noveyy777
21.08.12, 22:33
To ciekawe doniesienie, oczywiście nie zwracamy uwagi na wyssane z palca
datowania. Dla nas ważne jest, że według jednej z teorii popotopowe
kontynenty i wyspy połączone były pomostami lądowymi, po których
zwierzęta ocalałe w Arce Noego suchą nogą mogły przejść na dzisiaj
odizolowane wodami lądy. Nawet kontynenty były połączone takimi
lądami, np. wiadomo,że takie połączenia istniały pomiędzy Australią
i Azją i okolicznymi wyspami. Pózniej te pomosty zostały zalane wodami i
teraz wcześniej połączone lądy są od siebie izolowane.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114885,12062781,_Brytyjska_Atlantyda__odkrywana_na_dnie_Morza_Polnocnego.html
"Dziesiątki tysięcy ludzi zamieszkiwały prawdopodobnie najzasobniejszy teren ówczesnej Europy - Doggerland. Obecnie znajduje się on na dnie Morza Północnego, zalany przez topniejące lodowce i tsunami, a archeolodzy odkrywają pozostałości po jego mieszkańcach. - To było serce kontynentu - mówi dr Richard Bates z Uniwersytetu w St Andrews.
"Brytyjska Atlantyda" - tak "Daily Mail" opisuje pozostałości obecności ludzi znalezione na dnie Morza Północnego. Odkryli je nurkowie z Uniwersytetu w St Andrews. Kilkanaście tysięcy lat temu te tereny były suchym lądem, a archeolodzy nazwali je Doggerlandem. Od 18 tys. lat p.n.e. do 6 tys. lat p.n.e. tworzył on naturalny pomost między Wielką Brytanią i Europą. To przez niego pierwsi ludzie dotarli na Wyspy.(.....)"