9rgkh
29.01.17, 13:13
Opiszę pewne doświadczenie.
Do szklanego akwarium o wysokich ścianach bocznych, wypełnionego w połowie wodą wrzucono dwa szczury. Starały się uwolnić z opresji. Podpływały do ściany, rozpaczliwie drapały szkło usiłując wydostać się.
Jednemu ze szczurów (nazwijmy go A) na chwilę podano na krótką chwilę jakiś kawałek patyka ale usunięto go zaraz. Drugi szczur (B) nie doznał ani na chwile pomocy.
Szczur B stosunkowo szybko zrezygnował z walki, poddał się i utonął. Szczur A walczył do końca, dopóki miał siły o przetrwanie, o życie.
Jaka jest różnica pomiędzy wiarą a nadzieją?
Nieraz stykałem się z opiniami, ze "wiara wzmaga nasze siły, pozwala przetrwać". Czy na pewno wiara?
Przykład ze szczurami pokazuje, że chodzi o coś innego. Umysłowi czyli komputerowi pokładowemu zarządzającemu organizmem żywym potrzebne są reguły działania, także te bezpośrednio sprzyjające przetrwaniu. I jeszcze coś ważnego, potrzebny jest impuls, który je uruchomi i podtrzyma.
Tym impulsem nie jest na pewno wiara. Jest nim "nadzieja".
Cóż to takiego?
Nadzieja to uznanie, że istnieje szansa powodzenia. Nie jako pewność. Jako szansa. Nawet jeśli prawdopodobieństwo jest znikome. Mała szansa nie oznacza, ze coś jest niemożliwe.
Nadzieja nie musi dotyczyć bezpośrednio celu. Przykład: Jeśli ktoś jest nieuleczalnie chory i jego dni są policzone, to nadzieją może być rozumienie tego, że chory jest kimś bliskim, kochanym i każda chwila jego istnienia jest darem dla tych bliskich. Nadzieja w tym przypadku może silnie oddziaływać na psychikę człowieka skazanego na szybką śmierć i podtrzymywać go przy życiu.
A czym jest wiara?
Wiara to ŚLEPE uznanie prawdziwości. Wiara może powodować podobny do nadziei efekt. Tyle że wiara opiera się na zdefiniowanym fałszu. Wiara zawsze jest oszustwem. A praktyka tysięcy lat obserwacji ludzi wierzących pokazuje, że jej celem jest UZALEŻNIENIE, przejęcie władzy i sterowanie umysłami ludzkimi. DLA WŁASNEJ, PRYWATNEJ KORZYŚCI tego, kto steruje.
Nie mylmy wiary i nadziei.
Bądźmy bliżej ze sobą. Dawajmy sobie wzajemnie nadzieję. Pokazujmy innym, że są dla nas ważni. Bądźmy takimi, by nie zawieść ich zaufania.
Wtedy wiara w nonsensy nie będzie nam do niczego potrzebna. Bo taka wiara, gdy karmi się fałszem, musi działać przeciwko prawdzie. Ona zabija między nami prawdę, chęć jej znajdowania, ustalania. Wiara nie jest nam do niczego potrzebna.