Dodaj do ulubionych

Dlaczego ateista jest kłamcą ?

13.08.16, 22:40
Bardzo rzeczowo i przekonująco wyjaśnił to swego czasu Stanisław Michalkiewicz:
"Jeśli ateista twierdzi, że „nie wierzy”, to oczywiście kłamie, bo przecież wierzy, tyle, że w coś przeciwnego, niż człowiek religijny. Człowiek religijny wierzy w Boga, to znaczy - w to, że Bóg jest - i tak dalej. Nie twierdzi bynajmniej, że WIE, iż Bóg jest. Twierdzi tylko, że w to wierzy - i to jest w porządku, to jest racjonalne, ścisłe i uczciwe. Tymczasem ateista, twierdząc, że „nie wierzy”, sugeruje posiadanie jakiejś wiedzy o tym, iż Boga nie ma. Tymczasem żaden z ateistów taką wiedzą nie dysponuje, ponieważ taka wiedza nie istnieje. Oni zatem też wierzą - tyle, że w to, iż Boga nie ma. Jednakże deklarując, jakoby „nie wierzyli”, sugerują, że posiadają jakąś wiedzę pewną, czyli kłamią w żywe oczy. Od takich łgarzy lepiej trzymać się z daleka, bo skoro tak ostentacyjnie kłamią w jednej sprawie, to cóż może powstrzymać ich od łgarstw we wszystkich innych sprawach?"
Obserwuj wątek
        • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 14.08.16, 09:16
          > A, co ? Wmawiają, że krasnoludki są na świecie ?

          Może nie tak nachalnie, jak wmawiają nam bozie, aniołki, diabełki czy duszki.

          Ale skoro nie wierzysz w Krasnoludki, to zgodnie z Michalkiewiczem jesteś kłamcą.
          Bo chyba nie dysponujesz rzetelną wiedzą na temat nieistnienia Krasnoludków?
          • pocoo Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 14.08.16, 13:53
            wariant_b napisał:

            > Ale skoro nie wierzysz w Krasnoludki, to zgodnie z Michalkiewiczem jesteś kłamc
            > ą.
            > Bo chyba nie dysponujesz rzetelną wiedzą na temat nieistnienia Krasnoludków?

            Na to pytanie kłamca Tobie nie odpowie,ponieważ musiałby przyznać Ci rację.
          • suender Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 14.08.16, 18:03
            wariant_b 14.08.16, 09:16

            > ....... jak wmawiają nam bozie, aniołki, diabełki czy duszki.

            Przekaz o o "Bozi, aniołka i diabełkach czy duszyczkach" jest kierowany dla dla wszystkich. Pewne jest, że każdy (wierzący i niewierzący) przekona się kiedyś o prawdziwości/nieprawdziwości tego przekazu. Poza tym, ten przekaz jest za darmo, za to się nie płaci. Może zdarzy się Tobie, że w to uwierzysz i zdziwisz się bardzo, że to akurat na Ciebie przyszło! WIARA to zagdaka największa we wszechświecie i sami wierzący nie wiedzą skąd ona się bierze.
            Działa to chyba na zasadzie: "Moje myśli nie są myślami waszymi, a me drogi waszymi drogami.", oraz "Nie wyście mnie wybrali, ale Ja was wybrałem!"

            Pozdr.

            "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [D.H.]"
          • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 15.08.16, 13:38
            wariant_b napisał:

            > Ale skoro nie wierzysz w Krasnoludki, to zgodnie z Michalkiewiczem jesteś kłamcą.
            > Bo chyba nie dysponujesz rzetelną wiedzą na temat nieistnienia Krasnoludków?

            Celem ośmieszenia religii przyrównuje się często wiarę w Boga do dziecięcej wiary w krasnoludki, czy św. Mikołaja. Jest to jednakże prymitywne skojarzenie, wynikające zazwyczaj albo z głupoty szermującego tym argumentem ateisty, albo z jego chęci poniżenia i wyszydzenia osoby wierzącej. W krasnoludki i św. Mikołaja zazwyczaj przestają już wierzyć dzieci pięcioletnie, natomiast w Boga zaczynają wierzyć osoby po wstąpieniu na studia, albo w jeszcze późniejszym wieku, mające nierzadko znaczny dorobek naukowy.

            Czy ty wierzysz w krasnoludki, albo może znasz kogoś powyżej 5-lat, kto w nie wierzy ? Co do Boga, to wierzy w Niego wiele miliardów ludzi :)
            • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 15.08.16, 22:39
              conciliacissimus napisał:
              > Celem ośmieszenia religii przyrównuje się często wiarę w Boga do dziecięcej
              > wiary w krasnoludki...

              Oczywiście. Bo niby dlaczego polskie dzieci wierzą w krasnoludki, a nie elfy?
              Czy same wymyślają sobie przedmiot swojej wiary, czy może akurat dzieci
              w tym wieku mają osobiste doświadczenia i dar postrzegania Krasnoludków?
              A może ktoś wpoił w ich świadomość właśnie te Krasnoludki?

              Dlaczego dzieci wierzą w Jezuska i Panienkę, a nie w jakiegoś innego boga,
              którego sobie same wymyśliły lub którego obecności doświadczyły?
              Dlaczego dla polskiego dziecka, które z wiekiem staje się polskim dorosłym
              koniecznie musi to być Jezus i Maryja? Stopniowy zanik wyobraźni,
              brak wiedzy i możliwości, które oferuje, czy może jeszcze coś innego?

              > ... czy św. Mikołaja.

              Czy dziecko, które przestało wierzyć w św. Mikołaja przestaje być jego wyznawcą?
              Czy nie domaga się prezentów, jak inne dzieci, tylko ze wstrętem odrzuca
              ten idiotyczny, do cna skomercjalizowany zabobon i zwraca prezenty?
              Chyba jednak większość jakoś z tą niewiarą żyje.

              > W krasnoludki i św. Mikołaja zazwyczaj przestają już wierzyć dzieci pięcioletnie...

              I bardzo dobrze - nie da się dłużej ukryć, że święty Mikołaj to tatuś i mamusia,
              albo wynajęty Pan w czerwonym kubraczku, z doklejoną brodą i dużym workiem.
              Mimo to przynoszący konkretne korzyści w postaci prezentów.

              > natomiast w Boga zaczynają wierzyć osoby po wstąpieniu na studia...

              Na ogól jednak przestają. W życiu nie spotkałem nikogo, kto nagle poszedłby
              się ochrzcić na studiach, natomiast zetknąłem się z dużą ilością osób,
              które całkiem porzuciły religię, albo przestali wierzyć, pozostając wyznawcami
              religii katolickiej. Bo można być niewierzącym wiernym. Nawet łatwiej.
              Mówią, że religia to młodzi mężczyźni i stare kobiety. Coś w tym jest.

              > Co do Boga, to wierzy w Niego wiele miliardów ludzi :)

              Ale czy w tego samego co ty i w ten sam sposób?
              Czy wierzący w innego boga niż twój wierzą w Boga, czy nie wierzą?
              Dlaczego nauka jest się w stanie porozumieć, a religie nigdy?
    • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 14.08.16, 02:22
      " cóż może powstrzymać ich od łgarstw we wszystkich innych sprawach?"
      może to samo co conciliacissimusa piszącego swój wpis?
      To coś to napisanie prawdy w sprawie ateistów, która jest chyba inna?
      Występuję tu jako adwokat obcej sprawy bo ateistą nie jestem, ale sprawa wygląda, moim zdaniem, troszkę inaczej: określenie postawy ateistycznej, nazwanie takiej osoby "niewierzącym" znaczy tyle w pełnym brzmieniu co: niewierzącym w Boga/boga. Ateista w istocie wierzy bo nie ma skąd tego wiedzieć, że Boga/boga nie ma. Ateista nie wie, bo nie ma skąd tego wiedzieć co np. było przed Wielkim Wybuchem. Ateiści wierzą, ale w co innego niż wierzący w Boga/boga. Nazwanie ateisty wierzącym byłoby zabawne, ale to problem raczej lingwistyczny niż moralny. Nie nazwałbym postawy ateistów, nie określiłbym ich działalności, że "ostentacyjnie kłamią". Raczej takie ich określanie przez założyciela wątku nazwałbym skrajną niechęcią do postawy innej niż jego własna. Takiej postawy conciliacissimusa nie da się nazwać koncyliacyjną.
      • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 14.08.16, 08:32
        "... takie ich określanie przez założyciela wątku nazwałbym skrajną niechęcią do postawy innej niż jego własna. Takiej postawy conciliacissimusa nie da się nazwać koncyliacyjną."

        Nie znasz mojej postawy. Zamieściłem cytat z Michalkiewicza, który jest dla mnie przekonujący, ponieważ logicznie uzasadnia postawę ateistów. W tytule zawarłem pytanie, co wskazuje, że poszukuję także innego, przeciwstawnego stanowiska, które obaliłoby rozumowanie przedstawione przez S.M.
        • olek13 Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 14.08.16, 14:31
          Rozumowanie p.Michalkiewicza jest albo błędne, albo w pierwszym wpisie przedstawione niekompletnie, bowiem:
          ..."Tymczasem ateista, twierdząc, że „nie wierzy”, sugeruje posiadanie jakiejś wiedzy o tym, iż Boga nie ma."...
          - jest wnioskiem nie wiadomo z czego. Nie wierzę w bogów, ale nie twierdzę, że mam jakąś wiedzę na ich temat. Jedyna wiedza, jaką mam, to ta, że nie ma dowodów na istnienie żadnego bóstwa.
          Podobnie nie ma dowodów na istnienie czajniczka Russela, a jakoś nikt nie kwapi się, by mnie nazywać "wierzącym w nieistnienie czajniczka".
          Coś jeszcze?
        • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 14.08.16, 14:51
          a co to jest:
          "koncyliacyjny"?
          Postawy conciliacissimusa nie znam?
          Przecież ją wyraziłeś we wpisie założycielskim.
          Znam też słowniki, a tam jest definicja postawy koncyliacyjnej.
          Więc zdecyduj się nad swoim nickiem - może jednak nonconciliacissimuss?
          -------
          Ministerstwo Pokoju zajmowało się prowadzeniem wojen, Ministerstwo Prawdy kłamało...
          G. Orwell, "Rok 1984"
    • wawrzanka Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 14.08.16, 19:20
      conciliacissimus napisał:

      > Tymczasem ateista, twierdząc, że „
      > nie wierzy”, sugeruje posiadanie jakiejś wiedzy o tym, iż Boga nie ma.

      A to niby dlaczego? Ja na przykład nie wierzę, ale nic nie sugeruję. Jak sam słusznie zauważyłeś: takiej wiedzy nie ma. Boga też nie ma. Jest tylko wiara w niego.
      • pocoo Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 14.08.16, 20:39
        Religijni już dawno przekroczyli granice absurdu.Dlaczego wmawiają ateistom ,iż oni wierzą,że boga nie ma.Co za absurd.Mi bogowie razem i osobno zwisają i powiewają.Jak można wierzyć lub nie, w wytwory ludzkiej wyobraźni? No...chyba , że ktoś bardzo chce.
      • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 15.08.16, 13:50
        wawrzanka napisała:

        > conciliacissimus napisał:
        >
        > > Tymczasem ateista, twierdząc, że „
        > > nie wierzy”, sugeruje posiadanie jakiejś wiedzy o tym, iż Boga nie
        > ma.
        >
        > A to niby dlaczego? Ja na przykład nie wierzę, ale nic nie sugeruję. Jak sam sł
        > usznie zauważyłeś: takiej wiedzy nie ma. Boga też nie ma. Jest tylko wiara w ni
        > ego.

        Wiara zawsze opiera się na jakiejś wiedzy. Tym bardziej wiara w Boga. Wiedzę o Bogu, która wpływa na naszą wiarę, czerpiemy z wiarygodnych źródeł: Biblia, relacje świadków, zdarzenia nadprzyrodzone (cuda). Te dowody dla nielicznych (ateiści) nie są wiarygodne, głównie z niskich pobudek (wiara wiąże się z obowiązkami). Podobnie postępuje sąd w procesie, w którym nie sposób dojść prawdy na podstawie doświadczenia naukowego - gdyby nie opierał się na dokumentach, zeznaniach świadków oraz dowodach materialnych, nie mógłby wydać żadnego wyroku.
        Domyślam się jednak, że dla ateistów ta analogia jest zbyt trudna do zrozumienia, lub niewygodna do przyjęcia :)
        • wawrzanka Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 15.08.16, 14:15
          conciliacissimus napisał:

          > Wiara zawsze opiera się na jakiejś wiedzy.

          Byłam kiedyś wierząca i twierdzę coś wręcz przeciwnego: wiara opiera się na ignorancji.
          Gdy jesteś małym dzieckiem czerpiesz wiedzę o świecie z najbliższego otoczenia. Gdy twoi rodzice każą ci się modlić - robisz to. Gdy prowadzą cię do kościoła - idziesz tam, klękasz, przyjmujesz za pewnik to, co ksiądz czyta. Potem jesteś dorosły i nadal modlisz się i chodzisz do kościoła. Pewnego dnia jednak czeka cię konfrontacja z rzeczywistością - nie możesz dłużej ignorować faktów: analizujesz historię ludzkości i stwierdzasz, że Bóg jest kimś w rodzaju wyimaginowanego przyjaciela. Czujesz smutek, więc tłumaczysz sobie, że to jednak nie tylko to. Że ten wyimaginowany przyjaciel wcale nie jest wyimaginowany, bo człowiek jest tak złożoną istotą, że to przecież niemożliwe, żeby Boga nie było. Poza tym księża są tylko ludźmi, ale jednak są potrzebni, bo ludzie mają dzięki nim drogowskazy. W tym miejscu się zatrzymałeś.
          • suender Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 15.08.16, 14:37
            wawrzanka

            > Pewnego dnia jednak czeka cię konfrontacja z rzeczywistością - nie możesz dłużej
            > ignorować faktów: analizujesz historię ludzkości i stwierdzasz, ...

            Ale są ludzie, którzy też analizują swe osobiste rzeczywiste doświadczenia (nie tylko jakąś historię pisaną przez historyków), a te doświadczenia na samym sobie są niekiedy WYRAŹNIE wskazujące na ABSOLUT. Tak, nie mylę się, doświadczenia fizyczne, na rękach, nogach, głowie, wnętrznościach, oczach, etc. I co wtedy, człowiek ma myśleć. Wiem, powiesz, że choroba. Ha, ha!

            Pozdr.

            "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [D.H.]
            • wawrzanka Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 16.08.16, 11:05
              suender napisał:

              > Wiem, powiesz, że choroba. Ha, ha!

              Wcale nie. Powiem jednak, że gdy prawdopodobieństwo wystąpienia jakiegoś zdarzenia wynosi 1:1 000 000 000 to wcale nie jest ono tak małe, jak się wydaje. Szczególnie, gdy się weźmie pod uwagę, że liczba różnych takich zdarzeń jest ogromna, o ile nie nieskończona. Sama miałam w swoim życiu (i każdy miał) takie sytuacje, które łatwo uznać za cud. To jest oczywiście cudowne, magiczne wręcz. Świat jest piękny, ale mimo wszystko jest tajemnicą.
              • pocoo Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 16.08.16, 13:02
                wawrzanka napisała:
                > Sama miałam w swoim życiu (i każdy miał) takie sytua
                > cje, które łatwo uznać za cud. To jest oczywiście cudowne, magiczne wręcz.


                Tak.Mogą to powiedzieć ludzie różnych narodowości ,różnych religii ,jak również ci,którzy nie wyznają żadnej religii.

                > Świat jest piękny, ale mimo wszystko jest tajemnicą.

                Nigdy do końca nie rozwikłamy tych tajemnic.
                Wyznawcy różnych religii KŁAMIĄ ,gdyż przez wieki powtarzają niesprawdzalne plotki. Jedna pani powiedziała drugiej pani,że ...
          • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 15.08.16, 14:58
            wawrzanka napisała:

            > Byłam kiedyś wierząca i twierdzę coś wręcz przeciwnego: wiara opiera się na ign
            > orancji.
            > Gdy jesteś małym dzieckiem czerpiesz wiedzę o świecie z najbliższego otoczenia.
            > Gdy twoi rodzice każą ci się modlić - robisz to. Gdy prowadzą cię do kościoła
            > - idziesz tam, klękasz, przyjmujesz za pewnik to, co ksiądz czyta. Potem jesteś
            > dorosły i nadal modlisz się i chodzisz do kościoła. Pewnego dnia jednak czeka
            > cię konfrontacja z rzeczywistością - nie możesz dłużej ignorować faktów: analiz
            > ujesz historię ludzkości i stwierdzasz, że Bóg jest kimś w rodzaju wyimaginowan
            > ego przyjaciela. Czujesz smutek, więc tłumaczysz sobie, że to jednak nie tylko
            > to. Że ten wyimaginowany przyjaciel wcale nie jest wyimaginowany, bo człowiek j
            > est tak złożoną istotą, że to przecież niemożliwe, żeby Boga nie było. Poza tym
            > księża są tylko ludźmi, ale jednak są potrzebni, bo ludzie mają dzięki nim dro
            > gowskazy. W tym miejscu się zatrzymałeś.

            Opisałaś właśnie postawę wykształconego ignoranta, czyli osobnika, którego wiedza ogólna nie idzie w parze z wiedzą religijną. Inaczej mówiąc, osobnik taki biernie przyjmował jako dziecko prawdy wiary (bez zrozumienia) i ta wiedza utknęła gdzieś na etapie 10-latka, jednak wiedza ogólna i zawodowa szła naprzód, czyli dalej się rozwijała. Musiał w takim przypadku nastąpić dysonans, który objawił się odrzuceniem "wiedzy religijnej", która przestała być kompatybilna z wiedzą ogólną. Żal mi ciebie, tak po chrześcijańsku.
            Nie martw się jednak, znacznie mądrzejsi i bardziej wykształceni od ciebie ludzie, nawet w podeszłym wieku, nadrabiali zaległości mentalne na odcinku religijnym i się nawracali.
        • olek13 Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 15.08.16, 14:50
          Pleciesz.
          Treść Biblii nie daje się zakwalifikować jako wiedza, bo jest niefalsyfikowalna. Z pewnym trudem można jedynie próbować odnosić ją do innych źródeł historycznych (w zakresie wydarzeń o większym zasięgu), ale bajania o dziewicy w ciąży z duszkiem i odżywaniu umarłych to już czystej wody fantazje.
          No chyba że masz jakieś wiarygodne dowody, że trupy ożywają, a ludzie się rozmnażają przez partenogenezę (chciałbym zobaczyć ten sąd, co uzna, że panienka zaszła, bo pod wiatr szła...).
          • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 15.08.16, 15:06
            olek13 napisał:

            > Pleciesz.
            > Treść Biblii nie daje się zakwalifikować jako wiedza, bo jest niefalsyfikowalna

            "Niefalsyfikowalna" jest niemal cała wiedza historyczna ludzkości oraz większość postępowań sądowych w sprawach karnych. Falsyfikowalne są jedynie dowody naukowe, ale nauka nie zajmuje się sprawami niematerialnymi, czyż nie ?

            > . Z pewnym trudem można jedynie próbować odnosić ją do innych źródeł historyczn
            > ych (w zakresie wydarzeń o większym zasięgu), ale bajania o dziewicy w ciąży z
            > duszkiem i odżywaniu umarłych to już czystej wody fantazje.

            Skoro istnieją byty ponadmaterialne, to i takie zdarzenia są możliwe. To, że ty się z tym nie spotkałeś, to nie jest żadnym dowodem, że inni również.

            > No chyba że masz jakieś wiarygodne dowody, że trupy ożywają, a ludzie się rozmn
            > ażają przez partenogenezę (chciałbym zobaczyć ten sąd, co uzna, że panienka zas
            > zła, bo pod wiatr szła...).

            Trupy nie ożywają, ponieważ same z siebie tego czynić nie mogą. Co zaś do "partenogenezy", to jesteś zapóźniony w rozwoju, ponieważ już nawet naukowcy twierdzą, że jest to możliwe :)
            • olek13 Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 15.08.16, 15:25
              conciliacissimus napisał:

              > "Niefalsyfikowalna" jest niemal cała wiedza historyczna ludzkości
              > oraz większość postępowań sądowych w sprawach karnych.
              > Falsyfikowalne są jedynie dowody naukowe, ale nauka nie zajmuje
              > się sprawami niematerialnymi, czyż nie ?

              Wiedza historyczna nie należy do domeny nauk ścisłych i przyrodniczych, więc z falsyfikacją nie musi być tak tu ostro. Jednakże w miarę pojawiania się nowych dowodów poprzednia wiedza jest korygowana.
              Ewentualna wiedza o "rzeczach niematerialnych" należeć powinna do sfery nauk przyrodniczych, zatem falsyfikowanych. A jeśli uważasz że nie, to po co wypisujesz brednie o "wiedzy"?

              > Skoro istnieją byty ponadmaterialne, to i takie zdarzenia są możliwe.
              > To, że ty się z tym nie spotkałeś, to nie jest żadnym dowodem, że inni również.

              A istnieją? Skoro istnieją, to da się to jakoś obiektywnie stwierdzić. Bo jeśli nie, to znowu bajasz nieprzyzwoicie.

              > Trupy nie ożywają, ponieważ same z siebie tego czynić nie mogą.

              A nie same z siebie mogą? Poproszę dowody!

              > Co zaś do "partenogenezy", to jesteś zapóźniony w rozwoju,
              > ponieważ już nawet naukowcy twierdzą, że jest to możliwe :)

              Normalnie rewelacja! Partenogeneza ludzi? Poproszę o źródło (z recenzowanego periodyku naukowego)!
              • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 15.08.16, 19:44
                olek13 napisał:

                > Wiedza historyczna nie należy do domeny nauk ścisłych i przyrodniczych, więc z
                > falsyfikacją nie musi być tak tu ostro. Jednakże w miarę pojawiania się nowych
                > dowodów poprzednia wiedza jest korygowana.

                Podobnie rzecz się ma z wiedzą religijną, z tym że nie musi być korygowana lecz potwierdzana.

                > Ewentualna wiedza o "rzeczach niematerialnych" należeć powinna do sfery nauk pr
                > zyrodniczych, zatem falsyfikowanych. A jeśli uważasz że nie, to po co wypisujes
                > z brednie o "wiedzy"?

                Czyli uważasz, że nauka zajmuje się sferą niematerialną ? Podaj jakiś przykład.

                > > Skoro istnieją byty ponadmaterialne, to i takie zdarzenia są możliwe.
                > > To, że ty się z tym nie spotkałeś, to nie jest żadnym dowodem, że inni również.
                >
                > A istnieją? Skoro istnieją, to da się to jakoś obiektywnie stwierdzić. Bo jeśli
                > nie, to znowu bajasz nieprzyzwoicie.

                Oczywiście, że istnieją - przecież świadkami są rzesze ludzi z różnych epok !

                > > Trupy nie ożywają, ponieważ same z siebie tego czynić nie mogą.
                >
                > A nie same z siebie mogą? Poproszę dowody!

                Przeczytaj Pismo Święte, tam znajdziesz wiele takich przypadków związanych z Panem Jezusem.

                > > Co zaś do "partenogenezy", to jesteś zapóźniony w rozwoju,
                > > ponieważ już nawet naukowcy twierdzą, że jest to możliwe :)
                >
                > Normalnie rewelacja! Partenogeneza ludzi? Poproszę o źródło (z recenzowanego pe
                > riodyku naukowego)!

                Wystarczy, że wygooglujesz to słowo, a od razu znajdziesz stosowne informacje, zapewne odnośników do naukowych periodyków oraz naukowców tym się parających nie skrywają przed tobą :)))
                • olek13 Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 15.08.16, 20:38
                  conciliacissimus napisał:

                  > Podobnie rzecz się ma z wiedzą religijną, z tym że nie musi być
                  > korygowana lecz potwierdzana.

                  No z wielkim drżeniem serca czekam na informację, jak "wiedza" religijna może być potwierdzana. Oświeć mnie, proszę!

                  > Czyli uważasz, że nauka zajmuje się sferą niematerialną ? Podaj jakiś przykład.

                  Zupełnie nie rozumiem skąd taki wniosek. Napisałem "ewentualna wiedza powinna należeć", a Ty przeczytałeś coś innego. Ciekawe czemu.

                  > Oczywiście, że istnieją - przecież świadkami są rzesze ludzi z różnych epok !

                  Oooo!!! W wielu epokach (a nawet w obecnie) mieliśmy świadków płaskiej Ziemi, spółkowania czarownic z diabłem, porwań przez kosmitów, a nawet białych myszek, co to obłażą "wizjonerów" w delirce. Przy tym ostatni przykład jest najbardziej wiarygodny, bo często współcześnie spotykany.

                  > Przeczytaj Pismo Święte, tam znajdziesz wiele takich przypadków
                  > związanych z Panem Jezusem.

                  To, że Ty wierzysz w bajki nie implikuje, że inni też muszą. Jak mniemam to ma być jedno z owych wyżej deklarowanych potwierdzeń?

                  > Wystarczy, że wygooglujesz to słowo, a od razu znajdziesz stosowne informacje...

                  Wykręt jako dobre podsumowanie. Ano jak widać nie masz nic, poza deklaracjami swojej wiary. Ergo: pleciesz jak potłuczony i nawet nie próbujesz tego uzasadnić jak wielu tutaj przed Tobą.
                  Nieodmiennie zdumiewa mnie głupota i infantylizm takich jak Ty.
            • pocoo Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 15.08.16, 15:32
              conciliacissimus napisał:
              > Co zaś do "partenogenezy", to jesteś zapóźniony w rozwoju, ponieważ już nawet naukowcy >twierdzą, że jest to możliwe :)

              Jaki zapóźniny?Toż to już dawno w "Seksmisji" było.Sama widziałam.
    • spinoff Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 15.08.16, 01:01
      Zabawna filipika. Każdy człowiek kłamie (poza Stanisławem Michalkiewiczem), bo to nasz instynkt samozachowawczy. O ile mi wiadomo, dekalog zabrania jedynie szkalować innych, oczerniać... itp. Ciekawym, czy gdybyś żył w czasie wojny i esesman zapytał cię gdzie ukrywają się Żydzi, byłbyś prawdomówny jak Michalkiewicz? Ponadto, gdybyśmy przyjęli argument SM, że ateista który "nie wierzy w istnienie Boga" jest kłamcą, zaś ateista który "wierzy w nieistnienie Boga" jest prawdomówny, to sprowadzilibyśmy teologię do gramatyki, a ateista pozostałby ateistą, tyle że ujmująco bełkotliwym.
      • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 15.08.16, 13:57
        ale gdzie tu bełkot u ateisty?
        właściwie postawa ateistyczna będąc w pewnym sensie podobną do teistycznej (jedna w uproszczeniu jest postawą omawianą ze znakiem minus, jedna drugiej przeciwieństwem), odpowiada na wątpliwości bardziej przekonująco od postawy teistycznej ("wierzącej").
        "Właściwie" bo nie odpowiadając naukowo na pytanie o istnienie/nieistnienie Absolutu, stara się/ dąży do tego w stopniu zdecydowanie większym niż postawa tzw. "wierząca".
        Biorąc wszelkie możliwe przesłanki, dużo logiczniej od teisty, ateista dowodzi (bardziej: stara się dowieść), prawdziwości ateistycznego przekazu.
        Robi to bardziej przekonująco od teisty, którego przekaz nazwałbym właśnie bełkotliwym: "sprawiedliwość, wyrównanie krzywd, wyleczenie z chorób nastąpi w nijak niesprawdzalnej rzeczywistości życia po śmierci". Czyż to nie czysty (ale jakże użyteczny) bełkot teisty?

        Prywatnie przekaz ateistyczny nie jest moim: zawierając wiele mocnych argumentów niepotrzebnie upiera się (ten przekaz) przy istnieniu naukowej pewności, wręcz dowodu na nieistnienie Absolutu. Tę naukowość chowa ateizm za wygodnymi pewnikami (rzeczami nie wymagającymi dowodzenia) w kwestii posiadania wiedzy odnośnie neistnienia JAKIEGOŚ Absolutu/Praprzyczyny.

        Mnie to nie przekonuje, podobnie jak tradycyjny teizm reprezentowany przez Katolików, Judaistów, Muzułmanów... . Bardziej wolę odpowiedź: "nie wiem".
        • spinoff Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 17.08.16, 23:44
          Nie użyłbym określenia "bełkot' do opisu czyichś poglądów, czy argumentów, a jedynie niegramatyczności!
          A co do twojego wywodu to chyba nikt nie wybiera - wierzyć czy nie, bo to nie jest akt intencjonalny. On zachodzi bez udziału naszej woli, zaś cała reszta wynika już z niego i stanowi jedynie nadbudowę. Choćbyś powziął najsilniejsze postanowienie nie zaczniesz wierzyć, ani nie przestaniesz, siłą swej woli. Tak jak nie zmusisz się do miłości, strachu, nieśmiałości... Jeśli człowiek hamletyzuje: być albo nie być, wierzyć czy nie, preferować blondynki czy brunetki... to tylko po to, by konsolidować umysł, wynajdując argumenty ZA. To biologia kieruje nas w którąś stronę, a cała inwencja naszych mózgów zostaje zaprzęgnięta do utwierdzenia nas w przeświadczeniu, że to jest właściwy kierunek. Argumenty, które wychodzą temu naprzeciw trafiają w punkt, na argumenty przeciwne jesteśmy głusi.

          > Bardziej wolę odpowiedź: "nie wiem".

          Nikt nie wie. I to już od Sokratesa tak trwa i trwać będzie.
          Ładna stopka, czemu zdjąłeś?
          • suender Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 18.08.16, 08:44
            spinoff 17.08.16, 23:44

            > A co do twojego wywodu to chyba nikt nie wybiera - wierzyć czy nie, bo to nie jest akt
            > intencjonalny. On zachodzi bez udziału naszej woli,
            zaś cała reszta wynika już z niego i
            > stanowi jedynie nadbudowę. Choćbyś powziął najsilniejsze postanowienie
            > nie zaczniesz wierzyć, ani nie przestaniesz, siłą swej woli.


            Od dawna o tym piszę.

            Pozdr.

            "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [D.H.]"
          • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 20.08.16, 21:03
            niestety, nie zgadzam się, że to czy wierzymy czy nie, nie zależy od naszego wyboru.
            Jestem wręcz wzorcowym przykładem:
            Po wieloletnim zastanawianiu się stwierdziłem najzwyczajniej, że przekaz " wierzę" zupełnie nie odpowiada stanowi mojego umysłu, nie przystaje do zawartości mojego mózgu. Przestał mnie przekonywać gdy zacząłem sie zastanawiać bez tych wszystkich obaw, że osoba wierząca nie może stawiać kardynalnych pytań bo... to grzech. Nawet nie pamiętam przeciw czemu, może przeciw Duchowi św, a te, jak wiadomo są niewybaczalne.
            Czy jakoś tak.
            Zamiast ww. bździn brałem po kolei co tylko chcesz z półki religia i najzwyklejsze myślenie dawało najprostszą odpowiedź. Niestety nie- religijną.
            No to wziąłem i przemyślałem sobie i mi wyszło, że przekaz religijny nie jest prawdziwy.
            Nijak decyzja moja nie była związana z "biologią", z tym, że to nie my decydujemy o tym, jakie poglądy wyznajemy...
            To osobliwy pogląd.
            Wg mnie to my decydujemy: wierzymy czy wiemy, czy też: nie wiemy.
            • wawrzanka Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 20.08.16, 23:25
              feelek napisał:

              > niestety, nie zgadzam się, że to czy wierzymy czy nie, nie zależy od naszego wyboru.

              Prawda o nas jest taka, że świadomie, czy podświadomie wybieramy: wierzyć, albo nie wierzyć. Tak jak te dzieci, które przestają wierzyć w św. Mikołaja: dokonują wyboru na podstawie zdobytej wiedzy. Bo przecież - nie oszukujmy się - gdybyśmy mieli wiedzę, że św. Mikołaj naprawdę istnieje (przeciska się przez dziurkę od klucza, ma pałac w Laponii, gadające renifery do pomocy i w ogóle) sprawa byłaby prosta; Mikołaj istnieje i koniec (hura!). Z Bogiem jest podobnie: cała ta szopka z religią to misterne słodkie oszustwo jak Mikołaj w przebraniu. Dorośli też lubią się bawić. Uwielbiają się oszukiwać, łudzić i mamić. Dziś widziałam w telewizji jak niejaki Macierewicz bawił się w medium i wzywał prezydenta Kaczyńskiego i jego małżonkę: "stańcie do apelu!". To było przekomiczne.

              • spinoff Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.08.16, 23:46
                wawrzanka napisała:

                > Prawda o nas jest taka, że świadomie, czy podświadomie wybieramy: wierzyć, albo
                > nie wierzyć. Tak jak te dzieci, które przestają wierzyć w św. Mikołaja: dokonu
                > ją wyboru na podstawie zdobytej wiedzy.

                Nie wiem czy to jest PRAWDA O NAS. Podświadomość to raczej mit, który dzisiaj wałkuje chyba już tylko prasa kobieca, z upodobaniem wynajdująca rozmaite psychotesty pozwalające ją przeniknąć. Można w to wierzyć, ale już "podświadome wybieranie” wydaje się być na moje oko zbyt daleko posuniętą antylogią.
                Dzieci wierzyć przestają, a dorośli wierzą. Jak to się dzieje?
                • wawrzanka Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.08.16, 09:26
                  Podświadomość to nic innego jak emocje i zdarzenia z przeszłości, których nie pamiętamy. Przykład: ktoś prosi cię, byś sobie coś przypomniał. Nie dajesz rady. Gdy jednak ten ktoś pomaga ci przywołując inne zdarzenia towarzyszące - nagle doznajesz olśnienia i stwierdzasz, że faktycznie było coś takiego. Niektórych rzeczy nie będziesz w stanie sobie przypomnieć, ale cała twoja przeszłość wraz z najdrobniejszymi szczegółami ukształtowała cię. Wszystko zostało w twojej głowie, w ciele. Dlatego "podświadome wybieranie" to nic innego jak kierowanie się przy wyborze doświadczeniami i emocjami, które twój umysł i twoje ciało doskonale znają, choć ich nie pamiętasz. To nie jest mit, to podstawowe fakty. Psychotesty mają zupełnie inne zadanie: ujawnić predyspozycje psychiczne, albo niektóre cechy osobowości.

                  Dorośli wierzą, bo to jest dla nich korzystne: nadal mają swojego Mikołaja i nikt ich nie wyśmieje za wiarę (choć na tym forum różnie bywa), nikt nie wyzwie od naiwniaków w dużej, wierzącej społeczności dorosłych. Tymczasem nie ma dużych społeczności nastolatków, które nadal wierzą w św. Mikołaja ;D Starszym dzieciom nie wypada wierzyć w św. Mikołaja właśnie dlatego, że z tego wyrastają wszyscy, bez wyjątku.
                  • spinoff Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.08.16, 23:42
                    Nie wiem, co takiego zapomniałem, że w przeciwieństwie do Ciebie "wybieram" sobie niewiarę w mityczną podświadomość. Ale to kolei:
                    Podejrzewam, że każde doświadczenie wywołuje zmiany w naszym mózgu, także strukturalne - tu się więc jeszcze zgadzamy, dalej jest już jednak gorzej, bo - jedne z nich są trwałe, inne zaś doraźne z samej swej istoty. Z ogromnej większości tych zasobów korzystamy bezwiednie, drobną cząstkę sobie uświadamiamy, przy czym łatwo zauważyć, że ta świadomość nie jest stanem permanentnym, a chwilowym i nieciągłym. U jednych jest ona pogłębiona i regularna, u innych pogłębienie występuje zaledwie kilka razy w ciągu życia i wiąże się z silną emocją, a nie refleksją. Świadomość jest pochodną języka i służy komunikacji. Uświadomić można sobie tylko to, co daje się przekazać innym, dlatego wielce wątpliwe jest czy ma ona jakiekolwiek znaczenie w procesie decyzyjnym. Wg mnie nie ma, ale nawet jeśli ma, to większość naszej aktywności i tak przecież leży poniżej progu świadomości i ma źródło w niejasnych procesach neuronalnych, których tutaj nie rozwikłamy. Z kolei tzw. PODŚWIADOMOŚĆ to rzekomy obszar leżący gdzieś pomiędzy nieświadomością a świadomością, w którym gromadzone są rzeczy przynależne świadomości, ale z jakichś powodów z niej "wyparte" - uświadamiając sobie powody wyparcia, możemy je jakoby przywrócić świadomości i lepiej się "zrozumieć"... Jak kto potrafi, niech w to wierzy.
                    Nieustannie zdarza mi się coś zapomnieć, albo za czyjąś sprawą przypomnieć. To fakt. Problemy z pamięcią to jednak wyłącznie subiektywne odczucie - w istocie to usprawnienie, a nie niedogodność. Mózg przypisuje informacjom, które uznaje za nieistotne coraz niższy status, przez co coraz trudniej mi do nich dotrzeć, a w końcu je usuwa. To usprawnia jego działanie i pozwala magazynować coraz to nowe dane.
                    Wszystko to wszakże nie ma żadnego znaczenia, gdy rozważamy wiarę! Ponieważ wspomnianymi procesami zawiadują emocje, a wiara jest ich składową. Emocje są pierwotne, rodzimy się z nimi, mamy je zapisane w genach i to one odpowiadają za homeostazę całego układu psychicznego. One nas kształtują, a nie my je. Informacje to zaledwie budulec, emocje to budowniczy i architekt.
                    • wawrzanka Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 26.08.16, 09:04
                      To nie jest takie proste. Gdybyśmy nie kierowali się w życiu podświadomie zakodowanymi schematami - nie byłoby tylu problemów międzyludzkich, rozwodów, konfliktów, nieporozumień. Chciałabym, żeby było tak jak piszesz: żebyśmy rzeczy nieważne spychali w obszary niepamięci, a po dłuższym czasie całkowicie zapominali. Tak niestety nie jest. Nasze schematy myślenia, zachowania, reagowania kształtują się latami i to właśnie drobne zdarzenia, pozornie nieistotne rozmowy i gesty kształtują je. Oczywiście do tego dochodzą uwarunkowania genetyczne, wrodzone cechy osobowości, więc niektórzy radzą sobie z tym lepiej, inni gorzej. Bezsprzeczne i potwierdzone naukowo jest jednak to, że zachowujemy się w określony sposób właśnie dlatego, że tak ukształtowały nas zdarzenia z przeszłości. I wcale nie musimy ich pamiętać.
                      Przykład: Paweł jest znany z tego, że wiecznie się spóźnia. Postanawia z tym skończyć i naprawdę się stara. Ustawia wszystkie zegarki w domu tak, by spieszyły się 10 minut. Organizuje czas perfekcyjnie. Jest lepiej, ale i tak czasem okazuje się, że np. kluczy do samochodu nie ma tam, gdzie zawsze są. I co się okazuje? On sam "przypadkowo" gdzieś je przełożył poprzedniego wieczora. Wiesz dlaczego? Żeby się spóźnić. Żeby denerwować się przed wyjściem. Żeby było tak, jak zawsze. Jak go mama przyzwyczaiła. Idiotyczne? A jednak. Pawła kosztowało kilka lat pracy, aby pozbyć się złego nawyku.
                      • pocoo Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 26.08.16, 09:26
                        wawrzanka napisała:

                        > To nie jest takie proste. Gdybyśmy nie kierowali się w życiu podświadomie zakod
                        > owanymi schematami - nie byłoby tylu problemów międzyludzkich, rozwodów, konfli
                        > któw, nieporozumień.

                        A jednak...
                        Miałam świadomość,ze palenie papierosów mnie zabija.I co? Świadomość mogłam sobie w buty wsadzić.Pewnego dnia spojrzałam w swoje oczy i papierosy kojarzą mi się tylko ze smrodem nie do zniesienia.W ułamku sekundy zniknął mój 30-letni nałóg palenia.
                        • wawrzanka Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 26.08.16, 09:37
                          pocoo napisała:

                          >Pewnego dnia spojrzałam w swoje oczy i papierosy kojarzą mi się tylko ze smrodem nie do zniesienia.

                          Z nałogami jest inaczej. A tak w ogóle to gratuluję! Mało komu udaje się rzucić nałóg natychmiast. Długo już nie palisz? Moja znajoma też tak właśnie zrobiła: rzuciła nagle, ale wróciła do nałogu po roku i znów pali.
                          • pocoo Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 13.09.16, 19:34
                            wawrzanka napisała:

                            > Z nałogami jest inaczej. A tak w ogóle to gratuluję! Mało komu udaje się rzucić
                            > nałóg natychmiast. Długo już nie palisz?

                            Dopiero sześć lat nie palę.ale wstręt do smrodu papierosów jest zbyt duży abym mogła zapalić.To nie jest siłą woli.Z alkoholem zrobiłam tak samo.Spojrzałam sobie w oczy i zrobiło mi się wstyd przed sobą.Już ponad 20 lat nie wiem,czym jest wstyd.
                      • spinoff Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 26.08.16, 11:06
                        Oczywiście, że to jest opis znacznie, znacznie uproszczony. Na dodatek wszystko to są jedynie hipotezy, bo my nie wiemy jak działa mózg. Starałem się tylko przybliżyć swój punkt widzenia na ile to możliwe na forum.
                        Jeżeli chcesz to poznać w mniejszym uproszczeniu i z pierwszej ręki to mogę polecić bardzo przystępnie napisane książki Damasio (tzw. trylogia wydana u nas przez rebis) oraz z serii +/-: Searla, Denneta, Poppela, Edelmanna... i pewnie kilka innych.
            • spinoff Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.08.16, 23:53
              feelek napisał:

              > niestety, nie zgadzam się, że to czy wierzymy czy nie, nie zależy od naszego wy
              > boru.
              > Jestem wręcz wzorcowym przykładem:

              Wzorcowym czy nie - kwestia dyskusyjna. Ja mam własne doświadczenia i inne wzorce. Był np. taki matematyk i filozof - Pascal - który sporo czasu poświęcił na rozważania: wierzyć czy nie wierzyć w Boga? Z tych rozważań mu wynikło, że należy wierzyć, ale wątpliwe jest, aby faktycznie wierzył, bo najlepsze, najbardziej żywe fragmenty jego dzieła to te fatalistyczne, w których poddaje się desperacji i rozpacza, że jest nicością...

              Czytałem gdzieś, że 80-90 proc. populacji wierzy. Jak sądzisz: DLACZEGO ludzie wierzą?
              • snajper55 Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 25.08.16, 05:08
                spinoff napisał:

                > Był np. taki matematyk i filozof - Pascal - który sporo czasu poświęcił na
                > rozważania: wierzyć czy nie wierzyć w Boga? Z tych rozważań mu wynikło, że nale
                > ży wierzyć

                Z tych rozważań wcale to nie wynikało, gdyż przyjęto w nich milczące założenie, że jest tylko jeden bóg i po wyborze wiary nie stoimy przed kolejną decyzją - w którego boga wierzyć. To nie jest wcale alternatywa.

                S.
                • spinoff Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 25.08.16, 23:24
                  Moim zdaniem wynikało. Mało tego: przyznaję Pascalowi 100 proc. racji, a tobie - zero! Ale to kwestia do roztrząsania w innym wątku, bo tu - zauważ - dyskutujemy odrębne zagadnienie: czy człowiek wierzy, przeżywa, czuje, myśli... TO co zamiaruje, czy też zwyczajnie jest na TO skazany.
              • 9rgkh Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 20.10.16, 11:56
                spinoff napisał:

                > Czytałem gdzieś, że 80-90 proc. populacji wierzy.
                > Jak sądzisz: DLACZEGO ludzie wierzą?

                Dwa powody tego są istotne:
                1) bo rodzą się bez żadnej wiedzy i początkowo muszą ją gromadzić jako zasoby, które trzeba przyjąć jako prawdę bez dowodu.
                2) ze względu na struktury społeczne, w których uczestniczymy - nie jesteśmy w stanie wszystkiego dowodzić i obdarzamy innych zaufaniem - jest to wiara wo to, że inni powiedzieli prawdę.

                To pierwsze to dzieciństwo i związany z tym infantylizm. Ponieważ do przetrwania gatunku Homo sapiens zbędna jest "mądrość" wszystkich przedstawicieli więc ten nadmiar populacji opłaca się utrzymywać w stanie infantylizmu, w którym ci ludzie ograniczą swoje potrzeby i będą posłuszni, co pozwoli na nich pasożytować. Dzieci buntują się przeciwko wierze, przeciwko narzucaniu im reguł, to naturalny odruch.

                To drugie ma duży sens, gdy ludzkie grupy potrafią obronić się przed przypadkowo pojawiającymi się kłamcami, cynicznymi oszustami, pasożytami, autokratami. Działa to dobrze dopóty, dopóki nie pojawiają się krytyczne czynniki destabilizujące istnienie takich grup - silna konkurencja, walka o zasoby, kataklizmy, brak edukacji i wiedzy o świecie, pogorszenie jakości relacji międzyludzkich itp. Wtedy zaufanie może ewoluować w kierunku ogłupiającej wiary dogmatycznej.
      • 9rgkh Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 30.10.16, 10:54
        spinoff napisał:

        > Zabawna filipika. Każdy człowiek kłamie (poza Stanisławem Michalkiewiczem), bo
        > to nasz instynkt samozachowawczy.

        To główna strategia przetrwania - zdobywaj prawdę o świecie dla siebie (i "swoich") a konkurencję pozbawiaj tej wiedzy.

        > O ile mi wiadomo, dekalog zabrania jedynie sz
        > kalować innych, oczerniać... itp. Ciekawym, czy gdybyś żył w czasie wojny i ese
        > sman zapytał cię gdzie ukrywają się Żydzi, byłbyś prawdomówny jak Michalkiewicz
        > ?

        To niedokładnie tak.
        Kłamstwo w "czystej wersji" jest wtedy, gdy masz swobodę wyboru (nie chcąc krzywdzić kogoś, nie masz tej swobody) i działasz dla swojej prywatnej korzyści (ewentualnie przy niekorzyści drugiej strony - warunek wzmacniający).

        Nie jesteśmy sami we Wszechświecie i budujemy relacje z innymi ludźmi. Kłamstwo dotyczy tych relacji w większym lub mniejszym stopniu.

        Można także kogoś okłamać, by nie spowodować jego cierpienia w przypadku, gdyby poznał prawdę (co mogłoby mu zaszkodzić).

        > Ponadto, gdybyśmy przyjęli argument SM, że ateista który "nie wierzy w istnie
        > nie Boga" jest kłamcą,

        Warto przy okazji wspomnieć argument, że wierzący w jednego boga nie wierzy w innych bogów, więc wszystkie wady niewiary jego też obciążają.

        > zaś ateista który "wierzy w nieistnienie Boga" jest praw
        > domówny, to sprowadzilibyśmy teologię do gramatyki, a ateista pozostałby ateist
        > ą, tyle że ujmująco bełkotliwym.

        Wiara to FAŁSZYWE logicznie przekonanie, że nieudowodnione zdanie jest prawdą. Już sama definicja wiary zawiera w sobie fałsz. Ateista jest niewierzącym z definicji (niewiara to brak wiary). Ateiście nie da się mu przypisać "wiary, która jest niewiarą".

        Ateista hipotezę o istnieniu boga odrzuca jako: (1) niewiedzę (niemożność udowodnienia jej prawdziwości, zbędność, brzytwa Ockhama) albo (2) sprzeczność zawartą w takiej hipotezie.
    • krzy-czy Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 15.08.16, 15:13
      cóż,wiercy w tem wątku na duś chcą wcisnąć ateistom jakąś ideologię dotyczącą ich olewania pambócka. a tymczasem 99,9% ma głęboko w pupie jakiekolwiek uzasadnianie swojego stosunku do boga/absolutu/praprzyczyny[niepotrzebne skreślić]. wywołani do tablicy ci bardziuej nerwowi usiłują to jakoś uzasadniać- ci rozsądni traktują pytania o swój stosunek do religiI WZRUSZENIEM RAMION.Mogą nawet zareagować jakimś żarcikiem- ale to już w przypadku nachalnego nagabywania w tem temacie. raczej nie głoszą wszem i wobec-wzorem wierców- swojego stosunku do tych spraw.
    • feel_good_inc Och, jakże symptomatyczne :) 17.08.16, 09:39
      Jeden religiant cytuje drugiego religianta, usiłując podeprzeć się wątpliwym autorytetem dla uwiarygodnienia głoszonych przez siebie bredni, które przy okazji zostały już tak wiele razy obalone, że aż szkoda patrzeć na nieudolne próby ich obrony.
      Ech, gdybyż tak kiedyś spotkać forumowego religianta zdolnego do wykrzesania choć jednej oryginalnej myśli...
      • olszak-przytycki Re: Och, jakże symptomatyczne :) 18.08.16, 12:42
        Też mi łapanie za słówka.Boga w rozumieniu chrześcijańskim nie ma bo ten o którym głoszą jest wewnętrznie sprzeczny.Taki chrześcijański Bóg na pewno nie istnieje.Natomiast jakiś Stworzyciel który nie interesuje się światem albo jest mieszaniną dobra i zła może istnieć.
        Zresztą na zwykły rozum jakaś wschepotężna istota władająca nie do ogarnięcia kosmosem miałaby się interesować debilem mówiącym do niej litanię?Miałaby niby reagować na prośby tego debila-katolika,pomagać mu i obdarzać dobrodziejstwami?To skąd są choroby,ludzie proszą Boga o ratunek a i tak umierają w mękach.To on naprawdę się nimi interesuje?Fakty przeczą temu.
          • pocoo Re: Och, jakże symptomatyczne :) 25.10.16, 12:09
            oflonga napisał(a):

            > W większości się z tobą zgadzam, ale co jeśli po prostu ma taki plan, że daje
            > wolną wolę i twoje życie to test, by sprawdzić, czy wierzysz. Dlatego czasem za
            > biera wcześniej, czasem później.
            >
            Nie wiem jak inni,ale Adwentyści wytłumaczyli przedwczesną śmierć tym,że bóg wie o zejściu w przyszłości na złą drogę danego "delikwenta" ,dlatego zabrał go wcześniej ,gdyż przeznaczył go do zbawienia.Tłumaczenie po zbóju.
    • krzy-czy Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 18.08.16, 14:12
      a tak poważnie ,może concili odpowie mi na jedno pytanie-
      nqa jaqką najjaśni9eszą chiolerę temu bogu taki kłopot jak ten świat. mógł se stworzyć ziemi i niebo,deszcze rosliniki a nawet zwierzątka a na koniec stworzył se człowieka. nie przewidział że będzie się musiał użerać z abramami/abrachamami,mojżeszami i resztą ferajny. czasami jakieś powódź spowodować że o sodomiii i gomorii nie wspomnę.mogł se spokojnie funkcjonoweać ze zwierżątkami i ro0ślinkami- a tu nagle taka idiotyczna zachciaqnka-CZŁOWIEK.
      Jakiś taki niezbyt rozgarnięty ten pambócek.
    • wielcho Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 27.09.16, 16:31
      Według mnie dla ateistów stwierdzenie : "Boga nie ma" to raczej założenie a nie wiara czy wiedza. W takiej sytuacji pogląd ten może ulec zmianie przy odpowiednich dowodach na jego istnienie. Tak jak pisał Richard Dawkins w swojej książce "Bóg urojony" nie można udowodnić, że czegoś nie ma. Udowodnić można jedynie istnienie czegoś, więc własnie postawa ateistów jest logiczna, bo jeżeli ktoś wierzy w Boga to niech udowodni jego istnienie. Z tej perspektywy nie można powiedzieć, że ateiści to kłamcy.
      • 9rgkh Dlaczego teista jest logicznie upośledzony? 20.10.16, 11:21
        wielcho napisał(a):

        > Według mnie dla ateistów stwierdzenie : "Boga nie ma" to raczej założenie a nie
        > wiara czy wiedza. W takiej sytuacji pogląd ten może ulec zmianie przy odpowied
        > nich dowodach na jego istnienie. Tak jak pisał Richard Dawkins w swojej książc
        > e "Bóg urojony" nie można udowodnić, że czegoś nie ma. Udowodnić można jedynie
        > istnienie czegoś, więc własnie postawa ateistów jest logiczna, bo jeżeli ktoś w
        > ierzy w Boga to niech udowodni jego istnienie. Z tej perspektywy nie można powi
        > edzieć, że ateiści to kłamcy.

        Logika jest taka:

        Udowadniamy istnienie. Gdy nam się dowód powiedzie to istnienie DLA NAS staje się faktem. Zbiór udowodnionych przez nas istnień opisuje NAM świat. Cała nieudowodniona reszta jest logicznym dopełnieniem, które nazywamy nieistnieniem.

        I istnienie, i nieistnienie dotyczy tego, co MY SOBIE WYOBRAŻAMY. To jest nasz prywatny opis świata. Jeśli coś fałszywie zaobserwujemy, to i wynik rozpoznania istnienia może być fałszywy. Istnień, które dotyczą świata my nie ustalamy. Tamte realne istnienia świata wynikają wyłącznie z założeń świata, z jego aksjomatów, z jego fizyki. Ponieważ tych aksjomatów nie znamy, więc o takich istnieniach w ogóle i nigdy nie moglibyśmy się wypowiadać.

        Jeszcze raz:

        Istnienia się udowadnia a nieistnienia są logicznym dopełnieniem zbioru istnień i tych nie trzeba dowodzić, bo to jest wszystko to, co nie jest udowodnionymi istnieniami.

        Ateista nie wierzy tylko w jednego boga więcej niż teiści (monoteistyczni). Do takiej niewiary nie potrzeba wierzyć. Wystarczy nie zrobić założenia i ustalić dogmatu, że mimo braku dowodu jakiś durny bożek istnieje.

        Jak to się dzieje, że teiści wierzą w debilnych bogów? Bóg, który kocha i mści się na ludziach jest debilny. Bóg, który jest wszechmocny ale który daje ludziom wolną wolę a potem żąda czegoś od ludzi i nie potrafi okiełznać buntu szatana (z którym współpracuje) jest debilny.
        • spinoff Re: Dlaczego teista jest logicznie upośledzony? 26.10.16, 13:14
          Ja w tym nie widzę nic debilnego, wręcz przeciwnie. Nawet jeśli przyjmę twój punkt widzenia - że Boga wymyślili ludzie - to jest to przejaw inteligencji. I dalej na logikę: czy ktoś, kto twierdzi że ludzie to debile, idioci itp. nie jest aby debilem? I to nawet jeśli się myli?
          • krzy-czy Re: Dlaczego teista jest logicznie upośledzony? 26.10.16, 14:43
            przejaw inteligencji???????????????
            człowieku,pomyśl. czy ta INTELIGENCJA nakazuje tym inteligentnym marnowanie czasu na oddawanie hołdów wyimaginowanym bozkom???
            czas ,jak czas, ale oprócz tego oddawanie tymże bozkom/raczej ich przedstawicielom/ ciężko wypracowanych dóbr?? to są przejawy INTELIGENCJI???????????
            • spinoff Re: Dlaczego teista jest logicznie upośledzony? 28.10.16, 00:34
              krzy-czy napisał:

              > przejaw inteligencji???????????????
              > człowieku,pomyśl. czy ta INTELIGENCJA nakazuje tym inteligentnym marnowanie cza
              > su na oddawanie hołdów wyimaginowanym bozkom???
              > czas ,jak czas, ale oprócz tego oddawanie tymże bozkom/raczej ich przedstawicie
              > lom/ ciężko wypracowanych dóbr?? to są przejawy INTELIGENCJI???????????

              Raz spróbowałem pomyśleć, lata temu i do dziś kręci mi się w głowie od tego. A mogłem spokojnie siedzieć w kucki, jak bonobo, iskać sąsiada i oddawać się wzajemnej masturbacji, zamiast tracić czas i ciężko wypracowywać dobra!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • pocoo Re: Dlaczego teista jest logicznie upośledzony? 30.10.16, 17:08
                  krzy-czy napisał:

                  > no pewnie .oddawanie hołdów wyimaginowanemu bóstwu jest porównywalne z onanozme
                  > m bonobo. one w ten sposó-nie marnując czasu-oddają cześć swojemu bonobowqemu p
                  > ambóckowi.
                  > zaprzeczysz?????????

                  Właściwie,to bonobo bzykają się krótko na dzień dobry z każdym napotkanym na swojej drodze członkiem społeczności ,bez względu na płeć i wiek.Ot takie dowody przyjaźni bez ograniczeń.Zwierzaki też kopulują dla przyjemności z woli boga.
                  • 9rgkh Re: Dlaczego teista jest logicznie upośledzony? 02.11.16, 14:28
                    Wprowadzenie swojego umysłu w stan pozytywny, skłonny do współpracy, przyjaźnie traktujący współplemieńca. Temu służy seks u bonobo.

                    Seks jest mechanizmem. Przyjemność jest skutkiem. Obdarowywanie przyjemnością siebie i innych tworzy pozytywny wizerunek świata, eliminuje agresję.

                    Odpowiednikiem tej sytuacji jest czuły, pozytywny stosunek dorosłych do dzieci, który pozwala im na stanie się istotami społecznymi w przyszłości. Który uczy dzieci takiej postawy.

                    Dorośli, którzy nie znajdują tego pozytywnego dopełnienia swego istnienia, ale które jest im bardzo potrzebne, jak nam wszystkim, czasem inwestują w towarzystwo zwierząt domowych, które odwzajemniają im te przyjazne relacje.
          • 9rgkh Re: Dlaczego teista jest logicznie upośledzony? 02.11.16, 14:15
            spinoff napisał:

            > Ja w tym nie widzę nic debilnego, wręcz przeciwnie. Nawet jeśli przyjmę twój pu
            > nkt widzenia - że Boga wymyślili ludzie - to jest to przejaw inteligencji. I da
            > lej na logikę: czy ktoś, kto twierdzi że ludzie to debile, idioci itp. nie jest
            > aby debilem? I to nawet jeśli się myli?

            Przejawem inteligencji jest okłamywanie ludzi, żeby ich wykorzystywać... ciekawe. Po to miałaby istnieć inteligencja?

            Ale jest druga strona, ta okłamywana. Ci ludzie nie urodzili się po to, by zagrać rolę okłamywanych (debilnie). To system okłamywania uczynił ich debilami. Pozbawił ich inteligencji.

            Czy można mówić o inteligencji jako cesze tego układu? Czy jest inteligencją pozbawianie istot ludzkich takiej cechy?

            Debilizm, rozumiany tutaj jako brak zdolności logicznego myślenia i podleganie wierze jest obiektywny. Taka kwalifikacja nie zależy od tego, kto jej dokonuje. To podział ludzi ze względu na jasne, zrozumiałe (chociaż pewnie nie dla debili) kryterium.
    • moralny_karzel Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 07.11.16, 21:00
      Bardzo rzeczowo i przekonująco wyjaśnił to swego czasu Stanisław Michalkiewicz:
      "Jeśli ateista twierdzi, że „nie wierzy”, to oczywiście kłamie, bo przecież wierzy, tyle, że w coś przeciwnego, niż człowiek religijny.

      Bardzo nieprzekonywająco wyjaśnił to Michalkiewicz.
      Ateizm to odrzucenie teizmu.
      Teizm zaś, jest to wiara w istnienie boga,bogów lub bogiń.
      Ateizm jest więc zaprzeczeniem istnienia boga,bogów lub bogiń.

      Człowiek religijny wierzy w Boga, to znaczy - w to, że Bóg jest - i tak dalej. Nie twierdzi bynajmniej, że WIE, iż Bóg jest.

      Jest dokładnie odwrotnie. Każdy wierzący wierzy w istnienie boga, on wie, że bóg istnieje i kieruje losami człowieka i świata.
    • krzy-czy Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 08.11.16, 22:09
      czy muisimy przejmować się tym co bzduruje jakiś KArTOfeL michalkieqicz????????????????
      ja NIE WIERZĘ w coś przeciwnego. ja to WIEM.
      UPEWNIA MNIE W TYM TAKIE SOBIE COŚ.
      P.B. stworzył człeka na obraz i podobieństwo swoje. to albo wzór był do d..u..p..y, albo majster był do tego samego.
      więcej nie potrzeba.
      • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.11.16, 08:49
        krzy-czy napisał:

        > czy muisimy przejmować się tym co bzduruje jakiś KArTOfeL michalkieqicz???????
        > ?????????

        Dobrze by było, gdybyś miał choćby 1/100 tej wiedzy (nie mówiąc już o inteligencji) co Michalkiewicz, a zapewniam cię, że przestałbyś wypisywać kretynizmy :)))

        > ja NIE WIERZĘ w coś przeciwnego. ja to WIEM.
        > UPEWNIA MNIE W TYM TAKIE SOBIE COŚ.

        Dawaj zatem dowody - dawaj to "COŚ" !

        > P.B. stworzył człeka na obraz i podobieństwo swoje. to albo wzór był do d..u..p
        > ..y, albo majster był do tego samego.
        > więcej nie potrzeba.

        Taaak, czytając podobnych tobie mędrków, również się zastanawiam, czy aby na pewno, podobnych tobie osobników stworzył na swój "obraz i podobieństwo" ....
        • pocoo Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.11.16, 09:11
          conciliacissimus napisał:

          > krzy-czy napisał:

          > > P.B. stworzył człeka na obraz i podobieństwo swoje. to albo wzór był do d
          > ..u..p
          > > ..y, albo majster był do tego samego.
          > > więcej nie potrzeba.
          >
          > Taaak, czytając podobnych tobie mędrków, również się zastanawiam, czy aby na pe
          > wno, podobnych tobie osobników stworzył na swój "obraz i podobieństwo" ....

          Masz prawo zaprzeczyć.
          Czy to bóg stworzył Australopiteka,Pitekantropa,Neandertalczyka,czy tylko człowieka współczesnego?Jeżeli stworzył bóg człowieka na obraz i wyobrażenie swoje,to łatwo zgadnąć jak wygląda bóg.Na pewno jak Polak katolik?
            • pocoo Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.11.16, 21:24
              conciliacissimus napisał:

              > Gdybyś była mądrzejsza, to nie zadawałabyś głupich pytań. Bóg stworzył wszystko
              > z niczego, zaś na swój "obraz i podobieństwo" tylko człowieka.

              Nie rób ze mnie idiotki.Przecież o tym właśnie napisałam.
              Czy Neandertalczyk był człowiekiem, czy małpoludem stworzonym z niczego przez boga?
              • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.11.16, 21:47
                pocoo napisała:

                > conciliacissimus napisał:
                >
                > > Gdybyś była mądrzejsza, to nie zadawałabyś głupich pytań. Bóg stworzył ws
                > zystko
                > > z niczego, zaś na swój "obraz i podobieństwo" tylko człowieka.
                >
                > Nie rób ze mnie idiotki.Przecież o tym właśnie napisałam.

                Nie muszę z ciebie robić idiotki :)

                > Czy Neandertalczyk był człowiekiem, czy małpoludem stworzonym z niczego przez boga?

                Nie wiem, czy Neandertalczyk był człowiekiem, czy "małpoludem" - o to spierają się jeszcze sami naukowcy. Bóg zaś stworzył wszystko z niczego, a zatem zarówno człowieka, jak i "małpoluda".
                • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.11.16, 00:43
                  > Bóg zaś stworzył wszystko z niczego, a zatem zarówno człowieka, jak i "małpoluda".

                  Chodzi o to, czy już "małpolud" był na obraz i podobieństwo, a człowiek wyewoluował,
                  czy może "z niczego" oznaczało, że to "małpoluda", jako gotowy półprodukt ewolucji,
                  przerobił na obraz i podobieństwo swoje, ucząc go myśleć, kraść, mordować i kłamać.
                  • pocoo Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.11.16, 09:30
                    wariant_b napisał:
                    > Chodzi o to, czy już "małpolud" był na obraz i podobieństwo, a człowiek wyewolu
                    > ował,
                    > czy może "z niczego" oznaczało, że to "małpoluda", jako gotowy półprodukt ewolu
                    > cji przerobił na obraz i podobieństwo swoje,

                    Nie mam pojęcia ,jaką wyznaje religię .On nie rozumie,albo udaje i prowokuje.
                    Bóg nie powiedział ludziom, czym jest zło.Potopił nieświadomych grzechu .Rasy ludzkie powstały po potopie i tylko bóg wie, w jaki sposób?
                    Tylko Marek Piekarczyk jest dowodem na reinkarnację ,ponieważ wygląda jak Jezus Polak.

                  • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.11.16, 19:14
                    wariant_b napisał:

                    > > Bóg zaś stworzył wszystko z niczego, a zatem zarówno człowieka, jak i "ma
                    > łpoluda".
                    >
                    > Chodzi o to, czy już "małpolud" był na obraz i podobieństwo, a człowiek wyewolu
                    > ował,
                    > czy może "z niczego" oznaczało, że to "małpoluda", jako gotowy półprodukt ewolu
                    > cji,
                    > przerobił na obraz i podobieństwo swoje, ucząc go myśleć, kraść, mordować i kła
                    > mać.

                    To ty, biedaku wierzysz w ewolucję ? Wierzysz, że Wszechświat powst6ał w wyniku samopału, materia sama się ożywiła, a człowiek powstał z ameby ???
                    Doprawdy, jesteś człowiekiem wielkiej wiary :)))
                    • pocoo Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.11.16, 21:57
                      conciliacissimus napisał:

                      > ...materia sama się ożywiła, a człowiek powstał z ameby ???

                      Bóg też się sam ożywił,a człowieka ulepił z prochu ziemi.Ludzki układ nerwowy i krwionośny też?
                      Stworzył bóg dinozaury,ale je unicestwił.Chyba uznał za gniot ,ponieważ zżerały dzieło boskiego stworzenia.
                      Wierzysz,ze na ziemi żyły dinozaury?
                      • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.11.16, 22:36
                        pocoo napisała:

                        > conciliacissimus napisał:
                        >
                        > > ...materia sama się ożywiła, a człowiek powstał z ameby ???
                        >
                        > Bóg też się sam ożywił,a człowieka ulepił z prochu ziemi.Ludzki układ nerwowy i
                        > krwionośny też?

                        Wyższość religii nad ateizmem, poza wieloma innymi aspektami, polega na tym, że wyjaśnia wszystko bardzo logicznie, podczas gdy ateizm - idiotycznie.
                        Bóg jest istotą żywą i wieczną, zaś materia jest martwa, a wieczną z oczywistych powodów być nie może. Zatem Boga nikt nie mógł stworzyć, zaś materię ktoś musiał, gdyż inaczej ..... sama by się stworzyła ? A, może najpierw była "żywa", a później obumarła ?

                        > Stworzył bóg dinozaury,ale je unicestwił.Chyba uznał za gniot ,ponieważ zżerały
                        > dzieło boskiego stworzenia.
                        > Wierzysz,ze na ziemi żyły dinozaury?

                        Tylko kretyn nie wierzy w dinozaury, ale czegóż tu wymagać od ateistów :)
                        Czy bóg unicestwił dinozaury, to nie wiem, bo nie znam żadnego boga, a słyszałem, że oni wszyscy są demonami .... ale po co mieliby unicestwiać dinozaury ?
                          • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.11.16, 20:14
                            pocoo napisała:

                            > conciliacissimus napisał:
                            >
                            > > Tylko kretyn nie wierzy w dinozaury, ale czegóż tu wymagać od ateistów :)
                            >
                            > Ateista w dinozaury wierzyć nie musi.Ateista wie.

                            Wie tyle co zje. A wie, że dinozaury żyły w tym samym okresie co ludzie ?
                                • 9rgkh Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 20.06.17, 03:03
                                  conciliacissimus napisał:

                                  > pocoo napisała:
                                  >
                                  > > conciliacissimus napisał:
                                  > >
                                  > > > Wie tyle co zje. A wie, że dinozaury żyły
                                  > > > w tym samym okresie co ludzie ?
                                  > >
                                  > > A wie.Przecież ty i dinozaur to jeden gatunek,rząd i gromada.
                                  >
                                  > Skoro tak dobrze wszystko wie, to po co idiotyzmy wypisuje ?

                                  Idiotyzmy daje się udowodnić. Przedstaw dowód. Dopóki nie ma dowodu, dopóty nie ma idiotyzmu.
                • kolter-r Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 21.01.17, 22:50
                  conciliacissimus napisał:

                  Nie wiem, czy Neandertalczyk był człowiekiem, czy "małpoludem" - o to spierają się jeszcze sami naukowcy. Bóg zaś stworzył wszystko z niczego, a zatem zarówno człowieka, jak i "małpoluda".

                  cudne, religiant który twierdzi że bóg stworzył prymitywnego małpoluda :) No a mi latami opowiadali ze Adam był doskonały :)
                  • pocoo Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 21.01.17, 23:28
                    kolter-r napisał:

                    > cudne, religiant który twierdzi że bóg stworzył prymitywnego małpoluda :)

                    Jak wszystko,to i małpoluda też.
                    >No a
                    > mi latami opowiadali ze Adam był doskonały :)

                    Chyba w zapładnianiu córek. No może jeszcze w ujeżdżaniu dinozaurów.

                    • kolter-r Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.17, 09:53
                      pocoo napisała:

                      > kolter-r napisał:
                      >
                      > > cudne, religiant który twierdzi że bóg stworzył prymitywnego małpoluda :)
                      >
                      > Jak wszystko,to i małpoluda też.
                      > >No a mi latami opowiadali ze Adam był doskonały :)
                      >
                      > Chyba w zapładnianiu córek. No może jeszcze w ujeżdżaniu dinozaurów.

                      chyba nie kumasz, religiant dopuszczający istnienie jakis niższych form od homo-vaticanicus dopuszcza to ze bozia stworzył na swój wzór. jakiegoś tępego matoła bez uczuć wyższych z IQ na poziomie 20 :)) a przecież pierwszy homo' Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.' wniosek prosty stworzony Adam od razu był w pełni przystosowany do życia w bogu :))
                      • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.17, 13:57
                        >>>
                        kolter-(tym razem)r:
                        "....przecież pierwszy homo' Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.' wniosek prosty stworzony Adam od razu był w pełni przystosowany do życia w bogu :))..."
                        >>>

                        tu przydałby się komentarz kogoś, kto zna obecną wykładnię Kościoła Katolickiego w tej sprawie.
                        Ja coś pamiętam, ale mnie to od lat nie przekonuje.

                        :
                        Jest tam coś o umowności Biblii (chyba w tym podejściu współczesnych czołowych teologów KK (bardziej X. Pieronek, X. Wojtyła, niż X. Oko).
                        Odczytywanie jej wprost jest zwyczajnym nieporozumieniem, gdy zgodzimy się, że pisali ją ludzie z wiedzą sprzed 2500 lat: gdy o ewolucji, pracach Darwina wiemy od lat 100.

                        Aby jakakolwiek konstruktywna dyskusja była możliwa filozoficzna to
                        jeszcze ktoś musiałby stwierdzić (: teiści ale też ateiści uznać, że teiści tak uważają, nie jak tu napsal Kolter [ "heteroseksualista w 100%, zastruganym penisem wykonany", czy jakoś tak]), że to:
                        "... czlowiek stworzył b/Boga na swój obraz i podobieństwo..."

                        No ale co z przesłaniem KK: że "Biblia to rzeczy przekazane nam przez b/Boga, a Bibliści to jedynie pasy transmisyjne"? Co ze skazaniem Dody za stwierdzenie, że: " Biblię napsali naprani winem, co palili zioło"...
                        Od dawna wiem, że takie podejście utrudnia a wręcz uniemożliwia jakąkolwiek sensowną dyskusję.

                        Jako przykład, co by mogło być zamiast religijnego zadęcia z jednej, a zezwierzęciałego antyklerykalizmu z drugiej strony jest przypowieść o 6 dniach stwarzania. Bo to jest akceptowalne dla kogokolwiek: dzień może sobie trwać (gdy nie ma jeszcze Ziemi, jej ruchu obrotowego etc.) i 2 miliardy lat...

                        To ww. to tylko przykład interpretacji, w sumie może niepotrzebny bo i tak wiadomo, zwykłe, pozbawione religijnego zadęcia i uprzedzeń myślenie zwyczajnie każe przejść do najzwyklejszego końca zajmowania się tematem Biblii stwierdzeniem, że to Święta Księga dla 1-2 mld z Human i ... koniec.

                        Co znaczy określenie: święta, w kontekście zawierania ewidentnych nieprawd, głupstw, a jednocześnie gdy kto zacznie publicznie kpić, naraża się nawet na penalizację?
                        To oczywiste, że KK ma z tym problem, a będzie miał coraz większy w rytm opuszczania szeregów. Oficjalnego, poprzez apostazję (0,000 1 %), czy częstszego znacznie bardziej, sięgającego w RP 10-30% odejścia na wewnętrzną emigrację (: do kościoła chodzę, dzieci chrzczę, etc, ale wewnątrz olewam, a ww. to dla zwykłego spokoju od matki, teściowej...)

                        Dać Świętej Księdze co należne: szacunek z jednoczesnym z tyłu głowy najzwyklejszym stwierdzeniem, że podobnie też traktujemy np. Pana Tadeusza, Nad Niemnem, Anielkę, Janka Muzykanta , przedwojenne filmy w starym kinie z Bodo czy Dymszą: jako przebrzmiałe, nawet ramotki, a jednak ważne z punktu widzenia naszego rozwoju, dziejów.
                        Nie obrzucamy błotem, nie: mówimy napsali idioci...
                        no ale to długa droga...
                        PS.
                        I' m back Wawrzanko (nie po 10 latach, 10 minutach), pamiętam o moim zobowiązaniu,
                        chwil wolnych deficyt, ale nie jest mnie w stanie nic zrazić, aby, gdy coś ciekawego tu wpaść i pociągnąć, co nawet K. napisał...
                        jak ciekawe do pociągnięcia (misjonarzem nie jestem, ni a-, ni teistycznym), jak niektórzy pisuję tu dla najzwyklejszej przyjemności ...
                        • kolter-r Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.17, 14:22
                          feelek napisał:

                          > >>>
                          > kolter-(tym razem)r:
                          > "....przecież pierwszy homo' Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obra
                          > z Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.' wniosek prosty stworzony Adam od razu był w pełni przystosowany do życia w bogu :))..."
                          > >>>
                          > tu przydałby się komentarz kogoś, kto zna obecną wykładnię Kościoła Katolickiego w tej sprawie. Ja coś pamiętam, ale mnie to od lat nie przekonuje.

                          wykładnia jest prosta wyłożona w Katechizmie;

                          "102 Przez wszystkie słowa Pisma świętego Bóg wypowiada tylko jedno Słowo, swoje jedyne Słowo, w którym wypowiada się cały
                          Pamiętajcie, że to samo Słowo Boże rozciąga się na wszystkie księgi, że to samo Słowo rozbrzmiewa na ustach wszystkich świętych pisarzy. To Słowo, które było na początku u Boga, nie potrzebuje sylab, ponieważ nie jest zależne od czasu"


                          Jeżeli ktoś twierdzi ,ze Adam nie był pierwszym człowiekiem stworzonym przez boga jest bluźniercą :)) odrzucającym boskie natchnie jakiego doznał piszący te słowa :)


                          > Jest tam coś o umowności Biblii (chyba w tym podejściu współczesnych czołowych
                          > teologów KK (bardziej X. Pieronek, X. Wojtyła, niż X. Oko).
                          > Odczytywanie jej wprost jest zwyczajnym nieporozumieniem, gdy zgodzimy się, że
                          > pisali ją ludzie z wiedzą sprzed 2500 lat: gdy o ewolucji, pracach Darwina wiemy od lat 100.

                          mój cały komentarz i nie zmienna od lat opinia o teologii katolickiej

                          kolter-xl 07.03.13, 18:09

                          Przeczytałem w życiu z 50 książek teologów katolickich ,uwierz mi; 100% Z NICH TO ATEIŚCI .

                          C.D.N
                          • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.17, 14:36
                            tak właśnie jest, że oficjalnie musisz mówić za Credo:" wierzę w Boga...", wierzę, że Adam, wierzę, że Kain wymordował 1/4 ludzkości etc...
                            to spowoduje odejście faktyczne albo formalne wielu
                            PS.
                            ja to w zasadzie chyba żadnej, książki teologów nie przeczytałem w całości (50? fiu...fiu... byłeś w seminarium, jak Stalin? ;) )
                            no chyba, że:
                            chyba z 20 lat temu :
                            Mulgeridge(?) "Jezus, człowiek, który żyje"
                            to było dosyć teologiczne, ale czy ten Mulgeridge to teolog, nie pamiętam...
                            tamten pisał, że wierzy, i tak mi to wyglądało..
                            ...teolodzy: Ratzinger, Wojtyła, Turnau, (ten z GW) też byli/są ateistami?
                            • kolter-r Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.17, 16:16

                              feelek napisał:

                              > tak właśnie jest, że oficjalnie musisz mówić za Credo:" wierzę w Boga...", wierzę, że Adam, wierzę, że Kain wymordował 1/4 ludzkości etc...
                              > to spowoduje odejście faktyczne albo formalne wielu

                              podoba mi się profesor Tomasz Polak

                              > PS.
                              > ja to w zasadzie chyba żadnej, książki teologów nie przeczytałem w całości (50?
                              > fiu...fiu... byłeś w seminarium, jak Stalin? ;) )

                              nie, ale zawsze kiedy wydawało mi się że wierzę szukałem odpowiedzi
                              "(10) Natychmiast w nocy bracia wysłali Pawła i Sylasa do Berei. Kiedy tam przybyli, poszli do synagogi Żydów. (11) Ci byli szlachetniejsi od Tesaloniczan, przyjęli naukę z całą gorliwością i codziennie badali Pisma, czy istotnie tak jest."

                              > no chyba, że:
                              > chyba z 20 lat temu :
                              > Mulgeridge(?) "Jezus, człowiek, który żyje"
                              > to było dosyć teologiczne, ale czy ten Mulgeridge to teolog, nie pamiętam...
                              > tamten pisał, że wierzy, i tak mi to wyglądało..
                              > ...teolodzy: Ratzinger, Wojtyła, Turnau, (ten z GW) też byli/są ateistami?

                              zapominasz ze szef w takiej firmie musi być sku...synem, gdyby np chrześcijanie chcieli przestrzegać pouczeń Jezusa i Apostołów,to chrześcijaństwo nie wytrwałoby nawet jednego pokolenia. Tym bardziej szefowie tej firmy o profilu mafijnym..
                        • 9rgkh Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.17, 15:55
                          feelek napisał:

                          > tu przydałby się komentarz kogoś, kto zna
                          > obecną wykładnię Kościoła Katolickiego w tej sprawie.
                          > Ja coś pamiętam, ale mnie to od lat nie przekonuje.

                          OBECNA... :) Nie wczorajsza, nie jutrzejsza ale jakaś dowolnie zaimprowizowana interpretacja. Oni sobie zinterpretują a my mamy się "pochylić z szacunkiem" nad ich wysiłkiem interpretacyjnym, bo... to jest mądre, bo nie nasza logika ale ich rojenia są "prawdą".

                          Gdy się używa logiki to nie ma alternatywy, że raz jeden wariant a potem drugi, sprzeczny z tym pierwszym, mogą być uznane jako prawda. Logika wybiera jednoznacznie. Brak logiki nie bierzemy pod uwagę, bo jest... brakiem logiki.

                          I stara wykładnia i ta nowsza mają tę sama wadę.

                          > Jest tam coś o umowności Biblii ...
                          > Odczytywanie jej wprost jest zwyczajnym nieporozumieniem,
                          > gdy zgodzimy się, że pisali ją ludzie z wiedzą sprzed 2500 lat:
                          > gdy o ewolucji, pracach Darwina wiemy od lat 100.

                          Ewolucja to zjawisko a nie zapis w księdze. Ewolucja jest opisywana wciąż dokładniej, jest "czyszczona z niedoskonałości" a nie "na nowo interpretowana". Opis zjawiska ewolucji jest wciąż prawdziwy na tyle, na ile prawdziwa jest aktualna wiedza.

                          Interpretacja świętych ksiąg nigdy nie odnosi się do wiedzy, prawdziwości, dowodów, sceptycyzmu

                          Nie porównuj dogmatów z wiedzą naukową.

                          > Aby jakakolwiek konstruktywna dyskusja była możliwa filozoficzna to
                          > jeszcze ktoś musiałby stwierdzić (: teiści ale też ateiści uznać, że teiści tak
                          > uważają, nie jak tu napsal Kolter [ "heteroseksualista w 100%, zastruganym pen
                          > isem wykonany", czy jakoś tak]), że to:
                          > "... czlowiek stworzył b/Boga na swój obraz i podobieństwo..."
                          >
                          > No ale co z przesłaniem KK: że "Biblia to rzeczy przekazane nam przez b/Boga, a
                          > Bibliści to jedynie pasy transmisyjne"? Co ze skazaniem Dody za stwierdzenie,
                          > że: " Biblię napsali naprani winem, co palili zioło"...
                          > Od dawna wiem, że takie podejście utrudnia a wręcz uniemożliwia jakąkolwiek sen
                          > sowną dyskusję.

                          O jakiej dyskusji myślisz? Przecież to bełkot.

                          Dyskusja wymaga przyjęcia wspólnej platformy - LOGIKI i jednolitych zasad ustalania, co jest prawdą.

                          Wtedy to ma sens.

                          Dyskusja, w której jeden z partnerów produkuje alogiczny bełkot i domaga się od drugiej strony rozważania treści tego bełkotu JAKBY BYŁ SENSOWNY to stan całkowitego upadku zasad myślenia.

                          > Jako przykład, co by mogło być zamiast religijnego zadęcia z jednej,
                          > a zezwierzęciałego antyklerykalizmu z drugiej strony

                          Antyklerykalizm to reakcja na zezwierzęciałą klerykalizację życia publicznego pod dyktando religijnego zadęcia.

