25.12 w religii ateistycznej

23.12.13, 09:03
Zwykły wolny dzień, nie ma co robić.
Ateistyczne, materialistyczne "świątynie" handlu pozamykane, w TV odgrzewane filmy.
Nuda
Nie ma nastroju świętowania, bo cóż ateista mógłby świętować?

Naprawdę wiele wyrzeczeń i cierpień musi dostarczać taki dzień dla wyznawcy ateizmu.
    • tanebo Re: 25.12 w religii ateistycznej 23.12.13, 09:08
      Boli cię to?
    • bookworm Re: 25.12 w religii ateistycznej 23.12.13, 09:53
      tomasz_456 napisał:

      > Zwykły wolny dzień, nie ma co robić.
      > Ateistyczne, materialistyczne "świątynie" handlu pozamykane, w TV odgrzewane fi
      > lmy.
      > Nuda
      > Nie ma nastroju świętowania, bo cóż ateista mógłby świętować?

      Nic nie musi świętować.
      Spotka się z rodziną.
      Powiem więcej - może się spotykać z rodziną przez cały rok i każdy dzień może być dla niego "świętem". Może też być dobry dla wszystkich bliźnich - nie dlatego, że jakiś bóg mu tak kazał, ale z racjonalnego przekonania, że lepiej jest ludzi miłować i być dla nich dobrym niż ich nienawidzić. Nie musi też pościć przed kolacją (cóż to za głupie i niepotrzebne wyrzeczenie - ile cierpień muszą znosić katolicy).

      Ja czasami nazywam to świętem kpiny z katolickiego pambu, gdy tysiące, a nawet miliony wierców organizuje się by raz do roku polecieć do kościoła po wafel cudowanie przemieniony w ciało Chrystusa, by później w zaciszu układu trawiennego przemienić uświęcone ciało Chrystusa w zwyczajne ludzkie gów.o. Czy przed spuszczeniem wody odmawia się jakąś modlitwę z przeprosinami?

      > Naprawdę wiele wyrzeczeń i cierpień musi dostarczać taki dzień dla wyznawcy ate
      > izmu.

      A pomyślałeś o Żydach albo Muzułamanach, a o Hindusach (w sumie tych religii mających w głębokim poważaniu pana Jezusa jest znacznie więcej)? Oni również tego dnia nie świętują. Pomyślałes o ich "cierpieniu" i "wyrzeczeniach"? O ateistach lepiej się nie wyrażaj w ogóle - nie znasz ich i albo same kłamstwa albo głupoty Ci wychodzą.
      • pocoo Re: 25.12 w religii ateistycznej 23.12.13, 10:30
        bookworm napisał:
        > Powiem więcej - może się spotykać z rodziną przez cały rok i każdy dzień może być dla niego "świętem"
        >
        Ale katolik może żreć i chlać do upadłego z kim chce ,a na zrzędzenie zony ma odpowiedź;
        -no co?Przecież są święta.

        > Ja czasami nazywam to świętem kpiny z katolickiego pambu, gdy tysiące, a nawet
        > miliony wierców organizuje się by raz do roku polecieć do kościoła po wafel cud
        > owanie przemieniony w ciało Chrystusa, by później w zaciszu układu trawiennego
        > przemienić uświęcone ciało Chrystusa w zwyczajne ludzkie gów.o. Czy przed spusz
        > czeniem wody odmawia się jakąś modlitwę z przeprosinami?

        Jak bierze "toto" na język,to mu się roz...puszcza i ni ma.Tak myśli każdy katolicki głąb.

        > O ateistach lepiej się nie wyrażaj w ogóle - nie znasz ich i albo same kłamstwa albo głupoty Ci >wychodzą.
        Coś mu wyjść musi.
        A tak świątecznie ,po katolicku,to trzeba miłować każde "kaleczne" stworzenie.
        A Ty tak bez miłowania bliźniego pokazujesz mu "lustro" aby zobaczył w nim siebie.Szkoda,że nie jest Bazyliszkiem.
        • bookworm Re: 25.12 w religii ateistycznej 23.12.13, 10:59
          pocoo napisała:

          > bookworm napisał:
          > > Powiem więcej - może się spotykać z rodziną przez cały rok i każdy dzień
          > może być dla niego "świętem"
          > >
          > Ale katolik może żreć i chlać do upadłego z kim chce ,a na zrzędzenie zony ma o
          > dpowiedź;
          > -no co?Przecież są święta.

          Żonie nie pozostaje nic innego na również się nażreć i nachlać do upadłego. chociaż. Trąci to trochę bezbożnym i grzesznym dżenderyzmem :)

          >
          > > Ja czasami nazywam to świętem kpiny z katolickiego pambu, gdy tysiące, a
          > nawet
          > > miliony wierców organizuje się by raz do roku polecieć do kościoła po waf
          > el cud
          > > owanie przemieniony w ciało Chrystusa, by później w zaciszu układu trawie
          > nnego
          > > przemienić uświęcone ciało Chrystusa w zwyczajne ludzkie gów.o. Czy przed
          > spusz
          > > czeniem wody odmawia się jakąś modlitwę z przeprosinami?
          >
          > Jak bierze "toto" na język,to mu się roz...puszcza i ni ma.Tak myśli każdy kato
          > licki głąb.

          Piątka lub szóstka z religii i zdrowasiek i mierny na szynach z biologii i fizjologii. Ech.

          > > O ateistach lepiej się nie wyrażaj w ogóle - nie znasz ich i albo same kł
          > amstwa albo głupoty Ci >wychodzą.
          > Coś mu wyjść musi.
          > A tak świątecznie ,po katolicku,to trzeba miłować każde "kaleczne" stworzenie.

          Forumowi ateiści to trochę taki religijny MONAR - pomagamy wyjść z uzależnienia, żeby się człowiek nie stoczył do poziomu oszoła, chasyda lub enia, bo to już letalna (dla mózgu) postać nałogu.

          > A Ty tak bez miłowania bliźniego pokazujesz mu "lustro" aby zobaczył w nim sieb
          > ie.Szkoda,że nie jest Bazyliszkiem.

          Jeśli jest bazyliszkiem, to ślepym i na lustro odpornym - z bazyliszkowatości pozostał tylko charakter, z którym musi się po całym forum obnosić.
      • tomasz_456 Re: 25.12 w religii ateistycznej 23.12.13, 12:36
        Wyznawcy różnych religii mają swoje dni świąt związane z religią.

        Ateiści nie mając nic. Kompletnie nic.
        Pozostaje jedynie sprzeczne z własnymi przekonaniami naśladowanie czy katolików, pogan (tez wierzyli) czy wyznawców innych religii.

        Żałosne naśladownictwo.
        Pozostaje więc ateistom bardzo współczuć.
        • bookworm Re: 25.12 w religii ateistycznej 23.12.13, 12:57
          tomasz_456 napisał:

          > Wyznawcy różnych religii mają swoje dni świąt związane z religią.
          >
          > Ateiści nie mając nic. Kompletnie nic.

          Ateiści mogą świętować każdy dzień - i moga to robić w dowolny sposób, a nie taki który aprobuje ksiądz biskup czy inny pieniacz. Żadnych boskich zakazów i nakazów.

          > Pozostaje jedynie sprzeczne z własnymi przekonaniami naśladowanie czy katolików
          > , pogan (tez wierzyli) czy wyznawców innych religii.

          Co to znaczy naśladowanie? Czy oddychając naśladujesz barana? Czy spotykając się z rodziną naśladujesz socjalne zwyczaje małp? Czy opiekując się potomstwem naśladujesz szympansy?
          Katolicyzm ani żadna inna religia nie ma (choć rości sobie) prawa zawłaszczać żadnych społecznych zwyczajów. Ludzie spotykają się uroczyście z rodziną i jest to zwyczaj społeczny/kulturowy niezależny i nieprzynależny do żadnego wyznania.

          Znowu próbujesz (i znowu nieudolnie) szkalować ateistów. Czy jesteś zwyczajnie głupi czy tylko po katolicku nienawistny?

          > Żałosne naśladownictwo.
          > Pozostaje więc ateistom bardzo współczuć.

          Jesteś tak religijnie zindoktrynowany, że pozostaje Ci wyłącznie współczuć. Zachowujesz się jak religijny bot z mózgiem uformowanym przez swojego klechę.
          • tomasz_456 Re: 25.12 w religii ateistycznej 23.12.13, 13:07
            Bez względu, czy rozpatrujemy zwyczaje świąteczne do chrześcijan, pogan, żydów to te zwyczaje są związane z wiarą, z wierzeniami czy ze światem duchowym.

            Ale ateista nie wierzy, wiec te wszystkie zwyczaje są po prostu tylko pustą pozbawiona logiki tradycją. Niczym więcej.

            I nie chodzi o zawłaszczanie czy zakazywanie. Szanuję faktycznych ateistów, którzy nie uznają świąt, traktuję te dni jako dodatkowo wolne. Robią swoje i są w tym autentyczni.

            Wielu ogłasza się ateistami i kultywuje jednoczesnej pogańskie zwyczaje (bo przecież nie katolickie, jak to twierdzicie).

            • bookworm Re: 25.12 w religii ateistycznej 23.12.13, 13:26
              tomasz_456 napisał:

              > Bez względu, czy rozpatrujemy zwyczaje świąteczne do chrześcijan, pogan, żydów
              > to te zwyczaje są związane z wiarą, z wierzeniami czy ze światem duchowym.

              Nie są. Są zawłaszczone przez różnej maści wiewrców, choć często nie mają z religiami nic wspólnego. Po prostu były zwyczajami, które zostały zaadoptowane, gdy w drodze indoktrynacji i nawracania ogniem i mieczem nie potrafiono ich zniszczyć.

              > Ale ateista nie wierzy, wiec te wszystkie zwyczaje są po prostu tylko pustą poz
              > bawiona logiki tradycją. Niczym więcej.

              Są przyjemnym zwyczajem. Czy spotkanie z rodziną jest dla Ciebie pozbawione logiki? A moze sprawianie innycm rodości wręczając prezenty jest pozbawione logiki? A może bycie dla kogoś bliskiego dobrym/uprzejmym jest dla Ciebie pozbawione logiki? A może po prostu jesteś pozbawiony logiki i na wsystko musisz mieć przyzwolenie pana księdza, bo sam nie potrafisz niczego wymyśleć?

              > I nie chodzi o zawłaszczanie czy zakazywanie.

              Pieprzysz. Chodzi o zawłaszczanie i zakazywanie.

              > Szanuję faktycznych ateistów, któ
              > rzy nie uznają świąt, traktuję te dni jako dodatkowo wolne. Robią swoje i są w
              > tym autentyczni.

              Szanujesz ateistów, którzy na "złość babci odmrożą sobie uszy". A ja szanuję ludzi, którzy robią to na co mają ochotę (pod warunkiem, że nie krzywdzą innych) i nie wpieprzają się w imię swoich religijnych przekonań w cudze życie.

              > Wielu ogłasza się ateistami i kultywuje jednoczesnej pogańskie zwyczaje (bo prz
              > ecież nie katolickie, jak to twierdzicie).

              Wielu ludzi robi to na co ma ochotę, bo sprawia im to przyjemność - spotkania z rodziną, wystawne kolacje, rozdawanie prezentów - i nie ważne czy jest to zwyczaj religijny czy niereligijny. Po prostu sprawia im to przyjemność.

              Zapamiętaj to sobie CKMie - ateista to człowiek, który odrzuca wiarę we wszystkich bogów - to tylko o jednego więcej niż Ty. W miejscu idea=bóg nie ma nic. To tylko tyle i aż tyle. Trudne?
              • billy.the.kid Re: 25.12 w religii ateistycznej 23.12.13, 14:48
                dobra tomuś-jak obchodzą te dni ateiści-to już wiemy.
                naksrob cós w temacie jak te dni uroczyste obchodżą KArTOfLE?
            • grgkh Re: 25.12 w religii ateistycznej 23.12.13, 21:14
              tomasz_456 napisał:

              > Bez względu, czy rozpatrujemy zwyczaje świąteczne do chrześcijan, pogan, żydów
              > to te zwyczaje są związane z wiarą, z wierzeniami czy ze światem duchowym.

              Wszystko, co siedzi w naszych głowach, jest światem duchowym.

              > Ale ateista nie wierzy, wiec te wszystkie zwyczaje są po prostu tylko
              > pustą pozbawiona logiki tradycją. Niczym więcej.

              Ateista tylko jednego nie zakłada - że religijne dogmaty są prawdą.

              > I nie chodzi o zawłaszczanie czy zakazywanie. Szanuję faktycznych ateistów,

              Nie kłam, nie szanujesz. Raczej szkalujesz. Wyręczasz ateistów w mówieniu o sobie. Nie rób tego, bo mówisz nieprawdę - 7 przykazanie.

              > któ
              > rzy nie uznają świąt, traktuję te dni jako dodatkowo wolne. Robią swoje i są w
              > tym autentyczni.

              Ateista, który mówi, że
              (1) jest ateistą i
              (2) rzeczywiście nie wierzy -
              myśli i czyni bez sprzeczności.

              > Wielu ogłasza się ateistami i kultywuje jednoczesnej pogańskie zwyczaje (bo prz
              > ecież nie katolickie, jak to twierdzicie).

