"Niewierni są źli i powinni zginąć"

29.09.13, 12:31
Tak było od zawsze, niemal zawsze i niemal we wszystkich religiach.

Zmianę taktyki ekstremistów z Al-Szabab potwierdzają też trzy dokumenty znalezione przez reporterów AP w północnym Mali na początku tego roku. Jeden z nich zawiera fatwy wydane w 2011 r.: Francuzi i Anglicy mają być traktowani tak samo. Ich krew i pieniądze są halal. Żaden muzułmanin w żadnej części świata nie może z nimi współpracować w żaden sposób, bo to prowadzi do apostazji i odrzucenia przez Islam.

W kolejnym dokumencie czytamy: Wszyscy muzułmanie mają być z dala od wroga i jego budynków, by nie zostali dla niego ludzkimi tarczami i nie zostali ranieni przez ciosy mudżahedinów zadawane wrogowi. I dalej: Mudżahedini są szczerzy w chęci oszczędzenia krwi braci muzułmanów i nie chcą, by muzułmanie ginęli od kul wymierzonych we wrogów Boga.


Jeśli nie zabić, to zaszczuć, wypędzić. Czyż nie to samo robią katolicy w Polsce? Co jest celem tej organizacji religijnej?

Spróbujmy zastanowić się i odpowiedzieć sobie na to ważne pytanie.

Czy to ma być jakaś "letnia" władza? Nie. To nieustające zabiegi, by wszystkich ludzi zindoktrynować, uczynić takimi samymi, zgodnymi z pewnym wzorcem.

Co jest istotą tego wzorca?

Wiara i podporządkowanie. Co powie zarządzający organizacją, na jakikolwiek temat, to ma być przyjęte jako prawda. Czego się będzie oczekiwało od religianta, to ten religiant ma zrobić i ma myśleć tak, jak mu się poleci. Tylko czy to jest jeszcze myślenie? Czy myślenie nie zakłada odrobiny wolności, chęci szukania?

"Niewierni zostaną wyeliminowani". Taki jest plan. Wszyscy mają zostać w końcu zindoktrynowanymi niewolnikami.

A wszystko bazuje na ludzkiej skłonności do przyjmowania prawdy. Tylko że człowiek powinien jej wciąż szukać, bo człowiek się myli i nie wie nigdy na pewno. W religijnych niewolnikach zabija się tę zdolność szukania. Daje się im przyjemność absolutną przynależności do "prawdy absolutnej" i potęgi organizacji, której stają się częścią.

"Niewiernych trzeba wyeliminować" - a nienawiść do niewiernych łatwo w ludziach obudzić. Religia ma wielką wprawę i duże tradycje w takim działaniu.

Pokażcie mi religię, która nigdy nigdy takich grzechów nie miała na sumieniu. Może jakaś niszowa, którą ktoś założył z innymi intencjami... ale ewolucja jest bezwzględna - eliminuje takie dziwadła, a górą są te najbardziej agresywne, globalne molochy, pasożyty żerujące na nas.

Czy istnieje jakaś ludzka cywilizacja niedotknięta zarazą religijną? Oczywiście, że nie, bo to niemożliwe, by nie jesteśmy w stanie dać wszystkim ludziom wykształcenia, wiedzy, zapewnić im odpowiednich warunków do życia, uchronić ich przed religijnym, a może bardziej dogmatycznym złem.

Na im więcej pozwolimy religii, tym bardziej przykrych konsekwencji możemy się w przyszłości spodziewać. Bo ta ideologia dąży do władzy absolutnej nad nami wszystkimi i nigdy w tym dążeniu nie ustanie.
Pełna wersja