Dodaj do ulubionych

To chyba niemożliwe...

02.11.13, 19:27
... powrót do źródeł chrześcijaństwa.

A coś podobnego proponują niektórzy duchowni: wiadomosci.onet.pl/religia/schueller-kosciol-potrzebuje-konstytucji/05v75
Obserwuj wątek
    • wawrzanka Re: To chyba niemożliwe... 02.11.13, 19:38
      grgkh napisał:

      > ... powrót do źródeł chrześcijaństwa.

      Dlaczego niemożliwe? To zupełnie naturalne, Chrześcijaństwo też nie wzięło się z niczego, najpierw byli esseńczycy. Europa się dechrystianizuje, kościoły pustoszeją, ale ludzie nadal będą potrzebować postępów w duchowości, wcale mnie to nie dziwi.
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,1056
      • grgkh Re: To chyba niemożliwe... 02.11.13, 19:48
        OK, zgadzam się co do ogólników, ale mnie interesują losy tych miliardów wierzących. Przekonywałem się po wielokroć, że są oni niereformowalni. Raz ukształtowani w pewnym środowisku, jak np. moherowe berety, chyba nie byliby w stanie radykalnie zmienić poglądu na sposób funkcjonowania swojej ulubionej organizacji. Jej założeń. Jej dogmatów. Itd...

        Reformatorzy zazwyczaj tworzyli odrębne organizmy organizacyjne, a losy starych toczyły się powoli, czasem nieco tylko je zmieniając, a gdy to się nie stawało, odbierając im nieco "udziału w rynku".

        A potem właśnie to prawo podaży i popytu, ewolucyjne reguły przystosowania decydowały o sukcesie lub zejściu na margines.

        Jedno musimy uwzględnić: ewolucja toczy się powoli (czasem przyspiesza ją nacisk otoczenia), a rewolucja niszczy wokół siebie wszystko.

        Zobaczymy, co będzie. Jeśli dożyjemy... :)
        • ferro2 Re: To chyba niemożliwe... 02.11.13, 20:09
          Ludzie czekaja na prawde, to co mowi kosciol ich nie zadawala, madrzy wiedza, ze po smierci jest cos na co trzeba zapracowac.Zapracowac dobrze albo zle, malo kto wie, ze jedyna droga do Boga , do zbawienia jest Jezus Chrystus. KK nie pozwala czytac Biblii, w kazdym razie nie kaze jej czytac, a tam zawarta jest cala prawda, ktorej potrzebuje kazdy z nas zyjacych by kiedys zyc wiecznie.
          • wariant_b Re: To chyba niemożliwe... 02.11.13, 20:39
            ferro2 napisała:
            > ... madrzy wiedza, ze po smierci jest cos na co trzeba zapracowac.

            Oczywiście - jest to miejsce dla tych, co przyjdą po nas. Trzeba na nie pracować.

            > ... ze jedyna droga do Boga , do zbawienia jest Jezus Chrystus.

            Ani bóg nie jest jedyny, ani droga do zbawienia. Kiedy ludzkość była bardziej dzika
            "cywilizowaliśmy" innych na siłę narzucając im naszego boga, nasze zbawienie,
            nasze prawo, naszą kulturę i naszą władzę grabiąc przy okazji to, co było "niczyje".

            > ... a tam zawarta jest cala prawda, ktorej potrzebuje kazdy z nas...

            Do czego potrzebuje? Czy każdy z nas musi być antropologiem?
            A prawdę poznajemy i zmieniamy na bieżąco. Żadna religia za tym nie nadąża.
          • sclavus Re: To chyba niemożliwe... 02.11.13, 21:29
            speech może i dobry dla podobnie tobie myślących...
            Wszyscy inni popukają się w czoło... w twoim kierunku :D:D:D
            Spóźniłeś się o 500 lat....
          • grgkh Re: To chyba niemożliwe... 02.11.13, 22:57
            ferro2 napisała:

            > Ludzie czekaja na prawde,

            Lepiej by było, gdyby sami ja próbowali osiągnąć. Czekanie to bierność. Religie tworzą ludzi biernych, bo mogą nimi potem łatwo sterować. Wykorzystywać ich do swoich celów.

