Jak popotopowe zwierzęta opanowały świat?

21.08.12, 22:33
To ciekawe doniesienie, oczywiście nie zwracamy uwagi na wyssane z palca
datowania. Dla nas ważne jest, że według jednej z teorii popotopowe
kontynenty i wyspy połączone były pomostami lądowymi, po których
zwierzęta ocalałe w Arce Noego suchą nogą mogły przejść na dzisiaj
odizolowane wodami lądy. Nawet kontynenty były połączone takimi
lądami, np. wiadomo,że takie połączenia istniały pomiędzy Australią
i Azją i okolicznymi wyspami. Pózniej te pomosty zostały zalane wodami i
teraz wcześniej połączone lądy są od siebie izolowane.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114885,12062781,_Brytyjska_Atlantyda__odkrywana_na_dnie_Morza_Polnocnego.html
"Dziesiątki tysięcy ludzi zamieszkiwały prawdopodobnie najzasobniejszy teren ówczesnej Europy - Doggerland. Obecnie znajduje się on na dnie Morza Północnego, zalany przez topniejące lodowce i tsunami, a archeolodzy odkrywają pozostałości po jego mieszkańcach. - To było serce kontynentu - mówi dr Richard Bates z Uniwersytetu w St Andrews.
"Brytyjska Atlantyda" - tak "Daily Mail" opisuje pozostałości obecności ludzi znalezione na dnie Morza Północnego. Odkryli je nurkowie z Uniwersytetu w St Andrews. Kilkanaście tysięcy lat temu te tereny były suchym lądem, a archeolodzy nazwali je Doggerlandem. Od 18 tys. lat p.n.e. do 6 tys. lat p.n.e. tworzył on naturalny pomost między Wielką Brytanią i Europą. To przez niego pierwsi ludzie dotarli na Wyspy.(.....)"

    • wariant_b Re: Jak popotopowe zwierzęta opanowały świat? 21.08.12, 22:45
      Co ciekawsze - przedpotopowe również.
      • noveyy777 Przed potopem i po potopie 21.08.12, 23:09
        wariant_b napisał:

        > Co ciekawsze - przedpotopowe również.

        Z pewnością nie na taką skalę, ale nie wykluczone. Bóg mógł stwarzać te same rodzaje zwierząt na różnych kontynentach:

        bioslawek.wordpress.com/2012/06/04/definicja-biblijnego-rodzaju-baraminu/
    • k_a_p_p_a Re: Jak popotopowe zwierzęta opanowały świat? 21.08.12, 22:48
      noveyy777 napisał:

      > To ciekawe doniesienie, oczywiście nie zwracamy uwagi na wyssane z palca
      > datowania.

      A to czemu? W tym wątku Ziemia ma znów 6000 tys lat?
      • wariant_b Re: Jak popotopowe zwierzęta opanowały świat? 21.08.12, 23:00
        Opinie na temat, czy Noe zabrał na arkę Smoka Wawelskiego są podzielone.
        Prof. Giertych Starszy uważa, że tak.
      • noveyy777 Kilka linijek korepetycji na temat wieku ziemi 21.08.12, 23:12
        k_a_p_p_a napisał:

        > noveyy777 napisał:
        >
        > > To ciekawe doniesienie, oczywiście nie zwracamy uwagi na wyssane z palca
        > > datowania.
        >
        > A to czemu? W tym wątku Ziemia ma znów 6000 tys lat?

        Ziemia nie, ale rodzaj ludzki tak. Panie (nie)douczony i majacy mnie edukować, czy sprawdzać-według wiarogodnej chronologii biblijnej człowiek istnieje na ziemi około 6000 lat, natomiast potop miał miejsce jakieś 4300 lat temu. Natomiast według Księgi Rodzaju Wszechświat i sama Ziemia oraz życie (poza rodzajem ludzkim) istnieją miliony lat.
        • k_a_p_p_a Re: Kilka linijek korepetycji na temat wieku ziem 21.08.12, 23:56
          noveyy777 napisał:

          > k_a_p_p_a napisał:
          >
          > > noveyy777 napisał:
          > >
          > > > To ciekawe doniesienie, oczywiście nie zwracamy uwagi na wyssane z
          > palca
          > > > datowania.
          > >
          > > A to czemu? W tym wątku Ziemia ma znów 6000 tys lat?
          >
          > Ziemia nie, ale rodzaj ludzki tak. Panie (nie)douczony i majacy mnie edukować,
          > czy sprawdzać-według wiarogodnej chronologii biblijnej człowiek istnieje na zie
          > mi około 6000 lat, natomiast potop miał miejsce jakieś 4300 lat temu.

          Nieco wcześniej niż 6000 lat temu Sumerowie napisali jak się robi klej. Może to nie byli ludzie wg biblii?
          • noveyy777 6 000, albo przeludnienie 22.08.12, 10:33
            k_a_p_p_a napisał:

            > Nieco wcześniej niż 6000 lat temu Sumerowie napisali jak się robi klej. Może to
            > nie byli ludzie wg biblii?


            (....) Jared Diamond napisał, że najbardziej spektakularnym wydarzeniem jeżeli chodzi
            o kolonizację lądów przez naszych przodków było zasiedlenie obu Ameryk.
            Początek ekspansji miał mieć rzekomo miejsce około 20 000 lat temu, gdy to
            przodkowie Indian najpierw przekroczyli Cieśninę Beringa, następnie 10-12 000
            lat temu, na wysokości styku dzisiejszych granic Ameryki Północnej i Kanady
            weszli do Nowego Świata i go szybko skolonizowali.
            Następnie w przeciągu około 1000 lat mieli oni zasiedlić obie Ameryki i
            bezpośrednio przyczynić się do eksterminacji tamtejszej megafauny.
            Przed przybyciem człowieka do Nowego Świata żyło tam wiele potężnych zwierząt:
            mamuty , mastodonty, glyptodonty, bobry wielkości niedzwiedzia, szablozębne
            koty, lwy, gepardy, wielbłądy, konie, ogromne leniwce naziemne i wiele innych
            gatunków, których już nie ma na świecie.
            Jedna z uznanych teorii zagłady tej megafauny (którą popiera też Jared
            Diamond) nosi nazwę „Blitzkriegu” autorstwa geologa Paula Martina.
            Uważa się, że pierwsi ludzie, którzy dotarli do obu Ameryk w krótkim czasie
            wytępili megafaunę, co zajęło nie więcej niż właśnie 1 000 lat.

            Stanowiska archeologiczne informują uczonych, że po około 1000 lat od chwili
            kolonizacji obu Ameryk broń kolonizatorów/myśliwych nagle się zmienia na
            nieprzystosowaną do łowienia grubego zwierza, a zapis kopalny informuje,że w
            tym mniej więcej czasie w Ameryce Północnej wyginęło około 73%, natomiast w
            Ameryce Południowej 80% wielkich ssaków!
            Wspomniany geolog Paul Martin twierdzi, że przodkowie Indian trafili na istne
            Eldorado, gdy przybyli do Ameryki Północnej.

            Obfitość niepłochliwych i wielkich zwierząt, które nigdy nie widziały
            człowieka, przez co padały łatwym łupem, przyczyniła się do gwałtownego
            przyrostu naturalnego populacji kolonizatorów, a w efekcie do jeszcze
            większego zapotrzebowania na żywność.

            Na pierwszy ogień miały iść właśnie wielkie ssaki, co w połączeniu z
            łańcuchową reakcją polegającą na eliminacji całych łańcuchów pokarmowych,
            zdaniem Martina, przyczyniło się do ich błyskawicznej w skali geologicznego
            czasu zagłady.

            Jak każda teoria i tezy Martina zostały poddane ostrej krytyce naukowców,
            którzy widzą to wszystko inaczej.

            Dla potrzeb mojej argumentacji przejdę do najbardziej istotnych zarzutów.
            Krytycy zadawali następujące pytania:

            -Czy niewielka gromada kolonizatorów mogła rozmnożyć się wystarczająco szybko,
            żeby zaludnić półkulę, na której leża obie Ameryki w ciągu 1000 lat?

            -Cy mogli oni rozmnażać się i rozprzestrzeniać wystarczająco szybko aby
            pokonać prawie 13 000 kilometrów w czasie 1000 lat?

            -Czy tzw. myśliwi z Clovis, którzy mieli dać początek całej populacji Indian
            obu Ameryk byli rzeczywiście pierwszymi ludzmi, którzy dotarli do Nowego Świata?

            Odnosząc się do dzisiejszych obserwacji Jared Diamond zaczyna uzasadniać
            teorię, którą popiera. Twierdzi, że zagęszczenie pośród współczesnych łowców
            zbieraczy, nawet na obfitujących w zwierzynę terenach, nie przekracza czterech
            osób na dziesięć kilometrów kwadratowych.
            Biorąc pod uwagę szacunki mówiące,że cały obszar zdolny do zamieszkania i
            polowań w Nowym Świecie w tamtych czasach wynosił jakieś 26 000.000 kilometrów
            kwadratowych, uważa się,że mogło tam żyć jakieś 10 000.000 myśliwych po jego
            zaludnieniu.
            Następnie Jared Diamond powołuje się na współczesne przykłady kolonizowania
            nowych obszarów (w książce przytacza te przykłady) i zaznacza, że tempo
            wzrostu populacji może osiągać w takich przypadkach 3,4% rocznie, co odpowiada
            temu, że każda para pozostawia czworo przeżywających dzieci, a średni czas
            pokolenia wynosi 20 lat.

            Wobec takiego tempa przyrostu naturalnego początkowa populacja złożona z 100
            łowców zbieraczy, którzy skolonizowali Nowy Świat rozmnażałaby się do liczby
            10 000.000 „obywateli” przez 340 lat! A więc łowcy z Clovis mogli z łatwością
            rozmnożyć się do liczby 10 000.000 osobników w ciągu 1 000 lat, a nawet do
            liczby kilkudziesięciu milionów osobników! Mało tego, jeżeli ktoś chce postawić
            veto, co do założeń Diamonda odnośnie liczby dzieci, które dożywały wieku
            rozrodczego, twierdząc ,że to założenie zbyt optymistyczne, to zawsze można tą
            liczbę ograniczyć do 2-3 potomkówo i dołożyć kilkaset lat do tego całego rachunku.
            Można też zawsze założyć,że pierwotna ilość kolonizujących Nowy świat ludzi
            wynosiła 200, albo 300 osób. A dlaczego nie?

            Następnie Jared Diamond odpowiada na kolejne pytanie: Czy przodkowie pionierów
            z Edmonton mogli dotrzeć do południowego krańca Ameryki Południowej w ciągu
            1000 lat? Odległość w linii prostej wynosi 13 000 kilometrów, więc musieliby
            przebywać około 13 kilometrów rocznie, aby przebyć tą odległość w 1000 lat.
            Każdy wprawny współczesny łowca mógłby z łatwością pokonać taką odległość
            jednego dnia i nie ruszać się z miejsca przez pozostałe 364 dni!
            Przy dopasowaniu tych faktów do bardziej współczesnych obserwacji migracji
            dziewiętnastowiecznych Zulusów z południowej Afryki, których zasięg osiągał
            5000 km. w ciągu 50 lat te szacunki i oparte na nich wnioski, co do założeń, że
            przodkowie współczesnych Indian mogli czegoś takiego dokonać są nad wyraz
            racjonalne!

            Teraz sobie wyobraz co by się stało, gdyby ludzie istnieli na ziemi miliony lat. Byłoby ich dzisiaj więcej niż atomów we Wszechświecie.
          • noveyy777 Ludzie są 'przystosowani' do przeludniania Ziemi 22.08.12, 10:37
            forum.gazeta.pl/forum/w,32,130863121,130863121,Pionierki_kolonizatorki_sa_bardziej_plodne.html
            "Kobiety jako pierwsze osiedlające się na jakimś obszarze miały więcej dzieci i wnuków. Do takich wniosków doszli naukowcy z Kanady i Szwajcarii, analizując drzewa genealogiczne francuskich rodzin, które w XVII i XVIII w. zaczęły kolonizować prowincję Quebec.

            Zespół, którego członkiem był m.in. Damian Labuda z Uniwersytetu Montrealskiego, przyjrzał się ponad milionowi osób z fali kolonizacyjnej obejmującej lata 1686-1960. Korzystając z doskonałej dokumentacji regionów Saguenay–Lac-Saint-Jean i Charlevoix, zrekonstruowano przestrzenną dynamikę kolonizacji.

            Okazało się, że większość obecnej populacji Saguenay–Lac-Saint-Jean można sprowadzić do przodków, którzy żyli bezpośrednio lub w pobliżu czoła fali imigracji. Przodkowie z czoła fali przyczynili się do obecnej puli genowej w większym stopniu niż osoby z rdzenia fali. Najprawdopodobniej stało się tak w wyniku o 20% wyższej płodności kobiet z czoła fali. Co ważne, pionierki młodziej wychodziły za mąż i czerpały pełnymi garściami z najlepszych miejscowych zasobów.(.....)"

            Więc dlaczego ludzie wciągu 2 000 000 lat swojej rzekomej egzystencji nie przeludnili naszej planety? Przecież jesteśmy przystosowani do przeludniania. Już "h ergaster" był "sawannianym koszykarzem" (jak go określił Richard Leakey) zdolnym do dalekich wędrówek i przeludniania Ziemi. A człowiek z Dmanisi, taki mały i tak daleko zawędrował! Teraz już wiemy kto pozjadal mamuty w Ameryce.
            • tanebo Re: Ludzie są 'przystosowani' do przeludniania Zi 22.08.12, 10:48
              Bo dwoje na troje dzieci umierało zanim osiągnęło zdolność rozmnażania się.
              • noveyy777 Re: Ludzie są 'przystosowani' do przeludniania Zi 22.08.12, 11:37
                tanebo napisał:

                > Bo dwoje na troje dzieci umierało zanim osiągnęło zdolność rozmnażania się.

                Optymistycznym założeniem jest nawet, choć pesymistycznym niż wiarogodne założenia Diamonda, że do wieku roizrodczego wystarcfzyło dochować dwoje dzieci. Nawet wtedy wasza mitologia o wystepowaniu człowieka na Ziemi miliony lat bierze w łeb, bo po kilku tysiacach lat byłoby już na ziemi miliardy ludzi.
                • tanebo Re: Ludzie są 'przystosowani' do przeludniania Zi 22.08.12, 15:53
                  I znowu wykazałeś się głupotą. Nawet liczyć nie umiesz. Policz sam. Powiedzmy że kobieta rodzi co roku. I rodzi do trzydziestki. Jeśli zacznie w wieku piętnastu lat to urodzi piętnaścioro dzieci. Z tego 3/4 umrze w dzieciństwie. Czyli przeżyje pięcioro. Biorąc pod uwagę mężczyznę. Czyli wychodzi na to że każdy człowiek sprowadza na świat w ciągu życia dwoje ludzi. W zaokrągleniu dla uproszczenia obliczeń. Czyli co 15 lat podnosimy liczebność ludzkości do kwadratu. Ile zatem pokoleń zajmie nam dojście od Adama i Ewy do 6 miliardów? Ponad 70000 pokoleń. Pomnóż to przez 15. A raczej przez jakieś 20 bo trzeba wyciągnąć średnią z wieku rozrodczego kobiety. Wychodzi nam ile? 1,5 miliona lat?
                  • wariant_b Re: Ludzie są 'przystosowani' do przeludniania Zi 22.08.12, 18:51
                    > Ponad 70000 pokoleń. Pomnóż to przez 15... Wychodzi nam ile? 1,5 miliona lat?

                    Jakie 70000 pokoleń?
                    • noveyy777 Coś dla wyobrazni-jak następuje przyrost naturalny 22.08.12, 19:08
                      wariant_b napisał:

                      > > Ponad 70000 pokoleń. Pomnóż to przez 15... Wychodzi nam ile? 1,5 miliona
                      > lat?
                      >
                      > Jakie 70000 pokoleń?

                      No własnie jakie? Tego bełkotu nie sposób przetrawić. Zdecydowanie wolę rachunki Diamonda, opisane w jego 'Trzecim szympansie'. Ale on chyba nawet nie wie kto to jest J. Diamond.

                      OTO JAK NASTĘPUJE PRZYROST NATURALNY:

                      img522.imageshack.us/img522/6771/exponent.jpg
                      • wariant_b Re: Coś dla wyobrazni-jak następuje przyrost natu 22.08.12, 19:35
                        > Ale on chyba nawet nie wie kto to jest J. Diamond.

                        Nie trzeba znać Diamonda, żeby policzyć, że miliard to około 2 do potęgi 30.
                        Po 33 pokoleniach przy podwajaniu populacji co pokolenie z jednej pary
                        przodków mamy ponad 8 miliardów potomstwa. Można sobie policzyć,
                        kiedy zabraknie atomów, z których mogliby być ich następcy.

                        Małe liczby są łatwo wyobrażalne, duże trudniej.
                        • noveyy777 Re: Coś dla wyobrazni-jak następuje przyrost natu 22.08.12, 19:43
                          wariant_b napisał:

                          > > Ale on chyba nawet nie wie kto to jest J. Diamond.
                          >
                          > Nie trzeba znać Diamonda, żeby policzyć, że miliard to około 2 do potęgi 30.
                          > Po 33 pokoleniach przy podwajaniu populacji co pokolenie z jednej pary
                          > przodków mamy ponad 8 miliardów potomstwa. Można sobie policzyć,
                          > kiedy zabraknie atomów, z których mogliby być ich następcy.
                          >
                          > Małe liczby są łatwo wyobrażalne, duże trudniej.

                          A ty zaczynasz mądrze prawić, tylko jakie wnioski z tego wyciągniesz? Masz jakiś pomysł, np. żeby wyjaśnić jak to się stało,że po rzekomych 10 000 lat na Tasmanii żyło tylko 10 000 Aborygenów. Albo, że po rzekomych 50. 000 lat w Australi zyło tylko 700 000 Aborygenów.
                          • tanebo Re: Coś dla wyobrazni-jak następuje przyrost natu 22.08.12, 19:49
                            Tu masz odpowiedź www.bryk.pl/teksty/gimnazjum/geografia/geografia_spo%C5%82eczno_ekonomiczna/8707-wzrost_liczby_ludno%C5%9Bci_na_%C5%9Bwiecie.html
                            • noveyy777 .... 22.08.12, 22:15
                              tanebo napisał:

                              > Tu masz odpowiedź www.bryk.pl/teksty/gimnazjum/geografia/geografia_spo%C5%82eczno_ekonomiczna/8707-wzrost_liczby_ludno%C5%9Bci_na_%C5%9Bwiecie.html

                              Wybacz, ale po twoich błyskotliwych wyliczeniach odechciało mi się z tobą polemizować:)
                          • wariant_b Re: Coś dla wyobrazni-jak następuje przyrost natu 22.08.12, 19:58
                            > Masz jakiś pomysł...

                            Oczywiście - w przyrodzie panuje stan dynamicznej równowagi.
                            Ekosystem ma określoną pojemność i co najwyżej następuje stopniowa
                            wymiana mniej przystosowanych gatunków na lepiej przystosowane.
                            Dotyczy to także społeczności ludzkich i ich cywilizacji.
                            • noveyy777 Czy tasmańskich Aborygenów wyżarły orły i węże? 22.08.12, 22:13
                              wariant_b napisał:

                              > > Masz jakiś pomysł...
                              >
                              > Oczywiście - w przyrodzie panuje stan dynamicznej równowagi.
                              > Ekosystem ma określoną pojemność i co najwyżej następuje stopniowa
                              > wymiana mniej przystosowanych gatunków na lepiej przystosowane.
                              > Dotyczy to także społeczności ludzkich i ich cywilizacji.

                              No dobrze, ruzumiem twoje stanowisko. Chcesz mnie przekonać do pogladu,że na populację dajmy na to Tasmańczyków działały te same czynniki selekcyjne, co na każde inne stworzenia na ziemi. No dobra przyjrzyjmy się twoim argumentom z punktu widzenia racjonalnej analizy, a nie tylko naciąganych ogólników (oczywiście bez obrazy, po ostanich twoich wystąpieniach zasługujesz na miano rzetelnego dyskustanta). Otóż wezmy na tapetę szczury żyjące na tasmanii. Liczebność populacji szczurów na tasmanii mogą regulować różne czynniki:

                              -POJEMNOŚĆ ŚRODOWISKA; gdy szczurów będzie zbyt dużo zabraknie dla nich przestrzeni życiowej i pokarmu i na zasadzie ekologicznego sprzeżenia zwrotnego populacja szczurów na Tasmanii wróci do stanu optymalnego.

                              -DRAPIEŻNIKI; załóżmy, że szczury na Tasmanii mają naturalnych wrogów w postaci orłów i węży. Stworzenia te polują na nie i utzrymują ich liczebność w ryzach.

                              Teraz zadaj sobie pytania odnośnie Tasmańskich Aborygenów, których po rzekomych 10 000 lat izolacji po przybyciu Europejczyków było tylko 10 000 na Tasmanii.

                              -POJEMNOŚĆ ŚRODOWISKA; nie ma żadnych śladów przeludniania Tasmanii, ludobójczych wojen międzyplemiennych oraz cyklicznych klęsk głodu. Tasmańscu Aborygeni byli tak dobrze odżywieni,że nawet zrezygnowali z jedzenia owoców morza. Brzydzili się morskiej diety.

                              -STARZENIE SIĘ SPOŁECZEŃSTWA; dochowywali się normalnej liczby potomstwa, ponieważ w przeciwnym razie, gdyby zaistniała wysoka śmiertelność potomstwa społeczeństwo Tasmańskich Aborygenów szysbko by się zestarzało i cała populacja by wygasła.

                              -DRAPIEŻNIKI; Tasmańscy Aborygeni prędzej zjedliby orły i węże niż daliby się zjeść przez nie, co conajwyżej przyczyniłoby się do wzrostu ich populacji.

                              Więc jakie materialne i warte powaznego rozważenia czynniki selekcyjne trzymajace populację Tasmańskich Aborygenów w ryzach pod wzgledem liczebności proponujesz?


                              • k_a_p_p_a nowej, ile razy chcesz wklejać te same teksty? 22.08.12, 22:24
                                Dostałeś już wielokrotnie na różnych forach wyczerpujące odpowiedzi na te swoje bzdury. I co? Jak do ściany. A w ogóle to miałeś nauczyć się w końcu o polimorfizmie i metodach obliczania cen skarpet, a ty na Tasmanię sobie latasz. Oj nowej, nie będzie promocji.
                              • wariant_b Re: Czy tasmańskich Aborygenów wyżarły orły i węż 22.08.12, 23:09
                                > Teraz zadaj sobie pytania odnośnie Tasmańskich Aborygenów, których po rzekomych
                                > 10 000 lat izolacji po przybyciu Europejczyków było tylko 10 000 na Tasmanii.

                                A trzydzieści lat później już tylko 300-tu. Nieprawdaż?
                                Czyżby zabrakło orłów i węży do jedzenia?
                                • noveyy777 Ignoratio elenchi 23.08.12, 09:22
                                  wariant_b napisał:

                                  > > Teraz zadaj sobie pytania odnośnie Tasmańskich Aborygenów, których po rze
                                  > komych
                                  > > 10 000 lat izolacji po przybyciu Europejczyków było tylko 10 000 na Tasma
                                  > nii.
                                  >
                                  > A trzydzieści lat później już tylko 300-tu. Nieprawdaż?
                                  > Czyżby zabrakło orłów i węży do jedzenia?

                                  To ludobójstwo nie tłumaczy dlaczego gdy oprawcy przybyli na Tasmanię zastali tam tylko 10 000 Aborygenów. Całkowicie zlekceważyłeś tezy mojej argumentacji.
                                  No tak to ludobujstwo jest dobrze udokumentowane,ale teraz wróćmy do tematu, ponieważ popełniasz błąd logiczny:

                                  Ignoratio elenchi Jest to jeden z najczęściej występujących błędów logicznych. Można się na niego co chwila natknąć. Ma różne formy, jednak cechą wspólną ich wszystkich jest coś, co można określić jako zboczenie z tematu, skierowanie dyskusji lub rozumowania na niewłaściwe tory itd.


                                  • jeepwdyzlu noveyy Ty spryciarzu !!! 23.08.12, 10:56
                                    Ignoratio elenchi Jest to jeden z najczęściej występujących błędów logicznych. Można się na niego co chwila natknąć. Ma różne formy, jednak cechą wspólną ich wszystkich jest coś, co można określić jako zboczenie z tematu, skierowanie dyskusji lub rozumowania na niewłaściwe tory itd.
                                    --------------
                                    Sam nie chcesz dyskutować ani o wytrzymałości arki, ani o wodzie, gnoju, wentylacji
                                    PODAJESZ konkretne wymiary, opisujesz (za biblią, wiem) co gdzie i jak
                                    A na poważne zastrzeżenie odpowiadasz - CZEPIASZ się
                                    Nieładnie...
                                    jeep
                                    • noveyy777 Wytrzymałość arki-przecież ci odpisałem! 23.08.12, 11:27
                                      jeepwdyzlu napisał:

                                      > Sam nie chcesz dyskutować ani o wytrzymałości arki, ani o wodzie, gnoju, wentyl
                                      > acji


                                      Odpisałem i wyjaśniłem na temat gnoju i wentylacji, dlaczego kłamiesz? Jeżeli cię moje wyjaśnienia nie zadowalają, to napisz dlaczego, ale nie kłam,że nie przedstawiłem swojego zdania. Na temat wytrzymałości Arki odpisałem ci tutaj:
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,138348630,138367657,Arka_Noego_a_budownictwo_okretowe.html
                                      Masz kłopoty ze wzrokiem?
                                      • jeepwdyzlu nie noveyy nie odpisałeś. Coś zalinkowałeś tylko 23.08.12, 13:55
                                        ja kłamię?
                                        ty wklejasz cudzy bełkot i to jest ODPOWIEDŹ?
                                        to jest dyskusja?
                                        dokonaj syntezy informacji i odpowiedz SAM
                                        to jest dyskusja a nie przerzucanie się linkami
                                        i nie naprężaj się tak bo Ci żyłka pęknie...
                                        pozdrawiam najserdeczniej i z troską..
                                        jeep
                                        • noveyy777 Link jest do postu w tej dyskusji-Raising the bar 23.08.12, 17:07
                                          jeepwdyzlu napisał:

                                          > ja kłamię?

                                          Tak kłamiesz.

                                          > ty wklejasz cudzy bełkot i to jest ODPOWIEDŹ?

                                          Nie wiem o jaki "bełkot" ci chodzi-może byś się odniósł w miejscu merytorycznym i udowodnił,że to bełkot? Nieuczciwie jest obrzucać błotem jakieś argumenty na odległość, to znaczy w innym miejscu. Jeżeli wkleiłem czyjeś poglądy i się z nimi zgadzam, to mam prawo jak najbardziej traktować takie teksty, jako moje argumenty. Mam wrażenie, że byłeś przygotowany na jakieś naiwne odpowiedzi dające ci zwycięstwo, a tutaj artykuł konstruktora statków.

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,721,138348630,138367657,Arka_Noego_a_budownictwo_okretowe.html
                                          A tutaj ci wyjaśniłem jak byłu usuwane niczystości z Arki, o wentylacji itd.:

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,721,138348630,138361566,Jak_Noe_przyprowadzil_zwierzeta_do_Arki_itd_itp.html
                                          Tutaj masz odpowiedz na pytanie, jak Arka mogła pomiścić tyle zwierząt:

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,721,138348630,138357864,Czy_Arka_Noego_mogla_pomiescic_tyle_zwierzat_.html

                                          Masz swoją syntezę. Teraz rozumiesz dlaczego stwierdziłem,że kłamiesz? Ponieważ dostałeś ode mnie odpowiedzi, które udzieliłem w miarę mojej wiedzy i możliwości, ty natomiast niezgodnie z prawdą stwierdzileś,że ja ich wcale nie udzieliłem. Mogłeś po prostu zaznaczyć, we właściwym miejscu, że ciebie te odpowiedzi nie przekonują. No cóż dostałeś w tej dyskusji w kość dlatego od niej uciekłeś symulując,że ją prowadzisz na odległość. Tym samym popełniasz błąd logiczny Raising the bar Błąd ten robi się zawsze, gdy się żąda od swego oponenta coraz mocniejszych dowodów na coś, podnosząc wciąż poprzeczkę i wymagania argumentacyjne, mimo że oponent wciąż dostarcza mu dowodów, których on wcześniej żądał. Wybieg ten jest czystą socjotechniką i ma zniechęcić oponenta od uzasadniania swego stanowiska, ponieważ nikt nie jest w stanie dostarczać dowodów na coś w nieskończoność. Ateiści i racjonaliści bardzo często popełniają ten błąd logiczny w dyskusjach, gdy wciąż wymyślają jakieś preteksty w stosunku do argumentacji oponenta, chociaż wcześniej dostarczył on już dowodu, jakiego od niego żądano. Jeśli kiedykolwiek natrafisz na sytuację, w której sceptyk otrzyma od ciebie argument, jakiego oczekiwał, a mimo to nie uzna go za wystarczający i będzie wymyślał coraz bardziej rygorystyczne warunki dla „być albo nie być” tego argumentu, zastopuj i zwróć mu uwagę na to, że popełnia on błąd logiczny raising the bar. Możesz wtedy wycofać się z dyskusji, bez narażenia się na zarzut nieuzasadnienia swego stanowiska, ponieważ twój oponent popełnił w swej argumentacji błąd logiczny.


                                          • jeepwdyzlu noveyy nic nie zrozumiałeś z moich zarzutów 24.08.12, 09:36
                                            Albo rozmawiamy poważnie np na temat przewozenia zwierząt, ich karmienia i oddychania
                                            ALBO używamy argumentów, że bóg spowodował że nie muszą pić, jeść, sr... ani oddychać.

                                            MIESZASZ dwa światy. Jeden - realny - gdzie możemy rozmawiać o być może istniejącej arce
                                            z światem w którym bóg może wszystko a zwierzęta nie srają.
                                            Ok, ale idąc tym tropem, mozemy udowodnić, że arka miała 3 na 10 CENTYMETRÓW, bo bóg miał kaprys wszystko zmniejszyć.

                                            To po pierwsze.
                                            Po drugie - czemu stajesz się niesympatyczny?
                                            • noveyy777 wręcz przeciwnie 24.08.12, 09:59
                                              jeepwdyzlu napisał:

                                              > Albo rozmawiamy poważnie np na temat przewozenia zwierząt, ich karmienia i oddy
                                              > chania
                                              > ALBO używamy argumentów, że bóg spowodował że nie muszą pić, jeść, sr... ani o
                                              > ddychać.

                                              O tym, że nie rozmawiasz poważnie świadczy to,że w dalszym ciągu nie wyrażasz się na ten dyskutowany temat w miejscu merytorycznym. Boisz się czegoś? Linki dostałeś, pamięć ci odświeżyłem i na tym moja rola się kończy. Twój ruch (w miejscu merytorycznym), bo jak narazie wszystko upraszczasz sprowadzając do karykaturalnej postaci. A to jest stary i znany oraz perfidny błąd logiczny. Nie ze mną te numery.
                                            • noveyy777 masz gdzis co piszę 24.08.12, 10:02
                                              jeepwdyzlu napisał:

                                              > MIESZASZ dwa światy. Jeden - realny - gdzie możemy rozmawiać o być może istniej
                                              > ącej arce
                                              > z światem w którym bóg może wszystko a zwierzęta nie srają.

                                              Ostatni raz ci powtarzam. Pod jednym z linków wyjaśniłem ci w jaki sposób Noe mógł zbudować kanalizację w Arce. Ty wogóle nie czytasz co ja do ciebie piszę i koniec końców dyskutujesz nie ze mną, tylko z 'diabłem' w swojej głowie. EOT.
                                              • jeepwdyzlu Re: masz gdzis co piszę - noveyy nerwusek 25.08.12, 13:38
                                                noveyy
                                                zwracam Ci uwagę, że cały czas jesteś wobec mnie agresywnie niesympatyczny.
                                                A to Ty - raz piszesz, że na arce jest kanalizacja, a drugi raz:
                                            • noveyy777 Jak Arka była wentylowana? 24.08.12, 17:52
                                              znakiczasu.pl/z-ksiegi-poczatkow/135-arka-noego-osiadla-w-holandii
                                              Dach arki był zapewne ułożony pod niewielkim kątem, a wzdłuż jego szczytu była nadbudówka, która wystawała o jeden łokieć nad jego powierzchnię8. Przez otwory tego 'okna' do arki dostawało się światło i świeże powietrze. Nadbudówkę przedzielały belki, które utrzymywały ciężar dachu9. Jej poszczególne segmenty można było zasunąć panelami, niczym okno. Jeśli środkowa część arki była otwarta, wówczas dzienne światło dochodziło częściowo nawet do najniższego pokładu, choć nie wszędzie było potrzebne, gdyż wiele zwierząt lubi ciemność. Powierzchnia tego okna, ciągnącego się przez całą długość arki, wynosiła zapewne około 144 m2 i stanowiła 4,6 proc. powierzchni całego pokładu. Co ciekawe, taki stosunek jest zalecany we współczesnych budynkach hodowlanych, a umiejscowienie okien u góry uważane jest w fachowej literaturze hodowlanej za najlepsze rozwiązanie10. Szczegóły takie jak ten dowodzą sporej wiedzy w zakresie hodowli i budownictwa.
                                              • jeanie_mccake Re: Jak Arka była wentylowana? 25.08.12, 10:40
                                                A może była wentylowana cudem? Twój bóg na magii ponoć się znał, więc po co szukasz racjonalnych wyjaśnień tych bajek?
                                                • noveyy777 Re: Jak Arka była wentylowana? 26.08.12, 08:53
                                                  jeanie_mccake napisała:

                                                  > A może była wentylowana cudem?

                                                  Co głupio ci teraz? Pokazano ci,ze nie potrzebny był cud,a ty dalej stawiasz jakies wymagania i prezentujesz watpliwości? Teraz pokazujesz do jakiego stonia zalezy ci na poznaniu prawdy i jak "kochasz" tą prawdę.
                                                  • wariant_b Re: Jak Arka była wentylowana? 26.08.12, 10:16
                                                    > Pokazano ci,ze nie potrzebny był cud,a ty dalej stawiasz jakies wymagania...

                                                    A może cud i pomoc boska nie są potrzebne do tego, by zdarzały się gigantyczne
                                                    powodzie i inne kataklizmy? Może przed stworzeniem człowieka też były takie
                                                    i kto wtedy budował arki? Jakaś roślina wyznaczona przez boga? Bóg osobiście?
                                                  • noveyy777 Re: Jak Arka była wentylowana? 26.08.12, 20:01
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > > Pokazano ci,ze nie potrzebny był cud,a ty dalej stawiasz jakies wymagania
                                                    > ...
                                                    >
                                                    > A może cud i pomoc boska nie są potrzebne do tego, by zdarzały się gigantyczne
                                                    > powodzie i inne kataklizmy? Może przed stworzeniem człowieka też były takie
                                                    > i kto wtedy budował arki? Jakaś roślina wyznaczona przez boga? Bóg osobiście?

                                                    Wariant prosze cię nie upodabniaj się do nich,mam o tobie wyzsze mniemanie.
                                                  • jeanie_mccake Re: Jak Arka była wentylowana? 26.08.12, 10:46
                                                    noveyy777 napisał:

                                                    > Co głupio ci teraz? Pokazano ci,ze nie potrzebny był cud,a ty dalej stawiasz ja
                                                    > kies wymagania i prezentujesz watpliwości?

                                                    To ty wierzysz w bajki o magicznym bogu a nie ja. Czy twoim zdaniem to, że żaden cud nie był potrzebny oznacza, że żadnych cudów nie było?
                                            • noveyy777 Ile żywności mieściła Arka Noego? 24.08.12, 17:57
                                              znakiczasu.pl/z-ksiegi-poczatkow/135-arka-noego-osiadla-w-holandii
                                              Rozmiary i zanurzenie arki17 pozwalają obliczyć jej wagę na około 4 tys. ton, a ładowność na 11 tys. ton. Załadowana ważyła około 15 tys. ton18. Waga ta jest porównywalna z ciężarem współczesnych oceanicznych statków handlowych19. Jej pojemność przekraczała 43 tys. m3, a zatem była zbliżona do pojemności 522 wielkich kontenerów transportowych, z których każdy może pomieścić 250 owiec. Jeśli przyjąć, że ciężar zwierząt w arce wynosił 100 ton, potrzebnej dla nich żywności — 2 tys. ton, a wody — 4 tys. litrów (za każdym razem przyjmując wagę zwierząt przemnożoną 20 razy), cały ładunek arki stanowiłby zaledwie połowę jej ładowności20.
                                              • jeanie_mccake Re: Ile żywności mieściła Arka Noego? 25.08.12, 10:43
                                                A może żywność produkowana była cudem, wolą twojego boga? Skoro potrafił stworzyć całe populacje zwierząt, to kilka jabłek dziennie nie stanowiłoby dla niego wielkiego problemu.
                                                • noveyy777 Re: Ile żywności mieściła Arka Noego? 26.08.12, 08:51
                                                  jeanie_mccake napisała:

                                                  > A może żywność produkowana była cudem...

                                                  Co głupio ci teraz?
                                                  • jeanie_mccake Re: Ile żywności mieściła Arka Noego? 26.08.12, 10:53
                                                    noveyy777 napisał:

                                                    > Co głupio ci teraz?

                                                    Raczej tobie, skoro nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie. Skoro wierzysz w magicznego boga, czy naprawdę możesz wykluczyć udział jego magii w tej sprawie?
                                                    Dla mnie mit o Arce nie wymaga ani racjonalnego ani magicznego wyjaśnienia. Bo to mit. Bajka.
                                            • noveyy777 Karmienie zwierząt w Arce 24.08.12, 18:06
                                              znakiczasu.pl/z-ksiegi-poczatkow/135-arka-noego-osiadla-w-holandii
                                              John Woodmorappe w swoim studium o zwierzętach w arce obliczył, że masa zwierząt —zakładając, że były to młode osobniki — wynosiła na początku potopu 111 ton, a przy końcu już około 411 ton23. Z kolei ubywało żywności, która na początku ważyła zapewne około 2,5 tys. ton, a także wody, której potrzeba było ponad 4 tys. ton24. W takim razie zwierzęta zajmowały 46,8 proc. powierzchni arki25, żywność 15,4 proc., a woda 9,4 proc. (o ile nie używano wody deszczowej)26. Cały ładunek wynosił około 7 tys. ton, ale wyporność statku była prawie dwukrotnie większa, dlatego arka mogłaby zabrać na pokład jeszcze 6 tys. ton ładunku27.

                                              Jaką żywność zabrał Noe? Zapewne sprasowaną i wysuszoną, a także koncentraty. Karmił zwierzęta prawdopodobnie głównie zbożem z niewielką ilością siana, aby miały potrzebny błonnik28. Wiemy, że Rzymianie podczas długich podróży karmili zbożem nawet bydło29. Znane są przypadki koni żywionych owsem ponad rok, bez ujemnych efektów30. Noe z pewnością znał sposoby przechowania żywności, skoro jeszcze starożytni Rzymianie, Grecy i Chińczycy wiedzieli, jak konserwować żywność31. Przy czym rodzina Noego nie musiała być zdana wyłącznie na suchy prowiant, gdyż wiele owoców i warzyw wytrzymuje przez całą zimę i dłużej. Niegdyś sądzono, że zwierzęta mięsożerne nie mogą obejść się bez mięsa, a zwierzęta owocożerne, jak małpy, muszą mieć świeże owoce, ale tak nie jest. Ssaki, ptaki, a nawet gady można żywić tą samą karmą co zwierzęta domowe32. Węże mogą przeżyć na suchym prowiancie i jajkach, a nawet na padlinie33. Zwierzęta, które nie jedzą suchego pokarmu, Noe mógł karmić hodowanymi w arce larwami i robakami, co potwierdza żydowska tradycja34.

                                              Zwierzęta, żywność i woda zajmowały niespełna trzy czwarte powierzchni i pojemności arki, co pozostawiało miejsce na wybiegi dla zwierząt. Wybiegi nie były absolutnie konieczne dla przeżycia zwierząt, gdyż we współczesnych farmach hodowlanych i laboratoriach zwierzęta trzyma się często przez wiele miesięcy bez wybiegu. Nie stwierdzono też dotąd, aby zwiększenie przestrzeni życiowej zwierząt wydłużyło ich życie, choć jest to zalecane ze względów humanitarnych35.

                                              Wiemy, że Rzymianie podczas transportu ptaków oddzielali je w ptasznikach siatką, co chroniło ptaki przed obrażeniami36. Noe mógł zastosować takie rozwiązanie, gdyż ułatwia ono wentylację i nie przesłania światła. W starożytności klatki dla mniejszych zwierząt wykonywano z bambusa, a w klatkach dla gryzoni drewno obijano cynową blachą37. Asyryjczycy potrafili konstruować z drewna tak mocne klatki, że trzymano w nich lwy, a nawet większe zwierzęta.
                                              • grgkh Re: Karmienie zwierząt w Arce 27.08.12, 13:53
                                                Jakiś niekonsekwentny ten bożek:

                                                Instynkty drapieżników wyhamował w gatunkach wziętych do arki, aprowizacją się zajął - może nic nie jadły (bóg wszystko może), gó...any problem obsłużył własnoręcznie (jak nic nie jadły to i nie wydalały)... :) Tylko jaka była w tym rola JEDNEGO człowieka? Dokładnie - PO CO bogu była potrzebna współpraca człowieka w tym zadaniu, jeśli tyle cudów musiał ptzy okazji wykonać?

                                                Nie wiadomo. Wiadomo, że ten bóg jest szczytem alogiczności i bezsensu organizowania sobie swojego świata. Stworzył ten świat, ale nie wie, co się wydarzy w nim w przyszłości. Nie zna reguł jego działania. Nie wie, co ludzie wymyślą. Nic nie wie. Jak się coś zacznie dziać, to jest to dla niego zawsze niespodzianka.

                                                I dlatego czeka, co mu ludzie podpowiedzą swoimi modlitwami. :)
                                                • snajper55 Re: Karmienie zwierząt w Arce 27.08.12, 14:06
                                                  grgkh napisał:

                                                  > Jakiś niekonsekwentny ten bożek:
                                                  >
                                                  > Instynkty drapieżników wyhamował w gatunkach wziętych do arki, aprowizacją się
                                                  > zajął - może nic nie jadły (bóg wszystko może), gó...any problem obsłużył własn
                                                  > oręcznie (jak nic nie jadły to i nie wydalały)... :) Tylko jaka była w tym rola
                                                  > JEDNEGO człowieka? Dokładnie - PO CO bogu była potrzebna współpraca człowieka
                                                  > w tym zadaniu, jeśli tyle cudów musiał ptzy okazji wykonać?

                                                  Może to była kara dla Noego? Może gdy był mały to się znęcał nad zwierzątkami i za karę Bóg kazał mu zbudować skrzynię i się wszystkimi zwierzętami świata opiekować?

                                                  S.
                                            • noveyy777 Czy 8 osób mogło zaopiekować się 16 tys. zwierząt? 24.08.12, 18:10
                                              znakiczasu.pl/z-ksiegi-poczatkow/135-arka-noego-osiadla-w-holandii
                                              Czy osiem osób mogło zaopiekować się 16 tys. zwierząt, skoro w ogrodach zoologicznych jedna osoba przypada zwykle na 20-30 zwierząt? Tak, gdyż arka to nie było zoo, gdzie zwierzęta żyją w warunkach zbliżonych do naturalnych. We współczesnych farmach hodowlanych i laboratoriach, gdzie trzyma się wiele zwierząt na małej przestrzeni, jeden pracownik wystarcza na 5 tys. krów lub 6 tys. mniejszych zwierząt38. W arce jedna osoba przypadała na 2 tys. zwierząt. Woodmorappe założył, że wszystkie zwierzęta były aktywne, ale warunki w arce sprzyjały hibernacji, a niektóre, np. węże, spożywają pokarm tylko raz na kilka tygodni, dlatego liczba zwierząt wymagająca codziennej opieki mogła być niższa niż 16 tys.

                                              Noe, budując statek, zapewne wyposażył arkę w system wodno-kanalizacyjny, dlatego pojenie zwierząt wodą doprowadzoną do koryt nie wymagało wiele wysiłku. Tak właśnie pojono tysiące ptaków w rzymskich ptaszarniach i menażeriach39. Starożytne źródła hebrajskie twierdzą, że arka miała rurociąg wodny oraz otwory służące do usuwania z niej nieczystości40. Systemy wodno-kanalizacyjne znali Sumerowie, Egipcjanie, Minojczycy i Chińczycy41. Starożytni używali rur ceramicznych, które łączyli identycznie, jak to czynimy dzisiaj42. Chińczycy ściągali wodę przy pomocy uszczelnionych rurek bambusowych43.
                                              • grgkh Re: Czy 8 osób mogło zaopiekować się 16 tys. zwie 27.08.12, 12:55
                                                noveyy777 napisał:

                                                > znakiczasu.pl/z-ksiegi-poczatkow/135-arka-noego-osiadla-w-holandii
                                                > Czy osiem osób mogło zaopiekować się 16 tys. zwierząt, skoro w ogrodach zoologi
                                                > cznych jedna osoba przypada zwykle na 20-30 zwierząt? Tak, gdyż arka to nie był
                                                > o zoo, gdzie zwierzęta żyją w warunkach zbliżonych do naturalnych. We współczes
                                                > nych farmach hodowlanych i laboratoriach, gdzie trzyma się wiele zwierząt na ma
                                                > łej przestrzeni, jeden pracownik wystarcza na 5 tys. krów lub 6 tys. mniejszych
                                                > zwierząt38. W arce jedna osoba przypadała na 2 tys. zwierząt. Woodmorappe zało
                                                > żył, że wszystkie zwierzęta były aktywne, ale warunki w arce sprzyjały hibernac
                                                > ji, a niektóre, np. węże, spożywają pokarm tylko raz na kilka tygodni, dlatego
                                                > liczba zwierząt wymagająca codziennej opieki mogła być niższa niż 16 tys.
                                                >
                                                > Noe, budując statek, zapewne wyposażył arkę w system wodno-kanalizacyjny, dlate
                                                > go pojenie zwierząt wodą doprowadzoną do koryt nie wymagało wiele wysiłku. Tak
                                                > właśnie pojono tysiące ptaków w rzymskich ptaszarniach i menażeriach39. Staroży
                                                > tne źródła hebrajskie twierdzą, że arka miała rurociąg wodny oraz otwory służąc
                                                > e do usuwania z niej nieczystości40. Systemy wodno-kanalizacyjne znali Sumerowi
                                                > e, Egipcjanie, Minojczycy i Chińczycy41. Starożytni używali rur ceramicznych, k
                                                > tóre łączyli identycznie, jak to czynimy dzisiaj42. Chińczycy ściągali wodę prz
                                                > y pomocy uszczelnionych rurek bambusowych43.

                                                Dlaczego nie ma o tym ani jednego słowa w Biblii?
                                            • noveyy777 Dlaczego mieszkańcy Arki nie potopili się w gnoju? 24.08.12, 18:20
                                              Dodam tylko, że jestem po szkole rolniczej i miałem okazję sprzątać klatki w stajniach i oborach. Świnie czy krowy rzeczywiście produkują dużo gnoju, natomiast owce produkują go bardzo mało. W zagrodzie złożonej z dziesięciu owiec o małej powierzchni po kilku latach nagromadziło się tylko jakiś metr gnoju. Ptaki produkują go jeszcze mniej. Jak twierdzi poniżej autor w jednym dniu produkowane było przez zwierzęta przebywające w Arce 12 ton gnoju. Więc rocznie wyprodukowały go 120 ton. Po odparowaniu wody taką ilośc (a wówczas zostałoby 12 ton) mozna było spokojnie to wszystko składować na Aece.

                                              znakiczasu.pl/z-ksiegi-poczatkow/135-arka-noego-osiadla-w-holandii
                                              Sceptycy kpią z tego, że rodzina Noego przez rok utonęłaby w gnoju zwierząt, gdyż nie przemyśleli sprawy. Maksymalną ilość nawozu zwierząt zgromadzonych w arce oblicza się na 12 ton dziennie44. Zważywszy na to, że aż 87 proc. odchodów to woda, sucha masa nawozu wynosiła nieco ponad półtorej tony dziennie. Ludzie od zarania dziejów radzili sobie ze znacznie większymi ilościami nawozu, zwłaszcza gdy mieli w pobliżu zwierzęta, a Noe miał do dyspozycji silne zwierzęta, które potrzebowały ruchu, także mógł ich używać do pompowania wody i usuwania nieczystości45. W czyszczeniu klatek pomagała zapewne ich konstrukcja. W tym celu od starożytności budowano pomieszczenia dla zwierząt z lekko pochyloną podłogą. Np. w Anglii odkryto starożytną stajnię z taką podłogą, dzięki czemu odchody zwierząt spływały wprost do zbiornika46. Nawóz można też było kompostować przy pomocy robaków i dżdżownic, które potem służyły innym zwierzętom za pokarm. Noe mógł wykorzystać na podłodze klatek głęboką ściółkę z trocin, torfu czy mchu, która wchłania nieczystości i eliminuje odór przez miesiące, a nawet lata. Według fachowej literatury nawóz usuwa się w przypadku wielu zwierząt, np. królików, tylko raz do roku, a w przypadku kur jeszcze rzadziej47
                                              • grgkh Re: Dlaczego mieszkańcy Arki nie potopili się w g 27.08.12, 12:59
                                                noveyy777 napisał:

                                                > Dodam tylko, że jestem po szkole rolniczej i miałem okazję sprzątać klatki w st
                                                > ajniach i oborach. Świnie czy krowy rzeczywiście produkują dużo gnoju, natomias
                                                > t owce produkują go bardzo mało. W zagrodzie złożonej z dziesięciu owiec o małe
                                                > j powierzchni po kilku latach nagromadziło się tylko jakiś metr gnoju. Ptaki pr
                                                > odukują go jeszcze mniej. Jak twierdzi poniżej autor w jednym dniu produkowane
                                                > było przez zwierzęta przebywające w Arce 12 ton gnoju. Więc rocznie wyprodukowa
                                                > ły go 120 ton. Po odparowaniu wody taką ilośc (a wówczas zostałoby 12 ton) mozn
                                                > a było spokojnie to wszystko składować na Aece.
                                                >
                                                > znakiczasu.pl/z-ksiegi-poczatkow/135-arka-noego-osiadla-w-holandii
                                                > Sceptycy kpią z tego, że rodzina Noego przez rok utonęłaby w gnoju zwierząt, gd
                                                > yż nie przemyśleli sprawy. Maksymalną ilość nawozu zwierząt zgromadzonych w arc
                                                > e oblicza się na 12 ton dziennie44. Zważywszy na to, że aż 87 proc. odchodów to
                                                > woda, sucha masa nawozu wynosiła nieco ponad półtorej tony dziennie. Ludzie od
                                                > zarania dziejów radzili sobie ze znacznie większymi ilościami nawozu, zwłaszcz
                                                > a gdy mieli w pobliżu zwierzęta, a Noe miał do dyspozycji silne zwierzęta, któr
                                                > e potrzebowały ruchu, także mógł ich używać do pompowania wody i usuwania niecz
                                                > ystości45. W czyszczeniu klatek pomagała zapewne ich konstrukcja. W tym celu od
                                                > starożytności budowano pomieszczenia dla zwierząt z lekko pochyloną podłogą. N
                                                > p. w Anglii odkryto starożytną stajnię z taką podłogą, dzięki czemu odchody zwi
                                                > erząt spływały wprost do zbiornika46. Nawóz można też było kompostować przy pom
                                                > ocy robaków i dżdżownic, które potem służyły innym zwierzętom za pokarm. Noe mó
                                                > gł wykorzystać na podłodze klatek głęboką ściółkę z trocin, torfu czy mchu, któ
                                                > ra wchłania nieczystości i eliminuje odór przez miesiące, a nawet lata. Według
                                                > fachowej literatury nawóz usuwa się w przypadku wielu zwierząt, np. królików, t
                                                > ylko raz do roku, a w przypadku kur jeszcze rzadziej47

                                                Dlaczego o tych nowinkach technologicznych nie ma ani jednego słowa w Biblii?

                                                Na podobnej zasadzie próbujesz negować ewolucję, że BRAK WSZYSTKICH SZCZEGÓŁÓW... To teraz zastosuj tę samą zasadę do Twoich dywagacji. :) Szczegóły nieopisane - niemożliwe, by to miało miejsce, bo opisane są inne, pierdułkowate, mało istotne szczegóły. ;)
                • tanebo Re: Ludzie są 'przystosowani' do przeludniania Zi 22.08.12, 16:01
                  Ty lepiej powiedz jak koale przeszły przez morze o głębokości 3000 metrów.
                  • noveyy777 Znowu Koale-pomosty lądowe 22.08.12, 19:12
                    tanebo napisał:

                    > Ty lepiej powiedz jak koale przeszły przez morze o głębokości 3000 metrów.

                    Czy ty nie potrafisz trzymać higieny dyskusji? Zachowujesz się jak Józek, co dopiero wylazł z obory i z upapranych butach wchodzi na salony. Jest podtemat poświęcony Koalpm, nie mogłeś tam zadać tego pytania? A teraz przyjrzyj się pierwszemu postowi, który rozpoczął tą dyskusję i przeczytaj, co napisano o międzykontynentalnych pomostach lądowych.
                  • noveyy777 Jak Koale dotarły do Australii-pomosty lądowe 22.08.12, 19:18
                    '(...)Zdaniem krytyków obecność zwierząt na odosobnionych lądach i wyspach, takich jak Australia czy Nowa Zelandia, świadczy o tym, że nie wszystkie zwierzęta lądowe przebywające poza arką zginęły w potopie. Ale z odkryć oceanografów wynika, że niegdyś istniały pomosty lądowe łączące oddalone dziś od siebie lądy i wyspy. Na przykład Grzbiet Śródatlantycki prawdopodobnie wystawał kiedyś ponad powierzchnię oceanu. Być może było więcej takich grzbietów i zanim znikły pod powierzchnią wody, mogły nimi wędrować zwierzęta. Inne badania oceanograficzne wskazują, że na pd. Pacyfiku istniał kiedyś ogromny kontynent obejmujący Australię i wiele wysp. Jeśli tak było, to zwierzęta nie miałyby kłopotów z dotarciem na te tereny.'
                    • snajper55 Re: Jak Koale dotarły do Australii-pomosty lądowe 22.08.12, 19:22
                      noveyy777 napisał:

                      > '(...)Zdaniem krytyków obecność zwierząt na odosobnionych lądach i wyspach, tak
                      > ich jak Australia czy Nowa Zelandia, świadczy o tym, że nie wszystkie zwierzęta
                      > lądowe przebywające poza arką zginęły w potopie.

                      Niedoróbka Pana Boga? Już wtedy zaczęła się ta panująca dziś bylejakość. :(

                      S.
                    • tanebo Re: Jak Koale dotarły do Australii-pomosty lądowe 22.08.12, 19:47
                      Między Australią a Azją NIGDY nie było lądu.
                      • noveyy777 Połączenie Australii z Azją 22.08.12, 22:26
                        tanebo napisał:

                        > Między Australią a Azją NIGDY nie było lądu.

                        www.edukator.pl/portal-edukacyjny/australia-polozenie-i-linia-brzegowa/4779.html
                        "Tasmania, zajmuje obszar 7 741 tys. km2. Australia leży w oddaleniu od innych kontynentów. Nie posiada lądowego połączenia z innymi kontynentami. Jedynie z pobliską Azją łączy ją pomost złożony z wysp Indonezji."

                        W dawnych popotopowych czasach ten pomost wyspowy z pewnością stanowił ciągły szlak dla migracji z Azji do Australii.

                        pl.wikipedia.org/wiki/Aborygeni_australijscy
                        "Aborygeni (z łac. ab origine - "od początku", czyli "ci, którzy byli tu od początku") - rdzenni mieszkańcy Australii.

                        Przybyli tam około 40-65 tys. lat temu[1] prawdopodobnie z południowo-wschodniej Azji, przez pomost wyspowy dzisiejszej Indonezji i wyspę Nową Gwineę."

                        "
                        • wariant_b Re: Połączenie Australii z Azją 22.08.12, 22:53
                          noveyy777 napisał:
                          > W dawnych popotopowych czasach ten pomost wyspowy z pewnością stanowił ciągły
                          > szlak dla migracji z Azji do Australii.

                          Ssaki, które zasiedlają Australię przypuszczalnie przybyły z Ameryki a nie Azji.
                          I na pewno bardzo dawno - około 100-60 milionów lat temu. Oczywiście "lata"
                          oznaczają ziemski rok astronomiczny, a nie odpowiednik 365 "dni" biblijnych.
                          • tanebo Re: Połączenie Australii z Azją 22.08.12, 23:12
                            A dokładniej z Godwany. Mnie zastanawia coś innego. Po co Noe zbudował arkę? W sumie to nie pływają tylko żyrafy, wielbłądy, goryle i pawiany.
                            • noveyy777 Godwana to nie Ameryka Południowa 23.08.12, 09:31
                              tanebo napisał:

                              > A dokładniej z Godwany. .....

                              Po twoich wyliczeniach przyrostu naturalnego, którymi się ewidentnie skompromitowaleś dał bym sobie na twoim miejscu spokój. W skład Godwany wchodziły wszystkie połączone kontynenty, anie tylko Ameryka Południowa, z której rzekomo do Australii przybyli przodkowie torbaczy.
                              • tanebo Re: Godwana to nie Ameryka Południowa 23.08.12, 09:44
                                To może lepiej jak Bóg potopił ryby.
                          • noveyy777 Re: Połączenie Australii z Azją 23.08.12, 09:27
                            wariant_b napisał:

                            > noveyy777 napisał:
                            > > W dawnych popotopowych czasach ten pomost wyspowy z pewnością stanowił ci
                            > ągły
                            > > szlak dla migracji z Azji do Australii.
                            >
                            > Ssaki, które zasiedlają Australię przypuszczalnie przybyły z Ameryki a nie Azji
                            > .
                            > I na pewno bardzo dawno - około 100-60 milionów lat temu.

                            Coś ci się pomieszało. Ty mówisz o ewolucyjnych urojeniach. Oni uważają,że wspólny przodek (wspólni ewolucyjni przodkowie) dzisiejszych australijskich torbaczy przybyli właśnie z Ameryki południowej, ponieważ w zapisie kopalnym znalezion o tam liczne torbacze,a do dzisiaj żyje tam torbacz, opos. Jest to wyssana z palca i niczym nie potwierdzona hipoteza nie mająca nic wspólnego z kolonizacją Australii kilka tysięcy lat temu (przez przodków Aborygenów, czy popotopowe zwierzęta).

                            > Oczywiście "lata"
                            > oznaczają ziemski rok astronomiczny, a nie odpowiednik 365 "dni" biblijnych.

                            Przepraszam do czego nawiązujesz, bo nie zabardzo świecę?
    • feel_good_inc O, nowoejek znowu się przyszedł skompromitować? 22.08.12, 08:42
      No to teraz napisz nam nowejku, w jaki magiczny sposób z pojedynczych par zwierząt powstały zróżnicowane populacje, które nie wyginęły w drugim czy trzecim pokoleniu z powodu degeneracji genetycznej i populacyjnej podatności na choroby?
      • kontik_71 Re: O, nowoejek znowu się przyszedł skompromitowa 22.08.12, 09:19
        Na takiej samej "zasadzie" jak rodzaj ludzki nie wyginal pomimo, ze powstal dzieki kazirodztwu :D
        Nie zadawaj mu takich pytan bo i tak nie odpowie na nie z sensem.
        • feel_good_inc Re: O, nowoejek znowu się przyszedł skompromitowa 22.08.12, 10:44
          kontik_71 napisał:
          > Na takiej samej "zasadzie" jak rodzaj ludzki nie wyginal pomimo, ze powstal dzi
          > eki kazirodztwu :D
          > Nie zadawaj mu takich pytan bo i tak nie odpowie na nie z sensem.

          Na to kreacjodioci mają jakieś bajki o tym, że pierwsi byli genetycznie idealni, żyli po sześćset lat i dopiero potem się popsuło. Z Noem jest już znacznie gorzej, bo on na łajbę zabierał normalne zwierzęta, a nie magiczne tygrysy jedzące trawę.
        • noveyy777 Kazirodztwo,a przeżywalność 22.08.12, 10:48
          kontik_71 napisał:

          > Na takiej samej "zasadzie" jak rodzaj ludzki nie wyginal pomimo, ze powstal dzi
          > eki kazirodztwu :D
          > Nie zadawaj mu takich pytan bo i tak nie odpowie na nie z sensem.

          W tej dyskusji znajdziesz odpowiedz:

          feel_good_inc napisał:

          > No to teraz napisz nam nowejku, w jaki magiczny sposób z pojedynczych par zwier
          > ząt powstały zróżnicowane populacje, które nie wyginęły w drugim czy trzecim po
          > koleniu z powodu degeneracji genetycznej i populacyjnej podatności na choroby?

          Kolejny "specjalista" od genetyki populacyjnej i polimorfizmu:). Niedawno z k_a_p_p_ą dyskutowałem o polimorfizmie genetycznym (a właściwie usiłowałem go oświecić) i tam wszystko wyjaśniłem:

          forum.gazeta.pl/forum/w,721,137643052,137681978,Selekcyjne_wymiatanie_i_dryf_genetyczny.html
          Czy ty wiesz,że w niektórych liniach hodowlanych krzyżowanie w bliskim pokrewienstwie jest bardzo korzystne, bo oczyszcza populację ze szkodliwych alleli? Oczywiście w przypadku ludzi tyaki eksperyment tez mógłby okazac sie skuteczny, ale byłby nieetyczny ze wzgledy na poczatkową wysoką śmiertelność homozygot i heterozygot recesywnych. Jednak jezeli się przyjmie fakt,ze pierwsi ludzie byli wolni od obciążeń genetycznych (mutacji letalnych w genach recesywnych) i w dodatku populacja l ta charakteryzowała się większym polimorfizmem pod względem heterozygotyczności i wielokrotności alleli, to stosunki kazirockie nie szkodziły by jej w żaden sposób. Zanim zaczniesz kogoś oceniać i wypisywać totalne głupoty, to najpierw spróbuj pojąć na jaki temat wogóle się wypowiadasz, ponieważ się ewidentnie ośmieszasz. Ty, jak i cała ta drużyna od siedmiu boleści.
          • kontik_71 Re: Kazirodztwo,a przeżywalność 22.08.12, 10:56
            hehehe.. zamiast wypisywac bzdety pomysl..
            Podstawa chrzescijanstwa jest grzech kazirodztwa. Jesli masz siostre to masz niesamowita mozliwosc powtorzenia tego czynu :D
            • noveyy777 Kazirodztwo, a prawo Boże. 22.08.12, 11:33
              kontik_71 napisał:

              > hehehe.. zamiast wypisywac bzdety pomysl..
              > Podstawa chrzescijanstwa jest grzech kazirodztwa.

              Pokonam swoje obrzydzenie do tego typu dyskusji, jaki preferujesz i odpowiem. Kaziroctwo zostało zakazane dopiero Prawem, Mojżeszowym, wcześniej nie było grzechem. Abraham miał za zonę siostrę przyrodnią. Teraz już rozumiesz kto z nas dwóch wypisuje bzdety?
              • kontik_71 Re: Kazirodztwo, a prawo Boże. 22.08.12, 11:40
                A jakim prawem zakazano czegos co podobno sam panbuk pochwalal? Kto mu pozwolil na to aby podwazac wole panbuka?
      • noveyy777 Re: O, nowoejek znowu się przyszedł skompromitowa 22.08.12, 10:41
        feel_good_inc napisał:

        > No to teraz napisz nam nowejku, w jaki magiczny sposób z pojedynczych par zwier
        > ząt powstały zróżnicowane populacje, które nie wyginęły w drugim czy trzecim po
        > koleniu z powodu degeneracji genetycznej i populacyjnej podatności na choroby?

        Kolejny "specjalista" od genetyki populacyjnej i polimorfizmu:). Niedawno z k_a_p_p_ą dyskutowałem o polimorfizmie genetycznym (a właściwie usiłowałem go oświecić) i tam wszystko wyjaśniłem:

        forum.gazeta.pl/forum/w,721,137643052,137681978,Selekcyjne_wymiatanie_i_dryf_genetyczny.html

        • feel_good_inc Sigh, nie zrozumiałeś nowejku 22.08.12, 10:51
          Miałeś wytłumaczyć, jak z JEDNEJ PARY ZWIERZĄT, jak w biblijnej bajce, powstały całe populacje. Ewentualnie podać przykład, gdzie z jednej pary zwierząt udało się odtworzyć gatunek. Już nie każę ci liczyć liczby gatunków, która musiałaby wyginąć w wyniku działalności drapieżników...
          • noveyy777 Skad poplimorfizm popotopowych zwierząt? 22.08.12, 11:24
            feel_good_inc napisał:

            > Miałeś wytłumaczyć, jak z JEDNEJ PARY ZWIERZĄT, jak w biblijnej bajce, powstały
            > całe populacje.

            Już ci napisałem gdzie możesz o tym poczytać. Nie umiesz czytać, czy raczej czegoś nie rozumiesz? Poza tym Noe nie ze wszystkich zwierząt zabierał do Arki po parze, samca i samice, z niektórych zabierał też po siedem samca i samicę. Poza tym zwierzęta, które Noe zabierał do Arki były potomkami zwierząt o dużym polimorfizmie genetycznym. Bóg stwarzając jakieś gatunki (czy raczej rodzaje-baraminy) nie musiał stwarzać po parzez z danego rodzaju,ale mógł powoływać do istnienia CAŁE POPULACJE. Takich to populacji potomkowie wchodzili do Arki Noego. Możliwe też,że Bóg nakazał Noemu zabieranie po kilka podgatunków danego rodzaju. Np. zeber, koni i osłów, które pózniej mogły się krzyżować wzbogacając pulę genową poprzez wymienę genów, rekombinajcę i procesy w ramach normy reakcji na środowisko.

            bioslawek.wordpress.com/2012/06/04/definicja-biblijnego-rodzaju-baraminu/
            bioslawek.wordpress.com/2012/07/05/dodonaea-viscosa-angustissima-roslina-stanowiaca-kolejny-przyklad-szysbkiego-dostosowania-sie-w-ramach-normy-reakcji-na-srodowisko-czyli-kolejny-raz-o-ewolucji-kontrolowanej/
            > Ewentualnie podać przykład, gdzie z jednej pary zwierząt udało
            > się odtworzyć gatunek.

            Wybacz,ale to jakiś wewnętrznie sprzeczny bełkot.


            • jeepwdyzlu noveyy777 krótkie pytanie 22.08.12, 11:38
              Bóg stwarzając jakieś gatunki (czy raczej rodzaje-baraminy) nie musiał stwarzać po parzez z danego rodzaju,ale mógł powoływać do istnienia CAŁE POPULACJE. Takich to populacji potomkowie wchodzili do Arki Noego. Możliwe też,że Bóg nakazał Noemu zabieranie po kilka podgatunków danego rodzaju. Np. zeber, koni i osłów, które pózniej mogły się krzyżować wzbogacając pulę genową poprzez wymienę genów, rekombinajcę i procesy w ramach normy reakcji na środowisko.
              ------------------------------------
              Chciałbym Ciebie zapytać:
              jakiej wielkości byłą Twoim zdaniem arka?

              Pozdrawiam
              jeep
              • noveyy777 Czy Arka Noego mogła pomieścić tyle zwierząt? 22.08.12, 12:03
                jeepwdyzlu napisał:

                > Chciałbym Ciebie zapytać:
                > jakiej wielkości byłą Twoim zdaniem arka?

                CZY W ARCE MOGŁO SIĘ POMIEŚCIĆ TYLE ZWIERZĄT?
                t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRR7MfDqAVUju3kGh7_Qt-TCItJP6Xnae2Etpy0EYTz3fFaNmVg&t=1
                Ponieważ w Biblii jest powiedziane, że Noe zabrał do arki po kilka z każdego
                rodzaju zwierząt lądowych i ptaków, więc niektórzy pytają: Jak mogło się tam
                pomieścić tyle zwierząt?
                Z opisu biblijnego wynika, że Arka Noego była wielką pływającą skrzynią bez dzioba
                i rufy, które nie były potrzebne, ponieważ ta skrzynia miała się tylko
                utrzymywać na powierzchni wody. Miała 300 łokci długości, 50 łokci szerokości
                i 30 łokci wysokości. Długość łokcia wynosiła prawdopodobnie jakieś 44,5 do 61
                centymetrów. Gdyby przyjąć krótszy łokieć, wówczas arka miałaby 133,5 metra
                długości, 22,25 metra szerokości i 13,35 metra wysokości. Dopiero od niedawna
                buduje się jeszcze większe jednostki pływające. Arka miała trzy kondygnacje.
                Księga Rodzaju 6:14-16.
                Gdy się odliczy 2800 metrów sześciennych na pokłady i inne konstrukcje
                wewnętrzne, to pozostaje jeszcze ponad 36 700 metrów sześciennych przestrzeni
                użytkowej. Odpowiada to ładowności 10 pociągów towarowych, z których każdy
                składałby się mniej więcej z 48 amerykańskich wagonów bydlęcych!
                Poza tym badania wykazały, że spośród około 3000 gatunków ssaków lądowych,
                które wymieniają systematycy świata zwierzęcego, zaledwie jakieś 300
                przewyższa rozmiarami konia, a co najmniej 2200 gatunków nie jest większe od
                królika. Ssaki morskie, na przykład ogromne wieloryby i delfiny, nie
                stanowiły dla Noego najmniejszego problemu, ponieważ mogły pozostać poza arką.
                Noe musiał więc zadbać o stosunkowo niewiele dużych zwierząt.
                (Wiele owadów mogło przetrwać na pływających po powierzchni matach złożonych z roślin. Np. w stanie poczwarki.)
                Ponadto nie wolno zapominać o bardzo ważnej sprawie, że to, co współcześni
                systematycy nazywają gatunkiem, nie pokrywa się z biblijnymi rodzajami,
                które Noe zabrał do arki (Księga Rodzaju 6:20). Na przykład do rodziny kotów
                należą liczne gatunki: tygrysy, pantery, lamparty itd. Wiele z nich może się
                jednak wywodzić z pierwotnego rodzaju kotów. Dotyczy to również rozmaitych
                odmian w rodzinie psów. A zatem nie wszystkie odmiany znanych obecnie zwierząt
                lądowych i ptaków trzeba było umieścić w arce. Musieli się w niej znaleźć
                tylko przedstawiciele każdego rodzaju. Kiedy się analizuje fakty, staje się
                rzeczą oczywistą, że arka była dostatecznie wielka, aby pomieścić wszystkie te
                zwierzęta.
                bioslawek.wordpress.com/2012/06/04/definicja-biblijnego-rodzaju-baraminu/
                • jeepwdyzlu noveyy ciekawe obliczenia ale...nowe pytania 22.08.12, 12:20
                  jak Nowe rozwiązał kwestię wytrzymałości konstrukcji?
                  skrzynia o podanych przez Ciebie wymiarach nie mogła być wykonana z drewna...

                  kolejna kwestia - wentylacja
                  jeśli uwzględnimy szczelność - jak doprowadzał powietrze nie dysponując silnikami?

                  rampy, windy i ścianki wewnętrzne - jak liczny był personel, Noe sam tego nie obsłużył...

                  jak i czym usypiał zwierzęta - przecież nie mogły inaczej obok siebie egzystować wrogie sobie gatunki?

                  -zapasy wody? Ile SETEK ton samej wody? Jak były dystrybuowane? rurociągi? Bez pomp?
                  -Napisałeś że to skrzynia bez rufy i dziobu. Czyli BEZ sterowania? Bez napędu?

                  Pozdrawiam najserdeczniej
                  jeep
                  • noveyy777 Jak Noe przyprowadzil zwierzęta do Arki? itd., itp 22.08.12, 14:14
                    eepwdyzlu napisał:

                    > jak Nowe rozwiązał kwestię wytrzymałości konstrukcji?
                    > skrzynia o podanych przez Ciebie wymiarach nie mogła być wykonana z drewna...


                    A skąd ty sobie wziąłeś takie problemy? Szukasz dziury w całym? Jeżeli szukasz to ją znajdziesz.

                    > kolejna kwestia - wentylacja
                    > jeśli uwzględnimy szczelność - jak doprowadzał powietrze nie dysponując silnika
                    > mi?

                    To jest właśnie ta dziura:

                    13 Potem rzekł Bóg do Noego: „Pojawił się przede mną kres wszelkiego ciała, gdyż z ich powodu ziemia jest pełna przemocy; i oto w ruinę ich obrócę razem z ziemią. 14 Uczyń sobie drewnianą arkę z drzewa żywicznego. W arce zrobisz pomieszczenia, wewnątrz zaś i na zewnątrz powlecz ją smołą. 15 A wykonasz ją tak: długość arki trzysta łokci, jej szerokość pięćdziesiąt łokci, a jej wysokość trzydzieści łokci.

                    ***16 Wykonasz w arce cohar [dach lub okno]***

                    i wykończysz ją na łokieć od góry, a wejście do arki uczynisz w jej boku; wykonasz ją z kondygnacją dolną, drugą i trzecią.

                    Dałem ci linka do fotki rekonstrukcji Arki nie widzisz na niej okien wentylacyjnych?


                    > rampy, windy i ścianki wewnętrzne - jak liczny był personel, Noe sam tego nie o
                    > bsłużył...

                    Jakie rampy i windy? Zwierzęta były umieszczone najprawdopodomniej na drugiej i trzeciej kondygnacji. Otwór wejsciowy znajdował się na wysokosci trzeciej kondygnacji, a na drugą i pierwszą schodziło się po pohylniach. Początkowo przy Arce stało rusztowanie z pohylnią i tą drogą zwierzęta wchodziły do Arki Noego.

                    >
                    > jak i czym usypiał zwierzęta - przecież nie mogły inaczej obok siebie egzystowa
                    > ć wrogie sobie gatunki?

                    Bóg wprowadził pokój, potrafi to, np. zamknął paszczę lwom, gdy wrzucono do lwiej jaskini proroka Daniela. Wogóle masz jakieś dziwne naturalistyczne podejście do całego problemu. Potop za czasów Noego, to od poczatku do końca kierowany siłą Boga cud. To Bóg spowodował,że kierowane wszczepionym przez niego instynktem zwierzęta schodziły się do Arki z całego świata. Dlatego Bóg mógł i w tym przypadku manipulować zachowaniami zwierzat (w końcu je stworzył).

                    Teraz sprawa pożywienia. Noe zabrał część pożywienia i wody, a resztą zajął się Bóg. On po prostu mógł niedopuścić,żeby zasoby jedzenia i wody się wyczerpaly. Kiedy Izraelici chodzili 40 lat po pustyni sceptyk mógłby się zastanawiać skąd brali odzież i obuwie. Otóż Bóg zadbał oto,że Izraelitom przez 40 lat nie zużywała się odzież. A pamiętasz przemienienie wody w wino w Kanie Galilejskiej, czy cudowne rozmnożenie chlebów i ryb przez Jezusa? Jeszcze raz ci tłumaczę czas potopu, to cud kierowany ręką Boga, który zadbał o to w cudowny sposób,aby organizmy zabrane na Arkę Noego przeżyły potop.


                    > -Napisałeś że to skrzynia bez rufy i dziobu. Czyli BEZ sterowania? Bez napędu?

                    A po co?

                    i jeszcze jedno: nieczystości z górnych pokładów były z pewnością odprowadzane na zewnątrz Arki przez specjalny otwór. Biblia nic o tym nie mówi,ale z pewnością istniał taki specjalny system koryt kanalizacyjnych.
                    • jeepwdyzlu noveyy kicha 22.08.12, 15:08
                      bardzo to wygodne
                      ech noveyy myślałem, że pogadamy jak inżynier z teistą...
                      ale nie
                      troche szkoda
                      Piszesz np:

                      A skąd ty sobie wziąłeś takie problemy? Szukasz dziury w całym? Jeżeli szukasz to ją znajdziesz.
                      --------------
                      to jest problem fundamentalny
                      Jesli można sobie wyobrazić budynek o takich proporcjach wybudowany z drewna
                      to pływającą skrzynię - już nie
                      ZAŁAMAŁA by się pod własnym ciężarem
                      zwłaszcza, że aby pływać - musiałaby posiadać balast

                      Albo wierzysz w opowieść
                      Albo CHCESZ pokazać, że arka ISTNIAŁA naprawdę
                      Na razie - opowieść jest dla mnie kompletnym bełkotem
                      atrakcyjnym dla Żydów 2500 lat temu
                      Ale dziś???????
                      nie do obrony
                      Pozdrawiam Cię najserdeczniej
                      jeep
                      • noveyy777 Arka Noego a budownictwo okrętowe 22.08.12, 18:47
                        jeepwdyzlu napisał:
                        > to jest problem fundamentalny
                        > Jesli można sobie wyobrazić budynek o takich proporcjach wybudowany z drewna
                        > to pływającą skrzynię - już nie
                        > ZAŁAMAŁA by się pod własnym ciężarem
                        > zwłaszcza, że aby pływać - musiałaby posiadać balast

                        Ale skąd ty sobie wziąłeś te informacje? Podeprzyj się chociaż jakimiś badaniami naukowymi symulacjami itd., bo jak narazie niczego konkretnego nie piszesz poza gołosłownym twierdzeniem,że ten problem jest fundamentalny.

                        "Arka Noego a budownictwo okrętowe
                        JUŻ przeszło 40 lat pracuję jako inżynier budownictwa okrętowego. Zajmuję się projektowaniem najróżniejszych statków, a także ich systemów napędowych, zarówno mechanicznych, jak i innych. W roku 1963, gdy mieszkałem w Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie, pewna głosicielka Świadków Jehowy pokazała mi w biblijnej Księdze Rodzaju, że arka Noego miała kształt długiej skrzyni. Opis ten mnie zaintrygował, więc postanowiłem bliżej mu się przyjrzeć.
                        Jak wynika z Księgi Rodzaju, Bóg oznajmił, że oczyści ziemię ze zła przez sprowadzenie na nią potopu. Polecił Noemu zbudować arkę, w której miał się schronić on sam i jego rodzina oraz przedstawiciele świata zwierzęcego. Bóg podał Noemu wymiary tej konstrukcji: 300 łokci długości, 50 łokci szerokości i 30 łokci wysokości (Rodzaju 6:15). Według ostrożnych ocen oznacza to, że miała ona jakieś 134 metry długości, 22 metry szerokości i ponad 13 metrów wysokości. Tak więc jej całkowita objętość wynosiła 40 000 metrów sześciennych i niemalże dorównywała objętości Titanica.
                        Jak była zbudowana
                        Arka miała trzy pokłady o łącznej powierzchni około 8900 metrów kwadratowych, zwiększające stabilność całej konstrukcji. Powstała z drzewa żywicznego — a więc odpornego na przesiąkanie — prawdopodobnie z cyprysu, i została wewnątrz i na zewnątrz powleczona smołą (Rodzaju 6:14-16). Biblia nie podaje, w jaki sposób Noe połączył belki. Ale z jej treści wynika, że już przed potopem wykuwano narzędzia z miedzi i żelaza (Rodzaju 4:22). Zresztą po dziś dzień podczas budowy statków z drewna używa się niekiedy drewnianych kołków, zwanych dyblami.
                        W arce zrobiono wewnętrzne pomieszczenia, boczne drzwi, a także wysoki na łokieć cohar — być może dwuspadowy dach, poniżej którego najprawdopodobniej znajdowały się otwory zapewniające wentylację i oświetlenie. Księga Rodzaju nie wspomina natomiast o stępce, dziobie, żaglach, wiosłach ani sterach. Co ciekawe, hebrajskie słowo tłumaczone na „arka” zostało też użyte w odniesieniu do powleczonej smołą skrzyneczki, w której mały Mojżesz unosił się na wodach Nilu (Wyjścia 2:3, 10).
                        Jak zachowywała się na wodzie
                        Długość arki była sześć razy większa od jej szerokości i dziesięć razy większa od wysokości. Podobne proporcje są zachowane w wielu współczesnych statkach, choć ich projektanci muszą też uwzględniać zależność między stosunkiem długości do szerokości a siłą, jaka będzie wymagana do nadania jednostce oczekiwanej prędkości. Natomiast arka musiała tylko unosić się na wodzie. Czy się sprawdziła?
                        Sposób, w jaki statek reaguje na wiatr i fale, określa się mianem dzielności morskiej. Oczywiście mają na nią wpływ proporcje konstrukcji. Biblia opisuje, że potop rozpoczął się gwałtowną ulewą i że później za sprawą Boga zaczął wiać wiatr (Rodzaju 7:11, 12, 17-20; 8:1). Nic nie wiadomo o sile wiatru ani o wielkości fal, ale przypuszczalnie i wiatr, i fale były potężne i zmienne, jak to się zdarza obecnie. Im dłużej i silniej wieje wiatr, tym wyższe i bardziej oddalone od siebie są fale. Na ich wielkość mogły mieć też wpływ ewentualne zjawiska sejsmiczne.
                        Proporcje arki zapewniały jej stateczność i chroniły ją przed wywróceniem się do góry dnem. Była tak zaprojektowana, że mogła znieść siły oddziałujące na nią podczas silnego rozkołysu. Kiedy jeden koniec arki unosił się na fali, a następnie gwałtownie opadał w dół, musiało to być bardzo nieprzyjemne dla ludzi i zwierząt zgromadzonych wewnątrz. Takie kołysanie sprawia, że na statek napierają ogromne siły. Jego konstrukcja musi być na tyle mocna, by nie wyginał się w dół, gdy gigantyczne fale jednocześnie dźwigają oba jego końce. Musi się też opierać siłom wyginającym go w odwrotnym kierunku, gdy olbrzymia fala podnosi go na środku, a dziób i rufa nie mają żadnego punktu podparcia. Według podanych przez Boga wymiarów stosunek długości arki do jej wysokości wynosił 10 do 1. Późniejsi budowniczowie statków przekonali się na własnych błędach, że muszą zachowywać właśnie takie proporcje, jeśli konstrukcja ma wytrzymać napierające na nią siły.
                        Bezpieczna i wygodna
                        Ponieważ arka miała kształt skrzyni, wypór wody — czyli siła utrzymująca ją na powierzchni — był jednakowy w każdym miejscu. Jednakowy musiał być również ciężar. Zapewne Noe starał się równomiernie rozmieścić zwierzęta oraz ponadroczne zapasy żywności. Dobre rozlokowanie ładunku minimalizuje dodatkowy nacisk, jaki wywiera on na konstrukcję. Dwa zasadnicze czynniki spowodowały, że arka i jej pasażerowie wyszli cało z ogólnoziemskiego potopu: zaprojektowanie jej przez Jehowę oraz Jego opieka. Bóg niewątpliwie zadbał o to, by arka bezpiecznie osiadła w odpowiednim miejscu.
                        Gdy to wszystko przeanalizowałem, doszedłem do wniosku, że biblijny opis arki Noego jest realistyczny i zgadza się ze współczesnymi zasadami budownictwa okrętowego. Oczywiście Księga Rodzaju nie wspomina o wielu szczegółach dotyczących arki i potopu. Mam nadzieję, że gdy nastąpi zmartwychwstanie, pewnego dnia spotkam Noego gdzieś na ziemi — wśród ludzi i zwierząt zawdzięczających swe istnienie arce, którą tak długo i pieczołowicie budował (Dzieje 24:15; Hebrajczyków 11:7). I wtedy serdecznie podziękuję jemu i jego rodzinie. A potem zasypię go gradem pytań."

                        Zródło TS


                        Odpowiedziałem ci na mnóstwo pytań, ty jednak nie czujesz się zadowolony i cały czas produkujesz na siłę nowe objekcje. Jeżeli ktoś postanowi sobie nie wierzyć w Boga, stwarzanie, potop i wogóle w Jego Słowo, to do tych prawd nie przekonają do tego żadne dowody. Np. dotyczy to też zwolenników SAMOdziejstwa. Udowodniłem im,że istnieją układy nieredukowalnie złozone,a oni i tak twierdzą,że nie istnieją.

                        bioslawek.wordpress.com/2012/02/08/warsztaty-karola-darwina/

                      • snajper55 Re: noveyy kicha 22.08.12, 19:29
                        jeepwdyzlu napisał:

                        > bardzo to wygodne
                        > ech noveyy myślałem, że pogadamy jak inżynier z teistą...
                        > ale nie
                        > troche szkoda
                        > Piszesz np:
                        >
                        > A skąd ty sobie wziąłeś takie problemy? Szukasz dziury w całym? Jeżeli szukasz
                        > to ją znajdziesz.
                        > --------------
                        > to jest problem fundamentalny
                        > Jesli można sobie wyobrazić budynek o takich proporcjach wybudowany z drewna
                        > to pływającą skrzynię - już nie
                        > ZAŁAMAŁA by się pod własnym ciężarem
                        > zwłaszcza, że aby pływać - musiałaby posiadać balast

                        Pan Bóg ją cudownie wzmocnił. No i karmił oraz poił zwierzęta. Gnój też pewnie Pan Bóg z arki wyrzucał. Tylko tak się zastanawiam, dlaczego sam tej arki nie zbudował albo nie stworzył dla Noego i jego ZOO jakieś pływającej wyspy? Uparł się na tę krypę i już.

                        S.
                        • noveyy777 Błąd logiczny Humor or ridicule 22.08.12, 19:39
                          snajper55 napisał:

                          > > A skąd ty sobie wziąłeś takie problemy? Szukasz dziury w całym? Jeżeli sz
                          > ukasz
                          > > to ją znajdziesz.
                          > > --------------
                          > > to jest problem fundamentalny
                          > > Jesli można sobie wyobrazić budynek o takich proporcjach wybudowany z dre
                          > wna
                          > > to pływającą skrzynię - już nie
                          > > ZAŁAMAŁA by się pod własnym ciężarem
                          > > zwłaszcza, że aby pływać - musiałaby posiadać balast
                          >
                          > Pan Bóg ją cudownie wzmocnił. No i karmił oraz poił zwierzęta. Gnój też pewnie
                          > Pan Bóg z arki wyrzucał. ...

                          To już jest do tego stopnia niedorobione, że chyba przestanę otwierać twoje posty.

                          Humor or ridicule Ten błąd powstaje wtedy, gdy ktoś zamiast podjąć polemikę z argumentami oponenta tylko żartuje lub szydzi z niego, aby w ten sposób wynieść się ponad jego racje oraz sprawić wrażenie, że argumentacja oponenta jest śmieszna lub głupia, a zatem pozbawiona znaczenia. Jest to bardzo często spotykane u sceptyków, racjonalistów i ateistów, którzy zamiast podjąć polemikę z argumentacją starają się jedynie ją ośmieszać i zniesławiać, bez podjęcia jakiejkolwiek z nią polemiki.


                          • snajper55 Re: Błąd logiczny Humor or ridicule 23.08.12, 20:11
                            noveyy777 napisał:

                            > To już jest do tego stopnia niedorobione, że chyba przestanę otwierać twoje posty.

                            Nie masz takiego obowiązku, choć sądzę, że czujesz przymus i dalej będziesz je otwierał.

                            S.
                            • noveyy777 Re: Błąd logiczny Humor or ridicule 24.08.12, 00:23
                              snajper55 napisał:

                              > noveyy777 napisał:
                              >
                              > > To już jest do tego stopnia niedorobione, że chyba przestanę otwierać two
                              > je posty.
                              >
                              > Nie masz takiego obowiązku, choć sądzę, że czujesz przymus i dalej będziesz je
                              > otwierał.
                              >
                              Muszę się poważnie zastanowić, bo w wątku o paradoksie młodoziemców nawet k_a_p_p_a was wszystkich przeskoczył. Tobie się płyta zacięła,a on wymyślił mądre pytanie.
            • jeanie_mccake Re: Skad poplimorfizm popotopowych zwierząt? 24.08.12, 09:52
              noveyy777 napisał:

              > Bóg stwarzając jakieś gatunki (czy raczej rodzaje-barami
              > ny) nie musiał stwarzać po parzez z danego rodzaju,ale mógł powoływać do istnie
              > nia CAŁE POPULACJE.

              A skoro wierzysz, że twój bóg umie takie sztuczki i czary mary stosować, to po co w ogóle szukasz racjonalnego wytłumaczenia dla czegokolwiek?
              • noveyy777 Re: Skad poplimorfizm popotopowych zwierząt? 24.08.12, 10:08
                jeanie_mccake napisała:

                > > Bóg stwarzając jakieś gatunki (czy raczej rodzaje-barami
                > > ny) nie musiał stwarzać po parzez z danego rodzaju,ale mógł powoływać do
                > istnie
                > > nia CAŁE POPULACJE.
                >
                > A skoro wierzysz, że twój bóg umie takie sztuczki i czary mary stosować, to po
                > co w ogóle szukasz racjonalnego wytłumaczenia dla czegokolwiek?

                Ponieważ to nie są sztuczki i czary. O sztuczkach i czarach głosdzą teorie ewolucji:

                bioslawek.wordpress.com/2012/02/08/warsztaty-karola-darwina/
      • k_a_p_p_a Re: O, nowoejek znowu się przyszedł skompromitowa 22.08.12, 11:31
        feel_good_inc napisał:

        > No to teraz napisz nam nowejku, w jaki magiczny sposób z pojedynczych par zwier
        > ząt powstały zróżnicowane populacje,

        Już go o to przewałkowałem. Nowej twierdzi, że cały polimorfizm gatunkowy dobry bóg zawarł w pojedynczym egzemplarzu.
        • noveyy777 Polimorfizm i wałkowanie k_a_p_p_y 22.08.12, 11:44
          k_a_p_p_a napisał:

          > > No to teraz napisz nam nowejku, w jaki magiczny sposób z pojedynczych par
          > zwier
          > > ząt powstały zróżnicowane populacje,
          >
          > Już go o to przewałkowałem. Nowej twierdzi, że cały polimorfizm gatunkowy dobry
          > bóg zawarł w pojedynczym egzemplarzu.

          Jesteś przypadek nieuleczalny i nie reformowalny, przeczytaj może co napisałem twojemu przedpiscy, a zrozumiesz może,że jesteś niedouczonym kłamcą.

          A teraz do rzeczy, jeżeli rzeczywiście tak wałkowałeś ten temat, to na forum biologów się okazało,że to ja miałem rację w temacie polimorfizmu. Jeżeli uważasz inaczej, to merytorycznie podważ poniższą konkluzję:

          www.forum.biolog.pl/co-to-jest-polimorfizm-genetyczny-vt43435.htm
          "(....)No i o to mi chodziło. Doszliśmy do konsensusu. Pojęcie polimorfizmu (zróżnicowania w budowie) może dotyczyć genomu osobnika heterozygotycznego, ponieważ występuje w nim jeden gen w dwóch (lub więcej) wersjach, allelach. Może dotyczyć całej populacji, gdy występuje w niej jeden gen w wielu wersjach. Dobór sprzyjający heterozygotom sprzyja natomiast polimorfizmowi w populacji ("jedno wynika z drugiego"). Mogą występować też inne polimorfizmy genetyczne. Np. polimorfizmy DNA, to znaczy poszczególnych nukleotydów (często traktowanych, jako markery w różnych badaniach). Podkreślam, że nie przyszedłem tutaj siać fermentu. Chciałem przy Waszej pomocy poukładać sobie w głowie pewną wiedzę, gdyż wyjaśnienia, na które dotychczas natrafiałem były, w moim odczuciu, nieprecyzyjne."

          I to na tyle w tym temacie.
          • k_a_p_p_a A co ze skarpetami? Przypominam: 22.08.12, 11:47
            Skarpety i buty kosztują 120 zł
            Buty kosztują o 100 zł więcej niż skarpety
            Ile kosztują skarpety, a ile buty
            • jeepwdyzlu Re: A co ze skarpetami? Przypominam: 22.08.12, 11:52
              Skarpety i buty kosztują 120 zł
              > Buty kosztują o 100 zł więcej niż skarpety
              > Ile kosztują skarpety, a ile buty
              ---------------
              10 i 110
              w czym problem?
              jeep
              • k_a_p_p_a Re: A co ze skarpetami? Przypominam: 22.08.12, 11:54
                jeepwdyzlu napisał:

                > Skarpety i buty kosztują 120 zł
                > > Buty kosztują o 100 zł więcej niż skarpety
                > > Ile kosztują skarpety, a ile buty
                > ---------------
                > 10 i 110
                > w czym problem?

                Popsułeś zabawę:((
                Nowej nie potrafił policzyć a bierze się za obliczanie wieku ludzkości
            • noveyy777 [...] 22.08.12, 12:06
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • k_a_p_p_a chcesz się założyć? 22.08.12, 12:20
                że będziesz otwierał?
                Wyjaśnić ci dlaczego będziesz otwierał?
    • pocoo Re: Jak popotopowe zwierzęta opanowały świat? 22.08.12, 10:27
      noveyy777 napisał:

      > To ciekawe doniesienie
      > według jednej z teorii popotopowe
      > kontynenty i wyspy połączone były pomostami lądowymi, po których
      > zwierzęta ocalałe w Arce Noego suchą nogą mogły przejść na dzisiaj
      > odizolowane wodami lądy.

      Misie koala były na narkotycznym głodzie, dlatego zapierniczały do australijskich eukaliptusów z "turbodoładowaniem".
      • noveyy777 Misie Koala 22.08.12, 11:05
        pocoo napisała:

        > Misie koala były na narkotycznym głodzie, dlatego zapierniczały do australijski
        > ch eukaliptusów z "turbodoładowaniem".

        Eukaliptusy, ich rózne gatunki, do dziś są spotykane na całym świecie. Dawniej mogły to być bardziej pospolite rośliny na naszej planecie. Współczesne Koala są wyspecjalizowane pod względem odżywiania się konkretnymi gatunkami eukaliptusa. Innymi słowy różne PODGATUNKI Koala odżywiają się różnymi PODGATUNKAMI eukaliptusa. Wspólny przodek tych zwierząt był niewątpliwie szerzej wyspecjalizowany i mógł się odżywiać szerszą gamą gatunków eukaliptusa występujących na popotopowym świecie, podczas swojej wędrowki z Arki Noego do Australii. Ta wędrówka nie musiała trwać krótko, a celu, jakim była Australia, nie musiała osiągniąć ta para, która przeżyła potop. Te Koale w drodze do Australii mogły się przecież rozmnażać, co dawało większe prawdopodobieństwo,że jakaś para z potomków tej pary, która przeżyła potop dotrze do Australii.

        Bezsensowne są też zarzuty, że te wędrujące Koale nie poradziłyby sobie z drapieżnikami. Miś Koala potrafi zdrowo poturbować nawet psa Dingo i się przed nim obronić. To waleczne zwierzęta i potrafią być niebezpieczne.

        A na czym polegała specjalizacja? Niewątpliwie na zmienności epigenetycznej. Po wielu pokoleniach Koale, potomkowie tych, które przeżyły potop, tak się przystosowały do danego gatunku, czy podgatunku, eukaliptusa,że już nie potrafiły się żywić innym. Poczytaj sobie o epigenetyce, to pojmiesz o co chodzi:


        Epigenetyka roślin; natura czy wychowanie?

        bioslawek.files.wordpress.com/2012/01/epigenetyka-roc59blin-natura-czy-wychowanie.pdf

        Epigenetyka

        bioslawek.files.wordpress.com/2011/12/epigenetyka-i-kilka-dodatkc3b3w.pdf
        • feel_good_inc Re: Misie Koala 22.08.12, 11:12
          noveyy777 napisał:
          > Eukaliptusy, ich rózne gatunki, do dziś są spotykane na całym świecie. Dawniej
          > mogły to być bardziej pospolite rośliny na naszej planecie.

          Które wyrosły w JAKIM CZASIE PO USTĄPIENIU WÓD???
          PROTIP: ile czasu jest w stanie przeżyć koala, zwierzę praktycznie nie wytwarzające rezerw tłuszczu, bez jedzenia?
          • noveyy777 Re: Misie Koala 22.08.12, 20:23
            feel_good_inc napisał:

            > Które wyrosły w JAKIM CZASIE PO USTĄPIENIU WÓD???
            > PROTIP: ile czasu jest w stanie przeżyć koala, zwierzę praktycznie nie wytwarza
            > jące rezerw tłuszczu, bez jedzenia?
            >

            Chciałbym cię tylko poinformować,że dostałeś odpowiedz,ale post został usunięty. Zaczyna się kneblowanie dyskutanta,a motywy są osobiste. Ja nie mam zamiaru się powtarzać.
            • pvf Re: Misie Koala 23.08.12, 10:12
              noveyy777 napisał:

              > feel_good_inc napisał:
              >
              > > Które wyrosły w JAKIM CZASIE PO USTĄPIENIU WÓD???
              > > PROTIP: ile czasu jest w stanie przeżyć koala, zwierzę praktycznie nie wy
              > twarza
              > > jące rezerw tłuszczu, bez jedzenia?
              > >
              >
              > Chciałbym cię tylko poinformować,że dostałeś odpowiedz,ale post został usunięty
              > . Zaczyna się kneblowanie dyskutanta,a motywy są osobiste. Ja nie mam zamiaru s
              > ię powtarzać.

              Buahaha! Mistrzostwo świata!
    • tanebo Re: Jak popotopowe zwierzęta opanowały świat? 22.08.12, 10:47
      Między australią a azją? To bardzo ciekawe bo NIGDY, nawet regresja sięgnęła poziomu - 120 metrów połączenia lądowego między australią a azją nie było. Owszem istniało połączenie między australią a nową gwineą (nazwa Sahul pewnie nic ci nie mówi) ale to tyle. Zawsze zakładaliśmy że właśnie temu zawdzięczamy brak ssaków łożyskowych w australii ale widocznie się mylono.
    • snajper55 Re: Jak popotopowe zwierzęta opanowały świat? 22.08.12, 16:07
      To ciekawe jak osoby wydające się być wierzącymi potrafią kompromitować swą religię. Najgorszy wróg religii by tak nie potrafił jej obrzydzić jak głupota fanatycznych zwolenników.

      S.
    • snajper55 Re: Jak popotopowe zwierzęta opanowały świat? 22.08.12, 19:03
      Jak to jak? Skrzydlate aniołki je poroznosiły po wszystkich kontynentach.

      S.
      • billy.the.kid Re: Jak popotopowe zwierzęta opanowały świat? 22.08.12, 20:25
        wow,uau,łał- KArTOfLE "naukowo"tłumaczą swoje idiotyzmy.
        • 6burakow Re: Jak popotopowe zwierzęta opanowały świat? 23.08.12, 10:49
          billy.the.kid napisał:

          > wow,uau,łał- KArTOfLE "naukowo"tłumaczą swoje idiotyzmy.

          W takim wypadku zasluguja na naukowa odpowiedz. Analogie, alegoryczne opowiastki i dowcipy przegraja z nawet marnymi argumentami technicznymi.
          • billy.the.kid Re: Jak popotopowe zwierzęta opanowały świat? 23.08.12, 13:26
            zasługiwaliby, gdyby chcieli słuchać tychże naukowych odpowiedzi.
            zresztą jaka może być naukowa odpowiedź na coś CO NIEISTNIEJE????
            • 6burakow Re: Jak popotopowe zwierzęta opanowały świat? 23.08.12, 14:08
              Dyskysja w tym momencie skupila sie na pytaniu czy mozliwe jest zbudowanie arki przymierza z drewna. Novey zadal sobie trud zeby znalezc wypowiedz bylego konstruktora statkow. Odpowiedzia powinna byc opinia lepszego konstruktora poparta rzeczowymi argumentami.
    • tanebo Re: Godwana to nie Ameryka Południowa 23.08.12, 09:56
      Podobno Jahwe odgrażał się że zgładzie wszelkie stworzenia latające. Zatem odpowiedz jak zgładził jeżyki? Ptaki te 3 lata lataj bez lądowania. Potop tyle nie trwał. Zresztą co tam jeżyki. Zwykłe kaczki potraktowałyby tą sytuację jako dar od Boga. Chyba że są to stworzenia przedpotopowe.
      • billy.the.kid Re: Godwana to nie Ameryka Południowa 23.08.12, 21:06
        a bo to widzisz kaczuchy dopiero wtedy nauczyły się pływać.
        • karbat Re: Godwana to nie Ameryka Południowa 23.08.12, 21:18
          ;)
          k_a_p_p_a ;
          - miej litosc dla zwierzat
          - nie zschodz ponizej pewnego poziomu ... to tyle moich osobistych uwag co do tego watku
    • apel1943 Niezwykłe doniesienie religijne... 24.08.12, 23:21
      apel1943 donoveyy777
      Tyle wokół cudów Boga naszego, a noveyy777 ma niezwykły dylemat religijny...jak wędrowały zwierzęta ocalone w Arce Noego. Mówiąc po polsku: "bez pół litra nie razbieriosz".
      Zostaw na przyszłość takie denne pomysły, które podsuwa Ci Przeciwnik Boga. Nawet nie wiesz jak taki działa, jak jest niezmordowany. Przecież w ten sposób marnujesz drugi dar Boga naszego (pierwszy to wolna wola) czyli c z a s.
      • noveyy777 Szatańska propaganda 25.08.12, 09:20
        apel1943 napisał(a):

        > Zostaw na przyszłość takie denne pomysły, które podsuwa Ci Przeciwnik Boga. Naw
        > et nie wiesz jak taki działa...

        Właśnie widzę jak działa. Jesteś głosicielem poglądu,że chrześcijaństwo zwalnia od myślenia. A taki pogląd, to woda na młyn szatańskiej propagandy.
        • karbat Re: Szatańska propaganda 26.08.12, 11:45
          noveyy777 napisał:
          > apel1943 napisał(a):

          > > Zostaw na przyszłość takie denne pomysły, które podsuwa Ci Przeciwnik Bog
          > a. Naw
          > > et nie wiesz jak taki działa...

          > Właśnie widzę jak działa. Jesteś głosicielem poglądu,że chrześcijaństwo zwalnia
          > od myślenia. A taki pogląd, to woda na młyn szatańskiej propagandy.

          chrzescijanstwo wynika z myslenia po chrzescijansku, z dogmatow -
          jedyna prawda ( patrz ST, NT ), mowi ci wyraznie jak masz myslec .
          Nie na darmo za niechrzescijanskie myslenie wysylano ludzi na stosy,
          poglady tych palonych zywcem ludzi byly niechrzescijanskie, byly niezgodne z jedyna prawda .

          Szatańska propaganda - masz na mysli propagande istot, co najpierw byly aniolami,
          aby pozniej wypinajac sie na boga mogly niesc ... swiatlo, jak oznajmia pismo sfiente .
          • karbat Re: potop- arka Noego 26.08.12, 15:28
            Epos Atraḫasisa ca. 1800 lat pne opis boskiego potopu , wczesniej
            Epos Gilgamesza ca .2000 lat pne potop opisany z wszystkimi datalami ...

            duzooo pozniej - setki lat pozniej, wszystko to dokladnie ze szczegolami skopiowali /zerzneli
            (bez praw autorskich ) obrzezani wyznawcy Jahwe. Po kolejnych setkach lat, od zydow - skopiowali, przejeli opis potopu do swojej wiary katolicy .

            wspolczesnie ksiadz katolicki czyta plagiaty z innych wierzen ludow straoozytnych, mowiac
            oto slowo boze, jedyna prawda. Pytam, jak tak sobie mozna kpic z ludzkiej elementarnej inteligencji .....
            Bog katolikow .... tym samym bogiem z eposu Gilgamesza sprzed 4 0000 lat :o

            w sfentej ksiazce katolikow , slowa jedynego pradziwego boga .... moze mi w koncu
            ktorys z wiercow pokaze co w biblii nie jest plagiatem, co w katolickich wierzeniach
            nie jest skopiowane z wierzen innych wczesniejszych starozytnych ludow - Babilonu, Egiptu, Grecji czy Rzymu .
            • wariant_b Re: potop- arka Noego 26.08.12, 16:07
              karbat napisał:
              > w sfentej ksiazce katolikow , slowa jedynego pradziwego boga .... moze mi
              > w koncu ktorys z wiercow pokaze co w biblii nie jest plagiatem...

              Imiona bohaterów i autor.
              Abo to jedyny plagiat?
            • noveyy777 Ludowe podania o potopie 26.08.12, 20:13
              karbat napisał:

              > Epos Atraḫasisa ca. 1800 lat pne opis boskiego potopu , wczesniej
              > Epos Gilgamesza ca .2000 lat pne potop opisany z wszystkimi datalami ...

              Człowieku-opowieści o potopie obecne są we wszystkich kulturach na ziemi, od Aborygenów po Inków i Azteków. Jest to tylko dowód na to, że potop wydarzył się naprawdę.

              pl.wikipedia.org/wiki/Potop
              • jeanie_mccake Re: Ludowe podania o potopie 26.08.12, 21:17
                noveyy777 napisał:

                > opowieści o potopie obecne są we wszystkich kulturach na ziemi, od Ab
                > orygenów po Inków i Azteków. Jest to tylko dowód na to, że potop wydarzył się n
                > aprawdę.

                A obecność we wszystkich kulturach mitologii politeistycznych jest dowodem na to, że twój bóg nie był jedynym?
                • noveyy777 Re: Ludowe podania o potopie-False analogy 26.08.12, 21:36
                  jeanie_mccake napisała:

                  > > opowieści o potopie obecne są we wszystkich kulturach na ziemi, od Ab
                  > > orygenów po Inków i Azteków. Jest to tylko dowód na to, że potop wydarzył
                  > się n
                  > > aprawdę.
                  >
                  > A obecność we wszystkich kulturach mitologii politeistycznych jest dowodem na t
                  > o, że twój bóg nie był jedynym?

                  Juz nie raz was zachecałem-uczcie się zasad logicznej dyskusji:

                  False analogy Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii, która jest nieadekwatna.

                  a) Jan jest ssakiem,

                  b) Azor jest ssakiem,

                  c) zatem Jan jest Azorem.
                  • jeanie_mccake Re: Ludowe podania o potopie-False analogy 26.08.12, 22:25
                    noveyy777 napisał:

                    > False analogy Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analo
                    > gii, która jest nieadekwatna.

                    Istnienie X w mitach wszystkich kultur jest dowodem na istnienie X.
                    Istnienie Y w mitach wszystkich kultur nie jest dowodem na istnienie Y.
                    Hmm.
                  • wariant_b Re: Ludowe podania o potopie-False analogy 26.08.12, 22:27
                    noveyy777 napisał:
                    > Juz nie raz was zachecałem-uczcie się zasad logicznej dyskusji:

                    > a) Według Pisma Świętego Jahwe spowodował potop, a Noe zbudował tratwę
                    > b) Wiele religii opisuje potop
                    > c) zatem wszystkie religie opierają się na Piśmie Świętym i wierze w Jahwe

                  • k_a_p_p_a Re: Ludowe podania o potopie-False analogy 27.08.12, 11:20
                    > a) Jan jest ssakiem,
                    >
                    > b) Azor jest ssakiem,
                    >
                    > c) zatem Jan jest Azorem.

                    ???
                    Wklejasz to raz po raz, a to bzdurny przykład.

                    Jan jest ssakiem
                    Azor jest ssakiem
                    Jan i Azor są ssakami
                    • jeepwdyzlu 2+2=5 :-) 27.08.12, 11:38
                      noveyy wierzy w boga i potop
                      noveyy jest ssakiem
                      k_a_p_p_a uważa potop za brednię
                      k_a_p_p_a jest ssakiem
                      novey uważa potop za brednię
                      CO BYŁO DO UDOWODNIENIA :-)

                      ech kappa - uczysz nas logiki, a sam nie stosujesz się so jej zasad.
                      Odsyłam Cię - do podręcznika on line - jest tu gdzieś niedawno wklejony...
                      ciao, i więcej humoru!
                      Czemu teiści są tacy ponurzy???
                      Ciągle tego nie rozumiem..
                      Smutne wałki z zaciśniętymi ustami i bez poczucia humoru...
                      jeep
                      • k_a_p_p_a Re: 2+2=5 :-) 27.08.12, 12:01
                        jeepwdyzlu napisał:

                        > noveyy wierzy w boga i potop
                        > noveyy jest ssakiem
                        > k_a_p_p_a uważa potop za brednię
                        > k_a_p_p_a jest ssakiem
                        > novey uważa potop za brednię
                        > CO BYŁO DO UDOWODNIENIA :-)
                        >
                        > ech kappa - uczysz nas logiki, a sam nie stosujesz się so jej zasad.

                        A co jest nie tak z moim przykładem?



                        Jan jest ssakiem
                        Azor jest ssakiem
                        Jan i Azor są ssakami
                        • jeepwdyzlu Re: 2+2=5 :-) 27.08.12, 12:03
                          miało być noveyy nie kappa
                          :-)
                          jak to w logice 2=2=5
                          sorki
                          ciao
                          jeep
                          • grzeg34 Re: 2+2=5 :-) 27.08.12, 12:47
                            jeepwdyzlu napisał:

                            > miało być noveyy nie kappa
                            > :-)
                            > jak to w logice 2=2=5
                            > sorki
                            > ciao
                            > jeep

                            Liczby, równania i cała matematyka są bytami nierzeczywistymi. W rzeczywistości fizykalnej nie istnieją liczby (np. 1, 2, 3, 4, 5 i td.), a także tego typu równania 2+2=4. Liczby są jedynie cechami istniejących przedmiotów i zjawisk. Muszą być opisane jakimś mianem: m, kg, s, A, x, y ...
                            Czyli 2x+2x=4x,
                            Istnieją też wiele innych możliwości np. 2x +2y = 5x,
                            gdzie y=1,5x
                            • qqww1122 Re: 2+2=5 :-) 04.06.13, 16:51
                              grzeg34 napisał:

                              >
                              > Liczby, równania i cała matematyka są bytami nierzeczywistymi. W rzeczywistości
                              > fizykalnej nie istnieją liczby

                              Za to w rzeczywistości astralnej istnieje tylko jeden byt = absolut.
                              Tym bytem absolutem jesteś Tu , mój drogi grzeg34.
                  • grgkh Re: Ludowe podania o potopie-False analogy 27.08.12, 12:40
                    noveyy777 napisał:

                    > jeanie_mccake napisała:
                    >
                    > > > opowieści o potopie obecne są we wszystkich kulturach
                    > > > na ziemi, od Aborygenów po Inków i Azteków.
                    > > > Jest to tylko dowód na to, że potop wydarzył
                    > > > się naprawdę.

                    Tylko ze to wskazuje na boga jako na kompletnego idiotę. Wysilił się na kataklizm a skali całej Ziemie, ale nie umiał przekazać o tym informacji WSZYSTKIM ludziom tak, by była zrozumiała. Pozabijał może i miliony istnień, bo kochającemu ludzi bogu to nic nie przeszkadza, ale nie potrafił religii o sobie przekazać im JEDNOCZEŚNIE.

                    Taki bóg jawi się jako kompletny debil.

                    Nie znam amerykańskich mitów o potopie. Czy mógłbyś mi podsunąć jakies wiarygodne materiały źródłowe? Jestem ich ciekaw.

                    > > A obecność we wszystkich kulturach mitologii
                    > > politeistycznych jest dowodem na to, że twój bóg nie był jedynym?
                    >
                    > Juz nie raz was zachecałem-uczcie się zasad logicznej dyskusji:

                    Pytanie było jasne jak słońce. Ale dla Ciebie za trudne. Chodzi o to, że Ty na podstawie jednej właściwości wyciągasz wnioski o identyczności obiektów, a na ironiczne zwrócenie Ci uwagi reagujesz tak, jakby Ciebie ten błąd nie dotyczył.

                    To Ty sam popełniasz go. Podobne podania n/t potopu nie świadczą o autoentyczności boskiego rodowodu, a co najwyżej tego, że bardzo prawdopodobne jest wspólne źródło tych podań.

                    > False analogy Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analo
                    > gii, która jest nieadekwatna.
                    >
                    > a) Jan jest ssakiem,
                    >
                    > b) Azor jest ssakiem,
                    >
                    > c) zatem Jan jest Azorem.

                    I dobrze. Jedna cecha obiektu nie powoduje identyczności obiektów (wszystkich ich cech). A w czym widzisz problem? Podaj szczegóły.
                    • jeanie_mccake Re: Ludowe podania o potopie-False analogy 27.08.12, 12:59
                      grgkh napisał:

                      > Tylko ze to wskazuje na boga jako na kompletnego idiotę. Wysilił się na katakli
                      > zm a skali całej Ziemie, ale nie umiał przekazać o tym informacji WSZYSTKIM lud
                      > ziom tak, by była zrozumiała.

                      Tym bardziej, że wszyscy od Aborygenów po Azteków i Inków byli podobno pra-pra-pra-wnukami załogi Arki. Pamiętali o powodzi ale jakoś zupełnie zapomnieli, który to bóg stroił fochy i zniszczył świat.
                      Ale tak przecież działał ten wszechmogący bóg - Jezusa pokazał nielicznym w jednej małej krainie i po prostu oczekiwał, że cała reszta ludzkości pręzej czy później uwierzy w plotki roznoszone przez garstkę znajomych Jezusa.
                      • grgkh Re: Ludowe podania o potopie-False analogy 27.08.12, 13:40
                        jeanie_mccake napisała:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Tylko ze to wskazuje na boga jako na kompletnego idiotę. Wysilił się na k
                        > atakli
                        > > zm a skali całej Ziemie, ale nie umiał przekazać o tym informacji WSZYSTK
                        > IM lud
                        > > ziom tak, by była zrozumiała.
                        >
                        > Tym bardziej, że wszyscy od Aborygenów po Azteków i Inków byli podobno pra-pra-
                        > pra-wnukami załogi Arki. Pamiętali o powodzi ale jakoś zupełnie zapomnieli, któ
                        > ry to bóg stroił fochy i zniszczył świat.

                        I zamiast wziąć zwierzęta "za pazuchę" i przechować "cudem" (co to dla niego), to zbudował za pośrednictwem wybranego człowieka prymitywną skrzynię. :)) Hłe, hłe, hłe... Trzeba być na poziomie naendertalczyka, by w takiego debilnego bożka uwierzyć.

                        > Ale tak przecież działał ten wszechmogący bóg - Jezusa pokazał nielicznym w jed
                        > nej małej krainie i po prostu oczekiwał, że cała reszta ludzkości pręzej czy pó
                        > źniej uwierzy w plotki roznoszone przez garstkę znajomych Jezusa.

                        Wszechmogący czyli nieudolny. :) Nic mu nie wychodzi. Szatan mu się zbuntował, a ten nic z tym nie potrafi zrobić. :)
                        • tanebo Re: Ludowe podania o potopie-False analogy 27.08.12, 14:17
                          I potop zrobił. A nie mógł jakiejś asteroidy spuścić? Albo coś bardziej spektakularnego, zamiast z deszczem się bawić. Taki deszcz to Rosjanie potrafią wywołać. Phi! Cienki ten Jahwe.
              • grgkh Re: Ludowe podania o potopie 27.08.12, 12:28
                noveyy777 napisał:

                > karbat napisał:
                >
                > > Epos Atraḫasisa ca. 1800 lat pne opis boskiego potopu , wczesniej
                > > Epos Gilgamesza ca .2000 lat pne potop opisany z wszystkimi datalami ...
                >
                > Człowieku-opowieści o potopie obecne są we wszystkich kulturach na ziemi, od Ab
                > orygenów po Inków i Azteków. Jest to tylko dowód na to, że potop wydarzył się n
                > aprawdę.

                Kultury dziedziczą po sobie zawartość. TO JEST DOWÓD na ewolucję, czyli wspólne pochodzenie kultur, a nie na prawdziwość potopu w wersji biblijnej. Przed biblijną istniały inne, starsze zapisy o podobnym kataklizmie, a w zapisach kopalnych istnieje fakt wydarzenia o dużej skali, które mogłoby być inspiracją dla legendy o potopie. Jest to otwarcie się przesmyku pomiędzy będącym kiedyś odciętym od oceanów Morzem Czarnym a Morzem Śródziemnym. Nic dziwnego nie ma w tym, że tak duże zdarzenie utrwaliło się w pamięci kultur, które w tamtym rejonie w dawnych czasach przebywały.

                Ale to zdarzenie nie ma nic wspólnego z bogami. Dogmatyczni religianci ignorują tę wiedzę z wiadomych powodów.

                "Morze Czarne było odcięte od Wszechoceanu, podobnie jak dzisiaj Morze Kaspijskie. Wraz z roztapianiem się resztek lodowca poziom wody Morza Śródziemnego i Czarnego podnosił się, aż wreszcie bariery między nimi przerwały się, tworząc cieśniny Bosfor i Dardanele. Prawdopodobnie wody Morza Śródziemnego wlały się do Morza Czarnego, które wtedy zalało przybrzeżne tereny. Dla ich mieszkańców musiało to być katastrofalne zjawisko. Być może do tego wydarzenia odnoszą się bliskowschodnie podania o wielkim potopie, obecne również w Biblii. Uciekinierzy mogli schronić się na górującej nad Morzem Czarnym Wyżynie Armeńskiej. Jej najwyższym szczytem jest Ararat, miejsce, gdzie według Biblii osiadła arka."

                I co Ty na to noweju? :)
          • noveyy777 Za co wysylali na stosy? 26.08.12, 20:09
            karbat napisał:


            > chrzescijanstwo wynika z myslenia po chrzescijansku, z dogmatow -
            > jedyna prawda ( patrz ST, NT ), mowi ci wyraznie jak masz myslec .
            > Nie na darmo za niechrzescijanskie myslenie wysylano ludzi na stosy

            Za niechrześcijańskie myślenie?????

            www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/historia/ludzie/tyndale.php
            • grgkh Re: Za co wysylali na stosy? 27.08.12, 12:43
              noveyy777 napisał:

              > karbat napisał:
              >
              >
              > > chrzescijanstwo wynika z myslenia po chrzescijansku, z dogmatow -
              > > jedyna prawda ( patrz ST, NT ), mowi ci wyraznie jak masz myslec .
              > > Nie na darmo za niechrzescijanskie myslenie wysylano ludzi na stosy
              >
              > Za niechrześcijańskie myślenie?????
              >
              > www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/historia/ludzie/tyndale.php

              Dokładnie tak, za nichrześcijańskie myślenie - Kazimierz Łyszczyński.
    • ultimate.strike Skoro o Arce mowa... 27.08.12, 07:46
      oblicz wielkość Arki, która byłaby w stanie pomieścić po kilkaset osobników każdego z kilkudziesięciu tysięcy gatunków dużych zwierząt wraz z niezbędnym na 1 rok zapasem pożywienia.

      Takie zadanie domowe na początek dyskusji. :)
      • snajper55 Re: Skoro o Arce mowa... 27.08.12, 12:37
        ultimate.strike napisał:

        > oblicz wielkość Arki, która byłaby w stanie pomieścić po kilkaset osobników każ
        > dego z kilkudziesięciu tysięcy gatunków dużych zwierząt wraz z niezbędnym na 1
        > rok zapasem pożywienia.
        >
        > Takie zadanie domowe na początek dyskusji. :)

        Po co cokolwiek obliczać, skoro wielkość takiej arki jest podana w Biblii? ;)

        S.
        • ultimate.strike Re: Skoro o Arce mowa... 27.08.12, 13:26
          Biosławek jest naukowcem, tacy nic na wiarę nie przyjmują, wszystko chcą weryfikować eksperymentalnie, obliczać, przeliczać itd.
          • snajper55 Re: Skoro o Arce mowa... 27.08.12, 14:02
            ultimate.strike napisał:

            > Biosławek jest naukowcem, tacy nic na wiarę nie przyjmują, wszystko chcą weryf
            > ikować eksperymentalnie, obliczać, przeliczać itd.

            Może by tak poeksperymentował z chodzeniem po wodzie?

            S.
    • jeepwdyzlu nie tylko potop to bełkot 27.08.12, 12:41
      ale różne - stale obecne memy kulturowe, takie jak zmartwychwstanie, matka dziewica, pokłony magów...
      Biblia to dzieło całkowicie drugorzędne, nie tylko, że nie natchnione, ale przede wszystkim ukradzione. Głównie Egipcjanom, ale i Sumerom.
      Bezczelność żydowskich kronikarzy jest nieskończona. Nawet się nie wysilali na minimalne zmiany...
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,193
      Tu ciekawa dyskusja:
      therationalist.eu.org/forum.php/s,32774
      jeep
Inne wątki na temat:
Pełna wersja