Dlaczego ciągle mieszka w Domu św. Marty?

08.06.13, 08:25
Proste, nie chce podzielić losu Jana Pawła I.
    • fiu-bzdziu2010 Re: Dlaczego ciągle mieszka w Domu św. Marty? 08.06.13, 23:53
      i posiłki jada z innymi
      • life.form Re: Dlaczego ciągle mieszka w Domu św. Marty? 09.06.13, 00:16
        fiu-bzdziu2010 napisała:

        > i posiłki jada z innymi

        niegłupie.
        • zgred-zisko Re: Dlaczego ciągle mieszka w Domu św. Marty? 09.06.13, 06:47
          Niestety wkurzające dla reszty hierarchów, bo zmusza ich do ograniczeń.
        • fiu-bzdziu2010 Re: Dlaczego ciągle mieszka w Domu św. Marty? 09.06.13, 15:36
          life.form napisał(a):
          niegłupie.


          mądrość wieków
    • privus Re: Dlaczego ciągle mieszka w Domu św. Marty? 10.06.13, 01:06
      Jest to bardzo ciekawe pytanie. Nie rozważałem tego, ale przekonany jestem, że powodem są inne znamienne przyczyny, niż tylko skromność. Pewne światło na taki stan już może rzucać artykuł "Brazylijscy kardynałowie chcą poznać tajny raport z afery Vatileaks na konklawe. Watykan odmawia". Poza tym nie bez znaczenia może być skazanie Benedykta XVI na 25 na lat pozbawienia wolności przez Międzynarodowy Trybunał d/s Zbrodni Kościoła i Państwa. Przeciwko kard. Jorge Maria Bergoglio wybranego na papieża odgrzano stare zarzuty dotyczące jego współpracy z byłą juntą wojskową w Argentynie. Kościół oczywiście wszystkiemu zaprzecza tak samo, jak to było z oskarżeniami o pedofilię występująca w Kościele czy zarzutami wobec Benedykta XVI potwierdzonymi przez Trybunał MTS. Dom Św. Marty jako taki stanowi przystań dla kardynałów podczas konklawe. Aktualny papież Franciszek (kard. Jorge Maria Bergoglio) zamieszkując w nim sprawia wrażenie, jakby formalnie nie objął jeszcze tronu papieskiego, a więc na siebie nie może przejąć ciężaru ciągłości zarządzania Watykanem po spuściźnie po Benedykjcie XVI. Tłumaczenie papieża o nieopuszczaniu Domu Św. Marty tym, że lubi mieć codzienny kontakt ze zwykłym ludźmi, jeść wspólne posiłki z duchowieństwem odwiedzającym Rzym itd. nosi bardzo infantylny charakter, ponieważ kto w rezultacie skupienia całej władzy w Watykanie formalnie jest w stanie w tej strukturze zabronić coś papieżowi?
      Są to tylko moje odręczne przypuszczenia związane z taką nietypową w historii Watykanu sytuacją nie poparte jakąś głębszą analizą, jaka powstała po zablokowaniu Vaticanum II przez Jana Pawła II. Honorował frankistów i zbzikowanych mistyków ze skrajnej prawicy, podczas gdy wyzwoliciele z Ameryki Łacińskiej otrzymywali jedynie połajanki. Przedstawiciele kleru zatracili zdolność do wykazania jakiejkolwiek inicjatywy bez nerwowego spoglądania, co na to powie święta centrala watykańska. Właśnie w momencie, wybuchł skandal z molestowaniem seksualnym dzieci. W odpowiedzi Jan Paweł II zapewnił lukratywne stanowisko w Rzymie biskupowi, który uporczywie tuszował szokujące fakty. Do tego wszystkiego jak na ponurą ironię, Watykan przeklął – jako "kulturę śmierci" – prezerwatywy, dzięki którym niezliczone rzesze katolików z krajów rozwijających się mogłyby uniknąć straszliwej śmierci w wyniku AIDS. Jego pontyfikat niektórzy określają jako jedną z największych katastrof w dziejach chrześcijaństwa od czasów Karola Darwina. Czy tak rzeczywiście jest, nie wiem. Nie mniej jednak Benedykt XVI nic nie zmieniając w spuściźnie po JP2 abdykował pod groźbą wykonania (formalnej czy faktycznej) kary 25 letniego pozbawienia wolności a jego następca wraz z Benedyktem XVI mogą najprawdopodobniej szukać sposobu wyjścia z twarzą z niezbyt ciekawej sytuacji.
      Być może się mylę, ale taki właśnie maluje mi się się obraz wynikający z przekazów medialnych i grobowego milczenia w tych sprawach samego Kościoła katolickiego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja