Świadkowie Jehowy a wybory polityczne

16.04.15, 01:18
Jeżeli ktoś zagłosuje na człowieka, który okaże się tyranem i będzie więził lub mordował jego współwyznawców, to na kogo spadnie wina tej krwi? Jeżeli ktoś stanie pod murem, ponieważ postawi go tam ten despota, to będzie mógł być przekonany, że nie strzela do niego ani nie oddał głosu za tyranem żaden prawdziwy Świadek Jehowy.

Świadkowie Jehowy nie biorą udziału w wyborach, ponieważ już oddali swój głos za Królestwem Bożym. Głosowanie za innymi formami rządów byłoby przejawem nielojalności. Świadkowie Jehowy dysponują obszerną literaturą dotyczącą chrześcijańskiej neutralności. Zwłaszcza nowa literatura jest często uzupełnieniem wcześniejszego zrozumienia, lub odnoszenia jej treści do sytuacji politycznej konkretnego państwa.

https://bioslawekblog.files.wordpress.com/2014/12/87.jpg?w=627&h=605

wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1102008085#h=6:0-12:173
Udział w wyborach

Prawdziwi chrześcijanie szanują cudze prawo do głosowania. Nie prowadzą żadnych kampanii przeciwko wyborom i podporządkowują się wybranym władzom. Pozostają jednak całkowicie neutralni w sprawach politycznych (Mateusza 22:21; 1 Piotra 3:16). A co powinien zrobić chrześcijanin, jeśli w jego kraju uczestnictwo w wyborach jest obowiązkowe, ewentualnie jeśli już sama odmowa pójścia do lokalu wyborczego budzi wielkie emocje? Może wtedy uwzględnić fakt, że w dość podobnych okolicznościach Szadrach, Meszach i Abed-Nego przybyli na równinę Dura, i jeśli pozwala mu na to sumienie — może się stawić w lokalu wyborczym. Musi jednak zachować czujność, by nie pogwałcić chrześcijańskiej neutralności. Powinien wziąć pod uwagę sześć zasad:

1. Naśladowcy Jezusa ‛nie są częścią świata’ (Jana 15:19).

2. Chrześcijanie reprezentują Chrystusa i jego Królestwo (Jana 18:36; 2 Koryntian 5:20).

3. Zbór chrześcijański jest zjednoczony w wierze, a jego członkowie są związani bliską więzią dzięki wzorowaniu się na miłości Chrystusa (1 Koryntian 1:10; Kolosan 3:14).

4. Kto wybiera jakiegoś urzędnika, ponosi część odpowiedzialności za jego poczynania (stosowne zasady zawarte są w 1 Samuela 8:5, 10-18 oraz 1 Tymoteusza 5:22).

5. Gdy Izraelici zaczęli się domagać ustanowienia człowieczego władcy, Jehowa potraktował to jak odrzucenie Jego samego (1 Samuela 8:7).

6. Chrześcijanie muszą mieć swobodę mowy, gdy głoszą o rządzie Królestwa Bożego ludziom wyznającym różne poglądy polityczne (Mateusza 24:14; 28:19, 20; Hebrajczyków 10:35).
    • 3bryk Re: Świadkowie Jehowy a wybory polityczne 16.04.15, 05:37
      Jaki zatem ustrój polityczny byłby najlepszy?
      Niewątpliwie monarchia absolutna, jako ziemskie odwzorowanie porządku boskiego?
      Ale jak wyłonić mądrego monarchę?
      • bioslawek Re: Świadkowie Jehowy a wybory polityczne 16.04.15, 13:02
        3bryk napisał(a):

        > Jaki zatem ustrój polityczny byłby najlepszy?
        > Niewątpliwie monarchia absolutna, jako ziemskie odwzorowanie porządku boskiego?
        > Ale jak wyłonić mądrego monarchę?

        Już został wyłoniony;

        Czym jest Królestwo Boże?

        www.jw.org/pl/nauki-biblijne/pytania/czym-jest-krolestwo-boze/
        • 3bryk Re: Świadkowie Jehowy a wybory polityczne 17.04.15, 08:50
          > Już został wyłoniony

          Znaczy Jezus Zbawiciel? OK
          Ale mnie chodzi o ziemskiego namiestnika.
          Jezus jest w Niebie, kiedyś przyjdzie, czekamy.
          Ale na razie, "na dzień dzisiejszy" rządzi światem byle kto, jacyś masoni, głupcy a nawet zbrodniarze i rządzą zazwyczaj źle, niesprawiedliwie.

    • pocoo Re: Świadkowie Jehowy a wybory polityczne 16.04.15, 08:38
      bioslawek napisał:

      > Jeżeli ktoś zagłosuje na człowieka, który okaże się tyranem i będzie więził lub
      > mordował jego współwyznawców, to na kogo spadnie wina tej krwi?

      Na kogo? A na Jehowę.Czyż to nie on jest wszechpotężny i wszechmocny?
      Czyż to nie "każda władza pochodzi od boga"?
      Dlaczego nie oddajesz "co cesarskiego cesarzowi,a co boskiego bogu"?
      Znasz Biblię ,to wiesz,jacy władcy byli z wybrani przez Jehowę,jaka rzeka krwi płynęła nie tylko przez pustynię?Mordowanie z bogiem na ustach było ze wszech miar słuszne.
      O czym ty człowieku pieprzysz?Im więcej czytam, o czym piszą Świadkowie Jehowy,tym bardziej zrobiłabym porządek z tymi,którzy tak bardzo piorą wam mózgi? Czy ty masz jeszcze mózg? Im więcej zamulonych,tym lepiej mają się ludzie wydawnictwa "Strażnicy"z twoich "dobrowolnych" datków.Czy ty naprawdę jesteś ślepy?
      • 3bryk Re: Świadkowie Jehowy a wybory polityczne 16.04.15, 10:30
        Inteligencją to Ty @Pocoo nie grzeszysz. ;P
        Mogę Ci jednak Twoje wątpliwości wytłumaczyć w promocji za friko.

        Na przykład, że JHWH to jest judejski BÓG WOJNY,odpowiednik normańskiego THOR'a, a nie jakiś mięczak. A na wojnie likwiduje się wszelki opór raz na zawsze, żeby wrogowie już nigdy nie podnieśli na ciebie ręki.

        Inne tłumaczenie, bo posługujesz się fałszywym ateistyczno-komunistycznym paradygmatem o rzekomaj bezbrzeżnej miłości Boga do ludzi, szafując ponad miarę cytatem z Listu Jana, że "Bóg jest miłością".
        Jest to oczywiście prawda, ale nie znaczy to wcale, że Bóg tak znowu wszystkich i wszystko bez względu na wszystko wszystkich kocha.
        Dalej paradygmat te przedstawia Jezusa Chrystusa jako słabego człowieka, niemal przepraszającego za swoje istnienie.
        Tymczasem jest to totalna bzdura - owszem, Jezus poświęcił się w dowód miłości żywionej do ludzi, jednak proponuję pewien prosty eksperyment: poczytaj sobie w Ewangeliach wypowiedzi Jezusa zostawiając na boku kontekst, symbolikę i wszelkie - jakie by one nie były - pozytywne czy negatywne uprzedzenia a przekonasz się, że doprawdy niewiele jest w ogóle w literaturze równie bezwzględnych, nie dopuszczających nawet cienia sprzeciwu, jednoznacznych i autorytatywnych wypowiedzi.

        W istocie bowiem rzecz jest banalnie prosta, tyle tylko, że dla mnogości wątków w Biblii i z powodu nawarstwionych setek i tysięcy różnych opinii o tym, co Biblia mówi po prosu zostaje niejako wyparta ze świadomości ludzi.
        O czym bowiem traktuje Pismo?
        W swej podstawowej warstwie o tym, że oto Bóg stworzył sobie świat, ludzie się przeciw Bogu i przeciw porządkowi jaki umyślił dla tego świata zbuntowali czym zasłużyli na słuszną dla buntowników karę - śmierć.
        Mówi też Pismo o tym, że tenże Bóg powodowany współczuciem postanowił o tym, że mimo buntu da każdemu z ludzi możliwość ratunku przed śmiercią przy czym nacisk należy tu położyć na "da" jako że nijak sobie na to zasłużyć nie można, kupić się tego ratunku nie da, choć niektórzy niezłą kasę tłuką na handlu.