                          ANTY to coś przeciwko. Anty jest dopiero wtedy, gdy pojawia się przyczyna, klerykalizacja, rządzenia nami, mną, narzucanie nam tego chłamu.

                          Reakcja, odpowiedź.

                          Anty nie jest pierwsze ani zezwierzęcone.

                          Dlaczego domagasz się naiwnego, pozbawionego reakcji pacyfizmu wobec klerykalizacji?

                          > jest przypowieść o 6 dniach stwarzan
                          > ia. Bo to jest akceptowalne dla kogokolwiek: dzień może sobie trwać (gdy nie ma
                          > jeszcze Ziemi, jej ruchu obrotowego etc.) i 2 miliardy lat...

                          PO CO akceptować brednie sprzed tysięcy lat, po co wciąż się im kłaniać - im, czyli urojeniom ludzi, którzy nie mieli wiedzy o świecie i tworzyli mity na miarę ówczesnych możliwości? To jest śmietnik historii a nie coś, co trzeba by brać pod uwagę jako element dzisiejszego czynnika kształtującego nasz opis świata.

                          To jest BAJKA. Po co nam DYSKUSJA Z BAJKĄ i jej interpretacjami?

                          > To ww. to tylko przykład interpretacji, w sumie może niepotrzebny bo i tak wiad
                          > omo, zwykłe, pozbawione religijnego zadęcia i uprzedzeń myślenie zwyczajnie każ
                          > e przejść do najzwyklejszego końca zajmowania się tematem Biblii stwierdzeniem,
                          > że to Święta Księga dla 1-2 mld z Human i ... koniec.
                          >
                          > Co znaczy określenie: święta, w kontekście zawierania ewidentnych nieprawd, głu
                          > pstw, a jednocześnie gdy kto zacznie publicznie kpić, naraża się nawet na penal
                          > izację?

                          Czy wypowiadanie opinii w formie kpiny to coś niedozwolonego?

                          > To oczywiste, że KK ma z tym problem, a będzie miał coraz większy w rytm opuszc
                          > zania szeregów. Oficjalnego, poprzez apostazję (0,000 1 %), czy częstszego znac
                          > znie bardziej, sięgającego w RP 10-30% odejścia na wewnętrzną emigrację (: do k
                          > ościoła chodzę, dzieci chrzczę, etc, ale wewnątrz olewam, a ww. to dla zwykłego
                          > spokoju od matki, teściowej...)
                          >
                          > Dać Świętej Księdze co należne: szacunek

                          SZACUNEK dla pieprzonej legendy?

                          Jak wiele szacunku "wystarcza" a ile jest już za mało?

                          Z tego szacunku nie korzysta zapis ale konkretni ludzie, którym w ten sposób dajemy w strefie publicznej władzę nad nami.

                          Szacunek należy się TYLKO prawdziwe, która jest udowodniona. I dziwne, bo ani razu nie wspomniałeś o tym, bo... prawdę masz w d...e. Nie jest ona dla Ciebie ważna. Szacunek należy się - wg Ciebie - pewnym dogmatom. Wg Ciebie - prawda ma się dogmatom kłaniać, ustępować im, "wchodzić z nimi w dyskusję" przy czym - broń boże - nie ma urazić "uczuć dogmatu".

                          > z jednoczesnym z tyłu głowy najzwyklej
                          > szym stwierdzeniem, że podobnie też traktujemy np. Pana Tadeusza, Nad Niemnem,
                          > Anielkę, Janka Muzykanta , przedwojenne filmy w starym kinie z Bodo czy Dymszą:
                          > jako przebrzmiałe, nawet ramotki, a jednak ważne z punktu widzenia naszego roz
                          > woju, dziejów.
                          > Nie obrzucamy błotem, nie: mówimy napsali idioci...
                          > no ale to długa droga...

                          Nie porównuj beletrystyki z religiami, które mają aspirację do głoszenia prawd absolutnych.

                          A krytycznie "obrzucić błotem", wyrażając prywatną opinię, mam prawo także i w stosunku do dowolnej beletrystyki. Nie istnieje tu "obowiązek szacunku".

                          > PS.
                          > I' m back Wawrzanko (nie po 10 latach, 10 minutach), pamiętam o moim zobowiązan
                          > iu,
                          > chwil wolnych deficyt, ale nie jest mnie w stanie nic zrazić, aby, gdy coś ciek
                          > awego tu wpaść i pociągnąć, co nawet K. napisał...
                          > jak ciekawe do pociągnięcia (misjonarzem nie jestem, ni a-, ni teistycznym), j
                          > ak niektórzy pisuję tu dla najzwyklejszej przyjemności ...

                          Pisujesz bzdury a ja dla przyjemności mogę to komentować.
                          • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.17, 17:36
                            Wpisy tego, to jasny jak tynk spadły na d... pięknej dziewczyny dowód, którego tu oczekują naaaa:

                            ....na to, że doświadczenie ze zezwierzęciałym ateizmem wieku ZSRR niczego niektórych nie nauczyło:

                            czy dało bo cokolwiek zrzucanie cukierków przez dziury w powale kościoła (sorry Muzeum Ateizmu już wtedy, w l. 30 XXw.), jak pokazała to bodaj A. Holland w filmie Europa, Europa...:
                            - dzieci poproście boga o cukierki!
                            - nic, zero cukierków...
                            - dzieci poproście Lenina o cukierki...
                            - cukierki: lecą z nieba....

                            Pisze tu ten, nieproszony, o tym, z nieskrywaną nienawiścią, że: bełkot, bzdury, chce używać logiki wobec milionów prostych ludzi, co mają w perspektywie jutro, za tydzień, miesiąc śmierć,
                            nijak nie rozumie, że ci ludzie oczekują jak powietrza jakiejś nadziei...

                            nie jestem jeszcze w wieku moich rodziców (co za błyskotliwość!), ale w moim (powiedzmy pięćdziesiąt dziewięć, 11 miesięcy, 29 dni) gdy się ma te 50 parę, coraz bardziej jest się w stanie zrozumieć nieuchronność śmierci....
                            myślę, że za te 30 lat(29, 9, 9), gdy będzie już całkiem blisko nie zmienię swego do tych spraw stosunku, jak tu wieszczył np. Enrique(:" zobaczysz, nawrócisz się, będzie bolało")....

                            nie możemy jednk mierzyć innych swoją miarą

                            próbowali to już jego bracia w ateiźmie w latach 1920-92 w ZSRR i też nic im to nie dało.
                            Ludzi trzeba rozumieć, być empatycznym dla ich obaw o koniec wszystkiego...

                            nie dałoby to nic dobrego, (bo i nie dało w ZSRR) gdy im się choćby i dobrowolnie wytłumaczy jakieś nawet logiczne rzeczy...
                            oni tego zwyczajnie nei chcą, idą w zaparte i nic się nie poradzi.
                            wolę więc dać im w tym odpłatę za to, co dla mnie robią:
                            za miłość mamy, babci...
                            nawet mój 25 letni magistrant, ba 23 letni siostrzeniec rozumieją to lepiej niż logicznie myślący tutejsi anty_:
                            oni nas powsciągają, gdy mówimy tym mamom, babciom np.:
                            - nie anioł stróż ci pomógł tylko ja sam wyszedłem po ciebie na stację, żebyś nie musiała iść sama przez ciemność
                            mówią wtedy:
                            -tato zaniechaj, daj spokój, babci to nie pomoże

                            i patrzcie takie młode g... a o ile razy mądrzejsze od kolegi 9 razy banowanego na wszystkich forach rgkha

                            PS...coś tak z 100 000 znaków
                            i 0 [zero] sensu
                            Wariancie masz, do czego z Wawrzanką dążyliście
                            tyle pracy na polu misyjnym
                            i zero u ateistycznego b/Boga
                            dlaczego nie dziwi?
                            • 9rgkh Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.17, 21:57
                              Z tego chaotycznego tekstu udało mi się wyłowić tylko jeden "konkretny" fragment, który zawiera oszczerstwa (na mój temat).

                              feelek napisał:

                              > i patrzcie takie młode g... a o ile razy mądrzejsze od kolegi 9 razy banowanego
                              > na wszystkich forach rgkha

                              1) Nie udowodniłeś, że jestem głupszy od kogoś tam...
                              2) podawałem Ci informację, że w mojej kilkunastoletniej historii na forach GW tylko jeden raz zdarzyło i się, że mój nick grgkh został zabanowany na stałe, dokładnie na tym forum. Poza tym tylko jeden raz na forum wkkr, okresowo, wstrzymano mi prawo pisania ale je przywrócono. Nigdy, żadnych innych banów nie miałem. Wiesz o tym ale rozpowszechniasz o mnie kłamstwa.

                              To jest prymitywne i ohydne, felku. Gdy Ci w rozmowie ze mną brakuje argumentów, używasz ad personam. Taka Twoja natura. Nawet nie proszę o odwołanie tych oszczerstw, bo NIE JESTEŚ DO TEGO ZDOLNY, więc to nie ma sensu.
                              • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.17, 23:29
                                9rgkh napisał:
                                > 2) podawałem Ci informację, że w mojej kilkunastoletniej historii na forach GW
                                > tylko jeden raz zdarzyło i się, że mój nick grgkh został zabanowany na stałe,
                                > dokładnie na tym forum.

                                A skąd to wiesz?

                                Licznik ZDSW (zbyt dużo skasowanych wpisów) mógł zostać przekroczony
                                na dowolnym innym forum. Z jakiś powodów Forum Religia zostało uznane
                                na newralgiczne, więc przekroczenie licznika zaskutkowało banem na FR.
                                Na większości forów pułap jest wyższy i login działa bez problemów.
                                Mieliśmy już kiedyś przypadek, że autor postu w wątku przeniesionym na FR
                                z Kraju przez nawiedzonego admina nie mógł tu pisać. I było zdziwienie.

                                Przy okazji, czemu nie kwestionujesz logicznego błędu:
                                oni nas powściągają, gdy mówimy tym mamom, babciom np.:
                                - nie anioł stróż ci pomógł tylko ja sam wyszedłem po ciebie na stację,
                                żebyś nie musiała iść sama przez ciemność

                                • 9rgkh Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.01.17, 02:23
                                  Wariancie, sorry, ale pie...sz od rzeczy.

                                  Mówimy o tym, o czym wiemy. Odnosimy się do ZNANYCH faktów.

                                  Tymczasem Ty odpływasz już w transcendencję i wymyślasz, CO MOGŁOBY BYĆ i - jak klasyczny wierzący :) - odnosisz się o wariantu b, który Ci się wydaje ale JEST PRAWDĄ, BO TY W NIEGO WIERZYSZ, a przecież istnieje jeszcze wariant a.

                                  Postanowiłeś "wygrać za wszelką cenę"? :)

                                  Dajmy spokój tym wojenkom. Proponuję bezwarunkowe zawieszenie broni i wszelkie przyszłe rozmowy bez rozpamiętywania przeszłości.
                                  • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.01.17, 02:46
                                    Wariancie nie daj się Ateiściemu,
                                    - broń swej niezależności przed uzurpatorem....
                                    (zresztą i tak ci to nieźle wychodzi),
                                    ze swej strony deklaruję: przyjazną odmienność (sic!) w sprawie światopoglądu ...
                                    - rzeczy zupełnie obcej i nie do pojęcia pewnym osobnikom

                                    i skąd w ogóle myśl, że miałoby być:
                                    ateiści wszystkich stron łączcie się?
                                    przecież sam Sybaryta - ateista zadeklarowany temu przeczy- sympatii między ateistą Sybarytą i ateistą 9 tam coś tam coś tam, raczej nie widać dużej...

                                    ale, ale: czy nie zdradzasz czasem świętej sprawy ateizmu,
                                    koniecznej, nieustającej walki z religianctwem?
                                    ;)
                                    , którego(religianctwa) czemuś emanacją, w chorym umyśle pewnym, stałem się ja- agnostyk?
                                    • 9rgkh Już znów szczujesz warianta? 23.01.17, 12:17
                                      Przecież pisałem mu o tym.

                                      Myślisz, że one tego nie widzi?

                                      To jest to, o czym śnisz po nocach - "załatwić grgkh" :) - sam nie dałeś rady, więc szukasz kogoś, kogo można by napuścić. Felku, jaki Ty jesteś prosty i naiwny. I jaki wredny, bo gdy Ci wyschło źródełko z Twoimi kiepskimi argumentami, to atakujesz mnie osobiście, osobę autora, który wypowiada tezy sprzeczne z Twoimi dogmatami.

                                      Odsłonię każdy niuans Twojej erystyki. Będzie nieskuteczna.
                                      • feelek Re: Już znów szczujesz warianta? 23.01.17, 21:45
                                        jest u mnie gość z planety Hjesjkw może sobie z nim porozmawia?
                                        oto pytania, które chciałby osobie zadać:

                                        1.- mdideuiw en xsbkjckbj ixwnqk xa owskjbx oihbxskj?
                                        2.- jwxbhjdhwbvq, webcjuie icwio oiqo?...
                                        3.- oix!
                                        4.- wceqn, wcoihu cwui...
                                        ------------------
                                        w razie, skoro jeżeli byłyby jakie trudności ze zrozumieniem (nie sądzę, to łatwa wersja wysokiego hjeskjawńskiego, z dolnej bdwhq), służę....
                                    • kolter-r Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.01.17, 16:20
                                      feelek 23.01.17, 02:46

                                      >przecież sam Sybaryta - ateista zadeklarowany temu przeczy- sympatii między ateistą Sybarytą i ateistą 9 tam coś tam coś tam, raczej nie widać dużej...

