Ludzie zabijani przez religijnych radykałów

12.08.14, 18:16
Wystarczy popatrzeć na zdjęcia... Tekst jest równie poruszający, wstrząsający. Życie ludzkie nie znaczy nic, gdy w głowie zapanuje religijny dogmat.

Przerażające jest nawoływanie do agresji religijnej w Polsce. Z dogmatami nie ma dyskusji. Ludzie nimi zaślepieni żądają wprowadzenia prawa opartego na religijnym terrorze w stosunku do wszystkich. Oni nienawidzą i gardzą innymi, inaczej myślącymi.

Popatrzmy na katolickich radykałów, na ich niemyślenie, na agresywność. Czy dużo brakuje, by i u nas zaczęło się dziać coś podobnego? To nie jest niemożliwe.

Przecież to niemal identyczna religia, prawie ten sam bóg. Jeśli nie zareagujemy na czas, to jutro może być za późno.

wyborcza.pl/1,75477,16465091,Dramatyczna_akcja_ratunkowa_jazydow_w_Iraku___Twarz.html#CukGW
    • hatroha kto kogo zabija? 12.08.14, 18:27
      www.redakcja.mpolska24.pl/6737/holokaust-chrzescijan
      • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 18:35
        Co chcesz udowodnić? Że jak mordercy to tylko nosiciele "niektórych" dogmatów religijnych?

        A co powiesz o agresji polskich katolików? Nie istnieje? Nie eskaluje od lat w coraz większą nienawiść? Nie zagraża nam wszystkim?
        • skomar102 Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 18:41
          grgkh napisał:

          > Co chcesz udowodnić? Że jak mordercy to tylko nosiciele "niektórych" dogmatów r
          > eligijnych?
          >
          > A co powiesz o agresji polskich katolików? Nie istnieje? Nie eskaluje od lat w
          > coraz większą nienawiść? Nie zagraża nam wszystkim?
          >

          Nie istnieje. Nie eskaluje. Nie zagraża.
          • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 18:47
            skomar102 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > Co chcesz udowodnić? Że jak mordercy to tylko
            > > nosiciele "niektórych" dogmatów religijnych?
            > >
            > > A co powiesz o agresji polskich katolików? Nie istnieje? Nie eskaluje od lat w
            > > coraz większą nienawiść? Nie zagraża nam wszystkim?

            > Nie istnieje. Nie eskaluje. Nie zagraża.

            Domyślam się, że przyleciałeś dzisiaj z Marsa i jeszcze się nie zapoznałeś z tym, co się dzieje na Ziemi. Ewentualnie wrócimy do rozmowy jak prześledzisz tematykę.
            • skomar102 Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 18:57
              grgkh napisał:

              > Domyślam się, że przyleciałeś dzisiaj z Marsa i jeszcze się nie zapoznałeś z ty
              > m, co się dzieje na Ziemi. Ewentualnie wrócimy do rozmowy jak prześledzisz tema
              > tykę.
              >

              Tobie też radzę prześledzić tematykę i nie
              być stronniczym, nie tylko katolicy popełniają
              przestępstwa ale oczywiście ty widzisz tylko katolików
              innych nie.
              • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 19:01
                skomar102 napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > Domyślam się, że przyleciałeś dzisiaj z Marsa i jeszcze się nie zapoznałe
                > ś z ty
                > > m, co się dzieje na Ziemi. Ewentualnie wrócimy do rozmowy jak prześledzis
                > z tema
                > > tykę.
                > >
                >
                > Tobie też radzę prześledzić tematykę i nie
                > być stronniczym, nie tylko katolicy popełniają
                > przestępstwa ale oczywiście ty widzisz tylko katolików
                > innych nie.

                Czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem? Gdzie napisałem, że TYLKO katolicy popełniają przestępstwa?

                Napisałem, że powodem tego są religijne dogmaty. Każda religia OGŁUPIA, gdy umieszcza w mózgu tezy, z którymi nie ma dyskusji. Każdy religiant jest bardzo mocna zagrożony ewolucją do najbardziej agresywnego fundamentalisty.

                Niedogmatyka to zagrożenie nie dotyczy. Niedogmatyk MYŚLI, szuka, posługuje się racjonalizmem, logiką, odrzuca sprzeczne, na niczym nieoparte bzdury (a dogmatyk religijny tego nie jest w stanie zrobić).
              • dupeteczek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 19:03
                Szef Episkopatu już namawiał do "zamieszek zagrażających życiu i zdrowiu" przy okazji Golgota Picnic!
                Czy znasz takie odpowiedniki niekatolickie z ust przywódców polskich ugrupowań?
              • edico Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 21:15
                skomar102 napisał:

                > ...nie tylko katolicy popełniają przestępstwa...

                A więc przyznajesz, że katolicy w swym fanatyzmie niczym nie różnią się od innych radykałów religijnych wszelkiej maści i nawiedzeń.
            • jureek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:16
              grgkh napisał:

              > Domyślam się, że przyleciałeś dzisiaj z Marsa i jeszcze się nie zapoznałeś z ty
              > m, co się dzieje na Ziemi. Ewentualnie wrócimy do rozmowy jak prześledzisz tema
              > tykę.

              No i właśnie zamiast argumentu użyłeś dogmatu.
              • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:29
                jureek napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > Domyślam się, że przyleciałeś dzisiaj z Marsa i jeszcze się nie zapoznałe
                > ś z ty
                > > m, co się dzieje na Ziemi. Ewentualnie wrócimy do rozmowy jak prześledzis
                > z tema
                > > tykę.
                >
                > No i właśnie zamiast argumentu użyłeś dogmatu.

                Nie wiesz, co to jest dogmat. To prawda absolutna, niepodważalna i nie wynikająca z żadnego dowodu.

                To skomar posłużył się dogmatem. Na moją sugestię, zamiast konkretnych argumentów opisujących zagrożenia ze strony religii, odpisał (najpierw mój wpis):

                > > A co powiesz o agresji polskich katolików? Nie istnieje? Nie eskaluje od lat w
                > > coraz większą nienawiść? Nie zagraża nam wszystkim?

                > Nie istnieje. Nie eskaluje. Nie zagraża.


                Czy Ty też uważasz, że polscy katolicy nie są agresywni? I na pewno nie zagrażają wszystkim wprowadzeniem klerokracji?
                • jureek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:39
                  grgkh napisał:

                  > Czy Ty też uważasz, że polscy katolicy nie są agresywni?

                  Niektórzy są agresywni, niektórzy nie są.
                  • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:51
                    jureek napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Czy Ty też uważasz, że polscy katolicy nie są agresywni?
                    >
                    > Niektórzy są agresywni, niektórzy nie są.

                    Ale czy istnieje agresywność spowodowana religią? Czy w ogóle jej nie ma?
                    • jureek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 21:01
                      grgkh napisał:

                      > Ale czy istnieje agresywność spowodowana religią? Czy w ogóle jej nie ma?

                      Pewnie jest. Różne czynniki powodują agresję, więc pewnie także i religia.
                      • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 21:15
                        jureek napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Ale czy istnieje agresywność spowodowana religią? Czy w ogóle jej nie ma?
                        >
                        > Pewnie jest.

                        Widzę, że nie jesteś do końca jej pewien? Nie słyszałeś o fundamentalizmie religijnym? Dziwne.

                        > Różne czynniki powodują agresję, więc pewnie także i religia.

                        I znów to bagatelizowanie wpływu dogmatu na umysły ludzkie. Tez zaraz powiesz, że pewnie... :)

                        Masz nikłą wiedzę na tematy religijne. Po co o niej rozmawiasz?
                        • jureek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 21:18
                          grgkh napisał:

                          > Masz nikłą wiedzę na tematy religijne. Po co o niej rozmawiasz?

                          Zaraz się chyba po tej ocenie pochlastam :D

                          • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 21:29
                            jureek napisał:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > Masz nikłą wiedzę na tematy religijne. Po co o niej rozmawiasz?
                            >
                            > Zaraz się chyba po tej ocenie pochlastam :D

                            Mnie to zwisa, bo jako niedogmatyk niczego Ci nie narzucam ani nie zakazuję. :)
        • hatroha Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 18:51
          udowodniłem, że islamowi przychodzi to z łatwością, zresztą filozofią tej religii to zabić wszyskich innych,
          katolicyzm jest w powijakach, póki co tylko babcie "ku...mi" rzucają. Inne religie? Ciekawi mnie dlaczego cerkiew moskiewska jest cichutka.
          Morderców wszędzie znajdziesz a islam jest ich kolebką
          • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 19:03
            hatroha napisał:

            > udowodniłem, że islamowi przychodzi to z łatwością, zresztą filozofią tej relig
            > ii to zabić wszyskich innych,
            > katolicyzm jest w powijakach, póki co tylko babcie "ku...mi" rzucają. Inne reli
            > gie? Ciekawi mnie dlaczego cerkiew moskiewska jest cichutka.
            > Morderców wszędzie znajdziesz a islam jest ich kolebką

            Przyczyną zła jest PEWNOŚĆ, że
            1) mamy rację absolutną
            2) nie odrzucimy swych, zasianych przypadkowo dogmatów,
            3) stoi za nami bóg czyli absolut (wtedy wolno wszystko, bo robi się to DLA NIEGO).
          • dupeteczek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 19:18
            Co za brednia, w jakich powijakach jest katolicyzm?
            Przypomnij sobie wyprawy krzyżowe, kontrreformację i wojny religijne chociażby!

            hatroha napisał:
            >(...) katolicyzm jest w powijakach, póki co tylko babcie "ku...mi" rzucają(...)<
            • hatroha Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 19:23
              Zadam pytanie jeszcze raz, czy w Polsce dokonują się masowe rzezie innowierców?
              • dupeteczek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 19:45
                Jesteśmy na dobrej drodze:/ Powtórzę, to co napisałem wyżej: Gądecki już nawoływał do "zamieszek zagrażających życiu i zdrowiu", a sytuacja w Polsce jest dynamiczna, bo taki tekst jeszcze kilka lat temu był nie do pomyślenia.
              • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 19:52
                hatroha napisał:

                > Zadam pytanie jeszcze raz, czy w Polsce dokonują się masowe rzezie innowierców?

                Ja zauważam, że w Polsce katolicy się radykalizują i coraz bardziej narzucają wszystkim swoje dogmaty i ich skutki. Czy dobrze to widzę?
                • skomar102 Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 19:57
                  grgkh napisał:


                  > Ja zauważam, że w Polsce katolicy się radykalizują i coraz bardziej narzucają w
                  > szystkim swoje dogmaty i ich skutki. Czy dobrze to widzę?
                  >
                  >
                  Źle.
                  • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:02
                    skomar102 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    >
                    > > Ja zauważam, że w Polsce katolicy się radykalizują i coraz bardziej narzucają w
                    > > szystkim swoje dogmaty i ich skutki. Czy dobrze to widzę?

                    > Źle.

                    Za mało konkretnie. Nie uznaję tej odpowiedzi.
                    • jureek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:19
                      grgkh napisał:

                      > Za mało konkretnie. Nie uznaję tej odpowiedzi.

                      Za to teksty o tym, że ktoś z Marsa przyleciał są bardzo konkretne i merytoryczne.

                      • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:23
                        jureek napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Za mało konkretnie. Nie uznaję tej odpowiedzi.
                        >
                        > Za to teksty o tym, że ktoś z Marsa przyleciał są bardzo konkretne i merytorycz
                        > ne.

                        Są w takim samym stylu w jakim było to, na co ja odpowiedziałem. Wyręcz skomara i odpowiedz za niego treściwiej.
                        • jureek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:24
                          grgkh napisał:

                          > Są w takim samym stylu w jakim było to, na co ja odpowiedziałem. Wyręcz skomara
                          > i odpowiedz za niego treściwiej.

                          Nie jestes moim szefem, ani nauczycielem, żebyś mi mówił, co mam robić.
                          • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:30
                            jureek napisał:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > Są w takim samym stylu w jakim było to, na co ja odpowiedziałem. Wyręcz s
                            > komara
                            > > i odpowiedz za niego treściwiej.
                            >
                            > Nie jestes moim szefem, ani nauczycielem, żebyś mi mówił, co mam robić.

                            To po co przychodzisz na forum, jeśli nie chcesz posłuchać, co inni mają do powiedzenia?

                            I ja też nie życzę sobie, żeby mną rządzili religianci (to Twoja reguła).
                            • jureek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:42
                              grgkh napisał:

                              > To po co przychodzisz na forum, jeśli nie chcesz posłuchać, co inni mają do pow
                              > iedzenia?

                              Przecież słucham (to znaczy czytam) to, co inni mają do powiedzenia.

                              > I ja też nie życzę sobie, żeby mną rządzili religianci (to Twoja reguła).

                              No i git, skoro sobie nie życzysz, to takich nie wybieraj. Ja też na religiantów nie głosuję, bo stosuję zasadę "co cesarskie cesarzowi, a co boskie bogu"
                              • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:50
                                jureek napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > To po co przychodzisz na forum, jeśli nie chcesz posłuchać, co inni mają
                                > do pow
                                > > iedzenia?
                                >
                                > Przecież słucham (to znaczy czytam) to, co inni mają do powiedzenia.
                                >
                                > > I ja też nie życzę sobie, żeby mną rządzili religianci (to Twoja reguła).
                                >
                                > No i git, skoro sobie nie życzysz, to takich nie wybieraj.

                                I to załatwi sprawę? :) :) :) Przecież ogłupionych religijnie jest większość i mój wybór nic nie znaczy. To religianci powinni uszanować moje prawo do inności przekonań i niczego mi nie narzucać.

                                > Ja też na religiantó
                                > w nie głosuję, bo stosuję zasadę "co cesarskie cesarzowi, a co boskie bogu"

                                OK. Tylko że ja bogu niczego boskiego nie zamierzam dawać, bo to nie bogu dawałbym lecz terrorowi dogmatami.
                                • jureek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 21:05
                                  grgkh napisał:

                                  > I to załatwi sprawę? :) :) :) Przecież ogłupionych religijnie jest większość i
                                  > mój wybór nic nie znaczy. To religianci powinni uszanować moje prawo do inności
                                  > przekonań i niczego mi nie narzucać.

                                  No więc szanuję to Twoje prawo, a Ty uszanuj moje.