        Ów ratunek - zwany zbawieniem - polega na tym, że Jezus żyjący jako człowiek na ziemi nie splamił się żadnym grzechem przeciw Bogu (w odróżnieniu od wszystkich innych ludzi) a mimo to został zabity przez co niejako poniósł karę za wszelkie występki całej ludzkości przy czym - będąc jednocześnie Bogiem - zgodził się na to z pełną świadomością składając ofiarę doskonałą, sam bowiem był doskonały i o ile tylko człowiek zechce ten fakt uznać (i oczywiście żyć później "przyzwoicie" to nic więcej mu do zrobienia nie pozostaje)
        Choć może budzić nasze słuszne protesty to, że niby co ja mam wspólnego z wybrykami Adasia i Ewki i z jakiej racji mam ponosić konsekwencje ich nieposłuszeństwa to jednak istota rzeczy tkwi w tym, że przez ich postępek oni sami co prawda sami sobie nagrabili ale też spowodowali pojawienie się na świecie grzechu - i świat został tym grzechem "skażony".
        Jak widać - Bóg, mimo nie tyle wykonania wyroku ile jego realizacji pozostawił możliwość wywinięcia się od kary - warunkiem było "tylko" przestrzeganie Jego wymagań.
        Dla ułatwienia ludziom wypełniania tych wymagań stworzył sobie Bóg Izrael - naród, któremu powierzył kodyfikację tych praw i niejako uczynił żydów swoimi przedstawicielami na ziemi.
        Każdy, kto przyłączył się do żydów i rzecz jasna zachowywał prawo - stawał się tym samym kimś niejako "z automatu" pogodzony z Bogiem a wszyscy pozostali - o ile nie przestrzegali prawa - byli w sposób otwarty nieprzyjaciółmi Boga, Jego wrogami.
        itd.
        • bookworm Re: Świadkowie Jehowy a wybory polityczne 16.04.15, 11:02
          3bryk odrobił pracę domową i zapoznał się z publikacją Mein Kampf autorstwa katolickiego autorytetu. A jesli nie to jak widać religia nienawiści kieruje wszelkiej maści nienawistników i frustratów na te same tory.

          Bóg wojny i Chrystys wojownik.

          > Inne tłumaczenie, bo posługujesz się fałszywym ateistyczno-komunistycznym para
          > dygmatem o rzekomaj bezbrzeżnej miłości Boga do ludzi, szafując ponad miarę cyt
          > atem z Listu Jana, że "Bóg jest miłością".
          > Jest to oczywiście prawda, ale nie znaczy to wcale, że Bóg tak znowu wszystkich
          > i wszystko bez względu na wszystko wszystkich kocha.

          Bóg jest miłością ale tylko na bilboardach. W rzeczywistości nakłaniał i nakłania swoich wyznawców do nienawiści i zabijania. Przykład - 3bryk

          Bóg nie wszystkich kocha? To skąd i po co określenie: "Bóg jest miłością"? Marketing jak u Stalina, Mao czy innego Kim Ir Sena. Dlaczego chrześcijanin bryk nie powie wprost "Bóg jest nienawiścią" albo "Bóg jest wojną", a zamista tego puszcza głodne kawałki o miłości?

          Zwykły wybór najskuteczniejszej dla religii strategii przetrwania - oszustwa. Gdyby nie oszustwa, manipulacje, kłamstwa, przeinaczanie i agresja chrześciajństwo i jego odłamy już dawno trafiłyby na cmentarz memów.

          Ilość alogicznego religijnego bełkotu wylewanego przez jeszcze niedawnego buddystę z obsesją dotyczącą bolszewików, komuszków i neomarksistów wskazuje na rodzaj biegunki umysłowej.
          • 3bryk Re: Świadkowie Jehowy a wybory polityczne 16.04.15, 11:13
            Jesteś ślepy @Robaczku, zatem twierdzisz, że Światło nie istnieje.
            Ja się nawet nie dziwie. ;P Nie masz nawet pojedynczych komórek światłoczułych, to jak możesz odbierać światło? ;o))
            • bookworm Re: Świadkowie Jehowy a wybory polityczne 16.04.15, 11:54
              3bryk napisał(a):

              > Jesteś ślepy @Robaczku, zatem twierdzisz, że Światło nie istnieje.
              > Ja się nawet nie dziwie. ;P Nie masz nawet pojedynczych komórek światłoczułych,
              > to jak możesz odbierać światło? ;o))

              Twoje kolejne urojenia na podstawie których szyjesz całą odpowiedź.
              Masz poważny problem z głową. Uroić sobie, że coś twierdzę (mimo, że tego nie robię) i potem w odpowiedzi odnieść się wyłącznie do swojego urojenia.
              Czy w podobny sposób tworzysz swojego boga?
          • bioslawek Jestem zdziwiony! 17.04.15, 00:15
            Zauważyłeś, że on nie zacytował ani jednego wersetu ze Słowa Bożego?
        • pocoo Re: Świadkowie Jehowy a wybory polityczne 16.04.15, 12:57
          3bryk napisał(a):

          > Inteligencją to Ty @Pocoo nie grzeszysz. ;P

          Odpowiadałam wg zasad Świadków Jehowy wyznawcy tegoż ugrupowania. Dla twojej wiadomości- ja nie grzeszę.

          > Mogę Ci jednak Twoje wątpliwości wytłumaczyć w promocji za friko.

          A ty skorzystaj z promocji i masturbuj się łopatą.
          Nie musisz mi dziękować.Podziękuj świętemu od łopaty.No może św.Fikariuszowi.
        • bioslawek Ciekawa wypowiedz księdza katolickiego 17.04.15, 00:12
          Godne uwagi wyznanie księdza katolickiego na temat stosunku chrześcijan do wojny

          Po wpisaniu w google hasła: „Christian neutrality (chrześcijańska neutralność)” wyskoczyły mi efekty dotyczące samych Świadków Jehowy. Ale znalazł się też „rodzynek”, ksiądz, który rozumie istotę chrześcijaństwa odnośnie wymogu przestrzegania chrześcijańskiej neutralności. Jest to tak odosobniony przypadek, że postanowiłem założyć osobny wątek. Oto, co ma on do powiedzenia na temat udziału uczniów Chrystusa w szatańskich wojnach tego świata:

          […..] Jako ksiądz jestem bardzo oburzony perwersją wiary dla której poświęcam swoje życie. Jezus na pewno nie chce, żebyśmy się dzielili z całym światem śmiercionośną bronią zamiast dobrej nowiny. Zabijanie w imię Jezusa narusza podstawy nauk ewangelicznych. Mogę przyznać, że wojna jest złem koniecznym, ale mimo to mam silne skłonności pacyfistyczne. Jednak nie możemy sobie wyobrażać, że mamy zgodę Boga na prowadzenie wojen! Każda wojna, każda śmiertelna ofiara, która ginie w jakiejkolwiek bitwie powoduje tragiczny w skutkach grzech. Twierdzenie, że to moc Jezusa pozwoliła wziąć wroga na muszkę jest śmiertelnym bluźnierstwem!



          Źródło:

          www.sevenwholedays.org/2010/01/18/killing-in-the-name-of-jesus/
          […..] Continuing to speak as a priest, I am further outraged by the perversion of the faith to which I devote my life. Jesus surely wants us to share the Good News with the whole world, but not in the side of deadly weapons. More to the point, killing in Christ’s name violates every teaching of the Gospels. I might concede that war is a necessary evil, though I have strong pacifist leanings, but we can never imagine that we have God’s approval to fight wars. Every war, every weapon, and every death in battle represents a tragic sin. To mock Jesus Christ by stamping “the light of Christ” on a rifle scope is to engage in deadly blasphemy.

          https://bioslawekblog.files.wordpress.com/2014/12/86.jpg?w=499&h=361

          Armia czerwona, z małą pomocą armii polskiej, wyzwoliła naszych
          dziadów z pod niemieckiej okupacji, a w tym obozy koncentracyjne. Ale
          tym samym wpędziła Polskę i wiele innych krajów pod tyrańskie rządy
          Związku Radzieckiego. Czy uważacie, że Bóg stał tutaj po którejkolwiek
          stronie? Że Bóg popierał zamianę obozów koncentracyjnych na łagry?

          Obozy koncentracyjne NKWD na ziemiach polskich w latach 1945-1948

          pl.wikipedia.org/wiki/Obozy_koncentracyjne_NKWD_na_ziemiach_polskich_w_latach_1945-1948
          A alianci? Churchill w 1936 roku [powtarzam w 1936 roku!] na łamach
          Timesa nazwał Hitlera „geniuszem” i powiedział, że jego marzeniem jest
          to, aby „takiego intelektualistę Bóg zesłał Anglii”. A przecież świat
          znał jego książkę już od wielu lat. A o pakcie Związku Radzieckiego i
          Niemiec o nieagresji słyszeliście? To Związek Radziecki najpierw
          zaatakował Polskie nie Niemcy!

          A co powiedzieć o aliantach? Chciwi amerykańscy przemysłowcy, przy
          aprobacie rządu USA, pozbijali najpierw fortuny na uzbrojeniu Niemiec,
          a później na uzbrojeniu aliantów, choć Niemcom po I wojnie światowej
          nie było wolno się zbroić. Mieli nadzieję, że „wielki intelektualista”
          Hitler będzie zapobiegał rozprzestrzenianiu się komunizmu w Europie .
          No niestety wszystko poszło w inną stronę, co kosztowało życie
          milionów chrześcijan po obu stronach frontu, którzy zamiast się
          miłować i oddawać wzajemnie za siebie swoje dusze, bestialsko się
          mordowali. Czy ktoś potrafi pokazać mi choć jedną sprawiedliwą wojnę
          oprócz tych, które były prowadzone z nakazu Bożego w Izraelu?

          „Wyrok w Norymberdze 1961 (Proszę posłuchać końcowej mowy adwokata)”

          https://bioslawekblog.files.wordpress.com/2014/12/812.jpg?w=882&h=632

          https://bioslawekblog.files.wordpress.com/2014/12/85.jpg?w=668&h=747
      • bioslawek Kwestia pochodzenia wladzy od Boga 16.04.15, 13:06
        pocoo napisała:

        > Na kogo? A na Jehowę.Czyż to nie on jest wszechpotężny i wszechmocny?
        > Czyż to nie "każda władza pochodzi od boga"?

        Czy chrześcijańskie posluszeństwo władzy zwierzchniej (‚Cezarowi’) ma jakieś granice?

        https://bioslawekblog.files.wordpress.com/2014/12/810.jpg?w=725&h=724
        • pocoo Re: Kwestia wladzy Boga 17.04.15, 08:36
          Któż może lepiej wiedzieć niż bóg ,o co mu chodzi?
          Stary Testament jest dowodem na to,jaki mądry jest bóg i o co mu chodzi?
          Zabijanie od niemowlęcia po starca tych,którzy nie należeli do narodu wybranego,było słuszne i prawidłowe.Tak chciał bóg i pomagał grabić,rżnąć i mordować "niewiernych".Bóg uwielbiał zabijanie.A teraz nie wolno?Zmienił bóg zdanie?Nie każda władza pochodzi od boga?A to ci wszechwiedzący bóg,na miarę pustynnych prostaków.
          • 3bryk Re: Kwestia wladzy Boga 17.04.15, 08:46
            Jehowa musiał pokonać ok 80 bogów izraelskich.
            Zaczynał jak bóg od pogody, urodzaju i płodności. Potem się solidnie rozwinął.
            Był najpotężniejszy, dlatego wygrał. Dziś rządzi niepodzielnie.
            Tak w duuużym skrócie.
            • bioslawek Był juz taki jeden 'facowiec' jak 3bryk 17.04.15, 15:19
              3bryk napisał(a):

              > Jehowa musiał pokonać ok 80 bogów izraelskich.
              > Zaczynał jak bóg od pogody, urodzaju i płodności. Potem się solidnie rozwinął.

              Cos ci zacytuje;

              Naukowa prawda na temat imienia Bożego JHWH

              Niniejszy tekst jest odpowiedzią na pseudonaukowe, jak i pseudoteologiczne zarzuty autora tekstu www.zbawienie.com/imie-Boga.htm

              Autor posługuje się w swoim opracowaniu wewnętrznie sprzeczną i błędnokołową, czasami posuniętą do granic absurdu, argumentacją.

              Twierdzi np., że poza Septuagintą nie ma wiarogodnego tłumaczenia pism
              hebrajskich (Starego Testamentu), i że jedynie Septuaginta jest oryginalnym przekładem z języka paleohebrajskiego (czy jak kto woli języka starohebrajskiego).

              Przy okazji autor wysuwa szereg pseudonaukowych i opartych na teoriach
              spiskowych tez. Postuluje, że język paleohebrajski zawierał samogłoski, był
              zapisywany od lewej strony do prawej (choć nic dziwnego by w tym nie było. Współcześnie Hebrajski jest też tak zapisywany w niektórych krajach, np. w Polsce), a starożytny język Grecki, to jego zdaniem jedynie dialekt języka paleohebrajskiego. Wysuwa szereg niepotwierdzonych twierdzeń, jak to,że Jezus w Synagodze w Nazarecie nauczał cytując Izajasza z Septuaginty.

              Więcej na ten temat w dodatkach.
              Imię Boże Jehowa (JHWH) utożsamia z imionami pogańskich bóstw. Potwierdzenia tych tez usiłuje szukać w dyletanckich i zmanipulowanych słownikach internetowych, które są tworzone przez takich samych, jak on amatorów i zwolenników teorii spiskowych. Jego opracowanie jest pozbawione jakiejkolwiek rzetelnej bibliografii odwołującej się do poważnych opracowań fachowych, ponieważ (co wywnioskowałem z naszych dyskusji na pl.soc.religia - tam mnie zaprosił do dyskusji na tym Forum) jego zdaniem wszelkie naukowe dane przeczące jego twórczości mają się opierać na spisku masoretów.

              NA CZYM POLEGAJĄ WEWNĘTRZNE SPRZECZNOŚCI AUTORA DYSKUTOWANEGO OPRACOWANIA?

              Autor dyskutowanego tekstu zaznacza, że nie są dostępne żadnym badaniom oryginalne teksty paleohebrajskie, na podstawie których tłumaczono Septuagintę. Jednak twierdzi też, że dostępne teksty pism hebrajskich (ST) są niewiarogodne z tej samej przyczyny!
              Mało tego: ostro krytykując masoretów, jako „przekręcających Słowa Boga i
              wrogich chrześcijaństwu manipulatorów Biblią” powołuje się na pewne ich
              tłumaczenia, aby dowodzić swoich tez.
              Nie jestem fachowcem jeżeli chodzi o język hebrajski, zródłosłowy słów użytych w tekstach pism hebrajskich, na które usiłuje powoływać się autor, więc postanowiłem skorzystać z opinii ludzi, którzy znają się na tych sprawach lepiej ode mnie.

              Oczywiście od początku wiedziałem (po dłuższych dyskusjach z autorem), że jego artykuł, to jakieś pseudofilozoficzne fantazje, ale postanowiłem dokładniej zbadać sprawę przede wszystkim ze względu na obowiązek uświęcania imienia Bożego.
              Na początek przytoczę opinie, które uzyskałem od wspomnianych osób dosłownie je cytując. Następnie w dodatkach zacytuję szereg uzupełniających informacji odwołujących się do konkretnych zródeł naukowych.

              Cytaty:

              Choć słowo הֹוָה może sprawiać pewien kłopot w zrozumieniu, to kwestia słowa JAREACH (księżyc), o którym autor się rozwodzi, całkowicie dyskredytuje jego wywody:

              Oto cytat z jego strony www.zbawienie.com/imie-Boga.htm:

              "Najciekawsze jest znaczenie jednego ważnego słowa z tego języka, które po
              angielski jest pisane - Yareah. Po polsku wymowa brzmiałaby - Jaee.
              Według starego słownika z roku 1860 roku, Bible Dictionary, opracowanego przez Sir. Williama Smitha mamy następujące wyjaśnienie pod hasłem - księżyc: znalazłem także współczesne źródła wskazujące na YAREAH jako księżyc. Link do witryny - skipmoen.com/tag/yareah/
              Hebrew Word Study - oraz skan z tej witryny, ponieważ takie dowody często z czasem giną.

              Powyższy cytat to Psalm 89:(38) "Jak księżyc, ustanowiony na wieki, Wierny świadek na niebie." Jak księżyc -keyareah.
              W YAHREAH lub YAREAH - pierwsze H z reguły usuwano w angielskich
              transliteracjach. Litera R ma bardzo niewielką siłę wymowy.
              Czytając YAHREAH lub YAREAH i opuszczając H oraz wymawiając R bardzo słabo, otrzymujemy... YAHWEH czyli dźwięk jest niemal identyczny - JAŁE. YAREAH - fonetycznie JAEE. W słowniku Stronga mamy słowo - księżyc ukazane jako YAREACH, co jest najwyraźniej czystą próbą zmiany tego słowa, aby nie połączyć tego z YAHWEH! Strong#3394.
              W ten sposób powstał Tetragram YHWH (JHWH po polsku). Z powodu rzeczywistego braku samogłosek w aramejskim alfabecie z tetragramu możemy odczytywać YAHWEH lub JEHOVAH.
              Yah (nie wymawiamy h czyli wymowa brzmi - Ja.) to imię egipskiego boga
              księżyca, które także zaadoptowali Izraelici jeszcze w Egipcie. Imię YHWH było używane przez odstępczych Izraelitów, którzy za wyjątkiem króla Dawida, Salomona, Hiskiasza i kilku innych wielbili wiele bóstw z Baalem i Astarot włącznie. Tetragram oznaczał właśnie... Baala!"

              KOMENTARZ:

              Nie ma takiego słowa jak JAREAH. Jest natomiast JAREACH. Nie ma także słowa JAHREAH. Istotą teorii autora jest twierdzenie, że "pierwsze H z reguły usuwano w angielskich transliteracjach. Litera R ma bardzo niewielką siłę wymowy". To wyjaśnia "wtórność" jego interpretacji. Język angielski ma się do hebrajskiego tyle, jak polski do chińskiego. Nie ma takiego słowa jak JAHREACH, więc w słowie księżyc nie ma środkowego HE. Końcowe CH to w angielskiej transliteracji fonetycznej KH, a nie H - wymawiane jest jako charczące CH.
              Kompletną bzdurą jest, jakoby literka R (Rejsz) była w języku hebrajskim słabo wymawiana. Hebrajski to nie angielski, gdzie R bywa słabe i gardłowe, zanikające (np. w słowie ARE). Lecz jeśli ktoś buduje teorię w oparciu o fonetykę angielską, to takie właśnie wypaczone otrzymuje wyniki.
              Podsumowując. Hebrajskie słowo KSIĘŻYC = JAREACH nie zawiera w sobie składnika imienia Bożego YAH ani JEHOWA. Z Tetragramem łączy to słowo zaledwie jedna litera J, a to zbyt mało, by wyciągać tak daleko idące wnioski, jeszcze w oparciu o angielską fonetykę. A Psalm 89:(38) mówi wyłącznie o księżyc, jako ciele niebieskim, a nie o Bogu.

              Cechą autora jest wprowadzanie zamieszania. Czyni to, jak widać, skutecznie.

              Nie ma takiego słowa jak HOVAH הוה= katastrofa, nieszczęście, klęska,
              zniszczenie. Jest natomiast HOVE הוה które współcześnie oznacza
              teraźniejszość, coś co się dzieje aktualnie. To, że autor znalazł w jakimś
              internetowym słowniku błędne tłumaczenie słowa הוה nie jest dla mnie żadnym dowodem. Ów słownik, na który się powołuje, wygląda jak tworzony przez Internautów. Nie jest więc to słownik autorytatywny, a amatorski, gdzie każdy może wpisać cokolwiek. Ja dla wyjaśnienia tego wyimaginowanego moim zdaniem problemu, posiłkuję się trzema słownikami: Klugmana (polsko-hebrajski), słownik OXFORD (angielsko-hebrajski), a także słownik hebrajsko-hebrajski, wyd. Jerozolima 1995, w którym szczegółowo wyjaśniane są hebrajskie znaczenia słów (coś w stylu Słownika Języka Hebrajskiego dla Żydów). Szperając także w drugą stronę - w dostępnych słownikach, tłumacząc z angielskiego na hebrajski
              - nigdzie przy słowie ruin, disaster czy podobnych nie znajdziemy hebrajskiego הוה Wniosek jest oczywisty. Błąd (albo raczej celowe zakłamanie) stoi u samego źródła - czyli błędnego (moim zdaniem celowo mylnego) wpisu w jakimś amatorskim społecznościowym słowniku internetowym. Dlatego nie mamy o czym z tym panem dyskutować.

              W hebrajskim Tanachu słowo הֹוָה wystepuje jedynie trzy razy: w Izajasza 47:11 -
              jednokrotnie oraz w Ezechiela 7:26 - dwukrotnie w jednym zwrocie. Po
              przeszukaniu całego Tanachu (Tora, Prorocy, Pisma, Psalmy) nie znajduję tego słowa więcej, niż w tych dwóch wersetach. Szukania dokonałem odpowiednim programem - wynik zatem jest stuprocentowy. Jak już pisałem, w
              • bioslawek Dokonczenie 17.04.15, 15:22
                W hebrajskim Tanachu słowo הֹוָה wystepuje jedynie trzy razy: w Izajasza 47:11 -
                jednokrotnie oraz w Ezechiela 7:26 - dwukrotnie w jednym zwrocie. Po
                przeszukaniu całego Tanachu (Tora, Prorocy, Pisma, Psalmy) nie znajduję tego słowa więcej, niż w tych dwóch wersetach. Szukania dokonałem odpowiednim programem - wynik zatem jest stuprocentowy. Jak już pisałem, współcześnie הוה (w wymowie HOWE) oznacza teraźniejszość, obecność. Nie wiem, co miałoby dokładnie oznaczać słowo הֹוָה (wymowa HOWA). Choć nie do końca rozumiem znaczenia słowa הֹוָה, które raptem pojawia się trzy razy w Biblii, to w przypadku wersetu z Izajasza, wątpliwe, by odnosiło się ono do zniszczenia.

                Zupełnie inną rzeczą jest, czy הֹוָה ma cokolwiek wspólnego z יהוה, poza brakiem jednej literki. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że "człowiek, który jedzie nad m-ORZE, ten ziemię ORZE, a M-otek wełny to nic innego jak K-otek, N-ora to K-ora, B-omby to R-omby, a L-asy to K-lasy". Idąc tym tokiem nieco dalej: HOWA to JE-HOWA, CHALO-n (okno) to CHALO-m (marzenie, sen), oCHel (posiłek) to oHel (namiot), a hebrajska KUPA (kasa) to polska KUPA. "Dowody" którymi ów osobnik sie posługuje, twierdząc, że trzykrotnie występujące w Biblii HOWA to to samo
                co JEHOWA (które występuje ok. 7000 razy), są dziwne i trudne do zaakceptowania.

                Izajasza 47:11, aby nie było wątpliwości:
                Oryginał hebrajski:
                וּבָא עָלַיִךְ רָעָה, לֹא תֵדְעִי שַׁחְרָהּ, וְתִפֹּל עָלַיִךְ הֹוָה, לֹא תוּכְלִי כַּפְּרָהּ; וְתָבֹא עָלַיִךְ פִּתְאֹם שֹׁאָה,
                לֹא תֵדָעִי.

                Wymowę dyktują znaki diakrytyczne, więc odczyt fonetyczny jest prosty:
                UBA ALAJCH RAA, LO TEDII SZACHRA, WETIPOL ALAJCH HOWA, LO TUCHLI KAPRA; WETAWO ALAJCH PITOM SZA, LO TEDAI
                Tłumaczenie słowo w słowo, według współczesnego hebrajskiego:

                וּבָא = i idzie,nadchodzi (rodzaj żeński)
                עָלַיִךְ = do/na ciebie (rodzaj żeński)
                רָעָה = zło (dosłownie ZŁA = rodzaj żeński)

                לֹא = nie
                תֵדְעִי = dowiesz się, (nie) poznasz)
                שַׁחְרָהּ = Google tłumaczy to na 'cholera', słowo kojarzy się od razu z
                SZACHOR/SZCHORA (czarny/czarna); inny słownik podaje SZACHAR = świt, brzask,
                wczesny; inny słownik oddaje SZACHAR = gwiazda poranna; kolejne znaczenie to
                "CZARNE" ODCZUCIE
                וְתִפֹּל = i spadnie
                עָלַיִךְ = na ciebie (rodzaj żeński)
                הֹוָה

                לֹא = nie
                תוּכְלִי = mógłbyś (rodzaj żeński)
                כַּפְּרָהּ = prawdopodobnie POKUTA

                וְתָבֹא = i przyjdzie
                עָלַיִךְ = do/na ciebie (rodzaj żeński)
                פִּתְאֹם = znowu
                שֹׁאָה

                לֹא = nie
                תֵדָעִי = dowiesz się, (nie) poznasz (rodzaj żeński)

                =================
                Zwracam uwagę na dwa identyczne słowa: תֵדְעִי = TEDII oraz תֵדָעִי = TEDAI
                Różnią się one znakami diakrytycznymi. Ja traktuję je jak te same słowa.
                Ruchome samogłoski w języku hebrajskim mnie nie dziwią.

                Podsumujmy fakty:

                Słowo הֹוָה (HOWA) występuje w Biblii zaledwie trzy razy. To bardzo utrudnia
                właściwe zrozumienie tego słowa. Nie mamy bowiem bazy porównawczej w innych wersetach.
                Słowo הֹוָה (HOWA) nie występuje w języku hebrajskim współczesnym. We
                współczesnym hebrajskim wstępuje natomiast הֹוֶה (HOWE), które oznacza OBECNOŚĆ, TERAŹNIEJSZOŚĆ Wymowa słowa הֹוָה (HOWA) opiera się o dodane masoreckie "samogłoski". Masoretów zaś ów osobnik neguje, jako żydowską sektę. Istnieje zatem u niego niekonsekwencja. Neguje to, czego dokonali masoreci, jednocześnie bezkrytycznie - za masoretami - odczytuje słowo הֹוָה jako HOWA.

                Osobiście nie wiem, jak przetłumaczyć słowo הֹוָה (HOWA). To też pokazuje, jak trudno oddać oryginał w przekładzie.
                Wobec powyższego, uważam, iż nie ma najmniejszych podstaw, by łączyć słowo הֹוָה (HOWA) z יהֹוָה (JEHOWA) - w przeciwnym wypadku należałoby łączyć slowo הֹוָה (HOWA) z הֹוֶה (HOWE), a tego nikt nie czyni.
                Tym bardziej nie ma najmniejszych podstaw, do identyfikowania imienia Bożego z Szatanem i jakimś ogólnoświatowym spiskiem.
                A kompletnym absurdem jest łączenie hebrajskiego ירח (JAREACH - księżyc) z imieniem Bożym.
                Jak wiemy, słowo JEHOWA wiążemy z czasownikiem: BYĆ, STAWAĆ SIĘ, JESTEM, POWODOWAĆ..., a słowo הֹוֶה (HOWA) to ma być podobno rzeczownik.
                Istotą głoszonych teorii przez owego osobnika jest założenie, że Jezus był
                dobry, ponieważ był... antysemitą.
                Co zatem z imieniem Jezusa, יהושוה, które zawiera składnik imienia Bożego
                (podobnie jak imiona wielu biblijnych proroków i nie tylko proroków)? Czy
                Jezus według tego osobnika to też jakaś odmiana Szatana i spisku?
                Problem właściwego tłumaczenia słowa הֹוֶה (przy założeniu, że odczytujemy je jako HOWA) zatem pozostaje, lecz nie jest on tak "dramatyczny", jakby sobie tego życzył ów osobnik - szczególnie, że wymowa imienia Bożego JEHOWA też jest poddawana krytyce i przez to nie pewna.

                Dodatki:

                Język paleohebrajski, a starożytna Greka. Wbrew tezom autora starożytna
                Greka nie była jedynie dialektem języka starohebrajskiego.

                Cytat:

                pl.wikipedia.org/wiki/Alfabet_grecki

                „Alfabet grecki wywodzi się najprawdopodobniej z alfabetu paleohebrajskiego (wschodniosemickiego), który jest przodkiem także alfabetu fenickiego i alfabetu hebrajskiego. Powstał w X lub IX w. p. n.e. na skutek kontaktów handlowych Greków z ludami Lewantu. Świadczy o tym podobieństwo kształtu liter, podobieństwo nazw liter i przekazy mitologiczne (zob. Kadmos). Pismo paleohebrajskie było pismem spółgłoskowym, Grecy zaadaptowali do zapisu samogłosek paleohebrajskie znaki oznaczające nie występujące w języku greckim
                spółgłoski laryngalne. Mimo dodania znaków oznaczających samogłoski alfabet grecki nie był doskonały, brakowało mu bowiem oznaczeń dwuznaków i rozróżnienia zapisu części samogłosek różniących się iloczasem (alfy, joty i ipsylonu), ponadto występowały znaki oznaczające zbitki spółgłosek. Według pewnych teorii współczesnych alfabet grecki nie wywodzi się od alfabetu fenickiego, a jedynie ma z nim wspólnego przodka, jeden z alfabetów an
            • marta595 Re: Kwestia wladzy Boga 18.04.15, 01:25
              3bryk napisał(a):

              > Jehowa musiał pokonać ok 80 bogów izraelskich.
              > Zaczynał jak bóg od pogody, urodzaju i płodności. Potem się solidnie rozwinął.
              > Był najpotężniejszy, dlatego wygrał. Dziś rządzi niepodzielnie.
              > Tak w duuużym skrócie.

              Akurat, jak najbardziej podzielnie...z pozostałymi przynajmniej dwoma. :D

              https://jareknelkowski.pl/wp-content/uploads/2013/02/7ca46d91-0759-420f-abf2-5a104d5f6301_665x6651.jpeg
          • bioslawek Dlaczego Bog wytepil Kananejczykow 17.04.15, 15:35
            pocoo napisała:

            > Zabijanie od niemowlęcia po starca tych,którzy nie należeli do narodu wybranego

            Zabijanie niemowląt, to był akt miłosierdzia, ponieważ to były dzieci setek tysięcy zbrodniarzy skazanych na śmierć, między innymi za palenie żywcem własnych niemowląt bogu Baalowi na ofiarę. Izraelici mieli zostawić je na pastwę głodu i chłodu? Albo wieźć na wozach setki kilometrów tysiące dzieci? Po pierwsze nie mieli tylu wozów, po drugie te dzieci po drodze umarłyby z głodu. Po przecie nikt nie miał obowiązku ich adoptować i przyjmować wraz z matkami, które mogłyby szerzyć w Izraelu fałszywy kult, a gdy te dzieci urosną wzniecać nacjonalistyczne nastroje. To była decyzja doraźna. Biblia mówi, że będzie mieć miejsce zmartwychwstanie prawych i nieprawych i ponadto miłosierny Bóg Jehowa zapewnił, że synowie nie będą ponosić kary za grzechy swoich ojców. To rodzice tych dzieci winne są ich śmierci podczas wykonywania tamtego wyroku, a nie Bóg.Bóg niedługo naprawi ten ich błąd przywracając te dzieci do życia z nadzieją życia wiecznego.

            https://bioslawekblog.files.wordpress.com/2014/12/828.jpg?w=450&h=324

            1. Dlaczego Kananejczycy mieli być usunięci z zajmowanych terenów? W pewnym sensie Kananejczycy mieszkali w tamtym regionie nielegalnie.

            Tereny te nie należały do nich. Dlaczego można tak powiedzieć? Jakieś 400 lat wcześniej Bóg przyrzekł wiernemu Abrahamowi, że ową ziemię da w posiadanie jego potomstwu (Rodzaju 15:18). Obietnicę tę spełnił, umożliwiając osiedlenie się tam narodowi izraelskiemu, który pochodził od Abrahama. Oczywiście ktoś mógłby argumentować, że skoro Kananejczycy już na tych obszarach mieszkali, to mieli do nich prawo.Dlaczego Bóg wytępił kananejczyków?

            Czyż jednak ostateczna decyzja, kto gdzie będzie mieszkał, nie należy do Władcy Wszechświata? (Dzieje 17:26; 1 Koryntian 10:26).

            2. Dlaczego Bóg nie pozwolił, by Kananejczycy żyli na tych terenach razem z Izraelitami? Ostrzegając swój lud przed Kananejczykami, Bóg powiedział: „Nie mają mieszkać w twojej ziemi, żeby cię nie przywiedli do grzechu przeciwko mnie. Gdybyś służył ich bogom, stałoby się to dla ciebie sidłem” (Wyjścia 23:33). Później prorok Mojżesz wyjaśnił Izraelowi: „Z powodu niegodziwości tych narodów Jehowa, twój Bóg, wypędza je” (Powtórzonego Prawa 9:5). Jak bardzo były one zdeprawowane?


            W Kanaanie szerzyły się rozpasanie i pogański kult połączony ze składaniem ofiar z dzieci. Historyk biblijny Henry Halley wspomniał, że archeolodzy badający tamten region „znaleźli niezwykle dużo naczyń glinianych z prochami dzieci złożonych na ofiarę Baalowi [jednemu z
            głównych kananejskich bogów]”. Następnie dodał: „Okazało się, że cały ten teren był cmentarzem noworodków. (…) Kult praktykowany przez Kananejczyków polegał na tym, że w obecności swych bożków pławili się w rozpuście, uważając to za rytuał religijny; ponadto mordowali pierworodnych, składając ich w ofierze tym samym bóstwom. Ogólnie rzecz biorąc, Kanaan stał się jakby Sodomą i Gomorą obejmującą cały naród. (…) Archeolodzy prowadzący wykopaliska w ruinach miast kananejskich dziwią się, że Bóg nie zniszczył ich dużo wcześniej”.

            3. Czy na świecie nie było wtedy innych zdemoralizowanych narodów?
            Dlaczego zginąć mieli tylko mieszkańcy Kanaanu? Bóg niejednokrotnie wykonywał wyroki wybiórczo. Na przykład kiedy „ziemia została napełniona przemocą”, sprowadził potop, który pochłonął wszystkich z wyjątkiem jednej rodziny — rodziny Noego (Rodzaju 6:11; 2 Piotra 2:5).
            Jehowa unicestwił też miasta Sodomę i Gomorę, ponieważ grzech ich mieszkańców stał się „bardzo ciężki” (Rodzaju 18:20; 2 Piotra 2:6).

            Ponadto zapowiedział sąd nad stolicą Asyrii, Niniwą, „miastem rozlewu krwi”, chociaż gdy tamtejsza ludność okazała skruchę i porzuciła złe postępowanie, odstąpił od wykonania wyroku (Nahuma 3:1; Jonasza 1:1, 2; 3:2, 5-10). Jeśli chodzi o Kananejczyków, to skazał ich na zagładę, by chronić Izraelitów — naród, z którego miał się wyłonić Mesjasz (Psalm 132:11, 12).

            4. Czy unicestwienie Kananejczyków nie kłóci się z Bożą miłością? Na pierwszy rzut oka wytępienie Kananejczyków trudno pogodzić z Bożą miłością (1 Jana 4:8). Kiedy jednak wnikniemy w tę sprawę głębiej, w działaniach Jehowy bez trudu dostrzeżemy ów przymiot.
            Bóg już znacznie wcześniej wiedział, że mieszkańcy Kanaanu coraz bardziej pogrążają się w niegodziwości. Nie wytracił ich jednak od razu. Czekał 400 lat, aż ‛ich wina się dopełniła’ (Rodzaju 15:16).

            Jehowa wytępił Kananejczyków, gdy nie było już nadziei na poprawę. Ale nawet wtedy nie działał na ślepo — nie uśmiercił wszystkich. Wiedział, że niektórzy są gotowi się zmienić. Dlatego okazał miłosierdzie na przykład Rachab i Gibeonitom (Jozuego 9:3-11, 16-27; Hebrajczyków
            11:31).

            5. Jak Bóg miłości mógł kogokolwiek skazać na śmierć? Pytanie to jest o tyle zrozumiałe, że śmierć budzi bardzo przykre uczucia. W rzeczywistości jednak do tak zdecydowanego wystąpienia przeciw niegodziwcom skłoniła Boga właśnie miłość. Zilustrujmy to przykładem:
            Kiedy lekarze stwierdzą u pacjenta gangrenę, często pozostaje tylko jedno wyjście: amputacja chorej kończyny. Żaden chirurg raczej nie lubi wykonywać takiego zabiegu, ale zdaje sobie sprawę, że rozszerzenie się zakażenia pociągnęłoby za sobą gorsze skutki.
            Przeprowadza więc tę nieprzyjemną operację, ponieważ zależy mu na dobru pacjenta.
            Podobnie Jehowa nie cieszył się z zagłady Kananejczyków. Sam oświadczył przecież: „Nie mam upodobania w śmierci niegodziwego” (Ezechiela 33:11). Zarazem powziął zamierzenie, zgodnie z którym w narodzie izraelskim miał się pojawić Mesjasz i utorować drogę do wybawienia wszystkim okazującym wiarę (Jana 3:16). W tej sytuacji Bóg po prostu nie mógł pozwolić, by odrażające praktyki Kananejczyków szerzyły się w Izraelu jak gangrena. Dlatego polecił wytępić te ludy. Dowiódł tym niezwykłej miłości — miłości, która skłoniła Go do podjęcia nieprzyjemnych działań dla dobra Jego wiernych czcicieli.

            • pocoo Re: Dlaczego Bóg "ukochał "Jerycho? 17.04.15, 16:58
              Miasto trudne do zdobycia.Raz bóg każe wytłuc wszystkich,innym razem zabrać do niewoli dziewice.Stary Testament ocieka krwią i spermą.Zauważyłeś na pewno.Najlepiej powiedzieć "taka była wola boga".Te wszystkie bestialstwa to wymysł boga.Jest wszechwiedzący, a nic nie wie.Wszechmogący, a nic nie może i wysługuje się ludźmi.Ile narodów kazał Izraelitom wytępić?Wybrał sobie bóg naród,czy naród wybrał sobie boga.Bóg jest miłością?Nie szlag trafi taką miłość.
              • bioslawek Re: Dlaczego Bóg "ukochał "Jerycho? 17.04.15, 18:33
                pocoo napisała:

                > Miasto trudne do zdobycia.Raz bóg każe wytłuc wszystkich,innym razem zabrać do
                > niewoli dziewice

                Przytocz konkretne wersety.
              • bioslawek Jerycho ukochane? 17.04.15, 18:41
                Wiesz, ze gdzies piszczy, a nie wiesz gdzie. Zacznij cztac Biblie zamiast Dawkinsa, bo on tez jej nie przeczytal ze zrozuminiem.

                pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Jerycho#Kl.C4.85twa_rzucona_na_Jerycho
                Klątwa rzucona na Jerycho

                Znajdujące się w Jerychu srebro, złoto, sprzęty z brązu i żelaza zostały poświęcone Bogu. Reszta rzeczy w mieście została naznaczona klątwą.

                Później Jozue obłożył klątwą całe miasto: „Niech będzie przeklęty przed obliczem Pana człowiek, który podjąłby się odbudować miasto Jerycho: Za cenę życia swego pierworodnego [syna] założy fundamenty, za cenę życia najmłodszego syna postawi bramy.”

                wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200002426
                Izraelici wtargnęli do miasta i przeznaczyli na zagładę wszystkich jego mieszkańców i ich zwierzęta domowe. Ale fragment muru, do którego przylegał dom Rachab, nie zawalił się, a ona sama wraz z krewnymi uratowała życie — ze względu na życzliwość okazaną zwiadowcom. Całe miasto zostało spalone, tylko złoto i srebro przekazano do sanktuarium Jehowy (Joz 6:20-25). Niestety, Izraelita imieniem Achan ukradł złotą sztabę, trochę srebra i piękną szatę i ukrył to pod swym namiotem. Ściągnął tym śmierć na siebie oraz na swą rodzinę (Joz 7:20-26).
                • pocoo Re: Jerycho ukochane? 17.04.15, 20:13
                  bioslawek napisał:
                  > Klątwa rzucona na Jerycho

                  A wiesz jakie znaczenie dla mnie ma jakakolwiek klątwa? Jest bez znaczenia.Bóg się w klątwy bawi.Sodomę i Gomorę zniszczył sam ,a Jerycho zakrwawionymi łapami swojego wybranego narodu.Stracił Jehowa moc? Nie morduj,ale dla Jehowy rżnij okrutnie ile wlezie.Izraelskie bestie wykonujące wolę swojego krwiożerczego Jehowy.
                  No...pisz o miłości.Tak umiłował świat,że kazał zabić swojego syna ,gdyż inaczej nie mógłbyś przez 1000 lat sprzątać ścierwa niewiernych.Spadaj z tymi swoimi rewelacjami.
              • bioslawek Dlaczego Bóg oszczedzil niktore miasta i dziewice? 17.04.15, 18:49
                Prawa dotyczące atakowania i oblegania miast. Jehowa udzielił Izraelitom wskazówek co do działań militarnych podczas podboju Kanaanu. Siedem narodów kananejskich, które wymieniono w Powtórzonego Prawa 7:1, 2, miało zostać wytraconych, łącznie z kobietami i dziećmi. Miasta ich były przeznaczone na zagładę (Pwt 20:15-17). Zgodnie z Powtórzonego Prawa 20:10-15 inne miasta należało najpierw ostrzec i ogłosić im warunki pokoju. Jeżeli się poddały, ich ludność zachowywano przy życiu i kierowano do prac przymusowych. Możliwość poddania się i zapewnienie, że mieszkańcy pozostaną przy życiu, a kobiety nie będą gwałcone ani napastowane, stanowiły zachętę do kapitulacji przed wojskiem izraelskim, co pozwalało uniknąć przelewu krwi na większą skalę. Jeśli miasto się nie poddało, zabijano wszystkich mężczyzn. W ten sposób zażegnywano niebezpieczeństwo przyszłego buntu w danej miejscowości. Oszczędzano „kobiety i małe dzieci”. „Kobiety” zapewne oznaczają tu dziewice, gdyż w Powtórzonego Prawa 21:10-14 czytamy, że przyszłe branki miały opłakiwać swych rodziców, a nie mężów. Także wcześniej, po zwycięstwie nad Midianitami, wyraźnie powiedziano, że zachowano tylko dziewice. Prawo nakazujące pozostawić przy życiu jedynie dziewice miało chronić Izraelitów przed fałszywym kultem i niewątpliwie również przed chorobami przenoszonymi drogą płciową (Lb 31:7, 17, 18).

                wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200004573#h=11:1176-11:1365
              • bioslawek Dlaczego Bog nie oszczdzil innych miast? 17.04.15, 18:58
                Dlaczego Jehowa kazał zgładzić Kananejczyków?

                Ze sprawozdania historycznego dowiadujemy się, że Izraelici zabijali wszystkich mieszkańców zdobytych miast kananejskich (Lb 21:1-3, 34, 35; Joz 6:20, 21; 8:21-27; 10:26-40; 11:10-14). Na tej podstawie niektórzy krytycy twierdzą, że Pisma Hebrajskie, czyli tzw. Stary Testament, są przepojone okrucieństwem i żądzą krwi. Niemniej w grę wchodzi tu kwestia, czy uznaje się prawo Jehowy do sprawowania zwierzchnictwa nad ziemią i jej mieszkańcami. Bóg przekazał prawo własności do ziemi Kanaan potomstwu Abrahama, a uczynił to na mocy przymierza potwierdzonego przysięgą (Rdz 12:5-7; 15:17-21; por. Pwt 32:8; Dz 17:26). Ale nie chodziło jedynie o usunięcie dotychczasowych dzierżawców tej ziemi. Jako „Sędzia całej ziemi” (Rdz 18:25), Bóg ma też prawo wydać wyrok śmierci na tych, którzy nań zasługują, a następnie dopilnować, żeby został wykonany.

                Stosunki panujące w ziemi kananejskiej przed izraelskim podbojem w całej rozciągłości potwierdziły, że Bóg postąpił słusznie, gdy proroczo przeklął Kanaana. Jehowa dał 400 lat, licząc od czasów Abrahama, na ‛dopełnienie się winy Amorytów’ (Rdz 15:16). A skoro hetyckie żony Ezawa były „źródłem goryczy ducha dla Izaaka i Rebeki” do tego stopnia, że Rebece ‛z ich powodu obrzydło życie’, to niewątpliwie już wówczas niegodziwość Kananejczyków była wyraźnie widoczna (Rdz 26:34, 35; 27:46). W następnych stuleciach w ziemi kananejskiej rozpleniły się takie obrzydliwe praktyki, jak bałwochwalstwo, niemoralność i przelew krwi. Religia Kananejczyków charakteryzowała się wyjątkowym upodleniem i zepsuciem — „święte słupy” najwyraźniej były symbolami fallicznymi, a obrzędy odprawiane na „świętych wyżynach” często sprowadzały się do odrażających, wyuzdanych orgii seksualnych (Wj 23:24; 34:12, 13; Lb 33:52; Pwt 7:5). Do przewinień popełnianych w ziemi kananejskiej należały kazirodztwo, homoseksualizm i sodomia; z ich powodu stała się ona nieczysta i miała ‛wypluć swoich mieszkańców’ (Kpł 18:2-25). Ohydne zwyczaje Kananejczyków obejmowały też magię, rzucanie zaklęć, spirytyzm oraz palenie dzieci na ofiarę (Pwt 18:9-12).

                Najważniejszym bóstwem Kananejczyków był Baal (Sdz 2:12, 13; por. Sdz 6:25-32; 1Kl 16:30-32). Boginie Asztarte (Sdz 2:13; 10:6; 1Sm 7:3, 4), Aszerę i Anat przedstawiono w tekstach egipskich jako boginie-matki, a jednocześnie święte nierządnice, które — o dziwo — wciąż uznawano za dziewice (dosł. „wielkie boginie, które stają się brzemienne, ale nie rodzą”). Ich kult najwyraźniej był nieodłącznie związany z prostytucją świątynną. Ale boginie te uosabiały nie tylko niepohamowaną żądzę seksualną, lecz także sadystyczną przemoc i wojnę. Na przykład poematy o Baalu odkryte w Ugarit opisują, jak bogini Anat urządza rzeź ludzi, a następnie tryumfalnie brodzi w ich krwi, przyozdobiona obciętymi głowami i dłońmi, które przywiesiła sobie u pasa. Znalezione w Palestynie figurki bogini Asztarte przedstawiają ją jako nagą kobietę z wulgarnie podkreślonymi cechami płciowymi. Na temat praktykowanego przez Kananejczyków kultu fallicznego archeolog W. F. Albright napisał: „Co najgorsze, ten zmysłowy kult musiał ich pogrążać w najplugawszym bagnie moralnym” (Archaeology and the Religion of Israel, 1968, ss. 76, 77; zob. ASZTARTE; BAAL 4).

                Do tych upadlających praktyk dochodziło jeszcze składanie ofiar z dzieci. Profesor Merrill F. Unger zauważa: „Podczas wykopalisk w Palestynie na cmentarzach otaczających pogańskie ołtarze wielokrotnie odnajdywano prochy niemowląt i szczątki ich szkieletów, co wskazuje, że ta okrutna, odrażająca praktyka była szeroko rozpowszechniona” (Archaeology and the Old Testament, 1964, s. 279). W dziele Halley’s Bible Handbook (1964, s. 161) czytamy: „Kult praktykowany przez Kananejczyków polegał na tym, że w obecności swych bożków pławili się w rozpuście, uważając to za rytuał religijny; ponadto mordowali pierworodnych, składając ich w ofierze tym samym bóstwom. Ogólnie rzecz biorąc, Kanaan stał się jakby Sodomą i Gomorą obejmującą cały naród. (...) Czyż tak odrażająco plugawa i brutalna cywilizacja mogła rościć sobie jakiekolwiek pretensje do dalszego istnienia? (...) Archeolodzy prowadzący wykopaliska w ruinach miast kananejskich dziwią się, że Bóg nie zniszczył ich dużo wcześniej” (ILUSTRACJA, t. 1, s. 739).

                Jehowa podczas potopu skorzystał z prawa przysługującego Najwyższemu Władcy i wykonał wyrok śmierci na wszystkich niegodziwych mieszkańcach ziemi; podobnie zniszczył cały Okręg Sodomy i Gomory z powodu ‛donośnego krzyku skargi na nie i ich bardzo ciężkiego grzechu’ (Rdz 18:20; 19:13); w wodach Morza Czerwonego zatopił całą armię faraona; zgładził też rodziny Koracha i innych buntowników spośród samych Izraelitów. Ale w tamtych sytuacjach zagładę sprowadził za pomocą sił natury. Tym razem natomiast do wykonania swego wyroku wyznaczył Izraelitów. W wywiązaniu się z tego świętego obowiązku miało im pomóc kierownictwo anielskiego posłańca oraz wszechmoc Boża (Wj 23:20-23, 27, 28; Pwt 9:3, 4; 20:15-18; Joz 10:42). Jednakże dla Kananejczyków skutki były takie same, jak gdyby Bóg zniszczył ich przez potop, ogień czy trzęsienie ziemi. Okoliczność, że wyrok śmierci na skazanych narodach wykonali ludzie — co mogło być dla nich przykrym zadaniem — nie umniejsza słuszności Boskiego postanowienia (Jer 48:10). A ponieważ naród wybrany na narzędzie Boże miał się zmierzyć z „siedmioma narodami liczniejszymi i potężniejszymi” niż on, więc posługując się nim, Jehowa wykazał swą moc i dowiódł, że jest prawdziwym Bogiem (Pwt 7:1; Kpł 25:38).

                Kananejczycy oczywiście dostrzegali niezbite dowody, że to Bóg wybrał Izraelitów na swój naród i narzędzie (Joz 2:9-21, 24; 9:24-27). Ale oprócz Rachab i jej rodziny oraz miast Gibeonitów nikt ze skazanych na zagładę nie prosił o miłosierdzie ani nie próbował uciekać — wręcz przeciwnie, z jeszcze większą zawziętością występowali przeciwko Jehowie. A Jehowa nie zmuszał ich, by się ugięli i podporządkowali Jego woli, lecz „pozwolił ich sercom zaciąć się w uporze, tak by wypowiedzieli wojnę Izraelowi, żeby mógł ich przeznaczyć na zagładę, by nie dostąpili łaski, ale żeby ich unicestwił”, wykonując wydany przez siebie wyrok (Joz 11:19, 20).

                Jozue mądrze „nie opuścił nawet słowa z tego wszystkiego, co Jehowa nakazał Mojżeszowi” w sprawie wytracenia Kananejczyków (Joz 11:15). Ale Izraelici nie poszli za jego dobrym przykładem i nie wyniszczyli to końca tych, którzy kalali tę ziemię. Gdyby posłusznie wykonali to polecenie, niewątpliwie zginęłoby mniej ludzi, niż zginęło potem wskutek tego, że przejęli złe zwyczaje od mieszkających wśród nich Kananejczyków (nie mówiąc już o przestępczości, niemoralności i bałwochwalstwie) (Lb 33:55, 56; Sdz 2:1-3, 11-23; Ps 106:34-43). Jehowa ostrzegł Izraelitów, że Jego sprawiedliwość i sądy są jednakowe dla wszystkich i że jeśli będą utrzymywać kontakty z Kananejczykami, zawierać z nimi małżeństwa, kalać się fałszywym kultem i przejmować ich praktyki religijne oraz plugawe zwyczaje, to nieuchronnie ściągną na siebie taki sam wyrok śmierci i zostaną ‛wypluci z tej ziemi’ (Wj 23:32, 33; 34:12-17; Kpł 18:26-30; Pwt 7:2-5, 25, 26).

                W Sędziów 3:1, 2 czytamy, że Jehowa pozostawił niektóre narody kananejskie, „by przez nie wypróbować Izraela — tych wszystkich, którzy nie doświadczyli żadnej z wojen o Kanaan; tylko po to, by pokolenia synów Izraela tego doświadczyły, tak by je nauczyć prowadzenia wojny, jedynie tych, którzy przedtem tego nie doświadczyli”. Słowa te nie przeczą wcześniejszej wypowiedzi, iż Jehowa pozostawił te narody z powodu niewierności Izraelitów oraz aby „wypróbować Izraela, czy będą strzec drogi Jehowy i nią chodzić” (Sdz 2:20-22). Raczej ją uzupełniają, wskazując, że późniejsze pokolenia Izraelitów miały otrzymać sposob
                • bioslawek Wiecej tutaj 17.04.15, 19:00
                  Wiecej tutaj: wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200000874#h=15-30:0
                  • pocoo Re: Wiecej tutaj 17.04.15, 20:05
                    bioslawek napisał:

                    > Wiecej tutaj: wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200000874#h=15-30:0

                    Sam sobie czytaj.A swojego Jehowę ,który dla przyjemności będzie ci kazał oczyszczać ziemię przez tysiąc lat ze ścierwa niewiernych,wsadź sobie w buty. Dobry bóg,wie co ci dać w nagrodę.
                    No i sru do raju z bilionami rozkładających się ciał.Skażone wszystko,ale śmierci nie będzie więc nie będziesz musiał jeść ,pić,oddychać.Tylko sprzątanie ścierwa przez 1000 lat.Powodzenia.
                    • bioslawek Odwiedziny w KF :) 18.04.15, 01:00
                      To było ostatnie widzenie :)
                      • pocoo Re: Odwiedziny w KF :) 18.04.15, 07:39
                        bioslawek napisał:

                        > To było ostatnie widzenie :)

                        Twoje? Może Jehowa obdarzy ciebie łaską i dostaniesz w Królestwie fuchę grabarza oznaczającego miejsca ,gdzie jeszcze leżą szczątki...Twoi współtowarzysze w królestwie posprzątają.A to ci dopiero...
        • yahyarodopski Re: Kwestia pochodzenia wladzy od Boga 17.04.15, 17:14
          Srajtum-pajtum.A taki Hitler pacyfistów puszczał przez komin a jego kumpel Stalin zamęczał w łagrach.
          • pocoo Re: Kwestia pochodzenia wladzy od Boga 17.04.15, 17:20
            yahyarodopski napisał(a):

            > Srajtum-pajtum.A taki Hitler pacyfistów puszczał przez komin a jego kumpel Stal
            > in zamęczał w łagrach.

            Taka była wola boga skoro nikomu nie pomógł ten wszechpotężny,wszechmocny i wszechwiedzący.
            Powtórzę po Tobie ;"srajtum-pajtum".
    • xmen1_vp.pl Re: Świadkowie Jehowy a wybory polityczne 19.09.16, 18:36
      1943 rok-Ford produkuje czołgi dla Nazistów , Watchtower inwestuje.

      Kim i Mike przedstawili bardzo ciekawe informacje dotyczące inwestycji w już wtedy, firmę zbrojeniową Ford-Werke AG. Na zamówienie Hitlera w nazistowskich Niemczech w 1943 roku produkowano czołgi, silniki do bombowców, samochody dostawcze, ciągniki artyleryjskie, bojowe wozy piechoty, wozy zabezpieczenia technicznego itd.

      A więc śmiało można powiedzieć, że był to środek wojny, gdzie siostry i bracia w obozach koncentracyjnych umierali często za neutralność, nosząc dumnie do końca swojego często młodego życia, fioletowy trójkąt."
      swiadkowiejehowywpolsce.org/index.php?topic=3422.msg52848;topicseen#msg52848
Pełna wersja