Antyklerykalizm

09.01.17, 15:53
Jak można nie być antyklerykałem, kiedy niemal na co dzień ma się do czynienia z czymś takim:

wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/539672,pedofil-w-kosciele-ksiadz-skazany-na-wiezienie-ponownie-odprawia-msze.html
Jak można tolerować takie sk..rwysyństwo? Dlaczego kościół toleruje coś takiego?
To jest jawne plucie sukienkowych w twarz wierzących.
    • lumpior Re: Antyklerykalizm 09.01.17, 16:01
      Firma musi działać i zarabiać,po to jest. A dla polityków ambony to propaganda partyjna,elektorat.Ot to.
    • green-balon Re: Antyklerykalizm 09.01.17, 16:06
      Ciekaw jestem kiedy i komu Bóg powiedział że do załatwiania spraw z nim konieczni są pośrednicy. Burdel w świątyniach to nie jest wymysł obecnego kleru to już praktykowano w starożytności a nasi to tylko przejęli i nadal praktykują tylko w ukryciu.
      • ultimate.strike Re: Antyklerykalizm 09.01.17, 17:19
        Aciekawe kiedy i komu Bóg cokolwiek powiedział? Dał tylko trzy...tzn dwie gliniane tablice z przykazaniami.
        • pocoo Re: Antyklerykalizm 09.01.17, 21:37
          ultimate.strike napisał:

          > Aciekawe kiedy i komu Bóg cokolwiek powiedział? Dał tylko trzy...tzn dwie glini
          > ane tablice z przykazaniami.
          >
          Bóg pokazał Mojżeszowi swój tył jak rył przez miesiąc Dekalog na kamiennych tablicach.Chyba sobie z Mojżeszem gadał.O czym?Boska tajemnica.
    • green-balon Re: Antyklerykalizm 09.01.17, 16:15
      W Protoewangelii Jakuba i w Złotej legendzie znajduje się opis okoliczności zawarcia małżeństwa Marii i Józefa. Gdy Maria miała czternaście lat, zgodnie z rozporządzeniem najwyższego kapłana miała wrócić do swej rodziny, aby wyjść za mąż. Nie zgodziła się jednak na opuszczenie świątyni, ponieważ składała śluby czystości i była przeznaczona do służby Panu. Nie wiedząc, co robić (z ciężarną), kapłani zwrócili się o pomoc do Boga, który polecił zebrać wszystkich nieżonatych mężczyzn z rodu Dawida (nieżonatych było mało, pozostali tylko głupcy, którym można wmówić wszystko). Każdy z nich miał złożyć na ołtarzu gałązkę. Na jednej z nich miał spocząć Duch Święty w postaci gołębicy i właściciel tej gałązki miał zostać mężem Marii. Wkrótce okazało się, że na żadnej z gałązek nie spoczął Duch Święty. Wtedy okazało się, że jeden z mężczyzn nie złożył gałązki (chyba ten najgłupszy). Tym człowiekiem był Józef z Galilei. Kiedy i on położył gałązkę, przepowiednia się spełniła. Podczas gdy Józef przygotowywał dom do przybycia żony, Maria udała się do Nazaretu, gdzie objawił jej się Archanioł Gabriel (ale nie udało mu się przeprowadzić aborcji bo ciąża była zbyt zaawansowana)
    • prawdawaszaboli Re: Antyklerykalizm 09.01.17, 17:12
      > niemal na co dzień ma się do czynienia z czymś takim

      Duża przesada. Na 1500 pedofilów w polskich więzieniach jest tylko 2 księży...
      • wawrzanka Re: Antyklerykalizm 09.01.17, 19:26
        To teraz się zastanów: ilu praktykujących matematyków (na 1500) nie zna wzoru na pole trójkąta.
        Rozumiesz aluzję? Wątpię.
        • prawdawaszaboli Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 09:29
          > To teraz się zastanów: ilu praktykujących matematyków (na 1500) nie zna wzoru na pole trójkąta.
          Rozumiesz aluzję?

          Nie na temat. Była mowa o rzekomej powszechności zjawiska - co nie jest prawdą...I do tego się odnosiłem
          • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 12:53
            Zjawisko MOLESTOWANIA jest powszechne. Argumentem za jest zgłaszanie przez pokrzywdzonych wielu takich przypadków po bardzo długim czasie od ich zaistnienia.

            Księża wykorzystują swój autorytet, autorytet zakłamanej, bo kryjącej ich przestępczą działalność firmy. Straszą bogiem, zaszczuwaniem.

            Kogo Ty bronisz? Pedofilów? A może sam jesteś jednym z nich? No bo jaką inną motywację mógłbyś mieć? Przedstaw ją.

            Powiedz mi, DLACZEGO bronisz pedofilów w sutannach? Nie widziałem tu NIGDY, byś ich potępiał. Możesz to zrobić teraz. Śmiało.
          • kolter-r Re: Antyklerykalizm 20.01.17, 12:20
            prawdawaszaboli napisał:

            > > To teraz się zastanów: ilu praktykujących matematyków (na 1500) nie zna wzoru na pole trójkąta.Rozumiesz aluzję?
            >
            > Nie na temat. Była mowa o rzekomej powszechności zjawiska - co nie jest prawdą.
            > ..I do tego się odnosiłem

            po co taki koordynator skoro nie ma problemu ?
            "W 2013 roku powołano przy Episkopacie koordynatora ds. ochrony dzieci i młodzieży, ma się zajmować pedofilią duchownych. Słyszeliśmy, że Episkopat miał problem ze znalezieniem koordynatora, wielu księży odmówiło. Zgodził się starszy ksiądz z Krakowa - jezuita Adam Żak, który ma dobre intencje, ale nie ma narzędzi, może tylko teoretyzować, mówić, jak być powinno. Chodziło tylko o stworzenie wrażenia, że coś się robi. Spotkał się z nami, ale oprócz dobrego słowa nic nie miał nam do powiedzenia. Aha, powiedział, że jeśli każda ofiara chciałaby pieniędzy, to Kościół poszedłby z torbami."

            - Nie wiemy. Amerykanie mówią, że jeden ksiądz pedofil podczas sześcioletniej pracy w parafii generuje nawet 120 ofiar. Ale my nie wiemy, ilu jest księży pedofilów w Polsce. Prosiliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości, aby podali, ilu duchownych odsiaduje wyroki, a ilu już wyszło na wolność. Odpowiedzieli, że nie prowadzą takich statystyk, że pedofil to pedofil, nie ma rozróżnienia na zwykłego pedofila i księdza pedofila.

            Wiemy o pięciu aktualnie toczących się sprawach sądowych. Szósta lada moment będzie w diecezji tarnowskiej. Szczęściu mężczyzn z Brzeska pozywa księdza, który molestował ich w latach 80. Nigdzie jeszcze nie zapadł wyrok, który zmuszałby jakąkolwiek diecezję do wypłaty odszkodowania.

            wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,19572383,ogien-kurialny-ilu-polskich-ksiezy-skazano-za-pedofilie.html
      • wawrzanka Re: Antyklerykalizm 09.01.17, 19:35
        Prowadzisz statystyki? Ilu jest księgowych? Kucharzy? Malarzy? No dalej.
        Jaką trzeba być parszywą gnidą, żeby bronić to czarne tatałajstwo.
        Albo żeby bagatelizować taką historię i pisać "duża przesada".
        • suender Re: Antyklerykalizm 09.01.17, 20:01
          wawrzanka 09.01.17, 19:35

          > Jaką trzeba być parszywą gnidą, żeby bronić to czarne tatałajstwo.

          Czarne TAŁATAJSTWO nie da się obronić. Kościół też człowiek nie jest w stanie obronić, to jednak nic nie szkodzi. Św. Kościół broni Wielki Zegarmistrz, - a bramy piekielne go nie przemogą. Kościół zapewne zmniejszywszy dużo bardziej niż myślisz, ale ciągle w nim pozostaną źli ludzie, bo nie ma dobrych ludzi. Dobry jest tylko Wszechmocny!
          Zapamiętaj to .......

          Pozdr.

          "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [David Hilbert]"
          • kolter-r Re: Antyklerykalizm 20.01.17, 12:04
            suender 09.01.17, 20:01

            >Czarne TAŁATAJSTWO nie da się obronić. Kościół też człowiek nie jest w stanie obronić, to jednak nic nie szkodzi. Św. Kościół broni Wielki Zegarmistrz, - a bramy piekielne go nie przemogą.

            Fakt nie przemogą :))

            (15) Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? (16) Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. (17) Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. (18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. (19) I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. (20) Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem. (21) Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. (22) A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie. (23) Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie. (24) Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. "

            minęło z 5 minut przynajmniej :))) sam Szatan został szefem kościoła :))
        • feelek Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 04:23
          ale pisząc:
          "czarne tałatajstwo"
          masz na myśli ludzi takich jak w tym artykule, jak mniemam?
          nie np.: Tischnera, Lemańskiego, Pieronka, Życińskiego, Gocłowskiego...?
          Prawdawaszaboli nie napsal/a, że broni pedofilów, nie zasługuje na takie określenia jak "parszywa gnida", wyhamuj...
          • feelek Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 18:17
            to było do Wawrzanki, której nie posądzałem o podobne zachowania:

            "
            ale pisząc:
            "czarne tałatajstwo"
            masz na myśli ludzi takich jak w tym artykule, jak mniemam?
            nie np.: Tischnera, Lemańskiego, Pieronka, Życińskiego, Gocłowskiego...?
            Prawdawaszaboli nie napsal/a, że broni pedofilów, nie zasługuje na takie określenia jak "parszywa gnida", wyhamuj...

            "
            • wawrzanka Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 19:31
              feelek napisał:

              > to było do Wawrzanki

              Idź do tej dziewczynki (dziś 23-letniej) i powiedz jej, że nie wszyscy księża są źli.
              Ona ma to gdzieś. Nikt nie potrzebuje takiego tłumaczenia. Każdy to doskonale wie.
              To, o czym trzeba mówić i co trzeba nagłaśniać to bezkarność takich gadów jak jej oprawca.
              Ona nigdy nie wyzdrowieje, nawet pod opieką psychiatrów. Gowno warte i nikomu niepotrzebne są wszelkie opinie w stylu: "przecież nie tylko księża są pedofilami".
              Każdy, kto wygłasza takie opinie w kontekście tego, co ten smok zrobił niewinnemu dziecku jest dla mnie parszywą gnidą bez cienia wrażliwości.
              • prawdawaszaboli Muchozol 10.01.17, 21:44
                > Gowno warte i nikomu niepotrzebne są wszelkie opinie w stylu: "przecież nie tylko księża są pedofilami".

                A więc wg ciebie należy mówić " tylko księża są pedofilami"... Jeżeli skupiasz się na 0,1 % problemu (księża) , a przymykasz oko na 99,9% (cała reszta) - to jesteś ateistycznym idiotą i moralnym szambem...

                > jest dla mnie parszywą gnidą bez cienia wrażliwości.

                Właśnie kimś takim jesteś. Takie gnidy należy traktować "Muchozolem"...
                • prawdawaszaboli Re: Muchozol !! 10.01.17, 21:52
                  > Gowno warte i nikomu niepotrzebne są wszelkie opinie w stylu: "przecież nie tylko księża są pedofilami".

                  Nie dość , że głupia , to jeszcze (ateistyczna) idiotka ...
                  Przecież to ty się dopytywałaś :

                  wawrzanka napisała:
                  > Prowadzisz statystyki? Ilu jest księgowych? Kucharzy? Malarzy? No dalej.


                  Pśśśśśś ! ...
                  • 9rgkh Re: Muchozol !! 11.01.17, 10:02
                    Chciałbym choć jeden raz zobaczyć u Ciebie krytyką księży pedofilów. Z podkreśleniem tego, że
                    - wykorzystywali autorytet religii i boga
                    - korzystali z ochrony swojej firmy.

                    To są istotne wyróżniki.

                    Chciałbym zobaczyć, że krytykujesz za te działania firmę.

                    Ale to niemożliwe. Do Twojej dogmatycznej głowy nie przedrze się prawda, bo za bardzo by Cię zabolała.
                • pocoo Re: Muchozol 10.01.17, 22:00
                  prawdawaszaboli napisał:

                  > A więc wg ciebie należy mówić " tylko księża są pedofilami"...

                  > - to jesteś ateistycznym idiotą i moralnym szambem...

                  Mnie też wrzuć do tego "moralnego szamba".Kim jesteś,skoro nie widzisz różnicy między księdzem a ślusarzem czy szewcem?To księdza powołał bóg i jest przez boga wybranym pośrednikiem między tobą a niebem.A może ksiądz to zawód jak każdy inny?Jeden ksiądz pedofil krzywdzący bezbronne dzieci jest zbrodniarzem i jako takiego powinien bóg unicestwić,aby swoim zboczeniem nie wytykał bogu błędu przy wyborze "powołania".
                  Jeden ksiądz ile dzieci krzywdzi?Tak mu dopomóż bóg i wszyscy święci.

                  > Właśnie kimś takim jesteś. Takie gnidy należy traktować "Muchozolem"...

                  Absolutnie nie znasz się na likwidacji gnid.Zapytaj mamusię o radę.
                  • prawdawaszaboli Re: Muchozol 10.01.17, 22:29
                    > Mnie też wrzuć do tego "moralnego szamba".

                    OK, wrzucam : chlup ! ... :)


                    >Kim jesteś,skoro nie widzisz różnicy między księdzem a ślusarzem czy szewcem?

                    Szewc nie ma sutanny . Uważasz , że to robi różnicę gwałconemu dziecku ?...
                    Uważasz, że nauczyciel-pedofil jest lepszy od księdza-pedofila ?...
                    • pocoo Re: Muchozol 10.01.17, 23:17
                      prawdawaszaboli napisał:

                      > OK, wrzucam : chlup ! ... :)

                      Czuję się zaszczycona.Dziękuję.

                      > Szewc nie ma sutanny . Uważasz , że to robi różnicę gwałconemu dziecku ?...
                      > Uważasz, że nauczyciel-pedofil jest lepszy od księdza-pedofila ?...

                      Zabrakło mi słów.Duch święty ci odpowie.
                    • 9rgkh Re: Muchozol 11.01.17, 01:01
                      prawdawaszaboli napisał:

                      > Szewc nie ma sutanny . Uważasz , że to robi różnicę gwałconemu dziecku ?...

                      Gwałconemu nie robi ale księża UWODZĄ dzieci wabiąc je bogiem. Potem bogiem straszą, gdy ofiara próbuje uciec przed przedłużającym się molestowaniem.

                      A na koniec - ŻADNA firma nie chroni, tak jak religijna, swoich członków podofilów przed prawem i nie stwarza okazji do dalszego, seryjnego uwodzenia dzieci.

                      > Uważasz, że nauczyciel-pedofil jest lepszy od księdza-pedofila ?...

                      Nielogiczny argument i nie na temat.

                      Poza Kościołem chyba wszystkie firmy oddają ujawnionych członków pedofilów organom prawa.
                    • kolter-r Re: Muchozol 20.01.17, 14:45
                      prawdawaszaboli napisał:

                      > Szewc nie ma sutanny . Uważasz , że to robi różnicę gwałconemu dziecku ?...
                      > Uważasz, że nauczyciel-pedofil jest lepszy od księdza-pedofila ?...

                      sugerujesz że szewc ma szefa który ma takich kumpli ?? wiadomosci.com/wp-content/uploads/2015/09/dozynki.jpg
                • wawrzanka Re: Muchozol 10.01.17, 23:41
                  prawdawaszaboli napisał:

                  > A więc wg ciebie należy mówić " tylko księża są pedofilami"...

                  Idiotyczny wniosek, ale skądinąd coś w nim jest: według mnie wszyscy pedofile zasługują na wysokie kary. Ale tylko księża-pedofile zasługują na karę dożywotnich tortur.
                  Gad gwałcący wielokrotnie dziecko pod szyldem Boga jest o wiele bardziej obrzydliwy, niż księgowy, świecki nauczyciel, ślusarz, czy malarz. Ta dyskusja też jest obrzydliwa. Bo dla mnie w tej sprawie najważniejsze jest to skrzywdzone dziecko. Dziecko, które gwałcono pod szyldem kościoła katolickiego. Maltretowano, torturowano i bestialsko zniszczono nie ot tak sobie, ale w sposób perfidny i zaplanowany. Nie ma zwyczaju oddawania dzieci w opiekę szewców, ślusarzy, dekarzy. To nie oni deklarują niesienie pomocy potrzebującym dzieciom pod szyldem kościoła katolickiego. Reasumując... po części masz rację: tylko księża są pedofilami zasługującymi na publiczne potępienie i kary odpowiadające ich "profesji".
                  Normalne jest to, że w niektórych zawodach pewne czyny karane są surowiej, niż zwyczajowo. Przykład: adwokat prowadzący pod wpływem alkoholu traci prawo do wykonywania zawodu. Ślusarz go nie straci. Jest masa innych takich przykładów. Pomódl się, to może spłynie na ciebie duch święty i cię oświeci.
                • 9rgkh Re: Muchozol 11.01.17, 00:51
                  A felek tak Cię bronił widząc w Tobie uosobienie kultury. I co? Zmarnowałeś już tę szansę? Musiałeś okazać swoją oryginalną twarz i katolicką (lub chrześcijańską) miłość bliźniego? TAKIE chrześcijaństwo funta kłaków nie jest warte.

                  A do tego znów dostajesz pałę z logiki.

                  > A więc wg ciebie należy mówić

                  Jakim cudem przypisujesz komuś coś, czego nie powiedział?

                  Nie ma równoważności zdań:
                  - w pocieszaniu ofiary, że "nie wszyscy księża są źli"
                  - Twoim radykalnym "tylko księża są pedofilami"

                  Trzeba by było całkowicie pozbyć się logiki w myśleniu, żeby stosować te zdania zamiennie. Twój umysł jest zdegenerowany. Pewnie przez wiarę, bo jedyne, czego tu zaciekle bronisz

                  > Jeżeli skupiasz się na 0,1 % problemu (księża),
                  > a przymykasz oko na 99,9% (cała reszta)

                  Gdzie się dopatrzyłeś przymykania oka? Gdzie Twoja chora wyobraźnia to zauważyła?

                  > - to jesteś ateistycznym idiotą i moralnym szambem...

                  A co ma ateizm do wypowiadania powyższych opinii? Wykaż związek logiczny.

                  Dlaczego w piętnowaniu pedofilii dopatrujesz się "szamba moralnego"? Nie powinno się tego robić? Czy dlatego, bo pedofilów w sutannach należy traktować z pobłażaniem i chronić przed utrudnianiem im tego procederu i karą?
                • kolter-r Re: Muchozol 20.01.17, 12:48

                  - Także my mamy ten trąd w domu - mówił Franciszek o pedofilii. Podkreślił, że wie od swoich współpracowników, iż w Kościele zjawisko to dotyczy 2 procent duchownych.
                  (www.tvn24.pl).

                  31 tys księży w Polsce czyli około 600 plebanów to zboczki, siedzi jak twierdzisz 2 ...
              • feelek Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 21:29
                ani prawdawaszaboli, ani ja nie bronimy żadnych pedofilów, stwierdzenie:

                "Duża przesada. Na 1500 pedofilów w polskich więzieniach jest tylko 2 księży..."

                nie jest jakąkolwiek obroną jakichkolwiek pedofilów, jest, owszem subiektywnym, głosem, próbą oceny zjawiska
                natomiast nazywanie kogokolwiek z tego powodu, że ww. napsal, mianem:
                "...parszywą gnidą bez cienia wrażliwości..." jest najdelikatniej nazywając posuniętą do granic przesadą właśnie.
                nie dałoby się w innym wypadku w jakikolwiek sposób oceniać zjawiska pedofilii; stwierdzenie : jest tylko 2 xię. na 1500 osadzonych z powodu pedofilii mogłoby być przesłanką do dyskusji - dużo to czy mało (nb.: xię. jest 1 promil, więc chyba to byłaby norma, uwzględniając oczyw., że trzeba wziąć pod uwagę jedynie dorosłych mężczyzn w pewnym wieku)... nikt przecież nie stwierdzi nigdzie, że zjawisko pedofilii będzie = zero.

                Wybacz Wawrzanka, ale twe skrajne oceny pozbawiają możliwości dyskusji: można tu wyrazić jedynie opinię ekstremalną typu: niech go dożywotnio torturują, co nb. jest niemożliwe i abstrakcyjne.

                Jak tu ktoś stwierdził: zamiast konstruktywnej dyskusji, mamy tu nad wyraz często z wypadkiem ataku, przywalania: "morderca", "człowiek równy sprawcy"," gnida" i to jeszcze 'parszywa",
                wiem, mówiłem, wypadek jest b. przykry, osobnik podły, szkoda dziewczyny, podobny był wypadek Fritzla w A, dr. Andrzeja S., psychologa dziecięcego...
                sprowadzanie tej tu dyskusji do jedynie przywalania klerowi KK jest uprawnionym antyklerykalizmem, ale też jej spłaszczaniem: w sprawcy ukształtowała się postawa patologiczna, czy pod wpływem postawy KK jako instytucji? I tak, i nie: zwłaszcza w RP jest silna postawa przyzwolenia, gdy np. w Podkarpackiem jakiś chłopek wyraził opinię: niech se ksiądz podotyka, w końcu nie ma tego w życiu codziennym etc. etc. Z drugiej strony KK wreszccie coś z tym zaczął robić i mam na myśli nie tylko outdoor, w RP też. Za mało? antyklerykałowi zawsze będzie za mało. Podchodząc neutralnie dobrze, że coś się zaczęło w tym kier. w Polszcze dziać.
                • pocoo Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 21:58
                  feelek napisał:

                  > Jak tu ktoś stwierdził: zamiast konstruktywnej dyskusji, mamy tu nad wyraz częs
                  > to z wypadkiem ataku, przywalania: "morderca", "człowiek równy sprawcy"," gnida
                  > " i to jeszcze 'parszywa",
                  > wiem, mówiłem, wypadek jest b. przykry,

                  Jedenastoletnią dziewczynkę gwałcił ojciec.Ksiądz na lekcji religii widział ,że dziewczynka jest smutna,więc zaprosił na rozmowę.Dziecko bało się,ze to jest złe co tatuś robi ,o czym powiedziało księdzu.Szukała pomocy.Bała się.Ksiądz ją pocieszał,a po pewnym czasie sam ją zgwałcił.Dziewczynka powiesiła się w lesie.Cholernie tobie przykro?
                  Na temat molestowania seksualnego i gwałtów dzieci wiem bardzo dużo.Tak długo jak istnieją faceci,tak długo są gwałcone dzieci obojga płci.Nie jest to sprawa marginalna.Ksiądz to nie jest tatuś,wujek,dziadek,sąsiad.To osoba ,od której dziecko oczekuje pomocy.Ksiądz,który gwałci dziecko jest zbrodniarzem .Jakie jest inne określenie tego pośrednika między bogiem a człowiekiem?Gnida,gnój,bydlak,to określenia bardzo łagodne.Gdyby to ode mnie zależało,to wieszałabym takiego"wyświęconego penisa" ,za jaja na krzyżu przed kościołem.
                  • feelek Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 01:49
                    Pooco:
                    "Tak długo jak istnieją faceci,tak długo są gwałcone dzieci obojga płci."
                    "?Gnida,gnój,bydlak,to określenia bardzo łagodne.Gdyby to ode mnie zależało,to wieszałabym takiego"wyświęconego penisa" ,za jaja na krzyżu przed kościołem."

                    ktoś zrobił osobie coś złego, chyba jednak nie mężczyzna, czy nie sama sobie?

                    o gwałtach dokonywanych przez kobiety nie słyszała osoba?
                    this forum is going to the down by anticlericals
                    ----------------
                    przepraszam wszystkich za chamskie zachowanie internautki o nicku pooco
                    czy nie powinien tu interweniować admin?
                    • pocoo Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 09:08
                      feelek napisał:

                      > ktoś zrobił osobie coś złego,

                      Zajmowała się tym zawodowo.

                      > chyba jednak nie mężczyzna,

                      Nawet nie wiesz,jaką przyjemność może sprawić kobieta kobiecie i mężczyźnie też.Nie wiesz?

                      >czy nie sama sobie?

                      Sama sobie to może sprawić zawsze tylko przyjemność.

                      > o gwałtach dokonywanych przez kobiety nie słyszała osoba?

                      Słyszała.Każdy gwałt jest zbrodnią na ciele i duszy.

                      > przepraszam wszystkich za chamskie zachowanie internautki o nicku pooco
                      > czy nie powinien tu interweniować admin?

