komar102 27.12.16, 18:37 Języki nie zabolą tak ujadać na katolicyzm. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
asia-loi Re: Że też was ateiści 27.12.16, 19:04 komar102 napisał(a): > Języki nie zabolą tak ujadać na katolicyzm. Ależ ateiści nie ujadają na katolicyzm, tylko stwierdzają fakty. Większość ateistów to byli katolicy, którzy znają podstawy wiary w teorii i widzą jak się wyznanie wiary i religii odbywa w praktyce. Ja np. urodziłam się w rodzinie katolickiej i całe swoje życie (długie) żyję wśród katolików i nie znam, ani jednego katolika chodzącego do komunii, który przestrzegałby w całości choćby tylko Dekalogu o innych nakazach i zakazach ustanowionych przez włodarzy Krk nie wspominając. Ci tzw. dobrzy katolicy (czyli chodzący do komunii) wybierają sobie z wiary, którą wyznają i praktykują - to co im pasuje, a co nie pasuje odrzucają i mówią, że są katolikami całą gębą. Ja np. zawsze byłam marnym katolikiem, a teraz już nie praktykuję, czyli jestem byłym katolikiem bez apostazji, a w kościele bywam z racji pogrzebów, ślubów, komunii, ponieważ cała moja rodzina i wszyscy bliscy znajomi to katolicy. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Że też was ateiści 27.12.16, 20:09 asia-loi napisała: > Większość ateistów to byli katolicy, którzy znają podstawy wiary > w teorii i widzą jak się wyznanie wiary i religii odbywa w praktyce. Ja też jestem byłym katolikiem i dlatego uważam, że mam pełne prawo na ten temat rozmawiać. (Nie trzeba było mnie kiedyś chrzcić.) Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: Że też was ateiści 27.12.16, 20:26 9rgkh napisał: > Ja też jestem byłym katolikiem i dlatego uważam, że mam pełne prawo na ten temat rozmawiać. (Nie trzeba było mnie kiedyś chrzcić.)> No właśnie. Gdyby chrzest w Krk odbywał się tak jak mówił Jezus, to katolików prawdopodobnie byłoby bardzo malutko. Niestety Krk dla kasy, ma gdzieś, to co mówił Jezus i chrzest odbywa się inaczej. Ja chyba byłaby katolikiem (pomimo chrztu jako niemowlę, bez wiary), bo ja długo jako dorosły człowiek wierzyłam, że jest Bóg i że jest dobry. Dopiero na stare lata zrozumiałam, że cała ta wiara to bujda na resorach dla naiwnych i głupich. Służy tylko zarabianiu kasy przez kler, który sam nie postępuje tak jak naucza. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 27.12.16, 21:48 asia-loi napisała: > No właśnie. Gdyby chrzest w Krk odbywał się tak jak mówił Jezus, Jezus dał przykład. Bezgrzesznego Jezusa ochrzcił tylko obrzezany Żyd.Po jaki gwint ? Ty jeżeli nie urodziłaś się przez cesarskie cięcie to miałaś po katolicku grzech pierworodny,że ojojoj. > Niestety Krk dla kasy, ma gdzieś, to co mówił Jezus i chrzest odbywa się inaczej. Za wymyślone zmycie grzechu pierworodnego trzeba zapłacić .I barany płacą. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: Że też was ateiści 27.12.16, 21:57 pocoo napisała: > Jezus dał przykład. Bezgrzesznego Jezusa ochrzcił tylko obrzezany Żyd.Po jaki g > wint ? > Ty jeżeli nie urodziłaś się przez cesarskie cięcie to miałaś po katolicku grzech pierworodny,że ojojoj. Urodziłam się siłami natury, zostałam ochrzczona jako niemowlę, jak zdecydowana większość katolików. Katolikiem zostaje się przez chrzest. Gdyby chrzest odbywał się tak jak mówi Jezus, to w czasach kiedy śmiertelność niemowląt była ogromna, wiele z tych dzieci umarłoby, zanim by uwierzyło w katolickiego Boga, a ci którzy by przeżyli jako dorośli, rozumni ludzie to, też niewielu by się zdecydowało na chrzest. A ponieważ Krk nie chrzci za darmo, więc Kościółkowi by dużo kasy uciekło. Jezus mówił, że najpierw trzeba uwierzyć, a później się ochrzcić. W co wierzy niemowlę, jaką wiarę ma niemowlę? > Za wymyślone zmycie grzechu pierworodnego trzeba zapłacić .I barany płacą. Kler nic za darmo nie robi. Naucza też za kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 27.12.16, 23:46 asia-loi napisała: > Urodziłam się siłami natury, zostałam ochrzczona jako niemowlę, jak zdecydowana > większość katolików. Żartowałam z tym cesarskim. > Katolikiem zostaje się przez chrzest. Tak.Liczy się sztuka.Wymyślili ten pierworodny grzech i zmusili katolików do chrzczenia dzieci.Potem I Komunia ,a potem młodzi ludzie najczęściej robią z religii jaja. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: Że też was ateiści 28.12.16, 17:51 pocoo napisała: > Tak.Liczy się sztuka.Wymyślili ten pierworodny grzech i zmusili katolików do chrzczenia dzieci.Potem I Komunia ,a potem młodzi ludzie najczęściej robią z religii jaja. Po komunii jeszcze bierzmowanie (młodzież musi się składać na prezent dla biskupa), ślub kościelny, pogrzeb - wszystko za pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 28.12.16, 09:40 asia-loi napisała: > Kler nic za darmo nie robi. Naucza też za kasę. > Nie ma chrześcijańskiego Kościoła,który wierzyłby w słowa ewangelii,że "ptaszki niebieskie nie orzą,nie sieją,a bóg o nie dba" i zginąć im nie da.Każdy Kościół bez względu na nazwę i zasady wiary,bazuje na "dobrowolnych datkach" wiernych. W mniejszych Kościołach trzeba płacić jeszcze dziesięcinę z nakazu boga. Im więcej wiernych,tym szefowie lepiej się mają.No i ci najniżej w hierarchii werbują następnych baranów. "Karuzela gna, w głośnikach wciąż muzyka gra". Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: Że też was ateiści 28.12.16, 18:00 pocoo napisała: W mniejszych Kościołach trzeba płacić jeszcze dziesięcinę z nakazu boga. W Polsce też była dziesięcina i to do XIX w. Dopiero zaborcy ją znieśli. Dzisiaj płacimy obowiązkowo, podatek na utrzymanie Krk (wszyscy) ludzie innych wyznań i ateiści też. Osobiście uważam, że wyznawcy jakiejś religii w tym wypadku katolickiej, sami powinni utrzymywać swoich przywódców duchowych. I moim zdaniem, może to być nawet bardzo wysoka danina np. taka jak w Niemczech lub dużo większa. Wtedy byśmy raz, dwa, trzy zobaczyli ilu jest naprawdę wierzących. Konkordat strasznie "skubie" Polskę finansowo. Jestem za zerwaniem konkordatu i zero kasy z państwowej kiesy dla Krk. Odpowiedz Link Zgłoś
suender Re: Że też was ateiści 28.12.16, 16:30 asia-loi 27.12.16, 20:26 > Niestety Krk dla kasy, ma gdzieś, to co mówił Jezus i chrzest odbywa się inaczej. Chrzest może dać każdy wierzący i kasa ma tu żadne znaczenie. Jestem też osobą posuniętą w latach i sam udzieliłem chrztu (za darmo) moim przyszywanym wnukom. Syn i synowa wzięli dzieci z domu dziecka (6 i 4 lata) nie chrzczone podobno i b. zwlekają z chrztem w kościele. Zatem ja wziąłem sprawę w swoje ręce i ochrzciłem je w mym domu podczas ich snu. Nasi młodzi o tym nawet nie wiedzą i ja im tego nie mówię. Jeżeli w końcu zdecydują się na chrzest w KK, też im o tym nie powiem, by ich nie deprymować, że pierwszy chrzest jest najważniejszy, a drugi jest tylko potwierdzeniem (niekoniecznym) mojej ceremonii która już od dobrych kilku miesięcy jest zaewidencjonowana w Niebie. > Służy tylko zarabianiu kasy przez kler Dla pewnej grupy duchownych jest zarabianiem kasy, - dla innej NIE! > , który sam nie postępuje tak jak naucza. Kler w swej większości jak i wierni nie postępują wg. dekalogu. To jest żadne odkrycie. I dlatego ich miejsce jest właśnie w Kościele. Gdyby byli sprawiedliwymi nie koniecznie muszą w nim być. Muszę Ci też przy okazji poprawić: Akt chrztu nie daje WIARY, bo ona jest łaską, którą Najwyższy daje komu chce i kiedy chce, a przed nią (łaską) nie ma żadnej obrony! Może i ja chciałbym pozbyć się WIARY, ale nie potrafię. Ot co! Nic tu ma do rzeczy wychowanie w rodzinie z religijnymi tradycjami, nic w rodzinie ateistycznej, - o tym wie pewna grupa tych, których ta łaska dotknęła. Serdecznie pozdrawiam poświątecznie. V.M. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: Że też was ateiści 28.12.16, 18:24 suender napisał: > Chrzest może dać każdy wierzący i kasa ma tu żadne znaczenie. Zdecydowanej większości katolikom, chrzest dawał ksiądz i będzie dawał. I to za kasę. Jestem też osobą posuniętą w latach i sam udzieliłem chrztu (za darmo) moim przyszywanym wnukom. Udzieliłeś chrztu dzieciom, które zostały członkami Twojej rodziny. Nie całkiem obcym i nie robisz tego często. Nie wiem tylko co ksiądz "dobrodziej" na to. Jak im będzie zaświadczenie o chrzcie potrzebne, to skąd wezmą? Ty im dasz? Z pieczątkami parafii jakiej? Nasi młodzi o tym nawet nie wiedząi ja im tego nie mówię. Fajnie. Dzieci są ochrzczone przez Ciebie i nawet tego nie wiedzą. Na razie są małe, a jak dorosną to im powiesz? i jestem ciekawa co one na to. A co rodzice dzieci, na taki chrzest (Twój). Jeżeli w końcu zdecydują się na chrzest w KK, też im o tym nie powiem, by ich nie deprymować, że pierwszy chrzest jest najważniejszy, a drugi jest tylko potwierdzeniem (niekoniecznym) mojej ceremonii która już oddobrych kilku miesięcy jest zaewidencjonowana w Niebie. Co ksiądz na ten Twój chrzest powiedział, a może nie wie? Ile warty jest ten Twój chrzest, jak muszą mieć drugi w Kościele? Myślę, że ksiądz nie będzie zadowolony jak się dowie, bo u dzieci nie występowało zagrożenie życia, żeby trzeba było je tak chrzcić, jak to Ty zrobiłeś. Potajemnie i bez księdza. No chyba, że odpowiednio księdzu zapłacisz, to nie okaże swojego niezadowolenia. W Krk najważniejszy jest chrzest udzielony przez księdza i zapisany w kościelnych księgach. Gdyby tak nie było, to dzieci przez Ciebie ochrzczone nie musiałby mieć drugiego chrztu. Chodzi o zaświadczenia, potrzebne w dalszych sakramentach. > Dla pewnej grupy duchownych jest zarabianiem kasy, - dla innej NIE! Dla jakiej i jak liczna, to jest grupa? > Kler w swej większości jak i wierni nie postępują wg. dekalogu. To jest żadne odkrycie. Zgadza się, jest to wiedza powszechna i stwierdzenie faktu. I dlatego ich miejsce jest właśnie w Kościele. Gdyby byl i sprawiedliwymi nie koniecznie muszą w nim być. Jeżeli jest się wyznawcą jakiejś wiary, to powinno się postępować tak, jak z tej wiary wynika, a nie tak jak pasuje, a później odstawiać obłudne przedstawienia w kościele. > Akt chrztu nie daje WIARY, bo ona jest łaską, którą Najwyższy daje komu chce i kiedy chce, a przed nią (łaską) nie ma żadnej obrony! To chrzest decyduje czy ktoś jest katolikiem czy nie. Jaką łaskę daje chrzest i komu? Ochrzczony nie choruje, jest nieśmiertelny, wszyscy ochrzczeni są piękni i bogaci, super ludzie. itd? Przypominam, że naród wybrany przez Boga to Żydzi. W czym jest lepszy ochrzczony od nieochrzczonego np. wyznawcy innej religii? > Może i ja chciałbym pozbyć się WIARY, ale nie potrafię. A ja się czuję bardzo oszukana, że Boga nie ma. Czuję ogromny żal do Krk, że mnie tak okłamywali w kościele i na religii i to przez wiele lat i nadal okłamują innych. Ziemia, złoto i dolary - to jest tajemnica wiary (każdej). Ot co! Nic tu ma do rzeczy wychowanie w rodzinie z religijnymi tradycjami, nic w rodzinie ateistycznej > , - o tym wie pewna grupa tych, których ta łaska dotknęła. Jak łaska, Konkretnie. Co ci dał Bóg, czego nie dał nie wyznawcom innej religii czy ateistom? Odpowiedz Link Zgłoś
