Dodaj do ulubionych

Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma?

18.12.12, 18:32
czy Wam, czytającym to forum, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma?
o opinię proszę osoby, które ciągle się nad tym zastanawiają, nie tych którzy nie mają co do ww. wątpliwości, np. ateistów czy wierzących ale tych którzy zwyczajnie, bez jakichś uprzedzeń, się nad tym zastanawiają...
także nie: tzw. agnostyków, tzn. tych co tak zawodowo tego nie wiedzą ( jak np. b. prezydent Kwaśniewski)
brakuje mi takiej zwyczajnej, pozbawionej kaznodziejstwa pro- (wyznawców deizmu) jak i anty- (ateistów) dyskusji na ten temat
----------------
jako przyczynek do dyskusji:
obudziłem się pewnego dnia, po kilkudziesięciu latach rozmyślań nad tematem wątku, kilkudziesięciu latach przynależności do wspólnoty wierzących i pomyślałem sobie, że:
Boga nie ma.
Tak zwyczajnie, bez jakichkolwiek uprzedzeń.
doznałem swoistego olśnienia.
Ulżyło mi.
Wszystko wydało się proste.
PS. wątek ten nie jest z założenia agresywny jakiś, wierzący niech sobie wierzą, zachęcam do wymiany myśli osoby, które, jak ja, przestały wierzyć w Boga i im się wszystko poukładało.
Obserwuj wątek
      • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 18.12.12, 21:54
        oj tam, zaraz wyłączam Ateistów.
        Obawiam się tylko, że podadzą kilka wyświechtanych argumentów typu: "wiadomo, że nie ma, walczyło o to wielu wolnomyślicieli a krzyż na ścianach urzędów to hańba i obraza neutralności światopoglądowej."
        Oni są tacy, wiesz jakby wierzący w Boga ze znakiem minus.
        a mnie chodzi o coś innego: przypisuje się istnienie/ nieistnienie Boga sprawie wiary: wierzysz to jesteś np. Prawosławny/Judaista itd. nie wierzysz toś Ateista (celowo z dużej litery bo kodyfikuję tu jako wyznanie). Istnienie / nieistnienie Boga to dla mnie nie sprawa wiary tylko rzeczywistości. Wiara to pojęcie sztuczne istniejące po to aby wygodnie tłumaczyć coś czego udowodnić się nie da. Dla mnie pojęcie niepotrzebne.

        ale znowu jeśliś Ateista i ciekawie zapodasz, wal.
        • grgkh Bogowie nie istnieją (mówmy zawsze w l.mn.) 19.12.12, 15:02
          Niekoniecznie w ten sposób.

          Logika mówi, że dla systemu składającego się z hipotez (jest nim opis świata w naszej świadomości) prawdziwe są te, których prawdziwości dowiedziono. Hipotezy bez dowodów, a takimi są hipotezy istnienia bogów, nie są ani prawdziwe, ani fałszywe - po prostu, nie należą do systemu, nie opisują go, nie wiążą się z nim (bo nie wnoszą niczego uzasadniającego jego działanie). Nieobecne w systemie nie mogą skutkować istnieniem.

          W opisie świata istnienia są tylko tymczasowe. Dopóki hipotezę uznajemy za prawdziwą, dopóty jest jej skutek. Gdy "prawdziwe" były (jakoś to uzasadnialiśmy sobie) hipotezy płaskiej Ziemi, eteru, flogistonu lub kanałów na Marsie, to i te istnienia były DLA NAS faktem. Dla nas czyli dla opisu świata w naszej świadomości. Gdy zweryfikowaliśmy te hipotezy negatywnie, to i wynikające z nich istnienia musiały zniknąć.

          Podobnie jest z bogami. Zweryfikowani istnieli - np. Zeus realnie rzucający piorunami. Ale dziś weryfikacja jest ostrzejsza. Robimy ja metodycznie, za pomocą nauki. Świat opisuje nauka i metoda naukowa. Brak pozytywnej weryfikacji bogów jest ich nieistnieniem.

          To jest cecha naszego opisu świata - wszystko, co potwierdzone, to istnieje TERAZ. Czego nie potwierdziliśmy - nie istnieje. Także teraz.

          Nieistnienia się nie dowodzi. Nieistnienie to brak istnienia, które wynika z dowodu (obserwacji, precyzyjnego wnioskowania). Dlatego bogów nie ma. Nie istnieją.

          Zresztą istnieniem bogów zapomnianych religii nikt się nie przejmuje. Przestali ich - fałszywie i prywatnie, nienaukowo - powoływać, to zniknęli? To oczywiste.

          A ateizm w stosunku do teizmu jest równoważny wojnie i pokojowi. Brak wojny to pokój. Pokój nie ma żadnych cech wojny. Nie da się go opisać właściwościami wojny. Ateizm to brak teizmu pod każdą postacią. To pustka, zero, null - najzwyczajniejszy BRAK pewnej idei. Pustka nie ma żadnych cech. Ateista nie jest "jakiś" dlatego, bo nie jest teistą. Ateista może być jakikolwiek. Dobry, zły... Ale bliżej mu do humanizmu niż dogmatycznemu teiście, któremu religia narzuca pewne poglądy, bardzo często sprzeczne z humanizmem. Teista jest DOGMATYKIEM - on MUSI, bo ideologia teistyczna mu to nakazuje, ale przede wszystkim MUSI ODRZUCIĆ LOGIKĘ. Bo przyjęcie hipotezy istnienia boga za prawdę absolutną, niepodważalną, to skaza na myśleniu. Kto w ten sposób degeneruje swe myślenie, ten nie ma prawa o sobie mówić, że logicznie myśli, a kto nie myśli logicznie, kto jest skłonny podporządkować się zaleceniom religii do zaprzedania swego umysłu, temu nie wolno wierzyć. Kto jeden raz popełnia ten błąd, ten może go w nieskończoność powtarzać i stać się kłamcą lub dopuścić się, dla rządzącej nim idei, niebezpieczny dla ludzi. Bo idea jest dla niego zawsze ważniejsza niż ludzie. Na ile? Różnie bywa. Ale widzimy, jak są zakłamani i do czego zdolni są polscy katolicy. I jak naginają logikę. Jak bardzo chcą zniszczyć krytykujących religię lub wierzących w innych bogów.

          Religia to władza absolutna nad umysłami. To niewola i nienawiść do inności. I nic dobrego, bo ludzie podlegają religiom od swoich prapoczątków i nie stali się przez to dobrzy. I nigdy ich to dobrymi dla siebie nie uczyni.

          Straciliśmy jako ludzkość tysiące lat na zrozumienie, jak urządzić sobie swój świat. Nasza kultura jest przesiąknięta religiami. Myślimy nimi, nawet niewierzący. Powielamy ich schematy. Nie wierzymy logice i racjonalizmowi. Okłamujemy siebie. Przecież skłonność do kłamstwa w dużej mierze wynika z religijnej hipokryzji, fałszywości traktowania świata, ciągłej walki o władzę za pomocą manipulacji, wykorzystywania się wzajemnie. Tyle zła, bo kłamstwo religijne musiało rządzić. I nadal mu na to pozwalamy.

          Tam, gdzie jest chęć szukania prawdy, tam pojawia się spokój i znika religia. Religia to największe zło ludzkości.

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
          • feelek Re: Bogowie nie istnieją (mówmy zawsze w l.mn.) 20.12.12, 10:34
            nic dodać
            chociaż:
            zapominasz o 1 kardynalnej funkcji religii:
            dzięki niej, i regule tam zawartej, myślę o karze za grzechy, coś jednak ludzi powściąga przed takim rozpasaniem: kradzieżom, robieniu sobie świństw. Nie mówię wszystkich np. Katolików ale tak z 70 % "bogobojnych" tak IMHO ma. a to już coś: idąc ulicą skutecznie mogę liczyć na pomoc, podanie ręki jak się pośliznę. Powie ktoś: dzięki za porządność pod takim terrorem. Ale tak jest a jak się to amputuje, jak np. w sowietach, to chamstwo się pleni bardziej niż tam gdzie obowiązują wyniesione z domu "chrześcijańskie" normy. Choć Czechy zeświecczone by temu przeczyły - ilość porządnych ludzi na km kwadratowy tam chyba mniejsza nie jest. Co by jednak było np. u nas gdyby te wyniesione z domu, także dzięki religii, normy porządności przestały nagle działać? Strach się bać.
            • grgkh Re: Bogowie nie istnieją (mówmy zawsze w l.mn.) 20.12.12, 11:41
              feelek napisał:

              > nic dodać
              > chociaż:
              > zapominasz o 1 kardynalnej funkcji religii:
              > dzięki niej, i regule tam zawartej, myślę o karze za grzechy, coś jednak ludzi
              > powściąga przed takim rozpasaniem: kradzieżom, robieniu sobie świństw.

              Niby tak, ale jednak nie. Bo straszyć karą, taką realną, ludzi można i bez religii, i przecież od zawsze robi się to. Religia do tego jest zbędna, a ponadto powoduje swego rodzaju "zamęt", ponieważ - np. katolicyzm - wprowadza równoległy system karania po śmierci (kara tak odległa, że nierealna) z możliwością prostego wykręcenia się od niej. Wystarczy spowiedź i żal za grzechy (czyli same, naturalne wyrzuty sumienia). A jak zły jest to system, to sobie przypomnij, w jaki sposób myślą i działają agitatorzy religijni. Oto mogą się dopuścić każdej niegodziwości, KŁAMAĆ, OCZERNIAĆ, NISZCZYĆ każdego, kto im na drodze stanie. Liczy się faktycznie jedynie władza organizacji (przekładana na tę niby władzę boga). Ludzie występujący w jego imieniu nie mają skrupułów.

              Robią świństwa.

              > Nie mówi
              > ę wszystkich np. Katolików ale tak z 70 % "bogobojnych" tak IMHO ma. a to już c
              > oś: idąc ulicą skutecznie mogę liczyć na pomoc, podanie ręki jak się pośliznę.

              A czy ateiści są gorsi?

              > Powie ktoś: dzięki za porządność pod takim terrorem.

              Dokładnie.

              > Ale tak jest a jak
              > się to amputuje, jak np. w sowietach,

              Tam była inna sytuacja. Ludzie, którzy byli największymi bestiami, mogli wierzyć w boga. Tego nie wiesz. Nie możesz uważać, że system NATYCHMIAST przeformatował wszystkich Rosjan na ateistów. Przecież byli wychowani w obecności religii. Czy uważasz, że rezygnacja z wiary od razu zmienia charakter człowieka? Psychologia mówi, że tak się nie dzieje. Okrucieństwo wyzwala sytuacja. Wojna czyni niemal wszystkich ludzi bestiami. Podobnie było z Niemcami z czasów Hitlera. Wmontowani w pewien układ reagowali odruchowo.

              Twoje założenie jest błędne, sprzeczne z podstawami psychologii.

              > to chamstwo się pleni bardziej niż tam gd
              > zie obowiązują wyniesione z domu "chrześcijańskie" normy.

              Zauważ, ile chamstwa pleni się wśród rydzykowych moherów i jak mocno oni nienawidzą.

              > Choć Czechy ześwieccz
              > one by temu przeczyły - ilość porządnych ludzi na km kwadratowy tam chyba mniej
              > sza nie jest. Co by jednak było np. u nas gdyby te wyniesione z domu, także dzi
              > ęki religii, normy porządności przestały nagle działać? Strach się bać.

              Najważniejsze jest wychowanie. W Polsce dzieje się obecnie coś bardzo niedobrego. Religianci rozniecają nastroje nienawiści.

              --
              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
    • no_no Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 18.12.12, 18:49
      no kurna felek napisał:
      > obudziłem się pewnego dnia, po kilkudziesięciu latach rozmyślań nad tematem wąt
      > ku, kilkudziesięciu latach przynależności do wspólnoty wierzących i pomyślałem
      > sobie, że:
      > Boga nie ma.
      > Tak zwyczajnie, bez jakichkolwiek uprzedzeń.
      > doznałem swoistego olśnienia.
      > Ulżyło mi.

      Gratuluję zatem bracie.
      Bo czytaj niżej:
      --
      Brak wiary prowadzi do zbawienia
      • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 18.12.12, 21:29
        dlaczego ten wątek nazywasz trollowaniem?
        q... wyrzucono go z FKraj (bo rzekomo nie na temat) na to tutaj, to się czepia
        PS. czy to czasem nie ty wymyślasz tu ludziom aby dali sobie spokój z dyskusją o ateizmie?
        I kto tu jest trollem?
        PS.2. ja poważnie wywołuję do tablicy przemyślenia jak w temacie wątku
        • sclavus Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 19.12.12, 00:15
          A dlaczego zakładasz identyczny wąatek, po paru godzinach, jakbyś chciał wymuszać udział???
          Właśnie to, jest jednym z przejawów trollowania... :D
          A że ci go z FK wyrzucono, to nie dziwota - nie zauważyłeś bowiem, że FK jest Forum politycznym i pseudopolitycznym
          PeeS - któś ci poradził, żebyś poszedł z nim na Forum Religia...
          PeeS2 - obudziłeś się z olśnieniem, że boga nie ma - to nic nadzwyczajnego: żadnego boga/bogów rzeczywiście nie ma... powinieneś się poczuć szczęśliwy... a ty? - W czym tak naprawdę chcesz się upewnić???
          PeeS3 - ... a weź i poczytaj sobie moje posty... nowicjuszu :D:D:D
          --
          Na pytanie dlaczego podpisał rozbiór Polski biskup Kossakowski odpowiedział bezczelnie: Dlategom podpisał abym pieniądze wziął. Pytany co ma na swoją obronę, oznajmił: Dupa każdego biskupa święta jest i nietykalna - ... to i zawisł ;)
          • marina0321 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 19.12.12, 00:50
            sclavus napisał:

            > A dlaczego zakładasz identyczny wąatek, po paru godzinach, jakbyś chciał wymusz
            > ać udział???
            > Właśnie to, jest jednym z przejawów trollowania... :D
            > A że ci go z FK wyrzucono, to nie dziwota - nie zauważyłeś bowiem, że FK jest F
            > orum politycznym i pseudopolitycznym
            > PeeS - któś ci poradził, żebyś poszedł z nim na Forum Religia...
            > PeeS2 - obudziłeś się z olśnieniem, że boga nie ma - to nic nadzwyczajnego: żad
            > nego boga/bogów rzeczywiście nie ma... powinieneś się poczuć szczęśliwy... a ty
            > ? - W czym tak naprawdę chcesz się upewnić???
            > PeeS3 - ... a weź i poczytaj sobie moje posty... nowicjuszu :D:D:D

            Jak widzisz, nie jest takie proste wejść do klubu ateistów...
          • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 19.12.12, 00:56
            jeśli tak jest, jak mówisz, że ten wątek jest znowu, to niczyja wina a tylko zamieszania:
            1. ja go przeniosłem bo wylądował na oślej
            2. w tym samym czasie zrobiła to Jaśnie Nam Panująca tu Adminka (Giwi)
            i tyle
            PS. w niczym się nie upewniam bo i nie muszę
            mój pogląd jest dosyć mocny i trwały.
            Tak chciałem sobie powymieniać poglądy. Nie ma innego takiego miejsca jak forum internetowe. Kościołów dla ludzi z moimi poglądami nie ma i b. dobrze. Ale patrz: wierzący mają swoje miejsca, gdzie mogą wymieniać się poglądami i to aż nadto. Jeśli oczyw. relację socjologiczną typu kazanie można nazwać wymianą poglądów. Ja zresztą się nie porównuję z Katolikami. Nie po drodze mi to i żałować nie mam czego. Tak sobie jestem ze swymi poglądami trochę sam (ludzie z różnych przyczyn takich dyskusji nie podejmują). To i tu wchodzę.
            Przepraszam.
    • grzeg34 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 19.12.12, 13:10
      feelek napisał:

      > [u]czy Wam, czytającym to forum, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma?[/
      > u]

      Jakiego nie ma "Boga"?
      Czy mógłbyś podać dokładną definicję Boga którego nie ma?

      Dla mnie rozmyślanie o Bogu, to głownie pytania o początek wszystkiego - o Stwórcę, pytania ostateczne, np. dlaczego istnieje "Coś"? - bo równie dobrze mogło być tylko "Nic"...
      • bozon.higgsa Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 19.12.12, 13:58
        grzeg34 napisał:

        Dla mnie rozmyślanie o Bogu, to głownie pytania o początek wszystkiego - o Stwórcę, pytania ostateczne, np. dlaczego istnieje "Coś"? - bo równie dobrze mogło być tylko "Nic".

        Co rozumiesz przez pytanie - o początek wszystkiego?- czy Wszechświat musiał mieć początek?, jeżeli tak, to uzasadnij krótko dlaczego.

        Co oznacza termin - "istnienia Coś"?
        • grzeg34 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 19.12.12, 22:15
          bozon.higgsa napisał(a):

          > Co rozumiesz przez pytanie - o początek wszystkiego?- czy Wszechświat musiał mi
          > eć początek?, jeżeli tak, to uzasadnij krótko dlaczego.

          ponieważ nie istnieje żadna teoria, która sprowadzałaby "oo" do "0"

          > Co oznacza termin - "istnienia Coś"?

          "Coś" to jest to, czego nie rozumiemy i być może nigdy nie zrozumiemy, to jest to co potrafi przybierać nieskończoną liczbę wymiarów, np. znane najbardziej nam tego formy, jak materia-energia, czasoprzestrzeń, logika-abstrakcja, świadomość i t.d.
      • grgkh Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 19.12.12, 14:23
        grzeg34 napisał:

        > feelek napisał:
        >
        > > czy Wam, czytającym to forum, jak mnie,
        > > wydaje się, że Boga nie ma?

        >
        > Jakiego nie ma "Boga"?

        Żadnego. Indywidualne wrażenia istnienia boga nie są tym, o czym mówimy. Wspólnie tworzymy metodą naukową obraz świata. W tym obrazie żadnego boga nie ma.

        > Czy mógłbyś podać dokładną definicję Boga którego nie ma?

        Bóg lub bóstwo – istota nadprzyrodzona, której istnienie postuluje większość religii. Zajmuje się nim teologia i filozofia, gdzie jest ono uważane za zagadnienie metafizyczno-egzystencjalne. Ze względu na duże zróżnicowanie rozumienia tego pojęcia, trudno jest o jego jednoznaczną definicję (co dodatkowo utrudniają założenia teologiczne związane z tym zagadnieniem, pochodzące z poszczególnych religii). Jako najbardziej różniące się od siebie, należy wyodrębnić definicje używane przez religie politeistyczne i monoteistyczne, deizm, panteizm oraz panenteizm[1].

        Najbardziej powszechnie pod pojęciem bóg rozumie się określenie istot będących przedmiotem kultu religijnego. Czasem bogami określa się tylko niektóre (najważniejsze) z tych istot, dla innych rezerwując inne określenia (półbogowie, demony, herosi, święci, duchy przodków, anioły itd.).


        > Dla mnie rozmyślanie o Bogu, to głownie pytania
        > o początek wszystkiego - o Stwórcę,

        A stwórca stwórcy? Przecież tego pytanie nie wolno nie rozszerzać dalej. Znalazłeś tatusia? I to Cię zadowala? A dziadek i wcześniej? Olewasz?

        > pytania ostateczne, np. dlaczego istnieje "Coś"?

        Przyczyna? A jaka jest przyczyna zaistnienia stwórcy? To Ciebie nie interesuje?

        > - bo równie dobrze mogło być tylko "Nic"...

        Może mogło. Teren zewnętrza Wszechświata nie podlega badaniu i żadnej informacji o nim nigdy nie będziemy mieli. Po co sobie zaprzątać głowę wymyślaniem bzdur i dawać pozorne, kłamliwe odpowiedzi?

        Po co? Żeby sycić apetyt organizacji religijnych i kreować niewolników umysłowych? Dlaczego nie możemy się rządzić sami? Dlaczego ludzkość wciąż ogląda się na genialne "przepisy", które dostaje od nieistniejących bożków?

