Dodaj do ulubionych

Chrzest Polski, to czysty eufemizm...

03.08.13, 17:37
Tak!!!
Przede wszystkim dlatego, że żadnego chrztu Polski nie było - Słowianie żyjący na tych ziemiach, mieli swoich słowiańskich bogów, ale ... byli ciągle narażeni na Drang nach Osten ze strony Cesarstwa Niemieckiego...
Mieszko, książę, który miał ciągoty polityczne, przyjął chrzest dzięki Dobrawie czeskiej, z którą po to był się ożenił, żeby otrzymać koronę... - wygrał!!!
I przegrał!!!
Natychmiast bowiem, najechała Polskę zgraja Watykańskich przeróżnych, która otrzymała niesamowite przywileje i zaczęła chrzcić tubylców na siłę, wyrzynając opornych, burząc ich świątynie (albo zamieniając je w kościoły) i niszczyć posągi ich bogów...
Wyjścia już nie było żadnego!
Pobożni historycy, wkręcili w historię Polski eufemizm Chrzest Polski ... i tak to trwa!!
Do dzisiaj!!
***
Skoro jednak najpiękniejsza córa kościoła, jaką była Francja, potrafiła dać potężnego kopa matce-kościołowi (i nie wpadła w żadną z czeluści piekielnych) :D:D:D, Polska może mieć nadzieję - w końcu Francja jest tylko starszą siostrą Polski i to tylko o 400 lat...
A dzisiaj czas biegnie inaczej... szybciej... ;) ;) ;)
Obserwuj wątek
    • karbat Re: Chrzest Polski, to czysty eufemizm... 03.08.13, 19:57
      sclavus napisał:
      > Tak!!!
      > Przede wszystkim dlatego, że żadnego chrztu Polski nie było - Słowianie żyjący
      > na tych ziemiach, mieli swoich słowiańskich bogów, ale ... byli ciągle narażeni
      > na Drang nach Osten ze strony Cesarstwa Niemieckiego...

      tak to funkcjonowalo .... wszedzie . ten kto mial miecz decydowal o tym,
      w co ma inny wierzyc .
      Chrzest Polski , pod przymusem, nie byl w tym wypadku zadnym wyjatkiem .

      Uczciwie trzeba dodac, ze bez chrztu Polska ( w tamtych granicach )
      nie mialaby najmniejszych szans bytu. To zachowanie owczesnych granic
      kosztowalo - watykansko-koscielne bykowe. Pozniej trzeba bylo walczyc
      nawet z uzbrojonymi zakonnikami, by utrzymac to co sie posiadalo .
      • sclavus Re: Mieszko I miał tylko dwa wyjścia 09.08.13, 20:46
        to jest zrozumiałe dla wszystkich... :)
        Niezrozumiałe jest natomiast, mówienie o Chrzcie Polski (z wielkich liter specjalnie) i wykorzystywanie tego przez oszołomię katolicką dzisiaj, jak nigdy... kiedyś...
        A przecież, jak w początkowym, po chrzcie Mieszka, zaczęło się zwykłe prześladowanie tubylczej ludności, chrzczonej na siłę i gwałtem... często chrzczono, i mieczem, i ogniem...
        Przybyli z Niemiec i Włoch zakonnicy-księża i biskupi, otrzymali natychmiast niesamowite przywileje i nadania ;)
        I chodzi mi w tym kontekście o te chrześcijańskie korzenie Polski, którymi się tak pięknie szafuje, nadużywając przy tej okazji, czysto eufeministycznej ekspresji: chrzest Polski...
        • karbat Re: Mieszko I miał tylko dwa wyjścia 10.08.13, 09:17
          sclavus napisał:
          > I chodzi mi w tym kontekście o te chrześcijańskie korzenie Polski, którymi się
          > tak pięknie szafuje, nadużywając przy tej okazji, czysto eufeministycznej ekspr
          > esji: chrzest Polski...

          jestes b. krytyczny, moze lepiej podalbys jeden jedyny przyklad ,
          co nie jest oszustwem, obludne, zaklamane w dzialalnosci Kk, religii ... ;).
          • sclavus Re: Mieszko I miał tylko dwa wyjścia 10.08.13, 14:37
            Wszystko jest obłudne, wszystko jest kłamstwem, wszystko jest zbrukane krwią...
            Tutaj chodzi tylko i wyłącznie o ten niewielki kontekst, wyrwany z całości, mówiący o chrześcijańskich korzeniach Polski z tytułu tego, niby chrztu Polski a co jest eufemizmem czystym...
            ... ale to już w poście założycielskim było... ;)
          • privus Re: Mieszko I miał tylko dwa wyjścia 11.08.13, 21:57
            karbat napisał:

            >
            > jestes b. krytyczny, moze lepiej podalbys jeden jedyny przyklad ,
            > co nie jest oszustwem, obludne, zaklamane w dzialalnosci Kk, religii ... ;).

            Oj karbatku! Pierwszym i podstawowym oszustwem tej religii jest tzw. miłość katolicka. A za nią poleciał już cały ciąg obłudy trwającej do dnia dzisiejszego w naszym kraju. Już za czasów Bolesława Chrobrego sięgnęła swojej charakterystycznej głębi w czasie nauki zasad tej religii, gdy samozwańczy zastępcy tzw. Pana Boga wybijali zęby tym nowo przywróconym do watykańskiego Boga za nieprzestrzeganie katolickich postów. Było to między innymi przyczyną trzykrotnego powstania wielkopolskiego zduszonego odsieczą rycerzy niemieckich, o czym szkolna historia raczy sobie wspaniałomyślnie milczeć nawet nie wspominając, w jaki sposób ta zachodnia odmiana chrześcijaństwa była wprowadzana i przyjmowana. Zresztą osławiona katolicka wielka miłość bliźniego dała o sobie wcale nie tak dawno znać za czasów pontyfikatu Jana Pawła II w Ruandzie, gdzie w ciągu trzech miesięcy wymordowano milion Tutsi. Za udział w ludobójstwie zostali skazani na wieloletnie więzienia nie tylko księża (np. katolicki misjonarz prałat o. Athanase Seromba), ale także zakonnice. Pytań dotyczących Ruandy boi się także znany ze sporu o twarz Kościoła z proboszczem parafii z Jasienicy abp Henryk Hoser.
            Zarzuca się mu wprost, że był w dobrych stosunkach z ludobójcami.
            Patrz:
            wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/433821,arcybiskup-henryk-hoser-oskarzany-wraca-sprawa-ludobojstwa-w-rwandzie-z-1994.html
            Nie znam takiego wypadku, by w słowiańskich korzeniach tkwiło tego typu posłannictwo religijne i trąbienie o jakimś Chrzcie Polski jest po prostu zwykłym nadużyciem. Tym bardziej, że chrześcijaństwo do Polski dotarło znacznie wcześniej, niż dokonane lenno na rzecz watykańskiego papy znanego dzisiaj pod przewrotnym hasłem Chrztu Polski.
            Po prostu przy takim podłożu mentalno-religijnym, nie da się powiedzieć, "co nie jest oszustwem, obludne, zaklamane w dzialalnosci Kk, religii ... ;)."
      • qwardian Re: Mieszko I miał tylko dwa wyjścia 12.08.13, 08:46

        privus napisał:

        > Albo zrobić ten gest polityczny dla zachowania tożsamości, albo narazić ludność
        > całego kraju na zbrojną krzyżową ewangelizację, czego i tek nie uniknęliśmy.


        Chrzest zakończył proceder niewolnictwa, w naszej części Europy (Słowianie to słowo pochodzące od łacińskiego Sclavus, czyli niewolnik) którym zresztą zajmowali się Piastowie. Alternatywą wobec Chrześcijaństwa była opcja mongolska, czyli kulturowa pustynia i życie do dnia dzisiejszego pod dachami namiotów zwanych jurtami.

        Kolejna opcja to podbicie Europy przez muzułmanów z północy Afryki. Jak wiadomo Charles Martell (Karol Młot) zapobiegł temu wypierając Arabów z południowej Francji. Perspektywa historyczna podróżowania wielbłądem zamiast Mercedesem również nie jest dla mnie do zaakceptowania. Chrześcijaństwo było jedyną opcją...
        • kolter-xl Re: Mieszko I miał tylko dwa wyjścia 12.08.13, 09:09
          qwardian napisał:

          >
          > [i]privus napisał:

          > Chrzest zakończył proceder niewolnictwa, w naszej części Europy (Słowianie to s
          > łowo pochodzące od łacińskiego Sclavus, czyli niewolnik) którym zresztą zajmow
          > ali się Piastowie. Alternatywą wobec Chrześcijaństwa była opcja mongolska, czyl
          > i kulturowa pustynia i życie do dnia dzisiejszego pod dachami namiotów zwanych
          > jurtami.

          Poczytaj na ten temat , cokolwiek. Do XV wieku w katolicyzmie niewolnictwo pomiędzy katolikami oczywiście nie zaniknęło. Całkiem abstrahując ze oficjalnie je zniesiono w Brazylii katolickim jak by nie parzył kraju pod koniec XIX wieku . Poza tym nie ma dowodu ani jednego jakoby "Słowianie od niewolników" !!

          > Kolejna opcja to podbicie Europy przez muzułmanów z północy Afryki. Jak wiadomo
          > Charles Martell (Karol Młot) zapobiegł temu wypierając Arabów z południowej Fr
          > ancji. Perspektywa historyczna podróżowania wielbłądem zamiast Mercedesem równi
          > eż nie jest dla mnie do zaakceptowania. Chrześcijaństwo było jedyną opcją...

          Kiedy Karol Młot wyganiał ich ,w Europie od około 2 wieków nie było już chrześcijan ,wymordowani przez katolików.Poza tym nawet gdyby owy Młot czy Matoł wtedy zebrałby lanie to co to by była za różnica zamiast do Częstochorej śmigał byś do Mekki i tyle na pielgrzymki .
          • kolter-xl Re: Mieszko I miał tylko dwa wyjścia 12.08.13, 12:27
            sclavus napisał:

            > ... teoria mogłaby być ciekawa, gdyby ... nie była tak idiotyczna!!!
            > pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82owianie - żeby
            cię przywołać do roumu!!

            No i niech coś o tym legalnym jeszcze w XIX wieku w katolicyzmie niewolnictwie opowie.
          • qwardian Re: Mieszko I miał tylko dwa wyjścia 12.08.13, 12:32

            Dobry link...

            Wtórnie nazwa ta (ze względu na dużą liczbę brańców w Rzymie, których Słowianie byli dostarczycielami, jak również którzy sami stanowili znaczną część[1]) została utożsamiona ze słowem „niewolnik”[2]. Teorii tej przeczy fakt, że Słowianie pojawili się na kartach historii w momencie, kiedy łacina klasyczna zniknęła z użycia, a łacina średniowieczna, która była w użyciu słowem slavus określała pańszczyźnianego chłopa[3]. Grzegorz Jagodziński twierdzi: „Z punktu widzenia łaciny wyraz Sclavēnī jest derywatem, jego rdzeń nie ma jednak łacińskiej etymologii. Łaciński wyraz podstawowy sclavus znaczy „niewolnik, jeniec wojenny”, derywat sclavēnus oznacza „pochodzący z rodu niewolników”. W klasycznej łacinie wyrazy te nie występują, a określeniem niewolnika jest servus.”[4] Inna wątpliwość ma związek z pierwszym historycznie pewnym określeniem Słowian. Sklabenoi (j. grecki) w odmianie zmienia się na Sklawon-. Pierwotnie podobieństwo do słowa „Niewolnik” (gr. Slávoi) istniało w formie odmienionej, poprzez procesy lingwistyczne rozpowszechniło się „W” zamiast „B”, a z tego prosta droga do upodobniania nazwy Słowian do niewolnika[5].
          • sclavus PeeS - 12.08.13, 12:34
            Źródłosłów nazwy „Słowianie” nie jest jednoznacznie ustalony. Istnieje na ten temat kilka teorii.
            ***
            Wywód od „słowa” zdecydowanie odrzucił Aleksander Brückner twierdząc, że źródłem są gr. sklavenoi i łac. sclavus, przy czym nazwą tą obejmowano tylko te plemiona słowiańskie, które graniczyły z ziemiami cesarstwa rzymskiego, co później objęło całą Słowiańszczyznę. Wtórnie nazwa ta (ze względu na dużą liczbę brańców w Rzymie, których Słowianie byli dostarczycielami, jak również którzy sami stanowili znaczną część[1]) została utożsamiona ze słowem „niewolnik”[2]. Teorii tej przeczy fakt, że Słowianie pojawili się na kartach historii w momencie, kiedy łacina klasyczna zniknęła z użycia, a łacina średniowieczna, która była w użyciu słowem slavus określała pańszczyźnianego chłopa[3]. Grzegorz Jagodziński twierdzi: „Z punktu widzenia łaciny wyraz Sclavēnī jest derywatem, jego rdzeń nie ma jednak łacińskiej etymologii. Łaciński wyraz podstawowy sclavus znaczy „niewolnik, jeniec wojenny”, derywat sclavēnus oznacza „pochodzący z rodu niewolników”. W klasycznej łacinie wyrazy te nie występują, a określeniem niewolnika jest servus.”[4] Inna wątpliwość ma związek z pierwszym historycznie pewnym określeniem Słowian. Sklabenoi (j. grecki) w odmianie zmienia się na Sklawon-. Pierwotnie podobieństwo do słowa „Niewolnik” (gr. Slávoi) istniało w formie odmienionej, poprzez procesy lingwistyczne rozpowszechniło się „W” zamiast „B”, a z tego prosta droga do upodobniania nazwy Słowian do niewolnika
            ***
            Słownik
            Wpisz łacińskie lub polskie słowo aby zobaczyć definicję.
            Szukane słowo: sclavus
            Nie znaleziono szukanego słowa.

            lacina.info.pl/index.php?dzial=slowniczek&opcja=slownik***
            ... a przecież to takie łatwe, wskoczyć na piwo do wujka Google'a
            Lepiej pozostać ignorantem? Czy lepiej rżnąć głupa?
            • bookworm Re: PeeS - 12.08.13, 13:13
              Sytuacja co najmniej dziwna:
              www.wordsense.eu/sclavus/
              Z drugiej strony:
              www.etymonline.com/index.php?term=Slav
              ta druga etymologia bardziej do mnie przemawia - szczególnie, że tłumaczy również słowiańskie określenie Niemców.

              Etymologia łacińska słowa sclavus wskazywałaby na próbę zawłaszczenia znaczenia tego słowa lub łacinskiego "przekręcenia" określenia stosowanego przez rodowitych słowian w celu jego zdeprecjonowania.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka