Jak na tle innych idei religijnych wygląda ateizm?

10.03.17, 11:55
Jak w tytule.
Nasuwa się po obserwacji tego forum kilka kardynalnych pytań.

1. Jak w odniesieniu do głównych nurtów religijnych: Buddyzmu(B), Chrześcijaństwa(CH), Hinduizmu(h), Islamu(I) wygląda ta masowa idea o charakterze religii, ta w istocie religia współczesnego Świata, jaką jest ateizm? Mówiąc współczesnego, mamy na myśli, oczywiście ostatnie 100 lat, XX wiek, umownie definiowany jako okres: 1914-1989.
Teza, że ateizm jest taką samą religią jak inne została wystarczająco udowodniona w tekście Michalkiewicza: skoro każe się tam (w ateizmie) wierzyć w pewne rzeczy bez dowodzenia, gdy nauka nie zna odpowiedzi na pytania o to co było przed Wielkim Wybuchem, więc nie może być też odpowiedzią logicznie uzasadnioną/ naukową że ateizm to skądś "wie". Nie wie, więc wyznawca ateizmu wierzy, że za istnieniem Świata nie stoi jakaś istota, którą religie: Ch, H, I nazywają Bogiem - jakkolwiek opisywaną, ale istotą myślącą, mającą wpływ na rzeczywistość, zdarzenia losowe, nas samych. Teza, że za tym może stać jakieś bezosobowe pole siłowe, zjawisko przyrodnicze, z racji swej niewidowiskowości (sic!) jest mało popularna - choć warta zastanowienia, dyskutowania, myślenia i omawiania. Zawsze dwubiegunowy układ współczesnej wojny religijnej: pomiędzy wierzącymi w Boga i wierzącymi w to, że go nie ma, jest jednak bardziej pociągający. Z jednej strony Istota Boga Stwórcy, z drugiej- ateistycznej: nieprzekonujące, nie przemawiające do wyobraźni stwierdzenia o aksjomatach, więc: "wiedzy" z założenia przyjmowanej bez dowodzenia, na wiarę (sic!). Choć idea ateistyczna nie dysponuje widowiskową namacalną postacią, sama "idea" negacji ma walor przyciągania. Nieduży: ateistów jakkolwiek liczonych jest zdecydowana mniejszość, kilka- kilkanaście procent, zawsze to jednak największa z mniejszości (na tle New Age, innych poza rozmaitymi synkretyzmami, modami na religie egzotyczne: Buddyzm, Hinduizm, historyczne: pogaństwo)...

2. Czy ateizm to de facto to samo co antyklerykalizm (oczywiście - nie całość warta zastanowienia, dyskusji, z racji, było nie było, a jednak niezaprzeczalnych posiadanych przez tę ideę racji i dokonań)? Obserwacja - stwierdzenie narzuca się sama/o. Ile w idei ateizmu jest niewylecznych kompleksów, ran, domniemanych, urojonych lub prawdziwych szkód?
Lektura tego forum pokazuje, że wyznawcy idei ateizmu mylą ją najczęściej z antyklerykalizmem. Ciężar wypowiedzi tutaj, zakładanych wątków pokazuje to aż nadto. Zdecydowana ich większość (80%) nie dotyczy spraw religii, a konfliktów założycieli wątków z organizacją religijną o charakterze dominującym na terenie, gdzie Forum Religia istnieje (Kościół Katolicki - religia należąca do grupy religii chrześcijańskich). Wątków zakładanych przez byłych księży po zdjęciu sutanny (nie ma nic bardziej żałosnego niż taka osoba, co nie ma szans na pozostawienie swego księżego bagażu gdzieś za sobą, osoba co nie umie żyć życiem nieksiężym jak nie umie/ nie może żyć życiem księżym).

3 Ile szkody robi idea ateistyczna tak obserwowana i opisywana idei dociekania prawdy? ( co trzeba podkreślić- nie cała idea ateistyczna)
Na tym tle obserwowane tu próby dociekania prawdy są skazane na niepowodzenie. Może rację mają wielokrotnie tu przedstawiane obserwacje, że dyskusje między religiami są pozbawione sensu bo mogą ograniczać się jedynie do deklaracji typu Credo: "...wierzę w Boga, Jezusa, Maryję... " lub: "...Nie wierzę w Boga, Allaha, Wisznu, Manitou...."?

Moim zdaniem jest to niesłuszny pogląd. Tak jak postępem w swoim czasie było odejście od myślenia w stylu starożytnym: rzymsko - greckim, myśleniem Panteonem, Światem pozbawionym pojęcia miłosierdzie, a przesyconym okrucieństwem (co opisał Sienkiewicz w "Quo Vadis"), co uczłowieczyło ówczesny Świat... tak jak, patrząc obiektywnie, postępem wobec zastanego było działanie Buddy, Chrystusa, Konfucjusza, Świętego Franciszka... tak obecnie, gdy jest potrzeba: jeśli nie znalezienia odpowiedzi, to przynajmniej zdefiniowania pytań, na które odpowiedź może się znajdzie za kilkaset lat (jak w wypadku Przełomów: Kopernikańskiego, Kolumbowskiego), tak obserwowany tu rodzaj ateizmu, przesycony najzwyklejszą nienawiścią do wszystkiego, co religijne, a w istocie- antyklerykalizm, stoi temu dyskursowi na przeszkodzie.
To oczywiście nie jest zdeterminowane. Ale z prostych obserwacji choćby z obserwacji forum religia wynika, że tak niestety jest.

4. Czy ateizm bardzo ucierpiał w wieloletnim połączeniu z komunizmem?
Jak bardzo idei ateistycznej zaszkodziło utożsamianie go przez dziesiątki lat z komunizmem? Czy walka ateistów wyposażonych na obszarze 1/3 Świata w aparat terroru, walka poprzez zabranianie praktyk religijnych, zablokowanie na dziesiątki lat dyskursu filozoficznego miała trwały skutek w tym, że po stronie tzw. wolnomyślicielskiej (ateistycznej) ta dyskusja została praktycznie zablokowana? Wydaje się, że to dosyć trafne spostrzeżenie. Jak się weźmie pod uwagę choćby Polskę, gdzie od 1950 do 1990 ci, co im to w jakikolwiek sposób nie było obojętne, miast szukać choćby listy pytań, grzęźli w zaszłościach religijnych niekoniecznie chrześcijańskich, też buddyjskich, hinduskich, próbach poszukiwania nowych ruchów ( New Age, Era Wodnika). Rzeczy tyleż naiwne, co niepozbawione elementarnego sensu: zawsze każda próba odpowiedzi jest jednak warta kibicowania jej.

Dlaczego Kołakowscy, Miłosze grzęźli w zwracaniu się w stronę Kościoła Katolickiego? To oczywiste: na tle odczłowieczonej, uwstecznionej wobec ludzi rządowej Komisji ds Wyznań, wobec brutalnego zamykania do więzień kierowników występującej tam i wtedy organizacji religijnej, na tle najzwyklejszego, zamykania kościołów (Rosja, ZSRR), zabijania wyznawców (Chiny, Kambodża, Korea), nic gorszego ze strony dominujących tam i wtedy przedstawicieli idei ateistycznej zdarzyć się krzewieniu tej idei, brania idei ateistycznej w dyskursie filozoficznym wydarzyć się nie mogło.
Podobne blokowanie prób dyskusji obserwujemy tu i teraz: nie obserwuje się choćby ochoty dyskusji na jakimkolwiek poziomie. Lub też ilość tego typu wystąpień jest np. na tym forum stworzonym do dyskusji zwyczajnie znikoma.

    • pocoo Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 10.03.17, 14:03
      Przyznam się,że nie czytałam tego ,o czym napisałeś.
      To zestawienie nie jest zbyt mądre.
      Po co i dlaczego ludzie wierzą w nieznane ,niewidzialne moce? Zapomniałam,ze są widzialne gigantyczne posągi bogów,posążki,obrazy i obrazki,do wyboru do koloru.Ludzie na świecie najczęściej modlą się do swoich bogów o pomoc w tym nędznym ziemskim życiu i czekają na cudowności.
      Krótko mówiąc Polacy wybrali PiS,ponieważ obiecał,że da,i da,i da i daje...Brawo.
      • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 11.03.17, 09:20
        jak nie czytałaś to i dyskutować nie ma o czym ;(
        choć, przyznaję, że to mogą być bzdury...
      • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 13.03.17, 13:12
        pocoo 10.03.17, 14:03: >>>Przyznam się, że nie czytałam tego ,o czym napisałeś.
        To zestawienie nie jest zbyt mądre.>>>

        brawo pocoo,
        pomagasz uwiarygodnić jeden z cytatów Haszka:

        "po pierwsze nie czytałem,
        po drugie to bzdury..."
    • wariant_b Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 10.03.17, 16:02
      > 1. Jak w odniesieniu do głównych nurtów religijnych...wygląda...ateizm?

      Biedniutko.
      Ateista sam sobie kapłanem i sam sobie świątynią.

      > skoro każe się tam (w ateizmie) wierzyć ...
      Kapłan w świątyni każe wierzyć?
      Ja jestem swoim kapłanem i nakazuję sobie sceptycyzm.

      > gdy nauka nie zna odpowiedzi na pytania...

      No i co z tego, że liczba pytań, na które znamy odpowiedzi jest przeliczalna,
      a tych, na które nie znamy, nieprzeliczalna? Nie wiedziałeś o tym?
      I żadna nowa wiedza ani tym bardziej nowa religia tego nie zmieni.

      > układ współczesnej wojny religijnej: pomiędzy wierzącymi w Boga
      > i wierzącymi w to, że go nie ma

      A znasz jakiś przykład. Bo jak dotychczas wojny religijne wybuchały
      między wierzącymi inaczej, nawet jeśli w tego samego boga.
      A że niedawno pojawiło się modne pojęcie: Naród, to religia niepotrzebna.

      > sama "idea" negacji ma walor przyciągania.

      Wydaje ci się, że w religiach pociąga to, że negują rzeczywistość?
      Mnie to jakoś nie pociąga.
      • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 11.03.17, 09:59
        1. No biedniutko wyglada ateizm...

        Po pogrzebie pewnej ateistki (90, przedwojenna wolnomyślicielka jeszcze...), koleżanka powiedziała: eeee... tam, oprawa żadna... już wolałabym w kościele z pieśniami żałobnymi... różnymi tymi egzekwiami...zapachem kadzidła....
        Koleżanka nijak nie jest wojującą Katoliczką, chodzi do kościoła jak musi, jest antyklerykalna w minimalnym stopniu...
        Oprawa była w istocie żadna: wyszedł taki gostek trche podobny do pastora (miał takie coś: ni to żakiet/ na głowie kapelutek jak absolwenci w USA), coś tam nawet mądrego powiedział, zagrał na organach.... i wsio....

        Ateiści może i nigdy nikogo nie przyciągną... Mają z założenia wszystko, wszystkich w d... i stąd ich uroczystości w istocie podobne są do czynności woźnej przed lekcją: zetrzeć tablicę, przynieść kredę?
        Brakuje w Świecie odrzucającym powszechne egzekwiowanie (nie- katolickim), brakuje tak najzwyczajniej czegoś ładnego...
        Stąd często i ludzie - nie mający z Kościołem Katolickim nic wspólnego na koniec kupują w sklepie Believe- Markt usługę: "zamknij wieko" (p. Jaruzelski pochował swą mamę w tej sieciówce, on sam - nie wiem).

        2. liczba pytań jest przeliczalna?
        a mógłbyś je (tak w skrócie) podać?

        3. przykładem współczesnej wojny religijnej: jest to forum.
        Aby to przyjąć do wiadomości musiałby Wariant zacząć myśleć w kategorii mu obcej: że ateizm to też religia jest/ chwilowo zrobić takie założenie. A w każdym razie ta jego część (ateizmu), co jest tu reprezentowana jest rodzajem ruchu religijnego. Nawet jeśli z jakiejś definicji ateizm nie jest religią, staje się nią, gdy kto bierze do ręki oręż walki a nie dyskusji, jak 90% tutaj.

        [Ja nie znam jakiegoś jeszcze miejsca, poza forum religia, gdzie:
        1.można prowadzić nieskrępowaną niczym dyskusję,
        2.jej nie ma (tej dyskusji)
        jej nie ma z racji atmosfery, a włąść. jej braku: jest zasypana pseudodyskusją, brakiem dyskutantów, co wybrali emigrację bo: wojna....]

        4. Nie: "... w religiach pociąga to, że negują rzeczywistość...", a w rzeczywistości, zwłaszcza (podobno) Polaków pociąga negacja, kontra etc...
        • wariant_b Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 11.03.17, 22:08
          feelek napisał:
          > 1. No biedniutko wyglada ateizm...

          Oczywiście, że biedniutko.

          Ale pewną starszą panią ateistkę (90, przedwojenna wolnomyślicielka jeszcze...)
          zapewne mało obchodziło to, żeby zapewnić uczestnikom pogrzebu możliwość
          wdychania (najlepiej hinduskich) kadzidełek, oglądania bałwochwalczych
          malowideł na ścianach katolickiej kaplicy i słuchania kościelnych śpiewów bóg
          wie z jakiego kręgu kulturowego pochodzących, od których flaki mnie bolą
          (z alternatywą zaproszenia popa lub czarnego amerykańskiego pastora).
          Umarła sobie i tyle, o resztę nie musiała się już troszczyć. Jeśli rodzina
          urządzi stypę będzie ona taka sama jak u wszystkich, może najwyżej
          alkoholu mniej popłynąć, jeśli nie - żałobnicy będą stratni.

          Ale faktycznie oprawa świeckich uroczystości jest żadna.
          Ani czas trwania nie jest dokładniej znany, ani porządek uroczystości,
          ani treść mów ku czci i ku pokrzepieniu serca. A dekoracje kiepskie.

          > ... i stąd ich uroczystości w istocie podobne są do czynności woźnej
          > przed lekcją: zetrzeć tablicę, przynieść kredę?

          Ale o to właśnie chodzi - żeby tablica była czysta, a kreda dostępna.
          Owszem, można zrobić z tego rytuał - nauczyciel wzywa przewodniczącego
          klasy, ten wyznacza i zaprzysięga dyżurnych, z których jeden macza
          po trzykroć i wyciska gąbka i maże nią tablicę, a drugi udaje się po kredę
          do woźnej i wraca z nią i księdzem, który ją pobłogosławi. A reszta
          uczniów modli się w tym czasie za czystość tablicy, powodzenie lekcji
          i niepokalane poczęcie Maryi. A potem gramy hymn, by było patriotycznie.

          Ale szczerze mówiąc niewiele to wnosi.
          I czuję się komfortowo, jeśli każdy robi to co do niego należy,
          a nie udziwnia i nie dorabia durnawej ideologii.

          > 3. przykładem współczesnej wojny religijnej: jest to forum.

          A kogóż tu pragniesz zabić w imię swoich racji przenajświętszych?
          Nikt ci krzywdy nie zrobi, a jeśli już, to ty sam sobie najprędzej.

          > Nawet jeśli z jakiejś definicji ateizm nie jest religią, staje się nią,
          > gdy kto bierze do ręki oręż walki a nie dyskusji, jak 90% tutaj.

          Zgoda, jest to mocno irytująca maniera i zabija dyskurs.
          Ale zwykle odpuszczam, tylko jak ktoś przesadzi, czasem dokopię,
          częściej jednak robię sobie ubaw. Dogmatyzm jest śmieszny.

          > 4. Nie: "... w religiach pociąga to, że negują rzeczywistość...",
          > a w rzeczywistości, zwłaszcza (podobno) Polaków pociąga negacja, kontra etc...

          No i sam sobie odpowiedziałeś na wcześniejsze pytania.
          Zajrzyj na inne fora, zupełnie niereligijne - jest tam tak samo.
          • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 12.03.17, 19:41
            1.To jasne, że błędem byłoby szukanie tu jakiegoś współzawodnictwa: kto przyciągnie więcej, kto zrobi pogrzeb bardziej atrakcyjnie (można loterię zorganizować, główną nagrodą: 10% zniżka przy przyszłym pogrzebie dla zwycięzcy) a ateizm jest ponad, to się nie będzie ścigał...

            2.A mogłoby być np. tak, jak w "4 weselach i pogrzebie" : parę szczerych, od serca przemówień, kluczowe miejsce zajmuje np. złamany młotek geologa (to zwyczaj u geologów)...
            ...że wygięta patelnia u ateistki kucharki to byłoby śmieszne? No byłoby, tego czegoś robić zwyczajnie nikt nie musi...
            ...w jakimś zwyczaju pogrzebowym, bodaj u Habsburgów był taki niereligijny obrzęd: ktoś tam 3 razy walił lagą w drzwi, a tam odpowiadało: jeszcze nie przybył...

            3.To śmieszne i niepotrzebne?
            Ani śmieszne, ani niepotrzebne: wyśmiać można wszystko i zawsze, a ludziom potrzeba symboli, czegoś co jakoś uwzniośla, wzrusza, choć bez tego żyć można...można, ale co to za życie...

            4.A mając wolną rękę, mając czystą tablicę, mógłby ktokolwiek zrobić to jakoś.... fajnie(sic!)... Boo co? Bo żegnamy kogoś dla nas ważnego?

            5. Nie robić nic? A po co żyć w ogóle? Może od razu poumierać. Może wziąć jaki program: " umrzeć bez problemu " [Die&NoProblem]: Jesteś 80- letnim samotnym ateistą: zaprogramowane urządzenie robi wszystko: po otrzymaniu info: serce człowieka X. przestało bić, automat przyjeżdża, pakuje truchło do futerału, po drodze może i kremuje, a wyjeżdżając za miasto rozsypuje prochy X-a po polach.... Fajny pomysł na start up....

            W.: >>>A kogóż tu pragniesz zabić w imię swoich racji przenajświętszych?>>>
            i po co zaraz sarkazm? zostaw go na "wierców' jak ich tu nazywacie, im tak mów, skoro wiesz, że moje racje nijak nie należą do gatunku "przenajświętszych" i nigdy do takiego miana nie aspirowały...

            Ja zabić? dobrze wiesz: nie ja tylko jacyś w imię "...misji krzewienia ateizmu..."

            [w życiu nie widziałem nic bardziej śmiesznego niż oglądana tu idea walki o ateizm, ostrze kierowane w stronę Bogu ducha winnych: innych, a ich wina, że mają choć odrobinę inne poglądy od " jedynie słusznych...". Jakie to płaskie/trywialne i ... to już było! Było i nic? Niczego nie nauczyło? "
            To i frustracja się rodzi:
            "czemu chodzą do tych kościołów, czemu wierzą, czemu ulegają kłamstwu, skoro to wszystko, całe to wierstwo jest nieprawda?"
            Chce z czymś / o coś walczyć, robi to jak najbardziej serio, a nie zna odp. na tak proste pytania....
            No ROTFL]
            • 9rgkh Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 13.03.17, 16:57
              feelek napisał:

              > Ja zabić? dobrze wiesz: nie ja tylko jacyś w imię
              > "...misji krzewienia ateizmu..."

              Pierwsze to fakt - teizm jest ideą. Krzewi się teizm. Mówienie prawdy o kłamstwach teizmu nie jest krzewieniem czegoś. To REAKCJA. odpowiedź.

              > [w życiu nie widziałem nic bardziej śmiesznego
              > niż oglądana tu idea walki o ateizm,

              Żałosne jest to, że szerzenie kłamstw (wiara, religia) nie wydaje Ci się śmieszne, natomiast opór wobec tej akcji nazywasz śmiesznym.

              Akcja przeciwko szerzeniu kłamstw wiary to próba zastąpienia kłamstwa prawdą.

              > ostrze kierowane w stronę Bogu ducha winnych:
              > innych, a ich wina, że mają choć odrobinę inne poglądy
              > od " jedynie słusznych...".

              Prywatnie mogą mieć poglądy fałszywe. Nikogo to nie obchodzi. Jednak w kontaktach z innymi ludźmi, w strefie publicznej przestają być to już tylko ich poglądy. Wtedy albo one same, albo ich skutki dotykają innych ludzi.

              Nie chodzi o prywatność poglądów ale o SKUTKI.

              > Jakie to płaskie/trywialne i ... to już było! Było i nic? Niczego nie nauczyło? "

              Kogo "nie nauczyło"? Czy tego, że wolno skutki poglądów opartych na fałszu forsować w strefie publicznej?

              > To i frustracja się rodzi:
              > "czemu chodzą do tych kościołów, czemu wierzą,
              > czemu ulegają kłamstwu, skoro to
              > wszystko, całe to wierstwo jest nieprawda?"

              Mnie to nie obchodzi.

              > Chce z czymś / o coś walczyć, robi to jak
              > najbardziej serio, a nie zna odp. na
              > tak proste pytania....
              > No ROTFL]

              Jakie pytania?

              Chodzi o prawdę i fałsz i skutki obu tych założeń. Chodzi o PRZEMOC, o manipulację, o to, że fałsz przedstawia się jako prawdę i wciąż nowych ludzi werbuje się do wierzących OKŁAMUJĄC ICH.
      • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 11.03.17, 15:06
        Wariant:>>>No i co z tego, że liczba pytań, na które znamy odpowiedzi jest przeliczalna,
        a tych, na które nie znamy, nieprzeliczalna? Nie wiedziałeś o tym?
        I żadna nowa wiedza ani tym bardziej nowa religia tego nie zmieni.>>>

        Mi chodzi o to, że nam: tu obecnym i żyjącym powinno się chcieć zadawać/wymyślać nowe pytania/problemy, co się może nie śniły nawet ludziom żyjącym 30-50 lat temu...

        nieprzeliczalna ilość tych nieznanych pytań jest?
        no to co z tego?
        nas powinny interesować te, co je sami zadamy/wymyślimy

        i cóż, że bez odpowiedzi...

        ciekawe jest zadawanie tych pytań
        uzyskiwanie odpowiedzi? to już różnie:
        co ciekawego jest w odpowiedzi, że kurs franka się od 10 lat nie zmienił? (chodzi o franka CFA oczywiście) albo, że: za ptasią grypę nie odpowiada koniunkcja Słońca i Saturna?
        • pocoo Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 11.03.17, 17:08
          feelek napisał:

          > ciekawe jest zadawanie tych pytań

          Ciekawe jest zadawanie pytań sobie i szukanie odpowiedzi.

          > uzyskiwanie odpowiedzi? to już różnie:

          Ja z zasady nie zadaję pytań innym.Nie znoszę kłamstw i półprawd.Najgorsze są pytania ,które pozostają bez odpowiedzi zadawane innym dla wyjaśnienia kwestii spornych.To jawne lekceważenie.Taki ktoś mi lotto.
          • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 11.03.17, 18:21
            >>>
            uzyskiwanie odpowiedzi? to już różnie:

            Ja z zasady nie zadaję pytań innym.Nie znoszę kłamstw i półprawd.Najgorsze są pytania ,które pozostają bez odpowiedzi zadawane innym dla wyjaśnienia kwestii spornych.To jawne lekceważenie.Taki ktoś mi lotto.
            >>>
            zapytam :
            ma to coś wspólnego z tematem wątku?
            (bo jak nie to nie czuję obowiązku odpowiadania)
            • pocoo Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 11.03.17, 21:45
              feelek napisał:
              > zapytam :
              > ma to coś wspólnego z tematem wątku?
              > (bo jak nie to nie czuję obowiązku odpowiadania)

              Ty wiesz ile ma wspólnego.Nawiązałam do Twojej wypowiedzi.
              Nie musisz czuć żadnego obowiązku...
              • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 13.03.17, 12:47
                pocoo: >>>Ty wiesz ile ma wspólnego>>>

                no [rozkłada ręce] nie wiem...
                i tak już zostanie...
        • wariant_b Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 11.03.17, 22:23
          feelek napisał:
          > Mi chodzi o to, że nam: tu obecnym i żyjącym powinno się chcieć zadawać/wymyślać
          > nowe pytania/problemy, co się może nie śniły nawet ludziom żyjącym 30-50 lat temu...

          Jeszcze trochę popracuj nad tematem i będziesz wiedział, dlaczego argument,
          że nauka nie wie, co było przed Wielkim Wybuchem jest bezsensowny.
          A wciskanie tam biblijnej Bozi wręcz idiotyczne.
          • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 12.03.17, 13:34
            Zanim wykonam kolegi prośbę [i popracuję nad tematem ( mniemam, że ty zrobisz to w stronę odwrotną: popracujesz nad tematem dlaczego argument, że nauka nie wie co było przed wielkim wybuchem ma sens)],
            - zapytam:
            Gdzie ja wciskałem tę biblijną bozię przed Wielki Wybuch (bo nie wiem)?
            • pocoo Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 12.03.17, 17:20
              feelek napisał:

              > Zanim wykonam kolegi prośbę [i popracuję nad tematem ( mniemam, że ty ...

              Zdecydowanie popracuj nas stylem wypowiedzi.Może wtedy więcej osób zrozumie,o co tobie chodzi?
              Uwierz,nie czepiam się.
              • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 12.03.17, 19:44
                to już trudno dogodzić, bo niektórzy chwalą (Spinoff)
                • pocoo Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 13.03.17, 09:15
                  feelek napisał:

                  > to już trudno dogodzić, bo niektórzy chwalą (Spinoff)

                  -"Tato chwalą nas!
                  -Kto?
                  -Wy mnie ,a ja was".
                  Czy jesteś nieśmiały? Jeżeli nie,to twoje wypowiedzi powinny byś krótkie i przejrzyste .Wiem jak trudno tobie pisać,ponieważ sam nie wiesz kim jesteś? Wierzący?Niewierzący? No i te "szyfry",skrótowce i cholera wie co,tylko dla ciebie zrozumiałe.Lubisz się sam ze sobą bawić? O przepraszam,masz kolegę.
                  • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 13.03.17, 12:44
                    p. pocoo:
                    1. ja doskonale wiem kim jestem, lepiej niż pani pocoo wie to o sobie i/lub o mnie/kimkolwiek...
                    2.moje wypowiedzi są adekwatne...
                    3. próby obrażenia mnie sugestiami, że się masturbuję, są z góry (from a mountain) skazane na niepowodzenie bo to nie te drzwi (tam jest taki trójkącik).

                    PS.
                    ma pocoo do wyboru:
                    - albo dać sobie spokój,
                    - albo mi
                    (ah te skrtowce)

                    PS2. kupić pocoo nową książkę z przysłowiami ?
                    albo odkurzacz?
            • wariant_b Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 12.03.17, 18:48
              > Gdzie ja wciskałem tę biblijną bozię przed Wielki Wybuch (bo nie wiem)?

              We fragmencie, w którym powołujesz się na Michalkiewicza.
              • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 13.03.17, 12:49
                ale to nie ja wciskałem (tę b/Bozię) tylko ci bohaterowie mojej wypowiedzi, co tak uważają...
    • jotkajot49 Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 10.03.17, 19:17
      Pomijając inne absurdy, najbardziej rozśmieszył mnie fragment:

      > Teza, że ateizm jest taką samą religią jak inne została wystarczająco udowodnio
      > na w tekście Michalkiewicza:

      Michałkiewicz autorytetem!
      • kolter-r Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 10.03.17, 20:34
        jotkajot49 napisał:

        > Pomijając inne absurdy, najbardziej rozśmieszył mnie fragment:
        >
        > > Teza, że ateizm jest taką samą religią jak inne została wystarczająco udowodnio
        > > na w tekście Michalkiewicza:
        >
        > Michałkiewicz autorytetem!

        jakoś tak od samego początku twierdziłem że feluś to wierca, pewno stąd pomiędzy nami od początku "nie układało się" :)
        • wariant_b Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 10.03.17, 23:09
          kolter napisał:
          > jakoś tak od samego początku twierdziłem że feluś to wierca, pewno stąd pomiędzy nami
          > od początku "nie układało się" :)

          To czy wierca, czy niewierca zdaje się nie mieć większego znaczenia
          i chyba nie układa się z innych przyczyn.
          • kolter-r Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 11.03.17, 07:16
            wariant_b napisał:

            > kolter napisał:
            > > jakoś tak od samego początku twierdziłem że feluś to wierca, pewno stąd pomiędzy nami
            > > od początku "nie układało się" :)
            >
            > To czy wierca, czy niewierca zdaje się nie mieć większego znaczenia
            > i chyba nie układa się z innych przyczyn.

            poza bufonadą, kwestia negowania jego agnostycyzmu ??

            Felek wracaj
            kolter-xl 13.11.13, 10:42
            Podaj jakiś temat teologiczny ,pogadajmy jak specjaliści .Ty jako wierca siłą ducha a ja jako ateista z pełną w temacie wiedzą
      • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 11.03.17, 10:04
        no to masz się przynajmniej z czego pośmiać,
        można jeszcze przemyśleć argumenty
        nie trzeba, ale można
        fr do tego powołano
        pzdr.
        f.
        • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 11.03.17, 13:43
          >>>...Michalkiewicz autorytetem !...>>> ?

          to w istocie śmieszne...
          ale ja nie napsalm, że jest...
          ...tym autorytetem...
          ...Michalkiewicz...
          ja napsalm, że :

          >>>...Teza, że ateizm jest taką samą religią jak inne została wystarczająco udowodniona w tekście Michalkiewicza: skoro każe się tam (w ateizmie) wierzyć w pewne rzeczy bez dowodzenia, gdy nauka nie zna odpowiedzi na pytania o to co było przed Wielkim Wybuchem, więc nie może być też odpowiedzią logicznie uzasadnioną/ naukową że ateizm to skądś "wie". Nie wie, więc wyznawca ateizmu wierzy, że za istnieniem Świata nie stoi jakaś istota, którą religie: Ch, H, I nazywają Bogiem - jakkolwiek opisywaną, ale istotą myślącą, mającą wpływ na rzeczywistość, zdarzenia losowe, nas samych....>>>

          cóż, czy religia/wyznanie/konfesja/maniera aby nazywać coś głupotą/ śmiesznością bez: czytania > myślenia > wnioskowania > analizowania ma nadal swych wyznawców ?
          nigdy bym tak nie pomyślał
    • spinoff Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 12.03.17, 01:54
      Ateizm jako ideologia zbankrutował w XX w. i funkcjonuje obecnie już tylko ku przestrodze, gdzieś na peryferiach współczesnej myśli społecznej. Nigdy zresztą nie miał przyszłości, bo trudno sobie wyobrazić ludzi gotowych umierać za taki światopogląd - w sytuacji realnego zagrożenia po prostu rejterują. Toynbee czy Spengler wykazali, że cywilizacje które przestają wierzyć w swoje bóstwa i mity łatwo ustępują pod naporem innych, a często wymierają wręcz same z siebie - osiągnąwszy pożądaną stopę życia pogrążają się w dekadencji i anomii, przestają się rozmnażać... Bo ktoś kto nie żywi nadziei na wieczność a istnienie utożsamia z tą żałosną, rozpaczliwą ziemską egzystencją, która mimo największych "sukcesów" kończy się w dole czy piecu, zazwyczaj nie chce potomstwa.
      Czymś jednak zupełnie innym od ateizmu ruchów antyreligijnych jest ateizm ludzi, którzy nie znajdują W SOBIE wiary, jak np. ja (choć akurat ja nie określiłbym siebie jako ateistę, a jako niewierzącego teistę).
      • kolter-r Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 12.03.17, 07:38
        spinoff napisał:

        > Ateizm jako ideologia zbankrutował w XX w

        niejaki Jezus mówił do swoich wierców, że mają być jak dzieci, bełkot jaki tu sprzedałeś pokazuje że jesteś idealnym wiercą !!
        • pocoo Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 12.03.17, 09:32
          kolter-r napisał:
          > niejaki Jezus mówił do swoich wierców, że mają być jak dzieci, bełkot jaki tu s
          > przedałeś pokazuje że jesteś idealnym wiercą !!

          Całe swoje życie Jezus pokazywał ,że religia to dziecinada.Dzieci uznają to za normę. i nie ma w tym nic dziwnego.Świat fantazji.
          • kalllka Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 12.03.17, 11:19
            nakedsecurity.sophos.com/2017/03/10/how-online-gamers-use-malware-to-cheat/
      • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 12.03.17, 17:27
        Ateizm jako sposób na życie, imho nijak nie zbankrutował. To jest najzwyczajniejszy, od zawsze istniejący sposób myślenia jakiejś części ludzkości. Z racji terroru wieków średnich i baroku, sposób do 1789 przez tysiące utajniany. Sposób myślenia gatunku "human" ewoluował od teizmu w starożytności przez sceptycyzm, do zanegowania udziału i/Istoty n/Nadprzyrodzonej w czymkolwiek. Uznania tej istoty nieistnienia -> ateizmu gdzieś tak od XVIII wieku, w miarę postępu badań naukowych, które np. wykluczyły w którymś momencie boskość zjawiska pioruna, określając je najzwyczajniej dla nas: wyładowaniem elektrycznym wielkiej skali.

        Ateizm miał w swej historii oczywiste ogromne błędy, gdy ludzie pokroju tutejszych zbowidowców (członków: związku bojowników o wolnomyślicielstwo i dekatolizację) wymyślili w 1917, że skoro Boga nie ma, to trzeba ludzkość zmusić metodami terroru państwowego do zaniechania konfesji.

        To nieprawda również, że cywilizacje ateistyczne są skazane na wymarcie z braku motywacji ich członków i powolnej, a nieuchronnej ich degeneracji. Motywacja do większego wysiłku, pełniejszego życia, radości z życia jest możliwa na innej drodze niż poprzez akceptowanie roli domniemanego b/Bóstwa na nasz los . Zresztą - taki sposób rozumowania to zrównywanie innych do poziomu swego myślenia: skoro ja muszę żyć z Bóstwem w tle, to inni również i nie może być inaczej.

        Może i jest. Pojawia się też wątpliwość: łatwo być im ateistom, taka ich mać, tymi ateistami, ale wrócą, o tak wrócą, w miarę zbliżania się nieuchronnego i nie ma co ukrywać: Będzie bolało(<- sposób myślenia niejakiego Enrique->) bo nic za darmo i trzeba będzie odpokutować. Skoro wszyscy chodzili do kościoła co niedziela, słuchali tych niemożebnie nudnych mszy, pościli, odmawiali sobie seksu, pijaństwa, obżarstwa, to ci cwaniaczkowie muszą dostać za swoje...

        Problemem ateizmu jest z całą pewnością brak atrakcyjności tego sposobu na życie, sposobu, co nie podziela dziecięcej wiary w szczęśliwe bytowanie po śmierci, w pozaziemskiej proweniencji sprawiedliwość, wyrównanie rachunków za krzywdy: jeśli nie tu, to po śmierci przez w/Wszechmocną i/Istotę.......
        Każdy musi sobie tej motywacji, atrakcyjności poszukać sam.
        (ja ateistą nie będąc, nie będąc również tzw. wierzącym nie mam z tym problemu).

        Ciekawe bo przeświadczenie o nieuchronności pojawienia się tablicy z napisem KONIEC dotyczy nie tylko ateistów, teistów również. Jakże często spotykam na swej drodze najklasyczniejszych teistów, co wcale nie cieszą się na to przyszłe szczęście... A czemu? Bo z tyłu głowy mają nieprzezwyciężalną wątpliwość: a co, jeśli TAM nic nie ma?
        Wychodzi, że w istocie WSZYSCY JESTEŚMY ATEISTAMI?

        Bynajmniej. Rzecz w niewłaściwej IMO definicji słowa ateizm, utożsamiania pojęcia ateizm z pojęciem: niewierzący, stosowaniem pary: wierzący - ateista jako pary- pojęcie i jego przeciwieństwo. Praktyka tyleż powszechna i tutaj, co zwyczajnie błędna...
        Ale to już inna historia.

        • kalllka Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 12.03.17, 18:02
          Zbowidowcy, jak wynika z nazwy, to związek wdowców po Polsce ludowej.
          Tetryczeja siedząc i szydełkując
          • pocoo Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 13.03.17, 09:04
            kalllka napisała:

            > Zbowidowcy, jak wynika z nazwy, to związek wdowców po Polsce ludowej.
            > Tetryczeja siedząc i szydełkując

            No i niech siedzą,szydełkują i tetryczeją.
            Za to obecna władza jedynie słuszna i religijna, to wierutne kłamstwo sięgające nieba z pysków im leciutko wylatuje.Władza ludowa takich wysokich kłamliwych układów nie miała,gdyż nie leciała z każdym kłamstwem do boga.
            • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 13.03.17, 13:00
              pocoo: >>>Władza ludowa takich wysokich kłamliwych układów nie miała, gdyż nie leciała z każdym kłamstwem do boga>>>

              no, może i nie (leciała tamta władza ludowa z każdym kłamstwem do boga...), za to bóg leciał do niej, jak o czymś zapomniała (o np. tym, że bóg jest i to niedaleko: 20 km od centrum Wwy, w Rembertowie)...
              a to na Skocie leciał bóg (Szczecin, 1970)...
              a to na PT76 (Kopalnia Wujek, 1981)...
              a to na T34 (Poznań, 1956)...
              • 9rgkh Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 13.03.17, 17:22
                A jaki związek z wiarą dowolnego człowieka w religijne bzdury mają wydarzenia polityczne, w których chodzi wyłącznie o władzę?

                Co ma piernik do wiatraka?

                P.S. Ustrój polityczny w Polsce czasów PRL nie był definicyjnym komunizmem, choć mógł mieć niektóre cechy komunizmu. Dyktatura (komunistyczna) to nie to samo co komunizm. Dyktatura jest tylko dyktaturą. Dziś w Polsce jest ustrojowa, niekomunistyczna dyktatura, choć oparta w dużym stopniu na religii.
        • wariant_b Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 12.03.17, 19:13
          feelek napisał:
          > Ateizm miał w swej historii oczywiste ogromne błędy, gdy ludzie pokroju tutejszych
          > zbowidowców (członków: związku bojowników o wolnomyślicielstwo i dekatolizację)
          > wymyślili w 1917, że skoro Boga nie ma, to trzeba ludzkość zmusić metodami
          > terroru państwowego do zaniechania konfesji.


          Bo w monoteizmie bóg może być tylko jeden.
          I pewnie takie przekonanie w narodach zostało, bo gdy zwolniło się miejsce
          po Towarzyszu I Sekretarzu, stary bóg szybciutko wrócił i jest go pełno.

          - Nie mamy kadr z różnych powodów. Jeden z nich to ten, że my przygotowujemy kapłana,
          a on zostaje Marszałkiem Związku Radzieckiego
          - metropolita Siergij o Stalinie.


          A i między bogami też różnie bywało:
          Nieoczekiwanie po latach represji w 1941 roku Rosyjski Kościół Prawosławny został
          odbudowany jako instytucja publiczna przez Józefa Stalina, który potrzebował poparcia
          Cerkwi w prowadzeniu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej oraz starał się uwiarygodnić w oczach
          brytyjskich i amerykańskich sojuszników. Religia była wówczas władzom potrzebna, aby
          w warunkach wojny wzmocnić postawy patriotyczne. Otwarto przy tym na nowo wiele
          świątyń i zwolniono pozostających jeszcze przy życiu wszystkich księży z łagrów.


          ---
          Są dwa obrazy z historii, które budzą we mnie największe przerażenie.
          Są to Olimpiada w Berlinie 1936 i żałoba po śmierci Stalina w 1953 roku.
          • feelek Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 13.03.17, 01:11
            Wariant: >>>- Nie mamy kadr z różnych powodów. Jeden z nich to ten, że my przygotowujemy kapłana,
            a on zostaje Marszałkiem Związku Radzieckiego - metropolita Siergij o Stalinie.>>>

            Fajny cytat. warto uzupełnić, że ten Siergij powiedział to na pytanie Stalina:
            - A gdzież podziali się wszyscy księża z Rosji?
            Ten Siergij musiał pomyśleć: kpi, czy o drogę pyta, albo: zaraz wejdzie Jagoda(?)Jeżow(?)Beria(?) i zrobią ze mną to co z resztą towarzystwa.
      • 9rgkh Re: Jak na tle innych idei religijnych wygląda at 13.03.17, 17:04
        spinoff napisał:

        > Ateizm jako ideologia zbankrutował w XX w. i funkcjonuje obecnie już tylko ku
        > przestrodze, gdzieś na peryferiach współczesnej myśli społecznej.

        Najwięksi uczeni ludzkości są ateistami i wcale nie czują się bankrutami.

        > Nigdy zresztą
        > nie miał przyszłości, bo trudno sobie wyobrazić ludzi gotowych umierać za taki
        > światopogląd - w sytuacji realnego zagrożenia po prostu rejterują.

        Ateizm nie jest ideą.

        Teizm jest kłamstwem.

        > Toynbee czy
        > Spengler wykazali, że cywilizacje które przestają wierzyć w swoje bóstwa i mit
        > y łatwo ustępują pod naporem innych, a często wymierają wręcz same z siebie - o
        > siągnąwszy pożądaną stopę życia pogrążają się w dekadencji i anomii, przestają
        > się rozmnażać... Bo ktoś kto nie żywi nadziei na wieczność a istnienie utożsami
        > a z tą żałosną, rozpaczliwą ziemską egzystencją, która mimo największych "sukce
        > sów" kończy się w dole czy piecu, zazwyczaj nie chce potomstwa.

        Może to dlatego, że teizm jest tak agresywny?

        A po co na Ziemi aż tyle ludzi? Żeby niszczyli środowisko, zabijali się w walce?

        > Czymś jednak zupełnie innym od ateizmu ruchów antyreligijnych jest ateizm ludzi
        > , którzy nie znajdują W SOBIE wiary, jak np. ja (choć akurat ja nie określiłbym
        > siebie jako ateistę, a jako niewierzącego teistę).

        "Ruch antyreligijny" to opór wobec agresji religijnego kłamstwa, które dąży do unicestwienia prawdy.
    • 9rgkh Wiara jest absurdalna, jest fałśzem 13.03.17, 15:53
      Można wierzyć w to, że szczepionki szkodzą, że homeopatia jest skuteczna, że Ziemia jest płaska i że pod progiem mieszkają krasnoludki sikające do mleka w lodówce.

      Albo w to, że istnieje bóg lub grupa bogów, o mocy działania wbrew prawom fizyki świata.

      Te wiary nie różnią się od siebie niczym - są jednakowo fałszywe i złe dla ludzkości.

      Te wiary łączy jedno - nie ma ŻADNEGO dowodu, że to jest prawda ale najczęściej istnieją dowody sprzeczności pewnych założeń takiej wiary w udowodnionymi, prawdziwymi zdaniami opisującymi świat.

      Te sprzeczności dyskwalifikują każde takie fałszywe zdanie (ideę) i powinny normalnie myślącego człowieka skłaniać do ich odrzucenia i niezajmowania się nimi.

      Człowiek wierzący nie jest normalny. Człowiek "normalny" to ktoś, dla kogo istotna jest prawda i odróżnienie jej od fałszu, kłamstwa.

      Logika to najważniejsza metoda porządkowania chaosu. Człowiek wierzący nie myśli logicznie. Wiara jest sprzeczna z logiką.

      Od tego należy zaczynać dyskusję o wierze, o jej "miejscu" w świecie ludzkich umysłów. I bez rozważenia tego argumentu żadna dyskusja dotycząca wiary nie ma sensu, tak jak sensu nie ma cokolwiek opartego na fałszywym założeniu.

      Jeśli ktoś wierzący domaga się odpowiednio ważnego "miejsca" dla wiary to jest tak, jakby pluł w twarz wszystkim, którzy przechowują zasoby ludzkiej wiedzy, prawdy o świecie. To jest tak, jakby mówił, że kłamstwu należy się taki sam szacunek jak prawdzie. To jest największa możliwa obelga dla ludzkiego rozumu.
    • 9rgkh Wiara a nauka 13.03.17, 16:06
      feelek napisał:

      > Teza, że ateizm jest taką samą religią jak inne została wystarczająco udowodnio
      > na w tekście Michalkiewicza: skoro każe się tam (w ateizmie) wierzyć w pewne r
      > zeczy bez dowodzenia, gdy nauka nie zna odpowiedzi na pytania o to co było prz
      > ed Wielkim Wybuchem, więc nie może być też odpowiedzią logicznie uzasadnioną/ n
      > aukową że ateizm to skądś "wie".

      Człowiek wierzący, taki jak Ty, nie jest w stanie "zrozumieć" (uznać) argumentu, który jest sprzeczny z przedmiotem jego wiary. Człowiek wierzący powtarza BEZMYŚLNIE wciąż te same fałsze.

      Ateizm to brak teizmu. Teizm jest ideą. Brak idei nie jest ideą.

      Czy do Ciebie dociera proste, logiczne rozumienie definicji?

      Ponadto...

      Powtarzana tu przez Ciebie teza, że nauka jest wiarą nie jest prawdziwa.

      Wiara jest uznaniem bez dowodu prawdziwości absolutnej, niepodważalnej, nie podlegającej dyskusji, bez względu na sprzeczności.

      Nauka jest uznawaniem prawdziwości wyłącznie wtedy, gdy wynika ona z dowodu. Nauka zna odpowiedzi wyłącznie na niektóre pytania, na które udało się zdobyć dowód.

      W jakie "rzeczy" KAŻE SIĘ WIERZYĆ w nauce?

      Jakim cudem Twój umysł nie jest w stanie pojąć tej różnicy?
    • 9rgkh Nie ma "wyznawców ateizmu" 13.03.17, 16:15
      feelek napisał:

      > Nie wie, więc wyznawca ateizmu wierzy,
      > że za istnieniem Świata nie stoi jakaś istota,
      > którą religie: Ch, H, I nazywają Bogiem

      Każdy wyznawca jednego boga NIE WIERZY w innych bogów, więc według Twojej definicji jest nie tylko teistą ale i ateistą.

      Ateista nie wierzy tylko w jednego boga więcej.

      Ateistami rodzą się dzieci. Do braku wiary nie trzeba wiedzieć w co się nie wierzy. Istnieje nieskończenie wiele fałszywych hipotez. Nieistotne jest, czy wiemy o ich istnieniu, czy nie - nie wierzymy w nie jednakowo.

      Nieistnienia logicznie się nie dowodzi. Nieistnienie jest wszędzie tam, gdzie nie ma dowodu istnienia.
    • 9rgkh Wojny religijne w imię "atrakcyjnej" idei 13.03.17, 16:29
      feelek napisał:

      > Teza, że za tym może stać jakieś bezosobowe pole sił
      > owe, zjawisko przyrodnicze, z racji swej niewidowiskowości (sic!) jest mało pop
      > ularna - choć warta zastanowienia, dyskutowania, myślenia i omawiania. Zawsze d
      > wubiegunowy układ współczesnej wojny religijnej: pomiędzy wierzącymi w Boga i w
      > ierzącymi w to, że go nie ma, jest jednak bardziej pociągający.

      Co jest atrakcyjnego w absurdalnej tezie, której skutkiem działania są miliardy ludzi otumanionych wiarą?

      Co jest pociągającego w skłanianiu ich do walki ze sobą o dominację ich fałszywych poglądów religijnych?

      Wojny religijne od zawsze miały jeden cel - ustanowienie absolutnej dominacji jednej z wiar. Brak wiary nie jest wiarą. Opierasz się na fałszywym założeniu. Niewierzący są tylko jedną z ofiar agresji którejś z religii, które walczą przede wszystkim między sobą.
Pełna wersja