              Nic nie kultywuję. Robię, co lubię, bez zakłamania. A Ty, jako katolik kultywujesz "pogańskie zwyczaje" i właśnie w tym jesteś potwornie sprzeczny.
            • kolter-xl Re: 25.12 w religii ateistycznej 23.12.13, 22:36
              tomasz_456 napisał:

              > I nie chodzi o zawłaszczanie czy zakazywanie. Szanuję faktycznych ateistów, którzy nie uznają świąt, traktuję te dni jako dodatkowo wolne. Robią swoje i są w
              > tym autentyczni.

              Kłamiesz bucu nie szanujesz ateistów choćby dlatego ze ich nie znasz .

              > Wielu ogłasza się ateistami i kultywuje jednoczesnej pogańskie zwyczaje (bo przecież nie katolickie, jak to twierdzicie).

              Dokładnie Mitra urodzony w dniu 25 grudnia z dziewicy Anaphity ,jest bóstwem pogan .
        • grgkh Re: 25.12 w religii ateistycznej 23.12.13, 21:28
          tomasz_456 napisał:

          > Wyznawcy różnych religii mają swoje dni świąt związane z religią.
          >
          > Ateiści nie mając nic. Kompletnie nic.

          Nieprawda. Mam Walentynki, Halloween, Święto Przesilenia Wiosennego i Zimowego, Dzień Kobiet, Dzień Pracy, Święto Niepodległości, Święto Konstytucji, imieniny lub urodziny moje i moich bliskich

          > Pozostaje jedynie sprzeczne z własnymi przekonaniami naśladowanie czy katolików
          > , pogan (tez wierzyli) czy wyznawców innych religii.

          Nasraliście tych świat religijnych w kalendarzu co niemiara. Jak tylko któreś się zbliża to dostaję wysypki i zbiera mi się na wymioty, bo znów w mediach zacznie się tzw. "sraczka".

          > Żałosne naśladownictwo.
          > Pozostaje więc ateistom bardzo współczuć.

          Powtarzasz się jak zaprogramowany bot. A ja wam współczuję tej nienawistnej manii oczerniania ateistów i zakompleksionego stawiania siebie dzięki temu ponad nimi.

          Stara metoda - inaczej myślących (myślących w ogóle) oczernić i zniszczyć. Nienawiść w pigułce - religia.
    • k_a_p_p_a Re: 25.12 w religii ateistycznej 23.12.13, 10:14
      Ty, posrało cię przed świętami? A to pech.
    • grgkh Re: 25.12 w religii ateistycznej 23.12.13, 21:19
      tomasz_456 napisał:

      > Zwykły wolny dzień, nie ma co robić.
      > Ateistyczne, materialistyczne "świątynie" handlu pozamykane,

      Paranoja... gdzie się zaopatrujesz w towar, jeśli nie chodzisz do ateistycznych, materialistycznych świątyń, bo Twoja religia Ci na to nie pozwala? :)

      Żyjesz powietrzem i parą wodną?

      Czy w swoim zakłamaniu - wierzysz i kalasz się brudem ateizmu? :)

      > w TV odgrzewane filmy.
      > Nuda
      > Nie ma nastroju świętowania, bo cóż ateista mógłby świętować?

      Będę rozmawiał na forum, tu będę. Jako ateista. Tu jest moje miejsce. :)

      > Naprawdę wiele wyrzeczeń i cierpień musi dostarczać taki
      > dzień dla wyznawcy ateizmu.

      Ateizmu się nie wyznaje. Ateizm to brak teizmu. Nie da się wyznawać braku idei.
    • kolter-xl Re: 25.12 w religii ateistycznej 23.12.13, 22:30
      tomasz_456 napisał:

      > Zwykły wolny dzień, nie ma co robić.

      Ja tam mam co robić , i w tajemnicy ci powiem ze dla twojego kościoła robię coś fajnego.

      > Ateistyczne, materialistyczne "świątynie" handlu pozamykane,

      Ty tam nie bywasz ?

      > w TV odgrzewane filmy.

      Nie oglądaj jak cie nudzą .

      > Nuda

      Rozumiem ze bedziesz sie nudził , współczuję.

      > Nie ma nastroju świętowania, bo cóż ateista mógłby świętować?

      No a po co ??

      >
      > Naprawdę wiele wyrzeczeń i cierpień musi dostarczać taki dzień dla wyznawcy ateizmu.

      No a co dla debila znaczy wyznawca ateizmu ?
Pełna wersja