Chrześcijanin- naśladowca Jezusa

21.08.15, 10:45
Trudno zdefiniować na czym polega naśladowanie Jezusa dzisiaj i tutaj, bo nie chodzi to o zbiór sztywnych przepisów prawnych ale o uczucie wobec Boga i ludzi, o postawę współczucia dla cierpiących, bezinteresowną i równą wobec wszystkich.
Jezus równo traktował ludzi, ale ci którzy nie chcieli się zbliżyć do niego mniej też mogli otrzymać z jego dobroci i mądrości i uzdrawiającej mocy a uczniowie którzy chodzili z a nim krok w krok, więcej też otrzymali , co pomagało im szczęśliwie żyć.
Teraz też, popularne są poradniki jak żyć, ale tą tajemnicę ma ubogi cieśla z Nazaretu sprzed ponad 2 tysięcy lat.
    • m.c.hrabia Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 21.08.15, 12:37
      Teraz też, popularne są poradniki jak żyć, ale tą tajemnicę ma ubogi cieśla z Nazaretu sprzed ponad 2 tysięcy lat.

      i zabrał ją ze sobą do nieba , cwaniaczek.
      • pocoo Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 21.08.15, 13:54
        No tak.Są tacy,którzy robią z wody + dodatki dobre wino.Godni naśladowcy Jezusa.
        • vacia Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 21.08.15, 14:32
          Pocoo czy ty dziś piłaś wino?
          • pocoo Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 22.08.15, 08:27
            vacia napisała:

            > Pocoo czy ty dziś piłaś wino?

            Czyli ten cud w Kanie Galilejskiej to tylko "genialna metafora"?Ile musieli pić na tym weselu,że zabrakło wina?Twórz co chcesz.
            Vaciu,ja nigdy nie ogłupiam się alkoholem.
            Ewangelie czytałam wiele razy i do głowy mi nie przyszło ,aby w czymkolwiek naśladować Jezusa. Tobie też nie radzę.Jestem zdania,że to Jezus mógłby się ode mnie wiele nauczyć.
      • vacia Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 21.08.15, 14:30
        m.c. hrabio, dlaczego wpisujesz się skoro cię to nie interesuje?
      • michalswierkosz Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 26.09.15, 20:50
        Nie zabrał, zostawił w Ewangelii. A tym, którzy w Niego wierzą daje Ducha, który pomaga Go naśladować.
        Polecam poczytać: Biblia Tysiąclecia
        • pocoo Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 27.09.15, 12:04
          michalswierkosz napisał(a):

          > Nie zabrał, zostawił w Ewangelii. A tym, którzy w Niego wierzą daje Ducha, któr
          > y pomaga Go naśladować.
          > Polecam poczytać: Biblia Tysiąc
          > lecia

          Tak.Bimbrownicy wiedzą,że ten cud w Kanie to głupota i inwestują natchnieni duchem czasu w aparaturę.
          A może "co twoje to i moje"jak w przypadku cudzej oślicy,którą kazał sobie przyprowadzić ,aby się wypełniło słowo? W iluż to przypadkach policjanci słyszą;"ja sobie tylko pożyczyłem,a nie ukradłem.
          A może faceci powinni mieć przy swoim boku wyszkolone,nawrócone prostytutki? Oj chcieliby,chcieli.
          A może potraktować obcego jak psa.Wiesz,że Jezus tak zareagował.
          Nie chce mi się więcej tego "naśladowania" pisać.Ja jestem lepsza i bardziej sprawiedliwa niż Jezus,a na pewno mądrzejsza.
    • vacia Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 21.08.15, 14:41
      Założyłam ten wątek bo temat naprawdę mnie interesuje i może ktoś ma coś ciekawego do napisania na temat czy dzisiaj jest możliwe bycie dobrym na wzór Jezusa.
      • m.c.hrabia Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 21.08.15, 17:27
        czy dzisiaj jest możliwe bycie dobrym na wzór Jezusa.

        a na podstawie czego twierdzisz ,że wzór to wzór?

        podobno jego sędziowie twierdzili całkiem co innego.
        • vacia Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 22.08.15, 12:21
          m.c.hrabia napisał:

          > czy dzisiaj jest możliwe bycie dobrym na wzór Jezusa.
          >
          > a na podstawie czego twierdzisz ,że wzór to wzór?
          >
          > podobno jego sędziowie twierdzili całkiem co innego.


          Piłat główny sędzia, nie znalazł w Jezusie winy a przecież był obiektywny "nie zarażony" wiarą chrześcijańską.
          Mogłabym żyć otoczona "Jezusami" z wielką radością natomiast W ręce Sanhedrynu nie chciałabym bym wpaść, chyba że przyniosłoby to wielkie korzyści tak jak Jezusowe zmaganie z zazdrosnym , pełnym nienawiści faryzeuszami..
          • m.c.hrabia Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 22.08.15, 18:17
            [i]Mogłabym żyć otoczona "Jezusami" z wielką radością natomiast[i]

            seksuolog się kłania.
          • 9rgkh Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 22.08.15, 21:47
            vacia napisała:

            > Piłat główny sędzia, nie znalazł w Jezusie winy a przecież był obiektywny "nie
            > zarażony" wiarą chrześcijańską.
            > Mogłabym żyć otoczona "Jezusami" z wielką radością natomiast W ręce Sanhedrynu
            > nie chciałabym bym wpaść, chyba że przyniosłoby to wielkie korzyści tak jak Jez
            > usowe zmaganie z zazdrosnym , pełnym nienawiści faryzeuszami..

            Faktem jest, że każda religia, także ta oparta na Jezusie, jest zakłamana i pełna logicznych sprzeczności. Na ziemi - poza słowami - nie daje ludziom nic ale bardzo dużo obiecuje za ziemskie posłuszeństwo kapłanom, zresztą wielu religii, różnie interpretujących zapisy ewangeliczne.

            A co powiesz na fakt, ze ludzie dostali od boga wolną wolę ale bóg - sprzecznie - żąda od ludzi posłuszeństwa dziwnym zasadom regulującym stosunki międzyludzkie a potem chce ludzi za coś nagradzać lub karać?

            Jeśli mamy wolną wolę, to wolno nam robić wszystko. Jeśli jej nie mamy (względem boga) to bóg MUSI w wiarygodny dla całej ludzkości sposób przekazywać nam JAK mam6y postępować.
      • pocoo Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 22.08.15, 08:53
        vacia napisała:

        > Założyłam ten wątek bo temat naprawdę mnie interesuje ...

        Nie Vaciu.Założyłaś wątek aby innych przekonać do "dobroci" Jezusa.

        >...i może ktoś ma coś ciekaw
        > ego do napisania na temat czy dzisiaj jest możliwe bycie dobrym na wzór Jezusa.

        Znam ewangelie i z pełną świadomością (bez wina) twierdzę,że nie chcę być taka dobra i tolerancyjna jak Jezus.
        Tę wielką tolerancję Jezusa widać na przykładzie Marii Magdaleny.Perełeczka.
        • pocoo Re: Lubię Ciebie Vaciu 22.08.15, 09:02
          ...chociaż uważam Świadków Jehowy za zombi..."bez serc,bez ducha,to szkieletów ludy".
          Na ich przykładzie widać tę "tolerancję i miłość do obcych".Biorą przykład z Jezusa i pilnie wykonują nakazy szubrawca Szawła z Tarsu. Genialne rozumowanie.
          Ja Ciebie Vaciu naprawdę lubię,chociaż mam awersję do ŚJ jak do insektów.Wiem ,co piszę i o czym piszę.
          • vacia Re: jeśli mnie lubisz przejdz na moją stronę 22.08.15, 12:05
            pocoo napisała:

            >.Wiem , co piszę i o czym piszę.

            Myślę że każdy z nas ma poglądy na podstawie własnych doświadczeń życiowych, niestety ciut wykrzywione , ja też mam np na temat mężczyzn , wiem że nie można generalizować , że mężczyźni są różni ale na podstawie swoich doświadczeń uważam że mężczyźni nie są tak dobrzy jak kobiety.
            Czy to jest prawda?
            To tylko moje życie mi taką prawdę podało.
            Dlatego o ten swój pogląd bym nie walczyła w dyskusji, uważam że jest błędny ale głęboko we mnie siedzi.
            To samo z tobą życie ci ciut odchyliło poglądy od prawdy.
            Świadkowie Jehowy mają na przykład zaletę że nie palą papierosów, a Polacy kopcą nie do zniesienia, jakbyśmy mieli wiedzę na temat palenia sprzed 100 lat.
            • pocoo Re: jeśli mnie lubisz 22.08.15, 20:13
              vacia napisała:

              ...przejdź na moją stronę.
              To znaczy gdzie?

              > że mężczyźni nie są tak dobrzy jak kobiety.
              > Czy to jest prawda?

              Facet ,to facet.Albo go przyjmujemy,albo nie.Jednemu dajemy solidnego kopniaka,a innego pieścimy.

              > To samo z tobą życie ci ciut odchyliło poglądy od prawdy.

              Byłam protestantką,ale się wyprostowałam.Z kolan podniósł mnie bóg,który mnie paskudnie zawiódł.Pokazał,że go nie ma.Jeżeli wg Ciebie jest,to dokładnie wiedział,co ze mną zrobił i co się ze mną stanie.Jego wola.Całkowicie mu wtedy zaufałam.

              > Świadkowie Jehowy mają na przykład zaletę że nie palą papierosów,

              Religijnie,to nie palą ci,którzy uważają ciało za świątynię ducha świętego.
              Nie palą mądrzy.Ja też.

              > a Polacy kopcą nie do zniesienia, jakbyśmy mieli wiedzę na temat palenia sprzed 100 lat.

              Za nałogi ,odpowiedzialny jest ośrodek w mózgu związany z przyjemnością.Bóg nauczył Noego robić wino.Jak wiesz biblijnie wino lało się strumieniami.Pili wszyscy. Świadomość o szkodliwości palenia to jedno,a wrzucenie tej wiadomości w podświadomość dopiero daje natychmiastowy efekt.
            • 9rgkh Re: jeśli mnie lubisz przejdz na moją stronę 22.08.15, 22:01
              vacia napisała:

              > pocoo napisała:
              >
              > >.Wiem , co piszę i o czym piszę.
              >
              > Myślę że każdy z nas ma poglądy na podstawie własnych doświadczeń życiowych, ni
              > estety ciut wykrzywione , ja też mam np na temat mężczyzn , wiem że nie można g
              > eneralizować , że mężczyźni są różni ale na podstawie swoich doświadczeń uważam
              > że mężczyźni nie są tak dobrzy jak kobiety.

              Ciekawe... Ale - zapewne - uzasadnione osobistymi doświadczeniami. To ocena.

              "Zalatuje" mi to gender. Wiesz, co to jest? To role, które kulturowo narzucane są płciom. W różnych kulturach i czasach niekoniecznie takie same. Religia też przypisuje płciom pewne role. Czy musimy je sami odgrywać? Nie.

              Czy to, że w swoim stosunku do mężczyzn, będziesz się zachowywała tak jak to wynika ze schematu, o którym piszesz, to będzie dla Ciebie dobre?

              Czy mężczyźni z kręgu religii też zasługują na tak nędzną opinię?

              > Czy to jest prawda?
              > To tylko moje życie mi taką prawdę podało.

              To przykre. Zauważ, że życie masz tylko jedno. To pech, że miałaś tak złe doświadczenia z mężczyznami. Być może bardzo dużo straciłaś. Czy ten fakt przyczynił się do Twojej ucieczki w stronę religii? Czy uważasz, że religia Ci rekompensuje niedostatki ułożenia sobie pozytywnego życia z ludźmi?

              > Dlatego o ten swój pogląd bym nie walczyła w dyskusji, uważam że jest błędny al
              > e głęboko we mnie siedzi.
              > To samo z tobą życie ci ciut odchyliło poglądy od prawdy.
              > Świadkowie Jehowy mają na przykład zaletę że nie palą papierosów,

              Je też nie palę.

              > a Polacy kopcą nie do zniesienia,
              > jakbyśmy mieli wiedzę na temat palenia sprzed 100 lat.

              Palenie tytoniu to moda przywieziona z Ameryki w czasach dopiero po Kolumbie.
      • 9rgkh Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 22.08.15, 21:39
        vacia napisała:

        > Założyłam ten wątek bo temat naprawdę mnie interesuje i może ktoś ma coś ciekaw
        > ego do napisania na temat czy dzisiaj jest możliwe bycie dobrym na wzór Jezusa.

        Dlaczego uważasz, że bóg przekazał ludziom coś ważnego tylko jeden raz i dokładnie poprzez Jezusa a potem zamilkł? Przecież to stawia boga w sytuacji kogoś niepełnosprawnego umysłowo.

        Dlaczego Twój bóg nie reaguje na obecność innych religii?
    • gadzina_polska Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 21.08.15, 14:41

      Mt 10,34-42. 11,1

      34 Nie sądźcie, że przyszedłem nieść pokój po ziemi. Nie przyszedłem nieść pokoju, lecz miecz. 35 Przyszedłem bowiem przeciwstawić syna jego ojcu, a córkę jej matce, a synową jej teściowej; 36 bo wrogami człowieka mieszkańcy jego domu.

      Naśladowanie Jezusa religiantom idzie znakomicie. Wyrżnęli dziesiątki milionów ludzi tylko dlatego, że nie podzielali urojeń swoich prześladowców.
    • sclavus daj sobie w końcu powiedzieć!! 21.08.15, 15:22
      Nie ma chrześcijan - chrześcijaństwo zaczęło umierać w 325 roku by definitywnie wyciągnąć nogi w 395 roku!!
      ... są katolicy, prawosławni, greko-katolicy, ewangelicy, scjentolodzy ... i z tysiąc innych sekt (w tym świadkowie Jehowy) - i tak już będzie do końca świata...
      Używanie słowa chrześcijanin, w stosunku do kogokolwiek, jest cholernym nadużyciem!!!
      • pocoo Re: daj sobie w końcu powiedzieć!! 22.08.15, 09:08
        sclavus napisał:

        > Nie ma chrześcijan - chrześcijaństwo zaczęło umierać w 325 roku by definitywnie
        > wyciągnąć nogi w 395 roku!!
        > ... są katolicy, prawosławni, greko-katolicy, ewangelicy, scjentolodzy ... i z
        > tysiąc innych sekt (w tym świadkowie Jehowy) - i tak już będzie do końca świata
        > ...
        > Używanie słowa chrześcijanin, w stosunku do kogokolwiek, jest cholernym nadużyc
        > iem!!!
        E tam.To jak w rodzinie ,w której wymyślili sobie seniora .Plują sobie w twarz,mordują wzajemnie,pieprzą jeden drugiego,świętują i piją razem ,a potem bawią nożami.
        No co? "Jak zwał,tak zwał".
        • sclavus Re: daj sobie w końcu powiedzieć!! 22.08.15, 10:41
          ... a już się ktoś tu o ciebie martwił...
          katolik jakiś ;)
          ***
          A gdzie byłaś, kiedy cię nie było? :)
          • pocoo Re: daj sobie w końcu powiedzieć!! 22.08.15, 20:55
            sclavus napisał:

            > A gdzie byłaś, kiedy cię nie było? :)

            Byłam,tylko mieszkam przy lesie .Nie mam stałego łącza internetowego i dlatego ciągle mam kłopoty .Działam na dwóch i czasami obydwa nie łapią zasięgu.Jak się wkurzę...to efekt jest widoczny.
            Jestem Sclavus i ciągle Tobie szczęścia zazdroszczę.Ale tak ładnie zazdroszczę.
      • vacia Re: daj sobie w końcu powiedzieć!! 22.08.15, 12:13
        sclavus napisał:

        > Nie ma chrześcijan

        Żeby rozmawiać trzeba używać słów, nawet jeśli dla czytającego dane słowo nic nie znaczy.
        W swoim wątku zdefiniowałam , kogo uważam za chrześcijanina, tacy ludzie są w różnych religiach. Jakoś nikt tego nie zauważył z wpisujących się tutaj.
        Słowo- ateiści tez nie oznacza, że ludzie ci mają jednakowe poglądy, jednak słowo to jest potrzebne, coś nam mówi.

        • 9rgkh Re: daj sobie w końcu powiedzieć!! 22.08.15, 22:04
          vacia napisała:

          > Słowo- ateiści tez nie oznacza, że ludzie ci mają jednakowe poglądy,
          > jednak słowo to jest potrzebne, coś nam mówi.

          A co oznacza brak teizmu w czyichś poglądach?
    • 9rgkh Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 22.08.15, 21:35
      vacia napisała:

      > Trudno zdefiniować na czym polega naśladowanie Jezusa dzisiaj i tutaj, bo nie c
      > hodzi to o zbiór sztywnych przepisów prawnych ale o uczucie wobec Boga

      Czy to znaczy, że trzeba się mu przypodobać, bo jak nie, to będą represje?

      > i ludzi,

      Z tym nie ma żadnego problemu. Nie jestem w stanie kontrolować - np. - Twoich uczuć wobec mnie ale moje uczucia wobec innych ludzi są domyślnie pozytywne.

      > o postawę współczucia dla cierpiących, bezinteresowną i równą wobec wszystkich.

      Samo współczucie to trochę mało.

      Ważniejsze jest by innym ludziom nie szkodzić.

      > Jezus równo traktował ludzi, ale ci którzy nie chcieli się zbliżyć do niego mni
      > ej też mogli otrzymać z jego dobroci i mądrości

      Jezus nie był mądry. Jego tzw. "nauki", które nic specjalnie mądrego nie wnoszą do ludzkiej kultury, wykorzystywane są dziś przez hochsztaplerów i oszustów manipulujących ludźmi za pomocą religii.

      > i uzdrawiającej mocy

      Nie ma uzdrawiającej mocy. Człowiek potrafi sam się uzdrawiać, choćby efektem placebo.

      > a uczniowie którzy chodzili z a nim krok w krok,
      > więcej też otrzymali , co pomagało im szczęśliwie żyć.

      Bajki i legendy. Podobne rzeczy mówią inne religie.

      > Teraz też, popularne są poradniki jak żyć, ale tą tajemnicę ma ubogi cieśla z N
      > azaretu sprzed ponad 2 tysięcy lat.

      Bóg musiałby być nieskończenie głupi, żeby tak ważne dla ludzkości "prawdy" przekazywać incydentalnie, niedokładnie i poza kontrolą w jaki sposób będzie to w przyszłości interpretowane.
      • pocoo Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 23.08.15, 09:42
        9rgkh napisał:
        >Nie jestem w stanie kontrolować - np. - Twoich u
        > czuć wobec mnie ale moje uczucia wobec innych ludzi są domyślnie pozytywne.

        Ty masz przechlapane a Vacia ma szczęście.

        > Samo współczucie to trochę mało.

        Są ludzie,których do ekstazy doprowadza ...."ale ty jesteś biedna(y) ojojojojoj...)

        > Bóg musiałby być nieskończenie głupi, żeby tak ważne dla ludzkości "prawdy" prz
        > ekazywać incydentalnie, niedokładnie i poza kontrolą w jaki sposób będzie to w
        > przyszłości interpretowane.
        >
        Bóg świetnie się ludźmi bawi.Natchnieniem obdarowuje cwaniaków ,gdyż mamy ponad czterdzieści tysięcy kościołów,wyznań i sekt z bogiem Jahwe i Jezusem .Liczba ta z roku na rok rośnie.Każdy guru potrafi posługując się Biblią udowodnić,że ma rację.To ci dopiero "majstersztyk".
    • kolter-r czy Jezus walił w głowę siekierą 10 lenie dzieci ? 23.08.15, 09:34
      vacia napisała:


      tylko zobaczyłem w necie imię zabójcy od razu pomyślałem ze to albo Żyd albo SJ

      Wiadomo, że chłopak nie miał łatwego dzieciństwa. On i jego rodzice byli świadkami ;
      Jehowy. Jak podaje Gazeta Wyborcza, to właśnie z powodu swojego wyznania Samuel N. miał być szykanowany i prześladowany i to już od czasu podstawówki. Często wdawał się w bójki.
      • pocoo Re: czy Jezus walił w głowę siekierą 10 lenie dzi 23.08.15, 12:04
        A cholera go wie.To ,co o nim napisali i tak sobie zaprzecza.
        • m.c.hrabia Re: czy Jezus walił w głowę siekierą 10 lenie dzi 23.08.15, 17:56
          na pewno walił gruchę ,jak każdy zdrowy normalny chłopak.
          • pocoo Re: czy Jezus walił w głowę siekierą 10 lenie dzi 23.08.15, 20:47
            O tym w ewangeliach nie pisali,ale wziął sobie do towarzystwa byłą prostytutkę ,która znała się na rzeczy.A i na noc poszedł do bogatego młodzieńca,który nago przed nim paradował.O tym napisali.
      • pocoo Re: czy Jezus walił w głowę siekierą 10 lenie dzi 23.08.15, 20:52
        kolter-r napisał:

        > On i jego rodzice byli świadkami ;
        > Jehowy.

