Czy Franciszek jest katolickim papieżem?

25.05.14, 16:13
Pan Jezus Chrystus: I rzekł do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”. Mk 16. 15-16. Franciszek pojechał do Izraela, gdzie Żydzi nie uznają Pana Jezusa a Franciszek ani słówkiem nie wspomniał na rozkaz Pana Jezusa.
Dlatego polecam rady praktyczne jak uniknąć piekła. Kto chce skorzystać niech skorzysta a kto nie, to jego sprawa.
tradycja-2007.blog.onet.pl/
    • kolter.mr Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 25.05.14, 16:33
      Jest katolicki jak najbardziej , nie do podrobienia.
      No a powiedz czy Jezus mówił milcz Piusie XII kiedy Hitler mordował Żydów ??

      Pytam tak , bo i tak nic nie odpowiesz bezmyślna maszynko .
      • tade-k53 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 25.05.14, 17:28
        Żydzi są wrogami Kościoła, bo nie uznają Pana Jezusa.
        • kolter.mr Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 25.05.14, 17:41
          tade-k53 napisał:

          > Żydzi są wrogami Kościoła, bo nie uznają Pana Jezusa.

          Jego wrogami zastali kiedy wy wspierani potęgą cesarstwa zaczęliście ich przeszacować.
          • akant_ol Fama głosi, że jeszcze jest 31.05.14, 01:21
            Tylko co z tego wynika?
      • login.nr1 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 01.06.14, 08:35
        kolter.mr napisał:

        > Jest katolicki jak najbardziej , nie do podrobienia.
        > No a powiedz czy Jezus mówił milcz Piusie XII kiedy Hitler mordował Żydów ??
        >
        > Pytam tak , bo i tak nic nie odpowiesz bezmyślna maszynko .

        Kolejna prymitywna zagrywka/pytanie, jak na klasowego gupiego buca przystało kolterku :)
        Papież jest grzesznym człowiekiem. Niejeden papież ma na sumieniu wiele zła.
        Jak myślisz koteczku, dlaczego Święty JPII co tydzień spowiadał się?
        Pytam tak , bo i tak nic nie odpowiesz bezmyślna maszynko ;P
    • wawrzanka Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 25.05.14, 16:41
      tade-k53 napisał:

      > Pan Jezus Chrystus: I rzekł do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewan
      > gelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a
      > kto nie uwierzy, będzie potępiony”. Mk 16. 15-16.

      Tadziu, a ty jesteś świadkiem Jehowy, że tylko urywki cytujesz? Dalej jest tak: "Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić."

      Głosisz nam tu dobrą nowinę, więc konsekwentnie nalej sobie teraz szklankę wody i wsyp do niej tak z 10 gram cyjanku potasu. A jutro nam napisz jak było.
      • pocoo Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 25.05.14, 17:20
        wawrzanka napisała:

        > Głosisz nam tu dobrą nowinę, więc konsekwentnie nalej sobie teraz szklankę wody
        > i wsyp do niej tak z 10 gram cyjanku potasu. A jutro nam napisz jak było.

        Nie namawiaj półgłówka bo zrobi to ,a za taką namowę grozi Ci kryminał.
      • tade-k53 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 25.05.14, 17:28
        Jestem katolikiem wiernym Tradycji. Wierzę we wszystko, co Bóg objawił i przez Kościół Katolicki (przedsoborowy) podaje do wierzenia.
        • kolter.mr Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 25.05.14, 17:42
          tade-k53 napisał:

          > Jestem katolikiem wiernym Tradycji. Wierzę we wszystko, co Bóg objawił i przez
          > Kościół Katolicki (przedsoborowy) podaje do wierzenia.

          Czyli jesteś biblijnym analfabetą i poganinem .
          • tade-k53 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 30.05.14, 23:27
            Mt 7:21 "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."
            tradycja-2007.blog.onet.pl/
        • dupeteczek Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 25.05.14, 22:57
          Nie jesteś katolikiem, ani przed, ani posoborowym! Dogmat o nieomylności papieża podważasz i na Franciszka popluwasz antysemickim jadem. Katolicy często tak mają, że nie znają pisma, dogmatów i zasad kościoła do którego się poczuwają.

          tade-k53 napisał:
          > Jestem katolikiem wiernym Tradycji. Wierzę we wszystko, co Bóg objawił i przez
          Kościół Katolicki (przedsoborowy) podaje do wierzenia.<
    • pocoo Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 25.05.14, 17:22
      tade-k53 napisał:
      > Kto uwierzy i przyjmie chrzest,

      W którym to kościele katolickim niemowlęta uwierzyły i przyjęły chrzest?
      • tade-k53 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 25.05.14, 17:28
        W Kościele katolickim.
    • edico Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który... 29.05.14, 18:51
      z uporem maniaka próbuje tuszować i bronić przeszłości swej krwawej historii kościoła przykrywając usilnie pamięć i faktyh opaleniu wiedźm, heretyków, rodzimych "dzikusów" a nawet katolików chociaż by z tego powodu, że większość niegodziwości wiąże się właśnie z rzymskim katolicyzmem i z papiestwem. Co i czego ta katolicka spuścizna po "Księciu Pokoju" naucza można dowiedzieć się u samych źródeł, czyli z samej Biblii:

      "Nie myślcie, że przybyłem, aby przynieść pokój na ziemi: Nie przynoszę pokoju, ale miecz." (Mateusz 10:34)

      Naucza więc dysharmonii i konfliktu społecznego w imię tego katolicyzmu. Jezus przekazując tę naczelną myśl swojego przybycia o konieczności "miłowania" swoich nieprzyjaciół, w sposób alarmujący Jezus zajmuje się życiem rodzinnym wiernych mówiąc, aby zamieniali swe rodziny w nieprzyjaciół!

      "Gdyż przybywam, aby poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę ze swą matką oraz synową ze swą teściową i wrogiem człowieka będą ci z jego najbliższego otoczenia.”
      (Mateusz, 10:35, 36).

      Pytam się więc, do czego zmierza ta religia wymagając przekształcania swych rodzin we wrogów? Czy rzeczywiście ta religia nie może przetrwać bez rozlewu krwi nawet własnych rodzin z braku innej obcej krwi???

      A dalej:

      "Jeżeli ktokolwiek przybędzie do mnie i nie nienawidzi swego ojca i matki, żony i dzieci oraz braci i sióstr, jak również swego własnego życia, ten nie może być moim uczniem."
      (Łukasz 14;26).

      A dalej to już sam dopisałeś powołując się na ewangelistę Marka.
      • tade-k53 Re: Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który 30.05.14, 23:28
        Życie na ziemi to nieustanna walka. Walka z diabłem, pokusami, z lenistwem i wadami.
        Koniec świata może być w każdej chwili. Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło.
        Nie dbasz o zbawienie duszy?
        tradycja-2007.blog.onet.pl/
        • edico Re: Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który 31.05.14, 00:07
          A może coś z własnych przemyśleń i własnymi slowami? Czy po to Bóg tworzył całe to swoje dzieło wielkie, by poszczególne części składowe walczyły między sobą? W jakim celu? Czy walka ludzi między sobą czy ze stworzonymi przez Boga diabłami ma być częścią składową tej jego niebywałej miłości? A co to jest koniec świata? W swoim życiu na poważnie byłem straszony przez jeszcze bardziej poważnie zaangażowane a więc najbardziej wiarygodne w religii osoby rychłym końcem świata nawet z konkretnie oznaczanymi datami, i jakoś te strachy pochodzące od Boga minęły nie jednokrotnie na kolejnym zbieraniu tacy czy wędrówek po kolędzie. Chłopcze, jeśli papieże bezkarnie znęcali się nad zwłokami zmarłych swoich poprzedników na tronie będących przecież według takich samych źródeł zastępcami Boga na tej ziemi, to mam w serdecznym poważaniu tak idiotycznie prowadzoną indoktrynację, która nie dotyczy wyzwolonych ze wszystkiego papiezy i ich sukienkowych sług. Na temat piekła i nieba pisałem kiedyś w oparciu o niebywale fantazyjną (by nie powiedzieć chorą) fatasmagorię mnichów katolickich. Poklawiszuj, to może znajdziesz. Mając - jak przypuszczam te 50 lat nauczyłeś się chyba również czytać a nie tylko opowiadać bajki. A jeśli już co kolwiek linkujesz w tych sprawach, to wiedz jedno, że nie wiele jest w chrześcijaństwie tego, co nie było by znane o wiele wczesniej w wielu innych religiach.

          Przytoczę Ci jedną z tak ważkich przecież myśli jednego z papieży nazywanych Grzegorzem I "Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności". Proszę więc, odrób najpierw rzetelnie lekcje ze swojej religii, zanim zaczniesz zabierać na ten temat głos.
          • tade-k53 Re: Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który 31.05.14, 23:08
            Nie głoszę swojej nauki, tylko przypominam naukę Kościoła, którego nie ma od 50 lat.
            • edico Niebiańska filozofia tade-k53 02.06.14, 22:23
              A co są warte te wcześniejsze nauki?
              Po necie krążył jeszcze nie tak dawni cytat wypowiedzi jednego ze świętych tej religii: -
              "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo przyniosło owoce"
              (św. Hieronim).

              Może miałbym kiedyś jeszcze wątpliwości co do źródła takiego przekazu, ale dzisiaj jego negacja takie wątpliwości może nasuwć jego negacja. Mam też sporo wątpliwości co do walorów katolickiego modelu życia i bycia jako wzoru do naśladowania, skoro każdy pirat może nosić piuskę papieską w kieszeni :))

              I niestety, nie jest to żart. Np. papież Grzegorz XIII w bulii "In coena Domini" z 1584 r. zrównuje protestantów na równi z piratami i zbrodniarzami, jakby papieżem wcześniej nie był był Baltazar Cossa zapisany jaki Jan XXIII - truciciel papieża Aleksandra VI, a jeszcze wcześniej korsarz śródziemnomorski. Gdybyś chciał - co podejrzewam - w ew. odpowiedzi ponownie sięgać do argumentowanie tymi naukami i ponownie je przypominać, to nie tracić ze świadomoąci faktu, że w roku 1855 r. Kościół wniósł zdecydowany sprzeciw wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kościół głosił w tym sprzeciwie, że: "Wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga". Nieco wcześniej, do Kongresu Stanów Zjednoczonych, Kościół wniósł troskliwy projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej, którą Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli czym pod kotłami palić. Z klei inny papież Leon XIII (1878-1903) w trosce o ekumeniczną edukację wiernych dopisuje dopisuje "Biblię" do "Indeksu ksišg zakazanych". Ten sam papież słowami ex catedra w 1903 r. stwierdza, że "Kościół wstrzymuje się na razie od prześladowania heretyków tylko dlatego, ażeby nie pogarszać stosunków w dzisiejszych okolicznościach wyjątkowych, ale bynajmniej nie wyrzeka się prawa do tych prześladowań, skoro to tylko stanie się możliwe. Bo Kościół ma prawo i ma obowiązek tłumienia błędów dowiedzionych i karania winnych.".

              Co do wspomnianych nauk o niebie, piekle czy czyśćcu, to istnienie czyśćca zanegował sam papież Benedykt XVI jeszcz przed abdykacją. Zresztę wcale nie zaszkodzi przypomnieć sobie coś o tych tak popularnych przecież naukach. W roku 1556 niejaki Rutilio Benicasa obliczył, że długość czyśćca wynosi 15750 mil a jego szerokość 5011. Ta katolicka pakamera nieba znajduje się w odległości 505 i pół mili od ziemi. Inny naukowiec benedyktyn Alberano Desiderio obliczył w roku 1705, że od stworzenia świata, w niebie znalazło się 111.111.111.000 dusz ludzkich. Na skutek buntu Lucyfera, ubyła trzecia część, czyli 37.037.037.000. Jego zdaniem, po rewolcie pozostało w niebie 74.074.074.000 szczęśliwców :))
              Dociekliwi teolodzy średniowiecza zajmowali się również niebem umieszczając je na wysokości bodajże 15 km nad Europą i na przestrzeni ok 100 x 300 km. Sporo też brewerii w tych naukach jest o kobietach poczynając nie tylko od tzw. Doktora Kościoła św. Tomasz z Akwinu. Warto również zapoznac się też z innymi faktami: forum.gazeta.pl/forum/w,28,9588891,9646076,Swiatobliwosc_papiezyca_Joanna_lennikiem_Lenina.html
              Kogo kanonizuje Watykan? Np.. św. Hadrian III (884 - 885) Surowo zwalczał przeciwników, skazując m. in. na oślepienie.

              A tło temu wszystkiemu nadaje "Dictatus Papae" papieża Grzegorza VII (1073-1086): - "Kościół Rzymski nigdy nie pobłądził i po wszystkie czasy w żaden błąd nie popadnie".

              Proszę Cię zatem, zanim zaczniesz kogoś pouczać, poucz się jeszcze sam zaczynając od czytania tematu wątku ze zrozumieniem. W przeciwnym razie nie przynosisz tak pożądanej chluby ani swemu Kościołowi, ani sobie.
              • enrque111 Re: Niebiańska filozofia tade-k53 04.06.14, 17:32
                edico napisał:

                > A co są warte te wcześniejsze nauki?
                > Po necie krążył jeszcze nie tak dawni cytat wypowiedzi jednego ze świętych tej religii: -
                > "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo przyni
                > osło owoce" (św. Hieronim).

                Zakładam, że do tego cytatu również nie posiadasz żadnego dowodu, ani odniesienia do oryginalnego tekstu, który uprawdopodobniłby te kłamstwo ?

                > Może miałbym kiedyś jeszcze wątpliwości co do źródła takiego przekazu, ale dzis
                > iaj jego negacja takie wątpliwości może nasuwć jego negacja. Mam też sporo wątp
                > liwości co do walorów katolickiego modelu życia i bycia jako wzoru do naśladowa
                > nia, skoro każdy pirat może nosić piuskę papieską w kieszeni :))

                Nie wiem, co ty, bełkotem chciałeś wyrazić, ale domyślam się, że w ten ułomny sposób usprawiedliwiasz brak jakichkolwiek dowodów na swoje pomówienia :)

                > I niestety, nie jest to żart. Np. papież Grzegorz XIII w bulii "In coena Domini
                > " z 1584 r. zrównuje protestantów na równi z piratami i zbrodniarzami, jakby pa
                > pieżem wcześniej nie był był Baltazar Cossa zapisany jaki Jan XXIII - truciciel
                > papieża Aleksandra VI, a jeszcze wcześniej korsarz śródziemnomorski. Gdybyś ch
                > ciał - co podejrzewam - w ew. odpowiedzi ponownie sięgać do argumentowanie tymi
                > naukami i ponownie je przypominać, to nie tracić ze świadomoąci faktu, że w ro
                > ku 1855 r. Kościół wniósł zdecydowany sprzeciw wobec Konstytucji Stanów Zjednoc
                > zonych. Kościół głosił w tym sprzeciwie, że: "Wolność to bluźnierstwo, wolno
                > ść to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię
                > Boga"
                . Nieco wcześniej, do Kongresu Stanów Zjednoczonych, Kościół wniósł t
                > roskliwy projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej, k
                > tórą Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli czym pod kotłami palić. Z klei
                > inny papież Leon XIII (1878-1903) w trosce o ekumeniczną edukację wiernych dop
                > isuje dopisuje "Biblię" do "Indeksu ksišg zakazanych". Ten sam papież słowami
                > ex catedra w 1903 r. stwierdza, że "Kościół wstrzymuje się na razie od prześ
                > ladowania heretyków tylko dlatego, ażeby nie pogarszać stosunków w dzisiejszych
                > okolicznościach wyjątkowych, ale bynajmniej nie wyrzeka się prawa do tych prze
                > śladowań, skoro to tylko stanie się możliwe. Bo Kościół ma prawo i ma obowiązek
                > tłumienia błędów dowiedzionych i karania winnych."
                .

                Na jakiej podstawie sądzisz, że ”nie jest to żart” ?
                Moim zdaniem jest to żart, który zrobili sobie jacyś dowcipnisie z „racjonalisty” lub innego „antychrysta” z takich osobników jak ty, którzy wszystko przełkną „bez mydła” i jeszcze się obliżą :)
                Te wszystkie brednie, które zamieściłeś powyżej nie mają żadnego odzwierciedlenia w faktach. Dowodem na to będzie to, że nie przedstawisz żadnego odnośnika do oryginalnych dokumentów, żeby można było zweryfikować te idiotyzmy.
                Uwaga sprawdzam: Podaj oryginalne źródło cytatów !

                > Co do wspomnianych nauk o niebie, piekle czy czyśćcu, to istnienie czyśćca zane
                > gował sam papież Benedykt XVI jeszcz przed abdykacją.

                Także w tym wypadku proszę o podanie oryginalnego tekstu wypowiedzi, łgarzu ?

                Zresztę wcale nie zaszkod
                > zi przypomnieć sobie coś o tych tak popularnych przecież naukach. W roku 1556 n
                > iejaki Rutilio Benicasa obliczył, że długość czyśćca wynosi 15750 mil a jego sz
                > erokość 5011. Ta katolicka pakamera nieba znajduje się w odległości 505 i pół m
                > ili od ziemi. Inny naukowiec benedyktyn Alberano Desiderio obliczył w roku 1705
                > , że od stworzenia świata, w niebie znalazło się 111.111.111.000 dusz ludzkich.
                > Na skutek buntu Lucyfera, ubyła trzecia część, czyli 37.037.037.000. Jego zdan
                > iem, po rewolcie pozostało w niebie 74.074.074.000 szczęśliwców :))
                > Dociekliwi teolodzy średniowiecza zajmowali się również niebem umieszczając je na wysokości bodajże 15 km nad Europą i na
                przestrzeni ok 100 x 300 km.

                Wywlekasz tu jakieś obłędne wymysły człowieka, który zapewne był chory psychicznie i z Kościołem nie miał nic wspólnego (raczej z takimi „uczonymi”, jak G. Bruno) i próbujesz przypisać te brednie Kościołowi. Ta stronniczość i prymitywizm argumentacji jest wręcz żenujący :-)

                > Sporo też brewerii w tych naukach jest o kobietach poczynając nie tylko od tzw. Doktora Kościoła
                > św. Tomasz z Akwinu. Warto również zapoznac się też z innymi faktami:
                rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,28,9588891,9646076,Swiatobliwosc_papiezyca_Joanna_lennikiem_Lenina.html
                > Kogo kanonizuje Watykan? Np.. św. Hadrian III (884 - 885) Surowo zwalczał przec
                > iwników, skazując m. in. na oślepienie.

                Chętnie zapoznam się również z „naukami o kobietach”, czy o tym mitycznym „oślepianiu” ale proszę także o zamieszczanie pełnych tekstów, a nie ich fragmentarycznych kompilacji na potrzeby tezy ateistycznej ?

                > A tło temu wszystkiemu nadaje "Dictatus Papae" papieża Grzegorza VII (1073-1086
                > ): - "Kościół Rzymski nigdy nie pobłądził i po wszystkie czasy w żaden błąd nie
                > popadnie".

                To akurat jest prawda.

                > Proszę Cię zatem, zanim zaczniesz kogoś pouczać, poucz się jeszcze sam zaczynaj
                > ąc od czytania tematu wątku ze zrozumieniem. W przeciwnym razie nie przynosisz
                > tak pożądanej chluby ani swemu Kościołowi, ani sobie.

                :-) Chętnie się pouczę, jeśli dasz mi oryginalne materiały szkoleniowe, a nie jakieś prymitywne fałszywki :-)
          • enrque111 Re: Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który 01.06.14, 09:34
            edico napisał:

            Napisałeś wiele bredni, które wklejają bezmyślnie ateiści, skopiowawszy je wpierw z racjonalisty, czy podobnej ateistycznej stronki, lecz może odniosę się tylko do tej:

            > Przytoczę Ci jedną z tak ważkich przecież myśli jednego z papieży nazywanych Gr
            > zegorzem I "Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności". Proszę więc, odr
            > ób najpierw rzetelnie lekcje ze swojej religii, zanim zaczniesz zabierać na ten
            > temat głos.

            Czy mógłbyś przytoczyć całą wypowiedź Grzegorza I, czy też dysponujesz jedynie tym przekręconym przez krętaczy fragmentem ?
            • edico Re: Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który 02.06.14, 22:41
              Mogę, tylko po co? Można wskazywać coś komuś, jeśli ten ktoś chce się nauczyć lub podyskutować a nie prowadzić prywatne wojenki forumowe. Taką właśnie postawę chyba najlepiej określił sam papież Grzegorz I a potwierdzenia takiego stanowiska możesz znaleźć także w innych papieskich cytatach:
              "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła" - Leon X
              "Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!" - Juliusz III
              "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza" - Aleksander VI
              "Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzoda posłuszna, iść za swymi pasterzami" - Pius X
              "Przeklęty jest ten, kto chroni swój miecz przed splamieniem go krwią' - Grzegorz VII
              " Mogę czynić wszystko, dosłownie wszystko, co zechcę " - Urban VI
              • enrque111 Re: Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który 04.06.14, 17:37
                edico napisał:

                > Mogę, tylko po co? Można wskazywać coś komuś, jeśli ten ktoś chce się nauczyć l
                > ub podyskutować a nie prowadzić prywatne wojenki forumowe.

                A choćby po to, żeby dowieść swojej prawdomówności. Ja również mogę powymyślać różne, rzekome wypowiedzi znanych osób i nie podając źródła stwierdzić, że nie będę ich wskazywał, gdyż „nie chcesz się uczyć” (przyznasz, że jest to idiotyczny argument?).
                Skoro jednak chcesz w ten sposób prowadzić „wojenki formowe”, na podstawie wymysłów, kłamstw i pomówień, to nie oczekuj, że ktoś będzie to łykał, jak świeże ulęgałki (chyba, że jest kompletnym idiotą).

                Taką właśnie postawę
                > chyba najlepiej określił sam papież Grzegorz I a potwierdzenia takiego stanowi
                > ska możesz znaleźć także w innych papieskich cytatach:
                > "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła" - Leon X
                > "Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!" - Juliusz III
                > "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza" - Aleksander VI
                > "Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzoda p
                > osłuszna, iść za swymi pasterzami" - Pius X
                > "Przeklęty jest ten, kto chroni swój miecz przed splamieniem go krwią' - Grzego
                > rz VII
                > " Mogę czynić wszystko, dosłownie wszystko, co zechcę " - Urban VI

                Zakładam, że również do tych cytatów nie posiadasz wiarygodnego źródła ?
                • grgkh Re: Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który 04.06.14, 19:30
                  enrque111 napisał:

                  > edico napisał:
                  >
                  > > Mogę, tylko po co? Można wskazywać coś komuś, jeśli ten ktoś chce się nau
                  > czyć l
                  > > ub podyskutować a nie prowadzić prywatne wojenki forumowe.
                  >
                  > A choćby po to, żeby dowieść swojej prawdomówności.

                  No to udowodnij, że istnieje Bóg a nie istnieje Zeus. Po to, żeby udowodnić Twoją prawdomówność.

                  > Ja również mogę powymyślać
                  > różne, rzekome wypowiedzi znanych osób i nie podając źródła stwierdzić, że nie
                  > będę ich wskazywał, gdyż „nie chcesz się uczyć” (przyznasz, że jest
                  > to idiotyczny argument?).
                  > Skoro jednak chcesz w ten sposób prowadzić „wojenki formowe”, na po
                  > dstawie wymysłów, kłamstw i pomówień, to nie oczekuj, że ktoś będzie to łykał,
                  > jak świeże ulęgałki (chyba, że jest kompletnym idiotą).
                  >
                  > Taką właśnie postawę
                  > > chyba najlepiej określił sam papież Grzegorz I a potwierdzenia takiego st
                  > anowi
                  > > ska możesz znaleźć także w innych papieskich cytatach:
                  > > "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła" - Leon X
                  > > "Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!" - Juliusz III
                  > > "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza" - Aleksander VI
                  > > "Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak tr
                  > zoda p
                  > > osłuszna, iść za swymi pasterzami" - Pius X
                  > > "Przeklęty jest ten, kto chroni swój miecz przed splamieniem go krwią' -
                  > Grzego
                  > > rz VII
                  > > " Mogę czynić wszystko, dosłownie wszystko, co zechcę " - Urban VI
                  >
                  > Zakładam, że również do tych cytatów nie posiadasz wiarygodnego źródła ?

                  www.eioba.pl/a/3qx9/kazda-religia-jest-dobra-ale-najglupsza-jest-najlepsza
                  To jest wiarygodne źródło. :)
                  • enrque111 Re: Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który 05.06.14, 16:46
                    grgkh napisał:

                    > enrque111 napisał:
                    >
                    > > edico napisał:
                    > >
                    > > > Mogę, tylko po co? Można wskazywać coś komuś, jeśli ten ktoś chce się nauczyć l
                    > > > ub podyskutować a nie prowadzić prywatne wojenki forumowe.
                    > >
                    > > A choćby po to, żeby dowieść swojej prawdomówności.
                    >
                    > No to udowodnij, że istnieje Bóg a nie istnieje Zeus. Po to, żeby udowodnić Two
                    > ją prawdomówność.

                    Tego akurat nie trzeba dowodzić – zrobiono to już w starożytności. Dowodem na to jest chociażby brak wiernych Zeusa, co zapewne cię nie zadowoli, więc dodam, że wszystkie proroctwa ogłoszone przez Boga się spełniły i są na to dowody, nie słyszałem zaś o spełnieniu jakichś „proroctw” Zeusa.

                    > > > ska możesz znaleźć także w innych papieskich cytatach:
                    > > > "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła" - Leon X
                    > > > "Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!" - Juliusz III
                    > > > "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza" - Aleksander VI
                    > > > "Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzoda p
                    > > > osłuszna, iść za swymi pasterzami" - Pius X
                    > > > "Przeklęty jest ten, kto chroni swój miecz przed splamieniem go krwią' - Grzegorz VII
                    > > > " Mogę czynić wszystko, dosłownie wszystko, co zechcę " - Urban VI
                    > >
                    > > Zakładam, że również do tych cytatów nie posiadasz wiarygodnego źródła ?
                    >
                    >
                    rel="nofollow">www.eioba.pl/a/3qx9/kazda-religia-jest-dobra-ale-najglupsza-jest-najlepsza
                    > To jest wiarygodne źródło. :)

                    Czyżby ? Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?
                    Artykuł w podanym przez ciebie linku, napisany w dość prymitywny sposób, nie zawiera żadnych źródeł, przypisów, bibliografii, ani nie wiadomo kto go napisał ….. czyżby autor się wstydził ?
                    Wcale się nie dziwię :-)
                    • grgkh Re: Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który 05.06.14, 17:20
                      enrque111 napisał:

                      > grgkh napisał:

                      > > No to udowodnij, że istnieje Bóg a nie istnieje Zeus.
                      > > Po to, żeby udowodnić Twoją prawdomówność.
                      >
                      > Tego akurat nie trzeba dowodzić – zrobiono to już w starożytności. Dowode
                      > m na to jest chociażby brak wiernych Zeusa, co zapewne cię nie zadowoli, więc d
                      > odam, że wszystkie proroctwa ogłoszone przez Boga się spełniły i są na to dowod
                      > y, nie słyszałem zaś o spełnieniu jakichś „proroctw” Zeusa.

                      To nie są dowody. Spełniały się proroctwa innych bogów a jednak odrzucasz ich istnienie. Poza tym istnieją wierzący w innych bogów.

                      Nie przedstawiłeś dowodu i straciłeś swoją szansę.
                      Nie udowodniłeś swojej prawdomówności. Sprawa zakończona. :)

                      > > > > ska możesz znaleźć także w innych papieskich cytatach:
                      > > > > "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła" - Leon X
                      > > > > "Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!" - Juliusz III
                      > > > > "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza" - Aleksander VI
                      > > > > "Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków,
                      > > > > jak dać się prowadzić i jak trzoda posłuszna, iść za swymi pasterzami" - Pius X
                      > > > > "Przeklęty jest ten, kto chroni swój miecz przed splamieniem go krwią' - Grzegorz VII
                      > > > > " Mogę czynić wszystko, dosłownie wszystko, co zechcę " - Urban VI

                      > > > Zakładam, że również do tych cytatów
                      > > > nie posiadasz wiarygodnego źródła ?

                      > > www.eioba.pl/a/3qx9/kazda-religia-jest-dobra-ale-najglupsza-jest-najlepsza

                      > > To jest wiarygodne źródło. :)
                      >
                      > Czyżby ? Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?

                      Na takiej samej jak Ty, kiedy twierdzisz, że zapis w świętej księdze jest prawdziwy.

                      > Artykuł w podanym przez ciebie linku, napisany w dość prymitywny sposób, nie za
                      > wiera żadnych źródeł, przypisów, bibliografii, ani nie wiadomo kto go napisał &
                      > #8230;.. czyżby autor się wstydził ?
                      > Wcale się nie dziwię :-)

                      Święta księga pełna jest bzdur sprzecznych z naszą wiedzą o świecie.
                      Jej autorzy powinni się wstydzić.
                      • enrque111 Re: Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który 05.06.14, 17:55
                        grgkh napisał:

                        > To nie są dowody. Spełniały się proroctwa innych bogów a jednak odrzucasz ich i
                        > stnienie. Poza tym istnieją wierzący w innych bogów.

                        Skoro tak twierdzisz, to wymień te "proroctwa innych bogów", które się spełniły ?
                        Są również wierzący w "wielki samopał", samoistne powstanie życia z materii nieożywionej, lub człowieka z ameby - i co z tego ?

                        > Nie przedstawiłeś dowodu i straciłeś swoją szansę.
                        > Nie udowodniłeś swojej prawdomówności. Sprawa zakończona. :)

                        Nie dowiodłeś mi kłamstwa, więc olewam twoją opinię ciepłym moczem :)

                        > > > > > ska możesz znaleźć także w innych papieskich cytatach:
                        > > > > > "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobił
                        > a" - Leon X
                        > > > > > "Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!" - Juliu
                        > sz III
                        > > > > > "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsz
                        > a" - Aleksander VI
                        > > > > > "Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków,
                        > > > > > jak dać się prowadzić i jak trzoda posłuszna, iść za sw
                        > ymi pasterzami" - Pius X
                        > > > > > "Przeklęty jest ten, kto chroni swój miecz przed splami
                        > eniem go krwią' - Grzegorz VII
                        > > > > > " Mogę czynić wszystko, dosłownie wszystko, co zechcę "
                        > - Urban VI
                        >
                        > > > > Zakładam, że również do tych cytatów
                        > > > > nie posiadasz wiarygodnego źródła ?
                        >
                        > > > www.eioba.pl/a/3qx9/kazda-religia-jest-dobra-ale-najglupsza-jest-najlepsza
                        >
                        > > > To jest wiarygodne źródło. :)
                        > >
                        > > Czyżby ? Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?
                        >
                        > Na takiej samej jak Ty, kiedy twierdzisz, że zapis w świętej księdze jest prawdziwy.

                        Aha, więc dla ciebie każda anonimowa brednia wyszperana w necie jest wiarygodnym źródłem faktograficznym ?
                        Teraz już rozumiem, skąd masz taki zamęt w głowie :)

                        > > Artykuł w podanym przez ciebie linku, napisany w dość prymitywny sposób,
                        > nie za
                        > > wiera żadnych źródeł, przypisów, bibliografii, ani nie wiadomo kto go nap
                        > isał &
                        > > #8230;.. czyżby autor się wstydził ?
                        > > Wcale się nie dziwię :-)
                        >
                        > Święta księga pełna jest bzdur sprzecznych z naszą wiedzą o świecie.
                        > Jej autorzy powinni się wstydzić.

                        Czy mógłbyś przytoczyć jakieś "bzdury", o których z takim niezrozumieniem prawisz ?
                        • grgkh Re: Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który 05.06.14, 19:40
                          enrque111 napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          > > To nie są dowody. Spełniały się proroctwa innych bogów a jednak odrzucasz
                          > ich i
                          > > stnienie. Poza tym istnieją wierzący w innych bogów.
                          >
                          > Skoro tak twierdzisz, to wymień te "proroctwa innych bogów", które się spełniły
                          > ?

                          To porozmawiaj sobie z wierzącymi w tych bogów. Oni Ci powiedzą. Ja tylko od nich wiem, że to prawda. DOKŁADNIE tak samo, jak teraz od Ciebie. Ty też mi mówisz, że to prawda.

                          Religie się od siebie nie różnią, operują takimi samymi, nieudowodnionymi namiastkami argumentów. Twoja religia jest tak samo niewiarygodna i absurdalna jak pozostałe.

                          > Są również wierzący w "wielki samopał", samoistne powstanie życia z materii nie
                          > ożywionej, lub człowieka z ameby - i co z tego ?

                          To są teorie naukowe. Te teorie są udowodnione przez naukowców. To jest fakt. Dzięki wiedzy naukowej przewidujemy zachowanie się świata i to przewidywane zachowanie się jest "dowodem w sprawie".

                          Religiant, który w swoim myśleniu posługuje się nieudowodnionymi tezami, musi najpierw u siebie usunąć błąd logiczny a dopiero potem będzie mu wolno wdawać się w rozmowę o dowodach.

                          > > Nie przedstawiłeś dowodu i straciłeś swoją szansę.
                          > > Nie udowodniłeś swojej prawdomówności. Sprawa zakończona. :)
                          >
                          > Nie dowiodłeś mi kłamstwa, więc olewam twoją opinię ciepłym moczem :)

                          Z moczeniem zgłoś się do urologa. Współczuję Ci. To musi być zapachowo i higienicznie przykre dla Twojego otoczenia. Chyba niespecjalnie za to Cię lubią, tak?

                          > > > > To jest wiarygodne źródło. :)
                          > > >
                          > > > Czyżby ? Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?
                          > >
                          > > Na takiej samej jak Ty, kiedy twierdzisz, że zapis w świętej księdze jest
                          > prawdziwy.
                          >
                          > Aha, więc dla ciebie każda anonimowa brednia wyszperana w necie jest wiarygodny
                          > m źródłem faktograficznym ?
                          > Teraz już rozumiem, skąd masz taki zamęt w głowie :)

                          No proszę, oto henio wątpi w wiarygodne zapisy, także te ze świętych ksiąg. :)
                          Twój bożek Cię ześle za to do piekła.
                          I za to, że napiszesz zaraz, że w niego nie wierzysz. :)

                          > > Święta księga pełna jest bzdur sprzecznych z naszą wiedzą o świecie.
                          > > Jej autorzy powinni się wstydzić.
                          >
                          > Czy mógłbyś przytoczyć jakieś "bzdury", o których z takim niezrozumieniem prawi
                          > sz ?

                          Mógłbym ale nie przytoczę. :)
                          • enrque111 Re: Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który 05.06.14, 21:15
                            grgkh napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > > grgkh napisał:
                            > >
                            > > > To nie są dowody. Spełniały się proroctwa innych bogów a jednak odrzucasz ich i
                            > > > stnienie. Poza tym istnieją wierzący w innych bogów.
                            > >
                            > > Skoro tak twierdzisz, to wymień te "proroctwa innych bogów", które się spełniły ?
                            >
                            > To porozmawiaj sobie z wierzącymi w tych bogów. Oni Ci powiedzą. Ja tylko od ni
                            > ch wiem, że to prawda. DOKŁADNIE tak samo, jak teraz od Ciebie. Ty też mi mówis
                            > z, że to prawda.

                            Ależ nie mogłeś tego słyszeć, ponieważ żadnych proroctw, które mogłyby się ziścić fałszywe religie nie posiadają. Biblia natomiast takich proroctw ma mnóstwo:
                            www.zbawienie.com/proroctwa.htm

                            > Religie się od siebie nie różnią, operują takimi samymi, nieudowodnionymi namia
                            > stkami argumentów. Twoja religia jest tak samo niewiarygodna i absurdalna jak p
                            > ozostałe.

                            Widać, że nie wiesz o czym mówisz. Wypowiadasz gołosłowne opinie, które mnie nie interesują. Dla mnie liczą się jedynie fakty, a nie czyjeś wyobrażenie. Podałem ci fakty (link powyżej), więc czekam, aż spróbujesz merytorycznie je obalić ?

                            > > Są również wierzący w "wielki samopał", samoistne powstanie życia z materii nie
                            > > ożywionej, lub człowieka z ameby - i co z tego ?
                            >
                            > To są teorie naukowe. Te teorie są udowodnione przez naukowców. To jest fakt. D
                            > zięki wiedzy naukowej przewidujemy zachowanie się świata i to przewidywane zach
                            > owanie się jest "dowodem w sprawie".

                            Gdyby te „teorie” były udowodnione naukowo, to przestałyby być teoriami i stałyby się prawami naukowymi. Sam jednak mówisz o „teoriach”, czyli wymysłach. I słusznie, bo nie ma na nie żadnych dowodów, o czym świadczy fakt, że uciekłeś z wątku, w którym wielokrotnie prosiłem abyś przedstawił choćby jeden, jedyny dowód na potwierdzenie ich prawdziwości :)

                            > Religiant, który w swoim myśleniu posługuje się nieudowodnionymi tezami, musi n
                            > ajpierw u siebie usunąć błąd logiczny a dopiero potem będzie mu wolno wdawać si
                            > ę w rozmowę o dowodach.

                            Religia nie musi opierać się na „dowodach naukowych”, gdyż nie dotyczy świata materialnego. Dowody empiryczne (naukowe) mogą być stosowane jedynie wobec materii, rządzącej się prawami fizyki – nic nie mogą powiedzieć o świecie duchowym. To tak, jak metrówką nie można zważyć ciężaru, a wagą zmierzyć długości. Dziwne, że tak prostych spraw nie pojmujesz.

                            > > > Nie przedstawiłeś dowodu i straciłeś swoją szansę.
                            > > > Nie udowodniłeś swojej prawdomówności. Sprawa zakończona. :)
                            > >
                            > > Nie dowiodłeś mi kłamstwa, więc olewam twoją opinię ciepłym moczem :)
                            >
                            > Z moczeniem zgłoś się do urologa. Współczuję Ci. To musi być zapachowo i higien
                            > icznie przykre dla Twojego otoczenia. Chyba niespecjalnie za to Cię lubią, tak?

                            Widzę, że czytać ze zrozumieniem również nie potrafisz, stąd zapewne te twoje kłopoty mentalne. To raczej ciebie nie powinni lubić, skoro paradujesz ze swoimi opiniami, oblanymi moim „ciepłym moczem” :)

                            > > > > > To jest wiarygodne źródło. :)
                            > > > >
                            > > > > Czyżby ? Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?
                            > > >
                            > > > Na takiej samej jak Ty, kiedy twierdzisz, że zapis w świętej księdze jest
                            > > prawdziwy.
                            > >
                            > > Aha, więc dla ciebie każda anonimowa brednia wyszperana w necie jest wiarygodny
                            > > m źródłem faktograficznym ?
                            > > Teraz już rozumiem, skąd masz taki zamęt w głowie :)
                            >
                            > No proszę, oto henio wątpi w wiarygodne zapisy, także te ze świętych ksiąg. :)
                            > Twój bożek Cię ześle za to do piekła.
                            > I za to, że napiszesz zaraz, że w niego nie wierzysz. :)

                            Znowu brak zrozumienia dla tekstu pisanego :)
                            Czy anonimowe brednie wyszperane w necie, na które się powołujesz uważasz za „święte księgi” ? Opowiedz coś o tym :)

                            > > > Święta księga pełna jest bzdur sprzecznych z naszą wiedzą o świecie.
                            > > > Jej autorzy powinni się wstydzić.
                            > >
                            > > Czy mógłbyś przytoczyć jakieś "bzdury", o których z takim niezrozumieniem prawisz ?
                            >
                            > Mógłbym ale nie przytoczę. :)

                            Aha, rozumiem :)
                            • grgkh Re: Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który 05.06.14, 21:50
                              enrque111 napisał:

                              > grgkh napisał:
                              >
                              > > enrque111 napisał:
                              > >
                              > > > grgkh napisał:
                              > > >
                              > > > > To nie są dowody. Spełniały się proroctwa innych bogów

                              > > > wymień te "proroctwa innych bogów"

                              > > To porozmawiaj sobie z wierzącymi w tych bogów.
                              > > Oni Ci powiedzą. Ja tylko od nich wiem, że to prawda.
                              > > DOKŁADNIE tak samo, jak teraz od Ciebie. Ty też mi
                              > > mówisz, że to prawda.
                              >
                              > Ależ nie mogłeś tego słyszeć, ponieważ żadnych proroctw,
                              > które mogłyby się ziścić fałszywe religie nie posiadają.

                              Mogłem i słyszałem. Tak jak od Ciebie.
                              Niczym się w tych bajkach nie różnicie. :)

                              > Biblia natomiast takich proroctw ma mnóstwo:
                              > www.zbawienie.com/proroctwa.htm

                              Naciągane. To tylko wpisy w księgach. Ściema.
                              Jak u Pytii. Możesz tym dzieci karmić.

                              > > Religie się od siebie nie różnią, operują takimi samymi,
                              > > nieudowodnionymi namiastkami argumentów.
                              > > Twoja religia jest tak samo niewiarygodna i absurdalna
                              > > jak pozostałe.
                              >
                              > Widać, że nie wiesz o czym mówisz. Wypowiadasz gołosłowne opinie, które mnie ni
                              > e interesują. Dla mnie liczą się jedynie fakty, a nie czyjeś wyobrażenie. Podał
                              > em ci fakty (link powyżej), więc czekam, aż spróbujesz merytorycznie je obalić
                              > ?

                              To sobie pogadaj z wierzącymi w innych bogów. Mnie to wszystko zwisa. To Tobie powinno zależeć, żeby wiarygodnymi argumentami robić reklamę swojej religii. Na razie nic nowego. Sama ściema. :)

                              > > To są teorie naukowe.
                              > > Te teorie są udowodnione przez naukowców.
                              > > To jest fakt. Dzięki wiedzy naukowej przewidujemy
                              > > zachowanie się świata i to przewidywane
                              > > zachowanie się jest "dowodem w sprawie".
                              >
                              > Gdyby te „teorie” były udowodnione naukowo, to przestałyby b
                              > yć teoriami i stałyby się prawami naukowymi. Sam jednak mówisz o „teoriac
                              > h”, czyli wymysłach. I słusznie, bo nie ma na nie żadnych dowodów, o czym
                              > świadczy fakt, że uciekłeś z wątku, w którym wielokrotnie prosiłem abyś przeds
                              > tawił choćby jeden, jedyny dowód na potwierdzenie ich prawdziwości :)

                              Ależ Ty jesteś mało rozgarnięty. Przecież Ci piszę wyraźnie:
                              Dowodem prawdziwości naukowych tez jest ich praktyczne zastosowanie na co dzień. To zaś, co dotyczy przeszłości to tylko modele, można je zmienić, gdyby znalazł się dowód obalający którąś z teorii i naukowcy to chętnie robią.

                              Ale Ty, jako dostarczający KONKURENCJĘ dla tez naukowych tez coś MUSISZ. Otóż MUSISZ PRZEDSTAWIAĆ DOWODY. Zacznij od logicznego dowodu istnienia swojego kreatora. Bo według prostej logiki jest on zbędny. :)

                              > > Religiant, który w swoim myśleniu posługuje się nieudowodnionymi tezami,
                              > musi n
                              > > ajpierw u siebie usunąć błąd logiczny a dopiero potem będzie mu wolno wda
                              > wać si
                              > > ę w rozmowę o dowodach.
                              >
                              > Religia nie musi opierać się na „dowodach naukowych”, gdyż nie doty
                              > czy świata materialnego.

                              I o to mi chodziło, byś to powiedział. :)
                              Tak więc NIE WOLNO się religii wypowiadać na temat świata, który jest materialny. A także mieszać do tej strefy opisu świata, która powstaje poprzez dowodzenie prawdy.

                              > Dowody empiryczne (naukowe) mogą być stosowane jedynie
                              > wobec materii, rządzącej się prawami fizyki – nic nie mogą powiedzieć o
                              > świecie duchowym. To tak, jak metrówką nie można zważyć ciężaru, a wagą zmierzy
                              > ć długości. Dziwne, że tak prostych spraw nie pojmujesz.

                              Świetnie. Ta epistoła separuje naukę i religię, i wyklucza wtrącanie się religii do nauki.

                              > > > olewam twoją opinię ciepłym moczem

                              > > Z moczeniem zgłoś się do urologa. Współczuję Ci.
                              > > To musi być zapachowo i higienicznie przykre dla
                              > > Twojego otoczenia. Chyba niespecjalnie za to Cię lubią, tak?
                              >
                              > Widzę, że czytać ze zrozumieniem również nie potrafisz, stąd zapewne te twoje k
                              > łopoty mentalne. To raczej ciebie nie powinni lubić, skoro paradujesz ze swoimi
                              > opiniami, oblanymi moim „ciepłym moczem” :)

                              Widzę, że swoją przykrą dolegliwość usiłujesz bagatelizować.
                              To nierozsądne. Mam nadzieję, że nie będziesz tutaj z powodu moczenia się jakoś szczególnie prześladowany.

