Stygmatyzacja (in vitro)

22.02.17, 04:29
Dlaczego w tym zakichanym kraju robi się to dzieciom, ludziom? Dlaczego naraża się ich na cierpienie, odrzucenie? Dlaczego katolicy są tacy podli? Bo to przecież bezpośrednio od nich się bierze.

Żeby było jasne - nie chodzi tu o samo zdradzenie tej tajemnicy ale o to, co się dzieje wtedy, gdy dowiedzą się o tym ludzie.

Przeszliśmy daleką drogę z mężem, ale mamy ją, to jest najważniejsze, ale powiem Pani szczerze, boję się, co będzie dalej, czy córka z powodu tego wpisu nie będzie kiedyś cierpiała. Obawiam się, że będzie taki moment w naszym życiu, że zapyta nas, co to oznacza, że zapyta nas, dlaczego nie chciałam jej normalnie urodzić, że będzie czuć się "inna", że kiedyś ktoś z dzieci powie jej, że jest "dzieckiem z probówki". Boimy się takich sytuacji, boimy się, że spotka ja przykrość wynikająca z naszej "niemocy", z choroby którą jest niepłodność.

Zdecydowanie uważamy, że nie powinno się wpisywać takich informacji do książeczki zdrowia dziecka, ponieważ to jak doszło do zapłodnienia, to kwestia indywidualna rodziców. Rodzą się przecież dzieci z gwałtu, z libacji alkoholowej, w której czasie doszło do zbliżenia, dzieci z przygody wakacyjnej czy dyskotekowe, świadomie czy nieświadomie, ale rodzą się i nikomu nic do tego, w jakich okolicznościach doszło do zapłodnienia.

W jakim celu to zostało zrobione??? Nie wiem. Mogę się tylko domyślać, ale chyba wolę tego nie robić. Po złości czy nie teraz to już nie ma znaczenia. Wiem jedno – zło wraca do człowieka prędzej czy później.
    • pocoo Re: Stygmatyzacja (in vitro) 22.02.17, 10:02
      9rgkh napisał:

      > Dlaczego w tym zakichanym kraju robi się to dzieciom, ludziom? Dlaczego naraża
      > się ich na cierpienie, odrzucenie? Dlaczego katolicy są tacy podli? Bo to przec
      > ież bezpośrednio od nich się bierze.

      Bo kur.. ciegle pierd..."miłuj bliźniego jak siebie samego".
      Miłują po katolicku adoptowane dziecko sąsiadów.
      Miłują upragnione przez rodziców dziecko powstałe z in vitro.
      Miłują dzieci księży.
      Miłują gejów i dlatego muszą się ukrywać pod "pokrywką" żony i dzieci.
      Miłują jak bóg.Zadają cierpienie dla ich dobra.
      Skur....
      • grrrrw Re: Stygmatyzacja (in vitro) 22.02.17, 14:36
        Wpis do ksizeczki to naduzycie, bo maja do dokumentu tego dostep osoby postronne, przypadkowe (pani od fluoryzacji zebow itd.) Ale dla dobra tej procedury, dla dobra zdrowia innych dzieci powinno sie ewidencjonowac i robic badania zdrowia tych dieci co kilka lat.
        • 9rgkh Re: Stygmatyzacja (in vitro) 24.02.17, 12:51
          A co powiesz o stygmatyzacji, która jest efektem religii?

          Skąd w religii, mającej na sztandarach boga miłości, tyle nienawiści do ludzi?
    • snajper55 Re: Stygmatyzacja (in vitro) 22.02.17, 14:48
      9rgkh napisał:

      > Dlaczego w tym zakichanym kraju robi się to dzieciom, ludziom? Dlaczego naraża
      > się ich na cierpienie, odrzucenie? Dlaczego katolicy są tacy podli?

      Ich podłość nie ma żadnego związku z tym, że uważają się za katolików. Gdyby uważali się za buddystów czy mahometan byliby tak samo podli. Więc nie pisz, że katolicy są podli. A poza tym oni nie są katolikami, więc tym bardziej tak nie pisz.

      S.
      • 9rgkh Re: Stygmatyzacja (in vitro) 24.02.17, 13:09
        snajper55 napisał:

        > 9rgkh napisał:
        >
        > > Dlaczego w tym zakichanym kraju robi się to dzieciom, ludziom?
        > > Dlaczego naraża się ich na cierpienie, odrzucenie?
        > > Dlaczego katolicy są tacy podli?
        >
        > Ich podłość nie ma żadnego związku z tym, że uważają się za katolików.

        Nie ma? A dlaczego katolicy sa tak nieskutecznie stymulowani przez religię miłości?

        > Gdyby uważali się za buddystów czy mahometan byliby
        > tak samo podli. Więc nie pisz, że katolicy są podli.

        Mylisz się. Warte jest wykazanie, jak zakłamana jest ta religia. Bo na co dzień gra inną rolę. Na co dzień szczyci się swoimi założeniami i ich wpływem na ludzi. Oszukuje? Tak. A czy wiedza o tym jest powszechna, także wśród katolików? Czy oni zdają sobie sprawę z tego, że uczestniczą w gigantycznym kłamstwie? Nie. A powinni.

        A inne religie też mają za uszami. Tyle że tutaj mówimy do katolików, gdyż przedstawiciele innych religii są nieobecni. Poza tym wypowiadanie zdania, że "inni też są winni" zmniejsza ciężar tej winy. Ale to staje się już manipulacją.

        > A poza tym oni nie są katolikami, więc tym bardziej tak nie pisz.

        Stygmatyzacja zaczyna się od kościelnych hierarchów. Większość, niestety, polskiego kleru uczestniczy w niej. Większość zarządzających tą religią ma jeden cel - sterowanie ludźmi poprzez wzbudzanie emocji. Celowo wznieca się nienawiść, bo potem łatwiej jest zwalczać wszystkich tych, którzy są wskazywani jako "wrogowie Kościoła". Wróg Kościoła to każdy, kto przeciwstawia się władzy absolutnej tej religii, władzy nad nami wszystkimi.

        Dziś trudniej jest używać narzędzi bezpośredniej likwidacji przeciwników, jak to działo się w starożytności lub średniowieczu. Dziś KK więcej by, prawdopodobnie, stracił niż zyskał na takim postępowaniu. I dlatego załatwia się to poprzez zaszczuwanie. Kochający bliźniego katolicy mają umieć nienawidzić tego, kogo do nienawidzenia wskaże im Kościół, mają nienawidzić każdego, kto przeciwstawia się religijnym dogmatom. Władza KK ma być ABSOLUTNA. A wierni mają być absolutnie posłuszni.

        Czy wobec tych argumentów nadal uważasz, że "mam nie pisać o tym"?

        > S.

        Z.
Pełna wersja