Dodaj do ulubionych

Dlaczego czlowiek wierzy ?

28.12.12, 21:29
POJEDYNCZO, PO KOLEII wchodzi kilkadziesiat dzieci do pokoju na Uniwersytecie w Belfascie .

Dla dzieci przygotowano zabawe. Dzieci mialy rzucac pilka z rzepa ( samoprzylepna ) do tarczy strzeleckiej umieszczonej na scianie. Przyjazny pan wyjasnil im reguly zabawy. I pod pretekstem opuscil pomieszczenie . Powiedzial dzieciom - przyjde za chwile .

Oczywiscie wiekszosc dzieci ulegla pokusie . Gdy tylko zamknely sie drzwi za panem , wiekszosc dzieci podbiegla do tarczy i przylepila swe pileczki .... troszke oddalone od srodka tarczy, aby to nie podpadlo . Zdecydowana wiekszosc dzieci .... oszukiwala !.

Pytanie, czy te dzieci bylyby tak samo beztroskie w obecnosci ducha ... ? ( boga ... ? ).

Druga grupa dzieci. Powiedziano im, ze w pomieszczeniu na pustym krzesle, siedzi
niewidoczna " ksiezniczka Alicja ", ktora wszystko widzi. Dzeci wchodzily do pomieszczenia jedno po drugim, pojedynczo i rzucaly pileczkami .

I .... stal sie cud. Pod nadzorem niewidocznej " ksiezniczki Alicji" , dzieci rzucaly pileczki do tarczy zgodnie z regulami !.

Byla nieliczne dzieci, maly prcent, na ktorych nieidoczna ksiezniczka nie zrobila wrazenia . "Przejechaly" rekami nad pustym krzeslem ( nigdy nie wiadomo ). Dopiero pozniej odwazyly sie oszukiwac . - watpily w jej obecnosc i jej nadzor .

Psycholog i rodzice dzieci, za "szyba" mieli niezly ubaw. Czlowiek jest jedyna istota, ktora pozwala, by byc dozorowana przez niewidoczne ksiezniczki . Mala przypadlosc z .... b. duzymi nastepstwami .
Czlowiek pod niematerialna kontrola zmienia swoje postepowanie. Mialo to kolosalne znaczenie na poczatku rozwoju ludzkosci. Ta kontrola czyni czlowieka sterowalnym, gotowym do pomocy obcym, gotowym do dzialania w grupie - wszystko to jest niezbednym budulcem , by zbudowac pierwsze spoleczenstwo cywilizowane ..... ( handel oparty na niematerialnym nadzorze bogow itd itp , )

nad katolickim padolem lewituje, unosi sie Chrystus z jego wszystko-widzacym okiem
( trojkat w srodku oko -bog cie widzi ) , obserwujacy najdrobniejsze poczynania ludzi ...... Trick z ksiezniczka Alicja funkcjonuje nie tylko u dzieci :) .





-wczoraj , wyszedlby czlowiek w ogole , bez nadzoru bogow z epoki kamienia lupanego ... -
-dzisiaj , mozliwym bylaby egzystencja wielu spoleczenstw bez bytow materialnych ...? dzisiaj ,

dlaczego ? , miliardy ludzi wierzy w rzeczy , w na ktore nie ma najmniejszych dowodow ?Od kilku tysiecy laty czolwieczenstwo inwestuje w rzeczy z ktorych nie ma pzytku ... do czego przydakja sie religie ?


Obserwuj wątek
    • sclavus Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 28.12.12, 22:06
      może bardziej się boją życia niż śmierci?
      ... kiedy jednak nadchodzi śmierć, bardziej się boją jej niż życia...
      Popenderolone to wszystko, tym niemniej - czekają na odpowiedzi wszechmogącego...
      Jest to swego rodzaju analfabetyzm psychiczny ;) ... kalectwo [sychiczne... :D:D
      Tak myślę...
      • karbat Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 28.12.12, 22:27
        sclavus napisał:
        > może bardziej się boją życia niż śmierci?
        > ... kiedy jednak nadchodzi śmierć, bardziej się boją jej niż życia...

        to som doopy, a nie wiercy .
        wierza, ale nie wiedza ... i stad ich strach .





    • privus Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 28.12.12, 22:16
      Nie znajduję żadnego innego uzasadnienia oprócz lenistwa umysłowego i strachu przed uruchomieniem własnych szarych komórek. Lenistwo umysłowe nakazuje tkwić w amoku i ze strachu przed środowiskowymi konsekwencjami zasklepić wszelkie horyzonty logicznego pojmowania rzeczy.
      • karbat Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 28.12.12, 22:35
        privus napisał:
        > Nie znajduję żadnego innego uzasadnienia oprócz lenistwa umysłowego i strachu p
        > rzed uruchomieniem własnych szarych komórek. Lenistwo umysłowe nakazuje tkwić w
        > amoku i ze strachu przed środowiskowymi konsekwencjami zasklepić wszelkie hory
        > zonty logicznego pojmowania rzeczy.

        zachowanie dzieci ....... nikt nie widzi oszukuja . jest niematerialny nadzor, kontrola,
        nie oszukuja . podobnie u doroslych - to funkcjonuje od tysiecy lat, do dnia dzisiejszego ,
        ten trick byl/ jest pozyteczny . w to chyba nikt nie watpi .
        ( ciekawe , polecam ostatni art. ze spiegla nr 52)
        • pocoo Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 20.01.13, 14:50
          prawdziwek1978 napisała:

          > A może to słabość?
          Moim zdaniem ,tak.
          Ja problemów nie mam,ale kiedy się pojawią to natychmiast usuwam je sama .Słabeusz szuka silniejszego,który za niego załatwi sprawę.No i trafia na "wszechmocnego boga i jego widzimisię".
            • pocoo Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 29.01.13, 08:37
              prawdziwek1978 napisała:

              > A gdyby tak popatrzeć bliżej niż w świat starożytny. Co trzymało przy życiu wię
              > źniów obozów koncentracyjnych?

              W obozach to wielu straciło wiarę.
              W jakichkolwiek warunkach,człowiek wierzący bierze sobie boga na wyłączność.
              To mój bóg,mówi katolik,ewangelik ,Żyd i ...esesman,
              on mnie wysłucha,
              on jest pełen litości i miłości więc mi pomoże.
              Nie pomógł? Taka była jego wola dla mojego dobra.
              Bóg ich trzymał przy życiu,czy nadzieja?
              Najbardziej liczyli na oswobodzenie przez wojska sprzymierzone( kierowane przez boga? )Tak ,szczególnie te ruskie.
            • bookworm Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 29.01.13, 08:39
              prawdziwek1978 napisała:

              > A gdyby tak popatrzeć bliżej niż w świat starożytny. Co trzymało przy życiu wię
              > źniów obozów koncentracyjnych?

              Pewnie wola życia (jak to u wszystkich organizmów żywych) a co Ty sugerujesz?
    • bezpocztyonline Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 29.12.12, 21:41
      karbat napisał:

      > Czlowiek pod niematerialna kontrola zmienia swoje postepowanie. Mialo to kolos
      > alne znaczenie na poczatku rozwoju ludzkosci. Ta kontrola czyni czlowieka stero
      > walnym, gotowym do pomocy obcym, gotowym do dzialania w grupie - wszystko to je
      > st niezbednym budulcem , by zbudowac pierwsze spoleczenstwo cywilizowane .....
      > ( handel oparty na niematerialnym nadzorze bogow itd itp , )

      Zachęcam do lektury starożytnych historyków.

      Starożytne bóstwa nie interesowały się zupełnie moralnością czy niemoralnością postępowania ludzkiego.

      Uczciwość, słowność, solidarność, życzliwość, dotrzymywanie zobowiązań etc. w ogóle nie były ani przez bogów monitorowane ani nagradzane, ani nie wchodziły w zakres ich zainteresowań.

      Bóstwa interesowało zachowywanie przez ludzi rytuałów służących czczeniu tych bóstw (święta religijne etc.), interesowały ofiary składane bóstwom, interesowały dary wotywne (złoto i złote przedmioty darowane świątyniom, posągi etc.). Nic więcej.

      A mimo to w większości społeczeństw starożytnych opisanych przez starożytnych historyków ogólnoludzkie zasady moralne były podobne do naszych współczesnych.

      Ceniono słowność i uczciwość oraz dotrzymywanie zobowiązań, nawet jeśli potrafiono skomplikowaną argumentacją uzasadnić złamanie przyjętych zobowiązań. Albo i jawnie kłamać i oszukiwać. Ale to podobnie, jak dziś.

      Gniewu boskiego się za to nie bano, ale ani przez 2000 lat chrześcijaństwa, ani dziś nikt się przecież tak naprawdę gniewu boskiego nie obawia.

      To, co na ludzi tak naprawdę ma wpływ, to brak akceptacji społecznej dla zachowań, które mogą mieć złe skutki społeczne.

      Daleko przed powstaniem chrześcijaństwa kradzież, krzywdzenie dzieci, oszustwo, kłamstwo, odmawianie pomocy proszącym o taką pomoc (azyl, ale nie tylko), napadanie na kogoś znienacka, zwłaszcza na bezbronnego, mordowanie osoby, która poprosiła w świątyni o opiekę lub łaskę, porywanie kobiet na sprzedaż, zmuszanie do prostytucji - to wszystko było uznawane za nieludzkie i niegodziwe.
      I wiele innych rzeczy, jakie akurat mi w tym momencie nie przychodzą na myśl.

      A to, że bóstwa się takimi sprawami nie interesowały - to akurat nie miało dla tamtych ludzi znaczenia dla moralnej oceny takiego postępowania.
      • pocoo Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 29.12.12, 22:50
        Życie jest krótkie.Za krótkie.
        Każda religia obiecuje życie wieczne. Ludzie wierzący wyobrażają je sobie po swojemu,tak jak im się najbardziej podoba.Żaden duchowny tego nie prostuje.Ale na to życie wieczne trzeba sobie zasłużyć.Nie ma nic za darmo.No i tu się zaczyna...
        • bezpocztyonline Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 29.12.12, 23:12
          pocoo napisała:

          > Życie jest krótkie.Za krótkie.
          > Każda religia obiecuje życie wieczne.

          No właśnie nie każda.
          A przynajmniej wśród starożytnych religii dość dużo religii wcale nie obiecywało życia pozagrobowego.

          Chodziło raczej o pomoc i opiekę bóstw tu i teraz, jeśli im się złoży stosowne ofiary i odprawi odpowiednie obrzędy.

          Niektóre z tych bóstw były wcześniej żyjącymi zasłużonymi dla swojego ludu ludźmi, zaś po ich śmierci ich ludy zaczęły im stawiać pomniki, świątynie, składać ofiary, wymyślać o nich mity i legendy. Potem tego typu kulty się rozszerzały na sąsiednie ludy i dalej.
            • bezpocztyonline Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 30.12.12, 08:23
              Jeśli myślałaś o czasach współczesnych, to z tym życiem wiecznym też nie masz racji.
              W hinduizmie i religiach chrześcijańsko-islamskich życie wieczne jest i tak przyobiecane, niezależnie od tego, co będziesz robić. Pytanie tylko, jak to życie wieczne będziesz spędzać. Jakoś jednak będziesz, tak czy siak.

              W buddyzmie ideą, do której się dąży, jest nie spędzać życia wiecznie.

              Praktycznie z bardziej znanych religii jedynie w judaizmie trzeba się za życia starać, by po śmierci nadal żyć. Albo nawet inaczej: trzeba by naprawdę być wielkim zbrodniarzem, by po śmierci ulec całkowitemu unicestwieniu.

              Nie wiem, co oferują jakieś pomniejsze kulty plemienne, ale podejrzewam, że i tam jakieś życie pozagrobowe oferują, choćby jako upiór czy inna strzyga. Albo duch opiekuńczy swoich potomków.
              • pocoo Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 30.12.12, 10:34
                bezpocztyonline napisała:
                > Albo duch opiekuńczy swoich potomków.

                Do tego przychylam się najbardziej uważając ,że jakakolwiek religia z bogami na czele jest całkowicie zbędna.

                Niech sobie ludzie w co chcą wierzą.Przynależność do jakiejkolwiek religii wiąże się z tym co obiecują po śmierci.Do wyboru,do koloru.
    • grzeg34 Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 30.12.12, 12:40
      karbat napisał:

      > dlaczego ? , miliardy ludzi wierzy w rzeczy , w na ktore nie ma najmniejszych d
      > owodow ?Od kilku tysiecy laty czolwieczenstwo inwestuje w rzeczy z ktorych nie
      > ma pzytku ... do czego przydakja sie religie ?

      Ponieważ ich prapraprzodkowie, jako jedyny gatunek na Ziemi, sięgnęli po potężne narzędzie jakim jest nielogiczna i abstrakcyjna WIARA, dzięki której otworzyły im się niezliczone wymiary i sposoby spoglądania na otaczającą ich rzeczywistość. To właśnie dzięki tej umiejętności w błyskawicznym tempie - jak na ewolucje (kilkadziesiąt tysięcy lat) następował rozwój naszego ludzkiego mózgu...

      P.S. czym jest dowód? Czy wystarczającym dowodem może być statystyczna analiza, jaka jest podstawą dzisiejszej nauki?
      • wariant_b Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 30.12.12, 13:07
        grzeg34 napisał:
        > Ponieważ ich prapraprzodkowie, jako jedyny gatunek na Ziemi, sięgnęli po potężne
        > narzędzie jakim jest nielogiczna i abstrakcyjna WIARA,

        A może naturalna selekcja w ramach gatunku preferowała osobniki o wyższej inteligencji?
        Może ci, którzy lepiej opanowali komunikowanie się w ramach grupy i sprawniej
        korzystali z narzędzi zdobywali przewagę i mieli zwiększone szanse przetrwania?

        Zapytam kontrolnie - raczej poślubiłbyś kretynkę czy ateistkę?
      • bookworm Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 30.12.12, 13:36
        > Ponieważ ich prapraprzodkowie, jako jedyny gatunek na Ziemi, sięgnęli po potężn
        > e narzędzie jakim jest nielogiczna i abstrakcyjna WIARA, dzięki której otworzył
        > y im się niezliczone wymiary i sposoby spoglądania na otaczającą ich rzeczywist
        > ość. To właśnie dzięki tej umiejętności w błyskawicznym tempie - jak na ewolucj
        > e (kilkadziesiąt tysięcy lat) następował rozwój naszego ludzkiego mózgu...

        Jest to tak absurdalne, niepoparte żadnymi dowodami stwierdzenie, że aż strach, że ktoś inteligentny mógł je wymyślić i jeszcze napisać.

        Bardziej prwadopodobne jest, że mowa - ustne przekazywanie doświadczeń i nauka, nawet w swojej prymitywnej formie - narzędzia, umiejętność wykorzystania naturalnych źródeł energii - ognia/wody, łączenie substancji - gotowanie, zielarstwo, a później pismo doprowadziły do ewolucji mózgu niż wiara w wyimaignowanego boga - szukałbym prędzej dowodów na to, że wiara w bóstwa stanowi istne ograniczenie dla dalszej ewolucji mózgu, choć z drugiej strony - może prowadzić do innej odnogi ewolucji - zaniku części mózgu odpowiedzialnego za logiczne myślenie i łączenie faktów - zostanie tylko mechanizm zrytualizowany, reagujący na podstawowe bodźce, automatyzujacy funckje społeczne - skupiony tak jak każda religia (która udaje że jest czymś innym - np. wyższą kulturą) na zezwierzęceniu człowieka - jego zawróceniu do natury, do podstawowych fukncji fizjologicznych i bytowych - rozmnażania i przetrwania.

