9rgkh
22.03.16, 00:39
Prezes państwowej spółki, człowiek Macierewicza, zaprasza na mszę. "Oczekuje, że ujawnimy przekonania religijne. A trwają właśnie zwolnienia"
Aby należycie powspominać mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, pracownicy Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW) będą mieli płatny dzień wolny w Wielki Czwartek. Prezes zaprosił ich też na mszę w intencji zarządu. - Zarząd oczekuje, że ujawnimy nasze przekonania religijne - ocenia jeden z pracowników PWPW.
Pracownicy Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych znaleźli w piątek w wewnętrznej sieci wiadomość od nowej rzeczniczki spółki. Katarzyna Mirowska informowała ich, że w poniedziałek w warszawskim kościele Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny odbędzie się msza święta w intencji nowego zarządu, a także samych pracowników.
Rzeczniczka zapraszała na nabożeństwo, ale dla części pracowników jej wiadomość wcale nie była zaproszeniem. Mszę zaplanowano o godz. 15, spółka pracuje do 16. Pracownicy stanęli przed dylematem: iść do kościoła, czego - jak oceniają - oczekuje od nich prezes, czy nie iść, ryzykując narażenie się nowemu zarządowi.
- Zarząd oczekuje od nas, że ujawnimy nasze przekonania religijne. Zaproszenie na mszę w intencji zarządu odebrałem jako przymuszanie do praktyk religijnych - mówi Wyborczej jeden z pracowników PWPW. Nie chce występować pod nazwiskiem, by nie narażać się na problemy. - Zarząd prowadzi właśnie nienotowaną w prawie 100-letniej historii firmy akcję zwolnień realizowaną poprzez likwidację stanowisk i masowe zatrudnianie nowych, zaufanych osób - dodaje.
Prezes Piotr Woyciechowski, człowiek Macierewicza
Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych jest spółką skarbu państwa. Zatrudnia 1,8 tys. pracowników. Zajmuje się drukowaniem banknotów, znaczków pocztowych, blankietów dokumentów tożsamości czy książeczek paszportowych. Po wyborczym zwycięstwie PiS rada nadzorcza PWPW ogłosiła konkurs na prezesa i członków zarządu Wytwórni. W lutym go anulowała, a minister skarbu powołał na stanowisko prezesa Piotra Woyciechowskiego.
Woyciechowski jest jednym z najbliższych współpracowników Antoniego Macierewicza. W latach 90. kierował wydziałem studiów gabinetu ówczesnego szefa MSW, w którym przygotowano tzw. listę Macierewicza. Za poprzednich rządów PiS był wiceszefem komisji likwidacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych i pracował w państwowych spółkach. W ostatnich latach pisał na łamach Gazety Polskiej Codziennie i Do Rzeczy.
Wiadomość dla pracowników: w Wielki Czwartek - wolne
Nowy prezes także miał wiadomość dla pracowników. Opublikowano ją w firmowym intranecie. Jeden z pracowników PWPW przysłał nam jej treść.
Szanowni Państwo, zbliżają się Święta Wielkiej Nocy. To szczególny czas nie tylko w Kościele katolickim. Abyśmy mogli przeżyć ten wyjątkowy czas w sposób szczególny, Zarząd PWPW S.A. podjął decyzję, że przypadający w dniu 24 marca 2016 r. Wielki Czwartek będzie dodatkowym, płatnym dniem wolnym od pracy dla wszystkich pracowników - ogłosił prezes.
Wielki Czwartek jest pamiątką ustanowienia przez Chrystusa sakramentów kapłaństwa i Eucharystii podczas Ostatniej Wieczerzy. Rozpoczyna także obchody Triduum Paschalnego, najważniejszego wydarzenia w roku liturgicznym, w czasie którego Kościół będzie wspominał mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa - wyjaśnił decyzję Piotr Woyciechowski.
Dodatkowy dzień wolny pewnie ucieszył wielu pracowników, ale nie wszystkich. - To decyzja wątpliwa, oderwana od rzeczywistości rynkowej. Według mnie działania zarządu zagrażają neutralności światopoglądowej, są przejawem dominacji ideologii nad zdrowym rozsądkiem i ekonomią - komentuje jeden z pracowników PWPW.
Gdzie kościół, a gdzie Wytwórnia
Zwróciliśmy się do PWPW z prośbą o komentarz w sprawie ostatnich pomysłów zarządu. Pytaliśmy, dlaczego zarząd spółki skarbu państwa łączy działalność Wytwórni z praktyką religijną. Prosiliśmy o komentarz do opisywanej przez pracownika PWPW akcji zwolnień. Czy spółkę stać na dodatkowy dzień wolny? Czy nie będzie to działanie na jej szkodę? - pytaliśmy.
Rzeczniczka spółki długo nie odpisywała. Gdy dzwoniliśmy przed godz. 15, mówiła, że ma ważne spotkanie. Wreszcie przyszła zdawkowa odpowiedź. - Trudno jest mi się odnieść do pytań, ponieważ do zarządu PWPW nie wpłynęły żadne uwagi dotyczące organizacji czasu pracy w PWPW - odpisała nam Katarzyna Mirowska.
No to rzeczywistość przerosła wyobraźnię. A to jeszcze nie jest koniec, bo PiS z KK dopiero zaczynają rządzić. Mechanizm tego rządzenia będzie taki sam - wprowadzanie "swoich" ludzi na wyższe stanowiska a potem represje, o jakich nam się w Polsce jeszcze nie śniło. Nie, nie fizyczne... szczucie, prześladowania, zwolnienia z pracy, wilcze bilety a potem emigracja jak z jakiejś Kuby lub Korei. Jeszcze i my mamy szansę znów zostać krajem, z którego się ucieka, żeby żebrać o azyl. :) OK, trochę żartuję...
Za parę lat (4 lub 8) Polska będzie prawdziwą ruiną. I nie będzie miał kto tego posprzątać, bo najmądrzejsi i najbardziej przedsiębiorczy Polacy wyemigrują, żeby się urządzić za granicą. I tak oto oddaliśmy nasz kraj religii. Bo to katolicyzm wrobił nas w tę "wiarę". A ludziach wierzących (tych najbardziej wierzących), jak to mówił klasyk, można z pewnością powiedzieć - ciemny lud to kupi. No więc statystycznie my wszyscy sobie to nieszczęście kupiliśmy. I będziemy "mądrzy po szkodzie". Tylko że to będzie już za późno.