suender Re: Że też was ateiści 29.12.16, 11:23 asia-loi 28.12.16, 18:24 > Zdecydowanej większości katolikom, chrzest dawał ksiądz i będzie dawał. I to za kasę. - Najpierw uprzejmie dziękuję za obszerny komentarz. - Z Twym powyższym zdaniem w pełni się zgadzam. > ... co ksiądz "dobrodziej" na to. Jak im będzie zaświadczenie o chrzcie potrzebne, > to skąd wezmą? Ty im dasz? Z pieczątkami parafii jakiej? Takie zaświadczenia są przydatne dla ewidencji parafialnej, ale dla Nieba nie są KONIECZNE. Moja mama też była chrzczona, ale jej zapis chrzcielny był niedostępny, bo szalała wojna a później, całe zasoby tamtej parafii zostały spalone. I czy były dla niej jakieś blokady w KK? Nie, bo nie mogły być, bo "dobrodziej" miał kilka wyjść, np. mógł zapytać świadka albo udzielić tzw. potwierdzającego chrztu. Chrzest potwierdzający dla Nieba nadal utrzymuje ważność pierwszego. > .... , bo u dzieci nie występowało zagrożenie życia, Zagrożenie życia człowieka występuje w każdej jego godzinie. W przypadku mych przyszywanych wnuków widzę je np. podczas częstych wyjazdów w góry (nagły wypadek drogowy). > , a jak dorosną to im powiesz? i jestem ciekawa co one na to. > A co rodzice dzieci, na taki chrzest (Twój). Nie wiem czy im powiem, czy dożyję do tego czasu. Dzieci mogą o tym wiedzieć, ale nie muszą. Ich potencjalne zadowolenie (lub nie) z tego faktu jest bez znaczenia. > Jeżeli jest się wyznawcą jakiejś wiary, to powinno się postępować tak, jak z tej wiary wynika, Teza OK, gdy napisane było "powinno się STARAĆ postępować tak, jak z tej wiary wynika" Niestety, ludzkie starania rzadko kiedy uwieńczone są sukcesem! > W czym jest lepszy ochrzczony od nieochrzczonego np. wyznawcy innej religii? O tym kto jest lepszym albo gorszym decyduje nie chrzest lecz cały bilans życia i to wg. reguł Najwyższego. Mnie nic do oceniania, bo powiada Pan: "Moje myśli nie są myślami waszymi, a me drogi waszymi drogami." > A ja się czuję bardzo oszukana, że Boga nie ma. Ja zaś odwrotnie, jestem wdzięczny że jest! Póki jeszcze żyjemy możemy nasze zdania zmienić. Np. Ja pójdę w Twoje ślady, a Ty wrócisz do poprzedniego stanu. O Cibie i o mnie się mocno boję! > Co ci dał Bóg, czego nie dał nie wyznawcom innej religii czy ateistom? Dał mi bardzo dużo dobrych rzeczy i łask, których na pewno w rożnej części też dał ateistom. Np. Że słońce świeci nad moją głową i głowami moich bliźnich niewierzących. Tego zresztą można by wymieniać bez liku, - ale na forum nie za bardzo jest na to miejsce. Serdecznie pozdrawiam poświątecznie. "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [David Hilbert]" Odpowiedz Link Zgłoś
prawdawaszaboli Re: Że też was ateiści 02.01.17, 13:04 > Ależ ateiści nie ujadają na katolicyzm, tylko stwierdzają fakty. Faktów mało , ujadania dużo... > Ja np. zawsze byłam marnym katolikiem, :)) To czego oczekujesz od innych ?... :) Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: Że też was ateiści 02.01.17, 19:28 prawdawaszaboli napisał: > Faktów mało , ujadania dużo... Możesz podać przykłady ujadania? Ja podałam i podaję (znowu) fakty: nieuczciwość, kłamstwa, brak miłości bliźniego, cudzołożenie, chodzenie do komunii bez spełnienia warunków ważnej spowiedzi (jest ich 5), stosowanie antykoncepcji, aborcje, małżeństwa bez ślubu kościelnego, intrygi, nienawiść do drugiego człowieka, obrabianie tyłków bliźnim, i jeszcze wiele, wiele. No i przede wszystkim bałwochwalstwo - tworzenie i modlenie się do obrazów, figurek, posągów, modlenie się do "niebogów", a w przykazaniu jest jak byk: nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. > > Ja np. zawsze byłam marnym katolikiem, > > :)) To czego oczekujesz od innych ?... :) Ja jako marny katolik nie mam na sumieniu np. chodzenia do komunii po nieważnej spowiedzi. Od 20 lat nie byłam u spowiedzi i komunii. Znam katolików, którzy chodzą do komunii, a wiem na milion procent, nie na 100, że nie spełniają warunków ważnej spowiedzi. A są to katolicy siedzący prawie non stop w kościele, a i do komunii chodzą co i rusz. Poza tym ja nie zgadzam się z Kościołem w wielu ważnych kwestiach np. ja jestem zwolennikiem antykoncepcji, in vitro, badań prenatalnych, aborcji, eutanazji. Dobry katolik przecież nie jest za antykoncepcją - prawda? Ilu chodzących do komunii stosuje się do zakazu antykoncepcji swojego Kościoła? Ilu chodzących do komunii obrabia tyłki bliźnim, ilu kłamie (np. politycy modlący się przed kamerami, wśród których pisowcy przodują), ilu jest pokłóconych i do komunii co i rusz. I tak długo mogłabym wymieniać. Odpowiedz Link Zgłoś
komar102 Re: Że też was ateiści 02.01.17, 20:00 asia-loi napisała: > prawdawaszaboli napisał: > > > Faktów mało , ujadania dużo... > > Możesz podać przykłady ujadania? > Ja podałam i podaję (znowu) fakty: nieuczciwość, kłamstwa, brak miłości bliźnie > go, cudzołożenie, chodzenie do komunii bez spełnienia warunków ważnej spowiedzi > (jest ich 5), stosowanie antykoncepcji, aborcje, małżeństwa bez ślubu kościeln > ego, intrygi, nienawiść do drugiego człowieka, obrabianie tyłków bliźnim, i jes > zcze wiele, wiele. No i przede wszystkim bałwochwalstwo - tworzenie i modlenie > się do obrazów, figurek, posągów, modlenie się do "niebogów", a w przykazaniu j > est jak byk: nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. Ty staraj się czynić dobrze nie patrz na innych. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Że też was ateiści 02.01.17, 20:27 > Ty staraj się czynić dobrze nie patrz na innych. Toż przecież sam widzisz, że się stara. A w wolnych chwilach głosi prawdę i ostrzega innych. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: Że też was ateiści 02.01.17, 20:46 komar102 napisał(a): > Ty staraj się czynić dobrze nie patrz na innych. Nie stosowanie się do zasad religii, którą się wyznaje i niby praktykuje, w tym wypadku mowa o katolikach, jest na tak gigantyczną skalę, że nie da się tego nie widzieć. A że prawda w oczy kole, to cóż ja na to poradzę. Odpowiedz Link Zgłoś
komar102 Re: Że też was ateiści 02.01.17, 21:37 asia-loi napisała: > Nie stosowanie się do zasad religii, którą się wyznaje i niby praktykuje, w tym > wypadku mowa o katolikach, jest na tak gigantyczną skalę, że nie da się tego n > ie widzieć. A że prawda w oczy kole, to cóż ja na to poradzę. Jednak sie ujada na katolikow Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Że też was ateiści 02.01.17, 21:43 Komarze, mówienia prawdy nigdy nie powinno się tak nieładnie nazywać. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: Że też was ateiści 02.01.17, 22:08 komar102 napisał(a): > Jednak sie ujada na katolikow Gdzie Ty widzisz w moich postach ujadanie na katolików? Linka poproszę (do mojego ujadania). Przypominam, że z katolickiej wiary wynika, aby nie kłamać. Stwierdzanie faktów, nie jest żadnym ujadaniem. Myślisz, że jak tak będziesz łgał, bronił czegoś, czego obronić się nie da, to pójdziesz do nieba? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 03.01.17, 09:21 komar102 napisał(a): > Jednak sie ujada na katolikow > "Ujadanie" jak świat światem. Jan Kochanowski. "Na Barbarę" ...Nie puszczaj mnichów do dobrego mieszkania, I kapłanów się wystrzegaj. A ponadto... "Na nabożną", "Na posła papieskiego", "Na heretyki", "O księdzu", "O kapelanie", "O kaznodziei", "O Łazarzowych księgach". Ignacy Krasicki. "Monachomachia", "Świat zepsuty", "O dewotce"...itd przez wieki całe.Tylko o katolikach. Masz wątpliwości? Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Że też was ateiści 02.01.17, 21:41 prawdawaszaboli napisał: asia napisała: > > Ja np. zawsze byłam marnym katolikiem, > > :)) To czego oczekujesz od innych ?... :) I to jest piękne podsumowanie - nie ma sensu oczekiwać niczego wartościowego od tych ludzi. A kto to mówi? :) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-r Re: Że też was ateiści 16.01.17, 20:21 prawdawaszaboli napisał: > > Ależ ateiści nie ujadają na katolicyzm, tylko stwierdzają fakty. > > Faktów mało , ujadania dużo... zacznij nieuku czytać ze zrozumieniem ,a zdziwisz się jakim qurestwem jest twoja sekta Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 16.01.17, 21:27 kolter-r napisał: > zacznij nieuku czytać ze zrozumieniem ,a zdziwisz się jakim qurestwem jest two > ja sekta Bardzo mi tego brakowało. Cholernie się ciesze. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-r Re: Że też was ateiści 17.01.17, 11:27 pocoo napisała: > Bardzo mi tego brakowało. > Cholernie się ciesze. heh :) Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 17.01.17, 20:55 kolter-r napisał: > heh :) Wiem...no...wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-r Re: Że też was ateiści 17.01.17, 21:19 pocoo napisała: > kolter-r napisał: > > heh :) > > Wiem...no...wiem... taaa Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 17.01.17, 23:20 kolter-r napisał: > taaa Chyba nie "taa" tylko "tamtaa".A zresztą,dobrze że więcej niż jedno "a". Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-r Re: Że też was ateiści 18.01.17, 09:45 pocoo napisała: > kolter-r napisał: > > taaa > > Chyba nie "taa" tylko "tamtaa".A zresztą,dobrze że więcej niż jedno "a". pamiętam że wprost uwielbiałaś to moje taa :) Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: Że też was ateiści 27.12.16, 20:00 komar102 napisał(a): > Oni tacy katolicy jak i ty> Ja o sobie mówię "były katolik" - nie ateista. A to że jestem byłym katolikiem, to zawdzięczam tym tzw. dobrym katolikom. Zbyt wiele razy i zbyt dosadnie, pokazali mi w realu, jak wygląda katolicka prawda, katolicka uczciwość i katolicka miłość bliźniego. A na dodatek na stare lata zaczęłam czytać Biblię i nic mi się nie zgadza. Kupy te wszystkie opowieści biblijne się nie trzymają. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 27.12.16, 21:40 asia-loi napisała: >... katolicka uczciwość i katolicka miłość bliźniego. Chyba się z czegoś spowiadać muszą. > A na dodatek na stare lata zaczęłam czytać Biblię i nic mi się nie zgadza. Katolicy mają Katechizm ,a to i tak na ich rozumy za wiele.Biblia? Abrakadabra. >Kupy te wszystkie opowieści biblijne się nie trzymają. Mądrale tłumaczą to po swojemu.Alegoriami i proroctwami tłumaczą prostackie kretynizmy sprzed tysięcy lat.Ja wiem, że od pierwszego wersetu jest to słowo boże.Jakie słowo, taki bóg. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: Że też was ateiści 27.12.16, 21:49 pocoo napisała: > Chyba się z czegoś spowiadać muszą. Jest coś takiego jak: 5 warunków ważnej spowiedzi. I nie znam żadnego katolika chodzącego do komunii, który spełniałby te warunki spowiedzi idąc do komunii. Niestety Boga nie ma i nikt się nie udławił i nie udławi, komunią po nieważnej spowiedzi. Kłamanie i zatajanie grzechów na spowiedzi, powoduje, że taka spowiedź jest nieważna. > Katolicy mają Katechizm ,a to i tak na ich rozumy za wiele.Biblia? Abrakadabra. Nie przestrzegają ani Biblii, ani Katechizmu. Zresztą to i to wymyślili ludzie, a nie żaden Bóg i zmieniają sobie co i rusz (zależnie od potrzeb). Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 27.12.16, 23:52 asia-loi napisała: > Kłamanie i zatajanie grzechów na spowiedzi, powoduje, że taka spowiedź jest nie > ważna. Oczywiście.Która katoliczka spowiada się z zażywania pigułek antykoncepcyjnych? Każdy złodziej spowiada się w różnych kościołach i gitara. > Nie przestrzegają ani Biblii, ani Katechizmu. Zresztą to i to wymyślili ludzie, > a nie żaden Bóg i zmieniają sobie co i rusz (zależnie od potrzeb). > A któremu księdzu zależy na czym innym jak tylko pieniądze? Niech sobie katolicy wierzą w co chcą i jak chcą, byleby tylko dawali na tacę. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-r Re: Że też was ateiści 16.01.17, 20:15 asia-loi 27.12.16, 21:49 >Jest coś takiego jak: 5 warunków ważnej spowiedzi. I nie znam żadnego katolika chodzącego do komunii, który spełniałby te warunki spowiedzi idąc do komunii. tak jest, ciekawi mnie jak niejaki Rudolf Hoess mógł spełnić po tym jak został w więzieniu przed powieszeniem wyspowiadany :) stawiam na 3 ;nigdy juz nikogo nie zamorduję ?? 1. Rachunek sumienia 2. Żal za grzechy 3. Mocne postanowienie poprawy 4. Szczera spowiedź 5. Zadość uczynienie Panu Bogu i Bliźniemu. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 16.01.17, 21:25 kolter-r napisał: > 1. Rachunek sumienia Który katolik pamięta swoje grzechy?Wszystkie są leciutkie jak piórko. > 2. Żal za grzechy Są grzechy,których nie żałują.Zemsta jest słodka.Kradzież podniecająca.Cudzołóstwo boskie... > 3. Mocne postanowienie poprawy Phi. Mocne postanowienie? Gdyby tak,to spowiedź i odpusty diabli by wzięli. > 5. Zadość uczynienie Panu Bogu i Bliźniemu. Zadośćuczynienie bogu? Finansowe? A bliźniemu ...to widziałam przechodząc obok kościoła,jak w niedzielę po mszy dwóch sąsiadów napieprzało się przed kościołem mimo ciała Jezusa ,które przed chwilą na ozorach mieli. > 4. Szczera spowiedź Zakończona uniwersalnym ..."więcej grzechów nie pamiętam". Szczera jak sto diabłów. Odpowiedz Link Zgłoś
spinoff Re: Że też was ateiści 29.12.16, 23:44 Czy dobrze rozumiem, że wierzyłaś w Boga, ale odkryłaś, że ludzie wierzący są zakłamani, nieuczciwi, nienawistni i dlatego wierzyć przestałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: Że też was ateiści 30.12.16, 10:37 spinoff napisał: > Czy dobrze rozumiem, że wierzyłaś w Boga, ale odkryłaś, że ludzie wierzący są zakłamani, nieuczciwi, nienawistni i dlatego wierzyć przestałaś? Mniej więcej, i odkryłam też, że ten dobry, wszechmogący i wszystko wiedzący katolicki Bóg - nic z tym nie robi, a wręcz mu to bardzo pasuje. Ktoś, kto stworzył tak okrutny, niesprawiedliwy, i nieuczciwy świat - nie może być nikim dobrym. Nie chcę mieć nic wspólnego z Bogiem, który nagradza oprawców, a karze ofiary, nagradza intrygi, kłamstwo, zło - a karze za dobro, prawdę i uczciwość. Historia Krk i papiestwa mnie poraziła, przeraziła - teraźniejszość jest niewiele lepsza, ale to tylko dlatego, że dzisiaj papieże i inni dostojnicy Krk, zwyczajnie poszliby siedzieć, za swoje mordy i szwindle (przynajmniej teoretycznie, w praktyce różnie bywa). Chociaż dalej za pedofilię nic im nie grozi, a Jan Paweł II za (m.in.) chronienie pedofilów, za to że nie pomógł dziecku, skrzywdzonemu przez pedofilii w sutannach - został nawet świętym. Odpowiedz Link Zgłoś
suender Re: Że też was ateiści 30.12.16, 17:12 asia-loi 30.12.16, 10:37 >> , że wierzyłaś w Boga, ale odkryłaś .... > Mniej więcej, .... Wiele ludzi powtarza, że ma WIARĘ, ale co do pewności tego "mienia WIARY" w swym wnętrzu nie za bardzo są przekonani. Taka teza wygląda na b. prawdopodobną, - u mnie też tak jest. Dobre jest modlenie się o WIARĘ ("Panie przymnóż nam WIARY" - Lucas 17, 5-10.), co chyba za rzadko praktykuję. Prawdziwą WIARĘ rozpoznaje się dopiero w ostatniej chwili życia, kiedy ona przetrwa wszystkie burze i ciężkie próby życia. Kiedy ostoi się w człowieku kiedy większość otoczenia z tego powodu będzie z wiernego szydzić i pokazywać jak pięknie i łatwo żyć bez WIARY. Będą pod płaszczykiem życzliwości i nowoczesnego światłego rozumu wskazywać na wielkie nadużycia w Kościele (wiele z nich jest niestety faktem). Będą podawać "dobre" przykłady upadłych duchownych i innych co się z WIARY wyparli i żyją jak by Wielkiego Zegarmistrza nie było, na tzw. świadectwo im i poganom. Trzeba wiedzieć, że to są metody Demona Zła i je po prostu ignorować, ale nie lekceważyć. Te wszystkie ataki na Kościół (słuszne i nie słuszne) trzeba z zaciśniętymi zębami znieść i stale walczyć ze swymi złymi skłonnościami, by nie zawieść swego Stwórcy. "Bo kto wszystko zło przetrzyma i we Mnie nie zwątpi będzie zbawiony." [Mt 11, 6]. Zatem byłaś droga ASIA(u)-LOT osobą wierzącą, ale bez prawdziwej WIARY. Radzę się o nią modlić. Pozdr. "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [David Hilbert]" Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: Że też was ateiści 30.12.16, 22:07 suender napisał: > Prawdziwą WIARĘ rozpoznaje się dopiero w ostatniej chwili życia, kiedy ona prze > trwa wszystkie burze i ciężkie próby życia. Moim zdaniem, wiarę się poznaje po uczynkach, a nie po pustych słowach na pokaz. Co to za wiara, którą się podobno praktykuje i wyznaje, jak się nie robi w realu tak, jak wynika z tej wiary. Od samego pustego gadania, nie przybywa dobra na świecie. Jeżeli z wiary wynika, że nie wolno kłamać, kraść, cudzołożyć, itd. To nie powinno się tego robić w realu, bo tak wynika z wiary, a nie dlatego, że kodeks karny danego państwa np. za kradzież przewiduje jakąś karę. Katolicy chodzący do komunii, całe swoje życie kłamią, knują perfidne intrygi przeciwko bliźniemu, są pokłóceni z bliźnimi, itd. - nie widzą w tym nic złego, niewłaściwego, chodzą do komunii nie spełniając warunków ważnej spowiedzi (jest ich 5). Robią to nie dlatego, że są słabi, tylko dlatego że kłamstwa, intrygi przynoszą im wymierne korzyści w realu i nagle po długich latach takiego życia, przed śmiercią mówią, że żałują i są pełni wiary. Żałują nie dlatego, że nagle zrozumieli jak źle postępowali, bo gdyby żyli 200 lat, to dalej by tak postępowali, tylko żałują, bo się boją Boga w którego wierzą, a nie autentycznie żałują. Odpowiedz Link Zgłoś
suender Re: Że też was ateiści 31.12.16, 15:42 asia-loi 30.12.16, 22:07 > Moim zdaniem, wiarę się poznaje po uczynkach, - Ponownie dziękuję za Twój komentarz. Żaden bliźni nie jest w stanie rozpoznać mojej WATRY. Nawet ja sam mam z tym poważne problemy (Ty miałaś pewnie też ....). Jak już Ci napisałem swą WIARĘ rozpozna człowiek w ostatniej świadomej chwili życia. On sam wtedy wie, czy zachował wierność swemu Stwórcy i czy Jego dekalog pozostał mu najsurowszym miernikiem moralnym,i czy dalej siebie uważa za największego grzesznika, mimo b. wielu porażek w walce z podszeptami Złego!. > Katolicy chodzący do komunii, całe swoje życie kłamią, knują perfidne intrygi przeciwko > bliźniemu, są pokłóceni z bliźnimi, itd. - nie widzą w tym nic złego, niewłaściwego, > chodzą do komunii nie spełniając warunków ważnej spowiedzi (jest ich 5). Muszę Cię życzliwie poprawić: "Większość Katolików chodzących do komunii, prawie całe swoje życie kłamie, knując perfidnie ................" Sama pewnie wiesz, że pozostawiając Twoją wypowiedź bez mej poprawki stawiało by Cię w gronie kłamców, - a przecież nie chcesz chyba do takich przynależeć. Serdecznie i sylwestrowo pozdrawiam. "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [David Hilbert]' Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: Że też was ateiści 31.12.16, 18:27 suender napisał: > Muszę Cię życzliwie poprawić: "Większość Katolików chodzących do komunii, prawie całe swoje życie kłamie, knując perfidnie ................" Masz rację: zdecydowana większość chodzących do komunii, - nie wszyscy. Co do reszty mojego postu, to podtrzymuję wszystko co napisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 27.12.16, 21:11 komar102 napisał(a): > Oni tacy katolicy jak i ty > Ta garstka katolików , która robi z siebie bardziej świętych niż bóg,to podli i źli ludzie. Mój mąż kiedyś stwierdził,że Katolicyzm to najlepsza religia świata.Każdy duchowny wyznaje tę religię po swojemu,każdy wierny jak mu się podoba,pieniądze płyną rzeką do kieszeni kleru od baranów,którym wciska się obiecanki i każdy jest zadowolony. Odpowiedz Link Zgłoś
lumpior Re: Że też was ateiści 27.12.16, 21:14 Czy zastanawiałeś się że ateiści,agnostycy więcej wiedzą o wierze od trzody wyznaniowej.Znają "prawa wyznaniowe",dogmaty,encykliki,analizują to wszystko i porównują jakie to ma znaczenie dla owieczek.Analiza wygląda fatalnie,a nawet śmiesznie.Totalne podporządkowanie klerowi,wiara w kler a nie Boga,taca,uwielbienie.A spowiedz to czy może być coś bardziej poniżającego rozumnego człowieka? Klecha odpuszcza grzechy???? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 27.12.16, 21:27 lumpior napisał: >Znają "prawa wyznaniowe",dogmaty,encykliki,analizują to wszystko i por > ównują... Katolik idzie na mszę lub nie ,wie niewiele,a rozumie jeszcze mniej.Powie"ksiądz wie" i wystarczy. > A spowiedz to czy może być coś bardziej poniżającego rozumnego człowieka? Na kolanach starzy i młodzi mówią księdzu co nabroili.Klechy wiedzą,że spowiedź to fajny wynalazek. >Klecha odpuszcza grzechy???? > Tak,ale w imieniu boga.To jest dowodem na to,ze klechy w żadnego boga nie wierzą. Czy ksiądz pedofil,gej,złodziej,aferzysta,hazardzista,alkoholik też odpuszcza ludziom grzechy w imieniu boga?A jakże. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 27.12.16, 21:17 komar102 napisał(a): > Języki nie zabolą... Raczej paluszki od stukania. >tak ujadać na katolicyzm. Słyszysz głosy? Ajajaj. Nie wiem,czy zwróciłeś uwagę,że duchowni katoliccy wypowiadający się w telewizji wyrażają skrajnie odmienne zdania.Woda na młyn dla ateistów. Znajdź dwóch katolików,którzy wierzą tak samo.Są,dopóki się nie odezwą. Odpowiedz Link Zgłoś
krzy-czy Re: Że też was ateiści 27.12.16, 21:56 ujadanie na katolicyzm skończy się w momencie kiedy katole p[rzestaną narzucać społeczeństwu swoje zasady. chwalcie sobie swojego pambócka ale nie wp...cie się w życie innych. i bvedzie spokój. wątpię zeby to było możliwe, ale to właśnie to powduje agresję,zwłaszcza do epidiaskopu,który uważa że ma monopol na prawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
lumpior Re: Że też was ateiści 27.12.16, 22:00 Gdyby tak nudyści wciskali innym swoje zwyczaje jak katolicy swoje to wszyscy chodziliby z gołymi zadami. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Że też was ateiści 27.12.16, 23:31 > Gdyby tak nudyści wciskali innym swoje zwyczaje jak katolicy swoje > to wszyscy chodziliby z gołymi zadami. I nawet byśmy tego nie zauważyli. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 02.01.17, 01:58 krzy-czy napisał: > wątpię zeby to było możliwe, ale to właśnie to powduje agresję,zwłaszcza do epi > diaskopu,który uważa że ma monopol na prawdę. Jaką prawdę?Oni są owładnięci żądzą władzy i jedyne czym żyją to "rząd dusz". Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 27.12.16, 23:54 a tu są jacyś ateiści? Przecież "ateizmu nie ma"... i w istocie ci tutaj to antyklerykałowie raczej ---- gdybym utożsamiał się z Katolicyzmem, nie przejmowałbym się czyimś " ujadaniem", w końcu zawsze gdzieś ktoś ujada: ateiści (raczej: antyteiści), Katolicy, inni oczyw.: tylko niektórzy. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Że też was ateiści 28.12.16, 00:21 > a tu są jacyś ateiści? Do usług. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 28.12.16, 09:48 wariant_b napisał: > > a tu są jacyś ateiści? > > Do usług. > Ja też. "Felka" to nie przekona,gdyż uważa.ze ateistę religia interesować nie powinna. Może jeszcze zechce nam ustalić zakres zainteresowań.Niektórzy zapominają,ze robię to, co uznaję za słuszne. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 28.12.16, 10:22 dzięki Pooco za wyręczenie mnie w wyrażaniu MOICH (jednak) myśli. (nie wystarczy jej pomoc w znajdowaniu arg. dla Grgkh'a?) przysłowie: "uderz w stół ..."nabiera nowych znaczeń ... sorry, ale, jednak nie zgadzam się z "feelkiem", - feelek. Bo jeśli chodzi o MOJE (przepr.) zdanie, to odsyłam do MOICH (excslm.) wpisów. pzdr. dla wszelkich nadinterpretatorów, szacun dla waszej jakże ciężkiej pracy --------------------- "nie matura lecz chęć spora (czy nie z wczora?) zrobi z ciebie nadinterpretatora" Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 28.12.16, 22:34 feelek napisał: > pzdr. dla wszelkich nadinterpretatorów, > szacun dla waszej jakże ciężkiej pracy Właściwie racja.Pogadaj sam ze sobą , a na pewno nadinterpretacja Ci nie grozi. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 29.12.16, 00:44 do usług? slvp: zadam pytanie (wiem, że TY się nie obrazisz): Czy jako ateista jesteś osobą wierzącą? W sensie imho oczywistym: nie mogąc stwierdzić co było przed BigBang, nie znając w obiektywny sposób na to odpowiedzi, swój ateizm możesz wyprowadzić jedynie na podstawie stwierdzenia: uważam, że tak jest [:= wierzę, że tak jest] Ale mi wyszło, że sam udzielam odp. . ... więc? PS. pytanie jest DO Warianta_b Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Że też was ateiści 29.12.16, 12:52 feelek zapytał: > Czy jako ateista jesteś osobą wierzącą? Nie nie jestem - należę do tych niewierzących ateistów. Ale muszę przyznać, że jako matematyk (acz niepraktykujący) jestem w trochę uprzywilejowanej sytuacji. Matematyka też jest jakimś tam bogiem i nie ma dla niej bogów innych, niż ona sama. Problem, czy istnieje takie twierdzenie, które dowodzi wszystkiego same nie posiadając założeń jest o tyle trywialny, że gdybyśmy je znali, to samo by się udowodniło. Ale niestety go nie znamy. Wiara w istnieje twierdzenia, które uwolni matematyków od konieczności dowodzenia innych twierdzeń może i istnieje, ale nie spotkałem jej wyznawców. Być może z bogami wierców jest podobnie - gdyby istnieli, to sami udowodnili by swoje istnienie, a tak nie pozostaje nic innego niż wiara, że istnieją nie poparta żadnym dowodem, który wprawdzie potwierdzałby istnienie, niemniej określał również jego granice, a zatem odbierał bogu całą boskość. > nie mogąc stwierdzić co było przed BigBang... W zastosowanej w wyliczeniach przestrzeni Minkowskiego przed BigBangiem było zero a potem ujemna skala czasu i przestrzeni. Nie wiadomo, czy oznaczająca Wielki Wbuch, poprzedzający Wielki Wybuch, czy może coś innego. Podobnie, jak nie wiemy, czy w punkcie zero było już wszystko, czy może nic. Co ciekawsze, bogowie mogli wtedy być, ale równie dobrze mogło ich nie być. Ale matematyka działała, bo nie jest związana z istnieniem światów i ich bogów. > Ale mi wyszło, że sam udzielam odp. . ... więc? Więc uznałem, że nie zwolniło to mnie od udzielenia własnej. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 30.12.16, 23:17 Piszesz Wariancie_b: "...Bogowie mogli być ale równie dobrze mogło ich nie być...", co wyklucza deklarację o niewierzącym ateiście, bo zdaje się - ona oznacza konieczność użycia czasownika "wierzyć", gdy skłania się taka osoba, deklarująca ateizm, co oczywiste do hipotezy: "...mogło ich nie być...", której prawdziwości nijak na drodze nauki we współczesnej jej postaci, udowodnić się nie da.... Więc excslm.nie umiem zrozumieć, że będąc ateistą może o sobie ktoś deklarować również, że jest osobą niewierzącą, skoro: "wiedzieć" tu zastosować się nie da i użyć można jedynie: "wierzyć". To zresztą drugorzędne: zaraz pojawi się arg. o niemożności dowodzenia nieistnienia krasnoludków i aby sobie z tym jakoś poradzić, pójdę w inne miejsce i zapytam o istnienie praprzyczyny. Oczywiście nie po to aby zadawać pytania, na które nie ma odpowiedzi na gruncie współczesnej nauki, ale po jedno, jedyne: aby stwierdzić, że skoro nie da się tego w żaden sposób wyjaśnić, pozostaje wierzyć: wierzyć albo w to, że praprzyczyną jest bóg/Bóg, albo wierzyć, że praprzyczyny nie było. Jest jeszcze 1, nieakceptowane przez wielu: przyjąć , że odpowiedź brzmi: nie wiem. Przyznaję odpowiedź marna, asekurancka, podszyta wątpliwościami,, że ktoś jej udzielający jest w istocie fałszywym wierzącym. Może też być fałszywym ateistą, nie umiejącym się do tego przyznać. Wydaje mi się, że gdy kto z pełną, na jaką go stać uczciwością deklaruje: nie mogę stwierdzić, że Bóg( jakiś, nie: Starzec z brodą a np. Praprzyczyna, Pole Siłowe, Ocean jak w Solaris...) istnieje oraz: nie mogę też uczciwie stwierdzić, że coś takiego jak ww. nie istnieje, ma prawo użyć (aby było krócej) stwierdzenia: nie wiem. Co jw. deklarując, pozostaję z szacunkiem, bez terroru oczekiwania na odpowiedź, skoro istnieje obawa o niekończące się nigdy wymiany postów typu: "...powiedziałeś, że gdy powiedziałem, na twoje stwierdzenie, że... etc." ps. ot tylko takie tam nieostre stwierdzenia bez możliwości na nie odpowiedzi (?). Oczyw. z MOJEJ strony. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Że też was ateiści 31.12.16, 01:00 > Piszesz Wariancie_b: > "...Bogowie mogli być ale równie dobrze mogło ich nie być..." Faktycznie mamy tu pewien problem językowy. Bardzo łatwo pomylić mem "bóg" z bytem o tej samej nazwie. W naszej świadomości istnieje wiele podobnych obiektów, które nie występują w naturze. I nawet nie chodzi tu o symboliczne "krasnoludki", a pojęcia dużo głębiej zakorzenione w świadomości jak choćby "dobro" czy "prawda". Natura nie zna takich bytów. Istnienie, to realne, jest największym wrogiem memów świadomości. Istniejący Krasnoludek nie będzie mieszkał w szufladzie lub pod szafą i nie będzie szczał do ogórków, żeby skisły. Nie będzie wiedział, że ma śpiewać "Hej ho, hej ho" i nawet nie będzie wiedział o krasnoludkach. Nie mam pojęcia, co zrobi, jeśli napotka Królewnę Śnieżkę, zwłaszcza zbiorowo i po spożyciu tego, co Krasnoludki lubią najbardziej. Realny Bóg też nie pozwoli zrobić ze sobą wszystkiego, co chcą wierni. Nie mam pojęcia, czy będzie istotą myślącą i myślącą "po naszemu". A jeśli nawet, to kto jest w stanie przewidzieć, czy będzie ateistą, czy będzie głęboko wierzył w swojego boga - mem jego świadomości? Nie czytasz zbyt uważnie, ale pisałem, że matematyka nie zajmuje się szukaniem twierdzenia, które dowodzi wszystkiego nie posiadając założeń. Jeśli jest takowe, to znajduje się pośród nieskończonej ilości twierdzeń, których nie da się ani teraz, ani nigdy, wypowiedzieć i udowodnić na podstawie posiadanej w danym momencie wiedzy. A ilość dowiedzionych jest skończona. > co wyklucza deklarację o niewierzącym ateiście .... [...] Tak sądzisz? Twoje prawo, nie będę się spierał. Każdy ma swoją "prawdę". Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 31.12.16, 11:18 dzięki za odpowiedź (choć jej nie oczekiwałem) mogę tylko zaprzeczyć jednemu: przeczytałem uważnie (nawet 2 razy) ale, jak mówi Muniek: Nobody's perfect Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Że też was ateiści 02.01.17, 21:02 feelek napisał: > Piszesz Wariancie_b: > > "...Bogowie mogli być ale równie dobrze mogło ich nie być...", > > co wyklucza deklarację o niewierzącym ateiście, bo zdaje się - ona oznacza koni > eczność użycia czasownika "wierzyć", gdy skłania się taka osoba, deklarująca at > eizm, co oczywiste do hipotezy: "...mogło ich nie być...", której prawdziwości > nijak na drodze nauki we współczesnej jej postaci, udowodnić się nie da.... > Więc excslm.nie umiem zrozumieć, że będąc ateistą może o sobie ktoś deklarować > również, że jest osobą niewierzącą, skoro: "wiedzieć" tu zastosować się nie da > i użyć można jedynie: "wierzyć". Rzecz jest naprawdę prosta z tym, kto wierzy, a kto nie wierzy. Rozważamy stan dowolnej hipotezy. Skutkiem takiej akcji może być: 1 - albo wiedza, 2 - albo niewiedza. To drugie było już zanim rozpoczęliśmy rozważania. No to zajmijmy się tą niewiedzą. Niewiedza to brak sprawdzenia, czy hipoteza jest prawdą, czy fałszem. Na bardzo wstępnym etapie, o bardzo ogólnie zdefiniowanym bogu POZA Wszechświatem, można powiedzieć, że nie wiemy, czy taki bóg istnieje, czy nie istnieje. Ja nie wiem. :) Dziwi Cię to? Nie dokonałem sprawdzenia. Nie mogę powiedzieć ani że on istnieje, ani że nie istnieje. Czy teraz jest to jaśniejsze? Gdybyśmy podchodzili do takiej luźnej hipotezy uczciwie, zgodnie z logiką to nie wolno by nam było w żaden konkretny sposób o bogu się wyrażać. Dlaczego? BO TO JEST OBSZAR NIEWIEDZY. W obszarze niewiedzy nie istnieje ani prawda, ani fałsz. A co robią ludzie wierzący? Łamią tę zasadę. Bez sprawdzenia uznają, że weszli w obszar wiedzy - wybierają jakąś tam prawdę lub jakiś fałsz. Bo obszar wiedzy to konkretny skutek: 2A - prawda lub 2B - fałsz. Tam, gdzie pojawia się wiedza z danej tematyki, tam mamy zbiór takich sprawdzonych hipotez - prawdziwych lub fałszywych. Hipotezy prawdziwe dodają się do tego zbioru. Hipotezy fałszywe, tak jak te z obszaru niewiedzy, nie wchodzą do naszego zbioru. Czy udowodniliśmy prawdziwość hipotezy boga? Nie. Wobec tego, że nie jest ona udowodniona prawdą, to nie mogła wejść do zbioru hipotez sprawdzonych, który nazywamy opisem świata. Niektóre sprawdzone hipotezy skutkują potwierdzeniem istnienia. Tak potwierdziliśmy kulistość Ziemi. Ona istnieje. Bo jest wiedzą. Bo jest prawdą. Bo jest udowodniona. W opisie świata w naszych umysłach na początku nie było nic. Potem przybywało tam udowodnionych prawd. I Istnień. Istnienie to OBECNOŚĆ w opisie świata, ponieważ zaistniała tam dzięki dowodowi. Wszystko inne, czego w tym opisie świata nie ma, musimy jakoś nazwać. I to jest nieistnienie. Tak jak istnienie dotyczy naszego myślenia, wiedzy, którą gromadzimy, tak samo nieistnienie jest dopełnieniem tego istnienia, bo to obszar naszej niewiedzy lub tego, co wykluczyliśmy dowodem ze zbioru istnień. Kulistość Ziemi istnieje. Bo udowodniona. Bóg nie istnieje. Bo nie udowodniony. Teista gwałci logikę, gdy mówi, że wybrał z niewyjaśnionej dowodem alternatywy jeden z wariantów (A lub B). Dlaczego ten? A dlaczego nie drugi? Oto cała tajemnica wiary. Ateista olewa sprawę i uznaje za prawdziwe (w przypadku tej hipotezy z bogiem), bez żadnej wiary, że nie wie. Nie wie, więc tej hipotezy nie przyjął do swojego opisu świata. Ani tej, ani hipotez o innych bogach. Tego nie trzeba przyjmować. Wystarczy olać. Ateista postępuje zgodnie z logiką. Zakłąda, że prawdziwe jest tylko to, co udowodniono. Reszta go nie interesuje. Ale są jeszcze hipotezy o bogach szczegółowe. O tych można udowodnić, że są z czymś istotnym sprzeczne i odrzucić je z tego powodu. W opisie świata nie ma prawa znaleźć się ŻADNA hipoteza w ten sposób sprzeczna. Ale wierzący są tak "głupi", że popełniają następny grzech w stosunku do logiki - przyjmują, że sprzeczność nie jest przeszkodą w uznaniu hipotezy za prawdę. Horror. :) > To zresztą drugorzędne: zaraz pojawi się arg. o niemożności dowodzenia nieistni > enia krasnoludków i aby sobie z tym jakoś poradzić, pójdę w inne miejsce i zapy > tam o istnienie praprzyczyny. Z krasnalami jest identycznie jak z bogami. > Oczywiście nie po to aby zadawać pytania, na które nie ma odpowiedzi na grunci > e współczesnej nauki, ale po jedno, jedyne: aby stwierdzić, że skoro nie da się > tego w żaden sposób wyjaśnić, pozostaje wierzyć: wierzyć albo w to, że praprzy > czyną jest bóg/Bóg, albo wierzyć, że praprzyczyny nie było. > Jest jeszcze 1, nieakceptowane przez wielu: przyjąć , że odpowiedź brzmi: nie w > iem. > Przyznaję odpowiedź marna, asekurancka, podszyta wątpliwościami,, że ktoś jej u > dzielający jest w istocie fałszywym wierzącym. OK. Nie wiem. Tylko że z tego "nie wiem" wynika brak hipotezy z zbiorze opisującym świat czyli boskie nieistnienie. > Może też być fałszywym ateistą, > nie umiejącym się do tego przyznać. Wydaje mi się, że gdy kto z pełną, na jaką > go stać uczciwością deklaruje: nie mogę stwierdzić, że Bóg( jakiś, nie: Starzec > z brodą a np. Praprzyczyna, Pole Siłowe, Ocean jak w Solaris...) istnieje oraz > : nie mogę też uczciwie stwierdzić, że coś takiego jak ww. nie istnieje, ma pra > wo użyć (aby było krócej) stwierdzenia: nie wiem. Praprzyczyna? :) A co było przyczyna praprzyczyny? Po co zadawać pytania, o których wiadomo, że NA PEWNO nie istnieje na nie odpowiedź? Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 03.01.17, 14:07 feelek napsal: nieczytane - niekomentowane Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Że też was ateiści 03.01.17, 15:26 A dlaczego nie czytane? Mógłbyś to napisać... Coś zaproponuję: 1) Masz kaca 2) Nie lubisz mnie i dlatego nie lubisz tego, co ja piszę, choć jest to prawda, bo moich argumentów nie podważasz. 3) Za trudne. Niby język polski, Twój ojczysty ale dajesz radę przeczytać kilka zdań a potem masz szum w głowie i tracisz przytomność. Nie czytane, to znaczy, ze nawet nie próbowałeś. To cecha dogmatyka, wierzącego w swoje tezy i nie podejmującego ze strachu dyskusji, bo te tezy mogłyby się zawalić. Tego byś nie zniósł. Trzeba dbać o zdrowie i dbasz. Tylko po co tutaj wciąż te same tezy publikujesz (to publiczne forum, do dyskusji), gdy nie chcesz dyskutować? To cecha upierdliwego ewangelizatora, propagandzisty. Udaje, że dyskutuje ale ma misję i ją wypełnia. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 31.12.16, 12:13 "...W zastosowanej w wyliczeniach przestrzeni Minkowskiego przed BigBangiem było zero a potem ujemna skala czasu i przestrzeni...." to znaczy, zg. z tymi założeniami Minkowskiego, czas można traktować od - do + nieskończoności? to mogłoby być odpowiedzią/stwierdzeniem, że p/Praprzyczyna istniała od zawsze (od -nieskończoności), cokolwiek by to nie znaczyło, czymkolwiek ona nie jest (: polem sił?) u nas na reli mówił tak ksiądz przed komunią (2 kl. podstawówki), tylko on używał słowa B/bóg, w tym miejscu, gdzie ja napsal: P/praprzyczyna Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Że też was ateiści 31.12.16, 16:03 > "...W zastosowanej w wyliczeniach przestrzeni Minkowskiego przed BigBangiem > było zero a potem ujemna skala czasu i przestrzeni...." Nie wszystko, co można matematykom wolno fizykom. Czasoprzestrzeń, czterowymiarowa przestrzeń Minkowskiego, lepiej opisuje wszechświat, niż czas plus trójwymiarowa geometria euklidejska. Ale fizycy potrafią tylko ekstrapolować zjawiska do bliskiego otoczenia "punktu zero", natomiast samo zero, a tym bardziej skala ujemna nie poddają się tym zabiegom. Nie wiemy, co było "zapalnikiem" Wielkiego Wybuchu, ani co było wcześniej. > to mogłoby być odpowiedzią/stwierdzeniem, że p/Praprzyczyna istniała od zawsze... Ale jednocześnie jest to jeden z głównych braków wszelkich teologii. Dla nich nieskończoność sięga po horyzont i może jeszcze trochę dalej, gdy tymczasem ona jest poza naszym horyzontem, a tutaj mamy jedynie pomijalnie mały, skończony fragmencik. Nasz bóg krąży wokół wiernych, jak boskie Słońce krążyło wokół Ziemi i świata poza nimi nie widzi. A gdyby tak dobrze policzyć, to stworzywszy Świat w dni sześć, a siódmego odpocząwszy, od owego fatalnego października 4004 roku przed naszą erą bóg mógł stworzyć trzysta tysięcy takich światów, spłodzić z dziewicami trzysta tysięcy jezusokształtnych, po czym ich ukrzyżować dla zbawienia. I co byśmy mu mogli za to zrobić? A przecież to tylko pomijalnie mały, skończony fragmencik czasoprzestrzeni. Nie wyjaśniający nic, co było wcześniej, ani nic co będzie, gdy ludzkość się skończy. Takiego mamy boga, na jakiego wystarczyło nam wyobraźni. Żałośnie malutkiego wobec Nieskończoności. No, może przesadziłem, że wszelkich religii. Są religie wschodu, dla których wierny nie jest dla boga wszystkim i dosadnie mówiąc gó... bogów obchodzi. I to poniekąd ze wzajemnością. Ludzie tworzą i urządzają ten świat na obraz i podobieństwo swoje, a bogu, jeśli nawet istnieje, nic do tego. To chyba zdrowsze niż zawracanie dupy bogu naszymi sprawami, gdy ten być może właśnie zajęty jest zapładnianiem kolejnej dziewicy, ale na pewno zdrowsze, niż zawracanie ludziom dupy takim czy innym "bogiem", memem świadomości sztucznie podciągniętym do rangi bytu. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 31.12.16, 19:36 Jakiekolwiek wyobrażenie jakiegokolwiek b/Boga jakiejkolwiek konfesji, jako byt (mem?) będący pochodną czyjejkolwiek wyobraźni, jest w istocie czymś żałosnym, np. Zeus ograniczał swą władzę do Olimpu, bo nieszczęśni Achajowie nigdy nie byli w Himalajach, nie wiedzieli, bo niby skąd, że na Marsie jest góra o wys. 25 km, a na planecie Zorg 100 (?) dlatego niemożliwe jest poznanie wielu rzeczy, które są poza naszą wyobraźnią, widać to najlepiej po tym jak szybko się dezaktualizują filmy s.f., gdy po 15-20 latach stają się już tylko zabawną ramotką, a przecież pokazują tyle, ile wynika z tego dokąd sięga nasza wyobraźnia Biblia, Koran są pochodnymi wiedzy, wyobraźni ich autorów z lat 500 pne, 600 ne, jak miałoby nie być tam rzeczy aż tak niewyobrażalnie śmiesznych z naszej perspektywy jak potop, Noe, żyjący 900 lat ten lub ów? jeżeli ktoś mówi, że zamiast 1 mogłoby być 300 000 mesjaszów, kto inny zapyta czemu nie 3 000 000, a to wszystko nadal będzie nie tym, bo tylko pokazuje ciasny horyzont naszych umysłów, a odpowiedź kardynalna i tak jest gdzie indziej i nikt nie wie gdzie marzy mi się dzień, jak 1492 [: od setek, tysięcy lat były tylko przypuszczenia, hipotezy, rzekome epicykle, wiara w siły nadprzyrodzone utrzymujące Słońce nad Ziemią, powodujące, że ono nie spada, (Bóg tak chce i nie spada?, rozumują tak, jak potrafią ci, którzy zauważają tę oczywistość: kulistość Ziemi), Kolumb ląduje w Ameryce, która jeszcze tego nie wie, że nią jest. Okazuje się, że istnieje jakaś siła co powoduje, że z kulistej Ziemi nie spada się w otchłań. Minie jeszcze kilkadziesiąt lat zanim stwierdzi to niejaki Newton...] Jest wiek XXXIII, rok 3210 (a co tam niech się jeszcze pomęczą). Kapitalne odkrycie Zweisteina Ojklidesa (rzecz się dzieje w XXVI Rzeszy Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiej Republiki Federalnej) kładzie kres sporom odwiecznym: ludzkość poznaje prawdę o swym istnieniu, przeszłości, przyszłości... Okazuje się, że i wyznawcy wszelkich konfesji, i tzw. ateiści mylili się w swoich rachubach. Mylili się wszyscy. forum religia ulega nieuchronnej anihilacji. poza drwdh Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Że też was ateiści 31.12.16, 22:06 feelek napisał: .... Z żalem przyznam, że nie do końca załapałem ideę: > Mylili się wszyscy. > forum religia ulega nieuchronnej anihilacji. Dlaczego kapitalne odkrycie Zweisteina Ojklidesa miałoby cokolwiek (i to natychmiast) zmienić w ludzkiej świadomości? Czemu miałaby ona nagle zacząć przetwarzać rzeczywistość, a nie jej wyobrażenia? Czemu miałoby to anihilować forum, które daj boże, żeby istniało długo, a nie wywołać na nim gwałtowne ożywienie spowodowane napływem nowej, realnej wiedzy, ale i nowych tradycji religijnych i ich wyznawców. > poza drwdh pozdrowienia dla drwdh Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 01.01.17, 21:19 Wariant_b: "...czemu..." ...temu, że w moim scenariuszu tak właśnie jest (jako jego autor korzystam z uprzywilejowanej pozycji, np. anihiluję mesjasza nr 1237288788 z roku 2987, to nazbyt papierowa postać) co miałoby robić to forum wtedy? no 1 przyczyna zaniknie jakkolwiek, z dnia na dzień właśnie... podobnie jak zaprzestanoby dyskusji na ForumDlaczegoNieSpadają, gdyby takie w 1492 istniało a zajmowało się wyjaśnieniem faktu tego, czemu planety krążą po określonych trajektoriach, a ludzie z nich nie spadają w otchłań, skoro nie są to żadne siły nadprzyrodzone... a, wiem leczyć kompleksy sfrustrowanych ? zawsze się coś wymyśli gdyby religie nie istniały drwdh i tak musi mieć z czym walczyć Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Że też was ateiści 01.01.17, 23:07 feelek napisał: > co miałoby robić to forum wtedy? To samo, co wtedy, gdy do Radia Maryja zadzwoniłby sam Jezus Chrystus i opowiedział, jak we śnie objawiła mu się św. Siostra Faustyna i przykazała, żeby przeszedł na pastafarianizm. Czyli dowiedzielibyśmy się, kiedy najjaśniej świeciło światło wiary, co jest prawdziwe w Kościele katolickim, kto ma prawo wypowiadać się w imieniu Polaków, że tylko ogłupieni religią słuchają takich kawałków, że Bóg nas kocha i dlatego nas doświadczył ... A wszystko w gęstym sosie cytatów z Ewangelii z odrobiną tomatu. Oj, myślę, że dyskusja byłaby burzliwa, acz niekoniecznie twórcza. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 02.01.17, 01:53 wariant_b napisał: > To samo, co wtedy, gdy do Radia Maryja zadzwoniłby sam Jezus Chrystus > i opowiedział, jak we śnie objawiła mu się św. Siostra Faustyna i przykazała, > żeby przeszedł na pastafarianizm. A to jest bardzo prawdopodobne.Każda religia opiera się na objawieniach i snach.Im bardziej absurdalne ,tym bardziej uznawane za pewnik. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 03.01.17, 14:16 "....To samo, co wtedy, gdy do Radia Maryja zadzwoniłby sam Jezus Chrystus..." ale przecież Jezus Chrystus został zabity w Jerozolimie, w wieku 33 lat, w 27-29 roku naszej ery Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Że też was ateiści 03.01.17, 14:50 > ale przecież Jezus Chrystus został zabity w Jerozolimie, w wieku 33 lat, w 27-29 roku naszej ery Ale w czym widzisz problem? Jak nie ma telefonu, to pożyczy od księdza dr Natanka. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 03.01.17, 15:43 ...no w tym, że ... został zabity? [piszę to jako inż.] PS. po: "...dr...", a przed: "...Natanka...", postawiłbym kropkę [piszę to jako zięć polonistki] Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Że też was ateiści 03.01.17, 16:17 feelek napisał: > ...no w tym, że ... został zabity? > [piszę to jako inż.] Każdy z nas umiera. Żył krócej. Nie widzę problemu, takie było tam prawo i został skazany na śmierć zgodnie z nim. > PS. > po: "...dr...", a przed: "...Natanka...", postawiłbym kropkę > [piszę to jako zięć polonistki] Napiszę coś jako nieproszony adwokat - czy słyszałeś coś o literówkach i zasadach netykiety? No, bo jeśli sobie wytykamy... to i ja mam prawo wytknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Że też was ateiści 03.01.17, 18:14 > ...no w tym, że ... został zabity? A bogu co za różnica, czy żyje, czy martwy? Jednako nas kocha. PS. Nie dam się zaszantażować prof. Bralczykowi, że prawidłowo odmienia się: dr Natanek, dr. Natanka... [co piszę jako syn polonistki]. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-r Re: Że też was ateiści 16.01.17, 20:27 feelek napisał: > ...no w tym, że ... został zabity? nie rozumiem problemu, każdy katolicki klecha bez problemu dzień w dzień do wafelka tegoż Jezusa wzywa z nieba. no a ten karnie się stawia na ich wezwanie, poproś jednego z klechów niech Jezusowi powie o twoich planach ... Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 28.12.16, 09:29 feelek napisał: > a tu są jacyś ateiści? > Przecież "ateizmu nie ma"... > i w istocie ci tutaj to antyklerykałowie raczej Maż nad żoną znęca się psychicznie i fizycznie.Ona cierpi,gdyż on ją zapewnia ,że to z miłości i dla jej dobra.Ale trafia na kogoś,kto krok po kroku przekonuje ją,ze to zła miłość i wcale nie trzeba cierpieć dla miłości.Trafia do jej mózgu,kobieta wyzwala się z więzów koszmaru i zwalcza każdego sadystę z całą swoją mocą.Nie ma w tym antyklerykalizmu,a jakie to jest boskie. To jest forum religijne na którym piszemy, że religia to zło.Ponieważ Polska jest krajem katolickim,to zwalczanie Buddyzmu byłoby porąbane. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 28.12.16, 20:32 ja nie uważam, że religia to zło, więc proszę, ponownie, abyś nie używała kwantyfikatora ogólnego do, w istocie, swoich własnych poglądów PS. podaj przykład, co zaczyna się tak: "Żona znęca się nad mężem psychicznie i fizycznie..." będzie bardziej wiarygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
