Meksyk pokazuje że można odwrócić laicyzac.trendy

11.12.12, 11:38
www.naszdziennik.pl/mysl/17323,jak-meksykanie-obronili-wiare.html
- w Meksyku nadal trwa walką z wiarą z kościołem tamtejsi postępowcy nie cofają sie przed niczym m.in hojne wspierają narkotykowe gangi które terroryzują północna cześć tego kraju co pociąga za sobą setki a nawet tysiące ofiar. Mimo to Meksykanie trwają przy wierze.Patrzę na nich z podziwem i uznaniem a przy okazji dowiaduje się do czego sa zdolni wrogowie kościoła toteż zawczasu alarmuje tu w Polsce kiedy to wszystkie zło tak naprawdę kiełkuje (juz przynosi złe skutki)
    • grgkh Re: Meksyk pokazuje że można odwrócić laicyzac.tr 11.12.12, 12:31
      Meksyk pokazuje, co z pięknego kraju, w obecności bezużytecznej religii, mogą zrobić kartele narkobiznesowe. Jest to bardzo wymowny przykład tego, że religia - zresztą w lokalnej, meksykańskiej wersji bardzo odległa od standardu - nie służy niczemu dobremu.

      A jak Ci się podobają "wynaturzenia" w wersji meksykańskiej? :) Czy poszukać Ci tekstów i obrazków, czy znasz temat?
      • tanebo Re: Meksyk pokazuje że można odwrócić laicyzac.tr 11.12.12, 12:38
        Stawiam diamenty przeciwko orzechom że zwali to na żydów, masonów i ateistów...
      • oszolom-z-radia-maryja Re: Meksyk pokazuje że można odwrócić laicyzac.tr 11.12.12, 14:16
        w Meksyku przez 70 lat prawie walczono z religią w tym samym czasie gangi urosły tam do niebotycznych rozmiarów
        • tanebo Re: Meksyk pokazuje że można odwrócić laicyzac.tr 11.12.12, 14:53
          Wbrew pozorom twoja głupota ma wiele zalet. Każdy kto posłuch twoich głupot czym prędzej ucieka z Kościoła. By nie być kojarzonym z takim kretynem.
        • grgkh Re: Meksyk pokazuje że można odwrócić laicyzac.tr 11.12.12, 23:29
          oszolom-z-radia-maryja napisał:

          > w Meksyku przez 70 lat prawie walczono z religią w tym samym czasie gangi urosł
          > y tam do niebotycznych rozmiarów

          Walczono i zwalczono? Meksyk jest krajem laickim?
    • edico Raczej wątię, a przyczynił się do tego sam JP2 11.12.12, 17:31
      Papież Jan Paweł II święcił hucznie obchody "500-lecia ewangelizacji Ameryki Łacińskiej,
      podczas gdy postępowe środowiska katolickie domagały się, aby papiestwo wykorzystało tę rocznicę do przeproszenia za zbrodnie wobec Indian (zob. np. akt końcowy Trzeciej Europejskiej Konferencji na rzecz Praw Człowieka w Kościele, ustęp 7 z 12 stycznia 1992 r.). Podczas otwarcia z tej okazji Latarni Kolumba na Santo Domingo (w kształcie olbrzymiego krzyża) powiedział: "Zgromadziliśmy się przed latarnią Kolumba, która swą formą krzyża ma symbolizować krzyż Chrystusa wbity w tę ziemię w 1492 roku. W ten sposób chciano zarazem uczcić wielkiego admirała, który dał pisemny wyraz swojej woli: Ustawiajcie krzyże na wszystkich drogach i traktach, żeby im Bóg pobłogosławił (zapewne świętym mieczem
      najeźdźców- eksterminatorów – przyp. wł). Tak rozpoczęła się siejba cennego daru
      wiary." Jak to się skończyło – wszyscy wiemy :((

      Bardzo słusznie podsumowała to pewna Indianka twierdząc, że od czasów Kolumba zaczął się "proces eksterminacji, który nigdy nie ustał", a rok 1992 nie jest żadnym powodem do świętowania, gdyż "Holokaustu popełnionego na Żydach też się przecież nie celebruje, tylko oddaje cześć pamięci ofiar ludobójstwa".

      JP2 zwalczał teologię wyzwolenia w Ameryce Łacińskiej (czyli tzw. Kościół ubogich), który odżegnywał się od bogatych i działał w imieniu i na rzecz biednych (patrz: dokumenty Ratzingera "O niektórych aspektach teologii wyzwolenia" z 3 września 1984 r. i "O wolności chrześcijańskiej i teologii wyzwolenia” z 5 kwietnia 1986 r.). To na skutek jego interwencji zostało wstrzymane działanie programu "Słowo i życie" Stowarzyszenia Zakonników Ameryki
      Łacińskiej, której celem była "alfabetyzacja biblijna" prowadzona z perspektywy ludzi ubogich. Nie jest to pierwszy raz, kiedy Kościół wzbraniał wiernym dostępu do Pisma Świętego. Jan Paweł II niestety wpisał się w tę smutną tradycję.

      Posądzanie tego ruchu, "w którym wiara i sprawiedliwość społeczna łączą się w jednej gorącej pasji" (Valii, „La Republica”) o ciągoty marksistowskie jest z gruntu fałszywa nie tylko w swojej ogólnej formie. Arnulfa Romero, który przybył do niego zaraz po obraniu go na papieża z kraju ogarniętego wojną, gdzie groziła mu śmierć z prośbą o pomoc i wsparcie zachęcił jedynie, by utrzymywał on lepsze stosunki z oligarchicznym rządem 14 rodzin (Vali, "La Republica" z 13 maja 2001 r., Kto rządzi za spiżową bramą”).

      Rok później Romero ginie od salwy karabinu maszynowego podczas mszy trzymając w ręku uniesioną hostię.
    • der-chef Ano, tak trwają 11.12.12, 18:47
      Rzecznik Konferencji Episkopatu Meksyku ksiądz Manuel Corral przyznał w czwartek, że w ciągu ostatniego półwiecza oficjalna liczba katolików w tym tradycyjnie katolickim kraju zmalała z 98 do 87,9 proc.
      Meksyk: Spada liczba katolików Henryk Przondziono/Agencja GN Meksykanie tradycyjnie byli katolikami. Teraz liczba wyznawców katolicyzmu spada

      "Jeśli Kościół katolicki nie dostosuje swej oferty do rzeczywistości, w której zmuszeni są dziś żyć Meksykanie, liczba jego wyznawców nadal będzie się zmniejszać" - powiedział ks. Corral.

      Wśród meksykańskich biskupów nie ma jednolitej opinii co do zjawisk zachodzących w społeczeństwie, na których powinien skupić się Kościół.

      Istnieje jednak ogólna zgoda, że Meksykanie szukają dziś w Kościele oparcia wobec poczucia braku bezpieczeństwa, które tracą wskutek panoszącej się przestępczości oraz głębokiego rozwarstwienia społecznego - powiedział ks. Corral.

      Eksperci prestiżowego meksykańskiego Instytutu Studiów Wyższych i Badań Antropologii Społecznej twierdzą, że podczas gdy Kościół katolicki traci wiernych, ich większości nie przejmuje inny Kościół, ani sekta religijna. Zwiększa się bowiem odsetek Meksykanów, którzy deklarują się jako ateiści.

      Katolicyzm jest w odwrocie m.in. w stanach leżących wzdłuż granicy Meksyku z USA, kontrolowanych przez gangi narkotykowe, gdzie ludność ma najmniejsze poczucie bezpieczeństwa. Umacniają się tam rozmaite sekty protestanckie. Podobnie jest na Półwyspie Jukatan i w stanach Tabasco i Campeche.

      Część wiernych Kościoła katolickiego - według badań Instytutu - przejmują inne Kościoły chrześcijańskie, jak na przykład Adwentyści Dnia Siódmego oraz sekty religijne mające swe główne oparcie w Stanach Zjednoczonych.

      Eksperci Instytutu zwracają uwagę na szybkie umacnianie się w Meksyku Kościoła Świętej Śmierci, którego główna świątynia znajduje się w centrum miasta Meksyk. Według jego przywódców, ten Kościół "o katolickiej inspiracji", jak go sami określają, ma już 10 milionów wyznawców.

      Każdy może sobie wyczytać co chce. Prawdy dowiesz się na miejscu.
    • der-chef Re: Meksyk pokazuje że można odwrócić laicyzac.tr 11.12.12, 18:54
      A tu sobie poczytaj o ewangelizacji Meksyku.

      www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/zbrodnie/konkwista_meksyk.php
      • edico Re: Meksyk pokazuje że można odwrócić laicyzac.tr 11.12.12, 20:19
        Dzięki. Nie znałem tego tekstu poruszając ten problem w poscie.
    • privus Laicyzacja nie tylko Meksyku jest faktem nieodwrac 12.12.12, 13:53
      Sam Kościół sam wypycha wiernych. Wiązanie się Kościoła z państwem jest drogą donikąd. Tą samą drogą idą nasi biskupi czujnie strzegąc doczesnych dóbr Kościoła publicznie i głośno występując w ich obronie. Niestety, nigdy nie zabrzmiał ten głos równie dobitnie w obronie ludzi wypędzanych z ich domów, pozbawianych dorobku całego życia, rozkułaczanych, nacjonalizowanych, przesiedlanych, odzieranych z własności i godności, poniewieranych przez okupantów tej czy innej maści. A jeśli cała działalność Kościoła będzie się nadal opierała na prowokacjach i wywoływaniu konfliktów, wielu z tych ludzi, którzy odchodzą, nie wróci. Taki sposób traktowania wiernych to wypychanie z Kościoła. Poziom kazań w wielu kościołach jest żenująco niski i skierowany na walkę polityczną. Księża oczywiście głoszą, że tłum był w kościele, taca wystarczająca. Ale gdyby tych ludzi zapytać, co usłyszeliście na kazaniu, część nie byłaby w stanie nic powiedzieć, a część usłyszy to, co niejednokrotnie zauważają dziennikarze: akcenty polityczne niemające nic wspólnego z Ewangelią. Dominikanin Maciej Zięba w "Tygodniku Powszechnym" stwierdził, że we Francji katolicyzm stał się równie egzotyczny jak np. buddyzm w latach 60. Kościoła nikt nie atakuje, bo jest w mniejszości. I zaczyna zupełnie jak to egzotyka - fascynować.

      Bez szacunku dla człowieka, dla jego godności, jego wolności, jego słabości i uzdolnień, Kościół nie ma szans na zejście z pochylni, na której się znalazł. A na dzień dzisiejszy nie ma na to najmniejszych widoków. Kościół zapętlił się w uwielbianiu władzy i mamony tracąc bardzo wiele z tego, za co chciałby uchodzić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja