Dodaj do ulubionych

Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna?

01.08.14, 21:34
Czy religia jest jeszcze komuś dziś do czegoś potrzebna? Co najmniej od czasów Oświecenia i wypracowania podstaw empiryzmu, racjonalizmu i filozofii naukowej jest nam religia jakby nie za bardzo już potrzebna... No bo do czego?
Obserwuj wątek
        • wawrzanka Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 09:26

          > > Religia to firma,zatrudnienie,nieruchomości,obyczaj ludowy,szamaństwo a nawet sekta.A ciemnota się cieszy,wierzy i płaci.
          >
          > No właśnie. I czy to jest potrzebne?

          Mnóstwo rzeczy jest niepotrzebnych, a ludzie płacą ciężkie pieniądze, żeby je mieć.
          Moim zdaniem to powinno być karalne, ale dopóki kościół katolicki jest legalnie działającą instytucją... nie ma żadnych podstaw, by karać ludzi uprawiających indoktrynację religijną i czerpiących z niej korzyści.
          • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 10:31
            wawrzanka napisała:

            >
            > > > Religia to firma,zatrudnienie,nieruchomości,obyczaj ludowy,szamańst
            > wo a nawet sekta.A ciemnota się cieszy,wierzy i płaci.
            > >
            > > No właśnie. I czy to jest potrzebne?
            >
            > Mnóstwo rzeczy jest niepotrzebnych, a ludzie płacą ciężkie pieniądze, żeby je m
            > ieć.
            > Moim zdaniem to powinno być karalne, ale dopóki kościół katolicki jest legalnie
            > działającą instytucją... nie ma żadnych podstaw, by karać ludzi uprawiających
            > indoktrynację religijną i czerpiących z niej korzyści.

            Ciekawe wnioskowanie: sugerujesz stosowanie karania i podważasz swoją sugestię jako niemożliwą?

            Chyba bliżej byłoby do zakazania uprzywilejowanej indoktrynacji. Zakazy indoktrynacji w ogóle podejmowane są z reguły w stosunku do groźnych politycznie, zbrodniczych ideologii, takich jak np. faszyzm.

            Z religią daje się dyskutować na poziomie wolności myślenia i wypowiedzi. Ograniczenie jej zasięgu i wpływu można osiągać przez pogłębienie wiedzy ogólnej, warunków bytowych ludzi oraz sprawiedliwości i równości ich traktowania. Mądre i szczęśliwe społeczeństwo nie pozwoli się indoktrynować głupotą.
            • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 10:56
              grgkh napisał:

              > Chyba bliżej byłoby ...

              Na pewno.

              > Z religią daje się dyskutować na poziomie wolności myślenia i wypowiedzi.

              Nie wiem jak to zrobić z religią ?
              Natomiast z ludźmi religijnymi wolność myślenia i wypowiedzi jest niemożliwa.

              >Ograniczenie jej zasięgu i wpływu można osiągać przez pogłębienie wiedzy ogólnej,

              Zwróć uwagę na to,że to głupi rodzice straszą dzieci Babą-Jagą i ona ich "wyręcza".To rodzice i dziadkowie zmuszają dzieciarnie do służenia do mszy i uczestnictwa w niej.Okropne.
              Ale cóż.Niektórzy w dalszym ciągu czekają na... gołębia pocztowego?
              • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 11:09
                pocoo napisała:

                > Zwróć uwagę na to,że to głupi rodzice straszą dzieci Babą-Jagą i ona ich "wyręc
                > za".To rodzice i dziadkowie zmuszają dzieciarnie do służenia do mszy i uczestni
                > ctwa w niej.Okropne.
                > Ale cóż.Niektórzy w dalszym ciągu czekają na... gołębia pocztowego?

                Czy dobrze zrozumiałem - ty swoich dzieci do niczego nie zmuszasz, ani do chodzenia do szkoły, ani do nauki języków, muzyki, baletu, uprawiania sportu - czekasz, aż dorosną i same wybiorą ?
                • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 11:23
                  enrque111 napisał:

                  > Czy dobrze zrozumiałem - ty swoich dzieci do niczego nie zmuszasz, ani do chodz
                  > enia do szkoły, ani do nauki języków, muzyki, baletu, uprawiania sportu - czeka
                  > sz, aż dorosną i same wybiorą ?

                  Ja mogę zachęcić,ostrzegać przed złem,ale nigdy nie zmuszam nikogo do niczego.Kłóci się ze sobą zmuszanie i wolna wola.Nieprawdaż?
                  A religijnie to nawet trzeba kochać bliźniego z nakazu.
                  • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 17:41
                    pocoo napisała:

                    > enrque111 napisał:
                    >
                    > > Czy dobrze zrozumiałem - ty swoich dzieci do niczego nie zmuszasz, ani dochodz
                    > > enia do szkoły, ani do nauki języków, muzyki, baletu, uprawiania sportu - czeka
                    > > sz, aż dorosną i same wybiorą ?
                    >
                    > Ja mogę zachęcić,ostrzegać przed złem,ale nigdy nie zmuszam nikogo do niczego.

                    Unikasz jasnej odpowiedzi na zdawałoby się proste pytanie :)
                    Przecież nie pytałem o to, czy zachęcasz, ostrzegasz przed złem, tylko czy nie zmuszasz dzieci do nauki konkretnych przedmiotów a wybór zostawiasz im, kiedy dorosną ?

                    > Kłóci się ze sobą zmuszanie i wolna wola.Nieprawdaż?

                    Tak, niekiedy się kłuci. Wolna wola daje nam prawo wyboru zła, lecz rodzice, czy władza mogą nas do czegoś przymusić siłą. Nieprawdaż ?

                    > A religijnie to nawet trzeba kochać bliźniego z nakazu.

                    Ateistycznie również. Czy nie musimy „tolerować” (kochać) z nakazu np. dewiantów, innowierców, żydów, itd. ? Czy możemy w ramach wolności słowa wypowiadać się swobodnie na temat obrzydliwości, których nie uznajemy, nie narażając się na posądzenie o „mowę nienawiści” ? Itd., itp.
                    • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 21:44
                      enrque111 napisał:

                      > pocoo napisała:
                      >
                      > > enrque111 napisał:
                      > >
                      > > > Czy dobrze zrozumiałem - ty swoich dzieci do niczego nie zmuszasz, ani dochodz
                      > > > enia do szkoły, ani do nauki języków, muzyki, baletu, uprawiania sportu - czeka
                      > > > sz, aż dorosną i same wybiorą ?
                      > >
                      > > Ja mogę zachęcić,ostrzegać przed złem,ale nigdy nie zmuszam nikogo do niczego.
                      >
                      > Unikasz jasnej odpowiedzi na zdawałoby się proste pytanie :)

                      Przeciwnie, deklaruje swoją postawę wobec przymusu.

                      > Przecież nie pytałem o to, czy zachęcasz, ostrzegasz przed złem, tylko czy nie
                      > zmuszasz dzieci do nauki konkretnych przedmiotów a wybór zostawiasz im, kiedy d
                      > orosną ?

                      Wychowywanie dzieci to odrębna sprawa, bo dzieci nie umieją poprawnie rozumieć świata. Ale tu też nie należy stosować przymusu.

                      > > Kłóci się ze sobą zmuszanie i wolna wola.Nieprawdaż?
                      >
                      > Tak, niekiedy się kłuci.

                      I widać, że do szkoły to Cię nie przymuszano. :)

                      > Wolna wola daje nam prawo wyboru zła, lecz rodzice, cz
                      > y władza mogą nas do czegoś przymusić siłą. Nieprawdaż ?

                      Mogą ale nie powinni. Prawo i władza w państwie ogranicza wszystkich jednakowo więc nie jest to przymus, o jakim mówimy.

                      Najgorsze w przymusach jest niesprawiedliwe uprzywilejowanie takie jak organizacji religijnej, która tego przywileju nadużywa.

                      > > A religijnie to nawet trzeba kochać bliźniego z nakazu.
                      >
                      > Ateistycznie również.

                      Ateizm nie jest ideologią i nie mówi, czy trzeba kochać czy nie. To, co tu piszesz jest bzdurą.

                      > Czy nie musimy „tolerować” (kochać) z nakazu
                      > np. dewiantów, innowierców, żydów, itd. ?

                      A czy to są bliźni, czy nie?

                      > Czy możemy w ramach wolności słowa wy
                      > powiadać się swobodnie na temat obrzydliwości, których nie uznajemy, nie naraża
                      > jąc się na posądzenie o „mowę nienawiści” ? Itd., itp.

                      Nie mową nienawiści. Niestety ale Twoja religia mową nienawiści posługuje się nagminnie. Takie to jest to katolickie "chrześcijaństwo" nienawidzące bliźniego.
                      • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 19:24
                        grgkh napisał:

                        > enrque111 napisał:
                        >
                        > > pocoo napisała:
                        > >
                        > > > Ja mogę zachęcić,ostrzegać przed złem,ale nigdy nie zmuszam nikogo do niczego.
                        > >
                        > > Unikasz jasnej odpowiedzi na zdawałoby się proste pytanie :)
                        >
                        > Przeciwnie, deklaruje swoją postawę wobec przymusu.

                        Jakiego przymusu ? Czy chodzi ci o „zapinanie pasów” w trakcie jazdy samochodem, czy przymus odprowadzania składek na ZUS ?

                        > > Przecież nie pytałem o to, czy zachęcasz, ostrzegasz przed złem, tylko czy nie
                        > > zmuszasz dzieci do nauki konkretnych przedmiotów a wybór zostawiasz im, kiedy dorosną ?
                        >
                        > Wychowywanie dzieci to odrębna sprawa, bo dzieci nie umieją poprawnie rozumieć
                        > świata. Ale tu też nie należy stosować przymusu.

                        Nie odwracaj kota ogonem i nie tłumacz, że „masło jest maślane” :)
                        Pytanie moje było bardzo proste, czy rodzice mają prawo przymuszać swoje dziecko do pewnych zachowań, które uważają za słuszne ?

                        > > > Kłóci się ze sobą zmuszanie i wolna wola.Nieprawdaż?
                        > >
                        > > Tak, niekiedy się kłuci.
                        >
                        > I widać, że do szkoły to Cię nie przymuszano. :)

                        Po czym to widać ? Czy po tym, że zaginam cię każdym swoim pytaniem, na które wijesz się jak glizda, nie potrafiąc znaleźć żadnej sensownej odpowiedzi ?

                        > > Wolna wola daje nam prawo wyboru zła, lecz rodzice, cz
                        > > y władza mogą nas do czegoś przymusić siłą. Nieprawdaż ?
                        >
                        > Mogą ale nie powinni. Prawo i władza w państwie ogranicza wszystkich jednakowo
                        > więc nie jest to przymus, o jakim mówimy.

                        Opowiedz coś o tym :)
                        Czy nie jest przymusem ściąganie podatków, obowiązkowych ubezpieczeń, zapinanie się pasami w samochodzie, posyłanie dzieci do szkół od określonego wieku, wtłaczanie do głów uczniom wiedzy szkodliwej z punktu widzenia rodziców itd., itp. ?

                        > Najgorsze w przymusach jest niesprawiedliwe uprzywilejowanie takie jak organiza
                        > cji religijnej, która tego przywileju nadużywa.

                        Jakie to „uprzywilejowanie” ?

                        > > > A religijnie to nawet trzeba kochać bliźniego z nakazu.
                        > >
                        > > Ateistycznie również.
                        >
                        > Ateizm nie jest ideologią i nie mówi, czy trzeba kochać czy nie. To, co tu piszesz jest bzdurą.

                        Ateizm jest ideologią, na której opierają się różne działania społeczne i polityczne. Właśnie na ateizmie opiera się marksizm, leninizm, dżucze, genderyzm itd.
                        Ateizm jest ideologią zła, prowadzi do odhumanizowania człowieka i przekształcenia go w bezwolne bydlę. Takie bydlę np. nie jest odpowiedzialne, więc trzeba o nie dbać, aby sobie i innym nie wyrządziło krzywdy. Dlatego wprowadza się wciąż nowe nakazy i zakazy, odchodząc od podstawowej zasady cywilizacji łacińskiej volenti non fit iniuria.

                        > > Czy nie musimy „tolerować” (kochać) z nakazu
                        > > np. dewiantów, innowierców, żydów, itd. ?
                        >
                        > A czy to są bliźni, czy nie?

                        Wszyscy ludzie są bliźnimi, gdyż są dziećmi Boga. Miłość zaś do nich nie polega na folgowaniu ich zachciankom, lecz na doprowadzeniu do ich zbawienia.

                        > > Czy możemy w ramach wolności słowa wy
                        > > powiadać się swobodnie na temat obrzydliwości, których nie uznajemy, nie naraża
                        > > jąc się na posądzenie o „mowę nienawiści” ? Itd., itp.
                        >
                        > Nie mową nienawiści. Niestety ale Twoja religia mową nienawiści posługuje się n
                        > agminnie. Takie to jest to katolickie "chrześcijaństwo" nienawidzące bli
                        > źniego.

                        „Mowa nienawiści” (jej penalizacja) jest pretekstem do wprowadzania totalitaryzmu. Z tego powodu można będzie już wkrótce ograniczyć wolność słowa, stygmatyzować przeciwników ideologicznych i zamykać w miejscach odosobnienia ludzi, którym zarzuci się posługiwanie „mową nienawiści” (można pod nią podczepić każdą, dowolną krytykę).
    • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 01.08.14, 21:51
      ikndar napisał:

      > Czy religia jest jeszcze komuś dziś do czegoś potrzebna?

      Na pewno duchownym wszelkiej maści do wygodnego i bezkarnego życia.

      >No bo do czego?

      Ludzie nie mają co z pieniędzmi robić i utrzymują tę bandę darmozjadów.
      A ludzie to...
      "moja babka wierzyła,matka i i ja też w coś wierzyć muszę".Beznadziejnie prymitywne tłumaczenie ,ale bardzo często spotykane.
    • wawrzanka Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 01.08.14, 21:58
      ikndar napisał:

      > Czy religia jest jeszcze komuś dziś do czegoś potrzebna? Co najmniej od czasów
      > Oświecenia i wypracowania podstaw empiryzmu, racjonalizmu i filozofii naukowej
      > jest nam religia jakby nie za bardzo już potrzebna... No bo do czego?

      Czas pokaże. Mnie nie jest do niczego potrzebna, ale wielu ludziom tak. To zależy jeszcze co rozumiemy przez słowo "religia". Jako narzędzie utrzymania władzy religia jest niemoralna i krzywdząca, ale wszystko ewoluuje, religie też. Ludzie integrują się pod wpływem łączących ich idei - co z tego kiedyś wyjdzie - nie wiemy.
      • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 10:10
        wawrzanka napisała:

        > ikndar napisał:
        >
        > > Czy religia jest jeszcze komuś dziś do czegoś potrzebna? Co najmniej od c
        > zasów
        > > Oświecenia i wypracowania podstaw empiryzmu, racjonalizmu i filozofii nau
        > kowej
        > > jest nam religia jakby nie za bardzo już potrzebna... No bo do czego?
        >
        > Czas pokaże. Mnie nie jest do niczego potrzebna, ale wielu ludziom tak. To zale
        > ży jeszcze co rozumiemy przez słowo "religia". Jako narzędzie utrzymania władzy
        > religia jest niemoralna i krzywdząca, ale wszystko ewoluuje, religie też. Ludz
        > ie integrują się pod wpływem łączących ich idei - co z tego kiedyś wyjdzie - ni
        > e wiemy.

        Wiemy. Z kłamstwa nigdy nie wyjdzie nic pozytywnego.
        • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 10:18
          grgkh napisał:

          > Wiemy. Z kłamstwa nigdy nie wyjdzie nic pozytywnego.
          >
          Całe życie mojej siostrze i mojemu mężowi wszyscy(oprócz mnie) wierzą bez zastrzeżeń.To są mistrzowie kłamstwa i manipulacji.Takich jak oni są ...cholera wie,czy liczyć na miliony czy miliardy?
          Mamy XXI wiek i nie muszę do Ciebie wysyłać gołębi pocztowych.
        • wawrzanka Czym jest kłamstwo? 05.08.14, 10:58
          grgkh napisał:

          > Wiemy. Z kłamstwa nigdy nie wyjdzie nic pozytywnego.

          A gdzie tu widzisz kłamstwo? W łączeniu się ludzi pod wpływem wspólnych wierzeń, idei? W dążeniu człowieka do zrozumienia sensu wszechświata?
          Jeśli twierdzisz, że wiara to tylko wyzysk i ciemnota - to bardzo się mylisz.
          • grgkh Re: Czym jest kłamstwo? 05.08.14, 12:59
            wawrzanka napisała:

            > Czas pokaże. Mnie nie jest do niczego potrzebna, ale wielu ludziom tak. To zale
            > ży jeszcze co rozumiemy przez słowo "religia". Jako narzędzie utrzymania władzy
            > religia jest niemoralna i krzywdząca, ale wszystko ewoluuje, religie też. Ludz
            > ie integrują się pod wpływem łączących ich idei - co z tego kiedyś wyjdzie - ni
            > e wiemy.

            > grgkh napisał:
            >
            > > Wiemy. Z kłamstwa nigdy nie wyjdzie nic pozytywnego.
            >
            > A gdzie tu widzisz kłamstwo?

            Religia opiera się na dogmatach. Dogmat to kłamstwo. A Ty uważasz, że dogmat to prawda?

            > W łączeniu się ludzi pod wpływem wspólnych wierzeń
            > , idei?

            "Łączenie się" jest pretekstem. W tle jest ogłupianie alogicznym, dogmatycznym myśleniem i zamiana ludzi w niewolników. To jest prawdziwy cel. Łączyć się można bez pośrednictwa religii.

            > W dążeniu człowieka do zrozumienia sensu wszechświata?

            A to jest szukanie prawdy. Prawda nie ma nic wspólnego z dogmatem. Prawdy szuka się sceptycyzmem i dowodzeniem. A to jest zaprzeczeniem religii.

            Jak widzę, wciąż DOGMATYCZNIE, bezrefleksyjnie bronisz tego badziewia używając fałszywej argumentacji. Dobrze Cię religia wytresowała.

            > Jeśli twierdzisz, że wiara to tylko wyzysk i ciemnota - to bardzo się mylisz.

            Wiara czyli przyjmowanie za prawdziwe dogmatów - tak, to wyłącznie wyzysk i ciemnota. No, może jeszcze uzależnienie jak u narkomanów i "robienie sobie dobrze" za jej pomocą. Ale wierzący to ofiary systemu ogłupiania. Większości trzeba współczuć, bo stali się wierzącymi z przypadku - taki czas i miejsce, taka kultura i indoktrynacja.
      • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 08:49
        dupeteczek napisał:

        > Wbrew pozorom istnieje jeszcze duża grupa ludzi, która nie radzi sobie samodzie
        > lnie z tzw. "bólami egzystencjalnymi" i potrzebuje pomocy z zewnątrz. No i łatw
        > iej przyjąć im kreacjonizm, jako objaśnienie świata, niż dokonania współczesnej
        > nauki.
        >
        Każda religia to władza nad umysłami ludzi.Mojżesz wychowywany na dworze faraona załapał o co w tej władzy chodzi.Wystarczy trochę "cudów"i "bóg tak chciał",a ciemna masa poddaje się.
        Do fantazji dziecka wystarczy wcisnąć aniołki,diabły ,piękne niebo i okrutne piekło i leci do przodu.Umacnia się władza i pieniądze lecą za "darmochę".
    • tade-k53 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 01.08.14, 23:13
      Światło Wiary najjaśniej świeciło w Średniowieczu, Po wypuszczeniu Lucyfera z piekła w 1864r. zanikało, a po śmierci Piusa XII, ostatniego katolickiego papieża, zgasło zupełnie.
      "A bez wiary nie można podobać się Bogu. Hbr 11:6
      Czy wiesz po co żyjesz?
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
    • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 10:23
      Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko religia prawdziwa. Bez religii - chrześcijaństwa bardzo trudno jest dostąpić zbawienia, a już jest to niemożliwe, gdy całkowicie odrzuca się Boga. Ateiści są skazani na wieczne potępienie.

      Wiara ateistyczna, że Boga nie ma, zaś "wszystko samo powstało" jest śmieszną bajką dla naiwnych, wymyśloną przez ateistów, którzy wolą wierzyć w "wielki samopał", samoistne ożywienie materii, czy w powstanie człowieka z ameby, niż w prawa naukowe, które temu przeczą (np. biogenezy, czy prawo zachowania entropii).
      • marina0321 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 11:53
        enrque111 napisał:

        > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko religia p
        > rawdziwa.

        No, to ponad 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ PRAWDZIWEJ religii. Jak przekonać Katolickiego Boga, który ponoć jest Miłością, żeby to zrozumiał i ich za to nie potępił?
        • ikndar Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 14:21
          marina0321 napisał(a):

          > enrque111 napisał:
          >
          > > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko rel
          > igia p
          > > rawdziwa.
          >
          > No, to ponad 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ PRAWDZIWEJ relig
          > ii. Jak przekonać Katolickiego Boga, który ponoć jest Miłością, żeby to zrozumi
          > ał i ich za to nie potępił?

          Nie wiadomo tez, który odłam chrześcijaństwa to jest prawdziwa religia...
          • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 18:12
            ikndar napisał:

            > marina0321 napisał(a):
            >
            > > enrque111 napisał:
            > >
            > > > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko religia prawdziwa.
            > >
            > > No, to ponad 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ PRAWDZIWEJ relig
            > > ii. Jak przekonać Katolickiego Boga, który ponoć jest Miłością, żeby to zrozumi
            > > ał i ich za to nie potępił?
            >
            > Nie wiadomo tez, który odłam chrześcijaństwa to jest prawdziwa religia...

            Gdybyś się uczył, to nie miałbyś żadnych wątpliwości.
            Chrześcijanin i katolik to są synonimy. Rozszerzanie słowa "chrześcijanin" na protestantów praktykowane było co prawda jeszcze przed Soborem Watykańskim II w USA celem przypodobania się tamtejszych katolików ich protestanckim partnerom w kręgach towarzyskich i biznesowych. Potępione to jednak zostało przez papieża Leona XIII jako "herezja amerykanizmu": "jedynie ci, którzy wyznają jedyną Wiarę Katolicką i pozostają w jedności z Mistycznym Ciałem Chrystusa, są członkami Jego Kościoła. A tylko owi członkowie posiadają legitymację do noszenia zaszczytnego imienia Chrześcijan."
            • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 23:09
              enrque111 napisał:

              > > Nie wiadomo tez, który odłam chrześcijaństwa to jest prawdziwa religia...
              >
              > Gdybyś się uczył, to nie miałbyś żadnych wątpliwości.

              Niestety, to, że się nie uczyłeś, to mamy tu udokumentowane.

              > Chrześcijanin i katolik to są synonimy.

              > Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo - to PRAWDA.

              Jaka jest prawda, każdy widzi. :)
              Czy nieuk może nam tu powiedzieć coś prawdziwego?
        • bookworm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 16:15
          marina0321 napisał(a):

          > enrque111 napisał:
          >
          > > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko rel
          > igia p
          > > rawdziwa.
          >
          > No, to ponad 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ PRAWDZIWEJ relig
          > ii. Jak przekonać Katolickiego Boga, który ponoć jest Miłością, żeby to zrozumi
          > ał i ich za to nie potępił?

          Marino, generalnie, możliwe są dwie odpowiedzi na pytanie: "która religia jest prawdziwa":
          1. Żadna - gdy pytasz niewierzącego.
          2. Moja - gdy pytasz wierzącego.
        • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 17:58
          marina0321 napisał(a):

          > enrque111 napisał:
          >
          > > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko religia prawdziwa.
          >
          > No, to ponad 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ PRAWDZIWEJ relig
          > ii. Jak przekonać Katolickiego Boga, który ponoć jest Miłością, żeby to zrozumi
          > ał i ich za to nie potępił?

          Bóg jest Bogiem wszystkich ludzi, nie tylko katolików, aczkolwiek tylko oni mają na Jego temat prawdziwe wyobrażenie i znają jego wolę, którą wyraził w Objawieniu oraz wyraża poprzez Magisterium Kościoła.
          Mylisz się twierdząc, że 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ PRAWDZIWEJ religii. Nauczanie Kościoła sprowadza się do tego, że człowiek, który nie z własnej winy, nie miał okazji poznać Chrystusa lecz starał się, jak mógł czynić rzeczy dobrze, może dzięki miłości Bożej dostąpić zbawienia. Nie jest to możliwe, jednakże w sytuacji, gdy ów człowiek ów poznał już Chrystusa i Jego nauczanie, a pomimo to odrzucił Go świadomie, z własnej woli – w takim przypadku nie może dostąpić łaski zbawienia.
          • marina0321 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 21:44
            enrque111 napisał:
            > Bóg jest Bogiem wszystkich ludzi, nie tylko katolików, aczkolwiek tylko oni maj
            > ą na Jego temat prawdziwe wyobrażenie i znają jego wolę, którą wyraził w Objawi
            > eniu oraz wyraża poprzez Magisterium Kościoła.

            Poprzez Magisterium Kościoła? Chyba żartujesz.

            > Mylisz się twierdząc, że 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ P
            > RAWDZIWEJ religii
            . Nauczanie Kościoła sprowadza się do tego, że człowiek, k
            > tóry nie z własnej winy, nie miał okazji poznać Chrystusa lecz starał się, jak
            > mógł czynić rzeczy dobrze, może dzięki miłości Bożej dostąpić zbawienia. Nie je
            > st to możliwe, jednakże w sytuacji, gdy ów człowiek ów poznał już Chrystusa i J
            > ego nauczanie, a pomimo to odrzucił Go świadomie, z własnej woli – w taki
            > m przypadku nie może dostąpić łaski zbawienia.

            Też tak uważam. Przykładem jest Kościół Katolicki, który świadomie i dobrowolnie odrzucił nauki Chrystusa.
            • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 19:26
              marina0321 napisał(a):

              > enrque111 napisał:
              > > Bóg jest Bogiem wszystkich ludzi, nie tylko katolików, aczkolwiek tylko oni maj
              > > ą na Jego temat prawdziwe wyobrażenie i znają jego wolę, którą wyraził w Objawi
              > > eniu oraz wyraża poprzez Magisterium Kościoła.
              >
              > Poprzez Magisterium Kościoła? Chyba żartujesz.

              Nie jestem w takich sprawach skory do żartów. Kościół został utworzony przez Chrystusa i On dał mu władzę orzekania w dziedzinie moralności.

              > > Mylisz się twierdząc, że 4 mld ludzi mają pecha, że nie urodzili się w TEJ P
              > > RAWDZIWEJ religii
              . Nauczanie Kościoła sprowadza się do tego, że człowiek, k
              > > tóry nie z własnej winy, nie miał okazji poznać Chrystusa lecz starał się, jak
              > > mógł czynić rzeczy dobrze, może dzięki miłości Bożej dostąpić zbawienia. Nie je
              > > st to możliwe, jednakże w sytuacji, gdy ów człowiek ów poznał już Chrystusa i J
              > > ego nauczanie, a pomimo to odrzucił Go świadomie, z własnej woli – w taki
              > > m przypadku nie może dostąpić łaski zbawienia.
              >
              > Też tak uważam. Przykładem jest Kościół Katolicki, który świadomie i dobrowolni
              > e odrzucił nauki Chrystusa.

              Masz chyba problemy z postrzeganiem rzeczywistości oraz odróżnianiem dobra od zła, skoro wypisujesz takie brednie. Jedynie Kościół zachował w pełni nauczanie Chrystusa.
              • marina0321 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 23:50

                > > enrque111 napisał:
                > Nie jestem w takich sprawach skory do żartów. Kościół został utworzony przez Ch
                > rystusa i On dał mu władzę orzekania w dziedzinie moralności.

                No i w tej dziedzinie moralności świetnie się wywiązuje. Zgrzeszyłabym, gdybym wierzyła, że moralność kościoła katolickiego miała by być zgodna z wolą Chrystusa; może jakiegoś katolickiego chrystusa, ale nie Jezusa Chrystusa.

                > Masz chyba problemy z postrzeganiem rzeczywistości oraz odróżnianiem dobra od z
                > ła, skoro wypisujesz takie brednie. Jedynie Kościół zachował w pełni nauczanie
                > Chrystusa.

                Ach tak... prawie bym zapomniała. Mamy przecież zasłużonych nauczających w imię Chrystusa, którzy się nawet wybili, jak np.: abp. Wesołowski, ks. Gil,
                Ks. Edward P., proboszcz z Pszenna
                ks. M. z Tylawy
                ks. Piotr F. z Czestochowy
                ks. Grzegorz z Tarchomina
                ks. Buzan proboszcz z Bojana,
                ks. Dariusza M.- proboszcz w Klukach,
                ks. Zbigniew R.- proboszcz parafii pw. sw. Wojciecha w Kolobrzegu,
                Ks. Jacek S. z Legionowa,
                ks. Jan K., proboszcz parafii w Rogowie,
                ks. Edward P. - proboszcz w Brozcu,
                ks. Marian J. - z parafii w Busku-Zdroju,
                ks. Krzysztof J znowu z Czestochowy,
                ks. Marek B. z Glogowa,
                ks. Jan M. z parafii w Henrykowie Lubanskim,
                ks. Stanislaw K.- byly proboszcz Hludna,
                ks. Remigiusz z parafii w Loniowie,
                ks. Zdzislaw S.- proboszcz parafii w Lasinie,
                ks. Boguslaw P. z Lopiennika Nadrzecznego,
                ks. Roman J.- byly proboszcz parafii w Malej k. Ropczyc,
                ks. Andrzej S. - proboszcz parafii w Mszanie k. Brodnicy,
                ks. Slawomir S. z parafii w okolicach Rawy Mazowieckiej,
                ks. Mariusz P. z w parafii w Nurze,
                ks. Pawel K z Wroclawia,
                bp Paetz ....

                och, nie będę już dalej wymieniać, bo pozostałych, jak i tych po uczynkach przecież rozpoznamy, czy nie?
      • ikndar Czy wyznawcy innych religii tez są skazani na potę 02.08.14, 14:19
        enrque111 napisał:

        > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko religia p
        > rawdziwa. Bez religii - chrześcijaństwa bardzo trudno jest dostąpić zbawienia,
        > a już jest to niemożliwe, gdy całkowicie odrzuca się Boga. Ateiści są skazani n
        > a wieczne potępienie.

        A jak jest z wyznawcami innych religii niż chrześcijaństwo - islamu, hinduizmu, buddyzmu, czy oni tez są są skazani na wieczne potępienie? Buddyzm to zresztą religia niedeistyczna, nieuznająca istnienia Boga.
        I czy wszyscy wyznawcy chrześcijaństwa pójdą do nieba - i protestanci i prawosławni i katolicy, czy tylko katolicy (rzymscy)?
        • pocoo Re: Czy wyznawcy innych religii tez są skazani na 02.08.14, 16:12
          ikndar napisał:

          > I czy wszyscy wyznawcy chrześcijaństwa pójdą do nieba - i protestanci i prawosł
          > awni i katolicy, czy tylko katolicy (rzymscy)?

          Nie ma tak dobrze. Tylko jedni i to ci najprawdziwsi.Każdy mówi,że tylko on,a tadziu,że to tylko wyznawcy przedsoborowego katolicyzmu.Właściwie,to wszyscy wierzący w wymyślonego przez Mojżesza boga Jahwe ,mają takie same wymyślone szanse.
        • enrque111 Re: Czy wyznawcy innych religii tez są skazani na 04.08.14, 18:06
          ikndar napisał:

          > enrque111 napisał:
          >
          > > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko religia p
          > > rawdziwa. Bez religii - chrześcijaństwa bardzo trudno jest dostąpić zbawienia,
          > > a już jest to niemożliwe, gdy całkowicie odrzuca się Boga. Ateiści są skazani n
          > > a wieczne potępienie.
          >
          > A jak jest z wyznawcami innych religii niż chrześcijaństwo - islamu, hinduizmu,
          > buddyzmu, czy oni tez są są skazani na wieczne potępienie? Buddyzm to zresztą
          > religia niedeistyczna, nieuznająca istnienia Boga.

          Błędem jest sądzić, że muzułmanie, hinduiści czy buddyści osiągną zbawienie dzięki swojej religii. Być może osiągną zbawienie w swojej religii, ale nie dzięki niej, ponieważ trwanie w błędzie jest przeszkodą dla działania Ducha Świętego. Gdyby można było znaleźć zbawienie w dowolnej religii, to po co Chrystus mówiłby do Apostołów: „Nauczajcie wszystkie narody” ?
          Nauczanie Kościoła jednakże sprowadza się do tego, że człowiek, który nie z własnej winy, nie miał okazji poznać Chrystusa lecz starał się, jak mógł czynić rzeczy dobrze, może dzięki miłości Bożej dostąpić zbawienia. Nie jest to możliwe, jednakże w sytuacji, gdy ów człowiek poznał już Chrystusa i Jego nauczanie, a pomimo to odrzucił Go świadomie, z własnej woli – takiego człowieka czeka wieczne potępienie.

          > I czy wszyscy wyznawcy chrześcijaństwa pójdą do nieba - i protestanci i prawosł
          > awni i katolicy, czy tylko katolicy (rzymscy)?
          W tym wypadku jest podobnie, jak w pozostałych – błędy niezawinione danego heretyka lub schizmatyka, nie przekreślają jego zbawienia, zaś świadome odrzucenie Prawdy, którą głosi Kościół jest skazaniem się na wieczne potępienie.
          • grgkh Re: Czy wyznawcy innych religii tez są skazani na 04.08.14, 23:17
            enrque111 napisał:

            > ikndar napisał:
            >
            > > enrque111 napisał:
            > >
            > > > Oczywiście, religia jest wręcz niezbędna do poznania Boga, lecz tylko religia p
            > > > rawdziwa.

            > > A jak jest z wyznawcami innych religii niż chrześcijaństwo - islamu, hinduizmu,
            > > buddyzmu, czy oni tez są są skazani na wieczne potępienie? Buddyzm to zresztą
            > > religia niedeistyczna, nieuznająca istnienia Boga.
            >
            > Błędem jest sądzić, że muzułmanie, hinduiści czy buddyści osiągną zbawienie

            Dokładnie takim samym błędem jest sądzić, że dzięki jakiejkolwiek religii można osiągnąć coś tak dziwnego jak zbawienie.

            > takiego człowieka czeka wieczne potępienie.

            Potępienie przez bożka jest tak samo absurdalne jak zbawienie.

            Tylko głupi i absurdalny bóg mógłby stworzyć ludzi tak słabymi, żeby dawali się kusić do zła przez "zbuntowanego" pomocnika tego bożka a potem ten sam bożek karałby za błąd własnej konstrukcji.

            > > I czy wszyscy wyznawcy chrześcijaństwa pójdą do nieba - i protestanci i prawosł
            > > awni i katolicy, czy tylko katolicy (rzymscy)?

            > świadome odrzu
            > cenie Prawdy, którą głosi Kościół jest skazaniem się na wieczne potępienie.

            Czyli jest to prawda Kościoła a nie prawda boga, który dopuszcza do tego (toleruje) istnienie "fałszywych" religii.

            Kochający bóg nie mógłby ze względu na logikę karać tych, których stworzył właśnie takimi.
          • marina0321 Re: Czy wyznawcy innych religii tez są skazani na 06.08.14, 09:20
            enrque111 napisał:

            > Błędem jest sądzić, że muzułmanie, hinduiści czy buddyści osiągną zbawienie
            > dzięki swojej religii
            . Być może osiągną zbawienie w swojej religii,
            > ale nie dzięki niej, ponieważ trwanie w błędzie jest przeszkodą dla działania D
            > ucha Świętego. Gdyby można było znaleźć zbawienie w dowolnej religii, to po co
            > Chrystus mówiłby do Apostołów: „Nauczajcie wszystkie narody”

            Wasz Franciszek widzi te sprawy nieco inaczej, mówiąc: "Nikogo nie nawracajcie".
            wyborcza.pl/1,75248,16434226,Jak_byc_szczesliwym__10_porad_papieza_Franciszka.html
      • edico Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię? 02.08.14, 14:22
        "Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności" (Grzegorz I 590–604).
        "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła" - papież św. Grzegorz VII (1073– 1085).
        "Mogę czynić wszystko, dosłownie wszystko, co zechcę" - Urban VI (1378-1389)
        "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza” (papież Aleksander VI 1492-1503).
        "Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!" - Juliusz III (1550-1555)
        "Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzoda posłuszna, iść za swymi pasterzami" - papież św. Pius X (1903-1914).

        I co z tego poznawania wynika dla wiernych?
        • pocoo Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 02.08.14, 16:07
          edico napisał:

          > "Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności" (Grzegorz I 590–604)
          > .
          > "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła" - papież św.
          > Grzegorz VII (1073– 1085).
          > "Mogę czynić wszystko, dosłownie wszystko, co zechcę" - Urban VI (1378-1
          > 389)
          > "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza” (papież
          > Aleksander VI 1492-1503).
          > "Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!" - Juliusz III (1550-1555
          > )
          > "Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzod
          > a posłuszna, iść za swymi pasterzami"
          - papież św. Pius X (1903-1914).
          >
          > I co z tego poznawania wynika dla wiernych?
          >
          A którego katolika to obchodzi?
          • karbat Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 02.08.14, 21:38
            pocoo napisała:

            > Nie wiem jak to zrobić z religią ?
            > Natomiast z ludźmi religijnymi wolność myślenia i wypowiedzi jest niemożliwa.

            religie ich formalne instytucje ( koscioly) sa dzielem czlowieka
            i to zalezy Tylko od czlowieka co co z nimi zrobi .
            Krol jest goly , nagi , jak dlugo czlowiek da sobie wmawiac ,
            ze jest inaczej , NIC sie nie zmieni .

            > >Ograniczenie jej zasięgu i wpływu można osiągać przez pogłębienie wiedzy
            > >ogólnej,

            > Zwróć uwagę na to,że to głupi rodzice straszą dzieci Babą-Jagą i ona ich "wyręc
            > za".To rodzice i dziadkowie zmuszają dzieciarnie do służenia do mszy i uczestni
            > ctwa w niej.Okropne.

            widze to podobnie jak pocoo , zwiazek pomiedzy religimi a wiedza ogolna
            jest nieuchwytny , plynny .
            Religia nie ma NIC wspolbego z genami , z otoczeniem , wplywem srodowiska
            owszem , ma wiele . Dziecko jest w pierwszym rzedzie kszataltowane, formowane
            przez rodzicow , otoczenie ..... i ono nie ma innej mozliwosci .
        • enrque111 Re: Jak katoliccy papieże poznawali swoją religię 04.08.14, 18:19
          edico napisał:

          > "Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności" (Grzegorz I 590–604)
          > .
          > "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła" - papież św.
          > Grzegorz VII (1073– 1085).
          > "Mogę czynić wszystko, dosłownie wszystko, co zechcę" - Urban VI (1378-1
          > 389)
          > "Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza” (papież
          > Aleksander VI 1492-1503).
          > "Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!" - Juliusz III (1550-1555
          > )
          > "Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzod
          > a posłuszna, iść za swymi pasterzami"
          - papież św. Pius X (1903-1914).
          >
          > I co z tego poznawania wynika dla wiernych?

          Dla których wiernych ? Religii ateistycznej ?
          Dla Kościoła nic z tego nie wynika, gdyż są to prymitywne fałszywki, które poprzez niezliczone ich powielanie na portalach wrogich Kościołowi, uznawane są za prawdziwe przez ateistów, zwykłych nieuków, antyklerykałów i innych wrogów prawdziwej wiary.
          Jeszcze nikt (a więc zakładam, że i ty również) nie zdołał przedstawić pełnego tekstu, z tymi kłamliwymi zdaniami, które rzekomo pochodzą od wskazanych w fałszywkach papieży :)
          Ale będę ci wdzięczny, jeśli spróbujesz wkleić choćby jeden cały tekst z imputowaną wypowiedzią, czy potrafisz ?
          Wątpię :))))
    • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 02.08.14, 11:14
      enrque111 napisał:

      > Nie może być "innych bogów",

      Ciekawe musiałeś mieć doświadczenie.Napisałeś "nie może" ,a nie zdecydowanie "nie ma".

      >gdyż byłoby to nielogiczne, żeby Wszechmogący Bóg
      > miał jakichś pomocników.

      Ma ciebie i tobie podobnych.To jest dowodem na tę boską wszechmoc.
      A ci wszyscy święci patroni nie są pomocnikami.A po co bóg stworzył anioły jeżeli jest wszechmocny i wszechpotężny.Czyż nie do pomocy i na posyłki?A taki ten bóg wszechwiedzacy,prawie jak ty.

      • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 17:34
        pocoo napisała:

        > enrque111 napisał:
        >
        > > Nie może być "innych bogów",
        >
        > Ciekawe musiałeś mieć doświadczenie.Napisałeś "nie może" ,a nie zdecydowanie "nie ma".
        >
        > > gdyż byłoby to nielogiczne, żeby Wszechmogący Bóg miał jakichś pomocników.
        >
        > Ma ciebie i tobie podobnych.To jest dowodem na tę boską wszechmoc.

        To bardzo miłe, że zaliczasz mnie (skromną osobę) do „pomocników” Wszechmogącego. Niestety On nie potrzebuje żadnych pomocników – doskonale daje sobie radę sam.

        > A ci wszyscy święci patroni nie są pomocnikami.

        Nie są pomocnikami, są najwartościowszymi sługami Boga, którzy nie sprzeciwiali się Jego prawom.

        >A po co bóg stworzył anioły jeżeli jest wszechmocny i wszechpotężny.
        >Czyż nie do pomocy i na posyłki?

        Stworzył wszystkie istoty z miłości, chciał dzielić się życiem i wieczną szczęśliwością z innymi. To, że aniołowie, czy święci ingerują w sprawy żyjących, wynika z określonego planu, percepcji, czy metody, którą przyjął Bóg aby skłonić ludzi do czynienia dobra. Z całą pewnością aniołowie, jak i święci sami pragną pomagać żyjącym i nie trzeba ich do niczego przymuszać. Dobro właśnie w ten sposób działa, poprzez radość, entuzjazm, altruizm, współczucie, a nie przymus.

        > A taki ten bóg wszechwiedzacy,prawie jak ty.

        Nie ma żadnego boga, przynajmniej mnie nic o takim nie wiadomo, ale to miłe, że masz o mnie tak wysokie mniemanie :)
        • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 22:57
          enrque111 napisał:

          > pocoo napisała:
          >
          > > enrque111 napisał:
          > >
          > > > Nie może być "innych bogów",
          > >
          > > Ciekawe musiałeś mieć doświadczenie.Napisałeś "nie może" ,a nie zdecydowanie "nie ma".
          > >
          > > > gdyż byłoby to nielogiczne, żeby Wszechmogący Bóg miał jakichś pomocników.
          > >
          > > Ma ciebie i tobie podobnych.To jest dowodem na tę boską wszechmoc.
          >
          > To bardzo miłe, że zaliczasz mnie (skromną osobę) do „pomocników” W
          > szechmogącego. Niestety On nie potrzebuje żadnych pomocników – doskonale
          > daje sobie radę sam.

          Jeśli jacyś ludzie uzurpują sobie prawo do nazywania siebie pomocnikami i pośrednikami, to nie dość, że Twój bożek nie jest wszechmogący ale jest też nieudacznikiem, który nie umie ukrócić tego procederu. :)

          > > A ci wszyscy święci patroni nie są pomocnikami.
          >
          > Nie są pomocnikami, są najwartościowszymi sługami Boga, którzy nie sprzeciwiali
          > się Jego prawom.

          Ach, więc jednak bogowi potrzebni są wartościowi służący, którzy mu służą?

          > >A po co bóg stworzył anioły jeżeli jest wszechmocny i wszechpotężny.
          > >Czyż nie do pomocy i na posyłki?
          >
          > Stworzył wszystkie istoty z miłości, chciał dzielić się życiem i wieczną szczęś
          > liwością z innymi.

          Stworzył z głupoty i nieudaczności, bo niektórzy mu się zbuntowali.

          > To, że aniołowie, czy święci ingerują w sprawy żyjących, wyn
          > ika z określonego planu, percepcji, czy metody, którą przyjął Bóg aby skłonić l
          > udzi do czynienia dobra.

          Wynika z knucia. I stworzył ludzi zbyt słabych, żeby ulegali pokusom, stworzył kusiciela do zła, z któym współpracuje, bo toleruje jego obecność i stworzył ludzi, żeby potem móc się na nich wyżywać potępiając ich. Cynizm i hipokryzja. Najbardziej wredny z bogów.

          > Z całą pewnością aniołowie, jak i święci sami pragną p
          > omagać żyjącym i nie trzeba ich do niczego przymuszać. Dobro właśnie w ten spos
          > ób działa, poprzez radość, entuzjazm, altruizm, współczucie, a nie przymus.

          Działa przez ogłupienie religią, bo dobry religiant to taki, który jest posłuszny organizacji religijnej.

          > > A taki ten bóg wszechwiedzacy,prawie jak ty.
          >
          > Nie ma żadnego boga, przynajmniej mnie nic o takim nie wiadomo, ale to miłe, że
          > masz o mnie tak wysokie mniemanie :)

          Słusznie prawisz, nie ma żadnego boga. :)
      • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 12:50
        jureek napisał:

        > To, że Tobie religia nie jest do niczego potrzebna, nie oznacza jeszcze wcale,
        > że każdy tak ma.
        > Nie narzucam Ci, co ma Ci być potrzebne, a co nie, i tego samego oczekuję od in
        > nych - że nie będą mi wyznaczali moich potrzeb.

        wiec ... dlaczego nie utrzymujesz z tobie podobnymi , twojego ksiedza , jego sprzataczki , kucharki sam wylacznie z twojej kieszeni .
        dlaczego ze swoim ksiedzem wpychasz sie do szkoly , szpitali , wojska , strazy pozarnej , policji za panstowe spoleczne pieniadze .

        dlaczego wiercy nie utrzymujecie sami, wylacznie z wlasnych pieniedzy
        kato seminariow , instytutow , nie placicie wielebnemu jego emerytury *

        (*)
        tylko prosze nie pisz , ze ksiadz placi podatki , swiadczenia, w wysokosci pokrywajacej
        jego wydatki ZUS , kasy chorych ... - okradanie spoleczenstwa nie identyfikujacego sie
        za zawodowymi szamanami pod znakiem firmy z krzyzem .
        • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 12:57
          karbat napisał:

          > wiec ... dlaczego nie utrzymujesz z tobie podobnymi , twojego ksiedza , jego s
          > przataczki , kucharki sam wylacznie z twojej kieszeni .
          > dlaczego ze swoim ksiedzem wpychasz sie do szkoly , szpitali , wojska , strazy
          > pozarnej , policji za panstowe spoleczne pieniadze .

          Płacę podatek kościelny, oprócz tego daję na tacę i nigdzie się nie wpycham.
          • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 13:43
            jureek napisał:
            > karbat napisał:

            > > wiec ... dlaczego nie utrzymujesz z tobie podobnymi , twojego ksiedza ,
            > jego sprzataczki , kucharki sam wylacznie z twojej kieszeni .
            > > dlaczego ze swoim ksiedzem kapelnem wpychasz sie do szkoly , szpitali ,
            >> wojska , strazy pozarnej , policji za panstowe spoleczne pieniadze .

            > Płacę podatek kościelny, oprócz tego daję na tacę i nigdzie się nie wpycham.

            twoja lakoniczna , cyniczna odowiedz mnie nie zaskakuje .

            ciesze sie , ze dokladasz sie na swiece, gromnice w twoim kosciele ,
            moze na ornaty twojego ksiedza i nowe felgi do jego samochodu .

            napisz dlaczego na twoja wiare i twoj kosciol, rokrocznie, panstwo z budzetu
            ( pienadze wszystkich ) rokrocznie wydaje setki milionow, miliardy zl ?

            dlaczego w swojej rzekomo uczciwej wierze bierzesz Ty i twoj kosciol
            pieniadze takze od osob ( poprzez budzet panstwa ), ktore nie identyfikuja sie
            z twoimi wierzeniami - co na to twoje katolickie sumienie, mam prawo takie
            postepowanie nazwac zlodziejstwem...
            • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 13:55
              karbat napisał:

              > > Płacę podatek kościelny, oprócz tego daję na tacę i nigdzie się nie wpych
              > am.
              >
              > twoja lakoniczna , cyniczna odowiedz mnie nie zaskakuje .

              Cyniczna? No to jak nazwać nazywanie kogoś złodziejem tylko dlatego, że ten ktoś wierzy w boga? Niczego Ci nie nie zabieram, nigdzie się nie wpycham, nie narzucam Ci, w co masz wierzyć i jakie masz mieć potrzeby. Do praktykowania mojej wiary Twoich pieniędzy nie potrzebuję.
              • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 19:15
                jureek napisał:

                > Cyniczna? No to jak nazwać nazywanie kogoś złodziejem tylko dlatego, że ten kto
                > ś wierzy w boga? Niczego Ci nie nie zabieram, nigdzie się nie wpycham, nie narz
                > ucam Ci, w co masz wierzyć i jakie masz mieć potrzeby. Do praktykowania mojej w
                > iary Twoich pieniędzy nie potrzebuję.

                Nie zapomnij tego samego powiedzieć biskupowi który od miesięcy z Bonim żre się o ułamki procentów w sprawie byłego już funduszu kościelnego.
            • snajper55 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 18:48
              karbat napisał:

              > napisz dlaczego na twoja wiare i twoj kosciol, rokrocznie, panstwo z budzetu
              > ( pienadze wszystkich ) rokrocznie wydaje setki milionow, miliardy zl ?

              A dlaczego jemu takie pytania zadajesz? Słowa o podatku kościelnym nie dały ci do myślenia?

              > dlaczego w swojej rzekomo uczciwej wierze bierzesz Ty i twoj kosciol
              > pieniadze takze od osob ( poprzez budzet panstwa ), ktore nie identyfikuja sie
              > z twoimi wierzeniami - co na to twoje katolickie sumienie, mam prawo takie
              > postepowanie nazwac zlodziejstwem...

              A dlaczego ty i tobie podobni bierzecie pieniądze (poprzez budżet państwa) od zwolenników disco polo na koncert Madonny? Czy mam prawo nazwać takie postępowanie zlodziejstwem?

              S.
              • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 19:58
                snajper55 napisał:

                > A dlaczego ty i tobie podobni bierzecie pieniądze (poprzez budżet państwa) od z
                > wolenników disco polo na koncert Madonny? Czy mam prawo nazwać takie postępowan
                > ie zlodziejstwem?

                Aż mi szczena opadła, tak mnie Snajper zaskoczył. Pozytywnie zaskoczył.
                • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 20:58
                  jureek napisał:

                  > snajper55 napisał:
                  >
                  > > A dlaczego ty i tobie podobni bierzecie pieniądze (poprzez budżet państwa
                  > ) od z
                  > > wolenników disco polo na koncert Madonny? Czy mam prawo nazwać takie post
                  > ępowan
                  > > ie zlodziejstwem?
                  >
                  > Aż mi szczena opadła, tak mnie Snajper zaskoczył. Pozytywnie zaskoczył.

                  Kablujesz na niego na moderacji , to i efekty widać:))
                • wawrzanka Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 21:49
                  jureek napisał:

                  > Aż mi szczena opadła, tak mnie Snajper zaskoczył. Pozytywnie zaskoczył.

                  Mnie też. Bo od tych nudów serwowanych przez karbata, grgkh, pocoo, koltera, bookworma i sclavusa (przepraszam, jeśli kogoś pominęłam ;-) ) aż mdli. Ile można międlić i międlić to samo. W każdym wątku każdy post wyżej wymienionych jest przewidywalny jak flaki z olejem i muli to forum, aż się nie chce zaglądać.
                  • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 21:59
                    Czytam co setny co najmniej twój wpis ,a teraz trafiłem na ten :))

                    wawrzanka napisała:

                    > jureek napisał:
                    >
                    > > Aż mi szczena opadła, tak mnie Snajper zaskoczył. Pozytywnie zaskoczył.
                    >
                    > Mnie też. Bo od tych nudów serwowanych przez karbata, grgkh, pocoo, koltera, bo
                    > okworma i sclavusa (przepraszam, jeśli kogoś pominęłam ;-) ) aż mdli. Ile możn
                    > a międlić i międlić to samo. W każdym wątku każdy post wyżej wymienionych jest
                    > przewidywalny jak flaki z olejem i muli to forum, aż się nie chce zaglądać.

                    " kolter-mr  20.02.14, 19:11


                    > Uzasadnię: nic się strasznego nie stanie, jeśli 14 latek przeczyta to, co kolte r napisał. Źle by >jednak było, gdyby takie posty zostawały na forum na stałe jak gdyby nigdy nic. Ponieważ to >oznacza tolerowanie bestialstwa i samosądów. Jeśli wiesz, o czym ja w ogóle piszę...

                    Tylko nudziaro nie pieprz bzdur ze ja coś postuluje jak ten świr jeep. Napisałem o nodze taboretu jak przykład jak traktuje się w więzieniu tzw cw eli absolutnie do niczego nie nawołując . Jeep jest znany tu z impulsywnych zachowań strzelił a potem pewno pożałował ale gra twardziela. "
              • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 12:04
                snajper55 napisał:
                > karbat napisał:

                > > napisz dlaczego na twoja wiare i twoj kosciol, rokrocznie, panstwo z budz
                > etu ( pienadze wszystkich ) rokrocznie wydaje setki milionow, miliardy zl ?

                > A dlaczego jemu takie pytania zadajesz? Słowa o podatku kościelnym nie dały ci
                > do myślenia?

                PISZE o setkach milionow , miliardych zl dofinansowania bezposredniego
                i posredniego/ukrytego idacego na firme z krzyzem na dachu .
                jeski czegos nie rozumiesz chetnie wyjasnie w szczegolach ;)

                > A dlaczego ty i tobie podobni bierzecie pieniądze (poprzez budżet państwa) od z
                > wolenników disco polo na koncert Madonny? Czy mam prawo nazwać takie postępowan
                > ie zlodziejstwem?

                masz hobby, chcesz sie bawic , - rob to za Swoje pieniadze , za swoja kase !

                Dlaczego swoje upodobania muzyczne przenosisz na inne osoby ?!
                ignorancja .... arogancja ... ?


      • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 04.08.14, 21:53
        jureek napisał:

        > To, że Tobie religia nie jest do niczego potrzebna, nie oznacza jeszcze wcale,
        > że każdy tak ma.

        Narkomanowi narkotyk jest tak potrzebny jak religia wierzącemu. To uzależnienie.

        > Nie narzucam Ci, co ma Ci być potrzebne, a co nie, i tego samego oczekuję od in
        > nych - że nie będą mi wyznaczali moich potrzeb.

        A dla ludzkości religia jest zbędna, wynika z niej samo zło.
        • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 09:57
          grgkh napisał:

          > Narkomanowi narkotyk jest tak potrzebny jak religia wierzącemu. To uzależnienie

          No i? Poczułeś się kimś lepszym po tym porównaniu? Jeśli tak, to niech Ci to wyjdzie na zdrowie!

          > A dla ludzkości religia jest zbędna, wynika z niej samo zło.

          Zawsze obawiałem się ludzi, którzy widzą ludzkość, a nie widzą człowieka.
          • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 12:11
            wawrzanka napisała:

            > > Bo od tych nudów serwowanych przez karbata, grgkh, pocoo, koltera, bo
            > okworma i sclavusa (przepraszam, jeśli kogoś pominęłam ;-) ) aż mdli.

            dajesz do zrozumienia, ze twoje wpisy, uwagi, sa nietuzinkowe,
            ciekawe, interesujace , pelne emocjonalnego napiecia itd itp ........

            objawila sie nam nowa Gwiazda na FR, najciekawsze, ze
            nikt tego nie zauwazyl, gdyby innym tego nie uzmyslowila .

            >Ile można międlić i międlić to samo. W każdym wątku każdy post wyżej wymienionych jest
            > przewidywalny jak flaki z olejem i muli to forum, aż się nie chce zaglądać

            nie chcem, ale muszem
            • pocoo Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 13:10
              karbat napisał:

              > wawrzanka napisała:

              > objawila sie nam nowa Gwiazda na FR, najciekawsze, ze
              > nikt tego nie zauwazyl, gdyby innym tego nie uzmyslowila .

              Wariant zauważył.
              >
              > >Ile można międlić i międlić to samo. W każdym wątku każdy post wyżej wymie
              > nionych jest
              > > przewidywalny jak flaki z olejem i muli to forum, aż się nie chce zaglądać
              >
              > nie chcem, ale muszem
              >
              Jak świat światem ,historia lubi się powtarzać.
              Czekamy na "nobla"?
          • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 12:48
            jureek napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > Narkomanowi narkotyk jest tak potrzebny jak religia wierzącemu.
            > > To uzależnienie
            >
            > No i? Poczułeś się kimś lepszym po tym porównaniu?
            > Jeśli tak, to niech Ci to wyjdzie na zdrowie!

            Ale przyznasz, że porównanie jest dobre? :)

            > > A dla ludzkości religia jest zbędna, wynika z niej samo zło.
            >
            > Zawsze obawiałem się ludzi, którzy widzą ludzkość, a nie widzą człowieka.

            Ja nie widzę człowieka? :)

            To Twój problem. A ja obawiam się bezmyślnych dogmatyków, którzy stanowią realne zagrożenie dla całej ludzkości.
            • wariant_b Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 14:28
              grgkh napisał:
              > Ale przyznasz, że porównanie jest dobre? :)

              Przyznam, że nie za bardzo.

              Nie każdy, komu zdarza się pić alkohol jest alkoholikiem. Większość nie jest.
              Religia jest częścią kultury, jakąś formą życia społecznego - podobnie jak
              picie alkoholu przy różnych okazjach towarzyskich. Nie każdy, kto zażywa
              doznań religijnych musi być fanatykiem religijnym opanowanym przez dogmat
              przymusu religijnego - tak jak nie każdego pijącego dotyczy przymus alkoholowy.

              Oczywiście łatwo będzie wykazać pewną wyższość abstynenta nad pijakiem,
              wegetarianina nad mięsożercą itp. Dopóki taki nie zacznie chodzić po przyjęciach
              i wylewać wszystkim alkohol z kieliszków w imię swojej dogmatycznej abstynencji
              albo wywalać wędliny z kanapek w imię dogmatycznego wegetarianizmu.
              Ale wtedy mamy również do czynienia z jednostką nawiedzoną i społecznie
              niebezpieczną w równym stopniu, co alkoholik.
              • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 15:03
                wariant_b napisał:

                > grgkh napisał:
                > > Ale przyznasz, że porównanie jest dobre? :)
                >
                > Przyznam, że nie za bardzo.

                ???

                > Nie każdy, komu zdarza się pić alkohol jest alkoholikiem.

                Ja poruszam TYLKO element UZALEŻNIENIA.

                > Większość nie jest.
                > Religia jest częścią kultury,

                Niestety. Narkomania jest też częścią kultury. I alkoholizm.

                > jakąś formą życia społecznego - podobnie jak
                > picie alkoholu przy różnych okazjach towarzyskich.

                Picie Z UMIAREM. Bez uzależnienia.
                Jedzenie w nadmiarze i otyłość wynikająca z tego też są złe.
                Nie podważam jedzenia. Mówię, że religia jako działające narzędzie, jako wiara w umyśle, jest CAŁKOWICIE ZBĘDNA dla ludzkiej kultury. Więcej - jest TYLKO szkodliwa.

                Ale przecież nie mówię, że trzeba ją ludziom wierzącym "odebrać". Stwierdzam fakt.

                Takie "straszne" narzędzia ideologiczne jak faszyzm zaczęliśmy ludziom odbierać. Dlaczego? Bo boimy się skutków wiary w te idee i uzależnienia się umysłów. W przypadku religii tylko "czasem" wymyka się ona nam spod kontroli, jak w Iranie lub Iraku i Syrii obecnie. Czy mamy pozwalać na swobodną ewolucję islamu we Francji, Wlk. Brytanii, Niemczech? A przecież to TYLKO ta sama niegroźna religia. Czy zawsze? Czy jesteśmy w stanie kontrolować wypuszczoną na wolność i nieokiełznaną religię? A co się dzieje w Polsce? Może nie protestować o pozwalać oszołomom na wprowadzanie katolickiego szariatu?

                To czy idea religijna jest groźna czy nie?

                > Nie każdy, kto zażywa
                > doznań religijnych musi być fanatykiem religijnym opanowanym przez dogmat
                > przymusu religijnego - tak jak nie każdego pijącego dotyczy przymus alkoholowy.

                Nie każdy, to prawda, ale pomyśl - przecież znasz logikę - czy przykład jednostkowy uzasadnia tezę ogólną?

                > Oczywiście łatwo będzie wykazać pewną wyższość abstynenta nad pijakiem,
                > wegetarianina nad mięsożercą itp. Dopóki taki nie zacznie chodzić po przyjęciac
                > h
                > i wylewać wszystkim alkohol z kieliszków w imię swojej dogmatycznej abstynencji
                > albo wywalać wędliny z kanapek w imię dogmatycznego wegetarianizmu.

                Spokojnie... czy ja namawiam do ODBIERANIA ludziom religii? Piszesz tak, jakbyś to zobaczył u mnie.

                > Ale wtedy mamy również do czynienia z jednostką nawiedzoną i społecznie
                > niebezpieczną w równym stopniu, co alkoholik.

                Religiant jest uzależniony. A naszą rolą (np. rozmawiających o tym) jest profilaktyka, która mogłaby zmniejszyć stopień skuteczności działania religijnej indoktrynacji. Oczywiście niech każdy robi, co uważa za słuszne i bez stosowania przemocy.
                • bookworm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 15:19
                  grgkh napisał:

                  > wariant_b napisał:
                  >
                  > > grgkh napisał:
                  > > > Ale przyznasz, że porównanie jest dobre? :)
                  > >
                  > > Przyznam, że nie za bardzo.
                  >
                  > ???
                  >
                  > > Nie każdy, komu zdarza się pić alkohol jest alkoholikiem.
                  >
                  > Ja poruszam TYLKO element UZALEŻNIENIA.
                  >
                  > > Większość nie jest.
                  > > Religia jest częścią kultury,
                  >
                  > Niestety. Narkomania jest też częścią kultury. I alkoholizm.
                  >
                  > > jakąś formą życia społecznego - podobnie jak
                  > > picie alkoholu przy różnych okazjach towarzyskich.
                  >
                  > Picie Z UMIAREM. Bez uzależnienia.
                  > Jedzenie w nadmiarze i otyłość wynikająca z tego też są złe.
                  > Nie podważam jedzenia. Mówię, że religia jako działające narzędzie, jako wiara
                  > w umyśle, jest CAŁKOWICIE ZBĘDNA dla ludzkiej kultury. Więcej - jest TYLKO szko
                  > dliwa.
                  >
                  > Ale przecież nie mówię, że trzeba ją ludziom wierzącym "odebrać". Stwierdzam fa
                  > kt.
                  >
                  > Takie "straszne" narzędzia ideologiczne jak faszyzm zaczęliśmy ludziom odbierać
                  > . Dlaczego? Bo boimy się skutków wiary w te idee i uzależnienia się umysłów. W
                  > przypadku religii tylko "czasem" wymyka się ona nam spod kontroli, jak w Iranie
                  > lub Iraku i Syrii obecnie. Czy mamy pozwalać na swobodną ewolucję islamu we Fr
                  > ancji, Wlk. Brytanii, Niemczech? A przecież to TYLKO ta sama niegroźna religia.
                  > Czy zawsze? Czy jesteśmy w stanie kontrolować wypuszczoną na wolność i nieokie
                  > łznaną religię? A co się dzieje w Polsce? Może nie protestować o pozwalać oszoł
                  > omom na wprowadzanie katolickiego szariatu?
                  >
                  > To czy idea religijna jest groźna czy nie?
                  >
                  > > Nie każdy, kto zażywa
                  > > doznań religijnych musi być fanatykiem religijnym opanowanym przez dogmat
                  >
                  > > przymusu religijnego - tak jak nie każdego pijącego dotyczy przymus alkoh
                  > olowy.
                  >
                  > Nie każdy, to prawda, ale pomyśl - przecież znasz logikę - czy przykład jednost
                  > kowy uzasadnia tezę ogólną?
                  >
                  > > Oczywiście łatwo będzie wykazać pewną wyższość abstynenta nad pijakiem,
                  > > wegetarianina nad mięsożercą itp. Dopóki taki nie zacznie chodzić po przy
                  > jęciac
                  > > h
                  > > i wylewać wszystkim alkohol z kieliszków w imię swojej dogmatycznej absty
                  > nencji
                  > > albo wywalać wędliny z kanapek w imię dogmatycznego wegetarianizmu.
                  >
                  > Spokojnie... czy ja namawiam do ODBIERANIA ludziom religii? Piszesz tak, jakbyś
                  > to zobaczył u mnie.
                  >
                  > > Ale wtedy mamy również do czynienia z jednostką nawiedzoną i społecznie
                  > > niebezpieczną w równym stopniu, co alkoholik.
                  >
                  > Religiant jest uzależniony. A naszą rolą (np. rozmawiających o tym) jest profil
                  > aktyka, która mogłaby zmniejszyć stopień skuteczności działania religijnej indo
                  > ktrynacji. Oczywiście niech każdy robi, co uważa za słuszne i bez stosowania pr
                  > zemocy.

                  Zgadzam się grgkh. To, że nie każdy pijący alkohol jest alkoholikiem wcale nie umniejsza szkodliwości alkoholu. Tak samo z narkotykami.
                  Tak samo z religią.
            • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 15:15
              grgkh napisał:

              > > No i? Poczułeś się kimś lepszym po tym porównaniu?
              > > Jeśli tak, to niech Ci to wyjdzie na zdrowie!
              >
              > Ale przyznasz, że porównanie jest dobre? :)

              A zrobisz sobie nic złego, jeśli tego nie potwierdzę? Stawiasz mnie między młotem a kowadłem. Z jednej strony miłość bliźniego i nie chcę Ci robić przykrości, z drugiej jednak strony nie powinienem Cię oszukiwać. Powiedzmy tak - nie wiem, czy porównanie z narkomanem jest dobre, bo narkomanem nigdy nie byłem.

              > Ja nie widzę człowieka? :)

              Na pierwszym miejscu stawiasz jednak ludzkość.

              > To Twój problem. A ja obawiam się bezmyślnych dogmatyków, którzy stanowią realn
              > e zagrożenie dla całej ludzkości.

              Dogmatyków też się obawiam.
              • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 17:34
                jureek napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > > No i? Poczułeś się kimś lepszym po tym porównaniu?
                > > > Jeśli tak, to niech Ci to wyjdzie na zdrowie!
                > >
                > > Ale przyznasz, że porównanie jest dobre? :)
                >
                > A zrobisz sobie nic złego, jeśli tego nie potwierdzę?

                A czy jak powiem, że sobie zrobię, to uwierzysz? Po co sprowadzasz rozmowę do absurdu?

                > Stawiasz mnie między młotem a kowadłem.

                Ja tylko proponuję porównanie a Ty możesz to olać. Najwidoczniej jednak trafiło w tę część Twojego umysłu, która stara się myśleć logicznie... i nie możesz tego rozwikłać. To Twój problem.

                > Z jednej strony miłość bliźniego i nie chcę Ci robić przykrości,
                > z drugiej jednak strony nie powinienem Cię oszukiwać.

                Katolicka miłość bliźniego? :) Nie istnieje.

                > Powiedzmy tak - nie wiem
                > , czy porównanie z narkomanem jest dobre, bo narkomanem nigdy nie byłem.

                Też uzależnienie. Ja Ci tylko przypominam, że ludzki mózg jest zdolny do takich uzależnień. Objawy zewnętrzne są identyczne.

                > > Ja nie widzę człowieka? :)
                >
                > Na pierwszym miejscu stawiasz jednak ludzkość.

                Ja coś stawiam i Ty to wiesz lepiej ode mnie? :) Zabawne.

                > > To Twój problem. A ja obawiam się bezmyślnych dogmatyków, którzy stanowią realn
                > > e zagrożenie dla całej ludzkości.
                >
                > Dogmatyków też się obawiam.

                A wierzący to dogmatycy. Nie wszyscy są realnie groźni dla innych ale gdy kontrolę nad człowiekiem ma nie rozum (logika, sceptycyzm, racjonalizm) lecz dogmat to można zacząć się obawiać. Wystarczy popatrzeć na walczący islam.
                • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 20:08
                  grgkh napisał:

                  > Katolicka miłość bliźniego? :) Nie istnieje.

                  Katolik nie może kochać bliźniego? Nie rozpędziłeś się aby za bardzo?

                  > A wierzący to dogmatycy.

                  Czyli człowiek wierzący nie może być naukowcem?

                  > Nie wszyscy są realnie groźni dla innych ale gdy kontr
                  > olę nad człowiekiem ma nie rozum (logika, sceptycyzm, racjonalizm) lecz dogmat
                  > to można zacząć się obawiać. Wystarczy popatrzeć na walczący islam.

                  No to zaraz dowiem się, że jestem obwieszonym granatami talibem.


                  • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 20:17
                    jureek napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Katolicka miłość bliźniego? :) Nie istnieje.
                    >
                    > Katolik nie może kochać bliźniego? Nie rozpędziłeś się aby za bardzo?

                    Może , problemem jest to ze wasz bliźni to zasadniczo ino drugi katolik

                    > > A wierzący to dogmatycy.
                    >
                    > Czyli człowiek wierzący nie może być naukowcem?

                    Nauka i dogmat ?? nie ma takiej opcji

                    > No to zaraz dowiem się, że jestem obwieszonym granatami talibem.

                    Nie pochlebiaj sobie , możesz tylko za nim te granaty nosić :))
                    • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 20:52
                      kolter-rm napisał:

                      > > Katolik nie może kochać bliźniego? Nie rozpędziłeś się aby za bardzo?
                      >
                      > Może , problemem jest to ze wasz bliźni to zasadniczo ino drugi katolik

                      No proszę, czego to człowiek na forum się nie dowie. Kolter na przykład wie lepiej ode mnie samego, kto jest dla mnie bliźnim.

                      > > > A wierzący to dogmatycy.
                      > >
                      > > Czyli człowiek wierzący nie może być naukowcem?
                      >
                      > Nauka i dogmat ?? nie ma takiej opcji

                      A aksjomaty w matematyce? Każda spójna teoria matematyczna wychodzi od aksjomatów (które przyjmuje się bez dowodu) i pojęć pierwotnych (których się nie definiuje).
                      • kolter-rw Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 21:08
                        jureek napisał:

                        > No proszę, czego to człowiek na forum się nie dowie. Kolter na przykład wie lepiej ode mnie samego, kto jest dla mnie bliźnim.

                        Kolo nie mam 13 lat i wiem jak to działa ,sam oficjalnie jestem katolikiem.

                        > > Nauka i dogmat ?? nie ma takiej opcji
                        >
                        > A aksjomaty w matematyce? Każda spójna teoria matematyczna wychodzi od aksjomat ów (które przyjmuje się bez dowodu) i pojęć pierwotnych (których się nie definiuje).

                        Znasz naukowca który wierzy w to ze w wafelku jest aresztowany sam Chrystus ??
                        • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 21:14
                          kolter-rw napisał:

                          > Kolo nie mam 13 lat

                          A to siupryza! No kto by pomyślał? Ty naprawdę jesteś starszy?

                          > i wiem jak to działa ,sam oficjalnie jestem katolikiem.

                          No i co z tego? Czy to upaważnia Cię do autorytarnego wyrokowania o obcych Ci ludziach?

                          > Znasz naukowca który wierzy w to ze w wafelku jest aresztowany sam Chrystus ??

                          Chodzi Ci o to, czy znam naukowców, którzy wierzą w Eucharystię? Tak, znam i to niejednego. Jeden jest fizykiem, inny językoznawcą. Wierzących matematyków też znam.
                          • kolter-rw Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 22:01
                            jureek napisał:

                            > A to siupryza! No kto by pomyślał? Ty naprawdę jesteś starszy?

                            Uważasz się za bystrzachę , to źle to pycha której musisz się wystrzegać.

                            > No i co z tego? Czy to upaważnia Cię do autorytarnego wyrokowania o obcych Ci ludziach?

                            Widzę co piszesz , nawet swojego bałwochwalstwa się tu wstydzisz.

                            > Chodzi Ci o to, czy znam naukowców, którzy wierzą w Eucharystię? Tak, znam i to
                            > niejednego. Jeden jest fizykiem, inny językoznawcą. Wierzących matematyków też
                            > znam.

                            Kłamiesz nie ma opcji żeby wierzyć w cudowne wafelki i nadal byc naukowcem
                              • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 22:11
                                jureek napisał:

                                > kolter-rw napisał:
                                >
                                > > Kłamiesz nie ma opcji żeby wierzyć w cudowne wafelki i nadal byc naukowc
                                > em
                                >
                                > Chyba jednak za szybko uwierzyłem w to, że nie masz 13 lat. A może rzeczywiście
                                > jesteś starszy, a ten infantylizm jest udawany?

                                Pyszałku, nauka to racjonalność ,wiec jak to się ma do opowiastek klechy na temat czary mary i już z samego nieba Chrystus zawitał w wafelku i sikaczu za 12,99 z vat ??
                                • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 22:18
                                  kolter-rm napisał:

                                  > Pyszałku, nauka to racjonalność ,wiec jak to się ma do opowiastek klechy na tem
                                  > at czary mary i już z samego nieba Chrystus zawitał w wafelku i sikaczu za 12,9
                                  > 9 z vat ??

                                  Wytłumaczył to dość prosto i obrazowo grgkh. Poszukaj w tym wątku jest ta odpowiedź.
                                  Moją odpowiedź i tak pewnie byś z góry odrzucił albo wyśmiał, może więc z jego odpowiedzią się chociaż zapoznasz.

                                  • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 22:26
                                    jureek napisał:

                                    > kolter-rm napisał:
                                    >
                                    > > Pyszałku, nauka to racjonalność ,wiec jak to się ma do opowiastek klechy
                                    > na tem
                                    > > at czary mary i już z samego nieba Chrystus zawitał w wafelku i sikaczu z
                                    > a 12,9
                                    > > 9 z vat ??
                                    >
                                    > Wytłumaczył to dość prosto i obrazowo grgkh. Poszukaj w tym wątku jest ta odpow iedź.
                                    > Moją odpowiedź i tak pewnie byś z góry odrzucił albo wyśmiał, może więc z jego
                                    > odpowiedzią się chociaż zapoznasz.

                                    Chyba nie wydaje Ci się ze będę ze 30 minut grzebał w wątku ?
                                    >
                                      • kolter-rm Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 22:36
                                        jureek napisał:

                                        > I jak tu Ci pomóc, jeśli jako katolik jestem z definicji niezdolny ani do współczucia, ani do pomocy?

                                        Jesteś o ile katolik stoi przy tobie , i to z twojej rodziny ,albo kumpel .

                                        > Post, o którym mówię, został wysłany o godzinie 21:16. Pomoże Ci to coś?

                                        Sugerujesz ze mam sobie szukać autorytetów zamiast samemu mieć swoje zdanie ??
                  • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 21:16
                    jureek napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Katolicka miłość bliźniego? :) Nie istnieje.
                    >
                    > Katolik nie może kochać bliźniego? Nie rozpędziłeś się aby za bardzo?

                    Poczytaj sobie katolicką miłość bliźniego w wykonaniu niejakiego enrque. On przysięga, że to jest standard. :)

                    > > A wierzący to dogmatycy.
                    >
                    > Czyli człowiek wierzący nie może być naukowcem?

                    Może być. W mózgu są "przegródki". Jest poletko naukowca, tam jest logika itp. I jest działka dogmatów - tam panuje bezhołowie.

                    > > Nie wszyscy są realnie groźni dla innych ale gdy kontr
                    > > olę nad człowiekiem ma nie rozum (logika, sceptycyzm, racjonalizm) lecz dogmat
                    > > to można zacząć się obawiać. Wystarczy popatrzeć na walczący islam.
                    >
                    > No to zaraz dowiem się, że jestem obwieszonym granatami talibem.

                    A jesteś? Czasami zachowujesz się bardziej "agresywnie" (zaczepnie, prowokująco, oczerniająco) ode mnie.

                    Np. w tym zdaniu. Mówisz o sobie tak, jak niby to ja miałbym Ciebie opisać. Ale to nie jest prawda. Cel jednak jakiś musi być. Po co mnie przypisujesz coś, co stawiałoby mnie w negatywnym świetle? Żeby siebie wybielić? Żeby mnie oczernić? Żeby atakować personalnie (erystyka) bo nie masz innego, prawdziwego argumentu?

                    Bezargumentowo bronią się dogmaty, bo są fałszem z założenia.

                    Prosta analiza Twojego tekstu a jak dużo mówi o Tobie.

                    Czy potrafisz podważyć moją ocenę? Może się mylę. Jeśli tak, to podaj swoją interpretację wypowiedzianego pod moim adresem fałszu? :)

                    Świat jest prosty i wszystko jest logiczne.
                    • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 21:25
                      grgkh napisał:

                      > Poczytaj sobie katolicką miłość bliźniego w wykonaniu niejakiego enrque. On prz
                      > ysięga, że to jest standard. :)

                      I on jest dla Ciebie autorytetem?

                      > Prosta analiza Twojego tekstu a jak dużo mówi o Tobie.
                      >
                      > Czy potrafisz podważyć moją ocenę? Może się mylę. Jeśli tak, to podaj swoją int
                      > erpretację wypowiedzianego pod moim adresem fałszu? :)

                      To było tylko rozwinięcie Twojej wcześniej przedstawionej fałszywej tezy, jakoby wiara prowadziła do tego, że rozum przestaje sprawować kontrolę nad człowiekiem. Sam teraz zresztą się z tej tezy wycofujesz, gdy piszesz o "przegródkach".

                      > Świat jest prosty i wszystko jest logiczne.

                      Doświadczenie życiowe nauczyło mnie, że właśnie wcale świat nie jest prosty, a im więcej wiem, tym bardziej uświadamiam sobie, jak niewiele to jest. Znasz twierdzenie Gödla?
                      • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 03:41
                        jureek napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Poczytaj sobie katolicką miłość bliźniego w wykonaniu niejakiego enrque.
                        > > On przysięga, że to jest standard. :)
                        >
                        > I on jest dla Ciebie autorytetem?

                        Autorytetem? W żadnym razie.
                        Jest świetnym przykładem człowieka, który jest zły wskutek kontaktu z tą religią. Występuje w jej imieniu, jej broni, atakuje wszystkich mówiących o niej prawdę, kłamie i szkaluje innych i wszystko to ma bezpośredni związek z religią.

                        > > Prosta analiza Twojego tekstu a jak dużo mówi o Tobie.
                        > >
                        > > Czy potrafisz podważyć moją ocenę? Może się mylę. Jeśli tak, to podaj swoją int
                        > > erpretację wypowiedzianego pod moim adresem fałszu? :)
                        >
                        > To było tylko rozwinięcie Twojej wcześniej przedstawionej fałszywej tezy, jakob
                        > y wiara prowadziła do tego, że rozum przestaje sprawować kontrolę nad człowieki
                        > em. Sam teraz zresztą się z tej tezy wycofujesz, gdy piszesz o "przegródkach".

                        Manipulujesz tekstem. Napisałeś tak:

                        > No to zaraz dowiem się, że jestem obwieszonym granatami talibem.

                        To była Twoja teza, nie moja. Przypisałeś ją mnie, choć nie jest prawdziwa.

                        A wcześniej napisałem, że wiara jest zaprzeczeniem, przeciwieństwem logiki i myślenia. Tam, gdzie działa wiara i dogmaty, tam nie ma miejsca na rozum. I jest to prawda. I nieprawdą jest, że się wycofuję, bo nie napisałem, że ludzie wierzący WSZYSTKO traktują jak wiarę i dogmaty. Ale jest oczywiste, że KAŻDY wierzący ma w jakimś stopniu wynaturzone wiarą i brakiem logiki rozumienie świata.

                        Wiara jako absolutne podporządkowanie się pewnym nieudowodnionym hipotezom nie jest naturalna. Umysł musi prawdy szukać, a nie ogłaszać, że ją ma na zawsze i zwalczać w swym otoczeniu mówienie prawdy o wierze a także obrażać się, gdy inni mówią o przedmiocie wiary coś krytycznego.

                        > > Świat jest prosty i wszystko jest logiczne.
                        >
                        > Doświadczenie życiowe nauczyło mnie, że właśnie wcale świat nie jest prosty, a
                        > im więcej wiem, tym bardziej uświadamiam sobie, jak niewiele to jest.

                        To nie może być prawda. Jako wierzący WIESZ, że masz rację tam, gdzie wierzysz. A ja jako niewierzący ZAWSZE wątpię i zawsze szukam, nieważne jak dużo wiedziałbym. I jest oczywiste także i to, że więcej wiedzy poszerza horyzonty widzenia świata i sprzyja zadawaniu nowych pytań. To też jest proste i logiczne jak świat.

                        > Znasz twierdzenie Gödla?

                        Znam ale ono nie ma nic do tego. Dlatego, bo...

                        Każdy system, także nasz Wszechświat, działa dzięki aksjomatom. One w zupełności wystarczają, by działanie świata było jednoznaczne. Wyszukiwanie dodatkowych twierdzeń, reguł, o których nie wiadomo czy są prawdziwe, nie wpłynie na funkcjonalność świata, bo są one do opisu świata zbędne.

                        Podobnie jest z bogami, kreatorami itp. Są czymś poza światem, poza jego założeniami (fizyką) i są zbędni do opisu świata. I dlatego rozważania o ich istnieniu należy odrzucić jak bezsensowne.
                        • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 06.08.14, 18:21
                          grgkh napisał:

                          > Autorytetem? W żadnym razie.

                          Więc czemu powołujesz się na jego słowa?

                          > Jest świetnym przykładem człowieka, który jest zły wskutek kontaktu z tą religi

                          Zawsze zadziwiało mnie, jak niektórzy potrafią szybko oceniać innych, nieznanych im osobiście ludzi. Twoja "diagnoza" podaje nawet przyczyny tego, że ktoś jest taki czy owaki.

                          > A wcześniej napisałem, że wiara jest zaprzeczeniem, przeciwieństwem logiki i my
                          > ślenia.

                          A ja się z tym nie zgadzam. Dla mnie wiara ani logiki, ani myślenia nie zastępuje, tylko je uzupełnia.

                          > Tam, gdzie działa wiara i dogmaty, tam nie ma miejsca na rozum. I jest
                          > to prawda. I nieprawdą jest, że się wycofuję, bo nie napisałem, że ludzie wierz
                          > ący WSZYSTKO traktują jak wiarę i dogmaty. Ale jest oczywiste, że KAŻDY wierząc
                          > y ma w jakimś stopniu wynaturzone wiarą i brakiem logiki rozumienie świata.

                          Wynaturzone rozumienie świata - uważasz, że jest to określenie neutralne, nie wartościujące?

                          > Wiara jako absolutne podporządkowanie się pewnym nieudowodnionym hipotezom nie
                          > jest naturalna. Umysł musi prawdy szukać, a nie ogłaszać, że ją ma na zawsze i
                          > zwalczać w swym otoczeniu mówienie prawdy o wierze a także obrażać się, gdy inn
                          > i mówią o przedmiocie wiary coś krytycznego.

                          Obrażam się wtedy, gdy mnie się obraża, a nie wtedy, gdy napiszesz coś krytycznego o tym, w co wierzę.

                          > > Doświadczenie życiowe nauczyło mnie, że właśnie wcale świat nie jest pros
                          > ty, a
                          > > im więcej wiem, tym bardziej uświadamiam sobie, jak niewiele to jest.
                          >
                          > To nie może być prawda. Jako wierzący WIESZ, że masz rację tam, gdzie wierzysz.

                          Bzdura. Wiem, że bardzo wiele nie wiem. Wcale nie jest tak, że wiara daje odpowiedź na wszystkie pytania. Ja nie mówię, że wiem, że jest bóg, ja wierzę, że on jest. Wierzyć to nie to samo, co wiedzieć. Jeśli wiem, to nie potrzebuję wierzyć. Jeśli na przykład nie wiem, jaka była wczoraj pogoda i ktoś mówi mi, że padał deszcz, to mogę w to wierzyć lub nie wierzyć. Gdybym wiedział, jaka ta pogoda była, to nie jest to już kwestia wiary, tylko wiedzy.

                          > Każdy system, także nasz Wszechświat, działa dzięki aksjomatom.

                          No proszę. Czyli jednak są jakieś prawdy, które się tylko przyjmuje, a nie dowodzi. No bo chyba nie napiszesz, że dowodzi się prawdziwości aksjomatów.

                          > One w zupełnośc
                          > i wystarczają, by działanie świata było jednoznaczne. Wyszukiwanie dodatkowych
                          > twierdzeń, reguł, o których nie wiadomo czy są prawdziwe, nie wpłynie na funkcj
                          > onalność świata, bo są one do opisu świata zbędne.

                          Przez długie wieki wierzono (bo udowodnione to nie było), że do opisu świata wystarczą aksjomaty geometrii euklidesowej. Dobrze, że trafili się matematycy, którzy nie ulegli poglądowi, że inne podejście jest zbędne, i spróbowali zbudować geometrię, w której nie obowiązuje aksjomat Euklidesa, że "przez dany punkt można poprowadzić co najwyżej jedną prostą rozłączną z daną prostą" i zastąpili go aksjomatem, że przez ten punkt można przeprowadzić nieskończenie wiele prostych równoległych, albo też, że nie można przeprowadzić żadnej prostej rozłącznej z daną prostą. Powstały geometrie nieeuklidesowe, które jak się okazuje też świetnie nadają się do opisu świata.

                          > Podobnie jest z bogami, kreatorami itp. Są czymś poza światem, poza jego założe
                          > niami (fizyką) i są zbędni do opisu świata. I dlatego rozważania o ich istnieni
                          > u należy odrzucić jak bezsensowne.

                          No więc nie prowadź takich rozważań, jeśli uważasz je za zbędne. Czy ja Cię do takich rozważań zmuszam?

                          • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 07.08.14, 02:27
                            Człowiek nie zna prawdy, musi ją ustalić, musi jej dowieść. Podlegając dogmatom skazuje się na niewolę.

                            Wiara nie jest uzupełnieniem wiedzy i nauki. Zastępuje ją, wkracza na jej miejsce, rywalizuje z nią.

                            Reszta została już powiedziana i nie ma sensu tej rozmowy ciągnąć dalej.
                            • jureek Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 07.08.14, 09:35
                              grgkh napisał:

                              > Człowiek nie zna prawdy, musi ją ustalić, musi jej dowieść. Podlegając dogmatom
                              > skazuje się na niewolę.

                              Jeżeli napiszesz, że jesteś człowiekiem młodym, wykształconym i z wielkiego miasta, to muszę ustalić, czy to jest prawda, i tego dowieść? Bo jeśli bez ustalania i dowodzenia po prostu Ci uwierzę, to skażę się na niewolę? Nie widzisz sprzeczności w tym, co piszesz? To nie ja piszę, że człowiek coś musi, to Ty piszesz, co człowiek musi robić - to kiedy jest ta niewola? Gdy się musi, czy gdy się ma wolną wolę?

                              > Wiara nie jest uzupełnieniem wiedzy i nauki. Zastępuje ją, wkracza na jej miejs
                              > ce, rywalizuje z nią.

                              Poproszę jakiś przykład. W jakiej kwestii wiara zastępuje naukę, czy z nią rywalizuje?

                              > Reszta została już powiedziana i nie ma sensu tej rozmowy ciągnąć dalej.

                              Reszta nie została powiedziana. Nie odniosłeś się np. w ogóle do postawionej przez Ciebie, a przeze mnie na przykładzie geometrii nieeuklidesowych obalonej tezy o zupełności istniejących aksjomatów i zbędnosci tworzenia nowych, bo inne czy nowe aksjomaty rzekomo nie pomogą w opisie świata.
                              • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 21.08.14, 11:18
                                jureek napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Człowiek nie zna prawdy, musi ją ustalić, musi jej dowieść. Podlegając dogmatom
                                > > skazuje się na niewolę.
                                >
                                > Jeżeli napiszesz, że jesteś człowiekiem młodym, wykształconym i z wielkiego mia
                                > sta, to muszę ustalić, czy to jest prawda, i tego dowieść?

                                Nie musisz. Ale nie wolno Ci twierdzić, że to jest prawda absolutna i niepodważalna.

                                > Bo jeśli bez ustalan
                                > ia i dowodzenia po prostu Ci uwierzę, to skażę się na niewolę?

                                Skazujesz się na niewolę od pewnych treści wtedy, gdy nie weryfikujesz ich prawdziwości gdyż tego NIE CHCESZ a jednocześnie uważasz je za niepodważalną prawdę. Prawda istnieje wtedy, gdy jest jej dowód.

                                > Nie widzisz sprz
                                > eczności w tym, co piszesz?

                                Nie ma jej.

                                > To nie ja piszę, że człowiek coś musi, to Ty piszes
                                > z, co człowiek musi robić - to kiedy jest ta niewola? Gdy się musi, czy gdy się
                                > ma wolną wolę?

                                Prawda ma definicję w logice. Przeczytaj sobie, w jakich warunkach może zaistnieć, jaki to jest kontekst i jak długo trwa. Bo prawda nie jest wieczna, od czegoś zależy.

                                > > Wiara nie jest uzupełnieniem wiedzy i nauki. Zastępuje ją, wkracza na jej miejs
                                > > ce, rywalizuje z nią.
                                >
                                > Poproszę jakiś przykład. W jakiej kwestii wiara zastępuje naukę, czy z nią rywa
                                > lizuje?

                                Każda teza religijna, która cokolwiek mówi o świecie a nie jest weryfikowana na podstawie obserwacji tego świata jest w sprzeczności z tezami naukowymi, które do obserwacji świata się odnoszą i były zweryfikowane. Rywalizacja jest, gdy mówią o tym samym.

                                Religii nie wolno mówić o świecie niczego, bo używa do tego niewłaściwych i fałszywych narzędzi (czyli wiary).

                                > > Reszta została już powiedziana i nie ma sensu tej rozmowy ciągnąć dalej.
                                >
                                > Reszta nie została powiedziana. Nie odniosłeś się np. w ogóle do postawionej pr
                                > zez Ciebie, a przeze mnie na przykładzie geometrii nieeuklidesowych obalonej te
                                > zy o zupełności istniejących aksjomatów i zbędnosci tworzenia nowych, bo inne c
                                > zy nowe aksjomaty rzekomo nie pomogą w opisie świata.

                                Nie rozumiesz związku pewnego systemu (np. geometrii euklidesowej lub nieeuklidesowej) z zastosowaniem którejś z nich do opisu świata. Jeśli to zastosowanie jest skuteczne (potwierdza się doświadczalnie, obserwacyjnie) to używa się jej. I reszta jest nieistotna. Opis świata jest zawsze otwarty i nigdy nie możemy wiedzieć, czy wykorzystywany przez nas model matematyczny jest właściwy. Rola aksjomatów dla opisu świata jest tu drugorzędna, nieistotna - po prostu przyjmujemy je wraz z całym systemem, którego używamy do opisu świata.
                            • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 07.08.14, 17:06
                              grgkh napisał:

                              > Człowiek nie zna prawdy, musi ją ustalić, musi jej dowieść. Podlegając dogmatom
                              > skazuje się na niewolę.

                              Przecież ty nie znasz żadnych dogmatów, nigdy nie potrafiłeś wymienić ani jednego, więc nie wiesz, czy jest jakakolwiek relacja pomiędzy dogmatem a wiedzą empiryczną.

                              > Wiara nie jest uzupełnieniem wiedzy i nauki. Zastępuje ją, wkracza na jej miejsce, rywalizuje z nią.

                              Nic podobnego, wypisujesz piramidalne brednie. Wiara dotyczy Boga, a wiedza świata materialnego – nie ma między nimi żadnej kolizji. UWAGA ANALOGIA:
                              Czy np. wiara w istnienie Aniołów rywalizuje z wiedzą, że Ziemia jest satelitą Słońca ?
                              Czy potrafisz jasno, bez kręcenia i mataczenia odpowiedzieć na to proste pytanie ?

                              > Reszta została już powiedziana i nie ma sensu tej rozmowy ciągnąć dalej.

                              Szkoda, dyskusja dopiero zaczęła się rozwijać, a ty już podwijasz ogon pod siebie :)
                              Przestraszyłeś się kotleta i jego strofowania ?
                              • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 07.08.14, 21:53
                                enrque111 napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Człowiek nie zna prawdy, musi ją ustalić, musi jej dowieść. Podlegając dogmatom
                                > > skazuje się na niewolę.
                                >
                                > Przecież ty nie znasz żadnych dogmatów, nigdy nie potrafiłeś wymienić ani jedne
                                > go, więc nie wiesz, czy jest jakakolwiek relacja pomiędzy dogmatem a wiedzą emp
                                > iryczną.

                                To Twoja opinia. :) A w kwestii formalnej nie miałeś kontrargumentu?

                                > > Wiara nie jest uzupełnieniem wiedzy i nauki.
                                > > Zastępuje ją, wkracza na jej miejsce, rywalizuje z nią.
                                >
                                > Nic podobnego, wypisujesz piramidalne brednie. Wiara dotyczy Boga,

                                Wiara twierdzi, że wie NA PEWNO i do tego BEZ DOWODU.
                                Człowiek nigdy niczego nie może w ten sposób twierdzić.

                                > a wiedza świ
                                > ata materialnego – nie ma między nimi żadnej kolizji.

                                Jest, gdy religia wypowiada się w sprawach ŚWIATA. Tezy na temat świata wszystkie MUSZĄ być dowodzone.

                                > UWAGA ANALOGIA:
                                > Czy np. wiara w istnienie Aniołów rywalizuje z wiedzą, że Ziemia jest satelitą
                                > Słońca ?

                                Rywalizuje, gdy religiant, który wierzy w anioły zaczyna twierdzić, że moc i siła to te same pojęcia. A tu jest przykład takiego wyczynu:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,721,151335875,151907009,Re_Grawitacja_wg_henia_.html
                                Dlaczego religiant tak twierdzi i się upiera, że ma DOGMATYCZNĄ rację, choć przeczy nauce?
                                Jest tak, bo w jego głowie wiara rywalizuje z nauką. Zapewne uczyniły to te stróżujące anioły.
                                • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 08.08.14, 17:49
                                  grgkh napisał:

                                  > enrque111 napisał:
                                  >
                                  > > grgkh napisał:
                                  > >
                                  > > > Człowiek nie zna prawdy, musi ją ustalić, musi jej dowieść. Podlegając dogmatom
                                  > > > skazuje się na niewolę.
                                  > >
                                  > > Przecież ty nie znasz żadnych dogmatów, nigdy nie potrafiłeś wymienić ani jedne
                                  > > go, więc nie wiesz, czy jest jakakolwiek relacja pomiędzy dogmatem a wiedzą empiryczną.
                                  >
                                  > To Twoja opinia. :) A w kwestii formalnej nie miałeś kontrargumentu?

                                  Wyraziłem nie opinię, lecz fakt. Żadnego dogmatu nie potrafiłeś nigdy wymienić, pomimo moich licznych próśb. Czy tak nie było, czy wymieniłeś jakiś dogmat, choćby jeden ?
                                  O jakiej „kwestii formalnej” piszesz ???

                                  > > > Wiara nie jest uzupełnieniem wiedzy i nauki.
                                  > > > Zastępuje ją, wkracza na jej miejsce, rywalizuje z nią.
                                  > >
                                  > > Nic podobnego, wypisujesz piramidalne brednie. Wiara dotyczy Boga,
                                  >
                                  > Wiara twierdzi, że wie NA PEWNO i do tego BEZ DOWODU.
                                  > Człowiek nigdy niczego nie może w ten sposób twierdzić.

                                  Cóż takiego wiara twierdzi, co naukowo udowodniono, że jest inaczej ???

                                  > > a wiedza świata materialnego – nie ma między nimi żadnej kolizji.
                                  >
                                  > Jest, gdy religia wypowiada się w sprawach ŚWIATA. Tezy na temat świata wszystk
                                  > ie MUSZĄ być dowodzone.

                                  Podaj przykład. W jakich sprawach „ŚWIATA” religia wypowiada się nieprawdziwie ???

                                  > > UWAGA ANALOGIA:
                                  > > Czy np. wiara w istnienie Aniołów rywalizuje z wiedzą, że Ziemia jest satelitą Słońca ?
                                  >
                                  > Rywalizuje, gdy religiant, który wierzy w anioły zaczyna twierdzić, że moc i si
                                  > ła to te same pojęcia. A tu jest przykład takiego wyczynu:
                                  >
                                  rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,721,151335875,151907009,Re_Grawitacja_wg_henia_.html

                                  Skoro łączysz „moc i siłę” z wiarą w Anioły, to udowodnij, że mają ze sobą jakiś związek – ja uważam, że nie mają. Potrafisz dowieść, że jest inaczej ?

                                  > Dlaczego religiant tak twierdzi i się upiera, że ma DOGMATYCZNĄ rację, choć przeczy nauce?

                                  W czym przeczy nauce ? - przecież to ty łączysz wiarę w Anioły z „mocą i siłą” :)))

                                  > Jest tak, bo w jego głowie wiara rywalizuje z nauką. Zapewne uczyniły to te stróżujące anioły.

                                  Potrafisz dowieść swoich bredni, biedaku ? W jaki sposób „wiara rywalizuje z nauką” ??? Tylko nie bełkocz swoich opinii na ten temat, lecz podaj faktyczny przykład, że właśnie tak jest – pewien jestem, że nie będziesz umiał tego dowieść i wykpisz się jak zawsze bełkotem :)
                                  • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 08.08.14, 23:37
                                    enrque111 napisał:

                                    > grgkh napisał:
                                    >
                                    > > enrque111 napisał:
                                    > >
                                    > > > grgkh napisał:
                                    > > >
                                    > > > > Człowiek nie zna prawdy, musi ją ustalić, musi jej dowieść. Podlegając dogmatom
                                    > > > > skazuje się na niewolę.
                                    > > >
                                    > > > Przecież ty nie znasz żadnych dogmatów, nigdy nie potrafiłeś wymienić ani jedne
                                    > > > go, więc nie wiesz, czy jest jakakolwiek relacja pomiędzy dogmatem a wiedzą empiryczną.
                                    > >
                                    > > To Twoja opinia. :) A w kwestii formalnej nie miałeś kontrargumentu?
                                    >
                                    > Wyraziłem nie opinię, lecz fakt. Żadnego dogmatu nie potrafiłeś nigdy wymienić,
                                    > pomimo moich licznych próśb. Czy tak nie było, czy wymieniłeś jakiś dogmat, ch
                                    > oćby jeden ?
                                    > O jakiej „kwestii formalnej” piszesz ???

                                    Piszę, że prawda, jako pojęcie logiczne MUSI być ustalona dowodem.
                                    Dogmat (bez dowodu) nie jest logicznie prawdziwy.
                                    To jest kwestia formalna.

                                    > > > > Wiara nie jest uzupełnieniem wiedzy i nauki.
                                    > > > > Zastępuje ją, wkracza na jej miejsce, rywalizuje z nią.
                                    > > >
                                    > > > Nic podobnego, wypisujesz piramidalne brednie. Wiara dotyczy Boga,
                                    > >
                                    > > Wiara twierdzi, że wie NA PEWNO i do tego BEZ DOWODU.
                                    > > Człowiek nigdy niczego nie może w ten sposób twierdzić.
                                    >
                                    > Cóż takiego wiara twierdzi, co naukowo udowodniono, że jest inaczej ???

                                    Wiara, która twierdzi, że coś jest prawdą, choć nie było dowodu, jest fałszywa.

                                    > > > a wiedza świata materialnego – nie ma między nimi żadnej kolizji.
                                    > >
                                    > > Jest, gdy religia wypowiada się w sprawach ŚWIATA. Tezy na temat świata wszystk
                                    > > ie MUSZĄ być dowodzone.
                                    >
                                    > Podaj przykład. W jakich sprawach „ŚWIATA” religia wypowiada się ni
                                    > eprawdziwie ???

                                    We wszystkich z definicji. Zapoznaj się z definicjami, to zrozumiesz.

                                    > > > UWAGA ANALOGIA:
                                    > > > Czy np. wiara w istnienie Aniołów rywalizuje z wiedzą, że Ziemia jest satelitą Słońca ?
                                    > >
                                    > > Rywalizuje, gdy religiant, który wierzy w anioły zaczyna twierdzić, że moc i si
                                    > > ła to te same pojęcia. A tu jest przykład takiego wyczynu:
                                    > >
                                    > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,721,151335875,151907009,Re_Grawitacj
                                    > a_wg_henia_.html
                                    >
                                    > Skoro łączysz „moc i siłę” z wiarą w Anioły, to udowodnij, że mają
                                    > ze sobą jakiś związek – ja uważam, że nie mają. Potrafisz dowieść, że jes
                                    > t inaczej ?

                                    Nic nie łączę. Twierdzę, że wiara jest fałszem.

                                    > > Dlaczego religiant tak twierdzi i się upiera, że ma DOGMATYCZNĄ rację, choć przeczy nauce?
                                    >
                                    > W czym przeczy nauce ? - przecież to ty łączysz wiarę w Anioły z „mocą i
                                    > siłą” :)))

                                    To Ty podobno nie odróżniasz pojęć siły i mocy. Wróć do szkoły i dokształć się.
                                    Wiara religijna przeczy nauce, bo do opisu świata można używać tylko metodyki naukowej a wiara jej nie używa i błędnie logicznie twierdzi, że mówi o świecie prawdę.

                                    > > Jest tak, bo w jego głowie wiara rywalizuje z nauką. Zapewne uczyniły to
                                    > te stróżujące anioły.
                                    >
                                    > Potrafisz dowieść swoich bredni, biedaku ? W jaki sposób „wiara rywalizuj
                                    > e z nauką” ??? Tylko nie bełkocz swoich opinii na ten temat, lecz podaj f
                                    > aktyczny przykład, że właśnie tak jest – pewien jestem, że nie będziesz u
                                    > miał tego dowieść i wykpisz się jak zawsze bełkotem :)

                                    Powstrzymaj się od inwektyw, których nauczono Cię na katechezie.
                                    • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 12.08.14, 17:19
                                      grgkh napisał:

                                      > enrque111 napisał:
                                      >
                                      > > > > Przecież ty nie znasz żadnych dogmatów, nigdy nie potrafiłeś wymienić ani jedne
                                      > > > > go, więc nie wiesz, czy jest jakakolwiek relacja pomiędzy dogmatem a wiedzą empiryczną.
                                      > > >
                                      > > > To Twoja opinia. :) A w kwestii formalnej nie miałeś kontrargumentu ?
                                      > >
                                      > > Wyraziłem nie opinię, lecz fakt. Żadnego dogmatu nie potrafiłeś nigdy wymienić,
                                      > > pomimo moich licznych próśb. Czy tak nie było, czy wymieniłeś jakiś dogmat, choćby jeden ?
                                      > > O jakiej „kwestii formalnej” piszesz ???
                                      >
                                      > Piszę, że prawda, jako pojęcie logiczne MUSI być ustalona dowodem.
                                      > Dogmat (bez dowodu) nie jest logicznie prawdziwy.
                                      > To jest kwestia formalna.

                                      Przecież ja o żadnym dogmacie, nigdy z tobą nie dyskutowałem ! To właśnie ty sam, wciąż wspominasz o dogmatach, nawet ich nie nazywając – gdy prosiłem cię wielokrotnie, abyś wymienił choćby jeden z nich, to nie potrafiłeś tego uczynić. O czym więc teraz bredzisz ???
                                      Kwestia formalna byłaby wówczas, gdybyś zdołał wymienić jakikolwiek dogmat, który rzekomo opisujesz :)

                                      > > > Wiara twierdzi, że wie NA PEWNO i do tego BEZ DOWODU.
                                      > > > Człowiek nigdy niczego nie może w ten sposób twierdzić.
                                      > >
                                      > > Cóż takiego wiara twierdzi, co naukowo udowodniono, że jest inaczej ???
                                      >
                                      > Wiara, która twierdzi, że coś jest prawdą, choć nie było dowodu, jest fałszywa.

                                      Podaj przykład, gdyż widzę, że sam nie wiesz o czym piszesz :)

                                      > > > Jest, gdy religia wypowiada się w sprawach ŚWIATA. Tezy na temat świata wszystk
                                      > > > ie MUSZĄ być dowodzone.
                                      > >
                                      > > Podaj przykład. W jakich sprawach „ŚWIATA” religia wypowiada się nieprawdziwie ???
                                      >
                                      > We wszystkich z definicji. Zapoznaj się z definicjami, to zrozumiesz.

                                      Czekam na konkretny przykład. Czy jesteś w stanie go wskazać ?

                                      > > > > UWAGA ANALOGIA:
                                      > > > > Czy np. wiara w istnienie Aniołów rywalizuje z wiedzą, że Ziemia jest satelitą Słońca ?
                                      > > >
                                      > > > Rywalizuje, gdy religiant, który wierzy w anioły zaczyna twierdzić, że moc i si
                                      > > > ła to te same pojęcia. A tu jest przykład takiego wyczynu:
                                      > > >
                                      > > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,721,151335875,151907009,Re_Gra
                                      > witacj
                                      > > a_wg_henia_.html
                                      > >
                                      > > Skoro łączysz „moc i siłę” z wiarą w Anioły, to udowodnij, że mają
                                      > > ze sobą jakiś związek – ja uważam, że nie mają. Potrafisz dowieść, że jest inaczej ?
                                      >
                                      > Nic nie łączę. Twierdzę, że wiara jest fałszem.

                                      Czyli nie potrafisz odpowiedzieć nawet na najprostsze pytanie ?

                                      > > > Dlaczego religiant tak twierdzi i się upiera, że ma DOGMATYCZNĄ rację, choć przeczy nauce?
                                      > >
                                      > > W czym przeczy nauce ? - przecież to ty łączysz wiarę w Anioły z „mocą i siłą” :)))
                                      >
                                      > To Ty podobno nie odróżniasz pojęć siły i mocy. Wróć do szkoły i dokształć się.

                                      Przecież to ty połączyłeś te kwestie, a nie ja :)
                                      Czyżby znowu zapętliłeś się w swoich uciesznych wywodach ?
                                      Czy potrafisz wskazać w czym „religiant przeczy nauce” ? – tylko bez kręcenia, mącenia i mataczenia – tak konkretnie, potrafisz to zrobić ?

                                      > Wiara religijna przeczy nauce, bo do opisu świata można używać tylko metodyki n
                                      > aukowej a wiara jej nie używa i błędnie logicznie twierdzi, że mówi o świecie prawdę.

                                      A, co takiego „wiara mówi o świecie”, co jest niezgodne z prawdą ???
                                      Widzę, że nawet z tym pytaniem nie potrafisz sobie poradzić, więc może któryś z twoich formowych kamratów ci pomoże, jak myślisz ?

                                      > > > Jest tak, bo w jego głowie wiara rywalizuje z nauką. Zapewne uczyniły to te stróżujące anioły.
                                      > >
                                      > > Potrafisz dowieść swoich bredni, biedaku ? W jaki sposób „wiara rywalizuj
                                      > > e z nauką” ??? Tylko nie bełkocz swoich opinii na ten temat, lecz podaj f
                                      > > aktyczny przykład, że właśnie tak jest – pewien jestem, że nie będziesz u
                                      > > miał tego dowieść i wykpisz się jak zawsze bełkotem :)
                                      >
                                      > Powstrzymaj się od inwektyw, których nauczono Cię na katechezie.

                                      A jednak, miałem rację. Czyli nie potrafisz odpowiedzieć merytorycznie na moje pytania.
                          • enrque111 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 07.08.14, 16:47
                            jureek napisał:

                            > enrque111 napisał:
                            >
                            > > Widzę, że jesteś nowy na tym forum, więc dam ci kilka dobrych rad.
                            > > Jeżeli nie masz silnej osobowości, silnej wiary i głębokiej wiedzy religijnej,
                            > > to radzę ci nie wdawać się w dyskusję z tutejszym elementem ateistyczno-antyklerykalnym.
                            >
                            > Za rady dziękuję, ale raczej z nich nie skorzystam, bo ponieważ jestem już duży
                            > m chłopczykiem, to sam dobieram sobie rozmówców.

                            Oczywiście masz do tego prawo i nie miałem zamiaru odwodzić cię od dyskusji z kimkolwiek (tym bardziej, że sam lubię się rozerwać polemiką z jakimś ateistą, czy innym antyklerykałem - zabawni są w swoich naiwnych wydzimonach).

                            Podałem ci tylko charakterystykę osobników, z którymi mam okoliczność polemizować od wielu lat, więc doskonale znam ich sposób rozumowania (o ile ten proces w ich mózgu można w tak nazwać), argumenty (raczej ich brak) oraz paranoiczną osobowość wielu z nich.

                            Z twoich tekstów widzę jednak, że długo nie zagrzejesz miejsca na tym forum. Już zaczynasz wpadać w sidła bezsensownej erystyki i filozofowania z osobnikami, którzy doskonale się czują na poziomie ogółu i przenicowywania rzeczywistości w ateistyczny absurd.

                            Pamiętaj, jak będziesz się wynosił z tego forum, że cię po przyjacielsku ostrzegałem.
        • snajper55 Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 12:36
          grgkh napisał:

          > A dla ludzkości religia jest zbędna, wynika z niej samo zło.


          Religie, jak chyba wszystkie idee, są wykorzystywane przez ludzi do zdobywania i utrzymywania wladzy. Są narzędziem do czynienia zła jak choćby chrześcijaństwo. Ale to nie narzędzie jest złe, tylko ci, którzy je wykorzystują. Czy religia nakazująca nastawiać drugi policzek miała cokolwiek wspólnego z setkami lat wojen religijnych, które skąpały Europę we krwi? A może miała coś wspólnego z wyrzynaniem w cieniu krzyża autochtonicznej ludności pięciu kontynentów?

          S.
          • grgkh Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 13:21
            snajper55 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > A dla ludzkości religia jest zbędna, wynika z niej samo zło.

            > Religie, jak chyba wszystkie idee, są wykorzystywane przez ludzi do zdobywania
            > i utrzymywania wladzy. Są narzędziem do czynienia zła jak choćby chrześcijaństw
            > o.

            Zgoda.

            > Ale to nie narzędzie jest złe, tylko ci, którzy je wykorzystują.

            Nie da się oddzielić narzędzia od jego stosowania. Samo narzędzie jako martwy zapis to jakby go nie było. Gorzej jest, gdy takie narzędzie znajdzie się w głowie i awansuje na ważną ideę. Przestaje być martwym zapisem. Czy już wtedy jest groźne? Tak. To jest odbezpieczona, naładowana broń. Naciśnięcie spustu to tylko formalność i decyduje o tym przypadek.

            > Czy religia
            > nakazująca nastawiać drugi policzek miała cokolwiek wspólnego z setkami lat wo
            > jen religijnych, które skąpały Europę we krwi?

            Religie sobie "przywłaszczyły" pewne zasady. Ta jest bliska ideom humanizmu. Jest racjonalnie uzasadniona, bo zamiast eskalować agresję, stara się ją wyciszyć. To pewna strategia niezwiązana w żaden sposób z istotą wiary. To nie jest zasada religijna. Religia to DOGMAT, to sposób myślenia. Religia zasłania się takimi zasadami, maskuje swą prawdziwą naturę, o której napisałeś na początku - dążenie do władzy za pomocą manipulacji, ogłupienia...

            Spis strategii zachowania ludzi wobec siebie, jakieś przykłady, których autorstwo przypisuje się Jezusowi to nie jest religia. Religijne jest wśród nich doczepione do tego odwołanie do boga, do sędziego, straszenie karą i obiecywanie nagrody. To jest absurd. Te same zasady, w podobnej formie istniały wśród ludzi od zawsze i były używane wtedy, gdy ludzie się BEZ POWOŁYWANIA SIĘ NA RELIGIĘ do nich stosowali.

            Czy myślisz, że ja postępując podobnie do zasad wypowiadanych w ewangeliach, robię to z uzasadnieniem religijnym? Nie. Ja wiem, że powinienem tak robić, bo daję przykład innym i dając ten przykład oczekuję, że inni mnie będą naśladowali. Nie mówię im - róbcie jak ja. To jest automat. Ale ja swoje zasady stosuję rozumowo - wiem, że one są dobre dla mnie (choć mnie trochę ograniczają) i dla stosunków między mną i innymi ludźmi.

            Sama religia z określaniem stosunków między ludźmi nie ma nic wspólnego. Jest do tego zbędna. Lepsze od nakazów o zakazów (strachu i nadziei na komitywę z bogiem-panem) jest rozumienie. Religia zabija rozumienie. Etykę uzależnia od reakcji boga. To jest złe.

            > A może miała coś wspólnego z wyr
            > zynaniem w cieniu krzyża autochtonicznej ludności pięciu kontynentów?

            Jedyne, do czego religia jest powołana i do czego się jej używa naprawdę to władza. Tylko że przy okazji ogłupia się miliardy ludzi. Wyrzynanie to realizacja władzy.

            > S.

            Pozdrawiam, Z.
          • karbat Re: Czy religia jest jeszcze do czegoś potrzebna? 05.08.14, 14:07
            snajper55 napisał:
            > Religie, jak chyba wszystkie idee, są wykorzystywane przez ludzi do zdobywania
            > i utrzymywania wladzy.

            religia katolicka za judeochrzescijanska - , wszelka wladza pochodzi od boga. punkt.
            podaj link, w ktorym jest mowa o wymazaniu tych sfientych slow pisanych pod
            natchnieniem, boga , ducha sfientego .

            > Religie, jak chyba wszystkie idee, są wykorzystywane przez ludzi do zdobywania
            > i utrzymywania wladzy. Są narzędziem do czynienia zła jak choćby chrześcijaństw
            > o. Ale to nie narzędzie jest złe, tylko ci, którzy je wykorzystują.

            no tak . ale zauwaz .

            ideee, religie, sa tworzone przez ludzi, dla ludzi .
            czyli .... o religiach bez ludzi nie mozemy mowic !.

            Religie Bez ludzi nie istnieja ! . One, by Nigdy nie powstaly .
            Religie bez ludzi Staja sie bezprzedmiotowe. Religie bez ludzi sa ,
            martwe jak ich bogowie z ich wszelkimi duchami i aniolami .

            >Czy religia nakazująca nastawiać drugi policzek miała cokolwiek wspólnego
            >z setkami lat wo jen religijnych, które skąpały Europę we krwi?

            wplyw religii, zalecen katolickiego boga Jezusa o nadstawianiu drugiego policzka
            jest Znikomy . takie pustoslowie w wierze . wyimaginowana bzdura w wierze .

            wplyw ojca Jezusa ( boga ojca - Jahwe) na zbrodnie, mordy , jest niemaly -
            osobiscie namawia do bandytyzmu .

            > A może miała coś wspólnego z wyrzynaniem w cieniu krzyża
            >autochtonicznej ludności pięciu kontynentów?

            bez religii i jej wiercow Inkowie musieli by dalej wierzyc w swoich bogow ,
            Indianie z Am Pln w swojego Mamnitu i innych bogow. stan nie do przyjecia
            wg religii i jej wyznawcow .

            Jesli katolik, Watykan mowi o tolerancji ,- jest to wymuszony ,
            na przestrzeni wiekow, przez innych kompromis .

            dzisiaj, na wsi, malej , wiekszej miejscowosci, w ktorej kato sutannik ma wplywy,
            soltysem, wojtem Nigdy nie zostanie muzulmanin, ateista . to sie koncza zarty , kato- toletrtancja , pierprzenie o milosci blizniego . tu sie zaczyna batalia o dusze i wplywy.

            o takich wyjatkach ( wpadkach ) katole pisza duzymi literami
            w swych gazetach pieprzac cos o kato tolerancji .
      • ikndar Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 13:52
        jureek napisał:

        > To, że Tobie religia nie jest do niczego potrzebna, nie oznacza jeszcze wcale,
        > że każdy tak ma.
        > Nie narzucam Ci, co ma Ci być potrzebne, a co nie, i tego samego oczekuję od in
        > nych - że nie będą mi wyznaczali moich potrzeb.

        Do czego jest ci więc potrzebna religia?
        • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 14:38
          ikndar napisał:

          > > Nie narzucam Ci, co ma Ci być potrzebne, a co nie, i tego samego oczekuję
          > od in
          > > nych - że nie będą mi wyznaczali moich potrzeb.
          >
          > Do czego jest ci więc potrzebna religia?

          Np. do tego, że łatwiej mi wtedy walczyć z chorobą.
              • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 15:12
                jureek napisał:

                > marina0321 napisał(a):
                >
                > > Najlepiej, jak wykupisz 10 mszy po 30,- zł. Bardziej skuteczne są te po 5
                > 0,- zł
                >
                > Prosiłem Cię o jakieś rady?

                Ale to jest forum publiczne a rada jest dobra i może ktoś inny z niej skorzysta. I nie bądź niegrzeczny.
                  • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 17:49
                    jureek napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Ale to jest forum publiczne a rada jest dobra i może ktoś inny z niej sko
                    > rzysta
                    > > . I nie bądź niegrzeczny.
                    >
                    > Ja jestem niegrzeczny? To co powiedzieć o osobie, która daje mi nieproszone rad
                    > y i kpi z mojej wiary? To było grzeczne?

                    Z Ciebie kpi czy z wiary (myślisz zapewne o religii jako ideologii)? Czy uważasz, że religia i jej dogmaty nie bronią się same swoją "prawdziwością" i trzeba nad nimi roztaczać parasol ochronny uprzywilejowania?

                    Wiedza naukowa nie potrzebuje takiej ochrony i kpić wolno z niej do woli. Nic jej to nie zaszkodzi. Byle nie kłamać. Prawda nie boi się krytyki. Woła o nią, bo wychodzi z takiej konfrontacji wzmocniona kolejnym dowodem.

                    A czego boi się dogmat religijny?

                    A może chodzi o to, że Ty identyfikujesz się z pewna ideą? Czy tak powinno być?

                    Czy nie powinno Ci zależeć, by treścią Twego umysłu była prawda wykuwana w boju dowodów? Chcesz go zaśmiecać chronionymi nieuczciwie tezami, które - jeśli uciekają od dowodzenia - to jest niemal pewne, że "mają coś na sumieniu"?

                    I z tym czymś się identyfikujesz? Czujesz, że krytyka, choćby prześmiewcza, dotyka Ciebie osobiście? Przecież to wytresowana reakcja.

                    Prawda jest tylko wtedy, gdy jest dowód prawdziwości. Powiedz sobie, czy chcesz prawdy, czy raczej wolisz, by Tobą sterowano za pomocą dogmatów. Masz wybór. A jeśli... czujesz, że go nie masz, to znaczy, że jesteś już niewolnikiem, że utraciłeś to, co człowiek ma najcenniejsze - wolność myślenia.
                      • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:24
                        jureek napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Czy nie powinno Ci zależeć, by treścią Twego umysłu była prawda wykuwana
                        > w boju
                        > > dowodów?
                        >
                        > I znowu ktoś mówi mi, na czym powinno mi zależeć.

                        Ja TYLKO PYTAM? A Ty, jeśli chcesz, to możesz mi odpowiedzieć. Nie musisz. Tylko po co tu przychodzisz, pomiędzy ludzi, jeśli nie chcesz rozmawiać? Jesteś wolnym człowiekiem (teoretycznie, poza niewolą dogmatów) i to Ty wybierasz. I nie obrażaj się ani nie sugeruj zamachu na Ciebie.

                        No to na czym Ci zależy (z tych opcji, o których wspomniałem)? :)
                        • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:33
                          grgkh napisał:

                          > Ja TYLKO PYTAM?

                          Nie słyszałeś o pytaniach retorycznych. Cały Twój wywód po tym "pytaniu" wskazywał, że Twój przekaz był taki, że na tym właśnie powinno mi zależeć.
                          A mi zależy np. bardziej na tym, żeby dzisiaj burzy nie było, gdy pojadę rowerem do domu.
                          • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:43
                            jureek napisał:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > Ja TYLKO PYTAM?
                            >
                            > Nie słyszałeś o pytaniach retorycznych. Cały Twój wywód po tym "pytaniu" wskazy
                            > wał, że Twój przekaz był taki, że na tym właśnie powinno mi zależeć.

                            "Wskazywał" to nie to samo, co powiedziane otwartym tekstem. To Twoja nadinterpretacja.

                            > A mi zależy np. bardziej na tym, żeby dzisiaj burzy nie było, gdy pojadę rowere
                            > m do domu.

                            Niestety, nie pomogę Ci w kreowaniu pogody według Twoich potrzeb. Nie znam również prognozy dla twojej okolicy. Ale gdy już dojedziesz, to daj znać, jak LOS (niewiedza o przyszłości, bo nie znamy reguły prognozującej) Cię w tym względzie potraktował. :)
                            • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:54
                              grgkh napisał:

                              > "Wskazywał" to nie to samo, co powiedziane otwartym tekstem. To Twoja nadinterp
                              > retacja.

                              OK, Ty przecież wiesz najlepiej, co chciałeś przekazać.

                              > > A mi zależy np. bardziej na tym, żeby dzisiaj burzy nie było, gdy pojadę
                              > rowere
                              > > m do domu.
                              >
                              > Niestety, nie pomogę Ci w kreowaniu pogody według Twoich potrzeb.

                              Nie oczekuję tego. Patrzę za okno i widzę, że burza chyba przeszła bokiem.
                              • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 19:18
                                jureek napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > "Wskazywał" to nie to samo, co powiedziane otwartym tekstem. To Twoja nadinterp
                                > > retacja.
                                >
                                > OK, Ty przecież wiesz najlepiej, co chciałeś przekazać.

                                Fakt. Ja często dopytuję zadając mnóstwo pytań.

                                > > > A mi zależy np. bardziej na tym, żeby dzisiaj burzy nie było, gdy pojadę
                                > > > rowerem do domu.
                                > >
                                > > Niestety, nie pomogę Ci w kreowaniu pogody według Twoich potrzeb.
                                >
                                > Nie oczekuję tego. Patrzę za okno i widzę, że burza chyba przeszła bokiem.

                                Los Ci "sprzyjał". :) Ot, statystyka.
                    • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:14
                      grgkh napisał:

                      > Z Ciebie kpi czy z wiary (myślisz zapewne o religii jako ideologii)?

                      Nawiązuje bezpośrednio do mojej wypowiedzi, że wiara jest mi potrzebna do walki z chorobą.
                      I z tego właśnie kpi.
                      Nie myślę o religii jako ideologii.

                      > Czy uważasz, że religia i jej dogmaty nie bronią się same swoją "prawdziwością" i trzeba
                      > nad nimi roztaczać parasol ochronny uprzywilejowania?

                      Nie uważam, że trzeba roztaczać parasol uprzywilejowania.
                      Parasolem uprzywilejowania jest zwrócenie uwagi, że nie prosiłem o rady?
                      • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:39
                        jureek napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Z Ciebie kpi czy z wiary (myślisz zapewne o religii jako ideologii)?
                        >
                        > Nawiązuje bezpośrednio do mojej wypowiedzi, że wiara jest mi potrzebna do walki
                        > z chorobą.
                        > I z tego właśnie kpi.

                        Ja nie kpię. Mówię, jak jest - to placebo, sposób na pozytywną motywację. Lepsze to niż nic.

                        > Nie myślę o religii jako ideologii.

                        Możesz nie myśleć tak, co nie znaczy, że religia ideologią nie jest. Jest nią i to bardzo.

                        > > Czy uważasz, że religia i jej dogmaty nie bronią się same swoją "prawdziwością" i trzeba
                        > > nad nimi roztaczać parasol ochronny uprzywilejowania?
                        >
                        > Nie uważam, że trzeba roztaczać parasol uprzywilejowania.

                        Ale, ale... uważałeś, że pewnego rodzaju uwagi na tematy nieosobiste, bo dotyczące religii, wiary czy czegoś podobnego dotknęły Ciebie. Tak, jakby to był atak na Twoją osobę. To jest uprzywilejowanie ideowe pewnej ideologii - człowiek się z nią identyfikuje a kulturowo ustalony schemat myślenia "mówi", że tak nie wolno, bo to jest atak na człowieka.

                        A to nie jest prawda. Trzeba to oddzielać.

                        > Parasolem uprzywilejowania jest zwrócenie uwagi, że nie prosiłem o rady?

                        Nie, nie zrozumiałeś mnie. Powinienem był od razu to wyraźniej napisać.
                        • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:51
                          grgkh napisał:

                          > Ale, ale... uważałeś, że pewnego rodzaju uwagi na tematy nieosobiste, bo dotycz
                          > ące religii, wiary czy czegoś podobnego dotknęły Ciebie. Tak, jakby to był atak
                          > na Twoją osobę. To jest uprzywilejowanie ideowe pewnej ideologii - człowiek si
                          > ę z nią identyfikuje a kulturowo ustalony schemat myślenia "mówi", że tak nie w
                          > olno, bo to jest atak na człowieka.

                          Mój kulturowy schemat mówi mi, że uogólnienia mogą być krzywdzące dla jednostek i dlatego nie należy pisać np. o ateistach, że prowadzą się mniej moralnie niż ludzie wierzący, albo o ludziach wierzących, że nie potrafią myśleć itd.
                          Nie uważam, żebym tym kulturowym schematem kogoś uprzywilejowywał.

                          • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 19:16
                            jureek napisał:

                            > Mój kulturowy schemat mówi mi, że uogólnienia mogą być krzywdzące dla jednostek
                            > i dlatego nie należy pisać np. o ateistach, że prowadzą się mniej moralnie niż
                            > ludzie wierzący, albo o ludziach wierzących, że nie potrafią myśleć itd.

                            Jest zasadnicza różnica pomiędzy teistami i ateistami. Teizm to określona idea. Ona - w mniejszym lub większym stopniu - ale ZAWSZE oddziałuje na światopogląd (tę jego część, która nie wiąże się bezpośrednio tylko z religią). Teizm oparty na dogmatach ZAWSZE ma w umyśle przegródkę - dogmat czyli ustalanie prawdy bez dowodu. To nienaturalny sposób myslenia.

                            A ateizm to BRAK teizmu. Ateista może być dobry lub zły, może być czasami także dogmatykiem al;e NA PEWNO nie ma między ateistami żadnej cechy wspólnej (negatywnej), która dałoby się ateistom przypisać.

                            O teistach można mówić jako posiadających coś wspólnie, a o ateistach nie da się tego powiedzieć. Dlatego globalne osądy negatywne ateistów są od razu obarczone nastawieniem wypowiadającego.

                            To w sprawie różnicy. A teraz kulturowy schemat.

                            Spróbuj uzasadnić, że idea siedząca w głowie nie może być dowolnie krytykowana? Jeśli krytyka jest słuszna, to przecież jest OK, dowiadujemy się przykrej prawdy o tej idei. A jeśli jest niesłuszna, to muszą istnieć logiczne, racjonalne argumenty broniące jej i wtedy oskarżyciel sam siebie ośmiesza.

                            Idea jest odporna na obrażanie. Nie wolno żadnej, poprzez utożsamianie z umysłem, chronić przed krytyką, bo w ten sposób z reguły chronią się właśnie fałsze.

                            Taki schemat kulturowy jest bardzo zły.

                            > Nie uważam, żebym tym kulturowym schematem kogoś uprzywilejowywał.

                            Robisz to dwa razy - chronisz go "u siebie" (tylko po co chronić coś fałszywego?) ale także i "w strefie publicznej", gdzie dopisujesz się do fałszywej propagandy organizacji religijnej.
            • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 15:11
              marina0321 napisał(a):

              > jureek napisał:
              >
              > > ikndar napisał:
              > > > Do czego jest ci więc potrzebna religia?
              >
              > > Np. do tego, że łatwiej mi wtedy walczyć z chorobą.
              >
              > Najlepiej, jak wykupisz 10 mszy po 30,- zł. Bardziej skuteczne są te po 50,- zł
              > .

              Dokładnie tak - cyniczne żerowanie na ludzkim cierpieniu.

              Znachorów niby tępimy. A taki John Bashobora działa sobie w najlepsze.
          • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 15:08
            jureek napisał:

            > ikndar napisał:
            >
            > > > Nie narzucam Ci, co ma Ci być potrzebne, a co nie, i tego samego oczekuję
            > > > od innych - że nie będą mi wyznaczali moich potrzeb.
            > >
            > > Do czego jest ci więc potrzebna religia?
            >
            > Np. do tego, że łatwiej mi wtedy walczyć z chorobą.

            Placebo. Jego rola jest znana, chodzi o wewnętrzna motywację. Sęk w tym, że PRZY OKAZJI uzależniony od religii staje się "na zawsze" cały umysł. Nie ma sensu tego bilansować. Faktem jest, że działalność religii od wieków oddała jej ten teren działania na naszą psychikę do wyłącznej niemal dyspozycji. Ludzka kultura UZALEŻNIŁA SIĘ od religii. Nie wykształciła ekwiwalentów zachowań niereligijnych. Blokowała je. Oczerniała. To jest zbrodnicza działalność wobec ludzkości.
            • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 15:21
              grgkh napisał:

              > > Np. do tego, że łatwiej mi wtedy walczyć z chorobą.
              >
              > Placebo. Jego rola jest znana, chodzi o wewnętrzna motywację. Sęk w tym, że PRZ
              > Y OKAZJI uzależniony od religii staje się "na zawsze" cały umysł. Nie ma sensu
              > tego bilansować.

              No jasne. Nieważne, że dla mnie bilans jest pozytywny. Co tam jednostka, która dzięki religii może się lepiej poczuć i zwalczyć chorobę? Ważne jest dobro ludzkości.
              • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 17:39
                jureek napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > > Np. do tego, że łatwiej mi wtedy walczyć z chorobą.
                > >
                > > Placebo. Jego rola jest znana, chodzi o wewnętrzna motywację. Sęk w tym,
                > że PRZ
                > > Y OKAZJI uzależniony od religii staje się "na zawsze" cały umysł. Nie ma
                > sensu
                > > tego bilansować.
                >
                > No jasne. Nieważne, że dla mnie bilans jest pozytywny. Co tam jednostka, która
                > dzięki religii może się lepiej poczuć i zwalczyć chorobę? Ważne jest dobro ludz
                > kości.

                Można zastosować "lek" z potężnymi, wyniszczającymi skutkami ubocznymi. I tym, że pacjenta narazi się na inne skutki, nie martwić się wcale.

                Nie wolno mówić, że nieistotne jest zło, które towarzyszy względnemu dobru. Wracamy do przykładu narkomanii - tymczasowo dobra jest kolejna działka narkotyku.
                • jureek Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:12
                  grgkh napisał:

                  > Można zastosować "lek" z potężnymi, wyniszczającymi skutkami ubocznymi. I tym,
                  > że pacjenta narazi się na inne skutki, nie martwić się wcale.

                  Dzięki za troskę, ale te skutki uboczne wcale nie są dla mnie takie straszne. Tak więc pozwól mi łaskawie, że sam będę decydował o tym, co dla mnie dobre, a co nie. Jestem już dość dużym chłopczykiem.
                  • grgkh Re: Do czego jest ci więc potrzebna religia? 05.08.14, 18:32
                    jureek napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Można zastosować "lek" z potężnymi, wyniszczającymi skutkami ubocznymi. I
                    > tym,
                    > > że pacjenta narazi się na inne skutki, nie martwić się wcale.
                    >
                    > Dzięki za troskę, ale te skutki uboczne wcale nie są dla mnie takie straszne.

                    "Medycyna" jest nauką STATYSTYCZNĄ. Oczywiście możesz być "wyjątkiem" i ja nie zakładam, że nim nie jesteś.

                    > T
                    > ak więc pozwól mi łaskawie, że sam będę decydował o tym, co dla mnie dobre, a c
                    > o nie. Jestem już dość dużym chłopczykiem.

                    Decyduj, przecież mówiłem, że jesteś wolnym człowiekiem i deklarowałem, ze nie mam zamiaru Cie przymuszać do czegoś.

                    Rozmawiamy. tylko tyle. To wymiana informacji a nie ciągłe opisywanie stanu swego, "udręczonego atakami", ducha.