I obraziły się uczucia religijne

07.01.17, 21:53
Znowu, po raz kolejny uczucia strzelają focha. :)
Tym razem nie są to jednak katolickie uczucia tylko sajwor wiwrowe. Wrzuciłem tam wątek o przyczynach utrzymywania zasad dress code, dyskusja się jakaś toczyła, poczym kiedy wspomniałem, że zasady te w Polsce i nie tylko, ale szczególnie tu, nierówno traktują ludzi, choćby ze względu na płeć i wyznanie wątek poszybował na osiołka.
A to potwierdza moją tezę, że dress code jest zjawiskiem religijnym i jako takie powinien być omawiany tutaj (chociaż najlepiej by było, jakby już tylko na Forum Historia).
    • feelek Re: I obraziły się uczucia religijne 07.01.17, 23:51
      a tak w ogólności to:
      o co się panu rozchodzi?
      możnaby mieć postulat:
      po polsku ze zrozumieniem pisać?
      Wtedy my ze zrozumieniem -czytać
      ( no przynajmniej próbować)
      bo, powiem, teraz:
      nijak, ni dudu, ni....
      • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 09:53
        Jedna literówka i jeden zjedzony przecinek chyba aż tak sensu wypowiedzi nie wypaczyły?
      • 9rgkh Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 11:25
        feelek napisał:

        > możnaby mieć postulat:
        > po polsku ze zrozumieniem pisać?
        > Wtedy my ze zrozumieniem -czytać
        > ( no przynajmniej próbować)
        > bo, powiem, teraz:
        > nijak, ni dudu, ni....

        Ja nie miałem nawet śladu wątpliwości o co tu chodzi.
        • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 12:03
          "Ja nie miałem nawet śladu wątpliwości o co tu chodzi.'

          Bo wiesz z którą tyranią od lat walczę. :)
          Ale wątek był szerszy, chodziło mi o całokształt formalnych i nieformalnych zasad ubioru w firmach i instytucjach.
          Przedstawiłem argument, że sa one sprzeczne z konstytucyjnymi zasadami równości obywateli i wolności wypowiedzi. W zamian dostałem info o aktualnym orzecznictwie (IMO polityka, tak samo jak w sprawie katechezy w szkołach, zakazu aborcji) i żebym sobie poczytał Freuda (tu też, jak religiantowi zabraknie argumentów każe poczytać Pismo Święte albo encykliki papieskie). To potwierdza moją tezę, że dress code to zjawisko religijne.
          Do tego dostałem argumenty, że zasady ubierania się zgodnie z pozycją w organizacji istnieją od zawsze (jak "nauka katolicka" która opiera sie mna tradycji), że spoleczeństwo by sobie bez nich nie poradziło (twierdzono też, że społeczeństwo nie poradzi sobie bez bogów, przykład Republiki Czeskiej mówi coś innego, bogów nie ma, a państwo istnieje, jedyne, co się ludziom zmieniło to to, że nie muszą chodzić do kosciołów).
          I na koniec nauka dresskodowa: nie ma żadnych dowodów, że umundurowanie pracowników wpływa na pozycję i wyniki firmy, nie da się nawet przeprowadzic wiarygodnych badań w tej dziedzinie ale jeżeli prezes/dyrektor wierzy, to pracownicy mają się podporządkować i już.
          • feelek Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 12:32
            aha,
            panu chodzi o to, że ma pan coś przeciwko chodzeniu w garniturze do pracy?
            i ten sprzeciw jest pańską religią?
            bo ja zawsze liczę na coś serio - dyskusje na tematy filozoficzne...
            ale to tu rzadkość:
            po odsianiu antyklerykalizmu, chamstwa ze wszelkich stron, zostaje tak z 1%
            • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 12:36
              "panu chodzi o to, że ma pan coś przeciwko chodzeniu w garniturze do pracy?"

              Bingo.

              "i ten sprzeciw jest pańską religią?"

              I zauważyłem, że nakaz chodzenia do pracy w garniturze jest zjawiskiem religijnym, opartym na wierze, że to przynosi efekt oraz "trqadycyjnej nauce". Jeszcze tylko praw naturalnych w tym brakuje, ale pewnie się z czasem pojawią. :)
              • feelek Re: I obraziły się uczucia religijne 10.01.17, 03:56
                a ile pan ma lat?
                od razu mówię czemu pytam:
                ja, 57, pamiętam czasy powszechnych swetrów (l. 70, 80 XXw.) to było ubranie w firmie, gdzie pracowałem; gdy nastały nowe czasy, po 1989, było uczenie się tego, że jednak istnieją garnitury. Wcześniej chodzili w nich: profesura, akademicy> 60 (jeden mój prof. wywalał z egz. jak kto nie miał marynarki co najmniej+ krawat) i oczyw. ... Krzysztof Zanussi.

                Ogólnie pojęty dress code, tzn., że nie założę na wieczorne przyjęcie u znajomych szortów, gdy wiem, że wszyscy tam będą w letnich marynarkach (przypomnę scenę z Bridget Jones przebranej za króliczka z Playboya na garden party, bo się jej coś pomyliło), dress code jest OK.

                Czemu jednak robić z tego aż taki problem (: religię etc) tego nijak nie panimaju ;)
          • 9rgkh Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 13:26
            Wydaje mi się, że tak jak niemal wszędzie, są dwie przeciwstawne względem siebie tendencje. Każda z nich, gdy osiągnie zwycięstwo absolutne eliminując konkurencję, nie prowadzi do niczego dobrego.

            A oto kilka przykładów (argumentów):

            1. ubiór identyfikuje członków firmy w szarej, pstrokatej masie ludzi; na pewno są tacy członkowie firmy, którym zależy na takiej identyfikacji, bo autorytet firmy dodaje im znaczenia w oczach innych ludzi - nie wszystkim to przeszkadza;

            2. trudno sobie wyobrazić, by istniała całkowita swoboda ubioru w pewnych firmach, bo inny dress kod, zewnętrzny, przenikałby do takiej firmy i zaburzał jej normalne działanie - np. urzędniczki bardzo skąpo i wyzywająco ubrane;

            3. gracze na boisku, żołnierze na placu boju identyfikują wzrokowo siebie i wroga, podobnie członkowie subkultur;

            4. wygoda szycia ubioru służbowego - raz opracowany mundurek powiela się łatwiej i taniej, co ma znaczenie dla zlecającego;

            5. "przesłonięcie" innej tendencji - pokazywanie ubiorem swego statusu materialnego, co ma "wzmacniać" pozycję w hierarchii (biedny, którego nie stać na ekstrawagancję ma się poczuć gorszy);

            i może coś tam jeszcze.

            Nie powinno się wpadać w przesadę i za bardzo przeginać w żadną ze stron. I nikt nie wie, ile to jest "za bardzo", dopóki się nie przegnie i przeginka nie staje się uciążliwa. I nie da się zadowolić wszystkich. Ludzie mają różne upodobania.

            A religia? To system narzucania reguł. I w poruszanej przez Ciebie kwestii też ma za uszami. Jest to tym bardziej przykre, że z religią praktycznie nie istnieje szansa na dialog. Tam jednostka nie ma żadnych praw. Ich narzucanie wskazuje miejsce, które poddawany takiej presji powinien respektować,
            • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 13:54
              "1. ubiór identyfikuje członków firmy w szarej, pstrokatej masie ludzi; na pewno są tacy członkowie firmy, którym zależy na takiej identyfikacji, bo autorytet firmy dodaje im znaczenia w oczach innych ludzi - nie wszystkim to przeszkadza;"

              Czy to wystarczający powód, żeby narzucić wszystkim swoje upodobania?

              "2. trudno sobie wyobrazić, by istniała całkowita swoboda ubioru w pewnych firmach, bo inny dress kod, zewnętrzny, przenikałby do takiej firmy i zaburzał jej normalne działanie - np. urzędniczki bardzo skąpo i wyzywająco ubrane;"

              Myslisz, że to by zaburzyło działanie urzędu miasta?

              "3. gracze na boisku, żołnierze na placu boju identyfikują wzrokowo siebie i wroga, podobnie członkowie subkultur;"

              To co innego, chodzi o identyfikację, czyli jest to ścisle związane z charakterem pracy/dzialania, mozna nawet pod BHP podpiąć.

              "4. wygoda szycia ubioru służbowego - raz opracowany mundurek powiela się łatwiej i taniej, co ma znaczenie dla zlecającego;"

              To może wsprowadzić jeden rozmiar rękawic roboczych, będzie taniej, a jak dla kogoś są za luzne albo za ciasne to trudno, niech się męczy bo się nie dostosował?

              "5. "przesłonięcie" innej tendencji - pokazywanie ubiorem swego statusu materialnego, co ma "wzmacniać" pozycję w hierarchii (biedny, którego nie stać na ekstrawagancję ma się poczuć gorszy);"

              Wtym aspekcie przymus nie wystepuje, wręcz przeciwnie, manifestującym swoją pozycję zależy, żeby jmieć jak najmniej naśladowców.

              "A religia? To system narzucania reguł."

              I dlatego wątek o dress code sie tu znalazł. Bo jest to narzucanie reguł poparte wiarą, że tak trzeba.
              • 9rgkh Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 14:38
                Nie zrozumiałeś mnie.

                Chciałem pokazać, że rzeczywistość jest skomplikowana i nie wolno NIE BRAĆ pod uwagę argumentów innych. Dziwi mnie, że w podanych przeze mnie przykładach doszukiwałeś się TYLKO zła. Na pewno tak nie jest.

                Przecież napisałem, że nie da się zadowolić obu stron. W imię respektowania wolności innych trzeba w części zrezygnować z wolności własnej. Gdzie jest granica? Trzeba ją, najlepiej racjonalnie, uzgadniać.

                Są różne sytuacje. W jednej moje argumenty stają się ważne, w innej są nieistotne, wtedy trzeba by je odrzucić. Logika nie pozwala przykładów takich kategorii uogólniać na całość.
                • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 14:51
                  "Chciałem pokazać, że rzeczywistość jest skomplikowana i nie wolno NIE BRAĆ pod uwagę argumentów innych. Dziwi mnie, że w podanych przeze mnie przykładach doszukiwałeś się TYLKO zła. Na pewno tak nie jest."

                  Zła doszukiwałem się tam, gdzie dostosowanie się do czyichś poglądów zahaczających o wiarę jest na siłę egzekwowane od wszystkich. Dlatego do większości Twoich punktów dodałem kontrargumenty na "nie".

                  "Przecież napisałem, że nie da się zadowolić obu stron. W imię respektowania wolności innych trzeba w części zrezygnować z wolności własnej. Gdzie jest granica"

                  No właśnie, gdzie jest ta granica? Np. ja nie wymagam od innych żeby chodzili w kiltach, bo tak jest zgodnie z moimi poglądami, a inni ode mnie wymagają, żebym dostosował się do ich poglądów. Wrzuciłem wątek na SV to mi kazali sobie poczytać ewangelię dress code i się zmaknąć.

                  "Są różne sytuacje. W jednej moje argumenty stają się ważne, w innej są nieistotne, wtedy trzeba by je odrzucić. Logika nie pozwala przykładów takich kategorii uogólniać na całość."

                  Pare rzeczy uogulnić sie da:
                  czy można zmusić pracowników, by w imię wizerunku firmy narażali swoje zdrowie? Podkreślam, w imię wizerunku, koncepcji szefa na ten temat, wyłączam kwestie BHP i ściśle związane z charakterem pracy, jak u żołnierza.
                  • 9rgkh Re: I obraziły się uczucia religijne 09.01.17, 00:51
                    Zaczynam wątpić, czy w ogóle powinienem był się odzywać.

                    Powtórzę tylko jeden argument - logika zabrania uogólniania przykładu na cały kontekst. Reguła szczegółowa opisuje tylko swój, wydzielony kontekst a nie całość zjawiska.

                    Resztę interpretuj jak chcesz. Mnie ta sprawa już nie interesuje. Bywaj.
                    • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 09.01.17, 11:13
                      "Nie powinno się wpadać w przesadę i za bardzo przeginać w żadną ze stron. "

                      Właśnie.

                      "Ludzie mają różne upodobania."

                      Właśnie.

                      "A religia? To system narzucania reguł."

                      Właśnie.
                      Przecież ja nie mam zamiaru niczego nikomu zabraniać, protestuję tylko przeciw narzucaniu reguł wynikających z wiary, że te reguły poprawią wizerunek albo wyniki organizacji. O tym był wątek.
        • feelek Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 12:27
          g/Grgkh:
          "...Ja nie miałem nawet śladu wątpliwości o co tu chodzi...."

          no a ja pisałem o swoich odczuciach
          • wariant_b Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 12:35
            > no a ja pisałem o swoich odczuciach

            A któż może znać się najlepiej na twoich odczuciach?
            • feelek Re: I obraziły się uczucia religijne 10.01.17, 03:43
              wariant_b :
              A któż może znać się najlepiej na twoich odczuciach?

              ... niż ja?
              ja
    • 9rgkh Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 11:23
      Napiszę nie na temat samego dress code.

      W ramach wolności przynależnych każdemu człowiekowi z racji bycia członkiem społeczności, nie powinno i tu być żadnych ograniczeń. Jedyny warunek to niekrzywdzenie innych a przecież tu żadnych krzywd nie ma.

      Tego ja oczekuję również dla siebie - wolności. Reguły swego istnienia chcę sam wybierać.

      Należy zauważyć, że zasada naczelna, z którą mamy tutaj do czynienia to dążenie do władzy absolutnej, do podporządkowania sobie wszystkich. Taki tłum musi podlegać unifikacji. Nie dopuszcza się żadnych odstępstw, które podważałyby reguły, z których wynika "ich prawo do władzy".

      Swoją drogą to dziwne. Przecież księża chodzą w sukienkach. No tak, ale jest to ich firmowy znak rozpoznawczy, dlatego "im wolno" - jest to przypadek szczególny, wyjątek. Istnienie takiego wyjątku potwierdza szczególne, wyróżnione traktowanie przez urojoną władzę najwyższą - boga.

      Gdybyś w jakiś sposób odniósł swój dress code do boga, to nie miałbyś problemu. :)
      • pocoo Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 13:56
        9rgkh napisał:
        > Swoją drogą to dziwne. Przecież księża chodzą w sukienkach.

        Uważam,ze byłoby i przewiewnie, i zdrowo , i wesoło ,gdyby tak te sutanny i habity skrócić do połowy łydki.
        • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 14:00
          "Uważam,ze byłoby i przewiewnie, i zdrowo , i wesoło ,gdyby tak te sutanny i habity skrócić do połowy łydki."

          Sutanny to import azjatycki. Na pustyniach Bliskiego Wschodu za krótkie stroje są nieprzydatne. Moda maxi została do Europy zaimportowana wraz z azjatyckimi systemami religijnymi i wyparła popularne wcześniej w Europie trendy w zakresie mini i midi.
          • 9rgkh Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 14:46
            Mogliśmy zaimportować spódniczki z rafii (lub jakiejś lokalnie rosnącej trawy). Chyba klimat odegrał to swoją rolę.

            Jeszcze nie próbowałem ale gdy się zastanowiłem, czy chciałbym spróbować, to... oczywiście nie mam nic przeciwko temu. :) W lecie często chodzę w krótkich spodniach, luźnych ale z dużą ilością kieszeni. Gołe nogi mnie nie przerażają.
            • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 14:57
              "Mogliśmy zaimportować spódniczki z rafii (lub jakiejś lokalnie rosnącej trawy). Chyba klimat odegrał to swoją rolę."

              Moim zdaniem nie, przez ysiące lat w Europie obowiązywały stroje długością odpowiadająca dzisiejszej mini, czasami przedłużane do midi. Znaczących zmian klimatu od tamtej pory nie było (poza ciemnymi latami we wczesnym średniowieczu, kiedy to przez wiele lat było naprawdę zimno i ciemno, dosłownie). Europejczycy płci obojga radzili sobie całkiem niezle, może to kwestia przyzwyczajenia, myślisz że z powodu -15 stopni przestałem chodzić w kilcie? Co więcej, miniówki obojetnie czy na kobietach, czy na mężczyznach nie miały wymiaru erotycznego, to był strój codzienny.
              Wymiart ertotyczny, kuszący i grzeszny został miniówkom nadany przez chrześcijaństwo i jest to import bliskowschodni. Tam miniówki były bogom niemiłe, bo jakoś trzeba było lud zmusić do tego, żeby ubierał długie stroje i nie narażał się na czerniaka mimo wysokich temperatur.
              • 9rgkh Re: I obraziły się uczucia religijne 09.01.17, 00:58
                ultimate.strike napisał:

                > myślisz że z powodu -15 stopni przestałem chodzić w kilcie?

                Nic nie myślę. Moi dwaj synowie to morsy, kąpią się w przeręblach, robią "orły" na śniegu itp. Ja nie mam tyle odwagi, chociaż od zawsze mogłem się kąpać w całkowicie zimnej wodzie z prysznica. A "za komuny" przerwy w dostawach ciepłej wody nie były wcale rzadkie.

                Tak dla jaj zapytam Cię: a czy w mrozy zakładasz jakieś pończochy? Bo kobiety zakładają.
                • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 09.01.17, 17:27
                  "Tak dla jaj zapytam Cię: a czy w mrozy zakładasz jakieś pończochy? Bo kobiety zakładają."

                  Nie zakładam, trzymam się tradycji, wcale mi w nogi zimno z twego powodu nie jest. Morsem nigdy nie byłem, chociaż może miałbym szansę, bo nigdy się przesadnie grubo nie ubierałem.
            • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 08.01.17, 14:59
              "Jeszcze nie próbowałem ale gdy się zastanowiłem, czy chciałbym spróbować, to... oczywiście nie mam nic przeciwko temu. :) W lecie często chodzę w krótkich spodniach, luźnych ale z dużą ilością kieszeni. Gołe nogi mnie nie przerażają."

              To byś się zdziwił, jaka gigantyczna różnica jeśli chodzi o komfort jest między kiltem a szortami. To tak, jakby porównywać Mercedesa full wypas z furmanką bez resorów, jedno jezdzi i drugie też jezdzi.
              • 9rgkh Re: I obraziły się uczucia religijne 09.01.17, 01:00
                Wielu rzeczy jeszcze w życiu nie próbowałem. Może zdarzy się okazja na tego merca.
              • pocoo Re: I obraziły się uczucia religijne 09.01.17, 09:40
                ultimate.strike napisał:

                > To byś się zdziwił, jaka gigantyczna różnica jeśli chodzi o komfort ...

                Ubierasz się jak Szkot,czy to jakaś "nowomoda"?
                Komfort masz "zajechany".Zadzierasz kiecę i lecisz....Opuszczasz kiecę i idziesz dalej.
                • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 09.01.17, 11:10
                  "Ubierasz się jak Szkot,czy to jakaś "nowomoda"?"

                  A co to jest ta nowomoda?
                  • pocoo Re: I obraziły się uczucia religijne 09.01.17, 13:09
                    ultimate.strike napisał:

                    > A co to jest ta nowomoda?
                    >
                    Może chciałbyś wyglądać jak Pippi Langstrumpf.
                    • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 09.01.17, 16:51
                      "Może chciałbyś wyglądać jak Pippi Langstrumpf. "

                      jakoś mi taki imidż nie pasuje. :)
                      • pocoo Re: I obraziły się uczucia religijne 09.01.17, 17:03
                        ultimate.strike napisał:

                        > "Może chciałbyś wyglądać jak Pippi Langstrumpf. "
                        >
                        > jakoś mi taki imidż nie pasuje. :)
                        >
                        Skąd wiesz? Już próbowałeś?
                        Ach te różne pończoszki i kusy kilcik. Bez majteczek i te buciki, i warkoczyki.Ach te piegi...Byłbyś taki cudny i podniecający większość kobiet.
                        • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 09.01.17, 17:26
                          "Byłbyś taki cudny i podniecający większość kobiet. "

                          A po co mi to? Żony zdradzać nie zamierzam. Wystarczy zwykły kilt, podkolanówki i zwykłe męskie buty, takie do chodzenia a nie do wyglądania.
                          • pocoo Re: I obraziły się uczucia religijne 09.01.17, 21:53
                            ultimate.strike napisał:
                            > A po co mi to? Żony zdradzać nie zamierzam.

                            Och...

                            >kilt, podkolanówki
                            > i zwykłe męskie buty, takie do chodzenia a nie do wyglądania.
                            >
                            Sztampa.Nic ciekawego.No chyba że wiatr Ci kieckę podwieje.
                            A jednak jako Pippi byłbyś oryginalny.
                            • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 09.01.17, 22:16
                              Przebrany za misia koalę byłbym w polsce jeszcze oryginalniejszy. Ale po co mi to? Wolę się wtopić w tłum. A kilty mam na tyle solidne, że ich nie podwiewa.
                              • pocoo Re: I obraziły się uczucia religijne 10.01.17, 00:10
                                ultimate.strike napisał:

                                > Przebrany za misia koalę byłbym w polsce jeszcze oryginalniejszy.

                                Koala w kilcie.Oryginał cud-miód.

                                >Ale po co mi to?

                                Dla zabawy i sensacji.

                                >Wolę się wtopić w tłum.

                                A gdzież to Ty się wtapiasz w tłum chodzących kiltów?

                                >A kilty mam na tyle solidne, że ich nie podwiewa.
                                >
                                Oj,jaka szkoda.
                                • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 10.01.17, 16:32
                                  "Koala w kilcie.Oryginał cud-miód.

                                  >Ale po co mi to?

                                  Dla zabawy i sensacji."

                                  Najpierw musiałbym zażyć, to co zwykły brać te sympatyczne zwierzaki. :)

                                  "A gdzież to Ty się wtapiasz w tłum chodzących kiltów?"

                                  Jeszcze w poslce nie, topdopiero początek kiltowej rewolucji. :)
                                  • 9rgkh Re: I obraziły się uczucia religijne 10.01.17, 17:17
                                    Jakoś język mi się zaplątał i zamiast "do kiltu" wyszło mi "do kitu". Bez podtekstu. Przypadkowo i samo.
    • spinoff Re: I obraziły się uczucia religijne 09.01.17, 23:59
      Rzadko zaglądam na forum, ale zauważyłem, że sensem działania akurat tego stało się obrażanie innych. Nie sposób się tu czegokolwiek dowiedzieć. Dużo emocji, mało refleksji. Próbowałem to zmienić, ale feelek ma rację - religia mało kogo tu interesuje, dla większości jest pretekstem do darcia kotów i równie dobrze może ją zastąpić garnitur, ekonomia, czy cokolwiek innego, co się nawinie. Jaki bądź chłopiec do bicia, na którym można wyładować frustracje spapranego życia. Na każde forum zaglądają ludzie, którzy muszą się wyładować dla higieny, problem w tym, że tu są w ogromnej przewadze, traktują to forum jak terapię grupową, czym szybko zniechęcają innych i duszą się we własnym sosie.
      • feelek Re: I obraziły się uczucia religijne 10.01.17, 19:19
        ale jest nas tu paru (sorry: parę)
        warto próbować
        choć, jak jeden wejdzie i zacznie hejtować, jest w stanie rozwalić wszystko
      • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 10.01.17, 19:36
        "Rzadko zaglądam na forum, ale zauważyłem, że sensem działania akurat tego stało się obrażanie innych."

        Już nie, jak na polskie fora hejtów tu jest naprawdę mało. Kiedyś było większe mordobicie, bo tzw. religianci, czyli osoby chcace zmusić innych do swojego wyznania licznie sie tu pokazywali, obecnie z forum znikneli (czy też ich wycofano?) i jest tu dość spokojnie.
        • feelek Re: I obraziły się uczucia religijne 11.01.17, 19:01
          Ultimate.strike:
          "Już nie, jak na polskie fora hejtów tu jest naprawdę mało. Kiedyś było większe mordobicie, bo tzw. religianci, czyli osoby chcace zmusić innych do swojego wyznania licznie sie tu pokazywali, obecnie z forum znikneli (czy też ich wycofano?) i jest tu dość spokojnie"

          ich miejsce zajęli z powodzeniem antyklerykałowie biorąccy sobie na celownik w zasadzie jedynie Kościół Katolicki, co czyni dyskusję filozoficzną właściwie jałową: wszystko obraca się nie, wokół: odpowiedzi na pytania o sens życia, istnienia, cierpienia, trwania, doskonalenia się, sens pomocy innym, a o długość mercedesa jakiegoś biskupa, rodzaj lubianego przez innego pomidora alkoholu, innego kochanki, czy wszyscy x. to pedofile, czy tylko 99%...

          sensem działania nie tyle forum, co jego uczestników niektórych, apostołów antyklerykalizmu/areligijności/ateizmu jest w istocie hejt w czystej postaci... (przecież nie wszystkich, w istocie 80-90%)
          skoro nie ma nic do powiedzenia, co zostaje?
          • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 11.01.17, 19:36
            "wszystko obraca się nie, wokół: odpowiedzi na pytania o sens życia, istnienia, cierpienia, trwania, doskonalenia się, sens pomocy innym,"

            Ale to nie wina antyklerykałów tylko samego Kościoła. To Kościół twierdzi zejest powołany do celów, jakie wymieniłeś, a zajmuje się polityką, zmuszaniem do praktyk religijnych, pozyskiwaniem nieruchomości i ruchomości.

            A tą pedofilią systemową (bo to niebył przypadek, że jakiś ksiądz gwałcił dzieci tylko w wielu krajach element całego systemu terroru kościelnego) to Kościół sobie ładnieprzechlapał (Irlandia, Meksyk, Brazylia, w tych krajachjuż duzo wyciekło, w Polsce Kościół do 1989 nie mógł na to pozwolic, "komuna" była zła ale uratowała calkiem sporo dzieci przed niewolniczą pracą, gwałtami, torturami). Kościół przez całe wieki pracował nato, żeby na forach byli antyklerykałowie.
            • 9rgkh Re: I obraziły się uczucia religijne 11.01.17, 20:54
              Bardzo ładnie to ująłeś. :)
          • 9rgkh Re: I obraziły się uczucia religijne 11.01.17, 20:52
            feelek napisał:

            > Ultimate.strike:
            > "Już nie, jak na polskie fora hejtów tu jest naprawdę mało. Kiedyś było większe
            > mordobicie, bo tzw. religianci, czyli osoby chcace zmusić innych do swojego wy
            > znania licznie sie tu pokazywali, obecnie z forum znikneli (czy też ich wycofan
            > o?) i jest tu dość spokojnie"

            Każdy przypadek ad personam (i innych erystycznych wyczynów) można wskazać jako właśnie takie działanie i dodać do tego wniosek, pokazując miernotę argumentów w ten sposób formułowanych.

            Daj mi tu jakiegokolwiek hejtera i pokażę Ci, że to ja mu narzucę stonowanie retoryki.

            > ich miejsce zajęli z powodzeniem antyklerykałowie

            Na forum religijnym jest jednakie miejsce dla chwalących jaki ganiących religię. Pojawiają się tu piszący prawdę i nieprawdę.

            > biorąccy sobie na celownik w
            > zasadzie jedynie Kościół Katolicki,

            Bywali islamiści oraz buddyści, z tego co mi się przypomina. Występujący czasem dość agresywnie. Zaproś ich. Będziesz miał inne wyznania. Na razie są tu w zasadzie jedynie przedstawiciele katolicyzmu.

            > co czyni dyskusję filozoficzną właściwie ja
            > łową: wszystko obraca się nie, wokół: odpowiedzi na pytania o sens życia,

            Rzuć wątek, chętnie pogadam.

            > istnienia,

            To jest w zasadzie to samo.

            > cierpienia,

            Cierpienie nie ma sensu. Należy go unikać. Nic innego ciekawego nie da się o nim powiedzieć. Ale rozmawialiśmy tutaj i o tym.

            > trwania,

            Bezmyślnego trwania? Czy tak jak w sensie życia?

            > doskonalenia się,

            Uczyć się warto. Tu też chyba trudno o odkrywcze wnioski.

            > sens pomocy innym,

            Istoty społeczne muszą współpracować, współistnieć. Pomaganie to niezbędny element takiej koegzystencji.

            > a o długość mercedesa jakiegoś biskupa,
            > rodzaj lubianego przez innego pomidora alkoholu,
            > innego kochanki, czy wszyscy x. to pedofile, czy tylko 99%...

            Tematy nieciekawe umierają od razu. Tematy ciekawe żyją długo i burzliwie.
            Nie da się sterować tym tak, jakbyś to sugerował.

            > sensem działania nie tyle forum, co jego uczestników niektórych,
            > apostołów antyklerykalizmu/areligijności/ateizmu

            Apostoł antyklerykalizmu... :) A kto to jest? Albo ateizmu? :)

            Zresztą, jeśli może być apostoł teizmu to dlaczego "apostołowi ateizmu" (nie umiem sobie opisać tego definicją) nie wolno by było istnieć?

            > jest w istocie hejt w czystej postaci...

            Nie znasz definicji hejtu.

            Zrób tak:
            1) Otwórz sobie parę okien tego forum
            2) ustaw je w pozycji (całkowicie) rozwiniętej
            3) Wrzuć w przeglądarce ctrl+F i wpisz "hejt" (dla każdego okna klik w pole z wpisem i "enter")
            4) wybierz opcję "zaznacz wszystko"

            A teraz szybciutko przejrzyj ostatnie nasze wątki suwakiem z boku (lub klawiszem PgDn lub PgUp). Znajdziesz takie miejsca, w których "hejt" próbowałem zdefiniować.

            Skopiuj sobie te definicje (będą co najmniej dwie) - koniecznie z linkiem (opcja "Link" pod treścią wątku). Jeśli coś Ci w nich nie pasuje - napisz co i dlaczego. Będzie nowy, ciekawy wątek. W efekcie wypracujemy definicję uniwersalną i do niej się potem odnośmy.

            Nie dość, że hejt to jeszcze w "czystej postaci"... :) a czym były inwektywy, którymi Ty mnie osobiście, moją osobę, opisałeś w dzisiejszej dobie? To był czysty hejt, czy "taki sobie"?

            > (przecież nie wszystkich, w istocie 80-90%)

            O, liczby. Poproszę o źródło, skąd one takie.

