Co to jest

25.01.17, 17:15
Forum religiantów czy ateistów
    • feelek Re: Co to jest 25.01.17, 18:39
      ateistom niektórym się wydaje, że jest to forum antyklerykalne,
      - dyskusje z pytaniem w tle typu:
      "...jak myślicie, czemu ludzie myślą/robią tak i tak...?"...
      ...są rozwalane w 5-7 krokach,
      - ot, takie "posłannictwo" niektórych.

      Religianci prawie tu obecnie nieobecni,
      ci to dopiero zanudzają: 0 (zero) ciekawych podejść,
      może też się boją całej tej tu agresji i stąd?

      a masz jaki ciekawy temat a/teo- filozoficzny?
      • 9rgkh Re: Co to jest 25.01.17, 19:07
        feelek napisał:

        > ateistom niektórym się wydaje, że jest to forum antyklerykalne,

        Na pewno jest to forum RELIGIJNE czyli O RELIGII.

        Nikt nie powiedział, że religią mogą się interesować, rozmawiać o niej, tylko ci, którzy "wierzą".

        A może ja tez kiedyś uwierzę? Uważasz, że to niemożliwe?

        Czy są jakieś inne przeciwwskazania?

        Zauważ, ze to forum nie jest świątynią, w której sobie wierzący ustalają obyczaje jak im się podoba i... nikt im się tam w to nie wtrąca.

        Tu jest miejsce publiczne, dobre do tego, by sobie o religii porozmawiać. Czy tematyka antyklerykalna nie jest religijna? Jest. No to wszystko się zgadza i nie rozumiem Twojego problemu.

        > - dyskusje z pytaniem w tle typu:
        > "...jak myślicie, czemu ludzie myślą/robią tak i tak...?"...
        > ...są rozwalane w 5-7 krokach,
        > - ot, takie "posłannictwo" niektórych.

        Co to znaczy "rozwalane"? Zachowujmy się zgodnie z netykietą.

        Widzisz? Grzecznie pytasz i dostajesz grzeczną odpowiedź. Przestrzegamy netykiety. Tak trzymaj.

        > Religianci prawie tu obecnie nieobecni,

        Ich pytaj o to, dlaczego ich tu nie ma.

        > ci to dopiero zanudzają: 0 (zero) ciekawych podejść,
        > może też się boją całej tej tu agresji i stąd?

        Może się czegoś boją. Tylko czego? Prawdy?

        > a masz jaki ciekawy temat a/teo- filozoficzny?

        Rozmowa powinna być logiczna. Nawet o traktatach ...filozoficznych. Bo jak nie to jest to strata czasu.
        • feelek Re: Co to jest 25.01.17, 19:41
          grzecznie zapytany grzecznie odpowiadam:

          >>>
          A może ja tez kiedyś uwierzę? Uważasz, że to niemożliwe?
          >>>>
          ja uważam, że u kolegi wszystko jest możliwe, ale excslm. I don't care...

          >>>
          nie rozumiem Twojego problemu.
          >>>>
          ja nie mam z tym problemu- Czarny Orangutan pyta (sic!), ja mu odpowiadam i to wszystko

          >>>
          Zachowujmy się zgodnie z netykietą.
          >>>
          jestem za, teraz i zawsze

          >>>
          Może się czegoś boją. Tylko czego? Prawdy?
          >>>
          nie, agresji, nazywania ich wypowiedzi bredniami, bełkotem, określania ich mianem: wierców, kartofli...
          imho to szkoda i strata, to uniemożliwia, a warto byłoby poznać niezgodne z naszymi poglądy np. Vaci, to imho dobry przykład bo ona ma je ciekawe (te poglądy), ale myślę, że ją wystraszają rozmaite zachowania tu obecne.
          • 9rgkh Re: Co to jest 25.01.17, 20:14
            feelek napisał:

            > >>>
            > Może się czegoś boją. Tylko czego? Prawdy?
            > >>>
            > nie, agresji,

            Ja agresji się nie boję, mogę jej nie lubić.

            > nazywania ich wypowiedzi bredniami, bełkotem,

            Jeśli to są brednie i bełkot, to nie widzę z tym problemu.

            brednia
            coś, co nie ma sensu lub odzwierciedlenia w rzeczywistości; niedorzeczność, bzdura


            bełkot
            1. pot. «niezrozumiała, niewyraźna mowa; też: nieartykułowane dźwięki»
            2. pot. «pozbawiony sensu, niezrozumiały tekst lub zawiła wypowiedź»


            Powyżej napisałeś bzdurę. Oczywiście nie wycofasz się z tego. :)

            Czy to niemożliwe, żeby wypowiedzi wierzących były bredniami i bełkotem? proszę o odpowiedź: tak/nie.

            > określania ich mianem: wierców, kartofli...

            Takich słówek - chyba - nie zdarzało mi się używać. Może kiedyś dawno...

            > imho

            bleble... Formułuj zdania po polsku.

            > to szkoda i strata, to uniemożliwia, a warto byłoby poznać
            > niezgodne z naszymi poglądy np. Vaci, to

            To forum pełne jest takich poglądów, skomentowanych po wielokroć.

            > imho

            bleble

            > dobry przykład bo ona ma je ciekawe (te poglądy)
            > , ale myślę, że ją wystraszają rozmaite zachowania tu obecne.

            Vacia - zapewne - już wie, ze gadała nieciekawe bzdury, domyśla się standardowych (ciekawych) odpowiedzi i to dobrze, że się bez sensu nie powtarza.
            • feelek Re: Co to jest 25.01.17, 23:28
              coś z kolegą jest nie tak:

              ja tu napsal'm w 1 wpisie, że tacy jak ty, metodami zwyczajnie głupimi doprowadzają KAŻDĄ dyskusję, gdzie się z czymś nie zgadzasz do absurdu po 6-7odezwaniach się w jakiejś dyskusji do kogoś...

              tak i tu:
              >>>...Powyżej napisałeś bzdurę. Oczywiście nie wycofasz się z tego. :) >>>

              w zasadzie nie wiadomo:
              o czym,
              po co:
              eskalujesz nic nie znaczący fragment czyjejś wypowiedzi

              >>>Czy to niemożliwe, żeby wypowiedzi wierzących były bredniami i bełkotem? proszę o odpowiedź: tak/nie.>>>
              naprawdę nie rozumiesz, że tak się nie rozmawia?
              to ja na to nic nie poradzę.
              poproś o pomoc jakiegoś specjalisty [:psychologa/psychiatry] myślę, że wielu/każdy co przeczyta ten fragment tego wątku ci powie, że powinieneś to zrobić

              nie wiesz co to: imho?
              w podstawach netu, rozdział używane skróty, ten to: in my honestly opinion- według mej najszczerszej opinii, jak rotfl, btw, etc...

              >>>...Vacia - zapewne - już wie, ze gadała nieciekawe bzdury, domyśla się standardowych (ciekawych) odpowiedzi i to dobrze, że się bez sensu nie powtarza...>>>

              po co obrażasz tę internautkę, co ma inne od twoich poglądy?
              czy to jest JEDYNYM celem twojej tu obecności?
              bezinteresowny
              bezsensowny
              hejt?

              naprawdę z tobą kolego jest coś nie tak, ale w takim wypadku trudno się komuś do takiego czegoś przyznać, z tym jakoś pogodzić
              PS.
              miałem bliską osobę, co wpadła w depresję...
              zajęło kilka tygodni, jak zrozumiała, uwierzyła bliskim, zgodziła się, ze coś z tym trzeba zrobić...
              w oparciu o powyższe cytaty, mówię: coś z tym powinieneś zrobić bo twoje reakcje są delikatnie mówiąc: nieadekwatne

              • 9rgkh Re: Co to jest 26.01.17, 18:30
                Dlaczego słowa "brednie" i "bełkot" miałyby obrażać tego, kto pisze brednie i bełkot, jeśli jednocześnie dowodzi się tego, że to są brednie i bełkot?

                Co z Twoim umysłem jest nie tak, że nie jesteś w stanie tego pojąć?
                • feelek Re: Co to jest 26.01.17, 19:50
                  Chodzi oczywiście o kontekst tego mówienia/częstość /% populacji, którym tymi epitetami częstujesz.
                  Gdy kto (jak nasza nieszczęsna przykładowiczka Vacia) wyraża swe najszczersze, najuczciwiej sformułowane, z głębi siebie etc. opinie, głębokie przemyślenia, nazywanie ich w ten sposób (:bredniami i bełkotem,b.b.), źle świadczy o to robiącym- wszyscy- cały Świat, ktokolwiek to ludzie głupsi od ciebie? Bo w kontekście zarzutu erystyki epitety b.b. pojawiają się u kolegi wobec Kanta, Hegla, Voltaire'a, kogokolwiek....

                  a przecież można się zwyczajnie z tą Vacią nie zgadzając wyrazić ww. w jakiś inny milszy dla niej sposób (sorki dla Vaci, ale mi jej osoba najb. pasuje do przykładu) i nie chodzi tu o jakieś silwuple, pardą, Wersal, a o coś ważniejszego, o czym tu piszę dookoła i nie zamierzam się powtarzać.

                  Tu już masz obawę wpadnięcia w rodzaj samozachwytu/samouwielbienia; myślowy automatyzm: czy nie każe natychmiast oceniać czyjekolwiek cokolwiek i wpisać , jak niedawno pod adresem mojego szczerego wobec kolegi posta: bb? I nawet nie bardzo wiadomo czym były bb w tamtym wypadku (pls. nie tłumacz)
                  Pomijając fakt, że odcina się ktoś tak oceniający od szansy wymiany poglądów. On oczywiście może tego nie chcieć, ale wtedy nie ma jak brać udziału w dyskusji rozumianej w ww. sposób.

                  Nie powinieneś kolego brać udziału w dyskusjach, a ogłaszać urbi et orbi swe uniwersały, monologi, dekrety etc. Po co bo rozmawiać w ten sposób, gdy zawsze, dość szybko dochodzisz do momentu, gdy ogłaszasz, że vis a vis to: b.b. etc.

                  Jeśli masz misję ateizacji (co, zdaje się sugerujesz), to się spóźniłeś: w ten sposób już próbowano w ZSRR i nic to nie dało. Bo i nie mogło, czemu?- ja wiem, a ty nie rozumiesz/ nie chcesz zrozumieć. Odp.: bo ludzie są głupi, ich myśli to b.b. nic do sprawy nie wnosi, bo, jak widać jest zupełnie nieskuteczna.
                  pzdr. [mimo wszystko]
                  f.

                  • 9rgkh Re: Co to jest 26.01.17, 21:07
                    feelek napisał:

                    > Chodzi oczywiście o kontekst tego mówienia/częstość /% populacji, którym tymi e
                    > pitetami częstujesz.

                    Nadal nie udowodniłeś, ze to są epitety.

                    Wg słownika języka polskiego - nie są. Ponadto podałem argument, że UDOWADNIAM, iż są to brednie i bełkot, zgodnie z definicja z języka polskiego.

                    Można Ci tłumaczyć proste rzeczy ale masz jakąś blokadę umysłową, która upośledza u Ciebie logiczne myślenie.

                    Moje pytanie zadałem ogólnie - dlaczego nie wolno mi napisać, że gdy ktoś pisze brednie, to to są brednie?

                    > można się zwyczajnie z tą Vacią nie zgadzając wyrazić ww. w jakiś in
                    > ny milszy dla niej sposób

                    "Można" nie oznacza, ze nie można w mniej "miły" sposób wyrazić swojej opinii.

                    Jesteś hipokrytą, bo sam też "mógłbyś" wyrażać się np. o mnie "milej" ale nie skorzystałeś z okazji. I, gdy Ci to wytknąłem, to nie uważałeś za stosowne przeprosić za swojej "mało miłe" zachowanie.

                    Ktoś tak zakłamany nie ma prawa upominać innych.

                    Powtarzam - te dwa słowa nie są w języku polskim traktowane jako epitety.

                    Nie znasz definicji słowa "epitet".

                    Twoje wystąpienie na ten temat jest bełkotem - ponieważ jest wewnętrznie sprzeczne - mówisz, że TAK nie powinno się robić a sam właśnie tak robisz.

                    I nie podawaj przykładu. Rozważamy kwestię ogólną. A także, przy okazji, rozważamy Twoje zakłamanie - jeśli to jest świadome. Lub "małą sprawność umysłową" (usterki w myśleniu) - jeśli robisz to nieświadomie. I również, być może, Twoje otępienie, które znów nie pozwoli Ci zrozumieć sedna tego, o czym teraz mówimy.
                    • wariant_b Re: Co to jest 26.01.17, 21:57
                      9rgkh napisał:
                      > "Można" nie oznacza, ze nie można w mniej "miły" sposób wyrazić swojej opinii.

                      Żeby nie było o Vaci, której osobiście nie znam, to stwórzmy na poczekaniu Zuzię.

                      Zuzia jest mała, ruda, zezowata, ma odstające łopatki i krzywe nogi.
                      Co niniejszym, jako twórca Zuzi mogę z całą stanowczością potwierdzić.
                      I mówi, że wierzy w Geometrię Euklidesową, co też potwierdzam, bo słyszałem.

                      Czy mógłbyś we właściwy sobie sposób wyrazić opinię o Zuzi?
                      • 9rgkh Re: Co to jest 28.01.17, 18:36
                        Opinii o Zuzi się nie da wyrazić, bo byłyby to wyłącznie fakty, powtórzenie tego, co o niej tu napisałeś.

                        Opinia mogłaby się opierać np. na zauważeniu, że ktoś podał dwie sprzeczne informacje i jednocześnie zaklinał się, że wszystko, co podaje jest prawdą.

                        Taka opinia zawierałaby sugestię, że ten ktoś (a) kłamie (robi to świadomie) lub (b) na tyle niesprawnie myśli, że nie zauważa sprzeczności. Poziom "delikatności" opisujący każdą z dwóch opcji ma znaczenie drugorzędne, bo najważniejszy jest wniosek z tej opinii - jedno z dwóch możliwych wytłumaczeń.

                        Ktoś potraktowany taką alternatywną opinią - tak myślę - powinien się odnieść do sprzeczności i spróbować "wyjaśnić" dlaczego ona powstała a nie obrażać się o to, że ktoś "śmiał zwrócić mu uwagę", bo ta uwaga go "rani" a przecież ktokolwiek zwraca uwagę i rani, ten jest złym agresorem.

                        Mniej więcej o to chodzi w przypadku - nie ma co tu bawić się w delikatność - głupiej reakcji felka.

                        Powstaje pytanie: czy całe zło dzisiejszego świata (degeneracja definicji, wartości, prawdy) nie polega w dużej mierze na tym, że oszuści, kłamcy i inni sofiści, odwracają kota ogonem? Ich bezczelność w tym, by innym przypisywać wady, które się ma samemu nie zna granic. Cóż, tacy są i trzeba to olać, ale prawdziwa tragedia zaczyna się wtedy, gdy znajdują posłuch wśród "ciemnego ludu, który to kupuje".

                        O, tu znów jest opinia - "ciemny lud skłonny kupować głupotę". Czy lud, kupujący to badziewie, powinien zażądać zaprzestania wskazywania tego, nazywania "po imieniu" a może nawet dążyć do ukarania głoszącego taka opinię?

                        Czy opinia, która zawiera prawdę (wypowiedzianą jako wniosek) to coś dozwolonego, czy nie? Czym staje się świat, w którym nie wolno mówić prawdy?
                        • wariant_b Re: Co to jest 28.01.17, 20:10
                          9rgkh napisał:
                          > Opinii o Zuzi się nie da wyrazić, bo byłyby to wyłącznie fakty...

                          Fakty są takie, że Zuzia jest kobietą. To znaczy, tak twierdzi, a ja wierzę
                          jej na słowo, bo osobiście tego nie sprawdzałem. Ale statystycznie jest
                          to bardzo prawdopodobne, bo mniej więcej połowa ludzkiej populacji
                          to kobiety. Znaczy niemal dokładnie tyle, co wychowani w monoteizmie.
                          W czym wychowana była Zuzie nie wiem, bo nie rozmawia o tym ze mną.
                          Dlatego podejrzewam, że może być agnostyczką.

                          Czy w związku z kobiecością mam coś przeciwko Zuzi? No, niekoniecznie.
                          Wprawdzie mógłbym mieć, bo statystycznie ogromna większość
                          ludzi wychowana jest w patriarchacie, więc stwierdzenie, że Zuzia
                          powinna zająć się garami i płodzeniem dzieci zamiast geometrią
                          jest w tym przypadku (statystycznie) zasadne. A nie zajmuje się.
                          Czy rzeczywiście traci na tym (n-1)*500+? Zuzia mówi, że nie.
                          Chyba nie jest za mocna w logice i rachunkach. Jak to kobiety.

                          Rudy kolor włosów pojawia się u osób z dwiema kopiami recesywnego genu
                          na chromosomie 16, który powoduje mutację w białku MC1R (za wiki).
                          Dotyczy ok. 1-2% procent ludzkiej populacji. Podobnie jak fanatyzm religijny.
                          Ale ten nie jest dobrze opisany i nie wiadomo jakich recesywnych cech dotyczy.
                          To oczywiste, że Zuzia zamiast manifestacyjnie obnosić swoją rudość
                          mogłaby się resocjalizować i przefarbować na jakiś powszechnie akceptowany
                          kolor włosów. A jednak tego nie robi. Lubi prowokować swoją odmiennością

                          Krzywe nogi mogą wynikać z tego, że w dzieciństwie Zuzia ujeżdżała kucyka.
                          I to uważam za skandaliczne - żaden człowiek nie powinien ujeżdżać zwierząt.
                          Jeśli Zuzia zna jakiś inny, logiczny powód, dla którego ma krzywe nogi,
                          to niech go poda, a nie udaje, że w dzieciństwie nie znęcała się nad zwierzętami.

                          A z tą geometrią euklidesową to w ogóle masakra.
                          Szkoda słów, żeby komentować.
                          • wawrzanka Re: Co to jest 28.01.17, 22:00
                            wariant_b napisał:

                            > Chyba nie jest za mocna w logice i rachunkach. Jak to kobiety.