        Która religia nie ma racji i dlaczego? Bo Twoja - oczywiście - tę rację ma, prawda?

        Zawsze i każda religia wmawiała ludziom to samo, a ci, jak zmanipulowani głupcy, wierzyli im. Bo wmówiono im, że dostają "odpowiedzi". Straszono. Obiecywano. Wciąż te same techniki manipulacji.

        ODPOWIEDŹ NIE ISTNIEJE. Czy to do Ciebie nie dociera? Nie zadaje się pytań, na które nie może być odpowiedzi. I nie udaje się, że odpowiedź zaistniała. Bo to jest oszukiwanie ludzi. Podła manipulacja nimi. To jest zwyczajna, cyniczna podłość.

        --
        Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
        Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
        • grzeg34 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 19.12.12, 22:28
          grgkh napisał:

          > ODPOWIEDŹ NIE ISTNIEJE. Czy to do Ciebie nie dociera? Nie zadaje się pytań, na
          > które nie może być odpowiedzi. I nie udaje się, że odpowiedź zaistniała. Bo to
          > jest oszukiwanie ludzi. Podła manipulacja nimi. To jest zwyczajna, cyniczna pod
          > łość.

          Eksperymenty myślowy, chociaż skromny i ograniczony, ale też jest narzędziem poznawczym...
          Starożytni Grecy przecież korzystali głównie z takiego "instrumentu", np. teza Demokryta fascynuje do dziś fizyków cząstek elementarnych...
          • grgkh Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 20.12.12, 00:00
            A więc podłość Ci nie przeszkadza i akceptujesz ją? ;)

            Eksperyment myślowy? Cóż...

            Myślenie jest jednym wielkim eksperymentem. Żeby dobrać się do prawdy, trzeba być posłusznym logice. NIE KŁAMAĆ. Eksperymentowanie polegające na bezładnym rzucaniu pojęciami nic nie daje, nie daje wiedzy o świecie.

            Cyniczna podłość ze strony twórców religii polega na manipulowaniu logiką, na ordynarnym kłamaniu, ze coś jest prawdziwe, podczas gdy logika nie pozwala na określaniu wyniku takiego eksperymentu prawdą.

            Tak, grzesiu, służysz fałszowi (szatanowi) :). Szukasz odpowiedzi na pytania, na które odpowiedzi nie istnieją i nazywasz to eksperymentem myślowym. :) Udajesz, że coś wiesz, a w rzeczywistości jest to chaotyczny zlepek słów, przy pomocy którego chcecie "oszołomić" pozorem wiedzy.

            Bóg nie istnieje. Ani Twój, ani inni bogowie. Bo jeśli Twój istnieje, to MUSISZ uznać istnienie innych bogów, powołanych do istnienia w identyczny sposób. Powinieneś wierzyć w każdego bożka, jakiego ludzie uznali za istniejącego.

            --
            Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
            Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
            • grzeg34 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 20.12.12, 11:24
              rgkh napisał:

              > A więc podłość Ci nie przeszkadza i akceptujesz ją? ;)

              Podłość jest jedną z dróg ewolucji - możliwości wyborów, pewnie prawie każdy człowiek powiedziałby, że to "zła" droga, ale kiedy spojrzeć na historię narodów i ludzkości, to niestety taka droga "towarzyszyła" ludzkości najczęściej...
              Ale nadzieją dla ludzkości są pojawiające się od czasu do czasu takie indywidualności jak Siddhartha Gautama, Jezus z Nazaretu, czy stosunkowo niedawno Mohandas Karamchand Gandhi i inni. To właśnie dzięki "oddziaływaniu i promieniowaniu" tak silnych i charyzmatycznych osobowości przed ludzkością otwierają się coraz to nowe wymiary poznawania rzeczywistości i sposoby odnajdywania wewnętrznego spokoju i sensu własnego życia...

              > Myślenie jest jednym wielkim eksperymentem. Żeby dobrać się do prawdy, trzeba b
              > yć posłusznym logice. NIE KŁAMAĆ. Eksperymentowanie polegające na bezładnym rzu
              > caniu pojęciami nic nie daje, nie daje wiedzy o świecie.

              Zgadzam się z tym co wyżej napisałeś, ale to jakoś mi do Ciebie nie pasuje, ponieważ opierasz swoje ateistyczne przekonania na założeniu, że Wszechświat, czyli "oo" można sprowadzić do "0"...
              Jeśliby pojawiłaby się sensowna teoria dowodząca takiej zależności, przyznałbym ateistom 100% rację...

              > Cyniczna podłość ze strony twórców religii polega na manipulowaniu logiką, na o
              > rdynarnym kłamaniu, ze coś jest prawdziwe, podczas gdy logika nie pozwala na ok
              > reślaniu wyniku takiego eksperymentu prawdą.
              > Tak, grzesiu, służysz fałszowi (szatanowi) :). Szukasz odpowiedzi na pytania, n
              > a które odpowiedzi nie istnieją i nazywasz to eksperymentem myślowym. :) Udajes
              > z, że coś wiesz, a w rzeczywistości jest to chaotyczny zlepek słów, przy pomocy
              > którego chcecie "oszołomić" pozorem wiedzy.

              Znowu osobiste wycieczki, stajesz się coraz bardziej żenujący...

              > Bóg nie istnieje. Ani Twój, ani inni bogowie. Bo jeśli Twój istnieje, to MUSISZ
              > uznać istnienie innych bogów, powołanych do istnienia w identyczny sposób. Pow
              > inieneś wierzyć w każdego bożka, jakiego ludzie uznali za istniejącego.

              Jaki Bóg nie istnieje?
              Przecież żadna religia nie dysponuje precyzyjną i jednoznaczną definicją (portretem) "Boga - Stwórcy", więc tylko dlatego, że powstało wiele różnych i niejednoznacznych "portretów pamięciowych" stwierdzasz, że Stwórca nie istniał/istnieje?
              • grgkh Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 20.12.12, 21:57
                grzeg34 napisał:

                > rgkh napisał:
                >
                > > A więc podłość Ci nie przeszkadza i akceptujesz ją? ;)
                >
                > Podłość jest jedną z dróg ewolucji - możliwości wyborów, pewnie prawie każdy cz
                > łowiek powiedziałby, że to "zła" droga, ale kiedy spojrzeć na historię narodów
                > i ludzkości, to niestety taka droga "towarzyszyła" ludzkości najczęściej...

                Zapytałem, czy podłość (w twoim wykonaniu także) Ci nie przeszkadza. Jak widzę nie przeszkadza. A mnie tak

                I tym się różnimy - Ty religiant i ja ateista. Wniosek - religia jest chłamem.

                > Ale nadzieją dla ludzkości są pojawiające się od czasu do czasu takie indywidua
                > lności jak Siddhartha Gautama, Jezus z Nazaretu, czy stosunkowo niedawno Mohand
                > as Karamchand Gandhi i inni.

                I, być może, tacy jak ja. Ale na pewno nie religianci ze sztampy. Bo religia jest bezużyteczna. Ona usprawiedliwia podłość i zakłamanie.

                > To właśnie dzięki "oddziaływaniu i promieniowaniu"
                > tak silnych i charyzmatycznych osobowości przed ludzkością otwierają się coraz
                > to nowe wymiary poznawania rzeczywistości i sposoby odnajdywania wewnętrznego
                > spokoju i sensu własnego życia...

                Staram się "promieniować".

                > > Myślenie jest jednym wielkim eksperymentem. Żeby dobrać się do prawdy, tr
                > zeba b
                > > yć posłusznym logice. NIE KŁAMAĆ. Eksperymentowanie polegające na bezładn
                > ym rzu
                > > caniu pojęciami nic nie daje, nie daje wiedzy o świecie.
                >
                > Zgadzam się z tym co wyżej napisałeś, ale to jakoś mi do Ciebie nie pasuje, pon
                > ieważ opierasz swoje ateistyczne przekonania na założeniu, że Wszechświat, czyl
                > i "oo" można sprowadzić do "0"...

                Bełkot. Niczego nie sprowadzam. Ja wiem, co ja chce sprowadzić i nie wyręczaj mnie w tym. Sprawę zera i kibla (dwóch o) uważam za ostatecznie wyjaśnioną.

                > Jeśliby pojawiłaby się sensowna teoria dowodząca takiej zależności, przyznałbym
                > ateistom 100% rację...

                Ateista może być kimkolwiek, dobrym lub złym, mądrym lub głupim. Ale teista, taki jak Ty, nie jest w stanie tego pojąć.

                > > Cyniczna podłość ze strony twórców religii polega na manipulowaniu logiką
                > , na o
                > > rdynarnym kłamaniu, ze coś jest prawdziwe, podczas gdy logika nie pozwala
                > na ok
                > > reślaniu wyniku takiego eksperymentu prawdą.
                > > Tak, grzesiu, służysz fałszowi (szatanowi) :). Szukasz odpowiedzi na pyta
                > nia, n
                > > a które odpowiedzi nie istnieją i nazywasz to eksperymentem myślowym. :)
                > Udajes
                > > z, że coś wiesz, a w rzeczywistości jest to chaotyczny zlepek słów, przy
                > pomocy
                > > którego chcecie "oszołomić" pozorem wiedzy.
                >
                > Znowu osobiste wycieczki, stajesz się coraz bardziej żenujący...

                Osobiste wycieczki? Mówię tu coś o Tobie? ;) Nie. To jest rzetelna ocena religijnego bełkotu.

                > > Bóg nie istnieje. Ani Twój, ani inni bogowie. Bo jeśli Twój istnieje, to
                > MUSISZ
                > > uznać istnienie innych bogów, powołanych do istnienia w identyczny sposó
                > b. Pow
                > > inieneś wierzyć w każdego bożka, jakiego ludzie uznali za istniejącego.
                >
                > Jaki Bóg nie istnieje?

                Każdy.

                > Przecież żadna religia nie dysponuje precyzyjną i jednoznaczną definicją (portr
                > etem) "Boga - Stwórcy",

                Przeciwnie. Niektóre religie mają szczegółowo opisanych bogów.

                > więc tylko dlatego, że powstało wiele różnych i niejedn
                > oznacznych "portretów pamięciowych" stwierdzasz, że Stwórca nie istniał/istniej
                > e?

                Tak. Istnienie jest wyłącznie skutkiem dowodu. Hipoteza istnienia musi być udowodniona, prawdziwa. Bez niej istnienia nie ma.

                Zadawanie pytań, na które nie ma odpowiedzi, a więc np. próba opisania przez program programisty, który mógłby ten program napisać jest bez sensu. Program może napisać ktokolwiek lub nikt. A wnętrze działania programu, jego algorytm, nie zależy od cech twórcy. Tylko idiota może sobie wyobrażać, że taka zależność istnieje. Dla wnętrza programu jego twórca nie istnieje. działanie programu jest skutkiem założeń i jakości algorytmu.

                Analogicznie nie istnieje dla wnętrza dowolnego wszechświata jego twórca pozostający na zewnątrz. I jeszcze bardzo ważny szczegół - nie należy mylić algorytmu z jego implementacją, symulowanym uruchomieniem w jakimś środowisku. Program w swoim algorytmie nie rozpoznaje środowiska. Jest ono mu całkowicie obojętne. Cokolwiek my "widzimy" wewnątrz świata, to nie jest jego hardwarem ale softwarem.

                --
                Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
      • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 20.12.12, 10:44
        nie ma Boga takiego jak w Chrześcijaństwie z całą biblijną legendą też jak w Koranie i innych Przekazach.
        no może jeśli to jest
        Bóg doskonale obojętny
        (jak w: "Syreny z Tytana" Kurta Vonneguta):
        stworzył i sobie poszedł, coś jak w deizmie.
        ale to tylko takie domniemanie wynikające z tego, że nie wiadomo co było przedtem, przed czasem.
        istnienie Boga Doskonale Obojętnego jest mi, jak się domyślasz doskonale obojętne.
        Stąd tytuł wątku jest może pewnym uproszczeniem.
    • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 20.12.12, 01:06
      dowiedziałem się tu skądś, że ciąży na mnie odpowiedzialna funkcja
      mimowolnie stałem się
      moderatorem wątku
      nie przewidziałem tego w pierwszej chwili bo powodował mną jedynie egoizm:
      w szarości dnia codziennego, rutynie, byłem trochę zagubiony z tą swoją prywatną filozofią: do nikogo z tym pójść, z nikim nie pogadać, ludzie nie za bardzo chcą o tym rozmawiać...
      dzięki Wam wszystkim od Grh'a począwszy, fajnie się Was czyta (po odsianiu wtrętów Kol. Kol. Inwektorów)
      moderować będę w wolnej chwili
    • krzysztom123 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 20.12.12, 01:20
      feelek napisał:

      > [u]czy Wam, czytającym to forum, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma?[/
      > u]
      > o opinię proszę osoby, które ciągle się nad tym zastanawiają, nie tych którzy n
      > ie mają co do ww. wątpliwości, np. ateistów czy wierzących ale tych którzy zwyc
      > zajnie, bez jakichś uprzedzeń, się nad tym zastanawiają...
      > także nie: tzw. agnostyków, tzn. tych co tak zawodowo tego nie wiedzą ( jak np.
      > b. prezydent Kwaśniewski)
      > brakuje mi takiej zwyczajnej, pozbawionej kaznodziejstwa pro- (wyznawców deizm
      > u) jak i anty- (ateistów) dyskusji na ten temat
      Tu opisałem ci o moim pierwszym spotkaniu z Bogiem-krzysztom123.blog.interia.pl
        • krzysztom123 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 20.12.12, 22:00
          feelek napisał:

          > krzysztom123 napisał:
          > Tu opisałem ci o moim pierwszym spotkaniu z Bogiem-krzysztom123.blog.interia
          > .pl

          > gratuluję "spotkania".
          > Sorry ale niestety chyba nie znajdę dosyć czasu ani chęci
          > polecam ze swej strony zastanowienia się nad tytułem wątku
          Jak nie masz czasu to po co chcesz dyskutować ?
          • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 21.12.12, 09:31
            krzysztom123 napisał:

            > feelek napisał:
            krzysztom123 napisał:
            Jak nie masz czasu to po co chcesz dyskutować ?
            nieporozumienie jest

            feelek:
            raczej skupiłbym się na słowie "chęci"
            zrozum:
            nie interesują mnie czyjeś "spotkania" z Bogiem.
            ani ich szczegóły.
            Kwestionuję sobie na swój prywatny użytek istnienie kogoś (sorry Kogoś) a Ty namawiasz mnie abym brał udział w czymś co ja uważam zwyczajnie za nieprawdziwe/niemożliwe etc . z samej definicji.
            I nie to abym się broń Boże bał takiej konfrontacji.
            Czytałem setki takich "świadectw" i sorry ale zawsze żenuła. W odniesieniu do świadectw Ojca Pio też. Nie chcę aby zabrzmiało banalnie ale zapytam: Masz co lepszego od Ojca Pio?
            ----------------
            trochę Chasydowi 666 (chyba) a propos: -Wiesz nasz Rabbi to święty człowiek, rozmawia z aniołami. -Skąd to wiesz. -Sam mi o tym mówił. -Aleś ty naiwny, budujesz taką rewelację na świadectwie 1 człowieka? -No wiesz, kwestionujesz opinię człowieka , który rozmawia na co dzień z aniołami?
            --------------------
            Sorry ale dyskusja z ludźmi, którzy "spotykają się z Bogiem" przypomina mi klimatem ww. dialog.
            I jeszcze: to nie brak szacunku etc. a raczej niemożność czytania wszystkiego co kto opublikuje
            ja Ciebie do tablicy nie wywoływałem. Zobacz jaki jest tytuł wątku.
      • nehsa Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 20.12.12, 10:52
        krzysztom123 napisał:
        Tu opisałem ci o moim pierwszym spotkaniu z Bogiem-krzysztom123.blog.interia.pl

        ***Biedny Człowieku!
        Niestety kłamiesz. I nie dlatego tak twierdzę, że ja tak myślę, tylko dlatego tak twierdzę, że tak mówią słowa jedynej, nieskończenie racjonalnej Nauki Wszechmogącego Ojca, Która to Naukę oznajmił ludzkości tylko Nauczyciel(Bóg), czyli Druga Istota Boska, Drugi Bóg, Którego Imię brzmi: ŚWIATŁOŚĆ, a oznacza Boski Rozum.
        --
        wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
      • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 21.12.12, 03:37
        chasyd_666 napisał:

        Czy to 'olśnienie' miało jakąś racjonalną podstawę ?

        feelek:
        Może Cię zawiodę ale nie było to związane z czymś szczególnym, to olśnienie najwyraźniej potrzebowało czasu, coś tak ze 40 lat przemyśleń na ten temat. To może tylko pokazywać jak gruntownie sobie wszystko przemyślałem.

        chasyd_666 napisał:
        > > Ulżyło mi.
        > Dlaczego ?
        > > Wszystko wydało się proste.
        > Czyli ?...


        feelek:
        Wszystko na raz nawet nie wydało się a okazało się proste. Tylko , że tego jest duuuużo więc pojadę tylko kilkoma spektakularnymi przykładami.

        1. Przez lata całe, właściwie od początku, zrozumieć nie mogłem jak to jest: rozmaite Religie głoszą rzeczy sprzeczne a przecież nie może być tak aby jakiś uczciwy, dobry Muzułmanin nie został zbawiony - no, jak głosi tu np. Oszołom on pójdzie do Czyśćca za swoje bycie w sprośności (określenie za Trylogią Sienkiewicza), niemożliwe jest aby jakiś Protestant uczciwy i dobry tylko dlatego, że z najlepszą swą wolą nie uznawał dogmatu o niepokalanym poczęciu, miał z tego powodu jakkolwiek być ukarany. Na to pojawia się Teolog (np. JPII,którego nb. szanuję) i mówi Wszystkie drogi są dobre gdy prowadzą do tego samego celu.

        To pierwszy z brzegu przykład naciągania teorii źle pasującej do istniejącej rzeczywistości.
        Powiedzmy,że w momencie zero pomyślałem: to są przecież zwyczajne bzdury, nic nie pasuje do niczego, jak w źle wyprodukowanym puzzlu. Żeby nie było wątpliwości: przewertowałem WSZYSTKIE liczące się przekazy religijne (40 lat) i wszędzie to samo: jakieś myślowe wynalazki, które się okresowo dopasowuje do stanu nauki: jak z 7 dniami stworzenia Świata, teorią Darwina...
        to oczywiście można upraszczać, spłaszczać, bagatelizować jak w anegdocie gdy bogobojnego Żyda medyka pyta wątpiący kolega: -A gdzież to, zdaniem kolegi, znajdzie się dusza wypełniająca całe ciało, po amputacji nogi? - Ona się przesunie trochę, pada odpowiedź wierzącego.
        Nie, tak bym nie szedł i tego poziomu dyskusji unikajmy, pls.

        inne:
        2.istnienie życia pozagrobowego, piekła, nieba, Świętych...

        całość, najkrócej, dla ludzi aby łatwiej było przejść przez życie, pogodzić się z przemijaniem, dramatem śmierci. bez obrazy : bajeczki dla dzieci i coraz starszych, coraz bliższych odejścia starszych pań, które zamiast żyć jak najintensywniej, niepotrzebnie głowę sobie zawracają tym co nieuchronne

        3. inne: czemu jest zło, niesprawiedliwość, choroby, głód, czemu nieskończenie miłosierny Bóg na to wszystko patrzy?
        Ale oto pojawia się nieoceniony Teolog z gotową odpowiedzią: "Bóg ma plan wyłącznie dla ciebie i to cierpienie, niesprawiedliwość jest częścią tego planu. W Niebie istnieje Ministerstwo Do Spraw Twoich i tam nieustannie niebiańskie komputery deliberują nad tym Twoim planem "( ładnie skręcono to w filmie "Bruce Wszechmogący", ta uwaga na okoliczność, że kto by tu zarzucał, że upraszczam, takie widzenie Świata jest POWSZECHNE i to nie tylko u nas.)

        i tak dalej i tak dalej.

        na to ww. ja sobie jednego dnia odpowiedziałem swoją moją prywatną filozofią, do której nikogo nie namawiam i nie agituję:

        Świat jest tu i teraz. Też w poznany sposób był (10-15 mld lat wstecz) i ileś tam będzie. Reszta się nie liczy, nie wiemy co było przedtem, przedtem, przedtem i póki się nie dowiemy, szkoda tracić na to czas.... Świat powstał dzięki szeregowi rozmaitych procesów dzięki okolicznościom przyrody: Słońce, odległość od niego, istnienie wody, atmosfery i czasu. W obecnej fazie za jego stan odpowiadają też ludzie, którzy poniekąd są wynikiem działania wyżej wspomnianych okoliczności. Ponieważ obecnie są na takim etapie rozwoju, na jakim są, mają wiele niezałatwionych problemów jak choroby, głód, niedostatek... Te problemy sukcesywnie , z upływem czasu, znikają (postęp medyczny, agrotechniczny) i zapewne, po upływie potrzebnego czasu znikną. Będą wtedy inne (zapewne np. wynikłe ze zbyt długiego życia) ale trudno je obecnie przewidzieć a tym bardziej o nich dyskutować.

        Jestem tu i teraz, mam raz dany czas i on jest mój. Jak go wykorzystam idąc przez moje 80 - 100 lat, zależy ode mnie. Czasu, zdolności nie wolno marnować bo żal będzie na koniec: należy więc poznawać, zwiedzać, ulepszać, pomagać. Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie ( to akurat Kant), nikogo nie wolno krzywdzić bo inaczej będę się źle czuł. Nikt mi tego jednak nie musi kazać, ja to wiem i już.

        Na podstawie tak zakreślonej wizji Świata, jak się domyślacie zapewne, nie modlę się o to aby psujący się samochód się zreperował (autentyk) tylko wymieniam ruski źle wyprodukowany egzemplarz Łady na niepsującą się Toyotę ( autentyk).

        to ww. dalece nie wszystko.
        podziwiam niektórych (grgh!), ich możliwości rozpisywawcze.
        autentycznie thks. za wszystkie wpisy.
        • grgkh Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 21.12.12, 10:33
          feelek napisał:

          > Świat jest tu i teraz. (...) W obecnej fazie za jego stan odpowia
          > dają też ludzie (...)
          > Jestem tu i teraz, mam raz dany czas i on jest mój. Jak go wykorzystam idąc prz
          > ez moje 80 - 100 lat, zależy ode mnie. Czasu, zdolności nie wolno marnować bo ż
          > al będzie na koniec: należy więc poznawać, zwiedzać, ulepszać, pomagać. Niebo
          > gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie ( to akurat Kant), nikogo nie wolno
          > krzywdzić bo inaczej będę się źle czuł. Nikt mi tego jednak nie musi kazać, ja
          > to wiem i już.

          Bardzo mi bliska ideologia.

          Prawda, to to, do czego - tak uważam - należy dążyć. Dlaczego? Bo jeśli ktoś kłamie, to okłamany staje się ofiarą wykorzystywana przez kłamiącego. Ludzie mają ogromny potencjał myślowy. Jego wykorzystanie pozwala na uniezależnienie się od przypadku, od niesprzyjających nam okoliczności, sił natury, daje przetrwanie każdemu z osobna, ale i nam wszystkim. Ewolucja to rywalizacja - przetrwa ten, kto "ogra" innych, zwycięży w rywalizacji. Dotychczas korzystaliśmy z tego nie licząc się z niczym i nikim, także z przedstawicielami naszego gatunku. Ale współpraca, a więc wspólne dążenie do prawdy jest dla nas obecnie najbardziej opłacalne. To nie jest czczy wymysł, jakieś idealizowanie, urojenie ale realna, wyliczalna korzyść. Czas powiedzieć - stop. Koniec z kłamstwem, oszukiwaniem ludzi przez ludzi. Czas na prawdę i traktowanie siebie z szacunkiem. Ze względów emocjonlanych ale i pragmatycznych.

          Jak z tym przebić się do powszechnej świadomości? Na pewno nie z przemocą. Cel NIE uświęca środków. Wiedza, edukacja, mądrość - ich obecność w umysłach ludzkich odsuwa ich przeciwieństwa.

          Człowiek jest za potężny umysłowo, by mógł sobie pozwalać na istnienie wśród innych gatunków na warunkach, które wszystkim nam dawała dotąd ewolucja. Czas najwyższy zacząć się wycofywać z pozycji aktywnego gracza w ziemskiej biosferze. Pierwszym i najważniejszym krokim musi być przeorientowanie naszego myślenia na podporządkowanie go bezwzględnegu szukaniu prawdy i eliminowaniu fałszu. Największym wrogiem tej rewolucyjnej zmiany będzie oczywiście religia, tradycyjnie najpopularniejszy, o największych wpływach w kulturze ludzkiej typ idei.

          > (grgh!)

          Dziękuję za zrozumienie i słowa poparcia. Takie drobne gesty przywracają nadwątloną wiarę w sens działania.

          Pozdrawiam

          --
          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
        • chasyd_666 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 25.12.12, 19:27
          > 1. Przez lata całe, właściwie od początku, zrozumieć nie mogłem jak to jest: ro
          > zmaite Religie głoszą rzeczy sprzeczne

          Błędy teologiczne nie są przesłanką za nieistnieniem Boga

          > 2.istnienie życia pozagrobowego, piekła, nieba, Świętych...
          >
          > całość, najkrócej, dla ludzi aby łatwiej było przejść przez życie, pogodzić się
          > z przemijaniem, dramatem śmierci. bez obrazy : bajeczki dla dzieci i coraz sta
          > rszych,

          To tylko twoja hipoteza na niczym nie oparta...

          > 3. inne: czemu jest zło, niesprawiedliwość, choroby, głód, czemu nieskończen
          > ie miłosierny Bóg na to wszystko patrzy?


          Tym się różni życie doczesne od Raju , że jest w nim cierpienie...

          Słyszałeś o "prawie karmy" ?

          • wariant_b Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 25.12.12, 20:28
            chasyd_666 napisał:
            > Błędy teologiczne nie są przesłanką za nieistnieniem Boga...

            Ale uporczywe powoływanie się na tezy, które zostały uznane za "błędy teologiczne"
            świadczy, że mamy do czynienia z poważniejszym fałszerstwem, a jak wiadomo,
            opinie oszustów nie są traktowane jako miarodajny dowód.

            > To tylko twoja hipoteza na niczym nie oparta...

            Powszechny jest brak jakiegokolwiek potwierdzenia tego mitu.
            Widziałeś kogoś, kto po śmierci trafił do piekła? To może widziałeś
            również Krasnoludki?

            > Tym się różni życie doczesne od Raju , że jest w nim cierpienie...

            A co jest w Raju? Powszechny błogostan? Dysponujesz jakimiś relacjami?
            Ktoś wizytował to miejsce i potwierdził, że duszyczki mogą się modlić
            na okrągło i dzięki temu są bezgranicznie szczęśliwe?

            > Słyszałeś o "prawie karmy" ?

            Opowiedz nam proszę, co Kościół mówi o "prawie karmy", bo nie słyszeliśmy.
            • chasyd_666 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 31.12.12, 19:50
              > Powszechny jest brak jakiegokolwiek potwierdzenia tego mitu.

              To nie mit , ale hipoteza filozoficzna (metafizyczna)

              > Widziałeś kogoś, kto po śmierci trafił do piekła?

              Głupie pytanie...

              > Opowiedz nam proszę, co Kościół mówi o "prawie karmy",

              To nie jest wątek o Kościele ani konkretnej religii
              • kolter-xl Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 31.12.12, 20:02
                chasyd_666 napisał:

                > > Widziałeś kogoś, kto po śmierci trafił do piekła?
                >
                > Głupie pytanie..

                Dlaczego głupie ?? ja widywałem sporo razy ludzi trafiających do piekła. Nawet średnio rozgarnięty (99,9%) teolog katolicki wie ze piekło to po prostu kiepsko przetłumaczone słowo grób. Nie bywasz czasem na pogrzebach ??


                www.youtube.com/watch?v=6BOHpjIZyx0
                  • bookworm Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 31.12.12, 22:25
                    pocoo napisała:

                    > kolter-xl napisał:
                    >
                    > > przetłumaczone słowo grób. Nie bywasz czasem na pogrzebach ??
                    >
                    > Ja nie bywam na pogrzebach i takie piekło jest do bani.
                    > Ja chcę takie z rogatymi diabłami,no i koniecznie z ogonami.Chcę...chcę...chcę.

                    Za to jedno moge katolicyzmowi podziękować - jak byłem mały mogłem sobie pograć w Diablo - bez katolickiego piekła ta gra by nie powstała. No dobra. Za inne bajki, będące inspiracja do zabaw młodości - wampiry, czarownicy, kapłani też się katolicyzmowi podziękowania należą.
                  • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 01.01.13, 13:29
                    pocoo napisała:

                    > kolter-xl napisał:
                    >
                    > > przetłumaczone słowo grób. Nie bywasz czasem na pogrzebach ??
                    >
                    > Ja nie bywam na pogrzebach i takie piekło jest do bani.
                    > Ja chcę takie z rogatymi diabłami,no i koniecznie z ogonami.Chcę...chcę...chcę.

                    Napisane jest: "proście a będzie wam dane", więc masz szansę otrzymać to co chcesz nieszczęsna niewiasto, ale bacz, że będzie bolało, a żadnego odwrotu już nie będzie ....

                    --
                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
          • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 25.12.12, 23:59
            coś co nazywasz "błędami teologicznymi" jest zawarte np. w credo katolickim:
            jako Katolik mam (miałem) wierzyć w: Świętych Obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny.
            jako członek innej religii , mam w to nie wierzyć,
            jako Judaista powinienem wierzyć w to, że niejudaiści nie należą do "narodu wybranego",
            jako Muzułmanin mam wierzyć w to, że niemuzułmanie będą potępieni,
            jako członek jakiejkolwiek religii powinienem wierzyć w to, że inni błądzą i za to poniosą jakąś karę po śmierci.
            jaką q...karę? za to, że byli dobrzy ale urodzili się jako Majowie, Aztekowie, ateiści?

            jako ktoś kto się z tego wypisał mogę uważać wszystkich porządnych ludzi za godnych podania im ręki, nie patrząc skąd pochodzą, gdzie się urodzili; w to, że tu na tym Świecie zbrodniarze poniosą karę (a przynajmniej można o to zabiegać za pomocą sądów, międzynarodowych trybunałów etc.)
            i jest mi z tym dobrze
            jako członek jakiegokolwiek wyznania mam z tą sprawą poczekać do życia po życiu?
            nein, danke!

            Współczuję uwikłanym (:wierzącym: Katolikom, Żydom, Muzułmanom) bo wy będąc uczciwymi wyznawcami swoich religii MUSICIE mieć z tym problem. Inaczej nie bylibyście uczciwymi Katolikami, Muzułmanami, Żydami


            Wszystko powyżej nijak się nie ma oczywiście do sprawy istnienia/nieistnienia Istoty Wyższej ale nam w tej dyskusji chodzi także o rozstrzygnięcie tej kwestii - sprzeczności przekazów rozmaitych religii.

            nie umiem tak do końca tego zgłębić, liczę na Was.
            Grgh?
            • grgkh Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 26.12.12, 03:34
              > nie umiem tak do końca tego zgłębić, liczę na Was.
              > Grgh?

              Zadaj konkretne pytanie, postaram się w miarę możliwości pomóc.

              --
              Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
              Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                • grgkh Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 26.12.12, 16:48
                  Z tym nickiem to było jakoś tak, że kiedyś dawno temu chciałem się szybko zalogować na forum po raz pierwszy. Musiałem coś wymyślić. Wszystkie nicki, które mi przychodziły na myśl były zajęte, numerami przy literach się brzydzę, więc w akcie rozpaczy i wściekłości wyrwało mi się coś podobnego do komiksowego okrzyku argkh!!! (i to chyba też było już w użyciu) - czy jakoś tak. I zostało - grgkh.

                  --
                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
          • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 26.12.12, 00:11
            Chasyd:
            To tylko twoja hipoteza na niczym nie oparta...
            możnaby w tym miejscu złożyć dyskutancką broń i powiedzieć to tu musi być koniec i rozejść się do swoich zajęć bo dalej dyskusji prowadzić się nie da
            ALE:
            już tu raz gdzieś napisałem, że dla mnie samo pojęcie wiary jest po to aby "udowodnić'" coś czego udowodnić się nie da. Skoro więc nie mamy tu żadnego dowodu pojawia się "proteza" w postaci wiary w życie pozagrobowe.
            W omawianej kwestii:
            1.Nie ma żadnego naukowego dowodu na istnienie życia pozagrobowego. Nie ma też powodu aby takiego dowodu nie mogło być, więc czemu go nie ma?
            2. ale być nie może bo przecież musisz uwierzyć inaczej jesteś niedowiarkiem i za samo to Bóg cię ukarze i potępi

            Można jeszcze dalej: nawet postawienie takiego pytania jak moje doprowadzi do ukarania mnie po śmierci, ba w krajach Szariatu byłbym skazany na Śmierć, chyba, że jakiś litościwy psychiatra wystawiłby mi zaświadczenie , że jestem wariat.

            a wszystko po to aby sprawować nade mną "rząd dusz". Nie czujesz Chasydzie w tym jakiejś gigantycznej lipy?
              • grgkh Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 01.01.13, 19:36
                chasyd_666 napisał:

                > > 1.Nie ma żadnego naukowego dowodu na istnienie życia pozagrobowego. Nie m
                > a też
                > > powodu aby takiego dowodu nie mogło być
                >
                > Czyżby ?... Nauka jest ograniczona do świata fizycznego

                A co jest światem fizycznym (realnym)? Przecież jest to WSZYSTKO, co jest zewnętrzem naszej świadomości. Jest to wszystko, co w ogóle można tłumaczyć.

                Reszty tłumaczyć nie trzeba.

                Tłumaczenie to stosowanie logiki i szukanie reguł. Nie możesz być sprzeczny i odnosić się do takich definicji, a równocześnie robić w logice wyłomy oraz zastępować reguły ich odstępstwami (magią).

                Ustalenie granicy podziału na obszary fizyki i metafizyki to także ZAKAZ opisywania metafizyką jakiejkolwiek części świata fizycznego.

                --
                Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                  • grgkh Definicje 03.01.13, 20:52
                    chasyd_666 napisał:

                    > > A co jest światem fizycznym (realnym)? Przecież jest to WSZYSTKO,
                    >
                    > św. fizyczny to nie jest cały św. realny...

                    Uporządkujmy definicje. Zaproponuję je tymczasowo tak:

                    Świat realny - to, co nam się realnie wydaje, co nam podsuwa świadomość. Jest oczywiste, że świadomość może nas oszukiwać, np. obraz w lustrze jest iluzją, a gdy patrzymy na świat dwojgiem oczu, to widzimy jeden obraz, kompilację, z której względności sobie nie zdajemy sprawy.

                    Świat fizyczny - modelowa, matematyczna interpretacja świata realnego, zbiór reguł (lub jedna reguła, która widzimy jako zbiór) działania świata, jego zmienności w perspektywie czasu.

                    Czas - wymiar świata, który pozwala na przypisywanie tym samym elementom świata oraz opisującym te elementy cechom różnych wartości, które biorą się z reguł zmienności świata.

                    Wszechświat - zbiór wszystkich elementów (macierz) i reguł zmienności wzdłuż osi czasu (algorytm); źródło informacji, na podstawie których nasza świadomość (podzbiór macierzy Wszechświat) tworzy sobie modele świata realnego i świata fizycznego.

                    Czy może tak być? Jak do tych definicji ma się Twoja odpowiedź?

                    --
                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
              • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 03.01.13, 02:45
                chasyd_666 napisał:
                ... Nauka jest ograniczona do świata fizycznego

                feelek:
                no i tu mamy się (sic!), nas(?):
                tego dowodu być nie może bo...nie może!
                No dobra Chasyd trochę można w tym Twoim (nie tylko Twoim przecież) rozumowaniu pomieścić. ale nie za dużo tego? Wszystko tam wrzucają (niby do tego czegoś pozanaukowego): życie pozagrobowe, wyrównanie rachunków za niesprawiedliwość ziemską, niezawinione choroby, głód, niedostatek etc.
                Ja bym część tych rzeczy zdjął z tej listy i zlecił do załatwienia Ludzkości.
                Co i tak bez naszej tu dyskusji przecież się dzieje
                ;)
                • chasyd_666 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 03.01.13, 18:34
                  > No dobra Chasyd trochę można w tym Twoim (nie tylko Twoim przecież) rozumowaniu
                  > pomieścić. ale nie za dużo tego? Wszystko tam wrzucają (niby do tego czegoś po
                  > zanaukowego): życie pozagrobowe, wyrównanie rachunków za niesprawiedliwość ziem
                  > ską, niezawinione choroby, głód, niedostatek etc.

                  Tak , ale to z tego nie wynika nieistnienia Boga
                  • grgkh Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 03.01.13, 20:36
                    chasyd_666 napisał:

                    > Tak , ale to z tego nie wynika nieistnienia Boga

                    Nieistnienie bogów wynika z braku dowodów na ich istnienie.

                    Przyjacielu, czy dla Ciebie istnieją inni bogowie? A dlaczego nie istnieją? Czyż nie dlatego że nikt Ci nie udowodnił ich istnienia? Czy gdyby taki dowód się znalazł, to uwierzyłbyś w istnienie innych bożków?

                    --
                    Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                    Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                  • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 03.01.13, 23:30
                    wynika, Chasydzie wynika.
                    Albo...nie wynika.
                    Zależy jak do tego podejdziesz:
                    Ty w to wszystko wierzysz, ja nie.
                    Dla Ciebie wierzącego w to - wynika, dla mnie, co w wyniku jakichśtam myślowych ewolucji przestałem w to wierzyć - nie wynika.
                    Ja tylko opisałem to wszystko jako obserwator obserwujący rodzaj zjawiska socjologiczno - religijnego: wkładacie w ten pojemny, pozanaukowy, niesprawdzalny z samego założenia worek wszystkie te rzeczy pozaziemskie, odkładacie je ad calendas grecas.
                    Ja tego , bez jakiejkolwiek nienawiści, grama negatywnej emocji, zwyczajnie nie kupuję.
                    I jest tu między nami ta zasadnicza różnica.
          • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 26.12.12, 00:18
            Chasyd:
            Tym się różni życie doczesne od Raju , że jest w nim cierpienie...

            Ty w to wierzysz, ja tego nie kupuję, wolę Świat ulepszać i w ten sposób pozbywać się przynajmniej części tych niedogodności. Znam osobiście pewną Osobę (to moja Mama), która uważa, że nie potrzeba z tym walczyć (głodem, cierpieniem) bo skoro Bóg tak chce... etc. Modlą się do Boga aby pomógł im trafić do nieznanego celu zamiast spojrzeć na mapę, aby psujący się mikser zadziałał, zamiast kupić analogiczny dobrej jakości etc. etc.
          • grgkh Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 26.12.12, 03:30
            chasyd_666 napisał:

            > > 1. Przez lata całe, właściwie od początku,
            > > zrozumieć nie mogłem jak to jest: ro
            > > zmaite Religie głoszą rzeczy sprzeczne
            >
            > Błędy teologiczne nie są przesłanką za nieistnieniem Boga

            Oczywiście, że są.

            Wskaż mi choćby jeden DOWÓD istnienia bogów? Nie ma? Ano nie ma.

            Teologia to zbiór fałszów i fałszerstw. Każde następne ma - dla osób w mniejszym stopniu analizujących poprawność logiczną tego bałaganu - szansę skłonić wierzącego dotychczas do porzucenia tej "wiary".

            Dla ludzi myślących bezwzględnie i zawsze logicznie bóg nie może zaistnieć w ogóle.

            > > 2.istnienie życia pozagrobowego, piekła, nieba, Świętych...
            > >
            > > całość, najkrócej, dla ludzi aby łatwiej było przejść przez życie, pogodz
            > ić się
            > > z przemijaniem, dramatem śmierci. bez obrazy : bajeczki dla dzieci i cora
            > z sta
            > > rszych,
            >
            > To tylko twoja hipoteza na niczym nie oparta...

            Oparta na logice. Może Ty jej nie używasz w swym myśleniu, przyjacielu miły, więc nie doceniasz jej znaczenia?

            > > 3. inne: czemu jest zło, niesprawiedliwość, choroby, głód, czemu niesk
            > ończen
            > > ie miłosierny Bóg na to wszystko patrzy?

            >
            > Tym się różni życie doczesne od Raju , że jest w nim cierpienie...

            Ale tylko dla niektórych. Bo jest grupa takich, którzy - z niewiadomych przyczyn - są traktowani ulgowo. Dlaczego? Dlaczego oni nie cierpią? To jest jakiś absurd.

            > Słyszałeś o "prawie karmy" ?

            Nie. Opowiedz.

            --
            Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
            Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
    • edico Gdyby był 20.12.12, 16:37
      przede wszystkim zrobił by porządek z samym Watykanem. Żaden zarządzający swoją firmą nie pozwolił by na taką degrengoladę i firmy i jej właściciela.

      --
      Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
      (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
    • mundek-z-krakowa Tak, tak... 21.12.12, 09:41
      Tak, tak, masz rację, że ci się to tylko wydaje.

      --
      Szanujesz zwierzęta? Więc przestań korzystać z usług woźniców i fiakrów. Odpuść sobie przejażdżki bryczkami, powozami, wozami i wszelkimi zaprzęgami konnymi. Nie popieraj wykorzystywania zwierząt.
      • feelek Re: Tak, tak... 21.12.12, 10:02
        mundek-z-krakowa :
        Tak, tak, masz rację, że ci się to tylko wydaje.

        feeelek:
        słowa, Mundek, słowa, zauważyłeś, napisałem (w poście na który odpowiadasz) małą, istotną poprawkę: nie wydaje mi się, wiem. Słowa wydaje mi się w tytule użyłem z szacunku i pokory dla prawdy i rzeczywistości. Jako Katolik powinieneś te pojęcia znać.

        Mundek:
        Szanujesz zwierzęta? Więc przestań korzystać z usług woźniców i fiakrów. Odpuść sobie przejażdżki bryczkami, powozami, wozami i wszelkimi zaprzęgami konnymi. Nie popieraj wykorzystywania zwierząt.


        feelek:
        w ogóle nie korzystam z jakichśtam fiakrów i innych krakowskich wynalazków ;) , mam samochód, wszyscy tu mamy samochody ale się do nich nie modlimy , jak są to ruskie g...
        Zaskoczę Cię: jadam ze smakiem rozmaite zwierzęta, choć nie popieram ich wykorzystywania. Używanie, jak to ich nazywasz fiakrów, też nie uważam za wykorzystywanie zwierząt.
        ----------------------------
        PS. a jak tam w Krakowie? Zauważyliście, że Bitwa pod Grunwaldem była w 1410? Posprzątaliście ulice po Hołdzie Pruskim?
    • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 24.12.12, 15:08
      feelek napisał:

      > jako przyczynek do dyskusji:
      > obudziłem się pewnego dnia, po kilkudziesięciu latach rozmyślań nad tematem wąt
      > ku, kilkudziesięciu latach przynależności do wspólnoty wierzących i pomyślałem
      > sobie, że:
      > Boga nie ma.
      > Tak zwyczajnie, bez jakichkolwiek uprzedzeń.
      > doznałem swoistego olśnienia.
      > Ulżyło mi.
      > Wszystko wydało się proste.
      > PS. wątek ten nie jest z założenia agresywny jakiś, wierzący niech sobie wierzą
      > , zachęcam do wymiany myśli osoby, które, jak ja, przestały wierzyć w Boga i im
      > się wszystko poukładało.

      :) Ty tyle nie rozmyślaj, bo cię tylko od tego głowa rozboli - zacznij lepiej się uczyć !!!
      Lecz, jeśli się okaże, że jednak nie miałeś racji i Bóg jest, to pamiętaj, że później będzie bolało :)
      --
      Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
      • grgkh Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 24.12.12, 15:18
        enrque111 napisał:

        > Lecz, jeśli się okaże, że jednak nie miałeś racji i Bóg jest, to pamiętaj, że
        > później będzie bolało :)

        Co pokazuje na Twoim przykładzie, że teistą jesteś tylko dlatego, bo uległeś szantażowi - nie ze względu na logiczne uzasadnienie, ale z powodu strachu przez Twoim bożkiem, którego istnienie Ci wmówiono. Taka jest religia - szantaż i brak logiki w myśleniu.

        A dlaczego akurat w tego bożka wierzysz? Przecież jeśli okaże się, że istnieje inny, a nie Twój, to też będzie Cię później bolało. :)

        Biedny henio.

        --
        Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
        Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
        • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 27.12.12, 18:27
          grgkh napisał:

          > enrque111 napisał:
          >
          > > Lecz, jeśli się okaże, że jednak nie miałeś racji i Bóg jest, to pamiętaj, że
          > > później będzie bolało :)
          >
          > Co pokazuje na Twoim przykładzie, że teistą jesteś tylko dlatego, bo uległeś sz
          > antażowi - nie ze względu na logiczne uzasadnienie, ale z powodu strachu przez
          > Twoim bożkiem, którego istnienie Ci wmówiono. Taka jest religia - szantaż i brak
          > logiki w myśleniu.

          O logice, to ty się lepiej nie wypowiadaj, gdyż w tym temacie zawsze się ośmieszasz, co zaś do „strachu”, to nie powinien się obawiać porażenia prądem ten, kto w istnienie prądu wierzy oraz przestrzega przepisów BHP ……. czy uważasz również, że te przepisy są szantażem ? Opowiedz coś o tym :)
          Poza tym, już wielokrotnie pisałem, że nie posiadam żadnego bożka, a ty wciąż, jak kretyńska niemota o jakimś rozprawiasz :)

          > A dlaczego akurat w tego bożka wierzysz? Przecież jeśli okaże się, że istnieje
          > inny, a nie Twój, to też będzie Cię później bolało. :)

          Powtarzam po raz tysięczny pierwszy – nie istnieją żadni bogowie ani bożki – jest tylko jeden Bóg, a pozostałe byty, nazywane przez niektórych „bogami” lub „bożkami” są demonami.
          O wyższości Boga, nad stworzeniami, które nazywasz „bogami” świadczą fakty materialne, potwierdzone przez naukę (nieskończona logika i precyzja Wszechświata) oraz inne dzieła, których nie były w stanie dokonać ani bożki ani bogowie, tylko Bóg, a które są historycznie dowiedzione, udokumentowane oraz nie wyjaśnione przez naukę (Zmartwychwstanie, wskrzeszenia umarłych, uzdrowienia nieuleczalnie chorych trwające do dziś i rzetelnie udokumentowane, objawienia potwierdzone naukowo, dowody materialne istniejące wbrew naukowemu postrzeganiu jak: „Całun Turyński”, „Chusta z Oviedo”, „wizerunek Panny z Gwadelupe”, liczne cuda eucharystyczne, łącznie z tym trwającym już przeszło tysiąc lat z Lanciano oraz wiele innych związanych z Bogiem objawionym w Biblii zdarzeń, faktów i przeżyć, które nie mają miejsca w przypadku religii fałszywych).

          > Biedny henio.

          Biedny grigorikh :(
          --
          Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
          • grgkh Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 28.12.12, 04:16
            enrque111 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > enrque111 napisał:
            > >
            > > > Lecz, jeśli się okaże, że jednak nie miałeś racji i Bóg jest, to pa
            > miętaj, że
            > > > później będzie bolało :)
            > >
            > > Co pokazuje na Twoim przykładzie, że teistą
            > > jesteś tylko dlatego, bo uległeś szantażowi - nie
            > > ze względu na logiczne uzasadnienie, ale z powodu
            > > strachu przez Twoim bożkiem, którego istnienie
            > > Ci wmówiono. Taka jest religia - szantaż
            > > i brak logiki w myśleniu.
            >
            > O logice, to ty się lepiej nie wypowiadaj,

            Mówię o Twojej logice, która nie istnieje.

            > Poza tym, już wielokrotnie pisałem, że nie posiadam
            > żadnego bożka, a ty wciąż,
            > jak kretyńska niemota o jakimś rozprawiasz :)

            Posiadasz. Twój bożek/demon istnieje dokładnie tak samo jak wszystkie inne bożki/demony innych religii.

            > > A dlaczego akurat w tego bożka wierzysz?
            > > Przecież jeśli okaże się, że istnieje
            > > inny, a nie Twój, to też będzie Cię później bolało. :)
            >
            > Powtarzam po raz tysięczny pierwszy – nie istnieją żadni bogowie ani bożk
            > i – jest tylko jeden Bóg, a pozostałe byty, nazywane przez niektórych 
            > 222;bogami” lub „bożkami” są demonami.

            Jesli inne nie istnieją, to nie istnieje żaden, także i Twój.

            > O wyższości Boga, nad stworzeniami, które nazywasz „bogami” świadcz
            > ą fakty materialne, potwierdzone przez naukę

            Nauka posługuje się dowodami. Musiałbyś udowodnić naukowo, powtarzalnie istnienie swojego bożka i nieistnienie innych bożków, żeby móc twierdzić, że istnieje tyljko Twój.

            --
            Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
            Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
            • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 29.12.12, 08:08
              grgkh napisał:

              > enrque111 napisał:
              >
              > > O logice, to ty się lepiej nie wypowiadaj,
              >
              > Mówię o Twojej logice, która nie istnieje.

              :) Najpierw sprawdź co to słowo oznacza ! ….. może w swojej Biblii-Wikipedii ? :)))

              > > Poza tym, już wielokrotnie pisałem, że nie posiadam żadnego bożka, a ty wciąż,
              > > jak kretyńska niemota o jakimś rozprawiasz :)
              >
              > Posiadasz. Twój bożek/demon istnieje dokładnie tak samo jak wszystkie inne bożk
              > i/demony innych religii.

              :) No, skoro ty wiesz lepiej, co myślą inni zanim jeszcze pomyślą i wiesz co inni mają, zanim jeszcze to mają, to rzeczywiście musisz mieć bezpośredni kontakt z demonami :)))

              > > > A dlaczego akurat w tego bożka wierzysz?
              > > > Przecież jeśli okaże się, że istnieje
              > > > inny, a nie Twój, to też będzie Cię później bolało. :)
              > >
              > > Powtarzam po raz tysięczny pierwszy – nie istnieją żadni bogowie ani bożki
              > > – jest tylko jeden Bóg, a pozostałe byty, nazywane przez niektórych
              > > 222;bogami” lub „bożkami” są demonami.
              >
              > Jesli inne nie istnieją, to nie istnieje żaden, także i Twój.

              To, że nie istnieją żadne atlantyki, to nie oznacza, że Atlantyk również jest fikcją :)
              Ucz się biedaku logiki, zamiast przesiadywać bezproduktywnie na forach internetowych.

              > > O wyższości Boga, nad stworzeniami, które nazywasz „bogami” świadczą
              > > fakty materialne, potwierdzone przez naukę
              >
              > Nauka posługuje się dowodami. Musiałbyś udowodnić naukowo, powtarzalnie istnien
              > ie swojego bożka i nieistnienie innych bożków, żeby móc twierdzić, że istnieje
              > tyljko Twój.

              Nie potrafię tego zrobić, ponieważ nie mam żadnego bożka, jak już wielokrotnie cię, niemoto zapewniałem. Co zaś do istnienia Boga, to jest dowodów moc, poczynając od niezwykle skomplikowanego, matematycznie poukładanego, w logiczny sposób funkcjonującego Wszechświata, poprzez inne stworzenia dzieł Jego, oraz inne dowody materialne i prawno-historyczne: Zmartwychwstania Chrystusa, Jego cudów, wskrzeszenia umarłych, uzdrowienia nieuleczalnie chorych (trwające do dziś i rzetelnie udokumentowane), objawienia potwierdzone naukowo, dowody materialne istniejące wbrew naukowemu postrzeganiu jak: „Całun Turyński”, „Chusta z Oviedo”, „wizerunek Panny z Gwadelupe”, liczne cuda eucharystyczne, łącznie z tym trwającym już przeszło tysiąc lat z Lanciano oraz wiele innych związanych z Bogiem objawionym w Biblii zdarzeń, faktów oraz przeżyć milionów ludzi każdego dnia aż do dziś.
              Poza tym, jak się domyślam ty chcesz dowodu empirycznego, możliwego do zbadania „poprzez mędrca szkiełko i oko”, czyli oczekujesz dowodu przyrodniczego, materialnego, że proszę: „Oto Bóg !” – nic z tych rzeczy, istoty niematerialnej nikt nie jest w stanie zobaczyć, zmierzyć, zważyć, opisać, sfotografować ani obliczyć metodami naukowymi, służącymi do badania rzeczy materialnych. To nie są właściwe narzędzia, tak jak np. nie mierzy się ciężaru metrówką, odległości wagą, a gęstości suwmiarką – tylko kompletni idioci (niestety do takich ty się zaliczasz), nieuki i osobnicy ograniczeni intelektualnie, próbują stosować niewłaściwe narzędzia do wykazania istnienia czegoś, czego te narzędzia nie są w stanie wykazać, a później dziwią się: „Boga nie ma, bo go nie widać !”; „miłości nie ma, bo jej nie można zmierzyć”; „prawda nie istnieje, bo jej nie można zważyć” itd. :)
              --
              Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
      • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 25.12.12, 00:11
        Enrque!

        1.o moją głowę się nie martw,
        raczej o swoją:
        widzę w Twej wypowiedzi jakiś podskórny strach i myślenie konformisty: może bym i pomyślał tak jak autor wątku ale lepiej zostawię sobie furtkę na okoliczność, której się boję: a może tam coś jest i na jakimś tam pośmiertnym sądzie wezmą mnie za frak i trafię do jakiegoś pozaziemskiego Alcatraz?
        Strach i myślenie , od którego ja jestem wolny.
        Polecam, to wspaniałe uczucie nie być uwikłanym w te wszystkie pożal się Boże naciągane jak stary sweter teorie. Nie musieć tłumaczyć sobie samemu w nieskończoność rozmaitych, tkwiących w religiach sprzeczności, niespójności nie pasujących do obrazka głoszonego z ambony.
        Wszystko proste (nie - prostackie, nie uproszczone proste - poukładane) Nie że - łatwe, o nie, z paroma rzeczami trzeba się, choć trudno, pogodzić.
        Ale o tym w innych miejscach wątku.

        2. mam się zacząć uczyć? ale nie wystarczy 40 lat przemyśleń, studiów, zgłębiania detali rozmaitych religii?
        Mnie wystarczy.

        Odwagi i wytrwałości w dążeniu do poznania prawdy.
        Na pewno Ci się przyda.
        • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 27.12.12, 18:49
          feelek napisał: 00:11 Czy …..

          > Enrque!
          >
          > 1.o moją głowę się nie martw, raczej o swoją:

          O twoją trudno jest się martwić, wszak sam dobrowolnie wystawiasz ją na zatracenie :)

          > widzę w Twej wypowiedzi jakiś podskórny strach i myślenie konformisty: może b
          > ym i pomyślał tak jak autor wątku ale lepiej zostawię sobie furtkę na okoliczno
          > ść, której się boję: a może tam coś jest i na jakimś tam pośmiertnym sądzie wez
          > mą mnie za frak i trafię do jakiegoś pozaziemskiego Alcatraz?
          > Strach i myślenie , od którego ja jestem wolny.

          Jesteś tak samo wolny od strachu, jak wolny od strachu przed różnymi niebezpieczeństwami jest mały chłopiec, który niewiele widział jeszcze w życiu i zbyt mało wie, aby się lękać czyhających wkoło niebezpieczeństw. Brak strachu, najczęściej wypływa z niewiedzy przed zagrożeniami, lub z powodu defektu umysłowego, który ogranicza instynkt samozachowawczy. Prąd zabija, lecz trzeba to wiedzieć, wierzyć w jego istnienie, znać skutki jego działania oraz sposoby zabezpieczenia się przed porażeniem, jeśli dziecko nie zostało o tym pouczone, zaznajomione, ani przestrzeżone, to może się prądu nie obawiać, ale to nie zmieni faktu, że on jest i zabija. Osoba przestrzegająca zasad BHP wie, że prąd zabija ale się go nie boi i tak samo jest z Bogiem, kto przestrzega Jego Praw, ten niczego nie musi się obawiać.

          > Polecam, to wspaniałe uczucie nie być uwikłanym w te wszystkie pożal się Boże n
          > aciągane jak stary sweter teorie. Nie musieć tłumaczyć sobie samemu w nieskończ
          > oność rozmaitych, tkwiących w religiach sprzeczności, niespójności nie pasuj
          > ących do obrazka głoszonego z ambony.

          Niczego takiego nie muszę czynić, ponieważ wyznaję religię prawdziwą, w której nie ma żadnych sprzeczności. Jeśli zaś ci „obrazek głoszony z ambony” nie pasuje do jakichś sprzeczności, to albo go nie zrozumiałeś, albo dostrzegasz sprzeczności tam, gdzie ich nie ma – to raczej jest coś nie tak z twoją głową.

          > Wszystko proste (nie - prostackie, nie uproszczone proste - poukładane) Nie że
          > - łatwe, o nie, z paroma rzeczami trzeba się, choć trudno, pogodzić.
          > Ale o tym w innych miejscach wątku.

          Wszystko jest proste tylko w wyobrażeniu prostaka, lub małego dziecka, dlatego oni właśnie wymagają specjalnej troski, ponieważ mają psychofizyczne ograniczenia.

          > 2. mam się zacząć uczyć? ale nie wystarczy 40 lat przemyśleń, studiów, zgłębian
          > ia detali rozmaitych religii?
          > Mnie wystarczy.

          Skoro wciąż pleciesz takie brednie, to oznacza, że nie wystarczy.

          > Odwagi i wytrwałości w dążeniu do poznania prawdy.
          > Na pewno Ci się przyda.

          Prawda przydaje się każdemu, czego i tobie życzę.
          --
          Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
          • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 28.12.12, 11:46
            Enrque:

            1. wyznajesz, jak mówisz "religię prawdziwą"? A która to? Ja znam i szanuję, ale nie wyznaję: Chrześcijaństwo, Islam, Judaizm, Buddyzm Hinduizm, Kaodaizm, Bachaizm, Zoroastryzm (Zaratustryzm), wymieniam te najważniejsze, żadnej nie nazwałbym religią prawdziwą bo w domyśle takiego określenia jest, że którekolwiek inne prawdziwe nie są.
            stwierdzenie moja religia jest prawdziwa to chyba szczyt intelektualnego zdziecinnienia, nawet JPII by się pod tym nie podpisał, skoro zapraszał inne religie do wspólnych modlitw

            Z kontekstu i domysłu, "religią prawdziwą" jest:
            1.1 Głoszącą "niepokalane poczęcie" pod rygorem kary dla kogoś, kto Twoich poglądów nie podziela: dla coś tak z 5/6 ludności?
            1.2 Nie uczono Cię na religii (mnie tak), że koniec Świata nastąpi, gdy ostatni z Żydów uwierzy w Zmartwychwstanie? No to Chwała Bogu (sic!) mamy jeszcze trochę czasu ;)
            1.3 nie słyszałeś na kazaniu że Żydzi zabili Jezusa ( moja Mama słyszała to dziesiątki razy)
            1.4 wojny religijne 1500 - 1648 to zaaaamierzchła przeszłość? Bynajmniej: Katolicy jeszcze się z Protestantami w tej sprawie nie dogadali.
            1.5 co z istnieniem Piekła, Czyśca, gdzie się podzieją dzieci nieochrzczone?