            > skoro nie ma nic do powiedzenia, co zostaje?

            Pomyliłeś to z amboną. To tam, skoro "nie ma nic pochwalnego" do powiedzenia, to... Forum z założenia jest krytyczne. Krytyka ma nie istnieć? Oj, felek.
          • 9rgkh Hejt w czystej postaci 11.01.17, 21:18
            Ogólna recepta (a może receptura) jak na tym obrazku:
            https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/15873114_10154934554363417_4177790720972045527_n.jpg?oh=4db5c9590b37b9b8afb3d61ca6d9b6d8&oe=58DC750B
        • spinoff Re: I obraziły się uczucia religijne 12.01.17, 12:52
          Normalna rozmowa służy wymianie informacji, spostrzeżeń, doświadczeń, przemyśleń itd., im oryginalniejszych tym lepiej! Jej motywem jest zbieżność zainteresowań, ciekawość...
          Żeby rozmawiać o byle winie trzeba np. wiedzieć (albo chcieć się dowiedzieć): jak, z czego i gdzie jest robione, bądź przynajmniej jak się je podaje, do czego i w czym. Nie wystarcza powtarzać jak zacięta płyta, że się nie pije, bo po winie wzdyma, albo przeciwnie - to nikogo nie interesuje. Rozmowa o kilcie też chyba musi opierać się na jakiejś wiedzy, żeby miała sens, a nie na deklaracjach, że go nie włożę bo czułbym się w nim głupio. A cóż dopiero religia!
          Wiedzę o religii gromadzi i analizuje religioznawstwo, zakres tej nauki jest ogromny, stanowi więc wdzięczny materiał do rozmowy, jednak tutejsze połajanki omijają wiedzę. Od biedy mógłbym w nich widzieć deklaracje światopoglądowe, ale sens składania takich deklaracji anonimowo w necie to też zagadka. Z drugiej strony na forum o książkach jest cykliczny wątek, na którym ludzie ogłaszają, co czytają w tym miesiącu: nazwisko autora, tytuł, i już, tyle, nic więcej.
          • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 12.01.17, 12:59
            No i też na tym forum rozmawia się o religiach, swoich spostrzeżeniach na temat zagadnień religijnych, swojej wiedzy natern temat. Są tu też przedstawiciele środowiska chcącego przekonać lub zmusić innych do przystapienia do swojej religii. jak pisałem, kiedyś było ich dużo, byli chamscy, nachalni, manipulowali, robili co w ich mocy żeby "wyszło na ich". teraz ich ubyło i się zrobiło o wiele spokojniej, można swobodnie dyskutować o powodach powstania/istnienia religii, zauważać, że są zjawiska kulturowe, które pomimo, że bogaqw nazwie nie mają, stosuja te same mechanizmy ekspansji co dawniejsze religie z bogami.
            • spinoff Re: I obraziły się uczucia religijne 12.01.17, 13:18
              Ludzie tu mówią jedynie to, co im się wydaje, dają wyraz własnym emocjom, tworzą komiczne teorie spiskowe, z którymi polemika jest jak dyskusja z wymysłami Macierewicza, bo ignorują całą dostępną wiedzę. Przeczytałeś jakąś książkę z religioznawstwa? Z teorii religii, historii, psychologii ... itp? Tak szczerze!
              • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 12.01.17, 13:27
                Nie przeczytałem. Mam za to sporo obserwacji własnych. na tyle dużo, że przy wsparciu wiedzy ogólnej mogę brać udział w dyskusjach.
                • spinoff Re: I obraziły się uczucia religijne 12.01.17, 13:36
                  No pewnie, że możesz brać udział, tylko chciałbym zrozumieć dlaczego nie czytałeś, skoro religia cię interesuje. Pobieżna lektura Campbella czy Eliadego pozwoliłaby ci wejść głębiej w temat dyskusji.
      • 9rgkh Re: I obraziły się uczucia religijne 11.01.17, 20:58
        Od takiej terapii grupowej, o jakiej wspominasz, są religijne wspólnoty. Nikt z anty-coś-tam nie wkracza tam z najmniejszym słowem krytyki. A jak ks. Lemański odezwał się krytycznie i słusznie, to go "zesłano na Sybir".

        Forum jest z założenia wolne.
    • ultimate.strike Re: I obraziły się uczucia religijne 12.01.17, 13:13
      No to jest 500 wejść na nowe strony kiltowe, teraz już będzie 500+ :)
Pełna wersja