                            Oj, oj, oj. A co na to by powiedziała Maria Curie Skłodowska? Albo Kopernik?
                            • wariant_b Re: Co to jest 28.01.17, 22:31
                              wawrzanka napisała:
                              > Oj, oj, oj. A co na to by powiedziała Maria Curie Skłodowska?

                              Że już to gdzieś słyszała. Średnio raz dziennie.
                              • wawrzanka Re: Co to jest 28.01.17, 22:54
                                wariant_b napisał:

                                > Że już to gdzieś słyszała. Średnio raz dziennie.

                                Być może. Ale mężczyźni nie nakładają na logikę abstrakcji. Dlatego są jakby nadzy.
                                • 9rgkh Re: Co to jest 28.01.17, 23:15
                                  wawrzanka napisała:

                                  > wariant_b napisał:
                                  >
                                  > > Że już to gdzieś słyszała. Średnio raz dziennie.
                                  >
                                  > Być może. Ale mężczyźni nie nakładają na logikę abstrakcji.
                                  > Dlatego są jakby nadzy.

                                  A cóż to za uogólnienia?

                                  A kobiety nakładają abstrakcję na logikę? I dlatego nie są jakby nagie?
                                  • wawrzanka Re: Co to jest 28.01.17, 23:19
                                    9rgkh napisał:

                                    > A kobiety nakładają abstrakcję na logikę? I dlatego nie są jakby nagie?

                                    Tak, kobiety myślą trochę inaczej. Logika jest dla nich czymś oczywistym, ale opierają się tylko na logice. Dostrzegają coś więcej. Stąd nierzadki pogląd, że kobieta jest "stworzeniem" doskonalszym, niż mężczyzna. Dlatego obu płciom tak trudno się dogadać.
                                    Nie wiem, czy podzielam tę opinię, ale jedno jest pewne: sporo się różnimy.
                                    • wawrzanka Re: Co to jest 28.01.17, 23:20
                                      Poprawka:

                                      > Logika jest dla nich czymś oczywistym, ale opierają się NIE tylko na logice.
                                • wariant_b Re: Co to jest 28.01.17, 23:23
                                  wawrzanka napisała:
                                  > Być może. Ale mężczyźni nie nakładają na logikę abstrakcji. Dlatego są jakby nadzy.

                                  Ja akurat nakładam.
                                  Chociaż nie zawsze.
                                  • wawrzanka Re: Co to jest 28.01.17, 23:27
                                    Wiem, że nakładasz i to jest interesujące. Logika bez abstrakcji jest jak Dynastia bez Alexis.
                          • 9rgkh Re: Co to jest 28.01.17, 23:11
                            Nadal nie ma związku Twojego przykładu z tym, co znajdowało się w moim poście.

                            Powtórzę: opiniowałem dostrzeżoną sprzeczność oraz zastanawiałem się, jaka jest przyczyna powtarzania się sprzeczności w wypowiedziach tego autora.

                            Wariancie, jeszcze raz - nie omawiam faktów dotyczących osoby.

                            Zajmuję się treścią samej wypowiedzi TEJ osoby oraz tego, co na podstawie tej treści można wywnioskować.

                            Twój przykład jest nie na temat. Już o tym wspomniałem ale nie zareagowałeś na to. Nie widzę potrzeby dalszego roztrząsania jego treści.

                            Wariancie, nie szukajmy dziury tam, gdzie jej nie ma. Proszę Cię.
                            • pocoo Re: Co to jest 28.01.17, 23:45
                              9rgkh napisał:

                              > Wariancie, nie szukajmy dziury tam, gdzie jej nie ma. Proszę Cię.
                              >
                              Szukacie dziury tam,gdzie jej nie ma? Ależ desperacja.
                              • wawrzanka Re: Co to jest 28.01.17, 23:52
                                pocoo napisała:

                                > Szukacie dziury tam,gdzie jej nie ma? Ależ desperacja.

                                Grgkh namawia, by nie szukać. Wariant wciąż szuka.
                                • 9rgkh Re: Co to jest 29.01.17, 12:11
                                  wawrzanka napisała:

                                  > pocoo napisała:
                                  >
                                  > > Szukacie dziury tam,gdzie jej nie ma? Ależ desperacja.
                                  >
                                  > Grgkh namawia, by nie szukać. Wariant wciąż szuka.

                                  Wawrzanko, nie przeinaczaj. Dziury istnieją obiektywnie. Istnieją też dziury znalezione, co nie oznacza, ze nie dałoby się ich znaleźć jeszcze raz. A wariantowi, który szuka dziur tam, gdzie ich nie ma, powinniśmy współczuć.
                                  • wawrzanka Re: Co to jest 29.01.17, 15:03
                                    9rgkh napisał:

                                    > A wariantowi, który szuka dziur tam, gdzie ich nie ma, powinniśmy współczuć.

                                    Nie możesz mieć pewności, że nie ma dziur tam, gdzie Wariant ich szuka. A nuż są?
                                    • 9rgkh Re: Co to jest 29.01.17, 22:58
                                      wawrzanka napisała:

                                      > 9rgkh napisał:
                                      >
                                      > > A wariantowi, który szuka dziur tam, gdzie ich nie ma,
                                      > > powinniśmy współczuć.
                                      >
                                      > Nie możesz mieć pewności, że nie ma dziur tam,
                                      > gdzie Wariant ich szuka. A nuż są?

                                      A jeśli ich jednak tam nie ma? Wtedy Twoja hipoteza byłaby oparta na fałszywym założeniu.

                                      Wystrzeliłaś teraz z argumentem sformułowanym tak, jak to robią wierzący.

                                      Oni nie wiedzą, czy bóg istnieje, bo nie mają JESZCZE dowodu tego. Ale mówią tak - może ten dowód się pojawi.

                                      Zauważasz podobieństwo?

                                      Ty też mówisz - może te dziury tam są (chociaż sprawa jest na razie nierozstrzygnięta).

                                      Zapytam Cię wprost: Jeśli jakaś hipoteza może okazać się fałszem lub prawdą, to DLACZEGO Ty w swoim rozumowaniu wybierasz jeden tylko wariant b, natomiast pomijasz wariant a?

                                      Przecież bóg może jednak nie istnieć. Przecież tych dziur tam może nie być? Przecież na razie status tej hipotezy jest NIEWIEDZĄ. Dlaczego, jeśli masz niewiedzę czyli ani prawdę, ani fałsz, to sugerujesz, że masz wiedzę?

                                      Logicznie nie wolno Ci używać takiego argumentu. Brak wiedzy o dziurach nie pozwala udawać, że taka wiedza istnieje i opierać na wybranym na zasadzie wiary wariancie dalszego rozumowania.

                                      Dałaś radę doczytać do końca? Wiem, za długie... ale przecież logicznie bez zarzutu. Zgodzisz się z tym?
                                      • wariant_b Re: Co to jest 30.01.17, 00:11
                                        9rgkh napisał:
                                        > wawrzanka napisała:
                                        >> 9rgkh napisał:
                                        ...

                                        > A jeśli ich jednak tam nie ma? Wtedy Twoja hipoteza byłaby oparta na fałszywym
                                        > założeniu.

                                        Hola, jaka znowu hipoteza wawrzanki.
                                        Problem dziury zainaugurowałeś postem:
                                        Wariancie, nie szukajmy dziury tam, gdzie jej nie ma.

                                        Ponieważ nie przypominam sobie, bym w swoich wcześniejszych postach
                                        wypowiadał się na temat dziury, więc wychodzi na to, że to ty szukasz
                                        tej dziury i to wiedząc, gdzie jej nie ma.
                                        Pewnie dlatego, że jak twierdzisz, iż dziury istnieją obiektywnie.

                                        Prawdą jest natomiast, że analizowałem przypadek rudowłosej Zuzi,
                                        która nie chce się przefarbować na żaden powszechnie akceptowany kolor.
                                        Oraz dziwnej zbieżności statystycznej liczby rudowłosych, co ponoć
                                        ma swoje wyjaśnienie w genetyce z liczbą fanatycznie wierzących,
                                        która to wada genetyczna nie została jeszcze dokładniej opisana.
                                        Nie oznacza to, że Zuzia jest wierząca, co również wyjaśniłem.

                                        O ile słowa wawrzanki:
                                        > Nie możesz mieć pewności, że nie ma dziur tam,
                                        > gdzie Wariant ich szuka. A nuż są?
                                        można od biedy tłumaczyć tym, że szukam dziur w naszej wiedzy na temat
                                        genetycznych podstaw cechy zwanej wiarą, to szczerze mówiąc dalszego
                                        toku twojego wywodu niczym wytłumaczyć nie można.

                                        Co ma agnostycyzm wawrzanki i nieistniejący bóg, którego tak chętnie
                                        przywołujesz do koloru włosów Zuzi? Że niby bóg dał jej rude, a ona
                                        wzięła - znaczy wierząca? Przecież pisałem o mutacji w białku MC1R.

                                        (przy okazji - wawrzanko, nie szukam dziur, bo wiem, że istnieją)
                                        • 9rgkh Re: Co to jest 30.01.17, 01:13
                                          No to jeszcze raz:

                                          9rgkh napisał:

                                          > A wariantowi, który szuka dziur tam, gdzie ich nie ma, powinniśmy współczuć.

                                          Nie możesz mieć pewności, że nie ma dziur tam, gdzie Wariant ich szuka. A nuż są?


                                          Napisałem wyraźnie JAKIE JEST ZAŁOŻENIE. Otóż założenie jest takie, że tam dziur NIE MA. Natomiast Ty miałbyś - według wawrzanki - MIMO TEGO tych dziur tam szukać. Czy wawrzanka naprawdę nie umie przeczytać zdania warunkowego ze zrozumieniem?

                                          Po co brniecie w to oboje? Bez szansy na sukces. I z urojeniami nie na temat o jakiejś Zuzi?

                                          --
                                          Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.
                                          Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.
                                          • wariant_b Re: Co to jest 30.01.17, 09:33
                                            9rgkh napisał:
                                            > Napisałem wyraźnie JAKIE JEST ZAŁOŻENIE.
                                            > Otóż założenie jest takie, że tam dziur NIE MA.

                                            Czy mógłbyś podać jakiś racjonalny powód, dla którego ja lub wawrzanka
                                            mielibyśmy się przejmować twoimi założeniami? Zwłaszcza, że sprawiają
                                            wrażenie zupełnie oderwanych od treści postów, do których się odnosisz.

                                            > Po co brniecie w to oboje? Bez szansy na sukces.

                                            W co brniemy?
                                            Wawrzanka ma dużo szerszą przestrzeń skojarzeń niż ty, i zapewne
                                            nawet nie bardzo wiesz, o czym piszemy. Nie ogarniasz treści,
                                            a już chcesz ją poprawiać i dopasowywać do swoich założeń.
                                            I w jaki sukces?
                                            Jeśli wydaje ci się, że chcemy kogoś przekonać lub pokonać, to się mylisz.

                                            > I z urojeniami nie na temat o jakiejś Zuzi?

                                            Z dywagacjami na temat statystyki występowania różnych cech
                                            oraz źródeł tych cech. Na początek cech wrodzonych, takich jak rudy
                                            kolor włosów czy podatność na dogmatyzm myślowy, w tym religijny.
                                            W przyszłości zapewne również o cechach nabytych.
                                            • 9rgkh Re: Co to jest 30.01.17, 13:20
                                              wariant_b napisał:

                                              > 9rgkh napisał:
                                              > > Napisałem wyraźnie JAKIE JEST ZAŁOŻENIE.
                                              > > Otóż założenie jest takie, że tam dziur NIE MA.
                                              >
                                              > Czy mógłbyś podać jakiś racjonalny powód, dla którego ja lub wawrzanka
                                              > mielibyśmy się przejmować twoimi założeniami?

                                              To proste, wariancie. MUSISZ się przejmować, bo podjąłeś się komentować je.

                                              Uważasz, że to nie jest powód wystarczający? Można pisać cokolwiek BEZ SENSU i LOGICZNEGO ZWIĄZKU? W ten sposób komentujesz wypowiedzi innych ludzi?

                                              > Zwłaszcza, że sprawiają
                                              > wrażenie zupełnie oderwanych od treści postów, do których się odnosisz.

                                              Może Ty masz ten problem z wrażeniem.

                                              Jeśli wrażenie uważasz za uchybienie, to zacytuj, wskaż odpowiednie miejsce i WYKAŻ, że to nie tylko Twoje "wrażenie" (subiektywne) ale niezgodność z logiką.

                                              > > Po co brniecie w to oboje? Bez szansy na sukces.
                                              >
                                              > W co brniemy?

                                              Tak, po co? Jaki masz cel?

                                              > Wawrzanka ma dużo szerszą przestrzeń skojarzeń niż ty,

                                              Przestrzeń skojarzeń... :) czy sensownych skojarzeń, czy bełkotliwych? Nie będę się ścigał na ilość tych drugich.

                                              > i zapewne
                                              > nawet nie bardzo wiesz, o czym piszemy.

                                              "Zapewne" nie wiem. Takich rzeczy nie da się udowodnić.

                                              Po co Ci te ataki personalne, dyskredytujące nieokreślonymi pomówieniami mnie jako autora wypowiedzi? Przejdźmy do konkretów. Jeśli wiesz, o czym piszesz, to napisz to tak, żeby Cię ktoś mógł zrozumieć.

                                              > Nie ogarniasz treści,

                                              Tego też nie udowodnisz. Ty nie ogarniasz zdań, które tu zamieszczasz, to jakiś przypadkowy zlepek wyrazów.

                                              > a już chcesz ją poprawiać i dopasowywać do swoich założeń.

                                              Założenia są moje, bo rozmawiamy o zdaniu, które ja tu zamieściłem. I to ja wiem, co napisałem.

                                              > I w jaki sukces?
                                              > Jeśli wydaje ci się, że chcemy kogoś przekonać lub pokonać, to się mylisz.

                                              Wariancie, nie jesteś najlepszy w sofistyce - nie baw się narzędziami, którymi sobie możesz zrobić krzywdę.

                                              Prosiłem Cię o powstrzymywanie się od ataków typu ad personam.

                                              > > I z urojeniami nie na temat o jakiejś Zuzi?
                                              >
                                              > Z dywagacjami na temat statystyki występowania różnych cech
                                              > oraz źródeł tych cech. Na początek cech wrodzonych, takich jak rudy
                                              > kolor włosów czy podatność na dogmatyzm myślowy, w tym religijny.
                                              > W przyszłości zapewne również o cechach nabytych.

                                              Ten Twój przykład dotyczył faktów, cech, które podałeś. Nie miał żadnego związku z poprzednia sytuacją.

                                              Poprzedni temat dotyczył czegoś innego - INTERPRETACJI sprzecznych zachowań felka. Chodziło o pokazanie tych sprzeczności oraz nazwanie tego "po imieniu".
                                      • wawrzanka Re: Co to jest 30.01.17, 10:50
                                        9rgkh napisał:

                                        > Zapytam Cię wprost: Jeśli jakaś hipoteza może okazać się fałszem lub prawdą, to
                                        > DLACZEGO Ty w swoim rozumowaniu wybierasz jeden tylko wariant b, natomiast pom
                                        > ijasz wariant a?

                                        Odpowiem pytaniem wprost: Dlaczego w swoim rozumowaniu przyjmujesz wariant a, pomijając wariant b? Przy czym na potrzeby tej dyskusji wariant b nie oznacza odwrotności wariantu a, lecz właśnie przedmiotowe dziury. Popełniasz w tej dyskusji podstawowy błąd: białe plamy w naszej wiedzy o świecie uznajesz za nieistniejące. Przy czym twój upór w "zwalczaniu" białych plam jest doprawdy fascynujący. Wprost trudno uwierzyć, że w nie nie wierzysz.

                                        Dla mnie biała plama (przedmiotowa dziura) nie jest "bogiem", lecz obszarem nieznanym, nie mającym nic wspólnego z bóstwem, czy boskością. A ponieważ owoc zakazany smakuje najbardziej - ja również szukam dziur.

                                        > Przecież bóg może jednak nie istnieć. Przecież tych dziur tam może nie być? Prz
                                        > ecież na razie status tej hipotezy jest NIEWIEDZĄ. Dlaczego, jeśli masz niewied
                                        > zę czyli ani prawdę, ani fałsz, to sugerujesz, że masz wiedzę?
                                        >
                                        > Logicznie nie wolno Ci używać takiego argumentu. Brak wiedzy o dziurach nie poz
                                        > wala udawać, że taka wiedza istnieje i opierać na wybranym na zasadzie wiary wa
                                        > riancie dalszego rozumowania.
                                        >
                                        > Dałaś radę doczytać do końca? Wiem, za długie... ale przecież logicznie bez zar
                                        > zutu. Zgodzisz się z tym?
                                        >
                                        • 9rgkh Re: Co to jest 30.01.17, 13:06
                                          Wawrzanko... :)

                                          Jeśli istnieją DWA teoretycznie możliwe warianty, to nie należy rozumować w taki sposób, jakby jednego z nich nie było i ten drugi pomijać w założeniach.

                                          To jest ten błąd logiczny. I o nic więcej tu nie chodzi.

                                          > Odpowiem pytaniem wprost: Dlaczego w swoim rozumowaniu przyjmujesz wariant a, p
                                          > omijając wariant b? Przy czym na potrzeby tej dyskusji wariant b nie oznacza od
                                          > wrotności wariantu a, lecz właśnie przedmiotowe dziury.

                                          Piszesz coś bez sensu.

                                          Rozważane zdanie ja sformułowałem jako autor i jego treść jest jednoznaczna. Po co brniesz w mętne tłumaczenia, z których i tak nie uda ci się wyplatać?

                                          To jest naprawdę proste. Wystarczy pamiętać OD CZEGO ZACZĘLIŚMY i zawsze się do tego właśnie odnosić. Przestrzegaj reguł logicznego myślenia.
                              • wariant_b Re: Co to jest 28.01.17, 23:54
                                > Szukacie dziury tam,gdzie jej nie ma? Ależ desperacja.

                                Nazwałbym to trochę inaczej.
                                • 9rgkh Re: Co to jest 29.01.17, 12:14
                                  wariant_b napisał:

                                  > > Szukacie dziury tam,gdzie jej nie ma? Ależ desperacja.
                                  >
                                  > Nazwałbym to trochę inaczej.

                                  Śmiało, opisz stan swego ducha (może być przesadnie kwieciście). Bardzo go jest ciekaw.
                              • 9rgkh Re: Co to jest 29.01.17, 12:06
                                pocoo napisała:

                                > 9rgkh napisał:
                                >
                                > > Wariancie, nie szukajmy dziury tam, gdzie jej nie ma. Proszę Cię.
                                > >
                                > Szukacie dziury tam,gdzie jej nie ma? Ależ desperacja.

                                Pooco, ja nie szukam dziury tam, gdzie jej nie ma. Szukam jej tam, gdzie ona jest, znajduję i robię z tego LOGICZNY użytek. :) I to samo staram się wariantowi zasugerować, bardziej racjonalne działanie.
                                • pocoo Re: Co to jest 29.01.17, 12:17
                                  9rgkh napisał:

                                  > > > Wariancie, nie szukajmy dziury tam, gdzie jej nie ma. Proszę Cię.
                                  > > >
                                  > > Szukacie dziury tam,gdzie jej nie ma? Ależ desperacja.
                                  >
                                  > Pooco, ja nie szukam dziury tam, gdzie jej nie ma.

                                  Wiem.Ale musisz przyznać,że interpretacja jest zabawna.
                                  • 9rgkh Re: Co to jest 29.01.17, 12:22
                                    pocoo napisała:

                                    > 9rgkh napisał:
                                    >
                                    > > > Szukacie dziury tam,gdzie jej nie ma? Ależ desperacja.
                                    > >
                                    > > Pooco, ja nie szukam dziury tam, gdzie jej nie ma.
                                    >
                                    > Wiem.Ale musisz przyznać,że interpretacja jest zabawna.

                                    Interpretacja jest świadoma, zamierzona a jej "zabawność" niech każdy ocenia wedle swego gustu. :)
                                    • pocoo Re: Co to jest 29.01.17, 14:27
                                      9rgkh napisał:

                                      > Interpretacja jest świadoma, zamierzona a jej "zabawność" niech każdy ocenia we
                                      > dle swego gustu. :)
                                      >
                                      Tak jak wersety biblijne.Każdy czytający może interpretować po swojemu chyba,że ma z góry wtłoczoną w mózg interpretację jedynie słuszną.
                                      • 9rgkh Re: Co to jest 29.01.17, 23:04
                                        Oczywiście, zgoda. :) Z jedną małą uwagą - wersety biblijne wydają mi się osobiście zasadniczo mało zabawne. No, ale ktoś może ma inny gust.
                    • feelek Re: Co to jest 27.01.17, 02:23
                      Jesteś pan, panie Grgkhu (excslm.) niereformowalny
                      - znaczy nie da się pana zreformować i tego też jestem pewien, jak tego, że możesz pan kiedyś stać się teistą.

                      Ja mógłbym pana, panie Grgkh'u, nawet i przeprosić za co tylko pan zechcesz. Rzecz w tym, że to nie miałoby dla pana sensu. Cóż bowiem są warte przeprosiny za rzeczy, których się nie zrobiło? Dowiedziałbyś się pan tego, gdybyś pan przeczytał ze zrozumieniem rzeczy, które czemuś wydawały się waści obraźliwe. Nie są takimi słowa o tym, że w internecie są pedofile- ateiści bo tacy z pewnością są, co zwyczajnie wynika ze statystyki. Ale to trzebaby zrozumieć (chcieć?), że te słowa nie były kierowane pod pana, panie adresem.
                      Cytat, po którym 17(sic!) razy żądałeś przeprosin brzmi:
                      "...nie bronię żadnych pedofilów:
                      ani tych w sutannach, ani pedofilów ateistów piszących na forach internetowych...".

                      Zachodzę w głowę jak wyglądałoby to forum, gdyby inni zechcieli ciebie po np. 10 razy się upominać o należne im przeprosiny, musiałoby tego być ze 2 TB i chyba serwery GW spadłyby z hukiem przebijając pancerny sufit do piwnicy na Czerskiej - by tego nie udźwignęły.

                      Inna, druga i ostatnia rzecz, o którą się pan obrażasz, którą nieustannie pan wyciągasz to określenie pana mianem "kreatura internetowy". Nie wycofuję tego określenia: po dziesiątkach, setkach tysięcy fontów hejtingu i trollingu w pana wykonaniu, choć raz nazwanie tego, czego się pan wobec praktycznie tu wszystkich dopuszczasz (oszczędzasz pan z całą pewnością 1 osobę- siebie) nazwanie tego 1 raz po imieniu, nie jest żadną przesadą.
                      Nawet i we wpisie na który odpowiadam można się doliczyć 10 zdań hejtingu z pana strony, 10 obraźliwych określeń mojej osoby.
                      slvp.:
                      "....masz ... blokadę umysłową(1)... która upośledza u Ciebie logiczne myślenie(2)
                      ...Jesteś hipokrytą(3) ...Ktoś tak zakłamany(4) ...Nie znasz definicji słowa "epitet"(5)....Twoje wystąpienie.... jest bełkotem(6) ...rozważamy Twoje zakłamanie(7) ... "małą sprawność umysłową"(8) usterki w myśleniu (9)... Twoje otępienie(10)... "

                      Policz pan moje z dowolnego, choćby i 1 ostatniego wpisu, lub oszczędź sobie: odp. jest 0(zero).
                      Policz moje w ogóle (1: ten kreatura internetowy) wobec pańskich, panie szanowny, powiedzmy kilku tysięcy i to licząc oszczędnie...

                      nieee to beznadziejne właśnie
                      i nie do zmienienia

                      PS. "excslm." z pierwszego zdania jest dla innych czytających:
                      sorki, przprszm. , że tyle miejsca w internecie wam zajmuje ta rozmowa,
                      rozmawiając z tym tu kolegą, próbowałem budowy atmosfery koegzystencji
                      - czegoś, czego minimum jest tu zwyczajnie potrzebne jak tlen, a
                      czego, jak widać, po prostu osiągnąć się nie da...

                      PS.: słowo "epitet" ma takie znaczenie, jakiego używam, tak jest bo... ja tak mówię.
                      I nie jest to stwierdzenie żadnym tam zaśmiecaniem, ani nawet próbą naśladowania stylu kolegi.
                      Nikt Mickiewicza nie pytał czy mówi się po polsku: tak czy inaczej, nikomu nie tłumaczył czemu napsal: "natenczas", co to jest "chołodziec litewski" i czemu nie napsal po prostu: chłodnik, bo to nie Mickiewicz sprawdzał jak się pisze w słownikach- on w ogóle nie używał słownika - on go tworzył...
                      Nie masz pan przecież żadnej pewności, że nie rozmawiasz pan z kimś podobnym...[czekam właśnie na decyzję ze Sztokholmu, ale szanse są marne, nie jestem z lewicy jak Elfride, Dario, Czesiek czy Wiśka (czasy jak p. Henryk, czy ten cały Rejment dostawali Nobla dawno minęły)]

                      ...taaa, a serio: epitet...a zresztą... co tam ...daremny trud...czepianie się nieistotnych szczegółów, szczególików, prawdziwych czy wyimaginowanych ("imho"!) czyichś błędów to też pana, panie metoda "dyskusji" i nic na to raczej poradzić się nie da...
                      • 9rgkh Re: Co to jest 28.01.17, 18:43
                        Bardzo dużo pisaniny NIE NA TEMAT. Bredzisz, felku.

                        Mój poprzedni post:
                        1) wskazywał fakty
                        2) interpretował je alternatywnie (dawał Ci wybór opcji)
                        3) nie zawierał żadnego pomówienia

                        Mogłeś odnieść się do moich wniosków ale nie skorzystałeś z okazji. To odniesienie powinno zawierać kontrargumenty wskazujące, gdzie w moim rozumowaniu tkwi błąd. Tego zabrakło. Wobec tego moje nieskontrowane argumenty z poprzedniego posta pozostają w mocy. To, co o Tobie napisałem, było uzasadnione.

                        Nic więcej nie muszę dodawać.
                        • feelek Re: Co to jest 29.01.17, 22:09
                          9grgkh:>>>
                          Mój poprzedni post:
                          1) wskazywał fakty
                          2) interpretował je alternatywnie (dawał Ci wybór opcji)
                          3) nie zawierał żadnego pomówienia
                          >>>

                          twój post panie 31!zxytr nie zawierał żadnych faktów, opcji, a: mętne deklaracje nie za bardzo wiadomo czego, 1 ultymatywne niegrzecznie zadane pytanie i z 1/2 samych agresywnie zaserwowanych pomówień ( 10 pomówień, 10 zdań)...
                          zamieściłeś tu, w tym wątku/ tej jego gałązce: 6 wpisów do mnie, 12 obraźliwe epitety (ich niepełna lista jest w tej gałązce)...
                          {po definicję epitetu idź do Kopalińskiego, tam najprędzej się dowiesz, (skoro pytasz o to raz 7-8, musi interesować) epitet to z tego co pamiętam z IIIkl. SP, określenie dodawane do imienia osoby uwydatniające jakąś jego cechę, od łac. z gr.: epitheton- przydawka, epithitenai dodawać}
                          tak więc poniższe określenia dodawane do mojego imienia:
                          ....masz ... blokadę umysłową(1)... która upośledza u Ciebie logiczne myślenie(2)
                          ...Jesteś hipokrytą(3) ...Ktoś tak zakłamany(4) ...Nie znasz definicji słowa "epitet"(5)....Twoje wystąpienie.... jest bełkotem(6) ...rozważamy Twoje zakłamanie(7) ... "małą sprawność umysłową"(8) usterki w myśleniu (9)... Twoje otępienie(10)... "
                          są epitetami zg. z SWOiZO, w. Kopalińskiego, Wiedzy Powszechnej [nie dla każdego] z 1971.
                          A chodzi, a czepia się...
                          wie?
                          na etapie definicji jak:
                          epitet,
                          mleko,
                          Rusek,
                          przemądrzały,
                          dupek...
                          byłem gdzieś tak z 300 lat temu...
                          dżentelmeni nie spierają się co do faktów...
                          nie prowadzą takich kretyńskich rozmów o tym czy jest mróz, czy temp. poniżej zera etc.
                          zostawiam to takim jak pan, panie 54/6xyz,
                          na mnie pan liczyć nie może

                          ja nie mam żadnego jakiegoś takiego wyimaginowanego panem, panie obligu, aby brać udział w takiej pseudodyskusji,

                          : jak tu, na Boga-Ojca, udowadniać gdzie tam są bzdury jak cały ten wpis to od początku do końca jedna wielka bzdura?

                          Udowadniać tego nie należy, skoro się już to zrobiło.

                          Wobec tego twoje "argumenty" z poprzedniego posta pozostają "argumentami". I niczym więcej. Argumentami nijak niestety nie są.

                          To, co napisałeś, było uzasadnione stanem jakiejś tobie tylko znanej świadomości
                          (przestań tyle pić i tego bo ci zwyczajnie nie służy)

                          ...a skoro nie ma tam praktycznie nic, skoro nie ma o czym rozmawiać, tak przy okazji, podałem ci rzeczy które możesz zrobić, aby osiągnąć jakiś wewnętrzny spokój...

                          ...czego najszczerzej życzę.

                          PS.
                          Twój Świat jest dwubiegunowy:
                          zdanie A jest np. prawdą, w związku z tym jeśli coś nie jest A, to jest kłamstwem...

                          Świat nie jest dwubiegunowy: prawda-fałsz; pomiędzy biegunami na kuli ziemskiej jest właściwie wszystko: oceany, kontynenty, ludzkość, cywilizacje, wynalazki...

                          też wynalazek internetu, który ci raczej nie służy...

                          Bieguny, pomiędzy którymi wybierasz: PRAWDA-FAŁSZ nie tylko z matematycznego punktu widzenia mają wartość 0 (IM: np. ich pole powierzchni), też wartość takiego dwubiegunowego myślenia jest bliska imho 0 (zero).

                          podobnie jak będzie z biało-czarną fotografią: a przecież w istocie nie biało(1)- czarną(2), bo biało(1)- bardzojasnoszaro(2)- jasnoszaro(3)- szaro(4)- lekkociemnoszaro(5)- średniociemnoszaro(6)- ciemnoszaro(7)- bardzociemnoszaro(8)- czarną(9)

                          więc again: przestań pan tyle pić i tego czegoś bo ci zwyczajnie nie służy
                          • 9rgkh Re: Co to jest 29.01.17, 23:34
                            feelek napisał:

                            > 9grgkh:>>>
                            > Mój poprzedni post:
                            > 1) wskazywał fakty
                            > 2) interpretował je alternatywnie (dawał Ci wybór opcji)
                            > 3) nie zawierał żadnego pomówienia
                            > >>>
                            >
                            > twój post panie 31!zxytr

                            O, widać Twoje emocje. Jak na dłoni. Reszta wypowiedzi będzie pod ich wpływem.

                            > nie zawierał żadnych

                            Trzeba było zacytować. Wtedy widzielibyśmy, co zawierał, a czego nie zawierał. Nie skorzystałeś z okazji.

                            > faktów, opcji, a: mętne deklaracj
                            > e nie za bardzo wiadomo czego,

                            To, że Ty tego nie zrozumiałeś, nie świadczy jednoznacznie o jakości tekstu. Po prostu mogłeś nie sprostać zrozumieniu. Aby uniknąć posądzenia o to, trzeba było zacytować i wskazać co - według Ciebie - jest w tekście błędnego, fałszywego itp. A tak to pokazujesz, że "masz coś do ukrycia".

                            > 1 ultymatywne niegrzecznie zadane pytanie i z 1/
                            > 2 samych agresywnie zaserwowanych pomówień ( 10 pomówień, 10 zdań)...
                            > zamieściłeś tu, w tym wątku/ tej jego gałązce: 6 wpisów do mnie, 12 obraźliwe
                            > epitety (ich niepełna lista jest w tej gałązce)...

                            Ani epitety, ani obraźliwe. Każde zdanie zawiera pełną dokumentację tego, skąd dane wnioski wynikają.

                            Jeśli były pomówienia - zacytuj i wykaż to.

                            > {po definicję epitetu idź do Kopalińskiego, tam najprędzej się dowiesz, (skoro
                            > pytasz o to raz 7-8, musi interesować) epitet to z tego co pamiętam z IIIkl. SP
                            > , określenie dodawane do imienia osoby uwydatniające jakąś jego cechę, od łac.
                            > z gr.: epitheton- przydawka, epithitenai dodawać}

                            Zgadza się, uwydatniłem to, co starałeś się ukryć. ODSŁONIŁEM prawdę. Prawda nie jest epitetem.

                            > tak więc poniższe określenia dodawane do mojego imienia:
                            > ....masz ... blokadę umysłową(1)... która upośledza u Ciebie logiczne myślenie(
                            > 2)

                            No bo masz taką blokadę. I jest ta blokada świadectwem upośledzenia logicznego myślenia. Pokazałem, na czym polega ten brak logiki.

                            Zacytuj ten fragment i rozłóż go na czynniki pierwsze. Wykaż, gdzie tkwi błąd. Jeśli błąd jest, to nie będziesz miał z tym problemu. Przecież twierdzisz, że Twoje myślenie logiczne jest dobrej jakości.

                            > ...Jesteś hipokrytą(3) ...Ktoś tak zakłamany(4)

                            Wykazałem, że jesteś hipokrytą czyli że jesteś zakłamany. Zacytuj mój pierwotny tekst.

                            > ...Nie znasz definicji słowa "epitet"(5)....

                            Bo nie znasz. To też wykazałem.

                            >Twoje wystąpienie.... jest bełkotem(6) ...rozważamy Twoje zakłaman
                            > ie(7) ... "małą sprawność umysłową"(8) usterki w myśleniu (9)... Twoje otępieni
                            > e(10)... "

                            Wszystko oparte na poprawnym wnioskowaniu w oparciu o Twoje własne słowa. Same fakty. Musisz bardziej uważać, co piszesz.

                            > są epitetami zg. z SWOiZO, w. Kopalińskiego, Wiedzy Powszechnej [nie dla każdeg
                            > o] z 1971.

                            Nie są. Są prawdą o Tobie. Wykaż, gdzie w moim rozumowaniu tkwią błędy. Skup się na tym zadaniu.

                            > A chodzi, a czepia się...
                            > wie?
                            > na etapie definicji jak:
                            > epitet,
                            > mleko,
                            > Rusek,
                            > przemądrzały,
                            > dupek...

                            A "dupek" to już na pewno epitet. To słowo, które nie opisuje jednoznacznie jakiejś cechy charakteru ale ma zdecydowanie negatywne zabarwienie.

                            > byłem gdzieś tak z 300 lat temu...
                            > dżentelmeni nie spierają się co do faktów...

                            Nie jesteś dżentelmenem. Nie przypisuj sobie zalet, których nie posiadasz.

                            > nie prowadzą takich kretyńskich rozmów o tym czy jest mróz, czy temp. poniżej z
                            > era etc.
                            > zostawiam to takim jak pan, panie 54/6xyz,

                            I znów zero argumentów, felku. Tylko prymitywna złość. I ad personam. Dlaczego? Bo odkrywam Twoją prawdziwą twarz.

                            > na mnie pan liczyć nie może
                            >
                            > ja nie mam żadnego jakiegoś takiego wyimaginowanego panem, panie obligu, aby br
                            > ać udział w takiej pseudodyskusji,

                            Ty tworzysz pseudo dyskusję. Ja rozmawiam normalnie i na argumenty.

                            > : jak tu, na Boga-Ojca, udowadniać gdzie tam są bzdury jak cały ten wpis to od
                            > początku do końca jedna wielka bzdura?

                            Bzdurę można wykazać. Nie skorzystałeś. Nie było cytatu, nie było wykazania. Nie ma bzdury.

                            > Udowadniać tego nie należy, skoro się już to zrobiło.

                            Masz urojenia - niczego nie "zrobiłeś".

                            > Wobec tego twoje "argumenty" z poprzedniego posta pozostają "argumentami". I ni
                            > czym więcej. Argumentami nijak niestety nie są.
                            >
                            > To, co napisałeś, było uzasadnione stanem jakiejś tobie tylko znanej świadomośc
                            > i
                            > (przestań tyle pić i tego bo ci zwyczajnie nie służy)

                            Upadasz coraz niżej, felku.

                            > ...a skoro nie ma tam praktycznie nic, skoro nie ma o czym rozmawiać, tak przy
                            > okazji, podałem ci rzeczy które możesz zrobić, aby osiągnąć jakiś wewnętrzny s
                            > pokój...
                            >
                            > ...czego najszczerzej życzę.
                            >
                            > PS.
                            > Twój Świat jest dwubiegunowy:
                            > zdanie A jest np. prawdą, w związku z tym jeśli coś nie jest A, to jest kłamstw
                            > em...

                            Nawet tego nie potrafisz logicznie ułożyć.

                            > Świat nie jest dwubiegunowy: prawda-fałsz; pomiędzy biegunami na kuli ziemskiej
                            > jest właściwie wszystko: oceany, kontynenty, ludzkość, cywilizacje, wynalazki.
                            > ..

                            Każdej hipotezie można przypisać dwupoziomowo jeden ze stanów: niewiedza lub wiedza (gdy wiedza to prawda lub fałsz).

                            > też wynalazek internetu, który ci raczej nie służy...

                            Służy bardzo dobrze - pozwala prawdziwie opisać Ciebie.

                            > Bieguny, pomiędzy którymi wybierasz: PRAWDA-FAŁSZ nie tylko z matematycznego pu
                            > nktu widzenia mają wartość 0 (IM: np. ich pole powierzchni), też wartość takieg
                            > o dwubiegunowego myślenia jest bliska imho 0 (zero).

                            Co znów za "imho" - czy Ty umiesz coś po polsku powiedzieć?

                            > podobnie jak będzie z biało-czarną fotografią: a przecież w istocie nie biało(
                            > 1)- czarną(2), bo biało(1)- bardzojasnoszaro(2)- jasnoszaro(3)- szaro(4)- lekko
                            > ciemnoszaro(5)- średniociemnoszaro(6)- ciemnoszaro(7)- bardzociemnoszaro(8)- cz
                            > arną(9)
                            >
                            > więc again: przestań pan tyle pić i tego czegoś bo ci zwyczajnie nie służy

                            To moja sprawa, czy piję i co piję. I to jest bez związku z treścią, której nie dajesz rady wprost skomentować. Odnoś się do mojego tekstu, który powinieneś zacytować z pełnym kontekstem, jeśli zamierzasz wykazać, że zawiera jakieś błędy.
                            • feelek Re: Co to jest 30.01.17, 01:12
                              ...choć to też i śmieszne....

                              [ja nigdzie nie napisałem że dupek to epitet,
                              jak widać: czytanie ze zrozumieniem przerasta,
                              więc i rozmawiać sensu nie ma...
                              bo to i nuuuuudne:
                              : mówić, a ten tylko pisze, ale już nie czyta
                              choć jest sukces:
                              1. najdłuższy post w historii (odp. na mój wpis, więc sukces jakby i mój), zawartość 0% jest już od pierwszego wpisu, nawet nie ma na co odpowiadać...
                              2. w istocie każda dyskusja z jego udziałem w 7 pochodnej się kończy hejtem z jego strony, tu było lepiej bo już w 3 pochodnej się udało mu naobsrywać dyskutanta

                              niech próbuje dalej:
                              ma jeszcze paru internautów do oplucia,
                              w tym parę kobiet, więc i satysfakcja w jego mniemaniu czemuś większa...]

                              to
                              eot

                              • 9rgkh Re: Co to jest 30.01.17, 01:16
                                Felku, walnąłeś w swoim tekście "dupka" a dupek to epitet.

                                Bacz, co piszesz. Nie wyłgasz się, bo wszystko jest tu do wglądu. A nierozumienie swojego własnego tekstu to nie najlepiej świadczy o autorze.
                                • feelek Re: Co to jest 30.01.17, 13:45
                                  no:

                                  eot
                                  [extinctus obsrany theme]

                                  .
                              • feelek Re: Co to jest 30.01.17, 01:24
                                jeszcze 1 tylko:
                                czy ktoś tu przeczytał wpis tego kolegi poza nim samym?
                                • 9rgkh Re: Co to jest 30.01.17, 13:23
                                  Może tak, może nie.

                                  To nie ma żadnego znaczenia, jeśli chodzi o prawdziwość tego, co zawarłem w tym wpisie.

                                  Podważyłeś prawdziwość? Nie widzę. No to nie możesz mówić, że to był fałsz. :)
                                  • feelek Re: Co to jest 30.01.17, 13:49
                                    jak widać odpowiedź brzmi:

                                    nikt (nawet autor) nie czyta tych tasiemców

                                    pisz, to też jakaś terapia.
                                    • feelek Re: Co to jest 30.01.17, 13:53
                                      a i jeszcze:

                                      Podważyłem to,"...co było zawarte w tym "wpisie""
                                      to był FAŁSZ
                                      cbdo
                                      end
                                      eot

                                      .
    • tade-k53 Re: Co to jest 25.01.17, 19:06
      O Wierze się nie dyskutuje. Albo się Wiarę przyjmuje, albo odrzuca. Bez dyskusji. Tak jak nakazał nasz Pan Jezus Chrystus: I rzekł do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”. Mk 16. 15-16
      Kto nie czci Boga, prędzej czy później, świadomie czy nieświadomie czci demony..
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
      • 9rgkh Re: Co to jest 25.01.17, 19:13
        tade-k53 napisał:

        > O Wierze się nie dyskutuje.
        > Albo się Wiarę przyjmuje, albo odrzuca.
        > Bez dyskusji.

        Bardzo mądre zdanie. Zgodne z definicją.

        > Tak jak nakazał nasz Pan Jezus Chrystus: I rzekł do nich: „Idźcie na cały św
        > iat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest,
        > będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”. Mk 16. 15-16
        > Kto nie czci Boga, prędzej czy później, świadomie czy nieświadomie czci demony.
        > .

        Czy bogowie, czy demony - jeden pies. Wiara jest wiarą.

        Tadziu, dlaczego żaden z bogów, których ludzie tysiące wymyślili, nie kontaktuje się z ludźmi bezpośrednio, żeby ludzie przypadkiem nie uwierzyli w "nie to co trzeba"?

        To jest kluczowe pytanie.

        Bo mnie się wydaje, że to potwierdza podejrzenie, że ŻADNEGO boga nie ma.

        Skąd wiesz, że zaangażowałeś się we właściwą wiarę?
        • tade-k53 Re: Co to jest 25.01.17, 20:42
          Poznałem nieomylne Magisterium Kościoła i należę do Kościoła przedsoborowego (katolickiego).
          • 9rgkh Re: Co to jest 25.01.17, 21:03
            tade-k53 napisał:

            > Poznałem nieomylne Magisterium Kościoła i należę do Kościoła
            > przedsoborowego (katolickiego).

            Wszystkie religie twierdzą, że są nieomylne.

            W jaki sposób to odróżnić?

            Dlaczego ŻADEN bóg ŻADNEJ religii w dokładnie taki sam sposób nie interesuje się tym, czy ludzie nie błądzą wierząc w religie konkurencyjne? Dlaczego bogom jest to obojętne?

            Czy gdyby ci bogowie istnieli, to nie powinni wykazywać choćby odrobiny aktywności w tym kierunku?
          • feelek Re: Co to jest 26.01.17, 00:28
            czyli należysz do czegoś, co nie istnieje?
            - to jak z wiarą w ogóle
            na podstawie czego wiesz, że :
            to "Magisterium jest nieomylne"?
            bo mój sąsiad uważa, że to jego magisterium jest nieomylne
            - rację mu przyznała komisja egzaminująca
            a nie jest to magisterium Kościoła przedsoborowego (katolickiego)
            to jego magisterium mówi coś o ...elektroerozyjnych sposobach drążenia wgłębień w stalach narzędziowych...
          • pocoo Re: Co to jest 26.01.17, 09:23
            tade-k53 napisał:

            > Poznałem nieomylne Magisterium Kościoła i należę do Kościoła przedsoborowego (k
            > atolickiego).

            Ja chciałam poznać misterium miłości.Dla tego poznania żyłam.Okazało się to niemożliwe.Nie rozpaczam z tego powodu.Jak czegoś nie ma,to nie.
            Kościół katolicki od założenia jest wypełniony demonami i nie ma nic wspólnego z Chrześcijaństwem.Oj wpadniesz Tadziu do piekła.Już wpadłeś.Nie czujesz?
            • feelek Re: Co to jest 26.01.17, 09:38
              zdaje się, że jeszcze Pooco żyjesz, ;)
              skoro piszesz,

              z całą mocą tego co wiem,
              napiszę
              bo wiem,
              że zawsze,
              póki żyję,
              jest czas, aby
              nie tylko poznać, ale i
              doświadczyć,

              czego Pooco życzę
              (wiem po co)
      • pocoo Re: Co to jest 25.01.17, 19:16
        tade-k53 napisał:

        > O Wierze się nie dyskutuje.
        Pisałeś niejednokrotnie,że światło wiary zgasło zupełnie przed II Soborem.Czyli co? Ciemna wiara teraz jest?
        • tade-k53 Re: Co to jest 25.01.17, 20:43
          Dlatego ludzie żyją tak, jakby Boga i piekła nie było.
          • 9rgkh Re: Co to jest 26.01.17, 18:23
            tade-k53 napisał:

            > Dlatego ludzie żyją tak, jakby Boga i piekła nie było.

            Sama religia stworzyła taka sytuację:

            Religia twierdzi, że bóg może PRZEBACZAĆ czyli anulować winy. No to i cała religijna hałastra hula ile wlezie licząc na to, że się załapie na "przebaczenie".

            Wadliwie skonstruowana ideologia, tadziu. Czyżby boga nie było przy tym, jak ktoś "mu" ten regulamin tworzył?

            Ludzie ze swoich win wobec innych ludzi powinni się rozliczać wobec tych ludzi a nie jakiegoś nieistniejącego cwaniaczka boga reprezentowanego przez kastę kapłańską.
      • feelek Re: Co to jest 25.01.17, 19:52
        tade-k53:
        a patrz, że się dyskutuje o wierze
        wasz pan Jezus Chrystus nie powiedział tego raczej w tym to znaczeniu, że jak kto, jak Einstein nie uwierzył jako Żyd w Ewangelie, bo to było dla niego sprzeczne z wiarą jego przodków, byłby przez kogokolwiek potępiony...
        znowuż jak kto "uwierzył i przyjął chrzest...", a potem, jako jaki SS-man posłał do nieba kilka milionów dzieciaczków wrzucając przez otwory wentylacyjne puszki z cyklonem-b, to zbawiony mógłby być co najwyżej od rozszarpania na kawałki przez tłum, jeśliby go jaki dorwał. Myślę, że gdyby był przy tym Jezus Chrystus to by był temu tłumowi jeszcze pomógł..
        Choć nie, Jezus, nie, on był nieuleczalny romantyk...: zło dobrem zwyciężaj ...itp.
    • czarny-orangutan Re: Co to jest 25.01.17, 19:51
      Nie często tu zaglądam a jeszcze rzadziej piszę ale z tego co tu czytam to widzę że z kilkoma osobami
      nie da się tu dyskutować.
      • feelek Re: Co to jest 25.01.17, 19:57
        nadzieja, to to, co powinno ci przyświecać,
        odwagi!
      • 9rgkh Re: Co to jest 25.01.17, 20:17
        czarny-orangutan napisała:

        > Nie często tu zaglądam a jeszcze rzadziej piszę
        > ale z tego co tu czytam to widz
        > ę że z kilkoma osobami
        > nie da się tu dyskutować.

        Dlaczego? Bo brakuje Ci wobec nich argumentów?

        A O CZYM nie da się dyskutować?
      • pocoo Re: Co to jest 26.01.17, 09:25
        czarny-orangutan napisała:

        > Nie często tu zaglądam a jeszcze rzadziej piszę ale z tego co tu czytam to widz
        > ę że z kilkoma osobami
        > nie da się tu dyskutować.

        A z kim się da? Podyskutuj z tym,kto Ci pasuje.
        • feelek Re: Co to jest 26.01.17, 14:20
          Pooco:
          "Podyskutuj z tym,kto Ci pasuje. "
          i nie pytaj Pooco po co...
          to oczywiste
          : dla pozbycia się pytań bez (póki co) odpowiedzi
          (odpowiedź: freligia jest dla uprawiania hejtu i trollingu pomiń miłosiernym milczeniem)
          • komar102 Re: Co to jest 26.01.17, 18:52
            feelek napisał:

            > Pooco:
            > "Podyskutuj z tym,kto Ci pasuje. "
            > i nie pytaj Pooco po co...
            > to oczywiste

            Z Pooco to można podyskutować o seksie .
            • 9rgkh Re: Co to jest 26.01.17, 19:44


              "Trochę wiedzy oddala od Boga
              Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem"

              Wiedza to jest coś UDOWODNIONEGO. Jaka "wiedza" o którymś bogu jest udowodniona?

              Ile to jest w tym przypadku "trochę" a ile to "dużo"?Faktem jest, że dużo indoktrynacji działa skuteczniej niż trochę indoktrynacji.

              Dlaczego bóg jest taki głupi, żeby ludziom skąpić wiedzy (udowodnionej) o sobie i ryzykować, że ludzie zetkną się z wiedzą "fałszywą", która sprowadzi ich do fałszywego boga odwodząc od tego "prawdziwego"?

              Logiczne pytanie. A teraz poproszę o logiczną odpowiedź. Brak odpowiedzi potwierdzi diagnozę na temat boga.
              • komar102 Re: Co to jest 26.01.17, 19:54
                9rgkh napisał:

                "Trochę wiedzy oddala od Boga
                Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem"

                Czemu ta sentencja ciebie tak drażni czyżbyś miał trochę wiedzy.
                • feelek Re: Co to jest 26.01.17, 20:51
                  a jeśli jednak ma dużo wiedzy i to go jednak od b/Boga oddala (cokolwiek ktokolwiek pod tym pojęciem rozumie) to czy to ciebie drażni i czemu?
                • 9rgkh Re: Co to jest 26.01.17, 21:18
                  Ta sentencja mnie wcale nie drażni - ona mnie raduje. :)
                  Ile razy ją widzę, tyle razy moja logika przypomina mi o tym, że jest to zdanie sprzeczne i oto znów pojawia się okazja (świetna), by ją wykorzystać, pokazując, jak głupia jest to myśl.

                  Kiedyś czułem się nieco skrępowany, że publicznie pojawi się taka moja krytyka skierowana de facto do kopiującego ten absurd autora posta ale gdy okazywało się, że ten autor (w tym przypadku bijesz rekordy powtórzeń) nie zareagował na poprzednią krytykę, to znaczy, że akceptuje fakt, że ponownie ją wywoła.

                  No to bawmy się dalej. Ty cytuj a ja, od czasu do czasu, wrzucę moje refleksje na ten temat. :)

                  A dlaczego nigdy nie znajdujesz żadnego sensownego kontrargumentu na moją wypowiedź o tym?

                  Ta konsekwencja też jest wpisana w mój plan - brak Twojej odpowiedzi.
            • feelek Re: Co to jest 26.01.17, 20:58
              eee tam, o seksie zaraz...

              ... z Pooco to można pójść na Plażę w Stogach, w Gdańsku, na spotkanie internautów forum religia w sobotę 1 lipca o godz. 12.00...

              PS.
              Czy'm dobry sprzedawca idei jest (: idei spotkania internautów)?
              • komar102 Re: Co to jest 27.01.17, 19:31
                feelek napisał:

                > ... z Pooco to można pójść na Plażę w Stogach, w Gdańsku, na spotkanie internau
                > tów forum religia w sobotę 1 lipca o godz. 12.00...


                A to ciekawe.
                • feelek Re: Co to jest 27.01.17, 20:24
                  różne rzeczy są tu zawieszane, ale to prawda
                  [o ile Pooco przybędzie(zapowiadała), coś jej nie wypadnie etc...],
                  bo
                  planowane jest takie spotkanie:

                  spotkanie bywalców klubokawiarni pn.:
                  forum religia:
                  1 VII, Plaża w Stogach, Gdańsk, 12.00, geometryczne centrum tego miejsca.

                  o ile oczyw. spotkaniem da się nazwać fakt tego, że ja tam przybędę,
                  ( bo ja będę na pewno,
                  inni: ?)
                  • pocoo Re: Co to jest 28.01.17, 19:32
                    feelek napisał:

                    > 1 VII, Plaża w Stogach, Gdańsk, 12.00, geometryczne centrum tego miejsca.

                    Czyli wejście główne na strzeżoną plażę?
                    I co dalej?

                    > inni: ?)

                    Jeżeli pozwolisz zakleić sobie usta "srebrną taśmą na krokodyle",to może się skuszę.
                    • 9rgkh Re: Co to jest 28.01.17, 23:25
                      A może by tak podłączyć się pod coś takiego?

                      koalicjaateistyczna.org/archiwa/3408
                    • feelek Re: Co to jest 29.01.17, 11:28
                      pozwolę...
                      ale czy cię moja Żo nie zabije za to parasolką zagwarantować już nijak nie mogę...
                      choć... ona to może ci jeszcze ten plasterek przytnie i pomoże przykleić ;)
    • feelek Re: Co to jest 26.01.17, 14:29
      tade-k53>>>
      Kto nie czci Boga...etc....
      >>>

      a jak:
      ...kto ma wątpliwości:
      co jest tym b/Bogiem,
      a co demonem...
      i czy czasem ktoś ci nie wcisnął kitu zamieniając miejscami B/boga i demona...?

      ...ten będzie zbawiony???
      ....ciekawe: zbawiony od czego....?
      poza tym, że będzie zbawiony od robienia go w trąbę, co oczywiste...
Pełna wersja