        Vacia jest przekonana,że tylko ŚJ naśladują Jezusa.A to ci dopiero...
    • edico A który to chrześcijanin tak naśladuje Jezusa? 08.09.15, 19:30
      Schizm chrześcijańskich jest bez liku i do tego każada jest "prawdziwa". A może byście się tak wszyscy wspólnie pomodlili do tego samego Boga w jednym kościele? W końcu np. muzułmanizm jest armejską odmianą tego samego chrześcijaństwa. Warto też uzmysłowić sobie, że Matka Boska nie była Polką a Jezus mówił w języku armejskim. Mahomet jest więc takim samym prorokiem, jak wielu podobnych uznawanych w pozostałych schizmach chrześcijańskich. Rozumiem, że każda wioska musi mieć swojego sołtysa. Ale czy też musi mieć własnego Boga przez siebie pomalowanego?
    • kentaki5 Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 26.09.15, 08:33

      consequenceofsound.net/2015/09/im-not-even-kidding-pope-francis-is-releasing-a-prog-rock-album-called-wake-up/
      :):)
    • kod.m Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 06.11.15, 14:46
      vacia:

      <nie chodzi to o zbiór sztywnych przepisów prawnych ale o uczucie wobec Boga i ludzi,>>

      A kim jest Twój Bóg? Spacyfikował sodome i gomorę ,potop to tez jego zasługa.Stworzył złych ludzi Skoro jest wszechwładny alfa i omega-. to mógł stworzyć coś lepszego, ale nie zrobił tego-,stworzył wadliwy produkt i dlatego ponosi wine za wadliwość produktu.
      Mozna śmiało powiedzieć,że Bog jest zły ,a wszelkie zło pochodzii od niego.
      • vacia Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 08.11.15, 18:24
        Jak ty się czujesz człowiekiem złym to dlaczego nie starasz się zmienić, co dzień możemy coś poprawić w swoim zachowaniu. Dlatego Bóg nas wspaniale stworzył
        • 9rgkh Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 08.11.15, 20:15
          vacia napisała:

          > Jak ty się czujesz człowiekiem złym to dlaczego nie starasz się zmienić,

          Wtrącę się. A skąd wiesz, że on czuje się człowiekiem złym?

          Ja widzę, że wielu wyznawców bogów, choć mają inne od bogów zalecenia, jest złymi ludźmi. To oni NIE STARAJĄ SIĘ przestać takimi być.

          > co dzi
          > eń możemy coś poprawić w swoim zachowaniu.

          Powstaje pytanie, czy wierzący - mimo że mogą - chcą poprawiać swoje zachowanie wobec innych ludzi? I odnośnie tego poprawiania u Ciebie: na podstawie Twoich wpisów wnioskuję, że masz bardzo kiepską opinię o ludziach niewierzących W TWOJEGO BOGA; czy chcesz poprawić coś w tej ocenie?

          > Dlatego Bóg nas wspaniale stworzył

          Wspaniale stworzył, bo nadaje się do poprawki? :)

          A po co poprawiać? Niektórzy tego nie chcą albo nie zdążą. Czy to są cechy wspaniałego produktu?

          Bóg musiałby być głupi, gdyby to tak motywował.
        • olsah65 Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 08.11.15, 21:35
          vacia napisała: Dlatego Bóg nas wspaniale stworzył

          Ten boski twór jakim jest nasz życie, bo o nim zapewne mówisz, jest wyjątkową "wspaniałością".
          Jest nawet pewna religia, która mówi o wyzwoleniu z tej "wspaniałości".
          A według mnie ten Twórca, to pożal się Boże Twórca.
        • pocoo Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 09.11.15, 15:17
          vacia napisała:

          > Jak ty się czujesz człowiekiem złym...

          Gdzie on to Vaciu napisał?

          > to dlaczego nie starasz się zmienić, co dzień możemy coś poprawić w swoim zachowaniu.

          Dlaczego zatem Vaciu nie wszyscy w waszej społeczności coś w sobie poprawiają i wywalacie ich na zbitą twarz ze słowami,"że jak się poprawią ,to mogą wrócić".Powinni się gorliwie modlić,ponieważ sami nie dadzą rady.A Jehowa ..."entliczek ,pentliczek...",jednemu pomoże,a drugiego pośle na szczaw.

          > Dlatego Bóg nas wspaniale stworzył

          Najwspanialszego stworzył Szatana,a ten i tak mu się zbiesił, chociaż tylko Jehowa znał wtedy zło.W niebie była wolna wola i wybór między dobrem ,a dobrem.Zła nie było Vaciu.
          • vacia Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 10.11.15, 07:09
            pocoo napisała:

            >
            > Dlaczego zatem Vaciu nie wszyscy w waszej społeczności coś w sobie poprawiają

            Pocoo zdajesz sobie sprawę, że każdy za siebie odpowiada. Nigdy nie było takiej religii w historii ludzkości, gdzie każdy był bez zarzutu. Świadkowie Jehowy to ludzie grzeszni. O ateistach też nie można powiedzieć żę są bez zarzutu, bo to różni ludzie jak różne są ich wartości.
            Nasza ludzi zaleta to miłość a nie idealność i ona przesłania nasze grzechy. Miłość.



            i
            > wywalacie ich na zbitą twarz ze słowami,"że jak się poprawią ,to mogą wrócić".

            Też innych ludzi wykluczasz,na przykład Świadków Jehowy ,no przyznaj się, nasza wielkość to odwaga by spojrzeć na prawdę również o sobie.
            Społeczeństwo też wyklucza niektórych ludzi budując dla nich więzienia.
            Najważniejsze jest by Bóg nas nie wykluczył i to o relację z Bogiem najpierw musimy zadbać a reszta sama się uporządkuje.

            • pocoo Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 10.11.15, 09:03
              vacia napisała:

              > Pocoo zdajesz sobie sprawę, że każdy za siebie odpowiada.

              Tak Vaciu,ale to Ty pouczasz innych i dajesz "dobre rady",jakbyś brała za nich odpowiedzialność.Zwróć uwagę na to,że ŚJ podglądaję siebie wzajemnie,podsłuchują ,napominają i ciągle dają rady podpierając się Jehową.To jest społeczeństwo chore.Jeżeli tak jak napisałaś,"każdy za siebie odpowiada",to każdy powinien sam decydować o sobie.

              > Nasza ludzi zaleta to miłość a nie idealność i ona przesłania nasze grzechy. Mi
              > łość.

              Miłość to uczucie i nie można kochać tego,kogo się nie zna.Jest to z gruntu fałszywe,ponieważ nie można kochać z nakazu.Miłość z nakazu można rozbić o "kant...". Zdaje się,że ani Jehowa,ani Jezus pojęcia nie mają o miłości.W Biblii jest pełno przejawów boskiej miłości.Ja takiej miłości nie chce.Niech Ciebie Jehowa kocha podwójnie .Nawet z "miłości" do ludzi kazał zabić syna.Teraz żaden potop ani "Sodoma i Gomora" nie przejdą.

              > Też innych ludzi wykluczasz,na przykład Świadków Jehowy

              Dziele ludzi na mądrych i głupich,dobrych i złych (moje subiektywne odczucia) i żadnych innych.

              > Społeczeństwo też wyklucza niektórych ludzi budując dla nich więzienia.

              Vaciu,na litość...

              > Najważniejsze jest by Bóg nas nie wykluczył i to o relację z Bogiem najpierw mu
              > simy zadbać a reszta sama się uporządkuje.
              >
              Lepiej od boga wiesz i to jest dla mnie zrozumiałe.
              "Wymyśliłam cie nocą przy blasku świec.
              Nauczyłam się ciebie po prostu chcieć.
              Wystarczyła mi chwila niewielka,byś imię miał,byś naprawdę się stał".
              • vacia Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 11.11.15, 14:10
                pocoo napisała:

                > Dziele ludzi na mądrych i głupich,dobrych i złych (moje subiektywne odczucia) i
                > żadnych innych.

                Pocoo, siebie zaliczasz do mądrych i dobrych, ja to rozumiem, ale dużo tracisz walcząc z Bogiem, bo to nie jest ani mądre ani dobre, właściwie jest nienawiścią do siebie samej, bo walcząc z Bogiem stawiasz się z góry na pozycji przegranej.
                • pocoo Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 11.11.15, 14:22
                  vacia napisała:
                  > Pocoo, siebie zaliczasz do mądrych i dobrych, ja to rozumiem,

                  Dzięki.

                  > ale dużo tracisz walcząc z Bogiem,

                  Vaciu,ja nie jestem Don Kichotem.
                  Pycha Ciebie rozpiera.Pojęcia nie masz,jakie plany w stosunku do mnie ma bóg.Pojęcia nie ma nikt.Nie oceniaj mojego postępowania.Nie jesteś bogiem i nie dawaj mi "dobrych rad".
                  To tak religijnie,ponieważ Ciebie lubię.
            • bookworm Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 10.11.15, 09:07
              vacia napisała:

              > pocoo napisała:
              > >
              > > Dlaczego zatem Vaciu nie wszyscy w waszej społeczności coś w sobie popraw
              > iają
              >
              > Pocoo zdajesz sobie sprawę, że każdy za siebie odpowiada.

              Dokładnie tak jest. Więc po co wymyslać bogów i mieszać ich do kwestii, za które nie odpowiadają?

              > Nigdy nie było takie
              > j religii w historii ludzkości, gdzie każdy był bez zarzutu. Świadkowie Jehowy
              > to ludzie grzeszni. O ateistach też nie można powiedzieć żę są bez zarzutu, bo
              > to różni ludzie jak różne są ich wartości.

              Tak jak mówisz. Ludzie potrafią być źli i dobrzy niezależnie od wiary w bogów lub jej braku. Więc po co te cała szpoka z bogami, rytuałami, kapłanami skoro nie ma z tego żadnej korzyści.
              Chyba, że chodzi Ci o egoistyczne patrzenie na własne zbawienie/trafienie do raju, choćby i po innowiernych/niewiernych/tak-samo-ale-nie-równie-gorliwie-wiernych trupach. W tym kontekście nie dziwią wyniki badań korelacji religijności i moralności.

              > Nasza ludzi zaleta to miłość a nie idealność i ona przesłania nasze grzechy. Mi
              > łość.

              Miłość przesłania grzechy? To jakis nowy opis syndormu sztokholmskiego? (trudno jeszcze ocenić czy z pozycji ofiary czy kata).

              > i
              > > wywalacie ich na zbitą twarz ze słowami,"że jak się poprawią ,to mogą wr
              > ócić".
              >
              > Też innych ludzi wykluczasz,na przykład Świadków Jehowy ,no przyznaj się, nasza
              > wielkość to odwaga by spojrzeć na prawdę również o sobie.

              A to Ci dobre. ŚJ wyrzucają apostatów ze swojego zboru, a potem twierdzą, że to wyrzuceni wykluczają ŚJ.
              To prawie jak dzisiejsze lamenty katoli, że są prześladowani na świecie. Wesołowski był prześladowany za swoją wiarę. W areszcie go zamknęli.

              > Społeczeństwo też wyklucza niektórych ludzi budując dla nich więzienia.

              Właśnie na tym polega choroba religijna. Zrównujecie niewiarę w jakiegoś zmyślonego boga z morderstwami, kradzieżami, gwałtami. To tak jakby rodzice wyrzucili z domu dziecko, bo nie wierzy w świętego mikołaja i wróżkę zębuszkę.

              > Najważniejsze jest by Bóg nas nie wykluczył i to o relację z Bogiem najpierw mu
              > simy zadbać a reszta sama się uporządkuje.

              Jak napisałaś na początku każdy odpowiada za siebie, a religia nie ma żadnego wpływu na to czy człowiek jest dobry czy zły.
              Potrzeba jednak wymyslenia bogów, żeby czynione przez ludzi zło nazywać miłością.

              Jak często dbasz o relację z Zeusem i Allahem? Czy poprawiłaś relację z Sziwą, Odynem lub Manitou? Nie boisz się, że po śmierci nie trafisz do raju czy innej krainy wiecznych łowów? Uważasz, że nie musisz dbać o relacje z nimi? Nie wierzysz w tych prawdziwych bogów? Jesteś ateistką?
              • pocoo Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 10.11.15, 09:38
                bookworm napisał:

                > Ludzie potrafią być źli i dobrzy niezależnie od wiary w bogów l
                > ub jej braku. Więc po co te cała szpoka z bogami, rytuałami, kapłanami skoro ni
                > e ma z tego żadnej korzyści.

                Wszyscy przywódcy duchowi wiedzą,że za niezrozumiałe bla,bla,bla i obiecanki -cacanki,głupie barany pozwolą im opływać w luksusy.
                Vacia dostaje literaturę za darmo,rozprowadza za darmo i wkłada dobrowolny datek do skrzyneczki w sali królestwa.Ile zbierają?Tygodniowo szefowie w Ameryce minimum milion dolarów.Reszta,to na działalność w danym kraju naiwnych baranków.

                > Miłość przesłania grzechy? To jakis nowy opis syndormu sztokholmskiego? (trudno
                > jeszcze ocenić czy z pozycji ofiary czy kata).

                W religiach tak to działa.

                > A to Ci dobre. ŚJ wyrzucają apostatów ze swojego zboru, a potem twierdzą, że to
                > wyrzuceni wykluczają ŚJ.

                ŚJ wyrzucają niepoprawnych jawnogrzeszników.
                Vaci chyba chodzi o to,że nie chcą katolicy słuchać ich nauk i nie wpuszczają przez próg.

                > Jak często dbasz o relację z Zeusem i Allahem? Czy poprawiłaś relację z Sziwą,
                > Odynem lub Manitou? Nie boisz się, że po śmierci nie trafisz do raju czy innej
                > krainy wiecznych łowów? Uważasz, że nie musisz dbać o relacje z nimi? Nie wierz
                > ysz w tych prawdziwych bogów? Jesteś ateistką?

                Ale poleciałeś...
                Vacia znalazła swój ideał.Najprawdziwszy z najprawdziwszych.Jest nim okrutny i mściwy (to miłość) wymyślony przez Żydów bóg Jahwe.I tak ma być? A jak...Tak.
                • bookworm Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 10.11.15, 14:33
                  pocoo napisała:

                  > Ale poleciałeś...
                  > Vacia znalazła swój ideał.Najprawdziwszy z najprawdziwszych.Jest nim okrutny i
                  > mściwy (to miłość) wymyślony przez Żydów bóg Jahwe.I tak ma być? A jak...Tak.

                  Wszyscy wierzący "znajdują" swój ideał. Pałuje się ich tymi idałami - najprawdziwszymi bogami od niemowlęctwa. Wciska się im takich bogów przy każdej okazji, kichnięciu, pierdnięciu, jedzeniu. Wyszydza się naukę, racjonalizm, sceptycyzm ("bo to ogranicza prawdziwe poznanie") i nagle, o dziwo! okazuje się, że taki od bobasa indoktrynowany niewolnik "samodzielnie" odnalazł czy też "wybrał" prawdziwego, jedynego, najichniejszego boga - prawdziwka takiego, że większego na całym "bożym świecie" nie ma.

                  I żeby to chociaż był jakiś poczciwy rozdający dzieciom prezenty święty mikołaj, albo uroczy choć czasami złośliwe sikający do mleka krasnal. O! co to to nie.
                  To musi być czub do entej potęgi, taki megapsychol z piekła rodem, frustrat, nienawistnik, megaloman i hipokryta. Taki, który zamiast prezentów rozdaje białaczkę, gruczolaki i raka macicy i polewa to tsunami lub innym el-nino. I jeszcze sposób w jaki to usprawiedliwia? Bo twój pra-pra-pra.....-pra dziadek zaje.bał i żarł mu owoc z drzewka.
                  No ja pieprzę! Nie zabił nikogo? Nie? Może kogoś zgwałcił, albo wiesz, jakieś dziecko roztrzaskał o skały? Też nie? Serio, boże? Owoc z drzewka? I w związku z tym musiałeś się przebłagać składając siebie sobie w ofierze (ten typ tak już ma od początku - jak nie palona owca, czy inne bydło to chociaż bita ludzina).

                  Człowiek nawet sobie nie może wyobrazić jakie to musi być wkur.ające dla boga jak Cię przybijają do krzyża. Nie żeby bolało, bo przecież gość jest bogiem i wszystko potrafi znieść. [Nawet takie 40 dni na pustyni - poszło jak pstryknięcie palcami] Ale żeby wisieć na kawałku drewna obok dwóch kolesi? [których zresztą tak samo potraktowali przybijając do krzyży i których cierpienie okazało się g. warte]. Ujma na boskim honorze. Ktoś to nawet nazwał upokarzającą czy hańbiacą śmiercią. Hańba dla boga. Boga - tego wszechwiedzącego, wszechmogącego twórcę wszechświata jest w stanie coś zhańbić - z uwzględnieniem faktu, że to on sam całe zdarzenie zaaranżował. Czy wspominałem, że to schizofreniczny czub? No to najwyższa pora.
                  Nie żeby rozbijanie czyiś dzieci o skały lub szlachtowanie ich nie było straszne, albo mordowanie wszystkich chłopców i dziewczynek (z wyjątkiem tych, które nie obcowały z mężczyzną) nie powinno być wystarczającą ofiarą za ludzkie grzechy przez kilka kolejnych pierdyliardów lat. O co to to nie. To musiało być ukrzyżowanie siebie samego. Poprawka. Batożenie i ukrzyżowanie. Inaczej nie działa. Takie są reguły wszechświata.
                  Światło porusza się z prędkością 299 792 km/s
                  Stała plancka to 6,626·10-34 Js.
                  Żeby bóg mógł wybaczyć zżarcie owoca z jego drzewka musi dać się wybatożyć i ukrzyżować.
                  Sorry, taki mamy klimat.

                  Tylko ludzie jakoś z diableskiego pokuszenia nauczyli się wybaczać kradzież jednego owocu bez konieczności zabijania samych siebie. Jeba.ny diabelski humanizm albo racjonalizm. Jakieś przepraszanie i wybaczanie. A gdzie dobra poczciwa ofiara całopalna lub krzyżowanko? Świat staje na głowie.

                  Tak sobie myślę, jakie kompleksy, zboczone fantazje i sadystyczne upodobania kształtowały umysły, które stworzyły takich bogów-potworów i jak kruche i podatne są umysły wierzących, które widząc tak opisanych bogów nazywają ich miłością i z pokorą padają przed nimi na kolana.
    • pocoo Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 10.11.15, 09:12
      parafianka30 napisał(a):

      > to prawda Biblia to mądra Księga, w której są odpowiedzi na wszystkie nasze pytania.

      Twoje pytania.Przeczytałam Biblię kilka razy.Różne wydania.Nie znalazłam w niej (oprócz zgorszenia) absolutnie nic ,o czym nie wiedziałabym.Jeżeli uznajesz Biblię za drogowskaz to proszę,pod żadnym pozorem nie bierz przykładu z Boga .
    • olszak-przytycki Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 10.11.15, 12:13
      "Mettā (Pāli) lub Maitrī (Skt.) – oznacza bezwarunkową i nie przywiązaną do konkretnych obiektów miłującą dobroć, kochającą życzliwość, miłowanie. Jest ona częścią dziesięciu paramit buddyjskiej szkoły theravada, a także pierwszą z Czterech Niezmierzoności. Praktyka mettā bhāvanā (pielęgnowanie mettā) jest popularną formą medytacji w buddyzmie, praktykowaną ze świadomym oddychaniem, która polega na koncentracji ukierunkowanej na rozwijanie współczucia.

      Obiektem medytacji mettā jest praktyka miłującej dobroci (miłości bez przywiązania, miłości niewyłączającej) wobec wszystkich czujących istot. Praktykę zazwyczaj rozpoczyna się od kultywowania miłującej dobroci w stosunku do siebie samego (choć nie jest to w szczególny sposób wskazywane przez Buddę w sutrach), następnie pole uwagi rozciąga się na osoby bliskie sercu, przyjaciół, nauczycieli, znajomych i obcych ludzi, a w końcu na wrogów i nieprzyjaciół. Medytacja ta jest sposobem na wyciszenie rozproszonego emocjami umysłu, ponieważ jest lekarstwem na gniew. Osoba praktykująca medytację mettā nie będzie łatwo poddawała się wpływowi gniewu i szybko wygasi gniew, który zaczyna się pojawiać. Pochodną praktyki jest doświadczanie uczucia troski o innych oraz bezwarunkowej miłości."

      Buddyjska miłość obejmuje nie tylko ludzi.Budda,jak widzisz był lepszym od Jezusa(ten zabijał zwierzęta i rośliny).
      • bookworm Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 10.11.15, 12:59
        olszak-przytycki napisał(a):

        Nie wiem co Ty ćpiesz ale przestań.

        Na temat kopiuj-wklej też już pisałem.
        Jeśli czujesz, że nie potrafisz nic samodzielnie napisać to potraktuj to sygnał żeby siedzieć cicho.
    • 9rgkh Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 10.11.15, 20:52
      parafianka30 napisał(a):

      > jednak nie możemy zapominać o najważni
      > ejszym o miłości do siebie i bliźniego. Na tym opiera się nie tylko nasza relig
      > ia, ale też całe nasze życie,

      A co to jest miłość, według Ciebie?

      Czy drapieżnik zjadający swoją ofiarę okazuje jej miłość? Czy drapieżnik, który MUSI zabijać żeby przeżyć jest w sprzeczności z miłością do swojej ofiary?

      Życie to nieustanna sprzeczność interesów. Czy możliwe jest życie dla wszystkich jednocześnie takie, żebyśmy w każdym naszym zachowaniu okazywali sobie wyłącznie "miłość"? Jeśli nie, to kto i na jakich zasadach ustala, kto ma zrezygnować w przypadku konfliktu interesów by można to było odczytać zawsze i jednoznacznie jako miłość do bliźniego swego?

      > bo co mi z tego jeśli będę tylko dla siebie... fa
      > jnie że został poruszony tutaj ten temat. Na stronie twojaparafia.pl również na
      > potkałam ciekawe artykuły, myśli sławnych mądrych ludzi - taki drogowskaz do ży
      > cia.

      Jak bardzo trzeba się angażować w kult jednego z nieistniejących bogów, żeby zasłużyć na jego przychylność i kiedy jeszcze nie jest tego zaangażowania za mało a kiedy mogłoby być ono zbyteczne?
    • 9rgkh Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 10.11.15, 20:58
      parafianka30 napisał(a):

      > to prawda Biblia to mądra Księga, w której są odpowiedzi na wszystkie nasze pytania.

      A czym jest wiedza potwierdzona naukowo, która często jest sprzeczna z zawartością Biblii, i czy odpowiada ona w większym stopniu i dokładniej na pytania niż święta księga?

      A czym są święte księgi innych religii? Czy też odpowiadają na jakieś pytania?


      > twojaparafia.pl/groups/65 - czytajmy Biblię nie tylko w Wigilię - raper ksiądz Jakub Bartczak :)

      Po co?
    • alinasobotka Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 23.12.15, 00:45
      ?Chrystus cierpiał za was, pozostawiając wam wzór, abyście podążali dokładnie jego śladami?
      (1 PIOTRA 2:21).
      .. Jezus litował się nad tłumami, ?były bowiem złupione i porzucone niczym owce bez pasterza?
      (Mateusza. 9:36).
      Dlaczego znalazły się w tak opłakanym stanie?
      Ponieważ ci, którym zlecono nauczanie Prawa Bożego, byli surowi, wymagający, a zarazem obłudni. Zamiast wspierać i karmić powierzoną trzodę, duchowi przywódcy Izraela nakładali na nią ?wielkie ciężary?
      (Mateusza. 23:4).
      Swego czasu apostołowie Jakub i Jan mieli inne niż Jezus spojrzenie na rolę duchowego pasterza. Chcieli zapewnić sobie wysoką pozycję w Królestwie. Ale Jezus skorygował ich nastawienie. Powiedział: ?Wiecie, iż książęta narodów nadużywają swej władzy nad nimi, a ich możni rządzą nimi samowolnie. Nie tak ma być między wami; ale ktokolwiek by chciał między wami być wielki, niech będzie sługą waszym?
      (Mateusza. 20:25, 26....., Biblia warszawska).
      Apostołowie musieli się oprzeć skłonności do ?panoszenia się? wśród swoich towarzyszy lub ?rządzenia nimi?.
      Jezus oczekuje, że chrześcijańscy pasterze będą traktować trzodę tak jak on. Muszą pragnąć być sługami swoich współwyznawców, a nie ich panami.
      Taką pokorną postawę przejawiał apostoł Paweł. Starszym z Efezu oznajmił: ?Dobrze wiecie, że od pierwszego dnia, gdy przyszedłem do okręgu Azji, przez cały czas byłem z wami, służąc Panu jako niewolnik z największym uniżeniem umysłu?.
      Apostoł chciał, by i ci pasterze pomagali innym szczerze i pokornie. Dodał: ?Pokazałem wam we wszystkim, że tak się trudząc, macie dopomagać słabym?
      (Dzieje Apostolskie 20:18, 19, 35).
      Z kolei Koryntianom wyjaśnił, że nie jest panem ich wiary, lecz pokornym współpracownikiem ku ich radości.
      (2 Koryntian . 1:24).
      Dał więc dzisiejszym pasterzom znakomity przykład przejawiania pokory i wytężania sił.
      • 9rgkh Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 23.12.15, 23:02
        alinasobotka napisał(a):

        > ?Chrystus cierpiał za was, pozostawiając wam wzór, abyście podążali dokładnie j
        > ego śladami?

        To jest bez sensu. Bóg, który MOŻE WSZYSTKO nie musi cierpieć ani, tym bardziej, robić tego na ludzki sposób. Bóg nie musi odstawiać szopki z cierpieniem, by NAM UDOWADNIAĆ, ze TYLKO WTEDY dopiero coś tam mógł z tym zbawieniem. Bo bez tego przedstawienia to byłoby niemożliwe. Dla boga jest coś niemożliwego?

        Jeśli nie, to heca ze śmiercią boga jest zbędna.
        • alinasobotka Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 30.12.15, 01:10
          Czy tobie nie lepiej będzie rozmawiać z ateistami..?
          Przecież wiara w Boga nie jest przymusem. Czy w ogóle próbowałeś chociaż przeczytać Słowo Boże..Biblię..?
          Bardzo wielu naukowców przekonało się , że życie i wiele dzieł odkrywanych przez ludzi zostało stworzone przez kogoś o nadzwyczajnej inteligencji i mocy.
          Ignorować możesz nawet fakty. Nikt ci tego nie zabrania,.tylko jaki ty masz w tym cel..?
          Bóg też ma uczucia . Kiedy ktoś darzy kogoś miłością to bardzo cierpi , gdy widzi cierpienia.
          Dlatego Bóg zapowiedział ,że czas poznawania dobra i zła będzie skrócony , ponieważ nie byłoby kogo wybawiać z takiej udręki jaką zgotowali sobie ludzie.
          Po prostu zło nie może być poznane do samego końca , bo wszystko zostałoby zniszczone zupełnie.
          Jest takie mądre powiedzenie.
          '' Zgoda buduje , a niezgoda rujnuje ''.
          Za krótko żyjemy , by poznać tak potężną wiedzę jaką dysponuje Bóg. W przyszłości , ci ludzie którzy zostaną wybawieni , i będą mogli żyć w świecie rządzonym przez Boga a nie Szatana , będą mogli zgłębiać ogromną wiedzę. Jest jednak napisane , że nigdy nie zgłębią potężnej mądrości Bożej. Korzystać będą na pewno z dużo większej wiedzy. Wiele rzeczy dziś niezrozumianych , w przyszłości będzie bardzo proste. Ludzie będą cieszyć się doskonałym zdrowiem i będą korzystali z dużo większej części swojego mózgu.
          Dziś nasze mózgi nie funkcjonują tak, jak mogłyby funkcjonować. ,
          Ci co ufają Bogu , czekają na Jego powrót i wierzą , że Eden powróci tak jak za dawnych dobrych czasów.
          Nie wszyscy z niego skorzystają , ponieważ jest napisane , że w dniach ostatnich przyjdą szydercy ze swym szyderstwem postępujący wbrew naukom Chrystusa i będą też szydzić i wyśmiewać zamierzenia Boga, mówiąc ..;
          '' No i gdzie jest ta Jego obiecana obecność . Przecież wszystko jest tak samo jak za danych czasów już od tysięcy lat.''
          Ludzie bezbożni zginą wraz ze znikającym systemem Szatana.
          Bóg dobrze wie , że tacy ludzie nie mogą odziedziczyć królestwa Bożego , ponieważ doprowadziliby świat do takiego samego stanu w jakim się dziś znajduje a nawet gorszym.
          • pocoo Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 30.12.15, 13:11
            alinasobotka napisał(a):

            > Bóg też ma uczucia . Kiedy ktoś darzy kogoś miłością to bardzo cierpi , gdy wid
            > zi cierpienia.

            Tak,dlatego kogo bóg miłuje ,tego karze.Doświadcza szukaniem miejsc erogennych? Przecież wszystkowiedzący je zna.
    • prorokjhwh Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 30.01.16, 23:37
      Na pewno nie ubogi w duchu. Jak to zapisał apostoł: "Jako nie mający wiele, ale tak naprawdę, posiadający wszystko".
      • pocoo Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 31.01.16, 11:50
        prorokjhwh napisał(a):

        > "Jako nie mający wiele, ale
        > tak naprawdę, posiadający wszystko".

        A tak przyziemnie.Jeżeli nędzarz umiera z głodu i zje kartkę z ewangelii o rozmnożeniu przez Jezusa ryb i chleba,to najwyżej dostanie sraczki przed śmiercią.
        W Królestwie bożym nie trzeba ani jeść ,ani pić,ani oddychać,ponieważ jest to niezbędne do życia a w Królestwie śmierci nie będzie.Wałęsające się zombi w nieskończoność.A idźże sobie ze Świadkami do tego Królestwa .
    • prorokjhwh Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 30.01.16, 23:40
      jako zasmucani, ale zawsze radośni, jako biedni, ale wzbogacający wielu, jako nic nie mający, a jednak posiadający wszystko (2Koryntian 6:10).
      • prorokjhwh Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 30.01.16, 23:42
        (Jakuba 2:5) Słuchajcie, bracia moi umiłowani. Czyż Bóg nie wybrał biednych względem świata, żeby byli bogaci w wierze i dziedzicami królestwa, które obiecał tym, co go miłują?
      • pocoo Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 31.01.16, 11:39
        prorokjhwh napisał(a):

        > jako zasmucani, ale zawsze radośni,

        Co za huśtawka...

        > jako biedni, ale wzbogacający wielu,

        Wdowi grosz?

        >jako nic nie mający, a jednak posiadający wszystko (2Koryntian 6:10).

        Mam nadzieję,że jesteś z jakiegoś powodu bardzo smutny,ale rechoczesz jak aktor na scenie.
        Ten kto nie ma nic,chętnie się podzieli z innymi "tym co ma".
        Długami podzieli się z wielką radością.
        I to są mądrości wszechpotężnego boga.
        Smutny,ubogi ale na kolanach.Takiego twój Żydowski bóg kocha i z miłości jeszcze go nowotworami w nagrodę poczęstuje.
    • pocoo Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 31.01.16, 12:05
      Życie jest jak wiadomo za krótkie.Młodość jest jak mgnienie oka.Tragedie ,kataklizmy,wojny,choroby ,cierpienia i śmierć.Znaleźli się tacy( z Jezusem na czele),którzy zaczęli obiecywać w imieniu boga,który jest najczęściej wszechpotężnym duchem,życie w nieskończoność w pełnym szczęściu (czego oko nie widziało i ucho nie słyszało).Ale nie ma nic za darmo.Cichy ,pokorny i biedny wierny,ponieważ wszystko od niego wyłudzili duchowi przywódcy.Wszyscy duchowni bez względu na religię,to najgorsze badziewie.Jak można żerować na nieszczęściu,okradać i obiecywać gruszki na wierzbie tym,którym wyprali mózg.Śmiertelnie choremu wciskać,że bóg jest najlepszym lekarzem,wyciągnąć od niego co się tylko da i pozwolić dla boga w nędzy umrzeć.Duchowni,od zarania dziejów,to najgorszy sort bandytów i złodziei wyzutych kompletnie z sumienia.
      Apostołowie to bandziory jakich mało.Tchórzliwi ,zakłamani zbrodniarze.W imię boga.Wola boga.
      • vacia Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 06.02.16, 13:12
        gdzie dowody? gdzie konkrety? Nie można uogólniać , to błąd logiczny, nie ma odpowiedzialności zbiorowej tylko indywidualna
        • pocoo Re: Chrześcijanin- naśladowca Jezusa 06.02.16, 17:37
          vacia napisała:

          > gdzie dowody? gdzie konkrety? Nie można uogólniać , to błąd logiczny, nie ma od
          > powiedzialności zbiorowej tylko indywidualna

          Czytaj ze zrozumieniem to,o czym piszę.
          Im więcej wiernych,tym bogatszy Kościół,dlatego jest taki ciągły nacisk na werbowanie nowych baranów,którzy dają swoje ciężko zarobione pieniądze darmozjadom.Mało wiernych,to muszą dodatkowo płacić dziesięcinę.W sektach kraść i oszukiwać.Wszystko dla szefa ,za obiecanki cacanki.
          Czego nie można uogólniać?A co robili apostołowie po odejściu Jezusa?Bez pieniędzy ta założona przez nich komuna rozleciała się zupełnie,gdyż zabrakło jeleni z forsą ,a Jezus mimo obiecanek nie przyszedł po nich.
          Czytaj też Biblię ze zrozumieniem.
Pełna wersja