        >
        > P.S. czym jest dowód? Czy wystarczającym dowodem może być statystyczna analiza,
        > jaka jest podstawą dzisiejszej nauki?
        • karbat Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 30.12.12, 15:30
          bezpocztyonline napisała:
          > Zachęcam do lektury starożytnych historyków.

          > Starożytne bóstwa nie interesowały się zupełnie moralnością czy niemoralnością
          > postępowania ludzkiego.
          > Uczciwość, słowność, solidarność, życzliwość, dotrzymywanie zobowiązań etc. w o
          > góle nie były ani przez bogów monitorowane ani nagradzane, ani nie wchodziły w
          > zakres ich zainteresowań.

          w okresie lowcow, zbieraczy, prymitywnych wspolnot plemiennych , tak . wystarczaly im rozne demony . ktorych trzeba bylo sie obawiac i skladac im ofiary .
          ale , wraz z rozwojem cywilizacji , urbanizacji cos sie zaczelo zmieniac . Bogowie ulegaja ewolucji . "daja" kodeksy, wymagaja, nadzoruja .

          w malych prymitywnych plemiennych spolecznosciach , kazdy sie znal, kazdy znal kazdego,
          byl nadzor drugiegoczlonka wspolnoty . Wraz z rozwojem pierwszych miast (anonimowosc) stawalo sie to niemozliwe .

          Religie wraz z okreslonym kodeksem postepowan, obrzadkow, kontrola (sil niematerialnych)
          pozwalaly ich czlonkom na pewna identyfikacje -on nalezy do nas), jemu mozna zaufac .
          Handlowac, w zamierzchlych czasac , to znaczylo komus zaufac, komus z NAS. Komus kto
          wyznaje podobny kodeks postepowan, obyczajow i jest pod nadzorem tych samych sil nadprzyrodzonych -wyzszych. Osoba taka nas tak szybko nie okradnie, nie oszuka tak szybko jak obcy .

          Dlaczego czlowiek wierzy ? .... religie jako czynnik identyfikacyjny , kontrolny ( niewidzialne oko boga - wszystko widzace, nagradzajace, karajace ), ochronny przed obcymi ?.
          tak moglo byc kiedys ...przed wiekami, ale dzisiaj ... ? .

          • bezpocztyonline Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 30.12.12, 15:47
            karbat napisał:

            > bezpocztyonline napisała:
            > > Zachęcam do lektury starożytnych historyków.
            >
            > > Starożytne bóstwa nie interesowały się zupełnie moralnością czy niemoraln
            > ością
            > > postępowania ludzkiego.
            > > Uczciwość, słowność, solidarność, życzliwość, dotrzymywanie zobowiązań et
            > c. w o
            > > góle nie były ani przez bogów monitorowane ani nagradzane, ani nie wchodz
            > iły w
            > > zakres ich zainteresowań.
            >
            > w okresie lowcow, zbieraczy, prymitywnych wspolnot plemiennych

            Raczej myślałam o okresie aż do czasów naszej ery.

            Jeszcze u Józefa Flawiusza (I w. n.e.) Bóg się nie oburza na dokonywane skrytobójstwa (nawet bratobójstwa) - to normalka. A już tym bardziej na zabójstwo jakiegoś-tam służącego czy niewolnika.

            Ale niech ktoś (król na przykład) tylko ośmieli się przerwać składanie ofiar Bogu lub zainteresować się jakimś innym Bogiem, albo naruszyć przywileje kapłanów czy faryzeuszy, oj to wtedy konsekwencje mogą być tragiczne i to dla całego narodu.

            Ba, nawet w X w. n.e. święta kniahini Olga Równa Apostołom nie żałowała sobie w morderstwach czy ludobójstwach. No i co z tego? Prawo władczyni. Ale najważniejsze, że krzewiła chrześcijaństwo na Rusi. No święta, jak nie?
        • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 30.12.12, 15:37
          Wiara, to przekonanie wbrew rzeczywistości.
          Dlatego wierzącymi, są tak RELIGIJNI, jak i ATEIŚCI.

          A wiedza, to przekonanie zgodne z rzeczywistością, która jest podporządkowana prawom, znanym nauce.

          Jest rzeczywistość materialna - domena ludzkiej nauki.
          Jest też rzeczywistość niematerialna, domena Nauki Ojca(Pierwszego Boga), Którą to Naukę, oznajmił ludzkości Syn Ojca(Drugi Bóg).

          W tej Nauce o rzeczywistości niematerialnej, staram się zwrócić Wasza uwagę na fakty, które dowodzą zależności człowieczeństwa od Istot Boskich.
          I podałem m.in. takie przykłady tej zależności:

          1./ fakt współpracy ludzi. Ludzie nie pracują, a zawsze współpracują, co jest przyczyną ich współodpowiedzialności za pozostałych, i wobec pozostałych.

          2./ fakt nosicielstwa przez każdego człowieka POWINNOŚCI = OBOWIĄZKU SOLIDARNOŚCI.

          3./ fakt niematerialności sensu ludzkiej mowy, który nie tworzy z materialną energia ruchu fali akustycznej struktur wspólnych.

          Nie wspominam, o braku dowodów zależności od człowieka myślenia, mówienia, woli.
          Bo, Was znam, jesteście wierzący.

          Według wierzącego Bookworma, porozumiewamy się dźwiękiem.
          • bookworm Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 30.12.12, 16:33
            > Według wierzącego Bookworma, porozumiewamy się dźwiękiem

            Nehsa, jesteś tak niemożenie irytujacy, że bak mi słów na opisanie jak złe emocje wzbudzasz każdym kolejnym postem. Normalnie ma się chotę zostać szalonym muslimem i zdetonować pod Twoim mieszkaniem za obietnicę hurys w raju.

            Uważasz, że w przypadku mowy to nie dźwięk niesie informację? Że jest ona jakimś niematerialnym bytem niezależnym od dźwięku, strun głowosowych i narządu słuchu?
            • pocoo Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 30.12.12, 16:40
              bookworm napisał:


              > Nehsa, jesteś tak niemożebnie irytujacy, że brak mi słów na opisanie jak złe emoc
              > je wzbudzasz każdym kolejnym postem. Normalnie ma się chotę zostać szalonym mus
              > limem i zdetonować pod Twoim mieszkaniem za obietnicę hurys w raju.

              Uważaj,bo będziesz musiał "stróżującą anielicę" o egzorcystę prosić.
              >
              > Uważasz, że w przypadku mowy to nie dźwięk niesie informację? Że jest ona jakim
              > ś niematerialnym bytem niezależnym od dźwięku, strun głowosowych i narządu słuc
              > hu?
              Czepiasz się.Powietrza nie widać.Jak nie widać to jest niematerialne jak duch.
            • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 30.12.12, 18:51
              bookworm napisał:

              > > Według wierzącego Bookworma, porozumiewamy się dźwiękiem
              >
              > Nehsa, jesteś tak niemożenie irytujacy, że bak mi słów na opisanie jak złe emoc
              > je wzbudzasz każdym kolejnym postem. Normalnie ma się chotę zostać szalonym mus
              > limem i zdetonować pod Twoim mieszkaniem za obietnicę hurys w raju.
              >
              > Uważasz, że w przypadku mowy to nie dźwięk niesie informację? Że jest ona jakim
              > ś niematerialnym bytem niezależnym od dźwięku, strun głowosowych i narządu słuc
              > hu?

              ***Bookwormie!
              W moim e-booku na stronie 74 rozpoczyna się Rozdział:
              XIV. Dowody istnienia Bogów, dowodami nieśmiertelności człowieka.
              Myślenie, mówienie.


              Ludzka nauka też tak twierdzi, tylko nie wie gdzie.
              • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 30.12.12, 20:35
                Bookwormie Sympatyczny!
                Poza tymi dowodami, racjonalnymi, których istnienie sygnalizowały słowa nieskończenie racjonalnej Nauki Wszechmogącego Ojca;
                "Bo wy nie jesteście którzy mówicie, ale Duch, który mówi w was."

                Zadałem sobie pytanie: Czym jest tworzywo procesu myślenia człowieka?
                Ja, uzyskałem odpowiedź: Myślimy słowami?
                Tymi, które później wypowiadamy, udźwiękawiamy wypowiadając jest z ust.
                Słowo z ust, jest minimalnym, postrzegalnym dowodem naszej międzyludzkiej współpracy.

                W procesie myślenia, słowo, jest dla nikogo, poza nami, niepostrzegalne.
                No to poszukiwałem różnic, pomiędzy słowem "myślanym", nie pomyl z maślanym, a słowem gadanym. No i wszystkie racjonalne dowody, które uzyskałem i podałem w moim e-booku, kategorycznie przeczą, aby sens słowa w procesie myślenia, miał cokolwiek wspólnego z jego udźwiękowioną wersją z ust.
                Zatem musi być niematerialny, i jest niematerialny. A skoro jest niematerialny, to ewolucja odnosi się do ciała człowieka, a nie do niematerialnego, nieśmiertelnego człowieka.
                wydaje.pl/e/dlatego-jestesmy-nieśmiertelni9
                • bookworm Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 31.12.12, 00:22
                  nehsa napisał:
                  > Ja, uzyskałem odpowiedź: Myślimy słowami?
                  > Tymi, które później wypowiadamy, udźwiękawiamy wypowiadając jest z ust.

                  Mózg człowieka to wciąż jeszcze nierozwikłana do końca naukowa zagadka. Ale wyobraź sobie taki mikrowszechświat - 100 miliardów neuronów, każdy z tych neuronów tworzy sieć 7000 połączeń synaptycznych. Tak wygląda nasz mózg. Ten mózg przez cały czas przetwarza poprzez reakcje chemiczne tysiące danych jakie docierają do niego poprzez wszystkie nasze zmysły jednocześnie. Połączenia tworzą się przez całe nasze życie na bazie naszych doświadczeń - impulsów które docierają poprzez nasze zmysły do naszego mózgu. Może to uzmysłowi Ci jak wielki potencjał tkwi w każdym z nas.

                  Po co nam w takim razie tak złożony mózg - jeśli sens jest niematerialny i wystarczy byle dźwięk żeby ten sens przekazać, to dlaczego nie zatrzymałeś się na poziomie neandertalczyka albo nawet małpy - one też się porozumiewają dźwiękowo i przekazują poprzez dźwięki znaczenia swoich zwierzęcych myśli. To tak dla rozgrzewki.

                  A teraz o Twojej wypowiedzi - czy udźwiękawiając niematerialne znaczenie sprawiamy, że znaczenie staje się materialne - przyoblekamy niematerialne znaczenie słowa w materialną falę akustyczną? Czy to znacza, że człowiek ma moc materializowania niematerialnego sensu? Rozsądna (lub jak wolisz racjonalna) odpowiedź brzmiałaby: Tak.
                  Ten dźwięk dociera do ucha, przetwarzany jest na impuls elektryczny, który synapsami wędruje do mózgu (nie bez znaczenia jest fakt że te zmysły - wzrok, słuch, węch, smak - znajdują się tak blisko mózgu - informacja dociera synapsami szybciej i moze być szybciej przeanalizowana). W którym momencie zmaterializowany sens na powrót się dematerializuje z postaci dźwięku do postaci niematerialnego sensu. Skąd wiemy co dany dźwięk oznacza. Jeśli ukryty jest w tym dźwięku niematerialny sens dlaczego dla dwóch ludzi posługujących się tym samym językiem (np. ja, ty, wariant_b, grgkh, marina0321, oszołom) słowo bóg - wypowiedziane/napisane - może oznaczać coś zupełnie innego. Czy to onacza, że każdy niematerialny sens ma wiele znaczeń - czyli czasami sens jest sensowny, a czasami bez sensu - co daje nam wtedy stwierdzenie, że sens jest niematerialny, poza złudzeniem, że czyni to nasz byt niematerialnym?
                  • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 31.12.12, 07:45
                    Bookwormie engramowo-synaptyczny!
                    Przekopiowałem specjalnie dla Ciebie treść mojego e-booka, którą m.in dowodzę, że ruch, nie jest immanentną cechą materii, oraz, że CZŁOWIEK jest bytem niematerialnym.
                    kopia:
                    "...odnosi się do procesu myślenia, który jest od nas :
                    I./ absolutnie niezależny,
                    II./ jest wcześniejszy, niż proces mówienia,
                    III./ jest nieograniczony,
                    IV./ jest niepostrzegalny dla nikogo, poza nami,
                    V./ jest nierejestrowalny w żaden sposób,
                    VI./ jest bezkarny,
                    VII./ jest jedynym procesem, którego przebieg, nie jest dowodem współpracy
                    z ciałem człowieka,
                    VIII./ jest niematerialny
                    Myślenie jest niematerialnym procesem, który polega na wyborze przez nas decyzji o
                    jakości międzyludzkiej współpracy, a którego to wyboru, dokonujemy w następstwie zdolności
                    różnicowania WSZYSTKIEGO, tak rzeczywistego, jak i abstrakcyjnego, i kondensowania
                    wyników tej analizy w wyobrażanych sobie przez nas nośnikach energii materii, które
                    wykorzystujemy, jako nośniki sensu naszych decyzji.


                    Ewangelia św.Jana 3/6
                    "Co się narodziło z ciała, ciało jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest."
                    Ewangelia św.Jana 6/63
                    "Duchci jest, który ożywia, ciało nic nie pomaga;
                    słowa, które Ja wam mówię, duchem są i życiem są."

                    I fizyka, co powtarzam, nie kwestionuje tej wiedzy w żaden sposób.

                    Współcześnie, na świecie funkcjonuje grubo, ponad pięć tysięcy różnych języków.
                    Ten sam sens, zawarty w słowach tych języków, jest przekazywany za pomocą
                    różnych dźwięków, różnych wartości akustycznych, dlatego też słowa języków się różnią.
                    Nawet tak samo brzmiące słowo, może mieć w różnych językach różne znaczenie,
                    różny sens. Ale także, to samo słowo, w tym samym języku, może mieć różny, a nawet
                    przeciwstawny sens.
                    Zatem racjonalnym jest wniosek, że wartość dźwięku, czyli wartość materialnej
                    energii fali akustycznej, nie determinuje wartości sensu słowa, który to sens, jest od niej
                    absolutnie niezależny.
                    9./ Jaka wartość determinuje niematerialny sens słowa?
                    O wartości niematerialnego sensu słowa, decyduje wartość CELU, jaki chcemy
                    osiągnąć posługując się tym słowem, a nie dźwięk, materialna wartość akustyczna słowa.
                    Sens słowa, nie jest w żadnej mierze zależny od wartości akustycznej słowa, która
                    jest jedynie jego konstrukcją nośną, nosicielem.
                    Dlatego racjonalnymi są wnioski:
                    A./ dowodem niematerialności procesu myślenia, jest niematerialność procesu mówienia.
                    B./ materialna energia ruchu fali akustycznej, nie tworzy z niematerialnym sensem słowa
                    z ust, którego jest nosicielem, żadnych struktur wspólnych.
                    Czy zatem nie jest uprawnionym wniosek, że niematerialny sens, jest przyczyną
                    energii ruchu fali akustycznej.
                    10./ Jaki warunek musiałby zostać spełniony, aby móc orzec o zależności sensu słowa,
                    od dźwięku słowa?

                    Wówczas moglibyśmy orzec, o zależności sensu słowa, od dźwięku słowa, gdyby
                    słowa naszej mowy były jednoznaczne, gdyby każde słowo miało tylko jedno znaczenie.
                    dlatego też w Nauce Ojca, Syn Ojca mówił:
                    Ewangelia św. Mateusza 10/28
                    "A nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz Ducha zabić nie mogą."

                    Przytoczone słowa Nauki Ojca, które mówił Syn Ojca, polegają na prawdzie.
                    Myślimy, dzięki wykorzystywaniu przez nas nieśmiertelnego, niematerialnego
                    Ducha, czyli ofiarowanej nam Boskiej CZĄSTKI ŚWIATŁOŚCI=Rozumu, Która
                    stanowi o naszym byciu człowiekiem, a tym samym, o naszej nieśmiertelnej
                    odpowiedzialności za wykorzystywanie Boskiego Daru Człowieczeństwa.
                    • bookworm Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 31.12.12, 13:16
                      Nie przekleję wszystkiego, bo nie gniewaj się ale używasz zbyt wielu słów do mówienia o rzeczach prostych, natomiast rzeczy istotne wyjaśniasz dogmatem o "racjonalnej" odpowiedzi.

                      > O wartości niematerialnego sensu słowa, decyduje wartość CELU, jaki chcemy
                      > osiągnąć posługując się tym słowem, a nie dźwięk, materialna wartość akustyczna
                      > słowa.

                      Nie ma na to o czym piszesz żadnego dowodu. Na jakiej podstawie wyciągnąłeś wniosek, że o wartości sensu decyduje wartość celu jaki chcemy osiągnąć posługując się słowem?

                      To jak rozumiemy dane słowo bazuje tylko i wyłączenie na naszych doświadczeniach - przez które rozumie się rodzaje połaczeń synaptycznych jakie zostały w ciągu naszego życia wytworzone w naszym mózgu.

                      Jeżeli ktoś powie nam słowo bóg, a wychowani byliśmy w wierze katolickiej od razu przychodzi nam do głowy starszy pan w białej szacie z logiem oka w trójkącie, najczęściej w towarzystwie syna, ducha świętego i matki zawsze dziewicy. Jeżeli bylibyśmy antycznymi Grekami od razu widzielibyśmy Zeusa Gromowładnego z orszakiem bogów; gdybyśmy byli w starożytnym Egipcie myślelibyśmy o Ra, Secie i podobnych, wśród wikingów na słowo bóg w naszych głowach pojawiłoby się wyobrażenie Odyna i Thora z wielkim młotem, a w Indiach myślelibyśmy o bogu Sziwie i Kali. W końcu muzułmanie powiedzieliby la ilaha illa allah - i chodziłoby im o Allaha, a Żydzi uznali by, że chrześcijański Jezus to oszust, a nasza religia jest fałszywa, poimo faktu, że połowa naszego pisma świętego jest zbieżna z ichnim.

                      Dla sensu slowa nie ma najmniejszego znaczenia jaki cel nam przyświeca - jeżeli każdym z wyżej wymienionych osób przyświecałby ten sam sens informacyjny, co więcej gdyby każda z tych osób zobaczyła na ścianie napis w swoim języku pytający kto to jest bóg - odpowiedzi byłby różne pomimo, że sens słowa jest taki sam ale jego znaczenie różni się dla różnych ludzi i różnych doktryn religijnych.

                      > Wówczas moglibyśmy orzec, o zależności sensu słowa, od dźwięku słowa, gdyby
                      > słowa naszej mowy były jednoznaczne, gdyby każde słowo miało tylko jedno znacze
                      > nie.

                      Własnie to Ci powyżej tłumaczyłem.
                      Słowa - równe wypowiadanym dźwiękom - dla osoby je wypowiadającej w kontekście jego doświadczeń są jednoznaczne. Mogą mieć również to samo znaczenie w obrębie osób o podobnych poglądach i zdefiniowanych w swoim mózgu znaczeniach - podobnych doświadczeniach co przekładałoby się na wspólną w jakimś stopniu kontrukcję połączeń synaptycznych - to że nie potrafimy tego do końca udowodnić nie oznacza, że mamy za Twoją mitologią, podobnie jak za innymi religiami, przyjmować pocieszne "zapchaj dziury", które dają złudzenie wiedzy - mało przydatnej i na pewno nie uniwersalnej, za to zupełnie nie podatnej na krytykę ani na dalszy swój rozwój.
                      • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 31.12.12, 15:03
                        Bookworm!
                        Zaczynasz post od krytyki:
                        "ale używasz zbyt wielu słów do mówienia o rzeczach prostych, natomiast rzeczy istotne wyjaśniasz dogmatem o "racjonalnej" odpowiedzi."
                        *** Ale jej nie uzasadniasz. Chcesz przekonać pustosłowiem o epokowej wartości swoich przemyśleń.

                        po czym przytaczasz moją tezę:
                        "> O wartości niematerialnego sensu słowa, decyduje wartość CELU, jaki chcemy
                        > osiągnąć posługując się tym słowem, a nie dźwięk, materialna wartość akustyczna
                        > słowa."

                        i, tak ją kwestionujesz:
                        "Nie ma na to o czym piszesz żadnego dowodu.
                        Na jakiej podstawie wyciągnąłeś wniosek, że o wartości sensu decyduje wartość celu jaki chcemy osiągnąć posługując się słowem?"


                        ***Bookworm!
                        W tym świecie, nie ma BEZCELOWOŚCI. Dlatego nie ma w nim BEZWARTOŚCIOWOŚCI. To jest aksjomat.
                        Mój wniosek byłby tylko wówczas bezzasadny, gdyby na tym świecie, ktokolwiek, łącznie z Tobą, podał jeden przykład jakiejś BEZCELOWOŚCI, czy BEZWARTOŚCIOWOŚCI. Zatem usiłujesz kwestionować bezzasadnie.

                        i dalej piszesz:
                        "To jak rozumiemy dane słowo bazuje tylko i wyłączenie na naszych doświadczeniach - przez które rozumie się rodzaje połączeń synaptycznych jakie zostały w ciągu naszego życia wytworzone w naszym mózgu."

                        ***Człowieku! Uczniowie poddani procesowi nauczania, którym oznajmiamy wiedzę, nie bazują na swoim doświadczeniu, połączeniach synaptycznych itp, itd. Nie opowiadaj banialuków.

                        i dalej posłużyłeś sie przykładem:
                        "jeżeli ktoś powie nam słowo bóg,
                        a wychowani byliśmy w wierze katolickiej od razu przychodzi nam do głowy starszy pan w białej szacie z logiem oka w trójkącie, najczęściej w towarzystwie syna, ducha świętego i matki zawsze dziewicy. Jeżeli bylibyśmy antycznymi Grekami od razu widzielibyśmy Zeusa Gromowładnego z orszakiem bogów; gdybyśmy byli w starożytnym Egipcie myślelibyśmy o Ra, Secie i podobnych, wśród wikingów na słowo bóg w naszych głowach pojawiłoby się wyobrażenie Odyna i Thora z wielkim młotem, a w Indiach myślelibyśmy o bogu Sziwie i Kali. W końcu muzułmanie powiedzieliby la ilaha illa allah - i chodziłoby im o Allaha, a Żydzi uznali by, że chrześcijański Jezus to oszust, a nasza religia jest fałszywa, poimo faktu, że połowa naszego pisma świętego jest zbieżna z ichnim."

                        i "komentujesz ten swój przykład:
                        "Dla sensu slowa nie ma najmniejszego znaczenia jaki cel nam przyświeca
                        - jeżeli każdym z wyżej wymienionych osób przyświecałby ten sam sens informacyjny, co więcej gdyby każda z tych osób zobaczyła na ścianie napis w swoim języku pytający kto to jest bóg - odpowiedzi byłby różne pomimo, że sens słowa jest taki sam ale jego znaczenie różni się dla różnych ludzi i różnych doktryn religijnych."


                        ***Bookworm!
                        Ja, zgodnie z rzeczywistością, zrozumiale zapodałem:
                        "O wartości niematerialnego sensu słowa, decyduje wartość CELU, jaki chcemy
                        > osiągnąć posługując się tym słowem, a nie dźwięk, materialna wartość akustyczna
                        > słowa."


                        TY, podajesz, jako tego zapodającego, " ktosia, który powiedział słowo bóg".
                        A następnie, chcesz podważyć sens mojej tezy, różnorakim rozumieniem słowa bóg, przez religijnych, czyli nie nadawcę, któremu ma przyświecać CEL, tylko odbiorców.

                        Człowieku, ogarnij się.
                        O wartości niematerialnego sensu słowa z ust człowieka, decyduje wartość celu, jaki chce osiągnąć ten człowiek, który to słowo wypowiada. Człowiek nadawca, emitent, a nie odbiorcy słowa, ci przykładowi Twoi religijni. Co ma piernik do wiatraka?

                        W następnym poście dokończę.
                        • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 31.12.12, 15:17
                          Bookworm!
                          następnie przytoczyłeś mój tekst:
                          > Wówczas moglibyśmy orzec, o zależności sensu słowa, od dźwięku słowa, gdyby
                          > słowa naszej mowy były jednoznaczne, gdyby każde słowo miało tylko jedno znacze
                          > nie.


                          i ten tekst skomęciłeś:
                          Własnie to Ci powyżej tłumaczyłem.

                          ***Człowieku!
                          Ty nie rozumiesz, co tłumaczysz.

                          i dalej napisałeś:
                          Słowa - równe wypowiadanym dźwiękom

                          ***co to za dziwoląg?

                          i dalej Twój tekst:
                          dla osoby je wypowiadającej w kontekście jego doświadczeń są jednoznaczne.

                          ***To przecież oczywista oczywistość

                          i dalej piszesz:
                          "Mogą mieć również to samo znaczenie w obrębie osób o podobnych poglądach i zdefiniowanych w swoim mózgu znaczeniach - podobnych doświadczeniach co przekładałoby się na wspólną w jakimś stopniu kontrukcję połączeń synaptycznych - to że nie potrafimy tego do końca udowodnić nie oznacza, że mamy za Twoją mitologią, podobnie jak za innymi religiami, przyjmować pocieszne "zapchaj dziury", które dają złudzenie wiedzy - mało przydatnej i na pewno nie uniwersalnej, za to zupełnie nie podatnej na krytykę ani na dalszy swój rozwój."

                          Drogi Bookwormie!
                          O czym Ty tu piszesz, co TY tu wytłumaczyłeś? Czym?
                          Czytaj uważnie to, co napisał niejaki nehsa, i nie usiłuj krytykować mojego dorobku, bo po prostu nie masz Bookwormie czym. Żadnych atu, żadnych kontrargumentów.
                          Pozdrawiam!
                        • bookworm Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 31.12.12, 15:24
                          Nehsa.

                          W tym świecie, nie ma BEZCELOWOŚCI. Dlatego nie ma w nim BEZWARTOŚCIOWOŚCI. To jest aksjomat.

                          Bzdura to jest dogmat.

                          Działania zwierząt mają cel przetrwać. Podbnie ludzie + pomniejsze cele - kupić samochód, dom itp. Ale jaki jest cel świata? jaki jest cel wszechświata. Jaki jest cel kamienia, góry? Jaki jest cel urodzenia się martwego płodu. Jaki jest cel urodzenia się bezpłodną kobietą z marzeniem posiadania potomka. Jaki jest cel tsunami zabijającego 250 000 ludzi? Kupa rzeczy na świecie nie ma celu. Pisanie, że w świecie nie ma bezcelowości moze wynikać chyba z bardzo wąskiego spojrzenia na świat. Ale to normlane u religijnych osób - dla nich nie od pomyślenia jest że coś może nie mieć celu, lub co gorsza że istenienie ludzkości, człowieka może nie być celowe.

                          > Człowieku, ogarnij się.
                          > O wartości niematerialnego sensu słowa z ust człowieka, decyduje wartość celu,
                          > jaki chce osiągnąć ten człowiek, który to słowo wypowiada. Człowiek nada
                          > wca, emitent, a nie odbiorcy słowa, ci przykładowi Twoi religijni. Co ma piern
                          > ik do wiatraka?

                          Ty się ogarnij Nehso. Dla kogo piszesz te słowa z ich sensem - dla siebie? Nie, dla odbiorców. To najwidoczniej cel nadawcy i odbiorcy musi być zbieżny żeby bajka zamieniła się w prawdę, bo inaczej jaki jest sens pisać o znaczeniu słowa, jesli tylko nadawca zna to znaczenie i nie potrafi go przekazać żadnemu odbiorcy, bo używając tego samego slowa ma na myśli coś zupełnie innego.

                          Jaki jest żebyś dalej katował nas grafomaństwem (pomimo obietnic zakonczenia tego procederu)
                          • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 31.12.12, 18:53
                            bookworm napisał:
                            "> Nehsa.
                            (nehsiany> W tym świecie, nie ma BEZCELOWOŚCI. Dlatego nie ma w nim BEZWARTOŚCIOWOŚCI. To> jest aksjomat.)

                            i skomentował:
                            > Bzdura to jest dogmat.

                            ***Nie Drogi Bookwormie. Aby to był dogmat, to TY musiałbyś podać przykład, słownie jeden, tej bezcelowości i bezwartościowości. I z góry , tak jak niejakiego "olusia-podskakusia", co to jest etatowym moim adwersarzem, informuję Cię uprzejmie, że nie podasz, bo to jest AKSJOMAT.

                            i dalej piszesz:
                            > Działania zwierząt mają cel przetrwać.

                            ***Nie, Szanowny Bookwormie.
                            Zwierzęta nie mają celu, bo one mają zadania.
                            Uzasadnienie, jest prościutkie, tak, jak Nauka Jedynego Ojca.
                            Natomiast my, ludzie mamy cel, z powodów, dla których nie ma go natura.
                            I nie ma także materia, o czym świadczy inny powód.

                            Cel, to niezależna od nas wartość, do której dążenie nadaje sens naszemu życiu.

                            (nehsiany)"> > Człowieku, ogarnij się.
                            > > O wartości niematerialnego sensu słowa z ust człowieka, decyduje wartość
                            > celu, jaki chce osiągnąć ten człowiek, który to słowo wypowiada. Człowiek nadawca, emitent, a nie odbiorcy słowa, ci przykładowi Twoi religijni.
                            Co ma piernik do wiatraka?"

                            I TY po raz drugi odpowiadasz:
                            > Ty się ogarnij Nehso. Dla kogo piszesz te słowa z ich sensem - dla siebie? Nie,
                            > dla odbiorców. To najwidoczniej cel nadawcy i odbiorcy musi być zbieżny żeby b
                            > ajka zamieniła się w prawdę, bo inaczej jaki jest sens pisać o znaczeniu słowa,
                            > jesli tylko nadawca zna to znaczenie i nie potrafi go przekazać żadnemu odbior
                            > cy, bo używając tego samego slowa ma na myśli coś zupełnie innego.

                            ***Bookwormie!
                            Słowo naszej mowy, nie ma żadnej mocy sprawczej. Ani niematerialnej, ani materialnej.
                            Nauczyciel, chociażby płuca wypluł, nie zdoła niczego nauczyć ucznia, którego iloraz inteligencji jest równo warty tłuczka do kartofli.
                            Chłopie, a TY tego pojąć nie możesz.

                            A najbardziej zabawne jest to, że kończysz swój post słowami:
                            "> Jaki jest żebyś dalej katował nas grafomaństwem (pomimo obietnic zakonczenia te
                            > go procederu)"

                            Czyli według Twojej opinii, ja nehsa, jestem grafomanem, a TY BOOKWORM intelektualistą.
                            A Co mówią fakty?
                            Przecież idę na prywatkę, to nie będę się zajmował faktami.
                            Miłej zabawy życzę Ci.
                            • bookworm Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 31.12.12, 22:46
                              Czy ja Ci już mówiłem że Cię lubię, tak jak poczciwego straszego pana z urojeniami plotącego zabawne rzeczy.

                              Aksjomat to n x 1 = n

                              To co podajesz to dogmat.
                              > wnie jeden, tej bezcelowości i bezwartościowości
                              Przekształcenie się embrionu w potworniaka
                              Ludzie którzy ginęli w wyniku trzęsień Ziemi i katastrof klimatycznych

                              > Zwierzęta nie mają celu, bo one mają zadania.
                              Jakie zadanie mają bakterie które odkryto pod pokrywą lodowca w zamkniętym odizolowanym od reszty świata środowisku?

                              > Cel, to niezależna od nas wartość, do której dążenie nadaje sens naszemu życ
                              > iu.

                              Cel nie istnieje niezależnie od nas. To człowiek nadaje cel i znaczenie swojemu istnieniu.

                              > Nauczyciel, chociażby płuca wypluł, nie zdoła niczego nauczyć ucznia, którego i
                              > loraz inteligencji jest równo warty tłuczka do kartofli.
                              > Chłopie, a TY tego pojąć nie możesz.
                              I to jest właśnie w Tobie wku..ające. Jak ktoś nie kupuje Twojego pitolenia, od razu zaczynasz go obrażać i pisać że jest głupi - słowem zachowanie rozkapryszonego gó...arza (co nie przystoi w Twoim wieku) mniej więcej wygląda to tak: "Nie wierzysz w to co piszę. To znaczy że jesteś głupi, bo jakbyś nie był głupi to byś mi uwierzył."

                              Ale bawiąc się w Twoją grę:
                              Jeżeli to co mówi nauczyciel to bzdury, to tylko naprawdę tępy uczeń przyjmie to bez mrugnięcia okiem, bez cienia refleksji. Życzę Ci zdarcia klawiatury w poszukiwania tępaka, który kupi Twoją mitologię.

                              I miłej zabawy.
                              • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 01.01.13, 10:52
                                Bookworm!
                                napisałeś:
                                Czy ja Ci już mówiłem że Cię lubię, tak jak poczciwego starszego pana z urojeniami plotącego zabawne rzeczy.(to ma być BookwormieTfuj argumęt)
                                Aksjomat to n x 1 = n.

                                ***Popatrz to tak samo, jak ja postrzegam Ciebie. Ale między nami jest zasadnicza różnica.
                                Ja, nehsa napisałem:
                                Cel, to niezależna od nas wartość, do której dążenie nadaje sens naszemu życiu.

                                a TY Bookwormie napisałeś:
                                "Cel nie istnieje niezależnie od nas. To człowiek nadaje cel i znaczenie swojemu istnieniu."

                                *Fundamentem moich przemyśleń, jest Nauka Jedynego Ojca, i to z Jej treści, oraz faktów wynika, że jedynym, nieskończenie racjonalnym CELEM, do Którego warto i opłaca się podążać jest WOLNOŚĆ, Imię Ojca Wszystkich Ludzi. Bo któż nie chce być wolnym.

                                Dlatego ja napisałem, że CEL jest wartością niezależną od człowieka, ludzi. Bo miałem na myśli, Ten, konkretny CEL, czyli WOLNOŚĆ, którą to myśl, nieprecyzyjnie przekazałem.
                                W moim e-booku podałem trafną definicję WOLNOŚCI, czyli Imienia Ojca Wszystkich Ludzi, która brzmi: Wolność jest nieograniczonością Samoofiary.

                                **A odnośnie Twojego stwierdzenia, że to człowiek, " nadaje cel i znaczenie swojemu istnieniu".
                                Zgodnie z Nauką Ojca, i rzeczywistością, możemy i możesz to czynić, ale wiedza zawarta w Nauce Ojca ma cechę niezbędności, zatem jakakolwiek Nią pogarda, skutkuje natychmiastowym samokaraniem się przez człowieka, ludzi swoimi bezcelowym celami, które np. TY sobie "nadajesz".
                                Podana przeze mnie wartość CELU, jeżeli poprzez swoje postępowanie do niej dążymy, przyobleka nas godnością. I w Nauce Ojca mamy podane, na czym to postępowanie ma polegać.

                                i przypominam Ci treść Twojego wcześniejszego pytania:
                                "Na jakiej podstawie wyciągnąłeś wniosek, że o wartości sensu decyduje wartość celu jaki chcemy osiągnąć posługując się słowem?"

                                ja odpowiedziałem:
                                Bookworm!
                                W tym świecie, nie ma BEZCELOWOŚCI. Dlatego nie ma w nim BEZWARTOŚCIOWOŚCI. To jest aksjomat.
                                Mój wniosek byłby tylko wówczas bezzasadny, gdyby na tym świecie, ktokolwiek, łącznie z Tobą, podał jeden przykład jakiejś BEZCELOWOŚCI, czy BEZWARTOŚCIOWOŚCI. Zatem usiłujesz kwestionować bezzasadnie.

                                ***I moja słuszna odpowiedź, nie odnosiła i nie odnosi się do płodzenia przez ludzi potworniaków, i nie odnosi się ofiar klęsk żywiołowych, które wybrały na teren zamieszkania kratery wulkanów, tylko odnosi się do cech Dzieła Stworzenia, w którym nie ma jakiejkolwiek bezcelowości, a zatem i bezwartościowości, zbędności.
                                Dzieło Stworzenia jest nieskończenie racjonalne, i nieskończenie racjonalna jest Nauka Ojca.

                                A ponieważ ludzie, tak jak i TY, wolą realizować swoje cele, to ponoszą konsekwencję z tytułu realizacji tych, swoich pomysłów.

                                Bookworm!
                                TY, tak samo, jak i wielu adwersarzy, nie postrzegasz prawidłowo rzeczywistości. Nie możesz zrozumieć np. faktu, że ludzie NIE PRACUJĄ.
                                Nie możesz pojąć FAKTU, że jesteśmy z MOCY STWORZENIA nas ludźmi zobowiązani do precyzyjnie określonego postępowania.
                                Dlatego nie mamy woli. Ty i reszta, tkwicie w swojej paranoicznej rzeczywistości, i protekcyjnym tonem traktujecie to, co piszę.
                                Twój każdy post zaczynasz od pogardliwej insynuacji.
                                A jako dowód bezcelowości podajesz, dzieło ludzkich fiuta i vaginy, potworniaka.
                                Coś potwornego.
                                • bookworm Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 01.01.13, 13:37
                                  Nahso,

                                  Lubie Cię ale mnie wkur..iasz.

                                  Podałem Ci przykłady bezcelowości. A ty się obrzydzasz, bo Cię organy rozdrodcze i kwestie płodów gorszą (tak jak większość starszych panów, o profesjach niemedycznych). Jakich przykładów oczekujesz, bo nie definiując oczekiwań nie jestem w stanie im sprostać - napiszę coś sądząc że właśnie to miałeś na myśli, a ty sobie to autorytarnie zdeprecjonujesz, twierdząc że to nie to.

                                  To powiedz o co Ci chodzi? Gdzie widzisz celowość istnienia? Nadrzędną celowość świata/wszechświata? Czy bez człowieka nie ma celu. Wszechświat czekał 14 milardów lat żeby trochę lepiej wyewoluowany naczelny stwierdził że świat ma jakiś cel, a następnie wymyślił tysiac różnych bogów w imię których mordował, gwałcił, zabijał niemowlęta, palił i torturował?

                                  Cel to wolność? Wolność to bardzo ważna wartość w życiu człowieka. Ale czy jest celem? I co jeśli ten cel osiągniemy? Właściwie to skad mamy wiedzieć, że go osiągnęliśmy? Po czym poznać, że jesteśmy wolni, i w jaki sposób wolni (społecznie? wewnętrzenie?). W jaki sposób w ogóle zdefinujesz wolność? Podrzuć jakiś cytat z księgi dwuboga o tym, czym jest wolność. Proszę.

                                  Wyłącz telewizor i wyjdź z domu - zobacz jak wygląda świat. Jeśli nadal uważasz, że to wszystko ma jakiś nadrzędny cel (poza tymi celami, które narzucają sobie ludzie) to zastanów się czy starości nie spędzić w bezpiecznym miejscu odosobnienia.
                                  • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 01.01.13, 14:53
                                    Bookwormie!
                                    Nie przekręcaj mojego zapożyczonego ze słowackiego, uprzejmego zwrotu, nicka.
                                    A ponadto, nie zauważyłeś, że ja kilkadziesiąt razy powtórzyłem na tych forach, że nikt, w tym i ja, nie ma monopolu na wiedzę zawartą w świadectwach Nauki Wszechmogącego Ojca, dlatego ja uprzejmie proponuję: popełniłem błąd, to popraw mnie.

                                    i piszesz:
                                    Podałem Ci przykłady bezcelowości. A ty się obrzydzasz, bo Cię organy rozdrodcz
                                    > e i kwestie płodów gorszą (tak jak większość starszych panów, o profesjach niem
                                    > edycznych). Jakich przykładów oczekujesz, bo nie definiując oczekiwań nie jeste
                                    > m w stanie im sprostać - napiszę coś sądząc że właśnie to miałeś na myśli, a ty
                                    > sobie to autorytarnie zdeprecjonujesz, twierdząc że to nie to.


                                    **Bookwormie, nie posądzaj mnie o złośliwości, bo ja Ci wcześniej odpowiedziałem:
                                    "I moja słuszna odpowiedź, nie odnosiła i nie odnosi się do płodzenia przez ludzi potworniaków, i nie odnosi się ofiar klęsk żywiołowych, które wybrały na teren zamieszkania kratery wulkanów, tylko odnosi się do cech Dzieła Stworzenia, w którym nie ma jakiejkolwiek bezcelowości, a zatem i bezwartościowości, zbędności.
                                    Dzieło Stworzenia jest nieskończenie racjonalne, i nieskończenie racjonalna jest Nauka Ojca.
                                    A ponieważ ludzie, tak jak i TY, wolą realizować swoje cele, to ponoszą konsekwencję z tytułu realizacji tych, swoich pomysłów. "


                                    I przecież podałem definicję WOLNOŚCI.
                                    W moim e-booku podałem trafną definicję WOLNOŚCI, czyli Imienia Ojca Wszystkich Ludzi, która brzmi: Wolność jest nieograniczonością Samoofiary.

                                    I w moim e-booku precyzyjnie wyjaśniam, że Celem naszego współistnienia, wszystkich ludzi, jest i będzie WOLNOŚĆ, i dlatego sensem naszego współistnienia jest i będzie sprawiedliwość, która posiada jakość DOBRA.

                                    Ale Tobie nie chce się przeczytać MOJEGO DZIEŁA, "...dlatego jesteśmy nieśmiertelni!" , stąd na mnie się bezpodstawnie, jak piszesz, wku...asz.
                                    Takie moje nehsiane szczęście.
                                    • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 01.01.13, 15:08
                                      BOOKWORMIE!
                                      Ale założyciel tego "wontku" wzorzec upartości Karbat, postawił pytanie:
                                      Dlaczego czlowiek wierzy ?

                                      No spróbuj uzasadnić, dlaczego nie wierzysz?
                                      No to ja spróbuje w odpowiedzi uzasadnić, dlaczego wierzę? Chociaż nic innego nie robię.
                                      • bookworm Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 01.01.13, 22:11
                                        nehsa napisał:

                                        > BOOKWORMIE!
                                        (..)
                                        > Dlaczego czlowiek wierzy ?

                                        Odwołując się do eksperymentu, który jest bardzo pouczający.
                                        Sądzę, że niektórzy ludzie wierzą, bo ulegają autorytetom i wychowani zostali tak aby ich nie podważać. Taka postawa jest dla nich być moze trochę uciążliwa ale też wygodna - pozbawia konieczności zastanawiania się.

                                        Wiara w prawdę głoszoną przez autorytet daje gotowe odpowiedzi na każdy temat.
                                        Od kwestii kosmologicznych stworzenia świata, poprzez kwestie moralności i wskazania na to co dobre i złe, aż po sprawy tak przyziemne jak seks dozwolny i zakazany, oraz czy należy się golić, lub przycinać chłopcom napletek i kiedy wypada odpocząć (np. w sobotę).

                                        Eksperyment pokazuje też, że są jednostki, które wierzą w fakty, namacalne, mierzalne, możliwe do doświadczenia i poznania. Fakty, których poznanie pozwala stworzyć mierzalne, obiektywne, niezależne od polądów człowieka reguły.

                                        Nie wierzę w boga. W ogóle nie uznaję pojęcia wiary jako aternatywy dla wiedzy. Wiem, że ludzie mogą wierzyć we wszystko i nie przeszkadza mi to do momentu, gdy na podstawie swoich wierzeń, których w żaden sposób nie są w stanie udowodnić - poza tym, że to ich wiara (uczucia) - żądają ustanowienia uniwersalnych reguł społecznych - dla wszystkich grup ludzi - i tych wierzących i tych niewierzących - nie chcą znalezienia porozumienia - jakieś wartości wspólnej dla wszystkich. Chcą aby wszyscy przestrzegali ich reguł, bo tak powiedział bóg (tak mówią im ich uczucia/wiara).

                                        Dlaczego dla pewnych aspektów prawnych/społecznych możemy dojść do porozumienia - zakaz zabijani/krzywdzenia innych ludzi, dowodzenie winy na podstawie dowodów, a nie uczuć/odczuć/wiary świadków. Natomiast w niektórych przypadkach pozwalamy by wiara miała decydujące znaczenie - in vitro, aborcja, związki tej samej płci. Moim zdaniem z debaty społecznej religia i argumenty religijne powinny być całkowicie wykluczone i ograniczone jedynie do wierców (jeżeli przeszkadza im homoseksualne związki - niech nie zezwalają na takie związki swoim wiercom, jeśli homoseksualizm powinien być według nich zakazany, niech to dotyczy tylko ich, a takich którzy się tego dopuszczą wyrzucają ze swojego kościoła). Po prostu niech swoje brednie zachowają dla siebie.

                                        Dlaczego człowiek wierzy - głównie z lenistwa i głupoty. Statystyki są bezlitosne - 60% Polaków nie czytało w ciagu ostatniego roku ani jednej książki. Trudno się dziwić, że katolicyzm kwitnie.
                                        • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 01.01.13, 23:07
                                          Bookwormie!
                                          Ja, o czym tu pisałem, a co Ty zauważyłeś, zachęcam do przeczytania mojej interpretacji świadectw pisanych Nauki Ojca Wszystkich Ludzi.
                                          Na tych forach usiłowałem skutecznie przetestować mój dorobek.
                                          I pilnie analizowałem krytyczne zdania, które zasadnie kwestionowałyby moje wnioski.

                                          1./ Niematerialność sensu naszej mowy, a tym samym niematerialność procesu myślenia, a tym samym niezależność myślenia od materii ciała, a tym samym niematerialność człowieczej istoty, a tym samym zależność od Istot Boskich, a tym samym nieśmiertelność człowieka. Nikt nie zakwestionował.

                                          2./ Nosicielstwo powinności=obowiązku solidarności, a tym samym zależność człowieczeństwa od Istot Boskich. Nikt nawet nie pisnął.

                                          Nie wskazuje na szereg innych, racjonalnych przesłanek potwierdzających istnienie Istot Boskich. Więc, jak mam n ie wierzyć, skoro wiem, że Istoty Boskie istnieją.
                                          A religia, jest Nauce Ojca Wszystkich Ludzi obca.
                                    • bookworm Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 01.01.13, 16:10
                                      Nehso, *przepraszam za poprzednie przekręcenie

                                      > **Bookwormie, nie posądzaj mnie o złośliwości, bo ja Ci wcześniej odpowiedziałe
                                      > m:
                                      > [i]"I moja słuszna odpowiedź, nie odnosiła i nie odnosi się do płodzenia przez
                                      > ludzi potworniaków, i nie odnosi się ofiar klęsk żywiołowych, które wybrały na
                                      > teren zamieszkania kratery wulkanów, tylko odnosi się do cech Dzieła Stworze
                                      > nia
                                      , w którym nie ma jakiejkolwiek bezcelowości, a zatem i bezwartościowośc
                                      > i, zbędności.

                                      Czym są Dzieła Stworzenia, w których nie ma becelowości?

                                      Czym są wulkany i tsunami? Czy nie są dziełem stworzenia?
                                      Czy uważasz, że ludzie świadomie - celowo płodzą potworniaki? Może też dzieci świadomie - celowo rodzą się chore na białaczkę?

                                      > I przecież podałem definicję WOLNOŚCI.
                                      > W moim e-booku podałem trafną definicję WOLNOŚCI, czyli Imienia Ojca Wszystkich
                                      > Ludzi, która brzmi: Wolność jest nieograniczonością Samoofiary.

                                      Takiego idiotyzmu dawno świat nie widział - samoofiara jako przejaw wolności. Trafną? Chyab że chodzi o trafienie kulą w płot. "Wolność jest nieograniczonością Samoofiary" - co to w ogóle oznacza tylko po polsku, proszę, własnymi słowami, bez cytatów z bajek.

                                      > I w moim e-booku precyzyjnie wyjaśniam, że Celem naszego współistnienia, wszyst
                                      > kich ludzi, jest i będzie WOLNOŚĆ, i dlatego sensem naszego współistnienia jest
                                      > i będzie sprawiedliwość, która posiada jakość DOBRA.

                                      Sprawiedliwość jest pożądana przez ludzi, podobnie jak wolność, ale nie jest ona ani celem, ani przyczyną naszych działań. Zresztą sprawiedliwość ani wolność nie jest wartością obiektywną, tylko definiowaną kulturowo - przez ludzi.
                                      • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? Cz.I. 01.01.13, 18:30
                                        Bookwormie! Ależ TY jesteś leń.
                                        Zmuszasz mnie do komunikowania, co jest w moim e-booku. Zatem pokrótce.
                                        Przyczyną stworzenia świata=wszechświata są, "rzeczy". "Wszystkie rzeczy przez Nie się stały, a bez Niego nic się nie stało, co się stało."
                                        Te słowa powiadamiają, Kto był Prawodawcą praw, którym podporządkowana jest tak materia, jak i materia ożywiona.

                                        Natomiast te słowa:"Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca." powiadamiają, jaka wartość legła u przyczyn stworzenia rodzaju homo sapiens, i kto jest Depozytariuszem tej wartości, którą jest miłość.
                                        "A Synem było to Słowo,"
                                        "Ono było na początku"

                                        A te dwa wersety oznajmiają, Kto był Naszym Stwórcą.

                                        Wszechświat "dojrzewał", przygotowywał się przez miliardy lat na przyjęcie rodzaju homo sapiens, i nastąpiło to wówczas, kiedy zaistniały ku temu optymalne warunki, czyli kiedy wartość homeostazy była najwyższa, o dynamice której decydują organizmy żywe.
                                        Od tego czasu minęły setki tysięcy lat, i rodzaj rozumny systematycznie, negatywnie oddziaływuje na stan środowiska. A wiek dwudziesty i obecny, to wręcz postępujące unicestwianie planety zanieczyszczeniami wszelkiego rodzaju.
                                        Miliardy ludzi cierpi na brak wody pitnej, a dziesiątki milionów umiera z głodu.

                                        Przypisywanie przez Ciebie, bezcelowości aktywności wulkanicznej naszej planety, jest dowodem nierozumienia przyczyn tej aktywności.
                                        A śmiertelne ofiary trzęsień ziemi, czy tsunami, nie są przykładami bezcelowości aktywności sejsmicznej, tylko przykładami ludzkiej ciemnoty i przeludnienia globu.
                                        Podobnie z potworniakami. Przecież Stwórca, nie płodzi ludziom dzieci. I nie zanieczyszcza nam środowiska, i nie szprycuje nas narkotykami i podaje nam leków np. Talidhomidu.
                                        Wzrasta liczba i natężenie czynników negatywnie wpływających na rozwój płodu, to i rodzą się odpady.

                                        Ponieważ Samoofiarę odbierasz, jako idiotyzm zaprzeczający Wolności, muszę dodać Cz.II
                                        • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? Cz.II. 01.01.13, 19:04
                                          Część II
                                          Bookworm napisał:
                                          Takiego idiotyzmu dawno świat nie widział - samoofiara jako przejaw wolności. Trafną? Chyab że chodzi o trafienie kulą w płot. "Wolność jest nieograniczonością Samoofiary" - co to w ogóle oznacza tylko po polsku, proszę, własnymi słowami, bez cytatów z bajek.

                                          *** Tłumaczę to w moim e-booku, ale Ty jesteś leń, i nie chce Ci się czytać. To kopiuję.
                                          2./ Na czym polega praca Istot Boskich?
                                          Skoro tak Ojciec, jak i Syn Ojca są istotami niematerialnymi, czyli duchami, to przytoczone z wersetu 5/17 Ew. św. Jana świadectwa słów Nauki Ojca powiadamiają,
                                          a logiczny przymus wymusza wniosek, że tak praca Ojca, jak i praca Syna Ojca, polega
                                          na Samoofierze, ponieważ Obaj Bogowie nie posiadają poza Sobą Samymi, żadnych
                                          narzędzi pracy. Zatem Ich PRACA, musi polegać na SAMOOFIERZE.


                                          A ponieważ Istoty Boskie nie współpracują ani ze Sobą, ani z ludźmi, to praca Ojca polega na Samoofierze wobec Jedynego Syna, a praca Syna polega na Samoofierze Syna wobec nas.
                                          Samoofiara Istot Boskich jest dowodem miłości Istot Boskich.
                                          Ojca, wobec Syna, Który dlatego jest wiekuistym Drugim Bogiem Wykonawcą-Sprawcą wszystkich spraw Swego Ojca.
                                          I Syna Ojca wobec nas, ludzi, którzy dlatego jesteśmy istotami nieśmiertelnymi.

                                          Z oznajmionej nam hierarchii Istot Boskich, oraz innych treści oznajmionych w Nauce Ojca wynika, że wolą Ojca jest miłość. Dlatego Syn nas informuje, że uosabia Życie, Wieczne, Niezniszczalne Życie, Które utożsamia Imię Drugiego Boga Światłość=Boski Rozum.

                                          Ale, jak można zgodnie ze słowami Nauki Ojca i logiką zdefiniować Imię Pierwszego Boga, WOLNOŚĆ?
                                          Tylko tak, jak to zrobiłem: WOLNOŚĆ jest nieograniczonością Samoofiary.

                                          A kto poza Ojcem Wszystkich jest zdolny do takiej Samoofiary?
                                          Nikt.

                                          Bookworm!
                                          Wzorce etyczne, których przestrzeganie owocuje prawem wiecznego podążania do WOLNOŚCI, podałem i omówiłem w moim e-booku.
                                          Są proste, jak konstrukcja cepa. Chcesz to czytaj.

                                          i dalej napisałeś:
                                          Sprawiedliwość jest pożądana przez ludzi, podobnie jak wolność, ale nie jest ona ani celem, ani przyczyną naszych działań. Zresztą sprawiedliwość ani wolność nie jest wartością obiektywną, tylko definiowaną kulturowo - przez ludzi.

                                          ***Nie żartuj.
                                          • bookworm Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? Cz.II. 01.01.13, 22:32
                                            > Samoofiara Istot Boskich jest dowodem miłości Istot Boskich.

                                            Masochizm dowodem miłości? Dać się bezsensownie zabić ma być przejawem miłości? Co to za bzdura? To jest Twoim zdaniem racjonalne, czy nasłuchałeś się bełkotliwych piosenek "Ich troje"?

                                            I caly czas źródło Twojej wiedzy to jakaś książka spisana dwa tysiące lat temu, w której jest tylko kupa bajek, z przewagą kupy.

                                            >Zresztą sprawiedliwość ani wolno
                                            > ść nie jest wartością obiektywną, tylko definiowaną kulturowo - przez ludzi. [/
                                            > i]
                                            >
                                            > ***Nie żartuj.
                                            Nie żartuję. Tak jest.

                                            >ponieważ Obaj Bogowie nie posiadają poza Sobą Samymi, żadnych
                                            > narzędzi pracy. Zatem Ich PRACA, musi polegać na SAMOOFIERZE.[/b]

                                            Ja bym to ujął tak: Ponieważ bogowie nie posiadają poza sobą żadnych narzędzi pracy, ich praca polega na ciągłym pozostawaniu urojeniami zatruwajacymi umysły ludzi.

                                            Ale bawiąc sie żartobliwie w Twoją PRACĘ - to się ku.wa bóg z synem napracowali. 14 miliardów lat. Jedna materializacja i jedna bezsensowna samoofiara, która przypadkowo - za wolą ludu, pozwoliła ocalić życie mordercy.
                                            Gdyby istniał pracownik, który miałby, ze względu na brak narzędzi, tylko jedno zadanie, i wykonałby je w ciągu 14 milardów lat tylko raz i do tego tak trefnie, że przypadkowo pozwoliłby dalej grasować jakiemuś mordercy - to właśnie to byłaby definicja lenistwa i partactwa absolutnego.
                                            • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? Cz.II. 01.01.13, 23:39
                                              bookworm napisał:
                                              > > Samoofiara Istot Boskich jest dowodem miłości Istot Boskich.
                                              i skomentowałeś:
                                              > Masochizm dowodem miłości? Dać się bezsensownie zabić ma być przejawem miłości?
                                              > Co to za bzdura? To jest Twoim zdaniem racjonalne, czy nasłuchałeś się bełkotl
                                              > iwych piosenek "Ich troje"?

                                              *** Ja, zrozumiale wyjaśniłem fakt Samoofiary Istot Boskich, i przyczynę Samoofiary.
                                              A ponieważ życie Istot Boskich jest niezniszczalne, to zamęczony i ukrzyżowany Syn Ojca, zmartwychwstał. I to nie był duperelny Jezus, tylko prawdziwy Drugi Bóg.

                                              i przywołałeś po raz wtóry swoją myśl:
                                              "Zresztą sprawiedliwość ani wolność nie jest wartością obiektywną, tylko definiowaną kulturowo - przez ludzi."

                                              ***Bookwormie!
                                              W moim e-booku wyczerpująco omawiam fakt nosicielstwa przez ludzi OBOWIĄZKU=POWINNOŚCI solidarnej współpracy.
                                              I nie ma takiego autorytetu, który by temu faktowi zaprzeczył.
                                              Solidarność, jest prawem obowiązującym, i jest minimalną wartością sprawiedliwości.
                                              Rządzący i intelektualne sługusy, dlatego sami sobie definiują sprawiedliwość, aby bezkarnie kraść i oszukiwać.

                                              TY jednak usiłujesz na wesoło przeczyć nawet faktowi Pracy Istot Boskich, której świadectwem jest przecież zależność naszego człowieczeństwa od Istot Boskich.
                                              • bookworm Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? Cz.II. 02.01.13, 11:33
                                                nehsa napisał:

                                                > bookworm napisał:
                                                > > > Samoofiara Istot Boskich jest dowodem miłości Istot Boskich.
                                                > i skomentowałeś:
                                                > > Masochizm dowodem miłości? Dać się bezsensownie zabić ma być przejawem mi
                                                > łości?
                                                > > Co to za bzdura? To jest Twoim zdaniem racjonalne, czy nasłuchałeś się be
                                                > łkotl
                                                > > iwych piosenek "Ich troje"?
                                                >
                                                > *** Ja, zrozumiale wyjaśniłem fakt Samoofiary Istot Boskich, i przyczynę Samoof
                                                > iary.
                                                > A ponieważ życie Istot Boskich jest niezniszczalne, to zamęczony i ukrzyżowany
                                                > Syn Ojca, zmartwychwstał. I to nie był duperelny Jezus, tylko prawdziwy Drugi B
                                                > óg.

                                                Wyjaśniłeś "fakt" ale nie cel, ani tym bardziej sens.

                                                Bawiąc się Twoja bajkę:
                                                Skoro bóg jest niezniszczalny to jaką wyjątkową wartość ma jego śmierć, skoro i tak wiedział, że zmartywchwstanie? Już większą wartość ma dla mnie poświęcenie się ks. Kolbego za współwięźnia obozu - poświęcenie własnego życia (planów, marzeń, przyszłości) w zamian za życie drugiego człowieka wiedząc, że się nie zmartwychwstanie, że śmierć oznacza koniec życia.

                                                Ale dać się zabić za nic - chyba, że była jakaś REALNA przyczyna dla której "syn" dał się zabić. Była?
                                                • rozum-ny Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? Cz.II. 02.01.13, 12:32
                                                  Autor: bookworm 02.01.13, 11:33
                                                  > bookworm napisał:
                                                  Skoro bóg jest niezniszczalny to jaką wyjątkową wartość ma jego śmierć, skoro i tak wiedział, że zmartywchwstanie? Już większą wartość ma dla mnie poświęcenie się ks. Kolbego za współwięźnia obozu - poświęcenie własnego życia (planów, marzeń, przyszłości) w zamian za życie drugiego człowieka wiedząc, że się nie zmartwychwstanie, że śmierć oznacza koniec życia.


                                                  > bookworm napisał:
                                                  Ale dać się zabić za nic - chyba, że była jakaś REALNA przyczyna dla której "syn" dał się zabić. Była?


                                                  Była.

                                                  > bookworm napisał:
                                                  Skoro bóg jest niezniszczalny to jaką wyjątkową wartość ma jego śmierć, skoro i tak wiedział, że zmartywchwstanie?

                                                  Przeczytałem Nowy Testament i z niego wynika, że nasze tu życie, że ciało fizyczne to nie jest jedyna możliwość istnienia.
                                                  Jego śmierć i zmartwychwstanie a nawet cały przekaz z Jego życia dowodzi marności tego świata i pokazuje, że istnieje inny świat przynależny człowiekowi od jego stworzenia.
                                                  To według mnie jest najważniejszy przekaz.
                                                  Wiedział, że zmartwychwstanie dlatego bardziej cenił życie wieczne niż życie w ciele.

                                                  Podobnie Kolbe.
                                                  Tylko ktoś, kto kieruje się ogromną miłością lub wierzy w zmartwychwstanie, jest w stanie oddać życie za kogoś innego.

                                                  Dlaczego zakładasz, że on wiedział, że NIE zmartwychwstanie?
                                                  Myślę, że on jako ksiądz wierzył w zmartwychwstanie i życie wieczne.

                                                  • rozum-ny Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? Cz.II. 02.01.13, 13:21
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > rozum-ny napisał:
                                                    >
                                                    > > Była.
                                                    >
                                                    > Jaka?


                                                    Odpowiedziałem. Nie zauważyłeś?
                                                    Połączyłem dwa zdania bookworma (realna przyczyna oraz wyjątkowa wartość). W jednej daję krótką odpowiedź, że BYŁA. Natomiast w drugiej części wyjaśniam.

                                                    Uważam, że człowiek to więcej niż zwierzę i nasze tu istnieje w ciele jest stanem przejściowym i bardziej należy cenić życie wieczne niż życie w ciele. To pokazuje ofiara na krzyżu i Nowy Testament.




                                                    > Przeczytałem Nowy Testament i z niego wynika, że nasze tu życie, że ciało fizyczne to nie jest jedyna możliwość istnienia.
                                                    Jego śmierć i zmartwychwstanie a nawet cały przekaz z Jego życia dowodzi marności tego świata i pokazuje, że istnieje inny świat przynależny człowiekowi od jego stworzenia.
                                                    To według mnie jest najważniejszy przekaz.
                                                    Wiedział, że zmartwychwstanie dlatego bardziej cenił życie wieczne niż życie w ciele.

                                                    Podobnie Kolbe.
                                                    Tylko ktoś, kto kieruje się ogromną miłością lub wierzy w zmartwychwstanie, jest w stanie oddać życie za kogoś innego.
                                                  • bookworm Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? Cz.II. 02.01.13, 15:05
                                                    > > bookworm napisał:
                                                    > Skoro bóg jest niezniszczalny to jaką wyjątkową wartość ma jego śmierć, skoro i
                                                    > tak wiedział, że zmartywchwstanie?
                                                    >
                                                    > Przeczytałem Nowy Testament i z niego wynika, że nasze tu życie, że ciało fizyc
                                                    > zne to nie jest jedyna możliwość istnienia.
                                                    > Jego śmierć i zmartwychwstanie a nawet cały przekaz z Jego życia dowodzi marnoś
                                                    > ci tego świata i pokazuje, że istnieje inny świat przynależny człowiekowi od je
                                                    > go stworzenia.

                                                    A ja przeczytałem mojej córeczce "Wróżki" i z nich wynika, że wszystkimi prawami przyrody kierują odziane w kuse sukienki małe dzewczynki ze skrzydełkami. Przeczytałem też Harrego Pottera i z niego wynika, że w Londynie jest jakiś peron, przez który można przejść do świata bajek, czarów i wróżek, i że jestem mugolem. Przeczytałem tez Koran i wynika z niego że twierdzenie o boskości Jezusa z Nowego Testamentu to kłamstwo, a wszystkich chrześcijan i inowierców należy zgładzić.
                                                    Postanowiłem bajki traktować w kategorii bajek, a nie przydawać im wartości prawdy, tylko dlatego, że same tak siebie nazywają.

                                                    Czekam, aż zapostulujesz powrót na drzewo i jedzenie tego co da natura. Skoro po śmierci ciała ziemskiego jest tak dobrze, to dlaczego ludzie (zwłaszcza Ci wierzący) tak kurczowo się tego ziemskiego życia trzymają.

                                                    Po co leczenie, podtrzymywanie życia maszynami, wysiadywanie godzinami pod gabinetami lekarskimi, po co jakieś wyszukane szczepionki. Co ma być to będzie. Przecież dopiero po śmierci jest raj - a tu tylko marność.

                                                    A może gdzieś w zakamarkach mózgu coś ludziom jednak podpowiada, że ten raj po śmierci to ściema.
                                                • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? Cz.II. 02.01.13, 12:43
                                                  Bookworm!
                                                  Na wszystkie Twoje pytania, w moim e-booku są odpowiedzi.
                                                  Tu, będę odpowiadał "telegraficznie"

                                                  Celem Boskiej Misji ŚWIATŁOŚCI(DRUGIEGO BOGA), było "dać świadectwo prawdzie".
                                                  Prawda, to wartość PRACY ISTOT BOSKICH, która stanowi o niematerialnym, nieśmiertelnym życiu, czyli jest to słowo, które odnosi się do miłości.
                                                  I Światłość - Drugi Bóg, wypełnił Swoją Boską Misję.

                                                  A dlaczego Zbawca, Wybawca ludzkości?

                                                  Bo oznajmił ludzkości świecką, uniwersalną, nieskończenie racjonalną Naukę WOLNOŚCI-Pierwszego Boga, Która jak należy postępować=współpracować, abyśmy byli wolnymi ludźmi w wolnym społeczeństwie.
                                                  I nikt, żaden człowiek, żadna ideologia, ludzka nauka, niczego mądrzejszego nie wymyśli.
                                                  • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? Cz.II. 02.01.13, 16:04
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > nehsa napisał:
                                                    > > I nikt, żaden człowiek, żadna ideologia, ludzka nauka, niczego mądrzejsze
                                                    > go nie wymyśli.
                                                    >
                                                    > Ty już wymyśliłeś, nehso!

                                                    ***Świadomie mnie przeceniasz, bo ja tylko wskazuję Wam, gdzie w świadectwach Nauki Ojca macie podane wzorce etyczne, których jest tylko trzy.
                                                    Ale Wy gardzicie sprawiedliwymi wzorcami, i narzekacie, że jest niesprawiedliwie, co jest przejawem schizofrenii.
                                                  • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? Cz.II. 02.01.13, 17:11
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > nehsa napisał:
                                                    > > Ale Wy gardzicie sprawiedliwymi wzorcami...

                                                    co wariant skomęcił
                                                    > Szczerze mówiąc te wzorce przeżyły się już i budzą niesmak swoją ambiwalencją.

                                                    **Te wzorce są wieczne. Natomiast twoja szczerość, cuchnie obłudą.
                                      • karbat Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 01.01.13, 20:07
                                        bookworm napisał:
                                        > To powiedz o co Ci chodzi? Gdzie widzisz celowość istnienia? Nadrzędną celowość
                                        > świata/wszechświata? Czy bez człowieka nie ma celu. Wszechświat czekał 14 mila
                                        > rdów lat żeby trochę lepiej wyewoluowany naczelny stwierdził że świat ma jakiś
                                        > cel, a następnie wymyślił tysiac różnych bogów w imię których mordował, gwałcił
                                        > zabijał niemowlęta, palił i torturował?

                                        celowosc swiata / wszechswiata,- jest taka sama jak celowosc .... fali morskiej .

                                        aby twierdzic, ze fala morska postrzga czlowieka lub czlowiek ma na nia wplyw
                                        trzeba byc ... ignorantem - wierca .
                                        nie trzeba dodawac, ze wszelkie bogi maja na ... fale morska .... wplyw zerowy .
                                        albo taki sam jak mondrosci nehsy na innych forumowiczow .

                                        • nehsa Re: Dlaczego czlowiek wierzy ? 01.01.13, 20:30
                                          karbat!
                                          bookworm przedstawił swoje zdanie na temat celowości istnienia wszechświata, którym to zdaniem ty się posłużyłeś.

                                          A ty przedstawiłeś swoją wersję:
                                          "aby twierdzic, ze fala morska postrzga czlowieka lub czlowiek ma na nia wplyw
                                          > trzeba byc ... ignorantem - wierca .
                                          > nie trzeba dodawac, ze wszelkie bogi maja na ... fale morska .... wplyw zerowy"

                                          i skomęciłeś:
                                          albo taki sam jak mondrosci nehsy na innych forumowiczow .

                                          ***Jak te twoje brednie ktoś czyta, to se myśli, że to ja jestem tak myślącym.
                                          A w gruncie rzeczy, chodzi o to, skoro zauważacie BEZCELOWOŚĆ we wszechświecie, aby ją, tą BEZCELOWOŚĆ wyeksponować. Ale na temat nikt z was nie ma nic do powiedzenia.
                                          A np. Bookworm, jako przykłady BEZCELOWOŚCI podaje potworniaki i ofiary erupcji wulkanów.
                                          Człowieku, co tylko chcesz zakwestionować w moich mądrościach? TO śmiało kwestionuj, będę wdzięczny. A jak precyzyjnie określisz kwestionowany temat, będę bardzo wdzięczny.
                                          • nehsa Re: Jak można nie wierzyć ? 01.01.13, 21:11
                                            Skoro Jezus był mistyfikatorem, co potwierdzają także fakty, to wśród ludzi przez kilka dni przebywała Istota Boska, o czym świadczą treści oznajmionej przez Nią Nauki, o czym świadczą cuda opisywane przez wrogich sobie świadków, o czym świadczy brak jakichkolwiek śladów jej człowieczego pochodzenia, i o czym świadczy fakt braku jakichkolwiek śladów materialnych Jej bytności.

                                            A z oznajmionej przez Nią Nauki wynika, że sens naszej mowy jest niematerialny, i tak jest.
                                            Że proces myślenia jest niematerialny, i tak jest.
                                            Że jesteśmy zobowiązani do minimalnie sprawiedliwej współpracy, i tak jest.
                                            Że osądzany jest każdy nasz czyn, począwszy od słowa z ust, i tak jest.
                                            • pocoo Re: Jak można nie wierzyć ? 01.01.13, 21:25
                                              nehsa napisał:

                                              > sens naszej mowy jest niematerialny,

                                              Nie wiem,czy ktokolwiek twierdzi ,że "SENS"jest materialny?


                                              > Że proces myślenia jest niematerialny, i tak jest.
                                              Oczywiście.

                                              > Że jesteśmy zobowiązani do minimalnie sprawiedliwej współpracy, i tak jest.

                                              Każdy robi co chce i co uważa za słuszne.Ja z Tobą mogę wspólpracować.Czy sprawiedliwie?A pies tą sprawiedliwość ganiał.

                                              > Że osądzany jest każdy nasz czyn, począwszy od słowa z ust, i tak jest.

                                              Zawsze miałam gdzieś to co o mnie mówią. Ile osób tyle opinii.Kto ma prawo aby mnie osądzać?Moze jeszcze wedłóg kodeksu ustanowionego przez własne widzimisię?Ja mam to gdzieś.
                                              • bookworm Re: Jak można nie wierzyć ? 01.01.13, 22:18
                                                pocoo napisała:

                                                > nehsa napisał:
                                                >
                                                > > sens naszej mowy jest niematerialny,
                                                >
                                                > Nie wiem,czy ktokolwiek twierdzi ,że "SENS"jest materialny?
                                                >
                                                > > Że proces myślenia jest niematerialny, i tak jest.
                                                > Oczywiście.

                                                Co to znaczy ze proces myślenia jest niematerialny? Proces myślenia zachodzi w materialnym mózgu, poprzez materialne reakcje chemiczne.
                                                Zgadzacie się z tym chyba?

                                                Jeśli nie, nehso, pocoo, po co nam ludziom mózgi, jaka jest waszym zdaniem ich funckja? Jaka jest zależność pomiędzy mózgiem a myślą, i pomiędzy myślą a sensem?
                                                • pocoo Re: Jak można nie wierzyć ? 01.01.13, 22:30
                                                  bookworm napisał:


                                                  > Jeśli nie, nehso, pocoo, po co nam ludziom mózgi, jaka jest waszym zdaniem ich
                                                  > funckja? Jaka jest zależność pomiędzy mózgiem a myślą, i pomiędzy myślą a sense
                                                  > m?
                                                  Spokojnie.Ja nie jestem obeznana w Nauce Ojca,która głosi nehsa.
                                                  Na mój babski rozum,co mi możesz zrobić tylko myślą? A samym sensem?
                                                  • bookworm Re: Jak można nie wierzyć ? 01.01.13, 22:38
                                                    pocoo napisała:
                                                    > Spokojnie.Ja nie jestem obeznana w Nauce Ojca,która głosi nehsa.
                                                    > Na mój babski rozum,co mi możesz zrobić tylko myślą? A samym sensem?

                                                    Rozumiem Twoje pragmatyczne podejście do świata, jednak jak się okazuje myśl potrafi być groźna, np. jeśli jest zaraźliwa, łatwo przyswajalna przez proste umysły i nawołuje do zabijania innowierców w imię proroka i jego boga.
                                                  • pocoo Re: Jak można nie wierzyć ? 01.01.13, 22:47
                                                    bookworm napisał:
                                                    > Rozumiem Twoje pragmatyczne podejście do świata, jednak jak się okazuje myśl po
                                                    > trafi być groźna, np. jeśli jest zaraźliwa, łatwo przyswajalna przez proste umy
                                                    > sły i nawołuje do zabijania innowierców w imię proroka i jego boga.

                                                    Ja nie wierzę w takie cuda,aby myśli różnych osób się łączyły i były groźne.
                                                    Wyraźnie napisałam "samą myślą","samym sensem".
                                                    Nie nawoływaniem,wygłaszaniem czy wypisywaniem swoich myśli.Samą myślą nie zrobisz mi nic.
                                                • wariant_b Re: Jak można nie wierzyć ? 01.01.13, 22:34
                                                  bookworm napisał:
                                                  > Co to znaczy ze proces myślenia jest niematerialny? Proces myślenia zachodzi
                                                  > w materialnym mózgu, poprzez materialne reakcje chemiczne.
                                                  > Zgadzacie się z tym chyba?

                                                  Ale operuje memami świadomości, które materialne nie są.
                                                  Zatem procesy myślowe wywołane w identyczny czy porównywalny sposób
                                                  nie muszą prowadzić dokładnie do tego samego. Przykładowo głód może
                                                  wywoływać potrzebę innego pokarmu, zależnie od osobniczych doświadczeń.

                                                  Jaka jest zależność pomiędzy mózgiem a myślą, i pomiędzy myślą a sensem?

                                                  Mózg służy do myślenia, natomiast "sens" nie jest poprawnie zdefiniowany
                                                  i można go wyciąć brzytwą Ockhama.
                                                  • bookworm Re: Jak można nie wierzyć ? 01.01.13, 22:54
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > bookworm napisał:
                                                    > > Co to znaczy ze proces myślenia jest niematerialny? Proces myślenia zacho
                                                    > dzi
                                                    > > w materialnym mózgu, poprzez materialne reakcje chemiczne.
                                                    > > Zgadzacie się z tym chyba?
                                                    >
                                                    > Ale operuje memami świadomości, które materialne nie są.

                                                    Zgodzisz się, że świadomość powstaje w materialnym mózgu? Gdzie w takim razie znajdują się memy będące tworem świadomości? Uważasz, że memy są bytem niematerialnym (zwłaszcza, że chyba nawet ich twórca Dawkins nie pokusił się o takie stwierdzenie) i istnieją niezależnie od ludzi i ludzkiego mózgu? Dlaczego uważasz, że memy są niematerialne?

                                                    > Zatem procesy myślowe wywołane w identyczny czy porównywalny sposób
                                                    > nie muszą prowadzić dokładnie do tego samego. Przykładowo głód może
                                                    > wywoływać potrzebę innego pokarmu, zależnie od osobniczych doświadczeń.
                                                    >
                                                    Dokładnie tak - są uwarunkowane przez indywidualne doświadczenia i tym samym przez indywidulanie utworzoną konstrukcję synaptyczną osobniczego mózgu.

                                                    > Jaka jest zależność pomiędzy mózgiem a myślą, i pomiędzy myślą a sensem?
                                                    >
                                                    > Mózg służy do myślenia, natomiast "sens" nie jest poprawnie zdefiniowany
                                                    > i można go wyciąć brzytwą Ockhama.

                                                    Czyli mózg poprzez myślenie tworzy myśli?
                                                    Trochę tego nie rozumiem co napisaleś - sens nie jest zdefioniowany ale można go "wyciąć" - czy możesz to jakoś rozwinąć?
                                                  • wariant_b Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 10:22
                                                    bookworm napisał:
                                                    > Zgodzisz się, że świadomość powstaje w materialnym mózgu?

                                                    Oczywiście.

                                                    > Gdzie w takim razie znajdują się memy będące tworem świadomości?

                                                    Tamże.

                                                    > Uważasz, że memy są bytem niematerialnym

                                                    W pewnym sensie. Zawodzą proste opisy matematyczne oparte o skończoność
                                                    lub co najwyżej przeliczalność, które z powodzeniem stosujemy w modelowaniu
                                                    rzeczywistości materialnej. Przez analogię komputerową - znamy wszystkie stany
                                                    procesora i pamięci, ale nie oznacza to, że znamy wszystkie możliwe programy
                                                    lub jesteśmy w stanie stworzyć generator, który je napisze. Niemniej każdy znany
                                                    program da się sprowadzić do stanów procesora i pamięci. Stary, dobry Gödel.

                                                    > i istnieją niezależnie od ludzi i ludzkiego mózgu?

                                                    Absolutnie nie.
                                                    W świadomości zbiorowej funkcjonują nazwy i pewne cechy memów,
                                                    niemniej samych memów nie jesteśmy w stanie "uzgodnić". Są indywidualne.

                                                    > Trochę tego nie rozumiem co napisaleś - sens nie jest zdefioniowany ale można
                                                    > go "wyciąć"

                                                    "Sens" też jest memem, nie ma swojej fizycznej reprezentacji. Wszystkie memy
                                                    można z powodzeniem wyciąć, bo nie opisują one rzeczywistości, a świadomość.
                                                    Można dywagować na temat relacji między memami, zastanawiać się, czy
                                                    "bóg" jest "sensem", ale nie prowadzi to do żadnych wiążących konkluzji.
                                                    Bo nie może. Prościej jest zrezygnować z korzystania ze źle zdefiniowanych pojęć.
                                                    Więc mówienie o "sensie" nie ma sensu.
                                                  • nehsa Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 10:50
                                                    wariant_b i bookworm wymieniają poglądy, i m.in. wariant napisał:
                                                    "Sens" też jest memem, nie ma swojej fizycznej reprezentacji. Wszystkie memy
                                                    > można z powodzeniem wyciąć, bo nie opisują one rzeczywistości, a świadomość.
                                                    > Można dywagować na temat relacji między memami, zastanawiać się, czy
                                                    > "bóg" jest "sensem", ale nie prowadzi to do żadnych wiążących konkluzji.
                                                    > Bo nie może. Prościej jest zrezygnować z korzystania ze źle zdefiniowanych poję
                                                    > ć.
                                                    > Więc mówienie o "sensie" nie ma sensu.


                                                    **W moim e-booku podałem garść faktów, także tu, kilka postów wcześniej, na użytek POCOO, które dowodzą, że materialna energia fali akustycznej słowa, nie tworzy z sensem tego słowa żadnych struktur wspólnych.

                                                    Ale w moim e-booku podałem również odpowiedź na takie pytanie:
                                                    14c./ Jaka jest różnica, pomiędzy niematerialnym sensem słowa w procesie myślenia,
                                                    a niematerialnym sensem słowa w procesie mówienia?
                                                    Ponieważ dźwięk w procesie myślenia sobie wyobrażamy, to o różnicy pomiędzy
                                                    nimi stanowi ich dostępność. Słowo w procesie myślenia, jest niedostępne dla bliźnich.
                                                    Poza tym, sens słowa w procesie myślenia nie różni się niczym, od sensu słowa
                                                    w procesie mówienia.


                                                    Mem=sens, w procesie myślenia, na co łaskawie przystał wariant_b miłośnik dorobku Dawkinsa, jest pozbawiony fizyczności, ale tenże wyemitowany na użytek bliźnich, już jest zmaterializowany.
                                                    I to jest racjonalne, ateistyczne wnioskowanie. Smród tępej obłudy, aż dusi.
                                                    "Prawo prawem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie."
                                                  • bookworm Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 11:13
                                                    Nehsa,

                                                    Proszę Cię.
                                                    męczysz mnie (i sądzę że nie tylko mnie) trochę (bardzo) - już chyba nikt, ale to absulotnie nikt (poza Tobą) nie wierzy w Twoją mitologię (nie potrzeba do niej wiedzy ani rozsądku, ani jak to opisujesz racjonalności) ale mnóstwa, nieprzebranego morza, ignorancji i wiary w "nieskończenie racjonalne świadectwa".

                                                    Jedna uwaga do Twojej mitologii (która, naprawdę, nie jest wiedzą): Wyciąganie wniosków na podstawie złych albo niekomplentych przesłanek nie może postulować prawdy.

                                                    Gdybyś napisał: "mój bóg powiedział ludzie POWINNI współpracować, albo mój bóg stwierdził że zmaterializować się i dać się publicznie zabić to jedyne i najlepsze co może zrobić dla ludzkości", powiedziałbym: ok, jak uważasz.
                                                    Irytuje mnie jednak Twoje religianckie podejście i wamawianie innym, że to nie jest Twój bóg, tylko np. mój. Jest to mocno drażniące, zwłaszcza, że na poparcie swojej tezy nie przedstawisz żadnych dowodów, poza (jak sam przyznajesz) sfłaszowanym stekiem bzdur i bajek (to ostatnie ode mnie).

                                                    Nie wierzę w nic co nie jest namacalne, powtarzalne i czego nie można udowodnić stosując metody naukowe, a nie dogmatyczną scholastykę.
                                                  • nehsa Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 12:29
                                                    Bookworm!
                                                    Twoja wiedza, i wiedza warianta_b, i wiedza Dawkinsa, to już postarzałe, zdezaktualizowane hipotezy, którymi zaklinacie rzeczywistość, jaką ja, nehsa wskazuje palcem.
                                                    A Ty i reszta jej nie widzi.
                                                    Top nauka współczesnego świata, już doszła do wniosku, że mózg spełnia inną, niż dotychczas przypisywana mu funkcję. A jestestwo człowieczeństwa nie może być zlokalizowane w mózgu, i nie tam należy go poszukiwać.

                                                    Po prostu myślący ludzie, na podstawie analiz empirii, doszli do wniosków, że inne współzależności, alokowane poza mózgiem, są centralą przetwórczą informacji, która to informacja, decyduje o człowieczeństwie.

                                                    Wasze dywagacje, są mieleniem staroci przez wapniaków, którzy mają taką zdolność wnioskowania jak olek13.
                                                    Cześć!
                                                  • rozum-ny Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 13:40

                                                    > myślący ludzie, na podstawie analiz empirii, doszli do wniosków, że inne współzależności, alokowane poza mózgiem, są centralą przetwórczą informacji, która to informacja, decyduje o człowieczeństwie.


                                                    Masz rację Nehsa.




                                                    -------

                                                    I pomyśleć, że są jeszcze ludzie, którzy uważają, że to radio mówi.
                                                  • rozum-ny Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 12:34
                                                    Autor: bookworm 02.01.13, 11:13

                                                    > Nie wierzę w nic co nie jest namacalne, powtarzalne i czego nie można udowodnić


                                                    To znaczy, że niewiele różnisz się od zwierząt, bo one także wierzą tylko w to co namacalne, powtarzalne.
                                                    Człowiek to coś więcej.


                                                  • pocoo Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 13:08
                                                    rozum-ny napisał:

                                                    > To znaczy, że niewiele różnisz się od zwierząt, bo one także wierzą tylko w to
                                                    > co namacalne, powtarzalne.

                                                    A Ty skąd o tym wiesz? W wigilię Ci te zwierzaki o tym powiedziały?

                                                    > Człowiek to coś więcej.

                                                    Na pewno ssak.
                                                    Chciałam Ci jeszcze napisać,że cokolwiek możemy "ogarnać" zmysłami ,jest stwierdzeniem faktu.Wiara w tym momencie się kończy.

                                                  • grzeg34 Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 13:26
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Chciałam Ci jeszcze napisać,że cokolwiek możemy "ogarnać" zmysłami ,jest stwie
                                                    > rdzeniem faktu.Wiara w tym momencie się kończy.

                                                    Proszę o precyzyjną definicję pojęcia "fakt"...
                                                    Czy faktem może być nasza indywidualna interpretacja docierających do nas informacji?
                                                  • grzeg34 Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 14:34
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > Ci, którzy stoją w dolinie, nie widzą tego, co ci, którzy stoją na szczycie gór
                                                    > y.

                                                    Czy ludzkie możliwości percepcji i interpretacji docierających do nas informacji znajdują się na szczycie absolutu możliwości, czy raczej stoją w dolinie?
                                                  • pocoo Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 15:54
                                                    grzeg34 napisał:

                                                    > Proszę o precyzyjną definicję pojęcia "fakt"...
                                                    > Czy faktem może być nasza indywidualna interpretacja docierających do nas infor
                                                    > macji?
                                                    Możesz wierzyć,że dana potrawa jest smaczna.Kiedy ją spróbujesz to już wiesz,czy Ci smakuje,czy nie.Czy będziesz ją jeszcze jadł ,czy nie.Ty decydujesz,bo wiesz i wierzyć już nie musisz.
                                                  • grzeg34 Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 16:11
                                                    pocoo napisała:

                                                    > grzeg34 napisał:
                                                    >
                                                    > > Proszę o precyzyjną definicję pojęcia "fakt"...
                                                    > > Czy faktem może być nasza indywidualna interpretacja docierających do nas
                                                    > infor
                                                    > > macji?
                                                    > Możesz wierzyć,że dana potrawa jest smaczna.Kiedy ją spróbujesz to już wiesz,cz
                                                    > y Ci smakuje,czy nie.Czy będziesz ją jeszcze jadł ,czy nie.Ty decydujesz,bo wie
                                                    > sz i wierzyć już nie musisz.

                                                    a co z fantem jeśli osoba mi towarzysząca zamówi taką samą potrawę i będzie miała przeciwne do mojego, zdanie?
                                                    Kto w takim razie określi i zdefiniuje ostatecznie zaistniały "fakt"?
                                                  • bookworm Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 14:19
                                                    rozum-ny napisał:

                                                    > Autor: bookworm 02.01.13, 11:13
                                                    >
                                                    > > Nie wierzę w nic co nie jest namacalne, powtarzalne i czego nie można udo
                                                    > wodnić
                                                    >
                                                    > To znaczy, że niewiele różnisz się od zwierząt, bo one także wierzą tylko w to
                                                    > co namacalne, powtarzalne.
                                                    > Człowiek to coś więcej.

                                                    Tak jak mówisz. Niewiele się różnię. Różnica to jakieś 1-2%. O tyle różni się genotyp człowieka i szympansa.

                                                    Ale to wystarczająca różnica bym mógł do Ciebie pisać na komputerze i rozumieć, że to nie wróżki ani duszki niosą wystukiwaną na klawiaturze informację.

                                                    Ten 1-2% różnicy sprawia, że mamy bardziej złożony mózg, który pozwala wierzyć w bajki, duchy, świętego mikołaja, i zamiany wafla w ciało boga. Na szczęście ten sam mózg pozwala oddzielić bajki od rzeczywistości.

                                                    Człowiek pod wieloma względami przewyższa niektóre zwierzęta (a pod niektórymi zwierzęta przewyższają człowieka) - żadne zwierzę nie wymyśliło pisma, ani w tak złożony jak człowiek sposób nie potrafi przekształcać materii i korzystać z narzędzi, ale wiesz co, do większości odkryć i wynazalazków (no może poza wymyśleniem dowodów niezbędnych do skazania i spalenia kogoś na stosie za czary) wiara w boga zupełnie nie była przydatna.
                                                  • grzeg34 Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 14:47
                                                    bookworm napisał:

                                                    > do większości odkryć i wynazalazków (no może poza wymyśl
                                                    > eniem dowodów niezbędnych do skazania i spalenia kogoś na stosie za czary) wiar
                                                    > a w boga zupełnie nie była przydatna.

                                                    wiara w boga/ów była spoiwem tworzących się cywilizacji, a kościół katolicki był prekursorem/odkrywcą systemu korporacyjnego i globalizacji, dzięki którym rozwija się i funkcjonuje dzisiejszy świat...
                                                  • nehsa Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 16:36
                                                    Bookworm m.in., napisał:
                                                    Tak jak mówisz. Niewiele się różnię. Różnica to jakieś 1-2%. O tyle różni się g
                                                    > enotyp człowieka i szympansa.

                                                    ***Tylko widzisz, człowiek to istota niematerialna.
                                                    I Twój genotyp razem z Twoim mózgiem i aparatem mowy, nie jest w stanie wygenerować niematerialnego sensu słowa.
                                                    I Twój mózg, nie ma bladego pojęcia, czym jest OBOWIĄZEK, którego jesteś nosicielem, jako niematerialna istota.
                                                    Dlatego ja, wiedząc, że dowodami istnienia Istot Boskich są fakty, świadczące o zależności naszego człowieczeństwa od Tych Istot, zachęcam Was przetestowania wartości świeckiej, nieskończenie racjonalnej Nauki WOLNOŚCI-Imię Pierwszego Boga.
                                                  • marina0321 Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 17:02
                                                    nehsa napisał:
                                                    > Bookworm m.in., napisał:
                                                    > Tak jak mówisz. Niewiele się różnię. Różnica to jakieś 1-2%. O tyle różni się g
                                                    > > enotyp człowieka i szympansa.

                                                    > ***Tylko widzisz, człowiek to istota niematerialna.
                                                    > I Twój genotyp razem z Twoim mózgiem i aparatem mowy, nie jest w stanie wygener
                                                    > ować niematerialnego sensu słowa.
                                                    > I Twój mózg, nie ma bladego pojęcia, czym jest OBOWIĄZEK, którego jesteś nosici
                                                    > elem, jako niematerialna istota.
                                                    > Dlatego ja, wiedząc, że dowodami istnienia Istot Boskich są fakty, świadczące o
                                                    > zależności naszego człowieczeństwa od Tych Istot, zachęcam Was przetestowania
                                                    > wartości świeckiej, nieskończenie racjonalnej Nauki WOLNOŚCI-Imię Pierwszego Boga.

                                                    Ja wiem tyle, że Bóg Ojciec, czy jak chcesz I Ojciec, we wszystkie istoty żyjące tchnął duchem i wszystkie z nich, nie tylko człowiek, ale zwierzęta i rośliny posiadają duszę(energię inaczej).
                                                  • nehsa Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 17:57
                                                    Maryniu!
                                                    Przed ponad dwoma tysiącami lat, Nauczyciel(Drugi Bóg, Którego Imię brzmi:ŚWIATŁOŚĆ) m.in., powiedział: "I nikogo nie nazywajcie ojcem waszym na ziemi;
                                                    albowiem jeden jest Ojciec wasz."

                                                    To jest zakaz. Dlatego go przestrzegam, a nie "zdziwiam". Skoro jest tylko jeden OJCIEC, to jest także, tylko jeden SYN OJCA, czego intelektualiści na tych forach nie mogą pojąć.

                                                    Powiedział również: "Ojcze!...albowiem Mnie umiłowałeś przed założeniem świata."
                                                    To przecie "małpa" by zrozumiała, że wcześniej, niż był świat, były Dwie Istoty Boskie.

                                                    A skoro mamy podaną hierarchie Istot Boskich, która wynika z powszechnie przyswojonych pojęć: OJCIEC i SYN, to tylko "małpa" może nie kumać, że w wersecie, "Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca", jest mowa o miłości, jako przyczynie początku rodzaju homo sapiens.

                                                    A skoro w dalszych dwóch wersetach mamy podane:
                                                    "A Synem było to Słowo, Ono było na początku."
                                                    To jest zasadnym wniosek, że Sprawcą tego początku rodzaju homo sapiens, czyli Stwórcą, był Syn Ojca. A nie Ojciec.

                                                    Wszystka materia ożywiona, NATURA, jest następstwem oddziaływania na materie praw materii i ewolucji, także i nasze ciała. Dlatego Nauczyciel w Nauce Ojca powiedział:
                                                    "Rodzaju jaszczurczy!"

                                                    Natomiast każdego człowieka przychodzącego na świat, oświeca Cząstką Swojej Boskiej Światłości=Rozumu, Syn Ojca, Nasz Stwórca. O czym w Nauce Ojca.
                                                  • marina0321 Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 21:39
                                                    nehsa napisał:

                                                    > ]"Na początku było słowo, a ono słowo było u Ojca"

                                                    ....pociągnę dalej..."a Słowo Ciałem się stało i zamieszkało między nami". Czyli - Syna Ojca przybrał ziemskie ciało, czyli wreinkarnował się w ciało poczęte przez Marię i Józefa( nie z Ducha św. i Maryi Dziewicy, jak twierdzi KK). Syn Ojca, żeby móc nauczać ludzi i zbawić świat, musiał przybrać ziemskie ciało, bo jak inaczej przemawiałby do ludzi i jak by Go oni widzieli?


                                                  • nehsa Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 23:10
                                                    Marynia napisała:
                                                    "....pociągnę dalej..."a Słowo Ciałem się stało i zamieszkało między nami". Czyl
                                                    > i - Syna Ojca przybrał ziemskie ciało, czyli wreinkarnował się w ciało poczęte
                                                    > przez Marię i Józefa( nie z Ducha św. i Maryi Dziewicy, jak twierdzi KK). Syn O
                                                    > jca, żeby móc nauczać ludzi i zbawić świat, musiał przybrać ziemskie ciało, bo
                                                    > jak inaczej przemawiałby do ludzi i jak by Go oni widzieli?
                                                    "

                                                    ***W moim e-booku na stronie 64 zaczyna się rozdział: "XII. Przyczyna posłania, i sposób przyjścia Syna Ojca na świat." A w nim m.in.:
                                                    4./ Kto opisywał cuda?
                                                    Fakty dziania się cudów, o czym już wspominałem, potwierdziły DWIE GRUPY
                                                    ŚWIADKÓW – t.j., obrani przez Syna Ojca Uczniowie, autorzy wiarygodnych świadectw
                                                    Nauki Ojca, czyli pierwszej i jednej Ewangelii, oraz ówcześni, żydowscy "nauczeni w
                                                    piśmie", autorzy pierwszej wersji załganych Czterech Ewangelii.
                                                    Jedni i drudzy, ich naoczni świadkowie.
                                                    Z treści, przekazanych w świadectwach Nauki Ojca opisów cudów kategorycznie
                                                    wynika, że Drugi Bóg, Syn Ojca, Światłość miał moc podporządkowania sobie materii.
                                                    67
                                                    Zatem nie ma podstaw do przypuszczeń, że, aby przyjść na świat, musiał
                                                    korzystać z ludzkiego pośrednictwa. W świadectwach Nauki Ojca, jednak czytamy:
                                                    "Co się narodziło z ciała, ciało jest, a co się narodziło z ducha, duch jest."
                                                    Tu, bezosobowa forma wyrazu, "duch", oznacza niematerialność, i nic więcej.
                                                    Ojciec, jest duchem, i także Syn Ojca jest duchem, czyli Bogowie Są istotami
                                                    niematerialnymi. Ale Syn Ojca, jest Naszym Stwórcą, i Prawodawcą "rzeczy", czyli
                                                    praw materii, które tę materię, wszechświat skonstruowały, dlatego w świadectwach
                                                    Nauki Ojca, czytamy, że Syn Ojca mówiąc o Sobie, zwraca się do Swego Ojca słowami:
                                                    "Jakoś Mu dał moc nad wszelkim ciałem..." Ew.św.Jana 17/2.
                                                    Z czynionych przez Syna Ojca cudów wynika, że posiada On nieograniczoną moc
                                                    podporządkowania Sobie materii, w tym, ożywiania materii, którą to materią, były np.,
                                                    ciała trojga zmarłych ludzi, które ożywił.
                                                    Dlatego uprawnionym jest wniosek, że nie było przeszkód, aby "PRZYJŚCIE
                                                    SYNA OJCA NA ŚWIAT", poprzez materializację, mogło nastąpić w każdym czasie.
                                                    W świadectwach Ewangelii św.Jana 1/3, mamy oznajmione:
                                                    "Wszystkie rzeczy przez NIE się stały, a bez NIEGO nic się nie stało, co się stało".
                                                    "rzeczy", to niematerialne prawa, którym jest podporządkowana wszystka materia,
                                                    której prapoczątkiem, według słów Nauki Ojca mogła być przestrzeń, ponieważ
                                                    wcześniej niż był świat, było Dwóch autonomicznych Bogów, a więc była i przestrzeń.
                                                    Z oznajmionej nam w Nauce Ojca wiedzy wynika, że cuda działy się na słowa
                                                    Pańskie, natychmiast. Natomiast świat, dzieje się od miliardów lat, czyli, że to
                                                    podporządkowanie materii Synowi Ojca, jest nieograniczone.
                                                    Dlatego uprawnionym jest wniosek, że przyjście Syna Ojca, Światłości na świat,
                                                    nie było w żadnej mierze uwarunkowane, jakimkolwiek materialnym pośrednictwem
                                                    czegokolwiek, bądź kogokolwiek.
                                                    Z treści świadectw Nauki Ojca ponadto wynika, że:
                                                    a./ Syn Ojca, Światłość, przebywał wśród ludzi kilka dni, być może tydzień.
                                                    Zatem nie może być mowy o narodzinach, wychowywaniu Boga, dysputach z uczonymi,
                                                    i ponad trzydziestoletnim pobycie Istoty Boskiej wśród ludzi. W tego rodzaju brednie,
                                                    mogą wierzyć i wierzą ludzie upośledzeni intelektualnie – "ubożuchni Duchem".
                                                    b./ Syn Ojca, nie spożywał w czasie swojej misji żadnych pokarmów,
                                                    i przebywał, ale nie zamieszkiwał wśród ludzi.
                                                    c./ Ciało Syna Ojca, nie posiadało płci.
                                                    d./ Ciało Syna Ojca, nie było podporządkowane znanym prawom materii.
                                                    68
                                                    e./ Po "wniebowstąpieniu", nie pozostał żaden, materialny ślad ciała Syna Ojca.
                                                    Stąd wniosek, że ciało Syna Ojca, różniło się od naszych ciał.
                                                    Reasumując: Przyczyną posłania Syna Ojca na świat, była miłość Ojca, Który
                                                    dlatego umiłował świat, dzieło Swego Syna, ponieważ zgodnie z Jego wolą, Jego Jedyny
                                                    Syn, Światłość Dzieło Stworzenia Człowieka ożywił i ożywia własną Samoofiarą.
                                                    5./ Czy Stwórca stworzył świat?
                                                    Nie. To nie Stwórca stworzył świat materialny. Świat materialny został stworzony
                                                    przez , "rzeczy", czyli pochodzące od Stwórcy, stanowione przez Stwórcę prawa materii.
                                                    "Wszystkie rzeczy przez NIE się stały, a bez NIEGO nic się nie stało, co się stało."
                                                    Syn Ojca, Światłość, jest Prawodawcą praw materii, czyli, "rzeczy", którym
                                                    materia jest podporządkowana, i które tworzyły i tworzą świat.
                                                    Natomiast owocem Dzieła Stworzenia jesteśmy my, rodzaj rozumny, ludzie.
                                                    I to każdego z nas, poprzez Swoją Samoofiarę wobec każdego z nas, czyni Syn Ojca
                                                    człowiekiem. I dlatego też, Syn Ojca jest Naszym Stwórcą.
                                                  • marina0321 Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 23:28
                                                    ................To nie Stwórca stworzył świat materialny. Świat materialny został stworzony
                                                    > przez , "rzeczy", czyli pochodzące od Stwórcy, stanowione przez Stwórcę prawa materii.
                                                    > "Wszystkie rzeczy przez NIE się stały, a bez NIEGO nic się nie stało, co się stało".
                                                    > Syn Ojca, Światłość, jest Prawodawcą praw materii, czyli, "rzeczy", którym
                                                    > materia jest podporządkowana, i które tworzyły i tworzą świat.
                                                    > Natomiast owocem Dzieła Stworzenia jesteśmy my, rodzaj rozumny, ludzie.
                                                    > I to każdego z nas, poprzez Swoją Samoofiarę wobec każdego z nas, czyni Syn Ojca
                                                    > człowiekiem. I dlatego też, Syn Ojca jest Naszym Stwórcą.[/b]

                                                    No,dobrze...jeżeli Stwórca niczego nie stwarza, tylko wszystko czyni Jego Syn, to robi Stwórca? Siedzi z założonymi rękami i rozkazuje Synowi?
                                                  • nehsa Re: Jak można nie wierzyć ? 03.01.13, 00:12
                                                    Maryniu!
                                                    Ojciec-WOLNOŚĆ, jest Jedynym Depozytariuszem Miłości, która jest Jego wiekuistą WOLĄ, i która stanowi o wiekuistym byciu Drugim Bogiem przez Syna Ojca, Sprawcę-Wykonawcę wszystkich spraw zgodnie z wolą Ojca.

                                                    Dlatego Syn Ojca, autonomiczny Drugi Bóg, jest Stwórcą, Panem Wszystkich Ludzi, Sędzią Wszystkich Ludzi w naszym życiu doczesnym.
                                                    I dlatego Syn Ojca o Sobie mówi: "Ja, jestem drogą, prawdą, i życiem..."
                                                    Co oznacza, że Syn Ojca, jest jednocześnie:
                                                    "drogą", wzorcem postępowania
                                                    "prawdą", Istotą, Której Samoofiara, stanowi o nieśmiertelności ofiarobiorców.
                                                    "życiem", Istotą Boską uosabiającą niezniszczalne wiekuiste życie, skutek wiecznej miłości Ojca(Boga).

                                                    W e-booku jest to zrozumiale podane.
                                                  • bookworm Re: Jak można nie wierzyć ? 02.01.13, 23:56
                                                    Nehso,

                                                    Już Ci pisałem że wnioski oparte na błędnych przesłankach nie stanowią prawdy.

                                                    > e./ Po "wniebowstąpieniu", nie pozostał żaden, materialny ślad ciała Syna Ojca.
                                                    > Stąd wniosek, że ciało Syna Ojca, różniło się od naszych ciał.
                                                    Po wniebowstąpieniu, wielu milionów ludzi w historii dziejów też nie pozostał żaden materialny ślad. Pewnie ich ciała różniły się od naszych... albo po prostu minęło tyle czasu, że zdołały się całkowicie rozłożyć i nikt pozostałych z nich cząstek (pewnie juz kilkakrtonie przeżutych przez robaki) nie jest w stanie z tymi ludźmi powiązać...

                                                    > Fakty dziania się cudów, o czym już wspominałem, potwierdziły DWIE GRUPY
                                                    > ŚWIADKÓW – t.j., obrani przez Syna Ojca Uczniowie, autorzy wiarygodnych ś
                                                    > wiadectw
                                                    > Z czynionych przez Syna Ojca cudów wynika, że posiada On nieograniczoną moc
                                                    > podporządkowania Sobie materii, w tym, ożywiania materii, którą to materią, był
                                                    > y.
                                                    Fakty działania cudów imcia Criss Angela poświadczają tysiace świadków i to nie w książkach - gość ma filmy o tych cudach na jutiubie. Jakie to szczęście, że nie każe nazywać się synem boga...

                                                    > Z treści świadectw Nauki Ojca ponadto wynika, że:
                                                    > a./ Syn Ojca, Światłość, przebywał wśród ludzi kilka dni, być może tydzień.
                                                    > Zatem nie może być mowy o narodzinach, wychowywaniu Boga, dysputach z uczonymi,
                                                    > i ponad trzydziestoletnim pobycie Istoty Boskiej wśród ludzi. W tego rodzaju br
                                                    > ednie,
                                                    > mogą wierzyć i wierzą ludzie upośledzeni intelektualnie – "ubożuchni Duch
                                                    > em".
                                                    > b./ Syn Ojca, nie spożywał w czasie swojej misji żadnych pokarmów,
                                                    > i przebywał, ale nie zamieszkiwał wśród ludzi.
                                                    > c./ Ciało Syna Ojca, nie posiadało płci.
                                                    > d./ Ciało Syna Ojca, nie było podporządkowane znanym prawom materii.
                                                    > 68
                                                    ,bo w bajce nie napisali, że spożywał?
                                                    A znasz zasadę? argumentum ex silentio: fakty miały miejsce, ale były tak powszechne (pospolite), że piszący nie uważał ich za warte zapisania

                                                    > 5./ Czy Stwórca stworzył świat?
                                                    > Nie. To nie Stwórca stworzył świat materialny. Świat materialny został stworzon
                                                    > y
                                                    > przez , "rzeczy", czyli pochodzące od Stwórcy, stanowione przez Stwórcę prawa m
                                                    > aterii.
                                                    > "Wszystkie rzeczy przez NIE się stały, a bez NIEGO nic się nie stało, co się st
                                                    > ało."
                                                    ale uprawiasz scholastykę. Czyli jednak Twój stwórca stworzył ten świat, poprzez rzeczy, które stworzył (no wiesz, piła, młotek, gwoździe itd. i jechane - mial jakieś 14 miliardów lat zanim narodzi się człowiek i poogląda dzieło stworzenia, z zakończeniem prac technicznych) az się boję pomyśleć co to byly za rzeczy co się przez niego stały, które brały udział w tworzeniu dzikuna albo układu wydalniczego słonia.

                                                    Natomiast owocem Dzieła Stworzenia jesteśmy my, rodzaj rozumny, ludzie.
                                                    > I to każdego z nas, poprzez Swoją Samoofiarę wobec każdego z nas, czyni Syn Ojc
                                                    > a
                                                    > człowiekiem.
                                                    Ci urodzeni i zmarli przed samoofiarą nie byli ludźmi? Biedny Mojżesz i Adam i Ewa i Noe i cała historia ludzkości przed synem, no chyba, że ofiara syna działa też wstecz - w takim razie to wyjątkowy łaskawca ale z drugiej strony mógl sobie jeszcze poczekać, skoro to tak działa - w sensie wstecz.

                                                    Proszę o kolejną porcję bajek, fajne są. Mam nadzieję, że też już zauważasz, że tylko głęboka wiara Cię przy nich trzyma.
                                                  • nehsa Re: Jak można nie wierzyć ? 03.01.13, 00:46
                                                    Bookwormie!
                                                    1./ Synem(Bogiem) nie był duperelny śmieć wyobraźni Judasza, imieniem Jezus.
                                                    2./ Jest faktem, że nie ma śladów ziemskiego pochodzenia Nauczyciela, i nie ma śladów po jego wniebowstąpieniu, czyli dematerializacji.

                                                    3./ Cuda, działy się na słowo Nauczyciela(Boga). I były to wydarzenia, ktorych nie czynił, i nie czyni żaden człowiek
                                                    Bidula Criss, to uciecha dla prostaków-nieboraków. Ja, np. z niekłamanym podziwem patrzę na iluzjonistów, bywają fantastyczni. Ale to, NIE TO!

                                                    4./a co argumentum ex silentio.
                                                    Cztery Ewangelie, to pokłosie nachalnego, bezczelnego zakłamywania świadectw Nauki Jedynego Ojca, który to proces trwa po dzień dzisiejszy.
                                                    Ale wartość tej Nauki, jest nie do przecenienia po dzień dzisiejszy, a została oznajmiona ponad dwa tysiące lat temu. Takiego bajkopisarza, wówczas nie było, i dotychczas nie ma.

                                                    5./ Skoro świat powstał jakieś 14 miliardów lat temu, a rodzaj homo sapiens plus minus 150 tysięcy lat temu, to ja uważam, że Stwórca zdawał sobie sprawę z możliwości sprawdzenia przez ludzi racjonalności Jego PRACY, i owoców tej pracy.
                                                    Dlatego jest wysoce prawdopodobne, że ludzka nauka jeszcze odkryje jakieś prawa, i cykle działania tych praw, które będą dokładniej wyjaśniały przyczyny czasokresu trwania świata.
                                                    Miliard lat, to dla mnie niewyobrażalny okres czasu.

                                                    6./ Bokwormie!
                                                    Wszyscy ludzie, jacy kiedykolwiek żyli i żyją, byli i są dziećmi Ojca Wszystkich Ludzi, których stworzył Stwórca, czyli Syn Ojca.
                                                  • marina0321 Re: Jak można nie wierzyć ? 03.01.13, 01:10
                                                    nehsa napisał:
                                                    > Wszyscy ludzie, jacy kiedykolwiek żyli i żyją, byli i są dziećmi Ojca Wszystkic
                                                    > h Ludzi, których stworzył Stwórca, czyli Syn Ojca.

                                                    ...więc ilu mamy Stwórców, jednego, czy dwóch. Jeżeli Syn byłby jedynym Stwórcą, to musiałby stworzyć też Ojca...