            2. Nie są to już pytania moje, Twoje raczej, Tobie podobnie myślącym. Czekaj cierpliwie aż Dyżurny Teololog Ci na nie odpowie.
            Mnie już sama praktyka, że Ktoś na bieżąco, najczęściej pod wpływem presji ośmieszenia się (teorię heliocentryczną przyjął Kościół Katolicki w 1821) weryfikuje, dopasowuje, uściśla, sama taka praktyka mówi, że wszystko to razem to wielka lipa.

            3.Ja już nie czekam na te "wyjaśnienia" tych "Twoich" wątpliwości, transcendencja to rzeczy daleko ważniejsze niż jakieś tam pierduły, o których wyżej.
            Swą moralną siłę do bycia porządnym człowiekiem czerpię z czegoś innego niż ze zwykłego strachu przed " prądem" - Bogiem , o którym piszesz, że powinienem się bać, że mnie przyjdzie i mnie "kopnie" za karę. Sam terror czegoś takiego mnie poniża, bo być porządnym powinienem nie ze strachu jakiegoś ale z samej definicji bycia Człowiekiem.

            4. owszem odczuwam strach w rozmaitych okolicznościach. W takich, których może nie miałeś okazji doświadczyć (zagrożenie życia, walka o nie). I uważam to za normalne.
            ALE NIE W TEJ (okoliczności), która dotyczy tematu wątku: nie obawiam się jakiegoś tam potępienia, Sądu Ostatecznego, tego, co o mnie pomyśli Pan Bóg. Jeśli możesz to zrozumieć: dlatego że uważam że tych wszystkich rzeczy NIE MA. W słowach: "jeżeli możesz to zrozumieć" nie ma bynajmniej inwektywy: ludzie "wierzący" IMHO tego zwyczajnie nie rozumieją, gdzieś za uchem czai się Złe (tak myślą) i kusi: może jest tak jak Feelek pisze, biegnie wtedy Enrque do spowiedzi, egzorcysty lub zwyczajnie mówi sobie "licho kusi, wpadam w herezję".
            wiesz co Enrque: lepiej Ty na ten wątek nie wchodź. Roi się tu od działań Złego!

            5. istnienie prądu to nie jest kwestia wiary, tej protezy umysłowej, której dobrowolnie podlegasz tylko WIEDZY. Polecam.
            jeszcze: wiedza to nie dopełnienie wiary a wiara wiedzy. Wiem, że kopie, ale nie wiem dlaczego ( dotyczy zjawisk niezbadanych). Nie znaczy to, że muszę zacząć wierzyć w istnienie prądu. Dotyczy to wszystkich, którzy nie przyjmują czegoś do wiadomości bo To Coś niewytłumaczalnego ale istniejącego. Np. płyniesz dookoła "płaskiej" Ziemi, ciągle na zachód i wracasz do punktu wyjścia. Idący dalej zaczynają w To Coś wierzyć na siłę (np. że Ziemia jest płaska, p. Wołodyjowski w XVII w. widział finis Terrae gdzieś na Dzikich Polach, potwierdzał mu to "uczony" ksiądz) i głupio im potem przyznać rację Kopernikowi albo Darwinowi gdy "wierzyć" musi przejść do szufladki: "wiedzieć".

            6. Twoje EnrQue wywody teologiczne przypominają do żywego wspomnianą w tym wątku anegdotę o rewelacji pn.: Rabbi obcujący z aniołami, na wyrażoną wątpliwość kogoś, objawiający rewelację pała oburzeniem: Jak to kwestionujesz opinię kogoś, kto obcuje z aniołami?

            7. radzę: wyjdź, wykasuj ten wątek, jedyna rada i ratunek dla Ciebie.
            (ale czy tak robiłby, tak radziłby, Zły?)

            ;)
            :)

            BO:
            8. agresją (: ..."coś nie tak z twoją głową ...pleciesz takie brednie... wyobrażeniu prostaka, lub małego dziecka, dlatego oni właśnie wymagają specjalnej troski, ponieważ mają psychofizyczne ograniczenia"...) niczego tu nie załatwisz

            9. Nic Ci nie da Twoje prześmiewanie się ze stanu mojego umysłu. To też IMHO podskórna reakcja Twej podświadomości na wątpliwości, które mimowolnie Ci zasiałem. Zwróć uwagę na dopisek: IMHO (in my honest opinion - wg. mojego najlepiej wyrażonego zdania). Piszę mimowolnie, bo dalipan wcale nie chciałem: te wątpliwości, przemyślenia są moje i skierowane do tych co mają podobne. Zwalczać ich, dla podreperowania swego światopoglądu wcale nie musisz. Tym bardziej że wcale a wcale Ci to nie wychodzi. Więc i frustracja, mniemam, Twa tym większa.
            • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 28.12.12, 12:10
              Enrque, jeszcze: ( ten wątek rozwija wewnętrznie, jak widać i tak miało być ;) )

              porównałbym postawy nas obu do postaw zwolenników teorii geocentrycznej i heliocentrycznej w np. XVII w. Specjalnie wtedy bo podobnie jak w naszym tu sporze: nie wszystko jest do końca jasne ale z rozmaitych badań coś się nie zgadza: jak z tym żeglarzem.

              Co robią obaj?
              Jeden (powiedzmy Ty) idzie w zaparte i wbrew wszystkiemu kurczowo trzyma się poglądu że Ziemia jest płaska, jakiegoś tam Magellana skazuje na więzienie bo jego doświadczenie przeczy płaskości
              Drugi (dajmy na to ja) mówiŁ ale coś się nie zgadza, podaje przykłady: nie można potępiać Magellana, Kopernika, Giordana Bruna
              wtedy trwalo to 300 lat
              mamy wiec czas

                • grgkh Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 29.12.12, 03:31
                  kolter-xl napisał:

                  > feelek napisał:
                  >
                  > > Enrque, jeszcze: ( ten wątek rozwija wewnętrznie, jak widać i tak miało b
                  > yć ;)
                  >
                  > Felix olej enia111

                  Eniu to katolicki, niewychowany troll (a trolle też mają prawo do życia). Trzeba go ignorować.

                  --
                  Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                  Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
              • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 29.12.12, 09:43
                feelek napisał: 12:10 Czy ….

                > Enrque, jeszcze: ( ten wątek rozwija wewnętrznie, jak widać i tak miało być ;)

                Tak, rozwijam te watki, które uznaję za warte rozwinięcia, więc masz trochę szczęścia :)

                > porównałbym postawy nas obu do postaw zwolenników teorii geocentrycznej i helio
                > centrycznej w np. XVII w. Specjalnie wtedy bo podobnie jak w naszym tu sporze:
                > nie wszystko jest do końca jasne ale z rozmaitych badań coś się nie zgadza: jak
                > z tym żeglarzem.

                Porównanie idiotyczne, ale każdy ma prawo do własnych opinii, nawet tych niezbyt mądrych.

                > Co robią obaj?
                > Jeden (powiedzmy Ty) idzie w zaparte i wbrew wszystkiemu kurczowo trzyma się po
                > glądu że Ziemia jest płaska, jakiegoś tam Magellana skazuje na więzienie bo jeg
                > o doświadczenie przeczy płaskości

                :) To raczej odwrotnie, ani ja ani Kościół nigdy nie twierdził, że „Ziemia jest płaska” :)

                > Drugi (dajmy na to ja) mówiŁ ale coś się nie zgadza, podaje przykłady: nie możn
                > a potępiać Magellana, Kopernika, Giordana Bruna
                > wtedy trwalo to 300 lat
                > mamy wiec czas

                Tacy jak ty, a więc osobnicy prości, naiwni i niezbyt wykształceni, właśnie w takie brednie wierzą i wciąż je powielają po różnych forach, ponieważ lenistwo umysłowe sprawia, że nie chce się wam solidnie uczyć i weryfikować zasłyszane na antyklerykalnych portalach kłamstwa. Tak i tu – wrzuciłeś wszystkich do jednego kotła i mieszasz, nie wiedząc nawet co:
                Czy ktokolwiek potępiał Magellana ?
                Czy ktokolwiek potępiał Kopernika ?
                Kiedy i z jakiego powodu dzieło Kopernika znalazło się na „Indeksie” ?
                Za co potępiono Giordano Bruno i kim on był ?

                Te wszystkie brednie, które z taką skwapliwością powielasz już dawno zostały opisane, wypunktowane i obalone np. ta o „płaskiej ziemi”:

                www.apologetyka.katolik.pl/inne-polemiki/rone/191/1256-kiedy-ziemia-przestaa-by-paska-redniowiecze-wobec-kulistej-ziemi
                --
                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                • wariant_b Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 29.12.12, 11:32
                  enrque111 napisał:
                  > Te wszystkie brednie, które z taką skwapliwością powielasz już dawno zostały
                  > opisane, wypunktowane i obalone np. ta o „płaskiej ziemi”:

                  Skoro już powołujesz się na Jana z Hollywood, przypomnę tylko, że bazował
                  na pracach Ptolemeusza (około roku 140 ne), które "wróciły" okrężną drogą,
                  za sprawą tłumaczeń z języka arabskiego, ponieważ poziom nauki Islamu
                  stał wówczas na zdecydowanie wyższym poziomie niż katolickiej Europy.
                  Przy okazji - Sacrobosco jako jeden z pierwszych użył arytmetyki arabskiej.
                  Nadto Sorbona, jako uniwersytet, nie podlegała władzy papieskiej,
                  zatem próba przedstawienia pracy uczonego jako opinii Kościoła Katolickiego
                  wydaje się całkowicie chybiona.

                  Mniej więcej tak wyglądał stan świadomości astronomicznej średniowiecznej
                  nauki uniwersyteckiej:
                  www.esotericarchives.com/solomon/sphere.htm
                  • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 31.12.12, 17:36
                    wariant_b napisał:

                    > enrque111 napisał:
                    > > Te wszystkie brednie, które z taką skwapliwością powielasz już dawno zostały
                    > > opisane, wypunktowane i obalone np. ta o „płaskiej ziemi”:
                    >
                    > Skoro już powołujesz się na Jana z Hollywood, przypomnę tylko, że bazował
                    > na pracach Ptolemeusza (około roku 140 ne), które "wróciły" okrężną drogą,
                    > za sprawą tłumaczeń z języka arabskiego, ponieważ poziom nauki Islamu
                    > stał wówczas na zdecydowanie wyższym poziomie niż katolickiej Europy.
                    > Przy okazji - Sacrobosco jako jeden z pierwszych użył arytmetyki arabskiej.

                    Powielasz błędne stereotypy. Prace Ptolemeusza znane były chrześcijańskiemu światu cały czas – w klasztorach tłumaczono i przepisywano dzieła pisarzy antycznych na czele z wszystkimi pismami Arystotelesa. To wszystko zaś co rzekomo „islam przekazał Europie” również zawdzięczamy chrześcijaństwu. Tacy znani muzułmańscy myśliciele, jak Awicenna, czy Awerroes, nie mówiąc o innych pomniejszych nie znali języka greckiego, a więc bez chrześcijańskich tłumaczy nie potrafiliby przeczytać nawet słowa ze starożytnych tekstów. To właśnie syryjscy chrześcijanie przetłumaczyli na arabski niektóre oryginalne greckie teksty, które później trafiły do Europy (dzięki niedocenionym krzyżowcom).

                    > Nadto Sorbona, jako uniwersytet, nie podlegała władzy papieskiej,
                    > zatem próba przedstawienia pracy uczonego jako opinii Kościoła Katolickiego
                    > wydaje się całkowicie chybiona.

                    Wszystkie uniwersytety powstały z inicjatywy Kościoła i jego przedstawicieli, to są fakty.
                    Sorbona została utworzona z połączenia kilku szkół kościelnych i od papieża uzyskała autonomię.
                    --
                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 29.12.12, 15:16
                  Enrque:
                  1.nie Ty rozwijasz te wątki ale one Ciebie
                  2.porównanie z żeglarzem daruj już sobie, w porównaniu, fikcji literackiej, jaką jest poglądowy przykład, nikt nikogo tak na prawdę do więzienia nie wsadza, to taki przykład, jak w książce, jak np. : jak w "4pancernych i psie..." (kluczowe słowo: porównanie), wiesz przynajmniej, nie zrozumiawszy z niego nic, jak ciężką sprawą jest rozmowa z ludźmi, którzy go nie rozumieją (słowa porównanie i innych z gatunku myślenia abstrakcyjnego).
                  3. skoro go nie zrozumiałeś jak możesz twierdzić, że jest idiotyczne?
                  4. oddychaj wolno i spokojnie:
                  ten wątek nie jest dla Ciebie, a dla ludzi mających rozmaite wątpliwości, przemyślenia, skoro jednak nań wchodzisz, udowadniasz tylko całemu obserwującemu Cię otoczeniu, że te wątpliwości dotyczą też Ciebie.
                  My (ci inni tu dyskutujący) w odróżnieniu od Ciebie, nie reagujemy agresją.
                  Postaraj się i Ty, zapewniam, wierzę (sic!), że Ci się uda!
                  • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 31.12.12, 17:44
                    feelek napisał:

                    > Enrque:
                    > 1.nie Ty rozwijasz te wątki ale one Ciebie

                    Człowiek całe życie się rozwija, nawet poprzez dyskusje z największymi cymbałami, więc Bóg zapłać za taką możliwość !

                    > 2.porównanie z żeglarzem daruj już sobie, w porównaniu, fikcji literackiej, jak
                    > ą jest poglądowy przykład, nikt nikogo tak na prawdę do więzienia nie wsadza, t
                    > o taki przykład, jak w książce, jak np. : jak w "4pancernych i psie..." (klucz
                    > owe słowo: porównanie), wiesz przynajmniej, nie zrozumiawszy z niego nic, jak c
                    > iężką sprawą jest rozmowa z ludźmi, którzy go nie rozumieją (słowa porównanie i
                    > innych z gatunku myślenia abstrakcyjnego).

                    Nie wiem, co tym bełkotem chciałeś wyrazić, lecz domyślam się, że próbujesz wyplątać się z bredni, które wcześniej głosiłeś ………. niestety, mleko się już wylało :)

                    > 3. skoro go nie zrozumiałeś jak możesz twierdzić, że jest idiotyczne?

                    Wszystko zrozumiałem, a nawet skomentowałem, czego nie można powiedzieć o tobie, który dalej brniesz w trzęsawisko bełkotliwych nielogiczności.

                    > 4. oddychaj wolno i spokojnie:
                    > ten wątek nie jest dla Ciebie, a dla ludzi mających rozmaite wątpliwości, pr
                    > zemyślenia, skoro jednak nań wchodzisz, udowadniasz tylko całemu obserwującemu
                    > Cię otoczeniu, że te wątpliwości dotyczą też Ciebie.


                    Wątpliwości są po to, aby je wyjaśniać, a zatem postępuję jak ów Samarytanin, pomagając bliźnim w rozwiązywaniu ich problemów, których sami rozwiązać nie są w stanie.

                    > My (ci inni tu dyskutujący) w odróżnieniu od Ciebie, nie reagujemy agresją.
                    > Postaraj się i Ty, zapewniam, wierzę (sic!), że Ci się uda!

                    Zawsze mi się to udaje – nigdy nie imam się agresji :)
                    --
                    Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                    • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 31.12.12, 18:31
                      Enrque:
                      bardzo Cię polubiłem, przyjacielu.
                      Ja w ogóle b. lubię wszelkie trolle i im zjadliwiej atakujecie tym bardziej mnie to uspokaja i dodaje sił, dzięki.
                      Zapraszam serdecznie do klubu ludzi myślących.
                      Popracuj jeszcze nad sobą, nad swym rozwojem intelektualnym, o którym tyle piszesz.
                      Czy, jak dotąd nie nazbyt skomplikowanie napisałem abyś zrozumiał?
                      Twoich wątpliwości, sprzeczności w tym co piszesz niestety nie pomogę Ci rozwiać ani rozstrzygnąć.
                      Pracuj nad tym sam, a mniej "nawracaj" innych to kiedyś, zapewniam, Ci się to uda.
                      Niestety (a raczej stety) ja Ciebie nawracać nie będę. Zabrania mi tego mój kręgosłup moralny. Podpowiada mi to też moja dusza, która jest moja.
                      Idź i rozwijaj się w pokoju.
                      Kibicuję Ci jak każdemu błądzącemu.
                      Twój
                      f.
                      • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 01.01.13, 13:23
                        feelek napisał:

                        > Enrque:
                        > bardzo Cię polubiłem, przyjacielu.

                        To miłe, ale nie musisz się mi podlizywać :)

                        > Ja w ogóle b. lubię wszelkie trolle i im zjadliwiej atakujecie tym bardziej mni
                        > e to uspokaja i dodaje sił, dzięki.

                        Sam jesteś trollem, tylko sobie w pełni z tego nie zdajesz sprawy, albo nie rozumiesz co to słowo oznacza, co zresztą na jedno wychodzi.

                        > Zapraszam serdecznie do klubu ludzi myślących.

                        W klubie tym jestem od dawna, tylko że ani razu cię tam jeszcze nie spotkałem :)))

                        > Popracuj jeszcze nad sobą, nad swym rozwojem intelektualnym, o którym tyle piszesz.

                        Czynię to nieustannie, czego i tobie biedaku, z całego serca życzę.

                        > Czy, jak dotąd nie nazbyt skomplikowanie napisałem abyś zrozumiał?

                        Nie martw się o to, nawet gdybyś się wspiął na szczyty swoich możliwości intelektualnych, to i tak z łatwością rozgryzłby cię przeciętny uczeń szkoły podstawowej :))

                        > Twoich wątpliwości, sprzeczności w tym co piszesz niestety nie pomogę Ci rozwiać
                        > ani rozstrzygnąć.
                        Nie wiem, o których wątpliwościach prawisz ?, co zaś do sprzeczności, to dostrzegam je tylko w twoich wypowiedziach.

                        > Pracuj nad tym sam, a mniej "nawracaj" innych to kiedyś, zapewniam, Ci się to uda.

                        Nigdy co do tego nie miałem wątpliwości, że nawrócić można jedynie osobę myślącą, a nie upośledzonego nieuka, który mniema o sobie, że już jest „uczony”.

                        > Niestety (a raczej stety) ja Ciebie nawracać nie będę. Zabrania mi tego mój krę
                        > gosłup moralny. Podpowiada mi to też moja dusza, która jest moja.

                        Żeby kogokolwiek nawrócić, to trzeba mieć samemu wiarę podbudowaną solidną wiedzą, tak więc twoja dusza ma całkowitą rację :)))

                        > Idź i rozwijaj się w pokoju.

                        Czynię tak nieustannie.

                        > Kibicuję Ci jak każdemu błądzącemu.

                        Przecież ty nie wiesz kto błądzi i dlaczego …..
                        --
                        Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                        • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 01.01.13, 18:23
                          Enrque:
                          Nigdy co do tego nie miałem wątpliwości, że nawrócić można jedynie osobę myślącą, a nie upośledzonego nieuka, który mniema o sobie, że już jest „uczony”.

                          feelek:
                          nigdy tak o Tobie nie pomyślałem,
                          za dużo samokrytycyzmu,
                          zwłaszcza ten "upośledzony nieuk" to już stanowcza przesada
                          ale skoro tak o sobie myślisz?
                          • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 02.01.13, 17:29
                            feelek napisał:

                            > Enrque:
                            > Nigdy co do tego nie miałem wątpliwości, że nawrócić można jedynie osobę myś
                            > lącą, a nie upośledzonego nieuka, który mniema o sobie, że już jest „uczony”.

                            >
                            > feelek:
                            > nigdy tak o Tobie nie pomyślałem, za dużo samokrytycyzmu, zwłaszcza ten
                            > "upośledzony nieuk" to już stanowcza przesada ale skoro tak o sobie myślisz?