                              > > No proszę, oto henio wątpi w wiarygodne zapisy,
                              > > także te ze świętych ksiąg. :)
                              > > Twój bożek Cię ześle za to do piekła.
                              > > I za to, że napiszesz zaraz, że w niego nie wierzysz. :)
                              >
                              > Znowu brak zrozumienia dla tekstu pisanego :)
                              > Czy anonimowe brednie wyszperane w necie, na które się powołujesz uważas
                              > z za „święte księgi” ? Opowiedz coś o tym :)

                              Nie, heniu, zapis to coś, co można zmienić, zinterpretować. Każdy. Niestety, zapisy - będące przecież podstawą religii - są niewiarygodne. A Ty tak bardzo im ufasz. Oj, naiwny, naiwny... Jak dziecko.

                              > > > > Święta księga pełna jest bzdur sprzecznych
                              > > > > z naszą wiedzą o świecie.
                              > > > > Jej autorzy powinni się wstydzić.
                              > > >
                              > > > Czy mógłbyś przytoczyć jakieś "bzdury",
                              > > > o których z takim niezrozumieniem prawisz ?
                              > >
                              > > Mógłbym ale nie przytoczę. :)
                              >
                              > Aha, rozumiem :)

                              No widzisz, mam dar przekonywania. :)
                              Czyżbyś dostrzegł tu jakąś "pułapkę"? :)
                              • enrque111 Re: Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który 06.06.14, 16:21
                                grgkh napisał:

                                > enrque111 napisał:
                                >
                                > > Ależ nie mogłeś tego słyszeć, ponieważ żadnych proroctw,
                                > > które mogłyby się ziścić fałszywe religie nie posiadają.
                                >
                                > Mogłem i słyszałem. Tak jak od Ciebie.
                                > Niczym się w tych bajkach nie różnicie. :)

                                Zatem rozsiadam się wygodnie i czekam, aż przedstawisz mi jakieś „proroctwa innych religii”, o których rzekomo słyszałeś ?

                                > > Biblia natomiast takich proroctw ma mnóstwo:
                                > > www.zbawienie.com/proroctwa.htm
                                >
                                > Naciągane. To tylko wpisy w księgach. Ściema.
                                > Jak u Pytii. Możesz tym dzieci karmić.

                                Twoja osobista opinia mnie nie interesuje. Proroctwa te są doskonale zbadane, opisane, sprawdzone i potwierdzone, przez szereg międzynarodowych autorytetów, którym nie byłbyś godny nawet butów czyścić :)
                                Skoro jednak masz jakieś konkretne zastrzeżenia, to pobawmy się – proszę, czekam na merytoryczną krytykę choćby jednego z tych kilku tysięcy proroctw ???

                                > > > Religie się od siebie nie różnią, operują takimi samymi,
                                > > > nieudowodnionymi namiastkami argumentów.
                                > > > Twoja religia jest tak samo niewiarygodna i absurdalna
                                > > > jak pozostałe.
                                > >
                                > > Widać, że nie wiesz o czym mówisz. Wypowiadasz gołosłowne opinie, które mnie ni
                                > > e interesują. Dla mnie liczą się jedynie fakty, a nie czyjeś wyobrażenie. Podał
                                > > em ci fakty (link powyżej), więc czekam, aż spróbujesz merytorycznie je obalić ?
                                >
                                > To sobie pogadaj z wierzącymi w innych bogów. Mnie to wszystko zwisa. To Tobie
                                > powinno zależeć, żeby wiarygodnymi argumentami robić reklamę swojej religii. Na
                                > razie nic nowego. Sama ściema. :)

                                Z twej bełkotliwej wypowiedzi wnoszę, że nie potrafisz odnieść się merytorycznie do tematu, na który próbujesz dyskutować i dlatego odsyłasz mnie do jakichś wyznawców „innych bogów”, których z kolei ja nie znam. Przecież to od ciebie się dowiedziałem o jakichś proroctwach „innych religii”, więc je przedstaw ? Zakładam, że tego nie zrobisz i jest to raczej „ściema”, ale z twojej strony :)

                                > > > To są teorie naukowe.
                                > > > Te teorie są udowodnione przez naukowców.
                                > > > To jest fakt. Dzięki wiedzy naukowej przewidujemy
                                > > > zachowanie się świata i to przewidywane
                                > > > zachowanie się jest "dowodem w sprawie".
                                > >
                                > > Gdyby te „teorie” były udowodnione naukowo, to przestałyby b
                                > > yć teoriami i stałyby się prawami naukowymi. Sam jednak mówisz o „teoriac
                                > > h”, czyli wymysłach. I słusznie, bo nie ma na nie żadnych dowodów, o czym
                                > > świadczy fakt, że uciekłeś z wątku, w którym wielokrotnie prosiłem abyś przeds
                                > > tawił choćby jeden, jedyny dowód na potwierdzenie ich prawdziwości :)
                                >
                                > Ależ Ty jesteś mało rozgarnięty. Przecież Ci piszę wyraźnie:
                                > Dowodem prawdziwości naukowych tez jest ich praktyczne zastosowanie na co dzień
                                > . To zaś, co dotyczy przeszłości to tylko modele, można je zmienić, gdyby znala
                                > zł się dowód obalający którąś z teorii i naukowcy to chętnie robią.

                                Znowu wciskasz bełkot, z którego nic nie wynika. Zatem owe „modele” są wymysłem, czyż nie ? Skoro „modele można zmieniać” to oczywistym jest, że nie mają one weryfikacji dowodowej. Dlaczego więc twierdzisz, że „są udowodnione przez naukowców” ? Przypominam, że nie znalazłeś jeszcze ani jednego dowodu na prawdziwość TE :)

                                > Ale Ty, jako dostarczający KONKURENCJĘ dla tez naukowych tez coś MUSISZ. Otóż M
                                > USISZ PRZEDSTAWIAĆ DOWODY. Zacznij od logicznego dowodu istnienia swojego kreat
                                > ora. Bo według prostej logiki jest on zbędny. :)

                                Ja nic nie muszę. Religia nie jest żadną „konkurencją dla tez naukowych” – byłaby nią, gdyby nauka była religią. Tak jednak nie jest, o czym, ci wielokrotnie pisałem. Metody naukowe mogą jednak pełnić rolę służebną względem ustaleń religijnych, odnoszących się jednakże ściśle do rzeczywistości materialnej. Poza tym nie mam żadnego „kreatora”, lecz wiem, że jest ich bez liku – którego zatem masz na myśli ?

                                > > > Religiant, który w swoim myśleniu posługuje się nieudowodnionymi tezami, musi n
                                > > > ajpierw u siebie usunąć błąd logiczny a dopiero potem będzie mu wolno wdawać si
                                > > > ę w rozmowę o dowodach.
                                > >
                                > > Religia nie musi opierać się na „dowodach naukowych”, gdyż nie doty
                                > > czy świata materialnego.
                                >
                                > I o to mi chodziło, byś to powiedział. :)
                                > Tak więc NIE WOLNO się religii wypowiadać na temat świata, który jest materialn
                                > y. A także mieszać do tej strefy opisu świata, która powstaje poprzez dowodzeni
                                > e prawdy.

                                Dlaczego nie wolno ? Religia występuje w świecie materialnym, jest jego nierozdzielną częścią, a ludzie religijni zawsze zajmowali się badaniem i poznawaniem tego świata. Czyżbyś był z tych, którzy odbierają sędziemu prawo skazywania złodziei, tylko z tego powodu, że nie jest on specjalistą w tym fachu i nie dokonał żadnej kradzieży ?

                                > > Dowody empiryczne (naukowe) mogą być stosowane jedynie
                                > > wobec materii, rządzącej się prawami fizyki – nic nie mogą powiedzieć o
                                > > świecie duchowym. To tak, jak metrówką nie można zważyć ciężaru, a wagą zmierzy
                                > > ć długości. Dziwne, że tak prostych spraw nie pojmujesz.
                                >
                                > Świetnie. Ta epistoła separuje naukę i religię, i wyklucza wtrącanie się religi
                                > i do nauki.

                                Ależ religia nigdy do nauki się nie wtrącała ! Podaj jakikolwiek przykład, że było inaczej, że np. religia nakazywała przedstawiać świat jako płaszczyznę, półkulę, romb, czy coś podobnego ? Powtarzam, nauka jest narzędziem, który jest również wykorzystywany do weryfikacji ustaleń religijnych dotyczących materii.

                                > > > > olewam twoją opinię ciepłym moczem
                                >
                                > > > Z moczeniem zgłoś się do urologa. Współczuję Ci.
                                > > > To musi być zapachowo i higienicznie przykre dla
                                > > > Twojego otoczenia. Chyba niespecjalnie za to Cię lubią, tak?
                                > >
                                > > Widzę, że czytać ze zrozumieniem również nie potrafisz, stąd zapewne te twoje k
                                > > łopoty mentalne. To raczej ciebie nie powinni lubić, skoro paradujesz ze swoimi
                                > > opiniami, oblanymi moim „ciepłym moczem” :)
                                >
                                > Widzę, że swoją przykrą dolegliwość usiłujesz bagatelizować.
                                > To nierozsądne. Mam nadzieję, że nie będziesz tutaj z powodu moczenia się jakoś
                                > szczególnie prześladowany.

                                Widzę, żeś mocno się przejął moim moczem, którym obficie cię raczę – nie martw się, szybko się przyzwyczaisz :)

                                > > > No proszę, oto henio wątpi w wiarygodne zapisy,
                                > > > także te ze świętych ksiąg. :)
                                > > > Twój bożek Cię ześle za to do piekła.
                                > > > I za to, że napiszesz zaraz, że w niego nie wierzysz. :)
                                > >
                                > > Znowu brak zrozumienia dla tekstu pisanego :)
                                > > Czy anonimowe brednie wyszperane w necie, na które się powołujesz uważas
                                > > z za „święte księgi” ? Opowiedz coś o tym :)
                                >
                                > Nie, heniu, zapis to coś, co można zmienić, zinterpretować. Każdy. Niestety, za
                                > pisy - będące przecież podstawą religii - są niewiarygodne. A Ty tak bardzo im
                                > ufasz. Oj, naiwny, naiwny... Jak dziecko.

                                Nie odnosisz się do meritum, lecz serwujesz swoje fobie. Pytałem przecież o twoje brednie wyszperane w necie, a ty zmieniasz temat na „zapisy religijne”, cokolwiek miałoby to znaczyć.

                                > > > > > Święta księga pełna jest bzdur sprzecznych
                                > > > > > z naszą wiedz
                                • grgkh Proroctwa 06.06.14, 17:59
                                  enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > enrque111 napisał:
                                  > >
                                  > > > Ależ nie mogłeś tego słyszeć, ponieważ żadnych proroctw,
                                  > > > które mogłyby się ziścić fałszywe religie nie posiadają.
                                  > >
                                  > > Mogłem i słyszałem. Tak jak od Ciebie.
                                  > > Niczym się w tych bajkach nie różnicie. :)
                                  >
                                  > Zatem rozsiadam się wygodnie i czekam, aż przedstawisz mi jakieś „proroct
                                  > wa innych religii”, o których rzekomo słyszałeś ?

                                  Zgłoś się do tych, którzy mają na ten temat wiedzę.
                                  Ja mam wiedzę, że taka wiedza istnieje. I musisz przyjąć,
                                  że to prawda albo obalić jeśli potrafisz.
                                  Rozsiadam się wygodnie i patrzę jak obalasz.
                                  Tylko żeby to nie było piwo.

                                  > > > Biblia natomiast takich proroctw ma mnóstwo:
                                  > > > www.zbawienie.com/proroctwa.htm
                                  > >
                                  > > Naciągane. To tylko wpisy w księgach. Ściema.
                                  > > Jak u Pytii. Możesz tym dzieci karmić.
                                  >
                                  > Twoja osobista opinia mnie nie interesuje.
                                  > Proroctwa te są doskonale zbadane, opisane, sprawdzone
                                  > i potwierdzone, przez szereg międzynarodowych autorytetów,
                                  > którym nie byłbyś godny nawet butów czyścić :)

                                  Twoja opinia mnie nie interesuje. Naprawdę zbadane są tylko prawa natury, których prawdziwość, gdy ktoś ma wątpliwości, można ponownie potwierdzić. A Ty naukowcom nawet butów czyścić nie jesteś godzien.

                                  > Skoro jednak masz jakieś konkretne zastrzeżenia, to pobawmy się – proszę,
                                  > czekam na merytoryczną krytykę choćby jednego z tych kilku tysięcy proroctw ??
                                  > ?

                                  Czekam na potwierdzenie, z imionami, nazwiskami, dokładnymi datami itp w przypadku dowolnego proroctwa. Ma się zgadzać dokładnie.

                                  A ja też jestem prorokiem, bo potrafię przepowiedzieć, co jutro rano zjem na śniadanie.

                                  > > > > Religie się od siebie nie różnią, operują takimi samymi,
                                  > > > > nieudowodnionymi namiastkami argumentów.
                                  > > > > Twoja religia jest tak samo niewiarygodna i absurdalna
                                  > > > > jak pozostałe.
                                  > > >
                                  > > > Widać, że nie wiesz o czym mówisz. Wypowiadasz gołosłowne opinie, k
                                  > tóre mnie ni
                                  > > > e interesują. Dla mnie liczą się jedynie fakty, a nie czyjeś wyobra
                                  > żenie. Podał
                                  > > > em ci fakty (link powyżej), więc czekam, aż spróbujesz merytoryczni
                                  > e je obalić ?
                                  > >
                                  > > To sobie pogadaj z wierzącymi w innych bogów.
                                  > > Mnie to wszystko zwisa. To Tobie powinno zależeć,
                                  > > żeby wiarygodnymi argumentami robić reklamę
                                  > > swojej religii. Na razie nic nowego. Sama ściema. :)
                                  >
                                  > Z twej bełkotliwej wypowiedzi wnoszę, że nie potrafisz odnieść się merytoryczni
                                  > e do tematu, na który próbujesz dyskutować i dlatego odsyłasz mnie do jakichś w
                                  > yznawców „innych bogów”, których z kolei ja nie znam. Przecież to o
                                  > d ciebie się dowiedziałem o jakichś proroctwach „innych religii”, w
                                  > ięc je przedstaw ? Zakładam, że tego nie zrobisz i jest to raczej „ściema
                                  > ”, ale z twojej strony :)

                                  Dowiadywałem się tego dokładnie tak jak od Ciebie.
                                  A teraz, jeśli chcesz być bardziej od nich wiarygodny
                                  DLA MNIE (i innych czytających to), to udowodnij to.
                                  To Twój problem.
                                  • enrque111 Re: Proroctwa 12.06.14, 18:02
                                    grgkh napisał:

                                    > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > grgkh napisał:
                                    > >
                                    > > > enrque111 napisał:
                                    > > >
                                    > > > > Ależ nie mogłeś tego słyszeć, ponieważ żadnych proroctw,
                                    > > > > które mogłyby się ziścić fałszywe religie nie posiadają.
                                    > > >
                                    > > > Mogłem i słyszałem. Tak jak od Ciebie.
                                    > > > Niczym się w tych bajkach nie różnicie. :)
                                    > >
                                    > > Zatem rozsiadam się wygodnie i czekam, aż przedstawisz mi jakieś „proroct
                                    > > wa innych religii”, o których rzekomo słyszałeś ?
                                    >
                                    > Zgłoś się do tych, którzy mają na ten temat wiedzę.
                                    > Ja mam wiedzę, że taka wiedza istnieje. I musisz przyjąć,
                                    > że to prawda albo obalić jeśli potrafisz.
                                    > Rozsiadam się wygodnie i patrzę jak obalasz.
                                    > Tylko żeby to nie było piwo.

                                    Ahaaa, zatem masz jakąś „wiedzę o wiedzy”, zasłyszaną z plotek lub przechwałek, a może ci się to tylko przyśniło i teraz chcesz, abym ja udowadniał prawdziwość, lub fałszywość tych fantasmagorii ?
                                    Zaiste jesteś dzieckiem, głupkiem lub nieprzeciętnym naiwniakiem :)
                                    Nawiasem mówiąc, jestem pewien, że sam to wymyśliłeś w swej głupocie, ponieważ jest to kuriozalny wymysł, a twoje tłumaczenie ociera się wręcz o farsę. Równie dobrze mogę powiedzieć, że ateiści dowodzą ingerencji sił pozaziemskich w powstanie życia na ziemi, a ewolucja jest dla nich kardynalnym dogmatem, pod którym podpisują się własną krwią – „mam wiedzę, że tak postępują. I musisz przyjąć, że to prawda albo obalić jeśli potrafisz” :)

                                    > Twoja opinia mnie nie interesuje. Naprawdę zbadane są tylko prawa natury, który
                                    > ch prawdziwość, gdy ktoś ma wątpliwości, można ponownie potwierdzić. A Ty nauko
                                    > wcom nawet butów czyścić nie jesteś godzien.

                                    Przecież ty nawet nie potrafiłeś udowodnić takiego „prawa natury”, jak TE, więc się mi tutaj nie gimnastykuj w durnej bufonadzie, która nie robi na mnie żadnego wrażenia :)

                                    > > Skoro jednak masz jakieś konkretne zastrzeżenia, to pobawmy się – proszę,
                                    > > czekam na merytoryczną krytykę choćby jednego z tych kilku tysięcy proroctw ???
                                    >
                                    > Czekam na potwierdzenie, z imionami, nazwiskami, dokładnymi datami itp w przypa
                                    > dku dowolnego proroctwa. Ma się zgadzać dokładnie.

                                    Podałem ci link, więc poszukaj w nim i odnieś się do konkretnego proroctwa. Czyżbyś nie potrafił zrobić tak prostej czynności ?

                                    > A ja też jestem prorokiem, bo potrafię przepowiedzieć, co jutro rano zjem na śniadanie.

                                    :) Z ciebie taki prorok, jak ze świni rumak :)

                                    > > > To sobie pogadaj z wierzącymi w innych bogów.
                                    > > > Mnie to wszystko zwisa. To Tobie powinno zależeć,
                                    > > > żeby wiarygodnymi argumentami robić reklamę
                                    > > > swojej religii. Na razie nic nowego. Sama ściema. :)
                                    > >
                                    > > Z twej bełkotliwej wypowiedzi wnoszę, że nie potrafisz odnieść się merytoryczni
                                    > > e do tematu, na który próbujesz dyskutować i dlatego odsyłasz mnie do jakichś w
                                    > > yznawców „innych bogów”, których z kolei ja nie znam. Przecież to o
                                    > > d ciebie się dowiedziałem o jakichś proroctwach „innych religii w
                                    > > ięc je przedstaw ? Zakładam, że tego nie zrobisz i jest to raczej „ ściema
                                    > > ”, ale z twojej strony :)
                                    >
                                    > Dowiadywałem się tego dokładnie tak jak od Ciebie.
                                    > A teraz, jeśli chcesz być bardziej od nich wiarygodny
                                    > DLA MNIE (i innych czytających to), to udowodnij to.
                                    > To Twój problem.

                                    Przedstawienie dowodu leży po stronie osoby, która wspiera się tym argumentem, czyli w tym wypadku do ciebie. Ja żadnych informacji o „proroctwach innych religii” nie słyszałem. Zatem dawaj dowody i przykłady ?
                                    • grgkh Re: Proroctwa 12.06.14, 21:41
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > enrque111 napisał:
                                      > >
                                      > > > grgkh napisał:
                                      > > >
                                      > > > > enrque111 napisał:
                                      > > > >
                                      > > > > > Ależ nie mogłeś tego słyszeć, ponieważ żadnych proroctw
                                      > ,
                                      > > > > > które mogłyby się ziścić fałszywe religie nie posiadają
                                      > .
                                      > > > >
                                      > > > > Mogłem i słyszałem. Tak jak od Ciebie.
                                      > > > > Niczym się w tych bajkach nie różnicie. :)
                                      > > >
                                      > > > Zatem rozsiadam się wygodnie i czekam, aż przedstawisz mi jakieś &#
                                      > 8222;proroct
                                      > > > wa innych religii”, o których rzekomo słyszałeś ?
                                      > >
                                      > > Zgłoś się do tych, którzy mają na ten temat wiedzę.
                                      > > Ja mam wiedzę, że taka wiedza istnieje. I musisz przyjąć,
                                      > > że to prawda albo obalić jeśli potrafisz.
                                      > > Rozsiadam się wygodnie i patrzę jak obalasz.
                                      > > Tylko żeby to nie było piwo.
                                      >
                                      > Ahaaa, zatem masz jakąś „wiedzę o wiedzy”,

                                      Tak, mam, jak cała ludzkość, wiedzę o wiedzy naukowej.

                                      > zasłyszaną z plotek lub przechwałek,

                                      Podważasz dorobek całej nauki? Całą wiedzę o świecie zdobytą stosowaniem metody naukowej. Jeśli naprawdę podważasz, to zgłoś się do naukowców, przedstaw im swoje "dowody" a jeśli będą prawidłowe, to porzuca fałsz. Tak robią naukowcy.

                                      > a może ci się to tylko przyśniło

                                      A może Ci się przyśniło, że coś potrafisz obalić?

                                      > Zaiste jesteś dzieckiem, głupkiem lub nieprzeciętnym naiwniakiem :)

                                      Tymczasem masz tylko takie "argumenty". :)
                                      I dlatego nikt z naukowców z takimi argumentami nie zamierza dyskutować.
                                      Temat uważam za zamknięty. Miałeś czas, by przedstawić jakieś dowody. Nie skorzystałeś, to dyskusję zakończyłeś.

                                      Reszty tego Twojego steku obelg nie warto cytować.

                                      > > Twoja opinia mnie nie interesuje.
                                      > > Naprawdę zbadane są tylko prawa natury,
                                      > > których prawdziwość, gdy ktoś ma wątpliwości,
                                      > > można ponownie potwierdzić. A Ty
                                      > > naukowcom nawet butów czyścić nie jesteś godzien.
                                      >
                                      > Przecież ty nawet nie potrafiłeś udowodnić takiego „prawa natury”,

                                      Heniu, tu nie ja, ani Ty decydujemy. Ty ogłaszasz jakąś
                                      konfrontację pomiędzy metodyką naukową
                                      i skutkami jej używania a religijnym,
                                      bezargumentowym dogmatyzmem.

                                      Taka dyskusja nie istnieje. :)

                                      > jak TE, więc się mi tutaj nie gimnastykuj w durnej bufonadzie, która nie robi n
                                      > a mnie żadnego wrażenia :)

                                      I nie gimnastykuj się, bo śmiech publiczności na sali jest coraz większy. :)

                                      > > > czekam na merytoryczną krytykę choćby
                                      > > > jednego z tych kilku tysięcy proroctw ???
                                      > >
                                      > > Czekam na potwierdzenie, z imionami, nazwiskami,
                                      > > dokładnymi datami itp w przypadku dowolnego proroctwa.
                                      > > Ma się zgadzać dokładnie.
                                      >
                                      > Podałem ci link, więc poszukaj w nim i odnieś się do konkretnego proroctwa. Czy
                                      > żbyś nie potrafił zrobić tak prostej czynności ?

                                      Sam sobie poszukaj. Miałeś kolejny raz szansę.
                                      I ten temat ogłaszam za zamknięty. :)

                                      > > A ja też jestem prorokiem, bo potrafię
                                      > > przepowiedzieć, co jutro rano zjem na śniadanie.
                                      >
                                      > :) Z ciebie taki prorok, jak ze świni rumak :)

                                      Sam widzisz, jak prosto można przewidywać przyszłość.
                                      A Twoi prorocy są tej samej, zwierzęcej kategorii.
                                      Zresztą inne religie ich nie uznają.

                                      > > > > To sobie pogadaj z wierzącymi w innych bogów.
                                      > > > > Mnie to wszystko zwisa. To Tobie powinno zależeć,
                                      > > > > żeby wiarygodnymi argumentami robić reklamę
                                      > > > > swojej religii. Na razie nic nowego. Sama ściema. :)

                                      > > > odsyłasz mnie do jakichś wyznawców „innych bogów”,
                                      > > > których z kolei ja nie znam.

                                      To jest Twój problem. Mnie on zwisa. Ty wierzysz,
                                      a ja nie, bo jestem sceptyczny. :)

                                      > > Dowiadywałem się tego dokładnie tak jak od Ciebie.
                                      > > A teraz, jeśli chcesz być bardziej od nich wiarygodny
                                      > > DLA MNIE (i innych czytających to), to udowodnij to.
                                      > > To Twój problem.
                                      >
                                      > Przedstawienie dowodu leży po stronie osoby, która wspiera się tym argumentem,
                                      > czyli w tym wypadku do ciebie. Ja żadnych informacji o „proroctwach innyc
                                      > h religii” nie słyszałem. Zatem dawaj dowody i przykłady ?

                                      Twoje są proroctwa a mnie zwisają jednakowo proroctwa wszystkich religii.
                                      Nie zależy Ci, by mnie przekonać lub nie masz argumentów.

                                      Pa, heniu, rozmowa z Tobą obnaża całą fałszywość
                                      Twojej gadki. A moją rzeczą jest, by to się tutaj w takiej
                                      formie pojawiło.

                                      A najwięcej szkody robisz sobie i swojej religii chamstwem,
                                      arogancją i bardzo prostymi w rozszyfrowaniu manipulacjami.

                                      Miło było, pozdrowienia od ateisty dla teisty katolika.

                                      A do czytelników - oto jest religia katolicka w pełnej krasie. Oto jest typowy, kochający bliźniego swego i życzący innym dobrze henio, przedstawiciel religii bożka dobra absolutnego. :)

                                      Zachęcam wszystkich, by stali się tacy jak on. Gdy tylko się poddadzą indoktrynacji, będzie to możliwe. Bo ta religia tak wychowuje. Taka jest i inna nie będzie.

                                      Ludzie, zapisujecie się do tej gromady. :) Bądźcie tacy jak henio. Henio to wasz guru. On wam zrobi dobrze. :)
                                      • enrque111 Re: Proroctwa 14.06.14, 19:43
                                        grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > > > Zatem rozsiadam się wygodnie i czekam, aż przedstawisz mi jakieś proroct
                                        > > > > wa innych religii”, o których rzekomo słyszałeś ?
                                        > > >
                                        > > > Zgłoś się do tych, którzy mają na ten temat wiedzę.
                                        > > > Ja mam wiedzę, że taka wiedza istnieje. I musisz przyjąć,
                                        > > > że to prawda albo obalić jeśli potrafisz.
                                        > > > Rozsiadam się wygodnie i patrzę jak obalasz.
                                        > > > Tylko żeby to nie było piwo.
                                        > >
                                        > > Ahaaa, zatem masz jakąś „wiedzę o wiedzy”,
                                        >
                                        > Tak, mam, jak cała ludzkość, wiedzę o wiedzy naukowej.

                                        Czyli owe „proroctwa innych religii” uznajesz za „wiedzę naukową” ???
                                        Opowiedz coś o tym :)

                                        > > zasłyszaną z plotek lub przechwałek,
                                        >
                                        > Podważasz dorobek całej nauki? Całą wiedzę o świecie zdobytą stosowaniem metody
                                        > naukowej. Jeśli naprawdę podważasz, to zgłoś się do naukowców, przedstaw im sw
                                        > oje "dowody" a jeśli będą prawidłowe, to porzuca fałsz. Tak robią naukowcy.

                                        Zatem owe „proroctwa innych religii” urastają już u ciebie do rangi ”dorobku całej ludzkości” ?
                                        Tym bardzie jestem nimi zainteresowany – dawaj któreś z nich ???

                                        > > a może ci się to tylko przyśniło
                                        >
                                        > A może Ci się przyśniło, że coś potrafisz obalić?

                                        Jeszcze nie mam czego, ponieważ poza laniem wody, to niczego konkretnego nie podałeś :)

                                        > > Zaiste jesteś dzieckiem, głupkiem lub nieprzeciętnym naiwniakiem :)
                                        >
                                        > Tymczasem masz tylko takie "argumenty". :)
                                        > I dlatego nikt z naukowców z takimi argumentami nie zamierza dyskutować.
                                        > Temat uważam za zamknięty. Miałeś czas, by przedstawić jakieś dowody. Nie skorz
                                        > ystałeś, to dyskusję zakończyłeś.

                                        Ohohoooo, to już uważasz się nawet za naukowca !!! Dobre :))))))))
                                        A, w jakiej dziedzinie, jeśli mogę zapytać ?
                                        To ty kończysz dyskusję, podwijając (jak zwykle) ogon pod siebie. Przecież to ty nie podałeś tych rzekomych „proroctw innych religii” :)

                                        > Reszty tego Twojego steku obelg nie warto cytować.

                                        Nie dziwię się, przecież najbardziej niewygodne fragmenty moich wypowiedzi zawsze strachliwie wycinałeś, jakby ich nigdy nie było :)
                                        Okazujesz się także tchórzem, jak każdy ateista.

                                        > > > Twoja opinia mnie nie interesuje.
                                        > > > Naprawdę zbadane są tylko prawa natury,
                                        > > > których prawdziwość, gdy ktoś ma wątpliwości,
                                        > > > można ponownie potwierdzić. A Ty
                                        > > > naukowcom nawet butów czyścić nie jesteś godzien.
                                        > >
                                        > > Przecież ty nawet nie potrafiłeś udowodnić takiego „prawa natury”
                                        >
                                        > Heniu, tu nie ja, ani Ty decydujemy. Ty ogłaszasz jakąś
                                        > konfrontację pomiędzy metodyką naukową
                                        > i skutkami jej używania a religijnym,
                                        > bezargumentowym dogmatyzmem.

                                        Nic podobnego, nigdy nie próbowałem czynić. To przecież ty cały czas przeciwstawiasz (gołosłownie) naukę, religii – ja między nimi nigdy nie widziałem żadnych sprzeczności. Podaj przykład, że to właśnie ja kiedykolwiek kierowałem się jakimś „dogmatyzmem” ???

                                        > Taka dyskusja nie istnieje. :)

                                        Jaka ?

                                        > > jak TE, więc się mi tutaj nie gimnastykuj w durnej bufonadzie, która nie robi n
                                        > > a mnie żadnego wrażenia :)
                                        >
                                        > I nie gimnastykuj się, bo śmiech publiczności na sali jest coraz większy. :)

                                        Głupek zawsze się śmieje z tego, czego nie rozumie.

                                        > > > > czekam na merytoryczną krytykę choćby
                                        > > > > jednego z tych kilku tysięcy proroctw ???
                                        > > >
                                        > > > Czekam na potwierdzenie, z imionami, nazwiskami,
                                        > > > dokładnymi datami itp w przypadku dowolnego proroctwa.
                                        > > > Ma się zgadzać dokładnie.
                                        > >
                                        > > Podałem ci link, więc poszukaj w nim i odnieś się do konkretnego proroctwa. Czy
                                        > > żbyś nie potrafił zrobić tak prostej czynności ?
                                        >
                                        > Sam sobie poszukaj. Miałeś kolejny raz szansę.
                                        > I ten temat ogłaszam za zamknięty. :)

                                        Czyli znowu podwijasz ogon pod siebie :)
                                        Rozumiem, że nie potrafisz obalić żadnego proroctwa Biblii.

                                        > > > A ja też jestem prorokiem, bo potrafię
                                        > > > przepowiedzieć, co jutro rano zjem na śniadanie.
                                        > >
                                        > > :) Z ciebie taki prorok, jak ze świni rumak :)
                                        >
                                        > Sam widzisz, jak prosto można przewidywać przyszłość.
                                        > A Twoi prorocy są tej samej, zwierzęcej kategorii.
                                        > Zresztą inne religie ich nie uznają.

                                        Ty nawet nie wiesz co to jest „proroctwo” i czym się ono różni od zapowiedzi, deklaracji, obietnicy....
                                        Nic nie potrafiłeś udowodnić, więc ośmieszaj się dalej.

                                        > > > > odsyłasz mnie do jakichś wyznawców „innych bogów”
                                        > > > > których z kolei ja nie znam.
                                        >
                                        > To jest Twój problem. Mnie on zwisa. Ty wierzysz, a ja nie, bo jestem sceptyczny. :)

                                        Bardziej łatwowiernego i naiwnego osobnika na tym forum, niż ty trudno tu spotkać :)

                                        > > > Dowiadywałem się tego dokładnie tak jak od Ciebie.
                                        > > > A teraz, jeśli chcesz być bardziej od nich wiarygodny
                                        > > > DLA MNIE (i innych czytających to), to udowodnij to.
                                        > > > To Twój problem.
                                        > >
                                        > > Przedstawienie dowodu leży po stronie osoby, która wspiera się tym argumentem,
                                        > > czyli w tym wypadku do ciebie. Ja żadnych informacji o „proroctwach innyc
                                        > > h religii” nie słyszałem. Zatem dawaj dowody i przykłady ?
                                        >
                                        > Twoje są proroctwa a mnie zwisają jednakowo proroctwa wszystkich religii.
                                        > Nie zależy Ci, by mnie przekonać lub nie masz argumentów.

                                        Oczywiście, że mi nie zależy na przekonywaniu głąba umysłowego (dowody zawsze podawałem w swoich tekstach, lub linkach), zależy mi raczej na obśmianiu go i wykazaniu jego głupoty, naiwności i prymitywizmu, a z tobą mi to wychodzi doskonale :)
                                        Już dawno się domyśliłem, że jesteś tym wytresowanym przez głupotę ateistą, któremu nie zależy na poznaniu prawdy. Rozmawiam z tobą dla własnej przyjemności oraz przede wszystkim dla innych, aby widzieli, jak należy „masakrować ateistę” logiką, prawdą i wiedzą merytoryczną :)

                                        > Pa, heniu, rozmowa z Tobą obnaża całą fałszywość
                                        > Twojej gadki. A moją rzeczą jest, by to się tutaj w takiejformie pojawiło.

                                        Cieszę się, że tak myślisz – do tego właśnie zmierzałem :)

                                        > A najwięcej szkody robisz sobie i swojej religii chamstwem,
                                        > arogancją i bardzo prostymi w rozszyfrowaniu manipulacjami.

                                        Żadnych manipulacji nigdy nie stosowałem (w przeciwieństwie do ciebie), zresztą nie były one potrzebne. Okazujesz się niezwykle przewidywalny.

                                        > Miło było, pozdrowienia od ateisty dla teisty katolika.

                                        Jeszcze nie raz poszczebioczesz ze mną :)

                                        > A do czytelników - oto jest religia katolicka w pełnej krasie. Oto jest typowy,
                                        > kochający bliźniego swego i życzący innym dobrze henio, przedstawiciel religii
                                        > bożka dobra absolutnego. :)
                                        >
                                        > Zachęcam wszystkich, by stali się tacy jak on. Gdy tylko się poddadzą indoktryn
                                        > acji, będzie to możliwe. Bo ta religia tak wychowuje. Taka jest i inna nie będzie.
                                        >
                                        > Ludzie, zapisujecie się do tej gromady. :) Bądźcie tacy jak henio. Henio to was
                                        > z guru. On wam zrobi dobrze. :)

                                        Żałośliwe i bezsilne te twoje pienia, niemoto, aż się wzruszyłem ;(
                                • grgkh Nauka a religia 06.06.14, 18:04
                                  enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał:

                                  > > enrque111 napisał:

                                  > > > grgkh napisał:

                                  > > > > To są teorie naukowe.
                                  > > > > Te teorie są udowodnione przez naukowców.
                                  > > > > To jest fakt. Dzięki wiedzy naukowej przewidujemy
                                  > > > > zachowanie się świata i to przewidywane
                                  > > > > zachowanie się jest "dowodem w sprawie".

                                  > > > Gdyby te „teorie” były udowodnione naukowo,
                                  > > > to przestałyby być teoriami i stałyby się prawami naukowymi.

                                  Nie ma takiego rozróżnienia. Nauka NIGDY nie mówi,
                                  że coś jest absolutnie prawdziwe.

                                  > Sam jednak mówisz o &#
                                  > 8222;teoriac
                                  > > > h”, czyli wymysłach. I słusznie, bo nie ma na nie żadnych dow
                                  > odów, o czym
                                  > > > świadczy fakt, że uciekłeś z wątku, w którym wielokrotnie prosiłem
                                  > abyś przeds
                                  > > > tawił choćby jeden, jedyny dowód na potwierdzenie ich prawdziwości
                                  > :)

                                  > > Dowodem prawdziwości naukowych tez jest
                                  > > ich praktyczne zastosowanie na co dzień. To zaś,
                                  > > co dotyczy przeszłości to tylko modele, można je
                                  > > zmienić, gdyby znalazł się dowód obalający którąś
                                  > > z teorii i naukowcy to chętnie robią.

                                  > Znowu wciskasz bełkot, z którego nic nie wynika. Zatem owe „modele”
                                  > są wymysłem, czyż nie ?

                                  Są propozycjami, hipotezami, których prawdziwość potwierdzono.
                                  Gdyby jednak taki dowód obalono to nie wolno byłoby ich nadal
                                  traktować jako prawdziwych. Prawdziwość DLA NAS jest tylko wtedy,
                                  gdy istnieje jej dowód.

                                  > Skoro „modele można zmieniać” to oczywisty
                                  > m jest, że nie mają one weryfikacji dowodowej.

                                  Dowód jest tymczasowy, to norma dla metody naukowej.
                                  Czasem to samo zjawisko można opisywać przy
                                  pomocy więcej niz jednego modelu.

                                  > Dlaczego więc twierdzisz, że "są udowodnione przez naukowców” ?

                                  Bo w tej chwili istnieją takie dowody (nikt ich nie obalił).

                                  > Przypominam, że nie znalazłeś jeszc
                                  > ze ani jednego dowodu na prawdziwość TE :)

                                  A Tobie nie udało się obalić żadnego z dowodów,
                                  które naukowcy uważają za istniejące.

                                  Poza tym, jako dogmatyk, nie masz kompetencji do ustalania prawdy.
                                  Prawdę jakiejś hipotezy mógłbyś obalić, gdybyś obalił
                                  konkretny dowód jej ustalający. Zgłoś się z tym
                                  do naukowców i zrób to. A ja poczekam, co oni powiedzą.

                                  > > Ale Ty, jako dostarczający KONKURENCJĘ dla
                                  > > tez naukowych tez coś MUSISZ.
                                  > > Otóż MUSISZ PRZEDSTAWIAĆ DOWODY. Zacznij od
                                  > > logicznego dowodu istnienia swojego kreatora.
                                  > > Bo według prostej logiki jest on zbędny. :)

                                  > Ja nic nie muszę. Religia nie jest żadną
                                  > „konkurencją dla tez naukowych" – byłaby nią,
                                  > gdyby nauka była religią.

                                  Oczywiście, że nie jest i nie jest też partnerem
                                  do rozmów na temat prawdziwości czegokolwiek,
                                  co dotyczy nauki.
                                  A Ty nie musisz się ośmieszać ale to robisz. :)

                                  No to nie próbuj religią KONKURENCYJNIE opisywać świata.

                                  > Metody naukowe mogą jednak pełnić rolę służebną wzgl
                                  > ędem ustaleń religijnych, odnoszących się jednakże ściśle do rzeczywistości mat
                                  > erialnej. Poza tym nie mam żadnego „kreatora”, lecz wiem, że jest i
                                  > ch bez liku – którego zatem masz na myśli ?

                                  To Twoje urojenia. Nauka opisuje świat ale
                                  religii na pewno nie uwiarygodnia.

                                  > > > > Religiant, który w swoim myśleniu posługuje
                                  > > > > się nieudowodnionymi tezami, musi najpierw
                                  > > > > u siebie usunąć błąd logiczny a dopiero potem
                                  > > > > będzie mu wolno wdawać się w rozmowę o dowodach.

                                  > > > Religia nie musi opierać się na „dowodach naukowych”,
                                  > > > gdyż nie dotyczy świata materialnego.

                                  > > Tak więc NIE WOLNO się religii wypowiadać na
                                  > > temat świata, który jest materialny. A także
                                  > > mieszać do tej strefy opisu świata, która
                                  > > powstaje poprzez dowodzenie prawdy.

                                  > Dlaczego nie wolno ?

                                  Sam to napisałeś. :)

                                  > Religia występuje w świecie materialnym, jest jego nierozd
                                  > zielną częścią, a ludzie religijni zawsze zajmowali się badaniem i poznawaniem
                                  > tego świata. Czyżbyś był z tych, którzy odbierają sędziemu prawo skazywania zło
                                  > dziei, tylko z tego powodu, że nie jest on specjalistą w tym fachu i nie dokona
                                  > ł żadnej kradzieży ?

                                  W świecie materialnym występują także bajki o krasnalach a jednak nie opisują one tego świata. Tak samo jest z religią. Świat opisują tylko reguły sformułowane i potwierdzone dowodami przez naukę.

                                  > > > Dowody empiryczne (naukowe) mogą być stosowane
                                  > > > jedynie wobec materii, rządzącej się prawami
                                  > > > fizyki – nic nie mogą powiedzieć o świecie duchowym.

                                  "Świat duchowy" także opisują odpowiednie nauki - medycyna, chemia, socjologia itp. W ten sposób, dowodząc prawdziwości opisu, można opisać cały "świat duchowy". Wszystkie religie są do tego zbędne i nie mówią żadnej prawdy.

                                  > > > To tak, jak metrówką nie można zważyć ciężaru,
                                  > > > a wagą zmierzy
                                  > > > ć długości. Dziwne, że tak prostych spraw nie pojmujesz.

                                  > > Świetnie. Ta epistoła separuje naukę i religię,
                                  > > i wyklucza wtrącanie się religii do nauki.

                                  > Ależ religia nigdy do nauki się nie wtrącała !

                                  Nieprawda - Ty, religiant twierdzisz, że jakieś z udowodnionych hipotez naukowych są nieprawdziwe. Wtrącasz się, choć bez posłużenia się metodą naukową. A tylko na tym poziomie można by rozmawiać z nauką.

                                  > Podaj jakikolwiek przykład, że b
                                  > yło inaczej, że np. religia nakazywała przedstawiać świat jako płaszczyznę, pół
                                  > kulę, romb, czy coś podobnego ? Powtarzam, nauka jest narzędziem, który jest ró
                                  > wnież wykorzystywany do weryfikacji ustaleń religijnych dotyczących materii.

                                  Wtrąca się zawsze wtedy, gdy próbuje opisać cokolwiek, co dotyczy świata. Ale posługuje się wtedy dogmatami i nie jest to poprawny opis.
                                  • enrque111 Re: Nauka a religia 12.06.14, 18:13
                                    grgkh napisał:

                                    > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > > > Gdyby te „teorie” były udowodnione naukowo,
                                    > > > > to przestałyby być teoriami i stałyby się prawami naukowymi.
                                    >
                                    > Nie ma takiego rozróżnienia. Nauka NIGDY nie mówi,
                                    > że coś jest absolutnie prawdziwe.

                                    Ty się znasz na „nauce”, jak przedszkolak na logarytmach :)
                                    Skoro nauka NIGDY nie mówi, że coś jest absolutnie prawdziwe, to znaczy że nie jest to nauka, lecz dyrdymały i spekulacje, tyle warte, co papier toaletowy, po wykorzystaniu :)
                                    Twoja nauka z całą pewnością nie wie co jest „absolutnie prawdziwe” (co zresztą widać z mętliku jaki masz we łbie), moja zaś wie to doskonale np., że Ziemia krąży wokół Słońca, wie z jakich cząsteczek składa się powietrze, woda, minerały itd.,itp.

                                    > > > Dowodem prawdziwości naukowych tez jest
                                    > > > ich praktyczne zastosowanie na co dzień. To zaś,
                                    > > > co dotyczy przeszłości to tylko modele, można je
                                    > > > zmienić, gdyby znalazł się dowód obalający którąś
                                    > > > z teorii i naukowcy to chętnie robią.
                                    >
                                    > > Znowu wciskasz bełkot, z którego nic nie wynika. Zatem owe „modele”
                                    > > są wymysłem, czyż nie ?
                                    >
                                    > Są propozycjami, hipotezami, których prawdziwość potwierdzono.
                                    > Gdyby jednak taki dowód obalono to nie wolno byłoby ich nadal
                                    > traktować jako prawdziwych. Prawdziwość DLA NAS jest tylko wtedy,
                                    > gdy istnieje jej dowód.

                                    Myślisz jak dziecko i piszesz jak dziecko. Skoro prawdziwość hipotezy została potwierdzona, to nie jest już to propozycja, hipoteza, teoria, lecz fakt naukowy. Faktu nie można obalić, w przeciwnym razie nie mielibyśmy do czynienia z faktem.

                                    > > Skoro „modele można zmieniać” to oczywisty
                                    > > m jest, że nie mają one weryfikacji dowodowej.
                                    >
                                    > Dowód jest tymczasowy, to norma dla metody naukowej.
                                    > Czasem to samo zjawisko można opisywać przy
                                    > pomocy więcej niz jednego modelu.

                                    „Dowód tymczasowy” nie jest dowodem, lecz spekulacją, przypuszczeniem, bajką.

                                    > > Dlaczego więc twierdzisz, że "są udowodnione przez naukowców” ?
                                    >
                                    > Bo w tej chwili istnieją takie dowody (nikt ich nie obalił).

                                    Sam napisałeś coś innego, że są to „dowody tymczasowe”, a więc co do ich prawdziwości nie ma pewności. W ten sposób rozumując to można „udowodnić” niemal wszystko :)

                                    > > Przypominam, że nie znalazłeś jeszc
                                    > > ze ani jednego dowodu na prawdziwość TE :)
                                    >
                                    > A Tobie nie udało się obalić żadnego z dowodów,
                                    > które naukowcy uważają za istniejące.

                                    Problem jest z tym, że owi naukowcy nie posiadają ani jednego dowodu na tą teorię, dlatego jest ona tylko TEORIĄ.

                                    > Poza tym, jako dogmatyk, nie masz kompetencji do ustalania prawdy.
                                    > Prawdę jakiejś hipotezy mógłbyś obalić, gdybyś obalił
                                    > konkretny dowód jej ustalający. Zgłoś się z tym
                                    > do naukowców i zrób to. A ja poczekam, co oni powiedzą.

                                    Hipotezy nie posiadają żadnych dowodów, gdyż w przeciwnym razie przestałyby być hipotezami :)

                                    > > > Ale Ty, jako dostarczający KONKURENCJĘ dla
                                    > > > tez naukowych tez coś MUSISZ.
                                    > > > Otóż MUSISZ PRZEDSTAWIAĆ DOWODY. Zacznij od
                                    > > > logicznego dowodu istnienia swojego kreatora.
                                    > > > Bo według prostej logiki jest on zbędny. :)
                                    >
                                    > > Ja nic nie muszę. Religia nie jest żadną
                                    > > „konkurencją dla tez naukowych" – byłaby nią,
                                    > > gdyby nauka była religią.
                                    >
                                    > Oczywiście, że nie jest i nie jest też partnerem
                                    > do rozmów na temat prawdziwości czegokolwiek,
                                    > co dotyczy nauki.
                                    > A Ty nie musisz się ośmieszać ale to robisz. :)

                                    Głupek zawsze się śmieje z tego, czego nie rozumie. Religia z nauką, ani nauka z religią nigdy nie prowadziła polemiki. Pisałem ci już, że nauka jest narzędziem, poprzez które także religia wyjaśnia pewne kwestie ją interesujące.

                                    > No to nie próbuj religią KONKURENCYJNIE opisywać świata.

                                    Nie ma tu żadnej konkurencji biedaku :)

                                    > > Metody naukowe mogą jednak pełnić rolę służebną wzgl
                                    > > ędem ustaleń religijnych, odnoszących się jednakże ściśle do rzeczywistości mat
                                    > > erialnej. Poza tym nie mam żadnego „kreatora”, lecz wiem, że jest i
                                    > > ch bez liku – którego zatem masz na myśli ?
                                    >
                                    > To Twoje urojenia. Nauka opisuje świat ale
                                    > religii na pewno nie uwiarygodnia.

                                    Mylisz się, uwiarygodnia i to bardzo często (np. „potop”, powstawanie świata, informacje historyczne z Biblii, prawdziwość przedmiotów religijnych itd., itp.).

                                    > > > > Religia nie musi opierać się na „dowodach naukowych
                                    > > > > gdyż nie dotyczy świata materialnego.
                                    >
                                    > > > Tak więc NIE WOLNO się religii wypowiadać na
                                    > > > temat świata, który jest materialny. A także
                                    > > > mieszać do tej strefy opisu świata, która
                                    > > > powstaje poprzez dowodzenie prawdy.
                                    >
                                    > > Dlaczego nie wolno ?
                                    >
                                    > Sam to napisałeś. :)

                                    Niczego podobnego nie napisałem, kłamco.

                                    > > Religia występuje w świecie materialnym, jest jego nierozd
                                    > > zielną częścią, a ludzie religijni zawsze zajmowali się badaniem i poznawaniem
                                    > > tego świata. Czyżbyś był z tych, którzy odbierają sędziemu prawo skazywania zło
                                    > > dziei, tylko z tego powodu, że nie jest on specjalistą w tym fachu i nie dokona
                                    > > ł żadnej kradzieży ?
                                    >
                                    > W świecie materialnym występują także bajki o krasnalach a jednak nie opisują o
                                    > ne tego świata. Tak samo jest z religią. Świat opisują tylko reguły sformułowan
                                    > e i potwierdzone dowodami przez naukę.

                                    Skoro nie odbierasz prawa opisywania „tego świata” przez bajkopisarzy (chociaż błędnie zakładasz, że „nie opisują one tego świata” – wiele bajek opisuje i to bardzo dobrze, wręcz z detalami np. „Czterej pancerni i pies”, Krzyżacy, „Chłopi” itp.), to dlaczego zabraniasz czynić tego religii ? Nauka (empiria) nie wypowiada się o konkretnych zdarzeniach historycznych, czy postaciach.

                                    > > > > Dowody empiryczne (naukowe) mogą być stosowane
                                    > > > > jedynie wobec materii, rządzącej się prawami
                                    > > > > fizyki – nic nie mogą powiedzieć o świecie duchowym.
                                    >
                                    > "Świat duchowy" także opisują odpowiednie nauki - medycyna, chemia, socjologia
                                    > itp. W ten sposób, dowodząc prawdziwości opisu, można opisać cały "świat duchow
                                    > y". Wszystkie religie są do tego zbędne i nie mówią żadnej prawdy.

                                    Medycyna ani chemia nie opisują „świata duchowego”, lecz materialne symptomy warunkujące funkcjonowanie organizmów żywych (ludzi, zwierząt). Socjologia zajmuje się nie „światem duchowym”, lecz zachowaniami jednostek i grup ludzkich w danych okolicznościach zewnętrznych. Świat duchowy jest niewidzialny, niepoznawalny metodami naukowymi (stąd nauka nie jest w stanie się nim zająć). Psychologia i socjologia jest podobną nauką jak filozofia, czy teologia, a więc z punktu widzenia „nauki” są dziedzinami siostrzanymi (chociaż psychologia i socjologia opisują świat widzialny, a filozofia i teologia świat niewidzialny).

                                    > > > > To tak, jak metrówką nie można zważyć ciężaru,
                                    > > > > a wagą zmierzy
                                    > > > > ć długości. Dziwne, że tak prostych spraw nie pojmujesz.
                                    >
                                    > > > Świetnie. Ta epistoła separuje naukę i religię,
                                    > > > i wyklucza wtrącanie się religii do nauki.
                                    >
                                    > > Ależ religia nigdy do nauki się nie wtrącała !
                                    >
                                    > Nieprawda
                                    • grgkh Re: Nauka a religia 12.06.14, 20:53
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > enrque111 napisał:
                                      > >
                                      > > > > > Gdyby te „teorie” były udowodnione naukowo,
                                      > > > > > to przestałyby być teoriami i stałyby się prawami naukowymi.

                                      > > Nie ma takiego rozróżnienia. Nauka NIGDY nie mówi,
                                      > > że coś jest absolutnie prawdziwe.

                                      > Skoro nauka NIGDY nie mówi, że coś jest absolutnie prawdziwe,
                                      > to znaczy że nie jest to nauka, lecz dyrdymały i spekulacje,

                                      O absolutnej prawdziwości mówią tylko dogmaty.
                                      Nauka mówi o prawdziwości wynikającej z dowodów.
                                      Dopóki dowód jest uznawany za prawdziwy, dopóty
                                      tymczasowo prawdziwa jest hipoteza naukowa.

                                      > > > > Dowodem prawdziwości naukowych tez jest
                                      > > > > ich praktyczne zastosowanie na co dzień. To zaś,
                                      > > > > co dotyczy przeszłości to tylko modele, można je
                                      > > > > zmienić, gdyby znalazł się dowód obalający którąś
                                      > > > > z teorii i naukowcy to chętnie robią.

                                      > > > Znowu wciskasz bełkot, z którego nic nie wynika. Zatem owe „modele”
                                      > > > są wymysłem, czyż nie ?

                                      > > Są propozycjami, hipotezami, których prawdziwość potwierdzono.
                                      > > Gdyby jednak taki dowód obalono to nie wolno byłoby ich nadal
                                      > > traktować jako prawdziwych. Prawdziwość DLA NAS jest tylko wtedy,
                                      > > gdy istnieje jej dowód.

                                      > Skoro prawdziwość hipotezy została potwierdzona,
                                      > to nie jest już to propozycja, hipoteza, teoria,
                                      > lecz fakt naukowy. Faktu nie można obalić,
                                      > w przeciwnym razie nie mielibyśmy do czynienia z faktem.

                                      Dowody czasem można obalić lub stwierdzić fałszywość danych,
                                      na podstawie których czegoś dowiedziono.
                                      Fakty można obalić.

                                      > > > Skoro „modele można zmieniać” to oczywisty
                                      > > > m jest, że nie mają one weryfikacji dowodowej.

                                      > > Dowód jest tymczasowy, to norma dla metody naukowej.
                                      > > Czasem to samo zjawisko można opisywać przy
                                      > > pomocy więcej niz jednego modelu.

                                      > „Dowód tymczasowy” nie jest dowodem, lecz spekulacją, przypuszczeni
                                      > em, bajką.

                                      Wszystkie dowody są tymczasowe i kontekstowe i przeprowadzamy
                                      je my, omylni ludzie. Dlatego dowody powinny być możliwe
                                      do powtórnego przeprowadzenia.

                                      > > > Dlaczego więc twierdzisz, że "są udowodnione przez naukowców”?

                                      > > Bo w tej chwili istnieją takie dowody (nikt ich nie obalił).

                                      > Sam napisałeś coś innego, że są to „dowody tymczasowe”, a więc co d
                                      > o ich prawdziwości nie ma pewności. W ten sposób rozumując to można „udow
                                      > odnić” niemal wszystko :)

                                      Tymczasowe, bo w tej chwili wydają nam się prawdziwe
                                      ale nie wiadomo, jak będzie w przyszłości.

                                      > > > Przypominam, że nie znalazłeś jeszc
                                      > > > ze ani jednego dowodu na prawdziwość TE :)

                                      > > A Tobie nie udało się obalić żadnego z dowodów,
                                      > > które naukowcy uważają za istniejące.

                                      > Problem jest z tym, że owi naukowcy nie posiadają ani jednego dowodu na tą teor
                                      > ię, dlatego jest ona tylko TEORIĄ.

                                      Problem jest w tym, że Ty tylko mówisz,
                                      a naukowcy czegoś dowiedli.

                                      > > Poza tym, jako dogmatyk, nie masz kompetencji do ustalania prawdy.
                                      > > Prawdę jakiejś hipotezy mógłbyś obalić, gdybyś obalił
                                      > > konkretny dowód jej ustalający. Zgłoś się z tym
                                      > > do naukowców i zrób to. A ja poczekam, co oni powiedzą.

                                      > Hipotezy nie posiadają żadnych dowodów,

                                      Nie wszystkie ale posiadają.

                                      > > > > Ale Ty, jako dostarczający KONKURENCJĘ dla
                                      > > > > tez naukowych tez coś MUSISZ.
                                      > > > > Otóż MUSISZ PRZEDSTAWIAĆ DOWODY. Zacznij od
                                      > > > > logicznego dowodu istnienia swojego kreatora.
                                      > > > > Bo według prostej logiki jest on zbędny. :)

                                      > > > Ja nic nie muszę. Religia nie jest żadną
                                      > > > „konkurencją dla tez naukowych" – byłaby nią,
                                      > > > gdyby nauka była religią.

                                      > > Oczywiście, że nie jest i nie jest też partnerem
                                      > > do rozmów na temat prawdziwości czegokolwiek,
                                      > > co dotyczy nauki.

                                      > Głupek zawsze się śmieje z tego, czego nie rozumie.

                                      Mówisz o sobie?

                                      > Religia z nauką, ani nauka
                                      > z religią nigdy nie prowadziła polemiki.

                                      Nauka z religią nie musi prowadzić ale Ty, religiant,
                                      bez wiedzy i sensu wchodzisz w polemikę na tematy,
                                      w których nie jesteś kompetentny.
                                      Prowadzisz te polemikę w imieniu religii.

                                      > Pisałem ci już, że nauka jest narzędzi
                                      > em, poprzez które także religia wyjaśnia pewne kwestie ją interesujące.

                                      To jest sprzeczność. Nauka rozmawia tylko sama ze
                                      sobą za pomocą metodyki naukowej,
                                      a nie z religijnym dogmatyzmem.

                                      > > No to nie próbuj religią KONKURENCYJNIE opisywać świata.

                                      > Nie ma tu żadnej konkurencji biedaku :)

                                      Jest wtedy, gdy religia próbuje cokolwiek mówić na temat świata.
                                      Świat jest realny i opisywać go może wyłącznie
                                      obserwacyjnie i eksperymentalnie nauka.

                                      > > > Metody naukowe mogą jednak pełnić rolę służebną względem
                                      > > > ustaleń religijnych, odnoszących się jednakże ściśle do rzeczywistości mat
                                      > > > erialnej. Poza tym nie mam żadnego „kreatora”, lecz wiem, że jest i
                                      > > > ch bez liku – którego zatem masz na myśli ?

                                      > > To Twoje urojenia. Nauka opisuje świat ale
                                      > > religii na pewno nie uwiarygodnia.

                                      > Mylisz się, uwiarygodnia i to bardzo często (np. „potop”, powstawan
                                      > ie świata, informacje historyczne z Biblii, prawdziwość przedmiotów religijnych
                                      > itd., itp.).

                                      Nauka żadnego fragmentu Biblii nie traktuje jako dogmatu.
                                      To są tylko ewentualnie hipotezy. Większość z nich jest fałszywa.
                                      Wiarygodność Biblii jest na bardzo niskim poziomie.
                                      Biblia to w większości fantazje ludzkie.

                                      > > > > > Religia nie musi opierać się na
                                      > > > > > „dowodach naukowych
                                      > > > > > gdyż nie dotyczy świata materialnego.

                                      > > > > Tak więc NIE WOLNO się religii wypowiadać na
                                      > > > > temat świata, który jest materialny. A także
                                      > > > > mieszać do tej strefy opisu świata, która
                                      > > > > powstaje poprzez dowodzenie prawdy.

                                      > > > Dlaczego nie wolno ?

                                      > > Sam to napisałeś. :)

                                      > Niczego podobnego nie napisałem, kłamco.

                                      Napisałeś coś i sam nie umiesz tego zrozumieć.
                                      Wg Ciebie - "religia nie dotyczy świata materialnego".
                                      Widzisz to powyżej? A świat jest materialny.
                                      Co jeszcze jest za trudne? Chętnie wytłumaczę.

                                      > > > Religia występuje w świecie materialnym,
                                      > > > jest jego nierozdzielną częścią,

                                      > > W świecie materialnym występują także bajki
                                      > > o krasnalach a jednak nie opisują one tego świata.
                                      > > Tak samo jest z religią. Świat opisują
                                      > > tylko reguły sformułowane i potwierdzone
                                      > > dowodami przez naukę.

                                      > Skoro nie odbierasz prawa opisywania „tego świata”
                                      > przez bajkopisarzy

                                      Bajkopisarze to są religijni.

                                      A ja ani nie nadaje, ani nie odbieram. To nie ja decyduje.
                                      Ty napisałeś, czym zajmuje się religia, a czym nauka.
                                      I tego się trzymaj.

                                      > > > > > Dowody empiryczne (naukowe) mogą być stosowane
                                      > > > > > jedynie wobec materii, rządzącej się prawami
                                      > > > > > fizyki – nic nie mogą powiedzieć o świecie duchowym.

                                      > > "Świat duchowy" także opisują odpowiednie nauki
                                      > > - medycyna, chemia, socjologia itp.

                                      > Medycyna ani chemia nie opisują „świata du
                                      • enrque111 Re: Nauka a religia 14.06.14, 19:24
                                        grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > Skoro nauka NIGDY nie mówi, że coś jest absolutnie prawdziwe,
                                        > > to znaczy że nie jest to nauka, lecz dyrdymały i spekulacje,
                                        >
                                        > O absolutnej prawdziwości mówią tylko dogmaty.
                                        > Nauka mówi o prawdziwości wynikającej z dowodów.
                                        > Dopóki dowód jest uznawany za prawdziwy, dopóty
                                        > tymczasowo prawdziwa jest hipoteza naukowa.

                                        Skoro „dowód” okaże się nieprawdziwy, to znaczy, że nie był dowodem :)
                                        „Tymczasowo prawdziwa hipoteza” jest bajką.
                                        Takie dyrdymały, to możesz wstawiać swoim mniej rozgarniętym kamratom spod trzepaka :)

                                        > > Skoro prawdziwość hipotezy została potwierdzona,
                                        > > to nie jest już to propozycja, hipoteza, teoria,
                                        > > lecz fakt naukowy. Faktu nie można obalić,
                                        > > w przeciwnym razie nie mielibyśmy do czynienia z faktem.
                                        >
                                        > Dowody czasem można obalić lub stwierdzić fałszywość danych,
                                        > na podstawie których czegoś dowiedziono. Fakty można obalić.

                                        Ani dowodów nie można obalić, ani tym bardziej faktów. Naucz się wreszcie logicznie myśleć.
                                        Jeśli dowody okazują się nieprawdziwe, zatem były fałszywe i niczego nie dowodziły, poza złudzeniem prawdy. Fakty zaś są niepodważalne, nie sposób obalić faktów – można je co najwyżej inaczej zinterpretować, a to już jest coś innego.
                                        Zabawny jesteś – pisz dalej takie dyrdymały, baw mnie ! :)

                                        > > „Dowód tymczasowy” nie jest dowodem, lecz spekulacją, przypuszczeniem, bajką.
                                        >
                                        > Wszystkie dowody są tymczasowe i kontekstowe i przeprowadzamy
                                        > je my, omylni ludzie. Dlatego dowody powinny być możliwe
                                        > do powtórnego przeprowadzenia.

                                        Ale kręcisz, ale mącisz, ale „wywijasz pawiana” :)
                                        Jakie ty chcesz „przeprowadzać dowody” ? Przeprowadź dowód np. na istnienie Kleopatry ?

                                        > > > > Dlaczego więc twierdzisz, że "są udowodnione przez naukowców
                                        >
                                        > > > Bo w tej chwili istnieją takie dowody (nikt ich nie obalił).
                                        >
                                        > > Sam napisałeś coś innego, że są to „dowody tymczasowe”, a więc co do ich prawdziwości
                                        > > nie ma pewności. W ten sposób rozumując to można „udowodnić” niemal wszystko :)
                                        >
                                        > Tymczasowe, bo w tej chwili wydają nam się prawdziwe ale nie wiadomo, jak będzie w przyszłości.

                                        To co się nam wydaje, nie jest żadnym dowodem, tylko przypuszczeniem. Byłoby dowodem, gdyby się nam nie wydawało, tylko mielibyśmy pewność, której obalić nie można tak, jak np. że Ziemia jest okrągła.

                                        > > Problem jest z tym, że owi naukowcy nie posiadają ani jednego dowodu na tą teor
                                        > > ię, dlatego jest ona tylko TEORIĄ.
                                        >
                                        > Problem jest w tym, że Ty tylko mówisz, a naukowcy czegoś dowiedli.

                                        Jak do tej pory to w tej kwestii nie dowiedli niczego.

                                        > > Hipotezy nie posiadają żadnych dowodów,
                                        >
                                        > Nie wszystkie ale posiadają.

                                        Jeśli posiadają dowody, to nie są już hipotezami.
                                        Zapoznaj się chociażby z definicją w twojej „biblii”-Wiki, co to jest hipoteza :)

                                        > > > Oczywiście, że nie jest i nie jest też partnerem
                                        > > > do rozmów na temat prawdziwości czegokolwiek,
                                        > > > co dotyczy nauki.
                                        > > > A Ty nie musisz się ośmieszać ale to robisz. :)
                                        >
                                        > > Głupek zawsze się śmieje z tego, czego nie rozumie.
                                        >
                                        > Mówisz o sobie?

                                        Przecież to ty się śmiejesz !

                                        > > Religia z nauką, ani nauka
                                        > > z religią nigdy nie prowadziła polemiki.
                                        >
                                        > Nauka z religią nie musi prowadzić ale Ty, religiant,
                                        > bez wiedzy i sensu wchodzisz w polemikę na tematy, w których nie jesteś kompetentny.
                                        > Prowadzisz te polemikę w imieniu religii.

                                        Cóż ja takiego powiedziałem „religijnego” co jest niezgodne z nauką ???

                                        > > Pisałem ci już, że nauka jest narzędzi
                                        > > em, poprzez które także religia wyjaśnia pewne kwestie ją interesujące.
                                        >
                                        > To jest sprzeczność. Nauka rozmawia tylko sama ze
                                        > sobą za pomocą metodyki naukowej, a nie z religijnym dogmatyzmem.

                                        Nauka nie jest osobą, nie wiem dlaczego ją personifikujesz, czyżby była twoim bogiem ?
                                        Dalej nie pojmujesz, czym jest religijny dogmat, skoro pleciesz takie androny :)

                                        > > > No to nie próbuj religią KONKURENCYJNIE opisywać świata.
                                        >
                                        > > Nie ma tu żadnej konkurencji biedaku :)
                                        >
                                        > Jest wtedy, gdy religia próbuje cokolwiek mówić na temat świata.
                                        > Świat jest realny i opisywać go może wyłącznie
                                        > obserwacyjnie i eksperymentalnie nauka.

                                        Tak też (realnie) religia opisuje świat i nie zdarzyło się jeszcze, aby odkrycia naukowe zaprzeczyły temu opisowi. Jeśli uważasz inaczej, to czekam na dowody ?

                                        > > > > Metody naukowe mogą jednak pełnić rolę służebną względem
                                        > > > > ustaleń religijnych, odnoszących się jednakże ściśle do rzeczywistości mat
                                        > > > > erialnej. Poza tym nie mam żadnego „kreatora”, lecz wiem, że jest i
                                        > > > > ch bez liku – którego zatem masz na myśli ?
                                        >
                                        > > > To Twoje urojenia. Nauka opisuje świat ale religii na pewno nie uwiarygodnia.
                                        >
                                        > > Mylisz się, uwiarygodnia i to bardzo często (np. „potop”, powstawanie
                                        > > świata, informacje historyczne z Biblii, prawdziwość przedmiotów religijnych itd., itp.).
                                        >
                                        > Nauka żadnego fragmentu Biblii nie traktuje jako dogmatu.

                                        Czy ją ktoś o to prosi ?

                                        > To są tylko ewentualnie hipotezy. Większość z nich jest fałszywa.

                                        Wymień te rzekomo fałszywe ???

                                        > Wiarygodność Biblii jest na bardzo niskim poziomie.

                                        Dowody ?

                                        > Biblia to w większości fantazje ludzkie.
                                        To już twoja fantazja, z którą się nie zgadzam.


                                        > > > > > > Religia nie musi opierać się na
                                        > > > > > > „dowodach naukowych
                                        > > > > > > gdyż nie dotyczy świata materialnego.
                                        >
                                        > > > > > Tak więc NIE WOLNO się religii wypowiadać na
                                        > > > > > temat świata, który jest materialny. A także
                                        > > > > > mieszać do tej strefy opisu świata, która
                                        > > > > > powstaje poprzez dowodzenie prawdy.
                                        >
                                        > > > > Dlaczego nie wolno ?
                                        >
                                        > > > Sam to napisałeś. :)
                                        >
                                        > > Niczego podobnego nie napisałem, kłamco.
                                        >
                                        > Napisałeś coś i sam nie umiesz tego zrozumieć.
                                        > Wg Ciebie - "religia nie dotyczy świata materialnego".
                                        > Widzisz to powyżej? A świat jest materialny.
                                        > Co jeszcze jest za trudne? Chętnie wytłumaczę.

                                        Podaj przykład, że „religia wypowiada się na temat świata” ? Wyjaśnij również w jaki sposób tego jej czynić nie wolno ? Czy jeśli w Biblii czytamy np., że Ziemia jest okrągła, to już jest to „wypowiadanie się” zabronione ?

                                        > > Skoro nie odbierasz prawa opisywania „tego świata” przez bajkopisarzy
                                        >
                                        > Bajkopisarze to są religijni.

                                        Przecież to nie oni fałszywie opisują świat, tylko „naukowcy”, którzy np. bajdurzą o TE :)

                                        > A ja ani nie nadaje, ani nie odbieram. To nie ja decyduje.
                                        > Ty napisałeś, czym zajmuje się religia, a czym nauka.
                                        > I tego się trzymaj.

                                        Tego właśnie się trzymam. To ty traktujesz „naukę”, jak swojego boga, a dla mnie jest to takie samo narzędzie, jak łopata, grabie, mikroskop, czy lornetka :)
                                  • enrque111 Re: Nauka a religia 12.06.14, 18:16
                                    grgkh napisał:

                                    > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > > > To tak, jak metrówką nie można zważyć ciężaru, a wagą zmierzy
                                    > > > > ć długości. Dziwne, że tak prostych spraw nie pojmujesz.
                                    >
                                    > > > Świetnie. Ta epistoła separuje naukę i religię,
                                    > > > i wyklucza wtrącanie się religii do nauki.
                                    >
                                    > > Ależ religia nigdy do nauki się nie wtrącała !
                                    >
                                    > Nieprawda - Ty, religiant twierdzisz, że jakieś z udowodnionych hipotez naukowy
                                    > ch są nieprawdziwe. Wtrącasz się, choć bez posłużenia się metodą naukową. A tyl
                                    > ko na tym poziomie można by rozmawiać z nauką.

                                    Nie wiem co masz na myśli pod sformułowaniem ”udowodniona hipoteza naukowa” ?
                                    Jeśli jest udowodniona, to nie jest już hipotezą – jeśli nie jest udowodniona, to faktycznie może być hipotezą, przypuszczeniem, spekulacją, teorią, bajką itp. Powtarzam jeszcze raz – nauka jest narzędziem, a nie ideologią, konkurującą z innymi ideologiami: marksizmem, liberalizmem, genderyzmem itd.

                                    > > Podaj jakikolwiek przykład, że b
                                    > > yło inaczej, że np. religia nakazywała przedstawiać świat jako płaszczyznę, pół
                                    > > kulę, romb, czy coś podobnego ? Powtarzam, nauka jest narzędziem, który jest ró
                                    > > wnież wykorzystywany do weryfikacji ustaleń religijnych dotyczących materii.
                                    >
                                    > Wtrąca się zawsze wtedy, gdy próbuje opisać cokolwiek, co dotyczy świata. Ale p
                                    > osługuje się wtedy dogmatami i nie jest to poprawny opis.

                                    Nie pitol, jak pokręcony, tylko podaj konkretny przykład, abyśmy mogli rzeczowo polemizować.
                                    • grgkh Re: Nauka a religia 12.06.14, 21:01
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > enrque111 napisał:

                                      > > > > > To tak, jak metrówką nie można zważyć ciężaru, a wagą zmierzy
                                      > > > > > ć długości. Dziwne, że tak prostych spraw nie pojmujesz.

                                      > > > > Świetnie. Ta epistoła separuje naukę i religię,
                                      > > > > i wyklucza wtrącanie się religii do nauki.

                                      > > > Ależ religia nigdy do nauki się nie wtrącała !

                                      > > Nieprawda - Ty, religiant twierdzisz, że jakieś z
                                      > > udowodnionych hipotez naukowych są nieprawdziwe.
                                      > > Wtrącasz się, choć bez posłużenia się metodą naukową.
                                      > > A tylko na tym poziomie można by rozmawiać z nauką.
                                      >
                                      > Nie wiem co masz na myśli pod sformułowaniem
                                      > ”udowodniona hipoteza naukowa” ?
                                      > Jeśli jest udowodniona, to nie jest już hipotezą – jeśli nie jest udowodn
                                      > iona, to faktycznie może być hipotezą, przypuszczeniem, spekulacją, teorią, baj
                                      > ką itp. Powtarzam jeszcze raz – nauka jest narzędziem, a nie ideologią, k
                                      > onkurującą z innymi ideologiami: marksizmem, liberalizmem, genderyzmem itd.

                                      Bzdury, heniu.
                                      Hipoteza zyskuje dowód tymczasowy i trzeba pamiętać, że zawsze może jej się zdarzyć powrót do stanu sprzed dowodu. Poza tym jest to jak z dzieckiem - nawet będąc dorosłym, czyimś dzieckiem się jest zawsze.

                                      > > > Podaj jakikolwiek przykład, że było inaczej,
                                      > > > że np. religia nakazywała przedstawiać świat jako płas
                                      > zczyznę, pół
                                      > > > kulę, romb, czy coś podobnego ? Powtarzam, nauka jest narzędziem, k
                                      > tóry jest ró
                                      > > > wnież wykorzystywany do weryfikacji ustaleń religijnych dotyczących
                                      > materii.
                                      > >
                                      > > Wtrąca się zawsze wtedy, gdy próbuje
                                      > > opisać cokolwiek, co dotyczy świata.
                                      > > Ale posługuje się wtedy dogmatami i nie
                                      > > jest to poprawny opis.
                                      >
                                      > Nie pitol, jak pokręcony, tylko podaj konkretny przykład, abyśmy mogli rzeczowo
                                      > polemizować.

                                      Chamstwem niczego nie ugrasz.

                                      Faktem jest, że religia próbuje opisywać materialny
                                      świat dogmatami a to jest sprzeczne z logiką.
                                      Religii nie wolno mówić o świecie NICZEGO.
                                      Świat opisuje tylko nauka metodą naukową.
                                      • enrque111 Re: Nauka a religia 14.06.14, 19:35
                                        grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > Nie wiem co masz na myśli pod sformułowaniem
                                        > > ”udowodniona hipoteza naukowa” ?
                                        > > Jeśli jest udowodniona, to nie jest już hipotezą – jeśli nie jest udowodn
                                        > > iona, to faktycznie może być hipotezą, przypuszczeniem, spekulacją, teorią, baj
                                        > > ką itp. Powtarzam jeszcze raz – nauka jest narzędziem, a nie ideologią, k
                                        > > onkurującą z innymi ideologiami: marksizmem, liberalizmem, genderyzmem itd.
                                        >
                                        > Bzdury, heniu.
                                        > Hipoteza zyskuje dowód tymczasowy i trzeba pamiętać, że zawsze może jej się zda
                                        > rzyć powrót do stanu sprzed dowodu. Poza tym jest to jak z dzieckiem - nawet bę
                                        > dąc dorosłym, czyimś dzieckiem się jest zawsze.

                                        Bzdury sam wypisujesz i jeszcze nawet w nie wierzysz. Nie ma „dowodów tymczasowych”, a jeśli nawet to nie są one DOWODAMI. Dowód zawsze jest niepodważalny. Jeśli nałożysz np. obesrane gacie, to nie będzie to dowód na to, że to ty je obesrałeś – będzie to jedynie poszlaka, przypuszczenie. Dopiero dokładne badania, dochodzenie – mikroskopowe, badanie próbek organicznych z gaci i twego odbytu itd, mogą sprawić, że stanie się to dowodem „obesrania przez ciebie gaci” – do tej pory jest to jedynie hipoteza, przypuszczenie, bajka :)

                                        > > > Wtrąca się zawsze wtedy, gdy próbuje
                                        > > > opisać cokolwiek, co dotyczy świata.
                                        > > > Ale posługuje się wtedy dogmatami i nie
                                        > > > jest to poprawny opis.
                                        > >
                                        > > Nie pitol, jak pokręcony, tylko podaj konkretny przykład, abyśmy mogli rzeczowo
                                        > > polemizować.
                                        >
                                        > Chamstwem niczego nie ugrasz.

                                        Nie gram z tobą, bo nie jesteś dla mnie równorzędnym przeciwnikiem. Po prostu się tylko z tobą bawię w wolnym czasie :)
                                        Widzę jednak, że nie potrafiłeś znaleźć dowodu na kłamstwa o rzekomym przedstawianiu Ziemi przez religię jako „płaszczyzny, półkuli, rombu” itp. – nie dziwię się :)

                                        > Faktem jest, że religia próbuje opisywać materialny świat dogmatami a to jest sprzeczne z logiką.
                                        > Religii nie wolno mówić o świecie NICZEGO. Świat opisuje tylko nauka metodą naukową.

                                        Czekam, aż w końcu wyartykułujesz ten mityczny „dogmat sprzeczny z logiką”, że religia w ten sposób opisuje świat ?
                                        Gdzie on jest, kto go sformułował, kiedy ?
                                        Dlaczego religii nie wolno mówić o świecie NICZEGO, kto jej zabrania ?
                                • grgkh Henia problem z moczeniem się 06.06.14, 18:06
                                  enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał:

                                  > > > > > olewam twoją opinię ciepłym moczem

                                  > > > > Z moczeniem zgłoś się do urologa. Współczuję Ci.
                                  > > > > To musi być zapachowo i higienicznie przykre dla
                                  > > > > Twojego otoczenia. Chyba niespecjalnie za to Cię lubią, tak?

                                  > > > Widzę, że czytać ze zrozumieniem również nie
                                  > > > potrafisz, stąd zapewne te twoje kłopoty mentalne.
                                  > > > To raczej ciebie nie powinni lubić, skoro paradujesz
                                  > > > ze swoimi opiniami, oblanymi moim „ciepłym moczem” :)

                                  > > Widzę, że swoją przykrą dolegliwość usiłujesz
                                  > > bagatelizować. To nierozsądne. Mam nadzieję, że nie
                                  > > będziesz tutaj z powodu moczenia się jakoś
                                  > > szczególnie prześladowany.

                                  > Widzę, żeś mocno się przejął moim moczem, którym
                                  > obficie cię raczę – nie martw się, szybko się przyzwyczaisz :)

                                  Dotyczy to Twojego otoczenia. Współczuję mu. Mnie nic nie grozi.
                                  Kiedy wreszcie zgłosisz się z tym do lekarza?
                                  • enrque111 Re: grigorikha problem z moczem 12.06.14, 18:18
                                    grgkh napisał:

                                    > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > Widzę, żeś mocno się przejął moim moczem, którym
                                    > > obficie cię raczę – nie martw się, szybko się przyzwyczaisz :)
                                    >
                                    > Dotyczy to Twojego otoczenia. Współczuję mu. Mnie nic nie grozi.
                                    > Kiedy wreszcie zgłosisz się z tym do lekarza?

                                    To przecież ty powinieneś się do niego zgłosić, skoro nie możesz z tym wytrzymać :)
                                    • grgkh Henia problem z moczem 12.06.14, 21:43
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > enrque111 napisał:
                                      > >
                                      > > > Widzę, żeś mocno się przejął moim moczem, którym
                                      > > > obficie cię raczę – nie martw się, szybko się przyzwyczaisz :
                                      > )
                                      > >
                                      > > Dotyczy to Twojego otoczenia. Współczuję mu. Mnie nic nie grozi.
                                      > > Kiedy wreszcie zgłosisz się z tym do lekarza?
                                      >
                                      > To przecież ty powinieneś się do niego zgłosić, skoro nie możesz z tym wytrzyma
                                      > ć :)

                                      Na szczęście oddziela nas internet i swąd oraz wilgoć od Ciebie do mnie nie dochodzi.
                                      • enrque111 Re: grigorikha problem z moczem 14.06.14, 19:45
                                        grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > grgkh napisał:
                                        > >
                                        > > > Dotyczy to Twojego otoczenia. Współczuję mu. Mnie nic nie grozi.
                                        > > > Kiedy wreszcie zgłosisz się z tym do lekarza?
                                        > >
                                        > > To przecież ty powinieneś się do niego zgłosić, skoro nie możesz z tym wytrzymać :)
                                        >
                                        > Na szczęście oddziela nas internet i swąd oraz wilgoć od Ciebie do mnie nie dochodzi.

                                        Nic nie wiadomo, okazałeś się taki podatny na sugestie, że bardzo prawdopodobne jest, że cierpisz.
                                • grgkh Wiarygodność "zapisów" 06.06.14, 18:08
                                  enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał:

                                  > > > > No proszę, oto henio wątpi w wiarygodne zapisy,
                                  > > > > także te ze świętych ksiąg. :)
                                  > > > > Twój bożek Cię ześle za to do piekła.
                                  > > > > I za to, że napiszesz zaraz, że w niego nie wierzysz. :)

                                  > > > Znowu brak zrozumienia dla tekstu pisanego :)
                                  > > > Czy anonimowe brednie wyszperane w necie,
                                  > > > na które się powołujesz uważasz za „święte księgi” ?
                                  > > > Opowiedz coś o tym :)

                                  > > Nie, heniu, zapis to coś, co można zmienić,
                                  > > zinterpretować. Każdy. Niestety, zapisy - będące przecież
                                  > > podstawą religii - są niewiarygodne. A Ty tak bardzo im
                                  > > ufasz. Oj, naiwny, naiwny... Jak dziecko.
                                  >
                                  > Nie odnosisz się do meritum, lecz serwujesz swoje fobie. Pytałem przecież o two
                                  > je brednie wyszperane w necie, a ty zmieniasz temat na „zapisy rel
                                  > igijne”, cokolwiek miałoby to znaczyć.

                                  One są mniej bredniami niż Twoje rojenia na tematy religijne.
                                  • enrque111 Re: Wiarygodność "zapisów" 12.06.14, 18:19
                                    grgkh napisał:

                                    > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > grgkh napisał:
                                    >
                                    > > > Nie, heniu, zapis to coś, co można zmienić,
                                    > > > zinterpretować. Każdy. Niestety, zapisy - będące przecież
                                    > > > podstawą religii - są niewiarygodne. A Ty tak bardzo im
                                    > > > ufasz. Oj, naiwny, naiwny... Jak dziecko.
                                    > >
                                    > > Nie odnosisz się do meritum, lecz serwujesz swoje fobie. Pytałem przecież o two
                                    > > je brednie wyszperane w necie, a ty zmieniasz temat na „zapisy rel
                                    > > igijne”, cokolwiek miałoby to znaczyć.
                                    >
                                    > One są mniej bredniami niż Twoje rojenia na tematy religijne.

                                    Udowodnij to ?
                                    • grgkh Re: Wiarygodność "zapisów" 12.06.14, 21:54
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > enrque111 napisał:
                                      > >
                                      > > > grgkh napisał:
                                      > >
                                      > > > > Nie, heniu, zapis to coś, co można zmienić,
                                      > > > > zinterpretować. Każdy. Niestety, zapisy - będące przecież
                                      > > > > podstawą religii - są niewiarygodne. A Ty tak bardzo im
                                      > > > > ufasz. Oj, naiwny, naiwny... Jak dziecko.
                                      > > >
                                      > > > Nie odnosisz się do meritum, lecz serwujesz
                                      > > > swoje fobie. Pytałem przecież o twoje
                                      > > > brednie wyszperane w necie,
                                      > > > a ty zmieniasz temat nazapisy religijne”,
                                      > > > cokolwiek miałoby to znaczyć.
                                      > >
                                      > > One są mniej bredniami niż Twoje rojenia na tematy religijne.
                                      >
                                      > Udowodnij to ?

                                      Co mam udowodnić?

                                      Że religia daje prawdziwszy opis świata (że w ogóle daje coś takiego) niż nauka?

                                      Chłopie, przecież całą technologia, całą wiedza o świecie jest spod znaku nauki. To jest metoda. Dzięki niej możemy przewidywać działanie świata i organizować sobie planowo życie.

                                      A religia co nam daje? Nic. Ułudę, że jak teraz pocierpimy, to nas mściwy i wredny bożek po śmierci może potraktuje lepiej.

                                      Każda teza z dowodem jest lepsza od dowolnego dogmatu.

                                      I to jest koniec dowodu i koniec następnego tematu naszej rozmowy. Znów, jak zwykle - miałeś szansę przedstawić cokolwiek - zobaczyłem tylko bluzgi i bełkot.

                                      Realnie nie istnieje rozmowa nauki i wiary. A Ty to raz za razem potwierdzasz. Ale spełniasz tu pożyteczną rolę. Pokazujesz metody działania religii, jej głupotę,., zakłamanie, jej parszywe zamiary ogłupiania wszystkich i dyskredytowania tego, co mądre i prawdziwe. Jesteś w tych swoich bluzgach niezastąpiony. W tym wyrabianiu opinii swojej religii. W pokazywaniu, jaka jest zła i głupia. Bądź tu i pisz. Demonstruj nam "piękno" tego badziewia. Niech się wszyscy napatrzą.

                                      Oto jest religia. Ona jest taka, jak jej przedstawiciel, henio.

                                      A teraz mi coś ślicznego odpisz. :)
                                      • enrque111 Re: Wiarygodność "zapisów" 14.06.14, 19:50
                                        grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > > > Nie odnosisz się do meritum, lecz serwujesz
                                        > > > > swoje fobie. Pytałem przecież o twoje
                                        > > > > brednie wyszperane w necie,
                                        > > > > a ty zmieniasz temat nazapisy religijne”,
                                        > > > > cokolwiek miałoby to znaczyć.
                                        > > >
                                        > > > One są mniej bredniami niż Twoje rojenia na tematy religijne.
                                        > >
                                        > > Udowodnij to ?
                                        >
                                        > Co mam udowodnić?

                                        To np., że ja mam jakieś „rojenia religijne” i że są one mniej prawdopodobne, niż wyszperane przez ciebie baj duły ?

                                        > Że religia daje prawdziwszy opis świata (że w ogóle daje coś takiego) niż nauka ?

                                        Tak, przedstaw np. dowody na TE ?

                                        > Chłopie, przecież całą technologia, całą wiedza o świecie jest spod znaku nauki
                                        > . To jest metoda. Dzięki niej możemy przewidywać działanie świata i organizować
                                        > sobie planowo życie.

                                        Dzięki religii rozwijało się ono planowo przez tysiąclecia z doskonałym skutkiem.

                                        > A religia co nam daje? Nic. Ułudę, że jak teraz pocierpimy, to nas mściwy i wre
                                        > dny bożek po śmierci może potraktuje lepiej.

                                        Nie wiem o czym bredzisz, czy mógłbyś te swoje fantasmagorie przybliżyć ?

                                        > Każda teza z dowodem jest lepsza od dowolnego dogmatu.

                                        Od którego dogmatu np. ?

                                        > I to jest koniec dowodu i koniec następnego tematu naszej rozmowy. Znów, jak zw
                                        > ykle - miałeś szansę przedstawić cokolwiek - zobaczyłem tylko bluzgi i bełkot.

                                        To przecież ty, a nie ja bełkoczesz – ja zwykle pytam i nie uzyskuję odpowiedzi, poza pokrętnymi dywagacjami o niczym.

                                        > Realnie nie istnieje rozmowa nauki i wiary. A Ty to raz za razem potwierdzasz.

                                        Ależ ja to potwierdzałem zawsze ! Mówiłem, że „nauka” nie jest konkurencją dla religii, lecz narzędziem ją wspomagającym.

                                        > Ale spełniasz tu pożyteczną rolę. Pokazujesz metody działania religii, jej głup
                                        > otę,., zakłamanie, jej parszywe zamiary ogłupiania wszystkich i dyskredytowania
                                        > tego, co mądre i prawdziwe. Jesteś w tych swoich bluzgach niezastąpiony. W tym
                                        > wyrabianiu opinii swojej religii. W pokazywaniu, jaka jest zła i głupia. Bądź
                                        > tu i pisz. Demonstruj nam "piękno" tego badziewia. Niech się wszyscy napatrzą.

                                        Zapluwasz się niepotrzebnie, gdyż ja tu ani razu nie wspominałem o „metodach działania religii” – być może mnie z kimś pomyliłeś ?

                                        > Oto jest religia. Ona jest taka, jak jej przedstawiciel, henio.

                                        Czyli jaka ?

                                        > A teraz mi coś ślicznego odpisz. :)

                                        Czytaj powyżej.
                              • enrque111 Re: Chyba nie wiesz, co to jest katolicyzm, który 06.06.14, 16:32
                                grgkh napisał:

                                > > > > > Święta księga pełna jest bzdur sprzecznych
                                > > > > > z naszą wiedzą o świecie.
                                > > > > > Jej autorzy powinni się wstydzić.
                                > > > >
                                > > > > Czy mógłbyś przytoczyć jakieś "bzdury",
                                > > > > o których z takim niezrozumieniem prawisz ?
                                > > >
                                > > > Mógłbym ale nie przytoczę. :)
                                > >
                                > > Aha, rozumiem :)
                                >
                                > No widzisz, mam dar przekonywania. :)
                                > Czyżbyś dostrzegł tu jakąś "pułapkę"? :)

                                Z twojej strony nie wietrzę żadnej pułapki – jesteś przewidywalny, jak susza na pustyni :)
                                Wiedziałem, że żadnych przykładów nie podasz i to nie tylko z powodu małej wiedzy, ale i inteligencji :)

                                > Heniu, faktem jest, że obrażałeś i nadal to robisz. Dowodem są posty, które tu
                                > są dostępne dla każdego chętnego do poczytania.

                                Żadnego się nie wstydzę. Natomiast ty, gdybyś był bardziej wrażliwy intelektualnie, to powinieneś był już dawno spalić się ze wstydu, z powodu bredni i krętactw, które wciąż zamieszczasz.

                                > A rozmową między nami zarządzam ja, a nie Ty i to ja decyduję, kiedy i co mamy
                                > kontynuować. Ty i tak, jak jakiś bot, odpiszesz mi zawsze. :) I niemal zawsze b
                                > zdury.

                                Miło mi to słyszeć, co potwierdza tylko moją opinię o tobie, jako prymitywnym bufonie :)))
                                • grgkh Święta księga to zbiór bzdur 06.06.14, 18:12
                                  enrque111 napisał:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > > > > > Święta księga pełna jest bzdur sprzecznych
                                  > > > > > > z naszą wiedzą o świecie.
                                  > > > > > > Jej autorzy powinni się wstydzić.

