniał.
                          > >
                          > > Co to jest czas 34 czy 24 godzinny? Nie ma czegoś takiego.
                          >
                          > No to teraz żeś się popiusał. Według standardowej teorii powstania Wszechświata
                          > czas się zaczął w chwili WIELKIEGO WYBUCHU. Widzę , że dyskusja z tobą nie ma
                          > dalszego sensu.

                          Jakiego Wielkiego Wybuchu??? Toż wszystko podobno Bóg stworzył w sześć dni. Uważasz, że Biblia kłamie?

                          S.
                          • noveyy777 Nauka i Biblia mówią "Na początku! 23.08.12, 20:45
                            snajper55 napisał:

                            > Jakiego Wielkiego Wybuchu??? Toż wszystko podobno Bóg stworzył w sześć dni. Uwa
                            > żasz, że Biblia kłamie?


                            Widzę,że nie masz się czego czepić to i zmieniasz temat. Popełniasz za to błąd logiczny:

                            Ignoratio elenchi Jest to jeden z najczęściej występujących błędów logicznych. Ma różne formy, jednak cechą wspólną ich wszystkich jest coś, co można określić jako zboczenie z tematu, skierowanie dyskusji lub rozumowania na niewłaściwe tory itd.

                            Otóż tezą głowną jest to,że nie wiedziałeś iż według powszechnie przyjętej teorii powstania Wszechświata czas miał początek. A teraz odniosę się do twojego zarzutu. Ze strony teorii inteligetnego projektu nie ma przeciwskazań,żeby przyjać teorię Wielkiego Wybuchu za prawdziwą. Teoria inteligentnego projektu postuluje jedynie to,że PRZYCZYNA tego wielkiego wybuchu była żywa i zadecydowała o powstaniu Wszechświata, stworzyła go. Natomiast zwolennicy ateistycznej wersji WW nie są w stanie wskazać na przyczynę, która spowodowała wielki wybuch. Czy teraz się rozumiemy. A raczej czy ty zrozumiałeś,że kiedy zaobserwowano procesy, które potwierdziły,że Wszechświat miał początek w wielkim wybuchu potwierdziło się,że Wszechświat miał poczatek, to znaczy biblijne z pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju "NA POCZĄTKU"?

                            PRZECZYTAJ TEN ARTYKUŁ:
                            Czy COŚ mogło powstać z NICZEGO?
                            bioslawek.wordpress.com/2012/04/21/czy-cos-moglo-powstac-z-niczego/
                            • billy.the.kid Re: Nauka i Biblia mówią "Na początku! 24.08.12, 08:35
                              z taką nieśmiałościa zapytam-
                              jak możliwym jest że ten inteligentny projektant ZMĘCZYŁ SIĘ. aż tak ze MUSIAŁ 7 dnia odpoczywać.
Pełna wersja