                            :) Stosujesz bardzo prymitywną metodę odwracania opinii na twój temat w stronę nadawcy. W psychologii znane jest to pod nazwą „projekcji” :)
                            Jak na razie postępujesz bardzo przewidywalnie, czym potwierdzasz jedynie moje wnioski.
                            --
                            Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                            • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 03.01.13, 14:16
                              Enrque:
                              :) Stosujesz bardzo prymitywną metodę odwracania opinii na twój temat w stronę nadawcy. W psychologii znane jest to pod nazwą „projekcji” :)
                              feelek:
                              niczego jakiegoś takiego o czym piszesz nie stosuję,
                              napisałeś albowiem:
                              Nigdy co do tego nie miałem wątpliwości, że nawrócić można jedynie osobę myślącą, a nie upośledzonego nieuka, który mniema o sobie, że już jest uczony”.
                              no ja bym nie nazwał tego metodą jakiejś tam projekcji a brakiem logiki z Twojej strony. Każdy logicznie myślący przyzna chyba, że w Twojej, przytoczonej tu wypowiedzi nie wiadomo kto ma być tym nieukiem.
                              Mi się wydawało, że to Ty jesteś tym nieukiem, komu dedykowałeś tę jakże miłą definicję, pełną jak to u Ciebie katolickiej miłości, pokory, wyrozumiałości dla odmiennego zdania innej osoby. Wydawało mi się to przesadą. Jeżeli jednak jesteś tym nieukiem, o czym tak uparcie tu piszesz, trudno nie będę bronił Twego dobrego imienia wbrew Tobie samemu.
                              • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 05.01.13, 15:35
                                feelek napisał:

                                > Enrque:
                                > :) Stosujesz bardzo prymitywną metodę odwracania opinii na twój temat w stro
                                > nę nadawcy. W psychologii znane jest to pod nazwą „projekcji” :)

                                > feelek:
                                > niczego jakiegoś takiego o czym piszesz nie stosuję,
                                > napisałeś albowiem:
                                > Nigdy co do tego nie miałem wątpliwości, że nawrócić można jedynie osobę myś
                                > lącą, a nie upośledzonego nieuka, który mniema o sobie, że już jest uczony

                                > no ja bym nie nazwał tego metodą jakiejś tam projekcji a brakiem logiki z Twoje
                                > j strony. Każdy logicznie myślący przyzna chyba, że w Twojej, przytoczonej tu w
                                > ypowiedzi nie wiadomo kto ma być tym nieukiem.

                                Wypowiedź moja była natury ogólnej i odnosiła się do kwestii nawrócenia w wymiarze uniwersalnym, a więc mogłeś równie dobrze odnieść ją do siebie, jak i odrzucić, stosując metodę projekcji.

                                > Mi się wydawało, że to Ty jesteś tym nieukiem, komu dedykowałeś tę jakże miłą d
                                > efinicję, pełną jak to u Ciebie katolickiej miłości, pokory, wyrozumiałości dla
                                > odmiennego zdania innej osoby. Wydawało mi się to przesadą. Jeżeli jednak j
                                > esteś tym nieukiem, o czym tak uparcie tu piszesz, trudno nie będę bronił Twego
                                > dobrego imienia wbrew Tobie samemu.


                                Możesz sobie myśleć co chcesz, nie mam na to żadnego wpływu, nawet możesz mieć o sobie jak najlepsze mniemanie (wciąż stosujesz tu metodę projekcji lub syndrom przeniesienia), chociaż fakty wskazują na coś zupełnie przeciwnego :)
                                --
                                Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
            • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 29.12.12, 09:34
              feelek napisał:

              > Enrque:
              >
              > 1. wyznajesz, jak mówisz "religię prawdziwą"? A która to? Ja znam i szan
              > uję, ale nie wyznaję: Chrześcijaństwo, Islam, Judaizm, Buddyzm Hinduizm, Kaodai
              > zm, Bachaizm, Zoroastryzm (Zaratustryzm), wymieniam te najważniejsze, żadnej ni
              > e nazwałbym religią prawdziwą bo w domyśle takiego określenia jest, że któr
              > ekolwiek inne prawdziwe nie są
              .

              Ty jesteś prostym naiwniakiem, albo kłamcą. Gdybyś rzeczywiście znał owe religie, to nie miałbyś najmniejszych wątpliwości ze wskazaniem, która jest prawdziwa.

              > stwierdzenie moja religia jest prawdziwa to chyba szczyt intelektualnego zdz
              > iecinnienia
              , nawet JPII by się pod tym nie podpisał, skoro zapraszał inne r
              > eligie do wspólnych modlitw

              Nie mam zamiaru w tej chwili rozpisywać się na ten temat, ponieważ na wielu wątkach już to czyniłem i tam znajdziesz mój opis, jak odróżnić religię prawdziwą od fałszywej.

              > Z kontekstu i domysłu, "religią prawdziwą" jest:
              > 1.1 Głoszącą "niepokalane poczęcie" pod rygorem kary dla kogoś, kto Twoich pogl
              > ądów nie podziela: dla coś tak z 5/6 ludności?

              Jakiej kary ?

              > 1.2 Nie uczono Cię na religii (mnie tak), że koniec Świata nastąpi, gdy ostatni
              > z Żydów uwierzy w Zmartwychwstanie? No to Chwała Bogu (sic!) mamy jeszcze troc
              > hę czasu ;)

              To prawda.

              > 1.3 nie słyszałeś na kazaniu że Żydzi zabili Jezusa ( moja Mama słyszała to dzi
              > esiątki razy)

              Przecież to prawda, więc dlaczego się dziwisz ?

              > 1.4 wojny religijne 1500 - 1648 to zaaaamierzchła przeszłość? Bynajmniej: Katol
              > icy jeszcze się z Protestantami w tej sprawie nie dogadali.

              Trudno jest się dogadywać z osobnikami, którzy wyłamali się z Kościoła z chęci zysku i folgowania swoim chuciom.

              > 1.5 co z istnieniem Piekła, Czyśca, gdzie się podzieją dzieci nieochrzczone?

              Przecież napisałeś, że „uczono cię religii”, więc powinieneś o tym wiedzieć !

              > 2. Nie są to już pytania moje, Twoje raczej, Tobie podobnie myślącym. Cz
              > ekaj cierpliwie aż Dyżurny Teololog Ci na nie odpowie.

              Nie wiem, kto ma być owym „dyżurnym teologiem”, na którego zdanie czekasz – ja nie muszę, ponieważ od tego mam Magisterium Kościoła.

              > Mnie już sama praktyka, że Ktoś na bieżąco, najczęściej pod wpływem presji ośmi
              > eszenia się (teorię heliocentryczną przyjął Kościół Katolicki w 1821) weryfikuj
              > e, dopasowuje, uściśla, sama taka praktyka mówi, że wszystko to razem to wie
              > lka lipa
              .

              Bardzo zabawny jesteś. Teorię heliocentryczną właśnie można było dowieść dopiero w XIX wieku – wówczas przestała być li tylko „teorią”, została potwierdzona empirycznie, a zatem Kościół zachował się bardzo roztropnie, czekając, aż zostanie ona udowodniona. Podobnie jest w tej chwili z różnymi teoriami, które wciska się dzieciom od przedszkola jako fakty, a dowodów na ich prawdziwość, jak nie było, tak nie ma (np. ewolucja).
              Twój ulubiony Giordano Bruno został skazany nie za wiarę i głoszenie „teorii heliocentrycznej”, lecz za wywrotowe, antyludzkie poglądy oraz za wywodzenie heliocentryzmu z nauk orientalnych magów i czarowników, a nie z dowodów naukowych :)

              > 3.Ja już nie czekam na te "wyjaśnienia" tych "Twoich" wątpliwości, transcendenc
              > ja to rzeczy daleko ważniejsze niż jakieś tam pierduły, o których wyżej.

              Pewnie wiesz co piszesz, więc zaprzeczał nie będę :)

              > Swą moralną siłę do bycia porządnym człowiekiem czerpię z czegoś innego niż ze
              > zwykłego strachu przed " prądem" - Bogiem , o którym piszesz, że powinienem się
              > bać, że mnie przyjdzie i mnie "kopnie" za karę. Sam terror czegoś takiego mnie
              > poniża, bo być porządnym powinienem nie ze strachu jakiegoś ale z samej def
              > inicji bycia Człowiekiem
              .

              Nie wiem dlaczego masz być „porządnym człowiekiem”, skoro wierzysz, że człowiek to kupa starzejącej się materii, miotana bezrozumną falą przypadku, bez żadnego celu i sensu ?
              Skoro wszystko jest względne, absolutne dobro i zło nie istnieją, to jaki ma sens „bycie porządnym człowiekiem” ?

              > 4. owszem odczuwam strach w rozmaitych okolicznościach. W takich, których może
              > nie miałeś okazji doświadczyć (zagrożenie życia, walka o nie). I uważam to za n
              > ormalne.

              Tak jak każde zwierzę.

              > ALE NIE W TEJ (okoliczności), która dotyczy tematu wątku: nie obawiam
              > się jakiegoś tam potępienia, Sądu Ostatecznego, tego, co o mnie pomyśli Pan Bóg
              > . Jeśli możesz to zrozumieć: dlatego że uważam że tych wszystkich rzeczy NIE MA
              > . W słowach: "jeżeli możesz to zrozumieć" nie ma bynajmniej inwektywy: ludzie "
              > wierzący" IMHO tego zwyczajnie nie rozumieją, gdzieś za uchem czai się Złe (tak
              > myślą) i kusi: może jest tak jak Feelek pisze, biegnie wtedy Enrque do spowied
              > zi, egzorcysty lub zwyczajnie mówi sobie "licho kusi, wpadam w herezję".
              > wiesz co Enrque: lepiej Ty na ten wątek nie wchodź. Roi się tu od dzi
              > ałań Złego!


              Wszystko to rozumiem, nawet bardziej od ciebie, ponieważ mam znacznie większą wiedzę i potrafię analizować fakty oraz logicznie myśleć. Twój problem (i wielu innych osobników twojego pokroju) polega na tym, że poza brakiem rzetelnej wiedzy, daliście się ogłupić ateistycznym macherom. Zło istnieje i nie jest ono bezosobowe (obyś to przed śmiercią zrozumiał), a należy się go bać i to bardzo. Bóg istnieje, lecz nie wolno liczyć tylko i wyłącznie na Jego miłosierdzie, ponieważ jest On również Sędzią Sprawiedliwym. Żadne zło nie może wejść do Dobra, podobnie, jak żaden pyłek nie upiększy idealnej bieli – Doskonałość nie toleruje najmniejszej skazy, gdyż przestałaby być Doskonałością. Dlatego grzesznicy zostaną potepieni, lub będą musieli „oczyścić się” (stąd Czyściec).

              > 5. istnienie prądu to nie jest kwestia wiary, tej protezy umysłowej, której do
              > browolnie podlegasz tylko WIEDZY. Polecam.

              Znowu każdą „przypowieść” rozumiesz po swojemu (jak prostak). Przykład z prądem podałem, aby uzmysłowić, że coś istnieje pomimo tego, że nie widzimy i to „coś” jest bardzo pożyteczne, ale może też zrobić krzywdę, jeśli nie będziesz przestrzegał jakichś zasad.
              Idź dziecko się uczyć, skoro nawet proste przykłady są dla ciebie za trudne do pojęcia :)

              > jeszcze: wiedza to nie dopełnienie wiary a wiara wiedz
              > y
              . Wiem, że kopie, ale nie wiem dlaczego ( dotyczy zjawisk ni
              > ezbadanych). Nie znaczy to, że muszę zacząć wierzyć w istnienie prądu. D
              > otyczy to wszystkich, którzy nie przyjmują czegoś do wiadomości bo To Coś niew
              > ytłumaczalnego ale istniejącego. Np. płyniesz dookoła "płaskiej" Ziemi, ciągle
              > na zachód i wracasz do punktu wyjścia. Idący dalej zaczynają w To Coś wierzyć n
              > a siłę (np. że Ziemia jest płaska, p. Wołodyjowski w XVII w. widział finis T
              > errae
              gdzieś na Dzikich Polach, potwierdzał mu to "uczony" ksiądz) i głupio
              > im potem przyznać rację Kopernikowi albo Darwinowi gdy "wierzyć" musi przejść
              > do szufladki: "wiedzieć".

              Nigdy nie twierdziłem, że należy wszystkiemu wierzyć bezrefleksyjnie – wręcz przeciwnie, wierzę ponieważ mam wystarczającą wiedzę, którą przeanalizowałem na wszelkie sposoby i skonfrontowałem z dostępnymi faktami, a wypływa ona również z logiki.

              > 6. Twoje EnrQue wywody teologiczne przypominają do żywego wspomnianą w tym wątk
              > u anegdotę o rewelacji pn.: Rabbi obcujący z aniołami, na wyrażoną wątpliwość k
              > ogoś, objawiający rewelację pała oburzeniem: Jak to kwestionujesz opinię kogoś,
              > kto obcuje z aniołami?

              Trafiłeś kulą w płot. Zawsze podchodziłem i podchodzę do czyichś prywatnych wicji bardzo sceptycznie.

              > 7. radzę: wyjdź, wykasuj ten wątek, jed
              • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 08.01.13, 17:24
                Enrique:
                Nie wiem dlaczego masz być „porządnym człowiekiem”, skoro wierzysz, że człowiek to kupa starzejącej się materii, miotana bezrozumną falą przypadku, bez żadnego celu i sensu ?

                feelek:
                ja tak nigdzie nie napisałem bo nigdy tak nie pomyślałem. Lubisz, jak widać, ludziom wmawiać różne rzeczy.

                PS. Mi to z mojej filozofii nigdzie takie coś nie wynika.
                Dla mnie człowiek to wynik działania przyrody, raz jeden dany czas (może być np. 100 lat) dla jego rozwijającej się świadomości, który (czas) z natury swego Człowieczeństwa należy wykorzystać jak najlepiej, być jak najporządniejszym, najbardziej spełnionym, gdy on dobiegnie końca.
                Czasem, (ale ty tego nie doświadczyłeś, jak mniemam - syty, zdrowy , zadowolony z działania Boga Katoliku) ten wynik działania tej przyrody daje temu człowiekowi jakieś komplikacje (medycy nazywają je np.: Zespołem Downa, zespołem SM, Crohn - Kogoś tam etc...)
                Na pewno nie po to mamy ten czas aby wmawiać ludziom czegoś czego nie powiedzieli.

                PS.Wmawiają im Bóg wie co o inaczej myślących (niż Ksiądz Proboszcz) aby mieli pożywkę aby nas nienawidzić.
            • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 29.12.12, 09:36
              feelek napisał:

              > 7. radzę: wyjdź, wykasuj ten wątek, jedyna rada i ratunek dla Ciebie.
              > (ale czy tak robiłby, tak radziłby, Zły?)

              Dlaczego miałbym to czynić, przecież nie ja go założyłem, ani nie ja jestem administratorem tego forum ?

              > BO:
              > 8. agresją (: ..."coś nie tak z twoją głową ...pleciesz takie brednie
              > ... wyobrażeniu prostaka, lub małego dziecka, dlatego oni właśnie wymagają spec
              > jalnej troski, ponieważ mają psychofizyczne ograniczenia"..
              .) niczego tu
              > nie załatwisz


              Nie jestem tu w celu ubicia jakiegoś interesu. Poza chęcią zabawy z takimi nieukami, jak ty (przyznaję, że jestem osobą trochę próżną, nad czym ubolewam), też liczę na to, że znajdzie się ktoś, kto zrozumie moje argumenty i może się nawróci. Najważniejsze wszak jest zbawienie dusz, które bezmyślnie idą ku zatraceniu.

              > 9. Nic Ci nie da Twoje prześmiewanie się ze stanu mojego umysłu. To też IMHO po
              > dskórna reakcja Twej podświadomości na wątpliwości, które mimowolnie Ci zasiałe
              > m. Zwróć uwagę na dopisek: IMHO (in my honest opinion - wg. mojego najlepiej wy
              > rażonego zdania). Piszę mimowolnie, bo dalipan wcale nie chciałem: te wątpliwoś
              > ci, przemyślenia są moje i skierowane do tych co mają podobne. Zwalczać
              > ich, dla podreperowania swego światopoglądu wcale nie musisz. Tym bardziej że w
              > cale a wcale Ci to nie wychodzi. Więc i frustracja, mniemam, Twa tym większa.

              Przede mną nie musisz się wymądrzać, ponieważ znałem wielu takich typków, którzy chełpili się jakąś wiedzą, lecz tej najważniejszej nie posiadali i zachowywali się jak dzieci we mgle, jak pijani na szkle ……. dokładnie tak, jak ty w tej chwili :)

              --
              Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
              • marina0321 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 29.12.12, 10:49
                enrque111 napisał:
                >.....też liczę na to, że znajdzie się ktoś, kto zrozumie moje argumenty i może się nawróci. >Najważniejsze wszak jest zbawienie dusz, które bezmyślnie idą ku zatraceniu.

                Zadna dusza nie idzie ku wiecznemu zatraceniu, jak twierdzisz. Gdyby tak było, że moglibyśmy powiedzieć, że Bóg jest miłością. Każdy, kto kocha swoje dziecko (nie wiem, czy je masz), nie skazał by je na wieczne potępienie, zawsze dawałby mu szansę na poprawę ("Powrót marnotrawnego syna"). Piekło wymyślił Kościół. Nikt nie musi nikogo nawracać; każdy kiedyś znajdzie Boga w sobie, jak nie w tym życiu, to w następnym. Dusza po śmierci zaczyna widzieć całe swoje życie wraz z dobrymi i złymi czynami, jakie popełniała i sama czuje się niegodna połączyć się z Bogiem, więc dezyduje się ponownie przyjść na ziemię, żeby TU spłacić dług. Zycie ziemskie jest naszym piekłem i czyśćcem. Chodzi o to, żebyśmy tak żyli, żeby już tu nie wracać. Drobne grzeszki można spłacać w zaświatach, przechodząc do coraz wyższego TAM wymiaru.. Jeżeli Jezus Chrystus "odkupił świat", wiesz w ogóle, co to znaczy? Jaki sens miałoby Jego przyjście w celu Zbawienia Swiata, jeżeli istniało by wieczne potępienie?
                Zadne kościelne ceremonie nas nie zbawią, bo jaki mają sens?
                "Nie czym drugiemu, co Tobie nie miłe".
                • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 31.12.12, 17:28
                  marina0321 napisał(a):

                  > enrque111 napisał:
                  > >.....też liczę na to, że znajdzie się ktoś, kto zrozumie moje argumenty i
                  > może się nawróci. >Najważniejsze wszak jest zbawienie dusz, które bezmyśln
                  > ie idą ku zatraceniu.
                  >
                  > Zadna dusza nie idzie ku wiecznemu zatraceniu, jak twierdzisz. Gdyby tak było,
                  > że moglibyśmy powiedzieć, że Bóg jest miłością. Każdy, kto kocha swoje dziecko
                  > (nie wiem, czy je masz), nie skazał by je na wieczne potępienie, zawsze dawałby
                  > mu szansę na poprawę ("Powrót marnotrawnego syna").

                  Absolutne dobro, piękno i miłość nie może być skażone nawet odrobiną zła, brzydoty, czy nienawiści, a więc te skazy, brudy i grzechy nie mogą dostąpić Boskiej rzeczywistości. Tak jak Bóg nie może być zły i czynić niesprawiedliwie, tak nie może przygarnąć grzesznika, który trwa w swojej nieprawości (nie jest on kompatybilny z doskonałością tak, jak brudna plama z idealną bielą). W przeciwnym razie Bóg przestałby być absolutnym dobrem i sprawiedliwością. Oczywiście Bóg do samego końca czeka na opamiętanie się grzesznika, lecz jeśli to nie nastąpi, to sam on skazuje się na wieczne potępienie.

                  > Piekło wymyślił Kościół. N
                  > ikt nie musi nikogo nawracać; każdy kiedyś znajdzie Boga w sobie, jak nie w tym
                  > życiu, to w następnym.

                  Wypisujesz herezje, które nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Nauka Jezusa jest całkiem inna. To przecież On opisuje męki, jakich doświadcza bogacz, który nie ulitował się nad biednym Łazarzem.
                  Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. .........
                  To właśnie "znajdzie w następnym życiu".

                  > Dusza po śmierci zaczyna widzieć całe swoje życie wraz
                  > z dobrymi i złymi czynami, jakie popełniała i sama czuje się niegodna połączyć
                  > się z Bogiem, więc dezyduje się ponownie przyjść na ziemię, żeby TU spłacić dł
                  > ug. Zycie ziemskie jest naszym piekłem i czyśćcem.

                  Skąd te brednie zaczerpnęłaś, przecież nie ma ich w nauczaniu Jezusa ?
                  Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Nie ma "ponownego powrotu na ziemię żeby spłacić dług".

                  Chodzi o to, żebyśmy tak żyl
                  > i, żeby już tu nie wracać. Drobne grzeszki można spłacać w zaświatach, przechod
                  > ząc do coraz wyższego TAM wymiaru.. Jeżeli Jezus Chrystus "odkupił świat", wies
                  > z w ogóle, co to znaczy? Jaki sens miałoby Jego przyjście w celu Zbawienia Swia
                  > ta, jeżeli istniało by wieczne potępienie?

                  To są synkretyczne brednie, które skleiłaś z ezoterycznych, hinduistycznych i buddyjskich wierzeń, które są sprzeczne z Biblią i nauczaniem Chrystusa. To jest demonologia, która pochodzi od szatana – ojca wszelkiego kłamstwa.
                  Pismo wyraźnie mówi, co będzie: "gdy z nieba objawi się Pan Jezus z aniołami swojej potęgi w płomienistym ogniu, wymierzając karę tym, którzy Boga nie uznają i nie są posłuszni Ewangelii Pana naszego Jezusa. Jako karę poniosą oni wieczną zagładę". (2Tes 1,9)
                  Czyżbyś zarzucała kłamstwo samemu Pismu Świętemu i wiedziała lepiej, niż Chrystus ???

                  > Zadne kościelne ceremonie nas nie zbawią, bo jaki mają sens?
                  > "Nie czym drugiemu, co Tobie nie miłe".

                  Poucz się na ten temat i przeczytaj o nauczaniu Jezusa, a nie będziesz zadawała tak idiotycznych pytań.
                  Chrystus ustanowił różne "ceremonie" i powiedział: "To czyńcie na moją pamiątkę", gdyby nie miały one zbawiać, to bez sensu byłoby czynić jak On nakazał.
                  --
                  Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                  • marina0321 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 04.01.13, 14:42
                    enrque111 napisał:
                    > Absolutne dobro, piękno i miłość nie może być skażone nawet odrobiną zła, brzyd
                    > oty, czy nienawiści, a więc te skazy, brudy i grzechy nie mogą dostąpić Boskiej
                    > rzeczywistości. Tak jak Bóg nie może być zły i czynić niesprawiedliwie, tak ni
                    > e może przygarnąć grzesznika, który trwa w swojej nieprawości (nie jest on komp
                    > atybilny z doskonałością tak, jak brudna plama z idealną bielą).

                    Do tych absolutnie nieskażonych odrobiną zła, brzydoty i nienawiści, bez żadnej brudnej plamy na idealnej bieli na pewno należą katolicy...ha.

                    W przeciwnym razie
                    > Bóg przestałby być absolutnym dobrem i sprawiedliwością. Oczywiście Bóg do
                    > samego końca czeka na opamiętanie się grzesznika, lecz jeśli to nie nastąpi, to sam on
                    > skazuje się na wieczne potępienie.

                    ... a to opamiętanie się grzesznika polega na chlustnięciu przez kapłana paru kropli wody tzw. święconej...żeby to takie proste było...

                    > Wypisujesz herezje, które nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Nauka Jez
                    > usa jest całkiem inna. To przecież On opisuje męki, jakich doświadcza bogacz, k
                    > tóry nie ulitował się nad biednym Łazarzem.

                    ...ach...Jezus osobiście coś opisywał? Przypomina mi się nawet, że pisał coś palcem po piasku, kiedy to chcieli ukamieniować Magdalenę. Może wtedy pisał ewangelię dla katolików?

                    > Skąd te brednie zaczerpnęłaś, przecież nie ma ich w nauczaniu Jezusa ?

                    Chciałeś powiedzieć, że nie ma ich w pismach manipulowanych przez katolickich religiantów...

                    > Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zg
                    > orszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpal
                    > ony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
                    Nie ma "ponownego powrotu na ziem
                    > ię żeby spłacić dług".

                    ...no, to chyba wszyscy mamy przechlastane.

                    > To są synkretyczne brednie, które skleiłaś z ezoterycznych, hinduistycznych i b
                    > uddyjskich wierzeń, które są sprzeczne z Biblią i nauczaniem Chrystusa.

                    Wszystkie inne religie i sekty mają więcej z Bogiem wspólnego, niż te, które zwą się chrześcijańskimi.

                    > To jest demonologia, która pochodzi od szatana –

                    Tak wmawiają kościelni swoim członkom już od dnia chrztu.

                    > Czyżbyś zarzucała kłamstwo samemu Pismu Świętemu i wiedziała lepiej, niż Chryst
                    > us ???

                    Chcesz powiedzieć, że Pismo św. pisał sam Chrystus? Z tego wniosek, że Chrystus podszywał się pod Marka, Łukasza, Mateusza i Jana? Nadał sobie fałszywe imiona?

                    > Chrystus ustanowił różne "ceremonie" i powiedział:

                    Chrystus nie ustanowił żadnych ceremonii.

                    [b]"To czyńcie na moją pamiątkę.
                    > gdyby nie miały one zbawiać, to bez sensu byłoby czynić jak On nakazał.

                    ...a prymitywny purpurowy ród przyjął to dosłownie i piecze ciało Jezusa w piekarni, potem pożera. Wróci do domu i naje się świńskiego mięsa i wszystko w żołądku się zmiesza. Czy to nie jest kanibalizm?
                    Kościół mówi: spożyjesz komunię, to jesteś w Chrystusie. W kim jesteś potem, jak spożyjesz np. świńskie mięso?

                    "Pokarmem nieba jest prawo Boże - Prawda. Napojem jest wiecznie płynące życie - Bóg."

                    "[...] jedli ciala Bozego i pili krwi Bozej" znaczy: spozywali pokarmu niebios,
                    odbierali Bozej energii i pili ze zródla zycia, z Ducha Bozego."
                    • bookworm Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 05.01.13, 01:08
                      marina0321 napisał(a):

                      > > Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszyst
                      > kie zg
                      > > orszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec
                      > rozpal
                      > > ony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
                      Nie ma "ponownego powrotu n
                      > a ziem
                      > > ię żeby spłacić dług".
                      >
                      > ...no, to chyba wszyscy mamy przechlastane.
                      >
                      > > Czyżbyś zarzucała kłamstwo samemu Pismu Świętemu i wiedziała lepiej, niż
                      > Chryst
                      > > us ???
                      >
                      > Chcesz powiedzieć, że Pismo św. pisał sam Chrystus? Z tego wniosek, że Chrystu
                      > s podszywał się pod Marka, Łukasza, Mateusza i Jana? Nadał sobie fałszywe imion
                      > a?
                      >
                      > > To jest demonologia, która pochodzi od szatana –
                      >
                      > Tak wmawiają kościelni swoim członkom już od dnia chrztu.
                      >
                      > [b]"To czyńcie na moją pamiątkę.
                      > > gdyby nie miały one zbawiać, to bez sensu byłoby czynić jak On nakazał.
                      >
                      > ...a prymitywny purpurowy ród przyjął to dosłownie i piecze ciało Jezusa w piek
                      > arni, potem pożera. Wróci do domu i naje się świńskiego mięsa i wszystko w żołą
                      > dku się zmiesza. Czy to nie jest kanibalizm?
                      > Kościół mówi: spożyjesz komunię, to jesteś w Chrystusie. W kim jesteś potem, ja
                      > k spożyjesz np. świńskie mięso?

                      Sam popatrz enrque, czas już dać spokój. Już bardziej kk zaszkodzić nie możesz, chociaż naprawdę bardzo się starasz.

                      To co wypisujesz (i miażdżące odpowiedzi jakie otrzymujesz) nawet bardzo gorliwych wierców może odwieść od cotygodniowego, niedzielnego wafelka.
              • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 29.12.12, 13:21
                Enrque:

                takimi nieukami, jak ty ktoś, kto zrozumie moje argumenty i może się nawróci.
                znałem wielu takich typków...
                ...pleciesz takie brednie...
                ...Najważniejsze wszak jest zbawienie dusz, które bezmyślnie idą ku zatraceniu....


                Drogi Enrque!,
                Przyjacielu!
                pytania od Ciebie nie uciekną, dlatego, gdy wszystko tak upraszczasz radziłem jak komu dobremu abyś te pytania, wymagające myślenia, omijał szerokim łukiem
                nie posłuchałeś.
                Twoja sprawa.
                Twój
                f.
                PS. aha, Najdroższy Przyjacielu, Arbitrze Elegantiarum Dyskusji, wymiany myśli
                prośba na koniec:
                odp.... się od duszy mojej ,
                z łaski Twojej.
                Czy moja prośba nie jest zbyt duża?
                Czy przerasta Cię, niebożę?
                W takim razie każdy Twój wpis następny zniosę z należną mi pokorą.
                Pisz, jak musisz, jeśli to pomoże skołatanej duszy Twojej.
                Jeśli nie mogę Cię nawrócić, choć taki niech wkład mój będzie w uspokojenie wzburzonego morza myśli Twoich,
                niespokojnych...
                • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 31.12.12, 17:40
                  feelek napisał:

                  > Drogi Enrque!, Przyjacielu!
                  > pytania od Ciebie nie uciekną, dlatego, gdy wszystko tak upraszczasz radził
                  > em jak komu dobremu abyś te pytania, wymagające myślenia, omijał szerokim łukiem

                  > nie posłuchałeś. Twoja sprawa. Twój f.
                  > PS. aha, Najdroższy Przyjacielu, Arbitrze Elegantiarum Dyskusji, wymiany myśli
                  > prośba na koniec:
                  > odp.... się od duszy mojej ,
                  > z łaski Twojej.
                  > Czy moja prośba nie jest zbyt duża?
                  > Czy przerasta Cię, niebożę?
                  > W takim razie każdy Twój wpis następny zniosę z należną mi pokorą.
                  > Pisz, jak musisz, jeśli to pomoże skołatanej duszy Twojej.
                  > Jeśli nie mogę Cię nawrócić, choć taki niech wkład mój będzie w uspokojenie wzb
                  > urzonego morza myśli Twoich,
                  > niespokojnych...


                  To miłe, że z taką troską odnosisz się do mojej epistolografii, którą zamierzałem rozwiać twoje wątpliwości egzystencjalne. Chrystus wszak nakazał: ”Idźcie i nauczajcie”, co staram się niniejszym czynić (może niezbyt udolnie) w miarę moich, skromnych możliwości. Twoja dusza wszak nie jest twoją, lecz należy do Boga o czym głosi Pismo: "Wróci się proch do ziemi, tak jak nim był, duch zaś wróci do Boga, który go dał". Moją zaś troską wg nakazu Chrystusa jest, aby ów duch wrócił do Boga w jak najlepszej kondycji, czego niestety nie gwarantuje twoja buntownicza postawa względem Boga i wielkich dzieł Jego.
                  --
                  Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                  • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 31.12.12, 18:47

                    Enrque:
                    zamierzałem rozwiać twoje wątpliwości egzystencjalne. Chrystus wszak nakazał: ”Idźcie i nauczajcie”, co staram się niniejszym czynić (może niezbyt udolnie) w miarę moich, skromnych możliwości.
                    skoro taki Twój zamiar, zmartwię Cię , tylko dodajesz mi paliwa: wszyscy "nawracacze" to armia pozbawionych pokory ludzi powtarzających w kółko te same bzdury. Fundamentalizm zabrania Wam wyjścia z zaklętego kręgu niedorzeczności, które powtarzacie, wierzycie w nie i chcielibyście aby inni kwestionujący Wasz przekaz przyznali Wam rację. Jest to Wam potrzebne do lepszego samopoczucia bo skoro ktoś kwestionuje te bzdety, w które nieustannie wierzycie to zakłóca to Wam homeostazę. Wybacz ale ja już dawno powiedziałem sobie dosyć a obiecałem sobie , że nie będę robił tak jak Ty, nie będę Cię nawracał.
                    Żal mi Ciebie ale nic poza tym.
                    Pisz, pisz ja mogę tak długo.
                    • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 01.01.13, 13:27
                      feelek napisał:

                      >
                      > Enrque:
                      > zamierzałem rozwiać twoje wątpliwości egzystencjalne. Chrystus wszak nakazał
                      > : ”Idźcie i nauczajcie”, co staram się niniejszym czynić (może niez
                      > byt udolnie) w miarę moich, skromnych możliwości.

                      > skoro taki Twój zamiar, zmartwię Cię , tylko dodajesz mi paliwa: wszyscy "nawra
                      > cacze" to armia pozbawionych pokory ludzi powtarzających w kółko te same bzdury

                      Musimy najpierw rozważyć, co masz na myśli (wiem, że to zbyt wzniosłe słowo, jak na proces zachodzący w twojej mózgoczaszce, ale nie chce mi się wymyślać innego) pod pojęciem ”bzdury” ? Od czegoś wszak należy zacząć, aby prowadzić konstruktywną polemikę, więc najlepiej od sprecyzowania pojęć.

                      > . Fundamentalizm zabrania Wam wyjścia z zaklętego kręgu niedorzeczności, któ
                      > re powtarzacie, wierzycie w nie i chcielibyście aby inni kwestionujący Wasz prz
                      > ekaz przyznali Wam rację
                      .

                      Słowo „fundamentalizm” jest również bardzo pojemne i niejednoznaczne, a zatem co uważasz za fundamentalizm ?
                      Co zaś do przyznawania komuś racji, to każdy polemista do tego dąży, aby jego adwersarz rację mu przyznał – czy ty jesteś inny i nie chcesz nikogo przekonać do swoich racji ???

                      > Jest to Wam potrzebne do lepszego samopoczucia bo
                      > skoro ktoś kwestionuje te bzdety, w które nieustannie wierzycie to zakłóca to
                      > Wam homeostazę. Wybacz ale ja już dawno powiedziałem sobie dosyć a obiecałem so
                      > bie , że nie będę robił tak jak Ty, nie będę Cię nawracał.

                      To nie dobrze, oznacza to jedynie, że nie jesteś pewien swoich racji – z góry oddajesz pole walkowerem, przyznając tym samym, że właśnie twoje „racje” są bzdetami, niedorzecznościami i bzdurami, szkoda mi cię niebożę :(

                      > Żal mi Ciebie ale nic poza tym.
                      > Pisz, pisz ja mogę tak długo.

                      Nie wątpię, można bardzo długo żyć w błędzie i nieświadomości.
                      --
                      Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                      • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 01.01.13, 18:29
                        Enrque:
                        Co zaś do przyznawania komuś racji, to każdy polemista do tego dąży, aby jego a
                        > dwersarz rację mu przyznał – czy ty jesteś inny i nie chcesz nikogo przek
                        > onać do swoich racji ???

                        ]
                        feelek:
                        no widzisz, nie każdy. To co napisałeś, piszesz to typowa nie - dyskusja ale pyskówa "made in Poland (chć copyright'u bym Polakom tu nie dawał, zapewne inne nacje też tak "dyskutują"). Zachęcam Cię i innych od pierwszego wpisu w tym wątku abyście sobie dali spokój z tym całym przekonywaniem. Ja mam swoje poglądy, ty miej sobie swoje.
                        Ale to na nic, skoro od 150 wpisów tego nie rozumiesz, pewnie już Ci tak zostanie.
                        • marina0321 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 01.01.13, 22:10
                          feelek napisał:

                          > Enrque:
                          > Co zaś do przyznawania komuś racji, to każdy polemista do tego dąży, aby jego
                          > > adwersarz rację mu przyznał – czy ty jesteś inny i nie chcesz nikogo przek
                          > > onać do swoich racji ???

                          > ]
                          > feelek:
                          > no widzisz, nie każdy. To co napisałeś, piszesz to typowa nie - dyskusja ale py
                          > skówa "made in Poland (chć copyright'u bym Polakom tu nie dawał, zapewne inne n
                          > acje też tak "dyskutują"). Zachęcam Cię i innych od pierwszego wpisu w tym wątk
                          > u abyście sobie dali spokój z tym całym przekonywaniem. Ja mam swoje poglądy, ty
                          > miej sobie swoje.
                          > Ale to na nic, skoro od 150 wpisów tego nie rozumiesz, pewnie już Ci tak zostanie.

                          No.....-enrque- i -grgkh- to najbardziej tu przeciwno sobie bieguny; mogą Cię nawet "rozerwać". Zyczę Ci siły i samozaparcia, które, jak widzę, posiadasz.
                          • bookworm Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 02.01.13, 09:29
                            marina0321 napisał(a):
                            > No.....-enrque- i -grgkh- to najbardziej tu przeciwno sobie bieguny

                            Troche przesadzasz i demonizujesz ;)
                            Ani enrique ani grgkh nie jest skrajnością (w swoich grupach), przedstawiają po prostu diametralnie inny punkt widzenia świata. Za pomoca wiary i uprawomocnienia bajek, oraz drugi - za pomocą nauki, dowodów oraz doświadczenia. Problem w tym, że wiara nie jest jak niektórzy sugerują alternatywą dla nauki tak jak picie alkoholu nie jest, na dłuższą metę, alternatywą dla picia wody mineralnej, a ustawianie kolejnych naczyń do łapania deszczówki, alternatywą dla załatania dziur w dachu.
                            • grzeg34 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 02.01.13, 11:18
                              bookworm napisał:

                              > Problem w tym, że wiara nie jest jak niektórzy sugerują alternatywą dla nauki tak jak pic
                              > ie alkoholu nie jest, na dłuższą metę, alternatywą dla picia wody mineralnej, a
                              > ustawianie kolejnych naczyń do łapania deszczówki, alternatywą dla załatania d
                              > ziur w dachu.

                              Bardzo nieudane porównanie...
                              Homo sapiens swój ewolucyjny sukces zawdzięcza dzięki prostym nielogicznym mechanizmom wnioskowania typu "wiara". Metody naukowe, w skali ewolucyjnej przeszłości człowieka, pojawiły się "przed chwilą"...
                              • grgkh Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 02.01.13, 23:15
                                grzeg34 napisał:

                                > bookworm napisał:
                                >
                                > > Problem w tym, że wiara nie jest jak niektórzy sugerują alternatywą dla n
                                > auki tak jak pic
                                > > ie alkoholu nie jest, na dłuższą metę, alternatywą dla picia wody mineral
                                > nej, a
                                > > ustawianie kolejnych naczyń do łapania deszczówki, alternatywą dla załat
                                > ania d
                                > > ziur w dachu.
                                >
                                > Bardzo nieudane porównanie...

                                Przeciwnie, bardzo dobre porównania.

                                > Homo sapiens swój ewolucyjny sukces zawdzięcza dzięki prostym nielogicznym mech
                                > anizmom wnioskowania typu "wiara". Metody naukowe, w skali ewolucyjnej przeszło
                                > ści człowieka, pojawiły się "przed chwilą"...

                                Nieprawda. Sukcesy ewolucyjne tego typu możliwe są dlatego, ze konkurują ze sobą programy, algorytmy. Sukces programu to równoległa porażka konkurencji. Do działania każdy program potrzebuje informacji i dlatego opłaca się wprowadzać w błąd, podsuwając fałszywe informacje konkurencji.

                                I to jest wielka rola religii, jako naczelnego kłamczucha i ogławiacza.

                                Kogo oszukiwać?

                                1) Inne gatunki - to hodowla. Bydło, owce, konie - mięso, skóry, tkaniny, siła pociągowa. Jak oszukiwać? Stwarzaniem pozorów, przemocą, tresurą - ogłupianiem podobnym do religijnego tzn. kij i marchewka, obietnice i bat, karmieniem mózgów tym, co im dawać może "przyjemność"

                                2) Własny gatunek - tu możliwe i skuteczne jest to tylko wtedy, gdy istnieje "nadprodukcja" osobników, a więc trzeba do niej zachęcać. Sukces ewolucyjny gatunku odbywa się kosztem sprowadzenia części jego przedstawicieli do roli zwierzyny hodowlanej, także dosłownie, bo pozbawia się ich dostępu do wolności, wiedzy i prawdy.

                                Kłamstwo, fałsz. Ktoś zyskuje, ktoś przegrywa. Kto? Nie jednostka, ona się nie liczy, bo sukces ewolucyjny to sukces gatunku.

                                Chcecie się w ten sposób przyczynić do sukcesu naszego gatunku? Po której stronie? Kłamiących czy okłamywanych? Przecież to żadna różnica... :) Dla dobrze wytresowanego religianta.

                                Mylisz się, grzesiu. Wygrywa cwańszy, sprytniejszy, posługujący się lepszym algorytmem gatunek. Co nie oznacza, że człowiek nie jest najnormalniejszym pasożytem samego siebie.

                                A "przed chwilą" pojawiło się coś zupełnie innego - zasady humanistyczne. To zrozumienie, że nie musimy okłamywać innych, bo i tak jesteśmy silniejsi i nie możemy przegrać. Stać nas na uczciwe reguły gry. Nie wszystkich, bo religie nie chcą wciąż z nich zrezygnować.

                                --
                                Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                        • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 02.01.13, 17:31
                          feelek napisał:

                          > Enrque:
                          > Co zaś do przyznawania komuś racji, to każdy polemista do tego dąży, aby jego a
                          > > dwersarz rację mu przyznał – czy ty jesteś inny i nie chcesz nikogo przek
                          > > onać do swoich racji ???

                          >
                          > feelek:
                          > no widzisz, nie każdy. To co napisałeś, piszesz to typowa nie - dyskusja ale py
                          > skówa "made in Poland (chć copyright'u bym Polakom tu nie dawał, zapewne inne n
                          > acje też tak "dyskutują").

                          Masz kompletny mętlik we łbie, więc nic dziwnego że sam nie wiesz co sądzić na tematy egzystencjalne i biegasz z tym pytaniem po forach internetowych, mniemając, że właśnie tam uzyskasz odpowiedź. Mylisz się. Trzeba najpierw mieć wiedzę, a dopiero później konfrontować ją z rzeczywistością zastaną np. na jakimś tematycznym forum, którego bywalcy są w zdecydowanej większości takimi samymi ignorantami jak ty w tej chwili.
                          Pyskówką z mojej strony byłoby, gdybym nie podawał faktów, argumentów i nie wskazywał recept rozwiązania podnoszonych problemów, a jest właśnie odwrotnie, to ja spotykam się wciąż ze strony tobie podobnych osobników z bezsensownymi zarzutami, pomówieniami i obelgami.

                          > Zachęcam Cię i innych od pierwszego wpisu w tym wątk
                          > u abyście sobie dali spokój z tym całym przekonywaniem. Ja mam swoje poglądy, t
                          > y miej sobie swoje.

                          Skoro tak, to w jakim celu zakładasz wątek, w którym prosisz innych o opinię ?

                          > Ale to na nic, skoro od 150 wpisów tego nie rozumiesz, pewnie już Ci tak zostanie.

                          Poglądy są po to aby je wymieniać, konfrontować, modyfikować, udoskonalać, a nawet zmieniać, lecz żeby mogło to nastąpić należy wystawiać je na próbę w dyskusji, jeśli tego nie rozumiesz, to co tu jeszcze robisz ?
                          --
                          Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                          • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 02.01.13, 18:42
                            Drogi Jeszcze Raz, (Choć Mocno Zagubiony) Przyjacielu Enrque!

                            Piszesz, miły, o prowadzeniu tu dyskusji. Czymś Tobie niedostępnym z definicji. Owszem z wieloma internautami w inteligentny i przyjemny sposób prowadziłem tu wymianę myśli i poglądów. Też o temacie onegdaj mi bliskim: Starym i Nowym Testamencie, rzeczach mi bliskich z racji odbytych i zaliczonych studiów (egzaminatorów bym na Twoim miejscu tu nie obrażał bo wielu z nich to księża wykładowcy rozmaitych uczelni). Z wieloma z tych dyskutantów się nie zgadzając lub zgadzając. Niestety ty do nich nie należałeś.

                            Jeśli piszę, że miło mi się odpowiada na Twoje obelgi to wiedz, że jest to dla mnie jeszcze jedna próba Człowieczeństwa. Coś, czego, o Ułomny, nie zrozumiesz, więc nie będę rozwijał. Pisz, pisz wyrzuć z siebie wszystko co Cię boli. Z całym zrozumiałym zaciekawieniem będę (a i inni też, mniemam) patrzyli na Twoje tu występy.
                            • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 05.01.13, 14:10
                              feelek napisał:

                              > Drogi Jeszcze Raz, (Choć Mocno Zagubiony) Przyjacielu Enrque!
                              >
                              > Piszesz, miły, o prowadzeniu tu dyskusji. Czymś Tobie niedostępnym z definicji.

                              A jaka jest „definicja” ?

                              > Owszem z wieloma internautami w inteligentny i przyjemny sposób prowadziłem tu
                              > wymianę myśli i poglądów. Też o temacie onegdaj mi bliskim: Starym i Nowym
                              > Testamencie, rzeczach mi bliskich z racji odbytych i zaliczonych studiów (egzam
                              > inatorów bym na Twoim miejscu tu nie obrażał bo wielu z nich to księża wykładow
                              > cy rozmaitych uczelni
                              ). Z wieloma z tych dyskutantów się nie zgadzając
                              > lub zgadzając. Niestety ty do nich nie należałeś.

                              Nigdy nie twierdziłem, że „księża wykładowcy rozmaitych uczelni” są kimś nieomylnym, a nawet nie zasugerowałem, że głoszą prawowierną doktrynę chrześcijańską, więc nie podawaj mi ich za wzór postępowania i jakiś autorytet. Większość z nich zarażona jest herezją modernizmu i liberalizmu, czego efektem jest kryzys Kościoła, z którym mamy do czynienia począwszy od Soboru Watykańskiego II. Wcale się zatem nie dziwię, że pozostawili w twojej głowie taki dysonans poznawczy i moralny.

                              > Jeśli piszę, że miło mi się odpowiada na Twoje obelgi to wiedz, że jest to dla
                              > mnie jeszcze jedna próba Człowieczeństwa. Coś, czego, o Ułomny, nie zroz
                              > umiesz, więc nie będę rozwijał.

                              Przewrażliwiony jesteś stąd drażliwy, jak mawiał Z. Herbert: sprawy wstrętne, gwoli wyeksponowania ich ohydy, trzeba opisywać plugawym językiem, co też niekiedy czynię :)


                              > Pisz, pisz wyrzuć z siebie wszystko co Cię b
                              > oli. Z całym zrozumiałym zaciekawieniem będę (a i inni też, mniemam) patrzyli n
                              > a Twoje tu występy.


                              Nie dla rechotu próżnej gawiedzi to czynię, lecz dla triumfu Prawdy, pomimo że zdaję sobie sprawę, że w większości wypadków jest to „rzucanie pereł przed wieprze”, czego dowodem jest również twoja reakcja :)
                              --
                              Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                          • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 03.01.13, 14:30
                            Enrque:
                            Trzeba najpierw mieć wiedzę, a dopiero później konfrontować ją z rzeczywistością zastaną np. na jakimś tematycznym forum,
                            feelek:
                            no ja właśnie tak zrobiłem: powiedzmy mam 3 ukończone studia: techniczne, ekonomiczne (podypl.), etnograficzne (3/4). Ale to nie jest tu istotne: studiuję problem wątku od lat na różne sposoby, najkrócej: czytam, interesuję się, przemyśliwam, co kiedy wpadnie w ręce, treści (raczej ich totalny brak) kazań (już nie, ale kilkadziesiąt lat - i owszem). Też rodzaj studiów religijnych z wykładami, zaliczeniami, egzaminami ustnymi...
                            Jedyny problem to tabu aby o tych treściach nie myśleć, nie mówić co je serwują tacy jak Ty - oburzeni o samo stawianie podobnych pytań.
                            • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 05.01.13, 15:53
                              feelek napisał:

                              > Enrque:
                              > Trzeba najpierw mieć wiedzę, a dopiero później konfrontować ją z rzeczywistości
                              > ą zastaną np. na jakimś tematycznym forum,
                              > feelek:
                              > no ja właśnie tak zrobiłem: powiedzmy mam 3 ukończone studia: techniczne, ekono
                              > miczne (podypl.), etnograficzne (3/4). Ale to nie jest tu istotne: studiuję pro
                              > blem wątku od lat na różne sposoby, najkrócej: czytam, interesuję się, przemyśl
                              > iwam, co kiedy wpadnie w ręce, treści (raczej ich totalny brak) kazań (już nie,
                              > ale kilkadziesiąt lat - i owszem). Też rodzaj studiów religijnych z wykładami,
                              > zaliczeniami, egzaminami ustnymi...

                              Nic dziwnego, że powstał u ciebie taki mętlik we łbie. Studia nie mają tu nic do rzeczy (ich ilość i jakość nie przekłada się na rozsądek i inteligencję), zaś treści kazań i wykłady na wydziałach teologicznych, gdzie króluje liberalizm, modernizm i synkretyzm religijny, może każdego, nawet mocno ukształtowanego religijnie doprowadzić do dysonansu poznawczego. Niestety, zdecydowana większość kapłanów i teologów, mieniących się katolickimi już takimi nie są – posoborowe „otwarcie na świat i inne religie” dokonało ogromnego spustoszenia w mentalności, nauczaniu i rozumieniu doktryny katolickiej. Przestałem się już od dawna dziwić, dlaczego obecnie przeżywamy największy w dziejach kryzys wiary, a wszelkie sekty i inne religie coraz silniej penetrują świat katolicki. Ateiści, chociaż punktowo powiększają swój stan posiadania, ale nie mają żadnych szans w starciu z religiami, ponieważ są skazani na wymarcie (znikoma ilość potomstwa oraz nienaturalny, dewiacyjny status mentalny ateizmu).

                              > Jedyny problem to tabu aby o tych treściach nie myśleć, nie mówić co je serw
                              > ują tacy jak Ty - oburzeni o samo stawianie podobnych pytań.


                              Nie oburzam się, bynajmniej, bawi mnie rozmowa z ateistami i różnymi „osobistymi wrogami Pana Boga”, czego jak widzisz daję nieustanny wyraz swoją polemiką na tym forum, zdominowanym przez takich osobników jak ty. Gdybym chciał, to mógłbym produkować się na jakimś forum katolickim, gdzie miałbym mnóstwo zwolenników i pochlebców :)
                              --
                              Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                              • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 05.01.13, 17:06
                                1. nie jestem wrogiem Twojego Pana Boga bo nie można być wrogiem kogoś, kto nie istnieje. Nie jestem nawet wrogiem tego, że wierzysz w swojego Pana Boga, wierz sobie, mi to nie przeszkadza. To Cię jednak boli, z tym sobie nie radzisz, skoro ciągle mnie zaczepiasz. Zaczepiaj sobie z miłosierdziem odpowiem na każdy Twój post. Może Ci to co pomoże?
                                2. Nie mam mętliku w głowie (we łbie to może Ty masz bo ja mam głowę) i piszę to od pierwszego wpisu w tym wątku:
                                gdy wiara w Boga jest pełna nie dających się usunąć sprzeczności, lepiej poszukać czegoś innego. To inne jest poukładane, logiczne. Gdy kilka lat temu zacząłem tak myśleć, uspokoiłem się wewnętrznie, przestały mnie te Twoje sprzeczności męczyć.
                                Słuchaj a może to Szatan Cię tak podjudza abyś ział tą swoją agresją. Szatan, tu rozumiem jakiś właśnie mętlik w Twojej głowie. Gdyby było inaczej podawałbyś te swoje argumenty bez cienia złości, jaką wszystkie Twoje wpisy się charakteryzują
                          • feelek Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 03.01.13, 15:06
                            Enrque:
                            Pyskówką z mojej strony byłoby, gdybym nie podawał faktów, argumentów i nie wskazywał recept rozwiązania podnoszonych problemów

                            feelek:
                            no to teraz,
                            tadaaaaam
                            Enrque powie nam, recepty rozwiązania których tu podnoszonych problemów wskazał?
                            mi się wydawało, że były to z Jego strony urażone, pełne inwektyw wobec inaczej myślących wpisy oburzonego w swej "prawdziwej religii" Katolika

                            jakie sprzeczności Enrque rozwiał? Sprzeczne przekazy rozmaitych religii rozwiał nazywając swoje wyznanie "religią prawdziwą" wrzucając uczciwych wyznawców innych religii, uczciwych ateistów, do kategorii ludzi z samego rozumienia tego wyrażenia gorszych od siebie gdy nie wyznają "religii prawdziwej"

                            jakie fakty podał?
                            1.a no ten np., że płaskość Ziemi wpajana ogniem, mieczem, stosami inkwizycji to propaganda (feelek pyta: lewacka propaganda? jak lubi red. Terlikowski gdy kieruje swój oryginalny historyczny przekaz do "ciemnego ludu"?)
                            2. a ten, jeszcze fakt, że okrągłość Ziemi udowodniono w XIX w. Magellan udowodnił to "trochę" wcześniej


                            najogólniej; założyciel wątku (ja) wskazał swe domniemanie, że Boga nie ma.
                            odpowiedź Enrque była: "...nie myśl o tym..." (wyczyszczone z niegrzeczności).
                            No jest to, owszem, recepta od wielu lat powszechnie serwowana przez Kościół Katolicki (choć nie tylko: innych Chrześcijan, Muzułmanów, Judaistów a jakże!) : "...nie myśl bo zaraz się natkniesz na sprzeczności, z którymi nie wiadomo co zrobić...."
                            Ja niestety tak nie umiem.
                            I stąd ten wątek.

                            PS. Ileż ten Enrque mi paliwa dał! To już zapewne jakiś 30 post w odpowiedzi Jemu.
                            Oby z tego nie wyszedł jaki
                            wielki post
                            ;)
                            • enrque111 Re: Czy Wam, jak mnie, wydaje się, że Boga nie ma 05.01.13, 16:04
                              feelek napisał:

                              > Enrque:
                              > Pyskówką z mojej strony byłoby, gdybym nie podawał faktów, argumentów i nie
                              > wskazywał recept rozwiązania podnoszonych problemów

                              >
                              > feelek:
                              > no to teraz,
                              > tadaaaaam
                              > Enrque powie nam, recepty rozwiązania których tu podnoszonych
                              problemów wskazał?

                              > mi się wydawało, że były to z Jego strony urażone, pełne inwektyw wobec ina
                              > czej myślących wpisy oburzonego w swej "prawdziwej religii" Katolika


                              W czym to biedaku upatrujesz moje rzekome urażenie ?

                              > jakie sprzeczności Enrque rozwiał? Sprzeczne przekazy rozmaitych religi
                              > i rozwiał nazywając swoje wyznanie "religią prawdziwą" wrzucając uczciwych wyzn
                              > awców innych religii, uczciwych ateistów, do kategorii ludzi z samego rozumieni
                              > a tego wyrażenia gorszych od siebie gdy nie wyznają "religii prawdziwej"

                              Przyznasz chyba, że nie mogą być prawdziwe wszystkie religie ? A skoro tak, to należy metodą dowodów, faktów i logicznego rozumowania dojść do tego, która jest prawdziwa. Zostało to już dawno dokonane, więc z tą prawdziwą walczy się teraz mieczem a nie na argumenty, stąd chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią na świecie, a chrześcijanie giną codziennie w ilości (co najmniej) kilkuset osób dziennie z powodu swojej wiary.

                              > jakie fakty podał?
                              > 1.a no ten np., że płaskość Ziemi wpajana ogniem, mieczem, stosami inkwizycji
                              > to propaganda (feelek pyta: lewacka propaganda? jak lubi red. Terlikowski gdy
                              > kieruje swój oryginalny historyczny przekaz do "ciemnego ludu"?)
                              > 2. a ten, jeszcze fakt, że okrągłość Ziemi udowodniono w XIX w. Magellan udowo
                              > dnił to "trochę" wcześniej

                              Nadal czekam na dowody, że Kościół kiedykolwiek twierdził, że Ziemia jest płaska ?
                              Tak, „płaskość Ziemi wpajana ogniem, mieczem”, demonizowane „stosy inkwizycji” to lewacko-masońska propaganda. Poczytaj rzetelne źródła i opracowania historyczne, a nie będziesz wypisywał takich bredni.
                              Kto i kiedy twierdził, że ”okrągłość Ziemi udowodniono w XIX w” ???

                              > najogólniej; założyciel wątku (ja) wskazał swe domniemanie, że Boga nie ma.
                              > odpowiedź Enrque była: "...nie myśl o tym..." (wyczyszczone z nie
                              > grzeczności).
                              > No jest to, owszem, recepta od wielu lat powszechnie serwowana przez Ko
                              > ściół Katolicki (choć nie tylko: innych Chrześcijan, Muzułmanów, Judaistów a ja
                              > kże!) : "...nie myśl bo zaraz się natkniesz na sprzeczności, z którymi nie wiad
                              > omo co zrobić...."
                              > Ja niestety tak nie umiem.
                              > I stąd ten wątek.

                              Właśnie myśl, czytaj solidne źródła i ucz się, a z pewnością dotrzesz do Prawdy i zaprzestaniesz wypisywać brednie.

                              > PS. Ileż ten Enrque mi paliwa dał! To już zapewne jakiś 30 post w odpowiedzi Jemu.
                              > Oby z tego nie wyszedł jaki
                              > wielki post

                              Ciesz się, skoro masz czym :)
                              --
                              Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.
                              • feelek Enrique pyta: kto gada bzdury? i sam odpowiada, 05.01.13, 16:55
                                Enrique pyta:
                                [i]Kto i kiedy twierdził, że ”okrągłość Ziemi udowodniono w XIX w”[
                                > /i] ???


                                Enrique kilka dni temu(tu na tym wątku):
                                Teorię heliocentryczną właśnie można było dowieść dopiero w XIX wieku – wówczas przestała być li tylko „teorią”, została potwierdzona empirycznie, a zatem Kościół zachował się bardzo roztropnie, czekając, aż zostanie ona udowodniona.

                                ech Enrique, Enrique, czyżbyś był kotem i ganiał własny ogon?
                                • enrque111 Re: Enrique pyta: kto gada bzdury? i sam odpowia 05.01.13, 18:28
                                  feelek napisał:

                                  > Enrique pyta:
                                  > Kto i kiedy twierdził, że ”okrągłość Ziemi udowodniono w XIX w ???
                                  >
                                  > Enrique kilka dni temu(tu na tym wątku):
                                  > Teorię heliocentryczną właśnie można było dowieść dopiero w XIX wieku –
                                  > ; wówczas przestała być li tylko „teorią”, została potwierdzona emp
                                  > irycznie, a zatem Kościół zachował się bardzo roztropnie, czekając, aż zostanie
                                  > ona udowodniona.

                                  >
                                  > ech Enrique, Enrique, czyżbyś był kotem i ganiał własny ogon?

                                  :) Na nic te wszystkie twoje fakultety, przemyślenia, dywagacje, peany i filipiki - nieuctwo tak, jak członek u niektórych zbyt często wyskakuje z rozporka :)))))
                                  Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem oraz ze sprawdzeniem niezrozumiałych dla ciebie słów w słowniku to, co faktycznie stwierdziłem: "Teorię heliocentryczną właśnie można było dowieść dopiero w XIX wieku".
                                  Gdy już to zrozumiesz, to przeczytaj co mi zarzucasz, że rzekomo powiedziałem, a czego nigdy w rzeczywistości nie napisałem: "Okrągłość Ziemi udowodniono w XIX wieku".
                                  Jeśli dalej będziesz twierdził, że jest to to samo, to wszystkie moje wcześniejsze opinie na twój temat możesz wygrawerować na swoich drzwiach :))))))
                                  --
                                  Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.