asia-loi Re: Że też was ateiści 28.12.16, 20:50 feelek napisał: > ja nie uważam, że religia to zło, ... A możesz mnie oświecić, jakie to dobro, wynikło z religii dla ludzkości? Akceptujesz historię Krk i papiestwa? Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 29.12.16, 00:25 ad2.: historii czegokolwiek nie da się akceptować/nie: ona była i już. ad1.: nie będzie problemu w 117 słowach odpowiedzieć: dobro wynikłe z życia moich babć, cioć, mamy, ojca, dziadków, wujków, setek sąsiadów, dobrych ludzi, co nikogo nie krzywdzili, tak , jak umieli...rozmaitych pozytywnych postaci z przeszłości. Oni czerpali natchnienie do życia, odpowiedzi na trudne pytania, sprzeczności działania z tego, co aktualnie mieli: z przekazu religijnego, tożsamego z przekazem współczesnej nauki. Nadużyciem byłoby, o co cię nie posądzam, odnieść życie chrześcijan VII w, XVII, ba XXw. do życia, myślenia współczesnego. Sztuką natomiast i naszym zadaniem (każdy sam dla siebie) zrobić powinien z ww., co mu rozum, współczesność podpowiadają. Mnie one mówią: nie będę przekazu sprzed lat stosował do mojego życia, które mam jedno, nie będę też wyśmiewał podejścia innych, gdy sobie tak Świat tłumaczą, jak sobie życzą. Czemu tak sobie to tłumaczą, to już inna rozmowa. Odpowiedz Link Zgłoś
spinoff Re: Że też was ateiści 29.12.16, 23:54 Wydaje się, że w warstwie indywidualnej, psychicznej, religia pozwala ludziom pogodzić się ze stratą najbliższych i mimo nawet największej traumy przeżyć życie do końca w niezłej kondycji. Świetnie to zilustrowała np. Ida. W ujęciu szerszym, wspólnotowym, jest czynnikiem silnie integrującym, prospołecznym. Gros norm moralnych ma religijne źródło. Religia stara się kształtować w ludziach wewnętrzne hamulce "tak zwanego zła", a że nie zawsze skutecznie to już inna sprawa. Co się zaś tyczy historii konkretnie KK to warto prześledzić rolę jaką odegrał w wydźwignięciu Europy z degrengolady po upadku Rzymu: sojusz Karola z papieżem, chrzty kolejnych władców, w tym Mieszka... itd. Cywilizacja arabska znacznie przewyższała wtedy europejską pod każdym względem, ale ekspansja chrześcijaństwa na północ doprowadziła do ogromnego postępu cywilizacyjnego całej Europy, rozwoju nauki i kultury, przez co sytuacja się odwróciła. Dopiero w odpowiedzi na reformację KK zaczął dbać o władzę dla samej władzy i osuwać się w obskurantyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 02.01.17, 02:06 "...mądrze, jakby z książki czytał..." (Pan Tadeusz by Pan Mickiewicz) Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Że też was ateiści 03.01.17, 15:58 spinoff napisał: > Wydaje się, że w warstwie indywidualnej, psychicznej, > religia pozwala ludziom pogodzić się ze stratą najbliższych > i mimo nawet największej traumy przeżyć życie do końca w niezłej kondycji. Czy mam to rozumieć tak, że BEZ RELIGII takie pogodzenie się jest niemożliwe? Czy możesz tę tezę udowodnić? A jak sobie z tym problemem radzą w państwach "ateistycznych"? > Świetnie to zilustrowała np. Ida. W ujęciu szers > zym, wspólnotowym, jest czynnikiem silnie integrującym, prospołecznym. Czy ludzie nie integrują się poza religią? Czy ludzie różnych wyznań już nie mogą się zintegrować? I znów - jak "integrują się" środowiska naukowców? > Gros nor > m moralnych ma religijne źródło. Nieprawda. Moralnie zachowują się zwierzęta. Normy etyczne to coś, czego się można nauczyć z dowolnego źródła. Religia jedynie "położyła łapę" na tej sferze ludzkiej psychiki już tysiące lat temu I tak zostało do dziś. Dlaczego? Bo takie normy łatwo wtłacza się ludziom przez straszenie i obiecywanie nagrody, której nie ma. To jest potężny strach, to ogromna manipulacja. Ja swoje normy etyczne opieram na rozumie. Wiem DLACZEGO powinienem postępować tak a nie inaczej. Religia "odbiera rozum" (logikę, wolność myślenia, sceptycyzm). Ludzie religijni, wierzący stają się posłuszni i jest im obojętne, jakie normy im się wciśnie... bo i tak w skorumpowanej religii (a to niemalże reguła) przeważnie sie ich nie przestrzega. Dlaczego? Bo sobie można KUPIĆ rozgrzeszenie. W religii nie ma chyba w ogóle motywu - napraw krzywdę, oddaj ukradzione, przyznaj się do błędu wobec skrzywdzonego, przeproś, wybłagaj jego przebaczenie itp. Bo religii jest obojętny los skrzywdzonej ofiary. Niech bóg to sam załatwi :). Ku...stwo zakłamanej moralnie religii. Za to jest motyw, że trzeba się ukorzyć przez bożkiem czyli oddać we władzę organizacji religijnej. I tym "zakupem" krzywda jest rozliczona. To jest moralność religii. Władza. > Religia stara się kształtować w ludziach wewnę > trzne hamulce "tak zwanego zła", a że nie zawsze skutecznie to już inna sprawa. "Stara się"... :) Bzdura. To działanie na pokaz, bo jest ogromna tolerancja dla zła, np. pedofilia księży i reakcja na nią rodziców, którzy często bronią księdza bardziej niż swego dziecka. Ryba psuje się od głowy. To, co nam pokazuje naprawdę KK (a co ludzie przecież widzą), nie ma nic wspólnego z tym, co p...dzieli papa Franek. > Co się zaś tyczy historii konkretnie KK to warto prześledzić rolę jaką odegrał > w wydźwignięciu Europy z degrengolady po upadku Rzymu: sojusz Karola z papieżem > , chrzty kolejnych władców, w tym Mieszka... itd. KK niczego nie wydźwignął. Tak jak np. ks. Heller nie ma dokonań naukowych, BO JEST KSIĘDZEM. Jeśli jakiś człowiek coś wydźwignął, to dlatego że ma ludzi rozum, czasem nie do końca opanowany przez religijną degradację. Religia, ta prawdziwa, to JEDYNIE DOGMATY i WIARA w nie. Cała reszta to religijne przywłaszczenie. Żaden dogmat niczego nie wydźwignął. Pokaż mi taki? I udowodnij, że z fałszu o świecie wynika jakaś prawda o świecie. > Cywilizacja arabska znacznie > przewyższała wtedy europejską pod każdym względem, ale ekspansja chrześcijaństw > a na północ doprowadziła do ogromnego postępu cywilizacyjnego całej Europy, roz > woju nauki i kultury, przez co sytuacja się odwróciła. Dopiero w odpowiedzi na > reformację KK zaczął dbać o władzę dla samej władzy i osuwać się w obskurantyzm > . Większość ludzkości to ludzie wierzący. Można im wciskać każdy kit. Dla władzy nad tymi ludźmi. Nie ma innego celu. Ludzkość zaprzepaszcza swoją przyszłość, bo zamiast MYŚLEĆ, poznawać, szukać prawdy - walczy o dominacje religii nad nami wszystkimi. Teraz w Polsce trwa regularna wojna religijna. Jedna paskudna religia wygaduje najgorsze rzeczy o drugiej, żeby wzmocnić swoja władzę (ludzi, którzy się identyfikują z tą religią) i "pogonić" innowierców. Każdy powód do wojen, jak na Bliskim Wschodzie, jest dobry. Szczucie na całego i na wszystko, co podważa dogmaty - na wiedzę, na naukę, na myślenie, na krytykę, na humanizm i pacyfizm. Robią z nas idiotów. Religia czyli mani8pulacja ludźmi za pomocą dogmatyzmu różnej maści. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Że też was ateiści 28.12.16, 22:45 feelek napisał: > ja nie uważam, że religia to zło, więc proszę, ponownie, abyś nie używała kwant > yfikatora ogólnego do, w istocie, swoich własnych poglądów Czy dobrze znasz świętą księgę chrześcijan? Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Że też was ateiści 28.12.16, 20:08 feelek napisał: > a tu są jacyś ateiści? > Przecież "ateizmu nie ma"... Nie ma jako idei - to oczywiste, pełna zgoda. Ale ateista to każdy, kto "nie posiada idei teistycznej". > i w istocie ci tutaj to antyklerykałowie raczej To jest bez związku przyczynowo-skutkowego z poprzednim. > ---- > gdybym utożsamiał się z Katolicyzmem, nie przejmowałbym się czyimś " ujadaniem" > , w końcu zawsze gdzieś ktoś ujada: > ateiści (raczej: antyteiści), Katolicy, inni > oczyw.: tylko niektórzy. Teista musi się przejmować, bo tak go zaprogramowano. Po to istnieje. A Ty nie byłbyś prawdziwym teistą. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 28.12.16, 20:26 Grgkh: "...to jest bez związku przyczynowo-skutkowego z poprzednim..." To ma związek przyczynowo skutkowy z tytułem wątku następujący: gdy autor wątku ma pytanie do ateistów, ja wyrażam pogląd, że ateiści, do których on się zwraca są IMHO antyklerykałami, co rodzi wnioski, że gdy on ma pretensję do ateistów o spór ideologiczny na niskim poziomie, popełnia błąd taki, że adresuje swoje żale w niewłaściwym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Że też was ateiści 28.12.16, 22:22 Felku, zaproś do tej dyskusji ks. Lemańskiego. To teistyczny antyklerykał. A setki lub tysiące ateistów mają w nosie takie dyskusje. Żyją sobie w obojętności do religi. Ignorują ją. Spotykamy się w miejscu zaetykietkowanym "religią", by "coś" zrobić przeciwko złu, które nazywa się religią. Choćby pogadać o tym. Naprawdę, dla tego celu nie ma znaczenia, czy wierzymy, czy nie. Ateisty nie opisuje się antyklerykalizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 29.12.16, 14:36 No jednak się opisuje ateistę antyklerykalizmem, bo ja to zrobiłem. ...setki, tysiące to może i tak, mają w nosie takie dyskusje; jednak nie bywalcy tego forum, gdzie gros wpisów to są wpisy antyklerykalne, na niskim poziomie ogólnym ...., co stwierdzić należy z ubolewaniem i przykrością. Jeżeli wpadasz tu by "....coś zrobić przeciwko złu, które nazywa się religią...", to mylisz IMO adres, powinieneś swą aktywność umieścić na Forum Walki z Religią, nie Forum Religia. To, że robisz inaczej i uaktywniasz się tutaj, samo w sobie nie powoduje niczego złego/dobrego, nie należy tego rozpatrywać w tych kategoriach. Jedyne co jest negatywne (: że są tu antyklerykałowie ze swą aktywnością) jest to, że utrudnia to dyskurs filozoficzny na tematy transcendentalne w takiej no czystej postaci, w oderwaniu np. od korupcji, cech charakterologicznych, patologicznych jakiegoś urzędnika tej czy innej konfesji (: chęci narzucania innym swoich przemyśleń przez takiego kogoś, homoseksualizm, wypadki pedofilii, zoofilii etc...., rzeczy szeroko tu na freligia opisywane, obecne) Właściwie jest też może trchę inaczej: w wypowiedziach nazwijmy w/Was: ateistów/antyklerykałów/antyteistów (każda z ww. określeń ma po części prawo do istnienia), w/Wasz ateizm miesza się z antyklerykalizmem. Nie mogąc tych części rozmaitych wypowiedzi oddzielić, nie mając do tego ani prawa, ani chęci, mamy na koniec taki zmiksowany ateistyczno/antyklerykalny obraz tych wypowiedzi. Mi osobiście to przeszkadza, wolę dyskusję w oderwaniu od tych przyziemnych problemów. Można sobie z tym poradzić. PS. ciekawe, czy gdyby istniało Forum Walki z Religią, to czy pp. ateiści/antyklerykałowie by swą aktywność prowadzili tam, czy jednak na freligia? Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Że też was ateiści 29.12.16, 19:56 feelek napisał: > No jednak się opisuje ateistę antyklerykalizmem, bo ja to zrobiłem. > > ...setki, tysiące to może i tak, mają w nosie takie dyskusje; jednak nie bywalc > y tego forum, gdzie gros wpisów to są wpisy antyklerykalne, na niskim poziomie > ogólnym ...., co stwierdzić należy z ubolewaniem i przykrością. Podaję Ci dane statystyczne, które obalają Twoje założenie z poprzedniego posta. > Jeżeli wpadasz tu by "....coś zrobić przeciwko złu, które nazywa się religią... > ", to mylisz IMO adres, powinieneś swą aktywność umieścić na Forum Walki z Reli > gią, nie Forum Religia. Wprost przeciwnie. To jest dokładnie ten adres, w którym można spotkać ludzi też zainteresowanych tematem religii. > To, że robisz inaczej i uaktywniasz się tutaj, samo w sobie nie powoduje niczeg > o złego/dobrego, Twoja teza, nie moja. Ja nie robię inaczej. > nie należy tego rozpatrywać w tych kategoriach. Jedyne co jest > negatywne (: że są tu antyklerykałowie ze swą aktywnością) jest to, że utrudn > ia to dyskurs filozoficzny na tematy transcendentalne w takiej no czystej posta > ci, Idź do RM, tam sobie transcendentalnie porozmawiasz. Tam będą tylko "poprawnie myślący" w czystej postaci. No, zresztą i ja Ci dostarczyć mogę tak wysublimowanej transcendencji. Tylko czy Ty zdołasz to zrozumieć? :) Na pewno swoimi sugestiami mnie stąd nie wypłoszysz. I musisz się pogodzić z obecnością tutejszych antyklerykałów. > Właściwie jest też może trchę inaczej: w wypowiedziach nazwijmy w/Was: ateistów > /antyklerykałów/antyteistów (każda z ww. określeń ma po części prawo do istnien > ia), w/Wasz ateizm miesza się z antyklerykalizmem. Człowieku, odnoś się do konkretnych, zamieszczonych tu treści. Co Cię obchodzi, jakie poza tym poglądy mają ludzie, którzy tu piszą? Ja, na ten przykład, mam kopyta, rogi i ogon. To wolno mi tu pisać, czy nie? > Nie mogąc tych części rozmaitych wypowiedzi oddzielić, nie mając do tego ani pr > awa, ani chęci, mamy na koniec taki zmiksowany ateistyczno/antyklerykalny obraz > tych wypowiedzi. Za dużo piszesz, felek. I niewiele w tym esencji. > Mi osobiście to przeszkadza, wolę dyskusję w oderwaniu od tych przyziemnych pro > blemów. Można sobie z tym poradzić. > > PS. ciekawe, czy gdyby istniało Forum Walki z Religią, to czy pp. ateiści/antyk > lerykałowie by swą aktywność prowadzili tam, czy jednak na freligia? Walkę z religia należy prowadzić tam, gdzie ona jest. Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 30.12.16, 14:54 to tu to forum religia: jest tu jakaś dyskusja, roztrząsanie dylematów o bycie/niebycie, praprzyczynie... prócz tego są tu: ludzie wierzący, co nie mają nic do zadeklarowania poza tym, że "wierzą, Bóg jest dobry, ma dla nich plan...etc." to oczywiste, że są i tacy jak ty, których to nie interesuje, bo tobie idzie o walkę z religią; też sfrustrowani jakimiś rzeczami, kontaktami z urzędnikami religii, zawiedzeni faktem, że im religia nie dała tego czy tamtego... [nb. spóźniłeś się: muzea, instytuty ateizmu, ZSRR 1917-1991 miałbyś używanie, doskonale nadawałbyś się na dyrektora] i patrz: nic tamo nie dało, ludzie: wierzą/nie wierzą/wątpią/nie wiedzą mało jest po twojej stronie: osób wierzących, że b/Bóg nie istnieje ty piszesz o niezrozumieniu? a potrafisz zrozumieć, że ktoś może nie podzielać poglądów takich np. Katolików i ich szanować? z twoich wpisów wychodzi, że nie. To i próbować nie warto cię przekonywać, że tak być może. Jak zwykle zostaniesz tu sam. (Idź pobij mamusię- bo Katoliczka) będzie jakaś wartościowa dyskusja a ty ją zasmrodzisz swoją obecnością? your choice to tu jest jednak forum religia, nie forum sfrustrowanych antyklerykałów zawsze można nie czytać, ale co się napracujesz... pa ------------------------- eot pisz, i tak nikt nie czyta Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Że też was ateiści 01.01.17, 17:07 feelek napisał: > to tu to forum religia: > jest tu jakaś dyskusja, roztrząsanie dylematów o bycie/niebycie, praprzyczynie. > .. > > prócz tego są tu: > ludzie wierzący, co nie mają nic do zadeklarowania poza tym, > że "wierzą, Bóg jest dobry, ma dla nich plan...etc." Wiara jest FAŁSZYWYM logicznie założeniem, że coś jest prawdą. Prawda to wynik operacji logicznej. W inny sposób nie da się jej otrzymać. Dlaczego myśląca część ludzkości ma iść na ustępstwa wobec tych, którzy manipulują miliardami ludzi? > to oczywiste, że są i tacy jak ty, których to nie interesuje, bo tobie idzie o > walkę z religią; też sfrustrowani jakimiś rzeczami, kontaktami z urzędnikami re > ligii, zawiedzeni faktem, że im religia nie dała tego czy tamtego... Coś Ci się pomyliło. Jesteśmy w przestrzenie publicznej, wspólnej dla nas. Nikt tu z nikim nie walczy. Jedni kłamią, drudzy mówią jak jest naprawdę. Samo mówienie prawdy nie jest walką. To moja relacja ze strefą publiczną. Religijny fałsz nie może korzystać z uprzywilejowania, którym byłby zakaz mówienia prawdy przeze mnie. Ty naprawdę tego nie rozumiesz. > [nb. spóźniłeś się: > muzea, instytuty ateizmu, ZSRR 1917-1991 > miałbyś używanie, doskonale nadawałbyś się na dyrektora] Powtarzasz bełkot religiantów. Nie mam nic wspólnego ze Stalinem. Ten dyktator chciał NA SIŁĘ zamienić kłamstwa religii w ludzkich głowach na kłamstwa komunizmu. Bo te dwa zauroczenia są dla siebie konkurencją w ludzkim umyśle. Ja nie oferuję konkurencyjnej mitologii ani nie działam przemocą. Domagam się takiego samego prawa dla prawdy, którą reprezentuję, jak religia ma dla swoich kłamstw. > i patrz: > nic tamo nie dało, > ludzie: > wierzą/nie wierzą/wątpią/nie wiedzą :) Nie dało? :) Dało. Wielu było zaczadzonych komunizmem niemniej niż religią. Popatrz na Koreę Płn. Albo na Chiny. Teraz religia tam wraca ale w międzyczasie ludzie mogli bez niej żyć. Wraca ponieważ człowiek ma pewnego rodzaju potrzeby. Jeśli się ich nie zaspokoi to szuka zamiennika, narkotyku, czegokolwiek - i trafia na religię. Od religii odchodzić musimy sami, z własnej woli. Np. pokazywaniem, jak wredne jest działanie organizacji religijnych, jaką bzdurą są wierzenia... Podstawowe kryterium to wiedza, logiczne myślenie i zaspokojenie podstawowych potrzeb. Dlatego ludzie naszego kontynentu od religii odchodzą, bo to dostają. > mało jest po twojej stronie: > osób wierzących, że b/Bóg nie istnieje G...o mnie obchodzi, czy ktoś jest po mojej stronie - szczerze to mówię. Nie ma "mojej strony" - jest prawda abo fałsz. Wybrałem prawdę, bo taką mam fantazję. A Ty możesz stać po stronie g...nego fałszu. > ty piszesz o niezrozumieniu? > a potrafisz zrozumieć, że ktoś może nie podzielać poglądów takich np. Katolików > i ich szanować? Człowieka szanuję w ten sposób, żeby ludzi nie krzywdzić. Ich poglądy na tym poziomie są nieistotne. A poglądy dzielę na prawdziwe i fałszywe. Fałszu na pewno nie obdarzę szacunkiem. > z twoich wpisów wychodzi, że nie. To i próbować nie warto cię przekonywać, że t > ak być może. Jak zwykle zostaniesz tu sam. :) Mam to gdzieś. > (Idź pobij mamusię- bo Katoliczka) Bełkot, felku. Obrażasz mnie i moją mamę. Zastanów się, co piszesz publicznie. > będzie jakaś wartościowa dyskusja a ty ją zasmrodzisz swoją obecnością? > your choice Wartościowa dyskusja, w której nie wolno "tknąć" fałszu? :) Czy Ty wiesz, co to jest wartość? > to tu jest jednak forum religia, > nie forum sfrustrowanych antyklerykałów > zawsze można nie czytać, ale co się napracujesz... > pa Daleko mi do frustracji. :) > ------------------------- > eot > pisz, i tak nikt nie czyta A Ciebie ktoś czyta? To po co piszesz, jeśli nie czyta? :) Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: Że też was ateiści 01.01.17, 19:28 feelek napisał... ...i co z tego.... ...i tak nikt nie czyta pańskich prac Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Że też was ateiści 01.01.17, 20:46 feelek napisał: > feelek napisał... > ...i co z tego.... > ...i tak nikt nie czyta pańskich prac Felku, jeśli nikt NAS OBU nie czyta a Ciebie nie interesują moje odpowiedzi (nie odpowiadasz na moje argumenty, właściwie to akceptujesz ich treść), to po co Ty w ogóle tu piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Że też was ateiści 03.01.17, 16:13 feelek napisał: > nie czytane > nie komentowane A ja czytałem i też skomentowałem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
gadzina_polska Re: Że też was ateiści 29.12.16, 07:44 feelek napisał: > a tu są jacyś ateiści? > Przecież "ateizmu nie ma"... > i w istocie ci tutaj to antyklerykałowie raczej Oczywiście. Ja jestem ateistą. Jestem również antyteistą i antyklerykałem. Odpowiedz Link Zgłoś
tade-k53 Re: Że też was ateiści 03.01.17, 18:29 Współczuję im wszystkim, bo: "Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre." 2Kor 5: 10 Dlatego polecam rady praktyczne jak uniknąć piekła. Kto chce skorzystać niech skorzysta a kto nie, to jego sprawa. tradycja-2007.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
kolter-r Re: Że też was ateiści 16.01.17, 20:06 komar102 napisał(a): > Języki nie zabolą tak ujadać na katolicyzm. Maryjan dał głos za pleców plebana :) Odpowiedz Link Zgłoś