                      Powinieneś przepraszać tylko i wyłącznie za swoje słowa.Masz za co.
                      • feelek Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 19:55
                        ja nie mam za co kogokolwiek przepraszać,
                        tak obiektywnie, z punktu widzenia bycia człowiekiem,
                        jeśli nadepnąłem jakieś żyjątko, nie przeproszę, jak mnisi buddyjscy robaczki, co były na drodze budowy kina ("7 lat w Tybecie") - przepraszanie za to, że żyję byłoby/jest IMHO fałszywe, a co najmniej pięknoduchowskie....
                        jeśli osoba uważa, że mam za co przepraszać, to ma rację:
                        - tak uważa
                        PS.:
                        1. nie, nie wiem (: "...jaką przyjemność może sprawić kobieta kobiecie i mężczyźnie też..."), nie jestem kobietą.
                        Skąd wiedziała? bo przecież mógłbym być (no tą kobietą)
                        2. a widzi, że nie tylko przyjemność może sprawiać sama sobie,
                        co widać,
                        słychać
                        i czuć
                        Zajmowała się tym zawodowo?
                        zawodowo zajmowała się robieniem sobie coś złego?
                        a jaki to...
                        ... zawoood.
                        • pocoo Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 22:05
                          feelek napisał:

                          > ja nie mam za co kogokolwiek przepraszać,

                          To za mnie tym bardziej nie.


                          > 1. nie, nie wiem (: "...jaką przyjemność może sprawić kobieta kobiecie i mężczy
                          > źnie też..."), nie jestem kobietą.

                          Żałuj.

                          > Skąd wiedziała? bo przecież mógłbym być (no tą kobietą)

                          Nie powie.

                          > 2. a widzi, że nie tylko przyjemność może sprawiać sama sobie,

                          Widzi...widzi...jeszcze nie oślepła.

                          > zawodowo zajmowała się robieniem sobie coś złego?

                          Nie "coś" ino "czegoś",ponieważ musiała oglądać palantów i wysłuchiwać ich kłamstw.

                          > a jaki to...
                          > ... zawoood.

                          Czyżbyś nie wiedział? Zadziwiasz mnie tą swoją pokrętną niewiedzą.
                          • feelek Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 22:50
                            "...a jaki to...
                            > ... zawoood...."

                            to nie było exclsm. pytanie, a stwierdzenie
                    • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 12:29
                      feelek napisał:

                      > przepraszam wszystkich za chamskie zachowanie internautki o nicku pooco
                      > czy nie powinien tu interweniować admin?

                      Najpierw przeproś za swoje chamskie zachowanie tutaj Tobie wskazane. :) Nie zareagowałeś, hipokryto. Naprawę świata zaczynaj od siebie.
                      • feelek Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 20:35
                        a za co?
                        napisz to koniecznie i opublikuj w 3 językach: walońskim, hebrajskim i sanskrycie
                        w 17 kopiach
                        na A4(210x297 mm)
                        lub choćby tylko po polsku
                        choćby tylko raz
                        1.
                        PS.
                        ja
                        nigdy
                        nigdzie
                        nie
                        naprawiałem/
                        naprawiam
                        Świat

                        zostawiam to tobie
                        • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 13.01.17, 00:45
                          Masz mnie przeprosić za to, że potraktowałeś moją wirtualną osobę inwektywami. :)
                          Bez ŻADNEGO LOGICZNEGO UZASADNIENIA. :)

                          Tymczasem Ty:
                          - nie przestrzegasz netykiety
                          - wymagasz od innych tego, czego sam tu nie robisz

                          To się nazywa hipokryzja.
                          • feelek Re: Antyklerykalizm 13.01.17, 00:54
                            niestety trolliku:
                            nie przeproszę żadnego nikogo, bo nic złego nie zrobiłem,
                            naucz się czytać ze zrozumieniem
                            w ostatnim miesiącu - dwu wykazałeś się tą typową dla gimbazy umiejętnością raz czy dwa, w ciągu kilku ostatnich lat - wielokrotnie...
                            czasami udając głupiego ("ach pomyliłem pana z kimś innym", jak miesiąc temu)
                            a paszoł won ... ne kwiatki wąchać...
                            a potem do podstawówki
                            to nie nazywa się hipokryzja, a głupota
                            odp... się od inteligentnych ludzi, tu jest filozoficzne forum internetowe, nie ateistyczno/antyklerykalny ściek...
                            • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 13.01.17, 14:53
                              feelek napisał:

                              > odp... się od inteligentnych ludzi,

                              Inteligencję trzeba udowodnić intelektualnym poziomem wpisów.

                              > tu jest filozoficzne forum internetowe, nie
                              > ateistyczno/antyklerykalny ściek...

                              Jak bardzo jest ono "filozoficzne" to pokazujesz nam raz za razem.

                              Antyklerykalny nie jest synonimem ścieku.

                              Na razie rzeczywiście dużo tu pyskówki i obrażania innych. Dużo kłamstw i manipulacji. Ale żaden troll nie zostawał na tym forum na zawsze. Przeminie wkrótce i Twój czas.

                              Felku, moim zadaniem było takie sprowokowanie Ciebie (przyparcie Cię "do muru"), żebyś pokazał swoją prawdziwą twarz. Ten etap już mamy za sobą. Teraz jesteś już i piszesz bez maski. Czasu nie cofniesz.

                              Teraz wiadomo, co jest prawdą a co kłamstwem.
                              • feelek Re: Antyklerykalizm 13.01.17, 16:05
                                eot
                • prawdawaszaboli Re: Antyklerykalizm 14.01.17, 17:53
                  > ani prawdawaszaboli, ani ja nie bronimy żadnych pedofilów, stwierdzenie:
                  "Duża przesada. Na 1500 pedofilów w polskich więzieniach jest tylko 2 księży..."
                  nie jest jakąkolwiek obroną jakichkolwiek pedofilów


                  Zaczadzonych ateistów nic nie przekona... :/
                  • wariant_b Re: Antyklerykalizm 14.01.17, 18:27
                    > Na 1500 pedofilów w polskich więzieniach jest tylko 2 księży...

                    Myślę, że bardzo ułatwiłoby nam dyskusję, gdybyśmy poznali ich nazwiska
                    lub chociaż linki do opisów tych czynów pedofilskich w mediach.
                    Pozwoliłoby to porównać ujawnione przypadki pedofilii wśród księży
                    z danymi z zakładów penitencjarnych i ustalić, czy odbyli oni karę,
                    została im skrócona, czy może prezydent skorzystał z prawa łaski.

                    I jeszcze jedna durna uwaga - wedle prawa pedofilia to również
                    stosunek 17-latka z jego niespełna piętnastoletnią dziewczyną.
                    Ogromna część osadzonych to uczniowie lub młodzi ludzie,
                    którzy przerwali lub właśnie zakończyli naukę.
                    Często koledzy, znajomi czy osoby spokrewnione z pokrzywdzoną/nym.
                    Nie bardzo zapewne pasują do naszej wizji zboczonego pedofila.
                    • prawdawaszaboli Re: Antyklerykalizm 14.01.17, 19:17
                      > I jeszcze jedna durna uwaga - wedle prawa pedofilia to również
                      stosunek 17-latka z jego niespełna piętnastoletnią dziewczyną.
                      Ogromna część osadzonych to uczniowie


                      Masz jakieś dane ?...
                      • wariant_b Re: Antyklerykalizm 14.01.17, 19:31
                        > Masz jakieś dane ?...

                        Ogólne dane na temat przestępczości seksualnej.
                        Większość podejrzanych to bezrobotni lub niepracujący i nie poszukujący pracy – 919 osób,
                        ale było także 651 uczniów, 204 emerytów i rencistów, 51 rolników, 42 studentów...
                        3 na 4 ofiary tych przestępstw znają sprawcę (w przypadku pedofilii odsetek ten
                        jest wyższy i wnosi 80 %)


                        Ponieważ wśród osadzonych za czyny pedofilskie bezrobotni i niepracujący stanowią
                        absolutną większość (podobno ok. 900 osób) więc następni w kolejce są uczniowie
                        a po nich emeryci i renciści. W czterech piątych to osoby bliskie dla ofiary.

                        A co do księży:
                        Z ankiet wysłanych do ponad 250 sądów wynika, że w ostatnich latach (od 2010 do 2013 r.) było co najmniej 19 przypadków skazania księży dopuszczających się przestępstw pedofilii
                        Dlaczego tylko dwóch z nich siedzi, nie mam pojęcia. Może resztę wysłano do Dominikany.
                        www.wprost.pl/453179/Pedofilia-w-polskim-Kosciele-Znamy-pierwsze-statystyki
          • kolter-r Re: Antyklerykalizm 20.01.17, 12:11
            feelek 10.01.17, 04:23
            ale pisząc:
            "czarne tałatajstwo"
            masz na myśli ludzi takich jak w tym artykule, jak mniemam?
            nie np.: Tischnera, Lemańskiego, Pieronka, Życińskiego, Gocłowskiego...?
            Prawdawaszaboli nie napsal/a, że broni pedofilów, nie zasługuje na takie określenia jak "parszywa gnida", wyhamuj...

            nie umniejszając wymienionym, ale ile znasz przypadków kiedy to pleban za ucho wikarego na komendę zaprowadził ,a potem w sądzie prawd i tylko prawdę opowiadał ?? Krk to instytucja o mentalności Mafii, zasada omerty obowiązuje od kościelnego do papieża ...
        • prawdawaszaboli Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 09:33
          > Prowadzisz statystyki? Ilu jest księgowych? Kucharzy? Malarzy?

          Nie wiem, ale ciekawi mnie ile jest osób mających zawodowy kontakt z dziećmi (nauczyciele , trenerzy itp).
          Warto by też poskrobać w środowisku artystycznym...
          • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 13:03
            prawdawaszaboli napisał:

            > > Prowadzisz statystyki? Ilu jest księgowych? Kucharzy? Malarzy?
            >
            > Nie wiem, ale ciekawi mnie ile jest osób mających zawodowy kontakt z dziećmi (n
            > auczyciele , trenerzy itp).
            > Warto by też poskrobać w środowisku artystycznym...

            Prymitywny wykręt, nie przejdzie.

            Pedofilia w świecie jest dość powszechna. Ma prawo statystycznie zdarzyć się wszędzie.

            W szambowatej firmie Kościół Katolicki pedofilia jest ukrywana, a dopuszczającym się jej księżom pozwala się ŚWIADOMIE kontynuować ten proceder.

            Firma KK uczestniczy w akcjach zaszczuwania ofiar pedofilii, co ma też jeden tylko cel - uniemożliwić sprawiedliwie rozliczenie przestępcy.

            Logika mówi, że tam, gdzie jest bezkarność, gromadzą się tacy, którzy na nią liczą. W KK poziom bezkarności jest (to się zmienia, jeszcze niedawno NA PEWNO był) znacznie powyżej normy. Skalę zjawiska opisują rozliczenia z kościelnymi pedofilami w aferach w innych państwach.

            Polska nie jest tu wyjątkiem. Tyle że poziom hipokryzji i uzależnienia polskiego społeczeństwa od organizacji religijnej zdecydowanie przewyższa podobne wskaźniki z innych krajów świata. Jesteśmy w ścisłej czołówce. Poczytaj "Nie", "Fakty i Mity", "Faktycznie", gdzie przykładów pedofilii jest opisanych bardzo dużo. Wiele z nich nie skończyło się wyrokami skazującymi.
        • kolter-r Re: Antyklerykalizm 20.01.17, 12:00
          wawrzanka napisała:

          > Prowadzisz statystyki? Ilu jest księgowych? Kucharzy? Malarzy? No dalej.
          > Jaką trzeba być parszywą gnidą, żeby bronić to czarne tatałajstwo.
          > Albo żeby bagatelizować taką historię i pisać "duża przesada".

          raczej, jak trzeba mieć zryty beret żeby w taki sposób stawać w obronie zboczenia ..
      • gadzina_polska Re: Antyklerykalizm 09.01.17, 21:05
        prawdawaszaboli napisał:

        > > niemal na co dzień ma się do czynienia z czymś takim
        >
        > Duża przesada. Na 1500 pedofilów w polskich więzieniach jest tylko 2 księży...

        O! To muszą być bardzo ważni dla kościoła katolickiego, skoro ich nie wydalono ze stanu duchownego. W więziennych statystykach księża figurują najczęściej jako bezrobotni bez wyuczonego zawodu.
        • prawdawaszaboli Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 09:36
          > skoro ich nie wydalono ze stanu duchownego.

          Tego nie wiem. Nie wiem nawet czy jest to formalnie możliwe...
          • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 13:07
            I tak trzymaj. Nic nie wiesz ale bronisz szubrawców.
          • kolter-r Re: Antyklerykalizm 20.01.17, 12:22
            prawdawaszaboli 10.01.17, 09:36
            > skoro ich nie wydalono ze stanu duchownego.

            Tego nie wiem. Nie wiem nawet czy jest to formalnie możliwe...

            bo pedofilia to coś normalnego stąd formalne przeszkody ??
      • pocoo Re: Antyklerykalizm 09.01.17, 21:46
        prawdawaszaboli napisał:
        > Duża przesada. Na 1500 pedofilów w polskich więzieniach jest tylko 2 księży...

        Tych "statystycznych" dwóch, powołał do służby sam wszechmocny bóg.Nieprawdaż?
        Gdyby ksiądz zgwałcił twoje dziecko,to powiedziałbyś dziecku,że nic się nie stało?
        Jesteś katolickim gnojem.
      • spinoff Re: Antyklerykalizm 09.01.17, 23:32
        Chyba nie ma znaczenia, czy siedzi 2 czy 22, bo nie chodzi o uogólnianie i odpowiedzialność zbiorową, tylko o fakt, że Kościół ich zwyczajnie chroni, najpierw toleruje a potem chroni. I to jest dyskwalifikujące.
        Tischner mówił, że nie spotkał nikogo kto straciłby wiarę przez lekturę Marksa, ale wielu straciło ją po kontakcie z proboszczem.
        • prawdawaszaboli Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 09:45
          > bo nie chodzi o uogólnianie

          No właśnie autorowi wątku chodziło...

          > Kościół ich zwyczajnie chroni,

          Tak często bywało... Na szczęście to się zmienia
          Myślę , że to kwestia solidarności grupowej (tak jak w mafii lekarskiej , prawniczej , sędziowskiej)
          Np. żaden sędzia z czasów komunizmu i stanu wojennego nie poniósł kary...


          • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 14:10
            prawdawaszaboli napisał:

            > > bo nie chodzi o uogólnianie
            >
            > No właśnie autorowi wątku chodziło...

            A co jest złego w uogólnieniach? Byle były prawdziwe.

            A o co Tobie chodzi?

            > > Kościół ich zwyczajnie chroni,
            >
            > Tak często bywało... Na szczęście to się zmienia
            > Myślę , że to kwestia solidarności grupowej
            > (tak jak w mafii lekarskiej , prawniczej , sędziowskiej)

            Pewnie to też ale co innego tu jest najważniejszym argumentem, a czego inne grupy zawodowe nie mają:
            - Autorytet instytucji (ksiądz to reprezentant boga)
            - "Dawca moralności" (podobno jedyny prawdziwy)
            - Przeświadczenie o bezkarności (to się zmienia z musu)

            > Np. żaden sędzia z czasów komunizmu i stanu wojennego nie poniósł kary...

            Fałszywe porównanie, którym Ty chcesz usprawiedliwić KK. Idąc śladem Twojego rozumowania - żaden przestępca nie jest "aż taki zły", bo przecież są inni, gorsi od niego.

            Trzeba być niezłym degeneratem moralnym, żeby się taką argumentacją posłużyć.

            Ilekroć jest mowa o tym, jakim złem w KK jest pedofilia i jej ukrywanie, tylekroć usiłujesz osłabić moc zarzutów stosując wykrętne argumenty. I fałszywe.

            Należysz do grona tych, którzy lekceważą zjawisko i de facto chronią katów a nie ofiary.
          • kolter-r Re: Antyklerykalizm 20.01.17, 12:33
            prawdawaszaboli napisał:

            > > bo nie chodzi o uogólnianie
            >
            > No właśnie autorowi wątku chodziło...
            >
            > > Kościół ich zwyczajnie chroni,
            >
            > Tak często bywało... Na szczęście to się zmienia

            jakieś konkrety, a poza tym czy przedtem nie mieli na ustach imienia Jezusa ,a teraz już mają ?

            > Myślę , że to kwestia solidarności grupowej (tak jak w mafii lekarskiej , prawniczej , sędziowskiej)

            tamci te,z na co dzień z ambon o bozi opowiadają i o misji od niej ?

            > Np. żaden sędzia z czasów komunizmu i stanu wojennego nie poniósł kary...

            Taaa a jeden nawet został wiceministrem w 2 rządach PIS. mimo iz był typowym bandytą sądowym..

            Andrzej Wacław Kryże (ur. 29 marca 1948 w Warszawie) – polski prawnik, sędzia, sekretarz stanu i podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego (w latach 2005–2007). Syn Romana Kryże.(...)Wyrok za obchody Święta Niepodległości[edytuj]
            W marcu 1980 jako sędzia Sądu Rejonowego w Warszawie skazał na karę aresztu zasadniczego Andrzeja Czumę, Wojciecha Ziembińskiego i Bronisława Komorowskiego za publiczne stwierdzenie, że PRL nie jest państwem niepodległym i zorganizowanie w Warszawie 11 listopada 1979 obchodów Święta Niepodległości. Wykonane wyroki zostały skasowane przez Sąd Najwyższy.
            W czerwcu 2007 Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu na wniosek Zbigniewa Nowaka wszczęła postępowanie sprawdzające w sprawie, czy podczas wyrokowania nie złamano prawa[2]. W jego efekcie 12 listopada 2007 podjął decyzję o wszczęciu śledztwa w sprawie (in rem)[3]:
      • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 12:44
        prawdawaszaboli napisał:

        > > niemal na co dzień ma się do czynienia z czymś takim
        >
        > Duża przesada. Na 1500 pedofilów w polskich więzieniach jest tylko 2 księży...

        Udowodnij, że ilość wsadzonych do kicia sukienkowych jest równoważna ilość przypadków molestowania przez nich.

        Spodziewam się braku takiego dowodu, bo to dwie różne liczby. Ilość molestowań - bez żadnej przesady - znacznie przekracza ilość wyroków skazujących.

        A teraz wytłumacz się, dlaczego w Twoim "rozumowaniu" jedno podmieniasz na drugie?
        Czy to objaw jakiegoś (pewnie stałego) błędu w działaniu Twojego umysłu czy próba manipulowania przy pomocy fałszu?
      • pocoo Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 22:09
        prawdawaszaboli napisał:

        > Duża przesada. Na 1500 pedofilów w polskich więzieniach jest tylko 2 księży...

        Dwóch statystycznych księży ,to o dwóch za dużo.
        Są w więzieniu ,ponieważ tych statystycznych dwóch z wielkim bólem serca sąd skazał na maleńką odsiadkę ,ponieważ nie miał innego wyjścia.Ilu bandziorów księży nigdy nie skazano?Że co?Że niewinni?
        • wariant_b Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 23:06
          > Duża przesada. Na 1500 pedofilów w polskich więzieniach jest tylko 2 księży...

          Aż 900 osób z 1468 osadzonych nie ma żadnego wyuczonego zawodu.
          Kolejną liczebnie grupą są uczniowie.
      • kolter-r Re: Antyklerykalizm 20.01.17, 11:56
        prawdawaszaboli napisał:

        > > niemal na co dzień ma się do czynienia z czymś takim
        >
        > Duża przesada. Na 1500 pedofilów w polskich więzieniach jest tylko 2 księży...

        Aż 2 ? jakim cudem, przecież bóg zna serca tych których do kiecki powołuje ....

        K A T E C H I Z M K O Ś C I O Ł A K A T O L I C K I E G O

        1578 Nikt nie ma prawa do otrzymania sakramentu święceń, ponieważ nikt nie może przyznać sobie samemu tej posługi. Powołuje do niej Bóg 71 . Kto uważa, że rozpoznaje w sobie znaki powołania Bożego do posługi święceń, powinien pokornie poddać swoje pragnienie autorytetowi Kościoła, na którym spoczywa odpowiedzialność i prawo wybrania kogoś do przyjęcia sakramentu święceń. Jak każda łaska, sakrament święceń może być przyjęty tylko jako niezasłużony dar.
    • wariant_b Re: Antyklerykalizm 09.01.17, 21:16
      > Jak można tolerować takie sk..rwysyństwo? Dlaczego kościół toleruje coś takiego?
      > To jest jawne plucie sukienkowych w twarz wierzących.

      Potraktuj to tak, jak sędzinę Przyłębską w TK.
      Czyli jako formę dialogu władzy z poddanymi.
    • prawdawaszaboli Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 09:50
      > Jaką trzeba być parszywą gnidą,

      > Jesteś katolickim gnojem.


      Pokazujecie "wyższość" moralną ateistów nad katolikami...
      • pocoo Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 10:00
        prawdawaszaboli napisał:

        > Pokazujecie "wyższość" moralną ateistów nad katolikami...

        Każdy kto w najmniejszym stopniu rozmywa pedofilię wśród wyświęconych "autorytetów moralnych",jest dla mnie śmierdzącym gnojem.
        • feelek Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 12:00
          pocoo:
          "Każdy kto w najmniejszym stopniu rozmywa pedofilię wśród wyświęconych "autorytetów moralnych", jest dla mnie śmierdzącym gnojem. "

          ja, agnostyk, nie zgadzający się z przesłaniem Kościoła Katolickiego jakkolwiek rozumianymi, tak nie uważam, ubolewam nad określeniami internautki pooco...

          przepraszam, że pana/panią prawdawaszaboli to tu spotyka...

          to smutne, że aż tak zniżają poziom tego forum sprowadzając je do poziomu ścieku kanalizacyjnego...
          jeszcze raz: pani Pooco, nie wiem kto co pani zrobił, ale apeluję:
          wyhamuj pani, nie taki język, ten człowiek, którego pani określa mianem [----] nie jest pedofilem, ani pedofilów nie broni w żaden sposób...

          taki sposób "dyskusji" wyklucza osoby tak "dyskutujące"- jak rozmawiać, jak pani tak odpowiada osobom, z którymi się pani jakkolwiek nie zgadza, nie ma pola do rozmowy etc. etc....

          czasem żal, że to forum jest anonimowe: nie odpowiedziałaby pani tak nikomu w realu
          • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 14:15
            Felek, przepraszaj za siebie, jeśli będziesz uważał, ze zrobiłeś coś nagannego. Innym pozostaw takie środki wyrazu, jakich chcą używać.

            Coś Ci się role pomyliły.

            A może Ty też jesteś pedofilem, bo występujesz w jednym szeregu z innymi obrońcami tego szajsu? Wytłumacz mi, DLACZEGO pośrednio bronisz pedofilów w sutannach?
            • pocoo Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 18:11
              9rgkh napisał:
              > Coś Ci się role pomyliły.
              >
              > A może Ty też jesteś pedofilem, bo występujesz w jednym szeregu z innymi obrońc
              > ami tego szajsu? Wytłumacz mi, DLACZEGO pośrednio bronisz pedofilów w sutannach
              > ?
              To przez takich obrońców pedofile w sutannach czują się bezkarni.Czy ktoś wie,ile ofiar( do lat 14 )księży pedofilów popełniło samobójstwo?Kłopoty w szkole dobrego ucznia?Zawiedziona miłość 12-latka?A może osaczenie? Rodzice wiedzą.
              Ale zdarza się,że ofiary same wymierzają sprawiedliwość. Bogu dzięki i najjaśniejszej panience.
              • feelek Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 19:09
                Pooco:
                "...Czy ktoś wie,ile ofiar( do lat 14 )księży pedofilów popełniło samobójstwo?..."

                myślę, że proporcjonalnie tyle, co i ofiar pedofilów - aptekarzy, pedofilów- bibliotekarzy, pedofilów - ciastkarzy, pedofilów- dentystów, pedofilów- epistolografów, pedofilów- finansistów, pedofilów - grabarzy, pedofilów- hokeistów, pedofilów- irydologów, pedofilów- japonistów, pedofilów- kolejarzy, - laryngologów, - łożyskoznawców, - minerów, - nanotechnologów, -optomechaników, -paserów, - radiologów, - statyków, - teatrologów, - urologów, - wierszokletów, - zelówkarzy...

                ... wiem też, że poszukiwania takie to objaw podejścia do sprawy w sposób stronniczy...

                Znam, bo to wiedza powszechnie dostępna, smutne, ohydne wypadki pedofilii ze strony księży katolickich, protestanckich, prawosławnych, kapłanów innych religii...

                Wiem też, że takich rzeczy nie było w środowisku Katolików warszawskich, gdzie, jako dziecko uczęszczałem, brałem udział w rozmaitych formach tego religijnego życia różnych środowisk związanych z Kościołem, w latach 60,70....
                skąd to wiem? stąd, że takie coś zwyczajnie nie dałoby się utrzymać w tajemnicy.
                Może zamiatano pod dywan?
                a kto wyciągnął wypadki seksualnego molestowania przez Petza w Poznaniu?
                ja zapamiętałem, że także kreacjonista Maciej Giertych.
                Czego to dowodzi? tego, że jak kogo nie lubimy (bo np. jest kreacjonistą), to to nie znaczy, że to jakiś zły człowiek jest, skoro się tak jak z tym Petzem zachował.
                Albo tak uważamy i stosujemy, jak tu upraszczającą urawniłowkę, glajszachtung.
                Mi się wydaje, że to nieuczciwe/nieprawdziwe.
                • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 20:49
                  feelek napisał:

                  > Wiem też, że takich rzeczy nie było w środowisku ...

                  Błąd. Wiesz, że Ciebie osobiście to nie dotknęło. Ale to wypowiadania oceń o szerszym kontekście.

                  > Może zamiatano pod dywan?
                  > a kto wyciągnął wypadki seksualnego molestowania przez Petza w Poznaniu?
                  > ja zapamiętałem, że także kreacjonista Maciej Giertych.

                  Nie rozumiem. Czy w ten sposób kreacjonizm jako idea zyskał jakieś "argumenty"?

                  Czy y widzisz, co tu piszesz.

                  > Czego to dowodzi? tego, że jak kogo nie lubimy (bo np. jest kreacjonistą), to t
                  > o nie znaczy, że to jakiś zły człowiek jest, skoro się tak jak z tym Petzem zac
                  > hował.

                  Udowodnij, że kiedykolwiek na tym forum napisałem coś DLATEGO, że kogoś nie lubiłem a nie DLATEGO, że uzasadniałem to dowodem błądzenia. Pokaż mi jedno takie miejsce.

                  Nie obchodzi mnie, kim jest autor jakiegokolwiek wpisu na tym forum. Zawsze odnoszę się wyłącznie do prawdy lub fałszu, które tu publikuje. I nie znajdziesz ani jednego przykładu, że było i jest inaczej.

                  A o tym, czy kogoś się lubi, może wypowiedzieć się tylko mówiący.

                  > Albo tak uważamy i stosujemy, jak tu upraszczającą urawniłowkę, glajszachtung.
                  > Mi się wydaje, że to nieuczciwe/nieprawdziwe.

                  Nieuczciwe są Twoje urojenia na temat innych ludzi, które tu publikujesz.

                  Skończ z omawianiem, kto kim jest. Odnoś się wyłącznie do treści, które tu omawiamy. Do ich prawdziwości lub fałszywości.

                  I przeproś za insynuacje.
                  • feelek Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 23:26
                    9rgkh:
                    "...Błąd. Wiesz, że Ciebie osobiście to nie dotknęło..."
                    nie, ja to co napisałem wiem: myślę, obserwuję, wyciągam wnioski, okoliczności nijak nie sprzyjają wysuwaniu oskarżeń, ale to trzebaby książkę napisać, a jak kto tu nie mieszkał... etc..
                    no wiem, że to trudne, a dla niektórych - niemożliwe...

                    "..nie rozumiem..."
                    wiem, nie pisz, to powszechnie wiadome

                    ja to powtórzę: wiem
                    w odróżnieniu od ciebie, co w to, że praprzyczyny np. nie było, możesz jedynie wierzyć, kolego wierco...

                    sorry (nie ciebie, nie), ale:
                    nie przeproszę "...za insynuacje..."
                    : nie ma kogo, nie ma za co

                    a i będę robił to, co uznam za stosowne:
                    to wolne forum, nie ZSRR, nic z tego, spóźniłeś się
                    • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 01:20
                      feelek napisał:

                      > 9rgkh:

                      > "...Błąd. Wiesz, że Ciebie osobiście to nie dotknęło..."

                      > nie, ja to co napisałem wiem:

                      Sugerujesz, że nie było pedofilów w sutannach w Twoim otoczeniu czyli nie było ich nigdzie? (to jest Twoja logika?) To skąd się wzięli ci, o których wiemy?

                      Zaraz powiesz, że gdzie indziej to "inna sprawa". To po co przywołujesz argument, że nie było pedofila w Twoim otoczeniu? Co na ma za znaczenie dla statystyki? Naprawdę chcesz zaprzeczać oficjalnym danym o pedofilii w KK?

                      > "..nie rozumiem..."

                      > wiem, nie pisz, to powszechnie wiadome

                      To taki zwrot retoryczny. To "nie rozumiem" odnosi się do poziomu Twojego bełkotu, którego nie sposób zrozumieć. Jak w poprzednim akapicie. Kompletnie nie wiadomo, co chciałeś tam wywnioskować, bo wszystko na końcu wyszło sprzecznie.

                      > ja to powtórzę: wiem

                      Wie, to dogmatyk. Prawdziwa wiedza wymaga udowodnienia. :)

                      > w odróżnieniu od ciebie, co w to, że praprzyczyny np.
                      > nie było, możesz jedynie wierzyć, kolego wierco...

                      Tak, praprzyczyna powstania praprzyczyny czyli kreatora debila. :)

                      > a i będę robił to, co uznam za stosowne:

                      Masz prawo. Tyle że brak odpowiedzi jest jednoznaczny - nie masz kontrargumentu i uznajesz rację przedmówcy.

                      Nie uciekniesz od tego.
                      • feelek Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 10:58
                        od niczego nie uciekam,
                        niczego nie sugeruję, zostawiam to tobie:

                        "...Sugerujesz, że nie było pedofilów w sutannach w Twoim otoczeniu czyli nie było ich nigdzie? (to jest Twoja logika?) To skąd się wzięli ci, o których wiemy?

                        Zaraz powiesz, że gdzie indziej to "inna sprawa"..."

                        : taka praktyka to już tylko śmieszne jest...

                        :to co powiedziałem, powiedziałem, jakkolwiek beesz próbował SWOJE stwierdzenia przypisywać mi:
                        to ty nie masz argumentów,
                        a więc i racji
                        cbdo

                        PS.
                        taka rozmowa, nikomu, fakt, niepotrzebna, to czysta przyjemność (perwersyjna?, oj uważać bo się gościu wykrwawi)
                        • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 13:12
                          Nie potrafisz pociągnąć złożonego z kilku zdań rozumowania, bo zapominasz, co napisałeś na początku. Wtedy sam sobie przeczysz.

                          Jeśli napiszesz coś bzdurnego, to nie umiesz się z honorem przyznać do tego. Bronisz dogmatów. Dogmat jest fałszem z założenia. Dogmatów broni się wrzucając bez związku przyczynowo-skutkowego kłamstwo za kłamstwem.

                          > taka rozmowa, nikomu, fakt, niepotrzebna, to czysta przyjemność (perwersyjna?,
                          > oj uważać bo się gościu wykrwawi)

                          To Ty podtrzymujesz "taką" rozmowę. A mnie takie (krytyczne) rozmowy zawsze pomagały w sprawdzaniu prawdziwości moich argumentów i dlatego akceptuję ich istnienie.
                          • feelek Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 15:50
                            nie bronię dogmatów,

                            "To Ty podtrzymujesz "taką" rozmowę. A mnie takie (krytyczne) rozmowy zawsze pomagały w sprawdzaniu prawdziwości moich argumentów i dlatego akceptuję ich istnienie."

                            no to masz pojechane,
                            skoro twoje argumenty okazały się nieprawdziwe
                            • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 23:13
                              feelek napisał:

                              > no to masz pojechane,
                              > skoro twoje argumenty okazały się nieprawdziwe

                              Ja moje wszystkie argumenty uważałem i wciąż uważam za prawdziwe.
                              Ale Ty w to wątpisz w tej chwili, jak widzę. Pokaż mi więc listę tych nieprawdziwych moich argumentów. Dopóki nie będzie listy, dopóty będę Cie nazywał niepełnosprawnym umysłowo, gdyż w moim wpisie doszukałeś się tego, czego tam nie było.
                              • feelek Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 23:46
                                no rzeczywiście pojechało cię:
                                miałbym tworzyć jakąś listę??????
                                OK: prześlij mi najpierw zapłatę za pracę..
                                ale czy cię stać?
                                • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 00:54
                                  feelek napisał:

                                  > no rzeczywiście pojechało cię:
                                  > miałbym tworzyć jakąś listę??????
                                  > OK: prześlij mi najpierw zapłatę za pracę..
                                  > ale czy cię stać?

                                  Felku, jeden post do tyłu:

                                  feelek napisał:

                                  > no to masz pojechane,
                                  > skoro twoje argumenty okazały się nieprawdziwe

                                  Ja moje wszystkie argumenty uważałem i wciąż uważam za prawdziwe.
                                  Ale Ty w to wątpisz w tej chwili, jak widzę. Pokaż mi więc listę tych nieprawdziwych moich argumentów.


                                  Miałeś w ten sposób udowodnić, że poprzednio napisałeś prawdę. Takie rzeczy robi się za darmo.

                                  Bo jeśli nie będzie dowodu, to należy tamten wpis potraktować jako fałsz, pomówienie itp. Taki jest logiczny wniosek.
                                  • feelek Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 01:34
                                    dowodu nie będzie
                                    bo już był
                                    żądać abym tworzył pełną listę tych nieprawdziwych argumentów to jest działanie niedopuszczalne, które wolno mi zignorować bo ja nie mam czasu aby tworzyć takie listy z tysiącami pozycji
                                    więc: eot
                                    • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 09:30
                                      feelek napisał:

                                      > dowodu nie będzie

                                      Tego się spodziewałem.

                                      > bo już był

                                      To go tu skopiuj.

                                      > żądać abym tworzył pełną listę tych nieprawdziwych argumentów to jest działanie
                                      > niedopuszczalne, które wolno mi zignorować bo ja nie mam czasu aby tworzyć tak
                                      > ie listy z tysiącami pozycji

                                      Nie mówiłem, że ma to być PEŁNA lista, więc nie kłam. Jeden, dwa, trzy... ile chcesz.

                                      > więc: eot

                                      :)
                                      • feelek Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 19:58
                                        eot
                • ultimate.strike Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 21:58
                  Rada aptekarska nie broni swoich kolegów po fachu oskarżonych o pedofilię. KośKat bronił przez dziesięciiolecia (licze od czasu, kiedy pierwsze informacje o tym procederze zaczęły wyciekać). Więcej, w takiej Irlandii KośKat zbudowal nawet obozy pracy dla dfzieci. Dzieci były porywane (autentycznie, porywane, zamykane w obozach, rodziców często fałszywie informowano o śmierci dziecka, a dzieci w tych obozach były nie tylko ofiarami przestępstwseksualnych i bicia - świadczyły tam niewolniczą pracę w fabrykach i farmach należących do KośKatu.
                  • ultimate.strike Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 22:01
                    Obrona tych bandytów, terrorystów i sadystów moralnie nie ustępuje obronie doktora Mengele.
                    • ultimate.strike Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 22:02
                      A, wiem. Zaraz się pojawi obrońca ww. doktora i powie, że przecież Mengele nie był aż taki zły, bo Pol-Pot też mordował a nie był nazistą.
                  • prawdawaszaboli Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 22:36
                    > KośKat bronił przez dziesięciiolecia (licze od czasu, kiedy pierwsze informacje o tym procederze zaczęły wyciekać).

                    To prawda. Pisałem o tym.


                    Więcej, w takiej Irlandii KośKat zbudowal nawet obozy pracy dla dfzieci. Dzieci były porywane (autentycznie, porywane,

                    To tak jak dziś przez Jugendamty...


                    zamykane w obozach, rodziców często fałszywie informowano o śmierci dziecka, a dzieci w tych obozach były nie tylko ofiarami przestępstwseksualnych i bicia - świadczyły tam niewolniczą pracę w fabrykach i farmach należących do KośKatu.

                    To prawda . I dlatego należy przymykać oko na pedofilię poza Kościołem - jak robią tutejsi ateistyczni kibole ?...
                    • ultimate.strike Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 10:07
                      A ktos przymyka oko?

                      "To tak jak dziś przez Jugendamty...
                      "

                      A co to?
                      • prawdawaszaboli Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 17:53
                        > A ktos przymyka oko?

                        Cały wątek na tym się opiera - nie zauważyłeś ?...

                        "To tak jak dziś przez Jugendamty...
                        "
                        > A co to?

                        Nazistowskie (założone jeszcze przez Hitlera) urzędy w "postępowych" Niemczech i Norwegii...
                        • feelek Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 18:05
                          sorry, ale nie: "nazistowskie", mój kuzyn pracuje w jugendamcie w Austrii,
                          analogicznie trzeba by napsać: nazistowski podatek na kościół(1%)- też go Hitler wprowadził
                    • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 10:18
                      prawdawaszaboli napisał:

                      > To prawda . I dlatego należy przymykać oko na pedofilię poza Kościołem - jak ro
                      > bią tutejsi ateistyczni kibole ?...

                      A gdzie znalazłeś tutaj, że ktoś przymyka oko na pedofilię poza KK? Podaj cytaty i linki.

                      Boli Cię prawda, że sparszywienie członków Kościoła dotyka całą firmę, tak? Dotyka słusznie ponieważ ta firma:
                      1) chroni "swoich" pedofilów jak żadna inna;
                      2) nadużywa autorytetu boga i firmy boga w osaczaniu dzieci;
                      3) nadużywa wpływu na ocenę księżowskiej pedofilii wśród ludzi.

                      To ostatnie skutkuje zaszczuwaniem ofiar i ludzi ujawniających ten proceder przez lokalne, będące pod silnym wpływem "moralności boskiej" wspólnoty religijne.

                      A tutaj jest forum religijne i to naturalne, że mówimy o tym, co złego jest w religii.
                    • kolter-r Re: Antyklerykalizm 20.01.17, 14:57
                      prawdawaszaboli napisał:

                      > To tak jak dziś przez Jugendamty...

                      Taaa sławne. bo np ze 2 miesiące temu matce Polce odebrali dziecko zaraz po urodzeniu. prawowierni troglodyci jednak nie doczytali ze matka była w Niemczech bez zameldowania ,pracy,grosza przy duszy. nie doczytali ze lepiej czasowo odebrać dziecko niż miałoby w śmietniku wylądować
                • prawdawaszaboli Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 22:05
                  > to objaw podejścia do sprawy w sposób stronniczy...

                  Tym kreaturom nie chodzi o krzywdę dzieci , ale tylko o to , aby dokopać Kościołowi...

                  forum.gazeta.pl/forum/w,721,163137340,163137340,Antyklerykalizm.html?p=163149219
                  • pocoo Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 22:15
                    prawdawaszaboli napisał:
                    > Tym kreaturom nie chodzi o krzywdę dzieci , ale tylko o to , aby dokopać Kościo
                    > łowi...
                    Kreatura też jest dzieckiem bożym.Ksiądz pedofil tego nie powiedział?Zbyt podnieciło go płaczące dziecko.
                  • ultimate.strike Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 22:18
                    "aby dokopać Kościołowi..."

                    Kościół dokopuje sobie sam.
                  • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 10:23
                    prawdawaszaboli napisał:

                    > > to objaw podejścia do sprawy w sposób stronniczy...
                    >
                    > Tym kreaturom nie chodzi o krzywdę dzieci , ale tylko o to , aby dokopać Kościo
                    > łowi...
                    >
                    No to wreszcie wyszło szydło z worka.

                    Dla Ciebie nietykalna i niepokalana jest idea religijna i organizacja na niej oparta. Nie cofniesz się przed żadną manipulacją, żadnym ohydnym kłamstwem, by ten ideał ochronić.

                    Kościół sam sobie dokopuje. Bo TAKI właśnie jest. Od tysięcy lat.
                  • kolter-r Re: Antyklerykalizm 20.01.17, 14:39
                    prawdawaszaboli napisał:

                    > > to objaw podejścia do sprawy w sposób stronniczy...
                    >
                    > Tym kreaturom nie chodzi o krzywdę dzieci , ale tylko o to , aby dokopać Kościołowi...

                    rozumiem ze w twoim watykańskim narzeczu dokopać nie znaczy, obnażyć ,ujawnić to gnojowisko ?
            • feelek Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 18:14
              nie bronię żadnych pedofilów:
              ani tych w sutannach, ani pedofilów ateistów piszących na forach internetowych też nie.

              będę przepraszał za kretyńskie zachowania kogokolwiek bo uważam, że dyskusje mają sens; takie zachowania, za które przeprosiłem te dyskusje zamieniają w hejt;
              dyskusje: coś, o czym nie masz pojęcia...

              role się nie pomyliły, ja rolnictwo mam we krwi
              • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 20:31
                feelek napisał:

                > nie bronię żadnych pedofilów:

                Nie odpowiadasz na pytanie CZY bronisz ale DLACZEGO to robisz. Bo to, że bronisz wynika z treści Twoich wpisów.

                > ani tych w sutannach,

                Rozmawialiśmy o TYCH i o innych być mowy nie mogło. Tylko Ty nie umiesz sklecić zdania tak, by nie zawierało fałszywych składników.

                > ani pedofilów ateistów piszących
                > na forach internetowych też nie.

                [kolor=red]To jest pomówienie. Odszczekaj to natychmiast[/color], bo na tym forum nigdy nie było identyfikacji kogokolwiek jako pedofila. Twoja sugestia jest skur...m argumentem, w którym takim jak ja, bez żadnego dowodu przypisujesz pedofilię, podczas gdy sam bierzesz w obronę obrońców pedofilów księży.

                Kogo miałeś na myśli?

                Teraz pójdziesz w świat i poniesiesz taką opinię o tutejszych ateistach?

                > będę przepraszał za kretyńskie zachowania kogokolwiek bo uważam,

                Felek... Zajrzyj do słownika i naucz się, czym różni się kretyńskie od np. wulgarne.

                To pierwsze to jest jasna sugestia, że wypowiadający jest nie do końca sprawny umysłowo. To jest bardziej obraźliwe niż to, co napisała pocoo jako swoją ocenę autora... kretyńskich wypowiedzi.

                A to drugie to bardzo umowna granica, jakie słowa i w jakim kontekście należy rozumieć jako wulgarne. Językiem "wulgarnym" zdarza nam się mówić wszystkim. Słowa nabieraj sensu dopiero związane ze sobą w zdania lub szerszy kontekst.

                > że dyskusje mają sens;
                > takie zachowania, za które przeprosiłem

                I co, przeprosiłeś i co się zmieniło? :)

                > te dyskusje zamieniają w hejt;

                Hejt jest dopiero wtedy, gdy jego treść jest nieprawdą.
                Czy rozumiesz treść powyższego zdania?
                Mówienie prawdy, choćby najbardziej przykrej, nigdy nie będzie hejtem.

                I jeszcze jedna cecha hejtu. Hejt jest agresywny, szuka ofiary, ściga ją. A ten biedaczek, z którym masz tu jakiś dziwny układ, jest w tym miejscu dobrowolnie. I to on przychodzi tu z hejtem czyli uporczywym oczernianiem ludzi i spraw.

                > dyskusje: coś, o czym nie masz pojęcia...

                W tym poście pokazuję, o czym Ty nie masz pojęcia.

                Ale podejmuję rękawicę. Udowodnij, że nie mam pojęcia o dyskusji.

                > role się nie pomyliły, ja rolnictwo mam we krwi

                Pedofil też twierdził, że przecież zawsze był dobrym mężem dla swojej żony. Bo ma to we krwi.

                Czy zrozumiałeś, jak logicznie wiążą się ze sobą argumenty Twój i mój?
                To po co ich używasz? Po co używasz kretyńskich argumentów?
                • feelek Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 23:13
                  ja bardzo przepraszam, nie ciebie misiu, innych czytających, ale ja tutaj odpowiadam na takie pytanie, jakie chcę

                  sorry, ale mam w d... co i jakim kolorem tu obwieścisz
                  • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 13:00
                    "Tam" możesz sobie przechowywać co chcesz. To Twój "systemowy schowek".

                    Ale... jeśli jakiś czytelnik wciśnie opcję "Rozwiń dyskusję" to widać na pierwszym planie zobaczy to, co powiększone, pogrubione i wyróżniające się kolorem.

                    I miło mi, że zmieniasz retorykę. Misio jest bardziej kulturalnym zwrotem niż bluzg, który tu radośnie publikowałeś wcześniej. Jako czystą formę ad personam. Jako wyraz swojej bezsilności w argumentowaniu.

                    Kto we wpisach odnosi się do osoby autora, ZAMIAST argumentować dokładnie na temat wypowiedzi, ten pokazuje, że nie ma racji. Bo mając ją, mógłby przecież użyć argumentów.
                    • feelek Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 15:47
                      zacytuj proszę
                      te bluzgi
                      choć 1
                      • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 17:15
                        feelek napisał:

                        > zacytuj proszę
                        > te bluzgi
                        > choć 1

                        Miał wystarczyć jeden przykład. Kilkanaście sekund i jest. Około 10 postów poniżej (potem ten dystans się powiększy). To była godzina 0:50, już dziś. Poszedłeś do kibelka ale się nie wylogowałeś i duch święty napisał tak:

                        PS. ten cały g/G/9rgkh to co z nim?
                        poje...ło go?

                        (...)

                        co sobie ten kreatura internetowa wyobraża?


                        Pamięć Cię zawodzi, felku? Teraz, po ubiegłorocznej modyfikacji oprogramowania, forum jest genialnie zorganizowane pod wyszukiwanie. A ja sobie przypominam, że tego było więcej, bo nieraz Cię upominałem, być powciągał emocje.

                        P.S. Kreatura to rodzaj żeński. W języku polskim obowiązują pewne zasady.
                        • feelek Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 17:51
                          ale mi chodziło o bluzgi
                          • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 19:01
                            Bredzisz.
                            • feelek Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 19:03
                              zero argumentów
                              • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 21:21
                                Właśnie to powiedziałem i ładnie, że od razu potwierdzasz.

                                Same brednie i zero argumentów.
                                • feelek Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 22:00
                                  no i b. dobrze, że stwierdziłeś, że bredzisz i nie masz argumentów.

                                  Długo tak możesz?

                                  to nieodłączne ateizmowi czy tylko ot tak po prostu: idiotyczne zachowanie jest?
                                  • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 23:36
                                    feelek napisał:

                                    > no i b. dobrze, że stwierdziłeś, że bredzisz i nie masz argumentów.

                                    Musiałbyś najpierw udowodnić to. A to ja pokazuję, jakim oszustem i kłamcą jesteś. Moje argumenty są prawdziwe.

                                    W tej samej gałęzi tego wątku:

                                    feelek napisał:

                                    > zacytuj proszę
                                    > te bluzgi
                                    > choć 1

                                    Miał wystarczyć jeden przykład. Kilkanaście sekund i jest. Około 10 postów poniżej (potem ten dystans się powiększy). To była godzina 0:50, już dziś. Poszedłeś do kibelka ale się nie wylogowałeś i duch święty napisał tak:


                                    PS. ten cały g/G/9rgkh to co z nim?
                                    poje...ło go?

                                    (...)

                                    co sobie ten kreatura internetowa wyobraża?


                                    Tej samej jakości jest wszystko, co piszesz o innych.

                                    > Długo tak możesz?

                                    Przekonaj się.

                                    > to nieodłączne ateizmowi czy tylko ot tak po prostu:
                                    > idiotyczne zachowanie jest?

                                    Te dwa argumenty logicznie się nie dopełniają. Więcej, nie ma między nimi żadnego związku. Alogiczne jest traktowanie ich jako alternatywy. Kto tak robi, ten jest upośledzony logicznie.

                                    Następny Twój problem to ad personam oraz hejt.

                                    To, co tu piszesz o osobie (nie o wpisach, bo ich treści tu nie analizujesz) to próba dyskredytowania autora treści ZAMIAST argumentów na temat treści.
                                    Argumentów, odniesień do treści, nie ma tu żadnych.

                                    I to właśnie jest hejt, felku. :) Jesteś klasycznym hejterem.
                                    • feelek Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 01:30
                                      a pan jest klasycznym trollem?
                                      eot
                                      • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 09:33
                                        feelek napisał:

                                        > a pan jest klasycznym trollem?
                                        > eot

                                        Na razie rozmawiamy o tym, że Ty spełniasz definicję hejtera.
                                        • feelek Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 20:01
                                          eot
                                          eot
                        • feelek Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 18:01
                          ale jest: ten kreatura,
                          bo... ja tak napsal,

                          [niektóre reguły w języku podlegają czemuś, co się nazywa: licentia poetica
                          skoro tak genialnie idzie mu wyszukiwanie, poradzi sobie
                          tylko: pls. - niech nie wkleja, też mamy internet]

                          to jest kreatura- mężczyzna
                          anlogicznie jest:
                          ten mężczyzna to prawdziwa plotkarka,
                          choć bardziej poprawnie byłoby:
                          ten mężczyzna to prawdziwy plotkarka, co brzmiałoby dość zabawnie,
                          "ten kreatura" nie razi
                          --------------
                          a co z tymi bluzgami domniemanymi?
                          • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 19:03
                            > a co z tymi bluzgami domniemanymi?

                            Twoje są realne i koniec dyskusji. Jesteś oszustem.

                            Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                            Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                            • feelek Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 19:07
                              grgkh:
                              "Twoje są realne i koniec dyskusji. Jesteś oszustem."
                              nie, nie koniec...

                              grgkh:
                              "Bredzisz."
                              tu zgoda: bredzisz, teraz koniec, teraz tak.
                              eot
                              • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 21:59
                                Przyznaj, chodziło Ci o jakąś prymitywną satysfakcję?

                                Trzeba było od razu tak powiedzieć. Coś tam zmajstrowalibyśmy wspólnie. Za coś tam pochwaliłbym Cię, na ten przykład. Nawet teraz to da się zrobić. OK.

                                Napisz coś, za co - jak uważasz - należeć Ci się będzie ode mnie pochwała. No widzisz, jakie to proste? :) Śmiało.
                                • feelek Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 22:02
                                  eot
                                  • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 23:19
                                    To nie chcesz pochwały (za prawdę jakąś)? Widzę, że nie chcesz. No to pisz dalej głupoty, które tak przyjemnie mi się komentuje. :)
                                    • feelek Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 01:35
                                      ale nie będzie ci czego komentować:
                                      eot
              • 9rgkh Miało być tak 10.01.17, 20:34
                To jest pomówienie. Odszczekaj to natychmiast
                • wariant_b Re: Miało być tak 10.01.17, 21:55
                  9rgkh napisał:

                  To jest pomówienie. Odszczekaj to natychmiast


                  Ja bym to wyraził jeszcze inaczej:

                  To jest pomówienie. Odszczekaj to natychmiast

                  • 9rgkh Re: Miało być tak 10.01.17, 23:03
                    Różnica jest subtelna. W pierwszej chwili pomyślałem, że rzeczywiście Twoja jucha jest bardziej trafiająca do (pod)świadomości ale zaraz pojawił się niepokój skojarzenia z czapką kardynała. Tfu...

                    Chyba pozostanę przy mojej. Jest jakby bardziej świeża i sugeruje dostawę tlenu
                    ...
                  • feelek Re: Miało być tak 10.01.17, 23:10
                    ale przecież takiego b/Boga nie ma???
                    (znaki zapytania do Pooco, ja to zwyczajnie wiem)
                    tak ksiądz to taki sam zawód jak np. Andrzej S.: psycholog dziecięcy, co miał zarzut pedofilii, kila-naście lat temu...
                    [tu akurat mam osobiste odniesienia: do Andrzeja S. mieliśmy zamiar pójść z naszym kilkuletnim synem i jego problemami...
                    brrrr...]

                    apel: dajcie spokój z waszymi epitetami bo to zwyczajnie głupie jest
                    • 9rgkh Re: Miało być tak 10.01.17, 23:31
                      Chyba w niewłaściwym miejscu zamieściłeś swoją odpowiedź, bo jej treść nie ma związku z poprzednim postem.

                      Wytłumacz mi:

                      Dlaczego nie bierzesz pod uwagę szczególnych kryteriów, jakie dotyczą pedofilii w KK? Przecież o nich tu pisaliśmy. Wyróżniają one przypadek tej firmy. Bo bardziej tu chodzi o FIRMĘ i to, co ona w takich sytuacjach robi, a nie o osoby księży pedofilów. Nie ma drugiego, analogicznego, podobnie ohydnego wariantu pedofilii. Autorytet boga używany jest przez tych pedofilów jako przynęta i narzędzie do usidlania ofiar.

                      > apel: dajcie spokój z waszymi epitetami bo to zwyczajnie głupie jest

                      W tej chwili zdecydowanie na czoło wysunął się Twój nowy protegowany, obolały od prawdy kreacjonista. Chyba poczuł się pewniej z Twoim poparciem i roztacza tu przed nami całe "bogactwo swego języka i umysłu".

                      Pogadajcie sobie gdzieś o tym na privie.
                      • feelek Re: Miało być tak 10.01.17, 23:39
                        sorry, ale ja nie rozmawiam tym postem z osobą, a z pooco,
                        nie pokazuje osobie tego komputer?

                        internauta g/G/9rgkh:
                        "Dlaczego nie bierzesz pod uwagę szczególnych kryteriów, jakie dotyczą pedofilii w KK?"

                        a dlaczego miałbym to robić?
                        korzystam z przysługującego mi prawa nie dyskutowania z osobą, jako internautą używającym niedozwolonych metod
                        • 9rgkh Re: Miało być tak 11.01.17, 01:27
                          feelek napisał:

                          > sorry, ale ja nie rozmawiam tym postem z osobą, a z pooco,
                          > nie pokazuje osobie tego komputer?

                          Tutaj odpowiadasz bezpośrednio na mój post. Masz urojenie, że powyżej jest post pocoo. Mój post pojawił się 8 minut wcześniej.

                          > internauta g/G/9rgkh:
                          > "Dlaczego nie bierzesz pod uwagę szczególnych kryteriów, jakie dotyczą pedofili
                          > i w KK?"
                          >
                          > a dlaczego miałbym to robić?

                          Dlatego, że istnieją.

                          > korzystam z przysługującego mi prawa nie dyskutowania z osobą, jako internautą
                          > używającym niedozwolonych metod

                          Nie dyskutujesz ale mi odpowiedziałeś? Jak ty godzisz takie sprzeczności?

                          Korzystasz z prawa uniku. Kto robi unik, czyli nie odnosi się do argumentów, ten sygnalizuje, że nie wie co odpowiedzieć i uznaje racje poprzednika.
                          • feelek Re: Miało być tak 11.01.17, 22:10
                            nie, taki ktoś zwyczajnie nie odpowiada komuś, kto stosuje nieuprawnione metody dyskusji...
                            nie pierwszy raz...
                            PS.
                            na te twoje problemy odpowiadam gdzie indziej, trzeba poczytać nie tylko swoje wypowiedzi, więc pudło...
                            terror tasiemcującego internet Taśmociągowego zmierzający do wypowiedzi na każdy możliwy temat nie przejdzie, no pasaran...
                            • 9rgkh Re: Miało być tak 11.01.17, 23:17
                              Ja odpowiadam na KAŻDĄ głupotę. Długość odpowiedzi często jest wprost proporcjonalna do ilości głupot, które pokazuję.
                              • feelek Re: Miało być tak 11.01.17, 23:48
                                no to rzeczywiście masz duży problem z głupotą
                                współczuję
                                • 9rgkh Re: Miało być tak 12.01.17, 00:46
                                  feelek napisał:

                                  > no to rzeczywiście masz duży problem z głupotą
                                  > współczuję

                                  Nie masz co współczuć. Udowadnianie głupoty (gdy to rzeczywiście jest głupota) to prawdziwa przyjemność. I patriotyczny obowiązek.
                                  • feelek Re: Miało być tak 12.01.17, 01:36
                                    ale już nie będzie z mej strony udowadniania tej twej głupoty, bo:
                                    eot
                                    • 9rgkh Re: Miało być tak 20.01.17, 17:52
                                      feelek napisał:

                                      > ale już nie będzie z mej strony udowadniania tej twej głupoty, bo:
                                      > eot

                                      Nigdy taki dowód się z Twojej strony nie pojawił. I nie sądzę, żeby to było możliwe.
                                      • kolter-r Re: Miało być tak 20.01.17, 17:55
                                        9rgkh napisał:

                                        > feelek napisał:
                                        >
                                        > > ale już nie będzie z mej strony udowadniania tej twej głupoty, bo: eot
                                        >
                                        > Nigdy taki dowód się z Twojej strony nie pojawił. I nie sądzę, żeby to było możliwe.

                                        feluś w swoim świecie, jak zawsze ...
                      • wariant_b Re: Miało być tak 11.01.17, 00:38
                        9rgkh napisał:

                        To może ja odpowiem.

                        > Wytłumacz mi:
                        > Dlaczego nie bierzesz pod uwagę szczególnych kryteriów, jakie dotyczą pedofilii

                        Pedofilem nie jest się z wyboru. Po prostu są ludzie, którzy mają taką orientację
                        seksualną, byli i będą. Szczególny jest brak społecznego przyzwolenia na pedofilię,
                        do jakiegoś stopnia na kazirodztwo i zoofilię, a wcześniej również na homoseksualizm.
                        Kodeksy karne traktują pedofilię jako przestępstwo, czy słusznie - też można mieć
                        do tego wątpliwości - nie wolno dopuścić do pedofilii, zatem prewencja ma sens,
                        karanie jest całkowicie askuteczne, pomijając oczywiście czasową izolację.
                        Jak jest z "moralnością stosowaną" trudno powiedzieć - większość czynów pedofilskich pozostaje "w rodzinie" i pewnie wcale nie tak często wychodzi na światło dzienne.
                        Ci "obcy" gwałcący małe dzieci to mniejszość. Ci "obcy" gwałcący kogo popadnie,
                        czyli prawem uprawnionych do stosunków seksualnych, ale nie przyzwalających
                        na zbliżenie - to także statystycznie krąg osób najbliższych ofierze.

                        > w KK?

                        O ile pedofilem z wyboru się nie jest, to księdzem, nauczycielem, trenerem sportowym,
                        pracownikiem socjalnym, lekarzem-pediatrą czy wojskowym - jak najbardziej.
                        Są profesje, które przyciągają osoby o odmiennych orientacjach seksualnych,
                        a w wypadku księży nawet gorzej, bo heteroseksualiści też są w tej grupie.

                        W każdej z wyżej wymienionych grup znane są przypadki tuszowania przestęp
                        seksualnych (oraz wszelkich innych), ale o ile inne grupy jakoś z tej "solidarności
                        zawodowej" i polityki zamiatania pod dywan wyszły lub wychodzą, o tyle Kościół
                        tradycyjnie nie nadąża za duchem czasów. Więc i informacja o skłonnościach
                        księdza dobrodzieja będzie tu "tajemnicą spowiedzi", a reakcją będzie zwykle
                        przeniesienie winowajcy jak najdalej, nawet do "dominikany", by tam służyli Bogu.
                        I oczywiście, jeśli rzecz wyjdzie na jaw, popularny motyw "to nie moja ręka".
                        Czyli niby wszyscy wiedzą, ale oficjalnie nikt nic nie wie i nic nie może zrobić.
                        • 9rgkh Re: Miało być tak 11.01.17, 01:39
                          To jest nie tylko tuszowanie ale przenoszenie księży w inne miejsca, gdzie mogą swoją działalność spokojnie kontynuować, bo nowe otoczenie nie zna szczegółów "szlaku bojowego" księdza.

                          Jako jeszcze inny argument, też obficiej występujący w KK, wymieniłbym zastraszanie ofiary i rodziny, zaszczuwanie przez szerzenie fałszywych opinii (a ksiądz, zwłaszcza lokalnie "ulubiony" ma szczególnie dużą "siłę rażenia") itp.
                        • pocoo Re: Miało być tak 11.01.17, 09:23
                          wariant_b napisał:

                          > I oczywiście, jeśli rzecz wyjdzie na jaw, popularny motyw "to nie moja ręka".
                          > Czyli niby wszyscy wiedzą, ale oficjalnie nikt nic nie wie i nic nie może zrob
                          > ić.

                          KK ustala swoje ,ale niby boskie zasady,przykazania...
                          Grzechem ciężkim było i pokutuje do dziś ,wytknięcie duchownemu jawnego grzechu.Moja teściowa,kiedy słyszy coś złego o księdzu,to zatyka uszy i ucieka.Przez wieki całe pokutowało sobiepaństwo i bezkarność duchownych katolickich przestępców.W innych Kościołach jest podobnie chociaz nie na taką wielką skalę.
                          Chciałam jeszcze nadmienić,że obcy pedofil zawsze jest potępiany,a swój, bardzo rzadko.
                  • feelek Re: Miało być tak 11.01.17, 00:50
                    a ja jeszcze inaczej:

                    to nie jest pomówienie. odczekaj natychwsi

                    PS. ten cały g/G/9rgkh to co z nim?
                    poje...ło go?
                    Rozkazuje tu internetowy dyktatorek:
                    "- Rozkazuję ci zrób to!"
                    "- Odpowiedz na to a nie tamto pytanie"
                    to jakieś objawy są czegoś?
                    co sobie ten kreatura internetowa wyobraża?
                    tego już doprawdy za wiele:

                    Starszy Ateista Grgkh!
                    Zabrania się zabraniać!
                    Rozkazuje się aby zaczął myśleć!

                    (ciekawe czy choć wie skąd drugi z tych wykrzykników jest? No skąd, tego nie da się wyguglować/przekleić, może kto litościwy mu powie?)
                    • 9rgkh Re: Miało być tak 11.01.17, 01:50
                      Tak naprawdę to Ty nie wiesz, czy ja jestem teistą, czy ateistą. I dlatego daruj sobie podkreślanie mojego ateizmu jako "argumentu" który decyduje o prawdziwości lub fałszywości tego, co piszę do Ciebie.

                      O prawdzie lub fałszu decyduje wyłącznie logika i dowody. Chcesz coś udowodnić lub podważyć - przeprowadź dowodzenie.

                      A z tym odszczekiwaniem to taka retoryka. Prośby o zwyczajne odwołanie bzdur, które obaliłem nie są tak widoczne jak opisanie tego prośbą o odszczekanie.

                      Nie odwołasz bzdur? To nic nie zmieni. TUTAJ pozostaną i będą na zawsze świadczyć o Tobie.

                      A do błędów nie przyznaje się tylko tchórz. No to co z Tobą? Zarabiasz na kolejny tytuł?
                      • feelek Re: Miało być tak 11.01.17, 16:19
                        g/G/9rgkh:
                        "...Tak naprawdę to Ty nie wiesz, czy ja jestem teistą, czy ateistą..."

                        tak więc jesteś agnostykiem?
                        powitać, choć z niechęcią...
                        ["... pan to, się nie obrazi, ale parszywy charakter ma"
                        Kusy do Czerepacha w pewnym serialu]

                        jakże ja mam sobie darować określanie kolegi słowem ateista, skoro z wielu jego własnych deklaracji tak wynika? Czyby się wstydził? Prosimy o szerokie (jak najobszerniejsze, z cytatami i przeklejeniami skądkolwiek) uargumentowanie odpowiedzi. To zdaniem onego ja używając o nim określenia per ateista, robię to dla: "uznania prawdziwości lub fałszywości tego, co pisze do mnie?"
                        o, bynajmniej: szeroko są wszak znane z prawdziwości kręgi zinstytucjonalizowanego ateizmu spod znaków muzeów ateizmu (organizowane do pewnego czasu w kościołach), instytutów ateizmu z pewnego państwa przodującego w siłowym narzucaniu ateistycznych poglądów (w l. 1917-91). Zaiste parszywe instytucje. Ale żeby aż tak się tego wstydzić: utożsamiania z tymi, żeby się obruszać na określenie ateista?

                        jeszcze raz:
                        nie można odwołać czegoś, czego nie ma,
                        niczego nie udowodniłeś/obaliłeś
                        [nie wykluczam, że pół ela to może i...]
                        nic o niczym nie będzie świadczyć nawet jak najb. beesz tego sobie chciał,
                        tego nawet mama nie da, nie upiecze na święta

                        PS.
                        a może chcesz się spotkać i mi to powiedzieć w realu?
                        ale tu problem dla onego jest: ja naprawdę kiedyś musiałem się bić...
                        podkreślam słowo: MUSIAŁEM
                        • 9rgkh Re: Miało być tak 11.01.17, 18:08
                          feelek napisał:

                          > g/G/9rgkh:
                          > "...Tak naprawdę to Ty nie wiesz, czy ja jestem teistą, czy ateistą..."
                          >
                          > tak więc jesteś agnostykiem?
                          > powitać, choć z niechęcią...
                          > ["... pan to, się nie obrazi, ale parszywy charakter ma"
                          > Kusy do Czerepacha w pewnym serialu]

                          Jedno, to jest to, co możesz tu znaleźć jako wpis. A drugie to to, jak jest naprawdę. Nie udowodniłeś związku. I dlatego nie możesz się powoływać na taki związek.

                          Jest jeszcze to, co Ci już napisałem. Wpisy na forum zawierają treść i tylko do niej możesz się odnosić. Nie do autora, ponieważ, jak mówi o tym logika, taki sam tekst może napisać dwóch różnych autorów. Niemożliwe? Osoba autora NIE JEST ARGUMENTEM w treści. Poglądy autora także. Mogą wpływać na tę treść ale nie muszą. Treść może się pojawić np. "pod wpływem"... chwilowym. Potem ten wpływ ustaje. Jeśli masz wątpliwości, to nie rzucaj się z pazurami "na kogoś" ale dopytaj, o co mu chodziło.

                          Teista, ateista, agnostyk... :)

                          Nie wiem, czy czytałeś moje wpisy na ten temat. Były chyba kiedyś i do Ciebie. Definicje:
                          Teista - ktoś pod wpływem teizmu.
                          Ateista - ktoś, kto nie jest pod takim wpływem czyli KAŻDY człowiek, który nie jest teistą.
                          Agnostyk - to bełkot. Jak się komu wydaje - albo teista, albo ateista. Trzeba dopytać o jednoznaczny stosunek do teizmu. Odpowiedź musi być na tak lub nie. Gdy "nie wiem, co powiedzieć" (ale tak naprawdę nie wie) to jest nie.

                          Ty jesteś teistą, bo dopuszczasz istnienie. Dla Ciebie istnienie jest na tak. I nie ściemniaj, że nie wierzysz. Niewiara to pełne ignorowanie teizmu.

                          A ja nie jestem w komitywie z nikim, z kim nie "chciałbym" być. Nie masz mnie co witać również z tego powodu.

                          > jakże ja mam sobie darować określanie kolegi słowem ateista, skoro z wielu jego
                          > własnych deklaracji tak wynika?

                          Od identyfikacji jest nick. I są zwyczajowe słowa powitań a nie wykrzykiwanie publiczne, ze czyjeś poglądy prywatne są takie lub siakie.

                          > Czyby się wstydził?

                          Erystyka. Durny obyczaj. Najpierw urojenie na czyjś temat. Potem obalenie tej tezy. A potem oczekiwanie, ze to wpłynie na ocenę autora a tym samym zdyskredytuje jakoś treść jego wpisu.

                          Cała kupa infantylnych błędów logicznych. Bo ktoś racjonalnie myślący ich nie popełnia. A Ty, co już wypróbowałem, i tak się nie nauczysz tego, ze to błąd myślenia. Twojego ułomnego.

                          > Prosimy

                          A kto jeszcze oprócz Ciebie prosi?

                          > o szerokie (jak najobszerniejsze, z cytatami i przeklejeniami
                          > skądkolwiek) uargumentowanie odpowiedzi.

                          Prosisz, masz. I nie wpadaj w sprzeczność. Jeśli piszesz to odpowiedzi powinieneś się spodziewać.

                          > To zdaniem onego ja używając o nim określenia per ateista, robię to dla:
                          > "uznania prawdziwości lub fałszywości tego, co pisze do mnie?"

                          Nie mam pojęcia, czy Ty w ogóle myślisz. Proces myślenia powinien opierać się na logice. Tego u Ciebie nie widać.

                          I nie wycinaj zdań z kontekstu. Tracą pierwotne znaczenie.

                          > o, bynajmniej: szeroko są wszak znane z prawdziwości kręgi zinstytucjonalizowan
                          > ego ateizmu spod znaków muzeów ateizmu

                          To, że jakiś ateista kogoś zamordował, nie znaczy, ze ateista do morderca.

                          To samo tutaj: Jeśli ktoś SOBIE zbudował muzeum, to nie zmienił znaczenia definicji.

                          Argument jest fałszywy, felku.

                          > (organizowane do pewnego czasu w kościoł
                          > ach), instytutów ateizmu z pewnego państwa przodującego
                          > w siłowym narzucaniu ateistycznych poglądów (w l. 1917-91).

                          No to już pojechałeś po bandzie. :)

                          Stalin zabijał a ja, jako ateista, mam być obciążony jego zbrodniami?

                          Ateizmu się nie narzuca. Każde dziecko rodzi się ateistą.
                          Do ateizmu można powrócić. A przemocy nie pochwalam.

                          Szast-prast i bełkotliwe argumenty obróciły się przeciwko Tobie.

                          > Zaiste parszywe instytucje. Ale żeby aż tak się tego wstydzić:
                          > utożsamiania z tymi, żeby się obruszać na określenie ateista?

                          Zaiste, parszywe instytucje religijne, które opierają się na wszystkich nieudowodnionych dogmatach i zwalczają to, co jest udowodnione. Jestem po stronie prawdy i jestem z tego dumny.

                          > jeszcze raz:
                          > nie można odwołać czegoś, czego nie ma,
                          > niczego nie udowodniłeś/obaliłeś
                          > [nie wykluczam, że pół ela to może i...]

                          O czym piszesz? O bogu? Każdego boga nie ma tak samo. Nie ma dopóki się jego istnienia nie udowodni. Nigdy nie obalałem żadnego boga. Wskazuję jedynie, że nie ma takiego dowodu istnienia, i że opisy bogów są sprzeczne, co WYKLUCZA ich istnienie.

                          To wy, religianci, obalacie sami sobie bogów, gdy twierdzicie, że macie o nich wiedzę. Wiedza to jest coś UDOWODNIONEGO. Kłamiecie. Ja to pokazuję.

                          > nic o niczym nie będzie świadczyć nawet jak najb. beesz tego sobie chciał,
                          > tego nawet mama nie da, nie upiecze na święta

                          ?

                          > PS.
                          > a może chcesz się spotkać i mi to powiedzieć w realu?
                          > ale tu problem dla onego jest: ja naprawdę kiedyś musiałem się bić...

                          To już chyba jakaś szajba. Zaproszenie do ustawki. :)

                          > podkreślam słowo: MUSIAŁEM

                          A ja Cię zmuszam do czegoś podobnego? :) O,... :)
                          • feelek Re: Miało być tak 11.01.17, 18:26
                            no:
                            eot...
                            • feelek Re: Miało być tak 11.01.17, 18:38
                              ups. eot nie tutaj
                              więc dobrze:

                              nie, nie jestem teistą, jestem agnostykiem, to określenie z półki pn.: filozofia
                              mądrzejszyś od filozofów?

                              za to ty jesteś wierzącym ateistą:
                              osobą, co nie mając danych naukowych (bo i nie ma skąd ich wziąć) co do istnienia/nieistnienia p/Praprzyczyny, możesz w to jedynie wierzyć
                              cbdo

                              nie, to nie była propozycja ustawki,
                              bo ja bijam się tylko z musu, jak PODKREŚLIŁEM

                              - to było po to, aby wyciągnąć z waści, że mu ducha brak, skoro tylko w necie potrafi używać "odważnych" określeń: brak ci honoru, tchórz...

                              no i kto tu jest kim?
                              ja mogę przyjechać,
                              chodzi o to, aby powiedział w oczy, to, co wypisuje
                              • 9rgkh Re: Miało być tak 11.01.17, 18:59
                                feelek napisał:

                                > ups. eot nie tutaj
                                > więc dobrze:
                                >
                                > nie, nie jestem teistą, jestem agnostykiem, to określenie
                                > z półki pn.: filozofia
                                > mądrzejszyś od filozofów?

                                Filozofów było wielu. Przeczą sobie. I to jest dowód na to, że nie są nieomylni.

                                Tak, od wielu filozofów mądrzejszych jest wiele ludzi.

                                Argument autorytetu jest błędem erystycznym.

                                > za to ty jesteś wierzącym ateistą:
                                > osobą, co nie mając danych naukowych (bo i nie ma skąd ich wziąć)
                                > co do istnienia/nieistnienia p/Praprzyczyny, możesz w to jedynie wierzyć
                                > cbdo

                                I znów błąd. Logika ZABRANIA dowodzenia nieistnienia.
                                NIGDY nie dowodzi się nieistnienia.
                                ZAWSZE dowodzi się istnienia i tylko czasem uzyskuje się negatywny wynik - pewność (np. dla zbiorów policzalnych), że istnienia NA PEWNO i NIGDY już w tym kontekście nie da się dowieść.

                                Ateistami rodzą się dzieci, które wcale nie muszą udowadniać nieistnienia... zresztą, nieistnienia którego boga? Bo żaden z bogów IDENTYCZNIE nie ma dowodu swojego istnienia.

                                > nie, to nie była propozycja ustawki,
                                > bo ja bijam się tylko z musu, jak PODKREŚLIŁEM
                                >
                                > - to było po to, aby wyciągnąć z waści, że mu ducha brak,
                                > skoro tylko w necie potrafi używać "odważnych" określeń:
                                > brak ci honoru, tchórz...

                                Te określenia były SKUTKIEM poprzedzającego je rozumowania. Twoje "tchórzostwo" to skutek. Nie mam wpływu na skutki. A Ty masz wpływ na przyczyny.

                                > no i kto tu jest kim?
                                > ja mogę przyjechać,
                                > chodzi o to, aby powiedział w oczy, to, co wypisuje

                                Otwórz oczy. Widzisz? Powiedziałem Ci to "w oczy".
                                • feelek Re: Miało być tak 11.01.17, 19:30
                                  1. filozofie rozmaite używają określenia agnostycyzm znane jest powszechnie, nie jest to żadna jakaś tam erystyka, a fakt:
                                  używanie arg. pn.: erystyka to wytrych jak się nie ma arg.

                                  2. nie chodzi o nieudowadnianie nieistnienia, a o przesłanki naukowe aby odpowiedzieć na pytanie: co było przed Wielkim Wybuchem... skoro tego nie wiemy, nie możemy też uczciwie odpowiedzieć na pytanie o istnienie/nieistnienie praprzyczyny 9czy ktoś tu użył słowa/pojęcia: b/Bóg?) możemy w to wierzyć: że istniała lub wierzyć, że nie istniała. Żadne naukowe przesłanki nie odpowiedzą, bo póki co nie mogą, co było przed Wielkim Wybuchem.

                                  3. niestety jesteś tchórzem kolego: nazywasz ludzi jakimiś przykrymi słowami, a jak się ciebie prosi o spotkanie wymiękasz, chowasz się za parawanem rzekomej niechęci brania udziału w ustawce itp. głupstwa...
                                  Ja nim nie jestem- ja deklaruję chęć spotkania i powiedzenia prosto w oczy co myślę na temat nazywania kogoś bezpodstawnie kimś bez honoru.
                                  • wariant_b Re: Miało być tak 11.01.17, 21:09
                                    feelek napisał:
                                    2. nie chodzi o nieudowadnianie nieistnienia, a o przesłanki naukowe aby odpowiedzieć na pytanie: co było przed Wielkim Wybuchem... skoro tego nie wiemy, nie możemy też uczciwie odpowiedzieć na pytanie o istnienie/nieistnienie praprzyczyny czy ktoś tu użył słowa/pojęcia: b/Bóg?) możemy w to wierzyć: że istniała lub wierzyć, że nie istniała. Żadne naukowe przesłanki nie odpowiedzą, bo póki co nie mogą, co było przed Wielkim Wybuchem.

                                    Atoli, jeśli jeszcze raz dokładniej przemyślisz to co napisałeś, to zapewne zauważysz,
                                    że powyżej owej magicznej dziesięć do minus czterdziestej drugiej części sekundy
                                    przed którą (współczesnoteoretycznie) nie mogła istnieć żadna znana nam forma
                                    materii i energii, więc nie wiemy czy i co istniało, nie wydarzyła się już jakakolwiek
                                    inna, nowa praprzyczyna czegokolwiek w fizyce. Domniemany bóg rozpłynął się
                                    w Wielkim Wybuchu i tyle go było. Potem nigdy się już nie pojawił (w fizyce).

                                    Przed Wielkim Wybuchem Różowe Jednorożce mogły biegać po Zielonych Łąkach
                                    Prawszechświata, a z ich odchodów mogły powstać owe stałe fizyczne, które
                                    zapoczątkowały Nasz Wszechświat. Tego też się nie da wykluczyć, bo nieistnienie
                                    jest uniwersalne i nieinterferujące z rzeczywistością. Tym różni się od istnienia,
                                    które można "wymacać" i zmierzyć, określić jego warunki i granice - udowodnić je.
                                    • feelek Re: Miało być tak 11.01.17, 21:46
                                      mamy znowu do czynienia ze spłaszczaniem, sprowadzaniem problematu (sic!) do poziomu różowych jednorożców i to w dodatku ze strony nieuczesniczącego w tym całym kopaniu innych Warianta_b....
                                      więc zawoood...
                                      zauważ choć, Wariant_b, że ja nie używam pojęcia b/Bóg, co najwyżej praprzyczyna, choć nieostro, ja tylko wyrażam wątpliwość, że odpowiedź na pytanie: co było przed WW w stylu: aksjomaty, mnie nie zadowala.
                                      Brak innej (tej odp.), popadanie ateistycystów w wulgaryzm, ww. spłaszczanie/ trywializowanie odstręcza, zniechęca, choć nie ostatecznie- zawsze jednak ktoś tu przychodzi poza elementami ze zbioru wspomnianego uprawiającego głównie hejting.

                                      Skorzystam z okazji i zapytam:
                                      Wariant_b też uważasz, że agnostycyzm to postawa nieistniejąca/ nieuprawnione jest przeświadczenie, że się kimś takim jest?
                                      • wariant_b Re: Miało być tak 11.01.17, 23:36
                                        feelek napisał:
                                        > mamy znowu do czynienia ze spłaszczaniem...

                                        Aby na pewno?
                                        Czy praprzyczyna musi być brodatym dziadkiem płodzącym synów z dziewicami?
                                        Sygnalizuję tylko, że praprzyczyna nie koniecznie jest na obraz i podobieństwo nasze,
                                        a jej siła sprawcza wcale nie musi być wytworem woli i inteligencji, a zwykłą
                                        funkcją biologiczną lub wręcz mechanizmem stworzonym przez prapraprzyczynę
                                        (itd. czyli indukcja matematyczna)

                                        > ja tylko wyrażam wątpliwość, że odpowiedź na pytanie: co było przed WW...

                                        A ja tylko wyrażam przekonanie, że po WW nie było żadnych stwierdzonych
                                        praprzyczyn. A odpowiedź, że przed WW było XX i tak doprowadzi do pytania
                                        co było wcześniej lub jaka była praprzyczyna XX. Pogodzenie się z niewiedzą
                                        na temat tego, czego aktualnie nie wiemy, pozwala nam traktować ostatnie
                                        czternaście miliardów lat jako wolne od praprzyczyn. Mnie to wystarcza,
                                        bo nie pamiętam poprzedniego WW i nie przewiduję kolejnego za mego życia.

                                        > Wariant_b też uważasz, że agnostycyzm to postawa nieistniejąca...

                                        Ależ jak najbardziej istniejąca. Choć wyjawię ci w tajemnicy, że większość
                                        agnostyków raczej skłonna jest uznać to, czego istnienie stwierdzą tu i teraz
                                        nawet, gdy sprzeczne to jest z ich aktualną wiedzą, niż dociekać niemożności
                                        udowodnienia nieistnienia czegoś przed WW lub innych takich okolicznościach.
                                        • wariant_b Re: Miało być tak 11.01.17, 23:48
                                          Aha, i jeszcze jedno - tak jak bogom istnienie odbiera całą boskość,
                                          tak znalezienie praprzyczyny powoduje, że staje się ona "badalna"
                                          i mierzalna. O ile z jej pomocą da się dowieść przyczyn istnienia
                                          istniejącego, to nie da się dowieść nieistniejącego ani go wykluczyć.
                                          Zatem znalezienie praprzyczyny WW niczego w kwestii wiary nie zmieni.
                                        • feelek Re: Miało być tak 12.01.17, 00:20
                                          1. Wariant_b:
                                          "Czy praprzyczyna musi być brodatym dziadkiem płodzącym synów z dziewicami?
                                          Sygnalizuję tylko, że praprzyczyna nie koniecznie jest na obraz i podobieństwo nasze,
                                          a jej siła sprawcza wcale nie musi być wytworem woli i inteligencji, a zwykłą
                                          funkcją biologiczną lub wręcz mechanizmem stworzonym przez prapraprzyczynę"

                                          słaby jestem w wyszukiwaniu/pzeklejaniu ale ww. to prawie to samo ( co do sensu) co pozwoliłem sobie (tak ze 2 lata temu) napisać koledze internaucie Wariantowi_b co on mi teraz: "(mniej więcej):
                                          a kto powiedział, że b/B/p/P miałby stwarzać kogokolwiek na swój obraz i podobieństwo? I co byłoby wtedy z Zorgxianami, którzy, jak wiadomo mają po 2 głowy, 7 rąk i 6 nóg, chodzą w poprzek; Zorgbrahamowi nie mógłby b/Bóg podobny Ziemianom powiedzieć, aby nie zabijał swego pierworodnego, bo oni nie mają uszu a porozumiewają się, niestety, ultradźwiękami, nie usłyszałby..."
                                          to ww. to wersja uwspółcześniona, bogatsza o zaszłe przemyślenia w ciągu tych 2 lat, ale mniej więcej tyle znacząca
                                          2. zgadzam się poza tym, że mnie interesuje, odp.: aksjomaty mnie nei zadowala
                                          3. jest z 5 rodzajów agnostyków, spełniając 1 z kryteriów bycia ww.-
                                          pzdr.
                                          f.
                                          • wariant_b Re: Miało być tak 12.01.17, 00:38
                                            > a kto powiedział, że b/B/p/P miałby stwarzać kogokolwiek na swój obraz i podobieństwo?

                                            Kościół owego b/B/p/P.
                                            I nie był to kościół Latającego Potwora Spaghetti.

                                            Czy ludzie wierzą w boga, czy w Kościół?
                                            W co wierzą amerykańscy unaffiliated (22.8% populacji) określani po polsku
                                            jako bezwyznaniowcy? Co może bóg jednego Kowalskiego wobec boga
                                            trzydziestu milionów Kowalskich? Może im najwyżej naskakać.
                                            Nawet gdyby istniał, a nie był tylko wytworem kultury masowej, jak ten zbiorowy.
                                            • feelek Re: Miało być tak 12.01.17, 20:10
                                              Wariant:
                                              "..no Koścół ...iedział, że b/B/p/P miałby stwarzać kogokolwiek na swój obraz i podobieństwo?
                                              Kościół owego b/B/p/P...."

                                              ale nie ja
                                              ja staram się bezskutecznie informować, że:
                                              (IMHO)
                                              to jest niemożliwe aby tak mogło jakkolwiek być, skoro jesteśmy jedynie jakimś niedużym fragmentem Wszystkiego, gdzie oprócz nas jest wiele innych planet, wiele innych "rzeczy" jak ludzie...
                                              to ww. to tylko 1 z nie najb. ważnych arg. za tym, że to zwyczajnie niemożliwe aby:

                                              "Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo"

                                              bardziej podoba mi się stwierdzenie:

                                              "człowiek stworzył b/Boga (np. takiego, jak w Biblii) na swój obraz i podobieństwo"
                                              • wariant_b Re: Miało być tak 12.01.17, 21:02
                                                > ja staram się bezskutecznie informować, że:

                                                No i co znaczy głos jednego bezwyznaniowca Kowalskiego wobec chóru
                                                milionów katolickich Kowalskich, którzy zapewne myślą podobnie, jak
                                                ten jeden, ale w sprawach wiary już dali sobie odebrać "wolną wolę"?
                                                • feelek Re: Miało być tak 12.01.17, 23:11
                                                  głos mnie jednego mi wystarcza i satysfakcjonuje...

                                                  nie wiesz nawet (?) ile kosztuje taka minimalistyczna(?) postawa,
                                                  choćby i na tym forum...
                                                  PS.
                                                  ech to szufladkowanie....
                                                  - nie jestem jakimś takim: bezwyznaniowcem,
                                                  a przynajmniej się nikim takim nie czuję...
                                                  czuję się agnostykiem, (choć rzadko) Deistą...
                                                  bezwyznaniowiec za blisko jest, semantycznie(?)/akustycznie(?), bezideowca, co mi ujmuje, bo jakąś tam ideą się powoduję...

                                                  w odróżnieniu od wielu:
                                                  nie staram się naprawiać Świata,
                                                  a jedynie korzystać z tego, co mi się w nim podoba,
                                                  unikać tego, co nie...
                                                  (choć zwyczajnie, jak każdy, co uważa się za porządnego, reaguję na zło/staram się...)

                                                  naprawianie Świata za bardzo mi kojarzy się z wp... się w cudze życie, gdy choćby i tu roi się od "naprawiaczy", fałszywych wyznawców Woltera/Kartezjusza(?): nie zgadzam się z twoimi pogl., ale zawsze będę walczył o to, abyś mógł je głosić...

                                                  ...obłudnicy...

                                                  a tam, da się i tak żyć i cieszyć z tego, co jest
                                          • wariant_b Re: Miało być tak 12.01.17, 00:42
                                            > 3. jest z 5 rodzajów agnostyków, spełniając 1 z kryteriów bycia ww.-

                                            To za dużo, by stworzyć własny Kościół.
                                            Za mało, żeby być prawdziwym agnostykiem.
                                      • 9rgkh Agnostyk wierzący :) 11.01.17, 23:52
                                        feelek napisał:

                                        > Skorzystam z okazji i zapytam:
                                        > Wariant_b też uważasz, że agnostycyzm to postawa
                                        > nieistniejąca/ nieuprawnione jest przeświadczenie,
                                        > że się kimś takim jest?

                                        W zasadzie wariant już Ci odpisał, ale za siebie. Teraz odpowiem za mnie:

                                        Tak, agnostycyzm to postawa istniejąca, niemniej ukrywa się za nią ZAWSZE albo ktoś wierzący (to częściej), albo niewierzący.

                                        Wierzący agnostyk - jeśli deklaruje, że bóg "może istnieć" to przyjmuje, że ta alogiczna okoliczność jest prawdą. Potem, w dowolnym rozumowaniu, będzie się odnosił do sytuacji boga "jakby istniał".

                                        Niewierzący agnostyk - to ściema, bo to ktoś, kto w swoich rozumowaniach nie będzie brał pod uwagę, że bóg istnieje. Najczęściej ta postawa to maskowanie się przed wierzącymi, żeby nie być przez nich negatywnie ocenianym.

                                        Ty jesteś klasycznym wierzącym (w praprzyczynę, choć to alogiczne, co Ci wariant wykazał). Twoja wiara jest silna, dogmatyczna, bo NIE PODDAJESZ jej weryfikacji. Dogmatyzm - to też kryterium wiary. I jeszcze to, że w różnych tematach, które wiążą się z bogiem, nigdy nie godzisz się na (choćby chwilowe, dla tego rozumowania) odstąpienie od dogmatu o istnieniu.

                                        "Agnostyk niewierzący" w powyższych sytuacjach postępowałby odwrotnie niż tak jak to opisałem u Ciebie.
                                        • wariant_b Re: Agnostyk wierzący :) 12.01.17, 00:08
                                          9rgkh napisał:
                                          > Tak, agnostycyzm to postawa istniejąca, niemniej ukrywa się za nią...

                                          sceptycyzm poznawczy.

                                          Jeśli potrzebujesz, to więcej i prościej mogłaby to wytłumaczyć wawrzanka.
                                          • 9rgkh Re: Agnostyk wierzący :) 12.01.17, 00:41
                                            Nie wiem, JAK wawrzanka to "tłumaczy" ale ja chcę dochować wierności mojej połowicy.

                                            Ale jeśli Tobie wytłumaczyła i teraz już wiesz o co chodzi, to rzuć streszczenie. Porównam sobie z tym, co mnie się ubzdurało. :)
                                            • wariant_b Re: Agnostyk wierzący :) 12.01.17, 00:51
                                              9rgkh napisał:
                                              > Nie wiem, JAK wawrzanka to "tłumaczy"...

                                              Dobrze tłumaczy, ładną polszczyzną, krótko i treściwie.
                                              Też bym tak chciał umieć.

                                              Ale trzeba czytać ze zrozumieniem, żeby wyłapać to co powiedziała
                                              i odróżnić od tego, co na pewno chciała powiedzieć, ale ....
                                              • 9rgkh Re: Agnostyk wierzący :) 12.01.17, 01:06
                                                wariant_b napisał:

                                                > 9rgkh napisał:
                                                > > Nie wiem, JAK wawrzanka to "tłumaczy"...
                                                >
                                                > Dobrze tłumaczy, ładną polszczyzną,

                                                Moja też nie jest imigrantką, choć to żadna ujma.
                                                To ładna "polszczyzna". I też "tłumaczy" dobrze.

                                                > krótko i treściwie.

                                                Moja czasem tłumaczy dłużej ale treści w tym też jest sporo.

                                                > Też bym tak chciał umieć.

                                                Wracając na Ziemię... Też lubię czytać wawrzankowe wpisy, jak ten i to, co po nim. Ale zdarzało się wawrzance czasem "odpływać". I to też mały problem, bo każdemu może się zdarzyć, ale ten upór wbrew argumentom...

                                                > Ale trzeba czytać ze zrozumieniem, żeby wyłapać to co powiedziała
                                                > i odróżnić od tego, co na pewno chciała powiedzieć, ale ....

                                                Oj, mówisz, że dobra wola jest niezbędna? Tylko skąd jej tyle wziąć? Jej prywatne zapasy mocno nadszarpnęły mi zapasy z pewnymi interpretatorami świętej księgi...
                                                • wawrzanka Agnostycyzm według Wawrzanki 12.01.17, 12:19
                                                  Temat nieśmiertelny, jak sam Bóg w polskim Sejmie pisowskim.
                                                  Nie mam stosunku emocjonalnego do mojego agnostycyzmu.
                                                  Gdybym doświadczyła "cudu", stałabym się wierząca na swój sposób. Musiałabym jednak najpierw uznać cud, którego doświadczam, a kryteria mam surowe, oj surowe.
                                                  Gdyby ktoś udowodnił, że była jakaś "praprzyczyna", ale równie dobrze mogłoby do niej nie dojść i nie ma ona ani sensu, ani celu - stałabym się ateistką.
                                                  Ale dlaczego mamy mówić tylko o "praprzyczynie"?
                                                  Weźmy na przykład reinkarnację.
                                                  Załóżmy, że mamy dowód na to, że wszystko, co istnieje wraz z mechaniką kwantową, wszystkimi wszechświatami i innymi dziwami, o których nie śniło się (kiedyś) filozofom - jest dziełem przypadku. I dodatkowo, następnego dnia po udowodnieniu powyższego, ktoś inny udowadnia, że reinkarnacja jest faktem.
                                                  Cóż by mi wtedy pozostało.... uznać dowody. Kim bym wtedy była? Ateistką, czy hinduistką?

                                                  PS. Jak dobrze, że przeczytałam cały ten wątek ;-)
                                                  • spinoff Re: Agnostycyzm według Wawrzanki 12.01.17, 12:39
                                                    Byłabyś sobą. Żadnej różnicy między Tobą dzisiejszą a jutrzejszą. Jesteś ciągłością i potencjalnością. Dowiedziałabyś się tylko o sobie czegoś nowego i tyle.
                                                  • 9rgkh Re: Agnostycyzm według Wawrzanki 12.01.17, 13:29
                                                    Ta ciągłość jest iluzoryczna. Przeświadczenie o niej wynika z zachowania pamięci o przeszłości.

                                                    Tymczasem się zmieniamy. Zdobywamy nową wiedzę, czasem coś zapomnimy.

                                                    W każdej nowej, następnej myśli odnosimy się nie do wszystkiego, co nas spotkało, nie do całej puli doświadczeń i wiedzy, ale do tego obszaru, "którym" kalkulujemy w danym momencie.

                                                    Byliśmy dziećmi. Teraz mamy wiedzę o świecie, którą uznajemy za opis świata. Ale na stare lata znów może nasza sytuacja cofnąć się do stanu zbliżonego do tego pierwszego okresu.

                                                    Kim jesteśmy w każdej chwili, w której myślimy?

                                                    W każdej takiej chwili, mimo pozoru ciągłości, odnosimy się do aktualnie uznawanych prawd. Każda nowa myśl, to może być radykalna zmiana stanowiska a potem także powrót do poprzedniego.

                                                    To ważne dla tej dyskusji, bo z tego jest wniosek o konieczności jednoznacznej, chwilowej deklaracji. Mało ważne, czy na jedną sekundę. W jednej myśli przyjęte stanowisko wiary - dokładnie wtedy - jest wiarą. Za moment może nią już nie być. A przecież nikt nie powiedział, JAK CZĘSTO wolno zmieniać stosunek do wiary.

                                                    Liczy się to "teraz", w którym zawsze jest deklaracja wiary lub jej brak. I to, co z tego wynika - jeden z dwóch stanów.

                                                    Bo kto często zmienia ten stosunek, może się pobawić w inną wielkość STATYSTYCZNĄ. Opisze sobie w niej ilościowo ile razy lub jak często był taki lub inny.

                                                    Ale pamiętajmy - taki parametr statystyczny nie jest tym samym, co parametr chwilowy. To jak np. z prędkością. Gdy zmniejszamy zakres czasu aż do zera, to w punkcie zerowym prędkość nie istnieje, bo w tym punkcie jest tylko jedno położenie.

                                                    Tu też należy wystrzegać się takiego mylenia tych dwóch wielkości - chwilowej, gdy na podstawie tego podejmujemy (być może) dalsze wnioskowanie oraz statystycznej, która niesie ze sobą całą masę różnych konsekwencji myślowych a czego wcale niekoniecznie musi się nam udać opisać razem (zresztą taki opis nie miałby często w ogóle sensu).
                                                  • 9rgkh Re: Agnostycyzm według Wawrzanki 12.01.17, 13:05
                                                    wawrzanka napisała:

                                                    > Temat nieśmiertelny, jak sam Bóg w polskim Sejmie pisowskim.
                                                    > Nie mam stosunku emocjonalnego do mojego agnostycyzmu.

                                                    Tu nie chodzi o stosunek emocjonalny ale o definicje. Wszystkie definicje ZAWSZE można doprowadzić do stanu jednoznaczności. Brak jednoznaczności to ułuda definicji.

                                                    > Gdybym doświadczyła "cudu", stałabym się wierząca na swój sposób. Musiałabym je
                                                    > dnak najpierw uznać cud, którego doświadczam, a kryteria mam surowe, oj surowe.
                                                    > Gdyby ktoś udowodnił, że była jakaś "praprzyczyna",

                                                    Praprzyczyna z definicji jest NA ZEWNĄTRZ Wszechświata. Stamtąd nie dotrą do nas nigdy, żadne informacje. Każda informacja wewnątrz Wszechświata jest jego częścią i my MUSIMY ją uważać za jeden z elementów tego wnętrza, bo nie istnieje metoda selekcji, która by nam pozwoliła rozdzielić takie informacje na dwa źródła - wewnętrzne i zewnętrzne.

                                                    My sami jesteśmy produktem wnętrza Wszechświata. Wszystko, co nas dotyczy to nasz świat i nigdy zewnętrze tego świata.

                                                    > ale równie dobrze mogłoby d
                                                    > o niej nie dojść i nie ma ona ani sensu, ani celu - stałabym się ateistką.

                                                    To nieważne, jak "to" czyli swój stan, stosunek do np. teizmu nazywasz. Wystarczy opis.

                                                    Teizm i brak teizmu jednoznacznie definiują przynależność do jednej z dwóch grup. Kryterium jest pytanie tego typu: czy uznajesz istnienie boga. TYLKO ODPOWIEDŹ NA TAK, obojętnie czy ma to być istnienie "stałe", dopuszczalne itp. kwalifikuje do wiary (wiara bo to uznanie prawdy BEZ DOWODU). Wszystko, co nie jest wiarą jest jej brakiem. Wszyscy, którzy nie zrobili tego FAŁSZYWEGO założenia o prawdziwości, wypadli z pierwszej grupy i znaleźli się w grupie dopełniającej.

                                                    Trzeba sobie dobrze uświadomić, jakie jest kryterium oraz to, że automatycznie kwalifikujemy się początkowo wszyscy do nienależących do grupy wierzących. Dopiero odpowiedź na pytanie o teizm pozwala się w tej grupie znaleźć.

                                                    Nie ma trzeciej możliwości, gdy kryterium jest na tak/nie.

                                                    > Ale dlaczego mamy mówić tylko o "praprzyczynie"?
                                                    > Weźmy na przykład reinkarnację.

                                                    Bardzo ciekawy przykład.

                                                    > Załóżmy, że mamy dowód na to, że wszystko, co istnieje wraz z mechaniką kwantow
                                                    > ą, wszystkimi wszechświatami i innymi dziwami, o których nie śniło się (kiedyś)
                                                    > filozofom - jest dziełem przypadku. I dodatkowo, następnego dnia po udowodnien
                                                    > iu powyższego, ktoś inny udowadnia, że reinkarnacja jest faktem.

                                                    Napisałaś tu coś bardzo ważnego. Napisałaś o DOWODZIE. Tam, gdzie coś jest dowiedzione, znika wiara. Dowód kwalifikuje zjawisko do grup prawdy opisującej świat, do prawdy naukowej.

                                                    Prawda musi wynikać z dowodu. Tzw. "prawda" uzyskiwana poprzez wiarę jest manipulacją. Tak to można uznawać sobie za prawdę cokolwiek i wtedy już nie wiadomo, co z tego, co nam opisuje świat jest rzeczywiście prawdziwe.

                                                    > Cóż by mi wtedy pozostało.... uznać dowody. Kim bym wtedy była? Ateistką, czy h
                                                    > induistką?

                                                    Naukowy dowód należy uznać. Metodyka naukowa to jedyne źródło prawdy.

                                                    > PS. Jak dobrze, że przeczytałam cały ten wątek ;-)

                                                    A felek narzekał, że na tym forum nie ma ciekawych debat. :)

                                                    A teraz sobie przemyśl, jaki masz stosunek do tego głównego kryterium. Czy, choćby śladowo, uznajesz jakąś prawdziwość bez dowodu? Nie ma znaczenia, jak bardzo robi się wyłom w metodyce naukowej widzenia świata. Najmniejszy wyłom jest faktem. Ten wyłom to wiara. Nauka nigdy nie posłuży się wiarą.

                                                    Dzielimy się na dwie grupy - tę spoza błędnego założenia oraz tę, która to fałszywe założenie o prawdziwości sobie czyni.

                                                    Agnostycyzm to taki parawanik, żeby nas ani jedni, ani drudzy nie znielubili. Czasem jest to cynizm kogoś wierzącego, takiego "ewangelizatora", strojącego się w nieswoje piórka. Został zarażony ideą i w taki "sprytny" sposób jej broni. Zauważ, jaki felek jest w tym aktywny. On chce przekonać do tego, co mówi. Przekonać do wiary. Wprowadzić ja tylnymi drzwiami. Nauczono go tego, wytresowano. I posłusznie to teraz robi.
                                          • prawdawaszaboli Re: Agnostyk wierzący :) 14.01.17, 18:47
                                            > wariant_b napisał:

                                            > 9rgkh napisał:
                                            > > Tak, agnostycyzm to postawa istniejąca, niemniej ukrywa się za nią...
                                            >
                                            > sceptycyzm poznawczy.


                                            sjp.pwn.pl/szukaj/agnostycyzm.html
                                            «pogląd filozoficzny negujący całkowicie lub częściowo możliwość poznania bytu»


                                            Dogmat agnostyczny to wiara , ale racjonalna...

                                            Agnostycyzm nie wyklucza wiary religijnej , ani ateizmu...
                                            • 9rgkh Re: Agnostyk wierzący :) 14.01.17, 18:59
                                              prawdawaszaboli napisał:

                                              > > wariant_b napisał:
                                              >
                                              > > 9rgkh napisał:
                                              > > > Tak, agnostycyzm to postawa istniejąca, niemniej ukrywa się za nią...

                                              ... wiara.

                                              > sjp.pwn.pl/szukaj/agnostycyzm.html
                                              > «pogląd filozoficzny negujący całkowicie lub częściowo możliwość poznania bytu»

                                              Co słownik, to inna definicja.

                                              A ja analizuję co innego - teizm i stosunek do niego.

                                              > Dogmat agnostyczny to wiara , ale racjonalna...

                                              No i sam to mówisz - agnostycyzm to wiara. A jaka wiara, to już nieistotne, bo dzielimy ludzi na wierzących oraz niewierzących.

                                              Dlaczego niektórzy wierzący, zamiast otwarcie przyznać się do teizmu, WSTYDZĄ SIĘ GO i udają, że nie wierzą lub wierzą jakoś inaczej. Wierzyć to uznać za prawdę coś bez dowodu. I tyle.

                                              > Agnostycyzm nie wyklucza wiary religijnej , ani ateizmu...

                                              Ateizmu to nie. Ateizm to jest CAŁKOWITY brak teizmu. Nie da się jednocześnie w to samo wierzyć i nie wierzyć czyli przyjmować, że to jest prawdą bez dowodu i nie przyjmować tego.

                                              To jest ta cecha wiary - kompletny bełkot.
                                              • prawdawaszaboli Re: Agnostyk wierzący :) 14.01.17, 19:14
                                                > Co słownik, to inna definicja.

                                                To słownik naukowy , a więc jedyniesłuszny

                                                > > No i sam to mówisz - agnostycyzm to wiara.

                                                Muszę cię zmartwić , ale ateizm też... :)
                                                sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm.html
                                                «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»

                                                Dogmat ateistyczny (wiara ! ) jest nieracjonalny (brak racjonalnych przesłanek)


                                                A jaka wiara, to już nieistotne, bo
                                                > dzielimy ludzi na wierzących oraz niewierzących.
                                                >

                                                Pokaż mi człowieka , który w nic nie wierzy...
                                                Każdy światopogląd jest oparty za założeniach/dogmatach przyjętych na wiarę...


                                                >Ateizm to jest CAŁKOWITY brak teizmu.

                                                Nie - to negacja teizmu :
                                                «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»
                                                • 9rgkh Re: Agnostyk wierzący :) 20.01.17, 18:07
                                                  prawdawaszaboli napisał:

                                                  > > Co słownik, to inna definicja.
                                                  >
                                                  > To słownik naukowy , a więc jedyniesłuszny

                                                  Nie ma słownika jedynie słusznego i ostatecznego. Słowniki to nie święte księgi.
                                                  Słowniki najczęściej podają definicje wyjęte z różnych kontekstów. I niekoniecznie wszystkie.

                                                  > > > No i sam to mówisz - agnostycyzm to wiara.
                                                  >
                                                  > Muszę cię zmartwić , ale ateizm też... :)
                                                  > sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm.html
                                                  > «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»

                                                  Ateizm – odrzucenie teizmu[1], pogląd[2][3] lub doktryna[4][5][6] głosząca odrzucenie wiary w istnienie boga. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako nienaukowych i sprzecznych z rozumem, oraz negowanie potrzeby religii[7][8].

                                                  > Dogmat ateistyczny (wiara ! ) jest nieracjonalny
                                                  > (brak racjonalnych przesłanek)

                                                  Ludzie wymyślili wielu bogów. Którego boga istnienie jest racjonalne, a którego nieracjonalne?

                                                  Ateistami rodzą się wszystkie dzieci. I dopiero religijna indoktrynacja jedną z parszywych religii czyni ich wierzącymi.

                                                  > > A jaka wiara, to już nieistotne, bo
                                                  > > dzielimy ludzi na wierzących oraz niewierzących.

                                                  > Pokaż mi człowieka , który w nic nie wierzy...

                                                  Ja nie posługuję się w swym myśleniu wiarą w dogmaty.

                                                  > Każdy światopogląd jest oparty za założeniach/dogmatach
                                                  > przyjętych na wiarę...

                                                  Nieprawda. Światopogląd to pogląd na świat - żeby miał sens, powinien odnosić się do wiedzy o świecie. Założenia takiego nieutopijnego światopoglądu to obiektywna, potwierdzona dowodami i faktami wiedza.

                                                  > > Ateizm to jest CAŁKOWITY brak teizmu.
                                                  >
                                                  > Nie - to negacja teizmu :
                                                  > «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»

                                                  Czy mi się wydaję, że Ty "zaprzeczasz istnieniu" innych bogów? Czyżby czyniło Cię to ateistą?

                                                  Twój bóg jest z definicji tak debilny, że niemożliwe byłoby jego istnienie.
                                            • wariant_b Re: Agnostyk wierzący :) 14.01.17, 19:09
                                              agnostycyzm [gr. ágnōstos ‘niepoznawalny’],
                                              stanowisko filozoficzne wykluczające możliwość poznania absolutu (Boga), ograniczające możliwości poznawcze człowieka do zjawisk zmysłowych,


                                              Sceptycyzm naukowy to praktyczna postawa przyjmowana przez większość społeczności
                                              naukowej, która polega na uznawaniu za wiarygodne tylko tych teorii i wyników badań,
                                              które spełniają elementarne zasady metody naukowej, a w takich samych warunkach
                                              dają ten sam wynik.


                                              Obie definicje, choć pozornie odległe, zwykle opisują podobny zbiór osób.

                                              > Agnostycyzm nie wyklucza wiary religijnej , ani ateizmu...

                                              Ale z reguły wyklucza boga osobowego.
                                        • feelek Re: Agnostyk wierzący :) 12.01.17, 01:08
                                          ciekawe...
                                          ....przyjmie do swej ograniczonej łepetyny, że może być jeszcze agnostyk niewiedzący?
                                          to owszem, tylko jedna litera, a jaka różnica
                                          ani tłumaczyć szerzej nie warto, i tak nie zrozumie
                                          (bo to trzebaby chcieć)
                                          niewiedzący agnostyk to mało komfortowa postawa: on zwyczajnie uczciwie nie wie, tu żaden konformizm nie pomoże: ni teistyczny, ni ateistyczny, co zawsze WIEDZĄ,
                                          atu? dziś taka wątpliwość, jutro inna...
                                          rozumiem, obce to wielu, ale za to jak twórcze...
                                          nic tu nie poradzą ani tabuny grgkhów- tak jak napiszą nie będzie, choćby pisali i 1000000 czy nawet i 1000 znaków na ten temat
                                          nie jestem tym kim chciałby grgkha ograniczony "analityczny" rozum logiczny ateistyczny (czy też może i teistyczny)

                                          TO WHOM IT MAY CONCERN:
                                          P. G/g/9rgkh jest klasycznym wierzącym (w to, że praprzyczyna nie istnieje, choć to alogiczne, co mu wariant wykazał). Jego wiara jest silna, dogmatyczna, bo NIE PODDAJE jej weryfikacji. Dogmatyzm ateistyczny - to też kryterium wiary. I jeszcze to, że w różnych tematach, które wiążą się z bogiem, nigdy nie godzi się na (choćby chwilowe, dla tego rozumowania) odstąpienie od dogmatu o nieistnieniu."

                                          PS. sorry, ale Wariant mi niczego nie wykazał, bo ja się z nim, z jego ostatnim wpisem, w pełni (no w 90%) zgadzam

                                          • 9rgkh Re: Agnostyk wierzący :) 12.01.17, 10:23
                                            feelek napisał:

                                            > ciekawe...
                                            > ....przyjmie do swej ograniczonej łepetyny,

                                            Udowodnij najpierw, że ta łepetyna jest ograniczona. Bez dowodu jest to ubliżanie. Jesteś hejterem.

                                            > że może być jeszcze agnostyk niewiedzący?

                                            Ktokolwiek naprawdę NIE WIE, ten nie zaczął wierzyć. Ktokolwiek nie zaczął wierzyć ten jest niewierzący. Po co te kombinacje?

                                            > to owszem, tylko jedna litera, a jaka różnica
                                            > ani tłumaczyć szerzej nie warto, i tak nie zrozumie
                                            > (bo to trzebaby chcieć)
                                            > niewiedzący agnostyk to mało komfortowa postawa: on zwyczajnie uczciwie nie wie

                                            Nie wie to nie przyjmuje za prawdę hipotezy o istnieniu boga czyli nie wierzy.

                                            > , tu żaden konformizm nie pomoże: ni teistyczny, ni ateistyczny, co zawsze WIED
                                            > ZĄ,
                                            > atu? dziś taka wątpliwość, jutro inna...

                                            Jako małe dziecko byłem indoktrynowany przez religię i wierzyłem. Potem przyszła wątpliwość, która trwa trochę dłużej niź jedną chwilkę. Czy to zależy od czasu trwania wątpliwości?

                                            Ja też nie wiem, czy jutro nie zacznę wierzyć.

                                            Wiara to zawsze stan chwilowy, to deklaracja i jej skutki. Ktoś, kto teraz nie wierzy, kiedyś wierzył a nie "był agnostykiem"... bo raz mu się wydawało, że jest tak a drugim razem, że siak.

                                            > rozumiem, obce to wielu, ale za to jak twórcze...
                                            > nic tu nie poradzą ani tabuny grgkhów- tak jak napiszą nie będzie, choćby pisal
                                            > i i 1000000 czy nawet i 1000 znaków na ten temat

                                            Stan wiary jest logicznie dwuetapowy:
                                            Pierwszy etap to kwalifikacja WIEDZA/NIEWIEDZA.
                                            Drugi etap, ale tylko w przypadku wiedzy, to PRAWDA/FAŁSZ.

                                            Nie można NIEWIEDZY, choćby na ułamek sekundy, przypisywać wchodzenia w stan PRAWDY.

                                            > nie jestem tym kim chciałby grgkha ograniczony "analityczny" rozum logiczny ate
                                            > istyczny (czy też może i teistyczny)

                                            Jak to jest logicznie prosto, napisałem powyżej.

                                            > TO WHOM IT MAY CONCERN:
                                            > P. G/g/9rgkh jest klasycznym wierzącym (w to, że praprzyczyna nie istnieje, cho
                                            > ć to alogiczne, co mu wariant wykazał).

                                            Najpierw zdefiniuj "praprzyczynę". Przyczyna poprzedza skutek.

                                            Dla dowolnego systemu NIE MA przyczyny ani praprzyczyny zaistnienia jego aksjomatów. Taki a nie inny dobór aksjomatów nie zależy od niczego. Po prostu - jest możliwy.

                                            Dopiero WEWNĄTRZ systemu dzieją się rzeczy, które wynikają z siebie. Dopiero tam są przyczyny i skutki.

                                            > Jego wiara jest silna, dogmatyczna, bo
                                            > NIE PODDAJE jej weryfikacji.

                                            Wiara to przyjmowanie bez dowodów, bez logiki, że coś jest prawdą.

                                            Ja tego nigdy nie robię.

                                            Podważ dowód to odrzucę

                                            > Dogmatyzm ateistyczny - to też kryterium wiary.

                                            Czy dziecko, które jeszcze nie zetknęło się z religią dogmatycznie wierzy w nieistnienie? :) A przecież nie wierzy czyli jest ateistą z definicji.

                                            > I jeszcze to, że w różnych tematach, które wiążą się
                                            > z bogiem, nigdy nie godzi się na (choćby chwilowe,

                                            Wiara ZAWSZE jest tylko chwilowa i dotyczy tego momentu, w którym robi się (powtarza się) błędne założenie o istnieniu.

                                            > dla tego rozumowania) odstąpienie od dogmatu o nieistnieniu."

                                            Nieistnienie to stan braku istnienia. To istnienia trzeba dowodzić, by wydobyć coś z obszaru nieistnienia.

                                            > PS. sorry, ale Wariant mi niczego nie wykazał,

                                            Niczego?

                                            > bo ja się z nim,
                                            > z jego ostatnim wpisem, w pełni (no w 90%) zgadzam

                                            Niczego nie wykazał? To może on się z Tobą zgadzał "w pełni czyli na 90%"? :)
                                            Zapytajmy go.
                                          • wariant_b Re: Agnostyk wierzący :) 12.01.17, 11:05
                                            feelek
                                            > z jego ostatnim wpisem, w pełni (no w 90%) zgadzam

                                            I to prawie czyni różnicę.

                                            PS.
                                            Czy przyjmujesz zapisy do swojego koncernu?
                                            • feelek Re: Agnostyk wierzący :) 12.01.17, 23:20
                                              a jaki to koncern?
                                              znam tylko 1:

                                              Feelek&Familly gmbh. Co. Ltd:
                                              Life&Troubles& SearchingCommonSense&PossibleLittleJoys...
                                              ale to firma o statusie zamkniętym, scementowanym Zarządzie, bez Prezesa
                                              zapisów z samej natury, póki co nie przewiduje
                                              • wariant_b Re: Agnostyk wierzący :) 12.01.17, 23:27
                                                feelek napisał:
                                                > a jaki to koncern?

                                                Czy własne posty też są dla ciebie za długie, więc ich nie czytasz?
                                                • feelek Re: Agnostyk wierzący :) 13.01.17, 00:20
                                                  a CONCERN...!
                                                  ...załapałem...
                                                  ...ha,ha, ha....

                                                  PS.moje własne posty są za długie?
                                                  owszem 1 taki wygenerowałem,
                                                  może pod wpływem pewnego internauty?
                                                  -------------------------
                                                  "...pan to coś takiego w sobie ma...
                                                  [otrzepując się]
                                                  ...a to potem na mnie przełazi..."
                                                  B. Smoleń, one time
                                                  ------------------------------
                                                  nie wypada się wymawiać innymi, więc:
                                                  mea culpa

                                                  ... a posty własne czytam 3x przed wygenerowaniem, pomaga aby nikogo niepotrzebnie nie urazić, przeczytać ze zrozumieniem, nie robić czeskich błędów...
                                    • prawdawaszaboli Re: Miało być tak 14.01.17, 17:31
                                      > Domniemany bóg rozpłynął się
                                      w Wielkim Wybuchu i tyle go było.


                                      Tytułem przypomnienia :
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,721,162914570,162914570,zorganizujmy_debate_na_forum_ateizm_teizm.html?p=163111181


                                      > Potem nigdy się już nie pojawił (w fizyce).

                                      Jak to rozumiesz ?
                                      • wariant_b Re: Miało być tak 14.01.17, 17:53
                                        > Jak to rozumiesz ?

                                        Jeśli oglądałeś wykład prof. Meissnera i coś z tego zrozumiałeś,
                                        to po dziesięć do minus czterdziestej drugiej części sekundy od WW
                                        teoria jest ciągła, a zatem nie było nadprzyrodzonych zmian w fizyce.
                                        Bóg czy jak wolisz Praprzyczyna od 14 miliardów lat nie daje znaku życia.
                                        To bardzo krótko, bo w matematyce nie było go od zawsze, ale jednak
                                        musisz przyznać, że to dość sporo w porównaniu z wiekiem człowieka.

                                        Owszem, możesz uciec z fizyki do biologii, psychologii czy socjologii,
                                        a gdy i tam niewiele uzyskasz zostaje tylko teologia - w niej wszystko
                                        jest możliwe i uzasadnione Wielką Tajemnicą Wiary.

                                        Więc jak to jest - czy Allach był praprzyczyną powstania Wszechświata.
                                        • prawdawaszaboli Re: Miało być tak 14.01.17, 19:27
                                          > nie było nadprzyrodzonych zmian w fizyce.
                                          Bóg czy jak wolisz Praprzyczyna od 14 miliardów lat nie daje znaku życia.

                                          To nie jest dowód. Skąd wiesz, że Bóg cały czas nie podtrzymuje istnienia Świata ?...
                                          Ponadto cuda mogą (nie muszą) być lokalnym złamaniem praw fizyki.


                                          > Owszem, możesz uciec z fizyki do biologii, psychologii czy socjologii,

                                          Owszem, w tych dziedzinach też są argumenty na rzecz teizmu. Pisałem o tym w innym wątku

                                          > czy Allach był praprzyczyną powstania Wszechświata

                                          Wciąż nie rozumiesz , że nie rozmawiamy tu o konkretnej religii...
                                          • wariant_b Re: Miało być tak 14.01.17, 19:54
                                            prawdawaszaboli napisał:
                                            > To nie jest dowód. Skąd wiesz, że Bóg cały czas nie podtrzymuje istnienia Świata ?...

                                            Bo od 14 miliardów lat (czy ile tam wyliczono) prawa fizyki trzymają się same.
                                            I nie potwierdzono żadnych "lokalnych przypadków" ich łamania.

                                            Prof. Meissner wprawdzie coś tam wspominał o stałych fizycznych, które nie wiemy
                                            skąd się wzięły i które, gdyby je choć o jeden procent zmienić, wszechświat
                                            rozsypałby się w jednej chwili lub nigdy nie powstał. Ale nie przejmuj się tym
                                            nadmiernie - w matematyce nie ma tak, że gdyby Bóg zmienił liczbę pi
                                            choć o jeden procent, to nie mielibyśmy dzisiaj samochodów. Żaden bóg
                                            nie stworzył liczby pi i żaden nie może jej zmienić. Fizyka też do tego dojdzie.

                                            > Owszem, w tych dziedzinach też są argumenty na rzecz teizmu.
                                            > Pisałem o tym w innym wątku

                                            Owszem - ale psychologia, a zwłaszcza socjologia nie zajmuje się badaniem bytów.
                                            A mem "bóg" istnieje i działa niezależnie od tego, co pod niego podstawi nam
                                            nasza religia. Ale bardziej powinny nas boleć memy "dobro" i "prawda" -
                                            są powszechniej używane, a również można pod nie podstawić co się chce.

                                            > Wciąż nie rozumiesz , że nie rozmawiamy tu o konkretnej religii...

                                            To ja jestem tu ateistą. Ty wyznajesz konkretną religię, albo występujesz
                                            jako wierzący bezwyznaniowiec. Allacha daję jako przykład, gdyż jest
                                            tożsamy z bogiem katolików, ale religia muzułmańska nie jest tożsama
                                            z katolicyzmem. Więc możesz mówić o Allachu na co ci ochota przyjdzie.
                                            Dał ci do tego wolną wolę, której nie dał ci twój Kościół.

                                            Przy okazji - nie obawiasz się, że jeśli jednak ten niekonkretny bóg istnieje,
                                            to bałwochwalcy są we wrednej sytuacji, dużo gorszej niż agnostycy i ateiści?
                                  • 9rgkh Re: Miało być tak 11.01.17, 21:54
                                    feelek napisał:

                                    > 1. filozofie rozmaite

                                    Filozofie są "rozmaite" i są ze sobą sprzeczne. To podobnie jak w religii - rozmaici bogowie.

                                    Sprzeczne a więc nie da się spośród nich, żadnym "cudem" wyodrębnić choćby jednej Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ prawdziwej. A do tych o niepotwierdzonej prawdziwości nie na sensu się odnosić.

                                    > używają określenia agnostycyzm

                                    W przypadku każdej idei, o której na początku nie wiadomo, czy jest prawdziwa można powiedzieć tak jak to już wiele razy tu opisywałem.

                                    Stan takiej idei to albo wiedza o tej prawdziwości, albo niewiedza. Nie ma trzeciego stanu.

                                    Stan wiedzy o idei to albo udowodniona prawdziwość, albo wykluczona prawdziwość. I tu też trzeciej możliwości nie ma.

                                    Analogicznie - albo się wierzy (stan "wiedzy", prawdziwość uznana - choć fałszywie), albo się nie wierzy (rezygnacja ze stanu wiedzy, tylko że wtedy nie ma logicznych wyników wiedzy).

                                    Całe zamieszanie bierze się z tego, że Ty tę dwuetapową zależność logiczną na siłę i błędnie usiłujesz połączyć w jednym etapie.

                                    > znane jest powszechnie, nie jest to żadna jakaś tam erystyka,
                                    > a fakt:
                                    > używanie arg. pn.: erystyka to wytrych jak się nie ma arg.

                                    Erystyka to "sztuka" fałszywego rozumowania. Ostatnio za każdym razem, bezpośrednio po nazwaniu jakiegoś "rozumowania" erystyką, zamieszczam krótkie wyjaśnienie NA CZYM POLEGA BŁĄD LOGICZNY.

                                    I Twoim zadaniem jest odniesienie się do tego wyjaśnienia.

                                    "Jak się nie ma argumentów" to nie ma czym się odnieść, felku. A faktem jest, ze nie pamiętam, byś choćby jeden raz podważył wskazywana przeze mnie alogiczność.

                                    > 2. nie chodzi o nieudowadnianie nieistnienia, a o przesłanki naukowe aby odpowi
                                    > edzieć na pytanie: co było przed Wielkim Wybuchem... skoro tego nie wiemy, nie
                                    > możemy też uczciwie odpowiedzieć na pytanie o istnienie/nieistnienie praprzyczy
                                    > ny 9czy ktoś tu użył słowa/pojęcia: b/Bóg?) możemy w to wierzyć: że istniała lu
                                    > b wierzyć, że nie istniała. Żadne naukowe przesłanki nie odpowiedzą, bo póki co
                                    > nie mogą, co było przed Wielkim Wybuchem.

                                    To już skomentował wariant_b. Dziękuję. :)

                                    > 3. niestety jesteś tchórzem kolego: nazywasz ludzi jakimiś przykrymi słowami, a
                                    > jak się ciebie prosi o spotkanie wymiękasz, chowasz się za parawanem rzekomej
                                    > niechęci brania udziału w ustawce itp. głupstwa...

                                    Na przykre słowa ciężko pracowałeś. To bardzo zasłużona wypłata.

                                    Ten rok zaczął mi się od paskudnej infekcji wirusowo-bakteryjnej. Zaległem w łóżku z lapkiem i ogromną ilością czasu wolnego. Ale jak wyzdrowieję i zregeneruję siły to poproszę znanych i przyjaznych mi osiłków, którzy wezmą ze sobą "argumenty" i umówimy sobie spotkanie. Na neutralnym gruncie.

                                    Przy okazji przetestuję Twoją logikę: Czy ktoś, kto wie, że nie ma szansy wygrać w praniu się po mordach i unika takiego spotkania, jest tchórzem? Czy może samobójstwo w taki sposób popełnione to odwaga czy debilizm?

                                    Zapoznałeś się z niuansami terminu "tchórz". Podobno nie atakujesz tutaj ad personam. Prawda to? Podobno Ty nie stosujesz hejtu. Czym, jeśli nie hejtem, jest próba ośmieszenia, zdyskredytowania publicznie kogoś?

                                    Felku, po co bawisz się narzędziami, którymi sam się kaleczysz? Powiedz, czy to jest roztropne, przemyślane?

                                    O, to była próbka tego, że KAŻDY hejt można odwrócić przeciwko temu, kto go stosuje. Oczywiście muszą być warunki, które tego nie uniemożliwiają. Tu ich nie ma, bo to forum traktuje wszystkich równo.

                                    > Ja nim nie jestem- ja deklaruję chęć spotkania i powiedzenia prosto w oczy co m
                                    > yślę na temat nazywania kogoś bezpodstawnie kimś bez honoru.

                                    To było poparte uzasadnieniem. Prawda jest bolesna, czasem. Ciągnij to dalej a będzie znów bolało.

                                    Żal mi Cię. Dajmy spokój. Gruba kreska. Nie wracajmy do przeszłości.
                                    Tylko rozmawiaj odtąd ze wszystkimi na forum uczciwie, bo zawieszenie broni skończy się natychmiast.
                                    • feelek Re: Miało być tak 11.01.17, 23:38
                                      najśmieszniejsze:

                                      1.
                                      "Filozofie są "rozmaite" i są ze sobą sprzeczne. To podobnie jak w religii - rozmaici bogowie. Sprzeczne a więc nie da się spośród nich, żadnym "cudem" wyodrębnić choćby jednej Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ prawdziwej. A do tych o niepotwierdzonej prawdziwości nie na sensu się odnosić."

                                      w wypadku poglądów typu: jest postawa ateistyczna/teistyczna/agnostycka, używanie słowa prawdziwe/nieprawdziwe jest bez jakiegokolwiek sensu:
                                      -----------------
                                      - uważam, że kapitalizm jest OK
                                      - kłamiesz, tak nie jest, kapitalizm nie jest OK

                                      ROTFL

                                      2.Baumannowi/Spinozie/Kierkegaardowi/Konfucjuszowi/Buddzie/Jezusowi też:

                                      "...zamieszczam krótkie wyjaśnienie NA CZYM POLEGA BŁĄD LOGICZNY." ?

                                      ROTFL, brzuch boli...

                                      ...ty naprawdę nie wiesz co to jest mieć świadomość tego, że twoja osoba to tylko marny trybik we Wszechświecie, panie Taśmowy -Jakiejś -Tam -Kopalni- Jakiegoś- Węgla...
                                      ty "...wyjaśniasz, zamieszczasz krótkie wyjaśnienia...."
                                      a po czym jesteś? po Uniwersytecie Filozoficzno- Technologicznym w Pcimiu?
                                      Pokora? No way.
                                      ROTFL.
                                      3.
                                      "W przypadku każdej idei, o której na początku nie wiadomo, czy jest prawdziwa można powiedzieć tak jak to już wiele razy tu opisywałem...."
                                      ROTFL,
                                      sorki... no opisywałeś... ONZ przerwało obrady jak to zawiesiłeś....pffff...
                                      Konfucjusz kuli się ze wstydu, że istnieje...

                                      4."Ten rok zaczął mi się od paskudnej infekcji wirusowo-bakteryjnej. Zaległem w łóżku z lapkiem i ogromną ilością czasu wolnego."
                                      bleff:
                                      znane z internetu: "nie mogę się spotkać bo jestem w delegacji"

                                      "Ale jak wyzdrowieję i zregeneruję siły to poproszę znanych i przyjaznych mi osiłków, którzy wezmą ze sobą "argumenty" i umówimy sobie spotkanie. Na neutralnym gruncie."

                                      no tu już nie ROTFL:
                                      sorry, ale to groźby karalne kolego. Na nic zresztą, ale uważałbym, poza tym: blefujesz,nic z tego, jak wiadomo, nie będzie,...
                                      ale: slvp.

                                      5."...Przy okazji przetestuję Twoją logikę: ..."

                                      ROTFL...niczego nie przetestujesz ...no niepoprawny jest, będzie mu się coś ubzdurywało na okrągło...
                                      : kotu wydawaj dyspozycje ...

                                      6. doprawdy, aż tak się boisz zwykłego spotkania? To się czuje...między wierszami (sic!)
                                      przecież ono byłoby w jakimś publicznym miejscu w obcności dziesiątków ludzi, możnaby zaprosić kogokolwiek stąd, kto chciałby się pofatygować: Wawrzankę, Vacię, Pooco, Warianta, Enrique, Bookwarm'a (?)...

                                      7.zarzuty ad personam nie są/ nie muszą być hejtem...
                                      to są zarzuty ad personam: gdy kto np. pisze jakieś niedorzeczności, to napisanie mu tego, że się tak uważa, nie jest żadnym hejtem,
                                      a tu: ani się odważ bo p. Gdgkhtatorek powie:
                                      "nie wolno, zabraniam"
                                      ROTFL

                                      8. ależ znów pudło: nijak nie możesz sprawić żeby: "bolało",
                                      [ROTFL]
                                      : twoje metody to są spodziewane, przewidziane, od lat te same hejcistowskie zagrywki, znane tu wszystkim
                                      btw.: z iloma internautami się pokłócił? Pamiętam z 15 takich wojen Grgkh,owsko- N. (gdzie N=1...), przy czym poglądy któregokolwiek Antygrgkh'a nie mają tu znaczenia, vide ostatnia (?) wojna z niejakim Sybarytą, nb. gorącym jego wielbicielem, oczyw. do czasu...

                                      już to gdzieś deklarowałem: mnie się nie da obrazić, jestem aobrażalny, jeszcze nikomu się to nigdzie nie udało

                                      9. aż się spociłem, ze strachu oczywiście, już daj spokój p. grgkhyktatorku: skończy się zawieszenie broni gdy przestanę się z nim nie zgadzać? o q... strach, gdzie się tu schować przed osiłkami...
                                      ROTFL

                                      z wszystkimi na forum mam rozmawiać uczciwie?
                                      aha
                                      a mógłbym odpowiadać na kłamliwe posty niektórych ateistów?
                                      ale, wiesz- krótko:
                                      tak czy nie?

                                      ROTFL
                                      O
                                      T
                                      F
                                      L
                                      • feelek Re: Miało być tak 11.01.17, 23:42
                                        ...TO WHOM IT MAY CONCERN...
                                        [Każdemu, Komu To Potrzebne]:

                                        ja b. przepraszam, to się już więcej nie powtórzy
                                        [chodzi o długość mojego poprzedniego posta/u]

                                        ale przecież i tak tych dipolowych "pojedynków", poza auorami tu nie czyta...
                                        no tak
                                      • 9rgkh Re: Miało być tak 12.01.17, 00:35
                                        O boże, jaki tasiemiec. Jednak zaraziłeś się soliterem.
                                        A trzeba było myć ręce przed jedzeniem. :)

                                        feelek napisał:

                                        > najśmieszniejsze:
                                        >
                                        > 1.
                                        > "Filozofie są "rozmaite" i są ze sobą sprzeczne. To podobnie jak w religii -
                                        > rozmaici bogowie. Sprzeczne a więc nie da się spośród nich, żadnym
                                        > "cudem" wyodrębnić choćby jednej Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ prawdziwej.
                                        > A do tych o niepotwierdzonej prawdziwości nie na sensu się odnosić."
                                        >
                                        > w wypadku poglądów typu: jest
                                        > postawa ateistyczna/teistyczna/agnostycka, używanie słowa
                                        > prawdziwe/nieprawdziwe jest bez jakiegokolwiek sensu:
                                        > -----------------
                                        > - uważam, że kapitalizm jest OK
                                        > - kłamiesz, tak nie jest, kapitalizm nie jest OK
                                        >
                                        > ROTFL

                                        Jest tylko jedna idea - teizm. Brak idei czyli brak teizmu NIE JEST IDEĄ. Dlaczego prosta rzecz przekracza zdolność Twojego pojmowania?

                                        Ateizm jest tak pusty, że nie ma czego w tym braku idei oceniać. Zawsze oceniamy tylko teizm - pozytywnie (dogmatami czyli kłamstwami) lub negatywnie (prawdziwie czyli zawsze wtedy, gdy nie można podważyć tego).

                                        > 2.Baumannowi/Spinozie/Kierkegaardowi/Konfucjuszowi/Buddzie/Jezusowi też:
                                        >
                                        > "...zamieszczam krótkie wyjaśnienie NA CZYM POLEGA BŁĄD LOGICZNY." ?
                                        >
                                        > ROTFL, brzuch boli...

                                        Filozofowie piszą różne rzeczy. Jeśli odnosi się to do świata, to coś takiego można by (w teorii) zweryfikować. Wtedy będzie wiadomo, co powypisywał filozof - prawdę czy fałsz. Ale jeśli to nie odnosi się w żaden sposób do naszego świata i nie jest sprzeczne samo z sobą, to choć wygląda ładnie ale nie dotyczy naszej dyskusji. My mówimy o naszym świecie.

                                        Nie zareagowałeś na mój argument o tym, że filozofie, podobnie jak religie, nie uzgadniają ze sobą, która jest prawdziwa. Jeśli wyrażają się o tym samym przeciwnie, to którą wersję i dlaczego mamy uznawać za prawdę?

                                        > ...ty naprawdę nie wiesz co to jest mieć świadomość tego, że
                                        > twoja osoba to tylko marny trybik we Wszechświecie,

                                        Mam taką świadomość. Wiem, że Wszechświat jest ogromny a ja jestem nieduży. Ale wyższy od Kaczyńskiego.

                                        > panie Taśmowy -Jakiejś -Tam -Kopalni- Jakiegoś- Węgla...

                                        To ma być argument? Dla porządku - to była ściema. Nie pracuję i nigdy nie pracowałem w żadnej kopalni. I co teraz, felku? :) A jedyne taśmowe to są moje posty.

                                        > ty "...wyjaśniasz, zamieszczasz krótkie wyjaśnienia...."
                                        > a po czym jesteś? po Uniwersytecie Filozoficzno- Technologicznym w Pcimiu?
                                        > Pokora? No way.
                                        > ROTFL.

                                        Argument autorytetu? To erystyka. :) Nic Ci do tego, jakie mam "papiery". Jedyne, co masz oceniać to treść tego, co piszę.

                                        W nauce, zdarza się, obalane są powszechnie uznawane kiedyś za prawdziwe, duże teorie. W filozofii niczego nie warto pod tym kątem obalać, bo sama filozofia NIE OPISUJE NAM ŚWIATA - nie przewiduje przyszłości, chociaż... niektórzy filozofowie mogą parać się czym popadnie i uczestniczyć w nauce z innego, niefilozoficznego poziomu.

                                        A dla Ciebie filozofia jest bogiem, dogmatem?

                                        > 3.
                                        > "W przypadku każdej idei, o której na początku nie wiadomo, czy jest prawdziwa
                                        > można powiedzieć tak jak to już wiele razy tu opisywałem...."
                                        > ROTFL,
                                        > sorki... no opisywałeś... ONZ przerwało obrady jak to zawiesiłeś....pffff...
                                        > Konfucjusz kuli się ze wstydu, że istnieje...

                                        I znów ten erystyczny argument "autorytetu", który zresztą jest blefem.
                                        Ani nie było przerwy, ani Konfucjusz... itd.

                                        > 4."Ten rok zaczął mi się od paskudnej infekcji
                                        > wirusowo-bakteryjnej. Zaległem w łóżku z lapkiem
                                        > i ogromną ilością czasu wolnego."
                                        > bleff:
                                        > znane z internetu: "nie mogę się spotkać bo jestem w delegacji"

                                        Nie musisz wierzyć. W ciągu tygodnia będę do Twojej dyspozycji. Moi "sekundanci" też.
                                        Pistolety? Szable? Czy pięściami po mordach? Felek, co Ty tu kombinujesz? Jesteś coraz śmieszniejszy.

                                        > "Ale jak wyzdrowieję i zregeneruję siły to poproszę znanych
                                        > i przyjaznych mi osiłków, którzy wezmą ze sobą "argumenty"
                                        > i umówimy sobie spotkanie. Na neutralnym gruncie."
                                        >
                                        > no tu już nie ROTFL:
                                        > sorry, ale to groźby karalne kolego.
                                        > Na nic zresztą, ale uważałbym, poza tym: blefujesz,
                                        > nic z tego, jak wiadomo, nie będzie,...
                                        > ale: slvp.

                                        Rozmawiamy na forum i mnie to wystarcza.
                                        To nie ja żądałem spotkania w cztery oczy.
                                        Po co Ci ono? Nie umiesz się tutaj wysłowić?

                                        > 5."...Przy okazji przetestuję Twoją logikę: ..."
                                        >
                                        > ROTFL...niczego nie przetestujesz ...no niepoprawny jest,
                                        > będzie mu się coś ubzdurywało na okrągło...
                                        > : kotu wydawaj dyspozycje ...

                                        No i testu logiki nie zdałeś. :)

                                        > 6. doprawdy, aż tak się boisz zwykłego spotkania?
                                        > To się czuje...między wierszami (sic!)
                                        > przecież ono byłoby w jakimś publicznym miejscu w obcności
                                        > dziesiątków ludzi, możnaby zaprosić kogokolwiek stąd,
                                        > kto chciałby się pofatygować: Wawrzankę, Vacię, Pooco,
                                        > Warianta, Enrique, Bookwarm'a (?)...

                                        Jest tu parę miłych osób ale mnie forum wystarcza.
                                        Skąd podejrzenie, że boję się Ciebie? Możesz to jakoś udowodnić? Poproszę o argumenty w punktach.

                                        > 7.zarzuty ad personam nie są/ nie muszą być hejtem...
                                        > to są zarzuty ad personam: gdy kto np. pisze jakieś
                                        > niedorzeczności, to napisanie mu tego, że się tak uważa,
                                        > nie jest żadnym hejtem, a tu: ani się odważ bo
                                        > p. Gdgkhtatorek powie:
                                        > "nie wolno, zabraniam"
                                        > ROTFL

                                        Niczego Ci nie zabraniam. Hejt jest ZAMIAST argumentów i jest próbą zdyskredytowania osoby... itd.

                                        > 8. ależ znów pudło: nijak nie możesz sprawić żeby: "bolało",
                                        > [ROTFL]
                                        > : twoje metody to są spodziewane, przewidziane, od lat te
                                        > same hejcistowskie zagrywki, znane tu wszystkim
                                        > btw.: z iloma internautami się pokłócił?
                                        > Pamiętam z 15 takich wojen Grgkh,owsko
                                        > - N. (gdzie N=1...), przy czym poglądy któregokolwiek
                                        > Antygrgkh'a nie mają tu znaczenia, vide ostatnia (?)
                                        > wojna z niejakim Sybarytą, nb. gorącym jego wielbic
                                        > ielem, oczyw. do czasu...

                                        O mnie się nie martw, ja sobie radę dam. A Ty popełniaj nadal to swoje seppuku.

                                        > już to gdzieś deklarowałem: mnie się nie da obrazić,
                                        > jestem aobrażalny, jeszcze nikomu się to nigdzie nie udało

                                        Nie miałem zamiaru Cię obrażać. Wytykam fałsze w Twoich wpisach.

                                        > 9. aż się spociłem, ze strachu oczywiście, już daj spokój
                                        > p. grgkhyktatorku: skończy się zawieszenie broni gdy
                                        > przestanę się z nim nie zgadzać? o q... strach,
                                        > gdzie się tu schować przed osiłkami...
                                        > ROTFL

                                        :) Jeszcze nigdy w życiu na nikogo naprawdę nie napadłem ale przed Tobą (zachowujesz się dość agresywnie) muszę się zabezpieczyć. I do tego obstawa.

                                        > z wszystkimi na forum mam rozmawiać uczciwie?
                                        > aha
                                        > a mógłbym odpowiadać na kłamliwe posty niektórych ateistów?
                                        > ale, wiesz- krótko:
                                        > tak czy nie?
                                        >
                                        > ROTFL
                                        > O
                                        > T
                                        > F
                                        > L

                                        Róbta, co chceta, felku.

                                        Fałsz trzeba pokazywać. Ja to robię i proponuję: idź taką drogą. Mniej obiecuj, więcej rób.
                                        • feelek Re: Miało być tak 12.01.17, 01:37
                                          już nie, trzeba było korzystać,
                                          eot
                                • prawdawaszaboli Re: Miało być tak 14.01.17, 17:22
                                  > Logika ZABRANIA dowodzenia nieistnienia. NIGDY nie dowodzi się nieistnienia.


                                  I znów oczywista bzdura...

                                  • 9rgkh Re: Miało być tak 14.01.17, 17:47
                                    prawdawaszaboli napisał:

                                    > > Logika ZABRANIA dowodzenia nieistnienia.
                                    > > NIGDY nie dowodzi się nieistnienia.
                                    >
                                    > I znów oczywista bzdura...

                                    Oczywistą bzdurę można wykazać. Zrób to.

                                    Dopóki tego nie zrobisz to jesteś oczywiście bzdurzącym.
                                    • prawdawaszaboli Re: Miało być tak 14.01.17, 19:31
                                      > > Logika ZABRANIA dowodzenia nieistnienia.
                                      > > NIGDY nie dowodzi się nieistnienia.
                                      >
                                      > I znów oczywista bzdura...

                                      > Oczywistą bzdurę można wykazać. Zrób to.

                                      Dla ludzi myślących to oczywiste. Ateistyczny osiołek i tak nie zrozumie...
                                      • 9rgkh Re: Miało być tak 14.01.17, 21:00
                                        prawdawaszaboli napisał:

                                        > > > Logika ZABRANIA dowodzenia nieistnienia.
                                        > > > NIGDY nie dowodzi się nieistnienia.
                                        > >
                                        > > I znów oczywista bzdura...
                                        >
                                        > > Oczywistą bzdurę można wykazać. Zrób to.
                                        >
                                        > Dla ludzi myślących to oczywiste. Ateistyczny osiołek i tak nie zrozumie...

                                        I tak oto wygląda wasza argumentacja. Bluzg.

                                        Jeśli sam nie jesteś teistycznym osiołkiem to pokaż ten "oczywisty dowód". :)
                          • feelek Re: Miało być tak 11.01.17, 22:22
                            g/G/9rgkh:
                            "I nie wycinaj zdań z kontekstu. Tracą pierwotne znaczenie."

                            Proszę?!?!?!?!?!

                            [dialog z filmu: Człowiek z M3:
                            ...- Nienawidzę zazdrośników! - patologicznie zazdrosna narzeczona dr. Głównego Bohatera, grana przez...?
                            - Proszę?!?!?!?!?! - dr Główny Bohater,B. Kobiela, ]
                • feelek Re: Miało być tak 10.01.17, 23:33
                  sam sobie odszczekaj
                  btw.: mam pieska
                  nie chcesz chyba z nim prowadzić tej dyskusji?
                  bo ciągle: odszczekaj i odszczekaj
                  nudne to już
                  • 9rgkh Re: Miało być tak 11.01.17, 01:53
                    Nieodszczekane, choć udowodnione logicznie pomówienie to "plama na Twoim honorze". :)

                    Sporo masz tych plam. Nie masz już honoru.
                    • feelek Re: Miało być tak 11.01.17, 15:36
                      mam,
                      nigdy go nie straciłem
                      [a zwł. gdy walczyłem fizycznie z napastnikami broniąc przy okazji życia innych...
                      nie polecam: to trudne, można zginąć...
                      ale:
                      "kie trza, to trza..."]

                      ty nie masz:
                      nie może mieć ten, co nie ma pojęcia co to jest... (nie przeklejaj pls. definicji z wiki, wiemy, że umiesz to robić, to faktycznie: jest udowodnione)

                      PS. nic innego nie zostało udowodnione:
                      nie można udowodnić istnienia czegoś, czego nie ma

                      nie proszę, abyś spróbował to zrozumieć - nie można prosić o rzeczy niemożliwe,
                      to byłby czysty imposybilizm,
                      [żeby nie powiedzieć: niewazmożność]
                      • 9rgkh Dowody nieistnienia bogów 11.01.17, 18:47
                        Felku...

                        Logika hipotezy dzieli na udowodnione i nieudowodnione.

                        To jest źródłowy podział.

                        Udowodnione wyróżnia się od nieudowodnionego tym, ze wskutek dowodu wiemy, że coś istnieje. Nieistnienie jest tylko dopełnieniem do istnienia.

                        Istnienie lub nieistnienie to kryterium w naszej głowie i nic więcej.

                        A świat realny rządzi się jakimiś swoimi regułami i w nim istnienie lub nieistnienie wynika z tych reguł. Ale my o tych właśnie regułach nie wiemy niczego pewnego. Posługujemy się modelami rzeczywistości. Wynikanie z modelu to nie to samo, co wynikanie z reguł rzeczywistych.

                        Modele dotyczą jedynie tego, co jest nam dostępne, bo to możemy ewentualnie sprawdzać. Dotyczą wnętrza świata.

                        I na tej symbolicznej granicy Wszechświata kończy się zabawa w opowiadanie, co może być prawdą.

                        Bóg umieszczony POZA granicami wszechświata NIE MOŻE ISTNIEĆ NAWET W TEORII, ponieważ definicja istnienia wymusza jego pojawienie się po dowodzie. Nie da się niczego zbadać poza Wszechświatem. I dlatego bogowie automatycznie lądują w strefie niewiedzy czyli nieistnienia.

                        A bóg umieszczony wewnątrz Wszechświata byłby nieodróżnialny od sił natury. Wszystko, co nam Wszechświat podsuwa jako informację, jest tego samego typu. To jest informacja o naszym zewnętrzu czyli o wnętrzu Wszechświata. Czym by nie była, dla nas opisuje świat. Tutaj też istnienie boga jest niemożliwe do sprawdzenia. DLA NAS bóg tutaj też na pewno nie istnieje. A jeśli pojawiłoby się coś z "podpisem" boga to musielibyśmy to uznać za fałszerstwo, za coś wyprodukowanego wewnątrz świata przy pomocy reguł, które tu obowiązują jako siły natury.

                        Logika unicestwia boga. Istnienie boga jest wykluczone logicznie.
                        • feelek Re: Dowody nieistnienia bogów 12.01.17, 01:28
                          dziękuję za wykład z kolegi poglądów.
                          są i inne teorie.
                          Pozostanę przy stwierdzeniu, że szanuję i tę ww. teorię, i te inne, nie odmawiam im prawa do istnienia, ba bycia prawdziwymi.
                          Ponieważ nie da się tego stwierdzić w sposób wystarczający/pewny o żadnej z nich (że jest prawdziwa/nieprawdziwa) pozostanę przy stwierdzeniu:

                          NIE WIEM

                          Filozofia nazywa taką postawę: agnostycyzmem.
                          Jedyne, czego nie akceptuję to hejt wyrażony w postawie:

                          ja wierzę, że jedynie moja postawa: ateistyczna/teistyczna jest prawdziwa i wiążące się z tym wszelkie hejterskie obrażania, obrzucania błotem etc., których, niestety, pełna jest na tym forum i pańska działalność.

                          Postawę: "to ja mam rację, wiem jak jest", nazwę nieakceptowalną i zwycajnie głupią.
                          ale i z głupstwem w głowie Świat też, jak widać, może się rozwijać, to, nie przeszkadza.
                          • 9rgkh Re: Dowody nieistnienia bogów 12.01.17, 09:53
                            feelek napisał:

                            > dziękuję za wykład z kolegi poglądów.
                            > są i inne teorie.
                            > Pozostanę przy stwierdzeniu, że szanuję i tę ww. teorię, i te inne, nie odmawia
                            > m im prawa do istnienia, ba bycia prawdziwymi.
                            > Ponieważ nie da się tego stwierdzić w sposób wystarczający/pewny o żadnej z nic
                            > h (że jest prawdziwa/nieprawdziwa) pozostanę przy stwierdzeniu:
                            >
                            > NIE WIEM

                            "Nie wiem", to stan, w którym nie ma wiedzy, czy coś jest prawdą, czy fałszem. Logika zabrania w przypadku niewiedzy opierać się na czymkolwiek z jej zakresu.

                            > Filozofia nazywa taką postawę: agnostycyzmem.

                            Stanu niewiedzy nie potrzeba dodatkowo nazywać. Ta nazwa nic nie zmieni.

                            Agnostycyzm to bzdura. Już Ci tłumaczyłem, że nie wie dziecko, nie wie ktoś, kto się z jakimś tematem nie zetknął. Takim "agnostycyzmem" trzeba by nazywać "przymusowo" WSZYSTKICH, którzy nie wiedzą. Nawet moja niewiedza opiera się na analogicznej niewiedzy - przecież ja tylko nie udowodniłem istnienia, nie stwierdziłem prawdziwości hipotezy o istnieniu. To jest dokładnie jak u Ciebie.

                            A Tobie, jeśli mówisz, że nie wiesz, NIE WOLNO zakładać, że wiesz. Bo stajesz się sprzeczny. Jeśli kiedykolwiek odniesiesz się do istnienia jako argumentu, to wtedy deklarujesz, że wiesz.

                            > Jedyne, czego nie akceptuję to hejt wyrażony w postawie:
                            >
                            > ja wierzę, że jedynie moja postawa: ateistyczna/teistyczna jest prawdziwa i wią
                            > żące się z tym wszelkie hejterskie obrażania, obrzucania błotem etc., których,
                            > niestety, pełna jest na tym forum i pańska działalność.

