kom.uh
07.07.14, 23:36
Żeby było jasne, zacznę od tego, że sama jestem agnostykiem- nie wierzę w żadnego boga osobowego, choć tak go traktuję.
Zabawne są dla mnie plakaty w rodzaju tego "nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę" bo sugerują, że każdy ateista to oświecony student miłujący pokój i rozum. Jasne, że w tym momencie większość ateistów to właśnie tacy ludzie i to mi nie przeszkadza bo oni nie potrzebują religii żeby zachowywać się jak ludzie, a nie jak zwierzęta. Tylko, że jeśli dalej będziecie ośmieszać religię i promować ateizm to w końcu ateistami staną się też
-dresiarze
-ludzie z iq niższym niż 100
-potencjalni psychopaci, których obecnie od popełniania przestępstw powstrzymuje strach przed piekłem
A religia jest właśnie dla takich ludzi. Oni mają uważać prawo za ŚWIĘTOŚĆ niepodlegającą krytyce żebyśmy mogli zachować ład społeczny. Przykro mi, ale ludzie nie są sobie równi. Są i głupi i mądrzy i dotyczą ich inne prawa. Osobę mądrą można uświadomić, bo ona sobie poradzi bez religii, ale szerzenie ateizmu wśród mas jest najgłupszą rzeczą jaką możecie robić.
Powiecie, że ludzie religijni też popełniają przestępstwa albo, że popełniają przestępstwa nawet częściej niż ateiści. Tak na chłopski rozum- bardziej prawdopodobne jest to, że zgwałci kogoś ateista, który wie, że jedyną karą jaka może- choć nie musi- go spotkać jest więzienie, czy chrześcijanin, który wie, że za gwałt pójdzie prosto do piekła?
Rzygać mi się chcę jak widzę tych wszystkich ćwierćinteligentów walczących z "państwem wyznaniowym". Religia jak najbardziej powinna być połączona z państwem, bo wtedy prawo będzie uznawane za świętość- tego wymaga życie społeczne. A jeśli naprawdę tak strasznie razi cię ten cały krzyż w sejmie to nawet mi ciebie nie żal.
Pogódźcie się wreszcie z tym, że żyjąc w społeczeństwie wasza wolność nie kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innej osoby, tylko tam gdzie zaczyna się dobro społeczne. Jak tego nie rozumiecie to zamieszkajcie w lesie z dzikami- one nie narzucą wam swojej kultury, religii, wspólnych zasad etc.