Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny

24.05.13, 18:54
Ewangelie nauczają , że Jezus zmartwychwstał samodzielnie i z własnej inicjatywy.

Nie został wskrzeszony ( przez boga ojca - ale jednoznacznie sam z siebie
zmartwychwstał).

Ale od razu jest kwestia ; jeżeli Jezus się samowskrzesił ,
to przecież mógł to zrobić tylko
wtedy , gdyby żył , bo jak umarły może coś zrobić
A więc musiał żyć ( mimo , że umarł ).
No i co Jezus robił po zdjęciu z krzyża , gdzie była jego jaźń , która
podjęła decyzje o samowskrzeszeniu.
Kwadratowy trójkąt

Oto kolejny wielki dylemat teologiczny...

Może ktoś odpowie : np Chasyd_666
    • billy.the.kid Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 24.05.13, 20:15
      no,po zdjęciu z krzyża WSTĄPIŁ DO PIEKIEŁ.
      • billy.the.kid Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 24.05.13, 20:16
        po drodze mu było.
    • nehsa Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 24.05.13, 20:42
      qqww1122 napisał(a):
      "> Ewangelie nauczają , że Jezus zmartwychwstał samodzielnie i z własnej inicjat
      > ywy."

      ***Jezus, to postać fikcyjna, jej pomysłodawcą był Judasz Iszkariota, o czym:
      1./ W świadectwach Nauki Ojca(Pierwszego Boga).
      2./ W faktach, wykluczających jego istnienie.
      3./ W świadectwach pisanych sporządzonych w formie Jednej, Pierwszej Ewangelii przez Uczniów Syna Ojca(Drugiego Boga).
      4./ W świadectwach pisanych sporządzonych w formie Czterech Ewangelii przez ówczesnych, żydowskich nauczonych w piśmie, czyli umiejących pisać.
      >
      > Nie został wskrzeszony ( przez boga ojca - ale jednoznacznie sam z siebie
      > zmartwychwstał).

      ***Bo wieczna miłość Pierwszego Boga, Której Ojciec jest Jedynym Depozytariuszem, skutkuje wiecznym, niezniszczalnym życiem, które uosabia Drugi Bóg.
      Dlatego w Nauce Ojca czytamy:
      "Duchci jest, który ożywia;
      ciało nic nie pomaga...."


      > Ale od razu jest kwestia ; jeżeli Jezus się samowskrzesił,

      ***A ponieważ Jezusa nigdy na tym świecie nie było, to i żadnego wielkiego "byletematu" NI MA.
    • qqww1122 Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 24.05.13, 21:38
      Przytoczyłem przykład jednego z największych nonsensów biblijnych.
      Bzdury , której nie można wytłumaczalny w racjonalny sposób.

      Czekam nadal na odpowiedzi "prawdziwych"katolickich teologów.....
      Ale się chyba nie doczekam.
    • kolter-xl Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 24.05.13, 21:48
      qqww1122 napisał(a):

      > Ewangelie nauczają , że Jezus zmartwychwstał samodzielnie i z własnej inicjatywy.
      >
      > Nie został wskrzeszony ( przez boga ojca - ale jednoznacznie sam z siebie
      > zmartwychwstał).

      Nic takiego tam nie ma , od początku mowa o tym ze go tatko podniósł na nogi .

      (23) tego Męża, który z woli postanowienia i przewidzenia Bożego został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście. (24) Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim,

      (31) widział przyszłość i przepowiedział zmartwychwstanie Mesjasza, że ani nie pozostanie w Otchłani, ani ciało Jego nie ulegnie rozkładowi. (32) Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami.

      (14) Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. (15) Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami.

      Wystarczy ? czy dać jeszcze ?
    • tade-k53 Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 24.05.13, 23:03
      Pan Jezus powiedział o Sobie, że jest Prawdą. Każdy kto się boi prawdy, boi się Pana Jezusa.
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
      • wariant_b Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 24.05.13, 23:11
        tade-k53 napisał:
        > Pan Jezus powiedział o Sobie, że jest Prawdą.

        A przecież Kłamstwo to grzech.
        To Dwubóg nehsy jest Prawdą.
      • karbat Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 25.05.13, 10:40
        tade-k53 napisał:
        > Pan Jezus powiedział o Sobie, że jest Prawdą. Każdy kto się boi prawdy, boi się
        > Pana Jezusa.

        Jezus obrzezany wyznawca starotestamentowego boga, mogl oczywiscie teoretycznie
        o Sobie opowiadac co tylko chcial.
        Praktycznie ( zdawal sobie z tego doskonale sprawe ), przekroczyl obowiazujace wowczas prawo panujacych smiertelnikow i prawa swiatyni i ... za to zaplacil. Wszechwiedzacy koronujacy sie na krola zydow nie znal przypowiesci ? - wyzej pępka nie podskoczysz .
        • wariant_b Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 25.05.13, 10:51
          karbat napisał:
          > tade-k53 napisał:
          >> Pan Jezus powiedział o Sobie, że jest Prawdą.

          Swoją drogą jestem ciekaw, co powiedziała na to Prawda.
          Czy powiedziała "jestem Jezusem"?

          No tak, przecież dla wierzącego Prawda nie ma nic do powiedzenia.
          • karbat Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 25.05.13, 11:47
            wariant_b napisał:
            > karbat napisał:
            > > tade-k53 napisał:
            > >> Pan Jezus powiedział o Sobie, że jest Prawdą.

            > Swoją drogą jestem ciekaw, co powiedziała na to Prawda.
            > Czy powiedziała "jestem Jezusem"?

            ;) lewy sierpowy . jestes z wdziekim ... brutalny .

            > No tak, przecież dla wierzącego Prawda nie ma nic do powiedzenia.

            nokaut .
    • bezpocztyonline Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 25.05.13, 13:03
      qqww1122 napisał(a):

      > Ewangelie nauczają , że Jezus zmartwychwstał samodzielnie i z własnej inicjat
      > ywy.
      >
      > Nie został wskrzeszony ( przez boga ojca - ale jednoznacznie sam z siebie
      > zmartwychwstał).
      >
      > Ale od razu jest kwestia ; jeżeli Jezus się samowskrzesił ,
      > to przecież mógł to zrobić tylko
      > wtedy , gdyby żył , bo jak umarły może coś zrobić
      > A więc musiał żyć ( mimo , że umarł ).
      > No i co Jezus robił po zdjęciu z krzyża , gdzie była jego jaźń , która
      > podjęła decyzje o samowskrzeszeniu.
      > Kwadratowy trójkąt
      >
      > Oto kolejny wielki dylemat teologiczny...
      >
      > Może ktoś odpowie : np Chasyd_666

      Niektórzy Żydzi wierzyli w życie pozagrobowe.
      W sensie ducha, który opuszczał ciało, ale nadal istniał.
      Na przykład wywoływaczka duchów - na życzenie króla Saula - wywołała ducha nieżyjącego już wówczas proroka Samuela. I ten się zjawił. Przepowiedział klęskę króla i zniknął.
      Ewidentnie zatem musieli w to wierzyć.
      • nehsa Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 25.05.13, 13:28
        W Nauce Naszego Wspólnego Ojca m.in., czytamy:
        "Słowo Twoje jest prawdą."
        Ale również:
        "Ja, jestem ta droga, i prawda..."

        Ojciec, jest Jedynym Depozytariuszem miłości, ktra jest Jego wolą.
        Wieczna miłość Ojca, stanowi o wiecznym byciu Drugim Bogiem przez Syna Ojca, Który uosabia wieczne, niezniszczalne ŻYCIE, a, które utożsamia sens Jego Imienia Światłość=Rozum.

        Prawda, jest słowem oceniającym wartość PRACY ISTOT BOSKICH,Która polega na Ich Samoofierze, bo przecież poiza Sobą Samymi, nie dysponują żadnymi narzędziami pracy.
        Praca Ojca, polega na Wiekuistej minimalnej Samoofierze wobec Jedynego Syna.
        A praca Syna Ojca, zgodnie z wolą Jego Ojca, polega na Jego Samoofierze wobec każdego, przychodzącego na świat człowieka.

        Dlatego logiczna, racjonalna definicja PRAWDY, brzmi:
        Prawda jest słowem, którego sens zawiera ocenę wartości PRACY Istot Boskich, a która
        to wartość pracy, stanowi o niematerialnym, nieśmiertelnym Życiu, czyli jest to słowo,
        odnoszące się do miłości Istot Boskich.


        Dlatego każdy z nas, człowiek, jest istotą nieśmiertelną.
        • nehsa Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 25.05.13, 13:33
          ciąg dalszy
          Dlatego zmartwychwstanie trojga ludzi, których wskrzesił SYn Ojca, było dowodem prawdy miłości=Samoofiary wobec nich Syna Ojca.
          I Syn Ojca, nie musiał ponieść śmierci na krzyżu, aby dać świadectwo prawdzie.

          A zmartwychwstanie Syna Ojca, było dowodem miłości=Samoofiary Wszechmogącego Ojca, wobec Swego Jedynego Syna.
          I dlatego też KOLTER słusznie zauważył.
      • kolter-xl Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 25.05.13, 15:12
        bezpocztyonline napisała:

        Na przykład wywoływaczka duchów - na życzenie króla Saula - wywołała ducha nie
        > żyjącego już wówczas proroka Samuela. I ten się zjawił. Przepowiedział klęskę k
        > róla i zniknął.
        > Ewidentnie zatem musieli w to wierzyć.

        Tak ale Saul dostał kopa w dupę od Jahwe/Jehowy bo to nie był duch Samuela a ponoć jakiś demon :)
        • bezpocztyonline Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 25.05.13, 16:34
          kolter-xl napisał:

          > Tak ale Saul dostał kopa w dupę od Jahwe/Jehowy bo to nie był duch Samuela a p
          > onoć jakiś demon :)

          Wywoływaczce duchów ów duch wydawał się być toczka w toczkę podobny do samego Boga (Ela?), dopiero Saul po szczegółowym opisie doszedł do wniosku, że to jednak Samuel.

          O demonach wówczas jeszcze nie słyszeli. Demony wymyślono później.
          • kolter-xl Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 25.05.13, 17:42
            bezpocztyonline napisała:

            >
            > Wywoływaczce duchów ów duch wydawał się być toczka w toczkę podobny do samego B
            > oga (Ela?), dopiero Saul po szczegółowym opisie doszedł do wniosku, że to jednak Samuel.

            No nie po to Szatan ma opinie dobrego farbowańca .
            >
            > O demonach wówczas jeszcze nie słyszeli. Demony wymyślono później.

            Ta? a kiedy to ?

            Mojżesz żył z tysiąc lat przed Saulem

            Pwt 32,17 BT
            " Złym duchom składają ofiary, nie Bogu, bogom, których oni nie znają, nowym, świeżo przybyłym - nie służyli im wasi przodkowie. "

            BW "Składali ofiary demonom, które nie są bogami, Bogom, których ojcowie wasi nie znali, Nowym, które nie dawno się pojawiły."
            • bezpocztyonline Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 25.05.13, 21:16
              kolter-xl napisał:

              > No nie po to Szatan ma opinie dobrego farbowańca .

              Szatan to był taki boski agent Tomek - działał wyłącznie na boskie zlecenie. I zawsze zdawał Bogu sprawę z efektów. Niestety, nie wiem, któremu Bogu: Elowi (Bogu Ojcu) czy JHWH czy Baalowi Pędzącemu na Obłokach.

              > Mojżesz żył z tysiąc lat przed Saulem

              Księgi Mojżeszowe i kolejne zostały zredagowane ostatecznie w czasie niewoli babilońskiej czyli dopiero w VI w. p.n.e. Dlatego na przykład król Dawid (który żył kilkaset lat wcześniej) nie miał pojęcia, że za zniewolenie zamężnej Batszeby należało mu się kamienowanie. Batszebie zresztą też. Nie słyszał nawet o tym prorok Natan.

              Podobnie, jak kobiety, które jeszcze przed niewolą babilońską za czasów Jeremiasza nie miały pojęcia, czemu nie miałyby wypiekać ciasteczek ku czci Królowej Nieba, skoro czyniły to samo, co ich matki i babki i prababki i co czyniono "od zawsze". One też nigdy nie słyszały o żadnym monoteizmie. Dlaczego miałyby słyszeć, skoro JHWH - jak na Boga płodności przystało - miał żonę Aszerę, do której można było się modlić o wywołanie laktacji?
              "El (Bóg, Ojciec bogów) powstaje w zgromadzeniu bogów, pośród bogów sprawuje sąd"
              "Rzekłem: bogami jesteście, wszyscy jesteście synami Najwyższego"
              "Baal (Pan) pędzi na obłokach"

              • kolter-xl Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 09.06.13, 11:27
                bezpocztyonline napisała:


                > Szatan to był taki boski agent Tomek - działał wyłącznie na boskie zlecenie.

                To teraz na innej posadzie jest ?

                >Izawsze zdawał Bogu sprawę z efektów. Niestety, nie wiem, któremu Bogu: Elowi (Bogu Ojcu) czy JHWH czy Baalowi Pędzącemu na Obłokach.

                Wszechmogącemu :)

                > Księgi Mojżeszowe i kolejne zostały zredagowane ostatecznie w czasie niewoli babilońskiej czyli dopiero w VI w. p.n.e. Dlatego na przykład król Dawid (który żył kilkaset lat wcześniej) >nie miał pojęcia, że za zniewolenie zamężnej Batszeby należało mu się kamienowanie. Batszebie zresztą też. Nie słyszał nawet o tymprorok Natan.

                Wiedzieli o tej karze ,stosowali ją już za faraona. Na pustyni nie ma drzew więc nie mieli gdzie wieszać ;

                "Odpowiedział Mojżesz: Nie wypada postępować w ten sposób, ponieważ obrazą Egipcjan byłaby nasza ofiara dla Pana, Boga naszego, gdybyśmy złożyli na ofiarę to, co w oczach Egipcjan jest niedozwolone. Czy za to nie ukamienowaliby nas? (23) Pójdziemy na pustynię, na trzy dni, aby złożyć ofiarę Panu, Bogu naszemu, jak nam to przykazał."

                Np syn Salomona -Roboam a wnuk Dawida , jest w temacie .

                " A Roboam panował tylko nad tymi Izraelitami, którzy mieszkali w miastach Judy. (18) Gdy zaś król Roboam wysłał Hadorama, który był przełożonym robotników pracujących przymusowo, Izraelici ukamienowali go, tak iż umarł. "
                • bezpocztyonline Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 09.06.13, 13:01
                  kolter-xl napisał:


                  > > Dlatego na przykład król Dawid (który żył kilkaset lat wcześniej) >nie miał pojęcia, że
                  > > za zniewolenie zamężnej Batszeby należało mu się kamienowanie. Batszebie
                  > > zresztą też. Nie słyszał nawet o tymprorok Natan.
                  >
                  > Wiedzieli o tej karze ,stosowali ją już za faraona.

                  Za którego? Faraonami byli i Ptolemeusze.

                  > Na pustyni nie ma drzew więc nie mieli gdzie wieszać ;

                  O kamienowaniu może i słyszeli.
                  Chodziło mi o przestępstwo podlegające takiej karze, a nie o samą karę.
                  • kolter-xl Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 09.06.13, 17:43
                    bezpocztyonline napisała:

                    > > Wiedzieli o tej karze ,stosowali ją już za faraona.
                    >
                    > Za którego? Faraonami byli i Ptolemeusze.

                    Nie kombinuj , kamienowanie to stara metoda pozbawiania się wrogów . Znana trochę dłużej niż rządy Dawida.

                    > O kamienowaniu może i słyszeli.
                    > Chodziło mi o przestępstwo podlegające takiej karze, a nie o samą karę.

                    Chcesz powiedzieć ze ukamienowali by króla za to ze sobie na boku podupczył ? Tak mogli umierać malutcy, a nie wielcy owego świata.
                    • bezpocztyonline Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 09.06.13, 19:50
                      kolter-xl napisał:

                      > Chcesz powiedzieć ze ukamienowali by króla

                      Króla, który w przypadku podejrzenia choćby jakiegokolwiek niebezpieczeństwa uciekał ze stolicy zostawiając nie tylko obywateli, ale i nawet swoją rodzinę na pastwę ewentualnych wrogów? Oj, potężny to musiał być król!

                      Przypominam, że Saula Samuel pozbawił godności królewskiej (namaszczając kolejnego króla) za nieposłuszeństwo. To co to był za problem, by i Dawida pozbawić godności królewskiej?

                      Któryś z kolejnych królów został zabity, bo pozbył się właściciela nieruchomości sąsiadującej z ogrodem królewskim i zagarnął jego nieruchomość w celu powiększenia swojego ogrodu.
    • mmujer Śmierć, Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie 25.05.13, 15:36
      Następuje w jednym i tym samym moemecie, Zmartwychwsatnie to nie jest ożywienie trupa.
      W wyniku zmartwychwstania otrzymuje się nowe ciało duchowe. Jest napisane: "To co zniszczalne nie może dostąpić tego co niezniszczalne".
      • kolter-xl Re: Śmierć, Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie 25.05.13, 15:44
        mmujer napisał:

        > Następuje w jednym i tym samym moemecie, Zmartwychwsatnie to nie jest ożywienie
        > trupa.

        No a co to takiego ?

        > W wyniku zmartwychwstania otrzymuje się nowe ciało duchowe. Jest napisane: "To
        > co zniszczalne nie może dostąpić tego co niezniszczalne".

        Bzdury opowiadasz ,Po to stworzyła bozia szeol jako przechowalnie na czas oczekiwania ponownego powrotu Jezusa cytujesz tu list do Koryntian ale nie przeczytałeś całego rozdziału tylko jakiś tobie pasujący werset .

        " Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. (21) Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. (22) I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, (23) lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia."

        Widać tu gołym okiem ze zmartwychwstanie nastanie po ponownym przyjściu Jezusa . Skoro ludzi zamieniają sie w duchy to po co Jezus obiecał ludziom życie na ziemi ?
    • chasyd_666 dylemat przedszkolaka 25.05.13, 20:01
      qqww1122 napisał(a):

      > Oto kolejny wielki dylemat teologiczny...
      >

      :)))
      Twój "dylemat" na poziomie przedszkolaka... :)
      • pvf Re: dylemat przedszkolaka 25.05.13, 22:57
        chasyd_666 napisał:

        > :)))
        > Twój "dylemat" na poziomie przedszkolaka... :)

        Skoro tak twierdzisz, to nie będziesz miał żadnych problemów w wyjaśnieniu tego dylematu "na poziomie przedszkolaka", nieprawdaż?

        A ponieważ powyższe zadanie będzie dla ciebie kaszką z mlekiem, to przy okazji poproszę o wyjaśnienie pewnego fragmentu Księgi Sędziów zacytowanego przez bookworma. Od ponad miesiąca czekam aż ktoś z wierzących wreszcie się wypowie w wątku bookworma. Bezskutecznie.

        forum.gazeta.pl/forum/w,721,143851846,143851846,Ciekawe_Historie_Biblijne.html
        Zatem do dzieła chasyd. Wyjaśnij mi o co chodziło Bogu we fragmencie cytowanym przez bookworma. Ze swoją rozległą wiedzą na tematy religijne na pewno nie będziesz miał żadnego problemu, żeby to wytłumaczyć.
        • chasyd_666 Re: dylemat przedszkolaka 27.05.13, 22:28
          > nie będziesz miał żadnych problemów w wyjaśnieniu tego
          > dylematu "na poziomie przedszkolaka"

          Ty też nie będziesz miał problemu - jeśli ruszysz głową...
          • pvf Re: dylemat przedszkolaka 27.05.13, 22:54
            chasyd_666 napisał:

            > > nie będziesz miał żadnych problemów w wyjaśnieniu tego
            > > dylematu "na poziomie przedszkolaka"
            >
            > Ty też nie będziesz miał problemu - jeśli ruszysz głową...

            Hehehe, wiedziałem, że nie potrafisz odpowiedzieć. Co ty w ogóle wiesz o swojej religii?
            • chasyd_666 Re: dylemat przedszkolaka 28.05.13, 07:24
              > > Ty też nie będziesz miał problemu - jeśli ruszysz głową...

              > Hehehe, wiedziałem, że nie potrafisz odpowiedzieć.

              Ta, "wiedziałeś" :)
              Liczyłem , że stać Cię na samodzielne myślenie...
              • pvf Re: dylemat przedszkolaka 28.05.13, 07:49
                chasyd_666 napisał:

                > > > Ty też nie będziesz miał problemu - jeśli ruszysz głową...
                >
                > > Hehehe, wiedziałem, że nie potrafisz odpowiedzieć.
                >
                > Ta, "wiedziałeś" :)
                > Liczyłem , że stać Cię na samodzielne myślenie...

                A teraz do rzeczy.
                O co chodziło Bogu we fragmencie Księgi Sędziów cytowanym przez bookworma?
                forum.gazeta.pl/forum/w,721,143851846,143851846,Ciekawe_Historie_Biblijne.html
            • kolter-xl Re: dylemat przedszkolaka 09.06.13, 11:43
              pvf napisał:

              > Hehehe, wiedziałem, że nie potrafisz odpowiedzieć. Co ty w ogóle wiesz o swojej
              > religii?

              On wie tyle ile mu pleban z ambony na ten temat opowiada ,czyli dokładnie nic
      • qqww1122 Chasyd_666 jest wybitnym teologiem ha,ha,ha..n/t 26.05.13, 03:08
    • oszolom-z-radia-maryja Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 25.05.13, 20:09
      forum.gazeta.pl/forum/w,721,109585123,109585123,Zmartwychstan_Jezusa_to_fakt_hist_udowodn_naukowo.html
      • billy.the.kid Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 09.06.13, 12:43
        NO cóż,można kompjutra zarogramować coby po wyłączeniu sam się włączył.
        pambócek to taki laptop.
        • qqww1122 Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 09.06.13, 14:54
          billy.the.kid napisał:


          >po wyłączeniu sam się włączył.
          > pambócek to taki laptop.

          Pambucek w trójcy jedyny to po prostu wańka wstańka
    • privus Nielogiczności w tej religijnej historii 10.06.13, 17:58
      jest wiele. I to od samego początku do jej końca.
    • nehsa Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 10.06.13, 18:46
      Kukuś!
      Ja rozumiem, że świadomie eksponujesz durność, ale po jaką cholerę?
      Jezusa, nigdy na ziemi nie było.
      Zrozumiale o tym, instruują ówcześni, żydowscy "nauczeni w piśmie", którzy o tym fakcie infromują w Czterech Eawmegleiach dokładnie siedemdziesiąt jeden razy.
      Ale polscy religijni, polscy racjonaliści, i polscy ateiści, pomimo upływu ponad dwóch tysięcy lat, jeszcze tych informacji=tych faktów NIE ZROZUMIELI.

      Zatem oczywistym jest wniosek, że współcześni polscy religijni, racjonaliści i ateiści są głupsi, od ówczesnyc, żydowskich "nauczonych w piśmie"=umiejących pisać.
      • skomar102 Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 10.06.13, 19:22
        nehsa napisał:
        > Jezusa, nigdy na ziemi nie było.
        > Zrozumiale o tym, instruują ówcześni, żydowscy "nauczeni w piśmie", którzy o ty
        > m fakcie infromują w Czterech Eawmegleiach dokładnie siedemdziesiąt jeden razy.

        Tak mówi twój e-bok.

        • nehsa Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 10.06.13, 22:02
          skomarku!
          Tak mówią zrozumiałe słowa Nauki Wszechmogącego, JEDYNEGO Ojca które mówił Syn Ojca.
          Ty, katolicka bidulo wierzysz, że Synem(Bogiem) Ojca( Boga) był jaki-sik JEZUS, albo ten, co jegobv dziadkiem był Heli, alibo ten, co jego dziadem był Jakób.
          I, że ten JEZUS, co to łun jest twoim bogiem, a ch...wi któren, to łun, był wśród ludzi trzydzieści trzy lata.

          Chłopie, lecz się intensywnie.
          • qqww1122 Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 10.06.13, 22:33
            nehsa napisał:

            albo ten, co jegobv dziadkiem był Heli, alibo ten, co jego dziadem był Jakób.
            > I, że ten JEZUS, co to łun jest twoim bogiem, a ch...wi któren, to łun, był wśr
            > ód ludzi trzydzieści trzy lata.
            >

            Mój drogi Nehsa !

            Zaglądnij tutaj , i napisz , co twoje serce podpowiada..

            Chasyd_666 dokonał wpisu.

            www.sw.tereska.pl/start.php?d=skrzynka
            • nehsa Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 10.06.13, 22:52
              Kukuniu!
              Dzięki za linka. Ja, jestem na tyle mondry, że zaglądnąłem, ale i na tyle głypiże się nie zwróciłem w intencjach.
            • marina0321 Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 10.06.13, 23:18
              Oj, biedna ta św. Tereska. Już 12238 osób zawróciło jej d.pę. Czy ona naprawdę nic innego nie ma tam do roboty, tylko na okrągło błagać za nich o łaski? Czy to nie Katolicy głoszą, że umarłych należy zostawić w spokoju?
              • nehsa Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 11.06.13, 07:23
                Czym, za naszego życia doczesnego możemy być obdarzeni przez Bogów?
                W moim e-booku piszę:
                "1./ Jakie znaczenie dla człowieka, ma znajomość Imienia Syna Ojca?
                W świadectwach Nauki Ojca m.in., czytamy:
                Ew.św.Jana 14/13
                "A o cokolwiek prosić będziecie w Imieniu Moim, to uczynię,
                aby był uwielbiony Ojciec w Synu."
                Ew.św.Jana 14/14
                "Jeśli o co będziecie prosić w Imieniu Moim, Ja uczynię."
                Ew.św.Jana 15/16
                "Nie wyście Mnie obrali, alem Ja was obrał;
                i postanowiłem, abyście wyszli i przynieśli owoc, a owocby wasz aby trwał,
                i o cokolwiekbyście prosili Ojca w Imieniu Moim, żeby wam dał."
                Ew.św.Jana 16/23
                "Powiadam wam: O cokolwiekbyście prosili Ojca w Imieniu Moim, da wam."

                Imię Syna Ojca, ŚWIATŁOŚĆ, utożsamia moc, potęgę Boskiego ROZUMU.
                Jeśli prosimy Ojca w Imieniu Syna - Światłości, to zwracamy się do Ojca z prośbą,
                aby oświeciła nas cząsteczka BOSKIEGO ROZUMU - ŚWIATŁOŚCI, aby wzrosła wobec
                nas wartość Samoofiary Syna, tym samym wartość naszego rozumu, abyśmy byli
                mądrzejsi, i abyśmy przez to wiedzieli, jak mamy roztropnie postępować w każdej
                sytuacji, aby możliwie najrozsądniej rozwiązywać problemy naszej codzienności.
                Dlatego tak ważnym, jest znajomość Imienia Syna Ojca, i zrozumienie, o co
                prosimy Ojca w Imieniu Syna Ojca, i czego możemy się spodziewać od Ojca, po
                przedłożeniu naszych próśb.
                Ewangelia św. Jana 5/23
                "Aby wszyscy czcili Syna, tak jako czczą Ojca;
                kto nie czci Syna, nie czci i Ojca, Który Go posłał."
                2./ Na czym polega proces sądzenia każdego z nas, przez Syna Ojca?
                Ew. św. Jana 5/30
                "Nie mogę Ja Sam od Siebie nic czynić;
                jako słyszę, tak sądzę, a sąd Mój jest sprawiedliwy;
                bo nie szukam woli Mojej,
                ale woli Tego, Który Mnie posłał, Ojca."
                61
                Syn Ojca, Światłość, o czym już pisałem, nie infekuje nikogo z nas śmiercią,
                i nikogo z nas, poprzez Swoją Samoofiarę w żaden sposób nie karze.
                Nasz Stwórca, Nasz Pan, i Nasz wspaniałomyślny Sędzia w naszym życiu
                doczesnym, poprzez Samoofiarę Cząstki Światłości pokornie nam służy, o czym
                zrozumiale jest napisane m.n., w świadectwach Ewangelii św. Mateusza 20/25-28,
                św. Marka 10/42-45 i św. Łukasza 22/25-27.
                Jak przestrzegamy na wskroś świeckiej, uniwersalnej Nauki Ojca, to zgodnie
                z wolą Ojca, o czym m.in., w przypowieści "O latoroślach krzewu winnej macicy"
                w Ewangelii św.Jana 15/1-8, rośnie wobec nas wartość Samoofiary Syna, Światłości.
                I dlatego stajemy się coraz to mądrzejsi, co pozwala nam na uporanie się, nawet
                z najtrudniejszymi problemami codzienności.
                A, jak nie przestrzegamy Nauki Naszego Ojca, czyli gardzimy słowami, które
                mówił Syn Ojca, Światłość, to zgodnie z naszym żądaniem, które utożsamia nasza
                pogarda Nauką Ojca, Nasz Stwórca i Sędzia pomniejsza wartość Swojej Samoofiary
                wobec nas w stopniu proporcjonalnym do czynionej przez nas niesprawiedliwości, przez
                co stajemy się coraz to głupsi.
                Nasz Stwórca, Nasz Pan, i Nasz wspaniałomyślny Sędzia pokornie nam służy, do
                niczego nas nie zmusza, i za nic nas nie karze, z czego niewielu ludzi zdaje sobie sprawę.
                W króciuteńkiej modlitewce do Naszego Ojca, prosimy:
                "Ojcze, niech zostanie Imię Twoje."
                "Ojcze, niech będzie królestwo Twoje."
                "Chleba dawaj nam co dzień."
                "I odpuść nam grzechy nasze,
                jako i my odpuszczamy naszym winowajcom."
                "I uchroń nas przed doświadczeniem."

                W prościutkiej modlitewce, prosimy Naszego Ojca, abyśmy pozostali od Niego
                zależni. I, aby Jego Jedyny Syn obdarzał nas absolutnie bezinteresowną Samoofiarą.
                I, aby Nasz Ojciec wysłuchał naszych prośb, i ustrzegł nas przed doświadczeniem, czyli
                skutkami czynionej przez nas niesprawiedliwości."
        • skomar102 Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 11.06.13, 17:32
          skomar102 napisał:

          > nehsa napisał:
          > > Jezusa, nigdy na ziemi nie było.

          Tak mówi twój e-bok.

          > skomarku!
          > Tak mówią zrozumiałe słowa Nauki Wszechmogącego, JEDYNEGO Ojca które mówił Syn
          > Ojca.

          Ale te zrozumiałe słowa Nauki Wszechmogącego, JEDYNEGO Ojca które mówił Syn Ojca
          są twojego autorstwa.
          • nehsa Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 11.06.13, 18:08
            skomarku!
            Świadectwa słów Drugiego Boga, ŚWIATŁOŚCI(Ew.św.Jana 12/46) w tej samej Janowej Ewangelii, w rozdziale piatym, werset siedmenasty, brzmią:

            "OJCIEC MÓJ AŻ DOTĄD PRACUJE, I JA PRACUJĘ."

            Czy ludzie pracują?
            Nie, ludzie nigdy nie pracują, bo ludzie zawsze WSPÓŁPRACUJĄ.

            Jaka jest różnica, pomiędzy PRACĄ, a współpracą?
            Pomiędzy PRACĄ, a współpracą, różnicą jest odpowiedzialność.
            Z tytułu PRACY, Bogowie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, bo nie ma do takowej podstaw.
            Z tytułu współpracy, WSZYSCY ludzie na całym globie, są wzajemnie za siebie współodpowiedzialni, co jest oczywistą oczywistością, i, czy chcą, czy też nie chcą, muszą konsumować skutki niesprawiedliwości czynionej przez bliźnich, i konsumują też efekty sprawiedliwości czynionej przez bliźnich.

            Jest zrozumiałe, że konsumują w/wymienione w RÓŻNYM STOPNIU.

            Czy którykolwiek z wymienionych w Czterech Ewangeliach Jezusów, PRACOWAŁ, czy też współpracował?

            OBie sztuki Jezusów wymienionych Ewangeliach WSPÓŁPRACOWAŁY, a nawet przez kilkadziesiąt lat, były na utrzymaniu ludzi(wikt i opierunek i lokum). Mało - zostały te dwie sztuki Jezusów zrodzone z ciała niewiasty, jak to wykombinowali katoliccy kapłani.

            skomar!
            Dlatego ja cię proszę bałwochwalco żydowskich bożków, w tym Jezusa, niewiadomo którego, nie przypie...j się do mnie bezzasadnie.
            • skomar102 Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 11.06.13, 18:33
              nehsa napisał:

              > skomarku!
              > Świadectwa słów Drugiego Boga, ŚWIATŁOŚCI(Ew.św.Jana 12/46) w tej samej Janowej
              > Ewangelii, w rozdziale piatym, werset siedmenasty, brzmią:
              >
              > "OJCIEC MÓJ AŻ DOTĄD PRACUJE, I JA PRACUJĘ."

              Nehsiu wyjmujesz z kontekstu słowa

              14 Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: «Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło». 15 Człowiek ów odszedł i doniósł Żydom, że to Jezus go uzdrowił. 16 I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że to uczynił w szabat3. 17 Lecz Jezus im odpowiedział: « OJCIEC MÓJ DZIAŁA AŻ DO TEJ CHWILI I JA DZIAŁAM». 18 Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu.


              > Czy ludzie pracują?
              > Nie, ludzie nigdy nie pracują, [u]
              >
              Chyba że ty nie pracujesz bo ja to pracuję uczciwie.

              > skomar!
              > Dlatego ja cię proszę bałwochwalco żydowskich bożków, w tym Jezusa, niewiadomo
              > którego, nie przypie...j się do mnie bezzasadnie.

              Ja się do ciebie nie przypie....am ale nie nadążam za twoim krętactwem.
              • billy.the.kid Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 11.06.13, 19:10
                nehsiu-bez wzgledu mna to czy pracuję-czy współpracuję- rano muszę zwleec się z wyra, mimo kaca giganta,mordę umyć i zap...ć do tego co zwiemy pracą/tyrką/arbajtem, za frajerskie pieniądze.
                • nehsa Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 11.06.13, 19:47
                  Billy!
                  Ponad dwa tysiące lat nieustającej pogardy wiarygodnymi świadectwami Nauki Jedynego Ojca, zrobiły swoje. Na przykład:
                  Zamiast Dwóch Bogów, mamy w katolicyzmie jednego, ale w trzech osobach.
                  Zamiast Jedynego Ojca, mamy kapłanów, starych kawalerów, mieniących się: ojcami.
                  Zamiast informować: "To jest racja". Prymitywne głąby z tytułami profesorów oznajmiają ciemnemu ludowi: "TO JEST PRAWDA.

                  A "działonowy", któremu parobki Judasza dały do tłumaczenia Biblię, doszedł do wniosku, że w celu skuteczniejszego ogłupienia katolików, i podporządkowania ich kapłanom, należy wbić do łba milionom skomarów, że Bogowie "działają se", bo to określenie zawiera treść, która skomarów UBOGACI.
                  Ale przecież wiesz, że ja wolę babę przewracać, niż skomarów nawracać.
                  Także i ateistów, oraz innych racjonalistuf.
              • nehsa Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 11.06.13, 19:31
                skomarze!
                Ja wiem, że ty jesteś prymityw. Niech cię gó... prowadzi.
                • skomar102 Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 11.06.13, 20:27
                  nehsa napisał:

                  > skomarze!
                  > Ja wiem, że ty jesteś prymityw. Niech cię gó... prowadzi.

                  No ciebie to już dawno gó.... prowadzi .
                  Jeśli to nie tajemnica to odpowiedz kto cię upoważnił
                  abyś robił korekty w Biblii.
                  • nehsa Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 11.06.13, 20:54
                    skomar102 napisał:

                    > nehsa napisał:
                    >
                    > > skomarze!
                    > > Ja wiem, że ty jesteś prymityw. Niech cię gó... prowadzi.
                    >
                    > No ciebie to już dawno gó.... prowadzi .
                    > Jeśli to nie tajemnica to odpowiedz kto cię upoważnił
                    > abyś robił korekty w Biblii.

                    ***Żadna tajemnica.
                    Upoważnienie, jest zawarte w przypowieści w podobieństwie zatytułowanej "O pszenicy i kąkolu" w wersecie 30-ty, w rozdziale trzynastym Ew.św. Mateusza .
                    A sprawdzian moich umiejętności resuscytacji tekstów wiarygodnych świadectw Nauki Jedynego Ojca, znajduje się w Ew. św. Jana 7/18.

                    Wysil się bałwochwalcza nędzo, i spróbuj zarzucić mi kłamstwo.
                    • skomar102 Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 11.06.13, 21:24
                      nehsa napisał:
                      > Upoważnienie, jest zawarte w przypowieści w podobieństwie zatytułowanej "O psze
                      > nicy i kąkolu" w wersecie 30-ty, w rozdziale trzynastym Ew.św. Mateusza .

                      To ty jesteś tym nieprzyjacielem który zasiał kąkol.


                      "Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne"
                      • nehsa Re: Zmartwychwstanie - dylemat teologiczny 11.06.13, 22:17
                        skomar102 napisał:

                        > nehsa napisał:
                        > > Upoważnienie, jest zawarte w przypowieści w podobieństwie zatytułowanej "
                        > O psze
                        > > nicy i kąkolu" w wersecie 30-ty, w rozdziale trzynastym Ew.św. Mateusza .
                        >
                        > To ty jesteś tym nieprzyjacielem który zasiał kąkol.

                        ***Tak. Jestem wrogiem durniów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja