Żyjmy jak Święta Rodzina

30.12.12, 16:02
fakty.interia.pl/religia/news/biskupi-religijne-i-rodzinne-swietowanie-niedzieli,1876543
W ostatnim apelu biskupi zalecają, abyśmy żyli jak Święta Rodzina. To znaczy jak konkretnie? Co wiemy o tym, jak żyła? Wiemy tylko, że po supermarketach w niedzielę się nie szwendała.
Czy ktoś wie na ten temat coś więcej?
    • bezpocztyonline Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 30.12.12, 17:34
      zgred-zisko napisał:

      > fakty.interia.pl/religia/news/biskupi-religijne-i-rodzinne-swietowanie-niedzieli,1876543
      > W ostatnim apelu biskupi zalecają, abyśmy żyli jak Święta Rodzina. To znaczy ja
      > k konkretnie? Co wiemy o tym, jak żyła? Wiemy tylko, że po supermarketach w nie
      > dzielę się nie szwendała.
      > Czy ktoś wie na ten temat coś więcej?

      Po supermarketach nie szwendała się ani w poniedziałek ani w niedzielę, głównie dlatego, że supermarketów chyba wówczas nie było. Ale na targ - dlaczego nie?

      Tylko szabat (sobota) był u nich dniem świętym, ale to właśnie ich (czyli Świętej Rodziny) Syn był tym, który zaproponował, by nie przesadzać z tym szabatem.
      Paweł z Tarsu nie nakazywał nawróconym z pogaństwa chrześcijanom święcenia szabatu.

      Inna sprawa, że wolny dzień na odpoczynek co kilka dni to naprawdę wielka rzecz.
      A wolny weekend - to już naprawdę skok cywilizacyjny dla poprawy jakości ludzkiego życia.
      Absurdem byłoby jednak, by jacyś biskupi zezwalali czy nie zezwalali ludziom odpoczywać tak, jak ludzie uważają za najstosowniejsze.
    • k_a_p_p_a Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 30.12.12, 18:10
      >To znaczy ja k konkretnie?

      Model 2+1, w tym nieślubne dziecko z wolnego związku pozamałżeńskiego.
      • zgred-zisko Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 30.12.12, 18:15
        No i oczywiście niewiarygodnie łagodny i pobłażliwy "tatuś".
      • wariant_b Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 30.12.12, 18:16
        k_a_p_p_a napisał:
        > Model 2+1

        Model 1 + 3
        Ksiądz i Trójca.
        • sclavus Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 30.12.12, 18:52
          ... i to wszystko w jednym łóżku????
          Wstydziłbyś się ;)
          ... taka perwersja...
          • karbat Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 30.12.12, 19:16
            zgred-zisko napisał:
            > W ostatnim apelu biskupi zalecają, abyśmy żyli jak Święta Rodzina. To znaczy jak
            > konkretnie?

            tzn . tak jak swieta rodzina ! . punkt . czego nie rozumiesz ?

            >Co wiemy o tym, jak żyła?

            wiemy malo i ... niemalo .

            Kobieta w ciazy . Wstyd we wsi . Jozek sie lituje nad ciezarna ( ma objawienie ) ,
            niemniej mily gest z jego strony. Zgodnie z wielowiekowa tradycja daja dzieciaka obrzezac. Dziecko na boku, szykanowane na wsi przez inne dzieci, rowiesnikow . Byli biedni ,ale dobrzy wujkowie daja im niezly majatek na poczatek, zloto itp ., a oni ... pozostaja dalej biedni .
            ( Jozek byl trunkowy ... nie wiemy ? ) Pozniej Jozek, okolicznosci nieznane, sie ... ulatnia . Zosztaje matka sama, z gromadka dzieci ... bez socjalu .... nie trzeba wielkiej wyobrazni jak wowczas zyli .

            tego zyczy wam wasz ksiadz .
            • marina0321 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 30.12.12, 19:27
              Przede wszystkim chyba kobiety powinny jako dziewice wydawać dzieci na świat.
            • billy.the.kid Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 30.12.12, 19:28
              no,józek mógł tę glebę w betlejemie co to wg.KArTOfLI pojechali z kobitą na osiołku,i co to porodziła, przyszywanemu synciowi zapisać.

              a zreszta biskupy nawołują do IN VITRO????
              • marina0321 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 31.12.12, 00:23
                Oni(duchowni) tyle wiedzą o Swiętej Rodzinie, co ja o kwitnących migdałach.
      • wanda43 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 12:47
        2 + 7 było wedle Pawła Szawła.
    • zgred-zisko Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 31.12.12, 06:34
      Księdzu biskupowi warto przypomnieć, że jeździli na osiołku.
    • marina0321 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 31.12.12, 09:37
      Czy biskupi mogą powiedzieć, że żyją, jak Swięta Rodzina?
      • wariant_b Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 12:39
        marina0321 napisał(a):
        > Czy biskupi mogą powiedzieć, że żyją, jak Swięta Rodzina?

        Oczywiście, że mogą.
        Mamy przecież wolność słowa.
        • marina0321 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 18:51
          wariant_b napisał:

          > marina0321 napisał(a):
          > > Czy biskupi mogą powiedzieć, że żyją, jak Swięta Rodzina?

          > Oczywiście, że mogą.
          > Mamy przecież wolność słowa.

          No, to sprecyzuję pytanie: Czy biskupi żyją, jak Swięta Rodzina?
          • wariant_b Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 19:27
            marina0321 napisał(a):
            > Czy biskupi żyją, jak Swięta Rodzina?

            W pewnym sensie tak - dzięki dostawom mirry, kadzidła i złota.
            • marina0321 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 21:58
              wariant_b napisał:

              > marina0321 napisał(a):
              > > Czy biskupi żyją, jak Swięta Rodzina?
              >
              > W pewnym sensie tak - dzięki dostawom mirry, kadzidła i złota.

              ...więc bierzmy przykład i żyjmy tak, jak oni...hahahah....
          • pocoo Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 20:52
            marina0321 napisał(a):

            > No, to sprecyzuję pytanie: Czy biskupi żyją, jak Swięta Rodzina?

            Ci heteroseksualni pewnie tak.
            • marina0321 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 21:55
              pocoo napisała:

              > marina0321 napisał(a):
              > > No, to sprecyzuję pytanie: Czy biskupi żyją, jak Swięta Rodzina?

              > Ci heteroseksualni pewnie tak.

              ...to bierzmy z nich przykład!!!??????!!!!!!
              • pocoo Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 23:13
                marina0321 napisał(a):
                > ...to bierzmy z nich przykład!!!??????!!!!!!

                Ty mi tu nie podsuwaj obleśnego grubasa z małym futkiem ukrytym miedzy fałdami brzucha.
                Znasz innego biskupa?Te chude wyjątki to jak szkieletory.Fuj...fuj...fuj...
                • marina0321 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 23:35
                  pocoo napisała:

                  > marina0321 napisał(a):
                  > > ...to bierzmy z nich przykład!!!??????!!!!!!
                  >
                  > Ty mi tu nie podsuwaj obleśnego grubasa z małym futkiem ukrytym miedzy fałdami
                  > brzucha.
                  > Znasz innego biskupa?Te chude wyjątki to jak szkieletory.Fuj...fuj...fuj...

                  No, jeszcze bp Michalik zachował jeszcze jako taką figurę...Fiutka też chyba ma.
                  • pocoo Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 02.01.13, 06:39
                    marina0321 napisał(a):
                    > No, jeszcze bp Michalik zachował jeszcze jako taką figurę...Fiutka też chyba ma
                    > .
                    Co znaczy chyba? Sprawdziłaś,czy nie? Moze to tylko krzyż od różańca.
                    • marina0321 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 02.01.13, 11:13
                      pocoo napisała:

                      > marina0321 napisał(a):
                      > > No, jeszcze bp Michalik zachował jeszcze jako taką figurę...Fiutka też ch
                      > yba ma
                      > > .
                      > Co znaczy chyba? Sprawdziłaś,czy nie? Moze to tylko krzyż od różańca.

                      U tego tu można sprawdzić i nie mam wątpliwości, że nie byłby prawdziwy...ale to niestety, żaden tłusty biskup, bo o nich chyba się rozchodziło.

                      c3201142.cdn.imgwykop.pl/comment_FpEu39FO2Tqz4SXB1Kz0PxSxc57DILGs.jpg
                      • marina0321 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 02.01.13, 11:35
                        marina0321 napisał(a):

                        > pocoo napisała:
                        >
                        > > marina0321 napisał(a):
                        > > > No, jeszcze bp Michalik zachował jeszcze jako taką figurę...Fiutka
                        > też chyba ma

                        > > Co znaczy chyba? Sprawdziłaś,czy nie? Moze to tylko krzyż od różańca.

                        Tak szczerze mówiąc, wolałbym dać 100 zł, żeby zaoszczędzić sobie takiego widoku i koszmarnych snów.
                        • pocoo Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 02.01.13, 12:58
                          marina0321 napisał(a):

                          > Tak szczerze mówiąc, wolałbym dać 100 zł, żeby zaoszczędzić sobie takiego widok
                          > u i koszmarnych snów.

                          E tam,szkoda stówy.Gdyby coś tam ciekawego mieli,to nie byliby biskupami.Dlatego uważam,że nie powinnysmy zwracać uwagi na obrzydliwych nosicieli czegoś,czego nawet do sikania znaleźć nie moga.
                          • marina0321 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 02.01.13, 22:29
                            pocoo napisała:

                            > marina0321 napisał(a):
                            > > Tak szczerze mówiąc, wolałbym dać 100 zł, żeby zaoszczędzić sobie takiego
                            > widoku i koszmarnych snów.

                            > E tam,szkoda stówy.Gdyby coś tam ciekawego mieli,to nie byliby biskupami.Dlateg
                            > o uważam,że nie powinnysmy zwracać uwagi na obrzydliwych nosicieli czegoś,czego
                            > nawet do sikania znaleźć nie moga.

                            No, a jeszcze przebrnąć przez te wszystkie habity, które nakładają jeden na drugi, ciekawe, czy zawsze zdążą. Jeszcze gorze mają, kiedy muszą "na dwa razy"...
                            • pocoo Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 03.01.13, 06:36
                              marina0321 napisał(a):

                              > No, a jeszcze przebrnąć przez te wszystkie habity, które nakładają jeden na dru
                              > gi, ciekawe, czy zawsze zdążą. Jeszcze gorze mają, kiedy muszą "na dwa razy"...

                              No to chociaż jednemu z nich pomogę,zerwę z niego te szmaty i wpuszczę jak Adama do raju...O MATKO BOSKA!!! Jadłaś już śniadanie?
                              • marina0321 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 03.01.13, 14:27
                                pocoo napisała:

                                > marina0321 napisał(a):
                                >
                                > > No, a jeszcze przebrnąć przez te wszystkie habity, które nakładają jeden na dru
                                > > gi, ciekawe, czy zawsze zdążą. Jeszcze gorze mają, kiedy muszą "na dwa razy"...

                                > No to chociaż jednemu z nich pomogę,zerwę z niego te szmaty i wpuszczę jak Adam
                                > a do raju...O MATKO BOSKA!!! Jadłaś już śniadanie?

                                To pytanie jest do mnie, czy do MATKI BOSKIEJ?...hi,hi. Jeśli chodzi o mnie, jadłam śniadanie dzisiaj o godz. 11.00.
                                • pocoo Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 03.01.13, 19:35
                                  marina0321 napisał(a):

                                  > To pytanie jest do mnie, czy do MATKI BOSKIEJ?...hi,hi.

                                  To był okrzyk na efekt mojej wyobraźni ,chociaż to ja mogłabym "robić" za matkę Boską bo moja córka twierdzi,że jest z niepokalanego poczęcia.
                                  Mój durnowaty syn też się ożenił ,a nie prowadzał z byłą prostytutką wzorem starego kawalera Jezusa .
                                  No i moją "święta rodzinę" diabli wzięli.

                                  Jeśli chodzi o mnie, ja
                                  > dłam śniadanie dzisiaj o godz. 11.00.

                                  Myślałam,że jak sobie tego "Adasia" wyobrazisz to Ci się cofnie.
                                  • marina0321 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 03.01.13, 19:52
                                    pocoo napisała:

                                    > marina0321 napisał(a):
                                    >
                                    > > To pytanie jest do mnie, czy do MATKI BOSKIEJ?...hi,hi.
                                    >
                                    > To był okrzyk na efekt mojej wyobraźni ,chociaż to ja mogłabym "robić" za matkę
                                    > Boską bo moja córka twierdzi,że jest z niepokalanego poczęcia.
                                    > Mój durnowaty syn też się ożenił ,a nie prowadzał z byłą prostytutką wzorem st
                                    > arego kawalera Jezusa .
                                    > No i moją "święta rodzinę" diabli wzięli.
                                    >
                                    > Jeśli chodzi o mnie, ja
                                    > > dłam śniadanie dzisiaj o godz. 11.00.
                                    >
                                    > Myślałam,że jak sobie tego "Adasia" wyobrazisz to Ci się cofnie.

                                    Na takie "Adasie" dawno się już uodporniłam.
                        • voiceinthedesert1 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 25.01.13, 14:27
                          No comment.
                          • bookworm Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 25.01.13, 14:44
                            voiceinthedesert1 napisał:

                            > No comment.

                            A dopiero co taki wygadany byłeś, dlaczego tak nagle zamilkłeś? (swoją drogą tak to zapisałeś, że w ogóle nie wiadomo o jaką szkołę chodzi i czy ta szkoła w ogóle istnieje - podobnie jak Twój doktorat)

                            Co do Twojego "no comment" - odnoszę wrażenie, że tylko dzięki (wyjątkowej chyba) uprzejmości, niektórzy forumowicze w ogóle tracą czas na komentowanie Twoich obłąkanych wpisów, bo pod każdym wystarczyłoby napisać "no comment"
    • privus To budujcie synagogi a nie kościoły :) 31.12.12, 10:07
      Święta rodzina przez całe swoje życie ani razu nie była w kościele i jeżeli już obchodziła religijnie dzień wolny od pracy, to była to sobota. Do czego więc nawołują biskupi? :))
      • wanda43 Re: To budujcie synagogi a nie kościoły :) 01.01.13, 12:52
        A na dodatek bez slubu kościelnego, ino po cywilnym spisie, dzieci nie chrzczone, do komunii nie przystąpiły, do bierzmowania tez nie. I jeszcze synalek stary kawaler!
        Udana rodzinka, nie ma co!
    • seth.destructor Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 12:15
      Hm, starzec i dziewica z dzieckiem, którego ojcem ma być nadprzyrodzona istota?
      • pocoo Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 20:41
        seth.destructor napisał:

        > Hm, starzec i dziewica z dzieckiem, którego ojcem ma być nadprzyrodzona istota?
        >
        Gdybym ja powiedziała mojemu ojcu,że zapłodnił mnie Duch Święty,to tak bym oberwała w pysk na odlew,że do końca ciąży nie opuściłabym dentysty.
        • wariant_b Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 20:43
          pocoo napisała:
          > Gdybym ja powiedziała mojemu ojcu,że zapłodnił mnie Duch Święty,to tak bym
          > oberwała w pysk na odlew,że do końca ciąży nie opuściłabym dentysty.

          A Duch Święty siedziałby na sąsiednim fotelu aż cię nie poślubi?
          • pocoo Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 20:57
            wariant_b napisał:

            > A Duch Święty siedziałby na sąsiednim fotelu aż cię nie poślubi?

            A siedziałby ten duch i zacierał ręce,że znalazł sie stary frajer który zaopiekuje się jego dzieckiem .
            • wariant_b Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 21:02
              pocoo napisała:
              > A siedziałby ten duch i zacierał ręce,że znalazł sie stary frajer który
              > zaopiekuje się jego dzieckiem .

              Taki odrażający, że wolałabyś starego faceta?
              • pocoo Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 22:20
                wariant_b napisał:

                > Taki odrażający, że wolałabyś starego faceta?

                Przecież miałam brać przykład ze Świetej Rodziny.Nie ma innego wyjscia.
                • wariant_b Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 22:38
                  pocoo napisała:
                  > Przecież miałam brać przykład ze Świetej Rodziny.

                  To co innego - życzę rogatego Ducha Świętego.
                  Żeby był szatan nie kogut.
                  • pocoo Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 23:09
                    wariant_b napisał:

                    > To co innego - życzę rogatego Ducha Świętego.
                    > Żeby był szatan nie kogut.
                    Ale ty jesteś heretykiem.Z takiego szatańskiego seksu wyszłaby ciąża mnoga i świętą rodzinę diabli by wzięli.
                    • wariant_b Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 02.01.13, 10:03
                      > Ale ty jesteś heretykiem.Z takiego szatańskiego seksu wyszłaby ciąża mnoga
                      > i świętą rodzinę diabli by wzięli.

                      A to dlaczego? Bóg w Czwórcy Jedyny ci nie pasuje?
        • marina0321 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 21:59
          pocoo napisała:

          > seth.destructor napisał:
          >
          > > Hm, starzec i dziewica z dzieckiem, którego ojcem ma być nadprzyrodzona i
          > stota?

          > Gdybym ja powiedziała mojemu ojcu,że zapłodnił mnie Duch Święty,to tak bym ober
          > wała w pysk na odlew,że do końca ciąży nie opuściłabym dentysty.

          ...czyli nie zdradziłaś mu?
          • pocoo Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 01.01.13, 22:22
            marina0321 napisał(a):

            > ...czyli nie zdradziłaś mu?

            A jakże,szanuję swoje zęby.
            No i ożenił sie ze mną ten "duch święty", kur..jego zaj.....w piz.. mać.
    • voiceinthedesert1 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 02.01.13, 19:32
      Nie ma nic piękniejszego w tym życiu na ziemi, jak żyć dla Ojca Niebieskiego 24 godziny dziennie. Tak żyła Matka Boska, Jezus i Józef! Ich jedyną misją i szczęściem było pełnić wolę Ojca. Tacy powinni być wszyscy chrześcijanie. Pełnić wolę Boga! Odzwierciedlać Jego Dobro i Piękno! Tacy byli wszyscy Święci. Czynili dobro na ziemi, niosąc w ten sposób Boga ludziom, ukazując Jego chwałę po krańce ziemi!
      • pocoo Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 03.01.13, 06:43
        voiceinthedesert1 napisał:

        > Nie ma nic piękniejszego w tym życiu na ziemi, jak żyć dla Ojca Niebieskiego 24
        > godziny dziennie. Tak żyła Matka Boska, Jezus i Józef! Ich jedyną misją i szcz
        > ęściem było pełnić wolę Ojca.

        Miałeś jakąś wizję? Skąd o tym wiesz?Byłeś z nimi?
        Gdybyś był takim wierzącym jak starasz się siebie przedstawić,to nie napisałbyś "Matka Boska",tylko "Matka Boża".I po co wykręcasz ten numer?
        • bozon.higgsa Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 03.01.13, 11:52
          pocoo napisała:

          Miałeś jakąś wizję? Skąd o tym wiesz?Byłeś z nimi?


          Nie ma żadnych wizji, to tylko efekt religijnej indoktrynacji,którą go zarażono od dziecka.
          Kazano mu wierzyć i mówić to co mówi...na "chwałę bożą".
          To i mówi.

          • pocoo Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 03.01.13, 12:11
            bozon.higgsa napisał(a):

            > To i mówi.

            A to ci dopiero papla.
      • bozon.higgsa Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 03.01.13, 11:49
        Czynili dobro na ziemi, niosąc w ten sposób Boga ludziom, ukazując Jego chwałę po krańce ziemi!

        A figa z makiem,bo Ziemia nie ma krańców.
        Jest geoidą.
    • atalia12 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 22.01.13, 19:00
      zgred-zisko napisał:

      > fakty.interia.pl/religia/news/biskupi-religijne-i-rodzinne-swietowanie-niedzieli,1876543
      > W ostatnim apelu biskupi zalecają, abyśmy żyli jak Święta Rodzina. To znaczy ja
      > k konkretnie? Co wiemy o tym, jak żyła? Wiemy tylko, że po supermarketach w nie
      > dzielę się nie szwendała.


      Żyjemy w świecie konsumpcji , zaspakajania tylko własnych pragnień nie patrząc na nic ani drugiego. Rozwijając coraz bardziej ego, które nie można nasycić, więc wyciągamy tylko rękę by brać. Nie nauczeni jesteśmy dawać, poświęcać się czy rezygnować. O Miłości i bliźnim mamy wypatrzone pojęcia, a pretensje mamy do świata nie do siebie. Ale kto ten ziemski świat tworzy, my sami. Może czas na refleksje? Może jednak nie warto zatracać się w tym wszystkim i w końcu nauczyć się dawać. Polecam www.zdrowieducha.pl
      • voiceinthedesert1 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 22.01.13, 20:21
        Żyć jak Święta Rodzina nie jest łatwo w dzisiejszym świecie, na pewno nie w Krakowie, gdzie na porządku dziennym żyjemy w kontakcie z Chamską Rodziną!. Przed chwilą miałem utarczkę z dwoma młodymi pijakami, którzy przez 20 minut przeklinali w autobusie. Dla ich dobra, zwróciłem im uwagę. Nie reagowali na moje napomnienia. Zawołałem policję, z uwagi na kobiety i dzieci, które musiały to znosić. Policja uznała, jednak, że dzieci i kobiety, które w tramwaju to słyszały "nie zgorszą się, bo są przyzwyczajone". Potraktowano mnie jak kogoś, kto "zabiera im czas"! Zawołałem MPK, to samo. Gdy opisałem tą i inne "polskie prawdy" w Dzienniku.pl, obrzucono mnie obelgami na forum. Zwróciłem się do Administracji Agory.pl, by usunęli tych chamów z forum. Na próżno, administracja odpisała, że "chamskie słowa nie są w Polsce argumentami ad hominem. Rzygać się chce, że tak was panowie Administracja w Polsce nauczono, odpowiedziałem. Teraz do Świętej Rodziny. Jesteśmy dziećmi Bożymi, synami i córkami! Jako tacy, naśladując Syna Bożego, nie uznajemy się "równymi z Bogiem", ale czynimy wolę Ojca Niebieskiego. Na tym polega nasza przynależność do Świętej Rodziny! Dążymy do summum bonum zawartego w Przymiotach Ojca, i w istocie całej Świętej Rodziny. Innymi słowy, zamiast pić, przeklinać, szukamy doskonałości, tzn. summum bonum Piękna, Dobra, Sprawiedliwości, Pokoju w stosunkach pomiędzy nami i całym światem! Leczymy ludzkie ciała i dusze! To czynił Jezus i Jego Matka. Nic innego nie czynili!
        • pocoo Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 22.01.13, 20:54
          voiceinthedesert1 napisał:
          > Piękna, Dobra, Sprawiedliwości, Pokoju w stosunkach pomiędzy nami i całym świ
          > atem! Leczymy ludzkie ciała i dusze! To czynił Jezus i Jego Matka. Nic innego n
          > ie czynili!

          A skąd wiesz,co czyniła matka Jezusa oprócz usługiwania facetom i rozkładania nóg?
        • wariant_b Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 22.01.13, 21:50
          voiceinthedesert1 napisał:
          > Jesteśmy dziećmi Bożymi, synami i córkami!

          Może i jesteście, ale czemu klniecie w autobusach?

          > Innymi słowy, zamiast pić, przeklinać, szukamy doskonałości

          W walce z prawami kobiet? W walce z in-vitro? W walce z mniejszościami?
          Gdzie szukacie tej doskonałości? W Piśmie Świętym sprzed 2000 lat?

          > To czynił Jezus i Jego Matka.

          A co nas obchodzą postacie literackie. Czy na tej ziemi nie ma już rodzin,
          nad których problemami warto się zastanowić? Czy dla tego młodego pijaka
          wzorem i autorytetem nie powinna być jego własna matka, a nie Maryja?
          Czy z lekcji religii wyniósł tylko tyle, że bóg go kocha, więc mu wolno?
      • pocoo Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 22.01.13, 20:27
        atalia12 napisał(a):


        > Żyjemy w świecie konsumpcji , zaspakajania tylko własnych pragnień nie patrząc
        > na nic ani drugiego. Rozwijając coraz bardziej ego, które nie można nasycić, w
        > ięc wyciągamy tylko rękę by brać. Nie nauczeni jesteśmy dawać, poświęcać się cz
        > y rezygnować. O Miłości i bliźnim mamy wypatrzone pojęcia, a pretensje mamy do
        > świata nie do siebie. Ale kto ten ziemski świat tworzy, my sami. Może czas na
        > refleksje? Może jednak nie warto zatracać się w tym wszystkim i w końcu nauczyć
        > się dawać. Polecam www.zdrowieducha.pl

        Napisałaś o sobie? A może o ludności Afryki lub południowej Azji?No to może o Aborygenach?
        Skąd to uogólnienie skoro pojęcia nie masz kim jestem i jak zyję?
        • hanka78 Re: Żyjmy jak Święta Rodzina 22.01.13, 20:43
          pocoo napisała:


          > Napisałaś o sobie? ...

          To samo chciałam napisać, ale, że nie chciało mi się z panną gadać - to się powstrzymałam...
    • edico A jak żyła Święta Rodzina? 24.01.13, 16:10
      Tych pozytywnych przykładów w Biblii jakoś za bardzo nie widać, by te formy powielać jako godne naśladownictwa.
      • bookworm Re: A jak żyła Święta Rodzina? 24.01.13, 16:27
        edico napisał:

        > Tych pozytywnych przykładów w Biblii jakoś za bardzo nie widać, by te formy pow
        > ielać jako godne naśladownictwa.

        Oj trochę jest i całkiem dobrze je w polsce powielają:
        Nastolatka z brzuchem i jej kilkudziesięcioletni sponsor.
        • bookworm Re: A jak żyła Święta Rodzina? 24.01.13, 16:36
          bookworm napisał:

          > edico napisał:
          >
          > > Tych pozytywnych przykładów w Biblii jakoś za bardzo nie widać, by te for
          > my pow
          > > ielać jako godne naśladownictwa.
          >
          > Oj trochę jest i całkiem dobrze je w polsce powielają:
          > Nastolatka z brzuchem i jej kilkudziesięcioletni sponsor.

          Się pospieszyłem i nabłądziłem:

          Oj trochę jest i całkiem dobrze je w Polsce powielają:
          Nastolatka z brzuchem (chociaż jej rodzice przecież wiedzą, że ona "dziewicą jeszcze jest") i jej kilkudziesięcioletni sponsor.
          • privus Re: A jak żyła Święta Rodzina? 24.01.13, 19:31
            Czyli coś tak, jak Józef i Maryja?
            Coś mi się wydaje, że nie słusznie przypisujesz ojcostwo Józefowi. Nawet religia skłania się bardziej ku teorii dzieworództwa mieszając w to dzieło Boga. Niektórzy i w tym dziele dopatruj się jakiegoś sponsoringu plemienno-religijnego. Wcale nie wykluczam ze względów historycznych takiego zjawiska. Dzisiaj jednak z żadnej nastolatki z brzuchem czy bez nie zrobi się już boskiej rodzicielki. Wybacz, ale to już nie te czasy.
            • bookworm Re: A jak żyła Święta Rodzina? 25.01.13, 08:36
              privus napisał:

              > Czyli coś tak, jak Józef i Maryja?
              > Coś mi się wydaje, że nie słusznie przypisujesz ojcostwo Józefowi.

              Ale przecież nie przypisuję - po prostu nie zrobił testów DNA i nie wie, że to nie jego.

              > Nawet religi
              > a skłania się bardziej ku teorii dzieworództwa mieszając w to dzieło Boga.

              Nawet jesli partenogeneza mogłaby występować u ludzi (choć nie ma od 2000 lat ani jednego takiego przypadku - te które zbadano okazały się jednak dziełem ludzkim) - to co pozwala przypuszczać, że taki przypadek to dzieło boga, a nie, po prostu, zwyczajny przypadek?

              > Niek
              > tórzy i w tym dziele dopatruj się jakiegoś sponsoringu plemienno-religijnego. W
              > cale nie wykluczam ze względów historycznych takiego zjawiska. Dzisiaj jednak z
              > żadnej nastolatki z brzuchem czy bez nie zrobi się już boskiej rodzicielki. Wy
              > bacz, ale to już nie te czasy.

              I słusznie, ale dlaczego dzisiaj z nastolatki z brzuchem, która nie wie kto jest ojcem dziecka, i która dla uniknięcia kary wymyśla rodzicom historie o aniołach i zwiastowaniach, nie robimy boskiej rodzicielki, a 2000 lat temu można było zrobić i do dzisiaj wierzy się, że to prawda. :)
              • bookworm Re: A jak żyła Święta Rodzina? 25.01.13, 08:59
                bookworm napisał:

                > privus napisał:
                >
                > > Czyli coś tak, jak Józef i Maryja?
                > > Coś mi się wydaje, że nie słusznie przypisujesz ojcostwo Józefowi.
                >
                > Ale przecież nie przypisuję - po prostu nie zrobił testów DNA i nie wie, że to
                > nie jego.
                >
                > > Nawet religi
                > > a skłania się bardziej ku teorii dzieworództwa mieszając w to dzieło Bog
                > a.
                >
                > Nawet jesli partenogeneza mogłaby występować u ludzi (choć nie ma od 2000 lat a
                > ni jednego takiego przypadku - te które zbadano okazały się jednak dziełem ludz
                > kim) - to co pozwala przypuszczać, że taki przypadek to dzieło boga, a nie, po
                > prostu, zwyczajny przypadek?

                No i jeszcze jedna dość istotna - z biologicznego punktu widzenia - uwaga. Partenogeneza polega na samopodziale komórki jajowej. Takie potomstwo ma dokładnie takie same geny jak matka i dokładnie taką samą płeć - taki mały klon matki. Nie przypominam sobie, by gdzieś w Biblii padła najmniejsza nawet sugestia jakoby Jezus był kobietą.
              • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 25.01.13, 09:59
                bookworm napisał:
                I słusznie, ale dlaczego dzisiaj z nastolatki z brzuchem, która nie wie kto jest
                ojcem dziecka, i która dla uniknięcia kary wymyśla rodzicom historie o aniołach
                i zwiastowaniach, nie robimy boskiej rodzicielki, a 2000 lat temu można było zrobić
                i do dzisiaj wierzy się, że to prawda. :)


                Tak gwoli ścisłości - dziewicą Maryja została dopiero pośmiertnie.

                I jeszcze jedno zastrzeżenie - nie jest wykluczone, że Maryja została
                "matką z wyboru" z uwagi na niską pozycję w hierarchii społecznej,
                co akurat pasowało Jezusowi, a nie jest jego naturalną matką.
                • bookworm Re: A jak żyła Święta Rodzina? 25.01.13, 10:49
                  wariant_b napisał:
                  >
                  > Tak gwoli ścisłości - dziewicą Maryja została dopiero pośmiertnie.

                  To Ci dopiero cud nad cuda. Zrosło się podczas wniebowstąpienia?

                  > I jeszcze jedno zastrzeżenie - nie jest wykluczone, że Maryja została
                  > "matką z wyboru" z uwagi na niską pozycję w hierarchii społecznej,
                  > co akurat pasowało Jezusowi, a nie jest jego naturalną matką.

                  Ale to nie wyjaśnia kto urodził Jezusa - i dodatkowo stwarza pytanie - kto w takim razie był prawdziwą matką Jezusa?
                  • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 25.01.13, 12:31
                    bookworm napisał:
                    > To Ci dopiero cud nad cuda. Zrosło się podczas wniebowstąpienia?

                    Długo się zrastało, ale za to jak zrosło, to i przed, i po, jak i w trakcie porodu.
                    Ale na pewno przed wniebowzięciem, które za sprawą Piusa XII miało miejsce
                    dopiero w 1950 roku.

                    > ... kto w takim razie był prawdziwą matką Jezusa?

                    Nie patrz tak na mnie - ja na pewno nie!
                    Nawet cuda mają swoje granice.
                    • voiceinthedesert1 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 25.01.13, 12:43
                      O czym wy ludzie mówicie? Temat jest o życiu duchowym Świętej Rodziny, nie o życiu cielesnym! Życie, w waszej wyobraźni wydaje się być równoznaczne z seksem! A od seksu jest tak daleko, jak niebo od ziemi. Rodzicielstwo duchowe, to rodzenie szlachetności, piękna charakteru, czystości, godności, pokoju na świecie i szczęścia wiecznego dla wszystkich! Nad tym pracował Jezus i Maryja! Po to tylko żyli!
                      • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 25.01.13, 13:05
                        voiceinthedesert1 napisał:
                        > O czym wy ludzie mówicie?

                        O tym, o czym mówią sąd i prokuratura wkraczając w czyjeś życie prywatne. O realiach.
                        Rodzicielstwo duchowe księdza Grzesiaka nie interesuje nas zupełnie. Jezusa podobnie.
                        • voiceinthedesert1 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 25.01.13, 13:38
                          Sąd i prokutratura" z pewnością ma ogromny interes w tym, jak Polacy lepiej powinni żyć? Lepsze zaś życie odbywa się wyłącznie na podłożu duchowym. A więc, w ogóle nie rozumiem o czym Pan mówi. Przecież rozmawiamy o nas, rodzaju ludzkim, nie o zwierzętach. Społeczeństwo i rodzina są tak dobre jak ich duchowość! Wiem chyba coś o tym, będąc absolwentem w dziedzinie duchowości z Angelicum, w Rzymie, szkoły Jana Pawła II.
                          • pocoo Re: A jak żyła Święta Rodzina? 25.01.13, 14:15
                            voiceinthedesert1 napisał:

                            > Społeczeństwo i rodzina są tak dobre jak ich duchowość! Wie
                            > m chyba coś o tym, będąc absolwentem w dziedzinie duchowości z Angelicum, w Rzy
                            > mie, szkoły Jana Pawła II.

                            Co zatem robisz człowieku na forum? Najwyższy czas abyś przekonał episkopat do tego aby zajęli się DUCHOWOŚCIĄ WIERNYCH i ich zbawieniem ,a nie ciągłym gadaniem o sferze seksualnej człowieka (jak,gdzie,kto z kim i dlaczego?) No i ta czystośc do ślubu jakby to miało cokolwiek wspólnego z duchowością.Raczej z dupowością.
                            • marina0321 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 25.01.13, 16:16
                              pocoo napisała:

                              > voiceinthedesert1 napisał:
                              >
                              > > Społeczeństwo i rodzina są tak dobre jak ich duchowość! Wie
                              > > m chyba coś o tym, będąc absolwentem w dziedzinie duchowości z Angelicum,
                              > >w Rzymie, szkoły Jana Pawła II.

                              > Co zatem robisz człowieku na forum? Najwyższy czas abyś przekonał episkopat do
                              > tego aby zajęli się DUCHOWOŚCIĄ WIERNYCH i ich zbawieniem ,a nie ciągłym gadani
                              > em o sferze seksualnej człowieka (jak,gdzie,kto z kim i dlaczego?) No i ta czys
                              > tośc do ślubu jakby to miało cokolwiek wspólnego z duchowością.Raczej z dupowością.

                              Swietnie -pocoo- - uśmiałam się do łez.
                          • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 25.01.13, 15:30
                            voiceinthedesert1 napisał:
                            > Sąd i prokutratura" z pewnością ma ogromny interes w tym, jak Polacy
                            > lepiej powinni żyć?

                            Odwrotnie - obywatele mają ogromny interes w tym, żeby instytucje państwa
                            funkcjonowały tak, żeby ludziom żyło się lepiej. Tu, na ziemi i w Polsce.
                            Religia czasem w tym pomaga, ale zwykle przeszkadza, bo jej przekaz
                            moralny zatrzymał się na czasach feudalnych. Teraz nie potrzebujemy
                            miłosiernego pana, ale sprawnych instytucji i dobrej organizacji.

                            > Lepsze zaś życie odbywa się wyłącznie na podłożu duchowym.

                            "Lepsze" jest określeniem przywołującym miarę jakości. Jakie miary jakości
                            życia proponuje nam kościół? O ile spadła przestępczość nieletnich po
                            wprowadzeniu religii do szkół? Przecież to wszystko można mierzyć,
                            a tego co niemierzalne można nie brać na serio, bo jest wciskaniem kitu.
                            Czy naprawdę biedna, a religijna ciemnota ma lepiej, niż ludzie wykształceni,
                            a mniej uwagi przywiązujący do wiary? Czy życie umysłowe i kulturalne
                            toczy się tylko i wyłącznie w kościołach? Więc co takiego tam powstało
                            w ostatnich latach, z czego nasze dzieci będę dumne? Chrystus ze Świebodzina?

                            > Społeczeństwo i rodzina są tak dobre jak ich duchowość!

                            I społeczeństwo i rodzina są dobre nie same w sobie, a w porównaniu.
                            Czy potrafisz wykazać, że rodziny religijne są "lepsze"? Jakim materiałem
                            statystycznym dysponujesz na potwierdzenie tej tezy? Czy zbadałeś życie
                            rodzinne tych pijaczków z autobusu i wiesz, że najbardziej brakuje im
                            obcowania z Maryją Zawsze Dziewicą, Jezusem i Świętym Kościołem?
                            A jak to dostaną, to staną się mili i kulturalni?

                            > ...będąc absolwentem w dziedzinie duchowości z Angelicum...

                            A my mamy żony, mężów, dzieci i bieżące problemy. Więc wiemy swoje.
                          • marina0321 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 25.01.13, 16:22
                            voiceinthedesert1 napisał:

                            > Sąd i prokutratura" z pewnością ma ogromny interes w tym, jak Polacy lepiej pow
                            > inni żyć? Lepsze zaś życie odbywa się wyłącznie na podłożu duchowym. A więc, w
                            > ogóle nie rozumiem o czym Pan mówi. Przecież rozmawiamy o nas, rodzaju ludzkim,
                            > nie o zwierzętach. Społeczeństwo i rodzina są tak dobre jak ich duchowość! Wie
                            > m chyba coś o tym, będąc absolwentem w dziedzinie duchowości z Angelicum, w Rzy
                            > mie, szkoły Jana Pawła II.

                            Duchowości nie da się wystudiować na żadnych uniwersytetach, można ją tylko posiadać w sobie i podgłębiać.
                            • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 25.01.13, 18:30
                              marina0321 napisał(a):
                              > Duchowości nie da się wystudiować na żadnych uniwersytetach...

                              Chyba da się na Papieskim Uniwersytecie Świętego Tomasza z Akwinu w Rzymie.
                              Nie wiemy tylko czy duchowość teoretyczną czy stosowaną.
                            • voiceinthedesert1 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 25.01.13, 20:38
                              Odpowiedz dla Mariny. Naturalnie, naszym życiem świadczymy o stanie naszej duchowości. "Duchowości nie da się wystudiować na żadnych uniwersytetach", ale z pewnością można ją pogłębić" przez dalsze studia! Proszę mi podać Pani definicję duchowości, bo bez tego nie wiem, z kim rozmawiam. Czy Pani, na przykład, wyrzekła się tak jak ja własnej rodziny, seksu, pieniędzy, alkoholu, dzieci, by służyć Bogu włącznie ze "zgłębianiem duchowości" na kilku światowej sławy uniwersytetach, jak to uczyniłem ja? Czy Pani oddała swój własny dom dla biednych i została sama na ulicy, jak ja. Czy Pani stanęła do walki z chamstwem tych, którzy klną w autobusach i tramwajach przy własnych dzieciach i kobietach, w Krakowie, tak jak ja, czasem narażając moje życie? Coś mi się wydaje, że Pani mało jeszcze wie o duchowości!
                              • marina0321 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 26.01.13, 14:08
                                voiceinthedesert1 napisał:

                                > Odpowiedz dla Mariny. Naturalnie, naszym życiem świadczymy o stanie naszej duch
                                > owości. "Duchowości nie da się wystudiować na żadnych uniwersytetach", ale z pe
                                > wnością można ją pogłębić" przez dalsze studia! Proszę mi podać Pani definicję
                                > duchowości, bo bez tego nie wiem, z kim rozmawiam.

                                Duchowość, moim zdaniem, to wewnętrzne wyczulenie na otaczające nas bodźce świata materialnego , jak i poza materialnego. Pogłębiać ją możemy w praktykach.

                                > Czy Pani, na przykład, wyrzekła się tak jak ja własnej rodziny, seksu, pieniędzy,
                                > alkoholu, dzieci, by służyć Bogu włącznie ze "zgłębianiem duchowości" na kilku światowej
                                > sławy uniwersytetach, jak to uczyniłem ja?

                                Moja duchowość nie pozwalała mi na wyrzeczenie się rodziny, która mnie potrzebowała. "Służyc" rodzinie i innym, którzy nas potrzebują, służymy tym samym Bogu. "Co żeście innym uczynili, uczyniliście to mnie" - powiedział Jezus. Zagłębiać duchowość można tylko przez praktyczną działalność. Nauka na uniwersytetach, to teoria.
                                Jeśli chodzi o wyrzeczenie się seksu, może być tylko dobre, jeżeli nie przynosi szkodliwych następstw dla wyrzekającego się, jak i dla otoczenia. Bóg tego od nas nie żąda.
                                Nie pochwalam stylu życiu w sensie - Ja i Bóg, a reszta świata mam w d... , to chyba nie o to chodzi.

                                > Czy Pani oddała swój własny dom dla biednych i została sama na ulicy, jak ja.

                                Nie oddałam nikomu własnego domu, bo go nigdy nie posiadałam. Nie możne oddać czegoś, czego się nie ma. Pomagałam natomiast innym, którzy mojej pomocy potrzebowali. Nie lubię o tym mówić, ani pisać, bo nie czyniłam tego dla sławy, tylko dla tych ludzi i cieszyłam się wraz z nimi, kiedy pomoc zaowocowała.

                                > Czy Pani stanęła do walki z chamstwem tych, którzy klną w autobusach
                                > i tramwajach przy własnych dzieciach i kobietach, w Krakowie, tak jak ja,
                                > czasem narażając moje życie?

                                Nie staję do żadnych walk, bo duchowość moja wskazuje mi, że lepiej jest świecić własnym dobrym przykładem, co oczywiście nie jest łatwe. Dążąc w tym kierunku jesteśmy na dobrej drodze.

                                > Coś mi się wydaje, że Pani mało jeszcze wie o duchowości!

                                Może uświadomi mnie Pan?

                                • voiceinthedesert1 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 26.01.13, 21:42
                                  Odpowiedź dla Mariny. Pani naturalnie mnie nie zrozumiała. Mówiłem o nie założeniu rodziny, by poświecić się Bogu, nie o "wyrzeczeniu się rodziny już założonej". Be as it may, z odczytu Pani poprzednich wypowiedzi wynika, że Pani potrzebuje Siedem Darów Ducha Świętego. Tu ja nic nie pomogę. Dlatego proszę odmawiać codziennie modlitwę o te dary do Ducha Świętego, rano i wieczorem. Wieczorem jest potrzebne, bo czasem Duch przemawia podczas snu. To wszystko czym mogę służyć.
                                  • pocoo Re: A jak żyła Święta Rodzina? 26.01.13, 21:58
                                    voiceinthedesert1 napisał:

                                    > Odpowiedź dla Mariny.
                                    >Pani potrzebuje Siedem Darów Ducha Świętego. Dlatego proszę odmawiać
                                    > codziennie modlitwę o te dary do Ducha Świętego, rano i wieczorem. Wieczorem je
                                    > st potrzebne, bo czasem Duch przemawia podczas snu.

                                    No Marina.Tu chodzi o siedem darów więc z kolan nie wstawaj.Módl się do Ducha Świętego(wbrew Biblii) i módl ,a ja jedynie mogę Ci pomóc mówiąc "amen".
                                    • marina0321 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 26.01.13, 23:58
                                      pocoo napisała:

                                      > voiceinthedesert1 napisał:
                                      > > Odpowiedź dla Mariny.
                                      > >Pani potrzebuje Siedem Darów Ducha Świętego. Dlatego proszę odmawiać
                                      > > codziennie modlitwę o te dary do Ducha Świętego, rano i wieczorem. Wieczorem
                                      > > jest potrzebne, bo czasem Duch przemawia podczas snu.

                                      > No Marina.Tu chodzi o siedem darów więc z kolan nie wstawaj.Módl się do Ducha Ś
                                      > więtego(wbrew Biblii) i módl ,a ja jedynie mogę Ci pomóc mówiąc "amen".

                                      Dzięki -pocoo- większą pomoc mi zaproponowałaś, niż -voiceinthedesert1-, chcąc mnie odciążyć od słowa: "amen"(nie dużo, ale zawsze coś). Pan -voiceinthedesert1- tylko mi ją zlecił. Jednak na razie się wstrzymam, bo oświeciłaś mnie, że jest to modlitwa wbrew biblii. O ile wiem, biblia zawiera TYLKO jedną, JEDYNA modlitwę: "Ojcze nasz".
                                  • marina0321 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 26.01.13, 22:38
                                    voiceinthedesert1 napisał:

                                    > Odpowiedź dla Mariny. Pani naturalnie mnie nie zrozumiała. Mówiłem o nie założe
                                    > niu rodziny, by poświecić się Bogu, nie o "wyrzeczeniu się rodziny już założonej".

                                    voiceinthedesert1 napisał:
                                    > Czy Pani, na przykład, wyrzekła się tak jak ja własnej rodziny...itd.

                                    Rozumem - pisze się Bolesław Prus, a czyta Alexander Glowacki; coś w tym stylu?


                                    > ... z odczytu Pani poprzednich wypowiedzi wynika, że Pani potrzeb
                                    > uje Siedem Darów Ducha Świętego. Tu ja nic nie pomogę. Dlatego proszę odmawiać
                                    > codziennie modlitwę o te dary do Ducha Świętego, rano i wieczorem. Wieczorem je
                                    > st potrzebne, bo czasem Duch przemawia podczas snu. To wszystko czym mogę służyć.

                                    No...to jest dla mnie nowość. Do tej pory myślałam, że "Siedem darów Ducha Swiętego" otrzymałam podczas bierzmowania. Czyżby ten Sakrament nie przedstawiał żadnej wartości?
                              • pocoo Re: A jak żyła Święta Rodzina? 26.01.13, 14:44
                                voiceinthedesert1 napisał:

                                >Czy Pani, na przykład, wyrz
                                > ekła się tak jak ja własnej rodziny, seksu, pieniędzy, alkoholu, dzieci, by słu
                                > żyć Bogu

                                A to fascynujace...
                                Jak to można wyrzec się wszystkiego fajnego dla fikcyjnej postaci wymyślonej przez Żydów.
                                Fascynujące dla "uduchowionego" biedaka.

                                >Czy Pani stanęła do walki z chamstwem tych, którzy
                                > klną w autobusach i tramwajach przy własnych dzieciach i kobietach,

                                Nawet nie wiesz ile razy.Nie wołałam do pomocy policji ,bo każdy huligan znikał bez słowa gdzie pieprz rośnie ,kiedy stanęłam na jego drodze.Lepiej żebyś nie wiedział ,co myślę o Twojej duchowości od siedmiu boleści.

                                • voiceinthedesert1 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 26.01.13, 21:49
                                  Chwalić się każdy może i gadać głupoty na forum. Niech krakowianie zaświadczą, kto ostatni raz w tramwaju ósemce powiedział 15 kibolom w twarz, co o nich myśli. To byłem ja, nie pocoo!
                                  • pocoo Re: A jak żyła Święta Rodzina? 26.01.13, 22:03
                                    voiceinthedesert1 napisał:

                                    > Chwalić się każdy może i gadać głupoty na forum.

                                    Zadajesz mi kłam Ty uduchowiony?

                                    Niech krakowianie zaświadczą,
                                    > kto ostatni raz w tramwaju ósemce powiedział 15 kibolom w twarz, co o nich myśl
                                    > i. To byłem ja, nie pocoo!

                                    Oczywiście , bo ja mieszkam na Północy.Wybieram się do Krakowa w czerwcu.Chcesz się ze mną spotkać?
                                  • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 26.01.13, 22:10
                                    voiceinthedesert1 napisał:
                                    > kto ostatni raz w tramwaju ósemce powiedział 15 kibolom w twarz,

                                    Ks. Jarosław Wąsowicz miał odwagę na Jasnej Górze powiedzieć prawdę tysiącu kiboli:
                                    "środowisko kibicowskie ma jednolity i ogólnie przyjęty na trybunach światopogląd
                                    - silne umiłowanie ojczyzny, dumę z naszej historii i kultywowanie pamięci o bohaterach"

                                    I dodał: "Tu zawsze byliśmy wolni" - widocznie nawiązując do tego tramwaju linii 8.

                                    Więc zapytam - czemu nie miłujesz ojczyzny, nie odczuwasz dumy z naszej historii
                                    i nie kultywujesz pamięci o bohaterach, a kiedy zwrócą ci uwagę, awanturujesz się.
                                    • pocoo Re: A jak żyła Święta Rodzina? 26.01.13, 22:14
                                      wariant_b napisał:

                                      > voiceinthedesert1
                                      > Więc zapytam - czemu nie miłujesz ojczyzny, nie odczuwasz dumy z naszej histori
                                      > i
                                      > i nie kultywujesz pamięci o bohaterach, a kiedy zwrócą ci uwagę, awanturujesz s
                                      > ię.
                                      No bo jest uduchowiony, w mordę jeża.
                                      • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 26.01.13, 22:41
                                        pocoo napisała:
                                        > No bo jest uduchowiony, w mordę jeża

                                        Skąd przypuszczenie, że nasz rozmówca czesze się na jeża?
                                        Ale obstawiam, że znowu trafiłaś.
                                    • voiceinthedesert1 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 26.01.13, 22:31
                                      Ksiądz Wąsowicz, widocznie, mówił o innych kibolach. Bo ci krakowscy kibole w ósemce przeklinali najgorszymi słowami w obecności kobiet i dzieci! Przynosicie hańbę Polsce, powiedziałem im. Robicie z Polski gnojówkę!
                                      • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 26.01.13, 22:38
                                        voiceinthedesert1 napisał:
                                        > Ksiądz Wąsowicz, widocznie, mówił o innych kibolach...

                                        Pewnie o tych z Północy? No widzisz, pocoo jest skuteczniejsza.

                                        > Przynosicie hańbę Polsce, powiedziałem im. Robicie z Polski gnojówkę!

                                        Jak już odbędziesz debatę teologiczną z ks. Wąsowiczem zdaj nam relację.
                                        Myślę, że przekona cię, że bóg kocha wszystkich, a kiboli szczególnie, bo cechuje ich
                                        "silne umiłowanie ojczyzny, duma z naszej historii i kultywowanie pamięci o bohaterach"
                                        • pocoo Re: A jak żyła Święta Rodzina? 27.01.13, 10:38
                                          wariant_b napisał:


                                          > Pewnie o tych z Północy? No widzisz, pocoo jest skuteczniejsza.

                                          Zdecydowanie tak.

                                          > > Przynosicie hańbę Polsce, powiedziałem im. Robicie z Polski gnojówkę!

                                          I to "uduchowianie" miałoby trafić do "kiboli"? Ja bym się nie odważyła.Nie jestem uduchowiona.
                                          Zaczęlabym od ...kur.wa...


                                          > Jak już odbędziesz debatę teologiczną z ks. Wąsowiczem zdaj nam relację.
                                          > Myślę, że przekona cię, że bóg kocha wszystkich, a kiboli szczególnie,

                                          I mnie też bóg kocha.A co? Jak wszystkich,to wszystkich.
                                          • karbat Re: A jak żyła Święta Rodzina? 27.01.13, 11:43
                                            marina0321 napisał(a):

                                            >Duchowości nie da się wystudiować na żadnych uniwersytetach, można ją tylko pos
                                            > iadać w sobie i podgłębiać.

                                            twoja duchowosc ( religijna ) WYNIKA z wplywu otoczenia , zostala nabyta , poznana nauczona/wystudiowana . WSZYSTKIEGO sie uczycz , wszystko co wiesz,
                                            nabywasz z zewnatrz .

                                            ktos ci to Wszystko wtloczyl do glowy .... twoja konkretna duchowosc ( religijna )
                                            TEZ ! . twoja duchowosc ( religijna ) nie bierze sie z NICZEGO czy tez sama z siebie .

                                            czyli, aby cos poglebiac, zglebiac ... NAJPIERW trzeba posiadac wyuczona-poznana-
                                            wystudiowana elementarna Wiedze . to chyba nie jest trudne do zrozumienia ...

                                            chyba nie, bo nigdy bys nie napisala :

                                            >Duchowości nie da się wystudiować na żadnych uniwersytetach, można ją tylko pos
                                            > iadać w sobie i podgłębiać.

                                            podtrzymujesz swoje zdanie dalej ...





                                            • marina0321 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 27.01.13, 12:39
                                              karbat napisał:

                                              > twoja duchowosc ( religijna ) WYNIKA z wplywu otoczenia , zostala nabyta , pozn
                                              > ana nauczona/wystudiowana . WSZYSTKIEGO sie uczycz , wszystko co wiesz,
                                              > nabywasz z zewnatrz .
                                              > ktos ci to Wszystko wtloczyl do glowy .... twoja konkretna duchowosc ( religijna)

                                              > czyli, aby cos poglebiac, zglebiac ... NAJPIERW trzeba posiadac wyuczona-poznana
                                              > wystudiowana elementarna Wiedze . to chyba nie jest trudne do zrozumienia ...

                                              Wypowiadasz się o czymś, o czym zielonego pojęcia nie masz. Duchowość nie ma nic z religią wspólnego. Wiedza nie wykreśla duchowości.
                                              • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 27.01.13, 12:47
                                                marina0321 napisał(a):
                                                > Wypowiadasz się o czymś, o czym zielonego pojęcia nie masz.
                                                > Duchowość nie ma nic z religią wspólnego.

                                                Chyba zbyt daleko idący wniosek - jeśli duchowość nie ma nic wspólnego z religią,
                                                to czemu przekreślasz duchowość u ateistów - a może karbat prowadzi bardziej
                                                intensywne życie duchowe, niż ty?

                                                Możesz zaproponować jakieś mierzalne kryterium duchowości, to sprawdzimy.
                                                • marina0321 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 27.01.13, 13:09
                                                  wariant_b napisał:

                                                  > marina0321 napisał(a):
                                                  > > Wypowiadasz się o czymś, o czym zielonego pojęcia nie masz.
                                                  > > Duchowość nie ma nic z religią wspólnego.
                                                  >
                                                  > Chyba zbyt daleko idący wniosek - jeśli duchowość nie ma nic wspólnego z religią
                                                  > to czemu przekreślasz duchowość u ateistów - a może karbat prowadzi bardziej
                                                  > intensywne życie duchowe, niż ty?

                                                  Niczego nie przekreślam; chyba, że możesz wskazać mi zdanie, w którym tak napisałam. Nie wiedziałam, że ateiści, to religianci. Nie wiem, jakie duchowe życie prowadzi -karbat-, nie było mowy o jego duchowym życiu, tylko przyczepił się do mojego, więc mu odpowiedziałam. Radzę Ci uważniej czytać posty.

                                                  > Możesz zaproponować jakieś mierzalne kryterium duchowości, to sprawdzimy.

                                                  Zapytaj karbata, jeżeli twierdzisz , że jego życie duchowe może być bardziej intensywne, niż moje; na pewno powie Ci o tym więcej.
                                                  • karbat Re: A jak żyła Święta Rodzina? 27.01.13, 16:09
                                                    marina0321 napisał(a):
                                                    > karbat napisał:

                                                    > > twoja duchowosc ( religijna ) WYNIKA z wplywu otoczenia , zostala nabyta
                                                    > , poznana nauczona/wystudiowana . WSZYSTKIEGO sie uczycz , wszystko co wiesz,
                                                    > > nabywasz z zewnatrz .
                                                    > > ktos ci to Wszystko wtloczyl do glowy .... twoja konkretna duchowosc
                                                    ( religijna)

                                                    > > czyli, aby cos poglebiac, zglebiac ... NAJPIERW trzeba posiadac wyuczona-
                                                    > >poznana- wystudiowana , elementarna Wiedze . to chyba nie jest trudne do zrozumienia

                                                    > Wypowiadasz się o czymś, o czym zielonego pojęcia nie masz. Duchowość nie ma
                                                    > nic z religią wspólnego. Wiedza nie wykreśla duchowości.

                                                    powaznie .
                                                    wykluczasz pojecie duchowosc z .... wiary -> religii .... tragedia .

                                                    duchowosc jest pojeceim WIELOZNACZNYM, a teraz marsz !
                                                    zapoznaj sie ze znaczeniem slowa duchowosc .
                                                    pozniej bedziemy mogli porozmawiac na ten temat .

                                                    ciemnota .... mozna ja ignorowac ... uczciwsze jest jej tepienie , moim zdaniem .
                                                • voiceinthedesert1 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 27.01.13, 16:21
                                                  Źródłem naszej duchowości jest sam Bóg. Nasza duchowość chrześcijańska jest tak dobra jak upodobniamy się do obrazu i podobieństwa Boga w nas. Duch Święty pomaga nam w tym codziennie, więc sam fakt chrztu i bierzmowania nie wystarczy. Potrzebujemy modlić się o Jego Dary codziennie, aby być w stanie upodabniać się do Boga i aby móc zrozumieć i wypełniać Jego Prawo. Religia, to pojęcie ogólne odnoszące się do charakteru naszego wyznania i zawartych w nim parametrów postępowania odnośnie Boga i bliźnich. Nasza religia oparta jest na Piśmie Świętym i Tradycji.
                                                  • karbat Re: A jak żyła Święta Rodzina? 27.01.13, 16:48
                                                    voiceinthedesert1 napisał:
                                                    > Źródłem naszej duchowości jest sam Bóg.

                                                    ze ... jak ... ?

                                                    >Nasza duchowość chrześcijańska jest tak dobra jak upodobniamy się do obrazu i >podobieństwa Boga w nas .

                                                    ja pier..., wierca/katolik upodabnia sie do obrazu boga
                                                    to twoj bog nie stworzyl wiercy/katolika na swoje podobienstwo ...

                                                    wierca /katolik , upodabnia sie do obrazu swojego boga ,
                                                    ktory .... spierniczyl swoje dzielo, wierca poprawia dzielo swojego bozka ? . hehehe
                                                    niezle jaja .

                                                    prawidlowosc ;
                                                    ile razy wierca mowi konkretniej o swoim bozku .... robi z niego d u r n i a .

                                                    i nie moze byc inaczej , bogi sa sprzeczne , bo sa ... wytryskiem wyobrazni wiercow .

                                                    > Nasza religia oparta jest na Piśmie Świętym

                                                    -Jezus nie znal pojecia pismo sfiente
                                                    -po drugie i co ... nie wstydzisz sie tej religii opartej na tej ,
                                                    w wiekszosci fragmentow , ahumanitarnej ksiazce ....

                                                    > i Tradycji.

                                                    jestes naprawde dumny z tardycji kosciola katolikow ?..... w calej rozciaglosci ?...
                                                    tzn. ,ze nie znasz tej tardycji kosciola kat. , twoj problem .


                                                  • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 27.01.13, 18:06
                                                    voiceinthedesert1 napisał:
                                                    > Źródłem naszej duchowości jest sam Bóg.

                                                    Muszę przyznać, że ten argument zupełnie nie działa na ateistów.

                                                    I co z tego, że źródłem waszej duchowości jest sam Bóg. Ten sam Bóg w wersji
                                                    klasycznej jest źródłem duchowości Żydów, którym chrześcijanie zafundowali holocaust.
                                                    Ten sam Bóg w wersji zmodernizowanej przez kolejnego Proroka jest źródłem
                                                    duchowości taliba, który w imię wiary gotów jest zginąć wysadzając się dynamitem
                                                    w autobusie zapełnionym niewiernymi. Inni Bogowie są źródłem duchowości innych
                                                    ludów, które wcale nie uważamy za niegodne zajmowania miejsca na Ziemi tylko
                                                    z tego powodu, że nie uznają waszego Boga i jego duchowości.

                                                    > Nasza religia oparta jest na Piśmie Świętym i Tradycji.

                                                    A to, że Pismo Święte, mimo że już wielokrotnie poprawianie, w bardzo wielu
                                                    punktach jest całkowicie sprzeczne z Tradycją - zapewne jest źródłem
                                                    duchowego bogactwa? Można i tak, tylko po co?
                                        • voiceinthedesert1 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 27.01.13, 16:06
                                          Co za jakieś straszne samozakłamanie panuje w naszym kraju! Mówimy przecież o zachowaniu kiboli, nie o tym, czy Bóg ich miłuje! Nikt, kto przeklina przy dzieciach jest "bohaterem". Taka osoba nie kocha ojczyzny, bo nigdy nie pluje się na to, co się kocha! Prawdziwy bohater zwalcza zło i przezwycięża zło, jak św. Maksymilian Kolbe!
                                          • karbat Re: A jak żyła Święta Rodzina? 27.01.13, 16:18
                                            voiceinthedesert1 napisał:

                                            > Nikt, kto przeklina przy dzieciach jest "bohaterem".

                                            .... ? .

                                            >Prawdziwy bohater zwalcza zło i przezwycięża zło, jak św. Ma
                                            > ksymilian Kolbe!

                                            jak Maksymilinn Kolbe przezwyciezyl to zlo ......
                                            ten pan Maksymilian Kolbe to musi byc jakis kato- sperman ,
                                            katolicki bohater , przezwyciezyl zlo, i .... nie ma zla na swiecie .
                                          • pocoo Re: A jak żyła Święta Rodzina? 27.01.13, 17:22
                                            voiceinthedesert1 napisał:

                                            > Co za jakieś straszne samozakłamanie panuje w naszym kraju!

                                            A to za sprawą dziewięćdziesięciu ileś tam procent katolików.A może nie?
                                            Jesteś tak uduchowiony,że pierd.olisz jak porypany.Co to jest przekleństwo? Czy można przeklinać przy dzieciach przekleństwami np hiszpańskimi? Kto uznał,że takie lub siakie słowo jest "be" lub "cacy"?
                                            • voiceinthedesert1 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 28.01.13, 14:59
                                              Człowieka poznajemy po jego słowach.
                                              • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 28.01.13, 15:09
                                                voiceinthedesert1 napisał:
                                                > Człowieka poznajemy po jego słowach.

                                                Zwłaszcza hochsztaplera. To w końcu jego warsztat pracy.

                                                --
                                                Nikt nie potrafi lepiej wyrazić twoich uczuć niż zawodowy aktor.
                                              • bookworm Re: A jak żyła Święta Rodzina? 28.01.13, 15:10
                                                voiceinthedesert1 napisał:

                                                > Człowieka poznajemy po jego słowach.

                                                Chciałbyś. Takie stwierdzenie to szczyt obłudy.

                                                Człowieka poznajemy tylko po jego czynach.
                                                Człowiek może być zły, okrutny nawet jeśli rozprawia o miłości, moralności, czystości i cnocie.

                                                Przykładem są księża pedofile.
                                                • marina0321 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 28.01.13, 15:38
                                                  bookworm napisał:

                                                  > voiceinthedesert1 napisał:
                                                  > > Człowieka poznajemy po jego słowach.

                                                  > Chciałbyś. Takie stwierdzenie to szczyt obłudy.
                                                  > Człowieka poznajemy tylko po jego czynach.
                                                  > Człowiek może być zły, okrutny nawet jeśli rozprawia o miłości, moralności, czy
                                                  > stości i cnocie.
                                                  > Przykładem są księża pedofile.

                                                  Jak widzisz - voiceinthedesert1 - , Bóg Ciebie skierował na to forum; masz okazję się jeszcze coś niecoś tu nauczyć.
                                                  • bookworm Re: A jak żyła Święta Rodzina? 28.01.13, 16:07
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > Jak widzisz - voiceinthedesert1 - , Bóg Ciebie skierował na to forum; masz okaz
                                                    > ję się jeszcze coś niecoś tu nauczyć.

                                                    voiceinthedesert1, Marina dobrze Ci mówi.

                                                    Ja trafiłem na to forum kilka miesięcy temu jako katolik, a następnie wątpiący katolik.
                                                    Dzisiaj mogę powiedzieć o sobie przekonany i świadomy ateista (dzięki wydatnej pomocy enrique)
                                                    Jestem wdzięczny rodzicom za to, że nie naciskali na moją religijność - pozostawiali ją w sferze rytuałów i bajek o świętych mikołajach - skupili się na kwestiach moralnych i zachęcali do rozwijania i samodzielnego myślenia.

                                                    Wiary nie można się (jak Twierdzisz) nauczyć ani wystudiować, trzeba ją mieć wpojoną w dzieciństwie (tak jak ja - to dlatego właśnie kościół tak naciska na naukę religii już w szkołach podstawowych) trzeba mieć ją przypominaną i odnawianą - cotygodniowa msza - i musi się wiązać z przyjemnymi doświadczeniami szczególnie, gdy jesteśmy dziećmi - komunia. Musi się wiązać z grupą ludzi - parafią - o takich samych poglądach, wierzeniach, którzy utwierdzają nas w swoich przekonaniach - skoro oni wierzą to "coś musi być na rzeczy", skoro tak wielu wierzy to chyba jest to "prawdą".

                                                    Nic bardziej mylnego - to nie większość stanowi o tym co jest prawdą, a dowody.
                                                    Współczesne nauki kognitywne i psychologia społeczna doskonale rozszyfrowują to zjawisko i cały proces, który odbywa się w naszych głowach i społecznościach, w których się obracamy. Indoktrynacja religijna trwa cały czas.

                                                    Jedyne obroną jest myślenie i szukanie dowodów obalających każdą bzdurę, którą religie probują nas faszerować.
                                                  • marina0321 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 28.01.13, 22:18
                                                    bookworm napisał:
                                                    > Ja trafiłem na to forum kilka miesięcy temu jako katolik, a następnie wątpiący
                                                    > katolik.

                                                    Tego bym nie zgadła.

                                                    > Dzisiaj mogę powiedzieć o sobie przekonany i świadomy ateista (dzięki wydatnej
                                                    > pomocy enrique)

                                                    Biedny -enrique- , a tak się starał. No cóż, odleciało w przeciwną stronę.
                                                    Dobrze, że o tym piszesz. Będę to miała na uwadze, że i ja mogę być tu zagrożona; czy dotyczy to tylko katolików? Też nią byłam, ale zdyntansowałam się od katolicyzmu, zanim tu przyszłam. No cóż.... poczekamy, zobaczymy. Trzeba się "ciepło ubrać".
                                                  • bookworm Re: A jak żyła Święta Rodzina? 29.01.13, 00:04
                                                    marina0321 napisał(a):

                                                    > bookworm napisał:
                                                    > > Ja trafiłem na to forum kilka miesięcy temu jako katolik, a następnie wąt
                                                    > piący
                                                    > > katolik.
                                                    >
                                                    > Tego bym nie zgadła.

                                                    To będzie taka "spowiedź" ateisty:

                                                    Ja jeszcze pół roku temu potrafiłem wymyślać najbardziej absurdalne uzasadnienia dla utrzymania w ryzach konstruktu będącego moją wiarą. "Niepotrzebnie" po raz kolejny zabrałem się za czytanie Biblii (tym razem nieco krytyczniejszym okiem) a potem w celu wyjaśneinia moich wątpliwości trafiłem tutaj. Najpierw "w ramiona" enrique, który najzwyczajniej obrzydził mi religię, a następnie chasyda i grzega34, po ich/jego postach zrozumiałem, że dokładnie takich samych erystycznych sztuczek używałem dla obrony religii - bojąc się tak naprawdę odpowiedzieć, bo odpowiedź-prawda oznaczałaby moją wewnętrzną "porażkę". Jak się okazało ta porażka, była tak naprawdę zwycięstwem.
                                                    Do pomocy posłużyło mi jeszcze wykształcenie techniczne, które traktowałem dość mechanicznie, ale stało się dla mnie dodatkowym narzędziem dla zburzenia tej skostniałej struktury w mojej głowie.

                                                    I w ciągu pół roku poszukując "wiary" odnalazłem wiedzę, i czuję się z nią znacznie lepiej. Zamiast cudu religii, poznałem, ucząc się o psychologii społecznej i naukach kognitwnych mechnizmy jakimi się religia posługuje. Zamiast "inteligentnego projektu" zgłębiłem wiedzę o ewolucji i ta wydaje się być jeszcze bardziej fascynująca w swojej prostocie założeń i niezwykłej złożoności, która się z tej prostoty wyłoniła. Zamiast objawień, dusz, opętań, ciał astralnych i wędrujących umysłów, poczytałem o współczesnej neurologii i licznych doświadczeniach próbujących zbadać te zjawiska, które potwierdziły tylko, jak niezwykłym aparatem jest ludzki mózg, i jak bardzo potrafi nas zaskoczyć stwarzając złudzenia, które dla nas wydają się bardziej prawdziwe, niż świat doświadczany zmysłami.
                                                    Fascynacja fizyką i matematyką tkwiła we mnie od dawna, ale pozwoliłem sobie jeszcze bardziej ją zgłębić - właśnie po to by zrozumieć kwestie, które poruszał grzeg34 - na próbę obalenia prawdziwości mechniki kwantowej.

                                                    Najlepsze jest to, że do takiej przemiany wystarczył mi internet i znajomość języka angielskiego. Ilość publikacji naukowych, Wykładów, Debat dostępnych w sieci jest olbrzymia. Z początku pewną trudność sprawiało mi wyławianie tych wartoścowych. Przyjąłem jako kryterium posługiwanie się przez "wykładowców"/"dyskutantów" logiką i dowodami na potwierdzenie ich tez - jeżeli się tym posługują zostaję, jeżeli brną w dogmaty lub zawiłą, sprawiającą pozory "głębokiej", erystykę odpadają (taka moja naturalna selekcja).

                                                    Z punktu widzenia czasu, żal mi tych lat, które spędziłem będąc religiantem, i tego jak religia rzutowała na moje zachowanie, myślenie, ocenianie i wnioskowanie. Obiecałem sobie, że moje dzieci nauczę przede wszystkim myśleć samodzielnie i że nauczę je by nie bały się i umiały kwestionować każdą religijną bzdurę i każdy religijny dogmat.
                                                • voiceinthedesert1 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 28.01.13, 20:17
                                                  Twoje słowa mówią, kim jesteś! W tym sensie, poznaje się ciebie po nich! Poza tym, poznaje się człowieka po tym, jak się ubiera, z kim przestaje, i jakich dobrych czy złych czynów jest sprawcą. Ja nie mam nic wspólnego z chamstwem od wielu lat. Ci, którzy chcą rozmawiać ze mną o sprawach duchowych, muszą się najpierw nauczyć rozmawiać. Ja jestem nauczycielem i dyrektorem duchowości z dyplomem papieskim. Jeszcze jedno słowo chamskie posłyszę, i moja rozmowa dobiegnie końca.
                                                  • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 28.01.13, 20:46
                                                    voiceinthedesert1 napisał:
                                                    > Ja nie mam nic wspólnego z chamstwem od wielu lat.

                                                    A z bufonadą i kabotynizmem?
                                                  • marina0321 Re: A jak żyła Święta Rodzina? 28.01.13, 22:05
                                                    voiceinthedesert1 napisał:
                                                    > Twoje słowa mówią, kim jesteś! W tym sensie, poznaje się ciebie po nich! Poza t
                                                    > ym, poznaje się człowieka po tym, jak się ubiera, z kim przestaje, i jakich dob
                                                    > rych czy złych czynów jest sprawcą.

                                                    Nie wiem, czy sobie u tym poradzisz; dowiedzieć się, z kim przystajemy, jakich czynów jesteśmy sprawcami, a przede wszystkim, jak się ubieramy. (Ja zimą noszę spodnie, bluzkę, swetr i kamizelkę, a latem wolę luźne spódnice z falbankami i fikuśne bez rękawów bluzki).

                                                    > Ja nie mam nic wspólnego z chamstwem od wielu lat.
                                                    > Ci, którzy chcą rozmawiać ze mną o sprawach duchowych, muszą się najpierw
                                                    > nauczyć rozmawiać. Ja jestem nauczycielem i dyrektorem duchowości z dyplomem
                                                    > papieskim.

                                                    No, to spadłeś tu, jak z nieba. Borykamy się właśnie z tematem "Duchowość". Próbujemy ją definiować, wyjaśniać, ale jakoś nam nie wychodzi. Może nareszcie ktoś taki, jak Ty, specjalista duchowości, szerzej nam coś wyjaśni.

                                                    > Jeszcze jedno słowo chamskie posłyszę, i moja rozmowa dobiegnie końcu.

                                                    Nie wiem, czy zdawałeś sobie sprawę, że wchodząc na to forum, masz TWARDY orzech do zgryzienia. Ja jeszcze go zgryzam. Trochę silnej woli i samozaparcia i...wszystko można przeżyć, tylko nie śmierć.
                                                  • pocoo Re: A jak żyła Święta Rodzina? 28.01.13, 23:09
                                                    voiceinthedesert1 napisał:

                                                    >Ja jestem nauczycielem i dyrektorem duchowości z dyplomem
                                                    > papieskim.

                                                    A mi to zwisa.

                                                    Jeszcze jedno słowo chamskie posłyszę, i moja rozmowa dobiegnie koń
                                                    > ca.
                                                    Kur.wa jego zaje.bana w pi.zdę mać,jak mówi moja bratowa śpiesząc się rano samochodem do pracy.
                                                    Mam nadzieję ty uduchowiony,że dotrzymasz słowa.
                                                  • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 28.01.13, 23:18
                                                    pocoo napisała:
                                                    > Kur.wa jego zaje.bana w pi.zdę mać,jak mówi moja bratowa śpiesząc się rano
                                                    > samochodem do pracy.
                                                    > Mam nadzieję ty uduchowiony,że dotrzymasz słowa.

                                                    Ta uczciwość i prostolinijność kiedyś ci zaszkodzi.
                                                    A nie mogłaś napisać, że bratowa jedzie do pracy tramwajem linii 8?
                                                  • pocoo Re: A jak żyła Święta Rodzina? 29.01.13, 08:23
                                                    wariant_b napisał:
                                                    > Ta uczciwość i prostolinijność kiedyś ci zaszkodzi.

                                                    Do tej pory jakoś mi się upiekło.Myślę,że dam sobie radę.Wirtualnie mogę zniknąc na pewien czas.Już to "ćwiczyłam".

                                                    > A nie mogłaś napisać, że bratowa jedzie do pracy tramwajem linii 8?

                                                    E...nie.To jedyne przekleństwo jakiego używa w kryzysowym momencie.Moja bratowa,to porządny człowiek,który nawet nie mówi słowa "du.pa".
                                                    Umówiłam się z nią na spotkanie w Krakowie."8"-ka nasza.
                                                  • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 29.01.13, 11:02
                                                    pocoo napisała:
                                                    > E...nie.To jedyne przekleństwo jakiego używa w kryzysowym momencie.

                                                    Jeśli tak, to nie jest to przekleństwo tylko mantra na odczarowanie
                                                    innych użytkowników dróg publicznych. Specyficzny rodzaj modlitwy.
                                                    Z uwagi na lakoniczność formy mniej dekoncentrująca kierowcę niż
                                                    przydługawe inwokacje do Jezusa, Maryi Panienki i Krzysztofa Świętego.
                                                    Wyraz profesjonalizmu skutkującego zmniejszoną wypadkowością.
                                                  • pocoo Re: A jak żyła Święta Rodzina? 29.01.13, 13:42
                                                    wariant_b napisał:


                                                    > Jeśli tak, to nie jest to przekleństwo tylko mantra na odczarowanie
                                                    > innych użytkowników dróg publicznych. Specyficzny rodzaj modlitwy.

                                                    Muszę przyznać,że jest w tym coś specyficznego.Rozładowanie napięcia,wesołość,trzeźwa ocena sytuacji i zero spóźnienia.Wiem,bo z nią jeździłam rano.
                                                  • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 29.01.13, 14:36
                                                    pocoo napisała:
                                                    > Muszę przyznać,że jest w tym coś specyficznego.

                                                    Gdyby bratowa była świeżo po kursie, można by przypuszczać, że zapamiętała
                                                    refleksje instruktora jazdy na temat użycia sprzęgła i wyrobiło się w niej przekonanie,
                                                    że bez tej formułki samochód nie ruszy lub samodzielnie wybierze bieg wsteczny.

                                                    Ale że nie jest - to chyba jednak mantra. W ostateczności spontaniczna opinia
                                                    o szwie w kroku, bo może trochę rozpraszać (o ile ubiera się podobnie jak ty).
                                                  • pocoo Re: A jak żyła Święta Rodzina? 29.01.13, 15:47
                                                    wariant_b napisał:


                                                    > Gdyby bratowa była świeżo po kursie,

                                                    O ile dobrze pamiętam,to egzamin zdawala ponad 20 lat temu na dodatek w "Reichu".

                                                    > Ale że nie jest - to chyba jednak mantra. W ostateczności spontaniczna opinia
                                                    > o szwie w kroku, bo może trochę rozpraszać (o ile ubiera się podobnie jak ty).

                                                    No...nie.
                                                  • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 29.01.13, 15:59
                                                    pocoo napisała:
                                                    > No...nie.

                                                    Patrz i podziwiaj moją kobiecą intuicję.
                                                    Więc jednak mantra - rodzaj modlitwy podróżnej.

                                                    A czy jest jakaś wersja bez tego kuł:wa na początku, bo "r" nie wymawiam?
                                                    Tak, żebym zachował właściwe płopołcje między łozładowaniem napięcia,
                                                    wesołością a trzeźwą oceną sytuacji, bez wyłóżniania wesołości.
                                                  • pocoo Re: A jak żyła Święta Rodzina? 29.01.13, 16:41
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > Tak, żebym zachował właściwe płopołcje między łozładowaniem napięcia,

                                                    Nie łam sobie głowy ani języka.Może kiedyś będziesz naszym towarzyszem podróży to sam zobaczysz na czym to polega.
                                                  • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 29.01.13, 17:43
                                                    pocoo napisała:
                                                    > Nie łam sobie głowy ani języka.

                                                    Wiem, że tego nie widać, ale piszę palcami.

                                                    > zobaczysz na czym to polega.

                                                    Polega to zwykle na trąbieniu bez użycia klaksonu.
                                                  • pocoo Re: A jak żyła Święta Rodzina? 29.01.13, 20:21
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > Wiem, że tego nie widać, ale piszę palcami.

                                                    Wierzę Ci.Widzisz,dzięki Tobie jestem wierząca.



                                                    > Polega to zwykle na trąbieniu bez użycia klaksonu.

                                                    Nie wiem,co wg Ciebie oznacza "trabienie"?
                                                    Trąbienia,bez względu na znaczenie, jakoś nie brałam pod uwagę.No...ale może Twoje...
                                                  • wariant_b Re: A jak żyła Święta Rodzina? 29.01.13, 20:32
                                                    pocoo napisała:
                                                    > Wierzę Ci.Widzisz,dzięki Tobie jestem wierząca.

                                                    Wierząca, ale nie praktykująca?
                                                  • pocoo Re: A jak żyła Święta Rodzina? 29.01.13, 20:42
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > Wierząca, ale nie praktykująca?

                                                    No jak to nie? Praktykuję ,bo intensywnie stukam palcami w klawisze.
                                                  • pocoo Re: A jak żyła Święta Rodzina? 29.01.13, 14:05
                                                    wariant_b napisał:

                                                    > Ta uczciwość i prostolinijność kiedyś ci zaszkodzi.

                                                    A czy tak przypadkiem nie są to cechy najjaśniejszej panienki?
                                                    Niebo mam zaklepane? Brrrrrr... na samą myśl.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja