ateistyczne książeczki dla dzieci

31.01.17, 13:51
Drodzy forumowicze, mam do Was pytanie a właściwie prośbę o poradę. Mam wnuczka lat 5, mój syn( a Jego ojciec) jest po 30-stce ma poglądy liberalne (chodzi na wszystkie marsze KOD-u) i do religii ma podejście totalnie obojętne. Problemem jest synowa, dobra dziewczyna ale z małego miasteczka. Synowa naciska żeby Mały(wnuczek) chodził do kościoła, nie jakoś regularnie co niedzielę ale kilka razy w roku (święcą jajka na wielkanoc, chodzą na boże narodzenie). Mój syn smieje się z tego, ale zbytnio nie oponuje, a mnie synowa powiedziała "zebym sie nie wpier..lal". Opowiadam czasem wnuczkowi o złu religii, ale na razie jeszcze mały jest więc to banalne rozmowy.Chcę mu jednak "podsyłać" książeczki do poczytania (sam mogę mu czytać i syna namówię). Znalazłem kilka pozycji w internecie:
lubimyczytac.pl/ksiazka/178208/jak-jezyk-z-prosiaczkiem-boga-szukali-i-co-z-tego-wyniklo
albo taka
lubimyczytac.pl/ksiazka/51894/boga-przeciez-nie-ma-ksiazka-o-niewierze-w-boga
co o tym myślicie?Macie jakieś doświadczenia z książeczkami tego typu dla dzieci?
    • pocoo Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 31.01.17, 14:17
      Musisz sam zajrzeć do środka książeczki.
      Pewnego dnia ,zobaczyłam bajecznie ilustrowanego "Kopciuszka".Kiedy otworzyłam,to przeczytałam,że Kopciuszek poznała księcia na MSZY W KOŚCIELE.Jak to się ma do oryginału i komu wolno takie rzeczy robić?
      • green-balon Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 31.01.17, 15:22
        pocoo napisała:

        Kopciuszek poznała księcia na MSZY W KOŚCIELE. A po mszy książę zgwałcił Kopciuszka i zajumał mu buty.
        • pocoo Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 31.01.17, 18:17
          green-balon napisał(a):

          > Kopciuszek poznała księcia na MSZY W KOŚCIELE. A po mszy książę zgwałcił Kopci
          > uszka i zajumał mu buty.
          >
          Chyba jeden bucik wtedy,kiedy klęczała przy konfesjonale.
          Nie znam takiej bajki.
          Odrzuciłam z oburzeniem książeczkę.Żałuję Powinnam to "gó..." kupić i podarować ci z okazji Walentynek.
        • snajper55 Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 02.02.17, 14:16
          green-balon napisał(a):

          > Kopciuszek poznała księcia na MSZY W KOŚCIELE. A po mszy książę zgwałcił Kopci
          > uszka i zajumał mu buty.

          Tylko jednego buta, bo to był książę fetyszysta, który miał w pałacu pokój pełen butów swoich poddanych płci żeńskiej (poddanek?). A tego buta mu brakowało.

          S.
    • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 31.01.17, 15:30
      książeczki ateistyczne dla 5- letnich dzieci?
      może w jakim archiwum poradzieckim poszukaj,
      oni tam mieli b. rozwinięty temat wychowania ateistycznego od małego
      znalazłem tam takie historyjki:

      "Jak Sasza boga nie spotkał bo nie istnieje i co z tego wynikło".
      Sasza ma zacofanych rodziców, co nieustannie się modlą do boga który nie istnieje. Sasza skarży się wujkowi Antonowi. Wujek Anton pracuje w CzeKa. Pewnego razu przychodzi do domu Saszy i zaoszczędzonymi na strzelnicy nabojami od nagana zabija rodziców Saszy. Wniosek: i tak wiara w boga nie ustrzegła ich przed marnym końcem. Gdyby miast w niego wierzyć dali składkę na muzeum ateizmu w dawnym kościele, żyliby do dziś.

      "Ufność bogu to rodzaj nałogu"
      Jefremij cierpi z powodu nałogu palenia papierosów. Pop doradza modlitwę do Św.Floriana, patrona walki z ogniem. Nie skutkuje. Partia wydaje Jefremijowi polecenie partyjne, dzięki któremu rzuca on palenie. Wniosek dla dzieci taki, że boga nie należy słuchać tylko sekretarza podstawowej organizacji partyjnej. Wyjdzie się na tym lepiej, a z pewnością się nie wyjedzie na białe niedźwiedzie.

      "Bez boga nie boli po wódce głowa"
      Wowa i Alosza mają już po 14 lat, więc postanawiają się po raz pierwszy upić, najwyższy czas. Odstręcza ich od tego zacofana Agafja: mówi im aby bali się boga. Wowa rozwala wizerunek boga znajdujący się na krzyżaku z drewna. Upijają się a pomimo tego następnego dnia nie boli ich głowa. Klękają przed portretem Lenina wtopionym w ziemię obok 2 metalowych długich poręczy rozciągniętych na polu, zastygają w tej postawie na dłużej. Zabija ich przejeżdżający pociąg.

      "Religia to opium dla ludu, a ateizm to marihuana lecznicza."
      Akakij Akakijewicz Jajecznica z uwagi na to, że się jąka, nie może odnieść w życiu sukcesu, znaleźć sobie kobiety, którą mógłby zapłodnić. Za radą starej ciotki Mafry modli się codziennie klęcząc przed ołtarzem Św. Seksusa. Pewnego dnia zostaje aresztowany gdyż w figurze Seksusa odnaleziono nadajnik łączący Jajecznicę z Główną Kwaterą wojsk kontrewolucji. Trafia do obozu, gdzie zajmuje się na codzień Izbą Ateizmu, za co dostaje racje żywnościowe i zakłada rodzinę z obozową strażniczką Felmundą (nazwaną tak na cześć Dzierżyńskiego), ma z nią 11 synów, którzy giną w czasie II wojny światowej podczas gwałtów w małym niemieckim miasteczku.

      ateistyczne bajeczki na dobranoc (80 wydań), tam m.in.:

      "Misio- kontrewolucjonista

      Misio się brzydko zachował
      bo do boga powodował
      - zanosił Misio swe modły.
      Ech Misiu, nie bądź ty podły!
      Czy tak robi komsomolec?
      Nie chcesz ty Misiu tu polec?
      Poproś o co chcesz Stalina,
      albo i wujka Lenina,
      oni ci tu wszystko dadzą,
      chociaż nikomu nie kadzą.
      Każdy tak robić powinien:
      wierzyć w partię, iść z Leninem.

      nie wiem czy o to ci chodziło, bo może 5 latki to za wcześnie na jakąkolwiek światopoglądową indoktrynację: a /teistyczną, jakąkolwiek?
      • sybaryta_pis Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 31.01.17, 15:49
        Kolego feelek,
        Nie każdy ateista to komunista.Twój post traktuję w kategoriach pospolitego bluzga (wujek z Czeka itd itd). W przedszkolach 4-5 letnie dzieci są indoktrynowane religią. To ci feeleku nie przeszkadza?książeczki które zalinkowałem nazywasz propagandą, a propaganda religijna dla dzieci w tym samym wieku Ci nie przeszkadza?Bełkot.
        • green-balon Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 31.01.17, 16:43
          Nie dziw się felusiowi. Dla niego ateizm i komunizm to to samo tak jak dla mnie religia i faszyzm.
          • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 31.01.17, 20:20
            to dla mnie nie jest to samo:
            doceniam wielu ateistów,jak np. prof. Religę, też i tu obecnych na freligia
            ---------------
            strasznie mnie rozbawił pomysł rozmowy ateistycznego podłoża z pięciolatkiem, absurd takiego pomysłu, przypomniałem sobie wyczyny zawodowych ateistów w ZSRR i nic mi więcej nie było potrzeba do szczęścia- napsania tych paru kawałków
            • 9rgkh Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 31.01.17, 23:17
              feelek napisał:

              > strasznie mnie rozbawił pomysł rozmowy ateistycznego podłoża z pięciolatkiem, a
              > bsurd takiego pomysłu, przypomniałem sobie wyczyny zawodowych ateistów w ZSRR i
              > nic mi więcej nie było potrzeba do szczęścia- napsania tych paru kawałków

              Kogo chcesz obrazić pisząc o "ateistycznym podłożu"? Kim i dlaczego gardzisz?

              Jakim prawem wygłaszasz krzywdzące opinie o tych, którzy nie mają umysłu skażonego wirusem wiary?

              Czy potrafisz uzasadnić, dlaczego brak wiary jest gorszy od podlegania jej?

              Kto to jest "zawodowy ateista"? Czy wszystkie ludzkie dzieci, które rodzą się bez wiary w religijne brednie są zawodowymi ateistami?
              • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 01.02.17, 02:19
                nc
        • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 31.01.17, 20:46
          to jasne, że nie każdy ateista to komunista,
          każdy z kolei komunista to ateista, raczej tak jest

          a było i pytanie, to odpowiadam:
          nie, nie przeszkadza mi "...propaganda religijna dla dzieci..." bo ja takich małych dzieci nie posiadam, a postanowiłem solennie nie zajmować się wszystkim, co się wokół mnie dzieje, nie "walczyć za miliony". Poza tym wydaje mi się, że żyjemy w kraju wolnym i ta, jak ją pan nazywasz propaganda odbywa się na życzenie tych rodziców. Kolega z uliczki obok prowadza dzieci do przedszkola gminnego i na jego życzenie, jego synek, nie uczestniczy w zajęciach o charakterze religijnym. To ten sam młody tato, co zaprotestował skutecznie przeciw odmawianiu "Ojcze nasz..." na rozpoczęciu roku szkolnego w szkole gminnej. Ale to trzeba chcieć.
          -------
          PS.
          nazwanie najzwyklejszej ironii w postaci tych kilku miniopowiadanek, zrównanie jej do:" pospolitego bluzga" pokazuje, że ani na foton/kwark nie ma w koledze jakiegoś takiego poczucia humoru.

          może za dużo obcujesz z giergykhem v.9?

          Będziesz pan panie Sybaryta tak rozmawiał? ale to nie różni się od sposobu "prowadzenia dyskusji" przez Grgkha , który z taką energią pan tu zwalczasz.
          "Bełkot"? no może i bełkot, inni nazywają to: "niezłe..., smaczne...", różne są, jak widać, smaki...

          Ciesz się pan, że nie trafiłeś na niejakiego Jaroslava Haska, Ephraima Kishona tylko na ich admiratora/naśladowcę, ci to by dopiero obśmiali chęć tłumaczenia pięciolatkowi zawiłości pojęcia światopogląd a/teistyczny
          • 9rgkh Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 31.01.17, 23:22
            feelek napisał:

            > ci to by dopiero obśmiali chęć tłumaczenia
            > pięciolatkowi zawiłości pojęcia światopogląd a/teistyczny

            To się da wytłumaczyć. Wiara w urojonych bogów to światopogląd teistyczny. Brak wiary w te urojenia to brak poglądu teistycznego.

            Nie istnieje coś takiego jak światopogląd ateistyczny, bo ateizm to brak idei a nie idea.
            • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 01.02.17, 02:28
              tu byłby jeszcze śmieszniejszy efekt:
              wytłumaczyć 5- latkowi, że: "Nie istnieje coś takiego jak światopogląd ateistyczny, bo ateizm to brak idei a nie idea."
              a 5 latek na to:
              -aha, wujku... mas lację,

              .... zawodowi radzieccy ateiści (pracownicy jednego z kilkudziesięciu Instytutuów Ateizmu/jednego z kilkuset Muzeów Ateizmu) ze swoimi opowiadankami, wierszykami, plakatami byliby jak znalazł.
              • 9rgkh Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 02.02.17, 05:45
                Miałem w swoim życiu sporo kontaktów z dziećmi w różnym wieku. Nawet sobie nie wyobrażasz - bo widzę, jak masz ograniczoną do "muzeum ateizmu" wyobraźnię - jak takie pięciolatki potrafią być inteligentne i jak wiele z prostych, logicznych reguł pojmują.

                A wytłumaczyć jest im łatwo np. takim przykładem - niezbieranie znaczków nie jest przecież filatelistyką.
                • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 02.02.17, 06:38
                  taaa?
                  ....a ja wczoraj w knajpie usłyszałem, na pytanie namolnego, podpitego gostka, że soku grapefruitowego też nie wyciskają...
                  ....podobnie jak malinowego, poziomkowego, kiwiowego, szaronowego, rambutanowego....
              • pocoo Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 02.02.17, 09:03
                feelek napisał:
                > wytłumaczyć 5- latkowi, że: "Nie istnieje coś takiego jak światopogląd ateistyc
                > zny, bo ateizm to brak idei a nie idea."
                > a 5 latek na to:
                > -aha, wujku... mas lację,

                Nie wiem ,w jakim świecie żyjesz?
                Moja najmłodsza wnuczka ,posługuje się bardzo szerokim zasobem słów,Wiesz dlaczego? A no dlatego,ze zawsze prosi o wytłumaczenie słowa,którego nie rozumie.Sprawdzę przy najbliższej okazji,czy miałaby problem ze zrozumieniem cytowanych przez ciebie słów?Problem z wiarą?
                Nawet gdybym przyprowadziła ją na Stogi,to i tak nie uwierzyłbyś,że to moja wnuczka.
                • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 02.02.17, 12:39
                  ależ tak:
                  wytłumacz jej że nie dowodzi się, że krasnoludki nie istnieją.
                  Chciałbym to widzieć.
                  PS.
                  >>>Nie wiem ,w jakim świecie żyjesz?>>>
                  żyję w Świecie, gdzie właściwie, zg. z pewną definicją spełniłem założenia pojęcia: mężczyzna (drzewo jednakowoż uschło)
                  PS2.
                  to tutaj jednak jest freligia:
                  >>>...nie uwierzyłbyś,że to moja wnuczka. >>>
                  a co to ja ateista, że zaraz mam:
                  nie wierzyć?
                  ----------
                  Mogę co najwyżej wątpić.
                  Jak na agnostyka przystało.
                  • 9rgkh Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 02.02.17, 23:12
                    Dziecko zna pojęcie bajka i wie, że fikcja nie jest tym samym, co real. Bajka to zabawa. W czasie zabawy wymyślamy sobie różne fajne rzeczy.

                    Czy Ty naprawdę nie miałeś kontaktu z dziećmi?
                    • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 02.02.17, 23:45
                      >>>"Czy Ty naprawdę nie miałeś kontaktu z dziećmi?">>>

                      no w istocie- nie mam...
                      ....tak od paru lat jak porobiły maturę ...
                      jak przestały nimi być jest jeszcze gorzej- zrobiły się bezczelne...
                      ...no zero doświadzenia: te wszystkie szkoły rodzenia, porody, żłobki. przedszkola, baseny, sekcje judo, rady rodziców...
                      ------------------
                      taaa kontakt z dziećmi może być nieprzyjemny,
                      lepiej unikaj, póki czas
                      --------------------
                      o Jezu..
                      nie osłabiaj....
                      taki proceder ma jednak swoje granice
                      • 9rgkh Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 03.02.17, 00:36
                        Felku, przecież treść poprzedniego posta widać. :)

                        Po co sugerujesz, że napisałem coś, czego nie napisałem? Dlaczego kłamiesz, wprowadzasz w błąd, szkalujesz?

                        Dlaczego posuwasz się do tak paskudnej manipulacji?
                        • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 03.02.17, 09:48
                          a gdzie są te wszystkie rzeczy, które pan widzisz?

                          PS.
                          lepiej jednak byłoby mu ważyć słowa, tu bany fruwają w powietrzu, jeszcze przez zwykłą nieuwagę/rozpęd zbanujesz sam siebie i wstyd będzie...
                          Ale jak o to nie dba, jego problem.
                          • 9rgkh Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 03.02.17, 14:02
                            Felek jest "obrażony" i stąd ten "pan"? :)

                            Szkoda, że sobie nie zdajesz sprawy z tego, że wszyscy, którzy to czytają, widzą Twoją reakcję jako emocjonalną. Demonstrujesz publicznie, ze nie umiesz zapanować nad swoimi emocjami. Demonstrujesz, że posuwasz się do - to też widać, że kiepskich :) - "środków odwetowych".

                            Czy widzisz, jak wiele "oczywistej" prawdy można wyczytać z treści Twoich wpisów? :) Taka taktyka robi więcej szkody niżby miała przynosić zysku. I pokazywanie jej jest tak proste... Felku, graj uczciwie, zachowuj się racjonalnie.

                            Twoje wpisy w poprzednim poście to pewne SUGESTIE, JAK JA MYŚLĘ. Oczywiście nie są to cytaty ale Twoje interpretacje, nadinterpretacje. To Ty powinieneś udowodnić ich prawdziwość a nie ja mam wykazywać fałszywość.

                            No to spróbuj się podjąć tego zadania. Czy wiesz, jak się to robi? Powiem Ci:

                            Cytujesz pewien kontekst mojej wypowiedzi i UCZCIWIE, BEZ ERYSTYCZNYCH SZTUCZEK, dowodzisz wniosków, które wynikają z cytatów. Jeśli się pomylisz, we wnioskowaniu, to wtedy ja mogę to wykazać, też cytatem i odpowiednim wnioskowaniem, na czym polega błąd.

                            Prawda jest wtedy, gdy się jej dowiedzie. Wcześniej, przed dowodem, nie istnieje. Prawda to WYNIK dowodzenia.
                            • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 06.02.17, 23:33
                              Ponieważ gram uczciwe i nie stosuję erystycznych sztuczek, to nie widzę też powodu abym wykonywał jakiś kolegi scenariusz:
                              "...Cytujesz ... dowodzisz..."
                              - nie mam czasu na jakieś niekończące się wymiany dowodów, udowodnień...
                              - albo się komu mój wpis podoba, albo nie... nikomu nie każę się ze mną zgadzać.
                              --------------------------
                              ...reakcje emocjonalne moje niby...
                              nic bardziej mylnego, obserwuję bezradność grgkha, zastanawiam się ile tak może, to nawet ciekawe tak obserwować, ale emocje? Za dużo sobie wyobraża.
                              • 9rgkh Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 07.02.17, 11:42
                                feelek napisał:

                                > nic bardziej mylnego, obserwuję bezradność grgkha,
                                > zastanawiam się ile tak może, to nawet ciekawe tak
                                > obserwować, ale emocje? Za dużo sobie wyobraża.

                                Felku, na pewno mam dużo lepszy od Ciebie bilans wygranych z Tobą potyczek słownych. I to Ty na tym forum wpadałeś we wściekłość, a nie ja, co jest udokumentowane w archiwum i co jest możliwe do przywołania linkami. Emocje są Twoje.

                                Nazwę to brutalnie - głupotą jest dążenie do kolejnych zwarć, gdy wyniki poprzednich były przegrane. To jest jak popełnianie publicznego samobójstwa rozciągniętego w czasie. Po co? Czy Twój umysł nie ogarnia tego, jaki będzie wynik kolejnych starć? Czy domyślenie się tego przekracza jego możliwości?

                                Na tym właśnie polega wiara. Gdy ktoś uwierzy, to żaden fakt z rzeczywistości nie ma dostępu do jego umysłu. Dogmat w głowie wierzącego jest niepodważalny i rządzi umysłem bez względu na koszty swojego istnienia.

                                Dogmat jest w stanie wyzwolić agresję nie do okiełznania. To przecież też u Ciebie obserwujemy. Nie jesteś w stanie zapanować nad tą agresją. Mógłbyś odpuścić. Ale dogmat, wiara, nie pozwolą Ci na to.

                                Jesteś w tym działaniu modelowym przykładem człowieka, który w coś uwierzył i który, porzuciwszy racjonalną ocenę sytuacji, walczy w imieniu swojego dogmatu jak automat. I gdzie tu myślenie?

                                Kim jesteśmy, gdy tak się zachowujemy? Co wiara robi z ludźmi?
                                • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 07.02.17, 14:38
                                  Przykro mi, że w taki nieporadny sposób nie potrafisz Pan sobie poradzić z faktem tylokrotnej przegranej w tych pożal się Boże prymitywnych starciach, które niepotrzebnie dla siebie, nieustannie Pan tu prowokujesz.

                                  Więc osobie chodzi o wygraną w jakimś meczu? Żałosne.

                                  Już nie: o jakiś AA- ateistyczny apostolat?
                                  [zresztą skrót AA ma zapewne dla osoby tu i inne, powszechnie używane znaczenie?]

                                  Ubolewam, mnie chodzi wyłącznie o rozwój wewnętrzny, poprzez dyskusje, wymianę poglądów.
                                  Coś, co widać po kłótniach, co je tu Pan prowadzisz praktycznie ze wszystkimi: Wariantem , Wawrzanką, Sybarytą,mną (wymieniając tylko te ostatnie); coś, co jest osobie całkowicie obce? Te idiotyczne kłótnie, co pan je tu wszczynasz są pomimo, że męczące, to też: rodzajem niezamierzonej, a jednak rozrywki. Skoro wynik ich zawsze jest ten sam? (btw. ile jest do zera? 10?20? No przykro, ale ja się nie proszę o hejt)

                                  Z kim udało się osobie NIE pokłócić tutaj?
                                  w tej statystyce jest coś 15:1 (brawo, jest jednak jeden- Kolter; mecze FC Hejter: Hejter SV są jakże emocjonujące)

                                  Wiara? Pojęcie, co nie daje osobie spokoju?
                                  Pustkę zastępujemy protezami w postaci chwytania się pojęcia: nadzieja?
                                  Wierz (sic!) mi Pan: pojęcie wiary to nic takiego nawet dla ateisty, który też przecież w coś tam wierzy, nie mając jakichkolwiek naukowych przesłanek do tego aby uważać, jak uważa ?

                                  Zapewne mentalnie oba pojęcia wiary i nadziei są obok siebie. Rozkminiaj je Pan, widać ci to potrzebne.

                                  >>>Kim jesteśmy, gdy tak się zachowujemy? Co wiara robi z ludźmi?>>>
                                  ...to nam powiedzcie, przecież wiecie, skoro jesteście, gdy tak się zachowujecie. My zachowując się inaczej mamy na ten temat jednak inny pogląd.
                                  • 9rgkh Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 07.02.17, 19:37
                                    feelek napisał:

                                    > Przykro mi, że w taki nieporadny sposób nie potrafisz
                                    > Pan sobie poradzić z faktem tylokrotnej przegranej

                                    Ty wiesz lepiej, niże ja "z czym sobie nie mogę poradzić"? No to ogłaszam tutaj z najbardziej wiarygodnego źródła, że to nie jest prawda, felusiu miły. :)

                                    A teraz policz, ile razy my tutaj się spieraliśmy. Zajrzyj do paru wątków? Czy to było więcej niż trzy razy? No to policz "o ile więcej razy"?

                                    Sam to tutaj deklarujesz - przegrałeś tyle razy ile rozmawialiśmy ze sobą (najwyżej minus trzy razy). To są Twoje słowa.

                                    > Ubolewam, mnie chodzi wyłącznie o rozwój wewnętrzny, poprzez dyskusje, wymianę
                                    > poglądów.

                                    No to powinieneś mi być wdzięczny, bo wciąż podtrzymujesz nasze rozmowy. Rozmowy Twoje ze mną. Nie podtrzymujesz? Oczywiście, że tak A dlaczego? Z powodu, który tu wymieniłeś - żeby w tych naszych rozmowach, Twoich ze mną, rozwijać się wewnętrznie poprzez dyskusje i wymianę poglądów. Bo chyba - rozwijając się wewnętrznie - wymieniasz swoje kiepściejsze poglądy na ich lepsze wersje przejęte ode mnie? Ile wymieniłeś tych poglądów, felku miły, w tej sytuacji? :)

                                    > Coś, co widać po kłótniach, co je tu Pan

                                    Żaden ze mnie pan. To chyba nadmiar szacunku, na który aż taki - tak to oceniam - nie zasługuję. ;) Ale za uznanie dziękuję.

                                    Kłótnie staram się wyciszać. Mam na to dowody. Po Twoich bluzgach pod moim adresem (ach, ten porywczy charakterek) :) zachowałem spokój. Co można łatwo wykazać, bo w archiwum zachowało się wszystko, co trzeba. Wpisz słowo kluczowe np. "kreatura" i podaj jako autora siebie (lub mnie, gdy cytowałem Twoje wpisy).

                                    > prowadzisz praktycznie ze wszystkimi:
                                    > Wariantem , Wawrzanką, Sybarytą,mną (wymieniając tylko te ostatnie);

                                    Chyba wolno mieć odmienne poglądy i dochodzić w dyskusji, co jest prawdą? Czy nie wolno?

                                    > coś, co jest osobie całkowicie obce? Te idiotyczne kłótnie, co pan

                                    O, spadek szacunku, bo "pan" małą literą. Skąd ten nagły spadek w czasie pisania jednego posta? A czy jeszcze wróci?

                                    > je tu wszczynasz są pomimo, że męczące, to też:
                                    > rodzajem niezamierzonej, a jednak rozrywki.

                                    No proszę, dodatkowy aspekt. Tęsknisz za rozrywką ze mną. Już nie tylko rozwój wewnętrzny ale i relaks. Czy aby nie przesadzasz, felusiu miły?

                                    > Skoro wynik ich zawsze jest ten sam?
                                    > (btw. ile jest do zera? 10?20? No przykro, ale ja
                                    > się nie proszę o hejt)

                                    Bo u mnie nie doprosiłbyś się. Nie jestem taki jak Ty, żeby biegać po forum i przy każdej niemal okazji starać się obsmarowywać. Masz nadmiar smaru. OK, wybaczam, bo Cię lubię.

                                    > Z kim udało się osobie NIE pokłócić tutaj?

                                    Forum bez ścierania się poglądów byłoby nudne. Najważniejsze, by wykazać, KTO MA RACJĘ. A jak myślisz, kto ma rację w tym poście?

                                    > Wiara? Pojęcie, co nie daje osobie spokoju?

                                    O jakiej osobie myślisz? O sobie?

                                    > Pustkę zastępujemy protezami w postaci chwytania się pojęcia: nadzieja?
                                    > Wierz (sic!) mi Pan:

                                    O, powrót szacunku. :)

                                    > pojęcie wiary to nic takiego nawet dla ateisty, który też
                                    > przecież w coś tam wierzy, nie mając jakichkolwiek naukowych
                                    > przesłanek do tego aby uważać, jak uważa ?

                                    Co do mnie to nie wierzę w ani jeden dogmat. Masz moje słowo.

                                    > Zapewne mentalnie oba pojęcia wiary i nadziei są obok siebie.
                                    > Rozkminiaj je Pan, widać ci to potrzebne.

                                    Tak uważam, to też jest potrzebne.

                                    > > > > Kim jesteśmy, gdy tak się zachowujemy?
                                    > > > > Co wiara robi z ludźmi?

                                    > ...to nam powiedzcie, przecież wiecie, skoro jesteście,
                                    > gdy tak się zachowujecie. My zachowując się inaczej
                                    > mamy na ten temat jednak inny pogląd.

                                    Wolno wam. Mnie też wolno.
                                    • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 07.02.17, 20:40
                                      eot
    • m.c.hrabia Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 02.02.17, 09:47
      , a mnie synowa powiedziała "zebym sie nie wpier..lal".

      wyjątkowo zgadzam się z twoją synową ,
      możesz kupować książeczki jakie ci się podoba , nawet "świerszczyki" ,ale
      czytać dziecku tylko za jej zgodą.
      w innym przypadku czym byś się różnił od fanatycznych katoli którzy naciskają na dzieci czy wnuki
      by chrzciły , brały śluby kościelne itd.
      • suender Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 02.02.17, 20:17
        m.c.hrabia 02.02.17, 09:47

        > od fanatycznych katoli którzy naciskają na dzieci czy wnuki
        > by chrzciły , brały śluby kościelne itd.

        oraz od:

        fanatycznych ateistów, którzy naciskają na dzieci czy wnuki
        by nie chrzcili dzieci, nie brały brały ślubu kościelnego itd.

        Pozdr.
        • wariant_b Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 02.02.17, 23:06
          suender napisał:
          > fanatycznych ateistów, którzy naciskają na dzieci czy wnuki
          > by nie chrzcili dzieci, nie brały brały ślubu kościelnego itd.

          Ślub biorą osoby dorosłe, a przynajmniej uważające się za takie.
          Zresztą ostatnio jakby rzadziej, bo do niczego im to nie potrzebne.

          Ale zmuszanie małych dzieci do udziału w praktykach religijnych
          lub antyreligijnych uważam za etycznie dość wątpliwe.
          A już traktowanie udziału dzieci w praktykach chrztu czy komunii
          jako dożywotnej deklaracji wiary, za wręcz pozbawione logiki.
        • kolter-r Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 03.02.17, 00:37
          suender napisał:

          > m.c.hrabia 02.02.17, 09:47
          >
          > > od fanatycznych katoli którzy naciskają na dzieci czy wnuki
          > > by chrzciły , brały śluby kościelne itd.
          >
          > oraz od:
          >
          > fanatycznych ateistów, którzy naciskają na dzieci czy wnuki
          > by nie chrzcili dzieci, nie brały brały ślubu kościelnego itd.

          no i dobrze robią z tymi naciskami w temacie lipnego tzw chrztu, niech wierzące nieuki chrzczące dzieci wiedzą ze Jezus tak nie nauczał :)
      • 9rgkh Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 02.02.17, 23:23
        Dużym problemem staje się wybór, jak wychowywać dziecko, gdy każde z rodziców ma inny stosunek do np. religii. Tego się nie da pogodzić. Ktoś musi ustąpić. Ten ustępujący może potem mieć żal do drugiego przez całe życie o to, że został "zmuszony" do takiej decyzji.

        Na zdecydowanie gorszej pozycji przetargowej są dalsi członkowie rodziny. Być może najlepszym wyjściem w takiej sytuacji jest bardzo delikatne przemycanie, nie tyle samej ideologii, co ogólnych zasad. Np. w przypadku konfliktu z religią uczenie dziecka logicznego myślenia. I zdanie się na to, co musi z tego wyniknąć. Zdrowy umysł poradzi sobie z "zarazą".
        • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 02.02.17, 23:58
          A pan teoretyk?
          ------
          tacy to są wspaniali: nie ustaną w pouczaniu RR (rodziców w realu) jak powinni wychowywać ich (jednak) dzieci. Miałem bezdzietną ciotkę, która jako "dalszy członek rodziny" próbowała mi "delikatnie przemycać...".
          Wystarczyło jej powiedzieć żeby sobie dała spokój.
          W realu to jest jednak prostsze- w necie otrzymujemy jakieś 100 kilometrów przeklejeń z jakiejś książki nt. wychowania dzieci albo co tam jeszcze.
          • 9rgkh Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 03.02.17, 00:40
            Jestem praktykiem, mam dzieci i wnuki.

            Jeśli komentujesz mój post, to odnoś się do jego treści. Czy za poprzednim razem napisałem coś, co jest fałszem? Czy jeśli tak uważasz, to czy mógłbyś to wykazać?
            • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 03.02.17, 09:58
              Tak.
              Nie.
              • 9rgkh Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 03.02.17, 14:11
                feelek napisał:

                > > Jeśli komentujesz mój post, to odnoś się do jego treści.
                > > Czy za poprzednim razem napisałem coś, co jest fałszem?

                > Tak.

                > > Czy jeśli tak uważasz, to czy mógłbyś to wykazać?

                > Nie.

                Jesteś sprzeczny. :)

                W teorii - jeśli coś wiesz, jeśli jest to Twój STAN WIEDZY (znajomość fałszywości to stan wiedzy po udowodnieniu), to musi być możliwość przytoczenia dowodu.

                Ale Ty, nie jesteś w stanie tego dowodu przytoczyć.

                Pomyślmy - czy ten dowód na pewno istnieje?
                ● jeśli nie, to kłamałeś
                ● jeśli tak, to masz problem z przytaczaniem dowodu; może go nie rozumiesz; może Cię przerasta, jest "za trudny"... no nie wiem, jak jeszcze inaczej można by to tłumaczyć, zaproponuj coś.

                Sprzeczność ZAWSZE odwraca się przeciwko temu, kto ją "wyznaje". :)

                Z logiką nie wygrasz (brakiem logiki).
                • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 06.02.17, 23:13
                  pomimo, że mam rację,
                  co udowodniłem to :
                  eot
                  • 9rgkh Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 07.02.17, 11:44
                    Umysł człowieka wierzącego widzi to, czego nie ma. Tak, Ty chyba naprawdę "wierzysz" w to, co tu piszesz. :)

                    Oto jak wiara wpływa na myślenie.
                    • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 07.02.17, 14:42
                      no:
                      eot
                      • 9rgkh Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 07.02.17, 19:39
                        O, i znów wymieniłeś pogląd. Na nowy. :)
                        • feelek Re: ateistyczne książeczki dla dzieci 07.02.17, 20:42
                          [(eot)']"
Pełna wersja