                            Ja unikam nazywania innych określeniami, które nie wynikają bezpośrednio z treści ich wpisów.

                            > Postawę: "to ja mam rację, wiem jak jest",
                            > nazwę nieakceptowalną i zwycajnie głupią.

                            Czy według Ciebie głupi są naukowcy, którzy "wiedzą jak jest" a ten stan wiedzy też opierają na dowodach?

                            > ale i z głupstwem w głowie Świat też, jak widać,
                            > może się rozwijać, to, nie przeszkadza.

                            Raczej nie. Fałsz zwalcza prawdę. Wtedy jest regres a nie rozwój.
                            • feelek Re: Dowody nieistnienia bogów 12.01.17, 20:26
                              nie wiem to nie jest:

                              g/G/9rgkh
                              (wszelkie "..." to wypowiedzi p. Alfa&OmegaNaszegoForum&Wszechświata, G/g/9rgkh'a)

                              "Nie wiem", to stan, w którym nie ma wiedzy, czy coś jest prawdą, czy fałszem. Logika zabrania w przypadku niewiedzy opierać się na czymkolwiek z jej zakresu."
                              to jest stan, w którym nie jest się czegoś pewnym..

                              a pan, rozumiem, jest pewnym tego co było przed WW?
                              a co?

                              "...moja niewiedza..."

                              to pan też czegoś nie wie?
                              zaprzecza pan sobie bo tylko(pono):

                              "....nie wie dziecko..."

                              co już pan mi

                              "tłumaczył"
                              (btw. kotek nakarmiony?)

                              "...A Tobie, jeśli mówisz, że nie wiesz, NIE WOLNO zakładać, że wiesz. Bo stajesz się sprzeczny. Jeśli kiedykolwiek odniesiesz się do istnienia jako argumentu, to wtedy deklarujesz, że wiesz..."

                              i właśnie to robię : deklaruję, że
                              NIE WIEM

                              "...Czy według Ciebie głupi są naukowcy..."

                              naukowcy to nie...
                              ale ja już napisałem, która postawa jest IMO głupia, więc nie będę się powtrzał

                              ps.
                              proponuję, jak i w innych gałęziach:

                              eot:
                              nie da pan rady, co ww. widać
                              filozofowie całego Świata nie dają, a pan amator miałby dać?
                              ale to tylko miękka propozycja:

                              eot(?)


                              • 9rgkh Re: Dowody nieistnienia bogów 14.01.17, 21:53
                                feelek napisał:

                                > nie wiem to nie jest:
                                >
                                > g/G/9rgkh
                                > (wszelkie "..." to wypowiedzi p. Alfa&OmegaNaszegoForum&Wszechświata, G/g/9rgk
                                > h'a)
                                >
                                > > "Nie wiem", to stan, w którym nie ma wiedzy,
                                > > czy coś jest prawdą, czy fałszem.
                                > > Logika zabrania w przypadku niewiedzy opierać się
                                > > na czymkolwiek z jej zakresu."

                                > to jest stan, w którym nie jest się czegoś pewnym..

                                Niewiedza to stan, w którym nie istnieje stan prawdy i fałszu.
                                W tym stanie nie wolno brać tych wartości logicznych pod uwagę.
                                Gdy pojawia się prawda lub fałsz to jest już wiedza.
                                Wtedy można się do znanych prawd lub fałszów odnosić.

                                > a pan, rozumiem, jest pewnym tego co było przed WW?
                                > a co?

                                Na pewno nie było to działanie kreatora, bo wyklucza go Brzytwa Ockhama.
                                Kreator jest zbędny.

                                > > Nawet moja niewiedza opiera się na analogicznej niewiedzy
                                > > - przecież ja tylko nie udowodniłem istnienia, nie stwierdziłem
                                > > prawdziwości hipotezy o istnieniu. To jest dokładnie jak u Ciebie.

                                > "...moja niewiedza..."
                                >
                                > to pan też czegoś nie wie?
                                > zaprzecza pan sobie bo tylko(pono):

                                Nie manipuluj tekstem.

                                > > Agnostycyzm to bzdura. Już Ci tłumaczyłem, że
                                > > nie wie dziecko, nie wie ktoś, kto się z jakimś tematem
                                > > nie zetknął. Takim "agnostycyzmem" trzeba by nazywać
                                > > "przymusowo" WSZYSTKICH, którzy nie wiedzą.

                                > "....nie wie dziecko..."
                                >
                                > co już pan mi
                                >
                                > "tłumaczył"
                                > (btw. kotek nakarmiony?)

                                :) za trudne było i nie pojąłeś?

                                > "...A Tobie, jeśli mówisz, że nie wiesz, NIE WOLNO zakładać, że wiesz. Bo staje
                                > sz się sprzeczny. Jeśli kiedykolwiek odniesiesz się do istnienia jako argumentu
                                > , to wtedy deklarujesz, że wiesz..."
                                >
                                > i właśnie to robię : deklaruję, że
                                > NIE WIEM

                                Niewiedza to stan, w którym NIE MA PRAWDY, ANI FAŁSZU.
                                Do obszaru niewiedzy nie odnosimy się.
                                Niczego w obszarze niewiedzy nie bronimy jako istniejącego lub prawdziwego.

                                > > Postawę: "to ja mam rację, wiem jak jest",
                                > > nazwę nieakceptowalną i zwycajnie głupią.

                                > > Czy według Ciebie głupi są naukowcy, którzy "wiedzą jak jest"
                                > > a ten stan wiedzy też opierają na dowodach?

                                > "...Czy według Ciebie głupi są naukowcy..."
                                >
                                > naukowcy to nie...
                                > ale ja już napisałem, która postawa jest IMO głupia,
                                > więc nie będę się powtrzał

                                Może i racja, po co powielać głupoty.

                                > ps.
                                > proponuję, jak i w innych gałęziach:
                                >
                                > eot:
                                > nie da pan rady, co ww. widać

                                Już dałem radę. Co widać.

                                > filozofowie całego Świata nie dają, a pan amator miałby dać?

                                Przede wszystkim, filozofowie całego świata nie mówią takich bzdur jak Ty. Nieliczni mówią podobnie do Ciebie - tak, od tych na pewno jestem lepszy.

                                > ale to tylko miękka propozycja:

                                Miękki to jest Twój bełkot - nie odpowiadasz na argumenty.

                                > eot(?)

                                To już obiecywałeś wielokrotnie ale nigdy nie dotrzymałeś obietnicy. To Twój problem. Ustalaj sobie to ze sobą.
                                • feelek Re: Dowody nieistnienia bogów 16.01.17, 16:45
                                  eot
                        • prawdawaszaboli Re: Dowody nieistnienia bogów 14.01.17, 17:19
                          > Istnienie lub nieistnienie to kryterium w naszej głowie i nic więcej.

                          To oczywista bzdura. Istnienie to obiektywna. Tępy ateista tego nie rozumie...
                          • wariant_b Re: Dowody nieistnienia bogów 14.01.17, 17:39
                            > To oczywista bzdura. Istnienie to obiektywna.

                            Masz jakieś obiektywne dowody na istnienie Allacha?
                            • prawdawaszaboli Re: Dowody nieistnienia bogów 14.01.17, 18:58
                              > Masz jakieś obiektywne dowody na istnienie Allacha?

                              A co to ma do rzeczy ?...
                              • wariant_b Re: Dowody nieistnienia bogów 14.01.17, 19:17
                                prawdawaszaboli napisał:
                                >> Masz jakieś obiektywne dowody na istnienie Allacha?
                                > A co to ma do rzeczy ?...

                                Allach to tylko inne imię Jahwe vel Jehowy vel Adonai vel Elohim vel...
                                Więc jeśli nie ten, to który miałby być praprzyczyną?
                          • 9rgkh Re: Dowody nieistnienia bogów 14.01.17, 17:45
                            prawdawaszaboli napisał:

                            > > Istnienie lub nieistnienie to kryterium w naszej głowie i nic więcej.
                            >
                            > To oczywista bzdura. Istnienie to obiektywna. Tępy ateista tego nie rozumie...

                            Nieprawda. Istnienie odnosimy do naszych obserwacji świata a potem do analizy tych obserwacji.

                            Jeśli w lustrze widzimy postać to jest to obserwacja ale dopiero dodatkowa analiza tej obserwacji (stwierdzenie, że to jest obraz wtórny, odbity) ustala co jest prawdą.

                            Ustalanie prawdziwości odnośnie świata pozwala nam opisywać go coraz prawdziwiej. Dzięki tej prawdziwości potrafimy przewidywać stany przyszłe.

                            Natomiast DOGMATYCZNE czyli niepotwierdzone dowodem ustalanie prawdziwości nie daje właściwego opisu świata. Dlatego WIARA jest niepoprawna drogą ustalania prawdy i istnień.

                            Początkowo nie wiemy, co jest prawdą. Przekonać się o tym możemy wyłącznie po sprawdzeniu, po udowodnieniu.

                            Zbiór takich prawd i istnień to nasz. ludzki obraz świata. Rzeczy dowiedzione ISTNIEJĄ W TYM OBRAZIE. Wszystko inne, CZEGO NIE DOWIEDLIŚMY, w tym obrazie świata NIE ISTNIEJE.

                            Istnienie i nieistnienie dotyczy TYLKO naszego opisu świata. W naszym umyśle nie ma niczego innego. Jest tam TYLKO opis świata. Wszystko zaczyna się i kończy na tym opisie.

                            A "istnienia" w świecie realnym wynikają wyłącznie z jego aksjomatów. A tych nie znamy i nigdy nie będziemy wiedzieli jakie są, nawet gdybyśmy się ich poprawnie domyślili (bo nikt i nic nam tego nie potwierdzi).
                            • prawdawaszaboli Re: Dowody nieistnienia bogów 14.01.17, 19:36
                              > Istnienie odnosimy do naszych obserwacji świata

                              To tylko twoja pojechana definicja...
                              Wg ciebie Ameryka i Indianie nie istnieli przed Kolumbem. Powstali w jednej chwili , gdy zobaczył ich Kolumb... Jesteś radykalnym kreacjonistą... :)))
                              • wariant_b Re: Dowody nieistnienia bogów 14.01.17, 20:08
                                > Wg ciebie Ameryka i Indianie nie istnieli przed Kolumbem.

                                Ich istnienie było dla nas (czyli naszych przodków w Europie) pomijalne,
                                a wszelkie przypisywanie im określonych właściwości było nieuprawnione.

                                Może istnieją Marsjanie, ale póki co nie musimy się nimi przejmować.
                                Może są mali, zieloni i mają czułki. Może odlecieli na Proxima Centauri.
                                Jak ich znajdziemy słowo "Marsjanin" uzyska treść, tak jak słowo "Ameryka"
                                czyli kontynent odkryty przez Amerigo Vespucci i zamieszkany przez jakichś
                                hindusów. Jak znajdziemy jakiegoś boga, to słowo "Bóg" też uzyska znaczenie.
                              • 9rgkh Re: Dowody nieistnienia bogów 14.01.17, 21:13
                                prawdawaszaboli napisał:

                                > > Istnienie odnosimy do naszych obserwacji świata
                                >
                                > To tylko twoja pojechana definicja...
                                > Wg ciebie Ameryka i Indianie nie istnieli przed Kolumbem.

                                Tak, to oczywiste. Wtedy NIE BYŁO WIEDZY o tym i nie wolno było twierdzić, że coś takiego jest prawdą. Niewiedza pokrywa się zakresem z nieistnieniem.

                                > Powstali w jednej chwili , gdy zobaczył ich Kolumb...
                                > Jesteś radykalnym kreacjonistą... :)))

                                Oczywiście, że ta wiedza pojawiła się kiedyś. I od jej pojawienia się, od pojawienia się dowodu, potwierdzenia - istnienie jest faktem.

                                Czy istnieją krasnoludki?

                                Dziś nie masz dowodu ich istnienia ale przecież może się jutro pojawić. Wobec tego, czy wolno Ci powiedzieć, że ich nie ma?

                                W ten sam sposób można by opisać istnienie wszystkiego, czego dowodu istnienia jeszcze nie masz. Istnienia urojone w takiej "logice" byłyby nieodróżnialne od tych, które udowodniono.

                                Istnienie innych bogów? Dlaczego nie. Przecież jutro mogą zostać udowodnieni. No to, według Twojej logiki, istnieją. Wszyscy jednocześnie. A istnienie Twojego, debilnego bożka? Nie. On nie istnieje, bo istnienie debilnych bożków jest wykluczone ze względu na ich debilizm.
                              • pocoo Re: Dowody nieistnienia bogów 14.01.17, 21:40
                                prawdawaszaboli napisał:
                                > To tylko twoja pojechana definicja...
                                > Wg ciebie Ameryka i Indianie nie istnieli przed Kolumbem. Powstali w jednej chw
                                > ili , gdy zobaczył ich Kolumb... Jesteś radykalnym kreacjonistą... :)))


                                Religijnie.
                                Po potopie Noe z żoną ,trzema synami i ich żonami zatrzymali się w arce na górze Ararat.
                                Po potopie ziemia się rozsunęła i powstały kontynenty.
                                Skąd czerwonoskórzy Indianie tylko w Ameryce Północnej ,a Aborygeni tylko w Australii?Poza tymi kontynentami nigdzie tych ludzi nie było.Wytłumacz "teistycznie", skąd się tam wzięli?
                                Cały czas starasz się pokazać,że jesteś mądrzejszy od ateistów.Chętnie przeczytam co masz do powiedzenia na temat zamieszkania Indian i Aborygenów po potopie.
                          • prawdawaszaboli Re: Dowody nieistnienia bogów 14.01.17, 18:56
                            Poprawka :

                            . Istnienie to kategoria obiektywna
                          • 9rgkh Żyjemy w świecie ulokowanym w głowie? :) 14.01.17, 21:21
                            prawdawaszaboli napisał:

                            > > Istnienie lub nieistnienie to kryterium w naszej głowie i nic więcej.
                            >
                            > To oczywista bzdura. Istnienie to obiektywna. Tępy ateista tego nie rozumie...

                            W Twojej głowie nie ma świata ale jego WYOBRAŻENIE. I w tym wyobrażeniu świata istnienie jest kategorią subiektywną.

                            A co jest naprawdę w świecie, to trzeba dopiero zaobserwować i zinterpretować, bo nie jest to od razu oczywiste.

                            Bluzgiem, ... teisto, nie dodasz znaczenia swoim "argumentom". :)
              • kolter-r Re: Antyklerykalizm 20.01.17, 12:36
                feelek napisał:

                > nie bronię żadnych pedofilów:
                > ani tych w sutannach, ani pedofilów ateistów piszących na forach internetowych
                > też nie.
                >
                > będę przepraszał za kretyńskie zachowania kogokolwiek bo uważam, że dyskusje ma
                > ją sens; takie zachowania, za które przeprosiłem te dyskusje zamieniają w hejt;
                > dyskusje: coś, o czym nie masz pojęcia...
                >
                > role się nie pomyliły, ja rolnictwo mam we krwi

                felek znowu poziom 12 latki w piaskownicy ..
          • pocoo Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 17:54
            feelek napisał:
            > to smutne, że aż tak zniżają poziom tego forum sprowadzając je do poziomu ściek
            > u kanalizacyjnego...

            Kanalizacja ze wszech miar potrzebna.Lepszy rynsztok? Sam się kolego cofaj.

            > wyhamuj pani

            To bądź taki dobry i podeślij do mojej miejscowości piaskarkę.
            Z góry serdecznie dziękuję.
          • prawdawaszaboli Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 22:14
            > przepraszam, że pana/panią prawdawaszaboli to tu spotyka...

            Dziękuję, ale to ma pewną korzyść : w takich chwilach opadają maski "oświeconego, humanistycznego" ateisty i objawia się prawdziwa gęba ateistycznego kibola ...
            • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 23:49
              Zrobię to, co lubię. Rozłożę na czynniki pierwsze tę krótką, acz "treściwą" wypowiedź.

              prawdawaszaboli napisał:

              > w takich chwilach opadają maski "oświeconego, humanistycznego" ateisty
              > i objawia się prawdziwa gęba ateistycznego kibola .

              1) To, że sobie czasem ktoś zaklnie lub dosadnie wyrazi opinię o innych nie świadczy, że
              - nie jest oświecony
              - nie jest humanistą
              Dosadna opinia jest uzasadniona jeśli daje się udowodnić. Opinia o Tobie jest dowiedziona.

              2) Nie świadczy to także o najmniejszym związku z brakiem teizmu.

              A teraz będzie tak. Dostajesz do jutra czas na udowodnienie tez, które umieściłeś powyżej, a które w sposób nieuzasadniony (z powyższych punktów to wynika) oczerniają całą grupę ludzi. Brak dowodu potraktuję jako złą wolę i jako ad personam.

              Brak konkretnej odpowiedzi na moje zarzuty potwierdzi coś jeszcze innego - nie zrozumiałeś tego, co tutaj piszę. Nierozumienie prostych kwestii to stan upośledzenia umysłowego. To nie jest diagnoza ostateczna. To opis wnioskowania, którego nie da się podważyć (spróbuj). Ale pojutrze ta diagnoza nabierze ważności ostatecznej.

              Wiesz, co ja wtedy robię? Zapisuję sobie link i przy każdej sposobności wracam do wyniku zawartego w tym poście.
              • ultimate.strike Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 11:23
                "Wiesz, co ja wtedy robię? Zapisuję sobie link i przy każdej sposobności wracam do wyniku zawartego w tym poście."

                A tantiemy dla mnie, bo ja tak z Emdżikiem uczyniłem w 2010? :)
                • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 12:45
                  ultimate.strike napisał:

                  > "Wiesz, co ja wtedy robię? Zapisuję sobie link i przy każdej sposobności wracam
                  > do wyniku zawartego w tym poście."
                  >
                  > A tantiemy dla mnie, bo ja tak z Emdżikiem uczyniłem w 2010? :)

                  Spróbuję negocjować - może chociaż 50%?
                  Bo tak zupełnie za darmo to byłby wyzysk. :)
                  • ultimate.strike Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 22:29
                    Wystarczy mi 25%. :)
                    • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 12.01.17, 00:37
                      ultimate.strike napisał:

                      > Wystarczy mi 25%. :)
                      >
                      Przemyślałem sprawę. Obawiam się swojego sumienia, mogłoby mnie zagryźć na śmierć. Niech już będzie po 50%.
            • kolter-r Re: Antyklerykalizm 20.01.17, 14:41
              prawdawaszaboli 10.01.17, 22:14
              > przepraszam, że pana/panią prawdawaszaboli to tu spotyka...

              Dziękuję, ale to ma pewną korzyść : w takich chwilach opadają maski "oświeconego, >humanistycznego" ateisty i objawia się prawdziwa gęba ateistycznego kibola

              humanista ,ateista ma patrzeć ze spokojem kiedy ksiądz pleban gwałci np ciebie ??
      • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 10.01.17, 14:18
        Ta wyższość jest uzasadniona. Czy chcesz dowodu na to?

        Na pewno moja moralność jest lepszego sortu niż Twoja.
    • jacek_x Re: Antyklerykalizm 11.01.17, 05:00
      „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40).

      Ksiądz Roman B. jest zapewne czlowiekiem chorym psychicznie. Przypadlość księdza Romana zdiagnozowana jest jako choroba w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10.
      Parafrazując język liderów polskiej "opozycji demokratycznej" możnaby powiedzieć, że ksiądz Roman B. popełnił kiedyś "niezręczność", która jest naganna nie tylko na płaszczyznie moralnej ale i prawnej.
      Sąd Rejonowy w Stargardzie uznał postepowanie księdza nie za "pewną niezręczność" ale za przestępstwo i kazał zamknąć go na kilka lat do zakładu karnego.
      Po odsiedzeniu wyroku skróconego za "dobre sprawowanie" wychodzi pedofil z wiezienia i tu zaczyna się problem. CO DALEJ z nim zrobić?
      Jedni są zdania że należy go dalej leczyć z choroby, która mu się przytrafiła.
      Zdaniem "kolegów z pracy" należy go spowrotem przyjąć i wysłać do pracy duszpasterskiej przy hospicjum.
      Być może w towarzystwie schorowanych staruszek nie będzie się nadmiernie podniecał.
      Zdaniem piszących w tym wątku radykalnych antyklerykałów pedofil Roman powinien zostać potraktowany tak jak pracownik innych korporacji. Był wyrok skazujący- nie ma pracy. Roman B może sobie iść gdzie chce, a najlepiej jak zamieszka pod mostem. Jest to pomysł, który ma sens, ale ... zamiast pod most mogłby trafić na przykład do towarzystwa ludzi o podobnych zaburzeniach psychicznych.
      Jak czytam w artykule (poniżej): "Do chwili obecnej w sprawie zatrzymano 22 podejrzanych, którzy zostali aresztowani - powiedziała rzeczniczka CBŚP."
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21222511,policjanci-rozbili-grupe-pedofilow-udalo-sie-ich-zlapac-dzieki.html#BoxNewsImgZ19
    • 9rgkh Snajper RaTuNkU !!!!!!!!!!!!!!! 12.01.17, 23:53
      Odstrzel mój powyższy post z pięknymi kolorkami i LISTĄ. Zepsułem grafikę. U wszystkich chyba w tym wątku.

      Programiści pisząc oprogramowanie do nowego forum przegapili, że ten sam tag, którym ustawiało się kiedyś listę w BB Code, pełnić ma teraz inną funkcję. Pojawienie się tego tagu przepuszcza filtr, bo wg starego porządku to było poprawne, a potem to "zaklęcie" jest interpretowane ponownie w nowej wersji obsługi forum.

      Przed usunięciem posta zrób PrintScreen i zgłoś to do programistów.
      • wawrzanka Re: Snajper RaTuNkU !!!!!!!!!!!!!!! 13.01.17, 10:31
        Właśnie. Zepsułeś wątek, więc pora przenieść się na inny. I tak odpłynęliśmy od tematu.
        • 9rgkh Re: Snajper RaTuNkU !!!!!!!!!!!!!!! 13.01.17, 12:16
          wawrzanka napisała:

          > Właśnie. Zepsułeś wątek, więc pora przenieść się na inny. I tak odpłynęliśmy od
          > tematu.

          Przenoszenie się jest bez związku z "zepsuciem". Wątek nie jest zepsuty. Wystarczy, że moderator usunie post, który mu wskazałem. Nie wiem, gdzie teraz przebywa i dlaczego nie interesuje się wpisami do siebie.

          Zepsute jest oprogramowanie forum. Ma lukę, której do tej pory programiści nie zauważyli. Może dlatego tak było, bo nikt nie używał LEGALNEJ instrukcji. Ja użyłem. Jestem testerem oprogramowania. Sam się tym param i wiem, jak takie działania są ważne.

          Sprawę już opisałem i wrzuciłem opiekunom gazetowych forów - forum.gazeta.pl/forum/w,299,163165384,163165384,Blad_w_oprogramowaniu_forum.html
          Zareagowali, problem znają i zajmą się nim. Ale przekonstruowanie kodu oprogramowania to nie taka szybka sprawa. Trzeba uzbroić się w cierpliwość.

          Jeśli chcesz, to Ci dokładnie opiszę, jakich parę literek wystarczy wpisać w dowolny post, żeby analogicznie rozwalić każdy inny wątek. Chcesz? :) To może zrobić każdy z nas.

          Nie autor (w tym przypadku ja) jest winny ale programiści forum.
    • marbor1 Re: Antyklerykalizm 15.01.17, 18:49
      Jak można nie być antyklerykałem, jak takich sk.....li mamy w kościele katolickim:
      wiadomosci.wp.pl/kat,143604,title,Ksiadz-do-parafian-WOSP-zbiera-na-aborcje-i-eutanazje,wid,18675314,wiadomosc.html
      • pocoo Re: Antyklerykalizm 15.01.17, 19:20
        marbor1 napisała:

        > Jak można nie być antyklerykałem, jak takich sk.....li mamy w kościele katolick
        > im:
        > wiadomosci.wp.pl/kat,143604,title,Ksiadz-do-parafian-WOSP-zbiera-na-aborcje-i-eutanazje,wid,18675314,wiadomosc.html

        Co to za Kościół w którym "każdy wój dmucha na swój strój"?
        Nie po to bawią się w księży i chodzą w kieckach,aby słuchać kogokolwiek.
        A baranki latają na mszę tam,gdzie ksiądz gada o tym , co im pasuje .Przecież za to mu płaca.
    • tade-k53 Re: Antyklerykalizm 15.01.17, 23:32
      Mt 7:21 "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
      • 9rgkh Re: Antyklerykalizm 16.01.17, 01:30
        tade-k53 napisał:

        > Mt 7:21 "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebie
        > skiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."

        Dlaczego ten Twój "pan" nie kontaktuje się z ludźmi bezpośrednio?
Pełna wersja