feel_good_inc
03.09.12, 08:31
W świętych księgach większości obecnych tu oszołków Jahwe postanawia zastosować ostateczne rozwiązanie kwestii Żydów, którzy burzą mu projekt idealnego świata i topi prawie wszystkich w potopie. Należy mu się za to chwała i nazywanie godnym i sprawiedliwym.
Hitler postanawia zastosować ostateczne rozwiązanie kwestii Żydów, psujących mu projekt idealnej Rzeszy i zagazowuje sporą część z nich w obozach koncentracyjnych (lub barakach obamy, jak kto lubi). I co się dzieje? Ludzie, zamiast rozpoznać kontynuację Dzieła Bożego, nazywają go mordercą, albo, co gorsze, ateistą.
Niech mi oszołki wytłumaczą, skąd ten rozdźwięk?