                                  > > > > > Czy mógłbyś przytoczyć jakieś "bzdury",
                                  > > > > > o których z takim niezrozumieniem prawisz ?

                                  > > > > Mógłbym ale nie przytoczę. :)

                                  > > > Aha, rozumiem :)

                                  > > No widzisz, mam dar przekonywania. :)
                                  > > Czyżbyś dostrzegł tu jakąś "pułapkę"? :)

                                  > Z twojej strony nie wietrzę żadnej pułapki –
                                  > jesteś przewidywalny, jak susza na pustyni :)
                                  > Wiedziałem, że żadnych przykładów nie podasz
                                  > i to nie tylko z powodu małej wiedzy, ale i inteligencji :)

                                  Powtórzę: święta księga jest pełna bzdur. Mam rację?
                                  Śmiało, napisz, co myślisz o tym.
                                  • enrque111 Re: Święta księga to zbiór bzdur 12.06.14, 18:22
                                    grgkh napisał:

                                    > enrque111 napisał:
                                    >
                                    > > Z twojej strony nie wietrzę żadnej pułapki –
                                    > > jesteś przewidywalny, jak susza na pustyni :)
                                    > > Wiedziałem, że żadnych przykładów nie podasz
                                    > > i to nie tylko z powodu małej wiedzy, ale i inteligencji :)
                                    >
                                    > Powtórzę: święta księga jest pełna bzdur. Mam rację?
                                    > Śmiało, napisz, co myślisz o tym.

                                    Przejdź wreszcie do konkretów, a nie bzdurnych, ogólnikowych, subiektywnych swoich odczuć. Czekam na konkrety ?
                                    • grgkh Re: Święta księga to zbiór bzdur 12.06.14, 21:57
                                      enrque111 napisał:

                                      > grgkh napisał:
                                      >
                                      > > enrque111 napisał:
                                      > >
                                      > > > Z twojej strony nie wietrzę żadnej pułapki –
                                      > > > jesteś przewidywalny, jak susza na pustyni :)
                                      > > > Wiedziałem, że żadnych przykładów nie podasz
                                      > > > i to nie tylko z powodu małej wiedzy, ale i inteligencji :)
                                      > >
                                      > > Powtórzę: święta księga jest pełna bzdur. Mam rację?
                                      > > Śmiało, napisz, co myślisz o tym.
                                      >
                                      > Przejdź wreszcie do konkretów, a nie bzdurnych, ogólnikowych, subiektywnych swo
                                      > ich odczuć. Czekam na konkrety ?

                                      Znak zapytanie? To czekasz, czy nie czekasz...

                                      Wywęszyłeś o co chodzi? :)

                                      Masz przed sobą proste zdanie a ja chcę
                                      tylko poznać Twoją o nim opinię. Doczekam się?
                                      • enrque111 Re: Święta księga to zbiór bzdur 14.06.14, 19:54
                                        grgkh napisał:

                                        > enrque111 napisał:
                                        >
                                        > > > > Z twojej strony nie wietrzę żadnej pułapki –
                                        > > > > jesteś przewidywalny, jak susza na pustyni :)
                                        > > > > Wiedziałem, że żadnych przykładów nie podasz
                                        > > > > i to nie tylko z powodu małej wiedzy, ale i inteligencji :)
                                        > > >
                                        > > > Powtórzę: święta księga jest pełna bzdur. Mam rację?
                                        > > > Śmiało, napisz, co myślisz o tym.
                                        > >
                                        > > Przejdź wreszcie do konkretów, a nie bzdurnych, ogólnikowych, subiektywnych swo
                                        > > ich odczuć. Czekam na konkrety ?
                                        >
                                        > Znak zapytanie? To czekasz, czy nie czekasz...

                                        Czekam cierpliwie, czyżbyś nic nie potrafił znaleźć na potwierdzenie swoich pomówień ?

                                        > Wywęszyłeś o co chodzi? :)

                                        To przecież ty wciąż coś węszysz a nie ja :)
                                        Wszędzie mięsiste węszą nosy, w powietrzu kłębią się donosy.

                                        > Masz przed sobą proste zdanie a ja chcę
                                        > tylko poznać Twoją o nim opinię. Doczekam się?

                                        Czego ? To przecież ty masz jakieś zarzuty, więc je w końcu wyduś z siebie – czekam na konkrety ?
                                        • enrque111 grigorikhu - czekam odpowiedzi na pytania ! 17.06.14, 19:32
                                          Nie podwijaj ogona pod siebie, nie bądź tchórzem - dyskutuj jak mężczyzna !
                                          • kolter-nr Re: grigorikhu - czekam odpowiedzi na pytania ! 17.06.14, 19:53
                                            enrque111 napisał:

                                            > Nie podwijaj ogona pod siebie, nie bądź tchórzem - dyskutuj jak mężczyzna !

                                            Eniu nie graj bardziej bezczelnego niz jesteś m a wszystkie nazwijmy to pytania masz już odpowiedzi
    • privus Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 31.05.14, 00:35
      Jeszcze jest, tylko nie wiem jak długo. Jak nie wszyscy, to przynajmniej wielu z papieży chcących nadać Katolicyzmowi ludzką twarz długo pontyfikatem nie cieszyła się. Zresztą wydaje mi się, że chyba sam zastanawia się po co, skoro poza gestami nie był wstanie dotychczas niczego wyeliminować z Kościoła katolickiego, co przynosi mu nie tylko ujmę, ale także dyskredytuje go moralnie w oczach całego świata.
      • tade-k53 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 31.05.14, 23:08
        Pan Jezus powiedział o Sobie, że jest Prawdą. Każdy kto się boi prawdy, boi się Pana Jezusa.
        tradycja-2007.blog.onet.pl/
        • wariant_b Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 01.06.14, 00:41
          Organ KPZR również powiedział o sobie, że jest Prawdą.
          I tu i tu znaleźli się tacy, którzy uwierzyli.
        • marina0321 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 01.06.14, 03:46
          tade-k53 napisał:

          > Pan Jezus powiedział o Sobie, że jest Prawdą. Każdy kto się boi prawdy, boi się
          > Pana Jezusa.
          > tradycja-2007.blog.onet.pl/

          > Nie głoszę swojej nauki, tylko przypominam naukę Kościoła, którego nie ma od 50 lat.

          Kościoła owego nie ma od 50 lat, a to, co Pan Jezus powiedział, było 2000 lat temu. Jaki widzisz związek z "nieistniejącym" (całe szczęście, ale czy naprawdę?) kościołem a słowami Jezusa?
          • tade-k53 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 02.06.14, 19:47
            Reprezentantem Kościoła katolickiego jest Bractwo św. Piusa X.
        • edico Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 02.06.14, 22:49
          ade-k53 napisał:

          > Pan Jezus powiedział o Sobie, że jest Prawdą. Każdy kto się boi prawdy, boi się
          > Pana Jezusa.

          Jeśli tak rzeczywiście miało by być, to dlaczego Kościół maluje sobie inną twarz od rzeczywistości, którą zamiata pod dywan? Nie słyszałem ani słowa przeprosin czy skrychy papieży za udział funkcjonariuszy Kościoła w ludobójstwie w Ruandzie ani ze strony JP2 (a za jegopontyfikatu miało to miejsce, Benedykta XVI czy obecnego Franciszka?
          Czy milczenie i chowanie się przed prawdą też jest tradycją?
        • privus Niesamowite!!! 02.06.14, 23:24
          tade-k53 napisał:

          > Pan Jezus powiedział o Sobie, że jest Prawdą. Każdy kto się boi prawdy, boi się
          > Pana Jezusa.

          To bezwzględnie każdy na tej ziemi jeszcze bardziej powinien się bać samego Boga, skoro Jezus musiał "zstąpić do piekła" z którego ma się nigdy nie wychodzić.

          Czy w ogóle myślisz odmawiając codziennie deklarację wiary, czy też w zupełności wystarcza bezmyślne mechaniczne odklepywani nakazanego obowiązku?
      • tade-k53 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 02.06.14, 19:46
        Kościół Katolicki, Kościół wojujący z piekłem i z herezjami przestał istnieć wraz ze śmiercią papieża Piusa XII, ostatniego katolickiego papieża, jednak walka z piekłem nie ustała i trwać będzie do końca świata.
        Ap 12: 17 "I rozgniewał się Smok na Niewiastę, i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa, z tymi, co strzegą przykazań Boga i mają świadectwo Jezusa."
        "A bez wiary nie można podobać się Bogu. Hbr 11:6
        Czy wiesz po co żyjesz?
        tradycja-2007.blog.onet.pl/
        • edico Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 02.06.14, 22:53
          Puste słowa nie są dowodem a cytaty biblijne nie są żadnym argumentem na potwierdzenie tych słów. Jeśli to też jest tradycja, to odwołujesz się do bardzo negatywnej tradycji.
          • tade-k53 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 04.06.14, 20:08
            Pan Jezus powiedział o Sobie, że jest Prawdą. Każdy kto się boi prawdy, boi się Pana Jezusa.
            tradycja-2007.blog.onet.pl/
            • grgkh Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 04.06.14, 20:40
              tade-k53 napisał:

              > Pan Jezus powiedział o Sobie, że jest Prawdą.

              E tam, on tylko powiedział a ja jestem prawdą i potrafię swoje prawdy udowadniać.

              > Każdy kto się boi prawdy, boi się
              > Pana Jezusa.

              Ja się prawdy nie boję a Jezus nie jest moim panem. Nie jestem niewolnikiem, żeby sobie jakiegoś pana nad sobą ustanawiać.
              • tade-k53 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 05.06.14, 20:08
                Kto nie czci Boga, prędzej czy później, świadomie czy nieświadomie czci demony..
                tradycja-2007.blog.onet.pl/
                • marina0321 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 05.06.14, 21:43
                  tade-k53 napisał:

                  > Kto nie czci Boga, prędzej czy później, świadomie czy nieświadomie czci demony.

                  Ahaaa...tzn., że kto nie czci demonów, prędzej czy później, świadomie czy nieświadomie czci Boga.
            • wariant_b Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 04.06.14, 20:49
              tade-k53 napisał:
              > Pan Jezus powiedział o Sobie, że jest Prawdą.

              Pan Jezus powiedział o sobie, że jest Żydem.
              Kto nie kocha Żydów, nie kocha Pana Jezusa.

              Pan Jezus powiedział o sobie po aramejsku.
              Kto nie zna aramejskiego, nie rozumie Pana Jezusa.
              • tade-k53 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 05.06.14, 20:08
                Pan Jezus jest Bogiem.
        • dupeteczek Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 03.06.14, 00:46
          Masz w Ewangeliach coś o końcu Kk wraz ze śmiercią Piusa XII, czy sam tak buraczysz?:)
          Wcześniej napisałem i powtarzam, że nie jesteś katolikiem, bo kombinujesz jakąś nową religię, podważając nieomylność(dogmat katolicki!) papieży. Ten dogmat został ogłoszony w 1870.
          Albo nie ogłaszaj się katolikiem, albo padaj na twarz przed hierarchią!
          • enrque111 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 04.06.14, 17:41
            dupeczek napisał:

            > Masz w Ewangeliach coś o końcu Kk wraz ze śmiercią Piusa XII, czy sam tak burac
            > zysz?:)

            Czy możesz wyrażać się bardziej zrozumiale ? - nie wszyscy wychowywaliśmy się w pijackich melinach, gdzie mówi się grypserą lub knajackim żargonem.

            > Wcześniej napisałem i powtarzam, że nie jesteś katolikiem, bo kombinujesz jakąś
            > nową religię, podważając nieomylność(dogmat katolicki!) papieży. Ten dogmat zo
            > stał ogłoszony w 1870.
            > Albo nie ogłaszaj się katolikiem, albo padaj na twarz przed hierarchią!

            Czy ty biedaku rozumiesz na czym polega dogmat o nieomylności papieskiej ?
            • dupeteczek Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 04.06.14, 17:58
              enrque111 napisał:
              >Czy możesz wyrażać się bardziej zrozumiale ? - nie wszyscy wychowywaliśmy się w pijackich melinach, gdzie mówi się grypserą lub knajackim żargonem. <

              Nie mógłbym!

              >Czy ty biedaku rozumiesz na czym polega dogmat o nieomylności papieskiej ?<

              Rozumiem!
            • grgkh Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 04.06.14, 19:24
              enrque111 napisał:

              > dupeczek napisał:
              >
              > > Masz w Ewangeliach coś o końcu Kk wraz ze śmiercią
              > > Piusa XII, czy sam tak buraczysz?:)
              >
              > Czy możesz wyrażać się bardziej zrozumiale ? - nie wszyscy wychowywaliśmy się w
              > pijackich melinach, gdzie mówi się grypserą lub knajackim żargonem.

              Klasyka u "chrześcijanina" :) - nie wie, co odpowiedzieć, więc gada nie na temat i obraża adwersarza.

              > > Wcześniej napisałem i powtarzam, że
              > > nie jesteś katolikiem, bo kombinujesz jakąś
              > > nową religię, podważając nieomylność(dogmat katolicki!)
              > > papieży. Ten dogmat został ogłoszony w 1870.
              > > Albo nie ogłaszaj się katolikiem, albo padaj na twarz przed hierarchią!
              >
              > Czy ty biedaku rozumiesz na czym polega dogmat o nieomylności papieskiej ?

              Znów chamskie, protekcjonalne, prowokujące zachowanie typowego wojującego chrześcijanina. Czy sam jesteś biedakiem? Dlaczego innych tak nazywasz?

              Dogmat o nieomylności papieża – dogmat katolicki, ogłoszony w roku 1870 na soborze watykańskim I w konstytucji dogmatycznej Pastor aeternus (Konstytucja o Kościele Chrystusowym). Dogmat ten odnosi się do tzw. nauczania ex cathedra. Nieomylność papieża należy rozumieć jako bezbłędność w sprawach wiary i obyczajów, nie zaś w sprawach codziennych.

              Ustanowienie tego dogmatu spotkało się ze sprzeciwem części duchownych i wiernych, w wyniku czego w 1870 powstał starokatolicyzm.


              Co trudnego ma być w tej definicji, ze uważasz ją za niemożliwą do pojęcia?

              A czy Ty tę definicję rozumiesz?
              • enrque111 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 05.06.14, 16:25
                grgkh napisał:

                > enrque111 napisał:
                >
                > > dupeczek napisał:
                > >
                > > > Masz w Ewangeliach coś o końcu Kk wraz ze śmiercią
                > > > Piusa XII, czy sam tak buraczysz?:)
                > >
                > > Czy możesz wyrażać się bardziej zrozumiale ? - nie wszyscy wychowywaliśmy się w
                > > pijackich melinach, gdzie mówi się grypserą lub knajackim żargonem.
                >
                > Klasyka u "chrześcijanina" :) - nie wie, co odpowiedzieć, więc gada nie na tema
                > t i obraża adwersarza.

                Gdybyś wyrażał się komunikatywnie, to nie musiałbyś się czuć „obrażony”. Skoro jednak piszesz bełkotliwie, to miej pretensję jedynie do siebie. Nie rozumiem słowa „buraczysz” (zapewne w żargonie knajackim coś to oznacza), jak również nie pojmuję co mają wspólnego Ewangelie ze śmiercią Piusa XII (skąd ci to zresztą przyszło do skołatanej głowy)?

                > > > Wcześniej napisałem i powtarzam, że
                > > > nie jesteś katolikiem, bo kombinujesz jakąś
                > > > nową religię, podważając nieomylność(dogmat katolicki!)
                > > > papieży. Ten dogmat został ogłoszony w 1870.
                > > > Albo nie ogłaszaj się katolikiem, albo padaj na twarz przed hierarchią!
                > >
                > > Czy ty biedaku rozumiesz na czym polega dogmat o nieomylności papieskiej ?
                >
                > Znów chamskie, protekcjonalne, prowokujące zachowanie typowego wojującego chrze
                > ścijanina. Czy sam jesteś biedakiem? Dlaczego innych tak nazywasz?

                Nazywam cię „biedakiem” z czystej życzliwości dla osobnika pokrzywdzonego przez los (niekoniecznie pokrzywdzonego materialnie), czyli współczuję ci – co w tym jest chamskiego, protekcjonalnego, czy prowokującego ?

                > Dogma
                > t o nieomylności papieża – dogmat katolicki, ogłoszony w roku 1870 na sob
                > orze watykańskim I w konstytucji dogmatycznej Pastor aeternus (Konstytucja o Ko
                > ściele Chrystusowym). Dogmat ten odnosi się do tzw. nauczania ex cathedra. Nieo
                > mylność papieża należy rozumieć jako bezbłędność w sprawach wiary i obyczajów,
                > nie zaś w sprawach codziennych.

                No dobrze, zatem w czym dopatrzyłeś się „podważania nieomylności” ?

                > Ustanowienie tego dogmatu spotkało się ze sprzeciwem części duchownych i wierny
                > ch, w wyniku czego w 1870 powstał starokatolicyzm.


                Jakie to ma znaczenie dla meritum sprawy ?

                > Co trudnego ma być w tej definicji, ze uważasz ją za niemożliwą do pojęcia?

                Uważam ją za możliwą do pojęcia, jeśli ktoś potrafi logicznie myśleć, lecz mam duże wątpliwości, że ty to potrafisz :-)

                > A czy Ty tę definicję rozumiesz?

                Tak, rozumiem.
                • grgkh Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 05.06.14, 17:05
                  enrque111 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > enrque111 napisał:
                  > >
                  > > > dupeczek napisał:
                  > > >
                  > > > > Masz w Ewangeliach coś o końcu Kk wraz ze śmiercią
                  > > > > Piusa XII, czy sam tak buraczysz?:)

                  > > > Czy możesz wyrażać się bardziej zrozumiale ?
                  > > > - nie wszyscy wychowywaliśmy się w pijackich melinach,
                  > > > gdzie mówi się grypserą lub knajackim żargonem.

                  > > Klasyka u "chrześcijanina" :) - nie wie, co odpowiedzieć,
                  > > więc gada nie na temat i obraża adwersarza.

                  > Gdybyś wyrażał się komunikatywnie, to nie musiałbyś się czuć „obrażony
                  > 221;.

                  Nie czuję się obrażony, bo nie jesteś w stanie mnie obrazić.
                  Natomiast Ty próbujesz obrażać ludzi, jak klasyczny wojujący, niekulturalny, chamski chrześcijanin. To u sporej części z was typowe zachowanie.

                  > Skoro jednak piszesz bełkotliwie,

                  Coś Ci się pomyliło, krótki i prosty komentarz przerósł Twoje możliwości pojęcia go.
                  Ja tu tyko komentuję brak Twojej kultury i pytam, dlaczego taki jesteś.

                  > to miej pretensję jedynie do siebie. Ni
                  > e rozumiem słowa „buraczysz” (zapewne w żargonie knajackim coś to o
                  > znacza), jak również nie pojmuję co mają wspólnego Ewangelie ze śmiercią Piusa
                  > XII (skąd ci to zresztą przyszło do skołatanej głowy)?

                  Trzymaj się tematu. W dalszym ciągu nie uzasadniłeś obrażania ludzi.

                  > > > Czy ty biedaku rozumiesz na czym polega
                  > > > dogmat o nieomylności papieskiej ?
                  > >
                  > > Znów chamskie, protekcjonalne, prowokujące
                  > > zachowanie typowego wojującego chrześcijanina.
                  > > Czy sam jesteś biedakiem? Dlaczego innych tak nazywasz?
                  >
                  > Nazywam cię „biedakiem” z czystej życzliwości dla osobnika pokrzywd
                  > zonego przez los (niekoniecznie pokrzywdzonego materialnie), czyli współczuję c
                  > i – co w tym jest chamskiego, protekcjonalnego, czy prowokującego ?

                  Nie jestem pokrzywdzony przez los i fałszywa jest Twoja życzliwość.
                  Dlaczego nazywasz innych biedakami, jeśli nie masz o nich wiedzy?

                  pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat_o_nieomylno%C5%9Bci_papie%C5%BCa
                  > No dobrze, zatem w czym dopatrzyłeś się „podważania nieomylności” ?

                  W czym Ty dopatrzyłeś się nieznajomości definicji?

                  > > Ustanowienie tego dogmatu spotkało się ze sprzeciwem
                  > > części duchownych i wiernych, w wyniku czego w 1870
                  > > powstał starokatolicyzm.


                  > Jakie to ma znaczenie dla meritum sprawy ?

                  To Twój problem. Pytałeś o definicję.

                  > > Co trudnego ma być w tej definicji, ze uważasz
                  > > ją za niemożliwą do pojęcia?
                  >
                  > Uważam ją za możliwą do pojęcia, jeśli ktoś potrafi logicznie myśleć, lecz mam
                  > duże wątpliwości, że ty to potrafisz :-)

                  Wątpliwości to za mało. Jesteś jak naiwny, niemyślący logicznie wierzący, który sobie coś ubzdurał.
                  Teraz czas na dowód - udowodnij, że czegoś nie rozumiem.

                  > > A czy Ty tę definicję rozumiesz?
                  >
                  > Tak, rozumiem.

                  I ja też rozumiem.
                  • enrque111 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 05.06.14, 17:48
                    grgkh napisał:

                    > enrque111 napisał:
                    >
                    > > grgkh napisał:
                    > >
                    > > > enrque111 napisał:
                    > > >
                    > > > > dupeczek napisał:
                    > > > >
                    > > > > > Masz w Ewangeliach coś o końcu Kk wraz ze śmiercią
                    > > > > > Piusa XII, czy sam tak buraczysz?:)
                    >
                    > > > > Czy możesz wyrażać się bardziej zrozumiale ?
                    > > > > - nie wszyscy wychowywaliśmy się w pijackich melinach,
                    > > > > gdzie mówi się grypserą lub knajackim żargonem.
                    >
                    > > > Klasyka u "chrześcijanina" :) - nie wie, co odpowiedzieć,
                    > > > więc gada nie na temat i obraża adwersarza.
                    >
                    > > Gdybyś wyrażał się komunikatywnie, to nie musiałbyś się czuć „obraż
                    > ony
                    > > 221;.
                    >
                    > Nie czuję się obrażony, bo nie jesteś w stanie mnie obrazić.
                    > Natomiast Ty próbujesz obrażać ludzi, jak klasyczny wojujący, niekulturalny, ch
                    > amski chrześcijanin. To u sporej części z was typowe zachowanie.

                    Nie wiem o co ci chodzi. Skoro nie czujesz się obrażony, to po co w kółko o tym piszesz ?
                    Zarzucasz mi, że "obrażam", a nawet nie potrafisz wyartykułować w jaki sposób :)

                    > > Skoro jednak piszesz bełkotliwie,
                    >
                    > Coś Ci się pomyliło, krótki i prosty komentarz przerósł Twoje możliwości pojęcia go.
                    > Ja tu tyko komentuję brak Twojej kultury i pytam, dlaczego taki jesteś.

                    Nie zamieściłeś przecież żadnego komentarza, tylko gołosłowne pomówienie, więc nie mogło ono przerosnąć nawet możliwości niemowlaka :)

                    > > to miej pretensję jedynie do siebie. Ni
                    > > e rozumiem słowa „buraczysz” (zapewne w żargonie knajackim co
                    > ś to o
                    > > znacza), jak również nie pojmuję co mają wspólnego Ewangelie ze śmiercią
                    > Piusa
                    > > XII (skąd ci to zresztą przyszło do skołatanej głowy)?
                    >
                    > Trzymaj się tematu. W dalszym ciągu nie uzasadniłeś obrażania ludzi.

                    Niczego nie muszę uzasadniać, ponieważ nie dowiodłeś, że czymkolwiek kogoś obraziłem.

                    > > > > Czy ty biedaku rozumiesz na czym polega
                    > > > > dogmat o nieomylności papieskiej ?
                    > > >
                    > > > Znów chamskie, protekcjonalne, prowokujące
                    > > > zachowanie typowego wojującego chrześcijanina.
                    > > > Czy sam jesteś biedakiem? Dlaczego innych tak nazywasz?
                    > >
                    > > Nazywam cię „biedakiem” z czystej życzliwości dla osobnika po
                    > krzywd
                    > > zonego przez los (niekoniecznie pokrzywdzonego materialnie), czyli współc
                    > zuję c
                    > > i – co w tym jest chamskiego, protekcjonalnego, czy prowokującego
                    > ?
                    >
                    > Nie jestem pokrzywdzony przez los i fałszywa jest Twoja życzliwość.
                    > Dlaczego nazywasz innych biedakami, jeśli nie masz o nich wiedzy?

                    Miło mi to słyszeć. Tym samym doskonale wpisujesz się w to, co powiedział książę de La Rochefoucauld: Nikt nie jest zadowolony ze swojej fortuny, każdy – ze swego rozumu.

                    > pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat_o_nieomylno%C5%9Bci_papie%C5%BCa
                    > > No dobrze, zatem w czym dopatrzyłeś się „podważania nieomylności
                    > 221; ?
                    >
                    > W czym Ty dopatrzyłeś się nieznajomości definicji?

                    Nic nie pisałem o żadnej definicji, lecz o zrozumieniu na czym ten dogmat polega. Widzę, że czytanie ze zrozumieniem również stwarza ci duże problemy :)

                    > >
                    > > Ustanowienie tego dogmatu spotkało się ze sprzeciwem
                    > > > części duchownych i wiernych, w wyniku czego w 1870
                    > > > powstał starokatolicyzm.

                    >
                    > > Jakie to ma znaczenie dla meritum sprawy ?
                    >
                    > To Twój problem. Pytałeś o definicję.

                    W którym miejscu ?

                    > > > Co trudnego ma być w tej definicji, ze uważasz
                    > > > ją za niemożliwą do pojęcia?
                    > >
                    > > Uważam ją za możliwą do pojęcia, jeśli ktoś potrafi logicznie myśleć, lec
                    > z mam
                    > > duże wątpliwości, że ty to potrafisz :-)
                    >
                    > Wątpliwości to za mało. Jesteś jak naiwny, niemyślący logicznie wierzący, który
                    > sobie coś ubzdurał.
                    > Teraz czas na dowód - udowodnij, że czegoś nie rozumiem.

                    Patrz powyżej ! Wkleiłeś tam jakąś definicję, bez zrozumienia jej treści.

                    > > > A czy Ty tę definicję rozumiesz?
                    > >
                    > > Tak, rozumiem.
                    >
                    > I ja też rozumiem.

                    Raczej się chełpisz :)
                    • grgkh Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 05.06.14, 19:26
                      enrque111 napisał:

                      > grgkh napisał:

                      > Nie wiem o co ci chodzi. Skoro nie czujesz się obrażony, to po co w kółko o tym
                      > piszesz ?
                      > Zarzucasz mi, że "obrażam", a nawet nie potrafisz wyartykułować w jaki sposób :
                      > )

                      Piszę o tym, że po chamsku próbujesz obrażać ludzi. Nie rozmawiasz argumentami lecz inwektywami. Ponadto deklarujesz jakiś infantylną niezdolność do rozumienia prostych kwestii. Religia ogłupia to fakt.

                      > Nie zamieściłeś przecież żadnego komentarza, tylko gołosłowne pomówienie, więc
                      > nie mogło ono przerosnąć nawet możliwości niemowlaka :)

                      A na pewno przerosło możliwości umysłowe katolika w Twoim wydaniu. Co widać.
                      Sprowadzasz rozmowę do pyskówki.

                      > > Trzymaj się tematu. W dalszym ciągu nie uzasadniłeś obrażania ludzi.
                      >
                      > Niczego nie muszę uzasadniać, ponieważ nie dowiodłeś, że czymkolwiek kogoś obra
                      > ziłem.

                      To, że obraziłeś jest faktem, którego nie trzeba dowodzić, bo jest to treść Twoich wpisów tutaj.

                      > > > > > Czy ty biedaku rozumiesz na czym polega
                      > > > > > dogmat o nieomylności papieskiej ?
                      > > > >
                      > > > > Znów chamskie, protekcjonalne, prowokujące
                      > > > > zachowanie typowego wojującego chrześcijanina.
                      > > > > Czy sam jesteś biedakiem? Dlaczego innych tak nazywasz?
                      > > >
                      > > > Nazywam cię „biedakiem” z czystej życzliwości dla osobn
                      > ika po
                      > > krzywd
                      > > > zonego przez los (niekoniecznie pokrzywdzonego materialnie), czyli
                      > współc
                      > > zuję c
                      > > > i – co w tym jest chamskiego, protekcjonalnego, czy prowokuj
                      > ącego
                      > > ?
                      > >
                      > > Nie jestem pokrzywdzony przez los i fałszywa jest Twoja życzliwość.
                      > > Dlaczego nazywasz innych biedakami, jeśli nie masz o nich wiedzy?
                      >
                      > Miło mi to słyszeć. Tym samym doskonale wpisujesz się w to, co powiedział książ
                      > ę de La Rochefoucauld: Nikt nie jest zadowolony ze swojej fortuny, każdy 
                      > 211; ze swego rozumu.


                      W nic się nie wpisuję, tym bardziej, że ja tylko pytam, a biedakiem nie mnie nazwałeś.
                      I nadal nie uzasadniłeś, dlaczego kogoś, kogo nie znasz, nazywasz biedakiem.
                      Zamiast tego czytam Twój bełkot nie na temat.

                      > > W czym Ty dopatrzyłeś się nieznajomości definicji?
                      >
                      > Nic nie pisałem o żadnej definicji, lecz o zrozumieniu na czym ten dogmat poleg
                      > a. Widzę, że czytanie ze zrozumieniem również stwarza ci duże problemy :)

                      I o to pytam od początku, ale rozumienie prostych tekstów jest dla dogmatyka religijnego za trudne - na podstawie czego uważasz, że ktoś tego nie rozumie? Przytoczyłem definicję. Jest prosta i jasna.

                      pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat_o_nieomylno%C5%9Bci_papie%C5%BCa
                      > > > Jakie to ma znaczenie dla meritum sprawy ?
                      > >
                      > > To Twój problem. Pytałeś o definicję.
                      >
                      > W którym miejscu ?

                      Pytałeś o rozumienie, rozumienie jest rozumieniem definicji.

                      > Patrz powyżej ! Wkleiłeś tam jakąś definicję, bez zrozumienia jej treści.

                      Nie "jakąś" ale potrzebną i na temat. Wkleiłem, bo byłem ciekaw, czego z treści tej definicji miałby nie rozumieć Twój rozmówca. No więc, czego - według Ciebie - nie rozumiał?

                      > > > > A czy Ty tę definicję rozumiesz?
                      > > >
                      > > > Tak, rozumiem.
                      > >
                      > > I ja też rozumiem.
                      >
                      > Raczej się chełpisz :)

                      No to się obaj chełpimy. :)
                      • enrque111 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 05.06.14, 20:43
                        grgkh napisał:

                        > enrque111 napisał:
                        >
                        > > grgkh napisał:
                        >
                        > > Nie wiem o co ci chodzi. Skoro nie czujesz się obrażony, to po co w kółko o tym
                        > > piszesz ?
                        > > Zarzucasz mi, że "obrażam", a nawet nie potrafisz wyartykułować w jaki sposób :)
                        >
                        > Piszę o tym, że po chamsku próbujesz obrażać ludzi. Nie rozmawiasz argumentami
                        > lecz inwektywami. Ponadto deklarujesz jakiś infantylną niezdolność do rozumieni
                        > a prostych kwestii. Religia ogłupia to fakt.

                        :) Sam widzisz, że to ty sam posługujesz się inwektywami, obrażasz, pomawiasz i bredzisz, a nie potrafisz wskazać, co rzekomo ja napisałem takiego obraźliwego :)

                        > > Nie zamieściłeś przecież żadnego komentarza, tylko gołosłowne pomówienie, więc
                        > > nie mogło ono przerosnąć nawet możliwości niemowlaka :)
                        >
                        > A na pewno przerosło możliwości umysłowe katolika w Twoim wydaniu. Co widać.
                        > Sprowadzasz rozmowę do pyskówki.

                        Wyduś w końcu z siebie jakiś konkret, który potwierdzi twoje pomówienia, a „pyskówka” się automatycznie skończy …… chyba, że tylko w ten sposób potrafisz polemizować :)

                        > > > Trzymaj się tematu. W dalszym ciągu nie uzasadniłeś obrażania ludzi.
                        > >
                        > > Niczego nie muszę uzasadniać, ponieważ nie dowiodłeś, że czymkolwiek kogoś obra
                        > > ziłem.
                        >
                        > To, że obraziłeś jest faktem, którego nie trzeba dowodzić, bo jest to treść Two
                        > ich wpisów tutaj.

                        Nie bełkocz, tylko dawaj konkrety ?

                        > > > Nie jestem pokrzywdzony przez los i fałszywa jest Twoja życzliwość.
                        >
                        > > > Dlaczego nazywasz innych biedakami, jeśli nie masz o nich wiedzy?
                        > >
                        > > Miło mi to słyszeć. Tym samym doskonale wpisujesz się w to, co powiedział książ
                        > > ę de La Rochefoucauld: Nikt nie jest zadowolony ze swojej fortuny, każdy ze swego
                        > > rozumu.

                        >
                        > W nic się nie wpisuję, tym bardziej, że ja tylko pytam, a biedakiem nie mnie nazwałeś.
                        > I nadal nie uzasadniłeś, dlaczego kogoś, kogo nie znasz, nazywasz biedakiem.
                        > Zamiast tego czytam Twój bełkot nie na temat.

                        Skoro się tym przejąłeś, to znaczy, że wziąłeś to do serca i to chyba nie bez powodu :)
                        Biedakiem nazywam zwykle osobnika pokrzywdzonego niekoniecznie przez fortunę, co raczej przez rozum, a można się o tym przekonać bardzo łatwo, przeczytawszy choćby kilka linijek tekstu, który taki biedaczyna spłodził w mozolnym znoju i trudzie :)

                        > > > W czym Ty dopatrzyłeś się nieznajomości definicji?
                        > >
                        > > Nic nie pisałem o żadnej definicji, lecz o zrozumieniu na czym ten dogmat poleg
                        > > a. Widzę, że czytanie ze zrozumieniem również stwarza ci duże problemy :)
                        >
                        > I o to pytam od początku, ale rozumienie prostych tekstów jest dla dogmatyka re
                        > ligijnego za trudne - na podstawie czego uważasz, że ktoś tego nie rozumie? Prz
                        > ytoczyłem definicję. Jest prosta i jasna.

                        Owszem, definicja jest prosta i jasna, lecz niewielu rozumie jej sens. Ateiści np. pod „nieomylność” zwykli podciągać każdą wypowiedź papieża i wymachują tym przed katolikami, jak chłop cepem na klepisku.

                        rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat_o_nieomylno%C5%9Bci_papie%C5%BCa
                        > > > > Jakie to ma znaczenie dla meritum sprawy ?
                        > > >
                        > > > To Twój problem. Pytałeś o definicję.
                        > >
                        > > W którym miejscu ?
                        >
                        > Pytałeś o rozumienie, rozumienie jest rozumieniem definicji.

                        Czyli utożsamiasz definicję z jej zrozumieniem – opowiedz coś o tym ?

                        > > Patrz powyżej ! Wkleiłeś tam jakąś definicję, bez zrozumienia jej treści.
                        >
                        > Nie "jakąś" ale potrzebną i na temat. Wkleiłem, bo byłem ciekaw, czego z treści
                        > tej definicji miałby nie rozumieć Twój rozmówca. No więc, czego - według Ciebi
                        > e - nie rozumiał?

                        Nie rozumiał (podejrzewam, że ty również), która wypowiedź papieża ma znamiona „nieomylności”.

                        > > > > > A czy Ty tę definicję rozumiesz?
                        > > > >
                        > > > > Tak, rozumiem.
                        > > >
                        > > > I ja też rozumiem.
                        > >
                        > > Raczej się chełpisz :)
                        >
                        > No to się obaj chełpimy. :)

                        Ja nie muszę się tym chełpić :)
                        • grgkh Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 05.06.14, 21:11
                          enrque111 napisał:

                          > grgkh napisał:

                          > > Piszę o tym, że po chamsku próbujesz obrażać ludzi.
                          > > Nie rozmawiasz argumentami lecz inwektywami.
                          > > Ponadto deklarujesz jakiś infantylną niezdolność
                          > > do rozumienia prostych kwestii. Religia ogłupia to fakt.
                          >
                          > :) Sam widzisz, że to ty sam posługujesz się inwektywami, obrażasz, pomawiasz i
                          > bredzisz, a nie potrafisz wskazać, co rzekomo ja napisałem takiego obraźliwego
                          > :)

                          Co napisaliśmy, to widać. Koniec tematu.

                          > > A na pewno przerosło możliwości umysłowe
                          > > katolika w Twoim wydaniu. Co widać.
                          > > Sprowadzasz rozmowę do pyskówki.
                          >
                          > Wyduś w końcu z siebie jakiś konkret, który potwierdzi twoje pomówienia, a R
                          > 22;pyskówka” się automatycznie skończy …… chyba, że tylko w t
                          > en sposób potrafisz polemizować :)

                          Nie wytłumaczyłeś się, koniec tematu.

                          > > To, że obraziłeś jest faktem, którego
                          > > nie trzeba dowodzić, bo jest to treść
                          > > Twoich wpisów tutaj.
                          >
                          > Nie bełkocz, tylko dawaj konkrety ?

                          Nadal obrażasz. Koniec tematu.

                          > > W nic się nie wpisuję, tym bardziej, że ja tylko pytam,
                          > > a biedakiem nie mnie nazwałeś.

                          > Skoro się tym przejąłeś, to znaczy, że wziąłeś to do serca i to chyba nie bez p
                          > owodu :)

                          Pytam aroganta, dlaczego nim jest? No więc dlaczego na forum publicznym zachowujesz się po chamsku?

                          > Biedakiem nazywam zwykle osobnika pokrzywdzonego niekoniecznie przez fortunę, c
                          > o raczej przez rozum, a można się o tym przekonać bardzo łatwo, przeczytawszy c
                          > hoćby kilka linijek tekstu, który taki biedaczyna spłodził w mozolnym znoju i t
                          > rudzie :)

                          I to jest obraźliwe. Dlaczego obrażasz ludzi?
                          Bo jesteś katolikiem i katolicy tak mają?
                          To jest świadectwo, jak wasza religia wychowuje.
                          Trzeba się od niej trzymać jak najdalej.

                          > > > > W czym Ty dopatrzyłeś się nieznajomości definicji?

                          > > > Nic nie pisałem o żadnej definicji,
                          > > > lecz o zrozumieniu na czym ten dogmat polega.

                          > > I o to pytam od początku,

                          > Owszem, definicja jest prosta i jasna, lecz niewielu rozumie jej sens.

                          Ale nie napisałeś, jakie masz konkretnie zastrzeżenia.
                          No więc, na czym one polegają?

                          > > Pytałeś o rozumienie, rozumienie jest rozumieniem definicji.
                          >
                          > Czyli utożsamiasz definicję z jej zrozumieniem – opowiedz coś o tym ?

                          Pytałem Cię, który fragment tej definicji mógłby być nierozumiany.
                          Gdzie się dopatrzyłeś nierozumienia pojęcia, którego definicję przytoczyłem. Podaj miejsce.

                          Widzę, że nie wiesz. Prosty wniosek - nie wiesz, o czym mówisz.

                          > Nie rozumiał (podejrzewam, że ty również), która wypowiedź papieża ma znamiona
                          > „nieomylności”.

                          A czy wszystkie mają takie znamiona? :)

                          > Ja nie muszę się tym chełpić :)

                          Ja też nie muszę.
                          • enrque111 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 05.06.14, 21:32
                            grgkh napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > > grgkh napisał:
                            >
                            > > > Piszę o tym, że po chamsku próbujesz obrażać ludzi.
                            > > > Nie rozmawiasz argumentami lecz inwektywami.
                            > > > Ponadto deklarujesz jakiś infantylną niezdolność
                            > > > do rozumienia prostych kwestii. Religia ogłupia to fakt.
                            > >
                            > > :) Sam widzisz, że to ty sam posługujesz się inwektywami, obrażasz, pomawiasz i
                            > > bredzisz, a nie potrafisz wskazać, co rzekomo ja napisałem takiego obraźliwego :)
                            >
                            > Co napisaliśmy, to widać. Koniec tematu.

                            Czyżby znowu tchórzliwy unik ?

                            > > > A na pewno przerosło możliwości umysłowe
                            > > > katolika w Twoim wydaniu. Co widać.
                            > > > Sprowadzasz rozmowę do pyskówki.
                            > >
                            > > Wyduś w końcu z siebie jakiś konkret, który potwierdzi twoje pomówienia, a
                            > > „pyskówka” się automatycznie skończy …… chyba, że tylko w t
                            > > en sposób potrafisz polemizować :)
                            >
                            > Nie wytłumaczyłeś się, koniec tematu.

                            Jednak, jak zwykle miałem rację :)

                            > > > To, że obraziłeś jest faktem, którego
                            > > > nie trzeba dowodzić, bo jest to treść
                            > > > Twoich wpisów tutaj.
                            > >
                            > > Nie bełkocz, tylko dawaj konkrety ?
                            >
                            > Nadal obrażasz. Koniec tematu.

                            Brak tematu, brak argumentów, brak racji – żałosny jesteś, cóż ten kociakali w tobie widzi ? :)

                            > > > W nic się nie wpisuję, tym bardziej, że ja tylko pytam,
                            > > > a biedakiem nie mnie nazwałeś.
                            >
                            > > Skoro się tym przejąłeś, to znaczy, że wziąłeś to do serca i to chyba nie bez powodu :)
                            >
                            > Pytam aroganta, dlaczego nim jest? No więc dlaczego na forum publicznym zachowu
                            > jesz się po chamsku?

                            Na czym niby to moje „chamstwo” ma polegać ?

                            > > Biedakiem nazywam zwykle osobnika pokrzywdzonego niekoniecznie przez fortunę, c
                            > > o raczej przez rozum, a można się o tym przekonać bardzo łatwo, przeczytawszy c
                            > > hoćby kilka linijek tekstu, który taki biedaczyna spłodził w mozolnym znoju i trudzie :)
                            >
                            > I to jest obraźliwe. Dlaczego obrażasz ludzi?
                            > Bo jesteś katolikiem i katolicy tak mają?
                            > To jest świadectwo, jak wasza religia wychowuje.
                            > Trzeba się od niej trzymać jak najdalej.

                            Cóż ty znowu widzisz tu obraźliwego ??? czy zawsze w ten sposób reagujesz, gdy brakuje ci merytorycznych argumentów ?

                            > > > > > W czym Ty dopatrzyłeś się nieznajomości definicji?
                            >
                            > > > > Nic nie pisałem o żadnej definicji,
                            > > > > lecz o zrozumieniu na czym ten dogmat polega.
                            >
                            > > > I o to pytam od początku,
                            >
                            > > Owszem, definicja jest prosta i jasna, lecz niewielu rozumie jej sens.
                            >
                            > Ale nie napisałeś, jakie masz konkretnie zastrzeżenia.
                            > No więc, na czym one polegają?

                            Zastrzeżenia mam do rozumienia przez ateistów dogmatu „papieskiej nieomylności”. Zadałem ci pytanie, na które unikasz odpowiedzi – „czy każda wypowiedź papieża ma znamiona nieomylności” ?

                            > > > Pytałeś o rozumienie, rozumienie jest rozumieniem definicji.
                            > >
                            > > Czyli utożsamiasz definicję z jej zrozumieniem – opowiedz coś o tym ?
                            >
                            > Pytałem Cię, który fragment tej definicji mógłby być nierozumiany.
                            > Gdzie się dopatrzyłeś nierozumienia pojęcia, którego definicję przytoczyłem. Po
                            > daj miejsce.

                            Nic mnie nie obchodzi definicja, tylko zrozumienie dogmatu „nieomylności papieskiej” przez takich ateistów jak ty. Rozumiesz na czym on polega ? Jeśli tak, to odpowiedz, które wypowiedzi papieża mają znamiona „nieomylności” ?

                            > Widzę, że nie wiesz. Prosty wniosek - nie wiesz, o czym mówisz.

                            Ja doskonale wiem o czym mówię, tylko właśnie ty unikasz jasnych odpowiedzi :)

                            > > Nie rozumiał (podejrzewam, że ty również), która wypowiedź papieża ma znamiona
                            > > „nieomylności”.
                            >
                            > A czy wszystkie mają takie znamiona? :)

                            Właśnie o to cały czas cię pytałem. Czy to rozumiesz, czy nie ?

                            > > Ja nie muszę się tym chełpić :)
                            >
                            > Ja też nie muszę.

                            To się nie chełp.
                            • grgkh Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 05.06.14, 21:55
                              Heniu, faktem jest, że obrażałeś i nadal to robisz. Dowodem są posty, które tu są dostępne dla każdego chętnego do poczytania.

                              A rozmową między nami zarządzam ja, a nie Ty i to ja decyduję, kiedy i co mamy kontynuować. Ty i tak, jak jakiś bot, odpiszesz mi zawsze. :) I niemal zawsze bzdury.
          • tade-k53 Re: Czy Franciszek jest katolickim papieżem? 05.06.14, 21:26
            Tak, Pismo Święte mówi o Odstępstwie. 2 Tes. 2.2-9.
Pełna wersja