Dlaczego ateista jest kłamcą ?

    • oflonga Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 12.09.17, 13:50
      Cytując pewną personę "Everybody lies". Nie ważne kim jest i tak będzie kłamać.
      --
      umowa kupna sprzedaży pojazdu
    • enton333 Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 21.09.17, 14:11
      Wątpie, że istnieje człowiek który nie kłamie...

      --
      umowa kupna sprzedaży
    • ur-nammu Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 10.01.18, 16:07
      Lektura niektórych wypowiedzi w niniejszym wątku, zwłaszcza zaś wypowiedzi jego autora, skłoniła mnie na napisania kilku uwag o głupocie, bo myślę, że ten wątek wybornie się do tego nadaje.

      Olek13: „No chyba że masz jakieś wiarygodne dowody, że [...] ludzie się rozmnażają przez partenogenezę
      Conciliacissimus: „Co zaś do "partenogenezy", to jesteś zapóźniony w rozwoju, ponieważ już nawet naukowcy twierdzą, że jest to możliwe :)”
      Olek13: „Normalnie rewelacja! Partenogeneza ludzi? Poproszę o źródło (z recenzowanego periodyku naukowego)!”
      Conciliacissimus: „Wystarczy, że wygooglujesz to słowo, a od razu znajdziesz stosowne informacje, zapewne odnośników do naukowych periodyków oraz naukowców tym się parających nie skrywają przed tobą :)))”


      Taka krótka wymiana zdań jest w zupełności wystarczająca, żeby zdiagnozować, że ma się do czynienia z głupotą, czyli niedostatkiem rozumu, a w tym konkretnym wypadku z głupotą teoretyczną, „która polega na przekonaniu o posiadaniu wiedzy, jakiej faktycznie się nie posiada”. encyklopedia.pwn.pl/haslo/glupota;3906173.html
      Tam, gdzie jest głupota, musi być i głupiec. Otóż głupiec – jak sama nazwa wskazuje – opowiada głupoty, a czyni to bardzo chętnie i powołuje się przy tym na opinie albo tych, których sam poważa, albo tych, których jego zdaniem może poważać rozmówca. Stąd – tak jak w powyższym dialogu – może się pojawić zaklęcie „nawet naukowcy twierdzą, że jest to możliwe” (i jest przy tym nieistotne, że głupiec nie ma bladego pojęcia o tym, co twierdzą naukowcy, bo teksty naukowe są poza jego możliwościami intelektualnymi), a na rozsądną prośbę o podanie źródła rzuca niedorzeczne „wystarczy, że wygooglujesz to słowo” lub jakiś inny wykręt w rodzaju „znajdź sobie sam”, którym kłamczuch próbuje się wywinąć z obowiązku przedstawienia dowodu na potwierdzenie tego, co plecie.

      Rozmowa z głupcem zwykle wpisuje się w klasyczny schemat:
      Głupiec: „Ziemia jest płaska.”
      Rozmówca: „Przedstaw dowody.”
      Głupiec: „Sam je sobie znajdź.”


      Niekiedy zdarzają się głupcy trochę bardziej obyci, którzy na żądanie o podanie dowodów próbują się na coś tam powołać. Tu możliwości jest kilka. Przywołany „dowód” może pochodzić z wiarogodnego źródła, lecz nie potwierdza tego, co głupiec chciał potwierdzić, bo głupiec wszędzie widzi to, co chce zobaczyć (a jego cechą rozpoznawczą jest też zwykle brak umiejętności czytania ze zrozumieniem). Może się też zdarzyć, że przedstawiony „dowód” będzie niewiarogodny, bo albo pochodzi z podejrzanego miejsca (na przykład informacja o badaniach genetycznych przejęta z gazetki o modzie i urodzie; w takich miejscach często pada zaklęcie „amerykańscy [japońscy, szwajcarscy] naukowcy donoszą, że...”, oczywiście bez informacji o nazwiskach, instytucjach, tytule pracy itp.), albo został przeprowadzony przez pseudonaukowców lub innych hochsztaplerów (na przykład w jednym z ostatnich wątków pewien wojowniczy dyskutant kwestionował zasadność ewolucji, a więc zagadnienia wchodzącego w skład biologii, a podstawą tych „rewelacji” miała być praca pewnego fizyka (sic!), notabene opublikowana przez wydawnictwo religijne i bardzo negatywnie oceniana przez specjalistów od biologii ewolucyjnej).

      Innym powszechnym zagraniem głupców jest powoływanie się na to, w co święcie wierzą, bo głupiec nie potrafi pojąć, że to, w co on wierzy, może nie być wiarogodne dla innych, i często naiwnie sobie wyobraża, że ci inni nie podzielają jego poglądów tylko z jakichś specyficznych powodów (bo robią mu na złość, są uparci, leniwi, mało inteligentni, czytają media głównego nurtu, ktoś ich przekupił lub zmanipulował). Jeśli głupiec jest wyznawcą jakiejś religii, do upadłego będzie się powoływał na jej pisma święte i tradycję, nie rozumiejąc, że poza kręgiem wyznawców są one wiarogodne w takim samym stopniu jak produkty konkurencji lub inne bajki i legendy, jeśli – dla odmiany – jest wyznawcą marksizmu, będzie jak wyrocznię traktował pisma Marksa, jeśli innej ideologii – z naiwną wiarą będzie się powoływał na twierdzenia jej założycieli i teoretyków.

      A czym głupiec się broni? Oczywiście, nie rzeczowym argumentem, bo ten jest mu obcy. Najczęściej agresją i próbą poniżenia tych wszystkich, którym los dał więcej rozumu niż jemu i którzy z tej właśnie przyczyny nie podzielają jego naiwnych poglądów.

      Jak z tego wniosek? To zależy od tego, co chce się uzyskać. Z jednej strony można mniemać, że głupców należy ignorować, bo od strony merytorycznej tylko na to zasługują, z drugiej zaś wiadomo z historii, że głupota, która nie natrafi na opór, będzie się plenić i będzie dążyć do tego, aby sobą zarazić wszystkich, którzy jeszcze zarażeni nie są, choćby i siłą. A rządy głupoty zawsze oznaczają nieszczęście ogółu, także tego niegłupiego.
      • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 20.01.18, 23:17
        Zapóźniony jesteś uru-namuniu :)
        Gdybyś był bystrzejszy, to bez trudu znalazłbyś stosowne informacje i nie wypisywałbyś uciesznych elaboratów o głupocie, która jak widać jest największą twoją bolączką. Otóż, nieszczęsny niemoto, partenogenezą od dawna zajmują się różni naukowcy oraz instytucja, jak chociażby kalifornijska International Stem Cell Corporation. Dzięki ich staraniom, dowiedziono już, że niezapłodnione ludzkie komórki jajowe pobudzone do podziału i dalszego rozwoju w drodze partenogenezy mogą zapoczątkować proces rozwoju jednostki ludzkiej tak jak embrion powstały w wyniku zapłodnienia komórki jajowej.
        www.prawoimedycyna.pl/index.php?str=artykul&id=1487
        • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 21.01.18, 00:58
          Naciągasz conciliacissimus.

          Po pierwsze partenogeneza u ssaków determinuje płeć (dziedziczoną po matce).
          Po wtóre, generalnie płody z partenogenezy u ssaków mają letalne wady genetyczne.
          I po trzecie, jak sądzę najistotniejsze - nie spotkałem się nigdzie z opinią, żeby Kościół
          popierał badania akurat nad tym rodzajem procedur in-vitro.

          A tak na marginesie - ciągle nie ma potwierdzonych przypadków naturalnej
          partenogenezy u człowieka z której urodziłoby się żywe dziecko. Sztucznej też.
          • pocoo Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 21.01.18, 12:24
            wariant_b napisał:

            > A tak na marginesie - ciągle nie ma potwierdzonych przypadków naturalnej
            > partenogenezy u człowieka z której urodziłoby się żywe dziecko. Sztucznej też.

            A ja widziałam.Naprawdę.
            Na "Seksmisji".
        • ur-nammu Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 21.01.18, 12:34
          Conciliacissimus: „Zapóźniony jesteś uru-namuniu :)”
          Myślę, Koczkodanissimusie, że sam jesteś zapóźniony, skoro potrzebowałeś aż dziesięciu dni, żeby napisać to, co napisałeś. Cóż, wróćmy do tego, czego dotyczyła dyskusja:

          Olek13: „ale bajania o dziewicy w ciąży z duszkiem i odżywaniu umarłych to już czystej wody fantazje. No chyba że masz jakieś wiarygodne dowody, że [...] ludzie się rozmnażają przez partenogenezę
          Conciliacissimus: „Co zaś do "partenogenezy", to jesteś zapóźniony w rozwoju, ponieważ już nawet naukowcy twierdzą, że jest to możliwe :)”
          Conciliacissimus za glosą do wyroku TS UE: „niezapłodnione ludzkie komórki jajowe pobudzone do podziału i dalszego rozwoju w drodze partenogenezy mogą zapoczątkować proces rozwoju jednostki ludzkiej tak jak embrion powstały w wyniku zapłodnienia komórki jajowej.”

          www.prawoimedycyna.pl/index.php?str=artykul&id=1487

          To, co przytoczyłeś, nie dowodzi tego, co twierdziłeś.
          W rozmowie o ciąży dziewicy z duchem Olek13 zapytał, czy masz dowody na potwierdzenie „że [...] ludzie się rozmnażają przez partenogenezę”, na co ty odparłeś: „naukowcy twierdzą, że jest to możliwe”. Poproszony o przedstawienie dowodów najpierw próbowałeś się wymigać od odpowiedzi, a po moim wyśmianiu twojej postawy w tym względzie przytoczyłeś glosę do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, w którym jednak nie napisano, że „ludzie się rozmnażają przez partenogenezę”, co twoim zdaniem ma być możliwe, za to napisano tam, że przez partenogenezę niezapłodnione ludzkie komórki jajowe mogą zapoczątkować proces rozwoju jednostki ludzkiej.
          Po pierwsze – z zacytowanego stwierdzenia w ogóle nie wynika, że tak zapoczątkowany proces doprowadził lub doprowadzi do narodzin człowieka, a jest to warunek niezbędny do postawienia tezy, że „ludzie się rozmnażają przez partenogenezę”; sformułowanie „mogą zapoczątkować” jest deklaracją pewnych możliwości, ale jak na razie – o ile mi wiadomo – w taki sposób nie narodził się żaden człowiek.
          Po drugie – stwierdzenia w powyższej glosie dotyczą działań w warunkach laboratoryjnych, a rozmowa na forum dotyczyła w ogólności rozmnażania się ludzi, a odnośnie do pierwotnego kontekstu dodam, że sławetna dziewica chyba też nie poczęła w laboratorium.

          Jak widać, w moim opisie działania głupoty przewidziałem też twoją wczorajszą odpowiedź:
          Ur-Nammu: „Przywołany „dowód” może pochodzić z wiarogodnego źródła, lecz nie potwierdza tego, co głupiec chciał potwierdzić, bo głupiec wszędzie widzi to, co chce zobaczyć (a jego cechą rozpoznawczą jest też zwykle brak umiejętności czytania ze zrozumieniem).”
          Wypisz, wymaluj – Koczkodanissimus.
          Wczytaj się uważnie w ten „pocieszny elaborat”, jak to sam określiłeś, a wiele się dowiesz o sobie samym.
          • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 21.01.18, 14:35
            ur-nammu napisał:
            > To, co przytoczyłeś, nie dowodzi tego, co twierdziłeś.

            To może zacytujmy konkluzję wyroku w sprawie C‑364/13:

            Z powyższych względów Trybunał (wielka izba) orzeka, co następuje:

            Artykuł 6 ust. 2 lit. c) dyrektywy 98/44/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 6 lipca 1998 r. w sprawie ochrony prawnej wynalazków biotechnologicznych powinien być interpretowany w ten sposób, że niezapłodniona ludzka komórka jajowa, która w drodze partenogenezy została pobudzona do podziału i rozwoju, nie stanowi „embrionu ludzkiego” w rozumieniu tego przepisu, jeżeli w świetle aktualnej wiedzy naukowej nie ma ona jako taka wrodzonej zdolności rozwinięcia się w jednostkę ludzką, czego ustalenie należy do sądu odsyłającego.


            A jak ktoś lubi czytać, to tu jest całość w tłumaczeniu na język polski:
            curia.europa.eu/juris/celex.jsf?celex=62013CJ0364&lang1=pl&type=TXT&ancre=
            Warto również zajrzeć do wyroku we wcześniejszej sprawie C-34/10.
          • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 21.01.18, 20:57
            ur-nammu napisał:

            > Po pierwsze – z zacytowanego stwierdzenia w ogóle nie wynika, że tak zapoczątko
            > wany proces doprowadził lub doprowadzi do narodzin człowieka, a jest to warunek
            > niezbędny do postawienia tezy, że „ludzie się rozmnażają przez partenogenezę”;
            > sformułowanie „mogą zapoczątkować” jest deklaracją pewnych możliwości,
            > ale jak na razie – o ile mi wiadomo – w taki sposób nie narodził się żaden czło
            > wiek.

            Czy ja, uru namuniu, gdziekolwiek napisałem, że w taki sposób narodził się jakiś człowiek? Twoje durnowate elaboraty, które jedynie w oczach półgłówków mogą uchodzić za sensowne są stekiem idiotyzmów, które lęgną się jedynie w kałoczaszkach prymitywnych bufonów.
            Wyraźnie stwierdziłem, co w swej głupocie nawet zacytowałeś, że "naukowcy twierdzą, że jest to możliwe".

            > Po drugie – stwierdzenia w powyższej glosie dotyczą działań w warunkach laborat
            > oryjnych, a rozmowa na forum dotyczyła w ogólności rozmnażania się ludzi, a odn
            > ośnie do pierwotnego kontekstu dodam, że sławetna dziewica chyba też nie poczęł
            > a w laboratorium.

            Porównywanie działań Boskich z ludzkimi, może również spłodzić się jedynie w kałoczaszce ograniczonego ateisty, który nie uwierzy, że dziewica może urodzić dziecko, ale ochoczo wierzy w powstanie świata wskutek samopału, samoożywienie się materii, czy przepoczwarzenie się ameby w człowieka :)

            > nie potwierdza tego, co głupiec chciał potwierdzić, bo głupiec wszędzie
            > widzi to, co chce zobaczyć
            (a jego cechą rozpoznawczą jest też zwykle brak
            > umiejętności czytania ze zrozumieniem).”[/i]

            Tak, mogę się zgodzić z tym zdaniem, uru namuniu, ponieważ nawet idiota czasami potrafi odtworzyć zdanie, które gdzieś zasłyszał, a to zdanie, akurat idealnie wpasowuje się w opis twojej, nędznej osoby :)
            • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 21.01.18, 21:33
              conciliacissimus napisał:
              > mogę się zgodzić z tym zdaniem

              A z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 18 grudnia 2014 r.
              w sprawie C-364/13, który nam tu przywołałeś, też możesz się zgodzić?

              Przypomnę zatem:
              ... niezapłodniona ludzka komórka jajowa, która w drodze partenogenezy została pobudzona
              do podziału i rozwoju, nie stanowi „embrionu ludzkiego” w rozumieniu tego przepisu, jeżeli
              w świetle aktualnej wiedzy naukowej nie ma ona jako taka wrodzonej zdolności rozwinięcia się
              w jednostkę ludzką ...

            • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 21.01.18, 21:35
              panie Concilacissimus,
              czy pisząc:

              "...Twoje durnowate elaboraty, które jedynie w oczach półgłówków mogą uchodzić za sensowne są stekiem idiotyzmów, które lęgną się jedynie w kałoczaszkach prymitywnych bufonów....
              "...nawet idiota czasami potrafi odtworzyć zdanie, które gdzieś zasłyszał, a to zdanie, akurat idealnie wpasowuje się w opis twojej, nędznej osoby :)..."

              ...ma pan odwagę przedstawić się tutaj ?
              : jest pan związany z jakimś środowiskiem, grupą dyskusyjną, kończył pan jakieś uniwersytety?
              pytam bo jestem ciekaw gdzie, w jakich okolicznościach używa się tam podobnego pańskiemu języka, który ja, Zbigniew Kozłowski nazwę językiem prymitywnego chama, omyłkowo tylko nazywanego dyskutantem z gatunku homo sapiens... "...w słowniku osób inteligentnych brakuje określeń na takie zachowanie, buszmenie..." [C.K. Dezerterzy, film], sorry, panie, nomen omen Conciliacissimus (tłum.: najbardziej pojednawczy, sic!)
              ... ale : czy ma pan odwagę aby nie chować się za ananimowością?
              i czy takie zachowanie ("na co dzień jestem uprzejmym kimśtam, ale w necie to mogę sobie pochamić") to jakiś rodzaj pańskiej prywatnej psychoterapii?
              • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 21.01.18, 21:48
                > i czy takie zachowanie ... to jakiś rodzaj pańskiej prywatnej psychoterapii?

                Chyba misja ewangelizacyjna.

                On broni świętego prawa wiary do ignorowania wiedzy i zdrowego rozsądku.
                O kulturze nie wspomnę.
                • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 21.01.18, 22:14
                  > i czy takie zachowanie ... to jakiś rodzaj pańskiej prywatnej psychoterapii?

                  Chyba misja ewangelizacyjna.

                  no tak, ale jak w takiej sytuacji rozumieć nick tego "dyskutanta"?
                  Czy to tak jak w "Rok 1984" Orwella: "Ministerswo Pokoju zajmowało się prowadzeniem wojen, Ministerstwo Prawdy kłamało..."?
                  Conciliacissimus [dążący do jak najbardziej pokojowego rozwiązania sporu] zajmuje się obrażaniem mających inne poglądy niż jego?

                  Może niech zmieni nick na Hejterissimus?
                  • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 21.01.18, 22:39
                    > Może niech zmieni nick na Hejterissimus?

                    Może z nickiem conciliacissimus czuje się szczęśliwszy i bardziej poważany?
                    • pocoo Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.18, 08:28
                      wariant_b napisał:

                      > > Może niech zmieni nick na Hejterissimus?
                      >
                      > Może z nickiem conciliacissimus czuje się szczęśliwszy i bardziej poważany?

                      On jest chamem, bez względu na nick.Zawsze tak samo.Narobi smrodu, zmienia nick i wraca.
                      Od zawsze wiadomo, że "z chama, nie zrobisz pana"."Cham zawsze chamem pozostanie".
                      • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.18, 11:13
                        > On jest chamem, bez względu na nick.Zawsze tak samo.Narobi smrodu, zmienia nick i wraca.

                        Oj tam, zaraz cham - a to zaplecze intelektualne naszego Kościoła.
              • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.18, 12:46
                feelek napisał:

                > ...ma pan odwagę przedstawić się tutaj ?

                Mogę przedstawić się i tutaj i w innym miejscu, jednak nadal będę anonimowy, do czasu weryfikacji swoich danych osobowych przez wiarygodne gremium. Na tym forum (na innych również) mogą przedstawić się np. jako Jan Nowak, ale czy mi uwierzysz, że są to prawdziwe moje dane?

                > : jest pan związany z jakimś środowiskiem, grupą dyskusyjną, kończył pan jakieś
                > uniwersytety?

                Nie wiążę się z żadnym środowiskiem, ponieważ nie lubię być stygmatyzowany z powodu osób, których dobrze nie znam, a w takich grupach bywają zarówno mędrcy, jak i głupcy. Utożsamiam się z chrześcijaństwem z którego jestem dumny.
                Owszem, kończyłem uniwersytety, ale nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ mogą je kończyć różni idioci, których później widzimy na bilbordach, czy ekranach TV jako mędrców, ekspertów i przywódców. Analogicznie, znam wiele osób, które nie kończyły żadnych uniwersytetów, a są o niebo inteligentniejsi od tych pierwszych.

                > pytam bo jestem ciekaw gdzie, w jakich okolicznościach używa się tam podobnego
                > pańskiemu języka, który ja, Zbigniew Kozłowski nazwę językiem prymitywnego cham
                > a, omyłkowo tylko nazywanego dyskutantem z gatunku homo sapiens... "...w słowni
                > ku osób inteligentnych brakuje określeń na takie zachowanie, buszmenie..."

                Nie jesteś w stanie mnie obrazić, ponieważ mam zasadę, że nie reaguję, gdy obszczekuje mnie pies. Ze względów, które wyłuszczyłem powyżej, nie sądzę abyś faktycznie zwał się Zbigniew Kozłowski, ale jest mi to całkowicie obojętne.
                Co do "prymitywnego języka", to kieruję się czasami radą Zbigniewa Herberta, który stwierdził, że "sprawy wstrętne, gwoli wyeksponowania ich ohydy, trzeba opisywać plugawym językiem."
                • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.18, 14:22
                  > Nie jesteś w stanie mnie obrazić, ponieważ mam zasadę, że nie reaguję, gdy obszczekuje mnie pies.

                  Ale inni reagują, dlatego usłyszałeś „Spieprzaj, dziadu!”, czyli w wolnym tłumaczeniu: "do budy!".
                • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.18, 18:40
                  ależ ja nie starałem się pana obrazić
                  ja zwyczajnie nazwałem rzeczy po imieniu:
                  chamstwo nazwałem chamstwem,
                  A chama chamem... wystarczy pana zacytować bez jakichkolwiek przeinaczeń

                  słuszna była też moja diagnoza, że po określeniu pańskiego procederu chamskim, pan się nie obrazi, byłoby z pana strony małostkowym i nielogicznym zaprzeczanie najzwyklejszemu cytatowi złożonemu z pana wypowiedzi...

                  brakuje mi nadal odpowiedzi: gdzie i kiedy użyłby pan swoich słów rozmawiając z kimkolwiek stąd prosto w oczy?
                  (ciekawe, jak dotąd nie doczekałem się odpowiedzi od kilku panu podobnych hejterów)
                  Fascynuje mnie zjawisko hejtu internetowego:
                  jak ktoś z wyższym wykształceniem może używać takiego języka wobec dyskutantów?
                  To z pewnością rodzaj psychopatii: anonimowość blokuje hamulce i potem okazuje się, że naukowiec, czcigodny ojciec rodziny, nauczyciel używa pańskiego języka....
                  macie gdzieś jakieś grupy wsparcia?
                  AH (anonimowi hejterzy)?
                  • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.18, 20:26
                    feelek napisał:

                    > ależ ja nie starałem się pana obrazić

                    Nawet gdybyś się starał, to nie jesteś w stanie tego uczynić (patrz analogia z psem).

                    > ja zwyczajnie nazwałem rzeczy po imieniu:
                    > chamstwo nazwałem chamstwem,
                    > A chama chamem... wystarczy pana zacytować bez jakichkolwiek przeinaczeń

                    Mało mnie zajmuje, co i kogo określasz jakimś mianem, które wydaje ci się właściwe. Ateistyczni lewacy, zazwyczaj chlustają całymi kubłami ubeckich rzygowin na swoich przeciwników, do czego zdążyłem się już przyzwyczaić.

                    > słuszna była też moja diagnoza, że po określeniu pańskiego procederu chamskim,
                    > pan się nie obrazi, byłoby z pana strony małostkowym i nielogicznym zaprzeczani
                    > e najzwyklejszemu cytatowi złożonemu z pana wypowiedzi...

                    Zapewne nie pierwszy raz masz okoliczność wymienić poglądy z osobą, która pobłażliwie patrzy na twoje hucpiarsko-lewackie pląsy, więc i diagnoza, że się za to nie obrażę, nie jest zbyt odkrywcza :)

                    > brakuje mi nadal odpowiedzi: gdzie i kiedy użyłby pan swoich słów rozmawiając z
                    > kimkolwiek stąd prosto w oczy?
                    > (ciekawe, jak dotąd nie doczekałem się odpowiedzi od kilku panu podobnych hejte
                    > rów)

                    Prosto w oczy również potrafię wyrazić prawdę tak jak i na piśmie (choćby anonimowo), co przyznaję nie przysparza mi wielu przyjaciół, ale przynajmniej mam czyste sumienie, że komuś służalczo kadziłem, czy też ukrywałem prawdę.

                    > Fascynuje mnie zjawisko hejtu internetowego:
                    > jak ktoś z wyższym wykształceniem może używać takiego języka wobec dyskutantów?
                    > To z pewnością rodzaj psychopatii: anonimowość blokuje hamulce i potem okazuje
                    > się, że naukowiec, czcigodny ojciec rodziny, nauczyciel używa pańskiego języka.

                    Co do swojego języka, to nie dostrzegam tu jakichś większych mankamentów, nawet jeśli nie spotyka się on ze zrozumieniem adwersarzy, zwłaszcza zaczadzonych lewacką poprawnością, przywykłych do słodzenia sobie eufemizmami.

                    > macie gdzieś jakieś grupy wsparcia?
                    > AH (anonimowi hejterzy)?

                    Nic na ten temat nie wiem, więc nie potrafię ci pomóc, musisz sam poszukać takich grup wsparcia. Mi one nie są potrzebne :)
                    • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.01.18, 23:34
                      no cóż:
                      1. chciałem pana jakoś wyciągnąć z hejterstwa, co pan je tu uprawia, ale to już pańska sprawa,
                      2. nie jestem, nie byłem lewicowych poglądów, rozumiem, że określanie kogoś bezpodstawne per "lewak" to również część pańskich "poglądów",
                      3. nie zwykłem do osoby mi nie przedstawionej mówić per "ty" i tak już proszę pana zostanie
                      • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.01.18, 14:32
                        feelek napisał:

                        > no cóż:
                        > 1. chciałem pana jakoś wyciągnąć z hejterstwa, co pan je tu uprawia, ale to już
                        > pańska sprawa,

                        Nie wiem, co nazywasz "hejterstwem", ale domyślam się, że są to wpisy, których albo nie rozumiesz, albo nie zgadzają się one z twoim światopoglądem. Trudno, możesz je takim mianem określać, nie zabronię ci tego.

                        > 2. nie jestem, nie byłem lewicowych poglądów, rozumiem, że określanie kogoś bez
                        > podstawne per "lewak" to również część pańskich "poglądów",

                        Nie wiem również, kogo ty nazywasz "lewakiem" (albo nie nazywasz, bo sam nim jesteś więc tego terminu nie stosujesz w ogóle). Skoro jesteś wrażliwcem semantycznym, to podam złagodzoną, wygładzoną z mocniejszych określeń definicję lewaka. Lewak, to popularne, kolokwialne, czasami pejoratywne określenie osobnika o poglądach lewicowych, antykatolickich, progresistowskich, który zazwyczaj staje w obronie różnych nowinek obyczajowych, niechętnie odnosi się do powiększania wolności kosztem "bezpieczeństwa", jest za coraz większym fiskalizmem państwa (czego zazwyczaj jest nieświadomy), któremu skłonny jest powierzać również dystrybuowanie dóbr wypracowywanych przez obywateli. Osobnik taki zazwyczaj występuje przeciwko opcji narodowej, dążąc do globalizmu społecznego, "unowocześniania" obyczajów, kultury, Kościoła oraz dążący do ciągłych zmian w kierunku konsumpcjonistycznym. Oczywiście, że tych wszystkich cech lewak nie musi mieć łącznie, ale wystarczy, że jeśli większość z wymienionych powyżej posiada, to śmiało i z dumą może się takim mianem określać.

                        > 3. nie zwykłem do osoby mi nie przedstawionej mówić per "ty" i tak już proszę p
                        > ana zostanie

                        Skoro nie przywykłeś, do mówienia per "ty" do osoby ci nie przedstawionej, to nie mów, wcale się za to nie obrażam.
                        • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.01.18, 16:18
                          1. jak to pan nie wie?
                          czytać pan nie umie?
                          Czy nie chce?
                          ale to już nie czymkolwiek problem, a jedynie pański.
                          więc: eot.

                          2.nie zwykłem nieznanych mi osób, bez powodu określać jakimkolwiek określeniem: lewakiem, centrakiem czy prawakiem i jakkolwiek pana tu określiłem mianem chama za jednoznacznie chamskie zachowanie, udokumentowane cytatem, to na tym poprzestanę, zwyczajnie szkoda mi na tę rozmowę czasu, tym bardziej, że moją intencją było zwrócenie panu uwagi i zawrócenie pana z drogi hejtu, co nie spotkało się z jakimkolwiek zrozumieniem z pańskiej strony,
                          więc:
                          eot
                          • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 25.01.18, 14:40
                            feelek napisał:

                            > 1. jak to pan nie wie?
                            > czytać pan nie umie?
                            > Czy nie chce?
                            > ale to już nie czymkolwiek problem, a jedynie pański.
                            > więc: eot.

                            Czytaj ze zrozumieniem. Napisałem, że nie wiem, co nazywasz ty "hejterstwem", jaką posługujesz się na to określenie definicją. Napisałem również, że domyślam się co nazywasz "hejterstwem" i to wyjaśniłem. Nie mam zatem żadnego problemu, ale jak widzę ty go posiadasz i dajesz temu wyraz, zadając idiotyczne pytania, jakbyś nie potrafił zrozumieć tego co ja napisałem.

