feelek
21.02.17, 14:57
Wątek zawdzięczamy trochę wymianie poglądów na tle niegdysiejszych religijnych stosów.
Omawiając tamte czasy, co się skończyły w 1811(ostatni wypadek spalenia na stosie: Reszel,Warmia, ówcześnie Prusy Fryderyka Wielkiego), czasy stosów, się nasunęło, że przecież nie był to jedyny terror (: te stosy) związany ze światopoglądem, wyznaniem.
Wiek XX znany jest powszechnie z przemijającej ideologii komunistycznej.
Miała ona i tę, nienajmniejszą część swej aktywności związaną z terrorem skierowanym wobec czyjegoś światopoglądu.
W ZSRR w latach 30 XX pozamykano kościoły, bombardowano je metodami wojskowymi (1940, Pińsk, R. Kapuściński, Imperium), w tych zamkniętych kościołach urządzano Muzea Ateizmu (widziane w Wilnie) kapłanów prawosławnych mordowano, zamykano w łagrach (film Petera Weira o ucieczce z łagru "Wielki marsz" (?), jeden z bohaterów to kapłan ? religii)...do ww. należy dodać zbrodnie ateistów chińskich z czasów Rewolucji Kulturalnej (lata 60 XXw.), Czerwonych Khmerów (lata 70 XXw., opis w "Polach Śmierci")), wyznawców ideologii Du- cze w Koreańskiej Republice Ludowo Demokratycznej (od lat 40 do: obecnie), tę część tych zbrodni co była skierowana wobec wyznawanego przez ofiary światopoglądu, ich religii.
Cały czas biorę pod uwagę jedynie tę część działalności działaczy tych dyktatur, związaną z terrorem wobec wyznawanego światopoglądu- wyznawaną religią. Pomijam inne: stosunki własności, gospodarkę, imperializm... W końcu zajmujemy się tu religiami/ światopoglądami...
Ciekawe jest po co tym ideologom tych komunizmów, stalinizmów, maoizmów, polpotyzmów, Du-cze były te zamordyzmy na tle ateistycznym? Przecież to im strasznie utrudniało te wymarzone, wyśnione rewolucje? W taki bezsensowny sposób tworzyli nienawidzących ich całe zastępy prostych zjadaczy chleba, którym nie wiadomo po co zabraniano chodzić do kościoła/ świątyni buddyjskiej/cerkwi. Po co im był jeszcze jeden front, gdy już tych wojen z burżujami, ziemianami, właścicielami czegokolwiek było dosyć?