DEIZM..

28.03.16, 08:05
Szukam chetnych do rozmowy na temat Deizmu. Prosze pisac.
    • kumoter40 Świat to Bóg 28.03.16, 09:17
      najlepiej tak się umówić, i wszyscy będą zadowoleni.
      • rafal.marcin.j87 Re: Świat to Bóg 28.03.16, 11:27
        czesc skad wzial sie w twoim zyciu deizm? jak do tego doszlo?
    • rafal.marcin.j87 Re: DEIZM.. 28.03.16, 11:25
      Ok kumoter40 tak zrobmu. Niech zbiora sie tu wszyscy chetni do rozmowy o deizmie a pozniej moze jakas grupa dyskusyjna na Skypie..
      • kumoter40 Re: DEIZM.. 28.03.16, 13:01
        napisałem, że najlepiej się umówić iż "świat to bóg". czytaj posty ze zrozumieniem
      • pomruk Re: DEIZM.. 28.03.16, 19:24
        Jak zauważył speedyhawk, to raczej problem religijny.
        Możemy przyjrzeć się mu ze strony nauki, ale zazwyczaj nie jest to przyjemne dla wyznawców tych czy innych koncepcji religijnych.
        Propozycje "niech zbiorą się tu wszyscy chętni do rozmowy o deizmie" raczej nie odpowiadają tematyce forum, zwrócę też uwagę, ze wszyscy się tu raczej nie zbiorą.
        • rafal.marcin.j87 Re: DEIZM.. 28.03.16, 19:36
          no tak ale z pewnego punktu widzenia grupe kilku osob chetnych do rozmowy mozna tez nazwac wszystkimi. Chetny to chetny. Jeden chetny to kazdy kto jest chetny. Niewiem czy jestes w stanie to zrozumiec. Chcialbym pomowic o deizmie a nie o czepianiu sie szczegolow.
    • speedyhawk To nie jest problem naukowy 28.03.16, 15:31

      a tutaj jest forum Nauka.

      Ogólnie rzecz biorąc, bóg to wszystkie, różnorakie bzdury, które przyczepiają się
      od dzieciństwa do naszej świadomości.
      Zależnie od kondycji psychicznej danego człowieka (zwykle wrodzonej) musi on
      potem "walczyć" z tymi nonsensami i albo im ulega odkładając ostateczną odpowiedź
      na później, a w międzyczasie zachowuje się tak, jakby wierzył w jego istnienie,
      albo w ogóle się tym nie interesuje.
      Nieistnienie boga łatwo jest udowodnić. Wystarczy zapytać : po co?
      i wszystko jasne.
      Oczywiście są różni bogowie tak, jak są różne potrawy na świecie. Różnorodność
      bogów to jeden z argumentów na jego wymyślony charakter.
      Ludzie dzięki swej emocjonalności potrzebują uspokojenia dla lęku egzystencjalnego,
      który jest dla człowieka szczególnie bolesny. Żadne zwierzę nie zdaje sobie sprawy
      z tego, że musi umrzeć bardziej niż człowiek.
      Taki już nasz los. Ewolucja zakpiła z nas wyposażając nas w aż taką inteligencję.
      A może zrobili to ci, z kosmosu i sobie polecieli do siebie?

      • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 28.03.16, 19:30
        Co po co? Druga sprawa: Bog napewno istnieje to jest Ten lub to jest To co sprawilo ze jest istnienie i ze ty masz tego swiadomosc. Ja mam swoje zdanie na ten temat i ono jest praktycznie odpowiedzia czym jest Bog. Opowiem ci o tym jak sie o to mnie zapytasz.
        • pomruk Re: To nie jest problem naukowy 28.03.16, 19:37
          Przypomnę: to forum nauka. Tego typu argumentacje nie mieszczą się w zakresie nauki. Jeśli chcesz rozprawiać o deizmie z punktu widzenia religioznawstwa - proszę bardzo.
          • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 28.03.16, 19:51
            Szukam tutaj poniewaz na forum nauka jest wielu inteligentnych ludzi. Sluchaj deizm to nie tylko wiaze sie z religioznastwem ale takze przeklada sie na nauke poniewaz wiele zgadza sie z wlasciwym ukladem naszego swiata a to juz jest nauka.
            • asteroida2 Re: To nie jest problem naukowy 30.03.16, 16:24
              > Szukam tutaj poniewaz na forum nauka jest wielu inteligentnych ludzi.

              Więc wszedłeś i dowiedziałeś się, że ci inteligentni ludzie raczej się z tobą nie zgadzają. Jaki wyciągnąłeś z tego wniosek?
              • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 30.03.16, 22:17
                Na codzien wsrod ludzi ktorzy mnie otaczaja ciezko jest znalesc kilku nadajacych sie do takiej dyskusji i dlatego wszedlem na forum gdzie gromadza sie tacy ludzie. Mozna powiedziec ze tutaj jest skupisko ludzi swiadomych swojej inteligencji a to juz duzy sukces niezaleznie od etapu postrzegania istnienia. Wiec juz samo to ze ktos jest skory do dyskucji zemna jest moim osiagnietym poniekad celem. Kwestia dogadania sie to kolejny etap. To o czym mowie jest bogate bo gleboko przemyslane.
        • speedyhawk Re: To nie jest problem naukowy 28.03.16, 19:53

          rafal.marcin.j87 napisał(a):

          > Co po co?

          No, po co Bóg miałby istnieć? Znajdź choć jedną, nietrywialną przyczynę.

          >Druga sprawa: Bog napewno istnieje to jest Ten lub to jest To co spra
          > wilo ze jest istnienie i ze ty masz tego swiadomosc.

          No to sprawa załatwiona. Bóg istnieje i możemy się rozejść.

          > Ja mam swoje zdanie na ten
          > temat i ono jest praktycznie odpowiedzia czym jest Bog. Opowiem ci o tym jak sie
          > o to mnie zapytasz.

          Każdy ma jakieś i je uważa za najlepsze. Na tym polega subiektywność tych myśli.
          Dlatego ten problem nie jest naukowy. Można go rozważać naukowo jak zauważył
          Pomruk, z punktu widzenia religioznawstwa, a więc analizując kulturę ludzkości i
          jego miejsce w niej.
          Można też jak ja to często robię, mówić o nim jako o zjawisku psychologicznym,
          socjologicznym, psychiatrycznym w końcu.

          • kumoter40 Re: To nie jest problem naukowy 28.03.16, 20:47
            ależ to czysta nauka. ja bym obstawiał kierunek biologiczno-zoologiczny, czyli w niektórych umysłach mocno daje o sobie znać pierwiastek psiej natury, czyli potrzeba posiadania pana.
            • wawrzanka Re: To nie jest problem naukowy 28.03.16, 21:45
              kumoter40 napisał:

              > ależ to czysta nauka. ja bym obstawiał kierunek biologiczno-zoologiczny, czyli
              > w niektórych umysłach mocno daje o sobie znać pierwiastek psiej natury, czyli p
              > otrzeba posiadania pana.

              Albo posiadania problemu. A to już ludzka przypadłość.
          • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 29.03.16, 08:24
            Po co Bog mialby istniec? Hmmmmmmmmmmmmm.
            Bardzo trudne pytanie bo widzisz Bog istnieje. Bog to niedoscigniona swiadomosc, stworca najwyzszy. Taka jest moja odpowiedz.

            Tak poprostu Bog stworca istnieje i nie ingeruje w nasz swiat on sam bezposrednio jak zreszta tez mowi deizm. Bog istnieje i to juz wiemy czyli powiedzmy ze sprawa zalatwiona ale pozatym mamy swiat w ktorym zyjemy na codzien. Sa lepiej od nas rozwiniete cywilizacje, jestesmy my na takim etapie ewolucji jak widac no i sa tez nasze problemy ktore nalezy najpierw rozwiazac jezeli chcemy przetrwac ten etap jako cywilizacja. Kierujac sie deizmem mozemy dojsc do rozwiazania tych problemow. Oczywiscie mozna tez wzbogacac deizm i rozwijac jego pojecie.
            • speedyhawk Re: To nie jest problem naukowy 29.03.16, 15:18

              rafal.marcin.j87 napisał(a):

              > Po co Bog mialby istniec? Hmmmmmmmmmmmmm.
              > Bardzo trudne pytanie bo widzisz Bog istnieje. Bog to niedoscigniona swiadomosc
              > , stworca najwyzszy. Taka jest moja odpowiedz.

              Słusznie, nie było to zbyt udane pytanie, bo podobne można zadać w stosunku do wszystkiego
              co jest. Jest jednak w tym pytaniu zawarty głębszy sens. Zadałem go dlatego, że jeżeli
              Bóg istnieje to istnienie musi mieć sens, a więc jakąś przyczynę.
              Świat bez Boga nie ma sensu, chyba że rozumieć go jako następstwo jakiegoś procesu.

              > Tak poprostu Bog stworca istnieje i nie ingeruje w nasz swiat on sam bezposredn
              > io jak zreszta tez mowi deizm. Bog istnieje i to juz wiemy czyli powiedzmy ze
              > sprawa zalatwiona ale pozatym mamy swiat w ktorym zyjemy na codzien. Sa lepiej
              > od nas rozwiniete cywilizacje, jestesmy my na takim etapie ewolucji jak widac n
              > o i sa tez nasze problemy ktore nalezy najpierw rozwiazac jezeli chcemy przetrw
              > ac ten etap jako cywilizacja. Kierujac sie deizmem mozemy dojsc do rozwiazania
              > tych problemow. Oczywiscie mozna tez wzbogacac deizm i rozwijac jego pojecie.

              Zgadza się. Wszystko ładnie i pięknie, ale Ty wyważasz otwarte już drzwi.
              Twoje rozumowanie doprowadza do powstania religii, no bo jak inaczej nazwać zasady
              którymi mamy się kierować w życiu uzwględnając obecność Boga w nim?
              Tak też i ludzie postąpili i powstały różne religie, bo na różnych szerokościach
              geograficznych inna była kultura, a więc i inna potrzeba Boga.
              No i co z tego wynikło to widzimy.

              Podpowiem Ci, że zastanawiając się nad istnieniem Boga musisz wpierw wiedzieć kim
              lub czym on jest. Musisz go umieć zdefiniować.
              Inaczej ludzie nie będą wiedzieć o czym mówisz i mylnie mogą Cię rozumieć.
              Jeżeli chcesz się oderwać od wszystkich religii musisz Boga zdefiniować inaczej niż
              go się zwykło rozumieć. Zastanów się więc jak można Boga zdefiniować tak, aby
              ta definicja pomieściła wszystkie religie świata jak i również spełniła swą funkcję,
              którą jest uspokojenie naszego niedosytu egzystencjalnego wynikającego z braku
              sensu we Wszechświecie.

              • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 29.03.16, 20:13
                Wrecz przeciwnie. Deizm i to o czym ja mowie godzi wszystko i nastawia na wlasciwy tok rozumowania a co za tym idzie postepowania. Wyznawcy kazdej religii laczy jedno i to samo. Mianowicie wszyscy modla sie do Boga. Bog Stworca istnieje to jest niepodwazalne. Awiec deizm nie jest religia ale pogladem ktory zrzesza ludzi o podobnym podejsciu do zycia. Dzieki temu mozemy uporzadkowac sobie wszystko w nalezytym ladzie i dzieki temu wzniesc sie na wyzyny postrzegania.
                ----------------------------------------------------------------------------------------------------------

                Bog to niedoscigniona swiadomosc patrzac na to z kazdego punktu widzenia taki jest wlasnie rezultat. Wlasnie deizm jest takim uporzadkowaniem. Bog Stworca nie ingeruje wiecej w nasz swiat. To my istoty zywe w swiecie materii jestesmy tutaj gospodarzami. Niech kazdy z nas odda Panu Bogu szczery wyraz milosci i niech kazdy z nas dba o efekt jego kreacji. Wszystko co istnieje jest tym efektem. Ludzie, zwierzeta. roslinnosc, morza, skaly, planety, kosmos, obce cywilizacje.
                • wawrzanka Re: To nie jest problem naukowy 29.03.16, 20:30
                  Niepodważalne jest tylko to, że większość społeczeństw wytworzyła ideę Boga. To jeszcze nie powód, by mieć pewność, że Bóg (jakkolwiek go zdefiniujesz) istnieje. Speedyhawk poprosił cię o zdefiniowanie Boga. Podjąłeś próbę, ale co oznacza "niedościgniona świadomość"? Patrzysz na to zagadnienie ludzkim okiem; to nie boska, ale ludzka świadomość jest "niedościgniona". Przeczuwamy jakieś tajemnicze procesy, ale nie mamy wystarczających danych, by pojąć o co chodzi we Wszechświecie. Widzimy pewne analogie, np. cykl życia gwiazdy można porównać do cyklu życia każdego żywego organizmu, ale dalej nic nam to nie daje i do niczego nam się to nie przydaje.
                  • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 29.03.16, 20:36
                    My jestesmy tylko zyciem w swiecie materii. To Bog jest swiadomoscia a my mozemy tylko to zrozumiec.
                  • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 29.03.16, 20:38
                    Mozna to pojecie jeszcze rozwinac ale na poczatek tylko to co powiedzialem.
                  • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 31.03.16, 08:22
                    Boza swiadomosc jest nie do osiagniecia dla nas.
                • speedyhawk Re: To nie jest problem naukowy 30.03.16, 00:32

                  rafal.marcin.j87 napisał(a):

                  > Bog to niedoscigniona swiadomosc patrzac na to z kazdego punktu widzenia taki jest
                  > wlasnie rezultat. Wlasnie deizm jest takim uporzadkowaniem.

                  A więc Twoją definicją boga jest, że jest on niedoścignioną świadomością.
                  Co to znaczy "niedoścignioną"? To oznacza może, że nikt z ludzi nie może z nim
                  rywalizować w dziedzinie świadomości?
                  Jeszcze jest problem jak Ty rozumiesz słowo "świadomość"? Bo tutaj mamy na tym forum
                  specjalistów od teorii świadomości i najbliżej Twojej koncepcji znajduje się chyba Andrew
                  Wader z jego świadomością globalną.

                  > Bog Stworca nie
                  > ingeruje wiecej w nasz swiat. To my istoty zywe w swiecie materii jestesmy tutaj
                  > gospodarzami. Niech kazdy z nas odda Panu Bogu szczery wyraz milosci i niech
                  > kazdy z nas dba o efekt jego kreacji. Wszystko co istnieje jest tym efektem. L
                  > udzie, zwierzeta. roslinnosc, morza, skaly, planety, kosmos, obce cywilizacje.

                  Jeżeli Bóg nie oddziaływuje ze światem to go nie ma w tym świecie. Gdzie zatem jest?
                  Dlaczego mamy oddawać mu wyraz miłości skoro nie chce nam powiedzieć jaki jest
                  i gdzie jest?

                  Twoje argumenty są emocjonalne a nie racjonalne. Nie stoisz zatem na gruncie deizmu,
                  bo deizm wierzy w racjonalne uzasadnienie istnienia Boga.
                  Twój Bóg jest religijny, bo czegoś od nas wymaga. To nie jest deizm.
                  Deiści uważają że bezpośrednie poznanie Boga jest niemożliwe dla człowieka.

                  "Deiści nazywani niekiedy bywają agnostykami poznawczymi z uwagi na to, że wyznawali pogląd, iż bezpośrednie poznanie duchowej siły sprawczej nie jest dostępne dla człowieka. I. Kant, który jest klasycznym przedstawicielem tego nurtu, zanegował w Krytyce czystego rozumu możliwość rozumowego wyjścia poza zjawiska fizyczne. W konsekwencji nie uznawał metafizyki za naukę. Dowodzenie istnienia Boga na drodze rozumowania przy pomocy pojęć metafizycznych było według niego nienaukowe. W miejsce metafizyki Kant upowszechniał wiedzę matematyczną i przyrodniczą[2]."


                  • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 30.03.16, 08:33
                    Przedewszystkim moja definicja Boga jest racjonalna. Bog jest niedoscigniona swiadomoscia to znaczy ze czlowiek czy jakakolwiek istota zywa w pelni nie zrozumie Boga, nie pojmie go i mu nie dorowna, nie stanie sie nim.n O to mi chodzi. Bog zawsze bedzie istota najwyzsza. Swiadomosc- to cos co pojmuje sie kiedy ma sie czysty w pelni otwarty umysl. Do takiego stanu dochodzi sie miedzy innymi poprzez wlasciwe zrozumienie i wdrazenie w zycie przykazan bozych. Dlatego nazywaja sie przykazaniami bozymi bo sa droga do ludzkich wartosci a one sa wielka skladnica wiedzy, sa szacunkiem do samego siebie, sa moralne. Doswiadczajac glebie siebie otwieramy swoj umysl, stajemy sie madrzejsi. To jest przejscie z czlowieka myslacego w czlowieka swiadomego. Krok w ewolucji.
                    • speedyhawk Re: To nie jest problem naukowy 30.03.16, 16:29

                      rafal.marcin.j87 napisał(a):

                      > Przedewszystkim moja definicja Boga jest racjonalna. Bog jest niedoscigniona sw
                      > iadomoscia to znaczy ze czlowiek czy jakakolwiek istota zywa w pelni nie zrozum
                      > ie Boga, nie pojmie go i mu nie dorowna, nie stanie sie nim.n O to mi chodzi. B
                      > og zawsze bedzie istota najwyzsza. Swiadomosc- to cos co pojmuje sie kiedy ma s
                      > ie czysty w pelni otwarty umysl. Do takiego stanu dochodzi sie miedzy innymi po
                      > przez wlasciwe zrozumienie i wdrazenie w zycie przykazan bozych. Dlatego nazywa
                      > ja sie przykazaniami bozymi bo sa droga do ludzkich wartosci a one sa wielka sk
                      > ladnica wiedzy, sa szacunkiem do samego siebie, sa moralne. Doswiadczajac glebi
                      > e siebie otwieramy swoj umysl, stajemy sie madrzejsi. To jest przejscie z czlow
                      > ieka myslacego w czlowieka swiadomego. Krok w ewolucji.

                      Twoje myślenie nie ma nic wspólnego z racjonalnym rozumowaniem. Jest emocjonalnym
                      wyrazem Twoich przeżyć, które mylisz z rzeczywistością.
                      Mógłbyś przynajmniej zapoznać się z tym, jak pojęcie świadomości jest rozumiane w nauce,
                      skoro na forum nauka zabierasz głos.
                      Twoje określenia nie mają charakteru naukowego, ale Twój własny, subiektywny.
                      Z kim zatem chcesz tutaj dyskutować? Ty już wszystko wiesz na temat Boga.

                      Ja również mogę taką swoją teorię boga wymyśleć sobie.
                      Po pierwsze jestem nawet pewien, że Boga obecnie nie ma. Może kiedyś był, ale od czasu
                      kiedy powstał świat Bóg zamieszkał w stworzeniach jako wspomnienie Boga.
                      Nosimy je w sobie i jest to puste miejsce w naszej duszy, które wypełni się po naszej
                      śmierci tym, czym byliśmy zanim staliśmy się pierwszą przyczyną.

                      • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 30.03.16, 22:26
                        Mowi sie czesto ze Bog jest miloscia. Ludzie czesto twierdza ze ktos kto wyznaje swoja milosc do Boga to osoba religijna wyznajaca jakas wiare i ze jest to kwestia religijna. a Tym czasem milosc to jest to z czego sklada sie wszystko tylko Bog jest ponad to. Milosc to skupisko wszyskich energii i mocy. Czyli skupieniem mocy, sil i energii wszystkiego jest to co nosi nazwe -MILOSC-. Tym jest milosc a Bog jest tym ktory jest niepojaty dla istot ktore jakby stworzyl. To jest prawda, pytaj dalej jesli tego nie rozumiesz.
                        • speedyhawk Co to jest deizm ? 31.03.16, 16:01

                          rafal.marcin.j87 napisał(a):

                          > To jest prawda, pytaj dalej jesli tego nie rozumiesz.

                          Robię to za Ciebie i podaję link do krótkiego objaśnienia deizmu :

                          biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=9890
                          To, czy Twoje poglądy można zaliczyć do deizmu to osobna sprawa i mnie się
                          wydaje że miejscami odchodzisz od niego, choć to dosyć pojemne pojęcie.
                          Problem polega na tym, że to nie jest nauka i albo będziemy tutaj dyskutować
                          o różnych światopoglądach, co może się rozszerzać w nieskończoność i z czasem
                          dojdziemy do religii (bo już jesteśmy bardzo blisko), albo o nauce.

                          To nie jest nauka dlatego, że nie stosujesz metody naukowej, czyli obiektywnego
                          badania tych zjawisk. One są jedynie w Twojej wyobraźni. Z resztą podstawą deizmu
                          jest przekonanie ( co kilka razy już napisałeś), że człowiek nie jest w stanie zrozumieć
                          tej "niedoścignionej świadomości". A zatem nie może jej badać naukowo.



                          • rafal.marcin.j87 Re: Co to jest deizm ? 31.03.16, 19:45
                            Nauka jest logiczna ludzkie rozumowanie tez wiec umysl czlowieka to narzedzie badawcze i nigdy zadna technologia nie bedzie przewyzszac ludzkiego umyslu ani nawet sie rownac. Wiec narzedzie ktore polaczyc moze religie, Boga z nauka to muzg. dzieki za link
                            • speedyhawk Re: Co to jest deizm ? 31.03.16, 20:46

                              rafal.marcin.j87 napisał(a):

                              > Wiec narzedzie ktore polaczyc moze religie, Boga z nauka to muzg. dzieki za link

                              Nauka jest wolna od Boga, religii i innych wymysłów ludzkiej fantazji.
                              Kto tego ne rozumie to nie rozumie nauki.
                              A Ty przestań w końcu robić tak kardynalne błędy ortograficzne, bo to jest forum
                              Nauka i tutaj ludzie piszą poprawnie po polsku.

                              • rafal.marcin.j87 Re: Co to jest deizm ? 31.03.16, 22:22
                                Sorry mozg. Zeby dojsc do naukowego wniosku trzeba cos przemyslec a wiec nauka wiaze sie z mysleniem. Zarowno boga jak i religie mozna ogarnac logicznie, tak samo nauka jest logiczna.
                                • speedyhawk Re: Co to jest deizm ? 31.03.16, 23:15

                                  rafal.marcin.j87 napisał(a):

                                  >Zeby dojsc do naukowego wniosku trzeba cos przemyslec a wiec nauka
                                  > wiaze sie z mysleniem. Zarowno boga jak i religie mozna ogarnac logicznie, tak
                                  > samo nauka jest logiczna.

                                  Z myśleniem wiąże się wszystko. Wiesz jak trzeba myśleć aby miliony ludzi wystrychnąć
                                  na dudka? A co innego robią rządy, religie i kościoły świata?
                                  Sam piszesz, że Bóg jest miłością. Miłość chcesz logicznie analizować? Wybacz, ale to są
                                  jakieś kpiny z nauki. Miłość to emocja, a ta zwykle chodzi swoim ścieżkami.
                                  Owszem, możesz analizować naukowo emocje i tym zajmuje się psychiatria, a nie deizm.


                                  • maksimum Re: Co to jest deizm ? 01.04.16, 06:14
                                    speedyhawk napisał:

                                    > Sam piszesz, że Bóg jest miłością. Miłość chcesz logicznie analizować? Wybacz,
                                    > ale to są jakieś kpiny z nauki. Miłość to emocja, a ta zwykle chodzi swoim ścieżkami.
                                    > Owszem, możesz analizować naukowo emocje i tym zajmuje się psychiatria, a nie deizm.
                                    -------------
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Deizm
                                    " Niektórzy, jak D. Hume, twierdzili, że chrześcijaństwo, zanim powstał kanon Nowego Testamentu i Kościół, było religia naturalną[1]."

                                    Chrzescijanstwo i religia to jest zwykla TRADYCJA i sposob zycia naszych przodkow.
                                    Wychodz z zalozenia,ze sukcesy w zyciu osiagniesz czyniac dobro i to sie popularnie nazywa "miloscia".
                                    Jesli nauka jest oparta na logicznych wnioskach,to zycie ludzi wymaga milosci by sie rozwijac.
                                    Milosc to nie jest porno lecz pozytywne podejscie do zycia.

                                    • rafal.marcin.j87 Re: Co to jest deizm ? 01.04.16, 08:48
                                      Mozna powiedziec ze milosc to bodziec na ktory rozni ludzie reaguja roznie. Wlasciwie wdrazona w zycie milosc, madrze pojeta to w rezultacie szacunek. Przykazania Boze to droga do ludzkich wartosci one sa wielka skladnica wiedzy. One prowadza do milosci a wlasciwie pojeta milosc to jak juz powiedzialem jest szacunek. Stapajac po drodze milosci wlasciwie zrozumianej czyli po drodze nie krzywdzacej nikogo uzyskamy "zywot wieczny" czyli nasza cywilizacja przetrwa dobe Homo Sapiens i stanie krok dalej w ewolucji czyli przetrwa raz na zawsze stajac sie cywilizacja istot swiadomych. - Milosc to czysta Boza energia z niej sklada sie wszystko. To ona jest droga postepu. Wszystko inne czyli to co destruktywne i przykre oraz krzywdzace to poprostu glupota. - Mozna powiedziec za glupota jest antonimem Milosci.
                                  • rafal.marcin.j87 Re: Co to jest deizm ? 01.04.16, 09:13
                                    Oczywiscie milosc tez sie z czegos sklada.
                      • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 31.03.16, 08:29
                        Milosc to sily, moce Boskie, energia i to wszystko z czego sklada sie nasz swiat a to juz jest kwestia nauki. Tutaj oddzywa sie fizyka. Awiec polaczylismy religie z nauka. Polaczeniem jest MILOSC .
                        • wawrzanka Re: To nie jest problem naukowy 31.03.16, 11:45
                          rafal.marcin.j87 napisał(a):

                          > Milosc to sily, moce Boskie, energia i to wszystko z czego sklada sie nasz swia
                          > t a to juz jest kwestia nauki. Tutaj oddzywa sie fizyka. Awiec polaczylismy rel
                          > igie z nauka. Polaczeniem jest MILOSC .

                          Fajnie, ale w fizyce i we Wszechświecie są nie tylko połączenia, ale też rozpad. Miłość i Śmierć tańczą ze sobą nieustannie, jeśli już tak poetycko chcesz do tego podejść.
                          To wszystko, co na razie zaobserwowaliśmy.
                          • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 31.03.16, 15:09
                            i co z tego wynika bo nie rozumiem?
                      • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 31.03.16, 08:37
                        Napisalem: Swiadomosc- to cos co pojmuje sie kiedy ma s
                        > ie czysty w pelni otwarty umysl. Mialo bys cos do czego dochodzi sie kiedy ma s
                        > ie czysty w pelni otwarty umysl.
            • majka_monacka Re: To nie jest problem naukowy 29.03.16, 19:45
              rafal.marcin.j87 napisał(a):

              > Po co Bog mialby istniec? Hmmmmmmmmmmmmm.
              > Bardzo trudne pytanie bo widzisz Bog istnieje. Bog to niedoscigniona swiadomosc
              > , stworca najwyzszy. Taka jest moja odpowiedz.

              Po co Bog mialby istniec? Hmmmmmmmmmmmmm.
              Bardzo trudne pytanie bo widzisz Bóg nie istnieje. Bog to nie niedoscigniona swiadomosc,i nie stwórca najwyzszy. Taka jest moja odpowiedz.
              >
              > Tak poprostu Bog stworca istnieje i nie ingeruje w nasz swiat on sam bezposredn
              > io jak zreszta tez mowi deizm. Bog istnieje i to juz wiemy czyli powiedzmy ze
              > sprawa zalatwiona ale pozatym mamy swiat w ktorym zyjemy na codzien. Sa lepiej
              > od nas rozwiniete cywilizacje, jestesmy my na takim etapie ewolucji jak widac n
              > o i sa tez nasze problemy ktore nalezy najpierw rozwiazac jezeli chcemy przetrw
              > ac ten etap jako cywilizacja. Kierujac sie deizmem mozemy dojsc do rozwiazania
              > tych problemow. Oczywiscie mozna tez wzbogacac deizm i rozwijac jego pojecie.

              Tak po prostu Bog stwórca nie istnieje i nie ingeruje w nasz swiat on sam bezpośrednio jak zreszta tez mowi deizm. Bog nie istnieje i to juz wiemy czyli powiedzmy ze sprawa zalatwiona ale poza tym mamy swiat w ktorym zyjemy na codzien. Sa lepiej od nas rozwiniete cywilizacje, jestesmy my na takim etapie ewolucji jak widać no i sa tez nasze problemy ktore nalezy najpierw rozwiazac jezeli chcemy przetrwać ten etap jako cywilizacja. Kierujac sie deizmem nie mozemy dojsc do rozwiązania tych problemow. Oczywiscie mozna tez wzbogacac deizm i rozwijac jego pojecie.

              No i podyskutowalim ....
              • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 29.03.16, 20:20
                Wiec skad sie wzielo wszystko? No na 100% stworzyl to Bog ktory wiecej nie ingeruje w nasz swiat i to wlasnie On jest niedoscigniona swiadomoscia.
                • meritumek Re: To nie jest problem naukowy 29.03.16, 22:32
                  rafal.marcin.j87 napisał(a):

                  > Wiec skad sie wzielo wszystko? No na 100% stworzyl to Bog ktory wiecej nie inge
                  > ruje w nasz swiat i to wlasnie On jest niedoscigniona swiadomoscia.

                  Ileż razy można powtarzać te same argumenty. Majka ma rację, rozmowa z wierzącą osobą o wierze nie ma sensu. Moge powtórzyć, mnie łatwiej sobie wyobrazić wieczną materię niż wiecznego Boga. Metodą Majki pytam: skąd się wziął Bóg? Czy musiał być stworzony przez Nadboga? A jego kto stworzył? I tak ad infinitum.
                  Poczytaj i popytaj Majkę. Ona Ci wytłumaczy, skąd się wzięła świadomość.
                  • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 30.03.16, 08:40
                    Otoz to.
                    --Metodą Majki pytam: skąd się wziął Bóg? Czy musiał być stworzony przez Nadboga? A jego kto stworzył? ad infinitum.
                    • nikodem321 Re: To nie jest problem naukowy 30.03.16, 17:35
                      Takie pytania to są kwestia teologii, a nie nauki.
                      • maksimum Re: To nie jest problem naukowy 31.03.16, 08:50
                        nikodem321 napisał:

                        > Takie pytania to są kwestia teologii, a nie nauki.

                        Deizm nie ma nic wspolnego z teologia i zostal potepiony przez kosciol.
                    • majka_monacka Re: To nie jest problem naukowy 30.03.16, 22:36
                      rafal.marcin.j87 napisał(a):

                      > Otoz to.
                      > --Metodą Majki pytam: skąd się wziął Bóg? Czy musiał być stworzony przez Nadbog
                      > a? A jego kto stworzył? ad infinitum.
                      • pomruk Re: To nie jest problem naukowy 30.03.16, 22:59
                        majka_monacka napisała:
                        > A może by tak zakończyć te religijną propagandę? To chyba tez jakaś odmiana tro
                        > lowania
                        Tak, pozostawienie wątku na tym forum było - niestety - nieporozumieniem. Poprosiłem administrację o przeniesienie go na forum "religia".
                        • speedyhawk Re: To nie jest problem naukowy 30.03.16, 23:34

                          pomruk napisał:

                          > majka_monacka napisała:

                          > Poprosiłem administrację o przeniesienie go na forum "religia".

                          Szkoda, bo to najciekawszy z ostatnich wątków na tym forum.
                          Ostatni post Majki jest bardzo pouczający i szkoda że inni nie zabierają głosu,
                          ale widocznie ludzkie umysły naukowe nie chcą się poniżać nienaukową dyskusją.


                          • nikodem321 Re: To nie jest problem naukowy 31.03.16, 08:31
                            Ale o czym tu dyskutować?
                            Na wygłoszone wyznanie wiary można tylko stwierdzić: - Aha.

                            Mieszanie religii i nauki jest nieporozumieniem. Religia czasami na takim melanżu może skorzystać - pojawiają się "naukowe dowody na istnienie boga". Natomiast dla nauki jest to całkowicie jałowe, a czasami wręcz szkodliwe.

                            Fakt niezaprzeczalny. Wpis majka_monacka uratował ten wątek.

                            Jestem przeciwny zbyt pospiesznemu kasowaniu, wycinaniu wątków. Kilkakrotnie się zdarzyło, że jako replika na jakieś kompletne głupstwa pojawiały się wpisy o bardzo ciekawej treści. Tak tu i teraz wpis majka_monacka.
                            • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 31.03.16, 15:27
                              Nawet dzisiaj ogolnie obrana nauka jest nie zupelna tak jak naprzyklad w sredniowieczu. W sredniowieczu nie bylo takich dziedzin ktore mowily o takich rzeczach jak mamy dzisiaj a sa one prawda. W tamtych czasach palono na stosie inteligentow ktorzy trwali przy swoim za herezje. Tak samo dzisiaj jak juz powiedziales nie dopuszcza sie z punktu widzenia naukowego pewnych kwestii a ja mowie ze one sa prawda. Teraz patrzymy na 600 lat do tylu i az w oczy nas kluje i porazaja nas ludzkie niedoskonalosci i ludzka tepota. Za 600 lat ludzie ktorzy beda spogladac na nas beda tak samo sie dziwic jak my i dostrzegac to samo co i my dostrzegamy patrzac na ludzi sredniowiecznych. Wszystko oprucz Boga moze zostac pojete i napewno mozemy polaczyc i znalezc polaczenie pomiedzy religia a nauka. Religia to nic innego jak tradycja odniesienia do Boga utarta wieloletnia historia tego. Uzalezniona czesto od regionu trwania jakiejs grupy ludzi ktorzy w taki a nie w inny sposob czcza Boga i poprzez swieta celebruja istotne dla tej religi wydarzenia ktore mialy miejsce w dziejach. Religia to tradycja, to kultura odniesienia do Boga. Wielu ludzi tego nie rozumie i niewlasciwie rozumuje to pojecie. Religia to jedno a Bog to drugie. Bog jest niedoscigniona swiadomoscia a to tez jest logiczne i kiedys nauka do tego dojdzie.
                              • maksimum Re: To nie jest problem naukowy 01.04.16, 05:49
                                rafal.marcin.j87 napisał(a):

                                > Religia to tradycja, to kultura odniesienia do Boga.

                                Niestety na tytm forum wiekszosc ludzi jest zamulonych lewicowymi pogladami i oni nie kumaja,ze religia to TRADYCJA.

                                Przyjdzie taki przyglupiasty pomruk i wytnie najlepsze wpisy.
                                • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 01.04.16, 08:50
                                  Ciesze sie jak to rozumiesz:) Pytaj o co chcesz chetnie odpowiem.
                                  • nikodem321 Re: To nie jest problem naukowy 01.04.16, 09:04
                                    A odpowiesz coś więcej niż dotychczas - bóg jest miłością?
                                    • rafal.marcin.j87 Re: To nie jest problem naukowy 01.04.16, 09:09
                                      owszem jest nia.
                • wobo1704 Re: To nie jest problem naukowy 30.03.16, 15:31
                  >Wiec skad sie wzielo wszystko?

                  Słyszałem, że to krasnoludki. Tylko żaden nie chce się przyznać.
      • woxilo Re: To nie jest problem naukowy 09.04.16, 17:12
        Nasz Wewnętrzny głos -Głosem Intuicji -Głosem Sumienia /Boga /Wewnętrznego Dziecka / Duchowej Jaźni / Prawdziwego Siebie / Duchowej Natury .

        Często jest tak że bieżemy ,nasz wewnętrzny głos -Intuicję ,za jakiś byt gdzieś w przestrzeni kosmicznej -jako naszego Boga /Siłę Wyższą Odrębną Od Nas ( co jest wielkim błędem i paranoicznym myśleniem ) .

        Lecz ja o czym przekonałem się przez wiele lat samodyscypliny i samodoskonalenia ,oraz zgłębiając wszystkie religie świata ,że tak naprawdę to co ludzie biorą za Boga w wielu religiach na świecie .

        To tak naprawdę nasz wewnętrzny głos (intuicja) nasz głos sumienia ,lub mówiąc językiem psychologicznym -Człowiek dzisiejszy (poza wyjątkami ,nie każdy z pewnością ) tkwi w dużym rozdzieleniu schizofrenicznym ,gdzie własną,oddzielną część siebie czy własnej psychiki(człowiek to istota psycho-fizyczno-duchowa )i traktuje tę oddzielną cząstkę siebie ,jako coś oddzielnego -jako Boga rezydującego gdzieś na zewnątrz .

        Lecz Boga szukaj tylko w sercu swoim .

        Napiszę codzienną modlitwę /medytację/kontemplację ,i dobrze jest codziennie znaleźć chwilę czasu na przemyślenie tych słów :

        "JESTEM MAŁYM BOGIEM"

        1. Zestawienie "za i przeciw "-co chcę zmienić ,co osiągnąć ?

        2. Jakie są moje słabe ,a jakie mocne strony ?

        3. Co zmieniłbym gdyby wybiła moja ostatnia godzina ?

        4. Jak ukrztałtowałbym swoję życie,gdybym był niezależny finansowo ?

        5. Ocenię własne podejście do kwestii pieniędzy oraz będę myślał tak, jakby moje życie opływało w dostatki .

        6. Zobowiążę się przed Stwórcą ,że w pełni zrealizuję zadanie ,jakie otrzymałem podczas inkarnacji na drogę życia .

        7. Każdą sytuację rodzącą problemy będę obserwował z dystansem ,aby możliwie najlepiej zrozumieć idący za nią przekaz ,aby móc wyciągnąć stosowne wnioski oraz podjąć słuszną decyzję .

        8. Będę podążał za głosem serca ,wyciszając swój umysł ,przyjęty wcześniej punkt widzenia .

        9. Będę wsłuchiwał się w mój wewnętrzny głos i podążał za intuicją.

        10. Żyję tu i teraz .Jestem świadomy tkwiącej we mnie siły-w każdej sytuacji życiowej ,na płaszczyźnie -zawodowej,prywatnej i osobistej.

        11. Będę obserwował swoje zachowanie z dystansu ,abym mógł podejmować jedynie słuszne decyzje .

        12. Optymistycznie patrzę na otaczającą mnie rzeczywistość ,także wtedy ,gdy wydaje się pozbawiona barw.

        13. Traktuję ludzi tak ,jak sam chciałbym być traktowany.
    • nikodem321 I co? 30.03.16, 17:37
      O.K.
      rafal.marcin.j87

      Złożyłeś tutaj swoje wyznanie wiary.
      Tylko co z tego wynika naukowego?
      • rafal.marcin.j87 Re: I co? 31.03.16, 08:19
        Milosc to skupisko sil, mocy, energii ktore sprawiaja ze istnieje nasz swiat a to juz kwestia naukowa. ludzie czesto zle interpretuja slowo milosc. z milosci sklada sie masz swiat. to nie bylo wyznanie wiary. deizm moze polaczyc religie z nauka tylko trzeba wlasciwie to rozumowac.
        • nikodem321 Re: I co? 31.03.16, 08:40
          rafal.marcin.j87 napisał(a):

          > Milosc to skupisko sil, mocy, energii ktore sprawiaja ze istnieje nasz swiat a
          > to juz kwestia naukowa.

          A masz na to jakieś dowody NAUKOWE, czy tylko po raz kolejny jest to Twoje wyznanie wiary?

          Wybacz, Twoje wpisy sprawiają wrażenie nawiedzenia ezoterycznego, co z nauką nie ma nic wspólnego.
          • rafal.marcin.j87 Re: I co? 31.03.16, 19:52
            Posluchaj wszystko co egzystuje jest logiczne i mozliwe do wytlumaczenia i do zrozumienia to wie kazdy inteligentny czlowiek. Ludzki umysl to narzedzie badawcze, instrument naukowy ktoremu nigdy zadna technologia nawet nie dorowna. Logicznie myslac mozna dowiesc wiele nie odkrytych rzeczy.
            • kumoter40 dyskusja ze schizofrenikiem jest podniecająca? 31.03.16, 21:23
              ile jeszcze bzdetów i wyświechtanych komunałów tutaj padnie ? dziwi mnie, że ludzie nauki są do tego stopnia zindoktrynowani i zastraszeni, że boją się nazwać rzecz po imieniu. nawet chwalony post Majki jest tylko cytatem. może by zacząć w końcu dyskusję o tym, gdzie jest granica między wiarą a chorobą psychiczną, o ile ta chorobą właściwie już nie jest ?
              • fidziaczek Re: dyskusja ze schizofrenikiem jest podniecająca 31.03.16, 22:47
                Fascynujące może być obserwowanie umysłu który zupełnie opanowany zostały przez memy takiej czy innej religii. Widać, że naprawdę niewiele zostaje na jakieś nowe procesy poznawcze.
                Zupełnie jak komórka która produkuje ogromne ilości wirusów. Na szczęście mózg od tego nie wybucha.
                Może tylko dlatego że te memy znalazły drogę ujścia dzięki temu forum
                • nikodem321 Re: dyskusja ze schizofrenikiem jest podniecająca 31.03.16, 23:42
                  fidziaszek!
                  No właśnie ja z tego powodu apelowałem, aby tego wątku nie kasować, nigdzie nie przenosić.

                  Miała być dyskusja - tak sobie założyciel tego wątku wyobrażał - o bogu.
                  Tym czasem mamy materiał poznawczy (lubię mądre słowa, których nie do końca rozumiem) iluminatów po ludzku mówiąc: nawiedzonych.
              • nikodem321 Re: dyskusja ze schizofrenikiem jest podniecająca 31.03.16, 23:22
                Brawo! Ten Pan! Czyli Ty!

                Ja sam pomruka prosiłem na forum, aby ten kuriozalny wątek ZACHOWAŁł na forum NAUKA.

                pomruk już dawno chciał ten wątek przesunąć do forów "religia".

                Ja popieram decyzję pomruka.
                Naszą odpowiedzią może być... ignorowanie.
                Nie ważne, czy wyrachowany troll, czy nawiedzony olśniony - kiedyś zrezygnuje.

                U nas każdemu gadać wolno - czy nie uważasz, że jest to zaleta tego forum?
                • maksimum Re: dyskusja ze schizofrenikiem jest podniecająca 01.04.16, 06:02
                  nikodem321 napisał:

                  > Ja sam pomruka prosiłem na forum, aby ten kuriozalny wątek ZACHOWAŁł na forum N
                  > AUKA.
                  >
                  > pomruk już dawno chciał ten wątek przesunąć do forów "religia".

                  pomruk jest w tym temacie niekumaty jak ty,bo deizm nie ma nic wspolnego z religia.
                  To jest nurt filozoficzny i mozesz sie z nim zgadzac lub nie,ale powinienes wiedziec,ze religia katolicka potepia deizm.
              • wawrzanka Re: dyskusja ze schizofrenikiem jest podniecająca 01.04.16, 09:24
                kumoter40 napisał:

                > może by zacząć w końcu dyskusję o tym, gdzie jest granica między wiarą a chorobą psychiczną, o ile ta chorobą właściwie już nie jest ?

                Czy to nie jest zbyt emocjonalne podejście do tematu, nomen omen? Każdy zdrowy mózg jest podatny na indoktrynację. Weźmy Niemcy lat 30 ubiegłego wieku. Prawie cały kraj owładnęła zbiorowa euforia. Wszyscy zachorowali psychicznie? Chyba nie. A i tak trudno porównywać siłę przekonywania człowieka jednej idei (Hitlera) do wartości wpajanych ludziom od wieków od urodzenia: tzn.: "Bóg istnieje, Bóg cię kocha, do Boga trzeba się modlić itp." Dlatego nie powiedziałabym, że człowiek religijny jest chory psychicznie. On po prostu zrósł się z religią i nawet jako osoba dorosła i świadoma tego, że istnienie Boga jest mało prawdopodobne, nadal będzie wierzył, bo wytłumaczy sobie po swojemu co jest dla niego tylko symbolem, a co może być rzeczywiście prawdą, choć nie musi. Nie przesadzajmy z tymi chorobami psychicznymi. Nawet fanatyzm nie jest chorobą psychiczną. Jest cechą charakteru. Okropną i paskudną, wynikającą - niestety - z niskiego ilorazu inteligencji i pewnie innych paru cech, ale nie wiem jakich, nie jestem psychiatrą.
                PS. To interesujący temat, tylko zależy jak do niego podejść i na jakim poziomie rozmawiać. Rzadko się udzielam na Waszym forum, ale często czytam. Macie rację, to jest temat na forum "Religia", ale tam - niestety - nie ma opcji, by rozmowa była na tak wysokim poziomie jak tu.
                • rafal.marcin.j87 Re: dyskusja ze schizofrenikiem jest podniecająca 02.04.16, 17:25
                  Swietnie. Podobasz mi sie Wawrzanka, jestes bardzo inteligentna. Wlasnie takich ludzi potrzeba mi w zyciu.
      • woxilo Re: I co? 09.04.16, 17:21
        nikodem321 30.03.16, 17:37
        O.K.
        rafal.marcin.j87

        Złożyłeś tutaj swoje wyznanie wiary.
        Tylko co z tego wynika naukowego?

        Wynika to ,że Bóg Jest Nauką ,Metanauką ,Metafizyką ,Fizyką Kwantową ,Parapsychologią .
    • nikodem321 bóg jest nienawiścią 31.03.16, 23:11
      Broniłem, ale teraz protestuję!
      Karmimy jakiegoś trola, który chce sobie pogadać. Przyczepił się on do forum Nauka.
      Nie ma on nic naukowego do powiedzenia, więc w koło Macieju powtarza: "Bóg jest miłością"

      No to ja zaproponuję taki wist:
      Jak karmić trola to po całości.

      Bóg jest nienawiścią.
      My ludzie możemy nienawidzieć. Lecz nasza ludzka nienawiść jest niczym wobec tego, jak bóg może nienawidzieć.

      Kiedyś nauka zrozumie to, że bez nienawiści boga nas by nie było.
      Bóg jest nienawiścią. Tragiczny smarkacz, który nie wie, kto go stworzył, więc odgrywa się na tych, których mógł stworzyć.
      Neurotyk - bóg jest neurotykiem.

      Za 600 lat ludzie nauki zrozumieją.
      Dokonają syntezy: bóg neurotyczny, niepewny swojego pochodzenia - mściciel na istotach swojego stworzenia, ludziach. Na kim ma się zemścić bóg za bezsens swojego istnienia? Tal
      Bóg wtrąca się w nasze życie co dnia. Każdy nasz dzień jest spowodowany nienawiścią boga do ludzi.

      Mam pisać dalej?

      Jeśli chcecie to będę.
      Macie ochotę na ezoterykę?
      Proszę bardzo!

      Teraz w innym duchu!
      Jesteś czlonkiem wszechświata, którym bóg się opiekuje.
      Bóg cię nie opuści!

      I znów:
      Bóg cię nienawidzi, bo ma kompleks portnoja

      A teraz poważnie
      CO TO JEST?
      CO TO JEST za wątek?

      Czy na tym forum wolno wypisywać jakiekolwiek głupstwa

      • speedyhawk Kto jest chory psychicznie? 01.04.16, 02:10

        1.Christian Boehmer Anfinsen
        biochemik: nagroda Nobla w dziedzinie chemii

        “Myślę, że tylko człowiek mało rozumny może być ateistą. Musimy przyznać, iż istnieje pewna niepojęta moc czy siła posiadająca nieograniczoną zdolność przewidywania i wiedzę, która, po pierwsze, sprawiła, iż cały wszechświat zaistniał.”

        2. Werner Arber
        genetyk i mikrobiolog: nagroda Nobla w dziedzinie medycyny

        “Chociaż jestem biologiem, muszę przyznać, iż nie rozumiem w jaki sposób powstało życie... Uważam, iż życie zaczyna się dopiero na poziomie funkcjonalnej komórki. Najbardziej prymitywna komórka może wymagać przynajmniej kilkuset różnych specyficznych makromolekuł biologicznych. W jaki sposób takie już dosyć złożone struktury mogły się połączyć pozostaje dla mnie tajemnicą. Możliwość istnienia Stwórcy, Boga, stanowi dla mnie satysfakcjonujące rozwiązanie tego problemu.”


        3. Sir Derek Harold Richard Barton
        chemik: nagroda Nobla w dziedzinie chemii

        “Nie ma żadnej niezgodności pomiędzy Nauką a religią... Nauka pokazuje, że Bóg istnieje.”


        4.Alexis Carrel
        chirurg: nagroda Nobla w dziedzinie medycyny

        “Najzwyklejszą pychą jest wierzyć, iż jest się w stanie poprawić przyrodę, gdyż przyroda jest dziełem Boga.”

        5.Ernst Boris Chain
        biochemik: nagroda Nobla w dziedzinie medycyny

        “Laboratoryjna synteza nawet najprostszej komórki jest po prostu niemożliwa, a wyobrażenie człowieka, że może konkurować z Bogiem jest absurdalne.”

        6.Arthur Holy Compton
        fizyk: nagroda Nobla w dziedzinie fizyki

        “Jeżeli chodzi o mnie, wiara zaczyna się wraz z uzmysłowieniem sobie faktu, iż wyższa inteligencja doprowadziła do powstania wszechświata i stworzyła człowieka.

        7. Albert Einstein

        “Moja religia polega na pokornym podziwie tego nieograniczonego wyższego ducha, który objawia się w drobnych szczegółach, jakie jesteśmy w stanie dostrzec naszymi wątłymi i słabymi umysłami. To głęboko emocjonalne przekonanie o obecności wyższej rozumnej mocy, która jest objawiona w niepojętym wszechświecie, kształtuje moje wyobrażenie Boga.”

        8.Stephen William Hawking
        astrofizyk teoretyczny i kosmolog, jeden z najznakomitszych współcześnie żyjących uczonych zwany Einsteinem naszych czasów

        “Przeciwności, które musiałyby zostać pokonane, aby wszechświat taki jak nasz mógł wyłonić się z czegoś takiego jak Wielki Wybuch są niesamowicie olbrzymie. Uważam, że kiedykolwiek zaczynamy omawiać początki wszechświata dochodzimy do czysto religijnych wniosków.”

        9.Arthur Leonard Schawlow
        fizyk: nagroda Nobla w dziedzinie fizyki

        “Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie, dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne... Znajduję potrzebę Boga we wszechświecie i swoim własnym życiu... Mamy szczęście, że mamy Biblię a szczególnie Nowy Testament, który mówi nam tak wiele o Bogu w szeroko dostępnych ludzkich kategoriach.”

        10. William Phillips
        fizyk: nagroda Nobla w dziedzinie fizyki

        “Bóg dał nam niesamowicie fascynujący świat, który możemy zamieszkiwać i badać.”


        • maksimum Re: Kto jest chory psychicznie? 01.04.16, 05:56
          speedyhawk napisał:

          > 3. Sir Derek Harold Richard Barton
          > chemik: nagroda Nobla w dziedzinie chemii
          >
          > “Nie ma żadnej niezgodności pomiędzy Nauką a religią... Nauka pokazuje, ż
          > e Bóg istnieje.”

          No i przyszla komuna i wychowala cale pokolenia zamulonych,ktorzy za duzo nie wiedza,logicznie myslec tez nie potrafia ale komuna im powiedziala ze Bog nie istnieje a religia to zabobon.

        • nikodem321 Re: Kto jest chory psychicznie? 01.04.16, 08:51
          Przegląd poglądów religijnych wybranych noblistów bardziej pasuje do profilu forum "RELIGIA" niż do forum NAUKA.
          • woxilo Re: Kto jest chory psychicznie? 09.04.16, 17:38
            nikodem321 01.04.16, 08:51
            Przegląd poglądów religijnych wybranych noblistów bardziej pasuje do profilu forum "RELIGIA" niż do forum NAUKA.

            Religia i nauka powinny iść w parze ,to jak awers i rewers monety ,jak lewo i prawoskrętnie ,jak kobieta i mężczyzna ,jak ciało i umysł - pl.wikipedia.org/wiki/Mistyka_chrze%C5%9Bcija%C5%84ska

            lubimyczytac.pl/ksiazka/197276/poszukiwanie-jednosci---nauka-i-mistyka
            • woxilo Re: Kto jest chory psychicznie? 09.04.16, 18:19
              Deizm
              Deizm ? nurt religijno-filozoficzny, którego cechą wspólną jest przekonanie, że racjonalnie można uzasadnić istnienie jedynie Boga bezosobowego, będącego konstruktorem świata rozumianego jako mechanizm oraz źródłem praw, według których ten mechanizm świata działa. Tak rozumiany Bóg nie ingeruje w raz ustanowione prawa. Deizm nie jest zwartym systemem ani szkołą filozoficzną. Rozpowszechnił się głównie w Europie, a także w Ameryce Północnej.

              Istnienie i natura Boga
              Deiści twierdzą, iż o istnieniu stwórcy można wnioskować w sposób pośredni, fizykalno-teologiczny. Refleksja polega na odkrywaniu porządku świata w rozumieniu praw fizyki rządzących materią. Według deistów, o istnieniu duchowej siły sprawczej świadczy racjonalny porządek świata materialnego. Bóg-Stwórca jest swego rodzaju konstruktorem przyrody, dla której ustanawia prawa i dalej już nie ingeruje w jej rozwój przyrodniczy, społeczny czy osobniczy.

              Negacja objawienia[edytuj]
              Deiści nazywani niekiedy bywają agnostykami poznawczymi z uwagi na to, że wyznawali pogląd, iż bezpośrednie poznanie duchowej siły sprawczej nie jest dostępne dla człowieka. I. Kant, który jest klasycznym przedstawicielem tego nurtu, zanegował w Krytyce czystego rozumu możliwość rozumowego wyjścia poza zjawiska fizyczne. W konsekwencji nie uznawał metafizyki za naukę. Dowodzenie istnienia Boga na drodze rozumowania przy pomocy pojęć metafizycznych było według niego nienaukowe. W miejsce metafizyki Kant upowszechniał wiedzę matematyczną i przyrodniczą.

              Według D. Diderota, który inspirował się poglądami G. Bruno, deizm neguje całkowicie objawienie, inaczej niż teizm, który uznaje naturalne objawienie Boga w przyrodzie, nie zaś przez Pisma natchnione itp.

              Również pojęcie Opatrzności Bożej nie mieści się w systemie deistycznym, gdyż zakłada on, że Stwórca, stworzywszy świat, pozostawił go samemu sobie[3].

              Deizm a chrześcijaństwo
              Deizm wyrósł w epoce poreformacyjnej, kiedy spory między różnymi odłamami chrześcijaństwa dotyczyły m.in. osiągnięcia zbawienia i eschatologii. Deiści przyjmowali najczęściej, że zbawienie można zapewnić sobie przez prawe życie, zgodne z nakazami religii naturalnej. Niektórzy, należący do mniej radykalnej grupy, uznawali też w drugiej kolejności przydatność wychowawczą przykazań objawionych, np. Dekalogu. Był to boczny nurt zwany deizmem chrześcijańskim. Główny nurt odrzucał jednak objawioną moralność, co doprowadziło do wypracowania autonomicznej etyki racjonalistycznej. Deizm zanegował twierdzenia chrześcijańskiej wiary o tym, że natura ludzka jest zraniona przez grzech, zepsuta. Odrzucił doktrynę o grzechu pierworodnym.

              Religia deistów zawierała więc wiarę w Boga bezosobowego, rozumianego jako przyczynę metafizyczną świata, oraz cnoty moralne i nieśmiertelność. Dogmatom przeciwstawiono wolne rozumowanie i psychologię. Religa taka była wolna od duchowieństwa i wszelkich elementów, które uznano za mitologiczne, magiczne i spekulatywno-teologiczne. Odrzucono Kościół jako taki i Pismo Święte jako tekst natchniony. Zamiast tego inspirowano badanie historyczności tekstów biblijnych i rozległe racjonalistyczne interpretacje jej poszczególnych części. Niektórzy, jak D. Hume, twierdzili, że chrześcijaństwo, zanim powstał kanon Nowego Testamentu i Kościół, było religia naturalną.
              pl.wikipedia.org/wiki/Deizm

              Nasze pokłady Psychiki lub Poziomy Świadomości Duchowej /Boskiej /Chrystusowej

              Nasza Podróż Duchowa ,Nasze Duchowe Samodoskonalenie ,jest ściśle uzależnione od Poziomów Świadomości Naszej Psychiki ,od Głębszych Pokładów Naszej Psyche, Poziomy świadomości są ,jak taka drabina do nieba,sefiry w żydowskiej kabale (drzewie życia) to jak kolejne sfery w Poznawaniu Bożej Mądrości ,12 prac Herkulesa itd. to Nasza Wewnętrzna Przemiana ,tzw Alchemia przemiany Umysłu .

              Pierwsza :

              Nieświadomość Zbiorowa - jest to Królestwo Archetypów ,najgłębsza warstwa psychiki ludzi na Całym Globie Ziemskim ,przekazywana z ust do ust ,lub przenoszona w Polu Morfogenetycznym ,poprzez wszystkie epoki i czasy , to są wszelkie symboliczne wyobrażenia ludzi ,na wszystkich kontynentach i w każdym zakątku kraju , (Bogowie,Anioły ,Demony,Szatan,Diabeł,Mag ,Wróżka,Czarownica ,Mędrzec ,Duchowa Jażń itp.) ,to mitologiczna kraina umarłych ,Hades ,Styks ,tamten świat ,niematerialna strefa astralna (piekło) ,psychologiczna kraina cieni,bajkowa kraina czarów i ozz ,królicza nora ,druga strona lustra itd. itp.

              Druga:

              Podświadomość - jest naszą indywidualną,osobistą , głębią psychiki ,to tu Wszelkie Symbole Archetypowe są przechowywane od pokoleń ,i ukazane nam w formie symbolicznej np. w Marzeniach Sennych .

              Trzecia :


              Przedświadomość - jest to strefa naszej psychiki najbliższa naszej świadomości ,lecz jeszcze nie do końca świadoma ,to tu wszelkie symboliczne wyobrażenia ,wszelkie nasze stłumienia z głębi naszej psychiki wydobywają się ,wydostają na Powierzchnię Świadomości .

              Czwarta :

              Świadomość - jest to strefa naszej psychiki gdzie wszelkie stłumienia wydostały się na powierzchnię,nasze wszelkie wyobrażenia z głębszych warstw ,wszystkich naszych poziomów ,pokładów itp. zostały oczyszczone ,i bez żadnych Iluzji Umysłowych ,Odbieramy Wszystko Dookoła,Świat, i Ludzi ,takim jakie wszystko jest ,jest to symbolicznie muwiąc nasza "JAŻŃ" lub "JA" (Świadome EGO).

              Piąta :

              Nadświadomość - jest to nasza Ponadświadoma ,Nadświadoma strefa nas samych ( Nazywana Przez Chrześcijan Bogiem ) ,spajająca ze sobą i nawiązująca kontakt ze Wszystkimi Poziomami Świadomości ,podróżujemy w górę i w dół wszystkich naszych poziomów,to jak podróż poprzez czas,epoki ,wymiary itp.,jest to Transcendentna nasza Strefa to sfera Sakrum -strefa Święta -Boskości ,i taka podróż po naszych Poziomach Świadomości ,jest jak taki Rozwój Duchowy.
        • woxilo Re: Kto jest chory psychicznie? 09.04.16, 17:28
          To ludzki umysł i jego ,jej mentalność /światopogląd ,poziom rozwoju duchowego /umysłowego danej osoby ,,nadaje Bogu takie cechy ,na jakie stać jego /jej pojmowanie /poziom świadomości duchowej /psycho-logicznej dojrzałości
      • rafal.marcin.j87 Re: bóg jest nienawiścią 01.04.16, 09:07
        Przedewszystkim jestem czlowiekiem a nie trolem. Trol drwi sobie a ja mowie powaznie wiec jest roznica. Nie bujam jak to sie potocznie mowi w oblokach ale wszystkie moje madrosci sa przemyslane i logiczne. Chcialbym zebys mi wytlumaczyl swoimi slowami w jakim celu ludzie ze soba rozmawiaja i dlaczego ludzie ze soba rozmawiaja.
        • nikodem321 Re: bóg jest nienawiścią 01.04.16, 12:50
          Bo im się nudzi?
          • rafal.marcin.j87 Re: bóg jest nienawiścią 02.04.16, 18:02
            Moje pytanie brzmi w jakim celu ludzie ze soba rozmawiaja. Twoja odpowiedz brzmi bo im sie nudzi.
            Moje pytanie jest po co ludzie ze soba rozmawiaja. Twoja odpowiedz jest bo im sie nudzi. A wiec rozumiem ze ty rozmawiasz bo ci sie nudzi. Ja rozmawiam zeby cos komus wytlumaczyc, ewentualnie samemu cos zrozumiec. Ja takim jestem czlowiekiem bo jestem swiadomy tego ze caly czas sie ucze. Ja nigdy sie nie nudze tylko czerpie nauke z kazdej chwili. Jak to zrozumialem po twojej odpowiedzi ty sie nudzisz a to swiadczyc moze o nieporzadku w twojej glowie. Ja nie jestem trolem tylko czlowiekiem swiadomie czyniacym postep. Ja mysle ze ktos komu sie nudzi jest zdolny do nieswiadomego trolowania.
          • rafal.marcin.j87 Re: bóg jest nienawiścią 02.04.16, 18:07
            Aha ty dales znak zapytania na koncu swojej odpowiedzi. W takim razie odpowiadasz pytajaco. Co mam poprzezto rozumiec? Ze rozmawiasz z ludzi z nudow na forum?
    • alabard Właściwe forum 01.04.16, 12:47
      Wątek na właściwym forum.

      Mogliście ten wątek zaparkować na forum andrew.wader
    • nikodem321 Wolność 01.04.16, 14:53
      Skoro już zostałem wyzwolony z rygorów forum "NAUKA", to teraz mogę wygłaszać swoje poglądy religijne bez skrupułów.

      My ludzie odczuwamy istnienie boga.
      2, 3, 4 (nie kłóćmy się o liczby) miliony Żydów zamieniło się w dym - bóg jest miłością, nas tylko doświadcza.

      Chiny i Japonia patrzą na nas jak na jakiś dziwolągów.
Pełna wersja