                            > 2.nie zwykłem nieznanych mi osób, bez powodu określać jakimkolwiek określeniem:
                            > lewakiem, centrakiem czy prawakiem i jakkolwiek pana tu określiłem mianem cham
                            > a za jednoznacznie chamskie zachowanie, udokumentowane cytatem, to na tym poprz
                            > estanę, zwyczajnie szkoda mi na tę rozmowę czasu, tym bardziej, że moją intenc
                            > ją było zwrócenie panu uwagi i zawrócenie pana z drogi hejtu, co nie spotkało s
                            > ię z jakimkolwiek zrozumieniem z pańskiej strony, więc: eot

                            Ja również bez powodu nie określam nikogo żadnym stygmatyzującym epitetem, ani określeniem. Zawsze tłumaczę i wskazuję powód użycia jakiegoś określenia, tak również postąpiłem w przypadku twojego kolegi, który (być może z wrodzonego idiotyzmu?) obrzucał autorów wpisów, których nie rozumiał, mianem głupców.
                            • feelek Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 25.01.18, 19:39
                              eot
            • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 21.01.18, 21:44
              conciliacissimus napisał:

              Dzięki ich staraniom, dowiedziono już, że niezapłodnione ludzkie komórki jajowe pobudzone
              do podziału i dalszego rozwoju w drodze partenogenezy mogą zapoczątkować proces rozwoju
              jednostki ludzkiej tak jak embrion powstały w wyniku zapłodnienia komórki jajowej.


              Myślę, że absolutnie nie o to International Stem Cell Corporation chodziło.

              Uznanie, że niezapłodnione komórki jajowe pobudzone do podziału i dalszego rozwoju
              w drodze partenogenezy mogą zapoczątkować proces rozwoju jednostki ludzkiej
              tak jak embrion
              , wykluczają ich możliwość starań patentowych jak również prowadzenia
              działalności i badań nad pozyskaniem komórek macierzystych z tych embrionów
              na terenie Unii Europejskiej jako sprzecznych z prawem unijnym.
            • ur-nammu Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.18, 00:34
              W kwestiach merytorycznych nie mam nic do dodania, bo wszystko, co miałem napisać, już napisałem. Czas na kilka słów o formie:

              Conciliacissimus: „Twoje durnowate elaboraty, które jedynie w oczach półgłówków mogą uchodzić za sensowne są stekiem idiotyzmów, które lęgną się jedynie w kałoczaszkach prymitywnych bufonów.”
              Conciliacissimus: „może również spłodzić się jedynie w kałoczaszce ograniczonego ateisty
              Conciliacissimus: „to zdanie, akurat idealnie wpasowuje się w opis twojej, nędznej osoby


              To, że rozmowa z niektórymi osobami może zejść właśnie do takiego poziomu, zasygnalizowałem już w moim pierwszym wpisie w tym wątku:
              Ur-Nammu: „A czym głupiec się broni? Oczywiście, nie rzeczowym argumentem, bo ten jest mu obcy. Najczęściej agresją i próbą poniżenia tych wszystkich, którym los dał więcej rozumu niż jemu i którzy z tej właśnie przyczyny nie podzielają jego naiwnych poglądów.”

              Osobiście nie przykładam jakiegoś szczególnego znaczenia do form grzecznościowych, ale uważam, że są pewne granice i że poziom kultury prezentowany przez Conciliacissimusa jest nieakceptowalny. „Rozmowę” z tym indywiduum uważam za zakończoną, a pożegnam się z nim cytatem dostosowanym do jego poziomu:
              „Spieprzaj, dziadu!”
              • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.18, 12:29
                Sam rozpocząłeś dyskusję na poziomie inwektyw i obrażania osób, z którymi się nie zgadzasz, więc nie rób teraz z siebie niewinnej dziewicy, skoro twoja przeszłość jest burzliwa i wyuzdana.

                Nigdzie nie napisałem, że w wyniku partogenezy uradził się jakiś człowiek, lecz wskazałem, że naukowcy twierdzą, że takie poczęcie jest możliwe, na co podają konkretne argumenty, posiłkując się własnymi badaniami. To, że wskutek ograniczeń prawnych oraz oporów moralnych tego (jeszcze) się nie robi, to jest inna sprawa.
                Zanim zaczniesz obrażać innych, to najpierw pomyśl, że ten kij działa w dwie strony i również ty możesz być nim ugodzony.
                • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.18, 14:18
                  conciliacissimus napisał:
                  > Nigdzie nie napisałem, że w wyniku partogenezy uradził się jakiś człowiek, lecz
                  > wskazałem, że naukowcy twierdzą, że takie poczęcie jest możliwe, na co podają
                  > konkretne argumenty, posiłkując się własnymi badaniami.

                  Skoro naukowcy tak twierdzą, to pewnie publikują prace pod swoim nazwiskiem?
                  Ciekawe, który z nich stwierdził, że przez naturalną partenogenezę może
                  urodzić się dziecko i to jeszcze najlepiej chłopczyk. Bo na razie stan wiedzy
                  jest taki, że można doprowadzić sztucznie do podziałów komórki jajowej,
                  ale prawdopodobieństwo uzyskania prawidłowego embrionu, a tym bardziej
                  żywego ludzkiego osobnika jest pomijalnie niskie.

                  > To, że wskutek ograniczeń prawnych oraz oporów moralnych tego (jeszcze)
                  > się nie robi, to jest inna sprawa.

                  Trybunał orzekł, że nie ma oporów prawnych, a decyzja o tym, czy takowe
                  pojawią się w przyszłości (czyli już po ogłoszeniu wyroku) zależy do sądów,
                  ponieważ w przypadku partenogenezy nie można mówić o "embrionie ludzkim",
                  gdyż nie stwierdzono "wrodzonej zdolności rozwinięcia się w jednostkę ludzką".

                  Ale jeśli masz ochotę do rozmowy o skutkach "ograniczeń prawnych oraz oporów
                  moralnych" to proponuję ogólniejszy temat zapłodnienia in-vitro, a wtedy może
                  ustalimy skąd się biorą owe "opory moralne" owocujące "ograniczeniami prawnymi".
                  Bo raczej nie pochodzą one od naukowców i lekarzy.
                  • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.18, 20:10
                    wariant_b napisał:

                    > Skoro naukowcy tak twierdzą, to pewnie publikują prace pod swoim nazwiskiem?
                    > Ciekawe, który z nich stwierdził, że przez naturalną partenogenezę może
                    > urodzić się dziecko i to jeszcze najlepiej chłopczyk. Bo na razie stan wiedzy
                    > jest taki, że można doprowadzić sztucznie do podziałów komórki jajowej,
                    > ale prawdopodobieństwo uzyskania prawidłowego embrionu, a tym bardziej
                    > żywego ludzkiego osobnika jest pomijalnie niskie.

                    Tak, naukowcy publikują prace pod swoim nazwiskiem i jeśli będziesz dostatecznie dociekliwy, to powinieneś do nich się dokopać. Podałem link, który może być dla ciebie punktem wyjścia dla rozpoczęcia przygody poznawczej. Do dzieła!

                    > Trybunał orzekł, że nie ma oporów prawnych, a decyzja o tym, czy takowe
                    > pojawią się w przyszłości (czyli już po ogłoszeniu wyroku) zależy do sądów,
                    > ponieważ w przypadku partenogenezy nie można mówić o "embrionie ludzkim",
                    > gdyż nie stwierdzono "wrodzonej zdolności rozwinięcia się w jednostkę ludzką
                    > "
                    .

                    Skoro, jak piszesz "decyzja zależy do sądów", to oznacza, że istnieją jakieś bariery prawne do pokonania. To, że nie stwierdzono wrodzonej zdolności rozwinięcia się w jednostkę ludzką, to nie oznacza, że w przyszłości nie stanie się to możliwe. Jak już wspominałem, naukowcy nie wykluczają takiej możliwości.

                    > Ale jeśli masz ochotę do rozmowy o skutkach "ograniczeń prawnych oraz oporów
                    > moralnych" to proponuję ogólniejszy temat zapłodnienia in-vitro, a wtedy może
                    > ustalimy skąd się biorą owe "opory moralne" owocujące "ograniczeniami prawnymi"

                    Temat zapłodnienia in-vitro był już wielokrotnie wałkowany, również na tym, nieszczęsnym forum, więc nie widzę powodu, by dalej bić pianę na ten temat, tym bardziej, że ateistyczne "zakute łby" same nie wiedzą, kiedy zaczyna się człowiek :)
                    • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 22.01.18, 23:36
                      conciliacissimus napisał:

                      > Tak, naukowcy publikują prace pod swoim nazwiskiem i jeśli będziesz
                      > dostatecznie dociekliwy, to powinieneś do nich się dokopać.

                      Obawiam się, że jednak będziesz musiał mnie wspomóc przytaczając
                      link do kogoś, kto twierdzi, że u ssaków dzieworództwo występuje w naturze.
                      Owszem, podobno medycyna w XIX wieku odnotowała takie przypadki u ludzi
                      (jeśli dobrze pamiętam u żony jakiegoś brytyjskiego oficera wysłanego do Indii),
                      również w okresie Wypraw Krzyżowych donoszono o zdalnych poczęciach,
                      niemniej od pewnego czasu sposoby potwierdzenia pochodzenia zmieniły się
                      znacznie i nie wystarczają już zeznania godnych zaufania stron i świadków.

                      Jeśli zaś chodzi o znany przypadek uzyskania myszki Kaguya, to niestety
                      technologia jest dużo bardziej skomplikowana niż przy trywialnym in-vitro
                      czy przy klonowaniu owieczki Dolly i niewiele ma wspólnego z naturą.

                      > Skoro, jak piszesz "decyzja zależy do sądów", to oznacza, że istnieją jakieś
                      > bariery prawne do pokonania.

                      Oczywiście - ale pomijając bariery prawne w poszczególnych państwach,
                      stan wiedzy może ulec zmianie i znajdzie się technologia pozwalająca
                      zapobiec obumarciu sztucznie zmuszonej do podziału komórki jajowej.
                      A wtedy będziemy mieli do czynienia z "ludzkim embrionem" vel "dzieckiem
                      poczętym" i dodatkową ochroną prawną, której potrzeby w 2014 roku
                      Trybunał nie stwierdził.

                      > ateistyczne "zakute łby" same nie wiedzą, kiedy zaczyna się człowiek :)

                      A kiedy zaczyna się człowiek w wyniku partenogenezy?
                      Czy jeśli możliwe jest dzieworództwo u kobiet, to czy miesiączka jest aborcją
                      i czy powinna być prawnie zakazana?
                      • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.01.18, 15:33
                        wariant_b napisał:

                        > Obawiam się, że jednak będziesz musiał mnie wspomóc przytaczając
                        > link do kogoś, kto twierdzi, że u ssaków dzieworództwo występuje w naturze.
                        > Owszem, podobno medycyna w XIX wieku odnotowała takie przypadki u ludzi
                        > (jeśli dobrze pamiętam u żony jakiegoś brytyjskiego oficera wysłanego do Indii)

                        Wcześniej, w żadnym miejscu nie twierdziłem, że partenogeneza występuje w naturze. Stwierdziłem jedynie, że naukowcy nie wykluczają takiego rozmnażania nie tylko ssaków w ogóle, ale nawet człowieka w szczególności.
                        Teraz, owszem, przyznaję, że partenogeneza występuje w naturze i są na to dowody np. w 2001 r. samica rekina młota urodziła młode bez udziału samca i w 2008 r. podobnie było z samicą żarłacza czarnopłetwego. Naukowcy już 10 lat temu (prof. Tomohiro Kono) stworzyli mysz bez udziału genetycznego ojca, co zresztą sam przyznajesz.
                        Powtarzam, nigdzie nie wspominałem, że taki proces jest naturalny, ale że możliwy.

                        > A kiedy zaczyna się człowiek w wyniku partenogenezy?
                        > Czy jeśli możliwe jest dzieworództwo u kobiet, to czy miesiączka jest aborcją
                        > i czy powinna być prawnie zakazana?

                        Te dylematy były już częściowo przedmiotem różnych dyskusji więc jeśli chcesz na ten temat debatować, to poczytaj, co już zostało ustalone albo załóż nowy wątek i może tam o tym podyskutujemy.
                        • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 23.01.18, 21:39
                          conciliacissimus napisał:

                          > Teraz, owszem, przyznaję, że partenogeneza występuje w naturze...

                          To dobrze, że się nie upierasz, bo partenogeneza jest znana gdzieś od XVII wieku.
                          Tylko, jak na razie, nie dotyczy ssaków. Ale wśród ptaków, gadów, płazów czy ryb
                          jest wystarczająco udokumentowana, a o owadach nawet nie wspomnę.
                          I ma wiele wariantów, bo z niezapłodnionej komórki mogą powstawać i samice
                          i samce, bezpłodne albo płodne. Całkiem spora różnorodność.

                          > ... stworzyli mysz bez udziału genetycznego ojca...

                          No, powiedzmy raczej, że bez udziału samca. "Genetyczny ojciec" mysich bliźniąt
                          była samicą, więc podciąganie tego pod dzieworództwo jest z lekka nadużyciem.

                          > Powtarzam, nigdzie nie wspominałem, że taki proces jest naturalny, ale że możliwy.

                          W sumie też dobrze, że pogodziłeś się z tym, że lesbijki mogą mieć naturalne
                          potomstwo nie korzystając z pomocy znajomych lub nieznajomych facetów.
                          Zresztą nie można wykluczyć, że geje również, choć tu będzie dodatkowy problem
                          z donoszeniem ciąży i być może potrzebna pomoc "matki donosicielki".

                          Ale skoro homoseksualiści teoretycznie mogą mieć ze sobą własne potomstwo,
                          to może nie ma sensu zabraniać im, do czasu udoskonalenia technologii
                          medycznych, na adopcję? Niektóre państwa już tak zrobiły. Jak sądzisz?
                          • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.01.18, 14:12
                            wariant_b napisał:

                            > To dobrze, że się nie upierasz, bo partenogeneza jest znana gdzieś od XVII wieku.

                            Przecież to nie ja się upierałem, tylko twój kumpel, który wyzywał od głupców wszystkich, którzy twierdzili, iż partenogeneza jest możliwa.

                            > No, powiedzmy raczej, że bez udziału samca. "Genetyczny ojciec" mysich bliźniąt
                            > była samicą, więc podciąganie tego pod dzieworództwo jest z lekka nadużyciem.

                            Niech ci będzie "samiec" (o szczegóły spierać się nie mam zamiaru). Faktem jest, że jedna płeć może rozmnażać się bez udziału drugiej, a naukowcy partogenezy sensu stricte nie wykluczają.

                            > W sumie też dobrze, że pogodziłeś się z tym, że lesbijki mogą mieć naturalne
                            > potomstwo nie korzystając z pomocy znajomych lub nieznajomych facetów.
                            > Zresztą nie można wykluczyć, że geje również, choć tu będzie dodatkowy problem
                            > z donoszeniem ciąży i być może potrzebna pomoc "matki donosicielki".

                            Nie jest tu istotne, czy ja z czymś się godzę, czy też nie, ale o sam fakt. że partogeneza istnieje, czemu twój nieudaczny kolega zaprzeczał :)

                            > Ale skoro homoseksualiści teoretycznie mogą mieć ze sobą własne potomstwo,
                            > to może nie ma sensu zabraniać im, do czasu udoskonalenia technologii
                            > medycznych, na adopcję? Niektóre państwa już tak zrobiły. Jak sądzisz?

                            Widzę, że korci cię dyskusja na temat zboczeńców, załóż więc na ten temat osobny wątek, a być może doczekasz się mojej reakcji.
                        • olek13 Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.01.18, 07:43
                          conciliacissimus napisał:

                          > Powtarzam, nigdzie nie wspominałem, że taki proces jest naturalny,
                          > ale że możliwy.

                          Czyli jak jest z tą dziewicą z dzieckiem? Nienaturalnie ją kosmici rozmnożyli, czy teleportowanie w przeszłość naukowcy - biolodzy?
                          Pytam, bo jeszcze zostały sprawy ożywających (ożywianych) trupów i nadnaturalnych, niematerialnych bytów.
                          BTW: jakoś nigdzie nie zauważyłem, by spod pióra Michalkiewicza wyszły treści, będące próbą racjonalnego uzasadniania treści biblijnych (taki głupi to on nie jest...), za to wielu mało rozgarniętych wyznawców próbuje dowodzić istnienia różnych bóstw i ich cudów. A wystarczy się zapoznać z naukami własnej religii, by pojąć jałowość takich poczynań. Jak zwykle: całe zło wynika z niewiedzy.
                          • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.01.18, 14:20
                            olek13 napisał:

                            > conciliacissimus napisał:
                            >
                            > > Powtarzam, nigdzie nie wspominałem, że taki proces jest naturalny, ale że możliwy.
                            >
                            > Czyli jak jest z tą dziewicą z dzieckiem? Nienaturalnie ją kosmici rozmnożyli,
                            > czy teleportowanie w przeszłość naukowcy - biolodzy?

                            Dlaczego pomijasz w tym procesie Pana Boga, nieszczęśniku?

                            > Pytam, bo jeszcze zostały sprawy ożywających (ożywianych) trupów i nadnaturalny
                            > ch, niematerialnych bytów.

                            Patrz wyżej.

                            > BTW: jakoś nigdzie nie zauważyłem, by spod pióra Michalkiewicza wyszły treści,
                            > będące próbą racjonalnego uzasadniania treści biblijnych (taki głupi to on nie
                            > jest...), za to wielu mało rozgarniętych wyznawców próbuje dowodzić istnienia r
                            > óżnych bóstw i ich cudów. A wystarczy się zapoznać z naukami własnej religii, b
                            > y pojąć jałowość takich poczynań.

                            Co uważasz, odnośnie wiary za treści "będące próbą racjonalnego uzasadniania"? podaj przykłady.

                            > Jak zwykle: całe zło wynika z niewiedzy.

                            Może nie całe zło (pokaźny margines zostawiam na głupotę), ale zgadzam się, że wiedzy ci brakuje :)
                            • olek13 Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 24.01.18, 16:06
                              conciliacissimus napisał:

                              > Dlaczego pomijasz w tym procesie Pana Boga, nieszczęśniku?
                              Dlatego, że to jedna z najgłupszych hipotez z tej racji, że nieweryfikowalna.

                              > Co uważasz, odnośnie wiary za treści "będące próbą racjonalnego uzasadniania"?
                              > podaj przykłady.
                              A choćby pisma "Ojców Kościoła" bądź współczesnych teologów.

                              > Może nie całe zło (pokaźny margines zostawiam na głupotę),
                              > ale zgadzam się, że wiedzy ci brakuje :)
                              Na pewno, ale nie jestem taki głupi, by wiedzę mylić z wiarą.
                              • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 25.01.18, 14:02
                                olek13 napisał:

                                > conciliacissimus napisał:
                                >
                                > > Dlaczego pomijasz w tym procesie Pana Boga, nieszczęśniku?
                                > Dlatego, że to jedna z najgłupszych hipotez z tej racji, że nieweryfikowalna.

                                To nie jest hipoteza, tylko fakt oparty na dowodach prawno-historycznych. Idąc twoim tokiem "rozumowania" (raczej umysłowego "bałachowania") wszystkie wyroki sądowe w sprawach poszlakowych należałoby uznać za "najgłupsze hipotezy".

                                > > Co uważasz, odnośnie wiary za treści "będące próbą racjonalnego uzasadniania"?
                                > > podaj przykłady.
                                > A choćby pisma "Ojców Kościoła" bądź współczesnych teologów.

                                Tam właśnie znajdujesz racjonalne uzasadnienia wiary :)
                                Skoro ich nie rozumiesz, to sam masz problem.

                                > > Może nie całe zło (pokaźny margines zostawiam na głupotę),
                                > > ale zgadzam się, że wiedzy ci brakuje :)
                                > Na pewno, ale nie jestem taki głupi, by wiedzę mylić z wiarą.

                                A kto wiedzę myli z wiarą? Przecież określenia tych dwóch dziedzin wskazują na różnicę. Zacznij, biedaku logicznie myśleć.
                              • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 25.01.18, 14:02
                                olek13 napisał:

                                > Dlatego, że to jedna z najgłupszych hipotez z tej racji, że nieweryfikowalna.

                                To nie jest hipoteza, tylko fakt oparty na dowodach prawno-historycznych. Idąc twoim tokiem "rozumowania" (raczej umysłowego "bałachowania") wszystkie wyroki sądowe w sprawach poszlakowych należałoby uznać za "najgłupsze hipotezy".

                                > > Co uważasz, odnośnie wiary za treści "będące próbą racjonalnego uzasadniania"?
                                > > podaj przykłady.
                                > A choćby pisma "Ojców Kościoła" bądź współczesnych teologów.

                                Tam właśnie znajdujesz racjonalne uzasadnienia wiary :)
                                Skoro ich nie rozumiesz, to sam masz problem.

                                > > Może nie całe zło (pokaźny margines zostawiam na głupotę),
                                > > ale zgadzam się, że wiedzy ci brakuje :)
                                > Na pewno, ale nie jestem taki głupi, by wiedzę mylić z wiarą.

                                A kto wiedzę myli z wiarą? Przecież określenia tych dwóch dziedzin wskazują na różnicę. Zacznij, biedaku logicznie myśleć.
                                • olek13 Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 25.01.18, 14:27
                                  To smutne, ale bredzisz.

                                  conciliacissimus napisał:

                                  > To nie jest hipoteza, tylko fakt oparty na dowodach
                                  > prawno-historycznych. Idąc twoim tokiem "rozumowania"
                                  > (raczej umysłowego "bałachowania") wszystkie wyroki
                                  > sądowe w sprawach poszlakowych należałoby uznać
                                  > za "najgłupsze hipotezy".
                                  Ooo taaak... Każdy sąd by przyjął dowody z zeznań świadków czyjegoś chodzenia po głębokiej wodzie, urodzenia z wiatropylności i ożywiania ześmiardłych trupów.

                                  > Tam właśnie znajdujesz racjonalne uzasadnienia wiary :)
                                  > Skoro ich nie rozumiesz, to sam masz problem.
                                  Jakbyś cokolwiek więcej czytał i rozumiał, dotarłoby do Ciebie, że dawno wykazano błędność owych uzasadnień. Ale co Cię może obchodzić historia myśli filozoficznej? Przecież Ty wiesz lepiej.

                                  > A kto wiedzę myli z wiarą? Przecież określenia tych dwóch dziedzin wskazują na
                                  > różnicę. Zacznij, biedaku logicznie myśleć.
                                  Poczytaj to, coś sam naplótł o nauce, potem poczytaj coś z Kuhna, jak się postarasz, to pojmiesz. A że jestem człowiekiem małej wiary, to nie wierzę, że Ci się uda.

                                  Bredzisz i nie ma sensu tego kontynuować, szkoda klawiszków. Dzięki za uwagę.
                                  • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 25.01.18, 14:55
                                    olek13 napisał:

                                    > Ooo taaak... Każdy sąd by przyjął dowody z zeznań świadków czyjegoś chodzenia p
                                    > o głębokiej wodzie, urodzenia z wiatropylności i ożywiania ześmiardłych trupów.

                                    Nie wiem, czy każdy sąd by przyjął, wskazałem jedynie jakimi dowodami w takich przypadkach się posługujemy, że nie są to dowody "naukowe", wynikające z nauk przyrodniczych lecz dowody inne m.in. prawno-historyczne. Wartość tych dowodów była i jest uznawana przez znacznie większe gremium ludzi, niż sceptyków (podobnych tobie), którzy je podważają, nawet nie wiadomo na jakiej podstawie.

                                    > > Tam właśnie znajdujesz racjonalne uzasadnienia wiary :)
                                    > > Skoro ich nie rozumiesz, to sam masz problem.
                                    > Jakbyś cokolwiek więcej czytał i rozumiał, dotarłoby do Ciebie, że dawno wykaza
                                    > no błędność owych uzasadnień. Ale co Cię może obchodzić historia myśli filozofi
                                    > cznej? Przecież Ty wiesz lepiej.

                                    Jakoś przez setki lat różni "mądrale" próbowali już "wykazywać błędność owych uzasadnień" ze skutkiem mniej, niż miernym. Potrafili przekonać jedynie osobników bezrefleksyjnych i podatnych na lewacką manipulację. Zdecydowana większość ludzkości posiada umiejętność szerszego myślenia, analizowania, łączenia faktów i wyciągania prawidłowych wniosków, niż ograniczeni wyznawcy materializmu.

                                    > > A kto wiedzę myli z wiarą? Przecież określenia tych dwóch dziedzin wskazują na
                                    > > różnicę. Zacznij, biedaku logicznie myśleć.
                                    > Poczytaj to, coś sam naplótł o nauce, potem poczytaj coś z Kuhna, jak się posta
                                    > rasz, to pojmiesz. A że jestem człowiekiem małej wiary, to nie wierzę, że Ci się uda.

                                    Czego nie zrozumiałeś z tego co napisałem o nauce? Chętnie ci wyjaśnię :)
                                • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 25.01.18, 14:55
                                  conciliacissimus napisał:
                                  > To nie jest hipoteza, tylko fakt oparty na dowodach prawno-historycznych.

                                  Na jakich dowodach?

                                  To, że istnieją dowody prawno-historyczne, że czarownice (niekiedy wraz z kotem)
                                  skazywano na stos za czary nie dowodzi istnienia czarownic, tylko stanu prawnego
                                  i poziomu mentalnego, w którym można było taki wyrok wydać i wykonać.

                                  Nie ma żadnych dowodów na to, że twój żydowski bóg stworzył kawałek
                                  Bliskiego Wschodu i uczynił plemię Izraelitów na obraz i podobieństwo swoje,
                                  Wielki Manitou zrobił to samo z kawałkiem Ameryki i Indianami ... itd,itp ...

                                  Nie ma żadnych dowodów, że Maryja Zawsze Dziewica spłodziła Jezusa
                                  z Duchem Świętym, a szczerze mówiąc są nawet wątpliwości, czy Jezus
                                  wskazał właściwą kobietę jako swoją matkę i czy był jedną osobą czy zlepkiem.

                                  Nie ma również żadnych dowodów na to, że żydowski bóg Jahwe
                                  przeszedł na Islam i przybrał imię Allah, a potem w rozmowie telefonicznej
                                  z księdzem Natankiem wycofał się z tego.

                                  Wierzyć można we wszystko, ale co to ma wspólnego z prawdą?
                                  Lub choćby z możliwością jej dociekania.
                                  • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 25.01.18, 16:07
                                    wariant_b napisał:

                                    > conciliacissimus napisał:
                                    > > To nie jest hipoteza, tylko fakt oparty na dowodach prawno-historycznych.
                                    >
                                    > Na jakich dowodach?

                                    PRAWNO-HISTORYCZNYCH. Czy nie potrafisz czytać? Pisałem o tym wcześniej, więc sięgnij do wpisu, w którym opisałem te dowody.

                                    > To, że istnieją dowody prawno-historyczne, że czarownice (niekiedy wraz z kotem )
                                    > skazywano na stos za czary nie dowodzi istnienia czarownic, tylko stanu prawnego
                                    > i poziomu mentalnego, w którym można było taki wyrok wydać i wykonać.

                                    Czy mógłbyś przytoczyć taki wyrok oraz podać kiedy i kto go wydał?

                                    > Nie ma żadnych dowodów na to, że twój żydowski bóg stworzył kawałek
                                    > Bliskiego Wschodu i uczynił plemię Izraelitów na obraz i podobieństwo swoje,
                                    > Wielki Manitou zrobił to samo z kawałkiem Ameryki i Indianami ... itd,itp ...

                                    Nie wiem o jakim "żydowskim bogu" bredzisz, zapewne wiesz o nim wiele ale nie potrafię się do twojej wiedzy ustosunkować, jeśli nie podasz bliższych faktów. Podobnie nie znam postępowania "Wielkiego Manitou", z którym jak sądzę jesteś w wielkiej komitywie.

                                    > Nie ma żadnych dowodów, że Maryja Zawsze Dziewica spłodziła Jezusa
                                    > z Duchem Świętym, a szczerze mówiąc są nawet wątpliwości, czy Jezus
                                    > wskazał właściwą kobietę jako swoją matkę i czy był jedną osobą czy zlepkiem.

                                    Domyślam się, że nie wiesz wielu rzeczy, zwłaszcza, kto i z kim kogoś spłodził. Czy np. wiesz kto i z kim spłodził Homera, Pitagorasa, czy Mahometa?

                                    > Nie ma również żadnych dowodów na to, że żydowski bóg Jahwe

                                    Nie wiem, czy żydzi mieli jakiegoś boga i czy nazywał się on Jahwe, jeśli masz na to jakieś dowody, to chętnie je poznam.

                                    > przeszedł na Islam i przybrał imię Allah, a potem w rozmowie telefonicznej

                                    Bardzo ciekawe historie opowiadasz, lubię takie ucieszne ględzioły, więc opowiedz, jak ten tajemniczy Jahwe przechodził na islam.

                                    > z księdzem Natankiem wycofał się z tego.

                                    To dziwne, że mieszasz do tego wszystkiego jeszcze ks. Natanka, który jak sądzę nie ma nic wspólnego ani z jakimś "żydowskim bogiem", ani tym bardziej z islamem. Ale opowiadaj, robi się ciekawie :)

                                    > Wierzyć można we wszystko, ale co to ma wspólnego z prawdą?
                                    > Lub choćby z możliwością jej dociekania.

                                    Prawdy zawsze warto dociekać, do czego usilnie cię namawiam.
                                    • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 25.01.18, 21:32
                                      conciliacissimus napisał:
                                      >> Na jakich dowodach?
                                      > PRAWNO-HISTORYCZNYCH.

                                      Google znalazło trzy "dowody prawno-historyczne":
                                      www.google.pl/search?q=%22dowody+prawno-historyczne%22
                                      więc o który z nich konkretnie ci chodzi?


                                      > Czy mógłbyś przytoczyć taki wyrok oraz podać kiedy i kto go wydał?

                                      Jeśli w zamian przytoczysz mi akt urodzenia Jezusa, to się postaram poszukać.

                                      > Nie wiem o jakim "żydowskim bogu" bredzisz

                                      Jest taka książka, ma tytuł "Biblia" - poszukaj w Internecie lub w księgarniach
                                      taniej książki, bo nie chcę narażać cię na zbędne wydatki, gdyż i tak nie zrozumiesz.

                                      > Podobnie nie znam postępowania "Wielkiego Manitou", z którym jak sądzę
                                      > jesteś w wielkiej komitywie.

                                      No, fajny kawałek świata stworzył - warto zobaczyć.

                                      > ... więc opowiedz, jak ten tajemniczy Jahwe przechodził na islam.

                                      Normalnie, jak zawsze - ukazał się jakiemuś nawiedzonemu i kazał to ogłosić.
                                      I dodał, że nieprawdą jest, iż powiedział chrześcijanom, że mogą żreć wieprzowinę
                                      i zmieniać po uznaniu jego Dekalogi. Ot, taki powrót do źródeł prawdziwej wiary.

                                      > Prawdy zawsze warto dociekać, do czego usilnie cię namawiam.

                                      ???
                                      Trochę zbyt abstrakcyjny dowcip, nie wszyscy go zrozumieją.
                                      Ale jak chcesz to nurzaj się w tej prawdzie po uszy.
                                      • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 26.01.18, 10:37
                                        wariant_b napisał:

                                        > Google znalazło trzy "dowody prawno-historyczne":
                                        > www.google.pl/search?q=%22dowody+prawno-historyczne%22
                                        > więc o który z nich konkretnie ci chodzi?

                                        Wszystkie dowody, które nie są dowodami naukowymi, są dowodami prawno-historycznymi. Przecież już je wymieniałem. Właśnie na nich oparte są wyroki sądowe - zeznania świadków, dokumenty pisane, przedmioty i ślady, wykopaliska itd.

                                        > > Czy mógłbyś przytoczyć taki wyrok oraz podać kiedy i kto go wydał?

                                        Takich wyroków jest mnóstwo np. przedwojenna "sprawa Gorgonowej", głośne procesy współczesne np O.J. Simpson'a czy Oscara Pistoriusa.

                                        > Jeśli w zamian przytoczysz mi akt urodzenia Jezusa, to się postaram poszukać.

                                        Jak mi przedstawisz akt urodzenia swojej prababci, to natychmiast po tym przedstawię ci taki akt.

                                        > > Nie wiem o jakim "żydowskim bogu" bredzisz
                                        >
                                        > Jest taka książka, ma tytuł "Biblia" - poszukaj w Internecie lub w księgarniach
                                        > taniej książki, bo nie chcę narażać cię na zbędne wydatki, gdyż i tak nie zrozumiesz.

                                        Przeczytałem tą książkę i nie ma tam nic o takim bogu, który opisujesz.

                                        > > Podobnie nie znam postępowania "Wielkiego Manitou", z którym jak sądzę
                                        > > jesteś w wielkiej komitywie.
                                        >
                                        > No, fajny kawałek świata stworzył - warto zobaczyć.

                                        Chętnie pooglądam, podaj link z filmem, to go obejrzę.

                                        > > ... więc opowiedz, jak ten tajemniczy Jahwe przechodził na islam.
                                        >
                                        > Normalnie, jak zawsze - ukazał się jakiemuś nawiedzonemu i kazał to ogłosić.
                                        > I dodał, że nieprawdą jest, iż powiedział chrześcijanom, że mogą żreć wieprzowinę
                                        > i zmieniać po uznaniu jego Dekalogi. Ot, taki powrót do źródeł prawdziwej wiary.

                                        To bardzo ciekawe, ale zakładam, że masz jakieś na to dowody prawno-historyczne, których w tajemnicy nie chowasz ? :)

                                        • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 26.01.18, 22:37
                                          conciliacissimus napisał:
                                          > Przeczytałem tą książkę i nie ma tam nic o takim bogu, który opisujesz.

                                          A nie wpadły ci w ręce dowody historyczno-prawne mówiące o tym,
                                          że wzmiankowana Biblia opisuje wierzenia dawnych ludów semickich,
                                          natomiast nie ma dowodów na to, by ich przekonania religijne
                                          podzielały inne ówczesne ludy, w tym nasi praprzodkowie Słowianie?

                                          Każdy lud miał swoich bogów, a bóg żydowski jest gatunkiem inwazyjnym.
                                          Opanował tereny, których mieszkańcy nie mieli dość mieczy, by odeprzeć
                                          inwazję obcej religii.

                                          > To bardzo ciekawe, ale zakładam, że masz jakieś na to dowody prawno-historyczne...

                                          Dowody historyczno-prawne w sprawie wieprzowiny leżą na półkach
                                          i wiszą na hakach na każdym stoisku mięsnym. Biblię podobno czytałeś.
                                          • ur-nammu Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 27.01.18, 01:20
                                            Drogi Wariancie_b, nie chciałbym się wtrącać w Twoją wymianę postów z pewną personą, ale wczoraj na innym forum tutejszego portalu znalazłem pewien wpis, który moim skromnym zdaniem odnosi się i do tego, co tu z niejakim zdumieniem obserwuję:
                                            99venus: „Nie przesadzasz z tym poważnym traktowaniem debila?”

                                            PS: Bardzo pociesznym konstruktem są te przywoływane „dowody prawno-historyczne” (a najzabawniejsze są te „renomowane” miejsca Internetu, w których występują).
                                          • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 27.01.18, 19:52
                                            wariant_b napisał:

                                            > A nie wpadły ci w ręce dowody historyczno-prawne mówiące o tym,
                                            > że wzmiankowana Biblia opisuje wierzenia dawnych ludów semickich,
                                            > natomiast nie ma dowodów na to, by ich przekonania religijne
                                            > podzielały inne ówczesne ludy, w tym nasi praprzodkowie Słowianie?

                                            Czy "inne ówczesne ludy, w tym nasi praprzodkowie Słowianie" w owym czasie posiedli już sztukę pisania i czytania? Czy Można podzielać jakieś przekonania, jeśli nic o nich się nie wie?

                                            > Każdy lud miał swoich bogów, a bóg żydowski jest gatunkiem inwazyjnym.
                                            > Opanował tereny, których mieszkańcy nie mieli dość mieczy, by odeprzeć
                                            > inwazję obcej religii.

                                            Nie wiem o jakim "bogu żydowskim" bredzisz, ponieważ go nie znam. Co do bogów, których wyznawały różne ludy, to fakt, wszak świat niematerialny istnieje, więc zawsze miał jakieś oddziaływanie na świat materialny. Pismo Święte powiada, że "wszyscy bogowie pogan to demony" i tak je należy postrzegać.

                                            > > To bardzo ciekawe, ale zakładam, że masz jakieś na to dowody prawno-histo
                                            > ryczne...
                                            >
                                            > Dowody historyczno-prawne w sprawie wieprzowiny leżą na półkach
                                            > i wiszą na hakach na każdym stoisku mięsnym. Biblię podobno czytałeś.

                                            Nadal nic nie rozumiesz. Skoro jakieś dowody "leżą na półkach", to są to fakty.
                                            • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 27.01.18, 20:37
                                              conciliacissimus napisał:
                                              > Czy "inne ówczesne ludy ... w owym czasie posiedli już sztukę pisania i czytania?

                                              Oczywiście. W końcu Semici musieli mieć od kogo "pożyczyć" pismo.
                                              Sami go nie wymyślili, a bóg im go nie przekazał. Pismo jest starsze od Boga.

                                              > Nie wiem o jakim "bogu żydowskim" bredzisz, ponieważ go nie znam.

                                              O tym z Pisma Świętego, a dokładniej z Tanach czy Starego Testamentu.
                                              O tym, że go nie znasz już wiemy, więc nie musisz powtarzać.

                                              > Co do bogów, których wyznawały różne ludy, to fakt, wszak świat niematerialny
                                              > istnieje, więc zawsze miał jakieś oddziaływanie na świat materialny.

                                              Wiem, są na to dowody historyczno-prawne, ale żadnych naukowych.

                                              > Pismo Święte powiada, że "wszyscy bogowie pogan to demony" ...

                                              Ciekawostka, bo większość Pism Świętych mówi podobnie o innowiercach.
                                              No, może z wyjątkiem Islamu, który nie uważał chrześcijan za pogan, choć
                                              ostatnio jakby zmienia zdanie.

                                              > Nadal nic nie rozumiesz. Skoro jakieś dowody "leżą na półkach", to są to fakty.

                                              Ale zarazem dowody historyczno-prawne, że Biblia myliła się co do wieprzowiny
                                              czy treści Mojżeszowego Dekalogu. A Kościół się nie mylił i objawił nam Prawdę.
                                              • conciliacissimus Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 29.01.18, 10:31
                                                wariant_b napisał:

                                                > conciliacissimus napisał:
                                                > > Czy "inne ówczesne ludy ... w owym czasie posiedli już sztukę pisania i czytania?
                                                >
                                                > Oczywiście. W końcu Semici musieli mieć od kogo "pożyczyć" pismo.
                                                > Sami go nie wymyślili, a bóg im go nie przekazał. Pismo jest starsze od Boga.

                                                A to coś nowego! Stwierdziłeś, że "nie ma dowodów na to, by ich przekonania religijne podzielały inne ówczesne ludy, w tym nasi praprzodkowie Słowianie" więc zakładałem, że Słowianie już 1000 lat p.n.e. posiadali sztukę pisania i czytania lecz jednak Biblia ich nie "przekonała". Teraz przerzucasz się ze Słowian na Semitów, co jest już bardziej rozsądne, nie uwzględniasz jednak różnych okoliczności związanych z wierzeniami poszczególnych ludów, które po potopie wierzyły w różnych bogów.

                                                > > Nie wiem o jakim "bogu żydowskim" bredzisz, ponieważ go nie znam.
                                                >
                                                > O tym z Pisma Świętego, a dokładniej z Tanach czy Starego Testamentu.
                                                > O tym, że go nie znasz już wiemy, więc nie musisz powtarzać.

                                                Owszem w Piśmie Świętym jest mowa o bogach, lecz z zaznaczeniem, że są to demony. Biblia mówi zaś o jedynym Bogu, który wszystko stworzył z niczego i określa go mianem "Bóg". Jeśli chodzi o bogów, to faktycznie ich nie znam i nie chcę znać :)

                                                > > Co do bogów, których wyznawały różne ludy, to fakt, wszak świat niematerialny
                                                > > istnieje, więc zawsze miał jakieś oddziaływanie na świat materialny.
                                                >
                                                > Wiem, są na to dowody historyczno-prawne, ale żadnych naukowych.

                                                Oczywiście (widzę, że się rozwijasz), nauka zajmuje się jedynie światem materialnym.

                                                > > Pismo Święte powiada, że "wszyscy bogowie pogan to demony" ...
                                                >
                                                > Ciekawostka, bo większość Pism Świętych mówi podobnie o innowiercach.
                                                > No, może z wyjątkiem Islamu, który nie uważał chrześcijan za pogan, choć
                                                > ostatnio jakby zmienia zdanie.

                                                Ciekawe rzeczy opowiadasz. Czy mógłbyś wskazać jakiś cytat z "Pism Świętych", które mówią tak o innowiercach?
                                                Co do islamu, to wszystkich poza muzułmanami określa mianem "niewierni".

                                                > > Nadal nic nie rozumiesz. Skoro jakieś dowody "leżą na półkach", to są to fakty.
                                                >
                                                > Ale zarazem dowody historyczno-prawne, że Biblia myliła się co do wieprzowiny
                                                > czy treści Mojżeszowego Dekalogu. A Kościół się nie mylił i objawił nam Prawdę.

                                                Dlaczego zakładasz, że Biblia myliła się co do wieprzowiny? Prawo Mojżeszowe uznało pewne zwierzęta za nieczyste, ponieważ były to często albo zwierzęta ofiarnicze u pogan, albo zwierzęta-bożkowie (Mdr 15:18, Iz 66:3, Rz 1:23-25). Izrael miał wystrzegać się kultów pogańskich i nie ulegać wpływom narodów ościennych. Od Chrystusa Pismo Święte nie zakazuje jedzenia wieprzowiny „Dlatego, bo nie podlegamy przepisom Prawa” (Ga 2:19, 4:5, Rz 10:4).
                                                Co ci nie pasuje w treści Mojżeszowego Dekalogu?
                                                • wariant_b Re: Dlaczego ateista jest kłamcą ? 29.01.18, 15:32
                                                  conciliacissimus napisał:
                                                  > więc zakładałem, że Słowianie już 1000 lat p.n.e. posiadali sztukę pisania i czytania

                                                  Naciągane założenie - brak języka pisanego nie uniemożliwia wiary.
                                                  Najlepiej niech tade-k53 wytłumaczy ci, dlaczego "Światło Wiary najjaśniej świeciło
                                                  w Średniowieczu", nie przejmując się powszechnym analfabetyzmem, a przygasło,
                                                  gdy edukacja stała się dostępna i powszechna.

                                                  > ... które po potopie wierzyły w różnych bogów.

                                                  Ciekawa myśl - więc potop nie był karą za grzechy, ale zachętą do nowych?
                                                  Bóg potopił swoich wyznawców, by mogły powstać inne, lepsze religie?

                                                  > Biblia mówi zaś o jedynym Bogu, który wszystko stworzył z niczego i określa
                                                  > go mianem "Bóg"

                                                  I w dodatku bez jakiegoś tam syna, co sam się spłodził z własną matką, dziewicą.
                                                  Mam tylko pewną niejasność, czy aby Duch Święty nie jest bogiem Boga
                                                  i jego kolejnych wcieleń, bo takie rozwiązanie trochę przypomina hinduizm,
                                                  a ten ma jednak dłuższą historię niż Judaizm.

                                                  > Oczywiście (widzę, że się rozwijasz), nauka zajmuje się jedynie światem materialnym.

                                                  A skądże - matematyka w ogóle nie zajmuje się światem materialnym.
                                                  Są inne kryteria, lepiej odróżniające wiedzę naukową od potocznej.

                                                  > Czy mógłbyś wskazać jakiś cytat z "Pism Świętych"

                                                  Przyznałeś się, że posiadasz jedno z pism świętych, a konkretnie Biblię.
                                                  Czy nie od rzeczy byłoby ją przeczytać?

                                                  > Dlaczego zakładasz, że Biblia myliła się co do wieprzowiny? Prawo Mojżeszowe
                                                  > uznało pewne zwierzęta za nieczyste, ponieważ były to często albo zwierzęta
                                                  > ofiarnicze u pogan, albo zwierzęta-bożkowie

                                                  Ciekawostka - więc biblijny Złoty Cielec był jednak Złotą Świnią?
                                                  A co z faktem, że najpopularniejszym zwierzęciem ofiarnym był człowiek?

                                                  > Od Chrystusa Pismo Święte nie zakazuje jedzenia wieprzowiny...

                                                  To może zacytuj coś z Chrystusa, a nie z Szawła.
                                                  Najlepiej wypowiedź, że nauki Ojca już nie obowiązują.
      • edico Głupoty nie trzeba udowadniać 17.02.19, 22:19
        Sama się afiszuje.
    • edico A ile prawdy zawiera... 17.02.19, 22:15
      bajka o kupowaniu odpustów wiecznych?

      Jak można zapewniać o oryginalności Biblii czy dekalogu, skoro nawet przy bliższej analizie widać rękę kopistów dostosowujących te religijne źródła do swoich doraźnych potrzeb?

      Wcale nie trudno zauważyć jest fakt, że żadna z ewangelii nie jest napisana z punktu widzenia uczestnika tych wydarzeń, lecz z punktu widzenia osoby trzeciej. Jest to fakt na tyle oczywisty, że nie ma sensu nad tym się się rozwodzić. Prawie przez 2000 lat Kościół dba o to, żeby znana była tylko jedna jedyna "słuszna" wersja rozpowszechniana przez tzw. Św. Piotra i Św. Pawła, przy czym wersja tego ostatniego też nie jest pozbawiona w wielu wątpliwości.

      Św. Paweł, który nie tylko nie widział na oczy Jezusa i był wielkim postrachem prześladowanych chrześcijan, nagle po spadku z konia czy osła doznaje objawienia i na drodze do Damaszku ukazuje mu się Jezus? Tak nagle staje się jednym z apostołów, którzy wszystko wiedzą najlepiej o chrześcijaństwie?

      Każdy, ktosolidnie uderzył się w głową, mógł ujrzeć w swej światłości nie jedną gwiazdę z medycznie różnymi skutkami. A przecież Paweł leżał przez trzy dni nieprzytomny.
      Biorąc dalej pod uwagę kolejne sugestie wynuikające głoszonych najpawdziwszych prawd w tym Kościele, skoro Paweł nie znał i nie widział na oczy Jezusa, to jaka jest pewność, że np. Szatan nie przybrał jakiejś postaci i nie podał się za Jezusa?

      Kolejna opowiastka oparta na ewangeliach mówi, że Jezus naucza po całej Galilei, jest kilkakrotnie w Jerozolimie. Po jakimś czasie zawsze słuchają go niby tłumy. Znają go więc faryzeusze, saduceusze i inni próbują go zagiąć na różne tematy spiskując, od dłuższego czasu, jak by Jego pozbyć. Więc znają go prawie wszyscy w tej rzymskiej prowincji i wielu tych, którzy chcieli się go pozbyć. Czy w takiej sytuacji potrzeba było aż przekupywania Judasza, by specjalnie wskaząć Go rzynianom?

      Ew. Św. Jana (1:35-36) - "Nazajutrz Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami 36 i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży»"
      Dlaczego najpierw Baranek Boży a później Ryby? A może to chodzui o znaki zodiaku jako religijnego odniesienia?

      Ew. św. Marka (14:13) - "I posłał dwóch uczniów swoich, i rzekł im: Idźcie do miasta i spotka się z wami człowiek, niosący dzban wody; za nim idźcie."
      Czyli słowa te należy rozumieć: "A teraz po Erze Ryb, czekajcie na Erę Wodnika", którą tak skwapliwie podchwycił ruch New Age? Przeież słowa te pochodzą z tej samej Biblii. Kto tu więc mówi prawdę, a kto najwyraźniej posługuje się kłamstwem?

      Skąd bierze się obsesja Kościoła na temat tzw. czystości cielesnej. Przecież Jezus nic nie mówił na temat czystości przedmałżeńskiej. Z kolei sam Św. Paweł najpierw nawołuje wyznawców chrześcijaństwa do przestrzeganie tzw. czystości cielesnej a później się z tego razem z Piotrem wycofuje, bo - jak stwierdzili - nie minie nie więcej jak 100 lat i po chrześcijanach nie będzie prawie śladu. Ile warte są słowa człowieka, który nawołuje a później się wycofuje?

      To tak na prędce w kwestii gloryfikacji bezsensownej michalkiewiczowskiej retoryki o prawdzie i kłamstwie.
Pełna wersja