Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą

22.12.16, 21:33
w moc i dobro swojego Boga? Dlaczego nie wierzą, że Bóg jest dobry i wszechmogący?
Przecież tak mówi się katolikowi od dziecka.
Dlaczego jak jesteście chorzy idziecie do lekarza/człowieka, a nie poprzestajecie tylko i wyłącznie na prośbach do Boga o wyzdrowienie? Bo wiecie, że modlenie, prośby nic nie dadzą?
To samo jest z każdą sytuacją, która przytrafia się człowiekowi w życiu.
    • pocoo Re: Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą 23.12.16, 00:17
      Religia jest tylko "zaworkiem bezpieczeństwa".Katolicy nie wiedzą,czy coś po śmierci jest,ponieważ tę wątpliwość im wciśnięto.A może...Liczą na łaskę boga i dlatego wierzą jak chcą.Z czyśćca,prędzej czy później śmigną do nieba.Szybciej,jeżeli solidnie za msze zapłacą spadkobiercy .
      Protestanci też mają wątpliwości odnośnie wiecznej szczęśliwości.
      Tylko Amisze żyją tak jak przed laty,a i tak młodzi się buntują i uciekają od prymitywnego życia pełnego zakazów i nakazów starszyzny.
    • tade-k53 Re: Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą 23.12.16, 00:34
      Światło Wiary najjaśniej świeciło w Średniowieczu. Po wypuszczeniu Lucyfera z piekła w 1864r. ledwo się tliło, a po śmierci Piusa XII, katolickiego papieża, zgasło zupełnie.
      "A bez wiary nie można podobać się Bogu. Hbr 11:6
      Czy wiesz po co żyjesz?
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
      • feelek Re: Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą 23.12.16, 00:59
        czemu Lucyfera wypuszczono w 1864 właśnie?

        Mniemam, że odp.: wtedy w Londynie kopano pod 1 w Świecie linię metra i to z tej okazji; mniemam, że to nie o tę odp. chodzi, że niby Angole wykopali dziurę łączącą nas Ziemian z Piekłem?
        PS.
        Czy Bogu/bogu może podobać się ktoś z wiarą pana Rydzyka czy Ks. Lemańskiego?

        Wiem po co żyję. Z całą pewnością nie dla wiary zdefiniowanej jako: "Wiary najjaśniej świecącej [jak] w średniowieczu".

        Po śmierci Pijusa XII, katolickiego papieża?
        Patrz, a tu są tacy a-klerykałowie, co za katolickich mają też: Pijusa XIII, JanaXXIII, PawłaVI, JPI, JPII, BXVI, Franciszka.
        Ba, mają im za złe, nazywają KArTOfLami, KK, wiercami... a ty kolega im tego odmawiasz?
        • wariant_b Re: Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą 23.12.16, 09:45
          feelek napisał:
          > czemu Lucyfera wypuszczono w 1864 właśnie?

          I kto go wypuścił?
          Bóg osobiście, czy przez swoich przedstawicieli z KK?
          A może sam wyszedł?
          • wariant_b Re: Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą 23.12.16, 09:47
            No i skoro wyszedł, to kto teraz rządzi w Piekle?
            Bóg osobiście, czy przez swoich przedstawicieli z KK?
        • tade-k53 Re: Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą 23.12.16, 10:06
          Porównaj czasy, jakie były do połowy XIX wieku, by wiedzieć, że od połowy XIX zmienił się duch. Pomocne jest odwiedzenie skansenu np. w Chorzowie, żeby to zobaczyć.
          • feelek Re: Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą 24.12.16, 22:31
            ale ty kolega jaśniej!
            jakiego znowu skansenu w Chorzowie?

            PS.
            porównuję czasy do połowy XIX w . z obecnymi i nie widzę niczego, co wtedy było lepsze od obecnego:
            średnia życia
            wtedy: <40 lat, obecnie: >80,

            komunikacja, czas podróży W-wa - KRK:
            wtedy: pieszo(tydzień), konno(3 dni); obecnie:auta(3-4 godziny), samoloty(30 minut),

            odżywianie się:
            wtedy: chleb, ziemniaki, (mięso: 2 razy do roku); obecnie: mięso codziennie, sery, cytrusy,

            czas wolny:
            wakacje:
            wtedy: a co to jest?, obecnie: 2-4 razy do roku 1-2 tyg.,

            emerytura:
            wtedy: a co to?, obecnie: 30-40 lat niejednokrotnie, 20 lat średnio....

            zdrowie, demokracja, wojny, głód...
            nie ma co komentować
            • tade-k53 Re: Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą 25.12.16, 13:54
              Skansen w Chorzowie koło stadionu.
      • pocoo Re: Tadziu odpowiedz. 24.12.16, 23:09
        tade-k53 napisał:

        > Światło Wiary najjaśniej świeciło w Średniowieczu.

        W Średniowieczu świeciły stosy.Gdzie był wtedy ten prawdziwy Kościół i wiara?

        >Po wypuszczeniu Lucyfera z piekła w 1864r.

        Kto i po co wypuścił potężnego zastępcę Boga w niebie z piekła? Czy do roku 1864 był raj na ziemi?

        > Czy wiesz po co żyjesz?