                                      sposób atakowania przez Sybaryta wskazuje na bardzo bliskie związki z niejakim brum.pl, no on ateistą nie był ..
                                  • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.01.17, 21:09
                                    9rgkh napisał:
                                    > Wariancie, sorry, ale pie...sz od rzeczy.
                                    > Mówimy o tym, o czym wiemy. Odnosimy się do ZNANYCH faktów.

                                    Akurat temat "automatu", czyli jak ostatnio określił to sea_monster ZDSW
                                    jest mi dobrze znany i kilka lat temu wykłócałem się o to na forach GW.
                                    Algorytm wylicza ilość skasowanych postów na forach redakcyjnych
                                    i po przekroczeniu limitu, który jest różnie określany dla różnych forów,
                                    automatycznie banuje użytkownika na danym forum. Pech chce, że
                                    moderator najczęściej kasuje post wraz z gałązką odpowiedzi, co
                                    w przypadku postu tytułowego oznacza skasowanie całego wątku.
                                    Licznik tyka wszystkim, którzy się w tej gałązce, nawet przypadkiem, znaleźli.
                                    Więc na bana na Forum Religia równie dobrze mogłeś nazbierać tutaj,
                                    jak gdzie indziej. I na parę chwil, lub na parę lat, przed zabanowaniem.
                                    Jeśli, jak ja, korzystasz z układu "od najnowszego" możesz nawet nie wiedzieć,
                                    że kilka postów wstecz w gałązce było coś takiego, co moderator chciał wyciąć.
                                    Zwłaszcza, że moderacja często reaguje z kilkudniowym opóźnieniem,
                                    kiedy wątek jest już martwy i nikt nie sprawdza, czy coś się w nim zmieniło.
                                      • kolter-r Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.01.17, 21:54
                                        feelek 23.01.17, 21:48
                                        to nieprawda, że można zarobić bana za niewinność
                                        bana można zarobić za najzwyklejsze chamstwo,
                                        czego osoba doświadczył i dobrze o tym wie

                                        bzdura, a tutaj masz dowód w postaci wpisu moderatora na GW

                                        sea_monster 21.01.17, 22:42
                                        To wszystko są objawy zespołu chorobowego ZDSW (zbyt dużo skasowanych wpisów). Liczą się także wpisy skasowane w cudzych wątkach czy gałązkach wątków usuniętych nie z winy cierpiącego na ZDSW. Tak działa system. Na szczęście ZDSW jest uleczalny zdalnie. Pomoc: forum@agora.pl


                                        możesz być czysty jak lilia, ale twoje wpisy polecą z automatu bo były w usuwanych wątkach, maszyna policzy tobie je i sio
                                        • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.01.17, 21:59
                                          kolter-r napisał:
                                          > bzdura, a tutaj masz dowód

                                          Ale mam nadzieję, że tym razem kasi.aa dodała sobie trudu
                                          i wykasowała tylko to, co należało, a nie wraz z gałązką.
                                          Bo tak jakoś pusto się zrobiło, a jutro może być jeszcze puściej.

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,654,163239354,163239354,F_Religia.html
                                            • kolter-r Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.01.17, 07:05
                                              feelek napisał:

                                              > czy to znaczy, że internauta Kolter zgłosił do moderacji, aby zlikwidować wymie
                                              > nione przez Warianta wątki?
                                              >
                                              > Czy pan panie Kolter pracował w UB?
                                              >
                                              > metody dokł. te same

                                              to nas różni ze ty kablujesz po cichutku UBeku , a ja jawnie zgłosiłem ze jesteś upierdliwym 12 letnim trollem. który użala się na prześladowania zarazem szukając sojuszników w dyskusjach, w których nie dajesz sobie ewidentnie rady ...
                                              • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.01.17, 08:43
                                                różnic jest jeszcze kilka:

                                                - mnie nigdy nie banowano (pana kilka...naście razy) bo ja przestrzegam netykiety;
                                                pan, jak sam deklaruje: nie, i przyznać trzeba sądząc po długości życia kolejnych pańskich bytów, nieźle to mu wychodzi...
                                                - ja sobie "...rady zawsze daję...", nawet jak mnie napadną w realu, nie tylko jak pan z tym tu - w -necie, co widać, słychać a nawet czuć...
                                                - sam'm sobie" sterem, żeglarzem, okrętem...", nie zauważyłem, aby tu ktokolwiek, prócz mnie, się zadeklarował: "jestem agnostykiem, co organicznie nie znosi gó...arzerii..."

                                                a najb. zawsze szkoda atmosfery dyskusji, co w połączeniu z panem i kim tam jeszcze daje pożądany przez nich efekt koktajlu Kolterowa: [..."ty teistyczny psie..., ty ateistyczna świnio... ty pedale miękkim fiu...]
                                                ... fiu, fiu...
                                                • kolter-r Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.01.17, 08:59
                                                  różnic jest jeszcze kilka:

                                                  - mnie nigdy nie banowano (pana kilka...naście razy) bo ja przestrzegam netykiety;

                                                  nie fujarko różnica jest taka ze mnie najbardziej nienawidzili tutaj zawsze religianci a poziomem wyzwisk wcale sie nie różnimy..

                                                  >pan, jak sam deklaruje: nie, i przyznać trzeba sądząc po długości życia kolejnych pańskich bytów, nieźle to mu wychodzi...

                                                  jeden uzywam i nadal jest aktywny z 13 lat

                                                  - ja sobie "...rady zawsze daję...", nawet jak mnie napadną w realu, nie tylko jak pan z tym tu - w -necie, co widać, słychać a nawet czuć...
                                                  - sam'm sobie" sterem, żeglarzem, okrętem...", nie zauważyłem, aby tu ktokolwiek, prócz mnie, się zadeklarował: "jestem agnostykiem, co organicznie nie znosi gó...arzerii..."

                                                  to musisz sam siebie najbardziej stojący w rozkroku z jajami na drucie kolczastym nie znosić :) agnostyku :))


                                                  a najb. zawsze szkoda atmosfery dyskusji, co w połączeniu z panem i kim tam jeszcze daje pożądany przez nich efekt koktajlu Kolterowa: [..."ty teistyczny psie..., ty ateistyczna świnio... ty pedale miękkim fiu...]
                                                  ... fiu, fiu...

                                                  taaa a sugerowanie na forum tego ze skoro przeczytało się z 50 książek teologicznych , ma związek z pobytem w seminarium i tu najważniejsze "jak Stalin" to nie prymitywny zaniżający poziom pana agnostyka atak personalny ?? :)
                                                  • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.01.17, 09:16
                                                    ...nie jest to atak personalny, a dowcipne(sic!) nawiązanie do faktu, że Stalin w istocie był klerykiem, a jako taki toś mógł przeczytać kilkadziesiąt książek teologicznych, których nacodzień nikt poza ich autorami nie czyta...

                                                    ...jak komu jedno na myśli, zacytowanie nawet fraszki Kochanowskiego("gościu siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie..."), będzie odebrane jako atak personalny/ erystyka/ co tam jeszcze...: - mówisz do mnie: gościu?!?!, jak śmiesz ty teologiczny trollu foliowym ptakiem wystrugany???

                                                    i co?
                                                    i nic?
                                                    : nic nie dają słowa: "fujarko..., stojący w rozkroku z jajami na drucie kolczastym ... agnostyku..."?
                                                    nic?

                                                    a tyle uczono... te treningi.. i nic...?
                                                  • kolter-r Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.01.17, 09:36
                                                    feelek 24.01.17, 09:16
                                                    ...nie jest to atak personalny, a dowcipne(sic!) nawiązanie do faktu, że Stalin w istocie był klerykiem, a jako taki toś mógł przeczytać kilkadziesiąt książek teologicznych, których nacodzień nikt poza ich >autorami nie czyta...

                                                    powiedzmy feeluś ze twoja wstawka o twoim idolu , mogła być w takiej sytuacji dla mnie wyjątkowo obraźliwa. jestem przekonany ze miało mnie to obrazić, ale miałeś pecha bo olałem ten prostacki wtyk. poza tym nie na co dzień czytałem te książki teologiczne a na przestrzeni około 15-20 lat ..

                                                    >...jak komu jedno na myśli, zacytowanie nawet fraszki Kochanowskiego("gościu siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie..."), będzie odebrane jako atak personalny/ erystyka/ co tam jeszcze...: - mówisz do mnie: gościu?!?!, jak śmiesz ty teologiczny trollu foliowym ptakiem wystrugany???

                                                    i co?
                                                    i nic?

                                                    nic felluś jesteś trollem,choćby dlatego ze nie umiesz odpuścić,kolokwialnie pisząc musisz odszczekać :))no a odszczekiwanie na ataki personalne to nie obrona na forum, to zwykle łamanie netykiety. no ale felluś netykiety przecież nie łamie :))

                                                    >: nic nie dają słowa: "fujarko..., stojący w rozkroku z jajami na drucie kolczastym ... agnostyku..."?
                                                    nic?

                                                    tak obrazowo określam 50 latków, z dylematami 12 latek ..

                                                    >a tyle uczono... te treningi.. i nic...?

                                                    no a co pani sugeruje :))
                                                • kolter-r Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.01.17, 09:23
                                                  feelek 24.01.17, 08:43
                                                  różnic jest jeszcze kilka:

                                                  >- mnie nigdy nie banowano (pana kilka...naście razy) bo ja przestrzegam netykiety;

                                                  żałosny chłopczyku, wątki usuwają za łamanie netykiety :)) tutaj dusza konfidenta wyszła, żali się dzidzia :))

                                                  "feelek 24.01.17, 01:00
                                                  pani usunęła cały mój wątek:
                                                  "Proszę o pomoc zarządzających tym forum"
                                                  ?
                                                  na jakiej podstawie?
                                                  Jeśli tam kto, jak ten pan Kolter, wielokrotnie banowany osobnik, co to do pani zgłosił aby wyciąć 3/4 tej dyskusji na tym freligia tam netykietę łamał, gdzieś zasugerował,że jestem homoseksualistą "miękkim ptakiem zrobionym" etc., to chyba metoda "zabicia" ofiar hejtu nie jest tą właściwą?,
                                                  to czy nie powinniście jego zbanować po raz kolejny, a nie całą dyskusję?????
                                                  PS.
                                                  czy w związku z tym trafiły moje i innych tam posty do jakiegoś licznika banów?

                                                  czy teraz bany będą za przestrzeganie netykiety????
                                                  Usunęła pani wątek, co się temu panu Kolterowi nie podobał z przyczyn merytorycznych, nie estetycznych/hejterskich, brawo!"

                                                  wątek /przestrzegający/ netykiety nie-trollu, usunięty został bo był atakiem personalnym na jednego z forumowiczów co jest niezgodne z tematem forum. ponieważ jest to forum Religia a nie forum 'beksa feeluś'. skoro owy forumowicz wydaje się tobie trollem, to wiedz ze kolejny punkt netykiety mówi o ignorowaniu kogoś kogo mamy za trolla. no a ty felluś uwielbiasz łamać netykietę sam wchodząc w rolę trolla który pasie innego (w twoim mniemaniu) trolla. więc nie opowiadaj to chłopczyku jaki to z ciebie wzorowy uczestnik forum,skoro praktycznie w każdym wpisie w jakis sposób łamiesz zasady forum
                                                  • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.01.17, 16:14
                                                    nie wiem czy rozmawiam z kobietą czy mężczyzną, więc:

                                                    posłucha ten/ta kolter...:
                                                    nie ma w moich wpisach hejtu/trollingu, jest tylko odpowiedź na p.p.p.p..: proceder-produkcji-permanentnych-poronień (: kolter.tw, .... grgkh, Grgkh,... 1.2.3.4.5...9grgkh)
                                                    ....
                                                    nikt nigdy oprócz niego w iluś postacich (kolter, kolter-x, ... 132, grgkh, 1grgkh, 2grgkh, 9grgkh...139 grgkh ...) nie uważa czegokolwiek, co robię za niezgodne z netykietą, czego efektem jest to, że mojego wpisu żadnego nigdy i nigdzie nie usunięto ... (poza donosem Kolter. tw ale za to w dobrym towarzystwie: Warianta, Wawrzanki, Sybaryty, Pooco...i kilku Bogu ducha winnych z wątku "Proszę o pomoc...").

                                                    Btw.: Prośba o pomoc była o interwencję przed takim czymś jak i on, więc nic dziwnego, że starym nawykiem doniósł spodziewając się czego:
                                                    gratyfikacji?...a w czym? kartki na mięso dawno zniesiono, te na wódkę? to akurat widać... ja się od dawna zastanawiam: czy ten ich proceder to nie alkohol w mózgu?

                                                    ja wie "pan" nie znam waszych zwyczajów ze stołówki resortowej, opisanych w "Psach" Pasikowskiego, czego emanację nam "pan" tu ostatnio dał donosząc na Bogu ducha winnych "pańskich" "kolegów" [ słowa brane w cytaty bo co z niego za pan, ani kolegów bo my żadni jego koledzy]..

                                                    ....Wawrzanki, Warianty, Sybaryty, Pooco's, Vacie, Conciliacissimusy inni spotkają się... na Plaży w Stogach a może gdzie indziej?

                                                    z całą pewnością bez nich, chyba jasne, że nawet teoretycznie to niemożliwe: baliby się przyjść, co już tu zresztą jeden dał do zrozumienia

                                                    durne trolle:
                                                    niszczą forum dyskusji próbując zamienić je w kloakę, i nawet się z tym nie kryją

                                                    I wie co kolter.tw?
                                                    to już koniec odpowiedzi na jego czemuś kierowane do mnie cokolwiek:
                                                    nie wiem czemu adresuje do mnie co tam, choć ja nie mam do niego jakiegokolwiek interesu (brrrr...) ale to już ostatni font w życiu, co mu poświęcam,
                                                    szkoda życia na takie coś...
                                                    brrr...

                                                    to ostatni font mu dedykowany: "e" w tym wersie
                                                    [idzie umyć ręce]