                                  > OK. Tylko że ja bogu niczego boskiego nie zamierzam dawać, bo to nie bogu dawał
                                  > bym lecz terrorowi dogmatami.

                                  No to nie dawaj. Czy ja Ci każę coś dawać?
                                  • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 21:28
                                    jureek napisał:

                                    > grgkh napisał:
                                    >
                                    > > I to załatwi sprawę? :) :) :) Przecież ogłupionych religijnie jest większ
                                    > ość i
                                    > > mój wybór nic nie znaczy. To religianci powinni uszanować moje prawo do i
                                    > nności
                                    > > przekonań i niczego mi nie narzucać.
                                    >
                                    > No więc szanuję to Twoje prawo, a Ty uszanuj moje.

                                    No więc ja szanuję Twoje, tylko niech religianci uszanują moje.
                                    I sprawa się wyjaśniła.

                                    > > OK. Tylko że ja bogu niczego boskiego nie zamierzam dawać, bo to nie bogu dawał
                                    > > bym lecz terrorowi dogmatami.
                                    >
                                    > No to nie dawaj. Czy ja Ci każę coś dawać?

                                    Religianci mi każą coś, czego ja sobie nie życzę. Tylko dlaczego stosują przymus (pytanie jest retoryczne ale niepełnosprawni umysłowo nie potrafią na nie odpowiedzieć)?

                                    A może uważasz, że religianci nie każą? Oczywiście nie sami każą, bo pod wpływem dogmatów, które z definicji nie są prawdą, czego praktycznie żaden religiant nie przyjmuje do wiadomości.
                      • dupeteczek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:25
                        Tak samo merytoryczne jak prawdy religijne!

                        jureek napisał:
                        > Za to teksty o tym, że ktoś z Marsa przyleciał są bardzo konkretne i merytoryczne.<
                • hatroha Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 19:58
                  Bardzo dobrze widzisz, potwierdzam to, tyle że wg mnie nie chodzi o katolicyzm, tylko o to, że społeczeństwo nam się radykalizuje. Religia to tylko fajna pożywka dla nienawiści.

                  Jak daleko nienawiść katolików rozwinie skrzydła, nie wiem.
                  • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:04
                    hatroha napisał:

                    > Bardzo dobrze widzisz, potwierdzam to, tyle że wg mnie nie chodzi o katolicyzm,
                    > tylko o to, że społeczeństwo nam się radykalizuje. Religia to tylko fajna poży
                    > wka dla nienawiści.
                    >
                    > Jak daleko nienawiść katolików rozwinie skrzydła, nie wiem.

                    Ja mówię o dogmatyzmie, który nie dyskutuje i twierdzi, że ma absolutną rację. Hitler i Stalin to jednostki a jednak pociągnęli za sobą całe narody. Skąd wiadomo, że nie zdarzy się chory psychicznie dewiant religijny, który nie zrobi tego samego a przecież dogmatykami łatwo się kieruje i łatwo się im wmawia największe bzdury.
        • skomar102 Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 19:15
          A kto to napisał ,ja;
          A co powiesz o agresji polskich katolików? Nie istnieje? Nie eskaluje od lat w coraz większą nienawiść? Nie zagraża nam wszystkim?
          • hatroha Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 19:18
            Czy w Polsce są jakieś rzezie religijne?
            • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:00
              hatroha napisał:

              > Czy w Polsce są jakieś rzezie religijne?

              Jeszcze nie ale czy to oznacza, że one są niemożliwe, gdy ich przyczyną jest religijny fundamentalizm?

              Czy w Polsce są fundamentaliści religijni?
            • kolter-rm Re: kto kogo zabija? 14.08.14, 22:27
              hatroha napisał:

              > Czy w Polsce są jakieś rzezie religijne?

              Od 1939 do 1946 było ich sporo i nie zawsze za sprawą Niemców
          • pocoo Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 19:42
            skomar102 napisał:

            > A kto to napisał ,ja;
            > A co powiesz o agresji polskich katolików? Nie istnieje? Nie eskaluje od lat w
            > coraz większą nienawiść? Nie zagraża nam wszystkim?
            >
            Pewnego dnia,moja teściowa tak mi przypier..doliła krzyżykiem od różańca w czoło,że aż mi skórę przecięła.To jest przejaw katolickiego miłosierdzia.
            • hatroha Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 19:44
              Muzułmanie też mają różaniec...
              • pocoo Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 22:03
                hatroha napisał:

                > Muzułmanie też mają różaniec...

                To był katolicki różaniec.
            • skomar102 Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:00
              pocoo napisała:

              > Pewnego dnia,moja teściowa tak mi przypier..doliła krzyżykiem od różańca w czoł
              > o,że aż mi skórę przecięła.To jest przejaw katolickiego miłosierdzia.

              Coś przeskrobałaś chyba poważnego i ją sprowokowałaś.
              ( Ale myślę że wymyśliłaś tę historię )
              • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:06
                skomar102 napisał:

                > pocoo napisała:
                >
                > > Pewnego dnia,moja teściowa tak mi przypier..doliła krzyżykiem od różańca
                > w czoł
                > > o,że aż mi skórę przecięła.To jest przejaw katolickiego miłosierdzia.
                >
                > Coś przeskrobałaś chyba poważnego i ją sprowokowałaś.
                > ( Ale myślę że wymyśliłaś tę historię )

                Typowe - jeśli fakty Ci nie pasują, to stają się dla Ciebie oszustwem. To właśnie jest dogmatyzm religijny. W ten sposób uzasadnia się sprawstwo zbrodni w imieniu dogmatu.
                • jureek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:23
                  grgkh napisał:

                  > Typowe - jeśli fakty Ci nie pasują, to stają się dla Ciebie oszustwem.

                  Zaraz, zaraz, sam pisałeś, że człowiek powinien dochodzić do prawdy i ją udowadniać. A tutaj sceptycyzm Ci się nie podoba? Ma WIERZYĆ na słowo?
                  • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:34
                    skomar102 napisał:

                    > pocoo napisała:
                    >
                    > > Pewnego dnia,moja teściowa tak mi przypier..doliła krzyżykiem od różańca w czoł
                    > > o,że aż mi skórę przecięła.To jest przejaw katolickiego miłosierdzia.
                    >
                    > Coś przeskrobałaś chyba poważnego i ją sprowokowałaś.
                    > ( Ale myślę że wymyśliłaś tę historię )


                    jureek napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Typowe - jeśli fakty Ci nie pasują, to stają się dla Ciebie oszustwem.
                    >
                    > Zaraz, zaraz, sam pisałeś, że człowiek powinien dochodzić do prawdy i ją udowad
                    > niać. A tutaj sceptycyzm Ci się nie podoba? Ma WIERZYĆ na słowo?

                    Tak - i zastosuj to najpierw do swoich religijnych bzdetów a dopiero potem uzyskasz prawo domagania się tego samego od pocoo lub mnie.

                    Poproszę o dowody Twoich dogmatów.
                    • jureek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:45
                      grgkh napisał:

                      > Tak - i zastosuj to najpierw do swoich religijnych bzdetów a dopiero potem uzys
                      > kasz prawo domagania się tego samego od pocoo lub mnie.

                      I znowu mówisz mi, co mam robić. A nawet posuwasz się do tego, że jakieś prawa chciałbyś mi przyznawać, czy odbierać.

                      > Poproszę o dowody Twoich dogmatów.

                      Dogmatów podobnie jak aksjomatów się nie dowodzi. Nie wiedziałeś tego?
                      • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:54
                        jureek napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Tak - i zastosuj to najpierw do swoich religijnych bzdetów a dopiero potem uzys
                        > > kasz prawo domagania się tego samego od pocoo lub mnie.
                        >
                        > I znowu mówisz mi, co mam robić. A nawet posuwasz się do tego, że jakieś prawa
                        > chciałbyś mi przyznawać, czy odbierać.

                        I znów jak Ty mnie radzisz to jest ok ale jak ja coś mówię to Tobie narzucam. Bełkot.

                        > > Poproszę o dowody Twoich dogmatów.
                        >
                        > Dogmatów podobnie jak aksjomatów się nie dowodzi. Nie wiedziałeś tego?

                        Bzdura. Prawdziwości aksjomatów się dowodzi, czego nie wiesz, a szkoda.

                        A dogmat NIE MA PRAWA do opisywania siebie pojęciem prawdy.
                        • wariant_b Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 21:05
                          grgkh napisał:
                          > Prawdziwości aksjomatów się dowodzi, czego nie wiesz, a szkoda.

                          Niestety nie. Dowodzi się twierdzeń.
                          • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 21:18
                            wariant_b napisał:

                            > grgkh napisał:
                            > > Prawdziwości aksjomatów się dowodzi, czego nie wiesz, a szkoda.
                            >
                            > Niestety nie. Dowodzi się twierdzeń.

                            A aksjomaty można przyjąć całkowicie dowolne? Nawet sprzeczne ze sobą lub sprzeczne wewnętrznie (bzdurne)? :)

                            Nie, wariancie. Aksjomaty, zanim się nimi staną, są sprawdzane tak samo starannie jak inne twierdzenia.

                            Nie ma świętych krów w tej dziedzinie.
                            • wariant_b Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 21:36
                              grgkh napisał:
                              > A aksjomaty można przyjąć całkowicie dowolne?

                              W zasadzie tak. Matematyka jest nauką abstrakcyjną.

                              > Nawet sprzeczne ze sobą lub sprzeczne wewnętrznie (bzdurne)?

                              W zasadzie nie - zostanie to wyłapane. O ile aksjomatów nie można dowieść,
                              o tyle ich sprzeczność lub nadmiarowość - i owszem.

                              > Aksjomaty, zanim się nimi staną, są sprawdzane tak samo starannie jak inne twierdzenia.

                              Ale nie są dowodzone. Jeśli czegoś można dowieść, to nie jest to aksjomatem.

                              > Nie ma świętych krów w tej dziedzinie.

                              Ale z zupełnie innego powodu.
                              • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 21:46
                                wariant_b napisał:

                                > grgkh napisał:
                                > > A aksjomaty można przyjąć całkowicie dowolne?
                                >
                                > W zasadzie tak. Matematyka jest nauką abstrakcyjną.
                                >
                                > > Nawet sprzeczne ze sobą lub sprzeczne wewnętrznie (bzdurne)?
                                >
                                > W zasadzie nie - zostanie to wyłapane. O ile aksjomatów nie można dowieść,
                                > o tyle ich sprzeczność lub nadmiarowość - i owszem.

                                Ano właśnie to jest ten etap sprawdzania, dowodzenia.

                                > > Aksjomaty, zanim się nimi staną, są sprawdzane tak samo starannie jak inn
                                > e twierdzenia.
                                >
                                > Ale nie są dowodzone. Jeśli czegoś można dowieść, to nie jest to aksjomatem.

                                Mylisz się, to jest klasyka dowodzenia. Bo czym jest dowodzenie? Jest logicznym sprawdzaniem poprawności z innymi zdaniami opisującymi jakiś system.

                                > > Nie ma świętych krów w tej dziedzinie.
                                >
                                > Ale z zupełnie innego powodu.

                                Nie. Musisz uzyskać logiczne potwierdzenie - PRAWDĘ. Tylko o tę zgodność chodzi. Każdy proces dowodzenia da się rozłożyć na takie elementarne etapy.

                                I nie kombinuj jak koń pod górkę. :)

                                Aksjomaty nie są wyłączone z procesu weryfikacji, jak to na początku zasugerowałeś, tylko że ten proces odbywa się ZANIM ustanowimy je w tej roli.

                                Klasyczne twierdzenia też po dowodzie (zakładamy, że jesteśmy ich pewni) już nie podlegają innym dowodom (powtarzanie dowodu to nie to samo, trzeba by obalić sam proces dowodzenia, wykazać jakoś jego błędność).
                                • wariant_b Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 22:17
                                  grgkh napisał:
                                  > Jest logicznym sprawdzaniem poprawności z innymi zdaniami opisującymi jakiś system.

                                  Z jakimi zdaniami opisującymi system? Skąd je weźmiesz i jak określisz,
                                  czy są prawdziwe? Aksjomaty są tym minimalnym zasobem prawdy
                                  potrzebnej do dalszego wnioskowania.

                                  > ... tylko że ten proces odbywa się ZANIM ustanowimy je w tej roli.

                                  Śmiała teza, ale nie bardzo prawdziwa. Ten proces jest ciągły i trwa nieustannie.
                                  Aksjomaty nie są ustanowione - są czasowo przyjęte jako minimum konieczne.

                                  > Klasyczne twierdzenia też po dowodzie (zakładamy, że jesteśmy ich pewni)
                                  > już nie podlegają innym dowodom

                                  Ależ oczywiście, że podlegają - nieustannie dążymy co wzmocnienia tezy
                                  i osłabienia założeń. Większość twierdzeń we współczesnej formie poza
                                  nazwą (nazwiskiem autora) nie bardzo przypomina ich oryginalną postać.
                                  • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 22:59
                                    wariant_b napisał:

                                    > grgkh napisał:
                                    > > Jest logicznym sprawdzaniem poprawności z innymi zdaniami opisującymi jak
                                    > iś system.
                                    >
                                    > Z jakimi zdaniami opisującymi system? Skąd je weźmiesz i jak określisz,
                                    > czy są prawdziwe? Aksjomaty są tym minimalnym zasobem prawdy
                                    > potrzebnej do dalszego wnioskowania.

                                    Naprawdę nie rozumiesz, o czym piszę?

                                    Aksjomat musi być niesprzeczny wewnętrznie (po prostu poprawny logicznie) a jeśli jest ich więcej niż jeden, to nie mogą być sprzeczne ze sobą. Tak czy siak cokolwiek trzeba sprawdzić. Nie jest to całkowicie dowolne zdanie. I w tym sensie nie wolno mówić o nim w ten sposób, że "prawdziwości" aksjomatów się weryfikuje.

                                    > > ... tylko że ten proces odbywa się ZANIM ustanowimy je w tej roli.
                                    >
                                    > Śmiała teza, ale nie bardzo prawdziwa. Ten proces jest ciągły i trwa nieustannie.

                                    Teza jest prawdziwa. Dyskutujemy to, czy aksjomat jest tą przysłowiową "świętą krową", która nie podlega żadnej weryfikacji.

                                    > Aksjomaty nie są ustanowione - są czasowo przyjęte jako minimum konieczne.

                                    Są takimi samymi zdaniami jak inne twierdzenia, hipotezy itp. I nie mogą być bzdurne. Brak weryfikacji by do tego dopuszczał.

                                    > > Klasyczne twierdzenia też po dowodzie (zakładamy, że jesteśmy ich pewni)
                                    > > już nie podlegają innym dowodom
                                    >
                                    > Ależ oczywiście, że podlegają - nieustannie dążymy co wzmocnienia tezy
                                    > i osłabienia założeń. Większość twierdzeń we współczesnej formie poza
                                    > nazwą (nazwiskiem autora) nie bardzo przypomina ich oryginalną postać.

                                    Co za głupoty - sorry - tu zaczynasz wypisywać?

                                    Gdy twierdzenie jest prawdziwe (jest to stan tylko wtedy, gdy weryfikacja się powiedzie) to taką hipotezę można przyjąć jako element systemu, w którym jest ona weryfikowana. Może to skutkować np. jakimś istnieniem, którego wcześniej nie moglibyśmy uznać.

                                    Gdy weryfikacja się nie powiedzie (stwierdzony fałsz lub brak wiedzy, bo dowodu na prawdziwość nie było) to hipoteza jest POZA tym systemem. Nie ma także skutków takich jakie byłyby po włączeniu jej - np. istnienia. Brak istnień to nieistnienia.

                                    Wszystko, czego nie ma w systemie to nie istnieje (w nim). Na tej zasadzie nie istnieje bóg.

                                    Jeśli pojawi się dowód prawdziwości to jest to dowód BINARNY (TRUE/FALSE). Pojedyncze dowodzenie daje pojedynczą prawdę (nie ma tu jakiejś logiki rozmytej). Zmiana sytuacji może się dokonać WYŁĄCZNIE przez unieważnienie tego dowodu (tak, jakby go nie było wcale).

                                    Nie ma tak, że grawitacja jest prawdziwa ale jest jakieś doświadczenie, które ją podważa. Bo wtedy nie byłaby prawdziwa. Trzeba by określić nowy kontekst, inaczej ją zdefiniować i byłoby to inne pojęcie. Wyjątek od reguły likwiduje regułę.

                                    Oczywiście możemy przeprowadzać więcej niż jeden dowód. Wzmacniamy prawdziwość. :) Ale, zauważ, tylko jedno doświadczenie podważające i całym twierdzeniem możesz się podetrzeć w kiblu. A te poprzednie dowody musiały być dziurawe, fałszywe, musiały zawierać lukę. Dowód jest poprawny wtedy, gdy wynika z niego prawda w sensie binarnym a nie "rozmytym".

                                    Ale to wszystko dygresje. Wracając do tematu... Prawda jest wtedy, gdy ją potwierdzi dowód prawdziwości. W przypadku aksjomatów też należy przeprowadzić elementarną weryfikację, nie mogą być to wzięte "z kapelusza" tezy.
                                    • wariant_b Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 23:58
                                      grgkh napisał:
                                      > Naprawdę nie rozumiesz, o czym piszę?

                                      Naprawdę rozumiem, że piszesz bez sensu.
                                      Nie jesteś w stanie tego wybronić. Zwłaszcza z matematykiem.

                                      > Są takimi samymi zdaniami jak inne twierdzenia, hipotezy itp.

                                      Jak hipotezy - może. Jak twierdzenia - w żadnym razie.

                                      > Gdy twierdzenie jest prawdziwe (jest to stan tylko wtedy, gdy weryfikacja się
                                      > powiedzie) to taką hipotezę można przyjąć jako element systemu, w którym
                                      > jest ona weryfikowana. Może to skutkować np. jakimś istnieniem, którego
                                      > wcześniej nie moglibyśmy uznać.

                                      Istnieniem przy spełnieniu określonych założeń.
                                      Jeśli uda się osłabić założenia, to "istnienie" jest szersze.
                                      Jeśli uda się wzmocnić tezę - "istnienie" jest bardziej konkretne.

                                      > Nie ma tak, że grawitacja jest prawdziwa ale jest jakieś doświadczenie,
                                      > które ją podważa. Bo wtedy nie byłaby prawdziwa.

                                      Za daleko idące wnioski - oczywiście, że są przypadki, w których nie korzystamy
                                      z newtonowskiej teorii grawitacji, ale np. z teorii względności. Nie przeszkadza to
                                      w niczym odwoływać się do grawitacji w przypadku dużych mas w bliskiej odległości
                                      i poruszających się z niewielkimi względem światła prędkościami.
                                      Zresztą, formalnie rzecz biorąc, jest to hipoteza, a nie twierdzenie.
                                      Zatem bliżej jej do logiki rozmytej, niż do binarnej.

                                      > W przypadku aksjomatów też należy przeprowadzić elementarną weryfikację

                                      Jak?
                                      • grgkh Re: kto kogo zabija? 13.08.14, 07:17
                                        wariant_b napisał:

                                        > grgkh napisał:
                                        > > Naprawdę nie rozumiesz, o czym piszę?
                                        >
                                        > Naprawdę rozumiem, że piszesz bez sensu.

                                        A to to musisz udowodnić. Brak sensu daje się udowodnić. Podaj dowód.

                                        > Nie jesteś w stanie tego wybronić. Zwłaszcza z matematykiem.

                                        To nie jest argument. Czy Einstein nie ogłaszał czegoś z czego się potem wycofywał? Przypomnij sobie stałą kosmologiczną. Nie ma ludzi nieomylnych.

                                        Sprawa nie polega na "zaliczeniu" jakiejś wiedzy ale na zdolności do myślenia na temat, umiejętności znalezienia informacji, gdy jest ona potrzebna oraz myśleniu koncepcyjnym.

                                        > > Są takimi samymi zdaniami jak inne twierdzenia, hipotezy itp.
                                        >
                                        > Jak hipotezy - może. Jak twierdzenia - w żadnym razie.

                                        Nie są "zdaniami"? :) Oczywiście "takimi samymi" w sensie, że też są zdaniami.

                                        > > Gdy twierdzenie jest prawdziwe (jest to stan tylko wtedy, gdy weryfikacja się
                                        > > powiedzie) to taką hipotezę można przyjąć jako element systemu, w którym
                                        > > jest ona weryfikowana. Może to skutkować np. jakimś istnieniem, którego
                                        > > wcześniej nie moglibyśmy uznać.
                                        >
                                        > Istnieniem przy spełnieniu określonych założeń.

                                        Spełnianie określonych założeń jest równoważne dowodowi. Dowody są zawsze kontekstowe czyli muszą spełniać określone założenia..

                                        > Jeśli uda się osłabić założenia, to "istnienie" jest szersze.

                                        I wtedy TO SAMO twierdzenie funkcjonuje w różnych kontekstach.

                                        > Jeśli uda się wzmocnić tezę - "istnienie" jest bardziej konkretne.

                                        Jak wyżej - też inny kontekst.

                                        Ale to nie zmienia tego, co mówiłem.

                                        > > Nie ma tak, że grawitacja jest prawdziwa ale jest jakieś doświadczenie,
                                        > > które ją podważa. Bo wtedy nie byłaby prawdziwa.
                                        >
                                        > Za daleko idące wnioski

                                        No spróbuj wykazać DLACZEGO za daleko. Co powiedziałem nie tak, sprzecznie, fałszywie?

                                        > - oczywiście, że są przypadki, w których nie korzystamy
                                        > z newtonowskiej teorii grawitacji, ale np. z teorii względności. Nie przeszkadza to
                                        > w niczym odwoływać się do grawitacji w przypadku dużych mas w bliskiej odległości
                                        > i poruszających się z niewielkimi względem światła prędkościami.
                                        > Zresztą, formalnie rzecz biorąc, jest to hipoteza, a nie twierdzenie.
                                        > Zatem bliżej jej do logiki rozmytej, niż do binarnej.

                                        Za daleko odchodzisz od tematu. Grawitacja jest tylko przykładem. Wiemy jaka jest definicja, znamy kontekst, w którym jej prawdziwość została udowodniona i tam jej używamy (opisowo) jako prawdy.

                                        Nie ma tu żadnej logiki rozmytej.

                                        Bardziej ogólnie jest tak:

                                        Jeśli jest jakaś udowodniona hipoteza lub twierdzenie to dowód niesie ze sobą prawdziwość. Wystarczy jeden dowód. Bo to my, wcześniej, przeprowadzając go uznaliśmy, że jest on wystarczający. I to się już nie zmieni, bo kontekstu nie wolno zmieniać. Jego zmiana skutkuje unieważnieniem dowodów i koniecznością ponownej ich weryfikacji. Dowodów może być więcej, co nie zmienia tego, że uznanie za prawdę wciąż jest tym samym uznaniem za prawdę. Prawda jest zdefiniowana w systemie dwuwartościowym TRUE/FALSE - jako występująca zgodność. Dopóki istnieje przynajmniej jeden dowód, dopóty nasze zdanie jest prawdziwe. Gdyby udało się podważyć wszystkie dowody - zdanie przestałoby być logicznie prawdziwe.

                                        Logika rozmyta, o której myślisz, dotyczy nie samej prawdziwości ale ilości dowodów. A to są inne pojęcia. Logika rozmyta to tylko statystyka nałożona na logikę binarną.

                                        > > W przypadku aksjomatów też należy przeprowadzić elementarną weryfikację
                                        >
                                        > Jak?

                                        Nie da się przyjąć w jednym systemie dwóch sprzecznych ze sobą aksjomatów - np. geometria euklidesowa i geometria nieeuklidesowa mają inne aksjomaty ale są to różne systemy.

                                        Geometria nieeuklidesowa – geometria, która nie spełnia co najmniej jednego z aksjomatów geometrii euklidesowej. Może ona spełniać tylko część z nich, przy czym mogą również obowiązywać w niej inne, sprzeczne z aksjomatami i twierdzeniami geometrii Euklidesa.

                                        Aksjomaty nie mogą być całkowicie dowolne. To ograniczenie jest właśnie ich logiczną weryfikacją. Sprawdzamy, czy one same nie zawierają wewnętrznie sprzeczności (ze względu na logikę) oraz czy nie są sprzeczne wzajemnie ze sobą.
                                        • wariant_b Re: kto kogo zabija? 13.08.14, 10:40
                                          grgkh napisał:
                                          > A to to musisz udowodnić.

                                          Jak? - posługując się na wiarę niedowiedzionymi dotychczas aksjomatami
                                          logiki klasycznej? Czy nie szybciej i prościej będzie, jeśli to ty doczytasz?

                                          > To nie jest argument. Czy Einstein nie ogłaszał czegoś z czego się potem wycofywał?

                                          Zwróć uprzejmie uwagę, że nie zajmujemy się historią, a matematyką,
                                          czy dokładnie logiką matematyczną.

                                          > Nie są "zdaniami"? :) Oczywiście "takimi samymi" w sensie, że też są zdaniami.

                                          Ależ rachunek zdań też ma swoją aksjomatykę.
                                          Aksjomaty rachunku zdań są w niej prawdziwe z definicji.

                                          > Spełnianie określonych założeń jest równoważne dowodowi.

                                          Znowu nie - założenia są umownym przyjętym zestawem okoliczności,
                                          a dowód ciągiem przekształceń na gruncie aksjomatyki danej teorii.
                                          Jeśli zachodzą przyjęte okoliczności możemy skorzystać z tezy twierdzenia
                                          na przykład dla ułatwienia dowodzenia kolejnych twierdzeń lub z uwagi
                                          na intuicyjną interpretację praktyczną. Dowód jest ciągiem implikacji między
                                          założeniami a tezą, a nie równoważnością założeń i tezy.

                                          > No spróbuj wykazać DLACZEGO za daleko.

                                          Choćby z tego powodu, że Einstein oparł się na nieeuklidesowej geometrii
                                          Minkowskiego, a grawitacja newtonowska bazuje na Euklidesie.
                                          Popatrz, co pisałeś na temat geometrii.

                                          > Nie ma tu żadnej logiki rozmytej.

                                          Nie ma formalnego dowodu na grawitację. Łatwiej więc przyjąć, że jest
                                          wystarczająco dobra do opisu zjawisk fizycznych w danych okolicznościach,
                                          niż że jest prawdziwa przy przyjętych założeniach.

                                          > Aksjomaty nie mogą być całkowicie dowolne.

                                          Bardzo umowna kwestia. Ogranicza nas głównie wyobraźnia i chęć otrzymania
                                          zastosowań przydatnych praktycznie. Dlatego może ta gałąź matematyki rozwinęła
                                          się stosunkowo późno, a zestawy aksjomatów porządkuje i przerabia się na bieżąco.
                                          Przykładowo, pewniki geometrii euklidesowej uzupełniono w 1892 o aksjomat Pascha
                                          a niedługo potem pojawiła się pełniejsza aksjomatyka Hilberta.
                                          • grgkh Re: kto kogo zabija? 14.08.14, 00:06
                                            Dygresje mnie nie interesują.

                                            Czy pamiętasz jeszcze o co szło w naszej rozmowie? No to przypominam to jako wniosek końcowy:

                                            Aksjomaty także nie mogą być zupełnie dowolne i też MUSZĄ podlegać jakiejkolwiek weryfikacji (zgodności, w której określa się ich cechę prawdziwości).
                        • jureek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 21:09
                          grgkh napisał:

                          > I znów jak Ty mnie radzisz to jest ok ale jak ja coś mówię to Tobie narzucam.

                          W którym miejscu piszę Ci, co masz robić. Owszem, komentuję to, co robisz, ale to przecież nie to samo, co pisanie "zrób najpierw to, czy tamto". Widac to nawet w gramatycznej formie zdań. Mam Ci policzyć, ile razy Ty używasz trybu rozkazującego, a ile ja?

                          > Bzdura. Prawdziwości aksjomatów się dowodzi, czego nie wiesz, a szkoda.

                          Gdzie Ty logiki się uczyłeś?

                          > A dogmat NIE MA PRAWA do opisywania siebie pojęciem prawdy.

                          No więc czemu prosisz mnie o dowody dogmatów?
                          • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 21:23
                            jureek napisał:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > I znów jak Ty mnie radzisz to jest ok ale jak ja coś mówię to Tobie narzu
                            > cam.
                            >
                            > W którym miejscu piszę Ci, co masz robić. Owszem, komentuję to, co robisz, ale
                            > to przecież nie to samo, co pisanie "zrób najpierw to, czy tamto". Widac to naw
                            > et w gramatycznej formie zdań. Mam Ci policzyć, ile razy Ty używasz trybu rozka
                            > zującego, a ile ja?

                            Wiesz co, znajdź sobie innego kompana do debilnych dialogów.

                            > > Bzdura. Prawdziwości aksjomatów się dowodzi, czego nie wiesz, a szkoda.
                            >
                            > Gdzie Ty logiki się uczyłeś?

                            A Ty? :) Przeczytaj moją odpowiedź dla warianta. I naucz się myśleć samodzielnie a nie bezmyślnie klepać... dogmaty. :)

                            > > A dogmat NIE MA PRAWA do opisywania siebie pojęciem prawdy.
                            >
                            > No więc czemu prosisz mnie o dowody dogmatów?

                            Czy znów mam Ci zacytować z linkiem poprzednie nasze wpisy, bo straciłeś wątek? Jeśli nie dasz rady odpisać z sensem, to zrobię to w następnym podejściu.

                            Czekam aż sam na to swoje pytanie retoryczne odpowiesz. Spróbuj podołać.
                            • pocoo Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 21:58
                              grgkh napisał:

                              > Wiesz co, znajdź sobie innego kompana do debilnych dialogów.

                              Czekałam,kiedy to wreszcie napiszesz?
                              • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 22:06
                                pocoo napisała:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Wiesz co, znajdź sobie innego kompana do debilnych dialogów.
                                >
                                > Czekałam,kiedy to wreszcie napiszesz?

                                Czekałem na natchnienie... Dzięki bogu, dotarło... Bóg zapłać.

                                No to jestem rozliczony.
                                • pocoo Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 22:08
                                  grgkh napisał:

                                  > Czekałem na natchnienie... Dzięki bogu, dotarło... Bóg zapłać.
                                  >
                                  > No to jestem rozliczony.
                                  >
                                  Nic z tego.Sam mi zapłać ,a nie bogiem się wyręczasz.
                                  • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 23:00
                                    pocoo napisała:

                                    > grgkh napisał:
                                    >
                                    > > Czekałem na natchnienie... Dzięki bogu, dotarło... Bóg zapłać.
                                    > >
                                    > > No to jestem rozliczony.
                                    > >
                                    > Nic z tego.Sam mi zapłać ,a nie bogiem się wyręczasz.

                                    Nie da rady na razie na krechę?
                                    • pocoo Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 23:05
                                      grgkh napisał:

                                      > Nie da rady na razie na krechę?
                                      >
                                      Innymi słowy "na zeszyt"?Już ja Ciebie podsumuję na koniec miesiąca.
                                      • jureek Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 23:35
                                        pocoo napisała:

                                        > grgkh napisał:
                                        >
                                        > > Nie da rady na razie na krechę?
                                        > >
                                        > Innymi słowy "na zeszyt"?Już ja Ciebie podsumuję na koniec miesiąca.

                                        Ach, jakież piękne, niedebilne i bardzo merytoryczne dialogi. A ile do myślenia dają.
                                        • pocoo Re: kto kogo zabija? 13.08.14, 07:15
                                          jureek napisał:

                                          > A ile do myślenia dają.

                                          Ja wiem,że dla ciebie nie do przeskoczenia.
                                        • grgkh Re: kto kogo zabija? 14.08.14, 17:18
                                          jureek napisał:

                                          > pocoo napisała:
                                          >
                                          > > grgkh napisał:
                                          > >
                                          > > > Nie da rady na razie na krechę?
                                          > > >
                                          > > Innymi słowy "na zeszyt"?Już ja Ciebie podsumuję na koniec miesiąca.
                                          >
                                          > Ach, jakież piękne, niedebilne i bardzo merytoryczne dialogi. A ile do myślenia
                                          > dają.

                                          Nie czytaj tego, co nie jest dla Ciebie przeznaczone. I nie komentuj, bo jest to niepiękne, debilne i bardzo niemerytoryczne, i... zaśmieca forum. :)
              • pocoo Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 22:06
                skomar102 napisał:
                > Coś przeskrobałaś chyba poważnego i ją sprowokowałaś.

                Gdybym coś przeskrobała,to być może mosiężnym krucyfiksem zabiłaby mnie.

                > ( Ale myślę że wymyśliłaś tę historię )

                Myśl dalej.
          • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 19:59
            skomar102 napisał:

            > A kto to napisał ,ja;

            Ja napisałem najpierw tak:
            Co chcesz udowodnić? Że jak mordercy to tylko nosiciele niektórych dogmatów religijnych?
            i reszta jak cytujesz:

            > A co powiesz o agresji polskich katolików? Nie istnieje? Nie eskaluje od lat w
            > coraz większą nienawiść? Nie zagraża nam wszystkim?

            Przecież to wszystko prawda. Ja naprawdę czuję się zagrożony.

            Moje pytanie jest ogólniejsze - jeśli to wszystko jest skutek dogmatów, to nie można wykluczyć, że polscy katolicy mogliby zrobić coś podobnego.

            A jak sądzisz, czym różnią się w dogmatyzmie dogmatycy jednej religii od dogmatyków innej religii?
            • skomar102 Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:03
              grgkh napisał:
              > Przecież to wszystko prawda. Ja naprawdę czuję się zagrożony.


              Nic nie dygaj.

              Nie rób drugiemu co tobie nie miłe.
              • grgkh Re: kto kogo zabija? 12.08.14, 20:08
                skomar102 napisał:

                > grgkh napisał:
                > > Przecież to wszystko prawda. Ja naprawdę czuję się zagrożony.
                >
                >
                > Nic nie dygaj.

                A co? Dygam? :)

                > Nie rób drugiemu co tobie nie miłe.

                Spoko. Tak robię.

                Niech religiant mnie nie robi tego, czego ja mu nie robię - niech mi nie narzuca praw i obyczajów według swojej modły. I niech mi nie zabrania żyć według moich zasad.
    • grgkh A was to nie ruszyło? 12.08.14, 20:10
      Jakoś nikt nie pisze, żeby zrobiło to na nim "wrażenie".
    • wawrzanka Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 13.08.14, 00:57
      grgkh napisał:

      > Przerażające jest nawoływanie do agresji religijnej w Polsce. Z dogmatami nie m
      > a dyskusji. Ludzie nimi zaślepieni żądają wprowadzenia prawa opartego na religi
      > jnym terrorze w stosunku do wszystkich. Oni nienawidzą i gardzą innymi, inaczej
      > myślącymi.

      Jakie są w tej chwili realne przesłanki, że w Polsce dojdzie do zorganizowanych akcji terrorystycznych na tle religijnym? Chyba trochę fantazjujesz i ulegasz przejaskrawionym przekazom medialnym. Nie mam na myśli linkowanego materiału, bo ten nie pochodzi z Polski i rzeczywiście jest ważny. Mam na myśli śmieszne akcje medialne w naszym kraju. Nawet ta głupia deklaracja wiary została już dawno wyśmiana i powoli odchodzi w zapomnienie. A Watykan nie ma innego wyjścia, niż się liberalizować. No... chyba, że dojdzie do sojuszu Watykanu z terrorystami islamskimi :D


      > Popatrzmy na katolickich radykałów, na ich niemyślenie, na agresywność. Czy duż
      > o brakuje, by i u nas zaczęło się dziać coś podobnego? To nie jest niemożliwe.

      Ale wystarczająco mało prawdopodobne, aby nie siać paniki.

      > Przecież to niemal identyczna religia, prawie ten sam bóg. Jeśli nie zareagujem
      > y na czas, to jutro może być za późno.

      A jak konkretnie proponujesz zareagować?
      Religia Jazydów też jest niemal identyczna z islamską:

      "Jazydyzm to najstarsza monoteistyczna religia na świecie. Z badań archeologicznych wynika, że pierwsze wzmianki o jezydach zanotowano na 3 tys. lat przed naszą erą. Odnoszą się bezpośrednio do określenia „jazyd”, czyli „życzliwy duch” albo „marsz właściwą drogą”. Z kolei najstarsze dokumenty dotyczące jazydyzmu jako systemu religijnego pochodzą sprzed 2 tys. lat przed naszą erą. Jazydzi wierzą w jednego Boga, mamy swoje święta, posty, zabytki religijne. Praktykujemy obrzezanie i chrzest, wierzymy w reinkarnację, ale uważamy, że piekło przestało istnieć. No i to chyba tyle - religia jak każda inna."

      Dalzar Nashwan Salem, polski jazyd, doktorant na Uniwersytecie Warszawskim, prezes Fundacji na Rzecz Studentów Irackich w Polsce.
      • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 13.08.14, 07:37
        wawrzanka napisała:

        > grgkh napisał:
        >
        > > Przerażające jest nawoływanie do agresji religijnej w Polsce. Z dogmatami
        > nie m
        > > a dyskusji. Ludzie nimi zaślepieni żądają wprowadzenia prawa opartego na
        > religi
        > > jnym terrorze w stosunku do wszystkich. Oni nienawidzą i gardzą innymi, i
        > naczej
        > > myślącymi.
        >
        > Jakie są w tej chwili realne przesłanki, że w Polsce dojdzie do zorganizowanych
        > akcji terrorystycznych na tle religijnym?

        Są. Jeśli sobie dobrze pokombinujesz, to domyślisz się, że fundamentalizm islamski wynika z dogmatów religijnych. A czy inne religie nie zawierają dogmatów. Oczywiście, ze się wyłącznie z nich składają.

        Czy buddyści nie zachowują się agresywnie i fundamentalistycznie? Jest w Azji południowo-wschodniej sporo tego przykładów.

        > Chyba trochę fantazjujesz i ulegasz
        > przejaskrawionym przekazom medialnym.

        Widzę, że pisanie dogmatów dobrze Ci idzie. Stara metoda dowodzenia - skupienie się na mojej osobie. Nie, wawrzanko. To jest prymitywny i głupi sposób udawania, że czegoś się dowodzi. Posługujesz się kalkami religiantów dogmatyków.

        > Nie mam na myśli linkowanego materiału, b
        > o ten nie pochodzi z Polski i rzeczywiście jest ważny. Mam na myśli śmieszne ak
        > cje medialne w naszym kraju. Nawet ta głupia deklaracja wiary została już dawno
        > wyśmiana i powoli odchodzi w zapomnienie. A Watykan nie ma innego wyjścia, niż
        > się liberalizować. No... chyba, że dojdzie do sojuszu Watykanu z terrorystami
        > islamskimi :D

        Oczywiście ani ja, ani Ty nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości ale ja Ci pokazuję, że to wynika z dogmatycznego myślenia i uzależnienia mózgów od religijnego bagna i to, że wszystkie religie mogą występować w wersji łagodnej lub groźnej.

        > > Popatrzmy na katolickich radykałów, na ich niemyślenie, na agresywność. Czy duż
        > > o brakuje, by i u nas zaczęło się dziać coś podobnego? To nie jest niemożliwe.
        >
        > Ale wystarczająco mało prawdopodobne, aby nie siać paniki.

        Świetny przykład kompletnej bezmyślności i ignorancji. Skończyłaś (chyba) jakieś szkoły, gdzie stykałaś się z logiką i matematyką ale wciąż dla Ciebie mało prawdopodobne to to samo co niemożliwe.

        Jeśli przypominam, że coś należy brać pod uwagę, to Ty określasz to sianiem paniki, co ma skutkować tym, byśmy o tym W TEN SPOSÓB nigdy nie rozmawiali, bo to jest "złe". Paniki nie należy siać.

        Oczywiście w tle jest kulturowa ochrona uprzywilejowania największego zła ludzkości, myślenia dogmatami a nie sceptycznego. Religijny szajs zawsze będziesz chronić, choć nie znajdziesz ŻADNEGO dowodu na to, by myślenie dogmatami było dla szukających prawdy ludzkich umysłów do czegoś pozytywnego niezbędne.

        > > Przecież to niemal identyczna religia, prawie ten sam bóg. Jeśli nie zareagujem
        > > y na czas, to jutro może być za późno.
        >
        > A jak konkretnie proponujesz zareagować?

        Mówić, przypominać, ostrzegać. A dlaczegóż to tak trudno jest Ci sobie to uświadomić?

        > Religia Jazydów też jest niemal identyczna z islamską:

        Mnie to nie obchodzi. Religia zabija. Religia jest zła i wiesz dlaczego.

        > "Jazydyzm to najstarsza monoteistyczna religia na świecie. Z badań archeologicz
        > nych wynika, że pierwsze wzmianki o jezydach zanotowano na 3 tys. lat przed nas
        > zą erą. Odnoszą się bezpośrednio do określenia „jazyd”, czyli ̶
        > 2;życzliwy duch” albo „marsz właściwą drogą”. Z kolei najstar
        > sze dokumenty dotyczące jazydyzmu jako systemu religijnego pochodzą sprzed 2 ty
        > s. lat przed naszą erą. Jazydzi wierzą w jednego Boga, mamy swoje święta, posty
        > , zabytki religijne. Praktykujemy obrzezanie i chrzest, wierzymy w reinkarnację
        > , ale uważamy, że piekło przestało istnieć. No i to chyba tyle - religia jak ka
        > żda inna."
        >
        > Dalzar Nashwan Salem, polski jazyd, doktorant na Uniwersytecie Warszawskim, pre
        > zes Fundacji na Rzecz Studentów Irackich w Polsce.

        Co za różnica, jakie poglądy miał człowiek, który został zabity lub który jest prześladowany za te poglądy? Czy dla Ciebie to stanowi problem? Czy znasz idee humanistyczne i uznajesz je za istotne, czy dzielisz ludzi na Twoich, bo wyznających Twoje poglądy i podludzi, którzy są gorsi, bo myślą inaczej?
        • jureek Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 13.08.14, 10:10
          grgkh napisał:

          > czy dzielisz ludzi na Twoich, bo wyznaj
          > ących Twoje poglądy i podludzi, którzy są gorsi, bo myślą inaczej?

          To przecież Ty dzielisz ludzi na tych, którzy są mądrzy, szukają prawdy i jej dowodzą, oraz na tych gorszych, którzy nie myślą, bo zadowalają się dogmatami. Z każdego Twojego postu aż wali w oczy to poczucie wyższości nad religiantami, jak ich pogardliwie nazywasz.
          • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 13.08.14, 23:00
            jureek napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > czy dzielisz ludzi na Twoich, bo wyznaj
            > > ących Twoje poglądy i podludzi, którzy są gorsi, bo myślą inaczej?
            >
            > To przecież Ty dzielisz ludzi na tych, którzy są mądrzy, szukają prawdy i jej d
            > owodzą, oraz na tych gorszych, którzy nie myślą, bo zadowalają się dogmatami.

            Dzielę na ludzi logicznie myślacych i groźnych dla tych pierwszych, bo zwalczających logikę za pomocą dogmatów. Martwi mnie, że cierpimy potem z tego powodu wszyscy, i ci logiczni, i ci alogiczni, bo z głupoty pożytku mniej a strat więcej.

            Ja stoję na uboczu i to obserwuję. I mam na ten temat własną, raczej słuszna opinię.

            A Twoja opinia jest taka, ze głupoty nie należy nazywać głupotą, bo można urazić jej uczucia. Czy ma się przejąć Twoja nagana mojego myślenia i zacząć też myśleć sprzyjając głupocie? Tego oczekujesz.

            Rozmowa z Tobą to festiwal erystyki. Nudzi mnie to. Promuj dalej tę głupotę beze mnie.

            > Z
            > każdego Twojego postu aż wali w oczy to
            > poczucie wyższości nad religiantami, jak ich pogardliwie nazywasz.

            Z Twoich postów też wali. Przyganiał kocioł garnkowi...
        • wawrzanka Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 13.08.14, 13:01
          grgkh napisał:

          > Są. Jeśli sobie dobrze pokombinujesz, to domyślisz się, że fundamentalizm islam
          > ski wynika z dogmatów religijnych. A czy inne religie nie zawierają dogmatów. O
          > czywiście, ze się wyłącznie z nich składają.

          To nie są realne przesłanki, tylko twoja obsesja na punkcie dogmatów. Sam dogmat nie jest szkodliwy. Tak samo jak nie jest szkodliwa nienaładowana broń, czy nóż leżący na stole w kuchni. Dogmat staje się szkodliwy dopiero wtedy, gdy doprowadza człowieka do obsesji. Teraz ty trochę pokombinuj.

          > Czy buddyści nie zachowują się agresywnie i fundamentalistycznie? Jest w Azji p
          > ołudniowo-wschodniej sporo tego przykładów.

          Na tym forum jest sporo przykładów tego, że zarówno teiści jak i ateiści potrafią zachowywać się agresywnie i fundamentalistycznie.

          > Widzę, że pisanie dogmatów dobrze Ci idzie.

          A gdzie ja napisałam jakiś dogmat? Twoje urojenia naprawdę robią się niepokojące.

          > Oczywiście ani ja, ani Ty nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości ale ja
          > Ci pokazuję, że to wynika z dogmatycznego myślenia i uzależnienia mózgów od rel
          > igijnego bagna i to, że wszystkie religie mogą występować w wersji łagodnej lub
          > groźnej.

          Tak samo jak wszystkie ludzkie pomysły: mogą występować w wersji łagodnej, lub groźnej:) Mało tego! Mogą występować w miliardach różnych wersji.


          > Świetny przykład kompletnej bezmyślności i ignorancji. Skończyłaś (chyba) jakie
          > ś szkoły, gdzie stykałaś się z logiką i matematyką ale wciąż dla Ciebie mało
          > prawdopodobne
          to to samo co niemożliwe.

          Nie, nie to samo:) ale załóżmy zupełnie hipotetycznie, że uważam, że mało prawdopodobne to to samo, co niemożliwe. W tej sytuacji dopiero byś mi w swej irracjonalności dorównał, skoro twierdzisz, że mało prawdopodobne to to samo, co bardzo prawdopodobne.

          > Jeśli przypominam, że coś należy brać pod uwagę, to Ty określasz to sianiem pan
          > iki, co ma skutkować tym, byśmy o tym W TEN SPOSÓB nigdy nie rozmawiali, bo to
          > jest "złe". Paniki nie należy siać.

          Paniki nie należy siać nawet w sytuacji realnego zagrożenia. Wtedy trzeba działać. Ale taka sytuacja w Polsce nie występuje. Nie ma realnego zagrożenia zorganizowanymi atakami terrorystycznymi ze strony katolików w Polsce. Co więcej, obecnie takie zagrożenie jest niezwykle mało prawdopodobne. Większym zagrożeniem jest tchórzostwo polityków, którzy w klerze upatrują swoich stronników i dlatego są skłonni ustępować im przyjmując niekorzystne z punktu widzenia polityki społecznej ustawy. Ale nawet to wkrótce się skończy, bo znaczna część elektoratu prawicy jest w bardzo podeszłym wieku.

          > Oczywiście w tle jest kulturowa ochrona uprzywilejowania największego zła ludzk
          > ości, myślenia dogmatami a nie sceptycznego. Religijny szajs zawsze będziesz ch
          > ronić, choć nie znajdziesz ŻADNEGO dowodu na to, by myślenie dogmatami było dla
          > szukających prawdy ludzkich umysłów do czegoś pozytywnego niezbędne.

          Będę co chronić? :) Gdybym miała być aż taką altruistką, to prędzej ochroniłabym twój mózg, bo nerwica na tle "religijnego szajsu" sieje w nim coraz większe spustoszenie.

          > Mówić, przypominać, ostrzegać. A dlaczegóż to tak trudno jest Ci sobie to uświa
          > domić?

          Przecież wszyscy uświadomieni mówią, przypominają, ostrzegają. Nic nowego nie zaproponowałeś.

          > Mnie to nie obchodzi. Religia zabija. Religia jest zła i wiesz dlaczego.

          Wiem. Potrafi wywołać obsesję nie tylko u wierzących.

          > Co za różnica, jakie poglądy miał człowiek, który został zabity lub który jest
          > prześladowany za te poglądy? Czy dla Ciebie to stanowi problem? Czy znasz idee
          > humanistyczne i uznajesz je za istotne, czy dzielisz ludzi na Twoich, bo wyznaj
          > ących Twoje poglądy i podludzi, którzy są gorsi, bo myślą inaczej?

          Żadna różnica, ale skoro podajesz link o terrorystach islamskich atakujących jazydów to może ktoś chciałby coś o tych jazydach wiedzieć. Ja chciałam. Z ludzkiej ciekawości. I okazuje się, że zarówno jazydzi, jak i katolicy, czy muzułmanie to prawie taka sama religia. Jednak to nie jazydzi atakują muzułmanów, tylko muzułmańscy terroryści jazydów. Poszerz swoje horyzonty, a wtedy możemy porozmawiać. Bo jak na razie to każda rozmowa z tobą - czy to z eeelą, jurkiem, wariantem, czy ze mną czy z jeepem sprowadza się do śmiesznego kabaretu. I to ty jesteś jego najzabawniejszym bohaterem. Może to brzmi złośliwie, ale takie nie jest. To informacja, przypomnienie, ostrzeżenie. Sam takie rozwiązanie proponujesz w obliczu zagrożenia, więc pozwoliłam sobie je zastosować wobec ciebie ;-) A zagrożenie jest takie, że "religijny szajs" zasłania ci oczy i nie widzisz nic poza nim. Zdejmij tę przepaskę i rozejrzyj się po całym świecie oczami racjonalisty.
          • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 13.08.14, 23:15
            wawrzanka napisała:

            > grgkh napisał:
            >
            > > Są. Jeśli sobie dobrze pokombinujesz, to domyślisz się, że fundamentalizm islam
            > > ski wynika z dogmatów religijnych. A czy inne religie nie zawierają dogmatów. O
            > > czywiście, ze się wyłącznie z nich składają.
            >
            > To nie są realne przesłanki, tylko twoja obsesja na punkcie dogmatów.

            Powiem jak henio - zwisa mi Twoja ocena mojej osoby. Jest nie na temat.

            > Sam dogma
            > t nie jest szkodliwy.

            Bredzisz. Sam dogmat siedzący w głowie jest szkodliwy.

            > Tak samo jak nie jest szkodliwa nienaładowana broń, czy n
            > óż leżący na stole w kuchni. Dogmat staje się szkodliwy dopiero wtedy, gdy dopr
            > owadza człowieka do obsesji. Teraz ty trochę pokombinuj.

            O pożytku z bredni nie będę kombinował.

            > > Czy buddyści nie zachowują się agresywnie i fundamentalistycznie? Jest w Azji p
            > > ołudniowo-wschodniej sporo tego przykładów.
            >
            > Na tym forum jest sporo przykładów tego, że zarówno teiści jak i ateiści potraf
            > ią zachowywać się agresywnie i fundamentalistycznie.

            Znów brednie, bo ateizm nie opiera się na idei lecz na BRAKU idei i ateizm NIGDY nie jest szkodliwy. Logika jest Ci obca. Jesteś - po prostu - tępa, bo mówimy o tym od dawna.

            Tak, to erystyka i tak, chcę Cię obrazić. Możesz wnioskować o usunięcie tego posta do admina.

            > > Widzę, że pisanie dogmatów dobrze Ci idzie.
            >
            > A gdzie ja napisałam jakiś dogmat? Twoje urojenia naprawdę robią się niepokojące.

            W d...e napisałaś. Czekam aż się obrazisz. :)

            > > Oczywiście ani ja, ani Ty nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości ale ja
            > > Ci pokazuję, że to wynika z dogmatycznego myślenia i uzależnienia mózgów od rel
            > > igijnego bagna i to, że wszystkie religie mogą występować w wersji łagodnej lub
            > > groźnej.
            >
            > Tak samo jak wszystkie ludzkie pomysły: mogą występować w wersji łagodnej, lub
            > groźnej:) Mało tego! Mogą występować w miliardach różnych wersji.

            Blebleble... typowe u Ciebie.

            > > Świetny przykład kompletnej bezmyślności i ignorancji. Skończyłaś (chyba) jakie
            > > ś szkoły, gdzie stykałaś się z logiką i matematyką ale wciąż dla Ciebie mało
            > > prawdopodobne
            to to samo co niemożliwe.
            >
            > Nie, nie to samo:) ale załóżmy zupełnie hipotetycznie, że uważam, że mało prawd
            > opodobne to to samo, co niemożliwe. W tej sytuacji dopiero byś mi w swej irracj
            > onalności dorównał, skoro twierdzisz, że mało prawdopodobne to to samo, co bard

            Właśnie tak, w swym rozumku mikroskopijnym uważasz. Zero logiki i zero wiedzy ze szkoły podstawowej z matematyki. Tylko nabzdyczenia bez umiaru.

            > > Jeśli przypominam, że coś należy brać pod uwagę, to Ty określasz to sianiem pan
            > > iki, co ma skutkować tym, byśmy o tym W TEN SPOSÓB nigdy nie rozmawiali, bo to
            > > jest "złe". Paniki nie należy siać.
            >
            > Paniki nie należy siać nawet w sytuacji realnego zagrożenia. Wtedy trzeba dział
            > ać. Ale taka sytuacja w Polsce nie występuje. Nie ma realnego zagrożenia zorgan
            > izowanymi atakami terrorystycznymi ze strony katolików w Polsce. Co więcej, obe
            > cnie takie zagrożenie jest niezwykle mało prawdopodobne. Większym zagrożeniem j
            > est tchórzostwo polityków, którzy w klerze upatrują swoich stronników i dlatego
            > są skłonni ustępować im przyjmując niekorzystne z punktu widzenia polityki spo
            > łecznej ustawy. Ale nawet to wkrótce się skończy, bo znaczna część elektoratu p
            > rawicy jest w bardzo podeszłym wieku.

            Blebleble, nawet tego czytać mi się nie chce.

            > > Oczywiście w tle jest kulturowa ochrona uprzywilejowania największego zła ludzk
            > > ości, myślenia dogmatami a nie sceptycznego. Religijny szajs zawsze będziesz ch
            > > ronić, choć nie znajdziesz ŻADNEGO dowodu na to, by myślenie dogmatami było dla
            > > szukających prawdy ludzkich umysłów do czegoś pozytywnego niezbędne.
            >
            > Będę co chronić? :) Gdybym miała być aż taką altruistką, to prędzej ochroniłaby
            > m twój mózg, bo nerwica na tle "religijnego szajsu" sieje w nim coraz większe s
            > pustoszenie.

            Ale i Ty mnie obrażasz bez litości, więc jestem usprawiedliwiony przystąpieniem do pyskówki.

            > > Mówić, przypominać, ostrzegać. A dlaczegóż to tak trudno jest Ci sobie to uświa
            > > domić?
            >
            > Przecież wszyscy uświadomieni mówią, przypominają, ostrzegają. Nic nowego nie z
            > aproponowałeś.

            A Ty nic nowego napisałaś.

            > > Mnie to nie obchodzi. Religia zabija. Religia jest zła i wiesz dlaczego.
            >
            > Wiem. Potrafi wywołać obsesję nie tylko u wierzących.

            Mam prawo do własnego zdania i solidnie je uzasadniam.

            > > Co za różnica, jakie poglądy miał człowiek, który został zabity lub który jest
            > > prześladowany za te poglądy? Czy dla Ciebie to stanowi problem? Czy znasz idee
            > > humanistyczne i uznajesz je za istotne, czy dzielisz ludzi na Twoich, bo wyznaj
            > > ących Twoje poglądy i podludzi, którzy są gorsi, bo myślą inaczej?
            >
            > Żadna różnica, ale skoro podajesz link o terrorystach islamskich atakujących ja
            > zydów to może ktoś chciałby coś o tych jazydach wiedzieć. Ja chciałam. Z ludzki
            > ej ciekawości. I okazuje się, że zarówno jazydzi, jak i katolicy, czy muzułmani
            > e to prawie taka sama religia. Jednak to nie jazydzi atakują muzułmanów, tylko
            > muzułmańscy terroryści jazydów. Poszerz swoje horyzonty, a wtedy możemy porozma
            > wiać. Bo jak na razie to każda rozmowa z tobą - czy to z eeelą, jurkiem, warian
            > tem, czy ze mną czy z jeepem sprowadza się do śmiesznego kabaretu. I to ty jest
            > eś jego najzabawniejszym bohaterem. Może to brzmi złośliwie, ale takie nie jest
            > . To informacja, przypomnienie, ostrzeżenie. Sam takie rozwiązanie proponujesz
            > w obliczu zagrożenia, więc pozwoliłam sobie je zastosować wobec ciebie ;-) A za
            > grożenie jest takie, że "religijny szajs" zasłania ci oczy i nie widzisz nic po
            > za nim. Zdejmij tę przepaskę i rozejrzyj się po całym świecie oczami racjonalis
            > ty.

            Czy katolik, czy muzułmanin - jeden pies. Religiant zdolny do agresji w imię swoich dogmatycznych głupot.

            Powiem Ci to wprost, zapamiętaj sobie, rzeczywiście pogardzam Tobą w takim forumowym wydaniu. To jest silniejsze ode mnie i jestem w tej deklaracji stuprocentowo szczery. Teraz już wiesz.

            Następny mój post będzie poprawny i grzeczny. :)

            Życzę Ci koszmarów sennych dzisiejszej nocy. Pa. :)
            • wawrzanka Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 14.08.14, 12:17
              grgkh napisał:

              > Znów brednie, bo ateizm nie opiera się na idei lecz na BRAKU idei i ateizm NIGD
              > Y nie jest szkodliwy. Logika jest Ci obca. Jesteś - po prostu - tępa, bo mówimy
              > o tym od dawna.

              Od dawna też mówimy o tym, że jesteś forumowym klaunem.

              > Tak, to erystyka i tak, chcę Cię obrazić. Możesz wnioskować o usunięcie tego po
              > sta do admina.

              Możesz sobie pomarzyć. Post jest zabawny i ma zostać.

              > W d...e napisałaś. Czekam aż się obrazisz. :)
              > Powiem Ci to wprost, zapamiętaj sobie, rzeczywiście pogardzam Tobą w takim foru
              > mowym wydaniu. To jest silniejsze ode mnie i jestem w tej deklaracji stuprocent
              > owo szczery. Teraz już wiesz.
              > Następny mój post będzie poprawny i grzeczny. :)

              Tylko na temat proszę... Ułatwię ci trochę: niech tematem tego twojego poprawnego i grzecznego postu będzie.... DOGMAT :D Powiedz co złego może ci zrobić wyznawca dogmatów, jeśli nie jest agresywny. Pytanie pomocnicze: czy to dogmat w głowie terrorysty kieruje jego agresją, czy żądza dominacji nad innymi? Dodam jeszcze, że dogmaty tak właściwie występują głównie w religiach chrześcijańskich. W Islamie jest trochę inaczej, ponieważ Islam wyrósł z sekty judeochrześcijańskiej, czyli jak na ironię - stworzyli go ludzie, którzy odrzucili wcześniejsze dogmaty.
              • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 14.08.14, 17:29
                wawrzanka napisała:

                > grgkh napisał:
                >
                > > Znów brednie, bo ateizm nie opiera się na idei lecz na BRAKU idei i ateizm NIGD
                > > Y nie jest szkodliwy. Logika jest Ci obca. Jesteś - po prostu - tępa, bo mówimy
                > > o tym od dawna.
                >
                > Od dawna też mówimy o tym, że jesteś forumowym klaunem.

                Powiedz to samo o wariancie, który publikuje swoje (zresztą świetne) bajki i przypowieści.

                > > Tak, to erystyka i tak, chcę Cię obrazić. Możesz wnioskować o usunięcie tego po
                > > sta do admina.
                >
                > Możesz sobie pomarzyć. Post jest zabawny i ma zostać.

                I o to mi chodziło - żeby wszyscy mogli przeczytać moją prawdziwą ocenę Twojej osoby. :)

                > > W d...e napisałaś. Czekam aż się obrazisz. :)
                > > Powiem Ci to wprost, zapamiętaj sobie, rzeczywiście pogardzam Tobą w takim foru
                > > mowym wydaniu. To jest silniejsze ode mnie i jestem w tej deklaracji stuprocent
                > > owo szczery. Teraz już wiesz.
                > > Następny mój post będzie poprawny i grzeczny. :)
                >
                > Tylko na temat proszę... Ułatwię ci trochę: niech tematem tego twojego poprawne
                > go i grzecznego postu będzie.... DOGMAT :D Powiedz co złego może ci zrobić wyzn
                > awca dogmatów, jeśli nie jest agresywny.

                "Może" zrobić wszystko, co mu dogmat lub sterujący treścią dogmatów nakaże. Popatrz na fundamentalistów islamskich działających pod wpływem - DOKŁADNIE - dogmatów religijnych.

                Może ale nie musi. Ale że możliwość zamienia się w realne działanie to widzisz? Czy też Ci wskazać przykład?

                > Pytanie pomocnicze: czy to dogmat w gł
                > owie terrorysty kieruje jego agresją, czy żądza dominacji nad innymi? Dodam jes
                > zcze, że dogmaty tak właściwie występują głównie w religiach chrześcijańskich.

                Dogmatyzm to przyjmowanie bez dowodu prawdy absolutnej i niepodważalnej.
                Mózg z dogmatem działa tak, jak mu dogmat nakazuje. Odrzuca inne opcje, krytykę. logikę.

                > W Islamie jest trochę inaczej, ponieważ Islam wyrósł z sekty judeochrześcijańsk
                > iej, czyli jak na ironię - stworzyli go ludzie, którzy odrzucili wcześniejsze d
                > ogmaty.

                Dogmaty nie muszą być religijne ale zawsze są szkodliwe dla myślenia, degenerują je. A z myślenia rodzą się czyny.
                • wawrzanka Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 14.08.14, 20:33
                  grgkh napisał:

                  > Powiedz to samo o wariancie, który publikuje swoje (zresztą świetne) bajki i pr
                  > zypowieści.

                  I tym się właśnie różnicie. Bajki warianta są świetne, a twoje jakby to delikatnie ująć...
                  świetne inaczej.

                  > I o to mi chodziło - żeby wszyscy mogli przeczytać moją prawdziwą ocenę Twojej
                  > osoby. :)

                  Na pewno wszyscy, co przeczytali nie mogą wyjść z podziwu nad twoją błyskotliwością. Nie wątpię, że zechcą przeaniknąć głębię twej oceny pośród bezsennej nocy, więc przypomnę:

                  > W d...e napisałaś. Czekam aż się obrazisz. :)
                  > Powiem Ci to wprost, zapamiętaj sobie, rzeczywiście pogardzam Tobą w takim foru
                  > mowym wydaniu. To jest silniejsze ode mnie i jestem w tej deklaracji stuprocent
                  > owo szczery.

                  Doceniam szczerość. A teraz przejdźmy do rzeczy:

                  > "Może" zrobić wszystko, co mu dogmat lub sterujący treścią dogmatów nakaże. Pop
                  > atrz na fundamentalistów islamskich działających pod wpływem - DOKŁADNIE - dogm
                  > atów religijnych.

                  Przypatrzmy się temu dokładniej. Dogmat jest tylko częścią całego układu sterującego działaniem fundamentalistów islamskich. Sam dogmat nie wystarczy do tego, by zostać terrorystą. Konieczne są inne skłonności. Rozumiem twoje myślenie na temat dogmatów, ale jest ono zbyt wąskie. Nie ogarniasz całej prawdy o terrorystach, nie rozumiesz istoty terroru.

                  > Może ale nie musi. Ale że możliwość zamienia się w realne działanie to widzisz?
                  > Czy też Ci wskazać przykład?

                  Nie, przecież ja sama ci wskazałam przykład; człowiek z nożem może zadźgać sąsiada, ale nie musi. Może odkroić tym nożem dwa kawałki placka, podać do kawy, a nóż odłożyć do szuflady. Widzisz, jak możliwość zamienia się w realne działanie? Specjalnie piszę o nożu, który może być niebezpieczny, ale nie musi. Tak samo jak dogmat.

                  > Dogmatyzm to przyjmowanie bez dowodu prawdy absolutnej i niepodważalnej.
                  > Mózg z dogmatem działa tak, jak mu dogmat nakazuje. Odrzuca inne opcje, krytykę
                  > logikę.

                  Jakie działanie może mózgowi nakazać dogmat o wniebowzięciu najświętszej marii panny? I czy każdy mózg jest tak przeżarty głupotą, że podporządkowuje swoje działania kościelnym dogmatom?
                  Nie każdy, kto przyjmuje dogmaty myśli o nich intensywnie. Dogmaty nie kierują na prawo i lewo ludzkimi działaniami. Owszem, istnieje w Polsce garstka świrów, których mózgi plasują kościelne dogmaty na uprzywilejowanych pozycjach. Nie myśl jednak, że te świry chcą cię zastrzelić:) Znajdziesz ich na Frondzie i co najwyżej wyzwą cię od kretynów. Albo tępaków :D

                  > Dogmaty nie muszą być religijne ale zawsze są szkodliwe dla myślenia, degeneruj
                  > ą je. A z myślenia rodzą się czyny.

                  Jest wiele czynników, które degenerują myślenie. I wiele takich, które je rozwijają. Rozwijaj swoje myślenie, nigdy nie jest na to za późno.

                  • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 14.08.14, 21:39
                    wawrzanka napisała:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Powiedz to samo o wariancie, który publikuje swoje (zresztą świetne) bajki i pr
                    > > zypowieści.
                    >
                    > I tym się właśnie różnicie. Bajki warianta są świetne, a twoje jakby to delikat
                    > nie ująć...
                    > świetne inaczej.

                    Niech każdy robi, co lubi, chce lub potrafi. Ja bajek nie piszę.

                    > Przypatrzmy się temu dokładniej. Dogmat jest tylko częścią całego układu steruj
                    > ącego działaniem fundamentalistów islamskich. Sam dogmat nie wystarczy do tego,
                    > by zostać terrorystą. Konieczne są inne skłonności. Rozumiem twoje myślenie na
                    > temat dogmatów, ale jest ono zbyt wąskie. Nie ogarniasz całej prawdy o terrory
                    > stach, nie rozumiesz istoty terroru.

                    Dogmat degeneruje myślenie. A ty też masz w głowie pewne dogmaty.

                    > > Dogmatyzm to przyjmowanie bez dowodu prawdy absolutnej i niepodważalnej.
                    > > Mózg z dogmatem działa tak, jak mu dogmat nakazuje. Odrzuca inne opcje, krytykę
                    > > logikę.
                    >
                    > Jakie działanie może mózgowi nakazać dogmat o wniebowzięciu najświętszej marii
                    > panny?

                    No jakie? Przecież nie normalne.

                    > I czy każdy mózg jest tak przeżarty głupotą, że podporządkowuje swoje dz
                    > iałania kościelnym dogmatom?

                    Nie każdy ale indoktrynacja ogłupia. Mózg ogłupiony nie działa już normalnie, jest zdolny do działania alogicznego w dużo większym stopniu niż mózg dotąd logicznie myślący.

                    > Nie każdy, kto przyjmuje dogmaty myśli o nich intensywnie. Dogmaty nie kierują
                    > na prawo i lewo ludzkimi działaniami.

                    Ale kto już wierzy, ten nie kontroluje logiki i racjonalizmu. Można mu wcisnąć inne dogmaty, nawet te najbardziej absurdalne.

                    Religie tresują ludzi po to, by przejmować nad nimi władzę.

                    > Owszem, istnieje w Polsce garstka świrów,
                    > których mózgi plasują kościelne dogmaty na uprzywilejowanych pozycjach. Nie my
                    > śl jednak, że te świry chcą cię zastrzelić:) Znajdziesz ich na Frondzie i co na
                    > jwyżej wyzwą cię od kretynów. Albo tępaków :D

                    Nie wiem, co wymyślą. Nikt tego nie wie. Ale dogmatyk nie ma hamulca logiki.

                    > > Dogmaty nie muszą być religijne ale zawsze są szkodliwe dla myślenia, degeneruj
                    > > ą je. A z myślenia rodzą się czyny.
                    >
                    > Jest wiele czynników, które degenerują myślenie. I wiele takich, które je rozwi
                    > jają. Rozwijaj swoje myślenie, nigdy nie jest na to za późno.

                    Znów odzywka bez sensu.
                    • wawrzanka Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 15.08.14, 11:16
                      grgkh napisał:

                      > Niech każdy robi, co lubi, chce lub potrafi. Ja bajek nie piszę.

                      Ależ piszesz. Tylko o tym nie wiesz.


                      > > Jakie działanie może mózgowi nakazać dogmat o wniebowzięciu najświętszej marii panny?

                      > No jakie? Przecież nie normalne.

                      Pójście do kościoła w pewnych kręgach jest normalne. Zabijanie u terrorystów też jest normalne. Ale pytanie było retoryczne, nie zrozumiałeś tego.


                      > Nie każdy ale indoktrynacja ogłupia. Mózg ogłupiony nie działa już normalnie, j
                      > est zdolny do działania alogicznego w dużo większym stopniu niż mózg dotąd logi
                      > cznie myślący.

                      Dlatego indoktrynacja dzieci powinna być zakazana i jeśli nasza cywilizacja przetrwa to jestem pewna, że dojdzie do tego za kilkadziesiąt, kilkaset lat. A dorosły mózg w każdym momencie życia może zostać zmieniony wieloma czynnikami: manipulacją, złudzeniem, czczą obietnicą, wirusem, chorobą psychiczną. I wszystkie te czynniki mogą doprowadzić do działania alogicznego, jeśli już koniecznie chcesz użyć tego słowa. Największą sztuką jest umieć obronić się przed tymi czynnikami, ale to już inny temat.

                      > Ale kto już wierzy, ten nie kontroluje logiki i racjonalizmu. Można mu wcisnąć
                      > inne dogmaty, nawet te najbardziej absurdalne.

                      Piszesz to z własnego doświadczenia? Może ty i w boga nie wierzysz, ale w integralność swojego myślenia owszem. Czy to ci czegoś nie przypomina? Wierzący mówią: "przedstaw dowód, że nie ma boga". Ty mówisz: "przedstaw dowód, że nie mam racji". Nie dowodzi się nieistnienia. Ty wierzysz, że masz rację. I masz ją - prywatnie, dla siebie.

                      > Religie tresują ludzi po to, by przejmować nad nimi władzę.

                      Wyświechtany frazes. Ludzie od tysiącleci toczą wojny religijne wciąż zmieniając i modyfikując systemy wiary. Personifikujesz słowo "religia" nadając mu tym większą rangę, niż na to zasługuje.

                      > Nie wiem, co wymyślą. Nikt tego nie wie. Ale dogmatyk nie ma hamulca logiki.

                      Może twoja niewiedza trochę się rozjaśni, gdy dokładnie przeanalizujesz te cztery pojęcia: wiara, dogmat, obsesja, terror. One mogą się ze sobą łączyć, ale nie muszą. Za to każde z tych pojęć z osobna może łączyć się z innymi, których tu nie wymieniam, ponieważ to nie referat.

                      > Znów odzywka bez sensu.

                      No więc ty odezwij się z sensem.
                      • jureek Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 15.08.14, 11:47
                        wawrzanka napisała:

                        > Może twoja niewiedza trochę się rozjaśni, gdy dokładnie przeanalizujesz te czte
                        > ry pojęcia: wiara, dogmat, obsesja, terror. One mogą się ze sobą łączyć, ale ni
                        > e muszą. Za to każde z tych pojęć z osobna może łączyć się z innymi, których tu
                        > nie wymieniam, ponieważ to nie referat.

                        Podziwiam cierpliwość :)
                        Mnie się już odechciało dyskutować z tym zakochanym w sobie w swojej mądrości panem.
                        • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 15.08.14, 15:52
                          jureek napisał:

                          > Mnie się już odechciało dyskutować z tym zakochanym
                          > w sobie w swojej mądrości panem.

                          Odechciewało Ci się etapami, w miarę jak przybywało postów, w których nie umiałeś znaleźć odpowiedzi i jak padały Twoje tezy.
                      • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 15.08.14, 12:05
                        wawrzanka napisała:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > Niech każdy robi, co lubi, chce lub potrafi. Ja bajek nie piszę.
                        >
                        > Ależ piszesz. Tylko o tym nie wiesz.

                        Jest inne tłumaczenie. Nie umiesz rozpoznawać rzeczywistości.

                        > > > Jakie działanie może mózgowi nakazać
                        > > > dogmat o wniebowzięciu najświętszej marii panny?
                        >
                        > > No jakie? Przecież nie normalne.
                        >
                        > Pójście do kościoła w pewnych kręgach jest normalne. Zabijanie u terrorystów te
                        > ż jest normalne. Ale pytanie było retoryczne, nie zrozumiałeś tego.

                        Nienormalne to takie, w którym myślenie i działanie wynika z ewidentnie fałszywych tez, tylko że mózg ich nie umie rozpoznać poprawnie.

                        > > Nie każdy ale indoktrynacja ogłupia. Mózg ogłupiony nie działa już normalnie, j
                        > > est zdolny do działania alogicznego w dużo większym stopniu niż mózg dotąd logi
                        > > cznie myślący.
                        >
                        > Dlatego indoktrynacja dzieci powinna być zakazana

                        Zgoda.

                        > i jeśli nasza cywilizacja prz
                        > etrwa to jestem pewna, że dojdzie do tego za kilkadziesiąt, kilkaset lat.

                        Ja tej pewności nie mam ale trzeba do tego dążyć.

                        > A dor
                        > osły mózg w każdym momencie życia może zostać zmieniony wieloma czynnikami: man
                        > ipulacją, złudzeniem, czczą obietnicą, wirusem, chorobą psychiczną. I wszystkie
                        > te czynniki mogą doprowadzić do działania alogicznego, jeśli już koniecznie ch
                        > cesz użyć tego słowa. Największą sztuką jest umieć obronić się przed tymi czynn
                        > ikami, ale to już inny temat.

                        Dobrze mówisz.

                        > > Ale kto już wierzy, ten nie kontroluje logiki i racjonalizmu. Można mu wcisnąć
                        > > inne dogmaty, nawet te najbardziej absurdalne.
                        >
                        > Piszesz to z własnego doświadczenia?

                        Tak. :) Dokładniej, na podstawia własnej wiedzy.

                        > Może ty i w boga nie wierzysz, ale w integ
                        > ralność swojego myślenia owszem.

                        Znam zasady logiki i gdy mam wątpliwości, w nich szukam oparcia.

                        > Czy to ci czegoś nie przypomina? Wierzący mówi
                        > ą: "przedstaw dowód, że nie ma boga".

                        Tak mówią? Nie zawsze.

                        > Ty mówisz: "przedstaw dowód, że nie mam racji".

                        Tak, podaję argumenty i pytam - czy one są prawdziwe? Jeśli ktoś je podważy, to muszę je odrzucić.

                        Wierzący nie odrzuca podważonych "swoich" argumentów.

                        Nie manipuluj albo nie pokazuj, że nie umiesz tego rozróżnić.

                        > Nie dowodzi się nieistnienia. Ty wierzysz, że masz rację. I masz ją - pr
                        > ywatnie, dla siebie.

                        Nie "wierzę". Nie znasz definicji wiary? To niepodważalny, nie wymagający argumentacji pewnik. Coś Ci się pokręciło.

                        > > Religie tresują ludzi po to, by przejmować nad nimi władzę.
                        >
                        > Wyświechtany frazes.

                        Ale prawda.

                        > Ludzie od tysiącleci toczą wojny religijne wciąż zmieniają
                        > c i modyfikując systemy wiary. Personifikujesz słowo "religia" nadając mu tym w
                        > iększą rangę, niż na to zasługuje.

                        To ideologia. Jest, jaka jest.

                        > > Nie wiem, co wymyślą. Nikt tego nie wie. Ale dogmatyk nie ma hamulca logiki.

                        Muszę chwilowo skończyć, reszta komentarza później...

                        > Może twoja niewiedza trochę się rozjaśni, gdy dokładnie przeanalizujesz te czte
                        > ry pojęcia: wiara, dogmat, obsesja, terror. One mogą się ze sobą łączyć, ale ni
                        > e muszą. Za to każde z tych pojęć z osobna może łączyć się z innymi, których tu
                        > nie wymieniam, ponieważ to nie referat.
                        >
                        > > Znów odzywka bez sensu.
                        >
                        > No więc ty odezwij się z sensem.
                      • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 15.08.14, 15:49
                        wawrzanka napisała:

                        > grgkh napisał:

                        > Może twoja niewiedza

                        Moja "niewiedza" to na czym polega? Bo nie widzę tu swojej niewiedzy. Oświeć mnie Ty, która zapewne "wiesz".

                        > trochę się rozjaśni, gdy dokładnie przeanalizujesz te czte
                        > ry pojęcia: wiara, dogmat, obsesja, terror.

                        Znam te definicje i różne konteksty, w jakich one są używane. Co mam analizować?

                        > One mogą się ze sobą łączyć, ale nie muszą.

                        Mogą ale nie muszą? To chyba jakieś odkrycie na miarę nobla.

                        > Za to każde z tych pojęć z osobna może łączyć się z innymi, których tu
                        > nie wymieniam, ponieważ to nie referat.

                        A to też chyba nikomu poza Tobą nieznana właściwość języka.

                        To nie referat? No popatrz, jesteś tego pewna? A skąd Ci to przyszło do głowy? :)

                        Spróbuj to przeanalizować, tak jak to mnie sugerujesz, i napisz o tym ale żeby - broń boże - nie wyglądało na referat.
    • c.laus Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 13.08.14, 17:28
      > Przerażające jest nawoływanie do agresji religijnej w Polsce.

      Nie lękaj się bojaźliwy człowiekczku. W Polsce najwyżej oberwiesz od staruszki moherowym beretem po buzi jak będziesz bluźnił.
      Jak nie będzie katolików w Europie, to wejdą mohametanie.
      A oni każą Ci uznać Allaha za boga i modlić się do niego 5x dziennie. Jak się nie zgodzisz to...
      • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 13.08.14, 23:25
        c.laus napisał(a):

        > > Przerażające jest nawoływanie do agresji religijnej w Polsce.
        >
        > Nie lękaj się bojaźliwy człowiekczku.

        Wyobraź sobie, że bojaźliwy to ja nie jestem. Wiele razy już zdarzało się, że publicznie występowałem w obronie słabych, uciśnionych, krzywdzonych lub przeciwko zakłócającym porządek, których wszyscy wokół "nie zauważali". Na razie miałem szczęście i mi nie przypier.....ł.

        > W Polsce najwyżej oberwiesz od staruszki
        > moherowym beretem po buzi jak będziesz bluźnił.
        > Jak nie będzie katolików w Europie, to wejdą mohametanie.
        > A oni każą Ci uznać Allaha za boga i modlić się do niego 5x dziennie. Jak się n
        > ie zgodzisz to...

        Jestem człowiekiem wiekowym i już niczego się nie boję, no może tylko długiego zdychania w chorobie i cierpieniu, bo religianci mi odcinają możliwość skorzystania z dobrodziejstwa eutanazji.

        A Tobie radziłbym najpierw zapoznawać się z sytuacją interlokutora a dopiero później, na podstawie tego rozpoznania wyciągać wnioski go dotyczące. Twoje były chybione. Powinieneś się poczuć zdołowany chybionym wnioskowaniem.

        Widzisz, moja ocena wynika z wiedzy o Tobie i jest prawdziwa. :)
        • c.laus Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 14.08.14, 07:58
          > Wyobraź sobie, że bojaźliwy to ja nie jestem.

          Mam zupełnie odmienne zdanie.
          Jesteś kłębkiem lęków i fobii a Twoja autoterapia to pisanie elaboratów skierowanych przeciw ludziom wierzącym.
          Może skorzystaj z psychoterapii albo leków psychiatrycznych. Raczej leki, bo na psychodynamiczne wałkowanie grzechów dzieciństwa jest za późno i byłby to niepotrzebny masochizm.

          I nie pisz, że to erystyka ;)

          pozdrawiam, jak mawiały szeptuchy :))
          • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 14.08.14, 10:55
            c.laus napisał(a):

            > > Wyobraź sobie, że bojaźliwy to ja nie jestem.
            >
            > Mam zupełnie odmienne zdanie.
            > Jesteś kłębkiem lęków i fobii a Twoja autoterapia to pisanie elaboratów skierow
            > anych przeciw ludziom wierzącym.
            > Może skorzystaj z psychoterapii albo leków psychiatrycznych. Raczej leki, bo na
            > psychodynamiczne wałkowanie grzechów dzieciństwa jest za późno i byłby to niep
            > otrzebny masochizm.
            >
            > I nie pisz, że to erystyka ;)
            >
            > pozdrawiam, jak mawiały szeptuchy :))
            >

            A teraz sobie wyobraź, źe przeczytałem tylko początek pierwszego zdania twojego wpisu. Taką masz "czytalność". :)

            Takie forum istnieje w celu wymiany myśli na tematy religijne. A Ty sobie wyobrażasz, że przyjdziesz tutaj i będziesz się zajmował "kreowaniem wizerunku". Ci, którzy przychodzą tu po to, by rozmawiać zgodnie z tematyką, pomyślą, że coś Ci się "pomyliło". I tyle.

            Pomyliło Ci się? :)
            • wariant_b Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 14.08.14, 12:09
              grgkh napisał:
              > A teraz sobie wyobraź, źe przeczytałem tylko początek pierwszego zdania
              > twojego wpisu. Taką masz "czytalność". :)

              Po pierwsze - przeczytałeś całość. Akurat początek pierwszego zdania jest kompletnie
              jałowy i niczego nie wnosi do dyskusji - więc nie daje powodu, by odpisywać.

              Po wtóre - "nowych" na forum z reguły się czyta, ponieważ jeszcze nie wiadomo,
              co napiszą, jaką wiedzą i doświadczeniem dysponują, jaki jest ich zakres kojarzeń,
              jaki poziom ma ich inteligencja. Ja w każdym razie czytam.

              I po trzecie - skoro widzisz tekst " I nie pisz, że to erystyka ;)" to nie baw się
              w erystykę. Jest jak brzytwa w rękach małpy - nie umiesz się nią posługiwać.
              • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 14.08.14, 17:32
                OK :), ale i tak nie przeczytałem całości, pierwsze zdanie dokładnie i rzut oka na resztę z wyłowieniem kilku słów kluczowych, bez próby wnikania o co chodzi. Naprawdę.
                • wariant_b Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 14.08.14, 20:48
                  grgkh napisał:
                  > OK :), ale i tak nie przeczytałem całości, pierwsze zdanie dokładnie
                  > i rzut oka na resztę z wyłowieniem kilku słów kluczowych...

                  I nie dziwi cię potem, że zwykle gadasz nie na temat?

                  Czy nie prościej jest przeczytać czyiś post w całości i zastanowić się o co w nim chodzi,
                  niż dyskutować z własnymi wyobrażeniami, co dana osoba według ciebie powinna
                  była napisać?
                  • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 14.08.14, 21:43
                    wariant_b napisał:

                    > grgkh napisał:
                    > > OK :), ale i tak nie przeczytałem całości, pierwsze zdanie dokładnie
                    > > i rzut oka na resztę z wyłowieniem kilku słów kluczowych...
                    >
                    > I nie dziwi cię potem, że zwykle gadasz nie na temat?

                    Nie na temat to gadałeś Ty, gdy rozmawialiśmy o aksjomatach.

                    > Czy nie prościej jest przeczytać czyiś post w całości i zastanowić się o co w n
                    > im chodzi,

                    Sensowne posty czytam starannie i z przyjemnością, szambowate po łebkach lub wcale.

                    > niż dyskutować z własnymi wyobrażeniami, co dana osoba według ciebie powinna
                    > była napisać?

                    Pilnuj tego, co piszesz sam a ja sobie poradzę bez tej rady.

                    Wariancie, to naprawdę niepotrzebne, po co Ci takie rozmowy?
                    Testujesz, kto komu lepiej przywali? Po co?
                    • wariant_b Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 14.08.14, 22:17
                      grgkh napisał:
                      > Nie na temat to gadałeś Ty, gdy rozmawialiśmy o aksjomatach.

                      Nie szkodzi. Mam nadzieję, że kiedyś dowiesz się co to są te aksjomaty,
                      dlaczego się je wprowadza, do czego służą, dlaczego ich dowód nie jest możliwy.
                      Wtedy ewentualnie wrócimy do tematu.

                      > Sensowne posty czytam starannie i z przyjemnością, szambowate po łebkach
                      > lub wcale.

                      No właśnie. Robię podobnie i dlatego czasami twoje odzywki mnie irytują.
                      Niczego istotnego nie wnoszą, a psują ciągłość czyichś sensownych wypowiedzi.
                      To, że nie jesteś w stanie zrozumieć o co w nich chodzi, a włączasz się
                      do dyskusji, zwyczajnie mi przeszkadza.

                      > Pilnuj tego, co piszesz sam a ja sobie poradzę bez tej rady.

                      Nie piszę tego w nadziei, że się zmienisz, tylko wyrażam irytację twoim
                      czasami naprawdę żenującym poziomem erystyki. Brak argumentów można
                      ukryć, nie trzeba go tak jawnie eksponować.

                      > Testujesz, kto komu lepiej przywali? Po co?

                      Jak wyżej napisałem - bo mi przeszkadza w odbiorze opinii innych dyskutantów
                      i sprowadza sensowną dyskusję do bezsensownych utarczek słownych.
                      A co do wyniku nie miej złudzeń - nie wygrasz. W ten sposób zwłaszcza.
                      • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 14.08.14, 23:26
                        wariant_b napisał:

                        > grgkh napisał:
                        > > Nie na temat to gadałeś Ty, gdy rozmawialiśmy o aksjomatach.
                        >
                        > Nie szkodzi. Mam nadzieję, że kiedyś dowiesz się co to są te aksjomaty,
                        > dlaczego się je wprowadza, do czego służą, dlaczego ich dowód nie jest możliwy.
                        > Wtedy ewentualnie wrócimy do tematu.

                        Wariancie... Gdyby Ci się chciało pomyśleć samodzielnie a nie posługiwać się gotowcami kulturowymi, to pewnie byś zauważył, że zarówno aksjomaty jak i twierdzenia występują w dwóch definicjach, co wynika z dwóch ról, które pełnią.

                        Dla obu tych "gatunków" istnieje okres próbny, przed przyznaniem im prawdziwości, Potem jest ludzkie podjęcie decyzji o tym fakcie. A jeszcze później, gdy uda się prawdziwość/poprawność/zgodność czy co tam jeszcze wykazać to ich rola jest jako krynicy prawdy. Udowodnione twierdzenie jest jakoby aksjomat - błyszczą oba i nikt im zarzucić nieprawdziwości nie może.

                        Niby to samo pojęcie a stan inny. I tylko my powinniśmy pamiętać o kontekscie w każdej z dwóch sytuacji, by nie mylić twierdzenia przed dowodzeniem z tym, które zostało udowodnione oraz tak samo ze zdaniem, które może się dopiero stać aksjomatem ale nie wiadomo czy się na takie stanowisko nadaje a potem ewentualnie dostaje od nas zezwolenie na awans.

                        > > Sensowne posty czytam starannie i z przyjemnością, szambowate po łebkach
                        > > lub wcale.
                        >
                        > No właśnie. Robię podobnie i dlatego czasami twoje odzywki mnie irytują.
                        > Niczego istotnego nie wnoszą, a psują ciągłość czyichś sensownych wypowiedzi.

                        Jeśli myślisz o krytykowanych przeze mnie CZASAMI TYLKO wypowiedziach pewnej forumowiczki to - wybacz - uważam, że mam rację i moja reakcja była absolutnie konieczna.

                        > To, że nie jesteś w stanie zrozumieć o co w nich chodzi, a włączasz się
                        > do dyskusji, zwyczajnie mi przeszkadza.

                        Jeśli o tym samym myślimy to ja jednak mam rację. A tego typu bełkotu nie znoszę.

                        > > Pilnuj tego, co piszesz sam a ja sobie poradzę bez tej rady.
                        >
                        > Nie piszę tego w nadziei, że się zmienisz, tylko wyrażam irytację twoim
                        > czasami naprawdę żenującym poziomem erystyki.

                        A tego to chciałbym u siebie unikać. Jeśli zwrócisz mi na to uwagę, to wcale się nie obrażę. Pisz, krytykuj, byle słusznie.

                        > Brak argumentów można
                        > ukryć, nie trzeba go tak jawnie eksponować.

                        To też punktuj. Przeczytam i wezmę pod uwagę. Ale dotąd braku argumentów NIGDY mi nie wykazałeś. Bierz się do roboty.

                        > > Testujesz, kto komu lepiej przywali? Po co?
                        >
                        > Jak wyżej napisałem - bo mi przeszkadza w odbiorze opinii innych dyskutantów
                        > i sprowadza sensowną dyskusję do bezsensownych utarczek słownych.
                        > A co do wyniku nie miej złudzeń - nie wygrasz. W ten sposób zwłaszcza.

                        Co do wyniku, to jestem przekonany, że prawda powinna wygrywać. A ja jej tylko pomagam.
                        • wariant_b Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 15.08.14, 00:01
                          grgkh napisał:

                          > Wariancie...

                          Grgkh... proszę cię bardzo - nie zmieniaj naturalnego porządku rzeczy.
                          Najpierw poznaj, potem zrozum, na końcu tłumacz innym.

                          > Jeśli myślisz o krytykowanych przeze mnie CZASAMI TYLKO wypowiedziach...

                          Nie mam na myśli polemiki z czyimiś poglądami, tylko nagminne wtręty erystyczne
                          wynikające z niezrozumienia i braku stosownej analizy wyrażonych poglądów.
                          Dyskutujesz sam ze sobą, a nie z rozmówcą i to jest irytujące.
                          Zwłaszcza, gdy interlokutor to o czym mówisz dawno już ma przemyślane
                          i uporządkowane, a w rozumowaniu poszedł znacznie dalej i widzi więcej.

                          > A tego to chciałbym u siebie unikać. Jeśli zwrócisz mi na to uwagę,
                          > to wcale się nie obrażę. Pisz, krytykuj, byle słusznie.

                          A jak myślisz - co ja robię? Po co tracę czas?

                          > Co do wyniku, to jestem przekonany, że prawda powinna wygrywać.

                          No i wygrywa, a ty jesteś bez szans ze swoimi półprawdami i, co tu ukrywać,
                          fatalnym sposobem prowadzenia dyskusji. Sam sobie te szanse odbierasz.
                          • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 15.08.14, 00:25
                            wariant_b napisał:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > Wariancie...
                            >
                            > Grgkh... proszę cię bardzo - nie zmieniaj naturalnego porządku rzeczy.
                            > Najpierw poznaj, potem zrozum, na końcu tłumacz innym.

                            Jakieś ogólniki... :)

                            > > Jeśli myślisz o krytykowanych przeze mnie CZASAMI TYLKO wypowiedziach...
                            >
                            > Nie mam na myśli polemiki z czyimiś poglądami, tylko nagminne wtręty erystyczne
                            > wynikające z niezrozumienia i braku stosownej analizy wyrażonych poglądów.
                            > Dyskutujesz sam ze sobą, a nie z rozmówcą i to jest irytujące.
                            > Zwłaszcza, gdy interlokutor to o czym mówisz dawno już ma przemyślane
                            > i uporządkowane, a w rozumowaniu poszedł znacznie dalej i widzi więcej.

                            Jak wyżej, popisz wreszcie konkretnie.

                            > > A tego to chciałbym u siebie unikać. Jeśli zwrócisz mi na to uwagę,
                            > > to wcale się nie obrażę. Pisz, krytykuj, byle słusznie.
                            >
                            > A jak myślisz - co ja robię? Po co tracę czas?

                            Bo chcesz się promować. Nie będę Ci w tym przeszkadzał.

                            > > Co do wyniku, to jestem przekonany, że prawda powinna wygrywać.
                            >
                            > No i wygrywa, a ty jesteś bez szans ze swoimi półprawdami i, co tu ukrywać,
                            > fatalnym sposobem prowadzenia dyskusji. Sam sobie te szanse odbierasz.

                            Wariancie, proszę o konkrety. Takimi komunałami to się... wypchaj. :)
                            Od kilku postów wstecz zamulasz forum.
                          • wawrzanka Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 15.08.14, 10:08
                            wariant_b napisał:

                            > Grgkh... proszę cię bardzo - nie zmieniaj naturalnego porządku rzeczy.
                            > Najpierw poznaj, potem zrozum, na końcu tłumacz innym.

                            Efekt forumowych działań grgkh, tadeusza oraz krzysztofa jest taki sam: nakręcają forum i dostarczają rozrywki. Widoków na zmianę naturalnego porządku rzeczy chyba nie ma.... ;-) Ale to właśnie dlatego to forum jest takie fajne.
                            • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 15.08.14, 11:54
                              wawrzanka napisała:

                              > Ale to właśnie dlatego to forum jest takie fajne.

                              I to jest dobry wniosek. :)

                              Pozdrowienia.
      • kolter-rm Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 15.08.14, 19:44
        c.laus napisał(a):

        > > Przerażające jest nawoływanie do agresji religijnej w Polsce.
        >
        > Nie lękaj się bojaźliwy człowiekczku. W Polsce najwyżej oberwiesz od staruszki
        > moherowym beretem po buzi jak będziesz bluźnił.

        Przeciwko komu ?

        > Jak nie będzie katolików w Europie, to wejdą mohametanie.
        > A oni każą Ci uznać Allaha za boga i modlić się do niego 5x dziennie. Jak się nie zgodzisz to...

        Pojebało kolejnego który(inspirowany amboną) myśli ze w miejsce jednego pasożyta pozwolimy wpuścić innego.
    • behemot17-13 Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 13.08.14, 22:29
      bo trzeba mieć umiar i warzyć zdania. przegiąłeś.
      • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 13.08.14, 23:32
        behemot17-13 napisał:

        > bo trzeba mieć umiar i warzyć zdania. przegiąłeś.

        Ja to bym do tego użył raczej wagi niż garnka. Ale taki masz chyba dogmatyczny obyczaj a z dogmatami nie ma dyskusji. W sprawie przeginki to nie ze mną, bo nawet nie zaczynałem giąć. Pomyliłeś mnie z kimś innym.
        • behemot17-13 Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 14.08.14, 18:46
          ... Ja to bym do tego użył raczej wagi niż garnka. Ale taki masz chyba dogmatyczny obyczaj a z dogmatami nie ma dyskusji.
          ależ można, gdybym napisał - ważyć zdania/ słowa, nie byłoby ale. jak przeinaczyłem porzekadło, dostrzegłeś - dogmatyczny obyczaj. a teraz zagadka, gdzie jest "dogmat"? warzyć zdania czy ważyć zdania/słowa? i kto się tu kurczowo trzyma prawd niepodważalnych?
          przegiąłeś i teraz ja się trzymam tego słowa, kurczowo, bo według mnie, jest odpowiednie do tego co napisałeś.
          Pomyliłeś mnie z kimś innym. przepraszam, personalnych wycieczek z mojej strony nie było.
          • grgkh Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 14.08.14, 18:54
            Mam nadzieję, że moja próba pobudzenia kogoś do uśmiechu nie została przez Ciebie odczytana inaczej niż było w moim zamiarze. :)

            Pozdrawiam.
            • behemot17-13 Re: Ludzie zabijani przez religijnych radykałów 14.08.14, 20:08
              również pozdrawiam.
    • m_toch Re: Rozum zabijany przez ateistycznych radykałów 19.08.14, 14:44
      > Przerażające jest nawoływanie do agresji religijnej w Polsce.

      Poważnie ??... Chcesz o tym porozmawiać ?... :))

      Z dogmatami nie m
      > a dyskusji.

      Tak jak z ateizmem...

      > Popatrzmy na katolickich radykałów, na ich niemyślenie, na agresywność.

      Popatrzmy na ateistycznych radykałów, na ich niemyślenie, na agresywność (choćby na Forum)... i (tak, tak, grgkh) na ich natrętną grafomanię !... :))
      • kolter-rm Re: Rozum zabijany przez ateistycznych radykałów 19.08.14, 15:40
        m_toch napisał(a):

        > > Przerażające jest nawoływanie do agresji religijnej w Polsce.
        >
        > Poważnie ??... Chcesz o tym porozmawiać ?... :))

        Tak , emdzik ja chcę przypomnę przy okazji ile jest w tobie nienawistnej agresji w stosunku do innych" mg2005 14.08.09, 14:13-A ty żydku nie w robocie ?"
        >
        > Z dogmatami nie ma dyskusji.
        >
        > Tak jak z ateizmem...

        Ty tylko dlatego ze nie jesteś za bystry

        > > Popatrzmy na katolickich radykałów, na ich niemyślenie, na agresywność.
        >
        > Popatrzmy na ateistycznych radykałów, na ich niemyślenie, na agresywność (choćby na Forum)... i (tak, tak, grgkh) na ich natrętną grafomanię !... :))

        Emdzik nienawiść to twój znak rozpoznawalny
      • grgkh Re: Rozum zabijany przez ateistycznych radykałów 19.08.14, 19:58
        m_toch napisał(a):

        > > Przerażające jest nawoływanie do agresji religijnej w Polsce.
        >
        > Poważnie ??... Chcesz o tym porozmawiać ?... :))

        Widzę, że to Ty masz chęć na rozmowę ale nie wyjdzie z tego nic, bo jesteś dogmatykiem. Rozmowa musi być logiczna, co Ciebie eliminuje z założenia.

        > > Z dogmatami nie ma dyskusji.
        >
        > Tak jak z ateizmem...

        Tak jak z ateizmem, który nie jest ideą, nie ma żadnej treści więc nie wiem, z czym chciałbyś polemizować. Masz jakiś pomysł? :)

        > > Popatrzmy na katolickich radykałów, na ich niemyślenie, na agresywność.
        >
        > Popatrzmy na ateistycznych radykałów,

        Najpierw jest idea teistyczna i teistyczna organizacja. Ateiści nie mają organizacji, ideologii, nie sprawują władzy, nie kłamią jak teiści, nie straszą piekłem ani nie obiecują bzdurnych nagród, nie narzucają swoich rytuałów itp.

        A opór wobec narzucania mi Twojej głupawej religii byłby taki sam gdybym był innym teistą jak i ateistą. Po prostu nie masz prawa mi niczego, co wiąże się z religią narzucać.

        > na ich niemyślenie,

        Ich? Podaj przykład "niemyślenia każdego ateisty".

        > na agresywność (choćby na Forum)... i (tak, tak, grgkh) na ich natrętną grafomanię !... :))

        Ta grafomania jest reakcją na grafomanię teologów waszej sekty. :) Jeśli wam wolno w przestrzeni publicznej gadać bzdury to ja muszę mieć równoważne prawo do reakcji na nie.

        Tak, tak, natrętne i równoważne prawo... :) Mogę Ci obiecać, że im bardziej będziesz mnie prowokował, tym obfitszą ofertę zaproponuję Ci ze swojej strony. I zobaczymy, jaki będzie skutek słyszalności naszych głosów.
Pełna wersja