Milion euro do wzięcia

13.01.17, 15:35
www.newsweek.pl/polska/kto-wierzy-w-przesady--cuda-mniemane--czyli-zabobon-polski,108063,1,1.html?utm_source=fb&utm_medium=social&utm_campaign=fb_nw
... na koncie Stowarzyszenia Sceptyków Belgijskich zdeponowano Nagrodę Syzyfa, milion euro dla tego, kto udowodni, że ma paranormalne zdolności. Klub Sceptyków Polskich jest miejscowym agentem tej nagrody. – Zaraz minie rok i choć zgłosiło się do nas ponad sto osób, nikt ostatecznie nie przystąpił do fazy testowej – mówi dr Witkowski. Pieniądze leżą i nic.

Ta forsa to drobiazg przy tym, ile zarabiają uzdrowiciele, wróżki i inni podobni im "magicy".

Polska gorzej niż średniowieczna, cofająca się cywilizacyjnie...
    • ultimate.strike Re: Milion euro do wzięcia 13.01.17, 15:56
      Kaczyński wymodlił w Częstochowie pokonanie opozycji, powinien się tam zgłosić on albo Macierewicz, nagrodę mają pewną.
    • suender Re: Milion euro do wzięcia 15.01.17, 14:32
      9rgkh 13.01.17, 15:35

      Drogi 9rgkh, od dłuższego czasu widzę Twoje wpisy na tym forum. Okresowo je czytuję i po cichu nawet chwalę za logikę. Tak jednak na marginesie muszę Ci coś napisać, że w życiu pewnych ludzi (i w niestety w moim teraz) zdarzają się dosyć często rzeczy o których wcześniej nawet w największej swej fantazji by nie pomyśleli. Nie chodzi mi o zdolności paranormalne, ale o doświadczenia ze swego najbliższego otoczenia, a w tym własnego ciała.
      Są one głównie związane z dużymi i b. dużymi dolegliwościami fizycznymi (bólami). Poza tym są to doświadczenia niechciane z którymi by chciał człowiek natychmiast się pożegnać, a nie wie jak!
      One nie kwalifikują się od wygrania 1000 tys. euro, bo są dla człowieka nieprzewidywalne w czasie i miejscu, a nie niemożliwe do sprowokowania wysiłkiem własnej autosugestii.
      Najbardziej to boli, że prawie niemożliwe jest przekonanie nawet najbliższego, że takie świństwo człowieka dotyka. Rzadko, albo b. rzadko jest materialny dowód na coś takiego do dania, bo to się najczęściej rozgrywa na osobności. Po tych wszystkich osobliwych doznaniach pozostaje tylko stale trwający ból i rozgoryczenie i czekanie kiedy i jak to wszystko się zakończy.
      Oto kilka mniej lub bardziej takich spektakularnych doświadczeń (nie tylko moich):

      a) spadające przedmioty z półek, niekiedy na głowę i sinymi śladami po nich.

      b) nagłe przeniesieni człowieka z miejsca na miejsce na odległość do kilku metrów.

      c) zwymiotowania śrub, gwoździ, łańcuchów, żyletek, etc.

      d) wypadnięcie oka z oczodołu, które człowiek ze strachu wsadza z powrotem i ono się trzyma.

      d) zwymiotowaniem swego żołądka, który trzeba natychmiast włożyć z powrotem, by się nie udusić.

      e) znalezienia ułamanego styla od łopaty w swej odbytnicy, którego nie można przez 30 min. usunąć.
      e) miotanie się węża w brzuchu wyczuwalnie silenie własnymi rękami i widoczne na zewnątrz brzuch jak by się miało kota w brzuchu.

      Co taki biedak ma wtedy począć, bo nie zawsze widzi jakiś związek swych metafizycznych objawów z religią?

      Jak piszący na tym forum coś takiego przeżyją, to im się dopiero oczy otworzą i po części zwątpią w swój rozum i logikę której przez dziesiątki lat mieli za niezachwianą ostoję.

      Pozdr.

      P.S. napisałem to po wielkim długo miesięcznym wahaniu i nie po to by się tym chwalić, bo to dla mnie b. wstydliwa sprawa, - ale niestety prawdziwa. Nie oczekuję zdanych pytań ludzi wiedzionych ciekawością albo sensacją. Nie będę odpowiadał na takie pytania ani zaczepki. Niech każdy z ciekawskich uważnie rozejrzy się w swoim otoczeniu i chyba na pewno znajdzie ludzi przez to świństwo męczonych. Nie jest bowiem możliwe,
      by nas było aż tak mało .....


      "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [David Hilbert]"
      • 9rgkh Re: Milion euro do wzięcia 15.01.17, 15:09
        To, co opisujesz, to problem medyczny z zakresu psychiatrii. Porozmawiaj o tym ze specjalistą. Jest szansa, że będzie Ci mógł pomóc.

        Świat z naszej świadomości jest w całości ułudą, tak jak złudne są kolory, smaki, odbicie w lustrze a cząstek elementarnych jednak nie widzimy i nie czujemy ich działania, choć przyjmujemy, że są.

        Nasz mózg nas oszukuje, przedstawia nam pewną "swoją" wizję świata. Może się zdarzyć, że się "zagalopuje" w tej interpretacji, bo przecież nie jest narzędziem doskonałym.
Pełna wersja