grzeg34
05.12.16, 10:02
"Ludzie wierzą, bo po prostu chcą wierzyć. Dotyczy to wszystkich religii. Wiara jest motywowana atrakcyjnością pewnych osób, opowieści, rytuałów i wartości. Zaspakaja potrzeby emocjonalne, takie jak pragnienie bezpieczeństwa i władzy, oraz potrzeby przynależności. Teologia to kwestia drugorzędna, a dowody są trzeciorzędne. Zgadzam się, że to, w co każe się wierzyć wyznawcom, bywa czasami dość niedorzeczne, ale ateistom z pewnością nie uda się wyperswadować ludziom wiary przez kpiny z prawdziwości ich świętych ksiąg, czy też porównywanie ich Boga do Latającego Potwora Spaghetti. Poszczególne treści wiary nie są bynajmniej kwestiami spornymi, jeśli celem nadrzędnym jest poczucie społecznej i moralnej wspólnoty. Nawiązując do tytułu powieści pisarki May Tan, krytykowanie wiary przypomina próbę ratowania ryb przed utonięciem. Nie ma sensu wyławiać wiernych z jeziora, by mówić im, co jest dla nich najlepsze, kładąc ich na brzegu, gdzie trzepoczą się, dopóki nie wyzioną ducha. Nie bez powodu byli w tym jeziorze.” Frans de Waal „Bonobo i ateista”.