        Po to ,abyś chociaż raz do jasnej cholery odpowiedział na pytania ,a nie pieprzył w koło wojtek jak potłuczony.
    • feelek Re: Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą 23.12.16, 02:20
      To w tytułowym wpisie to jest też interpretowanie religii: japońskie(?)/szintoistyczne(?). A przynajmniej było.
      Oni też:
      w czasie wojny np. nie rozwijali służb medycznych dla swej armii, jej członków: przecież jeśli ktoś ma wyzdrowieć jest wierzącym szintoistą/jest niezłomnym sługą Cesarza/wierzy w to, że Cesarz/Japonia są najlepsze/mają rację, to komuś, co mu np. granat urwie nogę, to mu ta noga niechybnie odrośnie. Jeśli nie odrosła, to znaczy, że za słabo w to wierzył/jest złym Japończykiem/pies z nim.
      W razie pytań, których i tak nie było, odpowiedzi udzielało Kempeitai [ tak nazywała się ichnia ubecja (?)].

      [Podobnie zresztą w KRLD: też ludziom wmówiono jw.
      Częściej jednak umierają tam niż zdrowieją.
      Nie ma też kogo żałować, skoro wiara w Kim1, Kim2, Kim3 im nie pomogła, pies z nimi.]

      Fascynujące, przynajmniej dla mnie, jak oni też później w tej Japonii:
      1. doszli po wojnie do tej perfekcji, do której doszli (np. Toyota, ale nie tylko),
      2. stali się wzorowymi demokratami, którymi się stali,

      a wszystko to pomimo tej w.w głupoty, religijnizmu, wierstwa...etc....
      czyżby , jednak religie niektórym (tych Japs jest 130 000 000) jednak pomagały?
      bo wg. niektórych tutaj: religie to źródło samego zła jest.
      • pocoo Re: Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą 23.12.16, 08:58
        feelek napisał:

        > Fascynujące, przynajmniej dla mnie, jak oni też później w tej Japonii:
        > 1. doszli po wojnie do tej perfekcji, do której doszli (np. Toyota, ale nie tyl
        > ko),
        > 2. stali się wzorowymi demokratami, którymi się stali,

        A ja i tak nie będę brała przykładu z tej ich wzorcowej odmienności.

        > a wszystko to pomimo tej w.w głupoty, religijnizmu, wierstwa...etc....
        > czyżby , jednak religie niektórym (tych Japs jest 130 000 000) jednak pomagały?
        > bo wg. niektórych tutaj: religie to źródło samego zła jest.

        Z tego o czym napisałeś wynika,że judaistyczny bóg Jahwe ,może bóstwom buddyjskim japonki czyścić.
        • feelek Re: Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą 24.12.16, 22:39
          ja też, zwł. że Japs to złamasy, ktre ani myślą przeprosić za wywołanie IIWW, PearlHarbour, ToraToraTora , nieustannie kreując się na ofiary Hiroshimy etc.

          Tam teraz też u władzy jest ichni taki PiS, co ma zamiar odwrócić wszystko, sam nie wie jak, ale to bez znczenia jak to u PiSu
      • pocoo Re: Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą 23.12.16, 09:31
        Chrześcijanie byli cacy od śmierci Jezusa do Średniowiecza wg Tadzia.
        Mahometanie uznają Islam za jedyną prawdziwą religię.
        Japończycy stali się wybitnie mądrzy i prawi po II Wojnie światowej.
        Ponieważ Hitler pokazywał całemu Światu ,że "Gott mit uns",to powinni go zaliczyć chociaż w poczet błogosławionych.
        Hindusi wierzą w reinkarnację,zmywają swoje grzechy w Gangesie,więc są chodzącym dobrem.
        A ja się skumam z boginią Pele i poczekamy na Tadzia.
        • tade-k53 Re: Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą 23.12.16, 10:07
          Ef 4:5 "Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest."
          Czy jest dwóch ludzi o jednakowej wierze?
          • feelek Re: Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą 24.12.16, 22:43
            jest:
            2 ateistów
    • suender Re: Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą 25.12.16, 13:33
      asia-loi 22.12.16, 21:33

      > Dlaczego wierzący katolicy nie wierzą w moc i dobro swojego Boga? Dlaczego nie wierzą,
      > że Bóg jest dobry i wszechmogący? Dlaczego jak jesteście chorzy idziecie do lekarza/człowieka,
      > a nie poprzestajecie tylko i wyłącznie na prośbach do Boga o wyzdrowienie?

      Nie chcę się wypowiadać za innych wierzących. Natomiast wg. mnie jest tak:

      Każdy problem w moim życiu (w tym i chorobowy) próbuję rozwiązuję w następujący sposób:

      Modlę się, bym trafił na skuteczną ścieżkę pomyślnego jego rozwiązania. Jeżeli Najwyższy ma chęć mi w danym przypadku pomóc podsunie mi stosowne rozwiązanie. Np. znaleźć odpowiedniego lekarza, albo odpowiedniego doradcę w postaci jakiegoś człowieka, albo zaleźć dobrą poradę w jakiejś książce, albo w internecie, albo że zaświta mi w głowie jakiś jeszcze inny zbawienny pomysł, albo rozwiąże kwestię w zupełnie nieznany mi sposób.
      Natomiast jeżeli ni ma On zamiaru mi w mym utrapieniu pomóc, wtedy nie otrzymam żadnego Jego wspomożenia. Wtedy uznaję, że widocznie albo jeszcze na taką pomoc za wcześnie, albo jest dla mnie przewidziana pomoc w jeszcze znacznie poważniejszej sprawie, a cierpienie o którego usunięcie proszę do końca życia znosić będę musiał.
      Myślę, że taka jest właściwa postawa wierzącego.

      Pozdr.

      "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [David Hilbert]"
Pełna wersja