Ateizm - system wartości w praktyce i jakość życia

01.01.16, 13:55
Ateista z definicji to człowiek całkowicie odrzucający istnienie Boga oraz innych Bogów, nieważne jakiej religii, których istnienia z różnych racjonalnych powodów do tej pory nie udało się potwierdzić. Jednym słowem - człowiek nie wierzący w nic. Jak wygląda ateizm z prawdziwego, praktycznego punktu widzenia, jak to się przejawia w życiu, w zwykłych sytuacjach życiowych ludzi deklarujących się jako ateiści?
Piszę to z punktu widzenia osoby wierzącej, nie chodzącej do Kościoła. Zdarzyło mi się spotkać sporo osób deklarujących się jako ateiści i oto moje spostrzeżenia:
- zdarzały się osoby, które utożsamiały nieuznawanie Kościoła za równoznaczne z ateizmem, co wg mnie jest nieprawdą;
- odrzucenie wiary nie tylko w Boga, ale w ogóle w jakiekolwiek wartości utożsamiane z chrześcijaństwem jak miłość, związki, wiara w związek- zadziwiło mnie jak wielu ateistów nie widzi potrzeby w ogóle wiązania się z kimkolwiek, ma upodobanie do związków przelotnych lub wręcz płytkich, często otwarcie zdradzają swoich partnerów (owszem, zagorzali Katolicy również), znajdują upodobanie w trójkątach lub tzw "otwartych związkach", nie wykazują też woli i chęci podtrzymywania kontaktów;
- problemy z wyznaczaniem sobie celów - wielu ateistów wydaje mi się ludźmi mocno pogubionymi, nie potrafiących sobie stawiać jakiegoś celu, nawet ogólnego, do którego dążą np. chcę skończyć takie studia i do tego dążę, założenie rodziny itd. Takie życie z dnia na dzień bez celu;
- niedotrzymanie zobowiązań i łamanie obietnic składanych wcześniej - np. przyjadę do Ciebie na Święta, za miesiąc ta sama osoba mówi, że jednak spędzi wolny czas z kolegą z pracy;
- pluralizm - różnorodność wszystkiego i wszystkich. Wybór aż za duży, co powoduje po prostu pogubienie się;
- zadziwiająco dużo ateistów przejawiało otwarty wrogi wręcz stosunek do chrześcijaństwa i Kościoła, natomiast zadziwiająco chętnie interesowało się, wręcz przyjmowało wzorce innych religii, nawet tak "egzotycznych" jak buddyzm;
- upatrywanie (podświadome?) wartości w najmniejszych i banalnych rzeczach, jak np kartka papieru i wymyślanie różnych tez na ten temat jak "co zadecydowało, że format A4 ma takie wymiary" , "pusta kartka = tabula rasa", upatrywanie obrazu, wyrazu w jakieś abstrakcyjnej, bezkształtnej rzeźbie;
- debaty o filozofii życia i sensie (!) życia, często prowokacyjne rozmowy o bezsensie różnych symboli i wartości;
- zmienność, brak poczucia stałości, zakotwiczenia co skutkowało depresją;
- duża zmienność zainteresowań;
- emocjonalny chłód - "nie wierzę w związki, w okazywanie uczyć" . Zadziwiająco dużo pozytywnych uczuć kojarzy się ateistom z religią;
- zadziwiło mnie, że znajomi ateiści deklarowali religię jako kajdany, a ateizm jako wolność, jednak skoro czują się wolni i szczęśliwi, dlaczego wśród tej samej grupy tyle osób z depresją, mających swoisty bałagan w życiu, odczuwających wewnętrzna pustkę, pogubienie. Sporo z nich przejawiało skłonność do rozmaitych substancji, wręcz nie dbało o siebie, angażowało się w jakieś ekstremalne i eksperymentalne formy spędzania wolnego czasu i życia w ogóle. Uderzył mnie brak szacunku do własnej osoby;
- niedojrzałość emocjonalna, niebieskie ptaki;
- ateiści do tej pory poznani to w przeważającej większości faceci, kobiety to dosłownie pojedyncze przypadki. Co ciekawe to własnie ci faceci bardzo często, głosząc tą "wolność i tolerancję" mieli tendencje do krytykowania życiowych postaw kobiet. Będąc w związku z kobietą nie potrafili iść na kompromisy, jak np obecność choinki w domu na Boże Narodzenie, zawsze wymagali dostosowania się do nich, nigdy odwrotnie.

Jakie wy macie doświadczenia?
    • m.c.hrabia Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 01.01.16, 13:59
      bełkot nad bełkoty.
    • pocoo Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 01.01.16, 18:16
      dorisn napisała:

      > Ateista z definicji to człowiek całkowicie odrzucający istnienie Boga oraz inny
      > ch Bogów, nieważne jakiej religii, których istnienia z różnych racjonalnych pow
      > odów do tej pory nie udało się potwierdzić.

      Jestem ateistką i dodatkowo nie wierzę w krasnoludki,wróżki czarodziejki i elfy.Liczę na siebie,gdyż ci wierzący ,a na dodatek spowiadający się księdzu lub swojemu bogu , to cholerstwo jakich mało.

      > Jednym słowem - człowiek nie wierzący w nic.

      Jak to w nic? Coś z tobą "nie halo".
      Ateista nie przyjmuje materializacji chorych urojeń i fantazji.
      Czasami szkoda mi braku wiary w istnienie rogatych diabłów.Te bestyjki bardzo mi się podobają.
      • alinasobotka Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 03.01.16, 19:33
        Nie chcę szydzić z twoich poglądów , ale muszę napisać , że dowodów na istnienie Boga jest dookoła nas tak ogromna ilość , że trudno byłoby wyliczać.
        ''Albowiem jego niewidzialne przymioty ? jego wiekuista moc i Boskość ? są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są bez wymówki; ''
        ''?Niebiosa oznajmiają chwałę Boga,
        a o dziele jego rąk opowiada przestworze.
         ?Dzień jeden po drugim sprawia, że tryska mowa,
        a noc jedna po drugiej ukazuje wiedzę.''.
        ?Ale kto zachowuje jego słowo, w tym istotnie miłość do Boga została wydoskonalona. Stąd wiemy, że jesteśmy w jedności z nim.
        Skąd wzięło się w nas tak cudowne uczucie...?
        Dlaczego w naszych genach jest tyle zakodowanych mądrości...z których korzystamy ...?
        • olsah65 Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 03.01.16, 22:08
          Szydzenie, to takie religijne. Ale do rzeczy. Podaj jeden dowód na istnienie Boga, bo masz ich " ogromną ilość", a też chciałbym coś wiedzieć.
        • wariant_b Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 03.01.16, 22:11
          alinasobotka napisał(a):
          > Nie chcę szydzić z twoich poglądów , ale muszę napisać , że dowodów na istnienie
          > Boga jest dookoła nas tak ogromna ilość , że trudno byłoby wyliczać.

          Mimo to spróbuj.

          Odłóż na bok swoje "Święte Księgi", bo wyznawcy innych religii mają własne
          i nie ma w nich nic o twoim bogu i poszukaj w realnym świecie.
          A jeśli takie dowody znajdziesz, to pomyśl, dlaczego nie wierzysz w Tego boga,
          ale w swojego, wiarą którą przekazali ci rodzice i otoczenie. Czy to nie jest dziwne?

          • alinasobotka Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 30.01.16, 02:10
            Moi rodzice nie przekazali mi tej wiary. Oni nie znali Pisma Świętego.
            Kiedy zapragnęłam poznać to po prostu to dostałam od Boga.
            Dowody na istnienie ?Boga żywego?.
            Istnienia Boga dowodzi porządek, potęga i różnorodność widoczne w dziełach stwórczych ? wielkich i małych ? oraz to, jak w ciągu dziejów postępował On ze swym ludem.
            Zaglądając do ?księgi Bożych dzieł stwórczych?, uczeni bardzo dużo się dowiadują.
            A jakakolwiek książka może być pouczająca tylko wtedy, gdy została przemyślana i opracowana przez inteligentnego autora.
            W przeciwieństwie do martwych bogów narodów Jehowa jest ?Bogiem żywym?
            (Jeremiasza 10:10;..... 2Koryntian 6:16).
            Wszędzie widać świadectwo Jego poczynań i wielkości.
            ?Niebiosa oznajmiają chwałę Boga, a o dziele jego rąk opowiada przestworze?
            (Psalm 19:1).
            Ludzie nie mają żadnych podstaw do zaprzeczania Jego istnieniu, ponieważ ?to, co można wiedzieć o Bogu, jest wśród nich jawne, gdyż Bóg im to ujawnił.
            Albowiem jego niewidzialne przymioty ? jego wiekuista moc i Boskość ? są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są bez wymówki?
            (Rzymian 1:18-20).
            Jak mówi Biblia, Jehowa żyje od czasu niezmierzonego po czas niezmierzony, na wieki
            (Psalm 90:2, 4;........... Objawienie Jana 10:6),
            i jest Królem Wieczności, niezniszczalnym, niewidzialnym, jedynym prawdziwym Bogiem
            (1Tymoteusza 1:17).
            Przed Nim nie było żadnego innego boga ...............(Izajasza 43:10, 11).
            • pocoo Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 30.01.16, 12:24
              alinasobotka napisał(a):
              > i jest Królem Wieczności, niezniszczalnym, niewidzialnym, jedynym prawdziwym B
              > ogiem
              > (1Tymoteusza 1:17).
              > Przed Nim nie było żadnego innego boga ...............(Izajasza 43:10, 11).

              Tak napisali.A jak mieli napisać?Co w tych słowach jest na miarę wszechpotężnego boga? No co? Nie widzisz jakie to prymitywne? Takie jak bóg ,którego sobie Żydzi wymyślili.
              Może Hindus wie?A Pigmej? No to może Aborygen? Oni "dokładnie wiedzą" jacy są ich bogowie.Ty też wiesz.
              • alinasobotka Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 03.02.16, 19:32
                Każdy człowiek ma zakodowanego Boga w sercu . Ma również sumienie..
                I czy zna Biblię , czy też nie , to dobrze wie , że istnieje Bóg.
                Wielu ludzi odrzuca istnienie Boga i nie chce mieć sumienia.
                wolna wola.
                • wariant_b Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 03.02.16, 21:11
                  A co ma bóg do sumienia?
                  Że niby wiara ma być jego substytutem?
                  Po co komu taki substytut?
                • 9rgkh Teizm - system braku wartości 04.03.16, 13:02
                  alinasobotka napisał(a):

                  > Każdy człowiek ma zakodowanego Boga w sercu .

                  Serce to pompa krwi. To początek bełkotu.

                  Każdy człowiek rodzi się jako "pusta karta", w której nie ma niczego z obrazu świata, jaki nas otacza. Zero. Nic takiego. A potem niektórzy z ludzi, w strefie indoktrynacji jednej z religii, podlegają formatowaniu określoną religią. Jeśli ten nacisk jest odpowiednio silny, to tę "pustą kartę" można wypełnić każdą bzdurą, jakąś teorią spiskową (bo bez dowodu prawdziwości)

                  Bóg, według Twoich iluzji, jest imbecylem, debilem, który nie potrafi zadbać o to, by WSZYSCY ludzie skorzystali z "dobrodziejstwa" jakim mogłoby być przekonanie o istnieniu tego niesprawnego intelektualnie cudaka, który sam nie wie, o co mu chodzi i po co to wszystko robi. Ten sam TWÓJ bóg dopuszcza, żeby ludzie WIERZYLI tą samą wiarą w istnienie innych bożków - pozostawia "zwycięstwo" swojej religii prostej przemocy i przypadkowi. A to znaczy, że mu na tym nie zależy. Nie wciskaj więc nikomu kitu, że akurat ta, lub dowolna inna religia, to coś istotnego dla naszego istnienia.

                  > Ma również sumienie..

                  Sumienie - prosta zdolność kwalifikowania wyników zdarzeń i uczestnictwa w nich jako korzystnych lub niekorzystnych ze względu na dowolnie przyjęte kryteria. Jeśli ktoś sobie przyjmie zasadę życiową, że powinien zabijać, to sumienie będzie go "dręczyło", gdy tego nie będzie robił. I sumienie niczym innym nie jest. Ważne jest tylko to, jakie zasady życiowe sobie przyjmujemy - dla ludzkiego stada korzystne są zasady współpracy, pomagania sobie, bo wtedy możemy liczyć na to, że ktoś nam też pomoże. I też innego, durnego i religijnego, uzasadnienia dla takich zasad nie ma.

                  Dla religiantów ważne jest to, że są szantażowani (straszeni karą i łudzeni obietnicami bez pokrycia) przez organizację religijną, która czerpie korzyści ze sterowania takim potulnym stadem owiec. Głupich, bo nie potrafiących się SWOJEJ organizacji religijnej sprzeciwić.

                  > I czy zna Biblię , czy też nie , to dobrze wie , że istnieje Bóg.

                  To, czy coś istnieje, czy nie, to trzeba doświadczalnie udowodnić. Nie ma innego źródła "wiedzy". "Dobrze wie" człowiek bezmyślny, pozbawiony rozumu.

                  > Wielu ludzi odrzuca istnienie Boga i nie chce mieć sumienia.

                  Bzdury, nie znasz definicji. Nic z tego nie rozumiesz. Jeśliby bóg istniał i chciałby, by ludzie tę wiedzę posiadali, to musiałby sam osobiście o jej dostarczenie ludziom zadbać. W przeciwnym przypadku, jako niekonsekwentnie działający, prezentuje się nam jako głupek.

                  > wolna wola.

                  Wolna wola nie istnieje. Ty zostałaś "zarażona" tą wersją religii i na inną się nie dasz przestawić. A mogłabyś, bo ten bóg jest głupi - wolna wola u Ciebie polega na braku myślenia i przyjęcia za prawdę dogmatu a więc nie jest to wcale wolna wola.
                  • pocoo Re: Teizm - system braku wartości 04.03.16, 17:54
                    9rgkh napisał:

                    > Serce to pompa krwi.

                    A takie serce czerwone z napisem "kocham cię",nie istnieje? Nie strasz mnie.

                    > Sumienie

                    Ja właściwie nie wiem,co to jest.Być może jestem dobrocią i nie mam pojęcia o sumieniu.

                    > To, czy coś istnieje, czy nie, to trzeba doświadczalnie udowodnić.

                    Każdy wierzący ma takiego boga,jakiego sobie wymyślił.Jak udowodnić jego istnienie?Może to zrobić jedynie psychiatra.

                    > Wolna wola nie istnieje.

                    Wolna wola,to możliwość wyboru.Wierzący wybierają służbę bogu lub Szatanowi.No i tacy jak alinasobotka wybierają posłuszeństwo bogu i codziennie na kolanach przepraszają go za słuchanie podszeptów Szatana.Karuzela raz...muzyka gra? Oj, alince gra.
    • jotkajot49 Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 01.01.16, 20:56
      >- zdarzały się osoby, które utożsamiały nieuznawanie Kościoła za równoznaczne z ateizmem, co wg mnie jest nieprawdą;

      Czy zastanowiłeś się, cielątko, co wynika z Twojego, przytoczonego powyżej, zdania?
      Otóż wg tego zdania jest nieprawdą, że zdarzały się osoby które utożsamiały ...itd.
      Czyli takich osób nie ma.
      Z resztą rozprawił się już hrabia.
      • dorisn Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 01.01.16, 21:10
        Niesamowita mądrość życiowa. Jestem pod wrażeniem cielątka ;-)
    • wariant_b Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 01.01.16, 21:37
      A mnie wydaje się, że po prostu zmyślasz i obiegowe poglądy Kościoła
      na temat innowierców i niewierzących próbujesz sprzedać jako własne
      doświadczenia z kontaktów z ludźmi.
      Jakby to powiedzieć - nie z nami te numery, proszę księdza.

      > odrzucający istnienie Boga...

      Jakiego znowu boga? Bóg nie jest pojęciem świadomości ateisty.
      Bogowie nie istnieją jako byty naszego świata, nie ma potwierdzenia
      ich istnienia, nie mają określonych właściwości. Twój bóg jest dla
      ateisty tym, czym dla ciebie bogowie innych religii - nie istnieją.
      Nie musisz w nich wierzyć, więc nie wierzysz. Nie wierzysz - więc ich nie ma.

      > - zdarzały się osoby, które utożsamiały nieuznawanie Kościoła za równoznaczne
      > z ateizmem, co wg mnie jest nieprawdą;

      Częściowo - wszelkiej maści kościoły ogłaszają się przedstawicielstwami swoich
      bogów. Wciskają w tych bogów mniej lub bardziej bzdurne i irracjonalne poglądy.
      Hierarchowie tych kościołów nie posiadają żadnych papierów uwierzytelniających.
      Zresztą w wielu kościołach wierni doszli do podobnego wniosku. Jakoś łatwiej
      mi zrozumieć wyznawców tych religii, w których wierni sami znajdują sobie
      i zatrudniają swojego "proboszcza" i uczestniczą w wyborze swojego "biskupa",
      bo przynajmniej mogą powoływać się na "Pismo", a nie na jakąś "Tradycję".

      > - odrzucenie wiary nie tylko w Boga, ale w ogóle w jakiekolwiek wartości
      > utożsamiane z chrześcijaństwem jak miłość, związki, wiara w związek...

      A któż utożsamia te wartości z chrześcijaństwem? Czy według ciebie miłość
      i związki nie istnieją w innych religiach, nie istniały nim Żydzi wymyślili
      swojego boga i to bóg chrześcijan je stworzył? Totalna bzdura i arogancja.
      I niby dlaczego wszyscy niezależnie od wiary mają uznawać jakiś sakramentalny
      związek zawarty przed katolickim księdzem? To się kupy nie trzyma.

      > - problemy z wyznaczaniem sobie celów...

      Może - każdy ma problemy z wyznaczaniem sobie celów. Faktycznie, każdy fanatyzm
      w tym religijny, może to ułatwiać, bo powoduje, że nie liczymy się z nikim i niczym.
      Tylko czy wredne i egoistyczne cele są tymi właściwymi?

      > - niedotrzymanie zobowiązań i łamanie obietnic składanych wcześniej...

      Nie sądzę - ateista nie może powiedzieć, że bóg chciał inaczej, więc on sam
      nie ponosi odpowiedzialności za dane słowo. I cel nie uświęca mu środków.

      > - pluralizm - różnorodność wszystkiego i wszystkich.

      Niby dlaczego miałby powodować pogubienie się? Jeśli akceptuje się wartości
      wymierne, to ideologia jest tutaj wtórna. Czy naprawdę uważasz, że w nauce,
      kulturze i sztuce to co stworzone "ku większej chwale bożej" jest wartościowsze?
      Czy naukowiec chcący być w zgodzie z twoim Pismem Świętym nie jest bardziej
      pogubiony niż ten, kto kieruje się wynikami doświadczeń i obserwacji.

      > - zadziwiająco dużo ateistów przejawiało otwarty wrogi wręcz stosunek do
      > chrześcijaństwa i Kościoła, natomiast zadziwiająco chętnie interesowało się...

      Czym dla niewierzącego różni się NASZA (znaczy twoja) religia od ICH religii?
      Ty nie wierzysz w ICH bogów, oni nie wierzą w NASZYCH. Tak przy okazji -
      ateiści mogli się interesować buddyzmem, ale nie mogli być jego wyznawcami.
      Mimo, że Budda nie jest bogiem, a niektóre religie, jak Konfucjanizm, w ogóle
      nie zajmują się bogami, bo ludzi to nie dotyczy.

      > - upatrywanie (podświadome?) wartości w najmniejszych i banalnych rzeczach...

      W atomach, energii, cząstkach elementarnych, subcząstkach np. kwarkach, etc.?
      Ależ to jest naprawdę fascynujące. A dywagacje na temat formatu A4 są równie
      równie bezprzedmiotowe, jak teologia - tak komuś kiedyś pasowało - Tradycja!

      > - debaty o filozofii życia i sensie (!) życia, często prowokacyjne rozmowy
      > o bezsensie różnych symboli i wartości;

      Bo nie ma sensu życia bez boga? Na pewno?

      > - zmienność, brak poczucia stałości, zakotwiczenia co skutkowało depresją;

      Tu się zgadza - wedle statystyk niewierzący są bardzie podatni na depresję
      od gorliwie praktykujących , niemniej mniej od wierzących - niepraktykujących.
      Powinnaś zacząć praktykować codziennie, bądź zrezygnować z wiary, jeśli potrafisz.

      > - duża zmienność zainteresowań;

      To akurat zwykle świadczy o wyższej inteligencji, zresztą potwierdza to statystyka.

      > - emocjonalny chłód - "nie wierzę w związki, w okazywanie uczyć" . Zadziwiająco
      > dużo pozytywnych uczuć kojarzy się ateistom z religią;

      Jakie pozytywne uczucia masz na myśli? Chyba nie miłość, bo ta akurat
      wynika z naszej biologii, a religia co najwyżej może bruździć usiłując
      zawłaszczyć biologię gatunku ludzkiego. Nie chcemy boga w łóżku,
      a jego samozwańczego przedstawiciela, księdza, tym bardziej.

      I to może tyle na początek, bo strasznie dużo tych "obserwacji".
      • prawdawaszaboli Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 03.01.16, 12:42
        > Jakiego znowu boga? Bóg nie jest pojęciem świadomości ateisty.

        Mylisz się :

        ?pogląd zaprzeczający istnieniu Boga?
        sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm.html
        • wariant_b Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 03.01.16, 17:41
          prawdawaszaboli napisał:
          > Mylisz się :

          Wiem, to ty jesteś ateistą, bo nie wierzysz w Allacha.
          I wypowiadasz się na podstawie doświadczeń własnych.

          Ale mimo twojego ateizmu Bóg Jedyny, Allach, jest kluczowym
          pojęciem twojej świadomości. Cały czas o nim myślisz.
          Bo On cię kocha i ty go kochasz.

          > sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm.html

          Swoją drogą śliczna ilustracja, jak zdominowane przez katolicyzm
          i zachwaszczone jego ideologią jest nasze słowo pisane i mówione.
          Trzy przykłady użycia słowa "ateizm", a żaden nie odnosi się
          do ateizmu jako takiego, a obrazuje stosunek KK do niewierzących.
        • kolter-r Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 18.03.16, 21:41
          prawdawaszaboli 03.01.16, 12:42
          > Jakiego znowu boga? Bóg nie jest pojęciem świadomości ateisty.

          Mylisz się :

          ?pogląd zaprzeczający istnieniu Boga?
          sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm.html


          wierca mówi ze wie co w głowie ma ateista ? głupi czy bezczelny ?
    • feel_good_inc Konieczność budowania chochołów jako cecha wiercy 03.01.16, 15:05
      Dlaczego religijnie upośledzeni muszą tworzyć sobie takie chochoły?
      Świadomość, że ateiści to ludzie tacy sami jak wy - tylko zdrowsi psychicznie i inteligentniejsi - aż tak bardzo boli, że musicie tworzyć w swoich umysłach wykręcone ich obrazy, by móc spokojnie spać?
      • alinasobotka Re: Konieczność budowania chochołów jako cecha wi 03.01.16, 19:14
        Tak jak w każdej społeczności zawsze znajdą się ludzie fanatycznie broniący swoich poglądów. A przecież każdy ma wolną wolę w tej kwestii i powinien uszanować czyjś wybór. Czy to , że człowiek jest religijny , czy nie zwalnia nas z szacunku do innych...?
        Jeżeli ateista wyszydza ludzi wierzących , to czy postępuje lepiej niż wierzący wyszydzający ateistów.
        Ja różnicy nie widzę ani w jednych , ani w drugich.
        Ja jestem osobą wierzącą , ale wiem , że godny szacunku jest tak ateista jak i wierzący. Wszystko zależy od naszej empatii , kultury osobistej.
        Dlaczego więc tak wiele tolerancji jest do ludzi o innej orientacji seksualnej ale kwestia Wiary lub nie wiary w Boga budzi taką odrazę jednych do drugich.
        Czy to jest normalne..?
        W społeczeństwie funkcjonujemy wspólnie i nawet nie wiemy kto nas leczy . Czy wierzący , czy ateista.
        Często korzystamy z ludzkiej pomocy i też nie zawsze wiemy , czy to wierzący , czy też ateista...
        Brakuje w nas miłości do ludzi..
        Piękna jest reguła zapisana w Biblii..
        Reguła, która nakazuje szanować cudzą godność
        Jezus wyrzekł kiedyś słowa uważane przez wielu za najsłynniejsze zalecenie dotyczące stosunków międzyludzkich: ?Wszystko, co chcecie, żeby ludzie wam czynili, wy też im podobnie czyńcie? (Mateusza 7:12).
        Zasada ta, znana jako Złota Reguła, każe traktować innych tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani.
        Życie pokazuje, że kierowanie się tą zasadą wcale nie przychodzi łatwo ? ludzie nader często postępują akurat odwrotnie. ?Prawdę mówiąc, upokarzanie innych często sprawia im przyjemność?
        Obyśmy nie ulegali złym trendom.
        Życzę tego wszystkim.

    • jeepwdyzlu Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 05.01.16, 15:15
      dorisn jesteś mała pi...
      też mogę zapytać - z ciekawości - czy to prawda, że małę pizdy mają smierdzące cipy? Kłamią, kradną, onanzują się trzy razy dziennie a w konfesjonale robią laskę pano w sukienkach....
      Twój obrzydliwy post zasługuje na replikę w tym stylu. Na prawdziwą dyskusję - nie zasługujesz śmierdzący dowodzie na drmatyczna porażkę kościoła w formowaniu wiernych... zaiste twoje wypociny są zaprawdę chrześcijańskie.. zgnijesz w piekle :-)
    • jacek_x Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 06.01.16, 18:32
      dorisn: "Ateista z definicji to człowiek całkowicie odrzucający istnienie Boga oraz innych Bogów, nieważne jakiej religii, których istnienia z różnych racjonalnych powodów do tej pory nie udało się potwierdzić. Jednym słowem - człowiek nie wierzący w nic.(...)"
      ========
      Nie jest tak , ze ateista nie wierzy w nic.
      Ja znam ateistow i kazdy wierzy w cos. Na przyklad:
      PRZYJEMNOSC- wielu ludzi , ktorzy nie wierzy w Jahwe uwaza, ze celem zycia jest przyjemne doznanie: seks, narkotyk , alkohol, i tak dalej. Przyjemnosc moze sprawiac wydawanie pieniedzy w restauracji na pozywienie podawane przez milego kelnera, czyli konsumpcja na poziomie podstawowym.
      WLADZA/DOMINACJA- wielu ateistow inie tylko wierzy, ze atrakcyjnym jest wydawanie polecen. "powiedz mu zeby to i to zrobil" lub po prostu rozkaz "bacznosc".
      SLAWA.- gdzie nie pojde to wszyscy chca ze mna rozmawiac, witac sie, robic zdjecie , przybijac piateczke, nawet w kiblu ktos mnie rozpoznal. (Niektorzy ludzie, ktorzy sa slawni maja tego wszystkiego dosyc, ale co zrobic. )



      • wariant_b Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 06.01.16, 20:15
        No tak, ale:

        Niezwykle interesujące statystyki. Warto przeczytać!!! Stopień niereligijności jest odwrotnie proporcjonalny do stopnia deprawacji (tu: przestępczości) danej jednostki. Podczas gdy wśród generalnej populacji USA niewierzący stanowią 8%-14%, wśród więźniów liczba ta zmniejsza się do 0,209%.

        Jednocześnie można zauważyć, że im większa religijność, tym częściej ludzie dają przyzwolenie, by używać tortur jako narzędzia do wydobywania informacji i vice versa - im mniejsza religijność, tym rzadziej dozwala się tortur. 63% populacji USA zezwala na użycie tortur, podczas gdy u osób świeckich odsetek ten wynosi 51%, wśród protestantów (ewangelików i ewangelikałów) 65%, a wśród katolików - 72%.

        Badania wskazują, że małżeństwa ateistów i agnostyków są bardziej trwałe od małżeństw osób religijnych. Zgodnie z wynikami, częstotliwość rozwodów wśród żydów wynosi 30%, wśród chrześcijan fundamentalistów (Born-again Christians) 27%, wśród reszty chrześcijan 24%, a wśród agnostyków i ateistów - 21%.

        1998: Wedle ankiety przeprowadzonej wśród członków National Academy of Sciences
        (wśród jej 2100 członków i 380 zagranicznych współpracowników jest niemal
        200 zdobywców nagrody Nobla, 7% z nich wierzyło w Boga

        ---
        Czy na pewno ty i dorisn jesteście właściwymi osobami, żeby proponować nam własne
        osądy moralne. Skąd mamy wiedzieć, że nie jesteście zdemoralizowani przez religię?
      • pocoo Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 06.01.16, 23:33
        jacek_x napisał:

        > Nie jest tak , ze ateista nie wierzy w nic.
        > Ja znam ateistow i kazdy wierzy w cos. Na przyklad:
        > PRZYJEMNOSC-

        Wierzyć w przyjemność? A to ci dopiero.Ja sprawiam sobie przyjemność i co?Mam odczuwać przyjemnośc,czy wierzyć?No...mogę wierzyć ,że facet mnie doprowadzi do orgazmu.Najczęściej trzeba wierzyć.Zwracam honor.
    • azkeel Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 08.01.16, 17:25
      Zarowno ja jak i moja zona i 2 dzieci jestesmy ateistami. Oczywiscie dzieci na obecnym etapie (3 i 5 lat) wierza jeszcze w mikolaja, elfy, wrozki itp ale koncept jakiegos starszego pana przygladajacego im sie caly czas byl zbyt dziwny zeby im o tym mowic.

      Odnoszac sie do kilku z Twoich spostrzezen:

      > - odrzucenie wiary nie tylko w Boga, ale w ogóle w jakiekolwiek wartości utożsa
      > miane z chrześcijaństwem jak miłość, związki, wiara w związek- zadziwiło mnie j
      > ak wielu ateistów nie widzi potrzeby w ogóle wiązania się z kimkolwiek, ma upod
      > obanie do związków przelotnych lub wręcz płytkich, często otwarcie zdradzają sw
      > oich partnerów (owszem, zagorzali Katolicy również), znajdują upodobanie w trój
      > kątach lub tzw "otwartych związkach", nie wykazują też woli i chęci podtrzymywa
      > nia kontaktów;

      Bzdura, z zona jestesmy w zwiazku od 12 lat, mam tez wielu niewiernych znajomych tworzacych rodziny. Przyznam Ci sie, ze tez nie utrzymuje kontaktow ze znajomymi, ktorzy sa religijnie nawiedzeni. Do tego stopnia, ze usuwam z facebooka kazdego co wkleja memy z papiezem co drugi dzien.

      > - problemy z wyznaczaniem sobie celów - wielu ateistów wydaje mi się ludźmi moc
      > no pogubionymi, nie potrafiących sobie stawiać jakiegoś celu, nawet ogólnego, d
      > o którego dążą np. chcę skończyć takie studia i do tego dążę, założenie rodziny
      > itd. Takie życie z dnia na dzień bez celu;

      Rodzina, dwie corki, oboje budujemy kariery zawodowe ale znajdujac czas na zycie rodzinne. Nie mamy za to innego popularnego bozka, telewizora. Celem jest stabilne zycie, urlop raz lub dwa razy w roku, edukacja dzieci, przekazanie dobrego systemu wartosci itp.

      > - niedotrzymanie zobowiązań i łamanie obietnic składanych wcześniej - np. przyj
      > adę do Ciebie na Święta, za miesiąc ta sama osoba mówi, że jednak spędzi wolny
      > czas z kolegą z pracy;

      Nigdy mi sie nie zdazylo. Zona za to sie czesto spoznia, czy to podciagniemy pod lamanie obietnic?

      > - pluralizm - różnorodność wszystkiego i wszystkich. Wybór aż za duży, co powod
      > uje po prostu pogubienie się;

      Pluralizm to postawa swiatopogladowa mowiaca (w duzym uproszczeniu), ze jedna grupa spoleczna nie ma monopolu na prawde. Nie oznacza to, ze trzeba przyklaskiwac innym grupom ale zyjac w jednym spoleczenstwie powinni miec prawo do zycia po swojemu (o ile nie robia krzywdy innym oczywiscie).

      > - zadziwiająco dużo ateistów przejawiało otwarty wrogi wręcz stosunek do chrześ
      > cijaństwa i Kościoła, natomiast zadziwiająco chętnie interesowało się, wręcz pr
      > zyjmowało wzorce innych religii, nawet tak "egzotycznych" jak buddyzm;

      Bo chrzescijanie sa wrogo nastawieni do ateistow wiec dostaja oko za oko. Dobrze, ze uzyles cudzyslowu przy egzotycznych. Z punktu widzenia buddystow chrzescijanstwo to jakis nowomodny wynalazek. Ale skoro juz wspomniales o tej religi to jakbys poczytal troche o buddyzmie to wiedzialbys, ze nie ma tam jednego boga ktoremu oddaje sie czesc. Sa odlamy buddyzmu w ktorych nie ma zadnych bogow. Nauki moralne, spolecznosciowe i cala ta filozofia jest interesujaca a co wazniejsze nie pietnuje ateistow i nie wysyla ich do piekla.

      > - upatrywanie (podświadome?) wartości w najmniejszych i banalnych rzeczach, jak
      > np kartka papieru i wymyślanie różnych tez na ten temat jak "co zadecydowało,
      > że format A4 ma takie wymiary" , "pusta kartka = tabula rasa", upatrywanie obra
      > zu, wyrazu w jakieś abstrakcyjnej, bezkształtnej rzeźbie;

      Pytanie co zdecydowalo, ze a4 ma takie wymiary nazywa sie ciekawoscia swiata i szukaniem zrodel obecnego stanu rzeczy. Cos czego wam chrzescijanom robic nie wolno. Czy potrafisz mi na przyklad powiedziec dlaczego prawo zmusza do jezdzenia w kasku na motocyklu? Pewnie nie, bo zostales wytresowany do bezrefleksyjnego przyjmowania wszystkiego co zostalo ci narzucone. A co do upatrywaniu wyrazu w jakiejs abstrakcji proponuje wygooglac "buzie widze w tym teczu"

      > - debaty o filozofii życia i sensie (!) życia, często prowokacyjne rozmowy o be
      > zsensie różnych symboli i wartości;

      Jak wyzej, nie zostalem wytresowany i nie boje sie dyskutowac na rozne, nawet te trudne tematy.

      > - zmienność, brak poczucia stałości, zakotwiczenia co skutkowało depresją;
      > - duża zmienność zainteresowań;
      > - emocjonalny chłód - "nie wierzę w związki, w okazywanie uczyć" . Zadziwiająco
      > dużo pozytywnych uczuć kojarzy się ateistom z religią;

      12 lat w szczesliwym zwiazku, sladow depresji brak. Zainteresowania zmieniam co jakis czas jak zainteresuje sie czyms nowym. Starych hobby nie porzucam ale wracam do nich co jakis czas (warzenie piwa, gra w pokera, roznego rodzaju projekty zrob to sam). Co do okazywania uczuc to moje dzieci i zona maja ich az w nadmiarze. Chodzimy cala rodzina za reke na spacery, przytulamy sie zarowno publicznie jak i w zaciszu domowym i bardzo czesto mowimy sobie nawzajem, ze sie kochamy.

      > - zadziwiło mnie, że znajomi ateiści deklarowali religię jako kajdany, a ateizm
      > jako wolność, jednak skoro czują się wolni i szczęśliwi, dlaczego wśród tej sa
      > mej grupy tyle osób z depresją, mających swoisty bałagan w życiu, odczuwających
      > wewnętrzna pustkę, pogubienie. Sporo z nich przejawiało skłonność do rozmaityc
      > h substancji, wręcz nie dbało o siebie, angażowało się w jakieś ekstremalne i e
      > ksperymentalne formy spędzania wolnego czasu i życia w ogóle. Uderzył mnie brak
      > szacunku do własnej osoby;

      Ateisci maja wiecej wolnego czasu i pieniedzy na spelnianie swoich marzen. Nie sa tez ograniczeni dziwnymi regulami sprzed 2000 lat. Sa otwarci na rozne filozofie i kultury i potrafia znalezc inny ciekawy (ekstremalny) sposob na zycie. Widzisz, ateisci zyja tu i teraz, drugiej szansy nie bedzie. Trzeba z tego zycia miec tak duzo jak sie da, zobaczyc ile sie da, sprobowac ile sie da. Chrzescijanie wierza, ze beda to mieli po smierci.

      > - ateiści do tej pory poznani to w przeważającej większości faceci, kobiety to
      > dosłownie pojedyncze przypadki. Co ciekawe to własnie ci faceci bardzo często,
      > głosząc tą "wolność i tolerancję" mieli tendencje do krytykowania życiowych pos
      > taw kobiet. Będąc w związku z kobietą nie potrafili iść na kompromisy, jak np o
      > becność choinki w domu na Boże Narodzenie, zawsze wymagali dostosowania się do
      > nich, nigdy odwrotnie.

      Ja znam co najmniej kilkanascie ateistek ale to moze dlatego, ze naturalnie takimi ludzmi sie otaczam. Co ma choinka w domu do chrzescijanstwa? Pewnie to samo co jajka i kroliki do zmartwychwstania Jezusa. Choinka jest tradycja poganska, ktora byla dlugo przed chrzescijanami. Podobnie jak mistyczne potrawy z maku i gdzybow, podobnie jak koledowanie (z Turoniem) i podobnie jak obdarowywanie sie prezentami. Ateisci tez lubia i podtrzymuja tradycje, ale przynajmniej znaja ich znaczenie i prawdziwe pochodzenie.
    • alinasobotka Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 01.02.16, 22:28
      www.jw.org/pl/publikacje/filmy/g%C5%82oszenie-po-kra%C5%84ce-ziemi/
    • oszolomm-z-radia-maryja Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 14.03.16, 12:46
      czym jest ateizm to najlepiej widac dziś w Korei płn czy na terenie byłej NRD
      • jeepwdyzlu Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 15.03.16, 13:35
        oszoom kolejny nick? ile razy będą cię banować a ty będziesz wracać - z tym samym żałosnym skomleniem, z tymi samymi gó...anymi argumencikami, z tą samą niewiedzą....
        żal mi ciebie, na twoim miejscu dawno zapisałbym się do wieczorowej szkoły podstawowej dla dorosłych...
      • kolter-r Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 18.03.16, 22:23
        oszolomm-z-radia-maryja 14.03.16, 12:46
        czym jest ateizm to najlepiej widac dziś w Korei płn czy na terenie byłej NRD

        osiole to nie ateizm ,tam wierzyli ze ich wodzowie to bogowie
        najbardziej ateistyczne państwo świata to watykan ,już proboszcz mało kiedy w coś wierzy, biskup nie wierzy w kompletnie w nic poza moc pieniądza a kardynał .....
        • jeepwdyzlu macie coś bliżej - Norwegia.. 21.03.16, 14:05
          www.rp.pl/Spoleczenstwo/160329937-Norwegia-Ateistow-jest-wiecej-niz-wierzacych.html
          i co katolickie matoły?
          Koreą Północną wycierać mordy łatwo - a Norwegami?
          Dalej będziecie twierdzić, że ateiści to zwierzęta bez kręgosłupa?

          jeep
    • kolter-r Re: Ateizm - system wartości w praktyce i jakość 18.03.16, 21:37
      dorisn 01.01.16, 13:55
      >Jakie wy macie doświadczenia?

      ano sikamy na takie tranie pseudo analizy wierców
Pełna wersja