O "Manifeście ateologicznym" pisze Łukasz Kleska

17.09.14, 16:23
Rzecz o "Manifeście ateologicznym" M. Onfraya a pochodzi z Forum Filozoficznego nr 2. Napisane jest ciekawie i warto całość przeczytać.
    • grgkh - 1 - 17.09.14, 16:59
      Łukasz Kleska

      Manifest ateologiczny

      Historia ludzkości naznaczona jest piętnem religii już od 17 tysięcy lat. W paleolicie
      młodszym w wyniku „fascynacji tajemnicą szczególnego związku życia i śmierci”, człowiek
      ogarnięty lękiem wobec końca, począł odprawiać „czarodziejskie praktyki”. Chcąc zaradzić
      „paraliżującej grozie śmierci” najpierw wślizgiwał się do studni, po czym wydobywał się z jej
      wnętrza naśladując w ten sposób „symboliczny pogrzeb” i proces ponownych narodzin.
      Praktyki te „miały obdarzyć życiem ich uczestników rodzących się niejako na nowo”.
      Odprawiany w ten sposób rytuał miał uodparniać człowieka na śmierć. Ludzkości była wciąż
      trapiona przez choroby i dzikie zwierzęta. Stały lęk przed śmiercią skłonił człowieka do
      przeciwstawienia się jej tragizmowi. Skutkiem tych wysiłków było powstanie religii
      zaspokajającej pragnienie życia i zmartwychwstania. Wierzenia prymitywnego człowieka
      przerodziły się wkrótce w „pierwotne formy religii”, zwane dzisiaj fetyszyzmem, manaizmem,
      magią, totemizmem, animizmem czy nawet manizmem. Słowem, pod wpływem strachu
      ludzkość zaczęła tworzyć różnego rodzaju praktyki religijne1.

      W dwudziestym wieku religia nadal towarzyszyła człowiekowi. Różne formy wierzeń
      powstawały także w wyniku „tęsknoty metafizycznej”. Źródła religijności J. Keller odnajduje
      w „głodzie psychicznym”, w „poczuciu świętości”, w „kompleksach seksualnych” a nawet
      w „podświadomości”. Wspólną cechą wszystkich religii jest stosunek do świętości.
      W monoteizmie sacrum utożsamione z bóstwem, w politeizmie natomiast z panteonem. Dla
      jednych religii, świętością może być „świat duchów”, dla innych „wartości o charakterze
      moralnym”, czy „siła techniczna” stwarzająca świat etc. Tak ukonstytuowane sacrum stało się
      przedmiotem kultu, a jego nieodłącznymi elementami są: ofiara, modlitwa, oczyszczenia
      i ablucje. Przewodników czy raczej autorytety religijne określa się zwykle mianem
      charyzmatyków, proroków, wizjonerów, czarowników oraz kapłanów. Ich pojawienie się
      i rozwój przypada zwłaszcza na okres, „w którym wygasa pierwotny entuzjazm religijny”
      a rodzi się instytucja kościelna z doktryną religijną, dzięki której następuje normalizacja kultu2.
      Na tej bazie powstało wiele rozmaitych odłamów religijnych, nowych ruchów religijnych
      i nowych form duchowości. Obecnie mówi się o takich religiach, jak: Hinduizm, Buddyzm,
      Sikhizm, Spirytualizm, Bahaizm, Konfucjanizm, Dżinizm, Shintoizm czy Taoizm etc. Jak
      widać, aparatura pojęciowa jest dość bogata. Mało tego, w XXI wieku mówi się o niespełna
      2 mld wyznawców w obrębie samego Chrześcijaństwa. Blisko cztery miliardy ludzi wyznaje
      religie niechrześcijańskie. Udział procentowy wyznawców Islamu w skali świata wynosi dzisiaj
      ponad 19%. Katolicy stanowią 17,5% ludności świata. Ateistów jest ponad 150 mln, co stanowi
      zaledwie 2,5% ludzkości. Jako agnostycy deklaruje się niespełna 30 procent ankietowanych3.

      Jak to się jednak stało, że wyrosła ze strachu przez śmiercią abstrakcja, przybrała tak
      kolosalne rozmiary? Przecież religia błędnie przedstawia choćby samo pochodzenie człowieka
      i kosmosu oraz skłania człowieka do służebności. Współcześni ateiści upatrują w religii
      przyczynę niebezpiecznych represji seksualnych. Ich zdaniem, religia opiera się wyłącznie na
      „pobożnych życzeniach”4. Jest tylko wymysłem, abstrakcją, tworem człowieka, negującym
      naukę i wartość rozumu ludzkiego, działającym często za pomocą indoktrynacji, niekiedy
      obecnej już w początkowym procesie nauczania. Od młodości wpaja się człowiekowi wiarę
      w sacrum oraz normy moralne. Dzisiaj wciąż jeszcze słowo „ateista” ma konotacje
      pejoratywne. Epitety określające człowieka niewierzącego w boga sugerują, że ma ona jakiś
      defekt. Przedrostek a – w słowie „ateista” ma charakter obraźliwy w oczach wierzących.
      Podobne konstrukcje dotyczą słów: „nie – wierzący, a – gnostyk, bez - wyznaniowy,
      a – religijny, niedo – wiarek, bez – bożny”. Wymienione światopoglądy uważa się nadal dzisiaj
      za negatywne. W przeszłości mianem ateisty określano „szaleńców, którzy mają czelność nie
      wierzyć w Boga”. Określenia tego używano jako „wyzwiska, obelgi – oraz – śmiertelnej
      obrazy”. Nawet dzisiaj ateusz uważany jest za „człowieka niemoralnego oraz odrażającego
      typa”. Ateistę utożsamiano niekiedy z heretykiem5.

      A przecież wzorem do naśladowania – chociażby dla filozofów – powinien być sam
      „mistrz podejrzeń”, czyli F. Nietzsche, który sformułował alternatywę dla chrześcijaństwa.
      Filozofowie winni propagować i rozwijać nietzscheanizm. Aby jednak zostać nietzscheanistą,
      nie trzeba myśleć dokładnie tak samo, jak F. Nietzsche, „ale myśleć wraz z nim, zakorzenić
      własną refleksję w krajobrazie intelektualnym radykalnie przeobrażonym”, dzięki jego filozofii.
      Trzeba więc nabrać dystansu i nauczyć się myśleć samodzielnie. „Nie podporządkowywać się
      nikomu poza sobą”6.

      -----

      1 Por. W. Szafrański, Religie prahistoryczne, w: Zarys dziejów religii, (red. J. Keller), Wydawnictwo
      „Iskry”, Warszawa 1986, s. 32 – 34.
      2 Por. J. Keller, Religia, w: Zarys dziejów religii, (red. J. Keller), Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1986, s. 5 – 30.
      3 Por. D. Barrett, G. Kurian, T. Johnson, Word Christian Encyclopedia. A comparative survey of churches and religions in the modern world. University Press, Oxford 2001, s. 4
      4 Por. Ch. Hitchens, Bóg nie jest wielki. Jak religia wszystko zatruwa, przekł. C. Murawski, Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2007, s. 11.
      5 Por. M. Onfray, Traktat ateologiczny. Fizyka metafizyki, przekł. M. Kwaterko, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2008, s. 37 – 42.
    • grgkh - 2 - 17.09.14, 17:05
      Zadania filozofów

      Ateologia, to nowa dziedzina nie odwołująca się już do religii. Przeciwnie, jej zadaniem
      jest: „krytyczna analiza dyskursów dotyczących Boga”, „próba dotarcia za kulisy
      monoteistycznej dekoracji teatru świata” oraz „filozoficzny demontaż religii”. Twórcą jej
      współczesnej odmiany jest M. Onfray, francuski ateista, nakłaniający do restytucji „modelu
      filozofii uśmierconej przez filozofię akademicką”. „Racjonalna praktyka egzystencjalna, praca
      nad sobą i kształtowanie relacji ze światem” - oto zadania godne miana prawdziwej filozofii.
      M. Onfray, że trzeba sformułować nową, hedonistyczną filozofię, która demaskowałaby błędy
      religii7. W jego bowiem przekonaniu, prawdziwy filozof powinien być ateistą. To w filozofii
      należy właśnie upatrywać źródła ateologii. Żeby taki stan rzeczy osiągnąć, filozofowie winni
      mówić wprost, pisać czarno na białym, „bez wybiegów, niedomówień, uników, dzielenia włosa
      na czworo” i owijania w bawełnę. Tylko wtedy mogliby złamać zakazy religii i „przedłożyć
      wiedzę nad posłuszeństwo, a poznanie nad podporządkowanie. Innymi słowy, opowiedzieć się
      za filozofią przeciw religii”8.

      Droga do oczyszczenia myśli ludzkiej z elementów religijnych jest jednak długa.
      W pierwszym rzędzie należy zerwać z zastaną tradycją. Ch. Hitchens namawia do takiego
      właśnie buntu, wskazując, że „najpierw musimy wyjść poza naszą prehistorię i wyrwać się
      z kostropatych łapsk, które usiłują ciągnąć nas wstecz do katakumb i okopconych ołtarzy, ku
      grzesznej rozkoszy upokorzenia i służalności. »Poznaj siebie«, głosili Grecy, łagodnie
      sugerując pocieszenie, jakie można odnaleźć w filozofii. Jeśli mamy rozpocząć to dzieło
      z jasnym umysłem, koniecznie musimy poznać nieprzyjacielai przygotować się do starcia
      z nim”9. Ów nieprzyjaciel próbował już zniszczyć dziedzictwo filozofów. Konstantyn w 529
      roku walczył z pogaństwem. Niszczył „nie tylko świątynie i przedmioty kultu pogańskiego, ale
      także pomniki kultury, dzieła filozofów i poetów”10.

      W świetle powyższych faktów filozofowie realizujący postulaty ateologii, muszą mieć
      na względzie trzy zasadnicze fundamenty. Są nimi:

      1. Dekonstrukcja religii, z monoteizmami w pierwszej kolejności i ukazanie, że mimo
      „odrębności geograficznych i odmiennych genealogii historycznych, niechęci, którą się
      wzajemnie darzą wyznawcy” różnych religii, stanowią one „wariacje na jeden temat”.
      Wprawdzie forma każdej z nich jest inna, ale istota wyznania jest taka sama. Ludzie szerzący
      słowo boże, dają wyraz niechęci do rozumu, przeciwstawiając mu posłuszeństwo i wypełnianie
      woli boga. Wyrażają także dezaprobatę dla świata doczesnego, optując tym samym „na rzecz
      zaświatów pojmowanych jako jedyne źródło sensu, prawdy i błogostanu”. Religie są wyrazem niechęci do grzesznego ciała, a umniejszając jego rolę, przypisują zalety i cnoty „wiecznej,
      nieśmiertelnej i boskiej duszy”. I na koniec, głoszą niechęć do kobiet i swobód seksualnych11.

      2. Drugim zadaniem ateologii powinna być demistyfikacja judeochrześcijaństwa oraz
      innych religii poprzez pokazywanie negatywnego „stosunku monoteizmów do immanentnego
      i potencjalnie radosnego życia”. Zdaniem M. Onfraya, filozofowie powinni poddać analizie
      różne formy monoteizmu i zbadać „w jaki sposób się konstytuują, krzepną i znajdują oparcie
      w falsyfikacji…, kłamstwie, fikcji i mitach”, i jak to wszystko przeradza się w „zbiór
      nienaruszalnych prawd”, których poddanie w wątpliwość może grozić ciężkimi
      konsekwencjami. Humaniści winni zdemaskować te haniebne procedery i pokazać
      niedorzeczności „niegdysiejszych stosów chrześcijaństwa po dzisiejsze fatwy muzułmanów”
      czy inne kary kościelne. Na przykładzie chrześcijańskiego Jezusa, należy np. pokazywać
      mechanizmy modelowania i fabrykowania postaci religijnych „katalizujące cudowność,
      milenaryczne aspiracje oraz profetyczne i apokaliptyczne wizje określonej epoki”. Fikcje
      te można łatwo zdemaskować. Trzeba także wskazywać winowajców ponoszących
      odpowiedzialność za dzisiejszy stan rzeczy. Warto przy tym zrekonstruować historię i analizę
      podboju świata, którego dopuściły się bardziej ekspansyjne religie. Z uwagi na to, że dążenie
      do władzy towarzyszyło nieomal wszystkim religiom świata, trzecim zadaniem ateologii winna
      być demistyfikacja władzy duchowej12.

      3. Ostatni postulat ateologii dotyczy demontażu teokracji oraz dekonstrukcji „ustrojów
      w których władza pochodzi od Boga przemawiającego ustami swoich namiestników,
      np. kapłanów i kleru”. Ci rzekomi słudzy Pana przekazując wolę boga maluczkim, nakazują im
      myśleć i postępować w określony, z góry narzucony sposób. Zdaniem M. Onfraya, filozofowie
      powinni ukrócić ten proceder. Mimo że demokracja ma rozliczne wady, to i tak wydaje się
      „najlepszym lekarstwem na teokracje”, ponieważ przeciwstawia władzy przynależącej jakoby
      od Boga, władzę suwerennych ludzi. Ostatecznie filozofia mogłaby przyczynić się do
      zwalczania historycznego „hiperterroryzmu”, który wydaje się powracać we współczesnych
      czasach manifestując się współcześnie przez „wojny, masakry, morderstwa, kolonializm,
      ludobójstwa, czystki etniczne, wyprawy krzyżowe – oraz – inkwizycję”13.

      -----

      6 Por. tamże, s. 52 – 54.
      7 Por. tamże, s. 9, 29.
      8 Por. tamże, s. 47, 84.
      9 Ch. Hitchens, Bóg nie jest wielki. Jak religia wszystko zatruwa, cyt. wyd., s. 11.
      10 J. Keller, Katolicyzm, w: Zarys dziejów religii, (red. J. Keller), cyt. wyd., s. 637.
      11 Por. M. Onfray, Traktat ateologiczny. Fizyka metafizyki, cyt. wyd., s. 75 – 76.
      12 Por. tamże, s. 76 – 77.
      13 Por. tamże, s. 77 – 78.

    • grgkh - 3 - 17.09.14, 17:08
      4. Filozofowie, twórcy świata bezreligijnego, albo jak mówi M. Onfray – świata
      poreligijnego, winni odznaczać się kilkoma przymiotami, które najlepiej wyraża Ch. Hitchens
      mówiąc, że współcześni ateiści powinni kierować się następującymi zasadami. Przede
      wszystkim, nasza wiara musi przekształcić się w niewiarę. Nasze zasady nie muszą się już
      opierać na wierze. Z uwagi jednak na to, że racje rozumu i nauki są konieczne, ale niewystarczające, nie musimy bazować wyłącznie na nich. Nie oznacza to jednak, że można
      darzyć zaufaniem to, co jest „sprzeczne z nauką lub urąga rozumowi”. Należy szanować
      wprawdzie „wolność dociekań, otwartość umysłu oraz podążać za ideami”, ale nie należy
      traktować przekonań w sposób dogmatyczny. Niekiedy literatura, a nie Pismo Święte, krzepi
      umysł i ducha. Nie trzeba więc wierzyć w niebo czy w piekło, żeby postępować szlachetnie.
      Poza tym, lepiej już teraz pogodzić się z ziemskością i śmiertelnością człowieka. Trzeba
      cieszyć się z tych chwil, zamiast marnować życie stosując różne nieracjonalne nakazy i zakazy
      objawione i głoszone przez dygnitarzy religii. Warto zdać sobie sprawę z tego, że „etyczne
      życie można prowadzić bez odwoływania się do religii”. Jako ateiści nie mamy potrzeby
      „sięgać po jakąkolwiek maszynerię wzmacniającą ducha”. Człowiekowi nie jest potrzebne do
      życia gromadzenie się w miejscach kultu, o których Ch. Hitchens o pisze jako miejscach
      „głoszenia naszej prawości lub kajania się i pławienia we własnej małości i marności”.
      Ateuszom nie są potrzebni kapłani głoszący konieczność przestrzegania doktryny religijnej14.

      Spełnienie tych szlachetnych celów może przyczynić się – według M. Onfraya
      – do „narodzin moralności pochrześcijańskiej (nowej moralności poreligijnej)”, oczyszczonej
      z „nienawiści” do ciała, przyjemności, kobiet, rozumu oraz etyki niezapośredniczonej
      w religii15. Ch. Hitchens postuluje potrzebę „nowego oświecenia” opartego na „zgłębianiu
      prozy i poezji, zarówno dla własnej potrzeby, jak i w celu szukania odpowiedzi na odwieczne,
      etyczne dylematy, którymi jedna i druga się zajmuje”. To nowe oświecenie byłoby „w stanie
      bez trudu zdetronizować studiowanie świętych tekstów, o których wiemy, że są pełne
      zafałszowań i zmyśleń”16. Manifest ateologiczny zwiastuje nadejście świata poreligijnego
      propagującego nowe oświecenie. Jego głównym celem jest uzmysłowienie człowiekowi
      fałszywych przesłanek i założeń tkwiących u podstaw religii. Szczególną rolę w procesie
      budowania kultury i etyki epoki poreligijnej, obydwaj teoretycy upatrują właśnie w filozofii.

      -----

      14 Por. Ch. Hitchens, Bóg nie jest wielki. Jak religia wszystko zatruwa, cyt. wyd., s. 12 – 13.
      15 Por. M. Onfray, Traktat ateologiczny. Fizyka metafizyki, cyt. wyd., s. 78.
      16 Por. Ch. Hitchens, Bóg nie jest wielki. Jak religia wszystko zatruwa, cyt. wyd., s. 284.
    • sclavus Re: O "Manifeście ateologicznym" pisze Łukasz Kle 17.09.14, 18:09
      To jest... Traktat ateologiczny :) (traité d'athéologie)
      Między traktatem a manifestem, jest jednak różnica :)
      • pocoo Re: O "Manifeście ateologicznym" pisze Łukasz Kle 17.09.14, 19:11
        sclavus napisał:

        > To jest... Traktat ateologiczny :) (traité d'athéologie)
        > Między traktatem a manifestem, jest jednak różnica :)

        Jedno jest pewne, nie ma w nim nic, o czym nie wiedziałabym.
        • grgkh Re: O "Manifeście ateologicznym" pisze Łukasz Kle 17.09.14, 20:57
          Musimy jednak pamiętać, że to, co tu publikujemy, ma służyć nawet temu, kto tu trafił pierwszy raz i dopiero zaczyna swą drogę bez religii.
          • pocoo Re: O "Manifeście ateologicznym" pisze Łukasz Kle 17.09.14, 22:41
            grgkh napisał:

            > Musimy jednak pamiętać, że to, co tu publikujemy, ma służyć nawet temu, kto tu
            > trafił pierwszy raz i dopiero zaczyna swą drogę bez religii.
            >
            Oczywiście.Mnie nawet następna zmarszczka nie jest w stanie zaskoczyć.
            • grgkh Re: O "Manifeście ateologicznym" pisze Łukasz Kle 17.09.14, 22:53
              pocoo napisała:

              > grgkh napisał:
              >
              > > Musimy jednak pamiętać, że to, co tu publikujemy, ma służyć nawet temu, kto tu
              > > trafił pierwszy raz i dopiero zaczyna swą drogę bez religii.
              > >
              > Oczywiście.Mnie nawet następna zmarszczka nie jest w stanie zaskoczyć.

              Fale grawitacyjne czyli zmarszczki czasoprzestrzeni. Zmarszczki są ładne.
              https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b8/Wavy.gif
              • pocoo Re: O "Manifeście ateologicznym" pisze Łukasz Kle 18.09.14, 00:35
                grgkh napisał:
                > Fale grawitacyjne czyli zmarszczki czasoprzestrzeni. Zmarszczki są ładne.
                > https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b8/Wavy.gif
                >
                No i... odpłynęłam.
                • jeepwdyzlu liżecie się po fiutach 19.09.14, 14:28
                  eeetam
                  traktat jest prostacki - zwłaszcza kilkadziesiąt pierwszych zdań... Ta pseudoanaliza dotycząca powstania religii i religijności - pomijam, że wtórna, ale mało precyzyjna. Odsyłam do dzieł Mircea Eliade...
                  A sam pomysł "walki" z filozofią "akademicką" i "obnażania" głupot religii - choć miły memu sercu - to skrajnie naiwny...
                  Ergo - melanż dla nastolatków....

                  jeep
                  • grgkh Re: liżecie się po fiutach 19.09.14, 18:33
                    No to napisz sam coś lepszego, nieprostackiego. Chętnie przeczytam.
      • grgkh Re: O "Manifeście ateologicznym" pisze Łukasz Kle 17.09.14, 20:55
        sclavus napisał:

        > To jest... Traktat ateologiczny :) (traité d'athéologie)
        > Między traktatem a manifestem, jest jednak różnica :)

        No popatrz, co się porobiło. :) Tak się zasugerowałem tytułem tego manifestu i jego odwołaniem w przypisach do traktatu, a potem skupieniem się na eleganckiej formie kopiowania cytatu, że mi umknęła ta różnica. Ale już dokonałem w swej świadomości właściwej korekty.
        • sclavus Re: O "Manifeście ateologicznym" pisze Łukasz Kle 17.09.14, 21:17
          pas de problème... :)
          Ja tylko tak, z dobroci serca i dla ścisłości...
          • grgkh Re: O "Manifeście ateologicznym" pisze Łukasz Kle 17.09.14, 21:21
            Niemniej dziękuję za zwrócenie uwagi, która mi coś wyprostowała. :)
            • sclavus :) n/t 17.09.14, 21:33

Pełna wersja