            > to co mowi kosciol ich nie zadawala,

            Krytycyzm, pierwszy krok do prawdy...

            > madrzy wiedza,
            > ze po smierci jest cos na co trzeba zapracowac.

            A dlaczego miałoby być coś po śmierci, jeśli nie było przed narodzeniem? To nielogiczne.

            A "zapracowanie" dotyczy uczciwych, jasno określonych relacji każdego z nas z otoczeniem, innymi ludźmi.

            Zapracowanie, gdy jedni wiodą sobie życie łatwe i w luksusie (bo tak wyszło), a inni cierpią z niewytłumaczalnych dla nich powodów jest fikcją. Podobnie fikcyjne wydaje się przymilanie się bogom - gdy od jego ilości miałoby zależeć zbyt wiele - wtedy najlepiej byłoby zatracić się bez reszty i nie zostawałoby nic dla ludzkiego życia. I tak samo podważa handel tę regułę handel - odpuszczanie win "za coś" - to nie jest nawet namiastka sprawiedliwości oceny. Że też ludzie dają się na to nabierać.

            > Zapracowac dobrze albo zle, malo
            > kto wie, ze jedyna droga do Boga , do zbawienia jest Jezus Chrystus.

            Absurd. A inne religie?

            Zresztą, po co bóg zabił samego siebie, żeby zdjąć z ludzi klątwę, którą sam na nich rzucił? To gadka dla naiwnych i bezmyślnych. Nikt logicznie myślący nie uwierzy w takie bzdety.

            > KK nie po
            > zwala czytac Biblii, w kazdym razie nie kaze jej czytac, a tam zawarta jest cal
            > a prawda, ktorej potrzebuje kazdy z nas zyjacych by kiedys zyc wiecznie.

            W Biblii cała prawda? :) Nonsens. Bóg z Dekalogu jest porywczy, mściwy, pamiętliwy, traktujący kobiety jak gorszy gatunek itp. I ta ma być CAŁA prawda?
            • sclavus Re: To chyba niemożliwe... 02.11.13, 23:29
              Może to bez związku, ale...
              Była dzisiaj audycja-wywiad z jakimś profesorem (słuchała żona więc, wiem z drugiej ręki)
              Otóż, ten profesor, neurolog najprawdopodobniej, zajmuje się badaniem mózgu...
              ***
              DYGRESJA: bóg, którego katolicy tak hołubią bo ich, dał swoim wyznawcom coś czego nie nigdy nie miał a wierzący w niego, chełpią się tym, nie mając tego...
              ***
              Następne otóż - otóż, ten profesor stwierdził, że cóś takiego, jak "wolna wola", nie istnieje!
              Wszystko, co nazywane jest "wolną wolą", to tylko i wyłącznie połączenia neuronowe i hormony...
              ... ten ich bóg zapewne nie miał o tym zielonego pojęcia!!!
              • grgkh Re: To chyba niemożliwe... 03.11.13, 21:05
                Wolna wola opiera się na założeniu, że pochodzi z tego samego (NIEZALEŻNEGO od zewnętrznego świata) źródła, z którego pochodzą nasze myśli.

                A skąd one pochodzą?

                Wolna wola i neuronauka.

                www.is.umk.pl/~duch/ref/PL/Wola/10-Neuronauki-natura-ludzka.ppt


                Wolna wola i nieświadomość


                I przy okazji
                www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,397227,co-neuronauka-mowi-o-moralnosci.html
                ksiegarnia.pwn.pl/produkt/180641/neuronauka-o-podstawach-czlowieczenstwa.html
    • sclavus Cofnąć się o co najmniej... 02.11.13, 21:24
      1800 lat???
      I zapomnieć wszystko(!) co się działo po drodze???
      Nie!!! - Absolutnie niemożliwe!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka